Dodaj do ulubionych

Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje

06.10.08, 16:51
Uczynienie świętymi trzech papieży, w szczególności Jana Pawła II i
Piusa XII to nic innego tylko tęgi policzek wymierzony Polakom przez
Papieża Niemca faszystę. Wiadomo iż wyświęcenie Piusa XXII jest
najbardziej kontrowersyjną sprawą dla Polaków. To Polacy będą oponować
tej beatyfikacji. Jest taki żart ! Co zrobić by kotek zjadł łyżkę musz
tardy ? Należy kotkowi tą musztardą wysmarować dupeczkę. Kotek musztar
dę wyliże, chcąc nie chcąc, bo musztarda piecze. A wilkołak Ratzinger
wychodzi z założenia na przeciw Polakom w ten sposób. Chcecie mieć
świętego Jana Pawła II, zgodzicie się na wyświecenie faszysty Piusa
XII. Otóż czytałem najnowszą książkę o Piusie XII pt." Misja." Autor
usiłowuje pokazać Piusa XII w tym tak zwanym lepszym świetle. Nic z
tego ! Nie udało się. Fakty są faktami. Zachęcam do lektury ! To nie
Rosja. To nie Stalin. To USA i alianci z czasów II-giej wojny mieli
do Piusa XII słuszne pretensje. Tylko silne lobby chrześcijańskiej
Europy obroniło Piusa XII przed procesem w Norymberdze. Abp. Dziwisz
to malutki człowieczek na bardzo dużym stanowisku. Wstyd Polakom przy
nosicie Panie biskupie Dziwisz.

Obserwuj wątek
    • imagistyk Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 06.10.08, 19:09
      JPII kazał pochować w Polsce kardynała Bertrama(o ile dobrze pamiętam nazwisko),który był zagorzałym nazistą. Odczytano to jako zapłatę za konklawe. A co dostanie Polska za beatyfikację Piusa XII ?
      • blue.michel Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 06.10.08, 21:21
        Informacja niezbyt ścisła, bez podania jej żródła. Skąd pochodzi?
        Czyżby chodziło o ks.kard. Alfreda Bertrama, który dekretem erekcyjnym
        powołał parafię w Kłodnicy w 1940 r.? Pytanie: <Co dostanie Polska za beatyfikację Piusa XII?> Nic! Gdyż <Polska> nie ma na to wpływu.
    • blue.michel Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 06.10.08, 19:49
      Ileż to nieuzasadnionych emocji wzbudziła i wzbudza, niefortunna wypowiedż ks. kard. Stanisława Dziwisza? Szanowny przedmówco!!!
      Sprostowanie 1. nikt nie ma zamiaru, czynić "świętymi trzech papieży" -
      beatyfikacja to nie kanonizacja, mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć
      znaczeń tych słów!
      Sprostowanie 2. ks.Stanisław Dziwisz jest godności kardynalskiej, a nie arcybiskupiej!
      Nazywanie papieża Benedyka XVI - faszystą, skromnie mówiąc jest nie na miejscu, świadczy to o kulturze piszącego. Czyżby zabrakło innych
      argumentów? Proszę swój komentarz ograniczyć do swojej osoby, a nie
      wypowiadać się w imieniu wszystkich Polaków, cytuję <To Polacy będą oponować..>. Jest to stwierdzenie, a nie przypuszczenie. A jeśli już to na pewno nie w tak arogancki sposób. ŻARTU, NIE
      KOMENTUJĘ, BO NIE NA MIEJSCU I NIE ROZUMIEM GO! Kto jest "kotkiem", a
      kto "dupeczką" (sic!)? Takie żarty, to z kolesiami, można opowiadać sobie przy piwie!
      Powstała wokół papieża Piusa XII legenda z elementów wyimaginowanych,
      można temu mitowi przeciwstawić realia historyczne, potwierdzone przez autentyczne dokumenty.
      Coś na temat aliantów i USA. Po śmierci Piusa XII, prezydent Eisenhower w dniu 9.X.1958 r., powiedział:(L Obsservatore Romano) -
      < Po śmierci papieża Piusa XII świat stał się uboższy>. Bez dalszego
      komentarza! Użyte w komentarzu, złośliwe wyrazy, świadczą bardzo dobitnie o osobie, która je napisała. Bez dalszego komentarza!!!
    • mavro Il Papa Tedesca 07.10.08, 07:30
      Nic nie rozumiem.
      Byla II wojna swiatowa? Byla!
      Byl holocaust? Byl?
      Pius XII wiedzial o tym? OCZYWISCIE!!!

      Osobiscie uwazam, ze Adolf Hitler powinien byc przez papieza
      wprost nazwany wcieleniem szatana, antychrystem.
      Przesadzam? Byc moze. Ale to Pius XII przesadzil w druga strone,
      udajac, ze nic sie nei dzialo przez te piec lat.
      Czytalem, ze tak sie zachowywal, bo to dawalo mu mozliwosc
      pomagania wloskim Zydom. Nawet jesli to nie wykret, to wlasnie
      papiez jest ta instytucja, ktora ma dobro nazwac dobrem a zlo zlem.
      Chodowanie moralnej dwuznacznosci na tym urzedzie nie ma nic
      wspolnego ze swietoscia. i jeszcze ta "heroicznosc cnot"!

      Uwazam, ze beatyfikacja Piusa XII obraza uczciwych katolikow.
      No, moze z wyjatkiem tych najuczciwszych - niemieckich.
      • kruk51 Re: Il Papa Tedesca 07.10.08, 16:40
        Dziękuję Ci za krótkie i rzeczowe stwierdzenie faktu. Choć wątpię by
        dotarło do Pana Michele. Jak napisał bez komentarza to bez ! Widać nie
        stać Go na nic innego.
        • blue.michel Re: Il Papa Tedesca 07.10.08, 21:25
          Dziękuję bardzo za reakcję - bez dodatkowych komentarzy. W stylu ty -"taki i
          owaki"! Stać mnie na bardzo merytoryczną dyskusję, ale czy "zagorzałych"
          oponentów, można przekonać? Ogólna uwaga. Wiek XX to jeden z najbardziej
          "pokręconych", okresów w dziejach ludzkości. I mam
          nadzieję, że taki okres - nigdy się nie powtórzy! Wydarzenia, które miały
          miejsce w tym wieku, nigdy wcześniej nie zaistniały i na tak ogromną skalę.
          Odnośnie sprawy poruszanej w artykule. Uroczystość beatyfikacji, czy
          kanonizacji, bo taka opcja istnieje, sługi bożego - Jana Pawła II, winna odbyć
          się indywidualnie! I bez dalszego komentarza. Wyraziłem swoje zdanie, nie
          naruszając niczyjej godności i czci!
          Oceniamy dzisiaj papieża Piusa XII z naszego punktu widzenia, naszych
          czasów. Europa i Świat z lat 1933-1956, to nie Europa i Świat z lat
          1970-1989,kiedy to hitlerowsko-gebelsowska i leninowska-stalinowska propaganda,
          zbierała swe "żniwo"! Nie oceniajmy zbyt pochopnie, nie znając wszystkich
          realiów, tego barbarzyńskiego świata. Kiedy za słowo "nie" i kromkę chleba,
          można było stracić życie. A za ukrywany
          krzyżyk lub różanieć w obozie, pójść do gazu i pieca krematorium.
          Podaję kolejny przykład; Pius XII był w trakcie redagowania publicznego protestu
          wobec okrucieństw popełnionych przez nazistów w
          całej okupowanej Europie i zamierzał go opublikować. Wówczas to dowiedział się o
          reakcji Hitlera na list pasterski biskupów holenderskich. W obecnosci p.
          Lehnert, zatrudnionej u niego, spalił ten dokument, mówiąc; "Skoro list biskupów
          holenderskich kosztował życie 40 tys. osób, mój protest jako Papieża mógłby
          pochłonąć 200 tysięcy. Nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko. Lecz publicznie
          zachować milczenie, a czynić , to co czyniliśmy dotąd - udzielając wszelkiej
          możliwej pomocy tym biednym istotom ludzkim".
          (25 lipca 1941 r. biskupi holenderscy zaprotestowali - odpowiedż Hitlera,
          deportacja 40 tys. żydów na teren Niemiec, gdzie ich zagazowano!
          Moja osobista, sugestia i uwaga! Opatrzność Boża, czuwała nad Papieżem, podając
          mu rozsądną decyzję. Pół wieku póżniej usłyszymy:
          "Zło, dobrem zwyciężaj!". Hitler tylko czekał, aby go sprowokowano!
          Być może, Hitler powinien być, nazwany przez papieża "sługą szatana"?
          Ale jakie byłby tego konsekwencje dla kościoła katolickiego!? Słowo,
          które mogło by przyczynić się do jeszcze większej eskalacji, nienawiści, tym
          razem skierowanej bezpośrednio przeciw katolikom.
          "Zło, dobrem zwyciężaj!" Nie daj się sprowokować! Aby "brat" miał coś,przeciwko
          tobie.
          Dalsze moje sugestie. Czy papież Pius XII i Kościół, jako Lud Boży,
          mógł przeciwstawić się woli Boga?
          A może, należało w pokorze, znieś i przetrwać z godnoscią ten dopust Boga?
          Objawienia fatimskie!
          I na koniec, żydowski historyk P. Lapide w swej książce "Rzym i żydzi" napisał:
          że Kościół katolicki przyczynił się do ocalenia od 700-800 tys. żydów od pewnej
          śmierci z rąk narodowego socjalizmu".
          Aby móc sądzić, najpierw zdobądż wiedzę i madrość! I to nie tylko tą i tę, która
          pochodzi od ludzi!!!

          • mavro Re: Il Papa Tedesca 07.10.08, 23:27
            > Nie oceniajmy zbyt pochopnie, nie znając wszystkich
            > realiów, tego barbarzyńskiego świata.
            to znaczy jakich realiow?
            jakie to nieznane mi realia mialy wplyw na to, aby zlo nazwac zlem?

            > Kiedy za słowo "nie" i kromkę chleba,
            > można było stracić życie. A za ukrywany
            > krzyżyk lub różanieć w obozie, pójść do gazu i pieca krematorium.
            no przeciez wlasnie o tym pisze.
            Pius XII nigdy nie byl postawiony w takiej sytuacji
            i przez piec lat udawal, ze tego nie ma.

            >...Wówczas to dowiedział się o reakcji Hitlera...
            wybacz, ale to jest niepowazny argument.
            Hitler przez piec lat mordowal wedlug wlasnego planu,
            nie byly mu potrzebne zadne prowokacje.
            a ludziom potrzebna byla nadzieja.
            i tej nadziei od osoby, ktora z mocy urzedu powinna
            byc moralnym wyznacznikiem nie dostali. that's it.


            >...mój protest jako Papieża mógłby pochłonąć 200 tysięcy...
            to wlasnie nazywam moralna dwuznacznoscia.
            bo rownie dobrze moglbym powiedziec "jego milczenie kosztowalo
            zycie 375 000 ludzi". na jakiej podstawie?
            na takiej samej, czyli zadnej. sciema, to jest czysta sciema,
            poniewaz milczenie bylo dla kosciola wygodne a zabranie glosu nie.

            > Dalsze moje sugestie. Czy papież Pius XII i Kościół, jako Lud Boży,
            > mógł przeciwstawić się woli Boga?
            litosci. czy nie przesadzasz w manipulacji?
            mogl nic nie robic, albo "robic swoje".
            i w ten sposob przeciwstawic sie woli szalenca.
            w kwestie woli Boga radzilbym nie wchodzic, bo nic o tym nie wiesz.
            zreszta wiadomo, ze sie przeciwstawial - milczenie umozliwialo mu
            dzialalnosc pomocowa na jakas-tam-skale. Ale rola papieza to nie
            spelnianie funkcji organizacji dobroczynnej, tylko itd.

            > Moja osobista, sugestia i uwaga! Opatrzność Boża,
            > czuwała nad Papieżem, podając mu rozsądną decyzję.
            moja osobista sugestia: albo Pius XII mial zaburzone poczucie
            przyzwoitosci albo poprostu mial w nosie swoja role,
            inne interesy kosciola byc moze byly wazniejsze.

            > Pół wieku póżniej usłyszymy:
            > "Zło, dobrem zwyciężaj!".
            OMFG: no wlasnie tego dobra zabbraklo. JPII nigdy nie mial
            wahania aby zlo nazwac zlem. nigdy!

            > Hitler tylko czekał, aby go sprowokowano!
            nie chrzan. Hitler bawil sie w prowokacje do 1.09.1939, aby
            nabierac opinie miedzynarodowa. Potem mordowal jak chcial,
            nie potrzebowal zadnych prowokacji. To jest cieniutka propaganda.

            > A może, należało w pokorze, znieś i przetrwać z godnoscią ten
            dopust Boga?
            co innego znosic w pokorze a co innego udawac, ze nic sie nie dzieje.

            > Objawienia fatimskie!
            a co ma piernik do wiatraka?

            > Aby móc sądzić, najpierw zdobądż wiedzę i madrość!
            a to co ma znaczyc?
            ze niby Ty taki madry jestes?
            jakiej wiedzy w tej dyskusji Twoim zdaniem mi zabraklo?

            madrosc:
            widzisz to jest cholernie proste, jak mowa Ewangelii.
            "tak-tak, nie - nie". Ty uwazasz, ze do swietosci wystarczylo
            w godzinie proby siedziec cicho i zaslaniac sie "bo jesli
            cokolwiek powiem, to moze byc gorzej". ja uwazam ze to nie objaw
            swietosci, a zachowanie nieprzystajace do osoby duchownej.
            nie jest to tylko moja opinia - wielokrotnie rozmawialem
            na ten temat z ludzmi, ktorzy przezyli wojne - i tak wlasnie
            interpretowali zachowanie papieza jak w moim tytule "il Papa
            Tedesca". Niemcow znal, lubil i im sprzyjal - czy to ze strachu
            czy w interesach, to nie ma znaczenia. liczy sie tylko to,
            ze nie robil tego czego wymagala przyzwoitosc. dlatego oburza mnie
            plan wyniesienia go na oltarze. uwazam, ze ten pomysl wpisuje sie
            w dzisiejsza propagande niemiecka, ktora usiluje zacierac granice
            pomiedzy katem i ofiara aby w sprzyjajacym momencie ja odwrocic.
            BXVI bierze w tym czynny udzial z przyczyn sluzbowych.
            a Ty, jesli masz czyste intencje - a nie mam powodu aby w to
            nie wierzyc - dajesz sie robci. jak dziecko, sorki.

            klaniam sie nisko,
            Mavro
          • kruk51 Re: Il Papa Tedesca 09.10.08, 20:39
            Szanowny ! Blue Michel ! A jednak mam satysfakcję. Udało mi się sprowo
            kować Ciebie małym słóweczkiem. Uśmiałem się, iż spodziewałeś się, że
            bedę Cię obrażał. Jak mało znasz ludzi ! Ja posłużyłem się żartem w ba
            rdzo kontrowersyjnej sprawie dla Polaków. Ty potraciłeś o budkę z piwem
            . W dalszym ciągu zachęcam do lektury o której wspomniałem. Mam jeszcze
            inną satysfakcję. Trafiła kosa na kamień ! Panowie podjęli temat i wy
            punktowali Cię. A miałeś być taki merytoryczny. Prawdę mówiąc jesteś
            zarozumiały. I w tym tkwi twoja słabość. Zniż się ze swoich piedesta
            łów do ludzi i Boga szukaj w ludziach nie w Wtykanie. Tam Go nie znaj
            dziesz. Jest jedna bardzo ważna dla nas wszystkich Polaków; odwołuję się do słów Marii Konopnickiej. " Nie rzócim ziemi skąd nasz ród "
            Jak bardzo mało poświęcamy uwagi naszym praojcom, pradziadom i dal
            szym prapra... " Skąd nasz ród " Wiem, że mnie zrozumiałeś, ale czy
            masz w sobie tyle odwagi by sprostać wyzwaniu ?
    • blue.michel Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 07.10.08, 22:36
      Czy mam powiedzieć coś jezcze?
      • mavro Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 07.10.08, 23:28
        blue.michel napisał:
        > Czy mam powiedzieć coś jezcze?
        lepiej nie, nie wypadasz przekonywujaco.
        pozdro,
        mavro
        • blue.michel Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 08.10.08, 18:58
          mavro napisał:

          > blue.michel napisał:
          > > Czy mam powiedzieć coś jezcze?
          > lepiej nie, nie wypadasz przekonywujaco.
          > pozdro,
          > mavro

          Najpierw w epicentrum "wszystkiego" proszę postawić - B O G A!
          Nic nie dzieje się bez woli Ojca, który jest w niebie. Odpowiedż nastąpi w niedługim czasie.
          • mavro Re: Potrójna beatyfikacja to tylko spekulacje 09.10.08, 01:29
            blue.michel napisał:

            > Najpierw w epicentrum "wszystkiego" proszę postawić - B O G A!
            sluchaaaam???
            pokaz mi cytat z ktorejkolwiek mojej wypowiedzi,
            z ktorego mozesz wnioskowac ze ja Boga stawiam poza epicentrum?
            Ty probujesz wykrecac kota ogonem w przroznych kierunkach,
            argumentujac od potencjalnych ofiar az po Fatime.
            co chwila dyskretnie podrzucasz mi rzeczy ktorych nie pisalem.
            (czy nie tak wlasnie objawia sie brak argumentow?)
            teraz wyjechales z tym epicentrum, mozesz powiedziec po co?

            > Nic nie dzieje się bez woli Ojca, który jest w niebie.
            powaznie? bez Ciebie bym na to nie wpadl ;-)
            wiec jeszcze raz od pieca, bo wyrwanymi z kontekstu Pisma
            cytatami da sie wszystko udowodnic, prawda?
            piec jest taki: nic nie dzieje sie bez woli Ojca,
            ale to Ojciec obdarzyl czlowieka wolna wola oraz wrazliwoscia do
            odrozniania dobra od zla. niektorych z nas powolal do wiekszej
            odpowiedzialnosci. cala dyskusja jest _wylacznie_ o tym,
            ze czlowiek powolany do najwiekszej odpowiedzialnosci, w imie
            naciaganych argumentow, w krytycznym czasie tej odpowiedzialnosci
            sie sprzeniewierzyl. do jego _podstawowych_ obowiazkow wobec
            uciemiezonych braci w wierze nalezalo zlo nazwac zlem.
            a to sie nie stalo. i nie ma znaczenia, czy w wyniku dziwnego
            pomieszania pojec, zlej oceny sytuacji czy lewych interesow.
            ten czlowiek nie ma _podstawowych_ kwalifikacji do wyniesienia
            na oltarze. podstawowych! obrazaloby to miedzy innymi moja matke,
            harcerke-sanitariuszke Powstania Warszawskiego, ktora przeszla
            znacznie trudniejsza probe wiary, niz gdyby miala oparcie
            w glowie Kosciola. n ochyba prosciej juz sie nie da.

            > Odpowiedż nastąpi w niedługim czasie.
            powazka? dwa dni? trzy?
            to troche nie to tempo jak na forum internetowe.
            ale przeciez nie stanie sie to bez woli Ojca ;-)

            spij dobrze,
            Mavro
    • blue.michel Komentarz: Re:kruk51 10.10.08, 19:31
      Co za tupet? Bezczelny, zuchwały, arogancki post, odnoszący się do innych osób. Nazwać wykrętnie prowokacją, żartem! Żadnej prowokacji i żartu nie było!
      Kiedy na to wpadłeś? Oczywiście po przeczytaniu innych postów, gdzie mowa jest o prowokacji. Aby wycofać się z nieprzyzwoitej wypowiedzi dokonanej publicznie.
      Naruszającej godność, dobre imię i cześć osób wymienionych, mówisz, że był to żart. Żart ten, może być kosztowny. W tak istotnej sprawie
      dla Polaków, jak twierdzisz, przedstawianie w taki sposób sprawy.
      Nie służy tej sprawie. I kto tutaj jest zarozumiały?
      No i proszę, nauczyciel i sędzia w jednej osobie się znalazł!
      Wydaje opinie i sądy o osobie, po kilkunastu wypowiedzianych zdaniach. W tym jeszcze niewłaściwie zrozumianych i zinterpretowanych. Wydaje sądy i opinie po przeczytaniu, jednej książki, kiedy w grę wchodzą niezliczone ilości dokumentów pochodzących z okresu II wojny światowej.
      "Ty potrąciłeś o budkę z piwem". Niewłaściwa interpretacja, nie miałem na myśli "budki z piwem" - twój domysł. Nie żart mnie sprowokował, lecz jakość wypowiedzi, szczególnie na temat ks. kard.
      Stanisława Dziwisza.
      I uwaga najistotniejsza, nie mam zamiaru wydawać żadnej opinii i sądu
      na temat. Czy Pius XII jest godny, czy też nie? Beatyfikacji!
      "Powściągliwość w sądzeniu. Obłuda" "Nie sądżcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierza".
      Na tym koniec, bez dalszych komentarzy! Uprzedzam na kolejny post, już nie odpowiem. auf Wiedersehen!
      • kruk51 Komentarz: Re:kruk51 11.10.08, 13:22
        Szanowny blue. Michel ! Widzę, że nie panujesz nad nerwami. Wyszedłeś z portek i
        stanąłeś obok. Nie potrafisz zrozumieć, że Polak to już obec
        nie nie koniecznie katolik. Po telepało tobą zupełnie nie źle. Mimo wszy
        stko nie chcę byś dostał od złości zawału serca. No i zaś zostałeś wy
        punktowany ! Zastanów się nad sobą ! Zwróć bardziej uwagę na jakim świecie
        żyjesz. Świętości świętościami a realia realiami. Nie zawrócisz
        kijem Wisły. Demagogią swoją nie zmienisz świata. No i chwała Bogu !
    • blue.michel Komentarz:Re;mavro. 12.10.08, 14:13
      Komentarze dotyczące Kościoła, szczególnie te krytyczne, czasami wręcz nieprzyzwoite, wypowiadają osoby, które z Kościołem nie są na "bieżąco", a czasami z nim nie mają nic wspólnego. A uważają się za "wielkich znawców tematu" - to uwaga ogólna.
      Przechodzę do poruszanych, niektórych spraw.
      > Najpierw w epicentrum "wszystkiego" proszę postawić - BOGA!
      Odpowiadam. Niewłaściwie odczytana wypowiedż. Przecież dyskusja nie
      dotyczy pańskiej osoby. Nie chodziło mi o Pana epicentrum, lecz epicentrum "wszystkiego" - co oznacza: Bóg w dziejach ludzkości, Bóg
      w dziejach Wszechświata, itd. To stanowisko pozwolę sobie uzasadnić w
      innym komentarzu. Gdyż wielokrotnie zarzucano mi, że próbuję wykręcić
      "kota ogonem" w przeróżnych kierunkach. Argumentując, że tak właśnie objawia się brak argumentów.
      Jeszcze jedna uwaga, odnośnie tempa na forum. Publicystyka-komentarze to nie czat! Doskonale można zobaczyć "efekty" tego tempa.
      Słowa wyprzedzają myśli i mówi się, pisze, co ślina na język przyniesie.
      O tzw. realiach. To archiwa w tym tajne archiwa,ówczesna polityka i
      dyplomacja. To nieogarniona liczba faktów. To nie FAKT!
      A także i inne ralia, dotyczące ludzkości. W pierwszym komentarzu,
      przytoczyłem inną opinię o papieżu, cytując zródło. Czy nie miałem do
      tego prawa?
      Słowa i czyny, świadczą o człowieku - to ogólnie przyjęte stwierdzenie. Lecz słowa, bez czynów są puste. Lepiej więc milczeć i
      czynić, niż wypowiadać słowa bez konkretnej ich realizacji.
      Nie wystawiaj na pokuszenie, autorytetu Kościoła, kiedy światem zawładnął "gorszyciel i szatan". Mądrość to odpowiedni, wybór postępowania w określonym czasie. I to określa Pan, jako "chodowanie
      moralnej dwuznaczności", "udawaniem". Niefortunne określenia. Że zło nie zostało nazwane złem.
      > "Hitler, powinien być przez papieża wprost nazwany wcieleniem szatana, antychrystem.
      Nie powinien z wielu względów. W tym, zło dobrem zwyciężaj, nie obelgami, a Hitlerowi do "księcia ciemności" - szatana, jeszcze dużo
      brakowało? Antychrystem również nie, bo ten dopiero nadejdzie!
      Bezpośrednia konfrontacja z tym "księciem", bez pomocy Boga to koniec istnienia ludzkości. Czy papież Jan Paweł II, piętnując zło,
      używał takich wyrażeń. I w jaki sposób to czynił? Więcej mówił o braku miłości, braku światła, niż wspominał o złu.
      Inne realia; rzecz konkretna.
      Hitlera, kilkakrotnie usiłowano zgładzić! Pierwsza próba zamachu na
      jego osobę miała miejsce, podczas jego wjazdu do Warszawy po jej zdobyciu. Na trasie przejazdu umieszczono ok. 6 ton materiałów wybuchowych. Wszystko było przygotowane i sprawdzone. W krytycznym
      momencie, zapalnik nie zadziałał! Dlaczego? Komentarze osób tej akcji, sa bardzo interesujące. Ale to już inny temat.
      Analiza prób zamachów na osobę Hitlera jest bardzo interesująca. I jak kończyły się te zamachy dla zamachowców. W historii ludzkości, nie było podobnych zdarzeń. Dlaczego, nie udało się unicestwić Hitlera?

      > Hitler tylko czekał, aby go sprowokowano!
      Niewłaściwa interpretacja. Chodziło mi o wywołanie reakcji, pobudzenie Hitlera do działania. Był osobom nieobliczalną i każde działanie, komentarz, wymierzone przeciwko niemu. W sposób nieobliczalny, mógł zareagować.

      A teraz coś o pokorze i dopuście Boga. Objawienia fatimskie! I te inne realia. Widocznie Panu nie znane, bo określił Pan je jako, cytuję, > co ma piernik do wiatraka?
      Odpowiadam: żeby nie wiatrak, nie byłoby piernika!
      Gdyby ludzkość nie obrażała Boga i Matki Bożej, nie byłoby II wojny
      światowej i również pierwszej.
      I co należało czynić, aby zniszczyć zło i Hitlera? I jaką rolę w tym dziele odegrał Pius XII? Jednak ten temat poruszę już w osobnym komentarzu. Będzie tzw. "punktowanie", dlatego że będzie to najlepsza forma, przedstawienia wydarzeń. Nie rzucać w kierunku Hitlera, wyzwiska, obelgi, słać listy apostolskie. Hitler "robił co chciał", ale jednej postaci to się bał, nie kościoła, papieża, a Matki Bożej. Osobiście zakazał, aby nie
      profanować w okupowanej Polsce - sanktuarium częstochowskiego.
      Pokój z Tobą!
    • blue.michel Inne realia. 13.10.08, 23:19
      W dyskusji na temat II wojny światowej i roli jaką papież i kościół,
      miał odegrać, nie może zbraknąć tematu - Objawień fatimskich. Temat
      bardzo obszerny z wieloma wątkami. Dlatego poruszę te najbardziej
      istotne i to w znacznym skrócie.
      Początek objawień ma miejsce, kiedy papieżem jest Benedykt XV. Od
      swego wyboru na Stolicę Piotrową ( 3 września 1914 r.), wielki
      orędownik pokoju. Jednak jego apele, błagania i prośby (pisemne i
      ustne), aby zakończyć I wojnę światową. Pozostają bez odpowiedzi, bez
      echa ze strony rządów walczących ze sobą. Benedykt XV, również
      kategorycznie odmawia potępienia którejkolwiek strony konfliktu.
      Wówczas to podejmuje wielką kampanię m o d l i t e w n ą na rzecz
      pokoju w Europie. Wzywa do gorącej modlitwy o pokój i poleca modlić
      się do Maryi. To właśnie wtedy dołączono do Litanii Loretańskiej -
      "Królowo pokoju, módl się za nami". Wezwanie to zostało, uczynione
      5 maja 1917 r.
      Apel Papieża do możnych tego świata, pozostał bez echa, nie
      zaprzestali walki, jednak Niebo zareagowało prawie natychmiast. W
      osiem dni po wezwaniu Benedykta XV, skierowanym do Maryi.
      - 13 maja 1917 r. ukazuje się trójce dzieci w Fatimie.
      Kierując apel i dając bezpośrednią odpowież na wołanie Papieża.
      "Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i
      koniec wojny".
      Nie apele, błagania, obelgi, listy, a modlitwa.
      - Wezwała również do nawrócenia, pokuty, do ofiarowania się jej
      Niepokalanemu Sercu. Spełnienie tych żądań Pius XII określi, jako
      jedyny ratunek dla świata.
      - Zapowiedziała , że jeśli ludzkość nie zmieni życia, wybuchnie
      nowa, jeszcze gorsza wojna światowa. Będzie głód, prześladowanie
      Kościoła i Ojca Świętego.
      - Jeśli się zrobi, to co wam powiem, wielu zostanie uratowanych
      przed piekłem i nastanie pokój na świecie... Jeżeli nie, bezbożna
      propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie ( komunizm - przyp.
      aut.) wywołując wojny i prześladowanie Kościoła.
      - 13 maja 1930 r. biskup diecezji Leiria-Fatima oficjalnie
      potwierdza wiarygodność objawień w Fatimie.
      - 13 maja 1931 r. Portugalia poświęca się Niepokalanemu Sercu
      Maryi. Wojna w Hiszpanii nie rozszerza się na Portugalię.
      - 24/25 stycznia 1938 r. Na niebie ukazuje się zapowiedziany przez
      Maryję znak zbliżającej się II wojny światowej. Łuna, krwiste
      czerwone niebo, widziana jest w całej Europie.
      - 8 grudnia 1940 r. Portugalia ponawia swe poświęcenie i zachowuje
      neutralność i pokój podczas II wojny światowej.
      - 8 grudnia 1942 r. Pius XII dokonuje poświęcenia całego świata
      Niepokalanemu Sercu Maryi.
      - 4 maja 1944 r. Pius XII ustanawia Święto Niepokalanego Serca
      Maryi.
      - 6 czerwca 1944 r. Lądowanie aliantów w Normandii.
      - 8 sierpnia 1944 r. Polska jako pierwszy po Portugalii kraj
      poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi, zachowuje wolność Kościoła w
      państwie rządzonym przez komunistów.
      - ............
      - 1 maja 1951 r. Ekshumacja doczesnych szczątek Hiacynty (jedno z
      dzieci z Fatimy) ukazuje jej ciało w nienaruszonym stanie.
      - Fatima to także nasze czasy.

      W jednym z komentarzy padło wyrażenie, "odczytano to jako...".
      Błachym sprawą, przypuszczeniom nadajemy znaczenie, ważność. A
      istotne sprawy, nie potrafimy w odpowiedni sposób odczytać i
      zrozumieć, lekceważąc je.
      Obarczamy Piusa XII i Kościół obecny, wieloma nieuzasadnionymi
      sądami. A sami jacy jesteśmy!!! Nasi przodkowie, obrażając Boga
      wywołali - dwie wojny światowe! Do kogo winniśmy mieć pretensje???

      Proroctwo Fatimy do końca, jeszcze się nie wypełniło! (???)
      Dlatego nie obrażajmy Boga i Maryi i siebie nawzajem.



      <Landmark>


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka