Dodaj do ulubionych

Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek...

18.07.08, 07:56
"To duża zmiana. Dotąd w podstawówce dzieci musiały przeczytać prawie 30
książek, tyle samo w gimnazjum, a w liceum ponad 40!"

Normalnie szok pani Olu. Dlaczego tylko jeden wykrzyknik?
ponad 40 książek w liceum, to nieco ponad 10 rocznie. Jak można tak przemęczać
biedne dzieciaki jeszcze im sie mózg zagotuje.

Kolejnym etapem listy lektur będzie lista obowiązkowych streszczeń.
Obserwuj wątek
    • afiag Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 08:00
      Kształcimy nowe pokolenie mądrych inaczej POlaków. Wychowanych na tekstach z internetowych wydań gazet. Dysortografia, dysleksja, dysfunkcja mózgu.
      • lmblmb Homoseksualizm, astygmatyzm, wodogłowie. 18.07.08, 08:53
        afiag napisał:

        > Kształcimy nowe pokolenie mądrych inaczej POlaków. Wychowanych na
        > tekstach z internetowych wydań gazet.

        Zakazać internetu.

        > Dysortografia, dysleksja, dysfunkcja mózgu.

        Homoseksualizm, astygmatyzm, wodogłowie. To wszystko przez ten internet.
        • poszeklu PO zaleca nieuctwo dla Polakow. Bedzie lepiej?? 18.07.08, 18:56
          PO zaleca nieuctwo dla Polakow. Bedzie lepiej??
          Na pewno Niemcom i Ruskim, kiedy mlodzi Polacy
          beda glupolami. To sie wpisuje w plany POdboju
          Polski, teraz jak widac innymi metodami.
          Niechze ktos wreszcie kopnie w d_pe tego dziada
          z Machu Picchu.

          afiag napisał:
          >
          > Kształcimy nowe pokolenie mądrych inaczej POlaków. Wychowanych na
          > tekstach z internetowych wydań gazet.
          >
    • 123rbr Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 08:04
      Zlikwidujcie jeszcze znajomość tabliczki mnożenia. Jaki jest poziom polskiego
      szkolnictwa niech świadczy o tym następujący fakt: na 39 osób, 36 napisało
      zakłócenia przez "u", wszyscy po maturze.
    • kamil.ran mało kto czyta teraz lektury 18.07.08, 08:16
      wieć nie tragizujmy, Teraz wszyscy czytają streszczenia tak więc
      nowy zestaw lektur nic tu nie zmieni.
    • asp420 bzdura! 18.07.08, 08:18
      Bzdura. Nie wybiorą bo byłby skandal podobny z tegorocznym, gdy część uczniów nie zapoznała się z materiałem. Zatem należy czytać to tak: "kanon lektur zostanie okrojony dwukrotnie". Domyślam się, że gdyby autorem takiego posunięcia był Giertych to posypałyby się gromy że cymbał, głąb i wstecznik. A tu pewnie jeszcze "światłe media" pochylą się ze zrozumieniem nad tą wspaniałą inicjatywą ulżenia uczniom. Proponuję iść dalej, po co nadwyrężać głowy uczniów zbędną wiedzą? Jedna książka na semestr starczy, tylko nie powinna przekraczać 150 stron.
      • lmblmb Jestem za. Ksiażki są niepotrzebne 18.07.08, 08:52
        asp420 napisał:

        > Proponuję iść dalej, po co nadwyrężać głowy uczniów zbędną wiedzą?
        > Jedna książka na semestr starczy, tylko nie powinna przekraczać
        > 150 stron.

        Jestem absolutnie za. Zaoszczędzony czas sugeruję przeznaczyć na naukę czytania
        ze zrozumieniem, logicznego wnioskowania, obłsugi komputera (nie "łord i egzel",
        a obsługi banku internetowego, wyszukiwarki itp.).

        Nie wiem, skąd w Polsce święte przekonanie, że książki są potrzebne. Czytanie to
        przyjemność dla wybranych. Większości nie potrzebna do niczego.

        Wczoraj tłumaczyłem wstęp do pracy doktorskiej magistra inżyniera. Nie mogłem
        zrozumieć połowy tekstu, tak był źle napisany. I co z tego? Nic. Jest dobrym
        specjalistą, dużo bardziej wartościowym od humanistów. Nauczenie inżynierów
        ludzi poprawnego pisania, czy jakiejkolwiek innej humanistycznej umiejętności,
        to mrzonka.



        (podarujcie sobie głupie odpowiedzi, osobiście czytam książki)
        • iluminacja256 Re: Jestem za. Ksiażki są niepotrzebne 18.07.08, 09:09
          Jestem absolutnie za. Zaoszczędzony czas sugeruję przeznaczyć na
          naukę czytania
          > ze zrozumieniem, logicznego wnioskowania, obłsugi komputera
          (nie "łord i egzel"
          > ,
          > a obsługi banku internetowego, wyszukiwarki itp

          Nie wiem jakim cudem doszedeś do wniosku, z e jesli ktos potrafi
          dobrze obsługiwać Excela, to musi uczyć sie korzystania z
          wyszukiwarki i obsługi banku internetowego...To coś na tyle
          logicznego, jakbym po nauczeniu się obsługi komorki zaczynaal uczyć
          sie obsługi telefonu stacjonarnego...Dzieciaki akurat z internetem
          maja wiecej wspólnego niz 30 latki.
          • poszeklu Na zlewaku nie trzeba czytac. Polak ma byc tuman 18.07.08, 19:00
            Przeciez zeby myc gary, sprzatac sroce i ulice,
            to nie trzeba czytac nawet jednej ksiazki.
            Jak Polakow sposcimy do szamba to sami wyjdziemy
            na ich stolki.

            iluminacja256 napisał:
            > Jestem absolutnie za.
          • lmblmb umiejętność logicznego myślenia jest nam potrzebna 19.07.08, 10:01
            iluminacja256 napisał:

            > > Jestem absolutnie za. Zaoszczędzony czas sugeruję przeznaczyć na
            > > naukę czytania ze zrozumieniem, logicznego wnioskowania, obłsugi
            > > komputera (nie "łord i egzel" a obsługi banku internetowego,
            > > wyszukiwarki itp
            >
            > Nie wiem jakim cudem doszedeś do wniosku, z e jesli ktos potrafi
            > dobrze obsługiwać Excela, to musi uczyć sie korzystania z
            > wyszukiwarki i obsługi banku internetowego...

            No właśnie, umiejętność logicznego myślenia jest nam potrzebna. Łapię się za
            głowę! Gdzie coś podobnego napisałem?
            • zdanka1 Re: umiejętność logicznego myślenia jest nam potr 20.07.08, 11:08
              To chyba dosc logiczne, ze dzieciak uczy się dzisiaj najpierw
              korzystania z internetu i grania na kompie, a nie edytorów
              tekstowych...to logiczne jak dwa razy dwa...Jesli nie umie zrobić
              tabelki czy wykresu nic to nie znaczy, ale jesli nie zna nowosci w
              grach, albo nie ma gg to jest poza nawiasem rówiesników...

              Napisałeś , z e mają się tego uczyć, a nie "Łorda i Ecela"
    • jacekbensilberstein Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek.. 18.07.08, 08:19
      Pewnie wprowadzą niebawem obowiązek znajomości "Strachu" Grossa a
      wywalą Sienkiewicza, Mickiewicza, Słowackiego...
    • lodzermensch7 Mądrych i wykształconych trudno oszukać. 18.07.08, 08:28
      Lepiej tworzyć społeczeństwo wychowane na Polsatowskich i TVN-owskich bzdurach,
      czytające tylko streszczenia w polskojęzycznych mediach.
      Niepiśmienny półgłówek kupi wszystko, co mu się napisze albo powie.
      Nikt nie potrzebuje ludzi wykształconych, ani politycy ani kler.
      • mikewodzowski Szkoła nie zmusi nikogo do czytania. 18.07.08, 08:39
        Jeśli w domu się czyta, czyta się też dużo dzieciom od małego te mają w sobie
        zaszczepioną miłość do książek. W takim wypadku będą czytać dla przyjemności,
        nie z musu. Okrojenie kanonu to dobry pomysł, w tym wieku młodzież nie powinna
        tak gnić nad książkami, a dobre książki mogą przeczytać z własnej woli. Czasami
        nie oszukujmy się niektóre lektury nie są rozumiane w tym wieku i warto do nich
        wrócić np. na studiach. Ogólnie niej zmuszania, więcej zainteresowania uczniów
        do czytania. zmuszaniem nikt niczego nigdy nie osiągnął
    • lmblmb Mickiewicz niestety nadal w kanonie 18.07.08, 08:58
      Już miałem gratulować licealistom, ale jednak gniot nadal w kanonie. Dlaczego?
      bo jest po polsku.

      Innego wytłumaczenia nie widzę.
      • sherekhan Re: Mickiewicz niestety nadal w kanonie 18.07.08, 11:36
        Sentencja której używasz w podpisach znakomicie do ciebie pasuje.
    • tsoprano wszystko w tym kraju schodzi na psy nawet kanon 18.07.08, 09:00
      lektur szkolnych. No ale potem wszelkiego rodzaju Wyższe Szkoły
      Przedsiębiorczości Turystyki Informatyki Zarządzania Rekreacji Wypoczynku i
      ch.j wie czego jeszcze w Pściniu Dolnym będą miały rzesze wiernych słuchaczy
    • zawsze_zielona Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 09:04
      A mnie się podoba. Przede wszystkim fakt, że nauczyciel będzie miał wybór, co
      "przerabiać" na lekcjach. Poza tym mniej obowiązkowych lektur, to więcej czasu
      na czytanie książek, które naprawdę ucznia interesują. Te wszystkie Janko
      Muzykanty, Anielki i beznadziejne "W pustyni i w puszczy" nikomu nie rozszerzają
      horyzontów.

      Nie oszukujmy się, jeśli ktoś nie lubi czytać, to długa lista lektur go tym
      bardziej nie zachęci.
      • sherekhan Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 11:38
        A to niby jakaś nowość, że nauczyciel poza kanonem może wybrać jakieś inne lektury?

        Od kiedy pamiętam była zawsze lista lektur obowiązkowych i uzupełniających. Z
        tej drugiej to właśnie nauczyciel wybierał (czasem w porozumieniu z klasą)
        lektury, które będzie chciał przerobić.
    • gobi05 nowa kategoria spisu lektur obowiązkowych 18.07.08, 09:05
      Oto pojawił się "absolutny kanon", czyli
      spis lektur obowiązkowych okrojony
      do co przykrzejszych cegieł.
      Z jednej strony nie można przemęczać
      główek dzieciom w liceum, a z drugiej
      uszczęśliwimy je Dziadami.
      To na pewno wzniesie patriotyzm na wyżyny!
      Uczcijmy to polskim hymnem:
      - Sto lat, sto lat...
      • iluminacja256 Re: nowa kategoria spisu lektur obowiązkowych 18.07.08, 09:12
        "Dziady" to bardzo ciekawy trekst w zaleznosci od tego jak sie go
        przeczyta - bo mozna jako nudny tekst bogoojczyżniany, a mozna jako
        tekst o epileptyku i wampiryzmie na Słowiańszczyznie - czyli o tym,
        co ukształtowało nasze myslenie na dłuuuuugo przez Matka Boską i
        wartościami chrzescijańskimi.
    • kakens Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 09:06
      No ciekawe, czy będą demonstracje, czy mądre głowy znowu będą protestować, czy
      inicjatywa uczniowska będzie szturmować ministerstwo.
      • shanna12 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 13:43
        Nic nie będzie, bo 3/4 narodu siedzi z nosem w necie i ma w d... książki, TV.
        To, że nikt już nie czyta to wiadomo, ale że kończy się era TV, to mało kto
        zdaje sobie z tego sprawe. Moim skromnym zdaniem, za 20 lat, nawet najstarsi
        górale nie będa wiedzieć, co to TV.
        • kakens Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 14:00
          Też możliwe. Bardziej mnie interesowało czy powtórzy się sytuacja z czasów
          rządów PiSu, czy okaże się, że to były tylko protesty polityczne pod przykrywką
          walki o lektury.

          A to, że ludzie nie czytają to norma. Bo po co?
    • toja3003 „Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmen 18.07.08, 09:08
      „Wielu polonistów Kamińskiego przerabia we fragmentach, a
      Żeromskiego wcale. Uznają "Syzyfowe prace" za książkę archaiczną i
      nudną, którą uczniom trudno dziś zrozumieć”.
      Brawo poloniści. Trzeba wyrzucić te stare knoty z kanonu lektur.

      Powtarzam: proporcje, proporcje! 5-10% na wypisy historyczne a 90%
      poświęcić temu co dzieje się tu i teraz, bo potem niedouki kończą
      szkoły. Uczyć literatury ale nie historii literatury. Uczyć języków
      obcych ale nie gramatyki języków obcych itp. Praktyka się liczy a
      nie teoria.
    • wt82 obnizanie poziomu nauczania-komu to ma słuzyc? 18.07.08, 09:09
      Czy kształcenie przygłupów po to tylko by mieli papierek z napisem
      matura lub np mgr ma sens?

      12 lektur?chyba ktos upadł na głowę-to w ogóle rozwiązac szkoły,
      kształcenie pólanalfabetów nie jest konieczne....

      Ja miałem do przerobienia 2-3 lektury w miesiącu-fakt że w klasie
      humanistycznej i w dobrym lo, ale bez przesady....
    • jakeww Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 09:18
      najważniejsze że Ferdydurke jest buhahahahaha
    • ala-5 Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek.. 18.07.08, 09:23
      I będzie tak samo jak na tegorocznych egzaminach: gimnazjalnym i
      maturalnym. Płacz i żal dzieci i rżnięcie głupa przez CKE i MEN.
      Boże ratuj nas przed taką głupią władzą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mikewodzowski Specjalizacja. 18.07.08, 09:26
      Specjalizacja. To jest potrzebne. Szkoła powinna uczyć wszystkiego po trochu w
      wyważonych proporcjach. Jak pisał toja3003 szkoła powinna przygotowywać do życia
      w społeczeństwie, uczyć języków i dawać dużo praktyki. Uczniowie tylko wkuwają
      bez zrozumienia. Wracając do specjalizacji, każdy uczeń ma swoje predyspozycje,
      nie każmy umysłom ścisłym czytać ton lektur, a humanistom obliczać całek. Niech
      to się stanie szybko, nie dopiero na studiach.
    • krusnik02 Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 09:40
      Czyżby MEN realizował jakąś nową politykę ogłupiania narodu?? Nie dość, że
      matura jest debilna to jeszcze od młodzieży coraz mniej się wymaga - PO
      twierdzi ze niedouczeni ludzie głosują na PiS, czyżby więc Donek tworzył
      elektorat dl konkurencyjnej partii??
      • kakens Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 10:56
        Bo dobrze wie, że niedouczeni ludzie głosują na wielką trójkę (PO PIS PSL) i
        czasem też na SLD.
        Nigdy nie pamiętają nic co było jeszcze kadencję wcześniej.
    • polsz Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 11:08
      • Adam Mickiewicz - „Pan Tadeusz”, „Dziady cz. III”, wybrane sonety i
      wiersze, w tym „Romantyczność”
      Cóż, niepoprawny Słowacki jest coraz dokładniej wypychany ze szkół. Wszędzie
      na siłę wpychany jest Mickiewicz.

      • Bolesław Prus - „Lalka”
      Nudne tomiszcze które zniechęca do literatury, już łatwiej przebić się przez
      Nad Niemnem.

      • Stanisław Wyspiański - „Wesele”
      Jakoś nie dostrzegam genialności tego dzieła. W tym samym czasie powstało
      wiele wspaniałych wierszy. Starannie eliminowany jest C.K.Norwid, czy chodzi o
      jego postawę w stosunku do kościoła?

      • Witold Gombrowicz - „Ferdydurke” (ewentualne fragmenty)
      mam wrażenie, że jest tu tylko gwoli politycznej poprawności

      • Jan Kochanowski - wybrane pieśni, treny i psalm
      Jeden z najważniejszych twórców tej epoki, jeden z ojców polskojęzycznej
      literatury

      • Bruno Schulz - wybrane opowiadanie
      Sklepy Cynamonowe to ciekawe dzieło ale mamy lepszych i ciekawszych twórców.

      • „Bogurodzica” i „Lament świętokrzyski”
      Tak, zdecydowanie również na polskim trzeba utrwalać jedynie słuszną religię

      A gdzie są dzieł polskich noblistów?? Gdzie największe utwory literatury
      światowej?? Czy Szekspir i Bułhakow nic nie znaczą? Może w ogóle zlikwidować
      lektury? I naukę języka polskiego też, przecież wszyscy mówimy po polsku więc
      nie trzeba nas tego uczyć....
      • osse Re: 18.07.08, 11:44
        Właśnie, że na to chyba czekały tysiące polonistów. Może jedynym, co po PO
        zostanie dobrego, to zmiany w systemie edukacji (zwłaszcza jeśli się pamięta
        Giertycha).
        Mniej mesjanizmu i katowania i tak znudzonych dzieciaków, a więcej XX wiecznej
        literatury powszechnej, bo to czyta świat, a nie "Stasia i Nel".
        Zresztą to co jest w szkolnictwie teraz, to utrzymywanie fikcji. 60% uczniów,
        licealistów i tak już na wstępie olewa polski. Trzeba zainteresować tych, którzy
        rokują, żeby nie zaziewali się na śmierć ślęcząc nad "cierpieniami polskiego
        ludu" i "katuszami duszy". Amen.
      • eryk2 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 16:24
        > A gdzie są dzieł polskich noblistów?? Gdzie największe utwory
        literatury
        > światowej?? Czy Szekspir i Bułhakow nic nie znaczą? Może w ogóle
        zlikwidować
        > lektury? I naukę języka polskiego też, przecież wszyscy mówimy po
        polsku więc
        > nie trzeba nas tego uczyć....

        Już teraz mamy takie obrazki (a to tylko ofiary "matury
        giertychowskiej", a nie "szkoły hallowej"):
        - studenci na egzaminie po pierwszym roku studiów filologicznych
        (!), po dwóch semestrach zajęć z literatury powszechnej (nie mówiąc
        o lekturach w szkole średniej):

        1) nie pamiętają, jak się nazywał ten, co zdradził Jezusa;
        2) "Boska Komedia" jest wg nich 'satyrą na Boga';
        3) "Dekameron" był napisany przez Petrarkę;
        4) "Hamlet" jest powieścią;
        5) "Don Kichot" to komedia;
        6) "Pani Bovary" powstała w XVII wieku;
        7) "Nosorożca" Ionesco mylą z "Imieniem róży" Eco ("to jest o tym,
        jak oni przybyli do takiego klasztoru");
        8) "Czekając na Godota" opowiada o ojcu, jego dwóch córkach i synu
        itd.

        Zgroza? Nie, bywa jeszcze gorzej, to tylko przykłady wybrane na
        chybił trafił. Dlaczego o tym piszę? Bo najnowszy pomysł MEN
        spowoduje nie tylko katastrofę w szkolnictwie średnim, ale - jako
        efekt domina - także upadek kształcenia akademickiego. Po pierwsze,
        z powodu dowolności w doborze lektury przez nauczyciela, wykładowcy
        akademiccy nie bedą w stanie ułożyć jednego programu dla wszystkich
        studentów w grupie (np. ze wspomnianej powszechnej - jesli częśc
        będzie znała "Romea i Julię", część "Hamleta", a część "Makbeta",
        nie da sie uniknąć zbędnego powtórzenia - dla części studentów -
        materiału ze szkoły średniej, bo JAKIŚ dramat Szekspira trzeba
        omówić w ramach zajęć akademickich. Po drugie, przy tak dramatycznie
        niskim stanie śwadomości historycznoliterackiej nie będzie już nigdy
        można odwołać się do wspólnych kodów lekturów (np. "wiecie, państwo,
        chodzi o powieść psychologiczną w rodzaju "Granicy" albo "państwo
        znają juz strukturę i stylistykę dramatu romantycznego dzięki "Nie-
        Boskiej komedii" Zygmunta hr. Krasińskiego). Pytanie, jak daleko
        trzeba będzie się cofnąć, aby nawiązać podstawowy kontakt w trakcie
        zajęć uniwersyteckich - do poziomu komunistycznej podstawówki?
        Której klasy - szóstej, piątej czy czwartej, gdy jedyne pojęcie nt.
        literatury uczniowie mieli na podstawie lektury "Witia Malejew w
        szkole i w domu"? Bo o takich kwestiach jak literatura barokowa,
        poezja modernistyczna czy postmodernizm w literaturze to będzie
        można najwyżej posłuchać w audycjach radiowej "Dwójki" (jeśli ktoś
        posiada zasięg).
        • hajota Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 20:11
          Mądrze piszesz, eryku2, ale tu żeś przerysował:

          "Pytanie, jak daleko
          trzeba będzie się cofnąć, aby nawiązać podstawowy kontakt w trakcie
          zajęć uniwersyteckich - do poziomu komunistycznej podstawówki?
          Której klasy - szóstej, piątej czy czwartej, gdy jedyne pojęcie nt.
          literatury uczniowie mieli na podstawie lektury "Witia Malejew w
          szkole i w domu"?"

          Ja w "komunistycznej podstawówce" za przaśnych czasów Gomułki czytałam
          Mickiewicza, Słowackiego, Fredrę, "Syzyfowe prace" i coś tam jeszcze z kanonu
          polskiej literatury. Żadnego Witii Malejewa sobie nie przypominam.
          • eryk2 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 19.07.08, 00:38
            hajota napisała:

            > Mądrze piszesz, eryku2, ale tu żeś przerysował:
            >
            > Ja w "komunistycznej podstawówce" za przaśnych czasów Gomułki
            czytałam
            > Mickiewicza, Słowackiego, Fredrę, "Syzyfowe prace" i coś tam
            jeszcze z kanonu
            > polskiej literatury. Żadnego Witii Malejewa sobie nie przypominam.

            Droga hajoto (wybacz familiarność, ale czuję w tobie bratnią duszę)!
            Nie wypada, aby mężczyzna wypominał kobiecie wiek, ale ja jestem
            chyba dekadę młodszy i w kl. IV podstawówki miałem zaszczyt
            przeczytać to wiekopomne dzieło Nosowa.

            pl.wikipedia.org/wiki/Niko%C5%82aj_Nosow
            Moja drwina wyniakała z tego, że sadzę, iż trzeba się będzie ze
            studentami (w celu uzyskania "wspólnego mianownika" literackiego)
            sięgać do najwcześniejszych lat podstawówki, bowiem jedni beda mieli
            przeczytane "Syzyfowe prace", inni - Fredrę, jeszcze inni - "Dzieci
            z Bullerbyn". Dlatego jedynym wspólnym mianownikiem tekstowym
            bedzie "Ala ma kota" i kilka czytanek. O "Witii..." wspomniałem, bo
            była to bodaj PIERWSZA książka, jaką poznawało moje pokolenie w
            szkole (w klasach I-III były tylko czytanki w podręcznikach).
            Pozdrawiam gorąco
            • hajota Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 19.07.08, 23:08
              eryk2 napisał:


              >
              > Droga hajoto (wybacz familiarność, ale czuję w tobie bratnią duszę)!

              A bo ja też filolog, tylko na szczęście (?) nie uczelniany, a wolny strzelec.

              > Nie wypada, aby mężczyzna wypominał kobiecie wiek, ale ja jestem
              > chyba dekadę młodszy i w kl. IV podstawówki miałem zaszczyt
              > przeczytać to wiekopomne dzieło Nosowa.

              Nosow! Ależ tak, była w spisie lektur jego książeczka "Żywy kapelusz". "Kostia
              Sinicyn" też mi coś mówi. Ale zupełnie nie pamiętam, czy przerabialiśmy to na
              lekcjach, czy też czytałam sobie całkiem dobrowolnie. W każdym razie w mojej
              szkole pierwszą "całą" książką, jaką się czytało w młodszych klasach, był
              "Plastusiowy pamiętnik" Kownackiej.
              Co do poziomu studentów - niestety, moja znajoma wykładająca m.in. literaturę
              powszechną na jednej z filologi też opowiada rzeczy przyprawiające o śmiech
              pusty oraz litość i trwogę.


              • eryk2 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 19.07.08, 23:33
                W każdym razie w mojej
                > szkole pierwszą "całą" książką, jaką się czytało w młodszych
                klasach, był
                > "Plastusiowy pamiętnik" Kownackiej.

                Ja nie pamiętam, kiedy dokładnie przeczytałem "Plastusia", ale nie
                wykluczam, że było to jeszcze przed pójściem do szkoły (tak, tak -
                byłem zdolnym dzieckiem, składałem literki - ale tylko drukowane...).
                :-)))
        • 19_hunter_78 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 20:45
          eryku,zgadzam się z Tobą.To wszystko smutne.
          Słabi studenci (rekrutujący się ze słabych kandydatów na studentów)
          wymuszają obniżenie jakości kształcenia w humanistyce.Intuicyjnie
          wybiera się dla studentów teksty przystępniejsze,łatwiejsze w
          odbiorze pomijając je trudne lub streszczając nieco ideę w nich
          zawartą,żeby można było ruszyć dalej z materiałem.Odnoszę też
          wrażenie,że młodzi ludzie nie są w stanie skupić się nad
          tekstem,większość z nich nie potrafi wychwycić wielu
          znaczeń,oryginalnie interpretować,tak jakby mieli już utrwalone
          nawyki pobieżnego,fragmentarycznego skanowania - bo przecież nie
          lektury - tekstu. A część z nich (np.polonistów) będzie sama w
          przyszłości nauczycielami...
          No,cóż ćwiczenie czyni mistrza,z tym że studia to już nie czas na
          ćwiczenie...
          • eryk2 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 19.07.08, 00:56
            Miło, że jest tu kilka takich osób jak hajota i Ty. Rzeczywiście,
            już dzisiaj jest problemem zagonienie studentów CZWARTEGO ROKU
            STUDIÓW FILOLOGICZNYCH do przeczytania JEDNEGO tekstu z
            dwudziestowiecznej humanistyki (bogać tam Derrida czy Barthes -
            wykładają się na Szkłowskim, Toporowie, Gadamerze czy Benjaminie,
            stosunkowo dobrze wchodzą jeszcze Bachtin i Jakobson, o Nyczu nawet
            nie śmiem wspominać). To dramat, że przez kilka lat - a więc łącznie
            wśród kilkudziesięciu osób - nie znalazł się nikt tak chłonny i
            przyswajający, z którym można nawiązać równorzędny dialog. Z reguły
            kończy się na łagodnym opowiadaniu dzieciaczkom (liczącym sobie 23
            wiosny), co powinny zrozumieć z tego trudnego tekstu. Tragedia. To
            tak, jakby na czwartym roku studiów inżynierskich tłumaczyć całki,
            liczby zespolone i logarytmy - studenci IV roku kierunku
            humanistycznego twierdzą, że "Wojna i pokój" opowiada o XVIII wieku,
            bo akcja dzieje się w latach 1800-nych, natomiast odpowiedź na
            pytanie, czyje wojska wkroczyły na Ukrainę latem 1941 przerasta ich
            możliwości intelektualne w ogóle. W tym sensie twierdzenie
            pierwszoroczniaków, że Sobieski pobił pod Wiedniem Napoleona, jest
            pryszczem, bo to jeszcze można złożyć na karb cielęcej durnoty...
            Już teraz polska szkoła wypuszcza analfabetów humanistycznych -
            ciekawym, co zrobią z historią. Jeśli pożal-się-Boże-reformatorzy
            zaproponowali czytanie po jednym rozdziale z powieści, to przy
            programach z historią może być równie wesoło: zostaje antyk grecki,
            polskie średniowiecze, wojna trzydziestoletnia, rewolucja
            przemysłowa w Anglii, rewolucja francuska, rozbiory, Napoleon, I
            wojna światowa, II wojna światowa (reszta - do wyboru przez
            nauczyciela). Wszystko bez ładu i składu, po łebkach, groch z
            kapustą. I te głąby bąkają jeszcze o obowiązkowym wprowadzeniu
            filozofii (i etyki dla niechodzących na katechezę) - jak ktoś, kto
            nie ma pojęcia o historii i literaturze może zrozumieć filozofię
            dziejów Hegla i poglądy Nietzschego na sztukę?!
            Pozdrawiam Cie i innych myślących na forum
            • 19_hunter_78 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 19.07.08, 21:37
              Dzięki eryk2 za ten post,dodałeś mi otuchy,bo czasem mi się
              wydaje,że to ja jestem może przewrażliwiona,niesprawiedliwa,źle
              oceniam sytuację.Wyłożyć się na Benjaminie...W sumie
              przerażające,przecież to sama przyjemność czytać takie teksty!I znów
              to samo,zaległości w lekturach zemszczą się na tekstach
              filozoficznych,z tym że dodatkowo wielu zniechęci się do filozofii w
              ogóle,nie traktując jej jako intelektualnej przygody,pozbawiając się
              przyjemności poszukiwania sensów,odpowiedzi na własne pytania o
              świat.A chcę naiwnie wierzyć,że takie pytania wciąż się rodzą,że są
              formułowane..
              Lecz podobnie bywa z materiałem wizualnym,uchodzącym za
              prostszy,łatwiejszy w przyswojeniu.Kiedyś,jak sama byłam studentką
              usłyszałam na ćwiczeniach od kolegów z młodszych lat:" "Człowiek z
              kamerą"? Eeee,ale to jest przecież czarno-białe!Nuda,po co to
              oglądać..." Nie wiem,może to kwestia wrażliwości,ciekawości świata...
              Pozdrawiam Cię serdecznie
    • sagramor Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 13:28
      Jechanie po kanonicznych pozycjach literatury polskiej zawsze było w
      modzie mając na uwadze kolejne pokolenia młodzieży katowanej
      chrześcijańsko-narodowowyzwoleńczo-martyrologicznym bełkotem, nijak
      przystającym do warunków społeczno-kulturowych w jakich obecnie się
      znajdujemy. Pielęgnowanie narodowego mitu Polaka - Katolika -
      Cierpiętnika w imieniu reszty świata może było potrzebne wtedy kiedy
      wolność była zagrożona, a teraz? Gdzie współczesna literatura polska
      i światowa podejmująca tematy trudne, acz ważne i aktualne?! Na co
      moim dzieciom (o ile będą takowe) dociekanie źródeł moralnej postawy
      Siłaczek, Wokulskich i innych Judymów w obliczu problemów
      współczesności z jakimi się borykamy? Raz na zawsze dać dzieciakom
      spokój z wartościowymi jedynie dla historii literatury
      pozytywistyczno-romantycznymi ramotami kształtującymi etos bojownika
      o wolność narodu z krzyżem na ramieniu i śmiercią w oczach, a
      otworzyć na wspaniały dorobek głęboko humanistycznej, promującej
      zwyczajne ludzkie wartości, literatury współczesnej.
    • 19_hunter_78 Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 14:23
      Nie rozumiem głosów niektórych Forumowiczów.Czy specjalista
      powiedzmy od elektroniki lub chemik nie powinien znać lektur?Czyż
      nie powinien być wykształconym człowiekiem,który jest w stanie
      uczestniczyć w kulturze swego kraju lub krajów ościennych?Na kulturę
      składa się też literatura i sztuka. Czy nie powinien być
      człowiekiem,który będzie w stanie wytłumaczyć swoim dzieciom
      dlaczego można obserwować w naszym kraju pewne zjawiska i jakie one
      mają podłoże?Czy nie powinien być w stanie wyjaśnić postępowanie
      bohaterów powieści (nawet starych i niemodnych),odnieść go do
      współczesności, ukazać wachlarz możliwości wyboru zachowań w
      społeczeństwie,wobec najbliższych,wobec obcych?
      Czy elektronik powinien być tego pozbawiony z powodu "naturalnych"
      zdolności do przedmiotów ścisłych?Czy nie jest możliwym "otwieranie
      ludzi" na inne niż wybrane przez nich możliwości?To tak jakby
      powiedzieć,że informatyk w Wielkiej Brytanii nie czytał w szkole
      Szekspira lub E.M.Forstera,bo wybrał ścieżkę matematyczną.
      Przy czym, nie mówimy tylko o wykształceniu polegającym na
      znajomości literatury.
      Lektury szkolne to też ćwiczenie rozumienia tekstu,rozumienia
      języka,w końcu zapośredniczone doświadczenie.To teksty,których
      zrozumienie da w przyszłości młodemu człowiekowi umiejętność
      rozumienia innych,prostszych tekstów i komunikatów.Wtedy instrukcja
      obsługi maszyny,czy polecenia na stronie internetowej banku będą
      zrozumiałe w kilka sekund,wystarczy rzut oka.Przecież strona
      internetowa banku jest prostsza niż narracja Prusa.Szkoła oferuje
      informacje do przyswojenia,umiejętności człowiek uczy się przez
      obserwację,żyjąc.Po prostu.
      Jeżeli uczeń nie radzi sobie w szkole z lekturami,może to nadrobić w
      wakacje,może też zmienić szkołę,może w końcu więcej nad sobą
      pracować.Nie wszyscy powinni i mogą być magistrami.
      Jeżeli inżynier nie jest w stanie napisać pracy doktorskiej bez
      błędów,to jak ma zamiar dokumentować swoje naukowe osiągnięcia,jak
      nauczy się języka by konkurować z innymi naukowcami za granicą,jak
      wygłosi referat,w którym przedstawi swoje eksperymenty?Będzie zatem
      specjalistą analfabetą,którego w naukowym świecie szybko wyprą inni -
      elokwentni.
      Mniej lektur to mniejsza wiedza o świecie,o Polsce i języku
      polskim.Nie twierdzę,że kanon jest zły albo dobry.Podkreślam,że musi
      być i to obszerny.
      PS.Też nie lubię Mickiewicza ale czytałam go,stąd wiem dlaczego mi
      się nie podoba.
      • osse Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 15:17
        Na pewno w kanonie powinien być Mickiewicz, ale oprócz tego Lenartowicz i
        romantyzm krajowy - dlaczego? Żeby było wiadomo co to szatani. A literatura
        rosyjska - żeby wiedzieli co to wykształciuch.
    • brain_world Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w lek... 18.07.08, 18:34
      Co każdy licealista przeczyta na pewno:
      • Adam Mickiewicz - „Pan Tadeusz”, „Dziady cz. III”, wybrane sonety i wiersze, w tym „Romantyczność”
      • Bolesław Prus - „Lalka”
      • Stanisław Wyspiański - „Wesele”
      • Witold Gombrowicz - „Ferdydurke” (ewentualne fragmenty)
      • Jan Kochanowski - wybrane pieśni, treny i psalm
      • Bruno Schulz - wybrane opowiadanie
      • „Bogurodzica”
      • „Lament świętokrzyski”
      -------------------------------------------------------------
      Dobrze jeśli przeczyta podane niżej:
      Z.Freud - "Przyszłość pewnego złudzenia" zawarty w zbiorze "Człowiek, religia, kultura"

      Nietzsche - "Z genealogii moralności"
      Friedrich Nietzsche - "Tako rzecze Zaratustra"

      Richard Dawkins - "Samolubny gen"
      Richard Dawkins - "Bóg Urojony"
      Richard Dawkins - "Ślepy Zegarmistrz"
      Richard Dawkins - "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa"

      B.Russell - "Szkice sceptyczne"

      Józefa Putka "W Mrokach Średniowiecza"
      [Autor pokazuje działalność kościoła katolickiego
      w historii Polski, szerzenie przez kościół zabobonów,
      sposoby utrzymywania "ciemnego ludu" w "bojaźni bożej"]

      Czesław Miłosz - "Umysł zniewolony"

      Michel Onfray - Jego publikacje propagują hedonizm, poznanie naukowe i ateizm

      K.Darwin - "O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego"

      Aleksandra Sołżenicyna- "Archipelag Gułag"

      Eseje ateistów bądź agnostyków oraz polemika ateisty z osobą podającą się za wierzącą

      "W kręgu teorii i praktyki lingwistycznej"

      Jan Miodek - "Słowo jest w człowieku"

      i dużo więcej...
      • eryk2 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 18.07.08, 19:17
        Do podanej wyżej listy dorzuciłbym jeszcze "Bravo Girl", "Vivę" i
        ew. "Galę" (dla ambitniejszych). Niech młodzież wybiera sama sobie
        lektury - lekkie, pisane prostym językiem (odpowiedź 9 na 10
        studentów na pytanie "Jakim językiem jest napisany dany utwor
        literacki?" - "Prostym"), z dużą ilością obrazków (kolorowych!).
        • brusia1 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 20.07.08, 09:23
          No cóż - mój syn czytał w podstwowce tylko to, co musiał. Nauczycielka omówiła z dziećmi tylko to, co było zpisane w podstawie. Teraz chyba nic by nie przeczytał...
    • zdanka1 Re: Sami wybiorą, co przeczytają-czyli zmiany w l 20.07.08, 11:11
      I tak nikt nic nie czyta oprócz streszczeń . W przypadku
      niektórych "dzieł" wcale się nie dziwię - nieustannie, jak nei
      wojna, to nieudana praca u podstaw... Warto by sie zastanowić czy w
      ogóle w tym kanonie jest jakiś przypadek Polaka , któremu w zyciu
      coś wyszło i udało się ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka