Dodaj do ulubionych

Biuro bardzo niebezpiecznych podróży

09.04.08, 22:51
I CO Z TEGO?! ja już nie wiem po co wy takie artykuły piszecie. człowiek ma
niesamowitego pecha, nie wiem jak on musi się czuć z tego powodu, a wy jeszcze
robicie z tego sensację. sam byłem na spływie na dunajcu i nie widziałem tam
niebezpiecznych prezesów biur podróży czyhających na tratwy.
co w tym dziwnego że nie podają nazwiska prezesa na stronie? to nie ich wina
że ludzie mają jakieś powalone uprzedzenia!

naprawdę, nie macie za grosz wyczucia.
Obserwuj wątek
    • guru133 Jonasz czy cwaniak? 09.04.08, 23:10
      Mam nadzieję że prokuratura to wykaże. Ale znając kulisy tragedii na spływie
      Dunajcem, podejrzewam że to cwaniak i w dodatku forsiasty.
      • dan3iger Miał pecha ! 09.04.08, 23:15
        www.youtube.com/watch?v=KIidw6FB9oo
        • gupek70 obrzydliwa strona nie pokazala sie po wpisaniu w 10.04.08, 00:05
          google . Ale pan ktory to powiedzial musi byc niezlym zbokiem , dosc dlugo
          dociekalem co to znaczy .
          • pogromca_mrowek Poinformowany 10.04.08, 07:52
            W procesie Watersportu dot. Dunajca wykazano szereg nieprawidłowosci (np zabieranie na spływ górski osób niedoświadczonych, dla których to był pierwszy spływ, w tym 16-letnich dzieci - bez wyobrażni. Tej zabrakło tez szefowi. Byc moze został uniewinniony (dobry adwokat) ale komisja i biegli sądowi wykazali szereg nieprawidłowosci przy organizacji tamtej imprezy (niewłasciwy nadzór, organizacja, zabezpieczenie, sprzęt, niewłasciwe kajaki (miały być inne ale dostawca sie spóżnił przez co zorganizowali je na innym od pierwotnie planowanego sprzęcie) zabieranie osób na taki spływ bez doswiadczenia, w tym niepełnoletnich itd itd) - uniewinnienie oznacza tylko ze sądowi nie udało sie obciążyc nimi szefostwa firmy.
            Osoby bezposrednio odpowiadajace za spływ (ratownik i kierowca) zgineli, podobnie jak dwóch innych uczestników (w sumie 4 osoby, a nie trzy)
            A propos: Po tym zdarzeniu w feralnym miejscu były przeprowadzone ćwiczenia WOPRu, tak nieudolnie że... zginął jeden z woprowców (zabrakło im odpowiedniego sprzetu ratowniczego)

            Firma FUNCLUB weszła w miejsce Watersportu BEZPOSREDNIO po usunieciu w cien nazwy Watersport - i było to BEZPOSREDNIO po wypadku, kiedys - po tym wypadku - mieli wpis na stronie ze niby "postanowili połaczyć siły" i dlatego teraz sie nazywają Funclub, ale tylko ślepy by nie zauwazył wtedy ze zmiana nazwy miała bezposredni zwiazek z wypadkiem.

            Ale pomijajac to wszystko chyba robicie widły z igieł, wtedy ich wina była ewidentna i warto wiedziec ze Funclub=Watersport, ale teraz to był chyba po prostu wypadek (pech, zdarzenie losowe).
            Tyle ze współwłasciciel - pan Bartnicki - nie powinien zaprzeczac faktom - i w tym świetle dobrze ze Gazeta to opisała bo ludzie powinni wiedziec co i jak. Skoro zaprzecza że Funclub=Watersport...
            • 1justinaa Gazeta Wyborcza i artykuły na zamówienie!!- wstyd! 10.04.08, 10:28
              Bo nie wierzę, żeby sama z siebie pisała w ten sposób o bardzo
              dobrym biurze podróży, które dba o swoich klientów. Faktycznie to ,
              kto jest prezesem można z łatwością sprawdzić...wystarczy
              tylkotrochę poruszyć główką! :) Z biurem tym jeżdżę już na wakacje
              od dawien dawna i nie zdarzyło się, żeby coś było nie tak. Autokary
              same nówki, hotele takie jak na www, miła obsługa. To, że kiedyś
              byli watersportem wiedziałam, bo zajmowali się tylko spływami, ale
              ludzie jak się zmienia profil działalności ( nie dziwię się że to
              zrobili, bo spływy są raczej mało dochodowe), to nie można nazywać
              się wciąż tak samo...nie prawdaż? Mądrale z gazety mogliby się
            • marcelle7 Re: Poinformowany 10.04.08, 14:21
              Na spływ na Dunajcu mogły zapisywać się tylko osoby pełnoletnie, które dodatkowo
              musiały poświadczyć na piśmie, że są doświadczonymi kajakarzami. Wiem bo miałam
              jechać na ten wyjazd. Mimo, że od lat już jeździłam na spływy, to fakt, że
              trzeba było podpisać takie oświadczenie dał mi do myślenia i postanowiłam jechać
              na łatwiejszą rzekę. Uważam, że prezes zrobił wszystko co mogł, by dobrze dobrać
              uczestników spływu. Nie miał wpływu na to, że nie każdy potrafi uczciwie ocenić
              swoje umiejętności bądź celowo je zawyża. Dunajec to bardzo trudna rzeka i o tym
              chyba wszyscy dobrze wiedzą.

              Jeśli chodzi o szereg nieprawidłowości, które wytyka pogromca_mrowek, to dla
              mnie sprawa jest prosta. Skoro sąd uniewinnił prezesa, to znaczy, że
              nieprawidłowości nie udowodniono. Gdyby takowe istniały, to sąd by skazał
              prezesa. Koniec i kropka. Nie mam kompetencji, aby podważać decyzję sądu i
              myślę, że zarówno autor artykułu, jak i osoby komentujące sprawę, również ich
              nie posiadają.
            • eskapada4 Re: Poinformowany 12.04.08, 14:38
              Bardzo mądrze napisane...ale pech to chyba nie jest. Jak może biuro zakładać ,że
              kierowca, którego praca jest już z natury ciężka jeszcze w przerwie w pracy
              będzie pilotem!!! To bez znaczenia, czy Pan X ,czy Y z biura został
              uniewinniony,czy winny. Ktoś podejmuje decyzje. I ktoś wpisał w katalog Funclubu
              pod rozkładem jazdy,że kierowca jest pilotem. To wbrew prawu. I co ???
              Sądzicie,że trzeba teraz udowodnić ,że to prezes Sućko,czy prezes Bartnicki???
              Najłatwiej byłoby skazać drukarza :) Ale tak całkiem serio, to zarząd odpowiada
              za organizację imprez. Inaczej to w ogóle możnaby powiedzieć ,że BIURO FUNCLUB
              nie jest ZA NIC ODPOWIEDZIALNE.
            • rcnr Re: Poinformowany 02.08.13, 01:21
              Uzupełnię Twoją wypowiedź.
              Byłem na pierwszej rozprawie jako publiczność i towarzysz świadka.
              W spływie uczestniczyła moja ówczesna partnerka, która płynęła w jednym z ostatnich kajaków i zeznawała na niej jaklo świadek. To prawda, że nikt nikogo nie informował o trudności tego spływu, ale prawdą jest tez w mojej ocenie, że nikt nie był świadomy zagrożeń.
              Szczerze mówiąc wydaje mi się, że sam Bartnicki (ówcześnie była to działalność jednoosobowa i mieściła się na ul. Szamarzewskiego) nie mógł znać ryzyk ani ich przewidzieć, raz, że był wtedy raczej początkującym organizatorem turystyki studenckiej w ogólności, dwa to nie on bezpośrednio był organizatorem, z tego co pamiętam byli to miejscowi. Owszem, jak wynikało z zeznań biegłego, który jak muszę przyznać był osobą bardzo kompetentną - swoje doświadczenie wymieniał kilka minut i była to prawdziwa litania kursów, na miejscu zaniedbano wszystko. Kompletnie wszystko. Ten spływ w ten dzień nie powinien był się odbyć !!!, ludzie nie powinni byli w ogóle tego dnia wsiadać do kajaków, bo woda była wezbrana i na progach tworzyły się wewnętrzne walcowe zdaje się wiry, niewidoczne dostatecznie na powierzchni, które były tak silne, że nie potrafili sobie poradzić z nimi dobrzy pływacy. Biegły ocenił, że Dunaj pokazał w tym dniu swoje prawdziwe zwodnicze oblicze. Na starcie podobno nic nie zapowiadało tragedii. Ci którzy dopłynęli najdalej byli w najgorszej sytuacji, wypadając z kajaków nie mieli się czego trzymać, ci którzy się utrzymali kajaków wirowali bardzo długo walcząc o to by się nie odczepić. Moja dziewczyna wysiadła z kajaka na polecenie bardziej doświadczonego kajakarza tuż przed progiem i puścili kajak wolno, to ich uratowało i nie wpadli do wody, ale z tego co pamiętam nie byli w stanie iść. Gdyby przepłynęli za kolejny prób, byliby już w gorszej sytuacji. Stojąc w wodzie musieli czekać na pomoc.
              Ratownik - młody wysportowany i przypakowany facet (podobno był w stanie podnieść kajak do góry ramionami za sam dziób) od razu rzucił się ludziom na pomoc, przypłacił to w kilkanaście/kilkadziesiąt sekund życiem. Z opowieści wynikało, że wyglądało to jakby dostał zawału, albo uderzył się w głowę i stracił przytomność. Chłopak nie miał sprzętu by ratować, rzucił się na pomoc z gołymi rękami - nawet lina była za krótka. Jedyna bojka (podobno taka taka jak w Baywatch - dobry żart prawda?) jaka była dostępna leżała w samochodzie, a samochód nie przemieszczał się podobno wzdłuż spływu, czasami był oddalony. Jak było w trakcie wypadku już nie pamiętam dokładnie. Wydaje mi się, że ten ratownik był właśnie na miejscu odpowiedzialny za zorganizowanie spływu i z tego co pamiętam był doświadczony. Posiadał wszystkie uprawnienia.
              Moja dziewczyna była kompletnie niedoświadczona, po prostu kupiła wycieczkę. Uratowało ją to, że faktycznie kajaki były obsadzane na zasadzie doświadczony/amator, a ten bardziej doświadczony trzeźwo ocenił sytuację widząc co się dzieje z wcześniejszymi załogami.

              Adwokat był miejscowy i myślę, że nie był dobry. Trzęsły mu się ręce a głos łamał, mówił zdawkowymi zdaniami, rozpoczął sprawę bez jakiejkolwiek koncepcji ani sygnalizacji dla sądu toku procesu. Sam Tomasz Bartnicki wyglądał na zmartwionego, myślę, że nie tyle bał się sprawy i ewentualnego wyroku, co go to naprawdę dotknęło. Pamiętam jak przed salą rozpraw, jeszcze przed wywołaniem sprawy, podszedł do jednego z uczestników - młodego chłopaka, który de facto z tego co pamiętam z jego zeznań opowiadał obiektywnie o tym co się stało - i się przywitał. Wtedy poczytywałem to za cwaniakowanie, dzisiaj myślę, że była to desperacka próba szukania wsparcia.

              Jeśli dobrze pamiętam, to paradoksalnie fakt, że kajaki były złe, uratowało ludzi, którzy się ich trzymali. Kajaki te przewracały się do góry dnem i dzięki powietrzu, którego z uwagi na konstrukcję tych kajaków i ich objętość było więcej aniżeli w kajakach przeznaczonych do takiego spływu jak na Dunajcu, ludzie utrzymywali się na powierzchni, trzymając się po kilku czasami.
              To co tam się stało, to była jedna wielka tragedia. W jednym czasie zebrało się wszystko co najgorsze.
              Cała wina Bartnickiego, może polegać co najwyżej na tym, że sprzedał usługę o której niewiele wiedział, ale to nie jest karane przez prawo. Wiele ludzi tamtędy przepłynęło bez szwanku.

              Napisałem ten wpis albowiem myślę, że warto przytoczyć trochę faktów a nie tylko opinii, które są mało miarodajne i w większości formułowane o ludzi nie mających jakichkolwiek informacji o tym co tam się stało. Niech każdy oceni sam.

              Owszem można dyskutować, czy ratownik i kierowca, którzy bezpośrednio zabrali ludzi na ten spływ mogli byli przewidzieć co się stanie, ale to nikomu ze zmarłych nie zwróci życia. Jedno jest dla mnie jasne, ani ratownik ani kierowca nie stali z załojonymi rękami, pomagali tak jak umieli najlepiej.

              Nie mi oceniać, czy to etycznie czy nie, że FunClub odcina się od tych zdarzeń, wydaje mi się tylko, że wytłumaczenie jest bardziej prozaiczne aniżeli się komuś może wydawać. Po prostu chyba mimo upływu lat ciężko poradzić sobie z takim ciężarem i KTOŚ nie chce drapać ran, które w ogóle się nie zagoiły.
        • guru133 Re: Miał pecha ! 10.04.08, 00:18
          dan3iger napisał:

          > www.youtube.com/watch?v=KIidw6FB9oo
          Wątpię. Przychylam się raczej do opcji że to nie pech ale duuuuże pieniądze.
      • eskapada4 Biuro Funclub - Uważajcie 12.04.08, 14:31
        Jeżeli ktoś nie wie, dlaczego kierowcy w Funclubie są zmęczeni , to poczytajcie
        sobie na rozkładzie jazdy na stronie firmowej biura :
        www.funclub.pl/s_rozklad.php
        Biuro podaje, że funkcję pilota pełni kierowca. Kiedy więc ma odpocząć ??? Ja
        się pytam... Co z tego,że ma czyste tarczki i dopiero siada za kołem,jeżeli
        biuro z oszczędności,jak sądzę, zatrudnia na dwa stanowiska jedną i tę samą
        osobę ! Kierowca zamiast spać , po pracy za kółkiem zgodnie z informacją samego
        biura ma parzyć kawę ...
    • fyrlok Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 09.04.08, 23:22
      > piętnują niejasne zachowania w swoim środowisku.
      Ta Pani ma racje: to sie nazywa "zacieranie sladow",
      "manipulacja", "dezinformacja" i chyba tez "matactwo".
    • fyrlok Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 09.04.08, 23:24
      > co w tym dziwnego że nie podają nazwiska prezesa na stronie?

      Bzdura.
      Moze nic kryminalnego - ale wlasnie DZIWNE.
    • orinus Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 09.04.08, 23:41
      Biuro Funclub, aby rozpocząć działalność turystyczną musiało
      otrzymać koncesję, którą wydaje odpowiednie ministerstwo.Aby biuro
      taki dokument otrzymało, właściciel musiał przedstawić odpowiednie
      dokumenty. Jeśli biuro posiada koncesję i polisę ubezpieczeniową,
      działa legalnie, nizależnie od tego co kiedyś robił jego właściciel -
      widocznie organowi administracji państwowej to nie przeszkadzało.

      A tak na marginesie Panowie Redaktorzy; zaczyna się nowy sezon
      turystyczny, znów łamy gazet zapełnią się waszymi informacjami o
      koszmarach, horrorach, aferach i wszystkich innych okropnościach, na
      jakie tych biednych polskich turystów narażają biura podróży. Efekt
      jest taki, że kolejni klienci będą nas traktować jak bandę oszustów,
      hochsztaplerów, cwaniaków chcących się szybko i nieuczciwie
      wzbogacić ich kosztem. Mam dosyć sytuacji, w której klient
      wymachując kolejnym artykułem traktuje mnie jak kupę g....
      I jeszcze jedno: jesli chcecie się czegoś dowiedzieć o turystyce, to
      nie dzwońcie do tych wszystkich darmozjadów w IZBACH - zapytajcie
      kierowców, pilotów, rezydentów; od nich usłyszycie, jak kręci sie
      ten biznes.
      • guru133 Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 00:22
        Koncesja koncesją, ale oprócz koncesji potrzebna jest uczciwość i profesjonalizm
        a tu moim zdaniem przynajmniej jednego z tych czynników brakło.
        • 1justinaa Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 10:32
          Będę bronić swojego ukochanego biura podróży. z tym biurem? Panie
          guru133, uczestniczyłeś kiedyś w ich wycieczce?
      • maggi33 Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 10:43
        Koncesja jest tylko papierkiem, który można bardzo łatwo uzyskać a potem się nim
        zasłaniać. Wiele razy bankrutujące biura podroży powstawały potem pod innymi
        nazwami, klient nie ma czasu pojść do KRS-u i sprawdzać wpisów.
        Biedny prezes, nie tylko nie podaje swojego nazwiska w firmie ale też nie ma
        czasu na odbieranie telefonów. Szczerze pewnie ma to wszystko gdzieś - byle
        pieniądze wpływały, bo o bezpieczeństwo niech dba ubezpieczyciel...
        • 1justinaa Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 11:09
          Zadzwoń do biuraa i zapytaj, potem się wypowiadaj! Częśc ludzi w
          naszym kraju jest pokroju "Faktu" i tego nie zmienisz...tacy będą to
          czytać...ci bardziej z głową na karku ocenią, że Gazeta Wyborcza
          powinna się słono wytłumaczyć z artykułu tego typu. Choć faktem
          jest, że już od jakiegoś czasu zauważyć można, że Wyborcza lubi
          sensacyjnki, bo podwyższa to liczbę ich czytelników...myślą, że Ci
          wierni nie odejdą...a właśnie że częśc wiernych zrezygnuje, widząc
          takie śmieszne artykuły. p.s. Kilka lat temu skończyłam studia. NA
          ŻADNEJ UCZELNI WYŻSZEJ (Z TYCH CO ZNAM) NIE JEST SPONSOROWANA GAZETA
          WYBORCZA- NIE CHCĄ ZAŚMIECAĆ GŁÓW STUDENTÓW TYMI GŁUPOTAMI. P.s.
          Wątek o Michniku jest booski :)
    • kato28 Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 09.04.08, 23:51
      Niech mnie ktos oswieci! Co ma piernik do wiatraka??????
      Niby poważna gazeta a taki bzdet wypuszcza.
      • 1justinaa Ja cię oświecę- zbliżaja się wakacje 10.04.08, 10:36
        Tak, zbliżają sie wakację,a za takie artykuły baaardzo dobrze
        płacą :D a Gazeta Wyborcza robi się coraz bardziej obrzydliwie
        nastawiona na afery! Są biura, którym zdarzyło się 100 razy więcej
        nieszczęśliwych przypadków, ale piszą o tym, którem warto zabrać
        klientów. A biuro Pana PIotra zdecydownaie ich ma- i to takich
        wiernych do bólu. p.s. a ja myślałam ze od tego typu artykułów
        jest "Fakt" albo "Echo miasta"czy też " Super Express" ...wstyd
    • co.ty.powiesz hieny... 09.04.08, 23:58
      I pomyśleć, że kiedyś dwa słowa: "Gazeta Wyborcza" wyznaczały wysoki
      poziom dziennikarski i moralny. Niestety, dzisiaj te same słowa
      oznaczają brak warsztatu dziennikarskiego i moralność brukowca. A
      szkoda...
    • ryszard.j.p2 Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 00:14
      prawda o turystyce (i nie tylko) jest taka ze wypadki sie zdarzja i prawidlowe
      pytanie jest kiedy ?? nie czy ??
      Zapewniam wszystkich na swiecie ze jezeli wpuscimy na najlepiej przygotowany
      splyw 20 do 30 osob to potrafia w swojej kolektywnej glupocie wymyslec cos co
      narazi ich na wieksze lub mniejsze niebezpieczenstwo. Przez 10 lat bylem
      pilotem wycieczek i wiem jak to wyglada !! Za zasniecie kierowcy nie mozna
      obwiniac prezesa, chyba ze szukacie "Jonasza"
      Jest takie powiedzenie "jak ktos ma niefart i nieszczescia kupe, to se zlamie
      palec podcierajac dupe" i dotyczy ono tak samo prezesa jak i kazdego z
      potencjalnych uczestnikow
      czy panowie Kopiński i Kącki chca nam powiedziec ze nad kazdym przedsiewzieciem
      p.Tomasza Bartnickiego wisi jakies fatum ???
      czy wy macie jakies dodatkowe informacje czy dodatkowe dochody za urzadzanie
      takich "polowan na czarownice" ??????????
      • rodowiczmaryla Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 01:05
        Pozdrowienia do Poznania ! :)
        Prosze pozdrowic tajemniczego prezesa ! :)))
    • sznicel4 proszszsz 10.04.08, 00:16
      www.kto-kogo.pl/Tomasz_Bartnicki
      • rodowiczmaryla Re: proszszsz 10.04.08, 01:06
        Tomasz Jacek Bartnicki, Prezes Zarządu: Funclub Spółka Z Ograniczoną
        Odpowiedzialnością, Poznań »
        Na tej stronie: Tomasz Jacek Bartnicki, Piotr Paweł Sućko,
        pdi.cors.gov.pl/KRSSED/Podmiot.aspx?nrkrs=0000007210
        Tomasz Jacek Bartnicki, Prezes Zarządu: Pakt Spółka Z Ograniczoną
        Odpowiedzialnością, Poznań »
        Na tej stronie: Tomasz Jacek Bartnicki, Monika Zofia Konstowicz,
        pdi.cors.gov.pl/KRSSED/Podmiot.aspx?nrkrs=0000263353
        Tomasz Jacek Bartnicki, : "Nieruchomości Posesja-Tomasz Bartnicki,
        Krzysztof Zalewski" Spółka Jawna, Poznań »
        Na tej stronie: Tomasz Jacek Bartnicki, Krzysztof Zalewski,
        pdi.cors.gov.pl/KRSSED/Podmiot.aspx?nrkrs=0000264106
        Tomasz Jacek Bartnicki, Prezes Zarządu: Aedificium Spółka Z
        Ograniczoną Odpowiedzialnością, Poznań »
        Na tej stronie: Tomasz Jacek Bartnicki,
        pdi.cors.gov.pl/KRSSED/Podmiot.aspx?nrkrs=0000265937

        -----------------------------------

        Jak mozna "zarzadzac" 4 spolki naraz ?
    • marcelle7 Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 00:20
      Nie podoba mi się ten artykuł. Jeździłam na wyjazdy zarówno z biurem Watersport
      jak i Funclub i zawsze byłam zadowolona z ich usług. Jeśli chodzi o spływ na
      Dunajcu, to chyba nie ma o czym mówić - według artykułu Tomasz Bartnicki został
      uniewinniony. Jeśli chodzi o wypadek autokaru, to biorąc pod uwagę liczbę
      wypadków na drodze, mogę powiedzieć tylko tyle, że biuro Funclub miało po prostu
      pecha. Z tego co wiem, kierowca nie jechał dłużej niż powinien, był doświadczony
      a autokar był sprawny technicznie. Nie widzę więc tu winy prezesa firmy, która
      zapewniała transport.
      Mogę tylko powiedzieć, że żadem z wyjazdów, w którym brałam udział korzystając z
      usług oferowanych przez obie te firmy, nie miał nic do zarzucenia. Na spływach
      kajakowych zawsze czuwali nad nami wykwalifikowani ratownicy. Moim zdaniem - po
      prostu pech, autor artukułu szuka sensacji.
      • rodowiczmaryla Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 01:07
        OK. Ale dlaczego kryje nazwisko ?
        Dlaczego manipuluje historie firmy ?
        • 1justinaa Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 10:44
          Jak to kryje nazwisko? Ja nie widzę nic ukrytego? Sprawdzić prezesa
          jest nie problem, przejdź się do ich biura, zobaczysz...a poza tym
          nad podróżnymi zawsze czuwa pan PIotr, przychodzi nawetr czasem na
          odprawę autokaru, by przywitać się z wiernymi klientami firmy. Od
          zawsze Pan PIotr zajmował sie firmą. Pan Tomasz jest jego
          wspólnikiem, każdy zainteresowany o tym wie. A jeśli nigdy z nimi
          nie podróżowałeś, to spróbuj raz, nic nie tracisz bo wycieczki są w
          cenach dla ludzi...a wtedy się wypowiadaj.
          • deus.vult Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 20:51
            A postować na forum pracownikom każe pan Piotr czy Tomasz?
            • 1justinaa niektórzy ludzie są obrzydliwi. bleeee 10.04.08, 22:15
              NIe znam Pana Tomasza, może widziałam go raz w życiu, bo w biurze
              zawsze jest Pan PIotr. NIe jestem pracownikiem, ale Poznanianką,
              która lubi spędzać wakacje z FUnclubem...i kilka razy w roku ich
              odwiedzam od około 6 lat. Zabolał mnie ten temat, bo wiem jak
              obrzydliwe jest to co robi Szmatławiec z renomą biura, które na
              prawdę dba o swoich klientów i ciężko pracuje. A jeśli chodzi o
              pracowników biura to z tego co zaobserwowałam to młodzi, zadowoleni
              z życia ludzie. Wątpie, żeby do czegokolwiek byli zmuszani. Ja sama
              poleciłam biuro już wielu znajomym!
            • eskapada4 Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 12.04.08, 14:44
              deus.vult napisał:

              > A postować na forum pracownikom każe pan Piotr czy Tomasz?

              Czy czasem Pani Justyna nie jest tam księgową? :)
              • 1justinaa Re: Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 13.04.08, 14:40
                Ale paranoja :) nie mam pojęcia jak ma na imie księgowa:) Trzeba się
                leczyć z takiego szukania we wszystkim rzeczy podejrzanych...syndrom
                CBA niektórych dość mocno podniecił...
    • grzegorz.dlugosz Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 00:32

      Wyborcza naprawde schodzi na psy. Kiedyś ten dziennik był dla mnie
      wzorem - przykładem jak ma wyglądać prawdziwa obiektywna i
      opiniotwórcza gazeta. A teraz tylko tanie sensacje i idiotyczne
      wynurzenia pseudo dziennikarzy. Rodem z "Faktu". Coraz rzadziej
      można natknąć się na sensowny tekst.
      Jesli w ciagu jednej kadencji Prezydenta Poznania doszlo by do
      wypadku samolotowego na terenie miasta i w niedlugim odstepie czasu
      np do jakiegos kataklizmu jak powóź itp. - już widze nagłowki w
      gazecie " Niebezpieczny prezydent" ; "Prezydent i groźne wypadki -
      przypadek??" ; "kto stoi za czarną serią wypadków w Poznaniu?" itp.
      Niech ktoś czasem się zastanowi zanim coś napisze do Gazety, a
      jesli sie nie zastanawia to niech pisze do brukowca.
      Temat który został podjęty mógł być przecież opisany rzetelnie,
      jednocześnie piętnując ewentualne nieprawidłowości lub celowe
      pominięcia przez biuro pewnych kwestii jeśli takie były. Ale
      podejmowanie tematu w tak "sensaciarski" sposób, podważając niemal
      wyroki sądów - bo takie ma się wrażenie czytając artykuł napawa
      obrzydzeniem gdy się to czyta.
      czasem jak się robi coś na siłę to głupio to wygląda
    • cezaryk po wpisaniu "watersport" w internecie... 10.04.08, 00:46
      >> A po wpisaniu "watersport" w internecie ukazuje się obrzydliwa strona
      pornograficzna.
      jedno z trzech
      - panu wicepreziowi cos sie bardzo pozajaczkowalo doznal naglego zaciemnienia
      umyslu,
      - klamie jak bura suka,
      - lub tez korzysta z innego internetu.
      1 link wikipedia, 2 sklep ze sprzetem wedkarskim, 3 zdjecia jakichs rekinow, 4
      wyporzyczalnia pontonow, 5 sklep dla podwodniakow.
      zakladam ze ja i pam wiceprezio korzystamy z tego samego netu. pozostaja opcje 1
      lub 2.
      • calstop Re: po wpisaniu "watersport" w internecie... 10.04.08, 02:40
        Jakbys nie wiedzial, to Google moze wyswietlac rozne wyniki w zaleznosci, z ktorym serwerem sie polaczysz. Google ma dosc rozproszona architekture, aby sprostac olbrzymiej ilosci zapytan. Dla jednego adresu "google.com" jest sporo serwerow. Co wiecej, twoje polozenie geograficzne i polaczenie do sieci moze miec wplyw na to, z ktorymi serwerami bedziesz sie laczyl.
        • 1justinaa Autor artykułu to zboczeniec! :) 10.04.08, 10:48
          Najwidoczniej autor artykułu jest zwykłym zboczeńcem, skoro widzi
          wszędzie pornole.. :D P.s. Czy tytuł mojego posta zabrzmiał trochę
          sensacyjnie ? Jestem przekonaana, że tak...chyba prześlę to do
          jakiejś szmacianej gazetki, żeby podchwyciła temat! Ale Będzie
          aferka@!!!! ŚMIECH NA SALI Z POZIOMU GAZETY WYBORCZEJ, WIERZCIE ŻE
          JESZCZE DZIŚ NAMAWIAM PREZESA SWOJEJ FIRMY, ABY ZAMIENIĆ ZLECENIE
          STAŁE DOSTAWY DO NASZEGO BIURA WYBORCZEJ NA RZECZPOSPOLITĄ!!!
    • zdrowy_rozsadek78 A co z Michnikiem ? 10.04.08, 07:49
      Dlaczego nikt nie napisze, że Michnik był naczelnym GW w chwili gdy wydarzył się
      zarówno pierwszy jak i drugi wypadek ? Dlaczego prasa ukrywa ten fakt przed
      narodem ? Dlaczego nikt mnie nie poinformował o takiej korelacji ? I o tym, że
      większością ofiar w obu przypadkach byli Polacy ? To też może być kluczowe dla
      odkrycia drugiego dna w tej sprawie ;-)
      • kajciech Re: A co z Michnikiem ? 10.04.08, 08:08
        Poszedłbym dalej i nie unikał zbadania roli niejakiego Geremka w
        całej tej sprawie. Czy to nei on korzystał na tej sprawie będąc
        zarówno wtedy jak i teraz "wybrańcem narodu"???
        • zdrowy_rozsadek78 A co z płatnikami VAT-u ? 10.04.08, 08:12
          Ofiary w obu przypadkach zapłaciły VAT od tych wycieczek.
          Dlaczego pomija się tę zależność ? Może to właśnie podatki spowodowały obie
          katastrofy ?
    • lmblmb Pisze, że niewinny 10.04.08, 08:10
      "sąd najpierw skazał Bartnickiego za błędy organizacyjne przy spływie kajakowym,
      a w drugiej instancji go uniewinnił"

      Czyli jest niewinny.
    • jag-ata Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 11:41
      A ja sądzę, że koleś, który napisał ten artykuł łapie swoje 5 minut,
      bez względu na to, jakie brednie wypisuje. Podobno dostał nagrodę
      dziennikarza roku i chyba palma mu odbiła. Penie sądzi, że wykryje
      aferę i dostanie kolejną nagrodę. Czy jest nagroda za najgorszy
      chłam dziennikarski roku ? Na pewno dostałby pierwsze miejsce.
    • jag-ata Po co ta cała afera ? 10.04.08, 12:08
      Wejdźcie sobie na strony innych biur podróży i spróbujcie odszukać
      dane zarządu. Funclub jest jedną z nielicznych firm, które podają
      pełne dane w internecie, nawet z komórkami. Widać, że cokolwiek się
      nie zrobi, zawsze będzie coś nie tak. Teorie spiskowe panów
      redaktorów są śmieszne.
      Byłam stałą czytelniczką Wyborczej. Od dzisiaj szkoda mi na nich
      kasy.
    • ciociamariola Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 12:19
      a pan Michal jak zawsze z gowna olimpiade robi.....
    • mroovka2602 Biuro bardzo niebezpiecznych podróży 10.04.08, 12:22
      Proponuję poszperać w internecie i poczytać na forach opinie osób, które
      korzystały z usług biura podróży Funclub...Zgroza. Ile osbób zostało oszukanych?
      Cała masa! Dziwię się, że nikt się jeszcze nie dobrał do tyłka właściciela, bo
      ewidentnie to osoba conajmniej niekompetentna, bardzo delikatnie rzecz ujmując.
      • 1justinaa OOO! Biura konkurencyjne działają! :P 10.04.08, 12:29
        Niestety marketing w branży turystycznej zawsze będzie taki okrutny.
        Jakiś idiota miał szczęście, że udało mu się dotrzeć do Gazety
        Wyborczej...niedługo GW swoją drogą napisze o tym jak Frytka dłubała
        sobie w nosie.
        KOnkurencja ma wielkie pole do popisu, wyżyją się pewnie za te
        wszystkie niesprzedane wycieczki :) Zainteresował mnie bardzo ten
        temat z tego względu, że dotyczy mnie jako uczestniczki wyjazdów z
        Funclubem oraz byłej czytelniczki Gazety Wyborczej. I szczerze
        powiem, że to jest WSTYD dla autorów artykułu, że dopuszczają się do
        tak iezdrowych działań marketingowych. Za tydzień inne biuro będzie
        też obsmarowane.
      • jag-ata Pewnie pracujesz u konkurencji 10.04.08, 12:54
        Pewnie pracujesz u konkurencji i to wasza metoda na rywali :)
        • striepo Re: Pewnie pracujesz u konkurencji 10.04.08, 14:01
          dzisiaj byla awaria samolotu Centralwings to zapewne wina prezydenta polski
          tudziez warszawy bo skadze ten samolot startowal

          czy papiez ponosi wine za to ze abp Paetz z dziecmi sie zabawial?

          nawet, powtarzam nawet gdyby prezes byl winny, to bylby chyba skonczonym idiota
          zeby ponownie jakis blad popelnic
    • alterego4 Ile kosztuje taki artykuł? 10.04.08, 17:46
      Prowadzę działalność gospodarczą i seria takich artykułów, które w
      niedopowiedziany sposób podważają wiarygodność mojej konkurencji. Czy jest
      możliwość otrzymania faktury VAT?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka