Dodaj do ulubionych

Świąteczna rzeź karpi

22.12.08, 17:29
Karp jest obrzydliwy w smaku.
U mnie w domu nie jada się karpia.
Obserwuj wątek
    • katolik_polski1 Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 17:32
      zigzaur napisał:

      > Karp jest obrzydliwy w smaku.
      > U mnie w domu nie jada się karpia.
      -----------------------------------
      Mozna spytac jakie potrawy serwujesz na Wigilie ?
      • iq58 Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 17:50
        Owszem, karp przechowywany w śmierdzacej wodzie (na przykład po
        dwudniowej kąpieli w wannie w Warszawie) jest obrzydliwy w smaku.
        Ale prawidłowo odłowiony.... mniammniam :). Zyczę Ci zigzaur, abyś
        miał okazje spróbowac naprawdę dobrego karpia po żydowsku, w
        galarecie lub normalnie usmażonego w panierce. Ja przepadam za
        smażonym, zimnym- jak wstanę w pierwszy dzień swiąt i wyciągam
        jeszcze zaspany powigilijne resztki z lodówki. Do tego łyzeczka
        chrzanu i zapach choinki, wskazany jeszcze śnieg za oknem...
        • katolik_polski1 Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 17:59
          Ja osobiscie tez jestem ekologiczny !
          Jak plywa sobie ten karp w wannie to i dotleniacz
          od akwarium mu wkladam.
          Przed zabiciem to najpierw z nim troche porozmawiam ,
          zeby nie mial stresu .
          I jak ta swoja mordke do mnie otworzy
          to jestem przekonany ,ze mowi mi smacznego !
          • nick3 Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 18:13

            To jest właśnie zło moralności Dekalogu.

            Jest on mianowicie integralną częścią Księgi, w której od pierwszej
            do ostatniej strony nie pojawia się ani razu słowo "okrucieństwo".

            Nie przypadkiem się nie pojawia (było znane;)
            • katolik_polski1 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 18:22
              nick3 napisał:

              >
              > To jest właśnie zło moralności Dekalogu.
              >
              > Jest on mianowicie integralną częścią Księgi, w której od pierwszej
              > do ostatniej strony nie pojawia się ani razu słowo "okrucieństwo".
              >
              > Nie przypadkiem się nie pojawia (było znane;)
              -----------------------------------------------------
              Wnioskuje ,ze masz jakies wizje ,jakies przeslanie .
              Podziel sie z nami swoimi przemysleniami .
              • nick3 Bóg to zło. 22.12.08, 18:37

                Wszystko, co podaje się za ostateczne źródło moralności, a jest
                różne od współczucia (empatii), jest fałszem niszczącym rzeczywiste
                dobro w człowieku.

                Idea boskiego Prawodawcy - to właśnie czyni.

                W Biblii dlatego nie ma słowa "okrucieństwo", ponieważ wyznawcy Boga
                odrzucają współodczuwanie jako ostateczne źródło moralności, a w
                jego miejsce wstawiają objawione żądania Istoty Wyższej.

                Gdyby w Biblii pojawiło się choć raz słowo "okrucieństwo", w jego
                postaci automatycznie pojawiłby się Prawodawca potężniejszy od
                najgroźniejszego pana w niebiesiech: współczucie.


                Mamy tu "albo albo".


                Albo ostateczną instancją odróżnienia dobra od zła jest
                współodczuwanie, albo rozkaz podyktowany przez objawienie z Zaświata.


                Jedno wyklucza drugie.


                To dlatego wyznawcy Boga tak często są okrutni i popierają ponure
                tyranie. Bo ich koncepcja dobra jest odrzuceniem współczucia jako
                ostatecznego kryterium moralnego. Idee mają konsekwencje.
                • misiu-1 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 18:38
                  Najpierw przeczytaj Biblię, a potem się dopiero na jej temat wypowiadaj ignorancie.
                  • nick3 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 18:50

                    Czytałem.

                    Czy to uczciwe z twojej strony przekonywać ludzi, że nie czytałem?
                    • misiu-1 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 18:58
                      nick3 napisał:

                      > Czytałem.
                      >
                      > Czy to uczciwe z twojej strony przekonywać ludzi, że nie czytałem?

                      Owszem, uczciwością z mojej strony było zarzucenie Ci ignorancji, bo inaczej
                      musiałbym zarzucić Ci łgarstwo.
                      • nick3 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 19:13

                        A zarzucaj (to specjalność Ludzi Księgi!;)
                        • indeed4 misiu-1 jest z SLD 25.12.08, 21:48
                          ... ładnie to tak flekować towarszysza broni ?

                          www.tvn24.pl/12690,1573514,0,1,sld-szturmuje-koscioly,wiadomosc.html
                      • kiddo5 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 22:42
                        Misiu dlaczego cytujesz Hitlera po angielsku, jak już ma być zagranicznie, to
                        chyba lepiej po niemiecku, no chyba ze Hitler lubił od czasu do czasu błysnąć
                        mową Szekspira. Poza tym wegetarianizm Hitlera to jeden z największych mitów XX
                        wieku. Nigdy nie miał miejsca!
                        • misiu-1 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 22:51
                          kiddo5 napisała:

                          > Misiu dlaczego cytujesz Hitlera po angielsku, jak już ma być
                          > zagranicznie, to chyba lepiej po niemiecku, no chyba ze Hitler
                          > lubił od czasu do czasu błysnąć mową Szekspira.

                          Cytuję, ponieważ pochodzi z angielskiego wydania. Dokładnego brzmienia
                          niemieckiego oryginału nie znam, poza tym więcej ludzi zna angielski niż
                          niemiecki. Same względy praktyczne przemawiają więc na wersją angielską.

                          > Poza tym wegetarianizm Hitlera to jeden z największych mitów XX
                          > wieku. Nigdy nie miał miejsca!

                          Wręcz przeciwnie. Wegetarianizm Hitlera jest doskonale udokumentowany. To
                          wegetarianie szerzą dezinformację nt. wegetarianizmu Hitlera, bo im niewygodnie
                          się do niego przyznać. Tak samo zresztą, jak nie uwzględniają w swoich wykazach
                          sławnych wegetarian tak znanych postaci, jak Wielki Inkwizytor, Tomas de Torquemada.

                          A tak w ogóle, to netykieta, jak się zdaje, wspomina coś o niedyskutowaniu z
                          sygnaturkami? :-)
                          • lukask73 Hitler po angielsku 23.12.08, 01:31
                            > więcej ludzi zna angielski niż niemiecki

                            Najwięcej ludzi zna mandaryński.
                          • iwona.kossowska Re: Bóg to zło. 23.12.08, 03:11
                            uderz w stół, a misiu się odezwie. Zadziwiająco mocno jest cięty na wegetarian,
                            czyzby brzuszek kiedyś bolał po kapuście i nie możesz tego światu wybaczyc do
                            tej pory?

                            Podaj więcej informacji zrodlowych na temat rzekomego wegetarianizmu Hitlera, bo
                            na razie sie tym tylko niezdrowo podniecasz i odrzucasz wszelką argumentacje
                            przeciwną. Skąd taka fascynacja Hitlerem ;)? Czyzby był ci bliski? Może czas iść
                            do psychiatryka?


                            • misiu-1 Re: Bóg to zło. 23.12.08, 07:12
                              iwona.kossowska napisała:

                              > uderz w stół, a misiu się odezwie. Zadziwiająco mocno jest cięty
                              > na wegetarian

                              Ja jestem cięty na wszystkich lewaków, nie tylko wegetarian.

                              > Podaj więcej informacji zrodlowych na temat rzekomego
                              > wegetarianizmu Hitlera

                              www.geocities.com/hitlerwasavegetarian/
                              en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler%27s_vegetarianism
                              news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/1800287.stm
                              > bo na razie sie tym tylko niezdrowo podniecasz i odrzucasz wszelką
                              > argumentacje przeciwną.

                              Trudno odrzucać coś, czego nie ma.

                              > Skąd taka fascynacja Hitlerem ;)? Czyzby był ci bliski?

                              Jak wspomniałem, nie lubię lewaków, więc także tego wybitnego przywódcy socjalistycznego.

                              > Może czas iść do psychiatryka?

                              Czas najwyższy. Idź jak najprędzej.
                • darkraj Re: Bóg to zło. 22.12.08, 19:25
                  ============================================= Czy ty chociaz
                  przeczytales Stary Testament (o zrozumieniu nie wspominam), ze
                  chrzanisz te pseudo-filozoficzne dyrdymaly?
                  Moze zacznij od tego, a dopiero potem "produkuj sie" na Forum.
                  • nick3 Re: Bóg to zło. 22.12.08, 19:34

                    Dyskutuj, zamiast mnie dyskredytować.

                    Nie będę na okrągło powtarzał, że Biblię znam.


                    Z tego, że nakazy biblijne są niekiedy (wcale nie tak często)
                    zbieżne z nakazami współczucia, nie wynika zaprzeczenie tej istotnej
                    obserwacji, którą poczyniłem:


                    Że obsadzenie Nakazu Autorytetu w charakterze OSTATECZNEGO źródła
                    moralności niszczy rzeczywistą podstawę autentycznej moralności,
                    którą jest współczucie.


                    I że ta detronizacja współczucia nie jest bez znaczenia dla
                    późniejszych postaw ludzi.
                    • cynamon_yeah Re: Bóg to zło. 22.12.08, 21:27
                      sorki, zabilem dzisiaj cztery bo rodzice prosili
                      szybko itp...ale wszyscy robia wielkie halo... z czego? :)
                      swieta to juz nie to... i tyle koniec
                      bo jesli mam zabijac cztery karpie
                      po to zeby "postna" wigilia byla wypasiona?!
                      ide zapalic blanta bo nastroj swiateczny to chyba tylko kinie...
                      zgadzam sie... Boga nie ma, albo nie czyta gazet...
                  • karmarys MOże omine wątki biblijne dyskusji 22.12.08, 19:48
                    i od razu o karpiu. Własnie przed momentem próbowałem przygotować jednego, już
                    bez głowy, jak go dotknąłem podskoczył tak, że sie przestraszyłem! Czy to znaczy
                    , że jest żywy i powinienem go dobic?
                    Ale załózmy, że rzeczywiście są niehumanitarnie męczone i powinno im się odcianc
                    łebki przed patroszeniem.
                    Skąd u wspomnianych ekologów przełożenie, że jak będą zabijane wcześniej to będą
                    zabijane humanitarnie? Jak na razie wszelkie humanitarne przekrety w uboju
                    zwierzat mają miejsce właśnie wtedy gdy zwyczajni ludzie tego nie widzą. No
                    chyba, ze dla ekologów humanitarnie jest wtedy gdy lludzie nie muszą na to
                    patrzeć. Jeśli tak się przejmujecie zwierzętami to może pomysł odwrotny: każde
                    zwierzę które jemy powinno być zabijane na naszych oczach a najlepiej przez nas
                    samych. Myślę, że sporo osób by się od razu przekonało do wegetarianizmu ;).
                    • darkraj Re: MOże omine wątki biblijne dyskusji 22.12.08, 19:54
                      =================================== >karmarys<: Przepiekna riposta.
                      Gratuluje.
                      Najsmutniejsze jest jednak to, ze spoleczenstwo tak latwo daje soba
                      manipulowac, chociazby jednym, bzdurnym artykulem. Pozdr
                      • robert.o81 Re: MOże omine wątki biblijne dyskusji 22.12.08, 22:01
                        A mozesz wykazac na czym polega manipulacja? Czy moze Twoj komenatarz to
                        manipulacja?
                • kwirszyll Chrzescianie sa jak muzelmanie 23.12.08, 14:54
                  Chrzescianie sa jak muzelmanie. Tyle, ze oni zarzynaja owce a
                  chrzescianie karpie (albo zydow, jak w czasie 2-wojny swiatowej).
                  Kazda wiara rodzi pewien rodzaj prymitywizmu. Wolter mawial o
                  chrzescianach "sekta chrzescianska". Kiedys go nawet za to
                  nienawidzilem, teraz sie z nim zgadzam.
            • misiu-1 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 18:37
              nick3 napisał:

              >
              > To jest właśnie zło moralności Dekalogu.
              >
              > Jest on mianowicie integralną częścią Księgi, w której od pierwszej
              > do ostatniej strony nie pojawia się ani razu słowo "okrucieństwo".

              To jest właśnie zło ignorancji. Wypowiadanie się na temat księgi, o której wie
              się tylko tyle, że stoi na półce w księgarni.

              "Nie ma lekarstwa na twoje zranienie, nieuleczalna jest twoja rana. Ktokolwiek
              słyszy wieść o tobie, klaszcze w dłonie nad tobą. Bo kogóż nie dotykało
              ustawicznie twoje OKRUCIEŃSTWO?" (Na 3:19 BW)
              • nick3 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 18:49

                Biblię znam dość dobrze (na tyle dobrze, że bez zagladania do niej
                wiem, że "Na" to Księga Nahuma:)

                Stawiając swoją tezę o nieobecności pojęcia "okrucieństwa" w Biblii,
                nie zagladałem do konkordancji, natomiast dobrze oddałem mentalność
                tej księgi (i jednorazowe, czy nawet kilkukrotne wystąpienie tego
                słowa w księdze przyznasz baaardzo pobocznej - nic tu nie zmienia).

                wiele działań przypisywanych Bogu przez księgi biblijne (także w
                Nowym Testamencie, a zwłaszcza w jego ostatniej księdze) nie daje
                się nazwać inaczej niż "okrutnymi".


                To dlatego Biblia nie może operować pojęciem "okrucieństwa", lecz
                musi go unikać.
                • katolik_polski1 No dobrze ,ale jak sie to ma do karpia ? 22.12.08, 18:53
                  Te twoje chore wyobrazenie o swiecie
                  doprowadza cie do stanu zapasci umyslowej :)
                  • nick3 Bardzo konkretnie. 22.12.08, 19:04

                    Bigoci lekceważą współczucie, jeśli akurat nie jest zbieżne z
                    nakazami Autorytetu.

                    Trwożnie baczą, by być posłusznymi świętym nakazom, ale tam, gdzie
                    współczucie nie jest zbieżne ze świętymi nakazami - ostentacyjnie
                    nim gardzą.

                    Upewniwszy się, że nikt im nie grozi zaświatową karą, okazują
                    ostentacyjne lekceważenie dla cierpienia.


                    To stąd kpiny religijnej konserwy z pomysłu humanitarnego
                    traktowania karpi przy Wigilii.

                    • katolik_polski1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 19:31
                      LOL !
                      Ty chyba jestes jakis intergalaktyczny mysliciel ?:)
                      Zeby twoje mysli zrozumiec,ludzkosc bedzie potrzebowala
                      dwa tysiace lat swietlnych .
                      • stefaniak78 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 20:09
                        nie przypisuj calej ludzkosci swoich ograniczonych mozliwosci
                        umyslowych...
                        ja jakos wszystko rozumiem z tego co on napisal. a moze jestem 2000
                        lat swietlnych przed Toba? :-)

                        napisal, ze lad moralny oparty nie na prawie naturalnym (w rozumienu
                        Kantowskim), tylko na jakiejs "prawdzie objawionej" prowadzi do
                        sytuacji, w ktorej np seks bez slubu jest zlem a okrutne i niczemu
                        nie sluzace znecanie sie nad zwierzetami jest ok.


                        • katolik_polski1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 20:17
                          Myslisz ,ze Boga mozna zastapic ludzka glupota ?
                          To nie znasz historii ludzkosci .
                          Z tym Kantem to pojedz na Bliski Wschod :)
                          • stefaniak78 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 20:47
                            katolik_polski1 napisał:

                            > Myslisz ,ze Boga mozna zastapic ludzka glupota ?
                            > To nie znasz historii ludzkosci .
                            > Z tym Kantem to pojedz na Bliski Wschod :)

                            nie wiem o co ci chodzi z Bliskim Wschodem ani historia ludzkosci
                            (nie widze zwiazku z tematem)

                            ja uwazam, ze cala ta szopka z etyka wynikajaca z jakis krzakow
                            gorejacych obraza inteligencje kazdego myslacego samodzielnie
                            czlowieka. kazdy czlowiek jest w stanie odroznic dobro od zla. nie
                            trzeba do tego zadnych bostw, kosmosu, metafizyki i bog wie czego
                            jeszcze. ludzie, kotrzy twierdza ze jest inaczej, wzbudzaja we mnie
                            tylko wspolczucie (na tej samej zasadzie jak np klienci Telezakupy
                            Mango Gdynia). juz przeszlo dwa wieki temu Immanuel Kant, udowodnil
                            na gruncie logiki, ze uniwersalna etyka wynika z zasady rownowagi w
                            przyrodzie.
                            a etyka wynikajaca z religii nie ma sluzyc czlowiekowi ani
                            spolecznosciom, ktore one tworzy, tylko podtrzymaniu kultu
                            religijnego. gdyby bylo inaczej, to w tak swietojebnym kraju jak
                            nasz, mielibysmy duzo mniej morderstw, kradziezy itd niz np w
                            zeswieczczonej Holandii czy Czechach. tymczasem o ile wiem jest
                            dokladnie odwrotnie, to w krajach najbardziej swieckich jest
                            najwyzszy poziom zaufania spolecznego i najnizszy poziom
                            przestepczosci.


                            PS: czy nie pozadasz przypadkiem "osla blizniego swego"? uwazaj, bo
                            mozesz przez to nie pojsc do nieba...








                            • katolik_polski1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 20:57
                              Ja uwazam, ze cala ta szopka z etyka wynikajaca z jakis krzakow
                              gorejacych obraza inteligencje kazdego myslacego samodzielnie
                              czlowieka. kazdy czlowiek jest w stanie odroznic dobro od zla. nie
                              trzeba do tego zadnych bostw, kosmosu, metafizyki i bog wie czego .
                              -------------------------------------------------------------
                              Kazdy czlowiek jest w stanie odroznic dobro od zla .
                              Dlatego SS-mani w imie dobra Rzeszy mordowali miliony ludzi !
                              Oni byli przekonani ,ze czynia dobro !
                              • stefaniak78 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 21:09
                                Ci sami SSmani mieli na klamrach pasow wygrawerowane: "Gott mit uns"
                                tyle na temat ich inspiracji.

                                a to, ze jakis jeden postepuje nieetycznie nie zmienia faktu, ze kazdy
                                jest w stanie odroznic dobro od zla. niekotrzy w imie jakis innych
                                racji wybieraja po porstu ciemna storne mocy. czemu zakladasz, ze
                                robia to z zalozenia nieswiadomie?
                                • katolik_polski1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 21:17
                                  stefaniak78 napisał:

                                  > Ci sami SSmani mieli na klamrach pasow wygrawerowane: "Gott mit uns"
                                  > tyle na temat ich inspiracji.
                                  >
                                  > a to, ze jakis jeden postepuje nieetycznie nie zmienia faktu, ze kazdy
                                  > jest w stanie odroznic dobro od zla. niekotrzy w imie jakis innych
                                  > racji wybieraja po porstu ciemna storne mocy. czemu zakladasz, ze
                                  > robia to z zalozenia nieswiadomie?
                                  -----------------------------------------------
                                  Zamachowcy z WTC tez dzialali w imie dobra .
                                  Jak mozesz wskazac czlowiekowi ,gdzie jest dobro
                                  gdzie zlo ?
                                  PS.
                                  Mozesz pospieszyc sie z odpowiedziami ,
                                  bo musze ubierac choinke ,wypatroszyc karpia
                                  i dopilnowac bigos .
                                  • 4g63 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 22:20
                                    ojej, ale wy durne pały jesteście, sugerujecie się jakąś bajką sprzed lat.. weźcie panowie, powagi trochę, biblia to kicz do potęgi a zgłębiają ją jedynie masochiści, jest pełna bzdur i głupot, napiszcie sobie coś nowego i nad tym się rozwodźcie
                                    • katolik_polski1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 22:24
                                      4g63 napisał:

                                      > ojej, ale wy durne pały jesteście, sugerujecie się jakąś bajką sprzed lat.. weź
                                      > cie panowie, powagi trochę, biblia to kicz do potęgi a zgłębiają ją jedynie mas
                                      > ochiści, jest pełna bzdur i głupot, napiszcie sobie coś nowego i nad tym się ro
                                      > zwodźcie
                                      -----------------------------------
                                      Ale jaki ty madry jestes :)))
                                      Przekonaj tylko jeszcze dwa miliardy ludzi
                                      o twoim olsnieniu :)
                                  • stefaniak78 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 22:44
                                    kazdy wie czego by nie chcial doswiadczyc od innych. wystarczy to
                                    odwrocic. to wystarczajaca wskazowka. "nie czyn innemu co tobie
                                    niemile" - nie trzeba do tego kosmologii, metafizyki ani nawet
                                    filozofii. to wynika z najprostszej logiki. tak samo jak to, ze
                                    jesli jakies zjawisko nie szkodzi nikomu, to nie moze byc
                                    skategoryzowane jako "zle" (np seks przedmalzenski)

                                    i nawet jesli zamachowcy z WTC wierzyli, ze zabijajac z zimna krwia
                                    czynia dobro (w co jakos ciezko mi uwierzyc), to zrobili to wlasnie
                                    zaslepieni etyka postepowania wynikajaca z prawd objawionych
                                    religii, ktora wyznawali.
                                    a to tylko potwierdza to co napisalem na wstepie. czyli ze kolejny
                                    nietrafiony przyklad, kolego. zajmij sie lepiej bigosem.

                                • emelem1 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 21:29
                                  stefaniak78 napisał:

                                  > Ci sami SSmani mieli na klamrach pasow wygrawerowane: "Gott mit uns"
                                  > tyle na temat ich inspiracji.

                                  którego boga mieli na myśli???
                                  • stefaniak78 Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 22:50
                                    a jakie to ma znaczenie?

                                • zigzaur Re: Bardzo konkretnie. 22.12.08, 21:35
                                  Hasło "Gott mit uns" wywodzi się jeszcze z czasów wojen napoleońskich i za
                                  Trzeciej Rzeszy było używane przez wojsko (Wehrmacht).

                                  Sloganem SS było co innego: "Meine Ehre heisst Treue" (Wierność moją cnotą) albo
                                  "Blut und Ehre" (Krew i honor).
                    • phemieh_tusk __ A aborcja was nie gorszy...? ___ 22.12.08, 19:52
                      A aborcja tam w Gazecie was nie gorszy, panowie redaktorzy?

                      Wyjmuje sie z macicy szczatki ludzkie, wsrod ktoruch golym okiem mozna odroznic
                      glowke, raczki i tulow...
                      • nick3 Póki nie ma mózgu... 22.12.08, 23:52

                        Ale w okresie, w którym w cywilizowanych krajach (nie mówię o USA i
                        Rosji) aborcja jest dozwolona, płód nie ma jeszcze mózgu.
                  • lugner.bakayaro Re: No dobrze ,ale jak sie to ma do karpia ? 22.12.08, 20:18
                    pff katoliku polski i ty drugi chrzescijaninie
                    powiem wam tak bog zydowski to nikt inny jak egpiski re . co wiecej wiekszsoc
                    starego testamentu to zaporzyczone z mezopotami BASNIE LUDOWE ajak ta o noe co
                    jest udowodnione naukowo bo znaleziono zapisy tej BAJKI (wedlog autora zapisu)
                    na kilkaset lat przed powstaniem w ogole religi zydowskiej i nie mam w niej mowy
                    o bogu ale o boach mezopotami. pozatym nei oszukujmy sie biblia zostala
                    zredagowana na 1 soborze . wtedy wywalono polowe nauk jezusa( te ktore
                    minimalizowaly wplywy kosciola) a zachowano tylko wyrwane z kontekstu
                    wypowiedzi. co wiecej sama bilbia zawiera setki paradoksow. zeby nie uciekac
                    sie daleko 2 apostolow oposuje genealogie jezusa obydwaj podaja rozna ilosc
                    pokolen i ROZNE nazwiska . obydwaj w lini meskiej. wiec jeden klamie . skoro
                    jedno klamstow w bilbi jest latwe do udowodnienia to cala biblia jest takim
                    samym klamstwem . ale o takich sprawach ksiadz nie mowil co nie ?? takich
                    kwiatkow ejst kilkaset w bibli. co wiecej nauki jezusa byly oparter na
                    zaratustranizmie przynajmniej w 50 procentach . wiekszsoc z tych nauk zostala
                    wywalona z bilbi a te ktore sie uchowaly swiadcza o pieknych cieciach przez
                    redaktorow pierwszego wydania bibli . zreszta patrzac na wypowiedzi jezusa
                    dochodzimy dow niosku ze ludzie ktorzy preparowali biblie byli niedouczeni, i
                    poprostu nie widzieli o czym pisza. sprawiajac ze np jezus jest wedlog bibli w 2
                    miejscach jednoczesnie eventualnie raz mowi jednoa za chiwle w nastepnym
                    rozdizale mowi cos calkowice przeciwnego.

                    nie bede sie rozpisywal bo szkoda tracic slow na katomatolkow. powiem jedno
                    jesli jezus przyszedl ponownie na swiat, kosciol katolicki go skazal na stos
                    albo obical mu glowe etc. jako heretykowi . FIN
                  • dasanudasa Re: No dobrze ,ale jak sie to ma do karpia ? 22.12.08, 21:30
                    chore wyobrazenie o świecie to świadome zabijanie zwierząt...
                  • robert.o81 Re: No dobrze ,ale jak sie to ma do karpia ? 22.12.08, 22:03
                    Rece opadaja, przy takim jak Twoj poziomie dyskusji. To ze nie stac Cie na wiele
                    wiecej niz personalne wycieczki i inwektywy swiadczy tylko o sile Twoich
                    argumentow.
                • misiu-1 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 18:56
                  Znasz Biblię na tyle kiepsko, że opowiadasz dyrdymały na jej temat. Znajomość
                  nazw ksiąg to daleko zbyt mało, żeby coś o niej pisać.
                  Nie wiem, co zmienia wystąpienie tego słowa w Księdze Nahuma, ale wiem, czego
                  dowodzi. Tego mianowicie, że napisałeś nieprawdę.
                  Powtórzę - jeśli chcesz się wypowiadać na temat mentalności tej księgi, to ją
                  najpierw przeczytaj i spróbuj zrozumieć. Jedyna mentalność, jaką dobrze oddałeś,
                  to bowiem Twoja własna.
                  • nick3 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 19:11
                    misiu-1 napisał:

                    > Nie wiem, co zmienia wystąpienie tego słowa w Księdze Nahuma, ale
                    wiem, czego
                    > dowodzi. Tego mianowicie, że napisałeś nieprawdę.


                    Uprawiasz infantylny formalizm.


                    Chodzi mi o to, że w Biblii nie występuje "okrucieństwo" jako
                    istotna kategoria moralna.


                    Ale daremnie wymagać zrozumienia takich subtelności od
                    ewangelikalnego dewota dbającego tylko o to, żeby się Nie Narazić;)
                    • robert.o81 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 22:22
                      Daremnie. Szkoda czasu i nerwow kolego.
                      Madrze napisales tam wyzej o braku empatii dewotow co z reszta sami swietnie
                      tutaj udowadniaja i chwala Ci za to.
                      • hrabia-monter-christo Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 23.12.08, 00:12
                        robert.o81 napisał:

                        > Daremnie. Szkoda czasu i nerwow kolego.
                        > Madrze napisales tam wyzej o braku empatii dewotow co z reszta sami swietnie
                        > tutaj udowadniaja....

                        napisz cos wiecej o tej .... reszcie
                    • misiu-1 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 22:23
                      nick3 napisał:

                      > Uprawiasz infantylny formalizm.

                      Iloma jeszcze zaklęciami zamierzasz przykrywać obiektywny fakt, że napisałeś
                      nieprawdę?

                      > Chodzi mi o to, że w Biblii nie występuje "okrucieństwo" jako
                      > istotna kategoria moralna.

                      Bzdury opowiadasz.

                      > Ale daremnie wymagać zrozumienia takich subtelności od
                      > ewangelikalnego dewota dbającego tylko o to, żeby się Nie Narazić;)

                      Bzdury opowiadasz.
                      • nick3 Dodam, że w Koranie też nie będzie tego słowa...:) 22.12.08, 22:41

                        Misiu, mój prokuratorze:)


                        Tak jak napisałem, nie zagladałem do konkordancji (spisu pojeć w
                        Biblii) przed postawieniem swojej tezy.


                        Zamiast więc uprawiania faryzejskiej skrupulatności oskarżenia,
                        mógłbyś się choć chwilę zadziwić nad trafnością mojego przewidywania
                        postawionego "na ślepo".


                        Moim zdaniem ta trafność jest mocnym argumentem za tym, że
                        uchwyciłem coś istotnego z charakteru moralności biblijnej.


                        Jestem gotów kontynuować eksperyment:


                        Twierdzę, że słowa "okrucieństwo" nie ma również w Koranie.

                        (Zapewniam, że nie zaglądałem w tym celu do Koranu online:)


                        Nie może być tego słowa ani w Koranie ani w Biblii, pomimo
                        potępiania przez te księgi wielu zachowań okrutnych oraz pomimo
                        określania Boga przymiotnikami do okrucieństwa przeciwnymi ("Allach
                        Miłosierny, Litościwy").

                        Dlaczego go tam być nie może?


                        Ponieważ w słowie tym jest ukryty Sędzia detronizujący wszystkich
                        innych Sędziów (nawet Świętość Niewidzialnego Władcy).


                        Tym Sędzią jest współczucie.


                        Po prostu każdy, kto używa słowa "okrucieństwo", już osądził Allacha.


                        I Jahwe i Jezusa.
                    • jonasdavidsson Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 23.12.08, 08:16
                      Nie popisuje się swoją "wiedzą" chłopczyku. Pewnie jesteś
                      stdudencikiem filozofii i teraz pleciesz swoje ateistyczne
                      prowokacyjne bzdury. Pragniesz nas przekonać, że jesteś mądry, ale
                      niestety tak nie jest. Nawciskali ci na tej filozofii jakichs bredni
                      a teraz się nimi popoisujesz, nie znając nawet istoty biblijnego
                      przesłania, księgi o nieskończonej miłości Boga. Jeżeli w Biblii nie
                      ma pokazanego okrucieństwa, to czym jest MĘKA PANA JEZUSA? To wg
                      ciebie nie jest okrucieństwo? Przykładów można mnożyć, ale ten jest
                      najważniejszy. Nie filozofuj chłpocze i nie nawracaj nas, bo to
                      tobie nawrócenie jest potrzebne. I nie ufaj zbytnio w potęgę swojego
                      rozumu i myślenia i że poznałeś już całą prawdę tego świata. Zaufaj
                      raczej BOGU. A swoje polemiki przeprowadzaj z teologami.
                      • nick3 Krzyż to szantaż moralny, a nie nauka współczucia. 23.12.08, 22:41
                        Jedyną i ostateczną odpowiedzią obrońcy chrześcijaństwa mającą
                        krytykom dowieść, że w jego religii naprawdę chodzi o "nieskończoną
                        miłość Boga", może być tylko stawianie w kółko rozmówcy przed oczy
                        cierpień rabiego z Nazaretu (przedstawianych jako dobrowolne
                        cierpienia samego Boga), co ma wystarczyć za ostateczną
                        dyskredytację moralną wszelkiej krytyki.


                        Ale nie wystarczy.


                        > Jeżeli w Biblii nie
                        > ma pokazanego okrucieństwa, to czym jest MĘKA PANA JEZUSA?


                        Ja nie twierdziłem, że w Biblii nie ma okrucieństwa (jest go aż
                        nadto;)


                        Ja twierdziłem, że w Biblii nie ma POJĘCIA okrucieństwa.


                        Autorzy biblijni ukazują mnóstwo okrucieństw. Ale nie posiadają
                        kategorii moralnej takiej jak "okrutne"/"okrucieństwo", która
                        pozwoliłaby jasno dostrzec zło tych czynów właśnie w ich
                        okrucieństwie (a nie np. w obrazie majestatu Boga, pysze, czy
                        nielojalności wobec Przymierza).


                        Męka Jezusa jest oczywiście okrutna, ale biblijne przesłanie na jej
                        temat nie ma wcale na celu obudzenia w nas moralności opartej na
                        współczuciu.

                        Ewangeliczna relacja o męce Jezusa ma oczywiście wzbudzić w
                        czytelniku trwogę moralną. Ale tak naprawdę nie przede wszystkim ze
                        względu na samo swoje okrucieństwo (co znamienne, identyczna śmierć
                        towarzyszy Jezusa, tzw. "łotrów", nie budzi u narratora Ewangelii
                        żadnych specjalnych reakcji moralnych), lecz jako Obraza Majestatu
                        Boga.

                        (Co to jest Majestat? To jest zgrubsza mówiąc coś takiego, co za
                        swoją obrazę karze z ogromnym okrucieństwem (tj. surowo) Wystarczy
                        poczytać, w jaki sposób wprowadzony został nastrój Majestatu Boga w
                        jego pierwszych objawieniach, kluczowych dla pojmowania w całej
                        Biblii tego, kim jest Bóg. A mianowicie stało się to w ten sposób,
                        że czytelnikowi Biblii zostały ukazane trwoga i ogromny lęk przed
                        karą za przekroczenie granic dozwolonego u tych, którzy Boga ujrzeli
                        na własne oczy (Mojżesza, Izajasza)

                        Ewangeliczne ukazanie Męki Chrystusa wcale nie ma na celu uwrażliwić
                        nas na cierpienie.

                        Wręcz istnieje w Ewangelii epizod zaprzeczający, że o wzbudzenie
                        współczucia chodzi. Kiedy nad idącym na śmierć Jezusem płaczą
                        jerozolimskie kobiety, on w tonie wyniośle moralistycznym
                        odpowiada "Płaczcie raczej nad sobą".

                        Trwogę, winę i skruchę (ze względu na "mistyczny współudział
                        czytelnika w Zamordowaniu Samego Boga") chce wzbudzić ewangeliczny
                        opis śmierci Chrystusa. A nie - świadomość, że nie wolno powodować
                        cierpienia (każdego, nie tylko boskiego).


                        Najlepszym dowodem na to, że nie we współczuciu i w niezgodzie na
                        okrucieństwo czytelnik Ewangelii ma widzieć podstawę swoich ocen
                        moralnych, jest dalszy opis postępowania zmartwychwstałego już
                        chrześcijańskiego bóstwa przedstawiony w księdze Apokalipsy.

                        "Paść będzie ludzi rózgą żelazną" (chodzi chyba o ten sam przyrząd
                        rzymski, który widzieliśmy w działaniu w "Pasji" Mela Gibsona).

                        "Brodząc we krwi swoich nieprzyjaciół umoczy swoje szaty jak
                        tłoczniarz w soku winogron." (Cytuję z pamięci, więc proszę nie
                        wyciągać minimalnych rożnic od dosłownego brzmienia na dowód
                        mojego "kłamstwa":)


                        Piszesz, że męka Jezusa była okrucieństwem. Bez wątpienia jako męka
                        człowieka - była nim.

                        Ale okrucieństwem (sumarycznie na pewno większym) jest też użytek,
                        jaki robi z niej ewangeliczna religia: oskarżanie wszystkich ludzi o
                        tę śmierć (jako o mniemaną śmierć Boga) i wpędzanie ludzi, którzy
                        znajdą się w zasięgu wychowania chrześcijańskiego, w ogromne
                        poczucie winy.


                        Można wreszcie całkiem zasadnie myśleć, że ewangeliczna opowieść o
                        okrutnej śmierci Boga nie tyle uwrażliwiła ludzi na cierpienie ich
                        bliźnich, co właśnie odjęła mu wagi.

                        Zrelatywizowała je bowiem:
                        "Wszystkie cierpienia ludzkości nic nie znaczą wobec cierpienia Boga
                        na Krzyżu."


                        W Starym Testamencie cierpienie człowieka się liczyło (Hiob mógł je
                        nawet przeciwstawiać Bogu).

                        W chrześcijaństwie za sprawą Krzyża cierpieniu człowieka (tego
                        niebędącego Bogiem;) odjęta jest nieredukowalna powaga.

                        Cierpieniu człowieka zamyka się usta stawiając mu przed oczy
                        cierpienie Jezusa jako domniemane cierpienie samego Boga (mające o
                        wiele większą wagę od wszelkich innych cierpień).

                        Czy to jest religia ucząca etyki opartej na współczuciu do realnie
                        napotkanego cierpienia, bez dzielenia go na ważne i nieważne,
                        ludzkie i zwierzęce, bez stawiania go w cieniu "nieskończenie
                        większych" cierpień boskich będących tylko przedmiotem wiary, a nie
                        realnego współodczucia?


                        Czy nie zapominamy z powodu Krzyża o tym, że potworne kaźnie kobiet
                        czy homoseksualistów (np. w świecie islamu) powinny być dla nas co
                        najmniej w tym samym stopniu odrzucające moralnie co cierpienie
                        pewnego kaznodziei 2000 lat temu?

                        Zwłaszcza, że on podobno szedł na swoją śmierć w poczuciu zupełnej
                        determinacji moralnej, a afrykańska dziewczyna kamieniowana przez
                        tłum czy młody chłopak zakopywany żywcem za homoseksualizm nie ma
                        takiego oparcia we własnej słuszności moralnej, lecz po prostu boi
                        się jak przerażone zwierzę.


                        Czy nabożna trwoga skupiona wokół cierpień Jezusa (i tych
                        rzeczywistych ludzkich i tych przypisywanych przez wiarę, "boskich")
                        nie odwodzi przypadkiem wierzących od autentycznego współczucia,
                        które musiałoby być zupełnie inaczej rozłożone, o wiele bardziej
                        skoncentrowane na współczesnych potwornościach niż na jednym
                        wybranym cierpieniu z odległej starożytności?


                        Czy przekonanie, że największym złem w dziejach było "zamordowanie
                        Boga" nie odwodzi ludzi od etyki opartej na współczuciu i czy nie
                        buduje zupełnie innej etyki opierającej się nie na empatii lecz na
                        posłuszeństwie Autorytetowi, wymuszonym grozą szantażu moralnego,
                        którym jest Krzyż?


                        Przecież zupełnie nie z etyki współczucia brało się poczucie winy
                        milionów chrześcijan za rozwód, masturbację czy homoseksualizm.

                        Lecz z trwogi przed wmówionym "mistycznym udziałem w zamordowaniu
                        Chrystusa".

                        Z tej etyki wzbudzanej przez Krzyż zupełnie nie bierze się żadna
                        litość dla udręki karpi (czy dajmy na to, dla młodego
                        homoseksualisty dręczonego moralnie przez nauki chrześcijańskie).


                        To dlatego uważam, że "Bóg to zło".

                        Także Bóg-Chrystus (pomimo że doceniam dużą wartość pewnych
                        ewangelicznych nauk).


                        Czy potrzebuję "nawrócenia"?


                        Po to żebym głosował na panią, którą znakomita większość
                        amerykańskich "nowonarodzonych" chrześcijan (wiedziona zapewne
                        głosem Ducha Świętego) uznała za najlepszą kandydatkę do rządzenia w
                        ich kraju?



                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5977168,Wywiad_Palin_z_obcinaniem_indykowi_glowy_w_tle.html



                        Wybacz, chyba obce mi są gusta Ducha Świętego...





                • wiatr_w_bambusie >>>>>>>>>>>>> do r 22.12.08, 22:01
                  Tak czytam i czytam, święta tuż tuż, artukuł, który komentujecie los karpi i ich
                  męczarnie, a tu hektolitry żółci i retrospekcje biblijno faszystowskie. WTF?

                  Żeby rybka możliwie najłagodniej odczuła pozbawienie głowy i reszty niejadalnych
                  części należy zamoczyć gazik, watę czy coś podobnego w spirytusie lub lub mniej
                  procentowym alkoholu* i przyłożyc to jej do pyszczka. Alkohol porazi nerwy i
                  potem już nic nie poczuje. Tao tak jakby urwał się jej film.

                  *oszczędnym odradzam użwyanie do tego celu piwa;) 40% i więcej zadziała skuteczniej.

                  Smacznego!!
              • lia.13 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 20:38
                wiesz misiu, to nie takie proste. Biblia ma wiele przekładów.
                Podaję inny przekład zacytowanego przez Ciebie fragmantu:
                19 Nie ma lekarstwa na twoją klęskę,
                nieuleczalna jest twoja rana.
                Wszyscy, którzy usłyszą wieść o tobie,
                w dłonie klaskać będą nad tobą;
                bo na kogóż nie przechodziła
                wciąż twoja niegodziwość? (Na 3:19)
                Zatem, jak widzisz, może w Biblii nicka3 faktyczni nie użyto w przekładzie słowa
                "okrucieństwo"?
                Oczywiście nie oznacza to, że się zgadzam z tym, co powiedział.
                Pozdrawiam
                • misiu-1 Re: Konserwatywna pogarda dla współczucia. 22.12.08, 22:44
                  Zauważ, że chodzi mu o samo pojęcie okrucieństwa, więc forma rzeczownikowa
                  przymiotnika "okrutny" to tylko jedna z ewentualności. Miejsc, w których użyto
                  tego przymiotnika, jest w Biblii znacznie więcej i to niezależnie od przekładu.
                  Ale nie to jest najważniejsze. Myli się bowiem w całym swoim wywodzie, ponieważ
                  oczywistą nieprawdą jest, jakoby Biblii obce było pojęcie empatii i to nawet w
                  stosunku do zwierząt. Jak inaczej wytłumaczyć na przykład taki przepis, jak:
                  "Młócącemu wołu nie zawiążesz pyska" (Pwt 25:4)? Ile razy wspomina się w Biblii
                  o okazaniu litości? O czym, jeśli nie o współczuciu, traktuje historia
                  uratowania Mojżesza-noworodka przez córkę faraona?
                  Nick3 nie ma racji w ogóle, nie tylko w kwestii użycia konkretnego wyrazu.
                  • nick3 Allach Litościwy... 22.12.08, 23:05
                    Pwt 25;4 (prawo bardzo archaiczne) jest jedną z nielicznych
                    pozostałości humanitaryzmu społeczności pogańskiej, która nie
                    czyniła przepaści pomiędzy ludźmi a zwierzętami (w tym wypadku
                    najprawdopodobniej chodzi o Egipt, którego etyka biła na głowę
                    humanitaryzmem cała etykę biblijną).

                    Jest to jednak odosobniony przypadek, z którego późniejsza etyka
                    biblijna nie wyprowadza żadnej ogólnej reguły, gdyż etyka biblijna
                    nie jest etyką współczucia.


                    > oczywistą nieprawdą jest, jakoby Biblii obce było pojęcie empatii
                    i to nawet w
                    > stosunku do zwierząt.


                    Pojęcie - jest obce.


                    (Nawet te archaiczne prawa, które wprowadzają jakieś ograniczenia w
                    krzywdzeniu zwierząt, powołują się na magiczne tabu krwi (która jest
                    własnością Boga), a nie na ich cierpienie.)



                    > Ile razy wspomina się w Biblii
                    > o okazaniu litości?

                    O litości tak.


                    Mnie chodziło jednak o użycie słowa "okrucieństwo", ponieważ w
                    zastosowaniu takiego słowa kryje się (chocby i nieświadome)
                    uczynienie ze współczucia ostatecznej podstawy etyki.

                    Dlaczego?

                    Po prostu nie da się przedstawiać zachowań okrutnych jako zachowań
                    boskich i godnych czci - w społeczeństwie, które uznaje wagę
                    pojęcia "okrucieństwo".

                    A kult biblijnego Boga potrzebuje przedstawiać okrutne zachowania
                    Boga, po to by wywrzeć na ludziach wrażenie potrzebne do wykreowania
                    podstawowej emocji biblijnej: "Bojaźni Pana".


                    Tak jak rozważyłem to na przykładzie Koranu.

                    Tam też potępia się liczne zachowania okrutne (np. zakopywanie
                    małych dzieci żywcem w piasku).

                    Ale nie uzasadnia się tego zakazu słowami odwołującymi się do
                    współczucia, lecz do trwogi.

                    Także samo masz w Koranie mowę o litości (zaryzykowałbym, że
                    bardziej niż w Nowym Testamencie!)

                    Allach jest na okrągło określany mianem Litościwego.


                    Ale słowa "okrucieństwo" z właściwą mu tonacją moralną - jeśli mam
                    rację - w Koranie być nie może.


                    Cóż prostszego. Sprawdź.

                    • misiu-1 Re: Allach Litościwy... 23.12.08, 06:26
                      Kłamstwo ubrane w wiele słów nie przestaje być kłamstwem.
                      • nick3 Re: Allach Litościwy... 23.12.08, 13:28

                        Dzieciuch jesteś.


                        Jak wszyscy dewoci. Religia Skarżypytów (donosicieli Bożych;)
                        • misiu-1 Re: Allach Litościwy... 23.12.08, 20:22
                          nick3 napisał:

                          > Dzieciuch jesteś.
                          > Jak wszyscy dewoci. Religia Skarżypytów (donosicieli Bożych;)

                          Aha, czyli każdy, kto ośmiela się zaprzeczyć lewackim łgarstwom na temat wiary,
                          religii itp., ten dewot i dzieciuch?
                          • nick3 Re: Allach Litościwy... 23.12.08, 20:43

                            Jakim "łgarstwom", zaślepieńcze? (oczywiście "lewackim" - zamiast
                            myśleć, etykietować, to jest rozwiązanie:)


                            Jak kogoś nie dziwi, że w świętej księdze będącej podobno źródłowym
                            objawieniem o Dobru i Złu słowo "cudzołożyć" (w różnych formach)
                            powtarza się chyba z kilkaset razy, a słowo "okrucieństwo"
                            (lub "okrutny" czy jakakolwiek inna forma) daje się znaleźć w
                            najlepszym razie tylko raz u jakiegoś pobocznego proroka (i jak
                            zauważyła lia może to być kwestia przekładu) - to ja nie mam takiemu
                            komuś już wiele więcej do powiedzenia.

                            • misiu-1 Re: Allach Litościwy... 25.12.08, 09:07
                              nick3 napisał:

                              > Jakim "łgarstwom", zaślepieńcze?

                              Takim jak twoje. Bezczelnym, lewackim łgarstwom.

                              > (oczywiście "lewackim" - zamiast myśleć, etykietować, to jest
                              > rozwiązanie:)

                              Nie "etykietować", tylko nazywać po imieniu. Tak bym to określił

                              > ja nie mam takiemu komuś już wiele więcej do powiedzenia.

                              A ja bym dla ciebie miał jeszcze parę wyrazów, ale przez grzeczność nie napiszę.
          • katolik_polski1 Nigdy nie zabil bym owieczki ! 22.12.08, 18:15
            Te stworzenia kiedy czuja ,ze ida na smierc
            to placza !
            Najgorzej podczas religijnych rytualow .
            • mitreades Re: Nigdy nie zabil bym owieczki ! 22.12.08, 19:00
              Katolu polski, czy mógłbyś podać choć jedną cechę, którą się różnisz od tępego,
              pozbawionego empatii prymitywa?
          • kwirszyll Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:37
            Katoliku Polski, jestes dokladnie taki sam jak Arabowie,
            muzelmanie, ktorzy zabijaja biedne owce. Oni tez pewno z nimi
            przedtem rozmawiaja, zeby nie mialy gorzkiego miesa. Kazda wiara
            jest w gruncie rzeczy w pewnym sensie prymitywna.
      • tereska77 LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 22.12.08, 20:11
        i zjedzcie niedoprawione, niesmażone mięso. NIE NISZCZCIE SMAKU KRWI
        PRZYPRAWAMI. zatopcie swe zęby w żywym mięsie. wtedy poczujecie sie jak
        prawdziwi drapieżnicy !!!


        GO VEGE !!!!
        • lia.13 Re: LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 22.12.08, 20:41
          a ty tereska to marchewki, rzepki, buraczki to też takie żywe, proste z krzaczka
          jadasz?
          • tereska77 Re: LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 23.12.08, 01:50
            kupuje na targu, ale w przeciwieństwie do mięsa - krojąc sałatę i marchewke
            żywcem nie krzyczy i nie cierpi.
            • kaspy Re: LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 23.12.08, 08:21
              Krzyczą, tylko ty ty ich nie słyszysz, nieczuły na ich ból sadysto kroisz biedne
              roślinki żywcem. Wiesz, że roślina po zerwaniu liścia reaguje na kontakt ze
              swoim oprawcą nawet długi czas później. Zostało to udowodnione naukowo.
        • wiatr_w_bambusie Re: LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 22.12.08, 23:51
          nie, gdyż wtedy zaingerowałbym w ekosystem. może akurat to zwierzę, które po
          zabiciu bym zjadł jest ważnym ogniwem i przez to coś się popieprz.y w okolicznym
          środowisku.

          karp czy na przykład świnia to coś ciut innego. ludzie (producenici) będą ich
          produkować proporcjonalnie do zapotrzebowania, a w przypadku owych gatunków
          zapotrzebowanie jest jedynie spożywcze (i odzieżowe w przypadku świń, ale
          produkcja świni tylko dla skóry jest nieopłacalna).

          Dla porównania koń czy owca - one moga żyć dla innych powodów, jeździectwo,
          hipoterapia, relaks czy wełna w przypadku owcy. Zżeranie koniny czy jagnięciny
          jest popytem i ma bezpośredni wpływ na podaż. Powiedzmy, że co drugi koń czy
          owieczka umiera, żeby została zżarta.

          Konkludując los świni i karpia jest taki, że ile się ich zje tyle ich
          wyprodukują. Chcąc zaoszczędzić im śmierci wyniszczymy cały gatunek, bo do
          niczego innego nie jest potrzebny. Za karpia nie zrobisz rybki akwariowej
          podobnie jak ze świni wierzchowca.


        • misiu-1 Re: LUDZIE sami wezcie wlocznie, zabijcie zwierze 23.12.08, 06:32
          Czyli, jak rozumiem, jesteś za sprzedawaniem żywych karpi?
      • peryklejtos Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:01
        U mnie tradycyjnie, na kolację, w dzień przed samymi świętami na
        stole pojawia się tradycyjnie:
        - golonka w piwie,
        - flaczki,
        - schabowy z kapustą,
        - pierogi z mięsem kraszone smazonym boczkiem z cebulą
        te dania to mus, a do tego piwko po kolacji.
        Jak ja lubię święta :)
      • dasanudasa Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:27
        możesz jeść i żyć wegetariańsko, nie zadając strasznego bólu
        zwierzętom. Miej miłosierdzie...
      • zigzaur Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:37
        Z ryb wolę tuńczyka, łososia, węgorza i śledzia.
        • katolik_polski1 Zigzaur ty cienki Bolku :) 22.12.08, 21:53
          zigzaur napisał:

          > Z ryb wolę tuńczyka, łososia, węgorza i śledzia.
          -------------------------------------------
          Nie napisales nawet czy obchodzisz Wigilie :) ?
    • iq58 Ratujmy komary !!! 22.12.08, 17:36
      W okresie letnim miliardy komarów i to w dodatku samic w okresie
      rozrodczym są niemiłosiernie zabijane bez dania racji także przez
      ekologów !!! Czy ktoś w końcu stanie w ich obronie ?
      Do q...y nędzy, ja żrę miecho, bedę zjadał karpie na każdą wigilię
      i jak zechce to zaczne się ubierac w futrzane czapki, inną na każdy
      dzień. Powód ? Tak było zawsze, a jak ktoś chce tworzyć nową
      świecką tradycję to niech najpierw 120 razy obejrzy Misia, ze
      zrozumieniem. Chociaz teraz w szkołach na razie uczą tylko czytania
      ze zrozumieniem, na rozumienie dowcipów jeszcze nie nadejszła
      wiekopomna chwila.
      • konikdrewniany07 [...] 22.12.08, 17:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mitreades Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 20:03
        iq58 napisał:
        >a jak ktoś chce tworzyć nową świecką tradycję...

        To ty żrąc wigilijne karpie tworzysz nową świecką tradycję, bo karp to tradycja
        nie polska, ale PRL-owska. Po prostu za komuny inne ryby niż karpie były trudno
        dostępne. Niestety przeciętny Polak dalej wierzy w tzw. tradycję i kupuje
        badziewie cuchnące błotem, mając wiele lepszych możliwości.
        • katolik_polski1 Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 20:06
          To wytlumacz mi dlaczego Niemcy
          tego karpia spozywaja .
          I to w duzych ilosciach .
          • zigzaur Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 21:46
            Wytłumaczyć jest bardzo łatwo:

            Adolf Alojzowicz stawiał na autarkię i uniezależnienie się od importu żywności i
            dlatego propagował wcinanie karpi. A na autarkię stawiać musiał, bo zlikwidował
            wymienialność marki i drukował pieniądze (Prezes Reichsbanku Hjalmar Schacht
            podał się z tego powodu do dymisji).
          • poszakalu Re: Ratujmy komary !!! 23.12.08, 00:14
            katolik_polski1 napisał:

            > To wytlumacz mi dlaczego Niemcy
            > tego karpia spozywaja .
            > I to w duzych ilosciach .

            A jak to sie ma do polskiej tradycji? Stary chwyt - jak temat niewygodny, to
            trzeba go zmienić.
        • pewien_student Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 20:20
          ale jak im pasuje to o co chodzi?! mi karp na ten przyklad smakuje - kwestia
          przygotowania (jak z kazda potrawa z reszta), co przeciez nie oznacza ze ze
          smakiem nie schrupie lososia czy tunczyka.

          i co to w ogole ma do rzeczy - jakby na wigilie podawano inne ryby, to
          przeemocjonowani gogusie by toczyli lzy nad losem innych ryb, niezaleznie od ich
          walorow smakowych...
          • katolik_polski1 Ty student podedukuj ! 22.12.08, 20:27
            Dlaczego GW nie pisze o rytualnych morderstwach
            na owieczkach w synagodze ,tylko karpia jako
            wigilijna potrawe przed Bozym Narodzeniem
            na temat wziela ???
            • dasanudasa Re: Ty student podedukuj ! 22.12.08, 21:32
              nie ma co odciążać swego sumienia innymi okropnościami tego świata
            • zigzaur Re: Ty student podedukuj ! 22.12.08, 21:51
              Bo w synagodze się owiec nie zabija a tobie pomylili się mojżeszowi z muzułmanami.
            • michalng Re: Ty student podedukuj ! 22.12.08, 23:03
              Podobnie sie nie zajmują mordowaniem jaszczurek przez Aborygenów i nieludzkim
              traktowaniem lam przez Indian Tehuelcze. :) Bo w Polsce meczy sie karpie a nie
              owieczki.
      • pyszard Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 20:18
        1. komary nie czują, roznoszą choroby, wiec nikt nie będzie sie nad nimi rozczulał.
        2. tradycja jedzenia karpia to żałosny wymysł.
        3. nowa tradycja może być niejedzenie karpia, na czym z pewnością nie ucierpisz.
        4. .. a futra noszą tylko próżni ludzie

      • joguwa Re: Ratujmy komary !!! 22.12.08, 21:46
        Żryj dalej. I obys skończył w komorze gazowej obsługiwanej przez karpie.
    • dokto Panie dziejaszku 22.12.08, 17:58
      a kogóż to obchodzi co się u waćpana jada w ten czy w inny dzień.
      Czy masz waćpan zamiar poinformować nas również w sprawie używanego
      w twojej rodzinie papieru toaletowego???
    • end_of_job Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:00
      jak najbardziej jestem za karpiem na wigilijnym stole, ale na litosc
      (boska,ludzka czy karpia)czy nie mozna kupic ryby juz gotowej do spozycia? czy
      to koniecznie musi byc zywe stworzenie? czy musimy je zabijac osobiscie? a nie
      ten kto sie na tym zna i ma do tego warunki? co to za barbarzynska tradycja?
      wtf. w ogole ostatnio swieta sa taka mordega, ze wolalbym wyjechac w tym czasie
      daleko , daleko stad
      • cynick1 Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:07
        barbarzynska tradycja jak podrzynanie bydlu gardel
        albo wylupywanie oczu na zywca

        pzdr.
      • dokto Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:12
        end_of_job napisał:

        > jak najbardziej jestem za karpiem na wigilijnym stole, ale na
        litosc
        > (boska,ludzka czy karpia)czy nie mozna kupic ryby juz gotowej do
        spozycia?

        jak najbardziej można

        >czy to koniecznie musi byc zywe stworzenie? czy musimy je zabijac
        osobiscie? a nie
        > ten kto sie na tym zna i ma do tego warunki? co to za barbarzynska
        tradycja?
        > wtf. w ogole ostatnio swieta sa taka mordega, ze wolalbym wyjechac
        w tym czasie
        > daleko , daleko stad

        NIe ma obowiązku świętowania, wyjechać możesz tym bardziej, że mają
        podstawić dodatkowe pociągi
    • pandzik Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:08
      Pozdrawiam autorkę nagrania. Postawa i reakcja godna pozazdroszczenia.
      Duża inteligencja.
      • rechott Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 20:57
        Niesamowita inteligencja.
        Wg autorki nagrania ryby bez wnętrzności, jeszcze żyją... bez komentarza
    • anna.bokota Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:08
      jak może łapać powietrze karp bez wnętrzności co za bzdura. Jako wędkarz wiem
      i wszyscy wędkarze to wiedzą - ryba rusza pyskiem nawet jak jest uśmiercona
      wcześniej. Węgorza głowa odcięta od tułowia sama rusza pyskiem nawet do 2h.
      Dzieje się tak za sprawą dużego unerwienia ryb w obrębie głowy.
      • elinkan [...] 22.12.08, 18:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wsierans Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:17
        JEST DOKłADNIE TAK JAK NAPISAłAś.!!!!!!!!!!!!!!
        Ktoś chyba nie ma co robic przed świętami i wynajduje sobie sztuczne problemy
        • ferrment Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:26
          Życzę Ci, żebyś przed śmiercią męczył się tak jak te karpie.
    • elinkan [...] 22.12.08, 18:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mam.4 Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:08
      I kiedys odpowiedza za to rakiem zoladka. Oj bedzie wesolo w hospicjum.
    • krakus24a No a jakie mają patroszyć? Zdechłe? 22.12.08, 18:11
      ryba musi być świeża. A mówienie o ludzkich warunkach w stosunku do
      ryb ośmiesza gazetę.
      • nick3 Przyjdzie na was koniec, katotalibany. 22.12.08, 18:21

        Podłość, kiedy przekroczy pewne granice, załamuje się pod własnym
        ciężarem.
        • kwirszyll Re: Przyjdzie na was koniec, katotalibany. 23.12.08, 16:25
          nick3 napisał:

          >
          > Podłość, kiedy przekroczy pewne granice, załamuje się pod własnym
          > ciężarem.
          Katolibany, musze to zapamietac, choc tu nie moge sie z toba akurat
          zgodzic. Te talibany, sa pewno w swojej szczerosci duzo bardziej
          uczciwi niz katolibany. Oni sa po prostu ograniczeni brakiem wiedzy.
          Nie mozna tego powiedzic o katalikach.
          Czy podlosc zalamuje sie pod wlasnym ciezarem? Tez w to nie wierze,
          dawno musialoby to nastapic. Czas na to byl juz dawno temu. I czy
          przyjdzie na to koniec? Tez w to nie wierze. Zopotrzebowanie na
          towar, ktory sprzedaje kosciol bedzie zawsze istnialo. Ksiadz,
          prostytutka, grabarz, to najpewniejsze zawody swiata. Najwyzej z
          tego cenie sobie prostytutki.
          Rozumiem co chcesz powiedziec piszac katolibany i zapamietam to
          sobie.
      • darkraj Re: No a jakie mają patroszyć? Zdechłe? 22.12.08, 19:47
        krakus24a napisał:

        > ryba musi być świeża. A mówienie o ludzkich warunkach w stosunku
        do
        > ryb ośmiesza gazetę.
        ============================================ To jest tylko zwykla
        obluda i proba osmieszenia katolickiego Swieta wraz z ludzmi
        celebrujacymi przyjete obyczaje.
        Przeciez u wspolbraci Michnika spozywanie potraw z ryb jest na rowni
        czeste, co u Polakow konsumpcja miesa.
        Czyzby Zydzi mieli jakies zahamowania w sposobie przyrzadzania ryb?
        Smiem watpic.
    • pafni człowiek nie jest cywilizowany, jest tradycyjny 22.12.08, 18:11
      Straszne to wszystko, jeżeli człowieka nie przereża cierpienie innej żyjącej istoty to kim jest człowiek? Trawi sra, a najhwięcej przy okazji quaziswiąt. Bo co to za swięta gdy supermarket , telewizja i cała medialna reszta od faktu ważniejsze. nie wiem czy Chrystus mógłbybyc z tego zadowolony, wątpię.
      • won-gnoju Jaka tam tradycja ? 22.12.08, 18:42
        Za komuny brakowało wszystkiego, w tym śledzi i komuniści wpadli na pomysła, co
        by naród zaczął wpyerdalać te ohydne ryby, przywleczone kilkaset lat wcześniej
        przez zakonników z Azji, bynajmniej nie w celach spożywania ich na wigilię BN,
        tylko dla ratowania głodującej biedoty.
        A durny naród myśli, że to jakaś staropolska katolicka tradycja.
        Tę "tradycję" wymyślili w latach 50-tych 20 wieku sprytni komuniści, bo nie
        potrafili wszytkim obywatelom zapewnić śledzia na wigilijną wieczerzę.
        • michalng Re: Jaka tam tradycja ? 22.12.08, 23:28
          Zapewne to właśnie komuniści włamali sie do mojej domowej biblioteczki i
          podmienili rozdział poświęcony Wigilii w posiadanej przeze mnie przedwojennej
          książce kucharskiej wklejając do niej potrawy z karpia właśnie ;0
          ps. Dań ze śledzia nie ma tam wcale - zarówno w "Wigiliach wykwintnych" jak i w
          "Skromnych obiadach wigilijnych"
    • kpaxxx Jak to ? 22.12.08, 18:11
      Przecież w telewizji leci taka reklama "Pan Karp", z której wynika że karpie są
      szczęśliwe że kończą żywot na naszych stołach ...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:15
      Każde zwierze jakie zjadasz powinno być zabite szybko i możliwie bezboleśnie,
      najlepiej własnoręcznie. A potem własnoręcznie wypatroszone i rozebrane.
      Gdyby takie podejście było to obowiązkowe to na świecie byłoby znacznie więcej
      wegetarian :)

      Ryba czy nie ryba, zwierzęciu należy się szacunek za to że nas karmi.

      • misiu-1 Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:44
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Każde zwierze jakie zjadasz powinno być zabite szybko i możliwie
        > bezboleśnie, najlepiej własnoręcznie. A potem własnoręcznie
        > wypatroszone i rozebrane. Gdyby takie podejście było to
        > obowiązkowe to na świecie byłoby znacznie więcej wegetarian :)

        Najwyraźniej więc wegetariany nie chcą, żeby ich było więcej.
      • zigzaur Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:54
        A słyszałeś coś o podziale pracy i specjalizacji zawodowej? To już wymyślono
        jeszcze w starożytności. Kto inny zajmował się uprawą roli, jeszcze kto inny
        murowaniem, ktoś inny tkactwem jeszcze ktoś inny leczeniem.

        To za czasów komuny wszyscy byli "zrób to sam" i sami sobie musieli radzić.

        Czy chciałbyś, aby operował cię lekarz, który wczoraj sam zrobił sobie szafę,
        położył glazurę i wymienił klocki hamulcowe w samochodzie?
      • michalng Re: Świąteczna rzeź karpi 23.12.08, 00:04

        > Każde zwierze jakie zjadasz powinno być zabite szybko i możliwie bezboleśnie,
        > najlepiej własnoręcznie. A potem własnoręcznie wypatroszone i rozebrane.

        Właśnie dlatego żeby było szybko i bezboleśnie robią to zawodowcy.
    • kruder76 A w Brukseli.... 22.12.08, 18:16
      W dziesiątkach knajp wykłada się na lód żywe homary i kraby i nikt się nie
      dziwuje....
      • pafni Re: A w Brukseli.... 22.12.08, 18:18
        kruder76 napisał:

        > W dziesiątkach knajp wykłada się na lód żywe homary i kraby i nikt się nie
        > dziwuje....
        właśnie, nikt się nie dziwuje co nie znaczy,że to jest normalne.
        • jecki.p pani prosi markiet o "pozwolenie" - 22.12.08, 18:19
          ludzie, czy Wy nigdy nie dojrzejecie do wolnosci ?

          j.
          • baba-jaga nie kazdy rodzi sie pszczola albo PolakiemRybakiem 22.12.08, 18:27
            za to wiele jest (komarowych i nie tylko)krwiopijcow zyjacych kosztem
            cudzej tworczosci. Najzdrowsze jedzenie pochodzi z tych zywych istot,
            ktore nie daje sie lapac w zadna siec ani pulapke.
      • won-gnoju A w Chinach .... 22.12.08, 18:34
        wybrany przez klienta piesek dostaje wpyerdol kijem bejsbolowym, żeby za chwilę
        zostać żywcem wrzuconym do wrzątku.
        Podobno wówczas lepiej smakuje.
        • sarewa1 Re: A w Chinach .... 24.12.08, 17:05
          Hej, dobrze się czujecie??? Czy artykuł jest o psach lub homarach?
          Nie. Więc nie zmieniajcie tematu, by móc się obronić. Każde
          bastialstwo w stosunku dla zwierząt jest złe, niezależnie od jego
          kalibru... I zajmijcie się tym, co możecie zmienić, a nie psami w
          Chinach.
      • darkraj Re: A w Brukseli.... 22.12.08, 20:06
        kruder76 napisał:

        > W dziesiątkach knajp wykłada się na lód żywe homary i kraby i nikt
        się nie
        > dziwuje....
        =========================================== Malo tego.
        Kto widzial lub wie, jak sie przyrzadza kraby/homary, ten nigdy
        nawet nie powinien nawet miauknac w "obronie" karpi.
        Otoz te stworzenia wrzuca sie ZYWE na wrzaca wode/olej BEZ
        WCZESNIEJSZEGO "znieczulenia".

        No i co, bedziemy wymuszac zmieny tradycji kulinarnych wszystkich
        panstw srodziemnomorskich, wyspiarskich i tropikalnych?
        Smialo, obroncy zycia wszelakiego!
        Tam jest znacznie wieksze pole do popisu, i to przez caly rok!
        Po co marnujecie swoje zapedy tylko w Polsce, i tylko z okazji
        najbardziej celebrowanego Swieta Bozego Narodzenia???
      • balada Re: A w Brukseli.... 25.12.08, 21:25
        W Brukseli mozna robic wiele rzeczy, których sie w Polsce
        zabrania "bo prawo Unijne".
    • ar.co Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:19
      Ciekawe, czy ci wszyscy miłośnicy "świeżości" (co oznacza kupienie
      żywej ryby i trzymanie jej przez dwa dni w wannie) w ramach
      świeżości kupują też żywe kury i własnoręcznie je zarzynają? Żywe
      krowy, jak chcą zrobić sobie gulasz?
      Swoją drogą, karp w wannie to świetna wymówka dla brudasów, którzy
      potrzebują zaproszenia na piśmie, żeby się wykąpać. Węgla już pewnie
      w wannie nie trzymają (bo mają centralne), to przynajmniej karp
      uwalnia ich "obowiązku".
      • elinkan Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 20:44
        wiadomo, zobacz kto stoi w takiej kolejce, brudasy śmierdziele, same
        zdegenerowane mordy
        • zigzaur Re: Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 21:42
          A podobno jest moda na kabiny prysznicowe zamiast wanien?
    • oldbay A co z nienarodzonymi kurczętami? 22.12.08, 18:25
      A co z niemą rozpaczą kury po odebraniu jej jaj z nienarodzonymi
      kurczetami?
      Dajmy im równe szanse na rozwój!
      -
      oldbay
      • baba-jaga Re: A co z nienarodzonymi kurczętami? 22.12.08, 18:30
        ja niczyich jaj nie jadam od wiekow, i mam sie dobrze, mozna zyc na
        samych piernikach, jak sa dobrze wypieczone.

        oldbay napisała:

        > A co z niemą rozpaczą kury po odebraniu jej jaj z nienarodzonymi
        > kurczetami?
        > Dajmy im równe szanse na rozwój!
        > -
        > oldbay

        • darkraj Re: A co z nienarodzonymi kurczętami? 22.12.08, 20:18
          baba-jaga napisał:

          > ja niczyich jaj nie jadam od wiekow, i mam sie dobrze, mozna zyc
          na
          > samych piernikach, jak sa dobrze wypieczone.
          >
          > oldbay napisała:
          >
          > > A co z niemą rozpaczą kury po odebraniu jej jaj z nienarodzonymi
          > > kurczetami?
          > > Dajmy im równe szanse na rozwój!
          > > -
          > > oldbay
          ====================================== Ale odbierasz (rabujesz)
          pszczolom miod, potrzebny do wyzywienia mlodych, za to twoj
          pierniczek ma niepowtarzalny smak..

          Przyczynisaz sie do dewastacji lasow tropikalnych i fauny tam
          zyjacej, bo uzywasz egzotycznych przypraw uprawianych przez
          czlowieka na "odzyskanych" kosztem dzungli terenach.
          Uzywasz maki ze zboza porastajacego tereny, gdzie moglby byc las i
          zwierzatka tam zyjace.
          Jak widzisz, nigdy nie ma pelni szczescia i "czystego" sumienia.
          • baba-jaga Re: A co z nienarodzonymi kurczętami? 22.12.08, 22:04
            no jasne ze nie ma pelni szczescia i doskonalosci, dlatego w ogole
            zycie sie rozwija. A podstawa zycia jest rozkosz i cierpienie. Nawet
            jak sie oddycha to sie zabija. Zycie zyciem sie karmi zeby moc
            zyciem byc, ale! co innego jesc istoty ktore maja w sobie z natury
            energie oddania jako pokarm, np. owoce, czy tez kiedy zabijane sa z
            szacunkiem dla zabijanej istoty i tylko z koniecznosci przetrwania,
            a co innego dodawanie cierpienia i udreki z powodu bezmyslnosci i
            pazernosci ludzkiej i podawanie tej energii ludziom jako pokarm.
            Indianie jak zabijali bizony to akceptowali odpowiedzialnosc za
            dusze zabitych zwierzat w doprowadzeniu ich do wiecznego zycia, co
            innymi slowy oznaczalo poglebianie wlasnych istnien. W koncu kazdy
            kiedys staje sie pokarmem zycia, i dlug zostaje splacony, ale
            glupoty i bemyslnosci nie ma co szerzyc. W dzisiejszych czasach,
            ludzie musza uczyc sie zyc, jak tez jesc, z glowa, a nie byle jak. W
            przeciwnym razie wiadomo, co czeka ludzkosc. Nie chodzi tez o czyste
            sumienie. Kazdy czlowiek jest i zly i dobry. Dzieki temu istnieje
            wolna wola, mozliwosc wyboru, etc. Chodzi tylko o zachowanie
            jakiegos rozsadku i rownowagi w zuzywaniu natury. Im wiecej ludzi na
            swiecie tym wieksza koniecznosc wspolodczuwajacego i rozsadnego
            zuzywania natury. Poza tym to fakt, iz dieta warzywno-owocowa jest
            lekkostrawna, i daje czlowiekowi energie duchowa, natomiast pokarm
            zwierzecy jest ciezki, przyziemny i horyzontalny. Ale to zupelnie
            inna sprawa. Niemniej udawanie ze nie ma problemu, poprzez
            relatywizacje (typu, jak ktos tu napomknal ze Hitler byl
            wegetarianienem, ale nie powiedzial iz z polecen lekarzy, bo mu
            agresja wewnetrzna niszczyla system trawienny) jest wybiegiem
            intelektualnym na uslugach utrzymania status quo, podczas gdy kazdy
            myslacy perspektywicznie, widzi ze zasoby swiata kurcza sie, podczas
            gdy ludzi przybywa, i trzeba zyc bardziej ekonomicznie.

            darkraj napisał:

            > ====================================== Ale odbierasz (rabujesz)
            > pszczolom miod, potrzebny do wyzywienia mlodych, za to twoj
            > pierniczek ma niepowtarzalny smak..
            >
            > Przyczynisaz sie do dewastacji lasow tropikalnych i fauny tam
            > zyjacej, bo uzywasz egzotycznych przypraw uprawianych przez
            > czlowieka na "odzyskanych" kosztem dzungli terenach.
            > Uzywasz maki ze zboza porastajacego tereny, gdzie moglby byc las i
            > zwierzatka tam zyjace.
            > Jak widzisz, nigdy nie ma pelni szczescia i "czystego" sumienia.


      • czterdziestyiczwarty Re: A co z nienarodzonymi kurczętami? 22.12.08, 19:04
        Piszesz od rzeczy.I w tym przypadku Twoja ironia jest chybiona.Nie
        ma "niemej rozpaczy kury ,ktorym odbiera sie jaja" poniewaz zwykle
        na wsi kury zostawiaja jaja byle gdzie i nie wracaja do nich
        (chyba ,ze wkraczaja w faze "kwoki" ,a wtedy kazda rozsadna gosposia
        sadza taka kure-kwoke na kilkunastu jajach by oczekiwac na
        kurczeta).
        Natomiast niestety karpie nie sa jedynymi pozeranymi przez ludzi
        kregowcami,ktore dodatkowo dreczy sie przed smiercia. To samo odnosi
        sie do drobiu ,swin i bydla na megafermach tyle tylko ,ze nie
        widzimy tego tak jak to zdarza sie w przypadku karpia. Osobiscie
        wykluczylem ze swojej diety mieso ssakow i nie jadam kurczakow z
        rozna. Niestety wciaz jadam w jakiejs postaci ryby i jestem zatem w
        jakiejs czesci wpolodpowiedzialny za ich okrutne traktowanie. Staram
        sie to jakos tym rybom wynagrodzic poprzez lata pracy nad ochrona
        zagrozonych gatunkow ryb w Polsce.
    • won-gnoju Ludzie jednak komunę maja we łbie 22.12.08, 18:30
      i nie mogą się od niej uwolnić.
      Po 20 latach wyzwolenia się od komuny nadal hołdują tej komunistycznej
      "tradycji" i żrą tę wstrętną, zamuloną rybę.
      Czy nie lepiej powrócić do korzeni i wpyerdalać wreszcie niedostępne za komuny
      ryby morskie?
      • zigzaur Re: Ludzie jednak komunę maja we łbie 22.12.08, 21:48
        Patrz mój post na samym początku.
    • pinocchio prymityw 22.12.08, 18:31
      Tak to prawda co napisał ktoś wyżej - jesteś tępym prymitywem.

      Od setek a nawet tysiecy lat ludzie zabiją zwierzęta,
      ale nigdy nie czynili tego w sposob tak okrutny jak teraz.

      Mozna zabić rybę, kurczaka czy świnię tak by to zwierze
      nie konało godzinami w strachu, nie dusiło się, szamotało.
      Można to zrobić krotko i zadając zwierzęciu jak najmniej bólu,
      nasi przodkowie to umieli.

      Dzisiaj nie dba sie o to, wlasnie przez glupotę takich gostków
      jak ty, ktorzy kpią sobie i szydzą ze śmierci zwierząt
      oraz drwią z tych ludzi ktorzy chcieliby oszczędzic zwierzętom
      niepotrzebnego! cierpienia, ktore najcześciej wynika z wygody,
      lenistwa lub oszczędnosci.
    • swantevit Za komuny bylo lepiej... 22.12.08, 18:37
      Jak sie grzecznie poprosilo pana ZOMOwca, to ten w przyplywie czlowieczenstwa,
      przypierd.dolil mu swa dluga pala az karp humanitarnie zmarl w godnych warunkach.
      • czterdziestyiczwarty Re: Za komuny bylo lepiej... 22.12.08, 19:07
        Bardzo sie mylisz .Ow Zomowiec toby najpierw strzelil za pomoca
        dlugiej paly w Twoj ignorancki leb a potem zabral sobie zakupione
        przez ciebie karpie.
    • qasher Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:42
      Skoro jesteście za tym, by wprowadzić zakaz sprzedaży żywych karpi, to zakażmy
      również sprzedaży innych żywych żyjątek :) bo przecie takiego psa, kota czy
      inną rybkę też można "nieumiejętnie wypatroszyć" (:
      • prairiewind lecz sie na nogi 22.12.08, 18:48
        j/w
    • fckin Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:46
      problem tutaj to nie sposob zabijania karpi, jakos trzeba zabic karpia religia
      tego wymaga, a swobodna smierc nie istnieje.
      problem jest w tym ze jak pracownik trafi jednego karpia na tysiac ktory zyje,
      powinien go dobic.
    • qwardian W tej gazecie normalni redaktorzy nie pracują... 22.12.08, 18:48
      ... tych ludzi niedługo trzeba będzie umieścić w szpitalu
      psychiatrycznym. Ich rodzice wzniecali rewolucje, mordowali,
      zamykali w więzieniach, oni sami wściekle walczą o prawo do
      mordowania nienarodzonych dzieci. To jakiś niewytłumaczalny obłęd.

      Kocham smażonego karpia z zupą rybną. Nasza stara wigilijna tradycja
    • carpaccio4 tusk a empatia 22.12.08, 18:48
      to pewnie mistrz w tej dziedzinie
    • tomek3m Świąteczna rzeź karpi 22.12.08, 18:49
      Bareja, Bareja, Bareja!

      Karp swiezo zabity, jeszcze zywy.

      Ten sprzedawca sie marnuje, powinien pisac scenariusze!
    • bodozec bog się rodzi, karp truchleje 22.12.08, 18:50

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka