Dodaj do ulubionych

Przegrana sumienia?

19.06.08, 15:05
p.wierzbicki..cały pana artykuł zasadza sie na xianskim postrzeganiu
moralnosci i etyki. wg. pana kazde zycie jest świete i usiłuje pan znow
forsowac "jedyna słuszna" filozofie . A moze dla kogos zycie nie jest świete?
bo nie uznaje okreslenia ktorym pan szermuje? Moze swietszym (ze juz wejdziemy
w te nomenklature) jest swiadome prawo wyboru jednostki ludzkiej ? Nie chodzi
mi tu o 14 latke w ciazy-ale o kazda kobiete której prawo karne pisane pod
dyktando krk uniemozliwia dokonanie aborcji w pomrocznej i skazuje na bycie
przestepca (penalizacja dotyka dziesiatków tysiecy ludzi).
Moze wreszcie jako organizacja wyznaniowa pana formacja odpusci sobie
wtracanie sie w sposób nachalny w prywatne zycie obywateli ?
Obserwuj wątek
    • abrahadabra Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:06
      pokrętny komentarz do sprawy.
      X podstawka ewidentnie przekroczył granicę. Co więcej jego
      konferencja prasowa nosiła znamiona matactwa.

      Niestety ale w państwie prawa za jakie chce uchodzić RP muszą
      istnieć granice działalności kościołów, w tym krk.

      Świeckość państwa jest dobrem wyższym niż pragnienia ewangelizacyjne
      kleru.
      Doprawdy autor artykułu próbuje dokonać logicznego odwrócenia
      sytuacji. w tej konkretnej sprawie nikt nie zmuszał katoliczki do
      usunięcia wbrew jej woli.

      Polska ma być wolnym krajem wolnych ludzi a nie państwem
      teokratycznym. Sorry ale kościół powinien znać swoje miejsce w
      społeczeństwie i uznać w końcu, że jest jednym pośród wielu
      podobnych stowarzyszeń.

      A X podstawka? Poddajmy jego sprawę osądowi niezawisłego sądu...
      • akurach1981 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:09
        A ja zapraszam do przeczytania o tym samym zdarzeniu, bez stawaniu po jednej ze
        stron w przeciwienstwie do GW)

        Źródło: Dziennik.pl

        Jej historia podzieliła Polaków. Według "Gazety Wyborczej", zgwałconej 14-latce
        szpital w Lublinie odmówił usunięcia ciąży po naciskach obrońców życia na czele
        z księdzem. Potem okazało się, że to nie był gwałt, a duchownego o pomoc
        poprosiła sama dziewczynka. W mediach rozgorzał spór ideologiczny. W końcu
        dziecko usunęło ciążę - podała Katolicka Agencja Informacyjna.


        Kiedy sprawa stała się głośna, okazało się - wbrew rewelacjom "Wyborczej" - że
        ciąża nie była wynikiem gwałtu. Dziewczyna utrzymywała stosunki seksualne z o
        rok starszym chłopakiem. Byli ze sobą kilka miesięcy.

        Zgodę na aborcję uzyskała matka 14-latki, bo ciąża była "wynikiem czynu
        zabronionego", czyli seksu z osobami poniżej 15. roku życia.

        Szpital w Lublinie odmówił aborcji, bo - jak tłumaczyli lekarze - 14-latka długo
        biła się z myślami i często zmieniała zdanie.

        Sprawę skomplikowało doniesienie do prokuratury obrońców życia o nakłanianiu
        nastolatki do przerwania ciąży. Dziewczynka trafiła do pogotowia opiekuńczego, w
        potem do szpitala, bo śledczy nie mieli pewności, czy zgoda na aborcję wydana
        przez matkę ciężarnej jest ważna.

        Atakowany przez media ksiądz, któremu zarzucano, że namawia dziewczynkę, by
        urodziła dziecko, wytłumaczył, że dostał od 14-latki list, w którym sama
        zaprosiła go do odwiedzin w szpitalu. Dlatego próbował jej pomóc.

        Decyzja musiała być podjęta szybko. Dziewczyna była już w 11-12 tygodniu ciąży.
        W Polsce aborcję można przeprowadzać tylko do 12 tygodnia.

        Tymczasem minister zdrowia, Ewa Kopacz, zapowiedziała w programie "Teraz My" w
        TVN, że ta aborcja będzie. I rzeczywiście - dziś agencja KAI poinformowała, że
        Agata usunęła ciążę w gdańskim szpitalu.
        • piotr228 Przygnębiające!!! 20.06.08, 00:28
          Oczywiście że GW zrobiła wszystko co możliwe aby aborcję
          przeprowadzono. Szkoda że min Kopacz umyła ręce dla świętego
          spokoju. Zagrozili jej pewnie redaktorzy GW że będą pisać o nie że
          jest najgorszym ministrem.

          Tak czy owak wiadomość o tej aborcji jest dla mnie straszna.
          GW niech się określi czy JP2, czy homoseksualiści i swoboda
          aborcyjna. Nie idzie to bowiem w parze.
          • mw-te Re: Przygnębiające!!! 20.06.08, 00:49
            piotr228 napisał:

            > Oczywiście że GW zrobiła wszystko co możliwe aby aborcję
            > przeprowadzono. Szkoda że min Kopacz umyła ręce dla świętego
            > spokoju. Zagrozili jej pewnie redaktorzy GW że będą pisać o nie że
            > jest najgorszym ministrem.
            >
            > Tak czy owak wiadomość o tej aborcji jest dla mnie straszna.
            > GW niech się określi czy JP2, czy homoseksualiści i swoboda
            > aborcyjna. Nie idzie to bowiem w parze.


            straszne? idz sie powies..mam dobre nylonowe linki zeglarskie -moge ci
            zaoferowac w promocji 5 metrów za 10 zł. szekle dorzucam gratis.
          • evva-m Re: Przygnębiające!!! 20.06.08, 14:47
            Nienawisc do GW jest widoczna i masz do tego prawo, ale jezeli spojrzysz na ta
            sprawe z dystansu to stwierdzisz, ze nikt sie do tej decyzji nie przyczynil.
            Zostala podjeta tragiczna decyzja matki i corki i tez mialy prawo do tej decyzji
            i one beda z tym, zyly a my nie mamy prawa na ten typu osad, to nie w naszej
            mocy i czy ci sie podoba czy nie nie masz prawa kamieniowac drugiego czlowieka
            bo zadecydowal inaczej niz ty bys chcial. Od tego sa prokuratorzy, sady
            niezawisle no i oczywiscie Bog dla tych co w niego wierza.Dyskutowac mowic swoje
            zdanie, moze kazdy, ale bez osadzania i linczowania.
    • mejbilejdi Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:09
      Rola lekarza nie jest decydowanie, czy aborcja jest wlasciwym czy
      niewlasciwym wyjsciem. Cos sie ksiedzu pomylilo. Ta decyzja nalezy
      do Agaty i jej opiekunow. Rola lekarza jest stosowac sie do
      obowiazujacego prawa i przedstawic pacjentce wylacznie medyczne
      aspekty sprawy. Jezeli przyznaje ksiadz lekarzowi prawo do
      lobbowania na rzecz okreslonego rozwiazania podyktowanego
      przekonaniami religijno-etycznymi, musi ksiadz rowniez zaakceptowac
      sytuacje, w ktorej lekarz odmawia przetaczania krwi.
      • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:32
        Pleciesz bzdury. Zgodzę się, że lekarz nie może decydować o
        słuszności bądź niesłuszności aborcji, ale o tym czy dokona zabiegu
        czy nie może jak najbardziej, bo to sprawa jego sumienia. Podobnie
        jest np. z eutanazją - nie można nikogo zmusić do jej wykonania
        mimo, że w jakimś kraju (np. w Szwajcarii) jest absolutnie
        dopuszczona prawnie.

        Lekarz jest zobowiązany dokonać aborcji tylko i wyłącznie w momencie
        ratowania życia matki ale to wynika nie z faktu samej aborcji, ale z
        faktu że lekarz jest zobowiązany ratować życie.

        I jeszcze jedno. Aborcja w Polsce jest całkowicie zakazana. Poprostu
        na podstawie pewnych okoliczności prokuratura może wydać warunkowo
        zgodę na dokonanie zabiegu. Pisanie o "dozwolonych" czy "legalnych"
        zabiegach jest nadużyciem.
        • mejbilejdi Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:50
          Percepcja prostego tekstu pisanego Cie przerasta. Nigdzie nie
          napisalam, ze lekarz ma byc zmuszany do przeprowadzenia aborcji.
          Napisalam, ze nie moze lobbowac za okreslonym rozwiazaniem z
          przyczyn niemedycznych lub w inny sposob uniemozliwiac pacjentce
          dokonanie innego wyboru niz ten, za ktorym lobbuje (w tym wypadku
          uchylenie sie od wskazania alternatywnej placowki).

          > Lekarz jest zobowiązany dokonać aborcji tylko i wyłącznie w
          momencie
          > ratowania życia matki ale to wynika nie z faktu samej aborcji, ale
          z
          > faktu że lekarz jest zobowiązany ratować życie.

          O, teraz pleciesz bzdury :) Od kiedy to lekarz jest zobowiazany
          ratowac akurat to zycie kosztem drugiego?


          > I jeszcze jedno. Aborcja w Polsce jest całkowicie zakazana.
          Poprostu
          > na podstawie pewnych okoliczności prokuratura może wydać warunkowo
          > zgodę na dokonanie zabiegu

          O tak, zwlaszcza dzwoni sie do prokuratora, kiedy zagrozone jest
          zycie ciezarnej. Pisanie o rzeczach, o ktorych nie ma sie pojecia,
          jest naduzyciem.
          • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:56
            mejbilejdi napisała:

            > Percepcja prostego tekstu pisanego Cie przerasta. Nigdzie nie
            > napisalam, ze lekarz ma byc zmuszany do przeprowadzenia aborcji.
            > Napisalam, ze nie moze lobbowac za okreslonym rozwiazaniem z
            > przyczyn niemedycznych lub w inny sposob uniemozliwiac pacjentce
            > dokonanie innego wyboru niz ten, za ktorym lobbuje (w tym wypadku
            > uchylenie sie od wskazania alternatywnej placowki).

            To nie lekarz wskazuje innego który dokona zabiegu tylko szpital.
            Instytucja nie człowiek - nie mieszaj pojęć.


            > > Lekarz jest zobowiązany dokonać aborcji tylko i wyłącznie w
            > momencie
            > > ratowania życia matki ale to wynika nie z faktu samej aborcji,
            ale
            > z
            > > faktu że lekarz jest zobowiązany ratować życie.
            >
            > O, teraz pleciesz bzdury :) Od kiedy to lekarz jest zobowiazany
            > ratowac akurat to zycie kosztem drugiego?

            Dlaczego bzdury? Jeśli aborcja ma na celu uratowanie matki a płód
            nie przetrwa sam poza łonem matki wybór jest oczywisty.



            > > I jeszcze jedno. Aborcja w Polsce jest całkowicie zakazana.
            > Poprostu
            > > na podstawie pewnych okoliczności prokuratura może wydać
            warunkowo
            > > zgodę na dokonanie zabiegu
            >
            > O tak, zwlaszcza dzwoni sie do prokuratora, kiedy zagrozone jest
            > zycie ciezarnej. Pisanie o rzeczach, o ktorych nie ma sie pojecia,
            > jest naduzyciem.


            Dobrze wiesz że nie piszę o takich przypadkach.
            W momencie kiedy lekarz błędnie uzna że życie matki było zagrożone i
            usunie ciążę popełnia błąd lekarski i/lub przestępstwo. Taka matka
            może później domagać się odszkodowania od państwa.
            • mejbilejdi Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:05
              > To nie lekarz wskazuje innego który dokona zabiegu tylko szpital.
              > Instytucja nie człowiek - nie mieszaj pojęć.

              Obowiazek spoczywa na dyrektorze tej instytucji, ktory sie z niego
              nie wywiazal. O ile mi wiadomo, dyrektorzy poki co sa ludzmi.

              > Dlaczego bzdury? Jeśli aborcja ma na celu uratowanie matki a płód
              > nie przetrwa sam poza łonem matki wybór jest oczywisty.

              Rozumiem, ze jak przetrwa, to zycie matki nie jest juz priorytetem?

              > Dobrze wiesz że nie piszę o takich przypadkach.

              Dobrze wiem, ze formuujesz nieprawdziwe tezy na temat
              prokuratorskich zezwolen i calkowitego zakazu aborcji. I wlasnie
              tego dowiodlam. Przykro mi bardzo.
        • rikol o gwalcie i ciazy 19.06.08, 16:48
          Nie porownuj eutanazji do aborcji. Eutanazji czlowiek chce, dlatego sie ja robi.
          Swoja droga, moze wyjasnisz, czemu zolnierzom sie daje medale za mordowanie
          ludzi, a aborcja jest zakazana? Czemu ksieza swieca czolgi i inna bron, ktora
          sluzy do zabijania? Ciekawa bedzie konstrukcja logiczna uzasadniajaca takie
          decyzje, nie moge sie doczekac.

          W wolnej chwili zobacz te linki. Powoluja sie one na badania MEDYCZNE, a nie
          zabobony, jest tez komentarz prawniczki z uwzglednieniem umow miedzynarodowych i
          orzeczen.

          www.federa.org.pl/?page=news&newsid=426&lang=1
          www.federa.org.pl/?page=news&newsid=439&lang=1
          Jesli ginekologowi nie podoba sie aborcja, niech zmieni specjalizacje, np. na
          pediatrie.

          Aborcja ratuje zycie kobietom, jak sam napisales.
        • mdtzjd Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 19:39
          > ale o tym czy dokona zabiegu czy nie może jak najbardziej
          Niech więc decyduje. Zanim wybierze zawód lekarza-ginekologa. Gdyby była w
          Polsce wykonywana kara śmierci, to kat też miałby prawo odmowy jej wykonania?
          Przecież to paranoja.
          > Aborcja w Polsce jest całkowicie zakazana.
          Przeczytaj ustawę i przestań pieprzyć głupoty.
    • gulcia77 Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:10
      Szanowny Panie! przeczytałam Pańskie słowa i zastanawiam się jak się
      ustosunkować do nich, aby Pana nie urazić, a jednocześnie wyrazić
      własne zdanie. Może na początek. Jestem osobą całkowicie i świadomie
      niewierzącą, choć osobiście nie popieram aborcji. Jednak w moim
      wypadku jest to czcze stwierdzenie, ponieważ własnych dzieci nie
      posiadam i posiadać nie będę. Natomiast jestem zdania, ze przy
      zachowaniu pewnych warunków, opisanych na innym forum, związanym z
      tematem, powinna być dostępna aborcja. Stwierdzenie, ze powinno się
      chronić życie, bez wzgllędu na to w jak koszmarnych warunkach
      zostało poczęte całkowicie kłóci się z docenianiem dla jednostki
      ludzkiej i jej godności. I co gorsza, urodzenie dziecka, np
      poczętego w wyniku gwałtu nie jest dobrem - ani dla matki, ani dla
      dziecka. Nie jest Pan kobietą, więc nie ma Pan możliwości całkowitej
      empatii w sytuacji ciąży niechcianej lub w wyniku gwałtu. Ale
      wystarczy założenie, że kobieta jest pełnoprawnym człowiekiem i to
      ona nosi w łonie przez 9 miesięcy niechciany owoc, zmagając się ze
      wszystkimi konsekwencjami. I to ona ma prawo decyzji.
      Rozumiem, ze świętość życia jest w KRK wartością nadrzędną. I macie
      całkowite prawo je głosić. Z tym, ze nie macie prawa żądać
      całkowitego posłuchu od wszystkich. To naprawdę jest kwestia
      sumienia każdego człowieka. W tym wypadku każdej kobiety...
      • adacwa Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 23:23
        Czy ma Pani pewność, że Pani poczęcie nie jest wynikiem gwałtu???
        Czy potrafiłaby Pani położyć na szali dziecko narodzone z gwałtu i
        ze stosunku dobrowolnego???
        • mw-te Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 23:51
          adacwa napisała:

          > Czy ma Pani pewność, że Pani poczęcie nie jest wynikiem gwałtu???
          > Czy potrafiłaby Pani położyć na szali dziecko narodzone z gwałtu i
          > ze stosunku dobrowolnego???

          a co to ma do rzeczy???? to twoim zdaniem kobieta (nawet nieletnia smarkata) ma
          prawo sie wyskrobac tylko wtedy jak ja ktos zgwałci?
          a swiadomy wybor niecheci do posiadania bachora nie wchodzi w rachube???
          straszny kraj..straszni ludzie ...od Iranu wam brakuje waskiej linii... ,wiesz
          ...ja kiedys nawet nie nienawidziłem katolików...byli mi obojetni jak stado
          wróbli na trawniku.
          Wszystko sie zmieniło...was trzeba izolowac jak tredowatych.
    • abrahadabra Przegrana kościoła tak. sumienia nie. 19.06.08, 15:17
      Sumienie małej zostawmy w spokoju nie nasza sprawa. Natomiast
      wpieprzanie sie kleru w nie swoje sprawy to jak najbardziej problem
      społeczny.
    • gulcia77 Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:18
      Straszne jest to, ze tak łatwo manipulować życiem nienarodzonych. A
      kto staje w obronie narodzonych? Z doświadczenia wiem, że KK robi w
      tej sprawie niewiele
    • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:35
      mw-te napisał:

      > Moze wreszcie jako organizacja wyznaniowa pana formacja odpusci
      sobie
      > wtracanie sie w sposób nachalny w prywatne zycie obywateli ?


      Od kiedy to głoszenie dogmatów religijnych jest "nachalnym
      wtrącaniem się w życie obywateli"? Wg kościoła katolickiego dziecko
      żyje od chwili poczęcia a aborcja jest zła. Czemu odmawiasz im to
      głosić?
      Dla ciebie życie to moment w którym dziecko przejdzie przez pochwę
      kobiety i też masz prawo tak myśleć. Tyle że narzucaj swego zdania
      innym.
      • z.bialek Krętacz i hipokryta 19.06.08, 15:37
        "Gdy chodzi o dobro konkretnych ludzi, wymachiwanie ideologicznymi
        sztandarami staje się nieprzyzwoite."
        Więc nie machaj.

        • sharn1 Re: Krętacz i hipokryta 19.06.08, 15:44
          z.bialek napisał:

          > "Gdy chodzi o dobro konkretnych ludzi, wymachiwanie ideologicznymi
          > sztandarami staje się nieprzyzwoite."
          > Więc nie machaj.


          Nie macha. Rolą kościoła jest ewangielizowanie i przekazywanie zasad
          morlanych i etycznych.
          To nie są idee.
          • wikal Re: Krętacz i hipokryta 20.06.08, 22:23
            Rolą i zamiłowaniem kościoła w Polsce jest wtrącanie się w prawo
            (które jest dla wierzących, innowierców i niewierzących),
            pokrzykiwanie głosami swoich fanatyków i koniunkturalnych polityków,
            że tam gdzie chodzi o normy prawne niezgodne z księżymi życzeniami,
            prawo można olać, bo moralna wyższość katoli (nie mylić z
            katolikami) i ich antyaborcyjnego obłędu stoi ponad tym złym (bo my
            go nie chcemy, a reszta ma się podporządkować, bo to my zawsze mamy
            rację) prawem. Kościół może ewangelizować, moralizować, obkładać
            ekskomuniką, ale nie wolno mu stanowić prawa świeckiego państwa,
            domagać się przestrzegania norm religijnych przez wszystkich
            obywateli. A w Polsce tak się dzieje, kler jest bezkarny, próbuje z
            religijnych dogmatów ustanowić system prawny obowiązujący wszystkich
            i dlatego kościół staje sie powoli naszym okupantem. Klerykalizacja
            życia jest widoczna na każdym kroku, kto tego nie widzi, jest ślepy
            albo udaje głupiego. W dużym mieście da się wytrzymać, ale spróbuj
            być ateistą na wsi albo w małym miasteczku. Zaraz się znajdzie cały
            szwadron podobnych autorowi tego artykułu albo i jeszcze gorszych,
            którzy przystapią do "nawracania". Jak się nie dasz, to zaszczują -
            oczywiście wszystko w ramach miłości bliźniego. Tylko w Polsce ledwo
            co zapłodnione jajo, nie mówiąc już o płodzie, stoi wyżej w
            hierarchii wartości niż życie kobiety. Co zresztą nie dziwi, bo
            niechęć żyjących w celibacie sfrustrowanych księży do kobiet, nie
            jest niczym nowym. W sprawie Agaty jak w zwierciadle odbiły się
            polskie problemy coraz większego zlewania sie prawa świeckiego
            państwa z prawem moralnym, naturalnym, wyznawanym przez katolików.
            Moim zdaniem jeśli ktoś jest wierzącym katolikiem, to zna stosunek
            swojego kościoła do aborcji. Dlatego jej nie przeprowadzi. Jeśli to
            zrobi, to nie jest prawdziwym katolikiem. Ale kk nie chce sobie psuć
            statystyki, więc tego nie przyzna. Ponieważ jego perswadowanie jak
            widać nie pomaga, więc kościół próbuje narzucić świeckiemu
            (jeszcze!) państwu swoje normy religijne w sytemie prawnym. I to ma
            być w porządku? A co do sumienia lekarzy.... No cóż, bardzo je mają
            czułe, gdy przychodzi im dokonać aborcji za darmo i gdy dużo ludzi o
            niej wie. Po południu, w zaciszu gabinetu, gdy na stole pojawią się
            dwa patyki, sumienie zapada w drzemkę, a nawet w głęboki sen. Ustawa
            antyaborcyjna w Polsce, działania polskich ginekologów i polskiego
            kleru to absolutne mistrzostwo świata hipokryzji. Dzicy w oczach i
            agresywni w mowie działacze pro life chyba są szczerzy. I jeszcze
            bardziej straszni. Nie lubię pani Środy, ale ona o tym wie.
      • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:42
        Tu naprawdę nie chodzi zakazanie głoszenia świętości zycia nikomu,
        chodzi tylko o miarę tego głoszenia. Od tego są kościoły,
        zgromadzenia wiernych, co więcej, nie miałabym nic przeciwko temu,
        zeby księża chodzili jak świadkowie Jehowy po domach i w osobistych
        rozmowach zwracali uwagę wiernych na kwestie dogmatyczne. Zawsze
        można księdza,/ świadka/ adwentysty/ mormona nie wpuścić. Ale
        organizowanie nagonki, wykradanie czy też wykorzystywanie poufnych
        danych jest przestępstwem i tego, w wypadku "Agaty" ksiądz
        Podstawka. Niech po prostu religia wróci tam, gdzie jej miejsce. Ci
        którzy mają duchowe potrzeby sami ją znajdą. Od reszty - wara
        • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:48
          gulcia77 napisała:

          Ale organizowanie nagonki, wykradanie czy też wykorzystywanie
          poufnych
          > danych jest przestępstwem i tego, w wypadku "Agaty" ksiądz
          > Podstawka. Niech po prostu religia wróci tam, gdzie jej miejsce.
          Ci
          > którzy mają duchowe potrzeby sami ją znajdą.


          Zaraz zaraz. To może feministki czy środowiska proaborcyjne także
          nie wyłażą z postulatami na ulice w formie manify, niech nie rozdają
          ulotek na ulicach i w szkołach i nie bombardują swoimi przekonaniami
          w gazetach i w tv. Przecież ich przedstawiciele plus dziennikarze od
          tygodnia przytupują na korytarzach w szpitali i męczą tą dziewczynę
          a przy okazji opinię publiczną.
          To działa w dwie strony.
          • rikol Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:51
            dziewczynka z matka poprosily o pomoc organizacje feministyczna. Ksiedza o pomoc
            nie prosily, znaly jego stanowisko i mialy je w nosie.
          • mejbilejdi Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:54
            Czy jakies aktywistki odwiedzaly Agate w szpitalu i namawialy do
            aborcji? Dziecko bylo nagabywane wylacznie przez druga strone. Nikt
            nie zakazuje wrogom prawa kobiet do decydowania o swoim ciele
            propagowania swoich pogladow. Niech sobie pisza w ulotkach,
            gazetach. Byle trzymali sie z daleka od dzieci w takich sytuacjach,
            czyli od wywierania bezposredniej presji.
          • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:01
            Jak już Ci ktoś napisał, do tych organizacji zwróciły się same
            zainteresowane. I miały do tego prawo. Nattomiast do księdza
            zwróciła się lekarka. I ona takiego prawa nie miała. Ostatecznie
            mogła najpierw dziewczynę zapytać, czy wyraża zgodę na rozmowę z
            księdzem.
            Widzisz sharn1, to wszystko jest kwestią miary. Czy w telewizji
            polskiej, opłacanej z pieniędzy katolików i niekatolików są relacje
            z takich manif? Czy są organizowane poważne programy ukazujące
            niekatolicki ogląd sprawy np aborcji? Ano nie ma. Natomiast
            wszelkiej maści msze na okrągło. I to jest właśnie ten brak miary, p
            którym mówię
            • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:07
              gulcia77 napisała:

              > Jak już Ci ktoś napisał, do tych organizacji zwróciły się same
              > zainteresowane. I miały do tego prawo. Nattomiast do księdza
              > zwróciła się lekarka. I ona takiego prawa nie miała. Ostatecznie
              > mogła najpierw dziewczynę zapytać, czy wyraża zgodę na rozmowę z
              > księdzem.

              Widzisz problem w tym, że opierasz się tylko na jednym źródle - GW.
              Inne źródła podają inaczej, więc tak naprawdę jak było wie tylko to
              dziecko.

              > Widzisz sharn1, to wszystko jest kwestią miary. Czy w telewizji
              > polskiej, opłacanej z pieniędzy katolików i niekatolików są
              relacje
              > z takich manif? Czy są organizowane poważne programy ukazujące
              > niekatolicki ogląd sprawy np aborcji? Ano nie ma. Natomiast
              > wszelkiej maści msze na okrągło. I to jest właśnie ten brak miary,
              p
              > którym mówię


              Przepraszam jak to nie ma? Mówiąc poważnie i szczerze to podejrzewam
              że teraz łatwiej zobaczyć w TV p. Szczukę, Olejnik i nne osoby
              promujące idee feministyczne niż księży (bo ci są dziś "niemodni").

              A obiadki u prezydentowej?
              Ja niepamiętam zeby ostatnio jakiś ważny polityk usiadł z gromadą
              księży przy obiektywach kamer i dyskutował o problemach gnębiących
              katolików.
              • mejbilejdi Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:13
                > Widzisz problem w tym, że opierasz się tylko na jednym źródle -
                GW.
                > Inne źródła podają inaczej, więc tak naprawdę jak było wie tylko
                to
                > dziecko.

                Bzdura, ksiadz przyznal, ze o sytuacji zostal poinformowany przez
                osoby trzecie, nie przez dziewczynke. Wygodnie jest przyjac
                postawe 'nic nie wiemy, prawda zawsze lezy po srodku'. Wiemy,
                spotkanie nastapilo po zlamaniu tajemnicy lekarskiej.


                > A obiadki u prezydentowej?
                > Ja niepamiętam zeby ostatnio jakiś ważny polityk usiadł z gromadą
                > księży przy obiektywach kamer i dyskutował o problemach gnębiących
                > katolików.

                Zacznij ogladac TV Trwam i sluchac Radia Maryja. Moze
                jeden 'obiadek' sprzed ponad roku nie bedzie Ci sie juz odbijal
                czkawka.
                • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:20
                  mejbilejdi napisała:
                  > Zacznij ogladac TV Trwam i sluchac Radia Maryja. Moze
                  > jeden 'obiadek' sprzed ponad roku nie bedzie Ci sie juz odbijal
                  > czkawka.


                  Nic mi się nie odbija. Nie jestem jakimś strasznym antyfeministą ale
                  nie zgadzam się z ideą feminizmu samego w sobie. Poprostu.
                  Natomiast uważam że o prawa kobiet ktoś musi walczyć i niech walczy.
                  Politycy powinni pochylić się nad ich problemami. Jest nie tylko
                  aborcja ale i molestowanie, mobbing, przemoc domowa, dyskryminacja w
                  pracy czy słabe zabezpieczenie macierzyńskie albo sprawy dostępu do
                  badań piersi. Zgadzam się z tym i powinno być to rozwiązywane.
                  • rikol Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:51
                    Kobiety nie potrzebuja 'pochylania sie', pogardy pomieszanej z litoscia. Kobiety
                    potrzebuja wolnosci i szacunku. Do tego wystarczy dobre prawo, ktore bedzie
                    egzekwowane.
              • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:16
                Ja mam na myśli sharn TELEWIZJĘ PULICZNĄ! Nie mówię o telewizjach
                komercyjnych, bo utrzymują się same i mają prawo głosić inne
                poglądy. To o czym piszesz przypomina mi program Pospieszalskiego.
                Zaproszeni goście zawsze są w takiej proporcji, zeby zwyczajnie
                zakrzyczeć zdanie przeciwne.
                • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:21
                  gulcia77 napisała:

                  > Ja mam na myśli sharn TELEWIZJĘ PULICZNĄ! Nie mówię o telewizjach
                  > komercyjnych, bo utrzymują się same i mają prawo głosić inne
                  > poglądy. To o czym piszesz przypomina mi program Pospieszalskiego.
                  > Zaproszeni goście zawsze są w takiej proporcji, zeby zwyczajnie
                  > zakrzyczeć zdanie przeciwne.

                  Akurat TV publiczna to wogóle jest do bani bo żadnych idei czy
                  przekonań nieumie pokazać obiektywnie. Tych z którymi się nie
                  zgadzasz także. A Pospieszalski potrafi spłycić każdy temat.
          • iluminacja256 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:21
            Co to w ogóel jest za pomysł, zeby takimi rzeczami zajmował się w
            szpitalu ksiądz? Odtakiego typu rozmów o 'trudnym wyborze" jest
            PSYCHOLOG. Może trudno Polakom zrozumieć, zejest to taki zawód, do
            ktorego pzrez lata uczysz sie JAK ROZ|MAWIAĆ I JAK POMAGAĆ. Księdz
            tego nei potrafi!

            Jeli ktokolwiek w ogóle powinien rozmawiać z ta dziewczyną to
            PSYCHOLOG, bezstronny, nei daj Boże- ksiądz psycholog
      • nick3 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 15:54
        sharn1 napisał:
        > Od kiedy to głoszenie dogmatów religijnych jest "nachalnym
        > wtrącaniem się w życie obywateli"?

        Od 2000 lat.
      • mw-te Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:35
        sharn1 napisał:

        > Od kiedy to głoszenie dogmatów religijnych jest "nachalnym
        > wtrącaniem się w życie obywateli"? Wg kościoła katolickiego dziecko
        > żyje od chwili poczęcia a aborcja jest zła. Czemu odmawiasz im to
        > głosić?
        > Dla ciebie życie to moment w którym dziecko przejdzie przez pochwę
        > kobiety i też masz prawo tak myśleć. Tyle że narzucaj swego zdania
        > innym.

        nie odmawiam xianom prawa do głoszenia ich dogmatów,( nie sciemniaj koles) moga
        sobie nawet z ambon głosic iz ziemia jest płaska a słonce krazy wokoł niej, nie
        narzucam równiez swojego zdania zadnej kobiecie chcącej urodzic oczekiwane
        dziecko i nie namawiam jej do aborcji. Natomiast jestem kategorycznie przeciwko
        sekciarskiej nagonce,nachalnej propagandzie wymierzonej w konkretna osobe i
        próbom "prania mózgu" nieletniej " poprzez wywołanie u niej poczucia winy i
        naciskom lobbystycznym sekty xianskiej na organa rzadowo parlamentarne w celu
        dostosowania polskiego prawa karnego do potrzeb krk. Miejsce krk jest w kruchcie
        a nie na arenie politycznej i społecznej. Polski koscioł pograza sie z roku na
        rok własnie z powodu swojej pazernosci na "rząd dusz" - o pazernosci finansowej
        nie wspomne bo to juz temat z zupełnie innej bajki.
      • katrina_bush Re:Czy to ja za klerem latam i molestuje ?! 19.06.08, 18:12
        sharn1 napisał:

        > Od kiedy to głoszenie dogmatów religijnych jest "nachalnym
        > wtrącaniem się w życie obywateli"? Wg kościoła katolickiego dziecko
        > żyje od chwili poczęcia a aborcja jest zła. Czemu odmawiasz im to
        > głosić?
        > Dla ciebie życie to moment w którym dziecko przejdzie przez pochwę
        > kobiety i też masz prawo tak myśleć. Tyle że narzucaj swego zdania
        > innym.

        Kto i komu się tu narzuca ?!

        Czy to ja za klerem, czy za innymi Sektami latam, molestuje i pouczam ?!

        Nie.

        Ks. Alfred Marek Wierzbicki cytat:
        "Prawo jako wynik demokratycznego kompromisu może być niedoskonałe, a nawet
        niesprawiedliwe. To, że wyraża ono wolę większości, jeszcze nie czyni go słusznym."

        Kler stawia się ponad prawem i wybiera sobie tylko to, co mu wygodne ?!

        "Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie..."

        Do tego już dochodzi, tak ?!

        Brawo !!! Niech żyje społeczeństwo bez jakichkolwiek zasad i reguł !!!

        karygodny cytat:
        "Ciąża Agaty w tak młodym wieku uczyniła ją osobą wyjątkowo samotną. Nie
        znalazła wystarczającego oparcia w rodzinie, jej chłopak jest za młody, aby mógł
        podjąć odpowiedzialność."

        Nie znalazła wystarczającego oparcia w rodzinie ?!

        Jej matka i babcia to widocznie nie rodzina...
      • magdolot Re: Przegrana sumienia? 20.06.08, 11:49
        > Od kiedy to głoszenie dogmatów religijnych jest "nachalnym
        > wtrącaniem się w życie obywateli"? Wg kościoła katolickiego
        dziecko
        > żyje od chwili poczęcia a aborcja jest zła. Czemu odmawiasz im to
        > głosić?

        Dopóki się trzymają swoich ambon, a nie latają za człowiekiem po
        ulicy, niech sobie głoszą co im się żywnie podoba. Latanie za kimś
        po ulicy, po szpitalach, składanie na niego doniesień i
        upublicznianie jego danych, wysyłanie sms-ów na jego prywatny
        telefon - to właśnie jest wpieprzanie się w życie obywateli i to
        wyjątkowo nachalne.
      • maura4 Re: Przegrana sumienia? 22.06.08, 08:21
        KK nie ogranicza sie do głoszenia swoich dogmatów swoim wiernym .
        Stosuje naciski na polityków ,na sejm podczas stanowienia prawa.
        Domaga sie uwzgledniania swoich dogmatów ,podporządkowywania prawa
        stanowionego religii katolickiej.
    • kieliszecze Bardzo ciekawe 19.06.08, 15:44
      cytuję: "Prawo jako wynik demokratycznego kompromisu może być niedoskonałe, a
      nawet niesprawiedliwe. To, że wyraża ono wolę większości, jeszcze nie czyni go
      słusznym."
      Prawo aborcyjne w Polsce nie wyraża woli większości! Zostało narzucone
      społeczeństwu i jest efektem kompromisem kleru z rządem.
      Było referendum w tej sprawie? Konsultacje społeczne?
      Nie przypominam sobie.
      • sharn1 Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 15:50
        kieliszecze napisała:

        > cytuję: "Prawo jako wynik demokratycznego kompromisu może być
        niedoskonałe, a
        > nawet niesprawiedliwe. To, że wyraża ono wolę większości, jeszcze
        nie czyni go
        > słusznym."
        > Prawo aborcyjne w Polsce nie wyraża woli większości! Zostało
        narzucone
        > społeczeństwu i jest efektem kompromisem kleru z rządem.
        > Było referendum w tej sprawie? Konsultacje społeczne?
        > Nie przypominam sobie.

        Bardzo ciekawe. Proponuję oddać w ręce ludu decyzję czy mamy płacić
        podatki czy nie.
        Co do problemu aborcji na tzw. życzenie to uwarzam że byś się
        zdziwił jak mało jest zwolenników takiego rozwiązania. Obecna ustawa
        jest kompromisem i tak powinno pozostać.
        • mejbilejdi Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 15:58
          > Co do problemu aborcji na tzw. życzenie to uwarzam że byś się
          > zdziwił jak mało jest zwolenników takiego rozwiązania. Obecna
          ustawa
          > jest kompromisem i tak powinno pozostać.

          Nie wiesz, czy klamiesz 'dla idei'? Wiekszosc spoleczenstwa opowiada
          sie za prawem do aborcji z przyczyn spolecznych. Nie ma to
          odzwierciedlenia w tzw.kompromisie.
        • gulcia77 Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:05
          Sharn1, jak do tej pory sensownych badań na ten temat chyba nie
          przeprowadzono, ostatnie jaki znalazłam w necie to połowa lat 90-
          tych. Więc chyba powinny być odświeżone. A tak na zdrowy rozsądek i
          wyczucie, to po ostatnich latach, pełnych doniesień o martwych
          noworodkach (jak pomyślę o beczkach po kapuście to mnie jeszcze
          trzęsie), zakatowanych dzieciach, okrucieństwie rodzin zastępczych -
          to coś mi mówi, ze aborcja z przyczyn społecznych nie byłaby taka
          obca s[połeczeństwu. Oczywiście gdyby badania przeprowadzono lege
          artis, na sensownej próbie, a nie pod kościołem w niedzielę
          • sharn1 Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:13
            gulcia77 napisała:

            > Sharn1, jak do tej pory sensownych badań na ten temat chyba nie
            > przeprowadzono, ostatnie jaki znalazłam w necie to połowa lat 90-
            > tych. Więc chyba powinny być odświeżone. A tak na zdrowy rozsądek
            i
            > wyczucie, to po ostatnich latach, pełnych doniesień o martwych
            > noworodkach (jak pomyślę o beczkach po kapuście to mnie jeszcze
            > trzęsie), zakatowanych dzieciach, okrucieństwie rodzin
            zastępczych -
            > to coś mi mówi, ze aborcja z przyczyn społecznych nie byłaby taka
            > obca s[połeczeństwu. Oczywiście gdyby badania przeprowadzono lege
            > artis, na sensownej próbie, a nie pod kościołem w niedzielę

            Jestem jak najbardziej za. Badania należy robić i oczywiście
            najlepiej żeby były miarodajne.
            Co do dzieci w beczkach, śmietnikach itp. to problem zawsze był i
            zawsze będzie. I tu nie chodzi czy ktoś dziecko chce czy nie ale
            jeszcze o szok poporodowy. Nie sądzę żeby skala zjawiska się
            zwiększała, poprostu sprawy są nagłaśniane przez media i jest lepszy
            przepływ informacji.
            • mejbilejdi Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:17
              > Co do dzieci w beczkach, śmietnikach itp. to problem zawsze był i
              > zawsze będzie.

              Nieprawda. Nie ma tego problemu w krajach o liberalnym prawie i
              faktycznie prowadzonej edukacji seksualnej.
              • gulcia77 Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:19
                Nie, no bez przesady, takie historie zdarzają się chyba wszędzie.
                Ale nasilenie zjawiska jest w Polsce ogromne w porównaniu do innych
                krajów. I trzeba z tym walczyć
              • sharn1 Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:23
                mejbilejdi napisała:

                > > Co do dzieci w beczkach, śmietnikach itp. to problem zawsze był
                i
                > > zawsze będzie.
                >
                > Nieprawda. Nie ma tego problemu w krajach o liberalnym prawie i
                > faktycznie prowadzonej edukacji seksualnej.

                Jest. Tu nie chodzi o liberalizację prawa czy edukację seksualną,
                ale o psychikę matki i sprawy bytowe.
                • mw-te Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:51
                  sharn1 napisał:


                  > Jest. Tu nie chodzi o liberalizację prawa czy edukację seksualną,
                  > ale o psychikę matki i sprawy bytowe.

                  aha...czyli generalnie masz centralnie w dupie edukacje seksualna nawet na
                  polskim elementarnym poziomie ,o liberalizacji prawa to wiadomo nie ma co
                  wspominac a kładziesz nacisk na dalsze pranie mozgów poprzez xianska
                  indoktrynacje okreslana mianem ewangelizacji? a sprawy bytowe rzecz jasna to
                  sprawy kasy dla kleru za posługi zwiazane z chrzcinami,komuniami i dotacjami
                  budzetowymi dla xianskich organizacji....etc???
                • rikol Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:53
                  Jasne, matka ma sie najlepiej wtedy, jak ma 10 dzieci i haruje przez caly dzien.
                  Czemu nie dbasz o psychike ojca? Bo ojciec dba o siebie sam, z piwkiem przed tv?
              • aurita Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 22:27
                niestety to nie zalezy od zamoznosci kraju i wychowania :(
                Niestety zwyrodnialcy sa wszedzie, moze tylko mniej jest dzieci zaniedbanych
                emocjonalnie i fizycznie w krajach gdzie istnieje jakas edukacja seksualna a
                dzieci sa chciane
          • rikol Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:13
            co jakis czas robione sa badania opinii publicznej i ZAWSZE wiekszosc chce
            liberalizacji obecnej ustawy - dlatego kosciol nie chce referendum, bo okazaloby
            sie, ze owieczki mysla inaczej, niz ksieza sobie tego zycza
        • kieliszecze Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:37
          Co to znaczy?
          Kler może decydować o prawie kobiet do aborcji, nawet tych niewierzących, nie
          mających nic wspólnego z Kościołem katolickim ??

          • mw-te Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:47
            kieliszecze napisała:

            > Co to znaczy?
            > Kler może decydować o prawie kobiet do aborcji, nawet tych niewierzących, nie
            > mających nic wspólnego z Kościołem katolickim ??
            >
            na to wyglada:PPPP wiesz -oni to nazywaja misja ewangelizacyjna i szerzeniem
            wiary... tak szerza od XX wieków...szerza sie jak zaraza i szarancza.
        • mw-te Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:43
          sharn1 napisał:

          Obecna ustawa
          > jest kompromisem i tak powinno pozostać.

          bo ty tak uwazasz??? wybacz ale nawet w ultraxianskiej Irlandii społeczenstwo
          zadecydowało w referendum o zmianach prawa antyaborcyjnego.mam głeboko gdzies
          kompromis w którym nikt nie zapytał sie Polaków co tak naprawde sadza na ten
          temat...,jesli doszłoby do referendum w którym zdecydowana wiekszosc popiera
          zakaz aborcji-to mówie trudno "vox populi vox dei" ,ale nie jest dla mnie
          kompromisem obecny stan prawny wymuszony przez xianski koscioł na władzach
          pomrocznego skansenu vatykanskiego w czasach rimskiego papy z wadowic.
        • wikal Re: Bardzo ciekawe 20.06.08, 22:33
          "Co do problemu aborcji na tzw. życzenie to uwarzam że byś się
          zdziwił jak mało jest zwolenników takiego rozwiązania. "
          Myślę, że ty byś się zdziwił jak wielu, wystarczy inaczej
          sformułować pytanie. Wystarczy słowa "na żądanie" zamienić
          na "trudną sytuację życiową", "brak środków do życia", "przemoc w
          domu"... itp i zaręczam, że przeszło 60% odpowie "tak". Dlatego kler
          nie chce referendum. Gdyby był pewien jego wyniku, dawno by się
          odbyło. A obecna ustawa nie jest żadnym kompromisem. To cyniczna
          umowa rządu i kościoła zawarta kosztem kobiet i bez pytanie kobiet o
          zdanie.
          Na koniec prośba - popracuj nad ortografią!
    • nick3 Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 15:50

      Tak się składa, że sumieniem nie jest wszystko to, co Kościołowi
      spodoba się tym słowem nazwać.

      Również nie jest sumieniem - fanatyzm wyznawców jakiejś
      (jakiejkolwiek) ideologii, choćby takim słowem go nazywali.

      Oczywiście mogą istnieć ludzie, którzy ogłoszą, że są przekonani, że
      embrion jest osoba ludzką.

      Ale można zasadnie domniemywać inne niż deklarowane pobudki u wielu
      z tych ludzi. Do takiej podejrzliwości uprawniają np. inne postawy
      tych samych ludzi (w skali społecznej są to głównie wszechpolacy,
      redakcja Rzeczypospolitej, Frondy, oraz autorytarne starsze
      niewiasty, potocznie nazywane od materiału dzianiny, z której
      zrobione są ich berety).

      Nie ma żadnego obowiązku brać za sumienie wszystkiego, co jest
      przedstawiane pod tą wzniosłą nazwą.

      Inaczej pozwolimy się styranizować tym spośród nas, którzy są
      najbardziej zakłamani lub najbardziej pozbawieni skrupułów.


      Z tego, że ktoś bez uprawnionych podstaw uznaje embrion za człowieka
      (choćby i nawet robił to w dobrej wierze), nie wynikają dla niego w
      normalnym kraju żadne szczególne uprawnienia do ostentacyjnego
      ignorowania prawa, albo do ubezwłasnowalniania kobiet.


      Zwłaszcza, że naprawdę bez większego wysiłku dają się wyobrazić inne
      niż szczere pobudki, które mogą czynić te uprawnienia baaardzo
      atrakcyjnymi dla wielu z naszych współobywateli;)
      • sharn1 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:02
        nick3 napisał:
        > Z tego, że ktoś bez uprawnionych podstaw uznaje embrion za
        człowieka
        > (choćby i nawet robił to w dobrej wierze), nie wynikają dla niego
        w
        > normalnym kraju żadne szczególne uprawnienia do ostentacyjnego
        > ignorowania prawa, albo do ubezwłasnowalniania kobiet.


        No a niby na jakiej podstawie uznajesz że embrion nie jest
        człowiekiem (nawet jeśli czynisz to w dobrej wierze)?
        Jeśli embrion byłby niczym, to człowiek nabywałby praw w momencie
        urodzin a jest jednak inaczej. Jest prawnie chroniony od chwili
        poczęcia.

        Jak ktoś zabija kobietę w ciąży np. w 5 miesiącu to jak to
        potraktować?
        • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:20
          W dowodzie masz date urodzenia, od tego momentu masz prawo do opieki,
          dziedziczenia, jestes zarejestrowany, masz opiekuna prawnego i prawo do
          nietykalnosci. Plod i zarodek tych praw nie maja. Poza tym, jak ty to sobie
          wyobrazasz? W dowodzie data poczecia? A kiedy nadanie imienia? W 4. miesiacu
          ciazy, jak sie plec ustali? A co, jesli lekarz sie pomyli i okaze sie, ze
          Grzegorz jest jednak Hanna? co z dokumentami? Czy mozna odebrac plod czy zarodek
          ciezarnej, ktora pije lub narkotyzuje sie? I tak dalej. W kosciele tez wpisuja
          date urodzenia a nie poczecia. Poronionych plodow kosciol nie uznaje za ludzi i
          nie robi im pogrzebow, nie wpisuje ich tez w zadne ksiegi - one nie istnieja dla
          kosciola - problem robi sie dopiero wtedy, jak kobieta chce usunac ciaze.
          Embriony uzywane sa do eksperymentow medycznych, natomiast urodzeni ludzie -
          nie, co do tego jest zgoda na calym swiecie.
          • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:56
            Mylisz sie. Prawo do dziedziczenia przysluguje juz plodowi
            • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:02
              Tak? Gdzie tak jest napisane?
              • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:05
                W prawie gospodarczym
                • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:09
                  Prosze podac dokladnie, gdzie jest napisane, ze plod moze dziedziczyc. I kto
                  jest jego opiekunem prawnym.
                  • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:15
                    pl.wikipedia.org/wiki/Nasciturus
                    • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:45
                      Nawet jesli, to:


                      Dziecko nie może dochodzić tych roszczeń (tj. roszczeń o naprawienie szkód
                      doznanych przed urodzeniem) w stosunku do matki.

                      Znaczenie normatywne tego przepisu jest jasne. Ogranicza ono możliwość
                      dochodzenia przez dziecko roszczeń w stosunku do matki z tytułu szkód
                      wyrządzonych mu w fazie prenatalnej. Szkody owe w zasadzie sprowadzić się mogą
                      wyłącznie do naruszenia zdrowia i integralności cielesnej. Mogą one mieć wszakże
                      również wymiar majątkowy, w szczególności w zakresie, w jakim na skutek działań
                      podmiotu zobowiązanego do pieczy nad dzieckiem poczętym doznały uszczuplenia
                      nabyte w okresie prenatalnym prawa (np. godzące w interesy dziecka odrzucenie
                      spadku bądź jego roztrwonienie).



                      Tekst pochodzi z orzeczenia trybunalu konstytucyjnego:
                      www.hli.org.pl/pl/orzecz/k_26_96.html
                      Oznacza to, ze nawet jesli taka figura prawna istnieje, to jest ona martwa,
                      poniewaz to ciezarna dostaje pieniadze i nimi rozporzadza, a po urodzeniu
                      dziecko nie moze miec do matki zadnych roszczen za uszkodzenie zdrowia plodu w
                      czasie ciazy czy roztrwonienie majatku, jak kobieta byla w ciazy.

                      I jeszcze kolejny cytat:
                      Zdolność prawną ma również dziecko poczęte; jednakże prawa i zobowiązania
                      majątkowe uzyskuje ono pod warunkiem, że urodzi się żywe.
                      Ponieważ przepis art. 8 § 1 stanowił, iż zdolność prawną ma każdy człowiek od
                      chwili urodzenia, skreślenie § 2 przyznającego taką zdolność również dziecku
                      poczętemu należy traktować jako uchylenie przyznanej wcześniej zdolności prawnej
                      wobec dziecka poczętego.
                      Zdolność prawna, o której mowa w art. 8 jest warunkiem nabywania praw w zakresie
                      prawa cywilnego zarówno o charakterze majątkowym jak i niemajątkowym.

                      I kolejny cytat:
                      Decyzja ustawodawcy o skreśleniu generalnej klauzuli przyznającej zdolność
                      prawną jest więc w istocie uzasadniona tym, iż ze względu na status
                      psychofizyczny płodu jego zdolności do "bycia" podmiotem praw określonych w
                      prawie cywilnym jest dość ograniczona. Zdolność prawna, o której mówią przepisy
                      kodeksu cywilnego, ma charakter czysto funkcjonalny i odnosi się wyłącznie do
                      instytucji prawa cywilnego. W szczególności nie można utożsamiać zdolności
                      prawnej określonej w art. 8 kc z podmiotowością prawną w całym systemie prawa.
                      Podmiotowość prawna przynależna jest każdemu człowiekowi. Zdolność prawna w
                      zakresie prawa cywilnego może być natomiast uzależniona od etapu rozwoju życia
                      ludzkiego.
                      • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 19:00
                        Jest to orzeczenie przez obecny Trybunal. Kiedys moze zmienic sie
                        jegos sklad i bedziemy mieli inne orzeczenie. Albo moze zmienic sie
                        konstytucja.
                        Czyli sad zasadniczo przyznal, ze matka moze pozbyc sie zdrowej
                        ciazy po to by przejac pieniadze. Podobne rzeczy dzieja sie w
                        swiatlej Holandii jednak tam chodzi o eutanzje. Bylo calkiem sporo
                        przypadkow, gdy rodzina miala ochote na pieniadze dziadka/babci i
                        przekonali "lekarzy" o ich cierpieniach.
                        • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 19:40
                          Eutanazja jest na wyrazne zyczenie chorej osoby, przy czym wyklucza sie np.
                          depresje, bo wtedy mysli o samobojstwie sa norma. Eutanazja to jest pomoc,
                          skrocenie cierpienia osoby chorej, ktorej juz nic nie moze pomoc. A to, ze
                          zastrzykiem mozna zamordowac kazda zdrowa osobe, to chyba kazdy wie, nie musisz
                          nikogo 'uswiadamiac' - ale to jest scigane przez prawo i nazywa sie morderstwem.

                          Poza tym z tego co piszesz widac, ze wcale podanego przeze mnie orzeczenia nie
                          rozumiesz. sa jeszcze prawa czlowieka, ktore stosuja sie do kobiety, a nie do
                          zarodka czy plodu - tez mozesz sie z tym zapoznac. I prawa przeciw
                          dyskryminacji. Plod czy zarodek nie sa organizmami autonomicznymi, zyja wewnatrz
                          cudzego ciala, sa pasozytami. Nie dotycza ich tez prawa czlowieka.

                          Konstytucji nie zmienia sie co kadencje, bo ty tego chcesz. W USA jest jedna
                          konstytucja od 200 lat i jak dobrze funkcjonuje.
            • migg.migg Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:44
              ale jest to prawo warunkowe - odziedziczy, jesli sie urodzi.
              wiec nie ma pelni praw.
        • nick3 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:48
          > na jakiej podstawie uznajesz że embrion nie jest
          > człowiekiem

          Wiele praktycznych konsekwencji tezy, ze już zygota jest
          pełnoprawnym człowiekiem - jest niezgodnych z niespreparowanym
          sumieniem większości ludzi.

          (Choćby to: kiedy lekarz wie, że embrion jest uszkodzony i dziecko
          które z niego wyrośnie, umrze przy urodzeniu, lub będzie kompletnym
          kaleką i będzie przez całe życie bardzo cierpieć - taki lekarz
          postąpiłby niezgodnie z sumieniem, gdyby chciał pozostać wierny
          katolickiej doktrynie o nienaruszalnosci embriona.)



          > Jeśli embrion byłby niczym, to człowiek nabywałby praw w momencie
          > urodzin a jest jednak inaczej.

          To po prostu nie jest zdanie prawdziwe. Nie ma takiego wynikania.

          (Człowieczeństwo w życiu płodowym pojawia się stopniowo.)

          > Jest prawnie chroniony od chwili
          > poczęcia.

          Ale nie jako osoba ludzka.
          • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:55
            Czy sugerujesz, ze powinnismy usuwac wszystkie ciaze np. z zespolem
            Downa? Byla nawet taka nauka - eugenika sie nazywala. Bardzo
            popularna w III Rzeszy.
            • mw-te Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 16:58
              charlie11 napisał:

              > Czy sugerujesz, ze powinnismy usuwac wszystkie ciaze np. z zespolem
              > Downa? Byla nawet taka nauka - eugenika sie nazywala. Bardzo
              > popularna w III Rzeszy.

              kwestia wyboru matki, chce miec downa donasza ciaze, ..nie to zabieg. proste
              jak budowa cepa huculskiego.
              ad.eugeniki-za wikipedia:
              Eugenika, nauka badająca możliwości rozwoju osobników o dodatnich cechach
              dziedzicznych osiągniętych przez selekcję na drodze genetycznej.

              W praktyce eugenika działa w dwóch kierunkach: zapobiega rozmnażaniu się
              osobników słabych (z wadami genetycznymi) i dąży do tworzenia korzystnych
              warunków dla rozwoju osobników o dodatnich cechach genetycznych.

              Tak więc zalicza się tu poradnictwo genetyczne (Genetyka populacji), świadome
              rodzicielstwo, walkę z alkoholizmem i chorobami wenerycznymi, propagowanie
              sportu i zdrowego tybu życia, higiena pracy oraz higiena psychiczna.

              Autorem tego systemu poglądów był F. Galton. Zasady eugeniki zostały wypaczone
              przez nazizm. (!!!!!!!!!!!!!!!!-wypaczone )
            • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:04
              A co? Ty sie bedziesz chorym dzieckiem opiekowal czy jego matka? Tylko kobieta
              ma prawo do decyzji, bo ona ponosi konsekwencje. Scigaj alimenciarzy, zobaczymy,
              kiedy dostaniesz od ktoregos w zeby.
              • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:11
                Hej trzeba byc konsekwentnym w rozumowaniu. Jezeli dziecko po
                narodzeniu dostaje choroby, ktora czyni je niepelnosprawnym i
                jednoczesnie wielkim obciazeniem dla matki (przerwana kariera,
                zmiana poziomu zycia), czy powinna ona miec prawo do decyzji jak
                pozbyc sie takiego dziecka?
                • nick3 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:14
                  charlie11 napisał:

                  > Hej trzeba byc konsekwentnym w rozumowaniu.


                  Nie udawaj, że myślisz, iż uznajemy embrion za osobę ludzką.

                  Osoby ludzkiej zabić nie wolno (poza przypadkami skrajnego
                  beznadziejnego cierpienia - chodzi o eutanazję).

                  Embrion, jeśli jego cechy grożą przyszłemu dziecku udręką - zabić
                  nawet trzeba.

                  (Sumienie to nie to samo, co zabobonny strach!)

                  • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:17
                    Z twojej perspektywy dziecko z Downem ma cechy ktore groza mu
                    udreka. Ciekawe czy jest tak z perspektywy dziecka lub jego
                    rodzicow. Moze nie miales szczescia obcowac z takim dziecmi, wiec ci
                    tego zycze
                    • gulcia77 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:21
                      Czepiłeś się tej jednej jednostki chorobowej jak nie wiem co. A
                      przecież może być różnie. Na pewno o aborcji nie pomyśli szczęśliwa
                      kochająca się rodzina, która czeka na dziecko i będzie je kochać bez
                      względu na chorobę. Ale o tym samym moze się dowiedzieć kobieta z
                      biednej rodziny, która ma już dużo innych dzieci i męża alkoholika.
                      Albo nastolatka, którą chłopak zostawił kiedy się dowiedział o
                      ciąży. To wszystko to są właśnie indywidualne sytuacje, i branie
                      takich rzeczy pod uwagę swiadczy o poszanowaniu godności kobiety
                      • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:31
                        Najwiekszy problem jaki widze w tej sprawie, to to, ze sprawca
                        tego "gwaltu" wciaz chodzi po wolnosci. Gdzie tutaj jest
                        konsekwencja i poszanowanie prawa?
                    • nick3 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:24
                      charlie11 napisał:

                      > Z twojej perspektywy dziecko z Downem ma cechy ktore groza mu
                      > udreka.

                      To teza nie tylko że bezpodstawna, ale na dodatek nierzetelna!
                      (Napisałem w tej dyskusji zdanie, które wyraźnie temu przeczy.)

                      Ciekawe czy jest tak z perspektywy dziecka lub jego
                      > rodzicow. Moze nie miales szczescia obcowac z takim dziecmi, wiec
                      ci
                      > tego zycze


                      Obcowałem. Ale póki embrion nie zdradza jeszcze rysów osobowych, a
                      wiemy już że ma cechy genetyczne właściwe zespołowi Downa, to jednak
                      pozostaje kwestią moralnie kontrowersyjną, czy pozwolić by rozwinęło
                      sie z niego chore dziecko.


                      Istnieją jednak choroby genetyczne znacznie drastyczniejsze od
                      zespołu Downa!


                      W ich przypadku byłoby niemoralnie nie zabić embriona.

                      Taki jest w tej kwestii głos sumienia chyba zdecydowanej większości
                      ludzi.
                      • charlie11 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:29
                        Ciekawa rzecz te sumienie. W Niemczech swego czasu glos sumienia
                        wiekszosci nie mial problemow z eksterminacja calej grupy ludzi
                        • nick3 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 20:23

                          Nikt za ciebie nie powie ci autorytatywnie, co ci mówi twoje własne
                          sumienie.

                          Ja tylko zwracam uwagę na to, że mówi ci jednak prawdopodobnie co
                          innego, niż to, że embrion masz traktować jako osobę ludzką na równi
                          z płodem tuż przed urodzeniem.

                          I podaję przykłady, gdzie możesz to rozpoznać.

                          Ale czy tak jest - odpowiedzi możesz udzielić sobie tylko ty sam.

                          Ani ja, ani JP2 tego za ciebie nie zrobi.

                        • aurita Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 22:32
                          Przypomne Ci ze to byli panowi z napisem "got mit uns" na pasku...


                          charlie11 napisał:

                          > Ciekawa rzecz te sumienie. W Niemczech swego czasu glos sumienia
                          > wiekszosci nie mial problemow z eksterminacja calej grupy ludzi
                • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:27
                  Przeciez rodzice oddaja swoje dzieci do domow dziecka, niezaleznie od wieku. I
                  co im zrobisz? czytales artykuly o emigrantach, ktorzy swoje dzieci zostawili w
                  polskich domach dziecka? A moze ty akceptujesz ojca porzucajacego rodzine, ale
                  matka ma warowac jak pies lancuchowy?
                • maura4 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 22.06.08, 08:41
                  No i takie prawo ma. Może oddac dziecko do specjalnego ośrodka i nie
                  opiekowac sie nim. Zabic nie może ,bo popełni morderstwo i do
                  pierdla.
              • mw-te Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:13
                rikol napisała:

                > A co? Ty sie bedziesz chorym dzieckiem opiekowal czy jego matka? Tylko kobieta
                > ma prawo do decyzji, bo ona ponosi konsekwencje.

                ty zdaje sie nie czytasz ze zrozumieniem???? wyraznie qwa napisałem ze decyzja
                o urodzeniu badz nie downa nalezy do kobiety...i skoro sam piszesz ze decyzja
                nalezy tylko do kobiety to zaprzeczasz obecnemu prawu...rotfllll
                • rikol Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:47
                  Przesledz jeszcze raz drzewko, moj tekst nie byl do ciebie
            • nick3 Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 17:11
              charlie11 napisał:

              > Czy sugerujesz, ze powinnismy usuwac wszystkie ciaze np. z
              zespolem
              > Downa?

              Wszystkie - nie. Pisałem wyraźnie o ciąży w fazie embrionalnej.

              Ponadto: pisałem o takim głębokim kalectwie, które rodzi ogromne
              cierpienie.

              Zespół Downa (zwłaszcza przy dzisiejszych technikach rehabilitacji)
              takim kalectwem nie jest.


              Nawet jednak w przypadku zespołu Downa:

              Myślę, że wcale nie jest oczywiste, czy matka robi moralnie dobrze,
              jeśli już we wczesnej fazie ciąży wie, że dziecko będzie miało
              zespół Downa, a decyduje się jednak urodzić.

              Choć ani trochę nie potępiałbym (ani tej co urodzi ani tej co
              usunie).

              To naprawdę kwestia intymnego sumienia.
        • aurita Re: Zwycięstwo sumienia nad autorytaryzmem Krk. 19.06.08, 22:20
          > No a niby na jakiej podstawie uznajesz że embrion nie jest
          > człowiekiem (nawet jeśli czynisz to w dobrej wierze)?

          Na podstawie suchych naukowych faktow. Posiadanie (nawet unikatowego) kodu
          genetycznego z niczego jeszcze nie zrobilo czlowieka.
          Czytales np o pustym jaju plodowym?
          a blizniacy jednojajowi ktorzy posiadaja identyczny kod genetyczny? czy jedno z
          nich nie jest czlowiekiem bo nie jest unikatowe?

          O momencie "czlowieczenstwa" od wiekow dyskutuja uczeni, biolodzy, lekarze i
          nawet KK. Do ok 56 nie uwazal ze zaplodniona komorka jajowa to czlowiek.
          > Jeśli embrion byłby niczym, to człowiek nabywałby praw w momencie
          > urodzin a jest jednak inaczej. Jest prawnie chroniony od chwili
          > poczęcia.
          ale to tylko dlatego ze nasi politycy musza sie kosciolowi podlizac...
          Embrion czyms jest: embrionem czlowieka. Tak jak np gasiennica motylem nie jest.

          Aborcja jest zlem, czasami koniecznym

          A w wypocinach kiedza bardzo nie podoba mi sie szczucie dziecka przeciwko matce:
          wydaje sie ze Agata miala OGROMNE poparcie swoich rodzicow.
    • 1maruti1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:03
      każde życie jest święte powiedział ksiądz wcinając schabowego...

      na marginesie: prosze nie mówić, że to był chlopak Agaty. Według relacji samej
      zainteresowanej był to gwałt randkowy. Albo niech Pan uzna, że dziewczyna mówi
      prawdę, albo niech Pan ją nazwie kłamczuszką.
      • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:15
        1maruti1 napisał:

        Według relacji samej
        > zainteresowanej był to gwałt randkowy. Albo niech Pan uzna, że
        dziewczyna mówi
        > prawdę, albo niech Pan ją nazwie kłamczuszką.

        To czy mówi prawdę czy nie to stwierdzi prokuratura, która na ten
        temat wypowiada się bardzo ostrożnie. Widząc co wyprawia jej matka
        wcale się nie zdziwię jak się okaże że cały gwałt został wymyślony
        przez Agatę ze strachu przed nią.
        • 1maruti1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:23
          Sorki, ale znajac polskie podejscie do gwaltu to w jakość opinii prokuratury
          szczególnie nie wierzę.

          Ja się nie zdziwię, jak odrzucą twierdzenie o gwałcie na bazie niedowierzania w
          istnienie czegoś jak gwałt randkowy... Ale to Polska właśnie...
          • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:28
            1maruti1 napisał:

            > Sorki, ale znajac polskie podejscie do gwaltu to w jakość opinii
            prokuratury
            > szczególnie nie wierzę.
            >
            > Ja się nie zdziwię, jak odrzucą twierdzenie o gwałcie na bazie
            niedowierzania w
            > istnienie czegoś jak gwałt randkowy... Ale to Polska właśnie...


            Co ma podejście do gwałtu? Jeśli jest gwałt poszkodowana idzie i
            zgłasza sprawę do prokuratury. Koniec kropka.
            Jeśli ona mówi że została zgwałcona dopiero jak okazało się że jest
            w ciąży to jakie teraz ten chłopak ma argumenty do obrony?

            To jest wogóle głębszy temat bo drążąc dalej to okazuje się facet
            nie ma w tym temacie żadnej ochrony prawnej. Każda kobieta może iść
            na prokuraturę i powiedzieć "w zeszłym miesiącu ten czy ten mnie
            zgwałcił, ale przychodzę teraz bo byłam zajęta, zapracowana i w
            szoku". I co? Koleś do pudła?
            >
            • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:31
              Sharn1 ty po prostu jesteś facetem i kompletnie nie bierzesz pod
              uwagę przynajmniej dwóch czynników:
              1. rzeczywistego szoku/ traumy jaką dla kobiety jest gwałt
              2. traktowania zgwałconej przez organa ścigania - robią wszystko
              zeby udowodnić, ze to kobieta była winna
              No i jeszcze tego, że gwałcicielem najczęsciej jest krewny lub
              znajomy i nie zawsze dochodzi do widocznego pobicia. tak tak, gwałty
              małżeńskie też się zdarzają
            • rikol Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:55
              dodaj jeszcze pare porad jak uniknac gwaltu, np. jak sie ubierac, jak malowac,
              ktoredy i o ktorej godzinie wyjsc, z kim, jak rozpoznac gwalciciela (moze ma
              kurzajki a moze haczykowaty nos?). mozesz tez napisac cos o zonach, co robic,
              zeby nie zostac zgwalcona przez meza (niech zgadne, dobrze gotowac?). Gdyby to
              wszystko bylo takie proste, to 100% gwalcicieli siedzialoby w wiezieniach, a tak
              nie jest. no i oczywiscie mozesz zasilic szeregi policji, zobaczysz, jak to
              latwo udowodnic wine i w jakim stanie przychodza kobiety na policje.
        • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:28
          Sharn1, czy był gwałt, czy nie, tego nie ustali ani prokuratura, ani
          my o tym nie wiemy. Ale wystarczy, ze powiedziała Nie, a on ją
          namówił/ zmusił szantażem czy groźbą ("jeśli mnie kochasz..."
          albo "jeśli nie chcesz to cię rzucę) to juz jest to seks wymuszony.
          Ja wiem, ze w tym kraju najpopularniejsze przysłowie to "suka nie da
          pies nie weźmie", ale nie ma to nic wspólnego z prawdą i świadczy o
          zwykłym traktowaniu kobiet w ogóle w społeczeństwie.
          • sharn1 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:31
            gulcia77 napisała:

            > Sharn1, czy był gwałt, czy nie, tego nie ustali ani prokuratura,
            ani
            > my o tym nie wiemy. Ale wystarczy, ze powiedziała Nie, a on ją
            > namówił/ zmusił szantażem czy groźbą ("jeśli mnie kochasz..."
            > albo "jeśli nie chcesz to cię rzucę) to juz jest to seks
            wymuszony.
            > Ja wiem, ze w tym kraju najpopularniejsze przysłowie to "suka nie
            da
            > pies nie weźmie", ale nie ma to nic wspólnego z prawdą i świadczy
            o
            > zwykłym traktowaniu kobiet w ogóle w społeczeństwie.



            Gwałt jest rzeczą delikatną i intymną więc nie ma co sobie żartować,
            ale co w takim razie z tymi które przez minutę mówią nie a przez
            następne pół godziny tak tak tak...

            • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:36
              Ja sobie nie ŻARTUJĘ!!! Ja mam koleżankę,która to przeżyła!!!
              Zgwałcił ją były chłopak, który namówił ją na spotkanie, zeby
              jeszcze ostatni raz pogadać!!! Nic nie wskazywało, ze jest do tego
              qrwa zdolny!!!! Minęło ponad 10 lat (to był mój drugi rok studiów) a
              ani ona się do końca nie może pozbierać ani mi to jakoś nie może
              wyjść z głowy
              • rikol Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:01
                Szkoda, ze go nie zabila w obronie wlasnej. ale wtedy by ja wsadzili do
                wiezienia za 'zabojstwo z premedytacja', do tego by dodali sprawdzanie czy przed
                gwaltem byla dziewica albo jak 'sie prowadzila' (jak sie gwalciciel prowadzil,
                tego juz nie sprawdzaja, bo jemu wszystko wolno). Zawsze tak jest jak kobieta
                zabije agresora, szczegolnie jesli to jest maz znecajacy sie latami nad rodzina
                (oczywiscie policja i sasiedzi niczego nie zauwazyli). W Anglii zbadano, ze
                kobiety zglaszaja sie na policje srednio po 32 incydentach znecania sie nad
                rodzina. Tylko 20 % gwaltow jest zglaszanych na policje. Z tego marny procent
                trafia za kratki - generalnie ci, ktorzy zmasakrowali ofiare (albo jeszcze
                lepiej -zabili - wtedy panowie z policji nie maja watpliwosci, ze to byl
                naprawde gwalt)
        • rikol Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:08
          Prokuratura sprawdzi, czy sa DOWODY pozwalajace postawic chlopaka w stan
          oskarzenia. Brak dowodow nie oznacza, ze gwaltu nie bylo.
          Przyklad:
          ukradna ci telefon komorkowy czy samochod. Policja nie znajdzie zlodzieja. Czy
          to oznacza, ze kradziezy nie bylo albo ze ty klamiesz?

          Zacznij myslec, chlopie. Pomysl o swojej matce, siostrze - myslisz, ze trudno je
          zgwalcic facetowi, ktory jest od nich ze dwa razy wiekszy i silniejszy? Kilkaset
          lat temu uwazano, ze kobiety w ogole nie da sie zgwalcic, potem, ze porzadnej
          nie da sie zgwalcic. Dzis wiadomo, ze mezowie gwalca zony a ojcowie corki. Masz
          przyklad Fritzla z Austrii. moze tez dziewczyna klamala?
        • bav Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 20:23
          sharn1 napisał:
          > Widząc co wyprawia jej matka

          Wyjaśnij może - co WIDZIAŁEŚ.
          Nadal nie rozróżniasz swoich fantazji od rzeczywistości
    • mikewodzowski Ogólniki. 19.06.08, 16:04
      Przykre jest ze Pan Ksiądz pisząc posługuje się ogólnikami.
      Nic nie wie o Tej dziewczynie konkretnie, pisze np tak:
      "Ciąża Agaty w tak młodym wieku uczyniła ją osobą wyjątkowo samotną. Nie
      znalazła wystarczającego oparcia w rodzinie..". Sądząc z relacji ma bardzo duże
      wsparcie w rodzinie, niestety dobrzy ludzie odizolowali ja matki i wsadzili do
      pogotowia.
      "również 14-letnia matka może być zdolna zaakceptować swe macierzyństwo" -
      owszem może, ale może nie chce, może wie że jest jeszcze za młoda na dziecko
      które de-facto będzie wychowywać jej matka nie Ona, gdyż "Agata" jest zapewne
      jeszcze emocjonalnie niedojrzała do roli matki. Nie wspomina się też o dawcy
      nasienia, on sobie znikł i nic go nie obchodzi, a wy się męczcie sami. Takie
      jest niestety postawienie sprawy.
      Niech księża lepiej przygotowują mentalnie nastolatki do życia odpowiedzialnego,
      zamiast skupiać się na wynikach końcowych czyli aborcjach. Przecież to jest
      ostateczność, na pewno żadna kobieta nigdy by tego nie zrobiła ale w momencie
      kiedy ma to przekreślić całe jej życie czasem nie ma wyjścia.
      Nauka u nas jest prosta, facet zrobił co zrobił a ty kobieto się martw.
      Na końcu Pan Ksiądz stwierdza:"Zastanawiam się jednak, czy decyzja Agaty i jej
      rodziny nie byłaby inna, gdyby środowiska proaborcyjne nie uczyniły z dramatu
      Agaty okazji do prowadzenia swej kampanii.
      ". Czyli sprawa jest zamknięta, winni zostali wskazani, możemy żyć dalej aż do
      następnej takiej sprawy.
      Księżom gratulujemy doświadczenia i elastyczności.
      Może jakby sami mieli wychowywać dzieci trochę by spuścili z tonu.
      A tak będziemy słyszeć tylko ogólniki.
      • gulcia77 Re: Ogólniki. 19.06.08, 16:13
        "Przekonanie, że powinno się chronić każde życie ludzkie, nawet
        poczęte w najbardziej koszmarnych okolicznościach, nie musi wypływać
        wyłącznie z przesłanek wiary. Wystarczy dostrzec, że w każdym
        przypadku jest ono niepowtarzalne, zdumiewające w swej jedyności.
        Możliwość życia jest szansą nad wszystkie szanse, jest możliwością
        wszystkich wyborów, dlatego trudno zrozumieć sensowność
        przeciwstawiania wartości życia płodu wartości wolności wyboru
        kobiety."
        Z całego tego artykułu to sformułowanie wydaje mi się być
        najbardziej okrutne. Niestety, ale zalatuje mi tu obrazem kobiety
        rodem z talibańskiego Afganistanu. Wyczuwam kompletny brak empatii,
        nawet założenia, ze kobieta jest człowiekiem, który posiada własną
        godność i prawo do decydowania o własnym ciele. Dla równowagi
        powinno się chyba wrócić do kastracji chłopców, aby nie stracili
        słowiczego głosu. Chyba tylko to moze się równać z przedmiotowym
        traktowaniem kobiecego ciała jako worka na spermę i inkubatora.
        Bardzo przepraszam rozmówców za barbarzyńskie stwierdzenia, ale
        inaczej tego nie umiem ująć
        • mikewodzowski Re: Ogólniki. 19.06.08, 16:19
          Nie ma co przepraszać, niektórzy jaśnie oświeceni także nie przebierają w
          słowach. Dlatego będąc osobą wierząca nie chce mieć nic wspólnego z tak
          myślącymi Księżmi, bo ni nie kochają człowieka tylko własny światopogląd.
          Przykre i smutne.
          • gulcia77 Re: Ogólniki. 19.06.08, 16:23
            Faktycznie, poziom dyskusji bywa żenujący. Ale ja się bardzo źle
            czuję kiedy muszę się zniżyć do takiego barbarzyństwa językowego.
            Wbrew pozorom, naprawdę szanuję odmienne poglądy innych ludzi i nie
            lubię nikogo obrażać, ale problem jest ważny, a większości
            przypadków srowadza się sprawę do wzajemnego obrzucania inwektywami.
            I to niestety idzie z góry. Widziałeś np jakąś naprawdę sensowną,
            pełną szacunku dla przeciwnika dyskusję w telewizji?
            • mikewodzowski Re: Ogólniki. 19.06.08, 18:07
              Widziałem wywiad Lisa z Dalajlamą, słyszałem jak z szacunkiem mówił o ludziach,
              o innych religiach, o JP2. Natomiast nie słyszałem żeby nasi hierarchowie
              kościelni z szacunkiem wypowiadali się o Dalajlamie czy ludziach.
              Problem tkwi w mentalności, nikt nie potrafi przyznać się do winy i przyjąć
              ciężar na klatę. Umieją tylko oskarżać, przez to stoimy w miejscu lub się
              cofamy. To się tyczy całego społeczeństwa, Kościół daje taki przykład, politycy
              dają ...
              Dopóki to się nie zmieni rozmowy będą wyglądać właśnie tak.
              • gulcia77 Re: Ogólniki. 19.06.08, 18:21
                Dlatego dla mnie tak ważne jest dawanie przykładu wszędzie :) także
                na forum internetoowym. Ale zdzierżyć nie mogę chamstwa i ohydnej
                manipulacji. Zauważyłeś ostatni post, ten o Agacie Mróz. STRASZNE!!!
                • mikewodzowski Re: Ogólniki. 19.06.08, 18:43
                  Kto w domu takie przykładu nie miał, tego się już chyba nie nauczy.
                  Ważne jest też żeby w szkołach młodzież i dzieci uczyć myślenia a nie tylko
                  formułek, ten przykładowy post to właśnie brak myślenia, to jest bełkot i
                  powtarzanie bez sensu jak papuga.
                  Nie takie rzeczy już widziałem na tym forum.
                  Trzeba to podsunąć Umberto Eco, powstała by antologia Historia głupoty :)
                  • gulcia77 Re: Ogólniki. 19.06.08, 19:08
                    Coś w tym jest :) ale może sami powinniśmy sobie napisać to co
                    Umberto Eco.
        • migg.migg Re: Ogólniki. 19.06.08, 17:53
          bo oni wszyscy tak mowia, dopoki chodzi o kobiety i ciaze.
          a jakos jeszcze nie slyszalam, zeby dla katolika OBOWIAZKOWE bylo
          oddawanie krwi czy narzadow. a to tez ratuje zycie....
          jak uslysze od tego ksiedza kazanie pt. skoro nie oddajesz
          regularnie krwi, to popelniasz grzech ciezki, albo zobacze jego
          zgloszenie do banku dawcow szpiku czy karte dawcy narzadow, to moze
          uwierze, ze rzeczywiscie uwaza, ze zycie jest wartoscia nadrzedna.
        • sumak.blyskawiczny Re: Ogólniki. 20.06.08, 10:22
          Zgadzam się z Tobą. Mam bardzo podobne odczucia.

          > powinno się chyba wrócić do kastracji chłopców, aby nie stracili
          > słowiczego głosu. - Haha... Dobre! Słowiczy głos jest przecież niepowtarzalną watrością.

          Co do kompletnego niedoceniania przez księży wartości wolmego wyboru: Może oni zapomnieli już że coś takiego jak wolna wola istnieje? Wszak tam jest hierarchia jak w wojsku!
      • caius1 Re: Ogólniki. 19.06.08, 17:32
        Dobrze wyrażone. Można streścić tak: "Krakowiaczek nic nie winien, pocałował bo
        powinien, Krakowianka tylko winna bo pozwolić nie powinna". To jest esencja
        polskich "tradycyjnych wartości".

        KK w Polsce woli, mówiąc eufemistycznie, uprawiać "bezpieczny seks" (pie...ć bez
        zobowiązań). Doradzać zawsze jest łatwo, jeżeli nie wymaga to żadnego
        konkretnego wysiłku od doradzającego.

        NiePis
    • mikewodzowski Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:12
      Dopiszę jeszcze to bo właśnie się natknąłem.
      To jest właśnie taktyka KK, zabroń ludziom wszystkiego się nie podoba, dlatego
      koniec tej instytucji jest bliski >
      > www.filmweb.pl/Watykan+szykuje+kodeks+dobrego+kina,News,id=43931

      Gdyby znalazł się tam jeden mądry to by wiedział że zabranianie wywołuje efekt
      odwrotny :)



    • aeromonas Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:14
      "nie udało się uratować dziecka"
      proszę nie manipulować faktami. 12 tygodniowy płód to jeszcze nie
      dziecko. to stwór na poziomie organizacyjnym ryby. a ryby wszak
      ksiądz bez oporów zabija i zjada. więcej szacunku dla rzeczywistej
      osoby ludzkiej, jaką jest kobieta. to nie inkubator.
      • abrahadabra klechy wszczepiajcie płody w łona sióstr zakonnych 19.06.08, 20:18
        skoro tak wam zależy.
        Co nie do przyjęcia takie rozwiązanie? siostry sie nie zgodzą? oh, z
        przyczyn moralnych? dlaczego?
        a może taki płód jest niezdolny do życia poza organizmem ciężarnej?
        to dowód na to, żę to CZĘŚĆ JEJ ORGANIZMU a nie człowiek.

        Sorry katole ale wasza wizja świata jest niespójna i wewnętrznie
        sprzeczna.
      • bittftt Re: Przegrana sumienia? 23.06.08, 15:25
        Ciekawe spojrzenie. Mam zdjęcia USG moich dzieci z tego mniej więcej
        okresu. Kochałam je już wtedy. Współczuję Agacie. Myślę, że do końca
        życia się nie pozbiera. Bo zabijanie własnych dzieci jest dla
        człwieka czymś bardzo nienaturalnym. Już nie mówiąc o tym, że jest
        to gwałtowne przerwanie bardzo zaawansowanych przemian hormonalnych.
        Co może skutkować np. depresją.
        Umarło dziecko. To jest tragedia.
        • kanibalin22 Re: Przegrana sumienia? 23.06.08, 17:08
          bittftt napisała:

          > Ciekawe spojrzenie. Mam zdjęcia USG moich dzieci z tego mniej
          więcej
          > okresu. Kochałam je już wtedy. Współczuję Agacie. Myślę, że do
          końca
          > życia się nie pozbiera. Bo zabijanie własnych dzieci jest dla
          > człwieka czymś bardzo nienaturalnym. Już nie mówiąc o tym, że jest
          > to gwałtowne przerwanie bardzo zaawansowanych przemian
          hormonalnych.
          >A czy ktos ciebie zgwalcil, albo oszukal? Mysle, ze te twoje
          ukochane dzieci, to przy okazji twoja decyzja, chyba sie nie myle?
    • abrahadabra sprawa x podstawki pozwoliłaby ustalić granice 19.06.08, 16:15
      działalności krk.
    • mejbilejdi Re: Bardzo ciekawe 19.06.08, 16:15
      sharn1 napisał:

      > mejbilejdi napisała:
      >
      > > Nie wiesz, czy klamiesz 'dla idei'? Wiekszosc spoleczenstwa
      > opowiada
      > > sie za prawem do aborcji z przyczyn spolecznych. Nie ma to
      > > odzwierciedlenia w tzw.kompromisie.
      >
      >
      > Rozumiem, że przyczyną społeczną jest fakt że ktoś za dużo wypił
      na
      > dyskotece i po kilku tygodniach rośnie brzuszek a tatusia gdzieś
      > wcięło?
      >
      > Ja piszę o ABORCJI NA ŻYCZENIE a nie o przyczynach społecznych.

      Ty chyba juz sam nie wiesz, co piszesz. Jestes piewca 'kompromisu',
      ktory nie jest zadnym kompromisem, bo nie odzwierciedla woli
      wiekszosci. Co usiluje Ci pokazac, tylko nie bardzo jestes
      zainteresowany czytaniem.
    • jokohana Przegrana sumienia? 19.06.08, 16:53
      "Zastanawiam się jednak, czy decyzja Agaty i jej rodziny nie byłaby
      inna, gdyby środowiska proaborcyjne nie uczyniły z dramatu Agaty
      okazji do prowadzenia swej kampanii" - Szanowny Księże, gdyby media
      nie nagłośniły sprawy ta dziewczyna nie musiałaby podejmować żadnej
      decyzji ponieważ siedziałaby zamknięta w pogotowiu opiekuńczym,
      odizolowana od rodziny czekając aż minie 12 tygodni
    • mw-te Pozdrowienia od M.Pythona :P 19.06.08, 17:09
      Są w świecie buddyści i są Żydzi,
      Hindusi, mormoni, ateiści.
      Są też uczniowie Mahometa,
      lecz mnie ich wiara brzydzi.
      Jam katolik rzymski i to sprzed porodu,
      bo wiarę katolicką przyjąłem w fazie płodu.
      Nie musisz być wysoki, ni mądry, ni bogaty.
      bo stajesz się wyznawcą, z ejakulacją taty.

      Ponieważ...

      Każda sperma święta,
      każdej broń jak lew.
      Każda sperma śnięta,
      budzi boski gniew.

      DZIECI:
      Każda sperma święta,
      każdej broń jak lew.
      Każda sperma śnięta,
      budzi boski gniew.

      DZIECKO:
      Spermą zlewać ziemię, zwyczaj wrażych hord.
      Pan Bóg je rozliczy za plemników mord.

      DZIECI:
      Każda sperma nasza,
      każda sperma - cud.
      O nią się doprasza
      twojej ziemi lud.
      MAMA:
      Niech sobie Hindusi
      tryskają gdzie chcą,
      Pan Bóg kochać musi
      tych co spermę czczą.
      SĄSIEDZI:
      Każda sperma święta,
      jak ziarno bez plew.
      SĄSIADKI:
      Każda sperma śnięta
      DZIECI:
      budzi boski gniew.
      KSIĄDZ:
      Każda sperma nasza,
      PANNA MŁODA
      I PAN MŁODY:
      Każda sperma - cud.
      NIANIE:
      O nią się doprasza
      KARDYNAŁOWIE:
      twojej ziemi lud.
      DZIECI:
      Każda jest przydatna,
      każda jest okej.
      KONDUKT POGRZEBOWY:
      Bóg pożąda każdej...
      ŻAŁOBNIK:
      Mej!
      ŻAŁOBNICA:
      I mej!
      NIEBOSZCZYK:
      I mej!
      ZAKONNICE:
      Niech pogańska wiara
      spuszcza się gdzie chce.
      STATUETKI:
      Bóg ją wnet pokara
      za plemników rzeź.
      WSZYSCY:
      Każda sperma nasza,
      Każda sperma - cud.
      O nią się doprasza
      twojej ziemi lud.
      Każda sperma nasza,
      Każda sperma - cud.
      O nią się doprasza
      twojej ziemi lud.


      • dartwin Re: Pozdrowienia od M.Pythona :P 21.06.08, 21:16
        :-))
    • cherokee77 Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:24
      Decyzja Agaty bylaby zapewne inna gdyby mogla liczyc na to , ze
      srodowisko z takim zacietrzewieniem broniace jej ciazy z rownym
      oddaniem wlaczyloby sie w wychowanie dziecka po jego urodzeniu
      • bav Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 20:36
        > Decyzja Agaty bylaby zapewne inna gdyby mogla liczyc na to ,

        Naprawdę w to wierzysz? Że chciałaby, żeby się "z takim
        zacietrzewieniem" wtrącali dalej w jej życie?...

    • klaser3 Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:28
      Odkąd to kler przestrzega zasad etycznych i moralnych. Własny
      interes i korzysci materialne przesłaniają im świet.oraz
      buta ,pycha i samouwielbienie a nade wszystko pogarda dla zwykłych
      ludzi. Ci pośrednicy Pana Boga niech przestaną na siłę uszczęśliwiać
      innych ,którzy sobie tego nie życzą.Pazerność na władzę i doczesne
      DOBRA to nadrzędny ich cel. ,Dlatego nie mając pojęcia o życiu i
      troskach przeciętnych ludzi niech siedzą cicho i modlą się -może to
      przyniesie oczekiwane efekty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • cherokee77 Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:32
      Prof Sroda ma wyjatkowy dar widzenia spraw jasno i bez skrzywienia
      politycznie poprawnego , jak rowniez zadka w dzisiejszej Polsce
      odwage .
    • wuber12 [...] 19.06.08, 17:35
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • gulcia77 Re: Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:36
        Nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź. Może szerzej?
    • dzakarta Przegrana sumienia? 19.06.08, 17:49
      Panie księdzu etyku,
      Zacznij się zajmować molestowaniem maluczkich w twoim kościele i
      bezkarnością sprawców - pańskich kolegów po fachu!
      Od tego niech pan zacznie...
    • kurde.felek Przegrana sumienia? 19.06.08, 18:01
      Czy na pewno „Przegrana sumienia”?
      Z pewnym zdumieniem przeczytałem Księdza uwagi dot. dramatu nastoletniej dziewczynki, która usunęła ciążę.
      Ksiądz uważa, że:
      ...”Nie należy z góry wykluczać, że istnieją ludzie, którym ich własne sumienie nie pozwala współuczestniczyć w aborcji poczętego dziecka bez względu na okoliczności, w jakich zostało ono poczęte. Czy taka postawa jest fanatyzmem? Stoi ona na pewno w kolizji z obowiązującym prawem, ale racje sumienia i racje prawa nie muszą się pokrywać”.
      Chciałabym zwrócić uwagę, że ten sam lekarz wybierając specjalizacje z ginekologii, wiedział, iż przyjdzie mu czasem wykonać zabieg usunięcia ciąży. A mimo to akurat taką a nie inną specjalizację wybrał. Lekarz nie jest w szpitalu od demonstrowania swoich poglądów ideologicznych na temat płodu i aborcji, które mu nie pozwalają dokonywać aborcji.
      Pisze Ksiądz, że:
      ...”Prawo jako wynik demokratycznego kompromisu może być niedoskonałe, a nawet niesprawiedliwe. To, że wyraża ono wolę większości, jeszcze nie czyni go słusznym”.
      A nie zauważa Ksiądz, że prawo po to stanowi się w państwie, by było przestrzegane. Przez wszystkich. W Polsce nie ma wyłącznie samych katolików, są inne wyznania, ateiści, gnostycy. Wreszcie także ludzie, których Kościół rzymsko-katolicki określa jako swoich wiernych, a którzy nie kwestionują prawa do aborcji w określonych sytuacjach. Prawo w państwie nie może uwzględniać wyłącznie tylko poglądów jednej tylko opcji światopoglądowej. Państwo ma być świeckie a nie wyznaniowe.
      Tu się Ksiądz myli okrutnie, stawiając taką tezę:
      „Jedną z dróg oporu przeciw prawu, którego nie akceptuje sumienie, jest podjęcie działań na rzecz zmiany samego prawa. Z uwagi jednak na pluralizm opinii i wielość sumień działania takie rzadko kończą się pełnym sukcesem. Czy wobec tego sumienie skazane jest na przegraną?”
      Sumienie jest przynależne każdemu człowiekowi, każdemu z osobna. I Księdza sumienie nie jest moim sumieniem. Jest cechą osobowości każdego, odrębnego człowieka. A nie czymś uniwersalnym, jednakim dla wszystkich.
      Nie może być skazane na jakieś niepowodzenie, bo jest po prostu niemożliwe.
      Sumienie jest wewnętrznym sędzią, kwalifikatorem oceniającym relacje, jakie zachodzą między człowiekiem, jego uwewnętrznionym kodeksem etycznym, jaki uznał za własny i ma zamiar przestrzegać a tym, co uczynił, czyni czy ma zamiar uczynić.
      Sumienie o nic nie walczy, sumienie – ocenia. Jeżeli człowiek w swoim kodeksie etycznym uznaje aborcję za czyn, którego nie winien wykonywać – nie powinien być ginekologiem w publicznym szpitalu, bo ginekolog tam zatrudniony - aborcję będzie w określonych okolicznościach – musi, zgodnie z prawem wykonać. I każdy lekarz jest tego świadom. Nie musi pracować w publicznej służbie zdrowia, może mieć prywatną praktykę, zatrudnić się w prywatnym szpitalu ect.
      Zachowanie się ginekologów w lubelskim szpitalu było skandaliczne, postawili się ponad prawem.
      Wolnością w przypadku lekarzy z Lublina – jest wybór. Wybór gdzie pracują.
      Pyta się Ksiądz, czy:
      „ Czy wolno mi racje mojego sumienia narzucać innym? Oczywiście, że nie wolno nikogo zmuszać do postępowania wbrew sobie samemu, ale z każdym wolno rozmawiać na temat jego decyzji, z człowiekiem dorosłym i dzieckiem. Nie wydaje mi się, aby ks. Krzysztof Podstawka przekroczył tę delikatną granicę.”
      Otóż przekroczył. Bo nie sprawą księdza, jakiegokolwiek duchownego zresztą, zwłaszcza, gdy jest mężczyzną - jest rozmowa z 14-letnią dziewczynka o jej ciąży! Takie rozmowy z dzieckiem i na takie tematy przeprowadza się w obecności jej rodziców, matki, a nie sam na sam z dzieckiem w gabinecie lekarskim. Ksiądz nie dostrzega absurdalności swojej wypowiedzi?
      Na jakiej podstawie Ksiądz twierdzi, że:
      „Ciąża Agaty w tak młodym wieku uczyniła ją osobą wyjątkowo samotną. Nie znalazła wystarczającego oparcia w rodzinie, jej chłopak jest za młody, aby mógł podjąć odpowiedzialność”?
      Na podstawie, tego, ze dziewczynka i jej rodzice postanowili ciążę usunąć? Mieli do tego pełne prawo. Są jej prawnymi opiekunami. Odpowiadają za to dziecko. Za jego egzystencję, przyszłość, dalszą naukę.
      To nie Ksiądz, ani aktywiści ruchu „pro life” decydują o postępowaniu jakiegokolwiek dziecka, nie tylko „Agaty” - ale ich rodzice.
      Sprawa wiary, jest sprawą intymną, każdego człowieka - indywidualnie. A Księdza poglądy na temat życia poczętego i jeszcze nie narodzonego – nie muszą wszyscy podzielać.
      Duchowni i aktywiści Kościoła rzymsko-katolickiego w swojej obronie wszystkich ciąż w naszym kraju poszli zdecydowanie za daleko, weszli tam, gdzie im wchodzić nie wolno. Weszli w cudze życie – nie zaproszeni, bez zgody, weszli nachalnie i wbrew prawu. A także wbrew naukom Kościoła, naukom samego Jezusa. Widać Ksiądz zapomniał, że Jezus nauczał i przekonywał tych, którzy go chcieli słuchać i mówił: „zaproście mnie”.
      Jezus nie prosił o zaproszenie wymuszone przez lekarza, dyktowane osaczonej nastolatce.
      I doskonale Ksiądz o tym wie.
      Jezus nie nakazywał napastować swoją nachalnością innych ludzi, naruszać ich godności, nawracać na drogę cnoty siłą.
      Jezus zostawił ludziom wierzącym - prawo wyboru między tym, co wg Niego dobre a tym, co wg Niego złe. Nawet takiego wyboru, jak między aborcją czy ciążą 14-latki.
      Proszę sobie przypomnieć Golgotę i rozmowę Jezusa z ukrzyżowanym obok Niego ludźmi. On kazał nauczać innych przykładem swego życia, a nie krucjatami aktywistów ugrupowań kościelnych „pro life”. Naruszanie godności innego człowieka swoim nachalnym zachowaniem - to także naruszanie V przykazania Dekalogu.
      Ksiądz nie jest sumieniem innych ludzi. Oni mają własne. Nastolatka po aborcji, jej rodzice – także. Jeśli są wierzący, odpowiadają przed swoim sumieniem i przed Bogiem. I tylko oni ponoszą w swoim życiu decyzji konsekwencje tego, co robią.
      Tak jak Ksiądz przed swoim sumieniem. I przed Bogiem, jeśli jest człowiekiem wiary.
      • unmonitoredalias Re: Przegrana sumienia? 20.06.08, 01:50
        Zgadzam się z całością, szczególnie warte powtórzenia jest to:

        > Sumienie jest przynależne każdemu człowiekowi, każdemu z osobna. I Księdza sumi
        > enie nie jest moim sumieniem. Jest cechą osobowości każdego, odrębnego człowiek
        > a. A nie czymś uniwersalnym, jednakim dla wszystkich.

        Niestety, "prawo naturalne", "etyka", które są tak często przywoływane, ma chyba świadczyć o czymś innym. Nie zgadzasz się, nie jesteś pełnowartościowym człowiekiem. Przykro mi, Wielebny, nie jesteśmy prefabrykatami myślowymi. Mamy swoje zdanie.

        Kurde.felek - pozdrawiam!
    • miedzianin Zgadzam się a autorem tekstu. 19.06.08, 18:02
      Ale publikacja tego tekstu na łamach "GW" i portalu informacyjnego tej gazety
      nie ma po prostu sensu.
      Dziewczyna była manipulowana przez dwie strony-można to wyczytać w jednym z
      artykułów "GW".Decyzja dziewczyny zmieniała się w zależności od tego, z kim
      rozmawiała(Z matką i agencjami proaborcyjnymi czy księdzem).
      • nick3 Nie była manipulowana "przez obie strony"! 19.06.08, 21:45

        > Dziewczyna była manipulowana przez dwie strony-można to wyczytać w
        jednym z
        > artykułów "GW".Decyzja dziewczyny zmieniała się w zależności od
        tego, z kim
        > rozmawiała(Z matką i agencjami proaborcyjnymi czy księdzem).


        To nie jest dowód na to, że była "manipulowana przez obie strony".

        Mogła być manipulowana przez jedną, a w obecności drugiej powracała
        jej odwaga autonomicznego osądu.

        Ja nawet sądzę, że tak właśnie było (mówiąc twoimi słowami - "można
        to wyczytać").

        (A kwestia, która to mogła być strona, ta manipulująca?;)

        Może ta, która nazywa swoich oponentów - stroną "proaborcyjną"?...
    • runner1876 Przegrana sumienia GW? 19.06.08, 18:03
      GW po udziale w nagonce na bezbronne dziecko udaje teraz obiektywną?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka