Dodaj do ulubionych

Syzyfowy egzamin

26.04.08, 07:28
Wina nauczycieli, mimo wszystko. Na maturze jest tak samo i nikt się dotąd nie
awanturował, że danej lektury nie czytał.
Nie mam jednak nic przeciwko daniu uczniom dodatkowej szansy, to nie była
rzeczywiście ich wina.

/Gdabski
Obserwuj wątek
    • gdabski Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 07:31
      Tzn. nauczyciele się nie wściekali, że nie omawiali, a uczniowie, że nie czytali ;)

      /Gdabski
      • boryska Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 07:46
        Ktoś zapomniał, że nauczyciele mają jeszcze 2 miesiące na zrobienie
        programu klasy 3. Z matematykli od lat trzeba zrealizować cały
        materiał gimnazjalny do kwietnia a później wymyślać co z uczniami
        robić do czerwca na lekcjach. Powód jest prosty zawsze są bryły
        obrotowe na egzaminie, mimo, że w podręcznikach jest to ostatni
        dział klasy 3.
        • przeciwcialo Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 07:56
          A zapoznac się z lista lektur nie było łaska? A przeczytac z własnej
          woli tez nie łaska?
          Płaca uczniowie za własne lenistwo. Lista lektur to chyba nie tajny
          dokument.
          • gdabski Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:01
            Czyta się to, co każe nauczyciel. Akurat nie należy oczekiwać od uczniów, że
            będą odwalać cudzą robotę, szczególnie kiedy w tym samym czasie nauczyciel
            zadaje coś zupełnie innego niż powinien.

            /Gdabski
            • rita75 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:03
              Akurat nie należy oczekiwać od uczniów, że
              > będą odwalać cudzą robotę

              Jaką "czudzą"?
              • olias Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:26
                założe się że nauczyciele obie lektury przeczytali. więc jednak
                uczniowie winni. Zresztą to wrzask głupawych mamusi.
                • nessie-jp Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 15:36
                  olias napisał:

                  > założe się że nauczyciele obie lektury przeczytali. więc jednak
                  > uczniowie winni.


                  Ach, czyli praca nauczycieli na tym polega, że kiedyś jakieś lektury przeczytali
                  • wit.15 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 20:01
                    "płacić ciężkie pieniądze nauczycielom"

                    ---ROTFL
                  • lesmots Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 13:51
                    Ciężkie pieniądze?? Nauczyciele nie wiedzą co to są w ogóle
                    pieniądze!!
                    Mój historyk nie może się wyprowadzić od matki, bo go nie stać na
                    wynajęcie mieszkania i utrzymanie. Jest suuuuuper facetem. Zaradny
                    zabawny itd, charuje i to nieźle. I co ma z tego?? nic! Narzekanie
                    uczniów!
            • malyksiaze1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:15
              pewnie, a nauczyciel powinien stac nad kazdym uczniem i pilnowac, bo od tego
              jest. a rodzice juz nie musza sie przeciez martwic, w koncu poslali do szkoly i
              to juz nie ich problem :) mnie nikt nie pytal czy przeczytalem iste lektur
              dodatkowych, ktorych na lekacjach nie omawialismy, anie nikt mi matury nie
              odwolywal,bo pojawila sie lektura nieomawiana. byl kanaon do omawiania na
              lekacjach i druga lista, duzo dluzsza do czytania samodzielnie. teraz wszyscy
              huzia na nauczycieli, a mze by tak uczniow i ich rodzicow spytac, co ci robili
              cale trzy lata w gimnazjum?
              • olcia20 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:34
                To ci odpowiedzą, że moje biedne dziecko ma już tyle roboty, cały czas
                się uczy, a na dodatek to obowiązek nauczyciela, by przekazać całą
                wiedzę. I to pokrzywdzone dziecko ma zepsutą przyszłość przez wrednych
                i okroponych nauczycieli oraz osób które układały egzamin. Ech... Sama
                pisałam rok temu egzamin, teraz w lo moi znajomi muszą przerabiać to
                czego w gim nie zrobili, teraz narzekają i żałują, że byli tak leniwi,
                bo to lenistwo spowodowało, że nie chciało się przeczytać książek lub
                jakiś opracowań.
                • indiced.spaces.live.com Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 18:13
                  To nie jest tak, że nauczyciele robią bziuuum i wkładają wiedzę do głów, trzeba
                  się uczyć, poziom z roku na rok spada... w Gimnazjum kończy się na bryłach
                  obrotowych i papa zostaje czas na nic... a później w Liceach nikt nie umie
                  funkcji kwadratowej czy trygonometrii które w jednych Gimnazjach są zrobione a w
                  innych nie...przy czym w Liceach jest to wiedza wymagana... tak samo jak z
                  lekturami, KANON musi być przeczytany do czasu egzaminu, po egzaminie jedni
                  odpoczywają, a pilniejsi robią materiał potrzebny w Liceum, z dzisiejszej
                  perspektywy widzę, że ogólny poziom szkolnictwa spada z każdym rokiem.
                  I ciągle jest gorzej.
                  Do tego ludzie zatracają umiejętność czytania książek i nie chce im się
                  czytać.... sam tak miałem, że się zmuszałem do czytania Sienkiewicza, mimo, że
                  lubię czytać, to Sienkiewicza nienawidzę, ale się zmuszałem, teraz już nie muszę
                  czytać lektur, mogę sobie pozwolić na czytanie tego czego chcę...ale to jestem
                  ja, dzisiaj młodzi ludzie nie będą się zmuszać do czytania Sienkiewicza, oleją go...

                  A Syzyfowe Prace i Kamienie na Szaniec, to są równoważne lektury, nie pojmuję,
                  że można je bagatelizować... u mnie w szkole jakoś znalazł się czas, nie tylko
                  na przeczytanie i omówienie, ale też obejrzenie filmowej adaptacji...
                  • joasinska1 Re: Syzyfowy egzamin 28.04.08, 16:45
                    Ręce opadają jak sie taki geniusz wypowie. Chciałoby sie powiedzieć zapomniał
                    wól jak cielęciem był...Człowieku te dzieciaki nie idą na studia polonistyczne,
                    one mają jeszcze 10 innych przedmiotów nie i każdy z nich jest humanistą cześć
                    na chce informatykę studiować i w tej dziedzinie się wybijają książki czytają.
                    To nie ich wina że jakiś gamoń wziął grube pieniądze za przygotowanie pytań a
                    inny za ich sprawdzenie a okazało się że są niezgodne z ideą testu bo nie
                    wiedzę z konkretnej lektury mają sprawdzać tylko umiejętność.
              • meth.p Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:37
                malyksiaze1 napisał:
                > pewnie, a nauczyciel powinien stac nad kazdym uczniem i pilnowac, bo od tego
                > jest.

                Nie, wystarczy ze zada odpowiednia lekture a potem ja z uczniami omowi (Ci co
                czytali i uwazaja podczas lekcji zyskuja).

                > a rodzice juz nie musza sie przeciez martwic, w koncu poslali do szkoly i
                > to juz nie ich problem :)
                Tak, w koncu za to placa (gwoli scislosci - w podatkach).

                > a rodzice juz nie musza sie przeciez martwic, w koncu poslali do szkoly i
                > to juz nie ich problem :)
                Liceum to troche inna szkola, ale uwazam ze w obowiazku nauczyciela jest
                informowac uczniow, ze lektury dodatkowe maja rowniez czytac.

                > teraz wszyscy
                > huzia na nauczycieli, a mze by tak uczniow i ich rodzicow spytac, co ci robili
                > cale trzy lata w gimnazjum?
                Rodzice placili za szkole do ktorej chodzily ich dzieci czytajac lektury, ktore
                kazal im czytac nauczyciel. To jest gimnazjum kolego, nie wydzial filologii.
          • maura4 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:33
            Nawet jak sie przeczyta,to bez omówienia na lekcji mało kto napisze
            dobrą charakterystykę. Mnie gimnazjum ominęło ,ale pamiętam ,że
            mówiło się ,iz egzamin gimnazjalny ma byc sprawdzianem
            umiejętności ,myslenia a nie wykutej wiedzy. No i proszę.Dobrej
            charakterystyki nie napisze się bez pamietania wielu szczegółów ,a
            te umykaja z głowy po dłuzszym czasie. Taki temat na egzaminie
            końcowym jest niedopuszczalny.
            • balrog008 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:06
              maura4 napisała:

              > Nawet jak sie przeczyta,to bez omówienia na lekcji mało kto napisze
              > dobrą charakterystykę. Mnie gimnazjum ominęło ,ale pamiętam ,że
              > mówiło się ,iz egzamin gimnazjalny ma byc sprawdzianem
              > umiejętności ,myslenia a nie wykutej wiedzy. No i proszę.Dobrej
              > charakterystyki nie napisze się bez pamietania wielu szczegółów ,a
              > te umykaja z głowy po dłuzszym czasie. Taki temat na egzaminie
              > końcowym jest niedopuszczalny.

              Lol, charakterystyka to chyba najprostszy temat jaki można pisać. Zawsze w
              szkole modliłem się, żeby była charakterystyka na klasówce ;) A jak wodę można
              lać! ;P A "syzyfowe prace" i "kamienie na szaniec" to w sumie jedne z lepszych
              lektur jakie się chyba w gimnazjum przerabia.
              • maura4 Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 08:53
                Prosty ,ale jak nie pamiętasz wielu szczegółów to nie bedzie dobrze
                oceniona. Na klasówce,tuz po omówieniu lektury ,kiedy wszystko sie
                pamieta to co innego ,niz po dłuzszym czasie.
            • malyksiaze1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:18
              nie przesadzaj, akurat bohaterowie obu ksiazek sa bardzo charkterystyczni, nie
              sposob nie zapamietac. ja jeszcze po dobrych kilku latach od zagladania do tych
              ksiazek ostatni raz wiele pamietam :) ale biedni gimnazjalisci nauczeni,ze
              myslec nie trzeba umiec,bo przeciez mamusia z tatusiem nie nauczyli,a nauczyciel
              juz sam nie da rady. teraz system zly,nauczyciel zly,lektury zle, tylko
              uczniowie i ich rodzice sa cacy.
              • nessie-jp Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 15:38
                malyksiaze1 napisał:

                > nie przesadzaj, akurat bohaterowie obu ksiazek sa bardzo charkterystyczni,

                A jak w przyszłym roku będą inne książki i mniej charakterystyczni bohaterowie,
                których nauczycielom również nie chciało się przedstawić na lekcjach?

                Jaki w ogóle jest pożytek z "przeczytania" lektury przez dziecko, skoro nikt nie
                przedyskutuje z nim tego dzieła, nie omówi kontekstu historycznego, stylu
                literackiego, nie zwróci uwagi na najważniejsze (najciekawsze) aspekty i wątki
                czy mechanizmy prezentacji postaci?

                Po co w ogóle są nauczyciele, skoro wystarczy nauczyć dziecko czytać i niech
                sobie samo radzi?
          • gazaj Spartolony egzamin 26.04.08, 09:10
            Zasadą każdego testu jest, że wszyscy uczestnicy testu mają
            dokładnie takie same szanse na jego poprawne wykonanie.

            W tym przypadku, nawet jeżeli przyjąć, że uczniowie powinni
            przeczytać obie lektury, to ważne jest JAK DAWNO te lektury
            przeczytali. Znajoma gimnazjalista "Kamienie na szaniec" przerabiała
            w ub. roku, a pisanie charakterystyki bohatera lektury sprzed roku
            jest trudniejsze, niż gdy tę lekturę czytało się i przerabiało np.
            miesiąc przed egzaminem.
            • przeciwcialo Re: Spartolony egzamin 26.04.08, 09:13
              To nalezało powtórzyc materiał z tych prawie trzech lat przed
              egzaminem.
              • lupinek7 Re: Spartolony egzamin 26.04.08, 09:41
                I warto jeszcze zauważyć, że nie chodziło o charakterystykę taką, jak zwykło się
                pisać na lekcjach. W temacie było podkreślone, aby skupić się na dorastaniu
                postaci. A wystarczy ogólnie wiedzieć (pamiętać) o czym są Syzyfowe prace czy
                Kamienie na Szaniec, by dobrze to napisać.
              • tenshin_jiyuu terefere 26.04.08, 10:02
                te dzieci jednak chyba nie zasługuja na dobre liceum, skoro we własnym zakresie
                ksiażki albo chociaż streszczenia nie mogły przeczytać. Niektóre streszczenia
                serwują nawet charakterystyki bohaterów. I co to za pomysł, że bez nauczyciela
                przeczytanie książki jest bezwartościowe? Biedni my...kończymy szkołę i już
                nigdy więcej żadnej książki nie zrozumiemy. A na koniec, kolejna głupota z
                forum: żeby napisać dobrą charakterystykę, trzeba znać szczegóły, a się nie da,
                bo szczególy się zapomina. Niektóre tak, ale po tylu latach to ja Ci nawet
                dzisiaj charakterystykę Zośki napiszę!
                • fretkaa Re: terefere 26.04.08, 12:46
                  Zgadzam się.
                • aal2106 Re: terefere 26.04.08, 13:08
                  ciekawi mnie, czy wszyscy hołdujący zasadzie, że uczniowie powinni sami
                  przerabiać podstawę programową, sprawdzają program ze wszystkich przedmiotów i
                  niedoróbki nauczycieli przerabiają we własnym zakresie?? łatwo się mądrzyć
                  trudniej zrozumieć, że ktoś kto zawierzył nauczycielom czyli specjalistom od
                  nauczania, harując przez trzy lata nie ma szansy na dobrą szkołę tylko dlatego,
                  że nie naprawiał błędów ludzi, którzy odpowiadają za ich edukację
                  • tenshin_jiyuu Re: terefere 26.04.08, 13:43
                    umiesz liczyć licz na siebie! Zawierzył specjalistom, więc gruntownie omówi
                    pozostałe lektury w maju i w czerwcu. Proste.

                    > ciekawi mnie, czy wszyscy hołdujący zasadzie, że uczniowie powinni sami
                    > przerabiać podstawę programową, sprawdzają program ze wszystkich przedmiotów i
                    > niedoróbki nauczycieli przerabiają we własnym zakresie??

                    Owszem, do dzisiaj czytam książki. Nawet takie, które nie są zawarte w programie
                    gimnazjum. Eh nieteges pod kopułką coś mam ;P
                • olias Re: terefere 26.04.08, 13:29
                  celne spostrzeżenie. wnet wstyd będzie się przyznawać do
                  wykształcenia. jak już dzis zawsze podkreślam że kończyłem
                  studia "za komuny"
            • olcia20 Re: Spartolony egzamin 26.04.08, 11:36
              test gimnazjalny nie jest z 3klasy gim, a z całych trzech lat nauki.
              • loppe jeśli miał być sprawdzian umiejętności anie wiedzy 26.04.08, 15:30
                - a tak powiinno być bo jakie znaczenie ma czy ktoś czytał 1 ksiązkę
                czy ne, niewielkie - to ciała dało Ministerstwo układające
                test.................................
                • loppe tylko Giertych odszedł i od razu taka intelektualn 26.04.08, 15:36
                  Sprawdziliśmy. Testy gimnazjalne układa się zgodnie z tzw.
                  standardami egzaminacyjnymi. Ich celem jest sprawdzenie takich
                  umiejętności uczniów jak interpretowanie tekstów, dostrzeganie
                  środków wyrazu, szukanie informacji. Ani słowa o sprawdzaniu
                  konkretnej wiedzy czy o lekturach
                  • loppe Re: tylko Giertych odszedł i od razu taka intelek 26.04.08, 15:51
                    przy okazji - także tytuł Gazety "awantura o zadanie nr. 32" zawiera
                    błąd...

                    co do rozwiązania kryzysu - nie ma dobrego rozwiązania, nie ma
                    • co.ty.powiesz Ja tam się nie dziwię 26.04.08, 16:03
                      loppe napisał:

                      > przy okazji - także tytuł Gazety "awantura o zadanie nr. 32"
                      > zawiera błąd...

                      Ja tam się nie dziwię - wystarczy sprawdzić, kto jest autorem, a
                      raczej autorką, artykułu. Widocznie jej "pani od polskiego" nie
                      powiedziała na lekcji, że po 'nr' kropki nie stawiamy (w mianowniku
                      i bierniku oczywiście). A skoro nie powiedziała, to nie musi
                      wiedzieć.
                      Zupełnie jak z lekturami: "pani od polskiego" nie powiedziała, że na
                      teście będą pytania z zakresu lektur - to "się olało"...
                      • loppe Re: Ja tam się nie dziwię 26.04.08, 16:13
                        tak, mamy tu jak sądze do czynienia z nazbyt gorącymi aspiracjami do
                        lepszego tonu i stąd kropka - akurat niestety nie w dopełniaczu:))

                        podobnie stosowanie "postaci" - nagminne ostatnio wsród aspirantow -
                        w mianowniku liczby mnogiej, choć poprawne, uwazam za pretensjonalne
                        i niekomunikatywne:)

                        i oczywiście gorsze od też poprawnej formy postacie (która chwala
                        Panu została wybrana na tablicę na Teatrze Narodowym:)
                      • loppe Re: Ja tam się nie dziwię 26.04.08, 16:17
                        ale nie obarczaj Autorki, ona nie wrzuca tych coraz to nowych na g.pl
            • celina69 Re: Spartolony egzamin 28.04.08, 08:21
              To co się wyprawia w sprawie testu to jest skandal.Moje dziecko
              pisało ten test.Obie lektury były przerabiane w drugiej klasie
              gimnazjum.Chodziła na zajęcia dodatkowe o godzinie 7 przed lekcjami
              żeby przygotować się do egzaminów charowała cały rok.Sama przed
              egzaminem przeczytała streszczenia lektur z trzech lat które
              przerabiali i które były lektórami dodatkowymi.A teraz co mam jej
              powiedzieć że będzie musiała pisać test jeszcze raz bo garść jej
              kolegów nie przygotowało się.Najlepiej zwalić winę na
              innych .Dlaczego wszystkie dzieci mają przechodzić przez ten koszmar
              jeszcze raz,bo paru klasom się nie powiodło.Jak chcą to niech piszą
              sobie sami moje dziecko już pisało i nie będzie pisać drugi raz.
          • zebra65 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:09
            przeciwcialo napisała:

            > A zapoznac się z lista lektur nie było łaska? A przeczytac z
            własnej
            > woli tez nie łaska?
            > Płaca uczniowie za własne lenistwo. Lista lektur to chyba nie
            tajny
            > dokument.
            zapomniał wół jak cieleciem był:)
            • przeciwcialo Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:25
              Za moich czasów na pierwszej lekcji j. polskiego podawana była lista
              lektur obowiązkowych i ponadobowiązkowych. Wszystkie przeczytałam.
              Może dlatego egzamin do liceum i maturę bez problemów zdałam.
          • domkack Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 19:46
            ale lektury z kanonu nauczyciele musza zrealizowac od 1 do 3 klasy gimnazjum.
            Równie dobrze te syzyfowe prace czy kamienie na szaniec moglismy omawiac w
            pierwszej klasie... i nie pamietac szczegolow dotyczacych poszczegolnych
            bohaterow... wiec to co napisałas to bzdura !
        • gvalchca Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 07:57
          boryska - zgadzam się, że trzeba, ale i tak się nie robi...

          Ja miałam nieszczęście zdawać pierwszy w historii egzamin gimnazjalny.
          Oczywiście, było zadanie z brył obrotowych, czego nie przerobiliśmy na
          zajęciach. Ja umiałam je zrobić, ale cała reszta mojej klasy zapisała pod
          zadaniem 'nie przerobiliśmy tego'. Nikt w CKE się tym nie przejął ;-)

          Oczywiście, wtedy to było niedociągnięcie rzędu kilku punktów, w tym roku jest
          to dużo poważniejszy problem.
          A co do matury - faktycznie, na maturze zdarzały się 'nieprzerobione' teksty,
          ale po pierwsze, do wyboru są zawsze dwa tematy, a po drugie, najczęściej są
          dołączone fragmenty.
          • gdabski Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 07:59
            > A co do matury - faktycznie, na maturze zdarzały się 'nieprzerobione' teksty,
            > ale po pierwsze, do wyboru są zawsze dwa tematy, a po drugie, najczęściej są
            > dołączone fragmenty.

            A tu to nie było wyboru książki i bohatera? :>

            /Gdabski
        • tpepe Kwiecień 26.04.08, 08:17
          A czy jest jakiś powód by ten egzamin robić w kwietniu? Przecież proces naboru
          do liceów można spokojnie przeprowadzić w czasie wakacji.
        • workuta Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:33
          Proszę nie wprowadzać w błąd publiczności! W pytaniu było "albo" a nie "i".
          Kamienie na szaniec były lekturą w drugiej klasie, więc każdy uczeń tak czy owak
          powinien sobie poradzić. Mój syn nie miał kłopotu z tym zadaniem i z tego co
          wiem nikt z jego szkoły nie zostawił pustego miejsca w teście.
          • wkris1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 23:40
            workuta napisała:

            > Proszę nie wprowadzać w błąd publiczności! W pytaniu było "albo" a
            nie "i".
            > Kamienie na szaniec były lekturą w drugiej klasie, więc każdy
            uczeń tak czy owa
            > k
            > powinien sobie poradzić. Mój syn nie miał kłopotu z tym zadaniem i
            z tego co
            > wiem nikt z jego szkoły nie zostawił pustego miejsca w teście.

            A gdzie jest napisane, że w drugiej klasie? Czy MEN wydał juz
            dekret, że we wrześniu drugiej klasy cała Polska czyta "Kamienie na
            szaniec"? Paranoja!!!!
          • paulka-paulka Re: Syzyfowy egzamin 29.04.08, 20:22
            To oczywiste,że nikt nie zostawił w Pani/Pana syna klasie pustego miejsca, skoro
            lektury były przeczytane .! Niestety, nie każdy miał to szczęście,że zapoznał
            się z treścią obu lektur. Ja- jako jedna z pokrzywdzonych w owym teście,gdyż nie
            przeczytałam żadnej z książek nie czuję się za to winna:
            W teście gimnazjalisty nie sprawdza się wiedzy tylko umiejętności.

            Skoro nauczyciel podejmuję się nauczania w szkole,to on powinien nam powiedzieć
            co mamy czytać, potem to z nami omówić.
            Jednak nikt nie weźmie tego pod uwagę,że w szkole nie ma na tyle czasu,aby
            przerobić średnio 7 lektur w ciągu całego roku do tego jeszcze teksty i utwory,
            które znajdują się w podręczniku i jeszcze gramatyka. U mnie w szkole w
            więkrzości przerabialiśmy fragmenty lektur, które były umieszczone w
            podręczniku, a książki które mieliśmy przeczytać w całości było może 7 w ciągu
            wszystkich 3 lat,w tym tylko 4 obowiązkowe,reszta to lektury uzupełniające. I
            nikt mi nie wmówi,że to uczniowie sami są winni.
    • krzyskumustafa Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:04
      Jasne koorwa nie dali se rady to im zrobic od nowa egzamin. i co z tego ze w 3 klasie nie omawiali?tzn ze liczy sie nauka tylko z 3 klasy?wczesniej mieli ten material bo to sie utrwala przez pare lat. Po mojemu to poprostu oszustwo tych co sobie nie poradzili bo zapewne ci ktorzy zrobili to zadanie nie chca powtornego egzaminu....trzeba bylo sie uczyc smarkacze za duzo macie w dupie!w moich czasach jak ja ten egzamin zdawalem nie bylo nawet takiej opcji zeby powtorzyc egzamin(chyba ze za rok jak ktos nie zdal albo sciagal)na maturze tez. BRAWO POLSCY RODZICE ROZPUSZCZAJCIE JESZCZE BARDZIEJ SWOJE DZIECI NIE ROSNA NA BANDYTOW ZLODZIEI NIECH BEDA PYSKATE I BEZCZELNE NIECH KRECA FILMY PORNO KOMORKAMI W SZKOLACH. Teraz dzieciaki maja za dobrze i jeszcze lepiej beda miec jak nawet egzaminy bedzie sie im cofac bo nie przeczytali lektury. To co robiliscie calem 3 lata w tym gimnazjum?
      • maura4 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:44
        Bedziesz w sanie napisac dobrą pracę z lektury przerabianej trzy
        lata wczesniej ?. To gratulacje. Na egzaminie końcowym nie ma
        potrzeby sprawdzania dokładnej znajomosci lektur a powinno sprawdzić
        sie umiejetnośc napisania
        charakterystyki,opowiadania,rozprawki,opisu.Uczeń powiniem miec
        możliwość odwołania sie do tych lektur,które najlepiej pamieta.
        • huk256 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:42
          @maura4:

          Daj spokój towarzysz "krzyskumustafa" - jest jednym z tych którzy lubią mówić "A za moich czasów to dopiero było" - i nie rozróznia dzisiajszych realiów.

          Co do tematu - egzamin gimnazjalny to nie egzamin PO gimnazjum czy matura - poziom jest tutaj niższy i tyle - dlatego nie nalzęy oczekiwac od uczniów cudów - typu czytanie wszystkich klektór itd. bo za by się - za przeproszeniem - "za..i". IMHO w szkołach w których żaden z temató nie był przerobiony powinni zorganizować powtórkę TYLKO TEGO PYTANIA - koszty dzieląć 50/50 pomiędzy MEN i nauczycielami.
          • olias Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:34
            a jakie są te dziesiejsze realia? że rośnie pokolenie kretynów. że
            wystarczy znać większosć liter polskiego alfabetu by skończyć
            studia? że jak co setny Polak przeczyta 1 ksiązkę na 10 lat to
            sukces?
        • slubujacy Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:01
          "Bedziesz w sanie napisac dobrą pracę z lektury przerabianej trzy
          lata wczesniej ?. To gratulacje."

          Sorry, ale piszesz bzdury. Antyk przerabialo sie kiedys np w
          pierwszej klasie szkoly sredniej i byl na maturze. Czyli twierdzisz
          ze zaden maturzysta nic z tego nie pamietal?
          Puknij sie w swoj pusty czereb!!!
        • malyksiaze1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:26
          czyli wedlug ciebie to wszystkie lektury powinny byc omawiane miesiac przed
          egzaminem? a od czego przygotowywanie sie do egzaminu, powtorki materialu? ja do
          matury (za moich czasow o gimnazjum na lekcjach historii sie rozmawialo)
          musialem powtorzyc material z czterech lat i nikt sie nie czepial i nie
          odwolywal matury,bo byla lektura z pierwszej klasy w jednym z tematow. mielismy
          to powtorzyc. na tym olega rowniez egzamin, na sprawdzeniu na ile uczen potrafi
          samodzielnie pracowac. i jak widac nie potrafi,a jak nie potrafi to po co mu
          dobre liceum,w kiepskim lepiej sobie poradzi,dalej nic sam nie bedzie robil,
          mature tez sie odwola,bo przeciez moze sie trafic material,ktory przerabiali w
          pierwszej klasi i kto by go powtarzal.potem marne studia,byle skonczyc,na
          kupienie pracy licencjackiej/magisterskiej dadza mamusia z tatusiem :) i do
          emerytury ktos zawsze pokieruje co robic,nie? :)
        • propagandhi Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:37
          na egzaminie nie ma potrzeby sprawdzania dokladnej znajomosci lektur? to co ma byc sprawdzane? umiejetnosc podpisania sie?? wasza bezczelnosc przekracza wszelkie granice. byla lektura ktorej nie przeczytalem to powtarzamy egzamin. idz zaloz jakiemus nauczycielowi kosz na glowe, moze odreagujsz swoje niepowodzenie
          • maura4 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 21:06
            Sprawdzana ma byc umiejętnośc myslenia,wyciągania
            wniosków ,rozumienia tekstu ,polecenia,wykorzystywania posiadanej
            wiedzy. W tym wypadamy kiepsko. W pamięciówce ,w której celuje nasze
            naucznie wcale dobrze.
      • raven.exe Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 21:01
        Powtarzam, bo widać trzeba. Ta praca miała za zadanie sprawdzić umiejętności.
        Nie wiedzę.

        Krzyskumustafo, liczy się wiedza z trzech lat, ale szczegóły pamiętasz tylko z
        tego co przerabiane w ostatnim roku. Przed egzaminami każdy praktycznie w jakiś
        sposób powtarza, ja robiłem testy z poprzednich lat. Ani razu nie było zadania
        na wiedzę. Są błędne! Jak już powiedzieli zapomniał wół jak cielęciem był. Poza
        tym Twoje zachowanie świadczy o niskim poziomie kultury. Odrobinę szacunku dla
        kogokolwiek poza sobą. Operujesz takim stylem pisania takim, że wszystkie grona
        pornofanów z browcem w szkole przyjeły by Cię z otwartymi ramionami.
        W Twoich czasach? To było dawno. I czy uważasz że jeśli Ciebie rodzice
        wychowywali na głodówce i nożem to tak powinien wyglądać wszechświat? Zapisz się
        na kurs empatii, poczytaj trochę z filozofów, postaw się w sytuacji innych. A
        jak spotkasz kiedyś jakiegoś profesora, studentów filozofii lub kogokolwiek o IQ
        powyżej trzciny cukrowej, to spytaj czemu nie powinieneś głosować na LPR.
        Fanatyk, tfu, tfu



    • wlodzimierz.ilicz Giertych to małe niegroźne miki wobec niekompeten- 26.04.08, 08:07
      cji ministerki Hall.
      Jak się szybko okazało.
      • hatake Re: Giertych to małe niegroźne miki wobec niekomp 26.04.08, 09:49
        @wlodzimierz.ilicz:
        Wiesz, sam jesteś niekompetentny. Egzamin przygotowywany jest co najmniej
        rok-dwa lata wcześniej. Poza tym, odpowiada za to CKE, w której szefem jest były
        PiSowski minister Edukacji, mianowany by uratować sobie stołek po tyłkiem.
        • behemot87 Re: Giertych to małe niegroźne miki wobec niekomp 26.04.08, 10:46
          > @wlodzimierz.ilicz:
          > Wiesz, sam jesteś niekompetentny. Egzamin przygotowywany jest co
          najmniej
          > rok-dwa lata wcześniej. Poza tym, odpowiada za to CKE, w której
          szefem jest był
          > y
          > PiSowski minister Edukacji, mianowany by uratować sobie stołek po
          tyłkiem.

          Były szef MEN to prof. RYSZARD Legutko. A ten Legutko jest szefem
          CKE już od wielu lat.
        • wkris1 Re: Giertych to małe niegroźne miki wobec niekomp 26.04.08, 23:44
          hatake napisał:

          > @wlodzimierz.ilicz:
          > Wiesz, sam jesteś niekompetentny. Egzamin przygotowywany jest co
          najmniej
          > rok-dwa lata wcześniej. Poza tym, odpowiada za to CKE, w której
          szefem jest był
          > y
          > PiSowski minister Edukacji, mianowany by uratować sobie stołek po
          tyłkiem.
          >
          Też z Twoja kompetencją nie jest w porządku. marek Legutko, to nie
          jest Ryszard Legutko. A że za egzamin odpowiada CKE, to zgoda.
    • ambl Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:09
      No niedługo matury i z niecierpliwością czekam jakie g..no wypłynie,bo że
      wypłynie to jest pewne,musi być po polsku
    • marter7 gdyby rzeczywiście... 26.04.08, 08:11
      Gdyby rzeczywiście pytanie brzmiało tak jak wg. gazety...
      „Napisz charakterystykę wybranego bohatera »Syzyfowych prac « Stefana
      Żeromskiego _i_ »Kamieni na szaniec « Aleksandra Kamińskiego”. (podkreślenie
      własne)

      ... to chyba nie byłoby problemu z unieważnieniem pytania ;)
    • ewwwwa Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 08:13
      Lektury są znane, więc trzeba było przeczytać wszystkie. Egzamin
      wyłapał braki.
      • maura4 Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 08:46
        Chyba egzaminatorów i naszej oswiaty. Miało uczyc sie dzieci
        myslenia a sprawdza sie kujoństwo.
        • przeciwcialo Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 09:00
          Czytanie ze zrozumieniem to chyba nie jest niewiadomo jaki wymóg po
          gimnazjum.
          A że młodziez nie czyta to wiadomo nie od dzis. A jak czyta to
          większośc z bryków.
          • wkris1 Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 23:42
            przeciwcialo napisała:

            > Czytanie ze zrozumieniem to chyba nie jest niewiadomo jaki wymóg
            po
            > gimnazjum.
            > A że młodziez nie czyta to wiadomo nie od dzis. A jak czyta to
            > większośc z bryków.

            Coś mi się wydaje, że w czytaniu ze zrozmieniem nie chodzi o
            zapamietanie koloru włosów Rudego, Alka czy Marcinka Borowicza.
            Zwykle po prostu czyta się tekst, tzn. mna sie go przed oczami.
          • pasqdniq Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 23:54
            a co ma czytać ? te brednie narodowozaściankowe ? od początku gimnazjum do końca
            liceum z lektur które były przerabiane w szkole przeczytałem jedynie Gombrowicza
            i Mrożka, bo jako jedyne były znośne. Raz próbowałem się zmusić bodajże do
            Sienkiewicza i zasnąłem przy piątej stronie... wybierzcie taki kanon lektur żeby
            ktokolwiek miał ochotę coś z niego przeczytać to sytuacja będzie zgoła inna...
        • krakowianka4444 Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 09:01
          Przepraszam, ale akurat z nazywaniem czytania lektur czy książek
          jako takich "kujoństwem" nie mogę się zgodzić. Takie ujęcie tematu
          przez wiele osób świadczy dobitnie o poziomie autorów postów, którzy
          biją na alarm, jak tylko uczniom każe zrobić się coś więcej, niż
          wykorzystać tak zwany zwykły spryt.
          Stopniowe rezygnowanie z wymagania od nich wiedzy encyklopedycznej
          czy znajomości literatury w imię "myślenia" i "umiejętności
          rozwiązywania" schematycznych zadań, naprawdę doprowadzi kiedyś do
          obniżenia ogólnego poziomu wykształcenia.
          A tutaj rozwiązanie jest proste - w imię zcego ten sprawdzian ma być
          w kwietniu? Kiedyś rekrutacja do liceów odbywała się w czerwcu - czy
          były wtedy jakieś problemy z wyrobieniem się w czasie?
          W ten sposób zabiera się dwa miesiące na przerobienie istotnych
          treści.
          • hatake Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 09:58

            > Przepraszam, ale akurat z nazywaniem czytania lektur czy książek
            > jako takich "kujoństwem" nie mogę się zgodzić. Takie ujęcie tematu
            > przez wiele osób świadczy dobitnie o poziomie autorów postów, którzy
            > biją na alarm, jak tylko uczniom każe zrobić się coś więcej, niż
            > wykorzystać tak zwany zwykły spryt.
            > Stopniowe rezygnowanie z wymagania od nich wiedzy encyklopedycznej
            > czy znajomości literatury w imię "myślenia" i "umiejętności
            > rozwiązywania" schematycznych zadań, naprawdę doprowadzi kiedyś do
            > obniżenia ogólnego poziomu wykształcenia.
            > A tutaj rozwiązanie jest proste - w imię zcego ten sprawdzian ma być
            > w kwietniu? Kiedyś rekrutacja do liceów odbywała się w czerwcu - czy
            > były wtedy jakieś problemy z wyrobieniem się w czasie?
            > W ten sposób zabiera się dwa miesiące na przerobienie istotnych
            > treści.

            Jakich "istotnych treści" ? Nie wiem, czy wiesz jak wygląda przeciętne
            gimnazjum. Uczniowie często zachowują się jak najgorsze stereotypowe wieśniaki.
            Trzecia klasa jest jak jeden bardzo długi piątek, wszyscy są rozluźnieni i leniwi.

            Nie dziwię się, że uczniom nie chce się czytać nudnych lektur, które zupełnie
            nie pasują do obecnych realiów. Tak się składa, że skończyły się nasze walki
            powstańcze, a imperialistyczny but został zdjęty. Uczniowie się nie identyfikują
            z bohaterami powieści.

            Trzeba zatrudnić ludzi od marketingu albo jakichś scenarzystów, by sporządzili
            listę lektur. Wybiorą te, które uczniowie będą chętnie czytać i zapamiętywać. A
            że wiele wartościowych rzeczy nie będzie w programie? TRUDNO!

            Wartościowa książka, której nikt nie czyta nie, przedstawia sobą żadnej wartości.
            • malyksiaze1 Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 11:33
              pewnie,niech czytaj harrego pottera. to bohater pasujacy do dzisiejszych
              realiow. te lektury to elemnt naszej kultury,choc ich dobor jest
              dyskusyjny.niezaleznie jenak od wszystkiego,warto wiedziec o takiej ksiazce jak
              "Syzyfowe prace"(mnie osobiscie zanudzila) i inne,bo charakteryzuja epoke,one
              nie maja pasowac do dzisiejszych realiow,nikt nie kaze sie uczniom utozsamiac z
              ich bohaterami.
              • tocqueville Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 12:12
                żebyś nie wykrakał
                mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, że Harry Potter (sympatyczna książeczka do
                poduszki) zastąpi "Kamienie na szaniec" (opowieść o straconym pokoleniu).
                Zarówno "Syzyfowe prace" jak "Kamienie na szaniec" mówią o życiu młodzieży w
                trudnych czasach - jakie dylematy, problemy miały osoby niewiele starsze od
                dzisiejszych gimnazjalistów - może to będzie dla nich podstawą do refleksji, że
                jednak żyją w całkiem przyzwoitych czasach.
          • loppe ależ inkryminowane zadanie powinno brzmieć - 26.04.08, 15:34
            na przykładzie dowolnie wybranych bohaterów/ksiązek omów - i tu
            zaskakujące sformułowanie wyzwania

            • loppe uwiąd intelektualny po odejściu Giertycha z MEN:) 26.04.08, 15:37
              Sprawdziliśmy. Testy gimnazjalne układa się zgodnie z tzw.
              standardami egzaminacyjnymi. Ich celem jest sprawdzenie takich
              umiejętności uczniów jak interpretowanie tekstów, dostrzeganie
              środków wyrazu, szukanie informacji. Ani słowa o sprawdzaniu
              konkretnej wiedzy czy o lekturach
        • lucynare Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 09:46
          Czy, mauro, czytanie lektur to kujoństwo?
          Nie wiem też, co mają do tego egzaminatorzy? Dlaczego ich w to
          mieszasz? Oni sprawdzają prace, nie układają testu.
          A napisanie charakterystyki z wybranej lektury nie jest nie do
          opanowania.
          Na początku tyle się mówiło, że co roku jest rozprawka, trudna
          wypowiedź, najtrudniejsza, ale po kilku latach wszyscy się
          przyzwyczaili (czytaj: nauczyciele uczą tylko tego). A co będzie,
          jeśli w przyszłym roku CKE wpadnie na pomysł, by na egzaminie
          poprosić uczniów o napisanie reportażu albo felietonu? też jest w
          podstawie. Rozprawka się już opatrzyła, więc ją zaakceptowaliśmy.
          Poza tym w charakterystyce tegorocznej wcale nie trzeba było
          opisywać wyglądu, koloru oczu itd. Tu należało zwrócić uwagę na
          dojrzewanie, pokazać proces. I nazwać raptem dwie cechu, pokazać dwa
          przykłady, jak do tego doszło. I to wszystko. Nie rozumiem, o co to
          całe zamieszanie.
        • malyksiaze1 Re: Wybieraj dobre gimnazjum. 26.04.08, 11:29
          pewni,bo samodzielne czytanie ksiazek to kujonstwo.
    • wkris1 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:13
      Nikt nie mówi, że uczniowie nie mają czytać lektur. Pojawiają się
      tylko pytania: Czy takie? Czy na egzamin, który ma sprawdzać
      wiadomości i umiejętności, a nie znajomość lektur. Ci wszysycy,
      którzy zarzucają teraz nauczycielom i uczniom lenistwo, brakoróbstwo
      itd. niech trochę ochłoną. Do końca roku szkolnego jest jeszcze dwa
      miesiące. Dlaczego, zgodnie z sugestiami wielu egzaminatorów (sam
      nim jestem) egzamin nie jest organizowany po zakończeniu roku
      szkolnego? Wtedy CKE moze pytać nawet o konkretny wiersz, jeśli
      znajdzie sama dla siebie uzasadnenie po co. A tak na marginesie, kto
      zmienia reguły gry? Dlaczego do tej pory musieliśmy (sprawdzam
      egzamin od 7 lat) przyznawać uczniom punkty za to, że zamiast
      literackiego ogrodu, opisali ogródek babci jako miejsce. Nikt wtedy
      nie mówił, że powinni przeczytać, np. "Tajemniczy ogród",
      fragment "Pana Tadeusza", itd.
      CKE polecam ponadto lekturę całej "Podstawy programowej", gdyz na
      moje oko jest wiecej niż 5 książek do przeczytania w gimnazjum. Poza
      tym prosiłbym bardzo, aby wskazać taki standard, który mówi, że
      egzamin "bada znajomość lektur". Pisanie charakterystyki to także
      kompozycja, język, styl, zapis. W sumie 10 punktów, których autorzy
      zadania pozbawili uczniów.
      Żeby było jasne, w tym roku nie mam trzeciej klasy, w tym roku w
      ogóle nie uczę w gimnazjum. A uczniowie mojej szkoły akurat w
      ostatnich dniach omawiali "Kamienie na szaniec". Ale takie
      postępowanie mi sie nie podoba. Bo czy w przsyzłym roku muszę omówić
      do 20 kwietnia wszytsko, co zapisane zostało w "Podstawie
      programowej". To w takim razie, po co są standardy? Skrócmy zatem
      czas nauki trzeciej klasie gimnazjum, tak jak maturzystom.
      I na koniec o maturze. Łatwiej jest ją zdać, bo nawet jeśli nie
      czytają lektur, to otrzymują fragment i na jego podstawie mogą
      zdobyc do 75% pkt. A to wystarczy, aby zdać. No chyba, że w tym roku
      będzie inaczej. Bo i to jest możliwe!
      Pozdrawiam CKE, MEN i wszystkich pasjonatów "Syzyfowych prac".
      Toczmy ten głaz po górę.
      • bussie Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:43
        Po pierwsze: zadanie polegało na napisaniu charakterystyki postaci, a nie
        streszczaniu lektury. pech chciał że chodziło o charakterystykę postaci
        literackiej, no a przecież nie można wymagać od ucznia, aby przychodząc na
        egzamin znał np. twierdzenie Pitagorasa ;)

        Po drugie: dlaczego nie zorganizować egzaminu gimnazjalnego później? Harmonogram
        egzaminów dla CKE i OKE wygląda mniej więcej tak (można to sprawdzić na stronie
        www.cke.edu.pl):
        styczeń - egzamin potwierdzający kwalifikacje zawodowe, sesja zimowa
        luty - egzaminy eksternistyczne, sesja zimowa
        kwiecień
        • wkris1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 23:27
          Szanuję Twoje poglądy, ale egzaminu nie można rozpatrywać w
          kategoriach pecha!!! To są konkretne punkty. To jest ocena
          konkretnej pracy.To jest czyjś los.
          Co do prac CKE i OKE, to przepraszam, ale czy nos jest do tabakiery,
          czy tabakiera do nosa? Kto dla kogo został powołany? Skoro Państwo
          organizuje młodzieży egzaminy, to powinno zapewnić możliwość
          uzyskania dobrych wyników. Czy to jest wina nauczycieli i uczniów,
          że zostało jeszcze dwa miesiące do końca roku szkolnego?
          A skoro tak dobrze znasz prace CKE, to z pewnością wiesz, że
          znajmość konkretnych lektur sprawdzana była po raz pierwszy (poza
          nieudanym kilka lat temu podaniem do dyrektora teatru w sprawie
          wypożyczenia strojów dla aktorów odtwarzających role w
          dramacie "Antygona"). Czy wobec tego nie można było poinformować o
          zmianie reguł gry we wrześniu?
          Pozdrawiam dalej CKE i MEN
      • bartgda Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:47
        A ja sądzę, że problem leży jeszcze gdzie indziej. Po pierwsze, etap gimnazjum
        okazał się być jedną wielką pomyłką, tak z punktu widzenia edukacji jak i
        psychologii. Po drugie podstawy programowe są niedostosowane do siebie nawzajem.
        W gimnazjum nie uczy się nowych rzeczy tylko powtarza to z podstawówki. Obecny
        system szkolnictwa skopiowany z Niemiec jest dużo gorszy niż ten, który
        mieliśmy. Najlepszym dowodem jest to, że Niemcy właśnie przygotowują reformę
        szkolnictwa na wzór Polski sprzed reformy. Niestety oni znowu podparli się
        doświadczeniem, a my jak zwykle małpujemy. I to niestety wychodzi "w praniu"
      • lucynare Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 19:38
        wkris1 napisał:

        Interesujące jest to, egzaminatorze, że jednak nie znasz podstawy
        programowej - jest w niej bowiem sześć lektur. Wszystkie poziostałe
        mają spójni "lub". Wiesz, co on oznacza? WYBÓR. CZYLI BRAK
        KONIECZNOŚCI, OBOWIĄZKI. A to oznacza, że z całą pewnością nie
        będzie ich na egzaminie. Mogą być tylko pytania z tych sześciu. Ale
        żeby to wiedzieć, trzeba umieć czytać podstawę, egzaminatorze od &
        lat.
        > CKE polecam ponadto lekturę całej "Podstawy programowej", gdyz na
        > moje oko jest wiecej niż 5 książek do przeczytania w gimnazjum.
        Poza
        > tym prosiłbym bardzo, aby wskazać taki standard, który mówi, że
        > egzamin "bada znajomość lektur". Pisanie charakterystyki to także
        > kompozycja, język, styl, zapis. W sumie 10 punktów, których
        autorzy
        > zadania pozbawili uczniów.
        > Żeby było jasne, w tym roku nie mam trzeciej klasy, w tym roku w
        > ogóle nie uczę w gimnazjum. A uczniowie mojej szkoły akurat w
        > ostatnich dniach omawiali "Kamienie na szaniec". Ale takie
        > postępowanie mi sie nie podoba. Bo czy w przsyzłym roku muszę
        omówić
        > do 20 kwietnia wszytsko, co zapisane zostało w "Podstawie
        > programowej". To w takim razie, po co są standardy? Skrócmy zatem
        > czas nauki trzeciej klasie gimnazjum, tak jak maturzystom.
        > I na koniec o maturze. Łatwiej jest ją zdać, bo nawet jeśli nie
        > czytają lektur, to otrzymują fragment i na jego podstawie mogą
        > zdobyc do 75% pkt. A to wystarczy, aby zdać. No chyba, że w tym
        roku
        > będzie inaczej. Bo i to jest możliwe!
        > Pozdrawiam CKE, MEN i wszystkich pasjonatów "Syzyfowych prac".
        > Toczmy ten głaz po górę.
    • neji-mati Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:17
      Niełaska było powtórzyć lektury nawet te które były nie omawiane.
      Powtórka egzaminu nie będzie sprawiedliwa dla uczniów którzy się sumiennie
      uczyli a nie olewali naukę i napisali dobrze.
      Ja w tym roku też pisałem, i napisałem z syzyfowych prac z kamieni na szaniec
      też bym napisał choć nie omawiałem a napisałbym tylko dlatego że czytałem z
      własnej woli wszystkie książki które powinny być omawiane.
      Nie rozumiem też ludzi którzy nic nie napisali w mojej klasie ludzie nie
      pamiętali o czym były syzyfowe prace to pisali charakterystykę innego bohatera z
      innej książki.
      Ale przynajmniej za kompozycje ortografię i kilka innych rzeczy dostaną punkty.
      Więc uważam że to będzie niesprawiedliwe ze strony uczniów którzy mają wszystko
      w dupie wobec uczniów solidnych
      • gresioo Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:22
        > Ale przynajmniej za kompozycje ortografię i kilka innych rzeczy dostaną punkty.

        Nie wiem, może coś się zmieniło, ale za moich czasów za wypracowanie nie na
        temat z definicji było 0 punktów...
        • neji-mati Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:24
          nam na lekcji chyba nauczycielka mówiła o tych punktach bez tematu
          • ladluk Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:37
            tak zmienilo sie - teraz ocenia sie takze poprawnosc formy itd.
            mozna napisac nie na temat ale dostac punkty za forme :-)
            co do powtorzenia egzaminu to jest to chyba jakis zart rodzicow. sam
            pamietam jak w klasie maturalnej przecyztalem wiecej ksiazek niz
            przez pozostale 3 liceum ;] bez znajomosci lektur ciezko napisac cos
            innego niz intepretacje. a uniewaznienie egzaminu to postepowanie
            niewychowawcze i niesprawiedliwe wzgledem tych co dobrze napisali
            egzamin. przeciez szkoly srednie wiedza jak wypadl test i moga
            dostosowac ilosc punktor od kotrej przyjmuja uczniow, prawda?
            tegoroczna sytuacje powinna nauczyc gimnazjalistow ze do matury
            wypada przeczytac lektury jesli sie chce dobrze ja zdac.
    • nosterek Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:29
      Lektury się omawia a nie przerabia!!!
      Jest lista lektur, ja do swojej matury 40% musiałam się nauczyć i przeczytać, co
      za tym idzie wywnioskować sama.
      pozdrawiam
      • abel0ne Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:46
        jesteś idiotą, czy tylko się na niego pozujesz?
        Owszem, lektury też się przerabia, to jak najbardziej normalna kolokacja, żaden
        błąd językowy.
    • czejoo Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:31
      Wina nauczycieli ewidentna, ponieważ jakieś 3 lata temu gdy zdawałem egzamin
      byłem już dawno po obydwu lekturach, "Kamienie..." omawialiśmy jeszcze w
      pierwszej klasie na rozgrzewkę, a "Syzyfowe prace" na początku trzeciej klasy.
      Już pod koniec pierwszego semestru mieliśmy wszystkie lektury za sobą i można
      było dobrze powtórzyć cały materiał...
    • abrakadabra89 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:32
      ludzie ale przeżywacie...ja jestem w klasie maturalnej i również nie zdąrzyłem
      przerobić wszystkich lektur, a wczoraj skończyłem szkołę...kto mógł przewidziec
      że akurat takie lektury się trafią...
    • balbina_83 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 08:36
      Co za głąbki z tych trzecioklasistów. Tak trudno doczytać tych kilka
      lektur?? Może trzeba było brać korepetycje, ponoć taka teraz moda,
      bosze zero samodzielności....I rodzic ma zawsaze rację a nauczyciel
      nigdy!!!
      • olcia20 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:17
        Gratuluję! nareszcie jakaś mądra wypowiedź! Ten test jest biletem do
        liceum, w którym nie będą pytać czy coś przerabialiście czy nie,
        było w gimnazjum i koniec, najwyżej nadrabiaj. Szesnastoletni
        człowiek chyba już potrafi o siebie zadbać i nie musi być trzymany
        za rączkę...
        "Kamienie na szaniec" pokazują życie młodzieży podczas II wojny
        światowej, a "Syzyfowe prace" Życie uczniów pod zaborami rosyjskimi,
        skoro jesteśmy Polakami to sami od siebie powinniśmy przeczytać tę
        książkę, poznać naszą historię, a nie narzekać, że nauczyciel tego
        nie przerabiał... To także wina dzieci. Nie widzę powodu, by osoby,
        które przerobiły te lektury miały ponosić odpowiedzialność za to, że
        inne olały egzamin.
    • blg41 Nie ulegać presji oburzonych 26.04.08, 09:07
      1. A na jakiej podstawie ci wszyscy oburzeni zakładaja, że ich
      dzieci uzyskałyby 16 punktów (czyli maksa?). To czysta demagogia.
      2. Mój syn też przerabiał Kamienie na szaniec w I klasie (ale do
      testu powtórzył sobie lektury). Czy oburzeni ni emogli tego zrobic?
      3. Cały ten protest to wyraz naszego polskiego cwaniactwa, w
      szczególności nauczycielsko-uczniowskiego. Ponieważ sie nie udało,
      ponieważ nie bylo rozprawki z wolnej ręki (co oburzeni zakładali),
      to teraz wyciąga sie rózne demagogiczne chwyty.
      Po prostu trzeba zrobic, to co nalezy. Dopiero potem mozna
      protestować.
      4. Gdzie byli rodzice pokrzywdzonych gimnazjalistów (bo co do tego,
      że sa pokrzywdzeni, nie ma wątpliości, ale sa pokrzywdzeni przez
      sowich nauczycieli i swoich rodziców, a nie testy!)? Wykazy lektur
      sa znane od poczatku. Czy choc którys z tych obecnie gardłujacych i
      domagajacych się uniewaznienia egaminu (to byłaby dopiero
      nieuczciwość!!) choć raz zapytal swoej dziecko, czy przerobiło
      nakazane lektury?

      czy
      • martulal Re: Nie ulegać presji oburzonych 26.04.08, 11:20
        Mam nieodparte wrażenie, że główni oburzeni, to Ci, którzy wysłali
        dzieci do społecznych gimnazjów (patrz przykład z Gdyni), zapłacili
        ciężką kasę żeby mieć spokój, a teraz się okazało, że uczący tam
        nauczyciele są ponad PODSTAWĘ. I co? nie zadziałało. Jakie DOBRE
        LICEUM wchodzi w grę, jeśli nie znamy podstawy? A poza tym wyniki
        egzaminu to tylko połowa możliwych do zdobycia punktów, jeśli reszta
        jest na MAX-a,w dalszym ciągu, choć niedouczeni, mają szansę na
        wymarzoną szkołę. 200-16=? Też za trudne? Już sobie wyobrażam, jak
        pokornie nauczyciele od polskiego, którzy "się nie wyrobili"
        stawiają wszystkim 6-tki, jako zadośćuczynienie. Jakoś trzeba
        zrównoważyć te 16 pkt. Tylko co z tymi, którzy o dobrym liceum
        myśleli poważnie i ODPOWIEDZIALNIE?
        • ciuffcia Re: Nie ulegać presji oburzonych 27.04.08, 09:23
          Dokładnie. Nauczyciele to będą teraz święci. Nie wiem jak to będzie. Ja
          przerabiałam obie książki i chodzę do publicznego gimnazjum i na wsi ...
          nauczycieli od polskiego mamy świetnych i Pani Bożena już dawno zdążyła z nami
          je omówić. Mamy 5 godzin j.polskiego tygodniowo... wszystko się da, jeśli się
          chce ! A skoro CI nauczyciele chcieli sobie zostawić TAK ważne lektury na
          koniec... to mają, to co mają.
    • kuriozalny Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:12
      Z tego co pamietam, to zawsze sie wybieralo "mniejsze zlo". Kamienie na szaniec
      to lektura obowiazkowa (Syzyfowe prace z reszta tez). I skoro kazali je czytac
      to MEN nie ma sobie nic do zarzucenia. Egzaminu nie nalezy uniewazniac lub
      zmieniac w jakikolwiek sposob punktacji.
      16pkt za jedna lekture przeczytana wiecej to dosyc duzo. Teraz przynajmniej
      nauczyciele beda informowac uczniow o mozliwosci czytania lektur w poza
      programem nauczania ;)
      • zawsze_wolna_nilka swoją drogą 26.04.08, 09:40
        dziwi mnie jałowość tego pytania na teście- w obu wymienionych książkach są
        istotniejsze zagadnienia do opisania, niż warunki fizyczne i cechy charakteru
        Alka czy Marcinka.

        Zasadność charakterystyki postaci widziałabym raczej przy powieści
        psychologicznej, gdzie osobowość bohatera przesłania fabułę.

        Dlaczego testy są już w kwietniu? Dlaczego MEN pozoruje wolny wybór nauczycieli
        w doborze i kolejności omawiania treści, a potem szuka winnych po ograniczeniu
        tego wyboru do 2 tytułów?

        Nie nazwałabym się osobą nieoczytaną- ale, na litość boską, nie pamiętam wyglądu
        bohaterów wszystkich książek z ostatniej pięciolatki, bo i nie po to czytam.

    • bydgoszczak_z_wyboru Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:16
      chcieliscie dowolnosc programu i wyboru podrecznikow to macie BAGNO!
      za moich czasow byla jedna jedynie sluszna linia progrmowa, w kazdej szkole te
      same podreczniki - a teraz PELNA DOWOLNOSC - i co z tego wyszlo? widac... no ale
      jak banda thebili pracuje w ministerstwie to sie nie ma co dziwic...
      pierdzistolki jedne...
      • usia60 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:23
        Najwyższy czas,aby poloniści zaczęli tak ciężko pracować jak
        nauczyciele przedmiotów ścisłych.Ich się nikt nie pyta czy zdążą
        zrobić bryły obrotowe do egzaminu mając 4 godziny matematyki w
        tygodniu.Egzamin humanistyczny od lat był banalny, nie sprawdzał
        żadnej wiedzy, bo ile można mówić o czytaniu ze zrozumieniem.Nawt
        uczniowie wiedzieli,że testy humanistyczne można już ćwiczyć od 1
        klasy gimnazjum, bo wiedzy merytorycznej było w nich niewiele.A tak
        przy okazji "Kamienie na szaniec" to bardzo dobra ksiązka.
        • lupinek7 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:34
          ...i nie wiem który nauczyciel powiedział, że "Kamienie na Szaniec" są nudne i
          archaiczne. "Syzyfowe prace" - może i owszem, ale na pewno nie Kamienie na Szaniec.
          Tak, test humanistyczny nigdy dotąd nie sprawdzał wiedzy, wszystko można było
          rozwiązać na podstawie fragmentów tekstów zawartych w samym teście. A jedyne
          nawiązania do lektur to "podaj przykłady z literatury" w pracy pisemnej.
          W tym roku było inaczej i moim zdaniem - lepiej.
          Sam pisałem ten egzamin. :)
      • cezitomek Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:18
        Podobno egzamin ma sprawdzać umiejetność prawidłowego myślenia. TO
        JA ODPOWIADAM: żeby zdać egz. z j. POLSKIEGO należy czytać lektury
        obowiązkowe gdyż inaczej grozi PAŁA!!!!! To jest właśnie logiczne
        myślenie . Ten kto nie przeczytał - znaczy nie myśli. Pozdrowienia
        dla tych któży czytają ( niekoniecznie z obowiązku piękne POLSKIE
        książki).Tomek
        • cezitomek Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:26
          i walnąłęm byka! HAHA
    • lupinek7 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:31
      Niby jak można dać im kolejną szansę? Przecież nikt nie będzie specjalnie dla
      nich organizował powtórki, to jakieś wariactwo.
      Wina nauczycieli i szkół, które pomijają obowiązkowe lektury wpisane w program.
      A tłumaczenie, że ktoś miał zamiar omówić je po testach jest zwyczajnie śmieszne.
      Rodzice powinni mieć pretensje wyłącznie do nauczycieli.
    • mana76 Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 09:37
      Jeszcze raz napiszę to samo. Jestem polonistką , zawsze omawiam wszystkie
      lektury zgodnie z podstawą programową, z tym, że dla mnie rok szkolny kończy się
      w czerwcu. I do tego czasu mam prawo i obowiązek skończyć omawianie lektur.
      Dziwi mnie, że w całej tej sprawie nikt nie zauważa, że pracuje się do końca
      roku szkolnego i do tego czasu realizuje program oraz omawia lektury (nie
      wiem,dlaczego dziennikarze chcą je przerabiać) najłatwiej zrzucić winę na
      nauczycieli, to nic nie kosztuje, najwyżej ktoś straci pracę. Winę ponoszą
      twórcy arkusza egzaminacyjnego, którzy pierwszy raz w historii egzaminu oparli
      go o przykłady z konkretnych lektur, zamiast jak zwykle o fragmenty tekstów z
      arkusza, wybrane lektury, czy własne przemyślenia. Nauczyciel, w świetle
      obowiązującego prawa rozporządzenie w sprawie podstawy programowej) realizuje
      program przez 3 lata (nie do egzaminu - co robic później?) i dowolnie układa
      kalendarz lektur. Nikt tego głośno nie przyzna, bo wtedy musiałyby polecieć
      głowy w CKE, lepiej pozbyć się nauczyciela, który nie dość, że ciągle odpoczywa
      (18h w tyg, ferie, wakacje), to jeszcze "nie przerabia" lektur i domaga się
      podwyżek. Napisałam pismo do OKE Gdańsk bezpośrednio po egzaminie. Wiem, że to
      nic nie zmieni, lincz na nauczycielach będzie najprostszy. Wiem też jednak, że
      ani krzycząca pani minister ani żaden kurator ani przewodniczący CKE nie
      zagłuszą faktu, że nie ma podstaw prawnych, by kazać nauczycielowi kończyć
      realizację podstawy programowej do czasu egzaminu, gdyby tak było w tym samym
      momencie gimnazjaliści powinni kończyć szkołę.
      • usia60 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 09:48
        Nie potrafisz zrozumieć,że mimo iż egzamin był zawsze w kwietniu
        ścisłowcy musieli mieć skończony cały materiał programowy.Czy
        poloniści są ulepieni z innej gliny.Mogli niewiele robić przez 3
        lata a uczniowie i tak pisali egzamin.Nie przekonuj ludzi jaka to
        niesprawiedliwość, bo ludzie umieją myśleć.Trzeba było zakasać
        rękawki i powtórzyć z młodzieżą wszystko tak jak wspomniani przeze
        mnie nauczyciele przedmiotów ścisłych.
        • mana76 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 10:32
          Choć dyskusja nie ma sensu, bo nikt nikogo nie przekona, powiem tylko, że nikt
          nie musi mieć skończonego materiału przed egzaminami. I tak, mam nadzieję, że
          ludzie umieją myśleć. Moi uczniowie świetnie dali sobie radę, gdyż oprócz
          wymienionych lektur mieli świeżutko omówiony wiersz Baczyńskiego. A rękawy mam
          zakasane od 8 lat. I nie o to chodzi w całej tej sprawie. I nic więcej nie powiem ;)
      • siudak Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 10:13
        > tego czasu realizuje program oraz omawia lektury (nie
        > wiem,dlaczego dziennikarze chcą je przerabiać)

        Och, ach! Jestem, wiecie, polonistką i, wiecie, nie słyszałam nigdy o związku
        frazeologiczym "przerabiać lektury", bo, wiecie, tak naprawde, to słyszałam,
        ale, wiecie, uważam go za, prosze zanotować - trudne słowo - kolokwializm, więc,
        zeby nie mieszać wam w głowach to udam że takiego zwiazku frazeologicznego nie ma.

        Ach ci głupi dziennikarze: "przerabiać lektury", ha ha ha!
        Nie ma takiego miasta Londyn!
        • mana76 Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 10:36
          W mojej wypowiedzi wcale nie chodziło o to, że jestem "och, ach, polonistką"
          (choć ciągle, masochistycznie, cieszę się z tego). Na szczęście umiejętność
          czytania ze zrozumieniem jest coraz lepsza w narodzie (odwrotnie proporcjonalnie
          ma się agresja, zwłaszcza w dyskusjach na forum), więc liczę, że jednak ktoś
          zrozumie, o jakim problemie tak naprawdę pisałam. Pozdrawiam!
          • siudak Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 11:37
            > W mojej wypowiedzi wcale nie chodziło o to, że
            > jestem "och, ach, polonistką"

            Gdybyś zapytała kogoś kto posiadł rzadką zdolność czytania ze zrozumieniem to
            ten ktoś objaśnił by ci być może, ze mój komentarz nie dotyczył wcale tego "o co
            chodziło w twojej wypowiedzi", tylko pewnej, dosyć irytującej, przypadłości
            dotykającej polonistów, a mianowicie uznawania kolokwializmów za formy
            niepoprawne i krytykowania cudzych nawyków językowych z pozycji wyższości,
            nierzadko bez racji, jak w tym wypadku.



            > liczę, że jednak ktoś
            > zrozumie, o jakim problemie tak naprawdę pisałam.

            W procesie komunikacji, niestety, za prawidłowy przebieg procesu przesyłania
            komunikatu odpowiada głównie jego autor i umiejetnosci autora odpowiedniego
            dobrania sposobu komunikacji. Przykro mi jezeli cie to zawiedzie, po latach
            studiów, ale niezrozumienie przez czytajacych twojej wypowiedzi to bardziej
            twoja porazka niz ich.
          • czejoo Re: Nauczyciele pracują do końca roku szkolnego 26.04.08, 12:45
            To teraz porównajmy ten egzamin do matury. Przed maturą jak polonista nie zdąży
            przerobić całego materiału (przez tak na prawdę dwa lata, a nie trzy, semestr
            trzeciego to powtórki i prezentacja na ustny) to albo psy na nim wieszają, albo
            (jeżeli to wina klasy) uczniowie żałują potem przez cały rok aż do poprawki, do
            której najczęściej przygotowują się wydając grubą kasę na korepetycje maturalne
            (nie tylko z polskiego).
            Więc twierdzenie "mam na przerobienie materiału 3 lata" jest nie na miejscu, gdy
            polonista w liceum ma tego czasu o 1/3 mniej a materiału też na 3 lata...
            • camelot Rewelacja liczba pi to 3. 27.04.08, 16:44
              Na części matematyczno-przyrodniczej było zadanie dla mnie skandaliczne ponieważ
              twórcy tego zadania polecili aby liczba pi to 3 a nie jak świat światem 3,14.
              Myślę, że warto by może przewietrzyć głowy ludziom z CKE. Czego my uczymy naszą
              młodzież?
              • danuta49 Pi jest liczbą niewymierną-zależnie od dokladności 27.04.08, 18:29
                obliczeń można ją traktować jako 3, 3.1, 3.14, 3.14....;-)
    • arsit Okiem belfra 26.04.08, 09:38
      We wtorek wybór ograniczył się do "Syzyfowych prac" Żeromskiego
      i "Kamieni na szaniec" Kamińskiego. Bardzo spodobała mi się ta
      zmiana. Wreszcie uczniowie i nauczyciele zostali rozliczeni z
      konkretnej wiedzy jaką powinni zdobyć i jaka powinna znaleźć się na
      lekcji. Kilka razy wyrażałem już swoją irytację dotyczącą sporów o
      kanon lektur. Między innymi dlatego, że przynajmniej na poziomie
      gimnazjum, nikogo nie interesowało czy uczeń coś czytał i jak
      zrealizowano program w tym zakresie. Przy okazji okazało się, że ze
      strony nauczycieli też nie jest z tym za dobrze... więcej na
      arsit.blog.onet.pl/
      • martulal Re: Okiem belfra 26.04.08, 11:07
        Nareszcie rozsądna wypowiedź! Mój syn też pisał ten egzamin. Czytał
        obie lektury i ok. 20 książek innych, zadanych i nie zadanych, bo
        CHCE DOSTAĆ SIĘ DO DOBREGO LICEUM. Nie rozumiem awantury o
        sprawdzanie wiedzy,a pytanie z biologii o ilość mitochondriów w
        komórkach różnych tkanek, sprawdza wiedzę czy umiejętność?? Dla kogo
        otwieramy muzeum Powstania,co znaczy dzisiaj patriotyzm, jeśli
        znajomość książki o bohaterach Szarych Szeregów w końcu też młodych
        radosnych ludziach, budzi sprzeciw tak ostro wyrażony? Co z tymi,
        dla których pojęcie "obowiązek" i "podstawa" znacza tyle ile
        powinny? Regulamin tego egzaminu nie pozwala na poprawkowy termin i
        mam nadzieję,że nie ulegniemy presji rodzicow, którzy sami być może
        nie zrobili nic, żeby zorientować się wcześniej czy ich pociechy
        mają przyswojona choć PODSTAWĘ PROGRAMOWĄ. Ci , którzy chcą dostac
        się do dobrych szkół, dawno o tym pomyśleli sami.
        • arsit Re: Okiem belfra 26.04.08, 12:52
          Dodam jeszcze, że dziwi mnie nazywanie "Kamieni..." utworem
          anachronicznym. Jest to jedna z lepiej odbieranych lektur przez
          gimnazjalistów. Młodzi podziwiają swoich rówieśników i rozumieją
          tragizm ich życiowych wyborów.
          • wkris1 Re: Okiem belfra 26.04.08, 23:33
            Rozumiem, że raczej obca jest Panu/Pani możliwość współdecydowania
            przez uczniów o wyborze książek do czytania. Owszem, przerobić to i
            można nawet "Syzyfowe prace", ale rozumienie, przyjemność czytania,
            charakterystyka współczesngo świata, w którym przyszło młodemu
            człowiekowi żyć...
            Rozumiem również, że na 20 kwietnia uczniowie PRZEROBILI całą
            Podstawę programową. Gratuluję!!!
            • arsit Re: Okiem belfra 27.04.08, 08:00
              Nie lubię wszystkich lektur, ale nie da się stworzyć kanonu, który
              podobał się będzie wszystkim. A uczniowie nie mogą decydować,
              jeszcze nie w gimnazjum. Podstawa rzeczywiście skończona. Dziękuje
      • ciuffcia Re: Okiem belfra 27.04.08, 09:26
        I wychodzi... kto się uczył, a kto nie ! Skoro nie chciało się czytać, nie
        chciało się słuchać... to się teraz ma. Poza tym uważam, że uczeń, który chce
        się dostać do dobrego LO powinien mieć już dawno je przeczytane. Chociaż
        nauczyciel jeszcze nie wymaga tego. JA mam już wszystko przeczytane, bo
        wiedziałam, że może COŚ takiego być. Owszem, to jest pierwszy raz, ale wyszło
        szydło z worka.
    • arras_1333 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:38
      Ja na maturę sam przeczytałem "Dziennik pisany nocą" i "Tango", które nie
      zdążyliśmy omówić na lekcjach. Program jest z góry jasny, trzeba trochę myśleć
      samemu, dokształcać się samodzielnie też.
      • zebra65 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:06
        arras_1333 napisał:

        > Ja na maturę sam przeczytałem "Dziennik pisany nocą" i "Tango",
        które nie
        > zdążyliśmy omówić na lekcjach. Program jest z góry jasny, trzeba
        trochę myśleć
        > samemu, dokształcać się samodzielnie też.

        jasne ze mozna, ale przypomnij sobie czy jak byleś w 3 klasie
        gimnazjum tez byles tak ambitny?
        • wkris1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 23:35
          zebra65 napisała:

          > arras_1333 napisał:
          >
          > > Ja na maturę sam przeczytałem "Dziennik pisany nocą" i "Tango",
          > które nie
          > > zdążyliśmy omówić na lekcjach. Program jest z góry jasny, trzeba
          > trochę myśleć
          > > samemu, dokształcać się samodzielnie też.
          >
          > jasne ze mozna, ale przypomnij sobie czy jak byleś w 3 klasie
          > gimnazjum tez byles tak ambitny?

          Tylko że na maturze jest fragment tekstu, który w 90% wystarczy
          dobrze streścić, przeanalizować i już sprawa gotowa.
          Wiem coś o tym, bo jestem egzaminatorem.
    • q_vw Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:40
      Śmieszne argumenty niektórzy mają...

      Faktem jest, że zawalono sprawę i lektur nie przerobiono, ale pytanie brzmi,
      dlaczego ten egzamin jest w kwietniu, i pozostają jeszcze dwa miesiące szkoły ?!
      To nienormalne ! Program i tak jest dostatecznie napięty, zawsze jest więc
      ryzyko, że z braku tych dwóch miesięcy czegoś się nie zrobi.

      Przyrównanie do matematyki jest błędne. Naprawdę matematyka jest łatwiejsza do
      opanowania niż taki język polski :) I żeby nie było, pisze to humanista z
      wykształcenia, jednocześnie po studiach ekonomicznych :)

      Dzieciaki z wszystkim mają problem, w domach zwyczajnie nie uczy ich się
      samodyscypliny i odpowiedzialności... Naprawdę, czy to jest problem, że daną
      lekturę przerobiono w pierwszej czy trzeciej klasie ? Ano nie, wystarczy zajrzeć
      do zeszytów, notatek, przypomnieć sobie, tak wszyscy robią ! Argumenty rodziców
      często powalają i rozśmieszają swą intelektualną nieporadnością (by nie napisać
      gorzej).

      Czy Żeromski jest trudny ? Nie wiem, mnie nie sprawił kłopotu, ale im jestem
      starszy, tym ciekawsze rzeczy w nim odkrywam, więc możliwe, że tak, jest trudny.
      Ale przecież ileś pokoleń wcześniej Żeromskiego "tłukło" i przeżyli.
    • fidel0000 Przerabiać można buraki na cukier a nie powieść 26.04.08, 09:41
      Sienkiewicz lub innego autora w szkole gimnazialnej. Zwłaszcza
      przez "nIEUCZYCIELI" rodem z PRL'u.
      • siudak bo, mianowicie? 26.04.08, 10:21
        masz jakies wsparcie dla tej swojej wątpliwej tezy? czy tylko tak napisalo ci
        sie od czapy? samo, bez udzialu swiadomości...

    • mana76 Jeszcze jedno 26.04.08, 09:42
      Nie spotkałam nauczyciela, który lekceważyłby podstawowy w swojej pracy
      dokument, czyli rozporządzenie w sprawie podstawy programowej. Mogło się zdarzyć
      tak, że nauczyciele zaplanowali sobie obydwie lektury ujęte w tym nieszczęsnym
      zadaniu na maj i czerwiec. I mieli do tego prawo. I nie znaczy to, że lekceważą
      swoje obowiązki. Natomiast komisja zapomniała chyba, że egzamin sprawdza
      umiejętności:
      czytania i pisania na równych dla wszystkich zasadach. Tak było do tej pory -
      każdy uczeń w trakcie egzaminu pracował na tych samych dla całej Polski
      fragmentach. W tym roku spotkali się nad jednym zadaniem uczniowie, których nie
      było w szkole podczas omawiania lektur, uczniowie, którzy nic nie
      pamiętają,uczniowie, którzy mieli tylko jedną z książek, bo następna miała być
      dopiero omówiona i uczniowie, którzy nie mieli żadnej z nich. I wszyscy oni
      mogli umieć pisać charakterystykę. Można było tego uniknąć całej tej
      sytuacji,wystarczyło pomyśleć - to uwaga do CKE.
      • gdabski Re: Jeszcze jedno 26.04.08, 10:03
        > Nie spotkałam nauczyciela, który lekceważyłby podstawowy w swojej pracy
        > dokument, czyli rozporządzenie w sprawie podstawy programowej.

        A ja powtarzam, że takich nauczycieli jest wielu, nawet są wymienieni w
        artykule. "Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmentach, a Żeromskiego
        wcale. Uznają "Syzyfowe prace" za książkę archaiczną i nudną, którą uczniom
        trudno dziś zrozumieć." I sądzę, że jest ich więcej niż tych, którzy jakimś
        przypadkiem zostawili obie lektury na ostatnie półtora miesiąca szkoły.

        /Gdabski
        • mana76 Re: Jeszcze jedno 26.04.08, 10:27
          Wielu, ale niekoniecznie większość
    • berloo Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 09:44
      > Wina nauczycieli, mimo wszystko. Na maturze jest tak samo i nikt się dotąd nie
      > awanturował, że danej lektury nie czytał.

      Z maturą jest zdecydowanie inaczej. Egzamin gimnazjalny pisze się w kwietniu a semestr trwa prawie do końca czerwca. To daje jeszcze dwa miesiące, w których odbywają się normalne lekcje i wypadałoby coś robić. Natomiast matury są po zakończeniu roku szkolnego - można więc domniemywać, że maturzyści znają wszystkie lektury z kanonu.

      Sytuacja jest trudna i chyba nie można jednoznacznie stwierdzić z czyjej winy. Test ma sprawdzać wiedzę i umiejętności z całego gimnazjum więc dlaczego nie mieliby pytać o znajomość lektur. Z drugiej strony nie można przyspieszać przerabiania materiału tak żeby w kwietniu wszystko było zrobione. Nawet gdyby dało się tak zrobić (w co osobiście wątpię), to co uczniowie mieliby robić przez ostatnie dwa miesiące?
      • yoka1 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:03
        czyli wniosek jest prosty - trzeba zmienć termin egzaminów i nie robić ich w kwietniu,ale miesiąc później. Rekrutacja i tak odbywa się na przełomie czerwca i lipca, kiedy to gimnazjaliści otrzymują świadectwa (raptem 1 dzień szybciej od uczniów klas 1 i 2 gimnazjów), a więc materiał do kwietnia niezrealizowany, a potem laba - uczniowie nic nie robią, bo egzamin za nimi.
        • bmms Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 15:15
          Pierwsze egzaminy gimnazjalne były w maju. Wtedy był tylko miesiąc do końca roku
          - czas męczarni i niby-uczenia i powtarzania nie wiadomo po co. Teraz 2 miesiące
          obłudnego wmawiania uczniom, że chodzenie po egzaminie do szkoły ma jakiś
          głębszy sens.
      • gdabski Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:07
        > Z maturą jest zdecydowanie inaczej. Egzamin gimnazjalny pisze się w kwietniu a
        > semestr trwa prawie do końca czerwca. To daje jeszcze dwa miesiące, w których o
        > dbywają się normalne lekcje i wypadałoby coś robić. Natomiast matury są po zako
        > ńczeniu roku szkolnego - można więc domniemywać, że maturzyści znają wszystkie
        > lektury z kanonu.

        Zgoda, ale sądzę jednak, że musiałoby być b. dużym zbiegiem okoliczności, żeby
        nauczyciele obie te lektury zostawili sobie akurat na tę końcówkę roku
        szkolnego. Większość z tych, którzy lektur nie omówili, zrobiła to z innych
        przyczyn.

        /Gdabski
        • mana76 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:15
          Pan znowu z tą większością ;)Proszę zrozumieć, że powody są nieistotne. Są
          nauczyciele (dla mnie kuriozalne osoby), które literaturę traktują jak własne
          podwórko i uczniom przekazują to, co lubią. Są jednak inni, którzy po prostu
          realizują podstawę programową przez cały rok. I jedni, i drudzy mogli sobie
          zostawić jedną lub dwie lektury do omówienia po testach. Nieważne, czy z powodu
          planu, czy sympatii. Ważne, by do końca roku podstawa była zrealizowana. Twórcy
          arkusza natomiast powinni wiedzieć, że na egzaminie rok szkolny sie nie kończy...
          • gdabski Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:28
            Jeszcze specjalnie napisałem: większość z tych, (!) którzy lektur nie omówili
            (!) ;)

            /Gdabski
      • berbecia Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:31
        Kiedyś rekrutacja do liceów odbywała się w czerwcu - czy
        > były wtedy jakieś problemy z wyrobieniem się w czasie?
        > W ten sposób zabiera się dwa miesiące na przerobienie istotnych
        > treści.

        Teraz też rekturacja do liceów odbywa się pod koniec czerwca. A listy przyjętych
        są wywieszane na początku lipca.
        Wyniki egzaminu gimnazjelnego są znane dopiero 12 czerwca! Oczywiście można
        egzamin zrobić póżniej. Tylko wtedy rekrutacja odbywac się będzie pod koniec
        sierpnia. Ciekawe, kto będzie z tego zadowolony? - Uczniowie, rodzice, czy
        nauczyciele, którzy całe wakacje będą sprawdzać testy.
        • bmms Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 14:56
          Sprawdzanie testów trwa góra kilka dni.
    • anty5 układający i zatwierdzający test zawalili 26.04.08, 10:02
      ...."Podstaw doszukali się jednak rodzice z Gdyni. Z przepisów wynika, że "zadanie nr 32 miało na celu sprawdzenie umiejętności redagowania dłuższej formy wypowiedzi, a nie znajomości treści lektur" - napisali w proteście.

      Sprawdziliśmy. Testy gimnazjalne układa się zgodnie z tzw. standardami egzaminacyjnymi. Ich celem jest sprawdzenie takich umiejętności uczniów jak interpretowanie tekstów, dostrzeganie środków wyrazu, szukanie informacji. Ani słowa o sprawdzaniu konkretnej wiedzy czy o lekturach."....
      • ciuffcia Re: układający i zatwierdzający test zawalili 26.04.08, 20:54
        Test jest dobrze ułożony. Po prostu. Ten kto nie przeczytał to ma problem.

        Charakterystyka bez znania treści książki ? eee?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka