nick3
12.10.08, 02:01
Niezwykle ważny tekst.
Jak na polskie warunki, wręcz rewolucyjny. Tak bezkompromisowa
refleksja jest czymś wyjątkowym w polskim katolicyzmie (formacji -
trzeba to powiedzieć otwrtym tekstem - odzwyczajającej od
autentycznej ludzkiej refleksji).
Ze swej strony mogę tylko wyrazić obawę, że pewnie moja sympatia
wobec tekstu autora jest "pocałunkiem śmierci".
Odrzucam bowiem chrześcijaństwo (oraz inne religie Objawienia, jak
judaizm czy islam).
Uważam, że fundamentalna dla tych religii koncepcja "Objawienia raz
na zawsze danego" (słowa z tekstu autora) jest koncepcją
przypisującą Bogu akt niedialogiczny.
"Raz powiedziałem."
Jest to akt przemocy, a nie rozmowa z osobą (jakkolwiek wzniosła nie
była treść samego Objawienia)
Trudno też takie słowo nazywać "Słowem Żywym" (choć nieustannie jest
w ten sposób nazywane).
Dlatego też, choć autor maksymalnie próbuje dążyć we właściwym
kierunku, jest ograniczony naturą samej religii zakończonego
Objawienia.
Patrzę na jego wysiłek, jak na wysiłek dysydenta komunisty dążącego
do humanizacji realsocjalizmu.
Uważam, że religie Objawienia są, tak samo jak komunizm, systemami
nieuleczalnie totalitarnymi (choć oczywiście nie operują one
terrorem fizycznym jak reżimy polityczne, lecz moralno-
psychologicznym - co jest właściwe właśnie władzy religii nad
człowiekiem).