Dodaj do ulubionych

Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro?

05.01.09, 15:29
Pytanie:
Skoro uważają zarodek za człowieka, to czemu kościół nie chce chować zmarłe
noworodki? Rozumiem, że nie miały chrztu, ale czy to ich wina? Czy to w ogóle
kogokolwiek wina?
Idąc dalej tym tropem, powinni także wprowadzić cos takiego, że facet może
podczas stosunku "wypchnąć" tylko jeden plemnik bo tylko jeden (czasami kilka)
zapłodni kobietę. Więc reszta to marnotractwo.
I aby dobić kler, zastosuje powiedzenie, którego sami używają:
- Niezbadane są wyroki Boskie.
Może w ten sposób stwórca chciał dać możliwość rodzinom które mają
prokreacyjne kłopoty?
Obserwuj wątek
    • sclavus Byłoby cudownie... 05.01.09, 17:29
      gdyby kościół, tylko i wyłącznie w kościołach się wypowiadał o "in
      vitro"...
      W żadnym wypadku na forum publicznym!
      A już niedopuszczalne jest wręcz, mówienie o "in vitro",
      bezpośrednio do legislatora... :)
      • poszeklu Zydzi nie maja takich pytan. Prosto: NIE! 05.01.09, 18:22
        Bierzmy przyklad ze starszych braci.
        NIE ma "in vitrio"!!!!!!!
        NIE ma malzenstw "gejow"!!!!!!
        NIE ma dyskusji w gazetach o religii!!!!!
        • lootek766 Re: Zydzi nie maja takich pytan. Prosto: NIE! 05.01.09, 18:34
          i tu sie bardzo mylisz. Izrael jest jednym z pionierow nowoczesnego i
          kompleksowego leczenia in vitro a ich wynikow w polsce mozemy tylko pozazdroscic.
          • elucidator Re: Zydzi nie maja takich pytan. Prosto: NIE! 05.01.09, 19:57
            Ponadto Izrael uznaje rejestracje par tej samej plci.
            • wojna71 Re: Zydzi nie maja takich pytan. Prosto: NIE! 05.01.09, 21:12
              Może, ale zapomniałeś o jednym w latach 80ych w Polsce zastosowano po raz
              pierwszy zapłodnienie in vitro. Tzn pionierem był polski lekarz,a później to
              wiadomo.
              Swoją drogą to po sex , jak kościół pozwala to kobietki już nie będą takie łatwe.
              • aqq315 poszczeklu, zadam ci pytanie na twoim poziomie 05.01.09, 22:35
                skoro zarodek to istota ludzka, to wg KK został w niego tchnięty Duch Święty.
                Odpowiedz mi, w którym narządzie ów duch rezyduje i kiedy 'jest tchany'?

                Miłego opluwania :)

        • virq poszeklu głupi jest 06.01.09, 14:04
          Izrael jako jedyne chyba państwo na świecie w 100% refunduje in
          vitro. Przynajmniej tak było jeszcze kilka lat temu. Sądzę, że się
          nic nie zmieniło.
          • aurita Re: poszeklu głupi jest 06.01.09, 21:41
            zgadzam sie z jednym i drugim twierdzeniem
      • alephzero Re: Byłoby cudownie... 05.01.09, 21:18
        sclavus napisał:

        > gdyby kościół, tylko i wyłącznie w kościołach się wypowiadał o "in
        > vitro"...
        > W żadnym wypadku na forum publicznym!
        > A już niedopuszczalne jest wręcz, mówienie o "in vitro",
        > bezpośrednio do legislatora... :)

        A może niech każdy wypowiada się tylko tam, gdzie inni mają takie same zdanie?
        Taka właśnie jest współczesna tolerancja. Kościół niech mówi sobie w kościele, a
        poza niech milczy. Tylko czemu inni mieliby prawo mówić poza ich terenem?
    • star-uch Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 17:32
      Obrzydzenie budzi we mnie podwójna moralność katolików.Zachłanność
      gdy idzie o dobra materialne,wykorzystywanie na korzyść org.
      kościelnych darmowej pracy,czy inne podłostki/zaznaczam nie wszyscy
      kapłani i "działacze" koscioła sa tacy/i przy tym totalna pruderia i
      zakłamanie w sprawie homoseksualizmu i seksualizmu w ogóle i wśród
      księży a tu nagle obrona komórki jajowej.Ludzkiej.A czy plemnik to
      nie komórka rozrodzcza?Czyżby księżule nie uprawiali onanizmu?A
      jajeczka stracone podczas menstruacji? A te dzieci wyskrobane bo nie
      wypada i nikt się nie dowie,że ksiądz zbuchał dzieciaka?Fałsz i
      polityka w najpaskudniejszym wydaniu.Oto kościół katolicki.
      • maruda.r Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 17:55
        star-uch napisał:

        A czy plemnik to
        > nie komórka rozrodzcza?Czyżby księżule nie uprawiali onanizmu?A
        > jajeczka stracone podczas menstruacji?

        *****************************

        Odsetek naturalnych poronień jest na tyle wysoki, by uznać, iż sama natura (lub
        Stwórca) aprobuje ten mechanizm. Natura w ogóle jest bardzo rozrzutna i działa
        na chybił trafił. Człowiek potrafił ujarzmić niefrasobliwość natury. Można
        dyskutować, czy skutecznie i sensownie. Nie w tym jednak rzecz.

        Rzecz w tym, by Watykan się na coś zdecydował: albo na prawa naturalne, będące w
        istocie prawem dżungli, albo na prawa ludzkie, przeciwstawne do praw dżungli.
        Trzeba być konsekwentnym, a nie próbować dowodzić, jak się komu podoba. Nauka
        Chrystusa jest wyraźnie przeciwstawna prawom dżungli. Wypada więc się jej
        trzymać, skoro się na nią powołuje.

    • ararsens Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 17:38
      Słusznie zwrócono uwagę na dzieci które nie chce sie pochowac bez
      chrztu, albo innych osób ktore uwarzane sa za niegodne
      chrześcijańskiego pochówku np. bardzo mLody człowiek który popełnił
      samobójstwo. Ja sie pytam kto klerykom dał prawo do oceniania czy
      ktoś jest godzien, czy nie godzien katolockiego pochówku. To jest
      ich świetym obowiązkiem isc i modlić sie zwłascza za zdesperowane i
      niejednokrotnie bardzo biedne zagubione dusze. nie pokazywać swojej
      pychy i małości bo myśle ,że to własnie nie jest Panu Bogu miłe. A
      co do inwitro jest to z pewnością łaska Boska i danie największego
      szczęścia rodzicom ,więc niech nie kręcą i nie kombinują tylko raz
      chociaż okażą trochę zrozumienie dla potrzeb ludzkich,bo w innym
      wypadku poniosa całkowitą juz klęskę.
      • rothman Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 17:48
        W Kościele Katolickim istnieje możliwość odprawienia pogrzebu małemu dziecku, zarówno temu, które zostało ochrzczone, jak również takiemu, którego rodzice nie zdążyli ochrzcić, ponieważ umarło zbyt szybko.

        www.dlaczego.org.pl/d/index.php?option=com_content&task=view&id=128&Itemid=51
        • gadolinn a nie mozna ochrzcic a potem pochowac? 05.01.09, 20:46
          czy jakis katolicki "przepis" czy katolickie "prawo" mowi, ze
          chrzczony ma byc zywy?
          • ned_pap Re: a nie mozna ochrzcic a potem pochowac? 08.01.09, 18:31
            gadolinn napisała:

            > czy jakis katolicki "przepis" czy katolickie "prawo" mowi, ze
            > chrzczony ma byc zywy?

            Jest, martwy nie może przyjąć sakramentu. Ochrzczenie martwego jest świętokradztwem. Dlatego w zagrożeniu życia, chrztu może dokonać każdy - położna, lekarz albo rodzice. Potem składają odpowiednie zeznanie przed księdzem, który wpisuje ten fakt do księgi chrztów.
            • gadolinn Re: a nie mozna ochrzcic a potem pochowac? 11.01.09, 07:17
              ale dlaczego tak jest?
              wyglada to na czyjes widzimisie.
      • metall Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 21:58
        ararsens napisała:

        > To jest
        > ich świetym obowiązkiem isc i modlić sie ...

        Każdy niech się skupi na wywiązywaniu się ze swoich obowiązków, bo z tego będzie
        rozliczany, a nie z obowiązków księdza, czy biskupa.

        > ,że to własnie nie jest Panu Bogu miłe.

        Wcześniej coś wspominałaś o prawie do oceniania. A tobie kto dał prawo do
        oceniania, co "jest Panu Bogu miłe"?

        > A
        > co do inwitro jest to z pewnością łaska Boska

        Co?

        > ... i danie największego
        > szczęścia rodzicom

        Ani Kościół, ani tym bardziej Bóg nie są od tego, żeby dawać komukolwiek
        szczęście na ziemi. A po drugie największym szczęściem człowieka wierzącego ma
        być wypełnianie woli Boga. Oczywiście nie ma obowiązku być wierzącym.

        > ... ,więc niech nie kręcą i nie kombinują tylko raz
        > chociaż okażą trochę zrozumienie dla potrzeb ludzkich,bo w innym
        > wypadku poniosa całkowitą juz klęskę.

        Tobie się Kościół pomylił z partią polityczną, a wiara w Boga z jakąś
        demokracją. Bóg nie jest demokratą i dlatego Kościół też nie może być
        demokratyczny w podstawowych sprawach wiary.
    • kruk51 Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 17:51
      No cóż ! Szamany po swojemu jak zawsze. Mądry człowiek zrobi wg swego
      uznania. Problem w tym jak zachowają się władze, czy ulegną pręgierzowi
      katolickiemu. A to jest możliwe patrząc na Imci Pana Gowina i jemu podobnych.
      A ziemia jest w istocie rzeczy płaska ! Jak mawia jeden z
      internautów.
    • kokoroko09 trzeba wymisac sie z KK 05.01.09, 17:56
      i przejsc do prawdziwych chrzescijan.
      KK to jedna wielka banda , ktorej chodzi jedynie o pieniadze
      • glemp1 Re: trzeba wypisać sie z KK 05.01.09, 18:08
        Kościoły protestanckie są o wiele bardziej "normalne".
    • dziedzicznacytadelafinansjery Księża-patrioci tez są za, ich jeszcze poszukajcje 05.01.09, 18:08
      Paru pewnie jeszcze by się opowiedziało za "postępem".
    • landaverde Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 18:12
      "(...)nawet mimo świąteczno-noworocznej nirwany, słychać odgłosy
      burzy w szklance - nie tyle może wody, bo wodą żadnych zapłodnień in
      vitro się nie przeprowadza, tylko... zresztą - mniejsza z tym. Otóż
      chodzi o to, iż pobożny poseł Gowin z PO wykombinował projekt
      ustawy wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom świata postępu, który
      ostatnio upodobał sobie zapładnianie w szklance, a jednocześnie niby
      to uwzględniającej zastrzeżenia środowisk konserwatywnych z
      Kościołem katolickim na czele. Według ustawy zaproponowanej przez
      pobożnego posła Gowina, zakazane byłoby zamrażanie "zbędnych"
      embrionów, zaś sama metoda takiego zapładniania byłaby zarezerwowana
      dla małżeństw. Nietrudno się domyślić, że celem tego przedsięwzięcia
      było skłonienie Kościoła do akceptacji zapłodnień w szklance, które
      obóz postępu uczynił obecnie swoim sztandarowym hasłem. Może by do
      tego doszło, gdyby nie Roma, która locuta i w rezultacie causa
      finita. Konkretnie - Watykan zapłodnieniom w szklance stanowczo się
      sprzeciwił, więc i w Polsce żaden "kompromis" w tej sytuacji udać
      się nie mógł. Tymczasem nie można wykluczyć, że PO próbowała przy
      jego pomocy skaptować sobie SLD, potrzebne jej do walki z
      prezydenckimi wetami i w ogóle. Takie podejrzenie przyszło mi do
      głowy na podstawie wybuchów wściekłości pani Joanny Senyszyn, która
      biskupom zarzuca "uzurpację" i w ogóle. Po co bolszewicom pozwolenie
      biskupów na zapładnianie, wszystko jedno - w szklance, czy gdzie
      indziej? Od kiedy to stalinówy liczą się z opinią Kościoła? Do czego
      była im ona potrzebna naprawdę? Dowodów żadnych oczywiście być tu
      nie może, ale nie można też wykluczyć, że PO, przy pomocy pobożnego
      posła Gowina, próbowała przeprowadzić wspólnie z SLD operację
      przekształcania Kościoła w "Żywą Cerkiew" - żeby w ten sposób wyjść
      naprzeciw oczekiwaniom Eurokołchozu. Dodatkową poszlaką wskazującą
      na taką możliwość jest powrót księdza Czajkowskiego do "Tygodnika
      Powszechnego". Najwyraźniej oficerowie prowadzący uznali, że znowu
      można go wystawić."

      [Źródło: Wokół burzy w szklance]
      • zlomas1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 18:45
        Łojezu, ależ problemy. Ponieważ katolikom nie wolno
        in-vitro więc ewentualna ustawa nie będzie ich dotyczyć.
        Więc nie ma powodu pytać o zdanie biskupów.
        Proste.
        • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 19:02
          zlomas1 napisał:

          > Ponieważ katolikom nie wolno in-vitro więc ewentualna ustawa nie
          > będzie ich dotyczyć. Więc nie ma powodu pytać o zdanie biskupów.
          > Proste.

          Niestety nie. Byłoby proste gdyby nie socjalizm - ustawa przewiduje
          refinansowanie zabiegów in vitro, więc będzie opłacana z podatków
          wszystkich, czyli również katolików. Chyba, że znajdziesz sposób by
          wyłączyć katolików z finansowania tych zabiegów.
          • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 23:56
            Zrekompensuje się w ten sposób fakt, że z podatków niewierzących finansowane są
            figle KK typu "świątynia opaczności".

            (pisownia celowa)
            • spokofacet Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:07
              a co/kto zrekompensuje KK ktory rozkrecil szkolnictwo, edukacje,
              rolnictwo, ba... nawet piwowarstwo ? no chyba ze ktos ma krotka
              pamiec...
              • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:17
                a kto zwróci rodzinom ich bliskich pomordowanych przez agenturę KK, oskarżanych
                o czary, palonych na stosie i skazywanych na potworne męczarnie tylko za to, że
                nie chcieli wyznawać narzuconej wiary? no chyba, że ktoś ma krótką pamięć ...
                • spokofacet Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:24
                  mniej GW, wiecej swiezego powietrza; spadam stad bo tu jest jak w
                  leninowym matrixie. poczytaj o stosach u historykow... acha ,
                  zapomnialbym, ze jedynym slusznym historykiem jest michnik... na
                  michnikowszczyzne jest tylko jedna rada - przestac czytackarmic sie
                  GW, po 5 latach jest efekt - mózg zaczyna samodzielnie myslec, oczy
                  widziec, a uszy słyszeć..
                  • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:30
                    poczytałem.

                    I dlatego wiem, że KK jest trzecią (zaraz po stalinowcach i hitlerowcach)
                    najbardziej zbrodniczą organizacją w historii ludzkości. KK ma na koncie setki
                    tysięcy pomordowanych niewinnych ludzi. Zresztą sam B16 ostatnio za te zbrodnie
                    przepraszał, więc nie wykręcaj się, hipokryto.
                    • spokofacet Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:38
                      dziekuje ze tak tolerujesz nawet hipokrytow KK, milo razem mieszkac
                      w jednej Polsce, dobrze ze do siebie nie strzelamy. pozdrawiam ;)
                      ide wieszac pranie ;) ciekawe jaki jest juz mroz.... ?
                    • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 01:53
                      pe1 napisał:

                      > poczytałem.
                      >
                      > I dlatego wiem, że KK jest trzecią (zaraz po stalinowcach i
                      > hitlerowcach)najbardziej zbrodniczą organizacją w historii
                      > ludzkości. KK ma na koncie setki

                      Hmm, moje uznanie za zachowanie właściej kolejności co do
                      stalinowców i hitlerowców. Zapomniałeś tylko umieścić zaraz po nich
                      rewolucję francuską i 'miłujących pokój' syjonistów w Izraelu
                      (właśnie przeprowadzają kolejną 'pokojową akcję').
                      • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 12:28
                        > Hmm, moje uznanie za zachowanie właściej kolejności co do
                        > stalinowców i hitlerowców. Zapomniałeś tylko umieścić zaraz po nich
                        > rewolucję francuską i 'miłujących pokój' syjonistów w Izraelu
                        > (właśnie przeprowadzają kolejną 'pokojową akcję').

                        Nie zapomniałem. Oni mieli zdecydowanie mniej ofiar niż KK.
                        • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 13:23
                          I tu się mylisz.
                    • virq pe1 jest trzecią najgłupszą postacią na świecie 06.01.09, 14:13
                      Pierwszy był ten koleś co chciał związać przewody pod napięciem, a
                      drugi był tatuś który go spłodził...
                      I jeszcze jedna prywatna prośba do pe1 - więcej jadu...
                • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:56
                  pe1 napisał:

                  > a kto zwróci rodzinom ich bliskich pomordowanych przez agenturę
                  KK, oskarżanych
                  > o czary, palonych na stosie i skazywanych na potworne męczarnie
                  tylko za to, że
                  > nie chcieli wyznawać narzuconej wiary? no chyba, że ktoś ma krótką
                  pamięć

                  "Wbrew powszechnemu mniemaniu, trybunały Inkwizycji rozstrzygały nie
                  tylko sprawy religijne, lecz i zwykłe, kryminalne, dla odciążenia
                  sądów świeckich (grodzkich lub innych). Po tym stwierdzeniu można by
                  właściwie zamknąć całą dyskusję jednym miażdżącym lewaków pytaniem:
                  jeśli Inkwizycja była tak okrutna i śmiercionośna jak twierdzą jej
                  wrogowie, to dlaczego każdy schwytany przestępca tamtych czasów
                  marzył o tym, by oddano go trybunałowi inkwizycyjnemu? Bo sąd
                  Inkwizycji był najłagodniejszym z sądów; różnica między nim a
                  świeckimi sądami była w tej materii (materii wyrozumiałości) tudzież
                  w każdej innej (warunki więzienne, tortury itp.) kolosalna — miało
                  się aż 98,5% (czyli prawie 100%) szans uniknięcia kary lub surowej
                  kary! Skąd tak dokładne wyliczenie procentowe? Stąd, że przez 450
                  lat swej działalności Inkwizycja rozpatrzyła 125 tysięcy pro­cesowych
                  spraw, z czego tylko 1,5% zakończyło się wyrokiem śmierci (a bóstwo
                  lewaków, Rewolucja Francuska, która przy udziale Oświecenia
                  stworzyła inkwizycyjną „czarną legendę", skazała na śmierć
                  trzydzieści razy więcej ludzi!), zaś ogromną większość wyroków
                  stanowiły pokuty i napomnienia. M. Skowron: „Pomimo późniejszych
                  mód, Inkwizycja znalazła także uznanie w oczach współczesnych
                  historyków prawa. Dokonała bowiem rewolucji, wprowadzając
                  obowiązkowe prawo do obrony i do zapoznania oskarżonych z materiałem
                  dowodowym. Procesy inkwizycyjne przypominały sposób, w jaki odbywają
                  się rozprawy w dzisiejszych sądach. Inkwizycja stanowiła więc pod
                  względem ustrojowym milowy krok naprzód. Do dziś przetrwały zresztą
                  liczne jej wynalazki, jak areszt tymczasowy bądź przedterminowe
                  zwolnienie (...) Inkwizycja była wręcz ostoją praworządności.
                  Problem w tym, że przeciwnicy i krytycy Kościoła są niewolnikami
                  dogmatów. Potok bzdur wypowiadanych na temat Świętej Inkwizycji
                  będzie więc trudno przerwać".

                  To oczywiste — dogmaty „politycznej poprawności" mają zbyt wielu
                  wpływowych mecenasów. Szary człowiek nie będzie studiował takich
                  dzieł jak praca R. Konika „W obronie Świętej Inkwizycji" (2002),
                  tylko będzie dalej czerpał swą wiedzę o Inkwizycji z głośnego
                  francuskiego filmu „Imię róży" (według prozy lewaka U. Eco), gdzie
                  wstrętny inkwizytor chce spalić na stosie biedną dziewczynę (palenie
                  czarownic na stosie było specjalnością trybunałów protestanckich, a
                  nie katolickich!), i będzie pewien prawdziwości tej wiedzy równie
                  mocno jak większość ludzi Zachodu jest pewna, że Polacy trudnią się
                  głównie prześladowaniem Żydów."

                  [Źródło: "SALON"]
            • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:45
              Poważnie? A ilu nie-katolików finansowałą tą świątynię i jak a to
              była kwota?

              Zresztą akurat tę świątynię powinni w całości sfinansować komuniści,
              bo gdyby nie KK i jego nauka to rzeczywiście mielibyśmy w
              Polsce "komunizm warstwowy", a jak wiadomo to komuniści (różni
              esbecy i inni "nieznanni sprawcy") mordowali katolików, nie zdarzył
              się natomiast przypadek odwrotny.
              • spokofacet Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:49
                TO PRAWDA! gdyby nie KK to by tutaj nie mozna bylo delektowac sie
                jadem nienawisci do KK, ale oczywiscie zawsze mozna wykreowac sobie
                prywatna historie... i wykrzykiwac ze kopernik byla kobieta. ide juz
                wieszac to pranie :)))
      • vfib W szkle 05.01.09, 19:02
        In vitro oznacza "w szkle" (czyli w probówce), a nie w szklance. W ogóle nie
        wiem skąd autorowi tych wypocin wzięła się szklanka, pewnie nawet nie
        przechodził koło podręcznika do biologii.
        W ogóle skąd wytrzasnąłeś takiego szmatławca? Po stylistyce podejrzewałabym
        Trybunę Ludu albo Słowo Ludu z głębokiego PRLu, a ze temat inny i bohaterowie
        też więc co to? Blog jakiegoś chamskiego przygłupa?
        • landaverde Re: W szkle 05.01.09, 19:09
          Użycie słowa 'szklanka' zamiast 'szkło' - to oczywiście taka figura
          stylistyczna. Mam wyjaśnić co to takiego?

          Natomiast szmatławcem i następcą Trybuny Ludu w linii prostej jest
          Gazeta Wyborcza.
          • vfib Re: W szkle 05.01.09, 22:44
            oops, to ty jesteś autorem tych bredni? Sorry, wydawało mi się, ze zamieściłeś
            je dla jaj, żeby obśmiać jakiegoś -sorry-przygłupa
            Och, jakichże wysokich lotów owa figura stylistyczna!Zapłodnienie w szklance Cóż
            za oszałamiające poczucie humoru :-))), ale być może ciebie faktycznie
            szklaneczka zapładnia. Talentem rzecz jasna. Klękajcie literaci! Dodajmy do tego
            stalinówkę i objawiła nam się literacka perełka.
            Ale uwaga, czytanie GW i uczestnictwo na forum tego dla ciebie szmatławca
            zakrawa na celowe udręczanie się i parę innych spraw. Źródłem takiego
            czytelniczego masochizmu i konieczności przekazywania swych objawień mogą być
            problemy psychiczne, co polecam pod rozwagę.
            • landaverde Re: W szkle 05.01.09, 23:44
              Autoremn nie jestem, a źródło podałem. A zamieściłem to by obśmiać
              przygłupów od wciskania ludziom na siłę tzw. 'postępu' i 'praw
              człowieka'.

              Udręczeniem jest dla mnie odór kłamstwa i manipulacji roztaczany
              przez ten szmatławiec - dociera do mnie nawet wtedy gdy usiłuje go
              ignorować. Skonfrontowanie tego ze zdrowym rozsądkiem działa
              natomiast oczyszczająco, jak wrzucenie chloru do szamba.
              • 1410_tenrok landaverde, czy o twoim zdrowym rozsądku 06.01.09, 00:09
                świadczyć ma ten wulgarny język, w jakim perorujesz tu na tym forum?
                Smiem wątpić. Wyższość tej gazety nad, np. takimi wynalazkami
                miłości ch., jak np. ND lub RM, polega na skromnym fakcie.
                Praktycznie każde zdanie jest tu publikowane, nawet Twoje, czy też
                ludzi Twojego pokroju. Abym ja mógł wystąpić w RM lub ND i oblać je
                takimi samymi pomyjami, jak ja Ty oblewasz GW, ..... nie do
                pomyślenia. Nie ma sie co dziwic: ND i RM nie mają nic wspólnego z
                normalnymi mediami panstwa demokratycznego. ND i RM to takie młynki
                wydające z siebie mantry szalenstwa. Mówienie o takich młynkach jako
                o oazach zdrowego rozsądku, to wybacz, ale jest czystym wariactwem!
                • landaverde Re: landaverde, czy o twoim zdrowym rozsądku 06.01.09, 00:34
                  1410_tenrok napisał:

                  > świadczyć ma ten wulgarny język, w jakim perorujesz tu na tym
                  forum?

                  Co w mojej powyższej wypowiedzi uważasz za wulgarny język?
                  'Przygłupów'? - użyłem określenia przedmówcy, 'szambo'? - tego słowa
                  użyłem w sensie ścisłym, jako metaforę najcelniej opisującą
                  rzeczywistość.

                  > Praktycznie każde zdanie jest tu publikowane, nawet Twoje, czy też
                  > ludzi Twojego pokroju.

                  Nieprawda, np akurat niedawno 'wycieło' cały wątek zawierający ponad
                  300 wpisów. Zacytować?, mogę wszystkie - znalazłem w moich temp
                  files. Nie znajdziesz tego na 'oślej ławce' - po prostu wycieło i
                  tyle.

                  > Abym ja mógł wystąpić w RM lub ND i oblać je takimi samymi
                  pomyjami,

                  Obyś tylko mówił prawdę to ci pozwolą. Michalkiewicz jest liberałem
                  (w znaczeniu oryginalnym), a mimo to nie ma problemów z
                  wypowiadaniem swoich tez w RM i ND, które wszak propagują socjalizm
                  w wersji pobożnej.

                  > Nie ma sie co dziwic: ND i RM nie mają nic wspólnego z
                  > normalnymi mediami państwa demokratycznego.

                  Poważnie? To oczywiście zależy od definicji państwa demokratycznego.
                  Jeśli przyjąć definicję demokracji wg michniko-geremków
                  (vide "Polacy nie dojrzeli do demokracji") to demokracja jest tylko
                  wtedy gdy wszyscy przestyrzegają tego co głosi tzw. Salon GW. Wtedy
                  jak najbardziej - ND i RM nie mają nic wspólnego z takimi
                  standardami demokracji.

                  Ja natomiast uznaję inną definicję demokracji, mianowicie taką,
                  gdzie istnieje pluralizm mediów, gdzie różne opinie i poglądy mogą
                  być prezentowane bez przeszkód i ograniczeń.

                  > ND i RM to takie młynki wydające z siebie mantry szalenstwa.
                  > Mówienie o takich młynkach jako o oazach zdrowego rozsądku, to
                  > wybacz, ale jest czystym wariactwem!

                  To oczywiście twoja osobista opinia, tylko wybacz - cytowane przeze
                  mnie słowa nie pochodzą ani z RM, ani z ND, więc sam z siebie robisz
                  wariata, żeby nie powiedzieć durnia.
                  • 1410_tenrok landaverde! skoncz z wugaryzmami 06.01.09, 20:14
                    to, że mówisz o kims, że jest durniemi - świadczy jedynie o tobie.
                    I tyle.
                    A cała reszta jest smieszna!!!
                    • landaverde Sam z siebie robisz durnia 06.01.09, 21:48
                      To, że mówisz o czymś: "młynki wydające z siebie mantry szalenstwa" -
                      świadczy jedynie o tobie. Mówienie o czymś w ten sposób, to wybacz,
                      ale jest czystym wariactwem!
                      I tyle.
                      A cała reszta jest smieszna!!!
                      • 1410_tenrok o prosze, ale argumenty................ 06.01.09, 22:50
                        duren, brednie.

                        Gdzie ci misiaczku dobrego wychowania uczono, co????
                        • landaverde Re: o prosze, ale argumenty................ 07.01.09, 00:03
                          Być może tam gdzie ciebie uczono nazywania innych szaleńcami i
                          wariatami.
    • jankbh Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 18:26
      najlatwiej sterowac owieczkami, jak sie w nich wytworzy poczucie
      winy, chocby wymyslajac nieistniejace grzechy, np potencjalny
      zabójca zaplodnionego jaja jest bardzo latwy do manipulowania i
      oskubania.
    • kijwoko Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 18:35
      A potem sie jeszcze beda dziwic, ze w Polsce wskazniki zaufania do ksiezy
      rzymskokatolickich sa jakie sa...

      www.pardon.pl/artykul/3857
      [ 1.02.2008, 12:49]
      "Szok: księżom ufa... 9 procent "miastowych" Polaków!

      Wyniki sondażu Gallupa, które publikuje najnowszy Tygodnik Powszechny, są tak
      nieoczekiwane, że mało kto odważa się je komentować. Sondaż ten stawia na
      głowie nasze wyobrażenia o religijności Polaków.

      Badania przeprowadzono pod koniec listopada ubiegłego roku w dziesięciu
      największych miastach Polski. Nasz poziom zaufania do przywódców religijnych
      (8,8%) okazał się jednym z najniższych w Europie. W Niemczech wyniósł 30
      procent, w Irlandii - 42.

      Sondaż polegał na wskazaniu grup społecznych, które badani obdarzają
      największym zaufaniem. Ogólny kryzys autorytetów trwa: największym zaufaniem w
      Polsce cieszy się grupa żadna z powyższych. Wybrało ją 58,3 procent
      ankietowanych. W Niemczech - ledwie 8 procent. "
    • landaverde „Żywa Cerkiew” vs Kościóła katolicki 05.01.09, 19:40
      Czym się różni „Żywa Cerkiew” od Kościoła katolickiego? Oczywiście
      przede wszystkim tym, że Kościołem katolickim kieruje papież, który –
      zgodnie z dogmatem - w sprawach wiary i moralności jest
      nieomylny. „Żywą Cerkwią” natomiast kieruje... Ano właśnie; w
      zależności od tak zwanego „etapu” – albo Józef Stalin, albo communis
      opinio oficerów prowadzących, więc najczęściej – „człowieki honoru”,
      albo w najlepszym razie – „lud” poprzez głosowanie. Ale nie jest to
      różnica jedyna. Kościół katolicki, zwłaszcza przed Soborem
      Watykańskim II, na którym ogłoszone zostało tzw. „aggiornamento”,
      opiera się na Ewangelii i Tradycji, a więc przede wszystkim – na
      autorytecie Jezusa Chrystusa i apostołów. W związku z tym za swoje
      zadanie i cel uważa raczej stawianie ludziom wymagań, które wskazują
      im drogę do „świętości”, czyli moralnej doskonałości. „Żywa Cerkiew”
      odwrotnie – próbuje dostosować wymagania moralne do oczekiwań
      większości, a ściślej – do mniemań ścisłego kierownictwa, czego też
      owa większość powinna oczekiwać.

      „Aggiornamento” - chociaż podobno początkowo pojmowane było inaczej,
      niczym sławna „gruba kreska” Tadeusza Mazowieckiego - w końcu stało
      się rodzajem instrukcji podlizywania się tak zwanej demokratycznej
      opinii. Można bez przesady powiedzieć, że „aggiornamento” narodziło
      się z utraty wiary w Boga, zastąpionej wiarą w socjotechnikę.
      Socjotechnika zaś wymaga czujnego akomodowania się do masowych
      nastrojów, bo w przeciwnym razie może okazać się bezskuteczna.
      Wprawdzie Kościół katolicki uprawiał propagandę wiary również i
      wcześniej, a więc na socjotechnikę siłą rzeczy zwracał uwagę, ale
      było to co innego. W tamtych czasach Kościół propagował wyznawaną
      religię i wypływającą z niej etykę, podczas gdy „aggiornamento”
      sprowadza się raczej do takiego przykrawania religii i etyki
      katolickiej, by przynajmniej wydawała się ona niesprzeczna z
      panującymi akurat modami. Wskutek tej ewolucji „aggiornamento”
      Kościół stał się, a w najlepszym razie staje się zakładnikiem tych,
      którzy, już to za pośrednictwem agentury, już to za pośrednictwem
      systemu edukacyjnego, a właściwie indoktrynacyjnego, już to za
      pośrednictwem mediów, czy wreszcie – za pośrednictwem przemysłu
      rozrywkowego opinię tę formują.

      Mają oni, ma się rozumieć, swoje cele i swoje widoki. Ruch
      socjalistyczny dąży do zniszczenia Kościoła katolickiego, jako
      jedynej poważnej dla siebie konkurencji, zarówno na polu ideowym,
      jak i politycznym. Socjaliści, nawet jeśli nie zdają sobie z tego
      sprawy, są totalniakami, ponieważ podstawowym warunkiem nawet nie
      powodzenia, ale samego funkcjonowania socjalizmu jest jego
      powszechna akceptacja, bez jakichkolwiek wyjątków. W społecznościach
      bardziej skomplikowanych od Dajaków lub Eskimosów bardzo trudno taką
      akceptację uzyskać bez terroru, a prawdę mówiąc – uzyskać jej
      niepodobna. Toteż socjalizmowi zawsze towarzyszy terror, albo nagi –
      jak w bolszewizmie, albo aksamitny – jak w socjaldemokracji,
      zwłaszcza, gdy znajduje się ona jeszcze na etapie umizgów. Potem,
      rzecz prosta, albo terror się zaostrza i upodabnia do
      bolszewickiego, albo przeciwnie – na skutek indoktrynacji akceptacja
      schodzi do poziomu instynktów i nagi terror nie jest już potrzebny.

      Tak czy owak jednak, ruch socjalistyczny nie może tolerować
      ponadnarodowej i ponadpaństwowej organizacji, która stawiałaby przed
      sobą inne cele, a przede wszystkim – która głosi autonomię
      człowieka, mającego „bardziej słuchać Boga, niż ludzi”, nawet jeśli
      ci ludzie personifikują w sobie „zbiorowa mądrość partii”. Toteż po
      etapie terroru bolszewickiego, nastał etap operowania przez
      rozmiękczanie – między innymi dlatego, by społeczności Zachodu
      przedwcześnie nie płoszyć objawieniem im prawdziwych celów. Dla
      etapu operowania przez rozmiękczanie charakterystyczne są próby
      narzucania Kościołowi katolickiemu doktryny etycznego „kompromisu”,
      zasadzającej się na przyjmowaniu „mniejszego zła”. Kiedy zaś Kościół
      już „mniejsze zło” zaakceptuje”, z braku argumentów, których,
      akceptując „mniejsze zło”, wcześniej się pozbawi, będzie musiał
      zaakceptować również i to większe. W ten sposób zostanie
      przekształcony w „Żywą Cerkiew”, a więc – rodzaj agendy socjalnej,
      która będzie dostarczała łatwych usprawiedliwień osobom tego
      potrzebującym. Ot takich, jak ów snobujący się na arystokrację
      jezuita, który utytułowanej penitentce, co przyznała mu się do
      wielokrotnej zdrady małżeńskiej powiedział: „jestem pewien, że
      czyniąc to nie miałaś nic złego na myśli”.

      Inny cel przyświeca żydowskiej diasporze, która Kościoła
      katolickiego od dwudziestu wieków nienawidzi z niesłabnącą siłą,
      ponieważ chrześcijański uniwersalizm nie tylko skutecznie podważa
      żydowskie plemienne roszczenia do wyjątkowości w całym Kosmosie, ale
      przede wszystkim dlatego, że współcześnie uniwersalizm ten jest
      zagrożeniem dla „religii holokaustu”, która w dobie sekularyzacji ma
      stanowić spoiwo narodu żydowskiego, któremu w przeciwnym razie
      mogłoby grozić zniknięcie, poprzez rozpuszczenie się wśród innych
      narodów. Dlatego też z punktu widzenia żywotnych interesów
      żydowskiej diaspory najlepiej byłoby, gdyby chrześcijaństwo albo
      całkowicie zniknęło, albo przybrało postać swego rodzaju „wyznania
      pomocniczego”, jak ów odłam protestantyzmu, dla którego warunkiem
      powtórnego przyjścia Chrystusa jest uprzednie objęcie nad światem
      władzy i to wcale nie duchowej, tylko jak najbardziej politycznej,
      przez Izrael – albo wreszcie – gdyby to drugie się nie udało – żeby
      przybrało postać „Żywej Cerkwi”. Widać zatem, że chociaż pobudki w
      obydwu przypadkach są odmienne, to zamiary żydokomuny wobec Kościoła
      katolickiego są właściwie identyczne. Nic więc dziwnego, że
      obserwujemy coraz ściślejsze i coraz lepiej skoordynowane
      współdziałanie.

      [Źródło: Wobec „kategorycznych imperatywów”]
      • landaverde „Żywa Cerkiew” vs Kościół katoli - cd. 05.01.09, 19:42
        Przyjęcie „aggiornamento”, jako zasady działania Kościoła
        katolickiego w świecie, ułatwia jego wrogom stosowanie wobec niego
        strategii stawiania go w obliczu tak zwanych „kategorycznych
        imperatywów” w postaci dominujących aktualnie nastrojów opinii
        publicznej, czy panujących mód, które w znacznym stopniu są efektem
        ukrytej manipulacji. Kiedyś Kościół nie musiał na to reagować na
        podobieństwo psa Pawłowa, bo z założenia miał być „znakiem
        sprzeciwu”, no ale teraz nie jest to możliwe, bo albo „znak
        sprzeciwu”, albo „aggiornamento”. W rezultacie Kościół zmuszony jest
        do reagowania nawet na sondaże opinii publicznej, z których wynika,
        dajmy na to, że jego nauczanie w sprawie antykoncepcji „sprawia
        wielu małżeństwom cierpienie” – jak to ostatnio sformułował
        postępowy jezuita Jacek Prusak w „Gazecie Wyborczej”. Z faktu
        tego „cierpienia” wynika, zdaniem o. Prusaka, potrzeba skorygowania
        stanowiska Kościoła w tej kwestii. W jaki sposób? Ano, to chyba
        jasne – zgodny z oczekiwaniami opinii publicznej, no bo to właśnie
        ona odczuwa „cierpienie”, które trzeba przecież jak najszybciej
        usunąć.

        Kiedyś również jezuici uważali, że stawianie etycznych wymagań
        wprawdzie sprawia ludziom rożne dolegliwości, czyli „cierpienia”,
        ale są one rodzajem ćwiczenia woli, niezbędnego do moralnego
        doskonalenia. Dzisiaj najwyraźniej wielu duchownych już tak nie
        myśli. Zmianę tego sposobu myślenia można wyjaśnić albo uprzejmie –
        lękiem, że w przeciwnym razie ludzie zaczną „odchodzić od Kościoła”
        ze wszystkimi – również finansowymi tego konsekwencjami – albo
        nieuprzejmie – jako świadome uczestnictwo w operacji
        budowania „Żywej Cerkwi”. A przecież można by zwrócić uwagę o.
        Prusaka, że niektóre przykazania Dekalogu mogą wielu ludziom sprawić
        jeszcze większe „cierpienia”, niż stanowisko Kościoła w sprawie
        antykoncepcji. Na przykład konieczność powstrzymania się od
        znieważania rodziców może w pewnych sytuacjach być nieznośna, nie
        mówiąc już o przedłużających się oczekiwaniach spadkobierców na
        śmierć bogatych ciotek. Ileż udręki może przysporzyć konieczność
        przestrzegania szóstego przykazania erotomanowi, albo pani
        obdarzonej temperamentem i jeszcze nie pokonanej w walce z upływem
        czasu? No a złodziej? Toż musi przechodzić prawdzie męki Tantala,
        ilekroć wspomni na przykazanie siódme, zwłaszcza, gdy wokół kraj,
        jak zachód dziki? I tak dalej, i tak dalej. Więc co przewielebny
        ojciec rozkaże w tych sprawach uczynić? Jak uśmierzyć te bóle, jak
        złagodzić te cierpienia? Tylko „aggiornamento”, jakże by inaczej!

        Oczywiście tak, ale oczywiście – jeszcze nie na tym etapie. Mądrość
        etapu nakazuje bowiem przyjęcie w ramach tej strategii taktyki
        salami, a więc – odkrawania z katolickiej doktryny kolejnych
        plasterków, aż wreszcie zostanie z niej tylko sznurek. Na tym
        właśnie polega pomysł pobożnego posła Platformy Obywatelskiej
        Jarosława Gowina, który przedstawił założenia ustawy regulującej
        sprawę zapłodnień in vitro. Według tego pomysłu zakazane byłoby
        zamrażania „niepotrzebnych” embrionów, zaś prawo do takiego
        zapłodnienia przysługiwałoby jedynie małżeństwom. Nie słyszałem, czy
        pobożny poseł Gowin przedstawił jakieś propozycje
        wykorzystanie „niepotrzebnych” embrionów; czy np. skoro nie mogą być
        zamrażane, zjadać je na świeżo, czy wykorzystywać jeszcze inaczej i
        czy chodzi mu jedynie o małżeństwa sakramentalne, czy również tzw.
        cywilne – ale mniejsza o to, bo ważniejsze jest, że propozycja
        pobożnego posła Gowina zmierza do nakłonienia najwyższych
        przedstawicieli Kościoła katolickiego w Polsce do
        zaakceptowania „mniejszego zła”. „A kiedy z wolna, po troszeczku, w
        tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą” –
        wyjaśniała tępemu marszałkowi Greczce tę taktykę Caryca Leonida.
        Gdyby tak Episkopat propozycjom pobożnego posła Gowina nadał
        katolicką sankcję, to tylko patrzeć, jak pojawiłyby się całkiem
        słuszne w tej sytuacji pytanie – a dlaczego tylko małżonkowie mogą
        korzystać z tego radosnego przywileju, albo – cóż jest takiego złego
        w zamrażaniu, w czymże jest ono gorsze od, dajmy na to, gotowania,
        czy smażenia, na przykład - w świętym oleju? I tak dalej. Wciągnięty
        w tę taktykę Episkopat musiałby ustępować i ustępować, godząc się na
        odkrawanie kolejnych plasterków.

        I gdyby nie stanowczy ton watykańskiego dokumentu w tej sprawie, to
        nie wiadomo byłoby, czy niektórzy polscy biskupi nie opowiedzieliby
        się za „kompromisem” – podobnie jak podczas pamiętnej próby wpisania
        zasady ochrony życia od poczęcia do konstytucji. Jak pamiętamy,
        znaczna cześć hierarchów opowiedziała się za
        utrzymaniem „kompromisu”, czyli de facto – legalizacji aborcji i
        dopiero potem zreflektowała się, że nie można pochwalać „kompromisu”
        w tej sprawie i jednocześnie grzmieć przeciwko „cywilizacji
        śmierci”, a przynajmniej nie wypada tego robić jednym tchem, zgodnie
        z formułą Lecha Wałęsy, który chyba zbyt często bywa „za, a nawet
        przeciw”.

        Żeby było śmieszniej, na watykański dokument „O godności osoby”
        nieukrywana irytacją zareagowała „Gazeta Wyborcza”. Redaktor Piotr
        Pacewicz w komentarzu „Godność człowieka, sztywność Kościoła”
        chłoszcze Kościół za ową „sztywność”, okazywaną w sytuacji, gdy
        pobożny poseł Gowin proponuje „kompromis”, zaś procedury stosowane
        przy zapładnianiu in vitro sa tak wzruszające, że trudno powstrzymać
        łzy. Jestem pewien, że również redaktor Pacewicz spłakał się ze
        wzruszenia, chociaż z drugiej strony ciekawe, dlaczego akurat
        żydowską gazetę dla Polaków tak żywo obchodzi stanowisko Watykanu,
        które miarodajne może być przecież tylko dla głupich gojów?
        Przecież „Gazeta Wyborcza” piórami swoich licznych i utytułowanych
        współpracowników nie tylko nieubłaganie stoi na gruncie „prawa
        wyboru”, czyli legalizacji aborcji, a nawet rozszerzenia jej
        zakresu – a tu nagle taka postawa pro life? Czyżby propagowała
        zapłodnienia in vitro, by kliniki aborcyjne mogły mieć większe
        obroty? Myślę, że wprawdzie komercyjnego podejścia ścisłego
        kierownictwa „Gazety Wyborczej” do zagadnień etycznych wykluczyć
        niepodobna, ale w tym przypadku nie chodzi o stworzenie klinikom
        aborcyjnym lepszych warunków ekonomicznych, tylko o zaangażowanie w
        przekształcanie Kościoła katolickiego w „Żywą Cerkiew”, będącą celem
        żydokomuny, której „Gazeta Wyborcza” jest na terenie Polski ważną
        ekspozyturą.

        [Źródło: Wobec „kategorycznych imperatywów”]
      • p26 Re: „Żywa Cerkiew” vs Kościóła katoli 05.01.09, 23:03
        Człowieku...ciężki przypadek z Ciebie. Az mi Cię żal.
        • landaverde Re: „Żywa Cerkiew” vs Kościóła katoli 05.01.09, 23:27
          Daruj sobie
    • pantera01 Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 20:16
      Dokladnie mam w "glebokim powazaniu" teologiczne poglady wyznawcow tlustego
      Lutra czy innego Kalwina na dowolny temat.
    • lukrad A co na to Żydzi? Ciekawe! 05.01.09, 20:21
      Niech się GW wypowie o swych ziomkach lepiej, a "chrześcijan" zostawi w spokoju. Czemóż światowcy nie przytoczą np. poglądów jak najbardziej protestanckich brytyjskich baptystów? Bo za mało postępowe?
      • metall Re: A co na to Żydzi? Ciekawe! 05.01.09, 22:04
        A to zapewne zależy którzy. Czy ci co rządzą Izraelem, ci co siedzą w Stanach,
        czy ci co wierzą, że jak Mesjasz przyjdzie, pierwsze co zrobi, to zniszczy
        państwo izraelskie?
    • jomajortoja Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 20:28
      ...a wyznawcy fundamentaliści katolicyzmu NIE, ponieważ Jezus Chrześcijanin
      został właśnie poczęty IN VITRO, a operatorem był duch św./patent/
      • alephzero Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 21:26
        jomajortoja napisał:

        > ...a wyznawcy fundamentaliści katolicyzmu NIE, ponieważ Jezus Chrześcijanin
        > został właśnie poczęty IN VITRO, a operatorem był duch św./patent/

        1. Jezus nie był Chrześcijaninem :-) bo Chrześcijanin to "osoba wyznającą wiarę
        w Jezusa jako Chrystusa"
        2. "In Vitro" oznacza dosł. "w szkle". Coś chyba nie tak było z jego poczęciem.
        Bo owszem począł się z Ducha Świętego, ale w Maryi. A kobieta to "trochę" jednak
        się różni od probówki.
        Ale co tam, każdy argument jest dobry, aby przywalić KK - nie ważne jak głupi,
        byle był.
        • aurita Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 21:41
          ale IVF nie robi sie ani w szkle ani w probowce tylko na plastkiwoej szlace
          Petriego.
          a po drugie to Maryja byla zamezna z Jozefem: inseminacja obcym nasieniem?
      • scambojohny Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 23:04
        ...ha, dobre.
    • p26 Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 21:00
      W kontekście tego artykuły wynika, że byłoby stosowane aby hierachia KRK nie używała sformułowania: "chrześcjanie uważają in vitro za (i tu odpowiednie określnie: wyrafinowaną aborcję, moralnie nie do przyjęcia itd). Powinno się mowić: KRK uważa, w przeciwieństwie do innych chrześcjan, że in vitro to....
      • landaverde Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:10
        W kontekście tego artykułu - być może, w rzeczywistości - nie.

        "Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje." (J21)

        Kościół katolicki, w przeciwieństwie do innych 'denominacji', nie
        zmienia doktryny wg upodobań gawiedzi, bo nie ma patentu na
        poprawianie Boga.
        • 1410_tenrok sciemniasz landaverde 06.01.09, 00:13
          kościół katolicki wielokrotnie zmieniał doktrynę, dostosowując ją do
          swoich aktualnych przemyślen. Niejednkrotnie nie miało to absolutnie
          żadnego związku z treścią, choćby Kazania na górze.

          Z drugiej strony, dobrze by było, abyś szanował inne religie. Nikt
          cie tego nie nauczył? A innych chcesz pouczać????
          • landaverde Re: sciemniasz landaverde 06.01.09, 00:38
            Poważnie? Chętnie zapoznam się z przykładem.
            • 1410_tenrok prosze bardzo 06.01.09, 20:16
              kwestia celibatu!!!
              • landaverde Re: prosze bardzo 06.01.09, 22:06
                Celibat nie jest doktryną ignorancie.
                • 1410_tenrok i znowu mondrości 07.01.09, 12:36
                  www.tygodnik.com.pl/numer/275517/boniecki.html
                  jedno z drugim sie łączy w tym przypadku

                  pozdrawiam
                  • landaverde Czy ty sam przeczytałes ten artykuł? 07.01.09, 16:52
                    Celibat nie jest doktryną, ale praktyką Kościoła. Nie wynika też z
                    żadnej doktryny, lecz jak pokazuje NT zalecany był zarówno przez
                    Jezusa, jak i Św Pawła.
          • landaverde Re: sciemniasz landaverde 06.01.09, 01:02
            1410_tenrok napisał:

            > Z drugiej strony, dobrze by było, abyś szanował inne religie.

            A w którym to ja miejscu okazuję brak szacunku innym religiom????
            • 1410_tenrok Re: sciemniasz landaverde 06.01.09, 20:16
              Kościół katolicki, w przeciwieństwie do innych 'denominacji', nie
              zmienia doktryny wg upodobań gawiedzi, bo nie ma patentu na
              poprawianie Boga.

              dokładnie w tym zdaniu!!!
              • landaverde Chrzanisz 1410 06.01.09, 22:08
                W którym miejscu???
                • 1410_tenrok ty nie potrafisz inaczej, co??? 06.01.09, 22:52
                  Przypominają mi sie inne dyskusje z twoim udziałem. Zawsze konczą
                  sie tak samo. Udowadniasz intelokutorom, że brak ci podstaw dobrego
                  wychowania. I ty chcesz kogoś pouczać, nie kpij.
                  • landaverde Tak - ty inaczej nie potrafisz. 07.01.09, 00:36
                    I kto to pisze??! Może zanim zaczniesz innych poprawiać sam nauczysz
                    się kultury i taktu?

                    Przede wszystkim zacznijmy od tego, że nie przedstawiłeś tutaj ani
                    jednego rzeczowego argumentu. Cały twój sposób argumentacji
                    sprowadza się do wciskania mi, że jestem "be" - więc nie mam racji.
                    To nie jest argumentacja, lecz socjotechniczna manipulacja.

                    Dla przykładu wróćmy do twojej pierwszej uwagi pod moim adresem -
                    już ona pokazuje, że z logiką jesteś na bakier bo sprawy kultury
                    języka i zdrowego rozsądku są rozłączne - jedno wcale z drugiego nie
                    wynika. Tak więc mój komentarz, że sam z siebie robisz durnia jest
                    jedynie stwierdzeniem faktu.

                    Żeby było śmieszniej zarzucasz mi wulgarny język w sytuacji gdy
                    odpowiadam vfib, używając jego słów! Zdobądź się więc, misiaczku, na
                    uczciwość i przyznaj, że dopasowuję się do poziomu rozmówcy. Tym
                    bardziej, że jak zapewne zauważyłeś rozmawiając z tobą dopasowuję
                    się do twojego. ;-)
                    • 1410_tenrok opanuj sie człowieku i nie odwracaj kota ogonem 07.01.09, 12:42
                      jestes nudny. Każdy, kto reprezentuje inne zdanie jest dla
                      ciebie "ignorantem" "durniem" albo "chrzani". Spróbuj skorzystac z
                      innego słownictwa. Ja wie, ponieważ mamy tu szerego dowodów na to,
                      że za bardzo nie potrafisz, ale spróbuj! Trzymam kciuki.

                      cały twój wywód jest jedynie erystyczną konstrukcją. Zresztą zawsze
                      tak postępowałes. Zapewne, wedle takich zasad cie wykszttałcono. Nie
                      będe wspominał wielu tego typu niezby parlamentarnych zachowan.
                      Otóż, weź to pod uwagę, że świat nie składa sie z samych katolików.
                      Są też inni ludzie, mający inne spojrzenie na sprawy tu omawiane.
                      Ciągłe obrażenie ich i postponowanie obnaża jedynie nikły poziom
                      Twojej osoby. I tyle.
                      • landaverde Re: opanuj sie człowieku i nie odwracaj kota ogon 07.01.09, 20:12
                        1410_tenrok napisał

                        > Każdy, kto reprezentuje inne zdanie jest dla
                        > ciebie "ignorantem" "durniem" albo "chrzani".

                        Bez przesady, nie każdy, akurat tutaj ty popisujesz się m.in.
                        brakiem wiedzy, logiki i hipokryzją.

                        > Spróbuj skorzystac z innego słownictwa.

                        Patrz wyżej.

                        > cały twój wywód jest jedynie erystyczną konstrukcją.

                        To jest oczywista nieprawda, ponieważ ja, w przeciwieństwie do
                        ciebie, przytaczam fakty i rzeczowe argumenty. Ty natomiast, jak
                        napisałem wyżej, usiłujesz moje wypowiedzi zdyskredytować w sposób
                        absolutnie niemerytoryczny.

                        Podałem nawet jak wygląda twój erystyczny schemat: "jesteś "be" -
                        więc nie masz racji", który zresztą powtarzasz do znudzenia.
                        Spróbuj skorzystac z autentycznych argumentów. Ja wiem, ponieważ
                        mamy tu szereg dowodów na to, że za bardzo nie potrafisz, ale
                        spróbuj! Trzymam kciuki.
                      • landaverde Może wreszcie sprecyzujesz co mi zarzucasz? 07.01.09, 23:54
                        1410_tenrok napisał:
                        > Otóż, weź to pod uwagę, że świat nie składa sie z samych katolików.
                        > Są też inni ludzie, mający inne spojrzenie na sprawy tu omawiane.
                        > Ciągłe obrażenie ich i postponowanie obnaża jedynie nikły poziom
                        > Twojej osoby. I tyle.

                        Zarzucasz mi, że obrażam inne religie, ale nie potrafisz tego
                        umotywować. Nie piszesz ani które, ani w jaki sposób. Chyba wiec i w
                        tym wypadku będę cię musiał wyręczyć. Skoro przytoczyłeś moją
                        wypowiedź: "Kościół katolicki, w przeciwieństwie do
                        innych 'denominacji', nie zmienia doktryny wg upodobań gawiedzi, bo
                        nie ma patentu na poprawianie Boga.", to zapewne uważasz, że
                        nietaktem jest wytykanie innym takiego postępowania? Czy to na tej
                        zasadzie, że w domu wisielca nie mówi sie mówi się o sznurze?

                        Weźmy dla przykładu doktrynę o powstaniu świata. Fundamentaliści,
                        czyli te odłamy protestantyzmu, ktore Biblię interpretują dosłownie,
                        literalnie, uważają że Świat powstał dosłownie w ciągu sześciu dni
                        24-godzinnych. Osobiście uważam, że te sześć dni stworzenia to
                        metafora - to co dla Stwórcy jest dniem wg naszej miary trwa miliony
                        lat. Tym niemniej Kościół Katolicki tej kwestii doktryną w ogóle nie
                        obejmuje, każdy katolik może w tym względzie wierzyć w co chce.

                        Inny przykład - kapłaństwo kobiet. Jak wiadomo z Ewangelii wśród
                        uczniów i wyznawców Jezusa były też kobiety, tym niemniej Chrystus
                        powołał na apostołów wyłącznie mężczyzn. Mimo to w niektórych
                        kościołach protestanckich kobiety wyświęca się na kapłanów, jest też
                        podobno jedna kobieta - biskup [pomijam tu już fakt, że niektóre
                        kościoły protestanckie zupełnie inaczej pojmują kapłaństwo]. Nie
                        wiem czy KK określa to jakąś doktryną, wiem za to, że Jan Paweł II
                        wypowiedział się w tej sprawie jednoznacznie: "Kościół nie ma żadnej
                        władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom".

                        Tak więc jeżeli wypowiadanie prawdy na jakiś temat uważasz za
                        obraźliwe to trudno - wybieram prawdę niźli czyjeś samopoczucie.
                        Jeżeli natomiast razi cię forma mojej wypowiedzi, to naprawdę jesteś
                        ostatnią osobą, która może mi coś takiego wytykać, zacznij od
                        poprawiania siebie.
    • alephzero Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 21:15
      A może warto dowiedzieć się jak jest na prawdę, a nie powtarzać zasłyszane
      straszliwe opowieści o KK?.
      Jeśli chodzi o zmarłe noworodki (cyt. za Gościem Niedzielnym):

      Kościół pozwala na katolicki pogrzeb nieochrzczonego dziecka. ”Ordynariusz
      miejsca może zezwolić na pogrzeb kościelny dzieci, których rodzice mieli zamiar
      je ochrzcić, a jednak zmarły przed chrztem” stwierdza Kodeks Prawa Kanonicznego
      (kan 1183. par. 2).

      W każdym aktualnym wydaniu ”Obrzędów pogrzebu” można przeczytać następującą
      informację: ”Konferencja Episkopatu Polski zezwala na katolicki pogrzeb dzieci,
      które zmarły przed chrztem, jeżeli rodzice pragnęli je ochrzcić. Przy tych
      pogrzebach należy używać tekstów przewidzianych na pogrzeb dzieci
      nieochrzczonych. Aby w umysłach wiernych nie zacierała się nauka o konieczności
      chrztu, należy ją przypominać w katechizacji dzieci i dorosłych”.

      Wszystkie trzy formy pogrzebu dziecka zawarte w ”Obrzędach” przewidują osobne
      teksty modlitw i czytań dla dzieci ochrzczonych i nieochrzczonych. Nieprawdą
      jest również, że w czasie pogrzebu dziecka nieochrzczonego nie można odprawiać
      Mszy św. ”Mszał Rzymski dla diecezji polskich” zawiera pełny formularz ”Mszy w
      czasie pogrzebu dziecka nieochrzczonego”. Tymczasem wielu księży na pytanie o
      możliwość ”pełnego” pogrzebu dziecka, które urodziło się martwe, odpowiada: ”Nie
      ma zwyczaju”. Niektórzy ze zdumieniem dowiadują się o istnieniu odpowiednich
      tekstów liturgicznych.

      Większość zwraca uwagę, że niemal nigdy rodzice w takich sytuacjach nie proszą o
      pogrzeb dziecka. Często sprawiają wrażenie, jakby chcieli jak najszybciej mieć
      problem za sobą. Być może wynika to również z niewiedzy, iż przepisy kościelne
      nie stawiają żadnych przeszkód.
      • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:03
        Gość Niedzielny może sobie wypisywać dowolne hipokryzje. Prawda jest taka, że KK
        teoretycznie zezwala, ale księża konsekwentnie odmawiają. Byłem świadkiem
        kilkunastu takich sytuacji i widziałem rozpacz rodziców.
        • spokofacet Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:10
          moja 3-letnia corka tez rozpaczala jak jej nie pozwolilem bawic sie
          zapalkami. pe1 moze sobie wypisywac hipokryzje. Prawda jest taka Ze
          Goscia Niedzielnego ludzie kupuja zeby czytac publicystyke, a GW
          kupuja firmy zeby lezalo na biurku dla poprawnosci politycznej.
          (sic!)
          • 1410_tenrok ani spoko, ani facet 06.01.09, 00:22
            jestes jak landaverde.
            Gościa kupują stare babcie, aby proboszcz widział jakie są wporzo!
            GW kupują ci, którzą chcą ją czytać. Także tacy, jak ty - jej
            wrogowie. W koncu potrzebujesz szoku adrelinowego. A tak byś sie
            nudził, co???
            • spokofacet Re: ani spoko, ani facet 06.01.09, 00:33
              czekam az mi sie pranie skonczy, a GW nie czytam. nie traktuje GW
              jako wroga tylko jako chorobe. cos jakby "nie na równi"... zdrowie,
              wolnosc, szczescie / choroba, jad, totalitaryzm, choroba... tak se
              tu wpadlem o invitro poczytac... sory ze przerwalem komus kiszenie
              sie w nienawisci.
            • landaverde Dziękuję za komplement 06.01.09, 01:30
              1410_tenrok napisał:

              > jestes jak landaverde.

              Porównanie to uważam, mimo intencji, za komplement. Facet jest
              rzeczywiście 'spoko' i w odróżnieniu od większości forumowego
              planktonu z polityczno-poprawnościową wydmuszką zmiast mózgu, ma w
              czaszcze sporo 'szarej masy', z której jak widzę korzysta.
              • 1410_tenrok jaki to komplement, przy steku wyzwisk 06.01.09, 22:56
                oczywiście ty jestes najmądrzejszy i masz jedyny patent na mądrość.
                A sposób argumentacji - jak zwykle - pokazuje twoją wyższość, co???

                Najpierw może byś zaczął od przestudiowania podręczników dobrego
                wychowania. A dopiero wówczas możnaby spróbować brać cie koles na
                poważnie. Ale to jeszcze długa droga do twych marzeń.
                • landaverde Re: jaki to komplement, przy steku wyzwisk 07.01.09, 01:22
                  1410_tenrok napisał:

                  > oczywiście ty jestes najmądrzejszy i masz jedyny patent na mądrość.

                  To twoje słowa, ja bynajmniej tak nie twierdzę i z pewnością patentu
                  na mądrość, w dodatku jedynego, nie mam.

                  > A sposób argumentacji - jak zwykle - pokazuje twoją wyższość, co???

                  To zależy wobec kogo - dla przykładu ty jakością argumentacji się,
                  jak dotąd, nie popisałęś. Pomijając już fakt, że słowo "dureń" nie
                  jest wulgaryzmem tylko co najwyżej w pewnych okolicznościach obelgą,
                  a użyte, jak w twoim przypadku, w sensie ścisłym jest emocjonalnie
                  neutralne, to stwierdzenia w stylu "a reszta jest śmieszna" nie mają
                  z rzeczową, merytoryczną argumentacją absolutnie nic wspólnego.

                  A skoro zwracasz się do mnie per 'koleś' (kto tu chce okazać swa
                  wyższoiść, co???), to może sam najpierw byś zaczął od
                  przestudiowania podręczników dobrego wychowania. Dopiero wówczas
                  możnaby spróbować brać cię misiaczku ;-) na poważnie. Ale to jeszcze
                  długa droga do twych marzeń.
                  • 1410_tenrok skoro słowo duren nie jest wulgaryzmem, to oczywis 08.01.09, 18:33
                    cie widze tu bardzo talmudyczne podejscie do dyskusji. Jeszcze raz
                    chcesz przemycic charakterystyczny dla ciebie sposób obrażania. ty
                    landaverde inaczej nie potrafisz. Po prostu taki jestes. Bedziesz
                    określał ludzi "w neutralny sposób", ponieważ jest to jedyna metoda,
                    aby pokazac jaki jestes dzielny w porwadzeniu dysputy. Oczywiscie -
                    to jedynie ci pozostaje, ponieważ, jak poniżej pokazałes, o historii
                    nie masz zielonego pojecia.
                    A jak ja moge inaczej zwracas sie do człeczka, który specjalizuje
                    sie w stosowaniu inwektyw? Sam sobie koles jestes winien. Będziesz
                    zachowywał sie normalne - w co jednak wątpie, albowiem zawsze ten
                    sam sposób - wówczas nie będzie ani kolesia, ani misiaczka.

                    PS.
                    Bajeczka o misiu i zajączku jest kolejnym cienkim argumentem,
                    ponieważ fakt pozostaje faktem, że ty, o ile ustawa o in vitro
                    przejdzie, złożysz sie na praktyczne stosowanie tej metody, w dużo
                    mniejszym stopniu, niż jak składam sie na praktyczne funkcjonowanie
                    różnych instytutcji KK z pomocą środków ministerstwa finansów RP.
                    • landaverde Re: skoro słowo duren nie jest wulgaryzmem, to oc 08.01.09, 20:09
                      Nie mam pojęcia na czym polega talmudyczne podejście do dyskusji,
                      uznaję cię więc w tej dziedzinie za eksperta. ;-)

                      A skoro uzurpujesz tu sobie prawo by mnie wychowywać, to patrz tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=89336962&a=89347366
                      bo od tego się wszystko zaczęło. Dlaczego nie objeżdżasz vfib, tylko
                      przyczepiłeś się do mnie choć odpowiadając mu użyłam jego słów?

                      Bo tak ci jest wygodnie, bo dzięki temu udaje ci się efektywnie
                      spychać dyskusję na temat zastępczy. Ty tylko tak potrafisz
                      dyskutować, merytorycznie - nie, jesteś na to za cienki. Jesteś przy
                      tym hipokrytą bo sam swobodnie popisujesz się chamstwem.

                      1410_tenrok napisał:

                      > ponieważ fakt pozostaje faktem, że ty, o ile ustawa o in vitro
                      > przejdzie, złożysz sie na praktyczne stosowanie tej metody, w dużo
                      > mniejszym stopniu, niż jak składam sie na praktyczne
                      > funkcjonowanie różnych instytutcji KK z pomocą środków
                      ministerstwa finansów RP.

                      To bardzo interesujące. Na jakież to instytutcje KK z pomocą środków
                      ministerstwa finansów RP się składasz? Potrafisz wymienić na jakie i
                      w jaki sposób, czy tylko ściemniasz (to twoje określenie misiaczku)?
                      Jeśli rzeczywiście tak jest to radę mam taką samą jak dla przedmówcy
                      wyżej - pisz o zniesienie podatków, ja cię poprę, wraz z rodziną.
          • pe1 Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 00:24
            jasne. odezwał się naczelny moherowy hipokryta, który nie czyta GW, ale non
            stop bryluje na forum

            wiesz ile jest warta twoja opinia?
            tyle, ile gość niedzielny powieszony w wychodku
    • alephzero Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 21:19
      tmerlin napisał:

      > Pytanie:
      > Skoro uważają zarodek za człowieka, to czemu kościół nie chce chować zmarłe
      > noworodki? Rozumiem, że nie miały chrztu, ale czy to ich wina? Czy to w ogóle
      > kogokolwiek wina?

      A może warto dowiedzieć się jak jest na prawdę, a nie powtarzać zasłyszane
      straszliwe opowieści o KK?.
      Jeśli chodzi o zmarłe noworodki (cyt. za Gościem Niedzielnym):

      Kościół pozwala na katolicki pogrzeb nieochrzczonego dziecka. ”Ordynariusz
      miejsca może zezwolić na pogrzeb kościelny dzieci, których rodzice mieli zamiar
      je ochrzcić, a jednak zmarły przed chrztem” stwierdza Kodeks Prawa Kanonicznego
      (kan 1183. par. 2).

      W każdym aktualnym wydaniu ”Obrzędów pogrzebu” można przeczytać następującą
      informację: ”Konferencja Episkopatu Polski zezwala na katolicki pogrzeb dzieci,
      które zmarły przed chrztem, jeżeli rodzice pragnęli je ochrzcić. Przy tych
      pogrzebach należy używać tekstów przewidzianych na pogrzeb dzieci
      nieochrzczonych. Aby w umysłach wiernych nie zacierała się nauka o konieczności
      chrztu, należy ją przypominać w katechizacji dzieci i dorosłych”.

      Wszystkie trzy formy pogrzebu dziecka zawarte w ”Obrzędach” przewidują osobne
      teksty modlitw i czytań dla dzieci ochrzczonych i nieochrzczonych. Nieprawdą
      jest również, że w czasie pogrzebu dziecka nieochrzczonego nie można odprawiać
      Mszy św. ”Mszał Rzymski dla diecezji polskich” zawiera pełny formularz ”Mszy w
      czasie pogrzebu dziecka nieochrzczonego”. Tymczasem wielu księży na pytanie o
      możliwość ”pełnego” pogrzebu dziecka, które urodziło się martwe, odpowiada: ”Nie
      ma zwyczaju”. Niektórzy ze zdumieniem dowiadują się o istnieniu odpowiednich
      tekstów liturgicznych.

      Większość zwraca uwagę, że niemal nigdy rodzice w takich sytuacjach nie proszą o
      pogrzeb dziecka. Często sprawiają wrażenie, jakby chcieli jak najszybciej mieć
      problem za sobą. Być może wynika to również z niewiedzy, iż przepisy kościelne
      nie stawiają żadnych przeszkód.
      > Idąc dalej tym tropem, powinni także wprowadzić cos takiego, że facet może
      > podczas stosunku "wypchnąć" tylko jeden plemnik bo tylko jeden (czasami kilka)
      > zapłodni kobietę. Więc reszta to marnotractwo.
      > I aby dobić kler, zastosuje powiedzenie, którego sami używają:
      > - Niezbadane są wyroki Boskie.
      > Może w ten sposób stwórca chciał dać możliwość rodzinom które mają
      > prokreacyjne kłopoty?
    • rattir NIE dla in vitro! 05.01.09, 21:25
      Jeśli będziemy stosować tą metodę, skończy się na tym, że ludzie inaczej nie
      będą mogli się rozmnażać.
      • alephzero Re: NIE dla in vitro! 05.01.09, 21:28
        rattir napisała:

        > Jeśli będziemy stosować tą metodę, skończy się na tym, że ludzie inaczej nie
        > będą mogli się rozmnażać.

        Wtedy orangutanom, szympansom i innym małpom nada się "prawa człowieka" i po
        problemie. W Hiszpanii rząd się tym już zajmował raz :-)), ale na razie się nie
        udało.
        • metall Re: NIE dla in vitro! 05.01.09, 22:09
          alephzero napisał:

          > Wtedy orangutanom, szympansom i innym małpom nada się "prawa człowieka" i po
          > problemie.

          Odchodząc nieco od tematu. Może to i nie takie głupie z tymi prawami dla małp,
          przynajmniej jeśli chodzi o prawa wyborcze w demokracji. Jak małpa zagłosuje
          przy pomocy dwóch przycisków, to średnio połowa decyzji będzie słusznych. To
          dużo lepszy wynik niż mają nasi "przedstawiciele narodu".
      • mw-te Re: NIE dla in vitro! 05.01.09, 22:39
        rattir napisała:

        > Jeśli będziemy stosować tą metodę, skończy się na tym, że ludzie inaczej nie
        > będą mogli się rozmnażać.

        i bardzo dobrze...:))) w ten sposob pozbedziemy sie z tej planety katolickiej
        zarazy !!!! wszak bedziecie przestrzegac nakazów waszych małp w ornatach i tylko
        "po bozemu" ??? dzieki temu znikniecie za dwa góra 3 pokolenia.
    • krzysztofczyz Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 22:15
      Może szło o katolików bo chyba nie o chrześcijan? Inwitro to zło bo
      daje ułudę zamiast lekarstwa. Należy zwalczac choroby a nie dawac
      furtki wyjścia bogatym. Biednego i tak nie stac na inwitro a
      lekarstwo może zabrac dochody kilku lobbistycznym klinikom!
      • mw-te Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 22:41
        krzysztofczyz napisał:

        Należy zwalczac choroby a nie dawac
        > furtki wyjścia bogatym. Biednego i tak nie stac na inwitro a
        > lekarstwo może zabrac dochody kilku lobbistycznym klinikom!

        nalezy robic i jedno i drugie, to ze jakiegos menela katola z pomrocznej nie
        stac na 'in vitro" to nie oznacza ze wszyscy maja słuchac małpy z vatykanu.
      • vfib Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 22:55
        a. bardzo wiele chorób leczy się wyłącznie objawowo, a nie przyczynowo
        b.zapłodnienie in vitro jest na samym końcu, ostatnią deską ratunku, gdy zwiodło
        już wszystko inne.
        c. chodziło właśnie o to, żeby ludzie niezamożni też mieli dostęp do kilku prób
        bezpłatnie. Ale jak zwykle w sprawach związanych z seksem wmieszał się
        episkopat, faceci którzy nigdy nie mieli rodziny (żona, dzieci), nigdy nie
        tworzyli rodziny, nawet nie potrafią po ludzku powiedzieć miłość i godność, i w
        efekcie teraz na tę metodę będzie stać wyłącznie zamożnych. A niezamożni jak
        cierpieli tak będą cierpieć. Ale co tam, polskie piekiełko. Nie może tak być, że
        ktoś jest szczęśliwy, nawet jeśli chodzi o urodzenie i wychowywanie własnego
        dziecka.

        krzysztofczyz napisał:

        > Może szło o katolików bo chyba nie o chrześcijan? Inwitro to zło bo
        > daje ułudę zamiast lekarstwa. Należy zwalczac choroby a nie dawac
        > furtki wyjścia bogatym. Biednego i tak nie stac na inwitro a
        > lekarstwo może zabrac dochody kilku lobbistycznym klinikom!
    • almagus Chrześcijanie srom boli w poczęciach ćwiczą. 05.01.09, 23:04
      Góra miącha, memłę wtrzącha.
      Po co wiedza, ojciec uprzedza.


      Poszedł moher na yebanko
      Z ojca Redyka czytanką.
      Wziął także pół litra.
      Pocznie za te in vitra.
      Ona nie może mieć dzieci.
      Dlatego on ją przeleci.
      On jest z banku spermy.
      Rad Ryju taki wierny.
      Ona zbawienia przekupstwa.
      Gotowa do porubstwa.
      Oboje mózgu zalążki.
      Będą mieć dzieci w prążki.
      Na środku oko pana.
      Kudły owieczki, barana.
      Naszcz Siennik pisze cót.
      Warto podjąć im trót.
      Z episkopata instrukcja.
      Niby miłość. Destrukcja.


      Z normaleweise odbytnicą.
      Srom boli w poczęciach ćwiczą.
      Tyłowzięci, poczęci analnie.
      Genialnie główkują genitalnie.
      No cóż członki PiSie w zwisie.
      Ich obraz w klozetowej misie.
    • kenzoo3 www.contrainvitro.pl 05.01.09, 23:05
      podpisz się za ustawą zakazującą in vitro!
      • spokofacet Re: www.contrainvitro.pl 06.01.09, 00:01
        popieram
      • mw-te Re: www.contrainvitro.pl 06.01.09, 02:13
        kenzoo3 napisał:

        > podpisz się za ustawą zakazującą in vitro!

        kula miedzy twoje oczy katolu!
    • katia_2 Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 23:12
      Jestem zszokowana hipokryzją kleru różnych szczebli i ich bełkotu na
      temat in vitro. Nie rozumiem tylko, czemu oni korzystają ze
      wszystkich osiągnięć nauki i techniki, ale innym tego
      zabraniają.Sądzę, że aby być w zgodzie z Pismem Świętym winni
      jeżdzić na osiołkach, a nie mercedesami najnowszej klasy etc. etc.-
      Czy Wy się Boga nie boicie? Bo naprawdę jak Was słucham to tracę
      resztki wiary.
    • spokofacet Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 05.01.09, 23:56
      a gdzie tolerancja dla katolików, dla katolickich biskupów i
      katolickiego papieza ? mierzcie swoja miara. KK wystarczy
      tolerowac...
      • 1410_tenrok kler może wypowiadać sie o invitro 06.01.09, 00:19
        kiedy zostanie zniesiony celibat. Na razie, to sprawa tych, którzy
        chcą mieć dzieci!!!!
        • gh83 Re: kler może wypowiadać sie o invitro 06.01.09, 06:50
          Durnota. To tak, jakbyś mówił: sąd może orzekać w sprawach złodziei dopiero, gdy
          sam coś ukradnie. Potępiać jadącego po pijaku może tylko ten, kto też tego
          spróbował. Brednie.
          • 1410_tenrok przykład cienizna 06.01.09, 22:49
            wiec jakie tu brednie? Kler nie jest instytucją porównywalną z
            sądami. Kiedyś był.... ale lepiej o tym milczeć.

            In vitro dotyczy ludzi, którzy chcą mieć dzieci. I tylko ci ludzie
            mogą się na ten temat wypowiadać. Cała reszta winna siedzieć cicho!
            A zwłaszcza ci, którym się wydaje, że mogą tu sądzić! I tyle!

            PS.
            przemyśl sobie swoje kontrargumenty psychologu.
            • landaverde Re: przykład cienizna 07.01.09, 01:49
              1410_tenrok napisał:
              > Kler nie jest instytucją porównywalną z
              > sądami. Kiedyś był.... ale lepiej o tym milczeć.

              Patrz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=904&w=89336962&a=89366218.

              > In vitro dotyczy ludzi, którzy chcą mieć dzieci.

              Nie tylko, np także tych, którzy bedą za to płacić.

              > I tylko ci ludzie mogą się na ten temat wypowiadać. Cała reszta
              winna siedzieć cicho!

              Prawdziwie totalniackie podejście - wolność wypowiedzi ma każdy,
              oczywiście poza tymi, którzy jej nie mają. To tak samo jak w
              breżniewowskiej konstytucji ZSRR. ;-)

              > A zwłaszcza ci, którym się wydaje, że mogą tu sądzić! I tyle!

              I tyle? Zdaje się, że mówisz tu o sobie misiaczku ;-). Tobie się
              wszak cały czas wydaje, że możesz osądzać innych.
              • 1410_tenrok landaverde - cóż dodac!!! 07.01.09, 12:55
                ty bedziesz płacił za stosowanie metody in vitro? A ile ty zapłacisz?
                jedną tysięczną grosza, może? Więc nie kpij! Ciebie ta sprawa nie
                dotyczy. Podnosisz głos, ponieważ tak ci każą. Będą jutro kazali co
                innego, będziesz pisał co innego.

                Za każdym razem należy sie wsłuchiwac w zdanie tych, których
                konkretne ustalenie ma dotyczyć. To jest ich życie i to jest los ich
                potomków. Zalecanie im, aby adoptowali dzieci, tylko dlatego, że
                komuś sie nie podoba metoda in vitro w oparciu o przekonania
                wynikające z rozważań teologicznych, jest w aktualnych czasach nie
                do przyjęcia. Zycie rodzinne to nie teologia.

                totalniackie podejscie działa drogi koleżko w obie strony! I warto,
                abyś miał to na uwadze.

                PS.
                czy ty wiesz co to znaczy osądzac kogoś?
                • landaverde Re: landaverde - cóż dodac!!! 07.01.09, 19:12
                  1410_tenrok napisał:
                  > ty bedziesz płacił za stosowanie metody in vitro? A ile ty
                  > zapłacisz? jedną tysięczną grosza, może?

                  Przypomina mi się ten dowcip o zajączku co tankował samochód:

                  Zajączek - Misiu, ile kosztuje kropelka benzyny?
                  Misio (właściciel stacji) - Kropelka nic nie kosztuje Zajączku.
                  Zajączek - To proszę mi nakapać do pełna.

                  W taki sposób jaki prezentujesz powyżej można uzasadnić wszystkie
                  podatki i na każdy cel (łącznie z mordowaniem nieprawomyślnych),
                  tylko że w formie różnego rodzaju podatków zabierana jest nam
                  zdecydowaną więszość zarabianych przez nas pieniędzy. Wielu ludzi
                  nawet tego nie zauważa bo totalniacy wzieli się na sposób i
                  zabierają im je z góry, ściągając podatki bezpośrednio od
                  pracodawcy, zanim jakiekolwiek pieniądze są im wypłacone. Ludzie
                  więc nie czują, że są ograbiani, bo nie mogą tych pieniędzy nawet
                  potrzymać.

                  Zamiast więc zabierać nam nasze pieniądze po to by robić nam na siłę
                  dobrze proponuję by podatki obniżono - wówczas jak ktoś chce mieć
                  dziecko z probówki to niech sam za to płaci, jak ktoś nie ma - niech
                  zarobi, jak mu brakuje - niech poprosi podobnie myślących by się na
                  to zrzucili. Wtedy dopiero okaże się naprawdę jak bardzo mu zależy.
                  Bedzie mógł też skorzystać z usługi lekarza, który nie ma moralnych
                  oporów wobec podobnych zabiegów. Żadna totalniacka ustawa nie będzie
                  tu potrzebna - każdy będzie mógł troszczyć się o własne potrzeby i
                  własne sumienie, zamiast totalniactwa będziemy mieli wolny wybór.

                  Bo totalniackie podejscie działa drogi koleżko w obie strony.
                  I warto, abyś miał to na uwadze.

                  > PS.
                  > czy ty wiesz co to znaczy osądzac kogoś?

                  Nieustannie dajesz mi tego przykłady.
                  • cartahena Re: landaverde - cóż dodac!!! 07.01.09, 22:51
                    A ja wole z moich podatkow oplacac in vitro, niz na przyklad leczenie ciebie i
                    twojej rodziny, bo jest to dla mnie bardziej przyszlosciowe, niz kuracja ludzi
                    starych i chorych, ktorzy i tak niedlugo pojda do grobu. no i co ty na to?
                    • landaverde Re: landaverde - cóż dodac!!! 08.01.09, 00:01
                      Napisz projekt ustawy znoszącej podatki na tzw. "służbę zdrowia" i
                      wprowadzającej leczenie prywatne, bez pośrednictwa zgrai urzędasów
                      (którym trzeba wszak za to pośrednictwo płacić), zgłoś to jako
                      inicjatywę obywatelską, a ja cię poprę, pomogę nawet zbierać
                      podpisy. ;-)
                      • 1410_tenrok jestes nudny landaverde, po prostu jestes nudny 08.01.09, 18:23
                        czy bedziesz tego chciał, czy nie będziesz chciał - ustawa ta i tak
                        sie pokaże i tyle. Masz zero wpływu na to. Jeżeli PO znajdzie w
                        sobie tyle siły, aby pomóc ludziom, którzy właśnie takiej pomocy
                        potrzebują, to twój głos i głosy tobie podobnych będą wyciem wilków.
                        I niech sobie tak pozostaną.

                        A twoje "szwargotanie" o innych religiach w sposób deprecjonujący je
                        w ramach mówienia prawdy (oczywiście twojej prawdy) też jest nudne i
                        pokazuje, że tacy jak ty niczego nie wynieśli z historii. Ale to, że
                        historia dla wielu nie jest magistra vitae, to wiadomo nie od
                        dzisisiaj.

                        • landaverde Re: jestes nudny landaverde, po prostu jestes nud 10.01.09, 09:17
                          1410_tenrok napisał:

                          > czy bedziesz tego chciał, czy nie będziesz chciał - ustawa ta i
                          > tak sie pokaże i tyle. (...) twój głos i głosy tobie podobnych
                          > będą wyciem wilków.

                          Jak wiadomo głos rozsądku nieraz bywa "głosem wołającego na pustyni".

                          > Jeżeli PO znajdzie w sobie tyle siły, aby pomóc ludziom, którzy
                          > właśnie takiej pomocy potrzebują...

                          Właśnie na tym polega totalniactwo - odebrać ludziom możliwość
                          polegania na własnych siłach i uzależnić ich od państwowej
                          biurokracji - wystarczy zabrać im kasę. PO, ta nasza "ostoja
                          liberalizmu", niczym się w tym względzie nie różni od PZPR, SLD,
                          PiSu czy eurokołchozu. A efekt jest taki, że wszystko kosztuje nas
                          co najmniej podwójnie, bo nie tylko płaci się za usługę, ale trzeba
                          też łożyć na bandę państwowych darmozjadów, którzy wtryniają się
                          ludzim na pośrednika - oczywiście dla ich dobra, ma się rozumieć!

                          > A twoje "szwargotanie" o innych religiach w sposób deprecjonujący
                          je

                          Taa, wg ciebie źle mówić można, a w zasadzie należy, tylko o
                          katolikach. Hipokryzja aż w oczy bije.

                          > w ramach mówienia prawdy (oczywiście twojej prawdy) też jest nudne

                          Jak mówił Stefan Kisielewski: "Nic ludzi tak nie gorszy jak prawda".
                          Wszystkie podawane przeze mnie fakty możesz sobie zweryfikować.

                          > i pokazuje, że tacy jak ty niczego nie wynieśli z historii.

                          Patrz wyżej misiaczku - mnie historia nauczyła m.in. na czym polega
                          socjalizm, ty zaś nadal mentalnie w nim tkwisz.

                          > Ale to, że historia dla wielu nie jest magistra vitae, to wiadomo
                          > nie od dzisisiaj.

                          Czego jesteś dobitnym przykładem. Bo trzeba ją wpierw poznać
                          ignorancie, a nie polegać na wpojonych ci totalniackich i
                          antykatolickich dogmatach.
    • justyna0510 Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 10:36
      Jeśli zarodek to już człowiek, to dlaczego po poronieniu rodzice nie mogą
      pochować swojego dziecka na cmentarzu? Kościół za bardzo ingeruje w sprawy
      rodziny, przez takie zachowanie ludzie odsuwają się nie tylko od Kościoła ale
      też od Boga!
    • whitenabuchodonozor Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 11:12
      Niestety Kościół Kat. to jest po prostu beton. Ale to jeszcze pół biedy,
      najgorsze jest to, że wśród polityków znajdują się tacy, co chcą być świętsi od
      papieża.
      • metall Re: Chrześcijanie mogą zgodzić się na in vitro? 06.01.09, 11:42
        whitenabuchodonozor napisał:

        > Niestety Kościół Kat. to jest po prostu beton.

        Dlaczego niestety? Ja uwazam, ze bardzo dobrze. Pewnych spraw - np
        przykazan Bozych - nikomu ruszac nie wolno.

        • prochmarny re metall 06.01.09, 15:43
          KK katolicki jest wiodącym łamaczem przykazań bożych, dlatego
          niestety.... brachu...
          • landaverde Re: re metall 06.01.09, 19:27
            No to postawiłeś tezę - bzdurną, ale jest. Teraz pozostało ci ją
            udowodnić. Potrafisz?

            Poza tym fakt łamania przykazań nie oznacza, że same przykazania są
            niesłuszne, lub że można je zmieniać. Odnieś tę swoją logikę do
            prawa a będziesz miał bezprawie.
            • prochmarny Re: re metall 06.01.09, 22:58
              sam mi udowodnij że ich przestrzega, i przestrzegał przez 2000 lat,
              obudz sie

              właśnie mloda pani na RM mówi ze seks jest złem, seks małzeński ,
              który nie nalezy mylić z aktem malzenskim i ze nalezy ograniczyc go
              do minimum

              tak w nawiasie bez nawiazania do tematu
            • prochmarny Re: re metall 06.01.09, 23:02
              poza tym nie mam nic do przykazan, nie wiem gdzie znalazles te bzdure,
              KAtolicyzm to system stworzony ludzi którzy odeszli od boga a
              zasmakowali władzy,
              poczytaj troszkę,
              • landaverde Re: re metall 07.01.09, 05:36
                Widzę, że ty już troszkę poczytałeś - i w tym cały problem, czytasz
                tylko troszkę i do tego jednostronnie. Skoryguj fakty człowieku.
            • cartahena Re: re metall 07.01.09, 22:52
              A gdzie jest powiedzialne "nie bedziesz stosowal metody in vitro w
              zaplodnieniu"? bo jakos sie nie doczytalam wertujac stare ksiegi ;-).
              • landaverde Re: re metall 07.01.09, 23:56
                A której części "nie morduj" nie rozumiesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka