agson
24.03.08, 00:19
historia pewnie jest prawdziwa i ma bardzo madre ("wielkanocne"
powiedzialabym) przeslanie. trudno sie nie zgodzic z idea dawania drugiej
szansy... nie wiem, nie znam osobiscie zadnego z bohaterow.
martwi mnie tylko jedno - ze z artykulu wylania sie strasznie szary i ciasny
obraz mojego miasta. wychodzi na to ze jest to miasto meneli i moherowych
beretow (mimo ze zaden "moher" bezposrednio sie w tekscie nie pojawia).
owszem, nie jest to moze wielki swiat, nie jest to metropolia - ot, normalne
polskie miasteczko, jak kazde inne.
mam tylko nadzieje ze ludzie beda mogli przyjechac tutaj i sami poznac Sepolno
- z jego ciekawa historia (miasto bardzo dlugo lezalo na pograniczu panstwa
polskiego, stad m.in. nazwa "Krajna" - "krajenskie") i z jego wspanialymi
walorami krajoznawczo-przyrodniczymi (samo Sepolno lezy na 3 brzegach jeziora,
otoczone jest pieknymi lasami, po ktorych rewelacyjnie jezdzi sie na rowerze).
chociaz nie zdziwilabym sie, gdyby po lekturze tego artykulu ludzie w miescie
baliby sie po zmroku wychodzic z domu :)
pani Ela ma racje - pisze sie o nas kiedy dzieje sie cos zlego (a to wlosnica,
a to najgorsze warunki drogowe w wojewodztwie po opadach sniegu) - szkoda ze
nikt nie napisze o czyms co jest fajne... ale to juz nie budzi tak silnych
emocji, prawda? (ale i tak polecam dodatkowi "turystyka" wyborczej) :)