doppler.pl do kwinksa 13.04.08, 20:59 To nie demagogia wobec wolnego rynku, ale - i tu uwaga, trudne slowo - r-a-c-j-o-n-a-l-i-zm. Swoja droga, twoje rozumowanie jest typowym przykladem neoliberalnego rozumowania. Wszyscy ci, ktorzy przeciwstawiaja sie naszym dogmatom, robia to tylko i wylacznie z powodu jakies podejrzanej wspolnoty interesow, zeby nie powiedziec - ukladu. Slyszales kiedykolwiek o projekcji? Odpowiedz Link Zgłoś
kwinks Re: do kwinksa 13.04.08, 21:34 A co to jest jak nie demagogia: cytuje KM: "Na wolnym rynku świetnie się sprzedają fałszywe dyplomy. To towar, który idzie na bazarze jak woda." Nie mam "projekcji", a o kształtowanie programów studiów zgodnie z potrzebami rynku zabiegał ponoć nielibelarny rząd PiS. Niektórym rynek kojarzy się ze sprzedażą pietruszki na bazarze. Ale to ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
doppler.pl Re: do kwinksa 13.04.08, 21:44 kwinks napisał: > A co to jest jak nie demagogia: cytuje KM: "Na wolnym rynku > świetnie się sprzedają fałszywe dyplomy. To towar, który idzie na > bazarze jak woda." Nie mam "projekcji", a o kształtowanie programów > studiów zgodnie z potrzebami rynku zabiegał ponoć nielibelarny rząd > PiS. Niektórym rynek kojarzy się ze sprzedażą pietruszki na > bazarze. Ale to ich sprawa. O tak, szczegolnie neoliberalowie nie widza roznicy miedzy sprzedaza pietruszki czy produkcji dlugopisow a edukacja czy sluzba zdrowia. Przyklad z dyplomami moim zdaniem byl zgrabna ironia wobec rynkowych fundamentalistow, nie nalezy go brac tak doslownie. Odpowiedz Link Zgłoś
kwinks Re: do kwinksa 13.04.08, 21:56 I tak można odwracać kota ogonem do znudzenia. Wystarczy porównać rynkowe pieniądze na naukę na Zachodzie (ok. 60%) i jej poziom z dotacjami państwowymi w Polsce (2/3 finansowania nauki) i poziomem polskiej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
doppler.pl Re: do kwinksa 13.04.08, 22:31 Na zachodzie, czyli gdzie? W Finlandii? W Szkocji? A moze we Francji? Zgadzam sie, ze polska nauka potrzebuje reform, jak i wiekszych nakladow finansowych. Sek w tym, ze ideologia dominujaca dzisiaj nad Wisla, sprowadza wszelkie reformy, do dosc prymitynego urynkowienia wszystkiego i wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
kwinks Re: do kwinksa 13.04.08, 22:50 Przeciętnie "sektor prywatny", czyli rynek finansuje 60-70% badań. To tak się układa z niewielkimi zmianami we wszystkich krajach starej UE (może bez Grecji) i US. Jest za późno, abym sciągnął szczegóły. Z tym "prymitywnym urynkowieniem" to podał Pan piękny przykład projekcji, ale odnoszący się do Pana. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jtuchol Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 21:15 Chyba nie ma systemu szkolnictwa na Uczelniach czy tez pracy naukowej tamze indealnych. Ja osobiscie zrobile doktorat z nauk przyrodniczych w Polsce, po czem przez w 11 lat "pielem" po szczeblach kariery akademickiej w Stanach. Obecnie jestem na poziomie tenure track Asist. Prof na dobrej uczelni w Stanach, ktora nie jest "Harvardem". I jedynie co moge doradzic to ze rowniez uczelnie ameryknskie maja swoje problemy, szczegolnie chyba teraz w okresie awantury irackiej i zaciskania pasa prze NIH. Jest stosunkow ciezko. Swiat nauki, chcac czy tez nie jest coraz bardziej drapierzny. Tak w Polsce jak i Stanach glowna role powinni odgrywac w dobrych i dobrze finnasowanych osrodkacho naukowych, dobrzy mentorzy (nauczyciel akademicki to jest za malo) dla under i gradute students , ktorzy rzeczywiscie pomoga mlodom ludziom rozwinac sie naukowo i intelektutalnie, stymulujac ich do wysilku a jednoczesnie nagradzajac w formie publikujac w dobrych pismach i ulatwiajac kontakty naukowe. A sami nauczyciele akademicki musza byc dumni z tego co robia a nie byc sfrustrowana grupa zakompleksionych jednostek. Moze to co pisze nie koniecznie jest odpowidzia na ktorys komentarz, raczej chyba jakims tam przemysleniem i stwierdzeniem faktu oczywistego. Ale opinie o nauce w Polsce chyba wlasnie sa stwierdzaniem faktow oczywistych, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Zlikwidować stalinowski twór - PAN 13.04.08, 21:18 Pieniądze zaoszczędzone po likwidacji PAN powinny trafić na badania w najlepszych polskich uczelniach. Najlepsi naukowcy z PAN powinni przejść do pracy na okrętach flagowych. Słabych pracowników PAN należy odesłać na emeryturę albo na prywatne uczelnie. PAN jest reliktem z czasów PRL, gdy naukę polską centralizowano i trzymano za pysk na wzór radziecki. Nie potrzeba nam PANu, ale systemu zdecentralizowanego i utrzymania kilkunastu silnych wydziałów i kierunków na terenie całego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
interrupt Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 21:45 Problem polskiego szkolnictwa wyższego nie polega tylko na braku pieniędzy. Jednym z podstawowych mankamentów polskich politechnik jest brak kilkumiesięcznych, obowiązkowych praktyk studenckich. Student np.4 roku opłacany przez firmę odciążyłby obecne budżety uczelni. Za zaoszczędzone pieniądze możnaby zwiększyć liczbę godzin zajęć realizowanych w małych grupach. Nie sztuką jest upchnąć wszystkich na wykład- najtańszą ale i najmniej efektywną formę zajęć. Po co tyle wykładów? Studenci w Skandynawii czytają sami z książek a następnie robią projekty. Czytają a uczelni nic to nie kosztuje. Wracając do praktyk, Francja,studia magisterskie- 9 miesięcy praktyk w ciągu 5 lat studiów; Dania,studia inżynierskie 3.5 letnie - 5 miesięcy obowiązkowych praktyk; jedna z politechnik na wschodzie Polski - miesiąc obowiązkowych praktyk! Ponadto są jeszcze decyzje, któe podejmuje się na szczeblu władz wydziałów. Na szczęście, cały czas ciężko jest zdać w Polsce egzamin - dlatego jak powiedział Profesor, radzimy sobie w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
kjhubner nasze Uczelnie równaja w dół - racja ! 13.04.08, 22:09 Szukam AUTORA POMYSŁU - USUNIĘCIA matematyki na maturze ? kto ja usunął ? tak wyprodukowano pokolenia speców od marketingu, tylko uczelnie panstwowe kształca np medycyne czy szeroko rozumiane nauki techniczne ! gdzie sa prywatne szkoły ? nie ma ich i nie będzie ! robienie inzyniera w trzy lata to kwadratowy idiotyzm, dalej robienie magistra inzyniera po licencjacie np. z marketingu na politechnice to kolejny idiotyzm ! robienie doktora po licencjacie to kolejny dziwny pomysł zmiana nazw np AGH i Politechnik na uniwersytety techniczne to tez idiotyzm ! za tym idzie zmiana nazw wydzialow ma informatyki i inzynierii materialowej czy robotyki i tak dalej ! pod hasłem zmian na studiach technicznych produkuje się teraz kiepskich techników z licencjatem należy przywrócic pełne studia zawodowe 4,5 letnie i pełne magisterskie 5,5 lat, u podstaw problemów w nauce i szkolach wyzszych jest brak pieniedzy na ksztalcenie studentów, prowadzenie badan i finansowanie szeroko rozumianej nauki ! zatem trzeba cos wymyslic - najlepiej reformę, a tak mozna powiedziec unia nam kaze ronic reforme, placic na nauke dop wspolnej kasy, walczcie zatem o pieniadze z UE, skladajcie projekty badawcze na ktore i tak nie dostaniecie pieniedzy !(bo rząd nie doplaci do projektow unijnych i nie tylko), rzad da wam tylko tyle co na przeżycie do pierwszego i kiepskie uczenie, nie dostaniecie pieniedzy na laboratoria i porządne uczenie, a teraz to co jest będzie jeszcze podzielone na prywatne uczelnie ktore dra kase ze studentów, ale wskaznik ksztalcenia nam wzrosl ! w ten sposób jestesmy na najlepszej drodze do dna ! Odpowiedz Link Zgłoś
annikann Re: nasze Uczelnie równaja w dół - racja ! 13.04.08, 23:51 mam grupy studentów na studiach II stopnia - zrobili inżynierów gdzieś, a tutaj "robią" magistra... i nawet kierunek się zgadza, na studiach inżynierskich i magisterskich taki sam. co się nie zgadza? ich wiedza (a raczej często jej brak) i nastawienie "my już wszystko wiemy, już mamy inżyniera, teraz to tylko formalność". staram się ich zapatrywania nieco zmienić;) a przyjdą inni... studenci, którzy ukończyli różne 'zbliżone' kierunki. już się boję. ps. uczelnia techniczna Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 22:18 Problemem Polskiej nauki jest wykorzystywanie człowieka jako bezmyślnego nośnika pamięci (zakuć,zdać,zapomnieć,zapić i zagryźć), chociaż już dawno wynaleziono komputery, papier i inne wynalazki. Szkoła powinna rozwijać umysł a nie pojemność mózgu. Rozwój umysłu rozwija się przez doświadczenie, chociaż można rozwijać umiejętność zapamiętywania bez umiejętności własnej interpretacji o czym już od dawna wiadomo itp. itd. Reformy są potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Prof.PRL-Modzelewscy i Balcerowicze to Wasz koniec 13.04.08, 22:28 Modzelwski i Balcerowicz, to wioskowe głupki, które po PRL-u rozpędziły wiejska zabawę. I wszystkim wioskowym wydawałosię,że to są mistrzowie świata w boksie. Ale prawda jest taka: jesteśta dobre tylko na wiejskiej zabawie. WASZ CZAS SIE KOŃCZY.... Do głosu dochodzą magistry którym Wy PRL-owscy profesorowie, do pięt nie dotastacie Odpowiedz Link Zgłoś
pfg Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 22:31 Zgadzam się z Modzelewskim w 95% procentach. Ci z Szanownych Dyskutantów, którzy są uprzejmi pisać, iż współczesna humanistyka to nie są czasy "Erazma skądś tam", cóż, niestety dowodzą słuszności stawianej przez siebie tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 22:40 jako ze to ja napisalem o erazmie, prosze mi udowodnic ze hummanistyka nadal dzisiaj wymaga jakichs dodatkowych lat na to zeby osiagnac 'dojrzalosc'. porsze mi udowodnic ze dzisiaj mozna ogarnac jakakowliek 'calosc'. Modzelewski mowi o humanistyce sprzed 50 lat. a podjerzewam ze nie ma zielonego pojecia o tym co sie dzieje na swiecie w jego wlasnej dziedzinie. a przy h=2, obawiam sie ze rowniez swiat nie ma zielonego pojecia o tym co on napisal. pfg napisał: > Zgadzam się z Modzelewskim w 95% procentach. Ci z Szanownych > Dyskutantów, którzy są uprzejmi pisać, iż współczesna humanistyka to > nie są czasy "Erazma skądś tam", cóż, niestety dowodzą słuszności > stawianej przez siebie tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:04 Łatwo jest deprecjonowac dorobek innnych, bez zadnych podstaw. Modzelewski jest jednym z najwybitniejszych polskich mediewistów, autorem wielu znakomitych ksiazek, nie ma podrecznika historii sredniowiecza bez wykorzystania jego prac. Modzelewski mowil o czyms gleboko prawdziwym, pisanie przyczynkow w formie artykulow nie wymaga czasu - dobry artykul mozna napisac w pol roku, by napisac synteze trzeba lat (juz chocby zeby zapoznac sie ze zrodlami, poznac dorobek innych, a takze dojrzec do tematu). Ksiązki takie jak Kuli, Małowista Braudela nie pisze sie w ciagu paru misiecy. Swoją droga ponoc Kołakowski kiedys zażartował, że młody pracownik powinien od razu po studiach dostawać tytul profesora, a za każdą publikacje nalezałoby mu odbierać jeden stopien. Pisałby wowczas mniej a lepie. Co do studiów 2 stopniowych - beda dwie kategorie studiow "poważnych" takich jak medycyna, architektura, studia techniczne i II kategorii w wiekszości dotyczące problematyki spolecznej marketing, zarzadzanie, socjologia itd. A my sami (reprezentanci tych dyscyplin sie w to pchamy). Na marginesie na mojej uczelni studia licencjackie byly juz w polowie lat 90-tych. Problem polegal na tym, że 95% ich absolwentow szlo na magisterskie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:15 o bardzo przepraszam. jestem daleki od deprecjonowania dorobu KM. z calym szacunkiem. ale to nie znaczy ze nie mozna ocenic dorobku tego kogos w kontekscie nauki swiatowej. kazdy z nas zabierajac publicznie glos w sprawach nauki musi sie liczyc z tym, ze zostanie oceniony jego dorobek. i biorac pod uwage bibliometrics ten dorobek w wypadku KM jest mizerny. mozna w to nie wierzyc, jednak PoP pokazuje ze najczesciej cytowana praca profesora jest.... an open letter to the Party.... cytowany 6 razy. druga najczesciej cytowana praca to a revolutionary socialist manifesto....cytowane 2 razy.... wiec prosze mi wybaczyc, ze nie bede klekal przed tym dorobkiem. i ma pan racje, ksiazek nie pisze w kilka miesiecy. ale tez nie pisze sie ich przez 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:01 Nigdy tego nie twierdziłem. Staram się odkryć tutaj przytoczonego "Erazma" od nowa, tak jak on odkrył jego współczesny świat. Zawsze kieruje się doświadczeniami starszych w moich konkluzjach. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:07 na to mozna powiediec tylko: amicus Plato, sed magis amica veritas..... starsi sie myla. Modzelewski sie myli mowiac o humanistyce. a ogarnia wszystko, bo pisze tylko po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:23 Modzelewski sie nie myli - Arystoteles by pewnie przyznal racje Modzelewskiemu. Byłoby dobrze gdyby wszyscy tu piszacy mieli w sumie taki dorobek naukowy jak sam Modzelewski. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:30 Nie mam waptliwosci ze Arystoteles zgodzilby sie z KM. i wiecej zlosliwosci nie zaoferuje. co do dorobku, z calym szacunkiem i dla salzburga i dla profesora, ten dorobek jest 'impressive' ale tylko przy przylozeniu perspektywy lokalnej. W Polsce to jest super. na swiecie, nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:45 Są publikacje, ktore pozostaja w nauce, kiedy ich autorow juz dawno nie ma i to tak na prawde jest jedyne kryterium wartosci). Coż moge pogdybac, ale sadze, ze ksiazka Modzelewskiego "Barbarzynska Europa" bedzie jedna z tych pozycji, ktorej zaden szanujacy sie mediwesita na swiecie nie bedzie mogl pominac. Zycze kazdemu by kiedys w zyciu bylo go stac napisac taka ksiazke jak napisal Modzelewski. Pisanie w Polsce nie czyni z autora badacza lokalnego, tak jak loka;nym badaczem nie byl W. Kula, J. topolski, G. Labuda, M. Małowist. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:53 naprawde? rozumiem ze zaklada Pan, ze znajomosc jezyka polskiego wsrod swiatowych mediwistow jest powszechna. to jest dosc ryzykowna teza. wlasnie sprawdzilem na amazon, tej ksiazki nie ma ani po polsku ani po angielsku. jesli nie byla tlumaczona, to skad przepraszam swiat sie dowie o tej ksiazce? tak z ciekawosci pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:55 Ech, a w jakim wydawnictwie ona wyszla, bo Modzelewski staropolskim obyczajem tego nie podaje na stronie UW? Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 00:09 > Ech, a w jakim wydawnictwie ona wyszla, bo Modzelewski staropolskim obyczajem tego nie podaje na stronie UW? Iskry. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 00:09 Coż jest taka zasada w naukach historycznych, ze autora obowiazuje poznanie nie tylko wszystkich dostepnych zrodel, ale rownez calej literatury jaka na ten temat powstala. To tak, żeby nie wywarzac otwartych juz drzwi. Jezeli F. Braudel mogl cytowac polskich autorow - to moga to zrobic takze troche mniej wybitni mlodsi koledzy. Poza wszystkim mowimy o wartosci naukowej dziela - a ta jest samoistna. I jezeli jest to sie obroni. A tak poza wszystkim tak na prawdę prac które posuwają nauke naprzód to jest 1% wszystkiego co sie pisze. Te dziesiatki tysiecy artykulow i ksiazek (mimo ze nie calkowicie zbedne) to jednak tak na prawde nauki do przodu nie posuwają i to niezaleznie czy pisze się po angielsku, polsku czy czesku, i czy ktos to dwa czy trzy razy zacytowal. Ludzi formatu M. Webera czy D. Northa jest jednak bardzo, bardzo, bardzo niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 00:26 i ja rozumiem, ze Pan cytuje rowniez mediewistow wegierskich, bulgarskich, nie mowiac o litewskich. bo w jezykach kongresowych to my wszyscy biegle. do tego przeciez tylko trzeba jeszcze po hiszpansku i wlosku. po portugalsku by sie przydalo, ale oni na pewno mediewistow nie mieli. nie mam zandych watpliwosci, ze po arabsku na temat sredniowiecza w Europie nie powiezdiano nic co warto by bylo poczytac. cos opuscilem? ale tak wartosc dziela jest samoistna. a to ze nie znana na swiecie to wina swiata a nie dziela.no wiec ja wole pisac po angieslku, z roznym skutkiem. i poddac sie tej cholernie nieprzyjemnej ocenie jaka jest atencja moich kolegow i kolezanek ktorzy publikuja rozne rzeczy na swiecie po angieslku. to ze piszac po angielsku przechodze przez nieco inny proces recenzyjny, a wydawnictwo podejmuje ryzyko finansowe wydajac moja ksiazke, wiec zastaanawia sie 4 razy, na pewno nie ma znaczenia dla jakosci tych ksiazek. bo przeciez placenie wydawnictwom to jest fajna i naturalna praktyka polegajaca na tym, ze monografii badawczych sie przeciez nie da inaczej wydac. W Polsce sie nie da rzeczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 00:40 Na szczescie nie jestem mediewista (dlatego doceniam ogromny dorobek Modzelewskiego). Ale jestesmy juz blisko dlaczego Modzelewski napisal,ze w badaniach historycznych (i szerzej humanistycznych) do pewnych tematow trzeba dojrzeć. Wystarczy zerknąc do bibliografii wielkich historykow np. Braudela, zeby sie przekonac, ze jego nauka rozni sie istotnie od tego co niektórzy uwazają dzisiaj za badania naukowe. Dlatego Braudel, Kula, Bloch i jeszcze pare osob maja miejsce w światowej nauce, a wiekszość z nas nie (i to powtarzam raz jeszcze niezaleznie czy piszemy w londynie, warszawie, moskwie czy paryzu). Mowimy oczywiscie o perspektywie czy zechce nas ktos czytac za dwadzieścia lat. poza wszystkim skąd takie przekonanie, że w polskich znaczących czasopismach nie ma procesu recenzyjnego. jest i niczym nie rozni sie od czsopism zachodnich. a takie tytuły jak "Kwartalnik Historyczny" czy "Przegląd Historyczny" maja ponad 100-letnia tradycje. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 07:50 Proponuję kliknąć tutaj: www.amazon.fr/LEurope-barbares-Germains-slaves-h%C3%A9ritiers/dp/270072349X To francuska wersja "Europy". To moze angielska tez sie pojawi? W koncu nie jest latwo przetlumaczyc ksiazke na ponad 500 stron ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 10:38 moze. nie zmienia to jednak faktu, ze jest to ksiazka niecytowana. byc moze jest swietna i swiat sie na niej nie poznal..... ford.ka napisał: > Proponuję kliknąć tutaj: > > www.amazon.fr/LEurope-barbares-Germains-slaves-h%C3% A9ritiers/dp/270072349X > > To francuska wersja "Europy". > To moze angielska tez sie pojawi? W koncu nie jest latwo > przetlumaczyc ksiazke na ponad 500 stron ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 10:45 Nieladnie, nieladnie... Ksiazka wyszla w pazdzierniku 2006, no to nawet jak ktos ja od razu przeczytal i byl wstrzasniety, to musi troche czasu minac, zanim a) zacytuje ja w swoim artykule b) wysle ten artykul do druku c) artykul zostanie wydrukowany d) fakt ten zostanie uwzgledniony w metrics Licze minimum pol roku na kazdy z tych etapow. Historykiem nie zostaje sie szybko ;) Po tym wywiadzie nie jestem fanem Modzelewskiego, ale prosze o odrobine obiektywizmu! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 11:15 bardzo ksiazce i autorowi tego zycze. jednak poki co dorobek prof. Modzelewskiego (caly dorobek, nie tylko ta ksiazka) jest na swiecie nieznany. no ale wiem, jestem nieobiektwyny bo nie wzialem pod uwage tego, ze wydana jest w 2006 roku (na pewno pod sam koniec....) Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 11:51 www.webster.it/vai_libri-author_Modzelewski+Karol-shelf_BIT-Modzelewski+Karol-p_1.html A tu prosze mamy Europe po wlosku... Na tę Sapienzę pewnie go za gęste włosy zaprosili... A mnie się coś wydaje, że to nie dorobek jest na świecie nieznany, tylko nasze instrumenty są ślepe na działalność w każdym języku poza angielskim. Który nie jest jedynym językiem nauki. Melduje poslusznie, ze potrafie czytac w jeszcze kilku jezykach, wiec proponuje zamknac ten watek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Re: Uczelnie: równaj w dół 13.04.08, 23:58 No cóż! Napeweno Arystoteles powiedziałby Tobie, że jesteś bezmyślnym potakiwaczem i postawiłby Ci 1. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 00:09 ze ja? no wiec co do tego nie jestem taki pewny. ale cholera wie, co by powiedzial ten pan. moglby jednak sie zbiesic na to jak forumowicz mowi co on 'na pewno' by zrobil. ja bym sobie nie pochlebial. moped26 napisał: > No cóż! Napeweno Arystoteles powiedziałby Tobie, że jesteś bezmyślnym > potakiwaczem i postawiłby Ci 1. Odpowiedz Link Zgłoś
salzburg moped nie wysilaj sie 14.04.08, 00:15 ani madre ani śmieszne ot takie sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 01:13 Rządowe programy powinny zacząć sie od oczyszczenia środowiska. Żadne reformy się bez tego nie rozpoczną, albo inaczej nie powiodą. Pewnie wszyscy o tym wiedzą, ale co ztego - Polska jest małym, zasranym i niereformowalnym gównem, źródłem taniej siły roboczej? Mogę podać wam przykłady firm, które nic nie produkują i mają gigantyczne zyski. Pewnie wszyscy o tym wiedzą - ja otym wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 KRASP i PAN będą panować wiecznie 14.04.08, 08:18 Raczej padnie wiele uczelni, a te dwie instytucje zachowają swoje wpływy. Jeśli ktoś chce wiedzieć jaki będzie ostateczny kształt reformy, niech pamięta, że żaden paragraf naruszający interesy tych dwóch ciał nie przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt słab 14.04.08, 08:55 Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt słaby warunek, bo nie gwarantuje sensownego wydawania pieniędzy. Z dugiej strony, budżetowy naukowiec, jeśli nie ma mechanizmów kontrolujących jego efekty, będzie marnotrawił pieniądze – tak np. często dzieje się w nauce polskiej i w tych krajach gdzie nauka jest zdominowana przez instytucje państwowe. Jak oceniać naukowców? 1.Studenci wypełniają ankiety (internet, baza danych) punktowe: od 1 do 5 punktów za a) aktualność i poziom wiedzy merytorycznej b) użyteczność zawodowo-praktyczną c) kulturę osobistą; najlepszych 10% naukowców dostaje +10% pensji więcej finansowanej przez 10% najgorszych, którzy dostaną minus 10%. Czyli nikt do systemu nie dopłaca, jest i kij i marchewka a 80% nic nie zyskuje i nie traci finansowo ale boją się żeby nie spaść do 3-ciej ligi i mają motywację żeby starać się do 1-szej ligi. 2.Każdy naukowiec musi wylegitymować się TOEFLEM, czy certyfikatem British Council ze znajomości angielskiego, jak ma to jest czysty, jak nie ma tego to mu się –10% zabiera i daje +10% tym, którzy oprócz angielskiego znają jakiś inny język z ustalonej listy (np. francuski, niemiecki, włoski) 3. Zrobić kadrze egzamin z podstaw PC-ta. Godzinka: napisać i odebrać mejla, wydrukować krótkie pismo, wklepać do excela prostacką formułkę, streścić w Wordzie banalny artykulik z wikipedii, posłużyć się sztyfcikiem USB i powiedzmy wypalić płytkę CD/DVD, wszystko – zobaczymy, który z panów profesorów zaliczy. Na początek wystarczy. Po odrobieniu tych lekcji za 20 lat dam dalsze wskazówki. Co to za „nauka” kierowana przez profesorów nie umiejących obsłużyć programu poczty elektronicznej na PC-cie? Robi to panna Krysia z sekretariatu, po maturze tylko ale umie. No a jak ktoś dzwoni do sławnego profesora to on mówi do panny Krysi: „po polsku? Aaaa to jestem!”, bo nie zna języków obcych. Wstyd. I wydaje taki kasę na granty sprowadzające się do finansowania tłumaczeń zagranicznych mądrości z Wikipedii na polski. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Re: Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt 14.04.08, 09:27 3. Sprawdzić umiejętność wyszukiwania filmów na You Tube i nagrywania piosenek na empetrójkę. 4. Zbadać znajomość słownictwa nowopolskiego, tj. czy rozumie znaczenie słów takich jak: spoko, lol, wporzo, wypas, jumać, zajefajny, itp. Jak nie, to obniżyć wynik oceny studenckiej. Taki nie znajdzie przecież wspólnego języka ze studentami. A jeśli nie zna choć jednego odcinka serialu "Włatcy much", to należy go po prostu zwolnić. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 racja xabc123, pensja naukowca nie jest zależna od 14.04.08, 11:02 pensja naukowca nie jest zależna od tego czy student jest zadowolony czy nie. Są „uczeni”, dla których uniwersytet to 4-ty czy 5-ty etat, gdzie kasuje się dodatkowe pieniądze, gdzie można skorzystać z biureczka z telefonem i internetem, od czasu do czasu pojechać na zakupy za granicę w ramach służbowego wyjazdu czy spędzić miły urlop pod pozorem międzynarodowej konferencji. Te systemy funkcjonują nie tylko na wyższych uczelniach (za granicą). A u nas nawet na uniwersytetach toczą się postępowania prawne blokujące strony internetowe, które takie oceny zamieszczają, w myśl zasady, że „nauczyciel ma zawsze rację i wara rodzicowi czy uczniowi od oceny jego postępowania”. Szkoła też jest „fabryką”, której „produktem” ma być wykształcony i wychowany uczeń czy student. Poziom jego wykształcenia i wychowania da się mierzyć. Zatem można też oceniać nauczycieli i to trzeba robić i uzależniać zarobki nauczyciela od wyników uczniów a nie biadolić, że się nie da, że nauczyciele i tak dużo już robią. Pytam konkretnie: jaka jest różnica, odnośnie zarobków, między nauczycielem, który autentycznie i profesjonalnie wykonuje swój zawód a takim, który mówi „drogie dzieci przeczytajcie sobie od strony 20 do strony 30 a ja potem sprawdzę”? Otóż twierdzę, że różnica jest żadna i to trzeba zmienić. Podobnie na uczelniach. Otóż uczelnia jest (też) dla studenta i to on jest jej klientem i on głównie ma oceniać naukowca (w zakresie dydaktycznym tylko rzecz jasna). Ja wiem, że to wymaga pokornego odwrócenia dotychczasowej roli jaśnie naukowca na rzecz usłogodawcy ale o to chodzi. I proszę nie traktować studenta jak barana, który przchodzi na uczelnię żeby ładnie zaliczyć dla papierka. Te czasy się skończyły. Student to dorosły człowiek i wie, że z tą wiedzą pójdzie w życie zawodowe i czego się niedouczy na studiach to mu wyjdzie bokiem potem. Twierdzę, że ci naprawdę najlepsi naukowcy dostaliby najlepsze oceny od studentów. I właśnie za to, że wymagają ale muszą to robić z autentyczną pasją, na najnowocześniejszym poziomie, mieć czas dla studenta i wymagać na podstawie klarownych warunków a nie na zasadzie „gnojenia” typu gadka-szmatka na wykładzie a na egzaminie pytania z rękawa a materiały żeby się przygotować skąd? Ale to wymagałoby pracy od jaśnie naukowca prawda? Bo trzebaby taki grubaśny zbiór zadań przygotować (z rozwiązaniami poproszę!) albo zestaw pytań a przede wszystkim i odpowiedzi(!) i wtedy jechać z tego a nie z powietrza tak? Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: racja xabc123, pensja naukowca nie jest zależ 14.04.08, 11:16 Od 2005 roku nie ma naukowcow z 4. czy 5. etatem. Moga wykladac, gdzie zechca, ale sa rozliczani z godzin, bo do minimum licza sie tylko na pierwszych dwoch etatach. Prywatne szkoly naprawde nie sa sklonne placic, kiedy nic nie dostaja w zamian, a w panstwowych na ogol traktuje sie przepisy calkiem serio. A tak przy okazji - czy mozemy sie juz przestac podniecac tymi drugimi etatami? W znakomitej wiekszosci dziedzin prywatne szkoly nie istnieja i nigdy nie powstana. Te ktore istnieja wlasnie zwijaja skrzydla, bo przyszedl niz demograficzny, a coraz wieksza czesc mlodziezy wybiera studia za granica. Telefon z wyjsciem na miasto to spora rzadkosc na uniwersytecie. Zwykle jest tak, ze nawet na komorke trzeba dzwonic z sekretariatu. Sprawy mozna w ten sposob zalatwic, ale trudno sobie poplotkowac. Strona www.ocen.pl dziala w najlepsze. Zachecac studentow do korzystania, panie kolego, zachecac! A z resztą się zgadzam. Przynajmniej w ogólnym zarysie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 co z tego, że ktoś jest "rozliczany z godzin" 14.04.08, 13:51 kiedy te godziny są fikcją. Znam przypadki kiedy profesor na kierowniczym stanowisku ma pełny etat w Polsce, kasuje w Polsce pieniądze, „prowadzi” projekty, tzn. stempluje swoim nazwiskiem rachunki do wypłaty, czasem przyśle jakiegoś mejla a nawet osobiście pojawi się żeby wgłosić jakiś wykład inauguracyjny a potem z powrotem za granicę gdzie trzepie prawdziwą kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: co z tego, że ktoś jest "rozliczany z godzin" 14.04.08, 14:01 Mówimy o różnych rzeczach - człowiek "rozliczany z godzin" nie liczy się do minimum kadrowego. Moze uczyc, ale trzeba znalezc jakiegos innego pracownika, ktory zostanie zatrudniony na etacie (pierwszym lub drugim), by wypelnic "minimum kadrowe" i instytucja mogla dzialac. Jesli taki ktos nie prowadzi zajec, nie dostanie zadnych pieniedzy, bo uczelnia nie ma z niego korzysci. W istniejacym systemie sytuacja, ktora Pan opisal, moze uczelni nie przeszkadzac. Profesor jest na etacie, wiec do minimum kadrowego sie liczy, publikuje, wiec punkty leca na konto macierzystej jednostki, w badaniach nie przeszkadza, dydaktyke odwalaja inni i czasem jeszcze maja z tego pieniadze. Moga sie skarzyc studenci, ale to juz inna bajka. Wydawalo mi sie, ze obowiazuje tutaj nurt, zgodnie z ktorym prawdziwa praca jest tylko zagranica... Tam sa badania! Tam sa journale! To ten Pana profesor to jest wybitna jednostka, ktora rozslawia Polske w swiecie czy zlodziej? Bo juz sie pogubilem... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Nikogo nie nazywam złodziejem i nie mówię o „moim 14.04.08, 15:46 Nikogo nie nazywam złodziejem i nie mówię o „moim panu profesorze” tylko o różnych, powiedzmy, nietypowych (?) przypadkach. Krótko: jeżeli ktoś jest na etacie ale go nie ma fizycznie na miejscu to czy to jest sytuacja pożądana? Niedawno na tych łamach ktoś zaproponował „"Rezydentów", którzy nic nie robią, a zajmują tylko stanowiska profesorów, należy usuwać.” – czy ten gość wierzy w to co mówi? No może w Łodzi mają nadmiar profesorów ale nie na przeciętnym wydziale czy katedrze przeciętnej uczelni. Po pierwsze: im więcej mam na liście pracowników, ludzi z tytułami, tym wyżej stoję z moją jednostką naukową we wszelkich sondażach a więc mam więcej kasy, bo jestem „lepszy”. Po drugie: po to żebym miał prawo doktoryzować i habilitować u mnie, muszę mieć określoną ilość profesorów zgadza się? Czyli wtedy generuję sobie następnych doktorów i habilitowanych i znowu idę wyżej w rankingach i zyskuję kolejne prawa doktoryzowania i habilitowania w kolejnych dziedzinach, mam znaną, zasobną i szanowaną jednostkę a czy ten profesor coś robi czy nie to już insza inszość. Zajęcia odwalą asystenci, dorobek zbierze się do kupy z tego co robią młodzi, zdolni (bo przecież z wdzięcznością przyjmą profesorską propozycję dopisania się do pracy nie?) i kółko kręci się dalej a pan tu panie psorze proponuje te złote kury z listy pracowników skreślać? I tylko dlatego, że nic nie robią? Ależ oni najwięcej robią już tym, że są na tej liście, że piastują, nobilitują, nakreślają kierunki, wytyczają trendy, roztaczają wizje i że nie przeszkadzają całej reszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Jak się mówi A, 14.04.08, 11:59 to trzeba powiedzieć B i wprowadzić odpłatność za studia. Inaczej biadolenie o prawach studenta nie ma sensu. Co to za klient, który wymaga, wybrzydza i nie chce płacić za usługę. Co do ocen studenckich: powinny być, ale tylko jako jeden z elementów oceny. Najważniejsza jest ocena za pracę naukową. Tych, których lubią studenci, a nie pracują naukowo, powinno się usuwać z uczelni. Co do gnojenia: studenci niejednokrotnie gnoją wymagających nauczycieli w ankietach. Za zupełny absurd uważam jednak przyznanie im ogromnego wpływu na wybór rektora i dziekanów. Współpraca władz uczelni z samorządem to pole do nadużyć i patologii. Znam wiele takich historii. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 pełna zgoda na odpłatność, wpływ na wybór 14.04.08, 13:53 władz uczelnianych - przyznaję - dyskusyjny. Podobnie z oceną - ocena studencka to jeden z jej elementów ale powinna też istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
zimny.mycio Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 09:22 brawo Panie Profesorze, kolejny raz wykazał Pan odwagę w mówieniu prawdy - obecne plany zniesienia habilitacji nie mają nic wspólnego z interesem polskiej nauki. Chodzi tylko o to, żeby krewni i znajomi (w tym politycy) mogli bez trudu zostawać profesorami oraz, żeby uczelniom prywatnym łatwiej się robiło szmal. Obecny wymóg habilitacji jest niczym innym niż wymóg przeprowadzenia poważnych badań naukowych, które wraz z dotychczasowym dorobkiem będą poddane recenzji nie tylko przez kolegów z uczelni, ale również niezależnych recenzentów spoza uczelni. Habilitacja musi być najpierw opublikowana i nie ma przeszkód by była opublikowana za granicą po angielsku. Jak ktoś jest blokowany to może się przenieść na inną uczelnię i tam zrobić habilitację. Paradoksalnie habilitacja jest obecnie jedynym środkiem ochrony młodych niezależnych naukowców, bo bez niej nie mają szans w konkursach, w których startują razem z czyimiś krewnymi bądź znajomymi. Najlepszym przykładem na to, jak obecnie działają takie konkursy, są egzaminy na specjalizacje w medycynie, w których światowej klasy specjaliści przegrywają z odpowiednio spowinowaconymi kretynami. Tak więc paradoksalnie to właśnie prof. Modzelewski mówi rzeczy bardziej dostosowane do funkcjonowania w Polsce nauki w czasach kapitalizmu, niż Ci którzy obecnie lobbują za zniesieniem habilitacji i tytuł tego wywiadu jest adekwatny do jego treści. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Zimny prysznic 14.04.08, 09:43 Widać, że nie masz zupełnie rozeznania kto robi w Polsce habilitacje. Znam wiele przypadków produkowania habilitacji na nędznym poziomie przez ludzi bez dorobku. Poza tym ma być teraz certyfikacja zamiast habilitacji, która może być trudniejszą barierą do pokonania. Habilitacja zresztą to temat zastępczy. Stara gwardia boi się najbardziej wprowadzenia normalnej punktacji naukowców w oparciu o bazy dorobku i cytowań, takich jak ISI i SCOPUS. Jakby to zrobiono, to byłby wielki pogrom, płacz i zgrzytanie zębów. Oczywiście Modzelewski ma wiele racji, choćby w sprawie spadku poziomu kształcenia, ale widać jak na dłoni, że chodzi mu najbardziej o partykularne interesy towarzystwa z PAN. Cała ta spółka, tj. KRASP i PAN kombinuje jak zmienić obecny system tak, żeby nic nie zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
zimny.mycio Re: Zimny prysznic 15.04.08, 09:47 ależ ja doskonale wiem, że spora część habilitacji to chłam, ale przecież udowodnienie, że tak jest nie daje jeszcze prawa do twierdzenia, że bez habilitacji będzie lepiej. Habilitacja to praca naukowa i zniesienie obowiązku jej wykonania nie doprowadzi do tego, że młodym niezależnym doktorom będzie łatwiej wygrać konkurs na prowadzenie jakichś zajęć. Bo jak trzeba będzie wybrać pomiędzy takim doktorem a czyimś krewnym bądź znajomym politykiem, w obecnych realiach wybierze się tego drugiego. Szkołom prywatnym będzie dużo łatwiej, bo doktorzy są 5-6 razy tańsi od doktorów habilitowanych. Również samo zastąpienie habilitacji oceną dorobku w obecnych realiach nie sprawdzi się, bo nie ma żadnych obiektywnych kryteriów przyznawania punktów za publikacje. Te same 12 punktów dostaje się za odkrywczą monografię i za odtwórczy skrypt, więc jak trzeba będzie to sprawozdawca-publicysta będzie miał lepszą ocenę niż prawdziwy naukowiec. Dopóki rzetelnie i obiektywnie nie oddzielimy publicystyki od prac naukowych, habilitacja będzie się lepiej sprawdzała. W szczególności tak chętnie chwalone publikacje za granicą, w przypadku nauk humanistycznych są zazwyczaj zupełnie sprawozdawcze i przedkładanie ich ponad prace publikowane w kraju jest pomyłką. Dlatego nadal uważam, że prof. Modzelewski ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 11:00 Krewni i znajomi (w tym politycy) moga obecnie bez trudu zostawać prof więc chyba chodzi o to aby tak zostało bo jest obawa że może się to skończyć jak sie wprowadzi standary międzynarodowe, ocene jawnego dorobku i zatrudniania na drodze rzeczywistych konkursów. Odpowiedz Link Zgłoś
wyjasniacz Do wszystkich narzekaczy.To skandal! 14.04.08, 14:57 A ja tez jestem oburzony propozycjami zniesienia habilitacji. Uważam, że dla podniesienia poziomu nauki i nauczania w szkołach wyższych trzeba nie tylko utrzymać habilitację i belwederską profesurę, ale nawet dodac nowe stopnie i tytuły. Ja proponuję następujące: "zasłuzony doktor habilitowany Nauki Polskiej" "bardzo zasłużony doktor habilitowany Nauki Polskiej" "zasłuzony doktor bardzo habilitowany Nauki polskiej" "bardzo zasłużony doktor bardzo habilitowany Nauki Polskiej" Podobnie na troche wyższym poziomie. "zasłuzony profesor belwederski Nauki Polskiej" "bardzo zasłużony profesor belwederski Nauki Polskiej" "zasłuzony profesor bardzo belwederski Nauki polskiej" "bardzo zasłużony profesor bardzo belwederski Nauki Polskiej" To na razie, na dziś. Przyznaję się od razu do plagiatu; pomysł zaczerpnąłem z tytułologii jednego państwa, które, o mało co nie uszczęsliwiło świata swoją przodujacą nauką (zwłaszcza w dziedzinach społecznych). Cześc jego pamięci! Nie wierzę, by ktos potrafił wymyslić lepsze stopnie i tytuły naukowe, ale jakby sie taki znalazł, to niech da głos. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Do wszystkich narzekaczy.To skandal! 14.04.08, 15:49 Musze przyznac, ze propozycja wyjasniacza mnie zainspirowala do zastanowienia sie nad przemianowaniem stanowisk uniwersyteckich (w ramach niezbednych reform oczywiscie). Modzelewski mowi: "W Polsce w rankingach prestiżu na czele listy stoi zawsze profesor uniwersytetu. Ale profesor musi mieć habilitację." No wiec, zeby bylo wiadomo, kto ma jaki prestiz i za co na uczelni odpowiada, proponuje: doktorant - jeszcze sie uczy, wiec moze zostac asystent - chodzil mi po glowie czeladnik, ale od biedy moze zostac i asystent, w koncu byle sekretarka to dzisiaj tez asystentka adiunkt - hmmm?... terminator? Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Chwila na reklamę 14.04.08, 14:47 www.dziennik.pl/opinie/article153702/Akademicki_test_Donalda_Tuska.html Inaczej, ale rozsądnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Podwyzki dla pracowników uczelni 14.04.08, 17:50 Panowie, spokojnie! Podwyżki będą: praca.gazetaprawna.pl/artykuly/13587,370_mln_zl_dla_urzednikow_dopiero_w_pazdzierniku.html Aż 301 mln zł dla 87 tys. pracowników uczelni, czyli średnio w tym roku po 3460 "na twarz" (288 zł miesięcznie - brutto i ze wszystkimi dodatkami). To co prawda o wiele mniej, niż dostaną "pracownicy ochrony zdrowia" (po 14000 zł), strażacy (po 6200,-), policjanci (po 5400,-), pracownicy administracji rządowej (po 4157,-), czy nawet celnicy (3714,-), ale i tak lepiej niż ci pariasi, nauczyciele (po 3000,-), Odpowiedz Link Zgłoś
chilly P.S. 14.04.08, 17:59 Nie rozumiem tylko jednego. cytuje z pamięci: W 2008 roku wszyscy pracownicy budżetówki dostaną po 2,3% podwyżki. Średnio ich płace wzrosną o 1,5%. Jak to - przy inflacji przekraczającej już 4%? Odpowiedz Link Zgłoś
anonimkolejny Profesorski bełkot 14.04.08, 18:05 Polska nauka upadała już od dłuższego czasu. I źródła tego upadku nie zaczęły się w 1968 roku. Chociaż wypędzenie wielu Polskich naukowców z Polski przez pseudo-polaków z przyzwoleniem katoliko-faszystów wcale nie pomogło. Panie profesorze M - mimo zasług, to Pan jest ułatwiaczem zacofania w Polskiej nauce. Przez dziesięciolecia habilitacja/docentura nie spowodowały wzrostu produkcji naukowej i jej efektów w Polsce. Ilu mamy Noblistów, którzy zostali Noblistami dzięki Polskiemu systemowi nauki? Na 40 milionowy kraj Polska nauka jest nadzwyczaj marna. Ale mamy dużo habilitowanych - którzy rozsiewają swoją miernotę. Wystarczy popatrzeć na kraje gdzie najwyższym stopniem naukowym jest doktorat, a profesura jest nazwą stanowiska - tak jak dyrektor. Obecny system w RP jest z ZSRR - tworzenie pseudo-nobilitacji kontrolowanej przez establiszment. Nie ma miejsca w nauce na pokraczne wymagania i wydumane etapy rozwoju naukowego. Niech Pan profesor sie odczepi od dyktowania ludziom kiedy mają pisać doktoraty. A co do równania w dół- proszę się nie bać - zrobiono takie równanie w dół w USA około 70 lat temu - i nie tylko nie sprawdziły się żadne krakania - a wręcz przeciwnie bardzo dobrze wyszło. Nawet jezeli ten licecjant z Pińczowa bedzie miał nieco niższy poziom niż ten z Wawra - to i tak efekt końcowy bedzie bardzo pozytywny! A idiotów produkują oba systemy - wystarczy popatrzec na jednego i drugiego prezydenta. Won z habilitacja, won z Prezydenckimi profesorami. A ministerstwo - powinno stymulować a nie dyktować! Odpowiedz Link Zgłoś
anonimkolejny Tylko prosze nie wprowadzac systemu z UK 14.04.08, 18:13 System UK jest bazwoany na innych schematach myślenia niż te które rozwinęły się na kontynencie i trzeba o nim wiedzieć więcej żeby móc go rozumieć. Nie radzę kopiować żadnych brytyjskich rozwiązań bez wieloletniego doświadczenia w tym systemie. A i dotychczasowe kopiowanie w RP rozwiązań z USA było wprowadzane przez ludzi nie rozumiejących jak systemy w USA powstaja i jak funkcjonują. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Kampania GW: wczoraj lustracja, dziś habilitacja 14.04.08, 18:38 Nie tak dawno GW zaangażowała różne autorytety na swoich łamach, żeby dyskretnie storpedować gruntowną lustrację, zwłaszcza w środowisku akademickim. Odpowiednie budowanie klimatu społecznego pomogło i przeciwnikom lustracji udało się znakomicie. Ostatni cykl artykułów na temat planowanych reform szkolnictwa wyższego zdaje się mieć podobny cel, tj. utrącenie zasadniczych zmian i umocnienie pozycji dotychczasowych prominentów. Jak widać po ankiecie do tego artykułu, kampania zmierza w założonym kierunku. Prof. Modzelewski spisał się na medal. Ze słusznej skądinąd analizy istniejących patologii, wyprowadza wnioski korzystne dla tych, co do tego stanu się przyczynili. Pan profesor chyba jednak projektu zmian dokładnie nie zna. Mnie się zdawało, że ministerstwo poprzez wprowadzenie certyfikacji chce zatamować zjawisko lewych habilitacji. Najbardziej jednak rzucają się w oczy jego stwierdzenia o przewodniej roli KRASP i PAN - swoistego Frontu Jedności Nauki. Czy w tej sytuacji możemy spodziewać jakichkolwiek zmian? Myślę, że skończy się tylko na innym rozkrojeniu tortu: większe kawałki mają przypaść okrętom flagowym i PAN. Ot i cała reforma. Panie profesorze, a może czas już udać się na emeryturę? Odpowiedz Link Zgłoś
jakub11a Re: Kampania GW: wczoraj lustracja, dziś habilita 15.04.08, 12:34 >Nie tak dawno GW zaangażowała różne autorytety na swoich łamach, >żeby >dyskretnie storpedować gruntowną lustrację, zwłaszcza w środowisku >akademickim. Odpowiednie budowanie klimatu społecznego pomogło i >przeciwnikom lustracji udało się znakomicie. hm ... mnie się wydawało, że to Trybunał Konstytucyjny uwalił Ustawę Lustracyjną. ale widać, że to jednak GW :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata-4 Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 18:56 do xabc123 - wypowiedzi pana K.M. nie warto komentować należy tylko zwrócić uwagę na zwrot "środowisko naukowe nie zgodzi się" ..itp i tu trzeba stanowczo zareagować gdyż stanowisko naukowe to również My. Natomiast co do spekulacji( nawet gdyby były słuszne) dot. działań GW- to powiem tak: byc może dyskretnie storpedowano dogłębną lustrację -lecz wcześniej nie było żadnej czyli zrobiony został początek . Być może GW ma inne intencje w sprawie "układu naukowego" ale zniesienie habilitacji to najlepszy krok choć może nieśmiały i częściowo oszukańczy lecz musi być zrobiony - następcom będzie już dużo łatwiej. Reszta przyjdzie sama -proszę być spokojny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 20:07 z calym szacunkiem - srodowisko to tez ja. a ja nie mysle ani jako KM ani jak Pani. i nawet powiem ze to wlasnie przez tego typu gadanie, te ciagle podejrzenia, uklady, lustracje, te arugmenty typu strusiowki, torpedowanie, ujawnianie i cala reszte w Polsce nie da sie wprowadzic sensownego systemu nauki. bo w rzeczywistosci nie chodzi przeciez o niego. to chodzi o to zeby komus przwalic, udowodnic, wygrac, zabrac, dac, zatryumofowac. i strasznie straznie sie ciesze, ze mnie tam, z tymi WAMI, NAMI, NIMI, na co dzien nie ma. bardzo prosze nie traktowac tego personalnie. tak mi przyszlo do glwoy po przeczytaniu Pani postu. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 20:26 Podzial MY - ONI bedzie sie utrzymywal dopoki to pokolenie nie odejdzie. Kiedy Modzelewski mowi, ze srodowisko zostalo postawione pod sciana, ma na mysli MY stoimy pod sciana. Dla mnie to ONI, bo ja pod zadna sciana nie stoje. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 21:30 Konia kują, żaba podstawia łapę: ja też nie jestem pod żadną ścianą, tylko siedzę w fotelu. Darmowa lustracja dla wszystkich zwolenników lustracji! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 21:49 Nie Khmaro, nie ma Pan racji. podzial my i oni to jest podzial wymyslony, to jest nieustanny podzial zeby komus przywalic. nikomu nie chodzi o jakkolwiek sensowny kompromis. wszyscy musmi koniecznie wygrac. dzisiaj sobie pomyslalem ze zeby sie zmineilo musi odejsc pokolenie dzisejszych 40 latkow, ludzi jak ja, jeszcze wychowanych w komunizmmie. aaaaa nie chce mi sie pisac o tym. zal, ze nigdy nie wroce do Polski Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 22:10 dalatata napisał: > Nie Khmaro, nie ma Pan racji. podzial my i oni to jest podzial > wymyslony, to jest nieustanny podzial zeby komus przywalic. nikomu > nie chodzi o jakkolwiek sensowny kompromis. wszyscy musmi koniecznie > wygrac. E, no przepraszam. Prosze zwrocic uwage na ostatnia wypowiedz KM: AL: "Ministerstwo konsultuje projekty zmian z naukowcami?" KM: "Minister może oczywiście dobrać sobie paru doradców ze środowiska naukowego. To jednak nie jest konsultacja społeczna." To zdanie oznacza: Ministerstwo z NAMI tego nie skonsultowalo. O ile sie dobrze orientuje, to ministerstwo zamierza dopiero przedstawic projekt zmian na konferencji prasowej w tym tygodniu. Wszelkie projekty ustaw i rozporzadzen sa z obowiazku konsultowane z Rada Glowna i kilkoma innymi cialami. Dalej KM mowi o PAN, KRASP, poslach i grozi rzadowi konfliktem politycznym (sic). Dalej: "Środowisko naukowe nie lubi awantur. Jeśli się stawia, to dlatego, że jest dopchnięte do ściany." Potem jest o PiS i PO. I konkluzja: "W tej sprawie z NASZEJ strony - środowiska naukowego - żartów nie będzie." A kto dal Modzelewskiemu prawo wypowiadania sie w imieniu CALEGO srodowiska naukowego? W czyim imieniu on te grozby wypowiada? Na pewno nie w moim. Taka wypowiedz swiadczy o tym, ze osoby majace inne poglady na temat sensownosci istnienia PAN w obecnej formie zostaly juz przez Modzelewskiego wykluczone ze srodowiska naukowego. W tym rowniez ja. Jezyk tworzy rzeczywistosc, czy tylko ja opisuje? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 22:27 ja to akceputje. jednak to co mi przeszkadza to to, ze Pan zaklada, ze ci przedstawiciele srodowiska sa przeciw NAM. ze oni nie moga chciec dobrze. kieruja nimi uklady, niecne intencje, postkomunistyczne mentalnosci i wieczny PMS (u facetow tez). i mogliby stanac na rzesach i zaklaskac uszami, zawsze sie znajdzie jakies NFA, ktore wytropi spisek. nikt nie da KM prawa do niczego. ale tez on sie nie wyowiada jako rzecznik. my wszyscy (widzi Pan?) uzywamy tego skrotu - i mowimy za siebie i za innych. nie majac do tego prawa, a robimy to bo retorycznie to nam pasuje. KM nie wyglaszal oficjanego stanowiska kogokowliek, on sobie po prostu mowil. i ja sie tez z czescia nie zgadzam, z czescia zgadzam, ale mi jakos nie ubylo strasznie, ze on tak mowi. panu ubylo? jesli tak, to mnie bardzo przykro, ze ma pan poczucie, ze jak jeden facet mowi, wedle pana nieprawde, to to jest tak, jakby tej prawdy na swiecie ubylo. nie ubylo. niech se mowi ile chce. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 22:36 Jezeli wiceprezes PAN wypowiada sie publicznie w kwestii reformy badz rozwiazania PAN - nie znam dokladnych planow obecnego rzadu - to on tego nie mowi sobie i w swoim imieniu. Jako osoba prywatna prof. Modzelewski moze sie wypowiadac w gazecie o tym czy lepiej posadzic w ogrodku bratki czy tulipany, ale nie w kwestiach instytucji, ktora reprezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Uczelnie: równaj w dół 14.04.08, 22:49 niech i tak bedzie. widze ze jednak ubylo prawdy. khmara napisał: > Jezeli wiceprezes PAN wypowiada sie publicznie w kwestii reformy badz > rozwiazania PAN - nie znam dokladnych planow obecnego rzadu - to on tego nie > mowi sobie i w swoim imieniu. Jako osoba prywatna prof. Modzelewski moze sie > wypowiadac w gazecie o tym czy lepiej posadzic w ogrodku bratki czy tulipany, > ale nie w kwestiach instytucji, ktora reprezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Uczelnie: równaj w dół 15.04.08, 01:04 O prawde to my sie mozemy maluczcy spierac miedzy soba. Jezeli wiceprezes PAN grozi urzedujacemu ministrowi konfliktem politycznym, to prawda ma w tym wszystkim najmniejsze znaczenie. Na razie to mi pachnie wojna o PAN, w ktorej prawda, habilitacja i wszystko inne bedzie zakladnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Consummatum est 15.04.08, 07:46 Dokonało się. Najwybitniejsi humaniści stanęli bohatersko w obronie licencjatów. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Consummatum est 15.04.08, 08:01 Habilitacji, oczywiście. Chyba się zdenerwowałem... www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5119853.html Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Czekamy na Wasze listy 14.04.08, 21:05 Przy artykule jest napis: "Czekamy na Wasze listy". i "Zobacz też raport specjalny o reformie edukacji wyższej" ale jak sie na to kliknie to nie widac aby ktos napisał list, na który czeka redakcja ? jest też mozliwe, ze redakcja nie ujawnia jednak listów. Może sa niewygodne ? Nie po linii ? Wg sondy 85% zgadza sie z MK , ale na czym polega ta zgoda ? Moze by to było w jakims liście? a na czym niezgoda ? to może by było jeszcze ciekawsze. Niestety nie ma odpowiedzi na te pytania. Czy to jest konsultacja społeczna na której brak narzeka KM ? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Czekamy na Wasze listy 14.04.08, 22:03 ja mysle ze to spisek! Panie Doktorze niech Pan ujawni, napietnuje, przygotuje gotowca na temat spiskow w nauce polskiej. zalamac sie idzie. to jakas paranoja zupelna. Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Czekamy na Wasze listy 14.04.08, 22:40 Skoro spisek to niech Pan uruchomi odpowiednie instancje. Scotland Yard moze by sie w to włączył. Ale heca, trudno było przypuszczać Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Czekamy na Wasze listy 14.04.08, 22:51 z calym szacunkiem, to Pan zaczal mowic o tym, ze GW przetrzymuje, ze nie publikuje. i dla mnie to jest cala polska nauka. nfa05 napisała: > Skoro spisek to niech Pan uruchomi odpowiednie instancje. Scotland > Yard moze by sie w to włączył. Ale heca, trudno było przypuszczać Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Spisek 14.04.08, 22:55 Panie dalatata, chyba za dużo czyta Pan tych zgorzkniałych komentarzy. Faktycznie, od tego można się załamać. Niestety, nasza polska paranoja bierze się stąd, że zamiast oczyścić ropiejące rany, próbowano je przypudrować i zabandażować, z nadzieją, że jakoś przyschnie, a tych co chcieliby może bolesnej, ale skutecznej terapii, uważano za ekstremistów siejących rozłam. Gdybym był za granicą, też bym nie chciał wracać do Polski, ale z innych powodów niż Pan. Żal mi tego pokolenia, które przeszkadza w osiągnięciu powszechnej harmonii i zgody, bo myślę, że te następne wcale nie są lepsze. Z mojego punktu widzenia oczywiście. Spadkobiercy PRL z pewnością wolą właśnie te nowe pokolenia. One nie będą jątrzyć, dzielić, mścić się, przywalać, podejrzewać, lustrować, zabierać, itp., a wtedy może wreszcie uda się wprowadzić "sensowny system", nie tylko w nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spisek 14.04.08, 23:07 chyba za duzo pisze zgorzknialych (choc ja wolalbym 'gorzkich') komentarzy? bo wie pan w moim wieku na zgorzknienie troceh za wczesnie. a ja nie czytuje tych koemtarzy za duzo. wszyscy przeciez maja niezawodne metody do zwalczania strusiowki, habilitacji, niejawnosc i cholera wie co jeszcze. i one koniecznie musza byc inne od tych rozwiazan ktore maja przeciwnicy. ja tez mam takie. co do ropiejacych ran i ich oczyszczenia, watpie zeby w Polsce osiagnieto jakikowliek kompromis nie tylko co do tego jak czyscic, to na dodatek, gdzie sa te rany i czy w ogole one sa. a kompromis jest przeciez niemozliwy - bo wszyscy musimy wygrac. i pewnie ma Pan racje, te nastepne pokolenia nie sa lepsze. Fala. na zawsze juz fala? no i jeszcze oczywiscie sa spadkobiercy PRL, bo jakze inaczej...nigdy nie wiem kto jest spadkobierca PRL, ja tez? wyjechalem z Polski w 1991 roku, kwalifikuje sie jako spadkobierca? ja nie chce wrocic z roznych powodow, ale to jest jeden z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
xabc123 Spadkobiercom PRL 14.04.08, 23:22 powodzi się bardzo dobrze i są zadowoleni z życia. Znam sporo takich ludzi, niektórych nawet osobiście. Oni jednak mają ciekawsze zajęcia niż pisanie komentarzy na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Uczelnie: równanie w górę, a nie w dół 15.04.08, 10:01 Uczelnie: równanie w górę, a nie w dół www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=500 Teskt, który oczywiscie w GW nie mógł sie ukazać! Odpowiedz Link Zgłoś
stiala Uczelnie: równaj w dół 15.04.08, 14:32 W czasie studiow mowilismy "Tu nie uniwersytet tu trzeba myslec", teraz pracuje w jednym z wiekszych laboratoriow fizycznych w Europie, tutaj sie mowi " Tu nie uniwersytet, my robimy projekty badawcze, ktore sluza i pomagaja ludziom nie nauce". Tutaj najlepsi w swoich dziedzinach czasem nawet nie maja doktoratu, nie przeszkadza im to w byciu wybitnymi naukowcami. Nie zgadzam sie z profesorem w 100%, poziom na uczelniach w Polsce spadl juz dawno temu, a ambitni sobie rade jakos daja. Uczelniom w Polsce przydalaby sie rewolucja, bo to nieprawda ze jestesmy na takim samym poziomie jak sasiedzi z zachodu i niestety nie jestesmy od nich lepsi. Ciekawi mnie jeszcze jedno, kiedy ktos w Polsce zaiteresuje sie "monopolem" na studiach prawniczych i medycznych. Odpowiedz Link Zgłoś