Dodaj do ulubionych

Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów

    • czkamyk Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:15
      Prokuratura powinna ścigać z urzędu takie osoby, poza tym powinno się zamknąć do
      więzienia Panią Dzierzgowską-pomysłowczynię gimnazjów i je natychmiast
      zlikwidować albo jeszcze szybciej.
      • nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:19
        czkamyk napisał:

        > Prokuratura powinna ścigać z urzędu takie osoby, poza tym powinno się zamknąć
        do więzienia Panią Dzierzgowską-pomysłowczynię gimnazjów i je natychmiast
        zlikwidować albo jeszcze szybciej.

        Zamknąć, zlikwidować diagnoza na społeczną patologie.
        Ot przyszłość!!!
    • hero77 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:25
      Właśnie skończyłam czytać opinie na forum mojej dawnej podstawówki i gimnazjum, w którym obecnie pracuję. Czuję się rozczarowana, bo nie przeczytałam żadnej wulgarnej krytyki ani swojej osoby, ani żadnej z moich koleżanek. Jest odwrotnie, uczniowie mile wspominają nauczycieli, a ci których nie warto wspominać, są przemilczani.
      Właśnie przez takie artykuły autorytet polskiego gimnazjum upadł. Dlaczego nie przytoczycie wypowiedzi uczniów, którzy mile wspominają swoich nauczycieli. A jest ich zatrważająca większość.
      Nauczyciele sympatyczni, znający się na rzeczy też występują w przyrodzie, może o nich warto napisać. Utwierdzanie młodzieży w przekonaniu, że gimnazjum z natury jest złe, nauczyciele w nim pracujący to nieudacznicy i wszyscy są temu winni tylko nie biedni uczniowie, nie prowadzi do poprawy sytuacji.
      • nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:29
        Odbiegnijmy od tematu, ocen sama wiele wpisów na tym forum GW czy nie
        dostrzegasz społecznej patologii?
        • hero77 Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:34
          Niestety coraz częściej myślę, że naszą kulturą stało się uwielbienie i
          roztrząsanie wszystkiego co patologiczne. Gdyby społeczeństwo ignorowało ( w
          rozsądny sposób) takie zachowania, ludzie nie robiliby tego, bo nie byłoby
          rozgłosu. Teraz niestety ci gimnazjaliści z forum trafili do grona tych, na
          których cześć pisze się artykuły i pewnie jeszcze się kilka programów nakręci.
    • wirusx Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:34
      Autorzy tych wpisów na naszej-klasie dlatego są skretyniałymi
      bandziorkami, bo takich byle jakich mieli nauczycieli a w domku
      mamusia ogląda mydlane opery a tatuś mecze z piwkiem w łapie, to
      skąd mają wiedzieć, że świat nie musi być taki kiepski, od
      proboszcza?
    • daniel.r78 Bomba zegarowa 25.03.08, 11:34
      Wprowadzenie gimnazjów już od początku wydawało się być katastrofą dla polskiego
      systemu oświaty a jednak wbrew spekulacjom stało się :(
      • bozka2 Re: Bomba zegarowa 25.03.08, 12:41
        A ja z innej bajki: dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum?
        Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty.
        Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres
        buntu, podatne na różne wpływy. Stres, jaki towarzyszy znalezieniu
        się w nowym środowisku, odnalezienie w nim miejsca -popisywanie się
        przed sobą, pociągają za sobą niemiłe konsekwencje. Dlaczego nikt
        nie pokazuje jakie spustoszenie czyni gimnazjum wśród naszej
        młodzieży. Efekty widać m.in. na portalu nasza-klasa.pl. Ludzie
        zróbmy coś z tym!!!
        • mikrobyznesmen To po co gimnazja między podstawówką a liceum? 25.03.08, 12:52
          bozka2 napisała:

          > dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum?
          > Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty.
          > Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres
          > buntu, podatne na różne wpływy.

          Przecież to właśnie było argumentem "za"! Twierdzono, ze młodzież w tym wieku
          nie dogada się ani z młodszymi (np. klasy do V podstawówki) ani ze starszymi
          (licealistom przed maturą co innego już w głowie) więc zgromadzenie tej grupy
          wiekowej w oddzielnych szkołach ułatwi ich nauczanie i uwaga! wychowywanie.
    • ss85 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 11:44
      Hmm... a może by przymknąć oko na samo słownictwo i zanurzyć się głębiej w temat? Niektórzy nauczyciele faktycznie nie nadają się do tej pracy i częstokroć sami sobie zapracowali na taką opinię u uczniów.
      Niestety, ostatnio utarło się, że młodzież używa wulgaryzmów tylko po to, by kogoś obrazić, ośmieszyć itp. bez (lub dla tylko sobie znanego) celu. Tymczasem wydaje mi się, że gimnazjaliści faktycznie chcą przekazać SWOJE ZDANIE o pewnych osobach. Niestety szkoła słabo uczy wyrażania emocji i własnej opinii o ludziach, podczas gdy rodzice dawno już naukę tego właśnie zepchnęli na szkołę. Efekt jaki jest, każdy widzi...
    • arturino Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:24
      hmm,chyba nikt naprawde nie pisze dobrze o nauczycielach>Nawet jakby
      chcial to tradycja na to nie pozwala. www.hotelroyalpalace.eu
    • siedzeipisze od wychowywania są RODZice 25.03.08, 12:27
      Nauczyciele i "wychowawcy" są od uczenia
      Śmiać mi się chce jak niektórzy wypisują że bandytyzm, wulgaryzm itd
      to wynik słabego wychowania w szkole
      Pytanie:
      Jak może nauczyciel wychować dziecko, kiedy po szkole idzie z
      tatusiem obrabiać sklep???

      Pozd
    • bozka2 Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:28
      A ja z innej bajki: dlaczego unika się tematu: po co nam gimnazjum?
      Przecież to największa pomyłka naszego Ministerstwa Oświaty.
      Wtłoczono do jednej szkoły dzieci, u których zaczyna sie okres
      buntu, podatne na różne wpływy. Stres, jaki towarzyszy znalezieniu
      się w nowym środowisku, odnalezienie w nim miejsca -popisywanie się
      przed sobą, pociągają za sobą niemiłe konsekwencje. Dlaczego nikt
      nie pokazuje jakie spustoszenie czyni gimnazjum wśród naszej
      młodzieży. Efekty widać m.in. na portalu nasza-klasa.pl. Ludzie
      zróbmy coś z tym!!!
    • piotrek20074 Kara chłosty na placy przyszkolnym 25.03.08, 12:33
      na wielu działa tylko argument siły.
    • lehoo Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:34
      Zupełnie dobry powód, aby się tam nie logować
    • krakus24a To wina PO i SLD 25.03.08, 12:38
      SLD że wprowadziła taki twór jak gimnazjum, a PO że wprowadziła do
      debaty publicznej język nienawiści czy wyśmiewania się z wyglądu.
      • ateus77 Nie kłam 25.03.08, 12:59
        Wprowadzenie gimnazjów to był poroniony pomysł prawicy (AWS + UW)
        wprowadzony w 1999 r. w ramach reformy systemu oświatowego. SLD było
        temu przeciwne, podobnie jak innej prawicowej niedorzeczności -
        likwidacji szkół zawodowych (czego skutki dziś odczuwamy). A język
        nienawiści to domena PiSu i wściekłego Rydza z Torunia.
      • and_nowak ...i cyklistów. Jak zawsze. 25.03.08, 14:11
        Głupota nie zna granic.
      • kralik111 Re: To wina PO i SLD 25.03.08, 15:04
        krakus24a napisał:

        > SLD że wprowadziła taki twór jak gimnazjum, a PO że wprowadziła do
        > debaty publicznej język nienawiści czy wyśmiewania się z wyglądu.

        Gimnazjum to "genetycznie" polska tradycja, a jezyk nienawisci to
        wlasnie ty glupolu treraz prezentujesz...:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • szymeleonek Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 12:42
      a wybirócza jak zwykle
      jak wlazła na naszą klasę tak zejść nie może...
      rzyg
    • a.ba gimnazja /niby reforma/ = porażka 25.03.08, 12:44
      Te wpisy to tylko jeden z dowodów że cała ta niby reforma i
      utworzenie przechowalni pod nazwą gimnazjum to porażka.
      Jaakaś przedwojenna babcia (chyba Radziwił czy jakoś tak) chciała
      reaktywować swiją młodość i wyciągneła z lamusa gimnazja.
      Przed wojną gdy większość kończyła edukację po 6-ciu klasach było to
      coś potrzebnego.
      Dziś to taka poczekalnia przed liceum - do jednego worka wrzucono
      dzieci które chcą się uczyć i takie które powinny się uczyć zawodu
      szewca czy pomocnika na budowie.
      Nauczyć nie bardzo cokowiek można bo jak tu zrobić uniwersalny
      program dla tych którzy chca iśc do liceum i tych którzy chcą iść
      pracować na budowie.
      Jeszcze parę etapów 'reformy' i trzeba będzie takich typów
      przyjmować na uniwersytet zanim pójdą do szkoły zawodowej.
      • grigorrij Re: gimnazja /niby reforma/ = porażka 25.03.08, 13:24
        Niestety, ale gimnazja to totalna KLĘSKA systemu edukacji. Im szybciej ktoś
        pójdzie po rozum do głowy i je zlikwiduje, tym lepiej dla młodych, ambitnych,
        normalnych uczniów i chcących coś zrobić nauczycieli.

        Podstawówka: 3 klasy każdego rocznika; gimnazjum: 9-10 równoległych klas po
        30-38 osób x 3 klasy (I,II,III) =~ 1000 osobników w podobnym wieku, z różnych
        grup społecznych. Nie ma siły, żeby w takim towarzystwie nie latały kubły na
        śmieci i bluzgi na nauczycieli.

        Nie wspominam już o poziomie nauczania, bo to jeszcze większa katastrofa.
        Powtórka z podstawówki i ślamazarnie wprowadzane kilka nowych rzeczy. Całość
        można zamknąć w 1-1,5 roku, a nie w 3. A potem rok mniej w liceum, a efekty już
        widać - profesorowie, ba, nawet młodzi doktoranci z politechnik wytrzeszczają
        oczy, bo ludzie po mat-fizie w ogólniaku kompletnie nic nie umieją z matematyki!!

        Poziom wyrównywany "do dołu", ale nie ze względu na to, że X czy Y chce się
        uczyć, ale nie jest zdolny, ale dlatego że się opiernicza, ma wszystko w
        poważaniu, bluzga na nauczycieli, a Ci mają go dość i wolą przepuścić z dwóją do
        kolejnej klasy, byle nie truł im życia... I trudno im się dziwić, ale 2/3 klasy
        niestety na tym traci...

        Jestem ofiarą tego systemu, ale na szczęście - jego początkowej fazy. Teraz z
        tego co słyszę jest jeszcze gorzej.

        Proszę pójść "w teren" i zapytać się ludzi związanych ze szkolnictwem co sądzą o
        gimnazjach. 80% powie że reforma jest totalną klęską. Rządzący, uwzględnijcie
        ich zdanie i zreformujcie szkolnictwo nie patrząc na koszty. Jeśli coś jest złe
        to trzeba to likwidować, a nie liczyć złotówki, bo za kilka-kilkanaście lat to
        zaprocentuje...

        Przy okazji, próbna matura za 800 tysięcy, której pytania można było znaleźć
        dzień wcześniej w internecie, też powinna iść do lamusa, bo to akurat jest jawne
        wyrzucanie pieniędzy w błoto.

        Pozdrawiam
        student II roku politechniki, drugi rocznik ery gimnazjalnej
    • pl2512 [...] 25.03.08, 13:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • bernabeu17 Re: Nauczyciel to najgorsze co w życiu spotyka dz 25.03.08, 13:17
        Pomyłką natury to jesteś ty... I bardzo to kiedyś odczujesz...
      • and_nowak A najgorsze 4 lata to ósma klasa ? ;-) 25.03.08, 14:10
        pl2512 napisała:
        > Cieszy mnie, że połowa nauczycieli, których spotkałem
        > w życiu już zdechło!
        > Szkoła to najgorszy obóz niszczenia i poniżania
        > ludzkiej godności. Belfer to pomyłka natury!

        Sądząc po chamskiej wypowiedzi i "zakresie nienawiści" (aż połowa nauczycieli) -
        to z tobą coś nie tak.
        Też pamiętam takich, którzy nie powinni uczyć, niektórych nienawidziłem, ale
        większość - nie, nie była doskonała - większość nie budziła takich emocji.
        Pamiętam też kolegów i koleżanki. W sumie podobne odczucia, jak do nauczycieli:
        każdy miał wady, ale tylko nieliczni byli naprawdę uciążliwi. Ja też miałem
        wady, też popełniałem błędy, też wkurzałem nauczycieli (zasłużenie i nie).
    • bernabeu17 Gimnazja to nieporozumienie, rodzice też... 25.03.08, 13:17
      Stworzenie gimnazjów to najbardziej poroniony pomysł w reformie edukacji.
      Wyrządzono krzywdę młodzieży, a przede wszystkim nauczycielom.

      Druga sprawa i chyba poważniejsza to rodzice. Aktualnie dziecko wychowuje się
      samo. Jak w szkole są problemy, to oczywiście winien nauczyciel, a nie moje
      "dobre i kochane" dziecko. Tymczasem bez kontroli rodzicielskiej dziecko wychowa
      się samo. Czasem z udziałem prokuratora.

      Poza tym obowiązek szkolny w tym kraju jest do 18 lat !!! Po co ? Jak ktoś jest
      debilem, to mu to i tak nie pomoże !!! Za moich czasów jak ktoś się nie nadawał
      do nauki, to po 6 klasach podstawówki mówiono mu do widzenia. A dzisiaj
      nauczyciel bardziej przejmuje się co może, a czego nie może...
    • nocosty Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:27
      Może przyszli pracodawcy tych "orłów" wyrobią sobie na ich temat właściwy osąd.
      Może Nasza-Klasa otworzy też wywiadownię.
    • skrzydlate Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:28
      moja znajoma, która pracuje w przedszkolu, twierdzi ze to - jakie zaszły zmiany
      - widać właśnie po przedszkolakach, z roku na rok coraz gorzej, dowodzi to ze
      jednak dom jest odpowiedzialny, w roli rodziców mamy ludzi po prostu
      niewychowanych, psychopatycznych, chamskich i nieodpowiedzialnych, kiedy czytam
      niektóre wpisy na forach, zupełnie sie nie dziwie, niczemu sie nie dziwie,
      trudno... zamordyzm minął.. i teraz kiedy stajemy oko w oko w tym czym naprawdę
      jako naród jesteśmy.... nie będę nauczycielką
    • tomy01 to są sprawy do prokuratury 25.03.08, 13:38
      Wszystkich nauczycieli, ale także i dyrektorów szkół, w ten sposób
      potraktowanych namawiam do złożenia wniosków o ściganie z urzędu.
      Zawód nauczyciela jest zawodem zaufania publicznego. Nie powinno być
      tolerancji w tym względzie żadnej. Z moich doświadczeń wiem , że
      jest to skuteczna forma reagowania. Tutaj sprawa jest o tyle prosta,
      że ci którzy głoszą takie opinie nie są animowi. Dziennikarze,
      moderatorzy czatów i forów powinni również zdecydowanie uczestniczyć
      w procesie zwalczania chamstwa i agresji wśród młodzieży wobec
      nauczycieli i innych dorosłych. Bez twardego, społecznego sprzeciwu
      nie będzie możliwa poprawa tego stanu rzeczy. Nie bójmy się
      upubliczniać nazwisk takich młodych przestępców. Tylko zdecydowana
      postawa, widać to chociażby wobec kibiców piłkarskich, przyniesie
      pozytywne rezultaty.
    • makabi Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 13:55
      A czego mozna się spodziewać od "absolwentów z ostatnich lat"? Wystarczy
      otworzyć dowolną gazetę lub inny publikator i okazuje się, że nauczyciele są
      nieudacznikami, do niczego, darmozjadami, rzadają podwyżek a nic nie umieja, nie
      potrafią być nowocześni, są niezaradni i w ogóle do niczego. Za to uczniowie to
      dorastające, rozgarnięte cwaniaczki, przedsiębiorczy, zaradni, itd. MOże
      najwyższy czas, zeby dziennikarze też bili się w piersi, że swoimi artykułąmi
      nakręcają tę spiralę pajdo-terroru. Jak lekarze szantażują pacjentów to
      dziennikarze siedzą cicho, co najwyżej skrytykują ministerstwo. Jak nauczyciele
      domagają się godnośći i sacunku dla siebie to jakoś reporterów i publicystytów
      nie interesuje stanąć w obronie nauczyciele, przynajmniej ich godności. A to
      oznacza, ż dziennikarze często podzielaja poglądy tych nłódych teatralnych
      kontestatorów tylko im jako dziennikarzom nie wypada się tak wypowiadać. Więć,
      Nasza-klasa, i nie tylko, sprawę załatwia. Łatwo jest pokazać jak to źle się
      zachowują uczniowie, ale jakoś nikt nie potrafi powiedzieć tym ludziom, że atak
      nienawiśći względem nauczcyieli to między innymi atawistyczna poghoń za
      sensacją. Cytaty wulgarne z naszej-klasy dobrze się sprzedają, ale żale
      nauczyciela juz nie. O szantażującym lekarzu mówi się, że nikt nie chce z nim
      rozmawiać bo to podkręci atmosferę. Jakoś nikt nie chce powiedzieć, że to
      lekarze są sobie winni. Nauczyciele sa chłopcami i dziewczynkami do bicia.
      Szkoda, ze dziennikarze tego nie chcą zobaczyć.

      A jakby tak, któś zrobił portal moja-katechizacja, to dopiero by byłó wulgarnie
      i bezczelnie, bo przecież jak wiadomo, księża są nastepni w kolejce do bluzgania
      i kopania. A przecież im więcej bluzg się rzuci tym bardzije prawdopodobne, ze
      jakiś dziennikarz to kupi i zrobi hot-news.
      • nie-tak Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 16:44
        Makabi, twoje wywody albo wywody reformy szkolnej podziału na gimnazjum i inne
        jednostki nie usprawiedliwiają niczego, nie usprawiedliwiają braku kultury
        osobistej człowieka a tej w Polsce niestety brakuje.
    • and_nowak Komentarze można zablokować 25.03.08, 14:04
      Komentarze w NK można zablokować, ale wypowiedzi w innych miejscach już nie.
      Choćby wyłączyli NK i w ogóle cały Internet, to zawsze pozostanie kreda (spray)
      i ściana. Tam od niepamiętnych czasów były "oceny" wystawiane nauczycielom.
      W Internecie istnieje specjalny portal do zamieszczania ocen nauczycieli
      (głównie akademickich). Niektórzy protestują, ale zawsze można otworzyć stronę
      "nie.cierpie.pani.od-polskiego.yahoo.com" i to już jest właściwie poza
      jakąkolwiek jurysdykcją.
      Co wówczas ???
      Ano nic. Jak portal będzie prowadził jeden zawiedziony uczeń, to nic. A jak
      niezadowolonych będzie wielu, to strona będzie popularna i często odwiedzana.
      Tylko jest to objaw, że coś jednak jest nie tak. Z nauczycielem.

    • nowakowskaalbina Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 14:12
      Te matoły w dalszym ciągu funkcjonują Dzięki reformie oświaty.Kiedyś gamonie
      które szły do zawodówki lub kończyły edukację były na specjalnych prawach i nikt
      ich nie zmuszał do nauki.teraz chodzą rok dużej do szkoły piszą ten sam egzanin
      obnizając szkołom średnią bo nic nie umieją .A giertych dal im jeszcze za friko
      maturę .Kto powiedział że każdy matol ma być wykształcony.Do łopaty też potrzeba
      nawet w Irlandii.
      • zberten Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 25.03.08, 16:02
        widzisz, problem polega na tym, ze caly system edukacji w polsce jest do niczego
        oczywiscie nie kazdy nadaje sie na profesora, ale to chyba nie powod zeby od
        razu okreslac ta osobe mianem matola
        a jesli chodzi o lopate i prace fizyczna w ogole, to problem w tym, ze nikt w
        polsce tego rodzaju pracy nie szanuje, chociaz jest niezbedna calemu
        spoleczenstwu - wiec jak mlodzi ludzie maja wybierac takie zawody, jesli wszyscy
        beda uwazac ich za idiotow, ktorzy sie do niczego nie nadaja?
    • iioitam Gazeta a Nasza Klasa(wyjaśnienie sporu) 25.03.08, 15:19
      pl.youtube.com/watch?v=FiXUkxo7bls
    • toja3003 proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na ś 25.03.08, 16:27
      proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele na świecie a nie
      biadolić ciągle, że „w Polsce to niemożliwe”. W USA np. rodzice
      wybierają w szkołach, w demokratycznych wyborach, jej dyrektora więc
      to chyba jest motywacja żeby się starać nie? Możliwe jest także
      włączanie uczniów do oceny nauczycieli wedle korczakowskiej
      zasady „dziecko jest dzieckiem ale we własnych problemach i sprawach
      jest ekspertem”. I znowu – te systemy funkcjonują nie tylko na
      wyższych uczelniach (za granicą). A u nas nawet na uniwersytetach
      toczą się postępowania prawne blokujące strony internetowe, które
      takie oceny zamieszczają, w myśl zasady, że „nauczyciel ma zawsze
      rację i wara rodzicowi czy uczniowi od oceny jego postępowania”. A u
      nas pokutuje socjalistyczne myślenie typu „szpital to nie fabryka
      aut” albo „szkoła to nie fabryka aut” albo „teatr to nie fabryka
      aut”, że niby nie da się ocenić efektywności pracy sfery budżetowej.
      Otóż da się. Tylko trzeba to oddać w ręce tych, którzy płacą podatki
      i tą sferę finansują, nie mówiąc o tym, że trzeba tą sferę gdzie się
      da redukować prywatyzacją. Ostanio oglądałem w brytyjskiej TV (BBC
      Prime, była w kablówkach w Polsce ale wycofują bo nie ma chętnych do
      oglądania) jak zmienia się szkoła z tzw. trudnymi uczniami po
      wprowadzeniu amerykańskiej zasady „zero tolerancji”. Lekcje
      wyglądają jak lekcje i nikt nie wkłada nauczycielowi kosza na głowę
      a jak próbuje to n a t y c h m i a s t w szkole zjawia się
      policja, no a u nas to oczywiście też „niemożliwe” a potem to
      dochodzi do samosądów zrozpaczonych obywateli.
      • hero77 Re: proponuję wziąść sprawdzone w praktyce modele 25.03.08, 16:45
        Cudze chwalicie, swego nie znacie. Nie wiem czy jesteś rodzicem, ale mam
        nadzieję, że nie. Właśnie rodzice mają kluczową rolę jeśli chodzi o wybór
        dyrektora szkoły. Jest coś takiego jak Rada Rodziców, która wystawia swoją
        opinię dyrektorowi, jeśli jest negatywna, to niestety. Tylko trzeba aby rodzice
        włączyli się w życie szkoły a nie tylko zajmowali się krytyką, czegoś czego
        wcale nie znają.
        • toja3003 Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyce żar 25.03.08, 17:27
          Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyce żart. Ja mówię o
          normalnym demokratycznym, tajnym, równym, powszechnym i bezpośrednim
          głosowaniu wszystkich rodziców, po kampanii wyborczej, na dyrektora,
          spośród wielu kandydatów. I co roku głosowanie na absolutorium
          czyli, że może być dalej a po kadencji (4 lata) nowe wybory. A ty
          mówisz, że ktoś coś może jakby już całkiem inaczej nie można było.
          To jest z słaba motywacja. A dyrektor z wyboru powinien mieć
          porządną kasę znacznie więskzą od reszty nauczycieli ale i większą
          odpowiedzialność i z tego być rozliczany.

          Wprowadzić motywację finansową dla nauczycieli, w zależności od
          wyników i od razu się ruszy. A jak się mierzy poziom wiedzy
          europejską metodą PISA? Bardzo konkretnie prawda? Wiem, że to nie
          proste i że są różne klasy ale w każdym zawodzie jest pewne ryzyko:
          do jakiej firmy trafisz jako pracobiorca, czy będziesz miał dobry
          rejon jako lekarz mający własną praktykę, czy wypali twoja strategia
          biznesu jako przedsiębiorcy itp. Dlaczego nauczyciele mieliby być
          włączeni z systemu wiążącego wyniki z zarobkami? Owszem, można
          trafiać na lepsze i gorsze klasy ale to się w czasie będzie
          wyrównywać. To nie jest tak, że drużyna piłkarska ma cały czas
          pecha, we wszystkich meczach. Jak jest dobra to przegra jeden czy
          drugi mecz a resztę wygra i też będzie wysoko. A ja mówię nie o
          absolutnym wyniku klasy tylko o różnicy względnej jaką nauczyciel
          osiągnął w danym okresie. Czyli pomiar poziomu klasy na początku i
          końcu danego okresu porównawczego i to w ramach danego przedmiotu. A
          więc matematyk, który ma matematykę w różnych klasach też nie będzie
          miał tylko jednej słabej klasy z reguły prawda? To wszystko da się
          statystycznie zamodelować. Np. odrzucając wyniki skrajne tzn.
          superzdolnych uczniów najlepszych (i tak się nudzą w szkole a w
          życiu sobie poradzą) i najgorszych (też się nudzą i powinni być np.
          przeniesieni do specjalnej). No bo jaką motywację ma nauczyciel żeby
          uczniowie robili postępy? Przecież niezależnie od wyników dostanie
          te same pieniądze. Jakaś premia za mierzalne wyniki powinna być.

          Tak samo na uczelniach wyższych. Jak oceniać naukowców?
          1. Studenci wypełniają ankiety (internet, baza danych) punktowe: od
          1 do 5 punktów za a) aktualność i poziom wiedzy merytorycznej b)
          użyteczność zawodowo-praktyczną c) kulturę osobistą; najlepszych 10%
          naukowców dostaje +10% pensji więcej finansowanej przez 10%
          najgorszych, którzy dostaną minus 10%. Czyli nikt do systemu nie
          dopłaca, jest i kij i marchewka a 80% nic nie zyskuje i nie traci
          finansowo ale boją się żeby nie spaść do 3-ciej ligi i mają
          motywację żeby starać się do 1-szej ligi.
          2. Każdy naukowiec musi wylegitymować się TOEFLEM, czy certyfikatem
          British Council ze znajomości angielskiego, jak ma to jest czysty,
          jak nie ma tego to mu się –10% zabiera i daje +10% tym, którzy
          oprócz angielskiego znają jakiś inny język z ustalonej listy (np.
          francuski, niemiecki, włoski)
          3. Zrobić kadrze egzamin z podstaw PC-ta. Godzinka: napisać i
          odebrać mejla, wydrukować krótkie pismo, wklepać do excela prostacką
          formułkę, streścić w Wordzie banalny artykulik z wikipedii, posłużyć
          się sztyfcikiem USB i powiedzmy wypalić płytkę CD/DVD, wszystko –
          zobaczymy, który z panów profesorów zaliczy.
          • hero77 Re: Sory ale z tą Radą Rodziców to jest w praktyc 25.03.08, 19:17
            Sorry ale zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Kiedy ostatnio miałeś do
            czynienia ze szkołą. Kiedy ostatnio byłeś w środku i widziałeś jak to wygląda?
            Piszesz popularne "mądre" slogany a nie masz pojęcia jak wygląda szkoła od
            wewnątrz.
            Szkoła to nie firma. Dzieci to nie towar, który albo dobrze się sprzeda, albo
            nie sprzeda się wcale a nauczyciel to nie handlowiec, który za lepszą sprzedaż
            dostanie premię.
            Zgodzę się co do motywowania nauczycieli, ale trzeba wziąć pod uwagę inne
            kryteria niż wyniki testów kompetencji.
            Czy to że uczeń ma same jedynki to wina nauczyciela? Czy to oznacza, że
            nauczyciele nic nie robią? Wierz mi, że ci którzy uczą słabych lub mało
            ambitnych uczniów muszą się dużo bardziej nagimnastykować niż ci, którzy mają
            dzieci chętne do pracy i nauki.
            • toja3003 faktycznie argumenty typu 26.03.08, 11:31
              "zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz" są bardzo przekonywujące.
              Ja też tak mogę napisać i co z tego wynika dla dyskusji? Nic. Co
              chwila słyszę, że budżetówka to muszą być święte krowy. że
              np. "szpital to nie fabryka aut". Otóż twierdzę, że szpital to jest
              fabryka aut a kogo nie stać na auto to zostanie przewieziony
              autobusem i jeszcze mu się darmowy karnet na ten autobus da. Model
              oparty na państwowej służbie zdrowia odrzucam i powinniśmy tą sfertę
              prywatyzować w oparciu o kasy chorych.

              Podobnie ze szkołą. To też jest „fabryka”, której „produktem” ma być
              wykształcony i wychowany uczeń. Poziom jego wykształcenia i
              wychowania da się mierzyć i mówiełm wcześniej jak. Zatem można też
              oceniać nauczycieli i to trzeba robić i uzależniać zarobki
              nauczyciela od wyników uczniów a nie biadolić, że się nie da, że
              nauczyciele i tak dużo już robią. Ptyam konkretnie: jaka jest
              różnica, odnośnie zarobków, między nauczycielem, który autentycznie
              i profesjonalnie wykonuje swój zawód a takim, który mówi „drogie
              dzieci przeczytajcie sobie od strony 20 do strony 30 a ja potem
              sprawdzę”? Otóż twierdzę, że różnica jest żadna i to trzeba zmienić.
              Podobnie na uczelniach. Są „uczeni”, dla których uniwersytet to 4-ty
              czy 5-ty etat, gdzie kasuje się dodatkowe pieniądze, gdzie można
              skorzystać z biureczka z telefonem i internetem, od czasu do czasu
              pojechać na zakupy za granicę w ramach służbowego wyjazdu czy
              spędzić miły urlop pod pozorem międzynarodowej konferencji.

              Tak, tak, gdzie indziej te systemy działają ale u nas na pewno nie,
              bo mamy „polską specyfikę”, bo „matematyk jest mężem kochanki” i
              decydują „układziki”. Otóż bzdura proszę państwa, trzeba się wziąść
              do roboty a nie biadolić.





              • hero77 Re: faktycznie argumenty typu 26.03.08, 21:28
                Faktycznie użyłam skrótów myślowych. Dlatego, że już chyba nie mam siły
                tłumaczyć się przed społeczeństwem ze swojej pracy. Jak wcześniej napisałam
                jestem jak najbardziej za zasadą "jaka praca taka płaca" dla nauczycieli.
                Nauczyciel to nie święta krowa, której nie można ruszyć (choć parę takich znam
                osobiście, niestety). W każdym zawodzie są czarne owce. Znam wspaniałych lekarzy
                i znam takich, którzy ostatnio skupili się na strajkowaniu. Niestety ci
                strajkujący zacierają dobre wrażenie tych, którzy pracują za nich.
                Tak samo jest z nauczycielami. Są tacy, którzy tylko narzekają, ale znam wielu
                wspaniałych pedagogów, którzy robią naprawdę dużo dla swoich uczniów. Nie można
                mierzyć jakości pracy nauczyciela tylko wynikami uczniów.
                Uczę w gimnazjum rejonowym, gdzie ok. 60% uczniów to patologia różnego rodzaju.
                To uczniowie, którzy z domu wynoszą negatywne zjawiska. Nie zależy im na nauce,
                wykształceniu, opinii, nauczyciela mają za nic. Mimo to wiele z moich koleżanek
                nie siedzi i nie marudzi, że nic się nie da zrobić. Zakasałyśmy rękawy i
                "walczymy" (często z wiatrakami). Lekcje są ciekawe. W przystępny sposób podane
                informacje. Metody pracy niestandardowe. Darmowe konsultacje, korepetycje, kółka
                zainteresowań.
                Często nieprzespane noce, bo problemy naszych uczniów są ogromne i jakoś trzeba
                im pomóc.
                Często jedynym sukcesem jest fakt, że uczeń zaczyna pojawiać się w szkole,
                przyniósł zeszyt, nie trzymał nóg na ławce, odpowiedział na pytanie. Takie
                drobne dla innych rzeczy są dla nas sporym sukcesem.
                Oceny naszych uczniów są kiepskie, nie dlatego, że nauczyciel nic nie
                robi.Uczniom po prostu na nich nie zależy. Oczywiście są też zdolni uczniowie i
                to dzięki ich ocenom nie sięgnęliśmy dna.
                Uczniowie są różni tak jak ich oceny. Oceny są za pracę ucznia a nie
                nauczyciela. Wyniki w nauczaniu (chodzi mi o cyferki) będą wyższe w szkołach
                nierejonowych, tam gdzie trafiają sami prymusi. Niestety nie znaczy to, że
                nauczyciele tam pracują lepiej.
                Uprzedzając argumenty, nie twierdzę, że wszyscy nauczyciele są idealni. Jest
                jednak grono wspaniałych pedagogów, którzy tylko dlatego, że pracują z mniej
                zdolną lub zaniedbaną młodzieżą, będą zawsze uważani za tych, którzy nic nie robią.
                • toja3003 dzięki za komentarz, myślę, że 28.03.08, 13:44
                  w gruncie rzeczy mamy podobne zdanie w temacie, co mówię jako
                  nauczyciel.
              • to_nie_my_toniemy Re: faktycznie argumenty typu 28.03.08, 04:22
                Dbając o język polski błagam: nie ma formy przekonywująco
                są:przekonująco, przekonywająco
                Jak również nie mówimy WZIĄŚC A wziąć!!!!
                Pozdrawiam
                • toja3003 sory ale język polski 28.03.08, 13:43
                  jest żywy i obowiązuje (cytuję tylko prof. Miodka, którego dzieła
                  znam) "elastyczność normy" - inaczej mówilibyśmy mociumpanie a
                  nie "nieporawnie" panie albo pisali "poprawnie" xiążę zamiast książę
                  prawda? Zatem twój wywód nie brzmi dla mnie przekonywująco i nie
                  udało ci się wziąć mnie tym fortelem...
    • ularus Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 26.03.08, 08:54
      Czytałam nienajlepsze opinie o nauczycielach, które wydawała
      absolwentka, a obecnie nuaczycielka innej szkoły. Każdy mógł
      zobaczyć jej imię i nazwisko, a także zdjęcie. Oby jej się to
      czkawką nie odbiło!
    • nediam Re: Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów 26.03.08, 09:27
      a na koniec miłe podsumowanie :)

      antyweb.pl/gazeta-o-wulgaryzmach-w-naszej-klasie/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka