Dodaj do ulubionych

W Iraku nie dzieliliśmy łupów

07.10.08, 08:59
A po co tam nasze wojska? Arabowie nie potrzebują naszej kultury.
Obserwuj wątek
    • kpix Udzielasz sie, 07.10.08, 09:09
      a nawet nie potrafisz odroznic Arabow od ludnosci Afganistanu. Juz Ci kiedys o
      tym pisalem...
      • baby1 Wojna w Iraku była nam potrzebna jak wrzód 07.10.08, 11:42
        na doopie. Nie ma z niej żadnej korzyści, ani politycznej, ani
        gospodarczej, ani wojskowej. Gdzie mogą nam się przydać
        doświadczenia okupanta w kraju południowej Azji? Chyba, że mamy
        zamiar brać udział w kolejnych amerykańskich awanturach. Tylko po
        co?
        • kpix toja nie pisal o Iraku 07.10.08, 11:43
          tylko o Afganistanie. W Iraku nas juz nie ma.
    • darekvtb W Iraku nie dzieliliśmy łupów 07.10.08, 09:55
      Gdzie by jeszcze postrzelac...?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Po co nam była wojna w Iraku. Tłumaczy Klich 07.10.08, 10:52
      >Byliśmy w Iraku przede wszystkim dlatego, że poparliśmy projekt budowy
      >demokracji w dużym kraju arabskim o odmiennej tradycji.

      No to pewnie tak samo podobałby się Panu projekt wprowadzenia szariatu w
      europie o odmiennej tradycji. Pod względem moralnym byłoby to to samo.
      Powiedzmy szczerze. Poprzez inwazję na Irak(interwencję) wprowadziliśmy tam
      chaos i obniżyliśmy poziom życia i bezpieczeństwa mieszkańców Iraku.
      Za Saddama było lepiej. Prawda że Saddam zagazował parę tysięcy Kurdów, a
      politycznych wrogów trzymał w więzieniach, ale za to teraz na mieszkańców
      Iraku spadają nasze zachodnie bomby, ale to jedynie dodatek to kilkudziesięciu
      ofiar zamachów bombowych dziennie. Nie liczą pospolitych bandytów, gwałtów i
      bóg jeden(nie wiem czy nasz czy ich) wie co jeszcze. Rocznie w wyniku przemocy
      ginie więcej ludzi niż za Saddama, a Anglicy musieli jakiś czas temu odbijać
      więźniów z więzienia założonego przez nowe proamerykańskie władze, bo trafiali
      tam niewinni tylko i wyłącznie w celu wymuszenia okupu od rodzin.

      W Iraku zostawiamy chaos i pożogę. Brawo, możemy być z siebie dumni.
      • kpix masz racje, ale... 07.10.08, 11:17
        to prawda, ze obnizylismy poziom ich bezpieczenstwa
        i to prawda, ze spadaja na nich nasze bomby.
        Ale prawda jest rowniez to, ze wszyscy gracze po ich
        stronie bardzo sie starali zeby wykorzystac kryzys
        i zamiast zastanowic sie, jak narod iracki moglby
        skorzystac na obaleniu Saddama (co sie akurat wiekszosci
        Irakijczykom w 2003 roku podobalo), zaangazowaly sie
        w walki o to, zeby a) samemu opanowac Irak dla siebie
        i b) udowodnic kleske zachodu ku chwale Allaha.
        Dobrze ze przytaczasz kilkadziesiat ofiar zamachow dzienne
        bo dokladnie tu widac, jak bardzo dzialaja rozliczne
        ichnie organizacje militarno-terrorystyczne. Ichnie oraz
        panislamskie oczywiscie. Irackie instalacje naftowe srednio
        co kilka dni sa sabotowane przez tych ludzi - tymczasem
        ludnosc Iraku, nawet przy wspoludziale koncernow zachodnich,
        moglaby na ropie zyskac. To, ze oni dokonuja tych zamachow
        i czestotliwosc, z jaka to robia, pokazuje jak bardzo sie
        staraja, zeby udowodnic ze z zachodem sie "nie da".
        Tak samo masowe wyrzucania z kraju elity lekarzy, prawnikow
        (byly o tym reportaze w BBC News). Lekarz znajduje kartke na
        drzwiach i w przeciagu 24 godzin ma albo opuscic kraj, albo
        "on i jego rodzina..." itd itd. Zamachy na bazarach po 150
        osob - po kiego grzyba zabijac wlasnych cywili? Tylko chyba
        po to, zeby _udowodnic_, ze Zachod nie potrafi. Tymczasem
        Klich mowi akurat prawde, ze Irak od grudnia 2005 roku ma
        wyloniony w autentycznie wolnych wyborach parlament, z ktorego
        wyszedl rzad ktory ma autentyczna legitymacje narodu.
        Dla Sadrystow, ktorzy maja zarowno reprezentacje w tym
        parlamencie, jak i mieli miejsca w rzadzie, to nie jest
        zadna wartosc: mozna nadal sabotowac cale ministerstwa -
        co tam dobro obywateli Iraku.

        Dla pewnych typow wszystko moze zostac zniszczone, jesli
        liczy sie geopolityczna gra o wykurzenie "wielkiego szatana"
        z regionu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: masz racje, ale... 07.10.08, 12:00
          Oczywiście że Irakijczycy nie są wrogiem naszym czy wrogiem amerykanów -
          powiedziałbym że raczej walczyliśmy ze wspólnym wrogiem wysadzającym zarówno
          konwoje okupanta jak i bazary z ludnością lokalną.
          Tyle tylko że zaczynają inwazję w Iraku źle określiliśmy wroga. Jako wroga
          przedstawiono Saddama, a w istocie saddam był, jakby nie patrzeć naszym
          sojusznikiem w walce ze skrajnym islamskim fundamentalizmem.
          A obalenie saddama w istocie poprawiło możliwości działania fundamentalistów.
          No i pozostaje jeszcze kwestia wejścia do Iraku w warunkach błędu(oficjalnie
          zostaliśmy oszukani przez USA w kwestii WMD, ale sprawa przerzutu "terrorystów"
          przez CIA? przez nasz kraj pokazuje że być może kręgi decyzyjne wcale nie
          działały w błędzie)

          Dodatkowym pytaniem, które powinno być postawione na początku jest to czy z
          fundamentalistami należy walczyć zbrojnie i czy taka walka ma sens i szanse na
          powodzenie(ale to temat na zupełnie inną dyskusję)
          • kpix Re: masz racje, ale... 07.10.08, 12:20
            W duzej mierze sie zgadzam. Nie nalezalo w ogole do Iraku
            wchodzic. A jezeli juz wchodzic z powodow humanitarnych
            (ofiary Saddama to nie tylko kilka tysiecy Kurdow w samej
            Halabdzy, a okolo milion ktore zginelo z glodu w latach
            90-tych - upraszczajac - przez fakt, ze Saddam nie zgadzal
            sie na program ONZ ropa za zywnosc, plus zwykle ofiary
            bandytyzmu nepotycznej kliki Saddama), czyli jezeli juz
            w ogole wchodzic z powodow humanitarnych, to nie przy
            kompletnym braku rozpoznania lokalnej mentalnosci, oraz
            nie w przypadku braku szerokiej koalicji.

            Mysle, ze przerzuty osob oskarzonych o terroryzm przez
            Polske nie maja wiele do kwestii Iraku. Istnienie islamistycznych
            organizacji terrorystycznych jest faktem i ich apetyt
            na swiatowy kalifat rowniez na Zachodzie jest rowniez faktem.
            Jednakze fakt ten nie ma wiele do kwestii Iraku.

            Czy z fundamentalistami nalezy walczyc zbrojnie?
            Nalezy walczyc kazdymi srodkami, ktore daja skutek.
            Ci sposrod fundamentalistow, ktorzy staraja sie narzucic
            swoja wizje poprzez dzialania militarne czy terrorystyczne,
            robia to poprzez zakup broni i konkretne bazy szkoleniowe.
            Nie widze, zeby taktyka wylacznie marchewki ekonomicznej
            byla skuteczna: wielu terrorystow islamistycznych nie
            pochodzi wcale z biedoty, tylko sa wyrodnymi dziecmi z
            domow inteligenckich o dostatnim zyciu...
      • timoszyk Re: Po co nam była wojna w Iraku. Tłumaczy Klich 07.10.08, 16:52
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


        > Za Saddama było lepiej. Prawda że Saddam zagazował parę tysięcy Kurdów,

        Nie jest to wcale dla mnie takie jasne. Gdyby zagazowal, to by go za to skazano.
        A skazano go za zabicie 100+ ludzi w jakiejs wiosce, kolo ktorej zorganizowano
        na niego zamach, a on w odwecie zaaplikowal tej wiosce ekspedycje karna. I to
        koniec jego zbrodni w jakims tam sensie udowodnionych przed sadem nadzorowanym
        przez amerykanskiego okupanta.Kazdy przyzna, ze wyglada to jakos dziwnie jak na
        kogos przedstawianego jako Hitlera Bliskiego Wschodu.
        Zreszta nie zawsze byl Hitlerem. Niestety zaginal mi numer National Geografic z
        lat 80 poswiecony Irakowi, gdzie o Saddamie duzo i cieplo. Nie moge wiec cytowac
        stron i fraz.
        Przypadek Saddama jest jednym z wielu, kiedy to politycy manipuluja nami, by
        krecic wlasne lody, czyli walczyc o wplywy, pieniadze i byc moze miejsce w
        Historii. Cena tych lodow jest czesto degrengolada milionow, nie konicznie tylko
        z krajow III Swiata.

        Waclaw Timoszyk
    • kauzyperda szkolenie w strzelaniu do cywilów nam pomoże? 07.10.08, 12:38
      nie wiem jak nauka strzelania do cywilów i wysługiwania się
      amerykańskim sahibom pomoże naszej armii w modernizacji?

      Ostatnio widzieliśmy jak armia Gruzji, która procentowo ma jeszcze
      więcej weteranów z Iraku została sromotnie obita w ciągu jednego
      dnia przez jedną dywizję Armii Federacji Rosyjskiej. Jak widać
      doświadczenie w tym jak się najlepiej chowac w transporterze przed
      słabo uzbrojonymi partyzantami albo jak strzelać do cywilów nie na
      wiele się zdaje jak wyjadą na takich zuchów czołgi albo okaże się że
      to nie tylko my ale i przeciwnik ma lotnictwo. Więc nie
      przesadzałbym z tymi korzyściami dla polskiej armi...
      • timoszyk Re: szkolenie w strzelaniu do cywilów nam pomoże? 07.10.08, 16:57
        kauzyperda napisał:

        > Ostatnio widzieliśmy jak armia Gruzji, która procentowo ma jeszcze
        > więcej weteranów z Iraku została sromotnie obita w ciągu jednego
        > dnia przez jedną dywizję Armii Federacji Rosyjskiej. Jak widać
        > doświadczenie w tym jak się najlepiej chowac w transporterze przed
        > słabo uzbrojonymi partyzantami albo jak strzelać do cywilów nie na
        > wiele się zdaje jak wyjadą na takich zuchów czołgi albo okaże się że
        > to nie tylko my ale i przeciwnik ma lotnictwo. Więc nie
        > przesadzałbym z tymi korzyściami dla polskiej armi...

        Bardzo sluszne uwagi. Wojny decydujace o losie Polski byly zawsze wojnami
        obronnymi na naszym wlasnym terytorium i do tego wlasnie wojsko musi byc
        przygotowane. Umiejetnosci chowania sie przed partyzantami na pustyniach i wsrod
        gor w takiej wojnie bedzie bezuzyteczna. Ten 800 milionow mozna bylo wydac na
        systemy obronne, a takze na przeszkolenie ludzi w ich obsludze. Dobrze
        przygotowany do obrony kraaj moze sprawic agresorowi wiele przykrych
        niespodzianek, jak wykazal przyklad Findlandii w wojnie z ZSRR w roku 1939/40.
        Do takiej wojny wiec przzygotowujmy sie, a nie do roznej masci "misji".


        Waclaw Timoszyk
        • snellville Re: szkolenie w strzelaniu do cywilów nam pomoże? 07.10.08, 18:27
          Do timoszyk...
          Kompletna bzdura to co napisales....nauczyc sie walczyc siedzac w
          fotelu z pilotem w reku....hehehe...przestan sie osmieszac.
        • sniegbielszy Czy Polska boi sie wojny? 07.10.08, 18:38
          Czy Polska przygotowuje sie do wojny? Z waszych postow (niektorych) mozna
          wyciagnac taki wniosek.
          Nota bene, biorac udzial w wojnie zaborczej jako najezdzca polskie wojsko
          stracilo honor jako szanowany i kochany obronca ojczyzny.
          Kwasniewski myslal, ze zostanie dygnitarzem swiatowym i wydawalo mu sie, ze gra
          w swiatowa pilke, a tu tylko dal doopy i dostal kopa.
          Glupio jakos wyszlo i niesmaczno. Szkoda tych zo zycie stracili, tak zolnierzy
          jak i Irakijczykow. W polityce tez nalezy dokonywac moralnych wyborow. To
          wlasnie zostaje pozniej w historii i pokolenia beda zadawac sobie pytania "po
          kiegosmy tam polezli!!!???"
      • uniaeuropejska1 Re: szkolenie w strzelaniu do cywilów nam pomoże? 09.10.08, 16:13
        Nauka strzelania do cywilów? Cywil może być przestępcą,strzelanie do
        niego choćby w celu zapobieżenia ucieczce też może stanowić element
        szkolenia.A to "sromotne obicie armii Gruzji" nadaje się do Trybuny
        Ludu.Rosjanie o mały włos nie stracili generała {został jednak
        ranny} w ataku przeprowadzonym przez gruzińskich komandosów w
        Cchinwalii.
        • kauzyperda Re: szkolenie w strzelaniu do cywilów nam pomoże? 10.10.08, 00:20
          uniaeuropejska1 napisał:

          > Nauka strzelania do cywilów? Cywil może być przestępcą,strzelanie
          do
          > niego choćby w celu zapobieżenia ucieczce też może stanowić
          element
          > szkolenia.

          Człowieku przeczytaj co piszesz! Strzelanie do cywilów jako
          szkolenie bo mogą być przestępcami??? To może lepiej zamiast
          strzelać zamykac ich w obozach a potem palić nimi w piecach. Byli
          już tacy co próbowali. Widać twoi duchowi bracia.

          > A to "sromotne obicie armii Gruzji" nadaje się do Trybuny
          > Ludu.Rosjanie o mały włos nie stracili generała {został jednak
          > ranny} w ataku przeprowadzonym przez gruzińskich komandosów w
          > Cchinwalii.

          Stary, co ty bierzesz??? Gruzini uciekli w popłochu porzucając
          sprzęt kupiony za ciężkie miliony przez ten biedny kraj. A ty
          bredzisz o jakichs komandosach... Gruziński komandos to już po
          prostu rewelacja :))) Czym się charakteryzuje? Wolniej ucieka od
          innych?
    • snellville Re: W Iraku nie dzieliliśmy łupów 07.10.08, 18:22
      toja3003 napisał:

      > A po co tam nasze wojska? Arabowie nie potrzebują naszej
      kultury.


      Zeby sobie nasi chlopcy pocwiczyli,chyba nie po to zeby ich nauczyc
      jak sie tanczy "krakowiaka".
      Dla nas jest to poligon a nie wojna i tak ma byc!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka