Dodaj do ulubionych

Komu naprawdę służy niebieska żyrafa

31.08.08, 16:23
Ma rację Żakowski, że nie wolno burzyć muru pomiędzy sztuką a
polityką, ale zapomina także, że nie wolno burzyć pomników,
przynajmniej tych miłych nam, słusznych pomników.

Poza tym, jak widać, każdy system ma swoich Kliszków i swoje klisze.
:-)
Obserwuj wątek
    • easy.teraz Chciałbym żeby świat wygladał właśnie tak 31.08.08, 17:57
      Nie jestem pewien w czym tak naprawdę pomaga nam legenda o
      bahaterskiej obronie Westerplatte. W perspektywie całej wojny
      zupełnie nieistotny szczegół, świadczący co najmniej o naszej
      bezsilności. Rozumiem, że w codziennym przekazie ta wojenna
      bezradność państwa ma być zasłonięta wielkim oddaniem i bohaterstwem
      prostych ludzi. Film, domniemam, nieco tę bohaterską legendę
      osłabia - bo pewnie było tak, jak to zwykle na wojnie bywa -
      nieludzki wysiłek, strach, przekleństwa, ból i śmierć.

      Politycy wystraszyli się, że stracą społeczne poparcie w kolejnych
      wyborach. Nie wiem gdzie mają sztukę. Ona przecież im nie służy,
      często budzi wątpliwości tam gdzie im wydaję sie wszystko takie
      proste.

      Chciałbym jednak, żeby świat wyglądał tak, jak chce tego pan
      Żakowski.
      • maruda.r I co na to żyrafa? 31.08.08, 18:46
        easy.teraz napisał:

        Film, domniemam, nieco tę bohaterską legendę
        > osłabia - bo pewnie było tak, jak to zwykle na wojnie bywa -
        > nieludzki wysiłek, strach, przekleństwa, ból i śmierć.

        *********************************

        Osłabia, czy też koncentrując się na rzeczach nieistotnych próbuje ośmieszyć
        obrońców?

        Niebieska żyrafa może być sztuką, o ile jest to żyrafa wydłubana np. z drewna
        lub kamienia. Oblanie żywej żyrafy atramentem może też jest sztuką, ale
        przekraczające dozwolone granice samokontroli artysty.

        Sztuka to obszar, w którym wyjątkowo trudno wyznaczyć linię podziału między
        sztuką, a szukaniem taniej sensacji.

        Posłużę się przykładem. Czy sztuką jest zrobienie zdjęcia zarzyganemu pijakowi
        leżącemu na trawniku? Może i jest, ale ten typ sztuki uderza w godność
        człowieka, nawet pijanego. Można, rzecz jasna, dowodzić, że to wyłącznie jego
        wina, bo sam się do takiego stanu doprowadził. Jednak to wciąż człowiek.

        Skoro potrafimy uchwycić różnicę między tanią sensacją w rubryce "celebrities"
        brukowca, a poważnym artykułem w poważnej gazecie - pozornie traktujących o tym
        samym, to powinniśmy również uchwycić różnicę między niebieską żyrafą z drewna,
        a żywą żyrafą oblaną atramentem.

        Sztuka odwołuje się do naszego rozumienia pojęć abstrakcyjnych. Eksploatuje
        umowność. Żerowanie na sensacji to domena paparazzich. Nie należy tu jednak
        utożsamiać żerowania na sensacji ze skandalizowaniem. Moim zdaniem, da się te
        zjawiska rozróżnić.

        Nie do końca zgadzam się z Jackiem Żakowskim. Rząd będąc mecenasem sztuki ma
        prawo dysponować pieniędzmi. Czy prywatny mecenas odmawiając finansowania
        przedsięwzięcia artystycznego jest od razu cenzorem? Nie, wszak nie ingeruje w
        konstrukcję działa, a jedynie nie chce czuć się współautorem przedsięwzięcia
        chybionego, niesmacznego itd.

        • przekorny_plus Re: I co na to żyrafa? 01.09.08, 06:48
          Uwielbiam mądrość i zaangażowanie pana Jacka od czasu "Coś się skończyło, coś
          pękło" (kto nie pamięta, niech poszpera w archiwum Gazety). Uwielbiam jego ostry
          język. A autorowi postu odpowiadam: brąz zawsze umieją wykorzystać politycy,
          odbrązowienia nie lubią. Mam nadzieję, że pan Donald okaże się być ponad
          zakusami na rządzenie sztuką. A proszę też pamiętać o filmie Munka o Powstaniu
          Warszawskim: odbrązowił; i co się stało?
        • adrem63 Chyba jednak cenzura 01.09.08, 13:22
          maruda.r napisał:
          > Nie do końca zgadzam się z Jackiem Żakowskim. Rząd będąc
          > mecenasem sztuki ma prawo dysponować pieniędzmi. Czy prywatny
          > mecenas odmawiając finansowania przedsięwzięcia artystycznego
          > jest od razu cenzorem? Nie, wszak nie ingeruje w konstrukcję
          działa,
          > a jedynie nie chce czuć się współautorem przedsięwzięcia
          > chybionego, niesmacznego itd.

          Czy rząd będąc mecenasem sztuki, który „ma prawo dysponować
          pieniędzmi” ma także prawo odmówić finansowania gdy jakieś dzieło mu
          się nie podoba ?
          Czy to nie jest cenzura ? Owszem, jak najbardziej. Cenzura nie musi
          wnikać w „konstrukcję dzieła”, chętnie zajmuje się tzw. możliwym
          wydźwiękiem dzieła i skutkami jakie może ono pozostawić w naszych
          chłonnych umysłach :-).
          Lepiej żeby jej nie było, a od oceny dzieł jest krytyka i opinia
          publiczna.
    • luzak.pl Do p. Żakowskiego !!! 31.08.08, 18:39
      Słuchałem w ostatni piątek porannej pogadanki komentatorów w TokFM z
      Pana udziałem.
      I takiej chały i dna umysłowego dawno nie słyszałem!
      Już od dłuższego czasu obserwuje degrengoledę intelektualną w TokFM,
      zwłaszcza w Pana programie. Zamiast solidnych i mądrych
      analiz i komentarzy - pajacowanie i podpuszczanie rozmówców.
      Koncentrowanie się na drugo- i trzeciorzędnych sprawach, głównie na
      tym co Pan Prezydent powiedział i co zrobił. Litości, toż wystarczy
      już jedno "Szkło Kontaktowe", nie potrzeba nam jeszcze "Mikrofonu
      Kontaktowego"!!
      I to co panowie Żakowski, Wołek i Mleczko zaprezentowaliście w
      ostatni piątek to po prostu żenada i zero intelektualne. Śmichy-
      hihy to sobie można urządzać w kawiarni, a nie na antenie.
      Na szczęście T.Lis jak mógł tak się starał sprowadzić dyskusję na
      rzeczowe i merytoryczne tory. Jedyny trzeźwy i rozsądny w tym
      gronie.
      Namawiam na opuszczenie TokFM i oszczędzenie słuchaczom copiątkowego
      ględzenia i sapania do mikrofonu. Albo odstąpienie prowadzenia na
      rzecz Tomka Lisa.
      Na pewno poziom audycji się podniesie, będzie ciekawiej i mądrzej.
    • toja3003 Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 11:02
      Proponuję nakręcić film, w którym Polacy wygrywają wojnę a na pewno
      nie będzie "antypolski". Po prostu zrobić tak jak w Muzeum Powstania
      Warszawskiego. Na 20 dzieciaczków, które tam wchodzi 19 wychodzi
      przekonanych, że Polska wygrała.

      • edwood1 Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 15:23
        wszyscy wiemy, że filmy takie jak 12 wspaniałych, działa nawarony
        czy MASH albo Catch22 obrażają dzielnych żołniezy amerykańskich i
        ich wysiłek wojenny.

        my na takie rzeczy nie pozwolimy. polski żołniez niegdy nie
        powiedział K**wa, nie wie co to alkohol a patrząc na dowódcę zawsze
        myślał o autorytecie polskiego oręża który tenże uasabiał. w
        przeciwieństwie do sowietów i niemców, którzy zawsze byli jak bydło.

        nie będziemy oglądać gniotów zrobionych według tandetnych i
        zyskownych schematów, tylko po to by filmy dawały sie ogladać.

        kolejną produkcją powinien być serial dla młodzieży o dzielnych
        polskich marines podczas inwazji na czechosłowację, a później o
        męczeńskiej śmierci polskiego żołnieża w jugosławi w latach
        90.(przypominam, że była tam tylko jedna ofiara - gośc otwierając
        piwo nożem trafił się tetnice udową)


        • alan.ski Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 17:14
          edwood1 napisał:

          > wszyscy wiemy, że filmy takie jak 12 wspaniałych, działa nawarony
          > czy MASH albo Catch22 obrażają dzielnych żołniezy amerykańskich i
          > ich wysiłek wojenny.
          >
          > my na takie rzeczy nie pozwolimy. polski żołniez niegdy nie
          > powiedział K**wa, nie wie co to alkohol a patrząc na dowódcę
          zawsze
          > myślał o autorytecie polskiego oręża który tenże uasabiał i t.d.

          Wszystko dobrze tylko żaden z wymienionych filmów nie był
          finansowany przez państwo. Nic nie stoi na przeszkodzie aby wziąć
          kredyt i kontynuować dzieło. Przecież z waszych słów, sukces
          zapewniony, więc w czym problem. Pod wodzą pana Żakowskiego, znanego
          obrońcy biednych za cudze pieniądze, uznano już wysokie walory
          artystyczne filmu. Łap, wyciągających się po publiczne pieniądze
          jest mnóstwo. Oczekuję od tych, trzymających (inną) łapę na
          publicznej kasie, że będą działać rozważnie
          • edwood1 Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 17:29

            jestem podatnikiem i skoro moje pieniądzei idą na różne debilne cele
            (typu dofinansowanie do krusu, czy pensja dla nikiforma polityki
            monetarnej - skrzypka) to chciałbym również, żeby poszły na
            zrobienie filmu który może będzie dało sie oglądać.

            agrumenty, niech sobie robia ale za prywatne pieniądze sa zupełnie
            bez sensu. skoro państwo finansuje obchody dożynek, festiwal
            wiejskie jadło, (przez telewizję) seriale typu klan i gwiazdy tancza
            na lodzie.

            ja jako podatnik chcę, żeby dla rónowagi 5 % tego co idzie na
            kulturę poszło na film o bardzo złych twardzielach którzy z zimną
            krwią napieprzali z bazuki do niemców po czym poszli na piwo i
            niecenzuralnie się wyrażali, wyjasniając rękoczynami jakies
            nieporozumienia z dnia pracy. zamiast z oślą mina patrzeć na zdjęcie
            pasztetowatej ukochanej i wzdychać do wierzb płaczących przy muzyce
            rubika i tłukąc na zmianę jakieś frazesy o cięzkim polskim losie.

            kumasz czy niekoniecznie?
            • alan.ski Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 18:45
              edwood1 napisał:

              ....... na zmianę jakieś frazesy o cięzkim polskim losie.
              >
              > kumasz czy niekoniecznie?

              Niekoniecznie. Rozumiem, że dyskutuję z herosem intelektu i będę
              miał pewien kłopot z wdrapaniem się na jego szczyty. Ale spróbuję.
              Jeżeli ten film jest taki dobry a tak już twierdzisz to naprawdę się
              obroni rynkowo. Argumenty bezsensownego finansowania przez państwo
              są bezdyskusyjne. Tylko dlaczego dodawać nowe. Tak się zastanawiam
              czy w jakimś innym języku jest słowo "odbrązawiać" w sensie w jakim
              u nas funkcjonuje. Nie widzę powodu aby za moje (również i Twoje,
              ale to Twoja sprawa) kręcić coś tak kontrowersyjnego. Nie podzielam
              poglądu iż nie ma tabu. Nawet Ci co tak twierdzą w pewnym momencie
              zmieniają zdanie. No i na koniec. Pan Żakowski jest znanym
              bojownikiem tolerancję. Otóż tolerancja obowiązuje wszystkich.
              Pokornie się o nią dopraszam. Zacytuję: kumasz?
              • edwood1 Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 19:07
                > Niekoniecznie. Rozumiem, że dyskutuję z herosem intelektu i będę
                > miał pewien kłopot z wdrapaniem się na jego szczyty. Ale spróbuję.

                jesli do bycia herosem intelektu wystarczy odporność na spaghetii
                liberalizm a la korwin mikke i terlikowski, to mów mi zeus:)

                słowo odbrazawiac istnieje jedynie w językach państw europy
                wschodniej.
                tam gdzie mysl polityczna mogła sie normalnie rozwijać, temat jest
                juz dawno załatwiony. sa miejsca gdzie przaśny XIX patriotyzm jakoś
                juz nie wygląda wiarygodnie. u nas też było by po temacie, gdyby
                scena polityczna mogła się normalnie rozwijac przez w brakującym
                okresie 1926-(od zamachu majowego pół gwizdka)do 1939-1989. wszedzie
                w europie nacjonaliści przeszli ewoluję i stali się chadekami,
                podobnie partie chłopskie poszły w stronę jakiegoś konserwatyzmu.
                lewica przezyła fascynację zsrr i poszła w stronę wyznaczona przez
                wydarzenia 68. - u nas męczone sa problemy, które wznikły z XIX
                romantyzmu i nieprzerobionej historii.

                dlatego argument o publicznym finansowaniu może być używany z takim
                samym wdziękiem jak tzw. głodne dzieci (np. jak mozna budowac
                normalne więzienia/autostrady/szpitale, skoro są głodne dzieci?).

                ludzi myslących podobnie do mnie jest wystrczająco dużo, żeby z
                naszych podatków dofinansować film który zapowiada się nieźle, i nie
                przewidziano w obsadzie "pierdąlniętej huzarii".

                szkoda że w demokracji jest problem z zauwazniem faktu, iz nie
                wszyscy patrza na historię przez pryzmat lektury sienkiewicza.
                • alan.ski Re: Proponuję nakręcić film, w którym Polacy 01.09.08, 19:48

                  edwood1 napisał:

                  jesli do bycia herosem intelektu wystarczy odporność na spaghetii
                  liberalizm a la korwin mikke i terlikowski, to mów mi zeus:)


                  Drogi Zeusie. Nie udało mi się. Przyznaję się bez bicia. Poruszyłes
                  tyle wątków, że trudno z nich wydłubać meritum, ale to tylko moja
                  wina. Ograniczę się tylko do paru. Ty twierdzisz, że to będzie
                  świetne, natomiast ja uważam iż niekoniecznie. A staram się czytać
                  na ten temat, wysłuchałem samego reżysera oraz jednego z 4 jeszcze
                  żyjących (30 min. temu w Faktach TVN). Jeżeli chodzi o Sienkiewicza
                  to właśnie to jest przykład jak fabularnymi utworami można
                  zafałszować historię. Dopiero po wielu latach i to metodą od d...
                  strony dowiedziałem się iż nie byliśmy w przeszłości takie fajne
                  chłopaki jak Henio nas przedstawiał. Natomiast, nie mam nic
                  przeciwko aby z publicznych pieniędzy nakręcić film dokumentalny, ze
                  wstawkami fabularyzowanymi i wtedy może być wszystko jak było.
                  Właśnie chciałbym abyśmy uniknęli powtórki z Sienkiewicza bo i czasy
                  inne. Kończę, nic tak nie cieszy jak nietrafne złośliwości
                  • drojb Re: Ale o czym wy dyskutujecie? 02.09.08, 00:14
                    Przecież ktoś, kto występuje o dotację na film o Westerplatte, z ZAŁOŻEnia liczy
                    na dotację ze względów oportunistycznych (chce zrobić produkcyjniak
                    patrYotyczny). Jeżeli w dodatku zwraca się o ocenę do premiera, to sam się
                    podkłada. Bo premier musi wziąć pod uwagę wpływ filmu na notowania jego partii.
                    Dalej - poszło samoistnie i jak zwykle...
    • ziarenko1.1 Komu naprawdę służy niebieska żyrafa 01.09.08, 15:14
      zróbcie film przesmiewczy z powstania w gettcie warszawskim .tam gdzie
      ludzie są rózne sytuacje i zachowania .zaręczam ,że taki twórca do
      konca zycia byłby skonczony .dziennikarz wychwalający zapewne też
      .interweniowali by prezydenci różnych panstw a GW pisała by o polskim
      antysemityzmie .a z Polaków to można to sztuka wysmiewanie sie z
      narodowych swiętości Polaków .do diabła z takim dziennikarzem
      plującym na polskie swietości . kocha inaczej .to i Polske lubi
      inaczej .
      • drojb Re: Ziarenko, co ma piernik do wiatraka? 01.09.08, 23:57
        Jest taki dowcip ( z baaardzo długą brodą), o żołnierzu, któremu chusteczka
        kojarzyła się z...
        Czyżbyś odbywał służbę wojskową?
        PS. a czytałeś scenariusz?
    • toccata_d Żakowski: Komu naprawdę służy niebieska żyrafa 01.09.08, 16:44
      Pan Jacek Żakowski bardzo upraszcza to zagadnienie i nagina fakty do swojej tezy.
      Nie widzę żadnego powodu, żebym był (jako podatnik) sponsorem kolejnego filmidła, które jest wynikiem chorej wyobraźni jakiegoś pseudo artysty. Z resztą nawet nie jest pewne, czy to tylko chora wyobraźnia (fikcja literacka) autora, czy może po prostu chęć zrobienia kasy, bo jak wiadomo lepiej sprzedaje się tania, prymitywna sensacja niż trudne, ambitne kino. Tylko, że tę (ew.) kasę weźmie za swoje świństwo autor et consortes, a ja mimo, że nie będę mógł bez obrzydzenia na to "dzieło" patrzeć, mam być jego współudziałowcem. Dlaczego?
      Inna sprawa, to skąd bierze się ta moda na totalne odbrązowienie naszej historii? Są różne przyczyny (komercyjne, polityczne, pseudo artystyczne, wynikające z nienawiści do Polaków i Polski albo po prostu z głupoty), ale skutki zawsze fatalne. Najnowszym produktem tego typu działania jest np. usunięcie Lecha Wałęsy z listy bohaterów narodowych. Co gorsza, odbyło się to również za państwowe pieniądze, czyli , że znów byłem sponsorem czegoś, do czego bym ani złotówki, ani nawet 5 groszy nie dołożył, gdyby się mnie o to ktoś pytał.
      Dlatego, Panie Żakowski, coś jest nie tak w pańskim rozumowaniu.
      Jakiegoś typu cenzura jednak absolutnie być musi (chociaż może się kojarzyć z okropnym czasem komuny), ale przecież nie można dopuścić np. do powstania ksiązki lub filmu, w którym autor przedstawi obóz koncentracyjny, w którym zostaną zamienone role faszystów z Żydami. Albo inny pomysł z tej samej kategorii: w 1939 r. to Polska napada na Niemcy, organizuje obozy koncentraycjne dla Żydów niemieckich, morduje kilkadziesiąt milionów ludzi itd.
      Jestem więcej niż pewien i Pan też dobrze o tym wie, że każdy z twórców tego typu "dzieł" umiałby znakomicie uzasadnić temat swoich
      "przemyśleń" napomykajac o "głębokim humaniźmie", którym się kierował oraz prawem do wolności w sztuce. No koniec dodałby jeszcze, że film nie aspiruje do miana "dokumentu" a jest tylko jednym z możłiwych spojrzeń na ten "jakże ponury okres w historii ludzkości".
      Wyobraża sobie to Pan, Panie Żakowski? Czy wówczas też by Pan tak zawzięcie bronił prawa twórcy do dzieła? I dziwił się, że taki film nie jest dotowany z budżetu Instytutu Sztuki Filmowej?
    • adrem63 O sztuce i kliszach 01.09.08, 21:01
      Mój wnuczek maluje także niebieskie żyrafy, a jeszcze zielone
      tygrysy i żółte psy.
      Jest to prawdziwa sztuka bo daleka od kasy.
      Nazywamy to sztuką sprzeciwu lub przekory. Właściwe barwy przyjdą w
      swoim czasie.

      W swoim czasie A.Wajda wykonał film pt. „Kanał ” w którym pokazał
      opłakane skutki powstania warszawskiego. Był to rodzaj negatywu.
      Nie wiem czy dzisiaj taki projekt filmu dostałby dotację na
      realizację, myślę że raczej nie, a film ten otrzymał w 1957 Srebrną
      Palmę w Cannes i to chyba był największy sukces polskiej
      kinematografii.

      Dzisiejsza opcja polityczna widziałaby film o takiej tematyce raczej
      jako pozytyw, dlatego myślę, że i podobna tematyka - obrona
      Westerplatte - nie wyjdzie w negatywie.
      Nie pozwolimy obrońców Westerplatte „wrzucić w kanał” :-)!
      • drojb Re: O kliszach kultury - nawiasem 02.09.08, 00:01
        Sądząc z wypowiedzi, polityków najbardziej zgorszyło siusianie i nadzy żołnierze.
        I tu jest pies pogrzebany (w polskiej kulturze)!
        Bohater nie sika, bohater nie ma penisa, PRAWDZIWY Polak nie ma penisa!
        • adrem63 Zgrana klisza 02.09.08, 10:46
          Może ten film ma być realistyczny aż do bólu jeśli załatwianie
          potrzeb fizjologicznych żołnierzy byłoby warte kliszy. Chyba że
          istnieją jakieś głębsze podteksty, symbole itp.
          np. olewanie czegoś.
          Jeśli są nadzy żołnierze to aż się prosi zainstalować tam parę,
          mhmm, kochających inaczej.
          Byłoby trochę sprzeciwów w kraju, zato światowy sukces artystyczny
          zapewniony.

          Z tym penisem to fakt.
          Gorączkowo szukam polskiego bohatera narodowego o cechach Fanfana
          Tulipana lub Casanovy – nie ma.
          Wprawdzie Jan Skrzetuski spłodził podobno wiele dzieci ze swoją
          piękną Heleną, ale w jaki sposób o tym historia milczy. Możemy się
          tylko domyślać, że nie była to metoda in vitro.

          W sumie, nadszedł chyba czas uchylić zasłony alkowy i zamiast
          pokazywać ciągle ociekające krwią sceny pokazać coś spod pierzyny.
          No tak, ale krew i seks to także już dość zgrana klisza.

    • adrem63 W każdym razie, 02.09.08, 22:00
      jestem niemal pewny, że Jacek Żakowski pisząc
      „między artystami i politykami powinien stać gruby mur do samego
      nieba”,
      miał na myśli mur w którym jest wystarczająco duża dziura, którą
      ludzie sztuki pobierają dotacje i przez którą politycy mogą
      podpatrywać co się z tymi dotacjami dzieje.
      Dobrze jest stać blisko.

      Nie straszne wysokie mury
      gdy stoimy koło dziury.
      :-)
    • toporowa pan Zakowski 03.09.08, 00:33
      Kilka miesiecy temu pan Żakowski wypowiadał się na temat pewnej ksizążki
      napisanej przez historyków i dotyczacej najnowszych dziejów Polski.
      Pan Żakowski twierdził wówczas, że jest rzeczą niedopuszczalną aby panstwo
      finansowało tego rodzaju badania oraz publikację.
      Wolność badań naukowych?
      Owszem, ale za wlasne, prywatne a nie państwowe pieniądze - perorował pan Żakowski.
      Dziś pan Żakowski jest gorącym zwolennikiem wolności twórczej, przynajmniej w
      odniesieniu do tego, konkretnego filmu historycznego.
      Pan Żakowski uważa tym razem, że państwo powinno finansować produkcje nie
      ingerując w treści tworzonego dziela.
      Mnie to specjalnie nie dziwi, że tak pokrętnie rozumujący człowiek raz domaga
      się ograniczenia swobody badań naukowych aby za trzy miesiące domagać się
      absolutnej wolności tworczej.
      W zalezności od wlasnych sympatii lub antypatii.
      Ale zawsze może trafić kosa na kamień a koninkturalista na nieoczekiwany dylemat.
      Bo gdyby tak, panie Żakowski, jakiś reżyser zapragnął zrobić film historyczny na
      podstawie książki Gontarczyka i Cenckiewicza?
      To pan opowiadalby się za bezwarunkowym finansowaniem takiego projektu przez
      państwo,tak jak chcialby pan aby finansowano :tajemnicę Westerplatte"?
      Czy też domagałby się pan aby tworcy filmu "Wałęsa wobec UB" realizowali dzielo
      za prywatne pieniądze?
      • adrem63 złapany na obłudzie ? 03.09.08, 20:58
        Szkoda, że to właśnie dziennikarz, którego kojarzę z lewicowością,
        ale widocznie obłuda, stronniczość, subiektywizm to po prostu cechy
        ludzkie. Trudno dzisiaj spotkać Katona.

        Czasami zastanawiam się skąd się bierze postawa anty w stosunku do
        patriotyzmu Polaków, obserwowana u ludzi utożsamianych z lewicą lub
        uważających siebie za lewicowców i czy ma rozsądne uzasadnienie.

        Zwykle błaźni się prawica
        lecz lewica nie zachwyca.
        • luzak.pl Re: złapany na obłudzie ? 04.09.08, 20:37
          A czgóż to można spodziewadź się po pseuddziennikarzu Żakowskim?
          Obiektywizmu? Patriotyzmu? Rzetelności?
          Nic z tych rzeczy.
          Jak posłuszny kapral realizuje zalecenia i wykonuje rozkazy
          obrzucania łajnem prawicy na każdy możliwy sposób.
          Obrzydliwość...
          • naraziegosc Re: złapany na obłudzie ? 05.09.08, 20:41
            Kilka lat temu w Kanadzie zrobil sie szum a raczej huragan
            przelecial od Atlantyku po Pacyfik. Z pieniedzy rzadowych - pozniej
            sie okazalo ze raptem 1 tys dolarow dorzucono - wydano ksiazke.
            Niewiele jak widac pieniedzy ale z rzadowego grantu. Tytul
            ksiazki: " 500 dowcipow o blondynkach". Polecialy glowy, skandal na
            calego a blondynki na calym swiecie poczuly sie obrazone i
            powpadaly w depresje. Jak mozna bylo dawac pieniadze rzadowe na tak
            podly cel ? grzmieli dziennikarze wolnego swiata. Twierdza tu
            niektorzy ze na zachodzie nie ma ingerencji i cenzury. Zupelna
            nieznajomosc zachodzu - bardziej wiara niz wiedza. Na azachodzie
            istnieje potworna cenzura w formie politycznej poprawnosci a
            ingerencje w sensie co bedziemy albo nie bedziemy dofinansowywac
            zdarzaja sie na codzien. Politycznie poprawna lewica uzurpuje sobie
            prawo decydowac co mozna albo czego nie mozna robic, co mozna
            powiedziec albo nie. Pan Zakowski to stary lewak bez kregoslupa i
            przyznam jego zdanie ma tu male znaczenie i jak juz ktos zauwazyl
            zmienia sie w zaleznosci od potrzeb. W Kanadzie National Film Board
            dofinansowywuje filmy i niech mi ktos powie jakie zna filmy
            kanadyjskie. W Hollywood kreci sie kilkaset filmow rocznie bez
            zadnych dotacji i z tego kilka, kilkanascie zadziwia a wiekszosc
            zarobi na siebie i nastepny film. Producenci i rezyserzy jesli nie
            potrafia zarobic to sa bezrobotni i slusznie.
            "Artysci" wszelacy nauczyli sie wyciagac lape po szmal nawet jak
            ich "dziela" sa g.... warte. Ludzie machaja dyplomami z ASP czy
            innych szkol i to ma wystraczyc....talent nie ma znaczenia. Ich
            wszystkich dofinansowywac? Bzdeta kompletna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka