Dodaj do ulubionych

"Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ...

08.07.08, 14:38
Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj
Obserwuj wątek
    • darioo_b Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 14:43
      a "redaktorów" w sukienkach w kosmos!!!
      • nick3 No to się szykuje "prześladowanie chrześcijan wUE" 08.07.08, 14:56

        "Prześladują nas bez powodu" (chrześcijańskie)

        ;)
        • nick3 Za "niezłomne głoszenie prawdy":) 08.07.08, 15:17

          A tu się okazuje, że "ziemski" sąd za "niezłomną
          prawdę" "prześladuje"...

          Ajj...

          Zabulą "męczennicy";)
          • asteroida2 Moja jest tylko racja i to święta racja 08.07.08, 16:37
            Podstawą każdej religii jest pycha. Każdy pcha się na piedestał, byle tylko
            pokazać jaki jest wspaniały. Jak mądrze potrafi się wypowiadać, albo jak
            świetnie potrafi wypełniać przykazania. Albo, jeśli nic innego nie wychodzi, jak
            świetny jest w pokorze i w mieszaniu samego siebie z błotem.

            A potem taki "wspaniały" człowiek spogląda z pogardą na tych którzy nie
            wypełniają przykazań tak dobrze jak on i kombinuje jak tu zmienić ich
            zachowanie. Bo przecież to niedopuszczalne żeby ktoś żył według innych reguł. To
            niedopuszczalne żeby pozwalał sobie na coś na co ja sam sobie nie pozwalam.
            Zabronić! Wszystkiego zabronić!
            • katol_kk Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 08.07.08, 16:45
              asteroida2 napisał:

              > Podstawą każdej religii jest pycha. Każdy pcha się na piedestał, byle tylko
              > pokazać jaki jest wspaniały. Jak mądrze potrafi się wypowiadać, albo jak
              > świetnie potrafi wypełniać przykazania. Albo, jeśli nic innego nie wychodzi, ja
              > k
              > świetny jest w pokorze i w mieszaniu samego siebie z błotem.
              >
              > A potem taki "wspaniały" człowiek spogląda z pogardą na tych którzy nie
              > wypełniają przykazań tak dobrze jak on i kombinuje jak tu zmienić ich
              > zachowanie. Bo przecież to niedopuszczalne żeby ktoś żył według innych reguł. T
              > o
              > niedopuszczalne żeby pozwalał sobie na coś na co ja sam sobie nie pozwalam.
              > Zabronić! Wszystkiego zabronić!

              Nie wiem jak z innymi religiami ale dla Katolików pycha to jeden z grzechów
              głównych.
              Biblia nie mówi, że czegoś nie wolno. Mówi natomiast co jest złem i jakie są
              konsekwencje wyrządzania zła.
              • nick3 Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 08.07.08, 19:10

                > nie mówi, że czegoś nie wolno. Mówi natomiast co jest złem


                Nowomowa chrześcijańskiego fundamentalizmu osiąga nieznane wcześniej
                poziomy...
                • katol_kk Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 08.07.08, 20:23
                  nick3 napisał:

                  >
                  > > nie mówi, że czegoś nie wolno. Mówi natomiast co jest złem
                  >
                  >
                  > Nowomowa chrześcijańskiego fundamentalizmu osiąga nieznane wcześniej
                  > poziomy...

                  tak tak.... jeśli ktoś jest za aborcją, eutanazją i homoseksualnymi małżeństwami
                  to jest postępowym, tolerancyjnym europejczykiem. Jeśli ktoś natomiast ma
                  przeciwne poglądy to jest ciemnym fundamentalistą rodem ze średniowiecza.

                  Niedługo z hasłem tolerancji na ustach będzie się wytykać chrześcijan i spychać
                  do gett za przekonania niezgodne z ideą tolerancji. A gdzie tolerancja dla
                  poglądów katolickich?
                  • bromba_bez_glusia Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 08.07.08, 21:14
                    A gdzie tolerancja dla poglądów katolickich?
                    ========================
                    Jak przestaniecie mi, ateistce, urzadzac zycie, to bede dla Was
                    niezmiernie tolerancyjna. Wowczas mozesz sobie nawet wierzyc ze
                    plemnik ma mozg, a komorka jajowa emocje, a ja sie nawet nie
                    zasmieje pod nosem...

                    Ale poki wciskacie mi sie pod koldre i przy kazdej mozliwej okazji
                    miedlicie mi frazesy o "dzieciach nienarodzonych" i "morderczyniach"
                    to bede uwazac ze wasze miejsce jest, jak mowiesz, w getcie.

                    • mirmat1 Mordowac dzieci i jak wHiszpani dawac glosy malpom 09.07.08, 04:27
                      bromba_bez_glusia napisała:

                      > Ale poki wciskacie mi sie pod koldre i przy kazdej mozliwej okazji
                      > miedlicie mi frazesy o "dzieciach nienarodzonych"
                      i "morderczyniach" to bede uwazac ze wasze miejsce jest, jak
                      mowiesz, w getcie.
                      M: wedlug Eurokolchozowych standardow Hitlera, Stalina i Robespierra
                      kobiecie wolno zamordowac dziecko w swoim lonie w imie kontrolowania
                      swego ciala ale jak we Szwecji czy innych bolszewickich krajach ta
                      sama kobieta nie moze sobie pofiglowac i zarobic przy okazji w
                      najstarczej profesji swiata. W tym wypadku bolszewia zabiera prawo
                      kobiecie do kontrolowania swoim cialem.
                      No coz kiedy jak w Hiszpanii daje sie malpom prawa czlowieka - hej
                      za banana malpa zaglosuje na pewniaka na Zappaterro, po co potrzebne
                      sa dzieci.
                      • zigzaur Re: Mordowac dzieci i jak wHiszpani dawac glosy m 09.07.08, 10:54
                        Akurat Hitler był przeciwko aborcji, zwłaszcza zaś fanatyczny katolik Himmler.

                        Stalin również był przeciwko aborcji, bo potrzebował rąk do pracy oraz mięsa
                        armatniego.

                        Za czasów Robespierre poziom medycyny był taki, że 50 % dzieci umierało zaraz po
                        urodzeniu i 30 % kobiet umierało przy porodzie.

                        Przykład Hiszpanii dowodzi, do czego prowadzi przeginanie pały z katolickim
                        fundamentalizmem. Po prostu, do władzy dochodzi radykalna lewica.
                        • mirmat1 Re: Mordowac dzieci i jak wHiszpani dawac glosy m 10.07.08, 16:40
                          zigzaur napisał:

                          > Akurat Hitler był przeciwko aborcji, zwłaszcza zaś fanatyczny
                          katolik Himmler.
                          M: Hitler tez budowal autostrady. Czy z tego powodu powinnismy
                          wstzrymac ich budowe w Polsce?
                          > Stalin również był przeciwko aborcji, bo potrzebował rąk do pracy
                          oraz mięsa armatniego.
                          M: Eurobolszewiki maja duzo miesa w Afryce wiec zamias wlasnych
                          dzieci sprowadzaja sobie islamistow na glowe.
                          > Za czasów Robespierre poziom medycyny był taki, że 50 % dzieci
                          umierało zaraz po
                          > urodzeniu i 30 % kobiet umierało przy porodzie.
                          M: No i tysiace ginelo na gilotynie.
                          > Przykład Hiszpanii dowodzi, do czego prowadzi przeginanie pały z
                          katolickim fundamentalizmem. Po prostu, do władzy dochodzi radykalna
                          lewica.
                          M: Na szczescie Polska ma dluzsze tradycje demokracji niz Hiszpania.
                        • a_weasley Re: Mordowac dzieci i jak wHiszpani dawac glosy m 23.02.10, 15:55
                          Zigzaur napisał:

                          > Akurat Hitler był przeciwko aborcji,

                          W Niemczech, zaznaczam. Bo w Polsce jak najbardziej byli za aborcją. Niech się
                          podludzie skrobią, im mniej ich będzie docelowo tym lepiej.

                          > zwłaszcza zaś fanatyczny katolik Himmler.

                          Himmler fanatyczny katolik? Ten okultysta?
                          W co to ludzie nie uwierzą...
                    • katol_kk Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 09.07.08, 08:22
                      bromba_bez_glusia napisała:

                      > A gdzie tolerancja dla poglądów katolickich?
                      > ========================
                      > Jak przestaniecie mi, ateistce, urzadzac zycie, to bede dla Was
                      > niezmiernie tolerancyjna. Wowczas mozesz sobie nawet wierzyc ze
                      > plemnik ma mozg, a komorka jajowa emocje, a ja sie nawet nie
                      > zasmieje pod nosem...
                      >
                      > Ale poki wciskacie mi sie pod koldre i przy kazdej mozliwej okazji
                      > miedlicie mi frazesy o "dzieciach nienarodzonych" i "morderczyniach"
                      > to bede uwazac ze wasze miejsce jest, jak mowiesz, w getcie

                      Nie przypominam sobie, żebym się wciskał pod kołdrę komukolwiek innemu niż mojej
                      żonie. Nikt też nie próbuje urządzać Ci życia. Ciągle mówimy o prawie do
                      wyrażania swoich poglądów. Nasze, jak to nazwałaś "frazesy" powodują, że chcesz
                      nas umieścić w gettcie? I to z nami jest coś nie tak?

                      • bromba_bez_glusia Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 09.07.08, 15:37
                        Nie przypominam sobie, żebym się wciskał pod kołdrę komukolwiek
                        innemu niż mojej żonie. Nikt też nie próbuje urządzać Ci życia.
                        ========================
                        Blagam Cie...osiagasz juz niestrawny poziom hipokryzji.

                        Moge przerwac ciaze (legalnie), bo nie czuje sie gotowa na bycie
                        matka albo nie mam na chleb?

                        Ba, czy moge miec pewnosc ze jak mnie zgwlaca tudziez bedzie mi
                        grozilo kalectwo, przerwe ciaze bez problemow?

                        Czy jak okaze sie ze mam trudnosci z zajsciem w ciaze, panstwo
                        pomoze mi finansowo przy zaplodnieniu pozaustrojowym?

                        Czy panstwowe szkolnictwo wyedukowalo mnie jak zapobiegac ciazy itp,
                        bez chrzanienia o wstrzemiezliwosci i pomiarach sluzu?

                        A moze panstwo zrefunduje mi antykoncepcje hormonalna gdy
                        przykladowo, bede miec juz 5 dzieci i meza pijaka?

                        Odpowiesz twierdzaco na jedno pytaniem a powiem ze masz racje i
                        kosciol mi zycia nie urzadzil....
                        • katol_kk Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 09.07.08, 15:56
                          bromba_bez_glusia napisała:

                          > Blagam Cie...osiagasz juz niestrawny poziom hipokryzji.
                          >
                          > Moge przerwac ciaze (legalnie), bo nie czuje sie gotowa na bycie
                          > matka albo nie mam na chleb?
                          >
                          > Ba, czy moge miec pewnosc ze jak mnie zgwlaca tudziez bedzie mi
                          > grozilo kalectwo, przerwe ciaze bez problemow?
                          >
                          > Czy jak okaze sie ze mam trudnosci z zajsciem w ciaze, panstwo
                          > pomoze mi finansowo przy zaplodnieniu pozaustrojowym?
                          >
                          > Czy panstwowe szkolnictwo wyedukowalo mnie jak zapobiegac ciazy itp,
                          > bez chrzanienia o wstrzemiezliwosci i pomiarach sluzu?
                          >
                          > A moze panstwo zrefunduje mi antykoncepcje hormonalna gdy
                          > przykladowo, bede miec juz 5 dzieci i meza pijaka?
                          >
                          > Odpowiesz twierdzaco na jedno pytaniem a powiem ze masz racje i
                          > kosciol mi zycia nie urzadzil....

                          To, co przedstawiasz jest manipulacją.
                          Przeciwni aborcji, czy in-vitro nie są jedynie fanatycy w moherowych beretach.
                          Jest sporo osób, które nie wierzą, nie praktykują, jakkolwiek to nazwiesz, a
                          mają podobne zdanie. To dlatego nie można w tym kraju usunąć ciąży ze względu na
                          bycie/nie bycie gotową do roli matki.

                          Nie czuję się na siłach dyskutować o sytuacjach tak skrajnych jak gwałty.
                          Jakie kalectwo masz na myśli? Kto ma decydować, czy takie schorzenie pozwala na
                          usunięcie ciąży a inne już nie? Ja nie czuje się na siłach. Myślę, że nie jest
                          to tak proste jak próbujesz to przedstawić.

                          To że szkolnictwo nie edukuje w kwestii wychowania seksualnego nie jest winą
                          kościoła. Protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Nie rozumiem też
                          dlaczego promowanie wstrzemięźliwości nazywasz "chrzanieniem" - dla mnie ma to
                          sens - zdecydowanie wolałbym, żeby moje dzieci preferowały taki styl bycia.

                          Państwo może w inny sposób chronić matki przed mężem pijakiem, niezależnie od
                          ilości dzieci. Jedynym na to sposobem nie jest kuracja hormonalna - bo to nie
                          ilość dzieci jest w takim wypadku problemem, a to, że mąż pijak bije i
                          wykorzystuje wbrew woli swoją żonę.

                          Nie widzę w swoim rozumowaniu hipokryzji.


                          • bromba_bez_glusia Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 09.07.08, 17:34
                            > Przeciwni aborcji, czy in-vitro nie są jedynie fanatycy w
                            moherowych beretach. Jest sporo osób, które nie wierzą, nie
                            praktykują, jakkolwiek to nazwiesz, a mają podobne zdanie. To
                            dlatego nie można w tym kraju usunąć ciąży ze względu na
                            bycie/nie bycie gotową do roli matki.====
                            ===================
                            Chwila, w tym ciagu logicznym probujesz mi powiedziec, ze ustawa
                            antyabor. weszla w zycie, bo jest troche ludzi ktorzy nie
                            praktykuja, nie wierza, a maja poglady "prolajfowe"?:))
                            I twierdzisz, ze ustawa antyabor. nie zostala napisana pod dyktando
                            kosciola?
                            ======================
                            > To że szkolnictwo nie edukuje w kwestii wychowania seksualnego nie
                            jest winą kościoła. Protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy.
                            Nie rozumiem też dlaczego promowanie wstrzemięźliwości
                            nazywasz "chrzanieniem" - dla mnie ma to sens - zdecydowanie
                            wolałbym, żeby moje dzieci preferowały taki styl bycia.
                            ================================
                            A czyja jest to wina?
                            Co sie dzialo kilkanascie lat temu, gdy wprowadzano do szkol
                            wychowanie seksulanie? Pamietasz jazgot srodowisk katolickich i ich
                            przydupasow, w rodzaju Cejrowski? Na dyrektorke szkoly, ktora
                            pozwolila zeby na lekcji uczniowie liceum nauczyli sie na bananie
                            nakladac gume niemalze zaszczuto.
                            I tu tez nie widzisz roli kosciola?

                            W idelanym swiecie mozna sobie promowac wstrzemiezliwosc. Ale w
                            obecnym opowiadanie nastolatkom o wstrzemiezliwosc i pomiarze
                            temepratury jako jedynych metodach jest nonsensem. Potem macie takie
                            wlasnie 14letnie "Agaty" w ciazy...
                            Nie wydaje ci sie logicznym ze nauczenie dzieciaka jak sie zaklada
                            kondom, sprawi ze mniej bedzie "zabijania nienarodzonych"?
                            =============================================
                            > Państwo może w inny sposób chronić matki przed mężem pijakiem,
                            niezależnie od ilości dzieci. Jedynym na to sposobem nie jest
                            kuracja hormonalna - bo to nie ilość dzieci jest w takim wypadku
                            problemem, a to, że mąż pijak bije i wykorzystuje wbrew woli swoją
                            żonę.
                            =================================
                            Juz pal licho czy bije i pije.
                            Panstwo, jakiego bym chciala, powinno pomoc mi kontrolowac moja
                            plodnosc, gdy nie jestem sama zdolna finansowo, umyslowo itp itd.
                            Nieludzkie jest ograniczenie dostepu do edukacji seksualnej, tanich
                            srodkow antykoncepcyjnych w momencie obowiazywania takiej a nie
                            innej ustawy.

                            A najgorsze jest to, ze ja i inne wyksztalcone kobiety z duzych
                            miast sobie poradzimy. Stac mnie na pigulki, w razie potrzeby
                            aborcja tez wielkim problemem nie bedzie.
                            Ale czemu chcecie upodlic do reszty niewyksztalcone, biedne i
                            stlamszone kobiety to naprawde nie wiem...

                            A tak reasumujac, to na zadne pytanie nie odpowiedziales "tak"?;)


                            • katol_kk Re: Moja jest tylko racja i to święta racja 10.07.08, 10:40
                              bromba_bez_glusia napisała:

                              > Chwila, w tym ciagu logicznym probujesz mi powiedziec, ze ustawa
                              > antyabor. weszla w zycie, bo jest troche ludzi ktorzy nie
                              > praktykuja, nie wierza, a maja poglady "prolajfowe"?:))
                              > I twierdzisz, ze ustawa antyabor. nie zostala napisana pod dyktando
                              > kosciola?
                              ==========================
                              Tak, właśnie tak twierdzę. Co to wogóle znaczy "pod dyktando kościoła" - że
                              jakiś biskup usiadł i napisał ustawę, a potem podyktował ją w sejmie? Chyba sama
                              w to nie wierzysz.
                              Sejm odzwierciedla w jakiś sposób przekonania społeczeństwa. W naszym kraju tak
                              się składa, że większość ludzi przyznaje się do chrześcijańskiego systemu
                              wartości. Nic dziwnego zatem, że prawo odzwierciedla właśnie taki punkt widzenia
                              świata.

                              > ================================
                              > A czyja jest to wina?
                              > Co sie dzialo kilkanascie lat temu, gdy wprowadzano do szkol
                              > wychowanie seksulanie? Pamietasz jazgot srodowisk katolickich i ich
                              > przydupasow, w rodzaju Cejrowski? Na dyrektorke szkoly, ktora
                              > pozwolila zeby na lekcji uczniowie liceum nauczyli sie na bananie
                              > nakladac gume niemalze zaszczuto.
                              > I tu tez nie widzisz roli kosciola?
                              ==========================
                              Widzę tu rolę kościoła - kościół ukształtował sposób myślenia tych ludzi, którzy
                              protestowali. Jesteś zła, że większość ludzi ma inne poglądy? Proszę bardzo.
                              Nie podoba mi się natomiast, że nazywasz kogokolwiek "przydupasem kościoła".
                              Jak się domyślasz, wolałbym, żeby moim dzieciom nie pokazywano na bananie zasady
                              działania prezerwatywy.

                              ========================================
                              > W idelanym swiecie mozna sobie promowac wstrzemiezliwosc. Ale w
                              > obecnym opowiadanie nastolatkom o wstrzemiezliwosc i pomiarze
                              > temepratury jako jedynych metodach jest nonsensem. Potem macie takie
                              > wlasnie 14letnie "Agaty" w ciazy...
                              > Nie wydaje ci sie logicznym ze nauczenie dzieciaka jak sie zaklada
                              > kondom, sprawi ze mniej bedzie "zabijania nienarodzonych"?
                              > =============================================
                              Nie ma idealnego świata. Dlatego według mnie edukacja seksualna nie powinna się
                              ograniczać do pokazywania prezerwatywy na bananie. Dlaczego nie pokazać drugiej
                              strony? Dlaczego nie pokazać dzieciakom, że nie trzeba od razu iść do łóżka? Nie
                              uważam, żeby poznawanie swojego organizmu, tego jak funkcjonuje było nonsensem.
                              Natomiast pakowanie 15latek w kuracje hormonalne to jest dla mnie nonsens.
                              Kondom może pęknąć, może nie zadziałać. Jak dzieciak nie pójdzie do łóżka - nie
                              będzie miał takiego problemu. To chyba bardziej oczywiste rozwiązanie. Nie mam
                              złudzeń, nie uważam, że nagle licealiści przestaną uprawiać seks. Ale nie widzę
                              niczego złego w promowaniu wstrzemięźliwości zamiast pokazywania, że "w ten oto
                              sposób można bezkarnie chodzić z kim się chce do łóżka".
                              "Agaty" mamy my wszyscy - a nie "my".

                              > =================================
                              > Juz pal licho czy bije i pije.
                              > Panstwo, jakiego bym chciala, powinno pomoc mi kontrolowac moja
                              > plodnosc, gdy nie jestem sama zdolna finansowo, umyslowo itp itd.
                              > Nieludzkie jest ograniczenie dostepu do edukacji seksualnej, tanich
                              > srodkow antykoncepcyjnych w momencie obowiazywania takiej a nie
                              > innej ustawy.
                              ==================================
                              Już jest takie państwo, które pozwala kontrolować płodność. to państwo to Chiny.
                              W dzisiejszych czasach chyba nikt już nie ma problemów z edukacją seksualną, a
                              środki antykoncepcyjne nie są znowu takie drogie, jak wszyscy próbują to sugerować.

                              > A najgorsze jest to, ze ja i inne wyksztalcone kobiety z duzych
                              > miast sobie poradzimy. Stac mnie na pigulki, w razie potrzeby
                              > aborcja tez wielkim problemem nie bedzie.
                              > Ale czemu chcecie upodlic do reszty niewyksztalcone, biedne i
                              > stlamszone kobiety to naprawde nie wiem...
                              =========================================
                              Aborcja jest zawsze wielkim problemem. Nawet dla bogatych i wykształconych.
                              Poczytaj sobie o zespole poaborcyjnym, o tym, jaki ma wpływ na kobietę i całą
                              rodzinę.
                              Upodlić? Ciekawy punkt widzenia. Mam całkowicie przeciwny. Ja uważam, że to
                              aborcja na życzenie sprawi, że kobiety będą upodlone.

                              > A tak reasumujac, to na zadne pytanie nie odpowiedziales "tak"?;)
                              ======================
                              Nie zmienia to faktu, że nie podzielam Twojeg punktu widzenia.
                    • gazaj Ateiści innym narzucają swoją religię 09.07.08, 09:21
                      Ateiście wierzą, że Boga nie ma - ich prawo. Gorzej, że ze słowem
                      tolerancja na ustach narzucają swoją religię innym.

                      Nie ma i nie będzie zgody na terror ateistów.
            • gazaj Tysiąc już przepuściła szmal z TE 09.07.08, 09:19
              więc teraz szuka nowej okazji. GN nie napisał, że jest to niedoszła
              morderczyni, ale ja to napiszę:

              Alicja Tysiąc jest niedoszłą morderczynią!!!

              I niech mnie ona teraz skarży do sądu.
              • dinkaa Re: Tysiąc już przepuściła szmal z TE 09.07.08, 22:40
                gazaj napisała:

                > więc teraz szuka nowej okazji. GN nie napisał, że jest to niedoszła
                > morderczyni, ale ja to napiszę:
                >
                > Alicja Tysiąc jest niedoszłą morderczynią!!!
                >
                > I niech mnie ona teraz skarży do sądu.

                Jak jesteś taki dzielny i odważny, to podpisz się imieniem i nazwiskiem pod tym stwierdzeniem......
                .....No chyba,ze jesteś "bojowy inaczej" a odważny jesteś tylko w gębie...anonimowej.
          • katrina_bush Terror i molestacja innych to przestępstwo. 08.07.08, 18:06
            Terror i molestacja innych ludzi to przestępstwo.

            Naruszanie dóbr osobistych ludzi to przestępstwo.

            Kler za kratki !

            I tyle.
        • kazik.k Re: No to się szykuje "prześladowanie chrześcijan 08.07.08, 16:34
          mordercy i zbrodniarze jakich w historii podobnych trudno znalezc czyli
          chrzescijanstwo-religia panstwowa tworzy panstwo w panstwie a jej
          przedstawiciele maja za nic panstwowe prawo!opluwaja kobiete ktora dochodzi
          swioch praw!szczyt bezczelnosci tej modlitewnej sfory!!mordercy i zbrodniarze
          ubieraja sie w piorka przesladowanych ofiar a do dzisiaj istnieja zakony z
          tradycjami mordercow ludobojcow!!to ci przekleci dominikanie lub
          franciszkanie!!te zakony powinny byc natychmiast zlikwidowane a fakt ze ich
          przedstwiciele wypowiadaja sie w tv polskiej to jedna wielka granda i podlosc!!!!
    • remik.bz Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 14:47
      funny5 napisała:

      > Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj

      Przecież to pani Tysiąc pozwała Gościa Niedzielnego.
      Uważasz ,że Gość Niedzielny w ramach tego "spokoju" powinien np nie
      stawić się na rozprawie?
      • maruda.r Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 14:58
        remik.bz napisał:

        > funny5 napisała:
        >
        > > Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj
        >
        > Przecież to pani Tysiąc pozwała Gościa Niedzielnego.
        > Uważasz ,że Gość Niedzielny w ramach tego "spokoju" powinien np nie
        > stawić się na rozprawie?

        **********************************

        Może zajmować się sprawami aborcji bez odwoływania się do Alicji Tysiąc. No
        chyba, że bezprawie, jakie ją (i nie tylko) dotknęło, Gość Niedzielny uważa za
        swój sukces, a wyrok Trybunału w Strasburgu za osobistą obrazę.



        • 2_x_duck Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 15:00
          > Może zajmować się sprawami aborcji bez odwoływania się do Alicji Tysiąc. No
          > chyba, że bezprawie, jakie ją (i nie tylko) dotknęło, Gość Niedzielny uważa za
          > swój sukces, a wyrok Trybunału w Strasburgu za osobistą obrazę.

          Pani Tausend to swietny przyklad tego co znaczy aborcja. Corka sie ucieszy jak
          zrozumie, ze matka sie sadzila o to, ze nie udalo jej sie jej zgladzic.
          • maruda.r Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 15:53
            2_x_duck napisał:

            > > Może zajmować się sprawami aborcji bez odwoływania się do Alicji Tysiąc.
            > No
            > > chyba, że bezprawie, jakie ją (i nie tylko) dotknęło, Gość Niedzielny uwa
            > ża za
            > > swój sukces, a wyrok Trybunału w Strasburgu za osobistą obrazę.
            >
            > Pani Tausend to swietny przyklad tego co znaczy aborcja. Corka sie ucieszy jak
            > zrozumie, ze matka sie sadzila o to, ze nie udalo jej sie jej zgladzic.

            **************************************

            Nie przekręcaj. Matka się sądziła o konsekwencje nieprzestrzegania prawa.

            • 2_x_duck Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 16:10
              >
              > Nie przekręcaj. Matka się sądziła o konsekwencje nieprzestrzegania prawa.

              Ta konsekwencja jest zycie jej corki.
              • maruda.r Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 16:32
                2_x_duck napisał:

                > >
                > > Nie przekręcaj. Matka się sądziła o konsekwencje nieprzestrzegania prawa.
                >
                > Ta konsekwencja jest zycie jej corki.

                **********************************

                I wyraźne zubożenie oraz utrata zdrowia. Jest więc podstawa do roszczeń.
                • 2_x_duck Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 16:37
                  > I wyraźne zubożenie oraz utrata zdrowia. Jest więc podstawa do roszczeń.

                  No tak, biedna corka bedzie miala teraz wyrzuty sumienia do konca zycia, ze
                  jednak sie bestialsko urodzila i stala sie taka kula u nogi.
                  • twojafantazja Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:12
                    Nie sądzę,jestem pewna,że najmłodsza córka,pójdzie w ślady matki i zostanie
                    feministką.Podobno już starsze córki Pani Alicji chodzą na różne spotkania
                    organizowane przez organizacje kobiece:)
                    Poza tym pomyślcie: Czy gdyby Wasza matka w ciąży z Wami na skutek albo zdrowia
                    albo choćby tylko wyjątkowo ciężkiej sytuacji osobistej myślała o aborcji to
                    mielibyście do niej wielki żal i znienawidzilibyście ją tylko za to (załóżmy,że
                    oprócz tego Was kochała i dbała o Was)?
                    Ja do mojej matki nie miałabym pretensji.Miałabym pretensję do tych co ją szczują.
                  • steq1 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 19:24
                    2_x_duck napisał:

                    > No tak, biedna corka odzila i stala sie taka kula u nogi.

                    pozostaje życzyć tobie podobnej sytuacji jak pani Tysiac. mam nadzieję,że cie
                    spotkj apodobna sytuacja a potem opowiesz nam jak to dokonałąś aborcji.
                    • 2_x_duck Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 20:27

                      > pozostaje życzyć tobie podobnej sytuacji jak pani Tysiac. mam nadzieję,że cie
                      > spotkj apodobna sytuacja a potem opowiesz nam jak to dokonałąś aborcji.

                      hehe bedzie to raczej trudne skoro nie jestem kobieta :)
                  • praktyczna Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 10:46
                    2_x_duck napisał:

                    > > I wyraźne zubożenie oraz utrata zdrowia. Jest więc podstawa do
                    roszczeń.
                    >
                    > No tak, biedna corka bedzie miala teraz wyrzuty sumienia do konca
                    zycia, ze
                    > jednak sie bestialsko urodzila i stala sie taka kula u nogi.

                    Wpadlo Ci do glowy podwojny Duck(u), ze corka moze miec pozniej
                    wyrzuty sumienia, ze jakby na to nie patrzec przyczynila sie do
                    ewentualnej slepoty swojej mamy?
                    Czy Ty zdajesz sobie sprawe jak to jest isc przez zycie nie widzac
                    wlasnych dzieci? nie mogac ich podniesc i utulic kiedy placza? nie
                    widziec jak dorastaja, sie rumienia, ciesza czy smuca?
                    I wszystko dlatego, ze jakis pan ginekolog mniemal, ze jest tez
                    fachowcem od oczu.
                    Wszyscy tu mowia o tolerancji, o ateistach i katolach ..
                    Czy to co planowala pani Tysiac jest w oczach obroncow zycia
                    zabojstwem czy nie nie ma tu nic do rzeczy. Prawo polskie przewiduje
                    aborcje i na tym sie koncentrujmy.
                    Jezeli sa przepisy, ktore mi na cos pozwalaja to mam prawo z tego
                    korzystac bez obawy, ze poleci za mna ksiezulo ze sfora przeciwnikow
                    aborcji tudziez medyk powie, ze jest to sprzeczne z jego pogladami.
                    OK - nie mozna go do tego zmusic - ale jezeli nie zgadza sie z
                    takimi prawami to uwazam, ze nie ma czego szukac w panstwowej
                    klinice. Niech sobie w swoim gabinecie robi to na co pozwala mu
                    sumienie. Pracujac w panstwowym szpitalu powinien stosowac sie do
                    ogolnokrajowych przepisow. Jezeli mialby z tego podou bezsenne noce
                    to niech poprosi kolege o innych pogladach o zastepstwo.
                    Tak dzieje sie w innych krajach ... chcialoby sie powiedziec
                    cywilizowanych..

                    Jezeli pozwolimy na tego typu fanaberie to sie moze okazac, ze
                    lekarz Swiadek Jehowy nie wykona transfuzji bo jego religia na to mu
                    nie pozwala.

                    Ja osobiscie nie popieram aborcji ale dopuszczam ja w niektorych
                    przypadkach. Moje przeswiadczenie o slusznosci takiego prawa
                    poglebiaja informacje o maltretowanych dzieciach, o zakatowanych
                    dzieciach, o dzieciach z patologicznych rodzin ..
                    Niestety tam nie ingeruja ani ksieza ani obroncy zycia ... bo
                    wlasnie piketuja pod jakims szpitalem gdzie 14 latka chce usunac
                    ciaze...
                    Bo przeciez ich zadaniem jest uratowac nienarodzone zycie, jak juz
                    sie narodzi niech walczy samo ..
                    Na tym polega tolerancja - pozwolic kazdemu decydowac o tym jak i
                    wedlug jakich zasad chce isc przez zycie.
                    Nikt z nas nie jest lepszy czy gorszy tylko dlatego, ze jest albo
                    nie jest katolikiem. Szanujmy sie wzajemnie, nie opluwajmy sie tylko
                    dlatego, ze ktos ma inne poglady niz my ..to moze przyniesc wieksze
                    efekty niz zabranianie, zakazywanie i nawracanie.
                • elena4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 20:55
                  Noż kurna, zubożenie też jest aregumentem proaborcyjnym?
                  • wdakra Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 18:53
                    elena4 napisała:

                    > Noż kurna, zubożenie też jest aregumentem proaborcyjnym?

                    Jest skutkiem utraty zdolności do pracy spowodowanej nieprzeprowadzeniem
                    aborcji. Dlaczego ten, kto o tym zdecydował nie ma odpowiedzieć materialnie za
                    wyrządzoną szkodę?
                    • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 10.07.08, 10:43
                      wdakra napisała:

                      > Jest skutkiem utraty zdolności do pracy spowodowanej nieprzeprowadzeniem
                      > aborcji. Dlaczego ten, kto o tym zdecydował nie ma odpowiedzieć materialnie za
                      > wyrządzoną szkodę?

                      No tak - abortujmy, bo najpierw kobieta jest w ciąży, a potem idzie na
                      macierzyński, a potem to pewnie będzie miała kolejne i już w ogóle do pracy nie
                      wróci. LITOŚCI!!!
                      • wdakra Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 11.07.08, 19:48
                        katol_kk napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        > > Jest skutkiem utraty zdolności do pracy spowodowanej nieprzeprowadzeniem
                        > > aborcji. Dlaczego ten, kto o tym zdecydował nie ma odpowiedzieć materialn
                        > ie za
                        > > wyrządzoną szkodę?
                        >
                        > No tak - abortujmy, bo najpierw kobieta jest w ciąży, a potem idzie na
                        > macierzyński, a potem to pewnie będzie miała kolejne i już w ogóle do pracy nie
                        > wróci. LITOŚCI!!!

                        Nie odwracaj kota ogonem.
                        Jeżeli ktoś w imię swoich własnych przekonań doprowadza do utraty zdolności do
                        pracy innej osoby, to powinien jej to zrekompensować przynajmniej pokrywając
                        różnicę między zarobkami, jakie mogłaby osiągnąć, a wysokością renty
                        inwalidzkiej, jaką otrzymuje.

                        Jeśli kobieta pragnie mieć dziecko, to nie abortujmy, bo to jej wybór, żeby
                        ponieść związane z tym koszty, ale jesli ktoś chce zmuszać kobiety do rodzenia,
                        to powinien sam wziąć na siebie te obciążenia, a nie popisywać się
                        "szlachetnością" na ich koszt.

                        • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 14.07.08, 09:14
                          wdakra napisała:

                          >
                          > >
                          > > No tak - abortujmy, bo najpierw kobieta jest w ciąży, a potem idzie na
                          > > macierzyński, a potem to pewnie będzie miała kolejne i już w ogóle do pra
                          > cy nie
                          > > wróci. LITOŚCI!!!
                          >
                          > Nie odwracaj kota ogonem.
                          > Jeżeli ktoś w imię swoich własnych przekonań doprowadza do utraty zdolności do
                          > pracy innej osoby, to powinien jej to zrekompensować przynajmniej pokrywając
                          > różnicę między zarobkami, jakie mogłaby osiągnąć, a wysokością renty
                          > inwalidzkiej, jaką otrzymuje.

                          Proponuję, żebyś zgłosiła w tym temacie obywatelską propozycję legislacyjną do
                          przedstawiciela swojej opcji politycznej.

                          > Jeśli kobieta pragnie mieć dziecko, to nie abortujmy, bo to jej wybór, żeby
                          > ponieść związane z tym koszty, ale jesli ktoś chce zmuszać kobiety do rodzenia,
                          > to powinien sam wziąć na siebie te obciążenia, a nie popisywać się
                          > "szlachetnością" na ich koszt.

                          Jeśli ktoś chce wmówić wszystkim wokół, że to nie jego wina, że jest w ciąży a
                          aborcja to w zasadzie formalność - to ja dziękuję bardzo.
                          • wdakra Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 14.07.08, 15:50
                            katol_kk napisał:

                            > wdakra napisała:
                            >
                            > >
                            > > >

                            > > Jeżeli ktoś w imię swoich własnych przekonań doprowadza do utraty zdolnoś
                            > ci do
                            > > pracy innej osoby, to powinien jej to zrekompensować przynajmniej pokrywa
                            > jąc
                            > > różnicę między zarobkami, jakie mogłaby osiągnąć, a wysokością renty
                            > > inwalidzkiej, jaką otrzymuje.
                            >
                            > Proponuję, żebyś zgłosiła w tym temacie obywatelską propozycję legislacyjną do
                            > przedstawiciela swojej opcji politycznej.

                            Rzeczywiście przydałby się stosowny zapis w ustawie antyaborcyjnej, tylko obecna
                            większość parlamentarna za bardzo się boi kleru, żeby z czyms takim wystapić.
                            Póki co można teoretycznie dochodzić takich roszczeń w oparciu o kodeks cywilny,
                            ale sędziowie też się boją obecnej siły przewodniej, a ta jest przeciwko, choć
                            sprawa p.Wojnarowskich wykazuje, że wprawdzie z oporami, ale czasem sądy
                            przyznają jakąś rekompensatę.
                            >
                            >
                            > Jeśli ktoś chce wmówić wszystkim wokół, że to nie jego wina, że jest w ciąży a
                            > aborcja to w zasadzie formalność - to ja dziękuję bardzo.

                            Czyżby dla Ciebie zajście w ciążę było skutkiem jakiejś winy i to zawsze
                            kobiety, a urodzenie dziecka kara za te winę?
                            • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 15.07.08, 08:39
                              wdakra napisała:


                              > Rzeczywiście przydałby się stosowny zapis w ustawie antyaborcyjnej, tylko obecn
                              > a
                              > większość parlamentarna za bardzo się boi kleru, żeby z czyms takim wystapić.
                              > Póki co można teoretycznie dochodzić takich roszczeń w oparciu o kodeks cywilny
                              > ,
                              > ale sędziowie też się boją obecnej siły przewodniej, a ta jest przeciwko, choć
                              > sprawa p.Wojnarowskich wykazuje, że wprawdzie z oporami, ale czasem sądy
                              > przyznają jakąś rekompensatę.

                              Strach przed kościołem blokuje aż tak bardzo wszystkich wokół? Brzmi dość
                              paranoidalnie - nie przekonuje mnie ten argument.
                              Zgadzam się natomiast, że źle jest kiedy prawo ma dziury i niedociągnięcia.

                              > Czyżby dla Ciebie zajście w ciążę było skutkiem jakiejś winy i to zawsze
                              kobiety, a urodzenie dziecka kara za te winę?

                              Próba spsychologizowania mnie? To nie ja jestem tutaj zwolennikiem
                              niedopuszczania do życia dzieci.

                              • wdakra Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 18.07.08, 09:44
                                katol_kk napisał:

                                > wdakra napisała:
                                >
                                >
                                > Strach przed kościołem blokuje aż tak bardzo wszystkich wokół? Brzmi dość
                                > paranoidalnie - nie przekonuje mnie ten argument.

                                Nie widzisz, w jakiej rzeczywistości żyjesz? Nie widzisz sojuszu tronu z
                                ołtarzem? Nie dostrzegasz wtrącania się KRK do obsady stanowisk państwowych? Nic
                                nie wiesz o szykanach w stosunku do osób, które nie ulegają presji KRK na
                                niewykonywanie żadnych legalnych aborcji? Nie zauważyłeś, że chcą odwołać
                                ministra zdrowia za wskazanie szpitala, w którym 14-letnia dziewczynka mogła
                                usunąć ciążę?

                                > Zgadzam się natomiast, że źle jest kiedy prawo ma dziury i niedociągnięcia.
                                >
                                > > Czyżby dla Ciebie zajście w ciążę było skutkiem jakiejś winy i to zawsze
                                > kobiety, a urodzenie dziecka kara za te winę?
                                >
                                > Próba spsychologizowania mnie?

                                Nie. Logiczny wniosek z Twojej wypowiedzi.
                                • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 21.07.08, 08:37
                                  wdakra napisała:


                                  > Nie widzisz, w jakiej rzeczywistości żyjesz? Nie widzisz sojuszu tronu z
                                  > ołtarzem?

                                  Normalnie mnie zatkało. Jakbym czytał "NIE".

                                  > Nie dostrzegasz wtrącania się KRK do obsady stanowisk państwowych?

                                  A niby lewica jak była u władzy to się nie wtrącała do obsady stanowisk
                                  państwowych?

                                  > Nic nie wiesz o szykanach w stosunku do osób, które nie ulegają presji KRK na
                                  niewykonywanie żadnych legalnych aborcji?

                                  A o jakich szykanach mówisz? Bo to dla mnie zbyt ogólnikowe.

                                  >Nie zauważyłeś, że chcą odwołać
                                  > ministra zdrowia za wskazanie szpitala, w którym 14-letnia dziewczynka mogła
                                  > usunąć ciążę?

                                  Zdaje się, że pani minister dalej piastuje swoje stanowisko.

                                  > Nie. Logiczny wniosek z Twojej wypowiedzi.

                                  Raczej mało trafne czepianie się słów.
                            • remik.bz Nie sprowadzaj zycia do problemu "kasy" 15.07.08, 08:41
                              Sorry ,ze się wtrącam w Waszą dyskusje, ale odnosze wrażenie ,ze
                              reprezentujesz postawę wobec zycia "mieć" a nie "być".
                              To bardzo niebezpieczna postawa , sprowadza życie do problemu "kasy".
                              Zaczynasz kalkulować czy wszystko w zyciu sie opłaca finasowo czy
                              nie.
                              A jak wszystko - to wszystko. Nie tylko dzieci , ale i
                              rodzice ,partner zyciowy , przyjaciele( tu cudzysłów).
                              No cóż, to kwestia wyboru drogi zyciowej.

                              wdakra napisała:
                              jako odpowiedź na:
                              powinien jej to zrekompensować przynajmniej p
                              > okrywa
                              > > jąc
                              > > > różnicę między zarobkami, jakie mogłaby osiągnąć, a wysokością
                              rent
                              > y
                              > > > inwalidzkiej, jaką otrzymuje.

                              > Póki co można teoretycznie dochodzić takich roszczeń w oparciu o
                              kodeks cywilny
                              > ,

                              To bardzo niebezpieczne , co proponujesz.
                              Na tej samej zasadzie mozna by było dochodzic roszczeń np z
                              tytułu "strat" wywołanych koniecznościa opieki nad starymi
                              rodzicami. W końcu mamy pewne zapisy w prawie dotyczące "darmowej"
                              służby zdrowia i swiadczeń dla ludzi starych , niedołężnych - a w
                              praktyce to wszystko zależy od tego czy dzieci na poważnie traktują
                              IV przyklazanie ( i ponoszą "straty" w czasie tej opieki).

                              PS mam znajomych , ktorzy mieli dwójke dzieci w wieku 12 i 14 lat ,
                              gdy okazało się ,że jest przypadkowa ciąża. Było to ok 12 lat
                              temu.Mieli wtedy niesamowite klopoty finansowe, bankructwo firmy
                              rodzinnej i komornika na karku.
                              Kolezanka za wszelka cene kombinowała z aborcją.
                              Nie doszło doo tego m. in dzięki pomocy rodziny i przyjaciół.
                              W ciągu ok 5 lat wyszli z zapaści finasowej , dzis maja się
                              swietnie.
                              Starsze dzieci są juz osobno , a przyjaciele cieszą ,się ,że "chodzą
                              na zebrania szkolne" do podstawówki.
                              Koleznaka z przerażeniem wspomina okres kiedy chciała dla "kasy "
                              dokonać aborcji. Nie wyobraża sobie braku najmłodzego dziecka i
                              radości dyskusji o "wyjeździe klasy na zielona szkołę".


                              • wdakra Re: Nie sprowadzaj zycia do problemu "kasy" 18.07.08, 09:57
                                remik.bz napisał:

                                > Sorry ,ze się wtrącam w Waszą dyskusje, ale odnosze wrażenie ,ze
                                > reprezentujesz postawę wobec zycia "mieć" a nie "być".

                                Odnosisz złe wrażenie.

                                >
                                > > Póki co można teoretycznie dochodzić takich roszczeń w oparciu o
                                > kodeks cywilny
                                > > ,
                                >
                                > To bardzo niebezpieczne , co proponujesz.
                                > Na tej samej zasadzie mozna by było dochodzic roszczeń np z
                                > tytułu "strat" wywołanych koniecznościa opieki nad starymi
                                > rodzicami.

                                Nie. Natomiast przydałby się zapis zwalniający dzieci z opieki nad starymi
                                rodzicami, którzy się nimi nie opiekowali. Znam przypadek, kiedy to tatuś, który
                                nie interesował się dzieckiem i nie płacił alimentów przez dwadzieścia kilka
                                lat, unikając w tym celu pracy na etacie i przypomniał sobie o synu, kiedy ten
                                skończył studia, zaczął pracować i dobrze zarabiac i wystąpił przeciwko niemu do
                                sądu o...alimenty.

                                > W końcu mamy pewne zapisy w prawie dotyczące "darmowej"
                                > służby zdrowia i swiadczeń dla ludzi starych , niedołężnych - a w
                                > praktyce to wszystko zależy od tego czy dzieci na poważnie traktują
                                > IV przyklazanie ( i ponoszą "straty" w czasie tej opieki).

                                Nie ma u nas żadnej darmowej służby zdrowia. Od emerytur są odprowadzane składki
                                na ubezpieczenie zdrowotne i jest skandalem, że NFZ uchyla się od zapewnienia
                                ubezpieczonym należnych im świadczeń zdrowotnych. Ciekawe, że "obrońców życia"
                                jakoś ta sprawa nie interesuje i nie upominają się o prawo do zycia ludzi
                                starych, niedołężnych. Najwyraźniej ich życia sobie nie cenią za grosz.
                                • katol_kk Re: Nie sprowadzaj zycia do problemu "kasy" 21.07.08, 08:41
                                  wdakra napisała:


                                  > Nie. Natomiast przydałby się zapis zwalniający dzieci z opieki nad starymi
                                  > rodzicami, którzy się nimi nie opiekowali. Znam przypadek, kiedy to tatuś, któr
                                  > y
                                  > nie interesował się dzieckiem i nie płacił alimentów przez dwadzieścia kilka
                                  > lat, unikając w tym celu pracy na etacie i przypomniał sobie o synu, kiedy ten
                                  > skończył studia, zaczął pracować i dobrze zarabiac i wystąpił przeciwko niemu d
                                  > o
                                  > sądu o...alimenty.

                                  Ta. I temu też winien jest KRK oraz obrońcy życia. Nie zaś posłowie, sejm,
                                  senat, którzy stanowią prawo. Ciekawa teoria.

                                  > Nie ma u nas żadnej darmowej służby zdrowia. Od emerytur są odprowadzane składk
                                  > i
                                  > na ubezpieczenie zdrowotne i jest skandalem, że NFZ uchyla się od zapewnienia
                                  > ubezpieczonym należnych im świadczeń zdrowotnych. Ciekawe, że "obrońców życia"
                                  > jakoś ta sprawa nie interesuje i nie upominają się o prawo do zycia ludzi
                                  > starych, niedołężnych. Najwyraźniej ich życia sobie nie cenią za grosz.

                                  Mieszasz dwie sprawy i wyciągasz jakieś nieprawdopodobne wnioski. Kogo z ludzi
                                  przeciwnych aborcji pytałaś ostatnio o ich zdanie na temat egzystencji ludzi
                                  starych i niedołężnych, że wysnuwasz takie daleko idące wnioski?
          • rikol Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 16:37
            Raczej jej corka bedzie myslec, ze to przez nia mama prawie nie widzi. A ty bys
            oddal swoje oczy, zeby ktos inny mogl zyc? Jesli tak, to dobrze poszukaj, na
            pewno sa ludzie czekajacy na przeszczep rogowki lub inny organ, np. serce. Jesli
            oczekujesz takiego heroizmu od kobiet, sam daj przyklad.


            Bardzo dobrze zrobila p. Alicja Tysiac. W Polsce mozna bezkarnie obrzucac blotem
            prawie niewidoma kobiete wychowujaca bez pomocy swoje dzieci. Mam nadzieje, ze
            sie to wreszcie skonczy.
            • 2_x_duck Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 16:40
              > Raczej jej corka bedzie myslec, ze to przez nia mama prawie nie widzi.

              No tak, bedzie sie szarpac do konca zycia ze jednak zyje. Jak ona smiala sie
              urodzic! Rzeczywiscie w normalnym swiecie takie poswiecenie matki budzi jeszcze
              wieksza milosc dziecka i chec pomocy matce. Dla feministek to powod do
              zalamywania sie.
              Poza tym nie klam, Tausendowa widzi.
              • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:04
                Bardzo możliwe ,że raczej bedzie tak jak matka szarpać się z
                powolnym slepnieciem . Prawdopodobieństwo ,że odziedziczy wade po
                matce jest duże.
                • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:08
                  maura4 napisała:

                  > Bardzo możliwe ,że raczej bedzie tak jak matka szarpać się z
                  > powolnym slepnieciem . Prawdopodobieństwo ,że odziedziczy wade po
                  > matce jest duże.

                  Czy proponujesz kontrolę narodzin u ludzi dotkniętych schorzeniami dziedzicznymi?
                  • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:29
                    Nie proponuje żadnej kontroli .To tylko odpowiedź dla tych co
                    sądza ,że fakt ,iz matka myslała w któryms momencie o aborcji może
                    byc wielkim problemem dziewczynki. Ja mysle ,że może miec znacznie
                    wiekszy .
                    • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:33
                      maura4 napisała:

                      > Nie proponuje żadnej kontroli .To tylko odpowiedź dla tych co
                      > sądza ,że fakt ,iz matka myslała w któryms momencie o aborcji może
                      > byc wielkim problemem dziewczynki. Ja mysle ,że może miec znacznie
                      > wiekszy .

                      Myślę, że świadomość, że jej matka chciała ją zabić będzie wystarczająco dużym
                      problemem, z jakim się będzie musiała zmierzyć.
                      • iluminacja256 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 07:19
                        Szczerze w to wątpie - ja jestem wpadką, wiem, z e moja matka
                        myslała o aborcji, ale jakoś nie dostałam od tego szoku na całe
                        zycie i rozumiem ją - gdyby usuneła tę ciążę po prostu bym się nei
                        urodziął, a nie - zabito by mnie. Natomiast gdybym wiedziaął, ze
                        matkę zmuszono prawnie do mojego urodzenia i przez to ledwie widzi
                        to staąłbym murem po jej stronie.

                        Trudno tu chyba niektorym zaakceptować fakt, z e jesli dziecko
                        URODZONE sie kocha i wytłumaczy wszystko - ono to nie tylko
                        rozumie, ale i odczuwa.
                        • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 08:33
                          iluminacja256 napisał:

                          > Szczerze w to wątpie - ja jestem wpadką, wiem, z e moja matka
                          > myslała o aborcji, ale jakoś nie dostałam od tego szoku na całe
                          > zycie i rozumiem ją - gdyby usuneła tę ciążę po prostu bym się nei
                          > urodziął, a nie - zabito by mnie. Natomiast gdybym wiedziaął, ze
                          > matkę zmuszono prawnie do mojego urodzenia i przez to ledwie widzi
                          > to staąłbym murem po jej stronie.
                          >
                          > Trudno tu chyba niektorym zaakceptować fakt, z e jesli dziecko
                          > URODZONE sie kocha i wytłumaczy wszystko - ono to nie tylko
                          > rozumie, ale i odczuwa.

                          Wydaje mi się, że to są dwa skrajnie różne przypadki.
                          Pani Tysiąc sądzi się za to, że nie mogła usunąć ciąży. Jej córka będzie mogła
                          czytać w archiwach, jak to jej matka sądziła się z państwem za to, że się
                          urodziła. Nie sądzę, że łatwo będzie jej z tym żyć.
                          • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 09:01
                            Nie wiem czy to braki inteligencji ,czy jakis maniakalny upór karzą
                            twierdzic katolikom wbrew tytułom pozwów ,wbrew wyrokowi sądu ,że
                            matka sądzi sie za to ,iz urodziła dziecko ? Brak procedur ,brak
                            mozliwości odwolania ,ktore nie powinno sie zdarzac w demokratycznym
                            państwie to bez znaczenia ,po co to podnosic ? Lepiej jest upokarzac
                            kolejne kobiety .
                            • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 09:04
                              maura4 napisała:

                              > Nie wiem czy to braki inteligencji ,czy jakis maniakalny upór karzą
                              > twierdzic katolikom wbrew tytułom pozwów ,wbrew wyrokowi sądu ,że
                              > matka sądzi sie za to ,iz urodziła dziecko ? Brak procedur ,brak
                              > mozliwości odwolania ,ktore nie powinno sie zdarzac w demokratycznym
                              > państwie to bez znaczenia ,po co to podnosic ? Lepiej jest upokarzac
                              > kolejne kobiety .

                              Wydaje mi się, że mijamy się w przemyśleniach. Nie mam pojęcia o czym Ty do mnie
                              rozmawiasz.
                              • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 09:34
                                Ja mówie o uczwości państwa wobec obywatela.Powinno to wygladac tak-
                                kobieta zgłasza sie do ginekologa z zaświadczeniem od
                                specjalisty ,że ciaza zagraża jej zdrowiu i jest to wskazaniem do
                                zabiegu w naszym prawie. Ginekolog odmawia -na pismie ,bo uważa
                                inaczej. Kobieta sie odwołuje -w trybie pilnym zbiera sie
                                komisja ,która wydaje orzeczenie na tak lub nie - stan zdrowia
                                kobiety na ten moment musi byc zbadany. Po ciaży i porodzie ,jeżeli
                                stan zdrowa sie nie pogorszył - co łatwo mozna sprawdzic ,bo
                                istnieja badania sprzed ,to nie ma sprawy. Jezeli się pogorszył ,to
                                kobieta z aktualnymi badaniami i orzeczeniem komisji występuje do
                                sądu o odszkodowanie dla siebie , rente dla dziecka i dla siebie ,o
                                ile utraciła mozliwośc zarobkowania.. Proste . Tego do tej pory nie
                                ma ,choc europejski sąd nakazal Polsce wprowadzenie stosownych
                                procedur. Czy juz masz pojecie ? Katolicy nie walcza o dobre
                                prawo ,a zajmuja sie głównie pietnowaniem czlowieka.
                                • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 09:39
                                  maura4 napisała:

                                  > Ja mówie o uczwości państwa wobec obywatela.Powinno to wygladac tak-
                                  > kobieta zgłasza sie do ginekologa z zaświadczeniem od
                                  > specjalisty ,że ciaza zagraża jej zdrowiu i jest to wskazaniem do
                                  > zabiegu w naszym prawie. Ginekolog odmawia -na pismie ,bo uważa
                                  > inaczej. Kobieta sie odwołuje -w trybie pilnym zbiera sie
                                  > komisja ,która wydaje orzeczenie na tak lub nie - stan zdrowia
                                  > kobiety na ten moment musi byc zbadany. Po ciaży i porodzie ,jeżeli
                                  > stan zdrowa sie nie pogorszył - co łatwo mozna sprawdzic ,bo
                                  > istnieja badania sprzed ,to nie ma sprawy. Jezeli się pogorszył ,to
                                  > kobieta z aktualnymi badaniami i orzeczeniem komisji występuje do
                                  > sądu o odszkodowanie dla siebie , rente dla dziecka i dla siebie ,o
                                  > ile utraciła mozliwośc zarobkowania.. Proste . Tego do tej pory nie
                                  > ma ,choc europejski sąd nakazal Polsce wprowadzenie stosownych
                                  > procedur. Czy juz masz pojecie ? Katolicy nie walcza o dobre
                                  > prawo ,a zajmuja sie głównie pietnowaniem czlowieka.

                                  Mam inną wizję tego co opisałaś, natomiast nie sądzę, żebym umiał Cię do niej
                                  przekonać.
                                  Katolicy walczą o dobre prawo - dobre według ich przekonań.
                                  Naprawdę Cię to dziwi? Przecież Ty też robisz to samo.
                                  Nie uważam, żeby wyrażanie opinii było piętnowaniem.
                                  • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 10:02
                                    Żyjemy w państwie demokratycznym ( a może raczej pretendującym do
                                    tego miana) a nie koscielnym i prawo musi słuzyc wszystkim. Dobra
                                    katoliczka nie mysli o aborcji ,a wiec te wszystkie prawa dla niej
                                    moga nie istniec. Chyba nie najlepiej dzieje sie z
                                    katolikami ,jeżeli swoje religijne zakazy i nakazy staraja sie
                                    uczynić prawem swieckim . Tak nie mozna . Nie mozecie narzucac
                                    swoich religijnych przekonań wszystkim obywatelom. Wyrażanie opinii
                                    przy pomocy wielu negatywnie nacechowanych przymiotników jest
                                    piętnowaniem.
                                    • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 10:17
                                      maura4 napisała:

                                      > Żyjemy w państwie demokratycznym ( a może raczej pretendującym do
                                      > tego miana) a nie koscielnym i prawo musi słuzyc wszystkim. Dobra
                                      > katoliczka nie mysli o aborcji ,a wiec te wszystkie prawa dla niej
                                      > moga nie istniec. Chyba nie najlepiej dzieje sie z
                                      > katolikami ,jeżeli swoje religijne zakazy i nakazy staraja sie
                                      > uczynić prawem swieckim . Tak nie mozna . Nie mozecie narzucac
                                      > swoich religijnych przekonań wszystkim obywatelom.

                                      Właśnie dlatego, że żyjemy w demokratycznym państwie ciągle możemy wyrażać swoją
                                      opinię. Możemy również dążyć do tego, żeby z pomocą demokratycznych mechanizmów
                                      kształtować prawo według swoich przekonań - jak każda pozostała opcja
                                      polityczna, społeczna czy wyznaniowa.
                                      Z Katolikami działoby się źle dopiero wtedy, kiedy nic by nie robili w sprawie
                                      aborcji, eutanazji itp. Świadczyło by to o ich upadku.

                                      >Wyrażanie opinii
                                      > przy pomocy wielu negatywnie nacechowanych przymiotników jest
                                      > piętnowaniem.
                                      W takim razie katolicy są tutaj równie piętnowani co piętnujący.
                                      • maura4 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 11:13
                                        Zgadzam się katolicy maja prawo propagować swój system moralny ,ale
                                        nie poprzez naciski na prawo świeckie. Moralnosci nie da sie
                                        narzucic ,nawet karami . Jeżeli człowiek nie kradnie ,to nie z
                                        powodu kary ,tylko dlatego ,że uważa ten czyn za haniebny. Złodziej
                                        kradnie i ma nadzieje ,że kary uniknie. Jezeli dla katolika rozwód
                                        nie wchodzi w rachubę ,to dla wielu ludzi jest w pewnych
                                        okolicznościach dopuszczalny. Jak widzisz wprowadzenie prawie
                                        całkowitego zakazu aborcji nie spowodowalo ,że polskie katoliczki
                                        przestały to robic. Nie wiem co i gdzie jest nie tak ,że polscy
                                        katolicy nie przestrzegaja zasad swojej religii ,nauk kościoła . W
                                        zwiazku z tym walczycie ,aby te moralne zakazy wprowadzić do prawa
                                        swieckiego i aby to sądy dyscyplinowały wiernych. Panswo swieckie ma
                                        słuzyc nam wszystkim i naszemu dobremu zyciu na ziemi . Nie powinno
                                        zajmowac sie krzewieniem moralnosci jakiejkolwiek religii. Wszystkie
                                        zbrodnicze zachowania ludzi zapisane sa w kodeksie i karane.
                                        Eutanazja to sprawa do rozstrzygnecia przez nasze prawo. Ja
                                        chcialabym miec takie prawo ,ale zdaje sobie tez sprawę z
                                        ewentualnych zagrozeń.
                                        • katol_kk Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 09.07.08, 11:40
                                          maura4 napisała:

                                          > Zgadzam się katolicy maja prawo propagować swój system moralny ,ale
                                          > nie poprzez naciski na prawo świeckie. Moralnosci nie da sie
                                          > narzucic ,nawet karami . Jeżeli człowiek nie kradnie ,to nie z
                                          > powodu kary ,tylko dlatego ,że uważa ten czyn za haniebny. Złodziej
                                          > kradnie i ma nadzieje ,że kary uniknie. Jezeli dla katolika rozwód
                                          > nie wchodzi w rachubę ,to dla wielu ludzi jest w pewnych
                                          > okolicznościach dopuszczalny. Jak widzisz wprowadzenie prawie
                                          > całkowitego zakazu aborcji nie spowodowalo ,że polskie katoliczki
                                          > przestały to robic. Nie wiem co i gdzie jest nie tak ,że polscy
                                          > katolicy nie przestrzegaja zasad swojej religii ,nauk kościoła . W
                                          > zwiazku z tym walczycie ,aby te moralne zakazy wprowadzić do prawa
                                          > swieckiego i aby to sądy dyscyplinowały wiernych. Panswo swieckie ma
                                          > słuzyc nam wszystkim i naszemu dobremu zyciu na ziemi . Nie powinno
                                          > zajmowac sie krzewieniem moralnosci jakiejkolwiek religii. Wszystkie
                                          > zbrodnicze zachowania ludzi zapisane sa w kodeksie i karane.
                                          > Eutanazja to sprawa do rozstrzygnecia przez nasze prawo. Ja
                                          > chcialabym miec takie prawo ,ale zdaje sobie tez sprawę z
                                          > ewentualnych zagrozeń.

                                          Nie zgadzam się z Tobą. Myślę, że nie da się całkiem oddzielić zasad moralnych
                                          wyznawanych przez ludzi od prawa jakie ma funkcjonować w miejscu, w którym żyją
                                          i w którym podobno są większością. Mechanizmy demokratyczne pozwalają na
                                          wprowadzanie pewnej wypadkowej zasad moralnych uznawanych w społeczeństwie do
                                          prawa. Mam prawo z tych mechanizmów korzystać. Nawet, jeśli należałbym do
                                          mniejszości.
          • kanibalin22 Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 20:48
            2_x_duck napisal:

            > Pani Tausend to swietny przyklad tego co znaczy aborcja. Corka sie
            ucieszy jak
            > zrozumie, ze matka sie sadzila o to, ze nie udalo jej sie jej
            zgladzic.

            Kiedy mialam chyba 13 lat dowiedzialam sie, ze moja matka chciala
            mnie usunac, wiedzialam tez dokladnie dlaczego, nigdy nie mialam jej
            tego i nie mam do dzisiaj za zle, ze miala taki pomysl, byla
            wspaniala matka, ale nie miala sily,poprostu, mezus ja wykonczyl,
            gdyby nie pomoc jej siostry a mojej ukochanej cioci zeszlaby na psy
            a ja jeszcze nizej, jestem kobieta i rozumie kobiety, mialam tylko
            szczescie, ze ktos mi pomogl, a gdyby mnie nie bylo, to co by sie
            stalo? Zupelnie nic, zreszta wierze w to, ze to nie cialo jest
            istotne ale to juz takie moje przekonania, nie bede ich rozwijac,
            tak czy siak musimy wszyscy kiedys umrzec, pech...
        • remik.bz Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 15:05
          maruda.r napisał:

          > remik.bz napisał:
          >
          > > funny5 napisała:
          > >
          > > > Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj
          > >
          > > Przecież to pani Tysiąc pozwała Gościa Niedzielnego.
          > > Uważasz ,że Gość Niedzielny w ramach tego "spokoju" powinien np
          nie
          > > stawić się na rozprawie?
          >
          > **********************************
          >
          > Może zajmować się sprawami aborcji bez odwoływania się do Alicji
          Tysiąc. No
          > chyba, że bezprawie, jakie ją (i nie tylko) dotknęło, Gość
          Niedzielny uważa za
          > swój sukces, a wyrok Trybunału w Strasburgu za osobistą obrazę.
          >

          W przypadku Pani Tysiąc wyszła na jaw ułomnoiść naszego prawa( brak
          mozliwosci odwołania). I o tym mówił Trybunał.
          Ale nie o tym dyskusja.
          Pani Tysiąc czuje się zniesławiona , artykułami w "Gościu" .
          Daje sprawę do sądu. Siłą rzeczy to ona kontynuuje "ruch" wokół
          siebie.
          Na dodatek z pozwu wynika ,ze poczuła się urażona iz katolicy
          aborcje uważaja za zabójstwo. A przeciez wolno nam tak uważac.
          • maruda.r Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 15:55
            remik.bz napisał:

            > Pani Tysiąc czuje się zniesławiona , artykułami w "Gościu" .
            > Daje sprawę do sądu. Siłą rzeczy to ona kontynuuje "ruch" wokół
            > siebie.

            *******************************

            Sądzisz, że podałaby do sądu "Gościa Niedzielnego", gdy ten o niej nie pisał?

      • twojafantazja Re: Przecież to Pani Tysiąc dała sprawę do sądu 08.07.08, 17:15
        remik.bz napisał:

        > funny5 napisała:
        >
        > > Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj
        >
        > Przecież to pani Tysiąc pozwała Gościa Niedzielnego.
        > Uważasz ,że Gość Niedzielny w ramach tego "spokoju" powinien np nie
        > stawić się na rozprawie?

        Owszem pozwała. A Ty byś nie pozwał gazety,która by przedstawiała Ciebie w
        negatywnym świetle 30 razy w ciągu jednego roku (mniej więcej tyle było
        artykułów w "GN") w dodatku wymieniając Cię z imienia i nazwiska? Nawet
        zbrodniarze w większości przypadków nie są wymieniani z imienia i nazwiska
        (czasem tylko taką możliwośc dopuszcza prawo).
    • samoistny Sukienkowym się wydaje, że rządzą językiem 08.07.08, 14:47
      ... tymczasem słownik języka polskiego podaje następującą definicję:

      dziecko 1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
    • yattawawa "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 08.07.08, 14:49
      Ciekawe czy tak samo potepiacie swoje grzechy klechy?:)
    • 1onewolf "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 08.07.08, 14:52
      co za chrzanienie, że jajka wróbli są chronione a nienarodzone dzieci - nie.
      oczywiście, że są chronione, o ile ciąża nie zagraża życiu matki i nie jest
      wynikiem przestępstwa - proste.
    • derre Nazwanie tak kogoś to zniesławienie 08.07.08, 14:54
      raczej należałoby ścigać z karnego
      • remik.bz A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 14:59
        derre napisała:

        > raczej należałoby ścigać z karnego

        Kto i jak nazwał Panią Tysiąc?
        • maruda.r Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 14:59
          remik.bz napisał:

          > derre napisała:
          >
          > > raczej należałoby ścigać z karnego
          >
          > Kto i jak nazwał Panią Tysiąc?

          *********************************

          Stosowny cytat masz w artykule.

          • remik.bz Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:11
            maruda.r napisał:

            > remik.bz napisał:
            >
            > > derre napisała:
            > >
            > > > raczej należałoby ścigać z karnego
            > >
            > > Kto i jak nazwał Panią Tysiąc?
            >
            > *********************************
            >
            > Stosowny cytat masz w artykule.
            >

            Cytat :"Napisałem coś takiego: pani Tysiąc otrzymała 25 tys. euro
            odszkodowania plus koszty postępowania za to, że nie mogła zabić
            swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama
            otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale
            jej nie pozwolono. Taką sytuację rozważał trybunał w Strasburgu. Czy
            w tych słowach jest jakaś przesada? Ja tylko i wyłącznie opisałem
            sytuację" - podkreślił ksiądz.


            Z punktu widzenia katolika to prawda. Gdzie tu zniesławienie ,
            obraza?
            Wolno katolikom uważać aborcję za zabójstwo, prawo tego nie zabrania.
            My , katolicy często , publicznie tak mówimy.
            Czyzbyś sugerował ,że należy nas wszystkich postawić przed sadem za
            zniesławienie wielu , wielu kobiet dokonujacycvh aborcji?
            • anonymous1921 Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:46
              A zastanowiłeś się, że nie wszyscy w tym kraju są katolikami? Jak powiesz komuś,
              kto katolikiem nie jest, że to morderstwo to Ci jeszcze twarz obtłucze w ramach
              Bóg zapłać!

              remik.bz napisał:

              > Z punktu widzenia katolika to prawda. Gdzie tu zniesławienie ,
              > obraza?
              > Wolno katolikom uważać aborcję za zabójstwo, prawo tego nie zabrania.
              > My , katolicy często , publicznie tak mówimy.
              > Czyzbyś sugerował ,że należy nas wszystkich postawić przed sadem za
              > zniesławienie wielu , wielu kobiet dokonujacycvh aborcji?
              • katol_kk Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:48
                anonymous1921 napisał:

                > A zastanowiłeś się, że nie wszyscy w tym kraju są katolikami? Jak powiesz komuś
                > ,
                > kto katolikiem nie jest, że to morderstwo to Ci jeszcze twarz obtłucze w ramach
                > Bóg zapłać!
                >

                Nie wydaje mi się, żeby źle świadczyło to o katolikach.
                • anonymous1921 Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:52
                  katol_kk napisał:

                  > anonymous1921 napisał:
                  >
                  > > A zastanowiłeś się, że nie wszyscy w tym kraju są katolikami? Jak powiesz
                  > komuś
                  > > ,
                  > > kto katolikiem nie jest, że to morderstwo to Ci jeszcze twarz obtłucze w
                  > ramach
                  > > Bóg zapłać!
                  > >
                  >
                  > Nie wydaje mi się, żeby źle świadczyło to o katolikach.

                  Ja nie mówię, że to źle, ale przez całe swoje życie widziałem dużo kultur i dużo
                  narodów. Po prostu dla Araba, wyznawcy shinto czy nawet buddysty zabicie
                  dziecka nienarodzonego jest niestety czymś normalnym i każdego komu przyjdzie do
                  głowy tłumaczyć im, że tak nie jest pobiją albo i zabiją. Tacy ludzie to już.
              • sr710 Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 16:04
                Nie jestem katolikiem a mimo to aborcja to dla mnie zabójstwo. To
                działa w dwie strony. Mimo takiej oceny, nie jestem zwolennikiem
                karania kobiet za dzieciobójstwo ani lekarzy za dokonywanie aborcji.
                Jeśli kobieta chce pozbawić dziecka życia, to jej dramat i problem i
                lepiej, gdyby robiła to w warunkach szpitalnych. Ona i lekarz biorą
                to na sumienie.
            • maruda.r Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:57
              remik.bz napisał:

              > Wolno katolikom uważać aborcję za zabójstwo, prawo tego nie zabrania.

              **********************************

              Wolno. Wolno też Alicji Tysiąc wnieść sprawę do sądu o zniesławienie. Tym
              bardziej, że żadnego aktu zabójstwa nie było. Dziecko żyje.

            • rikol Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 16:42
              Kodeks karny aborcji nie uwaza za morderstwo. Aborcja nigdy, w zadnym systemie
              prawnym w historii, nie byla uwazana za morderstwo. Zawsze opisywano ja
              oddzielnie, jako 'spedzanie plodu' na przyklad (a nie 'mordowanie plodu'). w
              starym testamencie za spowodowanie poronienia byla grzywna, a za zabojstwo -
              kara smierci. I to w Starym Testamencie, slynnym z barbarzynskich kar! Widac
              wiec, ze aborcje traktowano jako prywatna sprawe kobiet. Aborcje wywolano na
              wokande w momencie, kiedy kobiety wzmocnily sie ekonomicznie. Jesli nie mozna
              ich przywolac do porzadku za pomoca pieniedzy (czy ich braku), mozna wywolac w
              nich poczucie winy - ktore jest bardzo wygodne do manipulacji. Stad wyzywanie od
              'zlych egoistek' kobiet, ktore probuja polaczyc zycie zawodowe i domowe, stad
              tez wyzywanie od 'morderczyn' kobiet, ktore usuwaja ciaze, nawet jesli moze je
              ona zabic.
        • derre Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:00
          Powyżej jest napisane
          • remik.bz Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:14
            derre napisała:

            > Powyżej jest napisane

            Przeczytałem raz jeszcze. Nie znalazłem nigdzie niczeg co byłoby
            zniesławieniem
            Na wszelki wypadek przypominam ,że dla katolika aborcja to
            zabójstwo.
            I wolno katolikom tak uważac. Prawo tego nie zabrania.
            • anonymous1921 Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 15:48
              remik.bz napisał:

              > derre napisała:
              >
              > > Powyżej jest napisane
              >
              > Przeczytałem raz jeszcze. Nie znalazłem nigdzie niczeg co byłoby
              > zniesławieniem
              > Na wszelki wypadek przypominam ,że dla katolika aborcja to
              > zabójstwo.
              > I wolno katolikom tak uważac. Prawo tego nie zabrania.

              Ale nie dla prawodawców (vide Kodeks Karny). I dopóki to się nie zmieni
              będziecie pozywani za zniesławienie właśnie.
              • josarna Re: A kto i jak nazwał Panią Tysiąc? 08.07.08, 18:25
                remik.bz napisał:

                > Na wszelki wypadek przypominam ,że dla katolika aborcja to
                > zabójstwo.
                > I wolno katolikom tak uważac. Prawo tego nie zabrania.

                Proponuję przeczytać wyżej wypowiedź Rikola. Pomysł KK uznania aborcji za
                zabójstwo jest całkiem nowy i sprzeczny ze Starym Testamentem. KK traci władzę
                nad kobietami i szuka sposobów, by je sobie podporządkować.
              • remik.bz to procesy bedą sie mnożyć 08.07.08, 18:32
                anonymous1921 napisał:
                Na wszelki wypadek przypominam ,że dla katolika aborcja to
                > > zabójstwo.
                > > I wolno katolikom tak uważac. Prawo tego nie zabrania.
                >
                > Ale nie dla prawodawców (vide Kodeks Karny). I dopóki to się nie zmieni
                > będziecie pozywani za zniesławienie właśnie.

                No to procesy będą sie mnożyć.
                Jesli na "party" ktos spyta zebranych :"co sadzicie o aborcji ?", to kazdy
                katolik (w tym ja) powinien odpowiedzieć zgodnie z własnym sumieniem ,ze to
                zabójstwo. Jesli na tym spotkaniu bedzie kilka kobiet (a znając zycie - tak),
                ktore dokonały aborcji - to bedzie kilka procesów o zniesławienie.
                W przypadku wyroków skazujacych szykuja sie procesy o wolność słowa , sumienia ,
                poglądów , prawa człowieka itp - na żadanie katolikow.
                Jestem pewien ,ze sad odrzuci pozew Pani Tysiąc.
                Brak odrzucenia - to cenzura sumień, poglądów.

                PS gdzie w kodeksie karnym jest napisane, ze nie wolno aborcji uwazac za zabójstwo ?
                • nick3 Wolność jest dla jednostek, nie dla "religii". 08.07.08, 19:18

                  Religia w wolnym kraju nie jest świętą krową.

                  Jeśli pewne aspekty religii naruszają prawa jakichś obywateli, to te
                  aspekty religii powinny być zdelegalizowane (np. obrzezanie
                  dziewczynek, ale też np. moralne nękanie gejów przez niektórych
                  chrześcijan).

                  Nazwij to "prześladowaniem".

                  Tyle że to właśnie brak tego "prześladowania" byłby naruszeniem
                  sprawiedliwości.


                  Religia w demokracji nie jest świętą krową.
                  • remik.bz Re: Wolność jest dla jednostek, nie dla "religii" 09.07.08, 13:07
                    nick3 napisał:

                    >
                    > Religia w wolnym kraju nie jest świętą krową.
                    >
                    > Jeśli pewne aspekty religii naruszają prawa jakichś obywateli, to
                    te
                    > aspekty religii powinny być zdelegalizowane (np. obrzezanie
                    > dziewczynek, ale też np. moralne nękanie gejów przez niektórych
                    > chrześcijan).
                    >
                    > Nazwij to "prześladowaniem".
                    >
                    > Tyle że to właśnie brak tego "prześladowania" byłby naruszeniem
                    > sprawiedliwości.
                    >
                    >
                    > Religia w demokracji nie jest świętą krową.

                    A to religija klatolicka nakazuje obrzezanie dziewczynek ?
                    Z faktu ,ze geje sa nekani przez niektórych chrześcijan wynika
                    jedynie to ,ze ci chrześcijanie, mówiąc językiem religii - grzeszą.
                    A mówiąc jezykiemm prawa - łamia prawo.
                    Pierwsze słyszę , aby nekanie gejów wynikało z zasad religii
                    katolickiej.
                    Jesli w naszym prawie będzie zapis ,ze pogląd iż aborcja to
                    zabójstwo jest przestępstwem - to oczywiście będzie trzeba ludzi o
                    takich poglądach scigać i karac.
                    Ale na dzień dzisiejszy takiego prawnego zakazu nie ma. Ty mozesz
                    uważać aborcję za zabieg lekarski , ja za zabójstwo.
                    To tylko i wyłącznie kwestia naszych pogladów.
                    Chcesz karać za poglądy ?
                    To bardzo niebezpieczna droga.
                    Można karac i za inne poglądy wynikajace z przykazań religijnych.
                    Nic nie stoi na przeszkodzie abyscie wprowadzili prawny zapis iż IV
                    przykazanie (czcij ojca swego...) znieważa tych ludzi wykształconych
                    i na stanowiskach, którzy wstydzą się swoich rodziców ze wsi.

                    • nick3 Re: Wolność jest dla jednostek, nie dla "religii" 09.07.08, 14:11

                      remik.bz napisał:
                      > Można karac i za inne poglądy wynikajace z przykazań religijnych.


                      Nie próbuj sprowadzać sprawy do absurdu. Ona absurdem nie jest.


                      To oczywiste, że nie wszystkie nauki czy praktyki religijne daje się
                      uczciwie uznać za krzywdzące dla kogoś. Ale stąd nijak nie wynika,
                      że tym samym żadne nauki i praktyki religijne nie są dla nikogo
                      krzywdzące.


                      > Pierwsze słyszę , aby nekanie gejów wynikało z zasad religii
                      > katolickiej.

                      (Pomijam już kwestię, czy religia jest odpowiedzialna tylko
                      za "zasady", a nie za realnie kreowaną przez siebie mentalność i
                      emocje)


                      Rzeczywiście, jest nawet powiedziane, że gejów nękać nie wolno, no,
                      przynajmniej tych gejów, którzy nie są gejami;)

                      Ci geje, którzy są gejami, mają już gorzej;)

                      A nie daj Bóg, gdyby jeszcze się z tym "obnosili" (np. występując
                      publicznie z jakimiś postulatami społecznymi):


                      "Niech nikt się nie dziwi, że jeśli wystąpią o przyznanie im
                      jakichkolwiek praw, spotka ich ze strony społeczeństwa przemoc"

                      (przytoczone zgrubsza, ale sens zachowany rzetelnie - słowa "niech
                      nikt się nie dziwi" są cytatem dosłownym)

                      Jan Paweł II "Instrukcja o osobach homoseksualnych"

                      (tak, to właśnie ta - wynoszona pod niebiosa za swoje wielkie
                      miłosierdzie dla "grzeszników";)
                      • remik.bz Nie wolno karać za poglądy religijne 09.07.08, 15:15
                        nick3 napisał:

                        >
                        > remik.bz napisał:
                        > > Można karac i za inne poglądy wynikajace z przykazań religijnych.
                        >
                        >
                        > Nie próbuj sprowadzać sprawy do absurdu. Ona absurdem nie jest.

                        Nie sprowadzam sprawy do absurdu.
                        Bronie tylko stanowiska ,ze nie wolno nikogo karać za poglądy
                        religijne. Nawet za niewygodne dla innych poglądy.
                        Nie mozna poglądów traktować w kategorii zniesławienia.
                        Przyklady:
                        Jesli powiem ,ze Pani X jest morderczynia , bo dokonała aborcji - to
                        jest zniesławienie Pani X. Kara- tak
                        Jesli powiem ,ze moim zdaniem każda aborcja to morderstwo- to nie
                        jest zniesławienie Pani X (chociaz ona poczuje się zniesławiona).
                        Nie nalezy karać.
                        Jesli powiek ,ze Pan Y jest łajdakiem i draniem , bo sie wstydzi
                        rodziców ze wsi - to jest (prawdopodobnie, nie wiem) zniesławienie.
                        Jeśli powiem ,ze każdy , kto się wstydzi rodziców ze wsi jest
                        łajdakiem i draniem - to nie jest zniesławienie Pana Y (chociaz on
                        poczuje się zniesławiony).
                        Jeszcze raz powtarzam -żadanie kary za poglądy religijne to
                        delikatnie mowiąc groźne nieporozumienie.
                        • nick3 Są ważniejsze swobody obywatela! 09.07.08, 15:35

                          > Bronie tylko stanowiska ,ze nie wolno nikogo karać za poglądy
                          > religijne. Nawet za niewygodne dla innych poglądy.

                          A ja po prostu nie jestem przekonany, czy masz rację!


                          Mówienie o "poglądach" i "karaniu za poglądy" uderza w czułą strunę
                          demokratycznie wychowanej jednostki.

                          Ale przecież pod miano "poglądu" lub "wyrażania poglądu" można
                          podciągnąć właściwie każde działanie człowieka!


                          Mamy zwyczaj cenić ogromnie swobodę wyrażania poglądów, m. in.
                          dlatego że to ona była sztandarem walki, która historycznie patrząc
                          stworzyła demokrację.


                          Ale jeśli czyjeś wyrażanie własnych poglądów piętnuje (stygmatyzuje,
                          poniża) kogoś innego (choćby niewymienionego z imienia, np. Żyda
                          przez nazistów), to czyż nie ma tu co najmniej konfliktu ich praw
                          obywatelskich?

                          A skoro jest konflikt, to jest kontrowersja i nie można z góry
                          zagwarantować, że jedna ze stron konfliktu zawsze będzie miała prawo
                          po swojej stronie.

                          Ideologię wolno propagować, ale tylko o tyle o ile to nie godzi w
                          bardziej podstawowe swobody innych.


                          "Jedyną granicą wolności twojej pięści jest wolność mojego nosa."


                          Ale ta jednakowoż granicą - jest.
      • canisparvus Re: Nazwanie tak kogoś to zniesławienie 08.07.08, 15:45
        Uprzejmie donoszę Szanownemu Panu derre, a także Szanownej
        Prokuraturze, że to Gazeta Wyborcza nazwała panią Tysiąc "niedoszłą
        morderczynią". W Gościu Niedzielnym takiego sformułowania nie ma.
    • edi54 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 14:55

      Kler ma to do siebie,ze potrafi odwracac kota ogonem.
      Pozew p.Alicji Tysiac jest jak najbardziej uzasadniony.
      Jesli ksiezulo chce sobie snuc rowazania o aborcji,
      to nikt mu tego nie zabrania, pod jednym wszakze warunkiem,
      ze nie poniza przy tej okazji jakiejs konkretnej osoby.
      Tu mamy taki ewidentny casus,gdzie godzono w dobre imie
      p.Alicji Tysiac.Czyniono to z wyjatkowym okrucienstwem,
      graniczacym z bestialstwem.Odszkodowanie powinno byc dla
      p.Alicji Tysiac bardzo wysokie ,by w koncu kler przestal sie
      pastwic nad kobieta.Polski wymiar sprawiedliwosci winien
      pojsc sladem orzecznictwa amerykanskiego ( w sprawie odszkodowan
      dla ofiar ksiezy-pedofili).
    • adamsmig chciała zabić 08.07.08, 14:56
      ja od takiej matki poszedłbym sobie i nie chciałbym jej znać.Próbowała mnie
      zabić i cudem udałoby mi się przeżyć.
    • inmarco "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 14:57
      Rzeczywiście, napisano,że p. Tysiąc zapłacono za to,że nie udało się
      jej zabić dziecka. Czy trzeba jeszcze napisać,że była prawie
      morderczynią? Czy dożyjemy czasów,że kler, kasta starych
      kawalerów ,nie będzie trząsł całym państwem. Wszystkie rządy po
      kolei, lewicowego nie wykluczając, właziły klechom w zadek bez
      wazeliny. Dlatego mamy ciemnogród, dlatego p. Tysiąc nie może
      spokojnie żyć. Czy ten kretyński katabas zadał sobie pytanie, co
      stałoby się z dziećmi gdyby ich matka nie mogła sprawować nad nimi
      opieki? Czy ktoś z was słyszał o tym,że jakiś ksiądz zajął się
      czyimiś dziećmi? Stać na to każdego z księży, ale żaden do pomocy
      się nie kwapi. Za to wtrącać się i narzucać swoje przesądy - to jak
      najbardziej. Tęsknię za krajem neutralnym światopoglądowym, mam 59
      lat , czy doczekam?
      • 2_x_duck Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:03
        Czy ktoś z was słyszał o tym,że jakiś ksiądz zajął się
        > czyimiś dziećmi? Stać na to każdego z księży, ale żaden do pomocy
        > się nie kwapi. Za to wtrącać się i narzucać swoje przesądy - to jak
        > najbardziej. Tęsknię za krajem neutralnym światopoglądowym, mam 59
        > lat , czy doczekam

        jestem ministrantem znam wielu ksiezy i rowniez takich, ktorzy sie angazuja w
        pomoc. Niestety czesto dostaja za to po lbie, bo to jest "wtracanie sie".
        A Tausendowa zasluzyla na to miano. Nieomal ukatrupila dziecko na wlasne
        zyczenie. Przeciez ta dziewczynka teraz zyje, wbrew woli matki zreszta.
        • darioo_b [...] 08.07.08, 15:07
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • edi54 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:07
        inmarco napisał:

        > Rzeczywiście, napisano,że p. Tysiąc zapłacono za to,że nie udało
        się
        > jej zabić dziecka. Czy trzeba jeszcze napisać,że była prawie
        > morderczynią? Czy dożyjemy czasów,że kler, kasta starych
        > kawalerów ,nie będzie trząsł całym państwem. Wszystkie rządy po
        > kolei, lewicowego nie wykluczając, właziły klechom w zadek bez
        > wazeliny. Dlatego mamy ciemnogród, dlatego p. Tysiąc nie może
        > spokojnie żyć. Czy ten kretyński katabas zadał sobie pytanie, co
        > stałoby się z dziećmi gdyby ich matka nie mogła sprawować nad nimi
        > opieki? Czy ktoś z was słyszał o tym,że jakiś ksiądz zajął się
        > czyimiś dziećmi? Stać na to każdego z księży, ale żaden do pomocy
        > się nie kwapi. Za to wtrącać się i narzucać swoje przesądy - to
        jak
        > najbardziej. Tęsknię za krajem neutralnym światopoglądowym, mam 59
        > lat , czy doczekam?

        Klechy uprawia sex bezgrzeszny i bezpieczny....bo kurie biskupie
        dysponuja extra funduszem alimentacyjnym ,by zamknac "buzie"
        ciezarnym ,ktore zaszly w ciaze z ksiezulem.Wyplaty sa wyzsze
        niz te panstwowe.Zas co do moralnosci odwolam sie tutaj dla
        relacji mojej znajomej,ktora kiedys Los rzucil na barmanke
        w agencji towarzyszkiej w R. na Podkarpaciu ( przebywa Ona
        od lat za granica).Agencje te odwiedzal nagminnie ksiadz
        katolicki,mlody,zdrowy "brys" ,ktory prosto z agencji (burdelu)
        szedl odprawiac poranna Msze sw. (koncelebrowal,spozywal
        Eucharystie ,udzielal wiernym Sakramentu Eucharystii...na spowiedz
        wczesniejsza nie mial warunkow.Czyz to nie swietokradca?).
        Jego zachowanie wynikalo chyba z ogolnej reguly klechow:
        wiara jest dla maluczkich.


        • kazik.k Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:59
          juz sie nie da spokojnie o tych czarnych knurach mowic!kompletnie
          zdemoralizowana pelna hipokryzji holota!tyle sa warci ile jest wart ten
          oszukanczy zbrodniczy katolicyzm i ile jest wart ten ich "swiety" wielki
          zwolennik i milosnik faszystowskich rezimow wojtyla!!cos z tym santo subito nie
          wyszlo?niemiecki panzer-papa polapal sie ze cpos tu nie gra ze ludzie zaczynaja
          sie smiac???!!ta nadymana "swietosc" rozmyje sie jak dym!!!!
      • egocentry Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dziecka 08.07.08, 15:47
        Rozumiem że miała prawo usunąć dziecko ale po latach ubiegać się o odszkodowanie
        skoro praktycznie większego uszczerbku na zdrowiu nie odniosła?! I jak jej
        dziecko kiedyś będzie na to patrzyło "dziecko masz tu nowe buciki, mamusia ci
        kupiła z pieniążków jakie dostała za to że nie mogłam doprowadzić do tego żebyś
        się nigdy nie narodziło" istny absurd, ja bym sie takiej matki wyrzekł skoro
        traumę jaką stwarza mi z powodu nagłośnienia że chciała mnie usunąć stawia niżej
        niż kilkadziesiąt tysięcy...
        • stefan99999 Re: Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dzie 08.07.08, 15:49
          Rozumiem, że jesteś osobistym lekarzem pani Tysiąc, że tak autorytatywnie
          wypowiadasz się na temat jej stanu zdrowia.

          egocentry napisał:

          >praktycznie większego uszczerbku na zdrowiu nie odniosła?!
          • egocentry Re: Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dzie 08.07.08, 16:24
            stefan99999 napisał:

            > Rozumiem, że jesteś osobistym lekarzem pani Tysiąc, że tak autorytatywnie
            > wypowiadasz się na temat jej stanu zdrowia.
            >
            > egocentry napisał:
            >
            > >praktycznie większego uszczerbku na zdrowiu nie odniosła?!

            Jeśli byś miał jakieś pojęcie o sprawie wiedziałbyś że były PODEJRZENIA że może
            stracić wzrok ale tak się nie stało. Poza tym jakbyś nie zauważył sednem mojej
            wypowiedzi było to co zrobiła swojemu dziecku nagłaśniając ta sprawę.



            ---Człowiek który pragnie by dyktowano mu jak ma żyć na własne życzenie staje
            się niewolnikiem---
            • rikol Re: Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dzie 08.07.08, 16:45
              Gdyby nie naglosnila tej sprawy, to by przymierala glodem i pies z kulawa noga
              by sie o niej nie zajaknal.
            • josarna Re: Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dzie 08.07.08, 18:32
              Rzeczywiście p. Alicja widzi, więc nic się nie stało, prawda? Chciałabym jednak
              zobaczyć jak taki egocentryk utrzymuje dzieci z renty inwalidzkiej.
        • ramkin Re: Alicja Tysiąc jest potwarzą dla własnego dzie 08.07.08, 20:36
          To proces ciągnął się przez lata i odwoływanie się do coraz wyższych instancji, aż do Strasburga. Pani Tysiąc otrzymała rekompensatę za zlekceważenie prawa czego wynikiem poniosła ciężki uszczerbek na zdrowiu.
    • remik.bz Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 08.07.08, 14:58
      Moim zdaniem Pani Tysiąc przegra sprawę.
      Gdyby sad uznał jej argumenty, to tak naprawdę oznaczałoby
      wprowadzenie cenzury.
      Nikt nie mógłby bezkarnie powiedzieć ,że wg niego aborcja to
      zabójstwo.
      Przypominam,ze Gość nigdy nie nazwał pani Tysiąc "morderczynia".
      Natomiast nazwał aborcję "zabójstwem" , bo dla katolików jest to
      zabójstwo.
      I wolno katolikom tak uważac.
      • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 08.07.08, 17:20
        Bzdury pleciesz .Nikt nie zabrania powiedziec ci -aborcja to
        zabójstwo ,tak uwazam. Natomiast mówienie o konkretnej osobie ,że
        chciała popelnic zabójstwo ,że omal nie zabiła swojego dziecka -
        trzeba udowodnic. W prawie nie funkcjonuje równośc aborcja =
        zabójstwo.
        • remik.bz Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 08:43
          maura4 napisała:

          > Bzdury pleciesz .Nikt nie zabrania powiedziec ci -aborcja to
          > zabójstwo ,tak uwazam. Natomiast mówienie o konkretnej osobie ,że
          > chciała popelnic zabójstwo ,że omal nie zabiła swojego dziecka -
          > trzeba udowodnic. W prawie nie funkcjonuje równośc aborcja =
          > zabójstwo.

          No to mam pytanie.
          Jesli publicznie powiem ,ze uważam jako koatolik aborcję za
          zabójstwo (twierdzisz ,ze mi wolno) a nastepnie powiem ,że potepiam
          Panią X za dokonanie aborcji- to zniesławiłem Pania X czy nie
          zniesławiłem ?
          Wprawdzie nie powiedziałem tego "wprost", ale z moich słów jasno
          wynika ,że przypisuje jej zabójstwo, a kodeks karny nie uważa
          aborcji za zabójstwo przecież.
          • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 09:49
            Tu nie mam pewności ,ale chyba możesz odpowiadac za ujawnienie
            danych tej pani chyba ,że rzecz jest powszechnie znana. Natomiast za
            powiedzenie ,że potepiasz czyn tej pani ,nie. Natomiast ,jesli
            jestes w posiadaniu wiedzy ,że jakas pani popełniła czyn
            zabroniony ,to powinienes zamiast publicznie to oglaszac ,podzielić
            sie ta wiedza z prokuratorem. Ze słów ,że potępiasz pania X za
            aborcje ,nie wynika iz jest ona w/g ciebie morderczynią ,nawet jesli
            tak myslisz.
            • remik.bz Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 10:56
              maura4 napisała:

              > Tu nie mam pewności ,ale chyba możesz odpowiadac za ujawnienie
              > danych tej pani chyba ,że rzecz jest powszechnie znana.

              Zakładamy oczywiście ,ze jest to rzecz powszechnie znana, znana za
              jej zgodą nawet. Tak jak w sprawie Pani Tysiąc.

              Natomiast ,jesli
              > jestes w posiadaniu wiedzy ,że jakas pani popełniła czyn
              > zabroniony ,to powinienes zamiast publicznie to
              oglaszac ,podzielić
              > sie ta wiedza z prokuratorem.

              Ja nie piszę o czynach zabronionych. Załózmy ,ze była to aborcja w
              przypadku przez prawo przewidzianym .

              Ze słów ,że potępiasz pania X za
              > aborcje ,nie wynika iz jest ona w/g ciebie morderczynią ,nawet
              jesli
              > tak myslisz.

              Morderczynia nie. Ale ,jeśli powiem ,ze aborcję uważam za zabójstwo
              to moim zdaniem wynika z tego ,ze Panią X uważam za zabójczynię.
              Czyli może czuć się zniesławiona.
              Podobnie jak Pani Tysiąc. Nikt jej nie nazwał wprost niedoszłą
              zabójczynia (tylko GW chyba) , a jednak poczuła się zniesławiona.
              Dlatego tez uważam ,ze sąd powinien odrzucic jej pozew . Przyjęcie
              jej pozwu - to cenzura.
              Cenzura poglądów ( aby ktos nie poczuł się zniesławiony tymi ,
              publicznie wyrażanymi poglądami).
              • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 11:38
                Możemy sobie dywagowac ,ale sądy opieraja sie na konkretach. Choc ze
                stwierdzenia ,że aborcje uwazasz za morderstwo wynika ,że ten kto ja
                popelnia jest morderca ,to jednak tego nie powiedziałeś .Nie
                nazwałes zadnej konkretnej osoby morderca ,wiec nikogo nie
                znieslawiłes. Np.lekarza ,który jej fizyczne dokonuje. W tym
                artykule uzyto sformułowania ,że ...nie pozwolono jej zabic
                dziecka ,albo podobnie. Każde slowo ma znaczenie i definicje -
                dziecko to juz jest istota urodzona w/g definicji . Chciec zabic
                dziecko tzn. bic je ,dusic ,maltretowac ,pozostawic bez
                opieki ,glodzić itp. .W/g mnie ten pozew zostanie przyjety ,bo pani
                Tysiąc nic podobnego nie zrobila a nawet nie miala takiego zamiaru.
                • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 11:43
                  maura4 napisała:

                  > dziecko to juz jest istota urodzona w/g definicji .

                  To zależy, jaką definicję wybierzesz.

                  Chciec zabic
                  > dziecko tzn. bic je ,dusic ,maltretowac ,pozostawic bez
                  > opieki ,glodzić itp.

                  Dla mnie w definicji "zabicia dziecka" mieści się również aborcja.

                  .W/g mnie ten pozew zostanie przyjety ,bo pani
                  > Tysiąc nic podobnego nie zrobila a nawet nie miala takiego zamiaru.

                  Dla mnie chciała abortować płód - więc dla mnie de facto chciała zabić swoje
                  dziecko.
                  • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 13:40
                    Dla ciebie może byc ,ale sąd bedzie sie posługiwal definicją
                    slownikową.
                    • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 13:51
                      maura4 napisała:

                      > Dla ciebie może byc ,ale sąd bedzie sie posługiwal definicją
                      > slownikową.

                      Raczej definicją prawną.
                    • remik.bz Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 13:55
                      maura4 napisała:

                      > Dla ciebie może byc ,ale sąd bedzie sie posługiwal definicją
                      > slownikową.

                      Sąd przede wszystkim ( o ile dojdzie do sprawy) bedzie musiał
                      dotrzeć do prawdy , do tego "co "oskarżony" miał na mysli. I
                      niekoniecznie musi to być zgodne z definicja oficjalna.
                      W praktyce i tak skupi sie to na prawie do własnych poglądów.

                      PS jasko ciekawostke powiem Ci ,ce niedawno byłem w sądzie jako
                      swiadek. Na pytanie pełnomocnika strony: "czy swiadek znał...,
                      proszę odpowiedzięć tak czy nie" , Wysoki Sąd kazał pełnomocnikowi
                      uścislić co rozumie w tym konkretnym przypadku przez słowo "znał"
                      (abym mogł odpowiedzieć zgodnie z prawdą) , gdyz ma ono bardzo
                      szeroki zakres.
                      Myslę , ze i w przypadku Pani Tysiąc sąd nie oprze się tylko na
                      książkowej definicji.
                      • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 09.07.08, 15:42
                        Oczywiście sąd bedzie opieral sie przede wszystkim na obowiazujacym
                        w Polsce prawie ,ale sądzilam ,że to poza dyskusją. No ,ale jak
                        czytam ,że sąd bedzie kierowal sie tym co oskarzony miał na mysli,to
                        zwątpilam. Z pewnoscia bedzie to tez ustawa tzw. antyaborcyjna
                        zatytułowana " O ochronie płodu ludzkiego...." - nie dziecka w
                        lonie matki ,czy dziecka poczetego. Jakby nie patrzec GN zarzuca
                        pani Tysiac ,że chciała popelnic przestepstwo -chciała zabic
                        dziecko. Tymczasem w myśl polskiego prawa ona działala zgodnie z
                        nim ,nie dopusciła się ani nie zamierzała popelnić zadnego
                        przestępstwa. Ja rozumiem ,że silne ideologiczne zaangazowanie
                        troche szkodzi racjonalności ,ale zeby aż tak . Żeby nie móc tak na
                        chlodno ,przeanalizowac jak może to od strony prawnej wyglądac ?
                        • remik.bz Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 10.07.08, 08:50
                          maura4 napisała:

                          > Oczywiście sąd bedzie opieral sie przede wszystkim na
                          obowiazujacym
                          > w Polsce prawie ,ale sądzilam ,że to poza dyskusją. No ,ale jak
                          > czytam ,że sąd bedzie kierowal sie tym co oskarzony miał na
                          mysli,to
                          > zwątpilam.

                          Dlaczego zwątpiłaś ?
                          Sąd ma obowiazek dotrzeć do prawdy. Dlatego tak ważne jest "co ktos
                          miał na mysli".
                          Czy jeśli ktoś mówi na zakrapianej imprezce "jesli się ze mna nie
                          napijesz to Cie powieszę" oznacza ,że chce popełnić morderstwo?
                          A zgodnie z kodeksem są to groźby karalne.
                          Powracam do przykladu z poprzedniego mojego postu (czy świadek
                          znał...).
                          Dobrze ,że sąd kazał uściślić pytanie pełnomocnika (co miał na
                          myśli mówiąc "znał"). Sprawa dotyczyła osoby często wystepującej w
                          mediach. Ja znałem tę odobe z mediów , a pełnomocnik zadając
                          pytanie "miał na mysli" czy znam ja osobiscie.
                          Moja odpowiedź (książkowa) "tak" mogła wprowdzić w błąd
                          pełnomocników i sąd.
                  • wdakra Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 11.07.08, 21:09
                    katol_kk napisał:

                    > maura4 napisała:
                    >
                    > > dziecko to juz jest istota urodzona w/g definicji .
                    >
                    > To zależy, jaką definicję wybierzesz.
                    >
                    Słownikową, oczywiście. Nazywanie zarodka dzieckiem jest nadużyciem
                    semantycznym, manipulacją antyaborcjonistów.
                    • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 14.07.08, 09:16
                      wdakra napisała:

                      > katol_kk napisał:
                      >
                      > > maura4 napisała:
                      > >
                      > > > dziecko to juz jest istota urodzona w/g definicji .
                      > >
                      > > To zależy, jaką definicję wybierzesz.
                      > >
                      > Słownikową, oczywiście.

                      Jaki konkretnie słownik masz na myśli?

                      > Nazywanie zarodka dzieckiem jest nadużyciem
                      > semantycznym, manipulacją antyaborcjonistów.

                      Odczłowieczanie zarodka jest manipulacją zwolenników aborcji.
                      • wdakra Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 14.07.08, 15:13
                        katol_kk napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        > > katol_kk napisał:
                        > >
                        > > > maura4 napisała:
                        > > >
                        > > > > dziecko to juz jest istota urodzona w/g definicji .
                        > > >
                        > > > To zależy, jaką definicję wybierzesz.
                        > > >
                        > > Słownikową, oczywiście.
                        >
                        > Jaki konkretnie słownik masz na myśli?

                        Języka polskiego.
                        >
                        > > Nazywanie zarodka dzieckiem jest nadużyciem
                        > > semantycznym, manipulacją antyaborcjonistów.
                        >
                        > Odczłowieczanie zarodka jest manipulacją zwolenników aborcji.

                        Doprawdy?
                        • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 15.07.08, 08:42
                          wdakra napisała:


                          > > Jaki konkretnie słownik masz na myśli?
                          >
                          > Języka polskiego.

                          Słownik języka polskiego jako odpowiedź na niejednoznaczne kwestie moralne?
                          Ciekawe. A które wydanie masz na myśli? Kto jest autorem? Może warto by się
                          przyjrzeć Twojemu punktowi widzenia.

                          > > Odczłowieczanie zarodka jest manipulacją zwolenników aborcji.
                          >
                          > Doprawdy?

                          Możesz mi wierzyć. ;-)
                          • anita58 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 15.07.08, 13:07
                            katol_kk napisał:

                            > Słownik języka polskiego jako odpowiedź na niejednoznaczne kwestie
                            moralne?
                            Jakie kwestie moralne? To zdefiniowane naukowe, medyczne terminy.
                            • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 15.07.08, 13:48
                              anita58 napisała:

                              > katol_kk napisał:
                              >
                              > > Słownik języka polskiego jako odpowiedź na niejednoznaczne kwestie
                              > moralne?
                              > Jakie kwestie moralne? To zdefiniowane naukowe, medyczne terminy.

                              Naukowcy również się spierają w tej dziedzinie. Nie jest to tak jednoznaczne,
                              jakbyś chciała, żeby było.
                          • wdakra Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 18.07.08, 10:05
                            katol_kk napisał:

                            > wdakra napisała:
                            >
                            >
                            > > > Jaki konkretnie słownik masz na myśli?
                            > >
                            > > Języka polskiego.
                            >
                            > Słownik języka polskiego jako odpowiedź na niejednoznaczne kwestie moralne?


                            Nie żadne kwestie moralne tylko znaczenie słów. Jeśli komuś publicznie
                            zarzucisz, że popełnił kazirodztwo, to nie możesz się tłumaczyć, że słownik nie
                            jest odpowiedzią na kwestie moralne, a Ty używając tego określenia miałeś na
                            myśli coś innego.
                            • katol_kk Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 21.07.08, 08:27
                              wdakra napisała:


                              > Nie żadne kwestie moralne tylko znaczenie słów. Jeśli komuś publicznie
                              > zarzucisz, że popełnił kazirodztwo, to nie możesz się tłumaczyć, że słownik nie
                              > jest odpowiedzią na kwestie moralne, a Ty używając tego określenia miałeś na
                              > myśli coś innego.

                              Wydaje mi się, że się mylisz. W sądach używają Kodeksu Karnego a nie słownika
                              języka polskiego. To właśnie tam wpisane są definicje czynów takich jak
                              kazirodztwo itp.
                              Powiem więcej: te definicje z czasem się zmieniają. Tak jak zmienia się
                              świadomość społeczna.
                • remik.bz No cóż ,zapowiada się trudny i "ciekawy" proces 09.07.08, 12:48
                  maura4 napisała:

                  > Możemy sobie dywagowac ,ale sądy opieraja sie na konkretach. Choc
                  ze
                  > stwierdzenia ,że aborcje uwazasz za morderstwo wynika ,że ten kto
                  ja
                  > popelnia jest morderca ,to jednak tego nie powiedziałeś .Nie
                  > nazwałes zadnej konkretnej osoby morderca ,wiec nikogo nie
                  > znieslawiłes.

                  Zgadzam się z Tobą.
                  Niemniej w przypadku przyjęcia pozwu , wynik sprawy moze być różny.
                  Jesli są uzna ,że Pani Tysiąc jednak została zniesławiona poprzez
                  poglądy publicznie głoszone przez "Gościa" - to mamy problem.
                  Teoretycznie każdy katolik powinien trzymać język za zebami, jesli
                  np usłyszy w pracy pytanie zadane przez koleżankę: "jaki jest twój
                  pogłąd na aborcję? zaznaczam ,ze dokonałam rok temu aborcji".
                  A to ukrywanie poglądów chyba nie przystaje do unijnych standardów
                  wolności słowa , sumienia ,poglądów, przekonań .
      • p.s.j Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 08.07.08, 17:41
        Ech... Mogę uważać, że pisanie na forum to złodziejstwo. Czy mogę Cię nazwać
        złodziejem?
        • maura4 Re: Czy chcemy wprowdzenia cenzury? 08.07.08, 18:11
          Możesz uważac co chcesz. Złodziejem mnie nazwac nie możesz a to z
          tej prostej przyczyny ,że to ty sam sobie kradniesz czas przebywając
          na forum ,zamiast oddac sie np.nauce.
      • nick3 Chcemy wprowdzenia odpowiedzialności za słowa. 08.07.08, 22:35

        Odpowiedzialności za słowa nieomijającej nikogo, ani pod żadnym
        pretekstem.
    • qc Ktore slowo w slowniku 08.07.08, 14:58
      bylo by wystarczajace opisujace aby nie "zafałszowac prawdy" o tym
      jak plugawa instytucja KK jest?
      • wisia551 Re: Ktore slowo w slowniku 08.07.08, 15:02

        Wydaje mi się,że nie znajdziesz tego wyrażenia w żadnym słowniku.
        To,co KK wyrabia w Polsce to jest coś tak ohydnego,że nie ma na to
        określenia.
    • tom.gorecki "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 08.07.08, 14:59

      Hehe - spękali. I w dodatku ta wyświechtana symbolika: "pod sercem"... Bo "w
      macicy", czy nawet "w brzuchu" to już bogoojczyźnianym nie przejdzie przez usta.
      Szkoda tylko, że Wybiórcza nie zacytowała dosłownie sformułowań z czarnej gazety
      - przypomnieliby sobie czytelnicy co takiego napisano.

      Tylko dlaczego KRK tak mocno broni tzw. życia poczętego (żeby nie było: dobrze
      robi) a już nie ludzi chodzących na dwóch nogach (i kropi intensywnie broń i
      żołnierzy nie bacząc, że np jadąc do byłej Jugosławii jechali postrzelać do
      "braci w wierze")...?
      • inmarco Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:35
        Kto zrozumie pokrętną retorykę KK? To jest dobre pytanie. KK
        błogosławi broń i żołnierzy,którzy tej broni użyją. Sutannowi nie
        pomogą też chocbyś nie wiem czego potrzebował. Odeślą cię do
        modlitwy i boga. Bardzo ich obchodzi to "pod sercem", bo za kilka
        miesięcy chrzest - czytaj kasa, za paręlat pierwsza komunia-czytaj
        kasa, potem bierzmowanie, slub , w końcu pogrzeb - za każdym razem
        kasa. I oto tu chodzi.
    • orcheystra [...] 08.07.08, 14:59
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • wisia551 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 15:00

      Grzesznikiem w tym wypadku jest kler, z prymasem na czele. Cały nasz
      kościół na kłamstwie stoi i na pewno doczekasz się,że padnie. Może
      nawet wkrótce. Podziwiam panią Tysiąc i gorąco ją popieram. A
      starzy,zboczeni kawalerowie, precz łapy od naszych brzuchów.
    • derre Gdy czegoś nie ma to nawet jeżeli by mogło być... 08.07.08, 15:04
      ...to go nie ma
      tak samo jest z człowiekiem - albo jest albo go nie ma
      ciąża jest okresem powstawania człowieka, a to jest proces, a nie moment jak
      chcieliby katotalibowie
      dlatego jeżeli człowiek urodzi się, zaistnieje - to już jest, ale gdyby ciąża
      została usunięta, to by go nie było bo by nie zaistniał. Niedopuszczenie do
      powstania człowieka to nie zabójstwo.
    • charlie11 Nie zabic ale usunac ciaze 08.07.08, 15:12
      A to wg p. Tysiac wielka roznica. Z "usunieciem" lepiej sie czuje
      psychicznie, a "zabicie" jest takie jakies niesmaczne i niezbyt
      dobrze brzmi wprowadzajac dyskomfort u tej kobiety
    • rahalo "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 15:14
      a ja patrze na to z innej strony - matka inwalidka ma za co utrzymać swoje dzieci.

      Założę się ze gdyby mila zagwarantowane ze rodząc dziecko i zostając kaleka
      będzie miała zagwarantowane środki na ich utrzymanie.

      Może wszyscy Ci co tak się oburzają na istniejące prawo przesłali by jakieś
      pieniądze na utrzymanie dzieci z takich rodzin.
    • hefajstion Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:15
      I mam nadzieje ze Alicja Tysiac wygra. Sa pewne granice ktorych nawet klerowi
      przekraczac nie wolno. Ta kobieta chciala ratowac w ten sposob swoje zdrowie -
      niestety odmowiono jej tego. Teraz niech placa ! tylko koszty finansowe powinien
      poniesc szpital a nie panstwo.
      A wracajac do kleru jak przegraja jeden czy drugi proces o znieslawienia to
      zamkna jadaczki. Niech siedza w kosciele i nauczaja Biblii a nie wypowiadaja sie
      na forum publicznym. Nie ejstesmy panstwem wyznaniowym. I kropka !
      • zigzaur Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 11:00
        Żeby księża nauczali Biblii, musieliby stać się pastorami.
    • almagus "Gość Niedzielny" Robimy cierpienie, utrapienie 08.07.08, 15:17
      Robimy cierpienie, utrapienie, dajemy zbawienie.

      Robisz to z miłości.
      Aż dostaję mdłości.
      Wieszasz krzyż nad progiem.
      By pojednać z bogiem.

      Niech wiara zagości!
      Aż dostaję mdłości.
      Liturgia za chemię.
      Poddaną czyń Ziemię.

      Bez granic podłości.
      Aż dostaję mdłości.
      Napiętnujesz mnie żyd.
      Ześlesz klątwę i wstyd.

      Tortura boskości.
      Aż dostaję mdłości.
      Twe ogniem leczenie.
      Sądy i więzienie.

      Dla własnej próżności.
      Aż dostaję mdłości.
      Te dobra kościelne.
      Me życie mizerne.
    • stefan99999 Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:19
      Dlaczego aborcję nazywacie morderstwem, a poronionego płodu nie wolno pochować
      jak człowieka? Ba, nie wolno go nawet odebrać ze szpitala jako zwłoki - jest to
      po prostu odpad medyczny.
      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:31
        stefan99999 napisał:

        > Dlaczego aborcję nazywacie morderstwem, a poronionego płodu nie wolno pochować
        > jak człowieka? Ba, nie wolno go nawet odebrać ze szpitala jako zwłoki - jest t
        > o
        > po prostu odpad medyczny.

        Odpowiedź jest prosta: to źle, ze nie można pochować dziecka po poronieniu.
        Wiele osób walczy o to - czasem bezskutecznie.

        Dla Katolików aborcja jest zabójstwem. To coś, w co święcie wierzymy. Nawet
        jeśli prawo będzie zezwalać na aborcję w dowolny sposób, to dla Katolika nadal
        będzie to zabójstwo. Nie ma więc sensu dyskutowanie o prawie, które stanowi w
        tej chwili to, a za moment co innego. Aborcja będzie dla nas nadal zabójstwem.
        • inmarco [...] 08.07.08, 15:37
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:41
            inmarco napisał:

            > Każdy ma prawo do swojego zdania. Skoro katole uważają aborcję za
            > morderstwo, to pewnie jej nie stosują i pastuszkowie w sukienkach
            > mogą spać spokojnie. W takim razie, dlaczego KK narzuca swoje chore
            > zasady tej garści "innowierców"?

            Nie uważam, żeby w zaistniałym przypadku ktokolwiek komukolwiek narzucał
            jakiekolwiek zdanie. Wyrażona została opinia w temacie bardzo kontrowersyjnym.
            Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię w tym temacie. Nie zgadzam się z poglądem
            osób, które uważają, że aborcja to coś dobrego, czy nawet "nic złego". Nie
            uważam, żebym swoim zdaniem narzucał komukolwiek swoje zdanie.
        • arim Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:44
          katol_kk napisał:
          > Dla Katolików aborcja jest zabójstwem. To coś, w co święcie wierzymy. Nawet
          > jeśli prawo będzie zezwalać na aborcję w dowolny sposób, to dla Katolika nadal
          > będzie to zabójstwo. Nie ma więc sensu dyskutowanie o prawie, które stanowi w
          > tej chwili to, a za moment co innego. Aborcja będzie dla nas nadal zabójstwem.

          Szkoda, że ci wszyscy fanatycy są tak fanatyczni tylko do momentu, gdy się
          dziecko urodzi. Jak się już urodzi, to należy je lać, bo inaczej nie wyjdzie na
          dobrego katolika. A jak się je przypadkiem zabije... no cóż, trzeba pójść do
          konfesjonału, ksiądz odpuka i można iść robić następne.

          Obrzydliwość.

          Kościół Katolicki nigdy nie będzie za świadomym rodzicielstwem. Człowiek
          świadomy to człowiek myślący, wychowujący swoje dzieci na ludzi myślących, a
          takimi się trudno steruje, ciężko ich mamić mglistą obietnicą życia wiecznego.
          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:53
            arim napisał:

            > Szkoda, że ci wszyscy fanatycy są tak fanatyczni tylko do momentu, gdy się
            > dziecko urodzi. Jak się już urodzi, to należy je lać, bo inaczej nie wyjdzie na
            > dobrego katolika. A jak się je przypadkiem zabije... no cóż, trzeba pójść do
            > konfesjonału, ksiądz odpuka i można iść robić następne.
            >
            > Obrzydliwość.
            >
            > Kościół Katolicki nigdy nie będzie za świadomym rodzicielstwem. Człowiek
            > świadomy to człowiek myślący, wychowujący swoje dzieci na ludzi myślących, a
            > takimi się trudno steruje, ciężko ich mamić mglistą obietnicą życia wiecznego.

            Nie uważam się za fanatyka. Nie zamierzam wychowywać swoich dzieci używając
            przemocy fizycznej, którą się brzydzę. Nie sądzę, żeby tylko katolicy lali swoje
            dzieci, a wszyscy ateiści wychowywali je w atmosferze miłości i zrozumienia oraz
            harmonijnego rozwoju emocjonalnego i intelektualnego.
            • arim Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:03
              katol_kk napisał:
              > Nie uważam się za fanatyka. Nie zamierzam wychowywać swoich dzieci używając
              > przemocy fizycznej, którą się brzydzę. Nie sądzę, żeby tylko katolicy lali swoje
              > dzieci, a wszyscy ateiści wychowywali je w atmosferze miłości i zrozumienia oraz
              > harmonijnego rozwoju emocjonalnego i intelektualnego.

              Niestety, nie rozmawiamy teraz o tym, co robią lub czego nie robią ludzie
              wierzący lub niewierzący; rozmawiamy o tym, co głosi i co próbuje robić Kościół
              Katolicki. Hierarchowie wypowiadali się np. w temacie tzw. klapsa, jeśli dobrze
              pamiętam, byli przeciwni zakazowi. Tak samo chcą zaostrzyć i tak rygorystyczną
              ustawę aborcyjną. Gdybym został niechcący ojcem, nie wiem, czy zdecydowałbym się
              na usunięcie tej ciąży - to jednak JEST życie, to nie przelewki; mimo to zdanie
              kobiety byłoby dla mnie wiążące. Gdyby się zdecydowała na zabieg, pewnie
              wyłożyłbym kasę na podróż do Holandii czy gdzieś, żeby to zrobić w sposób
              cywilizowany. Niestety, nie każdy może sobie na to pozwolić, a w Polsce nawet
              ginekolodzy ateiści boją się przeprowadzać legalne zabiegi przerwania ciąży, bo
              zaraz się pojawia bojówka katolska.
              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:43
                arim napisał:

                > katol_kk napisał:
                > > Nie uważam się za fanatyka. Nie zamierzam wychowywać swoich dzieci używaj
                > ąc
                > > przemocy fizycznej, którą się brzydzę. Nie sądzę, żeby tylko katolicy lal
                > i swoje
                > > dzieci, a wszyscy ateiści wychowywali je w atmosferze miłości i zrozumien
                > ia oraz
                > > harmonijnego rozwoju emocjonalnego i intelektualnego.
                >
                > Niestety, nie rozmawiamy teraz o tym, co robią lub czego nie robią ludzie
                > wierzący lub niewierzący; rozmawiamy o tym, co głosi i co próbuje robić Kościół
                > Katolicki. Hierarchowie wypowiadali się np. w temacie tzw. klapsa, jeśli dobrze
                > pamiętam, byli przeciwni zakazowi. Tak samo chcą zaostrzyć i tak rygorystyczną
                > ustawę aborcyjną. Gdybym został niechcący ojcem, nie wiem, czy zdecydowałbym si
                > ę
                > na usunięcie tej ciąży - to jednak JEST życie, to nie przelewki; mimo to zdanie
                > kobiety byłoby dla mnie wiążące. Gdyby się zdecydowała na zabieg, pewnie
                > wyłożyłbym kasę na podróż do Holandii czy gdzieś, żeby to zrobić w sposób
                > cywilizowany. Niestety, nie każdy może sobie na to pozwolić, a w Polsce nawet
                > ginekolodzy ateiści boją się przeprowadzać legalne zabiegi przerwania ciąży, bo
                > zaraz się pojawia bojówka katolska.

                Kościół Katolicki chce zaostrzenia ustawy aborcyjnej, gdyż pozwala ona na zabijanie.
                Nie uważam, żeby istniało coś takiego jak "bojówki katolskie".
                Nie rozumiem, dlaczego lekarze, którzy uważają, że aborcja jest ok boją się ją
                wykonywać - może mają najnormalniej w świecie wątpliwości.

                Co do Twoich wątpliwości - to sprawa między Tobą a Twoją kobietą. Moim zdaniem
                jednak, miałbyś równie duże prawo do decydowania w tej sprawie co Ona.
                • maura4 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:27
                  Niestety nigdy nie bedziesz miał równego prawa. Jeśli kobieta
                  zechce to zrobic ,to pojedzie za granice i nawet nie bedziesz mógł
                  donieść do prokuratora ,bo nie popelniła przestepstwa w/g naszego
                  prawa.
                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:32
                    maura4 napisała:

                    > Niestety nigdy nie bedziesz miał równego prawa. Jeśli kobieta
                    > zechce to zrobic ,to pojedzie za granice i nawet nie bedziesz mógł
                    > donieść do prokuratora ,bo nie popelniła przestepstwa w/g naszego
                    > prawa.

                    Nie to miałem na myśli, chodziło mi o równą odpowiedzialność kobiety i
                    mężczyzny. Bardzo łatwo powiedzieć - "to jej decyzja, jej decyzja jest wiążąca".
                    • ewelina_1 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 19:15
                      katol_kk napisał:

                      > maura4 napisała:
                      >
                      > > Niestety nigdy nie bedziesz miał równego prawa. Jeśli kobieta
                      > > zechce to zrobic ,to pojedzie za granice i nawet nie bedziesz
                      mógł
                      > > donieść do prokuratora ,bo nie popelniła przestepstwa w/g
                      naszego
                      > > prawa.
                      >
                      > Nie to miałem na myśli, chodziło mi o równą odpowiedzialność
                      kobiety i
                      > mężczyzny. Bardzo łatwo powiedzieć - "to jej decyzja, jej decyzja
                      jest wiążąca"
                      > .
                      oczywiście, że jej decyzja jest ostateczna, bo to ONA chodzi w
                      ciąży, to ONA rodzi więc to ONA ponosi na WŁASNYM ciele konsekwencje
                      ciąży, porodu i połogu.
                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 20:39
                        ewelina_1 napisała:

                        > oczywiście, że jej decyzja jest ostateczna, bo to ONA chodzi w
                        > ciąży, to ONA rodzi więc to ONA ponosi na WŁASNYM ciele konsekwencje
                        > ciąży, porodu i połogu.

                        Miałem na myśli to, że facet ponosi według mnie taką samą odpowiedzialność za
                        decyzję o aborcji.
                        • praktyczna Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 10:53
                          katol_kk napisał:

                          > ewelina_1 napisała:
                          >
                          > > oczywiście, że jej decyzja jest ostateczna, bo to ONA chodzi w
                          > > ciąży, to ONA rodzi więc to ONA ponosi na WŁASNYM ciele
                          konsekwencje
                          > > ciąży, porodu i połogu.
                          >
                          > Miałem na myśli to, że facet ponosi według mnie taką samą
                          odpowiedzialność za
                          > decyzję o aborcji.


                          Szczegolnie Ci, ktorzy odchodza od kobiet czesto nie placac
                          alimentow bo sie ponownie zakochali, albo dziecko jest
                          niepelnosprawne, albo ona sie po pologu zrobila taka nieciekawa ..
                          Ci maja najwieksze prawo do decydowania o kobiecej macicy
                          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 11:45
                            praktyczna napisała:

                            > Szczegolnie Ci, ktorzy odchodza od kobiet czesto nie placac
                            > alimentow bo sie ponownie zakochali, albo dziecko jest
                            > niepelnosprawne, albo ona sie po pologu zrobila taka nieciekawa ..
                            > Ci maja najwieksze prawo do decydowania o kobiecej macicy
                            >

                            Ja mówię o ponoszeniu moralnej odpowiedzialności za wybór takiego a nie innego
                            rozwiązania przez dwójkę rodziców, a nie o prawie do decydowania o tym kto ma co
                            zrobić ze swoją macicą. Wolna wola.
          • rikol Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:51
            Zauwaz, ze za aborcje jest ekskomunika, ale jesli ojczulek zabije swoje wlasne
            NARODZONE dziecko, to ekskomuniki nie ma. moze sie wyspowiadac i isc do komunii.
            Czy to dlatego, ze mezczyznie wolno zabijac - swoje dzieci w domu, cywilow na
            wojnie?
            • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:58
              rikol napisała:

              > Zauwaz, ze za aborcje jest ekskomunika, ale jesli ojczulek zabije swoje wlasne
              > NARODZONE dziecko, to ekskomuniki nie ma. moze sie wyspowiadac i isc do komunii
              > .
              > Czy to dlatego, ze mezczyznie wolno zabijac - swoje dzieci w domu, cywilow na
              > wojnie?

              Dla mnie jedno i drugie jest zabójstwem. Nie wydaje mi się, żeby "łatwiej" było
              zabójcy, ale nie czuję się na siłach, żeby osądzać co jest większym złem. Nic
              nie wiem o ekskomunice za aborcję.
              • rikol Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:17
                To widac malo wiesz o swojej religii i kosciele.
                • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:35
                  rikol napisała:

                  > To widac malo wiesz o swojej religii i kosciele.

                  Nie sądzę, żebyś miał wystarczająco dużo informacji by to oceniać.
        • madissa Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:09
          NIe zawłaszczaj sobie katolicyzmu!
          Dla mnóstwa katolików kobieta, która wybierając pomiędzy swoim
          zdrowiem i zyciem a życiem dziecka wybiera życie dziecka jest
          bohaterką i świętą. A ta, kóra wybiera życie i zdrowie swoje jest
          zwykłym człowiekiem. I tyle.
          Dla mnie, katoliczki, zbrodnią jest jeżdżenie po pijanemu
          samochodem, traktowani ludzi z okrucieństwem i pogardą, zbrodnią
          jest to, co robił Ziobro, zbrodnią jest nawoływanie do nienawiści -
          jak to robią ludzieze środowiska radio ma ryja. I zbrodnią jest
          zamykanie już urodzonych dzieci w domach dziecka.
          • arim Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:27
            madissa napisała:

            > NIe zawłaszczaj sobie katolicyzmu!

            Przepraszam, że uraziłem.

            > Dla mnóstwa katolików kobieta, która wybierając pomiędzy swoim
            > zdrowiem i zyciem a życiem dziecka wybiera życie dziecka jest
            > bohaterką i świętą. A ta, kóra wybiera życie i zdrowie swoje jest
            > zwykłym człowiekiem. I tyle.

            Tylko dlaczego zmusza się kobiety, żeby wszystkie w czambuł zostawały
            bohaterkami i świętymi. Jeśli to jest kwestia wyboru - to jest to kwestia
            wyboru. Ale KK chce, żeby to nie była kwestia wyboru. Bo katolik nie może mieć
            wolnej woli, musi wypełniać wolę boską. (Z całym szacunkiem dla katolików, ale
            już nie dla instytucji KK.)

            > Dla mnie, katoliczki, zbrodnią jest jeżdżenie po pijanemu
            > samochodem, traktowani ludzi z okrucieństwem i pogardą, zbrodnią
            > jest to, co robił Ziobro, zbrodnią jest nawoływanie do nienawiści -
            > jak to robią ludzieze środowiska radio ma ryja. I zbrodnią jest
            > zamykanie już urodzonych dzieci w domach dziecka.

            Szkoda, że takich jak Ty na codzień nie słychać. Absolutnie się z Tobą zgadzam.

            pozdrawiam.
        • rikol Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:48
          Ciekawe, ze dla katolikow aborcja jest zabojstwem od jakichs 150 lat, wczesniej
          byla dozwolona mniej wiecej do polowy ciazy.
          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 16:51
            rikol napisała:

            > Ciekawe, ze dla katolikow aborcja jest zabojstwem od jakichs 150 lat, wczesniej
            > byla dozwolona mniej wiecej do polowy ciazy.

            Myślę, że ma na to wpływ rozwój medycyny i zwiększenie świadomości na temat
            tego, co dzieje się w czasie ciąży.
            • rikol Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:00
              W tej chwili np. w Anglii czy Holandii aborcje sie robi przez pierwsze 24
              tygodnie ciazy - bo mimo postepu medycyny plody urodzone wczesniej nie maja
              szans na przezycie. Przezywalnosc wyznacza granice, do kiedy mozna abortowac.
              Jeszcze kilkadziesiat lat temu nie przezywaly dzieci urodzone w 8. miesiacu ciazy.
              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:02
                rikol napisała:

                > W tej chwili np. w Anglii czy Holandii aborcje sie robi przez pierwsze 24
                > tygodnie ciazy - bo mimo postepu medycyny plody urodzone wczesniej nie maja
                > szans na przezycie. Przezywalnosc wyznacza granice, do kiedy mozna abortowac.
                > Jeszcze kilkadziesiat lat temu nie przezywaly dzieci urodzone w 8. miesiacu cia
                > zy.

                Nie zmienia to faktu, że dla mnie, jak i wszystkich Katolików jest to złem. Bez
                względu na granicę przeżywalności.
            • maura4 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 17:37
              Jak to rozwoj medycyny ? Toz prawo boskie zostało dane raz na
              zawsze ,niezmiennne. Co mają do niego zmiany w swiadomości ,w nauce
              czy medycynie. Zreszta rozwojowi medycyny kosciół tez sie
              przeciwstawiał ,twierdząc ,że tytlko bog może uzdrawiac ,bądź nie a
              czlowiek nie ma prawa ingerowac. A szczepionki to wymysł sztana.
              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 20:46
                maura4 napisała:

                > Jak to rozwoj medycyny ? Toz prawo boskie zostało dane raz na
                > zawsze ,niezmiennne. Co mają do niego zmiany w swiadomości ,w nauce
                > czy medycynie. Zreszta rozwojowi medycyny kosciół tez sie
                > przeciwstawiał ,twierdząc ,że tytlko bog może uzdrawiac ,bądź nie a
                > czlowiek nie ma prawa ingerowac. A szczepionki to wymysł sztana.

                Jeśli chcesz ze mną dyskutować to poproszę o jakieś rozsądne argumenty.
        • jkpztorunia Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 03:27
          katol_kk napisał:

          > stefan99999 napisał:
          >
          > > Dlaczego aborcję nazywacie morderstwem, a poronionego płodu nie
          > wolno pochować
          > > jak człowieka? Ba, nie wolno go nawet odebrać ze szpitala jako
          > zwłoki - jest to po prostu odpad medyczny.
          >
          > Odpowiedź jest prosta: to źle, ze nie można pochować dziecka po
          > poronieniu.
          > Wiele osób walczy o to - czasem bezskutecznie.
          A o księżach KRK odmawiających katolickiego pogrzebu takiemu dziecku
          słyszałeś? A czemu nie postawisz nagrobka w ubikacji swojej żony?
          Czyżbyś nie wiedział, że mnóstwo zapłodnonych jaj (zygot) jest
          wydalanych w czasie normalnej miesiączki, bez wiedzy kobiety?

          > Dla Katolików aborcja jest zabójstwem. To coś, w co święcie
          > wierzymy.
          I ta wiara pozwala Wam wymuszać coś na niewierzących? Na stos ich?
          Kołem łamać? Taką piękną macie tradycję.

          > Nawet jeśli prawo będzie zezwalać na aborcję w dowolny sposób, to
          > dla Katolika nadal będzie to zabójstwo. Nie ma więc sensu
          > dyskutowanie o prawie, które stanowi w tej chwili to, a za moment
          > co innego. Aborcja będzie dla nas nadal zabójstwem.
          Czy to znaczy, że będziecie łamać prawo? Bo jest niezgodne z Waszą
          wiarą? To wiele tłumaczy, jeśli chodzi o działania KRK w Polsce.
          Powoli staracie się przejąć władzę. Chyba niestaty Polska będzie
          musiała przejść drogą Hiszpanii. Nie można pozwolić by jedna sekta
          rządziła Polską - nieważne jak szlachetne ma intencje, zawsze kończy
          się to tak samo.
          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 08:48
            jkpztorunia napisał:
            > A o księżach KRK odmawiających katolickiego pogrzebu takiemu dziecku
            > słyszałeś?

            Słyszałem i uważam, że to oburzające.

            A czemu nie postawisz nagrobka w ubikacji swojej żony?
            > Czyżbyś nie wiedział, że mnóstwo zapłodnonych jaj (zygot) jest
            > wydalanych w czasie normalnej miesiączki, bez wiedzy kobiety?

            Chyba się nie rozumiemy. Ja mówię o swoich poglądach, a Ty je wyśmiewasz.

            > I ta wiara pozwala Wam wymuszać coś na niewierzących? Na stos ich?
            > Kołem łamać? Taką piękną macie tradycję.

            Ateiści w tamtych czasach równie pięknie wpisywali się w tą tradycję.

            > Czy to znaczy, że będziecie łamać prawo? Bo jest niezgodne z Waszą
            > wiarą? To wiele tłumaczy, jeśli chodzi o działania KRK w Polsce.
            > Powoli staracie się przejąć władzę. Chyba niestaty Polska będzie
            > musiała przejść drogą Hiszpanii. Nie można pozwolić by jedna sekta
            > rządziła Polską - nieważne jak szlachetne ma intencje, zawsze kończy
            > się to tak samo.

            Czy niepoddawanie się aborcji będzie łamaniem prawa? Może zaczniecie za to
            zamykać w więzieniach? Kobiety, które mimo, że mogą stracić życie nie decydują
            się na aborcję uważane są za wariatki i fanatyczki. A te, które ciąże usuwają -
            za "normalne". To jakiś absurd.

            Mam szczerą nadzieję, że nie spotka nas los Hiszpanii.

            • praktyczna Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 11:03
              katol_kk napisał:
              >
              > > Czy to znaczy, że będziecie łamać prawo? Bo jest niezgodne z
              Waszą
              > > wiarą? To wiele tłumaczy, jeśli chodzi o działania KRK w Polsce.
              > > Powoli staracie się przejąć władzę. Chyba niestaty Polska będzie
              > > musiała przejść drogą Hiszpanii. Nie można pozwolić by jedna
              sekta
              > > rządziła Polską - nieważne jak szlachetne ma intencje, zawsze
              kończy
              > > się to tak samo.
              >
              > Czy niepoddawanie się aborcji będzie łamaniem prawa? Może
              zaczniecie za to
              > zamykać w więzieniach? Kobiety, które mimo, że mogą stracić życie
              nie decydują
              > się na aborcję uważane są za wariatki i fanatyczki. A te, które
              ciąże usuwają -
              > za "normalne". To jakiś absurd.

              Drogi katoliku - alez nikt nie ma zamiaru twierdzic, ze kobieta
              ktora nie poddala sie aborcji popelnila przestepstwo. Dlatego tez
              chcielibysmy rowniez by decyzja kobiety, ktora poddala sie takiemu
              zabiegowi (dopuszczalnego w swietle prawa) byla szanowana i obylo
              sie bez wyzywania od morderczyn.
              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 09.07.08, 11:54

                > Drogi katoliku - alez nikt nie ma zamiaru twierdzic, ze kobieta
                > ktora nie poddala sie aborcji popelnila przestepstwo.

                Z wcześniejszego postu wyzierała właśnie taka treść...

                > Dlatego tez
                > chcielibysmy rowniez by decyzja kobiety, ktora poddala sie takiemu
                > zabiegowi (dopuszczalnego w swietle prawa) byla szanowana i obylo
                > sie bez wyzywania od morderczyn.
                >
                W GN napisano:
                "pani Tysiąc otrzymała 25 tys. euro odszkodowania plus koszty postępowania za
                to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w
                którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale
                jej nie pozwolono"
                Nikt tu nigdzie nie nazwał nikogo mordercą.

                O moim szacunku do tej czy innej kobiety na pewno nie będzie świadczyć fakt, czy
                poddała się czy też nie poddała się aborcji.
                Aborcja to dramat, który ma wpływ nie tylko na dziecko, które się nie urodziło.
                Ma wpływ na całą rodzinę i nawet przyszłe dzieci. Polecam postudiowanie
                informacji o zespole poaborcyjnym.
                • praktyczna Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 10.07.08, 12:10
                  katol_kk napisał:
                  pani Tysiąc otrzymała 25 tys. euro odszkodowania plus koszty
                  postępowania za
                  > to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w
                  świecie, w
                  > którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje
                  dziecko, ale
                  > jej nie pozwolono"
                  > Nikt tu nigdzie nie nazwał nikogo mordercą.

                  Ja Cie bardzo przepraszam - jak sie mowi, ze chciala zabic to
                  (uzywajac Twojego sformulowania) wyziera taka tresc sugerujaca chec
                  dokonania zabojstwa.
                  I tu zaczynaja sie schody. Bo jezeli dla kogos to jest zabojstwo -
                  nich sobie tak mysli ale nie trzepie jezykiem w mediach o tym.
                  Porownaj prosze zdania

                  (..)pani Tysiąc otrzymała 25 tys. euro odszkodowania plus koszty
                  postępowania za
                  > to, że nie mogła zabić swojego dziecka dokona (mozna bylo napisac
                  dokonac aborcji, przerwac tudziez usunac ciaze. Mówiąc inaczej,
                  żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo
                  chciała zabić (mozna uzyc slow jak wyzej) swoje dziecko, ale
                  > jej nie pozwolono"

                  Prawda ze inaczej brzmi? a sens ten sam. I wtedy ta przez niektorych
                  potepiana pani Alicja nie mialaby podstaw do pozwania.
                  Bowiem jeszcze raz powoli dla wszystkich przeciwnikow aborcji:
                  jak do tej pory w swietle obowiazujacego prawa aborcja nie jest
                  zabojstwem. Nie jest i koniec.
                  Wiec ktos, kto wypowiada sie w mediach powinien sie zastanowic nad
                  doborem slow.
                  • news4us Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 10.07.08, 12:23
                    czy da sie z tego wyzyc? raz do roku w ciazy i raz do roku 25 tysi
                    Euro na reke. niezly biznes!
                    • hepowy Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 10.07.08, 12:51
                      news4us napisała:

                      > czy da sie z tego wyzyc? raz do roku w ciazy i raz do roku 25 tysi
                      > Euro na reke. niezly biznes!

                      Masz pecha, ze glupoty nie da sie sprzedawac, bo bylbys wtedy prawdziwym krezusem.
                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 10.07.08, 13:03
                    praktyczna napisała:

                    > Bo jezeli dla kogos to jest zabojstwo -
                    > nich sobie tak mysli ale nie trzepie jezykiem w mediach o tym.

                    Rozumiem, mogę tak myśleć, ale nie mogę tego wypowiadać. A gdzie wolność słowa?
                    Tolerancja dla poglądów? Swoboda wypowiedzi?

                    > Bowiem jeszcze raz powoli dla wszystkich przeciwnikow aborcji:
                    > jak do tej pory w swietle obowiazujacego prawa aborcja nie jest
                    > zabojstwem. Nie jest i koniec.
                    > Wiec ktos, kto wypowiada sie w mediach powinien sie zastanowic nad
                    > doborem slow.

                    Ciekawe. Czy jak prawo się zmieni, to zmienisz zdanie? Dla mnie nie są istotne
                    zapisy prawne, żebym miał jasność co do swoich poglądów.
                    • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 11.07.08, 20:17
                      katol_kk napisał:

                      > praktyczna napisała:
                      >
                      >
                      > Rozumiem, mogę tak myśleć, ale nie mogę tego wypowiadać. A gdzie wolność słowa?
                      > Tolerancja dla poglądów? Swoboda wypowiedzi?

                      Czy mówienie o kobiecie, która chciała skorzystać ze swego prawa do aborcji, że
                      chciała zabić swoje dziecko jest wzorem tolerancji dla pogladów innych ludzi?
                      Swoboda wypowiedzi i tolerancja dla odmiennych poglądów kończy się tam, gdzie
                      zaczyna się naruszanie dóbr innych ludzi. Poza tym autor ewidentnie kłamie.
                      Myslę, że sam jesteś w stanie to stwierdzić, jeśli wiesz za co AT otrzymała
                      odszkodowanie.
                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 14.07.08, 09:04
                        wdakra napisała:

                        > katol_kk napisał:

                        > Czy mówienie o kobiecie, która chciała skorzystać ze swego prawa do aborcji, że
                        > chciała zabić swoje dziecko jest wzorem tolerancji dla pogladów innych ludzi?
                        > Swoboda wypowiedzi i tolerancja dla odmiennych poglądów kończy się tam, gdzie
                        > zaczyna się naruszanie dóbr innych ludzi. Poza tym autor ewidentnie kłamie.
                        > Myslę, że sam jesteś w stanie to stwierdzić, jeśli wiesz za co AT otrzymała
                        > odszkodowanie.

                        Nie mam ambicji do bycia dla kogokolwiek wzorem.
                        Autor nie kłamie - wyraża swoją opinię.

                        • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 14.07.08, 15:12
                          katol_kk napisał:


                          >
                          > Nie mam ambicji do bycia dla kogokolwiek wzorem.


                          > Autor nie kłamie - wyraża swoją opinię.
                          >
                          Kłamie. Sprawdź, za co AT dostała odszkodowanie.
                          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 08:48
                            wdakra napisała:


                            > Kłamie. Sprawdź, za co AT dostała odszkodowanie.

                            Ja wiem za co AT dostała odszkodowanie. Nie zmienia to faktu, że też uważam, że
                            chciała zabić swoje dziecko.
                            • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 13:10
                              katol_kk napisał:

                              Nie zmienia to faktu, że też uważam, że
                              > chciała zabić swoje dziecko.
                              nie zmienia to tez faktu, ze klamiesz. AT chciala ratowac wlasne
                              zdrowie by moc w miare sprawnie opiekowac sie urodzonymi dziecmi.
                              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 13:49
                                anita58 napisała:

                                > katol_kk napisał:
                                >
                                > Nie zmienia to faktu, że też uważam, że
                                > > chciała zabić swoje dziecko.
                                > nie zmienia to tez faktu, ze klamiesz. AT chciala ratowac wlasne
                                > zdrowie by moc w miare sprawnie opiekowac sie urodzonymi dziecmi.

                                Nie kłamię tylko wyrażam swoją opinię.
                                • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:36
                                  katol_kk napisał:

                                  > Nie kłamię tylko wyrażam swoją opinię.
                                  Twoja opinia jest krzywdzącą manipulacją.
                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:48
                                    anita58 napisała:

                                    > katol_kk napisał:
                                    >
                                    > > Nie kłamię tylko wyrażam swoją opinię.
                                    > Twoja opinia jest krzywdzącą manipulacją.

                                    Manipuluję kim?
                                    • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:52
                                      katol_kk napisał:

                                      > Manipuluję kim?

                                      manipulujesz faktami. A fakty sa takie, ze AT nie chciala zabic
                                      dziecka, bo miala taki kaprys, tylko chciala usunac zarodek, ktory
                                      jeszcze nie czul (dla oszolomow: bo nie wytworzyl sie mozg) aby
                                      ratowac wlasne zdrowie. To cos jak obrona konieczna.
                                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 15:04
                                        anita58 napisała:

                                        > katol_kk napisał:
                                        >
                                        > > Manipuluję kim?
                                        >
                                        > manipulujesz faktami. A fakty sa takie, ze AT nie chciala zabic
                                        > dziecka, bo miala taki kaprys, tylko chciala usunac zarodek, ktory
                                        > jeszcze nie czul (dla oszolomow: bo nie wytworzyl sie mozg) aby
                                        > ratowac wlasne zdrowie. To cos jak obrona konieczna.

                                        Obrona konieczna?
                                        Co to za argument o nie czuciu? Jak kogoś sparaliżuje to też go można zabić, bo
                                        nie czuje?
                                        "oszołomy"? czyli ktoś, kto ma inne zdanie niż Ty?

                                        • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 15:21
                                          katol_kk napisał:

                                          > Obrona konieczna?
                                          > Co to za argument o nie czuciu? Jak kogoś sparaliżuje to też go
                                          można zabić, bo
                                          > nie czuje?
                                          > "oszołomy"? czyli ktoś, kto ma inne zdanie niż Ty?
                                          nie, tu "oszolom" odnosilo sie do osob, ktore probuja wmowic, ze
                                          zarodek czuje bol i placze, choc nie zdazyl sie jeszcze wyksztalcic
                                          mozg.
                                          Porownanie z sparalizowaniem kogos jest nieodpowiedni, bo ten ktos
                                          nie siedzi w cudzym brzuchu.
                                          Nie wiem natomiast, co Cie oburzylo w okresleniu "obrona konieczna".
                                          Czy mam prawo bronic sie przed napastnikiem?
                                          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 15:32
                                            anita58 napisała:

                                            > nie, tu "oszolom" odnosilo sie do osob, ktore probuja wmowic, ze
                                            > zarodek czuje bol i placze, choc nie zdazyl sie jeszcze wyksztalcic
                                            > mozg.

                                            Czy ja gdzieś tak twierdziłem? Po co od razu wyzywać kogoś od oszołomów?

                                            > Porownanie z sparalizowaniem kogos jest nieodpowiedni, bo ten ktos
                                            > nie siedzi w cudzym brzuchu
                                            > Nie wiem natomiast, co Cie oburzylo w okresleniu "obrona konieczna".
                                            > Czy mam prawo bronic sie przed napastnikiem?

                                            Współczuję Ci, że ciążę postrzegasz jak spotkanie z napastnikiem, przed którym
                                            należy się bronić. Według mnie to bardzo smutne.
                                            • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 17:08
                                              katol_kk napisał:

                                              > Czy ja gdzieś tak twierdziłem? Po co od razu wyzywać kogoś od
                                              oszołomów?
                                              ale to nie bylo do Ciebie!!! Jak w ogole mogles tak pomyslec! To
                                              bylo do tych osob czytajacych nasza dyskusje, ktore chcialyby mi
                                              napisac, ze taki zarodek juz czuje (tu nawet byly w tym watku takie
                                              wpisy).

                                              > Współczuję Ci, że ciążę postrzegasz jak spotkanie z napastnikiem,
                                              przed którym
                                              > należy się bronić. Według mnie to bardzo smutne.
                                              Zle interpretujesz. Chodzilo tu raczej o analogie, o to ze ciaza
                                              moze spowodowac choroby, kalectwo a nawet smierc.
                                              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 16.07.08, 08:17
                                                anita58 napisała:

                                                > katol_kk napisał:
                                                >
                                                > > Czy ja gdzieś tak twierdziłem? Po co od razu wyzywać kogoś od
                                                > oszołomów?
                                                > ale to nie bylo do Ciebie!!! Jak w ogole mogles tak pomyslec! To
                                                > bylo do tych osob czytajacych nasza dyskusje, ktore chcialyby mi
                                                > napisac, ze taki zarodek juz czuje (tu nawet byly w tym watku takie
                                                > wpisy).

                                                Ale ogólnie po co się wyzywać? Poza tym ja inaczej zrozumiałem te wypowiedzi -
                                                płód w pewnym momencie, gdy rozwinie się układ nerwowy zaczyna czuć i słyszeć.


                                                > > Współczuję Ci, że ciążę postrzegasz jak spotkanie z napastnikiem,
                                                > przed którym
                                                > > należy się bronić. Według mnie to bardzo smutne.
                                                > Zle interpretujesz. Chodzilo tu raczej o analogie, o to ze ciaza
                                                > moze spowodowac choroby, kalectwo a nawet smierc.

                                                Wydaje mi się, że to nie ciąża a powikłania w czasie ciąży mogą być groźne.
                                                Kiedy ciąża przebiega prawidłowo, bez zakłóceń, to nie ma takiego zagrożenia.
                                                • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 16.07.08, 12:33
                                                  katol_kk napisał:

                                                  > Wydaje mi się, że to nie ciąża a powikłania w czasie ciąży mogą być groźne.
                                                  > Kiedy ciąża przebiega prawidłowo, bez zakłóceń, to nie ma takiego zagrożenia.

                                                  Jesteś w błędzie. Przy niektórych schorzeniach kobiety prawidłowo przebiegająca
                                                  może być groźna dla jej zdrowia i życia.
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 18.07.08, 08:32
                                                    wdakra napisała:

                                                    > katol_kk napisał:
                                                    >
                                                    > > Wydaje mi się, że to nie ciąża a powikłania w czasie ciąży mogą być groźn
                                                    > e.
                                                    > > Kiedy ciąża przebiega prawidłowo, bez zakłóceń, to nie ma takiego zagroże
                                                    > nia.
                                                    >
                                                    > Jesteś w błędzie. Przy niektórych schorzeniach kobiety prawidłowo przebiegająca
                                                    > może być groźna dla jej zdrowia i życia.

                                                    Zgadzam się, ale co z tego wynika? Życie generalnie nie jest zbyt bezpieczne, a
                                                    ludzki organizm zbyt wytrzymały.
                                                  • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 18.07.08, 09:14
                                                    katol_kk napisał:

                                                    > wdakra napisała:
                                                    >
                                                    > > katol_kk napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Wydaje mi się, że to nie ciąża a powikłania w czasie ciąży mogą być
                                                    > groźn
                                                    > > e.
                                                    > > > Kiedy ciąża przebiega prawidłowo, bez zakłóceń, to nie ma takiego z
                                                    > agroże
                                                    > > nia.
                                                    > >
                                                    > > Jesteś w błędzie. Przy niektórych schorzeniach kobiety prawidłowo przebie
                                                    > gająca
                                                    > > może być groźna dla jej zdrowia i życia.
                                                    >
                                                    > Zgadzam się, ale co z tego wynika? Życie generalnie nie jest zbyt bezpieczne, a
                                                    > ludzki organizm zbyt wytrzymały.


                                                    A to z tego, że zakaz aborcji jest równoznaczny z odmawianiem kobiecie prawa do
                                                    ochrony zdrowia i życia, jest stawianiem dobra embrionu ponad dobro kobiety,
                                                    jest odmawianiem jej człowieczeństwa, szczególnie w kontekście powoływania się
                                                    na świętość życia ludzkiego.
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 21.07.08, 08:31
                                                    wdakra napisała:

                                                    > A to z tego, że zakaz aborcji jest równoznaczny z odmawianiem kobiecie prawa do
                                                    > ochrony zdrowia i życia, jest stawianiem dobra embrionu ponad dobro kobiety,
                                                    > jest odmawianiem jej człowieczeństwa, szczególnie w kontekście powoływania się
                                                    > na świętość życia ludzkiego.

                                                    No i znowu nie masz racji.
                                                    Tylko, że mi się nie chce przekonywać kogoś, kto nie chce tego zrozumieć. Z
                                                    Twoich postów zionie złość i niechęć. Nie wiem, co tą złość powoduje, ale może
                                                    warto by było, żebyś zastanowiła się, co w moich poglądach tak bardzo Cię boli,
                                                    że tak mocno mnie atakujesz.
                                                  • hepowy Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 22.07.08, 09:07
                                                    katol_kk napisał:

                                                    > wdakra napisała:
                                                    >
                                                    > > A to z tego, że zakaz aborcji jest równoznaczny z odmawianiem kobiecie pr
                                                    > awa do
                                                    > > ochrony zdrowia i życia, jest stawianiem dobra embrionu ponad dobro kobie
                                                    > ty,
                                                    > > jest odmawianiem jej człowieczeństwa, szczególnie w kontekście powoływani
                                                    > a się
                                                    > > na świętość życia ludzkiego.
                                                    >
                                                    > No i znowu nie masz racji.

                                                    Choćbyś nie wiem ile się produkował, to nie zmieni to faktu, że to przedmówczyni
                                                    ma racje. Mimo że jestem facetem, to jest to dla mnie oczywiste.
                                                    A swoją drogą, może odpowiesz mi na takie pytanie:
                                                    twoja żona zachodzi w ciąże, która jest zagrożeniem dla jej życia, pyta się
                                                    ciebie o radę, czy dokonać aborcji, co byś jej doradził?
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 22.07.08, 12:03
                                                    hepowy napisał:


                                                    > Choćbyś nie wiem ile się produkował, to nie zmieni to faktu, że to
                                                    przedmówczyni ma racje. Mimo że jestem facetem, to jest to dla mnie oczywiste.

                                                    Masz prawo mieć takie zdanie. Ja się z tą panią nie zgadzam. Dla mnie - nie
                                                    zmuszanie kobiet do łykania hormonów, ponoszenie odpowiedzialności za wspólne
                                                    decyzje - takie jak pójście do łóżka - to jest oznaka szacunku dla kobiet. Nie
                                                    traktowanie kobiety jak butelki piwa w lodówce - zawsze gotowej do spożycia.

                                                    > A swoją drogą, może odpowiesz mi na takie pytanie:
                                                    > twoja żona zachodzi w ciąże, która jest zagrożeniem dla jej życia, pyta się
                                                    > ciebie o radę, czy dokonać aborcji, co byś jej doradził?

                                                    Jaki rodzaj zagrożenia masz na myśli? Moja przedmówczyni próbowała udowodnić, że
                                                    każda ciąża jest zagrożeniem dla życia.

                                                    Zapewne chodzi Ci o skrajny przypadek, kiedy zagrożenie jest na prawdę realne i
                                                    nie ma wątpliwości, że wybór jest typu albo-albo: albo dziecko - albo kobieta.
                                                    Myślę, że nikt, kto się w takiej sytuacji nie znalazł nie jest w stanie
                                                    przewidzieć, jak się wtedy zachowa. Taki wybór jest dramatem dla całej rodziny i
                                                    ciężko znaleźć tu jednoznaczną odpowiedź.
                                                    Nie mam natomiast żadnych wątpliwości co do tego, że aborcja "na życzenie" jest
                                                    złem.
                                                    Złe jest w Polsce również prawo, które jest nieścisłe i pełne luk. Jakkolwiek
                                                    przeciwstawiam się aborcji, uważam, że sprawa pani Alicji obnaża nieudolność
                                                    polskiego prawodawstwa.
                                                  • hepowy Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 22.07.08, 12:46
                                                    katol_kk napisał:

                                                    > hepowy napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Choćbyś nie wiem ile się produkował, to nie zmieni to faktu, że to
                                                    > przedmówczyni ma racje. Mimo że jestem facetem, to jest to dla mnie oczywiste.
                                                    >
                                                    > Masz prawo mieć takie zdanie. Ja się z tą panią nie zgadzam.

                                                    Ale z czym się nie zgadzasz? Z tym, "że zakaz aborcji jest równoznaczny z
                                                    odmawianiem kobiecie prawa do ochrony zdrowia i życia, jest stawianiem dobra
                                                    embrionu ponad dobro kobiety"?

                                                    Dla mnie - nie
                                                    > zmuszanie kobiet do łykania hormonów, ponoszenie odpowiedzialności za wspólne
                                                    > decyzje - takie jak pójście do łóżka - to jest oznaka szacunku dla kobiet. Nie
                                                    > traktowanie kobiety jak butelki piwa w lodówce - zawsze gotowej do spożycia.

                                                    Czyli "zmuszanie kobiet do łykania hormonów" jest dla ciebie oznaką szacunku dla
                                                    kobiet, ale zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci wbrew ich woli to nie jest
                                                    oznaka braku szacunku? Dziwna ta twoja moralność.

                                                    > Jaki rodzaj zagrożenia masz na myśli? Moja przedmówczyni próbowała udowodnić, ż
                                                    > e
                                                    > każda ciąża jest zagrożeniem dla życia.

                                                    Nie dla życia, tylko dla zdrowia i życia. To dość znacząca różnica i po porostu
                                                    biologiczny fakt.

                                                    > Zapewne chodzi Ci o skrajny przypadek, kiedy zagrożenie jest na prawdę realne i
                                                    > nie ma wątpliwości, że wybór jest typu albo-albo: albo dziecko - albo kobieta.
                                                    > Myślę, że nikt, kto się w takiej sytuacji nie znalazł nie jest w stanie
                                                    > przewidzieć, jak się wtedy zachowa. Taki wybór jest dramatem dla całej rodziny
                                                    > i
                                                    > ciężko znaleźć tu jednoznaczną odpowiedź.

                                                    Ale przecież ty jesteś za całkowitym zakazem aborcji. Czyli nie ma w twoich
                                                    poglądach miejsca na to "albo-albo". To w końcu jak to jest, co byś poradził
                                                    swojej żonie w takiej, hipotetycznej sytuacji?
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 22.07.08, 13:20
                                                    hepowy napisał:


                                                    > Ale z czym się nie zgadzasz? Z tym, "że zakaz aborcji jest równoznaczny z
                                                    > odmawianiem kobiecie prawa do ochrony zdrowia i życia, jest stawianiem dobra
                                                    > embrionu ponad dobro kobiety"?

                                                    Tak, właśnie z takim zdaniem się nie zgadzam.

                                                    > Czyli "zmuszanie kobiet do łykania hormonów" jest dla ciebie oznaką szacunku
                                                    dla kobiet,

                                                    Raczej nie-zmuszanie.

                                                    > ale zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci wbrew ich woli to nie jest
                                                    > oznaka braku szacunku? Dziwna ta twoja moralność.

                                                    "Zmuszanie do rodzenia" - to strasznie brzmi. Nikt nikogo siłą zazwyczaj do
                                                    łóżka nie zagania, prawda? Większość przypadków aborcji to są raczej tzw.
                                                    "przypadkowe", "niechciane" ciąże, a nie te zagrażające życiu - zgodzisz się ze
                                                    mną?
                                                    Odpowiedzialność - to takie trudne słowo-klucz.

                                                    > Nie dla życia, tylko dla zdrowia i życia. To dość znacząca różnica i po
                                                    porostu biologiczny fakt.

                                                    Biologicznym faktem jest to, że się umiera. To też jest biologiczny fakt. Śmierć
                                                    szkodzi zdrowiu i życiu. Czy
                                                    z tego powodu zakazać narodzin?

                                                    > Ale przecież ty jesteś za całkowitym zakazem aborcji. Czyli nie ma w twoich
                                                    > poglądach miejsca na to "albo-albo". To w końcu jak to jest, co byś poradził
                                                    > swojej żonie w takiej, hipotetycznej sytuacji?

                                                    Napisałem, że jestem przeciwny aborcji "na życzenie". Napisałem, że nie wiem, co
                                                    bym poradził. Ty zdaje się nie miałbyś wątpliwości, tak?
                                                    Rozmawiałem o tym ostatnio z moją żoną. Mówiła mi, że wolałaby umrzeć niż żyć ze
                                                    świadomością, że zabiła swoje dziecko. Zazdroszczę jej takiej pewności.
                                                  • hepowy Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 22.07.08, 14:42
                                                    katol_kk napisał:

                                                    > > Czyli "zmuszanie kobiet do łykania hormonów" jest dla ciebie oznaką szacu
                                                    > nku
                                                    > dla kobiet,
                                                    >
                                                    > Raczej nie-zmuszanie.

                                                    Fakt, mój błąd przy kopiowaniu.

                                                    > > ale zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci wbrew ich woli to nie jest
                                                    > > oznaka braku szacunku? Dziwna ta twoja moralność.
                                                    >
                                                    > "Zmuszanie do rodzenia" - to strasznie brzmi.

                                                    Może i strasznie brzmi, ale bardzo trafnie określa, czym jest ustawa antyaborcyjna.

                                                    > Nikt nikogo siłą zazwyczaj do
                                                    > łóżka nie zagania, prawda?

                                                    A co z gwałtami?

                                                    > Większość przypadków aborcji to są raczej tzw.
                                                    > "przypadkowe", "niechciane" ciąże, a nie te zagrażające życiu - zgodzisz się ze
                                                    > mną?

                                                    A co to za różnica?

                                                    > > Nie dla życia, tylko dla zdrowia i życia. To dość znacząca różnica i po
                                                    > porostu biologiczny fakt.
                                                    >
                                                    > Biologicznym faktem jest to, że się umiera. To też jest biologiczny fakt. Śmier
                                                    > ć
                                                    > szkodzi zdrowiu i życiu. Czy
                                                    > z tego powodu zakazać narodzin?

                                                    Co chciałeś uzyskać tą prymitywną manipulacją?

                                                    > > Ale przecież ty jesteś za całkowitym zakazem aborcji. Czyli nie ma w twoi
                                                    > ch
                                                    > > poglądach miejsca na to "albo-albo". To w końcu jak to jest, co byś porad
                                                    > ził
                                                    > > swojej żonie w takiej, hipotetycznej sytuacji?
                                                    >
                                                    > Napisałem, że jestem przeciwny aborcji "na życzenie".

                                                    Coś gubisz się w tym co piszesz. Napisałeś że dla ciebie każda aborcja to zło i
                                                    że jesteś jej przeciwnikiem. Napisałeś też, że przeciwnicy aborcji chcieliby aby
                                                    w ogóle nie wolno było jej stosować. Wiec jak to jest?
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 23.07.08, 08:43
                                                    hepowy napisał:

                                                    > Może i strasznie brzmi, ale bardzo trafnie określa, czym jest ustawa
                                                    antyaborcyjna.

                                                    Nie zgadzam się - ustawa zabraniająca aborcji zabraniałaby aborcji.

                                                    >
                                                    > > Nikt nikogo siłą zazwyczaj do
                                                    > > łóżka nie zagania, prawda?
                                                    >
                                                    > A co z gwałtami?

                                                    Jestem w stanie założyć się, że ilość aborcji dotyczących ciąż pochodzących z
                                                    gwałtów jest nikłym odsetkiem aborcji wykonywanych w tym kraju.

                                                    >
                                                    > > Większość przypadków aborcji to są raczej tzw.
                                                    > > "przypadkowe", "niechciane" ciąże, a nie te zagrażające życiu - zgodzisz się
                                                    ze mną?
                                                    >
                                                    > A co to za różnica?

                                                    Ogromna. Naprawdę nie widzisz różnicy?

                                                    > > Biologicznym faktem jest to, że się umiera. To też jest biologiczny fakt.
                                                    > Śmier
                                                    > > ć
                                                    > > szkodzi zdrowiu i życiu. Czy
                                                    > > z tego powodu zakazać narodzin?
                                                    >
                                                    > Co chciałeś uzyskać tą prymitywną manipulacją?

                                                    UUU... jak Ty używasz "logicznych argumentów" to są one logicznymi argumentami.
                                                    Jak ja ich używam, to są prymitywną manipulacją.

                                                    > Coś gubisz się w tym co piszesz. Napisałeś że dla ciebie każda aborcja to zło i
                                                    > że jesteś jej przeciwnikiem. Napisałeś też, że przeciwnicy aborcji chcieliby aby
                                                    > w ogóle nie wolno było jej stosować. Wiec jak to jest?

                                                    Sprawa z aborcją jest dużo bardziej skomplikowana niż próbujesz to pokazać.
                                                    Jestem przeciwny aborcji, ale to nie znaczy, że nie mam żadnych wątpliwości,
                                                    szczególnie dotyczących tak skrajnych sytuacji, jak przedstawiłeś.
                                                    Założę się, że Ty również miałbyś wątpliwości, gdybyś został postawiony przed
                                                    takim wyborem.
                                                  • hepowy Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 23.07.08, 09:27
                                                    katol_kk napisał:

                                                    > hepowy napisał:
                                                    >
                                                    > > Może i strasznie brzmi, ale bardzo trafnie określa, czym jest ustawa
                                                    > antyaborcyjna.
                                                    >
                                                    > Nie zgadzam się - ustawa zabraniająca aborcji zabraniałaby aborcji.

                                                    I znowu wychodzi twoja hipokryzja. Nazywanie aborcji morderstwem zupełnie ci nie
                                                    przeszkadza, ale określenie zakazu aborcji po imieniu, czyli zmuszaniem do
                                                    rodzenia, już ci nie pasuje.

                                                    > > A co z gwałtami?
                                                    >
                                                    > Jestem w stanie założyć się, że ilość aborcji dotyczących ciąż pochodzących z
                                                    > gwałtów jest nikłym odsetkiem aborcji wykonywanych w tym kraju.

                                                    Nie o ciąże tu chodziło, tylko o twój argument, że "nikt nikogo siłą do łóżka
                                                    nie zagania".

                                                    > > > Większość przypadków aborcji to są raczej tzw.
                                                    > > > "przypadkowe", "niechciane" ciąże, a nie te zagrażające życiu - zgo
                                                    > dzisz się
                                                    > ze mną?
                                                    > >
                                                    > > A co to za różnica?
                                                    >
                                                    > Ogromna. Naprawdę nie widzisz różnicy?

                                                    Nie, bo w każdym z tych przypadków kobieta nie chce urodzić i to jest
                                                    najważniejsze, a nie to skąd wzięła się ciąża.

                                                    > > > Biologicznym faktem jest to, że się umiera. To też jest biologiczny
                                                    > fakt.
                                                    > > Śmier
                                                    > > > ć
                                                    > > > szkodzi zdrowiu i życiu. Czy
                                                    > > > z tego powodu zakazać narodzin?
                                                    > >
                                                    > > Co chciałeś uzyskać tą prymitywną manipulacją?
                                                    >
                                                    > UUU... jak Ty używasz "logicznych argumentów" to są one logicznymi argumentami.
                                                    > Jak ja ich używam, to są prymitywną manipulacją.

                                                    To może podasz jakiś przykład mojego argumentu na poziomie tego, którego ty
                                                    użyłeś. A w kwestii logiki, to pogadaj z kimś kto ma jakieś pojęcie w tym
                                                    temacie, to może wytłumaczy ci dlaczego logicznie rzecz biorąc, śmierć nie może
                                                    szkodzić życiu i zdrowiu. :)

                                                    > > Coś gubisz się w tym co piszesz. Napisałeś że dla ciebie każda aborcja to
                                                    > zło i
                                                    > > że jesteś jej przeciwnikiem. Napisałeś też, że przeciwnicy aborcji chciel
                                                    > iby aby
                                                    > > w ogóle nie wolno było jej stosować. Wiec jak to jest?
                                                    >
                                                    > Sprawa z aborcją jest dużo bardziej skomplikowana niż próbujesz to pokazać.

                                                    Nic takiego nie próbuje robić. To właśnie przeciwnicy aborcji upraszczają tą
                                                    kwestię sprowadzając ja do jednoznacznego całkowitego zakazu aborcji.
                                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 23.07.08, 10:28
                                                    hepowy napisał:

                                                    > I znowu wychodzi twoja hipokryzja. Nazywanie aborcji morderstwem zupełnie ci nie
                                                    > przeszkadza, ale określenie zakazu aborcji po imieniu, czyli zmuszaniem do
                                                    > rodzenia, już ci nie pasuje.

                                                    Ciągle słyszę: "hipokryzja", "oszołomstwo", "fundamentalizm" - dając sobie prawo
                                                    do wypowiadania swoich poglądów - dajesz to prawo również innym. Może by tak
                                                    więcej szacunku dla poglądów innych?
                                                    Może po prostu mam inne zdanie na ten temat.
                                                    Mi nawet nie zależy na tym, żeby Cię przekonać.

                                                    > > Jestem w stanie założyć się, że ilość aborcji dotyczących ciąż pochodzących
                                                    z gwałtów jest nikłym odsetkiem aborcji wykonywanych w tym kraju.
                                                    >
                                                    > Nie o ciąże tu chodziło, tylko o twój argument, że "nikt nikogo siłą do łóżka
                                                    > nie zagania".

                                                    Acha. Bo ciąża nie wynika z pójścia do łóżka?
                                                    Nie wiem jak można jednym tchem traktować ciąże powstałe w wyniku gwałtu z tymi,
                                                    które są skutkiem świadomego seksu dwóch osób, które tego chcą.

                                                    > > > A co to za różnica?
                                                    > >
                                                    > > Ogromna. Naprawdę nie widzisz różnicy?
                                                    >
                                                    > Nie, bo w każdym z tych przypadków kobieta nie chce urodzić i to jest
                                                    > najważniejsze, a nie to skąd wzięła się ciąża.

                                                    Myślę, że to jednak może mieć znaczenie.

                                                    > > UUU... jak Ty używasz "logicznych argumentów" to są one logicznymi argume
                                                    > ntami.
                                                    > > Jak ja ich używam, to są prymitywną manipulacją.
                                                    >
                                                    > A w kwestii logiki, to pogadaj z kimś kto ma jakieś pojęcie w tym
                                                    > temacie, to może wytłumaczy ci dlaczego logicznie rzecz biorąc, śmierć nie może
                                                    > szkodzić życiu i zdrowiu. :)

                                                    Nie ubliżam Twojej zdolności postrzegania, rozumienia, logicznego myślenia, nie
                                                    obrażam Twoich poglądów, nie oceniam ich. Ty bezustannie to robisz.
                                                    Zastanawiałeś się, dlaczego tak robisz?

                                                    > Nic takiego nie próbuje robić. To właśnie przeciwnicy aborcji upraszczają tą
                                                    > kwestię sprowadzając ja do jednoznacznego całkowitego zakazu aborcji.

                                                    Zwolennicy aborcji poruszają argumenty dotyczące sytuacji skrajnych - zagrożenie
                                                    życia, ciąże z gwałtów - próbując usprawiedliwić aborcje w sytuacjach całkowicie
                                                    innych.
                                                    Zwolennicy aborcji próbują sprowadzić ją do "zabiegu", pomijając konsekwencje
                                                    zdrowotne, psychologiczne - jakoś niczego takiego w wypowiedziach proaborcyjnych
                                                    nie widzę.

                    • praktyczna Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 14.07.08, 15:47
                      katol_kk napisał:

                      > praktyczna napisała:
                      >
                      > > Bo jezeli dla kogos to jest zabojstwo -
                      > > nich sobie tak mysli ale nie trzepie jezykiem w mediach o tym.
                      >
                      > Rozumiem, mogę tak myśleć, ale nie mogę tego wypowiadać. A gdzie
                      wolność słowa?
                      > Tolerancja dla poglądów? Swoboda wypowiedzi?
                      >
                      > > Bowiem jeszcze raz powoli dla wszystkich przeciwnikow aborcji:
                      > > jak do tej pory w swietle obowiazujacego prawa aborcja nie jest
                      > > zabojstwem. Nie jest i koniec.
                      > > Wiec ktos, kto wypowiada sie w mediach powinien sie zastanowic
                      nad
                      > > doborem slow.
                      >
                      > Ciekawe. Czy jak prawo się zmieni, to zmienisz zdanie? Dla mnie
                      nie są istotne
                      > zapisy prawne, żebym miał jasność co do swoich poglądów.

                      Wiesz podjelam z Toba dyskusje bo sadzilam, ze jestes dosc kumatym
                      czlowiekiem. Bez obrazy - ale szkoda mi moich paluszkow na pisanie
                      do czlowieka, ktory nie jest w stanie zrozumiec sensu prostego
                      zdania.
                      Jeszcze raz powoli - nie mozesz kogos wyzywac od zabojcow skoro
                      prawo nie nazywa tego zabojstwem.
                      Tak jak Ciebie nikt nie moze wyzywac od przestepcy skoro zadnego
                      przestepstwa w swietle prawa nie popelniles.

                      Na marginesie - mielisz bez przerwy to samo i poniewaz Twoich postow
                      tu jest najwiecej zaczynam Cie traktowac jak trolla. Choc na wstepie
                      bylam sklonna podjac z Toba retoryke.
                      Klaniam sie z naleznym ...
                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 08:47
                        praktyczna napisała:


                        > Wiesz podjelam z Toba dyskusje bo sadzilam, ze jestes dosc kumatym
                        > czlowiekiem. Bez obrazy - ale szkoda mi moich paluszkow na pisanie
                        > do czlowieka, ktory nie jest w stanie zrozumiec sensu prostego
                        > zdania.
                        > Jeszcze raz powoli - nie mozesz kogos wyzywac od zabojcow skoro
                        > prawo nie nazywa tego zabojstwem.
                        > Tak jak Ciebie nikt nie moze wyzywac od przestepcy skoro zadnego
                        > przestepstwa w swietle prawa nie popelniles.
                        >
                        > Na marginesie - mielisz bez przerwy to samo i poniewaz Twoich postow
                        > tu jest najwiecej zaczynam Cie traktowac jak trolla. Choc na wstepie
                        > bylam sklonna podjac z Toba retoryke.
                        > Klaniam sie z naleznym ...

                        Ja podjąłem dyskusję na tym forum bo miałem nadzieję, że można tu przedstawić
                        czy bronić swoich poglądów bez narażania się na ocenianie, obrażanie czy
                        wyśmiewanie.

                        Swoją drogą ciekawy masz sposób oceniania ludzi: ci, którzy się z Tobą zgadzają
                        to ludzie rozsądni, a ci, którzy nie zgadzają się z Tobą to trolle. Masz prawo
                        widzieć tak świat - ja się z Tobą jednak nie zgadzam.

                        Powtórzę Ci raz jeszcze, co pisałem - wiem, że zrozumiesz, bo wydajesz się być
                        osobą inteligentną. W GN nie nazwali pani Alicji zabójcą czy przestępcą.
                        Prędkość czytania dobierz sobie dowolnie.
            • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 11.07.08, 20:03
              katol_kk napisał:

              >
              >
              > > Czy to znaczy, że będziecie łamać prawo? Bo jest niezgodne z Waszą
              > > wiarą? To wiele tłumaczy, jeśli chodzi o działania KRK w Polsce.
              > > Powoli staracie się przejąć władzę. Chyba niestaty Polska będzie
              > > musiała przejść drogą Hiszpanii. Nie można pozwolić by jedna sekta
              > > rządziła Polską - nieważne jak szlachetne ma intencje, zawsze kończy
              > > się to tak samo.
              >
              > Czy niepoddawanie się aborcji będzie łamaniem prawa?

              A kiedykolwiek było i ktokolwiek postuluje przymus aborcji? Póki co, to
              antyaborcjoniści pod przewodnictwem księży katolickich starają sie dopuścić do
              korzystania przez kobiety z mocno ograniczonego przez ustawę antyaborcyjną prawa
              do aborcji.

              > Kobiety, które mimo, że mogą stracić życie nie decydują
              > się na aborcję uważane są za wariatki i fanatyczki.

              A Ty uważasz, że postępują rozsądnie? Uwazasz, że postępują odpowiedzialnie,
              jeśli mają już dzieci i ryzykują ich sieroctwem?

              > A te, które ciąże usuwają -
              > za "normalne". To jakiś absurd.

              A Ty je uwazasz za nienormalne tylko dlatego, że nie podzielają Twoich przekonań?

              >
              > Mam szczerą nadzieję, że nie spotka nas los Hiszpanii.
              >
              A ja mam szczera nadzieję, że tak. Mam córkę i wnuczkę i nie chciałabym, żeby
              były traktowane przedmiotowo - jak bezrozumne maszynki do rodzenia dzieci bez
              względu na okoliczności.
              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 14.07.08, 09:31
                wdakra napisała:

                > A kiedykolwiek było i ktokolwiek postuluje przymus aborcji? Póki co, to
                > antyaborcjoniści pod przewodnictwem księży katolickich starają sie dopuścić do
                korzystania przez kobiety z mocno ograniczonego przez ustawę antyaborcyjną prawa
                do aborcji.

                Nieprawda. Przeciwnicy aborcji chcieliby aby w ogóle nie wolno było jej stosować.

                > > Kobiety, które mimo, że mogą stracić życie nie decydują
                > > się na aborcję uważane są za wariatki i fanatyczki.
                >
                > A Ty uważasz, że postępują rozsądnie? Uwazasz, że postępują odpowiedzialnie,
                > jeśli mają już dzieci i ryzykują ich sieroctwem?

                Myślę, że to jest bardzo trudny i dramatyczny wybór. Nie podejmuję się tak
                łatwego oceniania, jakie stosujesz.


                > > A te, które ciąże usuwają -
                > > za "normalne". To jakiś absurd.
                >
                > A Ty je uwazasz za nienormalne tylko dlatego, że nie podzielają Twoich przekona
                > ń?

                Nigdzie nie napisałem, że kobiety stosujące aborcję są nienormalne.

                >
                > >
                > > Mam szczerą nadzieję, że nie spotka nas los Hiszpanii.
                > >
                > A ja mam szczera nadzieję, że tak. Mam córkę i wnuczkę i nie chciałabym, żeby
                > były traktowane przedmiotowo - jak bezrozumne maszynki do rodzenia dzieci bez
                względu na okoliczności.

                tak jest - eutanazja, aborcja, małżeństwa homoseksualne - to na pewno pozwoli
                zachować kobietom godność i szacunek do samych siebie.
                • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 14.07.08, 15:31
                  katol_kk napisał:

                  > wdakra napisała:
                  >
                  > > A kiedykolwiek było i ktokolwiek postuluje przymus aborcji? Póki co, to
                  > > antyaborcjoniści pod przewodnictwem księży katolickich starają sie dopuśc
                  > ić do
                  > korzystania przez kobiety z mocno ograniczonego przez ustawę antyaborcyjną praw
                  > a
                  > do aborcji.
                  >
                  > Nieprawda. Przeciwnicy aborcji chcieliby aby w ogóle nie wolno było jej stosowa
                  > ć.

                  Wiem i jest to jaskrawy przykład narzucania innym własnych poglądów. Czemu im
                  nie wystarcza, że sami mogą postępować wg własnych przekonań? Jakim prawem
                  usiłują zmusić do tego tych, którzy ich poglądów nie podzielają? To jest w
                  państwie demokratycznym niedopuszczalne.
                  >
                  > > > Kobiety, które mimo, że mogą stracić życie nie decydują
                  > > > się na aborcję uważane są za wariatki i fanatyczki.
                  > >
                  > > A Ty uważasz, że postępują rozsądnie? Uwazasz, że postępują odpowiedzialn
                  > ie,
                  > > jeśli mają już dzieci i ryzykują ich sieroctwem?
                  >
                  > Myślę, że to jest bardzo trudny i dramatyczny wybór. Nie podejmuję się tak
                  > łatwego oceniania, jakie stosujesz.

                  Jeśli jesteś za całkowitym zakazem aborcji, to znaczy, że chcesz wybierać za
                  nie, że chcesz je skazywac na śmierć, a ich dzieci na sieroctwo.
                  Antyaborcjoniści są winni śmierci wielu tysięcy kobiet rocznie. Ciekawe, że nie
                  mają z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Kobieta, to nie człowiek, więc
                  doprowadzenie do jej śmierci jest moralnie neutralne, jak zabicie komara?
                  >
                  >
                  > > > A te, które ciąże usuwają -
                  > > > za "normalne". To jakiś absurd.
                  > >
                  > > A Ty je uwazasz za nienormalne tylko dlatego, że nie podzielają Twoich pr
                  > zekona
                  > > ń?
                  >
                  > Nigdzie nie napisałem, że kobiety stosujące aborcję są nienormalne.

                  A skąd ten cudzysłów przy "normalne"?
                  >
                  > >
                  > > >
                  > > > Mam szczerą nadzieję, że nie spotka nas los Hiszpanii.
                  > > >
                  > > A ja mam szczera nadzieję, że tak. Mam córkę i wnuczkę i nie chciałabym,
                  > żeby
                  > > były traktowane przedmiotowo - jak bezrozumne maszynki do rodzenia dzieci
                  > bez
                  > względu na okoliczności.
                  >
                  > tak jest - eutanazja, aborcja, małżeństwa homoseksualne - to na pewno pozwoli
                  > zachować kobietom godność i szacunek do samych siebie.

                  Prawo do podejmowania decyzji dotyczących własnego życia jest warunkiem
                  koniecznym poczucia podmiotowości, a odmawianie go komukolwiek jest oznaką braku
                  szacunku i nastawaniem na jego godność.
                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 10:10
                    wdakra napisała:
                    >> Nieprawda. Przeciwnicy aborcji chcieliby aby w ogóle nie wolno było jej stosować.
                    >>
                    > Wiem i jest to jaskrawy przykład narzucania innym własnych poglądów. Czemu im
                    > nie wystarcza, że sami mogą postępować wg własnych przekonań? Jakim prawem
                    > usiłują zmusić do tego tych, którzy ich poglądów nie podzielają? To jest w
                    państwie demokratycznym niedopuszczalne.

                    To nie jest narzucanie innym swoich poglądów. To jest właśnie przejaw demokracji
                    - możliwość kreowania prawa według swoich przekonań. Jeśli uważasz, że coś jest
                    złe, szkodliwe to naturalne jest, że chcesz to zjawisko ograniczyć - na przykład
                    przez regulacje prawne.

                    > Jeśli jesteś za całkowitym zakazem aborcji, to znaczy, że chcesz wybierać za
                    nie, że chcesz je skazywac na śmierć, a ich dzieci na sieroctwo.

                    Moim zdaniem nie ma tu wyboru. To aborcja jest według mnie wyrokiem śmierci.

                    > Antyaborcjoniści są winni śmierci wielu tysięcy kobiet rocznie. Ciekawe, że nie
                    > mają z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

                    Niby w jaki sposób są winni przeciwnicy aborcji?
                    Szkoda, że nie znam statystyk dotyczących ilości aborcji wykonywanych w tym
                    kraju - czy ta ogromna liczba wzbudziłaby wyrzuty sumienia u zwolenników aborcji?

                    > Kobieta, to nie człowiek, więc
                    > doprowadzenie do jej śmierci jest moralnie neutralne, jak zabicie komara?

                    Ja tak nie uważam. To Twoje zdanie?

                    > A skąd ten cudzysłów przy "normalne"?

                    To aborcjoniści promują pod hasłem tzw. "prawa do wyboru" aborcję jako coś
                    naturalnego, normalnego. Stąd ten cudzysłów.

                    > > >
                    > > > >
                    > > > > Mam szczerą nadzieję, że nie spotka nas los Hiszpanii.
                    > > > >
                    > > > A ja mam szczera nadzieję, że tak. Mam córkę i wnuczkę i nie chciałabym, żeby
                    > > > były traktowane przedmiotowo - jak bezrozumne maszynki do rodzenia dzieci
                    bez względu na okoliczności.

                    Nie sądzę, żeby to, co działo się w Hiszpanii sprawiało, że kobiety nie będą
                    traktowane przedmiotowo. Według mnie powszechność aborcji spowodowała by, że
                    kobiety właśnie wtedy traktowane byłyby przedmiotowo. Słowo "odpowiedzialność"
                    zniknęłoby ze słownika, na który tak lubisz się powoływać.

                    > >
                    > > tak jest - eutanazja, aborcja, małżeństwa homoseksualne - to na pewno
                    pozwoli zachować kobietom godność i szacunek do samych siebie.
                    >
                    > Prawo do podejmowania decyzji dotyczących własnego życia jest warunkiem
                    > koniecznym poczucia podmiotowości, a odmawianie go komukolwiek jest oznaką
                    braku szacunku i nastawaniem na jego godność.

                    Szacunek, godność i podmiotowość należy się również dziecku.
                    Wiem, wiem, dla Ciebie zarodek to nie dziecko.
                    • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 13:44
                      katol_kk napisał:

                      > Moim zdaniem nie ma tu wyboru. To aborcja jest według mnie
                      wyrokiem śmierci.
                      tak wiem, dlatego co jakis czas w mediach pojawiaja sie informacje o
                      smierci kobiety w ciazy, bo zarodek byl wazniejszy od niej. 25-latce
                      z Pily to odmowiono nawet w agonii srodkow przeciwbolowych z troski
                      o dobro plodu, choc plod byl juz martwy. Ale w koncu sukces zostal
                      osiagniety: nie doszlo do aborcji!

                      > Niby w jaki sposób są winni przeciwnicy aborcji?
                      presja "ochrony zycia" doprowadza do tego, ze lekarze wola nie
                      podejmowac dzialan w ratowaniu kobiety, ktore moglyby spowodowac
                      poronienie. W efekcie powodujac kalectwo lub smierc kobiety. Z
                      nienarodzonym rowniez.
                      Innym przykladem jest zmuszanie np. zgwalconych do rodzenia.
                      Psychiczny bol przez cynikow zwany "tylko komfortem" jest tak
                      potworny, ze wiele kobiet popelnia samobojstwo.

                      > To aborcjoniści promują pod hasłem tzw. "prawa do wyboru" aborcję
                      jako coś
                      > naturalnego, normalnego. Stąd ten cudzysłów.
                      Bo prawo do wyboru jest naturalne i normalne. Nawet zgodne z wola
                      Stworcy, ktory dal czlowiekowi wolnosc

                      Według mnie powszechność aborcji spowodowała by, że
                      > kobiety właśnie wtedy traktowane byłyby przedmiotowo.
                      czy uwazasz ze wiesz "co byloby dobre dla kobiet" lepiej od samych
                      kobiet?

                      > Szacunek, godność i podmiotowość należy się również dziecku.
                      odmawiajac tego kobiecie

                      > Wiem, wiem, dla Ciebie zarodek to nie dziecko.
                      z zarodka moze ale nie musi powstac dziecko. Moze zarodek obumrzec,
                      zostac wchloniety przez inny zarodek, stac sie nowotworem zlosliwym
                      o duzej smiertelnosci (kosmowczak).
                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:05
                        anita58 napisała:

                        > katol_kk napisał:

                        > tak wiem, dlatego co jakis czas w mediach pojawiaja sie informacje o
                        > smierci kobiety w ciazy, bo zarodek byl wazniejszy od niej. 25-latce
                        > z Pily to odmowiono nawet w agonii srodkow przeciwbolowych z troski
                        > o dobro plodu, choc plod byl juz martwy. Ale w koncu sukces zostal
                        > osiagniety: nie doszlo do aborcji!
                        > > Niby w jaki sposób są winni przeciwnicy aborcji?
                        > presja "ochrony zycia" doprowadza do tego, ze lekarze wola nie
                        > podejmowac dzialan w ratowaniu kobiety, ktore moglyby spowodowac
                        > poronienie. W efekcie powodujac kalectwo lub smierc kobiety. Z
                        > nienarodzonym rowniez.
                        > Innym przykladem jest zmuszanie np. zgwalconych do rodzenia.
                        > Psychiczny bol przez cynikow zwany "tylko komfortem" jest tak
                        > potworny, ze wiele kobiet popelnia samobojstwo.

                        Ciągle słyszę o jakiejś presji, przemożnym wpływie kościoła na sądy, lekarzy.
                        Wszyscy nagle żyją w wielkim strachu i pod wielką presją kościoła. A ja myślę,
                        że ludzie się najzwyczajniej mylą. Lekarze popełniają błędy w sztuce.
                        Przytaczasz skrajne przypadki które nijak się mają do kwestii aborcji na życzenie.

                        > Bo prawo do wyboru jest naturalne i normalne. Nawet zgodne z wola
                        > Stworcy, ktory dal czlowiekowi wolnosc

                        Oczywiście, każdy sam, indywidualnie poniesie konsekwencje swoich działań. W ten
                        czy inny sposób. Co nie oznacza, że nie mam prawa wyrażać protestu, kiedy według
                        mnie dzieje się źle.

                        > Według mnie powszechność aborcji spowodowała by, że
                        > > kobiety właśnie wtedy traktowane byłyby przedmiotowo.
                        > czy uwazasz ze wiesz "co byloby dobre dla kobiet" lepiej od samych
                        > kobiet?

                        Rozumiem, że Twoim zdaniem facet nie może się w tej kwestii wypowiadać?

                        >
                        > > Szacunek, godność i podmiotowość należy się również dziecku.
                        > odmawiajac tego kobiecie

                        Czy dla Ciebie dostępne są tylko te dwie skrajne opcje?

                        >
                        > > Wiem, wiem, dla Ciebie zarodek to nie dziecko.
                        > z zarodka moze ale nie musi powstac dziecko. Moze zarodek obumrzec,
                        > zostac wchloniety przez inny zarodek, stac sie nowotworem zlosliwym
                        > o duzej smiertelnosci (kosmowczak).

                        Oczywiście. Tylko, że ja cały czas odnoszę się do umyślnego usunięcia zarodka
                        czy płodu.
                        • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:20
                          katol_kk napisał:

                          > Ciągle słyszę o jakiejś presji, przemożnym wpływie kościoła na
                          sądy, lekarzy.
                          > Wszyscy nagle żyją w wielkim strachu i pod wielką presją kościoła.
                          A ja myślę,
                          > że ludzie się najzwyczajniej mylą. Lekarze popełniają błędy w
                          sztuce.
                          > Przytaczasz skrajne przypadki które nijak się mają do kwestii
                          aborcji na życzen
                          > ie.
                          byles w ciazy? Slyszales tekst od lekarza, ze lepiej nic nie robic z
                          cierpiaca i/lub chora kobieta, bo jak poroni albo usuna ciaze,
                          to "obroncy" z prokuratura ich zaszczuja. Jak kobieta umrze, to
                          bedzie to tylko "nieszczesliwy wypadek" i poza rodzina kobiety, nie
                          bedzie wiekszych problemow.

                          > Oczywiście, każdy sam, indywidualnie poniesie konsekwencje swoich
                          działań. W te
                          > n
                          > czy inny sposób. Co nie oznacza, że nie mam prawa wyrażać
                          protestu, kiedy wedłu
                          > g
                          > mnie dzieje się źle.
                          ale to jej cialo a nie Twoje, wiec to ona decyduje kiedy jest zle a
                          nie Ty.

                          > Rozumiem, że Twoim zdaniem facet nie może się w tej kwestii
                          wypowiadać?
                          Zadalam inne pytanie. A w kwestii wypowiadania sie, to w zaleznosci
                          od tonu wypowiedzi jest to wtedy arogancja, uzurpacja itd.

                          > Czy dla Ciebie dostępne są tylko te dwie skrajne opcje?
                          bo wlasciwie dziecko/plod oraz kobieta sa w skrajnych opcjach. Nawet
                          biologicznie. Plod probuje wyssac z organizmu matki wszystko co sie
                          da, natomiast organizm kobiety sie broni i nawet stara sie (na
                          poczatku ciazy) pozbyc intruza.

                          > Oczywiście. Tylko, że ja cały czas odnoszę się do umyślnego
                          usunięcia zarodka
                          > czy płodu.
                          czasem to mniejsze zlo, ale o tym moze zdecydowac tylko kobieta.
                          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 14:47
                            anita58 napisała:

                            > byles w ciazy? Slyszales tekst od lekarza, ze lepiej nic nie robic z
                            > cierpiaca i/lub chora kobieta, bo jak poroni albo usuna ciaze,
                            > to "obroncy" z prokuratura ich zaszczuja. Jak kobieta umrze, to
                            > bedzie to tylko "nieszczesliwy wypadek" i poza rodzina kobiety, nie bedzie
                            wiekszych problemow.

                            Nie. Słyszałem natomiast jak do kobiety w ciąży lekarz mówi: "rodzimy, czy
                            ronimy?". Widzę w gazetach ogłoszenia o "pomocy ginekologicznej" w "nagłych
                            wypadkach".


                            > ale to jej cialo a nie Twoje, wiec to ona decyduje kiedy jest zle a nie Ty.

                            Oczywiście. Natomiast nic nie odbierze mi prawa do posiadania swojej opinii na
                            ten temat oraz na szczęście żyjemy w kraju, w którym jeszcze tą opinię mogę
                            wyrazić publicznie.

                            > Zadalam inne pytanie.

                            bardzo chętnie odpowiem: nie, nie uważam, że wiem lepiej od kobiety, co jest dla
                            niej lepsze.

                            > A w kwestii wypowiadania sie, to w zaleznosci
                            > od tonu wypowiedzi jest to wtedy arogancja, uzurpacja itd.

                            Znam jeszcze inne opcje: troskę, zainteresowanie, współczucie.

                            > bo wlasciwie dziecko/plod oraz kobieta sa w skrajnych opcjach. Nawet
                            > biologicznie. Plod probuje wyssac z organizmu matki wszystko co sie
                            > da, natomiast organizm kobiety sie broni i nawet stara sie (na
                            > poczatku ciazy) pozbyc intruza.

                            No jeśli Ty uważasz, że tak jest, to już rozumiem skąd się biorą Twoje argumenty.

                            > > Oczywiście. Tylko, że ja cały czas odnoszę się do umyślnego
                            > usunięcia zarodka
                            > > czy płodu.
                            > czasem to mniejsze zlo, ale o tym moze zdecydowac tylko kobieta.

                            Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Kobieta nie jest sama w tej decyzji,
                            gdyż sama nie zachodzi w ciążę.
                            • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 15:13
                              katol_kk napisał:

                              > Nie. Słyszałem natomiast jak do kobiety w ciąży lekarz
                              mówi: "rodzimy, czy
                              > ronimy?".
                              zapomniales dopisac, ze to bylo 40 lat temu.

                              Widzę w gazetach ogłoszenia o "pomocy ginekologicznej" w "nagłych
                              > wypadkach".
                              co nie przeszkadza aby w publicznej placowce odmowic ciezarnej
                              kobiecie leczenia (nie mowie tu o aborcji).

                              > Oczywiście. Natomiast nic nie odbierze mi prawa do posiadania
                              swojej opinii na
                              > ten temat oraz na szczęście żyjemy w kraju, w którym jeszcze tą
                              opinię mogę
                              > wyrazić publicznie.
                              ale nikt Ci nie odbiera prawa do wlasnej opini. Jednak czym innym
                              jest wyrazanie opini, a czym innym jest jezdzenie po kraju za
                              dziewczyna i szczucie jej, albo zastraszanie lekarza.

                              > bardzo chętnie odpowiem: nie, nie uważam, że wiem lepiej od
                              kobiety, co jest dl
                              > a
                              > niej lepsze.
                              cieszy mnie to

                              > Znam jeszcze inne opcje: troskę, zainteresowanie, współczucie.
                              nie, jezeli kobieta twierdzi, ze czuje sie jak przedmiot odbrajac
                              jej prawa do decydowania o wlasnym ciele, to proba wmowienia jej ze
                              jest inaczej jest tylko arogancja, brakiem szacunku itd.

                              > No jeśli Ty uważasz, że tak jest, to już rozumiem skąd się biorą
                              Twoje argument
                              > y.
                              ale to nie jest tak, ze ja cos uwazam. Takie po prostu sa fakty. To
                              wlasnie stad sie biora ciazowe problemy jak np. cukrzyca ciazowa.
                              Albo np.: geny ojca chca aby dziecko w zyciu plodowym bylo jak
                              najwieksze, geny matki zas odwrotnie, bo przeciez musi sie jakos
                              urodzic.

                              > Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło.
                              niestety jest, bo zycie nie jest czarno-biale

                              Kobieta nie jest sama w tej decyzji,
                              > gdyż sama nie zachodzi w ciążę.
                              ale nikt za nia nie bedzie chodzil w ciazy, nikt za nia nie bedzie
                              rodzil, to tylko jej organizm bedzie w pologu.
                              • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 15:28
                                anita58 napisała:

                                > katol_kk napisał:
                                >
                                > > Nie. Słyszałem natomiast jak do kobiety w ciąży lekarz
                                > mówi: "rodzimy, czy
                                > > ronimy?".
                                > zapomniales dopisac, ze to bylo 40 lat temu.

                                To było w zeszłym roku.

                                >
                                > Widzę w gazetach ogłoszenia o "pomocy ginekologicznej" w "nagłych
                                > > wypadkach".
                                > co nie przeszkadza aby w publicznej placowce odmowic ciezarnej
                                > kobiecie leczenia (nie mowie tu o aborcji).

                                I zgadzam się, że to jest skandal.

                                > > Oczywiście. Natomiast nic nie odbierze mi prawa do posiadania
                                > swojej opinii na
                                > > ten temat oraz na szczęście żyjemy w kraju, w którym jeszcze tą
                                > opinię mogę
                                > > wyrazić publicznie.
                                > ale nikt Ci nie odbiera prawa do wlasnej opini. Jednak czym innym
                                > jest wyrazanie opini, a czym innym jest jezdzenie po kraju za
                                > dziewczyna i szczucie jej, albo zastraszanie lekarza.

                                Ale czy w tym wypadku miało to miejsce? Lekarz odmówił pani Alicji, bo uznał, że
                                nie ma podstaw.

                                >
                                > > Znam jeszcze inne opcje: troskę, zainteresowanie, współczucie.
                                > nie, jezeli kobieta twierdzi, ze czuje sie jak przedmiot odbrajac
                                > jej prawa do decydowania o wlasnym ciele, to proba wmowienia jej ze jest
                                inaczej jest tylko arogancja, brakiem szacunku itd.

                                brakiem szacunku jest proponowanie kobiecie aborcji jako remedium na jej problemy.


                                > ale to nie jest tak, ze ja cos uwazam. Takie po prostu sa fakty. To
                                > wlasnie stad sie biora ciazowe problemy jak np. cukrzyca ciazowa.
                                > Albo np.: geny ojca chca aby dziecko w zyciu plodowym bylo jak
                                > najwieksze, geny matki zas odwrotnie, bo przeciez musi sie jakos
                                > urodzic.

                                Brzmisz jakbyś uważała, że posiadanie dziecka to jakiś dopust Boży, kara za
                                grzechy, mówisz o tym, jakby próbowało matkę zabić.
                                Posiadanie dzieci nie jest czymś złym.

                                > > Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło.
                                > niestety jest, bo zycie nie jest czarno-biale

                                Oczywiście, ale skrajne rozwiązania nie są wcale najlepszymi. Zgadzam się, że
                                sam zakaz aborcji to za mało, że w naszym kraju nie jest dobrze jeśli chodzi o
                                służbę zdrowia, opiekę nad kobietami w ciąży, w połogu. Ale dopuszczenie aborcji
                                nie jest rozwiązaniem, które te kwestie załatwi. Ważniejsza jest dla mnie walka
                                o godne rodzenie, o to, żeby kobiety w szpitalach nie były traktowane
                                przedmiotowo, żeby nie było tak, że jak się nie da w łapę, to kobieta będzie
                                cierpieć. To są chore sprawy, które należy naprawić.

                                > Kobieta nie jest sama w tej decyzji,
                                > > gdyż sama nie zachodzi w ciążę.
                                > ale nikt za nia nie bedzie chodzil w ciazy, nikt za nia nie bedzie
                                > rodzil, to tylko jej organizm bedzie w pologu.

                                Oczywiście, dlatego należy walczyć o lepsze warunki dla kobiet a nie o to, żeby
                                nie zachodziły w ciążę.
                                • anita58 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 15.07.08, 16:35
                                  katol_kk napisał:

                                  > Ale czy w tym wypadku miało to miejsce? Lekarz odmówił pani
                                  Alicji, bo uznał, ż
                                  > e
                                  > nie ma podstaw.
                                  no ladnie. Ginekolog, ktory jest ekspertem od wzroku.
                                  To wlasnie jest problem polskiego poloznictwa, gdzie ginekolog
                                  podwazy opinie dowolnego specjalisty. Zainteresowane wiedza o czym
                                  mowa.

                                  > brakiem szacunku jest proponowanie kobiecie aborcji jako remedium
                                  na jej proble
                                  > my.
                                  mowisz tak pewnie piszac "brakiem szacunku jest" jakbys byl
                                  ekspertem od kobiecej duszy.

                                  > Brzmisz jakbyś uważała, że posiadanie dziecka to jakiś dopust
                                  Boży, kara za
                                  > grzechy, mówisz o tym, jakby próbowało matkę zabić.
                                  > Posiadanie dzieci nie jest czymś złym.
                                  Ale ja nie mowie, ze posiadanie dzieci jest czyms zlym. Sama jestem
                                  matka. Ja tylko pisze o biologii. Kilka lat temu byl program
                                  dokumentalny o ciazowych problemach i o tym, ze lekarze nie bardzo
                                  umieli sobie z nimi w historii poradzic az do momentu, gdy ktos
                                  wpadl, ze jest bledne zalozenie. Tzn. zmienili zalozenie na takie
                                  ze "ciaza nie jest normalnym stanem". Szok - nieprawdaz? A jednak
                                  takie zalozenie umozliwilo wychwycenie wielu przyczyn ciazowych
                                  problemow oraz skutczeniejsze leczenie.
                                  Od razu uprzedzam - tu nie chodzi o to, ze ciaza ogolnie jest
                                  nienormlana.

                                  > Oczywiście, ale skrajne rozwiązania nie są wcale najlepszymi.
                                  Zgadzam się, że
                                  > sam zakaz aborcji to za mało, że w naszym kraju nie jest dobrze
                                  jeśli chodzi o
                                  > służbę zdrowia, opiekę nad kobietami w ciąży, w połogu. Ale
                                  dopuszczenie aborcj
                                  > i
                                  > nie jest rozwiązaniem, które te kwestie załatwi. Ważniejsza jest
                                  dla mnie walka
                                  > o godne rodzenie, o to, żeby kobiety w szpitalach nie były
                                  traktowane
                                  > przedmiotowo, żeby nie było tak, że jak się nie da w łapę, to
                                  kobieta będzie
                                  > cierpieć. To są chore sprawy, które należy naprawić.
                                  tu sie zgadzam. Choc to nie tylko walka o godne rodzenie. Kobiecie
                                  zgwalconej nie pomoze nawet najcudowniejsze rodzenie.
                                  Tu potrzebny jest raczej caly plan polegajacy na rzetelnej
                                  informacji o antykoncepcji, latwy i tani dostep do srodkow
                                  antykoncepc., mozliwosc sterlizacji, wyeleminowanie gwaltow (wiem,
                                  utopia) np. poprzez grozbe usuniecia genitaliow na zywca.

                                  > Oczywiście, dlatego należy walczyć o lepsze warunki dla kobiet a
                                  nie o to, żeby
                                  > nie zachodziły w ciążę.
                                  tu tez sie zgadzam
                                  • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 16.07.08, 08:43
                                    anita58 napisała:

                                    > katol_kk napisał:
                                    >
                                    > > Ale czy w tym wypadku miało to miejsce? Lekarz odmówił pani
                                    > Alicji, bo uznał, ż
                                    > > e
                                    > > nie ma podstaw.
                                    > no ladnie. Ginekolog, ktory jest ekspertem od wzroku.
                                    > To wlasnie jest problem polskiego poloznictwa, gdzie ginekolog
                                    > podwazy opinie dowolnego specjalisty. Zainteresowane wiedza o czym
                                    > mowa.

                                    No i dlatego pani Alicja dostała odszkodowanie. To źle, że prawo dopuszcza taką
                                    dowolność interpretacji przepisów. Pobudki pani Alicji to już zupełnie inna sprawa.

                                    > > brakiem szacunku jest proponowanie kobiecie aborcji jako remedium
                                    > na jej proble
                                    > > my.
                                    > mowisz tak pewnie piszac "brakiem szacunku jest" jakbys byl
                                    > ekspertem od kobiecej duszy.

                                    Nie jestem, ale według mnie zamiast skupić się na problemach warunków życia,
                                    ułatwieniach socjalnych dla samotnych (i nie samotnych też) matek, tak, aby myśl
                                    o ciąży nie przerażała i nie powodowała ucieczki w aborcję.
                                    Brakiem szacunku jest według mnie to, że zamiast polepszać warunki życia kobiet
                                    proponuje się im takie rozwiązanie.

                                    > Kobiecie
                                    > zgwalconej nie pomoze nawet najcudowniejsze rodzenie.

                                    No nie, to jest ogromna tragedia...

                                    > Tu potrzebny jest raczej caly plan polegajacy na rzetelnej
                                    > informacji o antykoncepcji, latwy i tani dostep do srodkow
                                    > antykoncepc., mozliwosc sterlizacji,

                                    Sterylizacja? to dość nieodwracalny zabieg. Antykoncepcja jest i dostępna
                                    powszechnie i tania - ale jakoś nie zmieniło to ilości aborcji czy
                                    "niechcianych" ciąż. Ja bym raczej postulował o zwiększanie świadomości,
                                    wrażliwości u młodzieży. Promowanie życia innego niż nastawione na hedonizm i
                                    konsumpcjonizm.

                                    > wyeleminowanie gwaltow (wiem,
                                    > utopia) np. poprzez grozbe usuniecia genitaliow na zywca.

                                    Nie jestem pewien, czy tak drastyczne metody byłyby u nas możliwe, ale
                                    nieuchronność i siła kary na pewno zmniejszyła by ilość gwałtów.
                                    • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 16.07.08, 12:46
                                      katol_kk napisał:


                                      > > To wlasnie jest problem polskiego poloznictwa, gdzie ginekolog
                                      > > podwazy opinie dowolnego specjalisty. Zainteresowane wiedza o czym
                                      > > mowa.
                                      >
                                      > No i dlatego pani Alicja dostała odszkodowanie.

                                      I jak to ma do twierdzenie tego całego Gontarczyka o odszkodowaniu za chęć
                                      zabicia dziecka?

                                      • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 18.07.08, 08:34
                                        wdakra napisała:

                                        > katol_kk napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > > To wlasnie jest problem polskiego poloznictwa, gdzie ginekolog
                                        > > > podwazy opinie dowolnego specjalisty. Zainteresowane wiedza o czym
                                        > > > mowa.
                                        > >
                                        > > No i dlatego pani Alicja dostała odszkodowanie.
                                        >
                                        > I jak to ma do twierdzenie tego całego Gontarczyka o odszkodowaniu za chęć
                                        > zabicia dziecka?

                                        Wiesz, myślę, że masz rację. Przesadził chłopina.
                                        Co nie zmienia faktu, że uważam, że chciała zabić swoje dziecko i to, co teraz
                                        robi jest po prostu ohydne.
                                        • wdakra Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 18.07.08, 09:31
                                          katol_kk napisał:

                                          > wdakra napisała:
                                          >
                                          > > katol_kk napisał:
                                          > >
                                          > >
                                          > > >
                                          > > > No i dlatego pani Alicja dostała odszkodowanie.
                                          > >
                                          > > I jak to ma do twierdzenie tego całego Gontarczyka o odszkodowaniu za chę
                                          > ć
                                          > > zabicia dziecka?
                                          >
                                          > Wiesz, myślę, że masz rację. Przesadził chłopina.

                                          Nie przesadził, tylko kłamliwie pomówił inwalidkę I grupy.

                                          > Co nie zmienia faktu, że uważam, że chciała zabić swoje dziecko i to, co teraz
                                          > robi jest po prostu ohydne.

                                          Nie umiesz się posługiwać językiem ojczystym? To wg mnie ogromny wstyd i oznaka
                                          braku patriotyzmu.
                                          Pani AT walczy tylko o swoje prawa. I to właśnie boli zagorzałych katolików, a
                                          nie sam fakt, że jakaś kobieta chciała usunąć ciążę. Prawa kobiet zawsze były
                                          solą w oku KRK i dąży on do jak największego ich ograniczenia. Temu służy m.in.
                                          całkowite potępianie aborcji. Również kult dziewictwa i zakaz stosowania środków
                                          antykoncepcyjnych jest wymierzony w kobiety.
                                          • katol_kk Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 21.07.08, 08:19
                                            wdakra napisała:


                                            > Nie przesadził, tylko kłamliwie pomówił inwalidkę I grupy.

                                            Wyrok w tej sprawie należy do sądu. Choć, z tego co czytałem we wczorajszym GN
                                            ksiądz Gancarczyk nie dostał jeszcze żadnego wezwania.
                                            Czyżby tylko nagonka medialna? Pani Alicja chciała, żeby jej sprawa znowu
                                            pokazała się w mediach? A może nie pani Alicja a wszyscy Ci, którzy wykorzystują
                                            jej sprawę do promowania swoich poglądów?


                                            > Nie umiesz się posługiwać językiem ojczystym? To wg mnie ogromny wstyd i oznaka
                                            > braku patriotyzmu.

                                            Moim zdaniem język, jakiego używam jest językiem ojczystym. Według mnie nazywam
                                            rzeczy po imieniu, w przeciwieństwie do Ciebie. Nie znasz mnie, nie zarzucaj mi
                                            więc proszę braku patriotyzmu.

                                            > Pani AT walczy tylko o swoje prawa. I to właśnie boli zagorzałych katolików, a
                                            > nie sam fakt, że jakaś kobieta chciała usunąć ciążę.

                                            Nie masz racji. Nie to, że pani Alicja broni swoich praw "boli" jak to nazwałaś
                                            katolików.

                                            > Prawa kobiet zawsze były
                                            > solą w oku KRK i dąży on do jak największego ich ograniczenia.

                                            To już kompletna nieprawda i brak zrozumienia.

                                            > Temu służy m.in
                                            > całkowite potępianie aborcji.

                                            Całkowite potępianie aborcji służy tylko i wyłącznie zapobieganiu zabijania
                                            kolejnych ludzi.

                                            > Również kult dziewictwa i zakaz stosowania środków
                                            > antykoncepcyjnych jest wymierzony w kobiety.

                                            A co nie tak jest z dziewicami? Pisałaś, że masz córkę i wnuczkę zdaje się -
                                            wolałabyś, żeby Twoja wnuczka w wieku 15 lat chodziła do łóżka ze wszystkimi
                                            swoimi kolegami? Czy to, że poszłaby do łóżka dopiero ze swoim mężem sprawiłoby,
                                            że uważałabyś ją za oszołoma?

                                            "Środki antykoncepcyjne" - powiadasz? A co w dzisiejszych czasach, oprócz może
                                            prezerwatywy jest tak na prawdę środkiem antykoncepcyjnym? W tzw. "tabletkach
                                            antykoncepcyjnych" jest coraz mniej hormonów zapobiegających uwalnianiu się
                                            komórki jajowej, a coraz więcej środków wczesnoporonnych. Może nazwijmy je więc
                                            środkami antykoncepcyjno-wczesnoporonnymi? To będzie bliższe prawdy, ale zdaje
                                            się, że będą wtedy znacznie mniej popularne.

                                            Używasz formułek i zwrotów wskazujących na duże uprzedzenie do kościoła. Brakuje
                                            mi w tym Twoich własnych przemyśleń. Zamiast frazesów używanych przez lewicowych
                                            polityków, wolałbym poczytać o Twoich przemyśleniach w temacie.
      • canisparvus Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:42
        stefan99999 napisał:

        > Dlaczego aborcję nazywacie morderstwem, a poronionego płodu nie
        wolno pochować
        > jak człowieka? Ba, nie wolno go nawet odebrać ze szpitala jako
        zwłoki - jest t
        > o
        > po prostu odpad medyczny.

        Jest to złe prawo i jeszcze gorsza jego interpretacja. Niedawno w
        Warszawie w kościele duszpasterstwa środowisk twórczych (zdaje się
        przy Placu Piłsudskiego - nie jestem Warszawianinem) zorganizowano
        (chyba zrobił to ks. Niewęgłowski, ale głowy bym nie dał)
        uroczystość pogrzebu kilkorga takich dzieci, które udało się ocalić
        od "utylizacji" jako odpad. Proszę więc nie ściemniać. Kościół
        walczy o godny pochówek dzieci zmarłych na skutek poronienia. Może
        na razie nie za bardzo skutecznie, ale nie można mówić, że niczego
        nie robi w tej sprawie. Może też za mało nagłośniono tę uroczystość.
        • stefan99999 Re: Pytanko do wszystkich przeciwników aborcji. 08.07.08, 15:46
          I chwała księdzu za to.
          Ale ogólnie rzecz biorąc większość księży (i chyba ogólnie katolików) dostrzega
          płód tylko wtedy, gdy jest on zagrożony aborcją. Bo gdy ciąża stanowi problem
          zdrowotny lub prawny, to potrafią się tylko modlić.

          canisparvus napisał:

          > stefan99999 napisał:
          >
          > > Dlaczego aborcję nazywacie morderstwem, a poronionego płodu nie
          > wolno pochować
          > > jak człowieka? Ba, nie wolno go nawet odebrać ze szpitala jako
          > zwłoki - jest t
          > > o
          > > po prostu odpad medyczny.
          >
          > Jest to złe prawo i jeszcze gorsza jego interpretacja. Niedawno w
          > Warszawie w kościele duszpasterstwa środowisk twórczych (zdaje się
          > przy Placu Piłsudskiego - nie jestem Warszawianinem) zorganizowano
          > (chyba zrobił to ks. Niewęgłowski, ale głowy bym nie dał)
          > uroczystość pogrzebu kilkorga takich dzieci, które udało się ocalić
          > od "utylizacji" jako odpad. Proszę więc nie ściemniać. Kościół
          > walczy o godny pochówek dzieci zmarłych na skutek poronienia. Może
          > na razie nie za bardzo skutecznie, ale nie można mówić, że niczego
          > nie robi w tej sprawie. Może też za mało nagłośniono tę uroczystość.
    • aaaaaa71 Kościół katolicki sieje nienawiść 08.07.08, 15:24
      Od wszelkiej maści kleru słyszymy tylko słowa nienawiści. Podburzają ogłupiałych
      wiernych żeby przykryć rozwiązłość , oszustwa w swoich szeregach. Kiedyś
      wmawiali , że ustawa antyaborcyjna jest kompromisem episkopatu i rządu. A teraz
      ją kontestują. Religia w szkole miała być dobrowolna, na koszt kościoła. A co
      mamy? Dać im palec to wyrwą rękę.
    • jacek230 Jesli ten ksiadz nawet teraz nie dostrzega w swych 08.07.08, 15:24
      slowach jadu i nienawisci, to on nie ma czego szukac w Kosciele
      katolickim. Przeciez z przytoczonych fragmentow z tego "Goscia", czy
      jak mu tam, az zionie nienawiscia do pani Tysiac. Nie ma tam mowy o
      zdnaym bezosobowym grezchu, tylko same oskarzenia skierowane
      przeciwko tej osobie. Trzeba takich ludzi karac sadownie i pani
      Tysiac ma racje skarzac ich. Moze warto rozwarzyc zamkniecie tej
      gazetki za zianie nienawiscia. Brawo pani Tysiac. Tak trzymac!
    • rychu501 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 15:32
      Skoro wiedziała,że ciąża pogorszy jej wzrok po co zachodziła w
      ciążę??!!!
      • 277w08 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:48
        > Skoro wiedziała,że ciąża pogorszy jej wzrok po co zachodziła w
        ciążę??!!!<
        - a co ? miała użyć antykoncepcji ? Przecież to grzech śmiertelny !!!
        A na aborcję w przypadku zagrażającym zdrowiu matki kosciół się
        przecież zgodził.
      • arim Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:51
        rychu501 napisał:

        > Skoro wiedziała,że ciąża pogorszy jej wzrok po co zachodziła w
        > ciążę??!!!

        Może jej mąż katolik ją zgwałcił, bo przecież obowiązek małżeński i jemu się należy.

        (Jeśli było inaczej i państwo Tysiąc są kochającą się rodziną, która po prostu
        wpadła - co też się zdarza - przepraszam.)
    • anula-777 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 15:33
      Czy można liczyć jeszcze na obiektywizm? Czy już pozostała tylko "piaskownica
      i opatki"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka