Dodaj do ulubionych

Pokój ze zmęczenia

17.09.08, 08:48
A kto jest największym problemem dla Palestyńczyków? Sami
Palestyńczycy, bo ci z Hamasu strzalają do tych z Fatahu i
odwrotnie. Kto zabija Irakijczyków w Iraku? Sami Irakijczycy rzucają
bomby na siebie. A w Afganistanie Afgańczycy mordują Afgańczyków.
Nie inaczej w Afryce. Jak nie Kenia to Nigeria a tu znowu Czad albo
Etiopia, to jak tym ludziom pomóc, skoro oni sami sobie pomóc nie
chcą i nie pozwalają.
Obserwuj wątek
    • timoszyk Re: Pokój ze zmęczenia 17.09.08, 15:35
      toja3003 napisał:

      > A kto jest największym problemem dla Palestyńczyków? Sami
      > Palestyńczycy, bo ci z Hamasu strzalają do tych z Fatahu i
      > odwrotnie. Kto zabija Irakijczyków w Iraku? Sami Irakijczycy rzucają
      > bomby na siebie. A w Afganistanie Afgańczycy mordują Afgańczyków.
      > Nie inaczej w Afryce. Jak nie Kenia to Nigeria a tu znowu Czad albo
      > Etiopia, to jak tym ludziom pomóc, skoro oni sami sobie pomóc nie
      > chcą i nie pozwalają.

      Gdy II RP przestala istniec, rozne odlamy polskiego ruchu oporu strzelaly do
      siebie ku uciesze okupantow. Poza tym poszczegolne segmenty mieszkancow na
      przyklad Czadu maja ze soba mniej wspolnego, niz zamieszkujacy Izrael Zydzi i
      Palestynczycy. A Amerykanie zabijali sie przez lat cztery w niezwykle krwawej
      wojnie domowej. Zabijanie sie wydaje sie byc cecha ludziek natury, nie tylko
      natury mieszkancow krajow Trzeciego Swiata.
      Niemniej wolelibysmy, by zapanowal spokoj, takze i na terytoriach okupowanych
      przez Izrael. Czy jednak istnieje spokoj na jakichkolwiek terytoriach
      okupowanych, gdziekolwiek sie oone znajduja? Okupacja jako taka wydaje sie byc
      sprzeczna ze spokojem.
      Dlatego tez tak malo jest obecnie na swiecie terenow okupowanych. Komu sie chce
      ponosic koszty niepokojow? To bardzo droga zabawa. Izrael jest w szczegolnej
      sytuacji, bo koszty tej okupacji ponosi w gruncie rzeczy amerykanski podatnik,
      ktory w ogole godzi sie na prowadzenie przez swoj kraj polityki "globalnej". Na
      takiej polityce przechaly sie juz w przeszlosci roznej masci potegi, zredukowane
      teraz czasem do calkiem malych kraikow. Bo "globalna" polityka jest zabawka
      jeszcze drozsza od okupowania jakiegos kawalka ziemi wbrew woli ich mieszkancow.
      Zreszta "globalizacja" czesto takiej okupacji wymaga.
      Wydaje sie wiec, ze czas nie pracuje dla obecnej polityki Izraela i stad pewna
      czesc jego elit zaczyna dosc goraczkowo szukac jakiegos rozwiazania. Byc moze
      takze czesc elit Arabskich przestala dawac sie nabierac na bezproduktywne
      podkladanie bomb powodujacych zwykle ofiary wsrod budzacych litosc cywili i
      doszla do wniosku, ze domaganie sie rownego traktowania we wspolnym z Zydami
      panstwie moze im sluzyc duzo lepiej, bo doskonale wpisuje sie w nosne obecnie
      hasla o prawach czlowieka.
      Z punktu widzenia Izraela byc moze lepiej jest zawrzec jakies porozumienie z
      Arabami, gdy czas po temu jeszcze dobry, niz ryzykowac zepchniecie do morza, gdy
      nastana gorsze czasy w tym pelnym niespodzianek swiecie.

      Waclaw Timoszyk
    • mariaeugenia Pokój ze zmęczenia 17.09.08, 15:37
      Krolu Dawidzie,pozdrawiam Wasza Krolewska Mosc bardzo serdecznie-
      zapewniajac,ze bede wierna czytelniczka felietonow Krola az do
      smierci- Maria Eugenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka