Dodaj do ulubionych

Europa w czasach zarazy

27.09.08, 19:44

Nie zapominajmy, ze w dawnych czasach pozyczanie pieniedzy na kredyt potepiane
bylo takze i przez Kosciol. Wolno to bylo robic tylko Zydom i miedzy innymi po
to ich sprowadzono.
Nie ma sie co tak bardzo smiac z takich pogladow. Banki dostaja nasze
pieniadze i robia z nimi co chca. W praktyce buduja piramidy finansowe, czyli
zamki z wirtalnych pieniedzy. Tworza cale lancuchy pozyczek na roznych
warunkach, az pewnego dnia zamki te wala sie przy nawet niewielkim podmuchu.
Regulacje oczywiscie pomaja, ale politycy czesto ulegaja bankierom i te
regulacje oslabiaja, jak to sie stalo np za Reagana, ktory zniosl wiele
regulacji wprowadzonych po Wielkiej Depresji. Teraz zbieramy tego owoce.
Czy mozliwa jest gospodarka bez pozyczek na procent? Tak, jest mozliwa.
Zamiast deponowania pieniedzy na koncie, mozna kupic akcje banku. Przy
elektronicznym obrocie bedzie kosztowac to grosze. Wyciaganie pieniedzy z
banku bedzie rownoznaczne ze sprzedaniem tych akcji. Oczywiscie takie
deponowanie pieniedzy wiazaloby sie z pewnym ryzykiem, ale jednoczesnie
wzmacnialoby bankowa dyscypline, a wiec zapobiegalo wielkim krachom. Co by
bylo rownowaznikiem "pozyczzki" na kupno mieszkania? Kupno tego mieszkania na
spolke z bankiem. Jesli bank wierzy w sens mojej inwestycji, to niechaj w tej
inwestycji uczestniczy! Place na przyklad 20% ceny mieszkania, a bank 80%.
Mieszkajac w tym mieszkaniu place bankowi za wynajem 80 jego procent i do tego
kazdego miesiaca moge miec prawo zwiekszac swoj udzial w posiadaniu mieszkania
stosownie do wysokosci miesiecznej wplaty. W gospodarce tego typu pozyczki na
procent zostalyby zastapione uczestnictwem pozyczajacego w przedsiewzieciach
pozyczkobiorcy.
Pozostawiam do oceny innych, czy to by mialo sens.

Waclaw Timoszyk
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka