Dodaj do ulubionych

Lekarka w kajdankach. Za niewinność

08.12.08, 08:28
bo tak działa polska policja, z daleka od zbirów i gangsterów, a
mocni w gębie i czynach do spokojnych ludzi, głównie do kobiet.
Obserwuj wątek
    • luzyczanin Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 08:33
      gregsmile napisał:

      > bo tak działa polska policja, z daleka od zbirów i gangsterów, a
      > mocni w gębie i czynach do spokojnych ludzi, głównie do kobiet.

      w 100% popieram , tak wyglądają nasi " Bronić i Służyć "
      • amus00 Niestety wg. prawa powinna pobrać krew,nawet wbrew 08.12.08, 09:00
        Niestety wg. prawa powinna pobrać krew,nawet wbrew woli podejrzanego.
        Odpowiednie przepisy weszły w życie jakies 2 lata temu.
        Moim zdaniem są idiotyczne, gdyż to nie jest łatwa sprawa pobrać krew
        wierzgającemu i rzucającemu się przestępcy (i to 2 x w odstępie godziny). Łatwo
        też wtedy zakłuć siebie lub funkcjonariusza.
        Jakoś nikt z głupolów na górze nie wpadł na pomysł aby odmowa pobrania krwi do
        badania była interpretowana na niekorzyść oskarżonego (bodajże tak jest w Stanach).
        • 777newbetterfastersatan Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:05
          Tylko, jeżeli krew ma być pobrana od "nietrzeźwego kierowcy". Tylko w takim
          wypadku lekarz musi pobrać krew wbrew woli pacjenta. Tylko bowiem w ustawie
          prawo o ruchu drogowym jest bowiem przepis derogujący generalny zakaz
          przeprowadzania zabiegów bez zgody pacjenta.

          Mogę się mylić.
          • spokojny.zenek Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:09
            A jakich innych przypadków dotyczy w praktyce ten problem?
            Oczywiście, że ma obowiązek, oczywiście, że osoba podejrzana ma obowiązek poddać
            się takiemu badaniu.
            Największa ogólnopolska gazeta oszczędza na zatrudnieniu kogoś, kto miałby
            pojęcie o prawie. Potem takie skutki...
            • wyznawca.mysli.wiekszej.polowy kolejny sukces polskiej policji !!! gratuluje !!! 08.12.08, 09:40
              • expert_spod_mostu_kierbedzia nasze Państwo jest chore .. i nie jest to jakiś 08.12.08, 11:16
                kaszelek albo insza chrypka ..
                • poszeklu Wreszcie nie ma Prawa i Sprawiedliwosci! Hura!!!!! 08.12.08, 15:40
                  Jest wolnosc do wszystkiego!
                  ROBTA CO CHCETA!
                  BRAWO TUSEK!
                  BRAWO CWIOKALA!
                  BRAWO PO!
                  TAK TRZYMAC!
                  • inzynier2 Oczywiście Pana Władzy trzeba słuchać? 08.12.08, 20:31
                    spokojny.zenek napisał:
                    > Oczywiście, że ma obowiązek, oczywiście, że osoba podejrzana ma
                    > obowiązek poddać się takiemu badaniu.

                    Oczywiście to PRL się skończył 19 lat temu. Tam trzeba było Pana Władzy słuchać,
                    bo dał pałą w łeb. Teraz każdy powinien przestrzegać prawa, a szczególnie
                    policja. Oczywiście policja powinna znać aktualne przepisy prawa w Polsce. Z
                    artykułu wynika, że w Piotrkowie tak nie jest. To źle i policja powinna to poprawić.
                    • karol_7 Re: Oczywiście Pana Władzy trzeba słuchać? 08.12.08, 20:35
                      inzynier2 napisał:

                      > spokojny.zenek napisał:
                      > > Oczywiście, że ma obowiązek, oczywiście, że osoba podejrzana ma
                      > > obowiązek poddać się takiemu badaniu.
                      >
                      > Oczywiście to PRL się skończył 19 lat temu. Tam trzeba było Pana
                      Władzy słuchać
                      > ,
                      > bo dał pałą w łeb. Teraz każdy powinien przestrzegać prawa, a
                      szczególnie
                      > policja. Oczywiście policja powinna znać aktualne przepisy prawa w
                      Polsce. Z
                      > artykułu wynika, że w Piotrkowie tak nie jest. To źle i policja
                      powinna to popr
                      > awić.
                      Po,je.by policyjne
                      • smeagol_s Hwała Wam Dzielni Policjanci 08.12.08, 21:05
                        no comments
                    • spokojny.zenek wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 07:25
                      inzynier2 napisał:

                      > Oczywiście policja powinna znać aktualne przepisy prawa w Polsce.

                      Na przykład te, z których wynikają zasady badań osób zatrzymanych.

                      • myzeszwagrem Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 14:38
                        Ty debilu i "prawniku" z bożej łaski, przeczytaj sobie dzisiejszy
                        artykuł

                        wyborcza.pl:80/1,75248,6041168,Policja_ponad_prawem.html?nltxx=2015058&nltdt=2008-12-09-05-11

                        Masz w nim wypowiedzi takich "ignorantów" prawniczych jak prof.
                        Andrzej Zoll, sędzia Sądu Najwyższego, były Prezes Trybunału
                        Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich oraz prof.
                        Zbigniew Hołda - b. dziekasn Wydz. Prawa UJ i wiceprzewodniczący
                        Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
                        • spokojny.zenek Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 15:02
                          Kiedy to Hołda był dziekanem Wydziału Prawa?
                          Gdzie w tym tekście Zoll mówi cokolwiek, co świadczyłoby o nieznajomości przez
                          niego przepisów o pobieraniu krwi od zatrzymanych?
                          • topher Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 15:22
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Kiedy to Hołda był dziekanem Wydziału Prawa?
                            > Gdzie w tym tekście Zoll mówi cokolwiek, co świadczyłoby o
                            nieznajomości przez
                            > niego przepisów o pobieraniu krwi od zatrzymanych?
                            Zenuś,
                            puknij się w ten pusty łeb, tylko ostrożnie, by cię echo nie zabiło.
                            Czy PROFESOR Hołda był dziekanem, prodziekanem, czy też tylko
                            autorytetem, nie ma znaczenia. Wypowiedź jest JEDNOZNACZNA.
                            Rozmumiem, że jesteś największym autorytetem prawnym w III (może IV)
                            RP.
                            Czyżbyśmy dyskutowali z jego nieomylnością Zbigniewem Z.???
                            Lepiej idź posuwać tę swoją Patrycję K., bo niedoj..na kobieta jest
                            gorsza od najgorszego prawa.
                            Sorry za język, ale do debila trafiają tylko prymitywne argumenty.
                            • spokojny.zenek Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 16:32
                              www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/index.php?%20%20option=com_content&task=view&id=565&Itemid=50
                              I co, chamusiu?
                              • topher Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 17:37
                                spokojny.zenek napisał:

                                > www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/index.php?%20%20option=com_content&task=view&id=565&Itemid=50
                                > I co, chamusiu?
                                Oczywiście, że nico Zenusiu.
                                Sugerujesz, że piotrkowscy policjanci łamiący prawo na swojej
                                stronie internetowej się do tej porażki przyznają???
                                Ale z tej strony wynika, że potencjalny zbir załatwił nie dwóch, ale
                                co najmniej czterech stróżów prawa.
                                Dzięki za ochronę, ale przestępcy przynajmniej dają jakąś szansę.
                                A policja jak nie udupi - bo ktoś mądry im nie pozwoli, to wyjmie
                                kajdanki, pały i w "świetle" prawa załatwi bezbronnego.
                                Gratulacje.
                              • myzeszwagrem Re: wystarczy przestrzegać przepisów 10.12.08, 15:03
                                Tępi, ale bezczelni policjanci mogą sobie na swojej stronie
                                internetowej napisać co im się żywnie podoba. Problem w tym, że w
                                społeczeństwie polskim trafiają się tacy admiratorzy tych
                                cynicznych nieuków i arogantów jak Ty. Ty nawet nie potrafisz
                                zrozumieć co znaczy cudzysłów przy określeniu prof.
                                Zolla "ignorantem" prawniczym. Otóż, oznacza on, tępaku,
                                ironizowanie z twojego stawania na głowie aby uznać bezczelnych i
                                aroganckich policjantów za rzetelnych przedstawicieli organów
                                porządkowych.
                        • topher Re: wystarczy przestrzegać przepisów 09.12.08, 15:13
                          Też mu to pisałem. Uznał, że to przekłamanie mediów.
                          Pewnie, gdyby GW opublikowała wypowiedź potwierdzającą jego poglądy,
                          broniłby jej jak lew.
                          Co to być dobry uczynek?
                          - Kali komuś ukraść krowa.
                          A zły?
                          - Ktoś Kalemu ukraść krowa.
                          Sienkiewicz - "W pustyni i w puszczy"

                          A w naszych czasach:
                          Co to być dobry uczynek?
                          - Zenek komuś przyj..ać słowem.
                          A zły?
                          - Ktoś Zenkowi przedstawić prawdę.

                          Szkoda nerwów, zwłaszcza, że durny zomowiec skończył służbę i
                          poszedł do domu. Dzieci. Żony i psa. Dobermana pewnie.
            • brzezozka Nie kumam, przeciez gazeta to tylko opisała 08.12.08, 10:47
              a szef łódzkiej izby lekarskiej stwierdził ze policji wina a wy jesteście od
              tego żeby samemu wnioski wyciągać, chyba że samodzielne myślenie sprawia wam ból.
              • otis_tarda Re: Nie kumam, przeciez gazeta to tylko opisała 08.12.08, 10:58
                Jasne. Gazeta "tylko" opisała, w tytule sugerując, że lekarka została
                aresztowana za niewinność. Co, najłagodniej mówiąc, jest dość wątpliwe.

                Mówiąc ściślej: mogę sobie wyobrazić, że rzeczywiście miała powody by odmówić.
                Albo też sytuację, w której np. policjanci nie dopełnili obowiązków, czy coś w
                ten deseń.
                Ot, chociażby - człowiek się szarpie, lekarka mówi "panowie, nie mogę tego
                zrobić, bo facetowi rozwalę żyłę" (albo coś w ten deseń) i zostaje aresztowana.
                Tyle tylko, że z artykułu nic takiego nie wynika, wynika natomiast, że facet
                powiedział "nie", a lekarka - wbrew prawu - uznała, że jest to wystarczający
                powód, by zaprzestać badania.
                • remik.bz A gdyby była grożba zakażenia HIV ? 08.12.08, 11:15
                  otis_tarda napisał:

                  > Jasne. Gazeta "tylko" opisała, w tytule sugerując, że lekarka
                  została
                  > aresztowana za niewinność. Co, najłagodniej mówiąc, jest dość
                  wątpliwe.
                  >
                  > Mówiąc ściślej: mogę sobie wyobrazić, że rzeczywiście miała powody
                  by odmówić.
                  > Albo też sytuację, w której np. policjanci nie dopełnili
                  obowiązków, czy coś w
                  > ten deseń.

                  A ja akurat mogę to sobie wyobrazić.
                  Wystarczy ,ze podejrzany mowi ,iz nie prowadził "po pijaku" ( a
                  tylko wtedy mozna mu pobrac krew "na silę"), policja zgarnęła go z
                  ulicy , bo sikał pod sklepem, a na dotaek jest nosicielem HIV.
                  W takich przypadkach (HIV)sa pewne procedury medyczne, których
                  lekarka akurat być może nie mogła zastosować .
                  Ale to wszystko jest nieważne.
                  Nawet jesli gość prowadził po pijaku , nawet jeśli
                  lekarka "złośliwie" odmówiła pobrania krwi- to wystarczyło ja po
                  prostu wezwać na przesłuchanie.
                  Kajdanki , wyprowadzanie w kapciach - to było celowe poniżanie
                  publiczne , prostacka , chamska zemsta.
                  Ci policjanci , ich szefowie, powinni natychmiast byc wywaleni z
                  roboty.
                  Takich policjantów to trzeba się bać i unikać jak zarazy.
                  • otis_tarda Re: A gdyby była grożba zakażenia HIV ? 08.12.08, 12:05
                    "A gdyby tu było przedszkole?"

                    Odnoszę się do artykułu. Tylko i wyłącznie. To raz.
                    Dwa: dopuszczam możliwość, że lekarka miała rację. Ale, do licha, nic o tym w
                    artykule nie ma.
                    Trzy: wyprowadzanie w kajdankach w takiej sytuacji to skandal. Tyle, że -
                    odbijając piłeczkę - można powiedzieć "co, jeśli wzorem Blidy zechce sobie coś
                    zrobić". Pamiętasz, jaka była wtedy histeria, że "policja nie dopilnowała"?
                  • zojek2 Re: A gdyby była grożba zakażenia HIV ? 08.12.08, 17:54
                    Takich policjantów to trzeba się bać i unikać jak zarazy.


                    Pieknie powiedziane. A jak to zrobic? Pomijac Piotrkow Trybunalski z
                    daleka? A moze cale wojewodztwo? Czy moze lepiej Polske w ogole, bo
                    nie wiadomo, gdzie stacjonuja ich koledzy ze szkolenia?
                • brzezozka Tytuł jest adekwatny do wypowiedzi lekarza 08.12.08, 11:22
                  myślenie jednak boli co?
                • burlasino Re: Nie kumam, przeciez gazeta to tylko opisała 08.12.08, 23:46
                  otis_tarda napisał:
                  > facet powiedział "nie", a lekarka - wbrew prawu - uznała, że jest
                  > to wystarczający powód, by zaprzestać badania.

                  Wbrew jakiemu prawu? Akt prawny, artykuł, paragraf itd. Twoje
                  przekonanie, że "wbrew prawu" nie wystarczy aby wydawać tak
                  jednoznaczne opinie!
                  • spokojny.zenek następny analfabeta... 09.12.08, 07:29
                    burlasino napisała:

                    > otis_tarda napisał:
                    > > facet powiedział "nie", a lekarka - wbrew prawu - uznała, że jest
                    > > to wystarczający powód, by zaprzestać badania.
                    >
                    > Wbrew jakiemu prawu? Akt prawny, artykuł, paragraf itd.

                    Stosowne przepisy były w tej dyskusji cytowane niezliczoną ilość razy.
                    k.p.k., rozporządzenia z 2002 i 2005.

                    • myzeszwagrem Re: następny analfabeta... 09.12.08, 14:43
                      Rozporządzenia to rą akty prawne niskiej rangi, które nie mogą
                      uchylać praw nadrzędnych, tj. Kodeksu Karnego, który jest ustawą i
                      mówi: "kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega
                      grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności"
                      oraz Europejskiej KOnwencji Bioetycznej.
                      A może, według Ciebie, ważniejszy od ustawy jest też teleks od
                      komendanta policji? Coś mi na to wygląda, Ty zasmarkany "prawniku"
                      i zamordysto!
                      • spokojny.zenek Re: następny analfabeta... 09.12.08, 15:03
                        myzeszwagrem napisał:

                        > Rozporządzenia to rą akty prawne niskiej rangi, które nie mogą
                        > uchylać praw nadrzędnych, tj. Kodeksu Karnego, który jest ustawą i
                        > mówi: "kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega
                        > grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności"
                        > oraz Europejskiej KOnwencji Bioetycznej.

                        A więc wydaje ci się, że w sytuacji, gdy ustawa nie wymaga zgody pacjenta,
                        lekarz odpowiada? No bo też było "bez zgody"...
                        Człowieku, nie kompromituj się.


            • jurekpy Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 12:21
              Nie chcę prowadzić akademickiej dyskusji czy lekarka miała
              obowiąząek czy też nie ?
              Problemem jest jednak łatwość i bezkarność,z jaką policjanci
              pozbawili tej pani wolności.
              Takie zachowanie stróżów prawa jest doprawdy karygodne.
              Wracającego lekarza z dyżuru do domu potraktowano jak
              recydywistę !!!.
              Chyba należy się nam jakieś zdecydowane wyjaśnienie tego czynu ze
              strony Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
              • spokojny.zenek jeszcze jeden... 08.12.08, 12:25
                jurekpy napisał:

                > Nie chcę prowadzić akademickiej dyskusji czy lekarka miała
                > obowiąząek czy też nie ?

                I słusznie, bo to jest niestety jasne.

                > Problemem jest jednak łatwość i bezkarność,z jaką policjanci
                > pozbawili tej pani wolności.
                > Takie zachowanie stróżów prawa jest doprawdy karygodne.

                A konkretnie?

                > Wracającego lekarza z dyżuru do domu potraktowano jak
                > recydywistę !!!

                To przesłanką zatrzymania jest recydywa??? Od kiedy to tak?
                • jurekpy Re: jeszcze jeden... 08.12.08, 14:43
                  Słuchaj spokojny Zenku,
                  twój niebianski spokój przypomina mi orkiestrę grającą na tonącym
                  Titanicu.Czy naprawdę niczego nagannego nie dostrzegasz w
                  działaniach policji wobec lekarki,czy jedyną możliwością
                  doprowadzenia jej na komisariat policji były kajdanki na rękach
                  założone w obrecności innych pracowników szpitala i pacjentów ?.
                  Czy naprawdę nie dostrzegasz,że upodlono osobę,która właśnie
                  skończyła dyżur lekarski,która być może leczy również twoje dzieci ?.
                  Myślę,że zmienisz zdanie,jak przypadkiem idąc ulicą,dostaniesz
                  gumową pałą po plecach od policjanta,bo do ciebie było mu blizej.
                  • topher Re: jeszcze jeden... 08.12.08, 14:46
                    jurekpy napisał:

                    > Słuchaj spokojny Zenku,
                    > twój niebianski spokój przypomina mi orkiestrę grającą na tonącym
                    > Titanicu.Czy naprawdę niczego nagannego nie dostrzegasz w
                    > działaniach policji wobec lekarki,czy jedyną możliwością
                    > doprowadzenia jej na komisariat policji były kajdanki na rękach
                    > założone w obrecności innych pracowników szpitala i pacjentów ?.
                    > Czy naprawdę nie dostrzegasz,że upodlono osobę,która właśnie
                    > skończyła dyżur lekarski,która być może leczy również twoje
                    dzieci ?.
                    > Myślę,że zmienisz zdanie,jak przypadkiem idąc ulicą,dostaniesz
                    > gumową pałą po plecach od policjanta,bo do ciebie było mu blizej.
                    Jurek,
                    on nie dostanie.
                    To on będzie walił...
                  • spokojny.zenek Re: jeszcze jeden... 09.12.08, 06:47
                    jurekpy napisał:

                    > Słuchaj spokojny Zenku,
                    > twój niebianski spokój przypomina mi orkiestrę grającą na tonącym
                    > Titanicu.Czy naprawdę niczego nagannego nie dostrzegasz w
                    > działaniach policji wobec lekarki,czy jedyną możliwością
                    > doprowadzenia jej na komisariat policji były kajdanki na rękach
                    > założone w obrecności innych pracowników szpitala i pacjentów ?.

                    Czy nie wypowiadałem się na ten temat wiele razy? Czy właściwą metodą jest
                    atakowanie kogoś bez zapoznania się z jego wypowiedziami?

              • starod Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 17:12
                jurekpy napisał:

                > Nie chcę prowadzić akademickiej dyskusji czy lekarka miała
                > obowiąząek czy też nie ?
                > Problemem jest jednak łatwość i bezkarność,z jaką policjanci
                > pozbawili tej pani wolności.
                > Takie zachowanie stróżów prawa jest doprawdy karygodne.
                > Wracającego lekarza z dyżuru do domu potraktowano jak
                > recydywistę !!!.
                > Chyba należy się nam jakieś zdecydowane wyjaśnienie tego czynu ze
                > strony Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
                Co cię dziwi???? Wiekszość komendantów policji i proroków to
                poziobrowska pozostałość, czyli złogi kaczobolszewii.
              • burlasino Tchórze i fajtłapy, za to bezczelni 08.12.08, 23:53
                jurekpy napisał:
                > Problemem jest jednak łatwość i bezkarność,z jaką policjanci
                > pozbawili tej pani wolności.
                > Takie zachowanie stróżów prawa jest doprawdy karygodne.

                Oczywiście, masz rację. To kolejny przykład, że od czasów PRL
                polska policjanie dokonała żadnego postepu jeśli chodzi o
                skuteczność, natomiasr stała stała się tylko bardziej brytalna i
                bezczelna. W Chodlu (lubelskie) zastrzelono chłopaka, bo nie
                zatrzymał się na motocyklu, w Poznaniu zabito młodego człowieka, a
                drugiego uczyniono inwalidą na całe życie, bo policjantom wydawało
                się, że to podejrzani, w Łodzi zabito dwoje studentów, bo
                policjantom zdawało się, że mają gumowe kule (a mieli ostre) itd
                itp. Natomiast w przyadkach, gdy przestępcy są zdeterminowani,
                policjanci dają się okpić lub zgoła wystrzelać jak kaczki
                (Magdalenka).
                Gieroje wobec słabych i bezbronnych, tchórze i fajtłapy wobec
                przestęców!
            • prawdziwy.jonek Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 12:54
              spokojny.zenek napisał:

              > A jakich innych przypadków dotyczy w praktyce ten problem?
              > Oczywiście, że ma obowiązek, oczywiście, że osoba podejrzana ma obowiązek podda
              > ć
              > się takiemu badaniu.
              > Największa ogólnopolska gazeta oszczędza na zatrudnieniu kogoś, kto miałby
              > pojęcie o prawie. Potem takie skutki...

              jaki obowiazek jaki?! sie pytam dmuchac w alkomat tez ma obowiazek a jak nie
              chce to co zmusisz go? jak? powiedz, duzo policjantow by kupilo ten pomysl, wiec?
              • spokojny.zenek że co? 08.12.08, 12:58
                Osoba podejrzana ma obowiązek poddać się pobraniu krwi. To jest absolutnie jasne.
            • luki.wawa Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 19:46
              Nie wiem jakie studia kończyłeś. Ale chyba nie prawnicze. Bo każdy student prawa
              wie że nikt nikogo nie może zmusić do podjęcia się zabiegowi, oczywiście są
              wyjątki. Ale w tym przypadku nie było podstawy prawnej aby taki zabieg wykonać.
              A tym bardziej badanie na wirus HIV. W innym przypadku policja mogła by każdego
              badać na posiadanie wirusa lub choroby. Inną sytuacją jest nietrzeźwy kierowca.
              Bo nawet jeżeli był chory to co. Można mu zarzut postawić za pogryzienie. Nasza
              droga policja, szczególnie ta uliczna nie jest zbyt wyedukowana od strony
              prawnej. Ale podstawowe akty mogli by znać
            • burlasino Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 23:42
              spokojny.zenek napisał:
              > Oczywiście, że ma obowiązek, oczywiście, że osoba podejrzana ma
              > obowiązek poddać się takiemu badaniu.

              Przepisa, człowieku, przepis! Akt prawny, artykuł lub punkt. Na
              słowo to można obiecywać lody.
              • spokojny.zenek czemu udajesz, że nie widzisz? 09.12.08, 07:30
                Wszystkie przepisy były w tej dyskusji linkowane lub in extenso wklejane
                niezliczoną ilość razy. Czemu udajesz, że tego nie widzisz?

                www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm

                Oprócz tego k.p.k.
                • myzeszwagrem Re: czemu udajesz, że nie widzisz? 09.12.08, 14:46
                  Rozporządzeniem komendanta policji to możesz sobie wytapetowac
                  kibel. Lekarkę obowiązują przepisy wyższej rangi, np. Kodeksu
                  Karnego.
                  • spokojny.zenek kto to w ogóle jest? 09.12.08, 15:04
                    Lekarka ma obowiązek pobrać krew w takim przypadku i nie moze się zasłaniać
                    k.k., ponieważ jest oczywiste (nie tylko dla każdego, kto ma wykształcenie
                    prawnicze, ale dla każdego rozsądnego człowieka), że o odpowiedzialności z tego
                    przepisu k.k. w ogóle nie może być w takiej sytuacji mowy.

                • tlenek_wegla Badanie to nie pobranie krwi 09.12.08, 17:53
                  Wiec ten przepis podanej sytuacji nie dotyczy.
          • otis_tarda Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:17
            Nie tylko. Zerknij do kpk, art 74.

            "Moim zdaniem są idiotyczne, gdyż to nie jest łatwa sprawa pobrać krew
            wierzgającemu i rzucającemu się przestępcy (i to 2 x w odstępie godziny). Łatwo
            też wtedy zakłuć siebie lub funkcjonariusza."

            Wtedy *zapewne* zabieg pobrania krwi podpada pod "zagrażanie zdrowiu
            podejrzanego/osoby podejrzanej" i można odmówić pobrania. Możliwe, że tak było w
            tym przypadku - ale tego się oczywiście z artykułu nie dowiemy. Sama odmowa z
            pewnością nie wystarczy, by nie przeprowadzać zabiegu.

            No a kajdanki w takiej sprawie to przesada, choć po sprawie św. Barbary
            Męczennicy Śląskiej nawet się bardzo policjantom nie dziwię ;).
            • 777newbetterfastersatan Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:25
              Art. 74 kpk nie nakłada obowiązku na lekarza, lecz na podejrzanego. A co jeżeli
              podejrzany nie stosuje się do tego obowiązku i nadal odmawia?

              Kpk nie mówi, że lekarz nie jest związany wyrażoną w ustawie o zawodzie lekarza
              zasadą, że zabieg tylko za zgodą.

              • otis_tarda Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:37
                Łał. Coraz lepiej: na jakiej podstawie zatem lekarz ma odmówić policji ZGODNEGO
                Z PRAWEM działania - bo takim jest pobranie krwi pod przymusem, mimo braku zgody
                osoby podejrzanej?

                Przepis proszę.
                • 777newbetterfastersatan Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:43
                  Na podstawie art 32 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza i dentysty.
                  • spokojny.zenek Coś o lex specialis słyszałeś? 08.12.08, 09:44
                    Coś o regule lex specialis słyszałeś? Nie słyszałeś? To po co się kompromitujesz?
                    • 777newbetterfastersatan Re: Coś o lex specialis słyszałeś? 08.12.08, 09:46
                      Spokojnie Zenku.
                    • burlasino Re: Coś o lex specialis słyszałeś? 09.12.08, 00:01
                      Zacytuj to "lex specialis", a nie błyskaj zwrotami obcojęzycznymi
                      bez pokrycia w dokumentach.
                  • otis_tarda Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:49
                    "Reguły kolizyjne". Se zerknij do jakiejś wikipedii, albo czegoś, jak to działa,
                    bo mi się już nie chce tłumaczyć.
                    • spokojny.zenek Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 10:00
                      Ręce opadają, gdy się widzi poziom kretynizmu prawnego w społeczeństwie.
                      • otis_tarda Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 10:09
                        Zaoftopikuję: a skąd niby mają wiedzieć? Przeszedłem normalną ścieżkę edukacji,
                        podstawówka plus liceum - i nie spotkałem się ani razu z jakąś, choćby
                        podstawową, wiedzą na temat prawa.

                        Szkoła nie uczy, zostają media - a poziom ich jest mniej więcej taki, jak w
                        artykule.
                        • spokojny.zenek Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 10:13
                          Niestety muszę się z Tobą zgodzić.
                          Świadomość prawna to wycinek świadomości obywatelskiej. Ta jest w Polsce na
                          katastrofalnym poziomie.
                          • remik.bz Policja postąpiła żle 08.12.08, 10:43
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Niestety muszę się z Tobą zgodzić.
                            > Świadomość prawna to wycinek świadomości obywatelskiej. Ta jest w
                            Polsce na
                            > katastrofalnym poziomie.

                            Opisywana sprawa (jak widać z dyskusji) nie jest prosta i
                            jednoznaczna. Trudno wymagać od lekarki- (Polaka-szaraka) , aby
                            znała wszelkie mozliwe interpretacje i wykladnie prawne w takim
                            nagłym i trudnym przypadku.

                            Jak twierdzisz , podejrzany "miał obowiązek się poddac badaniu".
                            Ale się nie chciał z tego obowiazku wywiązac ( i co mu zrobisz ?).
                            Zmuszanie lekarki w tej sytuacji do "działania" i to wbrew innym
                            przepisom - było wielkim błędem ze strony policji.
                            A już na skandal zakrawa doprowadzanie jej w kajdankach na
                            przesłuchanie.
                            Zakładam ,że ją przesłuchali i wypuścili a nie zamkneli.
                            Czy nie wystraczyło wezwać ją na to przesłuchanie ?
                            Jakie "dobro" było zagrozone? Czy lekarka miała zamiar uciekac ,
                            ukrywac się ?
                            Jaki w końcu "wyrok" groził jej za to "przestępstwo" , że aż trzeba
                            było doprowadzać ja skutą ? Może z 15 lat więzienia i dlatego była
                            grożba stawiania oporu i ucieczki ?
                            Policja w tej sprawie wykazała się nie tylko niekompetencją , ale
                            zwykłą prostacką złośliwością.
                            Po prostu chcieli "dokopać" lekarce.
                            A potem w kręgach "wymiaru sprawiedliwości" jest infantylne
                            zdziwienie ,ze Polak -szarak nie szanuje tego wymiaru.
                            • spokojny.zenek Re: Policja postąpiła żle 08.12.08, 11:23
                              remik.bz napisał:


                              > Opisywana sprawa (jak widać z dyskusji) nie jest prosta i
                              > jednoznaczna.

                              Z prawnego punktu widzenia jest. To, że ktoś z własnej nieznajomości prawa robi
                              cnotę nie sprawia, że sytuacja przestaje byc jednoznaczna.

                              > Trudno wymagać od lekarki- (Polaka-szaraka) , aby
                              > znała wszelkie mozliwe interpretacje i wykladnie prawne w takim
                              > nagłym i trudnym przypadku.

                              Przypadek nie jest ani nagły ani trudny. Podobne przypadki zdarzają się
                              tysiącami jak Polska długa i szeroka. Zaś od lekarki nie tylko można ale TRZEBA
                              wymagać znajomości podstawowych regulacji prawnych dotyczących jej zawodu.

                              > Jak twierdzisz , podejrzany "miał obowiązek się poddac badaniu".
                              > Ale się nie chciał z tego obowiazku wywiązac ( i co mu zrobisz ?).

                              To też jest jasne. Stosuje się wówczas przymus bezpośredni.

                              > A już na skandal zakrawa doprowadzanie jej w kajdankach na
                              > przesłuchanie.

                              To zupełnie inna sprawa. W świetle obowiązujących przepisów kajdanki można było
                              założyć. Nie jest jednak jasne, czy w tym konkretnym przypadku rzeczywiście było
                              to konieczne.

                              Znacznie większym skandalem jest sposób, w jamki to zostało przez żurnalistów
                              opisane. UI ten tytuł, że niby aresztowana "za niewinność".


                              > Jaki w końcu "wyrok" groził jej za to "przestępstwo"

                              Skąd ten cudzysłów? Prawodpodobnie popełniła przestępstwo, dawanie cudzysłowu
                              jest manipulacją.

                              • remik.bz No to jaki wyrok grozi lekarce ? 08.12.08, 12:20
                                spokojny.zenek napisał:
                                Zaś od lekarki nie tylko można ale TRZEBA
                                > wymagać znajomości podstawowych regulacji prawnych dotyczących jej
                                zawodu.

                                Rozumiem ,że od Prezesa Izby Lekarskiej ( chyba nie przekręciłem
                                nazwy ? ) tez ? A ten jednak mocno popiera lekarke. Chyba jednak
                                sytuacja nie była tak jednoznaczna.
                                Ktos tu na forum cos pisał o HIV. A to komplikuje sprawę.

                                Ale się nie chciał z tego obowiazku wywiązac ( i co mu zrobisz ?).
                                > To też jest jasne. Stosuje się wówczas przymus bezpośredni.

                                Z artykułu nie wynika , aby policjanci go zastosowali . I znowu to
                                podejrzenie HIV...


                                To zupełnie inna sprawa. W świetle obowiązujących przepisów kajdanki
                                można było
                                > założyć. Nie jest jednak jasne, czy w tym konkretnym przypadku
                                rzeczywiście był
                                > o
                                > to konieczne.

                                Ano włąsnie.
                                Skoro oburzano sie na wizje skutej Blidy podejrzanej o potężnego
                                kalibru przestępstwo , to chyba tym bardziej w tym przypadku nalezy
                                się oburzyć.

                                Jaki w końcu "wyrok" groził jej za to "przestępstwo"
                                >
                                > Skąd ten cudzysłów? Prawodpodobnie popełniła przestępstwo, dawanie
                                cudzysłowu
                                > jest manipulacją.

                                OK.
                                A więc jaki wyrok grozi jej za to przestępstwo ?
                                Pójdzie siedzieć ku przestrodze innych lekarzy ceniących sobie
                                kodeksy etyczne ?
                                Bardzo to "wzmocni" wizerunek, autorytet i szacunek dla polskiego
                                wymiaru sprawiedliwosci .



                                • spokojny.zenek Re: No to jaki wyrok grozi lekarce ? 09.12.08, 06:49
                                  remik.bz napisał:

                                  > spokojny.zenek napisał:
                                  > Zaś od lekarki nie tylko można ale TRZEBA
                                  > > wymagać znajomości podstawowych regulacji prawnych dotyczących jej
                                  > zawodu.
                                  >
                                  > Rozumiem ,że od Prezesa Izby Lekarskiej ( chyba nie przekręciłem
                                  > nazwy ? ) tez ?

                                  Tym bardziej

                              • remik.bz Nie głupio Ci teraz Zenku ? 08.12.08, 16:07
                                No i popatrz Zenku , tak bronileś tych "policjantów" (cudzysłów
                                konieczny).
                                A tu okazuje się ,rzeczywiście sprawa HIV wchodziła w rachube i
                                policjanci zachowywali sie jak dzieciaki w krótkich majtkach w
                                piaskownicy, którym niestety do ręki dano brzytwę.
                                I nie była to prosta sprawa jakich tysiące jest w Polsce- jak
                                sugerowałeś.
                                Gdyby ta sprawa wydarzyła się za rządów PiS-u to byłoby larum na
                                całą UE.
                                Zamknięto w areszcie niewinna ( tak niewinna ) kobietę dla
                                prostackiej zemsty.
                                A tak nawiasem - jaki wplyw na przebieg śledztwa miało
                                natychmiastowe przebadanie podejrzanego o cos tam (nie wiemy o co )
                                na obecność wirusa HIV ?
                                Jesli chcesz podnieść autorytet wymiaru sprawiedliwości , to wyjrzyj
                                czasem Zenku z gąszczu paragrafów i posłuchaj głosu Polaka-szaraka.
                                • topher Re: Nie głupio Ci teraz Zenku ? 08.12.08, 16:34
                                  A swoją drogą, Zenuś, ciekawe, że jak fajrant nadciągnął, to cała
                                  ognista dyskusja oklapnęła.
                                  Na wszselki wypadek wyjaśniam, że chwilowo jestem na chorobowym.
                                • spokojny.zenek I głupio ci teraz remiku? 09.12.08, 07:14

                                  I głupio ci teraz remiku?
                                  Nie, tobie nigdy nie jest głupio. To jedna z definicyjnych cech trolla.

                                  www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm
                                  • remik.bz Zenku , bronisz niegodziwości 09.12.08, 09:03
                                    spokojny.zenek napisał:

                                    >
                                    > I głupio ci teraz remiku?
                                    > Nie, tobie nigdy nie jest głupio. To jedna z definicyjnych cech
                                    trolla.
                                    >
                                    > www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm

                                    Zenku prawo jest po to aby bronic nas Polaków -szaraków.
                                    Prawo nie jest sztuką dla sztuki - jak sugerujesz.
                                    W tym przypadku z lekarka postapiono wyjątkowo po łajdacku , a Ty
                                    tego draństwa z uporem maniaka bronisz .
                                    Zamknięto w więzieniu ( tak dla Polaka -szaraka areszt to nie
                                    zaden "środek zapobiegawczy " tylko więzienie) kobietę - właściwie w
                                    imię czego ?
                                    Chyba tylko dla prostackiej zemsty, bo szacunku dla prawa tym nie
                                    podniesiono. Wprost przeciwnie.
                                    Czy naprwdę sprawa była takiej wagi ,ze nie mozna było absolutnie
                                    uniknąć zatrzymania? nie mozna było nomalnie wezwać na przesłuchanie?
                                    Zamknięto ja w więzieniu , skuto kajdankami tylko dlatego ,że
                                    przepis na to zezwala ( nie nakazuje). A to dla mnie obrzydliwa
                                    argumentacja.

                                    • spokojny.zenek remiku, znowu udajesz, że nic nie rozumiesz. 09.12.08, 09:38
                                      remik.bz napisał:


                                      > Zenku prawo jest po to aby bronic nas Polaków -szaraków.

                                      Owszem, na przykład przed przestępcami, których losem tak sie nagle przejąłeś,
                                      że chcesz im przyznać prawo do dowolnego decydowania o tym, czy dać sobie pobrać
                                      krew czy nie.

                                      > W tym przypadku z lekarka postapiono wyjątkowo po łajdacku

                                      Teraz znowu kłamiesz, bo już kilka razy wypowiedziałem się jasno, wyraźnie i
                                      jednoznacznie, że zapewne przesadzono z tym zatrzymaniem. Coi jednak nie zmienia
                                      faktu, że postąpiła ona niezgodnie z prawem, wręcz właśnie łajdacko, czego ty
                                      jakos dziwnym trafem nie potrafisz zauważyć.

                                      > Zamknięto w więzieniu ( tak dla Polaka -szaraka areszt to nie
                                      > zaden "środek zapobiegawczy " tylko więzienie) kobietę - właściwie w
                                      > imię czego ?

                                      Kobieta była oczywiście niewinna, nic złego nie zrobiła, w ogóle medal jej dać?

                                      > Czy naprwdę sprawa była takiej wagi ,ze nie mozna było absolutnie
                                      > uniknąć zatrzymania?

                                      Czy nie wypowiadałem się na ten temat wiele razy?
                                      Czemu udajesz, że nie potrafisz rozdzielić dwóch kwestii - przestępstwa zapewne
                                      przez nią popełnionego i zatrzymnia które nazajutrz nastąpiło?

                                      Remiku, znowu udajesz, że nic nie rozumiesz. Tylko po to, żeby mnie złośliwie
                                      napaść.
                                      • topher Re: remiku, znowu udajesz, że nic nie rozumiesz. 09.12.08, 10:50
                                        spokojny.zenek napisał:

                                        > remik.bz napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > Zenku prawo jest po to aby bronic nas Polaków -szaraków.
                                        >
                                        > Owszem, na przykład przed przestępcami, których losem tak sie
                                        nagle przejąłeś,
                                        > że chcesz im przyznać prawo do dowolnego decydowania o tym, czy
                                        dać sobie pobra
                                        > ć
                                        > krew czy nie.
                                        Zenuś, a w którym momencie człowiek może być uznany za przestępcę?
                                        Do tej pory myślałem, że dopiero po udowodnieniu mu winy i skazaniu
                                        prawomocnym wyrokiem. Ale otworzyłeś mi oczy - przestępcą staje się
                                        każdy tuż po zatrzymaniu przez policję.
                                        • spokojny.zenek logika marksistowska? 09.12.08, 11:00

                                          > Zenuś, a w którym momencie człowiek może być uznany za przestępcę?
                                          > Do tej pory myślałem, że dopiero po udowodnieniu mu winy i skazaniu
                                          > prawomocnym wyrokiem.

                                          Wniosek - nie wolno nikogo zatrzymać, no bo jeszcze nie jest przestęscą. Nie
                                          wolno nikogo tymczasowo aresztować - no bo nie jest przestępcą. Nie wolno nawet
                                          nikogo wezwać na przesłuchanie w charakterze podejrzane. No bo jakże to - nie
                                          jest przestępcą.
                                          Na szczęście ustawodawca (także wszędzie indziej na świoecie) jest innego zdania
                                          i przewiduje te instytucje prawne.

                                          Całe szczęście, że znani mi osobiście lekarze mają nieco lepsze pojęcie o logice.
                                          • topher Re: logika marksistowska? 09.12.08, 11:23
                                            spokojny.zenek napisał:

                                            >
                                            > > Zenuś, a w którym momencie człowiek może być uznany za
                                            przestępcę?
                                            > > Do tej pory myślałem, że dopiero po udowodnieniu mu winy i
                                            skazaniu
                                            > > prawomocnym wyrokiem.
                                            >
                                            > Wniosek - nie wolno nikogo zatrzymać, no bo jeszcze nie jest
                                            przestęscą. Nie
                                            > wolno nikogo tymczasowo aresztować - no bo nie jest przestępcą.
                                            Nie wolno nawet
                                            > nikogo wezwać na przesłuchanie w charakterze podejrzane. No bo
                                            jakże to - nie
                                            > jest przestępcą.
                                            > Na szczęście ustawodawca (także wszędzie indziej na świoecie) jest
                                            innego zdani
                                            > a
                                            > i przewiduje te instytucje prawne.
                                            >
                                            > Całe szczęście, że znani mi osobiście lekarze mają nieco lepsze
                                            pojęcie o logic
                                            > e.
                                            Chwilę, ale to Ty uznałeś tego człowieka za przestępcę.
                                            W ulubionym Twoim art. 74 jest mowa o oskarżonym i zatrzymanym, a
                                            nie o przestępcach.
                                            Powtarzam po raz kolejny - pobranie mu lub nie krwi na badanie w
                                            kierunku nosicielstwa HIV (na którego wynik czekałoby się trzy dni)
                                            nie ma najmniejszego wpływu na zatrzymanie lub nie podejrzanego
                                            (chyba, że policjanci czekaliby na ten wynik na korytarzu SOR, razem
                                            z delikwentem).
                                            Zatrważające jest to (od czego uparcie uciekasz), że dwóch młodych z
                                            definicji sprawnych mężczyzn nie daje sobie radę z jednym facetem,
                                            więc postanawia się odkuć na bezbronnej słabej kobiecie.
                                            I nie mów mi, że pani doktor to skrzyżowanie Agaty Wróbel z
                                            Agnieszką Rylik.
                                            • spokojny.zenek Re: logika marksistowska? 09.12.08, 11:30
                                              To ciekawe, co piszesz, ale co to ma do rzeczy?
                                              Rozumiem, ze cała kłótnia wynikła z tego, czy lekarka miała czy nie miała prawo
                                              odmówić. Ubocznie dyskutowano tez o tym, czy policja nie przesadziła z tym
                                              zatrzymaniem.
                                              Co do drugiej kwestii, jasno i wyraźnie się wypowiedziałem, że prawdopodobnie
                                              przesadzili (choć oczywiście trudno oceniać na podstawie strzępów informacji i
                                              to fatalnie podanych z dziennikarskiego punktu widzenia. Co do kwestii
                                              pierwszej, wskazano przepisy, z których wynika, że nie mogła. Co prawda boeiem
                                              regułą jest wymóg zgody pacjenta, ale istnieją od tego wyjątki, między innymi w
                                              takim przypadku.
                                              Czemu wiec przypisujesz mi raz po raz jakieś dziwaczne twierdzenia, których
                                              nigdy nie prezentowałem? Czemu z maniackim uporem nazywasz mnie policjantem? W
                                              róznych wątkach byłem już wyzywany od sędziów, prokuratorów, notariuszy,
                                              adwokatów (choćby w sąsiednim), księży, Żydów, antysemitów, strażników miejskich
                                              i jajogłowych profesorów. Mogę być więc i policjantem. Myślisz, ze mnie
                                              wyprowadzisz w ten sposób z równowagi?
                                              • topher Re: logika marksistowska? 09.12.08, 11:38
                                                > Czemu wiec przypisujesz mi raz po raz jakieś dziwaczne
                                                twierdzenia, których
                                                > nigdy nie prezentowałem?
                                                Przejrzyj swoje poprzednie posty, zwróć uwagę na fakt, że przypisuję
                                                Ci twierdzenia przy użyciu opcji "odpowiedz cytując"
                                                Czemu z maniackim uporem nazywasz mnie policjantem? W
                                                > róznych wątkach byłem już wyzywany od sędziów, prokuratorów,
                                                notariuszy,
                                                > adwokatów (choćby w sąsiednim), księży, Żydów, antysemitów,
                                                strażników miejskic
                                                > h
                                                > i jajogłowych profesorów. Mogę być więc i policjantem. Myślisz, ze
                                                mnie
                                                > wyprowadzisz w ten sposób z równowagi?
                                                Czemu? Bo tylko bo prostowałeś, gdy ktoś nazywał Cię mecenasem,
                                                księdzem czy profesorem. Natomiast do chwili obecnej nie prostowałeś
                                                na określenia funkcjonariusz czy policjant.

                                                Nie jestem weterynarzem, tylko lekarzem, choć czasem jestem zmuszony
                                                leczyć bydlaków.
                                                Różnica jest taka, że ja wyraźnie podkreślam, że jestem lekarzem,
                                                zaś Ty - jedynie że masz wiedzę z pierwszego semestru studiów
                                                prawniczych.
                                                • spokojny.zenek Re: logika marksistowska? 09.12.08, 11:48
                                                  topher napisał:


                                                  > Czemu? Bo tylko bo prostowałeś, gdy ktoś nazywał Cię mecenasem,
                                                  > księdzem czy profesorem. Natomiast do chwili obecnej nie prostowałeś
                                                  > na określenia funkcjonariusz czy policjant.

                                                  No to ja Cię nazwę pedofilem. I będę nazywał, dopóki nie sprostujesz. Potem
                                                  zresztą napiszę, że nie wierzę w Twoje sporostowania :)))

                                                  > Nie jestem weterynarzem, tylko lekarzem, choć czasem jestem zmuszony leczyć
                                                  bydlaków.

                                                  Udowodnij :))

                                                  > Różnica jest taka, że ja wyraźnie podkreślam, że jestem lekarzem,
                                                  > zaś Ty - jedynie że masz wiedzę z pierwszego semestru studiów
                                                  > prawniczych.

                                                  Jako żywo, od stwierdzenia (zreszta pochodzącego od otis_tarda, nie ode mnie),
                                                  że reguły kolizyjne to materia znana studentom pierwszego semestru do "wyraźnego
                                                  podkreślania" że ja mam "wiedzę" tego rodzaju (i tylko - w domyśle - taką)
                                                  jeszcze baaaaaardzo daleko.

                                                  • topher Re: logika marksistowska? 09.12.08, 12:49
                                                    spokojny.zenek napisał:

                                                    > topher napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Czemu? Bo tylko bo prostowałeś, gdy ktoś nazywał Cię mecenasem,
                                                    > > księdzem czy profesorem. Natomiast do chwili obecnej nie
                                                    prostowałeś
                                                    > > na określenia funkcjonariusz czy policjant.
                                                    >
                                                    > No to ja Cię nazwę pedofilem. I będę nazywał, dopóki nie
                                                    sprostujesz. Potem
                                                    > zresztą napiszę, że nie wierzę w Twoje sporostowania :)))
                                                    Zenusiu, ręce mi opadły. I nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Nie
                                                    wiem kogo bardziej obraziłeś - mnie czy też tysiące policjantów i
                                                    funkcjonariuszy. Bo jeśli nazwanie Cię policjantem lub
                                                    funkcjonariuszem uważasz za taką samą obelgę, jak nazwanie lekarza
                                                    pedofilem, to sam potrzebujesz się leczyć. U psychiatry.
                                                    >
                                                    > > Nie jestem weterynarzem, tylko lekarzem, choć czasem jestem
                                                    zmuszony lecz
                                                    > yć
                                                    > bydlaków.
                                                    >
                                                    > Udowodnij :))
                                                    Podaj adres, wyślę Ci kopię indeksu, dyplomu, prawa wykonywania
                                                    zawodu, zaświadczenia o doktoracie, dyplomów specjalizacji. I
                                                    receptę na Tolerantix. A może zażyj Laxigen???
                                                    >
                                                    > > Różnica jest taka, że ja wyraźnie podkreślam, że jestem
                                                    lekarzem,
                                                    > > zaś Ty - jedynie że masz wiedzę z pierwszego semestru studiów
                                                    > > prawniczych.
                                                    >
                                                    > Jako żywo, od stwierdzenia (zreszta pochodzącego od otis_tarda,
                                                    nie ode mnie),
                                                    > że reguły kolizyjne to materia znana studentom pierwszego semestru
                                                    do "wyraźneg
                                                    > o
                                                    > podkreślania" że ja mam "wiedzę" tego rodzaju (i tylko - w
                                                    domyśle - taką)
                                                    > jeszcze baaaaaardzo daleko.
                                                    >
                                                  • spokojny.zenek Re: logika marksistowska? 09.12.08, 13:48
                                                    topher napisał:


                                                    > > No to ja Cię nazwę pedofilem. I będę nazywał, dopóki nie
                                                    > sprostujesz. Potem
                                                    > > zresztą napiszę, że nie wierzę w Twoje sporostowania :)))
                                                    > Zenusiu, ręce mi opadły.

                                                    A widzisz. Tak wygląda Twoja "argumentacja"...

                                                    > Podaj adres, wyślę Ci kopię indeksu, dyplomu, prawa wykonywania
                                                    > zawodu, zaświadczenia o doktoracie, dyplomów specjalizacji.

                                                    O emotikonach tez nie słyszałeś. I ironii też nie czytasz, nawet tej
                                                    najtoporniejszej :))

                                                  • topher Re: logika marksistowska? 09.12.08, 14:03
                                                    spokojny.zenek napisał:

                                                    > topher napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > No to ja Cię nazwę pedofilem. I będę nazywał, dopóki nie
                                                    > > sprostujesz. Potem
                                                    > > > zresztą napiszę, że nie wierzę w Twoje sporostowania :)))
                                                    > > Zenusiu, ręce mi opadły.
                                                    >
                                                    > A widzisz. Tak wygląda Twoja "argumentacja"...
                                                    Zenuś, jesteś zwykłym chamem. Żenującym ch..wym sk...synem.
                                                    Przepraszam, ale jeśli się nie zniżę do twojego (specjalnie z małej
                                                    litery) poziomu, to nie zrozumiesz.
                                                    PS. Podeślij mi twoją córkę (jeszcze lepiej syna), to z największą
                                                    przyjemnością, jako pedofil (zapomniałeś jeszcze dodać pedał lub
                                                    pederasta) wyp..lę ich dziecięce d..y :):):):)

                                                    >
                                                    > > Podaj adres, wyślę Ci kopię indeksu, dyplomu, prawa wykonywania
                                                    > > zawodu, zaświadczenia o doktoracie, dyplomów specjalizacji.
                                                    >
                                                    > O emotikonach tez nie słyszałeś. I ironii też nie czytasz, nawet
                                                    tej
                                                    > najtoporniejszej :))
                                                    >
                                                    Gdybyś nie pojął, to powyżej to ironia. Z emotikonami do spółki.
                                  • tlenek_wegla Pobranie krwi nie jest badaniem!!! 09.12.08, 17:56
                                    Badanie fizykalne (przedmiotowe) - część badania lekarskiego składająca się z
                                    oglądania ( łac. obductio), obmacywania (łac. palpatio), opukiwania (łac.
                                    percussio) i osłuchiwania (łac. auscultatio).

                                    Wywiad lekarski stanowi badanie podmiotowe. Składa się z kilku części:

                                    * skargi głównej – powodu, dla którego pacjent przybył do lekarza
                                    * historii dotychczasowej choroby – w tym punkcie należy również wypytać się
                                    o choroby towarzyszące, w badaniu pediatrycznym jest to w rzeczywistości
                                    poznanie historii rozwoju dziecka.
                                    * wywiadu rodzinnego – dotyczy chorób w rodzinie oraz stosunków między
                                    członkami rodziny
                                    * wywiadu społeczno-ekonomicznego – dotyczy sytuacji materialnej chorego,
                                    warunków w jakich mieszka i pracuje.

                                    W różnych dziedzinach medycyny proporcje i kolejność poszczególnych punktów
                                    zmieniają się.
                                    • topher Re: Pobranie krwi nie jest badaniem!!! 09.12.08, 18:05
                                      Tlenek, daj sobie spokój z dyskusjami z trepem.
                                      Szkoda czasu i energii, a w ten jego pusty łeb i tak nic nie wbijesz.
                              • burlasino Re: Policja postąpiła żle 09.12.08, 00:04
                                Te, domorosły prawnik (z bożej łaski)! Nie wymądrzaj się tylko
                                cytuj odpowiednie przepisy prawne z podaniem dokumentów, artykułów
                                i paragrafów. bo widzę, że pierdaczysz gołosłownie jak klasyczny
                                besserwisser.
                          • 4g63 Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 13:01
                            >Świadomość prawna to wycinek świadomości obywatelskiej. Ta jest w Polsce na
                            katastrofalnym poziomie.

                            ty zenuś, a komu by się chciało takie zakłamane i niesprawiedliwe prawo poznawać? po co? żeby się jeszcze bardziej w qr wi ć? ludzie czekają na normalne prawo wtedy może ktoś będzie chciał je znać, to co jest obecnie jest bez sensu i służy przestępcom.
                            • spokojny.zenek widać, że mam rację 08.12.08, 13:03
                              4g63 napisał:

                              > ty zenuś, a komu by się chciało takie zakłamane i niesprawiedliwe prawo poznawa
                              > ć? po co? żeby się jeszcze bardziej w qr wi ć? ludzie czekają na normalne prawo
                              > wtedy może ktoś będzie chciał je znać, to co jest obecnie jest bez sensu i słu
                              > ży przestępcom.

                              No a tutaj niestety widać jednoznaczne potwierdzenie mojej tezy.
                              Nie uczy się podstaw prawa w szkole, nie uczy się na studiach nieprawniczych,
                              potem takie skutki. Podobni osobnicy nadają ton.
                              • ffstv pytanie 08.12.08, 22:52
                                czy jest prawo, ktore nakazuje lekarzowi pobrac krew od pacjenta
                                ktory sie na to nie zgadza? Pomijam pacjentow zagrazajacych swojemu
                                zyciu w danym momencie.
                                • spokojny.zenek no ile razy jeszcze o to spytasz? 09.12.08, 06:51
                                  ffstv napisał:

                                  > czy jest prawo, ktore nakazuje lekarzowi pobrac krew od pacjenta
                                  > ktory sie na to nie zgadza?

                                  Co najmniej 6 razy stosowne przepisy były przywoływane lub linkowane w tej
                                  właśnie dyskusji.
                                  Skąd wziąłby się problem, gdyby takich przepisów nie było?


                                  • tlenek_wegla Re: no ile razy jeszcze o to spytasz? 09.12.08, 17:26
                                    I 6 razy udowodniono Ci zes kiep i przepisow nie rozumiesz.
                              • thebutcher podaj przepis nakazujący wykonać takie badanie... 08.12.08, 23:17
                                Przeczytałem sobie waszą dyskusję i ciekawi mnie jedna sprawa. Gdzie dokładnie w
                                systemie prawnym tego kraju znajduje się przepis, nakazujący lekarzowi dokonanie
                                badania na pacjencie, który odmawia poddania się takiemu badaniu, na polecenie
                                policji? Na pewno nie nakazuje tego art 74 KPK, który nakłada obowiązek poddana
                                się takiemu działaniu na oskarżonego i podejrzanego (to chyba inna kategoria niż
                                zatrzymany - patrz art.71 KPK).

                                Jak na mój gust zachowanie lekarki było prawidłowe. Nie ma obowiązku nałożonego
                                na nią w ustawie, więc nie musi wykonywać poleceń policji sprzecznych z jej
                                własną etyka zawodową i regulacjami KK.

                                A tak na marginesie, w nazwisku specjalisty z Helsińskiej Fundacji Praw
                                Człowieka jest błąd :)
                                • thebutcher Która to reguła kolizyjna ma zastosowanie? 08.12.08, 23:29
                                  Która reguła ma zastosowanie?
                                  1. Lex superior derogat legi inferiori
                                  2. Lex specialis derogat legi generali
                                  3. Lex posterior derogat legi priori
                                  4. Lex posterior generali non derogat legi priori speciali

                                  Czyżby 2?
                                • spokojny.zenek ile razy moża to robić??? 09.12.08, 06:52
                                  thebutcher napisał:

                                  > Przeczytałem sobie waszą dyskusję i ciekawi mnie jedna sprawa. Gdzie dokładniew
                                  > systemie prawnym tego kraju znajduje się przepis, nakazujący lekarzowi dokonanie
                                  > badania na pacjencie, który odmawia poddania się takiemu badaniu, na polecenie
                                  > policji?

                                  W rozporządzeniu cytowanym tutaj już co najmmniej SZEŚĆ razy.

                                  • thebutcher Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 13:23
                                    Strasznie fajnie ale ja nie znalazłem tego rozporządzenia. Poza tym od kiedy to
                                    rozporządzenie ma moc wyższą niż ustawowe i ponadustawowe regulacje... np.
                                    Europejska Konwencja Bioetyczna?
                                    • topher Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 13:34
                                      Oczywiście nigdzie, o czym my, lekarze wiemy.
                                      Ale Zenuś jest mądrzejszy.
                                      A teraz skończył pracę.
                                      Ciekawe, gdzie pracuje się od 6 do 13, zna prawo (pierwszy semestr
                                      studiów) i nie jest funkcjonariuszem ani policjantem.
                                      • spokojny.zenek Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 13:49
                                        topher napisał:

                                        > Oczywiście nigdzie, o czym my, lekarze wiemy.
                                        > Ale Zenuś jest mądrzejszy.

                                        Ano nie da się ukryć :))


                                    • spokojny.zenek Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 13:49
                                      thebutcher napisał:

                                      > Strasznie fajnie ale ja nie znalazłem tego rozporządzenia. Poza tym od kiedy to
                                      > rozporządzenie ma moc wyższą niż ustawowe

                                      A czemu miałoby mieć?

                                      i ponadustawowe regulacje... np.
                                      > Europejska Konwencja Bioetyczna?

                                      Ratyfikowana zapewne dziś w nocy, znienacka...
                                      • thebutcher Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 13:53
                                        Ale co to w ogóle za poziom dyskusji? Nie czepiaj się słówek, tylko pisz
                                        odpowiedź na mój argument. A jak nie potrafisz to uznaj grzecznie że się
                                        pomyliłeś i finał :)
                                        • topher Re: ile razy moża to robić??? 09.12.08, 14:05
                                          thebutcher napisał:

                                          > Ale co to w ogóle za poziom dyskusji? Nie czepiaj się słówek,
                                          tylko pisz
                                          > odpowiedź na mój argument. A jak nie potrafisz to uznaj grzecznie
                                          że się
                                          > pomyliłeś i finał :)
                                          Sam widzisz, że durny zomowiec nigdy nie przyzna się do błędu. Gdy
                                          cytujesz mu autorytety prawnicze - wyzywa Cię od pedofili.
                                          Szkoda czasu dawać wciągać się w dyskusję z chamem.
                                • spokojny.zenek www.abc.com.pl/serwis/du/2002/088 0.htm 09.12.08, 07:26
                                  • thebutcher link nie działa... 09.12.08, 13:24
                        • janspruce Re: No wlasnie mnie pobrali bez mojej zgody. 08.12.08, 10:37
                          Ten bandzior musial miec szerokie plecy. Lekarka niech sie troche
                          poduczy, i ci ciemni redaktorzy co wypisuja bzdury
                          • spejsmen Re: No wlasnie mnie pobrali bez mojej zgody. 08.12.08, 10:39
                            Podaj ich do sadu!
                            • otis_tarda Re: No wlasnie mnie pobrali bez mojej zgody. 08.12.08, 10:40
                              To akurat świetny sposób, żeby stracić parę złotych na koszta procesowe.
                            • janspruce Re: No wlasnie mnie pobrali bez mojej zgody. 08.12.08, 10:43
                              spejsmen napisała:

                              > Podaj ich do sadu!
                              Jak moge podawac skoro maja takie prawo! Zreszta pijany bylem jak
                              bela to dzialania ich byly sluszne.
                              • spejsmen Re: No wlasnie mnie pobrali bez mojej zgody. 08.12.08, 10:47
                                Nie wazne czy byles pijany czy nie, ale czy policja ma na twe
                                pijanstwo dowody, ktore maja szanse byc uznane przez sady, lacznie z
                                unijnymi... Inaczej mozna by kazdego oskarzyc o prowadzenie
                                samochodu po pijaku...
                • angrusz1 logika 08.12.08, 09:49

                  skoro sa pijani kierowcy i robią wypadki to trzeba temu
                  przeciwdziałać . To logiczne .
                  Jednya z czynności jest konieczność udowodnienia np poprzez zbadanie
                  krwi .

                  I taki był cel zmiany przepisu - umozliwienie zbadania krwi nawet
                  jeśli " gostek " tego nie chce .
                  A jesli przeszkadza , to już sprawa policji plus lekarza by go
                  unieszkodliwić .
                  To przecież logiczne .
                  Czemu to różni mędrkowie dzielą włos na czworo .
                  • hugow Re: logika 08.12.08, 11:50
                    nie wiem czy zmieniono prawo - ale jesli mozna komus pobrac krew jak sie nie
                    zgadza - a moze sie nie zgadzac z powodow swiatopogladowych lub zwyczajnie - z
                    obawy przed nakluciem - to jest to swinstwo. Moja krew - moje prawo nie pozwolic
                    jej pobrac. A poniewaz powinna byc szanowana zasada domniemania niewinnosci - to
                    jesli ktos sie nie awanturuje lub nie spowodowal wypadku - nie powinno sie
                    przymuszac. Ale zyjemy w panstwie totalitarnym nie szanujacym praw czlowieka
                    • spokojny.zenek Re: logika 08.12.08, 11:54
                      hugow napisał:

                      > nie wiem czy zmieniono prawo - ale jesli mozna komus pobrac krew jak sie nie
                      > zgadza - a moze sie nie zgadzac z powodow swiatopogladowych lub zwyczajnie - z
                      > obawy przed nakluciem - to jest to swinstwo.

                      Teraz sobie spróbuj wyobrazić, co by się działo, gdyby nie było takiej możliwości.
                      Też bym chciał być pięknoduchem...

                      • hugow Re: logika 08.12.08, 12:04
                        wyobrazam sobie.
                        Generalnie nie ma potrzeby pobierania krwi na sile - bo to i tak zadnej wartosci
                        dowodowej nie ma - co najwyzej poszlakowa a wiec powinno byc ignorowane w sadach.
                        Bo czego dowodzi niby obecnosc alkoholu we krwi czy narkotykow czy czegokolwiek?
                        Czyz nie tego tylko ze sie znajduja tam w czasie badania - a wiec PO zdarzeniu?
                        Policjanci morduja dla zabawy (czego dowodza ostatnie wydarzenia z Salonik)
                        zatem nie ma pewnosci czy nie wlali alkoholu czy nie zrobili podobnego zabiegu z
                        narkotykami - aby badany mial je we krwi. Niestety zakucie lekarza dowodzi ze sa
                        to osoby do ktorych nie wolno miec zaufania. Policja juz dawno przestala budzic
                        jakiekolwiek zaufanie. Na cale szczescie nie mam z nimi nic do czynienia - ale
                        jako nastolatek mialem czesto (nie jako karany, ale jako obserwator) i wyzbylem
                        sie zludzen.
                        Jesli nie ma dwoch naocznych niezaleznych swiadkow - jak uczy Biblia - to nalezy
                        dac czlowiekowi spokoj i go nie niepokoic. Wiezienia sa pelne ludzi skazanych na
                        podstawie bujnej fantazji sledczych.
                        • spokojny.zenek Re: logika 08.12.08, 12:09
                          hugow napisał:

                          > wyobrazam sobie.
                          > Generalnie nie ma potrzeby pobierania krwi na sile - bo to i tak zadnej wartosci
                          > dowodowej nie ma

                          Niby czemu?

                          > co najwyzej poszlakowa

                          Poszlaka to nie jest "słabszy dowód" jak Ci sie najwyraźniej wydaje, lecz dowód
                          dotyczący tzw. faktu ubocznego. Mylisz pojęcia.

                          > Bo czego dowodzi niby obecnosc alkoholu we krwi czy narkotykow czy czegokolwiek?

                          Na przykład wystąpienia znamienia jednego z przestępstw :)))

                          • amus00 Hugow nie wygłupiaj się.. 08.12.08, 12:17
                            Jeżeli Policja przywozi danego klienta wyciagniętego z jadacego samochodu prosto
                            na pogotowie, to jakim cudem miałby sie w jego krwi znaleźć alkohol? Chyba że
                            dopuszczasz przemianę krwi w wino...
                            kolejna czesto pobiera sie 2 x w odstepie godziny, korzystając ze wzorów
                            regresywnych można mniej-wiecej ocenić kiedy poejrzany wypił alkohol
            • drinexile Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 10:04
              Nikt nie kaze lekarzowi szarpac sie z podejrzanym. Policja ma
              umozliwic pobranie krwi. W praktyce wyglada to tak, ze policjanci
              moga uzyc chwytow obezwladniajacych i prezentuja lekarzowi
              przedramie podejrzanego z pieknie wypelnionymi zylami. W znakomitej
              wiekszosci przypadkow juz samo przedstawienie podejrzanemu
              perspektywy uzycia sily przez policjantow i postawa lekarza, ktory
              wie co robi wystarcza do "pokojowego" pobrania krwi.

              BTW nieznajomosc prawa wsrod lekarzy, i to nie tylko w kwestii
              pobierania krwi jest nagminna.
              • amus00 Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 10:47
                tak to łatwo? utrzymać przedramię w bezruchu przez kilkadziesiąt sek (bo chyba
                za jednym razem trzeba pobrać krew do 2 próbówek).
                Przy 2 funkcjonariuszach nie jest to łatwe, a jeżeli jest to "spasiony byczek"
                to żyły mogą być słabo trudno dostępne..
                Na szczęście zazwyczaj wystarcza przedstawienie wizji użycia siły ( po dobroci
                czy na siłę i tak to musimy zrobić, wybór formy zależy od podejrzanego), ale ne
                zawsze...
            • janina38 Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 17:15
              Przekroczyłes granice przyzwoitości naigrywując się z osoby,która
              nie może dać ci w wredny p....Jak śmiesz naigrywac się ze świętej
              czczonej na Śląsku ,przydając imię osobie zmarłej i drwiąc z jej
              czynu, czy twoje łajdactwo jest bez granic? Chyba,że wzorujesz się
              na Nr II i jego ostatnich łajdackich pomówieniach.
              • topher Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 17:31
                Mówisz o świętej Jadwidze? Jakoś nie zauważyłem, by ktoś się tu z
                niej nabijał.
                Drugą (a w zasadzie pierwszą) świętą czczoną na Śląsku jest Matka
                Boska (Piekarska, Opolska itp.)
          • spejsmen Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:38
            Lekarz nie moze pobrac krwi bez zgody pacjenta. Narusza wtedy prawo
            unijne i kodeks etyki lekarskiej, i powinien byc wtedy pozbawiony
            prawa wykonywania zawodu. Niw wolno lekarzowi wykonywac czynnosci na
            pacjencie bez jego (pacjenta) zgody. To podstawowa zasada!
            • otis_tarda Re: Chyba nie zawsze 08.12.08, 09:41
              Przepis proszę. Bo na razie masz artykuł 74 kpk, który wyraźnie na takie
              pobieranie pozwala.
            • em_obywatel Polska policja to mlotki z milicji a prawo 08.12.08, 09:43
              Polska policja to mlotki z milicji a prawo tworza idioci.
            • spokojny.zenek spejsmen, nie bredź, bardzo cię prosimy 08.12.08, 09:43
        • spejsmen Re: Niestety wg. prawa powinna pobrać krew,nawet 08.12.08, 09:36
          Nie mozna traktowac odmowy pobrania krwi na niekorzysc oskarzonego.
          Oskarzony nie ma bowiem obowiązku dowodzenia swej niewinności ani
          też obowiązku dostarczania dowodów. To policja i prokuratura musza
          odowodnic wine oskazrzonego, ale metodami pozostajacymi w zgodzie z
          prawem!
          • spokojny.zenek Kolejny znawca prawa sie popisuje głupotą... 08.12.08, 09:45
            spejsmen napisała:

            > Nie mozna traktowac odmowy pobrania krwi na niekorzysc oskarzonego.
            > Oskarzony nie ma bowiem obowiązku dowodzenia swej niewinności ani
            > też obowiązku dostarczania dowodów.

            A o art 74 k.p.k. nie słyszałeś?
            Brawo.

            • amus00 Odmowa dobrowolnego zastosowania sie do 74 art.kpk 08.12.08, 10:55
              Odmowa dobrowolnego zastosowania sie do 74 art.kpk powinna być interpretowana na
              niekorzyść podejrzanego, w przypadku gdyby badanie miało naruszyć ciągłość
              tkanek badanego (np. pobranie krwi)
              To by rozwiązywało wiele spraw.
              Raz Policja przywiozła gościa który na lakomacie miał 1.7 promila, twierdził ze
              jest pod wpływem alkoholu i był skłonny podpisać zeznanie ze jest pod wpływem,
              ale na zadne bad. krwi zgodzić się nie chciał...
        • truten.zenobi to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 10:28
          no dobrze a co w sytuacji gdy goscu jest chory na hemofilię?
          taki zabieg oznacza spowodowanie dla niego zagrożenia zdrowia i
          zycia...
          czyli lekarz któy by go wykonał bez stosownego zabezpieczenia
          popełnił by przestępstwo..

          nawet jeśli istnieje przepis o którym piszesz to lekarz zawsze może
          odmówić wykonania zabiegu chociazby z takiego powodu.

          następna sprawa nawet jeśli istnieje przepis o którym piszesz to
          policjant powinien podać podstawę prawną swojego żądania i to na
          piśmie. czy zrobił to? pewnie nie..
          co więcej postępowanie lekarza można by było określić jako działanie
          w błędzie a więc zagrożenie karą było by niewielkie...

          tak więc niezależnie kto miał rację uważam iż postępowanie
          policjantów jest skandaliczne i należy je uznać jako nadużywanie
          prawa i działanie w celu zastraszenia lekarzy
          • otis_tarda Re: to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 10:35
            Słit-bejbi-dżizas.

            Argument z hemofilii - to już się nadaje do jakiejś nowej wersji "Misia". "I
            tylko nie mówcie mi, że nie macie hemofilii, bo zawsze mieć możecie". Polecam
            jeszcze kilka inny rozważań: co, jeśli facet dostanie zawału na widok
            strzykawki? Co, jeśli podejrzany ma mundurofobię?
            Odpowiedź jest prosta: dopuszczalne ryzyko, reguły sztuki lekarskiej, etc. Bo
            inaczej, nie możnaby NICZEGO zrobić w życiu. Zawsze jest jakieś "co, jeśli".

            > następna sprawa nawet jeśli istnieje przepis o którym piszesz to
            > policjant powinien podać podstawę prawną swojego żądania i to na
            > piśmie. czy zrobił to? pewnie nie..

            Nie "nawet jeśli", bo taki przepis istnieje. Był cytowany tutaj trzykrotnie co
            najmniej. I - wyobraź sobie - reguluje kwestię pisemności. Zajrzyj, a potem
            porozmawiamy, ok? Noszenie kagańca oświaty mnie ciut zaczyna nudzić.
            • spejsmen Re: to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 10:40
              Otoz to. Jest u mnie podejrzenie hemofilli. Zawsze moze byc! I co
              wtedy?
              • otis_tarda Re: to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 10:52
                Wtedy powinieneś poinformować o tym lekarza.
                • amus00 Re: to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 10:58
                  hemofilia nie jest przeciwskazaniem do pobrania krwi żylnej...
                  • otis_tarda Re: to chyba nie do końca tak.. 08.12.08, 11:03
                    Może. Nie wiem, nie jestem lekarzem. Jeśli rzeczywiście nie jest, to oznacza, że
                    nawet wtedy lekarz może ją pobrać do badania, artykuł 74 kpk mówi o zagrożeniu
                    dla zdrowia oskarżonego.

                    (Teraz czekam na matołów, którzy zaczną pokazywać rozliczne zagrożenia dla
                    zdrowia wynikające ze zwykłego pobrania krwi, chłechłechłe).
            • truten.zenobi polemizowałbym.. 08.12.08, 12:20
              jak słusznie zauważyłeś to może chodzić nie tylko o hemofilię. i
              wiesz faktycznie facet może dostać zawału gdy widzi strzykawkę, znam
              parę osób które potrafią zemdleć przy tym zabiegu. tak więc
              ewentualne obawy lekarza są uzasadnione!

              jeśli dla Ciebie to dopuszczalne ryzyko to wg. mnie powinieneś się
              leczyć! a przynajmniej nikt cię nie powinien dopuścić do żadnej
              odpowiedzialnej funkcji!

              będę się dalej upierał przy "nawet jeśli" bo gdybyś przeczytał ten
              przepis od początku do końca (nawet nie oczekuję od Ciebie byś
              zapoznał się z wykładnią i orzecznictwem) to byś może zastanowił się
              nad paroma stwierdzeniami:

              "pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego
              pracownika służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej"

              "nie zagrażają zdrowiu oskarżonego,"

              "jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne"

              pewnie jest tak że w określonych sytuacjach prawo pozwala zmusić
              kogoś do poddania się badań ale... tu jest najważniejsza różnica
              warunki i lekarz musi być do tego przygotowany.. a nie zwykłe
              ambulatorium..

              poza tym chyba rozumiesz że jest pewna różnica pomiędzy
              "§ 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:" a "może zostać
              zmuszony", "zabieg może zostać wykonany bez jego zgody", czy "lekarz
              jest zobowiązany do wykonania zabiegu nawet wbrew woli pacjenta"..

              chyba też rozumiesz co to jest kolizja norm prawnych? czy
              sprawdziłeś jak do tego problemu odnoszą się inne przepisy?

              a więc w dalszym ciągu kwestionuję istnienie przepisu
              zobowiązującego lekarza do wykonania zabiegu jakkolwiek nie
              kwestionuję istnienia paragrafu 74 kpk!

              > Noszenie kagańca oświaty mnie ciut zaczyna nudzić.
              tak! tak! to bardzo męczące i może lepiej daj sobie spokój.. to taki
              wysiłek znaleźć w necie jeden przepis...
    • men_53 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 08:36
      Tak to bywa, gdy prawo jest wewnetrznie sprzeczne.
      Miało prawo nie pobrać krwi? Miała
      Utrudniło to sledztwo? Utrudniło.
      Pytanie tylko, kto odpowiada za istnienie tych sprzecznosci. Przez
      czyją głupotę, lub dla czyjej korzyści tego typu sprzeczności w
      prawie istnieją.
      Zgodnie z najprostszymi zasadami kryminalistyki: sprzeczne prawo
      stworzyli pijący kierowcy. Bo przecież to oni odnoszą korzyść z ww
      luki prawnej. Ale nie wszyscy kierowcy, tylko ci, którzy tworzyli te
      ustawy. Z tego wynika, że posłowie lubia prowadzić po pijanemu. A
      więc - posłom prewencyjnie należy zabrać prawa jazdy.
      • altintop6 Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 08:54
        > Miało prawo nie pobrać krwi? Miała

        Nie miała.
        Parafrazując pewną piosenkę - "nie wierz nigdy gazecie".

      • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:01
        men_53 napisał:

        > Tak to bywa, gdy prawo jest wewnetrznie sprzeczne.

        Gdzie tu niby sprzeczność?

        > Miało prawo nie pobrać krwi? Miała

        Na jakiej podstawie?
        Oczywiście, że nie miała.
        • em_obywatel Zenek, slepcu, nie widzisz gdzie lezy problem 08.12.08, 09:45
          Zenek, slepcu, nie widzisz gdzie lezy problem. Problem lezy w wewnetrznej
          sprzecznosci prawa i nalezy tych co je tworzyli wziasc za twarz i kazac im to
          naprawic.
          • otis_tarda Re: Zenek, slepcu, nie widzisz gdzie lezy problem 08.12.08, 10:00
            Problem leży w tym, że reguł kolizyjnych uczą w pierwszej połowie pierwszego
            semestru pierwszego roku prawa - i świadomość ich istnienia pozwala odróżnić
            kogoś, kto spędził na wykładach chociażby kilka godzin, od tych, którzy o prawie
            nie mają zielonego pojęcia.
          • spokojny.zenek Następny genialny domorosły jurysta>>> 08.12.08, 10:01
            em_obywatel napisał:

            > Zenek, slepcu, nie widzisz gdzie lezy problem. Problem lezy w wewnetrznej
            > sprzecznosci prawa

            Tutaj nie ma żadnej sprzeczności. Nie słyszałeś o czymś takim, jak reguły
            kolizyjne? Widać nie. To po co się mądrzysz.

    • altintop6 Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 08:37
      Nieznajomośc podstaw prawa przez lekarzy jest zatrważająca:

      Kodeks postępowania karnego
      Art. 74. § 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności
      ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.
      § 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:
      1) oględzinom zewnętrznym ciała oraz innym badaniom niepołączonym z
      naruszeniem integralności ciała; wolno także w szczególności od
      oskarżonego pobrać odciski, fotografować go oraz okazać w celach
      rozpoznawczych innym osobom,
      2)badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom
      połączonym z dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem
      chirurgicznych, pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do
      tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy
      lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli
      przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności
      oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się
      pobraniu krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,
      3)pobraniu przez funkcjonariusza Policji wymazu ze śluzówki
      policzków, jeżeli jest to nieodzowne i nie zachodzi obawa, że
      zagrażałoby to zdrowiu oskarżonego lub innych osób.
      § 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub
      czynności, o których mowa w § 2 pkt 1, a także, przy zachowaniu
      wymagań określonych w § 2 pkt 2 lub 3, pobrać krew, włosy, wymaz ze
      śluzówki policzków lub inne wydzieliny organizmu.

      Tłumaczenie pana doktora tak samo naiwne jak tych co w każdej
      możliwej sytuacji powołują się na ustawę o opchronie danych
      osobowych. Prawo trzeba najpierw znać, żeby się nim zasłaniać.
      Może jakieś szkolenie by się przydało?

      • ukos Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 08:51
        altintop6 napisał:

        > (...)
        > § 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub
        > czynności(...)

        Było postanowienie o przedstawieniu zarzutów? Wiesz co znaczy
        słowo "podejrzany"?
        • altintop6 Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 08:54
          a wiesz, że jest różnica między osobą podejrzaną, a podejrzanym?
          • swan_ganz Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:00
            > a wiesz, że jest różnica między osobą podejrzaną, a podejrzanym?

            płci?
            Innej różnicy nie widzę ... :-)
            • spokojny.zenek Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:04
              To sobie zajrzyj do jakiegokolwiek podręcznika postępowania karnego albo do
              komentarza do k.p.k.
              To elementarne rozróżnienie.
            • otis_tarda Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:11
              Z grubsza (żeby nie komplikować sprawy) - podejrzany to ten, komu przedstawiono
              zarzuty. "Osoba podejrzana" to osoba, co do której istnieją podstawy, by
              przypuszczać, że popełniła przestępstwo, ale nie przedstawiono jej zarzutów.

              • oloros Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:27
                tylko ze osoba podejrzana i podejrzany jeszcze nie stracił praw i może odmówić
                np pobraniu krwi
                to jest jego elementarne prawo
                oczywiście utrudnia postępowanie i może ponieść konsekwencje = ale ma do tego prawo
                • otis_tarda Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:30
                  Ech. Wyraźnie napisane jest, że ma obowiązek się poddać, a Ty twierdzisz, że
                  może odmówić.
                  Owszem, może. Tyle, że tego działania - odmowy - prawo nie chroni, i osoba
                  podejrzana może zostać przymuszona do oddania krwi.
                  • em_obywatel Ludzie, odwracacie kota ogonem. 08.12.08, 09:51
                    Ludzie, odwracacie kota ogonem. Facet mial OBOWIAZEK wobec prawa, aby udzielic
                    zgody na pobranie krwi, bo tego nakazuje mu prawo. Lekarka miala obowiazek
                    pobrac krew tylko i wylacznie kiedy facet wyrazilby zgode. Lekarka pobierajac
                    krew wbrew woli faceta naruszyla by prawo. Wiec to facet od ktorego mieli pobrac
                    krew jest winny utrudnieniu postepowania przygotowawczego a nie lekarka. Lekarka
                    postepuje zgodnie z prawem. Ale oczywiscie w Polsce 50% ludzi nie mysli z czego
                    wiekszosc z nich jest na tym forum.
                    • spokojny.zenek skąd taki dziwaczny pomysł? 08.12.08, 09:56
                      em_obywatel napisał:

                      > Ludzie, odwracacie kota ogonem. Facet mial OBOWIAZEK wobec prawa, aby udzielic
                      > zgody na pobranie krwi, bo tego nakazuje mu prawo. Lekarka miala obowiazek
                      > pobrac krew tylko i wylacznie kiedy facet wyrazilby zgode.

                      Skąd taki pomysł?
                      Jego zgodna nie miała tu znaczenia.


                      • pio765 Re: skąd taki dziwaczny pomysł? 08.12.08, 11:29
                        spokojny.zenek napisał:
                        > Jego zgodna nie miała tu znaczenia.

                        Dla policji nie miała znaczenia, dla lekarki - tak
                        • spokojny.zenek Re: skąd taki dziwaczny pomysł? 08.12.08, 11:33
                          Istotne jest jednak to, że z prawnego punktu widzenia nie ma, zaś każdy (nawet
                          lekarz a nawet i dziennikarz) ma obowiązek przestrzegania prawa.
                          Tak jest w każdym państwie prawa, nawiasem mówiąc...
                    • hugow Re: Ludzie, odwracacie kota ogonem. 08.12.08, 12:09
                      tylko ze mial obowiazek zgodzic sie na pobranie krwi - BEZ NARUSZANIA
                      INTEGRALNOSCI CIALA

                      § 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:

                      1) oględzinom zewnętrznym ciała oraz innym badaniom niepołączonym z naruszeniem
                      integralności ciała; wolno także w szczególności od oskarżonego pobrać odciski,
                      fotografować go oraz okazać w celach rozpoznawczych innym osobom,

                      2) badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom połączonym z
                      dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem chirurgicznych, pod warunkiem że
                      dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem
                      wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli
                      przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności oskarżony jest
                      obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu krwi, włosów lub
                      wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,

                      3) pobraniu przez funkcjonariusza Policji wymazu ze śluzówki policzków, jeżeli
                      jest to nieodzowne i nie zachodzi obawa, że zagrażałoby to zdrowiu oskarżonego
                      lub innych osób.

                      § 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub czynności, o
                      których mowa w § 2 pkt 1, a także, przy zachowaniu wymagań określonych w § 2 pkt
                      2 lub 3, pobrać krew,

                      Czyli jak jest kaluza jego krwi - nie ma prawa odmowic.
                      Co innego jesli chca go UKLUC - czyli naruszyc integralnosc jego ciala
                      Badanie krwi mozna wykonac bez naruszania integralnosci ciala - ale nie zawsze
                      sa do tego okolicznosci. Tu nie bylo.
                      • spokojny.zenek Poszukaj sobie w necie coś o regułach kolizyjnych. 08.12.08, 12:13
                        Poszukaj sobie w necie coś o regułach kolizyjnych. Pozwoli Ci to uniknąć
                        ośmieszania nieumiejętnoscią przeczytania ze zrozumieniem jednego przepisu.
                        • amus00 Re: Poszukaj sobie w necie coś o regułach kolizyj 08.12.08, 12:22
                          Jak można pobrać krew bez naruszalności integralności ciała???
                          Chyba tylko wtedy jeżeli ktos inny wcześniej założył cewnik żylny lub tętniczy
                          (oczywiście jak najbardziej z naruszeniem integralności ;) )
                          • spokojny.zenek Re: Poszukaj sobie w necie coś o regułach kolizyj 09.12.08, 07:16
                            A co to miałoby mieć do rzeczy? Jest osobna podstawa prawa pobrania krwi i z
                            integralnością nie ma nic wspólnego.
                • spejsmen Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:42
                  Nie ma czegos takiego jak "utrudnianie sledztwa przez oskarzonego
                  czy podejrzanego". To policja i prokuratura musza udowodnic wine
                  oskarzonego, a oskarzony czy podejrzany nie musi pomagac policji czy
                  prokuraturze. Musi tylko uczciwie odpowiadac na pytania sadu.
                  • spokojny.zenek Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 09:45
                    spejsmen napisała:

                    > Nie ma czegos takiego jak "utrudnianie sledztwa przez oskarzonego
                    > czy podejrzanego".

                    Jest. Jest takie przestępstwo.

                  • otis_tarda Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 10:04
                    Nie ma czegos takiego jak "utrudnianie sledztwa przez oskarzonego
                    czy podejrzanego".

                    Jest. Jeśli np. będzie niszczył dowody.

                    "oskarzony czy podejrzany nie musi pomagac policji czy
                    prokuraturze. Musi tylko uczciwie odpowiadac na pytania sadu."

                    Zupełnie odjechałeś. Bo oskarżony czy podejrzany nie tylko nie musi odpowiadać
                    na pytania sądu, ale nawet może bezkarnie kłamać.

                    Znawco prawa, chłechłechłe.
                  • spokojny.zenek przestań się popisywać totalną ignorancją!!! 08.12.08, 10:06
                    • men_53 Re: przestań się popisywać totalną ignorancją!!! 08.12.08, 11:44
                      Normalny człowiek nie musi być prawnikiem. A z powyższej dyskujji
                      wynikałoby wrecz, że normalny człowiek nie jest prawnikiem.
                      Jezeli nawet między ludźmi, którzy liznęli "prawa" jest dyskusja w
                      tej sprawie, to jak to wszystko mają zrozumieć Ci, którzy prawa nie
                      studiowali. Reguły nie powinny być kolizyjne. I do tego
                      również "prawo" powinno dążyć.
                      • spokojny.zenek Re: przestań się popisywać totalną ignorancją!!! 08.12.08, 11:50
                        men_53 napisał:

                        > Normalny człowiek nie musi być prawnikiem.

                        Oczywiście, że nie. Jeśli jednak chce się wykonywać jakiś zawód (np. lekarza) to
                        trzeba się przynajmniej z grubsza orientować w podstawowych przepisach tego
                        dotyczących.

                        > A z powyższej dyskujji
                        > wynikałoby wrecz, że normalny człowiek nie jest prawnikiem.
                        > Jezeli nawet między ludźmi, którzy liznęli "prawa" jest dyskusja w
                        > tej sprawie

                        Nie sądzę. Wszyscy, którzy mają pojęcie wypowiadają się mniej więcej tak samo.
                        Dyskusja jest między tymi, którzy mają pojęcie (z jednej strony) a tymi, którzy
                        pojęcia nie mają i niestty z reguły mieć nie chcą (z drugiej strony).

                        , to jak to wszystko mają zrozumieć Ci, którzy prawa nie
                        > studiowali. Reguły nie powinny być kolizyjne.

                        Reguły kolizyjne to reguły rozstrzygania pozornych sprzeczności między różnymi
                        normami prawnymi. Takie pozorne sprzeczności są na porządku dziennym w każdym
                        bez wyjątku systemie normatywnym (nie tylko w prawie) i zawsze tak będzie, bo to
                        "wbudowane" w istote każdego systemu. Rzecz w tym, że znajomość reguł
                        kolizyjnych (a nawet zwykły zdrowy rozsądek) pozwalają rozpoznań, gdzie jest
                        reguła a gdzie wyjątek. Tak, jak na przykład w tej sprawie.

              • pi3141592 Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 11:24
                > podejrzany to ten, komu przedstawiono
                > zarzuty. "Osoba podejrzana" to osoba, co do której
                > istnieją podstawy, by przypuszczać, że popełniła
                > przestępstwo, ale nie przedstawiono jej zarzutów.
                >
                I lekarka na pogotowiu tudziez izbie przyjec zamiast
                leczyc ma sie zajmowac rozrznieniem miedzy "podejrzanym"
                a "osoba podejrzana"... i czym jeszcze???

                To mnie utwierdza tylko w przekonaniu, ze wszystkich
                prawnikow powinno sie wyekspediowac na ksiezyc (najlepiej
                bez skafandrow).

                • spokojny.zenek Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 11:29
                  Ma się zajmować tym, co do niej należy. Na przykład pobieraniem krwi od osób
                  podejrzanych przywiezionych przez policję. Jasne?
                • rosomak9 Policja wstyd! 08.12.08, 11:30
                  Lekarz ma leczyc,a nie siedziec w przepisach prawa.Wobec braku zgody osoby od
                  ktorej ma byc pobrana krew,a istnieja powazne przeslanki,ze dokonala
                  przestepstwa (jakim jest np jazda po pijaku)lekarz ma obowiazek pobrania krwi (o
                  czym policja powinna go poinformowac!!!)chyba ze pobranie takie moze zaszkodzic
                  jego zyciu lub zdrowiu,a od tego moi drodzy to juz sa lekarze a nie wy
                  gryzipiorki prawnicy.
                  • spokojny.zenek Re: Policja wstyd! 08.12.08, 11:34
                    rosomak9 napisał:

                    > Lekarz ma leczyc,a nie siedziec w przepisach prawa.

                    Nikt nie wymaga od lekarza siedzenia w przepisach. Każdy lekarz ma jednak
                    bezdyskusyjnie obowiażek znajomości przepisów, które dotyczą wykonywania przez
                    niego zawodu.


                  • debil13 Re: Policja wstyd! To uklad 08.12.08, 14:16
                    pl.youtube.com/watch?v=i5e60lTmves
                • otis_tarda Re: Rozumiesz, co czytasz? 08.12.08, 18:54
                  Następny. Jakie to ma znaczenie, czy osoba podejrzana, czy podejrzany dla
                  działań lekarza? Ma dokonać pewne badania w określonej sytuacji. I tyle.
                  • tlenek_wegla Re: Rozumiesz, co czytasz? 09.12.08, 17:27
                    Pobranie krwi to nie sa badania. Czego nie rozumiesz?
                    • spokojny.zenek Re: Rozumiesz, co czytasz? 09.12.08, 17:34
                      tlenek_wegla napisała:

                      > Pobranie krwi to nie sa badania.

                      Ustawodawca jest innego zdania :))


                      • tlenek_wegla Re: Rozumiesz, co czytasz? 09.12.08, 17:50
                        Podaj przepis i definicje w ustawie. Jezeli nie, to zamilcz w koncu trollu.
                      • topher Re: Rozumiesz, co czytasz? 10.12.08, 12:08
                        spokojny.zenek napisał:

                        > tlenek_wegla napisała:
                        >
                        > > Pobranie krwi to nie sa badania.
                        >
                        > Ustawodawca jest innego zdania :))
                        >
                        >
                        Zenuś, skarbie, podaj jakiś paragraf, który definiuje pobranie krwi
                        jako badanie lekarskie.
                        A czy pobranie innych płynów ustrojowych też też jest badaniem
                        lekarskim? I kto według paragrafów powinien zwalić konia (może
                        jeszcze obciągnąć?) klientowi, w którego przypadku policjant chce
                        zażądać badania nasienia, a on odmawia współpracy?
      • swan_ganz tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodzi ... 08.12.08, 08:57
        > Nieznajomośc podstaw prawa przez lekarzy jest zatrważająca:

        ale jeszcze bardziej szkodzą ludzie, którzy co prawda prawo znają
        ale mają je za nic....

        > Kodeks postępowania karnego
        > Art. 74. § 1. Oskarżony

        żeby w Polsce mieć status "oskarżonego" to trzeba mieć sankcje
        prokuratury.... Podejrzenie o jakiekolwiek przestępstwo przez
        zwykłego posterunkowego czy nawet przez generała policji nie
        skutkuje takimi sankcjami...
        W tym konkretnym przypadku, po odmowie poddania się przez tego
        kierowcę pobraniu krwi, gliniarze powinni zwrócić się do
        dyżurującego prokuratora o wydanie sankcji; pewnie by je otrzymali w
        ciągu 10 minut faksem przysłanym wprost do tego szpitala i wtedy
        twoje odwołanie do art. 74 miałoby sens....

        A tak jako społeczeństwo mamy jakiegoś potencjalnego mordercę na
        drodze, któremu udało się tym razem umknąć sprawiedliwości,
        sponiewieraną lekarkę i wynikający z tego sponiewierania (i bez
        zasadnego aresztowania) proces o zniesławienie...
        Moim marzeniem byłby tu przymus zapłacenia odszkodowania tej lekarce
        przez sprawców ale z własnej kieszeni a nie z kieszeni
        społeczeństwa; nie chcę płacić rachunków za kretynów...
        • spokojny.zenek Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:00
          Nie kompromituj się.
          Osoba podejrzana ma obowiązek oddać krew do badania zaś lekarz ma obowiązek
          pobrać. To nie budzi najmniejszej wątpliwości.
          • swan_ganz Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:03
            > Osoba podejrzana ma obowiązek oddać krew do badania zaś lekarz ma
            > obowiązek pobrać. To nie budzi najmniejszej wątpliwości.

            no jak nie budzi skoro już obudziło? Jak jakikolwiek gliniarz
            podejrzewa cię o cokolwiek to jeszcze nie jesteś "oskarżonym"
            tylko "podejrzanym"; oskarżać zaś w Polsce może tylko prokurator -
            Policja nie ma takich uprawnień...
            Naprawdę nie jesteś w stanie tego zrozumieć?
            • spokojny.zenek Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:06
              Art 74 k.p.k. nie pozostawia wątpliwości, że osoba podejrzana ma obowiązek
              poddać się pobraniu krwi. Z kolei szczegółowe przepisy nakładają odpowiedni
              obowiązek na lekarza.
              Student, który tego nie wie, nie ma szans na zdanie egzaminu z postępowania
              karnego.
              Mam nadzieję, że gliniarz, który tego by nie wiedział, nie miałby szans na
              ukończenie przeszkolenia podstawowego.
              • swan_ganz Zenuś... skoncentruje się... 08.12.08, 09:09
                > Art 74 k.p.k. nie pozostawia wątpliwości, że osoba podejrzana ma
                > obowiązek

                art. 74 mówi o "oskarżonym"... Nic tam nie ma o "podejrzanym"....
                • spokojny.zenek Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 09:10
                  Paragrafu 3 tam nie ma? A może ty tylko udajesz, że nie widzisz?
                  • swan_ganz Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 09:32
                    > Paragrafu 3 tam nie ma? A może ty tylko udajesz, że nie widzisz?

                    widzę ale co zrobić wtedy gdy "podejrzany" odmawia poddania się
                    badaniu bo zna swoje prawa? Wtedy trzeba uruchomić prokuraturę i
                    dopiero po jej włączeniu do sprawy można w świetle prawa wykonać
                    przymusowe badania; nie wolno tego zrobić lekarzowi wcześniej....
                    • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 09:39
                      swan_ganz napisał:

                      > > Paragrafu 3 tam nie ma? A może ty tylko udajesz, że nie widzisz?
                      >
                      > widzę ale co zrobić wtedy gdy "podejrzany" odmawia poddania się
                      > badaniu bo zna swoje prawa?

                      Jakie "prawa"? Nie ma żadnego "prawa" do odmowy poddania się pobraniu krwi.

                      > Wtedy trzeba uruchomić prokuraturę i
                      > dopiero po jej włączeniu do sprawy można w świetle prawa wykonać
                      > przymusowe badania

                      Nic podobnego. Wtedy można pobrać przymusowo. Co niekiedy się dzieje.


                      • swan_ganz Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 09:56
                        dokładne brzmienie art. 74 par.3 (nie wiem czemu kotś wyżej dokonał
                        w nim skrótu?) stanowi, że " /.../w stosunku do osoby podejrzanej
                        można za jej zgodą pobrać krew lub wydzieliny organizmu"

                        To "za jej zgodą" bym szczególnie podkreślił... Co zrobić wtedy jak
                        nie ma takiej zgody? W kaftan wolnego (choć niewątpliwie pijanego i
                        niebezpieczengo dla społeczeństwa) obywatela chciałbyś brać i
                        dokonać gwałtu na jego prawach?

                        Bałbym się takiej swobodnej interpretacji prawa bo mogłoby się to
                        skończyć tym, że jak mój wzrok nie spodoba się
                        jakiemuś "krawężnikowi" to on mnie na przymusowe badanie per rectum
                        odeśle pod podejrzeniem, że przemycam w odbytnicy narkotyki w
                        plastikowym woreczku... :-)

                        Może tak zrobić? Ano może i interpretując prawo "po twojemu" Zenek
                        należałoby naszych policjantów omijać szerokim łukiem a jak już się
                        nie da to przynajmniej przyjmować pokorną postawę by nie opatrznie
                        na powleczenie w kajdanach się nie narazić...
                        • spokojny.zenek nie przekręcaj przepisu 08.12.08, 09:57
                          swan_ganz napisał:

                          > dokładne brzmienie art. 74 par.3 (nie wiem czemu kotś wyżej dokonał
                          > w nim skrótu?) stanowi, że " /.../w stosunku do osoby podejrzanej
                          > można za jej zgodą pobrać krew lub wydzieliny organizmu"

                          Ten przepis brzmi niestety inaczej :))
                          NIE MA wymogu zgody.
                        • otis_tarda Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 10:13
                          Bardzo ładnie. Nareszcie ktoś zajrzał do przepisów.

                          Szkoda tylko, że do nieaktualnych. Aktualne są tu:

                          prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/kodeks;postepowania;karnego;z;dnia;6;czerwca;1997,1997,89,555,DU,412.html
                          • swan_ganz no dobra; macie rację... 08.12.08, 10:41
                            Rzeczywiście; i bez nakazu prokuratora można nawalonemu kierowcy
                            pobrać krew bez względu na to co najbardziej zainteresowany o tym
                            myśli....
                            Ale i tak muszę powiedzieć, że sobie jajca z prawa robicie
                            (wy = prawnicy.) Se kurna uprawiacie swoją radosną twórczość w
                            wyniku której co chwila modyfikujecie brzmienie przepisów i
                            myślicie, że normalny człowiek ( czytak; "nie będący prawnikiem")
                            nie ma nic innego do roboty jak zapoznawanie się wciąż na nowo z
                            tymi waszymi "wydalinami"?
                            Ja rozumiem wprawdzie, że wy w ten sposób udowadniacie społeczeństwu
                            własną przydatność bo po co bylibyście potrzebni gdyby przepisy
                            prawa były stałe? Człowiek by się raz z nimi zapoznał i wiedziałby
                            na czym stoi (albo wiedziałby za co siedzi lub siedzieć będzie) ale
                            to by było zbyt proste Panowie Prawnicy, prawda? Bo z czego wy wtedy
                            byście żyli? :-)
                            • otis_tarda Re: no dobra; macie rację... 08.12.08, 11:10
                              Och, to chyba oczywiste, po co to robimy. Proste, krew dzieci, którą dodajemy do
                              codziennego śniadania jest coraz droższa.
                            • spokojny.zenek Re: no dobra; macie rację... 08.12.08, 11:25
                              Czynię Cię uważnym, że to nie żadni mityczni "prawnicy" zmieniają przepisy, lecz
                              parlament, często zresztą ignorując zdanie fachowców.
                              Nie twierdzę, że akurat tutaj tak było.
                              • krasnoludek524 Skąd tylu matołów prawnych? 08.12.08, 13:11
                                Takiego zboru matołów pospolitych i ignorantów prawnych dawno na swojej drodze
                                nie spotkałem.
                                Ale proszę u nas w Polsce matoła prawnego spotkać to nie sztuka. Nawet w
                                redakcji niby poważnej gazety

                                Kazusy redakturze ci pisać, albo może ołówki byś w redakcji strugał!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                Jak czytałem ten artykuł to aż herbatę rozlałem.

                                Skąd taki redaktur?


                                Co to za moda wśród redakturów na artykuły szkalujące Policję?
                              • swan_ganz a jednak Papugi wycofuje swoje przyznanie wam 08.12.08, 18:44
                                racji bo w tym konkretnym przypadku jej nie macie...:-)
                                Nasi wspaniali dziennikarze z GW przeregagowali swój artykuł a tym
                                samym my powinniśmy zrewidować naszą poranną pod nim dyskusję, która
                                w tym miejscu stała się zupełnie bezzasadna bo nie dotyczy pijanego
                                kierowcy.... Teraz to już zupełnie inna historia i gliniarze za to
                                co zrobili z tą lekarką powini solidnie beknąć...
                                • otis_tarda Re: a jednak Papugi wycofuje swoje przyznanie wam 08.12.08, 19:06
                                  No i? Każdy z nas dopuszczał możliwość, że sytuacja wyglądała inaczej. Naprawdę,
                                  mam się kajać, że pismak pisać nie umie?

                                  A w tym konkretnym przypadku, cóż, jeśli się przyjrzeć przepisowi, to - dość
                                  paradoksalnie - można dojść do wniosku, że w pokrętny sposób dozwalałby na
                                  badanie również w sytuacji opisanej w "zrewidowanej" wersji artykułu. Co byłoby
                                  jednak, przyznaję, bardzo ostrym balansowaniem po bandzie.
                                  • swan_ganz Re: a jednak Papugi wycofuje swoje przyznanie wam 08.12.08, 19:41
                                    > Każdy z nas dopuszczał możliwość, że sytuacja wyglądała inaczej.
                                    > Naprawdę, mam się kajać,

                                    niekoniecznie musisz się kajać bo robić to powinni dziennikarze GW
                                    jako sprawcy medialnego zamieszania... Z drugiej strony jeśli bardzo
                                    będziesz nalegał to proszę bardzo; kajaj się. Zawsze to fajnie
                                    zobaczyć prawnika w parterze :-)

                                    I jeszcze raz użyję słowa "fajnie"; fajnie, że "nie idziesz w
                                    zaparte" tylko potrafisz się z tego co wcześniej pisaliśmy wycofać
                          • hugow Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 11:56
                            Art. 74. § 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani
                            obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

                            § 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:

                            1) oględzinom zewnętrznym ciała oraz innym badaniom <b>niepołączonym z
                            naruszeniem integralności ciała</b>; wolno także w szczególności od oskarżonego
                            pobrać odciski, fotografować go oraz okazać w celach rozpoznawczych innym osobom,

                            2) badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom połączonym z
                            dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem chirurgicznych, pod warunkiem że
                            dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem
                            wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli
                            przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności oskarżony jest
                            obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu krwi, włosów lub
                            wydzielin organizmu, <b>z zastrzeżeniem pkt 3</b>,

                            3) pobraniu przez funkcjonariusza Policji wymazu ze śluzówki policzków, jeżeli
                            jest to nieodzowne i <b>nie zachodzi obawa, że zagrażałoby to zdrowiu
                            oskarżonego</b> lub innych osób.

                            § 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub czynności, o
                            których mowa w § 2 pkt 1, a także, <b>przy zachowaniu wymagań określonych w § 2
                            pkt 2 lub 3</b>, pobrać krew, włosy, wymaz ze śluzówki policzków lub inne
                            wydzieliny organizmu.

                            § 4. Minister Sprawiedliwości w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw
                            zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki i sposób
                            poddawania oskarżonego oraz osoby podejrzanej badaniom, a także wykonywania z
                            ich udziałem czynności, o których mowa w § 2 pkt 1 i 3 oraz § 3, mając na
                            uwadze, aby gromadzenie, utrwalanie i analiza materiału dowodowego były
                            dokonywane zgodnie z aktualną wiedzą w zakresie kryminalistyki i medycyny sądowej.
                            • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:00
                              Jest. Ale nie zmienia to sprzeczności pomiędzy pobieraniem krwi a
                              nienaruszaniem integralności.
                              Jest też paragraf 4 - czy ktoś może przedstawić wynikające z niego
                              rozporządzenie?
                              • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:03
                                topher napisał:

                                > Jest. Ale nie zmienia to sprzeczności pomiędzy pobieraniem krwi a
                                > nienaruszaniem integralności.

                                Sprzeczności - dodajamy - pozornej, o czym studenci prawa uczą się w pierwszym
                                semestrze, zaś ludzie mający odrobinę zdrowego rozsądku wiedzą, choć nikt ich
                                tego nie uczył.
                                • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:09
                                  spokojny.zenek napisał:

                                  > topher napisał:
                                  >
                                  > > Jest. Ale nie zmienia to sprzeczności pomiędzy pobieraniem krwi
                                  a
                                  > > nienaruszaniem integralności.
                                  >
                                  > Sprzeczności - dodajamy - pozornej, o czym studenci prawa uczą się
                                  w pierwszym
                                  > semestrze, zaś ludzie mający odrobinę zdrowego rozsądku wiedzą,
                                  choć nikt ich
                                  > tego nie uczył.

                                  Widocznie lekarze nie mają nawet odrobiny zdrowego rozsądku,
                                  pierwszego semestru prawa też nie byli w stanie przejść (choć to tak
                                  samo jak medycyna tylko bezmyślna - jak widać - pamięciówka).
                                  Jeśli znasz sposób na nieinwazyjne pobranie krwi - szybciótko
                                  opublikuj w jakimś czasopiśmie lekarskim (Lancet, New England
                                  Journal of Medicine), a Nobel gwarantowany...
                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:12
                                    topher napisał:


                                    > Widocznie lekarze nie mają nawet odrobiny zdrowego rozsądku

                                    Być moze Twoi znajomi. Ja znam mnóstwo lekarzy i są to na ogół bardzo rozsądni
                                    ludzie. Co więcej - chcaćy sie uczyć i ciekawi świata.
                                    > pierwszego semestru prawa też nie byli w stanie przejść (choć to tak
                                    > samo jak medycyna tylko bezmyślna - jak widać - pamięciówka)

                                    Akurat reguły kolizyjne są doskonałym przykładem pokazującym bzdurność tego
                                    stereotypu. To akurat coś, czego się nie da "nauczyć na pamięć." To trzeba po
                                    prostu zrozumieć i stosować.

                                    • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:27
                                      spokojny.zenek napisał:

                                      > topher napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Widocznie lekarze nie mają nawet odrobiny zdrowego rozsądku
                                      >
                                      > Być moze Twoi znajomi. Ja znam mnóstwo lekarzy i są to na ogół
                                      bardzo rozsądni
                                      > ludzie. Co więcej - chcaćy sie uczyć i ciekawi świata.
                                      > > pierwszego semestru prawa też nie byli w stanie przejść (choć to
                                      tak
                                      > > samo jak medycyna tylko bezmyślna - jak widać - pamięciówka)
                                      >
                                      > Akurat reguły kolizyjne są doskonałym przykładem pokazującym
                                      bzdurność tego
                                      > stereotypu. To akurat coś, czego się nie da "nauczyć na pamięć."
                                      To trzeba po
                                      > prostu zrozumieć i stosować.
                                      >
                                      Usiłuję zrozumieć. I patrząc na Twoje wywody obym nigdy nie musiał
                                      musieć zastosować (nie dyżuruję na SORze, ale karetką już jeżdżę)
                                      A jeśli mowa o regułach kolizyjnych - cytowane w dyskusji przepisy
                                      są często sprzeczne, ale:
                                      1. sam cytowany przepis jest kolizyjny - punkt pierwszy mówi o
                                      nienaruszaniu integralności organizmu, a drugi - o pobraniu krwi
                                      2. o ile cytowane przepisy mówią, że oskarżony (podejrzany, akurat
                                      tu nie ma to znaczenia) ma obowiązek poddać się w/w badaniom, o tyle
                                      NIKT, z Tobą włącznie nie podał przepisu, który zobowiązuje lekarza
                                      publicznej placówki ochrony zdrowia do pobrania tej krwi. A może
                                      każdego lekarza? A kto poniesie odpowiedzialność za potencjalne
                                      powikłania? HIV to oczywiście bzdura, ale krwiak, powodujący
                                      niezdolność do pracy powyżej 7 dni jest jak najbardziej realny,
                                      szczególnie w warunkach przymusu...
                                      • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:34
                                        topher napisał:


                                        > Usiłuję zrozumieć. I patrząc na Twoje wywody obym nigdy nie musiał
                                        > musieć zastosować (nie dyżuruję na SORze, ale karetką już jeżdżę)
                                        > A jeśli mowa o regułach kolizyjnych - cytowane w dyskusji przepisy
                                        > są często sprzeczne, ale:
                                        > 1. sam cytowany przepis jest kolizyjny - punkt pierwszy mówi o
                                        > nienaruszaniu integralności organizmu, a drugi - o pobraniu krwi

                                        I co? Nie widzisz, gdzie reguła, gdzie wyjątek??? Naprawdę?

                                        > 2. o ile cytowane przepisy mówią, że oskarżony (podejrzany, akurat
                                        > tu nie ma to znaczenia)

                                        Ma. Bo to ani oskarzony ani podejrzany,, lecz "osoba podejrzana" o której mowa w
                                        par. 3.

                                        > niezdolność do pracy powyżej 7 dni jest jak najbardziej realny,
                                        > szczególnie w warunkach przymusu...

                                        Należy więc zaprzestać badania krwi, bo zawsze możliwe są powikłania?
                                        O ile się nie mylę, już co najmniej trzy razy podawano źródło obowiązku, o które
                                        pytasz - par 1-3 rozporządzenia z 23 02 05 w sprawie poddawania badaniom lub
                                        wykonywania czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby podejrzanej (Dz.U. 2005
                                        Nr 33, poz. 299).


                                        • tlenek_wegla Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:38
                                          Taka decyzje podejmuje lekarz na podstawie wiedzy medycznej i zaistnialej sytuacji.

                                          Za kazdym razem decyzje podejmuje indywidualnie w odniesieniu do stanu zdrowia
                                          przywiezionego podejrzanego.

                                          Reductio ad absurdum to slaby argument. Wrecz blad logiczny.
                                          • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:41
                                            Po otrzymaniu polecenia pobrania krwi od osoby podejrzanej lekarz pobiera krew.
                                            Oczywiście może odmówić, ale popełnia w ten sposób przestępstwo. Przepisy nie
                                            uzależniają wykonania przez lekarza obowiązku pobrania krwi od jego widzimisię.
                                            • tlenek_wegla Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:07
                                              Uzalezniaja od jego oceny sytuacji. Zagrozenie zdrowia lub zycia w ocenie
                                              lekarza pozwala mu odmowic dokonania zabiegu.
                                              • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:10

                                                A lekarka na to się powoływała w tej konkretnej sytuacji? Jakoś uzasadniła to?

                                                OK. Żeby skończyć tę jałową dyskusję, powiedzmy tak: Jeśli sprawa trafi z aktem
                                                oskarżenia do sądu, ten oceni motywy działania lekarki. Może być?
                                                • tlenek_wegla Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:23
                                                  Oczywiscie. Dyskusja to czyla sie na temat tego, czy miala prawo odmowic. W
                                                  przep[isie napisane jest jasno, ze w szczegolnych okolicznosciach (a dokladnie
                                                  jakie byly okolicznosci nie wiemy) ma takie prawo.
                                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:25
                                                    No to OK.
                                                    W każdym razie baaaardzo wątpliwe, że w tym przypadku akurat na to się
                                                    powoływała, a jeśli już, że było to zasadne.
                                                  • tlenek_wegla Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:34
                                                    O tym rozstrzygnie sad, jesli dojdzie do rozprawy.

                                                    Calkowicie odmienna jest kwestia stosowania srodkow przymusu bezposredniego
                                                    wobec lekarki podczas zatrzymania. W tym przypadku bezspornie niezasadne.
                                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:40
                                                    Nie wykluczam, ze niezasadne, ale na podsatwie tak krótkiej notatki nie sposób
                                                    sformułowac tezy, że "bezspornie".
                                        • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:49
                                          spokojny.zenek napisał:

                                          > O ile się nie mylę, już co najmniej trzy razy podawano źródło
                                          obowiązku, o któr
                                          > e
                                          > pytasz - par 1-3 rozporządzenia z 23 02 05 w sprawie poddawania
                                          badaniom lub
                                          > wykonywania czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby
                                          podejrzanej (Dz.U. 2005
                                          > Nr 33, poz. 299).
                                          >
                                          >
                                          Sprawdziłem. Ale po pierwsze KPK mówi, że Minister Sprawiedliwości
                                          wraz z ministrem właściwym dla ochrony zdrowia.... a tu tylko
                                          Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości
                                          Po drugie - Twoje ulubione, wyniesione z pierwszego semestru studiów
                                          prawniczych (przez grzeczność nie pytam, czy miałeś okazję wynieść
                                          coś z kolejnych semestrów) reguły kolizyjne mają miejsce już w
                                          punkcie pierwszym paragrafu pierwszego - czy jest możliwe pobranie
                                          krwi bez naruszenia integralności ciała?
                                          Po trzecie - paragraf 7 niniejszego rozporządzenia mówi, iż badania
                                          przeprowadza specjalista w dziedzinie medycyny właściwej ze względu
                                          na zakres badania. Z artykułu nie wynika, by Pani Doktor była
                                          specjalistką z toksykologii, medycyny sądowej, toksykologii
                                          klinicznej, farmakologii klinicznej lub chociaż diagnostyki
                                          laboratoryjnej.
                                          • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:55
                                            topher napisał:


                                            > Sprawdziłem. Ale po pierwsze KPK mówi, że Minister Sprawiedliwości
                                            > wraz z ministrem właściwym dla ochrony zdrowia.... a tu tylko
                                            > Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości

                                            Nieprawda. Delegacja usttawowa jest dal Ministra Sprawiedliwości. Rozporządzenie
                                            ma być tylko wydane w porozumieniu z ministrem zdrowia, co też nastąpiło.

                                            > Po drugie - Twoje ulubione, wyniesione z pierwszego semestru studiów
                                            > prawniczych (przez grzeczność nie pytam, czy miałeś okazję wynieść
                                            > coś z kolejnych semestrów) reguły kolizyjne mają miejsce

                                            Reguły kolizyjne nie "mają mijsca" lecz znajdują zastosowanie.

                                            > już w
                                            > punkcie pierwszym paragrafu pierwszego - czy jest możliwe pobranie
                                            > krwi bez naruszenia integralności ciała?

                                            W świetle osobnego wyraźnego upoważnienia do pobrania krwi - nie ma to żadnego
                                            znaczenia. Nie ma wątpliwości, że oprócz zabiegów nieinwazyjnych można pobrac
                                            krew. To jest przecież jasne już z czysto językowego punktu widzenia.

                                            > Po trzecie - paragraf 7 niniejszego rozporządzenia mówi, iż badania
                                            > przeprowadza specjalista w dziedzinie medycyny właściwej ze względu
                                            > na zakres badania. Z artykułu nie wynika, by Pani Doktor była
                                            > specjalistką z toksykologii, medycyny sądowej, toksykologii
                                            > klinicznej, farmakologii klinicznej lub chociaż diagnostyki
                                            > laboratoryjnej.

                                            Na litość boską - naprawę nie widzisz, ze przepis ten odnosi się do BADAŃ a nie
                                            do pobrania krwi ??????????
                                            Naprawdę nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać prostego tekstu i zauważyć,
                                            jak dzieli się na rozdziały? Naprawdę jako lekarz uważasz pobranie krwi za
                                            "badania"????????????????

                                            • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:30
                                              spokojny.zenek napisał:

                                              > > Sprawdziłem. Ale po pierwsze KPK mówi, że Minister
                                              Sprawiedliwości
                                              > > wraz z ministrem właściwym dla ochrony zdrowia.... a tu tylko
                                              > > Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości
                                              >
                                              > Nieprawda. Delegacja usttawowa jest dal Ministra Sprawiedliwości.
                                              Rozporządzeni
                                              > e
                                              > ma być tylko wydane w porozumieniu z ministrem zdrowia, co też
                                              nastąpiło.
                                              O porozumieniu z Ministrem Zdrowia nie napisano, ale widocznie język
                                              prawników nie może być jednoznaczny
                                              >
                                              > > Po drugie - Twoje ulubione, wyniesione z pierwszego semestru
                                              studiów
                                              > > prawniczych (przez grzeczność nie pytam, czy miałeś okazję
                                              wynieść
                                              > > coś z kolejnych semestrów) reguły kolizyjne mają miejsce
                                              >
                                              > Reguły kolizyjne nie "mają mijsca" lecz znajdują zastosowanie.
                                              Niezależnie od tego, czy reguły kolizyjne mają MIJSCE, czy też tylko
                                              znajdują zastosowanie, paragraf pierwszy wymaga ich zastosowania,
                                              czy też dania im MIJSCA, co w dobrze pisanym prawie nie powinno
                                              wystąpić

                                              > > już w
                                              > > punkcie pierwszym paragrafu pierwszego - czy jest możliwe
                                              pobranie
                                              > > krwi bez naruszenia integralności ciała?
                                              >
                                              > W świetle osobnego wyraźnego upoważnienia do pobrania krwi - nie
                                              ma to żadnego
                                              > znaczenia. Nie ma wątpliwości, że oprócz zabiegów nieinwazyjnych
                                              można pobrac
                                              > krew. To jest przecież jasne już z czysto językowego punktu
                                              widzenia.
                                              Nie jest jasne. Jeśli napiszemy, że dyskusja może być tylko słowna,
                                              a w kolejnym paragrafie dopuścimy danie w mordę to można lać, czy
                                              nie?
                                              > > Po trzecie - paragraf 7 niniejszego rozporządzenia mówi, iż
                                              badania
                                              > > przeprowadza specjalista w dziedzinie medycyny właściwej ze
                                              względu
                                              > > na zakres badania. Z artykułu nie wynika, by Pani Doktor była
                                              > > specjalistką z toksykologii, medycyny sądowej, toksykologii
                                              > > klinicznej, farmakologii klinicznej lub chociaż diagnostyki
                                              > > laboratoryjnej.
                                              >
                                              > Na litość boską - naprawę nie widzisz, ze przepis ten odnosi się
                                              do BADAŃ a nie
                                              > do pobrania krwi ??????????
                                              To dlaczego krew ma pobierać lekarz, a nie pielęgniarka, jak przy
                                              poziomie cukru????
                                              > Naprawdę nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać prostego tekstu
                                              i zauważyć,
                                              > jak dzieli się na rozdziały? Naprawdę jako lekarz uważasz pobranie
                                              krwi za
                                              > "badania"????????????????
                                              Może jestem zwykłym głupim lekarzem, ale walczę o swoje prawa.
                                              A Ty, nie wiem, kto - były student pierwszego semestru prawa, ale
                                              nie mecenas - usiłujesz mi udowodnić, że ich nie mam, cytując dość
                                              dowolnie tylko paragrafy pasujące do Twojej wizji.
                                              • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:38
                                                topher napisał:


                                                > Niezależnie od tego, czy reguły kolizyjne mają MIJSCE, czy też tylko
                                                > znajdują zastosowanie, paragraf pierwszy wymaga ich zastosowania,
                                                > czy też dania im MIJSCA, co w dobrze pisanym prawie nie powinno
                                                > wystąpić

                                                Nic podobnego. w całym systemie prawnym istnieje niezliczona ilość pozornych
                                                sprzecznosci (podobnie zresztą, jak w każdym syustemie normatywnym i we
                                                wszelkich systemach w ogóle). Wynika to z samej natury systemu, który składa się
                                                z niezliczonej liczby reguł, które zawzajem są dla siebie wyjątkami. Rzeczą
                                                reguł kolizyjnych jest właśnie usuwanie tych POZRONYCH sprzeczności.


                                                > Nie jest jasne. Jeśli napiszemy, że dyskusja może być tylko słowna,
                                                > a w kolejnym paragrafie dopuścimy danie w mordę to można lać, czy
                                                > nie?

                                                Tak. Jeśli ustanowimy taki wyjątek od reguły to tak właśnie będzie. W KAŻDEJ
                                                ustawie znajdziesz niezliczoną ilość takich włąśnie reguł i wyjątków. W każdym
                                                kraju świata, w każdej epoce historycznej. Taka sytuacja jest immanentną cechą
                                                KAZDEGO systemu normatywnego.


                                                > Może jestem zwykłym głupim lekarzem, ale walczę o swoje prawa.

                                                Ktoś dybie na Twoje prawa????? Bo Ci uświadamia, ze masz jakieś prawne
                                                obowiązki, o których do dziś nie wiedziałeś?

                                                Jeśli chodzi o poprzednią wypowiedź, to w ostatnim akapicie rzeczywiście się
                                                zapędziłem, za co Cię przepraszam. Rozporządzenie jest rzeczywiście niedobrze
                                                napisane - w tym punkcie masz rację.
                                                Musze kończyć. Pozdrawiam.



                                                • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:45
                                                  spokojny.zenek napisał:

                                                  > > Może jestem zwykłym głupim lekarzem, ale walczę o swoje prawa.
                                                  >
                                                  > Ktoś dybie na Twoje prawa????? Bo Ci uświadamia, ze masz jakieś
                                                  prawne
                                                  > obowiązki, o których do dziś nie wiedziałeś?
                                                  >
                                                  > Jeśli chodzi o poprzednią wypowiedź, to w ostatnim akapicie
                                                  rzeczywiście się
                                                  > zapędziłem, za co Cię przepraszam. Rozporządzenie jest
                                                  rzeczywiście niedobrze
                                                  > napisane - w tym punkcie masz rację.
                                                  > Musze kończyć. Pozdrawiam.
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  Tak, dybie, ponieważ mam prawem usankcjonowane prawo odmowy
                                                  wykonania świadczenia medycznego, pod warunkiem wskazania innego
                                                  lekarza, który to świadczenie wykona. A tutaj, nie dość, że zmusza
                                                  się lekarza do wykonania świadczenia, które medycznym nie jest
                                                  (skoro nie leczę gościa, to nie jest mi potrzebna wiedza, czy jest
                                                  pod wpływem alkoholu, nosicielem HIV czy np. obrzezany), to jeszcze
                                                  zakuwa w kajdanki bez powodu. A pamiętać należy, że o fakcie
                                                  wyprowadzenia lekarza w kajdankach po dyżurze z szpitala po kilu
                                                  godzinach będzie gadało całe miasto, zaś o tym, że było to
                                                  bezprawne, nie zająknie się nawet mysz kościelna
                                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:50
                                                    topher napisał:


                                                    > Tak, dybie, ponieważ mam prawem usankcjonowane prawo odmowy
                                                    > wykonania świadczenia medycznego, pod warunkiem wskazania innego
                                                    > lekarza, który to świadczenie wykona.

                                                    A tu się właśnie okazuje, że wcale nie masz takiego prawa, że tylko Ci sie
                                                    wydawało :)))

                                                    No to rzeczywiscie dybie...

                                                    ętać należy, że o fakcie
                                                    > wyprowadzenia lekarza w kajdankach po dyżurze z szpitala po kilu
                                                    > godzinach będzie gadało całe miasto, zaś o tym, że było to
                                                    > bezprawne, nie zająknie się nawet mysz kościelna

                                                    To inna sprawa, moje zdanie na ten temat chyba już znasz.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:54
                                                    spokojny.zenek napisał:

                                                    > topher napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Tak, dybie, ponieważ mam prawem usankcjonowane prawo odmowy
                                                    > > wykonania świadczenia medycznego, pod warunkiem wskazania innego
                                                    > > lekarza, który to świadczenie wykona.
                                                    >
                                                    > A tu się właśnie okazuje, że wcale nie masz takiego prawa, że
                                                    tylko Ci sie
                                                    > wydawało :)))
                                                    >
                                                    > No to rzeczywiscie dybie...
                                                    >
                                                    Czyli gdybym był ginekologiem, to mam OBOWIĄZEK wyskrobać każdą
                                                    kobietę, która ma do tego wskazania?
                                                    Zenuś, idź ty lepiej na ten drugi semestr, poucz się trochę...
                                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 13:58
                                                    topher napisał:


                                                    > Czyli gdybym był ginekologiem, to mam OBOWIĄZEK wyskrobać każdą
                                                    > kobietę, która ma do tego wskazania?

                                                    Są pacanie jakieś przepisy, z których by to wynikało? No to czemu z siebie
                                                    robisz idiotę? Co to za kretyński przykład? I to przykład czego? Twojej
                                                    nieumiejętnosci pojęcia o czym w ogóle jest dyskusja?


                                                  • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 14:10
                                                    spokojny.zenek napisał:

                                                    > topher napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Czyli gdybym był ginekologiem, to mam OBOWIĄZEK wyskrobać każdą
                                                    > > kobietę, która ma do tego wskazania?
                                                    >
                                                    > Są pacanie jakieś przepisy, z których by to wynikało? No to czemu
                                                    z siebie
                                                    > robisz idiotę? Co to za kretyński przykład? I to przykład czego?
                                                    Twojej
                                                    > nieumiejętnosci pojęcia o czym w ogóle jest dyskusja?
                                                    >
                                                    >
                                                    Chyba lepiej jednak posługujesz się pałą i armatką wodną, zwłaszcza
                                                    jeśli ktoś jest wcześniej zakuty przez Twoich kolesi w kajdanki.
                                                    OK. Zniżę się do Twojego poziomu, bo inaczej nie pojmiesz. Ale
                                                    pozwolę sobie wykropkować niektóre wyrazy, bo w dyskusji biorą
                                                    również osoby kulturalne.
                                                    Do k..wy nędzy, wbij sobie w ten zakuty łeb, że prawo to prawo
                                                    (Pietrzak, "Żeby Polska była Polską": niech prawo zawsze prawo
                                                    znaczy), a nie tylko to, co jakiś skretyniały krawężnik za prawo
                                                    uznaje. Jeśli przepisy mówią, że oskarżony lub podejrzany ma
                                                    obowiązek poddać się badaniom, to po pierwsze to te policyjne lenie
                                                    mają sprawić, by miał on taki status, a po drugie - zapewnić, by te
                                                    badania wykonał ktokolwiek. Natomiast lekarz na SORze ma milion
                                                    innych obowiązków, niż szamotanie się z doprowadzonym. Wielokrotnie
                                                    widziałem sytuacje pobicia lub choćby gróźb karalnych wobec lekarzy
                                                    (a lekarek w szczególności), w asyście idiotów z pałami kryminalista
                                                    spisywał numer rejestracyjny mojego samochodu czy dane adresowe z
                                                    pieczątki mojej żony (do niedawna był obowiązek zamieszczania tam
                                                    dokładnego adresu), zaś krawężnik siedział i pierdział w krzesło,
                                                    dumny ze swojego blaszanego numeru. Tylko spróbuj dowiedzieć się o
                                                    nazwisko posiadacza, nie mówiąc już o jego adresie.
                                                    Więc nie pie..l mi tu o obowiązkach, nie obrażaj, bo g..no wiesz o
                                                    życiu. O studiach chyba też.
                                                  • swan_ganz Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 19:46
                                                    Zenuś tak Cię wcurwił, że pojechałeś "po bandzie" czy to tylko
                                                    taka "literacka stylistyka" wypowiedzi ? :-)
                                                  • topher Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 20:36
                                                    Tak, Zenuś.
                                                    Masz rację. Nie należało przywalać krawężnikom.
                                                    Ale jeśli pomyślę, że mają mnie chronić goście - młodzi, sprawni (są
                                                    w końcu testy sprawnościowe przed zostaniem policjantem), którzy we
                                                    dwóch dają się podrapać facetowi z HIV-em, który raczej, z racji
                                                    choroby osiłkiem nie jest, to mnie opanowuje strach. W USA czy ZSRR
                                                    klient dostałby taki w..ol (za napaść na policjanta w czasie
                                                    czynności służbowych), że sam by sobie tę krew pobrał.
                                                    Boże, chroń mnie przed napadem - o ile można liczyć na łaskę
                                                    przestępców, to na sprawność działania policji już nie. To tak,
                                                    jakbym chciał ustawiać zegarki według pociągów (a babcia mówiła, że
                                                    przed wojną kursowały według zegarka. W XXI wieku - tylko według
                                                    kalendarza...)
                                                  • spokojny.zenek Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 09.12.08, 06:55
                                                    Uświadomiłem mu jego bezgraniczną głupotę to tylko takie "środki stylistyczne"
                                                    prostakowi zostały.
                                      • otis_tarda Reguły kolizyjne 08.12.08, 13:47
                                        Dobra, może wyjaśnię na przykładzie. Wyobraź sobie, że masz sad. Wydajesz zalecenie:
                                        "Wszystkie owoce mają być zbierane od 1 do 31 sierpnia". Potem wprowadzasz drugą
                                        regułę.
                                        "Śliwki mają być zbierane od 1 do 31 września"

                                        Masz kolizję przepisów? Masz. Jak cholera. Ale nie oznacza to, że kiedy
                                        przyjdzie do zbierania śliwek nie będzie stać jak matoł i mówić "aaaaale...
                                        śliwki to owoce, owoce należy zbierać w sierpniu, a śliwki w październiku, więc
                                        pierniczę, nie robię" - tylko najprawdopodobniej wyzbierasz wszystkie owoce z
                                        wyjątkiem śliwek w sierpniu, a śliwki - w październku.

                                        Dlaczego? Dwie reguły kolizyjne: po pierwsze, śliwki są węższym zbiorem niż
                                        owoce w sadzie, dotyczy ich specjalny przepis. Po drugie, przepis o śliwkach
                                        został wydany później - zatem uznasz, że jest to jakieś "uzupełnienie" przepisu
                                        wczesniejszego.

                                        Oczywiście, lepiej byłoby zrobić przepis "wszystko z wyjątkiem śliwek zbieramy w
                                        sierpniu, śliwki w październiku" - ale o ile da się to zrobić w przypadku kilku,
                                        kilkuanstu przepisów, to w przypadku nawet prostego systemu prawnego taka
                                        redakcja doprowadziłaby do tworzenia gigantycznych stert przepisów.

                                        Uf. Czy teraz mniej więcej jasne?
                                  • hugow Re: Paragrafu 3 tam nie ma? 08.12.08, 12:14
                                    Jest nieinwazyjna metoda pobrania krwi - jak leci z nosa (policjant nie powinien
                                    pomagac) albo jak juz jest skaleczenie (policjant nie powinien pomagac). Wtedy
                                    jak juz krew jest juz na wierzchu - nikt podejrzewanego nie musi pytac o zgode.
                                • tlenek_wegla Lekarka miala prawo odmowic. 08.12.08, 12:11

                                  Tak czy siuak uwazam, ze lekarka miala prawo odmowic. Owszem przepisy nakladaja
                                  obowiazek poddania sie badaniu podejrzanemu, ale jednoczesnie w punkcie drugim :

                                  "z wyjątkiem chirurgicznych, pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego
                                  do tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie
                                  zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne;"

                                  I ten zapis daje furtke lekarce, ktora moze zawsze powolac sie na mozliwosc
                                  zagrozenia zycia podejrzanego (argument z hemofilia jest w tym miejscu jak
                                  najbardziej ok).
                                  • spokojny.zenek następny... 08.12.08, 12:13
                                    Ty też nie potrafisz przeczytać przepisu w całości?
                                    • tlenek_wegla Re: następny... 08.12.08, 12:20
                                      Kolego zenek przeczytalem caly art. To Ty nie czytasz ze zrozumieniem.
                                      Podejrzany ma obowiazek poddania sie pobraniu krwi. To napisalem. Przepisy
                                      narzucaja ten obowiazek odnoszac sie do obowiazkow ciazacych na oskarzonym:
                                      "§ 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub czynności, o
                                      których mowa w § 2 pkt 1, a także, przy zachowaniu wymagań określonych w § 2 pkt
                                      2 lub 3, pobrać krew, włosy, wymaz ze śluzówki policzków lub inne wydzieliny
                                      organizmu."

                                      Jednak musi sie to odbyc zgodnie z litera prawa zapisanego w paragrafie drugim,
                                      gdzie jak byk stoi:

                                      "pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby
                                      zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu
                                      oskarżonego," [...] w szczególności oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu
                                      tych warunków poddać się pobraniu krwi ...

                                      Zrozumiales, czy udajesz, ze nie rozumiesz. Lekarka moze powolac sie na
                                      mozliwosc zagrozenia zdrowia zdrowia podejrzanego i odmowic zabiegu (nie zna
                                      historii chorob podejrzanego i nie wie, czy nie narazi go na ryzyko utraty
                                      zdrowia). Prawa nie konczylem, ale rozumniem przepis, ktory czytam. Radze tez
                                      zachowac przynajmniej podstawy kulturalnej dyskusji. Wyzwiska i kpiny nie sa
                                      wyrazem merytorycznosci, obnazaja jedynie Twoje braki w dowodzeniu racji.
                • spokojny.zenek tu masz namiar 08.12.08, 09:16
                  ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ z dnia 6 maja 1983 r. w
                  sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie.

                  Zajrzyj sobie, znawco prawa...
                  • swan_ganz coś pomyliłeś Zenek 08.12.08, 09:28
                    bo to rozporządzenie mówi o obowiązkach i prawach pacjentów
                    oddziałów odwykowych .. np. o tym ile czasu można leżeć w kaftanie
                    bezpieczeństwa ale o kierowcach nie ma tam ani słowa...
                    No chyba, że każdego nagrzanego drivera chciałbyś alkoholikiem
                    zrobić to wtedy być może dałoby się te rozporządzenie zinterpretować
                    po Twojej myśli... :-)
                    • spokojny.zenek :) 08.12.08, 09:54
                      Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2005 r. w sprawie
                      poddawania badaniom lub wykonywania czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby
                      podejrzanej
                      • spokojny.zenek oraz to 09.12.08, 07:32
                        www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm
                        • tlenek_wegla Re: oraz to 09.12.08, 17:29
                          ROZPORZĄDZENIE
                          MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI

                          z dnia 21 czerwca 2002 r.

                          w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję.


                          I wszystko jasne. Zenek jest analfabeta. Badanie, to nie pobranie krwi. Pobranie
                          krwi jest zabiegiem.
                        • tlenek_wegla Re: oraz to 09.12.08, 17:32
                          Badanie fizykalne (przedmiotowe) - część badania lekarskiego składająca się z
                          oglądania ( łac. obductio), obmacywania (łac. palpatio), opukiwania (łac.
                          percussio) i osłuchiwania (łac. auscultatio).

                          Wywiad lekarski stanowi badanie podmiotowe. Składa się z kilku części:

                          * skargi głównej – powodu, dla którego pacjent przybył do lekarza
                          * historii dotychczasowej choroby – w tym punkcie należy również wypytać się
                          o choroby towarzyszące, w badaniu pediatrycznym jest to w rzeczywistości
                          poznanie historii rozwoju dziecka.
                          * wywiadu rodzinnego – dotyczy chorób w rodzinie oraz stosunków między
                          członkami rodziny
                          * wywiadu społeczno-ekonomicznego – dotyczy sytuacji materialnej chorego,
                          warunków w jakich mieszka i pracuje.

                          W różnych dziedzinach medycyny proporcje i kolejność poszczególnych punktów
                          zmieniają się.
              • spejsmen Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:48
                Ten przepis jest niekonstytucyjny, gdyz zmusza obywatela do
                dostarczenia dowodow swej winy. Tak wiec bedzie musial byc
                zmieniony. Poza tym lekarzowi nie wolno pobrac krwi od pacjenta bez
                zgody pacjenta. Taki pacjent moze go wtedy podac do sadu, lacznie z
                Unijnym Trybunalem Praw Czlowieka...
                Oskarzony w UE nie ma bowiem obowiązku dowodzenia swej niewinności
                ani też obowiązku dostarczania dowodów. To policja i prokuratura
                musza odowodnic wine oskazrzonego, ale metodami pozostajacymi w
                zgodzie z prawem!
                • spokojny.zenek człowieku, przestań bredzić... 08.12.08, 09:58
                  spejsmen napisała:

                  > Ten przepis jest niekonstytucyjny, gdyz zmusza obywatela do
                  > dostarczenia dowodow swej winy.

                  Nie. Jego konstytucyjność nie budzi większej wątpliwości, podobne są w innych
                  krajach.


            • oloros Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:10
              widocznie nie moze - czyta rozumienie to zupełnie odrebna sprawa
              tzw czytanie ze zrozumieniem
          • oloros Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:08
            a moze odmówic?
            moze
            • spokojny.zenek Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:11
              oloros napisał:

              > a moze odmówic?
              > moze

              Wszystko może. Tyle, że przepisy nakładają na nią taki obowiązek, więc prawo
              narusza w ten sposób.

          • spejsmen Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:46
            Nikt nie musi w dzisiejszej UE, a wiec i w RP, wspolpracowac z
            policja, szczegolnie gdy jest podejrzanym/oskarzonym, a lekarzowi
            nie wolno wykonywac zadnych czynnosci na pacjencie bez jego zgody,
            nawet jesli ten pacjent jest morderca, skazanym prawomocnymn
            wyrokiem. Wciaz w Polsce pokutuje mentalnosc z czasow Sanacji i
            PRLu, ktore byly panstwami policyjnymi... :(
            • spokojny.zenek Art. 74 k.p.k. - zajrzyj wreszcie, mądralo... 08.12.08, 09:50
          • oloros Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 17:02
            a policja przytrzyma
        • oloros Re: tia... brak znajomości prawa wprawdzie szkodz 08.12.08, 09:08
          no własnie- i ja tez nie chce miec do czynienia z kretynami
      • oloros Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:06
        ale jak delikwent się nie zgadzał - to dlaczego policja go nie skrępowała -
        związała lub coś zrobiła - zamiast wiązać lekarkę powinni związać delikwenta
      • dachs altintop6 najpierw nie zrozumiał tego, co czyta: 08.12.08, 09:11
        > Kodeks postępowania karnego
        > Art. 74. (...)
        > § 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:
        > 1) oględzinom zewnętrznym ciała oraz innym badaniom niepołączonym
        > z naruszeniem integralności ciała;

        A potem napisał:
        > Tłumaczenie pana doktora tak samo naiwne jak tych co w każdej
        > możliwej sytuacji powołują się na ustawę o opchronie danych
        > osobowych. Prawo trzeba najpierw znać, żeby się nim zasłaniać.
        > Może jakieś szkolenie by się przydało?

        Oj przydałoby się altintopie. Zacznijmy od prostego pytania: Czy wbicie igły w
        człowieka, jest naruszeniem integralności jego ciała, czy nie?
        :)
        • spokojny.zenek ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:13
          W par 3 jest mowa explicite o pobraniu krwi, co niestety kończy tę bezsensowną
          dyskusję.
          Osoba podejrzana ma obowiązek się poddać pobraniu krwi a lekarz ma obowiązek
          pobrać. To niestety jest jasne.
          • oloros Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:20
            pytam kolejny raz - a jak osoba podejrzana nie zgadza sie na pobranie krwi - to
            co wtedy kto ma uzyc przemocy - Lekarka?
            bo inaczej sie nie pobierze
            • otis_tarda Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:25
              www.kms.cm-uj.krakow.pl/ArchMedSadKrym/2003/2_2003/167-172.htm
              • otis_tarda Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:28
                PS: artykuł jest trochę nieaktualny, obecnie można pobierać krew każdej osobie
                podejrzanej wbrew jej woli - nie tylko kierowcy. Ale to tak na marginesie.
              • spokojny.zenek Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:41
                "Podsumowując, w sytuacji gdy policja doprowadza osobę podejrzaną do lekarza
                celem pobrania krwi do badania na zawartość alkoholu, lekarz jest obowiązany do
                pobrania krwi, ale może to zrobić po wyrażeniu zgody przez osobę podejrzaną, z
                wyjątkiem sytuacji, gdy jest nią kierowca, a podejrzenie dotyczy prowadzenia
                pojazdu w stanie nietrzeźwości - wówczas krew można pobrać nawet wbrew woli tej
                osoby, z wyłączeniem przypadków kiedy zabieg ten zagraża jej życiu lub zdrowiu."
                • otis_tarda Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:46
                  To akurat jest artykuł z roku 2003, obecny art. 74 wszedł w 2005. Ale, jak
                  widać, już wtedy było można pod przymusem w niektórych przypadkach.
                  • spokojny.zenek Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:51
                    Jasne. To właśnie miałem na myśli przeklejając tę konkluzję.
            • spokojny.zenek Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:40
              Przymusu mają wtedy użyć policjanci
            • spejsmen Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:51
              Oskarzony nie ma w UE, a wiec i w RP, obowiązku dowodzenia swej
              niewinności ani też obowiązku dostarczania dowodów. To policja i
              prokuratura musza odowodnic wine oskazrzonego, ale metodami
              pozostajacymi w zgodzie z prawem! Wyklucza to jakaklowiek
              chirurgiczna interwencje, lacznie z wbiciem igly w cialo pacjenta.
              Jesli np. igla nie jest sterylna, to kto poniesie skutki takiego
              zabiegu? A pacjent zawsze moze kwestionowac sterylnosc igly!
              • otis_tarda Re: ty niestety nie zrozumiałeś :(( 08.12.08, 09:58
                Ileż razy można powtarzać? Pobranie krwi do badania pod przymusem jest legalne.
                Mówi o tym artykuł 74 kpk. W CAŁOŚCI czytany.
                Co do przymusu, mówi o tym Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 23
                lutego 2005 r. w sprawie poddawania badaniom lub wykonywania czynności z
                udziałem oskarżonego oraz osoby podejrzanej

                prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;sprawiedliwosci;z;dnia;23;lutego;2005,2005,33,299,DU,1945.html
                Co do zasad konstytucyjnych: niektóre z nich wchodzą w kolizję. Wtedy
                ustawodawca, albo sąd konstytucyjny, stara się je "wyważyć" - bo trzymanie się
                ściśle zasady domniemania niewinności w procesie sądowym (zwłaszcza w wesji
                prezentowanej przed domorosłych prawników) doprowadziłoby do tego, że nielegalne
                byłoby w ogóle wniesienie aktu oskarżenia. Podobnie jest z dowodami. Owszem,
                pobranie krwi narusza integralność cielesną, ale jego stosowanie koliduje np. z
                art 2 Konstytucji - gdyż uniemożliwiałoby zdobywanie pewnej ważnej klasy
                dowodów. Dlatego też idzie się na "prawny kompromis", zupełnie zgodny z przepisami.
                A jeśli uważasz, że jest niezgodny, zaskarż art. 74 kpk do Trybunału
                Konstytucyjnego.
        • oloros Re: altintop6 najpierw nie zrozumiał tego, co cz 08.12.08, 09:33
          cały czas mówimy o oskarżonym - a on nie był nawet osobna podejrzana = tylko
          podejrzanym przez policje
          Policja nie dopełniła tutaj elementarnego postępowania regulaminowego
          a juz postępowanie z lekarka = to jest SKANDAL adwokat powinien postawic sp
          sprawe jako PORWANIE -
          • otis_tarda Re: altintop6 najpierw nie zrozumiał tego, co cz 08.12.08, 09:38
            Bałwanienie do kwadratu. Ileż razy można powtarzać? PRZEPISY CZYTAMY W CAŁOŚCI.
            W-CA-ŁO-ŚCI.
      • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:28
        Piszesz:
        Nieznajomośc podstaw prawa przez lekarzy jest zatrważająca:
        Kodeks postępowania karnego
        § 2. Oskarżony jest jednak obowiązany poddać się:
        > 1) oględzinom zewnętrznym ciała oraz innym badaniom niepołączonym
        z naruszeniem integralności ciała; wolno także w szczególności od
        > oskarżonego pobrać odciski, fotografować go oraz okazać w celach
        > rozpoznawczych innym osobom,
        > 2)badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom
        > połączonym z dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem
        > chirurgicznych, pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego
        do tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy
        > lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli
        > przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności
        > oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się
        > pobraniu krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt

        A więc już w tym przepisie jest sprzeczność - punkt pierwszy mówi o
        badaniach "niepołączonych z naruszeniem integralności ciała" a
        drugi - o pobraniu krwi. Spróbuj pobrać krew bez "naruszenia
        integralności ciała".
        Po drugie - przepis mówi, że oskarżony jest zobowiązany się poddać,
        a nie że lekarz musi mu pobrać krew. To oskarżony popełnia
        przestępstwo, a nie lekarz.
        Po trzecie - oskarżonym zostaje się po przedstawieniu aktu
        oskarżenia, a wcześniej jest się tylko podejrzanym. Cytowany przez
        Ciebie artykuł KPK mówi o oskarżonym, nie podejrzanym. Czyli -
        kolejna niedoskonałość prawa
        Po czwarte - kontrakty zawierane przez NFZ na funkcjonowanie
        Oddziałów Ratunkowych czy Pomocy Doraźnej dotyczą WYŁĄCZNIE sytuacji
        ratowania zdrowia lub/i życia, za inne czynności grozi wręcz
        zerwanie kontraktu. Tak więc również nieznajomość rzeczywistości
        przez funkcjonariuszy jest zatrważająca
        Po piąte - za tego typu czynności należy się honorarium, o czym
        odpowiedzialne za to służby zapominają. Przecież można ogłosić
        przetarg na pobieranie krwi, obdukcje po gwałcie itp. Ale lepiej
        jest domagać się tego samego za darmo - a nóż lekarz z powodu
        nieznajomości prawa/dla świętego spokoju (niepotrzebne skreślić)
        ulegnie
        I po szóste - są przecież szpitale resortowe - czy ta usługa nie
        mogła być wykonana w takim szpitalu?
        • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:35
          A może przed wypisaniem takiego elaboratu dobrze byłoby przeczytać, co wcześniej
          w dyskusji na ten temat pisano? Uniknąłbyś ośmieszenia.
          • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:46
            spokojny.zenek napisał:

            > A może przed wypisaniem takiego elaboratu dobrze byłoby
            przeczytać, co wcześniej w dyskusji na ten temat pisano? Uniknąłbyś
            ośmieszenia.

            Czyli adwokat swoją mową końcową ośmiesza się???
            Mecenasie, przywaliłeś jak łysy grzywką o kant d...

            A poza tym jakoś np. o kontraktach z NFZ, honorariach za badania czy
            szpitalach MSWiA do tej pory nie pisano...
            • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:51
              Po pierwsze, nie jestem mecenasem.
              Po drugie, gdyby adwokat wygłosił swą mowę w zupełnym oderwaniu od tego, co
              działo się na rozprawie, oczywiście, że by się ośmieszył.

              • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:57
                spokojny.zenek napisał:

                > Po pierwsze, nie jestem mecenasem.
                > Po drugie, gdyby adwokat wygłosił swą mowę w zupełnym oderwaniu od
                tego, co
                > działo się na rozprawie, oczywiście, że by się ośmieszył.
                >
                No to czym się niby ośmieszyłem?
                Powtarzaniem po poprzednikach czy oderwaniem?
                A skoro nie jesteś mecenasem to kim? Znasz tak dobrze realia studiów
                prawniczych (a przynajmniej pierwszego roku)
      • zawsze_doc A umiejetnosc czytania ze zrozumieniem.... 08.12.08, 11:46
        A umiejetnosc czytania ze zrozumieniem jest jeszcze bardziej zatrwazajaca. W
        artykule jest mowa o "zatrzymanym" a nie "oskarzonym"! Dodatkowo pozniej jest
        rownie wyraznie mowa o "postepowaniu przygotowawczym". Proponuje mniej "trwogi"
        a wiecej uwagi.....A za fragment kodeksu postepowania karnego dziekuje, przyda sie.
        Pozdrawiam,
      • ylfeth Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 12:30
        OSKARŻONY!!!

        oskarżonym jest osoba, co do której odczytano akt oskarżenia!

        nie jest napisane niestety a jakim stadium było postępowanie, ale nie
        podejrzewam o sądowe postępowanie karne w toku, zatem gość był najwyżej podejrzany.
        • spokojny.zenek nie wrzeszcz 08.12.08, 12:35
          Był osobą podejrzaną, co już dawno w tej dyskusji ustalono.
      • slav_ Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 01:06
        Szkolenie faktycznie by się przydało. Tobie.

        1. lekarka nie ma żadnego obowiązku pobierać krwi od nikogo wbrew jego woli "na
        prośbę Policji" a robiąc to naraża się na odpowiedzialność zawodową i karną (!)

        2. aby pobrać krew wbrew woli zatrzymanego należało zgłosić to dyżurnemu
        prokuratorowi (z artykułu wynika że taka propozycja padła) i ten zadecydowałby w
        trybie administracyjnym (po przedstawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa i
        uzasadnieniu takiej czynności) o pobraniu krwi pod przymusem - ponosząc
        jednocześnie jako "organ władzy" za te czynność odpowiedzialność i zwalniając z
        niej lekarza - dopiero wtedy odmawiając lekarka narażała by się na usłyszenie
        zarzutu

        3. z artykułu wynika za zatrzymanie lekarki było nie tylko oczywiście bezzasadne
        (zachowała się ona wzorowo po względem prawnym) ale wręcz było bezprawnym
        nadużyciem władzy i pozaprawną "zemstą" i mam nadzieje że winne tego osoby
        poniosą stosowna odpowiedzialność a lekarka otrzyma godziwe zadość uczynienie
    • sowa_46 To nie policjanci, to bydło w mundurach. 08.12.08, 08:40
      To dziadostwo jest bezkarne tak jak bandyci, to jedna wielka szajka
      tyle że jedni w mundurach a drudzy bez.

      Policja buduje swoją statystykę aresztując emerytów, dzieci z
      podstawówki ( bo z liceum to już zbyt inteligentne) oraz innych
      porządnych obywateli, zapominając jednocześnie, że ŻRĄ za ich
      pieniądze, chyba że bandyci lepiej płacą to rozumiem.

      Nabrali wsioków do policji, wsadzili ich w darmowe ciuchy i kazali
      M Y Ś L E Ć ale dla wsioka to już zbyt wiele i powstał problem.

      Wstyd mi za ten kraj.
      • ewolucja3 Re: To nie policjanci, to bydło w mundurach. 08.12.08, 08:50
        Masz rację sowa_46, zapomniałeś o jeszcze jednej metodzie
        na "zmniejszenie" przestępczości - zniechęcanie pokrzywdzonych do
        składania zawiadomienia o przestępstwie.
        - "Będzie pani długo przesłuchiwana i wiele razy wzywana a śledztwo
        i tak najprawdopodobniej umorzymy" - usłyszałam gdy chciałam zgłosić
        kradzież portfela w posterunku na dworcu głównym we Wrocławiu.
      • superobserwator Re: To nie policjanci, to bydło w mundurach. 08.12.08, 16:00
        Popieram. Policja nie zna przepisów prawa, ale to akurat wie każdy.
        W momencie, kiedy p*licja nakłaniała lekarkę do łamania prawa, nie
        było żadnej sprawy w sensie podejrzenia o zakażenie hiv, więc w
        jakim celu zbierać dowody i zabezpieczać ślady? W jakiej sprawie?
        Mamy tu przypadek debilizmu, pytanie tylko, czy jest to debilizm
        wyuczony, czy naturalny. Ja bym wysłał tych p*licjantów do
        Afganistanu, niech tam pokażą jacy są mocni.
    • kpaxxx Znając życie... 08.12.08, 08:44
      Znając życie to tym badanym był jakiś znajomy lekarki ...
      • 2berber Re: Znając życie... 08.12.08, 08:57
        kpaxxx napisał:
        > Znając życie to tym badanym był jakiś znajomy lekarki ...

        To są wynaturzenia przybierające na sile. Zaczynając od
        Popiełuszki, Jaroszewiczów przez gen. Papałę poprzez
        Olewnika dotarli do B.Blidy a teraz do pani doktór.
        Z czasem dotrą kpaxxx-ie do twojego sąsiada, znajomego,
        jak będziesz miał szczęście a jak nie to do ciebie
        czy członka twojej rodziny. Bagatelizuj to dalej :-(.
        • kpaxxx Ty również to bagatelizuj... 08.12.08, 09:07
          Pijany kierowca zdejmie Cię z drogi i nawet nie będzie można go przebadać bo na
          dmuchanie w alkomat się nie zgodzi, na pobranie krwi również....
          • spejsmen Re: Ty również to bagatelizuj... 08.12.08, 09:57
            Niestety, to sa konsekwencje wolnosci. Wolalbys zyc w panstwie
            policyjnym?
          • spejsmen Re: Ty również to bagatelizuj... 08.12.08, 09:58
            Na alkomat sie musi zgodzic, bo to nie jest interwencja w cialo...
            Ale alkomat (scile jego odczyt) nie jest dowodem w sadzie...
            • kpaxxx Re: Ty również to bagatelizuj... 08.12.08, 10:43
              He he już to widzę jak zmuszasz gościa żeby dmuchnął w alkomat :) Krew można
              pobrać na siłę, ale nikogo nie zmusisz do tego żeby dmuchał w rurkę jednostajnie
              przez kilka sekund ...
              • spokojny.zenek Re: Ty również to bagatelizuj... 08.12.08, 11:18
                O tzw. trybie biernym też nie słyszał?
    • ksks3 Dymisje panowie, dymisje !!!! 08.12.08, 08:56
      Mam nadzieję ze szef resortu stanie na wysokosci zadania i wywali z
      policji paru komendantów, którzy zapomnieli ze maja służyć
      obywatelowi a nie represjonować go dla zabawy. Na honorowe
      postępowanie samych policjantów, to jest złożenie dymisji jakoś nie
      bardzo liczę.
      • pierot6 Policja jest skażona ZIOBROwszczyzną ! 08.12.08, 09:05
        z kurestwa ciężko sie wygrzebać...
    • cynamon_yeah Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:04
      gliny postapily chamsko jak zawsze...a ze wystapil konflikt miedzy
      prawami czlowieka a prawami bydla...i jeszcze jedno...zawsze
      potrzeba troche czasu nim bydlo znowu sprobuje przeciagnac racje na
      swoja strone(p.lekarz powinna sie zabezpieczyc przed wyjsciem z
      pracy-to bylo do przewidzenia)...szkoda naszych opinii na policje
      tak naprawde ... niech cos robia :)
    • gniewomierz "on w takich sytuacjach zawsze zakuwa w kajdanki" 08.12.08, 09:10
      Trudno o jakikolwiek szacunek dla instytucji, w której na
      kierowniczych stanowiskach pracują tacy kretyni...
      • oloros Re: "on w takich sytuacjach zawsze zakuwa w kajda 08.12.08, 09:19
        najgorsze jest te zastraszanie przy zgłoszeniach czegokolwiek - i bezsensowne
        ciąganie całym miesiącami na kolejne bzdurne przesłuchania
        następnym razem nikt nie zgłosi nic policji
        to są lenie niesamowite
        ich sprawność jest zerowa
        chyba ze idzie o gnębienie niewinnych ludzi - tutaj są konsekwentni do bólu
    • ogul_bobra Nie matura lecz chęćszczera zrobi z ciebie... 08.12.08, 09:14
      policjanta. Powinni od policjantów wymagać chociaż matury, bo jeśli ktoś nie
      jest w stanie zdać matury, to nie nauczy się przepisów
      • spokojny.zenek Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowiązek 08.12.08, 09:15
        Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowiązek pobrać.
        • ogul_bobra Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:16
          • spokojny.zenek Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:18
            Art. 74 par k.p.k. oraz rozporządzenie z dnia 6 maja 1983 r. w sprawie warunków
            i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie.
            To wiedza elementarna dla każdego studenta prawa i dla każdego policjanta na
            kursie podstawowym.
            • stopp5 Re:Tu zdaje się nie chodziło o badanie trzeźwości 08.12.08, 10:41
              kierowcy.....
              ww6.tvp.pl/382,20081205840442.strona
            • nroht Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:42
              zenek, a dlaczego w prawie kazdej Twojej wypowiedzi pojawia sie tekst "wiedza
              elementarna dla kazdego studenta prawa"? Chwalisz sie tym, ze jestes/byles
              studentem prawa czy moze widzisz gdzies w artkule cokolwiek o studentach, hm?
              • spokojny.zenek Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 11:11
                Dlatego, że osoby nie mające pojęcia o obowiązujących przepisach wypowiadają się
                jako wyborni znawcy, z lekceważeniem odnosząc się do tych, którzy im próbują
                cokolwiek tłumaczyć. Dlatego.
            • chirss123 Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:45
              Zapewne wypowiadalbys sie calkowicie inaczej, gdyby w artykule byla
              umieszczona podstawowa informacja.
              Policjanci nie chcieli pobrac krwi jako materialu dowodowego,
              poniewaz zatrzymany nie kierowal pojazdem. Policjanci bali sie, ze
              moga zarazic sie wirusem HIV. Po wyjasnieniu przez lekarke jaka jest
              procedura przy profilaktyce antyHIV i ze pomocna bedzie informacja
              czy zatrzymany jest zarazony zazadali pobrania krwi.
              Pomijam juz fakt, ze nie mieli zadnego nakazu prokuratorskiego, ale
              nawet nie chcilei podac numeru do dyzurnego prokuratora!

              Gdybyscie cnali wiecej szczegolow to zrobiloby wam sie niedobrze...

              Pozdrawiam
              Chriss
              www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=565&Itemid=50

              www.epiotrkow.pl/news/Piotrkow-Lekarka-odmowila-pomocy-rannym-policjantom,1364

              www.epiotrkow.pl/news/lodzcy-lekarze-walcza-z-policja-,1474
              • spokojny.zenek jakiego "nakazu"? 09.12.08, 07:33
                chirss123 napisał:


                > Pomijam juz fakt, ze nie mieli zadnego nakazu prokuratorskiego, ale
                > nawet nie chcilei podac numeru do dyzurnego prokuratora!

                Od kiedy to potrzebny miałby być tu jakiś "nakaz prokuratorski"???

          • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:19
            Trzy razy się przewinął w tej dyskusji.
            • oloros Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:24
              i jeszcze jakiś instruktarz proszę dla tej lekarki jak obezwładnic podejrzanego
              co to akurat nie chce pokazac żyły

              szkoła ala Nelson czy pałka w łeb podejrzanego
              a moze inaczej jeszcze
              myślę ze w policji maja takich instruktorów
              bo na studiach medycznych tego nie uczą
              • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:33
                To NIE lekarka ma obezwładniać, a policja. Jasne? To raz. Procedury są pewnie w
                regulaminach, w każdym wypadku nie mogą przekraczać granicy konieczności i
                proporcjonalności (czyli, zapewne, bicie osoby podejrzanej pałą po głowie, czy
                nawet potraktowanie paralizatorem by zmusić go do oddania krwi byłoby złamaniem
                prawa, ale jakieś - mówiąc umownie - chwycenie i przytrzymanie by się nie ruszał
                jest zapewne OK).
                • wyznawca.mysli.wiekszej.polowy Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:46
                  pewnie, zapewne, jakies, mowiac umownie, zapewne - to sa twoje konkrety... no, z
                  taka argumentacja to rzeczywiscie, tylko w policji kariere zrobisz... powodzenia
                  • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 09:52
                    prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;sprawiedliwosci;z;dnia;23;lutego;2005,2005,33,299,DU,1945.html
                    art 5. par 2.

                    Zadowolony?

                    Co do "zapewne" - otóż prawo nie reguluje wszystkich sytuacji. Co jest jedną z
                    przyczyn, dla których ludzie chodzą do sądów.

                    Natomiast NIE ulega wątpliwości, że osobę podejrzaną, ktora odmawia badania
                    krwi, można do tego przymusić.
                    • oloros Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:01
                      no ale jak przymusić środki, moze walnac w ryj?
                      jak to ma wyglądać te przymuszenie
                      a i jak się ma to do prawa
                      bo ten delikwent jeszcze praw nie stracił
                      owszem ma prawo powiedziec NIE
                      zatrzymany moze w ogóle odmówic nawet podania swojego Nazwiska
                      mna prawo w ohgóle nic nie mówi a zgadza solwiek
                      czy to na takim początkowym etapie postępowania ma uza
                      sadniac użycie przemocy?

                      Stalin mówił - nie ma niewinnych - są tylko źle przesłuchani
                      o to chodzi?
                      kto wam Policjanci powiedział ze wszyscy mają wam pomagać?
                      • spokojny.zenek coraz lepiej... 08.12.08, 10:03
                        oloros napisał:

                        > no ale jak przymusić środki, moze walnac w ryj?
                        > jak to ma wyglądać te przymuszenie

                        Tak jak wygląda w dziesiątkach takich przypadków.

                        > a i jak się ma to do prawa
                        > bo ten delikwent jeszcze praw nie stracił
                        > owszem ma prawo powiedziec NIE
                        > zatrzymany moze w ogóle odmówic nawet podania swojego Nazwiska

                        Co ty nie powiesz? I nie wiedziałeś, że ma obowiazek podać? Coraz lepiej...


                      • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:07
                        A jeśli osoba podejrzana, złapana na miejscu przestępstwa powie "a pierniczę,
                        nie idę na komendę, zostanę se tutaj, nad zwłokami" - to rozumiem, ze policja ma
                        grzecznie poprosić, bo użycie środków przymusu bezpośredniego jest złamaniem
                        prawa? Zaś chwycenie gościa, zakucie w kajdanki i zaprowadzenie do aresztu jest
                        naruszeniem prawa europejskiego, Konstytucji, bezprawnym pozbawieniem wolności
                        ("bo przeca, panie, sund nie skazał, to niewinny jako ta lelija jest") i czym
                        tam jeszcze?

                        Sorry, ta dyskusja jest coraz bardziej absurdalna.
                      • spejsmen Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:19
                        Kierowca musi sie wylegitymowac, i to wszystko. Nie musi sie zgodzic
                        na pobranie od niego krwi, a jesli pobiora mu ja przemoca, to moze
                        sie odwolac do unijnych trybunalow. I lekarzowi nie wolno pobrac
                        krwi bez zgody pacjenta. Na sczescie nie zyjemy dzis pod butem
                        Pilsudskiego czy Stalina...
                        • spokojny.zenek przestań błaznować 08.12.08, 10:23
                          spejsmen napisała:

                          > Kierowca musi sie wylegitymowac, i to wszystko. Nie musi sie zgodzic
                          > na pobranie od niego krwi

                          Z przepisów wynika coś zupełnie innego :))

                          , a jesli pobiora mu ja przemoca, to moze
                          > sie odwolac do unijnych trybunalow.

                          Eee? A może byś i o tym sobie coś poczytał? Bo na razie kompromitujesz się coraz
                          drastyczniej...

                          > I lekarzowi nie wolno pobrac
                          > krwi bez zgody pacjenta.

                          Ale od osoby podejrzanej - niewątpliwie wolno. To też jest jasne. Niestety dla
                          ciebie...

                      • janus9 Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 15:50
                        Dlugo sie jeszcze bedziecie uczyc demokrajci i cywilizacji. Jezeli kierowca
                        odmawia oddania krwi to w kazdym cywilzacyjnym kraju jest uznany za pijanego
                        winnego.Nastepuje odebrania prawka, i rok zawieszenia , plus... Jezeli na 100
                        000 tysiecy mezczyzn ktorzy oddali DNA 2 odmowilo , to sa jeszcze inne sposoby ,
                        nie srodkIiem bezposrednim aby te materialy zdobyc, nikt nie lapie goscia i mu
                        nie upuszcza krwi, to tylko w Polsce sie aresztuje lekarza i pewnie bijac do
                        nieprzytomnosci PODEJRZANEGO , UPUSZCZA MU KREW.
                    • spejsmen Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:16
                      Osobe podejrzana mozna przymusic, ale nie lekarza...
                      • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:20
                        spejsmen napisała:

                        > Osobe podejrzana mozna przymusic, ale nie lekarza...

                        Toteż nikt nie przymuszał. Po prostu następnego dnia postawiono zarzut
                        utrudniania śledztwa.
                      • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:25
                        Aha, nawiasem mówiąc, lekarz ma obowiązek zbadania krwi podejrzanego. Wynika to
                        chociażby z cytowanego już przepisu o nazwie:

                        "Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2005 r. w sprawie
                        poddawania badaniom lub wykonywania czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby
                        podejrzanej"

                        prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;sprawiedliwosci;z;dnia;23;lutego;2005,2005,33,299,DU,1945.html
                        Tylko, BŁAGAM, przeczytaj to w całości, zamiast wyrywać pojedyncze przepisy z
                        kontekstu.
              • spejsmen Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:09
                Lekarz ma obowiazek odmowic pobrania krwi, jesli pacjent sie na to
                nie zgadza. Dla lekarza najwazniejsze jest bowiem dobro pacjenta, a
                nie dobro sledztwa...
                • otis_tarda Re: Czyżby? To proszę o konkretny przepis... 08.12.08, 10:27
                  Zacznijmy od tego, że to nie jest w tym momencie "pacjent", a podejrzany. Lekarz
                  ma prawo odmówić badania, ale w określonej sytuacji. Opisanej w art. 74
                  (zajrzałeś?).

                  A potem, znowu ta sama mantra. Lex generalis, lex specialis, reguły kolizyjne,
                  kolizja zasad konstytucyjnych... nawet mi się nie chce.
        • spejsmen Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 10:03
          Jeszcze raz: lekarzowi nie wolno wbic w dzisejszej Polsce igly w
          cialo pacjenta bez jego (pcjenta) zgody. Chocby nakazywal to general
          czy minister policji. Nie zyjemy bowiem (na szczescie) w panstwie
          policyjnym, ktorym byla sanaycjna II RP czy PRL, a w UE...
          • spokojny.zenek przestań się błaźnić 08.12.08, 10:05
            spejsmen napisała:

            > Jeszcze raz: lekarzowi nie wolno wbic w dzisejszej Polsce igly w
            > cialo pacjenta bez jego (pcjenta) zgody.

            Chyba, że wyraźny przepis na to pozwala. Jak jest niewątpliwie w tym przypadku.
            EOT.


            • spejsmen Re: przestań się błaźnić 08.12.08, 10:23
              Ten przepis jest niekonstytucyjny i niezgodny z prawem unijnym...
              Tylko sad moze w panstwie prawa nakazac takie badanie, a nie
              urzednik, ktorym jest policjant... Od decyzji urzednika przysluguje
              zas w panstwie prawa odwolanie do sadu.
              • spokojny.zenek Re: przestań się błaźnić 08.12.08, 10:24
                spejsmen napisała:

                > Ten przepis jest niekonstytucyjny i niezgodny z prawem unijnym...

                Bzdura.
          • drinexile Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 10:10
            Pacjenta - zgoda, z podejrzanym jest troche inaczej.
            • spejsmen Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 10:24
              Podejrzany ma w panstwie prawa takie sama prawa jak kazdy inny. W
              panstwie prawa ograniczyc wolnosc moze tylko sad, a nie urzednik,
              ktorym jest policjant...
              • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 10:43
                No właśnie nie ma. Na przykład o podejrzanym prokurator może mówić, że popełnił
                przestępstwo, a o nie-podejrzanym - nie może.

                Odlatujesz, spejsmen. Weź, poczytaj jakiś podręcznik prawa konstytucyjnego, a
                potem wróć.
                • spejsmen Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 10:50
                  Moze mowic, ale nie znaczy to, ze podejrzany czy oskarzony ma
                  mniejsze prawa. Tylko sad decyduje w panstwie prawa o tym, czy ktos
                  popelnil przestepstwo, czy tez nie. Niestety, o tym dzis nie ucza w
                  Polsce, nawet na prawie...
                  • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 11:06
                    Akurat jesteś idealnym przykłądem tego, że w Polsce prawa rzeczywiście nie uczą.

                    Dlatego będzie prosto:

                    otóż, masz prawo do tego, by nie nazywano cię przestępcą. W momencie, kiedy
                    jesteś oskarżonym (ale nie skazanym!) to prawo jest ograniczone: niektóre osoby
                    mogą cię oskarżyć o popełnienie przestępstwa, ZANIM zapadnie wyrok skazujący.
                    Jeśli nie jest to ograniczanie praw, to nie wiem co to jest.
                    • fpitt Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 18:13
                      ..."5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się, gdy czynności wykonuje funkcjonariusz
                      prowadzący postępowanie przygotowawcze."

                      A jakie to postępowanie "przygotowawcze " prowadzili policjanci wobec "świeżo"
                      zatrzymanego. (bez nakazu prokuratorskiego policjanci mogą uznać kogoś za
                      "oskarżonego"?- od kiedy mają takie prawo?
                      • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. 08.12.08, 19:21
                        Weźże poczytaj kpk i nie zawracaj ludziom glowy.
                      • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. 09.12.08, 07:34
                        Człowieku, nie kompromituj się...
        • spejsmen Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 10:07
          Jeszcze raz: lekarzowi nie wolno w dzisiejszej Polsce wbic igly w
          cialo pacjenta bez jego (pacjenta) zgody. Chocby nakazywal to sam
          general czy nawet minister policji. Nie zyjemy bowiem (na szczescie)
          w panstwie policyjnym, ktorym byla sanacyjna II RP czy PRL, a w
          UE...
        • ksks3 Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowią 08.12.08, 11:25
          Proponuję żeby Ci z szanownch forumowiczów którzy nie sa prawnikami
          odnosili się do kwestii moralnej zagadnienia. Zawiłości (chociaż w
          tym przypadku nie są zbyt zawiłe) prawne zostawcie prawnikom,
          ponieważ w wiekszosci wypowiedzi pomięszane zostały prawa i
          obowiazki lekarki z prawami i obowiazkami badanego.
          Wynik ?
          Groch z kapustą
        • topher Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 11:49
          Zenuś, a podaj konkretny paragraf, z którego jasno wynika, że LEKARZ
          publicznego szpitala, funkcjonującego w ramach kontraktu z NFZ ma
          wykonywać zadania sprzeczne z tym kontraktem.
          Bo na razie z cytowanych przez Ciebie przepisów wynika, że to
          OSKARŻONY ma obowiązek poddać się badaniom, a nie że LEKARZ SZPITALA
          PUBLICZNEGO ma ich dokonywać.
          • buka222 Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:59
            WŁAŚNIE. Czekałam na podobną wypowiedź. Od kilku miesięcy zastanawiam się, czy
            nie istnieje inna możliwość wykonywania badań zatrzymanych przez policję
            (łącznie z pobraniami krwi, wymazu z policzka - do badania DNA itp) niż
            przywożenie takich delikwentów na Szpitalny Oddział Ratunkowy bądź do
            ambulatorium pogotowia? Zdarzają się dyżury, na których podjeżdżają radiowozy
            sznurem, przywożą kolejnych wyciągniętych spod mostu bezdomnych, zapijaczonych
            małych i większych przestępców, z czynną gruźlicą, HIV, świerzbem i innymi
            zwierzątkami - prosto w tłum oczekujących na pomoc "zwykłych" ludzi. Oczywiście
            należy obsłużyć ich poza kolejnością. Dla pozostałych pacjentów wydłuża to okres
            oczekiwania na pomoc, stwarza ryzyko zarażenia się czymś paskudnym, bywa, że
            taki wierzgający delikwent dezorganizuje pracę całego SORu czy też ambulatorium.
            Rozumiem, że badanie zatrzymanych jest niekiedy konieczne - jeśli istnieją
            wątpliwości czy delikwent przetrzyma warunki aresztu, albo jeśli niezbędne jest
            pobranie czegoś tam - ale czy na pewno musi odbywać się tam, gdzie zgłaszają się
            dzieci z gorączką, pacjenci po urazach, chorzy przewlekle, niejednokrotnie z
            obniżoną odpornością? Nie da się zorganizować miejsca w którym pracowałby lekarz
            zajmujący się tylko takimi przypadkami, i odciążyć placówki publiczne?
            Może marudzę, ale jeśli do małego ambulatorium (jedno niewielkie pomieszczenie)
            przywożą najpierw pana ze świerzbem, który łazienkę widział ostatnio w latach
            dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, potem narkomana z HIV i wirusem C, a w
            kolejce grzecznie czeka dwulatek, któremu zaraz w tym samym pomieszczeniu trzeba
            zrobić zastrzyk, pani z dusznością, pan z bólem brzucha którego należy zbadać na
            tej samej leżance, a pomiędzy chorymi kolejni zatrzymani to mnie szlag trafia.
            • spokojny.zenek Bardzo rozsądna wypowiedź. 08.12.08, 13:02
              Bardzo rozsądna wypowiedź. Zamiast absurdalnego kwestionowania obowiązującego
              stanu prawnego, wskazanie konkretnych argumentów za jego zmianą.
              Nawiasem mówiąc - Twoja argumentacja przydałaby się również w dyskusjach z
              różnymi geniuszami proponującymi natychmiastową likwidację Izb Wytrzeźwień i
              przewożenie jej obecnych klientów do najbliższego szpitala.
              • buka222 Re: Bardzo rozsądna wypowiedź. 08.12.08, 13:16
                Dziękuję. Jeśli dojdzie do jakiejś większej debaty na ten temat, chciałabym
                zabrać w niej głos, jako osoba znająca temat, że się tak wyrażę, od samej
                nieszczególnie pachnącej podszewki :) A jeśli dojdzie do likwidacji Izb
                Wytrzeźwień i przerzuceniu obowiązków przechowywania takich klientów na oddziały
                szpitalne, to NA PEWNO zabiorę głos...
                • spokojny.zenek Re: Bardzo rozsądna wypowiedź. 09.12.08, 06:56
                  Podobne propozycje były już zgłaszane w wielu miastach, z argumentem, że
                  przecież od tego są szpitale...
        • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:25
          Nie. To podejrzany mial obowiazek poddac sie badaniu. Lekarka mogla odmowic:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=88250227&a=88260340
          • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:26
            Na jakiej podstawie? Konkretnie.
            • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:36
              Zajrzyj do linku. Jesli nie zajrzales, to wyjasniam. Podstawa jest zapis w art
              74 , na ktory sie powolujesz:

              "pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby
              zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu
              oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności
              oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu
              krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,"

              Lekarz decyduje co moze w danej sytuacji zagrozic zdrowiu podejrzanego. Na tej
              podstawie moze odmowic zabiegu.
              • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:37
                To nie ten przepis :)))
                Szukaj dalej :))
                • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:39
                  Oczywiscie, ze ten.

                  prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/kodeks;postepowania;karnego;z;dnia;6;czerwca;1997,1997,89,555,DU,412.html
                  • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:42
                    Poszukaj art. 74 par 3 k.p.k.
                • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:40
                  Ten , ten. Przeczytaj dokladnie.

                  tiny.pl/6cqp
                  • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:42
                    Nie, nie ten. Paragraf 3
                    • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:45
                      § 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub czynności, o
                      których mowa w § 2 pkt 1, a także, przy zachowaniu wymagań określonych w § 2 pkt
                      2 lub 3, pobrać krew, włosy, wymaz ze śluzówki policzków lub inne wydzieliny
                      organizmu.

                      Z wyluszczeniem slow:

                      <b>a także, przy zachowaniu wymagań określonych w § 2 pkt 2 lub 3, </b>

                      • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:47
                        Ano właśnie. Czego więc nie rozumiesz w tym przepisie?
                        • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:51
                          Problem polega na tym, czego Ty nie rozumiesz.

                          Przepis naklada obowiazek na podejrzanego i rownoczensie zostawia lekarzowi
                          prawo do oceny sytuacji i odnmowienia zastosowania procedury medycznej jesli
                          wiaze sie to z zagrozeniem zdrowia podejrzanego.

                          "...od warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby
                          zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu
                          oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności
                          oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu
                          krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,"

                          Pytanie brzmi , czego tutaj nie rozumiesz.
                          • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 12:56
                            tlenek_wegla napisała:

                            > Problem polega na tym, czego Ty nie rozumiesz.
                            >
                            > Przepis naklada obowiazek na podejrzanego i rownoczensie zostawia lekarzowi
                            > prawo do oceny sytuacji i odnmowienia zastosowania procedury medycznej jesli
                            > wiaze sie to z zagrozeniem zdrowia podejrzanego.

                            Sęk w tym, że - jak tu zresztą już pisano - nie ma takiego przypadku, gdy
                            jednorazowe pobranie krwi żylnej zagrażałoby zdrowiu.
                            • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 13:03
                              Ta ocene pozostawiam specjalistom medycyny, nie karnistom albo forumowym prawnikom.

                              To lekarz na miejscu podejmuje decyzje.

                              > Sęk w tym, że - jak tu zresztą już pisano - nie ma takiego przypadku, gdy
                              > jednorazowe pobranie krwi żylnej zagrażałoby zdrowiu.

                              Mylisz sie. Jest szereg chorob i mozliwosci komplikacji, kiedy pobranie krwi
                              zylnej zamnienia sie w uszkodzenie ciala, zagrozenie zycia.
                              • spokojny.zenek Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 13:06
                                O tym, że takie przeciwwskazania nie istnieją wiem od lekarza.
                                Tak swoją drogą - tego typu pobrań są TYSIĄCE. Czy słyszałaś o jakimś przypadku,
                                gdy ktoś powoływał się na zagrożenie zdrowia osoby, od której pobierano?
                                • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 13:13
                                  > Tak swoją drogą - tego typu pobrań są TYSIĄCE.

                                  Niczego to nie zmienia.

                                  Ocene sytuacji dokonuje lekarz kazdorazowo i indywidualnie. Prawo nie moze
                                  decydowac o tym, czy zagrozenie jest, czy nie ma bazuja c na liczbie pobran. O
                                  tym decyduje lekarz. 2000 nic nie bedzie, a 2001 czlowiek dozna urazu, zostanie
                                  zakazony etc..

                                  Czy słyszałaś o jakimś przypadku
                                  > ,
                                  > gdy ktoś powoływał się na zagrożenie zdrowia osoby, od której pobierano?

                                  Nie lsyszalem. A ten z gazety moze byc pierwszym. Moze to byc spowodowane tym,
                                  ze tematem sie nie ineresowalem. Ja wskazuje tylko na przepis, ktory cytujesz i
                                  nto, jak jego zapis pozwala lekarzowi odmowic przeprowadzenia zabiegu.
                                  Przyznasz, ze pozwala. Wiec mowienie o obowiazku absolutnym bez wzgledu na
                                  okolicznosci jest bzdura.
                                  • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 13:51
                                    "A gdyby tu było przedszkole i nie mówcie, że nie macie, bo zawsze mieć możecie".

                                    Gdyby istniało jakieś konkretne przeciwwskazanie, to należałoby je podać. Po
                                    prostu. W artykule nie ma o tym ani słowa.

                                    Na tej zasadzie możnaby odmówić robienia czegokolwiek, bo zawsze jest ryzyko.
                                    Jedno na miliard, ale zawsze...
                                    • frajerpompka23 Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 14:16
                                      Nie znasz faktów a tylko okrojoną wersję z Gazety. Lekarka odmówiła pobrania
                                      krwi na badanie HIV. Badanie takie jest uzależnione od zgody pacjenta. W żadnym
                                      wypadku nie wolno chorego zmoszać do tego badania. Jedynym wyjątkiem jast
                                      badanie na zawartośc alkoholu we krwi u kierowcy. W tym przypadku policjanci
                                      wykazali się ignorancją i jeszcze za to że lekarka nie zgodziła się na złamanie
                                      prawa, po raz wtóry je złamali stosując zatrzymanie i kajdanki w stosunku do nie.
                                      W Sieradzu, stanął przed sądem lekarz oskarżony o utrudnianie postępowania
                                      karnego i działanie na szkodę interesu społecznego. Odmówił on pobrania krwi od
                                      doprowadzonej przez policję osoby, ponieważ ta nie wyrażała zgody na zabieg. Na
                                      tle tego typu spraw wyrażane są liczne wątpliwości powstające w związku z
                                      rzekomym brakiem jednoznacznych uregulowań prawnych. Sprawa jest równolegle
                                      dyskutowana w kręgach prawniczych i medycznych, przy czym wnioski, do jakich
                                      dochodzą przedstawiciele obu zawodów, są najczęściej odmienne. Tymczasem w
                                      aktualnym stanie prawnym można tę kwestię uznać za na tyle precyzyjnie
                                      uregulowaną, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Konstytucja zezwala na
                                      ograniczenie wolności człowieka tylko wtedy, gdy jest to konieczne między innymi
                                      dla ochrony porządku publicznego. Ograniczenie to musi wynikać z ustawy (art.
                                      art. 31 ust. 3 konstytucji). W ustawie o zawodzie lekarza przeprowadzanie badań
                                      lub udzielanie innych świadczeń zdrowotnych uzależnione jest zasadniczo od zgody
                                      pacjenta (art. 32 ust. 1). Podobnie w kodeksie postępowania karnego do pobrania
                                      krwi od podejrzanego wymagana jest jego zgoda (74 § 3). Kodeks etyki lekarskiej
                                      - nienależący wprawdzie do wiążących źródeł prawa, ale kodyfikujący pewne
                                      podstawowe i bezsprzecznie godne respektowania zasady postępowania w praktyce
                                      lekarskiej wynikające z ogólnych norm etycznych - dopuszcza badanie bez zgody
                                      pacjenta na zlecenie upoważnionych organów (art.15 ust. 4). I właśnie na te akty
                                      powołują się środowiska medyczne. Jednak ustawa -Prawo o ruchu drogowym (forma
                                      tego aktu prawnego spełnia przesłankę formalną z art. 31 ust. 3 konstytucji)
                                      wprowadza możliwość pobrania krwi od kierowcy podejrzanego o prowadzenie pojazdu
                                      wstanie nietrzeźwości nawet wbrew jego woli (art. 126 ust 3). Przesłanką
                                      materialną jest wzgląd na porządek publiczny. W przywołanej sprawie prokurator
                                      wskazał na rozporządzenie ministra sprawiedliwości o poddawaniu badaniom lub
                                      wykonywaniu czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby podejrzanej, które
                                      nakazuje lekarzowi pobierać krew na pisemne, a w wypadkach niecierpiących zwłoki
                                      ustne polecenie funkcjonariusza policji (§2 ust.1 i4). Analiza wskazanych źródeł
                                      pozwala sformułować następujące wnioski: - Lekarz ma obowiązek pobrać krew mimo
                                      braku zgody osoby doprowadzonej przez policję tylko wtedy, jeśli jest nią
                                      kierowca podejrzany o prowadzenie pojazdu wstanie nietrzeźwości. Powinien to
                                      uczynić również na podstawie ustnego polecenia funkcjonariusza policji. - Jeśli,
                                      jak w opisywanej sprawie, podejrzany kierowcą nie jest, od obowiązku pobrania
                                      krwi zwalnia lekarza brak zgody tej osoby. Gdy zachodzi potrzeba przełamania
                                      ewentualnego oporu badanego, to - zgodnie z ww. rozporządzeniem ministra
                                      sprawiedliwości - zastosowanie przymusu bezpośredniego należy do organu
                                      polecającego przeprowadzenie badania, którym w odniesieniu do kierowców będzie
                                      policja (§5 ust.1).



                                      • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 14:27
                                        Jak robisz wklejkę z gugla, to nie mieszaj jej z własną opinią.

                                        Nie, nie znam "faktów". Dlatego też zaznaczam, że jest możliwe, że było inaczej,
                                        niż GW opisuje. Ba! Jeśli np. było tak, że dwóch policjantów wzięło Bogu ducha
                                        winengo człowieka i dla hecy postanowili upuścić mu trochę krwi, to oczywiście
                                        lekarka miała rację.

                                        Natomiast, jesli przyjąć wersję opisaną w GW, to nijak, ale to nijak nie da się
                                        uznać, że lekarka miała prawo odmówić.

                                        Dalej: nie znasz przepisów. Owszem, do 2005 mogła trwać dyskusja na temat
                                        zmuszania (a nie "zmoszania") do badania krwi - i doktryna, a pewnie
                                        orzecznictwo też, uznawało, że można w przypadku badania poziomu alkoholu we
                                        krwi kierowcy. Tak się jednak złożyło, że w 2005 przepis znowelizowano (to już
                                        prawie cztery lata, nowelizacja jest z lutego) - i cała twoja wklejka straciła
                                        znaczenie, bo przesłanki obecnie są inne.
                                        Jakie? A, przeczytaj art. 74 kpk. Byleby nowy.
                                    • tlenek_wegla Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 17:03

                                      > Gdyby istniało jakieś konkretne przeciwwskazanie, to należałoby je
                                      podać. Po
                                      > prostu. W artykule nie ma o tym ani słowa.
                                      >
                                      > Na tej zasadzie możnaby odmówić robienia czegokolwiek, bo zawsze
                                      jest ryzyko.
                                      > Jedno na miliard, ale zawsze...

                                      Niespojne i wieloznaczne prawo? Lekarz za to nie odpowiada. Prawo
                                      daje mu taka opcje. Koniec kropka. Nie podoba Ci sie, zglos to do
                                      posla ze swojego regionu.
                                      • otis_tarda Re: Przepisy są akurat jasne. Lekarka miała obowi 08.12.08, 17:39
                                        Bzdury opowiadasz: akurat prawo jest jednoznaczne w tej kwestii. Ja już naprawdę
                                        nie wiem, jak tłumaczyć: masz wyjatek od pewnej reguły, zapisany w ustawie. Po
                                        prostu.

                                        Czy jak masz z jednej strony zakaz zabijania, a z drugiej strony dozwala się na
                                        zabijanie w obronie własnej - to też jest "niespójne prawo"?
                                      • spokojny.zenek nie daj się prosić 09.12.08, 06:58
                                        tlenek_wegla napisała:

                                        > Niespojne i wieloznaczne prawo?

                                        No nie daj sie prosić i wskaż wreszcie w końcu, na czym miałaby polegać ta
                                        "niespójność i wieloznaczność". Bo akurat w tej kwestii prawo jest wyjątkowo
                                        spójne i jednoznaczne.


      • roblaz Re: Nie matura lecz chęćszczera zrobi z ciebie... 08.12.08, 09:22
        ogul_bobra napisał:

        > policjanta. Powinni od policjantów wymagać chociaż matury, bo
        jeśli ktoś nie
        > jest w stanie zdać matury, to nie nauczy się przepisów

        Przeczytaj sobie ustawę o policji zamiast udowadnia swoja madrośc no
        ale jak ktoś jest po niepełnej podstawówce to pisze takie posty jak
        ty
    • truten.zenobi Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:25
      wyprowadzenie w kapciach, w kajdankach...
      hmmm... to chyba:
      1. narażenie zdrowia osoby zatrzymanej...
      2. narażenie jej dobrego imienia - myślę że powinna zarządać
      duuuużego odszkodowania - zwłąsza w kontekście PISowskiej nagonki
      na lekarzy
      3. nadużywanie władzy i stosowanie środków przymusu bezpośredniego
      do zastraszania jest przestępstwem! myślę że osoby w to zamieszane
      nie tylko powinny stracić poracę w policji ale też być surowo
      ukarana!
    • chaot tutaj odpowiedni komentarz 08.12.08, 09:31
      odpowiednia wykladnia prawna tego zagadnienia. Jest napisane wprost, ze lekarz
      mogl odmowic

      www.kms.cm-uj.krakow.pl/ArchMedSadKrym/2003/2_2003/167-172.htm
      W myśl ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz
      rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość
      alkoholu w organizmie zabiegu pobrania krwi może dokonać jedynie fachowy
      pracownik służby zdrowia, co w tym rozporządzeniu zostało przypisane do jego
      obowiązków. Lekarz może jednak odmówić pobrania krwi, gdy zagraża ono życiu
      lub zdrowiu badanego. Zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, ustawą
      o zawodzie lekarza oraz kodeksem postępowania karnego lekarz może pobrać krew
      od osoby podejrzanej dopiero po uzyskaniu od niej zgody. Ustawa prawo o ruchu
      drogowym wprowadza wyjątek od tej zasady obejmujący kierowców podejrzanych o
      prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, od których krew może być pobrana
      nawet w razie braku ich zgody.
      • otis_tarda Re: tutaj odpowiedni komentarz 08.12.08, 09:34
        Oczywiście, że mógł - i jest to nawet w kpk. Pytanie, czy tu mieliśmy do
        czynienia z taką sytuacją? Z artykułu nic takiego nie wynika.
      • oloros Re: tutaj odpowiedni komentarz 08.12.08, 09:55
        czy jest napisane jak technicznie to sie robi - obezwładnia delikwenta - kiedy
        lekarka -pielęgniarka wkłuwa juz igłę - kto ponosi odpowiedzialnośc jak np igła
        w szamotaninie się złamie
        czy jest napisane?
        jak sie to ma do praw tego zatrzymanego i podejrzanego - przeciez sad nie
        zabrału mu ich jeszcze = ?
        tylko po co wam do tego lekarz tego nie rozumiem
      • spejsmen Re: tutaj odpowiedni komentarz 08.12.08, 10:26
        Jeszcze raz: ten przepis jest niekonstytucyjny. Bowiem pozwala na
        pobranie krwi od kazdego kierowcy, i to bez jego zgody...
    • spejsmen Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:34
      Otoz to: Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani
      obowiązku dostarczania dowodów. Tyle, ze tego (zasady domniemania
      niweinnosci oskarzonego) policjantow nie ucza... Przydalo by sie
      aresztowanie tych policjantow i dymisja ministra policji
      (Orwellowskiego MSW).
      • spokojny.zenek spejsmen, przestań się wreszcie błaźnić 08.12.08, 09:53
        spejsmen, przestań się wreszcie błaźnić i przeczytaj sobie art. 74 k.p.k.
        • spejsmen Re: spejsmen, przestań się wreszcie błaźnić 08.12.08, 10:31
          Juz pisalem, ze jest to przepis niekonstytucyjny. Zgodnie z nim
          mozna bowiem pobrac krew od kazdego kierowcy, i to bez jego zgody
          (kazdy moze byc podejrzanym czy nawet oskarzonym). Poza tym nie ma w
          nim nic o tym, ze lekarz ma obowiazek poszanowac decyzje pacjenta,
          ktory nie pozwala na wbicie sobie igly.
          Zle prawo to wynik zlych prawnikow i zlego nauczania prawa. I prawo
          niezgodne z konstytucja i prawem unijnym (acquis communautaire -
          prawo Unii Europejskiej) jest prawem nieobowiazujacym w UE, a wiec i
          w RP.
          • spokojny.zenek może włożenie głowy pod kran pomoże? 08.12.08, 11:13
            spejsmen napisała:

            > Juz pisalem, ze jest to przepis niekonstytucyjny.

            Pisałeś, że takie jest twoje zdanie.

            > Poza tym nie ma w
            > nim nic o tym, ze lekarz ma obowiazek poszanowac decyzje pacjenta,
            > ktory nie pozwala na wbicie sobie igly.

            Nic dziwnego, że nie ma, bo to właśnie chodzi, żeby w takich przypadkach
            uniezależnić pobranie krwi od woli osoby podejrzanej. PO TO właśnie jest ten
            przepis.

            > Zle prawo to wynik zlych prawnikow i zlego nauczania prawa.

            Niektórzy w ogóle nie są tknięci jakimlolwiek nauczaniem prawa i potem wypisują
            takie koszmarne bzdety, ja ty...


    • mirgrab Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:39
      Mam nadzieję że te błazny dostaną pożądnego kopa.No i oczywiście reedukacja, bo z wiedzą coś nie tak.
      • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:41
        Mówisz o forumowych specach od prawa, którzy przeczytawszy połowę artykułu
        posiedli dogłębną wiedzę na temat kodeksu postępowania karnego? Się zgadzam,
        przynajmniej w kwestii reedukacji.
    • arczello Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 09:51
      No to pani lekarka ma nauczkę! Co taka osoba robi jeszcze w tym chorym kraju?
      Trzeba było emigrować!
      • spokojny.zenek A może lepiej przestrzegać prawa? 08.12.08, 09:55
        A może lepiej przestrzegać prawa?
      • janus9 Re: Lekarka w kajdankach. Polski faszyzm ./ 08.12.08, 15:36
        Nikt w calym cywilizowanym , powtarzam cywilizowanym swiecie nie ma Prawa pobrac
        krwi od oosoby ktora sie na to nie zgadza Nawet w przypadku o morderstwo .
        Nigdzie w cywilizowanym swiecie! Polska takim nie jest!Aresztowania lekarki
        nawet nie komentuje bo po co? to jest zwyczajny faszyzm .Cala sprawa jest
        skrajnie faszystowska.Osoba odmawiajac oddania krwi sama stawia sie w kregu
        glownych podejrzanych , to wszystko , policjancji natomiast moga sobie robic od
        tego dnia badania krwi codziennie ich zycie ich praca. Jeszcze raz: zwyczajny
        polski faszyzm.Pilsudzki wraca.
    • norbertrabarbar Od bandyty można dostać po ryju 08.12.08, 09:55
      ale lekarki się nie boją...
    • 3cik Pączkojady w DYBY! 08.12.08, 09:56
      Skandal, skandal i jeszcze raz skandal!@
    • gintautas Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:09
      kto szkoli takich kretynow?cala sprawa w szerszym kontekscie
      naduzywania uprawnien przez policje nadaje sie dla rzecznika praw
      obywatelskich.
      • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:28
        MAsz na myśłi kretynów popisujących się na forum brakim najelementarniejszego
        pojęcia o prawie?
        W tym problem, że nikt nie szkoli. W polskiej szkole zazwyczaj nie ma żadnych
        zajęć o podsatwach prawa. Potem takie skutki...
    • lubicz Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:15
      A dla mnie najważniejsze jest nie to czy lekarka miała obowiązek pobrać czy tez
      obowiązek odmówienia pobrania krwi wbrew woli pacjenta. Dla mnie wstrząsająca
      jest całkowita dowolność (czytaj: samowola) policji przy zatrzymywaniu ludzi.
      Stosowanie wobec lekarki kajdanek i wyprowadzanie jej w kapciach jest celowym
      poniżaniem jej w jej własnych oczach ale tez w oczach otoczenia. I niczym nie
      uzasadnionym. Kajdanki stosować powinno się wobec osób stawiających opór, osób
      które mogą sprawić problem policjantom ze względu na swoje warunki fizyczne,
      osób co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że będą chcieli uciekać.
      Ale wobec kobiety, lekarki takie podejrzenia chyba nie były uzasadnione? I
      dlaczego nie wezwano jej normalnie na komendę w celu złożenia wyjaśnień, tylko
      skuto w kajdanki jak złoczyńcę na oczach współpracowników i zabrano? Chyba nie
      wolno każdego traktować jak pospolitego kryminalisty? A jeśli wolno - to ja nie
      żyje w wolnym kraju. To ja na widok policjanta będę uciekał - tak na wszelki
      wypadek. I na pewno taka policja na moją współpracę liczyć nie będzie mogła!
      • spokojny.zenek masz rację 08.12.08, 10:18
        lubicz napisał(a):

        > A dla mnie najważniejsze jest nie to czy lekarka miała obowiązek pobrać czy tez
        > obowiązek odmówienia pobrania krwi wbrew woli pacjenta. Dla mnie wstrząsająca
        > jest całkowita dowolność (czytaj: samowola) policji przy zatrzymywaniu ludzi.
        > Stosowanie wobec lekarki kajdanek i wyprowadzanie jej w kapciach jest celowym
        > poniżaniem jej w jej własnych oczach ale tez w oczach otoczenia. I niczym nie
        > uzasadnionym. Kajdanki stosować powinno się wobec osób stawiających opór, osób
        > które mogą sprawić problem policjantom ze względu na swoje warunki fizyczne,
        > osób co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że będą chcieli uciekać.

        Słusznie. Zaproponuj więc stosowną zmianę przepisów. NA przykład skontaktuj się
        ze swoim posłem.


        • spejsmen Re: masz rację 08.12.08, 10:33
          Zarty sobie stroisz. Posel w obecnej "demokracji" slucha opinii
          swego szefa partyjnego, a nie wyborcow.
      • oloros Skandal, 08.12.08, 10:24
        oni są odważni w obliczu takiej właśnie lekarki
        jak by przyszło co do czego to najczęściej wieja albo udają ze nie widza
        tchórze i zwykłe lenie
        przy tym chamy od góry do dołu
    • piotik68 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:18
      Sorki ale lekarze nie mają racji:
      Organ procesowy, który polecił przeprowadzić badania ma obowiązek powiadomić
      badanego o celu badania i pouczyć go o obowiązku poddania się zarządzeniom
      umożliwiającym jego przeprowadzenie. Jeżeli badany odmawia dobrowolnemu
      poddaniu się pobraniu krwi mimo to zabieg ten przeprowadza się, uprzedzając o
      tym doprowadzonego. Możliwe jest także użycie wobec niego przymusu
      bezpośredniego. Przymusu tego nie stosuje jednak personel medyczny. Leży to w
      gestii organu, który zlecił pobranie krwi. Lekarz lub inny pracownik medyczny
      ma prawo odmówić pobrania krwi tylko wówczas gdy pobranie krwi spowodowałoby
      zagrożenie dla życia lub zdrowia badanego. Wydaje się, że względy te decydować
      także powinny o sposobie pobrania krwi, o czym decyduje lekarz. Kwestie te
      normuje rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 maja 1983
      r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w
      organizmie (Dz. U. Nr 25, poz. 117).
      • 1stanczyk W relacji nie bylo ani slowa o alkoholu: przyczyna 09.12.08, 00:43
        byla obawa policjantow o zakazenie HIV-em (pogryzl policjantow).

        Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność
    • demichris Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:19
      Będąc lekarzem na IP (Izbie przyjęć) często zastanawiałem się nad tym
      zagadnieniem jak postąpić. Myślę, że problem wziął się z tego, że: ustawa nie
      doprecyzowała jacy lekarze mają tą krew pobierać (w domyśle są to lekarze Izby
      Przyjęć - najczęściej więc Internistycznej, ew. Chirurgicznej). Nie sądzę, żeby
      ktoś z nas w swoim regulaminie pracy / czy innej umowie miał stosowny zapis o
      takich przypadkach.
      2. Cięzko mi wyobrazić sobie sytuację "czystego" pobrania krwi u pacjenta np 100
      kg mężczyzny będącego pod wpływem, który dodatkowo się rusza, unieruchamianego
      przez oddział dzielnych policjantów, zazwyczaj jest ich dwóch ....... Próba
      pobrania krwi w tym przypadku mogłoby się zakończyć np rozerwaniem żyły, bądź
      jej przekłuciem .
      3. W ustawie jest napisane, że lekarz MOŻE a nie MUSI ...
      4. Reasumując wg mnie.
      Lekarz kieruje się Kodeksem Etyki Lekarskiej, wg którego nie może wykonywać
      zabiegów bez zgody pacjenta.

      Absolutnie jestem za tym, żeby pobierać krew u pijanych kierowców. Wystarczyłoby
      tak naprawdę: albo odpowiednio przeszkolony personel policji (po kursie) mógł
      pobierać tę krew albo też policja podpisałaby umowę konkretnie na takie
      czynności z poszczególnymi lekarzami lub szpitalem - wtedy wiadomo, że dana
      jednostka się zgadza na wykonywanie tych czynności.
      • spokojny.zenek To chyba jakiś żart? 08.12.08, 10:21
        demichris napisał:


        > 4. Reasumując wg mnie.
        > Lekarz kieruje się Kodeksem Etyki Lekarskiej, wg którego nie może wykonywać
        > zabiegów bez zgody pacjenta.

        To chyba jakiś żart?
        Przyznajesz sobie prawo do ignorowania przepisów prawa powszechnie
        obowiązującego z powołaniem się na zasady etyczne???


        • gaissa Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 10:35
          spokojny.zenek napisał:

          > demichris napisał:
          >
          >
          > > 4. Reasumując wg mnie.
          > > Lekarz kieruje się Kodeksem Etyki Lekarskiej, wg którego nie może wykony
          > wać
          > > zabiegów bez zgody pacjenta.
          >
          > To chyba jakiś żart?
          > Przyznajesz sobie prawo do ignorowania przepisów prawa powszechnie
          > obowiązującego z powołaniem się na zasady etyczne???

          To raczej nie jest żart.
          A odmowa przeprowadzenia legalnego zabiegu usunięcia ciąży (w sytuacji, gdy
          ciąża jest efektem czynu zabronionego, zagraża życiu lub zdrowiu matki) z
          powoływaniem się na zasady etyczne?
          • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 11:14
            W podanym przez Ciebie przypadku chodzi o tzw. klauzulę sumienia, przewidzianą
            przez prawo. To nie ma nic wspólnego z pobraniem krwi do analizy.
            • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 12:48
              Tutaj istnieje klauzula "zagrozenie zdrowia i zycia":

              "...pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby
              zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu
              oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności
              oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu
              krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,"
              • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 12:50
                Z tego co wiem, nie istnieją ŻADNE medyczne przeciwwskazania do jednorazowego
                pobrania krwi żylnej do analizy.
                • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:06
                  > Z tego co wiem, nie istnieją ŻADNE medyczne przeciwwskazania do jednorazowego
                  > pobrania krwi żylnej do analizy.

                  Z tego co widze na medycynie sie nie znasz. Pozujesz sie na prawnika, wiec o
                  medycznym aspekciue sprawy nie masz bladego pojecia.

                  Rozerwanie zyly, zakazenie HIV, tezcem, WZW, krwiak podskorny etc... Wiele moze
                  sie zdazyc. Gdyby podczas szamotaniny rozerwano naczynie krwionosne pacjentowi,
                  ktory na dodatek ma hemofilie, byloby to nawet zagrozenie zycia.
                  • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:08
                    Zakażenie HIV lub tężcem w czasie pobierania krwi? Oj, ciekawych rzeczy się od
                    Ciebie dowiaduję... Można spytać, gdzie pracujesz? Wiele macie takich
                    przypadków? Tak na wszelki wypadek pytam :)
                    • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:19


                      Zakazenie HIV podczas pobrania krwi sie zdarza. Podczas borowania zeba,
                      podawania zastrzykow etc.


                      www.cirp.org/library/disease/HIV/brody1/
                      I nie tylko HIV.

                      Można spytać, gdzie pracujesz? Wiele macie takich
                      > przypadków? Tak na wszelki wypadek pytam :)
                      Pracuje w szpitalu. Jestem naukowcem w Zakladzie Medycyny Doswiadczalnej.
                      Zdaza sie:
                      gateway.nlm.nih.gov/MeetingAbstracts/ma?f=102206338.html
                      • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:21
                        tlenek_wegla napisała:

                        >
                        >
                        > Zakazenie HIV podczas pobrania krwi sie zdarza.

                        Czy ktoś już się Twoim ZOZ-em, zainteresował? ;))

                        • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:25
                          Nie pracuje w Polsce.

                          Tylko ktos wyjatkowo nierozsadny uwaza, ze w szpitalu zarazic sie nie mozna.
                          Wlasnie w szpitalu nalezy uwazac.

                          > > Zakazenie HIV podczas pobrania krwi sie zdarza.
                          >
                          > Czy ktoś już się Twoim ZOZ-em, zainteresował? ;))
                          >

                          Nie pisalem o moim szpitalu. Napisalem tylko, ze sie zdarza. Sa na to statystyki
                          publikowane w medycznych czasopismach.
                          • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:26
                            Zdarzają się też wypadki samochodowe. Są o tym artykuły w piśmiennictwie
                            fachowym. Wniosek: zaprzestać używania samochodów.
                            • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:29

                              Odbiegasz od tematu dyskusji. Pytales o zagrozenia plynace z jednorazowego
                              pobrani krwi, wiec Ci je przedstawilem. Nie wnioskuje o calkowite zaprzestanie
                              pobierania krwi. Redukujesz wypowiedz do absurdu.

                              • spokojny.zenek Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:32
                                Istnienie lub nieistnienie zagrożeń to argument dla prawodawcy. A na razie
                                przepisy są takie, jakie są. Jeśli Ci się nie podobają - skontaktuj się ze swoim
                                posłem, nie miej jednak pretensji do tych, którzy Cię o ich brzmieniu informują.
                                • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:36
                                  Istnienie, niestnienie zagrozenia stwierdza lekarz. O mozliwych zagrozeniach
                                  poinformowalem Cie wczesniej. Wyczerpuje to watek tej dyskusji.

                                  Jestes niezadowolony z tego, ze cytowany przez Ciebie przepis ma takie brzmienie
                                  i pozostawia lekarzowi swobode decyzji? Skontaktuj sie ze swoim poslem.
                                  • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:53
                                    Rozumiem więc, że teraz każdy lekarz będzie mógł powiedzieć "chrzanię, nie
                                    pobieram, bo istnieje ryzyko, że pacjent ma Ebolę"?
                                    • topher Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 13:58
                                      otis_tarda napisał:

                                      > Rozumiem więc, że teraz każdy lekarz będzie mógł
                                      powiedzieć "chrzanię, nie
                                      > pobieram, bo istnieje ryzyko, że pacjent ma Ebolę"?

                                      Jeśli zabieg ma na celu ratowanie zdrowia lub życia, to nie, nie ma
                                      takiego prawa. Sam wielokrotnie reanimowałem noworodki matek HIV
                                      dodatnich, HCV dodatnich itp.
                                      Natomiast jeśli ma to na celu nie wiadomo co, to tak.
                                      Fakt spożycia alkoholu można stwierdzić również po badaniu moczu czy
                                      powietrza wydychanego, zaś nosicielstwo HIV nie mija po 15 minutach
                                      (a tego dotyczy artykuł)
                                      • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 14:12
                                        Przeczytałem artykuł. Czwarty raz. Potem dałem ctrl+f, bo może przeoczyłem takie
                                        fonemy jak "nosic" "hiv" czy "wirus".

                                        I wiesz co? Nie ma. Ani słowa nie ma. Nic. Co, oczywiście, mówi wiele o
                                        rzetelności GW, ale ani trochę nie przybliża nas do problemu, o którym rozmawiamy.

                                        Dalej: nie wiem jak jest u lekarzy, ale zakładam, że pobieranie krwi dokonuje
                                        się przy zastosowaniu jakichś reguł bezpieczeństwa. Ba! Sam miałem kilkakrotnie
                                        pobieraną krew, jestem krwiodawcą - i mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie,
                                        żebym usłyszał "nie badam pana, bo może pan mieć HIV, ebolę, gruźlicę i
                                        malarię". Mam więc wrażenie, że - w sumie chyba drobne ryzyko - nie jest
                                        przeciwwskazaniem do akcji medycznych tego typu.

                                        Owszem, mogę sobie wyobrazić, że lekarz ma powód odmówić. Ot, pacjent się
                                        szarpie, misie z policji nie mogą go należycie przytrzymać, próba wkłucia się
                                        może rozwalić żyłę, albo coś. Albo np. podejrzany (i osoba podejrzana też) jest
                                        agresywny, gryzie, kopie i pluje. Wtedy, owszem, zgodnie z prawem można odmówić
                                        - ale gdzie u licha jest to opisane w artykule.

                                        W artykule stoi jedynie, że pacjent się nie zgodził, a lekarka uznała to za
                                        przesłankę do nieprzeprowadzenia badania. I jeśli tak było, to, owszem, złamała
                                        prawo.
                                        • topher Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 14:18
                                          otis_tarda napisał:

                                          > W artykule stoi jedynie, że pacjent się nie zgodził, a lekarka
                                          uznała to za
                                          > przesłankę do nieprzeprowadzenia badania. I jeśli tak było, to,
                                          owszem, złamała
                                          > prawo.
                                          Jeśli piszesz pacjent, to lekarka nie złamała prawa. A jeśli to nie
                                          był pacjent, tylko doprowadzony... A skąd wiesz, jak wyglądało
                                          to "niezgodzenie się"?
                                          A poza tym problem tkwi w tym, co było po zakończeniu dyżuru.
                                          Czy można komara zabić kulą armatnią? Można, tyulko po co?
                                          Czy można było kobietę wezwać na przesłuchanie po kilku
                                          dniach/godzinach? Można, ale tak sprawność policji w zwalczaniu
                                          przestępstw i dostarczaniu podejrzanych wzrosła. Ciekawe, jak
                                          miałaby mataczyć? Utrudniać śledztwo? Niszczyć dowody zbrodni?
                                          • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 14:32
                                            Ok, nie pacjent, a osoba podejrzana. Zadowolony?

                                            Niezgodzenie się: nie, nie wiem jak wyglądało. Ale, zważywszy, że w artykule nic
                                            nie ma w tej kwestii, muszę przyjąć, że odbyło się bez ekscesów. Człowiek się
                                            nie zgodził, lekarka uznała, że to jest przesłanka. NIE JEST. Zakładam, ze
                                            więcej się tam nie działo, bo przecież rzetelna Gazeta Wyborcza napisałaby,
                                            gdyby lekarka np. bala się o życie tegoż faceta, prawda?

                                            > Czy można było kobietę wezwać na przesłuchanie po kilku
                                            > dniach/godzinach? Można, ale tak sprawność policji w zwalczaniu
                                            > przestępstw i dostarczaniu podejrzanych wzrosła. Ciekawe, jak
                                            > miałaby mataczyć? Utrudniać śledztwo? Niszczyć dowody zbrodni?

                                            Nie odnosiłem się - poza jedną czy dwiema złośliwostkami - do wyprowadzania w
                                            kajdankach. Osobiście uważam, że przegięto, ale z tym chyba wszyscy się zgadzamy.
                                            ZDZS, kiedy przypomnę sobie chlipanie po śmierci św. Barbary Śląskiej,
                                            męczennicy kaczyzmu, "że policja (czy kto tam wpadł do jej domu) nie
                                            dopilnowała", to się nawet bardzo nie dziwię. "Bo przecież mogłoby być tak, że...".
                                            • topher Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 14:45
                                              otis_tarda napisał:

                                              > Ok, nie pacjent, a osoba podejrzana. Zadowolony?
                                              I to nawet bardzo.
                                              >
                                              >> ZDZS, kiedy przypomnę sobie chlipanie po śmierci św. Barbary
                                              Śląskiej,
                                              > męczennicy kaczyzmu, "że policja (czy kto tam wpadł do jej domu)
                                              nie
                                              > dopilnowała", to się nawet bardzo nie dziwię. "Bo przecież mogłoby
                                              być tak, że.
                                              > ..".
                                              Chyba niewinna lekarka po pierwsze nie musiałaby być wyprowadzaną
                                              przez komandosów o świcie, po drugie nie ma pozwolenia na broń i po
                                              trzecie człowiek niewinny nie pakuje sobie kuli w coś tam bez powodu
                                        • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 17:07
                                          Chyba mowimy tutaj o tym, czylekarka miala prawo pobrac krew "pod
                                          przymusem". Ciekwe, czy w okalnym punkcie krwiodawstwa biora z
                                          lapanki i pod przymusem upuszczaja krwi. Dopiero gdyby tak bylo,
                                          moglbys porownywac te dwie sytuacje. A tak, Twoje porownanie jest
                                          nietrafne.

                                          Podczas takiego przymusowego pobrania wiele sie moze zdazyc.

                                          > W artykule stoi jedynie, że pacjent się nie zgodził, a lekarka
                                          uznała to za
                                          > przesłankę do nieprzeprowadzenia badania. I jeśli tak było, to,
                                          owszem, złamała
                                          > prawo.

                                          Nie, nie zlamala. Prawo daje jej furtke w postaci zagrozenia zycia,
                                          lub zdrowia.
                                          • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 17:42
                                            Nie wiem już, o czym mówisz. Żyjesz w jakimś własnym prawnym świecie, który jest
                                            zupełnie niezbieżny z przepisami obowiązującymi w Polsce.

                                            Lekarza, nie można "przymusić" do pobrania krwi - bo niby jak? Rękę chwycić?
                                            Dziecku pistolet do głowy przystawić? Skopać?

                                            Natomiast lekarz ma OBOWIĄZEK dokonać pewnych, okreslonych badań, na życzenie
                                            określonego organu. I nie ma znaczenia, czy badany chce się poddać, czy nie.
                                            Znaczenie ma jedna, jedyna rzecz: czy takie badanie zagraża jego zdrowiu. To, i
                                            tylko to.
                                            • topher Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 18:16
                                              otis_tarda napisał:

                                              > Natomiast lekarz ma OBOWIĄZEK dokonać pewnych, okreslonych badań,
                                              na życzenie
                                              > określonego organu. I nie ma znaczenia, czy badany chce się
                                              poddać, czy nie.
                                              > Znaczenie ma jedna, jedyna rzecz: czy takie badanie zagraża jego
                                              zdrowiu. To, i
                                              > tylko to.
                                              Niestety, znaczenie ma również czy takie badanie zagraża również
                                              zdrowiu lub życiu lekarza. Pobranie krwi od szamoczącego się
                                              człowieka wiąże się z ryzykiem przypadkowego zakłucia zarówno osoby
                                              pobierającej krew, jak i stosującej wobec osoby podejrzanej przymus.
                                              Ciekawe, kto ponosiłby odpowiedzialność za zarażenie?
                                              A poza tym, jak już wspomniałem w innym miejscu (i co nota bene
                                              przepisy też uwzględniają) nosicielstwo HIV nie mija (jak np.
                                              stężenie alkoholu) w ciągu kilku godzin, więc nie ma konieczności
                                              pobrania tej krwi w trybie ostrodyżurowym. Może przecież to wykonać
                                              lekarz/pielęgniarz w areszcie śledczym.
                                              • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 18:58
                                                Nie. Tu akurat odsyłam np. do art 26 kk. Do komentarza, bo z samego przepisu to
                                                nie wynika wprost, a nie będę udzielał ci lekcji.
                                            • tlenek_wegla Bladzisz. 08.12.08, 18:27
                                              > Natomiast lekarz ma OBOWIĄZEK dokonać pewnych, okreslonych badań,
                                              >na życzenie określonego organu.


                                              I to on ocenia sytuacje pod wzgledem medycznym.
                                              Lekarz nie ma obowiazku spelniania widzimisie dwoch kraweznikow,
                                              ktorzy poszarpali sie z jakims czlowiekiem zarazonym HIV.


                                              >czy takie badanie zagraża jego zdrowiu. To, i
                                              > tylko to.
                                              Oraz zasady etyki lekarskiej. Widocznie w tej sytuacji lekarz uznal,
                                              ze ryzyko jest realne. Czy tak bylo rozstrzygnac moze sad po
                                              zapoznanniu sie z ekspertyza bieglego. Nie policjant.
                                              • otis_tarda Re: Bladzisz. 08.12.08, 18:59
                                                W artykule (nawet w wersji poprawionej) nie ma nic, żeby lekarz odmówił ze
                                                wzgledu na grożące mu niebezpieczeństwo. Ale, wyobraźnia jak widzę działa.

                                                Niedługo się dowiem, że lekarz przestraszył się tygrysa, który siedział obok. Że
                                                nic nie jest o tym napisane? Furda, ale istniało ryzko, że tygrys mógł być.
                                                • tlenek_wegla Re: Bladzisz. 08.12.08, 19:05
                                                  Oczywiscie, ze jest. Ale jak widze czytasz przez sitko i widzisz
                                                  tylko te elementy, ktore potwierdzaja Twoja opinie.

                                                  Cytaty w innych postach podawalem. Nie bede sie powtarzal.
                                                  • otis_tarda Re: Bladzisz. 08.12.08, 19:10
                                                    Nie ma. Chyba, że za takie uznać zdanie: "Lekarka tłumaczy, że w tej sytuacji
                                                    nic nie może zrobić. Pobierając krew wbrew woli pacjenta złamałaby prawo."

                                                    Wola pacjenta nie ma tu nic do rzeczy.
                                                  • tlenek_wegla Re: Bladzisz. 08.12.08, 19:13
                                                    Owszem ma. Jezeli przeskakujesz na pacjenta, to lekarz nei ma prawa
                                                    dokonac zdnego zabiegu bez zgody pacjenta.

                                                    Ja nigdzie nie pisalem o woli pacjenta. Zaznaczam jedynie, ze w
                                                    danej sytuacji ocena ryzyka nalezala do lekarza i to on podejmowal
                                                    decyzje o przeprowadzeniu, lubn nie zabiegu. Przepis 74 kpk nie ma
                                                    tutaj nic do rzeczy. Wycofujesz sie z tej wypowiedzi? Ze to ten
                                                    przepis reguluje obowiazek przeprowadzenia badania przez lekarza?
                                                  • spokojny.zenek "wola pacjenta" nie miała NIC do rzeczy 09.12.08, 07:36
                                                    tlenek_wegla napisała:

                                                    > Owszem ma. Jezeli przeskakujesz na pacjenta, to lekarz nei ma prawa
                                                    > dokonac zdnego zabiegu bez zgody pacjenta.

                                                    Ten post pochodzi z 19.13. Wcześniej wiele razy było wyjaśniane (z powołaniem
                                                    stosownych przepisów), że "wola pacjenta" nie ma tu nic do rzeczy. Ty wolisz
                                                    jednak udawać, że tego nie zauważyłaś...


                                                  • swan_ganz Re: Bladzisz. 08.12.08, 23:51
                                                    badania krwi na HIV nie można wykonać bez zgody pacjenta tylko
                                                    dlatego, że dwóch krawężników tego za żądało....
                                                    Zresztą wynika to m.in. wprost z wałkowanego tu wswzechstronnie
                                                    art. 74 KK i jego paragrafów; jest tam mowa o dowodach.... Dowodem
                                                    na co miałoby być wykonanie tego badania u pacjenta nawet jeśli
                                                    okazało by się, że wynik jest "pozytywny"? Nosicielstwo tego wirusa
                                                    nie jest w Polsce przestępstwem tylko nieszczęściem na razie
                                                    przynajmniej nie karanym sankcjami
                                                    Wprawdzie rozumiem umotywowany zdarzeniami strach policjantów i ich
                                                    chęć upewnienia się co do stanu tak naprawdę własnych szans na
                                                    uniknięcie zarażania ale przecież ta lekarka powiedziała jaka jest
                                                    właściwa ścieżka proceduralna w takich przypadkach....
                                                    A już zupełnym blamażem naszych stróży prawa (a powinno być "cieci")
                                                    jest ich poranna reakcja i aresztowanie tej lekarki i ten głupawy
                                                    zarzut dotyczący "utrudniania śledztwa". To dowód na jakąś aberrację
                                                    umysłową ludzi zajmujących się tą sprawą..

                                                  • spokojny.zenek a ty w kółko swoje... 09.12.08, 07:57
                                                    swan_ganz napisał:

                                                    > badania krwi na HIV nie można wykonać bez zgody pacjenta tylko
                                                    > dlatego, że dwóch krawężników tego za żądało...

                                                    Z obowiązującyh przepisów wynika, że można. To jest już chyba od wczoraj
                                                    ustalone, prawda?

                                                    > Zresztą wynika to m.in. wprost z wałkowanego tu wswzechstronnie
                                                    > art. 74 KK i jego paragrafów

                                                    Sęk w tym, że są jeszcze inne przepisy w systemie prawnym - na przykład
                                                    rozporządzenie o badaniach osoby zatrzymanej.

                                                    > Wprawdzie rozumiem umotywowany zdarzeniami strach policjantów i ich
                                                    > chęć upewnienia się co do stanu tak naprawdę własnych szans na
                                                    > uniknięcie zarażania ale przecież ta lekarka powiedziała jaka jest
                                                    > właściwa ścieżka proceduralna w takich przypadkach...

                                                    Nic o tym nie wiadomo. wiadomo natomiast, że odmówiła pobrania, nie mając do
                                                    tego prawa. A wiec to raczej policjanci informowali ją o obowiązujących
                                                    przepisach a ona to zlekceważyła.


                                            • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 18:29
                                              Nie zmienia to tez faktu, ze blednie przytaczasz art 74 kpk, gdyz
                                              nie ma on tu racji bytu. Art ten okresla w jakich sytuacjach mozna
                                              przymusic PODEJRZANEGO (OSKARZONEGO) do poddania sie badaniu. Nie
                                              precyzuje on natomiast KTO i JAK zabiegu ma dokonac. Wiec podawanie
                                              tego art, jako przepisu regulujacego przymus dokonania zabiegu przez
                                              lakarke, jest niezasadny.
                                              • otis_tarda Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 19:01
                                                Podejrzanego, oskarżonego i OSOBĘ PODEJRZANĄ - skoro już tak lubisz wielkie litery.
                                                To, kto ma to zrobić nie wynika wprost z tego artykułu, choć trudno sobie
                                                wyobrazić, by lekarz mógł odmówić w takiej sytuacji według swojego widzimisię.
                                                TO, kto ma to zrobić, precyzuje rozporządzenie ministra z 2005 roku, parokrotnie
                                                tu przytaczane.

                                                • tlenek_wegla Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 19:08
                                                  Skoro OSOBE PODEJRZANA, to zmienia wszystko.

                                                  > To, kto ma to zrobić nie wynika wprost z tego artykułu, choć
                                                  trudno sobie
                                                  > wyobrazić, by lekarz mógł odmówić w takiej sytuacji według swojego
                                                  widzimisię.
                                                  > TO, kto ma to zrobić, precyzuje rozporządzenie ministra z 2005
                                                  roku, parokrotni
                                                  > e
                                                  > tu przytaczane.

                                                  Niestety Ty z uporem maniaka podawales art 74 kpk jako dowod na to,
                                                  ze lekarka zlamala prawo. A w tym art nie ma takiej tresci. Wg jego
                                                  litery przymus odnosi sie do osoby podejzanej/oskarzonego.

                                                  Ergo - nie miales racji.
                                                  • otis_tarda Naucz się czytać. 08.12.08, 19:23
                                                    (art. 74 kpk) "§ 3. W stosunku do osoby podejrzanej można dokonać badań lub
                                                    czynności, o których mowa w § 2 pkt 1, a także, przy zachowaniu wymagań
                                                    określonych w § 2 pkt 2 lub 3, pobrać krew, włosy, wymaz ze śluzówki policzków
                                                    lub inne wydzieliny organizmu."

                                                    Jak byk stoi "OSOBA PODEJRZANA". Naucz się czytać, zanim zaczniesz pisać.
                                                  • tlenek_wegla Re: Naucz się czytać. 08.12.08, 19:29

                                                    Uspokoj sie misiu... Czy podejzany, czy OSOBA PODEJRZAN, nie zmienia
                                                    to faktu, ze wprowadzales ludzi w blad piszac, ze na bazie tego art
                                                    lekarz ma obowiazek przeprowadzic zabieg. Ten art tego nie precyzuje.

                                                    Precyzuje obowiazek poddania sie sie badaniu przez ta osobe.

                                                    Zycze mniej zajadlosci i troche odwagi do przyznania sie do bledu.
                                                  • otis_tarda Re: Naucz się czytać. 08.12.08, 19:35
                                                    Niczego takiego nie pisałem, palancie. Pisałem, że lekarz ma OBOWIĄZEK
                                                    przebadania, ale nic nie pisałem, skad on wynika. Albo, inaczej: gdybyś czytał,
                                                    co pisałem, wiedziałbyś, że wynika np. stąd:

                                                    prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;sprawiedliwosci;z;dnia;23;lutego;2005,2005,33,299,DU,1945.html
                                                    a teraz masz jeszcze kolejny przepis:

                                                    www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm
                                                    Można też szukać źródła obowiązku w przepisach o udzielaniu pomocy podczas
                                                    śledztwa przez isntytucje państwowe - jest w kpk.

                                                    Ale teraz pewnie będziesz mi wmawiać, że tak naprawdę ustawodawca wcale tego nie
                                                    pisze.





                                                  • tlenek_wegla Re: Naucz się czytać. 08.12.08, 19:41
                                                    > www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm
                                                    > Można też szukać źródła obowiązku w przepisach o udzielaniu pomocy
                                                    podczas
                                                    > śledztwa przez isntytucje państwowe - jest w kpk.

                                                    Misiu ten przepis traktuje o pomocy medycznej i badaniu lekarsim w
                                                    sytuacji, kiedy zagrozone jest zdrowie i zycie zatrzymanego.

                                                    Co to jest sledztwo i jak je sie wykonuje sam poczytaj domorosly
                                                    pseudoprawniczku.

                                                    Nie chce mi sie przekopywac przez caly watek, ale to Ty w odpowiedzi
                                                    o podstawe prawna podales Art 74 kpk.

                                                    Bez odbioru. Znuzylo mnie pisanie z durniem.
                                                  • otis_tarda Re: Naucz się czytać. 08.12.08, 19:47
                                                    § 2. 1. Pierwszej pomocy medycznej udziela się osobie zatrzymanej lub poddaje
                                                    się ją niezbędnym badaniom lekarskim, z zastrzeżeniem ust. 2, na podstawie
                                                    pisemnego wniosku dyżurnego jednostki organizacyjnej Policji dokonującej
                                                    zatrzymania.

                                                    Jako żywo - nie ma tu nic o zagrożeniu. Ale żeby to wiedzieć, trzeba umieć czytać.
                                                  • tlenek_wegla Przegapiles paragraf 1. 08.12.08, 19:49

                                                    "§ 1. 1. Osobie zatrzymanej przez Policję, zwanej dalej "osobą
                                                    zatrzymaną", udziela się niezwłocznie pierwszej pomocy medycznej lub
                                                    poddaje niezbędnym badaniom lekarskim w przypadku, gdy osoba ta
                                                    znajduje się w stanie zagrażającym życiu lub zdrowiu..."
                                                  • otis_tarda Re: Przegapiles paragraf 1. 08.12.08, 20:04
                                                    Par 1 to coś innego niż par 2. Po to są - żeby opisywać różne sytuacje.
        • chirss123 Re: To chyba jakiś żart? 08.12.08, 10:49
          Zapewne wypowiadalbys sie calkowicie inaczej, gdyby w artykule byla
          umieszczona podstawowa informacja.
          Policjanci nie chcieli pobrac krwi jako materialu dowodowego,
          poniewaz zatrzymany nie kierowal pojazdem. Policjanci bali sie, ze
          moga zarazic sie wirusem HIV. Po wyjasnieniu przez lekarke jaka jest
          procedura przy profilaktyce antyHIV i ze pomocna bedzie informacja
          czy zatrzymany jest zarazony zazadali pobrania krwi.
          Pomijam juz fakt, ze nie mieli zadnego nakazu prokuratorskiego, ale
          nawet nie chcieli podac numeru do dyzurnego prokuratora!

          Gdybyscie znali wiecej szczegolow to zrobiloby wam sie niedobrze...

          Pozdrawiam
          Chriss
          www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/index.php?
          option=com_content&task=view&id=565&Itemid=50

          www.epiotrkow.pl/news/Piotrkow-Lekarka-odmowila-pomocy-rannym-
          policjantom,1364

          www.epiotrkow.pl/news/lodzcy-lekarze-walcza-z-policja-,1474
          • spokojny.zenek a więc należy znów pogratulowac żurnalistom... 08.12.08, 11:15
      • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:29
        Skoro jesteś lekarzem, to jest nadzieja, że umiesz czytać. Przeczytaj więc
        cytowane już z dziesięć razy przepisy, ok?

        > 2. Cięzko mi wyobrazić sobie sytuację "czystego" pobrania krwi u pacjenta np 10
        > 0
        > kg mężczyzny będącego pod wpływem, który dodatkowo się rusza, unieruchamianego
        > przez oddział dzielnych policjantów, zazwyczaj jest ich dwóch ....... Próba
        > pobrania krwi w tym przypadku mogłoby się zakończyć np rozerwaniem żyły, bądź
        > jej przekłuciem .

        I wtedy, owszem, na mocy art 74 kpk (czytałeś? Nie? Przeczytaj! Cały!) masz
        prawo odmówić pobrania krwi. Ale NIE wtedy, gdy pacjent powie "spieprzać dziady,
        nie dam".
      • spejsmen Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:35
        W panstwie prawa urzednik (w tym wiec i policjant) nie moze
        wykonywac zabiegow chirurgicznych na obywatelach bez ich zgody...
        • spokojny.zenek juz przesadzasz z tą nierzetelnością 08.12.08, 11:16
          Tutaj ani nie ma mowy o zabiegu chirurgicznym ani lekarz (bo to on pobiera krew)
          nie jest urzędnikiem.
    • togo13 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:21
      Niestety mundur jest hańbiony przez bylejaki element w tym
      mundurze.Tylko kasa przyciąga ich do pełnienia tej funkcji. Czas,
      aby komendanci powyrzucali śmiecie ze swoich szeregów, bo NIGDY nie
      będziecie mieli szacunku. Nie zamiatać pod dywan wasze występki.
    • mihaua śwadczenie zdrowotne? 08.12.08, 10:22
      pobranie krwi do badania = świadczenie zdrowotne?
      kto wymyślił tę bzdurę?
      powinni wysyłać policjantów na kursy pielęgniarskie...nie będą doktory łaski
      robić i prawa naginać do swojego widzimisię
      • spejsmen Re: śwadczenie zdrowotne? 08.12.08, 10:38
        Pielegniarka tez nie moze wykonac zabiegu bez zgody pacjenta (chyba,
        ze zagrazalo by to zyciu badz zdrowiu pacjenta, ktory jest np. w
        szoku albo neprzytomny). A wiec w panstwie prawa nie mozna nikomu
        pobrac krwi bez jego zgody...
        • otis_tarda Re: śwadczenie zdrowotne? 08.12.08, 11:16
          W "państwie prawa" wg. spejsmena w ogóle niczego nie możnaby zrobić. Bo zawsze
          naruszałoby to czyjąś wolność.
          Ot, chociażby wolność kupna kartonu mleka narusza wolność kupienia tegoż przez
          osobę, która stoi za tobą i też chce owo mleko kupić. Wot, logika.
      • atonetoile Re: śwadczenie zdrowotne? 08.12.08, 19:29
        CO TO JEST ŚWIADCZENIE ZDROWOTNE?
        Świadczeniem zdrowotnym są działania służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia oraz inne działania medyczne wynikające z procesu leczenia lub przepisów odrębnych. W szczególności należą do nich czynności związane z:
        badaniem i poradą lekarską,
        leczeniem,
        badaniem i terapią psychologiczną,
        rehabilitacją leczniczą,
        opieką nad kobietą ciężarną i jej płodem, porodem, połogiem oraz nad noworodkiem,
        opieką nad zdrowym dzieckiem,
        pielęgnacją chorych,
        pielęgnacją niepełnosprawnych i opieką nad nimi,
        opieką paliatywno-hospicyjną,
        orzekaniem i opiniowaniem o stanie zdrowia,
        zapobieganiem powstawaniu urazów i chorób poprzez działania profilaktyczne i szczepienia ochronne,
        czynnościami technicznymi z zakresu protetyki i ortodoncji,
        czynnościami z zakresu zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze.
        Świadczenia zdrowotne mogą być udzielane przez zakłady opieki zdrowotnej lub przez osoby fizyczne wykonujące zawód medyczny (np. lekarzy, pielęgniarki, położne).
    • sapinek Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:39
      moze w koncu niektorzy przejrza jakie dzialania stosuje policja wobec
      niewinnych ludzi. i dziwic sie potem, ze w spoleczenstwie szczegolnie wsrod
      mlodych ludzi policja nie cieszy sie sympatia
    • demichris Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:42
      Chodzi mi przede wszystkim o to, że istnieje sprzecznośc, pomiędzy Ustawą o
      zawodzie lekarza a ustawą o badaniu nietrzexwych kierowców. Obie ustawy są
      aktualne i ważne, ale w pierwszej lekarz nie może praktycznie niczego zrobić
      pacjentowi bez jego zgody, a w drugiej musi. Tworząc ustawę dotyczacą pobierania
      krwi u pacjentów, należałoby jednoczeście uaktualnić ustawę o zawodzie lekarza
      lub przynajmniej ją przeczytać.


      Tekst ujednolicony USTAWY z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza
      dentysty (1997 r. Dz. U. Nr 28, poz. 152)

      Art. 32.

      1. Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych,
      z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez
      pacjenta.

      2. Jeżeli pacjent jest małoletni lub niezdolny do świadomego wyrażenia zgody,
      wymagana jest zgoda jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma
      przedstawiciela ustawowego lub porozumienie się z nim jest niemożliwe - zgoda
      sądu opiekuńczego.

      3. Jeżeli zachodzi potrzeba przeprowadzenia badania osoby, o której mowa w ust.
      2, zgodę na przeprowadzenie badania może wyrazić także opiekun faktyczny.

      4. W przypadku osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej zgodę wyraża przedstawiciel
      ustawowy tej osoby. Jeżeli osoba taka jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć
      opinię w sprawie badania, konieczne jest ponadto uzyskanie zgody tej osoby.

      5. Jeżeli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest także jego zgoda.

      6. Jeżeli jednak małoletni, który ukończył 16 lat, osoba ubezwłasnowolniona albo
      pacjent chory psychicznie lub upośledzony umysłowo, lecz dysponujący
      dostatecznym rozeznaniem, sprzeciwia się czynnościom medycznym, poza zgodą jego
      przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego albo w przypadku
      niewyrażenia przez nich zgody wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego.

      7. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, zgoda osób wymienionych w ust. 1, 2 i 4
      może być wyrażona ustnie albo nawet poprzez takie ich zachowanie, które w sposób
      niebudzący wątpliwości wskazuje na wolę poddania się proponowanym przez lekarza
      czynnościom medycznym.

      8. Jeżeli pacjent, o którym mowa w ust. 2, nie ma przedstawiciela ustawowego ani
      opiekuna faktycznego albo porozumienie się z tymi osobami jest niemożliwe,
      lekarz po przeprowadzeniu badania może przystąpić do udzielania dalszych
      świadczeń zdrowotnych dopiero po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego, chyba że co
      innego wynika z przepisów ustawy.

      9. Do czynności, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepis art.
      34 ust. 7.

      10. Sądem opiekuńczym właściwym miejscowo dla udzielania zgody na wykonywanie
      czynności medycznych jest sąd, w którego okręgu czynności te mają być wykonane.
      • chirss123 Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:51
        Policjanci nie chcieli pobrac krwi jako materialu dowodowego,
        poniewaz zatrzymany nie kierowal pojazdem. Policjanci bali sie, ze
        mogli zarazic sie wirusem HIV. Po wyjasnieniu przez lekarke jaka
        jest procedura przy profilaktyce antyHIV i ze pomocna bedzie
        informacja czy zatrzymany jest zarazony zazadali pobrania krwi.
        Pomijam juz fakt, ze nie mieli zadnego nakazu prokuratorskiego, ale
        nawet nie chcieli podac numeru do dyzurnego prokuratora!

        Gdybyscie znali wiecej szczegolow to zrobiloby wam sie niedobrze...

        Pozdrawiam
        Chriss
        www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/index.php?
        option=com_content&task=view&id=565&Itemid=50

        www.epiotrkow.pl/news/Piotrkow-Lekarka-odmowila-pomocy-rannym-
        policjantom,1364

        www.epiotrkow.pl/news/lodzcy-lekarze-walcza-z-policja-,1474
      • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 10:54
        Nie, nie istnieje żadna sprzeczność.

        Ileż razy można mówić o regułach kolizyjnych?
        • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:17
          Można wiele razy. Jeśli ktoś jednak nawet nie wie, co to takiego, to powtarzanie
          nic nie da.
          • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:25
            Liczę po cichu, że zajrzy do wikipedii, albo coś ;).
            • frota Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:30
              Tyle tylko, że policjanci zażyczyli sobie badania krwi na obecność wirusa HIV.
              Nic to z badaniem zawartości alkoholu nie miało wspólnego. Czy to tez podpada
              pod cytowany tu kilka razy artykuł?
              • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 12:09
                Przeczytałem tekst w Wyborczej chyba już trzeci raz - i jako żywo, nic o HIV nie
                widzę.
                Zastrzegłem wczesniej: możliwe, by lekarka miała powody by nie badać
                podejrzanego. Natomiast cała dyskusja rozwinęła się w kierunku "czy można zbadać
                w normalnej sytuacji kogoś pod przymusem" (owszem, można) oraz "czy lekarz ma
                obowiązek to zrobić" (owszem, ma).

                Pretensje w kwestii błędnego opisania stanu faktycznego proszę kierować do
                Wyborczej.
                • frota Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 12:12
                  To nie pretensje, po prostu pytam. I rzeczywiście w artykule na stronie GW nic o
                  tym nie ma - więc po raz czwarty proszę nie czytaj, bo nie warto ;).
                • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 13:30
                  Ma rowniez prawo odmowic, sam o tym wspominasz.
                  • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 14:34
                    Owszem. I wtedy policja może takiego podejrzanego przymusić.

                    art 74 kpk, hare, hare.
                    • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 17:09
                      Mowa o lekarce...

                      Ten przepis nie dotyczy wykonujacego zabieg, tylko poddawanego
                      zabiegowi. ma prawo przymusic popdejrzanego. Lekarza nie moga.
                      • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 17:37
                        Innymi słowy sugerujesz, że lekarz nie musi dokonywać zabiegu pobrania krwi,
                        jeśli nie ma na to ochoty?

                        Owszem, nie musi. Ale jeśli tego nie zrobi, złamie prawo - i może ponieść tego
                        konsekwencje.
                        • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 18:11

                          Nie musi. Byc moze bedzie musial uzasadnic swoja decyzje przed
                          sadem. Tutaj prawo daje mu szereg przepisow wykonawczych do obrony.

                          Przymus art 74 kpk odnosi sie do oskarzonego i podejrzanego. Nie
                          lekarza.
                          • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:03
                            Kuźwa, no normalnie chyba z kretynem rozmawiam. Toż tlumaczę jak krowie na
                            pastwisku: TAK, JASNE, NIE MOŻNA PRZYMUSIĆ LEKARZA.
                            Ma on jednak obowiązek, ograniczony w art. 74 (a także całą masą innych
                            przepisów, od Konstytucji do rozporządzeń) dokonania tych badań. Jeśli tego nie
                            robi, naraża się na ryzyko bycia oskarżonym o utrudnianie śledztwa.
                            • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:10
                              Naucz sie czytac i dopiero porozmawiamy. Tymczasem przewietrz sie,
                              pojdz na spacer... Bo Ci zylka peknie Misiu.

                              Art 74 pisze o obowiazku osoby podejrzanej/oskarzoinego. Artykul ten
                              nie podaje obowiazku przeprowadzenia badania przez lekarza. Nie
                              konfabuluj. zapoznaj sie z litera prawa.
                              • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:25
                                Jest chyba oczywiste, że KTOŚ musi te badania wykonać. Niby kto? Przedszkolanka?
                                Premier? Bankowiec?

                                Takie badania wykonują lekarze - co chyba jest oczywiste. A jeśli nie jest, to
                                poszukaj przepisów wykonawczych. Cytowalem je parokrotnie.
                                • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:32

                                  Oczywiscie, ze lekarz. Jednak nie zmienia to faktu, ze wprowadzales
                                  ludzi w blad. Nieswiadomie, albo z rozmyslem. Tego nie wiem.
                                  • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:36
                                    Pisałem już chyba z pięć razy o tym przepisie:

                                    prawo.money.pl/akty-prawne/ujednolicone-akty-prawne/kodeksy/rozporzadzenie;ministra;sprawiedliwosci;z;dnia;23;lutego;2005,2005,33,299,DU,1945.html
                                    no i naści jeszcze jeden:

                                    www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0880.htm
                                    "Specu" wmawiający ludziom, że lekarz nie ma obowiązku przeprowadzania badań.
                                    Owszem, ma.
                                    • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:42

                                      Badanie to nie pobranie krwi misiu. Nadal bladzisz.
                                      • otis_tarda Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:45
                                        Misiu, to sobie mów do swojego chłopaka. A jak już skonczysz, to zajrzyj - jak
                                        radzilem - do art 74 par. 2.

                                        Wiem, że nie zrozumiesz jego zawiłej treści, więc streszczę: pobranie krwi jest
                                        ewidentnie zaliczone do badań. Dozwolonych, nawet bez zgody podejrzanego.
                                        • tlenek_wegla Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 19:54

                                          No to zmus lekarza misiu, zeby tego dokonal.

                                          Art 74 pkt 2 nie podciaga pobrania krwi pod badanie. Wymienia je
                                          explicite jako zabieg inny niz badanie, do ktorego mozna zmusic
                                          oskarzonego:

                                          badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom połączonym
                                          z dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem chirurgicznych, pod
                                          warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika
                                          służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie
                                          zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań
                                          jest nieodzowne; w szczególności oskarżony jest obowiązany przy
                                          zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu krwi, włosów lub
                                          wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,


                                          Jak widzisz misiu badania i zabiegi na ciele zostaly rozroznione.
                                          Pobranie krwi nie jest badaniem. Nie stosuje sie wiec cytowanego
                                          przez Ciebie przepisu.
                                          • spokojny.zenek nie umiesz czytać czy udajesz? 09.12.08, 07:05
                                            tlenek_wegla napisała:

                                            >
                                            > No to zmus lekarza misiu, zeby tego dokonal.

                                            Czy do ciebie nie może dotrzeć, że lekarza zmusić nie można, ale prawny
                                            obowiązek ma? I nie wywiązując się z niego popełnia przestępstwo? Naprawdę nie
                                            potrafisz tego pojąć?

            • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 08.12.08, 11:31
              Płonne nadzieje. Mogłoby to u takiego spowodować dysonans poznawczy a nawet
              konieczność przyznania, że się mylił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka