nrmaus1337
08.04.08, 06:13
problem leży pewnie po stronie rodziców którzy nigdy nie okazywali sobie
miłości w domu i częściowo po stronie wrodzonej nieśmiałości , której z
powodów religijnych ta Pani nie miała okazji nigdy przezwyciężyć. Smutne jest
jednak to że zamiast na swoje pragnienia//uczucia postawiła na coś co tak
naprawdę nie istnieje. Widocznie nie mogła unieść presji społecznej.
Może parę sesji z prawdziwym psychologiem [ nie związanym z kościołem ] dałyby
jakieś efekty