Dodaj do ulubionych

Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy?

28.11.08, 19:07
eeetam , gadanie, jak widzę promowaną w TV supernianię i te rozwydrzone,
rozpuszczone jak dziadowskie bicze kilkuletnie bachory, kopiące , gryzące
mamę. plujące w twarz tacie i babci,to aż ręka świerzbi.....jakby dostał raz ,
drugi w tyłek to byłby dobrze ułożonym dziecięciem....i nikt mnie nie przekona
że czterolatkowi potrzebna jest samoocena albo zastanowienie się nad sobą bo
takie terminy przekraczają jego zdolność pojmowania ,natomiast nakręcają
koniunkturę na takie panie od dobrego wychowania...
Obserwuj wątek
    • svierkov Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 28.11.08, 21:52
      oj, szkoda że nie zauważyłeś ze te "rozwydrzone bachory" to najczęściej efekt
      wielu klapsów. Jednym z nagminnych zadań superniani jest tłumaczenie niewydolnym
      rodzicom, że bicie dzieci jest niedopuszczalne w zdrowej, niepatologicznej
      rodzinie. Prześledź sobie życiorysy zabójców, bandytów - większość z nich
      wychowywała się w rodzinach przemocowych. A klaps to przemoc, świadczącą o tym,
      że rodzic jest niewydolny. Czterolatek nie pojmuje rozumem, ale odczuwa emocje -
      takie jak lęk, upokorzenie, żal, nienawiść. Kiedy już będzie w stanie objąć to
      rozumem to może być za późno na refleksje - jego świat będzie światem lęku,
      agresji, braku bezpieczeństwa. dziwne że w XXI wieku trzeba to komuś jeszcze
      tłumaczyć...
      • kiczkis Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 28.11.08, 22:10
        svierkov napisała:

        > oj, szkoda że nie zauważyłeś ze te "rozwydrzone bachory" to
        > najczęściej efekt wielu klapsów. Jednym z nagminnych zadań
        > superniani jest tłumaczenie niewydolnym
        > rodzicom, że bicie dzieci jest niedopuszczalne w zdrowej,
        > niepatologicznej rodzinie. Prześledź sobie życiorysy zabójców,
        > bandytów - większość z nich wychowywała się w rodzinach
        > przemocowych. A klaps to przemoc, świadczącą o tym,
        > że rodzic jest niewydolny. Czterolatek nie pojmuje rozumem, ale
        > odczuwa emocje - takie jak lęk, upokorzenie, żal, nienawiść. Kiedy
        > już będzie w stanie objąć to rozumem to może być za późno na
        > refleksje - jego świat będzie światem lęku, agresji, braku
        > bezpieczeństwa. dziwne że w XXI wieku trzeba to komuś jeszcze
        > tłumaczyć...
        ==================================================================

        Tyy... - "dziwne że w XXI wieku trzeba to komuś jeszcze tłumaczyć"..
        - Ile ty masz lat??

        • nick3 Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 28.11.08, 23:57

          Nie wiem, "ile ty masz lat", kiczkis, ale wiem, że jesteś zadufanym
          w sobie cymbałem, jakich zresztą w naszym "światłym" kraju niestety
          pełno.


          Svierkov jak krowie na granicy tlumaczy wam rzeczy oczywiste.

          Kto tego nie rozumie, ten jest idiotą.


          (A że Polską jest rajem idiotów - w którym im kto ma bardziej
          kołtuńskie poglady, tym bardziej uchodzi za "trzeźwo myślącego" - to
          osobna sprawa.)
          • kiczkis Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 01:56
            nick3 napisał:

            >
            > Nie wiem, "ile ty masz lat", kiczkis, ale wiem, że jesteś zadufanym
            > w sobie cymbałem, jakich zresztą w naszym "światłym" kraju
            > niestety pełno.
            >
            >
            > Svierkov jak krowie na granicy tlumaczy wam rzeczy oczywiste.
            >
            > Kto tego nie rozumie, ten jest idiotą.
            >
            >
            > (A że Polską jest rajem idiotów - w którym im kto ma bardziej
            > kołtuńskie poglady, tym bardziej uchodzi za "trzeźwo myślącego" -
            > to osobna sprawa.)
            =============================================================

            Synu.. Wyprać tobie i tobie podobnym mozgi, nie jest żadną sztuka.. Przerażające
            jest to, ze z wypranymi mozgami będziecie płodzić dzieci potem je.. co?? -
            wychowywać?? - Potem będzie tragedia..

            Mylicie.. mieszacie.. uogólniacie i powtarzacie obiegowe bzdury - półgłówki -
            bez żadnej rzetelnej wiedzy i minimum doświadczenia..

            Nie dziw ze ten świat taki kaleki i skundlony..

            Według was.. półgłówków.. i wg waszej "logiki" każde picie alkoholu musi być
            klasyfikowane jako.. "pijaństwo".. - "alkoholizm"..

            - Czyli w/g was - niedorobionych i niedouczonych ćwierćmózgowców, ja.. który w
            ciągu CAŁEGO ROKU wypijam 3-4 kieliszki mieszczące ca 30-40g wódki, jestem takim
            samym "pijakiem" i "alkoholikiem" jak i ten, który MUSI wlać w siebie CODZIENNIE
            porcje alkoholu - i to POKAŹNYCH ROZMIARÓW!!

            - Cholerne - "trzeźwo myślące" - durnie..
            • nick3 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 12:51

              Kłopot w tym, że praniem mózgu jest właśnie to wasze
              prawackie "trzeźwe myślenie"! (polega ono na tym, że powtarzacie w
              kółko kilka tych samych klisz, zupełnie odpornych na to, co w
              cywilizowanym świecie stanowi od dawna dość podstawową wiedzę
              powszechną).

              Ale polski kołtun to "wtajemniczenie"!:)))
              • misiu-1 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 14:14
                nick3 napisał:

                > Kłopot w tym, że praniem mózgu jest właśnie to wasze
                > prawackie "trzeźwe myślenie"! (polega ono na tym, że powtarzacie w
                > kółko kilka tych samych klisz, zupełnie odpornych na to, co w
                > cywilizowanym świecie stanowi od dawna dość podstawową wiedzę
                > powszechną).

                Ta twoja rzekoma "wiedza powszechna", ofiaro medialnej indoktrynacji, to nic
                innego niż lewicowy ciemnogród i zabobony. Wystarczy rzut oka na statystyki
                przestępczości wśród młodych ludzi, żeby wyrobić sobie zdanie na temat
                zastosowania tej "wiedzy powszechnej" w wychowaniu dzieci.

                > Ale polski kołtun to "wtajemniczenie"!:)))

                Tak. Polski lewicowy kołtun, bredzący o "wiedzy powszechnej" - nick3
                • nick3 Misiu... :) 29.11.08, 14:44

                  Nie żadna "rzekoma" wiedza powszecha, tylko normalna wiedza
                  powszechna w całym normalnym świecie.

                  Człowieku, zrozum, że kraj, w którym żyjemy, naprawdę odbiega od
                  standartów zdrowia psychicznego.



                  A to, co polska kołtuneria nazywa "lewactwem", to się obiektywnie
                  nazywa - Zachód.

                  Cywilizacja zachodnia.


                  Do której za sprawą 'misiów' Polska niestety nie należy.
                  • misiu-1 Re: Misiu... :) 29.11.08, 16:47
                    nick3 napisał:

                    > Nie żadna "rzekoma" wiedza powszecha, tylko normalna wiedza
                    > powszechna w całym normalnym świecie.

                    To nie jest "normalna wiedza", tylko pseudonaukowy, lewacki bełkot, nie mający
                    żadnego odniesienia do rzeczywistości, a normalny świat to coś więcej niż
                    komunizujące środowiska "postępowej" nauki, imienia Trofima Łysenki.

                    > Człowieku, zrozum, że kraj, w którym żyjemy, naprawdę odbiega od
                    > standartów zdrowia psychicznego.

                    Kraj, w którym żyjemy, za sprawą dziesięcioleci czerwonej propagandy,
                    rzeczywiście odbiega od zdrowia psychicznego, ale jeszcze nie w takim stopniu,
                    jak kraje rozwiniętego socjalizmu typu Szwecji czy Wlk. Brytanii. U nas jeszcze
                    pozostało trochę rozsądku.

                    > A to, co polska kołtuneria nazywa "lewactwem", to się obiektywnie
                    > nazywa - Zachód.

                    Owszem. Kiedyś siedliskiem bolszewizmu był Wschód. Dziś, za sprawą eksportu
                    rewolucji i wspierania przez Kreml lewicowych ruchów społecznych w krajach
                    zachodniej Europy, stał się nim Zachód.

                    > Cywilizacja zachodnia.

                    Dawna Cywilizacja Zachodnia, siedlisko wiedzy, humanizmu i rozwoju, dziś już nie
                    istnieje. Ustąpiła miejsca zachodniemu barbarzyństwu, które lewicowe zabobony
                    podnosi do rangi nauki, a dzieci nie wychowuje, tylko pozwala im robić, co chcą.

                    > Do której za sprawą 'misiów' Polska niestety nie należy.

                    Co mogę poczytywać tylko za powód do chluby.
                    • nick3 Re: Misiu... :) 29.11.08, 19:01
                      misiu-1 napisał:
                      >Kiedyś siedliskiem bolszewizmu był Wschód. Dziś [...] stał się nim
                      >Zachód.


                      W taki razie jedź na Wschód (tam powinna być jakaś cywilizacja:)


                      Skądinąd właśnie tam znajdziesz obecnie najwięcej ludzi myślących
                      podobnie do ciebie;)
                  • darr.darek no i tłumacz nawiedzonym LEWUsom 29.11.08, 20:12
                    nick3 napisał:
                    > Nie żadna "rzekoma" wiedza powszecha, tylko normalna wiedza
                    > powszechna w całym normalnym świecie.

                    Analogicznie za komuny naukowcy lewicy bolszewickiej bredzili o wyższości
                    cywilizacyjnej socjalizmu nad kapitalizmem itp. do twojego bełkot.

                    REALIA, głupie dzieci lewicy, REALIA !

                    Realia są takie same jak za lewicy bolszewickiej. Wszystko idzie w złym
                    kierunku. Europa przestała być centrum gospodarczym Świata a tym centrum stała
                    się Azja. Zapewniam lewych matołków, że Azjaci nie bełkocą po lewicowemu o
                    klapsach na dziecięce tyłki. W bogatym Singapurze dorosły też może dostać karę
                    chłosty za akty chuligaństwa.
                    O zgrozo, dla lewicowych matołków, w tejże Azji nikt mądry nie dyskutuje nad
                    sensem istnienia kary śmierci dla morderców - tam ją wykonują na mordercach. W
                    Japonii morderca ma 4-krotnie większe szanse na dostanie "czapy" niż w USA i
                    m.in. dlatego w Japonii jest 4-krotnie mniejszy wskaźnik liczby zabójstw niż w
                    "bezpiecznej" Unii Europejskiej. A w Europie liczba zbrodni i przestępczość cały
                    czas ROSNĄ w ostatnich od dekadach. W krajach Ameryki Łacińskiej, które też po
                    lewicowemu zniosły karę śmierci wskaźniki liczby zabójstw też ciągle rosną.

                    Europa się ciągle wyludnia z ludności o europejskim pochodzeniu. Wskaźnik liczby
                    urodzonych dzieci przez Europejkę w każdym kraju europejskim powoduje realne
                    wyludnianie.
                    Miejsce Europejczyków zajmują obce etnicznie i kulturowo ludy - głównie
                    wyznające muzułmańską religię. Nienawiść tej przyjmowanej (zgodnie z ideologią
                    lewicy) ludności do Europejczyków jest olbrzymi. Na wiecach otwarcie wznoszą
                    transparenty o tym, że szukują prawdziwy holokaust dla Europejczyków. Kolejne
                    pokolenie tych obcych ludów urodzone w Europie potrafi urządzać samobójcze
                    zamachy bombowe na ludność europejską.

                    "Tytanik", którym płyniemy pod wodzą Czerwonej Hołoty tonie, a lewi głupcy
                    ogłupieni przez propagandę sił politycznych Czerwonej Hołoty ciągle grają i
                    starają się o miejsca w orkiestrze.


                    • nick3 No i tłumacz nawiedzonym apokaliptykom;) 29.11.08, 20:51

                      To, że prawak nazywa swoją ideologię "REALIAMI" nie zmienia faktu,
                      że jest ona ideologią:)

                      (Kiedy w dyskusji o karze śmierci poprosiłem o linki potwierdzające
                      twoje "druzgocące fakty" - najpierw zabawnie się wymawiałeś, że "tak
                      się brzydzisz lewakiem", że nie będziesz mu podsyłał linków, a potem
                      nagle się zmyłeś.)


                      > Zapewniam lewych matołków, że Azjaci nie bełkocą po lewicowemu o
                      > klapsach na dziecięce tyłki.


                      Nie "bełkocą" też o demokracji (zgodnie z twoją logiką musiałby to
                      być dowód na to, że Europa zawdzięcza swój mniemany "upadek" -
                      "bełkotaniu o demokracji").


                      Co do "upadku" Europy, to "wiadomości o mojej śmierci były mocno
                      przesadzone", jak powiedział Mark Twain.


                      Gospodarka UE wbrew propagandzie bałwochwalców rynku jest od
                      początku mijającego roku najpotężniejszą gospodarką świata:


                      wyborcza.pl/1,76842,4930189.html

                      wyborcza.pl/1,76842,5025420.html

                      I nie jest to sprawa "kursu euro do dolara" czy "przyjęcia Rumunii i
                      Bułgarii do UE" (jak słyszało się od prawicowych fanów
                      fundamentalizmu rynkowego - w dyskusjach z czasów tych artykułów).


                      Od tamtego czasu stało się jasne, że mamy do czynienia z trwałą
                      zmianą pozycji w rankingu siły ekonomicznej.


                      Chiny starają się wywrzeć wrażenie i trzeba się z nimi liczyć (no
                      cóż, praca miliarda niewolników zawsze będzie pewnym ekonomicznym
                      atutem...).

                      Największy ich sukces polega na tym, że ogoliły USA na łyso:


                      gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,5964660,Chiny_wyprzedzily_Japonie_i_maja_najwiecej_obligacji.html


                      585 mld $ długu USA u Chińczyków, to nie w kij dmuchał.


                      Chińczycy mają USA w kieszeni.


                      Ale czy sami w związku z tym stanowią taką potegę, za jaką się
                      podają?

                      To nie jest jasne. Należy pamiętać, że u nich statystyka jest ciągle
                      komunistyczna i liczby, jakie podają, biorą się z sufitu (tj. z
                      wyliczeń urzędników).


                      Europa, jeśli się solidnie zjednoczy, ma jednak naprawdę wszelkie
                      szanse stać się gospodarczą potęgą numer 1.

                      Najpierw tylko należałoby wyeksmitować na jaką Grenlandię
                      paraliżujących proces realnego zjednoczenia Europy (w jedno
                      superpaństwo) rozmaitych "eurosceptyków".

                      Nikt nie jest obecnie większym szkodnikiem od nich.
                      • darr.darek no to ODSZCZekuj 29.11.08, 22:12
                        nick3 napisał:
                        >To, że prawak nazywa swoją ideologię "REALIAMI" nie zmienia faktu
                        >że jest ona ideologią:)
                        >Kiedy w dyskusji o karze śmierci poprosiłem o linki potwierdzające
                        >twoje "druzgocące fakty" - najpierw zabawnie się wymawiałeś

                        A masz, wyznawco lewactwa, linki. Nie rozdaję ich na prawo i lewo (szczególnie
                        nie na lewo), bo lewicowiec po przejrzeniu danych o REALIACH i tak będzie pluł
                        jad propagandowy i nigdy nie przyzna racji.

                        1. statystyka wskaźnika liczby zabójstw na 100.000 mieszk. w USA
                        www.ojp.gov/bjs/homicide/homtrnd.htm
                        2. statystyka liczby egzekucji
                        www.ojp.usdoj.gov/bjs/glance/exe.htm

                        3. statystyka rasowa
                        www.ojp.gov/bjs/homicide/race.htm
                        a tu zdanie z tej statystyki:
                        "In 2005, offending rates for blacks were more than 7 times higher than the
                        rates for whites"
                        Wiesz, że w EUropie już nie wolno publikować danych, z których wynikają takie
                        wnioski. We Francji nawet publikacja liczby rodzonych dzieci z podziałem na rasy
                        jest zabroniona.

                        4. statystyka ogólnej przestępczości przeciwko zdrowiu i życiu
                        www.ojp.gov/bjs/glance/viort.htm


                        Tutaj lista krajów ze wskaźnikiem liczby zabójstw:
                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate_to_1999


                        > 585 mld $ długu USA u Chińczyków, to nie w kij dmuchał.
                        > Chińczycy mają USA w kieszeni.

                        Problemem twoim jest brak wiedzy.
                        Nie masz podstaw wiedzy jakie wartości są duże a jakie małe i stąd głupie wnioski.
                        Suma lokat bankowych w USA to jakieś 12.000 mld USD i pewnie drugie tyle jako
                        inwestycje finansowe w funduszach emerytalnych. Kwocie lokat są równoważne kwoty
                        pobranych kredytów. Przy czym ludzie w USA kredytują się też z zagranicy i suma
                        swoich lokat jakie w USA umieścili Chińczycy zapewne jest dużo większa niż owe
                        585 mld USD.

                        A dla ciebie 585 mld USD to tak "ogromna" kwota, że wnioskujesz iż ...
                        "Chińczycy mają USA w kieszeni". Cóż odpowiedzieć. Żenada braku wiedzy.


                        I jak tam analiza danych o wskaźnikach liczby zabójstw ?!
                        Odszczekasz, że jakobym to ja bzdury ideologiczne podawał zamiast faktów ?



                        • nick3 Ale co?:))) 29.11.08, 22:54

                          Pierwszą rzeczą, która się rzuca w oczy, po otworzeniu zalinkowanej
                          przez ciebie strony wikipedii, to że w Stanach Zjednoczonych jest
                          niezmiennie kilkakrotnie (niekiedy nawet 10-krotnie) więcej zabójstw
                          na tę samą liczbę mieszkańców niż w krajach europejskich (czy to w
                          czasach, kiedy wykonywano w USA karę śmierci masowo, czy też prawie
                          egzekucje zawieszono).


                          Nie jest tajemnicą, że w krajach europejskich nie ma kary śmierci, a
                          w USA w wielu stanach jest.


                          Proporcjonalna ilość zabójstw była w USA większa nawet niż w
                          Irlandii Północnej przez wiele lat wojny domowej (za wyjątkiem
                          najgorętszej fazy terroru).


                          To, że statystyka zabójstw jest w USA kilkakrotnie większa wśród
                          Czarnych niż wśród Białych, to ja wiem (ale jako lewak i tak winię o
                          to Białych. W jaki sposób dopuszczam się tej przewrotności - niech
                          pozostanie moim lewackim sekretem;)

                          Tyle że to nie jest na temat, o który się spieraliśmy.


                          Więc co ma być tym argumentem zwolennika kary śmierci.

                          Rozumiem, że te wykresy na stronie rządu USA.

                          Tylko - pierwsza rzucajaca się w oczy obserwacja - są one rozbieżne
                          z wikipedią.

                          Według wikipedii przed wojną w USA było równie kiepsko, co po wojnie.

                          Np. w roku 1932 wskaźnik zabójstw wyniósł 9,2 (a był to okres
                          astronomicznej liczby egzekucji, jeśli wierzyć wykresom ze strony
                          rządowej)

                          Wg wikipedii ten wskaźnik, nieznacznie malejąc lub rosnąc,
                          utrzymywał się w USA do roku 1997, kiedy zaczął wyraźniej spadać.


                          A więc, jeśli rację ma wikipedia, zmiany relacji pomiędzy liczbą
                          egzekucji a liczbą zabójstw nie wyglądałyby tak jak na wykresie ze
                          strony rządowej USA.


                          W krajach europejskich zniesienie kary śmierci nie zaowocowało
                          wzrostem liczby zabójstw, co także widać z danych, które
                          zalinkowałeś (wikipedia).
                          • darr.darek Re: Ale co?:))) 29.11.08, 23:16
                            No i po co dawać lewakowi linki ?
                            Ma w pierwszych dwóch linkach oczywistą korelację 2-krotnego wzrostu wskaźnika
                            liczby zabójstw wraz z łagodzeniem kar w latach 60-tych i znoszeniem kary
                            śmierci i ma zarazem oczywistą korelację 2-krotnego SPADKU wskaźnika liczby
                            zabójstw wraz z przywracaniem kary śmierci i surowych kar ogółem.
                            Co lewak na to ? Ano kręci.

                            nick3 napisał:
                            >Pierwszą rzeczą, która się rzuca w oczy, po otworzeniu zalinkowanej
                            >przez ciebie strony wikipedii, to że w Stanach Zjednoczonych jest
                            >niezmiennie kilkakrotnie (niekiedy nawet 10-krotnie) więcej zabójstw
                            >na tę samą liczbę mieszkańców niż w krajach europejskich

                            Co ma do tematów poruszanych twoje kręcenie ?
                            Że kraje przestępcze nie powinny walczyć surowymi karami, bo i tak będą miały
                            wysokie wskaźniki ?
                            I po co jeszcze bredzisz o "niezmiennych" kilkukrotnie wyższych wskaźnikach w
                            USA w stosunku do krajów europejskich ?
                            A czy zbyt głupi jest, aby sprawdzić, że Estonia, Litwa, Łotwa, Białoruś,
                            Ukraina mają ok. 2-krotnie wyższy wskaźnik niż USA (i 4-krotnie wyższy niż dla
                            ludności białej w USA) ?

                            A czy zbyt głupi jest, aby sprawdzić, że Rosja ma niemal 4-krotnie wyższy
                            wskaźnik niż USA (i 8-krotnie wyższy niż dla ludności białej w USA) ?
                            Nie, lewak woli swoje "niezmienne" lewdy. Szkoda zachodu.



                            • nick3 Fanom krzesła elektrycznego... 30.11.08, 15:04

                              Żeby mieć prawo stawiać tezę o jakiejś zależności przyczynowej
                              (np. "zniesienie kary śmierci prowadzi do wzrostu liczby zabójstw")
                              trzeba pokazać więcej niż jeden przypadek następstwa jednego po
                              drugim.

                              Co więcej, właściwie już pojedynczy przypadek przeczący podważa
                              regułę i do maga się co najmniej wyjaśnienia, dlaczego reguła nie
                              zadziałała.

                              Ty masz nie jeden przypadek wyjątku, lecz jeden przypadek "reguły".

                              Wyjątkami od twojej reguły są chyba wszystkie kraje europejskie (nie
                              bądź zabawny z "Rosją, Rumunia i Białorusią" jako przykładami
                              krajów "europejskich";)

                              Wzrost liczby zabójstw w USA (gdzieś z 5.0 do 9.0) w ciągu lat 70-
                              tych zbiega się wprawdzie w czasie z epoką zawieszenia kary śmierci
                              w USA, ale to za mało, by twierdzić, że to przyczyna.

                              Był to okres wielkich zmian w USA. Np. po przegranej wojnie w
                              Wietnamie wróciło mnóstwo wykolejonych emocjonalnie ludzi, którzy
                              nie mogli znaleźć sobie miejsca w społeczeństwie. Ponadto wśród
                              pozbawionej perspektyw ludności gett murzynskich wybuchła epidemia
                              uzależnienia od heroiny (można niebezpodstawnie podejrzewać,
                              że "wspomagana" - by zapobiec powstaniu zorganizowanego ruchu
                              lewicowego wśród Czarnych).

                              Pojedyncze przypadki zbieżności nie dowodzą, że mamy do czynienia z
                              przyczyną i skutkiem (żeby stwierdzić przyczynowość trzeba szukać
                              właśnie przypadków rozbieżności - i stwierdzić, że są one
                              nielicznymi wyjątkami).


                              Przeciwko mniemanej skuteczności kary śmierci polecam genialny
                              fragment z tego lewaka, Herlinga-Grudzińskiego, z "Dziennika
                              pisanego nocą" (niestety nie mam go pod ręką, ale był to fragment z
                              roku 1982)

                              (tylko że tam wtedy chodziło o karę śmierci w ZSRR:)

                              (ale rozumowanie jest bardziej uniwersalne:)
                              • misiu-1 Re: Fanom krzesła elektrycznego... 30.11.08, 17:12
                                Lewacki zabobon o rzekomej nieskuteczności kary śmierci już upadł. Przyznają to
                                niechętnie nawet przeciwnicy KS:

                                www.rp.pl/artykul/70192_Ameryka__czy_kara_smierci_ratuje_zycie_.html
                                • darr.darek Re: Fanom krzesła elektrycznego... 30.11.08, 18:48
                                  misiu-1 napisał:
                                  >Lewacki zabobon o rzekomej nieskuteczności kary śmierci już upadł.
                                  >Przyznają to niechętnie nawet przeciwnicy KS:
                                  > www.rp.pl/artykul/70192_Ameryka__czy_kara_smierci_ratuje_zycie_.html

                                  Mało tego, o tym mówi cała historia.
                                  No, ale biorę pod uwagę braki elementarnej wiedzy lewicowców. Wówczas wystarcza
                                  lektura artykułów i wniosków wyciąganych w takich artykułach publikowanych
                                  choćby w GW. Przytoczyć można artykuł sprzed kilku miesięcy z GW (i z wielu
                                  innych mediów) nagłaśniający pewien problem walki z grupami przestępczymi.
                                  Chodziło tam o rozpowszechnianie przez mafie przestępcze groźby, że mafie będą
                                  karały śmiercią każdego, kto przystanie na współpracę z policją i prokuraturą.
                                  Grożący dla podkreślenia wagi groźby zabili nawet zonę jednego ze skruszonych
                                  przestępców współpracujących z prokuraturą.
                                  Artykuł ten pisany w tonie oburzenia na mafie przestępcze przytaczał skutek tej
                                  groźby: wycofanie się kilku przestępców ze współpracy z policją i prokuraturą.

                                  Gdyby siły politycznie na poważnie traktowały sprawę ogłupiania swoich
                                  pożytecznych idiotów lewicowych, wówczas taka informacja w ogóle nie przeszłaby
                                  cenzury lub po takiej informacji pojawiłby się "wybitny autorytet" "prawa"
                                  składający HOŁDY obowiązującej ideologii i podpierający każdy FILAR tejże
                                  kulawej ideologii. Tenże "wybitny autorytet" "prawa" powinien tonem wyśmiewania
                                  informacji oświadczyć, że nie istnieją przestępcy, którzy przestraszyliby się
                                  kary śmierci i zrezygnowali z doraźnych korzyści (darowania kilku lat odsiadki),
                                  aby odsunąć groźbę wyroku śmierci.
                                  Nie pojawił się taki "wybitny autorytet" "prawa", bo Czerwona Hołota tak
                                  naprawdę olewa swoich "nicków" i innych pozytecznych idiotów.
                                  Ci lewicowi ideolodzy wiedzą, że dla jakiegoś nick3 czy dla reszty lewicowych
                                  pozytecznych idiotów niemożliwe jest skojarzenie wniosków tegoż artykułu z
                                  dyskusją o karze śmierci. ONI wiedzą, że mają idiotów za popleczników i dlatego
                                  nawet nie przywracają cenzury z takiej postaci jak za lewicy bolszewickiej.

                                  A cóż tłumaczyć lewicowym pożytecznym idiotom ? Że są wykorzystywani niczym
                                  stado orwellowskich baranów przez świnie w opowiadaniu "Rok 1984" ? Przecież
                                  tego nie zrozumieją.
                                  Dlatego z zasady nawet nie daję linków do wiedzy internetowej. Nawet jeśli taki
                                  lewicowiec nagabuje mnie kilkakrotnie. No bo jak widać, przekazanie linka czy
                                  wyłuszczenie krok po kroku podstaw wiedzy, nie sprawi, że lewicowy wyznawca
                                  ideologii Czerwonej Hołoty zamieni się w człeka mądrego. To jest niemożliwe -
                                  takich przemian nie ma.



              • kiczkis Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 15:09
                nick3 napisał:

                >
                > Kłopot w tym, że praniem mózgu jest właśnie to wasze
                > prawackie "trzeźwe myślenie"! (polega ono na tym, że powtarzacie w
                > kółko kilka tych samych klisz, zupełnie odpornych na to, co w
                > cywilizowanym świecie stanowi od dawna dość podstawową wiedzę
                > powszechną).
                >
                > Ale polski kołtun to "wtajemniczenie"!:)))
                =========================================================

                Jeszcze "użyteczny idioto" głos zabierasz???

                - Milczałbyś odmóżdżony półgłówku, byłoby to z korzyścią dla ciebie samego..
                - Ale o to(czyli o tzw."trzeźwy osąd" własnych możliwości i własnego potencjału
                - "yntelektualnego" zresztą) akurat u tych Onetowych "funkcjonalnych
                analfabetów" najtrudniej - i to ze zrozumiałych powodów.. A czem głupsze "toto",
                tym głośniej gulgocze i ujada.. - Jak ratlerek..

                Poza obelgami - przygłupie, - podałeś JAKIEKOLWIEK argumenty??

                - W przeciwieństwie do mnie, gdzie ci - dla prostego przykładu - podałem jeden
                ZASADNICZY argument ośmieszający ciebie, twoja "logikę" i "wiedzę"???
                - Nawet nie zrozumiałeś tego o czym pisałem, i niczego poza bełkotem (vide: -
                "co w cywilizowanym świecie stanowi od dawna dość podstawową wiedzę powszechną")
                i obelgami "zaprezentować" tez i nie mogłeś..

                - I faktycznie trudno żądać samodzielnego myślenia i samodzielnego formułowania
                wniosków od osobnika znajdującego się na szczeblu rozwoju intelektualnego gdzieś
                miedzy "pantofelkiem".. taboretem, a kura domowa.. - Chociaż.. Od kury różnisz
                się tym, ze masz jeden zwój na mózgu więcej(kura ma jeden zwój na mozgu..), i
                nie sr.sz pod siebie..
                • nick3 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 15:51

                  Przypominam: Obama wygrał wybory w USA.

                  Przykry fakt dla kołtuna:)


                  Odtąd jest już tylko kwestią czasu, kiedy prawacki zapiekły bulgot
                  skończy w kaftanie bezpieczeństwa.
                  • misiu-1 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 16:50
                    nick3 napisał:

                    >
                    > Przypominam: Obama wygrał wybory w USA.
                    >
                    > Przykry fakt dla kołtuna:)

                    Nic podobnego. Każdy kołtun, jakiego znam, przyjął ten fakt z radością.
                    • nick3 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 19:07

                      Tak czy inaczej, sieroty po Bushu, prawaccy pożyteczni idioci
                      (których matecznikiem jest nasza droga Ojczyzna) jesteście skończeni.

                      Myślisz, że czeka was teraz z rąk zwycięskich "bolszewików" jakaś
                      straszna rzeź ("prześladowanie chrześcijan":)? Nic podobnego:
                      będziemy właśnie strzec was i troszczyć się, żeby wam włos z głowy
                      nie spadł.

                      Będzie się was pokazywać dzieciom w wolnym świecie, bo inaczej nie
                      miałyby najmniejszego wyobrażenia, o czym mówi książka do historii.
                      • misiu-1 Re: Nie pierwszy raz - polska ciemnota. 29.11.08, 20:49
                        W wolnym świecie to wy, czerwoni, będziecie siedzieć w rezerwatach, a dzieci
                        będą się uczyć o waszych zbrodniach i głupocie.
                        • nick3 Korwin kaputt!:))) 29.11.08, 20:59

                          Na szczęście to nie prawacy będą decydowali o przyszłości świata (i
                          o tym, co ma znaczyć słowo "wolność";)


                          Ludzie sami decydują, w jakim chcą żyć świecie i co rozumieją przez
                          wolność.

                          I decydują inaczej, niż byś sobie życzył:


                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,87939,5884606,Wielka_radosc_demokratow.html


                          Mam dla ciebie wieść niepomyślną: to były ostatnie wybory, które
                          Republikanie mieli szanse wygrać (przyczyna jest natury
                          demograficznej).


                          Czas mężnie spojrzeć prawdzie w oczy: jesteście niedobitkami.


                          Co w związku z tym macie zrobić. Nie mam pojęcia. Ale niektórzy mają
                          dla was propozycje:)


                          film.gazeta.pl/film/10,28313,5987308,Oliver_Stone__Na_miejscu_Busha_palnalbym_sobie_w_leb_.html



                          • misiu-1 Re: Korwin kaputt!:))) 29.11.08, 21:12
                            To żadne odkrycie. Idiotów jest większość, więc w demokracji mogą wygrywać. Na
                            szczęście na demokracji możliwości ustrojowe się nie kończą, a sama ona, jak
                            uczy historia, szybko gnije i jest zastępowana przez rozsądniejsze porządki.
                            Najśmieszniejsze, że tej durnej większości wydaje się, że to, co im nakładła
                            łopatą do tępych łbów lewicowa propaganda, to ich poglądy. :-)
                            • nick3 Re: Korwin kaputt!:))) 29.11.08, 21:15

                              Życzę wiele satysfakcji ze znalezienia się w wąskiej elicie!:) (im
                              węższa, tym satysfakcja większa!:)))
                              • misiu-1 Re: Korwin kaputt!:))) 29.11.08, 21:27
                                nick3 napisał:

                                > Życzę wiele satysfakcji ze znalezienia się w wąskiej elicie!:) (im
                                > węższa, tym satysfakcja większa!:)))

                                Dziękuję, mam.
                                • nick3 Re: Korwin kaputt!:))) 29.11.08, 21:44

                                  Szczęśliwy człowiek. Czegóż ci więcej trzeba!:)
      • bercik38 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 28.11.08, 22:33
        svierkov napisała:

        > oj, szkoda że nie zauważyłeś ze te "rozwydrzone bachory" to najczęściej efekt
        > wielu klapsów. Jednym z nagminnych zadań superniani jest tłumaczenie niewydolny
        > m
        > rodzicom, że bicie dzieci jest niedopuszczalne w zdrowej, niepatologicznej
        > rodzinie. Prześledź sobie życiorysy zabójców, bandytów - większość z nich
        > wychowywała się w rodzinach przemocowych. A klaps to przemoc, świadczącą o tym,
        > że rodzic jest niewydolny. Czterolatek nie pojmuje rozumem, ale odczuwa emocje
        > -
        > takie jak lęk, upokorzenie, żal, nienawiść.

        I tu masz odpowiedź że tylko klaps może wychować, bo rozum ładuje się w młodości
        przez tyłek w wojsku przez nogi a w życiu codziennym przez dobry opr.



        Kiedy już będzie w stanie objąć to
        > rozumem to może być za późno na refleksje - jego świat będzie światem lęku,
        > agresji, braku bezpieczeństwa. dziwne że w XXI wieku trzeba to komuś jeszcze
        > tłumaczyć...
        • nick3 Chory kraj!!! 28.11.08, 23:58

          Z pensjonariuszami domu wariatów nie ma sensu rozmawiać o chorobach
          psychicznych.
          • misiu-1 Re: Chory kraj!!! 29.11.08, 09:57
            Toteż nikt z tobą o nich nie rozmawia.
            • nick3 Re: Chory kraj!!! 29.11.08, 12:53

              "Zabrać tego wariata w białym kitlu"?:)

              To pan doktor, kolego.
    • adam.2x Kary cielesne to przemoc i brutalność 29.11.08, 02:59
      Jest to prymitywny sposób radzenia sobie ze słabszym. Jednak same ustawy tego nie wyeliminują jeśli nie wprowadzi się w szkołach nauczania o wychowywaniu dzieci. W ten tylko sposób można przerwać łańcuch fatalnej tradycji wychowania przez przemoc która przechodzi z pokolenia na pokolenie
    • xs550 bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jest OK 29.11.08, 07:15
      Stosowanie przemocy fizycznej wobec kogokolwiek jest naruszeniem jego godnosci osobistej. W przypadku dzieci jest to o tyle gorsze, ze najmlodsi sa najbardziej bezbronni, a bicie ich wywiera staly efekt na ich formujaca sie jeszcze psychike. Tak dlugo jak prawo nie zakazuje jasno bicia dzieci, tak dlugo nie powinno nas dziwic, ze w spoleczenstwie jest tyle przemocy. Dzieci ucza sie, ze stosowanie przemocy jest czyms dopuszczalnym, a potem stosuja te same standardy wobec innych.
      • bercik38 Re: bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jes 29.11.08, 08:10
        xs550 napisał:

        > Stosowanie przemocy fizycznej wobec kogokolwiek jest naruszeniem jego godnosci
        > osobistej. W przypadku dzieci jest to o tyle gorsze, ze najmlodsi sa najbardzi
        > ej bezbronni, a bicie ich wywiera staly efekt na ich formujaca sie jeszcze psyc
        > hike.

        Bo ma być wywarty stały efekt na ich psychikę aby gnojki zapamiętały że kara
        może być dotkliwa w późniejszym życiu.

        Tak dlugo jak prawo nie zakazuje jasno bicia dzieci, tak dlugo nie powin
        > no nas dziwic, ze w spoleczenstwie jest tyle przemocy. Dzieci ucza sie, ze sto
        > sowanie przemocy jest czyms dopuszczalnym, a potem stosuja te same standardy wo
        > bec innych.

        No właśnie dzieci, które w życiu nie dostały po dupsku są najbardziej wredne bo
        nie wiedzą jak to smakuje a w grach ma się kilka żyć i jak się zna triki to
        można ich liczbę zwiększyć.

        >
      • misiu-1 Re: bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jes 29.11.08, 10:12
        Powtarzasz, jak papuga, lewicowe zabobony, wtłoczone ci do głowy przez
        telewizję. W społeczeństwie jest coraz więcej przemocy, bo jest coraz więcej
        rodziców mających w głowie tak samo nas**ne, jak ty. "Stosowanie przemocy
        fizycznej wobec kogokolwiek jest naruszeniem jego godnosci osobistej"? I bardzo
        dobrze. Bo powinien się nauczyć, że jeśli popełni czyn społecznie
        nieakceptowany, ucierpi na tym jego godność.

        • bercik38 Re: bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jes 29.11.08, 13:40
          misiu-1 napisał:

          > Powtarzasz, jak papuga, lewicowe zabobony, wtłoczone ci do głowy przez
          > telewizję. W społeczeństwie jest coraz więcej przemocy, bo jest coraz więcej
          > rodziców mających w głowie tak samo nas**ne, jak ty. "Stosowanie przemocy
          > fizycznej wobec kogokolwiek jest naruszeniem jego godnosci osobistej"? I bardzo
          > dobrze. Bo powinien się nauczyć, że jeśli popełni czyn społecznie
          > nieakceptowany, ucierpi na tym jego godność.
          >

          Matko święta jakiś ty durny. Co mają lewicowe zabobony do normalnego wychowania?
          Nie nasrane jak ja tylko jak ty. Podam ci matołku przykład z mojej miejscowości.
          Rodzice wychowywali dwoje dzieci, syna i córkę, bez bicia, bardzo inteligentnie
          i z córki wyrosła hetera zakompleksiona a na dodatek z manią wyższości i gnoi
          wszystkich dookoła, nie ma żadnych znajomych nawet szwagier się na nią wypiął. A
          co do syna to niestety nie wytrzymał tego bezstresowego wychowania bez klapsów
          ale za to ze słówkami i się powiesił. Zważ palancie że gorzej na psychikę wpływa
          gó...ane moralizatorstwo niż normalny klaps. O klapsie szybko można zapomnieć a
          o psychicznym znęcaniu nie bo właśnie tak durne podejście do wychowania bez
          klapsów powoduje że mamy dzieci zastraszone, zakompleksione (bo mamusia i tatuś
          mi tak powiedzieli a ja chcę tak jak inne dzieci). A co do wisielca to nawet
          reszta rodziny odsunęła się od tych bez stresowców. Cała miejscowość gada że
          rodzice zabili syna przez takie wychowanie.
          • misiu-1 Re: bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jes 29.11.08, 14:09
            Bercik, czy Ty aby na pewno odpowiadasz na mój post?
            • bercik38 Re: bicie uczy dzieci, ze stosowanie przemocy jes 29.11.08, 14:39
              misiu-1 napisał:

              > Bercik, czy Ty aby na pewno odpowiadasz na mój post?

              Sorry nie doczytałem do końca.
    • naprawdetrzezwy To co? Za karanie dzieci wprowadzą kary? 29.11.08, 10:11
      Może cielesne?
      ;>



      Jak najprościej wyprodukować wykształconego bandytę?
      Wychować go bezstresowo. W duchu chrześcijańskim (podobno przymusowa religia
      katolicka miałabyć panaceum na bolączki tego świata. ja nazywam ją _pacan_eum_.)



      (ciekawe jest, że wielcy ludzie parający się pisaniną, stawiani do dziś na
      piedestałach, z rozrzewnienim wspomniają surowych rodziców.
      Jakoś nie przeszkodziło im to w osiągnięciu wielkości.
      Może, w odróżnieniu od dzisiejszych "obrońców" bezstresowości, znali po prostu
      właściwą miarę?)
    • piotr_andrzej Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 29.11.08, 14:25
      No dobra...przeczytałem wszystkie posty i...nic, ale to zupełnie nic z nich nie
      wynika.Kłócicie się o rzeczy kompletnie nieistotne, przytaczacie argumenty z
      podręczników..i co?...pytam się co z tego?..chcecie mi wmówić że jak da się
      dzieciakowi klapa za uporczywe plucie do talerza to wyrośnie z niego
      bandyta?..albo że jak dostanie po łapach za szczypanie babci do bólu to będzie
      mordercą??...że to poniża jego godność??...ludzie!!!...opamiętajcie
      się!!..przecież nikt tych dzieci nie katuje, nie dręczy, nie poniża!!...uff...to
      jakaś paranoja...takie bezstresowe wychowanie daje rodzicom więcej do wiwatu niż
      Wam się zdaje..
      • nick3 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 29.11.08, 16:06
        > przecież nikt tych dzieci nie katuje, nie dręczy, nie poniża!!...


        Niestety w Polsce nader często ma to miejsce (i tylko słyszy się o
        tym dopiero, gdy ktoś zabije niemowlę (czy i niemowlęta zasługują na
        kary cielesne, bo płaczą "specjalnie"?:O)


        Chciałem zwrócić uwagę, że co mniej inteligentni
        nasi "konserwatyści" nawet nie starają się ukrywać, że w biciu
        dziecka właśnie chodzi o poniżanie (patrz: posty 'misia')


        Co do starszego dziecka
        ("bachora", "smarkacza", "gó...arza", "gnoja" - jak się mawia w moim
        wielce normalnym kraju)


        Ono ma akurat takie samo prawo pluć do zupy, jak ty je uderzyć (żeby
        byc ścisłym ty masz - mniejsze).

        Ono po prostu w ten sposób prowadzi z tobą walkę. Nie może cię
        uderzyć, więc pluje do zupy.

        Czymś je wkurzyłeś, więc robi ci na złość.

        Czy jak niemowlę zrobi ci regularnie kupę na podłogę (choć już umie
        do nocnika) - to je bedziesz tłukł tak aż je zmusisz, by robiło do
        nocnika!?

        Ono po prostu jest np. złe, że nie zwracałeś na nie w ciagu dnia
        dostatecznej uwagi (bo zajmowałeś się swoimi przyjemnościami,
        zamiast się z nim bawić).

        Czy je stłuczesz za "złą wolę"?

        Tak samo jest ze starszymi.

        Jeśli pluje do zupy, to znaczy, że zrobiłeś mu jakąś krzywdę.

        Masz ją naprawić.

        Dziwne - co?:)


        Ale właśnie tak się wychowuje dobrych i wewnętrznie wolnych ludzi.
        • adam.2x Materiały warte uwagi 29.11.08, 17:09
          Na takie "szczegóły" jakie opisałeś niewiele osób zwraca uwagę i stąd tak wiele kompletnie niezrozumiałych wypowiedzi na tym forum. Wychowanie dziecka zaczyna się od kołyski. Zawsze polecam doskonałą stronę internetową na temat maluchów. Może wreszcie ktoś się tym zainteresuje, przetłumaczy na polski i rozpowszechni. Gazeta poświęca tyle miejsca na temat wychowania to może zrobi krok dalej poza dyskusję.

          cehd.umn.edu/ceed/publications/questionsaboutkids/default.html
          • nick3 Dopiero by się wściekli, gdyby to im pokazać!:) 29.11.08, 19:26

            Ależ by się dopiero zaczęło pandemonium (próbki już masz na tym
            forum;)

            Że to "lewacka pseudonauka" - to by były jeszcze ich
            najracjonalniejsze argumenty.


            Przecież mają już od 40 lat "Dziecko" dr Spocka. I efekt jest taki,
            że stanowi ono ulubiony obiekt furii ze strony tych na tyle
            inteligentnych prawaków, że zauważyli istnienie tej książki (raczej
            chyba ich tu przeceniam - ktoś im powiedział na jakiejś
            bolszewickiej w stylu prelekcji w salce przykościelnej, że
            taka "demoralizująca książka" istnieje;)


            Problem z prawakami nie jest natury intelektualnej lecz emocjonalnej.

            Prawicowość to chorobowy zespół sadystyczny.


            Właściwie bliski racji był Witkacy, kiedy mówił o Polsce: "cały kraj
            należałoby poddać przymusowej psychoanalizie":)
        • misiu-1 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 29.11.08, 17:21
          nick3 napisał:

          > Niestety w Polsce nader często ma to miejsce (i tylko słyszy się o
          > tym dopiero, gdy ktoś zabije niemowlę (czy i niemowlęta zasługują
          > na kary cielesne, bo płaczą "specjalnie"?:O)

          Wrzucanie do jednego worka osobników, którzy, nierzadko pijani, katują dzieci bez litości i bez powodu, od kochających rodziców, wymierzających normalne kary za przewinienia w celach wychowawczych, jest typowe dla lewackich durniów o mózgu zbyt mało pofałdowanym, aby dostrzec różnicę między pszenicą, a trutką na szczury.

          > Chciałem zwrócić uwagę, że co mniej inteligentni
          > nasi "konserwatyści" nawet nie starają się ukrywać, że w biciu
          > dziecka właśnie chodzi o poniżanie (patrz: posty 'misia')

          Typowy wniosek lewicowego kołtuna, który sklepu z rozumem nie założy. W biciu nie chodzi o poniżanie, tylko o wychowanie. O przekaz informacji - "złe zachowanie będzie karane". To, że osoba karana może przy okazji odczuć to jako poniżające, nie jest powodem do zaniechania karania. Uderzenie pałką przez policjanta, skucie kajdankami i wsadzenie do więzienia też jest poniżające. Co z tego?

          > Ono ma akurat takie samo prawo pluć do zupy, jak ty je uderzyć
          > (żeby byc ścisłym ty masz - mniejsze).

          Może swoim dzieciom (jak już je kiedyś, Boże uchowaj, będziesz miał) będziesz dawał prawo pluć do zupy. I dopóki będzie pluło tylko do twojego talerza (a powinno pluć do końca życia - zasługujesz sobie na to) wszystko będzie w porządku. Jednak za naplucie do cudzej zupy kiedyś po prostu dostanie w mordę. Oby jak najszybciej.

          > Ono po prostu w ten sposób prowadzi z tobą walkę. Nie może cię
          > uderzyć, więc pluje do zupy.

          To właśnie bolszewicy uważają za cywilizację. Walka klas im nie wyszła, więc będą popierać walkę dzieci z rodzicami.
          Rodzina to nie miejsce na walkę a dziecko winne jest rodzicom posłuszeństwo.

          > Czymś je wkurzyłeś, więc robi ci na złość.

          I za to otrzyma karę.

          > Czy jak niemowlę zrobi ci regularnie kupę na podłogę (choć już umie
          > do nocnika) - to je bedziesz tłukł tak aż je zmusisz, by robiło do
          > nocnika!?

          A jak słusznego już wzrostu nastolatek będzie ci regularnie dawał po mordzie, to ty dalej będziesz uważał, że osiągnąłeś sukces wychowawczy, nauczywszy dziecko asertywności?

          > Ono po prostu jest np. złe, że nie zwracałeś na nie w ciagu dnia
          > dostatecznej uwagi (bo zajmowałeś się swoimi przyjemnościami,
          > zamiast się z nim bawić).

          No właśnie. Ono jest złe, bo nie chciałeś mu dać na piwo, więc ci dało po pysku. Dobrze?

          > Czy je stłuczesz za "złą wolę"?

          A gdzież tu zła wola. Co może być złego w chęci napicia się piwa?

          > Tak samo jest ze starszymi.
          > Jeśli pluje do zupy, to znaczy, że zrobiłeś mu jakąś krzywdę.
          > Masz ją naprawić.
          > Dziwne - co?:)

          Otóż to. Nie dają na piwo zrobiłeś mu krzywdę. Masz ją naprawić. Jak już się obliżesz po ciosie, to czemprędzej wyciągaj kasę, bo synek spragniony czeka.

          > Ale właśnie tak się wychowuje dobrych i wewnętrznie wolnych ludzi.

          A jakże. Tak się wychowuje ludzi, których "wewnętrzna wolność" nie jest ograniczona żadną zewnętrzną przeszkodą. I obyś tylko takich ludzi napotykał na swojej drodze, czego ci z całego serca życzy
          misiu
          • nick3 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 29.11.08, 19:14

            Tak się składa, że mam dziecko (i sądzę, że wychowywane bez tych
            strasznie 'nieodzownych' "reguł i zasad" oraz bicia i wrzasku -
            rozwija się na wartościową jednostkę).

            Ze zgrozą natomiast myślę o tym, że człowiek o takim myśleniu jak
            twoje też może mieć dzieci.
          • nick3 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 29.11.08, 19:57

            >Rodzina to nie miejsce na walkę a dziecko winne jest rodzicom
            >posłuszeństwo.


            Jeśli twoje dziecko ci pluje do zupy (podniosłeś taki problem więc
            sądzę, że jest on dla ciebie realnym problemem, a nie wydumanym) to
            znaczy, że najwyraźniej ma ono inny od ciebie pogląd na temat roli
            (twojej) rodziny.

            (Przynajmniej ma ten odmienny "pogląd" w momencie, kiedy ci pluje do
            zupy.)

            Nie widzę powodu, by traktować twój punkt widzenia jako ważniejszy
            niż jego.


            "Lewactwo" polega tu na czymś bardzo prostym: na odmowie przyjęcia
            założenia, że dziecko jest własnością (twoją lub społeczeństwa,
            które podziela twoje poglądy).

            Dziecko to osoba. W tym samym stopniu co ty, tylko mniej zaradna.
            • misiu-1 Re: Kary cielesne wobec dzieci - początek przemoc 29.11.08, 20:57
              Moim dzieciom plucie do zupy do głowy by nie przyszło. I to nie ja podniosłem
              ten problem, tylko ty sam, więc nie odwracaj kota ogonem.
              W jednym masz rację - być może rzeczywiście nie ma powodu, aby twój punkt
              widzenia traktować jako ważniejszy niż punkt widzenia twojego dziecka. A
              dlaczego? Bo więcej od niego rozumu nie masz. W takim razie jednak nie ma też
              powodu, żebyś to ty wychowywał dziecko, a nie dziecko ciebie.
              • nick3 Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 21:04

                Bo i też nie "wychowuję" swojego dziecka, tylko dzielę się z nim
                swoim punktem widzenia (i korzyściami z niego płynącymi), a ono ze
                mną - swoim.

                Ono się uczy ode mnie (np. rzeczy praktycznych), a ja od niego.

                Wierz mi, że wiele bym w życiu stracił, gdybym nie uczył się od
                swojego dziecka.
                • misiu-1 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 21:24
                  nick3 napisał:

                  > Bo i też nie "wychowuję" swojego dziecka

                  I tu piszesz prawdę. Ty nie wychowujesz swojego dziecka.

                  > tylko dzielę się z nim
                  > swoim punktem widzenia (i korzyściami z niego płynącymi), a ono ze
                  > mną - swoim.

                  I bardzo słusznie. Nawet lepiej, żebyś ty tylko słuchał. Bo lepiej jest, kiedy głupszy słucha mądrzejszego, niż kiedy na odwrót.

                  > Wierz mi, że wiele bym w życiu stracił, gdybym nie uczył się od
                  > swojego dziecka.

                  Wierzę bez zastrzeżeń. Udowodniłeś to ponad wszelką wątpliwość. Wszelako w przypadku moich dzieci to one uczą się ode mnie. Bo normalny ojciec ma daleko więcej wiedzy i doświadczenia niż jego dziecko. Dlaczego? Bo życie tak jest urządzone, że to nie dziecko rodzi się z kompletem wiedzy, a potem stopniowo ją zapomina, tylko na odwrót - rodzi się głupie i dopiero wiedzę i doświadczenie zdobywa. Wciąż, mimo postępów lewicowego "postępu", w szkołach dorośli uczą dzieci, a nie dzieci dorosłych. Być może wasza porąbana lewicowa demokracja i to zdąży jeszcze postawić na głowie, przed swoim upadkiem. Będzie się wtedy z czego pośmiać, jak dorośli, zdawałoby się, ludzie będą gugać i raczkować.

                  • nick3 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 21:42

                    > I tu piszesz prawdę. Ty nie wychowujesz swojego dziecka.


                    Ależ to właśnie napisałem. Podejrzewasz, że przez nieostrożność?:)


                    Nie wychowuję swojego dziecka - i dzięki temu przejawia ono wiele
                    wartościowych cech, które jego "wychowywani" rówieśnicy bezpowrotnie
                    zatracają.


                    Jest nieelegancko chwalić się własnym dzieckiem. Powiem jednak, że
                    to, co o nim mówię, zauważa wielu ludzi, którzy nie są towarzysko
                    zobligowani do komplementów;)


                    Ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie uważam, że dziecko "rodzi się
                    głupie". Twoje słowa uważam za wyraz pogardy wobec własnego dziecka.


                    Dlatego za prawidłową relację rodzica z dzieckiem uważam
                    nie "wychowanie" (w co każe nam wierzyć tradycja wielu społeczeństw)
                    lecz wymianę.

                    Wymiana ta nie dotyczy przede wszystkim wiedzy (tu rzeczywiście
                    przewagę ma rodzic).


                    Jest wiele bardzo wartościowych rzeczy, które dziecko może przez
                    szkodliwe wychowanie - STRACIĆ.

                    A to dowodzi, że wbrew temu, w co wierzysz, rodzi się ono z jakimś
                    wielkim bogactwem (choć może trudnym do pojęcia dla takich
                    brutalistów jak prawacy).

                    I dobry rodzic to przede wszystkim taki rodzic, który nie pozwala
                    się temu bogactwu zatracić.

                    A nie taki, co wpaja dziecku to, co sam w świetle swojej jedynie
                    słusznej ideologii uznał za dobre dla niego ("to dla twojego
                    dobra":)))
                    • misiu-1 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 21:59
                      Wydrukuję sobie to na kredowym papierze, każę zalaminować i będę pokazywał
                      wszystkim jako wzorzec głupoty niczym z Sevres.
                      • nick3 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 22:16

                        A może lepiej byś zrobił, gdybyś tak, zamiast wieszać i oprawiać -
                        przemyślał? Bo tak się składa, że napisałem coś sensownego, co
                        mogłoby ci przynieść pożytek, gdybyś to zrozumiał.

                        Niestety, głupcom wszystko odmienne od tego, co przywykli powtarzać,
                        wydaje się wyłącznie śmieszne.
                        • misiu-1 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 22:28
                          nick3 napisał:

                          > A może lepiej byś zrobił, gdybyś tak, zamiast wieszać i oprawiać -
                          > przemyślał? Bo tak się składa, że napisałem coś sensownego, co
                          > mogłoby ci przynieść pożytek, gdybyś to zrozumiał.
                          > Niestety, głupcom wszystko odmienne od tego, co przywykli
                          > powtarzać, wydaje się wyłącznie śmieszne.

                          Tak. Od pewnego poziomu, głupota jest już tylko śmieszna. Ale ty nie przejmuj
                          się tym. Ucz się dalej od dzieci i niech to one ciebie wychowują. Może coś
                          kiedyś z ciebie wyrośnie.
                          • nick3 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 22:58

                            Myśl, że dorosły może uczyć się od dziecka, a nie tylko dziecko od
                            dorosłego - przeraziła cię?:)
                            • misiu-1 Re: Rodzic-dziecko: relacja wzajemna. 29.11.08, 23:10
                              nick3 napisał:

                              > Myśl, że dorosły może uczyć się od dziecka, a nie tylko dziecko od
                              > dorosłego - przeraziła cię?:)

                              Ależ skąd. Dlaczego miałaby mnie przerażać czyjaś atrofia mózgu posunięta do
                              tego stopnia, żeby potrzebował się czegoś uczyć od niemowlęcia? Rozumiem, że
                              chodzi o chodzenie na czterech łapach i ssanie cycka? Przerażałoby mnie to,
                              gdybym sam miał nieszczęście być twoim ojcem. Bogu dzięki nie jestem.
      • kiczkis OSŁY "postempu".. 29.11.08, 16:38
        piotr_andrzej napisał:

        > No dobra...przeczytałem wszystkie posty i...nic, ale to zupełnie
        > nic z nich nie wynika.Kłócicie się o rzeczy kompletnie nieistotne,
        > przytaczacie argumenty z podręczników..i co?...pytam się co z
        > tego?..chcecie mi wmówić że jak da się dzieciakowi klapa za
        > uporczywe plucie do talerza to wyrośnie z niego bandyta?..albo że
        > jak dostanie po łapach za szczypanie babci do bólu to będzie
        > mordercą??...że to poniża jego godność??...ludzie!!!...opamiętajcie
        > się!!..przecież nikt tych dzieci nie katuje, nie dręczy, nie
        > poniża!!...uff...to jakaś paranoja...takie bezstresowe wychowanie
        > daje rodzicom więcej do wiwatu niż Wam się zdaje.
        =======================================================

        "..takie bezstresowe wychowanie daje rodzicom więcej do wiwatu niż Wam się zdaje"..

        - Dla łatwiejszego zrozumienia, spróbuję wspomóc twoje rozumowanie (słuszne
        zresztą) bardziej obrazowo (samodzielnie myślącym.. - tylko ich to tyczy!) je
        przedstawiając..
        Zacznijmy od trywialnego stwierdzenia iż dziecko jest czystą, niezapisaną (nie
        do końca tak jest, ale nas to teraz nie interesuje) książką, i te "czyste"
        niezapisane karty, będą wypełniane("zapisywane") głównie NAUKA i zdobywanym
        doświadczeniem. - Nie przypadkowo rodzice - czy to ci normalni, czy tez lewackie
        odmóżdżone głąby - zdecydowanie częściej używają w kontaktach z dzieckiem słowa
        "NIE".. niż słówka "TAK".. - Juz to powinno dać wiele do myślenia..

        - Sytuacje dziecka, można porównać do sytuacji człowieka w środku wielkiej,
        niewyobrażalnie ogromnej pustyni.. - Gdziekolwiek się nie obróci, tam ma pusta
        przestrzeń.. Pójście W KTÓRYMKOLWIEK kierunku, to tylko odsuniecie horyzontu, a
        przed nim w dalszym ciągu pusta przestrzen.. - NIC GO NIE OGRANICZA!!

        - Dla odmiany, człowiek znajdujący się w pokoju, jest OGRANICZONY ścianami, -
        gdziekolwiek się nie obróci i gdzie nie pójdzie, tam natknie się na ścianę..

        O ile w sytuacji dorosłego, jest to jest jedna z sytuacji(dla dorosłego świat to
        układ dynamiczny), którą może w każdej chwili zmienić, o tyle dla dziecka ściany
        są "gwarantem bezpieczeństwa", gdyż świat dziecka MUSI być z konieczności nawet
        bardziej STATYCZNY.. Ono dojdzie do ściany i musi się zatrzymać.. jest
        bezpieczne.. Takimi "ścianami" są ramiona rodziców np..

        - Podobnie jest z wychowaniem..

        Jesli stosujemy tzw. "bezstresowe" - lewackie - "wychowanie", to tak jak
        stawialibysmy dziecko posrodku ogromnej, nieznanej i strasznej pustyni..
        Cokolwiek dziecko nie zrobi(w ktorym kierunku nie pojdzie), napotyka
        przestrzen.. - Nie ma "SCIAN" - ktore by go ograniczaly.. Wiec dziecko "idzie"
        dalej.. Nie napotyka w dalszym ciagu na ograniczenia, wiec "idzie" jeszcze
        dalej.. i dalej..
        Az w efekcie potrzebna będzie idiotom "super niania" - lub wyrosną
        bezuczuciowe, a raczej pozbawione odczuć i uczuć wyższego rzędu okrutne bydlaki,
        gotowe do popełnienia każdej podłości(przecież uczono je ze nie ma żadnych
        "ścian"!).

        - Z kolei dziecko wychowywane wśród REGUŁ i ZASAD , jest wychowywane wśród
        "ŚCIAN" które je ograniczają, a które(owe "ściany")zapewniają jednocześnie
        bezpieczeństwo dziecku..
        Dziecko porusza się wówczas w znanym(ograniczonym)i bezpiecznym dla siebie
        świecie..
        W rozumnym wychowywaniu, stosuje WYMIENNIE najróżniejsze metody wychowawcze,
        wśród których "klaps", jest - lub może być - tylko ELEMENTEM dyscyplinującym,
        porządkującym.. -etc.etc.. ale nie METODA!!
        - Czy to się pętakom i odmóżdżonym szczylom lewackim podoba czy nie, to zakazy i
        nakazy w wychowywaniu dziecka są niczym innym jak budowaniem "ścian", wśród
        których to "ścian", dziecko poruszać się i czuć się będzie bezpiecznie i PEWNIE..
        - Chyba jasnym tez jest (dla samodzielnie myślących), ze jest to jedna z metod
        budowania AUTORYTETU rodzica i budowania wiary i zaufania do rodzica(ów). Co i
        jak poradzi sobie z dzieckiem "rodzic" bez autorytetu, wyjaśniać chyba nikomu
        nie trzeba..

        - Tyle ze.. próżny to wysiłek, tłumaczenie bezmózgowcom iż "klaps" żadną miarą
        NIE MOŻE traktowany jako "początek przemocy", jeśli "klaps" i NOTORYCZNE bicie
        nie jest stosowane jako METODA wychowawcza, a "klaps" stosowany jest
        sporadycznie i w określonym celu wychowawczym..

        Daremny to trud i wysiłek.. Jest bardzo mądre ludowe powiedzenie:

        "Z głupotą jeszcze nikt nie wygrał".. - Tu i "klaps" nie pomoże tym osłom
        "postempu"..
        • bercik38 Brawo misiu i kiczkisie. 29.11.08, 17:38
          Nareszcie wyłożyliście to cymbałom jak się należy tylko że oni tego i tak nie
          zrozumieją. No chyba jak jeden z drugim od własnego bachora dostanie w ryja.
          Jaskiniowcy już wiedzieli że najlepszą metodą wychowawczą jest kij i marchewka i
          jak długo będzie istnieć ludzkość tak długo ta metoda pozostanie skuteczną. A
          może by tak ci przeciwnicy klapsów zaprotestowali przeciwko prawu karnemu wszak
          ono też poniża i stresuje przestępcę (no jak tak można chuligana za kłaki i o
          glebę, trzeba mu wytłumaczyć).
          • adam.2x Re: Uroki życia jaskiniowego 29.11.08, 17:53
            bercik38 napisał:


            > Jaskiniowcy już wiedzieli że najlepszą metodą wychowawczą jest kij i marchewka ......
            --------------

            Jest sporo dostępnych jaskiń:

            commons.wikimedia.org/wiki/Category:Caves_of_Europe
            i na pewno w wielu można ciągle zamieszkać. Po co te stresy cywilizacyjne?
          • svierkov Re: Brawo misiu i kiczkisie. 29.11.08, 18:35
            Wystarczy prześledzić tę dyskusję, żeby przekonać się jak ciężkie są skutki
            przemocy w psychice. Zwróćcie uwagę na to, ile jest agresji w wypowiedziach
            ludzi opowiadających się za przemocą. Ile uwagi skupiają na tym by komuś
            ubliżyć, dowalić, ocenić. Z jaką łatwością używają wyzwisk.
            Nikt nie wsadza do jednego worka morderców-katów dzieci i kochających rodziców
            wymierzających z bezsilności klapsa, ale klaps to przemoc i nic tego nie zmieni.
            Tak samo nie można mówić o tym, że wychowanie bez przemocy to to samo co
            bezstresowe wychowanie czy wychowanie bez granic i reguł. Trzeba dziecku stawiać
            granice tylko czy przemoc jest najlepszym do tego środkiem? dzieci najlepiej
            uczą się obserwując dorosłych. czego naucza się od ojca, który jak nie wie co
            powiedzieć to krzyczy i bije?
            rzeczywiście kondycja psychiczna naszego społeczeństwa nie jest najlepsza, zakaz
            bicia dzieci (skutecznie egzekwowany) byłby na pewno dobrym środkiem by ja
            poprawić.
            • bercik38 Re: Brawo misiu i kiczkisie. 29.11.08, 19:05
              Jeśli nie zauważyłeś że światem rządzi przemoc zarówno fizyczna jak i psychiczna
              to jesteś bardzo krótkowzroczny.

              Trzeba dziecku stawiać
              > granice tylko czy przemoc jest najlepszym do tego środkiem?

              W większości przypadków przemoc fizyczna jest jedynym środkiem i na pewno
              lepszym niż znęcanie się psychiczne.
              • nick3 Możecie sobie bić brawa. I tak kołtun to kołtun:) 29.11.08, 19:39
                bercik38 napisał:

                > Jeśli nie zauważyłeś że światem rządzi przemoc zarówno fizyczna
                jak i psychiczn
                > a
                > to jesteś bardzo krótkowzroczny.


                Kiedy czytam coś takiego podawanego jako argument w dyskusji o
                wychowaniu dziecka, to staję się zwolennikiem państwa, które by
                wprowadziło testy na rodzica i odbierało dzieci idiotom.

        • xs550 klaps = przemoc fizyczna 29.11.08, 19:18
          kiczkis napisał:

          > "klaps" żadną miarą
          > NIE MOŻE traktowany jako "początek przemocy", jeśli "klaps" i NOTORYCZNE bicie
          > nie jest stosowane jako METODA wychowawcza, a "klaps" stosowany jest
          > sporadycznie i w określonym celu wychowawczym..

          Zaprzeczasz sobie nawet w tym jednym zdaniu... Gdybys nie wiedzial to "klaps" jest fizycznym uderzeniem majacym na celu zadanie bolu. Ta sama definicja odnosi sie tez do przemocy fizycznej. Tak wiec pora zrozumiec co kryje sie za okresleniem "klaps".
          • bercik38 Re: klaps = przemoc fizyczna 29.11.08, 19:22
            xs550 napisał:

            > kiczkis napisał:
            >
            > > "klaps" żadną miarą
            > > NIE MOŻE traktowany jako "początek przemocy", jeśli "klaps" i NOTORYCZNE
            > bicie
            > > nie jest stosowane jako METODA wychowawcza, a "klaps" stosowany jest
            > > sporadycznie i w określonym celu wychowawczym..
            >
            > Zaprzeczasz sobie nawet w tym jednym zdaniu... Gdybys nie wiedzial to "klaps" j
            > est fizycznym uderzeniem majacym na celu zadanie bolu. Ta sama definicja odnos
            > i sie tez do przemocy fizycznej. Tak wiec pora zrozumiec co kryje sie za okres
            > leniem "klaps".
            >

            Nie pozwól aby Twoje dziecko było dźgane jakimiś igłami w czasie choroby, bo to
            ból a więc przemoc fizyczna i znęcanie.
          • kiczkis Re: klaps = przemoc fizyczna 29.11.08, 20:39
            xs550 napisał:

            > kiczkis napisał:
            >
            > > "klaps" żadną miarą NIE MOŻE traktowany jako "początek
            > > przemocy", jeśli "klaps" i NOTORYCZNE
            > > bicie nie jest stosowane jako METODA wychowawcza, a "klaps"
            > > stosowany jest sporadycznie i w określonym celu wychowawczym..
            >
            > Zaprzeczasz sobie nawet w tym jednym zdaniu... Gdybys nie wiedzial
            to "klaps" jest fizycznym uderzeniem majacym na celu zadanie bolu.
            > Ta sama definicja odnosi sie tez do przemocy fizycznej. Tak wiec
            > pora zrozumiec co kryje sie za okresleniem "klaps".
            ==========================================================

            Ty i twoi ideowi "pobratymcy" jestescie tak glupi i niedouczeni, ze
            natychmiast nasuwa sie na mysl bon-mote ostrzezenie: - "Nie dyskutuj
            z glupim!! - Inni moga nie dostrzec roznicy!".. - To fakt..

            Jednak gwoli zapobiezenia upowszechniania przeklaman i zwyczajnych
            bzdur przez "funkcjonalnych analfabetow", "jakies" wyprostowanie
            tych belkotliwych "pi.rdol" sie naleza czytelnikom mniej
            zorientowanym w tematyce..

            - Otoz.. "kiczkis" nie dyskutuje o tym CZYM jest "klaps"..
            Natomiast "kiczkis" mowi o roznych METODACH WYCHOWAWCZYCH i twierdzi
            ze bzdura jest twierdzenie - i to kompletna bzdura i humbugiem
            lewackim - iz pojedynczy "klaps" uzyty w konkretnej i sporadycznej
            sytuacji jest "poczatkiem przemocy"..

            Jeszcze bardziej bzdurne i falszywe jest "definiowanie" klapsa
            jako "przemocy fizycznej" i lewackie manipulacje juz sama
            definicja "przemocy fizycznej".. - Jest to tak bzdurne, ze az
            komiczne..
            Jak groteskowa jest to manipulacja, pokaze "per analogiam".. Poprzez
            przypomnienie wczesniejszego mego porownania, ktore tlumoki lewackie
            skrzetnie pominely..

            Jesli wiec:
            - "klaps = przemoc fizyczna", - to i:
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            "kieliszek alkoholu = pijanstwo i alkoholizm"..
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Pora wiec zrozumiec co sie kryje za "kieliszkiem alkoholu".. :))))

            - "Dzieki" lewackim połgłowkom, natychmiast mamy wiecej niz 20
            milionow
            (skromnie liczac..) ALKOHOLIKOW i NALOGOWCOW w Kraju.. :)))

            Chapeau bas! - przed glupota.. :))
            • xs550 Re: klaps = przemoc fizyczna 29.11.08, 21:18
              Wow! Zapomnialem, ze z ciemnogrodem nie da sie dyskutowac uzywajac racjonalnych argumentow...
              • nick3 Nieźli są, prawicowe chłopaki;) 29.11.08, 21:22

                Ciekawe, co chłopak zapodał, jak to pisał;) Wyraźnie widać, że
                odmienny stan świadomości.

                Te wężyki z myślników - cudo!:)
        • nick3 "Postemp" się nad wami lituje, prawackie nieuki... 29.11.08, 19:34

          Sofistyka, którą prawactwo próbuje uzasadniać dobrodziejstwa bicia
          dziecka, jest niekiedy rozbrajająca w swojej ckliwej obłudzie:


          > Ono [dziecko] dojdzie do ściany i musi się zatrzymać.. jest
          > bezpieczne.. Takimi "ścianami" są ramiona rodziców np..


          Dość "krzepkie" to ramiona - zapomniałeś dodać.
      • xs550 pochwala przemocy to pochwala przemocy 29.11.08, 19:09
        piotr_andrzej napisał:

        > że to poniża jego godność??...ludzie!!!...opamiętajcie
        > się!!..przecież nikt tych dzieci nie katuje, nie dręczy, nie poniża!!...

        Przemoc fizyczna nie katuje? Nie dreczy? Nie poniza? Dziwne masz pojecie... I tak: dzieci z rodzin w ktorych stosuje sie przemoc fizyczna maja wieksza prawdobodobienstwo kontynuowania tego cyklu przemocy w okresie dorastania i potem w doroslym zyciu. Myslisz, ze "tatusiowie" ktorzy terroryzuja swoje rodziny wychowywali sie w domach gdzie sie nie bilo? Po prostu powielaja to czego nauczono ich od najmlodszych lat. Pochwala przemocy to pochwala przemocy. Nie da sie tego inaczej nazwac.
        • bercik38 Re: pochwala przemocy to pochwala przemocy 29.11.08, 19:19
          xs550 napisał:

          > piotr_andrzej napisał:
          >
          > > że to poniża jego godność??...ludzie!!!...opamiętajcie
          > > się!!..przecież nikt tych dzieci nie katuje, nie dręczy, nie poniża!!...
          >
          > Przemoc fizyczna nie katuje? Nie dreczy? Nie poniza? Dziwne masz pojecie...
          > I tak: dzieci z rodzin w ktorych stosuje sie przemoc fizyczna maja wieksza praw
          > dobodobienstwo kontynuowania tego cyklu przemocy w okresie dorastania i potem w
          > doroslym zyciu. Myslisz, ze "tatusiowie" ktorzy terroryzuja swoje rodziny wyc
          > howywali sie w domach gdzie sie nie bilo? Po prostu powielaja to czego nauczon
          > o ich od najmlodszych lat. Pochwala przemocy to pochwala przemocy. Nie da sie
          > tego inaczej nazwac.
          >

          Kurde ludzie przestańcie bredzić, znam rodziny gdzie żadne z rodziców nie
          dostało klapsa a własne dzieci leją i znam też takie gdzie rodzice byli bici a
          swoich dzieci nie biją. Coś tu jest nie tak. Nie ma żadnej reguły że bici
          rodzice będą bić swoje dzieci a nie bici też nie będą bić. Jeśli uważacie że
          istnieje taka reguła to nie macie pojęcia o wychowaniu o psychologii nie
          wspominając. Zresztą psychologii powinno się odebrać prawo do nazywania siebie
          nauką bo to to tylko zbiór pobożnych życzeń, robienie z ludzi idiotów i
          kasowanie forsy za wciskanie ciemnoty. No ale takie super nianie były by bezrobotne.
          • n.wataha Ciakwostką jest perfidny artykuł Dziennika 29.11.08, 21:23
            W tytuke artykułu dziennika czytamy:
            "Dziwna opinia ekspertów Donalda Tuska
            Doradcy premiera radzą bić dzieci"

            Zaraz w samym zaś artykule czytamy cytowaną wypowiedź tych
            ekspertów, zaprzeczającą tytułowi:
            "Karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez
            stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet
            elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku"

            Innymi słowy Dziennik z premedytacją napisał paszkwil, próbując
            odebrać nieco klientów Naszemu Dziennikowi i zbiżając się swoim
            kierunkiem polityki do elektoratu NDeckiego.

            Przyponę tutaj inną sytuację stosowania przymusu fizycznego - jaką
            przecież ma prawo stosować policja.

            Czy zatrzymanie siłą dziecka przed wtargnięciem na ulicę jest
            przymusem fizycznym?
            Jest - ale przecież to już według redaktora Dziennika jest biciem
            dziecka!

            cyt. zaczerpnięto z tąd:
            www.dziennik.pl/polityka/article273406/Doradcy_premiera_radza_
            bic_dzieci.html
          • pis_be_with_you Pewien przykład wychowania bezstresowego! 29.11.08, 23:33
            Jeszcze byłem młody, bo sytuacja zdarzyła się jakieś 20 lat temu,
            ale nomen omen czegoś mnie nauczyła.

            Wsiadłem ze swoją matką do tramwaju. Ja grzecznie stalem, a matka
            usiadła na wolnym miejscu.
            Przed nią siedziala matka z rozwydrzonym bachorem, który postanowił
            sobie na moją matkę popluć (miał jakieś 7-8 lat, więc już pewne
            kanony dobrego zachowania powinien mieć wpojone).
            No i sru - sobie plunie. Matka się wytarla i zerknęła na matkę
            bachora wzrokiem, który mógłby zabić.
            Niestety mamusia bachora nie zareagowała.
            Bachor znów pluje. Moja matka zwraca uwagę jego matce, że mogłaby
            zająć się wychowaniem dziecka. Na co otrzymuje odpowiedź, że "ja
            swoje dziecko wychowuję bezstresowo".

            Cóż było robić... widać niektórzy tak mają.

            Za trzecim razem gdy mały plunął, moja matka wzięła ciastko ptysia,
            któe wiozła do domu w torbie i rozmaśliła je na twarzy dzieciaka.

            Na co oburzona mamuśka podniosła rwetes na cały tramwaj "jakim
            prawem!"
            Na to moja matka odpowiedziała "mnie też wychowywano bezstresowo,
            więc musiałam odreagować, by nie nabawić się stresu".

            Ot i mamy tu przykład rozwydrzonego (za to bezstresowo) wykolejanego
            gnoja. Który sposób wychowywania lepszy? Nie chcę odpowiadać na to
            pytanie, gdyż wychowywanie dzieci to bardzo skomplikowana sprawa, i
            to co w jednym przypadku się sprawdza, nie sprawdza się w drugim.

            Mam 2 córki. Na starszą nigdy nawet nie musiałem podnieść głosu, o
            klapsie już nawet nie wspomnę.
            Druga niestety do aniołó nie należy i czasem widok pasa od spodni to
            jedyna szansa by nie zdemolowała mieszkania, czy nie wyprawiła
            rodziców na tamten świat. Ale czy to znaczy, że okazanie, ze dziecko
            przebrało miarę to już używanie wobec niego przemocy?
          • misiu-1 Re: pochwala przemocy to pochwala przemocy 30.11.08, 08:47
            bercik38 napisał:

            > Kurde ludzie przestańcie bredzić, znam rodziny gdzie żadne z
            > rodziców nie dostało klapsa a własne dzieci leją

            Ja także. Córka mojego szwagra, który jej nigdy w życiu nie uderzył, swoje
            dzieci (pierwsze jako 15-latka) leje. A na protesty ojca ("dzieci się nie
            bije!") odpowiada; "ty mnie nie biłeś i jak ja teraz wyglądam?".
    • dulcissima Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 30.11.08, 09:00
      Tjaaa...

      W 1972 roku Szwecja, jako pierwszy kraj europejski, wprowadziła całkowity,
      absolutny zakaz bicia dzieci - w tym przypadku do bicia zaliczano również klapsy.
      Dziś, nauczyciele boją się przychodzić do pracy, ze względu na pełnych agresji
      wychowanków.
    • taxus_iluar Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 30.11.08, 10:07
      Nie wydaje mi się by klaps był początkiem przemocy,przynajnmiej dla
      zdrowych psychicznie rodziców. Nagminne używanie owszem ale kilka?
      Bez przesady...chyba większości z nas zdarzyło dostać się od
      rodziców w dzieciństwie i przynajmniej na mnie to nie zostawiło
      jakiegolwiek negatywnego śladu, na starszych pokoleniach (np. moich
      rodzicach czy dziadkach) też takich śladów nie zauważam...a w ich
      czasach chyba o nie biciu dzieci nie słyszano. Klaps,może być ale
      nic więcej i z umiarem...nie popadajmy w skraności.
    • nick_1234 Do zwolenników bicia 30.11.08, 10:16
      Wyobraź sobie sytuacje: dopada Cię ktos 5 razy większy i silniejszy
      od Ciebie i zaczyna Cię bić. Jakbyś się wtedy czul?
      • bercik38 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 10:26
        nick_1234 napisała:

        > Wyobraź sobie sytuacje: dopada Cię ktos 5 razy większy i silniejszy
        > od Ciebie i zaczyna Cię bić. Jakbyś się wtedy czul?

        A za co ma mnie bić?
        • nick_1234 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 10:31
          bercik38 napisał:
          >
          > A za co ma mnie bić?

          Bo uznal ze zasluzyles na klapsa!
          • misiu-1 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 11:07
            A może ty wyobraź sobie sytuację: zatrzymuje cię na drodze 2 uzbrojonych gości,
            ubranych na czarno, w zielonych, odblaskowych kamizelkach i chcą, żebyś im
            zapłacił haracz w wysokości 500zł. Bo uznali, że na taki sobie zasłużyłeś.
            Jakbyś się wtedy czuł?
            • nick_1234 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 11:32
              Poczulabym sie bardzo zle ale moglabym pozniej tych gosci zaskarzyc.
              Dziecko natomiast jest calkowicie bezsilne!
              • misiu-1 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 11:38
                nick_1234 napisała:

                > Poczulabym sie bardzo zle ale moglabym pozniej tych gosci zaskarzyc.
                > Dziecko natomiast jest calkowicie bezsilne!

                Nie mogłabyś ich nigdzie zaskarżyć, bo wszędzie, gdzie byś się tylko poskarżyła,
                usłyszałabyś, żeś sobie zasłużyła. Byłabyś wobec nich bezsilna jak dziecko.

                • nick_1234 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 11:47
                  misiu-1 napisał:

                  >
                  > Nie mogłabyś ich nigdzie zaskarżyć, bo wszędzie, gdzie byś się
                  tylko poskarżyła
                  > ,
                  > usłyszałabyś, żeś sobie zasłużyła. Byłabyś wobec nich bezsilna jak
                  dziecko.
                  >

                  To bardzo dobrze ze zaczynasz myslec. Tak, dziecko jest bezsilne i
                  jest podloscia wykorzystywac przewage nad nim w tak okrutny sposob.
                  • misiu-1 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 12:05
                    nick_1234 napisała:

                    > To bardzo dobrze ze zaczynasz myslec. Tak, dziecko jest bezsilne i
                    > jest podloscia wykorzystywac przewage nad nim w tak okrutny sposob.

                    Więc protestuj też przeciwko uprawnieniom policji. Bo może jest podłością
                    wykorzystywać przewagę nad obywatelem w tak okrutny sposób?
          • bercik38 Re: Do zwolenników bicia 30.11.08, 11:57
            nick_1234 napisała:

            > bercik38 napisał:
            > >
            > > A za co ma mnie bić?
            >
            > Bo uznal ze zasluzyles na klapsa!

            Jeśli zasłużyłem na wpieprz to trudno moja wina i mi się należy ale jeśli wali
            się tylko bo tak ktoś uznał to moja zemsta będzie straszna. Twoje porównanie
            jest do bani ale nawet gdyby, to mozna jedynie uznać ze spranie dziecka po
            pijaku jest maltretowaniem a z tym się nie zgadzam, jeśli dzieciak dostanie
            wpieprz za to że chciał kota wykurzyć ogniem z pod drewnianych schodów (fakt
            autentyczny) to mu się jak najbardziej należało i w tym przypadku jestem za laniem.
    • piotr_andrzej Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 30.11.08, 13:13
      wiecie co?....dyskusja jest bardzo zajmująca ale dla...socjologa...to takie
      polskie piekiełko...niby dyskusja o temacie sporu a w tle wzajemne docinki ,
      wycieczki osobiste na temat stanu umysłu adwersarza...jakie to
      polskie!!!.....nie dorośli niektórzy do poważnej rozmowy...a wystarczy tylko
      zrozumieć stronę przeciwną...jak źle myśli próbować przekonać...a ciekaw jestem
      ile osób z tu piszących mądrości objawione ma dzieci?...i jak sobie radzą z
      agresją swych dzieci...ale cóż......u nas już tak jest że najwięcej na temat
      mają do powiedzenia...teoretycy.
    • taxus_iluar Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 30.11.08, 14:19
      Bez przesady...klaps to nie od razu zakatoawanie dziecka na bogów!
      Demonizują to zjawisko co poniektórzy... Nie przecze iż takie
      wypadki się zdarzają a takich "rodziców" należy karać z cała
      surowością ale od klapsa do daleka droga,nie uważacie?
    • angrusz1 Kary cielesne wobec dzieci - początek przemocy? 01.12.08, 13:15

      Dość mam tych specjalistów , którzy nie potrafia oddzielić odróżnić
      kary , w tym kary cielesnej od bicia i maltretowania .

      Kara ma byc natychmiastowa i dolegliwa .
      Były " łapy " w szkołach to był wiekszy porządek a teraz burdel się
      robi na lekcji a ci specjaliści tylko sobie pogadaja z gostkiem ten
      stoi - nie na baczność - ot jak mus się echce a potem robi znowu co
      zechce i do tego grozi , że jesli jeszcze raz to ... tamto i siamto
      ( dawno był pan naprawiac swoje tico ? ).

      Dość oszołomów .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka