Dodaj do ulubionych

Doktor G. - ordynator z władzą absolutną

27.01.09, 09:32
@""szturchanie" podczas operacji"
W innym artykule (też w Wyborczej) pisali że G. "szturchał nogą" podwładnych.
Jestem z prowincji, może ktoś mi powie, czy w stolicy "szturchanie nogą" to
taki przyjacielski gest przełożonego?
Czy np. w redakcji GW też się "szturcha nogą" żeby np. zmotywować?

leniuch.blox.pl
Obserwuj wątek
    • blanzeflor Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 09:47
      juz ci wyjasniam, biedny prowincjuszu: sztruchnal noga, bo mial
      zajete rece, "w pacjencie", jak sam powiedzial, a asystujacy lekarz
      przysypial, proste, nie?

      widzisz, jak wszystko mozna zmanipulowac, bil i szturchal ludzi bez
      powodu, no psychopata normalnie

      nieustajaco trzymam kciuki za doktora G. i czekam na procesy tych
      idiotów, którzy zrobili afere z niczego
      • 4g63 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:20
        doktor zło, dobrze wie jak można zmanipulować, to niezły cwaniak i niestety wystarczająco inteligentny
        • amus00 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 15:43
          osobiście go nie znam, słyszałem ze operatorem był raczej srednim (ani wybitnym
          ani słabym). a co do stylu bycia to podobno jego charakter( a dokładnie
          socjopatyczne zachowania) pozamykał mu droge awansu w Krakowie i dlatego sie
          przeprowadził do Warszawy.
          a co poniektórym laikom to przypomnę że stół operacyjny to nie piaskownica i
          jakieś szturania, kopania to nie są uznane powszechnie medyczne procedury :)
          tylko swiadcza o danej osobie.
          • etna2525 Każde zdanie króre napisałeś to bzdura, operatorem 27.01.09, 23:08
            był świetnym, doktorat blokowali mu zazdrośni i mniej zdolni konkurenci, a stół
            operacyjny to znacznie gorzej niż piaskownica bo tu w grę wchodzi życie ludzkie,
            osobiście byłam świadkiem jak operujący rzucił o ścianę złym narzędziem, które
            podała mu przysypiająca instrumentariuszka, a w klatce nasilił się właśnie krwotok.
            I nie wypowiadaj się w tematach o których nie masz zielonego pojęcia, to nie magiel
      • adas313 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 13:20
        > juz ci wyjasniam, biedny prowincjuszu: sztruchnal noga, bo mial
        > zajete rece, "w pacjencie", jak sam powiedzial, a asystujacy lekarz
        > przysypial, proste, nie?

        Troszkę dziwi mnie ten przysypiający lekarz asystujący - podobnie jak to: "(24
        godziny przy stole operacyjnym, co się zakończyło zakrzepicą żył)".
      • leniuch102 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 14:44
        > juz ci wyjasniam, biedny prowincjuszu: sztruchnal noga, bo mial
        > zajete rece, "w pacjencie", jak sam powiedzial, a asystujacy lekarz
        > przysypial, proste, nie?

        Jak sam powiedział? Gdzie? Komu?

        leniuch.blox.pl
      • brombus-2 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 18:20
        juz ci wyjasniam, biedny prowincjuszu: sztruchnal noga, bo mial
        zajete rece, "w pacjencie", jak sam powiedzial, a asystujacy lekarz
        przysypial, proste, nie?

        widzisz, jak wszystko mozna zmanipulowac, bil i szturchal ludzi bez
        powodu, no psychopata normalnie

        nieustajaco trzymam kciuki za doktora G. i czekam na procesy tych
        idiotów, którzy zrobili afere z niczego
        A ile za takie trzymanie kciuków dostaniesz?
        • blanzeflor Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 22:37
          > A ile za takie trzymanie kciuków dostaniesz?
          a co? chcesz porównac stawki? ;)))

          a tak zupełnie poważnie: często dopisuję się do wątków o doktorze G -
          zupełnie spontanicznie, prywatnie i za friko - bo do dzisiaj nie
          mogę się otrząsnąć z szoku i gigantycznego wku.wu po tamtym
          aresztowaniu,
          nigdy o pis ani o kaczorach nie miałam dobrego zdania, ale tu udało
          im się jednak mnie zaskoczyć, nadal nie mieści mi się w głowie, że
          można tak haniebnie publicznie zgnoić, zniszczyć człowieka, w
          dodatku zupełnie bezkarnie! i to podobno w panstwie prawa, a nawet
          prawa i sprawiedliwości, jak twierdzą niektórzy
          przecież nawet seryjnych morderców traktuje się z większym
          szacunkiem, a tym bardziej skandaliczne jest to w sprawie, gdzie
          coraz wyraźniej widać, że te wszystkie trąbione w kółko zarzuty to
          kupa g...

          więc czekam i trzymam kciuki, aż winni zostaną ukarani, a doktor G
          oczyszczony

          poza tym chcę, żeby było też słychać inne głosy, a nie tylko
          podburzony, żądny krwi motłoch, który na ten temat regularnie daje
          głos mnogością nicków (pomijam kwestie kto, skąd i za ile pisze,
          ważne, że ten syf niestety zostaje w sieci)
          wyobrażam sobie, że gdyby wprowadzono publiczne egzekucje, to chyba
          w Polsce ludzie by się tratowali nawzajem, żeby mieć jak najlepszy
          widok
          skąd w ludziach tyle agresywnej nienawiści, pogardy dla innych i
          tępego okrucieństwa?
          czyżby to wszystko przez te dwa groteskowe konusy? to jest po prostu
          straszne, naprawdę mnie przeraża...
          no, i właśnie dlatego trzymam kciuki za doktora G i piszę o tym na
          forach
          mam nadzieję, że wyczerpująco ci odpowiedziałam
          dobranoc


    • realista1000 pismaki z GW mają podobną moralność co dr G. 27.01.09, 09:48
      wzajemnie się uzupełniają i dopełniają - tak wynika przynajmniej z ich
      artykułów. Siebie warci.
      Czy czują się pokrzywdzeni takim stwierdzeniem i porównaniem? Wątpię, bo
      najpierw będą musieli sobie odpowiedzieć na pytanie, o ... swój stosunek do dra G.
      • staryduster realista1000.Propagator"kultury' SB-PZPR,sektyRM 27.01.09, 10:00
        typowy łajdak z kręgów bandytów,złodziei, zboczenców...

        www.bankier.pl/forum/temat_dlaczego-pis-to-postkomuna-43-suche-fakty,6428122.html
        • maaac Re: realista1000.Propagator"kultury' SB-PZPR,sekt 27.01.09, 15:19
          @ tekst postu + link

          Przepraszam, ale to, że ktoś należał do PZPR nie od razu oznacza,
          że był świnią. Szansa wzrasta, że tak było, ale to jeszcze nie
          pewnik.
          Jednak dopiero jak ktoś grzmi, że wszyscy PZPRowcy to byli świnie,
          a sam (lub w swojej partii) ma ludzi z taką przeszłością i "udaje",
          że "nic się nie stało" to dopiero oznacza, że ktos jest świnią.
      • brzezozka Ty masz moralność Berii 27.01.09, 10:05
      • j-50 Re: Tak - zgadzam się z panem Michnikiem 28.01.09, 01:57
        Odnośnie ocen pana Wałęsy. Dodałbym jeszcze wiele innym własnych
        ocen tego pana - ale przecież pan Michnik go lepiej ode mnie zna i
        jednak się powstrzymał z bardziej ostrymi osądami. Uważam, że pan
        Michnik bardzo łagodnie potraktował w swej ocenie pana Wałęsę.
        Reszta jest milczeniem. Koniecznym w naszym interesie narodowym.
        Niestety, tak jest. Pan Michnik doskonale to rozumie.
        Co zaś do pana G., to nie masz żadnego pojęcia o tym, co się dzieje
        w środowiskach ludzi dobrze wykształconych. Ja się tylko dziwię panu
        Michnikowi, że o tym sam nie pisze. Być może jednak nie ma w tym
        względzie własnych doświadczeń, bo trzeba tu mieć doświadczenia
        bardzo specyficzne. Dlatego nic panu Michnikowi w tej sprawie nie
        zarzucam. Zalecałbym mu tylko wstrzemięźliwość w wyrażaniu własnego
        poglądu na to, o czym zdania mieć nie może. Ja natomiast odsądzam od
        czci i wiary pana G. Posługuję się przy tym własnym doświadczeniem i
        kilkudziesięcioletnią obserwacją patologii społecznej w
        środowisku "wykształciuchów".
    • leniuch102 he, żeby nie być gołosłownym 27.01.09, 09:48
      Dr G. sam o sobie:
      "pozwalał sobie na publiczne nagany i szturchnięcie nogą. "
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,6033947.html
      leniuch102.salon24.pl
    • polsz Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 09:53
      jakoś nie odstrzegam znamion mobingu. Odsunął go od dyżurów bo pacjent popełnił
      samobójstwo - to jak on tych pacjentów pilnował? Trzeba było pobrać serce do
      przeszczepu - z tym nie można zwlekać ani minuty, jak chrzest się zaacznie pół
      godziny czy godzinę później nikt nie umrze, jak organ zostanie pobrany zbyt
      późno umrze człowiek. Że wytykał im błędy? Pijaczek Religa nauczył ich penerstwa
      i porządek im przeszkadzał
      • staryduster Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 10:01
        polsz napisał:

        > jakoś nie odstrzegam znamion mobingu. Odsunął go od dyżurów bo pacjent popełnił
        > samobójstwo - to jak on tych pacjentów pilnował? Trzeba było pobrać serce do
        > przeszczepu - z tym nie można zwlekać ani minuty, jak chrzest się zaacznie pół
        > godziny czy godzinę później nikt nie umrze, jak organ zostanie pobrany zbyt
        > późno umrze człowiek. Że wytykał im błędy? Pijaczek Religa nauczył ich penerstw
        > a
        > i porządek im przeszkadzał

        nic dodać...
        • anders76 Re: Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 10:45
          "Podstawową motywacją do pracy był strach, strach o pieniądze - zaczął. Chodziło
          o system wynagrodzeń. Goła pensja kardiochirurga to było jakieś 1,2 tys. zł.
          Dorobić można było na dyżurach, a przede wszystkim premiach."
          Nie masz racji, ten cytat trzeba dodac. Jak tak wysmienicie zarabia szeregowy
          kardiochirurg to system musi chorowac.Szczegoly sa nieistotne.
          Pracuje w Skandynawi, i w Polsce i tutaj bylem w kontakcie z kardiochirurgia. To
          jest po prostu zawsze ciezka i wymagajaca praca bez limitow godzin i innych,
          gdzie indziej normalnych, zasad. Narzad trzeba pobrac wtedy kiedy jest dostepny,
          operowac wtedy kiedy sytuacja pacjenta tego wymaga. Marginesy czasu na decyzje i
          wykonanie sa czesto w minutach, pojedynczych godzinach. Roznica tylko taka, ze
          tutaj zespoly sie zmieniaja, jest wystarczajaca ilosc dobrze oplaconych ludzi
          wiec udaje sie ilosc pracy utrzymac zasadniczo zgodnie z przepisami. Ale jest to
          i tak dyscyplina najbardziej obciazajaca lekarza.
          Ciekawe, ze jak na razie, nie ma na forym tych wszystkich, ktorzy z automatu
          wypisuja bzdury o swietnych zarobkach "niedoukow, lapowkarzy i innych konowalow".
          Proces dra Garlickiego idzie wyraznie w nieprzewidzianym kierunku. Odslania
          faktyczna sytuacje lekarzy i brudne metody majace na celu podtrzymanie opini
          publicznej w przekonaniu, ze winni za zawalenie sie "sluzby zdrowia" sa lekarze.
          Naturalnie, ciekawostka. W miare jak proces odslania ta patologie to
          zainteresowanie mediow slabnie. Przeciez fakt, ze lekarze maja kiepsko jest
          powszechnie znany i nie ma wartosci medialnej. W ten sposob "wolne media"
          pomagaja decydentom zachowac wygodna dla nich sytuacje odziedziczona z czasow
          PRL-u. Niewatpliwie jakis rodzaj autocenzury w najlepszym razie.
          • maruda.r Re: Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 12:42

            anders76 napisał:

            > "Podstawową motywacją do pracy był strach, strach o pieniądze - zaczął. Chodził
            > o
            > o system wynagrodzeń. Goła pensja kardiochirurga to było jakieś 1,2 tys. zł.
            > Dorobić można było na dyżurach, a przede wszystkim premiach."
            > Nie masz racji, ten cytat trzeba dodac. Jak tak wysmienicie zarabia szeregowy
            > kardiochirurg to system musi chorowac.Szczegoly sa nieistotne.

            **********************************

            Nie ma obowiązku być kardiochirurgiem. Za 1200 zł można zatrudnić się w firmie
            wywożącej śmieci lub w kiosku ruchu.

            Jeżeli jednak ktoś się już zatrudnił jako kardiochirurg, to niech traktuje swoją
            pracę poważnie. Inaczej nie przekona nikogo, że 12000 zł będzie pracował lepiej.

            • anders76 Re: Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 16:12
              Hej maruda.r !

              Calkowicie z toba sie zgadzam, wielu juz tak mysli wiec kioskarzy i smieciarzy
              nie brakuje, tyle , ze oni nie pracuja za 1200.
              A jak bedziesz mial klopoty z sercem to idz do kiosku albo od razu do
              kontejnera, w koncu kiedys umrzec i tak trzeba.
        • zibi1010 Re: Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 10:45
          > polsz napisał:>
          > > jakoś nie odstrzegam znamion mobingu. Odsunął go od dyżurów bo pacjent po
          pełnił samobójstwo - to jak on tych pacjentów pilnował?

          Ba-osobiscie slyszalem w tvn24 uzupelniona relacje odnosnie tego zdarzenia -
          facet nie dostal premii przede wszystkim za to, ze NIE POWIADOMIL O SAMOBOJSTWIE
          RODZINY!!! (mimo wyraznego polecenia!!!)- zona rano przyszla w odwiedziny do
          zmarlego i...wyladowala na sasiednim oddziale...
          Trzeba byc bydlakiem, zeby taki SWOJ BLAD/ZANIEDBANIE uwazac za zbyt mala
          przyczyne do zabrania paru zlotych PREMII !!! Ja na miejscu Garlickiego bym go
          normalnie wyp...lil ze szpitala i to z wilczym biletem
          • cleryka Re: Doktor.G, jawi sie jako świetny fachowiec ..! 27.01.09, 15:00
            Tak sie dziwnie zdarza,że mo bingowani są najsłabszymi
            nieudacznikami w swoim zawodzie.Dlaczego?W tym akurat potrzebny jest
            talent,a nie wiedza wykuta z podręczników.
      • kasjo_peja Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 13:31
        Jak można tak pisać ?! Samobójstwa nigdy w pełni nie można przewidzieć. Obwiniasz matkę za samobójstwo córki, która powiesiła się w pokoju obok? A przecież znała ją lepiej, niż lekarz pacjenta przywiezionego kilka dni wcześniej.
    • aeromonas Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 10:38
      Dzięki dyscyplinie dr Garlicki stworzył najlepszy ośrodek
      transplantacji serca w Polsce. I to jest ważne. Ja rozumiem, że ci
      ludzie ciężko pracowali, ale przecież skoro szef im nie odpowiadał i
      było tak koszmarnie, to mogli odejść. Jakoś mnie ten "mobbing" nie
      przekonuje. Małe ludziki - mają okazję się odegrać, to się
      odgrywają. Za pomocą organów ścigania. W całej tej sprawie widzę,
      niestety, rękę prof. R. Trzymam kciuki, panie doktorze!
      • 4g63 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:23
        kciuki za doktora trzymają podobne szuje jaką on sam jest
        • cleryka Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 15:03
          Nie jestem szują,ale porządnym człowiekiem,więc też trzymam kciuki
          za dr.G
          • amus00 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 20:42
            masz prawo trzymać za kogokolwiek. Wiedz że ten gość ma problemy za to że
            podobno (pisze tak bo proces jeszcze trwa) znęcał sie nad nimi psychicznie i
            niepotrzebnie upokarzał publicznie. A to że utrudniał swoim podwładnym
            podnoszenie kwalfikacji, to nie mam najmniejszej wątpliwości: z tych artykułów
            mozna wyczytać, ze jak ktoś chciał sie rozwijać to musiał odejść. Jak dr G.
            zabrakło to nie miał go kto zastąpić, bo nikogo nie wykształcił, :) Jezeli
            chcesz aby tak wyglądała przyszłość polskiej medycyny to dalej trzymaj kciuki.
    • t.duszynski Doktor G. - wybitny ordynator, panował nad .... 27.01.09, 11:06
      Personel szpitala MSWiA to w większości zbieranina rodzin,znajomków
      czy kochanek różnych policjantów.
      Bylem świadkiem podawania przez poielęgniarki lekarstw, bez
      uzgodnien z lekarzem, niechlujnych opatrunków.
      Dr G. pracował w dzien i w nocy.
      Faktycznie częst beształ tych afrykańskich nieuków.
      PODNOSIŁ POZIOM....
    • amdrzej11 Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 11:06
      Wybiorcza broni do upadlego kolejnego czlowieka honoru! Wart Pac
      palaca, a palac Paca!
      • stasi1 Pewnie nie zauważyłeś że tutaj byli 27.01.09, 11:22
        przedstawiani ludzie którzy coś mają za złe temu doktorowi. To w
        jaki sposób ta gazeta w takim razie broni go?
        Inna sprawa u mnie w dziale był bardzo wymagający kierownik, sam
        też się nie lenił. Każdemu zostawiał kartki co ma zrobic. Niestety
        odszedł na inne odpowiedzialne stanowisko i jest totalny rozpidziel.
        Ale jemu też się trochę na mózg rzucało, nie chodzi o wymagania.
        • maaac Re: Pewnie nie zauważyłeś że tutaj byli 27.01.09, 12:45
          Jeżeli szef dużo wymaga zarówno od personelu jak i od siebie, a za
          dobrze zrobioną pracę potrafi zapłacić to wtedy najczęściej
          narzekają na niego tylko lenie.
          Problemem jest szef który sam się obija, ma pretensje o nie wiadomo
          co albo wyzyskuje ludzi, którzy potem nie widzą efektów swojej pracy
          na koncie.
      • sharn.1 amdrzej11, podaj jakieś fakty... 27.01.09, 12:05
        pacanko...Twoim zdaniem,prawda jest nie jest ważna, Ziobro i wy,już
        osądziliście...
    • maruda.r Darmozjadów pretensje do życia 27.01.09, 11:28

      "Inny zarzut Łukasza Ch. brzmiał: "byliśmy zobowiązani do stałej
      dyspozycyjności". Jako przykład szykan dał polecenie uczestniczenia w pobraniu
      serca do przeszczepu (choć przyznał też, że to docenienie jego kwalifikacji), a
      następnie operacji. Ledwo zdążył na chrzest dziecka."

      *******************************

      Olać pacjenta. Grunt to nachlać się na chrzcinach.

      Zapomniał Łukaszek podać konieczność przychodzenia do pracy, jako przykład szykan.

      Gdyby to od niego zależało i wybiła 16:00, to pewnie by zostawił pacjenta
      rozkrojonego i poszedł chrzcić dziecko.

      • zdziwiony123456 Re: Darmozjadów pretensje do życia 27.01.09, 17:24
        Jestem przerażony tym co dzieje się na forum. Doktora Łukasza Ch. miałem okazję
        poznać pracując z nim przez około pół roku, również z dr G. Nie wiem jak
        dzisiaj, ale był to młody, zdolny, oddany pracy i pacjentom człowiek - idealny
        materiał na lekarza. Jeżeli nim nie jest dziś to wina tylko i wyłącznie doktora
        Garlickiego. Pamiętam sytuację z chrztem dziecka dr Łukasza - haczyk polegał na
        tym, że nie był on do tego zabiegu bezwzględnie potrzebny, ale również głęboko
        wierzący dr G. (sam to niejednokrotnie deklarował) bawił się nim jak zabawką nie
        pozwalając wyjść mu na uroczystość. Nie wiem kim jesteś marudo, ale jeżeli
        chciałbyś lepiej poznać dr G zamiast go bezzasadnie bronić to zapraszam na kawę.
        Obecnie jestem samodzielnym operatorem i daję słowo, jeszcze chwila a przestanę
        liczyć gazę po operacji. Jeżeli wolno dr Garlickiemu i pacjenci nie umierają z
        tego powodu to czemu mnie nie?
        • ewamaria111 Re: pretensje do życia 27.01.09, 20:06
          Jeśli Pan zna doktora Garlickiego, to myślę, że Pan potwierdzi, że
          praca znaczy dla niego bardzo wiele. Można nawet powiedzieć, że jest
          sensem jego życia. Nawet przeciwnicy przyznają, że pracując z nim
          wiele się nauczyli. Zarzuty dotyczące sposobu kierowania zespołem
          nadają sie do zgłoszenia dyrekcji szpitala, nie ABW. Dlaczego
          urządzono na doktora Garlickiego taka nagonkę? Czy doktor obecnie
          przyjmuje pacjentów?
        • czysty_jogurt Re: Darmozjadów pretensje do życia 28.01.09, 02:15
          Zdziwiony - jestes TYLKO samodzielnym operatorem?
          Gratuluje.
          W mojej skromnbej opinii, wiekszosc "samodzioelnych operatorow" czesto asystuje
          innym "samodzielnym operatorom". Np. Dr A dzisiaj zrobi DORV repair w asyscie Dr
          B, a jutro (albo za kilka godzin)poasystuje Dr B do zamkniecia PDA.
          Liczyc gaze. Smiech pusty mnie ogarnal. Nie zauwazylem, aby "samodzielni
          operatorzy liczyli gaze" (w kwestii formalnej to "gaziki" ew. "serwety
          operacyjne"). Zasadniczo gaziki (4x4, 2x2, groszki, tudziez serwety) maja
          "marker", dzieki ktorym mozna je wkykryc zna najprostszym zdjeciu rentgenowskim.
          A "szturchanie noga" - no, to juz proste. Jesli od szyi do pasa (FRONT) jestes
          "czysty", to nie bedziesz chyba uzywal reki (raczej bardzo zajetej np.
          administracja kardioplegii do obudzenia "tu mi wiszacego" wspolpracownika.
          Czas - cala transplantologia to decyzje rzedu minut. Znam np. rezydenta, ktorego
          wyslano 400 km do pobrania watroby, a po powrocie stanal do 8 godz.
          transplantacji watroby. Godziny prosze sobie policzyc.
          Nie znam osobiscie Dr. G. - mam jednak wrazenie, ze to dobry szef (o wiedzy
          zawodowej i zdolnosciach manualnych nie wspomne).
    • irys.p Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:23

      W tym bajzlu , jaki zastano po Relidze, trzeba było być absolutnym.
      Dotąd panowało tu zaniedbanie i byle jakość. Wprowadzenie reżimu
      pracy i odpowiedzialność za pacjenta - było nie do udzwignięcia dla
      asystentów.Łukasz, Michał, Adam -stresu nabawili się już na studiach.







      podana ręka przez Re;





      Zaniedbany oddział, jaki zastał Dr.G. , po Dr. Relidze, to obraz
      nędzy i rozpaczy.Personel też żle ustawiony;chodził jak chciał.Do
      tego zraniony ambicjonalnie Religa jest ogniwem pomocnym w
      niezadowoleniu asystentów.Nad Dr.Garlickim zarzuca się pętlę. Zawiść
      nie zna końca.Nie kochają zdolniejszego i mądrzejszego. Chcieli Go
      ubić i to zrobili.Panie Dr. R.- jesteś winien tu i
      Tam.Zaszkodziłeś.!!!






    • 4g63 Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:26
      no pewnie powiecie teraz że to układ przeciwko doktowi g, wszyscy przeciwko niemu, a przecież on taki dobry i nieweinny a, tu niedobry minister, pracownicy, pacjenci, no normalny układ przeciwko doktorowi, wszyscy niedobrzy i źli i w ogóle be, biedny doktorek,

      wy co go bronicie, macie chyba porażenie mózgowe, idźcie się leczyć
      • blanzeflor Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:43
        może racz zauważyć, że to właśnie pacjenci i ich rodziny bronią
        doktora G, poza kilkoma pieniaczami, którzy nie potrafią się
        pogodzić z faktami, ale na tylu normalnych zawsze znajdzie się kilku
        niezrównoważonych (zresztą Zbysio Zero też cierpi na to samo, myślał
        chyba, że jego stary jest nieśmiertelny)
        co do reszty, pełna racja: zły minister, źli pracownicy, w gruncie
        rzeczy prosta, banalna sprawa, ludzka zawiść i wygodnictwo i postawa
        roszczeniowa
        ale prawdziwym skandalem jest tu rola CBA i sposób, w jaki
        przeprowadzili tę "akcję", niszcząc publicznie człowieka
        nadal czekam na jakąś komisję w tej sprawie
        • 4g63 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:50
          pacjenci bronią?? niektórzy nie mogą już nic powiedzieć..
          • maaac Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:52
            Znasz lekarza, któremu 100% pacjentów przeżywa?.
      • maruda.r Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:46
        4g63 napisał:

        > wy co go bronicie, macie chyba porażenie mózgowe, idźcie się leczyć

        ******************************

        Dobrze, my pójdziemy się leczyć do dra G., a Ty idź się leczyć do Łukasza Ch.
        Tylko nie zapomnij sprawdzić, czy nie ma jakiejś imprezy rodzinnej w czasie
        operacji.

        • 4g63 Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:47
          przynajmniej przeżyję operację i zostanę ze wszystkimi organami na miejscu
        • maaac Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:49
          PiSowy sposób widzenia świata czarno-biały lub zero jedynkowy. A
          więc jak nie morderca i łapownik to od razu świety? A nie poprostu
          zwykły człowiek ze swoimi zaletami wadami? Z jednej strony dobry
          fachowiec z drugiej strony nie umiejący dopingowac inaczej
          pracowników niż stresem? Łapówek najwyraźniej nie wymuszał, ale nie
          zawsze "prezentów" odmawiał. Ot ecce homo.
          • maaac Ups powinno póśc do postu poniżej - specjalisty od 27.01.09, 12:51
            uświęcania.
    • maaac Czekam na nowe procesy. 27.01.09, 12:42
      Załogi statku czy samolotu na kapitana, że "miał władzę absolutną".
      O to że zmuszał ich do pracy poza godzinami obowiązkowymi (och był
      sztorm, ale kto by się tym przejmował, nie?).
    • tersup Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 12:44
      PO co ten cyrk,lepiej od razu lobbingujacy niech go okrzykna swiętym
    • aeromonas Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 13:02
      Cała ta sprawa jest zwykłym nadużyciem i igrzyskami dla ludu. Gdyby
      wytaczać procesy wszystkim kierownikom, którzy utrzymują dyscyplinę
      i porządek (często wymuszają, bo inaczej się nie da), wszyscy
      zamiast w pracy, bylibyśmy w sądzie. Fakt, granica między dyscypliną
      a mobbingiem jest cienka. Ale dr Garlicki miał wybór: albo wywalić
      wszystkich zdemoralizowanych przez poprzedniego szefa pracowników i
      zastapić ich swoimi ludźmi (to dopiero byłby rwetes!) albo jakoś ich
      zmobilizować. Należy pamiętać, że facet żył w ciągłym stresie
      (potworna odpowiedzialność), więc miał prawo być czasem niemiły.
      Zresztą wątpię, żeby pozostała część załogi to byli sami łagodni
      święci.
    • kasjo_peja Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 13:26
      Liczy się tylko dobro pacjenta, tak?! Chyba tylko tych kilkudziesięciu(kilkuset), którym ci lekarze pomogli zanim padli z wycieńczenia albo się załamali. Lekarz jest zawodem specyficznym i wiadomo, że wiąże się z mnóstwem wyrzeczeń, ale ci którzy się na niego decydują, godzą się na służbę ludziom, a nie na męczeństwo. Oczywiście można podziwiać takich lekarzy jak doktor G. (jego profesjonalizm), którzy całe życie podporządkowują pacjentom, ale nie można oczekiwać, że to stanie się normą!
      Doktor G. odpowiadał na zarzuty, że „trzeba się kierować dobrem pacjenta, a nie liczbą nadgodzin”. Cóż, potrzeba personelu 24h na dobę? – proszę zatrudnić więcej ludzi! Nie ma pieniędzy? - zdobywanie funduszy to też rola szefa placówki. A nie tylko zmuszanie do niewolniczej pracy. Nie mówiąc już o zastraszaniu i upodlaniu, które nie wiem, jak miały pomóc pacjentom.
      Jeśli zeznania tych lekarzy są prawdziwe, to doktor G. jest winny mobbingu i wg mnie powinien być wysłany na przymusową terapię psychologiczną lub jakiś trening interpersonalny.
      • irys.p Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 14:21
        Re: kasjo_peja.
        Kto Ci dał moralne prawo atakować lepszych od Siebie?
        Z Tobą nie wszystko w porządku!
        Daj sobie to powiedzieć. Nie obraż się, ja tak z głębi serca, z
        całej dobroci mojego serca!
        Czy moherowy berecik u Ciebie jest pod eęką ? Alleluje.
        • 1zorro Biedny...."na chrzest dziecka prawie sie spoznil". 27.01.09, 14:51
          to do cholery co wazniejsze, zdrowie i zycie pacjenta czy pare kropli wody
          "swieconej" na glowe bachora?!
    • cleryka Re: Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 14:52
      W czasie operacji ręce miał zajęte,więc czym miał go szturchnąć,jak
      nie nogą?Za gapiuostwo przy stole,płaci sie wyższą cenę,niz
      szturchnięcie.
    • a10188 Doktor G. - zawyżył standard 27.01.09, 15:32
      Niestetyt, ale nie dziwię się, że biedni lekarze nieudacznicy
      rzucaja się na dr G.
      Obserwuję, że standardem w szpitalach jest to, że lekarze przychodzą
      około 9tej, o godzinie 13tej już żadnego nie zastaniesz. Chcąc więc
      porozmawiać z ktorymś o stanie pacjenta musisz warować dokładnie w
      tych godzinach, a nuż uda Ci się...
      A tu jeszcze wymagania dyspozycyjności przez 24 godziny na dobę!?
      Skandal! Na stos z nim!!!
      Oskarżenia pokazują jak chore jest myslenie o samym zawodzie
      lekarza.

      No i kwestia podstawowa...podejrzewam, że nie przyszłoby tym panom
      składać oskarżenia w sądzie, gdyby nie inspiracja służb, które same
      się zjawiły i szukały do czego można by się przyczepić...
      W zamian za co?.... nawet nie chcę się domyślać....

      Jako pacjenkta żałuję, ze tak mało jest w polskiej słuzbie zdrowia
      dokotorów G, a tak dużo dr Adamów i innych jego pokroju...

      A.
      • szoszan E,tam.Nie uskrajniajcie swojej opinii. 27.01.09, 16:07
        Kubek zimnej wody i 5głębokich wdechów proponuję,a z nieco większym
        dystansem spojrzycie na tę sprawę i medialnego dr G.Ale proszę, nie
        udawajcie,że w pracy,na uczelni,szkole czy choćby w rodzinie nigdy
        nie udało wam się spotkać choleryka albo przynajmniej kogoś o
        impulsywnym sposobie reagowania na stres/przykrą dla niego sytuację.
        Ja Garlickiego rozumiem,bo sama jestem impulsywna i wkurzam się gdy
        w robocie(niezabiegowa służba zdrowia)muszę po kimś poprawiać albo
        wysłuchiwać skarg np.pacjentów czy ich rodzin,bo zostali nie tak
        potraktowani czy obsłużeni.Jednak uważam,że kulturalny człowiek,a
        zwłaszcza kulturalny szef powinien umieć wyhamować...albo nie
        zostawać szefem i już.Zdarzało mi się pracować pod zwykłymi
        chamami.Wam nie?
        Obecnie mam bardzo humorzastego szefa-l.50(ordynator-psychiatra),z
        opowieści wiem,że potrafił(kiedyś) kopnąć w d.ę męża pacjentki,bo za
        bardzo mu się naprzykrzał(skończyło się interwencją dyrektora
        szpitala i rzecznika praw pacjenta)czy bez powodu potraktować kogoś
        obcesowo.Mobbingiem tego nie nazwę,ale współpraca z takim szefem nie
        jest łatwa i nie pomaga w pracy na dłuższą metę.
    • yot23 Doktora G. trzeba sklonowac, wiecej takich ludzi i 27.01.09, 16:34
      Polska sluzba zdrowia moze by zaczela porzadnie dzialac.
      Rozbawil mnie tragicznie ten gosc, ktoremu G. obcial dyzur bo
      pacjent na jego zmianie popelnil samobojstwo. Facet powinien sam sie
      zwolnic.
      • paczka111 Re: Doktora G. trzeba sklonowac, wiecej takich lu 27.01.09, 17:21
        W kolejce ohydnie mobingowanych stoją pilęgniarki. Doktor G. kazał
        im chodzić w białych skarpetkach. Było to ostatnie świństwo, bowiem
        na takich skarpetkach widać brud na oddziale, a wtedy siostrzyczki
        brały w d... bowiem wg. tego pacana lekarza brud szkodzi pacjentom i
        trzeba sprzątać, sprzątać, sprzątać. A tu tyle seriali w telewizji,
        tyle kawy do wypicia, tyle telefonów (za państwowe) do odbycia. Aha,
        telewizji nie pozwolił oglądać, podobno kabel przeciął, jak kolejny
        zakaz nie podziałał i siostrzyczki znów siedziały w dyżurce. Czy
        oglądały doktora Burskiego i doktor Zosię chlipiąc ze wzruszenia?
    • drinzarch Mobbing- czysto polskie slowo 27.01.09, 17:23
      Smiech pusty mnie ogarnia- szef oskarzony o mobbing podczas operacji-
      tylko w Polsce ktora po latach socjalistycznego laissez-fair
      zachwycila sie angielskim slowem z szansa na sukces w mediach!

      Od dziesieciu lat pracuje w biurach architektonicznych Nowego Jorku
      i wiem ze jak jest oddanie projektu albo termin to szefowie bywaja
      zdolni do wielu...Hmmm..chamstw,niszczenia sprzetu, czasem w wyniku
      zlych decyzji trzeba przerysowywac arkusze w ciagu pol godziny
      itede...itepe..Architekci wiedza dobrze o czym mowa.Jestesmy dorosli
      i pracujemy albo nie.A to w koncu dziedzina gdzie nikt nikomu zycia
      nie ratuje (no moze chodzi o pieniadze-wazna rzecz) A panienki ktore
      szafa oskarzaja o harrasement sa krotko mowiac -not welcome.

      Dziwi mnie ze brak na tym forum glosu lekarzy ktorzy w pelni
      swiadomie popieraja taki system pracy, bo w koncu sa lekarzami i
      dobro pacjenta jest dla nich najwyzszym dobrem.

      Gazeto, sama sobie jestes winna, opowiadajac historie o mobbingu na
      Zachodzie, wyhodowalas idiotow, ktorzy sie wyglupiaja przed sadem.
      Nie ma to nic wspolnego z dr.G, ktory po prostu wykonywal swoja
      prace.
    • higan feudalizm 27.01.09, 17:47
      system ordynatorski(zbyt czesto kapralski)przyszedl do nas z
      Niemiec, i niestety nadal tam swieci triumf. Sam pracowalem w
      Niemczech troche i wiem,ze opowiesci z procesu sadowego dr G. sa
      nagminne w BRD. Ludzie zostaja do 22 nieomal codziennie (czas pracy
      np do 16.30) bo nastepnego dnia szef opieprzy cie przy innych za to
      ze czesc papierkow nie podpisana. Tu w Szkocji konsultant nie jest
      takim bogiem, nie moze pomiatac swym registrarem czy juniorem bo
      1 ci skutecznie poskarza sie ( z reakcja dyrekcji ale nie
      akcja 'zgnoic mlodego' (ZAWSZE)
      2 bedzie musial wiecej rzeczy samodzielnie zalatwiac bo jego
      wspolpracownicy zapatrza sie na ...zolwia (PRAWIE ZAWSZE)
      3 sam zostal wychowany w KOLEZENSKIEJ atmosferze i jego konsultant
      traktowal go po ludzku (ZAWSZE)
      4 spotka sie z pewnego rodzaju ostracyzmem (CZESTO)wsrod kolegow
      Tak wiec ani to mu sie nie oplaca ani mentalnie nie jest nastawiony
      na pokazywanie swej wladzy
      Mysle,ze ten konsultancki system uzdrowilby sytuacje w naszych
      szpitalach.
    • prof-antoni w poprzednim rzadzie autorytetem byl dr Warchol 27.01.09, 18:40
      odnowa moralna z samoobrona
    • j-agat Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 18:41
      Panie Dr.Garlicki !!! Jedna kropla gówna w wiadrze miodu czyni ten miód
      BEZWARTOŚCIOWY !!! To jest właściwa ocena Pana osoby.
    • guru133 Genialni fachowcy są czesto bardzo wymagający 27.01.09, 19:29
      wobec współpracowników i wobec siebie, ale to nie ma nic wspólnego z mobbingiem.
    • mamafishaka Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 19:29
      Chrzest można przełożyć, a akcji ratowania życia - NIE. Przecież serca są
      deficytowe i nie można zaplanować wypadku śmiertelnego osoby która zgadza się
      na pobranie jej serca. Eh,. szkoda mówić. Wiec ten Lekarz ktory tak narzekał
      ze o mało sie nei spoznil na chrzest nie powinnien byc kardiochirurgiem tylko
      lekarzem w podrzednej przychodni pracujacym do 13.

      Moim zdaniem trzymanie reżimu na kardiochirurgii jest koniecznością.
    • jan_dreptak Doktor G. - ordynator z władzą absolutną 27.01.09, 20:16
      od osób pracujących w szpitalu MSWiA słyszałem opinię, że dr
      Garlicki jest wyjątkowo zdolnym chirurgiem i jednoczesnie wyjątkowym
      zarozumiałym chamem, jednakże jako potencjalny pacjent zdecydowanie
      wolę taką kombinację cech niż odwrotnie - nadzwyczaj miłego lecz
      zupełnie nieudolnego lekarza
      • j-50 Re: Problem jest zupełnie inny 28.01.09, 00:31
        Przy takim postępowaniu pana G. mamy jednego dobrze operującego pana
        G. Szef ma jednak dbać także o to, aby grono dobrych lekarzy się
        powiększało. Tymczasem wygląda na to, że eksponował wyłącznie
        siebie, a innych niszczył. Zatem zamiast mieć kilkunastu dobrych
        chirurgów - mieliśmy mieć tylko pana G. Mamy zatem do czynienia z
        sabotażystą, działającym wyłącznie dla siebie.
        W ciągu ostatnich 40 lat byłem świadkiem wielu takich postaw u
        szefów zespołów naukowych. Także skutki tego mogłem stwierdzić.
        Powstawała luka pokoleniowa. Był tylko "wielki" szef - a potem tylko
        pustynia. Opierasz się na poglądzie, że tylko najgłośniej dmiący w
        gwizdek jest dobry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka