czkamyk Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:15 Prokuratura powinna ścigać z urzędu takie osoby, poza tym powinno się zamknąć do więzienia Panią Dzierzgowską-pomysłowczynię gimnazjów i je natychmiast zlikwidować albo jeszcze szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:19 czkamyk napisał: > Prokuratura powinna ścigać z urzędu takie osoby, poza tym powinno się zamknąć do więzienia Panią Dzierzgowską-pomysłowczynię gimnazjów i je natychmiast zlikwidować albo jeszcze szybciej. Zamknąć, zlikwidować diagnoza na społeczną patologie. Ot przyszłość!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:25 Właśnie skończyłam czytać opinie na forum mojej dawnej podstawówki i gimnazjum, w którym obecnie pracuję. Czuję się rozczarowana, bo nie przeczytałam żadnej wulgarnej krytyki ani swojej osoby, ani żadnej z moich koleżanek. Jest odwrotnie, uczniowie mile wspominają nauczycieli, a ci których nie warto wspominać, są przemilczani. Właśnie przez takie artykuły autorytet polskiego gimnazjum upadł. Dlaczego nie przytoczycie wypowiedzi uczniów, którzy mile wspominają swoich nauczycieli. A jest ich zatrważająca większość. Nauczyciele sympatyczni, znający się na rzeczy też występują w przyrodzie, może o nich warto napisać. Utwierdzanie młodzieży w przekonaniu, że gimnazjum z natury jest złe, nauczyciele w nim pracujący to nieudacznicy i wszyscy są temu winni tylko nie biedni uczniowie, nie prowadzi do poprawy sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:29 Odbiegnijmy od tematu, ocen sama wiele wpisów na tym forum GW czy nie dostrzegasz społecznej patologii? Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:34 Niestety coraz częściej myślę, że naszą kulturą stało się uwielbienie i roztrząsanie wszystkiego co patologiczne. Gdyby społeczeństwo ignorowało ( w rozsądny sposób) takie zachowania, ludzie nie robiliby tego, bo nie byłoby rozgłosu. Teraz niestety ci gimnazjaliści z forum trafili do grona tych, na których cześć pisze się artykuły i pewnie jeszcze się kilka programów nakręci. Odpowiedz Link Zgłoś
wirusx Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:34 Autorzy tych wpisów na naszej-klasie dlatego są skretyniałymi bandziorkami, bo takich byle jakich mieli nauczycieli a w domku mamusia ogląda mydlane opery a tatuś mecze z piwkiem w łapie, to skąd mają wiedzieć, że świat nie musi być taki kiepski, od proboszcza? Odpowiedz Link Zgłoś
daniel.r78 Bomba zegarowa 25.03.08, 11:34 Wprowadzenie gimnazjów już od początku wydawało się być katastrofą dla polskiego systemu oświaty a jednak wbrew spekulacjom stało się :( Odpowiedz Link Zgłoś
bozka2 Re: Bomba zegarowa 25.03.08, 12:41 A ja z innej bajki: dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum? Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty. Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres buntu, podatne na różne wpływy. Stres, jaki towarzyszy znalezieniu się w nowym środowisku, odnalezienie w nim miejsca -popisywanie się przed sobą, pociągają za sobą niemiłe konsekwencje. Dlaczego nikt nie pokazuje jakie spustoszenie czyni gimnazjum wśród naszej młodzieży. Efekty widać m.in. na portalu nasza-klasa.pl. Ludzie zróbmy coś z tym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen To po co gimnazja między podstawówką a liceum? 25.03.08, 12:52 bozka2 napisała: > dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum? > Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty. > Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres > buntu, podatne na różne wpływy. Przecież to właśnie było argumentem "za"! Twierdzono, ze młodzież w tym wieku nie dogada się ani z młodszymi (np. klasy do V podstawówki) ani ze starszymi (licealistom przed maturą co innego już w głowie) więc zgromadzenie tej grupy wiekowej w oddzielnych szkołach ułatwi ich nauczanie i uwaga! wychowywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ss85 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:44 Hmm... a może by przymknąć oko na samo słownictwo i zanurzyć się głębiej w temat? Niektórzy nauczyciele faktycznie nie nadają się do tej pracy i częstokroć sami sobie zapracowali na taką opinię u uczniów. Niestety, ostatnio utarło się, że młodzież używa wulgaryzmów tylko po to, by kogoś obrazić, ośmieszyć itp. bez (lub dla tylko sobie znanego) celu. Tymczasem wydaje mi się, że gimnazjaliści faktycznie chcą przekazać SWOJE ZDANIE o pewnych osobach. Niestety szkoła słabo uczy wyrażania emocji i własnej opinii o ludziach, podczas gdy rodzice dawno już naukę tego właśnie zepchnęli na szkołę. Efekt jaki jest, każdy widzi... Odpowiedz Link Zgłoś
arturino Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:24 hmm,chyba nikt naprawde nie pisze dobrze o nauczycielach>Nawet jakby chcial to tradycja na to nie pozwala. www.hotelroyalpalace.eu Odpowiedz Link Zgłoś
siedzeipisze od wychowywania są RODZice 25.03.08, 12:27 Nauczyciele i "wychowawcy" są od uczenia Śmiać mi się chce jak niektórzy wypisują że bandytyzm, wulgaryzm itd to wynik słabego wychowania w szkole Pytanie: Jak może nauczyciel wychować dziecko, kiedy po szkole idzie z tatusiem obrabiać sklep??? Pozd Odpowiedz Link Zgłoś
bozka2 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:28 A ja z innej bajki: dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum? Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty. Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres buntu, podatne na różne wpływy. Stres, jaki towarzyszy znalezieniu się w nowym środowisku, odnalezienie w nim miejsca -popisywanie się przed sobą, pociągają za sobą niemiłe konsekwencje. Dlaczego nikt nie pokazuje jakie spustoszenie czyni gimnazjum wśród naszej młodzieży. Efekty widać m.in. na portalu nasza-klasa.pl. Ludzie zróbmy coś z tym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Kara chłosty na placy przyszkolnym 25.03.08, 12:33 na wielu działa tylko argument siły. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:34 Zupełnie dobry powód, aby się tam nie logować Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a To wina PO i SLD 25.03.08, 12:38 SLD że wprowadziła taki twór jak gimnazjum, a PO że wprowadziła do debaty publicznej język nienawiści czy wyśmiewania się z wyglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
ateus77 Nie kłam 25.03.08, 12:59 Wprowadzenie gimnazjów to był poroniony pomysł prawicy (AWS + UW) wprowadzony w 1999 r. w ramach reformy systemu oświatowego. SLD było temu przeciwne, podobnie jak innej prawicowej niedorzeczności - likwidacji szkół zawodowych (czego skutki dziś odczuwamy). A język nienawiści to domena PiSu i wściekłego Rydza z Torunia. Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: To wina PO i SLD 25.03.08, 15:04 krakus24a napisał: > SLD że wprowadziła taki twór jak gimnazjum, a PO że wprowadziła do > debaty publicznej język nienawiści czy wyśmiewania się z wyglądu. Gimnazjum to "genetycznie" polska tradycja, a jezyk nienawisci to wlasnie ty glupolu treraz prezentujesz...:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
szymeleonek Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:42 a wybirócza jak zwykle jak wlazła na naszą klasę tak zejść nie może... rzyg Odpowiedz Link Zgłoś
a.ba gimnazja /niby reforma/ = porażka 25.03.08, 12:44 Te wpisy to tylko jeden z dowodów że cała ta niby reforma i utworzenie przechowalni pod nazwą gimnazjum to porażka. Jaakaś przedwojenna babcia (chyba Radziwił czy jakoś tak) chciała reaktywować swiją młodość i wyciągneła z lamusa gimnazja. Przed wojną gdy większość kończyła edukację po 6-ciu klasach było to coś potrzebnego. Dziś to taka poczekalnia przed liceum - do jednego worka wrzucono dzieci które chcą się uczyć i takie które powinny się uczyć zawodu szewca czy pomocnika na budowie. Nauczyć nie bardzo cokowiek można bo jak tu zrobić uniwersalny program dla tych którzy chca iśc do liceum i tych którzy chcą iść pracować na budowie. Jeszcze parę etapów 'reformy' i trzeba będzie takich typów przyjmować na uniwersytet zanim pójdą do szkoły zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
grigorrij Re: gimnazja /niby reforma/ = porażka 25.03.08, 13:24 Niestety, ale gimnazja to totalna KLĘSKA systemu edukacji. Im szybciej ktoś pójdzie po rozum do głowy i je zlikwiduje, tym lepiej dla młodych, ambitnych, normalnych uczniów i chcących coś zrobić nauczycieli. Podstawówka: 3 klasy każdego rocznika; gimnazjum: 9-10 równoległych klas po 30-38 osób x 3 klasy (I,II,III) =~ 1000 osobników w podobnym wieku, z różnych grup społecznych. Nie ma siły, żeby w takim towarzystwie nie latały kubły na śmieci i bluzgi na nauczycieli. Nie wspominam już o poziomie nauczania, bo to jeszcze większa katastrofa. Powtórka z podstawówki i ślamazarnie wprowadzane kilka nowych rzeczy. Całość można zamknąć w 1-1,5 roku, a nie w 3. A potem rok mniej w liceum, a efekty już widać - profesorowie, ba, nawet młodzi doktoranci z politechnik wytrzeszczają oczy, bo ludzie po mat-fizie w ogólniaku kompletnie nic nie umieją z matematyki!! Poziom wyrównywany "do dołu", ale nie ze względu na to, że X czy Y chce się uczyć, ale nie jest zdolny, ale dlatego że się opiernicza, ma wszystko w poważaniu, bluzga na nauczycieli, a Ci mają go dość i wolą przepuścić z dwóją do kolejnej klasy, byle nie truł im życia... I trudno im się dziwić, ale 2/3 klasy niestety na tym traci... Jestem ofiarą tego systemu, ale na szczęście - jego początkowej fazy. Teraz z tego co słyszę jest jeszcze gorzej. Proszę pójść "w teren" i zapytać się ludzi związanych ze szkolnictwem co sądzą o gimnazjach. 80% powie że reforma jest totalną klęską. Rządzący, uwzględnijcie ich zdanie i zreformujcie szkolnictwo nie patrząc na koszty. Jeśli coś jest złe to trzeba to likwidować, a nie liczyć złotówki, bo za kilka-kilkanaście lat to zaprocentuje... Przy okazji, próbna matura za 800 tysięcy, której pytania można było znaleźć dzień wcześniej w internecie, też powinna iść do lamusa, bo to akurat jest jawne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Pozdrawiam student II roku politechniki, drugi rocznik ery gimnazjalnej Odpowiedz Link Zgłoś
pl2512 [...] 25.03.08, 13:04 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bernabeu17 Re: Nauczyciel to najgorsze co w życiu spotyka dz 25.03.08, 13:17 Pomyłką natury to jesteś ty... I bardzo to kiedyś odczujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak A najgorsze 4 lata to ósma klasa ? ;-) 25.03.08, 14:10 pl2512 napisała: > Cieszy mnie, że połowa nauczycieli, których spotkałem > w życiu już zdechło! > Szkoła to najgorszy obóz niszczenia i poniżania > ludzkiej godności. Belfer to pomyłka natury! Sądząc po chamskiej wypowiedzi i "zakresie nienawiści" (aż połowa nauczycieli) - to z tobą coś nie tak. Też pamiętam takich, którzy nie powinni uczyć, niektórych nienawidziłem, ale większość - nie, nie była doskonała - większość nie budziła takich emocji. Pamiętam też kolegów i koleżanki. W sumie podobne odczucia, jak do nauczycieli: każdy miał wady, ale tylko nieliczni byli naprawdę uciążliwi. Ja też miałem wady, też popełniałem błędy, też wkurzałem nauczycieli (zasłużenie i nie). Odpowiedz Link Zgłoś
bernabeu17 Gimnazja to nieporozumienie, rodzice też... 25.03.08, 13:17 Stworzenie gimnazjów to najbardziej poroniony pomysł w reformie edukacji. Wyrządzono krzywdę młodzieży, a przede wszystkim nauczycielom. Druga sprawa i chyba poważniejsza to rodzice. Aktualnie dziecko wychowuje się samo. Jak w szkole są problemy, to oczywiście winien nauczyciel, a nie moje "dobre i kochane" dziecko. Tymczasem bez kontroli rodzicielskiej dziecko wychowa się samo. Czasem z udziałem prokuratora. Poza tym obowiązek szkolny w tym kraju jest do 18 lat !!! Po co ? Jak ktoś jest debilem, to mu to i tak nie pomoże !!! Za moich czasów jak ktoś się nie nadawał do nauki, to po 6 klasach podstawówki mówiono mu do widzenia. A dzisiaj nauczyciel bardziej przejmuje się co może, a czego nie może... Odpowiedz Link Zgłoś
nocosty Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:27 Może przyszli pracodawcy tych "orłów" wyrobią sobie na ich temat właściwy osąd. Może Nasza-Klasa otworzy też wywiadownię. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:28 moja znajoma, która pracuje w przedszkolu, twierdzi ze to - jakie zaszły zmiany - widać właśnie po przedszkolakach, z roku na rok coraz gorzej, dowodzi to ze jednak dom jest odpowiedzialny, w roli rodziców mamy ludzi po prostu niewychowanych, psychopatycznych, chamskich i nieodpowiedzialnych, kiedy czytam niektóre wpisy na forach, zupełnie sie nie dziwie, niczemu sie nie dziwie, trudno... zamordyzm minął.. i teraz kiedy stajemy oko w oko w tym czym naprawdę jako naród jesteśmy.... nie będę nauczycielką Odpowiedz Link Zgłoś
tomy01 to są sprawy do prokuratury 25.03.08, 13:38 Wszystkich nauczycieli, ale także i dyrektorów szkół, w ten sposób potraktowanych namawiam do złożenia wniosków o ściganie z urzędu. Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania publicznego. Nie powinno być tolerancji w tym względzie żadnej. Z moich doświadczeń wiem , że jest to skuteczna forma reagowania. Tutaj sprawa jest o tyle prosta, że ci którzy głoszą takie opinie nie są animowi. Dziennikarze, moderatorzy czatów i forów powinni również zdecydowanie uczestniczyć w procesie zwalczania chamstwa i agresji wśród młodzieży wobec nauczycieli i innych dorosłych. Bez twardego, społecznego sprzeciwu nie będzie możliwa poprawa tego stanu rzeczy. Nie bójmy się upubliczniać nazwisk takich młodych przestępców. Tylko zdecydowana postawa, widać to chociażby wobec kibiców piłkarskich, przyniesie pozytywne rezultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
makabi Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:55 A czego mozna się spodziewać od "absolwentów z ostatnich lat"? Wystarczy otworzyć dowolną gazetę lub inny publikator i okazuje się, że nauczyciele są nieudacznikami, do niczego, darmozjadami, rzadają podwyżek a nic nie umieja, nie potrafią być nowocześni, są niezaradni i w ogóle do niczego. Za to uczniowie to dorastające, rozgarnięte cwaniaczki, przedsiębiorczy, zaradni, itd. MOże najwyższy czas, zeby dziennikarze też bili się w piersi, że swoimi artykułąmi nakręcają tę spiralę pajdo-terroru. Jak lekarze szantażują pacjentów to dziennikarze siedzą cicho, co najwyżej skrytykują ministerstwo. Jak nauczyciele domagają się godnośći i sacunku dla siebie to jakoś reporterów i publicystytów nie interesuje stanąć w obronie nauczyciele, przynajmniej ich godności. A to oznacza, ż dziennikarze często podzielaja poglądy tych nłódych teatralnych kontestatorów tylko im jako dziennikarzom nie wypada się tak wypowiadać. Więć, Nasza-klasa, i nie tylko, sprawę załatwia. Łatwo jest pokazać jak to źle się zachowują uczniowie, ale jakoś nikt nie potrafi powiedzieć tym ludziom, że atak nienawiśći względem nauczcyieli to między innymi atawistyczna poghoń za sensacją. Cytaty wulgarne z naszej-klasy dobrze się sprzedają, ale żale nauczyciela juz nie. O szantażującym lekarzu mówi się, że nikt nie chce z nim rozmawiać bo to podkręci atmosferę. Jakoś nikt nie chce powiedzieć, że to lekarze są sobie winni. Nauczyciele sa chłopcami i dziewczynkami do bicia. Szkoda, ze dziennikarze tego nie chcą zobaczyć. A jakby tak, któś zrobił portal moja-katechizacja, to dopiero by byłó wulgarnie i bezczelnie, bo przecież jak wiadomo, księża są nastepni w kolejce do bluzgania i kopania. A przecież im więcej bluzg się rzuci tym bardzije prawdopodobne, ze jakiś dziennikarz to kupi i zrobi hot-news. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 16:44 Makabi, twoje wywody albo wywody reformy szkolnej podziału na gimnazjum i inne jednostki nie usprawiedliwiają niczego, nie usprawiedliwiają braku kultury osobistej człowieka a tej w Polsce niestety brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Komentarze można zablokować 25.03.08, 14:04 Komentarze w NK można zablokować, ale wypowiedzi w innych miejscach już nie. Choćby wyłączyli NK i w ogóle cały Internet, to zawsze pozostanie kreda (spray) i ściana. Tam od niepamiętnych czasów były "oceny" wystawiane nauczycielom. W Internecie istnieje specjalny portal do zamieszczania ocen nauczycieli (głównie akademickich). Niektórzy protestują, ale zawsze można otworzyć stronę "nie.cierpie.pani.od-polskiego.yahoo.com" i to już jest właściwie poza jakąkolwiek jurysdykcją. Co wówczas ??? Ano nic. Jak portal będzie prowadził jeden zawiedziony uczeń, to nic. A jak niezadowolonych będzie wielu, to strona będzie popularna i często odwiedzana. Tylko jest to objaw, że coś jednak jest nie tak. Z nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
nowakowskaalbina Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 14:12 Te matoły w dalszym ciągu funkcjonują Dzięki reformie oświaty.Kiedyś gamonie które szły do zawodówki lub kończyły edukację były na specjalnych prawach i nikt ich nie zmuszał do nauki.teraz chodzą rok dużej do szkoły piszą ten sam egzanin obnizając szkołom średnią bo nic nie umieją .A giertych dal im jeszcze za friko maturę .Kto powiedział że każdy matol ma być wykształcony.Do łopaty też potrzeba nawet w Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
zberten Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 16:02 widzisz, problem polega na tym, ze caly system edukacji w polsce jest do niczego oczywiscie nie kazdy nadaje sie na profesora, ale to chyba nie powod zeby od razu okreslac ta osobe mianem matola a jesli chodzi o lopate i prace fizyczna w ogole, to problem w tym, ze nikt w polsce tego rodzaju pracy nie szanuje, chociaz jest niezbedna calemu spoleczenstwu - wiec jak mlodzi ludzie maja wybierac takie zawody, jesli wszyscy beda uwazac ich za idiotow, ktorzy sie do niczego nie nadaja? Odpowiedz Link Zgłoś
iioitam Gazeta a Nasza Klasa(wyjaśnienie sporu) 25.03.08, 15:19 pl.youtube.com/watch?v=FiXUkxo7bls Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na ś 25.03.08, 16:27 proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na świecie a nie biadolić ciągle, że „w Polsce to niemożliwe”. W USA np. rodzice wybierają w szkołach, w demokratycznych wyborach, jej dyrektora więc to chyba jest motywacja żeby się starać nie? Możliwe jest także włączanie uczniów do oceny nauczycieli wedle korczakowskiej zasady „dziecko jest dzieckiem ale we własnych problemach i sprawach jest ekspertem”. I znowu – te systemy funkcjonują nie tylko na wyższych uczelniach (za granicą). A u nas nawet na uniwersytetach toczą się postępowania prawne blokujące strony internetowe, które takie oceny zamieszczają, w myśl zasady, że „nauczyciel ma zawsze rację i wara rodzicowi czy uczniowi od oceny jego postępowania”. A u nas pokutuje socjalistyczne myślenie typu „szpital to nie fabryka aut” albo „szkoła to nie fabryka aut” albo „teatr to nie fabryka aut”, że niby nie da się ocenić efektywności pracy sfery budżetowej. Otóż da się. Tylko trzeba to oddać w ręce tych, którzy płacą podatki i tą sferę finansują, nie mówiąc o tym, że trzeba tą sferę gdzie się da redukować prywatyzacją. Ostanio oglądałem w brytyjskiej TV (BBC Prime, była w kablówkach w Polsce ale wycofują bo nie ma chętnych do oglądania) jak zmienia się szkoła z tzw. trudnymi uczniami po wprowadzeniu amerykańskiej zasady „zero tolerancji”. Lekcje wyglądają jak lekcje i nikt nie wkłada nauczycielowi kosza na głowę a jak próbuje to n a t y c h m i a s t w szkole zjawia się policja, no a u nas to oczywiście też „niemożliwe” a potem to dochodzi do samosądów zrozpaczonych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele 25.03.08, 16:45 Cudze chwalicie, swego nie znacie. Nie wiem czy jesteś rodzicem, ale mam nadzieję, że nie. Właśnie rodzice mają kluczową rolę jeśli chodzi o wybór dyrektora szkoły. Jest coś takiego jak Rada Rodziców, która wystawia swoją opinię dyrektorowi, jeśli jest negatywna, to niestety. Tylko trzeba aby rodzice włączyli się w życie szkoły a nie tylko zajmowali się krytyką, czegoś czego wcale nie znają. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyce żar 25.03.08, 17:27 Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyce żart. Ja mówię o normalnym demokratycznym, tajnym, równym, powszechnym i bezpośrednim głosowaniu wszystkich rodziców, po kampanii wyborczej, na dyrektora, spośród wielu kandydatów. I co roku głosowanie na absolutorium czyli, że może być dalej a po kadencji (4 lata) nowe wybory. A ty mówisz, że ktoś coś może jakby już całkiem inaczej nie można było. To jest z słaba motywacja. A dyrektor z wyboru powinien mieć porządną kasę znacznie więskzą od reszty nauczycieli ale i większą odpowiedzialność i z tego być rozliczany. Wprowadzić motywację finansową dla nauczycieli, w zależności od wyników i od razu się ruszy. A jak się mierzy poziom wiedzy europejską metodą PISA? Bardzo konkretnie prawda? Wiem, że to nie proste i że są różne klasy ale w każdym zawodzie jest pewne ryzyko: do jakiej firmy trafisz jako pracobiorca, czy będziesz miał dobry rejon jako lekarz mający własną praktykę, czy wypali twoja strategia biznesu jako przedsiębiorcy itp. Dlaczego nauczyciele mieliby być włączeni z systemu wiążącego wyniki z zarobkami? Owszem, można trafiać na lepsze i gorsze klasy ale to się w czasie będzie wyrównywać. To nie jest tak, że drużyna piłkarska ma cały czas pecha, we wszystkich meczach. Jak jest dobra to przegra jeden czy drugi mecz a resztę wygra i też będzie wysoko. A ja mówię nie o absolutnym wyniku klasy tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel osiągnął w danym okresie. Czyli pomiar poziomu klasy na początku i końcu danego okresu porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A więc matematyk, który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie miał tylko jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się statystycznie zamodelować. Np. odrzucając wyniki skrajne tzn. superzdolnych uczniów najlepszych (i tak się nudzą w szkole a w życiu sobie poradzą) i najgorszych (też się nudzą i powinni być np. przeniesieni do specjalnej). No bo jaką motywację ma nauczyciel żeby uczniowie robili postępy? Przecież niezależnie od wyników dostanie te same pieniądze. Jakaś premia za mierzalne wyniki powinna być. Tak samo na uczelniach wyższych. Jak oceniać naukowców? 1. Studenci wypełniają ankiety (internet, baza danych) punktowe: od 1 do 5 punktów za a) aktualność i poziom wiedzy merytorycznej b) użyteczność zawodowo-praktyczną c) kulturę osobistą; najlepszych 10% naukowców dostaje +10% pensji więcej finansowanej przez 10% najgorszych, którzy dostaną minus 10%. Czyli nikt do systemu nie dopłaca, jest i kij i marchewka a 80% nic nie zyskuje i nie traci finansowo ale boją się żeby nie spaść do 3-ciej ligi i mają motywację żeby starać się do 1-szej ligi. 2. Każdy naukowiec musi wylegitymować się TOEFLEM, czy certyfikatem British Council ze znajomości angielskiego, jak ma to jest czysty, jak nie ma tego to mu się –10% zabiera i daje +10% tym, którzy oprócz angielskiego znają jakiś inny język z ustalonej listy (np. francuski, niemiecki, włoski) 3. Zrobić kadrze egzamin z podstaw PC-ta. Godzinka: napisać i odebrać mejla, wydrukować krótkie pismo, wklepać do excela prostacką formułkę, streścić w Wordzie banalny artykulik z wikipedii, posłużyć się sztyfcikiem USB i powiedzmy wypalić płytkę CD/DVD, wszystko – zobaczymy, który z panów profesorów zaliczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyc 25.03.08, 19:17 Sorry ale zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Kiedy ostatnio miałeś do czynienia ze szkołą. Kiedy ostatnio byłeś w środku i widziałeś jak to wygląda? Piszesz popularne "mądre" slogany a nie masz pojęcia jak wygląda szkoła od wewnątrz. Szkoła to nie firma. Dzieci to nie towar, który albo dobrze się sprzeda, albo nie sprzeda się wcale a nauczyciel to nie handlowiec, który za lepszą sprzedaż dostanie premię. Zgodzę się co do motywowania nauczycieli, ale trzeba wziąć pod uwagę inne kryteria niż wyniki testów kompetencji. Czy to że uczeń ma same jedynki to wina nauczyciela? Czy to oznacza, że nauczyciele nic nie robią? Wierz mi, że ci którzy uczą słabych lub mało ambitnych uczniów muszą się dużo bardziej nagimnastykować niż ci, którzy mają dzieci chętne do pracy i nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 faktycznie argumenty typu 26.03.08, 11:31 "zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz" są bardzo przekonywujące. Ja też tak mogę napisać i co z tego wynika dla dyskusji? Nic. Co chwila słyszę, że budżetówka to muszą być święte krowy. że np. "szpital to nie fabryka aut". Otóż twierdzę, że szpital to jest fabryka aut a kogo nie stać na auto to zostanie przewieziony autobusem i jeszcze mu się darmowy karnet na ten autobus da. Model oparty na państwowej służbie zdrowia odrzucam i powinniśmy tą sfertę prywatyzować w oparciu o kasy chorych. Podobnie ze szkołą. To też jest „fabryka”, której „produktem” ma być wykształcony i wychowany uczeń. Poziom jego wykształcenia i wychowania da się mierzyć i mówiełm wcześniej jak. Zatem można też oceniać nauczycieli i to trzeba robić i uzależniać zarobki nauczyciela od wyników uczniów a nie biadolić, że się nie da, że nauczyciele i tak dużo już robią. Ptyam konkretnie: jaka jest różnica, odnośnie zarobków, między nauczycielem, który autentycznie i profesjonalnie wykonuje swój zawód a takim, który mówi „drogie dzieci przeczytajcie sobie od strony 20 do strony 30 a ja potem sprawdzę”? Otóż twierdzę, że różnica jest żadna i to trzeba zmienić. Podobnie na uczelniach. Są „uczeni”, dla których uniwersytet to 4-ty czy 5-ty etat, gdzie kasuje się dodatkowe pieniądze, gdzie można skorzystać z biureczka z telefonem i internetem, od czasu do czasu pojechać na zakupy za granicę w ramach służbowego wyjazdu czy spędzić miły urlop pod pozorem międzynarodowej konferencji. Tak, tak, gdzie indziej te systemy działają ale u nas na pewno nie, bo mamy „polską specyfikę”, bo „matematyk jest mężem kochanki” i decydują „układziki”. Otóż bzdura proszę państwa, trzeba się wziąść do roboty a nie biadolić. Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: faktycznie argumenty typu 26.03.08, 21:28 Faktycznie użyłam skrótów myślowych. Dlatego, że już chyba nie mam siły tłumaczyć się przed społeczeństwem ze swojej pracy. Jak wcześniej napisałam jestem jak najbardziej za zasadą "jaka praca taka płaca" dla nauczycieli. Nauczyciel to nie święta krowa, której nie można ruszyć (choć parę takich znam osobiście, niestety). W każdym zawodzie są czarne owce. Znam wspaniałych lekarzy i znam takich, którzy ostatnio skupili się na strajkowaniu. Niestety ci strajkujący zacierają dobre wrażenie tych, którzy pracują za nich. Tak samo jest z nauczycielami. Są tacy, którzy tylko narzekają, ale znam wielu wspaniałych pedagogów, którzy robią naprawdę dużo dla swoich uczniów. Nie można mierzyć jakości pracy nauczyciela tylko wynikami uczniów. Uczę w gimnazjum rejonowym, gdzie ok. 60% uczniów to patologia różnego rodzaju. To uczniowie, którzy z domu wynoszą negatywne zjawiska. Nie zależy im na nauce, wykształceniu, opinii, nauczyciela mają za nic. Mimo to wiele z moich koleżanek nie siedzi i nie marudzi, że nic się nie da zrobić. Zakasałyśmy rękawy i "walczymy" (często z wiatrakami). Lekcje są ciekawe. W przystępny sposób podane informacje. Metody pracy niestandardowe. Darmowe konsultacje, korepetycje, kółka zainteresowań. Często nieprzespane noce, bo problemy naszych uczniów są ogromne i jakoś trzeba im pomóc. Często jedynym sukcesem jest fakt, że uczeń zaczyna pojawiać się w szkole, przyniósł zeszyt, nie trzymał nóg na ławce, odpowiedział na pytanie. Takie drobne dla innych rzeczy są dla nas sporym sukcesem. Oceny naszych uczniów są kiepskie, nie dlatego, że nauczyciel nic nie robi.Uczniom po prostu na nich nie zależy. Oczywiście są też zdolni uczniowie i to dzięki ich ocenom nie sięgnęliśmy dna. Uczniowie są różni tak jak ich oceny. Oceny są za pracę ucznia a nie nauczyciela. Wyniki w nauczaniu (chodzi mi o cyferki) będą wyższe w szkołach nierejonowych, tam gdzie trafiają sami prymusi. Niestety nie znaczy to, że nauczyciele tam pracują lepiej. Uprzedzając argumenty, nie twierdzę, że wszyscy nauczyciele są idealni. Jest jednak grono wspaniałych pedagogów, którzy tylko dlatego, że pracują z mniej zdolną lub zaniedbaną młodzieżą, będą zawsze uważani za tych, którzy nic nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dzięki za komentarz, myślę, że 28.03.08, 13:44 w gruncie rzeczy mamy podobne zdanie w temacie, co mówię jako nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
to_nie_my_toniemy Re: faktycznie argumenty typu 28.03.08, 04:22 Dbając o język polski błagam: nie ma formy przekonywująco są:przekonująco, przekonywająco Jak również nie mówimy WZIĄŚC A wziąć!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 sory ale język polski 28.03.08, 13:43 jest żywy i obowiązuje (cytuję tylko prof. Miodka, którego dzieła znam) "elastyczność normy" - inaczej mówilibyśmy mociumpanie a nie "nieporawnie" panie albo pisali "poprawnie" xiążę zamiast książę prawda? Zatem twój wywód nie brzmi dla mnie przekonywująco i nie udało ci się wziąć mnie tym fortelem... Odpowiedz Link Zgłoś
ularus Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 26.03.08, 08:54 Czytałam nienajlepsze opinie o nauczycielach, które wydawała absolwentka, a obecnie nuaczycielka innej szkoły. Każdy mógł zobaczyć jej imię i nazwisko, a także zdjęcie. Oby jej się to czkawką nie odbiło! Odpowiedz Link Zgłoś
nediam Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 26.03.08, 09:27 a na koniec miłe podsumowanie :) antyweb.pl/gazeta-o-wulgaryzmach-w-naszej-klasie/ Odpowiedz Link Zgłoś