jerzykrajewski7 Niemcy to w miarę normalne państwo 21.02.09, 10:55 Niemcy należą do zachodniej cywilizacji. Mieli kiedyś wspaniałe sądu. Mieli i mają genialnych inżynierów. Mocno zwariowali za Hitlera, ale zapłacili za to wysoką cenę. Ich winy są wyolbrzymiane przez zwycięzców. Teraz Niemcy to w miarę normalne państwo. Poważne państwo, które ma swoje interesy. Większość polskich polityków uważa, że jest nam z Niemcami po drodze do superpaństwa UE i startegicznego sojuszu z Rosją przeciw USA. Część stawia na sojusz Polski z USA. Nie jestem politykiem, ale też opowiadam się za tym rozwiązaniem. Sojusz z USA jest trochę egzotyczny. Amerykanie łatwo mogą go poświęcić dla swoich interesów np. na Bliskim Wschodzie. Ale to jedyna szansa na obrone większej suwerenności naszego państwa. Inaczej za kilka lat zostaniemy gubernią Unii Europejskiej, która z kilkanaście lat zmieni się w Unię Euroazjatyką ze wspólną walutą euro od Islandii po Wysypy Kurylskie. Ma to plusy i minusy, tylko własnego państwa żal. Jak to słuszenie ocenił Lech Kaczyński w 2007 r. po wejściu w życie traktatu lizbońskiego będziemy mieli status autonomii jaką Galicja miała w ramach Austro-Węgier. Polacy, głosując na PO, PiS, SLD i PSL, już powiedzieli, że nie są zainteresowani suwernnością i własnym państwem Więcej o tym na www.libertas.net.pl Pozdrawiam Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Krach przesocjalizowanej gospodarki quasirynkowej 21.02.09, 21:23 @ MM Tak, tekst powstał kilka dni po upadku Lehmanów? Ten upadek pokaza powagę sytuacji. Większość ekonomistów, analityków i dziennikarzy ekonomicznych miała jednak jeszcze długo złudzenia, że z tego uda się wyjść. Podstawowy błąd polegał na tym, że większość uważała i nadal uważa, że kryzys dotyczy tylko sfery finansów. Ja od razy zauważyłem, że kryzys zaczął się w realnej gospodarce. Sytuację próbował ratować FED, obniżając stopy procentowe na początku XXI wieku. To tylko odłożyło krach w czasie. Obecnie dosypywanie pieniędzy może odwlec go jeszcze trochę. Ale moim zdaniem, tych pieniędzy jest za mało. Zasoby, które mają Chiny, Japonia, kraje arabskie i Rosja, to za mało. Reszta to dodruk pieniędzy. Ma rację George Soros, to jest jak kolejny upadek ZSRR. To jest globalny krach przesocjalizowanej gospodarki quasirynkowej. Politycy długie lata kombinowali, by uniknąć drobnych załamań. Obecnie mamy do czynienia ze skumulowanymi problemami. Tego tsunami nikt nie powstrzyma. Pod tym adresem jest sporo linków do ciekawych tekstów na ten temat www.ibs.edu.pl/content/view/2107/106/. Pozdrawiam Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
uniaeuropejska1 Re: Wolność jest piękna 23.02.09, 13:09 Owszem,wątpliwe jednak czy Libertas tę wolnośc komukolwiek zapewni.Zdaje się,że zapewni ją sobie czyli karuzela kolesiów. Zakładanie partii głównie w oparciu o sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego jest co najmniej niepoważne. Libertas=Talibas? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Libertas - nieliczni wolni ludzie w UE 23.02.09, 16:02 Myślący inaczej niż narzuca to propaganda prounijna, czyli probrukselska. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Wałęsa skazany - światełko w tunelu 23.02.09, 20:29 Wałęsa skazany prawomocnie z znieważenie Wyszkowskiego. To światełko w tunelu,pkazujące, że nie wszystkie sądy są upolitycznione. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Nazwiecie mnie populistą? 23.02.09, 23:46 Jeśli wierzyć analizie technicznej, 23 lutego 2009 r. przed rynkami kapitałowymi po spadku S&P 500 do 734 pkt otworzyła się otchłań. Powoli spełnia się czarny scenariusz - spadek globalnego PKB o 15-30 proc. w ciągu 3-5 lat. Recesja w Polsce od III kwartału 2009 r. Upadek Japonii? Kolejna rewolucja w Chinach i Polsce? Rewolucje nie wybuchają, gdy jest zupełnie źle, lecz wtedy, gdy po lepszych czasach, nadchodzą gorsze. W Polsce z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w 1980 r. Po bardzo dobrych latach 70. XX wieku (epoka Gierka) przyszło lekkie załamanie w 1979 r., a dodatkowo ludzie zostali ośmieleni dzięki wielkim zgromadzeniom na spotkaniach z Janem Pawłem II. W latach 1980-1981 mieliśmy w Polsce do czynienia z prawdziwą rewolucją, choć bezkrwawą. Dopiero jej zdławienie przyniosło ofiary. Efekty rewolucji, jak to zwykle bywa, były opłakane. Zapaść gospodarcza w latach 80., 3 miliony bezrobotnych na początku lat 90. W 2007 r. już wydawało się, że wygrzebaliśmy się z tarapatów. Ale to było złudzenie. Teraz będzie kolejna zapaść. Bardzo bolesna. Mamy kraj na skraju bankructwa. Został wydrenowany przez zagraniczne banki komercyjne. Nie chodzi już tylko o zawyżone procentowanie kredytów i spredy przy kursach walutowych. Teraz wyciągną za Polski kilkadziesiąt (20-30) miliardów złotych za pomocą opcji, więcej niż państwo polskie dostało za sprzedaż akcji banków komercyjnych zachodnim globokoncernom finanasowym. Powszechne Towarzystwa Emerytalne zdarły przez 10 lat z przyszłych emerytów 12 mld zł, a realnie nie zarobiły dla nich grosza w tym czasie. W przypadku młodych ludzi, którzy oszczędzają na emeryturę od 1-5 lat PTE potraciły pieniądze, niekiedy nawet 30 proc. tego, co ZUS przelał na ich konta. TFI i firmy ubezpieczeniowe, które miały być podstawą III filara reformy emerytalnej, pobierają w Polsce najwyższe opłaty na świecie. Cementownie, przejęte przez zagraniczny kapitał, zmówiły się i każą sobie płacić najwyższe ceny za cement w Europie. Program Narodowych Funduszy Inwestycyjnych okazał się totalną porażką. Skarb Państwa 31 grudnia 2008 r. oficjalnie zadłużony był na 570 mld zł. Do tego dochodzi kilkaset miliardów złotych zobowiązań zaciągniętych wobec przyszłych emerytów i rencistów z ZUS, KRUS i służb mundurowych, wymagalnych w ciągu najbliższych 20 lat. Zadłużenie państwa byłoby o 50-70 mld zł większe, gdyby nie sprzedaż majątku wypracowanego w poprzednich pokoleniach. Kilkadziesiąt miliardów złotych długów mają samorządy. Jak widzimy, przez ostatnie 20 lat żyliśmy na kredyt, który będą spłacać nasze dzieci i wnuki. Zostawimy im niewiele wartościowego majątku. Większość banków, firm ubezpieczenioywch, PTE, TFI i dużych fabryk jest bowiem w rękach zagranicznego kapitału. Z Polski wkrótce zostanie wydmuszka, wyssana z kapitału. Do ssania przygotowują się wielkie koncerny energetyczne, którym PO chce sprzedać naszą energetykę. Ale w najbliższych wyborach Polacy znowu zagłosują na polityków, którzy zgotowali im ten los: na Jerzego Buzka, Janusza Lewandowskiego, Leszka Balcerowicza, Grzegorza W. Kołodko. Politycy są inteligentni, potrafią się urządzić, a Polacy są głupi. Nazwiecie mnie populistą? To napiszcie kilka argumentów przeciw moim tezom. Polsce również grozi kolejna rewolucji. Nie przyłączę się do niej. Tak jak nie przyłączyłem się do rewolucji solidarnościowej. Bo rewolucja nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiedziałem to już w 1980 r., choć miałem tylko 17 lat. Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Declan Ganley w Polsce 27 lutego 2009 r. 24.02.09, 07:35 O gdzinie 12 konferencja prasowa Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Naprzód Polsko nie pójdzie z Liberats 24.02.09, 14:39 węcej na www.libertas.net.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Libertas - 4 tys. młodych ludzi 24.02.09, 16:46 w www.nasza-klasa.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 LPR wystartuje pod szyldem Libertas 24.02.09, 22:51 wiećej na www.libertas.net.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 LPR powinna wycofać się z Libertas 25.02.09, 11:28 Na prawicy najbardziej rozpoznawalne jest logo LPR. Prawica powinna więc jednoczyć się pod nim, władze LPR wycofać się ze startowania w wyborach do europarlamentu pod szyldem Libertas, a politycy z Naprzód Polsko przeprosić się z byłymi kolegami z LPR. O LPR wie miliony Polaków. Istnienie Naprzód Polsko w swojej świadomości utrwaliło może kilkaset tysięcy osób. Libertas to nadal egzotyka. Głównym celem Declana Ganleya jest zablokowanie traktatu lizbońskiego. W Polsce łatwiej poparcie dla tego celu będzie można uzyskać pod logo LPR. Kilka dni temu władze LPR podjęły decyzję, że będą startowały do europarlamentu pod szyldem Libretas. Sondaż PBS DGA, dający LPR 5 proc. poparcia (opublikowany 25 lutego 2009 r. przez "Gazetę Wyborczą") pokazuje, że to ryzykowna decyzja. Logo LPR nadal jest ważne dla sporej grupy potencjalnych wyborców prawicowych. Dla wielu z nich nazwa Libertas jest obca. Ile pieniędzy trzeba wyłożyć na kampanie wyborcze, by wylansować logo Libertas, by było tak rozpoznawalne jak LPR? Minimum kilka milionów złotych, a najprawdopodobniej kilkanaście milionów złotych. Nikt na prawicy takich pieniędzy nie ma. Declan Ganley też ich nie da. Zresztą nie może. Chodzi jednak o rzecz bardziej istotną - o elektorat LPR. Dla wielu osób, które wspierały swoimi głosami LPR, wszystko, co kojarzy się z liberalizmem może działać jak płachta na byka. 24 i 25 lutego 2009 r. toczyłem na ten temat dyskusję w portalu www.konserwatyzm.pl. Oto co napisałem: Jerzy Krajewski napisał(a): Wydaje się, że na prawicy nie ma innego wyjścia. Muszą być 3 listy w wyborach do europarlamentu. Naprzód Polsko, Libartas i UPR nie potrafią porozumieć się. Zobaczymy, kto, ile głosów zdobędzie. Naprzód Polsko chce się zakorzenić w Polsce, myśli o wyborach parlamentarnych i samorządowych. Ma kilka znaczących postaci: Bogdan Pęk i Janusz Dobrosz. Szczególnie ten pierwszy ma zasługi w zwalczaniu "złodziejskiej prywatyzacji". Dziś, z perspektywy globalnego krachu, widzimy, że Bogdan Pęk miał rację przestrzegając przed prywatyzacją banków i kluczowych przedsiębiorstw. On jest ikoną walki ze "złodziejską prywatyzacją". Chciałem przystąpić do ruchu Libertas m.in. dlatego, że miał w nim być Bogdan Pęk, jeden z nielicznych uczciwych i odważnych polskich polityków. Rzucił PSL, partię władzy, byle móc walczyć o interes społeczny. Podobnie postąpił Janusz Dobrosz. Największą szansę powodzenia z tych trzech inicjatyw daję dziś właśnie Naprzód Polsko i politykom związanym z Radiem Maryja. Jerzy Krajewski Dodano: Wczoraj, 19:51 Jerzy Krajewski napisał(a): @ Don Gattopardo Jestem tylko swoim rzecznikiem. Lubię ludzi z Libertas. Mają sporo fajnych pomysłów dla młodzieży. Obawiam się jednak, że młodzież wybierze mimo wszystko PO. Suwerenność dla niej nie jest najważniejsza. Elektorat LPR był inny. Roman Giertych przesuwając się w stronę UPR i liberalizmu sporo go stracił. Prawdziwych liberałów jest w Polsce garstka. Ostatnio zawalili na świecie tyle spraw, że trudno będzie do nich przekonać. Nie są teraz trendy. Utracony elektorat LPR to słuchacze Radia Maryja, ludzie starsi, tradycjonaliści, raczej biedni, dla których Libertas będzie działał jak płachta na byka. Słusznie więc Libertas idzie po nowych ludzi w internecie na www.nasza-klasa.pl (4 tys. sympatyków), www.grono.net, www.facebook.com. Ten stracony elektorat LPR zostanie zagospodarowany przez Naprzód Polsko. Ryzyko, jakie podejmuje LPR, angażując się w Libertas jest spore. Straci sporą część swojego elektoratu, a może nie zyskać nowego. Władze LPR podjęły już jednak decyzję. Teraz wszystko zależy od tego, jaką kampanię przeprowadzi Libertas. Dla obalenia traktatu lizbońskiego to jednak nawet dobrze, że do wyborów pójdą 3 bloki (choć bardziej racjonalne byłyby tylko dwa - UPR spokojnie może być razem z Libertas). Zmieniłem w tej sprawie zdanie, gdy z jednego z artykułów na www.konserwatyzm.pl dowiedziałem się, jaki był elektorat LPR, gdy partia ta odnosiła sukcesy. Wydaje mi się, że poglądy mam bliższe Libertas. Ale tak naprawdę ciągle nie jest znany program tej partii. Nie ma też programu Naprzód Polsko. Na razie więc obserwuję i analizuję. Jestem otwarty na współpracę, choć zdaję sobie sprawę, że jestem tylko małym żuczkiem. Pozdrawiam Jerzy Krajewski Dodano: Dzisiaj, 00:24 Jerzy Krajewski napisał(a): Dlaczego dobrze, że będą dwie listy w wyborach? Bo Naprzód Polsko przedstawi ofertę dla utraconego elektoratu LPR, radiomaryjnego i raczej etatystycznego. Libertas zaś pozyska nowych, młodych ludzi, mniej etatystycznych i bardziej otwartych na UE. Przeciwnicy traktatu lizbońskiego dzięki temu zyskają razem większe poparcie. Dodano: Dzisiaj, 00:31 Widziałem wczoraj wieczorem na www.lpr.pl informację o 4 proc. poparcia dla LPR w sondażu Wirtualnej Polski. To mógł być przypadek. Sondaż PBS DGA z 5 proc. poparcia dla LPR pokazuje jednak pewną tendencję. To zmienia moją ocenę sytuacji. Wzrostu poparcia dla prawicy spodziewałem się od początku 2009 roku. 4 stycznia na stronie www.historiaprl.info napisałem tak: Już kilka dni temu zauważyłem zmianę strategii działania PiS i Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński i PiS postawili na kompromis i przesunięcie się w stronę środka sceny politycznej. Pokazuje to orędzie noworoczne prezydenta, zmiana stosunku do in vitro, a teraz informacje o nowym programie PiS. PiS nie będzie już angażowało się w obronę prawdy i sprawiedliwości, bo to nie interesuje wyborców. Jest partią tylko trochę mniej pragmatyczną niż PO. Po prawej stronie sceny politycznej poszerzy się więc przestrzeń do aktywniejszych działań dla LPR, UPR, Prawicy Rzeczypospolitej i Naprzód Polsko. W drugiej turze wyborów prezydenckich zwolennicy tych partii i tak będą musieli poprzeć Lecha Kaczyńskiego. Zjednoczenie LPR, UPR, Prawicy Rzeczypospolitej i Naprzód Polsko mogłoby stworzyć szansę dostania się do polskiego parlamentu ugrupowania typowo prawicowego, które mogłoby liczyć na kilkanaście procent głosów. Jego spoiwem mógłby być sprzeciw wobec traktatu lizbońskiego w ramach paneuropejskiego ugrupowania Libertas (więcej o tym pod adresem www.libertas.net.pl). Pierwszym sprawdzianem będę wybory do Parlamentu Europejskiego. Tylko co na ten temat powie twórca ruchu Liberatas - Declan Ganley. Dziś widać, że na prawicy najbardziej rozpoznawalne jest logo LPR. Prawica narodowa powinna więc jednoczyć się pod tym logo. Choć może jednak bez liberałów z UPR. Władze LPR powinny więc wycofać się ze startowania w wyborach do europarlamentu pod szyldem Libertas. Politycy z Naprzód Polsko powinni przeprosić się z byłymi kolegami z LPR. O LPR wie miliony Polaków. Istnienie Naprzód Polsko w swojej świadomości utrwaliło może kilkaset tysięcy osób. Libertas to nadal egzotyka. Głównym celem Declana Ganleya jest zablokowanie traktatu lizbońskiego. W Polsce łatwiej poparcie dla tego celu będzie można uzyskać pod logo LPR. Drugim celem Ganleya jest utworzenie paneuropejskiej partii Libertas. Dla Polski ten cel nie jest istotny. W Parlamencie Europejskim posłowie LPR będą mogli współpracować z Libertas. W Polsce ugrupowanie o prawicowych poglądach obyczajowych, centrowych poglądach gospodarczych, sprzeciwiające się integracji politycznej w Unii Europejskiej, broniące suwerenności naszego państwa, należy budować pod szyldem LPR. Jerzy Krajewski, redaktor naczelny dziennika internetowego www.libertas.net.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Zgoda na prawicy narodowej pod szyldem LPR 25.02.09, 18:59 LPR ma szansę. Powinna porozumieć się z Januszem Dobroszem, Bogdanem Pękiem, Sylwestrem Chruszczem, Bogusławem Grabowski, Zdzisławem Podkańskim. W ciągu 3 miesiący, które zostały do wyborów do europarlamentu, nie uda się na prawicy narodowej spopularyzować innego szyldu niż LPR. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Rano 25 lutego 2009 r. rozmawiałem na ten temat z Danielem Pawłowcem, byłym posłem LPR, a obecnie dyrektorem biura Libertas w Polsce. Powiedział, że między LPR a Naprzód Polsko nie ma różnic programowych. Toczone są rozmowy z Dobroszem. Potwierdzenie tego jest to, że Pawłowiec zna telefon komórkowy do Dobrosza. Zdaniem Pawłowca możliwy jest powrót ludzi z Naprzód Polsko do LPR. Zgodziliśmy się z Pawłowcem, że dobrym rozwiązaniem jest równoległe funkcjonowanie LPR i Libertas. Ja uważam, że nawet wystawienie dwóch list do europarlamentu: LPR i Libertas - ma sens, bo dzięki temu można przekonać różne grupy wyborców do głosowania przeciw traktatowi lizbońskiemu. Chwilę później rozmawiałem z Januszem Dobroszem, prezesem partii Ruch Społeczny Naprzód Polsko. Pan Dobrosz ma olbrzymie pretensje do LPR za to, że roztrwoniła duże poparcie społeczne. Uważa, że obecny wzrost notowań w sondażach LPR do 5 proc. to przypadek, chwilowe zdarzenie. Twierdzi, że LPR popełniła w przeszłości dużo błędów i teraz trudno będzie odbudować jej dobry wizerunek, że lepszym rozwiązaniem jest tworzenie czegoś nowego. „Gdyby w sondażu umieszczono Naprzód Polsko, może też zyskalibyśmy spore poparcie. Nazwiska osób związanych z naszą partia też wiele mówią wyborcom”, powiedział Janusz Dobrosz. Jego zdaniem obecnie nie ma szans na powrót osób związanych z Naprzód Polsko do LPR. Zaznaczył jednak, że w polityce wiele jest możliwe i nie mówi się "nigdy". O porozumienie na prawicy narodowej będzie więc trudno. Zdaniem Pawłowca im bliżej będzie do wyborów, tym łatwiej będzie usiąść do rozmów. Na razie wszyscy rywalizują, by zająć jak najlepsze pozycje w negocjacjach. Władze LPR powinny więc zaktywizować się, lansować logo LPR. Gdy w następnych badaniach opinii publicznej poparcie dla LPR będzie równie wysokie: 4-6 proc. powrót osób związanych z Naprzód Polsko do LPR może stać się możliwy. Ja namawiam do porozumienia. Mam zrozumienie dla badań marketingowych. Uważam, że logo LPR ma swoją wartość na rynku politycznym. Przegrana LPR w 2007 r. wynikała głównie z powstania sytuacji plebiscytowej: albo PiS, albo PO. Z dzisiejszej perspektyw wydaje się, że błędem było włączenie do komitetu wyborczego LPR partii UPR z jej liberalnym programem. Elektorat LPR był tym zaskoczony i oddał głosy na PiS i jego wizję państwa solidarnego. Dziś, po zmianie wizerunku PiS i przesunięciu się tej partii do centrum, LPR już odzyskuje swój prawicowy elektorat. Z ludźmi takimi jak Janusz Dobrosz i Bogdan Pęk, byłoby to bardziej skuteczne. Uważam, że w ciągu 3 miesiący, które zostały do wyborów do europarlamentu nie uda się na prawicy narodowej spopularyzować innego szyldu niż LPR. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Wystarczy porozumieć się. I obiecać, że nie będzie żadnego sojuszu z liberałami z UPR. Jerzy Krajewski Więcej na ten temat: www.libertas.net.pl Odpowiedz Link Zgłoś
pollack5 Re: Liberats w Polsce - co myślicie o tym nowych 26.02.09, 13:40 Bardzo mi się ten Liberkutas podoba.Sam niewiele uzbiera, ale uskubie trochę PiSdzielcom, HeiLPRowi,Vorwaerts Polen i innemu ciulstwu. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Globalny krach 28.02.09, 20:15 1. Moi Drodzy! 27 lutego 2009 r. S&P 500 zatrzymał się na poziomie 735 pkt. Akcje w Nowym Jorku są najtańsze od 1986 r. Powoli spełnia się mój czarny scenariusz - spadek globalnego PKB o 15-30 proc. w ciągu 3-5 lat. Spadek PKB w USA i Japonii będzie większy. To gdzie zatrzyma się S&P 500 w końcu 2009 r.? Na poziomie 500 pkt? A gdzie wtedy będzie WIG 20? Poniżej 1000 pkt.? Będą jeszcze odbicia w górę. Ale jestem pesymistą. Kto uporządkuje świat za 5 lat, gdy będziemy znacznie biedniejsi, a bezrobocie na Zachodzie wyniesie 20-30 proc.? Wyobrażacie sobie tę biedę? Te tysiące głodnych ludzi w wielkich miastach amerykańskich, które nie ma za co oświetlić i ogrzać? Panuje tam chaos. Rządz uzbrojone bandy, które nie boją się policji. Kalifornia, podobno szósta potęga gospodarcza świata, właśnie bankrutuje. Kto pomoże naszemu krajowi, jeżeli sami nie zatroszczymy się o siebie, nie uratujemy miejsc pracy w naszych firmach i bankach, nie powstrzymamy odpływu kapitału za granicę? Obecnie najbardziej deficytowym towarem na świecie są realne miejsca pracy w biznesie. Trzeba chronić polskie firmy i banki. Zagraniczne firmy i banki niech padają, nawet jeżeli działają w Polsce. Nie można ich przecież ratować kosztem polskich podatników. Kupujcie więc towary produkowane przez polskie firm w sklepach będących własności polskich obywateli, korzystajcie z usług banków, które są własnością polskich obywateli np. z banków spółdzielczych. Najbliższe lata to będzie bezwzględna walka państw, firm i banków o przetrwanie. Rzeczywisty potencjał graczy poznamy za 5-10 lat. Wtedy okaże się, że USA, Japonia i Niemcy są mniej potężne niż przypuszczaliśmy. W nowym układzie sił rola Polski może wzrosnąć. Może też wzrosnąć udział banków spółdzielczych w rynku bankowym w Polsce. Pozdrawiam Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Globalny krach 28.02.09, 20:37 Dlatego Ruch Libertas ma szanse sporo namieszać w polityce w Parlamencie Europejskim . Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Były premier Łotwy w Libertas 05.04.09, 02:08 więcej na www.libertas.net.pl Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Liberats w Polsce - co myślicie o tym nowych 11.03.09, 01:27 co myślę? myślę, że to nowy Stan Tyminski, wspópracujący z wszechpolakami, i innymi ultraprawicowcami. Ponadto milioner Ganley jest umoczony w afery finansowe w Albanii,i inne nieprzejżyste sprawy etc. temu panu - no thank you! Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Czy Libertas jeszcze lubi Lecha Wałęsę? 09.04.09, 00:37 Nie wiem. Ja go nigdy nie lubiłem. W pierwszych wyborach prezydencki głosowałem na Tadeusza Mazowieckiego, a w drugiej turze odpuściłem sobie. W drugich wyborach prezydencki w ogóle odpuściłem sobie, by nie wybierać między dżumą i cholerą. W 2005 r. zagłosowałem na Donalda Tuska, a tydzień temu okazało się, że zmienił się on we Władysława Gomułkę bis, bo bez pardonu zaatakował autora ksiązki za wyrażone w niej opinie i ustalone fakty i nasłał kontrolę na Uniwersytet Jagielloński. Pozdrawiam Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś