Dodaj do ulubionych

Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące

23.09.08, 19:36
Pani " Gazeta" dopiero od niedawna "puscila" TEN wywiad!!!
Dlaczego AZ tak pozno? Profesor JEST normalny,a urzednicy sa do
d...y! IPIN, MIN.Zdr. NFZ - KOSZMAR! PRZECZYTAJCIE! ZAKAZ operowania
po 15 -ej lub 16 -ej. Co to w ogole jest? KOMUNA!!!! W IPiN- ie.
Pani na " R" - byle sluzby? Na drzewo!!! I Balicki - tez, i ...Kiedy
TA mentalnosc - zdechnie?
Obserwuj wątek
    • tata60 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 23.09.08, 21:00
      Szanowny Panie Profesorze. Niestety, nie moge przyznać Panu racji po
      przeczytaniu artykułu. W wielu punktach Pan niestety nie ma racji.
      1. naruszył Pan święte ,,prawo urzędnicze",bowiem wiedział Pan
      lepiej niż oni.
      2. Pokazał Pan ,że można. A gdyby tak inni wzięli z Pana przykład?
      To dopiero byłby horror! To drugi Pana błąd! Wyruszył Pan przed
      szereg!
      3. Nie promował Pan ,,Derekcji" ! No to pokazała ona Panu , gdzie
      Pana miejsce.
      4. Doceniał Pan pacjenta. To błąd, bowiem pacjent w szpitalu jest
      osobodniem, a nie człowiekiem.
      5. Dawał Pan zarobić za pracę. I co? Przeciez bez wysiłku inni mieli
      niewiele więcej!
      6. Nagorzej , że u Pana młodzi zarabiali, uczyli się! A to błąd ,
      niech poczekają ze specjalizacją do 50tki, wtedy może zarobią.

      Oj Panie Profesorze! Chyba niedługo nie będzie Pana w Kraju.
      Niech Pan pomysli , jaki tu będzie spokój!
      A z Panem to tylko kłopot, bo Pan jest niestety nie z tej epoki!!!
      Serdecznie Pana pozdrawiam i życzyłbym sobie, by w moich trudnych
      chwilach Pan był przy mnie.
      • zbukov Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 24.09.08, 13:51
        polecam zapoznać się ze stanowiskiem pani prof. Ryglewicz
        wyborcza.pl/1,87648,5724863,Kolejka_musi_byc.html
        ręce mi opadły.
      • witold17 Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 24.09.08, 20:34
        tata60 napisał:

        > Oj Panie Profesorze! Chyba niedługo nie będzie Pana w Kraju.
        > Niech Pan pomysli , jaki tu będzie spokój!

        Zapewniam, że gdyby profesor chciał pracować za granicą, bedzie
        pracował zupełnie inaczej. W żadnym cywilizowanym kraju nikt nie
        pozwoli neurochirurgowi brać 20 dyżurów w miesiącu. I to nie z
        powodu troski o jego zdrowie i samopoczucie, ale właśnie z obawy o
        los pacjentów i ewentualne odszkodowania. Oczywiście, tam też się
        operuje planowo po południu, czy w nocy, ale aby tak pracować
        zatrudnia się większą ilość lekarzy. A że ich coraz częściej brakuje-
        to kolejki też są, często dłuższe niż u nas.

        > A z Panem to tylko kłopot, bo Pan jest niestety nie z tej epoki!!!

        Takt. Bo to właśnie komuna wyuczyła ludzi w Polsce, że lekarz może
        pracować i 400 godzin w miesiącu. Wielu tak robiło, bo tylko taka
        praca pozwoliła im zbliżyć sie do dochodów hydraulika (górnik był
        już poza zasięgiem). Przez ostatnie kilka lat lekarze wymusili na
        władzy traktowanie ich jak normalnych ludzi, a nie jak cyborgów. Ale
        myślenia komunistycznego nie da sie zmienić tak szybko.

        > Serdecznie Pana pozdrawiam i życzyłbym sobie, by w moich trudnych
        > chwilach Pan był przy mnie.

        Jeżeli dałby się Pan zoperować neurochirurgowi, który bierze 20
        dyżurów w miesiącu- to gratuluję odwagi. Bo ja bym jej nie miał. Też
        jestem lekarzem, choć nie chirurgiem i dobrze wiem jak fajnie się
        pracuje, mając za sobą 24 godziny w szpitalu i nieprzespaną noc.
        Mózg i rdzeń kręgowy to bardzo delikatne tkanki. Prof. Kostrzewski
        jest na pewno świetnym neurochirurgiem i życzę mu (a także jego
        asystentom, których uczy niewolniczej pracy) aby żadnemu z nich nie
        zadrżała ręka. I aby dożyli emerytury. Albo wyjechali za granicę i
        tam pracowali normalnie za odpowiednie wynagrodzenie.
        • kaczanoga Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 12:33
          nikt nikomu nie powinien zabraniać pracować ile mu się chce. nie rozumieją tego
          tylko lenie. zawsze uszczęśliwianie ludzi na siłę kończy się jakąś patologią.
          zawsze! z pewnością mniej ludzi cierpi z powodów błędów popełnionych przez tych
          lekarzy niż umiera czekając w twojej kolejce...

          a komuna jedynie nauczyła ludzi brania kasy za pracę wykonaną źle lub wcale.

          jesteś lekarzem z naleciałościami środowiskowymi? chyba zgadłem.
          • unhappy Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 18:58
            kaczanoga napisał:

            > nikt nikomu nie powinien zabraniać pracować ile mu się chce. nie rozumieją tego
            > tylko lenie.

            Nie powinno być też przepisów określających na przykład pozostałości środków
            ochrony roślin, przepisów sanitarnych czy epidemiologicznych. Bo one istnieją z
            tego samego powodu - żeby ktoś nie zaszkodził komuś. Z głupoty, z niewiedzy czy
            z dobrego serca.

            Jako nielekarz nie wyobrażam sobie, żeby operacje neurochirurgiczne prowadził
            ktoś po kilkudziesięciu godzinach nieprzerwanej pracy - chyba, że miałaby
            miejsce sytuacja ekstremalna - wyjątkowa.

            > zawsze uszczęśliwianie ludzi na siłę kończy się jakąś patologią.

            No to czas zlikwidować prawo.

            > jesteś lekarzem z naleciałościami środowiskowymi? chyba zgadłem.

            Brakuje ci argumentów, że atakujesz personalnie?
          • witold17 Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 30.09.08, 01:04
            Nie wiem czy mam środowiskowe naleciałości czy nie. Ale wiem
            najlepiej- bo z własnego doświadczenia- jak "kontaktuje" normalny,
            nie pierwszej już młodości człowiek, po trzydziestu godzinach pracy
            bez przerwy. A zaznaczam, że największa ilość dyżurów na miesiąc
            jaką w życiu miałem- to było 8, i to już dawno temu. Jest coś
            takiego jak fizjologia, której nie da się oszukać, człowiek
            potrzebuje snu i wypoczynku. Jeżeli uważasz, że to bzdurne przepisy,
            to czy godziłbyś się, lecieć samolotem, który pilotują ludzie
            pracujący od 30 godzin bez przerwy? Nawet w superdemokratycznym
            państwie musi być prawo, które chroni przed czyjąś
            nieodpowiedzialnością. Błędy lekarzy kryje ziemia- to stara maksyma.
            I zapewniam cię, że wiele z tych błędów wynika nie z niedouczenia,
            czy z łapówek, ale właśnie z przemęczenia.
        • scalonik Witku zawistniku 28.09.08, 13:17
          Prof. Koszewski wziął te 20 dyżurów, gdy inni lekarze poszli na urlopy. Była to więc sytuacja nadzwyczajna, a nie norma. A to, że potem jego zarobki stały się "szpitalną sensacją", świadczy o tym, że wy, lekarze, macie mentalność sklepikarzy, których skręca z zazdrości, jak konkurent z sąsiedniej ulicy ma więcej klientów. Pomyśl lepiej o swoim zbawieniu, sklepikarzu - zawistniku, bo zawiść to grzech.
          • unhappy Re: Witku zawistniku 28.09.08, 19:00
            scalonik napisał:

            > Prof. Koszewski wziął te 20 dyżurów, gdy inni lekarze poszli na urlopy. Była to
            > więc sytuacja nadzwyczajna, a nie norma.

            Lekarze na urlopach to sytuacja NADZWYCZAJNA?

            > A to, że potem jego zarobki stały się
            > "szpitalną sensacją", świadczy o tym, że wy, lekarze, macie mentalność sklepik
            > arzy, których skręca z zazdrości, jak konkurent z sąsiedniej ulicy ma więcej kl
            > ientów.

            Twierdzisz, że lekarz po kilkudziesięciu godzinach pracy jest tak samo
            "bezpieczny w użyciu" jak wypoczęty?

            > Pomyśl lepiej o swoim zbawieniu, sklepikarzu - zawistniku, bo zawiść to
            > grzech.

            Jesteś kolejną osobą która swojemu przedpiścy imputuje jakieś negatywne cechy
            osobiste. Nie wiesz, że tak się dyskutuje w piaskownicy?
            • scalonik Re: Witku zawistniku 29.09.08, 09:04
              DZięki za wnikliwą analizę mojego komentarza. Jednak z artykułu wyjnika, że przyczyną likwidacji była ZAWIŚĆ. Nie tylko na tym jednym oddziale lekarze biorą więcej dyzurów niż powinni i wszystko jest cacy, dopóki się nie okaże, że zarabiają OBRZYDLIWIE ZA DUŻO. A kolejki sa po to, żeby można było brać łapówki. NIe ma kolejek, nie ma łapówek. Proste i jasne jak lekarska kieszeń. Nie udawaj, że tego nie rozumiesz.
              • slav_ Re: Witku zawistniku 29.09.08, 12:30
                >Jednak z artykułu wyjnika, że przyczyną likwidacji była ZAWIŚĆ.

                W artykule tak się sugeruje jednak na pewno nie to było przyczyną likwidacji.
                Przyczyną były z całą pewnością względy finansowe.

                mamy inwestycję (stworzeni oddziału) którą trzeba spłacić (z odsetkami) + koszta
                bieżącej działalności (stałe i zmienne) z drugiej strony TYLKO (!) zapłatę nfz
                za operację - ta zapłata musi wystarczyć na spłatę inwestycji z odsetkami
                kredytu + pokrycie działalności (koszta bieżące) i jeszcze powinna dać zysk

                jeśli efektem działalności jest zadłużanie się to mamy klasyczny przykład
                przeinwestowania - to wszystko da się z grubsza wyliczyć PRZED inwestycją i
                zaplanować działalność aby była rentowna (lub jej NIE uruchamiać!) - podejrzewam
                że ograniczenie działalności to obecnie po prostu próba zmniejszenia kosztów
                bieżących i minimalizowania start

                po prostu nfz (JEDYNY !!! klient) nie "kupuje" tak drogiego produktu jak to
                leczenie chorych za cenę gwarantującą rentowność - inaczej dyrektorka (mimo ew.
                zawiści kolegów) hołubiła by ten oddział
          • witold17 Re: Witku zawistniku 30.09.08, 00:43
            scalonik napisał:

            > Prof. Koszewski wziął te 20 dyżurów, gdy inni lekarze poszli na
            urlopy. Była to
            > więc sytuacja nadzwyczajna, a nie norma. A to, że potem jego
            zarobki stały się
            > "szpitalną sensacją", świadczy o tym, że wy, lekarze, macie
            mentalność sklepik
            > arzy, których skręca z zazdrości, jak konkurent z sąsiedniej ulicy
            ma więcej kl
            > ientów. Pomyśl lepiej o swoim zbawieniu, sklepikarzu - zawistniku,
            bo zawiść to
            > grzech.

            Nie bardzo mam czego zazdrościć, bo taka pensja za 20 dyżurów nie
            rzuca na kolana. Pracuję na kontrakcie i zarabiam nieźle- przy 4 do
            5 dyżurów maksimum. O Twojej mentalności nie będę się wypowiadał-
            szkoda czasu.
      • oloros Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 10:12
        Pan Profesor zapomniał o jednym - posłuze sie takim skrótem myślowym:

        jakby w Polsce wszyscy jednego dnia doszli do wniosku ze trzeba używać prysznica
        - to w jednym dniu w Polsce brakło by WODY!!!!!!!!!!!!

        kolejki do zabiegu - jakby operowali na dwie zmiany kolejek nie było by juz w
        marcu - ale tez nie było by pieniedzy - w tym systemie kolejka jest wrecz
        nieodzowna - bez niej ten system nie utrzyma sie
        dlatego pozostaje tylko poklepywanuie po ramieniu pacjenta i siebie nawzajem -
        bedzie dobrze
        a wszelkie dyskusje z tymi przestepcami politykami kończa sie na stwierdzeniu ze
        przeciez wszedzie na swiecie narzekają na słuzbe zdrowia

        dlatego wiele lat temu wyjechałem - mówic o tym nawet nie chce
        wróciłem prowadze duża firme nie zwiazana bespośrednio z medycyna - mieszkam
        troche tu troche tam i jest niezle
        ale zawsze takie artykuły przypominają mi o straconym zyciu w tym kraju oczywiście
        • solardragon oloros: po prostu normaność Cię przeraziła 28.09.08, 11:50
          że pieniądze się skończą przed czasem? Chodzi o to by chorym pomóc/ulżyć jak
          najszybciej.

          Wszystkie powyższe żartobliwe komentarze o 'zderzaniu się z realiami':
          może tym razem nie trzeba było - to że oddział wyrabia n-razy normę to dlatego,
          że są wieloletnie zapóźnienia - zawsze uważałem, że to jest jedyna metoda
          przeformaować obecny bałagan i pomylenie doprowadzając do zdrowych zasad.
    • tomekdabrowski57 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 23.09.08, 22:20
      Jest pan prawdziwym przedwojennym lekarzem,to bydło które rzadzi i
      pracuje w tym kraju to wstyd dla nas wszystkich.Robi sie potwornie
      przykro jak widac te wszystkie głupie i pazerne świnie na stołkach i
      nie tylko.Jestesmy głupim katolickim narodem,niech pan to im
      wybaczy,szkoda pana życia dla takiego syfu.
      Panowie dziennikarze czy jestescie slepi czy bierzecie tez udział w
      tej polskiej zgniliznie.Dlaczego pazernosc tego kraju nie zna granic.
      • jmb2 Re: Umiejętne zarządzanie pazernością 28.09.08, 10:53
        Tomku ... pazerności … czy innych ludzkich przywar aż tak to bym nie
        krytykował to w końcu ... jedna z wielu ludzkich cech naszego
        zwierzęcego gatunku. A od tej prawdy nie uciekniemy.

        To właśnie ludzka pazerność a inaczej umiejętność gromadzenie
        zapasów (czasami też i nadmiernych) zawsze cechowała ludzi
        zaradnych, pozwalała ludziom przetrwać tysiace lat w bardzo trudnych
        warunkach i trudno pozbyć się jej w przeciągu jednego pokolenia, tym
        bardziej jak warunki dalej są trudne to podświadomie "niechcąco" ...
        i to nie tylko pazerność się pojawia. A granic też kiedyś nie było.

        Pazerność … jest także motorem postępu, bo motywuje Nas ludzi do
        ciężkiej pracy za odroczoną w czasie zapłatę. Co to by był za system
        gdyby wszyscy ludzie wszystko "olewali".

        Osobiście bardziej skupiłbym się na umiejętnym zarządzaniu
        pazernością, miękkim i przyjaznym dla każdego człowieka i jego
        środowiska (żyjącego przecież już w całkiem innych warunkach niż
        nasi przodkowie, którzy czy tego chcieli czy nie ... musieli na
        siebie głośno warczeć, by uchronić siebie i swoje dobra ... przed
        pazernością innych ... intruzów )

        ... Zarządzanie "Pazernością" inaczej ... przyjazne zarządzanie
        naturalnymi potrzebami człowieka ... bez warczenia na petenta, bez
        straszenia, bez oskarżania, bez poszukiwania winnych, ... tylko
        mądre, inteligentne wykorzystanie ludzkich "przywar" i potrzeb, i
        zaangażowanie ich "do pracy" na rzecz całego społeczeństwa dając w
        zamian ludziom awangardy "teoretyczniem tylko pazernym" prestiż,
        szacunek, uznanie i odpowiedni poziom legalnej zapłaty.

        Nie jest to aż tak trudne, skoro potrafili tą samą pazerność
        zaangażować i z niej zrobić doskonały społeczny i prywatny użytek
        też "pazerni" ludzie w innych cywilizowanych krajach europejskich.

        U Nas W Polsce nie potrafią tego jeszcze docenić i umiejętnie, z
        sercem i "chlebkiem" i wielką cierliwością wykorzystać, z pożytkiem
        dla obu stron (obywateli i państwa) niektóre osoby:
        - niepotrzebnie zajmujące tylko miejsca posłów i senatorów przy
        opracowywaniu odpowiednich Ustaw;
        - niepotrzebnie zajmujące tylko miejsca w Urzędach Skarbowych;
        - nieporzebnie zajmujące tylko miejsca w NFZ;
        i tak dalej ...

        Dopóki w Polsce nie zmienimy swojego "zwierzęcego pędu" do
        traktowania swoich obywateli „jak zwierzęta” a nie jak ludzie to "to
        coś" się u Nas długo jeszcze nie zmieni.

        Pan Profesor spróbował pójść w dobrym kierunku, ale trudno jest
        jednemu człowiekowi, w krótkim czasie, zmienić ... zwyczaje
        wszystkich „zwierząt”, od których Pan Profesor też zależy a którzy
        zazwyczaj zmęczeni toksyczną polską atmosferą, nie chcą lub nie
        umieją nowocześnie myśleć, nie umieją zarządzać posiadanymi zasobami
        odpowiednio do czasów w których żyją, a i ... też będąc
        przy „korycie” dla swojego dobra wolą preferować wygodę stanu
        zastanego i spokojną głowę.

        Każdy z Nas ma ... w swoim postępowaniu jakiś tam ... interes. Ważne
        by pracując nie zapominać także o interesie społecznym lub odwrotnie
        o interesie własnym, prywatnym.

        W Naturze życia na Tej Ziemi preferowana jest ... przede wszystkim
        równowaga ale to wcale nie oznacza, że nie możemy sobie pozwalać na
        mądre, inteligentne, kulturalne reformowanie i wyrywanie Nas ludzi z
        letargu przyzwyczajeń do tylko zwierzęcych nawyków. Dobrze by
        pamiętali o tym zarządzający i pracujący we wszystkich ... ludzkich
        środowiskach.

        • hipokryzjusz Re: Umiejętne zarządzanie pazernością 28.09.08, 11:15
          rozwój społeczeństwa zależy od panowania nad pierwotnymi odruchami,
          a pazerność z definicji jest szkodliwa, antyspołeczna.Przeprowadzono
          doświadczenie na szympansach: do dołka w ziemii wrzucono kilka
          bananów i przykryto ciężkim kamieniem....
          • jmb2 Re: Umiejętne zarządzanie pazernością 28.09.08, 11:55
            Mój drogi Hipokryzjuszu !!!
            rozwój społeczeństwa zależy od panowania nad pierwotnymi odruchami,
            a pazerność jest szkodliwa ...???

            Zgadzam się z Tobą, ale skoro ludziom w Polsce jest coraz trudniej
            samemu panować nad swoimi zwierzęcymi odruchami, to ktoś powinien
            dać przykład ... panowania i w jaki sposób się to powinno robić w
            tak trudnych dla Nas wszystkich warunkach...

            Wiemy też z pedagogiki, że dobre i złe przykłady /wzorce są z reguły
            zarażające ... a i czasami porażające !!!

            Dobre przykłady opanowania swojej pazerności i to dla całego
            społeczeństwa polskiego powinny płynąć z takich miesc panowania,
            siedzenia i widzenia jak:

            - prezydent i premier,
            - posłowie i senatorowie,
            - urzędnicy państowi,
            - ludzi nauki i kultury itd.

            Trzeba też tych ludzi jednak zrozumieć, jak oni tak panując nad
            sobą, siedzą i widzą ile to zagarnia dla siebie tylko samo polskie
            społeczeństwo to oni też by chcieli ... sobie zagarnąć.

          • solardragon hipokryzjusz: tylko, że opisany oddział ... 28.09.08, 11:57
            miał z pazernością walczyć. ZERO ŁAPÓWEK - to, że lekarz operujący czy asystent
            zarabiał więcej to dlatego, że pracował n-krotnie więcej niż jego kolega z
            innego wydziału.

            I powiem jeszcze jedno - większość oddziałów operujących chciała by tego samego ...
            • jmb2 Re: hipokryzjusz: tylko, że opisany oddział ... 28.09.08, 12:37
              Jestem daleki od krytykowania kogokolwiek (zarówno Pana Profesora
              jak i Panią Dyrektor Kliniki)
              ... tak "zawsze" było w Polsce i prawdopodobnie dalej tak będzie...
              że dobre chęci i dobre przykłady będą utrącone krótko po ich
              pojawieniu się ... z powodów "słusznie uzasadnionych lub
              społecznych".

              To jest tylko przykład marnotrawienia w Polsce ciekawych rozwiązań i
              inicjatyw nie do końca zapewne doskonałych ale dopuki ... zarówno
              Pan Profesor jak i Pani Dyrektor Kliniki (a każdy z nich ma swoje
              racje) nie dostanie wsparcia ludzi ... światłych i otwartych na
              Świat (pozbawionych zwierzęcego jadu i nienawiści do ludzi myślących
              inaczej) dopuki nie dostaną ... wsparcia wysokiej klasy niezależnych
              specjalistów z poza układów i NFZ, którzy ponad podziałami pomogą im
              rozwiązać powstałe (przy okazji dobrego projektu) punkty
              krytyczne ... to kolejny pomysł, który mógłbybyć dobrym przykładem
              dla innych szpitali i klinik ... spali na panewce.

              Mądry Polak przed szkodą !!!
    • marcintadeusz Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 23.09.08, 22:35
      Szanowny Pan Profesor wyszedł przed szereg. Zorganizował znakomity zespól,
      operował przez całą dobę, szybko i sprawnie leczył pacjentów. No i co
      najgorsze - zarabiał sam i zespół. To nie mogło się nikomu podobać OPRÓCZ
      PACJENTKA. Ale najciekawsze jest to, że NORMALNE działanie oddziału Pana
      Profesora nie wzbudziło uznania dyrektorki kliniki pani prof. Ryglewicz, która
      w swoim wystąpieniu stwierdza jednoznacznie, że Pan Profesor jest ordynatorem
      DO BANI i musi sobie szukać innej pracy. A mnie się wydaje, mało tego jestem
      pewny, że to pani prof. Ryglewicz zupełnie nie rozumie na czym polega
      prawidłowo działający szpital. Przecież nawet niedouczony sklepikarz wie, że
      zwiększając obrót, zwiększa zysk, co przy wykorzystaniu sali operacyjnej na
      poziomie 90% pozwala na dochód trzy razy większy od wykorzystania przez panią
      profesor sali od godziny 9 do 15. Do tego pacjenci będą leżeli nie dwa dni, a
      tydzień, za przeskoczenie kolejki wniosą " podziękowanie", i nie będzie
      gadania po kątach, że niektórzy wariaci chcą pracować i zarabiać, a nie tylko
      zarabiać. Czy przypadkiem nie powinna nastąpić zmiana na stanowisku zajmowanym
      przez panią Ryglewicz? Czy w naszym kraju Waldemarowie Koszewscy nie powinni
      być prekursorami NOWEGO w Służbie Zdrowia? A może jednak!!!
    • toja3003 Dlaczego jakiś minister czy rząd 24.09.08, 09:06
      Dlaczego jakiś minister czy rząd zajmuje się tym czy mnie boli
      brzuch i ile zapłacę lekarzowi, żeby mnie wyleczył?

      Czy rząd będzie ustalał ceny samochodów i zarobki piekarzy? Problem
      polega na tym, że wszystko co państwowe jest mniej efektywne od tego
      co prywatne.

      Socjalizm i państwową służbę zdrowia już przerabialiśmy. Nic się z
      tego widać nie nauczyliśmy.

      Służba zdrowia powinna być sprywatyzowana i finansowana z prywatnych
      ubezpieczeń. Wszystko.
    • baj900 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 24.09.08, 11:43
      Dziękujemy Panu Profesorowi nawet za te 4 miesiące kiedy było
      dobrze.Szkoda,że gnoją właśnie ludzi mądrych i zdolnych.Zawsze
      znajdzie się jakiś nieuk i ogranicznik mózgowy który wszystko
      popsuję.Taki lubi kolejki i łapówki.Chce znaczyć wiele.Jaśnie
      wielmożny Pan.
      Panie Profesorze czy nie mogło być tak jak do tej pory wy
      zarabialiście a ludzie ciezyli się z waszych sprawnycj rąk,mądrego
      umysłu i tego ,że do Was trafili bez kolejki i łapówek.
      Widocznie nie.Polska lubi kolejki i tzw.oficerów.-nie nauka a chęć
      szczera......................
      Smutne to,że znów podcięto skrzydła ludziom z zapałem i miłością do
      zawodu.
      Zarobki duże to pojęcie względne przy tak odpowiedzialnej pracy i
      zazdrość innych to głupota tych co rządzą jednostkami.
      Łapówki to nasz krajobraz od 1945 r.były i wielu chce by zawsze były
      bo tak wygodniej.<Można nic nie robic i mieć.
      Chore jak Polska, jak słyżba zdrowia i jak ci którzy nią rządzą w
      szpitalach i polityce.
      Życzę by ci co odpowiadają za ten łapówkarski kraj sami pomyśleli
      jaką krzywdę robią ludziom chorym.A Panu powodzenia i wiary,że
      jeszcze ktoś mądry zacznie rządzić tym krajem.basiala@vp.pl

    • poppy3 "Koniec z dobrym sercem" 24.09.08, 11:43
      Powiedział nasz pediatra wczoraj wypędzając kobietę w ciąży spod
      gabinetu, kiedy prosiła go tylko o konsultację, co może brac w swoim
      stanie na przeziębienie. Mógł jej to powiedziec w 30 sekund na
      korytarzu. Ale nie. Kazał przyjśc na wizytę prywatną.

      Wszystko teraz zjedzą mu myszy i będzie miał to, na co zasłużył
      swoją postawą. Zawsze uważałam go za dobrego lekarza, człowieka
      dobrego, co nie zostawi małego pacjenta na lodzie. Ale jednak
      najważniejsza okazała się kasa. Bo dostał pismo z NFZ że jak chce
      przyjmowac pacjentów po godzinach i między innymi pacjentami, to
      niech leczy za swoje. I strciła 3,5 tys. No, ale wcześniej mówił,
      jak się rozgadał, że jako współwłaściciel przychodni wyciąga 20 tys.

      No to skończyło się moje dobre serce, które zawsze broniło lekarzy.

      Można zrozumiec, że lekarze nie chcą pracowac za darmo. Ale my nie
      chcemy leczyc się za darmo - płacimy składki, jako przedsiębiorcy i
      etatowcy, nawet podwójne.
      I za to dostajemy się w ręce takich chamów, dla których tylko kasa
      się liczy, a kultura osobista nie istnieje. Bo nawet jak poniósł tak
      wielką stratę finansową z winy NFZ nie pacjenta, to pozostaje
      jeszcze kwestia kultury osobistej.

      Ale prędzej czy później, to co wysłał pokrąży w kosmosie i do niego
      wróci.
      • slav_ Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 09:33
        Powiedział nasz pediatra wczoraj wypędzając kobietę w ciąży spod
        gabinetu, kiedy prosiła go tylko o konsultację, co może brac w swoim
        stanie na przeziębienie. Mógł jej to powiedziec w 30 sekund na korytarzu. Ale
        nie. Kazał przyjśc na wizytę prywatną.

        Jeśli doszło by do komplikacji ciąży czy uszkodzenia płodu pacjentka mogła by
        skutecznie oskarżyć tego lekarza że zalecił jej lek który zaszkodził dziecku. A
        ten - nie mając na poparcie swojej decyzji żadnej dokumentacji, badania,
        poświadczenia o poinformowaniu pacjentki o zagrożeniach nie miał by NIC na swoją
        obronę. Leki czasem szkodzą, nawet te "na przeziębienie".
        • psychidae Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 11:01
          > Jeśli doszło by do komplikacji ciąży czy uszkodzenia płodu pacjentka mogła by
          > skutecznie oskarżyć tego lekarza że zalecił jej lek który zaszkodził dziecku. A
          > ten - nie mając na poparcie swojej decyzji żadnej dokumentacji, badania,
          > poświadczenia o poinformowaniu pacjentki o zagrożeniach nie miał by NIC na swoj
          > ą
          > obronę. Leki czasem szkodzą, nawet te "na przeziębienie".

          a jaki miałaby dowód, że on jej tak zlecił - nie ma recepty, dokumentacji itd
          • slav_ Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 12:17
            W takiej sytuacji sąd mógłby uwierzyć pacjentce, zwłaszcza gdyby uprawdopodobniła fakt udzielenia "korytarzowej" porady (np. jeśli nie była sama).
            Z taką "korytarzową" poradę lekarz ponosi dokładnie taką samą odpowiedzialność jak za poradę w gabinecie(!) a nie ma żadnej dokumentacji na swa korzyść (badanie, wywiad itp. cechy zachowanie "należytej staranności") oraz praktycznie ma gwarancję że jego ubezpieczyciel wyłączy takie zdarzenie spod ochrony ubezpieczeniowej w razie procesu.
            • psychidae Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 12:50
              no i co z tego - nie była jego pacjentką - nie ma historii choroby - nie ma nic
              - nie było wizyty

              coś Ci się pomyliło - lekarza nikt za coś takiego by nie skazał :-)
              pacjentka też nie ma żadnej dokumentacji, a nie można oskarżać tak sobie byle
              kogo :-)

              niech się umówi na wizytę i zaczeka to się dowie i wszystko ok - wtedy można
              rozmawiać o jakimś skarżeniu
              • swan_ganz Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 13:07
                sposób w jaki proponujesz "załatwić" sprawę ewentualnego oskarżenia
                lekarze jest oczywiście "świetnym" sposobem uniknięcia problemu ale
                dla przestępców, polityków czy innych przekrętów a nie dla lekarza.
                To ci pierwsi bowiem posługują się metodą "pójść w zaparte" i dla
                nich jest istotne czy są jakieś namacalne dowody ich winy... Ci
                drudzy natomiast mają swój kodeks etyczny w którym zastosowania tej
                skutecznej metody jakoś nie przewidziano więc żaden lekarz jest nie
                zastosuje. Reasumując; jeśli porada lekarska rzeczywiście się odbyła
                (wszystko jedno czy udzielona w kiblu, na korytarzy czy też w
                gabinecie) to lekarz potem nigdy nie powie, że nie zna tego pacjnta.

                To co proponujesz jako rozwiązanie to zwykłe, prymitywne cwaniactwo
                godne grup społecznych, które wymieniłem wyżej ale nie normalnych
                ludzi bowiem normalny człowiek odpowiada za to co zrobił dlatego, że
                chce tej odpowiedzialności....

                Jeśli tego co napisałęm nie qumasz to jaśniej wykłądać już nie
                potrafię... :-)
                • psychidae Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 14:15
                  a on oczywiście się przyzna do błędu - weź się stuknij w główkę

                  słuchaj a dlaczego ona nie umówiła się na wizytę w gabinecie??? w tym momencie
                  ona nie jest jego pacjentką, nie dostał pieniędzy za usługę, NIE MA WPISU W HISTORII
              • slav_ Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 13:24
                >no i co z tego - nie była jego pacjentką (...)

                Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią ale nie będę dalej Cie przekonywał.
                Tak czy inaczej udzielnie "korytarzowych" porad uważam za niedopuszczalne (i to nie z powodu obawy przed odpowiedzialnością tylko dla tego że w tych warunkach jej udzielenie jest niechlujstwem zawodowym) a żądanie takowych porad przez pacjentów - jako postępowanie niestosowne i potencjalnie na własną szkodę.
                • psychidae Re: "Koniec z dobrym sercem" 28.09.08, 14:32
                  i tu się zgodze :-)
    • sandvika nie bardzo rozumiem... 24.09.08, 13:51
      ... bo z kontr-artykułu - wypowiedzi pani dyr. wynika że oddział był
      jednak bardzo nieopłacalny, prof. pisze ze był na plus - to jak
      właściwie jest???
      Trochę do dupy ten artykuł...

      Może pretensje powinny być skierowane do NFZ który kontraktuje tyle
      zabiegów a nie więcej i mówiąc krótko za każdy nadliczbowy płaci
      szpital????
      • asmok6 Re: nie bardzo rozumiem... 29.09.08, 01:41
        sandvika napisała:

        > ... bo z kontr-artykułu - wypowiedzi pani dyr. wynika że oddział był
        > jednak bardzo nieopłacalny, prof. pisze ze był na plus - to jak
        > właściwie jest???
        > Trochę do dupy ten artykuł...

        TO przeczytaj kontr-artykuł uważniej - wynika z niego że oddział był na minusie
        bo szpital zainwestował 2,5 mln. A strata zaczęła się zwiększać "później" _po_
        zmianie organizacji pracy. O tym czy wcześniej się zwracało czy nie kontrartykuł
        milczy.

        > Może pretensje powinny być skierowane do NFZ który kontraktuje tyle
        > zabiegów a nie więcej i mówiąc krótko za każdy nadliczbowy płaci
        > szpital????

        O tym nie ma nawet słowa w tym drugim artykule. A w tym pisze że po zmniejszeniu
        liczby operacji miało być ich mniej niż zakontraktowano.
    • kurtzmann Przemysł farmaceutyczny 27.09.08, 00:02
      Zobaczcie Państwo tło poraźki profesora Koszewskiego- spleciony w
      miłosnym uścisku z przemysłem farmaceutycznym - Instytut Psychiatrii
      i Neurologii. Wspierani przez doktora Twardowskiego, podsekretarza
      stanu w Ministerstwie Zdrowia, "przypadkiem" będaącego związkowcem z
      Porozumienia Zielonogórskiego, człowieka mówiąc oględnie
      nienjwyższych lotów. I ten dzentelmen właśnie zajmuje się polityką
      lekową Ministerstwa. A podmioty zrzeszone w Porozumieniu
      Zielonogórskim jak niepodległości bronią swojej famaceutyczno-
      kolejkowej rzeczywistości.
      Gazeta Wyborcza też zapisała swoją "piekną" kartę we wspieraniu
      lobby farmacutycznego w naszym kraju, robiąc ostry PR firmom
      produkującym psychotropy. Hasło było "lecz depresję". Gazetka była
      uprzejma ukryć przed publicznością, że to co leczy depresję to
      psychoterapia a leki jedynie tłumią i łagodzą jej objawy, kosztem
      nieraz dramatycznych skutków zdrowotnych, społecznych, wzrostu
      samobójstw itd. A teraz gazetka się tak strasznie gorszy, że rozwija
      się to do czego się tak przykłada - wielkiego biznesu
      farmaceutycznego, który na wskroś skorumpował wszelką służbę zdrowia
      w Polsce.
      • swan_ganz Re: Przemysł farmaceutyczny 28.09.08, 12:18
        > wielkiego biznesu farmaceutycznego, który na wskroś skorumpował
        > wszelką służbę zdrowia w Polsce.

        a masz dowody na to co napisałeś? Jak masz to idź z nimi do CBA;
        niech winni tej patologii zawisną w ciemnicy na haku... Jeśli
        natomiast ich nie masz i powtarzasz tylko plotki to przeproś
        natychmiast :-)
        • scalonik Re: Przemysł farmaceutyczny 28.09.08, 14:00
          A sponsorowane przez firmy tzw. "konferencje", kongresy", "sympozja" i inne duperele to też plotki? Wielotysięczna zgraja repów biegających po korytarzach szpitalnych niby karaluchy to też pewnie plotki?
          • swan_ganz Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 11:14
            > A sponsorowane przez firmy tzw. "konferencje",
            > kongresy", "sympozja" i inne dup
            > erele to też plotki?

            a znasz inny sposób niż uczestnictwo w sympozjach naukowych na
            zapoznanie się z możliwościami współczesnej medycyny i jej
            osiągnięć? W przypadku kłopotów chciałbym być leczony zg. z
            najnowszym stanem wiedzy medycznej a nie przy pomocy urynoterapii...

            > Wielotysięczna zgraja repów biegających po korytarzach szp
            > italnych niby karaluchy to też pewnie plotki?

            mam wrażenie, że jesteś lekarzem ale oprócz tego jesteś również
            idiotą. To wbrew teoretycznej przynależności do elity inteligencji
            nie jest takie znowu rzadkie więc nie musisz odczuwać jakiegoś
            szczególnego dyskomfortu... :-)
            • scalonik Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 11:54
              A ja odnoszę wrażenie, że jesteś pyskatym chamem, który nie ma pojęcia, o czym bredzi.
              • swan_ganz Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 12:05
                nazwij mnie cwaniaczku "karaluchem" jak mnie spotkasz na szpitalnym
                korytarzu a tak ci z dyńki pociągnę, że trzy dni będą cię kumple na
                IT reanimować....
                Ale nie martw się na zapas; specjalnie dla ciebie dam im najbardziej
                wypasione cewniki jakie posiadam... :-)
                • scalonik Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 12:06
                  Pies, który dużo szczeka, nie gryzie.
                  • swan_ganz Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 12:12
                    > Pies, który dużo szczeka, nie gryzie.

                    może i tak ale lepiej nie sprawdzaj tego w praktyce bo możesz się
                    rozczarować
                    • scalonik Re: Przemysł farmaceutyczny 29.09.08, 12:30
                      Czyli jesteś głupi, ale za to silny. Gratuluję mięśni. Jak również tej pustej głowy, którą będziesz mnie atakował.
    • naprawdetrzezwy Cztery miesiące nie brali łapówek? Nazwiska! 28.09.08, 08:50
      UKS za te 4 misisiące ich nie będzie kontrolować w nagrodę.



      (no, chyba mnie poniosło - UKS nie kontroluje przecież białej
      mafii...)
    • slav_ Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 08:52
      dziennikarza !!!

      JAKI ta cała sytuacja ma związek z łapówkami ???

      Dzięki pazerności na sensacyjkę pan redaktor "kładzie" praktycznie cały artykół - zamiast dyskutować o rzeczywistych problemach i próbie ich naprawy z tytułu "wiemy" że te wszystkie problemy przez brak łapówek ???
      Niech dalej kretyni piszą.
      • swan_ganz Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 11:43
        > Dzięki pazerności na sensacyjkę pan redaktor "kładzie" praktycznie
        > cały artykół - zamiast dyskutować o rzeczywistych problemach i
        > próbie ich naprawy z tytułu "wiemy" że te wszystkie problemy przez
        > brak łapówek ???

        lepiej będzie gdy będzie jakikolwiek "artykuł" ( :-) ) poruszający
        ten temat niż gdy go nie będzie wcale bo przyznasz chyba, że
        styułacja w tym opisanym szpitalu to patologia całego naszego
        systemu ochrony zdrowia w pigułce...
        • slav_ Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 12:26
          Znaczna większość czytelników czyta wyłącznie nagłówki, troche mniej - również pobieżnie tekst, nieliczni całość, z tej drobnej niewielki procent jest w stanie zrozumieć tekst i wyciągnąć sensowne wnioski (poczytaj komentarze).
          Dla wszystkich poza tą nieliczną (rzekłbym - elitarną) grupą tytuł:

          "Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące"

          niesie komunikat:

          szpital upadnie Z POWODU braku łapówek (!)

          czy na pewno artykuł jest o tym, to jest tutaj problemem i stanowi ograniczenie dla oddziału i o tym powinna być dyskusja ?
          • scalonik Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 14:04
            > "czy na pewno artykuł jest o tym, to jest tutaj problemem i stanowi ograniczenie dla oddziału i o tym powinna być dyskusja"

            Te posty piszesz pod narkozą czy właśnie skończyłeś swój 20 dyżur w tym miesiącu?
            • solardragon scalonik: albo po prostu nie czytałeś co napisał 28.09.08, 16:19
              albo nie antycypujesz tekstu rozumowo.
              Zdecydowanie tytuł artykułu jest beznadziejny, narzuca kompletnie inną tezę, bo
              wydział nie upadł z powodu braku łapówek ... wolisz obrażać innych a to wiele
              złego mówi o tobie
      • tymon99 Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 11:52
        slav_ napisał:

        > JAKI ta cała sytuacja ma związek z łapówkami ???

        nie rozumiesz? spróbuję ci wyjaśnić, bo to całkiem proste: jeśli nie ma kolejki,
        nie ma łapówek (bo niby za co?). pani r. kazała zrobić kolejkę - więc zaczną
        się i łapówki, nie dziś to jutro.
        • slav_ Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 12:31
          >nie rozumiesz? spróbuję ci wyjaśnić, bo to całkiem proste:

          wyjaśnij mi jak wpływ miał brak łapówek na to że oddział przestał/przestaje
          funkcjonować po 4 miesiącach (jak w tytule)
          • psychidae Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 12:57
            to taka przenośnia działania na uczciwych zasadach dla pacjenta
          • tymon99 Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 19:43
            oddział gdzie nie biorą łapówek jest nie do zniesienia dla establishmentu
            medycznego, w tym wypadku niejakiej pani r.
      • hipokryzjusz Re: Co za kretyński tytuł nadany przez idiotę 28.09.08, 13:29
        myślę, że tytuł to celowa prowokacja, zwracanie uwagi czytelników,
        wielu dziennikarzy tak postępuje.
    • podkarpacie Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 09:06
      w Polsce gdzie ludzie przeciętnie zarabiają 2-2,5 tys. brutto, i
      często też za ciężką i odpowiedzialną pracę, i ten lekarz jest na
      tyle bezczelny żeby twierdzić, że normą jest 30 tys. na miesiąc !!
      Panie doktorze inni też zapierniczają nocami, osobiście pracuje
      dzień i nierzadko noc i moge zarobić do 5 tys. zł brutto. Pracę mam
      odpowiedzialną i wymagającą wiedzy specjalistyczej.
      Skandaliczne, że w tym, artykule stwia się tych lekarzy jako wzór -
      to powinna być norma!!, powinni pracować tak jak piszą ale nie rzeba
      z tego robić senscji, system jest fakt chory i trzeba go zmienić !!!
      • hipokryzjusz Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 11:24
        a ile zarabiają prezesi spółek i wysocy funkcjonariusze państwowi?
      • robmar Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 11:38
        podkarpacie napisał:

        > w Polsce gdzie ludzie przeciętnie zarabiają 2-2,5 tys. brutto, i
        > często też za ciężką i odpowiedzialną pracę, i ten lekarz jest na
        > tyle bezczelny żeby twierdzić, że normą jest 30 tys. na miesiąc !!
        > Panie doktorze inni też zapierniczają nocami, osobiście pracuje
        > dzień i nierzadko noc i moge zarobić do 5 tys. zł brutto. Pracę mam
        > odpowiedzialną i wymagającą wiedzy specjalistyczej.
        > Skandaliczne, że w tym, artykule stwia się tych lekarzy jako wzór -
        > to powinna być norma!!, powinni pracować tak jak piszą ale nie rzeba
        > z tego robić senscji, system jest fakt chory i trzeba go zmienić !!!

        Z powrotem na komunizm? Bo jesteś komunistą. Albo zbójem, na jedno wychodzi. Chcesz zabierać innym tylko dlatego, że mają więcej niż ty...
      • swan_ganz Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 11:49
        > w Polsce gdzie ludzie przeciętnie zarabiają 2-2,5 tys. brutto, i
        > często też za ciężką i odpowiedzialną pracę

        a co kogo obchodzi ile ty zarabiasz, co? To tylko i wyłącznie twoja
        sprawa i zupełnie nie rozumiem skąd czerpisz prawo do decydowania o
        wysokości lekarskich (czy też kogokolwiek innych) pensji..
        Skoncentruj się na sobie i swoich interesach a nie na innych to być
        może będziesz miał szansę na poprawę własnego losu...
      • slav_ Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 13:07
        >w Polsce gdzie ludzie przeciętnie zarabiają 2-2,5 tys. >brutto, i
        >często też za ciężką i odpowiedzialną pracę, i ten lekarz >jest na
        >tyle bezczelny żeby twierdzić, że normą jest 30 tys. na >miesiąc !!

        No i stanie się wedle Twojej woli - przestaną tak zarabiać więc możesz sie już przestać denerwować.
      • vharia załamka 28.09.08, 14:54
        Ale chrzanisz. A przy czym to zapeirniczaja ci "inni"? Przerzucając
        węgiel albo za lada w sklepie też się można nazapierniczać, to każdy
        wie. Ale ten facet robi operacje mózgu. Potrafisz, super-specjalisto?
        Też jestem specjalistą w swojej dziedzinie (jak parę milionów
        Polaków), pracuję dużo ale nie startuję do porównań z profesorem
        neurochirurgii. No i chyba umknęło, że wyrabiali po 400 godzin?
        Mocno wątpię, czy robisz połowę tego czasu. Nie pisz idiotyzmów.
    • amirez ponad 400 wypracował.... 28.09.08, 09:23
      Proszę o wybaczenie, ale ponad 400 godzin pracy daje ponad 13 godzin pracy
      dziennie - dzień w dzień. nikt mnie nie przekona, że lekarz pracujący tyle
      godzin cokolwiek kuma, jest w stanie operować i nie stanowi zagrożenia dla
      pacjenta.
      Fakt - tytuł jest tendencyjny, ale po pismakach z tej gazety nie ma co
      oczekiwać zbyt wysokiego poziomu inteligencji.
      • solardragon moi koledzy z pogotowia w Sopocie miewają dyżury 28.09.08, 16:26
        trwające 72 godziny ... nie ma chętnych do tej pracy a ratować życie ludziom
        trzeba ...

        ja w ogóle zastanawiam się jak można tak MORALIZOWAĆ - gdybyś miał patrzeć jak
        ktoś w Twojej rodzinie gaśnie w szpitalu na nowotwór, z informacją, że operacja
        będzie za około 8-9 miesięcy, błagał pielęgniarkę oddziałową by dawała chorej
        osobie więcej morfiny, płacił za to łapówy .... tego się k...wa nie da opisać,
        nikomu tego nie życzę.

        Dla mnie wystarczającą informacją jest ta, że chorych operowano niemalże zaraz
        po przyjęciu - więcej pytań nie mam

        • witold17 Re: moi koledzy z pogotowia w Sopocie miewają dyż 30.09.08, 01:15
          solardragon napisała:

          > ja w ogóle zastanawiam się jak można tak MORALIZOWAĆ - gdybyś miał
          patrzeć jak
          > ktoś w Twojej rodzinie gaśnie w szpitalu na nowotwór, z
          informacją, że operacja
          > będzie za około 8-9 miesięcy,

          Co ty bredzisz- jeżeli ktoś gaśnie na nowotwór, to nikt mu nie
          proponuje operacji za 8 miesięcy. Prawdopodobnie ten ktoś ma już
          rozsianą postać raka, której się nie operuje.

          > błagał pielęgniarkę oddziałową by dawała chorej
          > osobie więcej morfiny, płacił za to łapówy .... tego się k...wa
          nie da opisać,

          Następny wytrysk twojej wiedzy fachowej- żadna pielęgniarka NIE MA
          PRAWA podjąć decyzji o podaniu narkotyku!
    • wqi Prawo pracy, wystarczyło zatrudnić więcej lekarzy. 28.09.08, 09:32
      Może należało zatrudnić więcej lekarzy i przestrzegać prawa pracy zamiast
      omijać go kontraktami?
      • psychidae Re: Prawo pracy, wystarczyło zatrudnić więcej lek 28.09.08, 11:00
        wqi napisała:

        > Może należało zatrudnić więcej lekarzy i przestrzegać prawa pracy zamiast
        > omijać go kontraktami?


        przecież napisali, że brakuje lekarzy
    • nowak11 Bo nie ma rynku 28.09.08, 09:40
      W Polsce nie działa "niewidzialna ręka rynku"; tu rządzą różnego rodzaju
      koterie, korporacje i mafie. I ci ludzie nie pozwolą, aby wszyscy się bogacili,
      po prostu...
      • 2504mm Re: Bo nie ma rynku 28.09.08, 10:02
        Z tą niewidzialną ręką rynku to ostrożnie. Krach amerykańskiego
        systemu bankowego, za który podatnicy w USA (i nie tylko!) zapłacą
        setki miliardów, a może nawet biliony dolarów, powinien być kolejną
        już nauczką, iż ślepa wiara w to, że rynek ma zawsze rację i jest
        najlepszym lekarstwem na wszystko, prowadzi do katastrofy.
        • nowak11 Re: Bo nie ma rynku 28.09.08, 10:20
          A kto mówi, że w Ameryce była owa "niewidzialna..."? Może w ubiegłym wieku..?
          Wydaje mi się, że pewną winę za obecny stan rzeczy ponosi zbytnia
          "informatyzacja" rynku finansowego; wszędzie te elektroniczne i plastikowe
          pieniądze, wirtualne fundusze... Ktoś powiedział SPRAWDZAM i okazało się, że
          banki blefują, fundusze blefują... kasy po prostu nie ma... Są tylko cyferki na
          ekranach monitorów...
          • oloros Re: Bo nie ma rynku 28.09.08, 10:31
            podstawowa przyczyna krachu jest odejscie od zasad rynku i socjalizacja Ameryki
            i równym stopniu polityka republikanów wikłających Ameryke w wojne ze wszystkimi
            wczesniej czy pózniej padło owe Sprawdzam - i dobrze ze wczesniej
            teraz moze byc juz tylko lepiej - o ile Ameryka wyciagnie wnioski - wierze ze to
            zrobi
        • hipokryzjusz Re: Bo nie ma rynku 28.09.08, 11:28
          wolny rynek jest fikcją, kiedy rządzi mafia
          • swan_ganz Re: Bo nie ma rynku 28.09.08, 12:23
            > wolny rynek jest fikcją, kiedy rządzi mafia

            "mafia" rządzi tylko tam gdzie nie ma wolnego rynku; ale takiego
            prawdziwego a nie takiego, który proponuje nam dziś PO.
    • ryckus Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 09:42
      A to Polska właśnie! Cały kraj jest rządzony w ten sposób. Nie
      dziwmy się ,że nigdy do niczego sensownego nie dojdziemy. Tylko
      fikcja:testy,akredytacje,certyfikacje i inne pierdoły tak aby biurokraci mieli
      co przeżuwać.
    • 2504mm Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 09:55
      W notce prezentującej Pana Profesora, na końcu artykułu, jest
      wzmianka, że na studiach był wiceprezesem NZS. A gdyby nie był nawet
      członkiem NZS, to jego zasługi jako lekarza byłyby mniejsze? Ten
      styl GW jest po prostu przerażający (porażający)!
      Zaraz przypomniał mi się wywiad GW z Marylą Rodowicz sprzed paru
      miesięcy, zaczynający się od jakżesz prostego pytania: dlaczego Pani
      przed rokiem 1989, w czasach swojej największej popularności, nie
      była w opozycji?
      Toż to umysłowa aberrrracja!!!
    • vendettav Bez łapówek szpital przetrwa 4 miesiące? bzdura 28.09.08, 09:59
      Pracowałem na internie 10 lat w jednym szpitalu, teraz 1,5 w drugim.
      Można dłużej niż 4 miesiące. Można conajmniej 10 lat.
    • 4g63 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 10:12
      Skąd to zdziwienie? ten człowiek nie widział gdzie żyje? polska to komiczny absurd w każym możliwym aspekcie... nie rozumiem naprawdę tego zdziwienia, tak jest od kilkudziesięciu lat i nic się nie zmieniło i nie zmienia... ciągle w urzędach siedzą debile którzy nie dość że są niekompetentni to jeszcze tkwią mentalnie w komunie.
      naprawdę nie rozumiem skąd zdziwienie...
    • emcza Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 10:42
      pytanie. co jest bardziej chore: pacjenci czy system o.z. :-)
    • ril Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 10:46
      Przeczytałem też odpowiedź dyrektora:
      wyborcza.pl/1,87648,5724863,Kolejka_musi_byc.html
      "Szczegółowa analiza wykazała, że praca w klinice jest za droga - lekarze za
      dużo pracowali.

      Zastanawialiśmy się, jak zaoszczędzić. Uznaliśmy: nie dokładać do operacji po
      południu. Przecież chirurgowi, który przyjedzie na zabieg, trzeba zapłacić. A
      jeśli przyjeżdżał pan profesor, wychodziło dużo drożej, niż gdy operował adiunkt."

      Pytania:
      - Czy rzeczywiście było tak, że koszt pracy lekarzy był większy niż zyski z
      operacji?
      - Jeśli tak, to czy można było na tyle obniżyć płace, aby wyjść na zero?
      - Co jest gorsze dla pacjenta: gdy go operuje przepracowany lekarz po
      wielogodzinnym dyżurze, czy gdy musi wiele miesięcy czekać na operację.
      - Czy nie przyniosłoby poprawy systemu, gdyby NFZ płacił mniej za leżenie
      pacjenta w łóżku a więcej za operacje?
      • swan_ganz Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 12:12
        > - Czy rzeczywiście było tak, że koszt pracy lekarzy był większy
        > niż zyski z operacji?

        to jest prawdopodobne bo często jest tak, że NFZ-owskie procedury
        nie są dobrze wycenione... tzn; jeśli będziesz chciał wykonać tą
        procedurę pacjentowi to będziesz musiał dołozyć kasy do tego zabiegu
        z innego źródła finansowania a ponieważ w Polsce nie ma innego
        źródła finansowania to szpitale często się zadłużają. Po prostu
        lekarz musi podjąć decyzję; albo pomoże pacjentowi zg. ze stanem
        swojej wiedzy i aktualnymi możliwościami współczesnej medycyny albo
        zaniecha zabiegu i pacjentowi nie pomoże.... To drugie wyjście w
        zasadzie nie istnieje bo lekarze są związani w tej materii
        przysięgą; oni MUSZĄ pomagać pacjentom bo tak im każe sumienie

        > - Jeśli tak, to czy można było na tyle obniżyć płace, aby wyjść na
        > zero?

        to jest możliwe; np. radiologom interwencym często próbowano obcinać
        wynagrodzenie za wykonane pacjentom procedury angiografii i
        stentowania. Po prostu koszt sprzętu i leków potrzebny do wykonania
        tych procedur jest wyższy niż NFZ zwróci pacjentowi... Efekt jest
        taki, że dyrektorzy szpitali próbując równoważyć budżet nie byli w
        stanie zapłacić za zabiegi lekarzom bo przecież z ekonomicznego
        punktu widzenia oni kasę stracili a nie ją zarobili bo do ceny
        sprzętu musisz doliczyć jeszcze zwykłe koszty amortyzacji sprzętu
        szpitalnego, pracy personelu pomocniczego, energii elektrycznej,
        cieplnej etc.
        Dzięki temu Polska pozbyła się w ostatnim czasie wielu świetnych
        fachowców-radiologów. Ich następców na tym samym poziomie zawodowym
        zbyt prędko się nie dorobimy więc na razie - jako pacjenci -
        będziemy umierać....

        > - Czy nie przyniosłoby poprawy systemu, gdyby NFZ płacił mniej za
        > leżenie pacjenta w łóżku a więcej za operacje?

        nie bo zaróno w jednym jak i w drugim przypadku NFZ płaci za mało..
        Sytuacje może uratować tylko uwolnienie naszych ubezpieczeń
        zdrowotnych... Czyli rezygnacja z monopolu państwowego w zakresie
        świadczeń zdrowotnych i urealnienie wysokości składek; jak będzie
        konkurencja (a nie tylko NFZ i KRUS) to dopiero wtedy będzie
        normalnie. I dopiero wtedy możemy zastanawiać się nad prywatyzacją
        szpitali bo to wtedy bęzie miało sens. To co proponuje nam PO w tej
        chwili - prywatyzację szpitali przy rónoczesnym utrzymaniu monopolu
        płatnika - to jest próba zwykłego pacykowania trupa i oczywiście
        skok na kasę czyli praktyczna realizacja robienia lodów (wg. Sawicka)
        • solardragon swan: nie wiem czy to bierzesz pod uwagę 28.09.08, 16:34
          ale nawet jeśli pieniądze dawane z NFZ za operację i inne wydatki do tego
          'podpięte' są np. 3x niższe niż koszt zatrudnienia personelu to pamiętaj, że nie
          chomikuje się chorych 2,5 9 miesięcy na oddziale. Są pasywne koszta obsługi ale
          też zmienne/aktywne - typu więcej morfiny, innych leków, dodatkowe zabiegi,
          walka z odleżynami, itd.

          Zdecydowanie ważna jest też kwestia psychiki chorego - szybkie operowanie daje
          mu poczucie większych szans, pomaga w rekonwalescencji.

    • ichmordy Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 11:11
      Precz z POkomuną i komuchami na wysokich stanowiskach !
      • hipokryzjusz Re: Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 11:33
        naiwny ideowiec
    • drzewo55 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 12:17
      Z jednej strony piękne jest zaangażowanie profesora i otwartość na pacjenta, z
      drugiej jednak strony, kiedy słyszę o 18 dyżurach (podczas których odbywają
      się planowane operacje) i 400 przepracowanych godzinach miesięcznie, to moim
      zdaniem jest to zupełnie nieodpowiedzialne. Lekarz, tak samo jak każdy
      człowiek, żeby prawidłowo funkcjonować, musi odpoczywać. Planowane zabiegi nie
      powinny odbywać się w nocy, gdyż taki układ jako całokształt nie zadziała -
      lekarze będą przemęczeni i przy tak rozregulowanym trybie życia prędzej czy
      później sami przestaną prawidłowo funkcjonować. Jeszcze inna sprawa, że
      lekarze są zwykłymi ludźmi i tak samo jak inni mają rodziny. Nie wyobrażam
      sobie prawidłowego funkcjonowania rodziny, w której ojciec i mąż (bądź matka i
      żona) bierze 18 dyżurów miesięcznie.
      • jorka w artykule jest 8 dyżurów, nie 18... 28.09.08, 20:14
        jw.
    • zosl Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące .!(( 28.09.08, 12:38
      Z pełnym szacunkiem dla Pana Profesora.!! Gdyby zarabiał według średniej
      krajowej , to byłoby cicho.Zawiść zabija. ... Przedziwnie w szpitalu.!!((
    • jolaw5 Bez łapówek szpital przetrwa cztery miesiące 28.09.08, 13:51
      Każdemu według potrzeb. Lekarzom po 5 etatów ( i tak wszystkie "obskoczą") ,
      nauczycielom 18 godz. pensum , 3 miesiące wolnego i roczny płatny urlop
      zdrowotny (padają przecież z przepracowania).Tylko, że liczyć się powinni
      głównie pacjenci i uczniowie bo Oni są tu podmiotami.Dajmy się dalej manipulować!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka