tuszczyzna 25.07.08, 15:34 Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z obowiązków obywatela III RP. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 25.07.08, 15:53 a to jest ciekawostka, czyżby nikt rydzyka do sądu jeszcze nie podał za wystąpienia antyżydowskie ? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 07:15 abhaod napisał: > a to jest ciekawostka, czyżby nikt rydzyka do sądu jeszcze nie > podał za wystąpienia antyżydowskie? Podał - do prokuratury, ale ta stwierdziła, że samo użycie słowa "Żyd" to jeszcze nie wystąpienie antyżydowskie. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:42 a to wymyślone, czy prawdziwe ? Odpowiedz Link Zgłoś
cwok_kundel_oligarchow Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:)))))))))))) 01.08.08, 00:10 A czy ty już przeprosiłeś Agorę? Autor: tuszczyzna 25.07.08, 15:34 Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z obowiązków obywatela III RP. ............................................................................... Święte słowa !!!! :) Należy tylko dodać, że bez pokomuszego ubekistańskiego sądownictwa przepraszanie czosnkowej agory nie mogłoby nigdy dojść do skutku ! :) PS Ogromna część prokuratury i sądownictwa w Polsce (w szczególności w zaubeczonej Wa-wie) - np. Sąd Najwyższy, Prokuratura Apelacyjna, Sąd Okręgowy w Wa-wie - itd. to gniazda czerwonych, komunistycznych żmij - bardzo trudne do oczyszczenia !! działają wbrew Polskiej Racji Stanu, kierując się interesem Ubekistanu i Zydokomuny rozstrzygają na szkodę Polski i Polaków (patrz wyroki wywłaszczające Polaków na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów) łapówkarstwo, upolitycznienie, nepotyzm, lenistwo, dyletantyzm, nieznajomość prawa - oto atrybuty tej post-PRL-owskiej sędziowskiej mafii, która kisi się od lat we własnym sosie :) zatrudniając tylko rodzinę, krewnych i znajomków ! Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 10:25 www.michalkiewicz.pl/web_29-08-2006.php Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 10:58 czy to nie ty przypadkiem "landaverde" ? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:00 Taa - i podrużując po Azji Południowo-Wschodniej o nie mam nic lepszego do roboty niż pisać komentarze na forum GW. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:07 abhaod napisał: > www.michalkiewicz.pl/web_29-08-2006.php Bardzo interesujący i zelnie napisany artykuł: "„Gazeta Wyborcza” zarzuciła w związku z tym toruńskiej prokuraturze, że jest „ślepa na prawe oko”. Ta irytacja potwierdza moje podejrzenia, iż „Gazeta Wyborcza”, podobnie jak Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” i Stowarzyszenie im. Jana Karskiego są niezmiennie zainteresowane w zwalczaniu wolności słowa w Polsce, w mnożeniu w dyskursie publicznym tematów tabu, których albo w ogóle nie wolno poruszać, albo wolno – ale tylko w określony przez nie same sposób. Jest to politycznie poprawna odmiana totalniactwa, która ani w przypadku „Gazety Wyborczej”, ani w przypadku Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita” wcale mnie nie dziwi." A propos bzdurnych zarzutów stawianych Michalkiewiczowi to "Judejczykowie" brzmi dużo cieplej niż "Żydzi", nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 15:43 z pozycji rydzykowych rzeczywiście celny, NIGDY WIęCEJ ! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82611718&a=82664977 Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 16:37 abhaod napisał: > z pozycji rydzykowych rzeczywiście celny Musiałbyś podać definicję "pozycji rydzykowych" aby twoja wypowiedź miała sens. Tym niemniej ten artykuł jest celny niezależnie od 'pozycji'. Prawda pozostaje prawdą niezaleznie od tego z jakiej 'pozycji' się ją wypowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 16:40 mój ojczym zna 7 prawd, twoja(rydzykowska) jest tą 7, gó..ana Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 11:21 www.nigdywiecej.org/index.php?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=15 Odpowiedz Link Zgłoś
ayronaa A ty mieszkasz w Polsce czy Zydolandii? 30.07.08, 13:44 Petaku, spadaj na Madagaskar Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 25.07.08, 16:55 Jak na razie tradycja ta polega na wpierw opowiadaniu kłamstw o Agorze, a potem po wyroku sądowym uporczywym odmawianiu jego wykonania. W dodatku nie tyczy się Polaków a Wolaków. Typowa wiadomość a la Radio Erewań - Nie w Petersburgu a w Moskwie itd. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 22:30 Na mojej platformie blogowej, na wordpressie, też taki jeden od miesięcy walczy z Agorą, ale chyba nigdy nie przeprosi... Zbyt waleczna jednostka :) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 22:57 Co to znaczy "walczy"? Ma proces? Wygrał go przegrał? Odwołuje się? Jak przegra a okaże identyczne poszanowanie dla polskiego prawa i polski sądów co panowie z PIS to zostanie do tego zmuszony przez komornika - a raczej za jego pieniądze zostaną opublikowane podpisane jego nazwiskiem przeprosiny. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:09 O widzę, że wiesz o kogo chodzi... Bo jego nick to Proces, Proces7 zresztą... Ale to bardziej żartowniś niż poważny przeciwnik. Nie chcę podnosić mu rankingu, więc nie dam tu publicznie linka do jego bloga. Nie wiem, na ile jest poważny w tych swoich artykułach, a na ile prowadzi swoją blogową grę, ale nie uważa Agory za firmę mającą w poszanowaniu wolność słowa, głównie ze względu na cenzorów i adminów fór i Bloxa. Ja sama już się pogubiłam w tym, jak to z Agorą jest... Druga strona też nie stroni od kłamstw. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:28 Nie nie wiem kto to. Niby skąd miało by wynikać, że wiem? A co do wolności słowa. To niektórzy ją bardzo specyficznie rozumieją. Gwarantem wolności słowa jest państwo i to w jego obrębie jest ono realizowane, a nie na płaszczyźnie prywatnych forów, portali blogowych itp. Zawsze się dziwie że ci co tak głośno oskarżają GW o "kneblowanie" nigdy nie mieli pretensji do prasy katolickiej, że nie udostępnia swoich łamów innowiercom, ateistom czy o zgrozo satanistom. Jakoś w tym wypadku rozumieją absurd tych żądań, w wypadku portali GW jakoś im do głowy nie przychodzi że zakres wolności wypowiedzi jaki jest na nich jest tylko dobrą wolą spółki Agora. A co do Agory i kłamstw - jak to jest? Ano normalnie. GW&Agora to nie jakieś aniołki ale i nie diabły z piekła rodem. Czasem im zdarza się balansować na granicy prawdy - jak to zwykłym grzesznym ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:40 Napisałeś "czy ma proces"... A facet ma w sieci na imię Proces. No ale masz prawo nie wiedzieć :) To lokalna gwiazda. A co do wolności słowa, to masz rację w tym, że gazety katolickie nie udostępniają u siebie miejsca liberałom czy socjalistom... Tylko jak to jest z tym monopolem na prawdę? Kto głośniej krzyczy i ma większy nakład mówi prawdę, czy na odwrót? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:53 > Napisałeś "czy ma proces"... A facet ma w sieci na imię Proces. No > ale masz prawo nie wiedzieć :) To lokalna gwiazda. A jak miałem napisać? Ech. Wiesz dziękuje za takie "gwiazdy". > A co do wolności słowa, to masz rację w tym, że gazety katolickie > nie udostępniają u siebie miejsca liberałom czy socjalistom... > Tylko jak to jest z tym monopolem na prawdę? Kto głośniej krzyczy > i ma większy nakład mówi prawdę, czy na odwrót? A co ma prawda do wolności słowa? Zresztą co to jest "monopol na prawdę"? Czy ktoś w Polsce komuś zakazuje przedstawiania swojej wizji na świat (no pod warunkiem że ta wizja nie łamie czyiś praw)? Nakład zależy jedynie od woli czytelników, a nie od jakiś ciemnych spisków. Tyle że nakład nie świadczy o tym, że ktoś ma czy nie ma racji w jakimś sporze, a jedynie o tym czy ludzie podzielają jego poglądy czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 00:01 Co do prawdy,np. są różne poglądy na faktyczne działania pewnych osób, i dany dziennik przedstawia to inaczej niż inny... Choćby ostatnio zmarły tragicznie prof. Geremek. Były bardzo skrajne oceny jego postępowania. I inne takie historie "z dwóch stron barykady". Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 08:13 > Co do prawdy,np. są różne poglądy na faktyczne działania pewnych > osób, i dany dziennik przedstawia to inaczej niż inny... Oczywiście. > Choćby ostatnio zmarły tragicznie prof. Geremek. Były bardzo > skrajne oceny jego postępowania. I inne takie historie "z dwóch > stron barykady". Też prawda. Jeżeli odwołujesz się do przykładu Geremka - to popatrz. Jedni twierdzą, że działał on dla dobra Polski drudzy by jej szkodzić. Czy zdania te muszą się wykluczać? Pozornie tak. Jak jednak dokładni im się przyjrzeć to oba są prawdziwe. Fałszywość wynika tylko z robionego domyślnie założenia że chodzi o tą samą Polskę. Jednak tak naprawdę - mowa o różnych Polskach, a raczej o różnych filozofiach jej kształtowania, rządzenia nią itd. Geremek faktycznie kalał, niszczył, "pluł na" itd. "Polskę - statystycznego wyborcy PiS", a starał się umocnić "Polskę ich przeciwników". Spór dopiero powinien dotyczyć tych obrazów "Polski" - w jakich kto chciał by żyć. Dla mnie "Polska-statystycznego wyborcy PiS" to kraj w którym panuje pomieszanie stalinizmu z fanatyzmem religijnym i ksenofobią. Nie chciałbym żyć w takim kraju dlatego wysoko oceniam działalność Geremka. Nie chce żyć w kraju gdzie każdy "obcy" - religijnie, narodowościowo, kulturowo, zwyczajowo - jest podejrzany, ledwo tolerowany. Nie chce żyć w kraju podsłuchów i prowokacji względem obywateli, gdzie człowiek się boi czy do niego nie za pukają o 5 rano bo, a nuż jakiś przestępca by przypodobać się prokuraturze wymyślił na ciebie jakieś brednie. Nie chce żyć w kraju w którym państwo wtrąca się do twojego życia, decyduje o tym co masz ubierać, jeść, jakie święta obchodzić. Nie chce żyć w kraju w którym "dla dobra obywateli" upaństwawia się coraz szerszy zakres dziedzin gospodarki. Nie chcę żyć w kraju w którym zarówno polityka wewnętrzna jak i zagraniczna jest prowadzona non stop w oparciu o kłótnie, oskarżenia, obrażanie się itp. Więc teraz droga Moon5 - wybierz chcesz "Polski Geremka" czy "Polski braci Kaczyńskich". Czy dla ciebie Geremek pluł na Polskę czy jednak ją umacniał. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 17:23 Geremek to było dążenie do Polski "wtapiającej się" w Europę... Swoją drogą nigdy nie wiadomo, czym ta Europa będzie, bo są tam różne przeciwstawne postawy. Nie znam się na polityce na tyle, aby ocenić czy "pluł" czy nie "pluł". Co do upaństwawiania różnych przeróżnych działów gospodarki, to np. na przykładzie tragicznych wypadków w sprywatyzowanym kolejnictwie brytyjskim widać wyraźnie, że koleje powinny pozostać pod znaczącą kontrolą państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 19:45 > Geremek to było dążenie do Polski "wtapiającej się" w Europę... A co to znaczy to "wtapianie"? Czy współuczestnictwo Polski i Polaków w życiu Europy to coś złego? > Swoją drogą nigdy nie wiadomo, czym ta Europa będzie, bo są tam > różne przeciwstawne postawy. Jeżeli będziemy uczestniczyć aktywnie w jej kaształtowaniu to będzie taka jaką ją stworzymy. > Nie znam się na polityce na tyle, aby ocenić czy "pluł" czy > nie "pluł". Wie Pani. Jak ja się na czymś nie znam to staram się tego nie komentować :). Albo robię to ostrożnie. > Co do upaństwawiania różnych przeróżnych działów gospodarki, to > np. na przykładzie tragicznych wypadków w sprywatyzowanym > kolejnictwie brytyjskim widać wyraźnie, że koleje powinny pozostać > pod znaczącą kontrolą państwa. A nie prościej stwierdzić, że pewne ustalone przez państwo standardy bezpieczeństwa powinny być zachowywane? Czy po kolejnym wypadku autokaru powinniśmy domagać się upaństwowienia komunikacji autobusowej za granicą? Dostalibyśmy busy o jakości usług PKP! Może wystarczy by zarówno państwo ostrzej kontrolowało firmy przewozowe, a ubezpieczyciele podnieśli stawki dla tych firm, które nie zapewniają odpowiedniego bezpieczeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:20 > Może wystarczy by zarówno państwo ostrzej kontrolowało firmy > przewozowe, a ubezpieczyciele podnieśli stawki dla tych firm, które > nie zapewniają odpowiedniego bezpieczeństwa? Państwowych kontrolerów można łatwo przekupić... To żadne rozwiązanie. Ubezpieczyciele - kolejna kasta "nierobów" nie wywiązujących się często ze swoich obowiązków... Ubezpieczyciele sami umieją dbać o własne interesy, a i państwo nie może im narzucać podnoszenia stawek... Nie podobają mi się zupełnie te pana rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:50 > Państwowych kontrolerów można łatwo przekupić... To żadne > rozwiązanie. Rozumiem że PKP to szczyt doskonałości do której powinny inne państwa dążyć? Przekupić, a potem przekupić w razie wypadku kontrolę i sąd? Nie Wielka Brytania to nie Polska, a jej mieszkańcy to nie członkowie PiS i jego elektorat. Tam się nie przekupuje ludzi, tam ludzie całkiem zwyczajnie są uczciwi. Trudno w to uwierzyć co niektórym Polakom przyzwyczajonym na co dzień do dawania i brania łapówek ale tam tak jest :). > Ubezpieczyciele - kolejna kasta "nierobów" nie wywiązujących się > często ze swoich obowiązków... > Ubezpieczyciele sami umieją dbać o własne interesy, a i państwo > nie może im narzucać podnoszenia stawek... Ojej no to tragedia... Nie może narzucać podnoszenia.... Biedacy sami nie chcą podnosić stawek skoro mogą i mają do tego podstawy. Wolą mieć mniej pieniędzy niż więcej. :))))))))))))))))))))) > Nie podobają mi się zupełnie te pana rozwiązania. No cóż nie każdy musi być socjalistą tak jak Pani. Dlatego moje kapitalistyczne rozwiązania nie podobają się Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 06:55 maaac napisał: > Jak na razie tradycja ta polega na wpierw opowiadaniu kłamstw o > Agorze, A potrafisz podać jakiś przykład takowego kłamstwa? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:15 Z ludźmi głoszącymi pochwałę lekceważenia prawa nie ma co o prawie rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Gorzej ci? Czyżbyś nie zrozumiał pytania? 28.07.08, 07:35 Ja cię nie pytam o prawo, tylko o przykłady kłamstw. Skoro twierdzisz że ludzie piszą kłamstwa o Agozre, to powinieneś to potrafić umotywować przykładami. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Ja potrafię podać przykłady kłamstw Wyborczej: 28.07.08, 07:43 > No to przedstaw inną alternatywną procedurę umożliwiającą > fałszywie oczernianemu do bronienia swojej czci. Dam ci przykład - oto kłamstwa Wyborczej: "Niedawno pismo "Glaukopis" (...) aprobowało mord dokonany w 1944 r. przez skrajną polską prawicę na wybitnych postaciach Armii Krajowej: Jerzym Makowieckim i Ludwiku Widerszalu. Zginęli, bo mordercy ujrzeli w nich lewicowców." (Źródło: Dość tego IPN-u oraz: Pochwała mordu na AK) A oto reakcja ofiary oszczerstw Gazety Wyborczej: 1. Sprostowanie wystosowane do Adama Michnika 2. Spór o warsztat historyka - Sebastian Bojemski, Rzeczpospolita 08-05-2008 Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Sprostowanie 28.07.08, 07:44 Warszawa, 23 kwietnia 2008 r. W.P. Adam Michnik Redaktor Naczelny „Gazeta Wyborcza” Szanowny Panie Redaktorze, Działając na podstawie artykułu 31 ust. 1 ustawy prawo prasowe proszę o zamieszczenie niniejszego sprostowania: W artykule „Pochwała mordu na AK” autorstwa Adama Leszczyńskiego („Gazeta Wyborcza”, nr 96.5706, s. 2 z 23 kwietnia br.) znalazły się nieprawdziwe informacje, które jestem zmuszony sprostować: 1. Nieprawdą jest, jakobym w tekście zamieszczonym w numerze 9- 10/2007-2008 Pisma Społeczno-Historycznego „Glaukopis” (s. 364-371) napisał, że „zamordowanie (…) dwóch pracowników [Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej] było słuszne”. Zatem nie odpowiada prawdzie treść podpisu pod zdjęciem ilustrującym artykuł: „Bojemski (…) uważa, że zamordowanie dwóch jego [Jana Rzepeckiego] pracowników [z Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej] było słuszne.” 2. Nigdzie w tekście nie odniosłem się w żaden sposób do faktu zastrzelenia Makowieckiego i Widerszala. W tekście znalazł się natomiast następujący passus (s. 365): „Kwestia środków podjętych do zwalczania środowisk komunistycznych i komunizujących to temat na osobny artykuł o etycznych aspektach czynnego antykomunizmu”. Tym, jednak czym się zająłem to była analiza motywacji osób, które zdecydowały o wyroku. 3. Redaktor Leszczyński napisał: „Bojemski narzeka na artykuł Marszalca: „Autor bada tylko sprawę likwidacji, nie starając się nadać jej szerszego kontekstu, który przecież nadał likwidacji [tak w oryginale] - epizodowi w walce polsko-komunistycznej - pewną specyficzną dynamikę oraz barwę. Czym było Stronnictwo Demokratyczne? Czy była to organizacja niepodległościowa? Niewątpliwie w świetle oficjalnego programu - tak. Czy w interesie »ludu pracującego miast i wsi « była w stanie poświęcić niepodległość? Znając historię kilkudziesięciu lat SD, można stwierdzić, że tak”. Tymczasem w tekście fragment brzmi następująco (s. 365): „Autor bada właściwie tylko sprawę likwidacji nie starając się nadać jej szerszego kontekstu, który przecież nadał likwidacji – epizodowi w walce polsko-komunistycznej – pewną specyficzną dynamikę oraz barwę. Ten temat został pominięty mimo, że autor jest przecież specjalistą od historii organów bezpieczeństwa Polski Podziemnej.” Leszczyński bez żadnego oznaczenia połączył w całość cytaty (ze s. 365 i 366), które dzieli ponad dwadzieścia wersów istotnych rozważań. Takie złożenie dwóch wyrwanych z kontekstu cytatów nadaje im niewłaściwą wymowę. 4. W swoim tekście postawiłem tezę, że zainteresowanie służby kontrwywiadowczej Armii Krajowej środowiskiem BiP KG AK w świetle dokumentów znajdujących się w Archiwum Akt Nowych oraz powojennych wspomnień Jana Rzepeckiego miało swoje uzasadnienie. Zmieściłem również przypisy z sygnaturami konkretnych dokumentów oraz pozycji książkowych. 5. Autor artykułu sugeruje, że pismo „Glaukopis” nie otrzymało dotacji państwowych w 2008 r. „za karę”. „Glaukopis” nie mógł otrzymać dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ponieważ jeszcze nie aplikował o nie. W przyszłości planujemy zwracać się do państwowych i prywatnych instytucji z prośbą o dotacje. Autor artykułu, Adam Leszczyński jest doktorem nauk historycznych, powinien zatem znać warsztat historyka i sprawdzić cytowane przeze mnie dokumenty i wspomnienia. Wówczas mógłby krytykować postawioną tezę. On jednak nie dość, że pominął niewygodne dla niego fragmenty, zmanipulował cytaty, to nawet nie raczył skontaktować się z autorem krytykowanego przez siebie artykułu, mimo, że otrzymał do redaktora naczelnego „Glaukopisu” telefon. Jak wówczas stwierdził: „jest już za późno, bo tekst drukuje się”. Liczę na szybkie opublikowanie niniejszego sprostowania. Bez skrótów i komentarza, jak to jest w zwyczaju „Gazety Wyborczej”. W przeciwnym razie będę zmuszony wystąpić na drogę sądową. Łączę wyrazy szacunku, Sebastian Bojemski Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok z zainteresowaniem przeczytałem artykuł 28.07.08, 22:33 i sprostowanie. Pan Bojemski zdenerwował sie na artykuł pana Leszczynskiego, ale w swietle wypowiedzi pan Bojemskiego z artykułu w Rzepie, nawet jeżeli cytuje on, zgodnie z zasadą pracy historyka, odpowiednie zrodła, wynika jednak jego własne nastawienie do całej sprawy. A ono jest jednoznaczne. Nie szkodzi, że p. Bojemski nie mowi tego otwarcie. W jego tekscie jest to przedstawione przedstawione jest jasno. A odsyłanie do artykułu przyszłego stanowi dosc sprytny wybieg. Pytanie, co zrobiłby sąd w takiej sprawie jest bardzo trudne, albowiem eksperci mieliby ciezki orzech do zgryzienia. Drogi Landaverde. Bardzo czesto zaglądam na strony ND i mogę Ci jedno powiedziec: przyganiał kocioł garnkowi! Czy może raczej - biblijnie: widzisz puszek w oku wroga, a belka we własnym ci nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: z zainteresowaniem przeczytałem artykuł 29.07.08, 00:17 Tez przedstawionych przez GW nijak nie da się umotywować siegając do treści artykułu Bojemskiego, a twoja interpretacja jego 'nastawienia' może wynikać z twojego stronniczego nastawienia. Zapewnie podobne są powody zarzutów wyborczej - skrzywione, stronnicze spojrzenie. 1410_tenrok napisał: > Drogi Landaverde. Bardzo czesto zaglądam na strony ND i mogę Ci > jedno powiedziec: przyganiał kocioł garnkowi! Czy może raczej - > biblijnie: widzisz puszek w oku wroga, a belka we własnym ci nie > przeszkadza? Pomyłka - ja tutaj bynajmniej nie reprezentuję Nowego Dziennika. Widzisz tam jakieś nieprawidłowości - proszę bardzo, punktuj. Od tego ponoć mamy wolność słowa i własny rozum by dochodzić prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a co to znaczy może wynikać? 29.07.08, 09:07 to znaczy wynika czy nie wynika? Ja uprawiam nauke, a nie polityke albo materializm dialektyczny. Pan Bojemski nie powiedział tego wprost, ale powiedział to w sposób dyplomatyczny i tyle. A ja nie będę na tym forum przedstawiał oczywistych manipulacji i kłamstw ND, ponieważ nie będę zniżał sie do waszego poziomu czy też do poziomu Yarozbawa Kłamczynskiego. Wole politykę w stylu europejskim, wyważoną, niżli postpolityczne harce aplikowane przez debili (przepraszam, ale to wyjątkowo adekwatne okreslenie) od marketingu politycznego. Predzej czy pozniej ludzie tacy, jak Eryk M. i jemu podobni, zostaną wyrzuceni na smietnik historii. Ja, więc nie musze dokładac do tego ręki. A ponadto to forum nie jest po to, aby wytaczac tu działa przeciw jakiemus pisemku, tworzonemu na potrzeby zbiórki pieniedzy na dzieła geotermalne. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: a co to znaczy może wynikać? 29.07.08, 12:13 Co 'wynika czy nie wynika'? Jak uprawiasz naukę to rozumiem, że swoją opinię nt owego 'nastawienia' potrafisz umotywować przykładami lub przy pomocy racjonalnych argumentów. Reszta twojego postu jest tak polityczna, niemerytoryczna i nienaukowa, że chyba nie muszę się do niej odnosić? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok A czy ty potrafiłes kiedykolwiek cos takiego zro- 29.07.08, 12:29 bic? Twoje posty to tylko i wyłącznie manipulacja, kolego. Socjotechnika mnie nudzi. Twoim postom daleko do obiektywizmu, merytorycznego poziomu rozprawek naukowych. Tu zresztą nie jest miejsce na takie rzeczy. Tu miejsce na harce, które ty i tobie podobni uznajecie na niezły sposób spedzania wolnego czasu. Jeżeli za coś wiecej, to niestety, ale musielibyście nauczyć sie paru zasad........ A tak wystawiacie się jedynie na pośmiewisko. Ot wyjące koty, co sikają byle gdzie. Już wasze nicki o tym świadczą. Twój nick oczywiście jest wymyślny, choć zamiast zielonych wrzosowisk przypomina bardziej lardello piu vecchio...., bez urazy Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty potrafiłes kiedykolwiek cos takiego 29.07.08, 12:37 Człowieku - ja przedstawiłem przykład kłamsta Wyborczej. Ty się z tym nie zgadzasz, ale nie potrafisz i nie chesz tego umotywować, za to robisz ze mnie przedstawiciela Nowego Dziennika i mówisz do mnie w liczbie mnogiej. W jednym zdaniu piszesz o zasadach, a w następnym o sikających kotach. Czy ty swoje brednie uważasz za jakiś racjonalny argument? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tak, tak 29.07.08, 18:26 i bla bla przeczytałem i sie ustosunkowałem. Umiemy czytac? Starałem sie to zrobic obiektywnie. Pojmujemy to? Napisałem - są miałby niezłą zagwozdkę, poniewa pan Bojemski używał bardzo dypplomatycznych zawijasów. Dodaje, że są to zawijasy w stylu Pytii. A ty kolezko przestan wreszcie mlec ozorem, tylko pomysl troche. Gdzie tu są kłamstwa. Facet zinterpretował słowa bojemskiego na swój sposób. Jeżeli Bojemski mowiu, że w kwestii tych morderstw politycznych to należałoby napisac artykuł o pewnych koniecznościach..... To co? Opowiada sie przeciw, czy zamierza probowac tłumaczyc owe mordy? Można pisac długo i namietnie, owijac w bawełne, ale z tekstu i tak wynika jednoznacznie nastawienie autor i optowanie za tą, czy za inną stroną. Bojemski optuje jednoznacznie. I tyle na ten temat. Poczytaj sobie historiografie anglosaską, czy nawet zachodnioeuropejską. A następnie porównaj to z nastawienie Bojemskiego. Zaczynam jednak wątpic, czy to jest w zakresie twojego twardego dysku...... W zakresie twojego twardego dysku, a to powtarzam po raz kolejny, jest opowiadanie banialuków o matactwach wyborczej. Zyjemy w wolnym kraju i każdy może jak morze, albo morze jak może. I już nie odpowiadaj mi moj Ty zielona kraino wrzosików. Hej zielony wrzosie nie dasz ty po kłosie chleba nam nie krajesz jeno kwiatków dajesz Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Do 1410_tenrok 29.07.08, 18:37 Mam nadzieje że Landaverde wreszcie zrozumie co oznacza taki temat postu. Ale do sedna. Czy nie zauważyłeś że Landaverde stosuje dokładnie tą samą metodę wyrażania swojej opinii? Zobacz, że on ani razu nie napisał wprost, że Kurski i Wasserman "mają prawo" olać wyrok sądu. Jasno to mimo wszystko wynika z jego wypowiedzi. Jednak przed sądem zawsze by się mógł zaprzeć że akurat TAKIE słowa nigdy nie zostały przez niego napisane. Ci ludzie aż tak wstydzą się swoich poglądów że nie porafią mówić TAK, TAK, NIE, NIE? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 20:14 Zrozumiałem, ze rodzice nie nauczyli cię podstaw zachowania. A w kwestii sedna - czy twoim zdaniem nie użycie słowa "olać", a zamiast tego stwierdzenie, że ludzie niewinni mają moralne prawo nie podporządkować się wyrokowi nie oznacza tego samego? Dałeś kolejny przykład na to, że 'maaac' i 'matoł' to również oznacza to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 22:04 > Zrozumiałem, ze rodzice nie nauczyli cię podstaw zachowania. > Twojej "specyficznej kultury"? Z pewnością. Cieszę się z tego bardzo. > A w kwestii sedna - czy twoim zdaniem nie użycie słowa "olać", a > zamiast tego stwierdzenie, że ludzie niewinni mają moralne prawo > nie podporządkować się wyrokowi nie oznacza tego samego? O tym że więzienia są pełne "niewinnych" to pewnie pierwszy raz słyszysz? Oni też mają take same moralne prawo? > Dałeś kolejny przykład na to, że 'maaac' i 'matoł' to również > oznacza to samo. O właśnie o tej "specyficznej kulturze" piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do 1410_tenrok 30.07.08, 09:40 ... dając kolejny przykład "specyficznej logiki". Nie musisz aż tak byc posłuszny wyrokowi sądu żeś matoł, i na każdym kroku to udowadniać. Sąd i tak nie jest w stanie tego od ciebie wyegzekwować. Ale widzę w twoim przypadku nie musi, ty już tak masz.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do 1410_tenrok 30.07.08, 10:22 :) O i znów unikasz meritum Panie "niewinny" tak jak pensjonariusze zakładów karnych. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a no pewnie 29.07.08, 21:08 oni przeciez mają zawsze racje, urodzili sie tacy. Przez to są nudni jak flaczki. Landaverde wije sie jak piskorz. Nie chce, nie może, nie potrafi, matka mu nie kazała? Facet zwany Bojemski pisze tekst z pozycji ultraprawicy. Tekst jest jednoznaczny w warstwie semantycznej i socjotechnicznej. GW na tym sie skupiła. Tak jak Bojemski pisać można, ale w Glaukopisie. Praktycznie 3 generacje po tych wydarzeniach, mogłby dokonac obiektywnej oceny. Ale rzecz dzieje sie gdzies, czyli w Polsce..... A wiec on co? Broni! A czego? A Morderstw politycznych. A nasz wrzosik co? Nudzi konia od od 20 postów, zamiast powiedziec - wporzochopaki, to jest nudne. Bo to jest nudne, ale nasz wrzosik - strzyżone, golone, golone, strzyżone. I tak da capo al fine. Wrzosik masz racje! Masz racje. Masz racje. Trzy razy powiedziane to już magiczne zaklęcie. Więc chyba sacrum zwycięży nad profanum. Ale, kto wie, kto wie! A wiec wrzosik: należy wytoczy sprawe sądową GW i pokarac ją łamaniem kołem, wyrywaniem jezora michnikowego, cwiartowaniem na żywca, a następnie spaleniem na stosie i wreszcie rozsypaniem szczątków na 4 strony swiata (to opis pewnej sprawy sądowej z Linzu z roku 1657 - włóczykij został kościelnym sądem skazany za wywoływanie burz z piorunami, ale to przeciez w zasadzie to samo, co Agora - toż to sami włóczykije -, i jej wpływ na zdrową tkankę narodu wolskiego) Pozdrawiam wszystkie wrzosiki kraju tego naszego pomiędzy Bugiem i Liswartą oraz Drwęcą i Przemszą (reszta to tak czy inaczej wołksdojcze, jako rzecze Yarozbaw Kłamczynski) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: tak, tak 29.07.08, 19:41 1410_tenrok napisał: > Napisałem - są miałby niezłą > zagwozdkę, poniewa pan Bojemski używał bardzo dypplomatycznych > zawijasów. Dodaje, że są to zawijasy w stylu Pytii. Czyli nic konkretnego nie napisałeś, a już napewno nie napisałeś który z zarzutów Bojemskiego jest twoim zdaniem nieprawdziwy i dlaczego. > Facet zinterpretował słowa bojemskiego na swój > sposób. Jeżeli Bojemski mowiu, że w kwestii tych morderstw > politycznych to należałoby napisac artykuł o pewnych > koniecznościach..... To co? Opowiada sie przeciw, czy zamierza > probowac tłumaczyc owe mordy? To znaczy, że Bojemski na ten temat się jeszcze nie wypowiedział i jego zdaniem interpretacja tego faceta jest oszczercza. Reszta twego postu to jak zwykle "przesądy światło cmiące", czyli bzdety i wycieczki osobiste. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok nudzisz mnie wrzosiku 29.07.08, 20:53 a przeciez prosiłem grzecznie. A ty jak katarynka, choc ja nawet monety w paierku nie rzuciłem..... Aj wstydz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Do 1410_tenrok 29.07.08, 15:06 Przeczytaj sobie najpierw tekst omawiany: www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Polemiki.pdf Potem omawiający: wyborcza.pl/1,76842,5146756.html Potem polemikę z omówieniem (dół strony): www.glaukopis.pl/index.php?menu_id=3&id=6 Potem się do tego ustosunkuj - kto kłamie i gdzie. Mnie osobiście podoba się bardzo akapit: >>Liczę na szybkie opublikowanie niniejszego sprostowania. Bez skrótów i komentarza, jak to jest w zwyczaju „Gazety Wyborczej”. W przeciwnym razie będę zmuszony wystąpić na drogę sądową.<< Zgadzam się że skróty w tekście w którym się ktoś broni - mogą być wprowadzane celowo dla manipulacji. By oddalić takie zarzuty nie powinno ich być. Jak tekst za długi to powinna być wystosowana prośba o dokonanie skrótów do autora. W każdym razie dziwne by było jakby tekst sprostowania miał by być dłuższy od tekstu który prostuje. Zakaz komentowania jest dla mnie kuriozalny - jeżeli autor zarzuca GW manipulację to jak się mogą inaczej przed tym zarzutem bronić jak nie komentując to co on napisał. To jak on sobie wyobraża? Napisze że GW to wstrętni manipulanci, a oni kornie pochyla głowy i uderzą się w piersi bo on tak chce? No i groźba procesu sądowego - jak pięknie ona podkreśla to co Landaverde twierdził że nie powinno istnieć. :) No czuję się wprost oczarowany doborem przez niego argumentu. Chyba nie przeczytał tekstu który zacytował. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 16:57 maaac napisał: > Przeczytaj sobie najpierw tekst omawiany: (...) > Potem się do tego ustosunkuj - kto kłamie i gdzie. Przeczytałem zanim podałem ten przykład. Czy ty tu zamierzasz przedstawić jakies argumenty, czy tylko uprawiać swoją metodę dyskusji bez argumentów czyli odbijanie piłeczki, drwiny, wycieczki osobiste (vel ad personam), itd. Powyżej jest przedstawione 5 punktów zarzutów Autora wobec Wyborczej, chcesz wykazać, że Bojemski nie ma racji - to masz pole do popisu, próbuj. > Zakaz komentowania jest dla mnie kuriozalny... Komentarz również może zmienić treść sprostowania, więc powinien być umieszczony oddzielnie od sprostowania. > No i groźba procesu sądowego - jak pięknie ona podkreśla to co > Landaverde twierdził że nie powinno istnieć. maaac, wysil się trochę człowieku i skup się: co innego żądanie sprostowania, a co innego żądanie "przeprosin". A propos - zauważyłeś może, że Bojemski podpisał to sprostowanie własnym nazwiskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 18:14 To nie było skierowane do Ciebie... No ale to że nie umiesz czytać ze zrozumieniem to już od dawna wiem także po co mi ten kolejny przykład? Mogłeś przemilczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 19:46 Nie do mnie lecz o mnie, wiec prostuję twoje bzdety. Ja, w porzeciwiństwie do ciebie mówię co o tobie myślę - do ciebie wprost, a nie do osób trzecich. Rozumiem, że tym samym dajesz mi carte blanche na obsmarowywanie cię w dowolnym watku do dowolnej osoby. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 22:01 A pisałeś jakby do Ciebie. Czyli jednak masz kłopoty z czytaniem. > Rozumiem, że tym samym dajesz mi carte blanche na obsmarowywanie > cię w dowolnym watku do dowolnej osoby. ;-) Zabraniałem Ci tego kiedyś? A niby jesteś specjalistą od spraw, których nie można egzekwować. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 09:43 W przeciwieństwie do ciebie ja nie potrzebuję wyroku sądu by wiedzieć jak się należy zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 10:18 Ja bym ujął to inaczej. W przeciwieństwie do mnie zarówno przed jak i po wyroku zachowujesz się z równie "wysoka kulturą". Widać wyroki Sądów Rzeczpospolitej Polskiej dla Ciebie nie mają kompletnie znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 15:54 > Widać wyroki Sądów Rzeczpospolitej Polskiej dla Ciebie nie mają > kompletnie znaczenia. Tylko wtedy gdy są niesłuszne lub wręcz bzdurne. A słyszałeś może o korupcji sedziów? Było ostatnio kilka postepowań prokuratorskich w takich sprawach, którym zresztą pan Ćwiąkalski, przy pomocy przesunięć personalnych w prokuratutach, ukręcił łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 16:06 No to jeszcze raz Ci powtórzę. Więzienia są wypełnione WYŁĄCZNIE niesłusznie skazanymi po bzdurnych wyrokach. Oni tak samo jak Ty mówią że to co ich dotyka to na sto procent jest jakiś spisek. I po raz n-ty ci powtórzę, że w demokratycznym państwie człowiek szanujący prawo do załatwiania swoich problemów (w tym również poczucia krzywdy z uzyskanego wyroku sądowego) wykorzystuje istniejące środki prawne, a nie postulowane przez Ciebie olewactwo wyroków sądowych. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 16:34 maaac napisał: > No to jeszcze raz Ci powtórzę. Więzienia są wypełnione WYŁĄCZNIE > niesłusznie skazanymi po bzdurnych wyrokach. Zgadzam się, chęśc z nich tylko tak uważa, ale sa też autentycznie niewinni. > w demokratycznym państwie człowiek > szanujący prawo do załatwiania swoich problemów (w tym również > poczucia krzywdy z uzyskanego wyroku sądowego) wykorzystuje > istniejące środki prawne, Oczywiście, a jak wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo broni się dalej lub jest dyskryminowany. Poza tym po raz n-ty ci powtórzę, że co innego dochodzenie zadośćuczynienia, a co innego sądowe dochodzenie 'przeprosin', które jest absurdem. Podobnie jak twierdzenię, że wyrok skazujący oznacza rzeczywistą winę - wystarczy wskazać przykłady niewinnie skazanych. Po to ci dałem przykład z braciszkiem red. naczelnego by ci to uzmysłoiwić, ale do ciebie nie- łapotologiczne przykłady nie trafiają. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 17:03 > Zgadzam się, chęśc z nich tylko tak uważa, ale sa też autentycznie > niewinni. Są. I z tego powodu uciekają przed wymiarem sprawiedliwości? Czy bronią swoich racji przed sądami jak to powinien robić każdy praworządny człowiek w praworządnym kraju? > Oczywiście, a jak wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący > prawo broni się dalej lub jest dyskryminowany. Poza tym po raz n- > ty ci powtórzę, że co innego dochodzenie zadośćuczynienia, a co > innego sądowe dochodzenie 'przeprosin', które jest absurdem. > Podobnie jak twierdzenię, że wyrok skazujący oznacza rzeczywistą > winę - wystarczy wskazać przykłady niewinnie skazanych. Po to ci > dałem przykład z braciszkiem red. naczelnego by ci to uzmysłoiwić, > ale do ciebie nie- łapotologiczne przykłady nie trafiają. Zaraz zaraz. Już skręcasz w bok. Już zaczynasz rozmydlać sprawę by tylko uniknąć potwierdzenia że w demokratycznym państwie człowiek szanujący prawo walczy o swoje dobre imię WYŁACZNIE środkami prawnymi, a nie np poprzez lekceważenie wyroków sądowych. Potwierdzisz to wreszcie czy nie? Czy będziesz dalej pisał teoretyczne rozważanie na temat czasów stalinizmu, Białorusi, KRLD czy innych krajów niewiele mających wspólnego z demokracja? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Summum ius summa iniuria 05.08.08, 11:36 maaac napisał: > Są. I z tego powodu uciekają przed wymiarem sprawiedliwości? Człowieku, o jakim uciekaniu przed wymiarem sprawiedliwości ty chrzanisz? Ja ci pisałem o nieegzekwowalności wyroku: jak ktoś nie chce to nie przeprosi chyba, że mu zaczniesz zrywać paznokcie, jak ktoś nie ma z czego to zwyczajnie nie zapłaci - możesz wsiąść na jego pensję, jeśli jakąś ma, ale w przypadku człowieka niewinnego jest to zwykłe prześladowanie. > Zaraz zaraz. Już skręcasz w bok. Już zaczynasz rozmydlać sprawę by > tylko uniknąć potwierdzenia że w demokratycznym państwie człowiek > szanujący prawo walczy o swoje dobre imię WYŁACZNIE środkami > prawnymi, a nie np poprzez lekceważenie wyroków sądowych. A co jeśli w demokratycznym państwie kogoś zwyczajnie już nie stać na to by walczyć o swoje środkami prawnymi? Pozostaje mu jedynie usiąść i czekać aż po niego przyjadą i go zaaresztują lub nałożą egzekucję wyroku. Czy to jest lekceważenie prawa, czy raczej rezygnacja? Poza tym - to ty ciągle bijesz pianę oskarżając mnie o poglady kryminalistów. Ja cały czas mówię konsekwentnie to samo: wyrok nie oznacza automatycznie winy i podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU wyrokowi nie jest sprawiedliwością. Ty natomiast cały czas popadasz w absurd: wg ciebie człowiek niewinny powinien dać się zabić, bo tak mówi wyrok. To nie jest praworządność - to jest mentalność legalizmu doprowadzona do absurdu. Summum ius summa iniuria. Ani bzdurny przepis to nie prawo, ani tym bardziej niesłuszny wyrok. 'Ius est ars boni et eaqui', mawiali Rzymianie - prawo jest sztuką stosowania co dobre i słuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Summum ius summa iniuria 05.08.08, 15:00 > Człowieku, o jakim uciekaniu przed wymiarem sprawiedliwości ty > chrzanisz? Ja ci pisałem o nieegzekwowalności wyroku: jak ktoś nie > chce to nie przeprosi chyba, że mu zaczniesz zrywać paznokcie, jak > ktoś nie ma z czego to zwyczajnie nie zapłaci - możesz wsiąść na > jego pensję, jeśli jakąś ma, ale w przypadku człowieka niewinnego > jest to zwykłe prześladowanie. Jeżeli chrzanisz to Ty. Są określone osoby, są określone wyroki sądów i jest olewanie tych wyroków. Jaka niegzekwowalnośc? Czy ci panowie nie potrafią zapłacić za te przeprosiny? Nie są w stanie przeprosić - jest to dla nich fizycznie nie możliwe? Czy po prostu nie chcą? A co jak będzie wyrok grzywny pienieżnej to też określisz go niegzekwowalnym bo nasza szanowna dwójka wielkich polityków powie, że nie zapałacą i już? Bo czują się niewinni? Niewinni? Jak niewinni skoro sąd orzekł, że winni? Znów zaczniesz brednie o pomyłkach sądowych czy zbrodniach sądowych? Że wcale to, że jest wyrok skazujący nie znaczy, że człowiek winny? Tak jedne i drugie się zdarzają - jedne są "wypadkami przy pracy" drugie występują w ustrojach totalitarnych. Czy jednak coś co się jest wyjątkiem od reguły albo co nas nie tyczy (bo chyba Polska NIE JEST KRAJEM TOTALITARNYM NIEPRAWDAŻ?) powinno być podstawą rozwarzań dotyczącym określonych zachowań tu i teraz? Jednak jak w Polsce mamy prawomocny wyrok skazujący to można na 99% procent powiedzieć TAK ten człowiek JEST WINNY. Nie ma prześladowania i nie ma niewinnego. Bo jeśli byśmy przyjeli taką interpretację, że jednak można, że każdy nawet w dzisiejszej Polsce może sobie ot tak powiedziec, że uważa wyrok za pomyłkę, że nie ma po co sądu słuchac, że to on ma racje to byśmy mieli w Polsce nie porządek, a ANARCHIĘ. Tego chcesz? > A co jeśli w demokratycznym państwie kogoś zwyczajnie już nie stać > na to by walczyć o swoje środkami prawnymi? Pozostaje mu jedynie > usiąść i czekać aż po niego przyjadą i go zaaresztują lub nałożą > egzekucję wyroku. Czy to jest lekceważenie prawa, czy raczej > rezygnacja? W demokratycznym państwie NIE MA możliwości by kogoś nie było by stać na walkę o swoje racje. Nie słyszałeś o zwolnieniach z kosztów sądowych? O adwokatach z urzędu? O czym Ty w ogóle bredzisz? Nagle robisz z normalnego państwa jakiegoś totalitarnego potworka. Lekceważenie jest wtedy gdy olewa się procedury sądowe i mówi się JA MAM RACJĘ i juz. To własnie robią ci dwaj panowie. Ot tak sobie olewają wyrok. > Poza tym - to ty ciągle bijesz pianę oskarżając mnie o poglady > kryminalistów. Ja cały czas mówię konsekwentnie to samo: wyrok nie > oznacza automatycznie winy i podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU > wyrokowi nie jest sprawiedliwością. Jest sprawiedliwością. Bo dla prawie KAŻDEGO skazanego z definicji wyrok wydaje się NIESŁUSZNY. Bardzo mało jest osób, które mówią "tak nalezało mi się to". Jeżeli tylko same poczucie niesłuszności wyroku miało by być usprawiedliwieniem dla olewania wyroków sądu to jedynie ta wąska garstka twierdząca że im się nalezy by się im poddawała. > Ty natomiast cały czas popadasz w absurd: wg ciebie człowiek > niewinny powinien dać się zabić, bo tak mówi wyrok. To nie jest > praworządność - to jest mentalność legalizmu doprowadzona do > absurdu. Summum ius summa iniuria. Jeszcze raz - w więzieniach siedzą sami "niewinni". Bardzo mało jest winnych. Czyli każdy ma prawo olewać sądy? Może jednej sprawy nie zauważyłeś - jestem przeciwnikiem kary śmierci. Własnie z tego powodu - bo istnieje mały bo mały ale procent ludzi niewinnie skazanych. Człowiek skazany na długotrwałe więzienie jak się po latach okaże niewinnym - może dostać odszkodowanie, jego cześć będzie oczyszczona. Lat spędzonych w więzieniu nikt mu nie zwróci ale JAKAŚ rekompensata tego będzie. Społeczeństwo jakoś będzie mu wynagradzało pomyłkę. Skazanego na śmierć nikt nie ożywi. To co cały czas Ci przekazuję to właśnie legalizm, to co Ty próbujesz mi przedstawiać to warholstwo, anarchia i lekceważenie innych osób. > Ani bzdurny przepis to nie prawo, ani tym bardziej niesłuszny > wyrok. 'Ius est ars boni et eaqui', mawiali Rzymianie - prawo jest > sztuką stosowania co dobre i słuszne. Tak najfajniej wszystko co nam nie jest wygodne, co uderza w nasze interesy nazywać bzdurą i niesłusznym wyrokiem i sobie lekceważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Summum ius summa iniuria 06.08.08, 08:23 maaac napisał: > Jaka niegzekwowalnośc? Czy ci > panowie nie potrafią zapłacić za te przeprosiny? Zapłacić za przeprosiny to nie to samo co przeprosić. > Nie są w stanie przeprosić - jest to dla nich fizycznie nie możliwe? Wypowiedzenie formułki przeprosin, w przypadku, gdy nie jest to poparte wenwętrznym przekonaniem, to nie przeprosiny - to kłamstwo. Rozumiem, że ludzie o twojej mentalności, czy mentalności Michnika, zadowolą sie kłamstwemm, tym niemniej prawdziwe przeprosiny, nie wynikające z woli danego człowieka, sa fizycznie niemożliwe - są logiczną sprzecznością. > A co jak będzie wyrok grzywny pienieżnej to też określisz > go niegzekwowalnym bo nasza szanowna dwójka wielkich polityków > powie, że nie zapałacą i już? Od początku tłumaczyłem ci jak krowie na granicy, że grzywna owszem jest egzekwowalna, przeprosiny - nie. > Niewinni? Jak niewinni skoro sąd orzekł, że winni? A ty wkoło Wojtek. Sąd może orzec, że twoja głupota może fruwać - więc lataj! > bo chyba Polska NIE JEST KRAJEM TOTALITARNYM NIEPRAWDAŻ? Polska jest krajem postkomunistycznym, gdzie jak dotąd tylko jeden sędzia okresu stalinowskiego orzekający w sfingowanych procesach został w ogóle postawiony przed wymiarem sprawiedliwości. Pozostali mają się dobrze i pobierają krociowe emerytury z podatków ludzi, których ciemiężyli. IPN dopiero teraz zamierza postawić zarzuty 50- ciu takim sędziom, wobec których znaleziono dowody zbrodni sądowej. Polska jest krajem, gdzie sędziowie są przyzwyczajeni do korupcji i dyspozycyjności, do wydawania wyroków na zamówienie, zwłaszcza gdy płynie ono ze środowisk byłych służb specjalnych i komunistycznych, z których sami się wywodzą. Polska jest krajem, gdzie sedziowie to środowisko hermetyczne, powiązane związkami rodzinnymi i towarzyskimi i niedopuszczającymi do zawodu ludzi spoza środowiska. Polska jest krajem, gdzie dotad nie rozliczono zbrodni stanu wojennego, krajem, gdzie "nieznani sprawcy", czyli esbecy, którzy dokonywali zamachów na życie działaczy antykomunistrycznego ruchu oporu, dostawali tak łagodne wyroki, że nawet nie zwolniono ich z pracy, zaliczono im czas aresztu w poczet kary i dzisiaj chodzą po ulicach również pobierając krociowe emerytury. Polska jest krajem, gdzie przez osiemnaście lat po tzw transformacji ustrojowej nie zapadł żaden wyrok przeciw ludziom wydającym rozkazy strzelania do ludzi. Dopiero w 2007 r. zapadł pierwszy wyrok skazujący w sprawie zajść w kopalni "Wujek". > Jednak jak w Polsce mamy prawomocny wyrok skazujący to można na > 99% procent powiedzieć TAK ten człowiek JEST WINNY. Nie ma > prześladowania i nie ma niewinnego. Patrz wyżej. To zależy od przedstawionych dowodów i uczciwości sędziów. > W demokratycznym państwie NIE MA możliwości by kogoś nie było by > stać na walkę o swoje racje. Nie słyszałeś o zwolnieniach z > kosztów sądowych? O adwokatach z urzędu Adwokat z urzędu w sądzie cywilnym? O czym Ty w ogóle bredzisz? O przyznaniu pełnomocnika w postępowaniu cywilnym decyduje uznaniowo tenże sąd, przed którym toczy sie sprawa. W czasach PRLu adwokaci z urzędu oskarżali swoich klientów, nie mówiąc już o prokuratorach. Wyrok zapadał poza salą sądową, a proces był tylko przedstawieniem. Ci ludzie niestety nadal funkcjomują w systemie, ewentualnie ich dzieci. > > podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU > > wyrokowi nie jest sprawiedliwością. > Jest sprawiedliwością. Nie ma to jak zacząć od oczywistej sprzeczności logicznej... > Bo dla prawie KAŻDEGO skazanego z definicji wyrok wydaje się > NIESŁUSZNY. Bardzo mało jest osób, które mówią "tak nalezało mi > się to". Jeżeli tylko same poczucie niesłuszności wyroku miało by > być usprawiedliwieniem dla olewania wyroków sądu to jedynie ta > wąska garstka twierdząca że im się nalezy by się im poddawała. Dlatego przepisy prawa muszą byc egzekwowalne, tzn takie gdzie egzekucja wyroku nie jest uzależniona od woli oskarżonego. Przede wszystkim człowiek uczciwy, mając świadomość swojej winy, sam się przyzna. Do sądu trafiają wyłącznie ludzie, którym już zarzuty wydają sie niesłuszne, tzn tacy którzy albo rzeczywiście szczerze uważają się za niewinnych, albo są nieuczciwi i cyniczni. Tych drugich jest zapewne więcej, ale przepisy ustanawia sie właśnie po to by ścigać i karać kryminalistów. > To co cały czas Ci przekazuję to właśnie legalizm, Tylko w której wersji: ruskiej - zakazane jest wszystko, nawet to co dozwolone, niemieckiej - zakazane jest wszystko, z wyjątkiem tego co dozwolone, angielskiej - dozwolone jest wszystko, z wyjątkiem tego co zakazane, czy francuskiej - dozwolone jest wszystko, nawet to co zakazane? Legalizm, stawiający w centrum uwagi przepis prawa, a nie sprawiedliwość, został wyprodukowany przez filozofów oświecenia w XVIIIw, bardzo wybiórczo traktujących system prawa rzymskiego. Tymczasem jeśli zajrzysz do Digestii Justyniana to już w pierwszych wersach znajdziesz, że reguły prawa (regulae) pochodzą od prawa (ius), a prawo (ius) wynika ze sprawiedliwości (iustitia), a nigdy na odwrót: 'Est auten ius a iustitia, sicut a matre sua, ergo prius fuit iustitia quam ius' (Prawo jest ze sprawiedliwości, jak ze swej matki, bo pierwej była sprawiedliwość niż prawo). Przepisy, nawet te zapisane w świętych ksiegach, są bowiem niczym innym niż tylko opisem, językowym znakiem prawa. > Tak najfajniej wszystko co nam nie jest wygodne, co uderza w nasze > interesy nazywać bzdurą i niesłusznym wyrokiem i sobie lekceważyć. Ja tego wcale nie twierdzę. Jak chcesz dyskutować o słuszności wyroku to prosze bardzo - podaj co takiego zrobił Wassermann. Wtedy będziemy mogli się zastanowic czy wyrok był słuszny czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 15:43 > Ja tego wcale nie twierdzę. Jak chcesz dyskutować o słuszności > wyroku to prosze bardzo - podaj co takiego zrobił Wassermann. > Wtedy będziemy mogli się zastanowić czy wyrok był słuszny czy nie. Twierdzisz. Kto cały czas twierdzi, że to są niesłuszne wyroki i dlatego nie muszą ich wykonywać? Ja? O czym cały czas się toczy dyskusja jak nie o tym że ponieważ dwaj panowie negują wyroki polskich sądów to nie muszą im się podporządkować? Nagle zaczynasz udawać, że wcale tego co mówiłeś nie mówiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 17:52 Dyskusja cały czas jest 'akademicka' bo dotąd nie mówiliśmy w ogóle o przedmiocie winy Wassermanna. Wytknąłem ci absurdalność tez typu "skazany więc winny" czy "wymuszanie przeprosin". Co do samego Wassermanna to napisałem, że jego droga odwoławcza nie jest jeszcze zamknięta oraz, że ETPC w Strassburgu w analogicznej sprawie potępił postępowanie i wyroki polskich sądów. Chcesz wykazać, że wyrok był słuszny, że Wasserrman powiedział nieprawdę a postępowanie sądu było prawidłowe? Podaj co powiedział - zastanowimy się wtedy czy to sąd ma rację, czy Wassermann. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 15:57 > Polska jest krajem postkomunistycznym, gdzie jak dotąd tylko jeden > sędzia okresu stalinowskiego orzekający w sfingowanych procesach > został w ogóle postawiony przed wymiarem sprawiedliwości. Pozostali > mają się dobrze i pobierają krociowe emerytury z podatków ludzi, > których ciemiężyli. IPN dopiero teraz zamierza postawić zarzuty 50- > ciu takim sędziom, wobec których znaleziono dowody zbrodni sądowej. > Polska jest krajem, gdzie sędziowie są przyzwyczajeni do korupcji i > dyspozycyjności, do wydawania wyroków na zamówienie, zwłaszcza gdy > płynie ono ze środowisk byłych służb specjalnych i komunistycznych, > z których sami się wywodzą. Polska jest krajem, gdzie sedziowie to > środowisko hermetyczne, powiązane związkami rodzinnymi i > towarzyskimi i niedopuszczającymi do zawodu ludzi spoza środowiska. > Polska jest krajem, gdzie dotad nie rozliczono zbrodni stanu > wojennego, krajem, gdzie "nieznani sprawcy", czyli esbecy, którzy > dokonywali zamachów na życie działaczy antykomunistrycznego ruchu > oporu, dostawali tak łagodne wyroki, że nawet nie zwolniono ich z > pracy, zaliczono im czas aresztu w poczet kary i dzisiaj chodzą po > ulicach również pobierając krociowe emerytury. Polska jest krajem, > gdzie przez osiemnaście lat po tzw transformacji ustrojowej nie > zapadł żaden wyrok przeciw ludziom wydającym rozkazy strzelania do > ludzi. Dopiero w 2007 r. zapadł pierwszy wyrok skazujący w sprawie > zajść w kopalni "Wujek". > Czyli Polska jest krajem totalitarnym, a kiedyś Kaczyński, a jeszcze niedawno Ziobro byli ministrami totalitarnej sprawiedliwości? Wesoło. :) Ile masz jeszcze takich kawałów na podorędziu? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 17:36 Kaczyscy i Ziobro usiłowali to zmieniać i dlatego pomiomo, że mam inne od nich poglądy, że uważam ich za socjalistów, sądzę, że lepsi oni niż inna sitwa. Przynajmniej zrobili jakiś wysiłek by zacząć dekomunizację - rozwalili WSI, zaczeli odkłamywac historię, zaczeli zwalczać korupcję (choć uważam, że należy to robić innymi metodami), zaczeli robić cokolwiek by usprawniać dzialanie wymiaru sprawiedliwości itd. Stąd też taka zajadła na nich nagonka, bo wielu ludziom nadepneli na odcisk. Ale właśnie dlatego lepsze nawet TKM Kaczorów, niż dotychczasowa spółka człowieków honoru z michniko- geremkami. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jakaż pieknaż dyskusjaż 30.07.08, 21:34 wy tak kolego wrzosik długo zamierzacie? Macie racje, macie racje, macie racje. PS. "Dura lex sed lex" - tego oczywiscie nie znacie, co???? Zresztą w lex Kali to dotyczy tylko waszych kolego wrogów politycznych, co??? Tak tak tak, w waszym sercu i w waszych szarych komórkach Polska nadal nierządem stoi. Słodkie. I na koniec taki oto semantyczny potworek: "Oczywiście, a jak wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo broni się dalej lub jest dyskryminowany" - co też poeta zapragnął nam tym powiedziec (tylko prosze bez inwektym, a merytorycznie). Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: jakaż pieknaż dyskusjaż 01.08.08, 00:32 1410_tenrok napisał: > I na koniec taki oto semantyczny potworek: "Oczywiście, a jak > wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo broni się dalej > lub jest dyskryminowany" - co też poeta zapragnął nam tym > powiedziec (tylko prosze bez inwektym, a merytorycznie). Tylko to, że egzekucja wyroku dokonywana na niewinnym człowieku jest niczym innym niż dyskryminacją. Zrozumiałeś (tylko proszę bez inwektyw, bez drwin i bez ściemniania, a merytorycznie). Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: jakaż pieknaż dyskusjaż 01.08.08, 14:27 1410_tenrok napisał: > "Dura lex sed lex" - tego oczywiscie nie znacie, co???? Owszem znamy, a może powiesz mi kto to powiedział? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:55 maaac napisał: > Z ludźmi głoszącymi pochwałę lekceważenia prawa nie ma co o prawie > rozmawiać. Mówiąc 'prawo' masz na myśli przepisy, czy prawo jako droga dochodzenia sprawiedliowości? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 08:06 Gwoli wyjaśnienia - ze stwierdzenia faktu, że jakis przepis jest bzdurny i nieekzekwowalny (gdyby był to GW nie musiałaby nadal obsmarowywać Wassermanna) nie wynika wcale, że głoszę pochwałę lekceważenia prawa. Twój zarzut jest więc oszczerstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 12:28 Głosisz. Cały czas bronisz "prawa" tych ludzi do nie wykonywania wyroków sądów czyli lekceważenia prawa. Ani razu nie padło z twojej strony stwierdzenie, że powinni się tym wyrokom poddać mimo, że została przez nich już wyczerpana wszelka procedura odwoławcza. Jeżeli nie została nie wykazałeś jaka. Cały czas powtarzałeś jedynie, że skoro według ciebie przepis ten jest bzdurny i jakoby "nieegzekwowalne" to nie ma obowiązku poddawania się jemu. Głosisz więc pochwałę łamania polskiego prawodawstwa i lekceważenia polskiego sądownictwa. C.N.D. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Mentalność czekisty: jest wyrok - znaczy winny? 28.07.08, 23:59 Po pierwsze bezkrytyczne podporządkowywanie się wyrokom nie oznacza wcale praworządności, chyba że w Korei Płn. W krajach normalnych praworządnością jest dochodzenie sprawiedliwości. Tymczasem wg twojej absurdalnej argumentacji nawet ludzie niewinnie skazani na śmierć powinni dać się zabić bo inaczej "łamią prawo i lekceważą sądownictwo". Po drugie dokonujesz nieuprawnionego uogólnienia - jeden bzdurny przepis to jeszcze nie całe prawo (choć mogę oczywiście przytoczyć inne przykłady bzdurnych przepisów ustanowionych w III RP). Po trzecie o ile mi wiadomo oni nie "wyczerpali wszelkich procedur odwoławczych", cytuję: Wassermann zaznaczył, że jest "zdecydowany wyczerpać wszelkie prawne możliwości dochodzenia prawa do obrony oraz do udziału w debacie nie tylko w drodze karnej, ale też do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu". Po czwarte Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał już orzeczenie w podobnej sprawie, która toczyła się wcześniej przed sądami polskimi. Sprawa dotyczyła treści publikacji nawet nie na łamach prasy, lecz w formie broszury wyborczej. Autor tekstu wypowiadał się negatywnie o kandydatach do lokalnych władz gminnych i został w trybie przyspieszonym skazany. Musiał zapłacić pewną kwotę na cel społeczny i zakazano mu publikacji treści naruszających dobre imię opisanych przez niego osób. Trybunał ocenił orzeczenie polskiego sądu za niedopuszczalne - podkreślił, że oceny nie podlegają dowodzeniu, czy są prawdziwe, czy nie - a tego wymagano się od autora przed polskimi sądami. Sąd naruszył również zdaniem Trybunału w sposób rażący prawo do swobodnej wypowiedzi ale również prawo do rzetelnego procesu, albowiem nie dopuścił żadnych jego dowodów. Nie były więc spełnione podstawowe artykuły Konwencji Praw Człowieka. To orzeczenie zapadło po 10 latach postępowania. Po piąte nie masz absolutnie żadnego pojecia o tym co to jest prawo, ani o systemie prawnym w Polsce, co zresztą sam przyznałeś w rozmowie ze Spokojnym.Zenkiem. Zacytować, czy sam znajdziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Mentalność czekisty: jest wyrok - znaczy winn 29.07.08, 06:44 Widze że uderzyłem mocno w pana pseudoprawnika zdobywającego wiedzę w knajpach od studentów pierwszego roku prawa.. :) No po opowiadaj jeszcze trochę twoich pseudprawnych bzdur. Z podtawowym prawem landaverde - przepisy są dobre tylko o tyle o ile służą landaverde. Jak nie służą landaverde może je spokojnie łamać. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za prawdę. 29.07.08, 09:19 Tak staje on przeciwko "bzdurnemu prawu" pozwlajacemu się z kimś sądzić o zniesławienie i przeciwko ograniczaniu w ten sposób wolności wypowiedzi. Bowiem wolność wypowiedzi dla Landaverde rzecz święta. No to oberzyjmy jak to Landaverde staje na forum w obronie wartości dla niego tak istotnej że w jej obronie dopuszcza "obywatelskie nieposłuszeństwo" względem prawa. Kaczyński vs TVN i Anonimowy widz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82715313 Widz dopóścił się przy ocenie PiS w oczach jej prezesa zniesławienia za co ma odpowiadać cały TVN - liczba wypowiedzi landaverdę w obronie TVN i widza? ZERO!!! Prezydent vs Kutz (stający w obronie Palikota) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82710300 Liczba wypowiedzi w obronie prawa Kutza (Palikota) do wypowiadania swojej oceny działalności Pana Prezydenta? ZERO!!! Prezydent vs Palikot forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82506048 Liczba wypowiedzi Landaverde? ZERO!!! Kolonko vs Fakt forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82600191 Sprawa całkowicie apolityczne - czyli typowa pyskówka. Oczywiście Landaverde powinien stanąć w obronie faktu - a tu ilość wypowiedzi ZERO!!!! Ostatnio prócz tych związanych z Wassermanem i Kurskim nie było innych spraw w których meritum było obrażenie słowami jednej strony przez drugą. No chyba, że coś przeoczyłem gdzie Landaverde się ostro udzielał. Jednak podsumowujac te sprawy widać że obrona "wolności wypowiedzi" dotyczy tylko członków/zwolenników PiS. Inne osoby mogą już podlegac temu "krzywdzącemu" prawu. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 10:44 Jakby ktoś jeszcze nie skojarzył to teraz wie, że maaac to inaczej matoł. Poszukaj dalej maaac to znajdziesz setki i tysiące artykułów, których nie komentowałem. Co mi w ten sposób udowodnisz? Że nie zawsze czytam Wyborczą, czy że nie czytam wszystkie artykuły? A może że twój sposób wyszukiwania jest tendencyjny? A może przyjrzyj się najpierw swoim wypowiedziom to zobaczysz, że wszystkie one są tendencyjne, za to czesto pozbawione logiki, a nawet zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 11:13 Tak tylko te setki i tysiące artykułów nie dotyczyły tematu, który Cię aż tak podobno interesuje, że wymieniłeś ze mną tyle postów. Może się mylę - może są Twoje wypowiedzi dotyczące tego tematu, a nie będące stawaniem w obronie PiSu tylko pryncypiów prawnych? To mi je pokaż zamiast mnie obrażać. Bo jak na razie to ja Ci udowodniłem "kalizm", a Ty mi udowodniłeś tylko swoje chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 11:47 Interesujące - Kali oskarża o kalizm. Wbrew pozorom to ma sens, to jakby wynika z samej istoty 'kalizmu'. Natomiast co do wymienionych przykładów - patrz niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 12:14 Jak do tej pory ani razu nie udowodniłeś mi kalizmu - ja Tobie wielokroć. Np - w tym wątku - brak twoich reakcji na identyczne sytuacje u innych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 12:30 maaac napisał: > Jak do tej pory ani razu nie udowodniłeś mi kalizmu A co tu udowadniać? Ty sam to nieustannie demonstrujesz każdą swoja wypowiedzią. > - ja Tobie wielokroć. Poważnie? Kiedy? > Np - w tym wątku - brak twoich reakcji na identyczne sytuacje u innych osób. Identyczne? Czy te "inne osoby" ciągane są po sądach za poglądy? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 13:25 > A co tu udowadniać? Ty sam to nieustannie demonstrujesz każdą > swoja wypowiedzią. Rozumiem że nic nie potrafisz powiedzieć. > Poważnie? Kiedy? Ślepy? > Identyczne? Czy te "inne osoby" ciągane są po sądach za poglądy? Ślepy? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 22:32 Nie wypowiedziałem sie po żadnej ze stron, za to ty mi każesz bronić jednych a nie drugich - i twierdzisz, że to niby ja jestem tendencyjny? I rzeczywiście albo ja muszę być ślepy, albo ty masz przywidzenia, bo ja nie widzę w żadnym z artykułów które wymieniłeś, poza ostatnim, informacji by ktoś był ciągany po sadach. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 30.07.08, 10:20 Za kimś? Nie za kimś a za obroną pewnej idei, którą jakobyś wyznawał. Idee są niezależne od okoliczności towarzyszących. Widać jednak nie dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 11:38 maaac napisał: > Kaczyński vs TVN i Anonimowy widz: - czy ktoś tu jest ciągany po sądach? > Prezydent vs Kutz (stający w obronie Palikota) - a może tu jest ktoś ciągany po sądach za wypowiadanie opinii? > Prezydent vs Palikot - Paliokot, tak jak każdy obywatel, jak najbardziej ma prawo krytykować prezydanta, ale - tu zgadzam się z opinią Bralczyka - nie musiał używać słów wulgarnych i obraźliwych. > Kolonko vs Fakt Jak pan Kolonko uważa, ze artykuł w Fakcie spowodował uszczerbek finansowy z jego strony to niech się domaga zadośćuczynienia, jak najbardziej. Oczywiście z tymi przeprosinami to bezsens. Tylko co mnie człowieku obchodzą jakieś tabloidowe pyskówki i procesy? Przytaczając ten przykład sugerujesz, że Gazeta Wyborcza to tabloid? W tym byłbym skłonny się z tobą zgodzić. Coś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 12:13 Dzięki - myślisz że coś tym udowodniłeś? Tylko to co wyżej twierdziłem. Zarówno wolność słowa jak i ten przepis nie ma dla Ciebie kompletnie znaczenia. Ważne jest tylko by członkowie PiS mogli mówić kiedy i co sobie żywnie zechcą. Jakoś nie potrafisz stanąć w obronie TVNu i jego wolności słowa, Kutza i jego wolności słowa, Palikota i jego wolności słowa. Nie potrafiłeś stanąć w obronie tych osób/organizacji gdy były lżone przez zwolenników opcji politycznej którą tak chronisz. > Tylko co mnie człowieku obchodzą jakieś tabloidowe pyskówki i > procesy? Prawo jest prawem czy dotyczy oskarżeń dziennikarza o niestosowne zachowanie czy polityka o zdradę. Wolność słowa jest wolnością słowa czy dotyczy krytycznej oceny prowadzenia się jakiegoś celebrity czy polityka. To się nazywa równość obywateli wobec prawa. Jeżeli ktoś twierdzi że broni jakiegoś prawa (lub je krytykuje)będzie stawał w jego obronie kogokolwiek by dotyczyło. Jeżeli będzie stawał tylko w obronie "swoich" - będzie typowym Kalim co Ci niniejszym zarzucam. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 12:37 znów ze swoich nor wylazły pokolenia godnych następców uczestników onych sejmików szlacheckich, co zamiast Polskę naprawiac i unowocześniać, w łapy moskalsko-prusko-habsburskie wciskać raczyły. Zielony wrzosik jest tego swietnym przykładem. Cała jego partia - harcowników panie kochanków, nawet z ryngrafami na piersiach, co sie patrzy, to przeciez banda zadymiarzy. 2005 roku miał być rokiem Boga, Honoru i Ojczyzny. A czego nauczył nas okres 2005-2007? Ano tego, aby zadymiarzy nie dopuszczac do władzy. Prawo Kalego - jakby ktos skazał jakiego z PO za byle co, to jest O.K, ale jak sie skaże kogoś z PiS za wyjątkowe świnstwo - no to jest to oczywiscie obraza cnót, wolności i praw....... do plucia. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 13:24 Pomijając resztę bzdetów, do jakiej to partii mnie zapisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok no jak to do jakiej? 29.07.08, 18:28 gry w salonowca. Jesli nie ja i nie pan, to kto? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 13:50 Najśmieszniejsze jest dla mnie to wypieranie się swoich poglądów które widać z każdego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 19:58 Ja się swoich poglądów nie wypieram - cały czas ci je prezentuję, natomiast to co ty mi wmawiasz to sympatie polityczne. Sympatie polityczne i poglądy to dwie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 22:07 > Ja się swoich poglądów nie wypieram - cały czas ci je prezentuję, > natomiast to co ty mi wmawiasz to sympatie polityczne. Sympatie > polityczne i poglądy to dwie różne rzeczy. Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha Taaa sympatia polityczna nie jest poglądem. Buhahahahahahahahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Śmiech debila? 30.07.08, 09:55 > Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha Taaa > sympatia polityczna nie jest poglądem. Buhahahahahahahahahahahahaha Z pewnością poglądy to nie to samo co sympatie polityczne, a sympatie polityczne mogą, lecz nie muszą wynikać z poglądów. Przykładowo Michnik - inne głosił poglądy, a inne miał sympatie polityczne. Ale są też przykłady mniej skrajne. Widzę, że jak "praworządny obywatel" spełniasz swój "świety obowiązek dostosować się do wyroku" sądu, który wszak orzekł, żeś matoł. Planujesz wybuchać tym smiechem debila codziennie, czy tylko we wtorki? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 10:23 > Z pewnością poglądy to nie to samo co sympatie polityczne, a > sympatie polityczne mogą, lecz nie muszą wynikać z poglądów. > Przykładowo Michnik - inne głosił poglądy, a inne miał sympatie > polityczne. Ale są też przykłady mniej skrajne. I dalej brniesz w te idiotyzmy? Naprawdę dowodzenie że białe to czarne i na odwrót to musi być twoja norma "logiki"? I Ty mnie nazywasz matołem? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 11:47 Ty mi wmawiasz, że jabłka to pomarańcze. Pogląd - to opinia na jakiś temat lub sposób postrzegania rzeczywistści - np. światopogląd, a sympatie polityczne to popieranie danej partii lub poszczególnych polityków, które może mieć źródło w poglądach, lub może mieć podłoże czysto pragmatyczne - można popierać kogoś kto ma poglądy nawet sprzeczne z twoimi. Znowu muszę ci tłumaczyć jak krowie na granicy. Na prawdę nie musisz robić z siebie aż takiego debila by spełnic wyrok sądu i wykazać, żeś matoł. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 13:18 To powiedz mi z czego wynika zwyczaj popierania polityków z poglądami sprzecznymi z Twoimi jak nie z poglądu (światopoglądu), że coś takiego jest słuszne i dobre? Poza tym mam wrażenie, że mylisz posiadane naprawdę przez ludzi poglądy z tymi, które oficjalnie głoszą. Te ostatnie mogą być sprzeczne z faktycznymi posunięciami człowieka. Te pierwsze w pełni odpowiadają za jego czyny o ile były one dokonywane świadomie. Mam nadzieje że wreszcie to do Ciebie dotrze, tak samo jak i fakt że popisując się swoją nadzwyczajną "kulturą" niczego na mnie nie wymusisz. No może prócz uznania że dalsza rozmowa z Tobą jest czystą stratą czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 16:24 maaac napisał: > To powiedz mi z czego wynika zwyczaj popierania polityków z > poglądami sprzecznymi z Twoimi Z przyczyn czysto pragmatycznych - przykład Michnika jest chyba wymowny, nieprawdaż? Jego sympatie polityczne zmieniały się zależnie od celów które realizował. > Poza tym mam wrażenie, że mylisz posiadane naprawdę przez ludzi > poglądy z tymi, które oficjalnie głoszą. Te ostatnie mogą być > sprzeczne z faktycznymi posunięciami człowieka. Te pierwsze w pełni > odpowiadają za jego czyny o ile były one dokonywane świadomie. Nie mylę, ale to jest pierwsze twoje stwierdzenie, które ma jakikolwiek sens i dobrze opisuje postępowanie Michnika. W przypadku gdy żadna z opcji politycznych nie wyraża poglądów zgodnych z twoimi jedyne co pozostaje to popierać tę, która podejmuje pożądane twoim zdaniem działania. Dla przykładu w systemie dwupartyjnym, jaki jest w USA, stawianie znaku równości między poglądami a sympatiami politycznymi każdy obywatel uzna za totalny absurd. Społeczność amerykńska nie dzieli się przecież na republikanów i demokratów. A co jesli ktoś jest z przekonania socjaldemokratą, ale przeciwnikiem aborcji i tzw małżeńśtw gejowskich [oksymoron]? Albo na odwrót - ktoś może być liberałem w sensie gospodarczym, ale libertynem w sensie obyczajowym. Podobnie jest zresztą z naszą tzw. 'sceną polityczną'. Zresztą transfery polityków z parti do partii jakie miały u nas miejsce świadczą o tym, że nie tylko sympatie, ale nawet przynależność partyjna niewiele ma wspólnego z poglądami. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 16:55 > Z przyczyn czysto pragmatycznych - przykład Michnika jest chyba > wymowny, nieprawdaż? Jego sympatie polityczne zmieniały się > zależnie od celów które realizował. ??????????? No cóż pewnie w tym -trix'e w którym żyjesz. Jak dla mnie miał cały czas ten sam spójny zestaw poglądów politycznych wypływających z jego światopoglądu - w ramach niego popierał te partie które były najbliżej w danym momencie jego światopoglądu. Michnik nigdy NIE deklarował, że w życiu nie poprze tej czy tamtej partii. Tzn. sympatie polityczne ZAWSZE wynikały z prezentowanego przez Michnika i głoszonego wszem i wobec światopoglądu. Jeżeli chcesz ukazać kogoś gotowego tworzyć sojusze polityczne sprzeczne z deklarowanymi poglądami politycznymi - to najlepszym tego przykładem jest Jarosław Kaczyński i jego alianse, a to z Wałęsą, który niby był Bolkiem, a to z radiem Maryja które niby było stworzone ża wraże pieniądze, a to z Samoobroną utworzoną przez służby specjalne. Jednak to ciągle były różnice wyłącznie pomiędzy oficjalnie głoszonymi deklaracjami światopoglądowymi, a faktycznymi sympatiami politycznymi. Bo tak naprawdę nigdy nie było to sprzeczne z światopoglądem Kaczyńskiego, który można zawrzeć w trzech literkach TKM. Taki światopogląd nie przeszkadza nawet i zawarciu ostatnio sojusz z SLD. Czyli dalej utrzymuję że sympatie polityczne to jeden z elementów światopoglądu. > Podobnie jest zresztą z naszą tzw. 'sceną polityczną'. Zresztą > transfery polityków z parti do partii jakie miały u nas miejsce > świadczą o tym, że nie tylko sympatie, ale nawet przynależność > partyjna niewiele ma wspólnego z poglądami. Oczywiście że ma dużo wspólnego z poglądami. Do transferów politycznych dochodzi albo w przypadku bezideowców, którzy podobnie jak Kaczyński są zwolennikami TKM - takiemu wszędzie dobrze byle się nachapać (ma takie podejście do świata, światopogląd). Albo gdy dany polityk odkrywa że jego poglądy lepiej pasują do innej partii niż ta do której aktualnie przynależy. > W przypadku gdy żadna z opcji politycznych nie wyraża poglądów > zgodnych z twoimi jedyne co pozostaje to popierać tę, która > podejmuje pożądane twoim zdaniem działania. Genialne - ale to też jest wybór światopoglądowy. Twój zestaw poglądów pozwala ci iść na pewne kompromisy. Odpuszczenie spraw mniej istotnych by dzięki temu móc realizować sprawy bardziej istotne. To też rodzaj poglądu na świat. Jakbyś nie wiedział są też osoby dla których jakikolwiek kompromis jest sprawą nie do przyjęcia - tacy poprą inne partie. Przy okazji - w USA jest system wielopartyjny. Dwie partie WYŁĄCZNIE dominują. Ludzie dla których ani jedna ani druga nie są do przyjęcia popierają którąś z mniejszościowych. pl.wikipedia.org/wiki/Partie_polityczne_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych W dodatku partie w USA mają charakter tzw. (za wiki) "komitetowy, pełnią zatem głównie rolę komitetów wyborczych". Ile mi zapłacisz za korepetycje? Bo co Twój post to lecą kolejne absurdy, które muszę prostować. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 18:25 > Jak dla mnie miał cały czas ten sam spójny zestaw poglądów > politycznych wypływających z jego światopoglądu - w ramach niego > popierał te partie które były najbliżej w danym momencie jego > światopoglądu. Michnik nigdy NIE deklarował, że w życiu nie poprze > tej czy tamtej partii. Być może rzeczywiste poglady Michnika nigdy się nie zmieniały, co innego z głoszonymi, a już jego alianse polityczne zmieniały się jak kalejdoskop. W czasach pierwszej Solidarności obcałowywał Wyszkowskiego i zabiegał o przychylność kleru i korzystając z ich gościnności przemawiał w kościołach. Potem znów obcałowywał się z Kiszczakiem, obecnie zwalcza kościół i przyjaźni sie z Urbanem. Miał swój okres antywałęsowski, a dzisiaj broni Wałęsy jak szańca, zwalczając Wyszkowskiego. Może rzeczywiscie prawdziwe poglądy Michnika nigdy się nie zmieniały, zawsze był po prostu ubeckim agentem uwiarygodnionym odsiadką w więzieniu, gdzie, ciekawostka, dostarczano mu papier i przybory do pisania artykułów, podczas gdy innym wybijano zęby. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:08 No i tradycyjnie - ani słowa o systemie partyjnym w USA. Boś nawypisywał głupoty; - ani słowa o Kaczyńskich i ich JAWNYM łamaniu tego co mówili ciut wcześniej. Bo to politycznie niewygodne; - ani słowa o tym że wybór opcji polityczne to element światopoglądu. Bo to też ujawnia logiczną bzdure tego co wypisujesz. Zamiast tego dalszy ciąg bajeczek o Michniku. Dokucza Ci tak bardzo? Bo on jeden z nielicznych prawdziwych bohaterów antykomunizmu dlatego go trzeba opluwać? No ale wróćmy no meritum twoich drobnych kłamstewek. Pierwsza sprawa - Wyszkowski - kto się na kogo obraził? Michnik na Wyszkowskiego czy Wyszkowski na Michnika? Kto o kim opowiada że agent złodziej itd. Michnik o Wyszkowskim czy Wyszkowski o Michniku? Następna. Kościół. Michnik "zwalcza Kościół". Tylko Ciekawe gdzie? Przez to że na łamach GW zawsze publikowali księża? Tyle że jacyś dziwni ci księża - na poważnie biorą naukę Chrystusa. Zarówno to o wybaczaniu, jak i tą o nadstawianiu drugiego policzka, także tą o miłości bliźniego. Może walką z Kościołem jest piętnowanie występujących w nim nieprawidłowości i chwalenie tego co w nim piękne? Tyle, że tacy jak Ty nie widzą artykułów, w których podaje się pozytywne przypadki - podniecasz się tylko takimi jak ostatnia sprawa z księdzem - ojcem gotowym zamordować swoje dziecko zrobione lekko ociężałej umysłowo gosposi. To jest ten przykład "walki z Kościołem". Jakoś fakt że grzechy takich ludzi, którzy powinni dawać przykład innym nalezy piętnować wielokroć bardziej nie dociera. Obcałowywanie się z Kiszczakiem? A co nie cieszyłbyś się z udanego zakończenia negocjacji? Kaczyński to pewnie by mu za to dał po mordzie? Przyjaźń z Urbanem? Czyżbyś popijał z nimi wódkę, że tak dobrze znasz stosunki pomiędzy tymi panami? A Wałęsa? Radzę przeczytać ten artykuł wyborcza.pl/1,91250,5427362,Zla_przeszlosc_i_psy_goncze__czyli_odpieprzcie_sie.html Cóż w nim pisze: >> Lech Wałęsa dążył do władzy osobistej i absolutnej. Chciał jako prezydent rządzić Polską tak, jak rządził "Solidarnością" - całkowicie i niepodzielnie. Dlatego nigdy nie pragnął mieć przyjaciół politycznych, z którymi wspólnie myślał o Polsce, lecz dworaków, którzy nie mieli własnego zdania, własnego dorobku i autorytetu, ale za to byli od niego w pełni uzależnieni. Tu tkwiły zresztą korzenie brutalnego ataku Wałęsy - podjudzonego przez braci Kaczyńskich - na rząd Tadeusza Mazowieckiego. Mazowiecki posiadał własny autorytet i własne zdanie, a jego kandydaturę na szefa rządu latem 1989 r. bracia Kaczyńscy gorąco popierali i uzasadniali.<< Czy to ma być objaw zmiany poglądów Michnika? A może walcząc w tamtych latach Michnik czy GW wyciągali Wałęsie "bolkowatość"? Może to dla Ciebie za trudne do zrozumienia ale Michnik krytykuje Wałęsę jako polityka IIIRP, ale broni go jako przywódcę Solidarności. Michnik w przeciwieństwie do miłośników IV RP nie widzi świata czarno-białego. Widzi jasne i ciemne cechy charakteru Wałęsy - jedne chwali inne gani. Tak wracając do "ataku na Kościół" - to też GW chwali jasne części Kościoła, a gani ciemne. > Może rzeczywiscie prawdziwe poglądy Michnika nigdy się nie > zmieniały, zawsze był po prostu ubeckim agentem uwiarygodnionym > odsiadką w więzieniu, gdzie, ciekawostka, dostarczano mu papier i > przybory do pisania artykułów, podczas gdy innym wybijano zęby. Taaaaaaak gdy mu latach 70-80 dawano papiery do pisania to innym w latach 50 wybijano zęby w aresztach. Poza tym jak już sobie "wyrobił" nazwisko to władza musiała się z nimi bardziej cackać niż z innymi bo jakakolwiek zrobiona mu krzywda była by znacznie głośniej komentowana zaróno przez media zagraniczne jak i zwykłych Polaków. Chyba nie masz najmniejszych wątpliwości że wybite zęby Kurskiego rozniosły by się znacznie szerszym echem niż wybite zęby jakiegoś członka młodzieżówki PiSu. Reszta zaś to już zwykłe sk***stwo które pomalutki z Ciebie wyłazi. No cóż taka Twoja "kultura". Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:34 Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze odnieść. Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze pracę i życie prywatne. System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z Wikipedii tylko z praktyki. A co do Michnika to owszem dokucza mi jego działalność, którą uważam za szkodliwą. Jego droga i alianse polityczne to są powszechnie znane fakty. Tym niemniej chetnie dowiedziałbym się od ciebie o tym 'antykomunistycznym bohaterstwie' Michnika. Nawijaj dalej - rozwiń temat. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 11:03 > Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze > odnieść. Nie sądzę. > Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze > pracę i życie prywatne. Nie sądzę. > System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z > Wikipedii tylko z praktyki. Ogranicza się do czytania ulotek których i tak nie rozumiesz. Bo wiedzy na temat tego systemu nie masz co już wystarczająco udowodniłeś. > A co do Michnika to owszem dokucza mi jego działalność, którą > uważam za szkodliwą. Jego droga i alianse polityczne to są > powszechnie znane fakty. Tym niemniej chetnie dowiedziałbym się od > ciebie o tym 'antykomunistycznym bohaterstwie' Michnika. Nawijaj > dalej - rozwiń temat. ;-) Biorąc pod uwagę prezentowany przez Ciebie światopogląd nie mam najmniejszych wątpliwości, że uważasz za szkodliwą. Gdyby nie on (i setki tysięcy innych osób o zbliżonych do niego poglądach) łatwiej było by w Polsce swojakom PiSowym łamać prawo, a Kościół by mógł by być w pełni opanowany przez sługi Szatana. A tak podsumowując. Z postu na post jestem coraz ciekawszy kim Ty jesteś, gdzieś to się wychowywał? Nic nie wiesz o świecie, prezentujesz jakieś chore poglądy moralne, wykazujesz zadziwiające braki wiedzy o Polsce (niby polityką się interesujesz, a nie kojarzysz dziennikarza tym zajmującego się, nie wiesz czym się zajmował Michnik). Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:09 maaac napisał: > > Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze > > odnieść. > Nie sądzę. > > Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze > > pracę i życie prywatne. > Nie sądzę. Nie sądź według siebie. > > System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z > > Wikipedii tylko z praktyki. > Ogranicza się do czytania ulotek których i tak nie rozumiesz. Bo > wiedzy na temat tego systemu nie masz co już wystarczająco > udowodniłeś. Znowu - sądzisz po sobie > Gdyby nie on (i setki tysięcy innych osób o zbliżonych do niego poglądach) Masz na myśli pracowników i współpracowników SB? > łatwiej było by w Polsce swojakom PiSowym łamać prawo, a Kościół > by mógł by być w pełni opanowany przez sługi Szatana. Ależ bredzisz. Rozumiem, że masz na mysli to, że ubecja rozpracowywała przede wszystkim kler? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:54 > Nie sądź według siebie. ??????????? > Znowu - sądzisz po sobie Nie po sobie a po tym jaka wiedzą się tu chwalisz. > Masz na myśli pracowników i współpracowników SB? Nie - nie piszę o zwolennikach PiS. > Ależ bredzisz. Rozumiem, że masz na mysli to, że ubecja > rozpracowywała przede wszystkim kler? Mam na myśli to co napisałem a nie to co Ty wymyślasz. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:43 maaac napisał: > Pierwsza sprawa - Wyszkowski - kto się na kogo obraził? Michnik na > Wyszkowskiego czy Wyszkowski na Michnika? Kto o kim opowiada że > agent złodziej itd. Michnik o Wyszkowskim czy Wyszkowski o Michniku? Obraził się? Chyba rozczarował, ujrzał prawdziwe oblicze tej szui. Takich "obrażonych" na Michnika to jest pół Polski, zwłaszcza po Rywingate, poczynając od komisji w tej sprawie - casła pełna "obrażonych". Coś nie wychodzą ci te sztuczki erystyczne maaac. > Następna. Kościół. Michnik "zwalcza Kościół". Tylko Ciekawe gdzie? Poszukaj choćby na google videos to zobaczysz jak Michnik pluje na kościół. > Obcałowywanie się z Kiszczakiem? A co nie cieszyłbyś się z udanego > zakończenia negocjacji? Z pewnością Kiszczak się cieszył - to on stawiał warunki. A Michnik, owszem, też miał się z czego cieszyć - dopuszczono go do koryta, za co przehandlował cały Naród i własne sumienie. Korzystniejszej umowy w sprawie Agory i GazWyb pewnie nie mógł sobie nawet wyobrazić. > Przyjaźń z Urbanem? Czyżbyś popijał z nimi wódkę, że tak dobrze > znasz stosunki pomiędzy tymi panami? Stosunki pomiędzy tymi panami są szeroko opisane w prasie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:52 Landaverde - same pomówienia zero faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 11:40 Umowa o wydawanie GW na zakładach i na maszynach "Trybuny Ludu" oraz dystrybucja GW razem z "Trybuną" to nie fakty? A może bezprawne uzywanie prez GW znaczka Solidarności to nie fakt? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 15:08 Ok rozumiem że powinno się drukować GW na maszyna Dziennika, czy Faktu, a może Superekspresu? I razem z nimi dystrybuować? Och coś takiego - ich wtedy nie wydawano? Coś takiego był tylko jeden jedyny państwowy koncern prasowy RSW Prasa-Książka-Ruch i wszystko było albo wydawane przez niego albo w piwnicach. No ale cóż dzieciaki o tym mogą niewiedzieć i im można wciskać różne kity. Tego, że papier był albo z przydziału albo go nie było też pewnie nie wiedzą. Bezprawne używanie znaczka "Solidarności"? Ooo! Następna genialna wiadomość. Ciekawe kto go przydzielał i oddawał? A Tygodnik Solidarność pewnie zgodnie z prawem się tak nazywał i używał tzw solidarycy (pewnie nawet nie wiesz o co chodzi?)? Masz jakiś dokument który mu to prawo nadawał? Ciekawe ile jeszcze takich "faktów" masz pod ręką? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 18:50 maaac napisał: > Przy okazji - w USA jest system wielopartyjny... Ależ oczywiście, że jest ;-) i zawsze bardzo mnie cieszą takie rodzynki jak Jesse Ventura. W praktyce jednak dominacja tych dwóch partii jast tak silna, że ta dwupartyjna polityczna kataryna całkowicie monopolizuje władzę. > Ile mi zapłacisz za korepetycje?... - "Wysoki Sądzie, ten facet chce pozwanemu sprzedać korepetycje jednocześnie podpierając się wiedzą z Wikipedii" - "Skończony debil" - westchnął sędzia. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:10 > - "Wysoki Sądzie, ten facet chce pozwanemu sprzedać korepetycje > jednocześnie podpierając się wiedzą z Wikipedii" Landaverde - problem w tym, że Ty NAWET tego co pisze w Wikipedii nie wiesz. NAWET!!!! I od tej prymitywnej wiedzy należy zaczynać z Tobą rozmowę. To co takiego można powiedzieć o panu Landaverde? > - "Skończony debil" . . . Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:42 maaac napisał: NAWET tego co pisze w Wikipedii nie wiesz. Człowieku, oczywiste jest, że to ty tego nie wiedziałeś póki tam nie zajrzałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 20:33 Ciekawostka - zajrzałem do linku, który mi podałeś i okazało się, że Wikipedia podaje system polityczny USA jako przykład sustemu dwupartyjnego. :-) "Partie polityczne Stanów Zjednoczonych - w USA istnieje system dwupartyjny, co oznacza, że liczą się tam tylko dwie partie polityczne, choć istnieją także inne, lecz odgrywają one rolę raczej marginalną." "Nie oznacza to, iż inne partie nie istnieją: są one po prostu zmarginalizowane przez dwóch potentatów" Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:31 No gratuluje najpierw się wypowiadasz o czymś, a potem czytasz. Zresztą nawet i wtedy niedokładnie. Bo już o charakterze partii tylko komitetowym nie zauważyłeś. Nie zauważyłeś również, że pisałem o tym dominującym charakterze dwóch partii w moim poście. Podsumowując - guzik wiesz o świecie, a w dodatku nawet jak ktoś ci pomaga poszerzyć wiedzę, to Ty nie potrafisz z tego skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde System dwupartyjny to nie wielopartyjny 31.07.08, 23:12 Z Wikipedii, i nie tylko, mogę skorzystać bez twojej pomocy. Gdyby to miały być płatne korepetycje, to musiałbyś ty mi dopłacać. Zwłaszcza, że piszesz co innego niż w źródłach, które podajesz, a potem na siłę usiłujesz mi wmówić, że masz rację. Patrz - definiocja systemu dwupartyjnego. System dwupartyjny to nie wielopartyjny - wybór masz taki jak w wojskowej stołówce: albo fasolowa, albo grochowa. Wybierasz fasolową bo mniej cię wzdyma, ale to nie znaczy że jesteś smakoszem fasoli - ty chesz befsztyk. Niestety befsztyk zdarza się tylko od wielkiego dzwonu i też nie w każdej stołówce. Zrozumiałeś przykład, czy mam ci wytłumaczyć bardziej łopatologicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: System dwupartyjny to nie wielopartyjny 01.08.08, 06:27 A tłumacz tłumacz. Możesz i tysiąc lat tłumaczyć że białe jest czarne, a dalej nim pozostanie. System USA jest wielopartyjny z dwoma dominującymi partiami więc jak chcesz możesz wybierać z większego menu. W dodatku co talerz z niby tą samą zupą "demokraci" czy "republikanie" to inny smak i jesteś tego świadom. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 20:50 PS Jak chcesz komuś sprzedać np truskawki, to nie mówisz mu, że sam kupujesz je w zieleniaku za rogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:34 No i następna głupota. Jakbyś miał wyższe studia to byś wiedział że podstawą prawidłowego udowadniania komuś czegoś jest podawanie źródeł twojej wiedzy. Przynajmniej coś takiego bardzo uwiarygadnia postawione tezy. No ale cóż twoja wiedza widać pochodzi od sprzedawców truskawek (jak już zrezygnujesz z picia piwka z beanami prawa). Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Nie dość, że matoł to jeszcze wykształciuch... 06.08.08, 05:43 maaac napisał: > Jakbyś miał wyższe studia to byś wiedział że > podstawą prawidłowego udowadniania komuś czegoś jest podawanie > źródeł twojej wiedzy... Twierdzisz, że nie mam wyższego wykształcenia, za to sugerujesz, że ty je masz? Bardzo merytoryczne podejście... ;-) Podstawą prawidłowego udowadniania czegoś jest ścisłe zdefiniowanie pojęć. No ale gdybyś o tym wiedział to nie robiłbyś z siebie matoła twierdząc, że poglądy i sympatie polityczne to to samo. Sympatie mogą wynikać z poglądów, sympatie mogą też wskazywać na to jakie kto ma poglądy, ale te dwa słowa nie oznaczają tego samego pojęcia, zresztą definicje podałem już wyżej. Podobnie nie twierdziłbyś, powołując się na źródło i wbrew podanej tam definicji, że w USA jest system wielopartyjny. Owszem są tam więcej niż dwie partie, ale wielość partii nie jest równoznaczna z systemem wielopartyjnym, a system dwupartyjny nie oznacza, że istnieją tam tylko dwie partie. System dwupartyjny, z definicji, to taki, gdzie istnieją dwie dominujące partie, a inne są zmarginalizowane. Zajrzyj jeszcze raz do podanego przez ciebie źródła - bardzo ci to powyższe uwiarygodni. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:26 > Człowieku, oczywiste jest, że to ty tego nie wiedziałeś póki tam > nie zajrzałeś. A jakie są "przesłanki" tej "oczywistości"? Na podstawie jakich informacji doszedłeś do takiego wniosku? Bo ja mam dowody na to że nie miałeś o tym pojęcia - twój post. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 31.07.08, 18:12 Twoje wypowiedzi stają się coraz bardziej niemerytoryczne. Rozumiem już co oznacza używany przez ciebie zwrot "bicie piany". Więcej przykładów nie potrzebuję, chyba że lubisz się kompromitować - to proszę bardzo. A co do systemu politycznego w USA - już ci napisałem, że znam go z praktyki, wiedza z Wikipedii nie jest mi w tym temacie potrzebna, zresztą Wikipedia mówi nt systemu dwupartyjnego dokładnie to samo co ja. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 18:33 "Dokładnie". Dokładnie to napisałeś, że jest wyłącznie system dwupartyjny. Dokładnie to zapomniałeś o innych partiach. Dokładnie to też zapomniałeś o charakterze komitetowym i tym, że partie Demokratów i Republikanów nie mają wiele wspólnego z europejskim rozumieniem partii dlatego też jest w nich znacznie większa różnorodność poglądów w obrębie jednej partii zarówno wśród kandydatów jak i wyborców. Proszę bardzo pokaż mi ich statut, prezesa, struktury regionalne, zebrania cotygodniowe - to czym żyją na co dzień partie europejskie. No? Dokładnie też nie rozumiesz że ... itd. Ech szkoda pisać. Tyle by trzeba było bzdur prostować, które z postu na post się u Ciebie pojawiają. W dodatku wygląda, że kompletnie to do Ciebie nie dociera jak się ośmieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 31.07.08, 22:48 Zacytować ci co napisałem nt systemu politycznego w USA, czy sam znajdziesz? Jak znajdziesz to porównaj sobie z tym co jest napisane w Wikipedii. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 01.08.08, 06:23 > Zacytować ci co napisałem nt systemu politycznego w USA, czy sam > znajdziesz? Jak znajdziesz to porównaj sobie z tym co jest > napisane w Wikipedii. "Dla przykładu w systemie dwupartyjnym, jaki jest w USA, stawianie znaku równości między poglądami a sympatiami politycznymi każdy obywatel uzna za totalny absurd. Społeczność amerykńska nie dzieli się przecież na republikanów i demokratów. A co jesli ktoś jest z przekonania socjaldemokratą, ale przeciwnikiem aborcji i tzw małżeńśtw gejowskich [oksymoron]? Albo na odwrót - ktoś może być liberałem w sensie gospodarczym, ale libertynem w sensie obyczajowym." Proszę bardzo - jak się to ma do tego co jest w USA? Nijak - bo ani system tak naprawdę dwupartyjny (wybór jest większy), ani utożsamianie jednej partii z takimi czy innymi "jedynie słusznymi" poglądami co próbowałeś sugerować i czego niby unikają wyborcy nie jest prawdą. No i wszystko na ten temat. Co teraz będziesz twierdził, że to co napisałeś jest czymś innym niż napisałeś? I można tak długo. Ciekawe kiedy znudzi Ci się to kłamanie z robieniem z siebie głupka na zmianę. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy do maaaca i landaverde 01.08.08, 06:40 jak skonczycie, to napiszcie kto wygral... mam nadzieje, ze bedzie to przed Xmas... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 08:52 Hahahaha ale "dowcip". Szkoda tylko że uciekasz od tego coś powiedział o sądzeniu w sprawach cywilnych. Źle Cię zrozumiałem - to jak powinienem dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 09:00 maaac napisał: > Hahahaha ale "dowcip". > Szkoda tylko że uciekasz od tego coś powiedział o sądzeniu w > sprawach cywilnych. Źle Cię zrozumiałem - to jak powinienem dobrze? zgadza sie, maaac, zle mnie zrozumiales, a jak powinienes? - dobrze. jak z landaverde skonczycie, nie zapomnij napisac, kto wygral... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 13:05 Acha a dobrze to jest dobrze bo dobrze jest dobrze? Tylko broń Boże uścislić bo wychodzi na to że się głupotę napisało? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:01 maaac napisał: > Proszę bardzo - jak się to ma do tego co jest w USA? Nijak - bo > ani system tak naprawdę dwupartyjny (wybór jest większy), Ciekawe w ktrej stowce, znazcy - okregu wyborczym? > ani utożsamiani ejednej partii z takimi czy innymi "jedynie słusznymi" poglądami... Generalne linie podziału między obiema partiami zasadzają się właśnie na tym co wymieniłem. Przeczytaj może jakiś artykuł w Wikipedii, albo zapytaj dowolnego Amerykanina, to ci potwierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:57 > Ciekawe w ktrej stowce, znazcy - okregu wyborczym? Jakś taki fachowiec to Ty mi to podaj. > Generalne linie podziału między obiema partiami zasadzają się > właśnie na tym co wymieniłem. Przeczytaj może jakiś artykuł w > Wikipedii, albo zapytaj dowolnego Amerykanina, to ci potwierdzi. Generalnie nie oznacza w szczegółach - a my zdaje się mówimy o szczegółach a nie o uproszczeniach "generalnych". Ciekawe z "amerykanami" jakich gett to ty rozmawiasz? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy do landaverde + maaac 05.08.08, 11:24 koniecznie nie zapomnijcie napisac, kto wygral... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 12:01 maaac napisał: > Generalnie nie oznacza w szczegółach - a my zdaje się mówimy o > szczegółach a nie o uproszczeniach "generalnych". Mówimy o szczegółach? To powiedz mi czym różnią się poglądy Hilarii Clinton od poglądów Obamy? Powiedz mi też ile mamy kandydatów na prezydenta spoza dwóch głównych partii? Albo fasolowa, albo grochowa, maaac, a jeden talerz grochowej od drugiego się aż tak bardzo nie różni - jedna skwarka więcej, a mniej marchewki nic nie zmienia - oba są z jednego kotła. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 15:18 > Mówimy o szczegółach? To powiedz mi czym różnią się poglądy > Hilarii Clinton od poglądów Obamy? Powiedz mi też ile mamy > kandydatów na prezydenta spoza dwóch głównych partii? To Ty zgrywasz wielkiego "znawcę" polityki USA. Tyle że w szczegółach to u ciebie cieniutko. > Albo fasolowa, albo grochowa, maaac, a jeden talerz grochowej od > drugiego się aż tak bardzo nie różni - jedna skwarka więcej, a > mniej marchewki nic nie zmienia - oba są z jednego kotła. Rózni się różni. Wystarczająco byś miał wybór. Zresztą jak już pisałem są też inne zupy - tle że są mało popularne. Ale są. To że wszyscy rzucają się na jedną lub drugą nie oznacza ze nie można wybrać trzeciej. Pytanie po co? Ale MOŻNA. A TY temu wyborowi zaprzeczasz. Zreszta zawsze masz jeszcze jeden wybór - olać oba talerze i pójść na głodnego do domu. Tylko twoje sumienie, twoje poglądy, twoje sympatie polityczne zadecydują, czy jednak zjesz fasolową, czy grochową, a może jednak ten barszczyk, w którym pływa mucha bo już tak długo leży bo go nikt nie chce? A może olejesz to wszystko bo bez zupy też przezyjesz? Twój wybór, twoja decyzja, twoje poglądy, twoje sympatie, twój gust, twój smak. Twoja gotowośc wybrania mniejszego zła lub większego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Śmiech debila? 06.08.08, 03:25 maaac napisał: > Ciekawe z "amerykanami" jakich gett to ty rozmawiasz? Jak to jakich gett? np z getta brooklińskiego. ;-) Mój dobry znajomy z Brooklinu, dr Rosenberg, podziela zresztą moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 13:06 maaac napisał: > Jakoś nie potrafisz stanąć w obronie TVNu i jego wolności słowa, > Kutza i jego wolności słowa, Palikota i jego wolności słowa. A czy im się dzieje krzywda? Oni bynajmniej nie pozostają dłużni. Jedni i drudzy wyrażają opinie wzajemnie się obrażając - czy widzisz żebym stawał po którejś ze stron? Nie - bo zarzucasz mi, że nie komentowałem tych artykułów. To ty wyraźnie demonstrujesz swoją stronniczość - wg ciebie atakowanie Kaczynskich jest "cacy", a krytykowanie Kutza czy Palikota przez Kaczynskich jest "be". Mój komentatarz był taki, że jak narazie nikt nikogo po sądach nie ciąga, i tyle. A co do drugiej sprawy to ani nie czytuję "Faktu", ani nie mam pojęcia kto to jest pan Kolonko, więc artykuł nie zwrócił mojej uwagi. Skoro mi go pokazałeś to wyraziłem swoją opinię - wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 13:49 > A czy im się dzieje krzywda? Oni bynajmniej nie pozostają dłużni. > Jedni i drudzy wyrażają opinie wzajemnie się obrażając - czy > widzisz żebym stawał po którejś ze stron? Nie - bo zarzucasz mi, > że nie komentowałem tych artykułów. To ty wyraźnie demonstrujesz > swoją stronniczość - wg ciebie atakowanie Kaczynskich jest "cacy", > a krytykowanie Kutza czy Palikota przez Kaczynskich jest "be". Mój > komentatarz był taki, że jak narazie nikt nikogo po sądach nie > ciąga, i tyle. Wyraziłem kiedyś taka opinię? Twierdziłem kiedyś, że Kutza nie wolno krytykować a Kaczyńskich wolno? W przeciwieństwie do Ciebie nieraz starałem się mitygować tych osobników, którzy nawoływali do rękoczynów wobec Kaczyńskich. Tak samo jak nie mam nic przeciwko MERYTORYCZNEJ krytyce Kutza. Jeżeli pozwalałem sobie na niezbyt kulturalne wycieczki pod względem Kaczyńskich np odwoływanie się do pochodzenia jego przodków - to tylko pod wpisami w identyczny sposób łażących po czyiś innych drzewach genealogicznych. To jedynie dla uzmysłowienia że taka broń może być obosieczna. Artykuły powinieneś komentować od strony obrońcy pewnych wartości - tu prawa do wolności słowa, czy prawa do wyrażania swoich opinii bez ryzyka pociągnięcia za nie do odpowiedzialności sądowej (czemu ja akurat protestuję). Jednak Ty tego nie robisz. Te pryncypia są dla Ciebie jedynie ważne w określonym wypadku - ataku określonych osób związanych z PiS na GW. No i w przeciwieństwie do Ciebie nie udaję że nie mam poglądów politycznych. Tak mam je - nakazują mi krytykowanie określonych zachowań które zauważam i u PO (rzadziej) i w PiS (non stop). U SLD ich nie wiedze bo na dziś prawie nie ma o ich działalności informacji. > A co do drugiej sprawy to ani nie czytuję "Faktu", ani nie mam > pojęcia kto to jest pan Kolonko, więc artykuł nie zwrócił mojej > uwagi. Skoro mi go pokazałeś to wyraziłem swoją opinię - wystarczy? Faktu tez nie czytuje - ale artykuł który powinieneś skomentować był w portalu Gazeta.pl, a nie w Fakcie. No chyba że nie czytujesz newsów portalu Gazeta.pl - to wtedy gratuluję Ci umiejętności wypowiadania się co do spraw o których nie masz pojęcia. Jeżeli nie wiesz kto to Mariusz Max Kolonko - to widać nie interesujesz się KOMPLETNIE polską polityką. Jednak jednego z naszych bardziej znanych dziennikarzy - korespondentów (zwłaszcza przez swój dość łatwo rozpoznawalny głos) powinien każdy znać pl.wikipedia.org/wiki/Mariusz_Max_Kolonko. Podsumowując zamiast się wybronić popisujesz się jeszcze bardziej swoją ignorancja w tematyce w której próbujesz dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 30.07.08, 11:31 > Wyraziłem kiedyś taka opinię? Twierdziłem kiedyś, że Kutza nie > wolno krytykować a Kaczyńskich wolno?.. Wyrażasz i konsekwentnie realizujesz taką postawę - kalizm pospolity. Chcesz przykładów - skorzystaj z wyszukiwarki, w polu "autor" wpisując "maaac". > Artykuły powinieneś komentować od strony obrońcy pewnych wartości... Może przeczytaj sobie jeszcze raz naszą dyskusję nt "przeprosin" Wassermanna. Aha - i sprawdź w słowniku co znaczy słowo "abstrahując" > No i w przeciwieństwie do Ciebie nie udaję że nie mam poglądów > politycznych. Ty mi nie zarzucasz poglądów, tylko partyjniackość, robiąc ze mnie zwolennika PiS. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że moje poglądy nie pokrywają się z tym co reprezentuje PiS, bo, podobnie jak ty, uważam PiS za lewicę, w przeciwieństwie do np SLD, których uważam po prostu za oszustów i złodziei. No, ale ty oczywiście wiesz najlepiej jakie kto ma poglądy i sympatie polityczne. > ale artykuł który powinieneś skomentować był w portalu Gazeta.pl, a nie w Fakcie... I co? Mam obowiązek czytać wszystkie artykuły w portalu Gazeta.pl by sprawdzić czy nie ma w nich przypadkiem informacji, że ktoś kogoś podał do sądu za poglądy? Ty masz wyraźną tendencję do popadania w absurd. > Jeżeli nie wiesz kto to Mariusz Max Kolonko - to widać nie > interesujesz się KOMPLETNIE polską polityką. Czyżbyś kierował się tu wytycznymi Lenina z jego dzieła "O organizatorskiej funkcji prasy"? To dziennikarze zajmują się w Polsce polityką? To, ze robi to Michnik i Agora nie oznacza, że to jest normalne. > Podsumowując zamiast się wybronić... Posdsumowując - nie muszę się z niczego wybraniać. Chcesz mi coś udowodnić - to mi to udowodnij, posługując sie racjonalnymi argumentami. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 30.07.08, 14:44 > Wyrażasz i konsekwentnie realizujesz taką postawę - kalizm > pospolity. Chcesz przykładów - skorzystaj z wyszukiwarki, w > polu "autor" wpisując "maaac". Jeszcze raz. Wyrażałem kiedyś taką opinię? Podaj przykłady takiej opinii, a nie moją krytykę Kaczyńskiego i krytykę krytyki Kutza. Dla twojej przyjemności nie będę chwalił Kaczyńskiego i ganił Kutza bo nie mam za co. > Może przeczytaj sobie jeszcze raz naszą dyskusję nt "przeprosin" > Wassermanna. Aha - i sprawdź w słowniku co znaczy > słowo "abstrahując" Chyba nie bardzo rozumiesz co to znaczy mieć jakieś poglądy i bronić ich. Vide - przekonanie że można kogoś popierać WBREW swoim poglądom. > Ty mi nie zarzucasz poglądów, tylko partyjniackość, robiąc ze mnie > zwolennika PiS. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że moje poglądy nie > pokrywają się z tym co reprezentuje PiS, bo, podobnie jak ty, > uważam PiS za lewicę, w przeciwieństwie do np SLD, których uważam > po prostu za oszustów i złodziei. No, ale ty oczywiście wiesz > najlepiej jakie kto ma poglądy i sympatie polityczne. Sympatia polityczna jest jednym z poglądów na świat nie rozumiem po co je usilnie rozróżniasz. Przepraszam - ale jakie kto ma poglądy widać po jego działaniach, a nie po deklaracjach. Stajesz na forum w obronie PiS, a nie w obronie jakiś wyidealizowanych wartości. Stając w obronie wartości broniłbyś ich zawsze kogokolwiek by dotyczyły - czy polityków PiS czy dziennikarzy Faktu. Będąc obrońcą wyłącznie PiS nie będziesz zwracał uwagi na inne zbliżone przypadki. > I co? Mam obowiązek czytać wszystkie artykuły w portalu Gazeta.pl > by sprawdzić czy nie ma w nich przypadkiem informacji, że ktoś > kogoś podał do sądu za poglądy? Ty masz wyraźną tendencję do > popadania w absurd. Absurd? Rozumiem, że czytasz newsy na portalu Gazeta.pl i śledzisz dyskusję na jego forum NIE czytając tytułów newsów i nie czytając tytułów wątków. Jak Ci się to udaje nie wiem? Siódmy zmysł? Ja stawiam na to, że jednak przelatujesz po wszystkich, ale zatrzymujesz się na określonych. I nie są bynajmniej to te gdzie porusza się podobno ważny dla Ciebie wątek sądzenia ludzi za wyrażanie poglądów. > Czyżbyś kierował się tu wytycznymi Lenina z jego dzieła "O > organizatorskiej funkcji prasy"? To dziennikarze zajmują się w > Polsce polityką? To, ze robi to Michnik i Agora nie oznacza, że to > jest normalne. Nie - normalne to jest jak dziennikarze piszą o d... maryny, a nie polityce. Następny kuriozalny pogląd. Oczywiście, że jak medium zajmuje polityką to i dziennikarze się nią zajmują. A czym mają się zajmować? Pieskami? Komentować i opisywać zaś polityków? I Ty mi tu z Leninem wyjeżdżasz? A sam co "uczniowie do nauki, literaci do piór", a dziennikarzom wara od ujawniania swoich poglądów politycznych? Politykom mają się prawo zajmować jedynie namaszczeni (przez kogo?) do tego specjalnie politycy?! Następna nauka dla Ciebie: Różnica "roli" prasy w komunizmie / socjalizmie, a w demokracji - polega na tym że w tej pierwszej realizują ona dyrektywy, polecenia, linię i licho tam wie jak oni to nazywali jedynie słusznej Partii, a w demokracji każdy może pisać sobie co chce i realizować własne poglądy byle nimi nie łamać prawa (WŁAŚNIE tak nie lubianego i kontestowanego przez Ciebie PRAWA!). IMHO pewnie nawet tego Lenina nie przeczytałeś bo byś takie sprawy wiedział. > Posdsumowując - nie muszę się z niczego wybraniać. Chcesz mi coś > udowodnić - to mi to udowodnij, posługując sie racjonalnymi > argumentami. Widzę że racjonalne argumenty do Ciebie baaaardzo trudno docierają. Jednak pozostaję pełny ufności, że kiedyś do Ciebie dotrą. Może nie za pierwszym, a za setnym razem np zrozumiesz, że w demokratycznym państwie nie można sobie od tak olewać wyroków sądów bo się w ten sposób podważa demokrację. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 31.07.08, 00:18 maaac napisał: > Jeszcze raz. Wyrażałem kiedyś taką opinię? A czy ja wyrażałem kiedyś analogiczną opinię? Jakoś nie przeszkadza ci to oskarżać mnie o 'kalizm'. Proponuję na przyszłość zastosować zasadę empatii i przetestować używane argumenty na sobie zanim sie nimi posłużysz. Używanie innej miarki wobec siebie i oponenta tylko cię osmiesza. Poza tym deklaracje o niczym nie świadczą, za to czyny dobitnie świadczą o twojej postawie. > Chyba nie bardzo rozumiesz co to znaczy mieć jakieś poglądy i > bronić ich. Vide - przekonanie że można kogoś popierać WBREW swoim > poglądom. Nadal nie sprawdziłeś w słowniku co to znaczy abstrahując, a podałem ci nawet link. Mój pogląd jest taki, że sądowe egzekwowanie przeprosin to absurd i oksymoron i ten pogląd konsekwentnie ci wyjaśniałem. > Sympatia polityczna jest jednym z poglądów na świat... Nawet semantycznie "sympatie" i "poglądy" to dwie różne rzeczy. > Przepraszam - ale jakie kto ma poglądy > widać po jego działaniach, a nie po deklaracjach. Co się tyczy również ciebie - patrz wyżej > Stajesz na forum w obronie PiS, a nie w obronie jakiś wyidealizowanych wartości. Błąd w percepcji, który ci od dawna wytykam. > Absurd? Rozumiem, że czytasz newsy na portalu Gazeta.pl i śledzisz > dyskusję na jego forum NIE czytając tytułów newsów i nie czytając > tytułów wątków. Tytuł 'Kolonko chce od "Faktu" stu tysięcy za "łajdaka"' nie sugeruje, że pan Kolonko żąda również przeprosin. > Różnica "roli" prasy w komunizmie/socjalizmie, a w demokracji - > polega na tym że w tej pierwszej realizują ona dyrektywy, > polecenia, linię i licho tam wie jak oni to nazywali jedynie > słusznej Partii, Gazeta Wyborcza, która powstała w efekcie umowy między Michnikiem a "człowiekami honoru" realizuje linię owego porozumienia. > (WŁAŚNIE tak nie lubianego i kontestowanego przez Ciebie PRAWA!). Znowu nieuprawnione uogólnienie. Ja ci mogę wymienić przykłady przepisów IIIRP, które mi się nie podobają, jak również mankamenty obecnego systemu prawnego, ale mówienie, że kontestuję (w domyśle całe) prawo jest generalizacją i przykładem owego bicia piany, o którym wspominałeś. > Widzę że racjonalne argumenty do Ciebie baaaardzo trudno docierają. Wręcz przeciwnie, tylko tobie zdarzają się one jak ślepej kurze ziarno. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy do landaverde i maaaca 31.07.08, 01:07 jak skonczycie, to napiszcie kto wygral... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 04:27 Eee-tam, zapytaj o to maaaca - niech ci przedstawi swoją wersję. ;-) Mi wystarczy frajda z wytykania mu oczywistych błędów logicznych. Cheers Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 04:36 landaverde napisał: > Eee-tam, zapytaj o to maaaca - niech ci przedstawi swoją wersję. ;- ) > Mi wystarczy frajda z wytykania mu oczywistych błędów logicznych. > > Cheers ja mysle, ze on twierdzi to samo... z ta mala roznica, ze wg niego bledy logiczne pewnie sa po twojej stronie... a swoja droga zgadzam sie, ze pierwszym postem watku a nawet bym go rozszerzyl, ze dotyczy nie tylko agory i/lub michnika... w polsce rozwija sie mania "litigation"... ktos cos powie i juz strasza sadem, naruszenie dobrego imienia, dobr osobistych, etc... polacy jednak maja komplex ameryki (i ogolnie zachodu) i jak juz cos w ameryce/na zachodzie podpatrza, to potem musza sie "wykazac", ze potrafia 5 razy wiecej lub 10 razy bardziej niz tam... niedlugo w tym wolnym i demokratycznym kraju o nazwie polska slowa nie bedzie mozna powiedziec, bo zaraz sad... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 05:18 rooboy napisał: > ja mysle, ze on twierdzi to samo... z ta mala roznica, ze wg niego > bledy logiczne pewnie sa po twojej stronie... W takim razie, jeśli cię to rzeczywiście interesuje, wyciągnij własne wnioski. > a swoja droga zgadzam sie, ze pierwszym postem watku a nawet bym > go rozszerzyl, ze dotyczy nie tylko agory i/lub michnika... Ja bym go nie rozszerzał - tu chodzi właśnie o Agorę. Tak wielki koncern medialny jak Agora nie musi posuwać się do srodków prawnych by rozprawić się z oszczercą. Ma przecież środki by dotrzeć z informacją wszedzie i sprostować każde oszczerstwo, a nawet doszczeętnie zniszczyć reputację oszczercy. Dlaczego więc tego nie robi, a odwołuje się do sądu? Być może dlatego, że ci rzekomi oszczercy mówią prawdę, a wtedy trzeba im zwyczajnie zakneblować usta wyrokami. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 05:32 landaverde, jesli chodzi o twoj drugi para, to moje wnioski sa nastepujace: 1. albo w polsce jest juz prawdziwy zachod, gdzie w sadzie (w sprawach cywilnych) wygrywa z reguly ta strona, ktora ma wiecej pieniedzy (czyli w tym przypadku agora)... albo polsce daleko do zachodu, skoro sady sa na tyle stronnicze, ze nawet oczywista prawde potrafia zamienic w oszczerstwo... chociaz w sumie jedno nie wyklucza drugiego i pewnie moral tez jest taki, ze polska i jest i nie jest na "zachodzie"... 2. motywacja agory w dazeniu do pozwow sadowych a nie udawadnianie swojej racji w sprzeczce z potencjalnym "oszczerca" na lamach wlasnego pisma jest wg mnie prosta do odgadniecia. chodzi o wyslanie sygnalu (sending a message) do wszystkich potencjalnych przyszlych "oszczercow", aby nie probowali polemizowac z ich pogladami/"faktami", bo beda mieli sprawy sadowe, ktore moga ich zrujnowac zarowno pod wzgledem moralnym/intelektualnych jak i (a moze przede wszystkim) materialnym... Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 06:00 Myślę, że każda osoba bez klapek na oczach wyciąga podobne wnioski. A propos - ciekaw jestem czy Agora kiedykolwiek przeprosiła za bezprawne używanie znaczka Solidarności w pierwszym roku wyadawania Gazety Wyborczej? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 12:04 > 1. albo w polsce jest juz prawdziwy zachod, gdzie w sadzie (w > sprawach cywilnych) wygrywa z reguly ta strona, ktora ma wiecej > pieniedzy (czyli w tym przypadku agora)... albo polsce daleko do > zachodu, skoro sady sa na tyle stronnicze, ze nawet oczywista prawde > potrafia zamienic w oszczerstwo... chociaz w sumie jedno nie > wyklucza drugiego i pewnie moral tez jest taki, ze polska i jest i > nie jest na "zachodzie"... No świetna diagnoza. Rozumiem że w takim razie sądownictwo w sprawach cywilnych można wysadzić w powietrze bo tak czy inaczej będzie wydawać niesprawiedliwe wyroki? Może mi w takim razie zdradzisz gdzie ono działa naprawdę sprawnie i uczciwie według Ciebie? > 2. motywacja agory w dazeniu do pozwow sadowych a nie udawadnianie > swojej racji w sprzeczce z potencjalnym "oszczerca" na lamach > wlasnego pisma jest wg mnie prosta do odgadniecia. chodzi o > wyslanie sygnalu (sending a message) do wszystkich potencjalnych > przyszlych "oszczercow", aby nie probowali polemizowac z ich > pogladami/"faktami", bo beda mieli sprawy sadowe, ktore moga ich > zrujnowac zarowno pod wzgledem moralnym/intelektualnych jak i (a > moze przede wszystkim) materialnym... Niestety jak ktoś oskarży Ciebie że jesteś wielbładem udowodnienie tego że to nieprawda jest niemożliwe. Dlaczego sądy? Można raz, drugi, trzeci próbować coś komuś udowadniać na łamach prasy. Po dziesiątym razie tylko świętemu cierpliwość się nie wyczerpie. Zobacz np sprawa takich Protokołów, czy nagrania rozmowy Wałęsy z bratem, albo i słynny wywiad Geremka dla Krall. Niby wszyscy wiedza że to były fałszywki a jednak codziennie ktoś wyskakuje z argumentem że to święta prawda. Chciało by ci się po raz tysięczny to prostować? Jak dla mnie po paru wyrok zakończonych uderzeniem po kieszeni i obowiązkiem przeproszenia kazdy następny pomysli zanim coś napisze. Jak się nie da inaczej to trzeba ludzi nauczyć przemawiając do ich kieszeni jak przemawianie do głów nie starcza. A jak ktoś uwaza że ma rację to niech jej broni przed sądem. No chyba że jak ty zakłada że każdy sąd jest stronniczy - proponuję wtedy albo leczenie albo emigrację na pustynię choćby Australijską. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 15:37 maaac, wyciagasz bledne wnioski z tego co napisalem... chcialem tylko zasugerowac, ze gdy skonczycie z landeverde, to dajcie znac, kto wygral. tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 17:54 Błędne? To proszę bardzo zinterpertuj prawidłowo twój tekst o działaniu sądów w sprawach cywilnych. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 31.07.08, 11:30 > A czy ja wyrażałem kiedyś analogiczną opinię? Jakoś nie > przeszkadza ci to oskarżać mnie o 'kalizm'. Proponuję na > przyszłość zastosować zasadę empatii i przetestować używane > argumenty na sobie zanim sie nimi posłużysz. Używanie innej miarki > wobec siebie i oponenta tylko cię osmiesza. Poza tym deklaracje o > niczym nie świadczą, za to czyny dobitnie świadczą o twojej > postawie. Skleroza? Posłużyłem się faktami. Wyjąłem z ostatnich doniesień GW szeroko komentowane na jej forum sprawy o zbliżonym charakterze. Jedynie dzięki sztuczkom erystycznym próbowałeś się wyłgać z faktu braku Twojego zainteresowania tymi sprawami. Wniosek? Nie interesuje cię obrona pryncypiów, a tylko konkretnych ludzi. > Nadal nie sprawdziłeś w słowniku co to znaczy abstrahując, a > podałem ci nawet link. Mój pogląd jest taki, że sądowe > egzekwowanie przeprosin to absurd i oksymoron i ten pogląd > konsekwentnie ci wyjaśniałem. Niestety to TY nie wiesz co to abstrahowanie. Tego typu konstrukcja myślowa każe oderwać się od nie istotnych w danej sprawie czynników i wybrać tylko to co w niej najistotniejsze. Jeżeli nawet uważasz że ten przepis jest absurdalny to z takiego abstrakcyjnego ujęcia sprawy nie wynika to, że można mieć go w d***użym poważaniu. Zresztą nie omawiamy w ogóle jakieś abstrakcyjnej sprawy bo wtedy musielibyśmy porozwazac więcej jej przypadków - mówimy o dwóch konkretnych panach i ich działaniach TU i TERAZ. W państwie prawa nawet głupie przepisy się przestrzega (chyba, że zagrażają czyjemuś życiu, lub grożą zniszczeniem mienia dużej wartości), ale natychmiast próbuje się je zmienić. Za to ty propagujesz olewanie takich przepisów i nie wykazujesz ani trochę prób omawianych Panów i ich kolegów zmiany tego typu prawa (a jako posłowie mogli by to z łatwością dokonać). > Nawet semantycznie "sympatie" i "poglądy" to dwie różne rzeczy. Rany..... a białe czarne to samo. > Co się tyczy również ciebie - patrz wyżej Udowodniłem Ci to na przykładach Ty mi NIC. > Błąd w percepcji, który ci od dawna wytykam. Udowodniłem Ci to na przykładach. > Tytuł 'Kolonko chce od "Faktu" stu tysięcy za "łajdaka"' nie > sugeruje, że pan Kolonko żąda również przeprosin. Tylko udajesz takiego głupiego czy jednak...? > Gazeta Wyborcza, która powstała w efekcie umowy między Michnikiem > a "człowiekami honoru" realizuje linię owego porozumienia. Jasnowidz? W dodatku jakiej partii? > Znowu nieuprawnione uogólnienie. Ja ci mogę wymienić przykłady > przepisów IIIRP, które mi się nie podobają, jak również mankamenty > obecnego systemu prawnego, ale mówienie, że kontestuję (w domyśle > całe) prawo jest generalizacją i przykładem owego bicia piany, o > którym wspominałeś. Odmowa wykonania jednego przepisu to już negacja całego systemu prawodawstwa. To jest opcja wszystko albo nic, a nie pudełko czekoladek z którego wybierasz sobie to co Ci się podoba. > Wręcz przeciwnie, tylko tobie zdarzają się one jak ślepej kurze > ziarno. Tak? Widać jednak mam racje, że masz kłopoty z czytaniem po polsku. W innych językach pewnie też. Mam przejść na pismo obrazkowe byś zrozumiał? Czy i to będzie za trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde A ty wkoło Wojtek... 31.07.08, 17:46 maaac napisał: > Wyjąłem z ostatnich doniesień GW (...) > sprawy o zbliżonym charakterze... W przeciwieństwie do Michnika nie komentuję rzeczy, których nie przeczytałem. A z nieprzeczytania w żaden sposób nie może wynikać mój stosunek do zamieszczonych tam treści. Nie przeczytałem bo byłem zajęty - tłumaczyłem jednemu matołowi różnicę między dochodzeniem zadośćuczynienia, a wymuszaniem przeprosin. Skoro jednak przeczytałem to się do nich odniosłem - jedna i druga strona korzysta z wolności słowa i swobody wypowiedzi do bólu, nie zauważyłem by ktokolwiek wytaczał drugiej stronie sprawę o "przeprosiny". Odnieś swoje własne kryteria do siebie - przeczytałeś i nie bronisz Kaczyńskiego przed atakami Kutza, tylko Kuca przed Kaczyńskim. Podobnie jest w innych przypadkach, czego przykłady dajesz w każdym wątku, w którym się wypowiasz. Ponadto żądasz ode mnie bym opowiedział się po stronie Kutza czy TVN przeciwko Kaczynskiemu, a ie na odwrót. Wedle twoich własnych standardów jest to postawa wybitnie stronnicza maaac. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A ty wkoło Wojtek... 31.07.08, 18:21 > W przeciwieństwie do Michnika nie komentuję rzeczy, których nie > przeczytałem. Komentujesz. To TEŻ już Ci udowodniłem. Nie przeczytałeś zarówno mojego postu dotyczącego systemów partyjnych w USA jak i notki z Wikipedii, a walnąłeś na ten temat komentarz. > A z nieprzeczytania w żaden sposób nie może wynikać > mój stosunek do zamieszczonych tam treści. Nie przeczytałem bo > byłem zajęty - tłumaczyłem jednemu matołowi różnicę między > dochodzeniem zadośćuczynienia, a wymuszaniem przeprosin. No i co matoł z lusterka Ci coś odpowiedział? Rozumiem że czytanie tekstów i pisanie ich zajmuje ci taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak dużo czasu że nie potrafisz przeczytać notki składającej się z paru zdań. Jednak pismo obrazkowe dla Ciebie to było by to. > Skoro jednak przeczytałem to się do nich odniosłem - jedna i druga > strona korzysta z wolności słowa i swobody wypowiedzi do bólu, nie > zauważyłem by ktokolwiek wytaczał drugiej stronie sprawę > o "przeprosiny". Tiaaaaaaa. Jasne. Oczywiście zgrywanie głupka to masz opanowane do perfekcji. Oczywiście postów pod tymi artykułami nie widziałeś. Prób "wyrzucania" Kutza z Polski też nie. > Odnieś swoje własne kryteria do siebie - przeczytałeś i nie > bronisz Kaczyńskiego przed atakami Kutza, tylko Kuca przed > Kaczyńskim. Hej hej. To ty występujesz tu jako obrońca prawa do bezkarnego znieważania drugiej osoby nie ja. Zresztą Kutz nie atakował Kaczyńskiego tylko bronił prawa Palikota do wypowiedzi. No ale aby to wiedzieć to trzeba naprawdę przeczytać artykuł. No ale Ty podobno nie wypowiadasz się zanim czegoś nie przeczytasz... > Podobnie jest w innych przypadkach, czego przykłady dajesz w > każdym wątku, w którym się wypowiasz. Jeszcze do Ciebie nie dotarło? Ja się nie wstydzę swoich sympatii politycznych wynikających z moich przekonań. To tylko Ty udajesz że nie sympatie Tobą kierują, a wyłącznie obrona pryncypiów i abstrakcyjnych wartości. Przyznaj się, że wyłącznie popierasz PiS i dam Ci z tym spokój. Przestań wreszcie udawać, że tego nie robisz. Albo o ile tego naprawdę nie robisz broń tych pryncypiów wszędzie i zawsze. Nie musisz mieć takich samych poglądów jak ja ale przestań w ich sprawie kłamać. > Ponadto żądasz ode mnie bym opowiedział się po stronie Kutza czy > TVN przeciwko Kaczynskiemu, a nie na odwrót. Wedle twoich własnych > standardów jest to postawa wybitnie stronnicza maaac. Chłopie. Toż ja o zupełnie czym innym mówię. Co innego obrona prawa do wypowiedzi, a co innego poparcie tej czy innej strony kłótni. Tak uważam braci K. za osoby niegodne zajmowanych przez nich stanowisk - to jest mój pogląd polityczny (sympatia) wynikający z mojego światopoglądu każącego nisko oceniać np kłamców, którymi są obaj bracia. Jednak te same pryncypia nakazują mi by nie nawoływać do ich mordowania, "zamykania buzi" itp. Uważam że obu braci należy najpierw zgodnie z wszelkimi demokratycznymi procedurami pozbawić władzy (tzn. prowadzić tak kampanię wyborczą by dostali minimalną ilość głosów), a potem zgodnie z wszelkimi wymaganiami sądowymi (również z prawem do obrony) ukarać za wszystko to co zrobili niezgodnego z prawem w czasie swoich rządów. Dokładnie tak i tylko tak. Nie rżnę głupka jak ty że nie popieram ludzi którzy z nimi walczą. Oczywiście popieram - ale chcę by ta walka była zgodna z demokracją - także NIE podobają mi się pewne i manipulacje gierki, których dopuszcza się Platforma Obywatelska. Także co do poglądów politycznych jestem "stronniczy" i nigdy tego nie ukrywałem. Za to staram się nie być stronniczy co do obrony praw demokratycznych - wszyscy są wobec nich równi. Np o ile to co Ziemkiewicz pisał w swoim felietonie dotyczącym Ziobry o ludziach GW ukrywających się przed sądami jest prawdą (a niestety akurat tego pana nie mam za prawdomówcę, na co też mam dowody) to uważam, że jest to wielki skandal i wolałbym by GW się z takiego zachowania wytłumaczyła, tak samo jak z zachowania wobec swojego korespondenta o czym ostatnio przy okazji powrotu sprawy Maleszki pisała Rzepa (i tak podejrzewam że nie wiesz o czym pisze.. no ale cóż, inni ci co naprawdę interesują się polityką będą wiedzieć). Odpowiedz Link Zgłoś
tersup Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:16 Przepraszam,nie czytalem i nie czytam zadnych wydawnictw tego czegos,nie odladalem i nie ogladam ich TV,itp.mam polskie korzenie i upodobania oraz wlasny rozum.. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:54 :) wstyd tak brzydko (i głupio) kłamać. Zobacz co pisze na dole tej strony :)))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:28 A może.... ....wybaczamy i prosimy o wybaczenie.:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:51 "Ha, ha ha" śmieszne. - No cóż typowe "poczucie humoru" i "smak" w opowiadaniu kawałów charakterystyczny dla zwolenników pewnej opcji politycznej. Było się kumplować z Lepperem? Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Aż tak źle oceniasz Michnika i Agorę? 28.07.08, 08:37 Uważasz, że nie stać ich na gest przebaczenia? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Aż tak źle oceniasz Michnika i Agorę? 28.07.08, 11:59 Z ludźmi głoszącymi pochwałę chamstwa nie ma co o honorze rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 goyanie ci wszystko wybaczą 28.07.08, 12:07 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i744151.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 i zagłosują jak trzeba: 28.07.08, 12:09 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i492108.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 trzeba sięgnąć do ałtołytetów: 28.07.08, 12:10 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i618023.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 teoria względności mówi: 28.07.08, 12:11 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i293415.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
brov_arek Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 30.07.08, 14:59 maaac napisał: > "Ha, ha ha" śmieszne. - No cóż typowe "poczucie humoru" i "smak" w > opowiadaniu kawałów charakterystyczny dla zwolenników pewnej opcji > politycznej. Było się kumplować z Lepperem? Jedni kumplują się z Lepperem inni uważają generała za "człowieka honoru". Jedni i drudzy siebie warci. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 30.07.08, 15:22 Umiejętność dotrzymania słowa nawet w sytuacji gdy po jego niedotrzymaniu się jest dalej bezkarnym, a dotrzymanie działa wyraźnie na szkodę zawszę będę nazywał cechą człowieka honoru. Łamanie wszelkich obietnic, układów, umów, przyjaźni deklaracji gdy tylko zmienią się warunki zewnętrzne zawsze będę nazywał działaniem niehonorowym. Chyba wolisz mieć do czynienia z ludźmi, którzy raz danego słowa nigdy nie złamią niż z tymi, którzy w 5 minut po jego złożeniu już o nim nie pamiętają? Wybierz więc kto jest "człowiekiem honoru" Jaruzelski który dotrzymał słowa Solidarności nawet jak okazało się że władza mu zaczyna się wymykać z rąk, czy Kaczyński który na następny dzień po umowie koalicyjnej z Lepperem kazał go śledzić. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 Nowa świecka tradycja... 28.07.08, 11:56 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i234624.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
aerastes Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 11:21 Popieram! I przy okazji trzeba zewsząd usunąc zasadę respektowania wyroków sądowych: w końcu za panem prezydentem przestałby się ciągnąc smród niewykonengo wyroku w sprawie przeproszenia kapciowego (bo jakoś nie było słychać, żeby ten wyrok wykonał?), a dziennikarz Marek nie musiałby cierpieć za to, że wie lepiej, niz cała reszta świata i w szczegolności jakis tam sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
cwok_kundel_oligarchow Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:o))))))))))) 01.08.08, 00:12 A czy ty już przeprosiłeś Agorę? Autor: tuszczyzna 25.07.08, 15:34 Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z obowiązków obywatela III RP. ............................................................................... Święte słowa !!!! :) Należy tylko dodać, że bez pokomuszego ubekistańskiego sądownictwa przepraszanie czosnkowej agory nie mogłoby nigdy dojść do skutku ! :) PS Ogromna część prokuratury i sądownictwa w Polsce (w szczególności w zaubeczonej Wa-wie) - np. Sąd Najwyższy, Prokuratura Apelacyjna, Sąd Okręgowy w Wa-wie - itd. to gniazda czerwonych, komunistycznych żmij - bardzo trudne do oczyszczenia !! działają wbrew Polskiej Racji Stanu, kierując się interesem Ubekistanu i Zydokomuny rozstrzygają na szkodę Polski i Polaków (patrz wyroki wywłaszczające Polaków na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów) łapówkarstwo, upolitycznienie, nepotyzm, lenistwo, dyletantyzm, nieznajomość prawa - oto atrybuty tej post-PRL-owskiej sędziowskiej mafii, która kisi się od lat we własnym sosie :) zatrudniając tylko rodzinę, krewnych i znajomków ! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:o))))) 01.08.08, 06:33 PiSowe rozumienie prawa - wyrok korzystny dla nas - wyrok sprawiedliwy. Wyrok niekorzystny dla nas wyrok niesprawiedliwy a sędzia UBekistan. > (patrz wyroki wywłaszczające Polaków > na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów) Ta rzekoma "szwabka" - niejaka Pani Trawny - jest całkiem polską, Polką skutecznie wykopaną z Polski przez takich dla których jej polskość nie była zbyt dobra. W dodatku odbiera się jej majątek wcale nie "porzucony" czy "oddany", a całkiem normalnie odziedziczony po zmarłym w Polsce ojcu Polaku. Z całej sprawy wynika tylko jeden wniosek - Kaczyński poruszając tą sprawę opowiadał same kłamstwa i szkoda że Pani Trawny nie przywołała go do porządku za pomocą wyroku sądowego. Może nauczył by się wtedy częściej mówić prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 jak powstaje "nowoczesna" opinia publiczna, zobacz 01.08.08, 13:00 Aron_Szechter vel Michnik? th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i234624.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gringo_w666 my gojanie to łykniemy 01.08.08, 13:02 th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i605547.jpg Odpowiedz Link Zgłoś