Dodaj do ulubionych

Amerykańska prawica atakuje: Obama chce doprowa...

03.11.08, 18:32

A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się
tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż
straszenie starym wywiadem prasowym.
Obserwuj wątek
    • jacek230 To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek. 03.11.08, 18:45
      Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu
      sie rzuca wegiel pod nogi.
      • tacx Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 19:56
        > Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu
        > sie rzuca wegiel pod nogi.

        W Vietkongu chyba nie ale pewnie jakiegoś dziadka wywrotowca - fundamentaliste w
        Sudanie by mu kurski znalazł. W ogóle to MCain zamiast wyszukiwac girlsów na
        alasce winien sięgnąc do 51 stanu USA Wisłonsin i zatrudnic naczelnego stratega
        kurskiego. Taki fachowiec konserwatysta się marnuje. Ciemny lud to kupi - akurat
        jak znalazł do afroamerykańskij części społeczeństwa USA. Bo ani chybi to kurski
        miał na myśli. Mysłi miał juz u boku prezydenta USA jako naczelny architekt jego
        kampanii - wizjoner w dodatku ze tak dawno to przewidział.
        • rokets_w Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 20:11
          tacx napisał:
          Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu
          sie rzuca wegiel pod nogi.
          W Vietkongu chyba nie ale pewnie jakiegoś dziadka wywrotowca - fundamentaliste
          w Sudanie by mu kurski znalazł. W ogóle to MCain zamiast wyszukiwac girlsów na
          alasce winien sięgnąc do 51 stanu USA Wisłonsin i zatrudnic naczelnego stratega
          kurskiego. Taki fachowiec konserwatysta się marnuje. Ciemny lud to kupi - akurat
          jak znalazł do afroamerykańskij części społeczeństwa USA. Bo ani chybi to kurski
          > miał na myśli. Mysłi miał juz u boku prezydenta USA jako naczelny architekt
          jego kampanii - wizjoner w dodatku ze tak dawno to przewidział.
          ----------------------------------------------------------------
          Nie dorównujesz Kurskiemu do pięt. Możesz Kurskiemu tylko buty czyścić jeśli to
          potrafisz robić
          • kvakva Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 20:40
            rokets_w napisał:
            > ----------------------------------------------------------------
            > Nie dorównujesz Kurskiemu do pięt. Możesz Kurskiemu tylko buty czyścić jeśli to
            > potrafisz robić

            Kolega raczy się mylić: nie Kurskiemu buty czyścić, a Kurskim. To jedno. Drugie,
            naprawdę trudno dorównać takiemu bullterierowi do pięt, który łazi i szcza pod
            drzwiami wszystkich sąsiadów.
          • mis22 Więcej węglowych elektrowni w Polsce 03.11.08, 20:40
            Polacy są za węglowymi elektrowniami i mają węgiel. Mogą więc więcej
            ich budować, zatruwać zanieczyszczeniami środowisko i ludzi, i
            cieszyć się, że głupi Amerykanie wybrali Obamę, który forsuje czyste
            źródła energii. Elektrownie węglowe są najbardziej "brudnym" źródłem
            energii.
    • douglasmclloyd Jak wygrają demokraci to bankructwo pewne 03.11.08, 19:20
      Zabiorą bogatym, dadzą biednym i wyszyscy będą mieli po równo, jak w
      socaliźmie, czyli ...
      • poki442003 więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 19:41
        czyli bogaci zabierają biednym...
        • douglasmclloyd Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:14
          poki442003 napisał:

          > czyli bogaci zabierają biednym...

          Co konkretnie zabierają?
          • mis22 Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:35
            douglasmclloyd napisał:
            > > czyli bogaci zabierają biednym...
            > Co konkretnie zabierają?

            Konkretnie zbierają podatki od wszystkich i dofinansowują
            najbogatszych bankierów aby mogli kupować inne banki.
            • nick3 Reps to "Janosik na odwrót": zabierają biednym... 03.11.08, 21:32

              ...by dać bogatym:)))


              Wcale nie dopiero plan Paulsona na tym polega.

              Neoliberałowie robią to już w USA od dawna (jakoś im tu nie
              przeszkadza "ingerencja państwa" w "żelazne prawa rynku":)

              Chodzi np. o system "zachęt motywacyjnych" dla inwestorów.

              Za jego pomocą rekiny finansów mogą zupełnie legalnie doić ogromną
              kasę od państwa (któremu wcześniej nie dali się "okraść" przez żadne
              podatki na "nieodpowiedzialnych za siebie nierobów":)

              Jest zreszta kilka innych spsobów, na które działa
              republikański "Janosik na odwrót".

              Wielki kapitał żyje z państwem Busha w dobrej komitywie i może
              liczyć na jego współpracę:)

              Idzie o sumy, które żyjącym na granicy ubóstwa milionom "nierobów" i
              ich dzieci mogłyby zapewnić wyjście z marginalizacji, edukację, a
              nawet opiekę zdrowotną, której często dramatycznie im brakuje.

              • jkredman czyli Harnaś Paulson 03.11.08, 22:52
                a kiedy młyńskie koła propagandy zgniatały ziarna historii, dokonywano rewizji
                wydarzeń, aby z perspektywy czasu usprawiedliwić to, czego dokonano - Avram Noam
                Chomsky

                Naomi!!!!!!!! - kto opisze korporację OBAMA
        • rokets_w Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:14
          poki442003 napisał:

          > czyli bogaci zabierają biednym...
          -------------------------------------------------------------
          Ale jesteś głupi. Brak słów na twój debilizm. Nierobom takim jak ty można dawać
          w nieskończoność a i tak będzie biedny, bo przepije albo przeżre
          • nick3 "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to samo 03.11.08, 21:15

            To po pierwsze.

            Dlatego społeczeństwo ma prawo umówić się, że ci, którym duże zyski
            przychodzą za niewielką pracę muszą dzielić się swoim dochodem z
            tymi, co na marny grosz muszą ciężko pracować.

            To po pierwsze.

            A po drugie jest coś takiego jak sprawiedliwość społeczna (fakt, że
            jakiegoś słowa używał np. Stalin nic nie znaczy. Używał go również,
            i to często, również Jan Paweł II. I to zresztą też nic nie znaczy:)

            Sprawiedliwość społeczna polega m. in. na tym, żeby dążyć, by
            wszyscy ludzie mieli równe szanse dochodzić do dobrobytu (własną
            pracą).

            A to oznacza, że muszą mieć mniej więcej równe warunki na starcie.

            Czego w społeczeństwie skrajnie rozwarstwionym jako żywo nie mają.
            • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 21:42
              > Dlatego społeczeństwo ma prawo umówić się, że ci, którym duże zyski
              > przychodzą za niewielką pracę muszą dzielić się swoim dochodem z
              > tymi, co na marny grosz muszą ciężko pracować.

              Czyli jak umówię się z kolegami, że pójdziemy i okradniemy najbogatszego w
              dzielnicy to jest, ok?

              To jest dopiero podejście...

              "Sprawiedliwość społeczna" to po prostu fajnie brzmiąca legitymizacja kradzieży.
              • nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 21:55

                A może kradzieżą jest sankcjonowanie czegoś przez państwo jako
                własności prywatnej, tam, gdzie jest to niezgodne z zasadami
                sprawiedliwości społecznej?

                (Co to jest sprawiedliwość społeczna zgrubsza wyjaśniłem. Nie jest
                to zadne "pojęcie mgliste".)

                Gadka neoliberałów o "kradzieży" opiera się na przekonaniu, że każda
                wymiana bez użycia czynnej przemocy jest sprawiedliwa.

                A tak po prostu nie jest.

                Kiedy masz pod dostatkiem chleba, jesteś na pustyni i spotykasz
                wycieńczonego człowieka, to byłoby draństwem gdybyś zażądał od niego
                całego jego majątku w Europie w zamian za jeden bochenek.

                I odmówił mu tego bochenka dopóki ci nie podpisze umowy.

                I byłoby q..wskie takie państwo, które by te umowę honorowało.



                Gadka antysocjalistyczna doktrynerów rynku jest demagogią.

                Socjalizm jest po prostu zwykłą ludzką sprawiedliwością, a nie
                żadnym "złodziejstwem" i "finansowaniem nierobów".

                Głupcy się dali nabrać na te propagandę interesów kapitału.
                • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 22:18
                  "Sprawiedliwość społeczna" to bzdura podobna na przykład do "obrazy uczuć
                  religijnych" - takie pie...nie kotka młotkiem przy czym jej znaczenie jest
                  bardzo konkretne: to po prostu legitymizacja kradzieży.

                  > Gadka neoliberałów o "kradzieży" opiera się na przekonaniu, że
                  > każda wymiana bez użycia czynnej przemocy jest sprawiedliwa.

                  Za to gadka socjalistów opiera się na przekonaniu, że kradzież bez użycia
                  czynnej przemocy (do czynnej, państwowej przemocy dochodzi wtedy gdy okradany ma
                  coś przeciwko) jest społeczną sprawiedliwością.

                  A gó...! Równie nie znaczy sprawiedliwie, a sprawiedliwie nie znaczy równo. Jak
                  ktoś, dajmy na to, struga sto stateczków na miesiąc a drugi struga dziesięć w
                  tym samym czasie to jeśli obaj dostaną 1000 złotych na miesiąc to dostaną równo.
                  Tylę, że za cholerę nie będzie to sprawiedliwe.

                  Demagogię i populizm to stosujesz Ty opowiadając quasibibilijne bajki o biednym
                  na pustyni i odbieraniu całego majątku.

                  A ku...kie państwo to raczej coraz bardziej okrada KAŻDEGO w imię jakiegoś
                  pieprzonego wyrównywania. Wyjdź z dziupli, wyjrzyj na ulicę, zobacz kto jest
                  beneficjentem opieki społecznej - nie ci, którzy są naprawdę w potrzebie, ale
                  największe cwaniactwo: tu jakaś lewa renta, tu jakieś utajone dochody.

                  O mitach socjalistycznych w rodzaju darmowej nauki, darmowego szkolnictwa i
                  innych pierdołach nie mówię bo szkoda czasu się tym w ogóle zajmować...
                  • nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 22:48

                    Opanuj emocje, fluxxx.

                    Nie dyskutujesz bowiem z "reliktem PRL-u", lecz z powszechnie
                    przyjętymi aspiracjami zachodniej cywilizacji - sprawdź sobie biorac
                    dowolne opracowanie dla studentów europejskich studiów
                    politologicznych czy ekonomicznych (wyjątkiem właśnie była wybierana
                    rękami Rednecków polityczna przybudówka Halliburtona, jaką jest
                    Partia Republikańska ze swoim doktrynerstwem rynkowym).

                    To ty jesteś reliktem:)

                    Owszem w Polsce (oraz w "czerwonych stanach" USA - tych na terenach
                    pustynnych, jak ktoś dowcipnie zauważył na forum) jest takich
                    reliktów więcej. Ale z punktu widzenia dynamicznie rozwijających się
                    krajów Zachodu - jest to skansen.


                    > A gó...! Równie nie znaczy sprawiedliwie, a sprawiedliwie nie
                    znaczy równo.


                    Mylisz się rybko:)

                    Równo właśnie znaczy - sprawiedliwie:)

                    Tylko trzeba wiedzieć, czego - równo.

                    Ale to można bardzo ściśle doprecyzować - i zrobiono to (zgrubsza
                    nawet napisałem jak).


                    Wiele rzeczy, które bogaci zyskują na aktach wymiany, zyskują oni w
                    warunkach, kiedy ich ubogi kontrahent jest przyparty do muru (tylko
                    nieznacznie łagodniej niż wygłodniały delikwent na pustyni).

                    I druga kwestia: nawet "wypracowanie" nie ustanawia automatycznie
                    stanu prawowitej własności.

                    Bo zawsze korzystałeś z jakichś warunków i środków pozwalających ci
                    pracować, których ktoś inny być może nie miał.


                    I trzecia kwestia: własność prywatna zawsze jest pewną konwencją
                    społeczną.

                    W jednym kraju, jak weźmiesz siekierę, pójdziesz do lasu i zbudujesz
                    chatę, a ktoś inny ci ją zburzy - to możesz pójść do śadu i domagać
                    się kary dla kogoś, kto zniszczył owoc twojej pracy.

                    A w innym kraju nic mu nie zrobią, a jeszcze ciebie posadzą za
                    nielegalny wyrąb drzew i budowanie bez pozwolenia.

                    Społeczeństwo (poprzez swoich legalnych reprezentantów) ma prawo
                    modyfikować własność, bo jest jej współustanowicielem.

                    Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w uzgodnieniu z innymi.

                    A nie na drodze objawionego tobie jedynie poczucia własnej
                    słuszności.
                    • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 00:01
                      Równo i sprawiedliwie to nie jest to samo. Podałem zresztą przykład jak dla
                      dziecka z pierwszej klasy podstawówki do którego nie raczyłeś się odnieść tylko
                      znów sadzisz głodne kawałki o przyparciu do muru, etc.

                      > Nie dyskutujesz bowiem z "reliktem PRL-u", lecz z powszechnie
                      > przyjętymi aspiracjami zachodniej cywilizacji - sprawdź sobie biorac
                      > dowolne opracowanie dla studentów europejskich studiów
                      > politologicznych czy ekonomicznych.

                      Wow, szacun. Lepiej ci? Dobrze wiem, że teraz takich pierdół się uczy - całe to
                      lewicujące socjologizowanie to można sobie w tyłek wsadzić. Te hasła o
                      względności tego i owego też już przerabiałem.

                      > Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w uzgodnieniu z innymi.

                      Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu ludzi bo
                      mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się autostradę (przykłady
                      . Albo zakazuje produkcji i konsumpcji narkotyków bo przecież jednostka jest
                      własnością społeczeństwa i ma wobec niego jakiś dług. Podobnie patriotyczne
                      bzdury i dulce et decorum... też. Sam się doskonale wpisujesz w ten schemat pisząc:

                      > Bo zawsze korzystałeś z jakichś warunków i środków pozwalających ci
                      > pracować, których ktoś inny być może nie miał.
                      • fluxxx errata 04.11.08, 00:03
                        Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu
                        ludzi bo mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się autostradę
                        (przykłady miałeś w zeszłym roku). Albo zakazuje produkcji i konsumpcji
                        narkotyków bo przecież jednostka jest własnością społeczeństwa i ma wobec niego
                        jakiś dług. Podobnie patriotyczne bzdury i dulce et decorum... też. Sam się
                        doskonale wpisujesz w ten schemat pisząc:
                      • nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 00:49

                        Emocjonalne słownictwo nie jest argumentem.

                        Co do reszty:

                        > Równo i sprawiedliwie to nie jest to samo.

                        To jest właśnie to samo:)

                        (Będziemy się przekrzykiwać?:)


                        Chodzi tylko o to, żeby wiedzieć - CZEGO równo.

                        Bo to, że sprawiedliwość polega na równym traktowaniu ludzi - to
                        europejska cywilizacja ustaliła już dość dawno.

                        Na pewno równość wobec prawa.

                        Ale czy to wystarczy? (Tak myśleli Rzymianie)

                        Ale przecież jeszcze równość we wpływie na tworzenie polityki
                        państwa (przynajmniej formalnie - demokracja).

                        Ale czy tylko formalnie?

                        Chyba jednak nie. Bo sprawiedliwość nie polega na atrapach.


                        Itp. itd. - konsekwentnie.


                        Jedną z ważnych równości (potrzebnych, aby społeczeństwo nazywać
                        sprawiedliwym) jest RÓWNOŚĆ SZANS dojścia do dobrobytu.

                        Społeczeństwo które nie stawia jej sobie za cel, będzie się coraz
                        bardziej rozwarstwiać (żelazne prawa rynku:)


                        > Dobrze wiem, że teraz takich pierdół się uczy - całe to
                        > lewicujące socjologizowanie to można sobie w tyłek wsadzić.

                        To nie tylko "socjologizowanie" - to także etyka (nauka formalna).

                        Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman, Hayek
                        czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a
                        wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami
                        państwowymi to "złodziejstwo".

                        To własnie jest populizm!:)

                        Tymczasem bardzo często "naturalna własność" jest moralnie
                        podejrzana. I nie są to żadne "śliskie" rozumowania, lecz bardzo
                        precyzyjne.


                        nick3: > Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w
                        uzgodnieniu z innymi.

                        fluxxx:
                        > Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu
                        ludzi bo
                        > mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się
                        autostradę (przykłady
                        > . Albo zakazuje produkcji i konsumpcji narkotyków bo przecież
                        jednostka jest
                        > własnością społeczeństwa i ma wobec niego jakiś dług. Podobnie
                        patriotyczne
                        > bzdury i dulce et decorum... też.


                        Oczywiście, że z każdych chyba przesłanek mozna wyprowadzać błędne
                        wnioski (jeśli nie rozumuje się precyzyjnie).

                        Ale to nie znaczy, że trzeba wylewać dziecko z kąpielą.

                        Raczej trzeba szeroko upowszechniać ścisłe rozumienie
                        sprawiedliwości społecznej (może lekcje etyki byłyby w szkole od
                        tego?:)

                        Jednostka nie jest własnością społeczeństwa.

                        Ale jednak nie powinna swoimi zachowaniami szantażować społeczeństwa.


                        Dlatego jestem za legalnością narkotyków miękkich. Ale nie twardych.


                        Za dopuszczalnością chodzenia w Tatry Wysokie, ale już jazda bez
                        pasów może byc w moim przekonaniu karalna, bo przecież społeczeństwu
                        nie wolno zostawić bez pomocy człowieka, który wyleci przez przednią
                        szybę...

                        A ta pomoc kosztuje.

                        Etc.

                        Gdzie jest ta granica - ludzie powinni demokratycznie ustalać w
                        debacie parlamentarnej.
                        • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:59
                          Równość i sprawiedliwość to NIE jest to samo.

                          > Jedną z ważnych równości (potrzebnych, aby społeczeństwo nazywać
                          > sprawiedliwym) jest RÓWNOŚĆ SZANS dojścia do dobrobytu.

                          Zgadzam się. Tyle, że ja nie widzę tego wyrównywania w utrudnianiu tym, którym
                          jest łatwiej, ani nawet w ułatwianiu tym co jest trudniej. Ja jestem za
                          deregulacją, a nie regulacjami pt. "czarna lesbijka - ojej, to trzy mniejszości
                          naraz, jest jej ciężko, państwo-bohater, musi jej pomóc".

                          > Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman, Hayek
                          > czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a
                          > wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami
                          > państwowymi to "złodziejstwo".

                          Ale mnie żaden z powyższych panów nie interesuje, serio. Nie są to dla mnie
                          autorytety.

                          > Ale jednak nie powinna swoimi zachowaniami szantażować społeczeństwa.

                          W jaki sposób heroinista szantażuje społeczeństwo? <Jakbym słyszał jednego albo
                          drugiego kaczora.>

                          > Za dopuszczalnością chodzenia w Tatry Wysokie, ale już jazda bez
                          > pasów może byc w moim przekonaniu karalna, bo przecież społeczeństwu
                          > nie wolno zostawić bez pomocy człowieka, który wyleci przez przednią
                          > szybę...

                          Ale z ciebie łaskawca - a na Mount Everest można się wspinać czy to już zbyt
                          niebezpieczne?

                          Co do pasów: ludzie płacą w tym kraju wysokie podatki, płacą też składki
                          zdrowotne (niestety obowiązkowe, ale trzymajmy się realiów) więc mają pełne
                          prawo do tego by jeździć bez pasów. Jest to tylko ich i wyłącznie ich sprawa -
                          jak się rozwalą to truchło z drogi zbiera się za kasę z JEGO składki.

                          A co z samobójcami? - przecież to też "kwestia społeczna". Może samobójstw też
                          nie wolno popełniać bo można narazić społeczeństwo na straty?

                          > Gdzie jest ta granica - ludzie powinni demokratycznie ustalać w
                          > debacie parlamentarnej.

                          Hahaha. Dobry żart, naprawdę. Abstrahując od tego, że demokracja wygląda jak
                          wygląda (jak "Taniec z gwiazdami" tylko, że obowiązkowy i cholernie kosztowny)
                          to uważam iż nikt ani nic nie ma prawa decydować o tym co JA mam zamiar ze SOBĄ
                          zrobić.

                          Ech, etatyści, między wami to żadnych większych różnic nie ma, jeno jakieś
                          detale w rodzaju stosunku do boga/bogów czy nacji.
                          • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 02:10
                            fluxxx napisał:

                            > > Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman,
                            Hayek
                            > > czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a
                            > > wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami
                            > > państwowymi to "złodziejstwo".
                            >
                            > Ale mnie żaden z powyższych panów nie interesuje, serio. Nie są to
                            > dla mnie autorytety.

                            A dlaczego nie? Wiesz chociaz co oni pisza? Chcialbym zobaczyc
                            te 'precyzyjne rozumowania', ktore im przecza. Podejrzewam, ze tyle
                            maja wspolnego z precyzja co "sprawiedliwosc spoleczna" ze
                            sprawiedliwoscia. Zreszta najwieksze zlodziejstwo odbywa sie wlasnie
                            na poziomie panstwa - ta wielka sterta pieniedzy, ktora w formie
                            podatkow zabiera sie ludzim ktorzy je wypracowali, jest
                            marnotrawiona przez biurokratow bo wydaja nieswoje (o czym m.in.
                            pisal Friedman).
                            • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 03:59
                              > A dlaczego nie?

                              Bo nie lubię dyskusji, w których argumentacja polega na przerzucaniu się
                              nazwiskami, po prostu scholastyką mi to jedzie. Nie mam też jakiejś specjalnej
                              potrzeby posiadania autorytetów.

                              > Zreszta najwieksze zlodziejstwo odbywa sie
                              > wlasnie na poziomie panstwa - ta wielka sterta pieniedzy, ktora w > formie
                              > podatkow zabiera sie ludzim ktorzy je wypracowali, jest
                              > marnotrawiona przez biurokratow bo wydaja nieswoje (o czym m.in.
                              > pisal Friedman).

                              No i prawda, ale sorry, to nie jest jakieś wielkie odkrycie - nie trzeba czytać
                              ani Friedmana, ani Nozicka, Hayeka, Rothbarda czy Misesa by to widzieć/wiedzieć.
                              • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 04:52
                                fluxxx napisał:
                                > Bo nie lubię dyskusji, w których argumentacja polega na
                                > przerzucaniu się nazwiskami, po prostu scholastyką mi to jedzie.

                                W pełni się z tobą zgadzam, zreszta wielokrotnie pisałem, że prawda
                                pozostaje prawdą, a kłamstwo kłamstwem, niezależnie od tego kto je
                                wypowiada. Tym niemniej ci ludzie zasłużyli sobie na swój autorytet
                                i warto poznac ich idee.

                                > No i prawda, ale sorry, to nie jest jakieś wielkie odkrycie - nie
                                > trzeba czytać ani Friedmana, ani Nozicka, Hayeka, Rothbarda czy
                                > Misesa by to widzieć/wiedzieć

                                Ba, największe odkrycia wydają się zupełnie oczywiste, jak np koło
                                czy prawo ciążenia. Podobnie jest z tym o czym mówił Friedman: "The 4 Ways to Spend Money", a mimo to większość
                                ludzi nadal tego nie jarzy, za to wierzą w rząd, który zrobi im
                                dobrze.
                                • poki442003 twardo stąpasz po ziemi fluxxx 04.11.08, 07:37
                                  ale po ziemi bardzo kruchej, stworzonej dla potrzeb garstki ludzi (garstki w
                                  stosunku do całego światowego społeczeństwa). Dla Ciebie równość kojarzy się od
                                  razu z lesbijkami i ludźmi "korzystającymi" z zasiłków, a nie dostrzegasz istoty
                                  rzeczy. Postaraj się na spokojnie przeczytać wypowiedzi landaverde i wychwycić
                                  sens w nich zawarty, może uda Ci się w końcu zrozumieć co on próbuje Ci przekazać.
                                  • nick3 Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardości;) 04.11.08, 10:11

                                    Fluxxx ma cząstkową rację (oczywiście, że system PRL-owski, który
                                    stanowi dla niego jedyny punkt odniesienia, był karykaturą państwa
                                    socjalnego i był niereformowalny).

                                    Landaverde natomiast jest typowym przedstawicielem PiS-u, partii
                                    socjalnej tylko w słowach.

                                    Ponieważ ich elektorat jest uboższy i mniej wykształcony od PO, więc
                                    gadają o socjalu (nazywają go oczywiście "solidarnością", broń Boże
                                    nic na "soc...":)

                                    Ale są właśnie populistami. Nierówność społeczna służy im do
                                    wygrywania wyborów, a żadnego pomysłu (ani nawet potrzeby) jej
                                    wyrównywania nie mają i jak przychodzi co do czego, przyłączają się
                                    do ogólnej prawicowej gadki antysocjalnej.

                                    Są partią zwodzenia ludzi ubogich i mało racjonalnych.
                                    • landaverde Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 20:52
                                      nick3 napisał:
                                      > Landaverde natomiast jest typowym przedstawicielem PiS-u, ...

                                      Aha, wiec tak to się robi - wystarczy nazwać rozmówcę wielbłądem ...

                                      nick3 natomiast jest typowym przedstawicielem SLD, partii socjalnej
                                      tylko w słowach. Nierówność społeczna służy im do wygrywania
                                      wyborów, a żadnej potrzeby (ani nawet zamiaru) jej wyrównywania nie
                                      mają, wręcz przeciwnie - jak przychodzi co do czego to zwyczajnie
                                      okradają wyborców z ich pieniędzy pod pretekstem "sprawiedliwości
                                      społecznej" i "wyrównywania szans". "Wyrównywanie" odbywa się więc
                                      tylko w jedną stronę, ale wszak owoce "równości społecznej"
                                      spożywane są ustami jej wybranych przedstawicieli...
                                      • nick3 Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 21:00

                                        Kulą w płot, landaverde.

                                        Nie jestem zwolennikiem SLD. Nie umiem przemóc się do głosowania na
                                        SLD nawet w sytuacji, gdy nic innego dla lewicowego wyborcy nie ma.

                                        Zrobiłbym wiele, by kto inny był twarzą polskiej lewicy (mam SLD za
                                        zawalidrogów dla lewicy w Polsce), ale nie jest to łatwe.



                                        Ty natomiast wyborcą (i propagatorem) PiS-u niestety byłeś.
                                        • landaverde Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 21:33
                                          Kulą w płot nick3, nigdy na PiS nie głosowałem, a to co ty nazywasz
                                          propagowaniem ja nazywam weryfikacją faktów.

                                          > Nie jestem zwolennikiem SLD.

                                          I co z tego? Czy to ważne? Ważne, że przypisując ci to mogę odrzucić
                                          wszystkie twoje argumenty - posługuję się twoją własną demagogią.
                    • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:21
                      nick3 napisał:

                      > Ale z punktu widzenia dynamicznie rozwijających się krajów
                      Zachodu - jest to skansen.

                      A które to kraje Zachodu rozwijają się dynamicznie? Przy takim
                      rozprzestrzenieni socjalistycznej biurokracji jaki jest w krajach
                      Zachodniej Europy niewiele brakuje by zaczęły się zwijać.

                      > Równo właśnie znaczy - sprawiedliwie:)
                      > Tylko trzeba wiedzieć, czego - równo.
                      > Ale to można bardzo ściśle doprecyzować - i zrobiono to (zgrubsza
                      > nawet napisałem jak).

                      Mógłbyś to jeszcze bardziej doprecyzować? Bez precyzyjnych definicji
                      duskusja jest taka jak niewidomym o kolorach.
                      • nick3 Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarczy:) 04.11.08, 09:26

                        > A które to kraje Zachodu rozwijają się dynamicznie? Przy takim
                        > rozprzestrzenieni socjalistycznej biurokracji... (blablabla)


                        Jakbym słuchał jakiego monotonnego Breżniewa (tylko że z odwróconymi
                        znakami!:)

                        "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli prawidłowo
                        skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz
                        niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z
                        wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się nie
                        chce:)

                        A które to kraje Zachodu (UE) rozwijają się dynamicznie?

                        Ludzie, wyjdźcie z ideologii a la UPR (zamiana Lenina na Reagana:) i
                        zacznijcie interesować się rzeczywistością!

                        USA w ubiegłym roku miał wzrost PKB bodaj 1,7%, a socjalistyczna
                        Szwecja - 5,5%! (i trend ten nasilał się od kilku lat)

                        Już nie mówię o indeksie Gini (który o wiele bardziej niż PKB jest
                        wskaźnikiem rzeczywistego dobrobytu ludzi).

                        Co spotkało Stany w tym roku - tłumaczyć nie muszę. I nie był to
                        żaden nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz żelazna konsekwencja
                        polityki ekonomicznej neoliberałów.

                        > Mógłbyś to jeszcze bardziej doprecyzować? [czym jest
                        sprawiedliwość społeczna - przyp. mój] Bez precyzyjnych definicji
                        > duskusja jest taka jak z niewidomym o kolorach.

                        Pewnie mógłbym;)

                        W innym miejscu też piszesz coś podobnego (sarkastycznym tonem,
                        że "chciałbyś poznać" te rozumowania, pokazujące etyczną
                        bezzasadność hayekowskiej dyskredytacji idei "sprawiedliwosci
                        społecznej").

                        To POZNAJ.

                        Gdybyś, rzeczywiście chciał, zrobiłbyś to już dawno.

                        Bo świetne i treściwe książki na ten temat przetłumaczono na polski
                        pewien czas temu.


                        Ale polski inteligent myśli w życiu tylko raz.

                        W twoim życiu ten zacny etap miał zapewne miejsce gdzieś w latach 80-
                        tych.
                        • landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 21:36
                          nick3 napisał:
                          > "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli
                          prawidłowo
                          > skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz
                          > niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z
                          > wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się
                          nie
                          > chce:)

                          BIUROKTACJA
                          • nick3 Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 22:23

                            Biurokracja.

                            To wbrew naszym przyzwyczajeniom z PRL-u nie jest słowo negatywne,
                            lecz opisowe.

                            Może być "nadmiernie rozbudowana biurokracja" - lecz może być także,
                            o dziwo dla Polaków, "sprawna biurokracja".

                            My w PRL-u mieliśmy - niesprawną.


                            Tak wykorzystywane przez neoliberałów negatywne brzmienie
                            słowa "biurokracja" w uszach obywateli byłego bloku - pochodzi,
                            zdziwisz się, z trockistowskich krytyk ustroju radzieckiego, z
                            których czerpali język i argumenty jego wschodnioeuropejscy
                            dysydenci.
                            • landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 23:43
                              Hehe, dobry numer - ten mój post powyżej to wypadek przy pracy. ;-)
                              Odpowiadam poniżej.
                        • landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 22:02
                          nick3 napisał:
                          > "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli
                          prawidłowo
                          > skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz
                          > niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z
                          > wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się
                          nie
                          > chce:)

                          Ja nie potrzebuję Windows, ani nawet liczydła, żeby policzyć ile mam
                          zapłacić za zakupy, choć niektórzy tak się uzależniają, że nawet
                          zwykła arytmetyka sprawia im trudności. Rozumiesz co tu implikuję,
                          czy mam wyjaśnić?

                          > USA w ubiegłym roku miał wzrost PKB bodaj 1,7%, a socjalistyczna
                          > Szwecja - 5,5%! (i trend ten nasilał się od kilku lat)

                          A kto twierdzi, że USA jest nadal krajem kapitalistycznym?

                          > Co spotkało Stany w tym roku - tłumaczyć nie muszę. I nie był to
                          > żaden nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz żelazna konsekwencja
                          > polityki ekonomicznej neoliberałów.

                          To co spotkało Stany w tym roku to efekt korupcji socjalDemokratów,
                          którzy teraz bezczelnie obwiniają republikanów o niewprowadzenie
                          nadzoru nad Fannie & Freddie, choć to oni przez te wszystkie lata
                          blokowali wnoszone przez Republikanów odnośne ustawy.

                          Co do reszty to rozumiem, że nie jesteś w stanie sam przytoczyć
                          żadnej rzeczowej argumentacji na ten temat.
            • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:10
              nick3 napisał:
              > A po drugie jest coś takiego jak sprawiedliwość społeczna ...

              Rozumiem, że "sprawiedliwość społeczna" to coś innego niż
              sprawiedliwość? Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem jak coś nie jest
              sprawiedliwością to jest niesprawiedliwością, innego wyjścia nie
              ma. "Sporawiedliwość społeczna" jakiej doświadczyliśmy w PRLu to
              potwierdza.

              > Sprawiedliwość społeczna polega m. in. na tym, żeby dążyć, by
              > wszyscy ludzie mieli równe szanse dochodzić do dobrobytu (własną
              > pracą).

              Popieram!

              > A to oznacza, że muszą mieć mniej więcej równe warunki na starcie.
              > Czego w społeczeństwie skrajnie rozwarstwionym jako żywo nie mają.

              Czyli jak ktoś, zgodnie z twoim postulatem wyżej, doszedł do
              dobrobytu własną pracą to trzeba mu zabrać, by wyrównać innym? Gdzie
              tu sprawiedliwość?
              • nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 09:40
                > Rozumiem, że "sprawiedliwość społeczna" to coś innego niż
                > sprawiedliwość?

                Mrożek to był dobry w PRL-u.

                Sprawiedliwość społeczna jest to dział sprawiedliwości odnoszący się
                do uwarunkowań życia społecznego.

                > Czyli jak ktoś, zgodnie z twoim postulatem wyżej, doszedł do
                > dobrobytu własną pracą to trzeba mu zabrać, by wyrównać innym?
                Gdzie
                > tu sprawiedliwość?


                Większość ludzi, którzy trzymają (i pomnażają) kasę, o której ty nie
                masz nawet wyobrażenia, nie przemęcza się zanadto.

                Z kolei wielu ludzi ubogich ciężko haruje na swój marny grosz.

                Więc zbitka "bogaty = doszedł do dobrobytu własną pracą" to
                amerykańska bajeczka dla głupich dzieci.

                Niewielu ludzi naprawdę bogatych "doszło do dobrobytu własną pracą".

                Owszem, zapewne kiwnęli nieco palcem - ale sugerowanie w związku z
                tym, że doszli do dobrobytu TYLKO własną pracą jest dużym nadużyciem.

                Raczej znaleźli się w odopowiednim miejscu drabiny społecznej, by
                móc spekulować kapitałem (co oczywiście wymaga pomyślunku, energii,
                jest ryzykowne, etc. - ale nie jest żadną czystą "własną pracą"!)

                I dlatego ten kto ma miejsce na drabinie społecznej, by móc to
                robić, nie ma prawa twierdzić, że nie ma żadnych zobowiązań wobec
                tych, którym los tak nie poszczęścił.
                • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 21:21
                  nick3 napisał:
                  > Sprawiedliwość społeczna jest to dział sprawiedliwości odnoszący
                  > się do uwarunkowań życia społecznego.

                  Aha, to sprawiedliwość dzieli się na działy ... ;-D

                  > Większość ludzi, którzy trzymają (i pomnażają) kasę, o której ty
                  > nie masz nawet wyobrażenia, nie przemęcza się zanadto. (...)
                  > Z kolei wielu ludzi ubogich ciężko haruje na swój marny grosz.

                  Ja mam bardzo dużą wyobraźnię. ;-) Sugerujesz zatem, że
                  sprawiedliwie jest tylko zarabiać ciężką pracą fizyczną?
                  Więc co - biurokraci do łopat? Popieram!

                  > Więc zbitka "bogaty = doszedł do dobrobytu własną pracą" to
                  > amerykańska bajeczka dla głupich dzieci.
                  > Niewielu ludzi naprawdę bogatych "doszło do dobrobytu własną
                  > pracą". Owszem, zapewne kiwnęli nieco palcem - ale sugerowanie w
                  > związku z tym, że doszli do dobrobytu TYLKO własną pracą jest
                  > dużym nadużyciem.
                  > Raczej znaleźli się w odopowiednim miejscu drabiny społecznej, by
                  > móc spekulować kapitałem (co oczywiście wymaga pomyślunku,energii,
                  > jest ryzykowne, etc. - ale nie jest żadną czystą "własną pracą"!)

                  Hmm, więc stosując kryterium Obamy ten kto zarabia do 200K/rok to
                  zarabia uczciwie własną paracą, a jak powyżej - to spekulant!

                  A ci którzy prowadzą małe firmy? Jak zarabią ponad 250K rocznie na
                  rodzinę to znaczy, że zarabiają nieuczciwie? Czy ktoś kto prowadzi
                  firmę i zatrudnia pracowników, płacąc im za ich pracę, nie ma prawa
                  do zysków tej firmy? Jeśli nie - to zamknie firmę, zwolni
                  pracowników i wszyscy razem, sprawiedliwie, poproszą o zasiłek...
                  • nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 22:43

                    > Aha, to sprawiedliwość dzieli się na działy ... ;-D

                    Najwyraźniej tak, skoro np. także dla JPII sprawiedliwość społeczna
                    była bardzo ważnym pojęciem jego nauczania.


                    > Sugerujesz zatem, że
                    > sprawiedliwie jest tylko zarabiać ciężką pracą fizyczną?


                    Nie trywializuj.

                    Oczywiście, że praca biurokraty, maklera czy marketingowca też jest
                    solidną pracą.

                    Co więcej, by zdobyć te posady poświecili oni niegdyś wiele lat na
                    naukę (która też jest pracą, a której ten, co kopie łopatą,
                    najpewniej w swoim życiu nie wykonał).

                    Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że ogromnych
                    sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie zarabiaja "tylko własną
                    pracą".

                    Zarabia na nich w ogromnym stopniu pozycja w społeczeństwie, na
                    której się znaleźli przypadkiem i z której umieli skorzystać
                    (owszem, NIEKIEDY - ale nie zawsze - dużą własną pracą).

                    I dlatego nie mają prawa odmawiać opodatkowania na rzecz stworzenia
                    jakiejś pomocy kompensującej nierówność losu, tym którzy takiej
                    okazji ewidentnie w życiu nie mieli (bajka o "pucybucie, który stał
                    się milionerem" "trzeba tylko chcieć":) jest bajką;)

                    (Nawet jeśli niektórzy pojedynczy milionerzy rzeczywiście kiedyś w
                    trakcie swojej biografii byli pucybutami;)



                    Nie wrobisz mnie w prześladowcę "spekulantów":)

                    Nowoczesny socjalizm na pewno nie będzie gospodarką "ręcznie
                    sterowaną", gdzie, żeby system nie upadł, trzeba było ganiać babcię
                    handlującą papierem toaletowym:)

                    Przedsiębiorca ma prawo do zysków ze swojej firmy, ale nie do ich
                    całości.

                    Ma obowiązek płacić podatek socjalny.

                    (z powodów, które wyłożyłem wyżej)
                    • landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 05.11.08, 13:14
                      nick3 napisał:
                      > Najwyraźniej tak, skoro np. także dla JPII sprawiedliwość
                      > społeczna była bardzo ważnym pojęciem jego nauczania.

                      Może mógłbyś zacytować? ;-)

                      > Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że
                      > ogromnych sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie
                      > zarabiaja "tylko własną pracą".

                      Tylko również pracą swoich pracowników, którym płacą więcej niż
                      dałby im jakikolwiek zasiłek. A czy danie komuś zatrudnienia nie
                      jest wyrównywaniem szans? Rozumiesz implikacje stąd wynikające? -
                      Lepiej dać komuś rybę czy wędkę?

                      > Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że
                      > ogromnych sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie
                      > zarabiaja "tylko własną pracą".

                      > Zarabia na nich w ogromnym stopniu pozycja w społeczeństwie, na
                      > której się znaleźli przypadkiem i z której umieli skorzystać
                      > (owszem, NIEKIEDY - ale nie zawsze - dużą własną pracą).

                      Ilu więc jest tych niektórych co zarabiają te ogromne sumy, tak
                      procentowo? Tymi kilkoma promilami motywujesz opodatkowanie
                      większości, którzy dorabiają się własną pracą? A pozycję w
                      społeczeństwie zapewnia wykształcenie - przyjrzyj się, czyż w
                      socjaliźmie nie jest tak, że edukację ludzi zamożnych dotują biedni?

                      > I dlatego nie mają prawa odmawiać opodatkowania na rzecz
                      stworzenia
                      > jakiejś pomocy kompensującej nierówność losu, tym którzy takiej
                      > okazji ewidentnie w życiu nie mieli (bajka o "pucybucie, który
                      stał
                      > się milionerem" "trzeba tylko chcieć":) jest bajką;)

                      Poważnie? Najbogatsi obecnie ludzie na świecie zaczynali od zera.
                      Bill Gates zaczynał od napisania OS do pierwszego komputera-
                      składaka, potem zaadoptował DOS do potrzeb IBM PC. Mark Dell
                      zaczynał od składania komputerów w garażu, w domu swoich rodziców, z
                      kapitałem tysiąca dolarów. Czy oni obaj nie dzielą się swoim
                      sukcesem z innymi? Dają zatrudnienie milionom ludzi, ba milionom
                      ludzi dają czysty dochód w postaci dywidend. Gates oparł sukces
                      Microsoftu m.in. na tym by każdy pracownik jego firmy był
                      jednocześnie udziałowcem. jak myslisz, z ilu nocnych stróży i
                      sprzątaczek zrobił milionerów? Z pewnością są też tysiące ludzi w
                      Microsofcie, którzy zarabiają powyżej 200K rocznie samej pensji -
                      ich też trzeba opodatkować na ubogich? Wszak zarabiają te pieniądze
                      własną pracą. Może lepiej byłoby gdyby Gates dał biednym pracę? Co
                      lepsze - ryba czy wędka?

                      Podobnie od zera zaczynał szef Optimusa, tylko mafia WSI, pardon -
                      socjaliści, doszli do wniosku, że musi się podzielić z tymi co
                      mieli "mniej szczęścia". On się owszem, dzielił - dawał tysiącom
                      ludzi zatrudnienie, a państwu podatki, tylko że oni akurat inny
                      podział mieli na myśli.

                      > Nie wrobisz mnie w prześladowcę "spekulantów":)

                      Dlaczego nie? Przecież dzisiejszy kryzys finansowy jest wynikiem
                      lichwiarskich pożyczek pod nieruchomosci i spekulacji inwestycjami w
                      te pożyczki. Dzisiaj tym grandziarzom rekompensuje się ich 'straty'
                      okradając podatników z ich pieniędzy. Ty to nazywasz
                      sprawiedliwością społeczną? Nie o takim pozyskiwaniu pieniędzy
                      pisali Hayek i Friedman.

                      > Nowoczesny socjalizm na pewno nie będzie gospodarką "ręcznie
                      > sterowaną", gdzie, żeby system nie upadł, trzeba było ganiać
                      > babcię handlującą papierem toaletowym:)

                      Widzę, że to ty tkwisz mentalnie w PRLu. I co to jest "nowoczesny
                      socjalizm"? Zapewne taki, który jest mniej socjalistyczny od
                      poprzedniego bo dopuszcza własność prywatną? Dziwne, że im bardziej
                      zmierza w stronę kapitalizmu i wolnego rynku tym lepiej funkcjonuje.

                      > Przedsiębiorca ma prawo do zysków ze swojej firmy, ale nie do ich
                      > całości.

                      A może jednak lepiej przedsiębiorcom pozostawić wybór jak chcą się
                      podzielic z innymi? Dlaczego mamy ten wybór dawać biurokratom,
                      którzy w normalny sposób, czyli przez dostarczanie towarów i usług,
                      nie zarobili w zyciu ani grosza?

                      > Ma obowiązek płacić podatek socjalny.

                      I utrzymywać darmozjadów? A może lepiej pozostawić przedsiębiorcom
                      te pieniądze? Niech je zainwestują i stworzą nowe miejsca pracy
                      (znowu - ryba vs. wędka). A nawet jak je wydadzą na 'rozpustę' to
                      zarobią ci, kórzy pracują w 'rozpuście' - restauratorzy, hotelarze,
                      producenci i sprzedewcy różnych dóbr itp., itd.
                      • fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 05.11.08, 14:05
                        landaverde, nie ma sensu tego tłumaczyć, gość i tak nie potrafi argumentować (do
                        moich pytań i implikacji też się jeszcze nie odniósł) tylko powołuje się na
                        jakieś tajemnicze autorytety lewicowe - ale źródeł już ci nie poda...

                        PS. Między Friedmanem a Hayekiem jest przepaść - Friedman to tylko łagodniejszy
                        Keynes, wszak monetarysta. A w temacie gospodarki najbliższe mi są rozwiązania
                        przedstawione tu:
                        www.mises.pl/pliki/upload/Murray_Rothbard-Co_rzad_zrobil_z_naszym_pieniadzem.pdf
                        • nick3 Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 16:43

                          Nie ma sensu przedstawiać argumentów ludziom, którzy mają interes
                          ich nie widzieć.

                          Dla ewentualnego uczciwego czytelnika naszej dyskusji (nie dla was)
                          podaję następujące lektury, które nie pozostawiaja suchej nitki na
                          następujacych fałszach neoliberalizmu:

                          a) że system rynkowy jest samowystarczalnym i jedynym możliwym
                          systemem gospodarki

                          Alan Aldridge: Rynek. Warszawa 2007



                          b) że dystrybucja zysku wynikająca z gospodarki rynkowej jest
                          probierzem sprawiedliwości, zaś próby korygowania jej są
                          niesprawiedliwe ("złodziejskie":)

                          Harry Brighouse: Sprawiedliwość. Warszawa 2008

                          oraz

                          c) że ubóstwo ludzi bierze się przede wszystkim z ich lenistwa oraz,
                          że najlepszym sposobem zaradzenia biedzie jest postawienie ludzi w
                          warunkach zmuszajacych ich do pracy. (Jest to szczególnie jadowite
                          kłamstwo neoliberalizmu!)

                          Ruth Lister: Bieda. Warszawa 2007



                          I nie bedziesz mi głupcze mówił, że to są jakieś "autorytety
                          lewicowe", gdyż to są publikacje prestiżowej serii uniwersytetu
                          oxfordzkiego.

                          Jak widzisz po tytułach są to wydane przez Oxford przystępne
                          kompendia obecnej wiedzy naukowej na tytułowe tematy.


                          To raczej twoje linki i twoje autorytety (mocno wspierane finansowo
                          przez tych, w których interesie sa ich doktryny!:) są autorytetami
                          typu sektowego (nie mają charakteru racjonalnego rozważania, lecz są
                          przesycone działaniem na emocje (już sam tytuł ma bolszewickie
                          brzmienie), które ma za cel wytworzyć szczelny na racje
                          przeciwne "umysł zamknięty".


                          Neoliberalizm to taki intelektualny "Amway" (dobrowolne pranie
                          mózgu:)



                          • fluxxx Re: Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 17:05
                            > Alan Aldridge: Rynek. Warszawa 2007

                            Znam, czytałem - dość znośna próba analizy *państwowego* kapitalizmu, który to z
                            wolnym rynkiem ma tyle wspólnego co ja z mercedesami.

                            > b) że dystrybucja zysku wynikająca z gospodarki rynkowej jest
                            > probierzem sprawiedliwości, zaś próby korygowania jej są
                            > niesprawiedliwe ("złodziejskie":)

                            Wiesz, moja etyka mówi, że jeśli ktoś zmusza mnie do oddawania czegokolwieka a w
                            ramach alternatywy przedstawia przemoc to po prostu kradnie - i nie obchodzi
                            mnie czy robi to banda oprychów na ulicy czy aparat państwowy.

                            > c) że ubóstwo ludzi bierze się przede wszystkim z ich lenistwa oraz,
                            > że najlepszym sposobem zaradzenia biedzie jest postawienie ludzi w
                            > warunkach zmuszajacych ich do pracy. (Jest to szczególnie jadowite
                            > kłamstwo neoliberalizmu!)

                            Heh, żebym jeszcze gdzieś coś takiego powiedział:] Ja twierdzę, że ludzie są
                            biedni przede wszystkim dlatego, że a.) są przez państwo okradani i b.) państwo
                            przez system koncesji niesamowicie utrudnia rozwój gospodarki.

                            > To raczej twoje linki i twoje autorytety (mocno wspierane finansowo
                            > przez tych, w których interesie sa ich doktryny!:) są autorytetami
                            > typu sektowego (nie mają charakteru racjonalnego rozważania, lecz są
                            > przesycone działaniem na emocje (już sam tytuł ma bolszewickie
                            > brzmienie), które ma za cel wytworzyć szczelny na racje
                            > przeciwne "umysł zamknięty".

                            No jeśli według ciebie Rothbard (bo pewnie o niego ci chodzi) jest pieszczochem
                            establishmentu to naprawdę mało wiesz. Podobnie wrzucanie go do worka z
                            wstążeczką "neoliberalizm". Nie odróżniasz nawet szkoły austriackiej od
                            chicagowskiej. Ale ok, rzucaj dalej sobie tymi zaklęciami:]

                            > I nie bedziesz mi głupcze mówił, że to są jakieś "autorytety
                            > lewicowe", gdyż to są publikacje prestiżowej serii uniwersytetu
                            > oxfordzkiego.

                            A to się musi wykluczać?:D PS. cisnienie ci skoczylo?;)
                            • fluxxx Re: Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 17:08
                              > Heh, żebym jeszcze gdzieś coś takiego powiedział:] Ja twierdzę, że ludzie są
                              > biedni przede wszystkim dlatego, że a.) są przez państwo okradani i b.) państwo
                              > przez system koncesji niesamowicie utrudnia rozwój gospodarki.

                              Oraz c.) pieniądzem zajmuje się państwo i swoimi machinacjami psuje go oraz
                              niszczy przejrzystość rynku.
      • servicio Katastrofy 04.11.08, 07:09
        Jak w tym przedwyborczym filmiku:

        www.youtube.com/watch?v=srl8pWUL1lo
    • bobeniek FOX News to najbardziej z kompromitowana stacja w 03.11.08, 19:22
      USA. Nikt nie bierze ich tam na serio, bo to rzeczniczka partii
      republikanskiej. Ich "rewelacje" mozna sobie wsadzic d*upe. Obama
      i tak wygra bo jest po prostu lepszy. Na miernoty typu G. W. Bush i
      McCaine czas po prostu minal.
      • qck Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 03.11.08, 19:47
        a na ch*j ta gwiazdka w 'd*upie'? :P
      • langston za to na lewactwo nie przyjdzie nigdy!!!!!! 03.11.08, 19:53
        .
        • scyzor75 Dobrze 03.11.08, 19:58
          ze nie masz glosu w tej sprawie :P
      • malkontent6 Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 03.11.08, 20:09
        A czym się ta stacja "z kompromitowała"? Ortografią?
        • bobeniek Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jest ... 03.11.08, 20:41
          wazniejszy. Stacja FOX News kompromitowala sie i dalej to robi,
          wychwalajac pod niebiosa polityke G. W. Busha i jego samego. Przez
          8 lat nie widza nic zlego w jego polityce i ze na porzyczkach z Chin
          prowadzi awanturnicza wojne w Iraku, ktora nie ma zadnego sensu.
          • malkontent6 Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 03.11.08, 21:12
            bobeniek napisał:

            > na porzyczkach z Chin

            Oto wyborca Obamy!

            • odzim22 Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 03.11.08, 22:39
              Chyba chodzilo mu o porzeczki.

              :o)
          • landaverde Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 04.11.08, 06:24
            Akurat FOX News to jedyna stacja, która posługuje się faktami.
            Pozostałe mendlą wkoło tę samą propagandową sieczkę jaki Obama
            jest "cacy", choć nie wiadomo dlaczego, za to McCain i Palin
            są "be", nie dając żadnych rcjonalnych argumentów.

            Pożyczki z Chin zaczęły się na długo przed Bushem, za to te inne
            media jakoś nie piszą, że administracja Busha już w pierwszym roku
            swych rządów ostrzegała przed "potencjalną katastrofą" w Fannie Mae
            & Freddie Mac. Republikanie przez te osiem lat trzy razy usiłowali
            przepchnąć ustawę regulującą ich działalniość i trzy razy różne
            Barnie Franki Chrisy Doddy i Chucki Shumery je blokowały, nawet po
            skandalu księgowym w 2004r. Za każdym razem wszyscy Republikanie
            byli za regulacją, a wszyscy Demokraci - przeciw. Teraz natomiast
            taki Barnie Frank bezczelnie, wbrew faktom, zwala całą winę za brak
            nadzoru nad Fannie & Freddie i kryzys finansowy na Republikanów,
            choć sam jest największym winowajcą.

            Wojna w Iraku była błędem, ale teraz jest to sprawa moralności i
            odpowiedzialności. Teraz trzeba tę wojne wygrać. Obama, Biden i
            reszta (socjal-)Demokratów chcą zrobić to co Demokraci zrobili w
            latach 70-tych w Wietnamie. Biden wtedy też głosował za wycofaniem
            wojsk i zaprzestaniem finansowania Wietnamu Pd przeciwko Pn. W
            rezultacie skazali cały kraj na komunizm, wymordowanie tysięcy
            Wietnamczyków przez komunistów i skrajną nędzę. Jeśli i teraz USA
            wycofa się z Iraku to zostawi ten kraj na pastwę wewnętrznych
            frakcji i drapieznych sąsiadów pzryczyniając się do jego zagłady.
      • yurek11111 Obama nie wygra....Znasz jego haslo? 03.11.08, 21:03

        <>"we need change"
        <>A USA potrzebne sa miliardy.....
        ******************************************************************
        Odpowiadasz na:
        bobeniek napisał:
        <>"... Obama
        > i tak wygra bo jest po prostu lepszy. Na miernoty typu G. W. Bush
        i
        > McCaine czas po prostu minal."


        ------------------------------------------------------------------
      • landaverde Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 04.11.08, 01:29
        bobeniek napisał:

        > Obama i tak wygra bo jest po prostu lepszy.

        A w czym on jest lepszy? W marketungu politycznym? W pustej
        retoryce? Na pewno nie jest lepszy w aruytmetyce - doliczył się 58
        stanów w USA. ;-)

        > Na miernoty typu G. W. Bush i McCaine czas po prostu minal.

        McCaine chce zmniejszać podatki i wydatki państwa. Na takich ludzi,
        miną czas? Chyba żartujesz.
    • poki442003 Ten wywiad to argument za Obamą a nie przeciw niem 03.11.08, 19:26
      Tyle, że ogłupiały naród amerykański nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa
      i na tym żerują republikanie
      • landaverde Re: Ten wywiad to argument za Obamą a nie przeciw 04.11.08, 08:28
        poki442003 napisał:

        > Tyle, że ogłupiały naród amerykański nie widzi nic poza czubkiem
        > własnego nosa i na tym żerują republikanie

        Na tym z pewnością żerują Obama i socjalDemokraci. Liczą na to, że
        ci zarabiający poniżej 200K zagłosują za tym by opodatkować tych
        zarabiających powyżej 200K w nadziei, że dostaną tę kasę. Guzik
        dostaną, za to zbiednieje całe społeczeństwo bo wyznaczona jest
        granica, ponad którą nie warto się wyhylać.
    • soldadura104 Obama o "bankructwie węgla" - technologia zgazowan 03.11.08, 19:34
      Może dzięki Obamie polscy inżynierowie dostaną pieniądze za
      zmodernizowanie opracowanych w czasie opkupacji technologii
      zgazowania i syntezy w szatuczną benzynę węgla kamiennego.
      Obama ani liberałowie tego nie wymyślili tylko naukowcy.
      Może w Polsce, kraju gdzie zaczęła się historia przemysłu naftowego
      zacznie się wiercić głębiej gdzie są ogromne złoża gazu.
      Może rytualne wiercenie ojca dyrektora pozwoli dowiercić się w
      toruniu do polskiego gazu gazu?
      • langston My mamy rozkaz byc uzaleznioymi od Moskwy i Berlin 03.11.08, 19:41
        My mamy rozkaz byc uzaleznioymi od Moskwy i Berlina.
    • langston Precz z ekoterroryzmem i ich bzdetami!!!!!!!!! 03.11.08, 19:40
      .
      • poki442003 a co to jest ekoterroryzm? 03.11.08, 19:45
        • langston to sa klamstwa przyczynach ocieplenia klimatu 03.11.08, 19:52
          www.przyrodnicze.pl/cat141-id3115-blekitna-planeta-w-zielonych-okowach.aspx

          zagrozona jest wolnosc a nie klimat!!!!!
          • poki442003 Re: to sa klamstwa przyczynach ocieplenia klimatu 03.11.08, 19:57
            kłamstwa? że niby rodpędzający się w zastraszającym tempie od 30 lat przemysł
            światowy nie jest powodem efektu cieplarnianego?

            Poza tym co Ci z tej wolności, jeśli za 100 lat Twoje wnuki nie będą miały gdzie
            żyć?
            • langston nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 20:21
              tak ten przemysl jest "powodem" na poziomie mniej niz 1%!!
              Jeden porzadny wybuch wulkanu wysyla do atmosfery wiedzej C02 niz
              caly przemysl swiata razem wziety!!

              nczas.com/publicystyka/oszustwo-globalnego-ocieplenia/
              • poki442003 Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 20:56
                powiedz mi, które to wulkany nagle zaczęły wybuchać, że w ciągu ostatnich
                kilkudziesięciu lat skok temperatury jest przerażająco ogromny w porównaniu z
                tym co działo się przez ostatnie tysiąclecia?
                • langston Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 21:10
                  gosciu nie zawracaj glowy!
                  Podalem ci zrodla poczytaj sobie.

                  ...aha i jeszcze jedno.
                  Slonce to jest dosc aktywna bestia, a jej aktywnosc czasem wzrasta
                  czasem maleje.
                  Czy wiesz co oznacza nazwa Greenland? Nie myslisz chyba ze to od
                  koloru sniegu:))
                  Wiec temparatury na swiecie zmienia sie w ABSOLUTNIE PRZEWAZAJACEJ i
                  nie porwnywalnej z niczym zalezanosci od aktywnosci slonca.
                  ...aha jeszcze jedno
                  25-30lat temu straszono takich naiwniakow jak TY "ochlodzeniem
                  klimatu":))
                  • poki442003 Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 04.11.08, 07:17
                    nie pozostaje mi nic innego jak przyznać się do własnej kompletnej ignorancji i
                    przemyśleć całą sprawę na nowo
                • darr.darek jak mały KAziu wyobraża sobie Globalne Ocipienie 03.11.08, 21:40
                  poki442003 napisał:
                  >kilkudziesięciu lat skok temperatury jest przerażająco ogromny w porównaniu
                  >z tym co działo się przez ostatnie tysiąclecia?

                  Dzieciaku, jakie tysiąclecia ?
                  1000 lat temu Grenlandia zyskała swą nazwę Zielonego Lądu, choć setki lat
                  później były tam już tylko lodowce i śnieg (teraz, dzięki ociepleniu, znów
                  pojawiają się zielone łąki na Grenlandii), co sprawiło, że osadnicy skandynawscy
                  sprzed ponad 1000-ca lat wymarli na Grenlandii ok. 800 lat temu. Ostały się
                  tylko plemiona eskimoskie azjatyckiego pochodzenia, które nie zajmowały się
                  nigdy rolnictwem a wyłącznie polowaniami.

                  500 lat temu Bałtyk zamarzał całkowicie a na środku Bałtyku budowano zimą
                  karczmę dla podróżnych zmierzających do Szwecji.

                  Klimat się zmienia a człowiek ma niewielki na to wpływ. I lepiej, że ma wpływ
                  ocieplający planetę niż wychładzający. Tego nie potrafią pojąć matołki
                  popierające Program Przeciwdziałania Globalnemu Ocipieniu. A wystarczy
                  popatrzeć, matołki, gdzie zbierają się ci politykierzy od nowych podatków.
                  W hotelach w ciepłych krajach ! Nie na Antarktydzie i nawet nie chcą na Grenlandii !



                  • baby1 A tak szczerze powiedziawszy to z tą zieloną 03.11.08, 22:57
                    Grenlandią to bujda. Nigdy taka nie była, a nazwa wprowadza w błąd.
                    • darr.darek Re: A tak szczerze powiedziawszy to z tą zieloną 04.11.08, 16:58
                      baby1 napisała:
                      > Grenlandią to bujda. Nigdy taka nie była, a nazwa wprowadza w błąd.

                      Poinformuję cię, że jesteś następnym przypadkiem ogłupionej przez lewą propagandę.

                      Grenlandia jako Zielony Ląd i utrzymywanie się z rolnictwa skandynawskich
                      osadników to są fakty historyczne. Ci osadnicy wymarli, gdy klimat zaczął się
                      oziębiać. To też są fakty historyczne.
                      Zamarzanie całego Bałtyku jeszcze kilkaset lat temu to też są fakty historyczne.

                • traktorzysta Dinozaury też podobno wyginęly przez człowieka :) 03.11.08, 22:20
                  Tak powiedział mi pewien ekofanatykoterrorysta . Człowiek został
                  stworzony przez naturę ,więc jest naturą ....więc może robić co chce
                  na tej planecie . Tak samo jak robią to wiatr,
                  deszcz ,słońce ,ogień .
            • greenpiss Ludzie, doedukujcie się nieco, dobrze? 04.11.08, 10:14
              "To the consternation of global warming proponents, the Late Ordovician Period
              was also an Ice Age while at the same time CO2 concentrations then were nearly
              12 times higher than today
    • jorn Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 19:40
      eva15 napisała:

      >
      > A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się
      > tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż
      > straszenie starym wywiadem prasowym.

      Ewciu, jak zwykle nie zrozumiałaś. Tu chodzi o wybory prezydenta USA, nie Rosji,
      czy Białorusi.

      Demokraci mają w tych wyborach problem - mieli kiepską kandydatkę, która mogłaby
      być niezłym prezydentem i świetnego kandydata, który (jeśli wygra, a szanse ma
      niestety spore) będzie beznadziejnym prezydentem. Wybrali opcję nr 2 - takiego
      amerykańskiego Kazia Marcinkiewicza.

      Pozdrawiam
      • poki442003 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 19:46
        jornie, to Ty nie rozumiesz...
    • radkol Ciotka... 03.11.08, 19:48
      Prezydentem USA zostanie gość, którego ciotka nazywa się Zuiteni Onyango i od
      dwóch lat nielegalnie przebywa na terenie USA. Niezły numer...chyba, że
      Ameryka przebudzi się w ostatniej chwili.
      • drojb Re: Lepiej ty się przebudź, radkol 03.11.08, 23:35
        Sądząc z twojego nika, uważasz się za radykalnego katolika (albo
        kolesia?)- powinieneś wiedzieć, że Watykan potępiał rasizm od końca
        XIX w.
        A Ameryka będzie zbawiona, gdy będzie nią rządził młodszy, lepszy i
        mniej militarny.
        • landaverde Re: Lepiej ty się przebudź, radkol 04.11.08, 00:47
          drojb napisała:
          > powinieneś wiedzieć, że Watykan potępiał rasizm od końca XIX w.

          A co jego wypowiedź ma wslnego z rasizmem?

          > A Ameryka będzie zbawiona, gdy będzie nią rządził młodszy, lepszy
          > i mniej militarny.

          A gdzie on?

          Obama jest młodszy i być może mniej militarny, ale jest kretynem co
          w XXIw nadal wierzy w zabobony socjalizmu z końca IXw, które nawet
          Rosjanie odrzucili bo doprowadziły ich do bankructwa.
    • poki442003 Re: Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie prze 03.11.08, 19:48
      Mówisz o umysłach ścisłych. A na prezydenta kraju potrzebny jest umysł ludzki.
      Biali takich umysłów nie mają.
      • malkontent6 Re: Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie prze 03.11.08, 20:07
        poki442003 napisał:

        > na prezydenta kraju potrzebny jest umysł ludzki.
        > Biali takich umysłów nie mają.

        A jaki Ty masz umysł? Ludzki czy nie?
    • bokassa [...] 03.11.08, 20:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gieroy_asfalta Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 20:26
      nooo, za to u was, towarzyszko, to porządek jest, Bush mógłby
      pozazdroscić. Car wyznaczył następcę i lud go wybrał:) Bez tego
      bałaganu, kampanii wyborczej, tych całych głupot kapitalistycznych.
    • charlie11 GW tez wyciela sporo z wypowiedzi 03.11.08, 20:38
      Obama mowi rowniez o tym jak ceny energii pojda w gore i obywatele
      beda musieli sie z tym pogodzic w imie walki z nieistniejacym
      globalnym ociepleniem. To ten sam facet, ktory powiedzial, ze nie ma
      problemu z wysokimi cenami paliwa. Ciekawe, ze kazda wypowiedz Obamy
      jest wyjeta z kontekstu jesli nie idzie po jego mysli
      • bmc3i Ha, to jakies zaskoczenie? 03.11.08, 21:29
        charlie11 napisał:

        > Obama mowi rowniez o tym jak ceny energii pojda w gore i obywatele
        > beda musieli sie z tym pogodzic w imie walki z nieistniejacym
        > globalnym ociepleniem. To ten sam facet, ktory powiedzial, ze nie ma
        > problemu z wysokimi cenami paliwa. Ciekawe, ze kazda wypowiedz Obamy
        > jest wyjeta z kontekstu jesli nie idzie po jego mysli


        Określenie "liberalne media" Gazeta Wybiórcza cytucje w cudzyslowie, ale nie
        umieszcza juz w takim cudzyslowie zwrotów "konserwatywny dziennikarz", czy
        "Prawicowa stacja telewizyjna"

        Ot, taka uroda i dziennikarski profesjonalizm Wybiórczej.
    • jkredman a Europie pasztet szykuje Sarkozy 03.11.08, 21:01
    • aveon liberalne jak PO i GW 03.11.08, 21:12
      :)
    • turbodizel Ostatnie podrygi imperium Murdocha 03.11.08, 21:31
      Łabędzi śpiew FOX News, czyli piątej kolumny neokonserwatystów.
      Wyciągają ostatnie króliki z dna kapelusza. Za mało i za późno.
    • bwwald07 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 21:39
      Ja bym wybrał McCain'ea, ale jeśli wygra Obama, też będzie cool.
    • nick3 "Atakuje", ale niech się pakuje!:))) 03.11.08, 21:43

      ta prawica:)
    • pandora-online dzwonilem przed momentem do USA 03.11.08, 22:10
      Arlington,wszystkie wieksze stacje TV,radio hucza.
      To nie tylko wegiel,mowi sie i pokazuje wiele zaskakujacych rzeczy ktore
      ujrzaly swiatlo dzienne wlasnie teraz,
      jak np.pastor Husajma-jego wypowiedzi-oskarzanie pod adresam USA;plucie na USA
      itd,itp.
      Wegiel to od 6 do 8 stanow mniej dla czarnego.

      Ten kto powiedziel ze w bialym donu nigdy nie zasiadzie
      kobieta,Zyd i czarny-ten ma racje.
      • langston Re: dzwonilem przed momentem do USA 03.11.08, 22:15
        z calym szacunkiem ale Zydow kilku w Biaym Domu zasiadalo.
        chocby Abraham Lincoln
        • landaverde Re: dzwonilem przed momentem do USA 04.11.08, 05:33
          langston napisał:

          > z calym szacunkiem ale Zydow kilku w Biaym Domu zasiadalo.
          > chocby Abraham Lincoln

          To, że miał na imie Abraham nie znaczy wcale, że był Żydem, tylko że
          nadano mu imię pochodzące z Pisma Świętego. Religijni Angole i
          Irlanczycy często tak robili, także Polacy często używają imion
          buiblijnych jak Paweł, Piotr, Szymon, Jan, Mateusz, Jakub, Tomasz,
          Szczepan, itd...
      • annaste1 Re: dzwonilem przed momentem do USA 04.11.08, 03:37
        pandora-online napisał:

        > Arlington,wszystkie wieksze stacje TV,radio hucza.
        > To nie tylko wegiel,mowi sie i pokazuje wiele zaskakujacych rzeczy ktore
        > ujrzaly swiatlo dzienne wlasnie teraz,
        > jak np.pastor Husajma-jego wypowiedzi-oskarzanie pod adresam USA;plucie na USA
        > itd,itp.
        > Wegiel to od 6 do 8 stanow mniej dla czarnego.
        >
        > Ten kto powiedziel ze w bialym donu nigdy nie zasiadzie
        > kobieta,Zyd i czarny-ten ma racje.

        sluchaj ty pie...-online twoj szczek nic nie zmieni, to dwudziesty pierwszy
        wiek i czas na Obame ktorego niech Bog blogoslawi, przywrocil mi wiare w
        amerykanow...........
    • guru133 Może to bedzie pierwszy w historii prezydent 03.11.08, 22:47
      USA, który rozumie że nie można bezkarnie na potęgę w imię maksymalizacji
      zysków niszczyć atmosfery Ziemi i że istnieje coraz bardziej widoczna
      zależność pomiędzy emisja gazów cieplarnianych a coraz większym pustoszeniem
      różnych krajów - w tym USA - przez huragany i tornada.
      • jkredman korporacja OBAMA - wartość 150 mln $ 03.11.08, 23:00
        i jak się tu zrewanżować
      • greenpiss Do szkoły się chodziło? 04.11.08, 09:34
        Na biologii i geografii się uważało, czy się "ekologiczne" broszurki czytało? Bo
        był, proszę sobie wyobrazić, taki okres w historii geologicznej Ziemi, zwany
        karbonem. Dwutlenku węgla w atmosferze było dużo, ale korelacja z temperaturą
        prawie żadna (ba, były okresy korelacji ODWROTNEJ) -
        www.geocraft.com/WVFossils/Carboniferous_climate.html

        W tym karbonie, proszę sobie wyobrazić, rosły paprocie, skrzypy i widłaki
        różnorakie, radośnie zżarły ten dwutlenek węgla z atmosfery i zamieniły się w
        pokłądy węgla, które dzisiaj eksploatujemy. A eksploatując i spalając tylko
        ZWRACAMY część tego węgla do biosfery. Gdzie już był, proszę sobie wyobrazić, i
        końca świata nie spowodował.

        No, ale co ja pierniczę. Do diabła z nauką, czucie i wiara się liczą, tudzież
        godne najwyższego podziwu umiejętności kolegów-klimatologów, którzy żerując na
        strachu niedouczonego motłochu zapewnili sobie finansowanie badań na
        dziesięciolecia (tylko trzeba umiejętnie kryć pewne dane, takie jak ostatni
        trend spadkowy średniej temperatury oceanów, żeby się dojony motłoch nie
        pokapował, że jest robiony w bambuko).
    • ursynow95 Dzisiaj zmarla babcia Baracka Obamy 03.11.08, 22:50
      Przykra wiadomosc- babcia Obamy nie zyje
      • kloceklego Re: Dzisiaj zmarla babcia Baracka Obamy 03.11.08, 23:18
        moja tez zmarla...25 lat temu i co?
        dlatego, ze zmarla mu babcia powinien zostac prezydentem?
    • ursynow95 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 22:52
      eva15 napisała:
      DZISIAJ ZMARLA BABCIA OBAMY

      > A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się
      > tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż
      > straszenie starym wywiadem prasowym.
    • szechterezada Michnik u Lisa- forum oczywiście brak 03.11.08, 23:47
      a szkoda...
    • jozin.z.bazin Mam nadzieję, że Obama wygra wybory prezydenckie 04.11.08, 00:27
      tak samo jak wygrał je w Polsce Tusk. Sondaże też mówiły o miażdżącej przewadze
      Tuska i co? I się zes.rało! :)
      • simon345 Re: Mam nadzieję, że Obama wygra wybory prezydenc 04.11.08, 01:53
        Mam nadzieje ze Obama straci. Moze dla Panstwa nie jest to tak
        bliskie, ale ja tu za oceanem jestem i te jego pomysly sie kupy nie
        trzymaja. Tu pokazali kobiete w zeszlym tygodniu, murzynka,
        ucieszana ze jak on bedzie prezydentem, to juz bedzie sobie miala
        zycie za darmo. Ja niewiele zarabiam, ale musze zawsze ponad 30
        procent podatkow placic. Teraz u nas 40 procent Amerykanow nie
        placi podatkow, jest na zasilku, a on chce im wiecej dac. Tutaj
        ciezko, a jak wroce do Polski, to mi Polski rzad zabierze 40 procent
        na podatki z amerykanskiej emerytury to trudna decyzja... Latwiej
        byloby pod McCainem. Aby nas Pan Bog bronil przed Obama :)
    • neiden Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie przemy... 04.11.08, 05:06
      na atak za puzno.jutro prawica bedzie zdawala sobie sprawe
      jak "zapieprzyli" polityke w usa.to prawica chciala od lat
      zlikwidowac przemysl kopalni wegla w stanach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka