Dodaj do ulubionych

Mówiły, że dziecko zabiją

18.04.08, 07:05
Pani doktor - gratuluje pani odwagi i zycze wszystkiego najlepszego.
Obserwuj wątek
    • yolanda33 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 07:25
      Jak jest taka współczująca i rozumie te kobiety to dlaczego brała od
      nich pieniądze? Przecież były w ciężkiej sytuacji? Nie mogła tego
      robic charytatywnie skoro jest taka wspaniała? Nie rozumiem
      czegoś... I niech nie opowiada bzdur, że tylko takie pacjentki do
      niej przychodziły, same biedne-bo to sie żadnej kupy nie trzyma,
      miała na drzwiach tabliczke z napisem-robie aborcje ubogim kobietom
      w ciezkiej sytuacji? A jakby była naprawde taka cudowna, to by te
      kobiety przekonała: 1) do leczenia depresji (bo zdecydowanie ją
      miały) 2) do urodzenia i oddania do adopcji/zostawienia w szpitalu.
      A dlaczego niby nie chciała zeby sie odbyła normalna rozprawa? Bo
      wydało by sie jakie to były kobiety i ile placily za zabieg- a to by
      zmieniło postac rzeczy, poniewaz ona utrzymuje ze brala male kwoty,
      napewno nie brala mniej niz 1000zł, a sądząc po karze jaką dostała
      64 tys.zł w tym własnie cena za 26 zabiegów plus koszty sądowe to
      nawet wychodzi, że brała ponad 2000zł. Więc niech nie mówi, że brała
      niskie sumy. I nie jest taka dobra dla tych kobiet za jaka sie
      uważa, bo skoro były takie biedne to skąd miały wytrzasnąc 2000zł
      (czy ilekolwiek brała), tego nie rozumiała? A drua sprawa skąd w tym
      Żyrardowie sie wzieło nagle 2000 biednych kobiet, nie mających
      pojęcia o antykoncepcji? Ludzie jest XXI wiek! Jakies jednostki
      daleko w tyle mogą się zdarzyc, ale 2000? Wolne żarty.
      • kalj Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 07:40
        A ty co yolanda katoliczka-samarytank?? Pracujesz za darmo?? To ja
        cie zatrudnię, bo też nie chcę płacić nikomu za czas pracy, za
        zużyte narzędzia i lekarstwa, które się podaje. Każda wykonana
        czynnośc wymaga poniesienia kosztów, a kobieta znając mentalność
        polską brała pieniądze, właśnie po to, aby w przyszłości stać ją
        było np. na adwokata, gdy jakaś desperatka najpierw poprosi o pomoc
        a później nagle zmieni zdanie i pójdzie do prokuratora. Pani doktor
        bardzo dobrze postępowała. Poza tym praca, jakakolwiek, za którą się
        nie płaci nie jest szanowana ani doceniana. Pomyśl, że właśnie być
        może dzięki tej Pani doktor, część kobiet zrezygnowała z aborcji po
        rozmowie z nią i usłyszeniu ceny, że część kobiet oddało być może
        dziecko pod opiekę państwa, i być może to dziecko znajdzie rodzinę.
        ALe tu wszędzie są być może. Trochę rezerwy nie zaszkodzi yollanda.
        • topolowka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 07:49
          Pani doktor, prosze przyjac wyrazy szacunku i sympatii, i zyczenia
          wszystkiego dobrego.
          • yolanda33 Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 08:04
            Po prostu myślę... Wy tez czasem mozecie pomyslec, i polecam czytac
            ze zrozumieniem. Każdy lekarz może takie kity wciskac jak go złapia
            na robieniu aborcji-może nie? Może naprawde tak myślala, ale tylko
            jezeli zabiegi robila tylko takim przypadkom-cięzka sytuacja itp, bo
            jezeli wszystkim jakie sie nawinęły-a to jest najbardziej
            prawdopodobne to co? To tez z dobroci serca? Nie wszystkie kobiety
            usuwaja ciąże z takich pobudek i nie wierze ze ona usuwala tylko tym
            biednym, a 2000 czy nawet 1000 to nie jest mala suma. I nie wiem o
            jakie 10 lat obowiązywiania ustawy antyaborcyjnej chodzi, przeciez
            ona obowiązuje juz 15 lat z jedną zmianą od 12. Baba sie próbuje
            bronić i na dodatek żeruje na uczuciach ludzi, że niby naopowiada
            jak to sie litowala nad ubogimi i wszystko w porzadku? Morderstwa
            nie było? A to ciekawe. Robiła to własnie z chęci regularnego zysku
            i nic wiecej, moze i po swojemu rozumiala te kobiety ktore byly w
            ciezkiej sytuacji, ale przeciez nie wszystkie takie są, bez
            przesady...A zabicie komus dziecka to nie jest wcale dobry uczynek i
            nie ma nic wspolnego z litoscia (nie mowiac o tym co czeka te
            kobiety po aborcji, do konca zycia beda sie meczyc). Więc co ona w
            sumie dobrego zrobiła? Co? Ano nabiła sobie kase, co niestety
            musiala po częsci zwrocic, ale zapewne w malej czesci, skoro
            udowodniono tylko 26 zabiegów, a było u niej 2000 kobiet... Sąd miał
            rację.
            • kalj Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 08:17
              Nawet mi przez myśl nie przyszło, że tylko biedne kobiety Pani
              doktor "skrobała". To oczywiste, że różne środowiska tak jak i różni
              są ludzie korzystają z aborcji. Ja zrozumiałem, że Pan doktor
              wymieniła kobiety biedne oraz takie, które pod naciskiem męża
              usuwały ciążę bojąc się rozwodu i biedy. I tu jest miejsce dla tych
              kobiet lepiej sytuowanych. Bo prawda jest prosta. Ja mam sytuację
              rodzinną OK, finansową też, ale jeżeli miałbym na utrzymaniu 3-4
              dzieci to moja sytuacja finansowa diametralnie by się zmieniła.
              Teraz mogę zapewnić np. dobrą edukację, dodatkowe zajęcia typu
              basen, treningi tenisa itp. A w przypadku większej liczby dzieci
              miałbym z tym problem. Taki problem ma większość młodych małżeństw.
              I to wg. mnie Pani doktor miała na myśli. Wystarczy chcieć wyjść
              trochę poza swoje cztery litery, aby zauważyć, że nawet kobieta,
              która na pierwszy rzut oka wygląda na majętną (dobre auto, ładny dom
              i ekstra ciuch) może to wszystko stracić, gdy jej mąż wyrzuci ją z
              dziećmi z domu, bo nie wykonała aborcji zgodnie z jego życzeniem.
              Wyraźnie Pani doktor, zaznaczała, że te kobiety były zdane na
              siebie, że żaden mąż nie pojawił się na rozmowie.
              Yolanda wybacz, ale twoj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,
              ja staram się tego unikać.
              • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 13:15
                > Bo prawda jest prosta. Ja mam sytuację
                > rodzinną OK, finansową też, ale jeżeli miałbym na utrzymaniu 3-4
                > dzieci to moja sytuacja finansowa diametralnie by się zmieniła.
                > Teraz mogę zapewnić np. dobrą edukację, dodatkowe zajęcia typu
                > basen, treningi tenisa itp. A w przypadku większej liczby dzieci
                > miałbym z tym problem.

                Czy w myśl tej zasady, rodzice którzy mają jedno ciężko chore dziecko, które
                wymaga kosztownego leczenia, mogą je zabić tak aby móc utrzymać pozostałe dzieci
                na podobny poziomie?


                • xanaxy Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 21:17
                  lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:
                  Poczytaj cos na temat?? Moze " Niemcow" - Kruczkowskiego. Tam Szwab
                  mowil : : " Nie moge ,bo mam dzieci i MUSZE bo mam dzieci". -
                  Przeczytaj mlotku z PRL -u!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  > > Bo prawda jest prosta. Ja mam sytuację
                  > > rodzinną OK, finansową też, ale jeżeli miałbym na utrzymaniu 3-4
                  > > dzieci to moja sytuacja finansowa diametralnie by się zmieniła.
                  > > Teraz mogę zapewnić np. dobrą edukację, dodatkowe zajęcia typu
                  > > basen, treningi tenisa itp. A w przypadku większej liczby dzieci
                  > > miałbym z tym problem.
                  >
                  > Czy w myśl tej zasady, rodzice którzy mają jedno ciężko chore
                  dziecko, które
                  > wymaga kosztownego leczenia, mogą je zabić tak aby móc utrzymać
                  pozostałe dziec
                  > i
                  > na podobny poziomie?
                  >
                  >
                  • ale-xb Kilkanaście cegieł i plan ,to nie dom 19.04.08, 04:06
                    Twąj pogląd wynika z założenia,że zabija się dziecko,bo tak Ci
                    wbili to do mózgu.To jest tworzący się płód i do 9 tygodnia ciąży
                    jest to zlepek rozmnażyjących się komórek,tak jak kilkanaście
                    cegieł i plan budowy nie stanowią domu,tak samo płód nie jest
                    jeszcze dzieckiem.To jest tworząca się możliwość,która się
                    zrealizuje jak się na to pozwoli.Idąc takim rozumowaniem jak
                    preferuje kościół,to powinniśmy dzieci traktować jak dorosłych z
                    pełną odpowiedzialnością prawną,bo kiedyś nimi będą, a każde
                    podmywanie niemowlaka,to włażciwie molestowanie seksualne, a
                    karmienie piersią to dopiero.Czysty kretynizm,jeżeli ignoruje sią
                    stadja rozwojowe.Dlatego usunięcie płodu,nie jest zabiciem
                    dziecka,jest tylko usunięciem płodu.
                    • katecheta Przez tę idiotyczną ustawę Polska będzie krajem 19.04.08, 05:47
                      chorych bękartów, patologicznych kalek, meliniarskich zaplutych obiboków i zapijaczonych śmierdzących dziwek. Podziękujmy ortodoksom Kościoła Katolickiego i Lidze (takich) Polskich Rodzin!
                      • hermina5 Re: Przez tę idiotyczną ustawę Polska będzie kraj 19.04.08, 08:35
                        To wszystko stoi na głowie. Do więzienia wypadałoby tu posłać tych,
                        którzy nam te załosną ustawę zafundowali. Nam - czyli kobietom, bo
                        zauwazyłam, z e najbardziej fanatycznymi obrońcami "zycia poczetego"
                        sa zawsze prolajfowi mężczyzni.
                        Sa - dopóki nie spotka to ich zony albo córki - o ironio!
                        W moim zyciu zdarzyła się historia szaleńczo, obłędnie, szczeniacko
                        zakochanej 15 latki, na która obiekt zakochanie - lat 17 nie zwracał
                        zbytnio uwagi, znał chyba tylko jej imię. Łaziła za nim, była
                        wszedzie gdzie on, interesowało ją to co jego, choc akurat
                        kompletnie nie były to jej zainteresowania. sprawa zakończyła sie w
                        sposób koszmarny - nasz dzentelmen był w wieku, kiedy hormony biora
                        górę nad mysleniem, tak wiec na pierwszej imprezie z alkoholem na
                        jakiej spotkali się z ta dziewczyną pozbawił ja za jednym razem
                        dziewictwa i za tym samym razem zrobił dzieciaka. Oczywiscie, na tym
                        też azakończyła sie jego znajomość z dziewczyną ...
                        Tę sprawę pomogła rozwiązać własnie taka lekarka jak ta wspomniana w
                        artykule, ginekolożka pod 60-tkę, która w swoim zyciu widziała
                        niejedno i niejedno przezyła. Mam ogromny szacunek dla tej kobiety,
                        własnie dlatego, ze wszyscy ci prolajfowcy mają gebę pełna
                        hipokryzji, a jak przyjdzie co do czego, to czekaja tylko, zeby
                        rzucić kamieniem, najlepeij w szybę, ale żaden nie poda reki.

                        Polska jest jakims koszmarem hipokryzji pod tym względem - nie wiem
                        skąd to sie bierze;/ Najgorsze jest to, z eta mentalność wymrze
                        dopiero w następnym pokoleniu.


              • vice_versa O lenistwie i lewactwie, do kalj 19.04.08, 00:37
                Jakie dobra i wartości Ty porównujesz?

                > nawet kobieta, która na pierwszy rzut oka wygląda na majętną
                > (dobre auto, ładny dom i ekstra ciuch) może to wszystko stracić,
                > gdy jej mąż wyrzuci ją z dziećmi z domu, bo nie wykonała aborcji
                > zgodnie z jego życzeniem

                Z tego prosty wniosek: uważasz że utrzymanie dotychczasowego statusu
                majątkowego jest WAŻNIEJSZA niż ŻYCIE. Futro i fura liczą się
                bardziej niż życie.

                To jest lewacki i bolszewicki sposób myślenia! Pieniądze są
                dla ludzi, to nie byt kształtuje świadomość, to dzięki świadomości
                można zmienić swój byt! To jest przerażające że w ogóle o tym
                dyskutujemy! Naprawdę futro liczy się dla was bardziej???

                To zdumiewające jak mierność charakteru może być usprawiedliwiana!
                Inteligencji brakuje żeby zarabiać przyzwoite pieniądze??? Firmę
                założyć, wziąć kredyt, potem wziąć większy kredyt? Bezwład umysłowy
                chwalicie? To tym żonom czegoś brakuje, że nie muszą myśleć o
                zarabianiu, jakieś ułomne są czy jak? Narkotyczki łatwych pieniędzy
                męża zasługują na Twoje współczucie? A czemu niby?

                Mało tego uważasz, kijan, że PRAWO ma taką sytuację uznawać za
                zrozumiałą i akceptowalną... Kijan, nawet jakby Cię nie było stać na
                basen, na tenisa, to od tego się nie umiera, wiesz??? To jeszcze nie
                jest powód do aborcji!!! Nawet jakby miało nosić najbrzydszy
                fartuszek w całej klasie! Od tego, u tych zdolniejszych, budzą się
                aspiracje i zaradność - bo CHCĘ chodzić na tenisa, bo chcę nosić
                lepszy fartuszek...

                Ochrona życia opiera się na tym, że człowiek ma wolną wolę i rozum.
                I ma go używać również po to żeby swój status majątkowy POPRAWIAĆ, a
                nie iść na łatwiznę.

                Łatwizny są dwóch rodzajów, jedna jest umysłowa:

                NIE CHCE MI SIĘ ZMIENIAĆ DOTYCHCZASOWEGO SPOSOBU ŻYCIA I ZARABIANIA
                PIENIĘDZY (metoda na biedną uciemiężoną: "jestem taka biedna,mąż za
                wszystko płaci, grozi a ja jestem uzależniona, szantażowana" etc. -
                naprawdę skrajna nędza umysłowa- tak naprawdę nie chce się jej nic
                zrobić bo wygodnie jest jak jest- mąż płaci, mąż się martwi, ja
                chodzę na zakupy... Wcale mi takich kobiet nie żal, one są żałosne,
                a system socjalny utwierdza ich przekonanie o inwalidztwie
                finansowym i ofierze martyrologii domowej... To powoduje tylko
                wzmocnienie skrajnie destrukcyjnej postawy u kobiet cierpiących na
                podobną przypadłość- stają się ofiarami, żyją tym okazywanym im
                współczuciem, uwielbiają być "ofiarami", będąc ofiarami życiowymi i
                ofiarami użalania się nad sobą. I wolą nic nie zmienić, łatwiej
                sięgnąć po ŁATWIZNĘ FIZYCZNĄ czyli aborcję... najprościej sobie
                skrobnąć, po co się zmieniać.

                Nie ma najmniejszego powodu żeby system prawny schlebiał ludzkim
                słabościom, nawykom i ludzkiemu lenistwu. To jest ahumanitarne,
                jesteśmy silniejsi niż sami o sobie myślimy i stać nas na więcej niż
                dotąd osiągnęliśmy. Każdego. Bez wyjątku.

                A wypowiedź lekarki świadczy o tym, że powinna zostać skazana bez
                zawieszenia wykonania kary. Ona nie zrobiła przecież nic złego, ona
                nadal jest ucieleśnieniem miłosierdzia... Z 64tys najwyżej połowę
                stanowią koszty sądowe i grzywna, pewnie i nawet nie tyle. Ile
                zostaje? 1500pln za skrobnięcie? Pewnie niektóre robiła
                charytatywnie, a niektórym tym z wyższej półki, uciekającym w
                futrach przed biedą i niesprawiedliwością mężów 3tys??? Wolne żarty.
                Yolanda ma rację, nie bądźcie naiwni, ten wywiad jest po prostu
                zgodny z lewacką linią GW, i tyle.
                • misima Re: O lenistwie i lewactwie, do kalj 19.04.08, 06:08
                  > ten wywiad jest po prostu
                  > zgodny z lewacką linią GW, i tyle.

                  Jak czytam takie rzeczy, to dochodzę do wniosku, że jestem lewakiem i jestem z
                  tego dumna. Istnieją różne poglądy - ty możesz być "prawakiem", a ja lewakiem,
                  jeśli tak właśnie według ciebie nazywa się prawo do wolności osobistej. No ale
                  przecież "liberalizm" to też brzydkie słowo, nie? ;) Liberał, wykształciuch,
                  lewak - miło mi. :)
                • gosiekkk O lenistwie i lewactwie, raz jeszcze 19.04.08, 08:36
                  Tym razem troche osobiscie. Przynajmniej mnie nie chodzi o mozliwosc dania
                  wyboru miedzy worem kasy a zyciem. Taki wybor jest przynajmniej dla mnie bardzo
                  prosty, bo kasa nigdy nie byla dla mnie celem samym w sobie, a jedynie srodkiem
                  do celu, do osiagniecia jakiegos tam wzglednego komfortu wlasna praca i wlasnym
                  wysilkiem.

                  Inne wybory, mogace sie pojawic w kontekscie problemu aborcji - nie sa juz
                  niestety takie szkolne, ani takie czarno-biale. Pytanie : "Co wybrac - wlasne
                  zycie, zycie juz istniejacej swiadomej istoty ludzkiej, czy zycie "cudze"?",
                  wcale nie jest proste i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Ten, kto
                  twierdzi inaczej, po prostu klamie i nie potrafi byc szczery nawet wobec samego
                  siebie.
            • gosiekkk A jednak cos w tym jest 18.04.08, 08:54
              >A zabicie komus dziecka to nie jest wcale dobry uczynek i
              >nie ma nic wspolnego z litoscia

              Zabicie komus d z i e c k a to nie to samo, co aborcja. Niby nie jestes
              katoliczka, a wypowiadasz sie, jak bojowniczka antyaborcyjnego komanda... :-]
              Przyjrzyj sie dokladnie i doczytaj, jak rozwija sie plod w poszczegolnych
              okresach od zaplodnienia.

              Czy aborcja jest, czy nie jest dobrym uczynkiem, zalezy przede wszystkim od k o
              n t e k s t u. Dla mnie - aborcja bezmozgowca jest dobrym uczynkiem, aborcja
              dokonana ze wzgledu na zagrozenie zycia matki, w celu ratowania tegoz - rowniez.
              Aborcja "owocu" gwaltu - tez sie do tej kategorii zalicza. Natomiast z aborcja
              "z nedzy" mozna sobie poradzic inaczej. I tu jest pole do popisu dla zagorzalych
              obroncow zycia poczetego : pomoc materialna, zasilki, zapomogi, praca ... Tyle,
              ze dziwnie jakos to "pole" lezy odlogiem. Lepiej wrzeszczec w nieboglosy, ze
              aborcja jest be, bo to nic nie kosztuje. ]:->

              >nie mowiac o tym co czeka te
              >kobiety po aborcji, do konca zycia beda sie meczyc).

              LOL! Rozbawilas mnie... Widze, ze BARDZO GORRACO im tego zyczysz. To jest po
              prostu podle, moja "droga". Jedne beda sie meczyc, inne - nie. Wszystko zalezy
              od indywidualnej wrazliwosci i od okolicznosci aborcji.
              • yolanda33 popieram 18.04.08, 09:16
                Jestem tego samego zdania co do aborcji, są przypadki w których
                powinno się ją wykonywac na zyczenie kobiety a przyczyny spoleczne
                czyli np. wlasnie bieda w 1996r zostały uznane za niewystarczające.
                Oczywiscie, ze uwazam iz nie powinno dojsc wogole do takiej
                sytuacji, ale jest to rozmowa jak musztarda po obiedzie, nie na
                miejscu. Jak najbardziej jestem za tym zeby panstwo zapewnilo
                rodzinom, kobietom odpowiednia opieke, tak zeby nie mogly powiedziec
                ze nie wiedza nic o antykoncepcji albo musialy usuwac ciązę. Ale do
                tego daleka droga, i watpie czy to wogle nastapi. A co do odczuc
                kobiet po aborcji to wystarczy troche popytac, poczytac...Wszedzie
                pelno opinii kobiet, ktore dopiero po zabiegu maja depresje... Wiem
                jak jest ciezko kobietom z kilkorgiem dzieci niemogącym liczyc na
                zadna pomoc i wiem jakie sa realia leczenia depresji, czy na NFZ czy
                prywatnie. I wlasnie wkurza mnie to, że takie osoby nie mogą liczyc
                na zadna pomoc ze strony panstwa- pisalam to wszystko w oburzeniu na
                sluzbe zdrowia, wladze panstwa nie potrafiace myslec o najbardziej
                potrzebujacych. Moze zabrzmialo to inaczej niz powinno. W kazdym
                razie tak jak napisalas aborcja nie jest w takich przypadkach ani
                jedynym ani najlepszym rozwiazaniem. Mam rozumiec, ze te kobiety nie
                slyszaly o antykoncepcji a o aborcji slyszaly i za kazdym razem jak
                zachodza w ciaze to ida do cudownej pani doktor i ona
                wspanialomyslnie pozbawia je problemu? To jest normalne? Przeciez w
                takim razie one moga to robic 2,3 razy w roku! I nie stac ich na
                antykoncepcje, ale nagle na zabieg(i) to sie kasa zanjduje? Za
                pieniadze z 1 zabiegu mozna sie zabezpieczyc do menopauzy. A gadanie
                o nieskutecznosci zadnej metody na 100%- tak, zadna nie jest na 100%
                skuteczna jezeli sie jej nie stosuje! Jak sie stosuje odpowiednio to
                jest skuteczna!
                • gosiekkk I wzajemnie 18.04.08, 09:24
                  Zgadzam sie z tym, co piszesz. A co do antykoncepcji - nie mowi sie o niej, bo
                  to "wstyd". Podobnie, jak w jakiejs zapyzialej dziurze "wstydem" jest pojscie do
                  ginekologa. Zasciankowa, katolicka mentalnosc sie klania niestety. I wiara w
                  zabobony typu : jak karmie cyckiem, to nie moge zajsc, jak mam okres, to nie
                  moge zajsc, kiedy jest stosunek przerywany, nie moge zajsc... Brak edukacji
                  seksualnej w polaczeniu z zakazem aborcji to straszny shit...
                  • ojapierdziu Re: I wzajemnie 18.04.08, 11:17
                    Plus jeszcze wszelakie 'z gumka mi niewygodnie', 'gumka nie chroni przed ciążą
                    bo plemniki przepływają', 'tabletka to zło/dzieci rodzą sie
                    zdeformowane/umrzesz/wstaw cokolwiek', 'ileśtam po ciąży nie da się w nią zajść
                    ponownie' oraz moje ulubione (autentyk sprzed kilkunastu lat z ankiety w liceum)
                    'w ciążę można zajść po 11 stosunku'.

                    Ale o aborcji to każda słyszała (że jest i jest skuteczna).
                    • pszeszczep666 Re: I wzajemnie 18.04.08, 12:33
                      smutne ale prawdziwe. dobra zgadzam się że aborcja jest złem nie trzeba mnie przekonywać, ale prosze niech jakiś reprezentant/reprezentantka opcji pro life wytłumaczy się z tego, że nie promują antykoncepcji, która jest najlepszą drogą do zmniejszenia liczby zabijanych dzieci, które tak wam leżą na sercu. tak, czy nie?
                      każdy, kto sprzeciwia się antykoncepcji, godzi sie na to, że będzie zabijanych wiecej dzieci, jest więc , zgodnie z retoryką katolicką, mordercą. logiczne
                    • gazaj Ile masz lat babuniu? 18.04.08, 13:27
                      Powtarzasz bajdy, a nie znasz prawdy. Kto jak kto, ale licealistki i
                      studentki doskonale znają antykoncepcję, a to one najczęściej
                      zachodzą w niechcianą ciążę. I zapewniam cię, że 20 lat temu wiedza
                      o antykocepcji dziewcząt nie była gorsza, niż obecnie. Tylko
                      tabletki były dla dziewczyn z końskim zdrowiem.
                      • ally Re: Ile masz lat babuniu? 18.04.08, 14:04
                        > Powtarzasz bajdy, a nie znasz prawdy. Kto jak kto, ale licealistki
                        i
                        > studentki doskonale znają antykoncepcję, a to one najczęściej
                        > zachodzą w niechcianą ciążę.

                        skad wiesz?
                      • hella_79 Re: Ile masz lat babuniu? 18.04.08, 15:47
                        myślę, ze odsetek niechcianych ciąż jest taki sam dla każdej grupy wiekowej - to, czy ktoś wpada czy nie wcale nie zależy od wieku. tylko "społecznie" taka ciąża nastolatki jest niechciana. a wpadkę dorosłej kobiety społeczeństwo zaakceptuje. co wcale nie znaczy, ze ta kobieta bardziej chce to dziecko niż jakaś nastolatka.

                        a co do wiedzy nt antykoncepcji - pewnie, że są takie, co wiedzą dużo na ten temat, ale obawiam się, ze raczej większość wierzy w różne pierdoły ale elementarnej wiedzy na ten temat nie ma, bo skąd? internet powszechnie dostępny jest w miastach, szkoła czy rodzice też raczej nie są dorbym źródłem takiej wiedzy dla większości. chyba masz trochę zbyt optymistyczną wizję na temat stanu wiedzy o antykoncepcji w polsce.
                      • gosiekkk Ile masz lat, dziaduniu? 19.04.08, 08:09
                        Licealistki i studentki doskonale znaja antykoncepcje? ROTFL! Dawno sie tak nie
                        usmialam. Zapoznaj sie moze z raportami specjalistow w tej dziedzinie, a
                        zobaczysz, ze ogolnie stan wiedzy "licealistek i studentek" niestety daleki jest
                        od idealu. Niektore dziewczyny wiedza wiecej, inne - mniej, jeszcze inne nie
                        wiedza niczego sensownego. Podobnie zreszta jest z facetami.
                  • kadanka Re: I wzajemnie 18.04.08, 13:35
                    "jak karmie cyckiem"

                    mojej znajomej, wyksztalconej, myślącej kobiecie ginekolog
                    powiedzial z cala pewnoscia, ze jak karmi piersia nie moze zajsc w
                    ciaze. oczywiscie zaszla:( przerwala te ciaze.
                    ale wiele jest kobiet, ktore wpadają podobnie - OSZUKANE przez
                    lekarza:(
                    • xanaxy Re: I wzajemnie 18.04.08, 21:26
                      kadanka napisała:
                      Bo ...konwaly sa ...konowalami .NIE WIERZCIE LEKARZOM. Tylko
                      wybranytm. Reszta ...to BEZMOZGOWIE!!! Naprawde ...glownie sie
                      uczyli, bo ...musieli. NICZEGO NOEGO nie czytaja ...bo mysla, ze
                      wiedza! GOWNO wiedza! Sa...bezczelni,aroganccy i bez CZUCIA!!!!
                      > "jak karmie cyckiem"
                      >
                      > mojej znajomej, wyksztalconej, myślącej kobiecie ginekolog
                      > powiedzial z cala pewnoscia, ze jak karmi piersia nie moze zajsc w
                      > ciaze. oczywiscie zaszla:( przerwala te ciaze.
                      > ale wiele jest kobiet, ktore wpadają podobnie - OSZUKANE przez
                      > lekarza:(
                    • gosiekkk Oszukane przez lekarza 19.04.08, 08:10
                      Wzruszajace. Toz o tym, ze w czasie karmienia cycem mozna zajsc w ciaze i
                      dlaczego jest to mozliwe, da sie latwo przeczytac w byle poradniku dla kobiet na
                      temat antykoncepcji, seksualnosci itp.
                • taela Re: popieram 18.04.08, 15:45
                  yolanda33 napisała:


                  > A co do odczuc kobiet po aborcji to wystarczy troche popytac,
                  > poczytac...Wszedzie pelno opinii kobiet, ktore dopiero po zabiegu
                  > maja depresje...

                  Wszędzie to znaczy gdzie? W "Gościu Niedzielnym"? Jakoś mało
                  miarodajne, zważywszy, że dewoty nie powinny nawet mieć pojęcia o
                  tym, co to aborcja. A syndrom poaborcyjny został wymyślony i
                  wmówiony kobietom przez fundamentalistycznych katolickich teologów.
                  Nauka już jakis czas temu dowiodła, że nie istnieje, chociaż w
                  pojedynczych przypadkach pojawiaja się zaburzenia emocjonalne.
              • gazaj Aborcja jest morderstwem 18.04.08, 13:24
                > Zabicie komus d z i e c k a to nie to samo, co aborcja.

                Zanim zabierzesz głos w jakiejś sprawie, zapoznaj się z tematem.
                Poszukaj w necie film "Niemy krzyk", obejrzyj go, postaraj się
                załapać na prawdziwą aborcję, oczywiście legalną. Zobaczysz kawałki
                d z i e c k a.
                • kadanka Re: Aborcja jest morderstwem 18.04.08, 13:37
                  a moze ty mądralo, poczytasz troche i DOWIESZ sie, ze do ok. 3
                  miesiaca zycia plod nie ma wyksztalconego ukladu nerwowego? nic nie
                  czuje. dlatego prosze, nie porownuj usuwania ciazy z zabojstwem
                  narodzonego, CZUJĄCEGO dziecka. naprawde, zeby to porownywac trzba
                  byc albo okrutnym albo totalnie bezmyslnym czlowiekiem
                  • 0skar Co ty pleciesz? 18.04.08, 18:11
                    Czyli kogoś kto 'nic nie czuje' można zabić? Np. w czasie narkozy?
                    • gosiekkk Co ty bredzisz? 19.04.08, 08:17
                      Jesli nie widzisz roznicy miedzy samodzielnie istniejacym, samodzielnie
                      myslacym, w pelni swiadomym czlowiekiem, a kilkugodzinnym zlepkiem nieswiadomych
                      komorek pozbawionych ukladu nerwowego i niezdolnych do samodzielnego istnienia,
                      to ci wspolczuje.

                      Poza tym - wcale nie uwazam, ze aborcja jest lekiem na wszystko. Niemniej jednak
                      sa pewne skrajne sytuacje, o kroeych bylo powyzej, wiec nie bede sie powtarzala,
                      w ktorych po prostu powinno sie miec wybor. I ponosic jego konsekwencje.
                • gosiekkk LOL! 19.04.08, 08:13
                  To moze ty wroc na lekcje biologii i zapoznaj sie ze stadiami rozwoju zarodka.
                  Najwyrazniej by ci sie to przydalo.
                • wdakra Re: Aborcja jest morderstwem 19.04.08, 14:56
                  gazaj napisała:


                  > Poszukaj w necie film "Niemy krzyk", obejrzyj go,

                  Po co? Film pokazuje aborcję kilkumiesięcznego płodu (II połowa ciąży) i ma się
                  nijak do aborcji w pierwszym trymestrze ciąży,kiedy to we wszystkich
                  cywilizowanych krajach aborcja jest dozwolona i o prawo do której walczą polskie
                  feministki.
              • topolowka Re: A jednak cos w tym jest 18.04.08, 19:51
                gosiekkk napisała:

                > Czy aborcja jest, czy nie jest dobrym uczynkiem, zalezy przede
                wszystkim od k o n t e k s t u.

                Slusznie. A gdyby to mezczyzni zachodzili w ciaze, aborcja bylaby
                sakramentem.
                • dragica Re: A jednak cos w tym jest 18.04.08, 21:22
                  topolowka napisała:


                  >
                  > Slusznie. A gdyby to mezczyzni zachodzili w ciaze, aborcja bylaby
                  > sakramentem.

                  SWIETA PRAWDA!!!!!!
              • vice_versa Gosiekkk... Co Ty mówisz! 19.04.08, 00:55
                > Natomiast z aborcja "z nedzy" mozna sobie poradzic inaczej. I tu
                > jest pole do popisu dla zagorzalych obroncow zycia poczetego :
                > pomoc materialna, zasilki, zapomogi, praca ... Tyle, ze dziwnie
                > jakos to "pole" lezy odlogiem. Lepiej wrzeszczec w nieboglosy, ze
                > aborcja jest be, bo to nic nie kosztuje.

                NIE. Nie zgadzam się Gosiekkk. Fundamentalnie.

                Nie należy pomagać ludziom ze współczucia i łaski. Nie należy czynić
                z ludzi narkomanów finansowej pomocy i łatwych pieniędzy. To po
                pierwsze jest upokarzające, po drugie uzależnia. Ludzie mają rozum i
                mają umieć walczyć o swoje cele. Każdy. Litowanie się jest
                najprostszą drogą do strukturalnej nędzy. Bo jakoś da się przeżyć...

                Nie da się jakoś. Nie jesteśmy stworzeni do godzenia się na "jakoś".
                Jesteśmy stworzeni do lepszego, mądrzejszego życia.. Każdy może się
                tego nauczyć. A jak nie chce się uczyć, bo mu wygodnie nic nie robić
                to niech nic nie robi, ale pomocy dostawać nie powinien, bo się nie
                zmieni. Proste.

                Prawo nie ma rozpieszczać, ma stawiać pewne minimalne standardy. A
                wygoda własna nie może być wyznacznikiem moralności. Wygoda jest
                dopiero nagrodą za wykorzystywanie własnych zdolności, dla dobra nas
                wszystkich.
                • gosiekkk Mowie co mysle 19.04.08, 08:21
                  Nie chodzilo mi o pomoc panstwowa, ze skladek wszystkich obywateli. To jakies
                  nieporozumienie. Chodzilo mi o pomoc tylko i wylacznie ze strony gorliwych
                  promotorow kroliczej plodnosci bez wzgledu na okolicznosci materialne, lub
                  raczej - ich brak. Skoro chca promowac swoj model rodziny bez wzgledu na
                  wszystko i robia ludziom wode z mozgu, ze antykoncepcja jest "be", niech przyjma
                  odpowiedzialnosc za konsekwencje swojej retoryki i niech o takie "wzorcowe"
                  rodziny zadbaja. Z wlasnych funduszy. Trzeba byc konsekwentnym.
                  • vice_versa OK, pomoc socjalna to nie jest rozwiązanie 19.04.08, 14:13
                    Hmmm...
                    Moje zastrzeżenie nie dotyczy tego czy będzie to z państwowej kasy
                    czy z kasy prywatnej. Moje obiekcje dotyczą tego jaki skutek
                    przynosi jakakolwiek pomoc DLA OSOBY BIEDNEJ. I jaką postawę
                    kształtuje prawo, a jaką pomoc socjalna. I w związku z tym nie ma
                    niekonsekwencji pomiędzy przekonaniem że życie powinno być chronione
                    a brakiem realnej pomocy.

                    W moim przekonaniu pomoc przynosi ona skutek najczęściej
                    destrukcyjny, uzależnia, nie skłania do podejmowania ryzyka i
                    życiowej odwagi. Taka pomoc jest w istocie wykorzystywaniem przewagi
                    i samousprawiedliwieniem, nawet jak jest to "dawane" z dobrymi
                    intencjami. NIE UCZY, nie zmienia postawy życiowej takiej osoby.
                    Uzależnia.

                    Pomoc polegająca na dawaniu rybki zamiast wędki nie jest pomocą,
                    jest litością tego który umie nad tym który nie umie.

                    Z tego powodu kwestia POGLĄDÓW jest niezależna od kwestii realnego
                    pomagania. Tzn mogę mieć POGLĄD co prawo powinno chronić, i
                    jednocześnie mogę nie robić nic w kwestii pomagania. Bo tu wcale nie
                    chodzi o to, żeby niektórym zrobić lepiej, tu chodzi o to żeby te
                    osoby nauczyły się robić sobie radzić w sytuacji w której się
                    znalazły. To się nazywa odpowiedzialność. I dziecko, nawet
                    to "niechciane" jest OKAZJĄ do ZMIANY, wyzwaniem, z którym sobie
                    należy poradzić. Miłosierdzie dla kogoś, dla kogo dziecko stało
                    się "niechciane" jest niedorzeczne! Jak w ogóle dziecko może być
                    niechciane??? Osoba która tak to nazywa błędnie analizuje problem,
                    to nie dziecko jest problemem, to brak kasy, wyobraźni, gotowości do
                    zmiany. Mówienie że dziecko jest "niechciane" to zwykły brak wstydu
                    i elementarnej przyzwoitości. Trzeba mieć odwagę nazywania spraw po
                    imieniu, ktoś taki chce żyć wygodnie a dziecko schodzi na plan
                    dalszy. I tego prawo wspierać nie może. To nie prawo odmawia mu
                    wygodnego życia, to on sam sobie nie umie go zapewnić. Jak prawo nie
                    będzie ludziom pozwalało iść na łatwiznę, to będą musieli coś
                    zmienić, albo będą mieli niewygodnie. I ich dzieci również. I to nie
                    jest powód do użalania się jak to się robi w Polsce, to powód do
                    wstydu i konieczność zmian.

                    Wszystko to prowadzi do jednego: nie ma bezpośredniego związku
                    między POGLĄDAMI (nawet zwolenników króliczej płodności) na
                    obowiązek niesienia POMOCY SOCJALNEJ. Nie jest niekonsekwencją
                    wypowiadanie się o prawie do życia i brak pomocy socjalnej. Wręcz
                    odwrotnie, prawo ma ustanawiać standard zachowań, ludzie mają tę
                    przestrzeń wypełnić treścią, wyższym standardem by życie było
                    wygodne życie.

                    Natomiast antykoncepcja nie jest "be". Gorliwych promotorów
                    króliczej płodności można poznać po owocach, wystarczy zapytać ile
                    mają dzieci. Każdy promuje swój model rodziny, swoim życiem, nie
                    tezami.

                    Trzeba być konsekwentym, ale przyznasz Gosiekkk, że gorliwi
                    promotorzy króliczej płodności nie rzucą się do pomocy. Nawracać ich
                    chcesz? Nie oczekujmy od słonia że będzie latał. Natomiast mają
                    prawo wypowiadać się o prawie, bo z jednej strony mu podlegają a z
                    drugiej prawo ma kształtować słuszne postawy, nie minimalny,
                    pożądany standard socjalny. Przekonanie odwrotne jest czystym
                    lewactwem, jest kontrfaktyczne.
            • ginusia Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 10:18
              Ta biedna lekarka miala pecha bo jakas idiotka ktorej zrobila zabieg
              poszla na policje. Wiesz na pewno, ze w Polsce istnieje aborcyjne
              podziemie i jak masz kase to zrobisz sobie to w bardzo dobrym
              gabinecie spokojnie i nie nerwowo. A tej osobie nasi ukochani
              decydenci zrobili pokazowke bo od czasu do czasu trzeba rzucic
              ciemnym tlumom kogos na pozarcie.
              Bredzisz o zabijaniu dzieci - przeciez nikt nie wykonywal zabiegow w
              9 miesiacu ciazy. Nikt tez nie usmiercal noworodkow. Nie wiem czy
              wiesz jak przebiegaja kolejne etapy ciazy i jak wygladaja kolejne
              stadia rozwoju plodu, obronczynio poczetego zycia.
              Piszesz tez o jakis ewentualnych cierpieniach trwajacych przez caly
              zywot kobiet ktore poddaly sie aborcji. Moj Boze, a skad to takie
              wiadomosci. Znam dziesiatki kobiet ktore po aborcji maja sie calkiem
              dobrze i wychowuja CHCIANE i kochane dzieci. No tak, ale zadowolone
              dziecko nikogo z was - bredzacych obroncow plodu - nie obchodzi bo
              niby dlaczego. Nikt z was nie zainteresuje sie ciezarna kobieta w
              potrzebie tylko pieprzy o zygocie. Straszne...
            • komorka25 Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 15:40
              yolanda33 napisała:

              > Jak jest taka współczująca i rozumie te kobiety to dlaczego brała
              > od nich pieniądze? Przecież były w ciężkiej sytuacji? Nie mogła
              > tego robic charytatywnie skoro jest taka wspaniała? Nie rozumiem
              > czegoś...

              Ciężka sytuacja nie polega tylko na braku pieniędzy. A poza tym nikt
              jej za darmo gabinetu nie udostepnił, nie wyposażył, nie opłacił
              mediów, nie sterylizował narzędzi, nie ofiarował leków i środków
              opatrunkowych, nie sprzątał... To zrozum, że za darmo to można
              najwyżej w dziób dostać.

              > A jakby była naprawde taka cudowna, to by te kobiety przekonała:
              > 1) do leczenia depresji (bo zdecydowanie ją miały) 2) do urodzenia
              > i oddania do adopcji/zostawienia w szpitalu.

              1/ Żeby leczyć depresję trzeba mieć czas, duże pieniądze i odwagę
              cywilną, w małych miejscowościach wizyta u psychiatry odbierana jest
              jednoznacznie: czubek.
              2/ Nie każda ma ochotę afiszować się przez wiele miesięcy z
              brzuchem, a potem znosić komentarze w stylu "sprzedała dziecko".

              > dlaczego niby nie chciała zeby sie odbyła normalna rozprawa? Bo
              > wydało by sie jakie to były kobiety i ile placily za zabieg- a to
              > by zmieniło postac rzeczy, poniewaz ona utrzymuje ze brala male
              > kwoty, napewno nie brala mniej niz 1000zł,...

              Bo "normalna" rozprawa może się ciągnąć latami, a tekie durne
              dewoty, jak ty, mogą przez ten czas zupełnie zatruc człowiekowi
              życie. A co do kwot - pisałam wyżej.

              > a sądząc po karze jaką dostała 64 tys.zł w tym własnie cena za 26
              > zabiegów plus koszty sądowe to nawet wychodzi, że brała ponad
              > 2000zł. Więc niech nie mówi, że brała niskie sumy. I nie jest taka
              > dobra dla tych kobiet za jaka sie uważa, bo skoro były takie
              > biedne to skąd miały wytrzasnąc 2000zł (czy ilekolwiek brała),
              > tego nie rozumiała?

              Właśnie "plus koszty sądowe". No i starannie pominęłaś zasądzoną
              grzywnę. Więc naprawdę nie wiadomo ile brała za zabieg.

              > A drua sprawa skąd w tym Żyrardowie sie wzieło nagle 2000 biednych
              > kobiet, nie mających pojęcia o antykoncepcji? Ludzie jest XXI
              > wiek! Jakies jednostki daleko w tyle mogą się zdarzyc, ale 2000?

              Na tym własnie polega twoja manipulacja - w artykule jest, że trzeba
              by było przesłuchac 2000 pacjentek, a nie 2000 biednych, nie
              mających pojęcia o antykoncepcji kobiet. Chociaż nie zdziwiłabym
              się, gdyby większość z nich tego pojęcia nie miała.

              > Wolne żarty. Po prostu myślę... Wy tez czasem mozecie pomyslec,
              > i polecam czytac ze zrozumieniem.

              Ja tobie też polecam. To skutecznie powstrzymuje przed pisaniem
              głupot.

              > Każdy lekarz może takie kity wciskac jak go złapia na robieniu
              > aborcji-może nie? Może naprawde tak myślala, ale tylko jezeli
              > zabiegi robila tylko takim przypadkom-cięzka sytuacja itp, bo
              > jezeli wszystkim jakie sie nawinęły-a to jest najbardziej
              > prawdopodobne to co? To tez z dobroci serca?

              Pitolisz niemiłosiernie. Ciężkie przypadki życiowe są rózne. A poza
              tym nie wykonywała zabiegów wszystkim jakie się nawinęły, przecież
              wiele zdecydowało sie urodzić.

              > Nie wszystkie kobiety usuwaja ciąże z takich pobudek i nie wierze
              > ze ona usuwala tylko tym biednym, a 2000 czy nawet 1000 to nie
              > jest mala suma.

              Odczep się od tego 1000 czy 2000, wykoncypowałaś sobie takie kwoty i
              pieprzysz o tym cały czas. Poza tym wszystko kosztuje. Lekarce nikt
              niczego chyba nie zafundował. A co do usuwania ciąży - te, które
              zwyczajnie nie chcą miec dzieci i mają kasę nie robią tego w
              Żyrardowie.

              > I nie wiem o jakie 10 lat obowiązywiania ustawy antyaborcyjnej
              > chodzi, przeciez ona obowiązuje juz 15 lat z jedną zmianą od 12.

              No i co? Słyszałaś kiedyś o przybliżeniu.

              > Baba sie próbuje bronić i na dodatek żeruje na uczuciach ludzi, że
              > niby naopowiada jak to sie litowala nad ubogimi i wszystko w
              > porzadku?

              Baby to sobie w najbliższej rodzinie poszukaj. I owszem, wszystko w
              porządku. Aborcja powinna być legalna i bezpłatna albo niskopłatna,
              żeby nie było takich sytuacji. A w szkole powinno sie mówić o
              odpowiedzialnym seksie, a nie o tym, że jezus po wodzie chodził i
              5000 ludzi 3 chlebami nakarmił (czy jakos tak).

              > Morderstwa nie było? A to ciekawe.

              Owszem, nie było. Kilkutygodniowy płód często jest abortowany przez
              sama naturę, jeszcze zanim kobieta sie zorientuje, że jest w ciąży.
              Poronienia też nie są niczym dziwnym.
              A może ty uważasz, że lepiej zawinąć w reklamówke i do kubła na
              śmieci dopiero jak się urodzi, bo aborcja be?

              > Robiła to własnie z chęci regularnego zysku i nic wiecej, moze i
              > po swojemu rozumiala te kobiety ktore byly w ciezkiej sytuacji,
              > ale przeciez nie wszystkie takie są, bez przesady...

              No, oczywiście ty wiesz lepiej. A może jesteś wyrocznią? Poza tym,
              kretynko, ciężka sytuacja, to nie tylko sytuacja materialna. Może
              być wiele przyczyn.

              > A zabicie komus dziecka to nie jest wcale dobry uczynek i
              > nie ma nic wspolnego z litoscia (nie mowiac o tym co czeka te
              > kobiety po aborcji, do konca zycia beda sie meczyc).

              Jakiego dziecka. Dziecko to by było - może - za parę miesięcy, o ile
              by się w ogóle urodziło. Są inne sposoby niż zabieg u lekarza.

              > Więc co ona w sumie dobrego zrobiła? Co?

              Urotowała wiele kobiet - przed maltretowaniem, poniżeniem, biedą
              gorszą niż mają. I wiele dzieci in spe - przed biciem, głodem,
              molestowaniem, brakiem perspektyw.

              > Ano nabiła sobie kase, co niestety musiala po częsci zwrocic, ale
              > zapewne w malej czesci, skoro udowodniono tylko 26 zabiegów, a
              > było u niej 2000 kobiet... Sąd miał rację.

              Ty masz jakieś kompleksy na punkcie pieniędzy? Kasjerką w Tesco
              jesteś? czy co? Piszesz "niestety musiała zwrócić", żal ci, że nie
              dała tobie? A poza tym na twoim przykładzie widać, że miała rację -
              niechciane i nie kochane dzieci kończą często edukację wcześnie i
              jako analfabeci funkcjonalni. Tylko takie przygłupy mogą zakładać,
              że każda z pacjentek dokonywała aborcji.
              A może ty się spóźniłaś? I teraz się wyżywasz, bo nie masz co z
              bachorem zrobić?



              • marti_de Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 16:22
                > > A jakby była naprawde taka cudowna, to by te kobiety przekonała:
                > > 1) do leczenia depresji (bo zdecydowanie ją miały) 2) do urodzenia
                > > i oddania do adopcji/zostawienia w szpitalu.

                Widział ktoś kobiety z dna społecznego na terapii, u psychologa, może jeszcze
                płatnej? Haha , wolne żarty, jakby się chłop dowiedział, że baba w domu nie
                siedzi tylko takie rzeczy robi to by zabił...Ktoś chyba zapomina, że wiele
                rodzin tak wygląda. Tam życie to jest walka o przetrwanie, nauka dostosowywania
                się do silniejszego i nie prowokowania ataków gniewu. Wszystkie takie rezolutne
                Paniusie, którym nie przychodzi do głowy jak można nie sterować swoim życiem i
                to jeszcze tak jak Pan Bóg przykazał informuję, że czasem walka ze zwyczajnym "
                z dnia na dzień" jest i tak heroicznym wyczynem w niektórych rodzinach.
                • kadanka Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 16:35
                  doadjmy ze skuteczna terapia u dobrego psychoterapeuty to 100 -
                  120zl / 50min. tradycyjna terapia to 10 spotkan. dobry psycholog to
                  rzecz dla ludzi ktorzy maja jakas kase
              • titta Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 20:57
                No tak. Lepiej glorywfikowac, bo "mialo sie odwage" podjac
                najprostrze rozwiazania, prawda?
            • xanaxy Re: Nie, nie jestem katoliczka ani samarytanka 18.04.08, 21:13
              Do " Jolanda..cos tam". Nie masz mozgu!!!!!!!!!!
              Nigdy go nie mialas. KROPKA. Doktorowa ...WIE i jest uczciwa, bo po
              cholere bachor, ktoremu NIC nie ma sie do dania???
              Zarabiala- tez Ci zycze bys ...mogla. Coz - Ty ...ledwo sr.szkola -
              doktorowa/jednak/ ...studia i >>ROZUM, ktorego baaaaaaardzo Ci brak.
              Jak wiekszosci! Czuj sie ..dobrze BEZ ROZUMU!!!! W koncu - sa Was
              TRYSIACE!!!!
          • gazaj A za co ją szanować? 18.04.08, 13:20
            Skąd te kobiety wiedziały, że ona skrobie? Nie wierzę w jej bajdy,
            że skrobała tylko biedne kobiety i w dodatku za marne grosze. Każda
            z tych wyskrobanych mogła dziecko urodzić i zrzec się praw
            rodzicielskich, te dzieci nie musiały trafić do bidula, mogły zostać
            adoptowane.

            A szczytem bezczelności i zakłamania tej kobiety jest jej gadanina,
            że te kobiety nie miały pojęcia o antykoncepcji. Mogę zapewnić panią
            doktor, że o antykoncepcji miały nie gorsze pojęcie, niż ich
            skrobaczka. Tylko że im się antykoncepcji nie chciało stosować.
            • kadanka Re: A za co ją szanować? 18.04.08, 13:41
              to co napisalas, to szczyt twojej glupoty? czy potrafisz dalej
              pojechac?
              wyobraz sobie ze spora grupa ludzi w tym nieszczesnym kraju zyje za
              100zl na miesiac na OSOBE.
              i jak myslisz, jakie srodki anty kupuje matka w takiej rodzinie?
              moze gumki?..-wszak to tylko 6 zl za 3 sztuki
              moze tabletki, dajmy na to yasmin. wszak to tylko 40zl za opakowanie.
            • ally Re: A za co ją szanować? 18.04.08, 13:58
              > A szczytem bezczelności i zakłamania tej kobiety jest jej
              gadanina,
              > że te kobiety nie miały pojęcia o antykoncepcji. Mogę zapewnić
              panią
              > doktor, że o antykoncepcji miały nie gorsze pojęcie, niż ich
              > skrobaczka. Tylko że im się antykoncepcji nie chciało stosować.

              skad wiesz? spales z nimi?
            • taela Re: A za co ją szanować? 18.04.08, 15:49
              gazaj napisała:

              > Każda z tych wyskrobanych mogła dziecko urodzić i zrzec się praw
              > rodzicielskich, te dzieci nie musiały trafić do bidula, mogły
              > zostać adoptowane.

              Taaa, o ile by donosiła ciążę będąc regularnie bita przez męża
              alkoholika. I o ile by się wyprowadziła z Żyrardowa, bo
              pier.dol.nię.te dewoty by ją zakrakały, że "co za matka", "dziecko
              sprzedała" itp.
      • ewas62 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 07:48
        proponuję jeszcze raz dokładnie przeczytać artykuł
      • mmena Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 08:57
        Mialy leczyc depresje? Yolanda, dziecko drogie, wroc na ziemie z krainy basni. A
        jak niby mialy to leczyc? Nie majac oparcia w rodzinie, nie majac pieniedzy na
        leczenie. Liczyc na pomoc panstwowej sluzby zdrowia? No to zapisz sie, dziecko,
        do lekarza i sprobuj uzyskac pomoc. Depresja to nie katar, ktory da sie wyleczyc
        jedna wizyta u przychodni. Depresja to b. ciezka choroba, w leczeniu ktorej musi
        wziac udzial cala rodzina.
        Kobieta, ktora ma meza alkoholika, gromade dzieci i ledwo wiaze koniec z koncem
        ma jeszcze znalezc czas na psychologa? Puknij sie solidnie w glowke. Kiedy niby
        ma to zrobic?
        Kara sadowa to nie jest rownowartosc uzyskanych korzysci. Skad pomysl? Ile ty
        masz lat, dziecko, ze takie bzdury wypisujesz? Wyliczenia na podstawie wlasnego
        malego rozumku? Bo ci wychodzi, ze brala ponad 2 tys.? Bo tyle kary zasadzono?
        Co za brednie!!
        Kobiet nie majacych pojecia o antykoncepcji wcale nie jest tak malo. A fakt, ze
        mamy XXI w. niczego tu nie zmienia. Jesli nie mialy o tym pojecia w XXw. sama
        zmiana cyferki w dacie ich nie oswieci. Pozyjesz troche na swiecie to dotrze do
        ciebie ta smutna prawda i przestaniesz sie dziwic.
        Wroc na ziemie. To nie bajka. Tu sa kobiety niewyksztalcone, z mezami
        alkoholikami, dreczane i maltretowane.
        • fedorczyk4 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 09:17
          Wyrazy szacunku i podziwu dla Pani Doktor. Szkoda ze nic sie nie
          zmienia, nadal nie ma i pewnie nie bedzie dostepu w szkolach do
          podstawowej wiedzy o seksie, antykoncepcji i zwrotu za pigulki.
          Nadal Bedzie podziemie aborcyjne i "swiete" oburzenie z potepieniem
          i calkowita obojetnoscia wobec i tych kobiet i tych dzieci.
          Hipokryzja i okrocienstwo rzadza kobietami polskimi
        • zwierzowiec Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:43
          to czemu brała od nich kasę?
        • kadanka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:32
          tak czytam i mysle sobie do dyskutowania nt. aborcji powinny miec
          prawo WYLACZNIE: kobiety, pelnoletnie, wiedzace co to empatia,
          wiedzace co to bieda, polska prowicja, tumanienie przez kosciol, los
          dzieci w domach dziecka, dzieci na ulicy . slowem na ten temat
          powinni dyskutowac ludzie ktorzy wiedza NA JAKIM SWIECIE ZYJA. a nie
          madralinskie 16 latki:///
        • bardu Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 16:45
          > Kobiet nie majacych pojecia o antykoncepcji wcale nie jest tak malo. A fakt, ze
          > mamy XXI w. niczego tu nie zmienia. Jesli nie mialy o tym pojecia w XXw. sama
          > zmiana cyferki w dacie ich nie oswieci.
          Wcale nie tak dawno temu moja znajoma, mężatka, świeżo po urodzeniu dziecka
          zapytała nas, kiedy są dni płodne. Miasto Warszawa, szkoła pomaturalna, wiek 20
          lat.
          • kadanka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 16:48
            w sumie jak stosujesz caly czas prezerwatywy albo tabletki to mozesz
            nie wiedziec. ta wiedza przydaje sie uzytkowniczkom watpliwych metod
            naturalnych...
            • hermina5 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 08:01
              ta wiedza przede wszystkim BARDZO przydaje się, jelsi chcesz zajść w
              ciążę i jesli stosujesz prezerwatywy, to wybitnie dobrze to
              wiedziec, zeby nie ładować w siebie w wyniku pękniętej gumki
              postinoru, jesli jesteś w III, niepłodnej fazie. Sama uwazam NPR za
              bzdure, ale to o cyzm tu piszemy to elementarna świadomosc, taka
              sama jak na pytanie ginekologa, kiedy zaczał sie pani ostatni cykl,
              nie zastanawiamy sie przez 20 minut , tylko wiemy, ze to pierwszy
              dzień ostatniej miesiączki. A tak sie składa, ze w Polsce nikt nie
              wie nic na te tamaty, jesli w szkole nie interesowął sie biologią z
              zamiłowania.
        • titta Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 20:48
          Wiec najlepiej isc po najmniejszej lini oporu, prawda? I najlepiej
          zmieszac z blotem kazda osobe, ktora chociaz wspomni o mozliwosci
          poprawy sytuacji. Te kobiety powinny przechodzic terapie
          wspouzaleznienia. Powinny miec pomoc. To "zwiazywanie konca z
          koncem" czesto polega na nic nie robieniu albo jest bardzo
          nieefektywne. Czesto z powodow bardzo niskiej samooceny. I to sie
          da zorganizowac, przynajmniej dla niektorych jak sie chce.
      • kiraout yolanda... 18.04.08, 10:51
        według Ciebie to ona powinna za darmo w ogóle przyjmować, chodzić z
        misją po domach i nawracać!?
      • ojapierdziu Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:10
        Pewnie te 2000 to pacjentek, a nie kobiet poddanych aborcji. Pamiętam, że jak
        przesłuchali w sprawie fałszywych podpisów na listach to też liczba świadków
        była równie astronomiczna (jakieś 500-5000). Bo trzeba przesłuchać każdego
        (pewnie odbywa się to na rejonowych komendach).
      • rikol adopcja to nie raj 18.04.08, 11:20
        Czy mialas kiedykolwiek kontakt z dzieckiem niechcianym, maltretowanym,
        dzieckiem w domu dziecka, ktoremu nikt nigdy nie kupil prezentu, nikt go nie
        przytulil? Zapewne nie, bo inaczej bys pisala. Tam,gdzie dzieci jest najwiecej
        (w rodzinach patologicznych), sa one zwykle zle traktowane, lub ignorowane, w
        najlepszym przypadku maja co jesc. W tych srodowiskach najwazniejsza jest wodka,
        a nie podreczniki czy mundurki (!) dla dzieci.
        A czy slyszalas moze o rodzinach zastepczych, ktore znecaja sie nad przyjetymi
        dziecmi? Tu tez ofiarami padaja dzieci niechciane, 'oddane do adopcji'.
        A czy rodzice adopcyjni sa idealni i altruistyczni? Generalnie chca adoptowac
        dzieci zdrowe i ladne (i madre, gdyby to sie dalo jakos zapewnic). Kazda wade
        dziecka tlumacza tym, ze na pewno odziedziczylo ja po rodzicach (bo przeciez oni
        sa swietnymi rodzicami i dobrze wychowuja dzieci, wiec skad te problemy).
        Wlasne, biologiczne dziecko, moze byc okropne, brzydkie czy chore, a i tak
        rodzice potrafia to wytlumaczyc i je kochac. Na pewno lepiej zrobic aborcje niz
        oddac dziecko do adopcji - chyba ze rodzice adopcyjni sa swietymi ludzmi.
        Pytanie osobiste - czy juz myslalas o adopcji jakiegos dziecka, zeby je wyrwac z
        rak systemu, czy jednak wolisz, zeby to blizej nieokresleni 'inni' sie tym
        zajeli? Podejrzewam, ze to drugie, bo nigdy nie wiadomo, co z cudzego dziecka
        wyrosnie, moze to jest dziecko zlodzieja albo gwalciciela?

        W Polsce rodzi sie najwiecej dzieci zarazonych syfilisem wrodzonym (czyli plod
        zaraza sie od chorej ciezarnej) w Europie. To bardzo wymowne - swiadczy o
        polskiej edukacji seksualnej (czy raczej jej braku). a propos, kto chce do
        adopcji dziecko z kila wrodzona albo takie, ktorego matka pila codziennie
        butelke denaturatu? To sa dzieci niepelnosprawne od urodzenia, ktorych nikt nie
        chcial i nikt nie bedzie chcial - lepiej, zeby nigdy sie nie urodzily - mniej by
        cierpialy.

        Antykoncepcja jest w Polsce droga. Jesli ktos ma problemy z kupieniem biletu do
        szkoly dla dzieci, nie bedzie sobie tym zawracal glowy, bo to jest az 10zl (3
        prezerwatywy) czy az 40zl (tabletki). W cywilizowanych krajach nie wydaje sie
        pieniedzy na limuzyny dla kazdego wojta czy burmistrza (w Polsce jest 50 tysiecy
        limuzyn sluzbowych dla urzednikow), za to refunduje sie prezerwatywy - dla
        zdrowia spoleczenstwa. W Szwecji do adopcji rocznie jest zglaszanych okolo 30
        dzieci - czyli jedna klasa szkolna. Antykoncepcja i aborcja sa dostepne dla
        kazdej (takze biednej) kobiety. Z drugiej strony panstwo pomaga samotnym matkom
        i rodzinom w ogole. I rodzi sie tam wiecej dzieci niz w katolickiej Polsce,
        gdzie prezerwatywy to luksus, a jak masz dziecko, to martw sie sam, bo
        'narodzone' juz nikogo nie obchodzi (nikt przeciez nie zauwazyl znikniecia
        dzieci, ktorych ciala znaleziono w beczkach po kapuscie)
        • alfalfa Re: adopcja to nie raj 18.04.08, 12:06
          rikol napisała:

          Na pewno lepiej zrobic aborcje niz
          > oddac dziecko do adopcji - chyba ze rodzice adopcyjni sa swietymi
          ludzmi.
          > Pytanie osobiste - czy juz myslalas o adopcji jakiegos dziecka,
          zeby je wyrwac
          > z
          > rak systemu, czy jednak wolisz, zeby to blizej nieokresleni 'inni'
          sie tym
          > zajeli?

          Piszesz jakbyś objawioną prawdę głosiła a nie masz zielonego pojęcia
          w temacie: sprawdź ile rodzin, które nie mogą mieć swojego dziecka,
          czeka na adopcję. Poczytaj jak szybko niemowlaki znajdują rodzinę.
          Aborcja to nie jest najlepsze rozwiązanie, to rozwiązanie dla
          umysłowych i emocjonalnych lenii.
          A.
        • kadanka Re: adopcja to nie raj 18.04.08, 13:49
          czyta sie to, i naprawde chce sie wyc isc pod sejm, pod kosciol i
          powybijac tym skur...synom szyby. i w ogole wytluc zaraze.
          najgorsze ze z roku na rok jest coraz wiecej mlodych wyksztalconych
          myslacych(ha ha ha ha) ludzi totalnie zindroktrynowanych prolajfowo
          czy to przez kosciol, czy przez swieckie oszolomstwo.
          Świeci i madrzy prolife'owcy, powinniscie adoptowac wszystkie dzieci
          z biduli, pomoc wszystkim dzieciom z rodzin patologicznych.
          ale nie, bo wy piejecie anielskimi glosami o swietosci zycia
          NIENARODZONEGO. a to narodzone moze zdychac pod plotem.
          • titta Re: adopcja to nie raj 18.04.08, 20:53
            Widzisz, tych z biduli nie da sie zwykle adoptowac, bo... maja
            rodzicow. Tak, tak. W naszym systemie nie jest latwo odebrac
            dziecko, nawet jak rodzina jest patologiczna albo sie nim w ogole
            nie interesuje.
    • waletv Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 08:03
      Oddać do adopcji? Te poczęte w pijanym widzie? Czy nikt nie słyszał
      o syndromie dziecka alkoholika? Kto świadomie chce przyjąć takie
      dziecko? One nie powinny się nigdy urodzić!!!
      • viedzminek Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 08:27
        Yolanda wroc do podstawowki. Ja tez Ci powtorze czytaj ze
        zrozumieniem. To raz. A dwa znasz te kobiety opisywane w artykule?
        To ja Ci powiem ja znam podobne. Z mezami pijakami, ze stadem
        dzieciakow... taka kobieta nie mysli o antykoncepcji ona mysli zeby
        przezyc i zeby te dzieci, ktore ma przezyly. I zapewniam Cie ze w
        takim Zyrardowie jest takich kobiet kilkaset (2000 to ilosc jaka ta
        Pani Doktor przyjela a nie ilu zrobila aborcje), wez to w skali
        kraju, masz straszne liczby. A z drugiej strony to sie w glowie nie
        miesci do czego kobiety sa zdolne, zeby dokonac aborcji czy tez
        pozbycia sie w jakikolwiek inny sposob ciazy. Tu nie lekarz
        wykonujacy aborcje jest winny tylko ustawa i brak edukacji
        seksualnej. I nie zawsze trzeba sypiac z byle kim zeby zajsc w
        ciaze. Zadna metoda antykoncepcji nie gwarantuje 100% pewnosci.
        Zycze wszystkiego najlepszego takim lekarzom, a Tobie zebys nigdy
        nie znalazla sie w sytuacji zdesperowanej na maxa kobiety z
        niechciana ciaza.
        • vice_versa Viedźminek 19.04.08, 01:44
          Viedzminek, czytaj ze zrozumieniem: tramtadractwo przez Ciebie
          przemawia.

          Ludzie są różni. Ale wszyscy mają myśleć i działać. Też znam
          biednych. Są biedni umysłowo. Nie chcą zmian. Nie robią NIC żeby
          zmienić sytuację. Tak samo zachodziła w ciążę z pierwszym dzieckiem
          tak samo nie stosowała antykoncepcji przy kolejnym. "Jakoś to
          będzie".

          Beethoven był ósmym dzieckiem. Da Ci to do myślenia? Kiedyś ludzie
          mieszkali w lepiankach, żyrardowska bieda to przy tym sam luksus.
          Gdyby stosować takie standardy w średniowieczu, 80% z nas nie
          powinno się narodzić. Z dzisiejszymi prezydentami i korpusem
          dyplomatycznym włącznie. Innuici w ogóle powinni wyjść i zamarznąć
          już wieki temu, warunki socjalne nie takie...

          Nie mów mi że kobieta która ma męża pijaka nie wie co ma zrobić żeby
          w ciążę nie zajść ponownie, a wie że jest podziemie aborcyjne. Ona
          wybiera. Wybory mają swoje konsekwencje. Kobiety mają prawo szukać
          sobie skrobanek, płacić za nie, albo na strategię "jaka jestem
          biedna". Prawo nie może takich wyborów traktować z przymrużeniem
          oka, bo nikt nie ma prawa mówić że ktoś jest nieistotny i ktoś nie
          powinien się w ogóle urodzić. To nie jest obojętne dla żadnego z
          nas. Nawet jeśli Beethovena pominąć, murarz, rolnik, zbieracz
          puszek są tak samo istotni, a ich dzieci mogą być prezydentami. Ani
          nie Tobie ani nie matce oceniać nieistotność i nieprzydatność
          kolejnego dziecka. Krótkowzroczną perspektywę masz.
          • vice_versa Re: Viedźminek 19.04.08, 02:33
            Acha Viedźminek, zawsze możesz sobie wmówić że abortujesz nie
            Beethovenka tylko Hitlerka, od razu poczujesz się lepiej.
            Twój wewnętrzny psychoterapeuta już napewno coś wymyśli, żeby potem
            żyło Ci się łatwiej...
      • pklimas Sugerujesz obowiazkowa abocje dla dzieci ktorych 18.04.08, 10:18
        matki piły w czasie ciąży? Wtedy dzietnosc w Polsce mielibysmy 0,01
        dziecka na kobiete.
        Jak to jest, ze niby kobiety z patologicznych rodzin z jednej strony
        nie znaja pojecia antykoncepcji a z drugiej strony potrafia przez
        internet zamowic srodek wczesnoporonny?
        To nie mogly przez internet kupic tabletek antykoncepcyjnych?
        Jak to jest ze w rodzinach patologicznych nigdy nie brakuje
        pieniedzy na alkohol czy papierosy, ale 20 zl na paczke tabletek czy
        40 sztuk prezerwatyw juz nie ma?
        • ojapierdziu Re: Sugerujesz obowiazkowa abocje dla dzieci ktor 18.04.08, 11:24
          Tabletki to zło bo... (tu wpisać jakiś kataklizm lub informacje o tabletkach
          sprzed 50 lat), prezerwatywy są nieskuteczne i niewygodne (dla faceta). Oraz
          multum innych niedorzecznych powodów.
          W takich rodzinach ZAWSZE jest forsa na wódę/papierosy/kawę. Reszta to mniej
          ważne wydatki (wybór kredki dla dziecka-papierosy jest abstrakcyjny).

          Ten środek wczesnoporonny to nie te fajne tabletki (RUcośtam?) tylko jakiś szajs
          pokątny kombinowany przez kolegę kuzyna wujka jako 100% bezpieczny.
        • vice_versa Re: Sugerujesz obowiazkowa abocje dla dzieci ktor 19.04.08, 02:11
          Trafne pytania.

          Pewnie dlatego że "rodziny patologiczne" stanowią łatwą wymówkę i
          figurę retoryczną dla niepatologicznej większości, która chciałaby
          mieć łatwiej i milej dostępną aborcję.
      • vice_versa Re: Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 02:07
        >One nie powinny się nigdy urodzić!!!

        Polemizowanie z rzeczywistością jest cechą ludzi wybitnie
        inteligentnych. Tyle, że jest totalnie absurdalne.
        ONE SIĘ URODZIŁY. A Ty możesz sobie uważać co chcesz i tak tego nie
        zmienisz. A zarozumialstwo takich stwierdzeń kłuje w oczy bardziej
        niż inteligencja autora. Pozdrawiam.
    • asikx Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 08:21
      Ja również gratuluję odwagi i życzę wszystkiego dobrego Pani Doktor.
      Oby więcej takich ludzi było między nami.
      I oby tacy ludzie zamiast być karani byli dopuszczani do głosu.
      I oby wreszcie ktoś zaczął ich słuchać!
    • fruzia34 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 08:29
      Pozdrawiam Panią Doktor, popieram, rozumiem i łączę wyrazy szacunku.
    • oszolom.polski Witamy w średniowieczu! 18.04.08, 08:51
      Proszę zapiąć pasy i się nie wychylać, pod karą naturalnej śmierci!
      • aurita Bo to Polska wlasnie! 18.04.08, 09:54
        "bo wiele moich młodych pacjentek nie tylko nie wie nic o antykoncepcji, one nie
        wiedzą nic o anatomii! Tylko o seksie wiedzą wszystko."


      • vice_versa Re: Witamy w średniowieczu! 19.04.08, 02:41
        Właśnie! Nie żyjemy w średniowieczu!

        Nawet jeśli ziółka znachorki zamienisz na środki wczesnoporonne,
        zydel z którego się skakało by poronić zamienisz na gabinet
        ginekologiczny a lepiankę na sterylne pomieszczenie, nadal siedzisz
        w głębokim średniowieczu.
    • adret Jest Pani chlubnym przykładem dla wielu... 18.04.08, 10:34
      Droga Pani Doktor, proszę przyjąć wyrazy poparcia i wsparcia w tej trudnej sytuacji. Lepiej nawet, co jest raczej nieuchronne, zbierać cięgi za swoją empatię i rozum, niż konformistycznie pozostawać biernym.
      Ewa Jankowicz
      adret@gazeta.pl
      • pamana Re: Jest Pani chlubnym przykładem dla wielu... 18.04.08, 10:38
        J atakze zycze pani doktor wszytskiego dobreg i gratuluje odwagi,moze ujawnilaby
        sie reszta ktora bierze grube pieniadze za aborcje ?

        Dziwie sie tylko dlaczego ta pacjentka zglosila to.
        p.
        • wdakra Re: Jest Pani chlubnym przykładem dla wielu... 19.04.08, 18:47
          pamana napisała:


          >
          > Dziwie sie tylko dlaczego ta pacjentka zglosila to.
          > p.

          Należność za zabieg została rozłożona na raty. Prawdopodobnie owa pacjentka,
          pozbywszy sie kłopotu i zapłaciwszy pierwszą ratę chciała uniknąć dalszego
          płacenia.
    • zbawieni prawdziwa bohaterka 18.04.08, 10:38
      Nie no, prawdziwa bohaterka. Rodzi się jakiś etos aborcyjny (chciaż
      słowo "rodzi" chyba nie jest na miejscu przy tym temacie).

      kilka notek o aborcji:
      zbawieni.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?370615
    • kajta Gratuluję. 18.04.08, 10:38
      Bez względu na poglądy, bez rozstrząsania gdzie zaczyna się czlowiek
      i co jest zabójstwem.

      Gratuluję Pani Doktor. Postawy i odwagi postepowania w zgodzie z
      przekonaniami. Odwagi korzystania z wiedzy, srodków i umiejetności w
      dobrej wierze, na rzecz kobiet, bez wzgledu na absurd otaczajacego
      świata.

      • kadanka wyrazy szacunku dla tej pani 18.04.08, 13:22
        bardzo chetnie gdyby byla taka mozliwosc wzielabym udzial w jakiejs
        skladce, zeby pomoc jej splacic kare.
        z tegoi co wiem srodowiska prokobiece proponowaly Jej pomoc
        finansowa, ale odmowila.
        Dla mnie ta kobieta JEST BOHATERKĄ. w dzisiejszych paranoicznych
        czasach, kiedy w polsce rzadza prolifeowe oszolomy, ona robi swoje.
        POMAGA biednym kobietom. naprawde, wielkie wyrazy szacunku.
        niesprawiedliwy , glupi wyrok, tak jak i glupie i okrutne prawo w
        Polsce dotyczace aborcji
        • titta Ta pani bohaterka bynajmniej nie jest 18.04.08, 21:01
          Bohaterka ona zdecydowanie NIE ´jest. Chyba wam sie pojecia
          pomylily. Bochaterami sa ludzi, ktorzy takim kobieta staraja sie
          pomagac wyjsc z trudnej sytuacji: z alkoholizmu, przemocy, znalezc
          sens i cel, nauczyc sie sprzatac, gotowac, rozdzielac skromne
          finanse, decydowac o swojej plodnosci. To sa bohaterowie. a nie ktos
          kto za calkiem spore pieniadze pomaga dyskretnie pozbyc
          sie "problemu".
          • wdakra Re: Ta pani bohaterka bynajmniej nie jest 19.04.08, 18:56
            titta napisała:

            > Bohaterka ona zdecydowanie NIE ´jest. Chyba wam sie pojecia
            > pomylily.

            Nie. To Tobie pomyliły się pojęcia.

            > Bohaterami sa ludzi, ktorzy takim kobietom staraja sie
            > pomagac wyjsc z trudnej sytuacji: z alkoholizmu, przemocy, znalezc
            > sens i cel, nauczyc sie sprzatac, gotowac, rozdzielac skromne
            > finanse, decydowac o swojej plodnosci. To sa bohaterowie.

            Do tego nie trzeba bohaterstwa, bo niczym się nie ryzykuje. I żadne z tych
            działań nie jest alternatywą do aborcji w sytuacji, gdy urodzenie dziecka
            zagraża egzystencji kobiety i jej rodziny. mieszasz różne problemy, które nie
            zawsze idą w parze.

            > a nie ktos
            > kto za calkiem spore pieniadze pomaga dyskretnie pozbyc
            > sie "problemu".

            Przeczytaj artykuł jeszcze raz, bo to twierdzenie jest absurdalne.
    • kruk51 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 10:58
      Przypatrz się sama sobie rzymskokatolicka Polsko ! Tak właśnie wyglądsz
      jak ta kobieta, która maltretowana, opuszczona, zmuszona do aborcji za
      wszelką cenę. Ale ciągle na uwięzi eleganckiej smyczy eleganckich purpu
      ratów.
    • manon_lescaut Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:00
      Kiedy byłam nastolatką, przeczytałam "Piekło kobiet" Boya-Żeleńskiego. Bardzo
      byłam poruszona, chociaż uważałam tę książkę za historyczną, jak opowieści o
      procesach czarownic czy też o niewolnictwie w starożytnym Rzymie.A teraz to moja
      współczesnośc...
    • agga-net Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:15
      Jestem wzruszona, jest Pani szczególna i wspaniała osobą, nasze
      państwo i rządzący sa beznadziejni, prawo powinno sie zmienic na
      bardziej liberalne, to nie do pomyślenia żeby tak ścigać za aborcję!
      Dlaczego ja nie mam prawa decydowac o wlasnym brzuchu? Moj brzuch i
      moja sprawa! żądam prawo wyboru Pozdrawiam:)))
    • josee83 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:22
      o co tyle szumu? Złamała prawo i zgodnie z ustawa 2 lata wiezienia. Aborcja jest
      przeciez dozwolona w przypadku gdy ciaza stanowi zagrozenie zycia lub badania
      wykazuja na b. wysokie prawdopodobienstwo nieodwracalnego uposledzenia etc...
      Rozmowa lekarza z pacjentką to pic na wode, bo kobiety moga zmyslac, ze zostaly
      np. zgwalcone. Subiektywna ocena lekarza majacego przeprowadzic aborcje nie jest
      wystarczajaca... (chyba ze sie prawo zmienilo i nie te stare ustawy prezczytalem)

      zgodze sie tylko z tym, ze prawo trzeba zmienic.. bo niby czemu kobiety, ktore
      poddaja sie nielegalnie aborcji nie sa karane?

      moze i glupie porownanie, ale to tak jak z udpostepnianiem plikow mp3 :) nie
      wolno udostepniac i nie wolno sciagac, jedni i drudzy sa karani... a tu tylko
      lekarz...

      a jak tak kobieta bardzo nie chce rodzic i zycie na wlosku jej wisi to niech
      sobie jedzie do kraju gdzie aborcja jest na pozadku dziennym.


      ja tam tylko wspolczuje, ze pani doktor zostala skazana za brak
      odpowiedzialnosci, rozsadku jej 26 pacjentek.
      • kadanka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:25
        a jak tak kobieta bardzo nie chce rodzic i zycie na wlosku jej wisi
        to niech
        > sobie jedzie do kraju gdzie aborcja jest na pozadku dziennym.

        - powiedz, co bys zrobil, madralo, gdyby twoja bliska (matka,
        siostra, znajoma, dziewczyna) zaszla w niechciana ciaze i byla
        totalnie bez pieniedzy? wyjazd za granice w celu przerwania ciazy to
        wydatek co najmniej kilku tysiecy. Pomysl, ze masz taka sytuacje.
        TROCHE wyobrazni, a dopiero pozniej wyglaszaj swoje mądrości://///
      • wykidajlo2 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 20:55
        Ja myślę, że młode pokolenie zmieni to głupie prawo a jego
        realizatorów wyśle tam, gdzie ich miejsce - na śmietnik historii.
        Europa się z nas śmieje.
        • bromba_bez_glusia Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 21:18
          A ja sie obawiam ze tak sie nie stanie. Z tego co obserwuje i rozmawiam, to
          wlasnie mlode pokolenie, 20-latkow, jest najbardziej pro-lajfowe. Oni od dziecka
          mieli tluczone do lbow ze plod=czlowiek, ze JPII broni nienarodzonych, ze "Nieme
          krzyki" i tym podobne pierdy...
    • aniasa1 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:39
      Gratuluje odwagi Pani Doktor.
      NIe wazne czy robila to za duze czy za male pieniadze. Nikt nie zmuszal tych
      kobiet do aborcji. Nie musialy tego robic. W gabinecie mialy wybor.
      Szkoda ze jakas zawistna idiotka to zepsula. Co ja zabolało? ze inne tez
      skorzystaja? Kundel ogrodnika!
    • zwierzowiec Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 11:42
      fagay napisał:

      > Pani doktor - gratuluje pani odwagi i zycze wszystkiego najlepszego.

      Rzygać mi się chce jak czytam takie głupoty.
      Samarytanka się znalazła chryste panie, a kasiorkę się brało coo??

      co nie zmienia faktu powinno się tak naprawdę definitywnie znieść wszelkie
      organiczenia aborcyjne i luz
      z jednym wyjątkiem - tylko te zabiegi,które dziś są dozwolone szły by z
      ubezpieczenia - reszta - dozwolona ale płatna, ja nie będę dopłacał do idiotek
      zamawiających leki przez internet, które przez ten sam net mogły się dowiedzieć
      jak się zabezpieczyć!!!
      a i odpowiedzialność quasi-tatusiów by się przydała, finansowa przynajmniej (np.
      obciążenie kosztami) - zrobił i nic? ch.jem nie głową myślał - to następną razą
      pomyśli
    • aron2004 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 12:07
      dlaczego lewactwo wmawia kobietom że adopcja to coś złego?

      każda kobieta w POlsce która nie jest w stanie wychować dziecka
      może je tuż po urodzeniu oddać do adopcji. Na możliwość adoptowania
      dziecka czeka tysiące osób, czy to w Polsce czy w innych krajach UE.

      Dlaczego lewactwo uparło się wmawiać ludziom że zabicie dziecka jest
      dla dziecka lepsze niż adopcja?
      • josee83 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:03
        problem w tym, ze sie niektorym kobietom w glowach poprzewracało i z chęcia
        zamieniłyby sie rolami z mężczyznami. Już nie raz spotkalem sie ze zdaniem
        (wypowiedzianym przez kobiete), ze ona chetnie by dziecko miala, tylko gdyby jej
        facet to dziecko urodzil, bo ona w ciazy nie chce chodzic.

        Kwestia wygladu w trakcie ciazy (jak widzialem moją siostre przed porodem to
        tylko jej wspolczułem), strach przed porodem, cesarki itd itp. I tak 'kobieta
        sukcesu' woli sobie wyskrobac po tym, jak przypadkiem po stosunku z kolega z
        pracy zaszla...

        polecam wszystkim film "Juno" :)

        • kadanka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:28
          joseee, jaka to wielka niesprawiedliwosc, ze nie jestes 16latką we
          wpadkowej ciąży. bylbys pewnie taki szczęśliwy... i z rozkoszą bys
          donosil ciaze i urodzil dzidziusia...
          • yolanda33 No właśnie... 18.04.08, 13:49
            A taka szczęsliwa była wspólzyjac z kolega z klasy/kimkolwiek innym
            w tym wieku? Nikt jej nie kazał tego robic. Seks jest dla dorosłych,
            odpowiedzialnych ludzi i to nie od dzis! chyba kazdy zdaje sobie
            sprawe,ze łaczy sie nierozerwalnie z prokreacja i istnieje mozliwosc
            zaplodnienia, nawet jak sie tego nie planuje! A kto w wieku 16 lat
            jest gotowy do zalozenia rodziny/utrzymania jej? To nie te czasy,
            kiedys 14 latki wychodzily za maz i mialy dzieci, ale mialyn
            starszych mezow i nie musialy pracowac. Oczywiscie, ze seks nie
            sluzy tylko przedluzaniu gatunku, ale ludzie! jakies granice musza
            byc, chociazby kazdy pomyslal o tym co robi, a nie sie pozniej dawal
            skrobac. a jak juz taka szybko wydoroslala czy wydoroslaly sie biora
            za robienie dzieci (ktorymi sami sa) to niech sie chociaz
            zabezpiecza! A wiedza o antykoncepcji chociazby z Bravo czy innych
            tympodobnych i od jakiegos czasu sa w szkolach zajecia pt. Wychowaie
            do zycia w rodzinie. Uwazasz, ze wyskrobanie nastolatki zalatwi
            sprawe? Krotkotrwale: nie dosc ze sie nie nauczy odpowiedzialnosci i
            bedzie stosowac aborcje jako metode antykoncepcji (nie kazda, ale
            tak wlasnie bylo kiedy aborcja byla w Polsce legalna) to w
            zaleznosci od stopnia swojej ludzkosci i wrazliwosci zalatwi sobie
            psychike na amen i jeszcze moze sie pozbawic zdolnosci do
            macierzynstwa w przyszlosci (wiem co mowie, moja kuzynka jest
            bezplodna po zabiegu i leczy sie na depresje, a wyleczenie jej
            raczej nie grozi). Podstawa jest dobra edukacja seksualna i
            dostepnosc srodkow antykoncepcyjnosc, ale i propagowanie myslenia
            nad swoimi wyborami, zachowaniem. To nie boli. Stara prawda lepiej
            zapobiegac niz leczyc.
          • vice_versa Re: Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 02:02
            A Ty byłabyś szczęśliwa gdybyś miała zginąć na wojnie żeby Twój
            sąsiad mógł przeżyć?
            Sprawiedliwości nie ma i nie było, jak świat światem.
            Kobieta jest kobietą, mężczyzna mężczyzną.
            I od zawsze wiedzą kto jest kim.

            Argument że 16tka ma inaczej, urąga inteligencji większości kobiet
            które szesnastkami były. Poza tym w średniowieczu i 15tki rodziły, i
            po gwałtach też jak wiemy z Planety Małp i nie wiemy czy dzisiejszy
            Noblista nie żyje właśnie dzięki takiemu zbiegowi okoliczności. I
            tak samo nie wiemy czy przyszłe pokolenia nie będą zawdzięczać
            postępu i rewolucji technicznej jakiejś żyrardowskiej matce, nawet
            jeśli nie chciała tego dziecka i go nie kochała. Po prostu jesteśmy
            jak dzieci we mgle, ale rozsądek nakazuje trochę dystansu.
        • iluminacja256 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:57
          Ja polecam nieco inny film - cztery miesiące, trzy tygodnie i dwa
          dni.
          www.gutekfilm.pl/4miesiace/
          O wiele to bliższe Polsce niż landrynkowate opowiesci o
          amerykańskeij adopcji ze wskazaniem, w kraju w którym dzieci ląduja
          w beczkach na kapustę po urodzeniu.

          >problem w tym, ze sie niektorym kobietom w glowach poprzewracało

          Problem w tym, ze niektórym męzczyznom wydaje się, z e jedyne co
          zapeqwnia im władze to zrobienie dziecka i wyzywanie kobiety od
          puszczalskiej kurqwy i morderczyni.
      • szadoka Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:39
        Skoro tylu ludzi czeka na adopcje to czemu domy dziecka sa ciagle przepelnione?
        Ja tez uwazam, ze aborcja jest zla ale chcialabym, gdyby zaszla taka niezbedna
        koniecznosc moc miec i taki wybor. Nikt nie twierdzi ze aborcja jest dobrym
        rozwiazaniem. Nie wydaje mi sie zeby jakakolwiek kobieta, ktora nie jest to tego
        zmuszona poddala sie aborcji.
        • alfalfa Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 15:15
          szadoka napisała:

          > Nie wydaje mi sie zeby jakakolwiek kobieta, ktora nie jest to teg
          > o
          > zmuszona poddala sie aborcji.

          I tu się mylisz.
          A.
    • panpaniscus Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 13:21
      fagay napisał:

      > Pani doktor - gratuluje pani odwagi i zycze wszystkiego najlepszego.

      Przyłączam się. Zakaz aborcji to hipokryzja.
    • zebrapaintedhorse Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 14:34
      Antykoncepcja (naturalna regulacja poczec) wg. KK:
      1. Abstynencja
      2. Rozaniec
      3. Kalendarzyk (ale tylko dla mezatek)

      Ilu z tych, ktorzy wylewaja krokodyle lzy nad 'mordowaniem
      nienarodzonych dzieci' zaadoptowalo dziecko z sierocinca? Albo ilu
      dalo choc stowke dla domu dziecka?
      • yolanda33 Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 14:43
        dziecko.onet.pl/forum.html?
        hashr=0&#forum:MSwyNzAsNiwzNDYxNzg5Niw5NDEwNjAyMyw0MDA2MDcxLDAsZm9ydW
        0wMDEuanM=

        Nic nie trzeba dopowiadac
    • fraps cel NIE uswieca srodkow 18.04.08, 15:22
      zla sytuacja materialna NIE JEST usprawiedliwieniem dla morderstwa, jakim niewatpliwie jest aborcja
      • unhappy Re: cel NIE uswieca srodkow 18.04.08, 15:36
        > zla sytuacja materialna NIE JEST usprawiedliwieniem dla morderstwa, jakim niewa
        > tpliwie jest aborcja

        Niewątpliwie aborcja jest morderstwem tylko dla ciebie i tobie podobnych. Dla
        mnie NIEWĄTPLIWIE aborcja morderstwem nie jest i co teraz?
        • vice_versa Re: cel NIE uswieca srodkow 19.04.08, 02:48
          Wybrałeś ścieżkę w dół.
          Tyle że to nie znaczy, że zabijanie dzieci jest lepsze niż rodzenie.
          Będąc konsekwentny powinieneś się natychmiast zabortować albo
          przynajmniej wysterylizować, skoro uważasz że popęd seksualny to
          jedno a dzieci to drugie. Więcej pieniążków życzę.
    • marti_de Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 15:41
      Aborcja powinna być wyborem kobiety. Wyborem ostatecznym, trudnym, dokonanym jak
      najbardziej odpowiedzialnie i przy wsparciu profesjonalistów, ale zawsze
      wyborem. Ja sama mam dziecko, wspaniałego mężczyznę i wiem, że w moim życiu
      wszystko jest na właściwym miejscu. Rozumiem, że są osoby, których życie
      przewrócone jest do góry nogami, które nie potrafiłyby dać dziecku tego co
      dobre, nie potrafiłyby go kochać. Wszystcy jesteśmy tym kim jesteśmy w dużej
      mierze dzięki naszym bliskim i rodzicom. Ja swoim dziękuję za to jacy byli i są
      wspaniali. Nigdy nie chciałabym postawić się w sytuacji dziecka niekochanego,
      doświadczającego upokorzeń, przemocy, biedy i braku miłości. Czasami ci tu
      świętobliwi piszący, że aborcja to morderstwo dziwią się jak czytają o różnych
      ludziach- potworach. Pewnie jak słyszą o niejednym przestępcy ciśnie się im na
      usta "dla takiego to tylko kara śmierci"...tylko zapominają, że ci straszni
      ludzie właśnie kiedyś mogli być dziećmi, którymi kazano żyć w tak złym
      środowisku, że zatraciły wszelkie normy. Patrząc na to co poniektóre historie
      rodzinne lepiej chyba, aby zawczasu ktoś oszczędził tragedii życia w nich tym
      najmniejszym.
    • rozamunda2 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 15:44
      Oczywiscie ze nasze prawo jest zle i bedzie tak jak dlugo kobieta
      bedzie traktowana jak inkubator,a przepisy beda pisali zaklamani
      ludzie,nie bujcie sie mowic prawdy,tak aborcja jest zla,jednak
      powinna byc dozwolona ,to kobieta powinna o tym decydowac .Nie
      bojcie sie mowic otym glosno,bo problem istnieje,mam nadzieje ze
      rozwoj farmakologi rozwiaze definitywnie problem niebawem,bo
      mentalnosc naszego zascianka jest denna.
    • tw.zenek Kato-Kaczo-Polska nadal żywa!!! 18.04.08, 16:42
      Aborcja - nie, antykoncepcja - nie. Zakazać, zakazać, zakazać!!! Co potem robić
      z ofiarami tych zakazów, to już nie ich katolicka sprawa.

      Idealny model katorodziny: 2+10.

      Dzieci robione w pijanym widzie przez "głowę" rodziny, ale rozwieść się nie
      wolno!! "Pan mąż" leje żonę kiedy mu przyjdzie ochota, ale "rodzina rzecz święta"!!!

      Może gdyby szanowni księżulkowie mogli mieć własne rodziny, to trochę inaczej by
      patrzyli na świat.
    • iwp Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 17:19
      szacunek dla pani doktor
      • annam33 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 19:40
        Proszę przyjąć wyrazy najgłębszego szacunku
    • 1europejczyk W PRL-u bylo chyba 300 tys skrobanek rocznie 18.04.08, 18:14
      Mnozac to przez 20 lat(bo tyle mniej wiecej liczy srednio okres w ktorym kobieta
      mogla /dzisiaj jest pewnie dluzszy/ miec dzieci) mamy okolo 6 mln "przypadkow".
      Zakladajac, ze na pewno zdarzaly sie "powtorki" to, tak czy inaczej, jest to
      przerazajace licznych liczba, ktora dotyczy, jesli nie conajmniej, to na pewno
      daleka nie jest, od polowy Polek, w tym czasie, w wieku rozrodczym.
      W aspekcie wielkosci "zjawiska" w czasach PRL-u, zdumiewa obecna cisza tej
      pozbawionej "wygody" czesci Polek, nie mowiac juz o tym, ze "zjawisko" mialo
      miejsce w kraju, w ktorym hierarchia kk reklamujac 95 % spoleczenstwa jako
      wierzace, rosci sobie antykonstytucyjne prawo do mieszania sie w sprawy
      polityczne i spoleczne.

      Ktos te skrobanki robil, komus te skrobanki robiono..........

      Kontynujac "rozumowanie" zdumiewa rowniez liczebnosc "moherowych beretow" w
      wiekszosci kobiet (mowie o wielbicielkach hochsztaplera Rydzyka), ktore w
      zdecydowanej wiekszosci sa wlasnie w wieku korzystania z tej "wygody".
      Czy aby nie probuja dzisiaj w ten, szkodliwy bo bedacy wyrazem skrajnego
      wstecznictwa, sposob, odpokutowac swoich grzechow z przeszlosci ?

      Mówiły, że dziecko zabiją
      • drojb Re: Teraz jest tyle samo 18.04.08, 22:19
        plus niemowlaki na śmietniku, skazane za morderstwo tych niemowlaków kobiety
        (zwykle matki wielodzietnych rodzin), ich dzieci odsyłane do domów dziecka (bo
        mama w więzieniu(, dziewczyny popełniające samobójstwo, bo nie chcą rodzić - no
        i skazane na infamię ginekolożki.
        W krajach z zakazem aborcji corocznie umiera 70 tys. kobiet z powodu domowych
        prób aborcji.
        Czy ich ci nie żal?
    • agatapu Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 19:22
      Szanowna Pani Doktor, proszę się trzymać, nie poddawać i proszę pamietać, ze jest wiele osób, które Panią szanują

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka