brzozowska.marta
22.04.08, 09:08
Sa takie rzeczy, których nie powinismy robic, nawet jesli potrafimy.
Np nie powinnismy podpalac stodoly sasiada, nawet jesli umiemy poslugiwac sie
zapałkami.
Nie powinnismy byli zaczynac przygody z in vitro.
Przyjrzalam sie sprawie i jest rzeczywiscie wątpliwa moralnie, przede
wszystkim ze wzgledu na komplikacje moralne.
do zapłodnienia zachodzi poza organizmem. W celu zaplodnienia nalezy pobrac
komórki rozrodcze męskie - plemniki i żeńskie - komórki jajowe.
Pozyslkanie i przechowywanie plemników nie stanowi problemu, plemiki moga byc
przechowywane w stanie zamrozonym dlugo. Pozyskanie i przechowywanie komórek
jajowych wiąze sie po pierwsze z zabiegiem operacyjnym - pobranie komorek z
jajników [ najpierw kuraja hormonalna, ktora zapewni wiecej niz jedna dojrzala
komorke jajowa, zazwyczaj dojrzala na raz jest jedna, moze dwie]. Poniewaz
komorek jajowych nie da sie przechowywac [ poki co] tak łatwo jak plemników do
zaplodnienia musi dosc szybko i aby nie narazac kobiety na kolejne
bombardowanie organizmy hormonami i zabieg pobrania komorek jajowych - tworzy
sie kilka zarodków, podczas gdy potrzebnych jest ich niewiele - 2, 3.
Otóz ja nie uwazam,ze zarodek to juz osoba ludzka,ale jest to istnienie!
Potencjalna osoba ludzka zamknieta w tym mikroskopijnym istnieniu. Nie mozemy
teraz bawic sie w Boga i losowac które istnienie ma sie rozwijac a które
zeslac na ekspeymenty albo rozmrozic i wylac "do zlewu". Wyobrazmy sobie ze
jedno z naszych dzieci zostawilismy sobie,zeby sie z nami wychowywalo a drugie
oddalismy do laoratorium,zeby z niego wychodowano narzady i tkanki dla tego
pierwszego dziecka.
Poza tym nasza wspolczesna kultura opiera sie na przeswiadczeniu ze nam sie
wszystko NALEZY. W zwiazku z tym kazdemu NALEZY se dziecko z jego genów. Moze
mi jest łatwiej bo nigdy nei odczuwalam przemoznej potrzeby posiadania
wlasnego dziecka. Mysle,ze przydaloby nam sie wszystkim troche pokory.
Nasze kłopoty wziely sie od zarania dziejów z tego,ze chielismy byc równi Bogu.
Jednoczesnie mowienie,ze przeciez skoro ktos nie moze miec dzieci to moza
zaadoptowac jest zmuszaniem ludzi do bohaterstwa, równie dobre mozna by
nalozyc taki obowiazek na kazda rodzine, jak sie ma dwoje dzieci, mozna
wychowac i trzecie - adoptowane, jak si ma jedynaka - dwoje adoptowac - i
problem domow dziecka bylby rozwiazny.
Pozdrawiam
marta