eva15 03.11.08, 18:32 A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż straszenie starym wywiadem prasowym. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek230 To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek. 03.11.08, 18:45 Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu sie rzuca wegiel pod nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 19:56 > Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu > sie rzuca wegiel pod nogi. W Vietkongu chyba nie ale pewnie jakiegoś dziadka wywrotowca - fundamentaliste w Sudanie by mu kurski znalazł. W ogóle to MCain zamiast wyszukiwac girlsów na alasce winien sięgnąc do 51 stanu USA Wisłonsin i zatrudnic naczelnego stratega kurskiego. Taki fachowiec konserwatysta się marnuje. Ciemny lud to kupi - akurat jak znalazł do afroamerykańskij części społeczeństwa USA. Bo ani chybi to kurski miał na myśli. Mysłi miał juz u boku prezydenta USA jako naczelny architekt jego kampanii - wizjoner w dodatku ze tak dawno to przewidział. Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 20:11 tacx napisał: Nie udalo sie znalezc na Obamaka jakiegos dziadka z Vietkongu, to mu sie rzuca wegiel pod nogi. W Vietkongu chyba nie ale pewnie jakiegoś dziadka wywrotowca - fundamentaliste w Sudanie by mu kurski znalazł. W ogóle to MCain zamiast wyszukiwac girlsów na alasce winien sięgnąc do 51 stanu USA Wisłonsin i zatrudnic naczelnego stratega kurskiego. Taki fachowiec konserwatysta się marnuje. Ciemny lud to kupi - akurat jak znalazł do afroamerykańskij części społeczeństwa USA. Bo ani chybi to kurski > miał na myśli. Mysłi miał juz u boku prezydenta USA jako naczelny architekt jego kampanii - wizjoner w dodatku ze tak dawno to przewidział. ---------------------------------------------------------------- Nie dorównujesz Kurskiemu do pięt. Możesz Kurskiemu tylko buty czyścić jeśli to potrafisz robić Odpowiedz Link Zgłoś
kvakva Re: To McCain zupelnie jak Kaczory i Kurski Jacek 03.11.08, 20:40 rokets_w napisał: > ---------------------------------------------------------------- > Nie dorównujesz Kurskiemu do pięt. Możesz Kurskiemu tylko buty czyścić jeśli to > potrafisz robić Kolega raczy się mylić: nie Kurskiemu buty czyścić, a Kurskim. To jedno. Drugie, naprawdę trudno dorównać takiemu bullterierowi do pięt, który łazi i szcza pod drzwiami wszystkich sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Więcej węglowych elektrowni w Polsce 03.11.08, 20:40 Polacy są za węglowymi elektrowniami i mają węgiel. Mogą więc więcej ich budować, zatruwać zanieczyszczeniami środowisko i ludzi, i cieszyć się, że głupi Amerykanie wybrali Obamę, który forsuje czyste źródła energii. Elektrownie węglowe są najbardziej "brudnym" źródłem energii. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Jak wygrają demokraci to bankructwo pewne 03.11.08, 19:20 Zabiorą bogatym, dadzą biednym i wyszyscy będą mieli po równo, jak w socaliźmie, czyli ... Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 19:41 czyli bogaci zabierają biednym... Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:14 poki442003 napisał: > czyli bogaci zabierają biednym... Co konkretnie zabierają? Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:35 douglasmclloyd napisał: > > czyli bogaci zabierają biednym... > Co konkretnie zabierają? Konkretnie zbierają podatki od wszystkich i dofinansowują najbogatszych bankierów aby mogli kupować inne banki. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Reps to "Janosik na odwrót": zabierają biednym... 03.11.08, 21:32 ...by dać bogatym:))) Wcale nie dopiero plan Paulsona na tym polega. Neoliberałowie robią to już w USA od dawna (jakoś im tu nie przeszkadza "ingerencja państwa" w "żelazne prawa rynku":) Chodzi np. o system "zachęt motywacyjnych" dla inwestorów. Za jego pomocą rekiny finansów mogą zupełnie legalnie doić ogromną kasę od państwa (któremu wcześniej nie dali się "okraść" przez żadne podatki na "nieodpowiedzialnych za siebie nierobów":) Jest zreszta kilka innych spsobów, na które działa republikański "Janosik na odwrót". Wielki kapitał żyje z państwem Busha w dobrej komitywie i może liczyć na jego współpracę:) Idzie o sumy, które żyjącym na granicy ubóstwa milionom "nierobów" i ich dzieci mogłyby zapewnić wyjście z marginalizacji, edukację, a nawet opiekę zdrowotną, której często dramatycznie im brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman czyli Harnaś Paulson 03.11.08, 22:52 a kiedy młyńskie koła propagandy zgniatały ziarna historii, dokonywano rewizji wydarzeń, aby z perspektywy czasu usprawiedliwić to, czego dokonano - Avram Noam Chomsky Naomi!!!!!!!! - kto opisze korporację OBAMA Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: więc zosatwmy tak jak jest 03.11.08, 20:14 poki442003 napisał: > czyli bogaci zabierają biednym... ------------------------------------------------------------- Ale jesteś głupi. Brak słów na twój debilizm. Nierobom takim jak ty można dawać w nieskończoność a i tak będzie biedny, bo przepije albo przeżre Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to samo 03.11.08, 21:15 To po pierwsze. Dlatego społeczeństwo ma prawo umówić się, że ci, którym duże zyski przychodzą za niewielką pracę muszą dzielić się swoim dochodem z tymi, co na marny grosz muszą ciężko pracować. To po pierwsze. A po drugie jest coś takiego jak sprawiedliwość społeczna (fakt, że jakiegoś słowa używał np. Stalin nic nie znaczy. Używał go również, i to często, również Jan Paweł II. I to zresztą też nic nie znaczy:) Sprawiedliwość społeczna polega m. in. na tym, żeby dążyć, by wszyscy ludzie mieli równe szanse dochodzić do dobrobytu (własną pracą). A to oznacza, że muszą mieć mniej więcej równe warunki na starcie. Czego w społeczeństwie skrajnie rozwarstwionym jako żywo nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 21:42 > Dlatego społeczeństwo ma prawo umówić się, że ci, którym duże zyski > przychodzą za niewielką pracę muszą dzielić się swoim dochodem z > tymi, co na marny grosz muszą ciężko pracować. Czyli jak umówię się z kolegami, że pójdziemy i okradniemy najbogatszego w dzielnicy to jest, ok? To jest dopiero podejście... "Sprawiedliwość społeczna" to po prostu fajnie brzmiąca legitymizacja kradzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 21:55 A może kradzieżą jest sankcjonowanie czegoś przez państwo jako własności prywatnej, tam, gdzie jest to niezgodne z zasadami sprawiedliwości społecznej? (Co to jest sprawiedliwość społeczna zgrubsza wyjaśniłem. Nie jest to zadne "pojęcie mgliste".) Gadka neoliberałów o "kradzieży" opiera się na przekonaniu, że każda wymiana bez użycia czynnej przemocy jest sprawiedliwa. A tak po prostu nie jest. Kiedy masz pod dostatkiem chleba, jesteś na pustyni i spotykasz wycieńczonego człowieka, to byłoby draństwem gdybyś zażądał od niego całego jego majątku w Europie w zamian za jeden bochenek. I odmówił mu tego bochenka dopóki ci nie podpisze umowy. I byłoby q..wskie takie państwo, które by te umowę honorowało. Gadka antysocjalistyczna doktrynerów rynku jest demagogią. Socjalizm jest po prostu zwykłą ludzką sprawiedliwością, a nie żadnym "złodziejstwem" i "finansowaniem nierobów". Głupcy się dali nabrać na te propagandę interesów kapitału. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 22:18 "Sprawiedliwość społeczna" to bzdura podobna na przykład do "obrazy uczuć religijnych" - takie pie...nie kotka młotkiem przy czym jej znaczenie jest bardzo konkretne: to po prostu legitymizacja kradzieży. > Gadka neoliberałów o "kradzieży" opiera się na przekonaniu, że > każda wymiana bez użycia czynnej przemocy jest sprawiedliwa. Za to gadka socjalistów opiera się na przekonaniu, że kradzież bez użycia czynnej przemocy (do czynnej, państwowej przemocy dochodzi wtedy gdy okradany ma coś przeciwko) jest społeczną sprawiedliwością. A gó...! Równie nie znaczy sprawiedliwie, a sprawiedliwie nie znaczy równo. Jak ktoś, dajmy na to, struga sto stateczków na miesiąc a drugi struga dziesięć w tym samym czasie to jeśli obaj dostaną 1000 złotych na miesiąc to dostaną równo. Tylę, że za cholerę nie będzie to sprawiedliwe. Demagogię i populizm to stosujesz Ty opowiadając quasibibilijne bajki o biednym na pustyni i odbieraniu całego majątku. A ku...kie państwo to raczej coraz bardziej okrada KAŻDEGO w imię jakiegoś pieprzonego wyrównywania. Wyjdź z dziupli, wyjrzyj na ulicę, zobacz kto jest beneficjentem opieki społecznej - nie ci, którzy są naprawdę w potrzebie, ale największe cwaniactwo: tu jakaś lewa renta, tu jakieś utajone dochody. O mitach socjalistycznych w rodzaju darmowej nauki, darmowego szkolnictwa i innych pierdołach nie mówię bo szkoda czasu się tym w ogóle zajmować... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 03.11.08, 22:48 Opanuj emocje, fluxxx. Nie dyskutujesz bowiem z "reliktem PRL-u", lecz z powszechnie przyjętymi aspiracjami zachodniej cywilizacji - sprawdź sobie biorac dowolne opracowanie dla studentów europejskich studiów politologicznych czy ekonomicznych (wyjątkiem właśnie była wybierana rękami Rednecków polityczna przybudówka Halliburtona, jaką jest Partia Republikańska ze swoim doktrynerstwem rynkowym). To ty jesteś reliktem:) Owszem w Polsce (oraz w "czerwonych stanach" USA - tych na terenach pustynnych, jak ktoś dowcipnie zauważył na forum) jest takich reliktów więcej. Ale z punktu widzenia dynamicznie rozwijających się krajów Zachodu - jest to skansen. > A gó...! Równie nie znaczy sprawiedliwie, a sprawiedliwie nie znaczy równo. Mylisz się rybko:) Równo właśnie znaczy - sprawiedliwie:) Tylko trzeba wiedzieć, czego - równo. Ale to można bardzo ściśle doprecyzować - i zrobiono to (zgrubsza nawet napisałem jak). Wiele rzeczy, które bogaci zyskują na aktach wymiany, zyskują oni w warunkach, kiedy ich ubogi kontrahent jest przyparty do muru (tylko nieznacznie łagodniej niż wygłodniały delikwent na pustyni). I druga kwestia: nawet "wypracowanie" nie ustanawia automatycznie stanu prawowitej własności. Bo zawsze korzystałeś z jakichś warunków i środków pozwalających ci pracować, których ktoś inny być może nie miał. I trzecia kwestia: własność prywatna zawsze jest pewną konwencją społeczną. W jednym kraju, jak weźmiesz siekierę, pójdziesz do lasu i zbudujesz chatę, a ktoś inny ci ją zburzy - to możesz pójść do śadu i domagać się kary dla kogoś, kto zniszczył owoc twojej pracy. A w innym kraju nic mu nie zrobią, a jeszcze ciebie posadzą za nielegalny wyrąb drzew i budowanie bez pozwolenia. Społeczeństwo (poprzez swoich legalnych reprezentantów) ma prawo modyfikować własność, bo jest jej współustanowicielem. Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w uzgodnieniu z innymi. A nie na drodze objawionego tobie jedynie poczucia własnej słuszności. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 00:01 Równo i sprawiedliwie to nie jest to samo. Podałem zresztą przykład jak dla dziecka z pierwszej klasy podstawówki do którego nie raczyłeś się odnieść tylko znów sadzisz głodne kawałki o przyparciu do muru, etc. > Nie dyskutujesz bowiem z "reliktem PRL-u", lecz z powszechnie > przyjętymi aspiracjami zachodniej cywilizacji - sprawdź sobie biorac > dowolne opracowanie dla studentów europejskich studiów > politologicznych czy ekonomicznych. Wow, szacun. Lepiej ci? Dobrze wiem, że teraz takich pierdół się uczy - całe to lewicujące socjologizowanie to można sobie w tyłek wsadzić. Te hasła o względności tego i owego też już przerabiałem. > Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w uzgodnieniu z innymi. Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu ludzi bo mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się autostradę (przykłady . Albo zakazuje produkcji i konsumpcji narkotyków bo przecież jednostka jest własnością społeczeństwa i ma wobec niego jakiś dług. Podobnie patriotyczne bzdury i dulce et decorum... też. Sam się doskonale wpisujesz w ten schemat pisząc: > Bo zawsze korzystałeś z jakichś warunków i środków pozwalających ci > pracować, których ktoś inny być może nie miał. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx errata 04.11.08, 00:03 Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu ludzi bo mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się autostradę (przykłady miałeś w zeszłym roku). Albo zakazuje produkcji i konsumpcji narkotyków bo przecież jednostka jest własnością społeczeństwa i ma wobec niego jakiś dług. Podobnie patriotyczne bzdury i dulce et decorum... też. Sam się doskonale wpisujesz w ten schemat pisząc: Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 00:49 Emocjonalne słownictwo nie jest argumentem. Co do reszty: > Równo i sprawiedliwie to nie jest to samo. To jest właśnie to samo:) (Będziemy się przekrzykiwać?:) Chodzi tylko o to, żeby wiedzieć - CZEGO równo. Bo to, że sprawiedliwość polega na równym traktowaniu ludzi - to europejska cywilizacja ustaliła już dość dawno. Na pewno równość wobec prawa. Ale czy to wystarczy? (Tak myśleli Rzymianie) Ale przecież jeszcze równość we wpływie na tworzenie polityki państwa (przynajmniej formalnie - demokracja). Ale czy tylko formalnie? Chyba jednak nie. Bo sprawiedliwość nie polega na atrapach. Itp. itd. - konsekwentnie. Jedną z ważnych równości (potrzebnych, aby społeczeństwo nazywać sprawiedliwym) jest RÓWNOŚĆ SZANS dojścia do dobrobytu. Społeczeństwo które nie stawia jej sobie za cel, będzie się coraz bardziej rozwarstwiać (żelazne prawa rynku:) > Dobrze wiem, że teraz takich pierdół się uczy - całe to > lewicujące socjologizowanie to można sobie w tyłek wsadzić. To nie tylko "socjologizowanie" - to także etyka (nauka formalna). Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman, Hayek czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami państwowymi to "złodziejstwo". To własnie jest populizm!:) Tymczasem bardzo często "naturalna własność" jest moralnie podejrzana. I nie są to żadne "śliskie" rozumowania, lecz bardzo precyzyjne. nick3: > Co jest twoją własnością, zawsze decyduje się w uzgodnieniu z innymi. fluxxx: > Taka właśnie paranoja prowadzi do tego, że wypieprza się z domu ludzi bo > mieszkają tam gdzie w imię "dobra społecznego" buduje się autostradę (przykłady > . Albo zakazuje produkcji i konsumpcji narkotyków bo przecież jednostka jest > własnością społeczeństwa i ma wobec niego jakiś dług. Podobnie patriotyczne > bzdury i dulce et decorum... też. Oczywiście, że z każdych chyba przesłanek mozna wyprowadzać błędne wnioski (jeśli nie rozumuje się precyzyjnie). Ale to nie znaczy, że trzeba wylewać dziecko z kąpielą. Raczej trzeba szeroko upowszechniać ścisłe rozumienie sprawiedliwości społecznej (może lekcje etyki byłyby w szkole od tego?:) Jednostka nie jest własnością społeczeństwa. Ale jednak nie powinna swoimi zachowaniami szantażować społeczeństwa. Dlatego jestem za legalnością narkotyków miękkich. Ale nie twardych. Za dopuszczalnością chodzenia w Tatry Wysokie, ale już jazda bez pasów może byc w moim przekonaniu karalna, bo przecież społeczeństwu nie wolno zostawić bez pomocy człowieka, który wyleci przez przednią szybę... A ta pomoc kosztuje. Etc. Gdzie jest ta granica - ludzie powinni demokratycznie ustalać w debacie parlamentarnej. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:59 Równość i sprawiedliwość to NIE jest to samo. > Jedną z ważnych równości (potrzebnych, aby społeczeństwo nazywać > sprawiedliwym) jest RÓWNOŚĆ SZANS dojścia do dobrobytu. Zgadzam się. Tyle, że ja nie widzę tego wyrównywania w utrudnianiu tym, którym jest łatwiej, ani nawet w ułatwianiu tym co jest trudniej. Ja jestem za deregulacją, a nie regulacjami pt. "czarna lesbijka - ojej, to trzy mniejszości naraz, jest jej ciężko, państwo-bohater, musi jej pomóc". > Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman, Hayek > czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a > wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami > państwowymi to "złodziejstwo". Ale mnie żaden z powyższych panów nie interesuje, serio. Nie są to dla mnie autorytety. > Ale jednak nie powinna swoimi zachowaniami szantażować społeczeństwa. W jaki sposób heroinista szantażuje społeczeństwo? <Jakbym słyszał jednego albo drugiego kaczora.> > Za dopuszczalnością chodzenia w Tatry Wysokie, ale już jazda bez > pasów może byc w moim przekonaniu karalna, bo przecież społeczeństwu > nie wolno zostawić bez pomocy człowieka, który wyleci przez przednią > szybę... Ale z ciebie łaskawca - a na Mount Everest można się wspinać czy to już zbyt niebezpieczne? Co do pasów: ludzie płacą w tym kraju wysokie podatki, płacą też składki zdrowotne (niestety obowiązkowe, ale trzymajmy się realiów) więc mają pełne prawo do tego by jeździć bez pasów. Jest to tylko ich i wyłącznie ich sprawa - jak się rozwalą to truchło z drogi zbiera się za kasę z JEGO składki. A co z samobójcami? - przecież to też "kwestia społeczna". Może samobójstw też nie wolno popełniać bo można narazić społeczeństwo na straty? > Gdzie jest ta granica - ludzie powinni demokratycznie ustalać w > debacie parlamentarnej. Hahaha. Dobry żart, naprawdę. Abstrahując od tego, że demokracja wygląda jak wygląda (jak "Taniec z gwiazdami" tylko, że obowiązkowy i cholernie kosztowny) to uważam iż nikt ani nic nie ma prawa decydować o tym co JA mam zamiar ze SOBĄ zrobić. Ech, etatyści, między wami to żadnych większych różnic nie ma, jeno jakieś detale w rodzaju stosunku do boga/bogów czy nacji. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 02:10 fluxxx napisał: > > Pokazuje się bardzo precyzyjnymi rozumowaniami, że Friedman, Hayek > > czy Nozick nie mieli racji twierdząc, że "kto zarobił ten ma", a > > wszelka próba zmiany tego stanu rzeczy przez wyborców środkami > > państwowymi to "złodziejstwo". > > Ale mnie żaden z powyższych panów nie interesuje, serio. Nie są to > dla mnie autorytety. A dlaczego nie? Wiesz chociaz co oni pisza? Chcialbym zobaczyc te 'precyzyjne rozumowania', ktore im przecza. Podejrzewam, ze tyle maja wspolnego z precyzja co "sprawiedliwosc spoleczna" ze sprawiedliwoscia. Zreszta najwieksze zlodziejstwo odbywa sie wlasnie na poziomie panstwa - ta wielka sterta pieniedzy, ktora w formie podatkow zabiera sie ludzim ktorzy je wypracowali, jest marnotrawiona przez biurokratow bo wydaja nieswoje (o czym m.in. pisal Friedman). Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 03:59 > A dlaczego nie? Bo nie lubię dyskusji, w których argumentacja polega na przerzucaniu się nazwiskami, po prostu scholastyką mi to jedzie. Nie mam też jakiejś specjalnej potrzeby posiadania autorytetów. > Zreszta najwieksze zlodziejstwo odbywa sie > wlasnie na poziomie panstwa - ta wielka sterta pieniedzy, ktora w > formie > podatkow zabiera sie ludzim ktorzy je wypracowali, jest > marnotrawiona przez biurokratow bo wydaja nieswoje (o czym m.in. > pisal Friedman). No i prawda, ale sorry, to nie jest jakieś wielkie odkrycie - nie trzeba czytać ani Friedmana, ani Nozicka, Hayeka, Rothbarda czy Misesa by to widzieć/wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 04:52 fluxxx napisał: > Bo nie lubię dyskusji, w których argumentacja polega na > przerzucaniu się nazwiskami, po prostu scholastyką mi to jedzie. W pełni się z tobą zgadzam, zreszta wielokrotnie pisałem, że prawda pozostaje prawdą, a kłamstwo kłamstwem, niezależnie od tego kto je wypowiada. Tym niemniej ci ludzie zasłużyli sobie na swój autorytet i warto poznac ich idee. > No i prawda, ale sorry, to nie jest jakieś wielkie odkrycie - nie > trzeba czytać ani Friedmana, ani Nozicka, Hayeka, Rothbarda czy > Misesa by to widzieć/wiedzieć Ba, największe odkrycia wydają się zupełnie oczywiste, jak np koło czy prawo ciążenia. Podobnie jest z tym o czym mówił Friedman: "The 4 Ways to Spend Money", a mimo to większość ludzi nadal tego nie jarzy, za to wierzą w rząd, który zrobi im dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 twardo stąpasz po ziemi fluxxx 04.11.08, 07:37 ale po ziemi bardzo kruchej, stworzonej dla potrzeb garstki ludzi (garstki w stosunku do całego światowego społeczeństwa). Dla Ciebie równość kojarzy się od razu z lesbijkami i ludźmi "korzystającymi" z zasiłków, a nie dostrzegasz istoty rzeczy. Postaraj się na spokojnie przeczytać wypowiedzi landaverde i wychwycić sens w nich zawarty, może uda Ci się w końcu zrozumieć co on próbuje Ci przekazać. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardości;) 04.11.08, 10:11 Fluxxx ma cząstkową rację (oczywiście, że system PRL-owski, który stanowi dla niego jedyny punkt odniesienia, był karykaturą państwa socjalnego i był niereformowalny). Landaverde natomiast jest typowym przedstawicielem PiS-u, partii socjalnej tylko w słowach. Ponieważ ich elektorat jest uboższy i mniej wykształcony od PO, więc gadają o socjalu (nazywają go oczywiście "solidarnością", broń Boże nic na "soc...":) Ale są właśnie populistami. Nierówność społeczna służy im do wygrywania wyborów, a żadnego pomysłu (ani nawet potrzeby) jej wyrównywania nie mają i jak przychodzi co do czego, przyłączają się do ogólnej prawicowej gadki antysocjalnej. Są partią zwodzenia ludzi ubogich i mało racjonalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 20:52 nick3 napisał: > Landaverde natomiast jest typowym przedstawicielem PiS-u, ... Aha, wiec tak to się robi - wystarczy nazwać rozmówcę wielbłądem ... nick3 natomiast jest typowym przedstawicielem SLD, partii socjalnej tylko w słowach. Nierówność społeczna służy im do wygrywania wyborów, a żadnej potrzeby (ani nawet zamiaru) jej wyrównywania nie mają, wręcz przeciwnie - jak przychodzi co do czego to zwyczajnie okradają wyborców z ich pieniędzy pod pretekstem "sprawiedliwości społecznej" i "wyrównywania szans". "Wyrównywanie" odbywa się więc tylko w jedną stronę, ale wszak owoce "równości społecznej" spożywane są ustami jej wybranych przedstawicieli... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 21:00 Kulą w płot, landaverde. Nie jestem zwolennikiem SLD. Nie umiem przemóc się do głosowania na SLD nawet w sytuacji, gdy nic innego dla lewicowego wyborcy nie ma. Zrobiłbym wiele, by kto inny był twarzą polskiej lewicy (mam SLD za zawalidrogów dla lewicy w Polsce), ale nie jest to łatwe. Ty natomiast wyborcą (i propagatorem) PiS-u niestety byłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Ale czasy wymagają elastyczności, nie twardoś 04.11.08, 21:33 Kulą w płot nick3, nigdy na PiS nie głosowałem, a to co ty nazywasz propagowaniem ja nazywam weryfikacją faktów. > Nie jestem zwolennikiem SLD. I co z tego? Czy to ważne? Ważne, że przypisując ci to mogę odrzucić wszystkie twoje argumenty - posługuję się twoją własną demagogią. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:21 nick3 napisał: > Ale z punktu widzenia dynamicznie rozwijających się krajów Zachodu - jest to skansen. A które to kraje Zachodu rozwijają się dynamicznie? Przy takim rozprzestrzenieni socjalistycznej biurokracji jaki jest w krajach Zachodniej Europy niewiele brakuje by zaczęły się zwijać. > Równo właśnie znaczy - sprawiedliwie:) > Tylko trzeba wiedzieć, czego - równo. > Ale to można bardzo ściśle doprecyzować - i zrobiono to (zgrubsza > nawet napisałem jak). Mógłbyś to jeszcze bardziej doprecyzować? Bez precyzyjnych definicji duskusja jest taka jak niewidomym o kolorach. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarczy:) 04.11.08, 09:26 > A które to kraje Zachodu rozwijają się dynamicznie? Przy takim > rozprzestrzenieni socjalistycznej biurokracji... (blablabla) Jakbym słuchał jakiego monotonnego Breżniewa (tylko że z odwróconymi znakami!:) "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli prawidłowo skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się nie chce:) A które to kraje Zachodu (UE) rozwijają się dynamicznie? Ludzie, wyjdźcie z ideologii a la UPR (zamiana Lenina na Reagana:) i zacznijcie interesować się rzeczywistością! USA w ubiegłym roku miał wzrost PKB bodaj 1,7%, a socjalistyczna Szwecja - 5,5%! (i trend ten nasilał się od kilku lat) Już nie mówię o indeksie Gini (który o wiele bardziej niż PKB jest wskaźnikiem rzeczywistego dobrobytu ludzi). Co spotkało Stany w tym roku - tłumaczyć nie muszę. I nie był to żaden nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz żelazna konsekwencja polityki ekonomicznej neoliberałów. > Mógłbyś to jeszcze bardziej doprecyzować? [czym jest sprawiedliwość społeczna - przyp. mój] Bez precyzyjnych definicji > duskusja jest taka jak z niewidomym o kolorach. Pewnie mógłbym;) W innym miejscu też piszesz coś podobnego (sarkastycznym tonem, że "chciałbyś poznać" te rozumowania, pokazujące etyczną bezzasadność hayekowskiej dyskredytacji idei "sprawiedliwosci społecznej"). To POZNAJ. Gdybyś, rzeczywiście chciał, zrobiłbyś to już dawno. Bo świetne i treściwe książki na ten temat przetłumaczono na polski pewien czas temu. Ale polski inteligent myśli w życiu tylko raz. W twoim życiu ten zacny etap miał zapewne miejsce gdzieś w latach 80- tych. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 21:36 nick3 napisał: > "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli prawidłowo > skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz > niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z > wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się nie > chce:) BIUROKTACJA Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 22:23 Biurokracja. To wbrew naszym przyzwyczajeniom z PRL-u nie jest słowo negatywne, lecz opisowe. Może być "nadmiernie rozbudowana biurokracja" - lecz może być także, o dziwo dla Polaków, "sprawna biurokracja". My w PRL-u mieliśmy - niesprawną. Tak wykorzystywane przez neoliberałów negatywne brzmienie słowa "biurokracja" w uszach obywateli byłego bloku - pochodzi, zdziwisz się, z trockistowskich krytyk ustroju radzieckiego, z których czerpali język i argumenty jego wschodnioeuropejscy dysydenci. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 23:43 Hehe, dobry numer - ten mój post powyżej to wypadek przy pracy. ;-) Odpowiadam poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Prawica mocna w gębie. Ale to już nie wystarc 04.11.08, 22:02 nick3 napisał: > "Socjalistyczna biurokracja" to sprawa pożyteczna, jeśli prawidłowo > skonstruowana. W dzisiejszym nowoczesnym społeczeństwie wręcz > niezbędna (tak jakbyś się żalił na Windowsa, że skomplikowany i z > wadami - pewnie tak - ale na liczydło jakoś nikt przestawić się nie > chce:) Ja nie potrzebuję Windows, ani nawet liczydła, żeby policzyć ile mam zapłacić za zakupy, choć niektórzy tak się uzależniają, że nawet zwykła arytmetyka sprawia im trudności. Rozumiesz co tu implikuję, czy mam wyjaśnić? > USA w ubiegłym roku miał wzrost PKB bodaj 1,7%, a socjalistyczna > Szwecja - 5,5%! (i trend ten nasilał się od kilku lat) A kto twierdzi, że USA jest nadal krajem kapitalistycznym? > Co spotkało Stany w tym roku - tłumaczyć nie muszę. I nie był to > żaden nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz żelazna konsekwencja > polityki ekonomicznej neoliberałów. To co spotkało Stany w tym roku to efekt korupcji socjalDemokratów, którzy teraz bezczelnie obwiniają republikanów o niewprowadzenie nadzoru nad Fannie & Freddie, choć to oni przez te wszystkie lata blokowali wnoszone przez Republikanów odnośne ustawy. Co do reszty to rozumiem, że nie jesteś w stanie sam przytoczyć żadnej rzeczowej argumentacji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 01:10 nick3 napisał: > A po drugie jest coś takiego jak sprawiedliwość społeczna ... Rozumiem, że "sprawiedliwość społeczna" to coś innego niż sprawiedliwość? Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem jak coś nie jest sprawiedliwością to jest niesprawiedliwością, innego wyjścia nie ma. "Sporawiedliwość społeczna" jakiej doświadczyliśmy w PRLu to potwierdza. > Sprawiedliwość społeczna polega m. in. na tym, żeby dążyć, by > wszyscy ludzie mieli równe szanse dochodzić do dobrobytu (własną > pracą). Popieram! > A to oznacza, że muszą mieć mniej więcej równe warunki na starcie. > Czego w społeczeństwie skrajnie rozwarstwionym jako żywo nie mają. Czyli jak ktoś, zgodnie z twoim postulatem wyżej, doszedł do dobrobytu własną pracą to trzeba mu zabrać, by wyrównać innym? Gdzie tu sprawiedliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 09:40 > Rozumiem, że "sprawiedliwość społeczna" to coś innego niż > sprawiedliwość? Mrożek to był dobry w PRL-u. Sprawiedliwość społeczna jest to dział sprawiedliwości odnoszący się do uwarunkowań życia społecznego. > Czyli jak ktoś, zgodnie z twoim postulatem wyżej, doszedł do > dobrobytu własną pracą to trzeba mu zabrać, by wyrównać innym? Gdzie > tu sprawiedliwość? Większość ludzi, którzy trzymają (i pomnażają) kasę, o której ty nie masz nawet wyobrażenia, nie przemęcza się zanadto. Z kolei wielu ludzi ubogich ciężko haruje na swój marny grosz. Więc zbitka "bogaty = doszedł do dobrobytu własną pracą" to amerykańska bajeczka dla głupich dzieci. Niewielu ludzi naprawdę bogatych "doszło do dobrobytu własną pracą". Owszem, zapewne kiwnęli nieco palcem - ale sugerowanie w związku z tym, że doszli do dobrobytu TYLKO własną pracą jest dużym nadużyciem. Raczej znaleźli się w odopowiednim miejscu drabiny społecznej, by móc spekulować kapitałem (co oczywiście wymaga pomyślunku, energii, jest ryzykowne, etc. - ale nie jest żadną czystą "własną pracą"!) I dlatego ten kto ma miejsce na drabinie społecznej, by móc to robić, nie ma prawa twierdzić, że nie ma żadnych zobowiązań wobec tych, którym los tak nie poszczęścił. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 21:21 nick3 napisał: > Sprawiedliwość społeczna jest to dział sprawiedliwości odnoszący > się do uwarunkowań życia społecznego. Aha, to sprawiedliwość dzieli się na działy ... ;-D > Większość ludzi, którzy trzymają (i pomnażają) kasę, o której ty > nie masz nawet wyobrażenia, nie przemęcza się zanadto. (...) > Z kolei wielu ludzi ubogich ciężko haruje na swój marny grosz. Ja mam bardzo dużą wyobraźnię. ;-) Sugerujesz zatem, że sprawiedliwie jest tylko zarabiać ciężką pracą fizyczną? Więc co - biurokraci do łopat? Popieram! > Więc zbitka "bogaty = doszedł do dobrobytu własną pracą" to > amerykańska bajeczka dla głupich dzieci. > Niewielu ludzi naprawdę bogatych "doszło do dobrobytu własną > pracą". Owszem, zapewne kiwnęli nieco palcem - ale sugerowanie w > związku z tym, że doszli do dobrobytu TYLKO własną pracą jest > dużym nadużyciem. > Raczej znaleźli się w odopowiednim miejscu drabiny społecznej, by > móc spekulować kapitałem (co oczywiście wymaga pomyślunku,energii, > jest ryzykowne, etc. - ale nie jest żadną czystą "własną pracą"!) Hmm, więc stosując kryterium Obamy ten kto zarabia do 200K/rok to zarabia uczciwie własną paracą, a jak powyżej - to spekulant! A ci którzy prowadzą małe firmy? Jak zarabią ponad 250K rocznie na rodzinę to znaczy, że zarabiają nieuczciwie? Czy ktoś kto prowadzi firmę i zatrudnia pracowników, płacąc im za ich pracę, nie ma prawa do zysków tej firmy? Jeśli nie - to zamknie firmę, zwolni pracowników i wszyscy razem, sprawiedliwie, poproszą o zasiłek... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 04.11.08, 22:43 > Aha, to sprawiedliwość dzieli się na działy ... ;-D Najwyraźniej tak, skoro np. także dla JPII sprawiedliwość społeczna była bardzo ważnym pojęciem jego nauczania. > Sugerujesz zatem, że > sprawiedliwie jest tylko zarabiać ciężką pracą fizyczną? Nie trywializuj. Oczywiście, że praca biurokraty, maklera czy marketingowca też jest solidną pracą. Co więcej, by zdobyć te posady poświecili oni niegdyś wiele lat na naukę (która też jest pracą, a której ten, co kopie łopatą, najpewniej w swoim życiu nie wykonał). Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że ogromnych sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie zarabiaja "tylko własną pracą". Zarabia na nich w ogromnym stopniu pozycja w społeczeństwie, na której się znaleźli przypadkiem i z której umieli skorzystać (owszem, NIEKIEDY - ale nie zawsze - dużą własną pracą). I dlatego nie mają prawa odmawiać opodatkowania na rzecz stworzenia jakiejś pomocy kompensującej nierówność losu, tym którzy takiej okazji ewidentnie w życiu nie mieli (bajka o "pucybucie, który stał się milionerem" "trzeba tylko chcieć":) jest bajką;) (Nawet jeśli niektórzy pojedynczy milionerzy rzeczywiście kiedyś w trakcie swojej biografii byli pucybutami;) Nie wrobisz mnie w prześladowcę "spekulantów":) Nowoczesny socjalizm na pewno nie będzie gospodarką "ręcznie sterowaną", gdzie, żeby system nie upadł, trzeba było ganiać babcię handlującą papierem toaletowym:) Przedsiębiorca ma prawo do zysków ze swojej firmy, ale nie do ich całości. Ma obowiązek płacić podatek socjalny. (z powodów, które wyłożyłem wyżej) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 05.11.08, 13:14 nick3 napisał: > Najwyraźniej tak, skoro np. także dla JPII sprawiedliwość > społeczna była bardzo ważnym pojęciem jego nauczania. Może mógłbyś zacytować? ;-) > Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że > ogromnych sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie > zarabiaja "tylko własną pracą". Tylko również pracą swoich pracowników, którym płacą więcej niż dałby im jakikolwiek zasiłek. A czy danie komuś zatrudnienia nie jest wyrównywaniem szans? Rozumiesz implikacje stąd wynikające? - Lepiej dać komuś rybę czy wędkę? > Przy tych wszystkich zastrzeżeniach - nadal jest jasne, że > ogromnych sum jakie niektórzy z nich zarabiają, nie > zarabiaja "tylko własną pracą". > Zarabia na nich w ogromnym stopniu pozycja w społeczeństwie, na > której się znaleźli przypadkiem i z której umieli skorzystać > (owszem, NIEKIEDY - ale nie zawsze - dużą własną pracą). Ilu więc jest tych niektórych co zarabiają te ogromne sumy, tak procentowo? Tymi kilkoma promilami motywujesz opodatkowanie większości, którzy dorabiają się własną pracą? A pozycję w społeczeństwie zapewnia wykształcenie - przyjrzyj się, czyż w socjaliźmie nie jest tak, że edukację ludzi zamożnych dotują biedni? > I dlatego nie mają prawa odmawiać opodatkowania na rzecz stworzenia > jakiejś pomocy kompensującej nierówność losu, tym którzy takiej > okazji ewidentnie w życiu nie mieli (bajka o "pucybucie, który stał > się milionerem" "trzeba tylko chcieć":) jest bajką;) Poważnie? Najbogatsi obecnie ludzie na świecie zaczynali od zera. Bill Gates zaczynał od napisania OS do pierwszego komputera- składaka, potem zaadoptował DOS do potrzeb IBM PC. Mark Dell zaczynał od składania komputerów w garażu, w domu swoich rodziców, z kapitałem tysiąca dolarów. Czy oni obaj nie dzielą się swoim sukcesem z innymi? Dają zatrudnienie milionom ludzi, ba milionom ludzi dają czysty dochód w postaci dywidend. Gates oparł sukces Microsoftu m.in. na tym by każdy pracownik jego firmy był jednocześnie udziałowcem. jak myslisz, z ilu nocnych stróży i sprzątaczek zrobił milionerów? Z pewnością są też tysiące ludzi w Microsofcie, którzy zarabiają powyżej 200K rocznie samej pensji - ich też trzeba opodatkować na ubogich? Wszak zarabiają te pieniądze własną pracą. Może lepiej byłoby gdyby Gates dał biednym pracę? Co lepsze - ryba czy wędka? Podobnie od zera zaczynał szef Optimusa, tylko mafia WSI, pardon - socjaliści, doszli do wniosku, że musi się podzielić z tymi co mieli "mniej szczęścia". On się owszem, dzielił - dawał tysiącom ludzi zatrudnienie, a państwu podatki, tylko że oni akurat inny podział mieli na myśli. > Nie wrobisz mnie w prześladowcę "spekulantów":) Dlaczego nie? Przecież dzisiejszy kryzys finansowy jest wynikiem lichwiarskich pożyczek pod nieruchomosci i spekulacji inwestycjami w te pożyczki. Dzisiaj tym grandziarzom rekompensuje się ich 'straty' okradając podatników z ich pieniędzy. Ty to nazywasz sprawiedliwością społeczną? Nie o takim pozyskiwaniu pieniędzy pisali Hayek i Friedman. > Nowoczesny socjalizm na pewno nie będzie gospodarką "ręcznie > sterowaną", gdzie, żeby system nie upadł, trzeba było ganiać > babcię handlującą papierem toaletowym:) Widzę, że to ty tkwisz mentalnie w PRLu. I co to jest "nowoczesny socjalizm"? Zapewne taki, który jest mniej socjalistyczny od poprzedniego bo dopuszcza własność prywatną? Dziwne, że im bardziej zmierza w stronę kapitalizmu i wolnego rynku tym lepiej funkcjonuje. > Przedsiębiorca ma prawo do zysków ze swojej firmy, ale nie do ich > całości. A może jednak lepiej przedsiębiorcom pozostawić wybór jak chcą się podzielic z innymi? Dlaczego mamy ten wybór dawać biurokratom, którzy w normalny sposób, czyli przez dostarczanie towarów i usług, nie zarobili w zyciu ani grosza? > Ma obowiązek płacić podatek socjalny. I utrzymywać darmozjadów? A może lepiej pozostawić przedsiębiorcom te pieniądze? Niech je zainwestują i stworzą nowe miejsca pracy (znowu - ryba vs. wędka). A nawet jak je wydadzą na 'rozpustę' to zarobią ci, kórzy pracują w 'rozpuście' - restauratorzy, hotelarze, producenci i sprzedewcy różnych dóbr itp., itd. Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: "Zyskane" i "wypracowane" - to nie znaczy to 05.11.08, 14:05 landaverde, nie ma sensu tego tłumaczyć, gość i tak nie potrafi argumentować (do moich pytań i implikacji też się jeszcze nie odniósł) tylko powołuje się na jakieś tajemnicze autorytety lewicowe - ale źródeł już ci nie poda... PS. Między Friedmanem a Hayekiem jest przepaść - Friedman to tylko łagodniejszy Keynes, wszak monetarysta. A w temacie gospodarki najbliższe mi są rozwiązania przedstawione tu: www.mises.pl/pliki/upload/Murray_Rothbard-Co_rzad_zrobil_z_naszym_pieniadzem.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 16:43 Nie ma sensu przedstawiać argumentów ludziom, którzy mają interes ich nie widzieć. Dla ewentualnego uczciwego czytelnika naszej dyskusji (nie dla was) podaję następujące lektury, które nie pozostawiaja suchej nitki na następujacych fałszach neoliberalizmu: a) że system rynkowy jest samowystarczalnym i jedynym możliwym systemem gospodarki Alan Aldridge: Rynek. Warszawa 2007 b) że dystrybucja zysku wynikająca z gospodarki rynkowej jest probierzem sprawiedliwości, zaś próby korygowania jej są niesprawiedliwe ("złodziejskie":) Harry Brighouse: Sprawiedliwość. Warszawa 2008 oraz c) że ubóstwo ludzi bierze się przede wszystkim z ich lenistwa oraz, że najlepszym sposobem zaradzenia biedzie jest postawienie ludzi w warunkach zmuszajacych ich do pracy. (Jest to szczególnie jadowite kłamstwo neoliberalizmu!) Ruth Lister: Bieda. Warszawa 2007 I nie bedziesz mi głupcze mówił, że to są jakieś "autorytety lewicowe", gdyż to są publikacje prestiżowej serii uniwersytetu oxfordzkiego. Jak widzisz po tytułach są to wydane przez Oxford przystępne kompendia obecnej wiedzy naukowej na tytułowe tematy. To raczej twoje linki i twoje autorytety (mocno wspierane finansowo przez tych, w których interesie sa ich doktryny!:) są autorytetami typu sektowego (nie mają charakteru racjonalnego rozważania, lecz są przesycone działaniem na emocje (już sam tytuł ma bolszewickie brzmienie), które ma za cel wytworzyć szczelny na racje przeciwne "umysł zamknięty". Neoliberalizm to taki intelektualny "Amway" (dobrowolne pranie mózgu:) Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 17:05 > Alan Aldridge: Rynek. Warszawa 2007 Znam, czytałem - dość znośna próba analizy *państwowego* kapitalizmu, który to z wolnym rynkiem ma tyle wspólnego co ja z mercedesami. > b) że dystrybucja zysku wynikająca z gospodarki rynkowej jest > probierzem sprawiedliwości, zaś próby korygowania jej są > niesprawiedliwe ("złodziejskie":) Wiesz, moja etyka mówi, że jeśli ktoś zmusza mnie do oddawania czegokolwieka a w ramach alternatywy przedstawia przemoc to po prostu kradnie - i nie obchodzi mnie czy robi to banda oprychów na ulicy czy aparat państwowy. > c) że ubóstwo ludzi bierze się przede wszystkim z ich lenistwa oraz, > że najlepszym sposobem zaradzenia biedzie jest postawienie ludzi w > warunkach zmuszajacych ich do pracy. (Jest to szczególnie jadowite > kłamstwo neoliberalizmu!) Heh, żebym jeszcze gdzieś coś takiego powiedział:] Ja twierdzę, że ludzie są biedni przede wszystkim dlatego, że a.) są przez państwo okradani i b.) państwo przez system koncesji niesamowicie utrudnia rozwój gospodarki. > To raczej twoje linki i twoje autorytety (mocno wspierane finansowo > przez tych, w których interesie sa ich doktryny!:) są autorytetami > typu sektowego (nie mają charakteru racjonalnego rozważania, lecz są > przesycone działaniem na emocje (już sam tytuł ma bolszewickie > brzmienie), które ma za cel wytworzyć szczelny na racje > przeciwne "umysł zamknięty". No jeśli według ciebie Rothbard (bo pewnie o niego ci chodzi) jest pieszczochem establishmentu to naprawdę mało wiesz. Podobnie wrzucanie go do worka z wstążeczką "neoliberalizm". Nie odróżniasz nawet szkoły austriackiej od chicagowskiej. Ale ok, rzucaj dalej sobie tymi zaklęciami:] > I nie bedziesz mi głupcze mówił, że to są jakieś "autorytety > lewicowe", gdyż to są publikacje prestiżowej serii uniwersytetu > oxfordzkiego. A to się musi wykluczać?:D PS. cisnienie ci skoczylo?;) Odpowiedz Link Zgłoś
fluxxx Re: Doktrynerstwo rynku to sekta. 05.11.08, 17:08 > Heh, żebym jeszcze gdzieś coś takiego powiedział:] Ja twierdzę, że ludzie są > biedni przede wszystkim dlatego, że a.) są przez państwo okradani i b.) państwo > przez system koncesji niesamowicie utrudnia rozwój gospodarki. Oraz c.) pieniądzem zajmuje się państwo i swoimi machinacjami psuje go oraz niszczy przejrzystość rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
servicio Katastrofy 04.11.08, 07:09 Jak w tym przedwyborczym filmiku: www.youtube.com/watch?v=srl8pWUL1lo Odpowiedz Link Zgłoś
bobeniek FOX News to najbardziej z kompromitowana stacja w 03.11.08, 19:22 USA. Nikt nie bierze ich tam na serio, bo to rzeczniczka partii republikanskiej. Ich "rewelacje" mozna sobie wsadzic d*upe. Obama i tak wygra bo jest po prostu lepszy. Na miernoty typu G. W. Bush i McCaine czas po prostu minal. Odpowiedz Link Zgłoś
qck Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 03.11.08, 19:47 a na ch*j ta gwiazdka w 'd*upie'? :P Odpowiedz Link Zgłoś
malkontent6 Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 03.11.08, 20:09 A czym się ta stacja "z kompromitowała"? Ortografią? Odpowiedz Link Zgłoś
bobeniek Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jest ... 03.11.08, 20:41 wazniejszy. Stacja FOX News kompromitowala sie i dalej to robi, wychwalajac pod niebiosa polityke G. W. Busha i jego samego. Przez 8 lat nie widza nic zlego w jego polityce i ze na porzyczkach z Chin prowadzi awanturnicza wojne w Iraku, ktora nie ma zadnego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
malkontent6 Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 03.11.08, 21:12 bobeniek napisał: > na porzyczkach z Chin Oto wyborca Obamy! Odpowiedz Link Zgłoś
odzim22 Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 03.11.08, 22:39 Chyba chodzilo mu o porzeczki. :o) Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Nie badz taki ekspert od ortografii, sens jes 04.11.08, 06:24 Akurat FOX News to jedyna stacja, która posługuje się faktami. Pozostałe mendlą wkoło tę samą propagandową sieczkę jaki Obama jest "cacy", choć nie wiadomo dlaczego, za to McCain i Palin są "be", nie dając żadnych rcjonalnych argumentów. Pożyczki z Chin zaczęły się na długo przed Bushem, za to te inne media jakoś nie piszą, że administracja Busha już w pierwszym roku swych rządów ostrzegała przed "potencjalną katastrofą" w Fannie Mae & Freddie Mac. Republikanie przez te osiem lat trzy razy usiłowali przepchnąć ustawę regulującą ich działalniość i trzy razy różne Barnie Franki Chrisy Doddy i Chucki Shumery je blokowały, nawet po skandalu księgowym w 2004r. Za każdym razem wszyscy Republikanie byli za regulacją, a wszyscy Demokraci - przeciw. Teraz natomiast taki Barnie Frank bezczelnie, wbrew faktom, zwala całą winę za brak nadzoru nad Fannie & Freddie i kryzys finansowy na Republikanów, choć sam jest największym winowajcą. Wojna w Iraku była błędem, ale teraz jest to sprawa moralności i odpowiedzialności. Teraz trzeba tę wojne wygrać. Obama, Biden i reszta (socjal-)Demokratów chcą zrobić to co Demokraci zrobili w latach 70-tych w Wietnamie. Biden wtedy też głosował za wycofaniem wojsk i zaprzestaniem finansowania Wietnamu Pd przeciwko Pn. W rezultacie skazali cały kraj na komunizm, wymordowanie tysięcy Wietnamczyków przez komunistów i skrajną nędzę. Jeśli i teraz USA wycofa się z Iraku to zostawi ten kraj na pastwę wewnętrznych frakcji i drapieznych sąsiadów pzryczyniając się do jego zagłady. Odpowiedz Link Zgłoś
yurek11111 Obama nie wygra....Znasz jego haslo? 03.11.08, 21:03 <>"we need change" <>A USA potrzebne sa miliardy..... ****************************************************************** Odpowiadasz na: bobeniek napisał: <>"... Obama > i tak wygra bo jest po prostu lepszy. Na miernoty typu G. W. Bush i > McCaine czas po prostu minal." ------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: FOX News to najbardziej z kompromitowana stac 04.11.08, 01:29 bobeniek napisał: > Obama i tak wygra bo jest po prostu lepszy. A w czym on jest lepszy? W marketungu politycznym? W pustej retoryce? Na pewno nie jest lepszy w aruytmetyce - doliczył się 58 stanów w USA. ;-) > Na miernoty typu G. W. Bush i McCaine czas po prostu minal. McCaine chce zmniejszać podatki i wydatki państwa. Na takich ludzi, miną czas? Chyba żartujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Ten wywiad to argument za Obamą a nie przeciw niem 03.11.08, 19:26 Tyle, że ogłupiały naród amerykański nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa i na tym żerują republikanie Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Ten wywiad to argument za Obamą a nie przeciw 04.11.08, 08:28 poki442003 napisał: > Tyle, że ogłupiały naród amerykański nie widzi nic poza czubkiem > własnego nosa i na tym żerują republikanie Na tym z pewnością żerują Obama i socjalDemokraci. Liczą na to, że ci zarabiający poniżej 200K zagłosują za tym by opodatkować tych zarabiających powyżej 200K w nadziei, że dostaną tę kasę. Guzik dostaną, za to zbiednieje całe społeczeństwo bo wyznaczona jest granica, ponad którą nie warto się wyhylać. Odpowiedz Link Zgłoś
soldadura104 Obama o "bankructwie węgla" - technologia zgazowan 03.11.08, 19:34 Może dzięki Obamie polscy inżynierowie dostaną pieniądze za zmodernizowanie opracowanych w czasie opkupacji technologii zgazowania i syntezy w szatuczną benzynę węgla kamiennego. Obama ani liberałowie tego nie wymyślili tylko naukowcy. Może w Polsce, kraju gdzie zaczęła się historia przemysłu naftowego zacznie się wiercić głębiej gdzie są ogromne złoża gazu. Może rytualne wiercenie ojca dyrektora pozwoli dowiercić się w toruniu do polskiego gazu gazu? Odpowiedz Link Zgłoś
langston My mamy rozkaz byc uzaleznioymi od Moskwy i Berlin 03.11.08, 19:41 My mamy rozkaz byc uzaleznioymi od Moskwy i Berlina. Odpowiedz Link Zgłoś
langston to sa klamstwa przyczynach ocieplenia klimatu 03.11.08, 19:52 www.przyrodnicze.pl/cat141-id3115-blekitna-planeta-w-zielonych-okowach.aspx zagrozona jest wolnosc a nie klimat!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Re: to sa klamstwa przyczynach ocieplenia klimatu 03.11.08, 19:57 kłamstwa? że niby rodpędzający się w zastraszającym tempie od 30 lat przemysł światowy nie jest powodem efektu cieplarnianego? Poza tym co Ci z tej wolności, jeśli za 100 lat Twoje wnuki nie będą miały gdzie żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
langston nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 20:21 tak ten przemysl jest "powodem" na poziomie mniej niz 1%!! Jeden porzadny wybuch wulkanu wysyla do atmosfery wiedzej C02 niz caly przemysl swiata razem wziety!! nczas.com/publicystyka/oszustwo-globalnego-ocieplenia/ Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 20:56 powiedz mi, które to wulkany nagle zaczęły wybuchać, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat skok temperatury jest przerażająco ogromny w porównaniu z tym co działo się przez ostatnie tysiąclecia? Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 03.11.08, 21:10 gosciu nie zawracaj glowy! Podalem ci zrodla poczytaj sobie. ...aha i jeszcze jedno. Slonce to jest dosc aktywna bestia, a jej aktywnosc czasem wzrasta czasem maleje. Czy wiesz co oznacza nazwa Greenland? Nie myslisz chyba ze to od koloru sniegu:)) Wiec temparatury na swiecie zmienia sie w ABSOLUTNIE PRZEWAZAJACEJ i nie porwnywalnej z niczym zalezanosci od aktywnosci slonca. ...aha jeszcze jedno 25-30lat temu straszono takich naiwniakow jak TY "ochlodzeniem klimatu":)) Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Re: nie nie jest!!!!!!!!!!!! 04.11.08, 07:17 nie pozostaje mi nic innego jak przyznać się do własnej kompletnej ignorancji i przemyśleć całą sprawę na nowo Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jak mały KAziu wyobraża sobie Globalne Ocipienie 03.11.08, 21:40 poki442003 napisał: >kilkudziesięciu lat skok temperatury jest przerażająco ogromny w porównaniu >z tym co działo się przez ostatnie tysiąclecia? Dzieciaku, jakie tysiąclecia ? 1000 lat temu Grenlandia zyskała swą nazwę Zielonego Lądu, choć setki lat później były tam już tylko lodowce i śnieg (teraz, dzięki ociepleniu, znów pojawiają się zielone łąki na Grenlandii), co sprawiło, że osadnicy skandynawscy sprzed ponad 1000-ca lat wymarli na Grenlandii ok. 800 lat temu. Ostały się tylko plemiona eskimoskie azjatyckiego pochodzenia, które nie zajmowały się nigdy rolnictwem a wyłącznie polowaniami. 500 lat temu Bałtyk zamarzał całkowicie a na środku Bałtyku budowano zimą karczmę dla podróżnych zmierzających do Szwecji. Klimat się zmienia a człowiek ma niewielki na to wpływ. I lepiej, że ma wpływ ocieplający planetę niż wychładzający. Tego nie potrafią pojąć matołki popierające Program Przeciwdziałania Globalnemu Ocipieniu. A wystarczy popatrzeć, matołki, gdzie zbierają się ci politykierzy od nowych podatków. W hotelach w ciepłych krajach ! Nie na Antarktydzie i nawet nie chcą na Grenlandii ! Odpowiedz Link Zgłoś
baby1 A tak szczerze powiedziawszy to z tą zieloną 03.11.08, 22:57 Grenlandią to bujda. Nigdy taka nie była, a nazwa wprowadza w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: A tak szczerze powiedziawszy to z tą zieloną 04.11.08, 16:58 baby1 napisała: > Grenlandią to bujda. Nigdy taka nie była, a nazwa wprowadza w błąd. Poinformuję cię, że jesteś następnym przypadkiem ogłupionej przez lewą propagandę. Grenlandia jako Zielony Ląd i utrzymywanie się z rolnictwa skandynawskich osadników to są fakty historyczne. Ci osadnicy wymarli, gdy klimat zaczął się oziębiać. To też są fakty historyczne. Zamarzanie całego Bałtyku jeszcze kilkaset lat temu to też są fakty historyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
traktorzysta Dinozaury też podobno wyginęly przez człowieka :) 03.11.08, 22:20 Tak powiedział mi pewien ekofanatykoterrorysta . Człowiek został stworzony przez naturę ,więc jest naturą ....więc może robić co chce na tej planecie . Tak samo jak robią to wiatr, deszcz ,słońce ,ogień . Odpowiedz Link Zgłoś
greenpiss Ludzie, doedukujcie się nieco, dobrze? 04.11.08, 10:14 "To the consternation of global warming proponents, the Late Ordovician Period was also an Ice Age while at the same time CO2 concentrations then were nearly 12 times higher than today Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 19:40 eva15 napisała: > > A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się > tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż > straszenie starym wywiadem prasowym. Ewciu, jak zwykle nie zrozumiałaś. Tu chodzi o wybory prezydenta USA, nie Rosji, czy Białorusi. Demokraci mają w tych wyborach problem - mieli kiepską kandydatkę, która mogłaby być niezłym prezydentem i świetnego kandydata, który (jeśli wygra, a szanse ma niestety spore) będzie beznadziejnym prezydentem. Wybrali opcję nr 2 - takiego amerykańskiego Kazia Marcinkiewicza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 19:46 jornie, to Ty nie rozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
radkol Ciotka... 03.11.08, 19:48 Prezydentem USA zostanie gość, którego ciotka nazywa się Zuiteni Onyango i od dwóch lat nielegalnie przebywa na terenie USA. Niezły numer...chyba, że Ameryka przebudzi się w ostatniej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: Lepiej ty się przebudź, radkol 03.11.08, 23:35 Sądząc z twojego nika, uważasz się za radykalnego katolika (albo kolesia?)- powinieneś wiedzieć, że Watykan potępiał rasizm od końca XIX w. A Ameryka będzie zbawiona, gdy będzie nią rządził młodszy, lepszy i mniej militarny. Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: Lepiej ty się przebudź, radkol 04.11.08, 00:47 drojb napisała: > powinieneś wiedzieć, że Watykan potępiał rasizm od końca XIX w. A co jego wypowiedź ma wslnego z rasizmem? > A Ameryka będzie zbawiona, gdy będzie nią rządził młodszy, lepszy > i mniej militarny. A gdzie on? Obama jest młodszy i być może mniej militarny, ale jest kretynem co w XXIw nadal wierzy w zabobony socjalizmu z końca IXw, które nawet Rosjanie odrzucili bo doprowadziły ich do bankructwa. Odpowiedz Link Zgłoś
poki442003 Re: Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie prze 03.11.08, 19:48 Mówisz o umysłach ścisłych. A na prezydenta kraju potrzebny jest umysł ludzki. Biali takich umysłów nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
malkontent6 Re: Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie prze 03.11.08, 20:07 poki442003 napisał: > na prezydenta kraju potrzebny jest umysł ludzki. > Biali takich umysłów nie mają. A jaki Ty masz umysł? Ludzki czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bokassa [...] 03.11.08, 20:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
gieroy_asfalta Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 20:26 nooo, za to u was, towarzyszko, to porządek jest, Bush mógłby pozazdroscić. Car wyznaczył następcę i lud go wybrał:) Bez tego bałaganu, kampanii wyborczej, tych całych głupot kapitalistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 GW tez wyciela sporo z wypowiedzi 03.11.08, 20:38 Obama mowi rowniez o tym jak ceny energii pojda w gore i obywatele beda musieli sie z tym pogodzic w imie walki z nieistniejacym globalnym ociepleniem. To ten sam facet, ktory powiedzial, ze nie ma problemu z wysokimi cenami paliwa. Ciekawe, ze kazda wypowiedz Obamy jest wyjeta z kontekstu jesli nie idzie po jego mysli Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Ha, to jakies zaskoczenie? 03.11.08, 21:29 charlie11 napisał: > Obama mowi rowniez o tym jak ceny energii pojda w gore i obywatele > beda musieli sie z tym pogodzic w imie walki z nieistniejacym > globalnym ociepleniem. To ten sam facet, ktory powiedzial, ze nie ma > problemu z wysokimi cenami paliwa. Ciekawe, ze kazda wypowiedz Obamy > jest wyjeta z kontekstu jesli nie idzie po jego mysli Określenie "liberalne media" Gazeta Wybiórcza cytucje w cudzyslowie, ale nie umieszcza juz w takim cudzyslowie zwrotów "konserwatywny dziennikarz", czy "Prawicowa stacja telewizyjna" Ot, taka uroda i dziennikarski profesjonalizm Wybiórczej. Odpowiedz Link Zgłoś
turbodizel Ostatnie podrygi imperium Murdocha 03.11.08, 21:31 Łabędzi śpiew FOX News, czyli piątej kolumny neokonserwatystów. Wyciągają ostatnie króliki z dna kapelusza. Za mało i za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
bwwald07 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 21:39 Ja bym wybrał McCain'ea, ale jeśli wygra Obama, też będzie cool. Odpowiedz Link Zgłoś
pandora-online dzwonilem przed momentem do USA 03.11.08, 22:10 Arlington,wszystkie wieksze stacje TV,radio hucza. To nie tylko wegiel,mowi sie i pokazuje wiele zaskakujacych rzeczy ktore ujrzaly swiatlo dzienne wlasnie teraz, jak np.pastor Husajma-jego wypowiedzi-oskarzanie pod adresam USA;plucie na USA itd,itp. Wegiel to od 6 do 8 stanow mniej dla czarnego. Ten kto powiedziel ze w bialym donu nigdy nie zasiadzie kobieta,Zyd i czarny-ten ma racje. Odpowiedz Link Zgłoś
langston Re: dzwonilem przed momentem do USA 03.11.08, 22:15 z calym szacunkiem ale Zydow kilku w Biaym Domu zasiadalo. chocby Abraham Lincoln Odpowiedz Link Zgłoś
landaverde Re: dzwonilem przed momentem do USA 04.11.08, 05:33 langston napisał: > z calym szacunkiem ale Zydow kilku w Biaym Domu zasiadalo. > chocby Abraham Lincoln To, że miał na imie Abraham nie znaczy wcale, że był Żydem, tylko że nadano mu imię pochodzące z Pisma Świętego. Religijni Angole i Irlanczycy często tak robili, także Polacy często używają imion buiblijnych jak Paweł, Piotr, Szymon, Jan, Mateusz, Jakub, Tomasz, Szczepan, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
annaste1 Re: dzwonilem przed momentem do USA 04.11.08, 03:37 pandora-online napisał: > Arlington,wszystkie wieksze stacje TV,radio hucza. > To nie tylko wegiel,mowi sie i pokazuje wiele zaskakujacych rzeczy ktore > ujrzaly swiatlo dzienne wlasnie teraz, > jak np.pastor Husajma-jego wypowiedzi-oskarzanie pod adresam USA;plucie na USA > itd,itp. > Wegiel to od 6 do 8 stanow mniej dla czarnego. > > Ten kto powiedziel ze w bialym donu nigdy nie zasiadzie > kobieta,Zyd i czarny-ten ma racje. sluchaj ty pie...-online twoj szczek nic nie zmieni, to dwudziesty pierwszy wiek i czas na Obame ktorego niech Bog blogoslawi, przywrocil mi wiare w amerykanow........... Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Może to bedzie pierwszy w historii prezydent 03.11.08, 22:47 USA, który rozumie że nie można bezkarnie na potęgę w imię maksymalizacji zysków niszczyć atmosfery Ziemi i że istnieje coraz bardziej widoczna zależność pomiędzy emisja gazów cieplarnianych a coraz większym pustoszeniem różnych krajów - w tym USA - przez huragany i tornada. Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman korporacja OBAMA - wartość 150 mln $ 03.11.08, 23:00 i jak się tu zrewanżować Odpowiedz Link Zgłoś
greenpiss Do szkoły się chodziło? 04.11.08, 09:34 Na biologii i geografii się uważało, czy się "ekologiczne" broszurki czytało? Bo był, proszę sobie wyobrazić, taki okres w historii geologicznej Ziemi, zwany karbonem. Dwutlenku węgla w atmosferze było dużo, ale korelacja z temperaturą prawie żadna (ba, były okresy korelacji ODWROTNEJ) - www.geocraft.com/WVFossils/Carboniferous_climate.html W tym karbonie, proszę sobie wyobrazić, rosły paprocie, skrzypy i widłaki różnorakie, radośnie zżarły ten dwutlenek węgla z atmosfery i zamieniły się w pokłądy węgla, które dzisiaj eksploatujemy. A eksploatując i spalając tylko ZWRACAMY część tego węgla do biosfery. Gdzie już był, proszę sobie wyobrazić, i końca świata nie spowodował. No, ale co ja pierniczę. Do diabła z nauką, czucie i wiara się liczą, tudzież godne najwyższego podziwu umiejętności kolegów-klimatologów, którzy żerując na strachu niedouczonego motłochu zapewnili sobie finansowanie badań na dziesięciolecia (tylko trzeba umiejętnie kryć pewne dane, takie jak ostatni trend spadkowy średniej temperatury oceanów, żeby się dojony motłoch nie pokapował, że jest robiony w bambuko). Odpowiedz Link Zgłoś
ursynow95 Dzisiaj zmarla babcia Baracka Obamy 03.11.08, 22:50 Przykra wiadomosc- babcia Obamy nie zyje Odpowiedz Link Zgłoś
kloceklego Re: Dzisiaj zmarla babcia Baracka Obamy 03.11.08, 23:18 moja tez zmarla...25 lat temu i co? dlatego, ze zmarla mu babcia powinien zostac prezydentem? Odpowiedz Link Zgłoś
ursynow95 Re: Amerykańska prawica atakuje: Obama chce dopro 03.11.08, 22:52 eva15 napisała: DZISIAJ ZMARLA BABCIA OBAMY > A jak tam ben Laden i spółka? Siedzą i milczą, nie zamierzają się > tym razem odezwać na czas? Przecież byliby skuteczniejsi niż > straszenie starym wywiadem prasowym. Odpowiedz Link Zgłoś
jozin.z.bazin Mam nadzieję, że Obama wygra wybory prezydenckie 04.11.08, 00:27 tak samo jak wygrał je w Polsce Tusk. Sondaże też mówiły o miażdżącej przewadze Tuska i co? I się zes.rało! :) Odpowiedz Link Zgłoś
simon345 Re: Mam nadzieję, że Obama wygra wybory prezydenc 04.11.08, 01:53 Mam nadzieje ze Obama straci. Moze dla Panstwa nie jest to tak bliskie, ale ja tu za oceanem jestem i te jego pomysly sie kupy nie trzymaja. Tu pokazali kobiete w zeszlym tygodniu, murzynka, ucieszana ze jak on bedzie prezydentem, to juz bedzie sobie miala zycie za darmo. Ja niewiele zarabiam, ale musze zawsze ponad 30 procent podatkow placic. Teraz u nas 40 procent Amerykanow nie placi podatkow, jest na zasilku, a on chce im wiecej dac. Tutaj ciezko, a jak wroce do Polski, to mi Polski rzad zabierze 40 procent na podatki z amerykanskiej emerytury to trudna decyzja... Latwiej byloby pod McCainem. Aby nas Pan Bog bronil przed Obama :) Odpowiedz Link Zgłoś
neiden Ujawniono wypowiedź Obamy o "bankructwie przemy... 04.11.08, 05:06 na atak za puzno.jutro prawica bedzie zdawala sobie sprawe jak "zapieprzyli" polityke w usa.to prawica chciala od lat zlikwidowac przemysl kopalni wegla w stanach. Odpowiedz Link Zgłoś