z.czaka 22.04.08, 07:59 "Najtańsze prezerwatywy. Rosetex . 3 szt. - 2,99 zł Poprosiłem żonę o pomoc...." No panie Wojtku, w Pana wieku, z Pana doświadczeniem... chociaż w sumie... :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
taherba Najniższa półka 22.04.08, 08:05 Zawartość mięsa w puszce wiodącego producenta karmy dla kota: 4%. A więc nie tylko te najtańsze produkty mają mało "cukru w cukrze":))) Sprawdź swoje IQ Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Podawajcie marki produktów !!! 22.04.08, 08:14 Dlaczego ukrywacie pod jakimiś terminami marki produktów? Podawajcie je tak by inni konsumenci mieli chociaż trochę wiedzy o tym co kupują. Zresztą trochę mnie irytuje ta mania ukrywania nazw produktów. Przecież to nie dane osobowe więc można mówić sobie o nich dowoli. Odpowiedz Link Zgłoś
quebec4 A co ze statystykami? 22.04.08, 09:33 Najgorsze jest to, że to całe g*wno ktore zalewa nasz rynek sztucznie zaniża statystyki inflacyjne. Gdyby za punkt odniesienia wskaźników cen przyjąc ceny żywności o tej samej jakości (np wędlin przed 2003), inflacje mielibyśmy conajmniej o kilka procent wyższą Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: A co ze statystykami? 22.04.08, 11:33 bo kupować trzeba umić. tak jak czytać informację w gazetach. świat nas oszukuje każdego dnia i nie przestanie, choćbyście nie wiem jak narzekali. trzeba umieć nie dać się oszukiwać. takie mamy prawo, że otwarcie kłamać nie wolno. można manipulować, ale też można się bronić przed manipulacją. to wymaga trochę inteligencji, nie każdemu jest dana, ale na to nikt już nic nie poradzi Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd W ankiecie jest błąd! 22.04.08, 12:28 W ankiecie 'Czego na pewno nie kupisz w Tesco?' wsród opcji autorzy zapomnieli umieścić jedynej prawidłowej odpowiedzi - 'Gazety Wyborczej' :) Odpowiedz Link Zgłoś
mimb.la Re: A co ze statystykami? 22.04.08, 13:37 Strasznie jednostronny ten artykuł, wynika z niego wprost, że to co jest drogie zawsze jest najlepsze. Przecież nie zawsze tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
onotar dobry przyklad 22.04.08, 13:47 No wlasnie, dobry przykład to jak porowna sie ceny w aptekach. Viagra i Maxigra roznia sie praktycznie dwukrotnie cena, na korzysc tej drugiej. A zawieraja ta sama substancje, pytanie czemu jest az tak wielka roznica? Odpowiedz Link Zgłoś
mimb.la Re: dobry przyklad 22.04.08, 14:16 Pewnie producent maxigry przyoszczędził właśnie na marketingu, tak jak w tych przykładach w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
onotar nie reklama? 22.04.08, 14:32 To na pewno nie to, poczytaj sobie ustawe o reklamie. Jest prawnie zakazane w Polsce promowanie produktow na recepte, wiec na pewno to nie jest kwestia nakadow na reklame. Odpowiedz Link Zgłoś
szamonid polpharma łamie prawo 22.04.08, 14:43 Takiś pewien? www.blog.mediafun.pl/index.php/2008/04/15/lider-kiepskich-virali/ Albo wyszukaj na jutubie: www.youtube.com/watch?v=icZthnBxV_g moim zdaniem ktoś beknie za to w koncernie... Odpowiedz Link Zgłoś
mimb.la Re: polpharma łamie prawo 22.04.08, 14:57 O matko, przecież to jest jawne łamanie prawa :/ Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: dobry przyklad 22.04.08, 21:52 Prędzej dał syfiaste półprodukty jak większość producentów czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: dobry przyklad 24.04.08, 23:30 Nie, opracowali tańszą metodę pozyskiwania składnika czynnego. Nawet Pfizer początkowo straszył sądem, a teraz kombinuje jak wykupić polskiego producenta, co mu ceny zbija i rynek zjada :) Odpowiedz Link Zgłoś
gacek07 Re: dobry przyklad 22.04.08, 17:02 Sprawa jest dość prosta, producent Viagry,Pfizer, musiał zainwestować sporo pieniędzy w badania i promocję. Viagra to pierwszy i najpopularniejszy środek na potencję. Natomiast Maxigra to tzw. generyk. Polpharma mogła podarować sobie badania, bo lwią część pracy wykonał za nią Pfizer. Stąd różnica w cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
carlfrost Re: dobry przyklad 22.04.08, 17:17 dokładnie, koszt wynalezienia i wprowadzenia na rynek nowego produktu leczniczego szacuje się ponad miliard dolarów, maxigra to kopia viagry , Odpowiedz Link Zgłoś
wujek.wiedza Re: dobry przyklad 22.04.08, 18:02 coś czytałes tylko nie do końca, akurat tak samo polpharma musiala zainwestować w badania, bo pfizer patentuje wszystkie znane drogi uzyskiwania substancji czynnej i musieli wymyśleć swoją własną metodę Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: dobry przyklad 22.04.08, 20:32 Zanim zaczniesz być impertynentem w stosunku do innych, sam lepiej doczytaj i się doucz. Skąd Pfizer wiedział, że akurat taka konstelacja atomów węgla wodoru, azotu, tlenu i czegoś tam jeszcze będzie poprawiać erekcję?! Ha Mądralo! A skąd on to wiedział, że ta molekuła nie będzie zabijać? W jakiej dawce ją podawać? To właśnie wymagało badań, których kosztów Polpharma ponosić nie musiała. Koszty związane z badaniami nad techniczną stroną syntezy, aby opejś patenty techniczne, to jest drobiazg. wujek.wiedza napisał: > coś czytałes tylko nie do końca, akurat tak samo polpharma musiala zainwestować > w badania, bo pfizer patentuje wszystkie znane drogi uzyskiwania substancji > czynnej i musieli wymyśleć swoją własną metodę Odpowiedz Link Zgłoś
rejczer Re: dobry przyklad 23.04.08, 18:10 Może dla tego wiedział, że tej samej substancji długo przed leczeniem erekcji używano do zwalczania nadciśnienia :> A tak generalnie to, jak idę do apteki, to naprawdę nie obchodzi mnie ile kto wywalił kasy na badania, tylko interesuje mnie ile wydam na lekarstwo i jak widzę dwa z takimi samymi składnikami to, raczej decyzja moja bedzię oczywista... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: dobry przyklad 25.04.08, 00:15 I Ty też wiesz, ale nie wiesz, w kótrym kosciele dzwonią. Sildenafil - aktywny skladnik Viagry nigdy nie był stosowany w lecznictwie. Pierwotne badania szukały dla niego zastosowania, ale w leczeniu astmy oskrzelowej. Wyszło, że astmy nie leczy, ale kuśkę pręży. Wiele lat po wprowadzeniu Viagry na rynek, okazało się, że pomaga w nadciśnieniu płucnym. Nadciśnienie płucne a nadciśnienie tętnicze to dwie zupełnie inne choroby. Na zakończenie. Jak widzisz dwa lekarstwa o tym samym składzie, to znaczy, że patent intelektualny już wygasł. Więc kupuj sobie tańszy, bo proces wycofywania pieniędzy wcześniej wydanych na nakłady p na jego opracowanie się zakończył. "Może dla tego wiedział, że tej samej substancji długo przed leczeniem erekcji używano do zwalczania nadciśnienia :> A tak generalnie to, jak idę do apteki, to naprawdę nie obchodzi mnie ile kto wywalił kasy na badania, tylko interesuje mnie ile wydam na lekarstwo i jak widzę dwa z takimi samymi składnikami to, raczej decyzja moja bedzię oczywista..." Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra220 Re: A co ze statystykami? 22.04.08, 18:46 brawo... quebec4 napisał: > Najgorsze jest to, że to całe g*wno ktore zalewa nasz rynek > sztucznie zaniża statystyki inflacyjne. Gdyby za punkt odniesienia > wskaźników cen przyjąc ceny żywności o tej samej jakości (np wędlin > przed 2003), inflacje mielibyśmy conajmniej o kilka procent wyższą Odpowiedz Link Zgłoś
rozowy_kurczak Re: Podawajcie marki produktów !!! 22.04.08, 09:36 ale skład produktu to żadne tajemnica, wystarczy poczytac etykietkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 poczytac etykietkę 22.04.08, 09:44 rozowy_kurczak napisała: > ale skład produktu to żadne tajemnica, wystarczy poczytac etykietkę I to mi się podoba - człowiek może wiedzieć co kupuje. Wystarczy, że przeczyta etykietę. Artykuł pomaga w interpretacji etykiety. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Szczególnie osoby starsze są w stanie odczytać ety 22.04.08, 12:08 kietę: drukowaną zlewającymi się z tłem kolorami i czcionką o wysokości 4 punkty (1.4 mm). ! Odpowiedz Link Zgłoś
thebigzumzum Nie do konca.... a parowki?? 23.04.08, 08:48 Na niektorych etykietach jest napisane "produkty pochodzenia zwierzecego" a tam moze byc wszystko. Tak samo niektorzy przeginaja i za wieprzowine uwazaja mieso, skorki i tluszcz dlatego po otworzeniu konserwy jest wiecej tluszczu niz miesa. A parowki wieprzowe? Jakim cudem kilogram jakiego kolwiek miesa z kurczaka bez kosci nie schodzi ponizej 12zl / kg a kilogram parowek potrafi kosztowac 3 - 4 zl / kg? :) Powinny byc drozsze bo powinien dochodzic do ceny jeszcze koszt przetworzenia miesa. :) Ja zawsze patrze na etykiety jak kupuje ale niektore sa taka czcionka napisane (np. na chemii) ze ja w wieku 25 lat ledwo daje rade odczytac a co dopiero osoby starsze. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiohill Re: Nie do konca.... a parowki?? 23.04.08, 11:31 A w parówkach nie doczytałeś(aś) zawartości kaszy mannej? Potrafi wchłonąć duuuuuużo wody i powoduje, że są "krzepkie", a nie rozłażące się po zdjęciu osłonki. Prócz tego dobrze domiksowuje się tłuszcz (podgardle), który i tak na etykiecie jest w 30% potraktowany jako mięso wieprzowe, a potem dopiero tłuszcz. Trzeba czytać etykiety koniecznie. A tam gdzie jest wpisany MOM, to nie kupujcie, jest to taka mieszanina szpiku, rozgniecionych chrząstek, okostnej, bardziej miękkich części kości i oczywiście przylegalącego do kości tłuszczu. Mięso to jest tylko z nazwy. A juz drobiowe ... Pozdrawiam. Smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: Nie do konca.... a parowki?? 23.04.08, 13:10 Prawdziwe, porządne parówki to jeszcze można było kupić parę lat temu jak jeszcze zakłady w Nisku funkcjonowały.... a jaką pyszną mieli krakowską podsuszaną.... aż łezka się w oku kręci..... Odpowiedz Link Zgłoś
oldbruno Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 09:55 Etykietki bardzo często są tak samo spreparowane, jak produkt który opisują. Odpowiedz Link Zgłoś
heartpumper Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 10:05 Jest jakis urzad konsumenta, ale pewnie lepiej dzialaja inicjatywy oddolne. Na szczescie powoli swiadomosc konsumentow -nasza - sie poszerza, dzieki m.in. takim artykulom, blogom i stronom poswieconym testom, gastronomi itp. Zycze wszystkim abysmy nie musieli byc meczennikami gastronomi :) Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 11:22 a czym wyżywić te miliardy ludzi. takim jedzonkiem jak dawniej się nie da. nie tylko te najtańsze produkty maja takie cechy jak tu opisywane. tak naprawdę, te najtańsze i średniej klasy róznią się często tylko opakowaniem, jak to jest w przypadku piwa, które schodzi z tej samej linii tylko partia poranna dostaje etykiety browaru, a popołudniowa sieci sklepów. tak jest. tylko produkty z najwyższej półki są produkowane naprawde tradycyjnymi metodami(przynajmniej teoretycznie bo tu też pokusa oszczędzenia jest duża, a konsument nie ma jak sprawdzić). tak naprawdę w większości przypadków kupując produkty średniej klasy ludzie płaca za markę, która daje im złudne poczucie bezpieczeństwa i poprawia im samoocenę, że niby nie kupują najgorszego, a kupują tulko w lepszym opakowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 12:20 W tym chodzi też o zupelnie inna rzecz. Za jakieś 20 lat bedziemy miec to samo co cały Zachód - epidemie otyłości, chorób serca i sam syf. A dlaczego? Jesli razowy, ciemny chleb , a nie jakiś pseudorazowy kosztuje 3,50 , a nadmuchana bagieta w Tesco -1 zł, jesli pstrąg kosztuje 25 zl/kilogram , a pizza 12 zł - średnia - to wiadomo, że wybierane jest nei tylko tańsze jedzenie, ale też i smieciowe, zapychające, bezwartościowe. Jakby popatrzec na dietę studentów- to jednoczenie mają nadwagę i anemię . Odpowiedz Link Zgłoś
zenek_z_puszczy Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 14:36 ehh ten zachod, same anemiczne grubasy... a w PL szczupli, zdrowi i pelni energii... skad ty sie wziales koles? moze pojedz kiedys na ten zachod, i zobacz ze ludzie w wielu krajach odzywiaja sie co najmniej tak samo zdrowo jak w PL (Francja, Hiszpania, generalnie Wlochy), jesli nie lepiej (nie wchodze w to czy to dlatego ze ich stac, czy z innych powodow). Nie ma tam raczej specjalnej epidemii chorob serca (nie sadze ze wieksza niz w PL). No ale akurat w tych krajach nikt sie nie zachwyca "goracym kubkiem"... ten twoj pstrag, to pewnie pasza karmiony, wiec bym go nie idealizowal ;PPP A studenci, to sie roznie odzywiaja, i roznie odzywiali - zarowno u nas, jak i na "zachodzie" Odpowiedz Link Zgłoś
uedi Re: Ktoś powinien nad tym panować! 23.04.08, 21:53 We Włoszech to jest inna sprawa, tam dużo gospodarstw domowych produkuje swoje wyroby np oliwę i makaron.Koleś nawet trochę opowiadał. Takiego makaronu od Polaka który wżenił się w ichnią rodzinę w całym swoim życiu nie jadłem, niebo w gębie. Ugotowany był na kuchence na parkingu, czyli jak musi smakować w tradycyjnym domu włoskim. Nie ma co się zresztą tak zachwycać, u nas w Polsce też jest zdrowa tradycyjna kuchnia, dzisiejszym błędem jest tylko jeden szkopuł. Staropolska kuchnia to kuchnia tłusta, dostosowana do potrzeb energetycznych dawnych chłopów, nie oszukujmy się, większość z nas wywodzi się ze wsi. Brak nam już takiego zapotrzebowania na energię, więc społeczeństwo tyje. Druga strona to wszystkie nienaturalne dodatki. Jak ktoś już wcześniej napisał, wystarczy czytać etykiety. Bolączka społeczeństwa jest też wygodnictwo, które wynika z potrzeby człowieka do ułatwiania sobie życia i odkładania wszystkiego na pózniej. Jak w przysłowiowym pytaniu o cele za 5 lat dobra praca, za 10 kochająca żona, dzieci, a za 30 lat zdrowie. Niestety o zdrowie trzeba zadbać już dziś, 30 lat zaniedbań nie będzie naszym atutem w walce z cholesterolem i chorobami za wspomniane 30 lat. Polecam lekturę obywatela www.obywatel.org.pl a w szczególności artykuł wiadomosci.onet.pl/1471056,2677,1,1,jedzenie_inne_niz_wszystkie,kioskart.html na stronie można także znalezć dobry tekst o współczesnym piwie. Odpowiedz Link Zgłoś
fixumdyrdum2 Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 15:32 " ...Jesli razowy, ciemny chleb , a nie jakiś pseudorazowy kosztuje 3,50 ..." Jaki zdrowy jest razowy chleb, zwłaszcza żytni, może siéiadczyć fakt, że np w Kijowie w czasie głodu w latach 60. BIAŁY PSZENNY CHLEB był sprzedawany ludziom chorującym na żołądek NA RECEPTY lekarskie. Odzywiajcie się zatem zdrowo: ciemny chleb, nioczyszczany olej rzepakowy, dużo surowizny i niestrawnego błonnika, nieoczyszczanej soli, pomidory ze skórami , najlepiej podlewane fekaliami, przednie wino uszlachetniane glikolem etylenowym (tylko luksusowe gatunki, żeby spełniały krytwria winiarskie), pijcie kefiry i jogurty, które nie widziały bakterii, zato mleko w proszku i mączkę cholera wie jaką, mam nadzieję że nie kostną, surówki z roślin uprawianych w krajach, gdzie pasożyty przewodu pokarmowego (i nie tylko) i czerwonka są codziennością... I popijajcie napojami produkowanymi masowo z wody studziennej nieuzdatnionej (Środa Śląska) . Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
the_one_qwerty Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 17:27 To jest problem cholernie szeroki i nic nie da wprowadzenie jakiegoś tam przepisu, który spowoduje, że nagle producenci przestaną produkować badziew. (Hipermarkety dużo szkodzą ale to nie tylko ich wina). Chyba wszedzie na świecie jest ten sam problem: przychodzi zachodni kapitał, "nowoczesność" i ludzie zaczynają głupieć, konsumować byle co i ile wlezie. Oczywiście biorąc pod uwagę o statystyczną większość. Z jednej strony potężne koncerny, które "muszą" zarabiać coraz więcej (zarządzający nimi sa zmuszani przez górę do realizacji coraz bardziej wymagających targetów (np. celów sprzedażowych)- jeśli maja jakieś rozterki moralne i nie wyrabiają, to wylatują z roboty i przychodzi ktoś, kto takich rozterek nie ma), z drugiej strony konsumenci, którzy sa chronieni głownie przez jakieś państwowe, niezdarne jednostki organizacyjne. Ten, kto wie co oznaczaja pojecia neuromarketing, eyetracking, itp., ten wie, ze konsumenci te walkę o zdolność podejmowania świadomych i w pełni autonomicznych decyzji muszą przegrać. My, ludzie jesteśmy mimo wszystko przede wszystkim zwierzętami z gatunku ssaków. Wbrew temu co nam się wydaje, człowiek nie jest racjonalny w swoich decyzjach. Sztab ludzi pracujących dla dużych firm o tym wie i stara się to wykorzystać. Za pomocą coraz to wymyślniejszych środków otępić w nas resztki racjonalizmu. Stad reklamy, w których występują bobasy (jakież one urocze i niewinne- wzbudzające w nas dobre myśli i zaufanie do reklamowanej marki), małe pieski (jw.), aktorzy przebrani za lekarzy (biały kitel to przecież zakorzeniony w naszych umysłach autorytet: "Pan doktór")i szereg innych przykładów. Polskę czeka taki sam los jak USA, Wlk.Brytanię i inne, w których grubasów i ludzi chorych przybywa z roku na rok (mam na myśli tzw. choroby cywilizacyjne, a nie te wynikające z przedłużającej się średniej długości życia). Optymizmem z tego postu nie wieje, bo nie ma powodu do optymizmu. Przyszłość nas czeka taka, że garstkę ludzi będzie stać na prawdziwe jedzenie, a reszta będzie jeść substytuty. Co ciekawe, większość ludzi nie będzie sobie z tego zdawać sprawy (coraz niższe -względnie- ceny, coraz ładniejsze opakowania i reklamy, ale co więcej, ludzie będą się przywiązywać jeszcze bardziej do różnych marek. Temat szeroki jak rzeka. Jak nie jestem alfą i omegą i do powyższych przemyśleń dochodzę samodzielnie. Będę wdzięczny za wszelką KONSTRUKTYWNĄ krytykę mającą na celu stworzenie jakiejś wartości dodanej dla czytających te posty. Pozdro 4 all Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: Ktoś powinien nad tym panować! 22.04.08, 20:25 pstrąg w carrefourze kosztuje coś koło 9 zł za kg Odpowiedz Link Zgłoś
agagin czytajcie!!! 22.04.08, 11:00 Wystarczy przeczytac sklad. Ja sie nauczylam tego od jogurtow. Jogurt to mleko i zelatyna i/lub pektyna oraz wsad owocowy. Znalezc jogurt z kulturamii bakterii to bylo cos. Nauczylam sie czytac i porownywac ceny. Czesto za ten sam sklad, a nawet lepszuy, bardziej naturalny (czyt mniej konserwantow i innych) zaplacimy mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
panistrusia Re: czytajcie!!! 22.04.08, 12:02 > Wystarczy przeczytac sklad. Ja sie nauczylam tego od jogurtow. A moje jogurty to jak jeden mąż - analfabeci:(. Odpowiedz Link Zgłoś
critic Re: czytajcie!!! 22.04.08, 12:28 > Jogurt to mleko i zelatyna i/lub pektyna oraz wsad owocowy. Znalezc > jogurt z kulturamii bakterii to bylo cos. Nie chciałbym się czepiać, ale nie ma czegoś takiego jak jogurt "bez kultur" bakterii - bo bez udziału bakterii jogurtu nie da się wyprodukować. Odpowiedz Link Zgłoś
tinga1 Re: czytajcie!!! 22.04.08, 18:27 Na Boga! Gdzie widziałaś jogurt bez bakterii!? To przecież będzie epokowe odkrycie!!! p.s. jeśli czytajcie, to ze zrozumieniem, bardzo uprzejmie proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
armagon Re: Podawajcie marki produktów !!! 22.04.08, 21:16 Jasne. "Koncentrat owocow" - a w nim mnostwo niewyszczegolnionej chemii. "Aromat identyczny z naturalnym" - ale przeciez syntetyczny. "Konserwanty" - oczywiscie tez nie wiadomo jakie. ITD ITP. Odpowiedz Link Zgłoś
maciomat Re: Podawajcie marki produktów !!! 22.04.08, 10:02 Ale przecież fotki, są z TESCO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
geralt9 Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 10:31 Czyzby GW dostalo zlecenie na Tesco? Takiego braku obiektywizmu i manipulacji nie widzialem dawno, sonda z lewej poprostu Goebelsowska. taherba napisał: > Zawartość mięsa w puszce wiodącego producenta karmy dla kota: 4%. > A więc nie tylko te najtańsze produkty mają mało "cukru w cukrze":))) > > Sprawdź swoje IQ Odpowiedz Link Zgłoś
brov_arek Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 11:22 geralt9 napisał: > Czyzby GW dostalo zlecenie na Tesco? Takiego braku obiektywizmu i manipulacji n > ie widzialem dawno, sonda z lewej poprostu Goebelsowska. Dobre spostrzeżenie:-) Sonda obok artykułu jest następująca: ----------------------------------------------- Czego na pewno nie kupisz w Tesco? Chleba ''Polskie Zboża'' Szynki ogonówki Dżemu Symphatica Soków, piwa i napojów Niczego nie kupuję w Tesco ----------------------------------------------- Proponuję równie "obiektywną": W rzetelność jakich informacji podawanych w GW na pewno nie uwierzysz? Politycznych? Gospodarczych? Społecznych? Nie wierzę w rzetelnosć żadnych informacji podawanych w GW. Głosujcie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 11:27 no czysty goebels po prostu. ależ ty jesteś czujny i genialny, że się nie dałeś na to nabrać. to wszystko z tesco a przeciez są inne sklepy, cholera jakoś tego nie zaauważyłem. dzięki, podziwiam cię. Odpowiedz Link Zgłoś
brov_arek Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 12:21 pszeszczep666 napisał: > no czysty goebels po prostu. ależ ty jesteś czujny i genialny, że się nie dałeś > na to nabrać. to wszystko z tesco a przeciez są inne sklepy, cholera jakoś teg > o nie zaauważyłem. dzięki, podziwiam cię. Możesz podziwiać - nie ma sprawy. Być może kiedyś będziesz w stanie dostrzec nieczyste intencje autorów tego typu artykułów (np. niby użalających się nad fatalną jakością żywności, a tak naprawdę "dowalających" tylko jednej marce takich produktów). Na razie jest ci trudno to dostrzec, bo ironia cię zaślepia:-) Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Zlecenie na TESCO? 23.04.08, 01:21 no cóż może kiedyś przejżę na oczy:P Odpowiedz Link Zgłoś
brov_arek Re: Zlecenie na TESCO? 23.04.08, 11:11 pszeszczep666 napisał: > no cóż może kiedyś przejżę na oczy:P Powodzenia. Ale, jak sam pisałeś w poście <https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=78654668&a=78664840> "można się bronić przed manipulacją. to wymaga trochę inteligencji, nie każdemu jest dana, ale na to nikt już nic nie poradzi" Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Re: Zlecenie na TESCO? 23.04.08, 11:17 brov_arek napisał: > geralt9 napisał: > > > Czyzby GW dostalo zlecenie na Tesco? Takiego braku obiektywizmu > > i manipulacji nie widzialem dawno, sonda z lewej poprostu > > Goebelsowska. > > Dobre spostrzeżenie:-) > Sonda obok artykułu jest następująca: > > ----------------------------------------------- > Czego na pewno nie kupisz w Tesco? > > ----------------------------------------------- Teraz jest pytanie: Czego "z dolnej półki" na pewno nie kupisz? Zmienili? PS.Musiałem sporo wyciąć, bo "Prosimy cytować tylko fragmenty wypowiedzi" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
annalee Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 16:08 Odczep sie czlowieku od artykulu, bo jest rzetelny.Wyborcza ma po prostu siedzibe przy samym Tesco, takim malym , na dolnym Mokotowie, gdzie jest b. malo produktow (w duzej mierze marki Tesco)i prawde mowiac uwazam ,ze research zrobiony w tym jednym jedynym sklepie wystarczy, bo jest on super reprezentatywny dla tematu.Na miejscu autora tez bym bazowala na tym przykladzie. Dobry artukul, chetnie go przeczytalam, chociaz jem glownie warzywa, dobrze przypomniec sobie dlaczego to robie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
brov_arek Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 16:50 annalee napisała: > Odczep sie czlowieku od artykulu, bo jest rzetelny.Wyborcza ma po > prostu siedzi be przy samym Tesco, takim malym , na dolnym > Mokotowie,(...) Gratuluję poczucia humoru:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
geralt9 Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 17:35 annalee napisała: > Odczep sie czlowieku od artykulu, bo jest rzetelny. Tak ale konkluzja jest klamliwa. To tak jakby ktos rzetelnie opisal fiata 125p a potem zaczal robic awanture ze za te pieniadze nie ma ABSu, wspomagania i 5 poduszek powietrznych. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 20:46 Nie. Dla mnie konkluzja jest inna. Teraz się dowiedziałem, że dla tego Duży Fiat jest tańszy, bo nie ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Zlecenie na TESCO? 22.04.08, 22:01 No i bardzo dobrze, kibicuje GW w walce i trzymam kciuki. Na pohybel wszystkim hiper-ściemniaczom. Wielokrotnie przekonałem się kim jest dla nich klient, okazuje się, że śmieciem. Przodują w tym Mediamarkt i Auchan. Pozdrowienia dla wszystkich "hipermarketomaniaków", tylko nie czytajcie zbyt długo etykietek, bo się wami zainteresuje Pan Ochroniarz . Kupować i sperd... Jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
big.em Re: Najniższa półka 22.04.08, 13:27 > Zawartość mięsa w puszce wiodącego producenta karmy dla kota: 4%. > A więc nie tylko te najtańsze produkty mają mało "cukru w cukrze":))) Kot, zwłaszcza po kastracji, nie może wsuwać wysoko proteinowych posiłków, ze względu na nerki. Karmienie kastrata surowym mięsem to najkrótsza droga do chorób nerek - powie Ci to każdy Vet. A ponieważ w obecnych czasach większość kotów to kastraty zawartość mięsa w kocim żarciu jest niższa od 100% z definicji, do tego dochodzi obniżanie kosztów produkcji i w efekcie uzyskuje się 4% mięsa w puszce. Odpowiedz Link Zgłoś
mowika Re: Najniższa półka 22.04.08, 17:30 No cóż, bo to nie jest prawdziwie wiodący producent, tylko na takiego się lansuje ;-) A konsumenci niestety mają często problemy z połączeniem dwóch faktów: kot to zwierzę mięsożerne (i to zdecydowanie bardziej mięsożerne niż np. pies) i 4% mięsa w puszce "wiodącej" marki. To już lepiej kupić podroby drobiowe i ugotować albo kupić tanią wołowinę na gulasz i przemrozić, niż kupować puszki "wiodącej" marki i potem bulić na weterynarza... Wystarczy powąchać zawartość puszki "wiodącej" marki z zawartością np. Animondy Brocconis - o takiej samej zawartości mięsa skądinąd. Animonda tańsza, a puszka "wiodącego" producenta pachnie jakby w niej było 150% mięsa... Ot, magiczne działanie soli i innych dodatków. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_jestem_tofik Re: Najniższa półka 22.04.08, 21:34 a zauwazyliscie ze tesco (bo akurat niesteyt mam je najblizej domu) zeszlo ostatnio na totalne psy? coraz mniej markowych produktow a coraz wiecen nołnejmów... Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Najniższa półka 22.04.08, 08:06 To dosyc oczywiste, ze im cos tansze to gorszej jakosci. Niestety nie kazdego stac na kupowanie do codzinnego uzycia np. sokow z hortexu, albo wyciskanego ze swiezych owocow. smok Odpowiedz Link Zgłoś
agagin tanio nie znaczy zla jakosc 22.04.08, 11:07 Nie zgodze sie z tym, ze to co tansze jest gorszej jakosci. Owszem w Polsce glownie tak, ale nie w innych krajach. Na wyspach najtanszy plyn Tesco jest gesty i dobrej jakosci. Przegonilby te ze sredniej polki w Pl, a kosztuje 0,90e. Najtanszy proszek do prania z Tesco jest biodegradalny, hypoalergiczny, aktywny w 30stopniach i wystarcza na 15 pran (1,2 kg za 3,5 E) i co najwazniejsze - pierze lepiej niz Persil!!! W Polsce tez mozna znalezc tanie produkty dobrej jakosci. Pamietam, ze w Lider Price (ok 3-4 lata temu) mieli konfitury Materne pod swoja marka o polowe taniej. Mieli tez pyszne jogurty z Sanoka (mleko od brazowych krow - rewelacja!!) tez tanio, oprocz tego produkty Delecty i innych wiodacych marek. Wystarczy poczytac na opakowaniu, a czasami zaryzykowac i testowac. Warto:) Odpowiedz Link Zgłoś
bambi7 Re: tanio nie znaczy zla jakosc 22.04.08, 11:18 Z bardzo tanich i średniodobrych polskich marek żywności jest Aro (tylko nie wiem czy to jest marka ogólnopolska czy tylko lokalna) - jest to przede wszystkim żywność tzw. "drugiej potrzeby" (chipsy, paluszki, napoje owocowe, itp.). Przykładowo chipsy Aro są już porównywalne (smakowo, jakościowo) z Lays-ami, a kosztują 50-60% tego co te ostatnie. Możliwe, że tną na kosztach z powodu mniejszych wydatków na reklamę i "ładniejsze opakowania". Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: tanio nie znaczy zla jakosc 22.04.08, 11:42 dobre produkty są w Lidlu. niską cene osiągają tym że mają własne sieci dystrybucji i mają totalną standartyzację: te same produkty kupowałem na wyspach w polsce i grecji (tylko kto tam kupuje kiszoną kapuche w puszkach?). oczywiście tez nie wszystkie produkty sa ok. trzeba mieć małe rozeznanie, ale ja ju po kilku zakupach wiedziałem , że np pieczywo chrupkie typu wasa ale nie wasa kosztuje jedną czwarta ceny wasy, a hiszpańskie wino za dyszkę jest podobnej jakości co wina za cztery dyszki w innych sklepach (opinia znawcy, na podstawie denominacion, regionu i rocznika oraz w końcu testu organoleptycznego:) tak więc jak już napisałem : kupować trzeba umić Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: tanio nie znaczy zla jakosc 22.04.08, 15:28 zgadza sie, ze trzeba umiec kupowac... Ale przydaloby sie wiecej informacji o tym jak dobrze i tanio zrobic zakupy. Jak czytac etykiety i sklad. Fajnie by bylo gdyby na stronie np sggw opisano te wszystkie metody "uszlachetniania" produktow, gdyby wytlumaczono jak wybrac zdrowy i dobry produkt. Wydaje mi sie ze supermarkety w Polsce wciaz za mocno konkuruja cena a za malo jakoscia. Przeciez i w ich interesie jest sprzedaz szynki ktora ma 100% szynki, gwarantowanie jakosci swoim znakiem firmowym, wytlumaczenie dlaczego ten produkt jest o 50% drozszy niz najtansza oferowany przez nich i czym sie rozni - dlaczego warto za niego zaplacic wiecej... .... Jesli chodzi o marchandiserow to ten fragment o tym, ze rozdaja dlugopisy i koszulki jako "prezenty" mnie rozbawil... Ha-ha. Przeciez normalnie wsuwaja koperty, wycieczki i inne lapowki... Za to dostaja kilka tysiecy zlotych (3-4?) pensji - ryzyko procesu i wyroku; ryzyko zawodowe. (Moj znajomy pracowal dla znanej marki wody mineralnej za ok 5 tys - w zaleznosci od pory roku. No i od regionu oczywiscie. I nie placono mu bynajmniej tyle za rozstawianie palet z woda w sklepie. Dostawal tyle kasy za to aby to wlasnie on rozstawial te wode w sklepie i aby szef dzialu sprzedazu napojow w sklepie mu na to pozwolil... a za takie pozwolenie i przydzial dobrego miejsca w sklepie trzeba zaplacic..) Kawa, sok - to stosunkowo latwo kupic, bo takie nazwy jak "sok" czy "woda mineralna" sa chronione. Wystarczy wystrzegac sie "napojow" czy takich glupot jak "garden prosto z sadu" albo "gupcio". W przypadku wody, mamy wode stolowa, mieralna, zrodlana - sa to nazwy zastrzezone dla produktow spelniajacych okreslone normy. ............ Niektore sieci dbaja wlasnie o jakosc... Rzadko robie zakupy w piotrze i pawle bo nie ma go w okolicy ale slyszalem duzo dobrego o tym sklepie. Dobrze by bylo aby wlasnie sieci promowaly jakosc swoich produktow a nie tylko ich cene. Naprawde warto, bo inaczej do wyboru bedzie "garden" i prawdziwe ale wylacznie markowe soki w ktorych polowa ceny to lapowka dla kierowniczki sklepu... A do wyboru miedzy sokiem hortexem, fortuna czy tymbarkiem przydalaby sie alternatywa w formie marki "tesco", o polowe tanszej... Z sokiem czy kawa sobie poradze w sklepie. Z szynka, serem, ketchupem jest gorzej. Tam juz jest sie skazanym na marke. a ten fragment o ketchupie to oczywiscie prawda... Ojciec mi mowi ze ja to juz nie wiem jak smakuja pomidory, pomidorowka czy ketchup. Odpowiedz Link Zgłoś
eles55 Re: tanio nie znaczy zla jakosc 22.04.08, 12:30 "Aro" to jest marka sieci Makro. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: drogo nie zawsze znaczy dobra jakosc 22.04.08, 11:19 ale za to tanio najczesciej oznacza zla jakosc, w Polsce, w UK, wszedzie. Proszek marki Tesco? Dziekuje, nie skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
z_jak_zwirz Re: drogo nie zawsze znaczy dobra jakosc 22.04.08, 23:57 bo slabo by mu sie komponowal z zawartoscia koszyka, w ktorym ma towary tylko z najwyzszej polki. i jak tu z takim proszkiem marki tesco czy innej marki sklepu stanac w kolejce do kasy? od razu ci za nim pomysla, ze on jest biedny, bo kupuje proszek marki tesco. qrva, ale wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: drogo nie zawsze znaczy dobra jakosc 23.04.08, 01:23 ja kupuję i żyję. nawet ładne opakowania mają te ich produkty value. taki funkcjonalny minimal. ja je u siebie w kuchni wręcz eksponuję Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: Rosetex 22.04.08, 08:10 te opis orzeszków odebrał mi chęć jedzenia na cały dzień, ble! Odpowiedz Link Zgłoś
caluch Re: Rosetex 22.04.08, 08:12 A ja sobie przypomniałem jak te orzeszki jadłem w sobotę i się dziwiłem że były takie tanie Odpowiedz Link Zgłoś
frankk Re: Rosetex 22.04.08, 08:35 Nie aflotoksyny, ale aflatoksyny. Coś o tym wiem - mało się nie przejechałem na tamten świat przez nie. Na szczęście skończyło się na kilku dniach w szpitalu... Swoją drogą jak można dopuszczać do sprzedaży takich groźnych specyfików (po pożywieniem tego nie nazwę)?! Odpowiedz Link Zgłoś
gabiene orzeszki 22.04.08, 09:13 ja też przestrzegam przed solonymi orzeszkami. Jakość generalnie wszystko spada na łeb, na szyję - decyduje zasada kopernikańska w odniesieniu do towaru. Kiedyś orzeszki z puszki mi smakowały, lecz za którymś razem trafiłem na totalnie zjełczałą obrzydliwość - i to za jakieś 6 pln za puszkę. Zapach, smak itd. odrzucały - ale producent i dystrybutor takimi bzdetami się nie przejmują -- wiedzą, że raczej nikt nie pobiegnie z powrotem do marketu z puszką orzeszków. Odpowiedz Link Zgłoś
migalska33 Re: orzeszki 22.04.08, 09:19 A orzeszki sprzedawane na wagę w osiedlowych sklepikach też są takie trujące?? Nie tylko arachidowe,ale i włoskie czy innych rodzajów.Jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
ameena Re: orzeszki 22.04.08, 17:20 orzeszki to wogole sliska sprawa :-( praktycznie kazde, jesli nie sa wlasciwie przechowywane moga rozwinac rozne plesnie - wystarczy ze jest wieksza wilgotnosc. takimi ze sklepiku tez mozna sie niezle zalatwic (znam przypadki), wiec moze juz lepiej firmowe, pakowane w odpowiednich warunkach? Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: orzeszki 22.04.08, 10:17 Ja w ogóle nie jem orzeszków ziemnych. Zjełczałe czy nie, to są najgorsze orzechy. Tłuste i za dużo soli. Zdrowsze są laskowe, brazylijskie i włoskie albo nerkowce. Odpowiedz Link Zgłoś
fixumdyrdum2 Re: orzeszki 22.04.08, 15:19 A propos orzeszki i rozum Polaków. Za dawnych czasó, kiedy wszystkie kraje "komunistyczne" musiały zaopatrywać satelitów Moskwy w dobra inwestycyjne, ci satelici nie byli w stanie spłacać niczym rozsądnym.Np Wietnam mógł dostarczać tylko słomę ryżową, krewetki i ...orzeszki arachidowe. Orzeszki były często zarobaczone i zapleśniałe, polski San-Epid nie wydawał zgody na ich sprowadzanie (wyjątkowo, niekiedy, tylko jako orzechy "palone"). Czesi byle bardziej pazerni, brali wszystko, co im w łapki wpadło. A mo∂rzy Polaczkowie - szmuglowali z Czechosłowacji masowo orzeszki "w mundurkach", nieobrobione, a tzw. prywaciarze sprzedawali to lepiej sytuowanym Polaczkom za odpowiednie pieniądze. To, że coś jest zakazane, jest jeszcze i teraz najlepszą reklama towaru w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Najniższa półka 22.04.08, 08:12 I czemu się dziwić że w Polsce produkty pseudo "markowe" pod szyldem Tesco, Carrefour i inne podobne nie zdobywają tak popularności jak za granicą. A to dlatego że produkt Tesco w Polsce to najzwyczajniejszy kant i oszustwo, a taki sam niby produkt w Wielkiej Brytanii trochę lepiej smakuje bo tam nie kładą tak nacisku na zbijanie ceny ze wszystkiego. U nas się zbija wpierw na jakości, surowcach itd. potem na promocji, marketingu, a tam wpierw na promocji ale na jakości jednak też choć nie tak drastycznie jak w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
mondokane Re: Najniższa półka 22.04.08, 09:19 No chyba troche idealizujesz angielskie Tesco Value - ja do konca zycia nie zapomne smaku Economy Burgers z niebieskimi paskami. Na pewno to nie bylo mieso - sadzac po zapachu byly robione z jakis organow wewnetrznych zwiazanych z wydalaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
migrena74 Re: Najniższa półka 22.04.08, 10:00 ja tez trafilam na cos a la pasztet i tez nie zapomne smaku ;) tylko trzeba tez rozroznic ta najnizsza polke od tej troche wyzszej np. produkty sainsburego byly bardzo dobre ale oczywiscie nie te najtansze Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Najniższa półka 22.04.08, 10:28 Z dużych sieci w UK najlepsza żywność jest w Waitrose. To jest supermarket slowfoodowy. Potem jest Sainsbury, zaraz potem Morrisons, potem długo nic a potem równo Tesco i Asda. Tesco value czy Asda smart price to są produkty tanie, w brzydszym opakowaniu ale o jakości zbliżonej do marki własnej sieci. A czasem nie ma różnicy. Np jabłka w woreczku z napisem smart price to takie same jabłka które trafiły do droższej serii "Asda" tylko brzydsze, mają małe otarcia czy plamki. Czasami przy okazji testów konsumenckich okazuje się że produkt z serii budget ma lepsze właściwości odżywcze niż droższy odpowiednik (więcej błonnika, mniej cukru, mniej syntetycznych dodatków). Odpowiedz Link Zgłoś
majkelos13 Re: Najniższa półka 22.04.08, 10:59 Dobry artykul. Na przykladzie tesco z kurczakami: jedna linia, jedna, ze tak powiem seria kurczakow. Linia na koncu sie rozchodzi i te same kurczaki ida do tesco value oraz do produktow "markowych". Roznica w cenie koncowej dosyc znaczna. Inna historia wiaze sie z produktami "organic". Kurczak rosnie niemal dwa razy dluzej, wieksze upadki w hodowli, bo nie ma kokcydiostatykow oraz probiotykow. Kilka razy drozszy na koncu: niby udowodniono, ze zawieraja mniej bakterii Salmonella spp. ale z drugiej strony wiecej Campylobacter. (gina przy pieczeniu/gotowaniu) Jak wszytstkim, rzadzi tutaj ekonomia. Jedni poczuja sie lepiej po polknieciu organicznego kurczaka, inni nie poczuja roznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol organic jest zdrowsze i lepsze 22.04.08, 12:18 Zwierzeta przeznaczone na mieso 'organic' (czyli po polsku mieso ekologiczne) sa inaczej hodowane. Sa karmione produktami naturalnymi, nie moga dostawac zywnosci modyfikowanej genetycznie ani hormonow czy antybiotykow (chodzi mi w tej chwili o faszerowanie tymi srodkami zapobiegawczo, oczywiscie zwierzeta sa leczone w wypadku choroby). Poza tym zwierzeta 'organic' musza miec mozliwosc normalnego zachowania, przewidzianego dla ich gatunku - czyli np. nie sa trzymane w klatkach przez cale zycie i moga wyjsc na dwor. Roznica w wygladzie i smaku miesa jest ogromna. Kurczak organic smakuje jak kurczak wiejski. Kurczak 'zwykly' smakuje jak krucha guma do zucia. Kupowanie 'zwyklych' kurczakow jest po prostu nieetyczne. Jesli ktos nie ma pieniedzy, nie musi jesc kurczaka codziennie, dietetycy zalecaja jakies 2 razy w tygodniu, a bez miesa tez mozna zyc. Zreszta, paradoksalnie, najbiedniejsi w Polsce wiecej wydaja na wodke i papierosy niz na chleb, wiec najwidoczniej zdrowe jedzenie nie jest dla nich priorytetem. Odpowiedz Link Zgłoś
pozmar Re: Najniższa półka 22.04.08, 18:56 ot i jest pozytek z tej ostatniej emigracji, spece od tanich zakupow Odpowiedz Link Zgłoś
madissa Re: Najniższa półka 08.05.08, 15:06 No cóż - parę lat temu żywiąc się przez jakieś półtora roku w Wielkiej Brytanii produktami "sieciowymi" Tesco i Safewaya omalże nie nabawiałam się awitaminozy, anemii tudzież nadwagi (przytyłam, moje włosy i paznokcie były w strasznym stanie, a o cerze lepiej nie mówić) Podobno niedawno postanowili podnieść jakość tych sklepowych marek (oczywiście w sklepach w Wielkiej Brytanii, nie u nas), jednakże na własnej skórze nie już miałam okazji wypróbować efektów tego eksperymentu. Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 To, że wciskają ciemnotę jest zrozumiałe 22.04.08, 08:20 papier jest cierpliwy, wiele zniesie (w cztery oczy bym nie zdzierżył, bo to jednak trochę obraźliwe); ale dlaczego przy tym bredzą - tlenek wapnia w paście do zębów na ten przykład (smacznego brrrr...)? Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Nie tlenek wapnia - węglan wapnia 22.04.08, 09:50 greg0.75 napisał: > dlaczego przy tym bredzą - tlenek wapnia w paście do zębów na ten > przykład (smacznego brrrr...)? To prawda, że był to błąd. Tlenek wapnia reaguje gwałtownie z wodą dając żrący wodorotlenek wapnia, a ten dość wolno reguje z dwutlenkiem węgla z powietrza tworząc węglan wapnia. W paście do zębów jest obojętny chemicznie węglan wapnia czyli zmielona skała wapienna. Odpowiedz Link Zgłoś
xnonorx Ale pacany 22.04.08, 08:23 >zapewnia kolor, smak i zapach malinowy intensywniejszy i trwalszy niż >sam sok malinowy. Wynika to z oczekiwań konsumentów. Jak ja uwielbiam tych "speców od reklamy", którzy mi mówią, że wolę śmieci niż coś dobrego. A oni "tylko spełniają MOJE życzenie". Pazerni deb..ile. Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Ale pacany 22.04.08, 08:29 swoją drogą to facetowi się z truskawką pomyliło (wiem, wiem - dla zbytu/marketigu to tylko koszty, a poza tym wszystko jedno) - bo malina (+cukier + woda) akurat problemu z zachowaniem koloru nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia Re: Ale pacany 23.04.08, 08:58 truskawka tez... zmienia kolor po kilku miesiacach. pamietam soki, ktore robila moja mama z truskawek z dziadka pola, po 6 miesiacach kolor byl brunatny, ale po rozcienczeniu juz byl normalny, i jaki zapach :) tyle ze do takiego soku, to dodawalo sie tylko truskawki i cukier. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ale to nietrudne! 23.04.08, 13:41 WSZYSTKIE owoce z mego sadu i krzewów PRZERABIAM na kompoty i SYROPY właśnie. Napojów typu zagęszczonego-rozwodnionego-dowitaminizowanego- dosłodzonego/dosłodzikowanego-dobarwionego-doaromatyzowanego NATURAAAALNEGO niby-soku nie lubię. Swój syrop plus woda gazowana = pyyycha. A z pulpy posyropowej - dżem. Powideł nie smażę - to morderstwo na witaminach. Plus cytryny kropelka. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Ale to nietrudne! 23.04.08, 20:54 deerzet napisał: > WSZYSTKIE owoce z mego sadu i krzewów PRZERABIAM na kompoty i SYROPY > właśnie. To teraz zadanie dla ciebie: 1. Weź rocznik statystyczny i sprawdź, ilu mieszkańców ma Warszawa. 2. Oblicz powierzchnię swojego sadu (i krzewów) i przemnóż przez liczbę mieszkańców Warszawy. 3. Porównaj uzyskaną liczbę z powierzchnią Warszawy. Powtórz to samo dla całej Polski. Ile osób może sobie pozwolić na luksus picia soków z owoców z własnego sadu? Ile z tych sadów musiałoby się mieścić przy ruchliwych drogach i nasiąkać wyziewami samochodowymi? Jak ktoś siedzi w sadzie, to mu łatwo krytykować mieszkańca bloku, co hoduje bladą rzeżuchę na listku ligniny i jest zachwycony, że ma coś świeżego. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: Ale to nietrudne! 24.04.08, 13:22 Oj {Nessie} - ze statystyką wszak można... Po co mam tak prostą rzecz udowadniać, jak KOSZTY właśnie zaniedbań takiego mieszczucha, co nie chce DOPŁACIĆ do nektaru, do DROŻSZEGO swego napoju - a kupuje te PODRÓBKI i DOPŁACA do swego leczenia - potem, nie od razu - a za kilkanaście, -dziesiąt lat? Tak trochę statystyczne się podpierając POPROSZĘ taką {Nessie} - by KUPIŁA sobie już teraz zdrowy napój (...) albo , co prostsze. znalazła kawał ugoru, czas na inwestycję w swe zdrowie, i sama się o swe zdrowie zatroszczyła nie każąc , statystycznie, mnie do swego zdrowia dopłacać... * * * Nie ze mną te sztuczki, Brunet[-ko]... [?] Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Ale to nietrudne! 24.04.08, 15:17 > Po co mam tak prostą rzecz udowadniać, jak KOSZTY właśnie zaniedbań > takiego mieszczucha, co nie chce DOPŁACIĆ do nektaru, do DROŻSZEGO > swego napoju - a kupuje te PODRÓBKI i DOPŁACA do swego leczenia > - potem, nie od razu - a za kilkanaście, -dziesiąt lat Zapominasz Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Dżem nisko...kosztowy 24.04.08, 15:42 Smutno mi, że tak [..."ludzie to są głupi"...] tę moją pisaninę można odbierać. Ja też kiedyś kupowałem dżemy, smaczne napoje - a teraz DLA ZDROWIA nie czynię tak... Kupię 2 wiadra odpadowych owoców - zasypię w balonie szklanym najtańszym cukrem i mam na letnie upały syrop tzw. NA ZIMNO. I kłopot z resztą owoców, jako "nietrunkowy", potem. 2. sposób - syrop NA CIEPŁO plus właśnie dżem. zachwalam. Tanio, w dołku cenowym owoce kupuję - i tyle. A swe owoce - zjadam surowe na bieżąco - nadwyżki "dżemując"... Jako studenciak mogłem na jednym słoiku PRAWDZIWEGO, nisko- a co tam, poszalejmy - wysokosłodzonego dżemu przeżyć tydzień - dziś on NA JEDNO PODGRYZIENIE starczyłby. Moja OSZCZĘDNA, wiekowa Babcia, co sama dwóch synów wychowała plus podrzuconą przez dalszą rodzinę siostrzenicę, mawiała - kto ma ogród, temu i wojna niestraszna. Dziś pono tak polska biedota wioskowa żyje - STATYSTYCZNIE powinna bez dochodów konać... Życie w mieście ma swe plusy i minusy... Aha, i jeszcze jedno - proszę tego Tes*owego "soku" sokiem nie nazywać - na to są "karne" paragrafy! Dla producenta, oczywiście - nie przecież dla Tajemniczej {Nessie}... Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Dżem nisko...kosztowy 24.04.08, 16:18 > Kupię 2 wiadra odpadowych owoców Nieznanego pochodzenia! Nie wiesz, czym spryskane, jakim herbicydem podsypane, jakim pestycydem nasączone. Przy jakiej szosie wyhodowane. Ty ryzykancie! > Aha, i jeszcze jedno - proszę tego Tes*owego "soku" sokiem nie > nazywać - na to są "karne" paragrafy! Akurat teskowych soków nie kupowałam, natomiast do ubiegłego roku kupowałam chętnie soki (tak, SOKI, nie nektary) Leader Price Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Ale pacany 22.04.08, 09:27 Oni nie mówią co wolisz Ty tylko co wola konsumenci. Konsumenci wybierają tanie produkty, i nie jest to wina speców od reklamy tylko konsumentów. Rynek dostosowuje sie do tego co chca ludzie, a oni chca taniego badziewia :( Odpowiedz Link Zgłoś
pepe92 Re: Ale pacany 22.04.08, 11:20 Nie chcą ale są zmuszeni do kupna tańszych produktów.Tak jak już ktoś napisał wyżej nie każdego stać na sok wyciskany ze świeżych owoców i wyboru nie mają. Ale nikt mi nie wmówi,że konsumenci są tak debilni,żeby oszczędzać na swoim zdrowiu i że jak ktoś może sobie pozwolić na zakup zdrowszego np.soku to wybierze tańszą wodę z cukrem i aromatem!! I niech nie wmawiają nam,że wolimy "Odpowiednio dobraną kompozycję dodatkowych(...)składników zapewniających kolor, smak i zapach malinowy intensywniejszy i trwalszy niż sam sok malinowy." od prawdziwego soku malinowego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Ale pacany 22.04.08, 11:54 a czyja to wina, że ten sok jest drogi i cię na niego nie stać. ludzi na ziemi jest pare miliardów, jakby każdy chciał się zywić organicznymi kurczakami to by je żarł tak jak kiedyś: w najlepszym wypadku w niedziele. żywność jest droga nie przez marketingowców ale dlatego że musi być droga, bo to jest cena rozwoju cywilizacyjnego. jak jestes taki świadomy i dbasz o zdrowie to nie jedź na wakacje, a do pracy zasuwaj tramwajem, a zaoszczędzoną kaskę przeznacz na zdrową żywność. i będziesz w mniejszości bo większość woli tanio. ludzie palą i piją, żrą tłuste mięcho, w dupie mają swoje zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Re: Ale pacany 22.04.08, 14:00 Mocno wątpię aby jakikolwiek konsument przy zdrowych zmysłach upierał się przy sprzedaży soku aroniowego pod nazwą malinowego. Niech wszystko nazywa się po imieniu i bez mydlenia oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Ale pacany 22.04.08, 12:30 Kiedyś sok malinowy był z malin, innego nie było. Potem pojawiła sie tansza wersja, ludzie zaczeli ja kupoać, podobnie z szynką, była ta tylko z miesa, potem pojawiła sie "z wodą" i ludzie zacieli ja wybierac bo byla tańsza to producenci dodali jeszcze wiecej wody i dlatego teraz mamy takie produkty jakie mamy. Jesli byśmy nie lubili "soku bez malinowego" to producenci by go nie oferowali, ja osobiście nie miałem pojęcia ze w soku malinowym nie ma malin :) i prawde mówiąc nie przeszkadza mi to :) uzywam tylko jako dodatek do piwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Ale pacany 23.04.08, 01:26 bzdury piszesz. żywność drożeje. może mama ci wszystko oprócz piwa kupuje to nie zauważyłeś. żebu utrzymac ceny obniżają jakość i musza to jakoś zamaskować. ot i cały spisek Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Ale pacany 23.04.08, 06:53 Wszystko drożeje, żywność tez, ale rosną tez płace. Tylko ze my nie rozmawiamy o drożeniu żywności tylko o jej jakości. Wprowadzenie tanich "marek" produktów przez sieci marketów nie ma nic wspólnego z drożeniem tylko z zapotrzebowaniem rynku. Nie ma w tym żadnego spisku. Po prostu ludzie kupując pewne produkty zwracają uwagę tylko na ich cenę. Niektórzy oczywiście robią to z biedy , ale większość nie, spokojnie było by ich stać na produkt o te kilka groszy droższy ale jednak wybierają tańszy - gorszej jakości. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Wszystko na zasadzie, że "98% pań z Gdańska nie wi 22.04.08, 12:16 dzi różnicy" ;))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emk6 Re: Wszystko na zasadzie, że "98% pań z Gdańska n 22.04.08, 13:08 ...pomiedzy zdechlym krabem a maslem Whizzo. Odpowiedz Link Zgłoś
jocek1 Najniższa półka 22.04.08, 08:37 "Generalnie kupuje się drogie. Są dwie takie kategorie produktów: prezerwatywy i przeciery dla dzieci w słoiczkach, w których konsument kieruje się ceną, aby była jak najwyższa." Oszczędności na prezerwatywach nijak sie mają do późniejszych wydatków na przeciery dla dzieci ;-PPPPPPPPPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
jasminowo Re: Najniższa półka 22.04.08, 08:45 No cóż... niestety nie każdy jest w stanie kupić sobie to co by chciał. Szyneczki, bułeczki i sok z najwyższej półki... wielka szkoda... A najbardziej przeraziły mnie orzeszki... Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje to właśnie jest przykre... 22.04.08, 11:16 mnie stac na normalne jedzenie,ale szkoda mi naprawde ludzi u ktorych widze w koszyku same produkty marki supermarketu jakiegoś. Bo ich nie stać,a wokolo trabia zdrowe odzywanie,skoro ta zywnosc zdrowa jest droga!! Absurd i nie dla kazdego dostepna. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Ludzisz się 22.04.08, 11:51 Zdrowa żywność już nie istnieje. To tylko chwyt reklamowy. Chyba że masz na wsi dziadków, którzy jeszcze hodują np. drób takimi samymi metodami jak 50 lat temu. Ostatni raz naprawdę dobrą kiełbasę jadłam w stanie wojennym - baba przynosiła do naszej firmy (oczywiście wszystko było nielegalne: ubój, wyrób, sprzedaż - a smak niezapomniany). Teraz jak chcesz zjeść coś mniej trującego, to kupuj surowce i przerabiaj w domu, wszystko co jest przetworzone, jest oszukane. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello To Chł.. Chhhł... Chłyt Martekingowy 22.04.08, 12:26 nawet nie marketingowy :( Odpowiedz Link Zgłoś
sebazax puszcza się prąd o wysokim napięciu 22.04.08, 08:42 hehe dobre. Pozdrawiam elektryków. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht [...] 22.04.08, 08:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 08:59 ktory jest w 100% z wieprzowiny.. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 09:31 Podobnie jak batonik zajaczek :D który równiez nie zawiera 0% zająca :P Odpowiedz Link Zgłoś
xxxxyyyyzzzz Re: nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 09:42 michalng napisał: > Podobnie jak batonik zajaczek :D który równiez nie zawiera 0% zająca A ile go zawiera??? Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 12:53 xxxxyyyyzzzz napisała: > A ile go zawiera??? Bo to jest "pasztet z konia i zająca w proporcji 50/50" czyli pół konia na pół zająca... :) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 16:49 a koń, jaki jest, każdy wie :) Odpowiedz Link Zgłoś
arme Re: nie wspominajac o pasztecie ZAJAC 22.04.08, 10:03 He he he Naaiwniak :D 50% wody, 30% bułki tartej, 10% żelatyny 10% podrobów drobiowych/skórek wieprzowych do smaku :P i soli ;) Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje konserwy z dziczyzny 22.04.08, 11:18 na miesie z dziczyzny sie wychowalam, znam dobrze sma, rodzina mysliwych i smieszy mnie wlasnie jakis pasztet z zajaca,czy dzika w sklepie,z takim napisem znaczy sie,gdzie chyba to kolo dziczyzny lezalo :-D.W skladzie wieprzowina na pierwszym miejscu,podroby-zeby pewnie bylo ciemne mięsko z puszki,bo dziczyzna jest z reguly ciemna :-). Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: konserwy z dziczyzny 23.04.08, 08:49 Akurat pod nazwa "dziczyzna" często sprzedaje sie produkty ze "swinio-dzika" chodowanego przez naszych dzielnych rolników :) Odpowiedz Link Zgłoś
michalc13 Najniższa półka 22.04.08, 09:00 Tesco ma chyba jeszcze jedną swoją markę - jakość ma odpowiadać tym produktom "markowym markowym" :) Szkoda, że nie ma mowy o tym w artykule. Ciekawy jestem czy to też takie śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
okha wymiotny rollercoaster:) 22.04.08, 09:04 Masz mocne nerwy i żołądek? Chcesz przeżyć gastronomiczną przygodę? Na gastrofaza.blogspot.com znajdziesz wszystko dla kulinarnych kaskaderów. Odpowiedz Link Zgłoś
wojo.b Re: wymiotny rollercoaster:) 22.04.08, 12:23 Haha, zajebista stronka! "Po kilkunastu minutach leżakowania, rozmokłe fuczu zaczęło przypominać nieco wargi sromowe, czym bardzo zyskało w naszych oczach. Niestety zapach nadal pozostawał nieobecny, a nie mieliśmy przy sobie śledzia by jeszcze bardziej urealnić doznania..." Można skonać :-D Odpowiedz Link Zgłoś
eo13303 Re: wymiotny rollercoaster:) 22.04.08, 21:37 Dżizusfakinkrajs! Dzięki za tą stronę, ubawiłem się jak norka :D Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Najniższa półka 22.04.08, 09:09 Jak popatzrec w koszyki , to klienci dzielą sie dokładnie na te dwie grupy - u jednej ananasy, u drugiej - mielonka Tesco;/ W ogóle to mozna i tak przypieprzać sie zawsze - mozzarelle sprzedawane w marketach charakteryzują sie tym, z e lezały gdzies może koło jakiejś mozzarelli, a kupując bazylie zawsze mam przed oczmami jedno - pełne hodowla takiej bujnej roslinki w doniczce to 3-4 miesiące;/ Odpowiedz Link Zgłoś
kinemator Najniższa półka 22.04.08, 09:21 Przydało by się więcej informacji o produktach jednoskładnikowych typu: ryż, sól, filet z mintaja. Czy tam też można coś nakombinować? Odpowiedz Link Zgłoś
consigliere1 Re: Najniższa półka 22.04.08, 09:56 Filet z mintaja: 1. "glazura" -20% 2. "glazura" -30% Po rozmrożeniu, wysuszeniu w papierowym reczniku, z kilograma zamrożonego filetu, tak czy tak, zostało 470 gram mięsa ryby. Plus chemia, która skutecznie tę "glazurę" wiązała. Z atrakcyjnej ceny, został tylko kwas w żołądku, z wściekłości. Jeszcze jedno. Czemu redaktor pominął udział na półkach syropu glukozowego, glukozowo-fruktozowego, czy tego rodzaju chemii. Oraz innych słodzików. Gdyby zabronić udziału w produktach tych komponentów, 90% słodyczy i napoi, zniknęło by z półek. Znacznie mniej konsumentów umarło by na raka. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol fruktoza i glukoza to cukry proste 22.04.08, 12:27 Glukoza to jest produkt trawienia, czlowiek inne cukry (te, ktore da sie strawic) przerabia na glukoze, ktora jest potem wchlaniana do krwi. Fruktoza jest to cukier prosty obecny w owocach (stad nazwa). Cukier, ktory wsypuje sie do herbaty, to sacharoza (dwucukier), organizm w procesie trawienia przetwarza go na glukoze, ktora jest wchlaniana do organizmu. Tak wiec akurat te slodziki, ktore wymieniles, sa najzdrowsze - poza tym widac, ze na chemii i biologii orzel z ciebie nie byl. Sztuczne slodziki, jak np. aspartam, w ogole nie sa cukrami (dlatego moga ich uzywac osoby z cukrzyca). Z drugiej strony te substancje sa uzywane w tuczu zwierzat, co powinno dac do myslenia odchudzajacym sie. Lepszy dla organizmu jest prawdziwy cukier niz slodzik. Zdrowym slodzikiem jest xylitol, ktory mozna pozyskac z roslin. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen I tego powinni uczyć w szkole! 22.04.08, 12:52 rikol napisała: > poza tym widac, ze na chemii i biologii orzel > z ciebie nie byl. I tu jest pole do popisu dla układających programy nauczania. Może by tak zrezygnować z analizy rozmnażania pantofelka pierwotniaka tudzież ciągłych teoretycznych rozważań o wzorach chemicznych (bo szkoła za biedna na pracownię) :) właśnie na rzecz tematów np. "co jest w tym, co jemy, dlaczego to jest zdrowe a tamto nie?" Odpowiedz Link Zgłoś
annandale Najniższa półka 22.04.08, 09:22 Temat dotyczył produktów spożywczych,a co z pozostałymi erzacami?Na przykład co z gazem użytkowanym w gospodarstwach domowych?Czy jest to "produkt naturalnie kaloryczny?Posiadam ogrzewanie gazowe,mimo zimy wyjątkowo łagodnej mój licznik kręcił się jak wariat,rachunek był gigantyczny,przy normalnie kalorycznym gazie powinnam mieć w domu Saharę,a tak nie było.Czy to ktoś zbadał? Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello No własnie, mam podobne obserwacje ... 22.04.08, 12:25 "Poszukiwana, poszukiwany profesor do badania zawarotści gazu w gazie" OTAKE Polske walczyliśmy - kanciarzy i przekrętasów :((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: No własnie, mam podobne obserwacje ... 22.04.08, 19:20 Gaz ziemny dostarczany do naszych mieszkan to metan (czyli to co nas interesuje), azot (to czego powinno byc jak najmniej), dodatki zapachowe (żebyśmy się nie udusili, jak mamy nieszczelną instalację) i pare innych. Teoretycznie konsument jest chroniony przed nadużyciami ze strony zakładów gazowniczych przez Polską Normę PN-C-04750, z którą dostarczany gaz musi być zgodny, ale z drugiej strony "dostawcy gazu mają obowiązek _okresowego_ badania rozprowadzanego przez sieć gazu ziemnego" - czyli w okresie między badaniami można kręcić kurkami z azotem ile wlezie - "byle się palił i metry leciały". A to że klient nie ma możliwości sprawdzenia co tak naprawdę mu dostarcza gazownia to już inna sprawa... "metry lecą", a zimno... Odpowiedz Link Zgłoś
aykro Re: Najniższa półka 22.04.08, 09:28 Przeczytałem i stwierdziłem, że nie jest aż tak źle, no może poza orzeszkami. Generalnie widać, że za wiele produktów nie warto przepłacać, a na niektórych nie warto oszczędzać. Ja ze swojego organoleptycznego doświadczenia mogę stwierdzić, że całkiem niezłe rzeczy są w Lidlu i Carrefourze np mleko pod marką Carrefoura produkuje Łowicz i niczym się nie różni od markowego obok na półce, wędliny są nawet dość smaczne. Tesco value jest w porównaniu z Carrefourem słabe, ale np krokiety da się zjeść. Redaktorom zwracam uwagę, że sonda jest głupia, bo produkty w niej wymienione nie sąmarką Tesco, ale innych marketów. Odpowiedz Link Zgłoś
candlekeep Piwo 22.04.08, 09:29 Zastanawia mnie, jak można pytać o jakość piwa producentów takich, jak Grupa Żywiec czy Kompania Piwowarska. Przecież oni sami skupiają się tylko na ilości i szybkości produkcji, bez jakiegokolwiek zaangażowania w smak. Owszem, warunki produkcji pewnie mają sterylne, ale już naturalność półproduktów - w moim odczuciu stoi pod dużym znakiem zapytania. Myślę, że o sposoby zaniżania kosztów należałoby spytać producentów z niewielkich, lokalnych browarów, nie biorących jeszcze udziału w "pędzeniu" piwa, ale w jego warzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Piwo 22.04.08, 09:34 A o soku malinowym powinni pogadać z Babcia Genowefą :) Tylko zastanawiam sie z kim pogadać o produkcji prezerwatyw :) Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Najniższa półka 22.04.08, 09:38 Następne sukcesy kapitalizmu w walce o szczęście ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz_lipinski Re: Najniższa półka 23.04.08, 02:53 scibor3 napisał: > Następne sukcesy kaczyzmu w walce o szczęście ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz_lipinski Re: Najniższa półka 23.04.08, 02:53 scibor3 napisał: > Następne sukcesy kaczyzmu w walce o szczęście ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
mrgorzuff Prezerwatywy? A po co to! 22.04.08, 09:38 Razem z moją dziewczyną kochamy się bez żadnego zbędnego zabezpieczenia i jest nam z tym bardzo dobrze. No i tracimy jednoczesnie dylemat czy kupić pordukt X za 2.99 czy produkt Y za 6.25 :) Odpowiedz Link Zgłoś
arme Re: Prezerwatywy? A po co to! 22.04.08, 10:20 Ale dziwczyna ma dylemat czy wziąć tabletki X czy przykleić plasterek Y ;) Zły wybór może się również skończyć koniecznością nieoszczędzania na przecierach dla dzieci ;P Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story bardzo nam miło, że każdemu chcesz się pochwalić 22.04.08, 19:35 że rozpocząłeś już życie seksualne. gratulujemy! Odpowiedz Link Zgłoś
m0cna Najniższa półka 22.04.08, 09:47 A tym prądem to szczelność badają? Jak pracownika porazi, to znaczy, że guma dziurawa? m. Odpowiedz Link Zgłoś
realny.esteta i to cię dziwi? 22.04.08, 09:56 m0cna napisała: > A tym prądem to szczelność badają? Na opakowaniu takich produktów widnieje wówczas napis: "elektronicznie testowane" lub "testowane pojedynczo". W takim badaniu prezerwatywa na stalowym trzonie pod dużym napięciem jest zbliżana do szczotek przewodzących prąd. Jeśli produkt ma dziurkę lub perforację, zostaje zniszczony. Odpowiedz Link Zgłoś
m0cna A Ciebie dziwi moje pytanie? 22.04.08, 11:51 Nie widziałam nigdy procesu produkcji prezerwatyw. Odpowiedz Link Zgłoś
eeeee1 Najniższa półka 22.04.08, 09:51 artykul bardzo ciekawy, szczegolnie wypowiedz Pana zUnimilu ale autor wymieniajac caly szereg przyczyn ceny produktu zupelnie pominął jedną: marżę z artykulu mozna wysunac bledny wniosek, ze na cene produktu wplywa wylacznie ilosc pieniedzy wydana przez producenta na produkcje/marketing/dystryubucje etc., ale cena ktora konsument placi na samym koncu jest przeciez takze rezultatem dodania marży, ktora jest w wielu przypadkach uznaniowa i czesto to wlasnie przy pomocy marży tworzy sie wizerunek markowosci danego produktu; troche o tym wspomnial gosc z Unimilu ale autor nie podchwycil tematu; Odpowiedz Link Zgłoś
eithne_bstok Najniższa półka 22.04.08, 09:56 Po prostu smiech :-) Ostatnio zdarzyło mi się kupić makaron pod marką TESCO. 0,99 zł za 0,5 kg. Mieszanina mąki, wody i czegoś tam jeszcze i ani jednego jajka! Pozdrawiam wszystkich smakoszy. Najlepsze są jednak orzeszki ziemne, których nie chciały jeść niemieckie krowy. Buahahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
adomas Re: Najniższa półka 22.04.08, 10:09 Prawdziwy włoski makaron też robi się bez jajek. Sama przenica durum go klei bo zawiera dużo glutenu. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Najniższa półka 22.04.08, 11:36 eithne_bstok napisał: > Po prostu smiech :-) Ostatnio zdarzyło mi się kupić makaron pod > marką TESCO. 0,99 zł za 0,5 kg. Mieszanina mąki, wody i czegoś tam > jeszcze i ani jednego jajka! Od lat nie jadam makaronów jajecznych. To erzatz z jajami dodawanyni do mąki kiepskiej jakości, by się skleiła!!! I to nie jaja decydują o cenie makaronu, a dobra pszenica. Czym był klejony Twój makaron z TESCO trudno powiedzieć. Bo z dobrej pszenicy nie mógłby być tak tani. - Jak ja nie lubię mieć stale racji! Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Najniższa półka 22.04.08, 15:07 > Po prostu smiech :-) Ostatnio zdarzyło mi się kupić makaron pod > marką TESCO. 0,99 zł za 0,5 kg. Mieszanina mąki, wody i czegoś tam > jeszcze i ani jednego jajka! Perły przed wieprze Odpowiedz Link Zgłoś
tuptup100 Najniższa półka 22.04.08, 10:03 Prawdziwy sok malinowy mojej mamy nie brązowieje,jest przepyszny,ma dużo cukru i rozgrzewa,gdy dodam do herbatki.A ten,którego rzekomo oczekuje konsument jest w smaku plastikowy.Czym się różni od domowego na swoją korzyść,a no piękną butelką z jeszcze piękniejszą etykietą. Sok malinowy-domowy ma ciemną barwę,kiedy go rozcieńczymy wodą staje się jaśniejszy czyli czerwony jak sobie oczekuje konsument.Dziwne,bo ja nie oczekuję barwy,tylko jakości. Odpowiedz Link Zgłoś