presentation1
25.09.08, 14:16
Urodzil sie w 1973 roku w Kamerunie.Od 1999 roku przebywal w naszym kraju jako uchodzca polityczny.Co wiemy o tym czlowieku?Z czym nam sie kojarzyl przebywajac w Polsce?
Przed aresztowaniem zaangażowany był w Stowarzyszeniu Uchodźców RP oraz współpracował ze Stowarzyszeniem "Nigdy Więcej". Pisał m.in. do tygodnika "Warsaw Voice". Grał w drużynie piłkarskiej Mazura Karczew. W 2003 roku współorganizował imprezy w ramach Tygodnia Akcji "Futbol przeciwko Rasizmowi w Europie", w tym mecz z udziałem drużyn Polonii Warszawa oraz Afrykańczyków mieszkających w Polsce. Uczestniczył w 2003 roku w Europejskiej Konferencji przeciwko Rasizmowi i Faszyzmowi "Nigdy Więcej!", zorganizowanej pod egidą europejskiej sieci antyrasistowskiej United for Intercultural Action. Szymon Mol został drugim "Antyfaszystą roku". Jego poprzednikiem, otwierającym listę "antyfaszystów", jest Jerzy Owsiak.
Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" prowadzi też skierowaną do kibiców sportowych kampanię "Wykopmy rasizm ze stadionów".Był poetą, dziennikarzem, animatorem teatralnym, pisarzem. Założył warszawski teatr „Migrator”, w którym grali m.in. imigranci mieszkający w Polsce. Spektakl tego teatru miał premierę w państwowym Muzeum Etnograficznym. Wywiady z nim robiły początkujące dziennikarki z warszawskiej prasy, a jedna z jego ofiar chciała z nim przeprowadzić wywiad o prawach człowieka.
Szymon byl cwanym afrykanczykiem.Wiedzial jaka bronia jest slowo rasizm.Wiec machal ta szabelka w lewo i prawo zmuszajac wszystkich do posluszenstwa.Jedną z najbliższych mu osób i tłumaczem jego wierszy był....ojciec Edward Osiecki, katolicki misjonarz – werbista. Wiersze te potem wydało wydawnictwo werbistów Verbinum. Do o. Osieckiego
Cwaniak Mol umiejętnie przekazywał taką wizję własnej osoby, jakiej oczekiwali rozmówcy. Robił wrażenie inteligentnego, dobrego człowieka. Wobec kobiet był serdeczny, patrzył głęboko w oczy i czule mówił. I one ulegały jego urokowi. Na własną zgubę. Pomagało mu to, że miał pieniądze, samochód, mieszkanie i sławę. Dobra, którymi często nie dysponuje młody Polak.
Ale była też druga, mroczna strona osobowości Simona Moleke Njie. Gdy chciał coś załatwić, a odmawiano mu, zarzucał wszystkim rasizm. Wtedy często ulegano tej presji, gdyż obawiano się, że upubliczni swoje zarzuty. Raz egoistycznie zaingerował w obsadę spektaklu teatralnego w teatrze „Migrator”, wbrew woli reżysera. Wyrzucił z obsady profesjonalistkę, a wstawił w jej miejsce swoją znajomą.
Wyrachowany do ostatniej chwili. Ofiary informowały go o swojej chorobie i że zaraziły się od niego. Zareagował zerwaniem znajomości i zarzutami o rasizm i stereotypy. Nie przyznał się do nosicielstwa, mówił też, że nawet jak ma HIV to jego sprawa. Lekarz leczący jego ofiary został potraktowany w ten sam sposób.
Gdy ofiary zaczęły ostrzegać przed jego zbrodniczą działalnością, na forum internetu, zdementował ostrzeżenia, pisząc, że jest zdrowy! I jak zwykle zarzucając rasizm!
Nawet po aresztowaniu groził zawiadomieniem organizacji broniących praw człowieka!
Specjaliści od kultur krajów afrykańskich przyznają, że światopoglądy Polaków i mieszkańców Afryki są krańcowo różne. Nawet wśród elit są tam rozpowszechnione śmiertelnie niebezpieczne praktyki magiczne. Także wiara w wyleczenie się z AIDS przez seks z innymi osobami! Czy tą zupełnie idiotyczną wiarą należy tłumaczyć zachowanie Simona Moleke Njie ?Swiadomie zarazal wirusem HIV .Jak pisal w swoich wierszach-w zalobnych sukniach,sle ci pocalunek,bo moj pocalunek jest jak ZADLO SMIERCI- i slal go do bialych bogin bo tak nazywal polskie dziewczyny. Moleke uwodził kobiety w wieku 18-25 lat, wykształcone i znające język angielski. Przeważnie wolontariuszki. Prosił je o przetłumaczenie swojego wierszyka, omamiał egzotycznym wdziękiem i szły z nim w romans, bez używania prezerwatywy.
I jeszcze informacja w kwestii Simona [za interia.pl]
(pogrubienia moje)
Simon Mol zmyślił swoją biografię
Heroiczna biografia najsłynniejszego uchodźcy w Polsce jest od początku do końca wymyślona - wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez "Rzeczpospolitą" i TVN.
Polskie instytucje i opinia publiczna wierzą, że Kameruńczyk, któremu przyznano azyl w naszym kraju, uciekł z Afryki przed prześladowaniami politycznymi. Miał walczyć z korupcją, był represjonowany, siedział wielokrotnie w afrykańskich więzieniach.
Po aresztowaniu Simona Mola w styczniu pod zarzutem celowego zakażania śmiertelnym wirusem HIV młodych kobiet zaczęto dziennikarskie śledztwo. Przez dwa tygodnie weryfikowano biografię Mola w Kamerunie i Ghanie. Udało się ustalić, że Simon Mol został politycznym uchodźcą w Polsce bezprawnie.
- Jesteście w Europie bardzo naiwni, daliście się nabrać oszustowi - twierdzą kameruńscy dziennikarze o Simonie Molu. Według nich "Polacy padli ofiarą swego systemu wartości, który każe wierzyć ludziom".
Dziennikarze "Rz" i TVN dotarli do osób, które powinny znać Simona Mola, jeśli biografia, którą podał, starając się o azyl w Polsce, jest prawdziwa. Żaden z kilkunastu dziennikarzy kameruńskich, z którymi rozmawiali, nigdy nie słyszał o Simonie Moleke Njie, czyli Simonie Molu.
Biografii Mola nie potwierdza nawet jego najbliższa rodzina, która zgodnie z legendą rozpowszechnianą przez niego samego desperacko walczyła o jego uwolnienie. - Simon nigdy nie siedział w więzieniu - mówi jego matka, 64-letnia Hannah Nganje. Prosi o przekazanie mu listu, w którym pisze, że "chciałaby, aby ją pochował". Jak mówi rodzina, Mol po skończeniu szkoły zawodowej pracował jakiś czas w pobliskiej rafinerii. Dorywczo pisywał do gazet.
Nieprawdziwe są też przygody Mola w Ghanie, w której miano go aresztować za "odważne" teksty. - On pisywał jako wolny strzelec, ale o futbolu - mówi szef Związku Dziennikarzy Ghany Bright Kwame Blewu. - Mieszkał w naszym biurze, nie pracował, nie miał żadnych dochodów, dawaliśmy mu po dziesięć dolarów na życie. Nigdy się nie skarżył na żadne problemy z policją czy służbą imigracyjną. Nie siedział w więzieniu.
Podczas procesu napewno usłyszymy od niego wiele o polskim rasizmie czy faszyzmie.Oto guru lewackich salonow.Tolerancja podnosila poziom adrenaliny,tolerancja dawala szanse stania sie innym.Przykre ale trafilo to na Polki.Dzis lewica mowi Simone nie jest nasz.Ale przeciez Simone to wytwor lewicy ktora szuka wlasnie takich autorytetow.