toja3003
23.05.08, 08:42
Owszem, zimna wojna powodowała, że po obu stronach żelaznej kurtyny
wielu wolało zapomnieć o zbrodniach II-giej wojny dla doraźnych
interesów. Przykładowo: były esesman von Braun stanął na czele
amerykańskiego programu kosmicznego, dostał amerykańskie
obywatelstwo szybciej niż my dajemy obywatelstwo polskie Chińczykowi
z Madagaskaru tylko dlatego, że umie ganiać za piłką, i nawet ma
pomnik przed główną siedzibą NASA.
Z kolei na Wschodzie można było ogłosić, że cała NRD składa się
wyłącznie z samych „dobrych” Niemców-komunistów, którzy nic innego
nie robili jak tylko całe życie walczyli z faszyzmem, no bo jeden z
drugim mógł potem dalej robić to samo tylko w służbie komunistycznej
bezpieki. Podobnie niepolitycznie byłoby nadmiernie ścigać własnych
towarzyszy na terenie ZSRR czy państw satelickich. Albo weźmy
przypadek Barbiego we Francji.
Owszem są tacy, którzy pozostali konsekwentni – np. Centrum
Wiesenthala. Popieram zatem działania naszego IPN w świetle ostatnio
odnalezionych dokumentów z Powstania. Ale czy będą konsekwentni? Czy
może nagle zaczną uważać, że pełna prawda byłaby niewygodna i rakiem
wycofają się z przedsięwzięcia? Przecież podobną postawę przyjęli w
sprawie teczek bezpieki.
A jaka była postawa II-giej RP podczas rzezi dokonywanych wzajemnie
przez walczących tam faszystów i komunistów w Hiszpanii w 1936-m?
Tak, prawda wyzwala ale tylko pełna i szczegółowa prawda i to
dotyczy też prawdy historycznej.