Dodaj do ulubionych

A czy ty już przeprosiłeś Agorę?

25.07.08, 15:34
Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu
firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z
obowiązków obywatela III RP.
Obserwuj wątek
    • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 25.07.08, 15:53
      a to jest ciekawostka, czyżby nikt rydzyka do sądu jeszcze nie podał za
      wystąpienia antyżydowskie ?
      • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 07:15
        abhaod napisał:

        > a to jest ciekawostka, czyżby nikt rydzyka do sądu jeszcze nie
        > podał za wystąpienia antyżydowskie?

        Podał - do prokuratury, ale ta stwierdziła, że samo użycie
        słowa "Żyd" to jeszcze nie wystąpienie antyżydowskie.
        • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:42
          a to wymyślone, czy prawdziwe ?
          • cwok_kundel_oligarchow Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:)))))))))))) 01.08.08, 00:10
            A czy ty już przeprosiłeś Agorę?
            Autor: tuszczyzna 25.07.08, 15:34

            Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu
            firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z
            obowiązków obywatela III RP.
            ...............................................................................

            Święte słowa !!!! :)

            Należy tylko dodać, że bez pokomuszego
            ubekistańskiego sądownictwa
            przepraszanie czosnkowej agory nie mogłoby
            nigdy dojść do skutku ! :)

            PS
            Ogromna część prokuratury i sądownictwa w Polsce
            (w szczególności w zaubeczonej Wa-wie)
            - np. Sąd Najwyższy, Prokuratura Apelacyjna,
            Sąd Okręgowy w Wa-wie - itd.

            to gniazda czerwonych, komunistycznych żmij -
            bardzo trudne do oczyszczenia !!

            działają wbrew Polskiej Racji Stanu,
            kierując się interesem Ubekistanu i Zydokomuny
            rozstrzygają na szkodę Polski i Polaków

            (patrz wyroki wywłaszczające Polaków
            na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów)

            łapówkarstwo, upolitycznienie, nepotyzm,
            lenistwo, dyletantyzm, nieznajomość prawa -
            oto atrybuty tej post-PRL-owskiej
            sędziowskiej mafii, która

            kisi się od lat we własnym sosie :)
            zatrudniając tylko rodzinę, krewnych
            i znajomków !
        • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 10:25
          www.michalkiewicz.pl/web_29-08-2006.php
          • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 10:58
            czy to nie ty przypadkiem "landaverde" ?
            • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:00
              Taa - i podrużując po Azji Południowo-Wschodniej o nie mam nic
              lepszego do roboty niż pisać komentarze na forum GW. ;-)
          • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:07
            abhaod napisał:

            > www.michalkiewicz.pl/web_29-08-2006.php

            Bardzo interesujący i zelnie napisany artykuł:

            "„Gazeta Wyborcza” zarzuciła w związku z tym toruńskiej
            prokuraturze, że jest „ślepa na prawe oko”. Ta irytacja potwierdza
            moje podejrzenia, iż „Gazeta Wyborcza”, podobnie jak
            Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” i Stowarzyszenie im. Jana
            Karskiego są niezmiennie zainteresowane w zwalczaniu wolności słowa
            w Polsce, w mnożeniu w dyskursie publicznym tematów tabu, których
            albo w ogóle nie wolno poruszać, albo wolno – ale tylko w określony
            przez nie same sposób.

            Jest to politycznie poprawna odmiana totalniactwa, która ani w
            przypadku „Gazety Wyborczej”, ani w przypadku
            Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita” wcale mnie nie dziwi."

            A propos bzdurnych zarzutów stawianych Michalkiewiczowi
            to "Judejczykowie" brzmi dużo cieplej niż "Żydzi", nieprawdaż?
            • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 15:43
              z pozycji rydzykowych rzeczywiście celny, NIGDY WIęCEJ !
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82611718&a=82664977
              • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 16:37
                abhaod napisał:

                > z pozycji rydzykowych rzeczywiście celny

                Musiałbyś podać definicję "pozycji rydzykowych" aby twoja wypowiedź
                miała sens. Tym niemniej ten artykuł jest celny niezależnie
                od 'pozycji'. Prawda pozostaje prawdą niezaleznie od tego z
                jakiej 'pozycji' się ją wypowiada.
                • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 16:40
                  mój ojczym zna 7 prawd, twoja(rydzykowska) jest tą 7, gó..ana
        • abhaod Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 11:21
          www.nigdywiecej.org/index.php?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=15
      • ayronaa A ty mieszkasz w Polsce czy Zydolandii? 30.07.08, 13:44
        Petaku, spadaj na Madagaskar
    • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 25.07.08, 16:55
      Jak na razie tradycja ta polega na wpierw opowiadaniu kłamstw o
      Agorze, a potem po wyroku sądowym uporczywym odmawianiu jego
      wykonania. W dodatku nie tyczy się Polaków a Wolaków.
      Typowa wiadomość a la Radio Erewań - Nie w Petersburgu a w Moskwie
      itd.
      • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 22:30
        Na mojej platformie blogowej, na wordpressie, też taki jeden od miesięcy walczy
        z Agorą, ale chyba nigdy nie przeprosi... Zbyt waleczna jednostka :)
        • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 22:57
          Co to znaczy "walczy"? Ma proces? Wygrał go przegrał? Odwołuje się?
          Jak przegra a okaże identyczne poszanowanie dla polskiego prawa i
          polski sądów co panowie z PIS to zostanie do tego zmuszony przez
          komornika - a raczej za jego pieniądze zostaną opublikowane
          podpisane jego nazwiskiem przeprosiny.
          • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:09
            O widzę, że wiesz o kogo chodzi... Bo jego nick to Proces, Proces7 zresztą...
            Ale to bardziej żartowniś niż poważny przeciwnik.
            Nie chcę podnosić mu rankingu, więc nie dam tu publicznie linka do jego bloga.
            Nie wiem, na ile jest poważny w tych swoich artykułach, a na ile prowadzi swoją
            blogową grę, ale nie uważa Agory za firmę mającą w poszanowaniu wolność słowa,
            głównie ze względu na cenzorów i adminów fór i Bloxa.

            Ja sama już się pogubiłam w tym, jak to z Agorą jest... Druga strona też nie
            stroni od kłamstw.
            • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:28
              Nie nie wiem kto to. Niby skąd miało by wynikać, że wiem?

              A co do wolności słowa. To niektórzy ją bardzo specyficznie
              rozumieją.
              Gwarantem wolności słowa jest państwo i to w jego obrębie jest ono
              realizowane, a nie na płaszczyźnie prywatnych forów, portali
              blogowych itp. Zawsze się dziwie że ci co tak głośno oskarżają GW
              o "kneblowanie" nigdy nie mieli pretensji do prasy katolickiej, że
              nie udostępnia swoich łamów innowiercom, ateistom czy o zgrozo
              satanistom. Jakoś w tym wypadku rozumieją absurd tych żądań, w
              wypadku portali GW jakoś im do głowy nie przychodzi że zakres
              wolności wypowiedzi jaki jest na nich jest tylko dobrą wolą spółki
              Agora.


              A co do Agory i kłamstw - jak to jest? Ano normalnie. GW&Agora to
              nie jakieś aniołki ale i nie diabły z piekła rodem. Czasem im zdarza
              się balansować na granicy prawdy - jak to zwykłym grzesznym ludziom.
              • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:40
                Napisałeś "czy ma proces"... A facet ma w sieci na imię Proces. No ale masz
                prawo nie wiedzieć :) To lokalna gwiazda.

                A co do wolności słowa, to masz rację w tym, że gazety katolickie nie
                udostępniają u siebie miejsca liberałom czy socjalistom...
                Tylko jak to jest z tym monopolem na prawdę? Kto głośniej krzyczy i ma większy
                nakład mówi prawdę, czy na odwrót?
                • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 26.07.08, 23:53
                  > Napisałeś "czy ma proces"... A facet ma w sieci na imię Proces. No >
                  ale masz prawo nie wiedzieć :) To lokalna gwiazda.
                  A jak miałem napisać? Ech. Wiesz dziękuje za takie "gwiazdy".

                  > A co do wolności słowa, to masz rację w tym, że gazety katolickie >
                  nie udostępniają u siebie miejsca liberałom czy socjalistom...
                  > Tylko jak to jest z tym monopolem na prawdę? Kto głośniej krzyczy
                  > i ma większy nakład mówi prawdę, czy na odwrót?
                  A co ma prawda do wolności słowa? Zresztą co to jest "monopol na
                  prawdę"? Czy ktoś w Polsce komuś zakazuje przedstawiania swojej wizji
                  na świat (no pod warunkiem że ta wizja nie łamie czyiś praw)?
                  Nakład zależy jedynie od woli czytelników, a nie od jakiś ciemnych
                  spisków. Tyle że nakład nie świadczy o tym, że ktoś ma czy nie ma
                  racji w jakimś sporze, a jedynie o tym czy ludzie podzielają jego
                  poglądy czy nie.
                  • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 00:01
                    Co do prawdy,np. są różne poglądy na faktyczne działania pewnych osób, i dany
                    dziennik przedstawia to inaczej niż inny...

                    Choćby ostatnio zmarły tragicznie prof. Geremek. Były bardzo skrajne oceny jego
                    postępowania. I inne takie historie "z dwóch stron barykady".
                    • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 08:13
                      > Co do prawdy,np. są różne poglądy na faktyczne działania pewnych
                      > osób, i dany dziennik przedstawia to inaczej niż inny...
                      Oczywiście.

                      > Choćby ostatnio zmarły tragicznie prof. Geremek. Były bardzo
                      > skrajne oceny jego postępowania. I inne takie historie "z dwóch
                      > stron barykady".
                      Też prawda. Jeżeli odwołujesz się do przykładu Geremka - to popatrz.
                      Jedni twierdzą, że działał on dla dobra Polski drudzy by jej szkodzić.
                      Czy zdania te muszą się wykluczać? Pozornie tak. Jak jednak dokładni
                      im się przyjrzeć to oba są prawdziwe. Fałszywość wynika tylko z
                      robionego domyślnie założenia że chodzi o tą samą Polskę. Jednak tak
                      naprawdę - mowa o różnych Polskach, a raczej o różnych filozofiach jej
                      kształtowania, rządzenia nią itd.
                      Geremek faktycznie kalał, niszczył, "pluł na" itd. "Polskę -
                      statystycznego wyborcy PiS", a starał się umocnić "Polskę ich
                      przeciwników".
                      Spór dopiero powinien dotyczyć tych obrazów "Polski" - w jakich kto
                      chciał by żyć. Dla mnie "Polska-statystycznego wyborcy PiS" to kraj w
                      którym panuje pomieszanie stalinizmu z fanatyzmem religijnym i
                      ksenofobią.
                      Nie chciałbym żyć w takim kraju dlatego wysoko oceniam działalność
                      Geremka.
                      Nie chce żyć w kraju gdzie każdy "obcy" - religijnie, narodowościowo,
                      kulturowo, zwyczajowo - jest podejrzany, ledwo tolerowany.
                      Nie chce żyć w kraju podsłuchów i prowokacji względem obywateli,
                      gdzie człowiek się boi czy do niego nie za pukają o 5 rano bo, a nuż
                      jakiś przestępca by przypodobać się prokuraturze wymyślił na ciebie
                      jakieś brednie.
                      Nie chce żyć w kraju w którym państwo wtrąca się do twojego życia,
                      decyduje o tym co masz ubierać, jeść, jakie święta obchodzić.
                      Nie chce żyć w kraju w którym "dla dobra obywateli" upaństwawia się
                      coraz szerszy zakres dziedzin gospodarki.
                      Nie chcę żyć w kraju w którym zarówno polityka wewnętrzna jak i
                      zagraniczna jest prowadzona non stop w oparciu o kłótnie, oskarżenia,
                      obrażanie się itp.
                      Więc teraz droga Moon5 - wybierz chcesz "Polski Geremka" czy "Polski
                      braci Kaczyńskich". Czy dla ciebie Geremek pluł na Polskę czy jednak
                      ją umacniał.
                      • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 17:23
                        Geremek to było dążenie do Polski "wtapiającej się" w Europę... Swoją drogą
                        nigdy nie wiadomo, czym ta Europa będzie, bo są tam różne przeciwstawne postawy.
                        Nie znam się na polityce na tyle, aby ocenić czy "pluł" czy nie "pluł".

                        Co do upaństwawiania różnych przeróżnych działów gospodarki, to np. na
                        przykładzie tragicznych wypadków w sprywatyzowanym kolejnictwie brytyjskim widać
                        wyraźnie, że koleje powinny pozostać pod znaczącą kontrolą państwa.
                        • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 19:45
                          > Geremek to było dążenie do Polski "wtapiającej się" w Europę...
                          A co to znaczy to "wtapianie"? Czy współuczestnictwo Polski i
                          Polaków w życiu Europy to coś złego?

                          > Swoją drogą nigdy nie wiadomo, czym ta Europa będzie, bo są tam
                          > różne przeciwstawne postawy.
                          Jeżeli będziemy uczestniczyć aktywnie w jej kaształtowaniu to
                          będzie taka jaką ją stworzymy.

                          > Nie znam się na polityce na tyle, aby ocenić czy "pluł" czy
                          > nie "pluł".
                          Wie Pani. Jak ja się na czymś nie znam to staram się tego nie
                          komentować :). Albo robię to ostrożnie.

                          > Co do upaństwawiania różnych przeróżnych działów gospodarki, to
                          > np. na przykładzie tragicznych wypadków w sprywatyzowanym
                          > kolejnictwie brytyjskim widać wyraźnie, że koleje powinny pozostać
                          > pod znaczącą kontrolą państwa.
                          A nie prościej stwierdzić, że pewne ustalone przez państwo
                          standardy bezpieczeństwa powinny być zachowywane? Czy po kolejnym
                          wypadku autokaru powinniśmy domagać się upaństwowienia komunikacji
                          autobusowej za granicą? Dostalibyśmy busy o jakości usług PKP!
                          Może wystarczy by zarówno państwo ostrzej kontrolowało firmy
                          przewozowe, a ubezpieczyciele podnieśli stawki dla tych firm, które
                          nie zapewniają odpowiedniego bezpieczeństwa?
                          • moon5 Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:20
                            > Może wystarczy by zarówno państwo ostrzej kontrolowało firmy
                            > przewozowe, a ubezpieczyciele podnieśli stawki dla tych firm, które
                            > nie zapewniają odpowiedniego bezpieczeństwa?

                            Państwowych kontrolerów można łatwo przekupić... To żadne rozwiązanie.

                            Ubezpieczyciele - kolejna kasta "nierobów" nie wywiązujących się często ze
                            swoich obowiązków...
                            Ubezpieczyciele sami umieją dbać o własne interesy, a i państwo nie może im
                            narzucać podnoszenia stawek...

                            Nie podobają mi się zupełnie te pana rozwiązania.
                            • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:50
                              > Państwowych kontrolerów można łatwo przekupić... To żadne
                              > rozwiązanie.
                              Rozumiem że PKP to szczyt doskonałości do której powinny inne państwa
                              dążyć? Przekupić, a potem przekupić w razie wypadku kontrolę i sąd?
                              Nie Wielka Brytania to nie Polska, a jej mieszkańcy to nie członkowie
                              PiS i jego elektorat. Tam się nie przekupuje ludzi, tam ludzie całkiem
                              zwyczajnie są uczciwi. Trudno w to uwierzyć co niektórym Polakom
                              przyzwyczajonym na co dzień do dawania i brania łapówek ale tam tak
                              jest :).

                              > Ubezpieczyciele - kolejna kasta "nierobów" nie wywiązujących się
                              > często ze swoich obowiązków...
                              > Ubezpieczyciele sami umieją dbać o własne interesy, a i państwo
                              > nie może im narzucać podnoszenia stawek...
                              Ojej no to tragedia... Nie może narzucać podnoszenia.... Biedacy sami
                              nie chcą podnosić stawek skoro mogą i mają do tego podstawy. Wolą mieć
                              mniej pieniędzy niż więcej. :)))))))))))))))))))))

                              > Nie podobają mi się zupełnie te pana rozwiązania.
                              No cóż nie każdy musi być socjalistą tak jak Pani. Dlatego moje
                              kapitalistyczne rozwiązania nie podobają się Pani.
      • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 06:55
        maaac napisał:

        > Jak na razie tradycja ta polega na wpierw opowiadaniu kłamstw o
        > Agorze,

        A potrafisz podać jakiś przykład takowego kłamstwa? ;-)
        • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:15
          Z ludźmi głoszącymi pochwałę lekceważenia prawa nie ma co o prawie
          rozmawiać.
          • landaverde Gorzej ci? Czyżbyś nie zrozumiał pytania? 28.07.08, 07:35
            Ja cię nie pytam o prawo, tylko o przykłady kłamstw. Skoro
            twierdzisz że ludzie piszą kłamstwa o Agozre, to powinieneś to
            potrafić umotywować przykładami.
          • landaverde Ja potrafię podać przykłady kłamstw Wyborczej: 28.07.08, 07:43
            > No to przedstaw inną alternatywną procedurę umożliwiającą
            > fałszywie oczernianemu do bronienia swojej czci.

            Dam ci przykład - oto kłamstwa Wyborczej:

            "Niedawno pismo "Glaukopis" (...) aprobowało mord dokonany w 1944 r.
            przez skrajną polską prawicę na wybitnych postaciach Armii Krajowej:
            Jerzym Makowieckim i Ludwiku Widerszalu. Zginęli, bo mordercy
            ujrzeli w nich lewicowców." (Źródło: Dość tego IPN-u oraz: Pochwała mordu na AK)

            A oto reakcja ofiary oszczerstw Gazety Wyborczej:

            1. Sprostowanie wystosowane do Adama Michnika
            2. Spór o warsztat historyka - Sebastian Bojemski, Rzeczpospolita 08-05-2008

            • landaverde Sprostowanie 28.07.08, 07:44
              Warszawa, 23 kwietnia 2008 r.
              W.P. Adam Michnik
              Redaktor Naczelny
              „Gazeta Wyborcza”

              Szanowny Panie Redaktorze,

              Działając na podstawie artykułu 31 ust. 1 ustawy prawo prasowe
              proszę o zamieszczenie niniejszego sprostowania:

              W artykule „Pochwała mordu na AK” autorstwa Adama Leszczyńskiego
              („Gazeta Wyborcza”, nr 96.5706, s. 2 z 23 kwietnia br.) znalazły się
              nieprawdziwe informacje, które jestem zmuszony sprostować:

              1. Nieprawdą jest, jakobym w tekście zamieszczonym w numerze 9-
              10/2007-2008 Pisma Społeczno-Historycznego „Glaukopis” (s. 364-371)
              napisał, że „zamordowanie (…) dwóch pracowników [Biura Informacji i
              Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej] było słuszne”. Zatem nie
              odpowiada prawdzie treść podpisu pod zdjęciem ilustrującym
              artykuł: „Bojemski (…) uważa, że zamordowanie dwóch jego [Jana
              Rzepeckiego] pracowników [z Biura Informacji i Propagandy Komendy
              Głównej Armii Krajowej] było słuszne.”

              2. Nigdzie w tekście nie odniosłem się w żaden sposób do faktu
              zastrzelenia Makowieckiego i Widerszala. W tekście znalazł się
              natomiast następujący passus (s. 365): „Kwestia środków podjętych do
              zwalczania środowisk komunistycznych i komunizujących to temat na
              osobny artykuł o etycznych aspektach czynnego antykomunizmu”. Tym,
              jednak czym się zająłem to była analiza motywacji osób, które
              zdecydowały o wyroku.

              3. Redaktor Leszczyński napisał: „Bojemski narzeka na artykuł
              Marszalca: „Autor bada tylko sprawę likwidacji, nie starając się
              nadać jej szerszego kontekstu, który przecież nadał likwidacji [tak
              w oryginale] - epizodowi w walce polsko-komunistycznej - pewną
              specyficzną dynamikę oraz barwę. Czym było Stronnictwo
              Demokratyczne? Czy była to organizacja niepodległościowa?
              Niewątpliwie w świetle oficjalnego programu - tak. Czy w
              interesie »ludu pracującego miast i wsi « była w stanie poświęcić
              niepodległość? Znając historię kilkudziesięciu lat SD, można
              stwierdzić, że tak”. Tymczasem w tekście fragment brzmi następująco
              (s. 365): „Autor bada właściwie tylko sprawę likwidacji nie starając
              się nadać jej szerszego kontekstu, który przecież nadał likwidacji –
              epizodowi w walce polsko-komunistycznej – pewną specyficzną dynamikę
              oraz barwę. Ten temat został pominięty mimo, że autor jest przecież
              specjalistą od historii organów bezpieczeństwa Polski Podziemnej.”
              Leszczyński bez żadnego oznaczenia połączył w całość cytaty (ze s.
              365 i 366), które dzieli ponad dwadzieścia wersów istotnych
              rozważań. Takie złożenie dwóch wyrwanych z kontekstu cytatów nadaje
              im niewłaściwą wymowę.

              4. W swoim tekście postawiłem tezę, że zainteresowanie służby
              kontrwywiadowczej Armii Krajowej środowiskiem BiP KG AK w świetle
              dokumentów znajdujących się w Archiwum Akt Nowych oraz powojennych
              wspomnień Jana Rzepeckiego miało swoje uzasadnienie. Zmieściłem
              również przypisy z sygnaturami konkretnych dokumentów oraz pozycji
              książkowych.

              5. Autor artykułu sugeruje, że pismo „Glaukopis” nie otrzymało
              dotacji państwowych w 2008 r. „za karę”. „Glaukopis” nie mógł
              otrzymać dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
              ponieważ jeszcze nie aplikował o nie. W przyszłości planujemy
              zwracać się do państwowych i prywatnych instytucji z prośbą o
              dotacje.

              Autor artykułu, Adam Leszczyński jest doktorem nauk historycznych,
              powinien zatem znać warsztat historyka i sprawdzić cytowane przeze
              mnie dokumenty i wspomnienia. Wówczas mógłby krytykować postawioną
              tezę. On jednak nie dość, że pominął niewygodne dla niego fragmenty,
              zmanipulował cytaty, to nawet nie raczył skontaktować się z autorem
              krytykowanego przez siebie artykułu, mimo, że otrzymał do redaktora
              naczelnego „Glaukopisu” telefon. Jak wówczas stwierdził: „jest już
              za późno, bo tekst drukuje się”.

              Liczę na szybkie opublikowanie niniejszego sprostowania. Bez skrótów
              i komentarza, jak to jest w zwyczaju „Gazety Wyborczej”. W
              przeciwnym razie będę zmuszony wystąpić na drogę sądową.

              Łączę wyrazy szacunku,

              Sebastian Bojemski
              • 1410_tenrok z zainteresowaniem przeczytałem artykuł 28.07.08, 22:33
                i sprostowanie. Pan Bojemski zdenerwował sie na artykuł pana
                Leszczynskiego, ale w swietle wypowiedzi pan Bojemskiego z artykułu
                w Rzepie, nawet jeżeli cytuje on, zgodnie z zasadą pracy historyka,
                odpowiednie zrodła, wynika jednak jego własne nastawienie do całej
                sprawy. A ono jest jednoznaczne. Nie szkodzi, że p. Bojemski nie
                mowi tego otwarcie. W jego tekscie jest to przedstawione
                przedstawione jest jasno. A odsyłanie do artykułu przyszłego stanowi
                dosc sprytny wybieg.
                Pytanie, co zrobiłby sąd w takiej sprawie jest bardzo trudne,
                albowiem eksperci mieliby ciezki orzech do zgryzienia.


                Drogi Landaverde. Bardzo czesto zaglądam na strony ND i mogę Ci
                jedno powiedziec: przyganiał kocioł garnkowi! Czy może raczej -
                biblijnie: widzisz puszek w oku wroga, a belka we własnym ci nie
                przeszkadza?
                • landaverde Re: z zainteresowaniem przeczytałem artykuł 29.07.08, 00:17
                  Tez przedstawionych przez GW nijak nie da się umotywować siegając do
                  treści artykułu Bojemskiego, a twoja interpretacja jego
                  'nastawienia' może wynikać z twojego stronniczego nastawienia.
                  Zapewnie podobne są powody zarzutów wyborczej - skrzywione,
                  stronnicze spojrzenie.

                  1410_tenrok napisał:
                  > Drogi Landaverde. Bardzo czesto zaglądam na strony ND i mogę Ci
                  > jedno powiedziec: przyganiał kocioł garnkowi! Czy może raczej -
                  > biblijnie: widzisz puszek w oku wroga, a belka we własnym ci nie
                  > przeszkadza?

                  Pomyłka - ja tutaj bynajmniej nie reprezentuję Nowego Dziennika.
                  Widzisz tam jakieś nieprawidłowości - proszę bardzo, punktuj. Od
                  tego ponoć mamy wolność słowa i własny rozum by dochodzić prawdy.
                  • 1410_tenrok a co to znaczy może wynikać? 29.07.08, 09:07
                    to znaczy wynika czy nie wynika?

                    Ja uprawiam nauke, a nie polityke albo materializm dialektyczny. Pan
                    Bojemski nie powiedział tego wprost, ale powiedział to w sposób
                    dyplomatyczny i tyle.

                    A ja nie będę na tym forum przedstawiał oczywistych manipulacji i
                    kłamstw ND, ponieważ nie będę zniżał sie do waszego poziomu czy też
                    do poziomu Yarozbawa Kłamczynskiego.
                    Wole politykę w stylu europejskim, wyważoną, niżli postpolityczne
                    harce aplikowane przez debili (przepraszam, ale to wyjątkowo
                    adekwatne okreslenie) od marketingu politycznego. Predzej czy
                    pozniej ludzie tacy, jak Eryk M. i jemu podobni, zostaną wyrzuceni
                    na smietnik historii. Ja, więc nie musze dokładac do tego ręki. A
                    ponadto to forum nie jest po to, aby wytaczac tu działa przeciw
                    jakiemus pisemku, tworzonemu na potrzeby zbiórki pieniedzy na dzieła
                    geotermalne.
                    • landaverde Re: a co to znaczy może wynikać? 29.07.08, 12:13
                      Co 'wynika czy nie wynika'?

                      Jak uprawiasz naukę to rozumiem, że swoją opinię nt owego
                      'nastawienia' potrafisz umotywować przykładami lub przy pomocy
                      racjonalnych argumentów.

                      Reszta twojego postu jest tak polityczna, niemerytoryczna i
                      nienaukowa, że chyba nie muszę się do niej odnosić?
                      • 1410_tenrok A czy ty potrafiłes kiedykolwiek cos takiego zro- 29.07.08, 12:29
                        bic?
                        Twoje posty to tylko i wyłącznie manipulacja, kolego. Socjotechnika
                        mnie nudzi.

                        Twoim postom daleko do obiektywizmu, merytorycznego poziomu
                        rozprawek naukowych. Tu zresztą nie jest miejsce na takie rzeczy. Tu
                        miejsce na harce, które ty i tobie podobni uznajecie na niezły
                        sposób spedzania wolnego czasu. Jeżeli za coś wiecej, to niestety,
                        ale musielibyście nauczyć sie paru zasad........ A tak wystawiacie
                        się jedynie na pośmiewisko. Ot wyjące koty, co sikają byle gdzie.
                        Już wasze nicki o tym świadczą. Twój nick oczywiście jest wymyślny,
                        choć zamiast zielonych wrzosowisk przypomina bardziej lardello piu
                        vecchio...., bez urazy
                        • landaverde Re: A czy ty potrafiłes kiedykolwiek cos takiego 29.07.08, 12:37
                          Człowieku - ja przedstawiłem przykład kłamsta Wyborczej. Ty się z
                          tym nie zgadzasz, ale nie potrafisz i nie chesz tego umotywować, za
                          to robisz ze mnie przedstawiciela Nowego Dziennika i mówisz do mnie
                          w liczbie mnogiej. W jednym zdaniu piszesz o zasadach, a w następnym
                          o sikających kotach. Czy ty swoje brednie uważasz za jakiś
                          racjonalny argument?
                          • 1410_tenrok tak, tak 29.07.08, 18:26
                            i bla bla

                            przeczytałem i sie ustosunkowałem. Umiemy czytac? Starałem sie to
                            zrobic obiektywnie. Pojmujemy to? Napisałem - są miałby niezłą
                            zagwozdkę, poniewa pan Bojemski używał bardzo dypplomatycznych
                            zawijasów. Dodaje, że są to zawijasy w stylu Pytii.
                            A ty kolezko przestan wreszcie mlec ozorem, tylko pomysl troche.
                            Gdzie tu są kłamstwa. Facet zinterpretował słowa bojemskiego na swój
                            sposób. Jeżeli Bojemski mowiu, że w kwestii tych morderstw
                            politycznych to należałoby napisac artykuł o pewnych
                            koniecznościach..... To co? Opowiada sie przeciw, czy zamierza
                            probowac tłumaczyc owe mordy? Można pisac długo i namietnie, owijac
                            w bawełne, ale z tekstu i tak wynika jednoznacznie nastawienie autor
                            i optowanie za tą, czy za inną stroną. Bojemski optuje
                            jednoznacznie. I tyle na ten temat. Poczytaj sobie historiografie
                            anglosaską, czy nawet zachodnioeuropejską. A następnie porównaj to z
                            nastawienie Bojemskiego. Zaczynam jednak wątpic, czy to jest w
                            zakresie twojego twardego dysku...... W zakresie twojego twardego
                            dysku, a to powtarzam po raz kolejny, jest opowiadanie banialuków o
                            matactwach wyborczej. Zyjemy w wolnym kraju i każdy może jak morze,
                            albo morze jak może.

                            I już nie odpowiadaj mi moj Ty zielona kraino wrzosików.
                            Hej zielony wrzosie
                            nie dasz ty po kłosie
                            chleba nam nie krajesz
                            jeno kwiatków dajesz
                            • maaac Do 1410_tenrok 29.07.08, 18:37
                              Mam nadzieje że Landaverde wreszcie zrozumie co oznacza taki temat
                              postu.
                              Ale do sedna. Czy nie zauważyłeś że Landaverde stosuje dokładnie tą
                              samą metodę wyrażania swojej opinii? Zobacz, że on ani razu nie
                              napisał wprost, że Kurski i Wasserman "mają prawo" olać wyrok sądu.
                              Jasno to mimo wszystko wynika z jego wypowiedzi. Jednak przed sądem
                              zawsze by się mógł zaprzeć że akurat TAKIE słowa nigdy nie zostały
                              przez niego napisane.
                              Ci ludzie aż tak wstydzą się swoich poglądów że nie porafią mówić
                              TAK, TAK, NIE, NIE?
                              • landaverde Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 20:14
                                Zrozumiałem, ze rodzice nie nauczyli cię podstaw zachowania.

                                A w kwestii sedna - czy twoim zdaniem nie użycie słowa "olać", a
                                zamiast tego stwierdzenie, że ludzie niewinni mają moralne prawo nie
                                podporządkować się wyrokowi nie oznacza tego samego?

                                Dałeś kolejny przykład na to, że 'maaac' i 'matoł' to również
                                oznacza to samo.
                                • maaac Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 22:04
                                  > Zrozumiałem, ze rodzice nie nauczyli cię podstaw zachowania.
                                  >
                                  Twojej "specyficznej kultury"? Z pewnością. Cieszę się z tego bardzo.

                                  > A w kwestii sedna - czy twoim zdaniem nie użycie słowa "olać", a
                                  > zamiast tego stwierdzenie, że ludzie niewinni mają moralne prawo
                                  > nie podporządkować się wyrokowi nie oznacza tego samego?
                                  O tym że więzienia są pełne "niewinnych" to pewnie pierwszy raz
                                  słyszysz? Oni też mają take same moralne prawo?

                                  > Dałeś kolejny przykład na to, że 'maaac' i 'matoł' to również
                                  > oznacza to samo.
                                  O właśnie o tej "specyficznej kulturze" piszę.
                                  • landaverde Re: Do 1410_tenrok 30.07.08, 09:40
                                    ... dając kolejny przykład "specyficznej logiki". Nie musisz aż tak
                                    byc posłuszny wyrokowi sądu żeś matoł, i na każdym kroku to
                                    udowadniać. Sąd i tak nie jest w stanie tego od ciebie wyegzekwować.
                                    Ale widzę w twoim przypadku nie musi, ty już tak masz.;-)
                                    • maaac Re: Do 1410_tenrok 30.07.08, 10:22
                                      :) O i znów unikasz meritum Panie "niewinny" tak jak pensjonariusze
                                      zakładów karnych.
                              • 1410_tenrok a no pewnie 29.07.08, 21:08
                                oni przeciez mają zawsze racje, urodzili sie tacy. Przez to są nudni
                                jak flaczki.
                                Landaverde wije sie jak piskorz. Nie chce, nie może, nie potrafi,
                                matka mu nie kazała?
                                Facet zwany Bojemski pisze tekst z pozycji ultraprawicy. Tekst jest
                                jednoznaczny w warstwie semantycznej i socjotechnicznej. GW na tym
                                sie skupiła. Tak jak Bojemski pisać można, ale w Glaukopisie.
                                Praktycznie 3 generacje po tych wydarzeniach, mogłby dokonac
                                obiektywnej oceny. Ale rzecz dzieje sie gdzies, czyli w Polsce.....
                                A wiec on co? Broni! A czego? A Morderstw politycznych. A nasz
                                wrzosik co? Nudzi konia od od 20 postów, zamiast powiedziec -
                                wporzochopaki, to jest nudne. Bo to jest nudne, ale nasz wrzosik -
                                strzyżone, golone, golone, strzyżone. I tak da capo al fine.

                                Wrzosik masz racje! Masz racje. Masz racje.
                                Trzy razy powiedziane to już magiczne zaklęcie. Więc chyba sacrum
                                zwycięży nad profanum. Ale, kto wie, kto wie!
                                A wiec wrzosik: należy wytoczy sprawe sądową GW i pokarac ją
                                łamaniem kołem, wyrywaniem jezora michnikowego, cwiartowaniem na
                                żywca, a następnie spaleniem na stosie i wreszcie rozsypaniem
                                szczątków na 4 strony swiata (to opis pewnej sprawy sądowej z Linzu
                                z roku 1657 - włóczykij został kościelnym sądem skazany za
                                wywoływanie burz z piorunami, ale to przeciez w zasadzie to samo, co
                                Agora - toż to sami włóczykije -, i jej wpływ na zdrową tkankę
                                narodu wolskiego)

                                Pozdrawiam wszystkie wrzosiki kraju tego naszego pomiędzy Bugiem i
                                Liswartą oraz Drwęcą i Przemszą (reszta to tak czy inaczej
                                wołksdojcze, jako rzecze Yarozbaw Kłamczynski)
                            • landaverde Re: tak, tak 29.07.08, 19:41
                              1410_tenrok napisał:

                              > Napisałem - są miałby niezłą
                              > zagwozdkę, poniewa pan Bojemski używał bardzo dypplomatycznych
                              > zawijasów. Dodaje, że są to zawijasy w stylu Pytii.

                              Czyli nic konkretnego nie napisałeś, a już napewno nie napisałeś
                              który z zarzutów Bojemskiego jest twoim zdaniem nieprawdziwy i
                              dlaczego.

                              > Facet zinterpretował słowa bojemskiego na swój
                              > sposób. Jeżeli Bojemski mowiu, że w kwestii tych morderstw
                              > politycznych to należałoby napisac artykuł o pewnych
                              > koniecznościach..... To co? Opowiada sie przeciw, czy zamierza
                              > probowac tłumaczyc owe mordy?

                              To znaczy, że Bojemski na ten temat się jeszcze nie wypowiedział i
                              jego zdaniem interpretacja tego faceta jest oszczercza.

                              Reszta twego postu to jak zwykle "przesądy światło cmiące", czyli
                              bzdety i wycieczki osobiste.
                              • 1410_tenrok nudzisz mnie wrzosiku 29.07.08, 20:53
                                a przeciez prosiłem grzecznie.
                                A ty jak katarynka, choc ja nawet monety w paierku nie rzuciłem.....
                                Aj wstydz sie.
                        • maaac Do 1410_tenrok 29.07.08, 15:06
                          Przeczytaj sobie najpierw tekst omawiany:
                          www.glaukopis.pl/pdf/9-10/Glaukopis_9-10_Polemiki.pdf
                          Potem omawiający:
                          wyborcza.pl/1,76842,5146756.html
                          Potem polemikę z omówieniem (dół strony):
                          www.glaukopis.pl/index.php?menu_id=3&id=6
                          Potem się do tego ustosunkuj - kto kłamie i gdzie.

                          Mnie osobiście podoba się bardzo akapit:

                          >>Liczę na szybkie opublikowanie niniejszego sprostowania. Bez skrótów
                          i komentarza, jak to jest w zwyczaju „Gazety Wyborczej”. W przeciwnym
                          razie będę zmuszony wystąpić na drogę sądową.<<

                          Zgadzam się że skróty w tekście w którym się ktoś broni - mogą być
                          wprowadzane celowo dla manipulacji. By oddalić takie zarzuty nie
                          powinno ich być. Jak tekst za długi to powinna być wystosowana prośba
                          o dokonanie skrótów do autora. W każdym razie dziwne by było jakby
                          tekst sprostowania miał by być dłuższy od tekstu który prostuje.

                          Zakaz komentowania jest dla mnie kuriozalny - jeżeli autor zarzuca GW
                          manipulację to jak się mogą inaczej przed tym zarzutem bronić jak nie
                          komentując to co on napisał. To jak on sobie wyobraża? Napisze że GW
                          to wstrętni manipulanci, a oni kornie pochyla głowy i uderzą się w
                          piersi bo on tak chce?

                          No i groźba procesu sądowego - jak pięknie ona podkreśla to co
                          Landaverde twierdził że nie powinno istnieć. :) No czuję się wprost
                          oczarowany doborem przez niego argumentu. Chyba nie przeczytał tekstu
                          który zacytował.
                          • landaverde Re: Do 1410_tenrok 29.07.08, 16:57
                            maaac napisał:

                            > Przeczytaj sobie najpierw tekst omawiany: (...)
                            > Potem się do tego ustosunkuj - kto kłamie i gdzie.

                            Przeczytałem zanim podałem ten przykład. Czy ty tu zamierzasz
                            przedstawić jakies argumenty, czy tylko uprawiać swoją metodę
                            dyskusji bez argumentów czyli odbijanie piłeczki, drwiny, wycieczki
                            osobiste (vel ad personam), itd. Powyżej jest przedstawione 5
                            punktów zarzutów Autora wobec Wyborczej, chcesz wykazać, że Bojemski
                            nie ma racji - to masz pole do popisu, próbuj.

                            > Zakaz komentowania jest dla mnie kuriozalny...

                            Komentarz również może zmienić treść sprostowania, więc powinien być
                            umieszczony oddzielnie od sprostowania.

                            > No i groźba procesu sądowego - jak pięknie ona podkreśla to co
                            > Landaverde twierdził że nie powinno istnieć.

                            maaac, wysil się trochę człowieku i skup się: co innego żądanie
                            sprostowania, a co innego żądanie "przeprosin".

                            A propos - zauważyłeś może, że Bojemski podpisał to sprostowanie
                            własnym nazwiskiem?
                            • maaac Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 18:14
                              To nie było skierowane do Ciebie... No ale to że nie umiesz czytać
                              ze zrozumieniem to już od dawna wiem także po co mi ten kolejny
                              przykład? Mogłeś przemilczeć.
                              • landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 19:46
                                Nie do mnie lecz o mnie, wiec prostuję twoje bzdety. Ja, w
                                porzeciwiństwie do ciebie mówię co o tobie myślę - do ciebie wprost,
                                a nie do osób trzecich. Rozumiem, że tym samym dajesz mi carte
                                blanche na obsmarowywanie cię w dowolnym watku do dowolnej osoby. ;-)
                                • maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 29.07.08, 22:01
                                  A pisałeś jakby do Ciebie. Czyli jednak masz kłopoty z czytaniem.

                                  > Rozumiem, że tym samym dajesz mi carte blanche na obsmarowywanie
                                  > cię w dowolnym watku do dowolnej osoby. ;-)

                                  Zabraniałem Ci tego kiedyś? A niby jesteś specjalistą od spraw,
                                  których nie można egzekwować.
                                  • landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 09:43
                                    W przeciwieństwie do ciebie ja nie potrzebuję wyroku sądu by
                                    wiedzieć jak się należy zachować.
                                    • maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 10:18
                                      Ja bym ujął to inaczej.
                                      W przeciwieństwie do mnie zarówno przed jak i po wyroku zachowujesz
                                      się z równie "wysoka kulturą".
                                      Widać wyroki Sądów Rzeczpospolitej Polskiej dla Ciebie nie mają
                                      kompletnie znaczenia.
                                      • landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 15:54
                                        > Widać wyroki Sądów Rzeczpospolitej Polskiej dla Ciebie nie mają
                                        > kompletnie znaczenia.

                                        Tylko wtedy gdy są niesłuszne lub wręcz bzdurne. A słyszałeś może o
                                        korupcji sedziów? Było ostatnio kilka postepowań prokuratorskich w
                                        takich sprawach, którym zresztą pan Ćwiąkalski, przy pomocy
                                        przesunięć personalnych w prokuratutach, ukręcił łeb.
                                        • maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 16:06
                                          No to jeszcze raz Ci powtórzę. Więzienia są wypełnione WYŁĄCZNIE
                                          niesłusznie skazanymi po bzdurnych wyrokach.
                                          Oni tak samo jak Ty mówią że to co ich dotyka to na sto procent
                                          jest jakiś spisek.
                                          I po raz n-ty ci powtórzę, że w demokratycznym państwie człowiek
                                          szanujący prawo do załatwiania swoich problemów (w tym również
                                          poczucia krzywdy z uzyskanego wyroku sądowego) wykorzystuje
                                          istniejące środki prawne, a nie postulowane przez Ciebie olewactwo
                                          wyroków sądowych.
                                          • landaverde Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 16:34
                                            maaac napisał:

                                            > No to jeszcze raz Ci powtórzę. Więzienia są wypełnione WYŁĄCZNIE
                                            > niesłusznie skazanymi po bzdurnych wyrokach.

                                            Zgadzam się, chęśc z nich tylko tak uważa, ale sa też autentycznie
                                            niewinni.

                                            > w demokratycznym państwie człowiek
                                            > szanujący prawo do załatwiania swoich problemów (w tym również
                                            > poczucia krzywdy z uzyskanego wyroku sądowego) wykorzystuje
                                            > istniejące środki prawne,

                                            Oczywiście, a jak wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo
                                            broni się dalej lub jest dyskryminowany. Poza tym po raz n-ty ci
                                            powtórzę, że co innego dochodzenie zadośćuczynienia, a co innego
                                            sądowe dochodzenie 'przeprosin', które jest absurdem. Podobnie jak
                                            twierdzenię, że wyrok skazujący oznacza rzeczywistą winę - wystarczy
                                            wskazać przykłady niewinnie skazanych. Po to ci dałem przykład z
                                            braciszkiem red. naczelnego by ci to uzmysłoiwić, ale do ciebie nie-
                                            łapotologiczne przykłady nie trafiają.
                                            • maaac Re: Do Landaverde mającego kłopoty z czytaniem 30.07.08, 17:03
                                              > Zgadzam się, chęśc z nich tylko tak uważa, ale sa też autentycznie
                                              > niewinni.
                                              Są. I z tego powodu uciekają przed wymiarem sprawiedliwości? Czy
                                              bronią swoich racji przed sądami jak to powinien robić każdy
                                              praworządny człowiek w praworządnym kraju?

                                              > Oczywiście, a jak wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący
                                              > prawo broni się dalej lub jest dyskryminowany. Poza tym po raz n-
                                              > ty ci powtórzę, że co innego dochodzenie zadośćuczynienia, a co
                                              > innego sądowe dochodzenie 'przeprosin', które jest absurdem.
                                              > Podobnie jak twierdzenię, że wyrok skazujący oznacza rzeczywistą
                                              > winę - wystarczy wskazać przykłady niewinnie skazanych. Po to ci
                                              > dałem przykład z braciszkiem red. naczelnego by ci to uzmysłoiwić,
                                              > ale do ciebie nie- łapotologiczne przykłady nie trafiają.

                                              Zaraz zaraz. Już skręcasz w bok. Już zaczynasz rozmydlać sprawę by
                                              tylko uniknąć potwierdzenia że w demokratycznym państwie człowiek
                                              szanujący prawo walczy o swoje dobre imię WYŁACZNIE środkami prawnymi,
                                              a nie np poprzez lekceważenie wyroków sądowych.

                                              Potwierdzisz to wreszcie czy nie? Czy będziesz dalej pisał
                                              teoretyczne rozważanie na temat czasów stalinizmu, Białorusi, KRLD czy
                                              innych krajów niewiele mających wspólnego z demokracja?
                                              • landaverde Summum ius summa iniuria 05.08.08, 11:36
                                                maaac napisał:
                                                > Są. I z tego powodu uciekają przed wymiarem sprawiedliwości?

                                                Człowieku, o jakim uciekaniu przed wymiarem sprawiedliwości ty
                                                chrzanisz? Ja ci pisałem o nieegzekwowalności wyroku: jak ktoś nie
                                                chce to nie przeprosi chyba, że mu zaczniesz zrywać paznokcie, jak
                                                ktoś nie ma z czego to zwyczajnie nie zapłaci - możesz wsiąść na
                                                jego pensję, jeśli jakąś ma, ale w przypadku człowieka niewinnego
                                                jest to zwykłe prześladowanie.

                                                > Zaraz zaraz. Już skręcasz w bok. Już zaczynasz rozmydlać sprawę by
                                                > tylko uniknąć potwierdzenia że w demokratycznym państwie człowiek
                                                > szanujący prawo walczy o swoje dobre imię WYŁACZNIE środkami
                                                > prawnymi, a nie np poprzez lekceważenie wyroków sądowych.

                                                A co jeśli w demokratycznym państwie kogoś zwyczajnie już nie stać
                                                na to by walczyć o swoje środkami prawnymi? Pozostaje mu jedynie
                                                usiąść i czekać aż po niego przyjadą i go zaaresztują lub nałożą
                                                egzekucję wyroku. Czy to jest lekceważenie prawa, czy raczej
                                                rezygnacja?

                                                Poza tym - to ty ciągle bijesz pianę oskarżając mnie o poglady
                                                kryminalistów. Ja cały czas mówię konsekwentnie to samo: wyrok nie
                                                oznacza automatycznie winy i podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU
                                                wyrokowi nie jest sprawiedliwością. Ty natomiast cały czas popadasz
                                                w absurd: wg ciebie człowiek niewinny powinien dać się zabić, bo tak
                                                mówi wyrok. To nie jest praworządność - to jest mentalność legalizmu
                                                doprowadzona do absurdu. Summum ius summa iniuria.

                                                Ani bzdurny przepis to nie prawo, ani tym bardziej niesłuszny wyrok.
                                                'Ius est ars boni et eaqui', mawiali Rzymianie - prawo jest sztuką
                                                stosowania co dobre i słuszne.
                                                • maaac Re: Summum ius summa iniuria 05.08.08, 15:00
                                                  > Człowieku, o jakim uciekaniu przed wymiarem sprawiedliwości ty
                                                  > chrzanisz? Ja ci pisałem o nieegzekwowalności wyroku: jak ktoś nie
                                                  > chce to nie przeprosi chyba, że mu zaczniesz zrywać paznokcie, jak
                                                  > ktoś nie ma z czego to zwyczajnie nie zapłaci - możesz wsiąść na
                                                  > jego pensję, jeśli jakąś ma, ale w przypadku człowieka niewinnego
                                                  > jest to zwykłe prześladowanie.
                                                  Jeżeli chrzanisz to Ty. Są określone osoby, są określone wyroki
                                                  sądów i jest olewanie tych wyroków. Jaka niegzekwowalnośc? Czy ci
                                                  panowie nie potrafią zapłacić za te przeprosiny? Nie są w stanie
                                                  przeprosić - jest to dla nich fizycznie nie możliwe? Czy po prostu
                                                  nie chcą? A co jak będzie wyrok grzywny pienieżnej to też określisz
                                                  go niegzekwowalnym bo nasza szanowna dwójka wielkich polityków
                                                  powie, że nie zapałacą i już? Bo czują się niewinni? Niewinni? Jak
                                                  niewinni skoro sąd orzekł, że winni? Znów zaczniesz brednie o
                                                  pomyłkach sądowych czy zbrodniach sądowych? Że wcale to, że jest
                                                  wyrok skazujący nie znaczy, że człowiek winny? Tak jedne i drugie
                                                  się zdarzają - jedne są "wypadkami przy pracy" drugie występują w
                                                  ustrojach totalitarnych. Czy jednak coś co się jest wyjątkiem od
                                                  reguły albo co nas nie tyczy (bo chyba Polska NIE JEST KRAJEM
                                                  TOTALITARNYM NIEPRAWDAŻ?) powinno być podstawą rozwarzań dotyczącym
                                                  określonych zachowań tu i teraz? Jednak jak w Polsce mamy prawomocny
                                                  wyrok skazujący to można na 99% procent powiedzieć TAK ten człowiek
                                                  JEST WINNY. Nie ma prześladowania i nie ma niewinnego.
                                                  Bo jeśli byśmy przyjeli taką interpretację, że jednak można, że
                                                  każdy nawet w dzisiejszej Polsce może sobie ot tak powiedziec, że
                                                  uważa wyrok za pomyłkę, że nie ma po co sądu słuchac, że to on ma
                                                  racje to byśmy mieli w Polsce nie porządek, a ANARCHIĘ. Tego chcesz?

                                                  > A co jeśli w demokratycznym państwie kogoś zwyczajnie już nie stać
                                                  > na to by walczyć o swoje środkami prawnymi? Pozostaje mu jedynie
                                                  > usiąść i czekać aż po niego przyjadą i go zaaresztują lub nałożą
                                                  > egzekucję wyroku. Czy to jest lekceważenie prawa, czy raczej
                                                  > rezygnacja?
                                                  W demokratycznym państwie NIE MA możliwości by kogoś nie było by
                                                  stać na walkę o swoje racje. Nie słyszałeś o zwolnieniach z kosztów
                                                  sądowych? O adwokatach z urzędu? O czym Ty w ogóle bredzisz? Nagle
                                                  robisz z normalnego państwa jakiegoś totalitarnego potworka.
                                                  Lekceważenie jest wtedy gdy olewa się procedury sądowe i mówi się JA
                                                  MAM RACJĘ i juz. To własnie robią ci dwaj panowie. Ot tak sobie
                                                  olewają wyrok.

                                                  > Poza tym - to ty ciągle bijesz pianę oskarżając mnie o poglady
                                                  > kryminalistów. Ja cały czas mówię konsekwentnie to samo: wyrok nie
                                                  > oznacza automatycznie winy i podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU
                                                  > wyrokowi nie jest sprawiedliwością.
                                                  Jest sprawiedliwością. Bo dla prawie KAŻDEGO skazanego z definicji
                                                  wyrok wydaje się NIESŁUSZNY. Bardzo mało jest osób, które mówią "tak
                                                  nalezało mi się to". Jeżeli tylko same poczucie niesłuszności wyroku
                                                  miało by być usprawiedliwieniem dla olewania wyroków sądu to jedynie
                                                  ta wąska garstka twierdząca że im się nalezy by się im poddawała.

                                                  > Ty natomiast cały czas popadasz w absurd: wg ciebie człowiek
                                                  > niewinny powinien dać się zabić, bo tak mówi wyrok. To nie jest
                                                  > praworządność - to jest mentalność legalizmu doprowadzona do
                                                  > absurdu. Summum ius summa iniuria.
                                                  Jeszcze raz - w więzieniach siedzą sami "niewinni". Bardzo mało
                                                  jest winnych. Czyli każdy ma prawo olewać sądy?
                                                  Może jednej sprawy nie zauważyłeś - jestem przeciwnikiem kary
                                                  śmierci. Własnie z tego powodu - bo istnieje mały bo mały ale
                                                  procent ludzi niewinnie skazanych. Człowiek skazany na długotrwałe
                                                  więzienie jak się po latach okaże niewinnym - może dostać
                                                  odszkodowanie, jego cześć będzie oczyszczona. Lat spędzonych w
                                                  więzieniu nikt mu nie zwróci ale JAKAŚ rekompensata tego będzie.
                                                  Społeczeństwo jakoś będzie mu wynagradzało pomyłkę. Skazanego na
                                                  śmierć nikt nie ożywi.
                                                  To co cały czas Ci przekazuję to właśnie legalizm, to co Ty
                                                  próbujesz mi przedstawiać to warholstwo, anarchia i lekceważenie
                                                  innych osób.

                                                  > Ani bzdurny przepis to nie prawo, ani tym bardziej niesłuszny
                                                  > wyrok. 'Ius est ars boni et eaqui', mawiali Rzymianie - prawo jest
                                                  > sztuką stosowania co dobre i słuszne.
                                                  Tak najfajniej wszystko co nam nie jest wygodne, co uderza w nasze
                                                  interesy nazywać bzdurą i niesłusznym wyrokiem i sobie lekceważyć.
                                                  • landaverde Re: Summum ius summa iniuria 06.08.08, 08:23
                                                    maaac napisał:

                                                    > Jaka niegzekwowalnośc? Czy ci
                                                    > panowie nie potrafią zapłacić za te przeprosiny?

                                                    Zapłacić za przeprosiny to nie to samo co przeprosić.

                                                    > Nie są w stanie przeprosić - jest to dla nich fizycznie nie
                                                    możliwe?

                                                    Wypowiedzenie formułki przeprosin, w przypadku, gdy nie jest to
                                                    poparte wenwętrznym przekonaniem, to nie przeprosiny - to kłamstwo.
                                                    Rozumiem, że ludzie o twojej mentalności, czy mentalności Michnika,
                                                    zadowolą sie kłamstwemm, tym niemniej prawdziwe przeprosiny, nie
                                                    wynikające z woli danego człowieka, sa fizycznie niemożliwe - są
                                                    logiczną sprzecznością.

                                                    > A co jak będzie wyrok grzywny pienieżnej to też określisz
                                                    > go niegzekwowalnym bo nasza szanowna dwójka wielkich polityków
                                                    > powie, że nie zapałacą i już?

                                                    Od początku tłumaczyłem ci jak krowie na granicy, że grzywna owszem
                                                    jest egzekwowalna, przeprosiny - nie.

                                                    > Niewinni? Jak niewinni skoro sąd orzekł, że winni?

                                                    A ty wkoło Wojtek. Sąd może orzec, że twoja głupota może fruwać -
                                                    więc lataj!

                                                    > bo chyba Polska NIE JEST KRAJEM TOTALITARNYM NIEPRAWDAŻ?

                                                    Polska jest krajem postkomunistycznym, gdzie jak dotąd tylko jeden
                                                    sędzia okresu stalinowskiego orzekający w sfingowanych procesach
                                                    został w ogóle postawiony przed wymiarem sprawiedliwości. Pozostali
                                                    mają się dobrze i pobierają krociowe emerytury z podatków ludzi,
                                                    których ciemiężyli. IPN dopiero teraz zamierza postawić zarzuty 50-
                                                    ciu takim sędziom, wobec których znaleziono dowody zbrodni sądowej.
                                                    Polska jest krajem, gdzie sędziowie są przyzwyczajeni do korupcji i
                                                    dyspozycyjności, do wydawania wyroków na zamówienie, zwłaszcza gdy
                                                    płynie ono ze środowisk byłych służb specjalnych i komunistycznych,
                                                    z których sami się wywodzą. Polska jest krajem, gdzie sedziowie to
                                                    środowisko hermetyczne, powiązane związkami rodzinnymi i
                                                    towarzyskimi i niedopuszczającymi do zawodu ludzi spoza środowiska.
                                                    Polska jest krajem, gdzie dotad nie rozliczono zbrodni stanu
                                                    wojennego, krajem, gdzie "nieznani sprawcy", czyli esbecy, którzy
                                                    dokonywali zamachów na życie działaczy antykomunistrycznego ruchu
                                                    oporu, dostawali tak łagodne wyroki, że nawet nie zwolniono ich z
                                                    pracy, zaliczono im czas aresztu w poczet kary i dzisiaj chodzą po
                                                    ulicach również pobierając krociowe emerytury. Polska jest krajem,
                                                    gdzie przez osiemnaście lat po tzw transformacji ustrojowej nie
                                                    zapadł żaden wyrok przeciw ludziom wydającym rozkazy strzelania do
                                                    ludzi. Dopiero w 2007 r. zapadł pierwszy wyrok skazujący w sprawie
                                                    zajść w kopalni "Wujek".

                                                    > Jednak jak w Polsce mamy prawomocny wyrok skazujący to można na
                                                    > 99% procent powiedzieć TAK ten człowiek JEST WINNY. Nie ma
                                                    > prześladowania i nie ma niewinnego.

                                                    Patrz wyżej. To zależy od przedstawionych dowodów i uczciwości
                                                    sędziów.

                                                    > W demokratycznym państwie NIE MA możliwości by kogoś nie było by
                                                    > stać na walkę o swoje racje. Nie słyszałeś o zwolnieniach z
                                                    > kosztów sądowych? O adwokatach z urzędu

                                                    Adwokat z urzędu w sądzie cywilnym? O czym Ty w ogóle bredzisz?
                                                    O przyznaniu pełnomocnika w postępowaniu cywilnym decyduje uznaniowo
                                                    tenże sąd, przed którym toczy sie sprawa.

                                                    W czasach PRLu adwokaci z urzędu oskarżali swoich klientów, nie
                                                    mówiąc już o prokuratorach. Wyrok zapadał poza salą sądową, a proces
                                                    był tylko przedstawieniem. Ci ludzie niestety nadal funkcjomują w
                                                    systemie, ewentualnie ich dzieci.

                                                    > > podporzadkowanie się NIESŁUSZNEMU
                                                    > > wyrokowi nie jest sprawiedliwością.
                                                    > Jest sprawiedliwością.

                                                    Nie ma to jak zacząć od oczywistej sprzeczności logicznej...

                                                    > Bo dla prawie KAŻDEGO skazanego z definicji wyrok wydaje się
                                                    > NIESŁUSZNY. Bardzo mało jest osób, które mówią "tak nalezało mi
                                                    > się to". Jeżeli tylko same poczucie niesłuszności wyroku miało by
                                                    > być usprawiedliwieniem dla olewania wyroków sądu to jedynie ta
                                                    > wąska garstka twierdząca że im się nalezy by się im poddawała.

                                                    Dlatego przepisy prawa muszą byc egzekwowalne, tzn takie gdzie
                                                    egzekucja wyroku nie jest uzależniona od woli oskarżonego.

                                                    Przede wszystkim człowiek uczciwy, mając świadomość swojej winy, sam
                                                    się przyzna. Do sądu trafiają wyłącznie ludzie, którym już zarzuty
                                                    wydają sie niesłuszne, tzn tacy którzy albo rzeczywiście szczerze
                                                    uważają się za niewinnych, albo są nieuczciwi i cyniczni. Tych
                                                    drugich jest zapewne więcej, ale przepisy ustanawia sie właśnie po
                                                    to by ścigać i karać kryminalistów.

                                                    > To co cały czas Ci przekazuję to właśnie legalizm,

                                                    Tylko w której wersji:
                                                    ruskiej - zakazane jest wszystko, nawet to co dozwolone,
                                                    niemieckiej - zakazane jest wszystko, z wyjątkiem tego co dozwolone,
                                                    angielskiej - dozwolone jest wszystko, z wyjątkiem tego co zakazane,
                                                    czy francuskiej - dozwolone jest wszystko, nawet to co zakazane?

                                                    Legalizm, stawiający w centrum uwagi przepis prawa, a nie
                                                    sprawiedliwość, został wyprodukowany przez filozofów oświecenia w
                                                    XVIIIw, bardzo wybiórczo traktujących system prawa rzymskiego.
                                                    Tymczasem jeśli zajrzysz do Digestii Justyniana to już w pierwszych
                                                    wersach znajdziesz, że reguły prawa (regulae) pochodzą od prawa
                                                    (ius), a prawo (ius) wynika ze sprawiedliwości (iustitia), a nigdy
                                                    na odwrót: 'Est auten ius a iustitia, sicut a matre sua, ergo prius
                                                    fuit iustitia quam ius' (Prawo jest ze sprawiedliwości, jak ze swej
                                                    matki, bo pierwej była sprawiedliwość niż prawo). Przepisy, nawet te
                                                    zapisane w świętych ksiegach, są bowiem niczym innym niż tylko
                                                    opisem, językowym znakiem prawa.

                                                    > Tak najfajniej wszystko co nam nie jest wygodne, co uderza w nasze
                                                    > interesy nazywać bzdurą i niesłusznym wyrokiem i sobie lekceważyć.

                                                    Ja tego wcale nie twierdzę. Jak chcesz dyskutować o słuszności
                                                    wyroku to prosze bardzo - podaj co takiego zrobił Wassermann. Wtedy
                                                    będziemy mogli się zastanowic czy wyrok był słuszny czy nie.
                                                  • maaac Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 15:43
                                                    > Ja tego wcale nie twierdzę. Jak chcesz dyskutować o słuszności
                                                    > wyroku to prosze bardzo - podaj co takiego zrobił Wassermann.
                                                    > Wtedy będziemy mogli się zastanowić czy wyrok był słuszny czy nie.
                                                    Twierdzisz. Kto cały czas twierdzi, że to są niesłuszne wyroki i
                                                    dlatego nie muszą ich wykonywać? Ja? O czym cały czas się toczy
                                                    dyskusja jak nie o tym że ponieważ dwaj panowie negują wyroki
                                                    polskich sądów to nie muszą im się podporządkować?
                                                    Nagle zaczynasz udawać, że wcale tego co mówiłeś nie mówiłeś?
                                                  • landaverde Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 17:14
                                                    Zacytuj
                                                  • landaverde Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 17:52
                                                    Dyskusja cały czas jest 'akademicka' bo dotąd nie mówiliśmy w ogóle
                                                    o przedmiocie winy Wassermanna. Wytknąłem ci absurdalność tez
                                                    typu "skazany więc winny" czy "wymuszanie przeprosin".

                                                    Co do samego Wassermanna to napisałem, że jego droga odwoławcza nie
                                                    jest jeszcze zamknięta oraz, że ETPC w Strassburgu w analogicznej
                                                    sprawie potępił postępowanie i wyroki polskich sądów. Chcesz
                                                    wykazać, że wyrok był słuszny, że Wasserrman powiedział nieprawdę a
                                                    postępowanie sądu było prawidłowe? Podaj co powiedział - zastanowimy
                                                    się wtedy czy to sąd ma rację, czy Wassermann.
                                                  • maaac Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 15:57
                                                    > Polska jest krajem postkomunistycznym, gdzie jak dotąd tylko jeden
                                                    > sędzia okresu stalinowskiego orzekający w sfingowanych procesach
                                                    > został w ogóle postawiony przed wymiarem sprawiedliwości.
                                                    Pozostali
                                                    > mają się dobrze i pobierają krociowe emerytury z podatków ludzi,
                                                    > których ciemiężyli. IPN dopiero teraz zamierza postawić zarzuty 50-
                                                    > ciu takim sędziom, wobec których znaleziono dowody zbrodni
                                                    sądowej.
                                                    > Polska jest krajem, gdzie sędziowie są przyzwyczajeni do korupcji
                                                    i
                                                    > dyspozycyjności, do wydawania wyroków na zamówienie, zwłaszcza gdy
                                                    > płynie ono ze środowisk byłych służb specjalnych i
                                                    komunistycznych,
                                                    > z których sami się wywodzą. Polska jest krajem, gdzie sedziowie to
                                                    > środowisko hermetyczne, powiązane związkami rodzinnymi i
                                                    > towarzyskimi i niedopuszczającymi do zawodu ludzi spoza
                                                    środowiska.
                                                    > Polska jest krajem, gdzie dotad nie rozliczono zbrodni stanu
                                                    > wojennego, krajem, gdzie "nieznani sprawcy", czyli esbecy, którzy
                                                    > dokonywali zamachów na życie działaczy antykomunistrycznego ruchu
                                                    > oporu, dostawali tak łagodne wyroki, że nawet nie zwolniono ich z
                                                    > pracy, zaliczono im czas aresztu w poczet kary i dzisiaj chodzą po
                                                    > ulicach również pobierając krociowe emerytury. Polska jest krajem,
                                                    > gdzie przez osiemnaście lat po tzw transformacji ustrojowej nie
                                                    > zapadł żaden wyrok przeciw ludziom wydającym rozkazy strzelania do
                                                    > ludzi. Dopiero w 2007 r. zapadł pierwszy wyrok skazujący w sprawie
                                                    > zajść w kopalni "Wujek".
                                                    >
                                                    Czyli Polska jest krajem totalitarnym, a kiedyś Kaczyński, a
                                                    jeszcze niedawno Ziobro byli ministrami totalitarnej
                                                    sprawiedliwości?

                                                    Wesoło. :) Ile masz jeszcze takich kawałów na podorędziu?
                                                  • landaverde Re: Summum ius summa iniuria 07.08.08, 17:36
                                                    Kaczyscy i Ziobro usiłowali to zmieniać i dlatego pomiomo, że mam
                                                    inne od nich poglądy, że uważam ich za socjalistów, sądzę, że lepsi
                                                    oni niż inna sitwa. Przynajmniej zrobili jakiś wysiłek by zacząć
                                                    dekomunizację - rozwalili WSI, zaczeli odkłamywac historię, zaczeli
                                                    zwalczać korupcję (choć uważam, że należy to robić innymi metodami),
                                                    zaczeli robić cokolwiek by usprawniać dzialanie wymiaru
                                                    sprawiedliwości itd. Stąd też taka zajadła na nich nagonka, bo wielu
                                                    ludziom nadepneli na odcisk. Ale właśnie dlatego lepsze nawet TKM
                                                    Kaczorów, niż dotychczasowa spółka człowieków honoru z michniko-
                                                    geremkami.
                                            • 1410_tenrok jakaż pieknaż dyskusjaż 30.07.08, 21:34
                                              wy tak kolego wrzosik długo zamierzacie? Macie racje, macie racje,
                                              macie racje.
                                              PS.
                                              "Dura lex sed lex" - tego oczywiscie nie znacie, co???? Zresztą w
                                              lex Kali to dotyczy tylko waszych kolego wrogów politycznych, co???

                                              Tak tak tak, w waszym sercu i w waszych szarych komórkach Polska
                                              nadal nierządem stoi. Słodkie.

                                              I na koniec taki oto semantyczny potworek: "Oczywiście, a jak wyrok
                                              jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo broni się dalej lub jest
                                              dyskryminowany" - co też poeta zapragnął nam tym powiedziec (tylko
                                              prosze bez inwektym, a merytorycznie).
                                              • landaverde Re: jakaż pieknaż dyskusjaż 01.08.08, 00:32
                                                1410_tenrok napisał:
                                                > I na koniec taki oto semantyczny potworek: "Oczywiście, a jak
                                                > wyrok jest niesłuszny to człowiek szanujący prawo broni się dalej
                                                > lub jest dyskryminowany" - co też poeta zapragnął nam tym
                                                > powiedziec (tylko prosze bez inwektym, a merytorycznie).

                                                Tylko to, że egzekucja wyroku dokonywana na niewinnym człowieku jest
                                                niczym innym niż dyskryminacją. Zrozumiałeś (tylko proszę bez
                                                inwektyw, bez drwin i bez ściemniania, a merytorycznie).
                                              • landaverde Re: jakaż pieknaż dyskusjaż 01.08.08, 14:27
                                                1410_tenrok napisał:
                                                > "Dura lex sed lex" - tego oczywiscie nie znacie, co????

                                                Owszem znamy, a może powiesz mi kto to powiedział?
          • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 07:55
            maaac napisał:

            > Z ludźmi głoszącymi pochwałę lekceważenia prawa nie ma co o prawie
            > rozmawiać.

            Mówiąc 'prawo' masz na myśli przepisy, czy prawo jako droga
            dochodzenia sprawiedliowości?
            • landaverde Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 08:06
              Gwoli wyjaśnienia - ze stwierdzenia faktu, że jakis przepis jest
              bzdurny i nieekzekwowalny (gdyby był to GW nie musiałaby nadal
              obsmarowywać Wassermanna) nie wynika wcale, że głoszę pochwałę
              lekceważenia prawa. Twój zarzut jest więc oszczerstwem.
              • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 28.07.08, 12:28
                Głosisz. Cały czas bronisz "prawa" tych ludzi do nie wykonywania
                wyroków sądów czyli lekceważenia prawa.
                Ani razu nie padło z twojej strony stwierdzenie, że powinni się tym
                wyrokom poddać mimo, że została przez nich już wyczerpana wszelka
                procedura odwoławcza. Jeżeli nie została nie wykazałeś jaka. Cały
                czas powtarzałeś jedynie, że skoro według ciebie przepis ten jest
                bzdurny i jakoby "nieegzekwowalne" to nie ma obowiązku poddawania
                się jemu.
                Głosisz więc pochwałę łamania polskiego prawodawstwa i lekceważenia
                polskiego sądownictwa.
                C.N.D.
                • landaverde Mentalność czekisty: jest wyrok - znaczy winny? 28.07.08, 23:59
                  Po pierwsze bezkrytyczne podporządkowywanie się wyrokom nie oznacza
                  wcale praworządności, chyba że w Korei Płn. W krajach normalnych
                  praworządnością jest dochodzenie sprawiedliwości. Tymczasem wg
                  twojej absurdalnej argumentacji nawet ludzie niewinnie skazani na
                  śmierć powinni dać się zabić bo inaczej "łamią prawo i lekceważą
                  sądownictwo".

                  Po drugie dokonujesz nieuprawnionego uogólnienia - jeden bzdurny
                  przepis to jeszcze nie całe prawo (choć mogę oczywiście przytoczyć
                  inne przykłady bzdurnych przepisów ustanowionych w III RP).

                  Po trzecie o ile mi wiadomo oni nie "wyczerpali wszelkich procedur
                  odwoławczych", cytuję:

                  Wassermann zaznaczył, że jest "zdecydowany wyczerpać wszelkie prawne
                  możliwości dochodzenia prawa do obrony oraz do udziału w debacie nie
                  tylko w drodze karnej, ale też do Europejskiego Trybunału Praw
                  Człowieka w Strasburgu".

                  Po czwarte Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał już
                  orzeczenie w podobnej sprawie, która toczyła się wcześniej przed
                  sądami polskimi. Sprawa dotyczyła treści publikacji nawet nie na
                  łamach prasy, lecz w formie broszury wyborczej. Autor tekstu
                  wypowiadał się negatywnie o kandydatach do lokalnych władz gminnych
                  i został w trybie przyspieszonym skazany. Musiał zapłacić pewną
                  kwotę na cel społeczny i zakazano mu publikacji treści naruszających
                  dobre imię opisanych przez niego osób. Trybunał ocenił orzeczenie
                  polskiego sądu za niedopuszczalne - podkreślił, że oceny nie
                  podlegają dowodzeniu, czy są prawdziwe, czy nie - a tego wymagano
                  się od autora przed polskimi sądami. Sąd naruszył również zdaniem
                  Trybunału w sposób rażący prawo do swobodnej wypowiedzi ale również
                  prawo do rzetelnego procesu, albowiem nie dopuścił żadnych jego
                  dowodów. Nie były więc spełnione podstawowe artykuły Konwencji Praw
                  Człowieka. To orzeczenie zapadło po 10 latach postępowania.

                  Po piąte nie masz absolutnie żadnego pojecia o tym co to jest prawo,
                  ani o systemie prawnym w Polsce, co zresztą sam przyznałeś w
                  rozmowie ze Spokojnym.Zenkiem. Zacytować, czy sam znajdziesz?
                  • maaac Re: Mentalność czekisty: jest wyrok - znaczy winn 29.07.08, 06:44
                    Widze że uderzyłem mocno w pana pseudoprawnika zdobywającego wiedzę
                    w knajpach od studentów pierwszego roku prawa.. :)

                    No po opowiadaj jeszcze trochę twoich pseudprawnych bzdur. Z
                    podtawowym prawem landaverde - przepisy są dobre tylko o tyle o ile
                    służą landaverde. Jak nie służą landaverde może je spokojnie łamać.
                    • maaac Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za prawdę. 29.07.08, 09:19
                      Tak staje on przeciwko "bzdurnemu prawu" pozwlajacemu się z kimś
                      sądzić o zniesławienie i przeciwko ograniczaniu w ten sposób
                      wolności wypowiedzi. Bowiem wolność wypowiedzi dla Landaverde rzecz
                      święta. No to oberzyjmy jak to Landaverde staje na forum w obronie
                      wartości dla niego tak istotnej że w jej obronie
                      dopuszcza "obywatelskie nieposłuszeństwo" względem prawa.

                      Kaczyński vs TVN i Anonimowy widz:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82715313
                      Widz dopóścił się przy ocenie PiS w oczach jej prezesa zniesławienia
                      za co ma odpowiadać cały TVN - liczba wypowiedzi landaverdę w
                      obronie TVN i widza? ZERO!!!

                      Prezydent vs Kutz (stający w obronie Palikota)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82710300
                      Liczba wypowiedzi w obronie prawa Kutza (Palikota) do wypowiadania
                      swojej oceny działalności Pana Prezydenta? ZERO!!!

                      Prezydent vs Palikot
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82506048
                      Liczba wypowiedzi Landaverde? ZERO!!!

                      Kolonko vs Fakt
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=82600191
                      Sprawa całkowicie apolityczne - czyli typowa pyskówka. Oczywiście
                      Landaverde powinien stanąć w obronie faktu - a tu ilość wypowiedzi
                      ZERO!!!!

                      Ostatnio prócz tych związanych z Wassermanem i Kurskim nie było
                      innych spraw w których meritum było obrażenie słowami jednej strony
                      przez drugą. No chyba, że coś przeoczyłem gdzie Landaverde się ostro
                      udzielał. Jednak podsumowujac te sprawy widać że obrona "wolności
                      wypowiedzi" dotyczy tylko członków/zwolenników PiS. Inne osoby mogą
                      już podlegac temu "krzywdzącemu" prawu.
                      • landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 10:44
                        Jakby ktoś jeszcze nie skojarzył to teraz wie, że maaac to inaczej
                        matoł. Poszukaj dalej maaac to znajdziesz setki i tysiące artykułów,
                        których nie komentowałem. Co mi w ten sposób udowodnisz? Że nie
                        zawsze czytam Wyborczą, czy że nie czytam wszystkie artykuły? A może
                        że twój sposób wyszukiwania jest tendencyjny? A może przyjrzyj się
                        najpierw swoim wypowiedziom to zobaczysz, że wszystkie one są
                        tendencyjne, za to czesto pozbawione logiki, a nawet zdrowego
                        rozsądku.
                        • maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 11:13
                          Tak tylko te setki i tysiące artykułów nie dotyczyły tematu, który
                          Cię aż tak podobno interesuje, że wymieniłeś ze mną tyle postów.
                          Może się mylę - może są Twoje wypowiedzi dotyczące tego tematu, a nie
                          będące stawaniem w obronie PiSu tylko pryncypiów prawnych? To mi je
                          pokaż zamiast mnie obrażać.
                          Bo jak na razie to ja Ci udowodniłem "kalizm", a Ty mi udowodniłeś
                          tylko swoje chamstwo.
                          • landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 11:47
                            Interesujące - Kali oskarża o kalizm. Wbrew pozorom to ma sens, to
                            jakby wynika z samej istoty 'kalizmu'.

                            Natomiast co do wymienionych przykładów - patrz niżej.
                            • maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 12:14
                              Jak do tej pory ani razu nie udowodniłeś mi kalizmu - ja Tobie
                              wielokroć. Np - w tym wątku - brak twoich reakcji na identyczne
                              sytuacje u innych osób.
                              • landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 12:30
                                maaac napisał:

                                > Jak do tej pory ani razu nie udowodniłeś mi kalizmu

                                A co tu udowadniać? Ty sam to nieustannie demonstrujesz każdą swoja
                                wypowiedzią.

                                > - ja Tobie wielokroć.

                                Poważnie? Kiedy?

                                > Np - w tym wątku - brak twoich reakcji na identyczne sytuacje u
                                innych osób.

                                Identyczne? Czy te "inne osoby" ciągane są po sądach za poglądy?
                                • maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 13:25
                                  > A co tu udowadniać? Ty sam to nieustannie demonstrujesz każdą
                                  > swoja wypowiedzią.
                                  Rozumiem że nic nie potrafisz powiedzieć.
                                  > Poważnie? Kiedy?
                                  Ślepy?
                                  > Identyczne? Czy te "inne osoby" ciągane są po sądach za poglądy?
                                  Ślepy?
                                  • landaverde Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 29.07.08, 22:32
                                    Nie wypowiedziałem sie po żadnej ze stron, za to ty mi każesz bronić
                                    jednych a nie drugich - i twierdzisz, że to niby ja jestem
                                    tendencyjny?

                                    I rzeczywiście albo ja muszę być ślepy, albo ty masz przywidzenia,
                                    bo ja nie widzę w żadnym z artykułów które wymieniłeś, poza
                                    ostatnim, informacji by ktoś był ciągany po sadach.
                                    • maaac Re: Przyjmijmy jednak deklaracje Landaverdę za pr 30.07.08, 10:20
                                      Za kimś? Nie za kimś a za obroną pewnej idei, którą jakobyś wyznawał.
                                      Idee są niezależne od okoliczności towarzyszących. Widać jednak nie
                                      dla Ciebie.
                      • landaverde Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 11:38
                        maaac napisał:
                        > Kaczyński vs TVN i Anonimowy widz:
                        - czy ktoś tu jest ciągany po sądach?

                        > Prezydent vs Kutz (stający w obronie Palikota)
                        - a może tu jest ktoś ciągany po sądach za wypowiadanie opinii?

                        > Prezydent vs Palikot
                        - Paliokot, tak jak każdy obywatel, jak najbardziej ma prawo
                        krytykować prezydanta, ale - tu zgadzam się z opinią Bralczyka - nie
                        musiał używać słów wulgarnych i obraźliwych.

                        > Kolonko vs Fakt
                        Jak pan Kolonko uważa, ze artykuł w Fakcie spowodował uszczerbek
                        finansowy z jego strony to niech się domaga zadośćuczynienia, jak
                        najbardziej. Oczywiście z tymi przeprosinami to bezsens. Tylko co
                        mnie człowieku obchodzą jakieś tabloidowe pyskówki i procesy?
                        Przytaczając ten przykład sugerujesz, że Gazeta Wyborcza to tabloid?
                        W tym byłbym skłonny się z tobą zgodzić.

                        Coś jeszcze?
                        • maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 12:13
                          Dzięki - myślisz że coś tym udowodniłeś? Tylko to co wyżej
                          twierdziłem. Zarówno wolność słowa jak i ten przepis nie ma dla Ciebie
                          kompletnie znaczenia. Ważne jest tylko by członkowie PiS mogli mówić
                          kiedy i co sobie żywnie zechcą.
                          Jakoś nie potrafisz stanąć w obronie TVNu i jego wolności słowa,
                          Kutza i jego wolności słowa, Palikota i jego wolności słowa. Nie
                          potrafiłeś stanąć w obronie tych osób/organizacji gdy były lżone przez
                          zwolenników opcji politycznej którą tak chronisz.

                          > Tylko co mnie człowieku obchodzą jakieś tabloidowe pyskówki i
                          > procesy?
                          Prawo jest prawem czy dotyczy oskarżeń dziennikarza o niestosowne
                          zachowanie czy polityka o zdradę. Wolność słowa jest wolnością słowa
                          czy dotyczy krytycznej oceny prowadzenia się jakiegoś celebrity czy
                          polityka. To się nazywa równość obywateli wobec prawa.

                          Jeżeli ktoś twierdzi że broni jakiegoś prawa (lub je krytykuje)będzie
                          stawał w jego obronie kogokolwiek by dotyczyło. Jeżeli będzie stawał
                          tylko w obronie "swoich" - będzie typowym Kalim co Ci niniejszym
                          zarzucam.
                          • 1410_tenrok kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 12:37
                            znów ze swoich nor wylazły pokolenia godnych następców uczestników
                            onych sejmików szlacheckich, co zamiast Polskę naprawiac i
                            unowocześniać, w łapy moskalsko-prusko-habsburskie wciskać raczyły.
                            Zielony wrzosik jest tego swietnym przykładem. Cała jego partia -
                            harcowników panie kochanków, nawet z ryngrafami na piersiach, co sie
                            patrzy, to przeciez banda zadymiarzy.
                            2005 roku miał być rokiem Boga, Honoru i Ojczyzny. A czego nauczył
                            nas okres 2005-2007? Ano tego, aby zadymiarzy nie dopuszczac do
                            władzy. Prawo Kalego - jakby ktos skazał jakiego z PO za byle co, to
                            jest O.K, ale jak sie skaże kogoś z PiS za wyjątkowe świnstwo - no
                            to jest to oczywiscie obraza cnót, wolności i praw....... do plucia.
                            • landaverde Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 13:24
                              Pomijając resztę bzdetów, do jakiej to partii mnie zapisujesz?
                              • 1410_tenrok no jak to do jakiej? 29.07.08, 18:28
                                gry w salonowca.

                                Jesli nie ja i nie pan, to kto?
                            • maaac Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 13:50
                              Najśmieszniejsze jest dla mnie to wypieranie się swoich poglądów
                              które widać z każdego postu.
                              • landaverde Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 19:58
                                Ja się swoich poglądów nie wypieram - cały czas ci je prezentuję,
                                natomiast to co ty mi wmawiasz to sympatie polityczne. Sympatie
                                polityczne i poglądy to dwie różne rzeczy.
                                • maaac Re: kolego Maac, demokracja jest dobra, ale...... 29.07.08, 22:07
                                  > Ja się swoich poglądów nie wypieram - cały czas ci je prezentuję,
                                  > natomiast to co ty mi wmawiasz to sympatie polityczne. Sympatie
                                  > polityczne i poglądy to dwie różne rzeczy.

                                  Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha Taaa
                                  sympatia polityczna nie jest poglądem. Buhahahahahahahahahahahahaha
                                  • landaverde Śmiech debila? 30.07.08, 09:55
                                    > Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                    Taaa
                                    > sympatia polityczna nie jest poglądem. Buhahahahahahahahahahahahaha

                                    Z pewnością poglądy to nie to samo co sympatie polityczne, a
                                    sympatie polityczne mogą, lecz nie muszą wynikać z poglądów.
                                    Przykładowo Michnik - inne głosił poglądy, a inne miał sympatie
                                    polityczne. Ale są też przykłady mniej skrajne.

                                    Widzę, że jak "praworządny obywatel" spełniasz swój "świety
                                    obowiązek dostosować się do wyroku" sądu, który wszak orzekł, żeś
                                    matoł. Planujesz wybuchać tym smiechem debila codziennie, czy tylko
                                    we wtorki?
                                    • maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 10:23
                                      > Z pewnością poglądy to nie to samo co sympatie polityczne, a
                                      > sympatie polityczne mogą, lecz nie muszą wynikać z poglądów.
                                      > Przykładowo Michnik - inne głosił poglądy, a inne miał sympatie
                                      > polityczne. Ale są też przykłady mniej skrajne.

                                      I dalej brniesz w te idiotyzmy? Naprawdę dowodzenie że białe to
                                      czarne i na odwrót to musi być twoja norma "logiki"? I Ty mnie
                                      nazywasz matołem?
                                      • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 11:47
                                        Ty mi wmawiasz, że jabłka to pomarańcze. Pogląd - to opinia na jakiś
                                        temat lub sposób postrzegania rzeczywistści - np. światopogląd, a
                                        sympatie polityczne to popieranie danej partii lub poszczególnych
                                        polityków, które może mieć źródło w poglądach, lub może mieć podłoże
                                        czysto pragmatyczne - można popierać kogoś kto ma poglądy nawet
                                        sprzeczne z twoimi.

                                        Znowu muszę ci tłumaczyć jak krowie na granicy. Na prawdę nie musisz
                                        robić z siebie aż takiego debila by spełnic wyrok sądu i wykazać,
                                        żeś matoł.
                                        • maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 13:18
                                          To powiedz mi z czego wynika zwyczaj popierania polityków z poglądami
                                          sprzecznymi z Twoimi jak nie z poglądu (światopoglądu), że coś takiego
                                          jest słuszne i dobre?
                                          Poza tym mam wrażenie, że mylisz posiadane naprawdę przez ludzi
                                          poglądy z tymi, które oficjalnie głoszą. Te ostatnie mogą być
                                          sprzeczne z faktycznymi posunięciami człowieka. Te pierwsze w pełni
                                          odpowiadają za jego czyny o ile były one dokonywane świadomie.

                                          Mam nadzieje że wreszcie to do Ciebie dotrze, tak samo jak i fakt że
                                          popisując się swoją nadzwyczajną "kulturą" niczego na mnie nie
                                          wymusisz. No może prócz uznania że dalsza rozmowa z Tobą jest czystą
                                          stratą czasu.
                                          • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 16:24
                                            maaac napisał:

                                            > To powiedz mi z czego wynika zwyczaj popierania polityków z
                                            > poglądami sprzecznymi z Twoimi

                                            Z przyczyn czysto pragmatycznych - przykład Michnika jest chyba
                                            wymowny, nieprawdaż? Jego sympatie polityczne zmieniały się zależnie
                                            od celów które realizował.

                                            > Poza tym mam wrażenie, że mylisz posiadane naprawdę przez ludzi
                                            > poglądy z tymi, które oficjalnie głoszą. Te ostatnie mogą być
                                            > sprzeczne z faktycznymi posunięciami człowieka. Te pierwsze w
                                            pełni
                                            > odpowiadają za jego czyny o ile były one dokonywane świadomie.

                                            Nie mylę, ale to jest pierwsze twoje stwierdzenie, które ma
                                            jakikolwiek sens i dobrze opisuje postępowanie Michnika.

                                            W przypadku gdy żadna z opcji politycznych nie wyraża poglądów
                                            zgodnych z twoimi jedyne co pozostaje to popierać tę, która
                                            podejmuje pożądane twoim zdaniem działania.

                                            Dla przykładu w systemie dwupartyjnym, jaki jest w USA, stawianie
                                            znaku równości między poglądami a sympatiami politycznymi każdy
                                            obywatel uzna za totalny absurd. Społeczność amerykńska nie dzieli
                                            się przecież na republikanów i demokratów. A co jesli ktoś jest z
                                            przekonania socjaldemokratą, ale przeciwnikiem aborcji i tzw
                                            małżeńśtw gejowskich [oksymoron]? Albo na odwrót - ktoś może być
                                            liberałem w sensie gospodarczym, ale libertynem w sensie obyczajowym.

                                            Podobnie jest zresztą z naszą tzw. 'sceną polityczną'. Zresztą
                                            transfery polityków z parti do partii jakie miały u nas miejsce
                                            świadczą o tym, że nie tylko sympatie, ale nawet przynależność
                                            partyjna niewiele ma wspólnego z poglądami.
                                            • maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 16:55
                                              > Z przyczyn czysto pragmatycznych - przykład Michnika jest chyba
                                              > wymowny, nieprawdaż? Jego sympatie polityczne zmieniały się
                                              > zależnie od celów które realizował.

                                              ???????????

                                              No cóż pewnie w tym -trix'e w którym żyjesz.

                                              Jak dla mnie miał cały czas ten sam spójny zestaw poglądów
                                              politycznych wypływających z jego światopoglądu - w ramach niego
                                              popierał te partie które były najbliżej w danym momencie jego
                                              światopoglądu. Michnik nigdy NIE deklarował, że w życiu nie poprze tej
                                              czy tamtej partii.

                                              Tzn. sympatie polityczne ZAWSZE wynikały z prezentowanego przez
                                              Michnika i głoszonego wszem i wobec światopoglądu.

                                              Jeżeli chcesz ukazać kogoś gotowego tworzyć sojusze polityczne
                                              sprzeczne z deklarowanymi poglądami politycznymi - to najlepszym tego
                                              przykładem jest Jarosław Kaczyński i jego alianse, a to z Wałęsą,
                                              który niby był Bolkiem, a to z radiem Maryja które niby było stworzone
                                              ża wraże pieniądze, a to z Samoobroną utworzoną przez służby
                                              specjalne. Jednak to ciągle były różnice wyłącznie pomiędzy oficjalnie
                                              głoszonymi deklaracjami światopoglądowymi, a faktycznymi sympatiami
                                              politycznymi. Bo tak naprawdę nigdy nie było to sprzeczne z
                                              światopoglądem Kaczyńskiego, który można zawrzeć w trzech literkach
                                              TKM. Taki światopogląd nie przeszkadza nawet i zawarciu ostatnio
                                              sojusz z SLD.

                                              Czyli dalej utrzymuję że sympatie polityczne to jeden z elementów
                                              światopoglądu.

                                              > Podobnie jest zresztą z naszą tzw. 'sceną polityczną'. Zresztą
                                              > transfery polityków z parti do partii jakie miały u nas miejsce
                                              > świadczą o tym, że nie tylko sympatie, ale nawet przynależność
                                              > partyjna niewiele ma wspólnego z poglądami.
                                              Oczywiście że ma dużo wspólnego z poglądami. Do transferów
                                              politycznych dochodzi albo w przypadku bezideowców, którzy podobnie
                                              jak Kaczyński są zwolennikami TKM - takiemu wszędzie dobrze byle się
                                              nachapać (ma takie podejście do świata, światopogląd).
                                              Albo gdy dany polityk odkrywa że jego poglądy lepiej pasują do innej
                                              partii niż ta do której aktualnie przynależy.

                                              > W przypadku gdy żadna z opcji politycznych nie wyraża poglądów
                                              > zgodnych z twoimi jedyne co pozostaje to popierać tę, która
                                              > podejmuje pożądane twoim zdaniem działania.
                                              Genialne - ale to też jest wybór światopoglądowy. Twój zestaw
                                              poglądów pozwala ci iść na pewne kompromisy. Odpuszczenie spraw mniej
                                              istotnych by dzięki temu móc realizować sprawy bardziej istotne. To
                                              też rodzaj poglądu na świat. Jakbyś nie wiedział są też osoby dla
                                              których jakikolwiek kompromis jest sprawą nie do przyjęcia - tacy
                                              poprą inne partie.

                                              Przy okazji - w USA jest system wielopartyjny. Dwie partie WYŁĄCZNIE
                                              dominują. Ludzie dla których ani jedna ani druga nie są do przyjęcia
                                              popierają którąś z mniejszościowych.
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Partie_polityczne_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych
                                              W dodatku partie w USA mają charakter tzw. (za wiki) "komitetowy,
                                              pełnią zatem głównie rolę komitetów wyborczych".

                                              Ile mi zapłacisz za korepetycje? Bo co Twój post to lecą kolejne
                                              absurdy, które muszę prostować.
                                              • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 18:25
                                                > Jak dla mnie miał cały czas ten sam spójny zestaw poglądów
                                                > politycznych wypływających z jego światopoglądu - w ramach niego
                                                > popierał te partie które były najbliżej w danym momencie jego
                                                > światopoglądu. Michnik nigdy NIE deklarował, że w życiu nie poprze
                                                > tej czy tamtej partii.

                                                Być może rzeczywiste poglady Michnika nigdy się nie zmieniały, co
                                                innego z głoszonymi, a już jego alianse polityczne zmieniały się jak
                                                kalejdoskop. W czasach pierwszej Solidarności obcałowywał
                                                Wyszkowskiego i zabiegał o przychylność kleru i korzystając z ich
                                                gościnności przemawiał w kościołach. Potem znów obcałowywał się z
                                                Kiszczakiem, obecnie zwalcza kościół i przyjaźni sie z Urbanem. Miał
                                                swój okres antywałęsowski, a dzisiaj broni Wałęsy jak szańca,
                                                zwalczając Wyszkowskiego.

                                                Może rzeczywiscie prawdziwe poglądy Michnika nigdy się nie
                                                zmieniały, zawsze był po prostu ubeckim agentem uwiarygodnionym
                                                odsiadką w więzieniu, gdzie, ciekawostka, dostarczano mu papier i
                                                przybory do pisania artykułów, podczas gdy innym wybijano zęby.
                                                • maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:08
                                                  No i tradycyjnie
                                                  - ani słowa o systemie partyjnym w USA. Boś nawypisywał głupoty;
                                                  - ani słowa o Kaczyńskich i ich JAWNYM łamaniu tego co mówili ciut
                                                  wcześniej. Bo to politycznie niewygodne;
                                                  - ani słowa o tym że wybór opcji polityczne to element
                                                  światopoglądu. Bo to też ujawnia logiczną bzdure tego co wypisujesz.

                                                  Zamiast tego dalszy ciąg bajeczek o Michniku. Dokucza Ci tak
                                                  bardzo? Bo on jeden z nielicznych prawdziwych bohaterów
                                                  antykomunizmu dlatego go trzeba opluwać?

                                                  No ale wróćmy no meritum twoich drobnych kłamstewek.

                                                  Pierwsza sprawa - Wyszkowski - kto się na kogo obraził? Michnik na
                                                  Wyszkowskiego czy Wyszkowski na Michnika? Kto o kim opowiada że
                                                  agent złodziej itd. Michnik o Wyszkowskim czy Wyszkowski o Michniku?

                                                  Następna. Kościół. Michnik "zwalcza Kościół". Tylko Ciekawe gdzie?
                                                  Przez to że na łamach GW zawsze publikowali księża? Tyle że jacyś
                                                  dziwni ci księża - na poważnie biorą naukę Chrystusa. Zarówno to o
                                                  wybaczaniu, jak i tą o nadstawianiu drugiego policzka, także tą o
                                                  miłości bliźniego. Może walką z Kościołem jest piętnowanie
                                                  występujących w nim nieprawidłowości i chwalenie tego co w nim
                                                  piękne? Tyle, że tacy jak Ty nie widzą artykułów, w których podaje
                                                  się pozytywne przypadki - podniecasz się tylko takimi jak ostatnia
                                                  sprawa z księdzem - ojcem gotowym zamordować swoje dziecko zrobione
                                                  lekko ociężałej umysłowo gosposi. To jest ten przykład "walki z
                                                  Kościołem". Jakoś fakt że grzechy takich ludzi, którzy powinni dawać
                                                  przykład innym nalezy piętnować wielokroć bardziej nie dociera.

                                                  Obcałowywanie się z Kiszczakiem? A co nie cieszyłbyś się z udanego
                                                  zakończenia negocjacji? Kaczyński to pewnie by mu za to dał po
                                                  mordzie?

                                                  Przyjaźń z Urbanem? Czyżbyś popijał z nimi wódkę, że tak dobrze
                                                  znasz stosunki pomiędzy tymi panami?

                                                  A Wałęsa? Radzę przeczytać ten artykuł
                                                  wyborcza.pl/1,91250,5427362,Zla_przeszlosc_i_psy_goncze__czyli_odpieprzcie_sie.html
                                                  Cóż w nim pisze:
                                                  >> Lech Wałęsa dążył do władzy osobistej i absolutnej. Chciał jako
                                                  prezydent rządzić Polską tak, jak rządził "Solidarnością" -
                                                  całkowicie i niepodzielnie. Dlatego nigdy nie pragnął mieć
                                                  przyjaciół politycznych, z którymi wspólnie myślał o Polsce, lecz
                                                  dworaków, którzy nie mieli własnego zdania, własnego dorobku i
                                                  autorytetu, ale za to byli od niego w pełni uzależnieni.

                                                  Tu tkwiły zresztą korzenie brutalnego ataku Wałęsy - podjudzonego
                                                  przez braci Kaczyńskich - na rząd Tadeusza Mazowieckiego. Mazowiecki
                                                  posiadał własny autorytet i własne zdanie, a jego kandydaturę na
                                                  szefa rządu latem 1989 r. bracia Kaczyńscy gorąco popierali i
                                                  uzasadniali.<<

                                                  Czy to ma być objaw zmiany poglądów Michnika? A może walcząc w
                                                  tamtych latach Michnik czy GW wyciągali Wałęsie "bolkowatość"?

                                                  Może to dla Ciebie za trudne do zrozumienia ale Michnik krytykuje
                                                  Wałęsę jako polityka IIIRP, ale broni go jako przywódcę Solidarności.

                                                  Michnik w przeciwieństwie do miłośników IV RP nie widzi świata
                                                  czarno-białego. Widzi jasne i ciemne cechy charakteru Wałęsy - jedne
                                                  chwali inne gani.
                                                  Tak wracając do "ataku na Kościół" - to też GW chwali jasne części
                                                  Kościoła, a gani ciemne.

                                                  > Może rzeczywiscie prawdziwe poglądy Michnika nigdy się nie
                                                  > zmieniały, zawsze był po prostu ubeckim agentem uwiarygodnionym
                                                  > odsiadką w więzieniu, gdzie, ciekawostka, dostarczano mu papier i
                                                  > przybory do pisania artykułów, podczas gdy innym wybijano zęby.
                                                  Taaaaaaak gdy mu latach 70-80 dawano papiery do pisania to innym w
                                                  latach 50 wybijano zęby w aresztach. Poza tym jak już
                                                  sobie "wyrobił" nazwisko to władza musiała się z nimi bardziej
                                                  cackać niż z innymi bo jakakolwiek zrobiona mu krzywda była by
                                                  znacznie głośniej komentowana zaróno przez media zagraniczne jak i
                                                  zwykłych Polaków. Chyba nie masz najmniejszych wątpliwości że wybite
                                                  zęby Kurskiego rozniosły by się znacznie szerszym echem niż wybite
                                                  zęby jakiegoś członka młodzieżówki PiSu.

                                                  Reszta zaś to już zwykłe sk***stwo które pomalutki z Ciebie wyłazi.
                                                  No cóż taka Twoja "kultura".
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:34
                                                    Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze odnieść.
                                                    Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze
                                                    pracę i życie prywatne.

                                                    System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z Wikipedii
                                                    tylko z praktyki.

                                                    A co do Michnika to owszem dokucza mi jego działalność, którą uważam
                                                    za szkodliwą. Jego droga i alianse polityczne to są powszechnie
                                                    znane fakty. Tym niemniej chetnie dowiedziałbym się od ciebie o
                                                    tym 'antykomunistycznym bohaterstwie' Michnika. Nawijaj dalej -
                                                    rozwiń temat. ;-)
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 11:03
                                                    > Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze
                                                    > odnieść.
                                                    Nie sądzę.
                                                    > Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze
                                                    > pracę i życie prywatne.
                                                    Nie sądzę.
                                                    > System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z
                                                    > Wikipedii tylko z praktyki.
                                                    Ogranicza się do czytania ulotek których i tak nie rozumiesz. Bo
                                                    wiedzy na temat tego systemu nie masz co już wystarczająco
                                                    udowodniłeś.

                                                    > A co do Michnika to owszem dokucza mi jego działalność, którą
                                                    > uważam za szkodliwą. Jego droga i alianse polityczne to są
                                                    > powszechnie znane fakty. Tym niemniej chetnie dowiedziałbym się od
                                                    > ciebie o tym 'antykomunistycznym bohaterstwie' Michnika. Nawijaj
                                                    > dalej - rozwiń temat. ;-)
                                                    Biorąc pod uwagę prezentowany przez Ciebie światopogląd nie mam
                                                    najmniejszych wątpliwości, że uważasz za szkodliwą. Gdyby nie on (i
                                                    setki tysięcy innych osób o zbliżonych do niego poglądach) łatwiej
                                                    było by w Polsce swojakom PiSowym łamać prawo, a Kościół by mógł by
                                                    być w pełni opanowany przez sługi Szatana.

                                                    A tak podsumowując. Z postu na post jestem coraz ciekawszy kim Ty
                                                    jesteś, gdzieś to się wychowywał? Nic nie wiesz o świecie,
                                                    prezentujesz jakieś chore poglądy moralne, wykazujesz zadziwiające
                                                    braki wiedzy o Polsce (niby polityką się interesujesz, a nie
                                                    kojarzysz dziennikarza tym zajmującego się, nie wiesz czym się
                                                    zajmował Michnik).
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:09
                                                    maaac napisał:

                                                    > > Powoli, do reszty, w tym do Kaczynskich, zdążę się jeszcze
                                                    > > odnieść.
                                                    > Nie sądzę.
                                                    > > Nie wiem jak ty, ale ja poza zaglądaniem tu na forum mam jeszcze
                                                    > > pracę i życie prywatne.
                                                    > Nie sądzę.

                                                    Nie sądź według siebie.

                                                    > > System polityczny w USA znam trochę lepiej niż ty i nie z
                                                    > > Wikipedii tylko z praktyki.
                                                    > Ogranicza się do czytania ulotek których i tak nie rozumiesz. Bo
                                                    > wiedzy na temat tego systemu nie masz co już wystarczająco
                                                    > udowodniłeś.


                                                    Znowu - sądzisz po sobie


                                                    > Gdyby nie on (i setki tysięcy innych osób o zbliżonych do niego
                                                    poglądach)

                                                    Masz na myśli pracowników i współpracowników SB?

                                                    > łatwiej było by w Polsce swojakom PiSowym łamać prawo, a Kościół
                                                    > by mógł by być w pełni opanowany przez sługi Szatana.

                                                    Ależ bredzisz. Rozumiem, że masz na mysli to, że ubecja
                                                    rozpracowywała przede wszystkim kler?
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:54
                                                    > Nie sądź według siebie.
                                                    ???????????

                                                    > Znowu - sądzisz po sobie
                                                    Nie po sobie a po tym jaka wiedzą się tu chwalisz.

                                                    > Masz na myśli pracowników i współpracowników SB?
                                                    Nie - nie piszę o zwolennikach PiS.

                                                    > Ależ bredzisz. Rozumiem, że masz na mysli to, że ubecja
                                                    > rozpracowywała przede wszystkim kler?
                                                    Mam na myśli to co napisałem a nie to co Ty wymyślasz.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:43
                                                    maaac napisał:
                                                    > Pierwsza sprawa - Wyszkowski - kto się na kogo obraził? Michnik na
                                                    > Wyszkowskiego czy Wyszkowski na Michnika? Kto o kim opowiada że
                                                    > agent złodziej itd. Michnik o Wyszkowskim czy Wyszkowski o
                                                    Michniku?

                                                    Obraził się? Chyba rozczarował, ujrzał prawdziwe oblicze tej szui.
                                                    Takich "obrażonych" na Michnika to jest pół Polski, zwłaszcza po
                                                    Rywingate, poczynając od komisji w tej sprawie - casła
                                                    pełna "obrażonych". Coś nie wychodzą ci te sztuczki erystyczne
                                                    maaac.

                                                    > Następna. Kościół. Michnik "zwalcza Kościół". Tylko Ciekawe gdzie?

                                                    Poszukaj choćby na google videos to zobaczysz jak Michnik pluje na
                                                    kościół.

                                                    > Obcałowywanie się z Kiszczakiem? A co nie cieszyłbyś się z udanego
                                                    > zakończenia negocjacji?

                                                    Z pewnością Kiszczak się cieszył - to on stawiał warunki. A Michnik,
                                                    owszem, też miał się z czego cieszyć - dopuszczono go do koryta, za
                                                    co przehandlował cały Naród i własne sumienie. Korzystniejszej umowy
                                                    w sprawie Agory i GazWyb pewnie nie mógł sobie nawet wyobrazić.

                                                    > Przyjaźń z Urbanem? Czyżbyś popijał z nimi wódkę, że tak dobrze
                                                    > znasz stosunki pomiędzy tymi panami?

                                                    Stosunki pomiędzy tymi panami są szeroko opisane w prasie.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:52
                                                    Landaverde - same pomówienia zero faktów.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 11:40
                                                    Umowa o wydawanie GW na zakładach i na maszynach "Trybuny Ludu" oraz
                                                    dystrybucja GW razem z "Trybuną" to nie fakty? A może bezprawne
                                                    uzywanie prez GW znaczka Solidarności to nie fakt?
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 15:08
                                                    Ok rozumiem że powinno się drukować GW na maszyna Dziennika, czy
                                                    Faktu, a może Superekspresu? I razem z nimi dystrybuować? Och coś
                                                    takiego - ich wtedy nie wydawano? Coś takiego był tylko jeden jedyny
                                                    państwowy koncern prasowy RSW Prasa-Książka-Ruch i wszystko było
                                                    albo wydawane przez niego albo w piwnicach. No ale cóż dzieciaki o
                                                    tym mogą niewiedzieć i im można wciskać różne kity. Tego, że papier
                                                    był albo z przydziału albo go nie było też pewnie nie wiedzą.
                                                    Bezprawne używanie znaczka "Solidarności"? Ooo! Następna genialna
                                                    wiadomość. Ciekawe kto go przydzielał i oddawał? A Tygodnik
                                                    Solidarność pewnie zgodnie z prawem się tak nazywał i używał tzw
                                                    solidarycy (pewnie nawet nie wiesz o co chodzi?)? Masz jakiś
                                                    dokument który mu to prawo nadawał?

                                                    Ciekawe ile jeszcze takich "faktów" masz pod ręką?
                                              • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 18:50
                                                maaac napisał:
                                                > Przy okazji - w USA jest system wielopartyjny...

                                                Ależ oczywiście, że jest ;-) i zawsze bardzo mnie cieszą takie
                                                rodzynki jak Jesse Ventura. W praktyce jednak dominacja tych dwóch
                                                partii jast tak silna, że ta dwupartyjna polityczna kataryna
                                                całkowicie monopolizuje władzę.

                                                > Ile mi zapłacisz za korepetycje?...

                                                - "Wysoki Sądzie, ten facet chce pozwanemu sprzedać korepetycje
                                                jednocześnie podpierając się wiedzą z Wikipedii"

                                                - "Skończony debil" - westchnął sędzia.
                                                • maaac Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:10
                                                  > - "Wysoki Sądzie, ten facet chce pozwanemu sprzedać korepetycje
                                                  > jednocześnie podpierając się wiedzą z Wikipedii"

                                                  Landaverde - problem w tym, że Ty NAWET tego co pisze w Wikipedii
                                                  nie wiesz. NAWET!!!! I od tej prymitywnej wiedzy należy zaczynać z
                                                  Tobą rozmowę.

                                                  To co takiego można powiedzieć o panu Landaverde?
                                                  > - "Skończony debil"
                                                  .
                                                  .
                                                  .
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 19:42
                                                    maaac napisał:

                                                    NAWET tego co pisze w Wikipedii nie wiesz.

                                                    Człowieku, oczywiste jest, że to ty tego nie wiedziałeś póki tam nie
                                                    zajrzałeś.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 20:33
                                                    Ciekawostka - zajrzałem do linku, który mi podałeś i okazało się, że
                                                    Wikipedia podaje system polityczny USA jako przykład sustemu
                                                    dwupartyjnego. :-)

                                                    "Partie polityczne Stanów Zjednoczonych - w USA istnieje system
                                                    dwupartyjny, co oznacza, że liczą się tam tylko dwie partie
                                                    polityczne, choć istnieją także inne, lecz odgrywają one rolę raczej
                                                    marginalną."

                                                    "Nie oznacza to, iż inne partie nie istnieją: są one po prostu
                                                    zmarginalizowane przez dwóch potentatów"
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:31
                                                    No gratuluje najpierw się wypowiadasz o czymś, a potem czytasz.
                                                    Zresztą nawet i wtedy niedokładnie. Bo już o charakterze partii
                                                    tylko komitetowym nie zauważyłeś. Nie zauważyłeś również, że pisałem
                                                    o tym dominującym charakterze dwóch partii w moim poście.

                                                    Podsumowując - guzik wiesz o świecie, a w dodatku nawet jak ktoś ci
                                                    pomaga poszerzyć wiedzę, to Ty nie potrafisz z tego skorzystać.
                                                  • landaverde System dwupartyjny to nie wielopartyjny 31.07.08, 23:12
                                                    Z Wikipedii, i nie tylko, mogę skorzystać bez twojej pomocy. Gdyby
                                                    to miały być płatne korepetycje, to musiałbyś ty mi dopłacać.
                                                    Zwłaszcza, że piszesz co innego niż w źródłach, które podajesz, a
                                                    potem na siłę usiłujesz mi wmówić, że masz rację. Patrz - definiocja
                                                    systemu dwupartyjnego.

                                                    System dwupartyjny to nie wielopartyjny - wybór masz taki jak w
                                                    wojskowej stołówce: albo fasolowa, albo grochowa. Wybierasz fasolową
                                                    bo mniej cię wzdyma, ale to nie znaczy że jesteś smakoszem fasoli -
                                                    ty chesz befsztyk. Niestety befsztyk zdarza się tylko od wielkiego
                                                    dzwonu i też nie w każdej stołówce. Zrozumiałeś przykład, czy mam ci
                                                    wytłumaczyć bardziej łopatologicznie?
                                                  • maaac Re: System dwupartyjny to nie wielopartyjny 01.08.08, 06:27
                                                    A tłumacz tłumacz. Możesz i tysiąc lat tłumaczyć że białe jest
                                                    czarne, a dalej nim pozostanie. System USA jest wielopartyjny z
                                                    dwoma dominującymi partiami więc jak chcesz możesz wybierać z
                                                    większego menu. W dodatku co talerz z niby tą samą zupą "demokraci"
                                                    czy "republikanie" to inny smak i jesteś tego świadom.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 30.07.08, 20:50
                                                    PS

                                                    Jak chcesz komuś sprzedać np truskawki, to nie mówisz mu, że sam
                                                    kupujesz je w zieleniaku za rogiem.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:34
                                                    No i następna głupota. Jakbyś miał wyższe studia to byś wiedział że
                                                    podstawą prawidłowego udowadniania komuś czegoś jest podawanie źródeł
                                                    twojej wiedzy. Przynajmniej coś takiego bardzo uwiarygadnia postawione
                                                    tezy. No ale cóż twoja wiedza widać pochodzi od sprzedawców truskawek
                                                    (jak już zrezygnujesz z picia piwka z beanami prawa).
                                                  • landaverde Nie dość, że matoł to jeszcze wykształciuch... 06.08.08, 05:43
                                                    maaac napisał:

                                                    > Jakbyś miał wyższe studia to byś wiedział że
                                                    > podstawą prawidłowego udowadniania komuś czegoś jest podawanie
                                                    > źródeł twojej wiedzy...

                                                    Twierdzisz, że nie mam wyższego wykształcenia, za to sugerujesz, że
                                                    ty je masz? Bardzo merytoryczne podejście... ;-)

                                                    Podstawą prawidłowego udowadniania czegoś jest ścisłe zdefiniowanie
                                                    pojęć. No ale gdybyś o tym wiedział to nie robiłbyś z siebie matoła
                                                    twierdząc, że poglądy i sympatie polityczne to to samo. Sympatie
                                                    mogą wynikać z poglądów, sympatie mogą też wskazywać na to jakie kto
                                                    ma poglądy, ale te dwa słowa nie oznaczają tego samego pojęcia,
                                                    zresztą definicje podałem już wyżej.

                                                    Podobnie nie twierdziłbyś, powołując się na źródło i wbrew podanej
                                                    tam definicji, że w USA jest system wielopartyjny. Owszem są tam
                                                    więcej niż dwie partie, ale wielość partii nie jest równoznaczna z
                                                    systemem wielopartyjnym, a system dwupartyjny nie oznacza, że
                                                    istnieją tam tylko dwie partie. System dwupartyjny, z definicji, to
                                                    taki, gdzie istnieją dwie dominujące partie, a inne są
                                                    zmarginalizowane.

                                                    Zajrzyj jeszcze raz do podanego przez ciebie źródła - bardzo ci to
                                                    powyższe uwiarygodni. ;-)
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 10:26
                                                    > Człowieku, oczywiste jest, że to ty tego nie wiedziałeś póki tam
                                                    > nie zajrzałeś.

                                                    A jakie są "przesłanki" tej "oczywistości"? Na podstawie jakich
                                                    informacji doszedłeś do takiego wniosku?

                                                    Bo ja mam dowody na to że nie miałeś o tym pojęcia - twój post.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 31.07.08, 18:12
                                                    Twoje wypowiedzi stają się coraz bardziej niemerytoryczne. Rozumiem
                                                    już co oznacza używany przez ciebie zwrot "bicie piany". Więcej
                                                    przykładów nie potrzebuję, chyba że lubisz się kompromitować - to
                                                    proszę bardzo.

                                                    A co do systemu politycznego w USA - już ci napisałem, że znam go z
                                                    praktyki, wiedza z Wikipedii nie jest mi w tym temacie potrzebna,
                                                    zresztą Wikipedia mówi nt systemu dwupartyjnego dokładnie to samo co
                                                    ja.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 31.07.08, 18:33
                                                    "Dokładnie". Dokładnie to napisałeś, że jest wyłącznie system
                                                    dwupartyjny. Dokładnie to zapomniałeś o innych partiach. Dokładnie
                                                    to też zapomniałeś o charakterze komitetowym i tym, że partie
                                                    Demokratów i Republikanów nie mają wiele wspólnego z europejskim
                                                    rozumieniem partii dlatego też jest w nich znacznie większa
                                                    różnorodność poglądów w obrębie jednej partii zarówno wśród
                                                    kandydatów jak i wyborców. Proszę bardzo pokaż mi ich statut,
                                                    prezesa, struktury regionalne, zebrania cotygodniowe - to czym żyją
                                                    na co dzień partie europejskie. No?
                                                    Dokładnie też nie rozumiesz że ... itd. Ech szkoda pisać. Tyle by
                                                    trzeba było bzdur prostować, które z postu na post się u Ciebie
                                                    pojawiają. W dodatku wygląda, że kompletnie to do Ciebie nie dociera
                                                    jak się ośmieszasz.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 31.07.08, 22:48
                                                    Zacytować ci co napisałem nt systemu politycznego w USA, czy sam
                                                    znajdziesz? Jak znajdziesz to porównaj sobie z tym co jest napisane
                                                    w Wikipedii.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 01.08.08, 06:23
                                                    > Zacytować ci co napisałem nt systemu politycznego w USA, czy sam
                                                    > znajdziesz? Jak znajdziesz to porównaj sobie z tym co jest
                                                    > napisane w Wikipedii.

                                                    "Dla przykładu w systemie dwupartyjnym, jaki jest w USA, stawianie
                                                    znaku równości między poglądami a sympatiami politycznymi każdy
                                                    obywatel uzna za totalny absurd. Społeczność amerykńska nie dzieli
                                                    się przecież na republikanów i demokratów. A co jesli ktoś jest z
                                                    przekonania socjaldemokratą, ale przeciwnikiem aborcji i tzw
                                                    małżeńśtw gejowskich [oksymoron]? Albo na odwrót - ktoś może być
                                                    liberałem w sensie gospodarczym, ale libertynem w sensie obyczajowym."

                                                    Proszę bardzo - jak się to ma do tego co jest w USA? Nijak - bo ani
                                                    system tak naprawdę dwupartyjny (wybór jest większy), ani utożsamianie
                                                    jednej partii z takimi czy innymi "jedynie słusznymi" poglądami co
                                                    próbowałeś sugerować i czego niby unikają wyborcy nie jest prawdą.
                                                    No i wszystko na ten temat. Co teraz będziesz twierdził, że to co
                                                    napisałeś jest czymś innym niż napisałeś?

                                                    I można tak długo. Ciekawe kiedy znudzi Ci się to kłamanie z
                                                    robieniem z siebie głupka na zmianę.
                                                  • rooboy do maaaca i landaverde 01.08.08, 06:40
                                                    jak skonczycie, to napiszcie kto wygral... mam nadzieje, ze bedzie
                                                    to przed Xmas...
                                                  • maaac Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 08:52
                                                    Hahahaha ale "dowcip".
                                                    Szkoda tylko że uciekasz od tego coś powiedział o sądzeniu w
                                                    sprawach cywilnych. Źle Cię zrozumiałem - to jak powinienem dobrze?
                                                  • rooboy Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 09:00
                                                    maaac napisał:

                                                    > Hahahaha ale "dowcip".
                                                    > Szkoda tylko że uciekasz od tego coś powiedział o sądzeniu w
                                                    > sprawach cywilnych. Źle Cię zrozumiałem - to jak powinienem dobrze?


                                                    zgadza sie, maaac, zle mnie zrozumiales, a jak powinienes? - dobrze.
                                                    jak z landaverde skonczycie, nie zapomnij napisac, kto wygral...
                                                  • maaac Re: do maaaca i landaverde 01.08.08, 13:05
                                                    Acha a dobrze to jest dobrze bo dobrze jest dobrze? Tylko broń Boże
                                                    uścislić bo wychodzi na to że się głupotę napisało?
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:01
                                                    maaac napisał:
                                                    > Proszę bardzo - jak się to ma do tego co jest w USA? Nijak - bo
                                                    > ani system tak naprawdę dwupartyjny (wybór jest większy),

                                                    Ciekawe w ktrej stowce, znazcy - okregu wyborczym?

                                                    > ani utożsamiani ejednej partii z takimi czy innymi "jedynie
                                                    słusznymi" poglądami...

                                                    Generalne linie podziału między obiema partiami zasadzają się
                                                    właśnie na tym co wymieniłem. Przeczytaj może jakiś artykuł w
                                                    Wikipedii, albo zapytaj dowolnego Amerykanina, to ci potwierdzi.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 10:57
                                                    > Ciekawe w ktrej stowce, znazcy - okregu wyborczym?
                                                    Jakś taki fachowiec to Ty mi to podaj.

                                                    > Generalne linie podziału między obiema partiami zasadzają się
                                                    > właśnie na tym co wymieniłem. Przeczytaj może jakiś artykuł w
                                                    > Wikipedii, albo zapytaj dowolnego Amerykanina, to ci potwierdzi.
                                                    Generalnie nie oznacza w szczegółach - a my zdaje się mówimy o
                                                    szczegółach a nie o uproszczeniach "generalnych". Ciekawe
                                                    z "amerykanami" jakich gett to ty rozmawiasz?
                                                  • rooboy do landaverde + maaac 05.08.08, 11:24
                                                    koniecznie nie zapomnijcie napisac, kto wygral...
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 05.08.08, 12:01
                                                    maaac napisał:
                                                    > Generalnie nie oznacza w szczegółach - a my zdaje się mówimy o
                                                    > szczegółach a nie o uproszczeniach "generalnych".

                                                    Mówimy o szczegółach? To powiedz mi czym różnią się poglądy Hilarii
                                                    Clinton od poglądów Obamy? Powiedz mi też ile mamy kandydatów na
                                                    prezydenta spoza dwóch głównych partii?

                                                    Albo fasolowa, albo grochowa, maaac, a jeden talerz grochowej od
                                                    drugiego się aż tak bardzo nie różni - jedna skwarka więcej, a mniej
                                                    marchewki nic nie zmienia - oba są z jednego kotła.
                                                  • maaac Re: Śmiech debila? 05.08.08, 15:18
                                                    > Mówimy o szczegółach? To powiedz mi czym różnią się poglądy
                                                    > Hilarii Clinton od poglądów Obamy? Powiedz mi też ile mamy
                                                    > kandydatów na prezydenta spoza dwóch głównych partii?
                                                    To Ty zgrywasz wielkiego "znawcę" polityki USA. Tyle że w
                                                    szczegółach to u ciebie cieniutko.

                                                    > Albo fasolowa, albo grochowa, maaac, a jeden talerz grochowej od
                                                    > drugiego się aż tak bardzo nie różni - jedna skwarka więcej, a
                                                    > mniej marchewki nic nie zmienia - oba są z jednego kotła.
                                                    Rózni się różni. Wystarczająco byś miał wybór. Zresztą jak już
                                                    pisałem są też inne zupy - tle że są mało popularne. Ale są. To że
                                                    wszyscy rzucają się na jedną lub drugą nie oznacza ze nie można
                                                    wybrać trzeciej. Pytanie po co? Ale MOŻNA. A TY temu wyborowi
                                                    zaprzeczasz. Zreszta zawsze masz jeszcze jeden wybór - olać oba
                                                    talerze i pójść na głodnego do domu. Tylko twoje sumienie, twoje
                                                    poglądy, twoje sympatie polityczne zadecydują, czy jednak zjesz
                                                    fasolową, czy grochową, a może jednak ten barszczyk, w którym pływa
                                                    mucha bo już tak długo leży bo go nikt nie chce? A może olejesz to
                                                    wszystko bo bez zupy też przezyjesz? Twój wybór, twoja decyzja,
                                                    twoje poglądy, twoje sympatie, twój gust, twój smak. Twoja gotowośc
                                                    wybrania mniejszego zła lub większego dobra.
                                                  • landaverde Re: Śmiech debila? 06.08.08, 03:25
                                                    maaac napisał:

                                                    > Ciekawe z "amerykanami" jakich gett to ty rozmawiasz?

                                                    Jak to jakich gett? np z getta brooklińskiego. ;-) Mój dobry znajomy
                                                    z Brooklinu, dr Rosenberg, podziela zresztą moje zdanie.
                          • landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 13:06
                            maaac napisał:
                            > Jakoś nie potrafisz stanąć w obronie TVNu i jego wolności słowa,
                            > Kutza i jego wolności słowa, Palikota i jego wolności słowa.

                            A czy im się dzieje krzywda? Oni bynajmniej nie pozostają dłużni.
                            Jedni i drudzy wyrażają opinie wzajemnie się obrażając - czy widzisz
                            żebym stawał po którejś ze stron? Nie - bo zarzucasz mi, że nie
                            komentowałem tych artykułów. To ty wyraźnie demonstrujesz swoją
                            stronniczość - wg ciebie atakowanie Kaczynskich jest "cacy", a
                            krytykowanie Kutza czy Palikota przez Kaczynskich jest "be". Mój
                            komentatarz był taki, że jak narazie nikt nikogo po sądach nie
                            ciąga, i tyle.

                            A co do drugiej sprawy to ani nie czytuję "Faktu", ani nie mam
                            pojęcia kto to jest pan Kolonko, więc artykuł nie zwrócił mojej
                            uwagi. Skoro mi go pokazałeś to wyraziłem swoją opinię - wystarczy?
                            • maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 29.07.08, 13:49
                              > A czy im się dzieje krzywda? Oni bynajmniej nie pozostają dłużni.
                              > Jedni i drudzy wyrażają opinie wzajemnie się obrażając - czy
                              > widzisz żebym stawał po którejś ze stron? Nie - bo zarzucasz mi,
                              > że nie komentowałem tych artykułów. To ty wyraźnie demonstrujesz
                              > swoją stronniczość - wg ciebie atakowanie Kaczynskich jest "cacy",
                              > a krytykowanie Kutza czy Palikota przez Kaczynskich jest "be". Mój
                              > komentatarz był taki, że jak narazie nikt nikogo po sądach nie
                              > ciąga, i tyle.
                              Wyraziłem kiedyś taka opinię? Twierdziłem kiedyś, że Kutza nie wolno
                              krytykować a Kaczyńskich wolno? W przeciwieństwie do Ciebie nieraz
                              starałem się mitygować tych osobników, którzy nawoływali do rękoczynów
                              wobec Kaczyńskich. Tak samo jak nie mam nic przeciwko MERYTORYCZNEJ
                              krytyce Kutza. Jeżeli pozwalałem sobie na niezbyt kulturalne wycieczki
                              pod względem Kaczyńskich np odwoływanie się do pochodzenia jego
                              przodków - to tylko pod wpisami w identyczny sposób łażących po czyiś
                              innych drzewach genealogicznych. To jedynie dla uzmysłowienia że taka
                              broń może być obosieczna.
                              Artykuły powinieneś komentować od strony obrońcy pewnych wartości -
                              tu prawa do wolności słowa, czy prawa do wyrażania swoich opinii bez
                              ryzyka pociągnięcia za nie do odpowiedzialności sądowej (czemu ja
                              akurat protestuję). Jednak Ty tego nie robisz. Te pryncypia są dla
                              Ciebie jedynie ważne w określonym wypadku - ataku określonych osób
                              związanych z PiS na GW.
                              No i w przeciwieństwie do Ciebie nie udaję że nie mam poglądów
                              politycznych. Tak mam je - nakazują mi krytykowanie określonych
                              zachowań które zauważam i u PO (rzadziej) i w PiS (non stop). U SLD
                              ich nie wiedze bo na dziś prawie nie ma o ich działalności informacji.

                              > A co do drugiej sprawy to ani nie czytuję "Faktu", ani nie mam
                              > pojęcia kto to jest pan Kolonko, więc artykuł nie zwrócił mojej
                              > uwagi. Skoro mi go pokazałeś to wyraziłem swoją opinię - wystarczy?
                              Faktu tez nie czytuje - ale artykuł który powinieneś skomentować był
                              w portalu Gazeta.pl, a nie w Fakcie. No chyba że nie czytujesz newsów
                              portalu Gazeta.pl - to wtedy gratuluję Ci umiejętności wypowiadania
                              się co do spraw o których nie masz pojęcia. Jeżeli nie wiesz kto to
                              Mariusz Max Kolonko - to widać nie interesujesz się KOMPLETNIE polską
                              polityką. Jednak jednego z naszych bardziej znanych dziennikarzy -
                              korespondentów (zwłaszcza przez swój dość łatwo rozpoznawalny głos)
                              powinien każdy znać pl.wikipedia.org/wiki/Mariusz_Max_Kolonko.

                              Podsumowując zamiast się wybronić popisujesz się jeszcze bardziej
                              swoją ignorancja w tematyce w której próbujesz dyskutować.
                              • landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 30.07.08, 11:31
                                > Wyraziłem kiedyś taka opinię? Twierdziłem kiedyś, że Kutza nie
                                > wolno krytykować a Kaczyńskich wolno?..

                                Wyrażasz i konsekwentnie realizujesz taką postawę - kalizm
                                pospolity. Chcesz przykładów - skorzystaj z wyszukiwarki, w
                                polu "autor" wpisując "maaac".

                                > Artykuły powinieneś komentować od strony obrońcy pewnych
                                wartości...

                                Może przeczytaj sobie jeszcze raz naszą dyskusję nt "przeprosin"
                                Wassermanna. Aha - i sprawdź w słowniku co znaczy słowo "abstrahując"

                                > No i w przeciwieństwie do Ciebie nie udaję że nie mam poglądów
                                > politycznych.

                                Ty mi nie zarzucasz poglądów, tylko partyjniackość, robiąc ze mnie
                                zwolennika PiS. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że moje poglądy nie
                                pokrywają się z tym co reprezentuje PiS, bo, podobnie jak ty, uważam
                                PiS za lewicę, w przeciwieństwie do np SLD, których uważam po prostu
                                za oszustów i złodziei. No, ale ty oczywiście wiesz najlepiej jakie
                                kto ma poglądy i sympatie polityczne.

                                > ale artykuł który powinieneś skomentować był w portalu Gazeta.pl,
                                a nie w Fakcie...

                                I co? Mam obowiązek czytać wszystkie artykuły w portalu Gazeta.pl by
                                sprawdzić czy nie ma w nich przypadkiem informacji, że ktoś kogoś
                                podał do sądu za poglądy? Ty masz wyraźną tendencję do popadania w
                                absurd.

                                > Jeżeli nie wiesz kto to Mariusz Max Kolonko - to widać nie
                                > interesujesz się KOMPLETNIE polską polityką.

                                Czyżbyś kierował się tu wytycznymi Lenina z jego dzieła "O
                                organizatorskiej funkcji prasy"? To dziennikarze zajmują się w
                                Polsce polityką? To, ze robi to Michnik i Agora nie oznacza, że to
                                jest normalne.

                                > Podsumowując zamiast się wybronić...

                                Posdsumowując - nie muszę się z niczego wybraniać. Chcesz mi coś
                                udowodnić - to mi to udowodnij, posługując sie racjonalnymi
                                argumentami.
                                • maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 30.07.08, 14:44
                                  > Wyrażasz i konsekwentnie realizujesz taką postawę - kalizm
                                  > pospolity. Chcesz przykładów - skorzystaj z wyszukiwarki, w
                                  > polu "autor" wpisując "maaac".
                                  Jeszcze raz. Wyrażałem kiedyś taką opinię? Podaj przykłady takiej
                                  opinii, a nie moją krytykę Kaczyńskiego i krytykę krytyki Kutza. Dla
                                  twojej przyjemności nie będę chwalił Kaczyńskiego i ganił Kutza bo
                                  nie mam za co.

                                  > Może przeczytaj sobie jeszcze raz naszą dyskusję nt "przeprosin"
                                  > Wassermanna. Aha - i sprawdź w słowniku co znaczy
                                  > słowo "abstrahując"
                                  Chyba nie bardzo rozumiesz co to znaczy mieć jakieś poglądy i
                                  bronić ich. Vide - przekonanie że można kogoś popierać WBREW swoim
                                  poglądom.

                                  > Ty mi nie zarzucasz poglądów, tylko partyjniackość, robiąc ze mnie
                                  > zwolennika PiS. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że moje poglądy nie
                                  > pokrywają się z tym co reprezentuje PiS, bo, podobnie jak ty,
                                  > uważam PiS za lewicę, w przeciwieństwie do np SLD, których uważam
                                  > po prostu za oszustów i złodziei. No, ale ty oczywiście wiesz
                                  > najlepiej jakie kto ma poglądy i sympatie polityczne.
                                  Sympatia polityczna jest jednym z poglądów na świat nie rozumiem po
                                  co je usilnie rozróżniasz. Przepraszam - ale jakie kto ma poglądy
                                  widać po jego działaniach, a nie po deklaracjach. Stajesz na forum w
                                  obronie PiS, a nie w obronie jakiś wyidealizowanych wartości. Stając
                                  w obronie wartości broniłbyś ich zawsze kogokolwiek by dotyczyły -
                                  czy polityków PiS czy dziennikarzy Faktu. Będąc obrońcą wyłącznie
                                  PiS nie będziesz zwracał uwagi na inne zbliżone przypadki.

                                  > I co? Mam obowiązek czytać wszystkie artykuły w portalu Gazeta.pl
                                  > by sprawdzić czy nie ma w nich przypadkiem informacji, że ktoś
                                  > kogoś podał do sądu za poglądy? Ty masz wyraźną tendencję do
                                  > popadania w absurd.
                                  Absurd? Rozumiem, że czytasz newsy na portalu Gazeta.pl i śledzisz
                                  dyskusję na jego forum NIE czytając tytułów newsów i nie czytając
                                  tytułów wątków. Jak Ci się to udaje nie wiem? Siódmy zmysł? Ja
                                  stawiam na to, że jednak przelatujesz po wszystkich, ale
                                  zatrzymujesz się na określonych. I nie są bynajmniej to te gdzie
                                  porusza się podobno ważny dla Ciebie wątek sądzenia ludzi za
                                  wyrażanie poglądów.

                                  > Czyżbyś kierował się tu wytycznymi Lenina z jego dzieła "O
                                  > organizatorskiej funkcji prasy"? To dziennikarze zajmują się w
                                  > Polsce polityką? To, ze robi to Michnik i Agora nie oznacza, że to
                                  > jest normalne.
                                  Nie - normalne to jest jak dziennikarze piszą o d... maryny, a nie
                                  polityce. Następny kuriozalny pogląd. Oczywiście, że jak medium
                                  zajmuje polityką to i dziennikarze się nią zajmują. A czym mają się
                                  zajmować? Pieskami? Komentować i opisywać zaś polityków?
                                  I Ty mi tu z Leninem wyjeżdżasz? A sam co "uczniowie do nauki,
                                  literaci do piór", a dziennikarzom wara od ujawniania swoich
                                  poglądów politycznych? Politykom mają się prawo zajmować jedynie
                                  namaszczeni (przez kogo?) do tego specjalnie politycy?!
                                  Następna nauka dla Ciebie: Różnica "roli" prasy w komunizmie /
                                  socjalizmie, a w demokracji - polega na tym że w tej pierwszej
                                  realizują ona dyrektywy, polecenia, linię i licho tam wie jak oni to
                                  nazywali jedynie słusznej Partii, a w demokracji każdy może pisać
                                  sobie co chce i realizować własne poglądy byle nimi nie łamać prawa
                                  (WŁAŚNIE tak nie lubianego i kontestowanego przez Ciebie PRAWA!).
                                  IMHO pewnie nawet tego Lenina nie przeczytałeś bo byś takie sprawy
                                  wiedział.

                                  > Posdsumowując - nie muszę się z niczego wybraniać. Chcesz mi coś
                                  > udowodnić - to mi to udowodnij, posługując sie racjonalnymi
                                  > argumentami.
                                  Widzę że racjonalne argumenty do Ciebie baaaardzo trudno docierają.
                                  Jednak pozostaję pełny ufności, że kiedyś do Ciebie dotrą. Może nie
                                  za pierwszym, a za setnym razem np zrozumiesz, że w demokratycznym
                                  państwie nie można sobie od tak olewać wyroków sądów bo się w ten
                                  sposób podważa demokrację.
                                  • landaverde Re: Proszę bardzo, komentuję: 31.07.08, 00:18
                                    maaac napisał:

                                    > Jeszcze raz. Wyrażałem kiedyś taką opinię?

                                    A czy ja wyrażałem kiedyś analogiczną opinię? Jakoś nie przeszkadza
                                    ci to oskarżać mnie o 'kalizm'. Proponuję na przyszłość zastosować
                                    zasadę empatii i przetestować używane argumenty na sobie zanim sie
                                    nimi posłużysz. Używanie innej miarki wobec siebie i oponenta tylko
                                    cię osmiesza. Poza tym deklaracje o niczym nie świadczą, za to czyny
                                    dobitnie świadczą o twojej postawie.

                                    > Chyba nie bardzo rozumiesz co to znaczy mieć jakieś poglądy i
                                    > bronić ich. Vide - przekonanie że można kogoś popierać WBREW swoim
                                    > poglądom.

                                    Nadal nie sprawdziłeś w słowniku co to znaczy abstrahując, a podałem
                                    ci nawet link. Mój pogląd jest taki, że sądowe egzekwowanie
                                    przeprosin to absurd i oksymoron i ten pogląd konsekwentnie ci
                                    wyjaśniałem.

                                    > Sympatia polityczna jest jednym z poglądów na świat...

                                    Nawet semantycznie "sympatie" i "poglądy" to dwie różne rzeczy.

                                    > Przepraszam - ale jakie kto ma poglądy
                                    > widać po jego działaniach, a nie po deklaracjach.

                                    Co się tyczy również ciebie - patrz wyżej

                                    > Stajesz na forum w obronie PiS, a nie w obronie jakiś
                                    wyidealizowanych wartości.

                                    Błąd w percepcji, który ci od dawna wytykam.

                                    > Absurd? Rozumiem, że czytasz newsy na portalu Gazeta.pl i śledzisz
                                    > dyskusję na jego forum NIE czytając tytułów newsów i nie czytając
                                    > tytułów wątków.

                                    Tytuł 'Kolonko chce od "Faktu" stu tysięcy za "łajdaka"' nie
                                    sugeruje, że pan Kolonko żąda również przeprosin.

                                    > Różnica "roli" prasy w komunizmie/socjalizmie, a w demokracji -
                                    > polega na tym że w tej pierwszej realizują ona dyrektywy,
                                    > polecenia, linię i licho tam wie jak oni to nazywali jedynie
                                    > słusznej Partii,

                                    Gazeta Wyborcza, która powstała w efekcie umowy między Michnikiem
                                    a "człowiekami honoru" realizuje linię owego porozumienia.

                                    > (WŁAŚNIE tak nie lubianego i kontestowanego przez Ciebie PRAWA!).

                                    Znowu nieuprawnione uogólnienie. Ja ci mogę wymienić przykłady
                                    przepisów IIIRP, które mi się nie podobają, jak również mankamenty
                                    obecnego systemu prawnego, ale mówienie, że kontestuję (w domyśle
                                    całe) prawo jest generalizacją i przykładem owego bicia piany, o
                                    którym wspominałeś.

                                    > Widzę że racjonalne argumenty do Ciebie baaaardzo trudno
                                    docierają.

                                    Wręcz przeciwnie, tylko tobie zdarzają się one jak ślepej kurze
                                    ziarno.
                                    • rooboy do landaverde i maaaca 31.07.08, 01:07
                                      jak skonczycie, to napiszcie kto wygral...
                                      • landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 04:27
                                        Eee-tam, zapytaj o to maaaca - niech ci przedstawi swoją wersję. ;-)
                                        Mi wystarczy frajda z wytykania mu oczywistych błędów logicznych.

                                        Cheers
                                        • rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 04:36
                                          landaverde napisał:

                                          > Eee-tam, zapytaj o to maaaca - niech ci przedstawi swoją wersję. ;-
                                          )
                                          > Mi wystarczy frajda z wytykania mu oczywistych błędów logicznych.
                                          >
                                          > Cheers


                                          ja mysle, ze on twierdzi to samo... z ta mala roznica, ze wg niego
                                          bledy logiczne pewnie sa po twojej stronie... a swoja droga zgadzam
                                          sie, ze pierwszym postem watku a nawet bym go rozszerzyl, ze dotyczy
                                          nie tylko agory i/lub michnika... w polsce rozwija sie
                                          mania "litigation"... ktos cos powie i juz strasza sadem, naruszenie
                                          dobrego imienia, dobr osobistych, etc... polacy jednak maja komplex
                                          ameryki (i ogolnie zachodu) i jak juz cos w ameryce/na zachodzie
                                          podpatrza, to potem musza sie "wykazac", ze potrafia 5 razy wiecej
                                          lub 10 razy bardziej niz tam... niedlugo w tym wolnym i
                                          demokratycznym kraju o nazwie polska slowa nie bedzie mozna
                                          powiedziec, bo zaraz sad...
                                          • landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 05:18
                                            rooboy napisał:
                                            > ja mysle, ze on twierdzi to samo... z ta mala roznica, ze wg niego
                                            > bledy logiczne pewnie sa po twojej stronie...

                                            W takim razie, jeśli cię to rzeczywiście interesuje, wyciągnij
                                            własne wnioski.

                                            > a swoja droga zgadzam sie, ze pierwszym postem watku a nawet bym
                                            > go rozszerzyl, ze dotyczy nie tylko agory i/lub michnika...

                                            Ja bym go nie rozszerzał - tu chodzi właśnie o Agorę. Tak wielki
                                            koncern medialny jak Agora nie musi posuwać się do srodków prawnych
                                            by rozprawić się z oszczercą. Ma przecież środki by dotrzeć z
                                            informacją wszedzie i sprostować każde oszczerstwo, a nawet
                                            doszczeętnie zniszczyć reputację oszczercy. Dlaczego więc tego nie
                                            robi, a odwołuje się do sądu? Być może dlatego, że ci rzekomi
                                            oszczercy mówią prawdę, a wtedy trzeba im zwyczajnie zakneblować
                                            usta wyrokami.
                                            • rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 05:32
                                              landaverde, jesli chodzi o twoj drugi para, to moje wnioski sa
                                              nastepujace:

                                              1. albo w polsce jest juz prawdziwy zachod, gdzie w sadzie (w
                                              sprawach cywilnych) wygrywa z reguly ta strona, ktora ma wiecej
                                              pieniedzy (czyli w tym przypadku agora)... albo polsce daleko do
                                              zachodu, skoro sady sa na tyle stronnicze, ze nawet oczywista prawde
                                              potrafia zamienic w oszczerstwo... chociaz w sumie jedno nie
                                              wyklucza drugiego i pewnie moral tez jest taki, ze polska i jest i
                                              nie jest na "zachodzie"...

                                              2. motywacja agory w dazeniu do pozwow sadowych a nie udawadnianie
                                              swojej racji w sprzeczce z potencjalnym "oszczerca" na lamach
                                              wlasnego pisma jest wg mnie prosta do odgadniecia. chodzi o wyslanie
                                              sygnalu (sending a message) do wszystkich potencjalnych
                                              przyszlych "oszczercow", aby nie probowali polemizowac z ich
                                              pogladami/"faktami", bo beda mieli sprawy sadowe, ktore moga ich
                                              zrujnowac zarowno pod wzgledem moralnym/intelektualnych jak i (a
                                              moze przede wszystkim) materialnym...
                                              • landaverde Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 06:00
                                                Myślę, że każda osoba bez klapek na oczach wyciąga podobne wnioski.

                                                A propos - ciekaw jestem czy Agora kiedykolwiek przeprosiła za
                                                bezprawne używanie znaczka Solidarności w pierwszym roku wyadawania
                                                Gazety Wyborczej?
                                              • maaac Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 12:04
                                                > 1. albo w polsce jest juz prawdziwy zachod, gdzie w sadzie (w
                                                > sprawach cywilnych) wygrywa z reguly ta strona, ktora ma wiecej
                                                > pieniedzy (czyli w tym przypadku agora)... albo polsce daleko do
                                                > zachodu, skoro sady sa na tyle stronnicze, ze nawet oczywista prawde
                                                > potrafia zamienic w oszczerstwo... chociaz w sumie jedno nie
                                                > wyklucza drugiego i pewnie moral tez jest taki, ze polska i jest i
                                                > nie jest na "zachodzie"...
                                                No świetna diagnoza. Rozumiem że w takim razie sądownictwo w sprawach
                                                cywilnych można wysadzić w powietrze bo tak czy inaczej będzie wydawać
                                                niesprawiedliwe wyroki? Może mi w takim razie zdradzisz gdzie ono
                                                działa naprawdę sprawnie i uczciwie według Ciebie?

                                                > 2. motywacja agory w dazeniu do pozwow sadowych a nie udawadnianie
                                                > swojej racji w sprzeczce z potencjalnym "oszczerca" na lamach
                                                > wlasnego pisma jest wg mnie prosta do odgadniecia. chodzi o
                                                > wyslanie sygnalu (sending a message) do wszystkich potencjalnych
                                                > przyszlych "oszczercow", aby nie probowali polemizowac z ich
                                                > pogladami/"faktami", bo beda mieli sprawy sadowe, ktore moga ich
                                                > zrujnowac zarowno pod wzgledem moralnym/intelektualnych jak i (a
                                                > moze przede wszystkim) materialnym...
                                                Niestety jak ktoś oskarży Ciebie że jesteś wielbładem udowodnienie
                                                tego że to nieprawda jest niemożliwe. Dlaczego sądy? Można raz, drugi,
                                                trzeci próbować coś komuś udowadniać na łamach prasy. Po dziesiątym
                                                razie tylko świętemu cierpliwość się nie wyczerpie. Zobacz np sprawa
                                                takich Protokołów, czy nagrania rozmowy Wałęsy z bratem, albo i słynny
                                                wywiad Geremka dla Krall. Niby wszyscy wiedza że to były fałszywki a
                                                jednak codziennie ktoś wyskakuje z argumentem że to święta prawda.
                                                Chciało by ci się po raz tysięczny to prostować? Jak dla mnie po paru
                                                wyrok zakończonych uderzeniem po kieszeni i obowiązkiem przeproszenia
                                                kazdy następny pomysli zanim coś napisze. Jak się nie da inaczej to
                                                trzeba ludzi nauczyć przemawiając do ich kieszeni jak przemawianie do
                                                głów nie starcza. A jak ktoś uwaza że ma rację to niech jej broni
                                                przed sądem. No chyba że jak ty zakłada że każdy sąd jest stronniczy -
                                                proponuję wtedy albo leczenie albo emigrację na pustynię choćby
                                                Australijską.
                                                • rooboy Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 15:37
                                                  maaac, wyciagasz bledne wnioski z tego co napisalem... chcialem
                                                  tylko zasugerowac, ze gdy skonczycie z landeverde, to dajcie znac,
                                                  kto wygral. tylko tyle.
                                                  • maaac Re: do landaverde i maaaca 31.07.08, 17:54
                                                    Błędne? To proszę bardzo zinterpertuj prawidłowo twój tekst o
                                                    działaniu sądów w sprawach cywilnych.
                                    • maaac Re: Proszę bardzo, komentuję: 31.07.08, 11:30
                                      > A czy ja wyrażałem kiedyś analogiczną opinię? Jakoś nie
                                      > przeszkadza ci to oskarżać mnie o 'kalizm'. Proponuję na
                                      > przyszłość zastosować zasadę empatii i przetestować używane
                                      > argumenty na sobie zanim sie nimi posłużysz. Używanie innej miarki
                                      > wobec siebie i oponenta tylko cię osmiesza. Poza tym deklaracje o
                                      > niczym nie świadczą, za to czyny dobitnie świadczą o twojej
                                      > postawie.
                                      Skleroza? Posłużyłem się faktami. Wyjąłem z ostatnich doniesień GW
                                      szeroko komentowane na jej forum sprawy o zbliżonym charakterze.
                                      Jedynie dzięki sztuczkom erystycznym próbowałeś się wyłgać z faktu
                                      braku Twojego zainteresowania tymi sprawami. Wniosek? Nie interesuje
                                      cię obrona pryncypiów, a tylko konkretnych ludzi.

                                      > Nadal nie sprawdziłeś w słowniku co to znaczy abstrahując, a
                                      > podałem ci nawet link. Mój pogląd jest taki, że sądowe
                                      > egzekwowanie przeprosin to absurd i oksymoron i ten pogląd
                                      > konsekwentnie ci wyjaśniałem.
                                      Niestety to TY nie wiesz co to abstrahowanie. Tego typu konstrukcja
                                      myślowa każe oderwać się od nie istotnych w danej sprawie czynników i
                                      wybrać tylko to co w niej najistotniejsze. Jeżeli nawet uważasz że ten
                                      przepis jest absurdalny to z takiego abstrakcyjnego ujęcia sprawy nie
                                      wynika to, że można mieć go w d***użym poważaniu. Zresztą nie omawiamy
                                      w ogóle jakieś abstrakcyjnej sprawy bo wtedy musielibyśmy porozwazac
                                      więcej jej przypadków - mówimy o dwóch konkretnych panach i ich
                                      działaniach TU i TERAZ.
                                      W państwie prawa nawet głupie przepisy się przestrzega (chyba, że
                                      zagrażają czyjemuś życiu, lub grożą zniszczeniem mienia dużej
                                      wartości), ale natychmiast próbuje się je zmienić. Za to ty
                                      propagujesz olewanie takich przepisów i nie wykazujesz ani trochę prób
                                      omawianych Panów i ich kolegów zmiany tego typu prawa (a jako posłowie
                                      mogli by to z łatwością dokonać).

                                      > Nawet semantycznie "sympatie" i "poglądy" to dwie różne rzeczy.
                                      Rany..... a białe czarne to samo.

                                      > Co się tyczy również ciebie - patrz wyżej
                                      Udowodniłem Ci to na przykładach Ty mi NIC.

                                      > Błąd w percepcji, który ci od dawna wytykam.
                                      Udowodniłem Ci to na przykładach.

                                      > Tytuł 'Kolonko chce od "Faktu" stu tysięcy za "łajdaka"' nie
                                      > sugeruje, że pan Kolonko żąda również przeprosin.
                                      Tylko udajesz takiego głupiego czy jednak...?

                                      > Gazeta Wyborcza, która powstała w efekcie umowy między Michnikiem
                                      > a "człowiekami honoru" realizuje linię owego porozumienia.
                                      Jasnowidz? W dodatku jakiej partii?

                                      > Znowu nieuprawnione uogólnienie. Ja ci mogę wymienić przykłady
                                      > przepisów IIIRP, które mi się nie podobają, jak również mankamenty
                                      > obecnego systemu prawnego, ale mówienie, że kontestuję (w domyśle
                                      > całe) prawo jest generalizacją i przykładem owego bicia piany, o
                                      > którym wspominałeś.
                                      Odmowa wykonania jednego przepisu to już negacja całego systemu
                                      prawodawstwa. To jest opcja wszystko albo nic, a nie pudełko
                                      czekoladek z którego wybierasz sobie to co Ci się podoba.

                                      > Wręcz przeciwnie, tylko tobie zdarzają się one jak ślepej kurze
                                      > ziarno.
                                      Tak? Widać jednak mam racje, że masz kłopoty z czytaniem po polsku. W
                                      innych językach pewnie też. Mam przejść na pismo obrazkowe byś
                                      zrozumiał? Czy i to będzie za trudne?
                                      • landaverde A ty wkoło Wojtek... 31.07.08, 17:46
                                        maaac napisał:
                                        > Wyjąłem z ostatnich doniesień GW (...)
                                        > sprawy o zbliżonym charakterze...

                                        W przeciwieństwie do Michnika nie komentuję rzeczy, których nie
                                        przeczytałem. A z nieprzeczytania w żaden sposób nie może wynikać
                                        mój stosunek do zamieszczonych tam treści. Nie przeczytałem bo byłem
                                        zajęty - tłumaczyłem jednemu matołowi różnicę między dochodzeniem
                                        zadośćuczynienia, a wymuszaniem przeprosin.

                                        Skoro jednak przeczytałem to się do nich odniosłem - jedna i druga
                                        strona korzysta z wolności słowa i swobody wypowiedzi do bólu, nie
                                        zauważyłem by ktokolwiek wytaczał drugiej stronie sprawę
                                        o "przeprosiny".

                                        Odnieś swoje własne kryteria do siebie - przeczytałeś i nie bronisz
                                        Kaczyńskiego przed atakami Kutza, tylko Kuca przed Kaczyńskim.
                                        Podobnie jest w innych przypadkach, czego przykłady dajesz w każdym
                                        wątku, w którym się wypowiasz. Ponadto żądasz ode mnie bym
                                        opowiedział się po stronie Kutza czy TVN przeciwko Kaczynskiemu, a
                                        ie na odwrót. Wedle twoich własnych standardów jest to postawa
                                        wybitnie stronnicza maaac.
                                        • maaac Re: A ty wkoło Wojtek... 31.07.08, 18:21
                                          > W przeciwieństwie do Michnika nie komentuję rzeczy, których nie
                                          > przeczytałem.
                                          Komentujesz. To TEŻ już Ci udowodniłem. Nie przeczytałeś zarówno
                                          mojego postu dotyczącego systemów partyjnych w USA jak i notki z
                                          Wikipedii, a walnąłeś na ten temat komentarz.

                                          > A z nieprzeczytania w żaden sposób nie może wynikać
                                          > mój stosunek do zamieszczonych tam treści. Nie przeczytałem bo
                                          > byłem zajęty - tłumaczyłem jednemu matołowi różnicę między
                                          > dochodzeniem zadośćuczynienia, a wymuszaniem przeprosin.
                                          No i co matoł z lusterka Ci coś odpowiedział? Rozumiem że czytanie
                                          tekstów i pisanie ich zajmuje ci taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak dużo czasu
                                          że nie potrafisz przeczytać notki składającej się z paru zdań. Jednak
                                          pismo obrazkowe dla Ciebie to było by to.

                                          > Skoro jednak przeczytałem to się do nich odniosłem - jedna i druga
                                          > strona korzysta z wolności słowa i swobody wypowiedzi do bólu, nie
                                          > zauważyłem by ktokolwiek wytaczał drugiej stronie sprawę
                                          > o "przeprosiny".
                                          Tiaaaaaaa. Jasne. Oczywiście zgrywanie głupka to masz opanowane do
                                          perfekcji. Oczywiście postów pod tymi artykułami nie widziałeś.
                                          Prób "wyrzucania" Kutza z Polski też nie.

                                          > Odnieś swoje własne kryteria do siebie - przeczytałeś i nie
                                          > bronisz Kaczyńskiego przed atakami Kutza, tylko Kuca przed
                                          > Kaczyńskim.
                                          Hej hej. To ty występujesz tu jako obrońca prawa do bezkarnego
                                          znieważania drugiej osoby nie ja. Zresztą Kutz nie atakował
                                          Kaczyńskiego tylko bronił prawa Palikota do wypowiedzi. No ale aby to
                                          wiedzieć to trzeba naprawdę przeczytać artykuł. No ale Ty podobno nie
                                          wypowiadasz się zanim czegoś nie przeczytasz...

                                          > Podobnie jest w innych przypadkach, czego przykłady dajesz w
                                          > każdym wątku, w którym się wypowiasz.
                                          Jeszcze do Ciebie nie dotarło? Ja się nie wstydzę swoich sympatii
                                          politycznych wynikających z moich przekonań. To tylko Ty udajesz że
                                          nie sympatie Tobą kierują, a wyłącznie obrona pryncypiów i
                                          abstrakcyjnych wartości. Przyznaj się, że wyłącznie popierasz PiS i
                                          dam Ci z tym spokój. Przestań wreszcie udawać, że tego nie robisz.
                                          Albo o ile tego naprawdę nie robisz broń tych pryncypiów wszędzie i
                                          zawsze. Nie musisz mieć takich samych poglądów jak ja ale przestań w
                                          ich sprawie kłamać.

                                          > Ponadto żądasz ode mnie bym opowiedział się po stronie Kutza czy
                                          > TVN przeciwko Kaczynskiemu, a nie na odwrót. Wedle twoich własnych
                                          > standardów jest to postawa wybitnie stronnicza maaac.
                                          Chłopie. Toż ja o zupełnie czym innym mówię. Co innego obrona prawa
                                          do wypowiedzi, a co innego poparcie tej czy innej strony kłótni. Tak
                                          uważam braci K. za osoby niegodne zajmowanych przez nich stanowisk -
                                          to jest mój pogląd polityczny (sympatia) wynikający z mojego
                                          światopoglądu każącego nisko oceniać np kłamców, którymi są obaj
                                          bracia. Jednak te same pryncypia nakazują mi by nie nawoływać do ich
                                          mordowania, "zamykania buzi" itp. Uważam że obu braci należy najpierw
                                          zgodnie z wszelkimi demokratycznymi procedurami pozbawić władzy (tzn.
                                          prowadzić tak kampanię wyborczą by dostali minimalną ilość głosów), a
                                          potem zgodnie z wszelkimi wymaganiami sądowymi (również z prawem do
                                          obrony) ukarać za wszystko to co zrobili niezgodnego z prawem w czasie
                                          swoich rządów. Dokładnie tak i tylko tak. Nie rżnę głupka jak ty że
                                          nie popieram ludzi którzy z nimi walczą. Oczywiście popieram - ale
                                          chcę by ta walka była zgodna z demokracją - także NIE podobają mi się
                                          pewne i manipulacje gierki, których dopuszcza się Platforma
                                          Obywatelska.
                                          Także co do poglądów politycznych jestem "stronniczy" i nigdy tego
                                          nie ukrywałem. Za to staram się nie być stronniczy co do obrony praw
                                          demokratycznych - wszyscy są wobec nich równi.
                                          Np o ile to co Ziemkiewicz pisał w swoim felietonie dotyczącym Ziobry
                                          o ludziach GW ukrywających się przed sądami jest prawdą (a niestety
                                          akurat tego pana nie mam za prawdomówcę, na co też mam dowody) to
                                          uważam, że jest to wielki skandal i wolałbym by GW się z takiego
                                          zachowania wytłumaczyła, tak samo jak z zachowania wobec swojego
                                          korespondenta o czym ostatnio przy okazji powrotu sprawy Maleszki
                                          pisała Rzepa (i tak podejrzewam że nie wiesz o czym pisze.. no ale
                                          cóż, inni ci co naprawdę interesują się polityką będą wiedzieć).
    • priller myli ci sie 25.07.08, 17:02
      agora z pewnym kaczynskim.
    • tersup Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:16
      Przepraszam,nie czytalem i nie czytam zadnych wydawnictw tego
      czegos,nie odladalem i nie ogladam ich TV,itp.mam polskie korzenie i
      upodobania oraz wlasny rozum..
      • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 09:54
        :) wstyd tak brzydko (i głupio) kłamać.
        Zobacz co pisze na dole tej strony :))))))))))))))))))
    • amanasunta Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:28
      A może....
      ....wybaczamy i prosimy o wybaczenie.:))))))
      • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 27.07.08, 21:51
        "Ha, ha ha" śmieszne. - No cóż typowe "poczucie humoru" i "smak" w
        opowiadaniu kawałów charakterystyczny dla zwolenników pewnej opcji
        politycznej. Było się kumplować z Lepperem?
        • landaverde Aż tak źle oceniasz Michnika i Agorę? 28.07.08, 08:37
          Uważasz, że nie stać ich na gest przebaczenia? ;-)
          • maaac Re: Aż tak źle oceniasz Michnika i Agorę? 28.07.08, 11:59
            Z ludźmi głoszącymi pochwałę chamstwa nie ma co o honorze
            rozmawiać.
            • gringo_w666 goyanie ci wszystko wybaczą 28.07.08, 12:07
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i744151.jpg
            • gringo_w666 i zagłosują jak trzeba: 28.07.08, 12:09
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i492108.jpg
            • gringo_w666 trzeba sięgnąć do ałtołytetów: 28.07.08, 12:10
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i618023.jpg
            • gringo_w666 teoria względności mówi: 28.07.08, 12:11
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i293415.jpg
        • brov_arek Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 30.07.08, 14:59
          maaac napisał:

          > "Ha, ha ha" śmieszne. - No cóż typowe "poczucie humoru" i "smak" w
          > opowiadaniu kawałów charakterystyczny dla zwolenników pewnej opcji
          > politycznej. Było się kumplować z Lepperem?

          Jedni kumplują się z Lepperem inni uważają generała za "człowieka
          honoru". Jedni i drudzy siebie warci.
          • maaac Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 30.07.08, 15:22
            Umiejętność dotrzymania słowa nawet w sytuacji gdy po jego
            niedotrzymaniu się jest dalej bezkarnym, a dotrzymanie działa wyraźnie
            na szkodę zawszę będę nazywał cechą człowieka honoru.
            Łamanie wszelkich obietnic, układów, umów, przyjaźni deklaracji gdy
            tylko zmienią się warunki zewnętrzne zawsze będę nazywał działaniem
            niehonorowym.

            Chyba wolisz mieć do czynienia z ludźmi, którzy raz danego słowa
            nigdy nie złamią niż z tymi, którzy w 5 minut po jego złożeniu już o
            nim nie pamiętają?

            Wybierz więc kto jest "człowiekiem honoru" Jaruzelski który dotrzymał
            słowa Solidarności nawet jak okazało się że władza mu zaczyna się
            wymykać z rąk, czy Kaczyński który na następny dzień po umowie
            koalicyjnej z Lepperem kazał go śledzić.
    • gringo_w666 Nowa świecka tradycja... 28.07.08, 11:56
      th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i234624.jpg
    • aerastes Re: A czy ty już przeprosiłeś Agorę? 29.07.08, 11:21
      Popieram! I przy okazji trzeba zewsząd usunąc zasadę respektowania wyroków
      sądowych: w końcu za panem prezydentem przestałby się ciągnąc smród niewykonengo
      wyroku w sprawie przeproszenia kapciowego (bo jakoś nie było słychać, żeby ten
      wyrok wykonał?), a dziennikarz Marek nie musiałby cierpieć za to, że wie lepiej,
      niz cała reszta świata i w szczegolności jakis tam sąd.
      • cwok_kundel_oligarchow Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:o))))))))))) 01.08.08, 00:12
        A czy ty już przeprosiłeś Agorę?
        Autor: tuszczyzna 25.07.08, 15:34

        Zauważyłem, że zapanowała w Polsce nowa tradycja. Polega ona na przepraszaniu
        firmy Agora. Uważam, że należy ten obyczaj zapisać w konstytucji jako jeden z
        obowiązków obywatela III RP.
        ...............................................................................

        Święte słowa !!!! :)

        Należy tylko dodać, że bez pokomuszego
        ubekistańskiego sądownictwa
        przepraszanie czosnkowej agory nie mogłoby
        nigdy dojść do skutku ! :)

        PS
        Ogromna część prokuratury i sądownictwa w Polsce
        (w szczególności w zaubeczonej Wa-wie)
        - np. Sąd Najwyższy, Prokuratura Apelacyjna,
        Sąd Okręgowy w Wa-wie - itd.

        to gniazda czerwonych, komunistycznych żmij -
        bardzo trudne do oczyszczenia !!

        działają wbrew Polskiej Racji Stanu,
        kierując się interesem Ubekistanu i Zydokomuny
        rozstrzygają na szkodę Polski i Polaków

        (patrz wyroki wywłaszczające Polaków
        na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów)

        łapówkarstwo, upolitycznienie, nepotyzm,
        lenistwo, dyletantyzm, nieznajomość prawa -
        oto atrybuty tej post-PRL-owskiej
        sędziowskiej mafii, która

        kisi się od lat we własnym sosie :)
        zatrudniając tylko rodzinę, krewnych
        i znajomków !

        • maaac Re: Dzięki_Ubekistańskiemu_Sądownictw u__!:o))))) 01.08.08, 06:33
          PiSowe rozumienie prawa - wyrok korzystny dla nas - wyrok
          sprawiedliwy. Wyrok niekorzystny dla nas wyrok niesprawiedliwy a
          sędzia UBekistan.


          > (patrz wyroki wywłaszczające Polaków
          > na Ziemiach Odzyskanych, na rzecz szwabów)
          Ta rzekoma "szwabka" - niejaka Pani Trawny - jest całkiem polską,
          Polką skutecznie wykopaną z Polski przez takich dla których jej
          polskość nie była zbyt dobra. W dodatku odbiera się jej majątek
          wcale nie "porzucony" czy "oddany", a całkiem normalnie
          odziedziczony po zmarłym w Polsce ojcu Polaku.
          Z całej sprawy wynika tylko jeden wniosek - Kaczyński poruszając tą
          sprawę opowiadał same kłamstwa i szkoda że Pani Trawny nie
          przywołała go do porządku za pomocą wyroku sądowego. Może nauczył by
          się wtedy częściej mówić prawdę.
          • gringo_w666 jak powstaje "nowoczesna" opinia publiczna, zobacz 01.08.08, 13:00
            Aron_Szechter vel Michnik?
            th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i234624.jpg
            • gringo_w666 my gojanie to łykniemy 01.08.08, 13:02
              th.interia.pl/20,g05b71d851286385/i605547.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka