Dodaj do ulubionych

Dola polskiego nauczyciela

30.10.08, 07:09
Mysle wiec ze PO(w okresie strajkow za PiS-popierajace racje nauczycieli), zrobi w koncu cos, dla tej grupy spolecznej.
Obserwuj wątek
    • leo.m Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 07:21
      Niech media nie oszukują społeczeństwa i nauczycieli. To nie jakaś wyimaginowana "tendencja" powoduje relatywny spadek wynagrodzeń nauczycieli, tylko działania kolejnych rządów podczas układania budżetu państwa!
      • 1zorro Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 07:27
        a ja myslalem, ze nauczyciele wiedza ile jest dwa dodac dwa i ze z
        pustego w prozne sie nie naleje....
        • mlasskacz Państwo policyjne to takie, gdzie nauczyciel zarab 30.10.08, 10:45
          ia mniej od policjanta, powiedział znany nam dobrze klasyk...
          • mysle-wiec-jestem1 Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 11:23
            i prysnie mit o niskich zarobkacj anuczycieli.
            A wakacje, ferie...
            • nico_dj Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i wakacji 30.10.08, 12:20
              Chcą tylko porządnie zarabiać. Mogą chodzić do pracy w ferie i wakacje, ale
              dzieci też nie będą miały ferii i wakacji byle za normalne pieniądze
              • starod Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 13:22
                nico_dj napisał:

                > Chcą tylko porządnie zarabiać. Mogą chodzić do pracy w ferie i
                wakacje, ale
                > dzieci też nie będą miały ferii i wakacji byle za normalne
                pieniądze
                Bzdury!!! Nauczyciele chcą i dobrze zarabiać i mieć małe pensum (nie
                mylić z penisem), mieć ponad 2 miesiące wolnego od pracy i jeszcze
                dodatkowo chcą przechodzić na emeryturę w podeszłym wieku........ 40
                lat.
                • makabi Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 14:38
                  A co dobrze zarabiać to mogą tylko głupiomądrzy bezczelni i wyszzcekani praie
                  menadzerowie?
                  Czym sie różni nauczyciel od lekarza w szpitalu? od jednego i drugiego wymaga
                  sie wykształcenia, sprawności intelektualnej, doświadczenie i szeregu umiejętności.
                  Po co ta jałówa idiotyczna dyskusja. 2 miesiaće wolnego? Pracownikowi z wyższym
                  wykształceniem przysługuje 26 dni roboczych urlopu w roku. Jak się doliczy
                  soboty i niedziele, a czasem święta panstwowe to taki pracuś jak ty może mieć
                  nawet 6 tygodni urlopu, do tego może go wziąść w dodowlnej porze roku. A
                  nauczyciel może wykorzystać swój urlop tylko w lipcu i sierpniu i to nie w całości.

                  Twoje odniesienie do penisa jest po prostu prostackie, chyba że tobie wszystko
                  kojarzy sie z dupą maryny. Widać twój własny jest niedorośnięty...

                  40 lat i emerytura? W tym wieku na emeryturę może pójść policjant, jeżeli
                  poszedł do policji w trakcie gimanzjum. Nauczyciel mądralo może prejść na
                  emeryturę po 30 latach pracy o ile przepracował "przy tablicy" 20 lat z tego
                  okresu. Stąd wcześniej niż w wieku 50 lat to żaden nauczcyiel na emeryturę nie
                  pójdzie. Ale najważniejsze to zabłysnąc oburzoną opinią społęczną i znajomośćią
                  brukowych enuncjacji.

                  A jak naucycielom tak wygodnie to sam zostań nauczycielem, będzie ci tak samo.
                  O, przepraszam, ty oczywiście jako absolwent kursów korespondencyjnych wielu,
                  taki głupi nie jesteś żeby uczyć innych, bo niby czego prostactwa?
                  • nessie-jp Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 18:10
                    > Czym sie różni nauczyciel od lekarza w szpitalu?

                    1. Długością dnia pracy (18 godzin tygodniowo to nie 80 godzin tygodniowo)

                    2. Wiekiem emerytalnym (dziwnym trafem to nie chirurg czy pediatra ma prawo do
                    wcześniejszej emerytury)

                    3. Liczbą płatnych dni wolnych w roku (u nauczyciela to MINIMUM 75 dni wolnych)

                    4. Odpowiedzialnością za wykonywany zawód.

                    5. Długością kształcenia.

                    Tak długo, dopóki polscy nauczyciele będą mieli pensum na poziomie 18 godzin
                    tygodniowo, a w wakacje będą zbijać bąki, nie będą zarabiać więcej. Tu są
                    potrzebne systemowe zmiany. Przygotowywanie do lekcji? Jeśli to ma być płatne,
                    to niech każdy nauczyciel siedzi przez ostatnie 2 tygodnie sierpnia w klasie i
                    przygotowuje się do lekcji na kolejny rok. Sprawdzanie kartkówek? Należy
                    wyznaczyć dodatkową salę w każdej szkole, gdzie przez 1 godzinę dziennie
                    nauczyciel będzie miał obowiązek siedzieć na tyłku i sprawdzać prace domowe i
                    klasówki. Nie chce wolnego w lipcu? To będzie miał psi obowiązek pracować na
                    terenie szkoły: udzielać BEZPŁATNYCH korepetycji uczniom z zaległościami, uczyć
                    na płatnych kursach językowych (opłatę dostaje szkoła, nie nauczyciel).

                    Przede wszystkim zaś należy ukrócić bardzo zły zwyczaj udzielania korepetycji
                    "na czarno" przez nauczycieli, którzy mają świetny interes w tym, żeby na
                    lekcjach dobrze dziecka nie nauczyć
                    • raddy Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 20:38
                      a na koniec tego przemadrego wyliczenia, powinienes po prostu porownac zarobki
                      tych wspomnianych juz nauczyciela i lekarza. kopara opada?
                      a znasz lekarza, ktory by sie z nauczycielem na prace zamienil?
                      • nessie-jp Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 23:50
                        > tych wspomnianych juz nauczyciela i lekarza. kopara opada?

                        Nie. Ani trochę. Doskonale rozumiem, że lekarz-specjalista za swoją ciężką pracę
                        (często na kilku etatach) dostaje 3500-4000 zł miesięcznie. Nie rozumiem
                        natomiast, jakim cudem takich wynagrodzeń mieliby oczekiwać nauczyciele.
                  • xanaxy Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 18:30
                    Do Makabi. odpowiadam : nauczyciel od lekarza rozni sie rozumem.
                    Gdyby nauczyciel mial rozum lekarza, to bylby lekarzem.Studia
                    pedagogiczne sa zalosne.Medycyna 6 lat i trzeba sie uczyc, a
                    nie ...wiadomo. Znow haslo : " Mamy takie same zoladki".Uczen
                    przychodzac do szkoly wnosi cos / z domu/,wychodzac nie wynosi nic /
                    ze szkoly/ i tak sie gromadzi kapital wiedzy. Nauczyciele sa glownie
                    pelni kompleksow.Ci od matematyki i fizyki troche mniej niz
                    reszta.Ale niewiele bo pracuja w szkole.Gdyby to byla wyzsza
                    PANSTWOWA uczeknia, ale szkola? Szkoda mi ich bo dla nich to awans.
                    • k_r_m Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 20:00
                      xanaxy napisała:

                      > Do Makabi. odpowiadam : nauczyciel od lekarza rozni sie rozumem.
                      > Gdyby nauczyciel mial rozum lekarza, to bylby lekarzem.Studia
                      > pedagogiczne sa zalosne.Medycyna 6 lat i trzeba sie uczyc, a
                      > nie ...wiadomo.

                      człowieku, czy ty na prawdę myślisz, że wszyscy nauczyciele kończą studia
                      pedagogiczne???
                      w szkole, w której pracuję jest przewaga ludzi z tytułem mgr inż i dr. Mam
                      nadzieję, że nauczyli cię w szkole co te skróty oznaczają?

                      Ale aby uczyć trzeba zrobić dodatkowo przynajmniej dwuletni kurs pedagogiczny. W
                      tym wypadku to 7 lat nauki. Ciekawy jestem, czy człowiek bez rozumu jest wstanie
                      skończyć Politechnikę w pierwszej kolejności. Podpowiem ci, że większość ludzi
                      kończących Uniwersytety i wyższe szkoły czegoś tam nie.


                      • yem płacić dobrze ale tylko dobrym 31.10.08, 00:12
                        w tym wątku oprócz tego że wszyscy do wszystkich posyłają inwektywy dominuje
                        takie myślenie że jak ktoś się dużo kształcił to powinien dużo zarabiać .
                        powinien dużo zarabiać ten kto osiąga bardzo dobre wyniki w pracy czyli
                        nauczyciel wtedy kiedy dobrze uczy , kryterium mogłoby być ( jednym z wielu )
                        ilu z jego uczniów dostało się na studia dzienne czy było laureatami olimpiad
                        itp.był taki postulat obecnego rządu ale oczywiście beton z znp go storpedował .
                        • k_r_m Re: płacić dobrze ale tylko dobrym 31.10.08, 08:38
                          yem napisał:

                          > w tym wątku oprócz tego że wszyscy do wszystkich posyłają inwektywy dominuje
                          > takie myślenie że jak ktoś się dużo kształcił to powinien dużo zarabiać .
                          > powinien dużo zarabiać ten kto osiąga bardzo dobre wyniki w pracy czyli
                          > nauczyciel wtedy kiedy dobrze uczy , kryterium mogłoby być ( jednym z wielu )
                          > ilu z jego uczniów dostało się na studia dzienne czy było laureatami olimpiad
                          > itp.był taki postulat obecnego rządu ale oczywiście beton z znp go storpedował
                          > .

                          ok, jakieś kryterium by się przydało, ale czy na pewno takie?

                          zauważ, że są szkoły bardzo dobre i bardzo słabe, do tego masa przeciętnych
                          między nimi

                          ale często jakość szkoły nie zależy od jakości nauczycieli, zleży od tego jakie
                          dzieci do nich trafią, niestety nawet najlepszy nauczyciel nie zrobi geniusza
                          wygrywającego olimpiady z kompletnego głąba, a co z nauczycielami szkół
                          specjalnych, też mają być oceniani na podstawie tego ilu ich uczniów pójdzie na
                          studia?
                    • raddy Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 20:42
                      proponuje prywatyzacje szkol:
                      jak zaplacisz za ksztalcenie, to szacunek dla pracy nauczycieli bedziesz miec
                      zdecydowanie wiekszy. poza tym:
                      1. lekarz tez do szkoly chodzil;
                      2. nie kazdy ma uzdolnienia w tym samym kierunku;
                      3. pedagogika moze byc dyscyplina piekielnie trudna - nie mylic z zawodowym
                      studium nauczania poczatkowego!
                      4. studia na kierunku pedagogiki nie ksztalca nauczycieli!!! tylko pedagogow
                      (chyba, ze wybierasz np. specjalnosc edukacja seksualna i wychowanie rodzinne).
                      nauczycielem np. fizyki zostajesz po ukonczeniu fizyki i kursu pedagogicznego
                      lub po ukonczeniu podyplomowego studium.
                • raddy Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 20:34
                  w wieku 40 lat, baranie? skad te obliczenia?
                  konczysz studia - masz 24 lata plus 30 lat pracy w zawodzie = 54.
                  a moze do policjantow, wojskowych, straznikow wieziennych, gornikow, strazakow
                  sie przypie.....
              • xanaxy Re: Nie rozumiesz, oni nie chcą tych ferii i waka 30.10.08, 18:25
                Oni GLOWNIE wybierali ten zawod bo tyle wakacji.Sami mi tak
                mowili.I krotko siedza w pracy. Uwaga! Sa badania - potwierdzaja to
                co wyzej.Kupa z nich wybrala ten zawod by miec przewage nad
                uczniem.Niektorzy nawet chca wychowywac rodzicow.Wladza i lek to ich
                potencjal.
            • makabi Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 14:25
              jak fachowiec przychodzi mi naprawić telewizor to liczy sobie 100zł za godzinę
              pracy, ale pracuje tylko 15 minut. Jak się chce psa uderzyć to kij zawsze sie
              znajdzie.

              mysłisz, że nauczyciele są naucycielami tylko i wyłącznie dla wakacji czy ferii?
              Przejdź się przed południem po dowolnym centrum handlowym w Polsce. Czy tylko
              emeryci i bezrobotni robią wtedy zakupy? Możnaby odnieść wrażenie, że strasznie
              dużo mamy tych bezrobotnych i emerytów.
            • aurora-83 Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 17:24
              mysle-wiec-jestem1 napisał:

              > i prysnie mit o niskich zarobkacj anuczycieli.
              > A wakacje, ferie...

              a sprawdzanie uczniowskich wypocin, kilkugodzinne wywiadowki,
              dyskoteki, wycieczki-sreczki... ?Jak idziesz na wywiadowke swojego
              dziciaka to twoj wolny czas, a nauczyciela - wolontariat...
              Jak chcesz miec 3 miesiace wakacji to zostan nauczycielem, bedzie Ci
              dobrze.
              • xanaxy Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 18:34
                aurora-83 napisała:
                Trzaba bylo myslec i pracowac np jako farmaceuta! Coz - trzebaby sie
                uczyc, a tak wakacje,18 godzin wladza nad uczniami, rodzicami i
                przekonanie o wlasnym znaczeniu - bledne zreszta.
                > mysle-wiec-jestem1 napisał:
                >
                > > i prysnie mit o niskich zarobkacj anuczycieli.
                > > A wakacje, ferie...
                >
                > a sprawdzanie uczniowskich wypocin, kilkugodzinne wywiadowki,
                > dyskoteki, wycieczki-sreczki... ?Jak idziesz na wywiadowke swojego
                > dziciaka to twoj wolny czas, a nauczyciela - wolontariat...
                > Jak chcesz miec 3 miesiace wakacji to zostan nauczycielem, bedzie
                Ci
                > dobrze.
            • rikol Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 19:36
              W cywilizowanych krajach poczatkujacy nauczyciel zarabia srednia krajowa. A
              pensum wcale nie jest wieksze. Wakacji tez maja tyle samo. Wlasnie dlatego tam
              sie nauczycieli szanuje - bo od nich zalezy edukacja dzieci, wiec jest
              oczywiste, ze powinni byc dobrze oplacani. No ale jesli dla Polakow edukacja
              wlasnych dzieci nie jest wazna, to mozna te szkoly pozamykac, niech ucza swoje
              dzieci w domu niedouczeni rodzice - ciekawe, jaka wtedy bedzie zdawalnosc matur.

              Co do finansow, w tej chwili samorzady finansuja szkoly i zwalaniaja nauczycieli
              dyplomowanych, bo poczatkujacym mozna zaplacic pensje minimalna. Jezyka obcego
              sa 2 godziny w tygodniu - nawet genialny nauczyciel nie nauczy nikogo w tym czasie.

              Nauczyciel w Polsce musi miec skonczony przynajmniej jeden kierunek studiow.
              Wielu skonczylo wiecej - oczywiscie studia i kursy sa oplacane przez
              nauczycieli. Ile jest zawodow, gdzie od pracownikow wymaga sie takich
              kwalifikacji? W banku? W urzedzie? Tam przeciez sie wiecej zarabia.
            • raddy Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 20:31
              a ty idz uczyc do szkoly na 4 godziny dziennie i po tygodniu zrozumiesz, po co
              te wakacje, ferie...
              poza tym:
              1. to, ze nie ma dzieci w szkole, nie oznacza, ze nauczyciel nie musi
              przychodzic do szkoly;
              2. liczba godzin pracy nauczyciela = lgp w szkole + lgp w domu / czest tyle
              samo, co w szkole lub nawet wiecej/.
              • spiteful Re: Porownajmy zarobki za godzine pracy 30.10.08, 20:36
                Raddy - jeżeli jesteś nauczycielem, to przestań marnować swój cenny czas i
                tłumaczyć wszystkim rzeczy oczywiste. Gdy wreszcie matura się któregoś roku nie
                odbędzie, wtedy wszyscy zrozumieją.
        • canisparvus Wcale nie z pustego 30.10.08, 10:58
          1zorro napisał:

          > a ja myslalem, ze nauczyciele wiedza ile jest dwa dodac dwa i ze z
          > pustego w prozne sie nie naleje....

          A ja myślałem, że jak skończy się komuna, to skończy się dyktatura
          ciemniaków.

          Pieniądze na szkolnictwo MUSZĄ się znaleźć - to najważniejsza
          inwestycja w naród, najprawdziwsza infrastruktura, ważniejsza od
          infrastruktury komunikacyjnej, telekomunikacyjnej i komunalnej.

          To, co mnie dziwi w artykule, to wiadomość, że pozycja nauczycieli
          ciągle się pogarsza. Myślałem, że już dawno nauczyciele należeli do
          najgorzej opłacanych zawodów. To znaczy, że przejściowo musiało być
          mniej źle. Przypominam sobie trójetapową podwyżkę AWS, co prawda
          trzeci, najwyższy etap przewidziano w rok po kadencji tejże AWS (to
          jest zwyczaj w planowaniu chyba wszystkich rządów, że podwyżki płac
          podrzuca się następcom). Niedawno na niniejszym forum znalazłem
          pochwałę SLD, który miał dać nauczycielom ostatnią realną podwyżkę.
          A ja sobie przypominam, że istotnie - dał. Ale po pierwsze - było to
          planowanie AWS, a po drugi - pani Łybacka opóźniła jej wejście w
          życie o rok (część jej tymczasem zdążyła zjeść inflacja). A po
          trzecie - i tak było to za mało, a propaganda była taka, jakby każdy
          nauczyciel zarabiał lepiej od dyrektora banku.

          No, ale ludzie zaczynają wracać z Irlandii i Brytanii, więc może
          także nasze dzieci będą uczyli dobrze opłacani nauczyciele, he he.
          • starod Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 13:27
            canisparvus napisał:

            > 1zorro napisał:
            >
            > > a ja myslalem, ze nauczyciele wiedza ile jest dwa dodac dwa i ze
            z
            > > pustego w prozne sie nie naleje....
            >
            > A ja myślałem, że jak skończy się komuna, to skończy się dyktatura
            > ciemniaków.
            >
            > Pieniądze na szkolnictwo MUSZĄ się znaleźć - to najważniejsza
            > inwestycja w naród, najprawdziwsza infrastruktura, ważniejsza od
            > infrastruktury komunikacyjnej, telekomunikacyjnej i komunalnej.
            >
            >
            > No, ale ludzie zaczynają wracać z Irlandii i Brytanii, więc może
            > także nasze dzieci będą uczyli dobrze opłacani nauczyciele, he he.
            Widać że nie masz dzieci w wieku szkolnym, bo wiedziałbyś, że gdy
            sam dziecku nie wytłumaczysz i nie nauczysz go, to w szkole na pewno
            go nie nauczą, bo zresztą kto niby, nabór do tego zawodu jest
            rekrutacją negatywną - nigdzie się do pracy nie nadaje to zostaje
            nauczycielem, szczególnie dotyczy to tzw. "humanistów".
            • nuzwykrzyknikiem Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 14:45
              starod napisał:


              > Widać że nie masz dzieci w wieku szkolnym, bo wiedziałbyś, że gdy
              > sam dziecku nie wytłumaczysz i nie nauczysz go, to w szkole na pewno
              > go nie nauczą, bo zresztą kto niby, nabór do tego zawodu jest
              > rekrutacją negatywną - nigdzie się do pracy nie nadaje to zostaje
              > nauczycielem, szczególnie dotyczy to tzw. "humanistów".

              A Ciebie starod kto nauczył? Samokształciłeś się?
              • xanaxy Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 18:39
                nuzwykrzyknikiem napisał:
                Starod ma racje. Prawdopodobnie nauczono Go w ...domu. Szkola to
                cyrk.W zyciu spotkalam 3 sensownych nauczycieli.Edukacja trwala 17
                lat!!!
                > starod napisał:
                >
                >
                > > Widać że nie masz dzieci w wieku szkolnym, bo wiedziałbyś, że
                gdy
                > > sam dziecku nie wytłumaczysz i nie nauczysz go, to w szkole na
                pewno
                > > go nie nauczą, bo zresztą kto niby, nabór do tego zawodu jest
                > > rekrutacją negatywną - nigdzie się do pracy nie nadaje to
                zostaje
                > > nauczycielem, szczególnie dotyczy to tzw. "humanistów".
                >
                > A Ciebie starod kto nauczył? Samokształciłeś się?
                • rikol Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 18:57
                  Ciekawe, czy jego rodzice maja kwalifikacje, jakich on wymaga od nauczycieli.
                  Przynajmniej 90 % takich kwalifikacji nie ma.
                • nuzwykrzyknikiem Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 20:46
                  xanaxy napisała:


                  > Starod ma racje. Prawdopodobnie nauczono Go w ...domu. Szkola to
                  > cyrk.W zyciu spotkalam 3 sensownych nauczycieli.Edukacja trwala 17
                  > lat!!!
                  przypominam, co napisał starod:
                  "Widać że nie masz dzieci w wieku szkolnym, bo wiedziałbyś, że gdy
                  sam dziecku nie wytłumaczysz i nie nauczysz go, to w szkole na pewno
                  go nie nauczą, bo zresztą kto niby, nabór do tego zawodu jest
                  rekrutacją negatywną - nigdzie się do pracy nie nadaje to zostaje
                  nauczycielem, szczególnie dotyczy to tzw. "humanistów". "

                  Z tego postu jasno wynika, przynajmniej dla mnie, że starod bredzi. Z takim
                  nastawieniem lepiej by było, żeby edukacje swoich dzieci zostawił komu innemu,
                  bo efektem tej edukacji będzie starod-junior, już za kilka lat.

                  Twoja teza ( nie tylko twoja, bo to szlagwort) o "selekcji negatywnej" jest
                  wynikiem albo wyjątkowego pecha w swojej drodze edukacyjnej, albo masz jakieś
                  uprzedzenia. Znam to z autopsji, ponieważ mam kolegę, który też nienawidzi
                  organicznie nauczycieli, ale jeszcze bardziej lekarzy ( ma ich w rodzinie). Otóż
                  według niego lekarze to jeszcze gorsza banda cwaniaków, leni i kombinatorów +
                  łapowników, niż nauczyciele. Ponieważ chodziłem z nim do klasy i miałem tych
                  samych nauczycieli, wiem ile są warte takie "oceny"...

                  Dlatego nie wierzę ani stawrodowi, ani Tobie, chociaż dopuszczam możliwość, że
                  miałaś pecha w życiu z tymi szkołami.

                  Teza / hipoteza o "selekcji negatywnej" w zawodzie nauczyciela jest do kitu po
                  prostu. Jest zwyczajnie nielogiczna.

                  Bo albo nauczyciele są głupi, i dlatego wybierają taki łatwy, wygodny i dobrze
                  stosunkowo płatny zawód po studiach... ale wtedy nie są głupi, bo głupi nie
                  wybierają fajnego zawodu.

                  Albo są mądrzy i cwani, i wybierają taki fajny, lekki zawód... ale wtedy nie są
                  głupi - wręcz przeciwnie.

                  i tak dalej...

                  Każdy wybór drogi zawodowej każdego człowieka można opisać jako wypływający z
                  jakiejś "negatywnej" motywacji. Jak nie takiej to innej. Czy mam to rozwijać???

                  Największy grzech przypisywany nauczycielom, to posiadanie wolnego czasu,
                  ewentualnie kierowanie się taką chęcią przy wyborze drogi zawodowej. Być może
                  dla niektórych chęć posiadania wolnego czasu to dowód na czyjeś łajdactwo i
                  głupotę... Może w tym jest problem? Może dla pewnej kategorii osób potrzeba
                  posiadania czasu wolnego, czasu dla siebie jest dowodem na miernotę takie osoby?
                  Według mnie, chęć posiadania wolnego czasu nie jest automatycznie dowodem na nic.

                  "Selekcja negatywna" sprowadza się w zasadzie do powalającego twierdzenia:
                  "nauczyciele są głupi bo są nauczycielami". Niewiele więcej można wycisnąć z tej
                  "tezy" o selekcji nauczycieli
                  • wrr2 Re: Wcale nie z pustego 30.10.08, 23:50
                    Ale starod ma trochę racji - do pracy w szkole idą również osoby mierne, które
                    po studiach po prostu nie mają szansy na inną pracę zgodną z wykształceniem i do
                    szkoły idą z braku laku. A osoby rzeczywiście dobre w tym co robią rezygnują z
                    pracy w szkole (lub w ogóle z robienia uprawnień pedagogicznych) ze względu na
                    niskie zarobki. I to jest selekcja negatywna.
                    • nuzwykrzyknikiem Re: Wcale nie z pustego 31.10.08, 02:36
                      No tak tak - racja. Ale tych racji jest więcej.

                      Podobno tylko 5% (coś koło tego) populacji jest w stanie skutecznie działać na
                      rynku jako samodzielni przedsiębiorcy. Jaki z tego wniosek?

                      A jaki jest procent w populacji ludzi wybitnie inteligentnych?
                      A jaki procent z tego procenta ma poziom empatii i chęć do mozolnej pracy z
                      młodzieżą?
                      A jaki procent z tego procenta ma siły, ochotę i predyspozycje do pracy z dziećmi?
                      I czy aby na pewno brak pędu do robienia pieniędzy świadczy o "miernocie" danej
                      osoby?
                      Czy bycie skutecznym handlowcem na przykład obuwia albo piwa albo gumy do żucia
                      albo jednego z tysięcy produktów jest na pewno czymś bardziej godnym szacunku
                      niż uczenie w szkole, i lepiej świadczy o osobie?

                      Napisałeś, "A osoby rzeczywiście dobre w tym co robią rezygnują z
                      > pracy w szkole (lub w ogóle z robienia uprawnień pedagogicznych) ze względu na
                      > niskie zarobki. I to jest selekcja negatywna."

                      W tym co robią, to znaczy w czym? Przecież nie zakładamy, że ktoś, kto jest
                      "dobry w tym, co robi", a więc ktoś, kto ma już doświadczenie zawodowe i jest w
                      dodatku w tym dobry ma iść do szkoły. Rzeczywiście, nie ma żadnego sensu, aby
                      dobry architekt czy doświadczony inżynier-praktyk zamiast robić to, co umie,
                      szedł pracować do szkoły. Być może będą takie szkoły, w których będą nauczać
                      wybitni i doświadczeni fachowcy w danej branży, ale to utopia, która działa być
                      może w zachodnich, drogich szkołach prywatnych. Ale przecież do szkół idą na
                      ogół ludzie bez doświadczenia zawodowego, zaraz po studiach.

                      No, ale można zawsze powiedzieć, ze ci "lepsi" zostają na uczelniach, co
                      przecież nie zawsze jest prawdą, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto powie, ze na
                      uczelniach są tacy po selekcji negatywnej, ale do kwadratu (jeszcze więcej czasu
                      wolnego, jeszcze mniej odpowiedzialności, i tak dalej).

                      To gdzie idą ci najlepsi? ten pierwszy sort?

                      Prawie o każdym zawodzie (a może i o każdym) można powiedzieć, że jest
                      wykonywany ZAMIAST jakiegoś innego zawodu, bo się było za słabym na ten drugi.

                      Pozostaje kwestia pieniędzy :) no, ale o pieniądzach gentlemani nie dyskutują :D

                      Faktem jest, że żyjemy w systemie, że tak powiem kapitalistycznym, co oznacza,
                      że podstawowym wymiernikiem wartości człowieka stają się pieniądze, które może
                      czy potrafi zarabiać. Trudno z tym polemizować, bo taka jest rzeczywistość i
                      system, na którym to się teraz wszystko opiera. Ale kiedy dyskutujemy o
                      edukacji, kulturze, wychowaniu jest niezbędne, żeby potrafić się oderwać od
                      kryterium pieniądza, chociaż na chwilę, i próbować spojrzeć na daną kwestię też
                      od innej strony.

                      A tak nawiasem mówiąc, o tym, czy nauczycielami zostaje gorsza cześć
                      społeczeństwa można się łatwo przekonać czytając posty na takim forum jak ten.

                      Ile jest tutaj durnowatych postów made by nauczyciele? Nie zauważyłem.

                      A ile jest postów durnowatych pisanych przez nienauczycieli? Sama sobie odpowiedz :D


                      Россия-Польша :Polska-Rosja
      • debil13 Re: P SENaTOR Borys Damięcka 30.10.08, 19:21
        robi ze mnie osobę konfliktową bo mnie jej miniSTER Zdrojewski
        żywcem w mieszkaniu zamurowł. Sprawa sie rypła. To już sami widzicie
        a jak nie widzicie naPISzcie jak ja do wszystkich POsłów i SENatorów
        imiennie. A zobaczycie jak wybrańcy nas obywateli traktują? Kurcze
        pieniacza z inżyniera to sie zagoloPOwali. a terza PO rozum POwror
        będzie długi jak "diabli" ze zwolnieniami za 300 PLN
    • gugula Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 07:28
      Nikt nie powinien mieć przywilejów, wszyscy powinniśmy być równi. Za lepszą pracę, powinno się lepiej płacić, to wszystko. ŻADNYCH PRZYWILEJÓW!
    • malgorzatag2 hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 07:34
      Wczoraj w mojej szkole trzeba było przepchać rurę. Dwóch miłych
      panów w ciagu 10 minut załatwiło sprawę, z którą woźny nie mógł
      sobie poradzić. Wystawili fakturę na 420 zł z vat. Stargowałam
      biorąc ich na litość do 250. Nie zazdroszczę im pracy. Ale moi
      stazyści pracuja na 250 zł przez tydzien....Angliusta na stażu
      zarabia nieco ponad 1 tys złoty. Moja kuzynka pracuje w sklepie na
      tzw. kasie ma 1,5....Anglista mi ucieknie, może tez matematyk - a
      potem usłyszę, że same babcie uczą dzieci, nie trzymają kredy i
      moczu, nie słyszą, nie dowidzą...I nie mówcie mi, że nauczyciele
      pracują 18 ha więc mogą tyle zarabiać....I wakacje mają...Mają, bo
      jakby nie mieli to już by w Tworkach siedzieli.
      • 1zorro Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 08:06
        trzeba bylo zostac hydraulikiem a nie studiowac. Hobby kosztuje....
        • megasceptyk Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 08:39
          Masz rację, należy zilkwidować szkoły, po co utrzymywać system nauczania, dla hobby paru osób? Od dziś likwidujemy hobby nauczyciela, niech sobie znajdą inne hobby.
          • xaliemorph Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 09:45
            A dlaczego NIE ?!? Ja jestem za. Oczywiście to prowokacja, ale doprowadzajmy do
            zamykania szkół z powodu braku nauczycieli. Prędzej czy później społeczeństwo
            oskarży rząd o niespełnianie obowiązku ustawowego kształcenia przyszłych
            podatników, i jak było z lekarzami, nauczyciele wywalczą podwyżki. Inaczej
            zawsze będą mieli marne pensje. Tylko i wyłącznie poprzez strajk nogami wywalczą
            więcej. Niestety taka prawda że część będzie musiała się przekwalifikować a
            nasze dzieci będą uczone w 34 osobowych klasach.
            • ojapierdziu Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 10:01
              Ale już się uczy w takich klasach. W moim (hehe, elitarnym) liceum było zawsze
              minimum 30 osób w klasie (średnio 32), w mojej osobistej było 36 i w jednej sali
              brakowało nam zawsze ławki dla jednej pary. Średnia dla podstawówki to było
              20-parę osób (od 22 do 28). Potem nawet więcej bo nie mogli ich podzielić na
              mniejsze klasy.
              Ale kogo to obchodzi, że dzieci uczą się w warunkach koszarowych? Głównym
              problemem są wakacje i ferie nauczycieli (ale nie uczniów!) :P
              • wrr2 Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 23:55
                > W moim (hehe, elitarnym) liceum było zawsze
                > minimum 30 osób w klasie (średnio 32), w mojej osobistej było 36 i w jednej sali
                > brakowało nam zawsze ławki dla jednej pary.
                W moim (również podobno elitarnym) liceum było aż 37 osób w jednej z klas i
                miejsca dla jednej osoby brakowało we wszystkich salach. Jedyny czas, gdy
                wszyscy starali się szybko wejść do klasy, żeby potem nie latać po innych salach
                i nie pożyczać krzesła.
            • k_r_m Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 11:08
              xaliemorph napisał:

              > A dlaczego NIE ?!? Ja jestem za. Oczywiście to prowokacja, ale doprowadzajmy do
              > zamykania szkół z powodu braku nauczycieli.

              to nie takie proste, rząd będzie stopniowo zmniejszał wymagania wobec
              nauczycieli, dojdzie do tego, że aby uczyć nie będzie trzeba mieć przygotowania
              pedagogicznego, sama matura w końcu wystarczy, ale co wtdy z uczniami
              • xanaxy Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 18:47
                k_r_m napisał:
                Wtedy nic.Wyksztalcenie pedagogoczne nie jest potrzebne. Potrzebny
                jest rozum,a tego sie nie da nauczyc!
                > xaliemorph napisał:
                >
                > > A dlaczego NIE ?!? Ja jestem za. Oczywiście to prowokacja, ale
                doprowadza
                > jmy do
                > > zamykania szkół z powodu braku nauczycieli.
                >
                > to nie takie proste, rząd będzie stopniowo zmniejszał wymagania
                wobec
                > nauczycieli, dojdzie do tego, że aby uczyć nie będzie trzeba mieć
                przygotowania
                > pedagogicznego, sama matura w końcu wystarczy, ale co wtdy z
                uczniami
                • k_r_m Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 19:50
                  xanaxy napisała:

                  > k_r_m napisał:
                  > Wtedy nic.Wyksztalcenie pedagogoczne nie jest potrzebne. Potrzebny
                  > jest rozum,a tego sie nie da nauczyc!

                  W sumie może i masz rację, niech nauczycielami zostają absolwenci zawodówek
                  :):):):):)
                  ale im będzie trzeba zapłacić minimum 3 tysiące :D
              • jantarrka Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 01.11.08, 20:59
                Tu nie masz racji, bo obecnie rząd zwiększa wymagania, uprawnień nie dostaniesz,
                jeśli nie ukończysz dwóch specjalizacji, ustawa ta obowiązuje roczniki, które 3
                i 4 lata temu zaczęły studia.
                • danuta49 Papierki to jedno,a kalifikacje-drugie! 01.11.08, 22:20
                  Teraz rząda się papierków na wszystko, ale to jest tylko nabijanie
                  kasy ich sprzedawcom!!!
            • xanaxy Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 18:45
              xaliemorph napisał:
              Jestem za prywatyzacja szkol. Wowczas tylko nikly procent
              nauczycieli zalapie sie na prace.Moze inni np zaczna sie uczyc, a
              nie rzadzic?
              > A dlaczego NIE ?!? Ja jestem za. Oczywiście to prowokacja, ale
              doprowadzajmy do
              > zamykania szkół z powodu braku nauczycieli. Prędzej czy później
              społeczeństwo
              > oskarży rząd o niespełnianie obowiązku ustawowego kształcenia
              przyszłych
              > podatników, i jak było z lekarzami, nauczyciele wywalczą podwyżki.
              Inaczej
              > zawsze będą mieli marne pensje. Tylko i wyłącznie poprzez strajk
              nogami wywalcz
              > ą
              > więcej. Niestety taka prawda że część będzie musiała się
              przekwalifikować a
              > nasze dzieci będą uczone w 34 osobowych klasach.
              • josef.k Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 18:50
                Moją koleżankę, bardzo dobrą nauczycielkę, zwolniono z prywatnej szkoły po uzyskaniu mianowania na nauczyciela dyplomowanego. Stała się za droga. Zastąpiono ją stażystką. I to nie jedyny taki przypadek. Czy tego oczekujesz xanaxy?
                • nuzwykrzyknikiem Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 20:50
                  josef.k napisał:

                  > Czy tego oczekujesz xanaxy?

                  Nie sądzę, żeby xsanaxy czegokolwiek oczekiwała :D
              • k_r_m Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 19:52
                xanaxy napisała:

                > xaliemorph napisał:
                > Jestem za prywatyzacja szkol. Wowczas tylko nikly procent
                > nauczycieli zalapie sie na prace.Moze inni np zaczna sie uczyc, a
                > nie rzadzic?

                człowieku, a kto będzie ich uczył?
                uczę również w prywatnej i za wiele mniej pracy mam większą pensję
          • starod Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 13:30
            megasceptyk napisał:

            > Masz rację, należy zilkwidować szkoły, po co utrzymywać system
            nauczania, dla h
            > obby paru osób? Od dziś likwidujemy hobby nauczyciela, niech sobie
            znajdą inne
            > hobby.
            Bycie nauczycielem jak wspomniałem wcześniej, to nie hobby, to
            gorzka rzeczywistość - nie potrafisz nic, zostajesz nauczycielem.
            • zdanka1 Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 17:01
              Ty chyba musiałes rzeczywiscie mieć bardzo cięzko w szkole...i
              zostało ci to w dorosłym zyciu.

              Kazdy normalny człowiek chce, zeby jego dzieciom zyło się jak
              najlepiej. Do tego potrzebne jest sensowne wykształcenie, bo
              zazwyczaj jednak prawnikowi zyje sie lepiej niz facetowi kładącemu
              asfalt. Jeśli chce się to dobre wykształcenie zdobyć, to
              jednoczesnie chce się, aby nauczyciele byli jak najlepsi . Wiadomo,
              ze jak najlepsi nie chcą zarabiac 1000 zl, nawet jesli mają
              specjalizację nauczycielską. Ale taki pan Starod uwaza, z e to
              normalne, ze do zawodu ida jak najgorsi i w ogóle nie widzi faktu, z
              e kazdy zdolny, młody gosc zwieje ze szkoły w kilka miesiący. Pan
              Starod nie widzi powiazania miedzy płaca , a tym kto uczy - widzi
              tylko to, ze nauczyciel to ktoś kto nic nie umie, nawety lać asfaltu
              i dlatego uczy matematyki. Z takim podejsciem do szkolnictwa na
              pewno zajdziemy daleko. No, ale skoro niektórzy uwazaja, z e jedyna
              forma dowartosciowania sie, to powiedzieć dzieciakowi- twój
              nauczyciel to kretyn i nic nie umie, zamiast starac sie, zeby
              dzieciak miał super wykształcenie dzięki dobremu nauczycielowi,
              któremu opłaca się pracować w tym zawodzie, to już nie mój problem.
              Uwazam, z enaród polski charakteryzuje jakaś wrodzona tepota - jesli
              brać pod uwagę wypowiedzi niektórych . Zero powiazania skutków z
              przyczynami - chyba logiki to jednak nie uczono nigdzie.
              • megasceptyk Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 31.10.08, 11:50
                A czy innego podejścia możemy oczekiwać od człowieka, który książek używa do palenia w piecu?
        • xanaxy Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 18:43
          1zorro napisał:
          Raczej latajace SLD!
          > trzeba bylo zostac hydraulikiem a nie studiowac. Hobby kosztuje....
      • klemenko Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 09:01
        malgorzatag2 napisała:


        > zarabia nieco ponad 1 tys złoty. Moja kuzynka pracuje w sklepie na

        Jeśli nauczyciel pisze "złoty" tam, gdzie powinno pisać
        się "złotych", to współczuję jego uczniom.

        I nie mówcie mi, że nauczyciele
        > pracują 18 ha

        No i nie odróżnia godzin od hektarów. To czego ma te biedne dzieci
        nauczyć?
        • starod Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 13:39
          klemenko napisał:

          > malgorzatag2 napisała:
          >
          >
          > > zarabia nieco ponad 1 tys złoty. Moja kuzynka pracuje w sklepie
          na
          >
          > Jeśli nauczyciel pisze "złoty" tam, gdzie powinno pisać
          > się "złotych", to współczuję jego uczniom.
          >
          > I nie mówcie mi, że nauczyciele
          > > pracują 18 ha
          >
          > No i nie odróżnia godzin od hektarów. To czego ma te biedne dzieci
          > nauczyć?
          >
          Będąc już na emeryturze pracowałem kilka lat na uczelni jako adiunkt
          naukowo - dydaktyczny. Stwierdzam z całą stanowczością że każdy
          pracujący dydaktycznie przygotowuje się do zajęć tylko w czasie
          pierwszego i drugiego roku pracy - później odbębnia rutynowe zajęcia
          (dotyczy to 90% nauczycieli). Po studiach 8 lat pracowałem w
          odpowiedniku pomaturalnego Technikum, tam sytuacja była jeszcze
          gorsza. Dlatego uważam że biadolenieże pensum nie jest niskie, jest
          po prostu hipokryzją.
      • raf-ber Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 10:05
        malgorzatag2 napisała:

        > Wczoraj w mojej szkole trzeba było przepchać rurę. Dwóch miłych
        > panów w ciagu 10 minut załatwiło sprawę, z którą woźny nie mógł
        > sobie poradzić. Wystawili fakturę na 420 zł z vat. Stargowałam
        > biorąc ich na litość do 250. Nie zazdroszczę im pracy. Ale moi
        > stazyści pracuja na 250 zł przez tydzien...

        Nie mieszaj dwóch różnych kwot. W kwocie brutto faktury znajduje sie 22%Vatu,
        19% dochodowego, koszty stale jak amortyzacja auta którym ci panowie
        przyjechali, narzędzia i materiały, Zus od ich pensji, podatek od ich pensji i
        to część płacona za równo przez pracodawce jaki i pracownika. Zauważ że było ich
        dwóch, 10min pracowali u ciebie ale ile czasu jechali i wracali... Zamiast
        zaglądać innym w portfel, zrób coś - kto Ci zabrania pracować więcej niż
        18h/tygodniowo, możesz w ferie i jakąś część wakacji prowadzić zieloną szkołę
        albo zbierać truskawki. Możesz podnosić swoje kwalfikacje i pracować za lepsze
        stawki jako nauczyciel akademicki, ew. z koleżankami otworzyć elitarną szkołę
        prywatną/społeczną... i wtedy się przekonasz jak trudno jest prowadzić biznes.
        Ja w swojej drodze edukacyjnej spotkałem może jednego nauczyciela który by się
        rzetelnie przygotowywał do lekcji/zajęć i prowadził je w sposób interesujący -
        krótko mówiąc taki który "odwala kawał dobrej roboty". Za to w swojej karierze
        zawodowej spotkałem wielu ludzi pracujących ciężko i solidnie ale nie wszyscy
        zarabiali kokosy. Zmierzając do pointy - jak a praca taka płaca. Chcecie lepiej
        zarabiać, zaproponujcie rozwiązania w których będziecie się realizować, a nie
        frustrować, będziecie osiągać rezultaty - tak by waszą prace można było docenić.
        No chyba że wolicie stać na stanowisku że "wszyscy mamy takie same żołądki" i
        karta nauczyciela albo śmierć. Obecny system jest gó... warty, nauczyciele są
        niezadowoleni, dzieci są niedouczone. Przyzwyczajcie się do myśli że są dobrzy i
        źli nauczyciele - tym dobrym warto zapłacić więcej ale nie wszystkim!!!
        Zaproponujcie nowe rozwiązania skoro rządowy propozycje wam nie leża, bo na
        dotychczasowe wrzaski "dajcie więcej pieniędzy" odpowiadam stanowcze NIE!!!
        • k_r_m Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 11:17
          > Zaproponujcie nowe rozwiązania skoro rządowy propozycje wam nie leża, bo na
          > dotychczasowe wrzaski "dajcie więcej pieniędzy" odpowiadam stanowcze NIE!!!


          jak ci się to nie podoba to może ty masz jakiś genialny pomysł na reformę, aby
          wszyscy byli zadowoleni?

          bo ja mam tylko jeden, strajk generalny zaczynający się tuż przed maturami i
          trwający do skutku, lekarze potrafili postawić sprawę na ostrzu noża ryzykując
          życiem pacjentów? Ciekawe co powiedzą rodzice na to, że ich pociechy nie pójdą
          na studia, a uczelnie, że w tym roku naboru nie zrobią?
          • raf-ber Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 11:37
            k_r_m napisał:

            > > Zaproponujcie nowe rozwiązania skoro rządowy propozycje wam nie leża, bo
            > na
            > > dotychczasowe wrzaski "dajcie więcej pieniędzy" odpowiadam stanowcze NIE!
            > !!
            >
            >
            > jak ci się to nie podoba to może ty masz jakiś genialny pomysł na reformę, aby
            > wszyscy byli zadowoleni?
            >
            > bo ja mam tylko jeden, strajk generalny zaczynający się tuż przed maturami i
            > trwający do skutku, lekarze potrafili postawić sprawę na ostrzu noża ryzykując
            > życiem pacjentów? Ciekawe co powiedzą rodzice na to, że ich pociechy nie pójdą
            > na studia, a uczelnie, że w tym roku naboru nie zrobią?

            Ha ha, jest szereg uczelni prywatnych, do tego państwowe (nie zgodnie z prawem)
            też kształcą za pieniądze. Lekarze wywalczyli tyle.. że publiczne zakłady opieki
            zdrowotnej przekształcone zostaną w spółki.

            Wy sowim "bezterminowym strajkiem" stracicie kartę nauczyciela a więc min.
            pensum i wcześniejsze emerytury - szkoły są już w rekach samorządów więc
            jesteście w brew pozorom dalej niż służba zdrowia jeśli chodzi o
            przekształcenia. Wróci "bon oświatowy" i prywatne szkoły wytną byle jaki szkółki
            i to na wszystkich poziomach edukacji.

            Waszym pracodawcą nie będzie MEN tylko na początku samorząd (a w przyszłości
            może jakaś spółka) i on będzie ustalał wasze pensje. Być może wzrosną w dużych
            miastach ale na lepsze pensje w "Pcimiu Dolnym" bym nie liczył... na pewno
            wzrośnie konkurencja w waszym zawodzie - bo co by nie mówić, do Anglii uczyć nie
            wyjedziecie.
            • k_r_m Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 14:03
              > Wy sowim "bezterminowym strajkiem" stracicie kartę nauczyciela a więc min.
              > pensum i wcześniejsze emerytury - szkoły są już w rekach samorządów więc
              > jesteście w brew pozorom dalej niż służba zdrowia jeśli chodzi o
              > przekształcenia. Wróci "bon oświatowy" i prywatne szkoły wytną byle jaki szkółk
              > i
              > i to na wszystkich poziomach edukacji.

              prywatne szkółki też potrzebują nauczycieli :)
              wiesz w tym momencie uczę też w szkole prywatnej, poświęcając na nią połowę
              czasu, który poświęcam w państwowej zarabiam tam jeszcze raz tyle co w
              państwowej, więc może nie byłoby tak źle, poza tym nie słyszałem o prywatnej
              szkole, w której uczyłoby się w grupie 30 i więcej osób

              z tym strajkiem to przejaskrawiłem, nikt się na to pewnie nie zdecyduje,
              wszystkim byłoby żal "dzieci", i pewnie dlatego nic się nie zmieni.

              Lekarze wywalczyli tyle.. że publiczne zakłady opiek
              > i
              > zdrowotnej przekształcone zostaną w spółki.

              a nie o to chodziło lekarzom?
              • raf-ber Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 17:36
                > prywatne szkółki też potrzebują nauczycieli :)
                Tak jak prywatne firmy, tylko tym najlepszym płacą dobrze :)
            • rikol Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 19:01
              A kto bedzie w tych prywatnych uczyl? Kosmici? Roznica bedzie tylko taka, ze tym
              razem rodzice beda musieli wylozyc pieniadze na ksztalcenie dzieci. Nie
              gwarantuje to wcale poprawy jakosci ksztalcenia, co widac po absolwentach
              prywatnych szkol wyzszych.
        • makabi Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 14:52
          Ty! Businessmen! Jak ty tak prowadzisz swoją księgowość jak to tutaj
          przedstawiasz to Urzad SAkarbowy powienien się tobą zaintersować.
          Za dojazd do klienta rzemieślnik liczy sobie dodatkowo, chyba, zę to w ramach
          promocji. Jeżeli jest płatnikiem VAT to te 22% wcale nie jest 22% bo odlica sę
          od niego ten VAT, który wcześniej zapłącił kupująć paliwo do samochodu, w racie
          leasingowej, w energii, materiałach itd. 19% dochodowego nie dotyczy VAT-u,
          ZUS-u i wykazanych w księgach kosztach. Jak chcesz być taki dotknięty opłątami
          to przynajmniej bądź uczciwy.

          Nauczyciele są do niczego? A hydraulicy, szzewcy, mechanicy cczy malarze albo
          inni rzemieśłnicy nie? Ilu odwala swoją robotę tak, że zaraz trzeba szukać
          innego "fachowca" albo manipulą klientem w taki sposób, że płąci dwa razy za to
          samo.

          Pracy nauczycieli nie docenia nikt. Ani uczniowie, ani rodzice tych uczniów, ani
          pracodawcy, ani organy kierujące szkołąmi, ani politycy. A ty jako businessman
          musisz wszystkim udowadniać, że jesteś dobry? Musisz przekonywać klienta, że
          potrafisz dobrze pracować? Ile razy tobie podobni biadolą na każdym kroku, że
          VAT, że ZUS, że koszty? i to jest jedyny argument, żeby godzina pracy hydraulika
          kosztowała 450zł. A tego hydraulika któś musiał nauczycć zawodu, nawet jeśli to
          robił w internecie i na kursach korspondencyjnych.\

          W twojej wypowiedzi naucyciel to cieć , ćwok i niedorajda. Jak więć ten
          nauczyciel ma ci udowodnić, że jest tak samo wartośćiowym człówiekiem i
          pracownikiem jak ty?
      • rasklaat Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 11:13
        A już się zastanawiałem żeby wrócić do Polski, zostać nauczycielem i nieść kaganiec oświaty gdzieś na prowincji. Dziękuję za cenne informacje, chyba jednak zostanę tu gdzie jestem. Jako prosty robol przynajmniej nie muszę się martwić że dziecko będzie głodne.
      • ursynow95 Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 14:28
        BODAJ BYS CUDZE DZIECI UCZYL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
        KIEDYS ZA KOMUNY PKO BP ODMAWIAL POZYCZEK NAUCZYCIELOM TWIERDZAC ZE
        SA NIEWIARYGODNI. JEST TO PRZYKRA PRAWDA.
        PO 25 LATACH PRACY GARDLA NAUCZYCIELI TO SKRZYPIACE WRAKI.
        JEST TO ZAWOD, GDZIE NIE DA SIE PRACOWAC DLUZEJ I DLATEGO POWINIEN
        BYC W GRUPIE UPRZYLEJOWANYCH.
        EMERYTURA POCZATKOWA JEST PONIZEJ 1000zl.
        PYTAM JAK TU ZYC BEDAC NA EMERYTURZE NAUCZYCIELSKIEJ?
        DALEJ NAUCZYCIELE NIE SA WIARYGODNI DLA BANKU!
        Z G R O Z A!
        • makabi Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 15:02
          a liście zawodów wczesnoemerytalnych są nie tylko nauczyciele. Tam są też
          dziennikarze! Ale dziennikarze w mediach dbają o to, żeby o nich słóa nie
          pisnąć. Przecież oni w pogoni za sensacyjnym newsem tak bardzo szarpią zdrowiem
          i nerwami. Są też krawczy teatralni, szewcy teatralni i takie tam. Tą liste
          ułózono wtedy, kiedy towaryzsz Wiesław wprowadzał nowe standardy jezyka polskiego.
          Zamiast pluć na nauczycieli, że idą wcześnie na merytury niech jeden czy drugi
          diennikarzyna pokaże opinii publicznej ile wynosi ta emerytura naucyciela. Ile
          naucyciel traci pieniędzy na leczenie laryngologiczne i rehabilitację bez
          których czasem nawet 30 lat jest rudno wytrymać w pracy edukacyjnej
      • xanaxy Re: hydraulicy też zarabiaja lepiej... 30.10.08, 18:42
        malgorzatag2 napisała:
        I siedza w Tworkach MIMO wakacji bo nie rozumieja siebie, innych.
        > Wczoraj w mojej szkole trzeba było przepchać rurę. Dwóch miłych
        > panów w ciagu 10 minut załatwiło sprawę, z którą woźny nie mógł
        > sobie poradzić. Wystawili fakturę na 420 zł z vat. Stargowałam
        > biorąc ich na litość do 250. Nie zazdroszczę im pracy. Ale moi
        > stazyści pracuja na 250 zł przez tydzien....Angliusta na stażu
        > zarabia nieco ponad 1 tys złoty. Moja kuzynka pracuje w sklepie na
        > tzw. kasie ma 1,5....Anglista mi ucieknie, może tez matematyk - a
        > potem usłyszę, że same babcie uczą dzieci, nie trzymają kredy i
        > moczu, nie słyszą, nie dowidzą...I nie mówcie mi, że nauczyciele
        > pracują 18 ha więc mogą tyle zarabiać....I wakacje mają...Mają, bo
        > jakby nie mieli to już by w Tworkach siedzieli.
    • forosz Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 07:50
      Czy zna ktoś link do tego raportu?
    • marder Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:05
      Te pdwyżki dla nauczycieli (10 proc. co roku), nie spowodują, że
      pensje nauczycielskie przesuną się wyżej w rankingu, ponieważ
      średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw rośnie w skali roku o 10-
      12 proc. Pozwolą jedynie nie spaść niżej w rankingu.
    • commenty Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:08
      A dlaczego nauczyciel podstawowki wystepuje w porownaniu? W koncu w szkole
      sredniej nauczyciel ma ta sama pensje,a wiecej pracy przygotowujac uczniow do
      matury i studiow.

      Najlepiej porownac dodatkowo nauczyciela na wsi! Bedzie mial pensje wyzsza o
      min. 120 zl od tego z miasta przy tej samej liczbie godzin i tym samym stopniu
      awansu. W koncu dodatek wiejski za prace ... z 10 uczniami w klasie, a nie z
      min. 32 jak w liceum.
      • kiraix Re:głupota!!!! 30.10.08, 09:55
        Każdy mądry nauczyciel wie,że najważniejsze dla sukcesu szkolnego są pierwsze
        lata nauki. Zaniedbania szkoły podstawowej są w okresie późniejszym nie do
        naprawienia; widać to po spadającym, z roku na rok, poziomie intelektualnym
        uczniów szkół średnich.
        Problemem jest również to, że, głównie ze względów finansowych, na studia
        pedagogiczne i takież kierunki idą najsłabsi uczniowie albo ci, którzy nigdzie
        indziej się nie dostali (jest to zasada, od której są wyjątki:)). Skutkiem tego
        są wypowiedzi takie jak commenty-frustracja, zazdrość i nieuzasadnione poczucie
        krzywdy. Tak dziś wygląda środowisko pedagogiczne...
    • terion Czyżby? 30.10.08, 08:22
      Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?
      Poza największymi miastami nie ma najmniejszego problemu z zapełnieniem etatów nauczycielskich, a wręcz ludzie sie o nie zabijają i załatwiają po zanjomości, bo to ciepła i pewna posadka.
      Poza tym nauczyciele mają dośc wszechstronne wykształcenie, a jakoś mało z nich próbuje zasmakowac w innych zawodach, gdzie praca podobno tak lekka w porównaniu z ich ciężkim losem.
      • ole16 Re: Czyżby? 30.10.08, 09:01
        Wręcz przeciwnie. Mnóstwo (często tych najlepszych) nauczycieli odchodzi z
        zawodu. Tego formą jest też odchodzenie na te emerytury pomostowe na przykład.
        Otwierają własne firmy, inni "idą" do firm, inni wyjeżdżają do Irlandii (tak,
        tak polscy nauczyciele uczą w tamtejszych szkołach). To prowadzi do selekcji
        negatywnej w zawodzie i do tego, że w polskich szkołach zostaną za jakieś 10 lat
        najgorsi. Publiczne szkoły niedługo przestaną w ogóle uczyć, ale niektórzy się
        cieszą, bo wtedy wreszcie prywatne szkoły zaczną mieć rację bytu... Może w
        niektórych z nich zaczną nawet dobrym nauczycielom płacić...
        Aaaa i nie myślcie, że na zachodzie nauczyciele mają więcej godzin dydaktycznych
        - wręcz przeciwnie, mają mniej. Bo praca nauczyciela to nie tylko
        przeprowadzanie lekcji. Każdy, kto kiedyś przygotowywał prezentację wie, że jej
        wygłoszenie to już tylko wisienka na torcie. Wie też jednak jak te 15 min, pół
        godziny czy godzina gadania są męczące.
        [A że są też nauczyciele, którzy źle prowadzą lekcje, czy się do nich nie
        przygotowują? A czyja to wina? Może dlatego tego nie robią, że nikt im za to nie
        płaci, bo społeczeństwo uważa, że to jest fair że nauczyciel zarabia mniej niż
        sprzątaczka.]
        I niech Boni nie opowiada, że nauczycielom rosną pensje, bo to bzdury. Rosną
        tym, którzy zarabiają poniżej mninimum socjalnego. Ci najlepiej wykwalifikowani
        mają wg założeń rządu zarabiać MNIEJ.
      • sloncezaoknem Re: Czyżby? 30.10.08, 09:20
        No właśnie niestety próbują zasmakować w innych zawodach. Mam koleżankę - była
        rewelacyjną, bardzo zdolną, wszechstronnie wykształconą nauczycielką. Zawsze
        chciała uczyć dzieci - i początkowo realizowała swoje marzenia. Była polonistką,
        dodatkowo skończyła psychologię dziecięcą i naprawdę potrafiła zainteresować
        lekcją i nawiązać świetny kontakt z dziećmi. Ale po kilku dobrych latach
        ubierania się w lumpeksach, tułania po wynajmowanych pokojach (bo nawet na
        wynajęcie całego mieszkania nie było jej stać), zasuwania autobusami i spędzania
        wakacji na zmywakach, żeby trochę dorobić - powiedziała "dość". Teraz pracuje w
        dużej firmie rekrutacyjnej, zarabia w miesiąc tyle, ile w szkole przez pół roku,
        ma służbowy samochód, rok temu kupiła ładne mieszkanie. I takich ludzi właśnie
        szkoda, bo naprawdę, nie znałam lepszej nauczycielki. A to właśnie ci dobrzy i
        "wszechstronnie wykształceni" zmieniają zawód, a w szkołach zostają albo
        nieudacznicy, albo ci, którzy mają szczęście mieć dobrze zarabiającego
        współmałżonka. :(
        • thehard Re: Czyżby? 30.10.08, 10:10
          A w pracy dalej spędza 20 godzin tygodniowo, wakacji dalej ma trzy miechy z
          hakiem i dalej ma prawo do rocznego urlopu zdrowotnego? Jak nie, to teraz wiesz
          czemu więcej zarabia.
          • k_r_m Re: Czyżby? 30.10.08, 11:42
            a weźcie sobie te wakacje, mogę je oddać, w zamian dostając zwykłe 28dni urlopu
            w tym urlop na żądanie kiedy chcę, do tego 40h pracy tygodniowo, ale za to
            święty spokój w domu.
            Oczywiście szkoła będzie musiała mi zapewnić miejsce do pracy, czyli biurko,
            komputer, drukarkę (ostatnio musiałem dokupić komplet tuszy, całkiem spory
            wydatek) i szafę do trzymania wszystkiego. Całkiem niezłe biuro by się zrobiło
            ze szkoły :)
            Bo w tym momencie czym to się różni od części pracy wykonywanej u pracodawcy a
            części zdalnie w domu?
            Przede wszystkim tym, że w normalnej pracy pracodawca musi zapewnić środki pracy
            pracownikowi zdalnemu, albo pieniądze za wykorzystanie własnych, szkoła nic nie
            musi tylko jeszcze ciągnie do siebie.

            A co do wakacji, mogę uczyć dzieci cały rok, ale ciekawe co one i ich rodzice na
            brak tych wakacji.

            Ale niech zaczną wreszcie normalnie płacić za to wszystko!
            • raf-ber Re: Czyżby? 30.10.08, 12:45
              k_r_m napisał:

              > a weźcie sobie te wakacje, mogę je oddać, w zamian dostając zwykłe 28dni urlopu
              > w tym urlop na żądanie kiedy chcę, do tego 40h pracy tygodniowo, ale za to
              > święty spokój w domu.
              > Oczywiście szkoła będzie musiała mi zapewnić miejsce do pracy, czyli biurko,
              > komputer, drukarkę (ostatnio musiałem dokupić komplet tuszy, całkiem spory
              > wydatek) i szafę do trzymania wszystkiego.

              Od razu widać że nie masz pojęcia jak wygląda inna praca. Znakomita większość
              firm tnie koszty jak może i ludzie pracują w takich warunkach że nie wiadomo
              gdzie się ruszyć. Urlop na żądanie jest jak się zgodzi szef... a szef się zgodzi
              ale na pewno nie wtedy gdy jest dużo roboty. "40h pracy tygodniowo i święty
              spokój" - no kolejna mrzonka, pracujesz tyle ile trzeba żeby wykonać zadanie i
              nie rzadko zostajesz po godzinach za które nikt nie płaci - to twój problem że
              nie potrafisz się tak zorganizować żeby osiągnąć założenia w wyznaczonym czasie.
              No i ten "Święty spokój" - no pewnie w domu się nie martwisz czy utrzymasz
              posadę bo albo brakuje ci do wyrobienia planu albo wyrobiłeś i szef się wścieka
              że założenia był mało ambitne. Dostajesz służbową komórkę żeby inkasować zjeby i
              polecenia również po godzinach, dostajesz też służbowego laptopa z dostępem do
              sieci żebyś się nie nudził w czasie 28 dni urlopu i ew. zwolnień lekarskich (nie
              mile widziane)oczywiście wieczór jest po to żeby na służbowym laptopie
              popracować "godzinkę" (kochanie już północ!!!) a komórka żeby pogadać z kolegom
              z biura (sorry że dzwonie, wiem że jest niedziela ale stary chciał... też
              dostałeś wczoraj tego maila?).
              • k_r_m Re: Czyżby? 30.10.08, 14:08
                > Od razu widać że nie masz pojęcia jak wygląda inna praca. Znakomita większość
                > firm tnie koszty jak może i ludzie pracują w takich warunkach że nie wiadomo
                > gdzie się ruszyć. Urlop na żądanie jest jak się zgodzi szef... a szef się zgodz
                > i
                > ale na pewno nie wtedy gdy jest dużo roboty.

                to żeś mnie rozbawił, przez kilka lat pracowałem na 40h etacie i wierz mi, że
                wiem jak to wygląda, i może dlatego tak wiele w szkolnictwie budzi we mnie
                sprzeciw, że to nie tak powinno wyglądać

                miewałem też praktyki w urzędach, tam to dopiero jest życie, od 8 do 9 kawka,
                potem trochę udawania że się pracuje i od 12 do 15 już tylko myśli się o wyjściu
                do domu,

                zresztą co ci będę mówił, sam dobrze wiesz lepiej

                zdarzało mi się też pracować na produkcji, tam faktycznie to nie jest ciekawie
                ale i pensja jest odpowiednio większa
              • makabi Re: Czyżby? 30.10.08, 15:10
                ojej, jaki ty biedny jestes... masz tyle prxywilejów i nie możesz z nich
                korzystac. chodz, przytul sie dostaniesz lizaka w nagrode.
                • josef.k Re: Czyżby? 30.10.08, 15:30
                  Ile ja bym dał żeby belferstwo miało tak jak w innych zawodach. 40 godzin w tygodniu w szkole powinni siedzieć bez wątpienia. A wtedy...moja żona:
                  - pracowałaby od 8 do 16
                  - miałbym w domu komputer tylko dla siebie, a te swoje testy robiłaby na komputerze w szkole
                  - tuszu i papieru starczyło by mi na dłużej, bo miałaby drukarkę i ksero do dsypozycji
                  - wszystkie klasówki i prace sprawdziłaby w cichym pokoju do sprawdzania prac,
                  - korzystałaby z biblioteki szkolnej a nie z księgarni
                  - w październiku, kiedy ceny w Biurach Turystycznych są niższe, pojechalibysmy na wakacje
                  - w każdej chwili mogłaby wziąć urlop na żądanie
                  - za pracę na wycieczkach, 24h/dobę, dostałaby delegację, nadgodziny i 20% dodatek za pracę na nocnej zmianie.

                  i wtedy byłoby super.
                  • raf-ber Re: Czyżby? 30.10.08, 17:53
                    josef.k napisał:

                    > Ile ja bym dał żeby belferstwo miało tak jak w innych zawodach. 40 godzin w tyg
                    > odniu w szkole powinni siedzieć bez wątpienia. A wtedy...moja żona:
                    > - pracowałaby od 8 do 16
                    > - miałbym w domu komputer tylko dla siebie, a te swoje testy robiłaby na komput
                    > erze w szkole
                    > - tuszu i papieru starczyło by mi na dłużej, bo miałaby drukarkę i ksero do dsy
                    > pozycji
                    > - wszystkie klasówki i prace sprawdziłaby w cichym pokoju do sprawdzania prac,
                    > - korzystałaby z biblioteki szkolnej a nie z księgarni
                    > - w październiku, kiedy ceny w Biurach Turystycznych są niższe, pojechalibysmy
                    > na wakacje
                    > - w każdej chwili mogłaby wziąć urlop na żądanie
                    > - za pracę na wycieczkach, 24h/dobę, dostałaby delegację, nadgodziny i 20% doda
                    > tek za pracę na nocnej zmianie.
                    >
                    > i wtedy byłoby super.

                    Ciepłą zupkę musiał byś sobie zrobić sam, po drodze zakupy a po obiadku włączył
                    byś pranko i objechał odkurzaczem chatę. Pomijam opiekę nad ew. dziećmi. Tyle
                    mniej więcej robi moja siostra nauczycielka bo tak ma poukładany plan że ma w
                    tym roku jeden wolny dzień. Zresztą co roku tak ma, bo albo się dokształca i
                    wtedy jej przysługuje jeden dzień w tygodniu.. he he - twoja stara też ma jeden
                    dzień wolny? Na twoim miejscu też bym wolał żeby nie miała, bo to wiadomo czy
                    jakiś listonosz czy inny mleczarz jej nie odwiedza...
                    • josef.k reŁ raf-ber 30.10.08, 18:25
                      Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, tym razem ze zrozumieniem.
                      P.S. Czy twoja siostra - nauczycielka - mówiła ci już, że jesteś chamem.
                      • raf-ber Re: reŁ raf-ber 30.10.08, 20:55
                        josef.k napisał:

                        > Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, tym razem ze zrozumieniem.
                        > P.S. Czy twoja siostra - nauczycielka - mówiła ci już, że jesteś chamem.

                        W sposób żartobliwy (i być może chamski) pokazałem ci dobre strony "posiadania"
                        nauczycielki w domu. Szereg kobiet decyduje się na ten zawód głównie z
                        możliwości poświęcania większej ilości czasu domownikom. Skory ty odbierasz
                        możliwości jakie daje praca żony wyłącznie jako "komputerową obstrukcje" to ją
                        krzywdzisz. Insynuując romans, chciałem żebyś przemyślał co robi żona nie będąc
                        w szkole. Nawet pokrótce wymieniłem część z tych zajęć. By najmniej nie
                        interesuje mnie stopień wzajemnego zauroczenia w waszym związku. Kiedy zwykłe
                        tłumaczenia nie skutkują, forma grubiańskiego żartu może otworzyć oczy.
                        Przepraszam za formę, nie bierz tego do siebie.
                        btw. koleżanki w pokoju nauczycielskim plotkowały by do Wielkanocy :P
          • sloncezaoknem Re: Czyżby? 31.10.08, 14:09
            Ja nie mówię, że nie wiadomo dlaczego więcej zarabia. Owszem, dużo teraz
            pracuje. Ale chodziło mi o to, że większość inteligentnych osób z powołaniem,
            które ucząc dzieci mogłoby zrobić ze szkół naprawdę fajne miejsce, wybiera
            ostatecznie inny zawód - ze szkodą dla dzieci.
      • starod Re: Czyżby? 30.10.08, 13:47
        terion napisał:

        > Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?
        > Poza największymi miastami nie ma najmniejszego problemu z
        zapełnieniem etatów
        > nauczycielskich, a wręcz ludzie sie o nie zabijają i załatwiają po
        zanjomości,
        > bo to ciepła i pewna posadka.
        > Poza tym nauczyciele mają dośc wszechstronne wykształcenie, a
        jakoś mało z nich
        > próbuje zasmakowac w innych zawodach, gdzie praca podobno tak
        lekka w porównan
        > iu z ich ciężkim losem.
        Nie rozumiesz najprostszej rzeczy - lepiej nic nie robić za średnie
        pieniądze niż orać za niewiele wyższe. Ilustrację tego masz w
        pośredniakach, gdzie znalezienie porządnego fachowca graniczy z
        cudem. Zarejestrowani na ogół stosują rozumowanie Ferdka Kiepskiego,
        że dla fachowca ich klasy robnoty się nie proponuje.
    • plato66 Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:28
      zarabiają tak mało bo pracują bardzo mało. Niech komisja europejska
      porówna pensa dydaktyczne i zrozumie dlaczego Polska nie płaci
      nierobom.
      • kazek100 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:37
        jesteś pewien że dysproporcje w pensum są takie same albo choć
        porównywalne, jak w zarobkach? Niestety - nie są.

        Przyjrzyj się danym, albo powtórz podstawowe wiadomości z matematyki
        przyjacielu.
      • historyczny Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:05
        Przeczytaj sobie kartę nauczyciela, to będziesz wiedział ile pracuje
        nauczyciel, głąbie.
        • raf-ber Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:32
          historyczny napisał:

          > Przeczytaj sobie kartę nauczyciela, to będziesz wiedział ile pracuje
          > nauczyciel, głąbie.

          Oto co można zrobić mimo Karta nauczyciela. Niech każdy nauczyciel przychodzi na
          8 godzin dziennie do pracy, w tym czasie niech obskoczy te 18h tygodniowo przy
          tablicy, a resztę ma na sprawdzanie prac klasowych, rozmowy z
          wychowawcą/rodzicami/dyrektorem, rady pedagogiczne itd. Znajdzie się czas na
          dodatkowe zajęcia wyrównawcze, korektywy (pan od WF to nie sprawdza wiele
          klasówek). Można skorzystać ze szkolnego sprzętu żeby się dalej dokształcać,
          dyrektor może zlecić jakiś kurs dla swoich pracowników. Po ośmiu godzinach niech
          sobie nauczyciel robi co chce, bez noszenia prac klasowych do domu itd.
          Oczywiście nie ma wakacji i ferii tylko tyle dni wolnych ile przewiduje kodeks
          pracy - do wykorzystania w miesiącach wakacyjnych (tak jest w wielu firmach).
          Wtedy mogli byście pyskować że faktycznie pracujecie i były by podstawy żeby
          więcej zapłacić.


          Szkoła może tętnić życiem od rana do późnych godzin wieczornych, bo przecież
          można wykonywać prace nie tylko dla MEN. Samorząd, urząd pracy i kilka innych
          instytucji mogło by zlecać dodatkowe zajęcia dla bezrobotnych, kursy pierwszej
          pomocy, terapeutyczne zajęcia z psychologiem itd. Czemu szkoła kojarzy się z
          archaiczna i niewydolną instytucją, a nauczyciel z nieporadnym gamoniem? Czemu
          się upieracie że dyrektorem szkoły musi być nauczyciel? "bo trzeba będzie
          więcej/dłużej pracować" - tak już jest, żeby więcej zarabiać trzeba więcej i
          lepiej pracować.
          • nico_dj od 8 do 16 30.10.08, 12:41
            Jestem za.
            Żadnych wycieczek (bo powrót po 16.00)
            Żadnych zielonych szkół(bo to 24 h)
            Żadnych rad pedagogicznych i szkoleń bo zawsze po 16.00

            JAK POMIEŚCISZ 20 KLAS W 16 IZBOWEJ SZKOLE ZACHOWUJĄC CZAS PRACY DO 16.00?
            • raf-ber Re: od 8 do 16 30.10.08, 20:38
              nico_dj napisał:

              > Jestem za.
              > Żadnych wycieczek (bo powrót po 16.00)
              > Żadnych zielonych szkół(bo to 24 h)
              > Żadnych rad pedagogicznych i szkoleń bo zawsze po 16.00
              >
              > JAK POMIEŚCISZ 20 KLAS W 16 IZBOWEJ SZKOLE ZACHOWUJĄC CZAS PRACY DO 16.00?

              Napisałem 8h co nie znaczy 8-16, słyszałaś może o pracy na zmiany? Większość
              zawodów wiąże się z pracą ośmiogodzinną i daje się to pogodzić i z pracą poza
              siedzibą pracodawcy i z podróżami służbowymi. Nawet służby utrzymania ruchu
              czyli praca 24h na dobę 7 dni w tygodniu i przez cały rok wykonują ludzie którzy
              mają etatowo 160h miesięcznie. Jak masz zieloną szkołę to nie sypiasz i nie
              odpoczywasz że oczekujesz wynagrodzenia za całą dobę? Myślisz że jak ktoś ma
              wyjazd służbowy to płaci mu się stawkę godzinową razy 24?
              Zagadka za zagadkę: Centra handlowe pracują 7 dni w tygodniu, otwarte są 10-12h
              dziennie (czasem dłużej), jak to możliwe że ci ludzie mają normalne etaty?
              • josef.k Re: od 8 do 16 30.10.08, 20:48
                raf-ber napisał:
                entra handlowe pracują 7 dni w tygodniu, otwarte są 10-12h
                > dziennie (czasem dłużej), jak to możliwe że ci ludzie mają normalne etaty?

                Ignorancie, wiesz co to jest plan lekcji? Wiesz co to jest higiena nauczania? Znasz warunki i zasady układania planu lekcji? Nie masz o tym bladego pojęcia. Może jeszcze system czterobrygadowy będziesz chciał do szkoły wprowadzić? Wtedy zapewne zostaniesz nauczycielem i w klasie maturalnej będzie brał tylko "nocki". Ludzie błagam, jeśli nie macie pojęcia o szkolnictwie, to się nie wypowiadajcie, nie róbcie z siebie błaznów.
                • raf-ber Re: od 8 do 16 30.10.08, 21:07
                  josef.k napisał:

                  > raf-ber napisał:
                  > entra handlowe pracują 7 dni w tygodniu, otwarte są 10-12h
                  > > dziennie (czasem dłużej), jak to możliwe że ci ludzie mają normalne etaty
                  > ?
                  >
                  > Ignorancie, wiesz co to jest plan lekcji? Wiesz co to jest higiena nauczania? Z
                  > nasz warunki i zasady układania planu lekcji? Nie masz o tym bladego pojęcia. M
                  > oże jeszcze system czterobrygadowy będziesz chciał do szkoły wprowadzić? Wtedy
                  > zapewne zostaniesz nauczycielem i w klasie maturalnej będzie brał tylko "nocki"
                  > . Ludzie błagam, jeśli nie macie pojęcia o szkolnictwie, to się nie wypowiadajc
                  > ie, nie róbcie z siebie błaznów.

                  Konkretnie... Co stoi na przeszkodzie żeby w dniu w którym masz tylko 4h
                  lekcyjne przy tablicy zostać jeszcze 2 albo 4 i to co robisz w domu zrobić w
                  pracy? Higiena umysłu każe wam po 4h zegarowych wyjść do domu? Nie da się
                  odsiedzieć w szkole 40h tygodniowo w tym 18h w klasie z uczniami - to próbujesz
                  udowodnić tym bełkotem?
                  • spiteful Nie da się odsiedzieć w szkole 40h... 30.10.08, 21:12
                    Nie da się odsiedzieć w szkole 40h tygodniowo w tym 18h w klasie z uczniami
                    ODSIEDZIEć?????????????????
                  • k_r_m Re: od 8 do 16 30.10.08, 22:23
                    > Konkretnie... Co stoi na przeszkodzie żeby w dniu w którym masz tylko 4h
                    > lekcyjne przy tablicy zostać jeszcze 2 albo 4 i to co robisz w domu zrobić w
                    > pracy? Higiena umysłu każe wam po 4h zegarowych wyjść do domu?

                    na przeszkodzie głównie stoi brak warunków aby w pracy zrobić to robi się w
                    domu, klasa po tych 4h nagle nie robi się wolna tylko wchodzi kolejny nauczyciel
                    z kolejnymi uczniami

                    w pokojach nauczycielskich nie ma komputerów, jak dobrze pójdzie to stoi czasem
                    jakiś stary rupieć, czy to ma wystarczyć dla kilkudziesięciu nauczycieli?

                    w bibliotece zazwyczaj siedzi jakaś grupa uczniów, okupujących stojący tam
                    komputer, zachowując się do głośno, jak w takich warunkach rzetelnie
                    przygotowywać się do lekcji

                    tu głównie chodzi o zapewnienie normalnych warunków pracy, szkoła niestety ich
                    nie zapewni, a skoro nie zapewni to powinna zapłacić za przeznaczenie części
                    mieszkania na miejsce pracy i wykorzystywanie prywatnego komputera, drukarki,
                    papieru, itd...
              • wikal Re: od 8 do 16 30.10.08, 22:40
                Sorry, ale jak ktoś nie ma o niczym pojęcia, to lepiej niech się nie
                wypowiada. Ośmieszasz się człowieku i ględzisz jak potłuczony. Nie
                pamietam tygodnia, żebym pracowała 18 godzin! I dlatego jestem za
                formą strajku nauczycieli: pracujemy swoje 18 godzin i do domu!
                Wtedy może do takich ignorantów-niedorobionych filozofów coś by
                dotarło! I jeszcze jedno - dziecko to nie kasa w supermarkecie.
                Różni sie baaardzo. Głównie tym, że jest wrażliwe i żyje.
              • pjanu Re: od 8 do 16 30.10.08, 23:23
                raf-ber napisał:

                > Jak masz zieloną szkołę to nie sypiasz i nie
                > odpoczywasz że oczekujesz wynagrodzenia za całą dobę?

                Np. Nauczyciel śpi na zielonej szkole i akurat dziecko się źle poczuje, więc
                przychodzi do nauczyciela a ten "Przyjdź jutro od 8 do 16", bo ja teraz mam
                przerwę nocną? A słyszałeś coś takiego o byciu w gotowości do pracy?
            • roburb1 Re: od 8 do 16 31.10.08, 00:29
              I oczywiście zebranka dla rodziców w godzinach powiedzmy 12:00 - 14:00. Jak się
              parę razy zwolni z pracy to od razu będzie intensywniej się pociechą
              interesować... hehheheheh
          • nuzwykrzyknikiem do madrego raf-bera 30.10.08, 12:59

            Pewnie wydaje ci się, że napisałeś inteligentny i "trzeźwy" post? Taki stojący
            obiema nogami na ziemi?

            Przypuszczam, że w życiu codziennym bywasz kawałem zarozumiałego chama,
            przynajmniej od czasu do czasu.

            Gdybyś pilnie się uczył wieczory i ranki, a na lekcjach zwyczajnie uważał,
            (zamiast zgrywać geniusza do którego pięt nauczyciele nie dorastają), to
            poszedłbyś na studia, skończył je, a wtedy dowiedziałbyś się, czemu posty, które
            napisałeś są śmieszne.

            Zajawkowo ci tylko powiem, że piszesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia.
          • makabi Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 15:18
            nie mozna od starego Fiata wymagac zwyciestwa w wyscigu nad nowym aveo
            chociazby. nawet, jezeli kieriowca fiata to super mistrz kierownicy.

            Tp jak ma wyglądać szkołą to co innego niż jak ma wygladaćpłaca nauczyciela.
            Wystarczy mieszkać w stoleczno-królewskim mieśie, którego prezydent jest
            nauczycielem akademickim aby zobaczyć, ze priorytetem jest wydać jak najmniej a
            wymagać jak najwięćej. W końcu do obsługi turystów angielskich w kawairniach i
            pubach wystarczy umieć rtrzymać kilka szklanek na tacy.
      • ewamach Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:25
        Niestety większość tak myśli. Płacone mamy tylko za godziny
        przepracowane "przy tablicy". Nikt nie płaci nam za czas poświęcony
        na inne zajęcia związane z przygotowaniem do zajęć
        edukacyjnych.Chętnie zostanę w pracy do godz. 15 ale proszę mi za
        ten czas zapłacić. Zamiast wozić ze sobą zeszyty, klasówki zrobię to
        w szkole. Po co mam w domu korzystać z własnej biblioteki, kupować
        za własne pieniądze materiały skoro szkoła zapewni mi to wszystko na
        miejscu. Przecież pracownicy innych zawodów nie przychodzą do pracy
        z własnymi narzędziami, materiałami tylko zapewnia imm to zakład
        pracy.
      • ryyys Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:28
        Jedna z głupszych wypowiedzi! Tak może pisać tylko ktoś, kto o pracy
        nauczycieli nie ma żadnego pojęcia. Tzw. pensum, to praca 'przy
        tablicy", czyli tylko część obowiązków nauczyciela. Nie mam zamiaru
        tego tłumaczyć, bo to oczywiste dla każdego, kto kiedyś przez szkołę
        przeszedł i nie zapomniał. Ponadto: ciągłe oszczędzanie na
        wszystkim, którego jednym ze skutków są zbyt liczne klasy. Nie sadzę
        by w UE zdarzały się klasy liczące 30 uczniów. Wreszcie: ilu lepiej
        opłacanych pracowników budżetówki pracuje nie tak, jak trzeba
        (liczni urzędnicy, na przykład.
        Nie będzie dobrej edukacji jeśli nauczyciele będą pariasami! Ale
        może edukacja nie jest ważna? Jeśli tak, to nie ma o co się spierać.
    • nuzwykrzyknikiem Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:36

      Sprzątaczki zarabiają lepiej w mojej szkole niż nauczyciele-stażyści.

      A co mnie denerwuje najbardziej?
      Najbardziej mnie denerwuje to, że dyskusja o "kwestii nauczycieli" w 95/100%
      przypadków przebiega po linii - "ile płacić nierobom?"

      A pies pogrzebany jest przecież w pożądanym poziomie edukacji naszych / waszych
      dzieci.

      Kwestią rzeczywistą jest więc pytanie: "Jak powinna się kształtować polityka
      płacowa w szkołach względem poziomu wykształcenia, jaki chcielibyśmy, aby
      osiągali uczniowie?"

      Zauważmy, że jeżeli na śrubowaniu poziomu nam nie zależy, możemy też zaniechać
      starań o adekwatne do oczekiwanego poziomu wynagrodzenia nauczycieli. Jeżeli nam
      zależy, musimy ("państwo" musi) odpowiednio skorelować z tymi oczekiwaniami
      wynagrodzenia.

      Tak więc, jeżeli zależy nam na tym, aby dzieci w szkole nauczyły się języka na
      dostatecznym poziomie MUSIMY znaleźć sposób, aby umotywować nauczycieli odpowiednio.

      Możemy też założyć, że ani rodzicom ( w masie) ani państwu na wysokim poziomie
      edukacji zwyczajnie nie zależy. W pełni dopuszczam taką możliwość. W przypadku,
      kiedy i państwu, i rodzicom nie zależy na podnoszeniu poziomu, jakości edukacji
      młodzieży, trzeba zapomnieć o normalnych (a nie minimalnych) płacach w oświacie.

      Na dziś, żeby przeżyć nauczyciel jest zmuszony kombinować - czytaj - brać drugi
      etat, dawać korki, szukać innych prac i zajęć poza szkołą.
      Oczywiście, dla większości to jest normalne, z ekonomicznego punktu widzenia a
      nawet zdrowe. Pytanie, czy jest to zdrowe dla uzyskania owego oczekiwanego
      poziomu wykształcenia młodzieży, którą uczą dorabiający nauczyciele...? Niech
      sobie każdy odpowie na to pytanie sam.
      • terion Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:46
        > Na dziś, żeby przeżyć nauczyciel jest zmuszony kombinować - czytaj - brać drugi etat, dawać korki, szukać innych prac i zajęć poza szkołą.

        Większość robi to, bo może, a nie bo musi. Jakbyś miał 2 miesiące wakacji, to też zastanowiłbys się, czy nie zacząć wtedy dorabiać. Inne zawody, często równie źle opłacane, nie mają poprostu takiej możliwości.


        > Kwestią rzeczywistą jest więc pytanie: "Jak powinna się kształtować polityka płacowa w szkołach względem poziomu wykształcenia, jaki chcielibyśmy, aby osiągali uczniowie?"

        Wg mnie najpierw nalezy uporządkowac system wynagrodzeń, motywacji a potem dorzucac tam kasy. Bo biorąc pod uwagę, że nawet obecnie, kiedy nauczyciele są nisko opłacani, kwitnie załatwianie etatów po znajomości. Teraz rodzina dyrektorki wie na jaki kierunek WSP iśc, bo ciocia im obiecała zaklepać etat za 5 lat. W małych miejscowościach praca dożywotnia, to cenna rzecz.
        Co się zmieni, jeśli podwyższymy pensję, to strach się bać. W dalszym ciągu będziemy mieli tych samych nauczycieli "przyniesionych w teczce" tyle, że będa nas kosztować więcej, a pracowac tak samo kiepsko. Będą też nie do ruszenia.

        Nauczyciele to jedna z bardziej zsocjalizowanych grup zawodowych - bronią się rękami i nogami przed różnicowaniem płac między lepszych i gorszych. Dyrektor w zasadzie nie ma możliwości nagrodzić szczególnie wyrózniającego się nauczyciela, żeby nie miec na karku reszty grona pedagogicznego. Jak w takiej sytuacji promowac najlepszych?
        • ole16 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:24

          > Większość robi to, bo może, a nie bo musi. Jakbyś miał 2 miesiące wakacji, to t
          > eż zastanowiłbys się, czy nie zacząć wtedy dorabiać.

          Wiesz, w wakacje nikt nie bierze korepetycji... Poza tym wakacje nauczycieli nie
          trwają tak długo jak wakacje dzieci - nabór do szkół, rady pedagogiczne po i
          przed rozpoczęciem roku szkolnego, uzupełnianie stosów dokumentacji, układanie
          planów dydaktycznych i wychowawczych na kolejny rok itp., No ale tego nikt nie
          widzi, nie?
          Polonista w czasie wakacji powinien nadrabiać zaległości czytelnicze i inne
          kulturalne - to podobno jego praca.
          Ale zawsze najlepiej zazdrościć...
          >
          >
          > Wg mnie najpierw nalezy uporządkowac system wynagrodzeń, motywacji a potem
          dorzucac tam kasy. Bo biorąc pod uwagę, że nawet obecnie, kiedy nauczyciele są
          nisko opłacani, kwitnie załatwianie etatów po znajomości. Teraz rodzina
          dyrektorki wie na jaki kierunek WSP iśc, bo ciocia im obiecała zaklepać etat za
          5 lat.
          >Dyrektor w
          > zasadzie nie ma możliwości nagrodzić szczególnie wyrózniającego się nauczyciela
          > , żeby nie miec na karku reszty grona pedagogicznego. Jak w takiej sytuacji pro
          > mowac najlepszych?

          Ale czy to promowanie najlepszych to to przypadkiem nie jest promowanie
          siostrzeńców dyrektorki? Sam sobie przeczysz, bo z jednej strony przyznajesz, że
          przyczyną problemów jest fakt, że na stanowiskach dyrektorów są ludzie,
          załatwiający etaty rodzinie, a potem chciałbyś żeby ci dyrektorzy mieli większą
          władzę. Trzeba się przyjrzeć temu, kto zajmuje stanowiska kierownicze w
          szkołach. A system motywacji płacowych jest uzależniony od wykształcenia, tyle,
          że władzom to przeszkadza, bo taki najlepiej zarabiający nauczyciel dyplomowany
          (czyli z doktoratem albo z różnymi studiami podyplomowymi i długim stażem pracy)
          zarabia aż 1,5 tys. a stażyście można wypłacić 800 zł netto. Więc teraz będą
          obniżać dyplomowanym, bo to przecież skandal, że tak dużo zarabiają...
          • coss83 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:07
            najlepiej zarabiający nauczyciel dyplomowany
            > (czyli z doktoratem albo z różnymi studiami podyplomowymi i długim
            stażem pracy
            > )
            > zarabia aż 1,5 tys.

            Fajnie, ale te dane to chyba z brudnego palucha u nogi wyssałeś.
            Innymi słowy: dlaczego łżesz jak bura suka?
            • k_r_m Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:53
              coss83 napisał:

              > najlepiej zarabiający nauczyciel dyplomowany
              > > (czyli z doktoratem albo z różnymi studiami podyplomowymi i długim
              > stażem pracy
              > > )
              > > zarabia aż 1,5 tys.
              >
              > Fajnie, ale te dane to chyba z brudnego palucha u nogi wyssałeś.
              > Innymi słowy: dlaczego łżesz jak bura suka?

              a ty jakie masz dane? z ministerstwa? a wiesz jak one mają się do rzeczywistości?
              według ministerstwa stażysta zarabia 1700zł netto (ponad 2k brutto) a na prawdę
              dostaje całe 1418zł brutto, niecały 1k netto!
          • terion Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:19
            > A system motywacji płacowych jest uzależniony od wykształcenia

            Wg mnie to błąd. Wykształcony nauczyciel ma większą szanse być nauczycielem dobrym, ale to wcale nie jest tak, że wykształcenie, czy lata przesiedziane na etacie, czynią z kogoś dobrego nauczyciela.
            Jakaś ocena jakości pracy nauczyciela MUSI być - kto ją prowadzi, czy drektor, czy ktos inny to osobna sprawa. I nie moze być tak, jak jest teraz, że grono nauczycielskie protestuje, jeśli niektórzy nauczyciele zarabiają więcej, bo przecież wszyscy mają równe żołądki (optymistyczne założenie: podwyżki przyznawane są nie po znajomości).


            > Wiesz, w wakacje nikt nie bierze korepetycji... Poza tym wakacje nauczycieli nie trwają tak długo jak wakacje dzieci - nabór do szkół, rady pedagogiczne po i przed rozpoczęciem roku szkolnego, uzupełnianie stosów dokumentacji, układanie planów dydaktycznych i wychowawczych na kolejny rok itp., No ale tego nikt nie widzi, nie?

            Litości! Jest trochę papierków do wypełnienia, ale ilośc pracy jaką nalezy w to włożyć nijak ma się do dwóch miesięcy. Rada pedagogiczna to często jedno spotkanie w miesiącu, a 90% nauczycieli nie zmienia swojego planu z roku na rok. Nauczyciele mają swoje wakacje w (95% wolne - nie oszukujmy się radami pedagogicznymi czy dokumentacją.


            > przyczyną problemów jest fakt, że na stanowiskach dyrektorów są ludzie, załatwiający etaty rodzinie, a potem chciałbyś żeby ci dyrektorzy mieli większą władzę.

            Swoboda w nagradzaniu nauczycieli przez kierownictwo szkoły musi być - nie może być tak, że o pensji decyduje kto, ile lat uczy, albo ile kursów zatwierdzonych przez ministerstwo odbył. Oczywiście ktos musi tez kontrolowac szkoły: kogo zatrudniają, jak nagradzają itp. Ale nie widze sprzeczności w tym co piszę. Nie może byc tak jak jest teraz, że najgorszy i najlepszy nauczyciel w danej szkole zarabiają +/-5% tyle samo (i jeszcze raz powtarzam: jakość nauczania nie zależy od długości stażu i ilości kursów).
            Podam jeszcze jeden przykład jak nauczyciele dbają o "egalitaryzm" - w szkole do której chodziłem, nie było nauczyciela angielskiego, byli kandydaci, ale chcieli, aby zapłacono im troche więcej. Nie dużo, administracja szkoły wyraziła na to zgodę, ale sprawę zakrzyczeli nauczyciele. Bo wg nich nie może być tak, żeby anglista zarabiał więcej niż inni nauczyciele!
            • nuzwykrzyknikiem Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:19
              To nie takie proste.

              Jak Ci wyżej ktos napisał, nie możesz żądać większej władzy dla dyrektora z
              jednej strony, a z drugiej mieć pretensje, że zatrudnia czyjąś kuzynkę. Albo albo.

              Tak, jak napisałem 2 posty wyżej, punktem wyjścia powinna być analiza
              oczekiwanych celów danego systemu edukacji, potem analiza środków, i dopiero na
              końcu , jako jeden z elementów, kwestia płac skorelowana z oczekiwanymi
              rezultatami edukacji.

              To są bardzo obszerne i trudne zagadnienia, które pojednynczy, konkretny
              nauczyciel (ani dyrektor) nie ogarnia i się w nich nie orientuje. Zresztą, to
              nie jest jego zadanie - reforma edukacji - tylko właściwe nauczanie.


              Co innego szkoły prywatne! tam sprawa jest (częściowo) jasna. Dyrektor ( czy
              własciciel) sam decyduje kogo zatrudnia i kogo zwalnia, ile komu płaci, i tak
              dalej. Dodatkowo szkoła prywatna działa w obszarze wymiernym, jakim jest
              rachunek ekonomiczny i generowane zyski.

              Oświata publiczna to coś całkiem innego.

              Przykładowo, dyrektor szkoły prywatnej może a nawet musi podejmować decyzje
              kierowany subiektywnymi przekonaniami. Dyrektor szk. publicznej - już nie. Tym
              bardziej, że pieniądze i etaty, którymi dysponuje, nie są jego własnością.
              • terion Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 12:33
                > Jak Ci wyżej ktos napisał, nie możesz żądać większej władzy dla dyrektora z jednej strony, a z drugiej mieć pretensje, że zatrudnia czyjąś kuzynkę. Albo albo.

                Czyli odpowiedzią na kiepskich dyrektorów ma być pozbawienie ich władzy i ustalanie pensji nie w zależności od jakości nauczania, tylko w zależności od tabelek przysłanych z ministerstwa.
                Oczywiście, że odgórne zasady są potrzebne, ale nic nie zastąpi prawdziwej oceny nauczania, możliwej do dokonania tylko na poziomie szkoły. Same szkoły też powinny być oceniane, przez np. kuratorium.

                > Tak, jak napisałem 2 posty wyżej, punktem wyjścia powinna być analiza oczekiwanych celów danego systemu edukacji

                Owszem. I tym celem nie są dobrze wykształceni nauczyciele. Ani dobrze zarabiający nauczyciele. To mogą, być co najwyżej środki do celu. A czasem szkolnictwo u nas sprowadza się tylko do tego ile zarabia nauczyciel.


                > Przykładowo, dyrektor szkoły prywatnej może a nawet musi podejmować decyzje kierowany subiektywnymi przekonaniami. Dyrektor szk. publicznej - już nie. Tym bardziej, że pieniądze i etaty, którymi dysponuje, nie są jego własnością.

                Dyrektor szkoły prywatnej też raczej nigdy nie jest jej właścicielem, a jednak może podejmowac jakieś decyzje. Sprowadzasz system zarządzania wszystkimi placówkami państwowymi do absurdu: nic nie można zrobić - bo to państwowe. A tymczasem zawsze tak jest, że nad sobą kogos się ma, a czy to właściciel, czy urzędnik wyrzszego szczebla, nie jest w tym wypadku wielką różnicą (zakładając uczciwośc obu).
                Zawsze jakiś poziom kierowania jest subiektywny, gdyby nie to, możnaby posadzić na stanowisku kierowniczym komputer, który będzie analizował ilośc przepracowanych lat i ilość odbytych kursów przez nauczycieli.
                • nuzwykrzyknikiem Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 14:14
                  Widzę, że się rozumiemy :D

                  Nie znam odpowiedzi, jak powinen byc skonstruowany system motywacyjny (płacowy),
                  będący w mocy dyrektora. Po prostu nie wiem.

                  W praktyce to wyglada z pewnością bardzo różnie, w zależności od typu szkołu i
                  innych ( wielu) okoliczności. Przypuszczam, że są dyrektorzy, którzy dysponują
                  świetnymi argumentami materialnymi, ale są i inni, którzy mogą co najwyżej dać
                  po parę złotych na nauczycielską twarz.

                  Chodzi mi o to, że z wielu powodów problem materialnego motywowania nauczycieli
                  w szkołach państwowych jest zagadnieniem obiektywnie trudnym.


                  Bo pytanie brzmi, motywować, ale do czego?
                  - do wykonywania NORMALNIE swojego zawodu?
                  - do wykazywania się nadzwyczajnymi osiągnięciami?
                  - jakie kryteria tu przyjąć? Ocen uczniów? Wyników matur? Wyników hospitacji?
                  ilości godzin na zwolnieniach? Prawidłowego prowadzenia dokumentacji?

                  Praca nauczyciela charakteryzuje się tym, że przebiega face to face z uczniami.
                  Bez świadków. W samotności klasy, że tak powiem. To od moralaności zawodowej
                  nauczyciela zależy, czy bedzie sobie czytał na lekcjach gazetę, czy wypruwał
                  żyły. Na tym polega oczywisty powód, dla którego nauczycielom powinno się jednak
                  lepiej płacić, bo nauczyciel to stanowisko samodzielne i w zasadzie pozbawione
                  kontroli zewnętrznej. To taki zawód, który można wykonywać na 10% albo na 500%,
                  i to, jak ktoś bedzie pracował i się angażował jest uzależnione w 90% od
                  wewnętrznej motywacji.

                  według mnie, prawdziwość frazesu o "powołaniu" do zawodu polega właśnie na tym
                  - na pracy samodzielnej, bez mechanicznej motywacji w postaci kija i marchewki.
                  W zasadzie nauczycielska pensja, to tak naprawdę HONORARIUM, a nie jakiś zarobek
                  czy zapłata. HONORARIUM czyli zapłata za pracę, której wartość trudno oszacować.

                  Jako HONORARIUM nie musi być uregulowane tak, jak zapłata za pracę w innych
                  zawodach. Może mieć charakter symboliczny, to znaczy, według sztywnych widełek i
                  jakimiś motywacyjnymi dodatkami.

                  Ale te widełki nie mogą być żebracze!

                  W kwestii kierowania szkołą...

                  Nigdy nie byłem dyrektorem, więc się tu mądrzyć nie będę :), ale wrócę do
                  kwestii podststawowej, jaką jest różnica między szkolnictwem prywatnym i
                  powszechnym / państwowym.

                  Ogólnie biorąc jest tak, że oświata publiczna, na poziomie podstawowym i średnim
                  ma za zadanie przepuścić przez swoje tryby WSZYSTKICH. Selekcja uczniów do
                  nauczania jest dopuszczona (a więc są "lepsze" i "gorsze" licea na przykład),
                  ale generalnie, tak czy siak, do tej czy innej szkoły każde dziecko musi trafić.

                  W związku z tym, zadania edukacji publicznej muszą uwzględniać i leni i
                  pracowitych, i niegrzecznych i grzecznych, i z dobrych domów i złych, i
                  zamożnych i niezamoznych z domu, i tak dalej.

                  Na przykład wyrzucenie ucznia ze szkoły jest (i słusznie) traktowane przez
                  szkołę jako jej PORAŻKĘ. I to im bardziej uczeń sobie na nia zasłużył, tym
                  porażka większa, albowiem celem szkoły jest własnie (między innymi) wyprowadzić
                  taką osobe na prostą - PO TO JEST WŁAŚNIE SZKOŁA, w jej aspekcie
                  opiekuńczo-wychowawczym.

                  W związku z tym, ze względu na obszerność i wielorakość zadań szkoły, bardzo
                  trudno jest ściśle określić jakość szkoły i wartość w niej serwowanej edukacji.

                  Jaka szkoła więc ( a więc i nauczyciele) jest najlepsza / dobra? Może to, że
                  dana szkoła jest bez przemocy, narkotyków i przyjazna uczniom, którzy będą
                  wspominać pobyt w niej z przyjemnością, to już dużo?? Może nie wszyscy zostaną
                  po niej lekarzami i prawnikami ale przynajmniej przyzwoitymi / normalnymi
                  ludźmi? A to tylko jeden aspekt.

                  W związku z tym, ocenianie przez dyrektora nauczycieli jest dodatkowo trudne, bo
                  same wyniki w nauce to nie wszystko.

                  Dyrektorami szkół prywatnych są bardzo często właściciele. Mam znajomego -
                  własciciela i dyrektora zarazem takiej szkoły (językowej), i o sposobie i
                  charakterze dyrektorowania przegadaliśmy setki godzin. I to są ciekawe
                  zagadnienia, z jednym zasytrzeżeniem - to dotyczn szkoły, która ma przynosić
                  zyski. Jedną z konstatacji z tych rozmów była taka właśnie, że szkoła prywatna
                  nastawiona na zysk, i szkoła publiczna NIE nastawiona na zysk to są zupełnie
                  różne instytucje.

                  Żeby to unaocznić, powiem, że na pytanie, czy płaciłby nauczycielowi, który nie
                  uczyłby niczego (dosłownie), ale grupy przez niego prowadzone nie rozpadały by
                  się, odpowiedział - OCZYWIŚCIE!
        • dopoma Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:25
          >Teraz rodzina dyrektorkiwie na jaki kierunek WSP iśc, bo ciocia im obiecała
          zaklepać etat za 5 lat

          Wybacz terion, ale chyba nie orientujesz sie w obecnej sytuacji. Nie da sie
          zaklepać etatu za 5 lat ponieważ, np. w moim miescie, wprzeciagu dwoch lat
          zlikwidowano 3 szkoly... teraz klasy w pozostalych szkolach licza po 35-38
          uczniow... Urzad tlumaczy te likwidacje zbizajacym sie nizem demograficznym...
          • terion Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:54
            Sytuacja którą opisałem zdarzyła się w średnio-dużej wsi - gdzie jest jedna szkoła, na tyle duża, że nikt jej nie ruszy.
            Naprawde sytuacja nauczyciela w rejonach gdzie trudniej o dobrze płatną pracę jest DOBRA! We wiejskich szkołach nauczyciele zarabiają WIĘCEJ niż wszyscy dookoła i mają właściwie dożywotnią gwarancję zatrudnienia. Dlatego tam etat nauczyciela to skarb, a nie powód do marudzenia.
            Zdaję sobie sprawe, że np. w Warszawie czy Krakowie wszystko wygląda inaczej, bo nauczyciele zarabiają tyle co na wsi, a średnia ogólna jest wyższa.


            > Urzad tlumaczy te likwidacje zbizajacym sie nizem demograficznym...

            A co, nie zbliża się?
      • megasceptyk Powiem to prosto aby do każdego kartofla dotarło. 30.10.08, 08:52
        Jak będziemy płacić mało nauczycielom to zostaną w tym zawodzie tylko najgorsze tłuki. Jeśli najwięksi nieudacznicy będą nam wychowywać dzieci to Polacy za parę lat będą się nadawać tylko do kopania rowów wielkim panom z Rumunii i Bagdadu. Osobiście podniósłbym pensję nauczycielską do 2k net na start, 2.5k net po roku, 3k net po dwóch latach, 4k net po czterech, 6k net po siedmiu.
        Ale w kraju durni i żebaków to niemożliwe. Polska jest na najlepszej drodze żeby być pachołkiem Europy.
        • terion Re: Powiem to prosto aby do każdego kartofla dota 30.10.08, 08:54
          > Jak będziemy płacić mało nauczycielom to zostaną w tym zawodzie tylko najgorsze tłuki.

          W obecnej sytuacji jaka panuje w szkołach, to nawet jeśli będziemy super płacić, to dalej będziemy mieć najgorsze tłuki, tyle, że ze znajmomościami.
          • megasceptyk Re: Powiem to prosto aby do każdego kartofla dota 30.10.08, 10:50
            To prawda, przyciąganie do zawodu młodych i wartościowych ludzi w obecnym stanie szkolnicta może trwać około 10 lat. Nie wiem co jeszcze można na dzień dzisiejszy zrobić. Co proponujesz? Ja na początek jednomandatowe okręgi wyborcze, może to nas uwolni od kolesiostwa i tego że do polityki pchają się sami frajerzy, cwaniacy, popychadła, lizusy i głąby kapuściane. Mówię to bo znam osobiście i z piaskownicy ludzi, którzy pełnią funkcje usłużne państwowe (radni, prezydenci miast, wójtowie i pomniejsi cwaniacy) myśląc przy tym, że to my dla niech jesteśmy a nie oni dla nas i na naszych usługach opłacani z naszych pieniędzy.
    • presentation1 ..Czytam opinie.............. 30.10.08, 08:37
      a w nich zawisc, nienawisc i zazdrosc.Sa to cechy duzej czesci spoleczenstwa.Mysle ze powinien ktos zrobic raport w ktorym kraju jest wlasnie najwieksza zawisc, zazdrosc i nienawisc.Przypuszczam ze Polska mialaby pierwsze miejsce.
      • megasceptyk Kłamczyński najwyższą formą nadęcia się. 30.10.08, 08:55
        terefere
    • cor-tex kraje o najnizszych pensjach nauczycielki 30.10.08, 08:40
      to kraje najbardziej neoliberalnego syfu rzadzone przez mafie, ktore
      uwlaszczyly sie majatkiem obywateli.
    • adam_mich Jak to jest z tym rozwarstwieniem dochodów ? 30.10.08, 08:43
      Ja słyszałem, że nie odbiegamy od średniej europejskiej, a czytam
      Kierownik / Inżynier / Pracownik budowlany niewykwalifikowany:

      Irlandia: 60 / 50 / 30
      Czechy : 16 / 14 / 9
      Polska: 28 / 12 / 5
      • ezavv Re: Jak to jest z tym rozwarstwieniem dochodów ? 30.10.08, 09:54
        Witam, z rozwarstwieniem sprawa się ma, jak ze średnią (...).
        Średnio w roku sypiam, co najmniej raz lub dwa razy, z sąsiadem,
        sąsiadką. Będąc wspomnianym inż. mam niestety zarobki z grupy środka
        lub dolnej, mimi, że pracuję u jednego z lepszych pracodawców
        (podobno), który jest własnością firmy państwowej innego państwa.
        Płacę od lat mam na niezmienionym poziomie, a nawet zmniejszoną - za
        drogo. Firma przyjmując nowych "fachowców", młodych płaci im więcej,
        a ci niejednokrotnie nie potrafią poruszać się po aplikacjach
        używanych w firmie, nie znają podstawowych terminologi, mylą
        pojęcia. Są młodzi i są "fachowcami, którymi żądzą podobni ignoranci
        w wieku niewiele większym niż 30+ - 30 -. Oby tak dalej,
        to 'następcy" zostaną wybzykani przez jeszcze młodsze od siebie
        wilczki. To w tym jedynie jest pocieszające.
    • dokowski Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 08:54
      Naturalny skutek rządów ciemnogrodu przez lata
      • bleble24 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:31
        a może wystarczy zmienić trochę system pracy a potemn podwyżki?
        kilka pomysłów :
        1. niech nauczyciele siedzą w pracy dokładnie 8h dziennie - po
        przeprowadzonych lekcjach mogą przygotowywać konspekty, nowy
        materiał, sprawdzać klasówki itp (nie będą marudzić, ze robią to w
        domu; tylko nikt z nauczycieli nie doda że w tym czasie mogą
        pilnować gotowania obiadu, zrobić pranie, przypilnować dziecko czy
        odrobiło lekcje itp czynności domowe które ja muszę zrobić dopiero
        PO przyjściu z 8h dnia pracy) jak się nie wyrobi w czasie 40h
        tygodnia pracy? jego problem, inni pracownicy też tak mają!! i muszą
        robić nadgodziny....
        2. znieść wcześniejsze emerytury - wszyscy jesteśmy równi i nie ma
        przywilejów!!!
        3. rzeczywisty staż pracy nauczyciela powinien wynosić DNI
        FAKTYCZNIE PRZEPRACOWANE a nie wliczone w to wakacje, ferie, wolne
        między świętami itp jak to policzymy, to wychodzi że jeden rok pracy
        nauczyciela (FAKTYCZNEJ pracy) wynosi 0.75 roku pracy przeciętnego
        pracownika (odliczając po równo TYLKO 26dni ulopu a resztę wolnego
        od nauczyciela nie; niech to "odpracuje" w następnym roku) wówczas
        łatwo wykazać że 30lat pracy przeciętnego pracownika nie jest równe
        30latom pracy nauczyciela (lecz 22.5roku...i gdzie tu
        prawiedliwość??)

        Nie mam nic przeciwko temu aby nauczyciele zarabiali więcej, tylko
        niech mają takie same warunki pracy jak przeciętny pracownik..nie
        znam nauczyciela, który odszedłby ze szkoły do NORMALNEJ pracy
        40h/tygodniowo. Każdy rękami i nogami broni się przed tym. Wiem co
        mówię, bo spora część mojej rodziny to właśnie nauczyciele i jak
        słucham ich narzekania, to szlag mnie trafia...i jakoś dziwnie nie
        mają argumentów na proste matematyczne wyliczenia, które jasno
        pokazują iż NIE PRACUJĄ tylko samo co przeciętny pracownik na
        etacie. Ponieważ dobrze sobie zdają sprawę iż praca nauczyciela ma
        wiele plusów i jest to łatwy sposób na wiele godzin wolnych w domu.
        A skoro mniej pracujesz - TO MNIEJ ZARABIASZ!!!! chcesz zarabiać
        WIECEJ??? WIECEJ PRACUJ!!!!
        • kazek100 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:48
          Twój post to populizm a formie skrajnej, więc na początek zadam Ci
          tylko jedno pytanie:

          dlaczego staż pracy nauczyciela ma wynosić 0.75 w skali roku, skoro
          te wszystkie ferie etc są organizowane nie ze względu na
          nauczycieli, tylko ze względu na Twoje dzieci (o ile je masz)?
          Nauczyciel sam sobie tego czasu nie wybiera, (nie może także jechać
          na tańsze wakacje pod koniec września), więc jak zwykle - jest coś
          za coś. Pomijam juz fakt, że wielu w wakacje pracuje nad
          dokumentacją, progamami etc etc - sprawy, o których nie masz
          pojęcia.

          I tylko jeszcze jedna rzecz - mam kumpla, który w szpitalu obsługuje
          rentgen. Też pracuje wg specyficznego układu godzin. Specyfika
          zawodu. Tak jest i z nauczycielem. Stosując Twoją zasadę "więcej
          pracujesz - więcej zarabiasz" traktujesz nauczyciela jak spawacza,
          nie dostrzegasz specyfiki pracy z grupą 30 maluchów. Nie ma sprawy,
          ale wtedy nie oczekuj, że nauczyciel będzie kreatywny, miły i
          skuteczny.

          Oczywiście - znam też niejednego lesera w tym (jak i każdym innym)
          zawodzie, ale gdy czytam takie populistyczne bzdury, to mnie coś
          trafia ;-))
          • raf-ber Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 12:13
            kazek100 napisał:

            > Twój post to populizm a formie skrajnej, więc na początek zadam Ci
            > tylko jedno pytanie:
            >
            > dlaczego staż pracy nauczyciela ma wynosić 0.75 w skali roku, skoro
            > te wszystkie ferie etc są organizowane nie ze względu na
            > nauczycieli, tylko ze względu na Twoje dzieci (o ile je masz)?

            Populizm za populizm, manipulacja za manipulacje. Kiedy nauczyciele wnioskowali
            do ministerstwa o skrócenie wakacji/ferii? Blisko 50% dzieci nigdzie nie
            wyjeżdża w wakacje a 80% nie na dłużej niż 2 tygodnie. Skoro tak dbacie o to
            dobro czemu tak mało jest zajęć w wakacje? Jestem dziwnie spokojny że starosta
            czy innych urzędas nieodpłatnie wpuści szkolna wycieczkę do muzeum i jeszcze da
            wam na bilety komunikacji miejskiej. Wszystkie albo większość tych wycieczek
            mogła by się odbywać w wakacje. Rodzice dostali by z odpowiednim wyprzedzeniem
            harmonogram takich zajęć wakacyjnych z adnotacją o walorach
            pedagogiczno/edukacyjnych gdyby uczeń miał wybierać czy wycieczka szkolna czy
            wyjazd z rodzicami. Takie niestandardowe zajęcia pomogą dotrzeć do ucznia,
            uzyskać lepszy kontakt. Nawet więcej, po skończeniu edukacji młodzi ludzie nie
            zawsze sobie radzą i nie zawsze mają się do kogo zwrócić. Jeśli szkoła stanie
            się bardziej przyjazna młodym ludziom i będzie w stanie im pomóc to będzie warto
            wydać na to pieniądze.

            Może w sposób niefortunny przedmówca uprościł zagadnienie. Nie chodzi o jakiś
            bezsensowny współczynnik 0.75 tylko o to żebyście 8h dziennie byli w pracy. W
            tym będą wycieczki szkolne i zewnętrzne kursy doszkalające itd. Ale żebyście
            byli przez te 40h tygodniowo do dyspozycji dyrektora/organu założycielskiego. Są
            uczniowie lepsi i gorsi, wymagajacy mniej lub więcej wkłady pracy pedagoga.
            Jeśli gros uczniów wystarcza 18h z nauczycielem to z tej pozostałej części może
            da się wykroić kilka godzin nieszablonowych zajęć z wybitnie trudnymi/zdolnymi
            przypadkami. Ja rozumiem że można oszaleć robiąc rok w rok to samo z co raz to
            głupszą bandą małych bandytów. Ale gdyby do tych poszczególnych osobników
            podejść indywidualnie to można osiągnąć efekty. Bo o efekty tutaj chodzi, a nie
            o zyski czy oszczędności. Jeśli nie godzicie się na mierzenie efektów waszej
            pracy to nie miejcie pretensji że wobec tego sprawdza się faktyczny czas pracy.
            • kazek100 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:16
              raf-ber napisał:


              >
              > Populizm za populizm, manipulacja za manipulacje. Kiedy
              nauczyciele wnioskowali
              > do ministerstwa o skrócenie wakacji/ferii? Blisko 50% dzieci
              nigdzie nie
              > wyjeżdża w wakacje a 80% nie na dłużej niż 2 tygodnie.

              bardzo jestem ciekaw, skąd masz te dane? Poza tym odpoczynek to nie
              tylko wyjazdy. Już widzę reakcję rodziców, gdyby nauczyciele
              zaproponowali skrócenie wakacji ich pociechom;-)). Byłby chyba
              lincz, i w tym wypadku słusznie. Ciekaw jestem, jak w praktyce
              widzisz zebranie grupy uczniowskiej w wakacje? Chociaz w sumie, to
              niekóre elementy Twojego pomysłu mi się podobają. Ale niestety
              bracie - kolejność musiałaby byc odwrotna. najpierw uczciwa kasa,
              potem zwiększenie wymagań wobec belfrów. Bo po wielokrotnym
              oszustwie (gdy obiecywano zwiększenie wynagrodzeń po kolejnej
              reformie, reformę wprowadzano, a wynagrodzenia zmniejszano (tu
              skrajnym przypadkiem jest reforma Handkego) nikt w to raczej nie
              uwierzy.

              Inna rzecz - że nie wierzę w skutecznośc tego z racji samych
              uczniów. Oni po prostu w wakcje nie byliby tym raczej
              zainteresowani. Może młodsi tak - w gimnazjalistów, a tym bardziej
              licealistów chcących w wakacje jechać na wycieczkę ze szkołą nie
              wierzę. Jeszcze kolejne pytanie - nauczyciel podczas wycieczki
              pracuje 24 h na dobę. jak to rozwiążemy? Juz teraz nauczyciele na
              wycieczki jeździć nie chcą, bo to odpowiedzialnośc prawna olbrzymia,
              stres duży, całe dni w pracy, a przyjemnośc średnia.

              Ja nie rozumiem tego uporu przy 40h. Znam nauczycieli, którzy przy
              swoim pensum pracują o wiele więcej, znam takich, ktorzy własnie
              mniej więcej 40 i robią to bardzo skutecznie, a znam i leserów. Znam
              też niejednego urzędnika czy lekarza leserującego w trakcie tych
              swoich 40h. Ale wprowadzenie urzędowo 40 godzin spędzania czasu w
              szkole spowoduje tylko urzedniczą satysfakcję, nie uwzględni
              wspomnianej przeze miei wcześniej specyfili zawodu. ja np. wolę
              sprawdzac prace w szkole (mój kilkulatek nie biega mi wokół stołu i
              nie prosi i gre w piłkę), ale koleżanka woli je sprawdzać o 21 w
              domu i ja nie widzę w tym nic złego. Bałbym się sztucznych
              rozwiązań. Co z radami pedagogicznymi po 16, co ze wspomnainymi
              wycieczkami, co z... Bedziemy płacić nadgodziny, byle tylko
              nauczyciel dla satysfakcji urzędnika siedział do 16? gdzies już to
              próbowali wprowadzić, w jakiejs gminie, Gazeta o tym pisała, ale
              szybko to padło.

              Mówisz - dadatkowe zajęcia dla niektórych uczniów... Może w tym
              jakis sens jest. Ale znów specyfika zawodu. Nauczyciel poprowadzi
              twórczo i ciekawie 3/4 lekcje dziennie. Jeśi robi 7 czy 8, a to się
              teraz zdarza, bo każdy chce zarobić na nadgodzinach, to robi to
              słabiej i nie ma na to siły.
              • raf-ber Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 22:30
                kazek100 napisał:

                > raf-ber napisał:
                >
                >
                > >
                > > Populizm za populizm, manipulacja za manipulacje. Kiedy
                > nauczyciele wnioskowali
                > > do ministerstwa o skrócenie wakacji/ferii? Blisko 50% dzieci
                > nigdzie nie
                > > wyjeżdża w wakacje a 80% nie na dłużej niż 2 tygodnie.
                >
                > bardzo jestem ciekaw, skąd masz te dane?

                Pewnie się uśmiejesz.. to bluff, wyssane z brudnego palucha, choć nie muszą
                odbiegać od prawdy. W każdej gminie wygląda to inaczej a uśrednione procenty
                zakrywają faktyczne problemy.

                Poza tym odpoczynek to nie
                > tylko wyjazdy. Już widzę reakcję rodziców, gdyby nauczyciele
                > zaproponowali skrócenie wakacji ich pociechom;-)). Byłby chyba
                > lincz, i w tym wypadku słusznie. Ciekaw jestem, jak w praktyce
                > widzisz zebranie grupy uczniowskiej w wakacje?

                My w liceum pływaliśmy na żaglówkach również w wakacje z wychowawcą.

                Chociaz w sumie, to
                > niekóre elementy Twojego pomysłu mi się podobają. Ale niestety
                > bracie - kolejność musiałaby byc odwrotna. najpierw uczciwa kasa,
                > potem zwiększenie wymagań wobec belfrów.

                Co do zachowań pracowników to samo zwiększenie pensji nie przekłada się na
                wzrost wydajności/efektywności - trzeba obiecać i gdy pojawią się wyniki
                zapłacić uczciwie.

                Bo po wielokrotnym
                > oszustwie (gdy obiecywano zwiększenie wynagrodzeń po kolejnej
                > reformie, reformę wprowadzano, a wynagrodzenia zmniejszano (tu
                > skrajnym przypadkiem jest reforma Handkego) nikt w to raczej nie
                > uwierzy.

                W portfel, tym bardziej bliskim nie zaglądam, a sam robie co innego więc nie
                wiem co dostaliście a czego nie.

                Tego nie da się załatwić systemowo, nikt z ministerstwa wam tego nie zrobi - mam
                na myśli sposób docierania do dzieciaków. Dyrektor musi mieć pole manewru jeśli
                chodzi o płace. Tak by mógł was motywować, wyznaczać cele i was z nich
                rozliczać. Nauczyciele to entuzjaści którzy tracą ten błysk wraz z latami które
                spędzają w tym chorym systemie. Uczycie masy niepotrzebnych rzeczy - a raczej
                takich do których gdy będą potrzebne uczeń powinien dotrzeć samemu. Marnując
                przy tym czas, bo można robić coś ciekawego. Trzeba rozbudzać ciekawość, a nie
                zanudzać podając na tacy.
                Kiedyś b. dawno temu, gdy byłem jeszcze w liceum a internet w naszym kraju
                "noszono w wiadrach" - dorabiałem w swojej podstawówce prowadząc dodatkowe
                zajęcia dla zdolnych uczniów. Szkoła miała nową pracownie, gmina dała łącze...
                ale nikt z nauczycieli nie potrafił wiele więcej niż włączyć przeglądarkę. Kilka
                zajęć przeznaczyłem żeby pokazać szereg możliwości i... Co mnie uderzyło?
                Dzieciaki witały mnie słowami "co dzisiaj robimy"? Dużo czasu zajęło mi żeby ich
                przekonać że to od nich zależy co będziemy robić. Gdy chciałem sprawdzić czy
                sobie sami poradzą, jedno dziecko uciekło z płaczem. Bo się bało że dostanie zła
                ocenę a przecież jest wzorowym uczniem, a wcześniej bało się przyznać że czegoś
                nie umie/nie wie/nie radzi sobie.
                To sie później pojawia w pracy zawodowej, na kierowniczym stanowisku trzeba się
                upewnić czy podwładny zrozumiał co ma robić. Ciężko jest się dowiedzieć z czym
                sobie nie radzi "Masz jakiś problem? Nie, nic" trzeba się sporo natrudzić żeby
                wytłumaczyć że sygnalizowanie problemów nie jest niczym złym - złe jest
                zamiatanie pod dywan.

                W szkołach za granicą często nie ma ocen cząstkowych i wszyscy przechodzą z
                klasy do klasy. Jak oni sobie radzą?
                >
                > Inna rzecz - że nie wierzę w skutecznośc tego z racji samych
                > uczniów. Oni po prostu w wakcje nie byliby tym raczej
                > zainteresowani. Może młodsi tak - w gimnazjalistów, a tym bardziej
                > licealistów chcących w wakacje jechać na wycieczkę ze szkołą nie
                > wierzę.

                To jest kwestia kontaktu. Skoro dzieciaki więcej czasu spędzają z nauczycielami
                niż z rodzicami to mogą mieć większy wpływ i lepszy kontakt. Ale tu znowu
                pojawia się nie sygnalizowanie problemów. Nauczyciel to fachowiec od kształcenia
                i wychowywania dzieci. Rodzic ma z reguły jedno lub dwoje dzieci i wychowa je
                tak jak potrafi, rzadko ma możliwość pogłębiać swoje umiejętności wychowawcze.
                Gdyby poświecić części edukacji na rzecz wychowania można by osiągnąć.. no
                właśnie. Trzeba by sprecyzować cele jakie ma współczesna szkoła. Jestem zdania
                że powinna wychowywać i uczyć życia ,oraz dawać podstawy edukacyjne do
                następnego stopnia kształcenia.
                Dokładnie w tej kolejności. Młody człowiek musi potrafić żyć a potem powinien
                mieć wiedzę. Łatwiej tego dokonać w prawdziwym życiu niż w szkolnej ławce.

                Jeszcze kolejne pytanie - nauczyciel podczas wycieczki
                > pracuje 24 h na dobę. jak to rozwiążemy? Juz teraz nauczyciele na
                > wycieczki jeździć nie chcą, bo to odpowiedzialnośc prawna olbrzymia,
                > stres duży, całe dni w pracy, a przyjemnośc średnia.

                To z jednej strony są problemy "techniczne". Wycieczki nie muszą być całodobowe,
                ani "całoklasowe". Przecież dany temat może interesować również dzieciaki z
                innych klas nie koniecznie równorzędnych.

                >
                > Ja nie rozumiem tego uporu przy 40h. Znam nauczycieli, którzy przy
                > swoim pensum pracują o wiele więcej, znam takich, ktorzy własnie
                > mniej więcej 40 i robią to bardzo skutecznie, a znam i leserów.
                Znam
                > też niejednego urzędnika czy lekarza leserującego w trakcie tych
                > swoich 40h. Ale wprowadzenie urzędowo 40 godzin spędzania czasu w
                > szkole spowoduje tylko urzedniczą satysfakcję, nie uwzględni
                > wspomnianej przeze miei wcześniej specyfili zawodu. ja np. wolę
                > sprawdzac prace w szkole (mój kilkulatek nie biega mi wokół stołu i
                > nie prosi i gre w piłkę), ale koleżanka woli je sprawdzać o 21 w
                > domu i ja nie widzę w tym nic złego. Bałbym się sztucznych
                > rozwiązań. Co z radami pedagogicznymi po 16, co ze wspomnainymi
                > wycieczkami, co z... Bedziemy płacić nadgodziny, byle tylko
                > nauczyciel dla satysfakcji urzędnika siedział do 16? gdzies już to
                > próbowali wprowadzić, w jakiejs gminie, Gazeta o tym pisała, ale
                > szybko to padło.

                To nie tak, nie do 16. Czemu 40.. wszyscy tyle pracują, może być i 35. Lubisz
                sprawdzać klasówki? Pewnie nie specjalnie, wiec po co to robisz? Bo chcesz
                sprawdzić czego się nauczyli... bo sami ci nie powiedzą że czegoś nie potrafią,
                albo sie nie nauczyli. Wracamy dwa akapity do góry :P. Nie wiem czego uczysz,
                przypuśćmy że fizyki. Niech będzie te 18h na ławki, książki i zeszyty ale w
                pozostałe możecie pójść na boisko szkolne puszczać latawce. W pracowni ZPT
                rozebrać starą lodówkę na czynniki pierwsze (i posegregować odpady :P) nie muszą
                być wszyscy i nie tylko jedna klasa. Inni bawią się w teatr z panią od
                polskiego, korespondują z sympatią z zagranicy pod czujnym okiem lingwisty (i
                nie wstydząc się napisać o "sercowych" sprawach). Takie zajęcia fakultatywne,
                musisz odbyć 5 a masz do wyboru 20. Nie jesteś za karę, wybrałeś sam więc
                zaangażuj się!
                Pracujesz w grupie z dzieciakami z innych klas, starszymi, młodszymi. Nauczyciel
                patrzy byście sie nie pozabijali ale co będziecie robić to wasza sprawa. Możecie
                zrobić konkurs "mam talent" i na sali gimnastycznej przez cały dzień chichrać się...

                > Mówisz - dadatkowe zajęcia dla niektórych uczniów... Może w tym
                > jakis sens jest. Ale znów specyfika zawodu. Nauczyciel poprowadzi
                > twórczo i ciekawie 3/4 lekcje dziennie. Jeśi robi 7 czy 8, a to się
                > teraz zdarza, bo każdy chce zarobić na nadgodzinach, to robi to
                > słabiej i nie ma na to siły.
                To jest cały czas zmuszanie do odtwórczego myślenia. Ty im musisz wymyślić i
                przeprowadzić lekcję.. Wymyśl ale niech oni to przeprowadzą. Zadać temat
                podzielić na zespoły,niech popracują wspólnie i przeprowadzą prezentacje swoich
                koncepcji. Cenna jest umiejętność zajęcia się problemem, integrowanie w
                zadaniach, zdolność prezentacji wyników. Takich umiejętności potrzeba w pracy,
                wiedzę m
        • ojapierdziu Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:10
          1. niech nauczyciele siedzą w pracy dokładnie 8h dziennie - po
          > przeprowadzonych lekcjach mogą przygotowywać konspekty, (...)

          Kiedy ostatni raz byłeś w polskiej szkole? :D Chyba nigdy. Przecież tam nie ma
          miejsc do takich fanaberii. Pokoje nauczycielskie to klitki, z resztą wszyscy
          tam łażą. Klasy szkolne są zajmowane po 45 minutach (jeśli w ogóle jakieś są
          wolne). To niby gdzie oni mają to robić? (nie wspominam o takim luksusie jak
          własna szafka z książkami pod ręką)
          • terion Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:22
            > Kiedy ostatni raz byłeś w polskiej szkole? :D Chyba nigdy. Przecież tam nie ma miejsc do takich fanaberii.

            To może czas zacząć od tego, a nie jak zwykle sprowadzać problem polskiego szkolnictwa do pensji nauczycieli?
            • ojapierdziu Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 17:42
              Mnie się pytasz? To ludzie w Polsce nie wiedzą jak wygląda(ła) ich szkoła (lub
              ich dziecka)? :D Widać nikomu nie przeszkadza brak sal gimnastycznych, brak
              kredy/papieru/czegokolwiek, brak pomieszczeń do nauki i spożycia drugiego
              śniadania, brak bibliotek, azbest w szkołach (TAK!), brak zajeć pozalekcyjnych
              (już dawno temu zlikwidowali i wszyscy żyją), zagęszczenie dzieci w klasie jak w
              więzieniu... Za to wszystkim przeszkadzają wakacje nauczycieli (ale nie dzieci!).

              Polska (my i rządy kolejne) oszczędzamy na własnych dzieciach i tak się już
              przyzwyczailiśmy, ze nikomu to nie przeszkadza. Ba, wpadnie tu czasem taki jeden
              z drugim i twierdzi, ze za jego czasów to było 40 uczniów i tylko kreda i
              tablica i wystarczyło i dlaczego teraz potrzeba coś więcej.
              Jedyne co jeszcze zostało w szkołach to dzieci, nauczyciele i ich pensje. :P
        • 1utek Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:25
          bleble24 napisała:
          > 1. niech nauczyciele siedzą w pracy dokładnie 8h dziennie - po
          > przeprowadzonych lekcjach mogą przygotowywać konspekty, nowy
          > materiał, sprawdzać klasówki itp (nie będą marudzić, ze robią to w
          > domu; tylko nikt z nauczycieli nie doda że w tym czasie mogą
          > pilnować gotowania obiadu, zrobić pranie, przypilnować dziecko czy
          > odrobiło lekcje itp czynności domowe które ja muszę zrobić dopiero
          > PO przyjściu z 8h dnia pracy) jak się nie wyrobi w czasie 40h
          > tygodnia pracy? jego problem, inni pracownicy też tak mają!! i muszą
          > robić nadgodziny
          Bardzo pięknie,"jestem od zawsze za",tak jest zorganizowana praca nauczycieli w wielu nowoczesnych państwach, pytanie tylko gdzie ten nauczyciel ma wykonywać niezbędną pracę poza godzinami pensum? W zatłoczonym pokoju nauczycielskim (powiedzmy 50 nauczycieli w pomieszczeniu 6x8)przy jednym komputerze? Obecnie w Polskich zatłoczonych szkołach brakuje nawet normalnych warunków dla uczniów. Chyba, że droga bleble proponujesz aby nauczyciele zajmowali klasy po godzine 18 jak już młodzież nareszczie pójdzie do domu? Obecny stan jest taki, że polski nauczyciel w domu (choć najczęściej w blokowym mieszkaniu, zgroza jak jest to tylko M-4 a małżenstwo jest nauczycielskie)zajmuje zajmuje jeden pokój na swoje biuro, zużywa energię elektryczną za krtórą sam płaci, używa własnego komputera z własnym atramentem i papierem itd., itd. Polski, biedny nauczyciel sponsoruje państwo i obywateli, którzy z wdzięczności nazywają go nierobem i przypisują mu mnóstwo przywilejów.
          • bleble24 Re: Dola polskiego nauczyciela 03.11.08, 14:08
            Każdy z moich przedmówców ma rację, za podwyżką powinno iść
            kompleksowo - zrobienie sal dla nauczycieli/pokoi nauczycielskich,
            sala komputerowa dla nich, osobista szafka, zwiększenie nakładów na
            pomoce naukowe, ksero, papier itp ale także zmiana liczby godzin i
            NIESTETY - należy stopniowo wydłużyć czas pracy nauczycieli

            nie myślę kategoriami przeliczników, mnożników itp tylko skoro
            większość zawodów ma ewidencjonowany czas pracy i wynosi on w
            zdecydowanej większość 40h - należy do tego dążyć, nauczyciel to
            specyficzny zawód ale wszystko można jakoś pogodzić, trzeba tylko
            chcieć :):)

            nie twierdzę,że moje pomysły są super, świetne i rewelacyjne ale jak
            się zbierze wszystko razem - to można coś ciekawego zaproponować. Na
            zachodzie sprawdza się model wakacji miesięcznych latem i
            dwutygodniowych zimą. I zgadzam się z tym, że większość dzieci nie
            wyjeżdża na wakacje - max na 2tygodnie i potem siedzą w domu lub
            wałęsają się po mieście. A z nudów robi się durne rzeczy i wpada w
            kłopoty.

            Większość rodziców, których znam (ja sama też), chcieliby skrócenia
            wakacji letnich do miesiąca. Nie trzeba się martwić, że dziecko cały
            dzień jest samo bo nie stać rodziców na wysłanie potomka na 2
            miesiące na wakacje. Są opracowania naukowców, które wyraźnie
            pokazują iż młody mózg (ucznia) potrzebuje max miesiąca na
            wypoczynek po okresie intensywnej nauki.

            A zarzut, że nauczyciel nie może jechać na tańsze wakacje we
            wrześniu?? wierutna bzdura - dogaduje się z dyrektorem lub innymi
            nauczycielami, którzy biorą za niego zastępstwo i po prostu idzie na
            L4 a potem myka na wakacje - u mnie w rodzinie wszyscy tak robią i
            nie ma z tym problemów.

            Ktoś na forum napisał "obyś cudze dzieci uczyła" ale dla mnie jest
            ważniejsze aby dla WŁASNYCH MIEĆ CZAS...a pracując 40h tygodniowo
            mam go zdecydowanie mniej niż nauczyciel pracując 18h przy tablicy
            • k_r_m Re: Dola polskiego nauczyciela 03.11.08, 15:05
              na początku nawet z sensem pisałaś aż do:

              > A zarzut, że nauczyciel nie może jechać na tańsze wakacje we
              > wrześniu?? wierutna bzdura - dogaduje się z dyrektorem lub innymi
              > nauczycielami, którzy biorą za niego zastępstwo i po prostu idzie na
              > L4 a potem myka na wakacje - u mnie w rodzinie wszyscy tak robią i
              > nie ma z tym problemów.

              nie można dogadywać się z innymi nauczycielami na zastępstwo, nie ma takiej
              możliwości w prawie, jeśli namawiasz do tego to namawiasz do naginania prawa

              co do L4 to nauczycieli obowiązują takie same zasady jak wszystkich, czyli 80%
              pensji za L4 i możliwa kontrola zusu. I znowu namawiasz do łamania prawa


              > Ktoś na forum napisał "obyś cudze dzieci uczyła" ale dla mnie jest
              > ważniejsze aby dla WŁASNYCH MIEĆ CZAS...a pracując 40h tygodniowo
              > mam go zdecydowanie mniej niż nauczyciel pracując 18h przy tablicy

              to ciekawe, ja mam go zdecydowanie mniej niż pracując poprzednio na 40h etacie
              • lafiorka-z Dola polskiego nauczyciela 03.11.08, 16:46
                Nauczyciele będą bronić, jak niepodległości, swoich przywilejów - rozdętych do
                nieprzyzwoitości i gorszących dla większości społeczeństwa.
                I niech nie dziwią się, że w tej sytuacji, mało kto wierzy w ich pracowitość i
                brakuje społecznej zgody na podwyżki.
                • k_r_m Re: Dola polskiego nauczyciela 03.11.08, 17:27
                  lafiorka-z napisała:

                  > Nauczyciele będą bronić, jak niepodległości, swoich przywilejów - rozdętych do
                  > nieprzyzwoitości i gorszących dla większości społeczeństwa.
                  > I niech nie dziwią się, że w tej sytuacji, mało kto wierzy w ich pracowitość i
                  > brakuje społecznej zgody na podwyżki.

                  a darmowe przejazdy rodzin kolejarzy, deputaty węglowe dla górników i to również
                  tych biurowych, emerytury po 15 latach dla policjantów, żołnierzy i strażaków i
                  inne przywileje? zlikwidujmy wszystkie przywileje, emerytury pomostowe i
                  wszelkie wcześniejsze, zrównajmy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, wtedy będzie
                  sprawiedliwie i nikt do nikogo nie będzie miał pretensji.
                  • lafiorka-z Re: Dola polskiego nauczyciela 03.11.08, 18:35
                    k_r_m napisał:

                    > a darmowe przejazdy rodzin kolejarzy, deputaty węglowe dla
                    górników i to również tych biurowych, emerytury po 15 latach
                    dla policjantów, żołnierzy i strażaków i inne przywileje?
                    zlikwidujmy wszystkie przywileje, emerytury pomostowe i
                    wszelkie wcześniejsze, zrównajmy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn,
                    wtedy będzie sprawiedliwie i nikt do nikogo nie będzie miał
                    pretensji.

                    Jestem za:))
                    • bleble24 Re: Dola polskiego nauczyciela 05.11.08, 12:52
                      lafiorka-z napisała:

                      > k_r_m napisał:
                      >
                      > > a darmowe przejazdy rodzin kolejarzy, deputaty węglowe dla
                      > górników i to również tych biurowych, emerytury po 15 latach
                      > dla policjantów, żołnierzy i strażaków i inne przywileje?
                      > zlikwidujmy wszystkie przywileje, emerytury pomostowe i
                      > wszelkie wcześniejsze, zrównajmy wiek emerytalny kobiet i
                      mężczyzn,
                      > wtedy będzie sprawiedliwie i nikt do nikogo nie będzie miał
                      > pretensji.
                      >
                      > Jestem za:))

                      Ja też jestem ZA. W końcu jesteśmy równi wobec prawa więc nikt nie
                      powinien mieć tak daleko idących "udogodnień"
              • bleble24 Re: Dola polskiego nauczyciela 05.11.08, 12:50
                k_r_m napisał:

                > nie można dogadywać się z innymi nauczycielami na zastępstwo, nie
                ma takiej
                > możliwości w prawie, jeśli namawiasz do tego to namawiasz do
                naginania prawa
                >
                > co do L4 to nauczycieli obowiązują takie same zasady jak
                wszystkich, czyli 80%
                > pensji za L4 i możliwa kontrola zusu. I znowu namawiasz do łamania
                prawa

                zdaję sobie sprawę, że jest to łamanie prawa ale nie namawiam do
                tego, tylko opisuję jak to się robi (nie dodam, że powszechnie ale
                wśród nauczycieli którym mam w rodzinie czy wśród znajomych; dodam
                natomiast że w ich szkole/szkołach jest to praktyka nagminna i
                nikogo nie dziwi)

                > to ciekawe, ja mam go zdecydowanie mniej niż pracując poprzednio
                na 40h etacie

                no widzisz, ja mam go mniej będą na etacie :) i jakbym doliczyła do
                godzin swojej pracy przygotowywanie rzeczy na dzień następny,
                drukowanie i składanie dokumentacji, szkolenia, delegacje itp to
                pracuję znacznie więcej niż przysłowiowe 40h. Ale fakt, zarabiam
                znacznie więcej niż nauczyciel, ale też znacznie więcej pracuję. A
                jak zaczynam narzekać, to powtarzam sobie iż SAMA wybrałam sobie
                taki zawód i ZAWSZE mogę go zmienić :)
    • aleksandra991 Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:30
      Pensje nauczycieli rzeczywiście nie są rewelacyjnie wysokie. ALE -
      PATRZĄC z boku (sama byłam nauczycielem...),nauczyciele to
      przedziwna grupa zawodowa. Dobór kadr w zasadzie kiepski, idą doń
      ci, którzy wiedzą, ze nie sprawdzą się w innym zawodzie. Ponadto -
      magia wakacji - 2 miesiące latem, dwa tygodnie zimą, a jeszcze
      przeróżne święta po drodze. Podsumowawszy - pensje adekwatne do
      pracy. Nawet zakładając, że przygotowanie do każdej godziny
      lekcyjnej trwa również godzinę - to zaledwie 36 godzin tygodniowo...
      Urlop na poratowanie zdrowia - czyż jest taki w innym zawodzie?
      Naogół nauczyciele nie należą do tych, którzy "nauczą cielę" i
      zamiast uczyć - gnębią. A młodzież jest wyczulona i oddaje pięknym
      za nadobne - jest niezdyscyplinowana i budzi nauczycielskie
      frustracje. Stąd część nauczycieli marzy o wcześniejszej emeryturze,
      ale oby była jak najwyższa. Nawet, jeśli się na to nie
      zasłużyło...Nie każdy potrafi być nauczycielem.Nie na każdego
      uczniowie mówią "mistrzu".A mistrz nie dostaje ani grosza więcej od
      nieudaczników.I tu leży cały problem.Podwyższyć pensje, ale
      stanowczo zaostrzyć kryteria doboru do zawodu.
      • ojapierdziu Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 10:20
        Urlop na poratowanie zdrowia można chyba wykorzystać bardzo rzadko (ograniczona
        ilość) i widziałam tylko jeden przypadek, który na to poszedł - szkolną katechetkę.

        Te wakacje i ferie to chyba mają dzieci, jak się nie podoba to można je w ogóle
        zlikwidować i posłać dzieciaki nawet w soboty do szkoły. I też na 8 godzin
        dziennie. Nastolatki to prawie jak dorośli, mogą siedzieć. Albo wprowadzić
        'szkoły letnie' dla chętnych i potrzebujacych (hahaha, kto da na to pieniądze
        skoro obcięli zajecia pozalekcyjne wieki temu).

        Ida ludzie kiepscy? No, a kto by poszedł uczyć za 900zł grupę 35 nastolatków,
        którym nikt nie podskoczy? Tłuki albo zapaleńcy. Wszyscy młodzi z innymi
        perspektywami uciekają ze szkół (jeśli w ogóle tam pójdą). Wiec dalej będą tłuki
        zapaleńcy coraz starsi, kiedyś i oni odejdą. I zostaną tłuki i klasy ponad
        40-osobowe (bo to będzie mniej kosztować, a już na niczym innym nie da się
        oszczędzić).

        Brakuje anglistów, informatyków, nauczycieli zawodu... jeszcze kilkanascie lat
        selekcji negatywnej to zacznie brakowac wszystkiego (kredy brakuje od dawna :P).
      • wolnopiszacy Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:43
        Piękna wypowiedź. Dziękuję za nią. Napisałaś dokładnie to, co irytuje większość
        osób nie związanych ze szkolnictwem a czego nauczyciele się wypierają. Zdają nie
        widzieć tych profitów lub mydlą oczy twierdząc, że tak to nie wygląda od ich strony.
    • nimdyn Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:34
      Zarobki nauczycieli są obecnie niższe od niektórych zawodów, tylko
      nauczyciele mają bardzo krótką pamięć i jużnie pamiętają że jak
      rosło bezrobocie i ludzie musieli pracować za grosze to pensje
      nauczycieli były wówczas stabilne i najważniesze były pewne, to się
      tyczy zresztą całej budzetówki, poza tym w mniejszych
      miejscowościach płace pracowników na państwowej pensji soę często
      najwyższe w miejscowości. Gospodarka wolno rynkowa tak funkcjonuje
      że jak jest wzrost to płace w firmach rosną szybciej ale jak jest
      spadek wzrostu gospodarczego to np. nauczycielą nie spadaja zarobki
      a w firmach pracownicy sa zwalniani.
    • xaliemorph Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:42
      Nie wiem czy zwróciliście uwagę ale spójrzcie na rozwarstwienie zarobków na
      tym wykresie. Wyraźnie widać iż u nas w Polsce szacunku do pracy nie ma. Jest
      tylko wyrobnictwo prac podstawowych lub kombinatorstwo jak doczłapać się do
      stołka. Nie mówię by jak za komuny o równych żołądkach ale rosnące
      dysproporcje finansowe powodują wypływ funduszy poza granice kraju gdyż biedne
      osoby których względnie jest coraz więcej mogą się zaspokajać dobrami tylko i
      wyłącznie podstawowymi, ba muszą jeszcze brać kredyty na mieszkania które
      wspierają zachodnie banki. Oczywiście rządzący tego często nie rozumieją bo
      sami mają udziały w reglamentowaniu środków i dostępie do koryta ale dla
      całego kraju efekt jest nieciekawy.
      • ezavv Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 09:59
        Szacunek do pracy ma wiele osób, jednak trudno mieć szacunek do
        pracodawcy, który dyma Cię na każdym kroku. Złotouści menago bez
        krztyny zachamowań, szacunku dla drugiego człowieka. Polska nadal
        jest bantustanem, a my rabami, gojami, którzy zostali oszukani po 89
        roku. Znajomy po zawodówce ma więcej od osby z wyższym
        wykształceniem (2 kierunki), podobno specjlisty, menedżera, to jest
        budujące. Zatem uczta się ludziska, a bedzieta mieć g(...) nie płace.
        A wał, wał będzie zawsze górą (...).
        Ojciec piastując odpowiedzialne stanowisko (zależało od niego
        zdrowie i życie ludzi) zarabiał 1/4, czyli 25% tego, co górnik,
        wiertacz. To jest budujące. Uczie wy, uczcie się dalej, to będziecie
        w Polsce zerem (...)
    • debil13 Tak wyuczyliście Polityków to tak macie 30.10.08, 10:07

    • danuta49 A miesiąc temu"uceni"mówili GW,że świetnie jest 30.10.08, 10:17
      nauczycielom na tle UE;-)Coś się zmienilo???;-)))))))))))))))
    • arnoldos Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:10
      Na wstępie chciałem zaznaczyć, że jestem osobą,która jakiś czas temu ukończyła szkołę średnią (2,5 roku temu) i mam świeży obraz tego co się dzieje w polskich szkołach. Uważam, że nauczyciel w LO, gimnazjum powinien zarabiać ok. 3500 zł brutto ALE
      -kryteria kwalifikacji na stanowisko nauczyciela powinny byc bardziej rygorystyczne niż jest to teraz. Nie do pomyślenia jest dla mnie fakt ze teraz jakiś absolwent pedagogiki, który skończy roczny "fakultet z historii" eufemistycznie nazwany kursem podyplomowym będzie w przyszłości uczył moje dziecko historii, wpajał jakieś pojęcia, uczył kojarzenia faktów.Wykształcenie ściśle związane z nauczanym przedmiotem plus jakiś kurs pedagogiczny powinny wystarczyć. Wysoka pensja zachęci wielu absolwentów studiów wyższych do składania swoich aplikacji do szkół. BO nie oszukujmy się - w tej chwili nauczycielami zostają ci, którzy nie są w stanie znaleźć pracy gdzie indziej lub akurat "mama ich wkręciła" i mają pewne zatrudnienie i świadczenia. Zostają nauczycielami ci, którzy byli przeciętnymi studentami, bez pasji (oczywiście są wyjątki i teraz)a praca nauczyciela jest dla nich zesłaniem do Gułagu.
      -kolejna sprawa to deprecjacja dyplomu magistra. Kilkanaście lat temu posiadanie dyplomu mgr było raczej rzadkością. Dzisiaj się nie studiuje - dzisiaj się "ROBI MAGISTRA". Wysyp różnorakich wyższych szkół "gotowania na gazie" spowodował że mamy wielu nazwijmy to absolwentów, (wielu z nich uczy w szkołach, dlatego o tym pisze)którzy swoją postawę roszczeniową argumentują : "mam magistra, zarabiam 1200 zł, dlaczego". Własnie dlatego, że wartość dyplomu mgr spadła wraz z pojawieniem się wielu szkół wyższych, a co za tym idzie za obniżeniem poziomu kształcenia.I tak oto koło się zamyka, bo nasze dzieci będą uczyć nieuki, i z naszych dzieci wyjdą również nieuki. Czas z tym skończyć.
      -SYSTEM ROTACYJNY. najważniejsza sprawa. jesli ktos sie nie sprawdza w roli nauczyciela (skargi od uczniow, rodziców permanentne) to wywalać na zbity pysk i przyjmować nowych. Oczywiście jeśli będzie dobrze płacone to będzie dobrze wykonane, ale musi wisieć jakaś sankcja
      Podsumowując, 3500 brutto przy ostrych kryteriach kwalifikacji, skończenie z kolesiostwem w szkołach (syn dyrektora uczy informatyki, bo skończył COSINUSA).
      Co dalej? Jeśli podniesiemy pensje dla nauczycieli, prestiż zawodu podniesie sie! POjawi się konkurencja na rynku pracy a więc co za tym idzie wzrośnie poziom kształcenia.

      PS. Może i brzmi to wszystko utopijnie, ale zawsze powinno się dążyć do modelowych rozwiązań (które nie istnieją) by było ciut lepiej niż jest.
      • kemer2 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 12:46
        "wartość dyplomu mgr spadła" - nic dziwnego, bo zabrakło kropki po
        mgr.
        • wolnopiszacy Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:26
          Maturę zdawałem już jakiś czas temu ale polonistka na pierwszej lekcji w
          ogólniaku wytknęła mi taką kropkę. Mgr to skrót o magisteR. R jest na końcu dla
          tego nie ma kropy.
        • arnoldos Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:50
          Z całego mojego postu potrafiłeś zacytować tylko jeden błąd? JA bym teraz
          znalazł co najmniej kilka, ale nie uważam by jakoś przeszkadzały one w czytaniu.
          Aha i wiem doskonale, że kropek po skrótach takich jak mgr , dr nie pisze się
          TYLKO W MIANOWNIKU.Dedukuję, ze Ty chyba też wiedziałeś. Wolnopiszący z kolei
          nie. Niech zgadnę-jakaś nauczycielka "z odzysku" go nauczyła ze NIGDY nie
          piszemy kropki jak skrót kończy się na litere kończąca wyraz. Więc kolejny
          dowód, że uczą nas nieuki.
      • wolnopiszacy Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:15
        Masz bardzo dużo racji. Spojrzałeś na to jednak bardzo wąsko. Zawód nauczyciela
        to jeden z setek wykonywanych w Polsce. Na tle innych ani mniej ani bardziej
        dochodowy (mówię o przeciętnej płacy w instytucji państwowej czy publicznej),
        kwalifikacje też nie przesadzajmy. Profity... hmmm. Zdanie nauczycieli znamy ale
        kto nie chciałby mieć tyle wolnego tak w skali tygodniowej, rocznej jaki i całej
        kariery zawodowej? Czy nie sądzisz, że w tej sytuacji ciągłe labidzenie jest
        wręcz obraźliwe dla innych grup zawodowych czy pracowników którzy nie mają szans
        zrzeszać się bo ich ilość jest na tyle mała, że i tak nie mają siły przebicia
        ale praca jest potrzebna dla instytucji?
        • zdanka1 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 17:15
          >Zdanie nauczycieli znamy ale
          >kto nie chciałby mieć tyle wolnego tak w skali tygodniowej, rocznej
          jaki i całej
          >kariery zawodowej?

          Nie wiem skąd sie biora pomysły o tym wolnym . 18 godzin to pensum
          na etat. Zarabiasz za to tyle, ze starcza ci na wynajecie mieszkania
          około 1000zł - na jedzenie, telefon, cos na tyłek i dojazd - już
          nie. Znam sporo nauczycieli, ale ZADEN nie pracuje na jednym etacie.
          Jakby pracował, to już by nie zył. Wolne masz po to, zeby znalezc
          sobie chyba druga pracę - w jakiejś firmie, czy coś w tym stylu. Na
          produkcji za 8-9 godzin pracy masz około 3 tysiące na rekę .
          Nauczyciel na dwóch etatach dopasowanych jako tako godiznowo i
          weekendowo wyrabia na jakieś 2300 góra...Zabawne? Zajebiscie -
          zwłaszcza jak chciałoby się np. miec dziecko przez 40 stką.
    • wienia60 Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 11:39
      To może porównać dochody polskich emerytów do emerytów w 13 krajach
      U.E? Przepaść!!!
    • adwach Niech nie biadolą..... 30.10.08, 12:13
      wolne wakacje, ferie, weekendy, przedłużone święta, 19 godzin (lekcyjnych!)
      pracy, wcześniejsza emerytura i ok. 2 tys. zł wypłaty to MAŁO????
      • stworzenje Re: Niech nie biadolą..... 30.10.08, 12:52
        adwach napisał:

        > wolne wakacje, ferie, weekendy, przedłużone święta, 19 godzin (lekcyjnych!)
        > pracy, wcześniejsza emerytura i ok. 2 tys. zł wypłaty to MAŁO????

        jak nie wiesz na czym ta praca polega,to zapraszam do pierwszej lepszej szkoły i
        przejścia tych wszystkich powalonych szczebli aby dostać po paru latach te 2tys.
        jak piszesz.Bo tak stereotypowo to o wszystkim można pisać jak się nie zna tego
        od kuchni.
    • wolnopiszacy Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 12:36
      'Pamiętacie Marka Kondrata w "Dniu Świra", jak sfrustrowany odbiera
      nauczycielską pensję? Polscy nauczyciele mają prawo tak się czuć - wynika z
      najnowszego raportu Komisji Europejskiej' - KU... MAĆ! Kiedy przestanę czytać
      i słuchać o trudnej doli niedouczonego często nauczyciela a usłyszę prawdziwa
      informację o 90% pracowników firm i instytucji publicznych i państwowych? O
      sprzątaczkach, laborantach, inspektorach różnych instytucji i szczebli, o
      pracownikach ochrony środowiska, o tych których praca wymaga kwalifikacji albo
      o Zenku który musi wstać bo spadł śnieg? Żyjemy w kraju niedofinansowanych i
      niedocenianych pracowników których frustracja sięga wierzchołka kopca
      Kościuszki a problemy nie zaczynają się i nie kończą na nauczycielach.
      • lilola Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 12:57
        wtedy kiedy płace wzrosną i staną się na tyle konkurencyjne (na tle
        innych zawodów), że o pracę w szkole będą sięn starać najlepsi
        absolwenci, a nie nieudacznicy albo idealiści. odwrotnie to nie
        działa, trzeba byc idiotą żeby tego nie rozumieć.
      • agunia222s Re: Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:04
        o zabiedzonych rencistach usłyszeliśmy gdy pojawiły się bezprecedensowe sprawy w
        sądach. O głodujących pracownikach innych działów niż budżetówka usłyszymy gdy 1
        Ktoś zdechnie z głodu lub 2 gdy stanie sie jakaś tragedia. Teraz nr 1 są
        lekarze, pielegniarki i nauczyciele -> ja nie żałuję im, wykonują czasami ciężką
        pracę patrząc na dzisiejsze dzieciaki ale tak to bardzo nisprawiedliwe
        Człowiek zapitala po naście godzin dziennie czasami ponad 40godz w tyg a dostaje
        łaskawie 800zł i boi sie odezwać by nie stracić tych kilkunastu zł :/
        Chromolenie "zmień pracę" czy "trzeba było sie uczyc" nic nie daje bo wielu
        wykształconych ludzi jak wspomniałeś inżynierów i innych kształciuchów zarabia
        tyle by jakoś przeżyć a nie normalnie żyć...
        nie ma sprawiedliwości w polsce i długo jej nie będzie, czasami mam wrażenie że
        większość ludzi ma ochotę krzyczeć "komuno wróć" bo wtedy człowiek miał jakąś
        godność a dziś jest tylko zerem... robotem w stylu "made in china" ty zapitalaj
        ja sciagam zyski a nauczyciel to guru i bóg któremu wszystko sie należy ...
    • angrusz1 Dola polskiego nauczyciela 30.10.08, 13:55

      Ale najgorsze , że nie ma pracy dla nauczycieli , ba nawet i dla
      anglistów .
    • hildegunst a te pseudoPOdwyżki to zwykła jałmużna!! 30.10.08, 13:55
      jakieś marne 10%, rozbite do tego na 2x po 5% :-//

      Podwyżki cen gazu i prądu zeżrą to od razu.

      Nieproporcjonalnie więcej dla stażystów, a ochłapy dla mianowanych
      i dyplomowanych!

      Broniarz, jak mogliście się na to zgodzić, za co ty bierzesz te
      ponad 9 tys.?
      • hildegunst HALLoween w oświacie trwa! :-P 30.10.08, 13:58
        j.w.
      • samanta1 Re: a te pseudoPOdwyżki to zwykła jałmużna!! 30.10.08, 14:06
        Jak czytam niektore wypowiedzi to nie wiem czy plakac czy smiac sie .
        Mam goly etat czyli 18 godzin.Chcialabym wiecej godzin ale ich NIE MA .
        Jestem jak najbardziej za zwiekszeniem pensum nauczyciela ,przynajmniej to co
        teraz robie "ku chwale ojczyzny" bedzie oplacane . Nie zalezy mi na Bog wie
        jakiej pensji ,chce tylko tyle, zebym mogla sie z niej utrzymac bez zamartwiania
        sie po 15 ym co do gara wlozyc . Ukonczylam studia ,potem studia podyplomowe
        ,doksztalcam sie ciagle.... I co z tego mam? Powim malo pedagogicznie -GOWNO +
        dlugi
        • nuzwykrzyknikiem Re: a te pseudoPOdwyżki to zwykła jałmużna!! 30.10.08, 14:40
          samanta1 napisała:
          > I co z tego mam? Powim malo pedagogicznie -GOWNO +
          > dlugi

          I jeszcze obrzucą Cię GOWNEM w internecie, i napiszą, że jesteś GOWNO warta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka