Dodaj do ulubionych

Mężczyźni mają gorzej

15.03.08, 13:37
Ojej, jacy biedny są ci mężczyźni. Buuuu...
Obserwuj wątek
    • nocebo Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 14:08
      Ten artykuł to głos wołającego na puszczy.
      Polityczna poprawność już dawno przyjęła za aksjomat że to "kobiety
      mają gorzej".
      • a.rd Tendencyjny tekst 15.03.08, 15:26
        Tendencyjny tekst, napisany z teza. Oliczony na to, zeby wzbudzac
        emocje.
        Tylko pare przykladow, b w sumie nie ma oczy mdyskutowac:
        -rubryka "inni" dotyczaca wojny - w sttystyce podaje sie ilosc ofiar
        W TYM kobiety i dzieci
        -kobiety, ktore wiecej zarabiaja czesciej zdradzaja. Jest
        powszechnie wiadomo, ze mezczyzni zdradzaja gdy tylko maja ku temu
        okazje. Bez wzgledu na to ile zarabiaja. Mezczyzn na wysokich
        stanowiskach bardzo czesto utrzymuja wrecz harmy
        -utrata pracy dla kobiety obecnie wiaze sie z takimi samymi
        konsekwencjami jesli chodzi o znalezienie partnera (wiec jest
        klamstwem, ze mezczyzni sa w gorszej sytuacji)
        itp, itd.
        Po prostu nie ma o czym dyskutowac
        • nocebo Re: Tendencyjny tekst 15.03.08, 18:01
          > Po prostu nie ma o czym dyskutowac

          Właśnie o tym pisałem.
          Tak działa polityczna poprawność - wyłącza dyskusję i narzuca gotowe
          odpowiedzi. Każdy kto przedstawia argumenty podważające "jedynie
          słuszne" poglądy jest uznawany za oszołoma.
          "Tam gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele."

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Fantastyczny tekst! 15.03.08, 19:48
            Wielki szacunek dla autora! W jednym tekście wyraził wszystko to, co od dawna
            próbuję ludziom powiedzieć. Ja i mój mąż - bo razem piszemy o tych sprawach na
            naszym blogu:
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/06/Ruch-wyzwolenia-mezczyzn.html
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/06/Maskulinista.html
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/07/Wolnosc-ubioru-dla-mezczyzn.html
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/08/Konserwatywni-macho-ewoluuja.html
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/12/Dlaczego-nauczycielki-nie-moga-uczyc-z-golym.html
            Mogę jeszcze dodać to:

            Jako kobieta w zmaskulinizowanym zawodzie zdaję sobie z tego sprawę: Gdybym się
            przypadkiem nie czuła dalej na siłach robić kariery naukowca, zawsze mogę się
            honorowo wycofać - mogę nawet na resztę życia spędzić domu i bawić dzieci - i
            nikt mi złego słowa nie powie. Mężczyzna nie miałby tak ulgowej sytuacji -
            opinia społeczna byłaby taka, że "nie udało mu się", "nie był dość dobry",
            "załamał się". Podobnie jest z zarobkami - na polskiej uczelni zarabiam raczej
            niewiele. Ale mam ten komfort, że jako kobieta nie muszę koniecznie lokować
            swoich ambicji w wysokości zarobków. Tymczasem moich kolegów-mężczyzn nieraz to
            gryzie, przez co np. poświęcają czas przeznaczony na uprawianie nauki na
            dorabianie do pensji.
            • polska_baba Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 13:23
              Krótszym życiem (statystycznie!!! - podkreślam) mężczyźni płacą za
              nałogi a nie za trudy życia.
              W Polsce jest ok. 1 miliona alkoholików, a zdecydowana większość z
              nich to mężczyźni. Tak duża grupa nałogowców musi wpływać na dane
              statystyczne.
              Gdyby ze statystyk wyjąć wszystkie przypadki przedwczesnej śmierci
              spowodowane alkoholem, te statystyki wyglądałyby na pewno inaczej.

              Nie mam niestety czasu na dyskusję ze wszystkimi bzdurami,
              niedopowiedzeniami i fałszywą interpretacją faktów od jakich roi się
              w tym artykule.

              Żeby napisać, że "bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt jest
              dla kobiety" trzeba być pozbawionym wyobraźni i nie zdawać sobie
              sprawy z faktu, że trauma po zgwałceniu zostaje na całe życie.

              Żeby myśleć, że bezrobocie nie dotyka kobiet w sensie obciążenia
              psychicznego, trzeba być pozbawionym wyobraźni idiotą. Na świecie są
              setki milionów samotnych kobiet, które mają na utrzymaniu dzieci.
              Czy Panowie pomyśleli, co dla tych kobiet znaczy bezrobocie?

              "Polscy mężczyźni ponad trzy razy częściej niż kobiety umierają na
              skutek nieszczęśliwych wypadków, stanowią też ponad 90 proc.
              zmarłych w wypadkach przy pracy." - a co jest tego przyczyną? Nie
              alkohol i brawura przypadkiem? Mamy świeży i głośny przykład: jazda
              po W-wie 300 km/h. A wypadki w pracy? Czyżby szefami wszędzie były
              kobiety i to one są odpowiedzialne na nieprzestrzeganie bhp?
              A może by tak podać inne dane, np. ile kobiet straciło życie w
              wypadkach drogowych spowodowanych przez mężczyzn?

              "Wpajanie społecznych ról zaczyna się w dzieciństwie. Dziewczęta
              zazwyczaj lepiej się uczą, np. polskie maturzystki w 2007 r. dostały
              średnio 3 pkt więcej od swych kolegów. Podobnie jest niemal we
              wszystkich wysoko rozwiniętych krajach: chłopcy gorzej się uczą,
              częściej są wyrzucani ze szkoły i rzadziej idą na studia (w Polsce
              56 proc. studiujących to kobiety). Czy chłopcy są z natury głupsi?" -
              nie są głupsi, wiedzą, że nie muszą się wysilać, żeby dostać pracę.
              Kobieta musi być dwa razy lepsza od mężczyzny, żeby osiągnąć połowę
              tego co on - ta zasada nadal funkcjonuje (statystycznie oczywiście).

              "Z kolei za status społeczny kobiety odpowiada głównie 'jej
              mężczyzna'. Ten scenariusz utrwalają wzorce kultury masowej, w
              której biedna, ale inteligentna/pracowita/ładna dziewczyna łatwo
              znajduje partnera z wyższej warstwy." - jak nie jest ładna albo
              wolałaby swój status społeczny oprzeć na własnej, a nie męża
              pozycji, to ma pecha?

              Zdaję sobie sprawę z tego, że są mężczyźni skrzywdzeni przez kobiety
              i że patriarchalny model życia także wielu mężczyznom nie odpowiada,
              ale to Wy, Panowie, wprowadziliście ten model i to Wy ciągnęliście z
              niego i ciągniecie nadal profity. W dodatku wcale nie chcecie jego
              zmiany na rzeczywiste równouprawnienie, tylko się mazgaicie i
              żądacie naszego współczucia, bo niektóre elementy tego systemu Was
              uwierają.
              Żenada.
              • basia172 Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 13:29
                Większa ilośc samobójstw mężczyzn wynika z tego, że kobiety czują większa odpowiedzialnośc za rodzinę. Dlatego rzadko która kobieta mająca dzieci popełni samobójstwo, nawet jeżeli jest bardzo nieszczęśliwa.
                • zbynioem Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 13:31
                  To w takim razie dlaczego wśród dzieci czy nastolatków także więcej
                  samobójstw popełniaja chłopcy niz dziewczyny. Przeciez oni nie maja
                  dzieci.
                  • tetlian Bardzo mądry artykuł 16.03.08, 17:18
                    Autor artykułu zawartł w nim to, co od dawna leżało mi na sercu. Mam nadzieję,
                    że przeczyta go jak najwięcej kobiet.
                • hajdukadam Genialny tekst 16.03.08, 14:40
                  W takim razie 14 letni chłopcy mają rodziny 3 razy rzadziej,skoro zabijają się
                  3x częściej...?Swoimi seksistowskimi wypowiedziami o odpowiedzialności siejesz
                  tylko mizoandryczne stereotypy!
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 13:31
                >Żeby napisać, że "bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt jest
                > dla kobiety" trzeba być pozbawionym wyobraźni i nie zdawać sobie
                > sprawy z faktu, że trauma po zgwałceniu zostaje na całe życie.

                A do mnie to porównanie właśnie bardzo przemawia.
                Jak to jest, że kobieta, na której mężczyzna wymusił stosunek seksualny ma
                traumę na całe życie - a mężczyzna, na którym kobieta wymusiła stosunek
                niespecjalnie się tym martwi, a nawet nieraz cieszy?

                Nie ma takich przypadków? Oj, są. Pedofilia działa w obie strony. Gdy nauczyciel
                popełni czyn lubieżny z nieletnią uczennicą, to ludzie krzyczą, że draństwo i
                trauma. Gdy nauczycielka popełni czyn lubieżny z nieletnim chłopcem, to ludzie
                śmieją się, że chcieliby być na jego miejscu, że chłopiec wcześnie zdobywa
                doświadczenie i że w ogóle ma szczęście.
                • kropka_bordo Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 17:49
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > >Żeby napisać, że "bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt jest
                  > > dla kobiety" trzeba być pozbawionym wyobraźni i nie zdawać sobie
                  > > sprawy z faktu, że trauma po zgwałceniu zostaje na całe życie.
                  >
                  > A do mnie to porównanie właśnie bardzo przemawia.
                  > Jak to jest, że kobieta, na której mężczyzna wymusił stosunek seksualny ma
                  > traumę na całe życie - a mężczyzna, na którym kobieta wymusiła stosunek
                  > niespecjalnie się tym martwi, a nawet nieraz cieszy?
                  >

                  Anuszka, ty tak na serio? Uważasz że mężczyzna któremu kobieta włożyła np kij od
                  miotły w odbyt BEZ jego zgody cieszy się z tego albo nie ma traumy? Chyba że
                  przez gwałt rozumiesz jedynie sytuację w której penis penetruje pochwę.

                  Porównanie utraty pracy z gwałtem uważam za przejaw grubiaństwa posuniętego poza
                  dopuszczalne granice.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 18:16
                    > Anuszka, ty tak na serio? Uważasz że mężczyzna któremu kobieta
                    > włożyła np kij od
                    > miotły w odbyt BEZ jego zgody cieszy się z tego albo nie ma traumy? > Chyba że
                    przez gwałt rozumiesz jedynie sytuację w której penis
                    > penetruje pochwę.

                    Wbrew pozorom, to jest zagadnienie, które zasługuje na dłuższą dyskusję.
                    Zupełnie poważną dyskusję.
                    Wszystkich z góry proszę o wybaczenie, że mogą się w niej pojawić nieco
                    szokujące i dosadne sformułowania.

                    Pytanie: Dlaczego uważasz, że włożenie mężczyźnie przemocą czegoś do odbytu jest
                    gwałtem i traumą - ale zmuszenie mężczyzny do tego, żeby włożył swojego penisa
                    do czyjejś pochwy już nie jest gwałtem i traumą?

                    Pytanie pomocnicze: Jak ocenisz takie dwie sytuacje -
                    1. Nauczycielka (kobieta), wykorzystując swoją pozycję, ręcznie doprowadza
                    nastoletniego ucznia (chłopca) do orgazmu.
                    2. Nauczyciel (mężczyzna), wykorzystując swoją pozycję, ręcznie doprowadza
                    nastoletniego ucznia (chłopca) do orgazmu.

                    ?
                    • hecer Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 19:20
                      Pytania pomocnicze, 1 i 2... na co maja odpowiedziec? Nie widze
                      miedzy nimi symetrii... Poza tym, na co maja odpowiedziec?
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 21:41
                        A no na to, że zgodnie z przestarzałymi pojęciami naszej kultury kobietę hańbi
                        stosunek seksualny wymuszony przez mężczyznę, a mężczyznę hańbi - też stosunek
                        seksualny wymuszony przez mężczyznę. Zwłaszcza analny. Skąd ta asymetria?

                        • dalatata Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 21:49
                          a dlaczego prestarzale? one wcale nie sa przestarzale, one sa
                          wspolczesne i maja sie niezle.

                          to nie wymuszonosc stosunku hnbi kobiete, tylko jej 'skalanie',
                          przestaje byc czysta, dziewicza, nalezec do 'swojego mezczyzny'. w
                          wypadku mezczzyny, to wlasnie wymuszonosc (choc nie tylko), bo
                          mezczzyna ma byc silny i mocny i jak Szwarcy, no to stosunek
                          wymuszony jest tego najlepelniejszym zaprzeczeniem. a analnosc
                          przypomina 'waginalnosc' stosunku hetero, a zatem zgwalcony
                          mezczyzna staje sie symbolicznie kobieta. a to jest najwieksza
                          potwarz.

                          tu widac roznice. kobieta zgwalcona jest nadal kobieta, zgwalcony
                          mezczyzna staje sie ciota, baba itd itd.
                          • hecer Re: Ten tekst to bzdury i żenada 17.03.08, 00:32
                            zupelnie nie widze dokad ta "oddzielna" dyskusja prowadzi...
              • hajdukadam Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 14:38
                Większej bzdury i niezrozumienia teksty niż "to wy ciągniecie z niego
                profity""to wy nie chcecie jego zmiany""to wy go wprowadziliście""to wy się
                mazgaicie" nie słyszałem.To nie mężczyźni tylko kobiety ze swoja potrzebą
                ochrony wprowadziły ten system,to nie mężczyźni,tylko kobiety ciągną z niego
                profity,jak zostało pokazane w tekście,to nie kobiety ale mężczyźni chcą jego
                zmiany,bo na razie nie zmienia się tego systemu,tylko uprzywilejowuję kobiety,i
                to nie my się mazgaimy tylko non stop słychać zapłakane feminiski.

                Piszesz,że kobieta musi się dwa razy więcej starać,żeby dostać jakąś
                pracę.Bzdura!Jedyne przywileje płacowe i pracownicze dotyczące płci
                uprzywilejowują kobiety i są dla nich tworzone.Nie zrozumiałaś zupełnie
                argumentu o wypadkach w pracy,mężczyźni mają niebezpieczne ale lepiej płatne
                zajęcia,i podejmują takie ryzyko,bo muszą zarabiać.

                Bzdurą jest też,że choroby mężczyzn wynikają z nałogów.Jakoś teraz pod względem
                nałogów kobiety różnią się od mężczyzn mniej niż 100 lat temu,a sto lat temu
                różnica wieku wynosiła 2 lata.Dane o przeznaczaniu środków na ochronę zdrowia są
                obiektywne,mężczyźni umierają szybciej ale wydaje się na nich 2xmniej
                pieniędzy.A nałogów też mają więcej,bo społeczeństwo więcej od nich wymaga i
                mniej o nich dba.

                Wykaż trochę empatii i nie bądź taka agresywna,tak jak mężczyźni wykazują
                zrozumienie dla rzekomej dyskryminacji kobiet.

                P.S.Trauma z bezrobocia też jest ogromna.Niestety ja współczuję zgwałconym
                kobietom i mężczyznom ale ty ludziom na dnie drabiny społecznej nie.Myślisz,że
                kobiety bezrobocie dotyka w takim samym stopniu co mężczyzn?To czemu 85%
                bezdomnych stanowią mężczyźni?
                • polska_baba Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 16.03.08, 15:48
                  > Wykaż trochę empatii i nie bądź taka agresywna,tak jak mężczyźni
                  wykazują
                  > zrozumienie dla rzekomej dyskryminacji kobiet.

                  Właśnie wykazałeś zrozumienie pisząc "rzekoma dyskryminacja"?

                  > Piszesz,że kobieta musi się dwa razy więcej starać,żeby dostać
                  jakąś
                  > pracę.Bzdura!Jedyne przywileje płacowe i pracownicze dotyczące płci
                  > uprzywilejowują kobiety i są dla nich tworzone.

                  Przekręcasz moje słowa nie pisałam o "jakiejś pracy" tylko o
                  osiągnięciu połowy tego, co mężczyzna. Że jest to prawda, widać na
                  przykładach kobiet, które zrobiły naprawdę dużą karierę np. w
                  administracji rządowej USA, żadna z nich nie miała szans na
                  prezydenturę, a każda jest bardziej uzdolniona i lepiej wykształcona
                  od Busha. W Polsce jest podobnie - mamy mnóstwo mądrych kobiet, ale
                  tylko raz premierem była kobieta, większość ministrów to mężczyźni
                  Te przywileje, o których piszesz, nie wiążą się z płcią, tylko z
                  ciążą, urodzeniem i wychowaniem dziecka i często obracają się
                  przeciw kobietom, bo nawet gdy dziecko już jest na świecie, zakłada
                  się z góry, że to kobieta pójdzie na zwolnienie lekarskie.
                  A poza tym statystyki są nieubłagane: ponad 50% bezrobotnych to
                  kobiety.

                  > Bzdurą jest też,że choroby mężczyzn wynikają z nałogów.Jakoś teraz
                  pod względem
                  > nałogów kobiety różnią się od mężczyzn mniej niż 100 lat temu,a
                  sto lat temu
                  > różnica wieku wynosiła 2 lata.

                  100 lat temu kobiety masowo umierały w połogu, co znacząco wpływało
                  na średnią ich życia - wstyd nie wiedzieć takich rzeczy.

                  Myślisz,że
                  > kobiety bezrobocie dotyka w takim samym stopniu co mężczyzn?To
                  czemu 85%
                  > bezdomnych stanowią mężczyźni?

                  Bo większość bezdomnych ma problem alkoholowy albo miało taki
                  problem i dlatego utraciło dom, niektórzy po wyjściu z więzienia nie
                  mają dokąd pójść - prawie wszyscy sami sobie taki los zgotowali (co
                  nie znaczy, że uważam, iż nie należy im pomagać, czy że nie
                  współczuję im takiego stanu), kobiety rzadziej są bezdomne, bo
                  trzymają się domu pazurami, często znosząc bicie i upokorzenia,
                  jeżeli nie mają dokąd pójść. Nie ma to nic wspólnego z bezrobociem.

                  Dane o przeznaczaniu środków na ochronę zdrowia s
                  > ą
                  > obiektywne,mężczyźni umierają szybciej ale wydaje się na nich
                  2xmniej
                  > pieniędzy.A nałogów też mają więcej,bo społeczeństwo więcej od
                  nich wymaga i
                  > mniej o nich dba.

                  W Polsce każdy ubezpieczony może pójść do lekarza, zrobić sobie
                  badania, ale mężczyźni nie chodzą, bo nie chcą. Zapytaj znajomych po
                  40. ilu z nich było u proktologa. Na pewno niewielu, a może nawet
                  żaden. A przy wydatkach na zdrowie kobiet musisz pamiętać także że
                  jest to inwestycja w zdrowe potomstwo, które przecież jest płci
                  obojga.

                  A teraz chyba pójdę się uchlać, bo po 27 latach straciłam pracę,
                  społeczeństwo oczekuje ode mnie, że powinnam wyglądać jak Doda
                  (kobieta powinna cieszyć męskie oko), mieć siłę jak Pudzian (praca w
                  domu jest naprawdę ciężka fizycznie - mężczyźni o tym nie wiedzą, bo
                  jej nie wykonują), mieć talent ekonomiczny Balcerowicza (w
                  większości polskich domów budżetem rządzi kobieta), talent kulinarny
                  Pascala (w polskich domach kobiety gotują) oraz czynić cuda jak
                  Chrystus (podzielić/pomnożyć marną rentę męża, żeby starczyło na
                  wszystkie rachunki i jeszcze zostało na jedzenie).
                  • dalatata Re: Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 16.03.08, 16:22
                    a ja sie z tym zgadzam polska_babo. calkiem. tyle ze z tego nie
                    wynika ze kazdy facet ma swietnie. bo od niego spoleczenstwo wymaga,
                    zeby zawsze mogl byc dzielny i odwazny i w razie czego w morde dal,
                    zawsze mogl pracowac i zarabiac najlepiej wiecej niz jego zona (zeby
                    ona mogla nie pracowac). musi byc zawsze zdrowy, a szczegolnie nie
                    wolno mu chorowac chronicznie, do tego powienien byc sprawny, silny.
                    miec szesciopak, bicepsy jak moje uda i koniecznie bujna cuzpryne.
                    no i, na koniec, zawsze musi moc nie? najleoiej kilka razy i bez
                    viagry.

                    a to licytowanie sie jest niezwykle pozyteczne.




                    polska_baba napisała:
                    > A teraz chyba pójdę się uchlać, bo po 27 latach straciłam pracę,
                    > społeczeństwo oczekuje ode mnie, że powinnam wyglądać jak Doda
                    > (kobieta powinna cieszyć męskie oko), mieć siłę jak Pudzian (praca
                    w
                    > domu jest naprawdę ciężka fizycznie - mężczyźni o tym nie wiedzą,
                    bo
                    > jej nie wykonują), mieć talent ekonomiczny Balcerowicza (w
                    > większości polskich domów budżetem rządzi kobieta), talent
                    kulinarny
                    > Pascala (w polskich domach kobiety gotują) oraz czynić cuda jak
                    > Chrystus (podzielić/pomnożyć marną rentę męża, żeby starczyło na
                    > wszystkie rachunki i jeszcze zostało na jedzenie).
                    • polska_baba Patrialchalizm jest szkodliwy dla wszystkich 16.03.08, 17:28
                      Bo narzuca ludziom sztywne role bez względu na to, jak chcą żyć, do
                      czego się nadają, a do czego nie.
                      Mężczyźni też na tym tracą. Zgadzam się.
                      Ale jęczenie, że ten system "krzywdzi" mężczyzn, bo dziewczynki się
                      lepiej uczą i idą na studia, a chłopcy wolą się w tym czasie lenić,
                      jest żenujące.
                      Przypominam tytuł artykułu "Mężczyźni mają gorzej". Gorzej od kogo?
                      Oczywiście od kobiet. Czyli kobiety mają lepiej? W czym?
                      Trudniej im o pracę, gorzej zarabiają, słabiej awansują, są bardziej
                      obciążone obowiązkami domowymi. To w czym mają lepiej?
                      A te wszystkie rzekome wymagania wobec mężczyzn są wzięte z filmów o
                      amerykańskiej klasie średniej. Polska kobieta wie, że facet to nie
                      bank i kokosów zarabiał nie będzie. Polki są realistkami. Naprawdę.
                      Zresztą Polacy też są realistami i żenią się ze zwykłymi
                      sympatycznymi dziewczynami, nie czekając na księżniczki o walorach
                      Dody i kulinarnych zdolnościach Pascala.
                      W Polsce tylko w jednym faceci mają gorzej: podlegają obowiązkowi
                      wojskowemu. Tu się zgodzę, tu mamy lepiej. Ale kiedyś zasadnicza
                      służba zostanie zniesiona, a i teraz da się jej unikać, jak ktoś
                      zdecydowanie nie chce iść w kamasze.
                      • dalatata Re: Patrialchalizm jest szkodliwy dla wszystkich 16.03.08, 18:50
                        mezczyzni maja gorzej od tego jak myslimy ze maja.

                        tu juz powiedziano wielokrotnie w czym maja kobiety lepiej. mozesz
                        zaczac od poboru do wojska (ktory wymieniasz), a zakonczyc na
                        programach profilaktycznych przeciwko rakowi piersi czy szyjki
                        macicy, w przeciwienstwie do braku takich w wypadku raka prostaty.
                        to sa bardzo wymierne korzysci. do tego mozesz orzecznictwo sadow w
                        przyznawaniu praw rodzicielskich. a do tego, cala masa rzeczy
                        niewymiernych, jak stygmatyzacja bezrobocia czy chorob psychicznych,
                        ktora w wypadku mezczyzn jest znaczaco wyzsza wyzsza.

                        jednak, jak juz powiedzialem, lictyacja nie ma sensu.

                      • hecer Re: Patrialchalizm jest szkodliwy dla wszystkich 16.03.08, 19:26
                        Ladnie to wszystko podsumowalas i wylozylas, polska_babo. Dobrze
                        piszesz, slusznie i madrze.
                      • ravenheart1 Re: Patrialchalizm jest szkodliwy dla wszystkich 16.03.08, 21:08
                        polska_baba napisała:

                        > Przypominam tytuł artykułu "Mężczyźni mają gorzej". Gorzej od kogo?
                        > Oczywiście od kobiet. Czyli kobiety mają lepiej? W czym?
                        > Trudniej im o pracę, gorzej zarabiają, słabiej awansują, są bardziej
                        > obciążone obowiązkami domowymi. To w czym mają lepiej?

                        w tym, że maja możliwośc wyboru, albo praca i kariera, albo dom, albo jedno i drugie

                        > A te wszystkie rzekome wymagania wobec mężczyzn są wzięte z filmów o
                        > amerykańskiej klasie średniej. Polska kobieta wie, że facet to nie
                        > bank i kokosów zarabiał nie będzie. Polki są realistkami. >
                        > Naprawdę.

                        Sa i takie... ale to mniejszośc, przeciętna "księżniczka" oczekuje, że facet zapewni jej zycie na poziomie - piękny domek z ogródkiem, egzotyczne wakacje itp.


                        > W Polsce tylko w jednym faceci mają gorzej: podlegają obowiązkowi
                        > wojskowemu. Tu się zgodzę, tu mamy lepiej. Ale kiedyś zasadnicza
                        > służba zostanie zniesiona, a i teraz da się jej unikać, jak ktoś
                        > zdecydowanie nie chce iść w kamasze.

                        zapomniałaś o dłuższym okresie pracy ( obecnie do 65 roku życia ), no i o dyskryminacji mężczyzn przez polskie prawodawstwo w zakresie spraw rodzinnych
                      • takete_malouma Re: Patrialchalizm jest szkodliwy dla wszystkich 17.03.08, 15:20
                        polska_baba napisała:

                        > Ale jęczenie, że ten system "krzywdzi" mężczyzn, bo
                        > dziewczynki się lepiej uczą i idą na studia, a chłopcy
                        > wolą się w tym czasie lenić,

                        Jak bym czytał XIX-wieczne rasistowskie pamflety, tylko że twoimi murzynami są mężczyźni.

                        > Czyli kobiety mają lepiej? W czym? Trudniej im o pracę,
                        > gorzej zarabiają, słabiej awansują, są bardziej
                        > obciążone obowiązkami domowymi. To w czym mają lepiej?

                        Żyją dłużej o 9 lat, 6 razy rzadziej popełniają samobójstwa. Wiesz czym się te dwie elementarne obserwacje różnią od twoich? Oczekiwana długość życia i wskaźnik samobójstw to są _całościowe_miary_ jakości życia, w przeciwieństwie do wymienionych przez ciebie kryteriów, które są zaledwie jej _czynnikami_. Miary są podstawowym narzędziem poznawczym, czynniki zaledwie pomocniczym. Jeśli analiza jakiegoś zbioru czynników daje obraz zupełnie inny niż ten, który ukazują miary, to znaczy, że wybór czynników jest tendencyjny, pomijający coś zasadniczego, co powoduje, że mężczyźni żyją krócej o 9 lat i 6 razy częściej odechciewa im się żyć, _pomimo_ tego, że to kobietom trudniej o pracę, gorzej zarabiają itd. (np. wszystkie te stwierdzenia są dyskusyjne, ale nie będę się tu rozpisywał, wystarczy wskazać, że miary "biją" czynniki).
                  • hajdukadam Re: Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 17.03.08, 00:59
                    Kobiety posiadają nie tylko przywileje pracownicze związane z macierzyństwem(a
                    jakby nie było,to też są przywileje),ale też mnóstwo innych.Nawet prywatne
                    przedsiębiorczynie w USA mają preferencyjne zamówienie rządowe.A od Busha
                    jeszcze więcej było inteligetnych mężczyzn i nie zostali prezydentami.Kobiety
                    nie radzą sobie w polityce,to też ich tam zbyt wiele nie ma...

                    Wiem,że wiele śmierci kobiet było spowodowanych połogiem (nie tłumaczy to całej
                    różnicy śmiertelności między kobietami a mężczyznami).Nie wyzywaj mnie od
                    ignorantów.Wiem ale to nic nie zmienia.Kobiece przypadłości związane z połogiem
                    zostały rozwiązane,męskie nie.Służba zdrowia zapomniała o mężczyznach i umieramy
                    10 lat wcześniej.Tak nie powinno być.

                    I nie zasłaniaj się w każdym miejscu ciążą.To żałosne.Jak niby 6 krotnie większe
                    wydatki na leczenie raka piersi niż na leczenie raka prostaty miałyby się
                    przyczyniać do zdrowia płodów.Nie pisz głupot!Równie dobrze dla dobra dzieci
                    (już urodzonych) można by ponadproporcjonalnie dbać o mężczyzn,aby było więcej
                    kasy w domu,więcej wynalazków na świecie itd. Śmieszny argument...
                  • takete_malouma Re: Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 17.03.08, 15:04
                    polska_baba napisała:

                    > 100 lat temu kobiety masowo umierały w połogu, co znacząco
                    > wpływało na średnią ich życia - wstyd nie wiedzieć takich
                    > rzeczy.

                    100 lat temu również warunki pracy robotników były znacznie gorsze, wypadki powszechniejsze.

                    > Bo większość bezdomnych ma problem alkoholowy albo miało
                    > taki problem i dlatego utraciło dom,

                    Jaasne, wszystkie problemy mężczyzn tłumaczą się tym, że żłopią piwsko, kopcą faje, żrą fryty i pierdzą w kanapę oglądając meczyk. Ta retoryka, sprytnie udająca diagnozę problemu, w rzeczywistości od samego początku jest pomyślana jako narzędzie propagandowego zohydzania męzczyzn i absolutnie nic więcej.

                    > kobiety rzadziej są bezdomne, bo trzymają się domu pazurami,
                    > często znosząc bicie i upokorzenia, jeżeli nie mają dokąd
                    > pójść. Nie ma to nic wspólnego z bezrobociem.

                    Wskazujesz na czynnik, który hipotetycznie mógłby powodować większą stopę bezdomności kobiet (przemoc domowa), ale jednocześnie stwierdzasz, że on jej jednak nie powoduje, bo kobiety "trzymają się pazurami". Oba stwierdzenia znoszą się wzajemnie i nie wnoszą niczego do dyskusji o bezdomności, natomiast pozwalają przy okazji przemycić oskarżenie "a bo wy bijecie żony" - i o to ci właśnie chodziło.

                    > W Polsce każdy ubezpieczony może pójść do lekarza, zrobić
                    > sobie badania, ale mężczyźni nie chodzą, bo nie chcą.

                    Nie nie chcą, tylko nie czują się uprawnieni. Mężczyzna, który dba o swój dobrostan, a nie jedynie o swoją wydajność, jest postrzegany (w tym przez siebie) jako sięgający po nie-dla-psa-kiełbasę: do łopaty i WYWIĄZYWAĆ SIĘ, pieniążki żonce na stół, a nie po przychodniach się będziesz wałęsał, mazgaju. Taki komunikat płynie ze wszystkich stron. Przejdź się po mieście godzinkę, policz plakaty z czerwoną wstążką. Następnie policz te z niebieską - jeśli się choć jednego doliczysz. Kobiety są non stop dosłownie bombardowane przekazami afirmującymi wartość zdrowia i dobrostanu kobiet. Mężczyzna niczego takiego o swoim zdrowiu i dobrostanie nie słyszy.

                    > A przy wydatkach na zdrowie kobiet musisz pamiętać także
                    > że jest to inwestycja w zdrowe potomstwo, które przecież
                    > jest płci obojga.

                    O ile lat krócej musieliby żyć mężczyźni, abyś dopuściła w rozważaniach ewentualność, że wydatki na zdrowie żyjących tu i teraz mężczyzn mogą być doraźnie lepiej utrafioną inwestycją, niż pośrednie inwestowanie w potomstwo, które kobieta może zechcieć urodzić lub nie? O dwadzieścia lat? O czterdzieści?

                    Co byś powiedziała na taki układ, w którym kobieta zyskuje prawo do extra opieki medycznej, gdy zakontraktuje się na urodzenie dwójki dzieci, a jeśli się z kontraktu nie wywiąże, musi spłacić darmowe usługi, z których skorzystała w jego ramach? Moim zdaniem to byłoby fair, w przeciwieństwie do uprzywilejowywania całej klasy dysponującej monopolem macicy, ale złożonej z jednostek, z których żadna nie ma indywidualnego obowiązku wyświadczenia społeczeństwu usługi objętej tym monopolem - bo że takiego obowiązku nie ma, tego nie kwestionujemy; próby narzucenia go byłyby powrotem do średniowiecza.
                    • dalatata Re: Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 17.03.08, 15:44
                      to jest troche przesadzone, ale mozna sie z tym zgodzic. dzisiaj w
                      UK lekarzy uczy sie, jak rozmawiac z mezczyznami. bo my wiemy o tym,
                      ze mezczyzni maja z jendej strony nierealistyczny obraz swojego
                      zdrowia (mysla ze sa zdrowsi niz sa), a z drugiej ukrywaja faktyczny
                      stan przed lekarzem.

                      my w UK juz rowniez wiemy, ze taki stan rzeczy jest spolecznie
                      niepozadany. choc do porgramu wykrywania raka prostaty nam jeszcze
                      daleko.

                      takete_malouma napisał:

                      Nie nie chcą, tylko nie czują się uprawnieni. Mężczyzna, który dba o
                      swój dobrostan, a nie jedynie o swoją wydajność, jest postrzegany (w
                      tym przez siebie) jako sięgający po nie-dla-psa-kiełbasę: do łopaty
                      i WYWIĄZYWAĆ SIĘ, pieniążki żonce na stół, a nie po przychodniach
                      się będziesz wałęsał, mazgaju. Taki komunikat płynie ze wszystkich
                      stron. Przejdź się po mieście godzinkę, policz plakaty z czerwoną
                      wstążką. Następnie policz te z niebieską - jeśli się choć jednego
                      doliczysz. Kobiety są non stop dosłownie bombardowane przekazami
                      afirmującymi wartość zdrowia i dobrostanu kobiet. Mężczyzna niczego
                      takiego o swoim zdrowiu i dobrostanie nie słyszy.
                  • maskulista2 Re: Użalajcie się dalej na sobą, biedne sieroty 09.01.09, 11:53
                    nie wierzę Ci, aby absolutnie Twwój mąż Ci nie pomagał, bo w
                    wiekszośći domów to mężczyźni pomagają swoim żonom.
              • qronos Re: Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 16:34
                Śmieszny jest komentarz polskiej_baby.
                Sprowadzasz Przeciętnego Polaka- mężczyznę do nałogowego alkoholika który nie
                robi nic innego tylko pije, przez co umiera wcześniej albo przez samo picie albo
                w wyniku wypadku powiązanego z piciem.

                > Żeby myśleć, że bezrobocie nie dotyka kobiet w sensie obciążenia
                > psychicznego, trzeba być pozbawionym wyobraźni idiotą. Na świecie są
                > setki milionów samotnych kobiet, które mają na utrzymaniu dzieci.
                > Czy Panowie pomyśleli, co dla tych kobiet znaczy bezrobocie?

                Czytając ten fragment komentarza od razu odechciało mi się czytać dalszą część.
                Ten fragment w 100% potwierdza to co napisał autor, a komentująca osoba
                nieświadomie zaprzeczyła sama sobie.
                Samotna matka traci pracę -wielki dramat którego nikt nie widzi, oczywiście że
                jest to dramat, ale tu nie oto chodziło. Takim samym dramatem jest utrata pracy
                dla samotnego ojca. No ale jak to, przecież są tylko samotne matki.
                Co do tych samotnych matek. Nie wszystkie są samotne bo ojciec ich dziecka nie
                żyje. Dlaczego nie pomyślisz że jest samotną matka bo to ona dostała opiekę nad
                dzieckiem a nie ojciec. (pewnie dlatego że ojciec-facet to oczywiście drań i
                sku...el i dlatego lepiej żeby to kobieta wychowywała dziecko).
                Radzę przemyśleć swój światopogląd na pewne sprawy.
                • polska_baba Nie przypisuj mi rzeczy, których nie powiedziałam 16.03.08, 18:21
                  Napisałam o 1 mln alkoholików w Polsce, a nie że przeciętny
                  mężczyzna to alkoholik. I napisałam to w konkretnym kontekście
                  uzasadnienia nałogami statystycznie krótszego życia mężczyzn. Gdyby
                  przeciętny Polak był alkoholikiem, średnia życia mężczyzn
                  oscylowałaby w okolicach 40-50 lat. Jest znacznie wyższa, bo
                  nałogowo pije tylko część mężczyzn, ale 1 mln to na tyle duża część,
                  żeby zmienić statystyki. Do tego dochodzą inne nałogi, zwłaszcza
                  palenie, oraz brawura.
                  Utrata pracy jest dramatem dla każdego (wiem, bo sama pracę
                  straciłam). Ale autor atrykułu uważa, że tylko mężczyźni cierpią z
                  powodu utraty pracy, porównuje to cierpienie nawet do cierpienia
                  ofiary gwałtu. Cóż w tej sytuacji można napisać, żeby pokazać, że
                  dla kobiety to też przynajmniej może być dramat? Miałam napisać, że
                  po 27 latach pracy poczułam się jak przedmiot zużyty i wyrzucony? Że
                  martwię się, że wkrótce mojej rodzinie zabraknie pieniędzy na
                  zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych? Przecież
                  napisalibyście, że histeryzuję. Bo przecież tylko mężczyzna ma prawo
                  czuć się fatalnie po utracie pracy.

                  PS. Napisałeś:
                  > Radzę przemyśleć swój światopogląd na pewne sprawy.
                  Skąd Ty człowieku wiesz, jaki ja mam światopogląd. Przeczytałeś dwa
                  zdania, 20 sobie dopowiedziałeś w sposób zupełnie błędny i wyciągasz
                  z tego wnioski. Och, jak ja lubie takie dyskusje i ciągłe
                  tłumaczenie, że nie jestem wielbłądem.
                  Nigdy nie twierdziłam, że faceci są draniami a kobiety aniołami.
                  Ludzie są różni. I kobiety, i mężczyźni potrafią być podli. A
                  kobiety częściej wychowują samotnie dzieci, bo tak naprawdę
                  mężczyźni rzadko składają w sądzie wnioski o powierzenie im dziecka.
                  Jest parę głośnych spraw, w których rodzice walczą o dzieci i gdzie
                  osoba postronna naprawdę nie ma pojęcia, po której stronie leży
                  prawda i ileś tam tysięcy innych, gdzie ojcu chodzi tylko o jak
                  najniższe alimenty. Takie są fakty i żadna propaganda tego nie
                  zmieni. Ojcom, chcącym opiekować się swoimi dziećmi najbardziej
                  szkodzą inni ojcowie - ci, co najchętniej zapomnieliby, że mają
                  dzieci.
                  • qronos Re: Nie przypisuj mi rzeczy, których nie powiedzi 16.03.08, 21:16
                    Inne nałogi o których piszesz nie są domeną mężczyzn. W tej chwili pokusiłbym
                    się nawet o stwierdzenie że więcej kobiet pali(no ale to już subiektywne odczucie).
                    Ten jeden milion alkoholików nawet to przy załóżmy 20mln mężczyzn w Polsce to
                    5%. Zakładając że każdy alkoholik umiera w wieku 20 lat(zdecydowane
                    uproszczenie) to jeśli reszta żyłaby tyle samo co kobiety to alkoholicy obniżyli
                    by średni wiek o 3 lata.
                    (Ale to przy założeniu że milion alkoholików to mężczyźni i umierają w wieku 20
                    lat).
                    Utrata pracy dla każdej osoby jest przeżyciem.
                    Ale dla osoby samotnie wychowującej dziecko w jednakowym stopniu, bez względu na
                    płeć, dlatego Twoja "argumentacja" jest nie na miejscu.

                    Jeśli chodzi o światopogląd chodziło mi jedynie o kwestie podejścia do spraw
                    związanych z tematem artykułu.
                    A to "dorobienie tych 20 zdań" to na podstawie Twojej jednostronnej wypowiedzi.
              • jkpztorunia Typowy seksizm - Ten tekst to bzdury i żenada 16.03.08, 21:31
                polska_baba napisała:

                > Krótszym życiem (statystycznie!!! - podkreślam) mężczyźni płacą za
                > nałogi a nie za trudy życia.
                > W Polsce jest ok. 1 miliona alkoholików, a zdecydowana większość z
                > nich to mężczyźni. Tak duża grupa nałogowców musi wpływać na dane
                > statystyczne.
                Czy zadałaś sobie pytanie polska_babo dlaczego tak jest? Czy może
                stawiasz z góry tezę, że mężczyźni są gorsi, głupsi, słabsi i
                dlatego częściej wpadają w nałogi. Idąc Twoim tokiem myślenia
                należałoby wykluczeć też głupie blondynki, które same wlazły pod
                pędzący samochód czy próbowały wyczyścić gniazdko wkrętakiem.

                > Gdyby ze statystyk wyjąć wszystkie przypadki przedwczesnej śmierci
                > spowodowane alkoholem, te statystyki wyglądałyby na pewno inaczej.
                Na pewno? A nie może?

                > Nie mam niestety czasu na dyskusję ze wszystkimi bzdurami,
                > niedopowiedzeniami i fałszywą interpretacją faktów od jakich roi
                > się w tym artykule.
                Nie zauważyłęm by się "roiło". Zauważyłem natomiast po jednym
                akapicie Twojego tekstu, że startujesz do dyskusji ze zgóry założoną
                tezą.

                > Żeby napisać, że "bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt
                > jest dla kobiety" trzeba być pozbawionym wyobraźni i nie zdawać
                > sobie sprawy z faktu, że trauma po zgwałceniu zostaje na całe
                > życie.
                Możłiwe, nie byłem nigdy zgwałconą kobietą i nie znam takiej. Ale
                łatwo sobie wyobrażam, że tak może być, podobnie może być z
                bezrobociem mężczyzny, choć to porównanie uważam również za zbyt
                daleko idące. Ale w tekście to był cytat pokazujący, że można
                sformułować nawet taką tezę.

                > Żeby myśleć, że bezrobocie nie dotyka kobiet w sensie obciążenia
                > psychicznego, trzeba być pozbawionym wyobraźni idiotą. Na świecie
                > są setki milionów samotnych kobiet, które mają na utrzymaniu
                > dzieci. Czy Panowie pomyśleli, co dla tych kobiet znaczy
                > bezrobocie?
                Pewnie, że pomyśleli. Ale:
                - dlaczego to głównie kobiety dostają prawa do opieki nad dziećmi po
                rozwodzie (95% dycyzji sfeminizowanych polskich sądów rodzinnych).
                Nikt mi nie wmówi, że obiektywnie w takim procencie matka zapewni
                lepszą opiekę.
                - dlaczego to kobiety zostają samotnymi matkami częściej jak
                mężczyźni samotnymi ojcami? Czy to właśnie nie wynik tej
                nadumieralności mężczyzn (czy to z powodu wypadków przy pracy czy z
                powodu chorób)?
                - w przypadku rozwodu zasądzane są alimenty w wysokości często
                nieadekwatnej no możliwości ojca. Na dodatek w polskim prawie mąż
                nie ma możliwości uniknięcia płacenia na nie swoje dzieci (przez
                domniemanie jest ojcem każdego dziecka urodzonego w trakcie trwania
                małżeństwa i nie ma możliwości zrzeczenia się tego "przywileju"
                nawet po badaniach genetycznych zaprzeczających jego ojcostwu.
                - inwektywy pominę. Świadczą one jedynie o autorce.

                > "Polscy mężczyźni ponad trzy razy częściej niż kobiety umierają na
                > skutek nieszczęśliwych wypadków, stanowią też ponad 90 proc.
                > zmarłych w wypadkach przy pracy." - a co jest tego przyczyną? Nie
                > alkohol i brawura przypadkiem? Mamy świeży i głośny przykład:
                > jazda po W-wie 300 km/h. A wypadki w pracy? Czyżby szefami
                > wszędzie były kobiety i to one są odpowiedzialne na
                > nieprzestrzeganie bhp?
                Czy ten wypadek to był wypadek przy pracy? Chyba nie, więc bez sensu
                przykład. Autor nie stawia też tezy, czyja to wina. Nie obciąża tym
                kobiet. Stwierdza fakt. Może to wynik społecznego przyzwolenia na to
                by kobiety unikały ryzykownych działań w pracy. Może jak trzeba
                wejść na drabinę to się pół godziny szuka faceta który to zrobi?
                Można mnożycz te możliwości ale faktów to nie zmienia. Ty natomiast
                próbujesz uzasadnić tezę, że sami są sobie winni (mężczyźni). I to
                jest właśnie element tego seksistowskiego myślenia.

                > A może by tak podać inne dane, np. ile kobiet straciło życie w
                > wypadkach drogowych spowodowanych przez mężczyzn?
                Idąc twoim tokiem rozumowania, same były sobie winne. Jak rozumiem
                wypadki drogowe powodują głównie męzczyźni a ich ofiarami są głównie
                kobiety. Chyba powinnaś się dobrze zrelaksować i może jakieś
                szkolenie antyseksistowskie by Ci się przydało. Stawiasz tezy
                wojującego feminizmu i rozwijasz je twórczo.

                > "Wpajanie społecznych ról zaczyna się w dzieciństwie. Dziewczęta
                > zazwyczaj lepiej się uczą, np. polskie maturzystki w 2007 r.
                > dostały
                > średnio 3 pkt więcej od swych kolegów. Podobnie jest niemal we
                > wszystkich wysoko rozwiniętych krajach: chłopcy gorzej się uczą,
                > częściej są wyrzucani ze szkoły i rzadziej idą na studia (w Polsce
                > 56 proc. studiujących to kobiety). Czy chłopcy są z natury
                > głupsi?" -
                > nie są głupsi, wiedzą, że nie muszą się wysilać, żeby dostać
                > pracę.
                Chyba na prawdę masz duży problem. Nastolatek w gimnazjum myśli w
                ten sposób? A może jeszcze w podstawówce. Do jakiej szkoły musiałaś
                chodzić? Poglądy z XIX wieku. Twierdzisz, że nie są głupsi tylko
                wyjątkowo dobrze co będą w życiu robić i zdają sobie sprawę że jako
                mężczyźni osiągną to bez problemu? Proponuję lekturę podręczników z
                psychologi ze szczególnym uwzglednieniem psychologii rozwojowej.

                > Kobieta musi być dwa razy lepsza od mężczyzny, żeby osiągnąć
                > połowę tego co on - ta zasada nadal funkcjonuje (statystycznie
                > oczywiście).
                To nie żadna zasada tylko feministyczny slogan. Do tego nie poparty
                żadną statystyką (czyżby teraz statystyka była OK?). Pewnie dlatego
                na badania chorób typowo kobiecych w USA wydają dwa razy więcej jak
                na badania chorób typowo męskich? I dlatego wielokrotnie mniej
                kobiet z US Army zginęło w Iraku jak mężczyzn (oczywiście
                uwzględniając proporcje)?

                > "Z kolei za status społeczny kobiety odpowiada głównie 'jej
                > mężczyzna'. Ten scenariusz utrwalają wzorce kultury masowej, w
                > której biedna, ale inteligentna/pracowita/ładna dziewczyna łatwo
                > znajduje partnera z wyższej warstwy." - jak nie jest ładna albo
                > wolałaby swój status społeczny oprzeć na własnej, a nie męża
                > pozycji, to ma pecha?
                Teza autora jest taka, że mężczyzna MUSI sam zapracować na swój
                status społeczny, a kobieta oprócz tego MOŻE awansować na ścieżce
                zamążpójścia. Taka droga awansu społecznego mężczyzn jest dużo
                rzadsza.

                > Zdaję sobie sprawę z tego, że są mężczyźni skrzywdzeni przez
                > kobiety i że patriarchalny model życia także wielu mężczyznom nie
                > odpowiada, ale to Wy, Panowie, wprowadziliście ten model i to Wy
                > ciągnęliście z niego i ciągniecie nadal profity. W dodatku wcale
                > nie chcecie jego
                > zmiany na rzeczywiste równouprawnienie, tylko się mazgaicie i
                > żądacie naszego współczucia, bo niektóre elementy tego systemu Was
                > uwierają.
                > Żenada.
                No właśnie, typowe. Profity to krótsze i gorsze życie? Rozumiem, że
                kobiet przy tym nie było a mężczyżni rozmnażali się na drodze
                pączkowania. Zaś kobiety nie mają dziś nic do powiedzenia w tej
                sprawie i głos zabierają jedynie wtedy gdy ich interesy są
                naruszane. No i oczywiście mazgajenie się to cecha kobieca i
                mężczyznom nie wolno, a jeśli już się mazgają to jest to pożałowania
                godne. Co innego w przypadku kobiet. I o tym jest własnie ten
                artykuł między innymi.
                Polska_babo głosząc takie tezy na publicznym forum aż prosisz się o
                ripostę w Twoim stylu:
                DO GARÓW GŁUPIA BABO A NIE DYSKUTOWAĆ Z LUDŹMI NA FORUM!
                Odpowiada Ci takie traktowanie?
                • szymianiuk90 Re: Typowy seksizm - Ten tekst to bzdury i żenada 08.01.16, 10:39
                  niezła polemika, ja od siebie dorzucę tylko tekst o wypadkach w pracy - bo ten temat był tu omawiany. Bardzo interesujące opracowanie znajdziecie na stronie o-kursach-na-wozki-widlowe.blogspot.com/2016/01/wypadki-przy-pracy-uniknij-dzieki.html
              • pyzz Re: Ten tekst to bzdury i żenada 17.03.08, 20:41
                > "Polscy mężczyźni ponad trzy razy częściej niż kobiety umierają na
                > skutek nieszczęśliwych wypadków, stanowią też ponad 90 proc.
                > zmarłych w wypadkach przy pracy." - a co jest tego przyczyną? Nie
                > alkohol i brawura przypadkiem? Mamy świeży i głośny przykład: jazda
                > po W-wie 300 km/h. A wypadki w pracy? Czyżby szefami wszędzie były
                Taaaa. Mamy jeszcze kontrprzykład zabicia brata, bo się nie chciało spojrzeć,
                czy coś nie nadjeżdża, zanim się nie zaczęło wyprzedzać (nb RÓWNIEŻ nieźle
                dociskając). Problem polega na tym, że o ile o Zientarskim znakomita większość
                komentarzy jest w stylu "wyleczyć go i wsadzić!", o tyle Motylia dostaje NAGRODY
                za to, jak sobie radzi z tragedią. Co ciekawe samo zachowanie Motylii jakoś nie
                świadczy o jakichkolwiek wyrzutach sumienia... Głupota podobna, traktowanie
                głupich diametralnie różne.

                > A wypadki w pracy? Czyżby szefami wszędzie były
                > kobiety i to one są odpowiedzialne na nieprzestrzeganie bhp?
                Nikt tam nie napisał, że to wina KOBIET. Jedynie stwierdził fakt, że mężczyźni
                MAJĄ GORZEJ w życiu i NIKT (sprawiedliwie, tak mężczyźni, jak kobiety) nie chce
                uznać tego faktu!
                Poza tym, pewnie wg Ciebie te wypadki w pracy nie mają nic wspólnego z faktem,
                że zawody niebezpieczne wykonują praktycznie WYŁACZNIE mężczyźni? Bo jakoś nie
                słyszę, aby organizacjom kobiecym przeszkadzał fakt, że praktycznie WCALE nie ma
                kobiet w przedsiębiorstwach oczyszczania, hutach, kopalniach, platformach
                wiertniczych, kutrach rybackich, na budowach, w elektrowniach itd. itp.
              • pyzz Re: Ten tekst to bzdury i żenada 17.03.08, 20:49
                > W Polsce jest ok. 1 miliona alkoholików.
                Acha, czyli mamy 1 alkoholika (prawdopodobnie mężczyznę) na każde 38 osób
                wliczając w to staruszków, dzieci w wieku przedszkolnym, kobiety i noworodki,
                tak? A Kopernik była kobietą?
        • ready4freddy Re: Tendencyjny tekst 16.03.08, 01:57
          "Jest powszechnie wiadomo, ze mezczyzni zdradzaja gdy tylko maja ku temu
          okazje." - powszechnie wiadomo? a coz to za belkot?
        • wodni.k Re: Tendencyjny tekst 16.03.08, 02:13
          a.rd napisał:

          > Jest powszechnie wiadomo, ze mezczyzni zdradzaja gdy tylko maja ku
          > temu okazje. Bez wzgledu na to ile zarabiaja.

          Kolejny pieprzniety tekst walnietej feministki.
          A kobiety to sam okaz wiernosci.
          Skoro tak to ciekawe z kim zdradzaja zony Ci faceci? Z zonami innych facetow.
          • wolnymagik Re: Tendencyjny tekst 16.03.08, 10:53
            ja nie zdardzam moj tata tez tego by nie zrobil .
        • hajdukadam Jest o czym dyskutować! 16.03.08, 14:25
          Chociażby o tym,że mężczyźni umierają 9 lat prędzej,bo leczenie ich chorób jest
          niedofinansowane.Wyobrażasz sobie,co by się stało,gdyby to działo się w
          przypadku kobiet.To ty wzbudzasz emocje swoim "powszechnie wiadomo,że mężczyźni
          na każdym poziomie społecznym zdradzają,jak tylko mają okazję",zwykłe podłe
          stereotypy rozsiewasz,nie mówiąc już o tym,że jest to nieprawda,bo obecnie 58%
          zdrad dokonują kobiety.A zauważ,że jeszcze żaden mężczyzna nie wmówił swojej
          kobiecie,że dziecko,które zmalował na boku jest jego.Tymczasem 30% dzieci jest
          wychowywanych przez mężczyzn,który nie są ich ojcami ale myślą,że są.
        • jkpztorunia Re: Tendencyjny tekst 16.03.08, 20:38
          a.rd napisał:

          > Tendencyjny tekst, napisany z teza. Oliczony na to, zeby wzbudzac
          > emocje.
          Przykłady proszę.

          > Tylko pare przykladow, b w sumie nie ma oczy mdyskutowac:
          > -rubryka "inni" dotyczaca wojny - w sttystyce podaje sie ilosc
          > ofiar W TYM kobiety i dzieci
          No, właśnie. Skoro to kobiety "są mniej ważne" to czemu nie "W TYM
          mężczyzn i dzieci"?

          > -kobiety, ktore wiecej zarabiaja czesciej zdradzaja. Jest
          > powszechnie wiadomo,
          Powszechnie to jest wiadome wiele kompletnych bzdur, które nie mają
          pokrycia w faktach. Artykuł przytacza konkretne dane STATYSTYCZNE
          czyli maksymalnie zobiektywizowane.

          > ze mezczyzni zdradzaja gdy tylko maja ku temu
          > okazje. Bez wzgledu na to ile zarabiaja. Mezczyzn na wysokich
          > stanowiskach bardzo czesto utrzymuja wrecz harmy
          Współczuję doświadczeń. Artykuł zowu przytacza statystyki a Ty?
          Własną "obiektywną" opinię?

          > -utrata pracy dla kobiety obecnie wiaze sie z takimi samymi
          > konsekwencjami jesli chodzi o znalezienie partnera (wiec jest
          > klamstwem, ze mezczyzni sa w gorszej sytuacji) itp, itd.
          Prowadziłeś jakieś badania w tym względzie? Podaj wyniki, gdzie
          opublikowane?

          > Po prostu nie ma o czym dyskutowac
          To po co zabierasz głos w dyskusji?
        • and-jan Re: Tendencyjny tekst 17.03.08, 09:58
          Jak to nie ma o czym dyskutować???

          że nawiążę do twojego przykładu o zdradzie - to zdrady trzeba dwojga, a jeśli
          prawdą jest to co zostało napisane w Twoim poście, że jeden mężczyzna ma romans
          z więcej niż jedną kobietą to jest ogromna szansa, że przynajmniej jedna z nich
          ma męża - ergo kobiety zdradzają przynajmniej tak samo często jak faceci.
          Niezaprzeczalnym faktem jest również to, że faceci żyją krócej - a fakt
          zróżnicowanego wieku emerytalnego jest już jawnie dyskryminujący.
          Artykuł jest jak najbardziej słuszny - niewygodny dla lobby feministek ale
          prawdziwy...
      • zbychowiec po pierwsze wojsko 16.03.08, 00:40
        Najwazniejszy, absolutnie niezgodny z konstytucja proceder wcielania sila do
        wojska dotyczy tylko MEZCZYZN - z jakiej paki ? Czy nikt tu nie widzi oczywistej
        dyskryminacji ze wzgledu na plec ? Jesli to nie dyskryminacja to co ?
        Acha, oczywiscie jesli wprowadzimy armie zawodowa to wtedy feministki zaczna
        drzec ryja ze dyskryminacja bo nie wpuszczaja ich do armii.
        • piekielnica1 Re: po pierwsze wojsko 16.03.08, 12:42
          > Najwazniejszy, absolutnie niezgodny z konstytucja proceder
          > wcielania sila do wojska dotyczy tylko MEZCZYZN - z jakiej paki ?

          Ale czy to kobiety zgotowaly mezczyznom ten los?
          czy to kobiety ustalaly zasady poboru?
          i czy przypadkiem czesc kobiet nie walczy o prace w wojsku?
          A feministki walcza o wojsko wylacznie zawodowe (skoro juz musi
          byc) z rownym dostepem kobiet i mezczyzn
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 13:27
            Prawda jest gdzieś pośrodku.

            To nie jest tak, że mężczyźni dyskryminują kobiety.

            1. Mężczyźni dyskryminują mężczyzn. Sami sobie ustalają durne zasady "bycia
            prawdziwym mężczyzną", "niebycia pedałem", a potem wzajemnie się sekują, jeśli
            ktoś próbuje złamać te zasady. Niech no mężczyzna przejdzie się po ulicy w
            spódnicy. Niech no przytuli kolegę. Niech zacznie głośno się chwalić, że nie
            interesują go auta, komputery i piłka nożna, a woli bawić dzieci. Czeka go
            ostracyzm przede wszystkim ze strony innych mężczyzn.

            2. Kobiety dyskryminują kobiety. Wychowują swoje córki tak, żeby lubiły iść na
            łatwiznę, nie lubiły walczyć i wysilać się. Żeby poddawały się przy zadaniach z
            matmy, bo "matematyka jest trudna". Żeby przedkładały pilność i systematyczność
            nad kreatywność. Żeby czuły się w obowiązku zawsze poświęcać dla innych i
            zapominać o sobie. To głównie kobiety odnoszą się z nieufnością do kobiet, które
            łamią te niepisane zasady.

            3. Mężczyźni dyskryminują kobiety. O tych przypadkach najwiecej wiadomo, bo
            zostały nagłośnione przez feminizm.

            4. Kobiety dyskryminują mężczyzn. Sędziny w sądach rodzinnych przyznają opiekę
            nad dziećmi kobietom. Kobiety żądają od mężczyzn, żeby byli jednocześnie "po
            kobiecemu" czuli, ulegli, nieagresywni i uczuciowi, oraz "po męsku" waleczni,
            zdecydowani, zaradni i zapewniający byt rodzinie. Czyli stawiają im poprzeczkę
            na wysokości niedosiężnego ideału.
            • zbynioem Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 13:33
              Zgadzam się z tobą anuszka. Mądrze napisane.
            • piekielnica1 Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 14:11
              duzo prawdy jest Twoim poscie, ale z pewnymi tezami sie nie zgodze.
              Nie zgodze sie by bez szczegolnych powodow odbierac matce male
              dziecko i przekazywac je ojcu.
              Oczywiscie inaczej powinny byc rozwiazane sprawy kontaktow ojca z
              dziecmi, nie powinno dochodzic do takich sytuacj, ze matki
              pozbawiaja dzieci i ojcow tych kontaktow.
              Gdyby istnialo zagrozenie, ze po urodzeniu dziecka ojciec z jakichs
              powodow moglby mnie pozbawic prawa do jego wychowywania NIGDY nie
              zostalabym matka. NIGDY.

              > Sędziny w sądach rodzinnych przyznają opiekę
              > nad dziećmi kobietom.

              Czy znasz jakies dzieci wychowywane przez ojca, ktory sila czy
              manipulacja pozbawil to dziecko kontaktu z matka?.Ja znam.
              Czy znasz dzieci, ktore mimo, ze matki nie utrudnialy, a wrecz
              odwrotnie, kontaktu z ojcem, nie widzialy ojca od miesiecy, albo i
              lat? Ja znam.
              Duzo, duzo mozna powiedziec o psychice dzieci w ychowywanych w tych
              niepelnych rodzinach. Dziecko wychowywane przez ojca twierdzi, ze
              nic gorszego w zyciu nie moglo go spotkac, mimo, ze ojciec stara sie
              jak moze i ogolnie zastrzezen nie ma zadnych.

              > Wychowują swoje córki tak, żeby lubiły iść na
              > łatwiznę, nie lubiły walczyć i wysilać się.

              Tutaj zgadzam sie z Toba, co gorsza poznalam ostatnio mloda matke
              dwojga malych dzieci.
              Synek trzylatek i coreczka 18 miesiecy.
              Ukochany syneczek to manipulant, ktoremu wszystko wolno, wszystko
              jest w stanie wywalczyc rzucaniem sie na podloge, awantura i
              szlochem.
              Dziewczynka w razie proby przeprowadzenia wlasnej woli, wynoszona
              jest do drugiego pokoju i po przemysleniu sprawy moze wrocic i
              podporzadkowac sie woli mamy.
              Zwykle jest tak, ze po chwili mala wraca i robi co mama sobie zyczy.
              A synek ma silny charakter i stawia zawsze na swoim.
              Mama w najwiekszy deszcz wychodzi zamienic samochodzik, bo ten ktory
              dostal mu sie nie podoba, bo jest van a mial byc autobus.
              "Pszepraszam syneczku ale nie bylo autobusow, ale mamusia zaraz
              pojdzie do innego sklepu i zobaczy czy tam jest" i idzie.

              Syneczek bedzie zawsze pokrzywdzonym mezczyzna bo wiele, wiele
              kobiet nie zechce spelniac jego oczekiwan, poza mamusia.
              Beda one wrednymi sukami?
              • hajdukadam Babska podłość! 16.03.08, 15:02
                Ktoś,kto twierdzi,że nie powinno się ojcu przyznawać dziecka,bez specjalnych
                powodów tkwi w mentalnym średniowieczu i powinien się zastanowić,czy powinno
                wpuszczać się kobiety na uczelnie albo wypuszczać do pracy "bez specjalnych
                powodów"!!!

                Ja mam przyjaciela,który matka była potworem i kocha tylko ojca,nie rozsiewaj
                stereotypów!I poczytaj strony Ruchu Obrony Praw Ojca i Dziecka,aby się
                przekonać,kto komu utrudnia kontakt tylko po to,aby zemścić się na partnerze za
                jakąś urojoną krzywdę!
                • e.beata stereotypy? 16.03.08, 21:46
                  Od razu zaznaczam, że widzę tendencyjność sądów do pozostawiania
                  dzieci przy matce i nie zawsze jest to słuszne.
                  Ale teraz pytania?
                  Ilu ojców składa wnioski o chęć zamieszkania z dziećmi?
                  Ilu wniosków nie składa z różnych powodów ale chetnie by miało
                  dzieci przy sobie?
                  Ilu ojców dzieci po rozwodzie nie odwiedza lub robi to niezwykle
                  rzadko, w sytuacji gdy matka nie utrudnia kontaktów?
                  Ilu ojców bierze urlopy no opiekę nad dziećmi, zwolnienia lekarskie?
                  Ilu jest na wywiadówkach?

                  Statystyki mówią za siebie i dopóki się nie zmienią ojcowie chcacy
                  pozostać na codzień z dziećmi stanowią mniejszość.
                  Tak, % dzieci które zostają przy ojcu powinien się zwiększyć, bo
                  często wyrok nieodzwierciedla prawdziwej sytuacji.
                  Ale agresją mozecie wywalczyć podwyżki pod sejmem, nie coś co wiąże
                  się z wychowywaniem dzieci.
                  • dalatata Re: stereotypy? 16.03.08, 21:51
                    to nie sa dobre pytania. zapytaj, jaki procent wnioskow o przyznanie
                    praw rodzicielskich mezczynom jest rozpatrywany pozytywnie.

                    e.beata napisała:

                    > Od razu zaznaczam, że widzę tendencyjność sądów do pozostawiania
                    > dzieci przy matce i nie zawsze jest to słuszne.
                    > Ale teraz pytania?
                    > Ilu ojców składa wnioski o chęć zamieszkania z dziećmi?
                    > Ilu wniosków nie składa z różnych powodów ale chetnie by miało
                    > dzieci przy sobie?
                    > Ilu ojców dzieci po rozwodzie nie odwiedza lub robi to niezwykle
                    > rzadko, w sytuacji gdy matka nie utrudnia kontaktów?
                    > Ilu ojców bierze urlopy no opiekę nad dziećmi, zwolnienia
                    lekarskie?
                    > Ilu jest na wywiadówkach?
                    >
                    > Statystyki mówią za siebie i dopóki się nie zmienią ojcowie chcacy
                    > pozostać na codzień z dziećmi stanowią mniejszość.
                    > Tak, % dzieci które zostają przy ojcu powinien się zwiększyć, bo
                    > często wyrok nieodzwierciedla prawdziwej sytuacji.
                    > Ale agresją mozecie wywalczyć podwyżki pod sejmem, nie coś co
                    wiąże
                    > się z wychowywaniem dzieci.
                    • e.beata pytanie dodatkowe słuszne 16.03.08, 21:58
                      tylko nie o to chodzi.
                      Jak zmieni się obraz ojca w Polsce, a powoli się zmienia, to i
                      zmieni się mentalność społeczeństwa, a w kolejności wyroki sądów.

                      ps.
                      Możesz dać odpowiedź na swoje pytanie? Ciekawa jestem.
                      I czy pozytywne wyroki dla ojców dot. głownie sytuacji gdy matki nie
                      mogły spełniać swojej roli (alkoholizm, wyjazd itp)
                      • dalatata Re: pytanie dodatkowe słuszne 16.03.08, 22:04
                        niestety nie z pamieci, choc takie dane sa dostepne.w UK, gdzie
                        mieszkam, od czasu do czasu wybucha 'skandal' na ten temat.

                        natomiast nie zgadzam sie co do tego obrazu ojca. sadownictow jest
                        czescia tego obrazu. i to nie jest tak, ze jak sie ojcowie zaczna
                        zachowywac porzadnie, to wszsytko bedzie cacy.

                        e.beata napisała:

                        > tylko nie o to chodzi.
                        > Jak zmieni się obraz ojca w Polsce, a powoli się zmienia, to i
                        > zmieni się mentalność społeczeństwa, a w kolejności wyroki sądów.
                        >
                        > ps.
                        > Możesz dać odpowiedź na swoje pytanie? Ciekawa jestem.
                        > I czy pozytywne wyroki dla ojców dot. głownie sytuacji gdy matki
                        nie
                        > mogły spełniać swojej roli (alkoholizm, wyjazd itp)
                        • dalatata 90% 16.03.08, 22:09
                          a jednak cos jest. oto dane, jak zwykle, amerykanskie. 90 procent
                          rozwiedzionych ojcow ma mniej niz pelne prawa rodzicielskie.

                          www.childrensjustice.org/stats.htm
                          tak na oko, powiedzialbym ze w Polsce jest jeszcze gorzej.
                          • e.beata Re: 90% 16.03.08, 22:18
                            zaraz, zaraz. Ograniczenie praw to coś znacznie poważniejszego niż
                            brak codziennej opieki.
                            Nie ogranicza się praw za nic.
                            Nawet jż. sądy są tendencyjne to 90% mówi za siebie. I to na
                            niekorzyść mężczyzn.
                            Skoro więc tylu ojców ma ograniczone prawa to i logiczne, że nie
                            mogą oczekiwać pozytywnego wyroku nt. przyznania dzieci.
                            • dalatata Re: 90% 16.03.08, 22:28
                              to jest moje, teraz sie zorientowalem ze zle, tlumaczenie: Ninety
                              percent of divorced fathers have less than full custody of their
                              children. wlasnie dlatego podalem link.

                              nie mam pojecia jak w polskim jezyku prawnym tlumaczy sie custody.
                              idzie, mowiac njajogolniej o to, kto sie opiekuje dzieckiem.a zatem
                              o przyznanie opieki, a to co innego niz prawa rodzicielskie.

                              a co argumentu ze nie ogranicza sie praw za nic: nic dodac nic ujac.
                              jesli jestes w stanie uznac ze 90 procent rowiedzionych ojcow moglo
                              zrobic 'cos zlego', to chyba nie ma sensu rozmawiac. a jesli sie
                              przez chwile zastanowisz nad tym, co powiedzialas (a co wyniklo z
                              mojego bledu), to moze zrozumiesz poziom swojego wlasnego
                              uprzedzenia.

                              pozdrawiam.

                              e.beata napisała:

                              > zaraz, zaraz. Ograniczenie praw to coś znacznie poważniejszego niż
                              > brak codziennej opieki.
                              > Nie ogranicza się praw za nic.
                              > Nawet jż. sądy są tendencyjne to 90% mówi za siebie. I to na
                              > niekorzyść mężczyzn.
                              > Skoro więc tylu ojców ma ograniczone prawa to i logiczne, że nie
                              > mogą oczekiwać pozytywnego wyroku nt. przyznania dzieci.
                              • e.beata Re: 90% 16.03.08, 23:28
                                ;-)
                                może mniej złości na kobiety i checi udowodnienia swojej wyzszości ;-
                                ) Spokojniej i wtedy dotrze do ciebie ironia mojego postu.

                                Chociaż moze racja. Popełniłam błąd. Nie rozmawiam z kobietą.
                                Mężczyznom trzeba kawę na ławę. Poprawię się w przyszłości ;-).

                                pozdrawiam.
                                p.s. z tego co pamiętam, to w Polsce jest chyba 97%.
                                • dalatata Re: 90% 16.03.08, 23:33
                                  zlosci?! nie ma we mnie zlosci zupelnie, szczegolnie nie na forum.
                                  to jest zabawa glwonie - choc ten watek akurat jest wazny, mysle. o
                                  mezczzynach mowi sie za malo i albo mowi sie o bohaterach, albo sie
                                  mowi zle.

                                  jesli w Pani poscie byla ironia, to ja sie bije w piersi i musze
                                  prosic o kawe na lawe. przeciez jestem tylko mezczyzna (choc na
                                  pewno tym razem tez bylo ironicznie). bo przeciez nie moglibysmy
                                  zalozyc, ze to ten post nie byl ironiczny, tylko wynikal z
                                  uprzedzen - to jest zalozenie niemzliwe. latwiej przyjac, ze ja
                                  jestem przymulony. przyjmuje z pokora.

                            • pyzz Re: 90% 17.03.08, 14:30
                              > Nie ogranicza się praw za nic.
                              Owszem. Na przykład ograniczenie praw jest standardowym rozwiązaniem w sytuacji,
                              gdy kobieta rodzi dziecko w tajemnicy przed biologicznym ojcem, który CHCE się
                              dzieckiem zajmować i któremu UDAJE się udowodnić ojcostwo (Do czego sądy starają
                              się nie dopuścić.).

                              > Nawet jż. sądy są tendencyjne to 90% mówi za siebie. I to na
                              > niekorzyść mężczyzn.
                              Niewątpliwie na niekorzyść. Ale nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością.
              • darr.darek FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 16:28
                piekielnica1 napisała:
                > Nie zgodze sie by bez szczegolnych powodow odbierac matce male
                > dziecko i przekazywac je ojcu (..)
                > Gdyby istnialo zagrozenie, ze po urodzeniu dziecka ojciec z jakichs
                > powodow moglby mnie pozbawic prawa do jego wychowywania NIGDY nie
                > zostalabym matka. NIGDY.

                Oto stanowisko feministki. Ona chce "równości" w tamatch jakieś rzekomej
                dyskryminacji, że jest 30 razy więcej dyrktorów niż dyrektorek, co niby ma
                świadczyć, że prywatni przedsiębiorcy (i przedsiębiorczynie?) dyskryminują
                pracownice.
                Jednak w temacie przyznawania praw do opieki w rozwodzącym się małeżeństwie dla
                ojca już widzi jakiś straszliwy spisek przeciw kobietom. Mądrzy ludzie propaguja
                konserwatywne wartości obyczajowe, aby rozwodów było mniej - lewicowcy woleliby,
                aby było "po staremu", czyli ojciec nie dostaje opieki nad dziećmi i traktowany
                jest tylko jako bankomat alimentacyjny.

                A nawiązując do tej małej liczby dyrektorek i prezesek - o tym, że np. sposórd
                100 mistrzów szachowych Świata (również: bilardowych, brydżowych, mistrzów
                forumuły I itd.) znajdzie się czasami jedna (najczęsciej ani jedna) kobieta
                mistrzyni i że te dwa tematy mają ze sobą wiele wspólnego, na tu już feministka
                nie wpadnie, bo to zbyt trudna analogia.

                > Oczywiscie inaczej powinny byc rozwiazane sprawy kontaktow ojca z
                > dziecmi, nie powinno dochodzic do takich sytuacj, ze matki
                > pozbawiaja dzieci i ojcow tych kontaktow.

                Oto stanowisko feministki. Pomarudzić, że "kobiety nie powinny" utrudniać
                kontaktu z ojcem. Jednak gdyby jasno zaproponować surowe prawo krane, ktróe za
                utrudnianie kontaktu z ojcem pakuje wyrodną matke do pierdla, wówczas podniósłby
                się histeryczny pisk feministek, w tym kobiet-sędzi rodzinnych.
                Setki tysięcy dzieci nie miały kontaktu ze swoim ojcem wyłącznie z chorej
                mściwości matki wobec swojego ex-męża. Ani jedna matka-przestępczyni (bo jednak
                w świetle prawa była przestępczynią) nie poszła do więzienia za taki proceder.
                Niemal wszystkie takie matki-przestępczynie nie poniosły nawet minimalnej
                odpowiedzialności karnej.
                Wg feministki:
                Dobrze, że urządza się aferę na cały kraj jeśli ojciec "porwie" własne dzicko i
                zawiezie do Belgii, w której pracuje (nawet jeśli okaże się, że po aferze
                lewicowej hołoty medialnej małżeństwo się godzi). Niedobrze, gdyby tak samo
                potraktowac matkę "porywającą" własne dziecko od kontaktów z ojcem.


                P.S. Nawet dobrze, że wyznaję konserwatywne zasady i staram się, aby moja
                rodzina była stabilna. W takich tematach mogę być przynajmniej obiektywny.

                • piekielnica1 Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 20:57
                  > Oto stanowisko feministki. Ona chce "równości" w tamatch jakieś
                  > rzekomej dyskryminacji, że jest 30 razy więcej dyrktorów niż
                  > dyrektorek, co niby ma świadczyć, że prywatni przedsiębiorcy
                  > (i przedsiębiorczynie?) dyskryminująpracownice.
                  > Jednak w temacie przyznawania praw do opieki w rozwodzącym się
                  > małeżeństwie dla ojca już widzi jakiś straszliwy spisek przeciw
                  > kobietom.


                  Nadinterpretujesz, gdzie pisalam o dyrektorach?
                  Jezeli donosisz i URODZISZ Dziecko znoszac przez dziewiec miesiecy
                  mdlosci, wymioty, bol kregoslupa, zgage, drozdzyce popchwy, czesto
                  zagrozenie zycia to potem bedziesz mogl spokojnie je oddac swojej
                  zonie, ktora w czasie twojej ciazy zdradzala cie na lewo i prawo,
                  mowiac ci w miedzyczasie, ze nie moze juz na ciebie patrzec bo
                  wygladasz jak slon i nie spelniasz jej potrzeb seksualnych bo brzuch
                  ja brzydzi.
                  Jak przezyjesz to wszystko to spokojnie oddasz dziecko osobie, ktora
                  wlasnie tak cie traktowala.

                  > Mądrzy ludzie propaguja konserwatywne wartości obyczajowe,
                  > aby rozwodów było mniej - lewicowcy woleliby

                  konserwatysci propaguja by zdradzana zona siedziala cicho i
                  starala sie by zdrajca jednak wrocil po wyszumieniu sie na lono
                  rodziny i byl przyjety z szacunkiem.

                  > aby było "po staremu", czyli ojciec nie dostaje opieki nad dziećmi
                  > i traktowany jest tylko jako bankomat alimentacyjny.

                  zwlaszcza, ze male dzieci sz zbyt marudne, a pieluchy zbyt
                  smierdzace by tatus o wyrafinowanym poczuciu estertyki mogl sie nimi
                  zajmowac, przeciez taki bachor zaraz uleje i on bedzie smierdzial.
                  Oczywiscie, z powodu niewybaczonych zdrad zrobi wszystko, by glupiej
                  msciwej suce odebrac dziecko i oddac je swojej mmamusi.

                  > A nawiązując do tej małej liczby dyrektorek i prezesek - o tym, że
                  > np. sposórd 100 mistrzów szachowych Świata (również: bilardowych,
                  > brydżowych, mistrzów forumuły I itd.) znajdzie się czasami jedna
                  > (najczęsciej ani jedna) kobietamistrzyni i że te dwa tematy mają
                  > ze sobą wiele wspólnego, na tu już feministka
                  > nie wpadnie, bo to zbyt trudna analogia.

                  A wyobraz sobie, ze od wczesnego dziecinstwa jako dziewczynka
                  musialam zajmowac sie mlodszymi bracmi i mialam cala mase obowiazkow
                  domowych, zwiazanych wlasnie z bracmi, bo trzeba im zrobic kanapki,
                  bo trzeba im wyprasowac, bo trzeba im pomow w lekcjach, bo trzeba po
                  nich pojsc na boisko, oderwac od pilki i zmusic do czytania.
                  Do tego byly wykorzystywane corki w konserwatywnych, tradycyjnych
                  rodzinach w czasach gdy ja bylam dzieckiem. O grze w szachy,
                  brydzu, czy innych "duperelach" dla dziewczynki mowy byc nie moglo.
                  "Jestes dziewczyna i masz pomagac matce".
                  I wszyscy, matka, ojciec a zwlaszcza bracia pilnowali by czasu na
                  glupstwa nie zostawalo wcale.

                  > P.S. Nawet dobrze, że wyznaję konserwatywne zasady i staram się,
                  > aby moja rodzina była stabilna. W takich tematach mogę być
                  > przynajmniej obiektywny.

                  Cokolwiek by to nie znaczylo


                  www.gazetawyborcza.pl/1,86545,4811609.html
                • ewelina_1 Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 22:59
                  darr.darek napisał:

                  > piekielnica1 napisała:
                  > > Nie zgodze sie by bez szczegolnych powodow odbierac matce male
                  > > dziecko i przekazywac je ojcu (..)
                  > > Gdyby istnialo zagrozenie, ze po urodzeniu dziecka ojciec z
                  jakichs
                  > > powodow moglby mnie pozbawic prawa do jego wychowywania NIGDY nie
                  > > zostalabym matka. NIGDY.
                  >
                  > Oto stanowisko feministki. Ona chce "równości" w tamatch jakieś
                  rzekomej
                  > dyskryminacji, że jest 30 razy więcej dyrktorów niż dyrektorek, co
                  niby ma
                  > świadczyć, że prywatni przedsiębiorcy (i przedsiębiorczynie?)
                  dyskryminują
                  > pracownice.
                  > Jednak w temacie przyznawania praw do opieki w rozwodzącym się
                  małeżeństwie dla
                  > ojca już widzi jakiś straszliwy spisek przeciw kobietom.
                  co za draństwo! Kobieta przez 9 miesięcy musi znosić ciąże ze
                  wszystkimi dolegliwościami, potem w potwornych bólach rodzi czasem
                  sama bo ojciec dziecka był "zbyt wrażliwy", a na końcu po tych
                  wszystkich trudach i cierpieniach mają jej odebrać dziecko bo facet
                  tak chce?????? A co to, kobieta jest żywym inkubatorem?
                  Ja też napiszę jak piekielnica, że gdyby istaniało zagrożenie, że
                  strace dziecko to nigdy nie zostałabym matką. Ewentualnie
                  rozważyłabym bank nasienia. Możesz sobie bredzić o stanowisku
                  feministki ile chcesz, ale ja nie po to przyszłam na świat aby być
                  maszyną do rodzenia dzieci. Chcesz małe dziecko? To sobie urodź sam,
                  pochodź sobie z brzuchem, pozwracaj sobie przez kilka miesięcy
                  wszystko co zjesz, duś się gdy dziecko w brzuchu naciska na płuca
                  albo zwijaj się z bólu, bo dziecko w brzuchu przez kilka tygodni
                  naciska na jakiś nerw, daj sobie zmasakrowac żywcem genitalia
                  wyciskając dziecko, zajmuj się dzieckiem w szpitalu z grymasem bólu
                  na twarzy (zainteresowane wiedzą o co chodzi) a potem spokojnie
                  oddaj dziecko. W imię równości.
                  • dalatata Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 23:11
                    ewelino_1, co to za koszmarny argument: chcesz dziecko to sobie je
                    urodz! a jak matka umiera, to dajmy dziecko babci co? a jak matka
                    jest alkoholiczka, to tez ona si ema opiekowac nie? to sa przyklady
                    z orzecznictwa, nie tylko polskiego zreszta.

                    dzieckiem powienien sie zajmowac ten, ktory lepiej to zrobi. koniec
                    kropka.
                    • ewelina_1 Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 23:29
                      dalatata, przeczytaj jeszcze raz "bez szczególnych powodów" a do
                      nich zaliczam to co wymieniłeś alkoholizm, śmierć. Wtedy dzieckiem
                      zajmuje się ojciec.
                      Natomiast NIGDY nie zgodzę się, aby odbrać maleństwo matce, tylko
                      dlatego, że np. jest biedniejsza od ojca, bo bogatszy ojciec zrobi
                      to lepiej, bo wynajmnie opiekunkę, kupi super zabawki i umebluje 3
                      pokoje. W ogóle zastanawiam się, czy nie robić niektórym mężczyznom
                      testów ojcostwa, np. podawać bHCG (jeśli się nie pomyliłam) by mógł
                      sobie poczuć dolegliwości ciążowe, dołożyć worek z piaskiem z przodu
                      a po 9 miesiącach urządzić "poród". Ciekawe ilu wtedy będzie
                      chętnych do zostania ojcem.
                      • dalatata Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 23:37
                        ja tez nie - zgadzamy sie. niestety, my sobie, a orzecznictwo sobie.
                        i to ze my sie zgadzamy w tym wypadku, nie ma wiekszego znaczenia.
                        bo ja sie tez nie zgadzam na oddanie dziecka kobiecie tylko dlatego
                        ze jest kobieta, jakby miala jakies naturalne prawo do tego, by byc
                        lepszym opiekunem. mysle ze wiecej kobiet jest dobrymi opiekunkami
                        niz mezczyzn, jednak nad kazdym wypadkiem nalezy sie zastanowic. i
                        to co miedzy nogami nie jest w zden sposob decydujace. i tyle. czy
                        to jest strasznie radykalne? ja nie sadze. sady sadza.

                        ewelina_1 napisała:

                        > dalatata, przeczytaj jeszcze raz "bez szczególnych powodów" a do
                        > nich zaliczam to co wymieniłeś alkoholizm, śmierć. Wtedy dzieckiem
                        > zajmuje się ojciec.
                        > Natomiast NIGDY nie zgodzę się, aby odbrać maleństwo matce, tylko
                        > dlatego, że np. jest biedniejsza od ojca, bo bogatszy ojciec zrobi
                        > to lepiej, bo wynajmnie opiekunkę, kupi super zabawki i umebluje 3
                        > pokoje. W ogóle zastanawiam się, czy nie robić niektórym
                        mężczyznom
                        > testów ojcostwa, np. podawać bHCG (jeśli się nie pomyliłam) by
                        mógł
                        > sobie poczuć dolegliwości ciążowe, dołożyć worek z piaskiem z
                        przodu
                        > a po 9 miesiącach urządzić "poród". Ciekawe ilu wtedy będzie
                        > chętnych do zostania ojcem.
                        • ewelina_1 Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 16.03.08, 23:56
                          a więc pozostaje tylko życzyć sobie, abyśmy nigdy nie musieli być
                          sądzeni przez takie sądy.
                          • dalatata Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 17.03.08, 00:01
                            to prawda. niestety wypadki chodza po ludziach i jesli przyjdzie co
                            do czego, to ja bede na straconej pozycji. :-(

                            koniec na dzisiaj. ide sobie poczytac. dobranoc.


                            ewelina_1 napisała:

                            > a więc pozostaje tylko życzyć sobie, abyśmy nigdy nie musieli być
                            > sądzeni przez takie sądy.
                  • pyzz Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 17.03.08, 23:03
                    > Ja też napiszę jak piekielnica, że gdyby istaniało zagrożenie, że
                    > strace dziecko to nigdy nie zostałabym matką. Ewentualnie
                    > rozważyłabym bank nasienia.
                    Biorąc pod uwagę, jak ważne dla odpowiedniego rozwoju dziecka jest posiadanie i
                    kontakt z ojcem pomysły typu "Se pójdę do banku nasienia i będę miała dziecko
                    tylko moje, którym się nie będę musiała dzielić z jakimś (tfu!) mężczyzną"
                    powinny być po prostu karalne.

                    Wg m.in. Konwencji Praw Dziecka Dziecko ma DWOJE rodziców i PRAWO do kontaktu z
                    OBYDWOJGIEM. "Podzielenie się" opieką nad WSPÓLNYM dzieckiem z jego ojcem NIE
                    JEST odbieraniem go matce.

                    > co za draństwo! Kobieta przez 9 miesięcy musi znosić ciąże ze
                    > wszystkimi dolegliwościami, potem w potwornych bólach rodzi czasem
                    > sama bo ojciec dziecka był "zbyt wrażliwy", a na końcu po tych
                    > wszystkich trudach i cierpieniach mają jej odebrać dziecko bo facet
                    > tak chce??????
                    Robienie z ciąży wielgachnego bohaterstwa jest dosyć żałosne. Przynajmniej
                    kilkanaście z pośród moich znajomych było w ciązy w ciągu ostatnich dwóch lat i
                    ŻADNA nie wspomina jej jako czegoś, co "musiała znosić przez 9 miesięcy".
                    Raczej, jako "cud powstawania nowego życia", "cudowne doświadczenie" itd. itp.
                    • ewelina_1 Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 18.03.08, 02:57
                      pyzz napisał:

                      > Biorąc pod uwagę, jak ważne dla odpowiedniego rozwoju dziecka jest
                      posiadanie i
                      > kontakt z ojcem pomysły typu "Se pójdę do banku nasienia i będę
                      miała dziecko
                      > tylko moje, którym się nie będę musiała dzielić z jakimś (tfu!)
                      mężczyzną"
                      > powinny być po prostu karalne.
                      Karalne powinno być to, że ktoś kto nigdy nie rodził ma tupet
                      wymądrzać się na temat rodzenia. A poza tym, jesteś tak
                      zacietrzewiony, że nie zauważyłeś, że jest tam zdanie "gdyby
                      istaniało zagrożenie, że strace dziecko". I nie chodzi tu o alkohol
                      matki czy inne świadome zaniedbania. Kobieta nie jest żywym
                      inkubatorem! A karalne powinno być to, że ktoś tak kobiety chce
                      widzieć.

                      > Wg m.in. Konwencji Praw Dziecka Dziecko ma DWOJE rodziców i PRAWO
                      do kontaktu z
                      > OBYDWOJGIEM. "Podzielenie się" opieką nad WSPÓLNYM dzieckiem z
                      jego ojcem NIE
                      > JEST odbieraniem go matce.
                      nie o tym była tutaj mowa!!!!!! Pogubiłeś się albo nie czytałeś
                      uwaznie!!! W dużym uproszczeniu, mowa była o odebraniu maleństwa
                      matce, bo ojciec tak chce! W imię równouprawnienia! Nie mówimy tu o
                      np. alkoholiźmie matki. A w tym temacie równouprawnienia nie ma, bo
                      ojciec właściwie po chwili przyjemności 9 m-cy przed narodzeniem,
                      może zniknąć na zawsze, bo to ona odwala całą "brudną i ciężką
                      robotę". I dlatego NIGDY nie zgodzę się, żeby ojciec potem przyszedł
                      i zabrał sobie ot tak maleństwo, bo on tak chce. To jest łajdactwo.
                      Ja bym też tak chciała: mieć dziecko ale niech ktoś inny pomęczy się
                      ciążą i porodem.

                      > Robienie z ciąży wielgachnego bohaterstwa jest dosyć żałosne.
                      Dosyć żałosne jest to że ciążę i poród komentuje d..ek, który mdleje
                      ze starchu przed gabinetem dentystycznym, albo odmawia uczestnictwa
                      podczas porodu własnego dziecka bo jest wrażliwy (a kobieta nie ma
                      prawa być wrażliwa?), albo umiera podczas katarku czy też płacze jak
                      się skaleczy w paluszek. I tak wiemy, że gdyby mężczyźni musieli
                      rodzić, to ludzkość by dawno wymarła.
                      A swoją drogą, uważam, że facet który odmawia kobiecie pomocy
                      podczas porodu poprzez swoją obecność, bo np. "jest wrażliwy"
                      powinien być pozbawiony praw rodzicielskich!!! Kurcze, ile kobiet
                      mdleje ze starchu przed porodem, one nie mają żadnej taryfy ulgowej.
                      Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę fakt, że w polskich szpitalach
                      statystycznie łamie się połowę zaleceń WHO. A potem taki cham
                      przychodzi "na gotowe" i powie, że geny jego, więc zabierze
                      maleństwo matce...

                      Przynajmniej
                      > kilkanaście z pośród moich znajomych było w ciązy w ciągu
                      ostatnich dwóch lat i
                      > ŻADNA nie wspomina jej jako czegoś, co "musiała znosić przez 9
                      miesięcy".
                      > Raczej, jako "cud powstawania nowego życia", "cudowne
                      doświadczenie" itd. itp
                      A co miały d..kowi powiedzieć? Miały opowiadać o szczegółach? Ja też
                      o swoich dzieciach mówię "cud", bo są cudem, i co z tego? Większość
                      kobiet mówi o swoich dzieciach "cud", ale też sporo z nich nie chce
                      więcej dzieci, bo mają świadomość, ile wysiłku, trudu i bólu
                      ten "cud" kosztuje.
                      A swoją drogą jakbyś był ignorancie w ciąży i doświadczyłbyś ceny
                      tego "cudu" to byś w życiu takiego idiotyzmu nie napisał.
                      • pyzz Re: FEMInistyczny punkt ... siedzenia 18.03.08, 22:29
                        > Karalne powinno być to, że ktoś kto nigdy nie rodził ma tupet
                        > wymądrzać się na temat rodzenia.
                        Jak rozumiem postulujesz karanie wszystkich lekarzy położników, ginekologów i
                        paru innych specjalności, a także wszystkich bezdzietnych położnych...

                        > W dużym uproszczeniu, mowa była o odebraniu maleństwa
                        > matce, bo ojciec tak chce! W imię równouprawnienia!
                        Nie, nie o tym była mowa, bo nigdy nie słyszałem o takim przypadku. ANI JEDNYM.
                        Mówimy o zmuszeniu matek aby POZWOLIŁY ojcom na kontakty z ich własnymi dziećmi
                        i na udział w ich wychowaniu. Aby matki nie mogły pozbawiać dzieci ich ojców,
                        aby uniemożliwić im wprowadzanie MONOPOLU na kontakty z dziećmi, bo ten problem
                        ISTNIEJE.

                        > I tak wiemy, że gdyby mężczyźni musieli
                        > rodzić, to ludzkość by dawno wymarła.

                        Zacznijmy od początku: pewien samiec nazwiskiem Kain wynalazł zbrodnię i
                        wypróbował ją na swojej siostrze Abli. Jeszcze inny wynalazł prostytucję,
                        jeszcze inny niewolnictwo, tchórzostwo, lenistwo. Krótko mówiąc całe zło świata
                        zawdzięczamy wam, począwszy od wojen religijnych a skończywszy na raku macicy.

                        Myślę, że nie ma tu nad czym deliberować. Już nasze prababki wskazały nam dawno
                        temu cel i drogę po której pewnie i szczęśliwie kroczymy. Nie dopuścimy do tego,
                        by powróciła sytuacja, w której kobieta byłaby znowu kelnerką na bankiecie
                        życia, przy którym ucztuje samiec.
              • pyzz Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 17.03.08, 21:33
                > Nie zgodze sie by bez szczegolnych powodow odbierac matce male
                > dziecko i przekazywac je ojcu.
                A dlaczego nie? Jest mnóstwo statystyk wskazujących, że samotny ojciec jest CO
                NAJMNIEJ nie gorszym rodzicem, niż samotna matka (że wspomnę, że dzieci bez
                kontaktów z ojcem to 85% dzieci popełniających samobójstwa).
                Ale tak NAPRAWDĘ to ja właściwie nie zgadzam się na to, aby bez SZCZEGÓLNYCH
                powodów opieka mogła wyglądać inaczej niż tzw. opieka naprzemienna.

                > Oczywiscie inaczej powinny byc rozwiazane sprawy kontaktow ojca z
                > dziecmi, nie powinno dochodzic do takich sytuacj, ze matki
                > pozbawiaja dzieci i ojcow tych kontaktow.
                Ale nie uważasz, że pozbawianie przez jednego rodzica (z powodów czysto
                egoistycznych, bo niestety tak jest w większości przypadków) dziecku kontaktów z
                drugim rodzicem za "szczególny powód" do odebrania dziecka pierwszemu rodzicowi
                i oddania drugiemu, o którym piszesz, prawda?

                > Gdyby istnialo zagrozenie, ze po urodzeniu dziecka ojciec z jakichs
                > powodow moglby mnie pozbawic prawa do jego wychowywania NIGDY nie
                > zostalabym matka. NIGDY.
                Hmmm, Ale wiesz? Mężczyzna NIE ma prawa do takiej decyzji (czy chce zostać
                ojcem, czy nie). Kobieta, jak jej się dziecko nie podoba, to może je zostawić w
                szpitalu, w specjalnym łóżeczku bez żadnych konsekwencji (Dla siebie, bo w
                takiej sytuacji ojciec ma obowiązek alimentacyjny, a matka nie). Mężczyzna
                ZAWSZE ma obowiązek utrzymywania dziecka bez względu na to, czy tego dziecka
                chce, czy nie, czy istnieje "zagrożenie, że po jego urodzeniu matka zechce
                pozbawić go prawa do jego wychowania", czy nie itd. itp. Ba, Wyobraź sobie, że
                wg polskiego prawa jest w tej chwili tak, że jeżeli kobieta wmówi mężczyźnie, że
                jej dziecko jest jego i on to dziecko uzna, to jeżeli się POTEM okaże, że
                kłamała, to on nie tylko nie ma prawa, do zwrotu kosztów utrzymania jej i jej
                dziecka, ale nawet NIE MA PRAWA PRZESTAĆ UTRZYMYWAĆ TEGO DZIECKA.

                > Czy znasz jakies dzieci wychowywane przez ojca, ktory sila czy
                > manipulacja pozbawil to dziecko kontaktu z matka?.Ja znam.
                > Czy znasz dzieci, ktore mimo, ze matki nie utrudnialy, a wrecz
                > odwrotnie, kontaktu z ojcem, nie widzialy ojca od miesiecy, albo i
                > lat? Ja znam.
                Wiesz co? KAŻDA matka, która skutecznie izoluje dziecko od ojca GŁOŚNO powtarza
                wszędzie dookoła, jak to niby tego nie robi, jak to rzekomo ojciec mógłby w
                każdej chwili, ale go rzekomo nie obchodzi. Nasłuchałem się tego argumentu tyle
                razy, że już naprawdę nierobi żadnego wrażenia.
                Problem z matkami, które izolują dzieci od ojców nie jest niestety normą, a nie
                marginesem i w PONAD 90% przypadków wynika z chęci zemsty na byłych mężach za
                nieudane małżeństwo.
                • ewelina_1 Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 18.03.08, 03:06
                  pyzz napisał:

                  > Ale nie uważasz, że pozbawianie przez jednego rodzica (z powodów
                  czysto
                  > egoistycznych, bo niestety tak jest w większości przypadków)
                  dziecku kontaktów
                  > z
                  > drugim rodzicem za "szczególny powód" do odebrania dziecka
                  pierwszemu rodzicowi
                  > i oddania drugiemu, o którym piszesz, prawda?
                  a co powiesz o tym, że np. jeden z polskich polityków "pozbył się"
                  majątku chyba m.in. przepisując dom na rodziców by płacić mniejsze
                  alimenty na BYŁE swoje dzieci? "Byłe" w sensie "z byłą żoną", bo
                  biologicznie są jego.

                  Wyobraź sobie, że
                  > wg polskiego prawa jest w tej chwili tak, że jeżeli kobieta wmówi
                  mężczyźnie, ż
                  > e
                  > jej dziecko jest jego i on to dziecko uzna, to jeżeli się POTEM
                  okaże, że
                  > kłamała, to on nie tylko nie ma prawa, do zwrotu kosztów
                  utrzymania jej i jej
                  > dziecka, ale nawet NIE MA PRAWA PRZESTAĆ UTRZYMYWAĆ TEGO DZIECKA.
                  a myślałam, że już to znieśli. To czemu o to nie walczysz?
                  • pyzz Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 18.03.08, 16:49
                    > a co powiesz o tym, że np. jeden z polskich polityków "pozbył się"
                    > majątku chyba m.in. przepisując dom na rodziców by płacić mniejsze
                    > alimenty na BYŁE swoje dzieci? "Byłe" w sensie "z byłą żoną", bo
                    > biologicznie są jego.
                    Też argument... Możesz podać jeszcze i 10 zaczerpniętych z "Faktu" przykładów
                    polityków niepłacących alimentów a i tak nie zmieni to faktu, że uciekanie od
                    alimentów jest marginesem, a uniemożliwianie OJCOM kontaktów z dziećmi przez
                    MATKI - normą.

                    > a myślałam, że już to znieśli. To czemu o to nie walczysz?
                    Jakoś nie znieśli. Pobór też myślałaś, że już znieśli? Myślałaś może, że
                    wprowadzono zakaz zadawania pytań o stosunek do służby wojskowej przez pracodawców?
                    Właśnie walczę. Właśnie walczę z mizoandrycznymi mitami, którymi, mnie częstujesz.
            • wodni.k Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 16:46
              Brawo, brawo, brawo. To jedna z najrozsądniejszych wypowiedzi jaką tu czytałem.

              Dodam jeszcze jeden punkt.
              5. Kobiety demoralizują mężczyzn.
              Matki wychowują synów dokładnie na panów i władców. Kreują chłopaka na wzór i
              podobieństwo schematu leniwego faceta z butelką piwa i pilotem TV na kanapie.
              To matki wychowują leniwych facetów, a potem jeszcze wbijają im do głowy, że
              każda kobieta w ich otoczeniu jest gorsza od mamusi.
              Żadna synowa nie będzie dobra dla synka wg "kochającej" mamusi

              6. Kobiety wykazują wybitną kreatywność w niszczeniu własnych dzieci.
              Żaden facet nie jest tak lotny, żeby wykorzystać dziecko do walki z kobietą tak
              jak robi to matka.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 17:08
                Też prawda, zgadzam się.
              • e.beata Re: Ujawniam: Kto dyskryminuje kogo? 16.03.08, 21:53
                > Żaden facet nie jest tak lotny, żeby wykorzystać dziecko do walki
                z kobietą tak > jak robi to matka.

                Nie oni lotni nie są.
                Oni tylko porzucają dzieci, nie odwiedzają ich bo się wkurzyli na
                mamy.
                Nie płacą alimentów albo płacą niewielkie (ukrywając rzeczywiste
                dochody), bo wg. tych bohaterów z 300 zł sumy mama coś urwie dla
                siebie ;-)

                Obie płcie grają dziećmi.

          • hajdukadam Przez kobiety jest wojsko! 16.03.08, 14:56
            Czemu myli się społeczeństwo z mężczyznami.Oczywiście,że to kobiety bardziej niż
            mężczyźni potrzebują ochrony i to dla nich mężczyzn bierze się do
            wojska.Mężczyźni w czasie wojen sobie radzili...
          • pyzz Re: po pierwsze wojsko 17.03.08, 20:00
            > Ale czy to kobiety zgotowaly mezczyznom ten los?
            W takim samym stopniu, jak mężczyźni. Mają prawo wyborcze od 1918 roku. Nie
            zwalaj tylko na mężczyzn, bo to taka sama demagogia jak stwierdzenie, że rzekomo
            "kobiety utrzymują mężczyzn w więzieniach".
            Mają prawo wyborcze i tak samo jak mężczyźni NIE ŻĄDAŁY od wybieranych
            zniesienia poboru.
            Z drugiej strony mógłbym zapytać: skoro kobiety narzekają na słabą reprezentację
            we władzach, to dlaczego same głosują na mężczyzn? przecież stanowią ponad
            połowę wyborców?
            Mają prawo wyborcze. Kobieta ma takie samo prawo, jak ja głosować na kogoś, kto
            doprowadzi do wojny. Ba, odda TAKI głos łatwiej ode mnie, bo wie, że na 90% to
            JA dostanę kulę w tył głowy, a nie ona. Będzie mi potem wypominać, że nie
            powinienem rzekomo narzekać, że głównie mężczyźni giną, bo to oni prowadzą
            wojny, choć to nie oni SAMI się na nie wysyłają. Oni SĄ wysyłani przez ludzi
            obojga płci. A wysyłający są akurat najlepiej chronieni.
            Ba, czy to raz czytałem, nawet słuchałem wypowiedzi kobiet z krajów objętych
            wojnami gardzących mężczyznami, którzy nie wykazali się na froncie odpowiednim
            bohaterstwem?


            > czy to kobiety ustalały zasady poboru?
            j.w

            > i czy przypadkiem czesc kobiet nie walczy o prace w wojsku?
            > A feministki walcza o wojsko wylacznie zawodowe (skoro juz musi
            > byc) z rownym dostepem kobiet i mezczyzn
            Prawo do pracy w wojsku, a pozbawienie wolnosci, aby pójść do wojska to dwie
            RÓŻNE sprawy.
            • dalatata Re: po pierwsze wojsko 17.03.08, 20:10
              pyzz: demagogia jest stwierdzenie ze kobiety mialy ten sam wplyw na
              dzisiejsza status kobiet i mezczyzn. i co z tego ze maja prawo
              wyborcze od 1918, skoro realistycznie nie mogly wybierac swoich
              kandydatow. nie wiem kiedy weszla do parlamentu pierwsza kobieta,
              jednak szanse kobiet na przeprowadzenie czegokolwiek w parlamencie
              sa nikle do dzisiaj.

              za emerytury, wojsko, sluzbe zdrowia odpowiadaja mezczyzni (choc nie
              za patriarchat; tu argument jest udzo subtelniejszy), bo to tylko
              mezczyzni maja realistyczna wladze w systemie politycznym i Polski i
              reszty Europy czy USA. to sie zmienia, jednak mysle ze bardzo trudno
              byloby udowodnic cos przeciwnego.
              • pyzz Re: po pierwsze wojsko 17.03.08, 20:21
                > pyzz: demagogia jest stwierdzenie ze kobiety mialy ten sam wplyw na
                > dzisiejsza status kobiet i mezczyzn. i co z tego ze maja prawo
                > wyborcze od 1918, skoro realistycznie nie mogly wybierac swoich
                > kandydatow.
                Wybacz, ale twierdzenie, że nie mają "swoich" kandydatów na podstawie niskiej
                reprezentacji kobiet w parlamencie nie jest sensowne.
                Jeżeli nie mogły wpływać na swój los, to dlaczego są tak ulgowo traktowane w prawie?
                Kobiety zdobywały prawa jeszcze ZANIM miały prawa wyborcze, bo tak jest i już.
                Mechanizm współczucia dla kobiety, które powoduje wszelkie zjawiska, o których
                tu mówimy jest przecież naturalny!
                • dalatata Re: po pierwsze wojsko 17.03.08, 22:51
                  wybacz, ale 120 lat temu kobiety nie mogly posiadac niczego. w
                  latach 30tych na OXfordzie mogly studiowac, ale nie mogly dostawac
                  dyplomow (bo po co im). w wielku krajach prawo wyborcze przyznano
                  kobietom po WWII.

                  a co do kandydatow - to jest troche jak Jesse Jacksonem, ktory przez
                  30 lat kandydowal na prezydenta USA. i co? i nic. bo my wszyscy
                  wiedzielismy ze on nie ma szans. i on to wiedzial i startowal zeby
                  pokazac sie a nie zeby wygrac. podobnie z kobiteami jako
                  kandydatami. Opor przed kobietami politykami jest bardzo duzy. w
                  Polsce jeszcze wiekszy.jesli politycy z mainstream mowia ze mmiejsce
                  kobiety jest w domu przy garach i nikt nie odcina sie od nich, to
                  jak dla mnie jest to znak ze kobiety maja szanse niezwykle male na
                  sensowna reprezentacje w parlamencie.

                  a co do ulgowego trakotwania. czasem sa, czasem nie sa. jelsi sobie
                  wezmiesz ostatnio czeste wiadomosci na temat wyrodnych matek,
                  traktowane sa duzo surowiej niz wyrodni ojcowie. o ile ojciec ma
                  prawo pojsc w tango, matka nie (bo to matka przeciez i tego typu
                  pieprzenie).

                  ja mysle ze my sie w wielu sprawach zgadzamy, jednak mysle tez ze
                  stwierdzenie ze my jestesmy juz tylko biedni, nieszczesliwi i zawse
                  wiatr nam wieje w oczy, jest lekka przesada.
    • ptaszyna12 panowie, podobno myślicie logicznie 15.03.08, 14:26
      Sami popełniacie samobójstwa (moim zdaniem jest to głównie powodowane brakiem
      odpowiedzialności - skoro ojciec odczuwa presję, że nie zarabia dostatecznie
      dużo, to zabijając się zostawia rodzinę na lodzie; matka musi być skrajnie
      zdesperowana, żeby się zabić i zostawić dzieci), palicie, pijecie, a potem
      piszecie, że średnia życia jest krótsza... o urlopy ojcowskie (zresztą żałośnie
      krótkie - odsyłam do artykułu ze świątecznej wyborczej - tydzień dla mężczyzny,
      pięć miesięcy dla kobiety) walczą raczej kobiety niż mężczyźni, ale po rozwodzie
      to oni chcieliby się podrośniętymi dziećmi zająć odbierając je kobiecie, która
      poświęciła dla dzieci ciało i karierę, choć - jak wskazuje artykuł - w szkole
      zdobywała lepsze wyniki i ogólnie często są lepiej wykształcone.

      Poza tym jakim prawem mężczyzna może wypowiadać się na temat tego, czym jest
      gwałt dla kobiety?
      • zbychowiec Re: panowie, podobno myślicie logicznie 16.03.08, 00:47
        Pomysl troche glebiej. Cala ta posrana cywilizacja jest zbudowana tak, zeby
        znalezc jakies miejsce dla kobiet. Najbardziej jaskrawy przyklad: tworzenie
        skomplikowanych systemow podatkowych po to, zeby potem moc wytworzyc niezliczona
        armie zawodow wokol tego systemu: ksiegowych, doradcow podatkowych, prawnikow i
        innych "niezwykle potrzebnych zawodow", z czego wiekszosc to oczywiscie kobiety.
        Sprawila to oczywiscie demokracja i dzialalnosc feministow (nie, tonie
        literowka, najwiekszymi oszolomami feministycznymi sa mezczyzni w stylu debila
        cymanskiego).
      • wodni.k Re: panowie, podobno myślicie logicznie 16.03.08, 07:24
        ptaszyna12 napisała:

        > kobiecie, która
        > poświęciła dla dzieci ciało i karierę,

        Ptaszyno sugerowałbym używanie do myślenia głowy, bo narządy rodne służą do
        czegoś innego, a przede wszystkim nie przyjmują argumentów.
        • ewelina_1 Re: panowie, podobno myślicie logicznie 16.03.08, 23:04
          wodni.k napisał:

          > ptaszyna12 napisała:
          >
          > > kobiecie, która
          > > poświęciła dla dzieci ciało i karierę,
          >
          > Ptaszyno sugerowałbym używanie do myślenia głowy, bo narządy rodne
          służą do
          > czegoś innego, a przede wszystkim nie przyjmują argumentów.
          nie dość że cham to jeszcze ignorant
          • maskulista2 Re: panowie, podobno myślicie logicznie 09.01.09, 23:24
            A Ty dopiero pokazałaś chamstwo w poprzednich postach nazywajac
            kogoś d.....m. Jesteś wulgarna prostaczka, a nie partnerką do
            dyskusji.
      • hajdukadam Re: panowie, podobno myślicie logicznie 16.03.08, 15:05
        A wy same mniej zarabiacie... Rzeczywiście logiczna argumentacja... Poza tym
        chyba nie umiesz czytać,jak nie widzisz,że 2razy więcej środków służby zdrowia
        jest przeznaczanych na kobiety niż na mężczyzn.Albo że mężczyźni stanowią 90%
        ofiar wojny.
        • ewelina_1 Re: panowie, podobno myślicie logicznie 16.03.08, 23:10
          hajdukadam napisał:

          > A wy same mniej zarabiacie... Rzeczywiście logiczna
          argumentacja... Poza tym
          > chyba nie umiesz czytać,jak nie widzisz,że 2razy więcej środków
          służby zdrowia
          > jest przeznaczanych na kobiety niż na mężczyzn.
          a ty najwyraźniej nie umiesz myśleć. Tylko 2 razy więcej? Przecież
          problemów kobiecych jest ponad 2 razy więcej (oprócz narządów,
          problemy z ciążą i po przebytych porodach). Osobnym tematem jest to,
          że powinna byc też akcja badań związanych z rakiem prostaty.

          Albo że mężczyźni stanowią 90%
          > ofiar wojny.
          a kto głównie walczy na wojnach????
    • e.beata Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 14:33
      Gdyby autor nie wiedział, to ratuje sie najpierw dzieci i kobiety,
      daje im większą szansę przeżycia z powodów czysto biologicznych.
      Chodzi o przetrwanie gatunku. Kobiety rodzą jedno dziecko rocznie,
      wystarczy jeden męzczyzna aby zapłodnic setki kobiet.

      Artukuł jak myślę specjalnie kontrowersyjny aby wywołać dyskusję.

      Mężczyźni żyją krócej. Ale dlatego, że mają trudniej w życiu od
      kobiet czy może są słabsi psychicznie (a więc bardziej przeżywają
      stres), nie dbają o swoje zdrowie?

      Spędzają mało czasu z dziećmi. Ale dlatego, że NAPRAWDĘ brak im
      wolnej chwili, czy wolą ją spędzić przed TV lub z kumplami a nawet
      siedząc dłużej w pracy, choć żona tego nie chce?
      Dla mnie meżczyzna który tyra, bo żona chce nowy dywan jest idiotą.

      Urlop ojcowski?
      Jestem za.
      Choc tydzień czy cztery, w stosunku do paroletniej przerwy w pracy
      kobiety, nie wyrówna starań o karierę ;-)
      Obok urlopu WAŻNIEJSZA jest EDUKACJA MĘŻCZYZN!!!
      Dobry, odpowiedzialny ojciec zajmuje się dzieckiem beż żadnej łaski.



      • e.beata sorry pomyliły mi się artykuły 15.03.08, 14:35
        • e.beata Re: sorry pomyliły mi się artykuły 15.03.08, 15:29
          Artukuł jak myślę specjalnie kontrowersyjny aby wywołać dyskusję.
          Ale przykłady moim zdaniem śmieszne.

          Brakuje mi jeszcze statystyki, że meżczyźni mają gorzej, bo są w
          ogromnej większości ofiarami wypadków motocyklowych.
          Albo że są biedni bo musza latać po boisku za piłka a to takie
          męczące.

          Gdyby autor nie wiedział, to ratuje sie najpierw dzieci i kobiety,
          daje im większą szansę przeżycia z powodów czysto biologicznych.
          Chodzi o przetrwanie gatunku. Kobiety rodzą jedno dziecko rocznie,
          wystarczy jeden męzczyzna aby zapłodnic setki kobiet.

          Mężczyźni żyją krócej. Ale dlatego, że mają trudniej w życiu od
          kobiet czy może są słabsi psychicznie (a więc bardziej przeżywają
          stres), i nie dbają o swoje zdrowie?

          Podanie % kar za zabójstwo w małżenstwie ma się nijak, bez podania
          przyczyn, uzasadnienia.
          Jż. mąż zabił bo dowiedział się o zdradzie, czy faktycznie ma
          ostrzejszy wyrok niż zabijająca z analogicznego powodu zona??
          Gdy żona zabiła męża w obronie, czy ma niższy wyrok niż mąż który
          zabija atakującą żonę?
          Sprawcami przemocy w rodzinach są głównie mężczyźni.

          Mężczyźni umierają częściej na skutek nieszczęśliwych wypadków.
          Dlaczego?
          Mają niebezpieczne stanowiska pracy? Przestarzałe maszyny?
          Czy może olewają zasady BHP? Częściej są pijani w pracy?

          "Jednak aż 10 proc. wydatków dotyczy chorób typowo kobiecych, a
          tylko 5 proc. - typowo męskich"
          Jak mężczyznom dojdą problemy związane z ciążą, to i % się wyrównają.

          ""bezrobocie jest dla mężczyzny tym, czym gwałt jest dla kobiety"
          To porównanie skandaliczne. Wystarczy spytać psychologa.
          Analogicznie - gwałt na mężczyźnie jest tak mało istotny jak
          bezrobocie dla kobiety.
          Nie życzę autorowi aby go jakiś pan w ciemnej bramie zgwałcił.

          "w której biedna, ale inteligentna/pracowita/ładna dziewczyna łatwo
          znajduje partnera z wyższej warstwy. Dla mężczyzny taki skok w górę
          jest w naszej kulturze znacznie trudniejszy"
          Bo kobiety u nas jeszcze dobrze nie zarabiają ;-) Poczekajmy.
          Zresztą w sferach gdzie kobieta ma majątek, bądź pozycję społeczną,
          może coś załatwić, dodać mężczyźnie prestiżu, to i młodsi
          kochankowie, małżonkowie się pojawiają.
          Poza tym kobieta nie idzie na łatwiznę, oczekuje czegoś więcej od
          mężczyzny niż ładnej buzi. To chyba dobrze, nie?

          "procesy rozwodowe, gdzie mężczyźni podlegają systematycznej
          dyskryminacji: 97 proc. dzieci po rozwodzie rodziców trafia w Polsce
          do matek."
          Brakuje mi danych jaki % ojców chciałby po rozwodzie zostać z
          dziećmi.

          "chłopcy gorzej się uczą, częściej są wyrzucani ze szkoły i rzadziej
          idą na studia (w Polsce 56 proc. studiujących to kobiety). Czy
          chłopcy są z natury głupsi?"
          Niekoniecznie. Ale najwyraźniej są bardziej leniwi. Nie zależy im na
          nauce.

          "Skąd więc powszechne oburzenie na to, że mężczyźni zarabiają
          nieznacznie więcej od kobiet?"
          Nie nieznacznie tylko znacznie.
          I nie chodzi o ogólne zarobki, bo wtedy różnica byłaby o wiele
          większa, ale o zarobki NA TYCH SAMYCH STANOWISKACH.

          " że słusznie uważają, iż są na świecie ciekawsze rzeczy niż
          spędzanie 12 godzin dziennie w pracy. Innymi słowy, kobiety
          wybierają lepsze i dłuższe życie. Mężczyźni takiego wyboru nie mają."
          ??! Dlatego kobiety proszą mężczyzn aby tyle nie pracowali, aby
          spędzali więcej czasu z rodziną nawet kosztem tych dodatkowych
          zarobków a oni nie chcą bo nie mają wyboru? Bzdury. Mężczyźni wolą
          sie realizować w pracy. To ich wybór. Nie koniecznośc.

          "mężczyźni zabijają się w pogoni za iluzjami władzy, prestiżu i
          pieniędzy."
          Fakt. Mężczyźni nie chcą dojrzeć. Muszą czuć że mają władzę.


          "Ale w naszej kulturze, ogólnie rzecz biorąc, to mężczyźni mają
          gorzej." "Spora w tym rola feministek, które - (...)podnoszą rwetes,
          ilekroć poczują, że interes ich grupy jest zagrożony. To one
          utrwalają w społecznej świadomości mit, że mężczyźni są ciemiężcami,
          zwyrodnialcami, szowinistami, seksistami i gwałcicielami czerpiącymi
          korzyści z rzekomej niedoli bezbronnej płci pięknej. Jednocześnie
          milczą wobec współcześnie najbardziej okrutnych form dyskryminacji
          ze względu na płeć - tych, które dotykają mężczyzn."

          ;-)) to niech meżczyźni się zorganizują, a nie czekają aż KOBIETY
          ich wyręczą ;-) Feminizm jest ruchem prokobiecym.
          Skoro do tej pory się nie zorganizowali, to może tylko tak na pokaz
          pomarudzą ale nie uważają że mają gorzej...?
          Jedynie w sprawie opieki nad dziećmi widać jakis ruch ojców, chodzi
          o opiekę po rozwodzie, utrudnianie kontaktów przez matki itp.
          Poza tym cisza. Nie czują ze są uciemiężeni?

          "kultury "patriarchalnej" - tego przekleństwa mężczyzn." Kobiety
          walczą o partnersto i z kulturą patrialchalną. Niektórym się udaje.
          Skoro to takie przekleństwo, chętnie je zdejmiemy z pleców naszych
          mężów. Tylko że oni jakoś niechętnie chcą się go pozbyć ;-) Bo
          trzeba się dzielić obowiązkami domowymi.
          • dalatata Re: sorry pomyliły mi się artykuły 15.03.08, 15:49
            statystk akurat jest duzo. na przyklad - w USA wiecej mezczyzn
            umiera na 15 glownych 'przyczyn' smierci niz kobiet. Mezczyzni
            popelniaja samobojstwo do 15 razy (tak!) czesciej niz kobiety (i nie
            ma kraju na siwecie w ktorym byloby inaczej!). Wiecej mezczyzn
            laduje w szpitalach psychiatrycznych. mezczyzni chodza rzadziej do
            lekarza, a jak chodza dostaja mniej informacji od lekarza niz
            kobiety. choc na raka prostaty umiera tylu mezczyna co na raka
            piersi i szyjki macicy, to na te ostatnie idzie. o ile pamietam, 8
            razy wiecej funduszy. i choc jest w UK program darmowego monitoringu
            raka piersi, nie ma monitoringu raka prostaty, choc jest prosty.
            takich statystyk jest mnowstwo i zawsze wypadaja gorzej w wypadku
            mezczyzn (kto chce, moge mu przeslac literature na ten temat).

            warto sie zastanwoic co z tym zrobic, bo sprawy nie sa oczywiste. bo
            argument ze to wlasnie meska dominacja jest jednym z powodow tego
            stanu rzeczy nie jest taka glupia i w literaturze naukowej mozna ja
            spotkac. presja aby odniesc sukces jest potezna, a dominujace
            oczekiwania wobec mezczzyn sa rowniez kula u nogi i powoduja ze
            mezyczna ma byc twardy a nie mietki i nie isc do lekarza (i umrzec).

            i na koniec badania w rodzinach mezczyn bezrobotnych czy chorych
            psychicznie sa przerazajace. ci faceci sa odrzucani przez swoje
            rodziny, ktore rowniez przejmuja dominujacy model meskosci:
            mezczyzny ktoremu sie udaje.

            a to wszystko przy tym, zgadzam sie, ze kobiety sa dyskryminowane.
            tyle ze to co warto zauwazac to to, ze dyskriminowanie kobiet obraca
            sie przeciw mezczzynom, szczegolnie tym ktorym sie nie udaje.




            • dalatata Stiffed 15.03.08, 15:55
              a na koniec polecam ksiazke Stiffed, Susan Faludi. Faludi jest
              autorka neizywkle zajadlej krytyki patriarchalizmu w ksiazce
              Backlash. jednak po jakim czasie napisala rowniez 'Stiffed' (czyli
              wyrolowani), pokazujac dosc ciekawie jak kultura patriarchalna
              obrocila sie przeciw mezczyznom. Bo patriarchalizm dziala swietnie:
              jak sie jest trzydzeistoparoletnim wsyportowanym facetem, z dobra
              praca, swietnym wyksztalceniem, ktorego nigdy nie dopadla zadna
              choroba. starczy ze sie mezczyznie noga powinie i ma przechlapane.

              i tego typu argumenty nie sa nieznane i jakos strasznie
              kontrowersyjne rowniez w literaturze feministycznej.
          • corgan1 droga beatko! 16.03.08, 01:36
            Problem kobiet jakie mają w postrzeganiu facetów zawiera się w
            reklamie Suzuki z Joasią Brodzik gdzie mówi coś w deseń "oni wszyscy
            są tacy sami".

            Nie słoneczko! Nie jesteśmy tacy sami. Nie obchodzi mnie że to
            faceci częściej rozbijają się na motorach, nie obchodzi mnie że
            więcej chleją i palą (choć tutaj kobiety błyskawicznie nadrabiają
            zaległości). Interesuje mnie tylko i wyłącznie ja.

            > Albo że są biedni bo musza latać po boisku za piłka a to takie
            > męczące.

            Chyba to sensowniejsze niż pitolenie godzinami przez telefon o
            niczym albo malowanie paznokci.

            > Gdyby autor nie wiedział, to ratuje sie najpierw dzieci i kobiety,
            > daje im większą szansę przeżycia z powodów czysto biologicznych.

            W związku z równouprawnieniem ten stary odwieczny zwyczaj wkrótce
            zaniknie. I dobrze. Jak postemp to postemp. Dlaczego faceci mają
            częściej umierać od kobiet?

            > Chodzi o przetrwanie gatunku. Kobiety rodzą jedno dziecko rocznie,
            > wystarczy jeden męzczyzna aby zapłodnic setki kobiet.

            Od czego jest postemp w medycynie i ciąże mnogie? Po co rodzić 3
            dzieci przez 3 lata jak można od razu urodzić trojaczki? >:)

            > czy może są słabsi psychicznie (a więc bardziej przeżywają
            > stres), i nie dbają o swoje zdrowie?

            No tak. Tylko nie wiem kto tu jest słabszy psychicznie? Wam kobietom
            ktoś powie że jesteście do d..py albo beznadziejne i od razu część z
            Was wpada w jakieś bulimie i anoreksje, jecie i od razu rzygacie...
            hehehe jakie to śmieszne co nie?

            > Sprawcami przemocy w rodzinach są głównie mężczyźni.

            No i tak i co w związku z tym? W związku z tym wszystkich należy
            profilaktycznie wykastrować? Aha! odnośnie przemocy to może nie
            fizycznej ale psychicznej kobiety coraz bardziej doganiają pod tym.
            wzgl. facetów.

            > Mężczyźni umierają częściej na skutek nieszczęśliwych wypadków.

            Nie tylko dlatego że więcej chleją albo stawiają się pijani do
            pracy, ale dlatego że większość prac fizycznych wykonuja faceci jak
            również dlatego że więcej mężczyzn pracuje zawodowo, a sporo kobiet
            nie. Na budowie łatwiej o nieszczęśliwy wypadek niż w domu podczas
            oglądania "Esmeraldy" i chrupania chipsów, prawda?

            > Nie życzę autorowi aby go jakiś pan w ciemnej bramie zgwałcił.

            Gdyby to się stało to facet mógłby liczyć wyłącznie na dzikie rżenie
            i kiepskie docinki zarówno babskiej jak i męskiej (niestety) obsady
            policji, pogotowia, szpitala albo poradni psychologicznej. Kobiecie
            zgwałconej każda współczuje i może liczyć na pomoc. Facetowi - nikt.
            Żaden normalny facet nie będzie rżał ze zgwałconej kobiety. Ale
            zgwałcony facet będzie obiektem żartów i docinek. Założysz się że
            tak by było?

            > Czy chłopcy są z natury głupsi?"
            > Niekoniecznie. Ale najwyraźniej są bardziej leniwi. Nie zależy im
            > na nauce.

            Jednym zależy innym nie. Mi i paru moim znajomym chłopakom zależało
            a innych którym nie zależało mam gdzieś. Poza tym lepsze oceny wśród
            dziewczynek wynikają z tego że są w naszym społeczeństwie uczone aby
            były grzeczne i posłuszne. Na zasadzie "jak bedziesz grzeczna
            dostaniesz lizaka". W szkole jest dokładnie to samo, dziewczynki
            dostają lepsze stopnie także dlatego że nie rozrabiały, były
            grzeczne i spolegliwe. No ale wystarczyło wprowadzić gimnazja gdzie
            dziewczynki poznały co to palenie, picie, prochy i sex w kiblu z
            przygodnie poznanym kolesiem i od razu wyniki w nauce
            tym "niegrzecznym" pospadały.

            Dlaczego dziewczynki nie robią kariery chociaż miały w szkole lepsze
            stopnie i były grzeczniejsze? Może problem polega na tym, że ktoś im
            kiedyś obiecał że "jak będą grzeczne i posłuszne to dostaną lizaka"
            czyli jak będą znały 2 języki i będą mieć same piątki to czeka
            jest "lizaczek" w postaci kariery i stanowiska pracy jak z serialu
            MagdaM. Sek w tym, że lizaczka nie ma. Tzn. bywa, ale na
            stanowiskach inzynierskich, budowlanych w informatyce albo szeroko
            rozumianych naukach technicznych a nie dla fizofek, socjolożek i
            pegdagogiczek.

            Poza tym - bezrobocie wśród kobiet jest w każdej grupie jakby nie
            liczyć wyższe od facetów. Zawsze. Nawet wśród bezrobotnych z wyższym
            i średnim wykształceniem ok. 65% to kobiety coby przeczyło
            obiegowemu przekonaniu że kobiety lepiej sobie radzą na rynku pracy.

            > ;-)) to niech meżczyźni się zorganizują, a nie czekają aż KOBIETY
            > ich wyręczą ;-) Skoro do tej pory się nie zorganizowali, to może
            > tylko tak na pokaz pomarudzą ale nie uważają że mają gorzej...?

            Ten ruch zaczyna rosnąć. I nie kracz. Pan Bóg jak chce kogoś ukarać
            to podobno spełnia jego życzenia. Więc obiecuję Ci że się
            zorganizujemy, ale nie wiem czy kobietom albo kobietonom >:) wyjdzie
            to na dobre.

            > Kobiety walczą o partnersto i z kulturą patrialchalną. Niektórym
            > się udaje. Skoro to takie przekleństwo, chętnie je zdejmiemy z
            > pleców naszych mężów. Tylko że oni jakoś niechętnie chcą się go
            > pozbyć ;-) Bo trzeba się dzielić obowiązkami domowymi.

            Wiesz... zauważyłem, że współczesne kobiety (zwłaszcza te z niższych
            stref) niechętnie dopuszczają swoich facetów do kuchni, do
            wychowania dzieci, do sprzątania itp. Bo co będzie jak się okaże że
            faceci lepiej sobie radzą z praniem, gotowaniem i sprzątaniem itp.
            całym zadaniem domowym no to po co nam żony? Sex? taka sama usługa
            jak każda inna która ma swoją cenę. No ale jak płacisz to masz prawo
            wymagać.

            pzdr


            • e.beata Dedrogi cordian 16.03.08, 23:22
              Napisałam niezwykle długi post podważający 99 % tego co napisałes.
              Niestety wylogowało mnie. Już mi się nie chce na nowo.
              Generalnie nie czytasz ze zrozumieniem.
          • wodni.k Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 02:34
            e.beata napisała:

            >> Jednak aż 10 proc. wydatków dotyczy chorób typowo kobiecych, a
            >> tylko 5 proc. - typowo męskich"

            > Jak mężczyznom dojdą problemy związane z ciążą, to i % się wyrównają.
            A od kiedy ciąża jest chorobą?
            • owmordke Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 11:36
              Może to i nie choroba, ale na pewno stan wymagający opieki
              medycznej.
              w przeszłości poród był jedną z głównych przyczyn śmierci kobiet.
              obecnie na skutek powikłań związanych z ciążą rocznie umiera 500 tys
              kobiet, ponad 90% z nich w Afryce i Azji - właśnie na skutek braku
              dostępu do opieki zdrowotnej.
              • wodni.k Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 16:39
                owmordke napisała:

                > obecnie na skutek powikłań związanych z ciążą rocznie umiera 500 tys
                > kobiet, ponad 90% z nich w Afryce i Azji - właśnie na skutek braku
                > dostępu do opieki zdrowotnej.
                No, na 6 miliardów ludzi to zaiste zastraszający odsetek
                • e.beata ... 16.03.08, 22:13
                  chyba jednak nie jesteś inteligentny na tyle aby zrozumieć problem.
                  Nawet się nie starasz. Agresja i chęć odgryzienia się jest
                  ważniejsza, niż czytanie ze zrozumieniem.
                  500 tys na 6 miliardów to odsetek nie porażający, ale DLATEGO, że na
                  kobiety idą środki finansowe.



                • ewelina_1 Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 23:18
                  wodni.k napisał:

                  > owmordke napisała:
                  >
                  > > obecnie na skutek powikłań związanych z ciążą rocznie umiera 500
                  tys
                  > > kobiet, ponad 90% z nich w Afryce i Azji - właśnie na skutek
                  braku
                  > > dostępu do opieki zdrowotnej.
                  > No, na 6 miliardów ludzi to zaiste zastraszający odsetek
                  nie dośc że cham to jeszcze ignorant
                  • maskulista2 Re: sorry pomyliły mi się artykuły 09.01.09, 23:35
                    Gorszegej chamicy od ciebie to nie ma n tym forum. Tyle w temacie.
            • ewelina_1 Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 23:16
              wodni.k napisał:

              > e.beata napisała:
              >
              > >> Jednak aż 10 proc. wydatków dotyczy chorób typowo kobiecych, a
              > >> tylko 5 proc. - typowo męskich"
              >
              > > Jak mężczyznom dojdą problemy związane z ciążą, to i % się
              wyrównają.
              > A od kiedy ciąża jest chorobą?
              ciąża chorobą nie jest ale powoduje wiele problemów, które nie tylko
              utrudniaja życie (np. ciągłe nudności, wymioty, nie do opanowania
              senność, duszności itd.), wymagają leczenia albo specjalnego
              traktowania np. diety (np. cukrzyca ciążowa) a także zagrażają
              zdrowiu i życiu (kosmówczak, gestoza i inne). Ile masz lat że takich
              rzeczy nie wiesz?
          • hajdukadam Re: sorry pomyliły mi się artykuły 16.03.08, 15:22
            Tylko na tyle cię stać,żeby w głupkowaty sposób porównywać zaharowywanie się w
            pracy z bieganiem po boisku i gorszą opiekę zdrowotną z jazdą na motocyklu?!

            Mężczyźni żyją krócej bo na ich choroby nie przeznacza się środków. Kiedyś
            dysproporcje między nałogami kobiet i mężczyzn były większe a różnica wieku
            tylko 1-2 lata.

            Mężczyźni umierają w pracy częściej, bo mają niebezpieczniejsze lepiej płatne
            zawody, bo musza utrzymać rodzinę.

            Sprawcami przemocy w rodzinach są głównie kobiety, nie znasz badań tylko
            wypaczone policyjne statystyki.


            Ciąża nie jest chorobą kobiecą, czytaj ze zrozumieniem, 6 razy więcej kasy na
            raka piersi niż na raka prostaty, chociaż są tak samo śmiertelne!

            Bezrobocie nie jest dla kobiety tym samym co dla mężczyzny, niby czemu 85%
            bezdomnych to mężczyźni?!

            Ze stwierdzeniem, że chłopcy są bardziej leniwi jesteś bezczelna. Spróbowałby
            ktoś napisać, że dziewczynki są głupsze…

            „Nie nieznacznie tylko znacznie. I chodzi o zarobki NA TYCH SAMYCH STANOWISKACH”.
            Nieznacznie i na tych samych stanowiskach ale przy większej ilości urlopów
            mniejszej ilości nadgodzin, w bardziej satysfakcjonujących, wygodnych,
            bezpiecznych i mniej odpowiedzialnych zawodach wymagających mniejszej siły
            fizycznej (której kobiety nie mają).

            Kobiety nie proszą mężczyzn o zostawanie w domu tylko o kasę, i nie obchodzi ich
            jak mąż tę kasę zarobi.

            „to niech meżczyźni się zorganizują,”
            Właśnie próbują to takie jak ty ich krytykują!

            „Skoro to takie przekleństwo, chętnie je zdejmiemy z pleców naszych
            mężów.”
            Proszę, zrezygnuj z 8 lat życia i palnij sobie w łeb. Zgłoś się do wojska.
            Zaharowuj się żeby zarabiać tyle co my a nie jęczeć o pensję za nić…
      • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 22:49
        e.beata napisała:

        > Gdyby autor nie wiedział, to ratuje sie najpierw dzieci i kobiety,
        > daje im większą szansę przeżycia z powodów czysto biologicznych.
        > Chodzi o przetrwanie gatunku.

        gdybyś nie zauważyła, na świecie żyje około 6 miliardów ludzi, istnienie gatunku
        jest nie zagrożone i w żaden sposób nie usprawiedliwia skazywanie na śmierć
        mężczyzn tylko dlatego aby ratować najpierw kobiety
        • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:21
          k_r_m napisał:

          > e.beata napisała:
          >
          > > Gdyby autor nie wiedział, to ratuje sie najpierw dzieci i
          kobiety,
          > > daje im większą szansę przeżycia z powodów czysto biologicznych.
          > > Chodzi o przetrwanie gatunku.
          >
          > gdybyś nie zauważyła, na świecie żyje około 6 miliardów ludzi,
          istnienie gatunk
          > u
          > jest nie zagrożone i w żaden sposób nie usprawiedliwia skazywanie
          na śmierć
          > mężczyzn tylko dlatego aby ratować najpierw kobiety
          udajesz? ratuje się kobiety z dziećmi, bo mają mniejsze szanse na
          uratowanie się, np. mężczyzna, który statystycznie szybciej biega,
          jest silniejszy fizycznie ma większe szanse na przeżycie niż
          kobieta, że nie wspomnę tu np. o sytuacji ratowania niemowlęcia
          karmionego tylko piersią - jaką szansę ma na przeżycie jeśli wokół
          nie ma butelki a matka zginęła?
          Z resztą, czy dalej najpierw ratuje się kobiety i dzieci?
      • hajdukadam Czyli moje życie jest mniej warte z powodów biol 16.03.08, 15:08
        biologicznych... Szkoda czytać,że są jeszcze osoby tkwiące w takim moralnym i
        mentalnym średniowieczu...
        • e.beata oczywiście. 16.03.08, 23:34
          Załóżmy że mamy na ziemi grupę 10 kobiet i 10 mężczyzn.
          Trzeba wybrać połowę która zachowa życie.
          Jak myślisz, jakie szanse mają mężczyżni, biorąc pod uwage tylko
          powody biologiczne.
          Zostanie jeden, ostatecznie dwóch.
          I w tym przypadku faktycznie macie gorzej.
    • ar.co Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 17:55
      Artykuł bzdurny. Wystarczy zacytować jeden rzekomy argument:
      "Wpajanie społecznych ról zaczyna się w dzieciństwie. Dziewczęta
      zazwyczaj lepiej się uczą, np. polskie maturzystki w 2007 r. dostały
      średnio 3 pkt więcej od swych kolegów. Podobnie jest niemal we
      wszystkich wysoko rozwiniętych krajach: chłopcy gorzej się uczą,
      częściej są wyrzucani ze szkoły i rzadziej idą na studia (w Polsce
      56 proc. studiujących to kobiety). Czy chłopcy są z natury głupsi?
      Ten, kto by tak twierdził, stawiałby się w roli XIX-wiecznego
      przeciwnika dopuszczenia kobiet na uniwersytety powołującego się na
      ich "naturalną niezdolność do nauki". "
      Z jednej strony autor stawia statystycznie stwierdzony FAKT, że
      dziewczęta lepiej się uczą - z drugiej bzdurne PRZEKONANIE, nie
      oparte na żadnych dowodach. I czego to niby ma dowodzić?
      A skoro już tak żal mu tych pieniędzy na leczenie kobiet - to niech
      porówna, ile wydaje państwo na utrzymanie w więzieniach mężczyzn, a
      ile na utrzymanie kobiet, których jest w więzieniach kilkakrotnie
      mniej.
      Przy płaczach na temat ofiar wojen wśród mężczyzn jakoś nie widzę
      statystyki dotyczącej II w.ś. - może dlatego, że statystyka ta
      byłaby dla autora niekorzystna?
      Ogółem - artykuł naciągany, sztucznie kontrowersyjny (bo naprawdę
      kontrowersyjny może być artykuł, mający choćby pozory prawdy) i
      mający się nijak do rzeczywistości.
      • pyzz Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 18:49
        > Z jednej strony autor stawia statystycznie stwierdzony FAKT, że
        > dziewczęta lepiej się uczą - z drugiej bzdurne PRZEKONANIE, nie
        > oparte na żadnych dowodach. I czego to niby ma dowodzić?
        Wiesz w szkołach nie dostaje się stopni za to, co się umie, tylko za
        systematyczność. Ponadto istnieje idiotyczny nacisk na przedmioty humanistyczne,
        bo jesteśmy zaślepieni debilną mickiewiczowską pogardą dla szkiełka i oka. To
        programy i modele oceniania sprawiają, że dziewczynki wypadają lepiej, a nie
        rzekoma wyższa inteligencja (zresztą w psychologii przedefiniowano słowo
        "inteligencja" w dużej mierze dlatego właśnie, że pierwszy model - oparty na
        rozwiązywaniu logicznych łamigłówek i znajdowaniu prawidłowości - wykazywał
        wyższość mężczyzn)

        > A skoro już tak żal mu tych pieniędzy na leczenie kobiet - to niech
        > porówna, ile wydaje państwo na utrzymanie w więzieniach mężczyzn, a
        > ile na utrzymanie kobiet, których jest w więzieniach kilkakrotnie
        > mniej.
        Rewelacyjny argument! Średnio za przestępstwo, za które mężczyzna dostaje 17.5
        roku więzienia, kobieta dostaje 6.2. Trochę taki, jakby usprawiedliwiać
        zagładzanie ludzi w gettach żydowskich w czasie II wojny światowej kosztami
        cyklonu B. Gratulacje!
        • bromba_bez_glusia Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 18:58
          > Rewelacyjny argument! Średnio za przestępstwo, za które mężczyzna dostaje 17.5
          roku więzienia, kobieta dostaje 6.2.
          ===============
          Zauwaz ze autor napisal : "To zróżnicowanie odbija się w systemie
          sprawiedliwości. Amerykańskie statystyki pokazują, że kobiety popełniają niemal
          tyle samo zabójstw w małżeństwie (41 proc.), ile mężczyźni. Ale już średni wyrok
          za takie zabójstwo w USA różni się znacząco: 17,5 roku więzienia dla mężczyzny i
          6,2 dla kobiety"

          W MALZENSTWIE! A poza? Ile kobiet siedzi za zabojstwa, a ile facetow? Ile kobiet
          po pijanemu powoduje smiertelne wypadki drogowe, a ile facetow? Itp, itp...
          A ta niska srednia wyrokow za zabojstwa mezów zapewne nie wynika z tego ze panie
          ladne oczy maja, ale dlatego ze czesto zabojstwa te sa w afekcie, np.po niezlym
          wpierdzielu dokonanym przez kochajacego malzonka....
          • aga.p13 Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 19:06
            faceci maja gorzej? Co za bzdura :)
            Pija, pala, wyrazaja sie, maja wiecej gniewu i agresji, sa nieodpowiedzialni,
            wymagaja od kobiety a nie od siebie.
            Facet moze byc gruby i zaniedbany, a kobieta szczupla , piekna i mloda.
            Faceci to lenie, nie chce im sie nic, bo nie musza wiele cala robote za nich
            odwalaja mamusie i zony, czasem przyjaciolki.
            Za sukcesem kazdego faceta stoi umeczona kobieta.

            Wracajac do gwaltu i porownywania go ze strata pracy przez mezczyzne-oj kiepski
            pomysl takie porownywanie.
            Facet znajdzie prace i zapomina o problemie, kobieta nie zapomni tak wielkiej
            krzywdy jak gwalt.
            Ogolnie artykul niskich lotow, to chyba jakis dzieciak pisal.:)
            • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 19:14
              tak facet moze byc gruby. musi tez isc do wojska, zarabiac na
              rodzine, byc zdrowy, silny, zawsze gotowy do seksu. itd itd. to sa
              argumenty, ktorymi sie mozna przerzucac dlugo, jednak do niczego nie
              prowadza.

              a co do gwaltu i straty pracy - porownanie jest wyjatkowo
              idiotyczne. zgadzam sie w pelni.

              aga.p13 napisała:

              > faceci maja gorzej? Co za bzdura :)
              > Pija, pala, wyrazaja sie, maja wiecej gniewu i agresji, sa
              nieodpowiedzialni,
              > wymagaja od kobiety a nie od siebie.
              > Facet moze byc gruby i zaniedbany, a kobieta szczupla , piekna i
              mloda.
              > Faceci to lenie, nie chce im sie nic, bo nie musza wiele cala
              robote za nich
              > odwalaja mamusie i zony, czasem przyjaciolki.
              > Za sukcesem kazdego faceta stoi umeczona kobieta.
              >
              > Wracajac do gwaltu i porownywania go ze strata pracy przez
              mezczyzne-oj kiepski
              > pomysl takie porownywanie.
              > Facet znajdzie prace i zapomina o problemie, kobieta nie zapomni
              tak wielkiej
              > krzywdy jak gwalt.
              > Ogolnie artykul niskich lotow, to chyba jakis dzieciak pisal.:)
            • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:02
              aga.p13 napisała:

              > faceci maja gorzej? Co za bzdura :)
              > Pija, pala, wyrazaja sie,

              jeszcze kilka lat i twój argument będzie śmieszny, wystarczy spojrzeć na nasze
              gimnazjalistki i licealistki

              > Faceci to lenie, nie chce im sie nic, bo nie musza wiele cala robote za nich
              > odwalaja mamusie i zony, czasem przyjaciolki.

              pewnie pracę zawodową też? znam wielu mężczyzn, którzy mimo, że zarabiają od
              swoich żon dwa- trzy razy więcej i tak w domu mają przechlapane bo ciągle za
              mało, bo mąż koleżanki ma więcej,

              co do nauki, to spójrzcie proszę ile kobiet w porównaniu do mężczyzn kończy
              politechniki? A to właśnie dopiero tam zaczyna się prawdziwa nauka, liceum to
              jeszcze zabawa. Uniwersytet to też tylko namiastka tego co trzeba opanować na
              kierunkach politechnicznych.

              Zresztą wiele studentek, które znalazły się na politechnice otwarcie przyznaje,
              że są tam tylko dlatego, że łatwiej tu złapać dobrą partię na męża.
              • bromba_bez_glusia Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:17
                > Zresztą wiele studentek, które znalazły się na politechnice otwarcie przyznaje,
                > że są tam tylko dlatego, że łatwiej tu złapać dobrą partię na męża.
                ===============
                Heh..na politechnice? Bez jaj, studiowalam na politechnice i tylko wyjatki byly
                grzechu warte. Reszta facetow byla wielce nieciekawa, i to i fizycznie i
                mentalnie...kolega jak mniemam, po politechnice?:)
                • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:24
                  > Heh..na politechnice? Bez jaj, studiowalam na politechnice i tylko wyjatki byly
                  > grzechu warte. Reszta facetow byla wielce nieciekawa, i to i fizycznie i
                  > mentalnie...kolega jak mniemam, po politechnice?:)

                  no cóż, szczerze się przyznam, że tak :)
                  na roku na 150 osób były 3 dziewczęta, dwie znalazły mężów, jedna nie skończyła
                  2 roku więc nie wiem jak się potoczyły jej losy dalej
                  • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:31
                    k_r_m napisał:

                    > no cóż, szczerze się przyznam, że tak :)
                    > na roku na 150 osób były 3 dziewczęta, dwie znalazły mężów, jedna
                    nie skończyła
                    > 2 roku więc nie wiem jak się potoczyły jej losy dalej
                    a mogę wiedzieć jaki to kierunek/wydział?
                    Oczywiście wiem, że mogą być rózne proporcje na róznych
                    politechnikach. Ja też jestem po politechnice i takich proporcji 3
                    dziewczyny na 147 mężczyzn, to nawet na automatyce czy robotyce nie
                    było. Chemia, inżynieria środowiska to pół na pół (mniej więcej),
                    matematyka, fizyka to większość dziewczyn. Górnictwo, elektryczny,
                    architektura, budownictwo, mechanika nie wiem jakie były proporcje
                    ale było dość dużo dziewczyn. Jedynie metalurgii/hutnictwa nie wiem,
                    bo były w innym mieście.
                    • el_triste Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 11:08
                      A u mnie na AiR były właśnie dokładnie takie proporcje - 3 do 150. A z
                      inżynierią środowiska to bez przesady, tacy to inżynierowie jak i na, nie
                      przymierzając, księgowości. Teraz jestem doktorantem i miałem z IŚ zajęcia z
                      informatyki (nauka programowania). Do dziś budzę się czasem spocony w nocy z
                      krzykiem przerażenia na ustach...
                      • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 23:39
                        el_triste napisał:

                        > A u mnie na AiR były właśnie dokładnie takie proporcje - 3 do 150.
                        A z
                        > inżynierią środowiska to bez przesady, tacy to inżynierowie jak i
                        na, nie
                        > przymierzając, księgowości.
                        wiesz, z wydziału Informatyki, Automatyki i Robotyki też mozna
                        zrobić wydział "Imprezy, Alkohol i Rozrywka". Wszystko zależy od
                        prowadzących.

                        Teraz jestem doktorantem i miałem z IŚ zajęcia z
                        > informatyki (nauka programowania). Do dziś budzę się czasem
                        spocony w nocy z
                        > krzykiem przerażenia na ustach...
                        a miałeś zajęcia na budownicywie, chemii czy górnictwie?
                    • olpc Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 14:27
                      Odnosnie roznicy pomiedzy politechnika a uniwersytetem. Historia prawdziwa, a
                      nie jakies twoje niepoparte niczym wymysly. MiMUW oglosil nabor na studia
                      doktoranckie, zglosili sie m.in. absolwenci UW i PW. Po egzaminie z matematyki,
                      na liscie z nazwiskami zdajacych, mozna bylo przeczytac kilka razy UW, potem
                      duza roznica punktow, slowem dlugo, dlugo nic, i dopiero PW.
                      Nie daj sobie wmawiac, ze po politechnice znasz lepiej przedmioty uniwersyteckie.
                      • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 23:50
                        olpc napisał:

                        > Odnosnie roznicy pomiedzy politechnika a uniwersytetem. Historia
                        prawdziwa, a
                        > nie jakies twoje niepoparte niczym wymysly. MiMUW oglosil nabor na
                        studia
                        > doktoranckie, zglosili sie m.in. absolwenci UW i PW. Po egzaminie
                        z matematyki,
                        > na liscie z nazwiskami zdajacych, mozna bylo przeczytac kilka razy
                        UW, potem
                        > duza roznica punktow, slowem dlugo, dlugo nic, i dopiero PW.
                        nie przeczę, że tak mogło być

                        > Nie daj sobie wmawiac, ze po politechnice znasz lepiej przedmioty
                        uniwersytecki
                        > e.
                        a czy ja pisałam, że ktoś mi coś wmawia? Przecież pisałam o
                        propoecjach, a właściwie pytałam się o kierunek.
                        A odnośnie poziomu, to z matematyki stosowanej na poltechnice kilka
                        osób które nie dawały rady, przeszły na matematykę na uniwersytet i
                        zaczęły walczyć nawet o stypendium! A stypendium na uniwersytecie
                        dostawało ileś procent osób z średnią powyżej chyba 4,8. To o czymś
                        mówi. Dla porównania, stypendium na politechnice było od średniej
                        3,8. I brało je mniej osób niż na uniwersytecie.
                        I jeszcze jedno, UW i PW to chyba Uniwersytet i Politechnika
                        Warszawskie? Ja nie studiowałam w Warszawie.
            • zbychowiec Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 00:56
              Dziwne tezy stawiasz. U mnie w pracy widze zapylajacych jak male motorki
              mezczyzn oraz panie wyluzowane i beztroskie. Rowniez w zyciu widze harujacych
              mezczyzn i kobiety ktore z tego korzystaja. Nie znam ani jednego zwiazku w
              ktorym kobieta zarabia wiecej, a znam ich setki. Dziwne prawda ? I nie mow mi
              prosze o dzieciach, bo ogromna wiekszosc z nich dzieci jeszcze nie ma.
              • e.beata czyli zgadzasz się 16.03.08, 23:43
                że istnieje w pracy dyskryminacja ekonomiczna kobiet.
                OK.
                Tylko dlaczego uważasz, że mężczyźni mają gozrej bo nie chodzą
                wyluzowani? Moż e gdyby zarabiali tyle co kobiety też by ich było
                stać na luzik ;-))
                Poza tym bzdury. Czasy się zmieniły, kobiety też nieźle harują. Może
                akurat nie w twoim zakładzie pracy. A moze one mają umiejętnosć
                lepzsej organizacji pracy (co jest już zbadanym faktem) i w związku
                z tym potrafią wygospodarowac czas na plotki.
          • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 19:12
            mezczyzni. i co z tego? czy to znaczy ze mamy wszystkich facetow
            zamknac do wiezien, czy lepiej zastanowic sie dlaczego tak jest.

            czy ktos mowi o tym, ze 10 procent (tak TYLKO 10 procent) ofiar
            przemocy w rodzinie to mezczyzni? a wlasciwie 10 procent znanych
            przypadkow, bo my wiemy o tym ze mezczyzni sie wstydza mowic o tym
            ze im przywalila zona. tak jak sie wstydza przyznawac do depresji,
            do bezrobocia i wszelkiej innej slabosci.
            • pyzz Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 19:35
              > czy ktos mowi o tym, ze 10 procent (tak TYLKO 10 procent) ofiar
              > przemocy w rodzinie to mezczyzni? a wlasciwie 10 procent znanych
              > przypadkow, bo my wiemy o tym ze mezczyzni sie wstydza mowic o tym
              > ze im przywalila zona. tak jak sie wstydza przyznawac do depresji,
              > do bezrobocia i wszelkiej innej slabosci.
              A były na ten temat badania w Kanadzie. I wykazały, że przemocy w rodzinie
              mężczyźni dopuszczają się nie 10, ale tylko 1.5 raza częściej od kobiet. Co
              więcej, w takich przypadkach kobiety mogą liczyć na wielkie współczucie
              policjantów (nawet jak kobieta przesadza, policjanci bywają skłonni nawet do
              przekroczenia uprawnień. Mieliśmy obrazek na przykładzie porwania dziecka do
              Belgii). Tymczasem mężczyźni mogą liczyć jedynie na ostracyzm policjantów,
              którzy ofiarę wyśmiewają i robią wszystko, aby nie zrobić nic.
            • bromba_bez_glusia Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 20:35
              dalatata napisał:

              > mezczyzni. i co z tego? czy to znaczy ze mamy wszystkich facetow
              > zamknac do wiezien, czy lepiej zastanowic sie dlaczego tak jest.
              =================
              Teraz to nie wiem o co Ci chodzi. Jak facet popelni zabojstwo, lub gwalt to mam
              zastanwaic sie nad patriachalna natura spoleczenstwa i szczerze mu wspolczuc
              jego potrzeby dominacji uksztaltowanej kulturowo?

              W zasadzie smieszny artykul...faceci uksztaltowali patriarchat, bronia go zebami
              i pazurami, psioczac na feministki, aby przy okazji poplakac sie ze kobieta ich
              bije...No to czego wy w koncu chcecie?
              • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:06
                > W zasadzie smieszny artykul...faceci uksztaltowali patriarchat, bronia go zebam
                > i
                > i pazurami, psioczac na feministki, aby przy okazji poplakac sie ze kobieta ich
                > bije...No to czego wy w koncu chcecie?

                aby te feministki przestały wreszcie przedstawiać kobiety jako wielce
                pokrzywdzone przez los bo to jest totalną bzdurą
                • bromba_bez_glusia Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:27
                  No dziwnym by bylo zeby feministki nagle zaczely bronic facetow przez
                  patriarchatem:)
                  Zreszta, jak juz te przebrzydle feministki wywalcza rownosc miedzy plciami,
                  wtedy zakosztujesz tego raju co to go maja kobiety...Posiedzisz na tacierzynskim
                  kilka miesiacy w zupach i kupach. Potem o ile cie nie zwolnia, moze przelozna
                  kolo 50tki zmusi cie do seksu, a na koncu zona odejdzie do mlodszego, zotawiajac
                  cie z potomstwem i marnymi alimentami;)
                  • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:25
                    j amysle ze nikt nie oczekuje zeby feministki walczyly o mezczyzn. i
                    nie o tym, jak dla mnie jest argument i ta dyskusja. to ze kobiety
                    sa dyskryminowane nie podlega watpliwosci. starczy powidziec, ze
                    zarabaiaj mniej na tych samych stanowiskach co mezczyzni.

                    arguemnt jednak polega na czym innym. otoz idzie o to, ze system
                    ktory dyskryminuje kobiety rowniez jest dyskryminujacy wobec
                    mezczzyn. mozna sie zastanawiac jaki zakres tej dyskryminacji,
                    jednak ona jest niewatpliwa. zeby dac banalny przyklad. nie widze
                    powodu dal ktorego powienieneem isc do wojska, a moja sasiadka nie.
                    jest taka sama obywatelka. nie widze powodu dla ktorego praktyka
                    sadownicza w Polsce i nie tylko dyskryminuje mezczyzn przy
                    przynzawaniu praw rodzicielskich (sa przyklady ze po smierci matki,
                    prawa rodzicielskie dano babci a nie ojcu!!). i takich przykladow
                    jest wiecej.

                    a zatem mozna dosc bezpiecznie mowic o rownouprawnieniu plci, a nie
                    tylko kobiet. pytaie, czy mezczznzyni maja gorzej jest bez sensu, bo
                    to zalezy od kryteriow, jednak stweridzenie ze zawsze maja lepiej
                    jest rownie bez sensu.

                    bromba_bez_glusia napisała:

                    > No dziwnym by bylo zeby feministki nagle zaczely bronic facetow
                    przez
                    > patriarchatem:)
                    > Zreszta, jak juz te przebrzydle feministki wywalcza rownosc miedzy
                    plciami,
                    > wtedy zakosztujesz tego raju co to go maja kobiety...Posiedzisz na
                    tacierzynski
                    > m
                    > kilka miesiacy w zupach i kupach. Potem o ile cie nie zwolnia,
                    moze przelozna
                    > kolo 50tki zmusi cie do seksu, a na koncu zona odejdzie do
                    mlodszego, zotawiaja
                    > c
                    > cie z potomstwem i marnymi alimentami;)
              • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:16
                to jest straszne uproszczenie. to troche ajkby powiedziec, ze
                daaaawno temu siadl panel facetow i poweidzial: wprowadzmy
                patriarchat. tak nie bylo. i tak jak napisalem wczesniej, jest cala
                masa badan wsakzujacych na to, ze kobiety sa wrgoie mezczyznom
                ktorzy wylamuja sie spod dominujacego modelu meskosci - na przyklad
                gdy sa bezrobotni.

                bromba_bez_glusia napisała

                > Teraz to nie wiem o co Ci chodzi. Jak facet popelni zabojstwo, lub
                gwalt to mam
                > zastanwaic sie nad patriachalna natura spoleczenstwa i szczerze mu
                wspolczuc
                > jego potrzeby dominacji uksztaltowanej kulturowo?
                >
                > W zasadzie smieszny artykul...faceci uksztaltowali patriarchat,
                bronia go zebam
                > i
                > i pazurami, psioczac na feministki, aby przy okazji poplakac sie
                ze kobieta ich
                > bije...No to czego wy w koncu chcecie?
              • zbychowiec Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:24
                Powiem ci precyzyjnie czego chce:
                - zlikwidowanie przymusu wojska, do ktorego zmuszani sa tylko mezczyzni, i gdzie
                (w wojsku) utrwala sie im agresywne postawy i uczy, ze tylko silny mezczyzna
                jest cos wart
                - zrownanie wieku emerytalnego mezczyzn i kobiet, wyplaty emerytur dokladnie na
                takich samych zasadach, tu przypomne skandaliczny fakt sprzed paru tygodni,
                gdzie "ustawodawca" uchwalil, ze wyplaty z PRYWATNYCH srodkow zgromadzonych w II
                filarze beda zwiekszone dla kobiet kosztem mezczyzn i wprowadzajace kary dla
                funduszy emerytalnych jesli beda dazyly do ubezpieczania wiekszej liczby
                mezczyzn niz kobiet - co jest moim zdaniem skandalem na miare stulecia i ktos za
                to powinien zawisnac na latarni
                - zmiana prawodawstwa tak, aby w zadnym przepisie nie bylo mowy o plci, w tej
                chwili tysiace przepisow tworzy sie po to zeby ulatwic zycie kobietom kosztem
                mezczyzn
                - jesli juz jestesmy skazani na powszechne ubezpieczenie zdrowotne, to trzeba
                ukrocic oczywista dyskryminacje mezczycn, o wiele mniejsze srodki na badania (w
                panstwowych instytucjach, czyli finansowanych przeze mnie) chorob typowo
                meskich, brak badan profilaktycznych dla mezczyzn i cale multum roznych
                programow skierowanych do kobiet itp.
                - zaprzestanie dyskryminacji ojcow przez sady
                - zwalczanie (ustawowe) utrwalania stereotypow o glupim i agresywnym mezczyznie
                (reklamy, filmy itp.), tak jak to jest obecnie w przypadku kobiet, nie wolno
                nadawac reklam sugerujacych ze kobieta jest od gotowania itp.
                - zniesienie przepisow na sile zrownujacych wplywy czy proporcje mezczyzn do
                kobiet jak na przyklad parytety w partiach, punkty za bycie kobieta w roznych
                programach sponsorowanych przez panstwo (czyli mnie)
                - zniesienie idiotycznych przepisow o dyskryminacji przy przyjmowaniu do pracy -
                to pracodawca decyduje czy chce miec w pracy kobiety do takich a nie innych
                prac, a nie panstwo.
                - itd... lista jest dluga
                • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:41
                  ja sie w duzym stopniu zgadzam ze zbychowcem.
                  tyle ze mozna dodac prawo kobiet do pracy we wszystkich zawodach
                  (jakies 3 lata temu znieisono zakaz bycia kierowca TIRow dla
                  kobiet). zrezygnowanie ze stereotypu kobiety z duzym biustem i
                  dlugimi nogami.wyrownanie plac, i wieszanie szefow za ich ..... za
                  podszczypywanie podwladnych slowne lub reczne i udawanie ze to
                  bardzo fajne zarty.
                • e.beata czyli dla ciebie po równo to sprawiedliwie? 16.03.08, 23:59
                  W szkole nie nauczyli, że to nie zawsze słuszny wywód?

                  W sprawie wojska, sądów ok.
                  Ale emerytury tylko w przypadku gdy ojcowie podzielą się z matkami
                  czasem urlopów wychowawczych, zwolnień z pracy na dzieci. Gdy nie
                  będzie dyskryminacji ze względu na wynagrodzenie. Wtedy możemy
                  pominąć korzyści emerytalne dla jednej z płci.
                  • dalatata Re: czyli dla ciebie po równo to sprawiedliwie? 17.03.08, 00:06
                    ale wlasnie o to chodzi. zeby bylo rownouprawnienie. ROWNO. nie ma
                    powodu zeby to kobieta brala zwolnienie w wypadku choroby dzieci.
                    szczegolnie nie ma powodow, zeby zarabiala mniej o rowniez
                    wykwalifikowanego czy efektywnego mezczyzny. w UK roznica miedzy
                    zarobkami kobiet i mezczyzn zmniejsza. w polsce pewnie nie, miedzy
                    innymi dlatego, ze mezczyzni zaprzeczaja faktom. i tak, wtedy nalezy
                    wyrownac wiek emerytalny.

                    e.beata napisała:

                    > W szkole nie nauczyli, że to nie zawsze słuszny wywód?
                    >
                    > W sprawie wojska, sądów ok.
                    > Ale emerytury tylko w przypadku gdy ojcowie podzielą się z matkami
                    > czasem urlopów wychowawczych, zwolnień z pracy na dzieci. Gdy nie
                    > będzie dyskryminacji ze względu na wynagrodzenie. Wtedy możemy
                    > pominąć korzyści emerytalne dla jednej z płci.
          • pyzz Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 19:46
            > W MALZENSTWIE! A poza? Ile kobiet siedzi za zabojstwa, a ile facetow? Ile kobie
            > t
            > po pijanemu powoduje smiertelne wypadki drogowe, a ile facetow? Itp, itp...
            Wiesz, cały czas pozostaje ten sam problem: kobieta za to samo przewinienie jest
            karana statystycznie znacznie lżej od mężczyzny. To NAPRAWDĘ dotyczy wszystkich
            przewinień poczynając od mandatów za przekroczenia prędkości, na zabójstwach
            kończąc.
            Zwracasz uwagę na fakt, że w więzieniach siedzą głównie mężczyźni. Ale ta
            dysproporcja wynika głównie z faktu, że kobiety dokonujące przestępstwa się po
            prostu wypuszcza. Na przykład: bądźmy szczerzy, gdybym ja spowodował taki
            wypadek, jak Motylia, to fakt, że zabiłbym własnego brata nie uchroniłby mnie
            przed odsiadką. A gdybym zabił siostrę a nie brata, dostałbym DUŻO.

            > A ta niska średnia wyroków za zabójstwa meżów zapewne nie wynika z tego ze pani
            > e
            > ladne oczy maja, ale dlatego ze czesto zabojstwa te sa w afekcie, np.po niezlym
            > wpierdzielu dokonanym przez kochajacego malzonka....
            Otóż właśnie nie. Taka niska statystyka wynika W WIĘKSZOŚCI DOKŁADNIE z tego, że
            kobieta ma przed sądem taryfę ulgową.
            • bromba_bez_glusia Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 20:25
              Nie masz racji... to ze Otylia dostala tak niski wyrok, nie bylo skutkiem jej
              plci, ale wynikow sportowych. Czy na jej miejscu bylbys Ty czy ja, anonimowi
              ludzie, wyrok bylby duzo wiekszy i taki sam dla nas obojga...Zreszta, zobaczymy
              co sie stanie z Zientarskim, jak juz dojdzie do siebie...

              A co do statystki zabojstw dokonanych przez mezczyzni i kobiety:
              www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html
              Nie powiesz mi ze to ze 6razy wiecej mezczyzn niz kobiet jest podejrzanych o
              zabojstwo wynika li tylko z tego ze policjanci sa takimi dzentelmenami wobec
              kobiet...
            • e.beata Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 00:03
              "Wiesz, cały czas pozostaje ten sam problem: kobieta za to samo
              przewinienie jest karana statystycznie znacznie lżej od mężczyzny.
              To NAPRAWDĘ dotyczy wszystkich przewinień poczynając od mandatów za
              przekroczenia prędkości, na zabójstwach kończąc."

              Za to samo przewinienie - tak przewinienie może być to samo, ale
              motyw, okoliczności łagodzące, cała otoczka jest już inna. Gdybyś
              podał statystyki dot. bardzo podobnych spraw, to wtedy wszystko
              byłoby wiarygodniejsze.
              Mandaty - może kobiety potrafią zagadać, puścić oczko? Cóż
              najczęściej wypisują policjańci mężczyźni. Za to w urzędach to wy
              macie łatwiej ;-)

              • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 00:09
                i to dobrze ze potrafi puscic oczko? kurde mnie sie marzy policjant
                ktory nie wezmie w lape i urzednik w garniturze, ktory bedzie
                wykonywal swoja prace.

                jelsi statystycznie jednak za te samo przestepstwo kobiety dostaja
                mniejesze kary, nie mozna mowic o statystycznych okolicznosciach, bo
                to nie ma sensu.

                dobranoc.


                e.beata napisała:

                > "Wiesz, cały czas pozostaje ten sam problem: kobieta za to samo
                > przewinienie jest karana statystycznie znacznie lżej od mężczyzny.
                > To NAPRAWDĘ dotyczy wszystkich przewinień poczynając od mandatów
                za
                > przekroczenia prędkości, na zabójstwach kończąc."
                >
                > Za to samo przewinienie - tak przewinienie może być to samo, ale
                > motyw, okoliczności łagodzące, cała otoczka jest już inna. Gdybyś
                > podał statystyki dot. bardzo podobnych spraw, to wtedy wszystko
                > byłoby wiarygodniejsze.
                > Mandaty - może kobiety potrafią zagadać, puścić oczko? Cóż
                > najczęściej wypisują policjańci mężczyźni. Za to w urzędach to wy
                > macie łatwiej ;-)
                >
                • e.beata Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 00:12
                  Skoro wyrok zależy od okoliczności, to ma sens.

                  miłych snów ;-)
                  • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 11:55
                    nie rozumiemy sie, ale na pewno przeze mnie :-)

                    jesli mowimy na poziomie populacji, mowienie o okolicznosciach nie
                    ma sensu. bo tak na chlopski rozum trudno przyjac ze okolicznosci
                    przestepstw wszsytkich mezczzyn sa zawsze i koniecznie gorsze niz
                    okolicznosci przetepstw wszystkich kobiet.
                    e.beata napisała:

                    > Skoro wyrok zależy od okoliczności, to ma sens.
                    >
                    > miłych snów ;-)

              • pyzz Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 19:41
                > Za to samo przewinienie - tak przewinienie może być to samo, ale
                > motyw, okoliczności łagodzące, cała otoczka jest już inna. Gdybyś
                > podał statystyki dot. bardzo podobnych spraw, to wtedy wszystko
                > byłoby wiarygodniejsze.
                To już zostało zbadane i jest faktem. Dyskusja z nim, to jak dyskusja z teorią
                heliocentryczną. Istnieje problem tego, że przy każdej ocenie, osądzaniu itp.
                kobieta jest traktowana łagodniej.

                > Mandaty - może kobiety potrafią zagadać, puścić oczko? Cóż
                > najczęściej wypisują policjańci mężczyźni. Za to w urzędach to wy
                > macie łatwiej ;-)
                Nie bądź naiwna! To NIE DZIAŁA tak, że mężczyźni patrzą łagodniej na kobiety, a
                kobiety na mężczyzn. Panienki z okienek zachowują się wrogo wobec mężczyzn
                dokładnie tak samo, jak policjanci.
                Jakiś mądrala gdzieś napisał, że rzekomo kobiety są dyskryminowane przez
                mężczyzn, a mężczyźni narzekają na działania też mężczyzn.
                Bzdura!
                Wyszukajcie sobie wyniki badań na osobach dyskryminujĄCYCH. Bo takie też były. I
                wiecie co się okazało? Że jeżeli szefem jest kobieta, to ona dyskryminuje
                kobiety w ANI TROCHE nie mniejszym stopniu, niż szef mężczyzna. Co gorsza
                okazało się, że jeżeli dany szef jest typem niesprawiedliwym, który ma
                skłonności do niesprawiedliwości, to on dyskryminuje nie tylko kobiety, ale
                równie chętnie mężczyzn, gejów, lesbijki, katolików (albo niewierzących w
                zależności od tego w co sam/a wierzy), innowierców, czarnych, żółtych i różowych
                i z JAKIEGOKOLWIEK powodu, z jakiego da się dyskryminować. Po prostu niektórzy
                rodzą się bydlakami jakiejkolwiek płci.
    • pyzz Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 18:27
      Bardzo zabawne. Komentarze są w znakomitej większości mizoandrycznym bełkotem
      feministek, które zapewne uważają, że Kopernik była kobietą...
      Najbardziej mi się podobało stwierdzenie, jakoby "Matka", która popełnia
      samobójstwo była naprawdę zdesperowana, podczas gdy mężczyzna po prostu...
      wybierał łatwe wyjście z sytuacji (bo oczywiście samobójstwa mężczyzn w żadnym
      wypadku nie mają nic wspólnego z desperacją, nie?)
      Albo mężczyźnie samobójcy robi się ZARZUT, że jest rzekomo słaby psychicznie.
      Jak kobieta się okazuje słabsza, to ma być to usprawiedliwienie, a jak mężczyzna
      - zarzut.
      A najlepsze jest to, że wszystkie te komentarze znakomicie ukazują tezę
      artykułu: mężczyźni nawet krzywdzeni, nawet, jak te krzywdy są tak dobrze
      udokumentowane nie mogą liczyć nawet na cień współczucia. Ba, nawet czyni im się
      z tego zarzuty.

      Ktoś wspomniał o tym, jak czuje się zgwałcona kobieta. Na pewno nie tak źle, jak
      zgwałcony mężczyzna. Bo ona może przynajmniej liczyć na współczucie. On jedynie
      na pogardę, prześmiewców jego krzywdy, którzy zakrzykną, że skoro się skarży, to
      na pewno jest słaby psychicznie.
      • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 18:56
        ze zgwalconym mezczyzna to jest swietny argument. jest zreszta w
        naukach spolecznych nurt badawczy o tym, kto moze liczyc na
        wspolczucie spoleczne. i mezczyzni moga umierac tysiacami, nie
        mrugniemy okiem. starczy zeby kobieta z dzieckiem zginela i juz sie
        martwimy.

        chyba ze pochodzi z Sudanu. te nas nie obchodza.

        ja bym tonowal argument przeciw feminizmowi, ale to jest inna bajka
        zupelnie. bo te wojny i ofiary meskie zazwyczaj pochodza z
        konflikotw wywolanych przez mezczyzn.
      • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 01:52
        pyzz napisał:

        > Ktoś wspomniał o tym, jak czuje się zgwałcona kobieta. Na pewno
        nie tak źle, ja
        > k
        > zgwałcony mężczyzna. Bo ona może przynajmniej liczyć na
        współczucie. On jedynie
        > na pogardę, prześmiewców jego krzywdy, którzy zakrzykną, że skoro
        się skarży, t
        > o
        > na pewno jest słaby psychicznie.
        co za łajdacki tekst!!!!!!!! Co ty możesz wiedzieć co czuje
        zgwałcona kobieta????? ile facetów woli smierć od gwałtu? Bo spora
        część kobiet woli byc zabita niż zgwałcona. Część z nich do końca
        życia pozostaje psychicznymi wrakami. Nie mówiąc już o tym, że
        kobieta może zajść w ciąże. Facet takiego problemu nie ma.
        A z tym współczuciem to też cynizm. Takie to było "współczucie" że
        kobiety drugi raz były "gwałcone" (w prznośni) na policji i trzeba
        było szkolić policjantów jak spisywać zeznanie (teraz powinna być
        policjantka).
        O zgwałconym mężczyźnie słyszałam 1 raz i nie było to w tonie "słaby
        psychicznie" a jedynie "daj adres, ja też tak chce!".
        • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:02
          Mysle ewelino, ze ty tez nie wiesz co czuje zgwalcony mezczyzna.i
          nie wiesz czy chce umrzec czy nie. nawet ie wiesz czy zgwalconych
          mezczyzn jest mniej czy wiecej, bo nie wiesz, ilu z nich sie nie
          przyznaje.

          i bardzo mi sie nie podoba ta hierarchizacja cierpienia - kobiety
          jest jakos lepsze i wazniejsze. a swoim postem potwierdzasz to, o
          czym tu mowa: cierpenie mezczyzny jest niewazne, gwalt na mezczyznie
          to taki maly pikus, bo na kobiecie, to jest dopieeeeeero zbrodnia.
          zastanow sie co mowisz, ewelino.
          • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:41
            dlaczego sugerujesz że gwałt na mężczyźnie uważam za pikuś? Tylko
            tak się składa, że chociażby wielowiekowa presja społeczna w temacie
            dziewictwa czy wartości "nietkniętej" powodowała często paniczny
            strach. Konsekwencje w postaci niechcianej ciązy też dotykają kobiet
            a nie mężczyzn. Kolejne to skala zjawiska. Tak z ciekawości, czy
            męski gwałciciel (hetero, których jest przecież więcej na świecie)
            mając do wyboru mężczyznę czy kobietę - kogo zgwałci?
            Jeżeli dalej uważasz, że mężczyzna więcej szkód ponosi (wraz z
            niechcianą ciążą) to gratuluje braku wyobraźni.
            Wspomniany przypadek zgwałconego mężczyzny (przez kobietę) - on nie
            był przerażony, wystraszony, nie brzydził się własnego ciała, nie
            siedział pod prysznicem pół dnia, nie chciał się zabić, nie był
            opuchnięty od płaczu, nie był zakrwawiony, pobity, posiniaczony.
            Tylko zbulwersowany powiedział o przeżyciu kolegom.
            • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 03:01
              dlatego, ze przeczytalem Pani post. i wyraznie hierarchizuje on
              gwalt na kobiecie i stawia go jako gorszego niz gwalt na mezczyznie.
              a mi nie odpowiada taka hierarchia cierpienia. nie odpowiada mi tez
              przekladanie jednego przykladu na populacje. jak ten jeden nie
              siedzial pod prysznicem, to na pewno juz zaden nie siedzial nie? jak
              ten jeden nie byl przestraszony, to reszta po prsotu sobie tez
              poweidziala: a opowiem kolegom o tym.

              to co przyznaje Pani kobietom, nie nalezy sie, wedle Pani,
              mezczyznom. to jest podwojny standard i wlasnie o tym podwojnym
              standdzie tu mowa rowniez.

              i porsze nie epatowac moim brakiem wyobrazni, bo w przeciwienstwie
              do Pani, ja po prostu nie potrafie ot tak podsumowac czyjejs traumy,
              cierpienia, nieszczescia. gratuluje Pani tej umiejetnosci. podobnie
              jak gratuluje umiejetnosci uogolniania.

              i rzeczywiscie, konsekwencje dla kobiety sa bardziej dalekosiezne,
              moze kobieta zajsc w ciaze. jednak to zdecydowanie nie umniejsza ani
              traumy, ani cierpienia. bo przy tym mysleniu, nalezaloby wprowadzic
              gradacje gwaltu - gwalt bez ciazy mniejszy problem, gwalt z ciaza
              wiekszy problem? a z ciaza i HIV to juz baaaardzo duzy problem? mnie
              to nie odpowiada ani ze wzgledow prawnych, ani intelektualnych. i
              niech sie Pani zastanowi, czy podobnie myslalaby Pani, gdyby
              chodzilo o Pani 12letniego synka.


              ewelina_1 napisała:

              > dlaczego sugerujesz że gwałt na mężczyźnie uważam za pikuś? Tylko
              > tak się składa, że chociażby wielowiekowa presja społeczna w
              temacie
              > dziewictwa czy wartości "nietkniętej" powodowała często paniczny
              > strach. Konsekwencje w postaci niechcianej ciązy też dotykają
              kobiet
              > a nie mężczyzn. Kolejne to skala zjawiska. Tak z ciekawości, czy
              > męski gwałciciel (hetero, których jest przecież więcej na świecie)
              > mając do wyboru mężczyznę czy kobietę - kogo zgwałci?
              > Jeżeli dalej uważasz, że mężczyzna więcej szkód ponosi (wraz z
              > niechcianą ciążą) to gratuluje braku wyobraźni.
              > Wspomniany przypadek zgwałconego mężczyzny (przez kobietę) - on
              nie
              > był przerażony, wystraszony, nie brzydził się własnego ciała, nie
              > siedział pod prysznicem pół dnia, nie chciał się zabić, nie był
              > opuchnięty od płaczu, nie był zakrwawiony, pobity, posiniaczony.
              > Tylko zbulwersowany powiedział o przeżyciu kolegom.
              • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 03:20
                Przede wszystkim sądzę że na internetowym forum będzie jednak lepiej
                bez "pan, pani", tak jak piszą prawie wszyscy.
                Co do gwałtu, to nie jest to podwójny standard a porównanie
                konsekwencji. Kobieta ma ich przecież nieporównywalnie więcej.
                Poza tym, ten przypadek 1 mężczyzny spowodował dyskusje,
                kilkakrotnie ponawianą w różnych odstępach czasowych. I o ile w
                większym gronie mogę zrozumieć, że jakiś mężczyzna wstydził się
                przyznać, to w mniejszym rodzinnym gronie jest juz trochę inaczej.
                Np. męża znam na tyle długo, że trudno byłoby mu udawać przede mną
                że jest inaczej niż mówi. Z resztą jeden z mężczyzn w mniejszym
                gronie potrafił sie przyznać do molestowania i swoich odczuć. Z tego
                co słyszałam, to jest to inna skala porównawcza gwałt u kobiety a u
                mężczyzny.
                Gwałtu nie chciałabym ani dla synka ani dla córki.
    • anathesis Autor ma racje, trzeba obalic patriarchat 15.03.08, 19:36
      oparty ja gloryfikowaniu dominacji, wojen i zbrodni. Vide
      tzw. "demokaracja" amerykanska i polska.
    • adam81w Dokladnie. Jako facet nienawidze od zawsze patriar 15.03.08, 22:12
      chatu. Kobieta może byc glupia i tepa ale jeśli jest ładna ma
      wszystko. Facet nie ma tak łatwo.

      Matriarchat , patriarchat , partnerstwo , wojna płci ->
      host.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11339733
    • codein dezinformacja 15.03.08, 22:15
      Nie warto tracić więcej niż minutę na zgłębianie tego informacyjnego śmietnika.
      Poruszany temat jest o pięćset galaktyk bardziej skomplikowany niż sugerują to
      dwie poświęcone mu strony.
      Kto kiedykolwiek twierdził, że patriarchalna (PATRIARCHALNA, nie
      "patriarchalna"!) kultura ma służyć mężczyznom? Jaki skończony imbecyl przeto
      stwierdzi, że skoro nie ma służyć mężczyznom, to służy kobietom? Patriarchat jak
      większość systemów opartych na hierarchicznym porządku, ma służyć tym, którzy
      siedzą na szczycie piramidy. A tym zwisa, czy tym razem bardziej skrzywdzą
      mężczyzn czy kobiety. Ciągłe wprowadzanie zamętu i fermentu na dole ma służyć
      temu, by (czasami sztucznie wzbudzane) niezadowolenie wykorzystywanych ludzi
      obracało się przeciw nim samym, a więc w zupełnie złym kierunku.
    • el2571 na oko widac, ze 15.03.08, 22:27
      im wiekszy patriarchat tym kobietom lepiej. wystarczy posluchac wiesci z
      Afganistanu, Arabii Saudyjskiej, Pakistanu. tam mężczyźni ledwo już dają radę
      wyżyć w zabójczym dla nich systemie.
    • posterunkowy błędni rycerze 15.03.08, 22:31
      tylko że... o ile feministki walczą o to, żeby nie dostawać po głowie od facetów, o tyle faceci powinni nieść na swoich transparentach hasła mniej więcej takie: "nie bądźmy ćwokami - nie zabijajmy się sami". Zgadzam się z autorem, że mężczyźni nie szanują (SAMI) swojego życia, ale męska emancypacja (w odróżnieniu od feminizmu) nie musi walczyć z drugą płcią, a z tym, co mężczyźni wyrządzają sobie samym i innym mężczyznom.

      Autor przytacza liczbę ofiar, ok. Byli to w większości mężczyźni, ok. Ale kto tych biednych (dyskryminowanych?) mężczyzn zabijał? Przecież nie kobiety.

      Mężczyźni sami padają ofiarami bajki o potędze jąder i chcąc nie chcąc (???) muszą pozostawać gdzieś tam "wielkimi wojownikami" broniącymi sterty złudzeń i dumnych mitów na swój temat. Jest jeszcze jedno nieszczęście, mężczyzna w trakcie ewolucji nie wykształcił sobie chyba odpowiedniego organu, żeby dostrzec (kobiety widzą to od razu), jak bardzo jest w tych swoich zrywach śmieszny i jak okropnie żałosny, dlatego po wyjściu z piaskownicy jeszcze bardzo długo nie może pogodzić się z tym, że... nie jest Batmanem. Wiem coś o tym, bo ja też mam chromosomy XY i wszystko to odnosi się również do mnie samego.
      • zbychowiec Re: błędni rycerze 16.03.08, 01:04
        Jesli juz tak sie samobiczujesz tutaj publicznie, to jeszcze przyznaj ze masz
        wyjatkowo malo hormonow meskich i jestes na utrzymaniu jakiejs babki. Teraz do
        niej pojdziesz i pochwalisz sie jaki ladny poscik na onecie wysmazyles i jak sie
        to ma do ideologii Marksa.
        • e.beata byniu, przecież właśnie udowodniłeś, że 17.03.08, 00:11
          poprzednik ma rację ;-))))
    • anathesis Patriarchat to system niewolniczy dla wszystkich 15.03.08, 22:32
      poza przestępcami u żłobu. Należy go obalić i wprowadzić prawdziwą
      demokrację bez żadnych przywilejów dla oszołomów na szczytach u
      władzy.
    • agisonia Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 22:42
      przepraszam, ze uzyje tego slowa, ale sposob pojmowania swiata przez
      redaktora - tworce tekstu jest conajmniej zalosny i uproszczony. Czy
      drogi redaktor zechcialby dane przedstawione na koncu artykulu
      dotyczace wieku kobiet zestawic ze srodkami odkladanymi na emeryture
      i wyliczyc, z jaka godnoscia musza znosic codzienne zycie polskie
      emerytki, ktorym wcale nie jest dobrze odliczac swoje statystycznie
      dluzsze zycie, bo ani ono spokojne, ani dostatnie... Ma pa niestety
      bardzo okrojone wyobrazenie o problemach kobiet...
    • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 22:45
      czyli przeciętnie mężczyzna jest na emeryturze niecałe sześć lat, kobiety prawie
      20 lat, do tego po drodze są jeszcze kilka lat na urlopach wychowawczych

      ja nie wiem, może się nie znam, ale wobec powyższego mężczyzna powinien dostawać
      4 razy większą emeryturę niż kobieta aby było sprawiedliwie
      • el2571 Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:06
        żeby było już tak zupełnie sprawiedliwie to może Pan weźmie kilka urlopów
        wychowawczych , odpocznie i przeżyje szczęśliwą końcówkę życia z emeryturą 900zl.

        > czyli przeciętnie mężczyzna jest na emeryturze niecałe sześć lat, kobiety prawi
        > e
        > 20 lat, do tego po drodze są jeszcze kilka lat na urlopach wychowawczych
        >
        > ja nie wiem, może się nie znam, ale wobec powyższego mężczyzna powinien dostawa
        > ć
        > 4 razy większą emeryturę niż kobieta aby było sprawiedliwie
        • k_r_m Re: Mężczyźni mają gorzej 15.03.08, 23:21
          wierz mi lub nie, ale wolałbym żyć na emeryturze 20lat mając 900zł, niż 5 lat
          mając nawet tą ogromną sumę 1200zł
          • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:02
            k_r_m napisał:

            > wierz mi lub nie, ale wolałbym żyć na emeryturze 20lat mając
            900zł, niż 5 lat
            > mając nawet tą ogromną sumę 1200zł
            nie ma problemu. Weź kilka wychowawczych, idź na zwolnienia
            lekarskie na dzieci, przestań palić papierosy, pić alkohol, nie
            siedź przed telewizorem tylko pogimnastykuj się ze szmatką ścierając
            kurze lub myjąc okna, rób regularnie badania kontrolne itd.
            • corgan1 80% seriali i reklam jest adresowanych do kobiet 16.03.08, 02:07
              > nie siedź przed telewizorem tylko...

              Zabawne. To głownie kobiety nieuprawiają sportów i to głównie do
              nich adresowane sa reklamy, większość seriali telewizyjnych,
              programy śniadaniowe, i tzw. kobiecie.

              > tylko pogimnastykuj się ze szmatką ścierając kurze lub myjąc okna,

              Ja w domu zawsze myłem i myję okna. Tyle że to nie zastapi
              sensownego uprawiania sportu. Na które większość kobiet i tak nie ma
              czasu i ochoty.
              • ewelina_1 Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 02:53
                Większośc znanych mi mężczyzn swoje zainteresowanie sportem
                ogranicza do siedzenia przez telewizorem w którym leci mecz a jedyny
                wytrenowany mięsień u nich to mięsień piwny.
                Choć latanie ze szmatką nie zastąpi sensownego sportu jak napisałeś
                to jednak jest to lepsze niż siedzenie w fotelu.
                Co do seriali to nie wiem, bo nie oglądam, ale gdybym nawet oglądała
                to nie na siedząco, bo nie mam na to czasu. Moje oglądanie telewizji
                ogranicza się do słuchania podczas bieganiny w codziennych
                obowiązkach.
                Z tą ochotą do sportu wg. płci, to potrzebne byłyby statystyki.
                • dalatata Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 03:02
                  zachecam do wyjscia z domu i zmienienia grona znajomych.

                  ewelina_1 napisała:

                  > Większośc znanych mi mężczyzn swoje zainteresowanie sportem
                  > ogranicza do siedzenia przez telewizorem w którym leci mecz a
                  jedyny
                  > wytrenowany mięsień u nich to mięsień piwny.
                  > Choć latanie ze szmatką nie zastąpi sensownego sportu jak
                  napisałeś
                  > to jednak jest to lepsze niż siedzenie w fotelu.
                  > Co do seriali to nie wiem, bo nie oglądam, ale gdybym nawet
                  oglądała
                  > to nie na siedząco, bo nie mam na to czasu. Moje oglądanie
                  telewizji
                  > ogranicza się do słuchania podczas bieganiny w codziennych
                  > obowiązkach.
                  > Z tą ochotą do sportu wg. płci, to potrzebne byłyby statystyki.
                  • ewelina_1 Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 03:05
                    wzajemnie. Przekonałbyś się kogo jest więcej, aktywnie uprawiających
                    sport czy siedzących w fotelu.
                    • dalatata Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 03:11
                      nie rozumiemy sie. ja nie mam pojecia, kogo jest wiecej. skadinad
                      podejrzewam ze prosto liczac wiecej jest mezczyzn siedzacych, a nie
                      uprawiajacych sporty. jednak jesli bysmy zrobili statystki
                      rozbijajac jest na klasy spoleczne, wiek, miejsce zamieszkania i
                      rozne inne to mysle ze wyniki bylby inne. jja sie przeciwstawiam sie
                      uogolnieniu. to ze Pani nie zna innych mezczyzn, nie znaczy ze
                      takich nie ma. Pani uogolnienie jest zreszta rownie prawdziwe jak
                      to, ze mezczyzni tak maja ze uprawiaja sporty.

                      ewelina_1 napisała:

                      > wzajemnie. Przekonałbyś się kogo jest więcej, aktywnie
                      uprawiających
                      > sport czy siedzących w fotelu.
                      • ewelina_1 Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 03:30
                        dalatata napisał:

                        > nie rozumiemy sie. ja nie mam pojecia, kogo jest wiecej. skadinad
                        > podejrzewam ze prosto liczac wiecej jest mezczyzn siedzacych, a
                        nie
                        > uprawiajacych sporty. jednak jesli bysmy zrobili statystki
                        > rozbijajac jest na klasy spoleczne, wiek, miejsce zamieszkania i
                        > rozne inne to mysle ze wyniki bylby inne. jja sie przeciwstawiam
                        sie
                        > uogolnieniu. to ze Pani nie zna innych mezczyzn, nie znaczy ze
                        > takich nie ma. Pani uogolnienie jest zreszta rownie prawdziwe jak
                        > to, ze mezczyzni tak maja ze uprawiaja sporty.
                        Owszem, mogę się pod tym podpisać.
                        Tylko tu chyba była mowa o statystyce, a tak to już jest ze
                        statystykami, że uogólniają. Jeżeli pisze się, że statystycznie
                        mężczyźni żyją krócej, to trzeba byłoby tez dopowiedzieć, że
                        statystycznie więcej piją alkoholu, więcej palą papierosów, rzadziej
                        robią badania kontrolne a więc bardziej szkodzą sobie na zdrowiu,
                        więc szybciej umierają.
                        • dalatata Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 16.03.08, 11:14
                          alez tak wlasnie jest. jest cala masa badan wskazujacych na to, ze
                          mezcyznie duzo czesciej robia rzeczy dla nich szkodliwe (i znow to
                          sie bedzie roznic na przyklad w grupach klasowych czy wiekowych, ale
                          zawsze bedzie wiecej takich mezczyzn niz kobiet - choc dzisiaj w UK
                          wskazuje sie ze najwiecej pija na umor - binge drinking - mlode
                          kobiety).i jesli tak jest, dobrze jest po pierwsze zrozumiec
                          dlaczego tak jest i jak to zmienic.

                          ewelina_1 napisała:


                          > Owszem, mogę się pod tym podpisać.
                          > Tylko tu chyba była mowa o statystyce, a tak to już jest ze
                          > statystykami, że uogólniają. Jeżeli pisze się, że statystycznie
                          > mężczyźni żyją krócej, to trzeba byłoby tez dopowiedzieć, że
                          > statystycznie więcej piją alkoholu, więcej palą papierosów,
                          rzadziej
                          > robią badania kontrolne a więc bardziej szkodzą sobie na zdrowiu,
                          > więc szybciej umierają.
                • pyzz Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 17.03.08, 19:18
                  > Większośc znanych mi mężczyzn swoje zainteresowanie sportem
                  > ogranicza do siedzenia przez telewizorem w którym leci mecz a jedyny
                  > wytrenowany mięsień u nich to mięsień piwny.
                  Rozejrzyj się po ulicy. Polacy bardzo "koedukacyjnie" są szczupli i piękni "aż"
                  do 30 roku życia. ZNAKOMITA WIĘKSZOŚĆ po przekroczeniu tej magicznej granicy
                  załatwia sobie brzuszysko w takim czasie, że nawet trudno mi sobie wyobrazić,
                  jak to robią. Akurat lenistwo jest ZUPEŁNIE bezpłciowe i każdy, kto twierdzi
                  inaczej jest albo ślepy, albo kłamie.
                  • ewelina_1 Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 18.03.08, 03:13
                    pyzz napisał:

                    > > Większośc znanych mi mężczyzn swoje zainteresowanie sportem
                    > > ogranicza do siedzenia przez telewizorem w którym leci mecz a
                    jedyny
                    > > wytrenowany mięsień u nich to mięsień piwny.
                    > Rozejrzyj się po ulicy. Polacy bardzo "koedukacyjnie" są szczupli
                    i piękni "aż"
                    > do 30 roku życia. ZNAKOMITA WIĘKSZOŚĆ po przekroczeniu tej
                    magicznej granicy
                    > załatwia sobie brzuszysko w takim czasie, że nawet trudno mi sobie
                    wyobrazić,
                    > jak to robią. Akurat lenistwo jest ZUPEŁNIE bezpłciowe i każdy,
                    kto twierdzi
                    > inaczej jest albo ślepy, albo kłamie.
                    nie do końca z tym lenistwem. Czasami jest tak, że ona lata po domu
                    i sprząta a on siedzi z piwem i papierosem przed telewizorem. Więc
                    choć teoretycznie oboje nie ćwiczą, to jakoś ona ma więcej ruchu i
                    mniej używek.
                    Tylko proszę mi nie wmawiać, że ja tak wszystkich widzę!
                    • pyzz Re: 80% seriali i reklam jest adresowanych do kob 18.03.08, 15:32
                      > nie do końca z tym lenistwem. Czasami jest tak, że ona lata po domu
                      > i sprząta a on siedzi z piwem i papierosem przed telewizorem. Więc
                      > choć teoretycznie oboje nie ćwiczą, to jakoś ona ma więcej ruchu i
                      > mniej używek.
                      CZASAMI... Czasami może tak jest, ale nie W WIĘKSZOŚCI.

                      A co do brzuszysk, to nadal twierdzę, że polacy OBOJGA płci nabywają je
                      natychmiast po trzydziestce. Mów co chcesz, ale średnia polka po trzydziestce to
                      kluchowate brzydactwo na miarę W. Brytanii. Jak nie wierzysz, to wyjrzyj na
                      ulicę. Co więcej, są poważne badania wskazujące na fakt, że odsetek ludzi
                      poważnie otyłych drastycznie rośnie i to w całym rozwiniętym świecie. A także
                      to, że Polska w tej dziedzinie momentalnie nadrabia dystans do Ameryki, czy
                      Anglii, bo Francję właśnie mijamy.
    • fcvg Czyżby ??? 15.03.08, 23:43
      Kochani. Powyzszy artykuł nie stawia nas w opozycji jednej płci do drugiej!! Wcale.
      Ten artykuł nalezy czytac ze zrozumieniem - zrozumieniem co niesie zderzenie
      tradycji z życiem współczesnym. Społeczeństwo polskie ( i nie tylko) wywiera na
      nas presję "starych obyczajów", opartych na "prawie naturalnym, tak propagowanym
      przez różne religie a zupełnie nie przystającym do rzeczywistości dnia
      dzisiejszego. Mężczyzna juz nie idzie z maczuga polować, gdy jego kobieta
      zajmuje sie karmieniem dzieci piersia. Ale my nadal wymagamy od Niego, żeby On
      utrzymywał rodzine i czuł sie za nią odpowiedzialny materialnie. Skutki tego są
      takie, że cisnienie społeczne na mężczyznę jest wieksze niz na kobiete w sferze
      pekuniarnej. A to już nie te czasy. Jeśli nie zmienimy naszego, społecznego,
      podejscia do mężczyzn i kobiet zabijemy mężczyzn i unieszczęśliwimy kobiety.
      Problem nie jest w walce płci czy licytacji komu jest gorzej. Problem leży w
      zmianie naszej mentalności, aby "przystawała" do realiów naszych czasów. Obie
      płcie muszą byc JEDNAKOWO odpowiedzialne za WSZYSTKO co się składa na nasze
      życie. Warunki finansowe rodziny tak jak i jednakowa partycypacje we wszelkich
      obowiązkach. Prawo MUSI traktowac nas identycznie i identycznie my musimy
      dzielić ciężary naszego życia rodzinnego. Nie jesteśmy wrogami, tylko jest nam
      JEDNAKOWO ciężko a ta cholerna, bezmyślna tradycja stawia nam wymagania nie do
      wykonania. Jesteśmy bezkrytyczni wobec tradycji i staramy sie wypełniac jej
      wymagania - choćby najbardziej idiotyczne. Np: prawdziwy mężczyzna nie płacze,
      kobiecie młotek nie leży w ręku, mężczyzna MUSI zarabiac więcej niz Jego żona,
      Kobiety nie są stworzone do przedmiotów ścisłych. To wszystko są bzdury w które
      wierzymy, kiedy nam wygodniej - cliche. Napadamy na siebie nawzajem zamiast
      współpracowac, by było nam wszystkim łatwiej "pchać ten wózek życia". To
      tradycja i głupota trzymaja nas w tym zakletym kręgu (plus ci którzy chca
      utrzymać "masy" we władaniu. Rządy i religie). Oni kochaja tradycje tłumów -
      łatwiej nimi rzadzic i manipulować. Nie dajmy sie podpuszczac jedni na
      drugich!!! Jest XXI wiek i męzczyzna jaskiniowy oraz kobieta z niemowlęciem przy
      piersi to już prehistoria. Nie musimy mieć 10-ga dzieci, żeby 3 przeżyło i nas
      na starość utrzymało. To nie te czasy!!!! Ale my tkwimy w mentalności ludzi
      jaskiniowych i jeszcze do tego jedna płeć warczy na druga zamiast WSPÓLNIE
      szukac DZISIEJSZEGO modelu życia. Pozdrawiam OBIE płcie. Kobieta
    • corgan1 przykłady z telewizorni 16.03.08, 00:25
      jakie są różnice w postrzeganiu kobiet i mężczyzn.

      1. Leci sobie program Ewy Drzyzgi na TVNie o przemocy w rodzinie.
      Sytuacja standardowa pt. mąż leje żonę. Ok, prowadząca, goście na
      sali - pełne współczucie. Jako któryś z kolei gośc pojawia się facet
      którego żona regularnie biła, np. potrafiła wymierzyć mu celnie cios
      w szczękę co skonczyło się sliwa pod okiem i wybitymi 2 zebami.
      Facet opowiada o kłopotach w pracy, wstydzie, opieprzu jaki dostał
      na policji że "co pan? hehehe? nie potrafi oddać?" Reakcja ludzi
      sali? co rusz rżenie w stylu hihi hehe hihi. Ewa Drzyzga co najmniej
      pobłażliwa, ale nie tak współczująca jak w przypadku kobiet.

      2. Kolejny program Ewy Drzyzgi o matkach pozbawionych praw
      rodzicielskich. Zresztą ciekawy temat, bo ciekawe co się musiało
      stać aby w naszych babskich sądach pozbawiono matki praw
      rodzicielskich? Jest na foteliku jakaś matka która ma zakaz (!)
      zbliżania się do swojego 9 letniego syna. Widać tylko że ma mokre
      oczka, zapewnia że kocha syna (chyba każda tak mówi, no bo co ma
      powiedzieć że nie kocha?) i że będzie dalej o niego walczyć. Drzyzga
      i ekipa psycholożek (kocham to słowo) mówi "ok! walcz Krysia, bądź
      dzielna" itp. Co zrobiła ta Krysia? No o tym nie ma mowy wprost
      tylko ze szczątków rozmowy dowiadujemy się że miała obsesję na
      punkcie zarazków i czystości i potrafiła zmuszać swojego syna do
      30minutowego szorowania ząbków. Dowiedzieliśmy się mimochodem, że
      synek musi przejść operacje plastyczne. Czyli tak: y.bnięta c.ipa
      swoimi schizami zniszczyła życie i urodę swojego syna za co została
      pozbawiona praw rodzicielskich i zakaz zbliżania się do niego.
      Zamiast zdecydowanego potępienia słyszymy "Bądź dzielna Krysia,
      trzymaj się, walcz". Rozumiem, że synek nie musi już być dzielny,
      nie musi walczyć i się trzymać?

      Teraz wyobraźcie sobie co by było gdyby na miejscu Krysi siedziałby
      jakiś Józek...
      • irka.w Re: przykłady z telewizorni 16.03.08, 01:26
        rany, dlaczego oglądasz ten odmóżdżacz?
        • corgan1 oglądałem/słuchałem jak pracowałem w domu 16.03.08, 01:48
          Po prostu musiał być włączony telewizor w pokoju w którym pracowałem
          i coś nieabsorbującego do posłuchania musiało lecieć.

          Ja bym tego nie nazwał odmóżdżaczem. Ten program bardzo dużo mi
          powiedział o kondycji współczesnych kobiet i o tym co myślą >;)
          Obawiam się że nie różni się od tego widać na ulicy czyli np. pani
          wielka malarka Hanna Bakuła wyraziła się była że jak facet chodzi na
          siłownie i dba o siebie to "pewnie ma jakieś kompleksy". Ciekawe że
          jak pani Hania (mocno po 50-tce) poddała się operacji plastycznej
          (spartolonej zresztą o czym było głośno) to nie miała kompleksów?
          hehehe Albo program o facetach modelach był jednym festiwalem
          prowincjonalnych idiotek które jedna za drugą mówiły że facet nie
          powinien o siebie dbać, że jak dba to "nienaturalne" albo ma
          kompleksy (dośc częsty argument, ciekawe), że "ma być męski"
          albo "wszyscy faceci powinni wyglądac naturalnie" albo "ktoś taki
          się nie podoba" w związku z tym pewnie faceci nie powinni chodzić na
          siłownie albo o siebie nie dbać >:)

          A ja bym na twoi miejscu nie lekcewazył tego typu programów >:) bo
          one naprawdę bardzo dużo mówią o innych ludziach których pewnie na
          codzień nie spotykamy.
          • ewelina_1 Re: oglądałem/słuchałem jak pracowałem w domu 16.03.08, 02:10
            hmmm, lubię zadbanych mężczyzn i nie uważam ich za zakompleksionych.
            Czyżbym była nienormalna?
            Pocieszę, że ja widziałam program o dbających o siebie mężczyznach i
            opinie były bardzo pozytywne. Widocznie wszystko zależy od doboru
            widowni.
    • saksalainen Artykuł jest tylko zestawieniem znanych faktów... 16.03.08, 00:25
      Znanych, ale nie dyskutowanych z tego punktu widzenia, bo do tego nalezałoby spojrzec na mezczyzn jako ofiary, kobiety jako sprawców przemocy itp. - role, w jakich z powodów kulturowych nikt dobrze sie nie czuje.

      Facet, którego bije zona, woli na zewnatrz udawac twardziela niz sie przyznac. I zwykle nie dostałby pomocy z zadnej strony. Chłopak molestowany przez kobiete (tym bardziej jesli to matka) nie przyzna sie nawet przed kolegami - bo w naszej kulturze raczej beda mu zazdroscic. To moze w pewnym stopniu tłumaczyc duza liczbe samobójstw.

      Najgorsze, ze niewiele mozna zrobic: Bo ci z nas, którym sie w zyciu udaje, sa zbyt zajeci własnym zyciem zeby sie przejmowac takimi tematami. A ci, których dyskryminacja dotyczy, czesto nie sa w stanie spojrzec na to wszystko z boku.
    • nimrode22 ...Nie kłócić się.... 16.03.08, 01:01
      chcę zwrócić uwagę na pewien fakt..
      w tekście mowa o "dyskryminacji mężczyzn" co panie w komentarzach odbierają jako
      "dyskryminacja mężczyzn przez kobiety". Niepotrzebnie. Patriarchalny model
      rodziny sam się napędza i niczyjej winy tutaj nie ma tak naprawdę. Winna jest
      natura... mężczyźni w zasadzie sami dążą do "męskości" co oznacza bycie silnym,
      zaradnym i dobrze sytuowanym. Podobnie kobiety dążą do perfekcyjnego wyglądu.
      Czy po to aby podobać się jakiemuś mężczyźnie? Przede wszystkim ciągle porównują
      się z innymi kobietami i jeśli wyglądają gorzej zaczynają odczuwać kompleksy.
      Presja na męskość czy kobiecość nie pochodzi od płci przeciwnej tylko naszej
      własnej.. A z artykułem w ogólnym zarysie się zgadzam. Przykład z życia -
      niedawno mój kolega zrezygnował ze studiów historycznych argumentując, że po tym
      nie będzie mógł utrzymać rodziny. Dziś studiuje bardziej "perspektywiczny"
      kierunek a jego dziewczyna nadal studiuje historię i się nie przejmuje..
      • dalatata Re: ...Nie kłócić się.... 16.03.08, 01:29
        to jest wazne stwierdzenie, choc dosc oczywiste.
        nawiasem mowiac, sa badania pokazujace nizsze uczetnictwo mlodych
        mezczyzn szczegolnie z klasy robotniczej w wyzszym nauczaniu ze
        wzgledu na presje by natychmiast zarabiac, a nie odraczac tego na
        czas studiow.

        nimrode22 napisał:

        > chcę zwrócić uwagę na pewien fakt..
        > w tekście mowa o "dyskryminacji mężczyzn" co panie w komentarzach
        odbierają jak
        > o
        > "dyskryminacja mężczyzn przez kobiety". Niepotrzebnie.
        Patriarchalny model
        > rodziny sam się napędza i niczyjej winy tutaj nie ma tak naprawdę.
        Winna jest
        > natura... mężczyźni w zasadzie sami dążą do "męskości" co oznacza
        bycie silnym,
        > zaradnym i dobrze sytuowanym. Podobnie kobiety dążą do
        perfekcyjnego wyglądu.
        > Czy po to aby podobać się jakiemuś mężczyźnie? Przede wszystkim
        ciągle porównuj
        > ą
        > się z innymi kobietami i jeśli wyglądają gorzej zaczynają odczuwać
        kompleksy.
        > Presja na męskość czy kobiecość nie pochodzi od płci przeciwnej
        tylko naszej
        > własnej.. A z artykułem w ogólnym zarysie się zgadzam. Przykład z
        życia -
        > niedawno mój kolega zrezygnował ze studiów historycznych
        argumentując, że po ty
        > m
        > nie będzie mógł utrzymać rodziny. Dziś studiuje
        bardziej "perspektywiczny"
        > kierunek a jego dziewczyna nadal studiuje historię i się nie
        przejmuje..
      • corgan1 a można nie być silnym zaradnym dobrze sytuowanym? 16.03.08, 02:02
        Bo kobiety mogą sobie pozwolić na niezaradnośc i na niebycie silną.
        Ale facet? Chyba nie, bo jak nie jest silny i nie jest zaradny to
        d..pa, co nie? O tym jest własnie mowa w art.

        Tyle że kobiety dopuszczaja możliwość że część z nich jest
        niezaradna i niezbyt dobrze sytuowana. Ale nie dopuszczają tego
        samego u facetów i na tym polega zasadnicza różnica.

        Jak to mówi w reklamie pewnej fury Łojasia Brodzik "oni wszyscy są
        tacy sami" znaczy się - kobiety mogą się miedzy sobą różnić bez
        tłumaczeń i każda ma mieć taka samą wartość no ale już nie faceci
        bo "oni wszyscy tacy sami". Znaczy się - oni wszyscy muszą być tacy
        sami i nie ma możliwości aby się czymś różnili. Mają być męscy,
        ładnie zbudowani, uśmiechnięci, dobrze rozumieć kobiety i mieć dla
        nich zawsze czas. Jak brakuje im czegoś do tego wzorca to źle. Jak
        facet dba o siebie to bardzo źle, jak chodzi na siłownie to pewnie
        ma kompleksy, jak zostaje w domu i sprząta to pewnie nieudacznik,
        jak ma kłopoty w pracy to frustrat którego trzeba się pozbyć jak
        najszybciej jak to śpiewała Kasia Klich "znów się popsułeś i wiem co
        zrobię zamienie ciebie na lepszy model" jak nie ma czasu na 2 godz
        babskie pitolenie o niczym to pewnie jest wredną świnią, jak dużo
        pracuje i nie ma czasu na "życie rodzinne" czyli oglądanie "Mody Nna
        sukces" to bardzo źle (nawet jeśli nie można być dyrektorem na pół
        etatu, prawda?) itp.

        Tak jest?

        > Podobnie kobiety dążą do perfekcyjnego wyglądu.

        No chyba że nie mają żadnych szans i wtedy nadmiar celulitu ubierają
        we wrażliwość i w słowa "kochaj mnie taką jaka jestem" hehehe jak ja
        uwielbiam to zdanie :)
        • nimrode22 Re: a można nie być silnym zaradnym dobrze sytuow 16.03.08, 12:54
          niestety dyskusje o problemach związanych z posiadaniem takiej czy innej płci
          przeradzają się zazwyczaj w korowód wzajemnych pretensji.. a kiedy obie strony
          już sobie ponarzekają to można się rozejść i zająć czymś innym. niestety, bo nie
          o to chodzi. nieporozumienia są z góry wpisane w relacje damsko-męskie. Sęk w
          tym aby zdać sobie z tego sprawę i starać się znajdować rozwiązania "ponad
          podziałami" jak najmniej szkodliwe dla ogółu społeczeństwa..
    • nimrode22 ...A swoją drogą 16.03.08, 01:17
      dopóki kobiety rodzą i zajmują się dziećmi jakoś nie wyobrażam sobie zniesienia
      tych dysproporcji. jeśli w przeszłości będziemy rozmnażać się z probówek to
      problem sam się rozwiąże..
      chyba że by z premedytacją podnieść kobietom zarobki. niech nawet zarabiają
      więcej niż mężczyźni. wówczas mężczyzna nie byłby postrzegany jako "żywiciel
      rodziny"
      • dalatata Re: ...A swoją drogą 16.03.08, 01:37
        ja bym nie laczyl wysokosci zarobkow kobiet z postrzeganiem ich jako
        jedynych zywicieli rodzin. nie mam watpliwosci, ze zarobki kobiet
        nalezy wyrownac (w UK nielegalna jest taka dyskryminacja). natomiast
        postrzeganie kobiety w kategoriach opiekunki, a mezczyzny w
        kategoriach zywiciela jest zakorzenione duzo bardziej i niezwykle
        trudno je wykorzenic. nie jest to jednak niemozliwe. i dzis
        mezczyzni na urlopach rodzicielskich w UK sa norma, choc jest ich
        oczywiscie duzo mniej niez kobiet. teoretycznie powinno byc ich tyle
        samo co kobiet - to moglby byc papierek lakmusowy wyrownywania
        statusow kobiety i mezczyzny.

        nimrode22 napisał:

        > dopóki kobiety rodzą i zajmują się dziećmi jakoś nie wyobrażam
        sobie zniesienia
        > tych dysproporcji. jeśli w przeszłości będziemy rozmnażać się z
        probówek to
        > problem sam się rozwiąże..
        > chyba że by z premedytacją podnieść kobietom zarobki. niech nawet
        zarabiają
        > więcej niż mężczyźni. wówczas mężczyzna nie byłby postrzegany
        jako "żywiciel
        > rodziny"
    • cogito89 Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:05
      Autor artykułu posługuje się bzdurną argumentacją niewłaściwie
      interpretując statystyki:
      - krótsza długość życia wynika nie z gorszego dostępu do usług
      medycznych, tylko z konfliktów zbrojnych - ten problem nie istnieje
      już w USA, Europie Zachodniej, a od 2010 w Polsce, dzięki armii
      zawodowej (jeśli mężczyzna sam decyduje się narażać swoje życie, to
      chyba nie jest to dyskryminacja)
      - większa liczba samobójstw - wprawdzie mężczyźni częściej je
      popełniają, ale kobiety częściej próbują je popełnić
      - kobiety zarabiają mniej, bo lżej pracują - kobiety zrabiają mniej
      na tych samych stanowiskach
      - kobiety pracują lekko i przyjemnie, a mężczyźni walczą o ich byt
      poprzez wyjaławiającą pracę - kobiety poza pracą w większości domów
      mają jeszcze na głowie obowiązki domowe
      • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:16
        a to ze mezczyzni czesciej umieraja na wiekszosc glownych przczyn
        smierci w cywilizowanym swiecie, nie ma znaczenia w wypadku krotszej
        sredniej wieku w wypadku mezczyzn nie? w Europie zachodniej nie bylo
        wojny od 60 lat i jakos sie nie wyrownuje wiek mezczyzni kobiet.

        rzeczywiscie wiecej kobiet usiluje poplenic samobojstwo, nie moznba
        jednak wykluczyc ze to 'display behavioiur' nie? czesc z nich
        przynajmiej chce popelniac samobojstwo a nie zabic sie.

        co do nizszych zarobkow, kobiety mniej zarabiaja niz mezczyzni bo sa
        dyskryminowane i tyle.

        cogito89 napisał:

        > Autor artykułu posługuje się bzdurną argumentacją niewłaściwie
        > interpretując statystyki:
        > - krótsza długość życia wynika nie z gorszego dostępu do usług
        > medycznych, tylko z konfliktów zbrojnych - ten problem nie
        istnieje
        > już w USA, Europie Zachodniej, a od 2010 w Polsce, dzięki armii
        > zawodowej (jeśli mężczyzna sam decyduje się narażać swoje życie,
        to
        > chyba nie jest to dyskryminacja)
        > - większa liczba samobójstw - wprawdzie mężczyźni częściej je
        > popełniają, ale kobiety częściej próbują je popełnić
        > - kobiety zarabiają mniej, bo lżej pracują - kobiety zrabiają
        mniej
        > na tych samych stanowiskach
        > - kobiety pracują lekko i przyjemnie, a mężczyźni walczą o ich byt
        > poprzez wyjaławiającą pracę - kobiety poza pracą w większości
        domów
        > mają jeszcze na głowie obowiązki domowe
        • cogito89 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:31
          Nie wydaje mi się, aby mężczyźni częściej umierali na główne choroby
          cywilizacyjne, a jeśli tak jest, to wpływ ten wobec konfliktów jest
          nieznaczny. To, że w Europie nie ma konfliktów, to nie znaczy, że
          Europejczycy nie giną w nich pod szyldem NATO.

          Nawet jeśli w niektórych przypadkach rzeczywiście jest to 'display
          behaviour' to przyznasz, że sytuacja kobiety, która decyduje się na
          taki krok może być równie dramatyczna.
          • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 02:50
            ale to nie jest kwestia wydawania sie. to jest kwestia statystyk.
            dane o ktorych mowie, to dane amerykanskie, polecam tekst W.H.
            Courtenay: Constructions of masculinity and their influence on men's
            well-being: a theory of gender and health. Social Science & Medicine
            50 (2000) 1385-1401. tam jest ciekawy przeglad literatruy i
            statystyk na temat zdrowia mezczyzn.

            jasne ze nie zaprzecze, bo to byloby bez sensu. to co mnie irytuje
            jednak, to stweirdzenie, ze choc mezczyzni popelniaja wiecej
            samobojstw, to musimy znalezc jakies statystyki, zeby pokazac ze
            kobiety maja jeszcze gorzej. jesli idzie o samobojstwa nie maja.
            mezczyzni poleniaja samobojstw (dane z USA ponownie) do 15 razy (!!)
            czesciej niz kobiety. i tego sie nie dam, wedle mnie, przegadac,
            nawet przyjmujac ze to kobiety zostaja z problemami i dziecmi na
            utrzymaniu.

            co nie znaczy ze wszsycy powinnismy usiasc i zadumac sie nad losem
            biednych facetow. to jest zreszta problem tego artykulu. licytacja
            kto ma gorzej nie ma sensu. nie chodzi o przyznanie palmy
            pierwszenstwa. chodzi o rownosc plci. jednej i drugiej, nawet przy
            zalozeniu ze kobiety czesciej sie dyskryminuje, to nie mozna
            poweidziec, ze faceci maja tylko swietnie.
            • cogito89 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 03:15
              Toteż nie utrzymuję, że "kobiety zostaja z problemami i dziecmi na
              > utrzymaniu." Po prostu w artykule, od którego zaczęła się
              dyskusja, argument o samobójstwach miał dowieść gorszej sytuacji
              kobiet. Ja uważam, że fakt o większej ilości prób samobójczych
              popełnianych przez kobiety, nieprzypadkowo zapewne pominięty w
              artykule, może świadczyć o czymś wręcz przeciwnym.
        • silic Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 11:00
          > co do nizszych zarobkow, kobiety mniej zarabiaja niz mezczyzni bo sa
          > dyskryminowane i tyle.

          Co ciekaw, ową "dyskryminację" stosują także kobiety zatrudniające inne kobiety
          czy też decydujące o wielkości ich zarobków.
          Niedawno widziałem badania odnośnie zarobków w różnych (jeśli chodzi o rodzaj
          działalności) firmach. W tych, w których kobiety pracowały same na siebie także
          zarabiały mniej... Ciekawe, kto je tam dyskryminował...
          • dalatata Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 11:16
            co nie zmienia tego, ze kobiety sa dyskryminowane. to ze kobiety w
            pozycjach wladzy instytucjonalej wpisuja sie w praktyki
            dyskryminujace nie jest szczegolnie dziwne.

            pracowanie na siebie jest nieporownywalne do pensji, wiec porownanie
            nie zachodzi. jednak ciekaw jestem tych badan.

            silic napisał:

            > > co do nizszych zarobkow, kobiety mniej zarabiaja niz mezczyzni
            bo sa
            > > dyskryminowane i tyle.
            >
            > Co ciekaw, ową "dyskryminację" stosują także kobiety zatrudniające
            inne kobiety
            > czy też decydujące o wielkości ich zarobków.
            > Niedawno widziałem badania odnośnie zarobków w różnych (jeśli
            chodzi o rodzaj
            > działalności) firmach. W tych, w których kobiety pracowały same na
            siebie także
            > zarabiały mniej... Ciekawe, kto je tam dyskryminował...
          • ewelina_1 Re: Mężczyźni mają gorzej 17.03.08, 00:17
            silic napisał:

            > Niedawno widziałem badania odnośnie zarobków w różnych (jeśli
            chodzi o rodzaj
            > działalności) firmach. W tych, w których kobiety pracowały same na
            siebie także
            > zarabiały mniej... Ciekawe, kto je tam dyskryminował...
            ...szef! Czy słyszałeś o samozatrudnieniu w firmach? Ludzie
            normalnie pracują na cały etat ale nie maja umowy o pracę.
            Też widziałam te statystyki. Ale nie przypominam sobie, aby było w
            nich rozdzielone samozatrudnienie (zamiast umowy o pracę) od pracy
            dla siebie we własnej firmie.
    • sewa1 Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 08:17
      "Jest to iluzja, bo w wyzwolonych - w dużym stopniu - z materialnych potrzeb społeczeństwach prawdziwa władza należy nie do tych, którzy kontrolują zasoby materialne, lecz do tych, którzy kontrolują swoje życie."

      ------------

      Madra opinia, szacunek dla autora za caly artykul.

      s.
    • archeus_pl bo kobieta kanonem urody jest he he he 16.03.08, 11:27
      Cóż wreszcie znalazł się "odważny",który coś napisał.Pewnie jutro dla niepoznaki
      będzie sprostowanie że tekst był weekendowy i nieco humorystyczny.Ot taki
      "jumor".Ale niestety rzecz jest poważna zwłaszcza w Polsce.Paradoksalnie broniąc
      mężczyzn autor tekstu poprostu potwierdził fakt że faceci w tym kraju są
      głupi.Przecież wystarczy że jakaś lolitka zatrzepoce kiecą i taki osioł własnego
      brata zamorduje.Wbrew pozorom artykuł jest bardzo poważny i nie do
      śmiechu.Wystarczy przejść się po sądach ,urzędach itd.Czy widać tam
      facetów?Nie.A dlaczego?Bo nie są przyjmowani.Kobieta ,kobietę w imię
      solidarności zawsze przyjmie bo ją rozumie a tępy samiec jak ma wybór między
      mężczyzną i kobietą to wybierze kobietę(no i może z tą myślą że będzie mógł z
      nią....no wiadomo)a z facetem nie(chociaż .....hmmm dobra bedzię tego).Głupie
      samce sami faworyzują lolitki bo to im na rękę"ot może jestem głupi bo lubię
      lolitki,co będę żył krócej?ale za to se pociupciam".No i ta niewolnicza
      spolegliwość wobec kobiet błeee niedobrze od tego się robi.Każdy głupol dzisiaj
      chce podkreślić swoją męskość żeby nie wyjść na pedała więc poniża się dla
      samicy.Niestety w tym kraju samce na własne życzenie kopią sobie grób bo taki tu
      model kultu samicy(podobno mający swoje korzenie w kulcie religijnym)aaaaa temat
      rzeka.Szkoda że to zamilknie......Bo z tego bałakania nic nie wyjdzie.Tylko
      słowa a od poniedziałku samice nadal będą sie puszyć bo sądach, urzędach itd.I
      porażać mężczyzn swoja głupotą i wdziękiem.No właśnie wdziękiem:-(?
      • nimrode22 Re: bo kobieta kanonem urody jest he he he 16.03.08, 12:40
        No i ta niewolnicza
        > spolegliwość wobec kobiet błeee niedobrze od tego się robi.Każdy głupol dzisiaj
        > chce podkreślić swoją męskość żeby nie wyjść na pedała więc poniża się dla
        > samicy.Niestety w tym kraju samce na własne życzenie kopią sobie grób bo taki t
        > u
        > model kultu samicy(podobno mający swoje korzenie w kulcie religijnym)aaaaa tema
        > t
        > rzeka.Szkoda że to zamilknie......Bo z tego bałakania nic nie wyjdzie.Tylko
        > słowa a od poniedziałku samice nadal będą sie puszyć bo sądach, urzędach itd.I
        > porażać mężczyzn swoja głupotą i wdziękiem.No właśnie wdziękiem:-(?

        Czemu Polacy przy każdej okazji szkalują własny kraj? Tego też nie rozumiem :/
        Kobieta ma fizyczną przewagę nad mężczyzną na całym świecie. Już ponad 100 lat
        temu Oscar Wilde pisał, że kobieta jest bytem dekoratywnym i oznacza triumf
        materii nad umysłem mężczyzny.. tak będzie zawsze i wszędzie.
        • pyzz Re: bo kobieta kanonem urody jest he he he 17.03.08, 19:19
          > Czemu Polacy przy każdej okazji szkalują własny kraj?
          Bo mu się należy!

          > Kobieta ma fizyczną przewagę nad mężczyzną na całym świecie.
          Właśnie chyba nie fizyczną...
      • e.beata Re: bo kobieta kanonem urody jest he he he 17.03.08, 00:28
        "Wystarczy przejść się po sądach ,urzędach itd.Czy widać tam
        facetów?Nie.A dlaczego?Bo nie są przyjmowani."
        tak, tak... i w szkołach pielęgniarskich zatrzęsienie mężczyzn ;-))
        i w szkolnicwie ;-)))
        Czy w tych zawodach brak mężczyzn bo nikt ich nie chce, czy sami się
        nie garną do lichych zarobków?
    • kruk51 Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 11:31
      Uważam te spostrzeżenia za bardzo trafne ! Bo w istocie rzeczy tak jest! Ale już
      widzę protesty kobiet, które zawsze w każdej sytuacji
      uważają się za pokrzywdzone. Właśnie ! Kulturowe uwarunkowania naszej
      cywilizacji skłaniają ich do takiego zachowania. Ale to nie oto chodzi
      że facet to świnia i męski szowinista. Tak być nie musi ! Warunek ! Na
      uczmy się myśleć. Problem w tym, że kobiety raczej skłonne są do stere
      otypowego myślenia. Stąd zdecydowana przewaga pobożnych kobiet nad męż
      czyznami. Chyba dość bo się narażę !
      • wentyl77 Re: Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 13:43
        Tezy artykułu są słuszne, ale niektóre stwierdzenia (porównywanie
        gwałtu do bezrobocia) faktycznie głupie.

        Patriarchat uderza zarówno w mężczyzn, jak w kobiety. Oparty na
        religii i tradycyjnej moralności dawał mężczyznom stery kierujące
        rozwojem społecznym. Dziś dyskryminacja patriarchatu realizuje się
        tylko w sferach, które uderzają w mężczyzn, i w naszej wyobraźni
        poprzez narzucane samym sobie powinności (np. nie powinienem
        płakać). Jednocześnie patriarchat dzisiejszy (podkreślam, dziś
        tkwiący tylko w sferach uderzających w mężczyzn i w naszych głowach)
        zachował większość form, które gloryfikowały żywioł kobiecości:
        dworskość, rycerskość, nastawienie na ochronę, wychwalanie kobiecej
        urody. Kobieta była podobna do dziecka (prawie obywatel), co miało
        swoje zalety (opisane powyżej).

        Dziś ten system wydaje się w dużym stopniu fantomem, którego mit o
        deprywacji kobiet podtrzymują feministki - bo przecież z czymś muszą
        walczyć. Faceci odbierają dzieci z przedszkoli, wyrabiają w sobie
        opiekuńczość, z równą wprawą wychowują swe potomstwo . Kiedyś
        wstydzili się faktu urodzenia dziewczynki - dziś są z tego dumni, a
        więc w tej dziedzinie naprawdę nastąpił przełom - tylko jakoś nie
        słychać, aby kobiety to doceniały czy choćby zauważały. Ale nadal
        wałkuje się problem macierzyństwa za wszelkiej możliwej sposoby - o
        ojcostwie słychać bardzo mało. A więc gdy społeczne wektory
        przesuwają się na stronę realnego matriarchatu, nie widać jakichś
        form gloryfikacji płci męskiej, które mogłyby zastąpić przestarzałe
        wzorce kowboja czy Boba-budowniczego. Mężczyźni instynktownie oddają
        pole kobietom, wycofują się z decyzji, a one potrafią to
        bezwzględnie wykorzystywać, bo przecież facet nie jest "dawcą życia".

        A feministki dążące do zrównania płci robią sobie i nam największą
        krzywdę, nastawiając jedną płeć przeciw drugiej (w czym pomagają
        snobiarscy, zblazowani swą męskością "feminiści" - mężczyźni
        wychowani przez dominujące matki). Specjalne przepisy prawne
        potrzebne są nie dlatego by wyrównywać różnice, ale właśnie ZE
        WZGLĘDU NA NIE. Przecież prawna ochrona np. rzadkiego ptaka jest ze
        względu na jego odrębność genetyczną od innych. Co do feministek
        optujących za wchodzeniem w męskie dotychczas zawody, to widać już
        mnóstwo pań w dziennikarstwie, w szkołach wyższych, a nawet jako
        kierowcy. Jednak jakoś brak chętnych do zawodów takich jak hydraulik
        czy budowlaniec - tam, gdzie potrzeba prawdziwego znoju i "ubabrania
        się". A więc równouprawnienie, ale na naszych zasadach?
    • kurczak_domowy1 Mężczyźni nie mają prawa wyboru 16.03.08, 11:52
      Najgorsze jest to, że mężczyźni nie maja prawa wyboru. Kobieta może
      sobie wybrac albo być kura domową albo pracować i robic karierę.
      Mężczyzna nawet jakby chciał a wierzcie mi moje panie wielu by tego
      chciało nie może zostac kura domową bez narażenia się na śmiesznośc.
      Facet ma byc głową rodziny, ma zarabiać bo co to za facet co nie
      zarabia, ma walczyć, rywalizować, ścigac się z innymi bo jak nie to
      co z niego za facet. Kolejnym skandalem jest to, że chociaz żyjemy
      krócej to musimy o 5 lat dłużej pracować. Przeciez to jest skandal
      jakiego świat nie widział!
    • elve Mężczyźni mają gorzej 16.03.08, 12:58
      ciekawy artykuł.
      interesujące, że autor przypisuje wiele zła feministkom, po czym wygłasza listę
      postulatów feministycznych, a szerzej: nawołujących do równouprawnienia. wydaje
      mi się, że zbyt stereotypowo podchodzi on do feminizmu, próbując uczynić z niego
      głównego ciemiężyciela mężczyzn. panowie, któż Wam broni walczyć o swoje?
      co do wartości życia kobiety - ono ma inną wartość jeśli chodzi o możliwość
      przetrwania gatunku. załóżmy, że w wojnie ginie 10% kobiet i 90% mężczyzn w
      jednym społeczeństwie, i 90% kobiet, 10% mężczyzn w drugim. Które odrodzi się
      szybciej?
      • pacal2 kogo obchodzi twoja seksistowska argumentacja? 16.03.08, 14:41
        > co do wartości życia kobiety - ono ma inną wartość jeśli chodzi o
        > możliwość przetrwania gatunku. załóżmy, że w wojnie ginie 10%
        > kobiet i 90% mężczyzn w jednym społeczeństwie, i 90% kobiet, 10%
        > mężczyzn w drugim. Które odrodzi się szybciej?

        Nie mam zamiaru poświęcać swoich praw jednostki, i być gorzej traktowany, ze
        względu na jakąś "szybkość odrodzenia gatunku". Gatunek przetrwa w obu wypadkach.

        Gdyby zginęło 100% mężczyzn albo 100% kobiet, wtedy byłby problem - i z tego
        punktu widzenia życie obu płci jest równie wiele warte. I tyle.

        Swoją drogą, na twoim miejscu wstydziłbym się wyciągać takie "argumenty"
        publicznie, nawet gdybym tak uważał. Tobie w Chinach mieszkać albo w Korei
        Północnej.

        --------------

        > wydaje mi się, że zbyt stereotypowo podchodzi on do feminizmu,
        > próbując uczynić z niego głównego ciemiężyciela mężczyzn.

        Proponuję przeczytać jeszcze raz artykuł. Autor stawia tezę, że feminizm jest
        już w krajach rozwiniętych społecznie PRAWIE niepotrzebny, bo w większości swoje
        już zrobił. I że teraz potrzebny jest inny ruch działający na podobnych zasadach
        w odniesieniu do mężczyzn (wcale nie wrogi kobietom - w nie większym stopniu niż
        feminizm mężczyznom!).

        Bo feminizm w sprawie zrównania mężczyzn z kobietami nie zrobił do tej pory
        właściwie nic - i trudno oczekiwać że zrobi. w końcu to ruch kobiecy, nie wierzę
        w altruistyczne przesłanki ogólnoświatowego dobra, po prostu kobiety walczą o swoje.

        > panowie, któż Wam broni walczyć o swoje?
        Nie kto tylko co. Powszechnie panujący światopogląd, że z definicji kobieta ma
        gorzej. A kto twierdzi inaczej ten seksista i oszołom - któż by chciał być
        oszołomem? A w wielu dziedzinach jest dokładnie odwrotnie. Co tylko autor
        zgrabnie wypunktował.

        Jeśli to nieprawda, to skąd ten jazgot na forum, odnośnie artykułu który
        właściwie tylko wylicza przypadki, w których to mężczyźni są dyskryminowani? Że
        nie wylicza dyskryminacji kobiet, co zaraz trzeba naprostować? A dlaczego by
        miał? Bo kobieca niedola ważniejsza? Ano właśnie.

        Wg artykułu (z którego tezami w większości się zgadzam) głównym ciemiężycielem
        mężczyzn nie jest feminizm, tylko panujący system społeczno-światopoglądowy.
        Pozostałości po dominacji mężczyzn.

        Ale oczywiście ty od razu napisanie, że w wielu dziedzinach mężczyźni mają
        gorzej, odczytałaś jako atak na feminizm.
        Symptomatyczne. Mimowolnie potwierdzasz tezy artykułu.

        A z tym właśnie należy walczyć. Ze stawianiem mężczyzn i ich praw w opozycji do
        kobiet i ich praw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka