pocalujta_wujta
01.01.09, 00:33
Smieszny przepis. Warty ignorowania. W USA podjezdzam do radiowozu
policyjnego lapiacego za przekroczenie (takiego schowanego niby, ale
go widac) z antyradarem walczonym i przyczepionym do szyby (uzywam
Valentine One - polecam bo daje sie zaprogramowac na Europe takze i
oszukuje policyjne wykrywacze antyradarow tam gdzie sa one
nielegalne czyli w dwoch stanach i Kanadzie). Pytam o droge, bo
naprawde sie zgubilem, a policjant grzecznie mi z usmiechem
odpowiada po czym odjezdzam. Widzial czego uzywam.... tylko ze to
prawo nie jest tak durne jak w Polsce, zeby zabraniac urzadzen ktore
takze sluza do wykrywania nadajnikow robot drogowych a takze
zapobiegaja wariackiej jezdzie, bo ktos kto wykrywa policje nie
jezdzi jak idiota i zwalnia duzo wczesniej. Tutaj zaklada sie ze
antyradar spowalnia kierowcow. W Polsce to byloby przeciw "biznesowi
policyjnemu" bo tak to nalezy prawidlowo nazwac.