Dodaj do ulubionych

Naukowcy za habilitacją

17.05.08, 11:32
Naukowcy za habilitacją- Gazeta Wyborcza 17.05.2008
To wspólne stanowisko członków Polskiej Akademii Nauk i Konferencji Rektorów
Akademickich Szkół Polskich wobec strategii rozwoju nauki w Polsce, którą
zaproponowała minister nauki Barbara Kudrycka. ..Naukowcy z PAN i KRASP bronią
habilitacji, chociaż przyznają, że procedura jej uzyskiwania jest niedoskonała
i wymaga zmian. Uważają, że główną przyczyną niewydolności polskiej nauki jest
długoletnie niedofinansowanie. Ale opowiadają się za wprowadzaniem
obowiązkowych konkursów: "Dobrze funkcjonujące konkursy mogą w przyszłości z
powodzeniem zastąpić habilitację. Zniesienie jej już dziś byłoby jednak
przedwczesne" - napisali w przyjętym stanowisku.
wyborcza.pl/1,75478,5220947,Naukowcy_za_habilitacja.html
-
Jacy tam naukowcy, to głównie leśne dziadki."opowiadają się za wprowadzaniem
obowiązkowych konkursów" przecież konkursy są obowiązkowe tylko te leśne
dziadki organizują autonomicznie fikcyjne konkursy i nikt ich za to za
hajdawery nie weźmie , a sami oczywiście tego nie postulują. Czego jak czego
ale swoich hajdawerów bronią niczym socjalizmu.
Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 11:44
      nie ma jak merytoryczna debata, nie Panie Doktorze?
      • nfajw Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 15:21
        Merytoryczna debata pod adresem:
        www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=57
        Niestety z 'naukowcami' - 'opozycjonistami' takiej debaty nie mozna
        prowadzić i to wiele mowi.
        • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 15:31
          bo na argumenty o obronie gaci jak socjalizmu trudno odpowiadac
          Panie Doktorze. pomijam poziom Pana wypowiedzi, jednak list fizykow
          z UJ podpisala masa ludzi, ktorzy nie pamietaja socjalizmu. tez go,
          wedlug Pana, bronia?

          a platforma przywalenia wszsytkim dokola za to ze sa nie po linii,
          ktora przyjmuje NFA, nie kazemu odpowiada. podobnie nie kazdemu
          odpowiada przyjmowanie nieomylnosci NFA. Swiat, w ktorym
          merytoryczna debata odbywa sie tylko na pana stronach internetowych,
          a, zagladnalem, polega na wyrazaniu poparcia, jest jedynie swiatem z
          pana wyobrazen.
          • nfajw Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 16:04
            List podpisli m.in. sektretarze pzpr z UJ i UW, takze serwilisci
            tow dyr. W nauce demokracja nie istnieje, więc czemu ma służyć
            ta 'masa'. Niby 'masa' ma rację a jednostka - nie ! To juz było.
            Masy pracujące miast i wsi dawały odprawę warchołom (pojedynczym !)
            i tak juz zostało, szczególnie w srodowisku akademickim tworzonym
            przez beneficjentow rzekomo upadlego systemu ( w sercach i
            umyslach - pozostał, co widac na każdym kroku akademickim) i przez
            nich namaszczonych.
            • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 18:05
              NFA sila przewodnia narodu! kto jest nie znami, ten przeciw nam!

              brawo Panie Doktorze! po raz kolejny: nie ma jak rzeczowa
              argumentacja!
            • ewa9823 Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 17:25
              List podpisli m.in. sektretarze pzpr z UJ i UW, takze serwilisci
              tow dyr. W nauce demokracja nie istnieje, więc czemu ma służyć
              ta 'masa'. Niby 'masa' ma rację a jednostka - nie ! To juz było.
              Masy pracujące miast i wsi dawały odprawę warchołom (pojedynczym !)
              i tak juz zostało, szczególnie w srodowisku akademickim tworzonym
              przez beneficjentow rzekomo upadlego systemu ( w sercach i
              umyslach - pozostał, co widac na każdym kroku akademickim) i przez
              nich namaszczonych.
              • inzynier2 Habilitacja chroni przed konkurencją 28.05.08, 22:10
                Nie dziwię się, że prof. dr hab chce aby wszystkie jego tytuły
                zachowały swoją wartość. Problem w tym, że społeczeństwo nie ma
                żadnych korzyści z tych tytułów - są one tylko potrzebne ich
                posiadaczom dla zachowania prestiżu i utrzymywania synekur. W
                Europie jest sporo pozostałości feudalizmu - kult tytułów to jedna z
                tych pozostałości.

                Postęp w nauce i technice jest zbyt szybki aby traktować serio
                kwalifikacje i kompetencje osoby, która uzyskała najpierw tytuł
                doktora, a potem doktora habilitowanego zużywając na wyprodukowanie
                tych prac kilkanaście najbardziej produktywnych lat swego zycia.
                Jest to marnotrawstwo czasu i pieniędzy podatników. Jedyna korzyść
                to zmniejszenie konkurencji dla dziadków okupujących stanowiska w
                polskiej "nauce".

                Krytyczne pytanie - jaka jest korzyść dla Polski lub świata z tej
                polskiej "nauki"? Jest to w 95% towarzystwo wzajemnej adoracji.
                Gdyby te tzw. naukowe instytuty zlikwidowano to budżet
                zaoszczędziłby pieniądze, a pewna ilość inteligentych ludzi mających
                tam etaty zmuszona zostałaby to pracy dającej krajowi pożytek, a nie
                do do produkowania bezużytecznych bublikacji.
                • nfao5 Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 28.05.08, 22:43
                  W 99.99%, a wiec praktycznie w 100% popieram inzyniera nr 2. Te
                  pozostale 0.01% to zas tylko wynik niedokladnych zaokraglen i bledow
                  pomiaru... ;)
                • dalatata Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 29.05.08, 12:22
                  Zachecam inzyniera2 do wybrania sie na dowolna konferencje amerykanska. na
                  przyklad cos takiego jak prawie 10tysieczna National Communicaiton Association
                  czy glownie amerykanskie International Communication Association, ale rowniez
                  inne. Niczego tak zadetego, napuszonego, pelnego hierarchii i tytulomanii (typu
                  President, President-Elect, Past President, zawsze mi brakowalo Member of the
                  presidential household ...) nie widzialem nigdzie indziej. Europejskie
                  konferencje sa przy tym wcieleniem skromnosci i egalitaryzmu.

                  i jak inzynier2 pojedzie i zobaczy, to przestanie androny sadzic na temat
                  feudalizmu nauki europejskiej.

                  o koniecznosci nauki bezposrednio stosowanej nawet mi sie nie chce pisac, bo to
                  tak bzdurne.
                  • nfao5 Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 29.05.08, 16:19
                    Brytyjskie konferencje naukowe sa na ogol pelne humoru i pozbawione
                    tytulomanii...
                    • dalatata Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 29.05.08, 17:02
                      Panie Lechu, bardzo sie ciesze ze moge sie z Panem z cala rozciagloscia zgodzic. rzeczywiscie brytyjskie konferencje sa najbardziej egalitarne. w przeciwnstwie do francuskich czy polskich. jednak, amerykanskie zadeciem bija wszystkie inne.

                      chco rzecz jasna nie wszystkie. te o ktorych pisalem wczesniej sa jednak klinicznymi przypadkami feudalizmu akademickiego, ktory ukrywany jest pod plaszczykiem konkurencyjnosci i doceniania dorobku.
                      • nfao5 Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 29.05.08, 17:45
                        No coz, na amerykanskich ostatnio nie bywam (nie lubie byc na
                        granicy traktowany jako potencjalny nielegalny imigrant badz
                        terrorysta), a na brytyjskich bywam prawie co rok. Jako milosnik
                        angielskiego humoru i brytyjskich komedii, dosc latwo znajduje
                        wspolne slowo z Anglikami i Szkotami, stad ta moja opinia...
                        Pozdr. :)
                        • nfao5 Re: Habilitacja chroni przed konkurencją 29.05.08, 17:50
                          PS: Nie mam nic przeciwko fetowaniu na konferencjach osiagniec prof.
                          Einsteina, prof. Curie-Sklodowskiej czy z zyjacych np. prof.
                          Dawkinsa albo Hawkinga, ale cholera mnie wrecz bierze, jesli sie na
                          konfercji wychwala faceta, ktorego jedynym osiagnieciem jest to, ze
                          na tej samej uczelni przetrwal ol wieku: od studenta do rektora i
                          dra h(umoris) c(ausa), choc poza jej ogrodzeniem nie jest nikomu
                          znany poza swoja rodzina...
          • khmara Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 20:48
            dalatata napisał:

            > jednak list fizykow
            > z UJ podpisala masa ludzi, ktorzy nie pamietaja socjalizmu. tez go,
            > wedlug Pana, bronia?

            A w procentach, to ile ta masa wynosi?

            Panie Profesorze, argumentacja, ze wiekszosc ma racje, poniewaz jest
            wiekszoscia, w nauce sprawdza sie kiepsko.
            • nfao5 Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 21:12
              Otoz to. Komunisci, Kosciol i naukowcy wszyscy glosno krzycza, ze
              wiekszosc niekoniecznie musi miec racje, i co ciekawsze, maja pod
              tym wzgledem 100% racje...
            • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 17.05.08, 22:49
              kiedys khmaro, pouczales mnie o kontekstach. stosuj sie do swoich
              rad.
    • nfajw Potrzebne przedszkola III wieku 17.05.08, 12:13
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=524
      System jednak broni się rękami i nogami przed zmianami w kierunku
      porządku zachodniego o czym najlepiej świadczy argumentacja rektorów:

      „Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub
      amerykańskich samo przez się nie prowadzi do sukcesu. Polska
      tradycja akademicka może mieć wielką wartość dla powodzenia reformy.”

      wyborcza.pl/1,76842,5196318,Fundacja_Rektorow_Polskich__Srodowisku_akademickiemu.html

      Niestety rektorzy nie podają czy by zaakceptowali naśladowanie
      chemiczne, czy biologiczne i jaką tradycję mają na myśli. Tradycji
      mamy moc – chlubnych i niechlubnych. Trzeba sprecyzować !

      Odnosi się wrażenie, że rektorzy po prostu nie przyjmują do
      wiadomości porządku zachodniego, bo tak są przywiązani do porządku
      wschodniego, który tyle lat kultywowano.
      • nfao5 Problemy z NFA 17.05.08, 18:23
        1. Cenzura: tzw. "NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE" (www.nfa.pl) NIE
        jest zadna tam Strefa Wolnej Myśli Akademickiej, bowiem jest ono
        CENZUROWANE! Dominuje tam na NFA nurt rydzykowo-radiomaryjny i brak
        jest rzeczowej dyskusji na temat realnych bolaczek polskiej nauki, a
        sa glownie utyskiwania na niskie place, jakby jakosc pracy polskich
        (pozal sie Boze) naukowcow byla wysoka i zaslugiwala na wyzsze
        place...
        2. Prywatny folwark dr Wieczorka: Pan dr Wieczorek nie chce mi np.
        pomoc w mej kampanii na rzecz uznawania w Polsce zachodnich stopni
        naukowych, poniewaz on ma polski doktorat a ja mam inne poglady niz
        dr Wieczorek. Tak wiec NFA to (niestety) tylko prywatny folwark pana
        dr Wieczorka, a nie zadna tam "Strefa Wolnej Myśli Akademickiej"...
        :-(
        • inzynier2 Problemy z fudalnymi pozostałościami w Polsce 28.05.08, 22:49
          nfajw zacytowała argumentację rektorów:
          > „Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub
          > amerykańskich samo przez się nie prowadzi do sukcesu.

          To prawda! Dyskusja czy znieść habilitacje czy nie znieść to
          margines (oczywiście trzeba ją znieść). Sedno problemu tkwi w
          znalezieniu metody na to aby skłonić polskich pracowników naukowych
          do robienia badań przynoszących użyteczne efekty lub mających
          znaczenie dla nauki światowej. W tej chwili polska "nauka" to
          feudalny system nie przynoszący ani użytecznych efektów dla kraju
          ani nowych odkryć naukowych. O ile się nie mylę jedynym polskim
          naukowcem który dostał nagrody Nobla była Maria Skłodowska. Ale ona
          wyjechała do Francji - tam mogła prowadzić wartościowe badania
          naukowe.
          • nfao5 Re: Problemy z fudalnymi pozostałościami w Polsce 29.05.08, 10:13
            I znow 100% zgoda z inzynierem: "Dyskusja czy znieść habilitacje czy
            nie znieść to margines (oczywiście trzeba ją znieść). Sedno problemu
            tkwi w znalezieniu metody na to aby skłonić polskich pracowników
            naukowych do robienia badań przynoszących użyteczne efekty lub
            mających znaczenie dla nauki światowej. W tej chwili polska "nauka"
            to feudalny system nie przynoszący ani użytecznych efektów dla kraju
            ani nowych odkryć naukowych. O ile się nie mylę jedynym polskim
            naukowcem który dostał nagrody Nobla była Maria Skłodowska. Ale ona
            wyjechała do Francji - tam mogła prowadzić wartościowe badania
            naukowe."
            Pozdr. :)
    • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 16:58
      Panie Wieczorek, może czas się przyznać, że to Pan jesteś kompletny "leśny
      dziadek", hę? a komuny w głowie, o czym świadczy styl Pańskich elaboratów, ma
      Pan więcej niż zebrani do kupy wszyscy sekretarze partyjni z tej listy... Może
      czas odejść? i zostawić NFA rzeczywiście młodym, otwartym i potrafiącym
      dyskutować. Przecież Pan nawet nie potrafi argumentować, że nie wspomnę o
      polemice...
      • ewa9823 Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 17:28
        polskie publiczne uczelnie to upadające PGRy nic tam już nie ma
        oprócz utytułowanych (mamy najwięcej habilitowanych i jesteśmy
        ostatni w rankingach światowych)
        • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 17:39
          i tylko zniesienie habilitacji przeksztalci je w cala plejade Harvardow, nie?
          nie trzeba zmienic zasady finansowania, oceniania, kontroli procedur. starczy po
          prostu zniesc habilitacje. pyk, czarodzieska rozdzka i juz wieczny adiunkt
          zmienia sie w super-transformersa intelektualnego! wlasnie tak! zniesiemy
          habilitacje i zadekretujemy uczciwosc konkursow. ze tez wczesniej o tym nie
          pomyslelismy?! mozemy kazac betonowi zeby uczciwe konkursy przeprowadzal
          przeciez!!! jakiez to proste! Ewo, jestes genialna!!!

          to ze Szwajcaria z habilitacja wyprzedza USA w niektorych dziedzinach, nie ma
          znaczenia, bo przeciez swiat bez hablitacji jest najlepszy mozliwy.
        • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 19:00
          Hm, najbardziej (a może nie najbardziej, ale niech będzie) zastanawia to, że
          przeciwnicy PGR-ów mówią hasłami rodem z tychże, pognębiciele komuny jakby się
          żywcem urwali z wiecu partyjnego, odnowiciele nauki mają mentalność betonu.
          Koszmar... Ewcia, daj se spokój z nauką, w PGR będzie ci lepiej, bardziej tam
          pasujesz z tym, co mówisz.
          • khmara Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 21:39
            > Ewcia, daj se spokój z nauką, w PGR będzie ci lepiej, bardziej tam
            > pasujesz z tym, co mówisz.

            Brawo, Adept. To sie nazywa TERA KUWA MY, a jak sie komu nie podoba, to do gnoju.
            • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 21:47
              Khmara, ty udajesz, że nie rozumiesz, czy naprawdę masz kłopoty z czytaniem ze
              zrozumieniem?
              • khmara Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:00
                Tak, Adept, rozumiem.

                Ewa powiedziala, ze polskie publiczne uczelnie to upadające PGR-y - nic tam juz
                nie ma oprocz tytularnych i habilitowanych. Znam taki instytut. Sypie sie.

                Ty ja wyslales do PGR-u.
                • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:03
                  Khmara, bo jak ktoś mówi, że uczelnia to upadający PGR to sam się wyklucza
                  prymitywizmem z dyskursu. Wiesz, ja bym chciał myślących reformatorów, a nie
                  demagogii, która jest żałosna...
                • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:05
                  aaa, i choć wiem, że znowu mi nie odpowiesz na to pytanie (z faktami i
                  argumentacją masz kłopoty), ale, jak mniemam, przebadałeś wszystkie polskie
                  uczelnie i przypominają ci one PGR-y. Może zechcesz coś więcej napisać na temat
                  tych badań. Jakieś szczegóły? Kategorie porównań? bądź etc.???
                  • khmara Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:15
                    Adept! Pisze wyzej wyraznie: znam taki instytut. Jak zaczne o detalach, to mnie
                    dalatata zasypie pytaniami w takim tempie, ze nie nadaze z wklepywaniem
                    odpowiedzi. Wole generalizacje, na forum sa bezpieczniejsze. A w sumie wszystko
                    mi jedno, za co zostane demagogiem.
                    • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:22
                      ale stwierdzenie, że uczelnie to PGR-y podoba ci się, nie? To jak u Kalego
                      (trochę zmodyfikuję), jak ktoś po linii poglądów Kalego obraża innych - jest OK,
                      ale jak ktoś obraża tych z linii Kalego, rwetes...
                      no i dodam jeszcze, że słówka o TKM nie było w mojej wypowiedzi, a odnalazłeś
                      je? projekcja?
                      Ja ci powiem, mnie się marzy reforma, marzy mi się zmiana tego wszystkiego (choć
                      jestem beneficjentem konkursu profesorskiego, to gdyby one były uczciwe, mógłbym
                      go wygrać prawie wszędzie w swojej działce), tylko ja bym chciał widzieć u
                      reformatorów ziarno myślenia, a slogany o PGR-ach i tym podobne wskazują bądź na
                      aberrację umysłową, bądź na kompletną bezmyślność.
                      • khmara Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:37
                        Podzieliles swiat po linii: reformatorzy i nie-reformatorzy. Jak reformatorzy,
                        to do PGR, szukac ziarna myslenia.

                        • adept_ltd Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:44
                          litości, przecież to Ty ciągle trąbisz, że z hab. to kretyni, zgadzasz się na
                          twierdzenie, że wszystkie uczelnie to PGR-y i operujesz samymi generalizacjami;
                          przypomnę - wczoraj napisałem, że rzeczywistość jest taka, że są dobrzy dr i
                          dobrzy hab. i kretyni dr i kretyni hab., więc ten zarzut nie jest na miejscu; no
                          i przyznam, że na forach nie usłyszałem jednej (może nieco przesadzam :-))
                          sensownej wypowiedzi o reformie, stąd pozwalam sobie na tę figurę
                          "reformatorzy", zresztą z przekąsem ;-)
                          • nfao5 Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 22:47
                            Moze i gdzies sa dobrzy polscy naukowcy z habilitacja, ale to sa
                            tylko wyjatki potwierdzajace regule... :(
                            • pisubek Doktorze Wieczorek! Do habilitacji! Nie 18.05.08, 22:53
                              zawracajcie głowy ludziom swoim "NFA" nieudaczników i szaleńców pełnym (tzn.
                              składającym się głównie z waszej niehabilitowanej osoby!).
                    • dalatata Re: Naukowcy za habilitacją 18.05.08, 23:33
                      alez khmaro, nie krepuj sie, mnie juz wczorajsze detale i modele oceny, ktore
                      sa, rzecz jasna, dla ciebie jedynie pewna aspiracja, wystarcza.

                      a twoja wiedza na temat instytutu-PGR jest przekladalna na caly model, wiec
                      generalizuj do woli. ja sobie bede czytac i zastanawiac sie czy te generalizacje
                      to rowniez pewna aspiracja jedynie, czy juz fakty. mozna sie pogubic z toba.

                      i na pewno te wszystkie problemy twoje z wklepywaniem polegaja na tym, ze ja ci
                      zadaje bezsensowne pytania. no ale napisalem ci juz: ty Khmara Teresa z Kalkuty,
                      ja: Josif Dalatatowicz Stalin.
        • nfao5 Polska na szarym koncu 18.05.08, 21:05
          Times Higher Education - QS World University Rankings 2007 - Top 400
          Universities
          www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/results/2007/overall_rankings/top_400_universities/
          331 JAGIELLONIAN University Poland
          345 WARSAW University Poland
          371 WARSAW University of Technology Poland
          • nfao5 Re: Polska na szarym koncu w Europie 18.05.08, 21:07
            Times Higher Education - QS World University Rankings 2007 -
            European Top 150
            149 JAGIELLONIAN University Poland
            www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/results/2007/overall_rankings/european_top_150/
          • adept_ltd Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 21:15
            pomijam inne aspekty rankingów, ale... chyba szczyci się Pan swoją wiedzą
            ekonomiczną, tak przynajmniej zauważyłem, niech Pan przeprowadzi taką oto
            symulację - które miejsce miałbym Pański Monash, gdyby działał za pieniądze, za
            które działa UJ, hę...ale nie interesuje mnie tu bajdurzenie na temat
            wszystkiego z dodatkiem jeszcze czegoś, tylko próba spekulacji na zadany
            temat... może się okaże, że w stosunku do włożonych pieniędzy, UJ jest lepszy od
            innych...
            • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 21:32
              1. W Monash wcale tak duzo pieniedzy sie nie laduje, a to, co sie w
              niego laduje idzie glownie na wydzial medyczny i na wydzialy
              inzynierskie, czyli to, czego nie ma na UW czy UJ.
              2. Polskie uniwerytety nie zasluguja obecnie na zadne pieniadze,
              dopoki nie wymieni sie tam rektorow, dziekanow i szefow katedr na
              ludzi z prawdziwym dorobkiem naukowym, to jest ocenionym pozytwnie
              poza Polska, ludzi, ktorzy swe doktoraty zrobili nie w PRLu czy u
              PRLowskich profesorow, a za granica, albo przynajmniej mieli
              zagranicznych recenzentow i staz pracy poza Polska...
            • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 21:50
              1. To sa rankingi ze wzgledu na efekty, a nie ekonomiczna
              efektywnosc. Co z tego, ze we wrzesniu roku 1939 polska armia byla
              bardziej efekywna ekonomicznie niz niemiecka czy sowiecka, jak
              efekty jej dzialania byly wrecz mizerne, ze wzgledu na zbyt male
              naklady?
              2. Pomijasz tez sprawe skali. Male firmy z mala biurokracja sa
              prawie zawsze efektywniejsze niz duze, ale poniewaz sa male, to
              efekty ich dzialania sa mizerne. Z kolei wielkie firmy z duza
              biurokracja sa na ogol mniej efektywne niz male, ale efekty ich
              dzialania sa potezne...
              • adept_ltd Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 21:54
                no tak, ale ocena efektu powinna być przeprowadzona przy uwzględnieniu wkładu
                własnego, nie? tak sobie spekuluję i oczywiście nie po to, by podważać ranking,
                tylko, by pokazać, gdzie jest problem. Niech by sobie np. Harvard podziałał w
                warunkach Białegostoku i ciekawe, które miałby miejsce...
                • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 22:13
                  Jeszcze raz: sklepik na rogu prowadzony przez rodzine jest bardziej
                  efektywny ekonomicznie niz WallMart czy inny Auchan albo Tesco (nie
                  ma praktycznie kapitalu, a osiaga jednak jakies zyski dzieki
                  katorzniczej wrecz pracy wlascicieli), ale z takiego sklepiku trudno
                  jest wyzyc, zas wlasciciele wielkich firm, z wielkim kapitalem np.
                  wlasciciele IKEI czy Aldiego, zarabiaja miliony i nie wiedza co
                  robic z pieniedzmi, mimo iz ich firmy nie sa az tak efektywne
                  ekonomicznie jak maly sklepik osiedlowy...
                  • adept_ltd Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 22:24
                    jeszcze raz: wkładam w interes 50 groszy i osiągam zysk 10 zł; w drugi wkładam
                    1000 zł i osiągam 1200, to który jest lepszy, hę...
                    • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 22:39
                      Oczywiscie ten, gdzie zysk jest wiekszy. Poczytaj podrecznik do
                      mikroekonomii, ktory ci wyjasni, ze firma maksymalizuje zysk.
                      Dam ci lepszy przyklad: ktora firme bys wolal miec np. w Niemczech:
                      a) z kapitalem 1,000 euro i zyskiem rocznym 2,000 euro (stopa zysku
                      imponujace 2.0) czy tez
                      b) z kapitalem 10,000,000 mln euro i zyskiem rocznym 1,000,000 euro
                      (stopa zysku ledwo 0.1).
                      Czy wyzyjesz w RFN rok za 2 tys. euro? Ledwo ledwo i to tylko w
                      schronisku dla bezdomnych... A za milion euro mozesz nawet w
                      Szwajcarii czy Monako zyc dluzej niz rok jak krol...
                      • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 22:46
                        PS: Jestes, niestety, typowym polskim profesorem z tzw. tunelowa
                        wizja swiata i mysleniem czysto dogmatycznym. Gdzies tam cos kiedys
                        przeczytales o ekonomicznej efektywnosci, i myslisz, ze znasz sie na
                        ekonomii. A w ekonomii troche wiedzy jest nawet gorsze niz jej
                        calkowity brak - popatrz np. na takiego Balcerowicza, typowego
                        produktu PRLowskiej szkoly w ekonomii (mam oczywiscie na mysli
                        polska nauke ekonomii po odejsciu Kaleckiego i Langego). :(
                        • adept_ltd Re: Polska na szarym koncu 18.05.08, 22:56
                          he he, jak trzeba się popisać wiedzą ekonomiczną to nasz Kagan rzuca teoriami i
                          wyśmiewa innych, jak mu jest to z kolei potrzebne - twierdzi, że wiedza
                          ekonomiczna na nic... brawo takich orłów potrzebuje polska nauka, można
                          powiedzieć wszystko, pod warunkiem, że zgadza się z tym, co Kagan sobie myśli...
                          gratuluję
                          aaa, ja raczej podszedłem zdroworozsądkowo, niż z wiedzą, tunelowo-dogmatyczną
                          (cóż za inwencja onomastyczna!)- wolałbym mieć firmę, która mi zamienia 50 gr na
                          10 niż taką, która mi zamienia 1000 zł na 1200, proste, nie? czekam na równie
                          błyskotliwy, jak wszystkie Pańskie, wywód na temat betonu profesorskiego!

                          sługa uniżony
                          • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 19.05.08, 09:14
                            Popelniasz powazny blad metodologiczny. Zakladasz, ze jesli firma
                            potrafi zamienic 50 gr na 10 zl (stopa zysku 10/0.5=20) to zamieni
                            tez 1 milion na 20 milionow. Tymczasem w zyciu to nie jest tak, ze
                            jak jeden czlowiek kopie studnie w (powiedzmy) 100 godzin, to 100
                            ludzi wykopie ja w godzine. A zdrowy rozsadek nam przeciez mowi, z
                            Ziemia jest plaska i ze Slonce krazy wokol Ziemi...:(
                            Mam nadzieje, ze ktos ze studentow I roku ekonomii Monash University
                            ci wytlumaczy na czym dokladnie polegaja twoje bledy tzw. naiwnej,
                            liniowej ekstrapolacji i prob stosowania w nauce tzw. chlopskiego
                            rozumu...
                            • nfao5 Profesorowie z UW maja h=0 19.05.08, 09:16
                              Pani prof. Barbara Markiewicz, która referowała na Radzie Wydziału
                              sprawę nostryfikacji mego doktoratu oświadczyła, iż praca
                              moja "zarówno pod względem merytorycznym jak i metodologicznym
                              spełnia warunki, jakie stawiane są w Polsce pracom doktorskim". To
                              wszystko jest oczywiście OK, tylko czemu za recenzenta mojej pracy
                              wybrano kogoś, kto jest nieobecny na Publish or Perish? Proszę
                              samemu sprawdzić. A np. moj promotor, prof. Paul James z RMiT w
                              Melbourne: 19 pozycji, h=6 Moi recenzenci z Australii i Kanady
                              (Chorwacji): Prof. Van Ikin z Univerity of Western Australia: 6
                              pozycji, h=2 Prof. Darko Suvin z Mc Gill University w Monteralu: 71
                              pozycji, h=6.
                              • nfao5 Lem ma zas bez habilitacji h=8 19.05.08, 11:44
                                Stanislaw Lem, nie majacy habilitacji ani belwderskiej profesury, ma
                                na PoP (Publish or Perish) 93 pozycje i h=8. Sama SUMMA TECHNOLOGIAE
                                byla cytowana wedlug PoP conajmniej 48 razy...
                                Ilu zyjacych i niezyjacych polskich humanistow ma wyzszy od
                                niego "impact factor"?
                                • dalatata Re: Lem ma zas bez habilitacji h=8 19.05.08, 13:27
                                  a Szekspir ma h=33. niech pan nie pieprzy Panie Lesiu. Literatura piekna jest
                                  cytowana przez analitykow i nie ma to nic wspolnego z 'impact factor'.

                                  a co do h wiekszego niz 8, znalazloby sie paru polskich humanistow ktorzy takowy
                                  maja.
                                  • nfao5 Re: Lem ma zas bez habilitacji h=8 19.05.08, 18:12
                                    1. Tlumaczylem juz na forum NAUKA, ze ten dosc wysoki impact factor
                                    swiadczy tylko o tym, ze Lem jest powaznym pisarzem i tylko tyle i
                                    az tyle...
                                    Promotor petrucchiua jest zas ingwista-anglista, a lingwisci
                                    produkuja, naturalnie zeszta, najwiecej publikacji i sie wzajemnie
                                    ochoczo cytuja, stad maja tak wysokie "h".
                                    Przeciez przedmiotem ich badan jest wlasnie jezyk ("etniczny").
                                    Tyle, ze lingwistyka to zadna nauka, poniewaz kazde angielskie
                                    dziecko w wieku ok. 10 lat zna, i to bez ukonczenia anglistyki,
                                    jezyk angielski znacznie lepiej niz promotor petruchia, zas zadne
                                    dziecko (poza nielicznymi geniuszami) nie zna dobrze np. fizyki,
                                    chemii czy ekonomii.
                                    Wiadomo, ze np. plemiona afganskie, ogolnie bardzo prymitwne,
                                    posluguja sie bardzo bogatym jezykiem, na ogol zreszta tylko
                                    mowionym, co nie przeszkadza temu, ze ich lieteratura, choc
                                    przekazywana glownie "oralnie" jest bardzo bogata i wyrafinowana.
                                    Jan Kochanowski pisal bardzo zaawansowane i wyrafinowane, takze pod
                                    wzgledem formy ("sophisticated") poezje, w czasie, gdy nawet na
                                    dworze krolewskim potrzeby fizjologiczne zwiazane z wydalaniem
                                    zalatwialo sie w Polsce na schodach kuchennych.
                                    Tak wiec nie ma praktycznie zadnej korelacji miedzy zaawansowaniem
                                    lingwistycznym a ogolnokulturalnym, a lingwistyka jest sztuczna,
                                    nikomu poza lingwostami nie potrzebna dziedzina badan, poniewaz
                                    ludzie osiagaja mistrzostwo w opanowaniu swego "etnicznego" jezyka
                                    naturalnie, i zaden polski profesor anglistyki nie zna angielskiego
                                    lepiej niz przecietne angielskie dziecko w wieku ok. 10 lat...
                                    Sens maja tylko badania nad jezykiem z puktu widzenia psychologii
                                    klinicznej, ale do tego trzeba znac warsztat nauk scislych
                                    (science), a nie te brednie, co wypisuja lingwisci...
                                    2. Prosze wiec o konkretne nazwiska!
                                    • dalatata Re: Lem ma zas bez habilitacji h=8 19.05.08, 18:25
                                      Lesiu, to ja jescze raz napisze:
                                      Barbara Cartland h-2
                                      Nigella Lawson - h-3 (uwielbiam jej przepisy na ciasta glownie).

                                      reszta jest tak bezdennie glupia, ze nie skomemtuje.
                                      • nfao5 Re: Lem ma zas bez habilitacji h=8 19.05.08, 18:29
                                        A moze to ty jestes tak bezdennie glupi, ze nie rozumiesz tego, co
                                        ci wylozylem prostymi slowami?
                                        • nfao5 Karol Marx - bez habilitacji, a h=78 19.05.08, 18:33
                                          Samych cytowan "Kapitalu" PoP naliczyl sie 2875 (dwa tysiace
                                          osiemset siedemdziesiat piec).
                                          Pisze to, aby nieco zepsuc dobry humor prawicowym oszolkom z UW...
                            • adept_ltd Re: Polska na szarym koncu 20.05.08, 23:24
                              To Pan się, Panie Lesiu, zdecyduje, czy ta wiedza ekonomiczna działa, czy nie
                              działa... poza tym, miałem nadzieję, że Pan zrozumie, że to był przykład
                              poglądowy...ale znów się przeliczyłem, i tak było śmiesznie!
                              • nfao5 Re: Polska na szarym koncu 20.05.08, 23:59
                                OK, nie bede sie spierac dla samego spierania sie... A prawa
                                ekonomii roznia sie od praw fizyki - maja jeszcze bardziej
                                stochastyczny charakter...
                                Pozdr.:)
    • khmara Konkrety 19.05.08, 17:15
      www.krasp.org.pl/dok/dok/KRASP_PAN_Stanowisko_projekt_zalozen.pdf
      www.krasp.org.pl/dok/dok/KRASP_PAN_Stanowisko_droga_awansu.pdf
      • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 18:03
        ja sie z tymi konkretami wlasciwie zgadzam. mozna sie klocic o akcenty, tzw.
        calokstalt jest sluszny.

        najbardziej mnie uderza kwestia jednoetatowosci. jej wprowadzenie spowodowaloby
        natychmiastowa zapasc polskiej nauki. a wymuszenie jednoetatowosci jest dla mnie
        jednym z waznych warunkow naprawy. tyle ze musza podniesc sie place.

        anwiasem mowiac, sprawdzilem, NFA nie proponuje jednoetatowosci. a chcialbym
        zauwazyc tylko ze wieloetatowosc jest nieznana 'na zachodzie' i poza wybitnymi
        jednostkami, nikomu nie pozwala sie pracowac dla sasiedniej uczelni, bo to jak
        praca dla konkurencji.pamietam pare lat temu byl artykul w THE o Niemcu ktory
        mial dwa etaty (potajemniej) i to byla historia o kuriozum. no bo jak mozna miec
        dwa etaty.....
        • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 19:09
          Istotnym novum jest przerzucenie odpowiedzialnosci za obnizajacy sie poziom
          doktoratow na proces bolonski. Zupelnie jakby decydenci czytali te nasze
          forumowe dywagacje.

          Wiadomo, ze wszyscy chcieliby wiecej zarabiac, a jak sie zwiekszy pensje mlodej
          kadrze, to wyzsza kadra tez cos dostanie. Glownym powodem niskiej aktywnosci
          naukowej po doktoracie nie jest dwuetatowosc. Glowny powod to brak srodkow na
          badania i czesto niesprzyjajace otoczenie. Tutaj niedofinansowanie nauki odbija
          sie najbardziej.
          • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 19:16
            Wiadomo, ze instytucje akademickie sa niemal tak konserwatywne jak kosciol
            katolicki, ale sformulowanie "polska tradycja akademicka" w tych dokumentach -
            wraz z pomyslem wyprowadzenia tradycyjnej habilitacji poza rady wydzialow -
            bardziej pachnie ustawa z 1951 roku niz tradycjami przedwojennymi.
            • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 19:52
              to jest bardzo cenny argument.
          • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 19:51
            gdyby tak bylo, to polonistyka polska powinna rozkwitac - litertrua na mniejscu,
            odczynnikow i komputerow nie potrzeba. a fizyka powinna kulec. a tak nie jest.
            zycie przerasta argument niedofinansowania.

            a co do niesprzyjajacego otoczenia, to rownie dobrze mozna powiedziec, ze poslka
            nauka kuleje bo nie wiaze sobie czerwonej kokardki na lewej rece, od urokow. nie
            masz zadnych dowodow na makrozaleznac 'niesprzyjajacego otoczenia' i wynikow
            nauki jako calosci. to jest spekulacja, ktora nie przystoi ilosciowcowi. takie
            przypadki na pewno sie zdarzaja, robic z nich regule polskiej nauki jest zwyklym
            naduzcyiem.
            • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 20:04
              Sprzyjajace otoczenie to najczesciej po prostu dobre srodowisko naukowe. Dlatego
              fizyka radzi sobie mimo niedofinansowania.
              • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 20:07
                logika mi umyka, ale to pewnie ja.
                • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 20:20
                  Glownymi powodami niskiej aktywnosci naukowej po doktoracie sa: brak srodkow na
                  badania i niesprzyjajace otoczenie (slabe srodowisko naukowe, zle zarzadzanie
                  itp.).
                  • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 21:01
                    to ja bym poprosil o cien dowodu i sposob pomiaru wplywu niesprzyjajacego
                    srodowiska. bo to efektowna spekulacja, ale spokulacja.

                    i jak to sie stalo ze w tych samych warunkach fizyka, ktora potrzebuje duzo
                    forsy, jest lepsza od polonistyki.bo mi tu umyka owa logika.

                    bo jak dla mnie, facet ktory pracuje na 3 etatach ma malo czasu na prace
                    naukowa, bo zapieprza mase zajec. ale widocznie to nie ma znaczenia. wazne jest
                    nie to, zeby mial wiecej czasu, tylko zeby go za reke potrzymac.
                    • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 21:27
                      Wplyw dwuetatowosci na aktywnosc naukowa po doktoracie jest taka sama efektywna
                      spekulacja.

                      Doktorow jest na rynku pracy dosc. Szkoly prywatne nie maja problemu ze
                      stworzeniem wlasnej kadry doktorskiej, by zapelnic wymagane minima kadrowe.
                      Dwuetatowosc w znacznie wiekszym stopniu dotyczy samodzielnych niz doktorow.

                      Wplyw otoczenia na aktywnosc naukowa najlepiej obrazuja przyznawane granty.
                      Dobra polonistyka na prowincji przyciagnie wiecej indywidualnych grantow niz
                      kiepsko zarzadzana polonistyka na duzej uczelni. Wiecej grantow to wiecej
                      pieniedzy na dzialalnosc statutowa dla pozostalych pracownikow i lepsze warunki
                      pracy dla mlodych doktorow.

                      Latwiej rozwijac sie naukowo w srodowisku, ktore jest dobre naukowo. W takim
                      srodowisku sa inne priorytety.
                      • pisubek Dr Wieczorek nie ma habilitacji! Do roboty! 19.05.08, 21:28

                        • nfao5 Re: Dr Wieczorek nie ma habilitacji! Do roboty! 19.05.08, 22:05
                          To jest watek khmary i dalataty a nie Wieczorka! ;)
                          • pisubek No jak? Na początku był Wieczorek, to trzeba mu 19.05.08, 22:34
                            przypomnieć o jego misji życiowej.
                            • nfao5 Re: No jak? Na początku był Wieczorek, to trzeba 20.05.08, 10:09
                              On o niej nigdy nie zapomni...
                              • pisubek I bardzo dobrze! Niech tworzy! 20.05.08, 11:36

                                • nfao5 Re: I bardzo dobrze! Niech tworzy! 20.05.08, 11:56
                                  PiS "jako taki" to moze i zdechl, ale zostaly nam PiSuary, a PiSizm
                                  jest przeciez "wiecznie zywy"! ;)
                                  • pisubek Dlatego trzeba ukazywać prawdziwą naturę 20.05.08, 12:52
                                    pisizmu, narodowego socjalizmu w wersji "soft".
                                    • nfao5 Re: Dlatego trzeba ukazywać prawdziwą naturę 20.05.08, 14:18
                                      Oki Doki, SIR! ;)
                                      • chilly Prawdziwe życie 20.05.08, 14:38
                                        "[...] I tak od 1 kwietnia głównym specjalistą ds. rozwoju
                                        Zamojskich Zakładów Zbożowych jest Adam Kalinowski, brat
                                        wicemarszałka Sejmu, posła PSL Jarosława. [...] Pensja głównego
                                        specjalisty wynosi trzy średnie krajowe (ok. 10 tys. zł). [...]
                                        Andrzej Kłopotek, brat posła PSL Eugeniusza Kłopotka, także znalazł
                                        zatrudnienie w grupie Elewarr - w jej oddziale w Wąbrzeźnie. Jest
                                        specjalistą ds. kontraktacji z wynagrodzeniem 7600 zł, choć ma tylko
                                        wykształcenie podstawowe.
                                        W centrali Elewarru zatrudniono na stanowisku doradcy prezesa
                                        Dariusza Żelichowskiego, syna Stanisława, obecnego szefa klubu PSL.
                                        Pensja doradcy (bez premii) wynosi 2,8 średniej krajowej, a
                                        maksymalne wynagrodzenie zasadnicze doradcy może osiągnąć aż
                                        pięciokrotność średniej krajowej."
                                        Dla bliże zainteresowanych - link:
                                        wyborcza.pl/1,75248,5228201,PSL___Posady_Swoim_Ludziom.html
                                        I może jeszcze ten:
                                        wyborcza.pl/1,82244,5228277,Place_rosna_coraz_szybciej.html
                                        I można by jeszcze kilka takich.
                                        To jest prawdziwe życie. To jest warunek powodzenia jakiejkolwiek
                                        reformy w nauce - pieniadze kilkukrotnie większe niz obecnie.
                                        A co my tu mamy? Dyskusja, w ktorej wszyscy zapomnieli juz dawno
                                        temu zapomnieli o temacie wątku. Większość dyskutantow się wycofała
                                        i mamy - przepraszam - pyskówkę pomiedzy dolatatą a khmarą,
                                        uzupełnianą licznymi wstawkami nfa05 i nfao5. W kwestii finansów
                                        dominuja dwa poglady: 1) nawet najwieksze pieniadze wpompowane w
                                        nauke zostana zmarnowane, 2) prawdziwy naukowiec swoje robi, o
                                        pieniadzach nie myśli. A informatyka na stanowisko asystenta znaleźć
                                        nie można. Panowie - więcej realizmu (panie, nie wiedzieć czemu,
                                        przejawiają go w dużo większym stopniu).
                                        P.S. Tradycyjnie polecam artykuł w ostatnim "Przeglądzie",
                                        traktujacy m.in. o konieczności zniesienia prac licencjackich.
                                        • chilly Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 14:43
                                          Własnie słysze w Radiu Tok FM (prof. Szarawarski?), że nauka w
                                          Polsce nikomu nie jest potrzebna, a zwłaszcza politykom. Stanowi
                                          swoistą dekorację, paprotkę. We wszystkich krajach rozwinietych
                                          uprawia się naukę, więc w Polsce też "uprawiamy naukę". Tyle, że
                                          nikomu do niczego nie jest to potrzebne, nikt nie traktuje naukowców
                                          (i nauki!) poważnie.
                                          Amen!
                                          • khmara Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 16:04
                                            Chilly, prawda jest taka, ze jak te wszystkie reformy przejda przez wszelkie
                                            uzgodnienia i konsultacje, to obudzimy sie z reka w czyms gorszym niz nocnik. A
                                            politycy sie wtedy wypna i powiedza - srodowisko tak chcialo. Tylko nikomu nie
                                            chce sie sledzic, co sie naprawde dzieje.
                                            • chilly Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 16:31
                                              Bo już dawno utraciliśmy poczucie, że cokolwiek od nas zależy, ktoś
                                              się z nami liczy, na cokolwiek mamy wpływ. Dominuje więc postawa -
                                              ratuj się kto może, muszę zadbać o siebie, a tak w ogóle, to mam
                                              to ...
                                              P.S. Przy okazji - sam habilitowany, uważam, że w tej dyskusji
                                              khmara/dalatata rację ma ten pierwszy. W większości dziedzin nauki
                                              możliwość "zrobienia" habilitacji w dużym stopniu zależy od
                                              bezpośrednich przełożonych (mogą m.in. nie dać środków, co np. w
                                              naukach eksperymentalnych oznacza śmierć naukową), ale i od
                                              innych "samodzielnych". Dlatego jestem zwolennikiem pogladu, ze w
                                              dziedzinach "twardych" (matematyka, nauki scisłe, medyczne,
                                              przyrodnicze, techniczne) i trochę mniej "twardych" (psychologia,
                                              ekonomia) nalezy znieść habilitację. W to miejsce wprowadzic awanse
                                              na podstawie dorobku (ew. przyznawać stopien dr. hab. tylko na
                                              podstawie oceny dorobku). Przemawia tez za tym fakt, że najbardziej
                                              twórczym jest się w wieku 30-40 lat. Z bólem jednak optuję za
                                              przejściowym pozostawieniem habilitacji w dziedzinach "miękkich" -
                                              po wyznaczeniu jednak widocznego horyzontu czasowego jej
                                              zniesienia.
                                              • nfao5 Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 16:40
                                                Tez 100% zgoda z chilly:
                                                Jako iz w obecnym polskim systemie:
                                                1) KAZDE pieniadze wpompowane w nauke zostana zmarnowane,
                                                2) prawdziwy naukowiec swoje robi, o pieniadzach nie myśli.
                                                TO: w dziedzinach "twardych" (matematyka, nauki scisłe, medyczne,
                                                przyrodnicze, techniczne) i trochę mniej "twardych" (psychologia,
                                                ekonomia) nalezy znieść habilitację. W to miejsce wprowadzic awanse
                                                na podstawie dorobku (ew. przyznawać stopien dr. hab. tylko na
                                                podstawie oceny dorobku).
                                                • chilly Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 19:21
                                                  Przewrotna interpretacja, nfa05. Otóz ja uważam, że bez wtłoczenia
                                                  do systemu naprawdę znacząco wiekszych pieniędzy i na badania, i na
                                                  płace (a więc nie o 20% wiecej, ale o 300-500%), nic z tej zabawy
                                                  nie będzie. Zgoda, część tych pieniędzy zostanie zmarnowana i
                                                  marnotrawstwo będzie trwało dość długo. Jednak nie widze innej
                                                  mozliwości przyciagnięcia najlepszych (no, chocby dobrych) i
                                                  wpuszczenia tego wirusa konkurencji.
                                                  Naukowiec, prawdziwy (co to znaczy?), czy traktujacy swa prace jak
                                                  każda inną (czyli pracujący głównie dla pieniędzy) ma tylko jedno
                                                  zycie do przezycia. A często ma jeszcze np. rodzinę. Jesli więc
                                                  nawet był młodym idealistą, to mu to przejdzie. A zgorzkniały
                                                  naukowiec to zły naukowiec.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 22:11
                                                    Prawdziwy naukowiec pracuje dla idei a nie dla pieniedzy. A jesli
                                                    ktos pracuje w nauce dla pieneidzy, to nie jest dobrym naukowcem.
                                                    Jako podatnik nie zgadzam sie, aby nawet zlotwka szla z moich
                                                    podatkow (pracuje glownie w sektorze prywatnym) na finansowanie
                                                    obecnej mafii profesorskiej. Jesli mam placic na nauke, to musze
                                                    wiedziec, ze te pieniadze pojda na badania, a nie np. na zony
                                                    profesorow. Pracuje teraz w takim jednym ministerialnym programie
                                                    badawczym na czolowej polskiej wyzszej uczelni, gdzie prawie kazdy
                                                    profesor ma nowa, conajmniej o polowe od siebie mlodsza zone, wiec
                                                    ciagle ode mnie pozyczaja pieniadze, bo taka 30 letnia zona 60
                                                    letniego profesora to kosztowna zabawka. Z kolei asystenci, przyjeci
                                                    przez tych profesorow po znajomosci, sa tak rozpuszczeni, ze nic sie
                                                    im nie chce robic. Wiec robie za trzech, a placa mi gora za poltorej
                                                    osoby. Ten sytem jest chory, i trzeba mu amputowac te rakowate
                                                    narosla w postaci belwederskiej profesury, zanim sie w niego bedzie
                                                    pompowac pieniadze podatnikow...
                                              • khmara Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 17:22
                                                chilly napisał:

                                                > Bo już dawno utraciliśmy poczucie, że cokolwiek od nas zależy, ktoś
                                                > się z nami liczy, na cokolwiek mamy wpływ. Dominuje więc postawa -
                                                > ratuj się kto może, muszę zadbać o siebie, a tak w ogóle, to mam
                                                > to ...

                                                Ano wlasnie...

                                                Wydaje mi sie, ze w dziedzinach "miekkich" glowny problem polega na tym, ze oni
                                                dawno temu utracili jakikolwiek kontakt ze swiatem. Dlatego zamach na rozprawe
                                                habilitacyjna traktuja jako zamach na nauke w Polsce. Skoro rozprawa
                                                habilitacyjna jest w rzeczywistosci pierwsza recenzowana praca po doktoracie...
                                                Pozostawienie tej nieszczesnej rozprawy nic nie zmieni, dalej beda publikowac w
                                                waskim kolku wzajemnej adoracji.

                                                > W większości dziedzin nauki
                                                > możliwość "zrobienia" habilitacji w dużym stopniu zależy od
                                                > bezpośrednich przełożonych (mogą m.in. nie dać środków, co np. w
                                                > naukach eksperymentalnych oznacza śmierć naukową)

                                                "Humanisci" tego nie czuja, bo im nie potrzebna aparatura, odczynniki. Nawet
                                                droga literatura zagraniczna nie jest im potrzebna, bo po co.

                                                Zniesienie czy zostawienie habilitacji nic tu nie zmieni, jezeli nie wprowadzi
                                                sie regularnej oceny naukowcow i instytutow. Mysle, ze nawet poszczegolne
                                                zaklady i katedry powinny byc regularnie rozliczane z dorobku naukowego.

                                                • chilly Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 19:24
                                                  Khmaro - tylko kto ma te oceny przeprowadzać (tu chyba zgadzam się z
                                                  dalatatą)? Ci sami co zawsze członkowie "kółka wzajemnej adoracji"?
                                                  A "regularne rozliczanie z dorobku naukowego" stanie sie możliwe
                                                  wówczas, gdy zaproponuje się jasne, a do tego ZRÓŻNICOWANE kryteria
                                                  dla poszcególnych dyscyplin, a moze i subdyscyplin nauki. A
                                                  przynajmniej inne dla Science, a inne dla Arts & Humanities.
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 19:34
                                                    Chyba pozostaje scjentometria, albo beznadziejna i wciaz psuta lista ministerialna.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 22:16
                                                    Oceny? Niezalezne komisje krajowych praktykow i zagranicznych
                                                    akademikow... Mowa o ekonomii, psychologii klinicznej, pedagogice,
                                                    inzynierii czy medycnie. Tradycyjna humanistyka w ogole zas nie
                                                    potrzebuje finansowania ze strony panstwa. Jesli ktos jest na prawde
                                                    milosnikiem poezji Baczynskiego, pasjonuje sie archeologia
                                                    praslowianska czy odmiana rzeczownikow w jezyku staro-cerkiewno-
                                                    slowianskim, to niech utworzy z podobnymi pasjonatami SPOLECZNE
                                                    naukowe kolo badawcze, a nie wyciaga reki po pieniadze podatnikow!
                                                • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 23:41
                                                  ooo, i Khmara prowadził badania i wie, jak to jest w miękkich naukach, hab. -
                                                  jest pierwszą recenzowaną po doktoracie (no, no!) i książek zagranicznych nie
                                                  potrzebują, bo po co...Khmaro, mało tu zapału rewolucyjnego, dodałbym - nie
                                                  potrzebują żadnych książek, bo po co... Hi, hi, bomba!!! gratulacje (choć
                                                  popsuję tę wizję, bo jako polonista potrzebuję i czytam również książki
                                                  zagraniczne, no i byłem wielokrotnie recenzowany między dr a hab.)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 00:12
                                                    To ty mi Adepcie wytlumacz, jak to z wami polonistami jest, bo ja polonista nie
                                                    jestem. Dalatata mowi, ze nie ma rzetelnego procesu recenzyjnego w Polsce, ty
                                                    twierdzisz, ze jest. W twardych naukach do habilitacji wystarcza recenzowany
                                                    dorobek, u was nie wystarcza. Jakos na logike, to nie bardzo widze w tym
                                                    wszystkim uzasadnienie dla rozprawy habilitacyjnej skoro jest uczciwy proces
                                                    recenzyjny. Wytliumacz mi, na czym w takim razie polega specyfika polonistyki.
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 00:25
                                                    hm, nieco tu Dalatata przesadził, już swego czasu spierałem się z nim na ten
                                                    temat. Specyfiki ci nie wyjaśnię... Ale

                                                    1)jak pewnie jest w większości nauk - jest u nas różnie, są tacy, którzy
                                                    publikują w pismach, których nie ma na LF tylko z powodu niedoborów
                                                    finansowych... i są tacy, którzy tam nie publikują i mają dorobek
                                                    pokonferencyjny (zresztą jest też różnie z tymi konferencjami, gdyż jest
                                                    przynajmniej jedna taka, która się mocno liczy - mówię o literaturoznawcach),
                                                    2) u nas też tak bywa, że rozprawą jest książka z mocnego dorobku...
                                                    3) jakoś na logikę nie widzę tu przeciwwskazań dla habilitacji - gdyż, jeśli
                                                    piszę dobre rzeczy w dobrych pismach, jakim problemem może być napisanie hab.?
                                                    hę? jest to po prostu kolejny etap prowadzonych przeze mnie badań...
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 00:53
                                                    > 1)jak pewnie jest w większości nauk - jest u nas różnie, są tacy, którzy
                                                    > publikują w pismach, których nie ma na LF tylko z powodu niedoborów
                                                    > finansowych... i są tacy, którzy tam nie publikują i mają dorobek
                                                    > pokonferencyjny (zresztą jest też różnie z tymi konferencjami, gdyż jest
                                                    > przynajmniej jedna taka, która się mocno liczy - mówię o literaturoznawcach),

                                                    Uhum, czyli w duzym uproszczeniu mozna przyjac, ze to, co robia ci pierwsi jest
                                                    naukowe, a to, co robia ci drudzy naukowe tak za bardzo nie jest. Czyli rozprawa
                                                    habilitacyjna bylaby naprawde potrzebna tylko tym drugim, zeby mogli sie
                                                    jakakolwiek naukowoscia wykazac...

                                                    > 2) u nas też tak bywa, że rozprawą jest książka z mocnego dorobku...

                                                    Troche mgliste to sformulowanie. Nie bardzo rozumiem, co to jest ksiazka z
                                                    mocnego dorobku.

                                                    > 3) jakoś na logikę nie widzę tu przeciwwskazań dla habilitacji - gdyż, jeśli
                                                    > piszę dobre rzeczy w dobrych pismach, jakim problemem może być napisanie hab.?
                                                    > hę? jest to po prostu kolejny etap prowadzonych przeze mnie badań...

                                                    Nie chodzi o przeciwwskazania. Zeby wykazac, ze cos jest celowe, to raczej
                                                    nalezaloby podac wskazania.

                                                    Jezeli pisanie hab. nie jest problemem, to nie oznacza jeszcze, ze jest to celowe.

                                                    Ten kolejny etap badan, prowadzacy do opublikowania ksiazki, po prostu nie
                                                    zawsze jest celowy. Po co pisac jeszcze raz o czyms, co juz zostalo opublikowane?
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 09:15
                                                    1. no mniej więcej, ale by tak się to skończyło, należałoby respektować
                                                    istniejący system oceny, a nikt tego nie robi; taka ocena istnieje na poziomie
                                                    towarzyskim, to znaczy - tych drugich nie zaprasza się na ważne konferencje ani
                                                    do ważnych projektów. Ale to powinno funkcjonować instytucjonalnie; dopóki nie -
                                                    hab. jest potrzebna,
                                                    2. książka z mocnego dorobku: myślę o tzw. składance.
                                                    3.to była odpowiedź na twój post, a wskazania podawałem wielokrotnie.
                                                    4.chodziło mi o to, że jak ktoś potrafi pisać dobre artykuły, to nie ma problemu
                                                    z napisaniem hab. jak ma kłopot z pisaniem artykułów - nie wysmaży hab...
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 10:15
                                                    Mysle, ze wrocilismy do punktu wyjscia: Rozprawa na stopien potrzebna jest tym,
                                                    ktorzy nie maja mocnego dorobku.
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 10:22
                                                    hm,
                                                    1) ci, którzy nie mają mocnego dorobku, nie napiszą hab... (jeśli te hab. będą
                                                    traktowane bardziej rygorystycznie niż obecnie, co postulują, a i przy obecnych
                                                    normach raczej nie napiszą)
                                                    2) ok, ale co się tak ograniczamy, dlaczego nie postulować zniesienia doktoratu,
                                                    magisterium etc. - to jest tylko dla tych bez dorobku, nie?
                                                    Tym samym - najwybitniejszym badaczem jest Pan Zdzisio z przystanku u mnie na
                                                    osiedlu, on się nie przejmuje stopniami, więc pewnie ma mocny dorobek??? (takie
                                                    sobie tam zabawy semantyczne...) ;-)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 11:12
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > hm,
                                                    > 1) ci, którzy nie mają mocnego dorobku, nie napiszą hab...

                                                    To jest taki argument od konca - dobra hab. usprawiedliwia watpliwy dorobek.
                                                    Mocny dorobek obroni sie sam i bez hab.
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 12:51
                                                    w stwierdzeniu - ci, którzy mają słaby dorobek, nie napiszą hab., nie zawiera
                                                    się argument od końca: dobra hab. broni słaby dorobek... (zresztą, gdyby ktoś ze
                                                    słabym dorobkiem napisał świetną hab., to miałby też niezły dorobek...nie
                                                    rozumiem idei oddzielenia jednego od drugiego)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 13:08
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > (zresztą, gdyby ktoś ze
                                                    > słabym dorobkiem napisał świetną hab., to miałby też niezły dorobek

                                                    Wlasnie o to mi chodzilo.
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 13:23
                                                    no to bomba, ale zakładałem to dużo wcześniej, z jednym ale - ci ze słabym
                                                    dorobkiem, raczej nie napiszą świetnej hab., chyba że ich olśni - cokolwiek
                                                    miałoby to znaczyć...
                                                    tak czy siak - co do jednego jesteśmy zgodni: potrzebne są rzetelne oceny
                                                    wszystkich!!!
                                                    a ze złych wieści dla "reformatorów": ostatnio na spotkaniu na UJ p. Kudrycka
                                                    nie potrafiła odpowiedzieć na żadne pytanie, o to, jak ma wyglądać nauka polska
                                                    w przyszłości i o co chodzi w reformie. Z przykrością dodam, że są to również
                                                    kiepskie wieści dla takiego betonu jak ja...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 21:08
                                                    khmara wchodzi na nowe poziomy przewrotnosci:


                                                    > Mysle, ze wrocilismy do punktu wyjscia: Rozprawa na stopien
                                                    potrzebna jest tym,
                                                    > ktorzy nie maja mocnego dorobku.

                                                    teraz juz jak jestes za habilitacja, to zanczy ze nie masz mocnego
                                                    dorobku. no brawo. i juz teraz wiem, ze moja habilitacja (Sage,
                                                    2000) byla mi potrzebna bo dorobku nie mam. no to sie dowiedzialem
                                                    czegos ciekawego. Dziekuje khmaro.
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 21:35
                                                    Dalatato, ja cie nie prosze, zebys ty na forum moje problemy rozwiazywal, bo ja
                                                    ich nawet na forum nie przedstawiam.

                                                    Adept wyjasnil mi dosc klarownie, jak wygladaja habilitacje na polonistyce.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 21:55
                                                    Habilitiwany polonista. A po co nam oni? Jakbysmy nie potrafili po
                                                    polsku mowic... A niech sie to towarzystwo wezmie do jakiejs
                                                    pozytecznej roboty - ulice z graffitti wyczyscic, smieci z lasu
                                                    wywiezc, a nie wyciagac reke po moje pieniadze!
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:01
                                                    Panie Lesiu, poki co, jako magistrowi w Polsce, to Panu blizej do
                                                    tych niezwykle potrzebnych zajec. wiec daj se pan spokoj z tymi
                                                    madrosciami.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:28
                                                    A tobie co znow odbilo? W Polsce jestem, jak wszedzie na swiecie,
                                                    doktorem (PhD). Magistrem to moze byc w Polsce tylko ktos, kto ma
                                                    Masters degree z dobrej zagranicznej uczelni, a nie z
                                                    postkomunistycznych szkolek udajacych w RP wyzsze uczelnie...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:37
                                                    Panie magistrze Keller, znizam sie do pana poziomu. i przed samym
                                                    soba mi wstyd.

                                                    juz pan dla mnie nie istnieje, panie magistrze.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:15
                                                    Jaklo magister nie, ale jako twoj doktor (physician) to TAK!
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:31
                                                    W odroznieniu od dr hab. polonistyki, ja mam tez dyplom technika
                                                    elektryka oraz potrafie programowac w jezykach od Algolu do ZPL oraz
                                                    prawo jazdy na ciezarowki...
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:46
                                                    Zaimponował mi Pan!!!
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:55
                                                    ale ci latwo zaimponowac. to prawo jazdy pewnie na ciezarowki z
                                                    kierownica z prawej strony i tez trzeba nostryfikowac. :-)
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:03
                                                    tym razem Kolega Keller będzie nostryfikował prawo jazdy na UJ, wszak w rankingu
                                                    wyżej niż UW...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:06
                                                    rozesmialem sie.
                                                    ale natychmiast sie zaczalem zastanawiac, na jakim wydziale. i skoro
                                                    Lema na politologii, to prawo jazdy z Australii wypadaloby na
                                                    geografii nie?
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:10
                                                    ośmielę się nie zgodzić i zasugerować religioznawstwo!!!
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:18
                                                    Biblistyke porownawcza, studia talmudologiczne czy moze raczej
                                                    zoharystyczne?
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:20
                                                    możemy pozostać przy tradycyjnej kabalistyce
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:17
                                                    Mam prawo jazdy tez z RPA, wiec moze na MURZYNOLOGII?
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:14
                                                    Prawo jazdy mam albanskie, nostryfikowane kiedy jeszcze w Polsce
                                                    uznawano albanskie dyplomy!
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:18
                                                    i to jest moment kiedy zycie przerasta kabaret....

                                                    albanskie prawo jazdy....to chyba na wozy drabiniaste,a nie
                                                    ciezarowki. a nostryfikowane na Akademii Rolniczej. ewentualnie na
                                                    etnologii.....
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:21
                                                    he he, byłem kiedyś w Albanii, ruch drogowy tam to jest rzeczywiście metafizyka!!!
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:16
                                                    Mam tez na spychacz, co to nie ma kierownicy!
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:15
                                                    ;)
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:38
                                                    no choćby po to, by mógł Panu ktoś doktoracik zrecenzować...
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:18
                                                    A moze Szan. Pan chialby zarobic pare euro za recenzje?
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:22
                                                    a nie dziękuję, podejrzewam, że Szanowny Pan nie byłby ukontentowany...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:00
                                                    khmaro wez ty sie odczep i przestan projektowac. bo tobie, jak
                                                    Jasiowi z du..., tobie sie z twoja habilitacja wszytko kojarzy.

                                                    piszesz ze habilitacja nie ma sensu bo po co ksiakzi odtworcze pisac
                                                    (wlaczaj drzewko czasami!!) to ja sie wypowiadam na ten temat. nie
                                                    odpowiada ci to, to albo nie wypowiadaj sie na poziomie prawd
                                                    ogolnych i objawionych, albo zglos sie do admina, zeby zablokowal mi
                                                    mozliwosc odpowiadania na twoje maile.

                                                    mozesz tez sprobowac i psychoterapii.
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:10
                                                    Jeszcze gwoli uzupelnienia. Uwazam niezmiennie od lat, ze nalezy zniesc stopien
                                                    doktora habilitowanego i tytul profesora. Nie znaczy to, ze jestem za
                                                    zniesieniem jakiejkolwiek oceny. Badz uprzejmy oddzielic moje poglady na kwestie
                                                    tytulu i stopnia od mojej oceny zalozen reformy Kudryckiej, bo to sa dwie rozne
                                                    rzeczy, ktore z kolei zadnego zwiazku z moja habilitacja nie maja. Mnie te
                                                    zmiany nie obejma i osobistego interesu w optowaniu za jakakolwiek wersja nie
                                                    posiadam.

                                                    Moj dorobek po doktoracie byl anonimowo oceniany. Twoje dedukcje sa nie na miejscu.


                                                    dalatata napisał:

                                                    > khmara wchodzi na nowe poziomy przewrotnosci:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Mysle, ze wrocilismy do punktu wyjscia: Rozprawa na stopien
                                                    > potrzebna jest tym,
                                                    > > ktorzy nie maja mocnego dorobku.
                                                    >
                                                    > teraz juz jak jestes za habilitacja, to zanczy ze nie masz mocnego
                                                    > dorobku. no brawo. i juz teraz wiem, ze moja habilitacja (Sage,
                                                    > 2000) byla mi potrzebna bo dorobku nie mam. no to sie dowiedzialem
                                                    > czegos ciekawego. Dziekuje khmaro.
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:23
                                                    po przyjacielsku: rozwaz psychoterapie. a prywatnie poczytaj o
                                                    przeniesieniu (transference).

                                                    nie napisalem w tym poscie nic na twoj temat, ani na temat twojego
                                                    dorobku. odnioslem sie na temat twoich pogladow na habilitacje. wiec
                                                    przestan chlopie projesktowac i myslec, ze kazdy post musi dotyczyc
                                                    ciebie osobiscie.

                                                    mam w nosie to jak dlugo masz swoje poglady, ile razy byl twoj
                                                    dorobek oceniany i recenzowany. jak dla mnie mozesz byc zygmuntem
                                                    baumanem, michelem foucault i julia kristeva skrzyzowana z noamem
                                                    chomskym i miec index h=15000. to wszystko nie znaczy ze nie uwazam
                                                    twoich pogladow nie tylko za falszywa ale i szkodliwe, co juz nie
                                                    raz eksplikowalem.

                                                    no wiec jeszcze raz: to co piszesz o habilitacji jako maskowaniu
                                                    slabego dorobku to bujda na kolkach. przepychanie miernot to nie
                                                    maskowanie habilitacja, tylko przepychanie miernot i wystepuje na
                                                    kazdym poziomie kariery. i nalezy to tepic z zaciekloscia.

                                                    podobna bujda na resorach to mowienie ze habilitacja musi byc
                                                    odtworcza co poweidziales pare postow temu. to jest falszywqa i
                                                    szkodliwa bujda. a z pisaniem habiltacji maja klopoty glownie
                                                    miernoty. ktorych niestety jest duzo za duzo. i rzetelne oceny
                                                    powinny te osoby eliminowac z podwojna zaciekloscia.

                                                    i jeszcze raz: ten post nie jest ani o tobie, ani o twojej
                                                    habilitacji. a jelsi juz tak myslisz, to to jest twoj problem i sam
                                                    sobie z nim poradz.


                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:25
                                                    Problem nie jest z napisaniem pracy habilitacyjnej (to potrafi kazdy
                                                    zaraz po dobrych studiach), ale w jej obronie w obecnych polskich
                                                    mafijnych ukladach...
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:42
                                                    Panie Lechu, może ktoś Panu źle powiedział, w Polsce broni się hab. na
                                                    uniwersytetach, a nie w Pruszkowie....
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:20
                                                    A to w Pruszkowie nie moze byc uniwersytetu? What's wrong with
                                                    Pruszkow?
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:22
                                                    hm, ponoć kiepskie wiaty na przystankach autobusowych...
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 00:12
                                                    Dobrze by bylo jeszcze, gdyby zacieklosc w zwalczaniu wrogich ideowo pogladow
                                                    nie przycmiewala zdrowego rozsadku.
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 10:20
                                                    Ba... ;-)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 11:07
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Ba... ;-)

                                                    No...
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 11:13
                                                    a jakże...!!! ;-)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 11:16
                                                    No teraz to juz na pewno go telepnie jak tylko sie dorwie do komputera ;-)

                                                    Oberwiemy za swoje. O!
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 12:38
                                                    ja to już powinienem - od Khmary :-)
                                                  • khmara Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 12:55
                                                    Adept, ale to tylko twoje poczucie winy ;-)
                                                    Sztormowosc tej wymiany zdan to jakies 1 w skali Beauforta ;-)
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 12:59
                                                    chyba -1, no ale jak święto to święto... ;-)
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:23
                                                    Dalatata bedzie do upadlego bronic belwederskiej profesury i
                                                    habilitacji na zasadzie profesura i habilitacja albo smierc! ;) To
                                                    dosc typowe dla osob, ktore niewiele soba reprezentuja poza
                                                    habilitacja i profesura...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:35
                                                    zazwyczaj pana ignoruje i niestety dzisiaj mi jakos przyszla ochota
                                                    odpowiedziec na bzdury ktore pan pisze. to byl blad, bo to tylko
                                                    pana napedza. takie osoby jak pan nie sa w stanie uszanowac ani
                                                    czyjejkolwiek pracy ani wysilku.

                                                    pana jad, zolc ktora pana zalewa jest tylko godna pozalowania. i tak
                                                    naprawde to mi troceh pana zal. bo tak pieklic sie jak pan to po
                                                    prsotu strasznie smutne. zyc z ciaglych inwektywach to tylko zuboza.
                                                    czy sie chce czy nie. zal mi pana panie Lechu.

                                                    wracam do ignorowania pana.
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 23:21
                                                    To czemu mi Pan ciagle odpowiadasz? Masochista z Acana, czy co?
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 21:05
                                                    szlag mnie trafia na teksty typuy:

                                                    Ten kolejny etap badan, prowadzacy do opublikowania ksiazki, po
                                                    prostu nie
                                                    > zawsze jest celowy. Po co pisac jeszcze raz o czyms, co juz
                                                    zostalo opublikowan
                                                    > e?

                                                    to trzeba napisac ksiazke nowa i nowatorska. i zawrzec w niej rzeczy
                                                    ktore nie byly jeszcze napisane.

                                                    moze jeszcze w ustawie jest napisane, ze habilitacja ma byc powtorka
                                                    i koniecznie odtworcza, nudna, a jak bedzie czyms nowym to od razu
                                                    pod noz. co to za argument?
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 20:58
                                                    czytam to w Krakwoie i mnie telepie. i sie odezwe jednak. Adepcie,
                                                    jeszcze raz dzieki za piwo! i mam nadzieje ze jeszcze niejedno
                                                    bedzie.

                                                    co do procesu recenzyjnego, to ja mysle ze nie przesadzilem. w
                                                    Polsce nie ma rzetelnego procesu recenzyjnego. i ty sie ze mna tez
                                                    zgadzasz. a czyz za duzo miernoty nie ma w Poslce? nie gadamy
                                                    wielokortnie o miernych habilitacjach i doktoratach? to jest
                                                    rzetelnosc? guzik a nie rzetelnosc.

                                                    co do reszty zgoda, szczeoglnie co do tego, ze nie widze problemu w
                                                    napisaniu habilitacji przez kogos kto ma dorobek
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:35
                                                    cała przyjemność po mojej stronie...
                                                    ale, hm - tak jak napisałem, część przechodzi przez ten proces recenzyjny -
                                                    choćby jak się usiłuje publikować w najlepszych pismach, część nie, nawet nie
                                                    próbuje, ok...
                                                  • dalatata Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:38
                                                    tu miedzy nami zgoda pelna.
                                              • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 23:35
                                                hm, a ja tu czegoś nie rozumiem. Bo jak to jest szefostwo tnie młodych geniuszy
                                                w związku z badaniami habilitacyjnymi, ale w związku z innymi nie? I dlatego
                                                oceniać dorobek, a nie habilitację??? logiki, na litoś jakąś tam!
                                        • nfao5 Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 16:38
                                          Zgoda z chilly! w obecnym polskim systemie:
                                          1) KAZDE pieniadze wpompowane w nauke zostana zmarnowane,
                                          2) prawdziwy naukowiec swoje robi, o pieniadzach nie myśli.
                                          Pozdr. :)
                                          • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 20.05.08, 23:37
                                            Panie Lesiu, to rób Pan swoje i nie myśl o pieniądzach... stanie się Pan wówczas
                                            prawdziwym naukowcem...
                                            • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 00:00
                                              Wlasnie to robie. Nie moja wina, ze mi za to czasem cos kapnie... ;)
                                              • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 00:28
                                                no, żeby mi to było ostatni raz...kapanie oddala wszak od prawdziwej nauki :-)
                                                • nfao5 Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 21:16
                                                  Nie moja wina, ze mi placa za to, co robie. Robilbym to i za darmo,
                                                  bo jestem prawdziwym entuzjasta nauki...
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 21.05.08, 22:37
                                                    :-)
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 09:43
                                                    :-)
                                                    Stad, w odroznieniu od gangu polskich prof. belw. i dr hab. nie
                                                    narzekam na wysokosc moich poborow!
                                                  • adept_ltd Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 10:23
                                                    Panie Lechu, już pisałem Panu - jaka praca, taka płaca, więc może Pan nie
                                                    narzekać...
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 11:56
                                                    Nie sadz innych po sobie...
                                                    Amarendra Swarup: Coming to Europe Na łamach NFA często wypowiada
                                                    się Kagan vel Lech Keller vel Lech Krawczyk informując o swoim
                                                    trudnym powrocie do Polski i kłopotach z nostryfikacją
                                                    australijskiego dyplomu Ph. D. Fakt, że nie tylko w Polsce, ale
                                                    również w zdecydowanie bardziej ucywilizowanych europejskich krajach
                                                    bywa ciężko, być może pomaga nam lokalizować się dumnie w Europie,
                                                    lecz jest prawdopodobnie słabym pocieszeniem dla dr Krawczyka. Bez
                                                    znajomości detali, trudno porównywać doświadczenia Pascala
                                                    Wilmann'a, Ph.D. z doświadczeniami dr Krawczyka. Jeden fakt zwraca
                                                    jednak uwagę: kompletny brak udzielania jakiegokolwiek wsparcia
                                                    środowisk akademickich, instytucji naukowych oraz osób zajmujących
                                                    się reformami w Polsce dr Krawczykowi. Sytuacja Pascala Wilmanna
                                                    została opisana w artykule odniesienia, a jego przypadek stał się
                                                    egzemplifikacją problemu europejskiego. Sytuacja Kagana zostaje
                                                    wykorzystana do uczynienia z niego kozła ofiarnego. Dla polskich
                                                    reformatorów systemu nauki, Kagan to zwariowany błazen lecz nie dr
                                                    Krawczyk, kolega po fachu i na tym samym wózku, któremu należy w
                                                    jakiś sposób pomóc. Autor: interdyscyplinarni o sobota, maj 17, 2008
                                                    interdyscyplinarni.blogspot.co m/search?updated-max=2008-05-2 0T19%
                                                    3A26%3A00%2B02%3A00&m ax-results=7
                                                  • nfao5 Re: Prawdziwe życie 22.05.08, 11:58
                                                    Zdziwilby sie, gdybys zobaczyl moj PIT. To wiecej niz 3 place
                                                    podstawowe polskiego profesora belwederskiego... Ale ja nie jestem
                                                    polskim profesorem belwederskim, wiec robilbym to, co robie i za
                                                    darmo...
                                                  • nfao5 Zatkalo was? 22.05.08, 12:13
                                                    nfao5 napisało: Zdziwilby sie, gdybys zobaczyl moj PIT. To wiecej
                                                    niz 3 place podstawowe polskiego profesora belwederskiego... Ale ja
                                                    nie jestem polskim profesorem belwederskim, wiec robilbym to, co
                                                    robie i za darmo... ;)
                                                  • nfao5 Re: Zatkalo was? 22.05.08, 12:37
                                                    Zatkalo... ;)
                                                  • adept_ltd Re: Zatkalo was? 22.05.08, 12:39
                                                    pitu, pitu, zatkało, zwłaszcza rozprawka o Kaganie vel coś tam, coś tam...
                                                  • adept_ltd Re: Zatkalo was? 22.05.08, 12:37
                                                    oj napisało, napisało...
                      • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 21:35
                        spekulacja mowisz....w UK ustalono zaleznosc pomiedzy pensum a produktywnoscia
                        naukowa. ale co my tam wiemy. grunt to 'dobre srodowisko'. ja nie znam adiunkta
                        ktory nie dorabia, a ty? ale przeciez dwuetatowosc to tylko profesorowie, a ja
                        mam pecha.

                        koncze nasza wymiane. mysle ze mielibysmy klopoty z ustaleniem na jakim swiecie
                        zyjemy. milego srodowiska!
                        • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 21:57
                          Podstawowe pensum jest mniej wiecej jednakowe na wszystkich uczelniach. Oprocz
                          pensum sa jeszcze godziny nadliczbowe, zaoczni na podstawie odrebnych umow itp.
                          Sa ludzie, ktorzy ucza 600 godz. rocznie na jednej uczelni. To nie jest
                          wieloetatowosc, ale sprawa zarzadzania.

                          Ja nie dorabiam. Nie mam na to czasu. Znam wielu adiunktow, ktorzy nie
                          dorabiaja, ale niewielu profesorow, ktorzy by nie dorabiali.

                          Gdyby zaleznosc miedzy dwuetatowoscia a jakoscia produkcji naukowej byla tak
                          prosta, to polska rusycystyka bylaby potega, bo rusycystow malo kto chce
                          zatrudnic na drugi etat, a drogiej apararury tez nie potrzebuja.

                          Place sa waznym elementem tej ukladanki, ale nie najwazniejszym. Wazniejsze jest
                          finansowanie badan i odpowiednia infrastruktura. Dlaczego wszyscy humanisci na
                          forum mowia o krociach wydawanych z wlasnej pensji na ksiazki? Przeciez ksiazki
                          powinny byc w bibliotece!

                          Z cala pewnoscia zyjemy w innych swiatach. Ja pracuje TU i wiem, czego mi do
                          pracy potrzeba.

                          No tak, ale waze sie kwestionowac, co PAN powiedzial, a nie mam nawet habilitacji...
                          • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 22:17
                            wlasnie! wazysz sie......i nie masz habilitacji.....to jest to!!!
                            khmara-meczennik, odwazyl sie sprzeciwic.

                            o ile dobrze pamietam ostatnie 2 godziny, napisalem ze finansowanie jest wazne,
                            to jest wlasnie owa infrastuktura. biblioteki! jasne! ale co to ma do
                            sprzyjajcego otoczenia?! a to o tym, uczciwy dyskutancie, mowisz. o tym ze zle
                            patrza na was.

                            no wiec pewnie doswiadczenia brytyjskie nie maja znaczenia w Polsce. a co do
                            dorabiania adiunktow, to ja chyba chcialbym zobaczyc liczby. bo to ze sie nie ma
                            drugiego etatu akademickiego, nie znaczy ze sie nie dorabia nie? taki anglista
                            nie musi pracowac na drugiej uczelni, bo moze korepetycje walic, tlumaczenia
                            brac itd itd. znam kilkoro rysycystow, ktorzy tak dorabiali, to znaczy na
                            angielksim.....ale pewnie znow mialem pecha. ja jakis pechowy jestem.

                            tak czy owak, Khmaro, to ty wiesz lepiej.
                            • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 22:33
                              Dalatata! Sprawdz, co napisales, a czego nie napisales, zamiast sie klocic dla
                              czystej przyjemnosci wyklocania sie!

                              > a to o tym, uczciwy dyskutancie, mowisz. o tym ze zle
                              > patrza na was.

                              A mozesz objasnic, o co tobie chodzi w tym stwierdzeniu? Kto na mnie zle patrzy
                              poza tym, ze moj brak habilitacji uwiera cie jak ciern w stopie?

                              Taaa, no mozna jeszcze grac na gieldzie lub miec dochody z wynajmu
                              nieruchomosci. Bedziemy rozwazac wplyw wplywow z wynajmu na produkcje naukowa?

                              Reasumujac, niskie naklady na badania naukowe przeszkadzaja mi bardziej niz
                              niska pensja.
                              • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 22:45
                                dzizus, to ty ciagle wracasz do swej habilitacji. ja mam ja w nosie, szczegolnie
                                ze sam mowisz, ze bedzie nudna i bez sesnu. co mnie obchodzi to czy to napiszesz
                                czy nie. nie poweidzialem slowa na temat twojej habilitacji, a ty o niej juz
                                kotrys raz. masz problem misiu, to zrob habilitacje. twoja brocha.

                                ja sie czepiam madrosci ktore wygadujesz. wedle ciebie najwiekszym problemem
                                (jendym z 2) jest niesprzyjajace srodowisko. no wiec jak niespecjalnie wiem co
                                to jest niesprzyjajace srodowisko. i mysle sobie ze moe chodzic o to, e zle
                                patrza na ciebie nie? bykiem. przechodzisz po korytarzu a tu taki habilitowany:
                                lyp, zlym okiem. a ty mu bach pokazujesz lewy nadgarstek - kokardka czerwona.
                                urok ci niestraszny.

                                ja mowie wieloetatowosc i opieram sie na doswiadczeniach brytyjskich, tutaj juz
                                wszystko zmierzono, ale khmara nie: khmara tupie nozka i mowi: srodowisko.

                                a teraz mowi o niedofinansowaniu, najwyrazniej rezygnujac z nozki. a a jakie
                                zrodla ma ta cenna informajca na temat wyzsosci finansowania makro nad
                                finansowaniem mikro? bo o tym jeszcze nie rozmawialismy
                                • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 23:00
                                  Dalatata, no dyskusja z toba to jest patologia w najczystszej postaci!!!

                                  Haslo: habilitacja.
                                  Dalatata:
                                  > sam mowisz, ze bedzie nudna i bez sesnu.

                                  > nie poweidzialem slowa na temat twojej habilitacji, a ty o niej juz
                                  > kotrys raz.

                                  Pierwszy dzisiaj, slowo honoru. To tylko twoje natrectwa.

                                  > no wiec jak niespecjalnie wiem co
                                  > to jest niesprzyjajace srodowisko. i mysle sobie ze moe chodzic o to, e zle
                                  > patrza na ciebie nie? bykiem. przechodzisz po korytarzu a tu taki habilitowany:
                                  > lyp, zlym okiem. a ty mu bach pokazujesz lewy nadgarstek - kokardka czerwona.
                                  > urok ci niestraszny.

                                  To mow, ze nie wiesz, zamiast tworzyc fikcje literacka. Calkiem ciekawy zyciorys mi dopisales.

                                  > ja mowie wieloetatowosc i opieram sie na doswiadczeniach brytyjskich

                                  No przeciez sam stwierdziles, ze w UK wieloetatowosc nie wystepuje.

                                  > ale khmara nie: khmara tupie nozka i mowi: srodowisko.
                                  >
                                  > a teraz mowi o niedofinansowaniu, najwyrazniej rezygnujac z nozki.

                                  Toz przeciez od poczatku tej niezwykle pasjonujacej wymiany zdan powtarzam to samo: niedofinansowanie i niesprzyjajace otoczenie. Tak trudno pojac, ze khmara ma dwie nozki.

                                  > a a jakie
                                  > zrodla ma ta cenna informajca na temat wyzsosci finansowania makro nad
                                  > finansowaniem mikro? bo o tym jeszcze nie rozmawialismy

                                  Pasjonujace. A o co konkretnie chodzi?
                                  • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 23:04
                                    to ja juz sie wycofuje. skoro patologia, to nie nalezy tego ciagnac. szczeoglnie
                                    ze to z pewnoscia nie inwektywa tylko stweirdzenie faktu.

                                    milego i sprzyjajacego otoczenia.
                                    • khmara Re: Konkrety 19.05.08, 23:16
                                      > ze to z pewnoscia nie inwektywa

                                      Alez skad. Milo mi bylo.

                                      > milego i sprzyjajacego otoczenia.

                                      Dziekuje, nie narzekam.
                                      • dalatata Re: Konkrety 19.05.08, 23:53
                                        w brak narzekania khmary nie uwierze!!!! nikt cie nie sekuje? nie kaze ci pisac
                                        bzdurnych ksiazek? nie jestes niedofinansowany, niedopieszczony, na dodatek w
                                        niesprzyjajacym srodowisku??!!

                                        khmaro, cos sie dzieje. po przyjacielsku ci powiem, cos jest nie tak. Khmaro,
                                        ty, wcielenie meczenstwa poslkich adiunktow, niosacy na swych barkach cierpienie
                                        uciemiezonych, nie narzekasz? ty ktory aspirujesz do swoich kryteriow? oooooooj,
                                        zle sie dzieje w panstwie khmary...

                                        fakt, ja to patologia, bo sie nie zgadzam z toba, ale i tak sie martwie.
                                        • khmara Re: Konkrety 20.05.08, 00:04
                                          Ojej, no Dalatata... Nikt mnie nie sekuje. Mnostwo zyczliwych ludzi mobilizuje
                                          mnie do pisania tej nieszczesnej ksiazki i ja z calym meczenstwem sie tej
                                          zyczliwosci poddaje, choc brykajac przy tym wszystkimi czterema kopytkami.
                                          • dalatata Re: Konkrety 20.05.08, 00:23
                                            no teraz tos narobil.....bys sie wstydzil.
                                            obrazilem sie.
                                            • dalatata Re: Konkrety 20.05.08, 00:30
                                              a list fizykow UJ podpisalo juz ponad 2000 betonowych.
                                              www.fais.uj.edu.pl/list/lista.php
                                              w tym ponad 500 betonowych niehabilitowanych. szczegolnie ci to jest skandal!
                                              • khmara Re: Konkrety 20.05.08, 00:35
                                                E, kazdy by chcial wiecej zarabiac i miec madrzejszych studentow - to sie podpisuja.
                                              • khmara Re: Konkrety 20.05.08, 09:38
                                                A tu sie podpisalo 17,5 tysiaca, z czego 9 tys. w pierwszych trzech tygodniach:
                                                krnp.ipipan.waw.pl/index.php?podstrona=50proc_petycja.php&liczba_podpisow=-1
                                            • khmara Re: Konkrety 20.05.08, 00:37
                                              Dalatata, nie gniewaj sie. No juz sie wstydze, nie wiem czego, ale sie wstydze.
                                              • ewa9823 Re: Konkrety 20.05.08, 16:41
                                                tytuły naukowe w Polsce nie mają nic wspólnego z osiągnięciami
                                                naukowymi (istnieje parę wyjątków ale one potwierdzają ogólną regułę)
                                                • nfao5 Re: Konkrety 20.05.08, 17:41
                                                  Otoz to...
                                                • chilly Re: Konkrety 20.05.08, 19:26
                                                  Tytuły i stopnie same w sobie są osiagnięciem :) Zdarza się przy
                                                  okazji, ze również naukowym.
                                                  • nfao5 Re: Konkrety 20.05.08, 22:17
                                                    W Polsce ostatnio juz nie...
                                                • adept_ltd Re: Konkrety 20.05.08, 23:38
                                                  no no, jak mniemam czcigodna Ewa zweryfikowała dorobek wszystkich polskich
                                                  badaczu i potrafi wypowiadać się, jak wiadomo, jak powszechnie wiadomo,
                                                  gratulują intelektu...
    • khmara Zniesc tytul profesora! 27.05.08, 09:04
      Mieszko Talasiewicz pisze w Rzepie:

      "Myśl o profesurze (zwłaszcza ocukrzonej prawem do przejścia w stan spoczynku)
      zabije odwagę myślenia równie skutecznie jak myśl o habilitacji."

      Obawiam sie, ze skuteczniej.

      Dalej:

      "Tak samo katastrofalna jest rozpowszechniona coraz bardziej polityka
      zatrudniania na czas określony."

      O szkodliwosci tytulu, choc te same argumenty maja zastosowanie do stopnia dr
      hab. (i na to samo probuje od jakiegos czasu zwrocic uwage, piszac o swojej
      habilitacji):

      "Po habilitacji czujemy przez chwilę, jakbyśmy wypłynęli na bezmiar czasu.
      Opracowujemy plany dalekosiężnych badań i już cieszymy się, że możemy wreszcie,
      zamiast szybko redagować kolejne rozdziały naszych książek, badać problemy do
      spodu. Ale zaraz przypomina się nam o konieczności pokonania kolejnych szczebli.

      I ambitne projekty idą w odstawkę. Znowu piszemy głównie doraźne referaty i
      zamówione artykuły do zaprzyjaźnionych czasopism.

      Staramy się, by były to prace możliwie jak najlepsze – i pewnie niektóre z nich
      będą całkiem przyzwoite. Ale żadna z nich nie oddaje tego, co w naszym
      przekonaniu jest istotą problemów, z którymi się zmagamy. Tymi problemami nie
      możemy się zająć tak, jak należy, bo nie wiemy (jak w wypadku prawdziwych, a nie
      wydumanych problemów bywa), jak to się skończy. Gdybyśmy mogli poświęcić na to
      parę spokojnych lat, napisalibyśmy znacznie mniej, ale te artykuły miałyby
      szanse być naprawdę wybitne i mogłyby być dostrzeżone w świecie i komentowane ku
      chwale polskiej nauki.

      Ale ich nie będzie, na razie."


      www.rp.pl/artykul/139720.html
      • pisubek Fakt, iż facet ma na imię Mieszko wskazuje na 27.05.08, 09:31
        niebezpieczeństwo dziedzicznej choroby psychicznej u obojga rodziców. Niestety.
        A poza tym trzeba zlikwidować nie tylko profesurę, ale doktorat i habiliację
        też. Można wprowadzić nową funkcję "badacz" i wystarczy.
        • nfao5 Re: Fakt, iż facet ma na imię Mieszko wskazuje na? 27.05.08, 09:50
          Pisubek to zwykly katolski cham, atakujacy ad personam. Wole
          staroslowianskie imie Mieszko niz starozydowskich Adamow (np.
          Glapinskich czy Michnikow)...
          Nauka nie potrzebuje profesur, habilitacji czy nawet doktoratow, ale
          dobrej wokol niej atmofery i eliminacji z uczelni wyzszych i PAN
          ludzi, ktorzy tam sie dostali aby robic kariere, zamiast posuwac
          nasza wiedze do przodu...
      • nfao5 Re: Zniesc tytul profesora! 27.05.08, 09:47
        POPIERAM na 100%!
        • pisubek Znieść nazwę uniwersytet! 27.05.08, 09:50

          • nfao5 Re: Znieść nazwę uniwersytet? 27.05.08, 09:53
            A tobie co odbilo? Dozywotni tytul belwederskiego profesora to
            feudalny wrecz przezytek. W krajach z przodujaca nauka, np. w USA
            czy UK sa tylko profesorowie uczelniani - panstwo nie nadaje tam
            dozywotnich tytulow i synekurek z nimi zwiazanych, stad tam sie
            nauka rozwija, a u nas 'zwija'... :(
            • pisubek Odbiło to chyba wam, kolego. Przodująca nauka 27.05.08, 11:12
              w USA to nie wynik takich czy innych nazw, tytułów, etc, ale gigantycznej kasy,
              jaką inwestują w naukę. Nie tak dwano nawet CIA i Departament Obrony inwestowały
              w tak niekomercyjne dziedziny jak językoznawstwo. A profesor amerykańskiej
              uczelni dostaje przyzwoitą emeryturę, na która może przejść w najkorzytsniejszym
              dla siebie okresie. Ponadto,po uzyskaniu tenure jest praktycznie nieusuwalny.
              • pisubek I zdecydujcie się, czy jestem katolem czy raczej 27.05.08, 11:13
                z innej nacji sie wywodzę!
                • nfao5 Re: I zdecydujcie się, czy jestem katolem czy rac 27.05.08, 14:15
                  Tys katolik polski, inaczej Rydzykowiec PiSuarowy (Rydzykus PiSuaris
                  Ordinarus) ;)
                  Pozdr. :)
                  • pisubek Re: I zdecydujcie się, czy jestem katolem czy rac 27.05.08, 15:32
                    W USA trochę inaczej. Nie tak łatwo wylecieć z większosci uniwersytetów po
                    otrzymaniu tenure. Trzeba się naprawdę dobrze napracować, żeby wywalili, np.
                    rasistowkie uwagi, relacje intymne ze studentami, etc.
                    Rydzykowiec Pisuaruwy - bardzo fajne określenie, chociasż jak wiesz w moim
                    przypadku cokolwiek nieadekwatne, ale doceniam poczucie humoru.
                    • nfao5 Re: I zdecydujcie się, czy jestem katolem czy rac 27.05.08, 23:56
                      Wystarczy dziura w budzecie, a 'tenures' okazuja sie byc tylko
                      swistkiem papieru...
                      Pozdr. :)
                      • pisubek No tak, na zasadzie "reorganizacji" każdego można 28.05.08, 11:13
                        wywalić. I tam i tu. Ale nikt nie czyta drobnego druku (tam) i stosownych ustaw
                        (tu). A potem dr Wieczorek się piekli.
                        • nfao5 Re: No tak, na zasadzie "reorganizacji" każdego m 28.05.08, 13:53
                          ;)
              • nfao5 Re: Odbiło to chyba wam, kolego. Przodująca nauka 27.05.08, 14:14
                Oczywiscie, ze bez finasowania przez Pentagon, nauka USA, podobnie
                jak cala gospodarka tego kraju, padla by w ciagu roku. Dawno juz do
                tego doszli amerykanscy ekonomisci, ale mozna o tym przeczytac tylko
                w bardzo specjalistycznych pismach...
                Ale z tenure mozna latwo wyleciec. Widzialem to w Australii, kiedy
                to koledzy z tenure wylatywali, a ja zostawalem, bo mi mniej placili
                niz tym z tenure...
                Pozdr. :)
              • khmara Tenura 27.05.08, 15:43
                pisubek napisała:

                > Ponadto,po uzyskaniu tenure jest praktycznie nieusuwalny.

                Tak na marginesie. Po wprowadzeniu projektowanych zmian w przedstawionej formie,
                odpowiednikiem tenury w Polsce bedzie tytul profesora.

                • dalatata Re: Tenura 27.05.08, 17:04
                  ktory to tytul naukowy nalezy rzecz jasna usunac.
                  jedynym kompromisem jest przyznanie go 'reformatorom', tak by stali sie
                  profesorami bez koniecznosci robienia nieuczciwej habilitacji. mile widziane
                  byloby rowniez gwarantowane wygrywanie przez nich konkursow, rzecz jasna tych
                  uczciwych.

                  khmara napisał:

                  > pisubek napisała:
                  >
                  > > Ponadto,po uzyskaniu tenure jest praktycznie nieusuwalny.
                  >
                  > Tak na marginesie. Po wprowadzeniu projektowanych zmian w przedstawionej formie
                  > ,
                  > odpowiednikiem tenury w Polsce bedzie tytul profesora.
                  >
                  • khmara Re: Tenura 27.05.08, 17:27
                    Kto to sa reformatorzy? Wieczorek? Ja? Talasiewicz? Zespol Kudryckiej?
                    • pisubek A dr Wieczorek co? Cisza! Chyba zabrał się 27.05.08, 18:11
                      do pisania habilitacji.
                      • nfao5 Re: A dr Wieczorek co? Cisza! Chyba zabrał się 27.05.08, 23:57
                        On sie zabral za walke z tzw. komuna...
                        • pisubek TO może machnie dysertację o swojej walce z 28.05.08, 11:12
                          komuną. albo mu wielopostaciowość jako NFA do habilitacji zaliczą.
                          • nfao5 Re: TO może machnie dysertację o swojej walce z 28.05.08, 13:53
                            Popieram! pisubek napisała o Wieczorku: niech mu wielopostaciowość
                            jako NFA do habilitacji zaliczą.
                    • dalatata Re: Tenura 28.05.08, 15:31
                      Khmaro, ty jestes arcy reformatororem, a zatem tobie sie przyznaleza z dwie
                      habilitacje.

                      reszta reformatorow do negocjacji. zakladam jednak ze PRAWDZIWYM REFORMATOREM'
                      musi byc adiunkt, z dlugim stazem (najlepiej wykraczajacy poza terminy
                      wyznaczane doktoratom i habilitacjom), z dorobkiem mizernym lub sredniomizernym
                      ( w innym wypadku zrobilby delikwent habilitacje). mam nadzieje ze moje
                      stanowisko jest wystarczajaco jasne i apersonalne.
                      • nfao5 Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 18:14
                        1. Jak pisalem, tzw. tenure nie chroni przed wyrzuceniem z roboty na
                        uniwerku. Np. na Monash Uni, jak Howard obcial po roku 1996 fundusze
                        na nauke, to najpierw zwolnili profesorow z tenure, bo im placili
                        wiecej, a ja, "wog" bez owej tenure, zostalem, bo mnie placili malo,
                        a robilem te sama robote, co profesor z tenure, ale taniej i
                        lepiej...
                        2. Mozna byc w PL dobrym i nie miec habilitacji. Np. Rada Wydz.
                        Filozofii i Socjologii UW uznala moj doktorat z Monash jako
                        calkowicie spelniajacy wszelakie ich kryteria jesli chodzi o
                        jego "naukowosc" (metoda, jezyk, prezenatcja itd.), ale sie
                        przyczepila, ze nie jest to filozofia tylko inna dzialka. A w taki
                        sposob, to mozna "udupic" nawet wujka Alberta (Einsteina), Bronka
                        Malinowskiego, Marysie Sklodowska, Piotrka Curie czy innego Noasia
                        Chomskiego...
                        Pozdr. :)
                        • spokojny.zenek Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 18:31
                          Człowieku, przestań wreszcie nudzić...
                          • nfao5 Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 19:56
                            Nudzisz raczej ty, piszac wciaz nie na temat i atakujac wciaz ad
                            personam... :(
                        • khmara Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 20:01
                          Takie sa przepisy, wiec rada nie mogla postapic inaczej. Banach w dzisiejszej
                          Polsce tez bylby tylko magistrem.
                          • nfao5 Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 20:03
                            Przepisy bynajmniej tego nie wymagaly. Banach w dzisiejszej
                            Polsce nie bylby zas nawet magistrem. Byl zbyt zdolny, a wiec byl
                            zbyt duzym zagrozeniem dla obecnej "profesury" z UW... :(
                            • khmara Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 20:12
                              Sorry, korekta. Nie bylby nawet magistrem, bo nigdy nie mial magisterium.

                              Rada wydzialu ma uprawnienia do doktoryzowania w okreslonych dyscyplinach. W
                              przypadku prac interdyscyplinarnych w rodzaju chemia fizyczna, ktorych tematyka
                              wychodzi poza uprawnienia rady, zazwyczaj sa problemy.
                              • nfao5 Re: Tenura nie chroni od zwolnienia z pracy 28.05.08, 21:03
                                Rada Wydzialu moze uznac prace z chemii fizycznej za chemie badz
                                fizyke - kto bylby w stanie im udowodnic przekroczenie kompetencji?
                                Przeciez M. Sklodowska dostala noble i z fizyki i z chemii, Churchil
                                zas nobla z literatury, a nie polityki (czyli nie tzw. nagrode
                                pokojowa)... A ja akurat pisalem na temat filozfii nauki i filozfii
                                politycznej u Lema...
                                Pozdr. :)
                      • khmara Re: Tenura 28.05.08, 19:59
                        Dalatato! Poniewaz, jak slusznie zauwazyles, mnie sie wszystko kojarzy, to
                        zakladam a priori, ze pragniesz mojej zguby. Dwie habilitacje!!! Na podstawie
                        jednej rozprawy nie mozna sie dwa razy habilitowac. Za jaka kare ty chcesz mnie
                        na tak dlugo odrywac od sensownej pracy naukowej?!
                        • nfao5 Re: Tenura 28.05.08, 20:04
                          A czemu nie 3? Boh trojcu ljubit!
                        • dalatata Re: Tenura 29.05.08, 09:24
                          alez nie khmarenko drogi. ja proponuje 2 habilitacje, osobne, dla
                          ciebie. jako ze ja mam zamiar w przyszlym roku rozpoczac proces dla
                          uzyskania drugiej habilitacji, a zatem stane sie arcybetonem
                          (ewentualnie arcykolekcjonerem), nie chcialbym dopuscic do sytuacji,
                          w ktorej ty nie mialbys zadnej. stad zatem zatem dr hab hab khmara
                          to moj postulat.

                          choc nie wiem czy tak wlasnie to by sie zapisywalo..... ale jako ze
                          jestes w pelni au fait co do przepsow ustaw wszelakich, na pewno
                          poradzisz mi....
                          • nfao5 REhabilitacja 29.05.08, 10:16
                            Ta druga habilitcja to sie chyba nazywa REhabilitacja. Podobnie jak
                            wazniejszy jest prokurator od kuratora, czy tez w Australii vice-
                            chancellor od chancellor'a uniwersytetu, to REhabilitacja jest dla
                            naukowca, a nawet i dla uczonego (bo to sa przeciez zupelnie inne
                            kategorie pracownikow nauki), czyms znacznie, ale to znacznie
                            wazniejszym niz zwykla habilitacja!
                            Pozdr. :)
                          • khmara Re: Tenura 29.05.08, 10:58
                            Taki dr hab hab to juz beton zbrojony:) Z wielka plyta sie kojarzy - taki
                            wroclawski Kozanow:
                            wroclaw.pop.e-wro.pl/kozanow/galeria01.htm
                            A co do pisowni, to mysle, ze jakis geolog powinien sie wypowiedziec. Na moje,
                            to powinno sie pisac:

                            prof. zw. dr hab. petr. dalatata

                            *petr. = petryfikowany
                            • nfao5 Beton zbrojony 29.05.08, 11:00
                              Zalezy z jakiego cementu i ile w nim piasku oraz z jakiej stali sa
                              te zbrojenia...
                              • nfao5 Po nam w ogole nauka? 29.05.08, 11:57
                                Wystarczyc nam w katolickiej Polsce powinna sama wiara! Albowiem
                                prawdziwie wierzacy, a jest ich podobno w Polsce dobrze ponad 90%,
                                nie potrzebuja nauki. Wystarcza im sama wiara w Boga! Pytam sie was:
                                po co wydawac olbrzymie pieniadze na badania naukowe i na uczelnie
                                wyzsze, jesli wystarczy prawdziwa, szczera wiara i modlitwa do
                                Wszechwiedzacego? Zaprawde: po co marnowac czas i pieniadze na to,
                                co sie mozemy przy pomocy wiary i modlitwy dowiedziec z samego
                                zrodla wiedzy wszelakiej, jaka jest z definicji Bog? Mowie wiec wam:
                                rzuccie laboratoria i sale wykladowe, a tylko uwierzcie za mna i
                                moldcie sie ze mna, a zostaniecie wkrotce oswieceni przez samo
                                zrodlo wiedzy i madrosci wszelakiej, jaka jest Bog Wszechwiedzacy! A
                                i ze scisle praktycznego punktu widzenia mowie wam: modlitwa i wiara
                                sa o wiele, ale to o bardzo wiele tansze, niz prowadzenie badan
                                naukowych!
                            • dalatata Re: Tenura 29.05.08, 12:06
                              to wlasnie ja! choc wolalbym byc arcybetonem. tak czy owak mam nadzieje ze nie
                              zniosa mi habiltiacji, bo mnie chichot historii ominie.

                              ale nie odchodzmy do najwazniejszego: profesoura i gwarancja wygrywania
                              uczciwych konkursow profesorskich.

                              dla reszty, tych z dorobkiem, nieuczciwa habilitacja.
                              • khmara Re: Tenura 29.05.08, 12:21
                                Dalatata, ty masz doprawdy wygorowane ambicje. Arcybeton to jak arcybiskup!
                                Beton zbrojony i doktor petryfikowany - i juz! Tyle powinno wystarczyc.

                                A skoro mnie chcesz petryfikowac podwojna habilitacja, to co mi tam po jakis
                                gwarancjach?

                                Chyba pojde sie poumartwiac, tak na wszelki wypadek.
                                • dalatata Re: Tenura 29.05.08, 12:27
                                  o kurde.....jesli to jak arcybiskup, to ja bardzo nie chce.
                                  to ja juz wole byc skansen spetryfikowany.

                                  jak to po co gwarancja?! zebys nie musial pisac tej nudnej ksiazki, nie musial
                                  dorobku zbierac (rownie nudne zajecie) i mogl sie zajmowac jedynie
                                  reformatorstwem! juz jako profesor, wiec z pelnym powerem! czysty zysk! co ci
                                  zalezy?
                                  • khmara Re: Tenura 29.05.08, 12:31
                                    Nie chce. Dorobek sie fajnie zbiera, tylko jakies glupie ksiazki przeszkadzaja.


                                    > to ja juz wole byc skansen spetryfikowany.

                                    O rany, Pompeje!
                                    • dalatata Re: Tenura 29.05.08, 12:40
                                      to ja mam najlepsza propozycje: ZAKAZAC PISANIA KSIAZEK!

                                      jednym ruchem zalatwiamy problem! nie dosc ze khmara nie nbedzie musial pisac
                                      glupiej ksiazki (szczerosc godna pochwaly najwyzszej), to dalatata nie bedzie mu
                                      mogl mowic o swoich! co wiecej, bedzie musial zlozyc samokrytyke za napisanie
                                      wczesniejszych.

                                      proponuje wprowadzic lustracje ksiazkowa! za kazda napisana ksiazke bedzie kara,
                                      zamienialna na pisanie artykulow dla wiecznych adiunktow!
                                      • khmara Re: Tenura 29.05.08, 12:50
                                        Dalatata, wredny i czepialski jestes do granic mozliwosci.

                                        A zakaz pisania ksiazek jest jak najbardziej OK, bo spowoduje natychmiastowy
                                        upadek nauki polskiej. Jak powiedzial prof. dr hab. JT Hryniewicz, poziom nauki
                                        obnizy sie natychmiast, dlatego, że ksiazki sie pisze "dlatego, że muszą być
                                        napisane jako habilitacje
                                        lub tzw. książki profesorskie. Innych bodźców nie ma ponieważ na książce
                                        naukowej nikt nigdy nic nie zarobił."

                                        Szczerze i do bolu. Po co pisac ksiazki, na ktorych nikt nigdy nie zarobil?
                                        • nfao5 Re: Tenura 29.05.08, 16:17
                                          Po co pisac ksiazki, ktorych nikt poza autorem nie przeczyta?
                                        • dalatata Re: Tenura 29.05.08, 16:58
                                          mam nadzieje ze na twoje szczrze i do bolu, ja tez moge sobie na to pozwolic.

                                          otoz khmaro szczery, to moze byc dla ciebie wielki szok, jednak na calym swiecie wydawanie ksiazek, w tym naukowych, w tym monografii badawczych, jest dobrym interesem. takie wydawnictwa jak Sage, Routledge, Palgrave, ale rowniez Peter Lang, zeby siegnac do dolnej polki, zarabiaja na ksiazkach ktore wydaja.

                                          zdradze ci rowniez inna tajemnice: jest cala masa ludzi, ktorzy w tych wydawntictwach wydaja habilitacje. jest ich znaczna mniejszosc w Polsce, ale to mozna by stopniowo zmieniac.

                                          a zatem khmaro, prosze, nie pieprz, tylko napisz ksiazke, na ktorej ty zarobisz (malo) i wydawnictwo zarobi (srednio). jesli nie jestes w stanie takowej napisac, to to twoja sprawa i problem. jedmak nie zadaj zmiany systemu tylko dlatego, ze twojej ksiazki nie wyda przyzwoite wydawnictwo.

                                          a jesli wyda, czego ci szczerze zycze, bedziesz kolejnym przykladem ze rowniez w Polsce da sie pisac dobre ksiazki.
                                          • khmara Re: Tenura 29.05.08, 17:29
                                            Alez dalatato, ja sie wcale z toba nie kloce, tylko przedstawiam ci poglad na
                                            rzeczona sprawe, wygloszony przez prof. zw. dr hab. J. T. Hryniewicza, ktory to
                                            J. T. Hryniewicz podaje swoja droge naukowa na UW jako przyklad dla mlodych do
                                            nasladowania.

                                            A rzeczony J. T. Hryniewicz uwaza, ze zniesienie obowiazku pisania ksiazek
                                            przyczyni sie do upadku nauki w Polsce, poniewaz nikt juz nie bedzie pisal
                                            ksiazek, na ktorych nikt nigdy nie zarobi.

                                            I ja jak najbardziej przychylam sie do pogladu, ze nalezy zniesc obowiazek
                                            pisania ksiazek, na ktorych nikt nigdy nie zarobi.
                                          • nfao5 Re: Tenura 29.05.08, 17:51
                                            Te firmy zarabiaja glownie na PODRECZNIKACH...
                                      • nfao5 Re: Tenura 29.05.08, 16:18
                                        Slusznie. Ale chyba Lem wpadl na ten pomysl wczesniej!
                                    • adept_ltd Re: Tenura 29.05.08, 21:42
                                      Khmara, no już nie wiem, co powiedzieć, może spróbuj napisać mądrą? nie będzie
                                      ci przeszkadzać???
                                      • khmara Re: Tenura 29.05.08, 22:08
                                        Adept, nie wkurzaj mnie!!! Mam dwa cholernie wazne artykuly do napisania i nie
                                        chce ich skopac przez *** ksiazke. Jak nie wierzysz, ze artykul moze byc
                                        wazniejszy od ksiazki, to porownaj sobie punktacje tu:
                                        www.bip.nauka.gov.pl/_gAllery/29/98/2998/20071017_rozporzadzenie_statutowa.pdf
                                        (zalacznik nr 2)

                                        A ksiazka, to tylko ksiazka. Obojetne, kto wyda, tak samo punktuje.
                                        • adept_ltd Re: Tenura 29.05.08, 22:17
                                          Khmara, z tobą coraz gorzej... parę dni mnie nie było i odzwyczaiłem się od tych
                                          bzdur - tak, tak o jakości książki świadczą właśnie punkty z listy, pozostaję w
                                          bezradności...
                                          • khmara Re: Tenura 29.05.08, 22:36
                                            Tez pozostaje w bezradnosci wobec tej listy, bo monografie i rozdzialy w
                                            monografiach wydanych przez University of Pcim punktuja tak samo jak dalalatowy
                                            Sage, byle jezyk sie zgadzal.

                                            Jednak Hryniewicza z kolekcja ksiazek, na ktorych nikt nigdy nie zarobil, nie
                                            przebijesz. Bez tych ksiazek nauka polska upadlaby dawno temu.
                                            • adept_ltd Re: Tenura 29.05.08, 22:53
                                              no widzisz, jesteśmy na tropie...
                                              co do zarabiania na książkach, hm to też nie ma tu reguły, ja mam np. na koncie
                                              książkę, która zarobiła potężne pieniądze (i nie jest to nic szczególnego - w
                                              sensie odkryć, bo takie miało być) i książkę, która nic nie zarobiła, a chyba
                                              jest niczego sobie, a w każdym razie ma takie recenzje i jest cytowana...
                                              • khmara Re: Tenura 29.05.08, 23:10
                                                Wiesz, no temat cytowan jest w istocie bardzo ciekawy, zwlaszcza, jak sie troche
                                                w PoP pogrzebie. Na literaturoznawstwie polonistycznym sie nie znam. W mojej
                                                dzialce jest tak, ze najwiecej cytowan z ksiazek ma stara gwardia. Gwiazdy
                                                mlodszego pokolenia maja juz zdecydowanie wiecej cytowan z artykulow. A cud miod
                                                to sa edited volumes. Jak masz dobrych autorow, to za kazdym razem, jak autora
                                                zacytuja, to tobie tez rosnie jako redaktorowi tomu.
                                                • khmara Cytowania 29.05.08, 23:20
                                                  Zeby nie byc goloslownym - przykladowy autor, wschodzaca gwiazda:

                                                  Papers: 21 Cites/paper: 8.90 h-index: 8

                                                  Najczesciej cytowane artykuly - odpowiednio: 44, 31, 25 cytowan.
                                                  Ksiazka: 17.

                                                  Wiec nie pouczajcie mnie laskawie o wyzszosci ksiazek nad reszta swiata, bo
                                                  reszta swiata moze miec troche inne zasady.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 29.05.08, 23:33
                                                    Khmaro, pomyśl trochę (piszę o polskich warunkach) - zazwyczaj pierwsze wychodzą
                                                    artykuły, potem książka, no i książki kosztują, więc się ich nie kupuje i w
                                                    efekcie nie czyta... i nie cytuje... ogólnie zresztą artykuły są bardziej
                                                    istniejące...
                                                    natomiast dowodzenie, że autorzy piszą świetne artykuły i kiepskie książki jest
                                                    obok mojego poczucia humoru...
                                                  • khmara Re: Cytowania 29.05.08, 23:45
                                                    Rzecz w tym, ze w USA, bo tam facet pracuje, do tenury nie jest wymagana
                                                    ksiazka. Ludzie pisza ksiazki po uzyskaniu tenury. I to by bylo na tyle.

                                                    A w nauce istnieje ten, kto jest cytowany, wiec skoro artykuly sa bardziej
                                                    dostepne, wniosek jest chyba oczywisty... Niech kazdy pisze, co mu bardziej
                                                    pasuje, a zmuszanie wszystkich, by pisali ksiazki do kolejnych awansow na pewno
                                                    polskiej nauce nie pomoze zaistniec w swiecie.

                                                  • dalatata Re: Cytowania 30.05.08, 00:26
                                                    Khmaruniu, to ja bym poprosil o cien dowodu na to, ze ludzie w USA pisza ksiazki dopiero po tenure. bo w tym z rownoleglych swiatow, w humanistyce (z cala pewnoscia nie W TWOJEJ WASKIEJ DZIEDZINIE, ktora z cala pewnoscia jest zupelnie inna od calej reszty humanistyki), ludzie pisza ksiazki na tenure. one nie sa wymagane ale sa mile widziane. tak przynajmniej twierdza moi liczni znajomi. to mozna by niuansowac, ale zasada niezle sie ma.

                                                    rzecz jasna tak nie jest tylko W TWOJEJ NIEZWYKLE WASKIEJ DZIEDZINIE.
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 00:35
                                                    Dalatacidlo koszmarne, miedzy wymagane a mile widziane jest subtelna roznica.
                                                    Cytowany przeze mnie osobnik tenure uzyskal w 2003 roku, a ksiazka, ktora byla
                                                    cytowana 17 razy to jego doktorat. Jego kolejna ksiazka wlasnie wyszla, w
                                                    miedzyczasie nie bylo zadnej innej. Zadowolony?
                                                  • dalatata Re: Cytowania 30.05.08, 00:44
                                                    khmareczko gwiazdeczko, ale to W TWOJEJ NIEZWYKLE WASKIEJ I SZCZEGOLNEJ, I CUDOWNEJ, I NAJLEPSZEJ, I W OGOLE'OWEJ DZIEDZINIE. reszta smiertelnikow pisze ksiazki
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 00:54
                                                    A ty skad wiesz? Tuz obok mojej wogolowej i super-waskiej dziedziny sa ludzie,
                                                    ktorzy uzyskali tenure majac ZERO ksiazek na koncie po dzien dzisiejszy. No po
                                                    prostu w innych swiatach zyjemy i inne gwiazki nam swieca, nie da sie ukryc.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 30.05.08, 09:44
                                                    alez z cala pewnoscia tacy sa. wlasnie dlatego, ze, tak jak i w Polsce, nie ma wymogu pisania ksiazek. jednak nie zmienia to tego, ze w humanistyce pisze sie ksiazki i one sa 'mile widziane'. kwestia jest w tym, jakie sa te ksiazki, kto i jak je recenzuje, kto i dlaczego je wydaje.

                                                    ale po co sie zjamowac jakoscia nauki, jak mozna bic piane na temat tego, ze trzeba glupie ksiazki pisac, nie khmaro?

                                                    NA POHYBEL KSIAZKOM!
                                                  • nfao5 Tania reforma nauki 30.05.08, 10:24
                                                    Uwazam, iz w nauce powinni zostac tylko jej entuzjasci, stad
                                                    postulaty "Pr0fes0ra" z Forum NAUKA GW i P. dra Wieczorka (z NFA) ad
                                                    płac naukowcow uwazam za chybione. Polsce trzeba bowiem nie wiecej
                                                    pieniedzy na nauke, ale prywatyzacji ok. 90% panstwowych uczelni, to
                                                    jest wszystkich poza czolowymi uniwersytetami w glownych osrodkach
                                                    akademickich kraju (W-wa, Krakow, Wroclaw, Poznan, Lodz, Lublin,
                                                    Torun, Gdansk, Katowice i Szczecin). Najlepsze politechniki (W-wa,
                                                    AGH, Gliwice, Wroclaw i kilka jeszcze innych) oraz SGH i SGGW
                                                    powinny byc pol-prywatne (panstwo powinno finansowac na nich tylko
                                                    tzw. badania podstawowe), a reszta wyzszych uczelni (poza
                                                    artystycznymi) w RP powinna byc zamknieta badz sprywatyzowana, aby
                                                    nie obciazac nad miare podatnikow. A z podatkow powinno sie
                                                    finansowac studentow, w zaleznosci od ich wynikow, a nie uczelnie. I
                                                    wilk (student i wykladowca) i owca (podatnik) beda wtedy
                                                    zadowoleni...
                                                    Pozdr. :)
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 13:18
                                                    Panie Lechu, wolałby Pan, by leczył Pana psychiatra entuzjasta, czy
                                                    profesjonalista zarabiający przyzwoicie??? ;-)
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 15:55
                                                    Po piewsze nie potrzebuje psychiatry, po drugie psychiatria to cos
                                                    jak astrologia - dziala tylko dla wierzacych w nia, po trzecie to
                                                    jak jestem chory to zdecydowanie wole lekarza entuzjaste, bowiem
                                                    lekarz nastawiony na zysk potrafi niepotrebnie przedluzac kuracje i
                                                    zapisywac drogie, a zbedne leki, ktore czesto szkodza pacjentowi a
                                                    zawsze pomagaja kasie lekarza... Nauka tylko dla jej enuzjastow -
                                                    placic z panstwowej kiesy powinno sie tylko za dydaktyke!
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 16:55
                                                    no to zdrowia życzę i szczęść Boże...
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 16:57
                                                    Dziekuje jak najuprzejmiej w imieniu Pana Boga, ktory obiecal Cie w
                                                    dzieciach wynagrodzic! :)
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 20:58
                                                    Jest naprawde tania!
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 21:08
                                                    Panie Lechu, już wiele razy pisałem,kiepsko Pan pracuje, mało Pan zarabia... i
                                                    odwrotnie, pozdrawiam ;-)
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 21:35
                                                    Moze pracuje kiepsko (malo pracuje, stad mam czas na to forum), ale
                                                    zarabiam, jak na polskiego naukowca, bardzo dobrze. Zaleznosc miedzy
                                                    jakoscia pracy i jej wynagrodzeniem jest zas tylko statystyczna
                                                    (korelacyjna, a nie funkcyjna)... ;)
                                                    Pozdrowka! :)
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 21:46
                                                    a powinna być motywacyjna, wtedy nauka polska by ruszyła...
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 22:35
                                                    Dla prawdziwego naukowca motywacja jest odkrycie nowego prawa
                                                    przyrody badz spoleczenstwa, albo obalenie istniejacej teorii, a nie
                                                    wynagrodzenie w walucie (najlepiej wymienialnej, np. w PLN). Jedyna
                                                    rada na uzdrowienie nauki to likwidacja tytulow i stopni naukowych
                                                    oraz wynagrodzen za prowadzenie badan. Wtedy zostana tylko
                                                    entzuzjasci, ktorzy posuna wiedze, a przy okazji i polska nauke do
                                                    przodu. Obecna profesura i system stopni naukowych tylko utrudnia
                                                    rozwoj mlodej kadry i powinna byc natychmiast usunieta z uczelni...
                                                    Pozdr. :)
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 30.05.08, 23:55
                                                    no to jest Pan obłudny, domagając się nostryfikacji doktoratu, rozumiem chęć
                                                    posunięcia nauki dominuje, no ale jednak...
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 31.05.08, 09:12
                                                    Zadna obluda. Domagam sie tylko tego, co mi sie obecnie nalezy
                                                    zgodnie z obowiazujacym obecnie prawem. Jak nowe prawo zniesie w
                                                    Polsce tytuly i stopnie naukowe, to moj problem z nostryfikacja sam
                                                    sie rozwiaze... Bede mogl wtedy pracowac naukowo con amore, i nikt z
                                                    belwederskiej profesury nie bedzie mogl mi wiecej w tym przeszkadzac!
                                                  • adept_ltd Re: Tania reforma nauki 31.05.08, 13:36
                                                    wtedy na przeszkodzie staną pewnie kosmici, nie wszyscy są tak życzliwi jak ci z
                                                    K-Pax...
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 31.05.08, 14:52
                                                    Kosmici to (sol far) nas kompletnie olewaja... ;)
                                                  • chilly Re: Tania reforma nauki 31.05.08, 20:13
                                                    No, no! Szczecin głównym ośrodkiem akademickim kraju :)
                                                  • nfao5 Re: Tania reforma nauki 31.05.08, 20:36
                                                    Mialem na mysli "glowniejsze" osrodki akademickie...
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 30.05.08, 13:16
                                                    zwróciłeś uwagę? logika naszych reformatorów jest taka - habilitacja: be,
                                                    ogłupia, żenada - prawdziwy intelektualista, Mont Everest myśli powstaje przy
                                                    doktoracie, później to już zidiocenie..., podobnie książka: fatalnie, ale
                                                    artykuł tak. Czyli nieszczęsny głupiec, który coś chce jeszcze po doktoracie:
                                                    napisać habilitację, wydać książkę, od razu skazuje go to na potępienie, hajże
                                                    pisać artykuły... To jedno, a drugie: to naprawdę paranoicznie daliśmy się
                                                    wciągnąć w dyskusję, w której Khmara usiłuje przekonać, że na poziomie ogólności
                                                    artykuł jest czymś lepszym od książki, przecież to po prostu śmieszne.
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 15:02
                                                    Tak, adepcie, habilitacja oglupia, poniewaz mozna ja zrobic na podstawie bardzo
                                                    przecietnych artykulow i bardzo przecietnej ksiazki (docen te eufemizmy). Wymogi
                                                    awansowe sa tak ustawione, ze wrecz taka przecietnosc promuja. Zdaj sobie
                                                    sprawe, ze sa ksiazki i KSIAZKI, sa tez artykuly i ARTYKULY.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 30.05.08, 17:05
                                                    Khmara, ty se jaja robisz? prawda??? bo zaczynasz - książki be, artykuły cacy, a
                                                    kiedy tłumaczę, że są różne książki i różne artykuły, to nakazujesz mi zdać
                                                    sobie z tego sprawę...
                                                    podobnie z habilitacją...
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 17:14
                                                    Aaadept, ja tylko skromnie powtarzam od jakiegos czasu, ze dla mnie artykul jest
                                                    wazniejszy niz ksiazka, ktorej sie ode mnie wymaga. Qurna, sorry, ale sa ludzie,
                                                    ktorzy w zyciu zadnej ksiazki nie napisali (w mojej dziedzinie), a maja h rzedu
                                                    20. I nie sil sie na zlosliwosci, bo nikogo poza Polska nie obchodzi, czy ja mam
                                                    habilitacje, ani co to w ogole jest. A jak komus mowie, ze musze napisac
                                                    ksiazke, to slysze w odpowiedzi: "How old-fashioned".
                                                  • pisubek old-fashioned nie old-fashioned, ale dr Wieczorek 30.05.08, 17:19
                                                    musi napisać habilitację. I może już pisze bo przestał dawać głos.
                                                  • nfao5 Re: old-fashioned nie old-fashioned, ale dr Wiecz 30.05.08, 17:38
                                                    On chyba pisze swa re-habilitacje. Chyba wezmie wreszcie tych
                                                    studentow z geologii UJ na wycieczke w Tatry... Chetnie bym sie na
                                                    nia zabral, bo marnie odrozniam bazalt od granitu...
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 30.05.08, 19:53
                                                    Khmara, no ale cały świat jest chyba old-fashioned, bo wiesz, ludzie piszą
                                                    książki...właśnie sobie czytam jedną, całkiem nowa i ze świata...
                                                    Ale do rzeczy - mnie chodzi o to, by ludzie pisali dobre książki, dobre
                                                    artykuły, by bronili dobrych habilitacji i by byli oceniani surowo i sensownie,
                                                    tyle. I jedyne co twierdzę to to, że obecnie nie da się znieść hab... i g...
                                                    obchodzi mnie, co tam w świecie ludzie mówią, bo póki co nie mamy tak jak
                                                    oni,więc niezbyt są przekonywający. Jak będziemy dobrze zarabiać i będziemy
                                                    solidnie oceniani i poziom doktoratów zostanie podniesiony, można sobie dmuchać
                                                    na resztę... i mogę się wtedy nawet zrzec swojej hab. ALe to dopiero wtedy.
                                                    Natomiast ględzenia o książkach już nie wytrzymuję, choć oczywiście przyjmuję,
                                                    iż jesteś pierwszą napotkaną przeze mnie osobą zmuszaną do pisania kiepskiej
                                                    książki i współczuję. Dotychczas widziałem tylko narzekających, że muszą napisać
                                                    dobrą książką, więc nie radzę sobie z tą sytuacją...
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 20:12
                                                    Jak sobie nie radzisz, to nie pieprz glupot. Zmien temat, zajmij sie czym innym.
                                                    Jest duzo mozliwosci.

                                                    Nie bedziemy miec tak, jak ONI tam gdzies w swiecie, dopoki bedzie sie zmuszac
                                                    ludzi do pisania ksiazek, do ktorych trzeba doplacac, zamiast zmuszac ich do
                                                    publikowania w miedzynarodowym obiegu wydawniczym, gdzie na publikacjach
                                                    naukowych sie zarabia. Proste?
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 30.05.08, 20:22
                                                    głupie...
                                                  • dalatata Re: Cytowania 31.05.08, 18:39
                                                    ja sie z khmara zgadzam! o! prosze bardzo. zeby nie bylo ze ja beton. ja tez uwazam ze nalezy publikowac w miedzynarodowym obiegu wyd
                                                    dawniczym.

                                                    i dlatego ufam bezgranicznie, kharuniu drogi, masz kontrakt z porzdnym wydawnictwem miedzynarodowym i tamze wydasz swa pisana nieustannie habilitacje. a jesli, to, cytujac cie, nie pieprz. bo krytykujesz, krytykujesz, a sam robisz dokladnie to samo. wydaj ksiazke na ktorej zarobisz i zarobi wydawnictwo, a potem praw kazania innym. bo na razie khmarenko skarbenko, tos hipokryta pierwszej wody.

                                                    ale wiem.... to wszystko dlatego ze cie zmusili do tej glupiej (wedle twych slow) ksiazki. .... jednak o ile dobrze pamietam, ustatlilismy jakis czas temu ze te artykuly w porzadnych czasopismach znajduja sie w twoim dorobku raczej na zasadzie aspiracji niz obecnosci, wiec moze , jeszcze raz, zrezygnuj z hipokryzji wlasnej. zanim zaczniesz prawic kazania pokaz ze jestes w stanie spelnic kryteria ktore masz ochote narzucic innym.
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 18:46
                                                    Dalatata, no qurcze chyba jestes ostatnia osoba, ktora zapytam o rade, co
                                                    wydawac, gdzie i kiedy.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 31.05.08, 20:26
                                                    khmarzatko, ale ja mam w nosie czy ty zapytasz mnie o to gdzie wydac i jak. ja ci mowie ze to twoje bicie anythabilitacymnej piany i stroszenie piorek miedzynarodowych ocen jest pelne hipokryzji.

                                                    sadzac po twoich wczesniejszych enuncjacjah wydajesz ksiazke 'lokalnie', ale moze z jednym zagranicznym recenzentem (wow!), a publikacje miedzynarodowe to aspiracje. wiec pytaj kogo chcesz o wydawanie ksiazek, ale najpierw napisz cos wydawalnego.

                                                    mozesz tez zdac sobie sprawy ze twoje pomysly ery wielkiego oceniania sa nierealne i bezsensowne.
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 20:39
                                                    Posluchaj, dalatato, COS wydawalnego to ja juz na swoim koncie mam. Niewiele,
                                                    fakt, ale na poczatek wystarczy. I czy ci sie to podoba, czy nie, wole stroszyc
                                                    piorka jako ledwie opierzone khmarzatko, niz jako stary i wylinialy khmarus.

                                                    Czy mozesz mi troche przyblizyc, jakie to moje pomysly ery wielkiego oceniania
                                                    sa nierealne i szkodliwe?
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 20:45
                                                    hm, jak na początek... to już rozumiem ten fenomen cytowań w nieopublikowanych
                                                    pracach, sorki, to było realistyczne...
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 20:54
                                                    Cos zle zrozumiales adept. Moze wroc i przeczytaj jeszcze raz...
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 20:59
                                                    no, no Pan Khmara pouczył, adept podziękował, wrócił, przeczytał i pokornie
                                                    przeprasza, że pozwolił sobie niecnie zażartować z początku Pana Khmary,
                                                    jednocześnie obiecuje, że to się jeszcze powtórzy...
                                                  • dalatata Re: Cytowania 31.05.08, 21:36
                                                    no to serdecznie gratuluje cosia. prosze go holubic....

                                                    a takie to pomysly ze wprowadzajac je musielibysmy sie pozegnac z dr. khmara. i co ? i nauka polska, a szegolnie ta niezywkle waska dziedzina by stracila na tym. niepomiernie.

                                                    innymi slowy nie da sie z dnia na dzien zmienic systemu niewydolnego, nierzetelnego, niepromujacego doskonoalosci, na turbodoladowany system publish or perish w efekcie usuwajacy z pracy 90 proc. polskich humanistow. ani to madre, ani celowe, ani uzyteczne. taki system powinenien byc celem dlugofalowym, konczacym dlugi i zmudny proces reformy nauki polskiej.

                                                    poczatkiem tegoz procesu powinno byc urzetelneinie obecnego systemu. urzetelenienie to bowiem byloby przygotowaniem tychze humanistow, z ktorych lwia czesc nigdy nie zsotala poddana porzadnej ocenie recenzenta, wlasnie do systemu, ktory bedzie ich na poczatku kosil rowno z trawa.

                                                    mozna tez zaczac od skonczenia z kretynskim potepianiem wszystkiego co po polsku. to rowniez ani przydatne, ani uzyteczne. starczyloby bowiem wprowadzic rzetelne recenzje np. w pismach polonistycznych, co byloby juz rewolucja wielka. i powoli zmieniac ich dalej.

                                                    za 20 lat dojdziemy do poziomu o jakim marzysz. jak dobrze pojdzie. bo tu chodzi o zmiane calego sposobu myslenia o nauce, jej uprawianiu, o publikacjach, ocenach itd itd. i tego sie nie da zrobic z dnai na dzien. o ci ktorzy mysla ze sie da sa intelektualnie nieuczciwi. nie ma zadncyh podstaw intelektualnych ktore wskazywalybyu ze tego typu zmiana spoleczna jest mozliwa z dnia na dzien. wrecz przeciwien takie 'radykalne' reformy beda sabotowane rowniez przez samych reformatorow, w tym dra khmare, ktory bedzie chcial sie utrzymac na swojej cieplej adiunkckiej posadce. dlubiac kolejny rok przy swojej znienawidzonej ksiazce, zamiast pisac te dziesiatki artykulow, ktore jak na razie zaowocowaly ownym wydawalnym CZYMS.
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 23:06
                                                    90% to moze byc spore niedoszacowanie...

                                                    Nie da sie z dnia na dzien wprowadzic wymogow w rodzaju:
                                                    Adiunkt: h=2
                                                    Prof. nadzw.: h=6
                                                    Prof. zw.: h=14
                                                    W sytuacji, gdy sporej czesci profesury PoP nie wykrywa w ogole, na uczelniach
                                                    zostanie promil z obecnie zatrudnionych.

                                                    Polonistyka to dziedzina slabo mi znana, wiec o sposobach naprawy nie bede sie
                                                    wypowiadac.

                                                    O rzetelnosci recenzentow kiedys rozmawialismy. Nieuczciwosc nie jest jedynym
                                                    powodem nierzetelnosci. Rownie wazny, a moze wazniejszy powod tej nierzetelnosci
                                                    to slaby poziom merytoryczny recenzentow.

                                                    Pierwsza i podstawowa rzecz to edukacja. Ta nieszczesna lista ministerialna juz
                                                    uczynila jakis wylom w swiadomosci. Naprawde bywaja przypadki, kiedy ktos po
                                                    szescdziesiatce publikuje swoj pierwszy w miare przyzwoity artykul, bo wlasnie
                                                    sie dowiedzial, jakie publikacje licza sie bardziej, a jakie mniej lub wcale.
                                                    Ale do optymizmu wciaz wiele brakuje. Nie zapomne jak pewien utytulowany ktos
                                                    zachecal mnie goraco do opublikowania artykulu ksiazce wchodzacej w sklad pewnej
                                                    serii, bo to sie liczy... Mam spory sentyment do tej publikacji, ale to jedna z
                                                    najmniej liczacych sie pozycji w dorobku ;-)

                                                    Nie da sie zreformowac systemu bez otwarcia go na swiat. Samo sie nic nie stanie
                                                    i samo z siebie sie nie poprawi. Dalej ludzie po doktoracie beda trzepac
                                                    kiepskie artykuliki, bo dorobek habilitacyjny liczy sie na sztuki, a o jakosci
                                                    tej produkcji decyduje recenzent, ktorego dorobek czesto rowniez z takiej
                                                    produkcji sie sklada.

                                                    Nie wiem, co jest na tyle unikalnie polskie, ze warto to zachowac. Widze tyle,
                                                    ze obowiazujacy system zacheca do pozorowania pracy naukowej i produkowania
                                                    naukawej makulatury. Habilitacja jako drugi doktorat zostala wymyslona w Zwiazku
                                                    Radzieckim i tak wlasnie dziala do dzisiaj, z rozprawa itd. Nie mam nic przeciw
                                                    habilitacji jako ocenie dorobku. O reszte szczegolow mozemy sie spierac, ale to
                                                    w tej chwili jest troche poza tematem.

                                                    Od kilku rzeczy sie nie ucieknie, choc to pewnie tez jest temat na wieksza
                                                    dyskusje. Musi sie liczyc bardziej niz do tej pory ranga publikacji (IF
                                                    czasopism, ranga wydawnictwa). Musi byc ocena recenzenta, bo w obrebie tej samej
                                                    dyscypliny czesto sa bardzo rozne obyczaje publikacyjne dla roznych specjalnosci.

                                                    To ze sie nie da wprowadzic z dnia na dzien wymogow takich jak na amerykanskich
                                                    i brytyjskich uczelniach nie oznacza, ze istniejacych w Polsce wymogow nie mozna
                                                    w zaden sposob zblizyc do tamtych. Od czegos trzeba zaczac.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 01.06.08, 09:47
                                                    khmaro pokazujesz sie przede wszystkim jako osoba nie majaca pojecia o standardach swiatowych. nie mozna bowiem przyjac owego h=14 bo khamrus tak chce. w drapieznym UK do ktorego tak dazysz, najpierw patrzy sie na srednia w dziedzinie. h=8 w fizyce jest zupelnie innym h niz w psycholoogii ilosciowej i w polonistyce. dla przykladu mam h=8. kiedy sprawdzam znanych mi kolegow profesorow nie odbiega to od standardu. sa oczywiscie gwiazdy ktore maja h=25 ale takich osob jest kilka, z reguly sa ode mnie 20 lat starsze i maja na konice ksiazki programowe czy teoretyczne, ktore sila rzeczy sa czesciej cytowane niz monografie badawcze, ktore jpublikuje. roznice w owych h zazwyczaj widac roznice w h na podstawie TYPU publikacji autora. ale to trzeba odrobine refleksji, zeby sie zorientowac. i nie ma najmniejszego sensu zestawiac h miedzy dziedzinami, a porownywanie jednostek powinno sie odbywac w kontekscie typu publikacji. ale khmara locuta causa finita. moze jednak wlaczysz refleksyjnosc.

                                                    reszta postu nie odnosi sie do tego co powiedzialem. jest mieszanka aspiracji dlugoterminowych z postulatami ideologicznymi. ja nic nie powiedzialem o unikalnosci polskiego. ja powiedzialem ze nie ma sensu potepiac tego co polskie. sa w polsce publikowane dobre ksiazki i artykuly. i slepe patrzenie na h nie ma sensu.

                                                    i po raz kolejny. dowolna reforma musi sie zaczac od wymuszenia rzetelnosci. nie ma sensu zniesc nieuczciwej habilticacji i wprowadzic uczciwych konkursow, bo one nie beda uczciwe. nie ma sensu kazac ludziom pisac do LF100 jesli nigdy jeszcze nie opublikowali po rzetelnych recenzjach. itd itd. to sa zmiany dlugoterminowe i wymagaja zmiany mentalnosci, a najprawdopodobniej zmiany pokolenia i zwyklegowymarcia czesci dzisiejszych dinozauraow, ktorzy nie rozumieja ze przepchanie knota habiltiacyjnego nie sluzy nikomu.

                                                    i jeszcze co do otwarcia na swiat. jest neiwielka czesc polskiej humanistyki, ktora warto pokazac swiatu. bardoz warto i ona z reguly jest widoczna i swiat o niej wie. wiec nie pieprz o otwarciu na swiat, bo co dokladnie chcesz pokazywac? 486ty podfrecznik do opisowej gramatyki jezyka polskiego, ktorego nikt nigdy nie przeczyta, niekoniczenie dlatego ze jest ppo polsku i o polskim? piekne haslo otwarcia na swiat jest putym znaczacym jak by poweidzial Laclau. ale brzmi swietnie.

                                                    bardzo mnie zaciekawilo to ze nie da sie wporwadzic radykalnych ocen, ktorych dr khmara bardzo by ni echcial, bo stracilby posadke swa ciepla, ale habilitacje warto zniesc, bo dr khmara nie bedzie jej musial pisac. a co do oceny dorobku khmarenko, don't wish for it, you might just get it.

                                                    i na koniec, jesli nie rozumiesz, ze jakakolwiek zmiana w polskiej nauce wymaga zminay 'mindset', mentalnosci jesli chcesz, to zdaje sie ze nigdy w zyciu nie wycsiubiles nosa spoza swojej niezwykle rzadkiej i waskiej dziedziny (w ktorej rzadkosci i waskosc, rzecz jasna, nie wierze ani troche - to sciema zeby nie podlegac 'normalnosci'.)
                                                  • khmara Re: Cytowania 01.06.08, 12:05
                                                    <reflective mode on> to byly przypadkowe liczby, podane jako przyklad. W obrebie
                                                    jednej dyscypliny sa czesto duze roznice miedzy bardziej i mniej popularnymi
                                                    specjalnosciami. Kiedy sprawdzam w PoP slawy swiatowe w dziedzinach pokrewnych
                                                    do mojej, absolutnie Numer 1 w swiecie w swojej dziedzinie, wychodzi h w
                                                    przedziale 17-30, najczestszy wynik to ok. 20. Osoby, ktore maja odpowiednio 17
                                                    i 30 w tym przegladzie nie maja na koncie ANI JEDNEJ ksiazki autorskiej - ani
                                                    programowej, ani monografii badawczej, ZADNEJ. Co do typu publikacji, poza
                                                    ksiazkami programowymi sa jeszcze artykuly programowe i taki artykul miewa po
                                                    kilkaset cytowan. Po prostu w obrebie pokrewnych specjalnosci obyczaje
                                                    publikacyjne sa bardzo rozne i nie da sie jednoznacznie udowodnic przewagi
                                                    ksiazki nad artykulem! <reflective mode off>

                                                    Ja pisze, ze nie da sie wprowadzic radykalnych ocen? Kurcze, wroc i przeczytaj
                                                    jeszcze raz. Da sie i to bez zwalniania 90% zatrudnionych, to jest kwestia
                                                    odpowiedniego, realistycznego ustawienia poprzeczki wymagan.

                                                    Ja nie mam czasu czekac 20 lat az dinozaury wygina. Poza tym nie widze sensu
                                                    czekac na wyginiecie obecnych dinozaurow, poniewaz ten gatunek sie reprodukuje.
                                                    Za 20 lat doczekamy sie kolejnych dinozaurow.

                                                    Jak chcesz wymuszac rzetelnosc? Palka? Guzik sie da, jezeli recenzje sa
                                                    pozytywne, to zadne supercialo superkontrolne nic nie poradzi. A pozytywna i
                                                    super-hiper recenzja wynika czesto z tego, ze recenzent nic nie czyta i
                                                    recenzowana praca autentycznie poszerza jego horyzonty myslowe. Nierzetelnosc
                                                    czesto wynika ze slabego poziomu recenzentow.

                                                    Co do otwarcia na swiat. Co z tego, ze jest jakas mala czesc, o ktorej swiat wie
                                                    i prawi komplementy? Tu nie chodzi o to, zeby swiatu cos pokazywac, tylko o to,
                                                    ze wreszcie ludzie musza zrozumiec, ze to, co robia, musza skonfrontowac z
                                                    reszta swiata. To nie sa juz te czasy, kiedy byla szkola praska, radziecka, czy
                                                    jakas inna. Jezeli sie pojawia cos nowego, to pracuja nad tym ludzie w roznych
                                                    krajach. Konkretna tematyka moze sie zajmowac pod podobnym katem ktos w
                                                    Szwajcarii, ktos w Hiszpanii i kilka osob w Wielkiej Brytanii. W dzisiejszej
                                                    nauce nie ma juz czegos takiego jak szkoly narodowe.

                                                    Wlasnie to wydaje mi sie najwazniejsze - zmiana mentalnosci. Ludzie musza
                                                    zrozumiec, ze albo publikuja tam, gdzie jest rzetelny proces recenzyjny i gdzie
                                                    jest szansa na to, ze ktos ich zacytuje (poza wlasnymi uczniami i kolegami z
                                                    tego samego uniwersytetu), albo po prostu nie istnieja. Dla mnie cala ta
                                                    dyskusja sprowadza sie do tego, jak taka zmiane mentalnosci wymusic, a nie
                                                    dlaczego warto utrzymywac staroswiecka habilitacje (bo nic lepszego Polak nie
                                                    potrafi wymyslic).

                                                    Milego dnia.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 01.06.08, 14:40
                                                    nie mam zadnej wapliwosci khmaro ze twoja dziedzina jest tak inna ze nawet ci
                                                    najwieksi nie maja ksiazek. nie chce mi sie na ten temat gadac, bo w to nie wierze.

                                                    co do radykalnych ocen, ja nie wiem co ty chcesz khmaro i mysle ze bedziesz
                                                    chcial dopiero az ci zagrozi wywalenie z pracy, a twoje propozyucje do tego
                                                    daza. 20 lat to dla mnie realsityczna perspektywa na to, zeby zmienic owa
                                                    mentalnosc ludzi.

                                                    wiec jesli mowisz mi o zminaie mentalnosci, a chcesz to robic za pomoca jednej
                                                    ustawy, zycze powodzenia. tego sie nie da zrobic, a to czy ty masz czas czy nie
                                                    ma wiekszego znaczenia. na razie to machasz szabelka glownie po to zeby nie
                                                    pisacv glupiej ksiazki, a twoje radykalne oceny sa tak radykalne ze nikt ich nie
                                                    wprowadzi do Polski, wiec latwo je miec.

                                                    ja o tym jak wymuszac rzetelnosc pisalem wielokrotnie. twoje zalozenie ze
                                                    super-urzad nic nie poradzi, jest jedynie zalozeniem. to sie da zrobic,
                                                    szczegoilnie przy korzystaniu z recenzji miedzynarodowych, rowniez takich ludzi
                                                    jak ja, a zatem profesorow zagranicznychale mogacych czytac po polsku. to sie da
                                                    zrobic, ale przeciez lepiej zniesc habilitacje.

                                                    od tego trzeba zaczac owe zmiany mentalnosci. i jeszcze raz, ot czego ty nie
                                                    jestes w stanie zrozumiec, to to, ze to nie chodzi o habiltacje czy jej
                                                    zniesienie. to chodzi o wymuszenie rzetelnosci w systemie kotry juz jest,
                                                    glownie po to zeby nastepny nie byl sabotowany dokladnie taka sama
                                                    nierzetelnoscia. nie ma zadnych powodow zeby myslec, iz nowy system nagle stanie
                                                    sie cudny i piekny bo zniesiemy hab i zadekretujmy uczciwosc. POlak potrafi a
                                                    polski naukowiec potrafi jeszcze bardziej.

                                                    i moze ty nie bedziesz musial pisac swojej glupiej ksiazki, jednak nierzetelnosc
                                                    pozostanie. przeniesie sie gdzie indziej. zniesienie habilitacji, jelsi ma
                                                    nastapic, powinno nastapic w momencie, kiedy ona bedzie spelniac swoje funkcje.
                                                    to nie habilitacja jest zla, ale to jak ludzie oceniaja. i nieuczciwy profesor X
                                                    bedzie nieuczciwy piszac recenzje habilitacyjna jak i konkursowa. i nawet ty
                                                    khmaro niezlomny tego nie przelamiesz.

                                                    proponowane refomry sa reformami obliczonymi na propomocje wiecznych adiunktow,
                                                    ludzi, ktorzy doktoraty robili 10 lat albo wiecej, a potem nie maja dorobku na
                                                    to, zeby zostac habilitowanym. a ich promocja bedzie z jednej strony
                                                    przywaleniem 'betonowi' takiem jak ja (profesura w UK w wieku 38 lat) a z
                                                    drugiej promuja slabe uczelnie prywatne, ktore maja problemy z wypelnieniem
                                                    minimum kadrowego. nie maja nic wspolnego z reforma nauki, z reforma oceniania,
                                                    z przyblizaniem polskiej nauki do swiata. z twojej strony to wymachiwanie
                                                    szabelka i epatowanie bzdurami o waskiej dziedzina w ktorej nkit ksiazek nie
                                                    pisze. a jako ze choc sie domyslam w czym siedzisz, nie wiem tego, a ty nie
                                                    powiesz, wiec mozemy tylko twoje slowo brac za dobra monete.

                                                    a co do konfrontowania z resztra swiata, zacznij to robic na co dzien najpierw
                                                    ty, a potem potepiaj tych ktorzy nie robia, rowniez dlatego ze nie maja takiego
                                                    banalnego dostepu do literatruy. ja przestalem niejedna godzine przy kserorafie
                                                    kserujac ksiazki dla mojej doktorantki, a za kazdym pobytem w polsce przywoze
                                                    pol plecaka ksiazek do skserowania. oan napisze doktorat opatry na tym co
                                                    najnowsze na swiecie, jednak jest wyjatkiem. i nawet jesli to mozna niuansowac,
                                                    a mozna (Internet pozwala na piosanie do autorow po artykuly), zanim sie to nie
                                                    zmieni systemowo, konfrontacja ze swiatem to jest tylko pieprzenie kotka za
                                                    pomoca mlotka. wiec nie pieprz khmaro.
                                                  • khmara Re: Cytowania 01.06.08, 15:51
                                                    Odnoszac sie do tego, co napisales - kolejno:

                                                    dalatata napisał:

                                                    > nie mam zadnej wapliwosci khmaro ze twoja dziedzina jest tak inna ze nawet ci
                                                    > najwieksi nie maja ksiazek. nie chce mi sie na ten temat gadac, bo w to nie wie
                                                    > rze.

                                                    Dalatata, no o kwestiach wiary to mi sie nie chce dyskutowac. Nie publikuje sie
                                                    monografii badawczych w dziedzinach eksperymentalnych. Jezeli nie wierzysz, ze w
                                                    humanistyce tez prowadzi sie badania eksperymentalne, to moze poszukaj w
                                                    internecie instytutow Maxa Plancka, ktore sie zajmuja humanistyczna tematyka.

                                                    Suer-urzad od rzetelnosci istnieje w Polsce i nazywa sie CK. Nie dziala, a
                                                    przynajmniej nie dziala tak, jak powinien. Prosze bardzo, niech beda recenzje
                                                    miedzynarodowe. Nie widze tez przeszkod, zeby polscy jezykoznawcy polonistyczni
                                                    publikowali po angielsku. Skoro filozofowie czy psychologowie moga publikowac w
                                                    Polsce po angielsku, to naprawde nie widze przeszkod. Chodzi tylko o taki
                                                    drobiazg, zeby zaczeli tez publikowac za granica.

                                                    Wymuszanie rzetelnosci w tym systemie i z ta sama pula ludzi nie zda egzaminu.
                                                    Musza byc publikacje miedzynarodowe i miedzynarodowe recenzje. Te dwie rzeczy
                                                    musza nastepowac rownoczesnie, a nie sekwencyjnie jedna po drugiej.

                                                    Jezeli pominiemy bicie piany wokol habilitacji i zgodzimy sie, ze musi byc jakas
                                                    forma oceny, to w tej ocenie najwazniejsze jest ustalenie adekwatnych i
                                                    nowoczesnych (albo wspolczesnych) wymogow. Inaczej bedzie tak, jak do tej pory,
                                                    czyli:

                                                    30 artykulow w czasopismach-ktorych-nikt-nie-czyta i polskojezycznych tomach
                                                    pokonferencyjnych (podac inna liczbe, w zaleznosci od
                                                    dyscypliny/specjalnosci/wymogow konkretnej rady) + ksiazka w nakladzie 100+50
                                                    egz. = habilitacja

                                                    Ja to nazywam pozoranctwem.

                                                    > proponowane refomry sa reformami obliczonymi na propomocje wiecznych adiunktow

                                                    Co konkretnie bedzie promowac wiecznych adiunktow? Zniesienie obowiazku pisania
                                                    rozprawy i zastapienie jej ocena dorobku? Jezeli polonisci czy historycy miedzy
                                                    soba ustala, ze dorobek do habilitacji czy certyfikacji ma sie skladac z pieciu
                                                    ksiazek, to sie bedzie skladal z pieciu ksiazek, mimo ze nie bedzie wymogu
                                                    pisania rozprawy. Tu jest pies pogrzebany, a nie w tym, czy habilitacja bedzie
                                                    czy nie - w tym, aby wymogi awansowe uwzglednialy specyfike danej dziedziny.

                                                    Beton to jest sposob myslenia. Z wiekiem i dorobkiem ma niewiele wspolnego.
                                                    Przynajmniej twoj przypadek to wykazuje.

                                                    I bardzo cie prosze nie personalizuj znowu tej dyskusji, bo ja tez moge zaczac
                                                    robic to samo. Niewiele o mnie wiesz, a twoje domysly sa tylko domyslami.

                                                    A jezeli chodzi o konfrontowanie swojej pracy z reszta swiata, to to wlasnie
                                                    robie. Wybacz, ale nie mam ochoty na pisanie sprawozdania na forum ze swojej
                                                    biezacej pracy naukowej.

                                                    Milo bylo, zaczyna sie znowu pyskowka.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 01.06.08, 23:50
                                                    no widze cudna ewolucje stanowiska. habiltiacja jako ocena dorobku. niezwykla zmiana. akceptacja obecnego stanu prawnego przez arcyreformatora khmare. tak sie zastanawiam kto bedzie pisal recenzje, pewnie twoi znajomi. bo to przeciez tylko o ksiazke chodzi nowa khmara habilitacja bedzie super uczciwa.

                                                    na reszte nie chce mi sie odpowiadac. szczegolnie na nowoczesne metody oceniania - czyzby przez komputery?

                                                    co do literatury z sasiedniego postu. nie mam watpliwosci ze ty jestes wlasnie tym wyjatkiem od reguly, ktory na co dzien korzysta z najnowszej literatury swiatowej. pewnie sam placisz za te wszystkie teksty kotre sciagasz na co dzien, bo jakos watpie zeby robil to twoj instytut. ale skor oty masz, a inni tylko klamia ze maja, to super.

                                                    koncze te rozmowe betonu z nowoczesnoscia. jestes przyszloscia polskiej nauki, co prawda na razie z aspiracjami publikacyjnymi, ale jestes przyszloscia. z grzecznosci nie pytam o o twoje h, zeby ni psuc nastroju celebracji ciebie jako przyszlosci. takich jak ty potrzebuje nauka polska. adinktow ktorzy nie sa w stanie napisac habilitacji. khmaro - jestes wielki.
                                                  • khmara Re: Cytowania 02.06.08, 00:21
                                                    Mnie sie w ogole nie chce juz odpowiadac, bo nie bardzo widze sens ciagniecia
                                                    tej rozmowy i prostowania kolejnych przeinaczen.

                                                    O habilitacji jako ocenie dorobku pisze od poczatku naszej wymiany zdan i zmiany
                                                    stanu prawnego nie maja nic do rzeczy.

                                                    "Nowoczesne metody oceniania" to juz dziwolag - ja pisze o wymaganiach, a to nie
                                                    jest to samo.

                                                    O literaturze tyle:

                                                    a/ Po pierwsze wypozyczalnia miedzybiblioteczna. Sprowadzenie ksiazek jest na
                                                    ogol dosc proste, wiele bibliotek sprowadza rowniez z zagranicy. Z artykulami
                                                    jest trudniej, jezeli danego czasopisma nie ma w Polsce. Koszt na ogol ogranicza
                                                    sie do zaplacenia za ksero. Trzeba umiec korzystac z roznych katalogow.

                                                    b/ Jezeli temat jest taki super, to proponuje wystapic o grant promotorski do
                                                    ministerstwa - beda pieniadze na ksiazki i konferencje.

                                                    c/ Przy obecnym kursie zlotego, ksiazki zagraniczne nie sa tak drogie jak
                                                    kiedys. Jak nie ma innego wyjscia, to po prostu kupuje. Moi magistranci tez
                                                    czasami kupuja ksiazki.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 02.06.08, 10:37
                                                    nie chcę, by ten głos był wzięty jako element ad personam, ale rozmawiałem
                                                    wczoraj ze znajomym chemikiem, który: 1) na pogląd o wyższości artykułu nad
                                                    książką - odpowiedział "brednie", 2) choć przecież to tzw. ścisła nauka, jest za
                                                    hab., traktując ją jako formułę specjalizacji (dodam - nie jest hab.), miłego
                                                    dnia wszystkim :-)
                                                  • prawdziwamm Re: Cytowania 02.06.08, 12:05
                                                    Nie wiem, czy jeszcze wiecie szanowni o czym dyskutujecie (czyżby
                                                    dziwaczne poglądy Khmary były tego warte?), wiem natomiast, że
                                                    Dalatata i Khmara to bracia syjamscy, tłuką się na potęgę, ale żyć
                                                    bez siebie nie potrafią:-)
                                                    Proponuję rzucić okiem na tę dyskusję:-)

                                                    wyborcza.pl/1,76842,5259504,Dajmy_zdolnym_pieniadze__bo_nam_uciekna.html
                                                  • dalatata Re: Cytowania 02.06.08, 12:18
                                                    kajam sie.poglady dziwaczne nie sa tego warte. ale sa tez szkodliwe. i moze dlatego warto.
                                                    ale i tak sie kajam
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 02.06.08, 13:24
                                                    a gdzie to się nam Pani podziewała? osieroceni pobłądziliśmy ;-)
                                                  • dalatata Re: Cytowania 02.06.08, 11:49
                                                    rzeczywiscie strategia na rozwoj nauki i dostep do liteartuy od wypozyczalnie miedzybiblioteczne, ktore sprowadzaja ksiazki rowniez z zagranicy, granty promotorskie i kupowanie ksiazek przez siebie samego. Z calym szacunkiem khmaro, jesli ty uwazasz ze to jest dostep do nauki, to to jest tak smieszne, ze az zalosne.

                                                    proponowalbym, w ogole zamknac biblioteki i wypozyczac ksiazki w Berlinie, dobry system miedzybiblioteczny zalatwi nam wszystko.

                                                    miedzynarodowemu uczonemu khmarze nie przychodzi do glowy oczywiscie to, ze kserowanie ksiazek jest przestepstwem, ale co tam. miedzynarowoy khmara nie przejmuje sie, moze dlatego ze jeszcze nie napisal ksiazki i nie zastanawia sie nad tantiemami ktore traci. o tym ze gdyby wszysycy skserowali wydawane ksiazki tych ksiazek nikt by nie wydawal, khmarze tez nie przychodzi do glowy, bo jego opus magnum zostanie opublikowany lokalnie i ze strata, bo przeciez zmusza sie go napisania glupiej ksiazki.

                                                    dodalbym jeszcze ze ze zdziwieniem przyjmuje ze nawet magistranci khmary kupuja ksiazki, a to wszystko pomimo tego ze NIEZWYKLE WASKIEJ DZIEDZINIE ktora reprezentuje khmara nikt nie pisze ksiazek.

                                                    i na koniec. w ostatnich 10 latach dokonala sie rewolucja na rynku wydawnczicym na swiecie (khmara rzecz jasna jest tego swiadomy w pelni). czolowe wydawnictwa zaczely przerzucac sie z wydawania monografii badawczych w szczegolnosci (choc nie tylko) w twardej i miekkiej oprawie na wydawanie jedynie w twardej oprawie. w ten spsoob wydawnictwa chca przechytrzyc biblioteki ktora coraz czesciej kupowaly paperbacki a nie 4krotnie dorzsze hardbacki. w ten sposob ostatnich 4 z moich 5 ksiazek kosztuja po ok 50 funtow za sztuke. nawet przy dzisiejszym kursie oznacza to do 250 zl. za ksiazke.

                                                    albo magistranci khmary sa niezywkle zamozni, albo khmara pieprzy na potege. nie pieprz khmaro, po prostu nie pieprz. i wez sie do pisania kolejnego wydawalnego czegos. przyszlosc nauki stoi pod znakiem zapytania. o glupiej habilitacji oczywisice nie wspomne, bo przeciez bedzie to glupia ksiazka.
                                                  • khmara Re: Cytowania 02.06.08, 12:21
                                                    Ty masz ze mna jakis problem? Ja o tym, ze mimo nedzy i tragicznego
                                                    niedoinwestowania mozna w Polsce byc na biezaco z najnowsza literatura, mimo ze
                                                    jest to cholernie trudne, a ty mi wyjezdzasz z litania, co jest zle. Ja wiem, co
                                                    jest zle, tylko moje poglady to, jak stwierdzila przed chwila MM, calkowita
                                                    egzotyka. No nic nie poradze na to, ze jestem dla was khmara exoticus - gatunek
                                                    do zadziobania.

                                                    A teraz, excusez-moi, ale musze zaplanowac kolejne dwie konferencje.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 02.06.08, 13:22
                                                    Dalatata, czepiasz się, Khmara jest tak wyrozumiały, że pozwala magistrantom
                                                    kupować książki, tak należy spojrzeć na to zjawisko...
                                                  • khmara Re: Cytowania 01.06.08, 21:39
                                                    dalatata napisał:

                                                    > oan napisze doktorat opatry na tym co
                                                    > najnowsze na swiecie, jednak jest wyjatkiem.

                                                    Daruj sobie ten ton wyzszosci. Ja pracuje w Polsce i z najnowszej literatury
                                                    swiatowej korzystam na codzien, choc nie mam sponsora, ktory specjalnie dla mnie
                                                    spedzalby godziny przy kserografie. O tym, jak wygladalo budowanie warsztatu
                                                    pracy niechce mi sie nawet pisac. To jest cholernie trudne i czasochlonne, ale
                                                    mozliwe - nawet w przasnej Polsce. Bardzo cie prosze, nie pakuj mnie na sile w
                                                    skansen, w ktorym nic sie nie da i nic nie mozna zrobic.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 18:50
                                                    nie mam nic przeciw międzynarodowemu obiegowi...kompletnie rozkładają mnie
                                                    jednak dywagacje na temat wyższości artykułu nad książką, bo już głupiej nie
                                                    można. Po chwili namysłu - no można, ale jednak i to jest niczego sobie...
                                                    zwłaszcza jak jakiś nieszczęśnik okazuje się zmuszony do pisania dennej
                                                    książki...i oportunistycznie pisze, by w chwilach ekstazy wyrwać się do
                                                    genialnego artykułu, no gdybym nie znał wcześniejszych postów, pomyślałbym, że
                                                    se ktoś jaja robi...
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 18:52
                                                    Adept, gdyby nie twoje wczesniejsze posty, to mozna pomyslec, ze masz cokolwiek
                                                    sensownego do powiedzenia na temat miedzynarodowego obiegu wydawniczego.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 18:54
                                                    Khmara, gdybyś je rozumiał, można by ogólnie coś powiedzieć ;-)
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 18:58
                                                    Heh, rozumiem, ze jestes szeroko cytowanym autorem, ktorego PoP nie docenia.
                                                    Rozumiem twoj bol. Mnie tez cytuja, nawet prace w druku, a PoP ma to w nosie.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 19:01
                                                    Hi, hi, ale wiesz - to może komuś się wyżalisz na ten temat, bo ja nie o tym...
                                                    ale to pewnie też było trudne do zrozumienia, prawda? Wiem, że najłatwiej
                                                    dyskutować ze sobą, ale do tego mogą służyć prywatne fora, np. Khmara i jego
                                                    książka...
                                                    No i gratuluję znajomości prac w druku, Khmara - Pan Bóg, kolejne forum? no no!!!
                                                  • khmara Re: Cytowania 31.05.08, 19:08
                                                    Aaadept, zaloz sobie prywatne forum i nie nudz. Obiecuje, ze na pewno nie zajrze.
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 19:12
                                                    Kkkhmara, a potrafisz powiedzieć coś od siebie, czy będziesz powtarzał, hę???
                                                    poza tym lubię to forum, bywa śmiesznie ;-)
                                                  • chilly Re: Cytowania 31.05.08, 20:09
                                                    Narobiło się nam wydawnictw i, niestety, książkę dziś może wydać
                                                    każdy. Wystarczy, że znajdzie sponsora, albo sam nim zostanie (od
                                                    pewnego poziomu każdy może tez podstawic znajomego recenzeta). Jeśli
                                                    jednak uprawia dyscyplinę, w której jest dużo studentów, to
                                                    niezależnie od poziomu dzieła inwestycja się zwróci. Gorzej, jeśli
                                                    zna sie akurat na fizyce i termodynamice statystycznej, albo zajmuje
                                                    chemią bionieorganiczną. Krąg potencjalnych odbiorców liczy sie
                                                    wtedy niemal na palcach rąk. A jeszcze gorzej, że "sponsoringu"
                                                    domagaja się nawet renomowane (dawniej) wydawnictwa. To swoisty
                                                    haracz ściągany z autora (czy raczej z jego uczelni), któremu zwykle
                                                    też nie płaci się potem ustalonego w umowie honorarium.
                                                    Wracamy więc do stwierdzenia: sa książki i KSIĄŻKI, są artykuły i
                                                    ARTYKUŁY. Tylko kto to wszystko chce czytać?
                                                  • adept_ltd Re: Cytowania 31.05.08, 20:14
                                                    otóż i to...
                                                    no mniej więcej każdy w swojej działce wie, kogo warto czytać i stara się omijać
                                                    książki i artykuły, choć oczywiście czasem można coś przegapić,
                                                    niestety, przy braku rynku (znów wypada to stwierdzić: brak rynku pracy,
                                                    edukacji, książki) cały czas w Polsce kategoria zarobku nie świadczy o jakości
                                                    książki...
                                                    ale cytowania, recenzje w najlepszych periodykach już coś mówią...
                                                  • khmara Re: Cytowania 30.05.08, 14:56
                                                    O, bardzo przepraszam, jak tylko ja sie jako ten dr niehab osmiele cokolwiek
                                                    pisnac o PRZECIETNEJ jakosci habilitacji w Polsce, to od razu dostaje wyklad
                                                    dalataty o wyzszosci ksiazki nad wszystkim innym, z zalacznikiem w postaci listy
                                                    wydawnictw.

                                                    A jak tylko pisne cokolwiek o tym, gdzie nalezaloby ustawic poprzeczke, zeby ta
                                                    cala dzialalnosc miala sens, to mi dalatata przywali z aspiracjami. Tak, kurde,
                                                    mam aspiracje. No i? Jako niehab jeszcze moge sie do tego przyznac, zanim
                                                    przyjdzie swiecic oczami przed swoimi uczniami.
                                                  • dalatata Re: Cytowania 30.05.08, 00:20
                                                    Khmarciu czy ta wschodzaca gwiazda to nie jestes aby ty???!?!?!?!?
                                        • dalatata Re: Tenura 30.05.08, 00:15
                                          khmarciu, sloneczko, mam nadzieje ze te 2 niezwykle wazne artykuly nie sa tylko tymi co aspiruja do twego systemu oceny ale sie w niego w pelni wpisuja. a zatem LF 100. ba! LF10!!!!!

                                          jest mi tak strasznie przykro ze ty w takich dylematach. tu glupia ksiazka do napisania (nadal cenie szczerosc), a tu NIEZWYKLE WAZNE ARTYKULY.

                                          umyka mi to jak ktos piszacy NIEZYWKLE WAZNE ARTYKULY pisze rowniez glupia ksiazke, ale sa rzeczy kotre sie nawet dalatacie nie snily. khmaro, przy takim rozdarciu tylko psychoterapia. ale ja juz ci to mowilem, a tys oporny.

                                          i jeszcze do pana Lecha: Panie Lechu wejdz se Pan na strony palgrave i zobacz se pan te 'podreczniki' jedynie.....nie wiesz pan o czym pan mowisz..
                                          • khmara Re: Tenura 30.05.08, 00:45
                                            Strasznie emocjonalny ten post. Potencjalnemu psychoterapeucie chyba wrecz nie
                                            wypada. Chyba gdzie indziej poszukam.
                      • adept_ltd Re: Tenura 29.05.08, 21:31
                        dodałbym, że ów adiunkt reformator to taki, który otrzymując etat adiunkta,
                        wiedział, że ma 8 lat na napisanie habilitacji, ale później zapomniał o tym, co
                        podpisał...
    • nfao5 Re: Naukowcy za habilitacją 28.05.08, 11:03
      Naukowcy czy raczej akademcki beton?
    • khmara Do czego sluza ksiazki? 28.05.08, 21:07
      "Jak to działa w polskiej praktyce? Weźmy przykład jednej z polskich uczelni. Po
      napisaniu doktoratu, w miarę wolnych etatów zostaje się adiunktem i pisze się
      habilitację. Jeżeli się napisze, to albo się zostanie profesorem uczelnianym,
      albo nie. Nie, jeżeli w danej jednostce (wydziale, instytucie) profesorów
      tytularnych (belwederskich) jest zbyt mało i wtedy się jest nadal adiunktem, ale
      z uprawnieniami samodzielnego pracownika naukowego. Jeżeli się zostanie
      profesorem uczelnianym to tylko na 5 lat. Po pięciu latach można zostać
      profesorem uczelnianym na stałe, po wylegitymowaniu się odpowiednim dorobkiem
      naukowym, najlepiej książką, (kolejna habilitacja). Następnie można zostać
      profesorem tytularnym, ale jeżeli napisze się odpowiednio wartościową książkę.
      Jeżeli zostanie się profesorem tytularnym to można objąć w uczelni stanowisko
      profesora zwyczajnego, ale nie od razu. Żeby tak się stało trzeba wykazać się
      dorobkiem naukowym, i jedna książka to za mało. Czyli kolejna „mała
      habilitacja". Opisałem to w oparciu o własne uczestnictwo w Uniwersytecie
      Warszawskim.

      Pojawiają się teraz retoryczne, ale warte postawienia pytania? Która uczelnia
      lepiej służy nauce polskiej, ta w której tak jest czy ta w której tego nie ma? A
      np. pracodawcy: jakich absolwentów woleliby zatrudniać? Czy uczelni w której
      działa taka jak opisana wyżej selekcja czy takiej, w której tego niema? A co się
      stanie gdy zniesione zostaną habilitacje? Czy poziom nauki w UW podniesie,
      pozostanie bez zmian czy się obniży? Dość szybko się obniży, co zarejestrują
      wskaźniki ministerialne oparte na miarach publikacji. Dlaczego? Dlatego, że
      obecnie wiele książek powstaje dlatego, że muszą być napisane jako habilitacje
      lub tzw. książki profesorskie. Innych bodźców nie ma ponieważ na książce
      naukowej nikt nigdy nic nie zarobił."
      www.polityka.pl/profdr-hab-stanislaw-sudol-uniwersytet-mikolaja-kopernika-w-toruniu/Lead30,1749,256458,18/?forum_id=15263&fpage=Threads

      Chryyste...
      • khmara Re: Do czego sluza ksiazki? 28.05.08, 21:09
        Korekta. Prawidlowy link:
        www.polityka.pl/prof-janusz-t-hryniewicz-centrum-europejskich-studiow-regionalnych-i-lokalnych/Lead30,1749,256462,18/?forum_id=15265&fpage=Threads
      • khmara Re: Do czego sluza ksiazki? 28.05.08, 21:43
        Wedlug ministerialnej punktacji:

        autorstwo monografii w jezyku angielskim lub podstawowym dla danej dyscypliny -
        24 pkt.
        autorstwo monografii w jezyku polskim lub innym niz angielski i niepodstawowym
        dla danej dyscypliny - 12 pkt.

        publikacja w czasopismie wyroznionym w Journal Citation Reports - 10-30 pkt.
        • ewa9823 niepotrzebne te dyskusje 30.05.08, 21:31
          PO utrzyma habilitacje
          • nfao5 Re: niepotrzebne te dyskusje 30.05.08, 21:32
            Utrzyma habilitacje, ostatecznie zatapiajac przy tym polska nauke...
            • ewa9823 Re: niepotrzebne te dyskusje 01.06.08, 10:53
              niestety masz rację - ale kogo to obchodzi
              • nfao5 Re: niepotrzebne te dyskusje 02.06.08, 13:14
                Mysle, ze powinno obchodzic kazdego, kto w Polsce placi podatek, z ktorego
                utrzymywane sa te belwedersko-habilitowane synekurki... :(
    • pisubek Czy dr Wieczorek robi odwierty dla Rydzyka? Gdzieś 02.06.08, 10:50
      ostatnio przepadł.
      • nfao5 Re: Czy dr Wieczorek robi odwierty dla Rydzyka? G 02.06.08, 13:12
        Chyba tak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka