Dodaj do ulubionych

Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety"

13.06.08, 15:44
Jeżeli "GW" wdaje sie w polemike z fanatykiem ideologii chrzescijanskiej (Arturem Stopka), to swiadectwo nie o nim wydaje, a o swoich dzienikarzach.

Z fanatyzmem nie da sie polemizowac. Fanatyzmowi trzeba pokazac madrosc.
Madrosci w "GW" jest zbyt malo, aby powstrzymac rozwoj polskiego fanatyzmu. Dowodem jest rzeczywistosc zachowan polskiego spoleczenstwa.

Im gorzej wiekszosci, tym lepiej mniejszosci.

Swiat ludzki wszyscy ukladamy i nie jest prawda, ze tylko nieliczni.

Swiat ludzki jest sprawiedliwy, tylko czlowiek z lenistwa tego nie widzi.










Obserwuj wątek
    • ar.co Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety" 13.06.08, 16:01
      "Przecież o godność człowieka umierającego zabiega od zawsze
      Kościół."
      Dla Kościoła "godność człowieka umierającego" to sprządzenie
      testamentu z zapisami na rzecz KK i zostawienie kasy na opłacenie
      pogrzebu.
      • andrzej369 Re: Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety 13.06.08, 17:50
        Gdyby czlowiek zrozumial, ze można godnie umierac, nie w bolach i wielkich cierpieniach, to również zrozumialby, ze fundament Kosciola jest oparty na klamstwie i tego najbardziej wladze koncernu watykanskiego najbardziej sie obawiaja.
        Nie bez powodu stworzono organizacje Opus Dei, ktora ma swych czlonkow w swiecie swieckim, wsrod sedziow, prokuratorow, politykow, biznesmenow, dziennikarzy itd.. Ta owa organizacja była nadzorowana za czasow JPII, przez obecnego BXVI i pracuje dla koncernu watykanskiego. Prawda o najwiekszym klamstwie w dziejach ludzkosci jest szczególnie chroniona przez Watykan i Opus Dei.
    • andrzej369 Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety" 13.06.08, 18:06
      Gdyby czlowiek był troszke madrzejszy, szukalby przyczyne zlego skutku i ja demaskowal, a nie polemizowal z fanatycznymi obroncami tego zlego skutku.

      Niestety, Wisniewska jest katoliczka i nie będzie szukala przyczyn zlego fanatycznego skutku.

      Kolo zamkniete naszej wlasnej glupoty, na nasze zyczenie.
    • japolak umierać po ludzku 16.06.08, 07:30
      Moja mama ma 87 lat, jest po protezowaniu obu bioder, niemal z
      mieszkania nie wychodzi.
      "Dziedzicznie" katoliczka, po chrzcie, komuniach, ślubie kościelnym,
      z ochrzczonymi i na lekcje religii wysyłanymi dziećmi.
      Sprawna umysłowo. Tak - że pyta, co z nią dalej będzie, gdy
      fizycznie i psychicznie jej stan sie pogorszy.
      Zafascynowana prosiła mnie, bym skopiował dla niej kartkę, którą w
      portfelu noszę, gdzie między innymi napisałem "Oświadczam, iż w
      przypadku mojej śmierci zgadzam się i proszę o przekazanie CAŁOŚCI
      mojego ciała na potrzeby przeszczepów, eksperymentów medycznych i
      dydaktyki medycznej /.../ W przypadku przedłużającej się (i/lub
      trwałej) śpiączki lub innych objawów wskazujących na nieuleczalny
      stan zdrowia - przy braku możliwości mojego komunikowania się z
      otoczeniem - nie zgadzam się na sztuczne utrzymywanie życia -
      lekarzom wierzącym polecając opinię, iż to Bóg, nie zaś urżadzenia i
      zastryki utrzymują życie. Lekarzy niewierzących proszę o czynną lub
      bierną pomoc".
      Co jest bardziej nieludzkie? Mój wybór, czy sztucznie przedłużana
      egzystencja ciała? Wiele nocy spędziłem przy umierającym ojcu,
      nieprzytomnym i w beznadziejnym stanie. W dzień zmieniała mnie mama
      i brat.
      Masowałem krwawiące odleżyny, maścią smarowałem gnijące palce nóg
      (nie na "syfa" umierał, lecz po nie udanej operacji tętniaka aorty
      brzusznej).
      Gdy myłem i ubierałem trupa - to już tylko ulga była
      Ile osób, pouczających o "godności życia" ma takie doświadczenia???
      • mikewodzowski Re: umierać po ludzku 16.06.08, 11:21
        > Co jest bardziej nieludzkie? Mój wybór, czy sztucznie przedłużana
        > egzystencja ciała? Wiele nocy spędziłem przy umierającym ojcu,
        > nieprzytomnym i w beznadziejnym stanie. W dzień zmieniała mnie mama
        > i brat.
        > Masowałem krwawiące odleżyny, maścią smarowałem gnijące palce nóg
        > (nie na "syfa" umierał, lecz po nie udanej operacji tętniaka aorty
        > brzusznej).
        > Gdy myłem i ubierałem trupa - to już tylko ulga była
        > Ile osób, pouczających o "godności życia" ma takie doświadczenia???

        Wielki Szacunek dla Ciebie.
        Służba człowiekowi jest służbą Bogu, to jest maksyma która jest podstawą religii
        wschodu. Podstawowym obowiązkiem człowieka jest okazywać wdzięczność rodzicom,
        krewnym, przyjaciołom, nauczycielom i wszystkim, którzy przyczynili się do
        ukształtowania tego, kim jesteś.
        Oczywiście jest to bardzo trudne i wymaga wiele poświęceń ale świadczy także o
        mierze człowieka która właśnie tu powinna być mierzona.
        Katolicyzm jest chorą mutacją nauk Jezusa, nauk których nie głosił, wierząc w
        przekaz KK stajemy dalej od Boga.
        Moim zdaniem powyższymi standardami powinni kierować się także ludzie
        niewierzący w Boga, ponieważ jak sądzę On/Ona nie nic przeciwko temu że ktoś
        jest niewierzący, ważne aby być dobrym człowiekiem.
        Tego powinno się uczyć dzieci a nie modlitw, przykazań, wyznań wiary i innych
        formułek. Sami musimy zadbać o przyszłość naszych dzieci więc tak czyńmy.
    • mothermania Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety" 16.06.08, 12:35
      „Zyj tak, bys mógl powiedziec Bogu w dniu Sadu Ostatecznego: Bylem
      bardzo dobrym
      czlowiekiem, choc w Ciebie nie wierzylem.” — Kurt Vonnegut

      Moze troche nie na temat, moze troche na temat, ale bardzo mi sie
      podoba ta maksyma, ktora gdzies znalazlam...
    • przytomny2 Re: Polemika. Dlaczego ks. Stopka boi się "Gazety 16.06.08, 12:50
      Bla, bla, bla, piec epitetow (z chrzescijanskim fanatyzmem na czele gdzie ma sie
      pretensje do chrzescijan ,ze sa nimi w sposob konsekwentny), argumentow ZADNYCH
      no i niegramatczyne majaczenia + oto portret antykoscielnego frustrata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka