Dodaj do ulubionych

Wyznania Abla po latach

08.10.08, 09:36
"S" ruchem rewolucyjnym jak partia bolszewików, albo jakobini we
Francji?
Coś się panu Kuczyńskiemu pomyliło. Posługiwanie się schematem ruchu
rewolucyjnego, którego konstytutywnymi elementami byli Jan Paweł II
i prymasem Wyszyńskim jest ciut zezowate. To nie był "klasyczny"
ruch rewolucyjny z Leninem na czele, którego model mogą przyprawiać
gębę "Solidarności" ci, którym z innych względów jest to wygodne.
"Ciekawe" jest spostrzeżenie, że to nie kryzys gospodarczy PRL był
powodem strajku w lipcu w Lublinie i w sierpniu w Gdańsku, lecz, że
ten kryzys powstał jesienią 1980 r. na skutek powstania "S".
Dobrze, że pan Waldemar nie przyznaje się, że on nie jest pewny czy
wydałby rozkaz strzelania do górników w kopalni "Wujek". Szkoda, ję
jednak nie złożył takiej deklaracji lecz jej raczej przyklasnął.
Obserwuj wątek
    • kuczynski2 Leszku.Sopot, 08.10.08, 09:59
      po pierwsze czytaj tekst uwaznie. Jakobini i bolszewicy to była
      kolejna zmiana rewolucji. We Francji zaczęła się nawet nie od
      zyrondystów tylko od Mirabeu. Po drugie ruch już w stoczni ogłuchł
      na to co powiedział kardynał Wyszyński, gdy okazalo się, że woła o
      uspokojenie. Znaleziono unik, ze to byla manipulacja czerwonego. Po
      trzecie, ja napisaem wyraźnie, że "S" powstała w toku kryzysu i go
      zaostrzyła. Tak, bardzo powstanie "S" go zaostrzyo.To sa fakty, a
      reszta Twojego postu to inwektywy, więc je pomijam.

      Przytaczam, jeszcze wypowiedź Edwara na moim blogu (www.kuczyn.com)
      i moją reakcję, bo to ważne:
      "Edwar D.Dana Says:

      październik 8th, 2008 at 8:51 am e

      Myślę że trudność z przyjęciem też autora ”Wyznań” będą mieli
      wszyscy którym nie przychodzi do głowy ze istnieją sytuacje w
      bieżącym życiu i w historii w których dwie przeciwne strony, mają po
      swojej stronie rację.
      Nie że dzieła się jakąś jedną „ racją” ale ze obie posiadają każda
      swoja rację, obie równie uprawnione. Uczestnicy ruchu „S” nic nie
      tracą ze swojej racji która nakazywała im ówczesna aktywność jeśli
      zrozumieją rację Jaruzelskiego.
      To powinno działać w obie strony.

      W.Kuczyński Says:

      październik 8th, 2008 at 9:11 am e

      Edward,
      dokładnie tak jest i ja od początku, od lipca 1980 roku miałem to
      poczucie, że wchodzimy w proces diabelski w ktorym obie strony maja
      racje, bo w istocie to jest konflikt dwu czesci narodu rozerwanego i
      postawionego naprzeciw siebie przez wyrok, jaki na nas wydała nie
      Jałta, lecz fakt, że to Rosja głównie rozbiła Niemcy i co jeszcze
      ważniejsze, że to jej wojska zajęły Polskę.
      Tylko przyjęcie takiego podehjścia może prowadzic do napisania
      naprawdę wartościowych książek o PRL i o Solidarności, a także
      scenariuszy filmowych. To, że tego nie ma wynika, że pisze się “po
      jednej ze stron”. Bardzo trafnie to ująłeś".

      • leszek.sopot Panie Waldemarze 08.10.08, 10:06
        Nie można pochwalać stanu wojennego bez liczenia się ze strzałami w
        kopalni "Wujek". To nie inwektywy. Nie rozumiem jak można uważać, że
        decyzja gen. Jaruzelskiego była pozytywna bez uznania wszystkich
        idących za tym konsekwencji. To, że stan wojenny był wprowadzony z
        minimalną liczbą ofiar czyż to zasługa generała, czy
        etosu "Solidarności", o której prof. Geremek mówił, że tak łatwe
        pokonanie "S", jej nieprzygotowanie to właśnie dowód na to jakim ona
        była ruchem - ruchem pokojowym, a w żadnym przypadku ruchem
        rewolucyjnym. Przyprawianie gęby "S" jej rzucaniem pod jej adresem
        inwektywami.
        • remik.bz A gdyby Rosjanie "weszli" ? 08.10.08, 10:51
          Pytanie "czy by weszli" jest złym pytaniem.
          Przecież oni "byli" wtedy.
          Rozumiem ,że chodziło raczej o demonstrację rosyjskiej siły - tak
          jak to zrobił Jaruzelski z "polską" siłą.
          Czy doszłoby do zorganizowanego, zbrojnego oporu wtedy - raczej
          wątpię ( z siekierami na ruskie czolgi ???). Tym bardziej ,że
          Solidarność absolutnie nie była ruchem o charakterze
          zmilitaryzowanym.
          Doszłoby oczywiście do masowych aresztowań , procesów na zamówienie,
          szykan wobec ludzi Solidarności.
          Doszło by równiez do smierci wielu niewinnych ludzi.
          Ale to mieliśmy i tak zrobine rękami Jaruzelskiego .
          Tak czy inaczej Kreml musiałby się opierać potem na Polakach
          w "stabilizowaniu sytuacji"- takimi jak Jaruzelski (stworzyć jakiś
          marionetkowy rząd).No i wtedy nie było by watpliwości ,że są
          zdrajcami.
          Dla mnie nie ma znaczenia czy Jaruzelski zdławił Solidarność mając
          ruskie czołgi w lasach legnickich czy na ulicach Warszawy.
          Tak czy inaczej działał dla Moskwy.
          • markerek222 Re: A gdyby Rosjanie "weszli" ? 08.10.08, 18:48
            Remiku !
            Słusznie zauważasz że Oni nie musieli wchodzić. Oni byli na terenie
            Polski, w sile setek tysięcy b. dobrze uzbrojonych
            oddziałów.Argument że Rosjanie nie stali "u granic" i w związku z
            tym, nie mieli zamiaru interweniować jest bez sensu. Nie mogę
            zgodzic się natomiast z Twoim lekkim potraktowaniem skutków tego
            wejścia. Niby dlaczego uważasz że nie doszło by, do krwawo
            stłumionych rozruchów. Czyżbyśmy dali mało dowodów porywania się z
            motyka na słońce?? ( powstania narodowe)Szczególnie w obliczu nawały
            sowieckiej?. Dość lekko piszesz także o marionetkowym rządzie i
            przyszłych jego ofiarach. Czy naprawdę nie widzisz różnicy w takich
            ludziach jak Generał Jaruzelski i Gen. Moczar ( a on był
            potencjalnym konkurentem Jaruzelskiego). Czy naprawdę uważasz że
            wtedy skończyło by się na śmierci górników i internowaniu
            działaczy???
          • 1stanczyk "Tak czy inaczej działał dla Moskw." Nie podzielam 08.10.08, 22:24
            tego pogladu.
            Jestem wdzieczny WJ, ze nie doszlo do tego co bardzo latwo mozna bylo sobie w
            tamtych latach, bedac w Solidarnosci i majac nawet tylko dwadziescia pare lat,
            wyobrazic, szczegolnie po czestym wsluchiwaniu sie w balamutne tlumaczenia
            powodow PW, jakoby wybuchlo na skutek utraty kontroli nad sytuacja przez nasze
            dowodztwo.

            Stan wojenny zapewnil WJ wystarczajaca kontrole nad sytuacja by moc jeszcze grac
            na czas i doczekac Gorbaczowa w sytuacji, kiedy niemieccy i czechoslowaccy
            "komunisci" slali "zatroskane" listy do "polskich".

            Decyzja o wprowadzeniu SW byla radykalnym zmniejszeniem ryzyka poprzez, czasowe
            przeciez tylko, z racji katastrofalnych nastepstw rzadow pzpr-owskiego szamba w
            naszym kraju, ktore zdyskredytowaly je (to caly czas te samo szambo co dzisiaj)
            calkowicie i bezpowrotnie, przejecie nieomal pelnej kontroli nad sytuacja, ktora
            powoli wymykala sie z rak nie tylko Solidarnosci ale rowniez pzpr-owskiemu
            sprzedajnemu rynsztokowi.
            Ocena jakoby wyjscie radzieckich zolnierzy na ulice bylo tak samo "szkodliwe",
            jak tych naszych zdecydowane przez WJ, swiadczy o bujaniu w oblokach wlasnego
            chciejstwa.
            W przypadku radzieckiej "pomocy" ludzie jesli nie tysiacami to setkami gineliby
            bez sadu brani z ulicy i wywozeni na "zawsze" albo na bardzo dlugo do ZSSR.
            Innymi protestujacymi skutecznie zajelyby sie te tajne sprzedajne donosicielskie
            sb-eckie scierwa, ktorych od dwudziestu lat skutecznie bronimy nie tyle przed
            kara co publicznym ujanieniem i napietnowaniem.

            "Solidarność absolutnie nie była ruchem o charakterze zmilitaryzowanym."

            Zalezy ktora i gdzie szczegolnie, ze nasza armia nie byla juz wtedy politycznym
            "komunistycznym" monolitem a magazyny wojskowe pelne byly broni.
            Nie byla zmilitaryzowanym, ale Rakowskiemu stoczniowcy odpowiedzieli ze chca isc
            na wschodni front walczyc. Ciarki czlowiekowi przechodzily nie tyle ze strachu,
            co w reakcji na nasz odmozdzony kociokwik, ktory tyle juz razy doprowadzal nas
            do narodowych tragedi od ryzyka ktorej uchronil nas, niezaleznie z jakich
            powodow, WJ wprowadzajac SW.

            "Kreml musiałby się opierać potem na Polakach"

            Kreml od dawna juz nigdy nic nie musial

            "Rozumiem ,że chodziło raczej o demonstrację rosyjskiej siły - tak
            jak to zrobił Jaruzelski z "polską" siłą."

            Zle rozumiesz: po pierwsze nie rosyjskiej tylko radzieckiej a po drugie, w
            przeciwienstwie do naszych pajacow politycznych do ktorych przyzwyczailo nas
            dwudziestolecie bezmozgowia dla radziecki "komunistow" kiedys podobnie jak dla
            Rosjan dzisiaj demonstracja sily w podporzadkowanych sobie krajach nie jest
            prezydenckim pajacowaniem na wiecach ale bezwzgledna jak w Czeczeni czy ostatnio
            w Gruzji akcja wojskowa w ktorej nie licza sie zadne ofiary a jedynie zgodnie z
            marksistowska doktryna osiagniety cel.

            Re: A gdyby Rosjanie "weszli" ?
          • www.nasznocnik.pl Re: a co, gdyby Rosjanie "weszli" ? 10.10.08, 05:50
            Można sobie zadać w tym miejscu pytanie - do kogo jesteśmy bardziej
            podobni ?

            Jeśli uznamy, że do Czechów - to być może mielibyśmy szansę na
            względnie (powtarzam - względnie!) bezbolesną powtórkę z tłumienia
            Praskiej Wiosny; jeśli do Węgrów - to pewnie nie uniknęlibyśmy
            krwawej łaźni a la Budapeszt '56...
    • przemek05 Pan Kuczynski o jednym zapomnial 08.10.08, 16:35
      Na jesieni 81 odbywaly sie spotkania trojki: Jaruzelski, Walesa,
      Glemp. Gdyby Jaruzelski tych rozmow nie traktowal jako zaslony
      dymnej, a podszedl do sprawy serio, to zakonczylyby sie one wspolna
      odezwa do narodu, poparta autorytetem Kosciola. Uspokoiloby to
      nastroje, a takze Moskwe (bo "trojka" udzielilaby jej gwarancji
      wypelnienia zobowiazac wynikajacych z Ukladu Warszawskiego).
      Straciliby aparatczycy, bo kontrola Solidarnosci i Kosciola
      pozbawilaby ich czesci wplywow. Jaruzelski jednak "wykiwal"
      partnerow i w porozumieniu z Moskwa, uderzyl.
    • grba Vivat defensor patriae! 08.10.08, 16:43
      Generał Jaruzelski musiał męczyć się z tymi bezrozumnymi
      podżegaczami, którzy swoimi nieprzemyślanymi działaniami mogli
      sprowadzić nieszczęście obcej interwencji na nasz kraj. Niejaki
      Michnik, Kuroń, Geremek, Kuczyński i cała ta wałęseria dopiero
      internowana w celach nabrała rozumu, dzięki prawdziwemu obrońcy
      ojczyzny generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu.
      Wszyscy ci drukarze i kolporterzy wydawnictw bezdebitowych, wolnego
      nieocenzurowanego słowa swoim bezrozumnym działaniem mogli
      sprowokować Związek Radziecki do interwencji.
      Strajkujący... Demonstrujący... Protestujący... Solidarność...
      Element antysocjalistyczny prowokowali towarzyszy radzieckich...
      Uwolnić uwięzionych zomowców...

      Ofiary... Ofiary? Walcie się...
    • jowita81 Wyznania Abla po latach 08.10.08, 16:43
      Myślę,że nikt z tu obecnych nie zrozumie do końca dylematów generała
      Jaruzelskiego.Choćby dlatego,że nikt z obecnych nie jest generałem.A ja nie
      widzę w generale człowieka o mentalności kata.
    • 1.fanfan Czyli ZOMO lało pałami słusznie 08.10.08, 16:48
      I taki człowiek jak Kuczyński miał miejsce w rządzie Mazowieckiego.
      świadczyć to może o ustaleniach okrągłostołowych, że dzisiaj TW mogą
      jak Boni, opowiadać o swoim bohaterstwie solidarnościowym.
    • ursynow95 Wyznania Abla po latach 08.10.08, 16:52
      DZIEKI GENERALOWI ZOSTALISMY OCALENI PRZED KOMUNA ZE STRONY ZSSR
    • klara551 Wyznania Abla po latach 08.10.08, 17:34
      Wszystko tak pięknie się tłumaczy,a to koniecznością uniknięcia
      wejścia Ruskich,a to stachem przed "wieszaniem komunistow" itd.A
      przecież to Jaruzelski i kompania doprowadziły do tych rozruchów
      poprzez rozłożenie gospodarki,idiotyczne inwestycje,partyjne
      zarządzanie ekonomią/patrz ekonomia socjalizmu,równoznaczna z
      utopią/Przecież mieli czas i władzę,żeby od pierwszych objawów
      niezadowolenia ,czyli od lat 70-tych wreszcie zacząć myśleć
      po "gospodarsku" ,a nie według wskazań wielkiego brata.Oni woleli
      urządzać ścieżki zdrowia,szukali donosicieli,planowali rozwój
      wg.zasad ekonomi socjalizmu,czyli jak mały komuszek na wysokim
      stołku wyobraża sobie gospodarkę.A skutek jaki był,każdy wie,stan
      wojenny,bo nad niczym nie panowali.A władza kusi,a szczególnie
      władza absolutna i nie wyobrażali sobie jak można się jej pozbyć,a
      jeszcze dobrowolnie.To przecież ten oskarżający Solidarność generał
      po WUML-u usiłuje nam udowodnić,że gdyby nie Solidarność,to mieli
      byśmy raj,tylko zapomina,że to on miał władzę i to nie od 13
      grudnia ,a ładnych parę lat wcześniej.I co osiągnął?Za lata zastoju
      w gospodarce,za brak sensownych inwestycjipowinien bardziej
      odpowiadac,niż za stan wojenny,który był efektem jego głupoty
      gospodarczej.
      • hefajstos-q Re: Wyznania Abla po latach 09.10.08, 00:14
        Nie pochwalam stanu wojennego, ale za wprowadzenie go winię także
        nieodpowiedzialną Solidarność, której byłem członkiem. Przywódcy S cały czas
        "jechali po bandzie". Euforia była wielka, zagłuszało się strach przed Ruskimi,
        chociaż prawie każdy z niepokojem obserwował kolejną niepotrzebną brawurę
        przywódców S. Oczywiście chciałem zmiany znienawidzonego systemu, ale
        odczuwałem, że na rewolucję nie zgodzi się Moskwa. Uważam, że stanu wojennego
        można byłoby uniknąć przy bardziej rozważnym zachowaniu S.
        Nie jestem fanem WJ, ale uznaję, że kierował się w swej decyzji nie tylko (nie
        tyle) racją partii, ale także racją narodu. Sąd nad nim odbyłem. Wyrok z biegiem
        lat jest coraz łagodniejszy, zwłaszcza, gdy przychodzi mi sądzić za obecne
        zachowania przywódców z "mojego ugrupowania"
        Do klara551. Mam podobny pogląd na odpowiedzialność S za gospodarkę, jak autor
        artykułu. Pogarszanie się gospodarki było bronią S służącą do obalenia
        komunistów. Pod władzą komunistów nie można było tknąć zaniżonych cen, natomiast
        po ich obaleniu, ceny mogły wzrosnąć nawet 10-krotnie (tzw. cud Balcerowicza).
        Dobrze, że Kuczyński o tym wspomina. Należałoby wreszcie opisać prawdziwie tamtą
        sytuację i wyjaśnić dlaczego kartki na żywność zostały wprowadzone. Nie chwalę
        poprzedniego systemu, ale nie znoszę, jeżeli nie opisuje się prawdziwie
        sytuacji, ale poprzez rzucanie wyświechtanych haseł chce się zdobyć punkty
        polityczne. Być może socjalizm był utopią, ale kapitalizm jest chyba jeszcze
        większą, o czym można się obecnie przekonać widząc ostatnie harce finansowe.
        Kapitalizm też już upadł, ale pewnie o tym jeszcze nie wiesz.
    • trzymilionowy.post Wyznania Abla po latach 08.10.08, 19:02
      www.polskieradio.pl/jedynka/tajnahistoriapolski/default.aspx?id=16220

      komunizm po polsku, polscy komunisci i historia narodu na tym tle,
      lata 70-te i 80-te
      gość. prof.Paweł Wieczorkiewicz -
    • kropekuk1 Wyznania Abla po latach 08.10.08, 20:09
      Ciekawe jak przebiegałaby obecna historia Polski gdyby jednak ruski
      do Polski wkroczyli. Czy ktoś potrafi odpowiedzieć na to pytanie?
      Zwłaszcza te osoby, które sa odmiennego zdania.
    • mieszaniec-zopola Przytłaczająca większość Polaków przyjęła 08.10.08, 20:12
      stan wojenny z ulgą i nadzieją. Dotyczy to również wielu członków
      Solidarności, również tych mocno zaangażowanych.
      Pośrednio takie opinie niejednokrotnie wyrażał Lech Wałęsa. W
      wywiadzie z Torańską przyznał to też Jarosław Kaczyński. Teraz
      Waldemar Kuczyński.
      Wałęsa, Kaczyński, Chwin, Kuczyński.
      Może wreszcie przestaniemy udawać i powiemy co naprawdę myślimy.
      Czekamy na głos Adama Michnika.
      • 1stanczyk Przesadziles troche: jesli w ogole z ulga to 08.10.08, 23:06
        nie tyle sam SW co jego skuteczne wprowadzenie i niewielka ilosci ofiar jakie za
        soba pociagnal.
        Z racji coraz wiekszej ilosci awanturniczych krzykaczy chcacych zbic swoj wlasny
        polityczny kapital w Solidarnosci niepewnosc co do, nawet tej najblizszej
        przyszlosci rosla, a nadchodzila zima i mrozy.

        Istnial rowniez realny strach przed interwencja zewnetrzna.

        Re: Przytłaczająca większość Polaków przyjęła
    • wyksztalciunio Wyznania Abla po latach 08.10.08, 21:01
      Re.kropekuk 1
      A ja wiem.Zakończył by tak jak Romuald Traugutt i Imre Noge.
    • wyksztalciunio Wyznania Abla po latach 08.10.08, 21:06
      Czekamy też na głos Wielebnych.Tak rozmiłowanych w Janie Pawle II
      Ale dla nich ważniejsze jest świętowanie Trzech Króli!
    • zebrzydowski Te brednie mnie załamują 08.10.08, 21:27
      Jestem przerażony i zdruzgotany bredniami wypisywanymi przez ludzi takich jak
      Chwin czy Kuczyński. Gdyby mi ktoś to opowiadał - nie wierzyłbym, po prostu...
      Tymczasem czytałem. Już mi się nawet nie chce z nimi dyskutować - są głusi. W
      równym stopniu na argumenty, co zupełnie pozbawieni słuchu moralnego. Najgorsze,
      że stroją się w piórka - patriotyzmu, współczucia, głębszego/wyższego poznania,
      prawdziwych demokratów, państwowców.... Czort jeden wie chyba tylko, co jeszcze
      nas czeka z ich ust i rąk. To, że Jaruzelski i kamraci wstydu nie mają - nie
      dziwi. Nie ma sensu widać w tym kraju szukać przyzwoitości. Robią z niej
      karykaturę na każdym kroku. Niestety - przoduje w tym GW.
    • 1stanczyk Wyznania Abla po latach 08.10.08, 21:43
      "Łódź, 30 czerwca 1981 r. Marsz głodowy kobiet. Latem 1981 r. załamał się
      system kartkowy na mięso, rósł strach przed głodem i doszło do masowych
      "marszów głodowych"

      To jest nic innego jak powtarzanie bredni z tamtych lat. Z kartkami czy bez,
      od glodu dzielily nas podobne lata swietlne jak dzisiejsza nasza rzeczywisosc
      dziela lata swietlne od demokracji czy wolnego rynku.
      To bylo nic innego jak polityczne "nakrecanie" atmosfery mogacej w kazdej
      chwili przerodzic sie w niekontrolowana rewolucje z powszechnymi samosadami
      wlacznie, ktore nie mialo nic wspolnego z zyciowa codziennoscia.
      Takie brednie mogli wtedy pisac ludzie, ktorzy nigdy nie zaznali glodu bo od
      niezjedzenie kolacji czy obiadu, z racji na przyklad braku czasu na stanie w
      kolejce, do glodu jest rowniez podobna roznica jaka dzieli nasza obecna
      codzienna rzeczywistosc od tej okreslanej demokracja czy wolnym rynkiem do
      ktorej mozolnie i zmudnie od dwudziestu juz lat zmierzamy.
      • klara551 Re: Wyznania Abla po latach 08.10.08, 22:14
        No ludzi z puchliną głodową na ulicach nie było widać,aTwoja
        wypowidż dowodzi albo młodego wieku,albo dostępu do kantyn.To nie
        chodziło o brak czasu na stanie w kolejkach,bo albo była praca,albo
        stanie od 3,czy 4 rano,lub całą noc,bez gwarancji zakupu
        czegokolwiek.To były przydziały węgla,wyłączenia prądu,kartki na
        buty,odzież dziecięcą,opakowania lekow rozdzielane,bo lekarz mógł
        zapisać tylko 20 tabletek,to załatwianie skuteczniejszych leków
        przez lekarza wojewódzkiego i min. zdrowia,to kontrole
        samochodow,czy przypadkiem nie wieziesz mięsa ze wsi,to kartki na
        benzynę i zamykane o 18 stacje benzynowe,często bez paliwa.To
        wożenie "zapasu benzyny " w samochodzie ,to przechowywanie tejże w
        mieszkaniach.Jażeli sprowadzenie narodu do poziomu pionków,ktore jak
        władza pozwoli dostaną ochłap,politycznym nakręcaniem,to daj Ci Boże
        zdrowie ,bo na rozum za póżno
        • jowita81 Re: Wyznania Abla po latach 08.10.08, 22:46
          Zgadzam się z Tobą Klara całkowicie.I więcej powiem,sama kiedyś wiozłam
          tramwajem zdobyty kanister z benzyną dla brata.Po drodze weszłam kupić sernik na
          zimno w Koktailu na Placu Unii, i jakież było poruszenie kolejkowiczów.Wszyscy
          czuli zapach benzyny,ale nie domyślali się ,że to kobieta niezbyt stara ma
          torbie plastikowej kanister.
        • 1stanczyk "to daj Ci Boże zdrowie ,bo na rozum za póżno" 08.10.08, 22:53
          "to daj Ci Boże zdrowie ,bo na rozum za póżno"

          Dziekuje za zyczenia.

          Mam to do siebie, ze w przeciwienstwie do wiekszosci w naszym kraju, nie czynie
          Boga odpowiedzialnym ani za moj stan posiadania a tym bardziej za moj rozum i
          nie mieszam go tam, gdzie jest, jak bardzo czesto u nas (ostatnio na przyklad w
          sprawie Swieta Trzech Kroli) wygodnym usprawiedliwieniem i parawanem dla
          wstecznictwa religijnego warcholstwa i prostackiej glupoty.

          W tamtej naszej sytuacji gospodarczej celowo "zaaranzowanej" przez zachod
          (dlugi) przy wspoudziale samobojczej glupoty pzpr-owskiego szamba wynikajacej z
          wieloletniej nomenklaturowej selekcji negatywnej licznego rynsztokowego
          sprzedajnego narybku z SZSP (Socjalistycznym Zwiazku Studentow Polskich)
          bezustanne i powodowane czesto zupelnie blachym (w odniesieniu do sytuacji
          gospodarczej powodami) strajki na pewno nie mogly zmienic opisanej przez Ciebie
          bardziej lub mniej dokladnie rzeczywistosci.

          "Jażeli sprowadzenie narodu do poziomu pionków,ktore jak władza pozwoli dostaną
          ochłap,politycznym nakręcaniem,to daj Ci Boże
          zdrowie ,bo na rozum za póżno"

          Wycieranie sobie geby narodem w sytuacji kiedy conajmniej przeszlo 3 mln
          doroslych obywateli poprzez czlonkowstwo w PZPR i innych przybudowkach
          uczestniczylo, z reguly wlasna glupota, chciwoscia i sprzedajnoscia, w
          "sprowadzaniu narodu do do poziomu pionkow" tylko po to by dostac ten "ochlap" w
          pierwszej kolejnosci przed innymi jest niczym innym jak kolejnym wygodnym dla
          wszystkich propagandowym wykszywianiem przeszlosci.


          Re: Wyznania Abla po latach
          • klara551 Re: "to daj Ci Boże zdrowie ,bo na rozum za póżno 08.10.08, 23:50
            No rozumiem,że jesteś za a nawet przeciw procesowi wrony.A te długi
            na zachodzie to same powstały?A strajki zaczęły sie dopiero
            wtedy,gdy było naprawdę żle.Ludzie bali się tej formy
            protestu ,pamiętając poprzednie wystąpienia.Zwykli rodacy cZegoś się
            uczyli,w przeciwienstwie do władz,silnych wojskiem i milicją.I
            jeszcze jedno,mowiąc "Naród"nie myślałam o tych 300000 kacyków,bo
            reszta z tych wymienionych przez ciebie 3mln., to zwykli
            pieczeniarze,jakich w każdym narodzie nie brakuje.
          • magdolot Re: "to daj Ci Boże zdrowie ,bo na rozum za póżno 09.10.08, 00:40

            Stan wojenny pozbawił mnie studniówki, ale to było niewielkie
            zmartwienie. Goście z giwerami, zagubienie pierwszych dni,
            informacje podawane z ust do ust, bezradność i wściekłość. I żal, że
            znów się nie uda, chociaż przecież nie mogło się udać... Wcześniej,
            w okresach zwiększonego napięcia, umawialiśmy się z kumplami we
            środę po wojnie na Rynku. Albo na zdzieranie tablic z nazwami ulic,
            żeby się ruscy zgubili. Wychowani na narodowej martyrologii
            marzyliśmy, żeby dorównać Tamtym. Gó...arze na składakach naprzeciw
            ruskich czołgów... Ale naprzeciw swoich?!

            I reakcje dorosłych dające do myślenia. Moja matka, filozofka co
            marksizm wykładała jedynie jako część historii filozofii i m.in po
            to miała czerwoną legitkę... nie rzuciła nią w 1980, "bo to by było
            jak kopanie leżącego". Rzuciła nią 16 grudnia, kiedy to wymagało
            odwagi. Z komentarzem, że gdyby posiadała legitymację "S" [była
            członkiem, ale legitymacji fizycznie nie miała] rzuciłaby nią w tym
            samym momencie.

            Jestem wdzięczna Jaruzelskiemu za to, że odważył się podjąć taką
            decyzję. Mógł umyć ręce wszak, ale wtedy z pewnością byłyby
            czerwieńsze. Jestem mu także wdzięczna za niewiarygodną (jak na
            polski burdel) organizację 13 grudnia. To zaoszczędziło krwi.
            Współczuję generałowi, że stanął przed taką decyzją. Nie chciałabym.
            Pokojowo i mądrze oddał władzę. Podziwiałam go, kiedy prosił, żeby
            odpowiedzialność za stan wojenny spadła wyłącznie na niego. Nie
            miałam nic przeciwko jego prezydenturze. Wielka klasa i bez
            wątpienia patriotyzm.

            Jestem wdzięczna za Okrągły Stół. Wszystkim, którzy się do tego
            przyłożyli mądrze tak. Wtedy byłam dumna, że jestem Polką. Bywam
            dumna i teraz. Na przykład, kiedy czytam taki tekst, jak pana
            Kuczyńskiego. Dziękuję Panu, szara obywatelka ja, za to że Polak
            ciągle potrafi.


    • javall Wyznania Abla po latach 08.10.08, 23:33
      Niestety, zbyt rzadko w popularnej prasie
      publikuja swoje opinie ludzie powazni.
      Powazni, posiadajacy zdolnosc logicznego
      myslenia, z wyobraznia - jak Waldemar Kuczynski.
      Te swoje cechy autor tego artykulu zaprezentowal
      publicznie juz dziewietnascie lat temu.
      Niestety dzis, tak jak wowczas, egzaltacja
      "nawiedzonych" nie wywoluje ich refleksji,
      lecz irytacje. Trudno przyznac sie do swej
      bezmyslnosci, trudno wiec uznac argumentacje
      Kuczynskiego. Dziala autoblokada.
      A Kuczynski ma racje!
    • topolowka Wyznania Abla po latach 09.10.08, 07:56
      Kuczynski pisze:
      ""Solidarność" była rewolucją i miała wszystkie jej potencjalne
      możliwości, także sięgnięcie po gwałt. Nie wiemy, czy by sięgnęła,
      bo ruch rozbito. Rewolucja to zjawisko dynamiczne, które zaczyna się
      zawsze bez świadomości ostatecznego celu. 14 lipca 1789 r. Francuzi
      nie chcieli obalać monarchii i ucinać głowy królowi, a trzy lata
      później to zrobili.

      Świadomość celu wykluwa się stopniowo w reakcji na warunki tworzone
      przez czas rewolucji dla wielkich rzesz społeczeństwa i w reakcji na
      działania władz. To proces wielowymiarowy, ale ogromną rolę odgrywa
      ekonomia. Na jej przykładzie, bardzo skrótowo, przedstawię
      dojrzewanie ruchu do obalenia systemu."

      Niestety to sa bzdury. Te historyczne ogolniki beztrosko pomijaja
      fakty. Fakty sa zas takie, ze w 1981 pracowalam w ogolnokrajowym
      biuletynie zwiazkowym i siedzialam na ostatnim posiedzeniu Komisji
      Krajowej Solidarnosci w stoczni gdanskiej do samego konca, tak mniej
      wiecej do polnocy. Bylo to posiedzenie, na ktorym nikt, ale to nikt
      nie mowil o tym, ze wobec nieustannych prowokacji wladzy trzeba
      wreszcie przestac negocjowac, ale trzeba by "obalic system".
      Delegaci przytaczali niezliczone przyklady miejscowych prowokacji,
      odmowy kooperacji, celowego torpedowania dzialan zwiazku, wszytkie
      obliczone na zaognienie sytuacji. Zwiazek do samego konca szukal
      pokojowego rozwiazania sytuacji, ale do niego nie doszlo, bo w pare
      godzin pozniej na miasto ruszyly suki.

      Pamietam, jaka potem bylam zdumiona, jak sie w prasie okazalo, ze na
      ostatnim zebraniu Komisji Krajowej mowilo sie o tym, ze na drzewach
      zamiast lisci beda wisiec komunisci. To wierutne klamstwo, obliczone
      wyolacznie na usprawiedliwienie stanu wojennego.

      Kuczynskiego albo wtedy tam nie bylo, albo pamiec go zawodzi,albo
      wpisuje sie za wszelka cene w linie, ze Jaruzelski - biedulek i
      postac tragiczna, i trzeba go usprawiedliwic.

      Ja nie wiem, czy istotnie nalezy prowadzic dzisiaj proces karny
      przeciwko Jaruzelskiemu, ale absolutnie nie ma co sie nad nim
      pochylac. Wladza nie chciala zmian,nie chciala przede wszytskim
      ZADNYCH REFORM ! Chciala, zeby wszystko zostalo tak jak jest i byla
      wsciekla, ze czern sie burzy i cos bredzi o prawach obywatelskich,
      zamiast zamknac morde na klodke. W koncu tyle lat byl spokoj, i tak
      powinno bylo pozostac.

      Czy Kuczynskiemu naprawde sie wydaje, ze nie zyja juz wszyscy
      swiadkowie tych lat, oprocz niego? Ja zyje i pamietam, i jestem jego
      tekstem oburzona.
      • kot.kot1 Topolowka 09.10.08, 09:57
        chyba powinnaś przeczytać relację Jerzego Holzera w jego
        ksiazce "Solidarność" napisanej zaraz po wprowadzeniu stanu
        wojennego, z ostatniego posiedzenia KK, na którym, jak piszesz
        byłas. Ale pamięć Cię zawodzi, a może intenncja każe o nie
        zapomnieć. Przeczytaj to uważnie pod katem tego co napisal Kuczynski
        i w dobrej wierze, a nie w napastliwej i wtedy sama sobie odpowiedz,
        czy na tej Radzie nie stał problem likwidacji ustroju i śmieszne
        rozwazania nad dawaniem gwarancji ZSRR przez juz nie komunistyczna
        wladze. Jak wiadomo ZSRR niczego tak nie poważał, jak zapewnienia
        wrogów, bo "S" była dla nich wrogiem.
        • grba „jakbyco” 09.10.08, 14:00
          Takich to mamy obrońców praw ludzkich, wolności obywatelskich,
          swobód demokratycznych, którzy od lat węszą kto tu jest faszystą,
          zamordystą, autokratą, kandydatem na dyktatora; kto tu nam umniejsza
          wolność słowa, prawa mniejszości narodowych seksualnych, etc.,
          etc.... Tyle atramentu przelanego na próżno, bo okazuje się,
          że „jakbyco” to rączki do góry bo pan generał musi…
        • topolowka Re: Topolowka 09.10.08, 17:26
          kot.kot1 napisał:

          > chyba powinnaś przeczytać relację Jerzego Holzera w jego
          > ksiazce "Solidarność" napisanej zaraz po wprowadzeniu stanu
          > wojennego, z ostatniego posiedzenia KK, na którym, jak piszesz
          > byłas. Ale pamięć Cię zawodzi, a może intenncja każe o nie
          > zapomnieć. Przeczytaj to uważnie pod katem tego co napisal
          Kuczynski
          > i w dobrej wierze, a nie w napastliwej i wtedy sama sobie
          odpowiedz,
          > czy na tej Radzie nie stał problem likwidacji ustroju i śmieszne
          > rozwazania nad dawaniem gwarancji ZSRR przez juz nie komunistyczna
          > wladze. Jak wiadomo ZSRR niczego tak nie poważał, jak zapewnienia
          > wrogów, bo "S" była dla nich wrogiem.

          Czytalam ksiazke Holzera oczywiscie. Mialam w domu dlugie lata
          kasety z nagraniami z tego posiedzenia krajowki. O likwidacji
          ustroju nie bylo mowy. Rzecz lezy bowiem w tym, co uwazalo sie za
          likwidacje ustroju. Dla komuchow likwidacja ustroju bylo wszystko,
          co przeszkadzalo w ustrojowej przewodniej roli partii i trzymaniu za
          morde wszystkiego, co sie ruszalo.

          Mozliwe zas bylo utrzymanie ustrojowych podstaw rezimu - dominacji
          wlasnosci spolecznej, roli panstwa w gospodarce, nawet tak zwanej
          przewodniej roli partii (ale przy dopuszczeniu konkurencyjnej partii
          komunistycznej, bo i takie pomysly byly) - polaczone z jednoczesnym
          demokratyzowaniem go i z usprawnieniem gospodarki, oraz z
          popuszczeniem partyjnej kontroli nad swoboda wypowiedzi. Tyle ze
          grupa trzymajaca wladze nie chciala zadnych reform. Chciala, zeby
          bylo tak, jak bylo zawsze.

          Fundamentalnym problemem byl zatem brak dobrej woli po stronie
          rzadzacych, ich zla wiara i torpedowanie zamiarow i dazen
          demokratyzacyjnych. I na tym polega odpowiedzialnosc Jaruzelskiego i
          jego kolegow. Ktorzy najpierw doprowadzili brudnymi chwytami
          sytuacje gospodarcza i spoleczna do tego, jak wygladala w grudniu
          1981 - za pomoca dogmatycznego oporu, za pomoca tego, ze szli w
          zaparte, za pomoca policyjnej prowokacji wreszcie - A potem plakali
          krokodylimi lzami, ze nie mieli innego wyjscia i ze tragicznymi
          postaciami sa.

          Postacie tragiczne, akurat. Trzeba bylo probowac naprawde
          negocjowac rozwiazania korzystne dla narodu - co sie okazalo
          mozliwe, ale dopiero po osmiu latach - a nie wysylac wojsko na
          ulice, a niewygodnych ludzi do pierdla za pomoca orzeczenia
          administracyjnego. Teraz to Antygone z siebie robi jeden z drugim,
          ale jak nam pluli w twarz w 1981 roku, wymyslajac od agentow obcego
          wywiadu, to nie pamietaja.
          • kot.kot1 I uchroń nas od nienawiści 09.10.08, 18:06
            Śpiewałaś to pewno. Nie wysłuchał Cię Pan Bóg, nawet Ci ją
            zabetonował do końca zycia, jak w świecie Hammurabiego - "nie ma
            przebacz". Racji też nie masz . Takie reformy, o których napisałas
            to własnie bylo obalenie komuny i "Kozacy" w Warszawie, a potem
            spektakularny wzrost cmentarzy. Panie Uchroń ją od nienawiści, bo
            nie wie, co mówi.
            • topolowka Re: I uchroń nas od nienawiści 11.10.08, 11:02
              kot.kot1 napisał:

              > Śpiewałaś to pewno. Nie wysłuchał Cię Pan Bóg, nawet Ci ją
              > zabetonował do końca zycia, jak w świecie Hammurabiego - "nie ma
              > przebacz". Racji też nie masz . Takie reformy, o których napisałas
              > to własnie bylo obalenie komuny i "Kozacy" w Warszawie, a potem
              > spektakularny wzrost cmentarzy. Panie Uchroń ją od nienawiści, bo
              > nie wie, co mówi.

              Mysle, ze to raczej ty masz problem z nienawiscia.

              Zauwaz, ze nie chwale procesu Jaruzelskiego - czego nie zauwazyles
              zapewne, w pospiechu, zeby obsadzic mnie w roli osoby nieracjonalnej
              i przepelnionej nienawiscia.

              Nie sypie obelgami i nie namawiam do linczu. Tyle, ze uwazam, ze
              Jaruzelski et consortes ponosza odpowiedzialnosc - historyczna - za
              to, co zrobili. Byli filarami tamtego ustroju i sprawili, ze Polska
              wygladala w roku 1980 tak, jak wygladala. Wygladala zas smutno,
              glupio, prowincjonalnie, beznadziejnie, bez perspektyw, zle.

              Ich odpowiedzialnosc za stan wojenny nalezy rozpatrywac lacznie z
              odpowiedzialnoscia za to, co wczesniej zrobili z Polska. Rzadzili
              nia beznadziejnie. I za to takze sa odpowiedzialni. Probuja zas
              teraz - i to jest oczywiscie dozwolone w postepowaniu karnym -
              uchylic sie od odpowiedzialnosci karnej dowodzeniem, ze stan wojenny
              wprowadzic musieli.

              Ja zas uwazam, ze sa odpowiedzialni nie tylko za wprowadzenie stanu
              wojennego, ale za to, ze rzadzili Polska tak, jak rzadzili. I to
              wiele, wiele lat przed wprowadzeniem stanu wojennego. Jaruzelski
              zostal generalem chyba juz w latach szescdziesiatych. Po czym w
              szescdziesiatym osmym roku bral udzial w moczarowskich czystkach i
              skwapliwie skorzystal na nich. Jak sie to wie, to wizja postaci
              tragicznej rozpietej na narodowym krzyzu, niewinnej i czystej, nad
              ktora nalezy sie pochylic ze wspolczuciem - nie wyglada wiarygodnie.
              Mnie raczej rozsmiesza. Ale tez oburza.




              • mark.parker Re: I uchroń nas od nienawiści 10.11.08, 06:11
                Zauważ tylko, że Jaruzelski nie jest ciągany po sądach
                za "całokształt" rządów komunistycznych, lecz za stan
                wojenny. W jakim stopniu jest za to sam odpowiedzialny
                sam, a w jakim jest JEDNYM z odpowiedzialnych - nie
                sposób ustalić. Jednym z aspektów tych zabiegów
                prawniczych jest ustalenie, czy złamał ówczesne prawo,
                w tym zapisy tamtej konstytucji; wówczas stan wojenny
                byłby nielegalny z perspektywy formalnoprawnej -
                ciekaw jestem, jakie kary przewidywał ówczesny KK za
                przestępstwo tej rangi i jak się ma do tego dzisiejszy
                KK. Generalnie powinna obowiązywać zasada, że
                zastosowanie powinny mieć łagodniejsze przepisy KK.
                Nie wiem, czy i kiedy skończy się postępowanie przeciw
                Jaruzelskiemu - może dopiero wtedy, gdy umrze. Nie
                ferowałbym jednakowoż lekkomyślnie wyroków co do
                pobudek wprowadzenia stanu wojennego. Ja tamte lata
                dobrze pamiętam: możliwość sowieckiej interwencji była
                jak najbardziej realna. Jeśli to rzeczywiście
                zapobiegł jej stan wojenny - a takie jest moje
                przekonanie - to Polska została ocalona przed rozlewem
                krwi i takim zniewoleniem, że nie stałaby się
                wolnościowym zarzewiem w Europie Wschodniej.

                topolowka napisała:

                > kot.kot1 napisał:
                >
                > > Śpiewałaś to pewno. Nie wysłuchał Cię Pan Bóg,
                nawet Ci ją
                > > zabetonował do końca zycia, jak w świecie
                Hammurabiego - "nie ma
                > > przebacz". Racji też nie masz . Takie reformy, o
                których napisałas
                > > to własnie bylo obalenie komuny i "Kozacy" w
                Warszawie, a potem
                > > spektakularny wzrost cmentarzy. Panie Uchroń ją od
                nienawiści, bo
                > > nie wie, co mówi.
                >
                > Mysle, ze to raczej ty masz problem z nienawiscia.
                >
                > Zauwaz, ze nie chwale procesu Jaruzelskiego - czego
                nie zauwazyles
                > zapewne, w pospiechu, zeby obsadzic mnie w roli
                osoby nieracjonalnej
                > i przepelnionej nienawiscia.
                >
                > Nie sypie obelgami i nie namawiam do linczu. Tyle,
                ze uwazam, ze
                > Jaruzelski et consortes ponosza odpowiedzialnosc -
                historyczna - za
                > to, co zrobili. Byli filarami tamtego ustroju i
                sprawili, ze Polska
                > wygladala w roku 1980 tak, jak wygladala. Wygladala
                zas smutno,
                > glupio, prowincjonalnie, beznadziejnie, bez
                perspektyw, zle.
                >
                > Ich odpowiedzialnosc za stan wojenny nalezy
                rozpatrywac lacznie z
                > odpowiedzialnoscia za to, co wczesniej zrobili z
                Polska. Rzadzili
                > nia beznadziejnie. I za to takze sa odpowiedzialni.
                Probuja zas
                > teraz - i to jest oczywiscie dozwolone w
                postepowaniu karnym -
                > uchylic sie od odpowiedzialnosci karnej dowodzeniem,
                ze stan wojenny
                > wprowadzic musieli.
                >
                > Ja zas uwazam, ze sa odpowiedzialni nie tylko za
                wprowadzenie stanu
                > wojennego, ale za to, ze rzadzili Polska tak, jak
                rzadzili. I to
                > wiele, wiele lat przed wprowadzeniem stanu
                wojennego. Jaruzelski
                > zostal generalem chyba juz w latach
                szescdziesiatych. Po czym w
                > szescdziesiatym osmym roku bral udzial w
                moczarowskich czystkach i
                > skwapliwie skorzystal na nich. Jak sie to wie, to
                wizja postaci
                > tragicznej rozpietej na narodowym krzyzu, niewinnej
                i czystej, nad
                > ktora nalezy sie pochylic ze wspolczuciem - nie
                wyglada wiarygodnie.
                > Mnie raczej rozsmiesza. Ale tez oburza.
                >
                >
                >
                >
    • rs56a Wyznania Abla po latach 10.10.08, 09:49
      Chciałbym dorzucić do tego co napisał p. Kuczyński jedną, moim zdaniem,
      istotną uwagę. Pamiętam tamte czasy i jak większość społeczeństwa słuchałem od
      czasu do czasu RWE. Zwyczajnie z tych samych powodów co wszyscy. I nie gdzie
      indziej, ale właśnie na tej rozgłośni lansowano tezę, że dopóki ZSRR rządzi
      Breżniew i jego pokolenie weteranów wojny ojczyźnianej, dopóty nie ma
      najmniejszych szans na jakiekolwiek zmiany w polityce ZSRR. Co jak co, ale dla
      tych co teraz twierdzą, że "rusek by nie wszedł" opinia z takiego źródła
      powinna być co najmniej godna rozważenia. Niestety jak wiadomo idiota
      wątpliwości nie ma, wszystko wie najlepiej i na pewno, więc udaje, że takie
      opinie nie istniały.
    • urtasa w oraz l 10.10.08, 12:03
      Naturalnie, byłem ekspertem Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Owszem,
      generał rozharatał i unicestwił "Solidarność", zamknął ok.10 tys. moich
      kumpli, ukatrupił wielu mych kamratów... I co z tego? Na miejscu generała w
      określonych warunkach postąpiłbym tak samo. Ależ, nie nazywajcie mnie
      renegatem, lecz wybitnie wybitnym intelektualistą polskim. Na moje posągowe
      czoło wsadźcie wawrzyn tudzież laur!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka