Dodaj do ulubionych

Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h...

18.07.08, 13:32
Czas może zlikwidowac mit matki Polki. W cywilizowanym świecie
ojcowie czy opiekunowie są równie ważni jak matki biologiczne którym prawo
nie przyznaje tajemniczych sił koniecznych dziecku do właściwego rozwoju.
Obserwuj wątek
    • aga_ada Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h... 18.07.08, 13:45
      a kto ma się opiekować małym dzieckiem w szpitalu jak nie rodzice, moja córka
      mając 2 tygodnie trafiła do szpitala nie wyobrażam sobie że mnie tam niema jak
      karmić maluszka piersią w takiej sytuacji, szpital w którym byłam zapisał w
      karcie 'dziecko karmione piersią" i matka musi być bezpłatnie, te matki które
      chciały łóżko, a nie karmiły musiały płacić ok 10 zł za dobę. Zresztą tylko
      karmiące mają osobne łóżko: koleżanka spała na krześle obok łóżeczka, inna
      przywiozła sobie leżak plażowy i jakoś było..... W HOTELu jesteśmy z wyboru w
      szpitalu z konieczności NFZ już samo za siebie nie może....
      • lahdaan Tylko prywatyzacja! 18.07.08, 16:20
        NFZ nigdy nie będzie opłacać się dbać o pacjenta.
        • wdakra Re: Tylko prywatyzacja! 18.07.08, 17:13
          lahdaan napisał:

          > NFZ nigdy nie będzie opłacać się dbać o pacjenta.
          >
          A co ma z tym współnego forma własności placówek służby zdrowia? Już widzę, jak
          prywatny szpital bezpłatnie jakies usługi. :)
          • ws21 Masz racje. 18.07.08, 17:24
            Prywatyzacja szpitali nic tu nie zmieni. Trzeba zastapic
            socjalistyczny NFZ prywatnymi ubezpieczeniami (moga byc
            obowiazkowe, wybor wsrod istniejacych podmiotow).
            Ale zawsze nalezy sobie zdawac sprawe z faktu, ze ochrona zdrowia
            to worek bez dna. Nie ma panstwa na swiecie (no, moze te spiace na
            zlozach ropy naftowej), ktore zapewnily by pelna ochrone zdrowia i
            dostep do najnowszych technik medycznych wszystkim. Ograniczenia
            beda zawsze. Czy zdrowa matka ma miec bezplatny pobyt z maluchem w
            szpitalu? Serce mowi tak, rozum sie buntuje .....
            • polska_baba Rozum też mówi tak 18.07.08, 19:52
              ws21 napisał:

              > Czy zdrowa matka ma miec bezplatny pobyt z maluchem w
              > szpitalu? Serce mowi tak, rozum sie buntuje .....

              Zapytaj lekarzy, powiedzą Ci, że dzieci pod opieką rodziców szybciej dochodzą do zdrowia, a pokarm matki ma wielkie znaczenie dla zdrowia dziecka. W perspektywie paroletniej może wyjść nawet taniej.
              • ws21 Nie ta dykusja. 18.07.08, 20:35
                Nikt nie zabrania zdrowej matce byc z dzieckiem w szpitalu.
                NFZ tylko nie chce za ten pobyt placic, a szpital oczywiscie koszty
                ponosi, i tu problem. Wobec braku srodkow na leki dla wielu chorych,
                rozum mowi nie.
                • solidarni_bolka Re: efekty PO-chamowatej polityki Kopacz wobec pac 18.07.08, 23:10
                  jentow. Ciebie to tez jak widac matka nie karmila, towarzysze chyba nalewali
                  mleko ze sklepu do pustych butelek po stolicznoj i nakladali kondoma zamiast smoczka

                  ws21 napisał:

                  > Nikt nie zabrania zdrowej matce byc z dzieckiem w szpitalu.
                  > NFZ tylko nie chce za ten pobyt placic, a szpital oczywiscie koszty
                  > ponosi, i tu problem. Wobec braku srodkow na leki dla wielu chorych,
                  > rozum mowi nie.
                  • ws21 Tak? 18.07.08, 23:21
                    Nie podoba sie polityka PO? A co PiS przez 2 lata zarobil dla sluzby
                    zdrowia?
                    Ile moze trwac ten letarg? Oczywiscie mozna nic nie robic i udawac
                    ze problemy same sie rozwiaza, zglaszac projekty ustaw wchodzacych w
                    zycie 2 - 3 lata po uplywie kadencji itd. No i scigac uklad, wszak
                    lud glodny igrzysk ....
                    Ciemny lud oczywiscie to kupi. Tu fachowcy PiS maja racje. Tylko ze
                    tej ciemnoty coraz mniej.
                    Mi to wisi i powiewa, przygladam sie temu cyrkowi z bezpiecznej
                    odleglosci. Bawcie sie tak dalej, ale nie narzekajcie ze inni maja
                    lepiej. Stan Polski to wylaczna wina Polakow.
                    • solidarni_bolka Re: Tak? 18.07.08, 23:48
                      ws21 napisał:

                      > Nie podoba sie polityka PO? A co PiS przez 2 lata zarobil dla sluzby
                      > zdrowia?

                      Bo m.in. TVN z niemieckimi rynsztokowkami nie pozwalal. Co rusz jakies zarty z
                      PiS, karykatury. Rozdmuchiwanie afer ze spraw malo istotnych. Publiczne listy
                      PO-komuszych ministrow ws. polityki zagarnicznej. PiS byl swiadom wyzwan a ze
                      nie zgadzal sie na kolejna zlodziejska prywatyzacje sluzby zdrowia to PO-komuchy
                      zainspirowaly strajk pielegniarek i lekarzy. Jak w takim esebckim otoczeniu mial
                      PiS przygotowac reformy ?
                      A sciganie ukladu bylo wynikiem koniecznosc walki z korupcja - na za,danie
                      Brukseli zreszta. Bulgarii np. ktora ukladu nie scigala odebrano dzis unijne
                      pieniadze ....


                      > Stan Polski to wylaczna wina Polakow.

                      Zgadzam sie ! Dobrze choc ze tyle
                      • ws21 Rewelacja. 19.07.08, 09:22
                        Tego sie nie spodziewalem. Przez kilkanascie miesiecy slyszalem
                        jedno - to wina PO. A teraz, rok po wytraceniu stolkow spod t.....
                        odkryli ze to wina TVN?
                        Nie rozumiem jednak, jak kabaret i zart moze przeszkadzac rzadowi w
                        pracy. Bo ustawe o TV potrafili szybko i sprawnie. Przypomne ten
                        swiatowy rekord. Mniej niz doba od pomyslu do wydrukowania w
                        Dzienniku. I TVN nie przeszkadzala. Wiec chyba cos krecisz........
                        Takie ciemnoty to tylko tym w beretach.
                        • solidarni_bolka Re: czy umiesz czytac ? ze zrozumieniem ? napisale 19.07.08, 13:54
                          m: "Bo m.in. TVN "

                          Stronniczosc TVN to skandal i nie chodzi o programy kabaretowe ale informacyjne.
                          Tak jak esbecka TVN kreuje rzeczywistosc klamstwami, przeinaczeniami nie jest
                          mozliwe w demokratycznych krajach. Powinni stracic koncesje.
                          • ws21 Dziwne. 19.07.08, 14:11
                            Ogladalismy ta sama telewizje? Bo dal mnie szczyt propagandy i
                            klamstwa w tych latach to TVP, szczegolnie Skowronski i
                            Pospieszalski (chyba tak sie naywal). W pewnym momencie sie
                            poddalem, i z rok wogloe publicznej TV nie ogladalem.
                            Teraz mam to z glowy. Co za ulga.
                            • solidarni_bolka Re: no to nie wiem, moze juz tak masz. kiedys wdal 19.07.08, 14:49
                              em sie w dyskusje z komuchem z PZPR i bylo to doswiadczenie jak z innego swiata,
                              X-Files niech sie schowa, "Polski Fiat to b. dobry samochod byl, polski chlop b.
                              dobrze zarabial" i takie tam
                              • ws21 Widzisz 19.07.08, 17:13
                                ja te czasy dobrze znam. I nie moge sie nadziwic, ze partia ktora
                                glosi ze jest prawicowa, bierze na wiceministra sprawiedlowosci
                                komunistycznego prokuratora, ubabranego obrzydliwymi wyrokami.
                                Wiem kto byl u zlobu i co trzeba bylo robic aby byc w tej kascie.
                                Ale PiS-owcy dziwnym zbiegiem okolicznosci i wtedy i dzis sa na
                                wierzchu.
                                Dla mnie to mety. Zawsze wyplywaja.
                • gragga Re: Nie ta dykusja. 19.07.08, 21:57
                  A właśnie, ze ta. W tym roku byłam z szpitalu z chorym maluchem. Nie płaciłam, spałam na podłodze,na włsanej karimaci toaleta była 2 piętra nizej.Łazienka dla rodziców? gdzieś w podziemiach. A szpital specjalistyczny, dla całej Małopolski. Gdzie tu koszty?.
                  • ws21 Pieknie. 19.07.08, 22:18
                    A jestes pewna ze wszyscy rodzice tak? I czy jakis SANEPID sie nie
                    przyczepi do spitali i nie nalozy grzywny?
                    Ta dyskusja moim zdaniem wogole nie dotyczy takich przypadkow. Tu
                    chodzi o lozko i wyzywienie a nie o kilka metrow zimnej wody i
                    podloge.
                    Bo czego by miala w Twoim przypadku dotyczyc refundacja? A ta
                    dyskusja o tym ze NFZ nie chce placic ........
      • aisha.666 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 18:45
        W Niemczech standardem jest to że matka jest z dzieckiem, a nie do
        pomyślenia dla nich jest to że nie byłaby z niemowlakiem. A u nas to
        jest żenada.... w przydrożnym hotelu za pokój z łazienką płaciłam
        ostatnio 35zł ( ze śniadaniem i to nie szpitalnym)... NFZ zawsze
        miał gdzieś swoich klientów, a najbardziej tych małych bo
        bezbronnych...
        • kzet69 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 19.07.08, 02:16
          w Niemczech ubezpieczalnia pokrywa koszty pobytu matki z dzieckiem w
          szpitalu w Polsce NFZ nie, w Niemczech za poród fizjologiczny
          ubezpieczalnia płaci świadczeniodawcy około 2000 E w POlsce NFZ
          niecałe 300 E i tu są pieski pogrzebane pzdr
    • gustaw-konrad Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 13:49
      A co, Maciuś, w cywilizowanym świecie ojcom piersi wyrastają? A te siły to wcale
      nie są tajemnicze. To że ty o nich nic nie wiesz to nic nie znaczy.
      • anka1 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 13:51
        urzedasom z NFZc juz calkiem odpier... !!!
        czas najwyzszy przestac utrzymywac KRUS przez podatnikow to wtedy
        pieniadze dla matek sie znajda !
    • kpix To jest cofanie sie! 18.07.08, 14:02
      Dawno nie widzialem takiej bzdurnej decyzji.
      W Niemczech pobyt matki razem z noworodkiem czy niemowlakiem
      jest norma z norm.
      Noworodek nie ma zielonego pojecia, co sie z nim dzieje
      i dlaczego nie ma matki, ktora jest dla niego miara bezpieczenstwa.
      Noworodek wyczuwa zapach matki i jest bezpieczny. Pije jej mleko
      bedac przy jej ciele i oprocz tego, ze w ten sposob jego rytm
      zycia nie jest zaklocony, dostaje pigule przeciwcial.
      Regulacje powinny isc w strone budowania przy kazdym szpitalu
      komfortowych sal, w ktorych za rozsadna oplata matka moglaby
      spedzac caly czas z noworodkiem czy niemowlakiem. Przez zyski z
      takich sal powinna byc finansowana opcja podstawowa jak prawo
      do pobytu w ramach funduszu dziecka z matka w wieloosobowej sali.
    • fdx Brakuje na hotele dla zarzadu NFZtu? 18.07.08, 14:04
      Brakuje na 16 pensje w roku? Na nagrody? Na marmury w siedzibach?

      Kiedys w ameryce ktos doszedl do wniosku ze pielegniarki beda sie lepiej i szybciej zajmowac dzieckiem jesli nie beda sie angazowac uczuciowo. Dziecko bylo traktowane jak roslina - nakarmic przebrac odlozyc do luzeczka. Pielegniarki nie mogly przytulac dzieci, mowic do nich itd. Takie byly zalozenia. Zeby udowodnic racje idiota ktory to wymyslil zrobil eksperyment w ktorym czesc dzieci traktowana byla po nowemu a czesc normalnie (przytulane kiedy plakaly itd.)

      Po kilku dniach przerwano to gdy dzieci traktowane jak roslinki zaczely bez powodu umierac...

      To samo robia teraz w polsce (z premedytacja uzylem malej litery bo kraj ktory tak ludzi traktuje nie zasluguje na duza).

      Po narodzinach corki spedzilem w szpitalu razem z nia i zona kilka dni. Nikt sie o nic nie pytal (poza tym czy nie chcialbym herbaty, koca itd) z tym ze bylo to w Irlandii i ja nie bylem jedynym ojcem ktory byl w szpitalu...
      Nie wyobrazam sobie zeby dziecko wymagajace karmienia co 2 godziny bylo karmione z butelki przez pielegniarke majaca pod opieka kilkanascie innych dzieci...

      Dobrze ze NFZ nie zakazal kategorycznie przebywania matek na oddzialach dla dzieci...
      • sunday zakazać nie może, może nie płacić 18.07.08, 15:13
        > Dobrze ze NFZ nie zakazal kategorycznie przebywania
        > matek na oddzialach dla dzieci...

        Tego nie ma prawa zabronić, zgodnie z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej (Art.
        19):

        "3. W zakładach opieki zdrowotnej przeznaczonych dla osób wymagających
        całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych pacjent ma również prawo
        do: 1) dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez osobę bliską lub inną
        osobę wskazaną przez siebie, [...]

        4. Koszty realizacji uprawnień wymienionych w ust. 3 pkt 1 i 2 nie mogą obciążać
        zakładu opieki zdrowotnej."

        Czyli zabronić nie może - może (niestety) jedynie nie refundować wydatków
        związanych z takim pobytem.
    • jarek.gurtowski proponuję badania psychiatryczne pracowników nfz 18.07.08, 14:53
      widać, że o paru idiotów tam za dużo
      • zdumionyedek sondaz 18.07.08, 15:35
        bardzo ciekawe odpowiedzi w sondazu
        mogli jeszcze dolozyc:
        dzieci powinny zostac (nie powinny), bo wplynie to na kurs ropy
        dno, debilizm i nie wiem co jeszcze
        mowie o propozycji opisanej w artykule i sondazu
    • bri Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h.. 18.07.08, 14:56
      Chyba ich popie..ło. To dorosły człowiek nie może się w szpitalu
      doprosić pomocy, a co dopiero zostawić pod wyłączną opieką
      pielęgniarek niemowlę. Jak dziecko zniesie takie porzucenie przez
      rodziców?
    • takiebuty Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h... 18.07.08, 14:59
      A co kosztuje 70 - 90 zł? Niech mi ktoś wytłumaczy? Czy codziennie
      mają zmienianą pościel? Dostają jeść? Ja koczowałnam przy łózku
      dziecka wyręczając pielęgniarki - czy naciągnęłam podatników na 90
      zł? Nieprawdopodobne.
    • aniaifranio Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h.. 18.07.08, 15:01
      jestem w szoku, przeciez ktos musi byc z dzieckiem w czasie pobytu w
      szpitalu, zwlaszcza z tak malym!! Ja bylam w szpitalu z synkiem jak
      mial rok i poza zapewnieniem mi krzesła szpital nie ponisil na mnie
      zadnych wydatkow, no nie liczac wody w kranie i toalecie! Spanie na
      podlodze, warunki uwłaczajace ludzkiej godności, o personelu sie nie
      bede wypowiadac. Gdyby synek lezal tam sam to nikt by sie nim nie
      zajal i pewnie o wiele ciezej przezylby ten pobyt!
    • marti_de Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 15:11
      Moje dziecko zanim skończyło 4 miesiące spędziło w szpitalu łącznie miesiąc. Ja
      spałam obok na własnym krzesełku z własnym śpiworem. JAdłam to co mi przywiózł
      mąż. Nie wyobrażam sobie żeby mimo tego, że szpital nie gwarantował mi jako
      matce nic oprócz miejsca na podłodze miałabym zostawić swoje dziecko samo.
      Widziałam jak za szybą obok 10 miesięczny chłopiec płacze samotny całymi dniami.
      On akurat miał matkę która pojawiała się raz w tygodniu. A teraz ktoś myśli że
      taką traumę mają przechodzić wszystkie dzieci??? Musi się znaleźć sposób na to,
      aby można było nawet nie mając łóżka z pościelą, po prostu móc przebywać przy
      maluchu całą dobę.
    • boykotka Dziwicie się, że w Polsce jest niż demograficzny ? 18.07.08, 15:15
      • zabers Re: Dziwicie się, że w Polsce jest niż demografic 18.07.08, 15:40
        Nie. raczej dziwi mnie coś innego - że wobec perspektywy takiego przedmiotowego traktowania jeszcze ktokolwiek decyduje się na dziecko.
    • agnes_sm O jakim hotelu mowa? Pod lóżkiem dziecka? 18.07.08, 15:17
      Bez przesady. To wymyslil chyba ktos kto nie ma dzieci. Przeciez matki,
      ojcowie koczują dosłownie na podłodze w niesamowitej ciasnocie by pomóc
      dziecku. Wyreczają tym samym opieszałe pielęgniarki, przewijają, tulą
      rozpłakane maleństwa. Juz widze te placzące dzieci, do których nikt nie
      zagląda a one się aż ksztuszą z płaczu. Nie przesadzam byłam, widziałam,
      doświadczylam. Noworodek potrafi ssac co 20 min, starszy co godzine-dwie. Jak
      niby matka ma sciagac ten pokarm na zapas i dowozic? Co za koszmar ten
      kraj...Za takie bzdurne wymysły nienawidze go coraz bardziej. Polityka
      prorodzinna - KPINA!
    • niekandydujacy_niepolityk Urzędnicy NFZ działają na szkodę Narodu.To dranie! 18.07.08, 15:21
      "Andrzej Troszyński z NFZ tłumaczy: - Nie mamy podstaw, by płacić za osoby
      zdrowe przebywające na oddziale. Każdy z nas, kiedy ma członka rodziny w
      szpitalu chciałby z nim przebywać. Ale nie ma takich możliwości, by związane z
      tym koszty ponosił Fundusz - dodaje."

      Ta wypowiedź to szczyt bezczelności.

      Ja, który płacę składki i podatki ŻYCZĘ SOBIE, by umożliwić pobyt na oddziale
      karmiącym matkom, bo to jest najbardziej FIZJOLOGICZNE i w dłuższej
      perspektywie korzystne.

      To ten PALANT nie widzi różnicy między dorosłym pacjentem, którego rodzina
      może odwiedzać kiedy chce, a NOWORODKIEM KARMIONYM WYŁĄCZNIE PIERSIĄ?

      To jest zwykły bandytyzm urzędniczy!!!!

      Według niego dzieci chore mają być pozbawione prawa do karmienia piersią,
      które jest NAJTAŃSZA FORMĄ PROFILAKTYKI WIELU SCHORZEŃ.
      IDIOTA po prostu....słów brakuje.
      • boykotka Re: Urzędnicy NFZ działają na szkodę Narodu.To dr 18.07.08, 15:31
        niekandydujacy_niepolityk napisał:

        > Według niego dzieci chore mają być pozbawione prawa do karmienia
        > piersią,które jest NAJTAŃSZA FORMĄ PROFILAKTYKI WIELU SCHORZEŃ.
        > IDIOTA po prostu....słów brakuje.

        No można przecież dowieść matkę na karmienie ( wg NFZ ). Tylko jak
        zaczą ją dowozić do tego karmienia co godzinę, to nie wiem czy im
        się to tak będzie opłacać. I niby czym będą dowozić ? Karetkami ?

        Jednego generalnie nie rozumiem. Jeżeli pewne ustawy wg Trybunału
        Konstytucyjnego łamią prawa konstytucyjne Polaków, to co z taką
        decyzją NFZ ? Może wystarczy podać ich do Trybunału Konstytucyjnego;
        dla pewności dowaliłabym jeszcze Trybunał Praw Człowieka ale
        poczekałabym parę tygodni aż wejdzie w życie zapis ustawy, że za
        swoje błędy urzędnicy będą odpowiadać finansowo do wysokości
        trzykrotnej swojej pensji...
        • niekandydujacy_niepolityk Re: Urzędnicy NFZ działają na szkodę Narodu.To dr 18.07.08, 15:34
          A nie prościej takim debilom zakazać zajmowania się czymkolwiek, co dotyczy
          medycyny i zdrowia, ze sprzataniem podłogi w NFZ włącznie?
    • kro-pla Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h.. 18.07.08, 15:23
      no świetnie ja gdy nocowałam z moimi dziecmi w szpitalu płaciłam
      24zł za łóżko. Moim zdaniem to szpitale mają jeszcze zysk z tego,
      gdyż wszystko prócz zastrzyków, robiłam sama przy dziecku.
    • mkblat Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 15:26
      a ja proponuję aby urzędnicy dojeżdżali do domu na kawę (palenie w
      NFZ powinno być oczywiście zakazane nawet po godzinach pracy). Czas
      dojazdu i picia kawy nie powinien być wliczany do czasu ich pracy!!!
      • bri Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 18:36
        O, to jest znakomity pomysł.
    • agnieszka336 Nic nie rozumiecie 18.07.08, 15:28
      Nie wiem czy Wy czytac nie umiecie czy redaktor pisac nie potrafi.
      Z tego zagmatwanego artykulu wynika tyle: NFZ nie bedzie szpitalom
      placil 90 PLN za cos co nie jest warte polowe tego, nikt Matek ze
      szpitali wyrzucac nie bedzie, nikt z NFZ nie twierdzi ze Matki sa
      niepotrzebne na oddzialach.
      Problem polega na tym, ze z naszych podatkow finansowane jest cos
      niezgodnie z prawem. Jak ktos napisal - matki zuzywaja miejsce na
      lezak, troche pradu i wody - to nie jest warte tyle ile zycza sobie
      za to szpitale. Inaczej mowiac szpitale zdzieraja z NFZ - tak jak
      zdzieraja z ludzi inne nielegalne oplaty np. za obecnosc ojca przy
      porodzie itp.
      NFZ sie po prostu broni.
      Moim zdaniem dla kogos kto chce byc z dzieckiem oplata rzedu 20 PLN
      za dzien nie jest wyrzeczeniem i powinni placic rodzice. I nie
      trzeba bedzie znowu lamac prawa przez dopisywanie do karty
      fikcyjnych morfologii.
      • boykotka Re: Nic nie rozumiecie 18.07.08, 15:46
        Wiesz co ? Zanim bym zaprzeczyła kilkunastu osobom, zastanowiłabym
        się głębiej nad swoją wypowiedzią.
        W pierszych wersach tego artykułu jest napisane, że NFZ ma
        zlikwidować "dobę laktacyjną". Po za tym porównują matki karmiące
        piersią z innymi członkami rodziny, którzy odwiedzają chorego a
        chyba matka karmiąca to nie to samo co np. żona mężowi, bo o ile ci
        drudzy są na tyle dorośli, że potafią zrozumieć potrzebę rozłąki o
        tyle dziecko przynajmniej do 15-tego roku życia wymaga indywidualnej
        opieki matki; noworodki i dzieci do roku dodatkowo porzebują pokarmu
        matli.
      • sajm Re: Nic nie rozumiecie 18.07.08, 15:54
        Dla jednych 20zł nie jest wyrzeczeniem, dla innych jest bardzo
        dużym. Zeleży czy ktoś spędza w szpitalu kilka dni, czy kilka
        tygodni i w jakiej jest sytuacji materialnej.
        Myśle, zę generalnie takie doby powinny być płatne, ale w niektórych
        przypadkach (niskich dochodów, np poniżej średniej krajowej) opłatę
        mogłaby refundować np opieka społeczna. Nie wiem, problem prosty nie
        jest...
      • tupelo Re: Nic nie rozumiecie 18.07.08, 16:28
        Mylisz się agnieszko336. Tu chodzi niestety o coś zupełnie innego.

        Moje dziecko urodziło się chore. Ja cały czas leżałam na oddziale położniczym
        (bo niby gdzie mieli mnie przenieść?), a moje dziecko spędziło 5 tygodni na
        patologii noworodka. Przez pierwsze 4 doby byłam na zwyczajnych dobach
        położniczych jako pacjentka po porodzie. Po 4 dobie, ponieważ stan dziecka nie
        pozwalał na wypisanie go do domu, a ja stwierdziłam, że zostaję przy nim,
        zostałam "przepisana" na tzw. doby laktacyjne. Przez następne 4 tygodnie
        zajmowałam więc łóżko położnicze, które mogło posłużyć innym świeżo upieczonym
        matkom. Każdego dnia na rannym obchodzie zbierałam karcące spojrzenia całego
        personelu medycznego, bo zajmowałam miejsce innym. "Jak długo jeszcze?", "kiedy
        dzidziuś idzie do domu? - to były pytania na porządku dziennym. Na patologii
        noworodka nie było możliwości nocowania przy łóżeczku (inkubatorze), można tam
        było tylko siedzieć na twardym krześle.
        Po 4 tygodniach nie wytrzymałam po pierwsze: presji personelu, a zwłaszcza
        ordynatora oddziału, po drugie: kiedy raz chciałam wyjść na przepustkę na 3
        godziny, żeby pobyć ze starszym dzieckiem i żeby raz wykąpać się w domu, a nie w
        obleśnej łazience z odpadającym tynkiem i zagrzybionymi prysznicami, nie chcieli
        mnie wypuścić, mówiąc, że będzie to równoznaczne z wypisaniem z oddziału.
        Leżąc na dobach laktacyjnych dostawałam jedzenie szpitalne takie, jak inne
        położnice. Miałam swoje łóżko. Pościel zmieniali mi co tydzień. I tyle.

        Moje doby laktacyjne to był problem dla oddziału położniczego, nie dla
        noworodkowego - pielęgniarki noworodkowe i neonatolodzy wręcz namawiali mnie,
        żebym została jak najdłużej.

        Wziąwszy pod uwagę fakt, że w tym szpitalu było mało miejsc na oddziale
        położniczym (jeden z lepszych szpitali w dużym mieście wojewódzkim) i że
        rzeczywiście zajmowałam łóżko położnicze (nie ja jedna), wydaje mi się, że
        nieszczęsne doby laktacyjne to jest, w istocie, spory problem dla szpitali i
        NFZ. Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła wtedy przy moim
        ciężko chorym dziecku zostać.

        Potem byłam z dzieckiem w wielu innych szpitalach. W niektórych nocowałam na
        podłodze, w innych miałam swoje łóżko. W jednym nie dość, że miałam swoje łóżko,
        to jeszcze dostawałam jedzenie i nic nie musiałam płacić. Płaciłam tylko raz na
        chorobach zakaźnych za miejsce w izolatce (nie miałam wyżywienia) - 15 zł za
        dobę pobytu.
        • titta Re: Nic nie rozumiecie 18.07.08, 18:01
          No i tak tez nie powinno byc.
          1 zajmowalas lozko na oddziale
          2 traktowali cie jak osobe o ograniczonej wolnosci. Przecize pacjent
          jesli mu na to zdrowie pozwala powinien wychoodzic! To tez
          zminiejsza koszty szpitala.
          (Tu posluze sie przykladem ze Szwecji: kolega zlamal noge. Poniewaz
          jest niepelnosprawny, to z ta zlamana noga nie bylo mowy aby dal
          sobie rade bez opieki, odpowiedzniego sprzetu itp.. Nie mogli
          znalezc dla niego miejsca w jakims osrodku, wiec byl w szpitalu. Ale
          zawsze jak chcial i mial sie kto nim zajac czas spedzal poza
          odzialem! Problemu nie bylo - mowil tylko ktorych posilkow nie chce
          i o ktorej wroci.)
          A w Polsce ciagle ktos stara sie udowodnic, ze to ludzie sa dla
          sluzb panstwowych, ktore moga nimi pomiatac.

          Czt tak trudno zaczac myslec pod katem tego co LUDZIA jest potrzebne
          i jak najlepiej (co nie znaczy po najmniejszej lini oporu) moze byc
          to zorganizowane? Np. kilka luzek z przeznaczeniem wlasnie dla tych
          opiekujacych sie? Przeciez wiadomo, ze kazdy "lokator" patologi
          noworodka ma mame ktora powinna z nim byc!
      • obs2 Re: Nic nie rozumiecie 18.07.08, 22:36
        > Z tego zagmatwanego artykulu wynika tyle: NFZ nie bedzie szpitalom
        > placil 90 PLN za cos co nie jest warte polowe tego

        Koleżanko, co to znaczy "warte"? Co to jest "wycena" czegoś?

        Za 90 zł w przypadku hoteli to możesz znaleźć co najwyżej spelunę do
        której strach wchodzić. Dopiero za 200-300 zł za dobę masz jaki taki
        pokój z tym - jak piszesz - trochę prądu i wody itd.
        Oczywiście hotele zarabiają. Szpitale nie powinny. Ale rachunek
        ekonomiczny powinien uwzględnić nie tylko zużycie prądu (pewnie
        niewielkie), wody (tu już całkiem spore), ale także wieloletnia
        amortyzacja stale ponoszonych ogromnych wydatków - jak sprzęt,
        remonty, rozbudowy. Ta amortyzacja gdzieś musi się pojawić -
        procedury medyczne są w dużej części płacone PONIŻEJ kosztów. Więc
        dobry menadżer MUSI pieniędzy szukać gdziekolwiek - w dodatkowych
        komercyjnych pobytach, w wykonywaniu komercyjnie badań, czy właśnie
        w liczeniu doby hotelowej nie po kosztach (20 zł), nie w kwotach
        uwzględniających zysk (300 zł), ale w kwotach uwzględniających
        całość bilansu (wieloletniego). Cena 90 zł za dobę hotelową to cena
        doby hotelowej w najtańszych, podłych hotelikach. Nie wydaje się być
        wygórowana.
      • kzet69 Re: Nic nie rozumiecie 19.07.08, 02:25
        I nie
        > trzeba bedzie znowu lamac prawa przez dopisywanie do karty
        > fikcyjnych morfologii.

        Agnieszko wytłumacz mi jakim sposobem dopisanie do
        dokumentacji "fikcyjnej morfologii" zmienia finansowanie leczenia
        pacjenta przez NFZ? I w jakim systemie bo ani w rozliczaniu za
        procedury, ani w rozliczaniu za rozpoznania, ani w TISS ani w JGP?
        Czemu jestes na tyle bezczelna że sugerujesz białemu personelowi
        fałszerstwa nie mając bladego pojęcia o czym piszesz? Wstydź się
        Agnieszko!
      • paskudek1 Re: Nic nie rozumiecie 21.07.08, 11:53
        a moze warto byłoby się zastanowić CZEMU NFZ wycenił cos co jest warte 35 złotych na 90 złotych?? Czemu u lich doba w niedrogim pensjonacie, standardem przeywższającym Himalaje większość szpitali polskich potrafi być o połowe mniejsza niż w spzitalu dla ZDROWEJ osoby, kt.órej obecnośc moze jednoczesnie przyspieszyć wyleczenie innech - chorej, oraz wielokrotnie zmniejsztyć stres chorego????? CZemu u licha w innych krajach coś jest standatdem a u nas jakims wymysłem rozhisterywozanych mamusiek??? Bo tak to wygląda w ochach NFZ chyba skoro nie rozumieją jakie znaczenie, dla noworodka i niemowlaka, ma pokarm matki oraz jej obecność w czasie leczenia dziecka. Czemu u licha w XXI wieku trzeba tłumaczyc komuś takie podstawy, jakbysmy zatrzymali się w mpojmowaniu opeki leparksiej, rozwoju dziecka, wpływu pokarmu matki i samopoczucia pacjenta na wyzdrowienie na etapie... bo ja wiem... XVII wieku????? To wtedy zdaje się dziecko traktowane było jak taka minaiturka dorosłego i nikt sie specjalnie jego psychiką nie przejmował??
    • e.milia Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 15:28
      Oczywiście, więź emocjonalna dotyczy tzw. pierwotnego opiekuna, czy to jest
      matka biologiczna, czy nie biologiczna, czy ojciec. Ale artykuł jest zupełnie
      nie o tym, więc pierwszy komentarz nie ma nic do rzeczy!!

      W NFZ chyba nie wiedzą o przywiązaniu, więzi emocjonalnej w sensie klinicznej i
      znaczenia nawet krótkotrwałego pozbawienia obecności opiekunów dla rozwoju
      dziecka, w warunkach szpitalnych. Tyle badań z zakresu psychologii klinicznej o
      tym było i co, nic?
    • tomekjeden Polski Narodowy Fundusz Zdrowia=Sowiecka Dzicz 18.07.08, 15:29
      Na Zachodzie pobyt matki w szpitalu z chorym dzieckiem jest NORMĄ, i jest
      opłacany przez narodowy fundusz zdrowia. Za rządów Pana Tuska do służby
      zdrowia wraca do Polski norma sowieckiej azjatyckiej dziczy.
      • kzet69 Re: Polski Narodowy Fundusz Zdrowia=Sowiecka Dzic 19.07.08, 02:35
        Za rządów Pana Tuska do służby
        > zdrowia wraca do Polski norma sowieckiej azjatyckiej dziczy

        Ciekawostka, a przypomnij mi za czyich to rządów NFZ albo jego
        poprzedniczki Kasy Chorych płaciły za pobyt opiekuna w szpitalu?

        Tomaszu czemu jesteś tak bezczelny że kłamiesz?
        • tomekjeden Re: Polski Narodowy Fundusz Zdrowia=Sowiecka Dzic 19.07.08, 11:15
          kzet69 napisał:

          > Za rządów Pana Tuska do służby
          > > zdrowia wraca do Polski norma sowieckiej azjatyckiej dziczy
          >
          > Ciekawostka, a przypomnij mi za czyich to rządów NFZ albo jego
          > poprzedniczki Kasy Chorych płaciły za pobyt opiekuna w szpitalu?
          >
          > Tomaszu czemu jesteś tak bezczelny że kłamiesz?


          xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Rzeczywiście uprościłem to wszystko za bardzo. Idzie mi o postawę, wedle której
          stała obecność rodziców przy chorych dzieciach w szpitalu jest jakimś luksusem a
          nie normą. Argument "szpital to nie hotel" to typowe obwinianie ludzi
          niewinnych, tak jak, "gdyby pasażerka miała bilet, toby jej kontrolerzy nie
          zelżyli i nie poturbowali". Zgodzisz się chyba ze mną, że za rządów PO jest
          większa możliwość odejścia od "komunistycznej" bezduszności i znieczulicy, tak
          głęboko osadzonej w kulturze służby zdrowia. Może są to tylko pobożne życzenia.
    • alabama8 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 15:30
      Byłam w szpitalach z dzieckiem już kilkakrotnie i stwierdzam że
      Polskie szpitale nie mają warunków na to aby matki NIE NOCOWAŁY i
      nie opiekowały się dziećmi. Jedna - dwie pielęgniarki na zmianie,
      zajmujące się (oprócz picia kawy) głównie zabiegami ambulatoryjnymi
      (wenflon, pobieranie krwi, kroplówki). Nie wyobrażam sobie aby były
      w stanie zająć się jeszcze np. dziesiątką niemowląt i małych dzieci
      po urazach (patrz sale wieloosobowe na Kopernika w Warszawie). Te
      dzieci trzeba przewinąć, nakarmić, umyć i BEZ PRZERWY obserwować.
      Cyba że się je poprzywiązuje do łózek.
      W szpitalu na ul. Leszno w Warszawie spotkałam dziecko (3l.) którego
      matka odwiedzała raz na tydzień. Chłopiec był cały dzień sam,
      zamknięty w łóżeczku. Wrzucono mu tam pluszaka, karmiła pielegniarka
      na szybko ("otwieraj buzie gnoju"). Picie dostał w kubku, który
      postawiono na parapecie na tyle daleko że dziecko nie mogło sięgnąć.
      Gdy się pojawiłam z moim dzieckiem w tym pokoju który ów chłopiec do
      tej pory zajmował samotnie, on już miał początki choroby sierocej -
      kiwał się. Pozbawiony był jakiejkolwiek opieki. Tą opieką musiałam
      się zająć ja - nie mogłam patrzeć jak się dziecko męczy. Zapytałam
      czy można go wypuścić z łóżka - pozwolono. Dziecko nie wiedziało co
      ze sobą zrobić, wpadło w szał biegania, skakania. Przez cały pobyt
      to ja karmiłam i zabawiałam zarówno swoje dziecko jak i to drugie.
      Kiedy musiałam wyjść do toalety prosiłam matki z innych sal żeby
      popatrzyły na "moje" dzieci - siostry miały to gdzieś. Raz zgłosiłam
      że ten samotny chNFZłopiec usiłuje wyjść z zakratowanego łózeczka i
      może wypaść kiedy akurat mnie nie będzie. Co usłyszałam w
      odpowiedzi - "jak wypadnie to się nauczy". Bez komentarza.
      NFZ już powinien się liczyć z wysokością i ilością odszkodowań
      jakie będzie płacić za wypadki i brak opieki nad dziećmi w
      szpitalach. Bo dwu, trzylatek po lkkim zabiegu nie będzie siedzieć
      spokojnie.
      • boykotka Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 17:07
        alabama8 napisała:

        > Cyba że się je poprzywiązuje do łózek.
        > W szpitalu na ul. Leszno w Warszawie spotkałam dziecko (3l.)
        > którego matka odwiedzała raz na tydzień. Chłopiec był cały dzień
        > sam, zamknięty w łóżeczku. Wrzucono mu tam pluszaka, karmiła
        > pielegniarka na szybko ("otwieraj buzie gnoju"). Picie dostał w
        > kubku, który postawiono na parapecie na tyle daleko że dziecko
        > nie mogło sięgnąć.

        Ja poczyniłam podobne obserwacje kiedy mój wujek umierał na raka.
        Umierał dość długo, więc swoje zobaczyłam. Chorych, których nikt nie
        odwiedzał lub odwiedzani byli tylko czasami pielęgniarki
        przywiązywały pasami do łóżek. No oczywiście chorzy byli w stanie, w
        którym nie mogli protestować na takie traktowanie. Niemowlęta są
        dokładnie w takiej samej sytuacji. Nie są w stanie poskarżyć się na
        sposób w jaki ich się traktuje.
      • bri Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 18:39
        30 lat temu jak moja siostra była w szpitalu w związku z wstrząsem
        mózgu dokładnie tak to wyglądało. Dzieci były przywiązywane do
        łóżek.
        • kzet69 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 19.07.08, 03:03
          30 lat temu nie było: komórki, plazmy, internetu, GPS, kompaktu aleś
          wielce znaczący głos wniosła....
      • tomekjeden W Polsce Bydło Rules OK 18.07.08, 18:55
        No i podsumowała Pani postkomunistyczne zbydlęcenie relacji międzyludzkich w
        Polsce. Ten koszmar wymaga wielu lat, zanim zostanie wyrugowany i zastąpiony
        normalnymi ciepłymi ludzkimi odruchami na potrzebę tych, którzy wymagają pomocy
        i pocieszenia. Na razie w Polsce Bydło Rules OK
      • oldbay Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 21:56
        O Matko Boska, to jest straszne co wy piszecie. Jak można tak
        traktować ludzi chorych w szpitalu.
        A ta decyzja NFZ to jest jakiś koszmar. Małe nowonarodzone dziecko
        pozostawione bez matki w szpitalu chore, samotne, zdane na łaske
        innych? Ci ludzie oszaleli. Ale nawet dla starszych dzieci,
        kilkuletnich obecność i opieka matki i ojca to podstawa. Z resztą
        czytając wasze posty odnoszę wrażenie że chcą zlikwidować coś czego
        nie było, bo koczowanie na podłodze, spanie na leżakach, zagrzybione
        prysznice - co to za nocleg. Jeszcze maja czelność mówić, że to nie
        hotel, a jaki hotel przyjmuje ludzi w takich warunkach?
        -
        oldbay
      • gragga Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 19.07.08, 22:13
        Ja mam zupełnie inne doświadczenia. Sensowni lekarze, sympatyczne siostry. Oddział raczej ciężki, dużo dzieciaków w bardzo cięzkim stnie których nikt nie odwiedzał, a siostry zajmowały się nimi na okragło. Mimo to nie wyobrazam sobie ze zostawiam tam dziecko. Po pierwsze ono i tak było przerazone. Po drugie szpital musiałby zatrudnić drugie tyle pielęgniarek, żeby naprawdę zająć se tą czeredą.
    • eye-witness Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 15:31
      Coz, jesli znajdziesz sposob, zeby jako ojciec karmic swoje dziecko piersia, co
      wiecej, jesli bedziesz w stanie dziecko urodzic, podziel sie z reszta swiata
      tymi nowinami, ja chetnie pomoge wowczas mojej zonie w sprawach, o ktorych facet
      niestety pojecia nie ma i ktorych nigdy nie zrozumie;-)))
    • zwyklaosoba Pier****nie w bambus. Durny NFZ !!! 18.07.08, 15:32
      Jakie koszty, durnie !!! Opiekun dziecka starszego niż miesiąc nie
      ma prawa do niczego w szpitalu - nawet do łożka. Jest z dzieckiem i
      opiekuje się nim odciążając personel medyczny. Matka dziecka
      karmionego (niestarszego niż jeden miesiąc) ma prawa WYŁĄCZNIE do
      łożka. Nie dostaje od szpitala nic więcej poza miejscem do leżenia,
      a caly dzień zajmuje sie dzieckiem: karmi, przewija, i sprząta salę.
      Więc nie pie..ie o kosztach, durni biurokraci, tylko spróbujcie
      pomyśleć. Opiekun z dzieckiem w szpitalu to odciążenie personelu w
      zakresie pielęgnacji. Przepraszam za język, ale moja trzytygodniowa
      córeczka w zeszłym roku wylądowała w szpitalu, i wiem jak to wygląda.
    • gregsmile dzień w szpitalu państwowym kosztuje 22 eur 18.07.08, 15:36
      do dyspozycji jest pokój rodzinny zawsze. matka z dzieckiem zostaje
      za darmo. ale np. poród rodzinny to już 2x22 eur za dzień. i chyba
      tak wolę. płacę i mam.
      ograniczać matkę od dziecka w szpitalu? co za inteligentny inaczej
      znowu się wykazał? i psycholog dziecięcy NFZ to podpisał?
    • edmundzurawski1 Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h.. 18.07.08, 15:36
      W Polsce z jednej strony gada sie o opiece nad dzieckiem,o
      humanitaryzmie,o potrzebie zwiększenia dzietnosci dzieci,mowi sie
      jezykiem biblii lub w innych srodowiskach-o dobru człowoeka...i
      fajnie a w praktyce takie bzdury jak uniemozliwianie matce malucha -
      nawet do roku pobytu z nim w szpitalu.A jak karmi piersia i mieszka
      30 km od szpitala-to co?ma pedzic co chwile z tym cycem aby
      dzieciaka nakarmic?Przeciez te mleka i karmienie przez pielegniarki
      to wielka lipa.Te baby też patrza aby dostac w łape,a tak naprawde-
      poza wyjatkami-zresztą ich mało-po kolei dzieci bedą karmic-a
      przebrac,a uspokoic jak zacznie czegos płakac.Życze z serca aby te
      osły z NFZ swoje dzieci i wnuki zostawili w jakims szpitalu i
      jeszcze abynikt z personelu nie wiedział,ze to dziecko związane z
      NFZ-choc z drugiej strony-co dziecko winne-że ma durnia
      tate,dziadka ,babcie w NFZ?Ludzie-powolujecie urzedy d/s
      dzieci,jakichś rzeczników iii po co jak wpraktyce poza swoim
      interesem i wysokimi pensjami dla urzednikow NFZ-nie
      widzicie....pozdrawiam i dobrego samopoczucia dla urzednikow.A
      widziałem obrazki w szpitalach dla dzieci-matki noce spedzajace na
      krzesle na korytarzu...itp..ale czy mozna o tym pisac?zaraz sie
      odkuja i te urzedasy i personel szpitali też...
    • kelob3 POpierd...ny faszystowski rzad Tuskena 18.07.08, 15:40
      oczywiscie robia wszystko to co niepotrzebne od emerytow i noworodkow
      poczawszy a drozyzna a paliwo a korupcja to co?oczywiscie to nie obchodzi tego
      faszystowskiego nieudolnego rzadu
      • kzet69 Re: POpierd...ny faszystowski rzad Tuskena 19.07.08, 03:15
        lepiej bierz te pigułki co ci je Pan Doktor przepisał....
    • aaataa Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie h... 18.07.08, 15:40
      Pokażcie mi szpital gdzie matka może zostac z dzieckiem-ale nie na
      stojąco czy na krzeselku a z łózkiem za ktore placi NFZ!!! Wszedzie
      trzeba za taka "przyjemnosc" zaplacic, pod warunkiem ze jest taka
      mozliwosc-w ostatnim szpitalu jakim bylam z synkiem na ok20 mam byly
      2 lózka-odplatne ma sie rozumiec
      • malmat9 Re: Matka z dzieckiem w szpitalu? Przecież to nie 18.07.08, 16:39
        Nie wiem jak jest w innych szpitalach, ale w legnickim matka karmiąca dostaje
        łóżko w sali dziecka - bezpłatnie. Przebywałam w szpitalu prawie 2 tygodnie z
        trzymiesięcznym synkiem - mieliśmy pojedyńczy pokój z dużym łóżkiem dla mnie,
        łóżeczkiem dziecinnym, przewijakiem i całym niezbędnym do pielęgnacji
        niemowlęcia wyposażeniem. Z tego co zaobserwowałam większość niemowląt miała
        takie same warunki. Tylko rodzice większych dzieci koczowali na krzesełkach.
        Była też kuchnia dla rodziców, bo o wyżywienie trzeba już było zatroszczyć się
        samemu. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostawić maleńkie dziecko samo w
        szpitalu, mimo, że nie mogę powiedzieć złego słowa na personel. W tym samym
        czasie na oddziale przebywało niemowlę bez mamy (zdaje się, że było 8 dzieckiem
        w rodzinie) i pielęgniarki naprawdę się o nie troszczyły, jak płakało w nocy to
        brały je do dyżurki, nosiły, przytulały itp. (miałam pokój obok) - ale taka
        troska jest możliwa, gdy pod opieką ma się 1 -2 dzieci a nie 20. Myślałam, że
        dziecko+ mama na oddziale to standart nie do podważenia... ale sposobu myślenia
        urzędników nikt nie zrozumie. Jeśli już tak strasznie liczymy pieniądze, to
        zwróćmy uwagę, że wyżywienie takiego karmionego piersią dziecka nic nie kosztuje
        - nie wiem co wyjdzie taniej - pobyt matki czy mleko modyfikowane dla dzieci i
        dodatkowe etaty dla personelu, bo z taką ilością pielęgniarek jak teraz nie da
        się po prostu zapewnic właściwej opieki...
      • sunday Dziekanów Leśny 18.07.08, 18:40
        Szpital w Dziekanowie Leśnym koło Warszawy, Patologia Noworodka i Niemowląt - w
        większości (choć nie we wszystkich) pokoi są łóżka też dla mam. Płaci się
        bodajże 8 zł za dobę (lub 16 zł, jeśli mama nie karmi). Jedzenia dla mam nie ma,
        ale kuchnia jakiś bufet jest. Położne bardzo, bardzo oddane pracy - w sąsiednim
        pokoju leżało dziecko z atopowym zapaleniem skóry, mama odwiedzała go raz na
        parę dni, siedziała koło łóżeczka godzinkę wysyłając smsy. A położne siedziały
        przy nim większą część pozostałego czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka