Gość: Agnieszka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.10.04, 11:39
muszę to napisać, bo pęknę.Chodzi mi o zwyrodniałych sąsiadów na osiedlu
domków w Olsztynie.Żyło się nam kiedyś w sąsiedzkiej komitywie. Baardzo
dobże. Aż wróciła zacna małżonka sąsiada "różowa pantera" ze Stanów. I się
zaczęło. Kiedyś` podłączyliśmydo nich kanalizację, bo od nas się do
miejskiego nie dało. Zaproponował to sam pan F. Teraz jaśnie wielmożna pani
odwołała zgodę, napisała donos w odpowiednie miejsce. No owszem trzeba to
wszystko poprzerabiać = koszty. Jesteśmy w trakcie remontu, a te gnidy
zacementowaly odplyw!!!!!!! Jestem wściekła. Pan F. oczywiście chwali się
tytułami profesora zwyczajnego i sławnym synkiem, ale niestety jak komuś
amerykańska słoma z butów wystaje, to i tytuły nie pomogą!!!
Czy ktoś też ma takich porypanych sąsiadów, czy tylko my źle zamieszkaliśmy?