Dodaj do ulubionych

Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi

03.02.09, 11:31
Zyblikiewicz nie jest czlowiekiem wiarygodnym w ocenie dorobku
naukowego Marka Migalskiego.To nie jest jego dziedzina a jednak po
krotkim oswiadczeniu, ze problematyka jak zajmuje sie Migalski nie
jest dziedzina pana profesora rznie juz bez skrupulow i dorobek ten
ocenia.Stawiam pieniadze przeciw kartoflom, ze dorobek habilitacyjny
pana Lubomira W.Zyblikiewicza byl mniejszy od dorobku Marka
Migalskiego a jednak ordynarnie zadufany w sobie pseudonaukawiec ani
przez chwile nie wroci do swojej habilitacji, nie uderzy sie w piers
i cichcem nie przejdzie na niezasluzona emeryture?
Obserwuj wątek
    • bumcykcyk2 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 12:10
      Najbardziej żałosne jest to, że wielkie objętościowo, ciężkie
      stylem, erudycyjne, skomplikowane metodologicznie, naładowane
      tezami, faktami i przemyśleniami dzieła, tworzone zazwyczaj w pocie
      czoła przez kilka lat, są następnie oceniane za pomocą kilku
      gazetowych frazesów. I to przez -formalnie rzecz biorąc- PROFESORÓW!

      No ludzie! Jak ten profesor nie jest politolog i na wstępie mówi, że
      się nie zna, to po co cała dalsza część listu? I np. wytykanie
      ilości przypisów czy stron bibliografii bez wchodzenia w meritum.
      Szkoda, że nie doczepił się do marginesów strony i wielkości
      akapitów!

      Przypomina mi to polskie sądy administracyjne gdzie sąd zamiast
      rozstrzygać istotę sprawy, w 99% przypadków skupia się nad tym, czy
      PROCEDURA została zachowana... Niech ten prof. Zyblikiewicz ustali
      zatem 'kodeks habilitanta' gdzie napisze, że bibliografii ma być 30
      stron, artykułów 50, z czego co najmniej 10 w wydawnictwie takim to
      a takim, itp. itd. a potem jak NSA czy WSA rozlicza delikwenta czy
      ma wszystkie papierki zdobyte wedle szczegółowych wytycznych.

      Nie wiem, czy Pan Migalski zasługuje na miano dr hab., jego
      wypowiedzi medialne były czasem dziwne, często wodniste (ale to też
      wina dziennikarzy nie potrafiących zadać pytania politologowi).
      Odnosiłem też wrażenie, że sprzyja jednej opcji politycznej (PIS-
      owi), co dla naukowca stanowi wielki balast. No, ale nie można
      załatwiać człowieka takimi metodami jak prof. Zyblikiewicz! Pisze on
      dużo o etosie UJ i wielkich naukowych standardach tej uczelni, nie
      zdając sobie sprawy, że swoim wystąpieniem właśnie te standardy i
      etos dokumentnie rujnuje.
      • loleus Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 14:01
        >Przypomina mi to polskie sądy administracyjne gdzie sąd zamiast
        > rozstrzygać istotę sprawy, w 99% przypadków skupia się nad tym,
        czy
        > PROCEDURA została zachowana...

        No bo właśnie na tym polega kontrola instancyjna orzeczeń wydanych w
        postępowaniu administracyjnym!!!

        > No ludzie! Jak ten profesor nie jest politolog i na wstępie mówi,
        że
        > się nie zna, to po co cała dalsza część listu?

        No bumcykcyk2! Jak się nie jest prawnikiem, to się nie wypowiada o
        prawie z pozycji eksperta, prawda?
        • bumcykcyk2 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 15:48
          loleus napisał:

          > No bo właśnie na tym polega kontrola instancyjna orzeczeń wydanych > w
          postępowaniu administracyjnym!!!

          Tiaaa. Dam ci mały cytacik z literatury do namysłu, może coś zrozumiesz, acz wątpię

          "Był sobie taki jeden kapitan Adamiczka, człowiek zupełnie apatyczny. Kiedy
          siedział w kancelarii, to zazwyczaj spoglądał w przestrzeń jak jakiś łagodny
          wariat i miał taki wyraz twarzy, jakby chciał rzec: "Zeżryjcie mnie, muchy".
          Przy batalionsraporcie myślał widać o niebieskich migdałach. Pewnego razu
          zameldował się u niego żołnierz z kompanii 11 ze skargą, że podchorąży Dauerling
          na ulicy nazwał go czeską świnią. Żołnierz ten był w cywilu introligatorem, a
          nadto uświadomionym działaczem narodowym.
          "A więc tak się rzeczy mają - rzekł kapitan Adamiczka głosem cichym, bo on
          zawsze mówił bardzo cicho. - Tak się o was wyraził na ulicy. Trzeba sprawdzić,
          czy mieliście prawo opuszczać koszary. Abtreten (odmaszerować).
          Po pewnym czasie kapitan Adamiczka przywołał do siebie żołnierza, który
          wniósł skargę.
          "Zostało ustalone - rzekł i tym razem tak cicho jak zazwyczaj - że owego dnia
          mieliście prawo opuścić koszary i bawić na mieście do godziny dziesiątej. I
          dlatego karany nie będziecie. Abtreten

          Jaroslav Haszek "Przygody dobrego wojaka Szwejka"

          > No bumcykcyk2! Jak się nie jest prawnikiem, to się nie wypowiada o
          > prawie z pozycji eksperta, prawda?

          No ale ten profesor właśnie się wypowiada wartościująco o Migalskim, nie będąc
          specjalistą w jego dziedzinie! Kpisz, czy o drogę pytasz?!

          • loleus Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 20:14
            Dziękuję za wyrażone z góry zaufanie, co do moich zdolności
            mentalnych ;-)
            "Przygody dobrego wojaka Szwejka" uwielbiam i znam niektóre passusy
            z tej książki na pamięć, więc również przytoczony przez Ciebie cytat
            jest mi od lat znany. Tylko "co ma piernik..."? Jak ma się ten
            cytat, stanowiący ironiczny, sprowadzony do absurdu, obraz
            biurokracji c.k. armii Austro- Węgier do ujawnionego przez Ciebie
            powyżej niezrozumienia istoty współczesnego postępowania
            administracyjnego?

            > No ale ten profesor właśnie się wypowiada wartościująco o
            Migalskim, nie będąc
            > specjalistą w jego dziedzinie! Kpisz, czy o drogę pytasz?!
            Uwaga, będę tłumaczył powoli i wyraźnie:
            Napisałem , to co napisałem, bo uderzyło mnie, że postępujesz tak
            samo jak (najwyraźniej) ganiony przez Ciebie profesor. On "wypowiada
            się wartościująco, nie będąc specjalistą w jego dziedzinie", a Ty
            wypowiadasz się o postępowaniu administracyjnym, ujawniajac swoją
            wypowiedzią nie tylko, że nie jesteś ani prawnikiem, ani
            administratywistą, ale nawet, że ewidentnie - jak napisałem - nie
            rozumiesz w ogóle na czym polega istota tego postępowania.
            Tyle z mojej strony. Pozdrawiam.
            • wrojoz Migalski to marny bufon! 03.02.09, 20:53
            • bumcykcyk2 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 22:39
              Szkoda mi czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych. Jak mieszkasz w willowej
              okolicy i na sąsiadującym z twoją chałupą skwerku postawią ci nagle
              kilkunastopiętrowy wieżowiec-plombę, która uczyni twe życie koszmarem, to czego
              będziesz wymagał od sądu? Oceny tego, czy w rezydencjonalnej okolicy można
              stawiać wbrew wszelkiemu rozumowi takiego kloca, czy też wyłącznie zbadania
              spraw formalnych w postępowaniach kolejnych instancji?

              Dochodzi do takiej paranoi, że przy braku miejscowych planów zagospodarowania
              przestrzennego urzędnik może legalnie wydać zgodę na dowolny budowlany idiotyzm
              bez jakichkolwiek prawnych konsekwencji, no bo procedura, panie dzieju, jest w
              porządku. Np. w Warszawie Pan były naczelny architekt miasta zgodził się na
              postawienie kilkunastu bloków w jednym z miejskich parków. I formalnie, tudzież
              proceduralnie, jest wszystko w absolutnym porządku.

              O sądach najlepsze mniemanie mają ci, którzy nigdy z nimi się nie zetknęli.
      • kwiatwinogron Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 17:45
        Ja nie chciałabym żyć w kraju, w którym sądy nie będą trzymały się
        procedur.. Do merytorycznego rozpoznania powinno dochodzić wtedy,
        gdy sąd ma w ogole na podstawie czego ją rozpoznać.
      • spokojny.zenek Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 18:58
        bumcykcyk2 napisał:

        > No ludzie! Jak ten profesor nie jest politolog

        A niby kto?


      • chwdpcccp A wystarczyło zerknąć do historii 04.02.09, 09:42
        W tym kraju ktoś wyróżniający się z tłumu musi być zniszczony. Jest to załosne
        ale powiedzenie "jeśli wpadniesz między wrony....." nadal jest aktualne.
        Niejeden o odmiennych poglądach czy zachowaniu jak też wskutek nadmiernej
        kłującej w oczy popularności został w tym kraju zdołowany.
        Najlepszym przykładem "akceptacji" takiego trendu są rzesze polskich emigrantów.
        A tak na marginesie wracając do historii już car Piotr I w ukazie z 9 grudnia
        1708 rozwiązał ten problem:
        (-) "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
        durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego"
        • adept44_ltd Re: A wystarczyło zerknąć do historii 04.02.09, 21:42
          a czym on się wyróżnił??? kręceniem w sprawie dorobku? czy pleceniem andronów w tv?
    • ford.ka Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 12:24
      Panie Marku,

      Prof. Zyblikiewicz napisal delikatnie i kulturalnie, najwyrazniej
      zbyt delikatnie i kulturalnie.

      Ad 1.

      Habilitant ma obowiązek przedstawić cenny i oryginalny dorobek, na
      podstawie ktorego mozna racjonalnie zakladac, ze jest zdolny do
      samodzielnej pracy naukowej. Ma Pan rację, nie ma tu liczbowych
      wytycznych, ocenia się bowiem nie liczbę ale samodzielnosc i
      wartość, a tę mierzy się powszechnie reakcją, jaka działalnośc
      habilitanta wywołała wsrod innych naukowcow - liczą się zatem
      cytowania i tzw. impakt factor. Pan nigdy nie opublikował niczego,
      co przeszłoby przez realną ocenę tzw. peer review. W Pana dorobku
      nie ma ani jednej publikacji w uznanym piśmie z reprezentowanej
      przez Pana dziedziny. Czy ktoś Pana cytował, to już Pan wie
      najlepiej - chyba jako curiosum.
      Artykuly, w których w kółko powiela Pan fragmenty wcześniejszych
      publikacji, profesor miłościwie pominął milczeniem, ale nie jest już
      tajemnicą, że Pana obfity dorobek to ciągły recycling. Ocenie
      podlegają oryginalne prace twórcze - profesor wskazał tylko, ile
      materiału, który w ogóle może być oceniany Pan zaproponował do
      oceny. Może lepiej, że w to nie wnikał, bo liczba ta byłaby o wiele
      mniejsza.

      Ad 2.

      Wybaczamy Panu ten jeden artykul wydany w Austrii. I tak się za
      bardzo nie liczy, bo wcześniej wydał go Pan po polsku. Co do owych
      17 artykułów wydanych w Republice Czeskiej i na Słowacji, proszę
      zwrócić uwagę, że wszystkie wydał Pan w języku polskim, który do
      konferencyjnych nie należy. Wszystkie ukazały się w miejscowościach,
      które trudno uznać za światowe centra politologii (Ostrava, Presov,
      Kolin, Nitra, Czeskie Budziejowice itd.). Wszystkie też ukazały się
      w tomach pokonferencyjnych (wartość punktowa zero) o śladowej lub
      żadnej dystrybucji. Innymi słowy - nikt ich nigdy nie przeczytał i
      raczej nie przeczyta, trudno uwierzyć, by nie miał Pan tego
      świadomości, albo bardziej jasno rzecz stawiając: by nie było to
      Pana świadomym zamiarem.
      Być może interesuje się Pan tematyką naszych południowych sąsiadów,
      ale nie uznał Pan za stosowne podzielić się z nimi swoimi
      zainteresowaniami, bo 15 z owych artykułów zajmuje się polityką
      wyłącznie polską. W Pana dorobku "artykulowym" nie ma zadnych
      publikacji o "naszych poludniowych sasiadach", ktore nie bylyby
      czesciami doktoratu lub rozprawy habilitacyjnej.
      Swoimi zainteresowaniami nie miał Pan również czasu dzielić się z
      kolegami z Polski - nie ma Pan w dorobku publikacji w tomach
      konferencyjnych z jakiejkolwiek poważnej konferencji w Polsce, poza
      organizowanymi na miejscu przez kolegow. Inni nie przyjmowali Pana
      referatów czy na wszelki wypadek ich Pan nie posyłał?

      Ad 3.

      Prof. Zyblikiewicz piszac o tym, że "przypisy nie stanowią mocnej
      strony pracy", postawil sprawe bardzo jasno i Pan swietnie o tym
      wie. Napisal, że nie podaje Pan swoich zrodel czyli prawdopodobnie
      zmysla a conajmniej jest malo precyzyjny. Obaj znakomicie wiemy, ze
      nie chodzi tu o formalna strone zapisu odnosnika, prawda?


      Ad 4.

      W sytuacji kiedy omawia Pan dwudziestoletni okres bardzo zywo
      opisywany w prasie nalezaloby sie spodziewac, ze odwola sie Pan do
      kilkuset publikacji prasowych (a przynajmniej je przeczyta)
      komentujacych wydarzenia na gorąco - trudno to wcisnac na 5 stron.
      Ma Pan internetowe archiwa, mozna sie z nimi zapoznac nie wychodzac
      z domu. To oczywiste, ze Pana zadaniem jest ocena, czy dziela
      znajdujace sie w obiegu sa wartosciowe czy nie, to sie nazywa "stan
      badan" - ale musi Pan taka ocene przeprowadzic a dziela
      bezwartosciowe opisac odpowiednio w bibliografii, by Pana czytelnicy
      mogli sie przekonac, czy mial Pan racje. Gdzies Panu umknal zarzut,
      ze Pana bibliografia ogranicza się do panstw nowej Unii, czy
      slusznie sie domyslam, ze z jezykami obcymi jest Pan na bakier?
      Kochany Panie Marku, jednej tylko rzeczy nie potrafię zrozumieć.
      Trzy kolejne uczelnie Panu powiedziały, że to się nie nadaje. Po co
      Pan robi ten szum wokół siebie, jeśli nie chce Pan startować do
      Parlamentu Europejskiego? Czy naprawdę nie zna Pan żadnego
      politologa, którego szanuje Pan na tyle, by porozmawiać z nim
      poważnie na temat tego, co musiałby Pan zrobić (a co przestać robić)
      żeby zostać naukowcem, skoro kariera komentatora politycznego się
      skończyła?
      Jest takie powiedzonko: jeśli trzecia osoba mówi Ci, że jesteś
      pijany, to nie kłóć się, tylko idź do domu i się prześpij. Panie
      Marku, trzy uczelnia Panu powiedziały, że nie jest Pan samodzielnym
      naukowcem (nie chodzi o poglądy polityczne, wbrew temu, co Pan
      twierdzi), może jednak mają rację?

      Argumentacja zawarta w krytyce szczupłości bibliografii w mojej
      pracy habilitacyjnej kompromituje nie mnie, ale Profesora. Pisze on,
      że bibliografia liczy zaledwie 5 stron, a On sam, bez znajomości
      tematyki - jak przyznaje - byłby w stanie stworzyć w krótkim czasie
      sporą listę. Wierzę, i to mnie przeraża. Że tak właśnie wygląda
      merytoryczna debata na temat pracy habilitacyjnej. Że profesor UJ
      deklaruje, że on sam po prostu dopisałby do tej bibliografii
      znajdujące się w obiegu publicznym inne dzieła traktujące o tej
      tematyce - bez ich przeczytania i oceny, czy są źródłami
      wartościowymi.

      Podsumowując, po przeczytaniu tego typu "merytorycznych" zarzutów
      moja początkowa radość ustępuje smutkowi. Bo zadaję sobie pytanie
      ile książek musiałbym opublikować, żeby prof. Zyblikiewicz uznał mój
      dorobek za satysfakcjonujący do dopuszczenia mnie do habilitacji?
      18? A ile artykułów zagranicą - 34? A gdyby bibliografia liczyła 10
      stron? Czy jeślibym dwukrotnie powiększył swój dorobek naukowy, nie
      usłyszałbym jednak, że coś z tymi przypisami jednak jest nie tak? I
      ostatnie już pytanie - ile razy, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu
      lat, tacy Zyblikiewicze wykazali "słaby dorobek naukowy" takich
      Migalskich i jaki to miało wpływ na polską naukę?
      • zalogowana Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 14:45







        >Czy naprawdę nie zna Pan żadnego
        > politologa, którego szanuje Pan na tyle, by porozmawiać z nim
        > poważnie na temat tego, co musiałby Pan zrobić (a co przestać robić)
        > żeby zostać naukowcem, skoro kariera komentatora politycznego się
        > skończyła?

        Ależ na pewno zna, w końcu nie on jeden, jako politolog wypowiada się w
        mediach,(inni może rzadziej, bo robią to poprostu gorzej od niego, a od ilu
        komentarzy zaczyna sie kariera komentatora a kończy kariera naukowca?:) poza tym
        nie zapominajcie,że pracuje w Instytucie Nauk Politycznych I Dziennikarstwa,
        zabraniać mu komentować w mediach, to tak jakby wykładowcom prawa zabraniać
        prowadzić kancelarie, czy wykładowcom na kierunkach aktorskich zabronić grać,
        te dwie sprawy - komentator i naukowiec ze sobą nie kolidują, a nawet wiecej
        wzajemnie się uzupełniają.
        • adept44_ltd Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 21:25
          gorzej od niego nie wyobrażam sobie, natomiast nieuczciwe jest, że uprawia
          politykę pod płaszczykiem nauki - przedstawiają go jako politologa UŚ, a on
          bredzi coś przeciw przeciwnikom politycznym, to jest manipulacja, buduje
          autorytet na uniwersytecie, a uprawia swoją politykę
      • bumcykcyk2 Panie Ford.Ka! 03.02.09, 15:58
        Na wstępie zaznaczę, że nie znam dr Migalskiego, a co do Jego dorobku mam
        również pewne wątpliwości.

        Ale to co Pan żeś wypocił jest SKANDALICZNE.

        Niech Pan łaskawie zerknie w dossier wypromowanych w cichości gabinetów doktorów
        habilitowanych z politologii i innych nauk społecznych i zastosuje do nich TE
        SAME REGUŁY O KTÓRYCH PAN MÓWI.

        Ciekawy jestem, co Pan zobaczy... bo moim zdaniem wyłącznie GOŁĄ DUPĘ. Kto tu ma
        jakiś impact factor i peer review??? Pan raczy sobie po prostu żartować. Żyjemy
        w naukowym grajdole, przynajmniej jeśli chodzi o większość nauk humanistycznych
        i tych reguł przy kolokwiach habilitacyjnych po prostu się nie stosuje. Pan
        ludziom spoza środowiska wciska teraz ciemnotę i ględzi o światowych
        standardach, których u nas nikt nie spełnia. Bardzo proszę podać mi 10 nazwisk
        dr hab. z dziedziny Pana Migalskiego wypromowanych w Polsce w ostatniej
        dekadzie, którzy spełniają Pana naukowe wymogi. Z imienia i nazwiska poproszę.
        • adept44_ltd Re: Panie Ford.Ka! 04.02.09, 21:27
          no ale to chyba dobrze, że w końcu zaczęto wymagać? nie? poza tym to jednak UJ...
        • slawekpl Re: Panie Ford.Ka! 05.02.09, 17:43
          Panie Bumcykcyk; "Skandaliczne" jest to, ze Pan teraz miernotom
          chce udostepnic habilitacje tylko dlatego, ze juz pelno miernot u
          nas na uczelniach siedzi. Dziwny i "skandaliczny" jest panski
          argument
      • prawdziwamm2009 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 17:09
        W moim przekonaniu swoim wystąpieniem Pan Migalski dostarczył
        argumentów na poparcie stanowiska Rady Wydziału (UJ).
        Niezamierzenie, oczywiście. I pewnie nie zdaje sobie z tego nawet
        sprawy. Część z nich świetnie wypunktowana przez Forda.ka.
        • mil1231 córciu ubeka, nie wątpoimy że wierzysz "argumentom 04.02.09, 18:20
          tej klika, bo sama do niej należysz :) dla ludzi z twoją mentalnością to
          normalne- w końcu jesteście polskimi uczonymi miernotami :)
          • prawdziwamm2009 Re: córciu ubeka, nie wątpoimy że wierzysz "argum 04.02.09, 18:59
            Jak miło, że zapamiętałeś mnie:) Ale żeby przez całą noc pracować
            nad tym postem? Współczuję ułomności.
      • wujo_mike Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 19:29
        Wyjąwszy ostatnie dwa akapity :P bardzo ciekawy i rzeczowy post. Gratuluję.
        • wrojoz Migalski i Kaczynski musza odejsc! 03.02.09, 20:54
    • ford.ka Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi - cd 03.02.09, 12:30
      Sorry - za szybko kliknąłem :(((
      Ostatnie dwa akapity powyżej to nie ja!
      To jeszcze na jedno pytanie dr. Migalskiego odpowiem:
      "ile razy, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, tacy Zyblikiewicze
      wykazali "słaby dorobek naukowy" takich Migalskich i jaki to miało
      wpływ na polską naukę?
      Fantastyczny, Panie Marku, po prostu fantastyczny. Za każdym razem
      udało się nie dopuścić kolejnego krętacza do niezasłużonych
      zaszczytów i pieniędzy, a miejsce pracy, które zajmował, zwalniało
      się dla nowego kandydata. Który nie zawsze był lepszy, ale
      przynajmniej dawał nadzieję na coś lepszego ;)
      • grisza14 Ford.ka 03.02.09, 12:52
        Pisze Pan/Pani kompletne bzdury kazac sie tlumaczyc wielbladowi, ze
        nie ma prostych plecow.Ewidentnie uznaje Pan/Pani parytet
        polityczny, a nie wartosc publikacji i samej rozprawy
        habilitacyjnej, ktorej z cala pewnoscia Pan/Pani nie czytal/a.Jest
        to bardzo charakterystyczne dla polskiego srodowiska "naukowego"
        utuczonego na peerelowskim chamstwie i nieuctwie i chucpiarskim
        zdobywaniu tzw. stopni i tytulow.Na samo wspomnienie uczestniczenia
        w tym ponurym szambie w latach 70-ch przechodza mnie ciarki
        zazenowania, a kiedy patrze na moich "towarzyszy" zmagan z nauka w
        PRL ogarnia mnie proste uczucie niesmaku.Ludzie bez znajomosci
        jezykow obcych, bez dostepu do literatury fachowej, plagiatorzy bez
        cienia zenady, klamcy publikujacy dane, ktore nie mogly powstac w
        tamtych osrodkach z powodow warsztatowych.Bic sie w piersi, i won na
        smietnik.
        • ford.ka Re: Ford.ka 03.02.09, 14:41
          Droga/Drogi Griszo,

          Jeśli wielbłąd upiera się, żeby zakwalifikować do wszechstronnego
          konkursu konia wierzchowego jako araba pełnej krwi, to ktoś mu
          powinien powiedzieć prosto w oczy, że nie ma prostych pleców. Marek
          Migalski nie ma kwalifikacji ani dorobku, by zostać profesorem
          choćby i podwórkowym. Kropka.
          • zalogowana Re: Ford.ka 03.02.09, 14:49
            ford.ka napisał:

            > Droga/Drogi Griszo,
            >
            > Jeśli wielbłąd upiera się, żeby zakwalifikować do wszechstronnego
            > konkursu konia wierzchowego jako araba pełnej krwi, to ktoś mu
            > powinien powiedzieć prosto w oczy, że nie ma prostych pleców. Marek

            Rzecz w tym,ze w tym konkursie w większości startują konie wierzchowe jako araby
            czystej krwi i nikt nie robi problemu.


            > Migalski nie ma kwalifikacji ani dorobku, by zostać profesorem
            > choćby i podwórkowym. Kropka.


            Ma równe tym jakie mieli inni, a nawet pewnie w wielu wypadkach większe, poza
            tym kim Ty jesteś,żeby to fachowo ocenić ?
            • ford.ka Re: Ford.ka 03.02.09, 17:32
              1. Arab to jest kon wierzchowy. W odroznieniu od pociągowego. Może
              pora się podciągnąć z języka polskiego? Wielbłąd nie jest koniem per
              se. Migalski nie jest samodzielnym naukowcem.
              2. Ja tam bym się wstydził używać argumentu "wszyscy kradną" w
              odniesieniu do "jedynego sprawiedliwego" i "ostatniej dziewicy", w
              których to rolach sam siebie obsadził Marek Migalski, ale to już
              Twój wybór. Zwracam uwagę, że jego na oszustwie przyłapano ;)
              3. Nie ma, stwierdzono na Uniwersytecie Śląskim, Wrocławskim i
              Jagiellońskim. Jak mawiali starożytni relata refero, więc żadnych
              kwalifikacji mi nie potrzeba, by to stwierdzić. Co nie zmienia w
              niczym faktu, że podstawowe kwalifikacje w tej kwestii posiadam ;)
              • zalogowana Re: Ford.ka 03.02.09, 20:10
                ford.ka napisał:

                > 1. Arab to jest kon wierzchowy. W odroznieniu od pociągowego. Może
                > pora się podciągnąć z języka polskiego? Wielbłąd nie jest koniem per
                > se. Migalski nie jest samodzielnym naukowcem.

                Pora podciągnąć się z logiki kolego, przeczytaj swój post, to moze zrozumiesz ,
                ale nie każdy kon wierzchowy jest arabem, nawiązałam do Twojej wypowiedzi, w
                której jest błąd składniowy, przeczytaj na spokojnie to zobaczysz,kto tu się
                musi podciągnąć.


                > 2. Ja tam bym się wstydził używać argumentu "wszyscy kradną" w
                > odniesieniu do "jedynego sprawiedliwego" i "ostatniej dziewicy", w
                > których to rolach sam siebie obsadził Marek Migalski, ale to już
                > Twój wybór. Zwracam uwagę, że jego na oszustwie przyłapano ;)

                Znowu błąd logiczny, jak już to wszystkim wolno kraść, a to zmienia postać rzeczy.



                > 3. Nie ma, stwierdzono na Uniwersytecie Śląskim, Wrocławskim i
                > Jagiellońskim. Jak mawiali starożytni relata refero, więc żadnych
                > kwalifikacji mi nie potrzeba, by to stwierdzić. Co nie zmienia w
                > niczym faktu, że podstawowe kwalifikacje w tej kwestii posiadam ;)

                Już w pierwszym zdaniu zdanie nie prawdziwe, na Śląskim nie próbował,zapewne ze
                względów pozamerytorycznych,
                starozytni tez mawiali homo homini lupus est i te słowa chyba bardziej do Ciebie
                pasują.


                W tych 3 zdaniach wykazałeś,że nie posiadasz najmniejszych kwalifikacji, nawet
                do komentowania postów, a co dopiero całych dorobków.
                • ford.ka Re: Ford.ka 03.02.09, 20:39
                  1. Nie każdy koń wierzchowy jest arabem (choć każdy arab jest koniem
                  wierzchowym ;) - tyle, ze co sama stwierdziłaś, dr Migalski jest
                  wielbłądem. I tyle. Gdyby ta metafora nie była jasna: Marek Migalski
                  jest publicystą. Niezbyt mądrym ale rozpoznawalnym. Marek Migalski
                  nie jest naukowcem. W ogóle.
                  2. Nie rozumiem, pewnie za głupi jestem. Rzecz w tym, że Migalski
                  prezentował się jako nowa jakość, a teraz płacze, że jako nową
                  jakość oceniono zgodnie z zasadami, a nie jak dawniej po kumplowsku.
                  Jego obrońcy w jednym zdaniu domagają się zasadniczych zmian na
                  uniwersytetach i utrzymanie starych zasad dla swojego kumpla. Taka
                  nowa logika.
                  3. Na Śląskim próbował i dowiedział się od prof. Iwanka, że to nie
                  przejdzie - zaświadczyli to obaj w oddzielnych wywiadach. No to
                  pobiegł do TV i doniósł na prof. Iwanka do Wildsteina. Iwanek miał
                  oczywiście rację, bo nie przeszło i nie przejdzie, ale to przecież
                  bez znaczenia, prawda?
                  Już Ty się, słoneczko, moimi kwalifikacjami nie przejmój ;)
                  • wrojoz PiS to organizacja przestepcza. 03.02.09, 20:54
                  • zalogowana Re: Ford.ka 03.02.09, 20:57



                    nfajw.wordpress.com/2009/02/03/stanowisko-rektora-uj/
                    Przeczytaj se i zobacz ile razy członkowie Rady musieli przed głosowaniem
                    przypominać swoim kolegom, o tym by nie kierowali się względami politycznymi...
                    wtedy dorobek zakwestionowała tylko jedna osoba, autor listu.
                    • ford.ka Re: Ford.ka 03.02.09, 21:10
                      Doktor Dudek im o tym przypominał... Ze śmiechu spadłem z krzesła ;)
                      No ten to akurat jak nikt zna się na tym, jak oddzielić naukę od
                      polityki. Po prostu pierwsza liga.
                      A na poważnie? No przecież oddzielili. Wybrany przez faceta
                      recenzent wydawniczy (chyba Migalski nie jest takim debilem, żeby
                      wybrać do tego kogoś, kto go nie lubi?) napisał, że książka nie
                      spełnia wymogów i ma liczne braki, ale jak chce, może ją sobie
                      wydać. Posłuchali i podjęli obiektywną i kolegialną decyzję.
                      Migalski wciąż się nie odwołał do CK, czyli de facto się z tą
                      decyzją zgadza.
                    • dala.tata Re: Ford.ka 03.02.09, 23:44
                      nie czlonkowie rady tylko dr hab dudek, nota bene pracownik IPN i przyjaciel
                      polityczny Migalskiego. a jego 'przypominanie' jest najprawodppodobniej po to,
                      zeby mozna bylo poweidziec o 'atmosferze' glosowania.
                    • adept44_ltd Re: Ford.ka 04.02.09, 21:35
                      hm, no i właśnie w ten sposób ci przypominający zrobili z tego sprawę
                      polityczną, nie widzisz?
    • e-marlowe Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 13:05
      To jest typowe wystąpienie w obronie środowiska naukowego,nieważne
      jak skompromitowanego,przeciwko komuś,kto odważył się powiedzieć
      prawdę i nazwać jednego z naszych-kapusiem.
    • kajotpe-tor Spoko panie Migalski 03.02.09, 13:07
      Prezydent Kaczyński pana re-habilituje z ochotą!
    • loleus Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 14:10
      "Warto jednak zaznaczyć, że zagranicą opublikowałem 17 artykułów
      (...)"

      Nie znam szczegółów konfliktu pomiędzy panem dr. Migalskim a
      środowiskiem politologów UJ, ani też jego dorobku piśmienniczego.
      Wydaje mi się jednak, że jako dr nauk humanistycznych powinien
      jednak znać podstawowe reguły ortografii języka polskiego -
      "ZA GRANICĄ", Panie dr. Migalski !!! Mógłby Pan, np.
      napisać "ZAGRANICA poznała 17 opublikowanych przeze mnie artykułów",
      ale "opublikowałem (tylko i wyłącznie!!!) ZA GRANICĄ".
    • arek47 Oto dlaczego Kaczyland poznac na slomie z butow ! 03.02.09, 15:16
      To pokolenie profesorow ,wyksztalconych dzieki punktom za pochodzenie nie
      pozbedzie sie kompleksow cieciow srajacych za stodola !O tym wiedza wszyscy z
      wyjatkiem Prezydeeta Polski -Kaczylandra. jego usmiech powinien byc w mediach
      powielany, jako oznaka zblizakacej sie sraczki, mowiac jezykiem dyplomatycznym !
      "Poziom cywilizacyjny tworza elity a te brytyjczycy maja zdecydowanie mocniejsze
      niz my-Polacy "
      • e-marlowe Re: Oto dlaczego Kaczyland poznac na slomie z bu 03.02.09, 15:43
        twój poziom można poznać po twoim wpisie...
        dostałeś jakieś polecenie,żeby,bez względu na temat artykułu pisać o
        kaczyńskim czy też po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?
        • wrojoz PiS to szkodnicy. 03.02.09, 20:55
    • antlex zblaznil sie ten migalski i to zdrowo 03.02.09, 15:36
      mam wrazenie ze sie niechcacy wpakaowal w te kabale bo teraz zachowuje sie jak szczeniak. nie jest glupi i wie ze jedyna jego nadziejeja lezy w uogolnieniu tematu, w podciagnieciu pod jego przypadek caaalego polwiecza prl i wszystkich tych nieszczesnych ale ambitnych mlodych ludzi ktorzy mysleli ze tylko swoja przebojowoscia przebija sie do panteonu polskiej nauki. coz panie migalski, masz pan przyjaciol politycznych pomoga panu! no ale gdzie ty pojdziesz w ambasadory skoro placowke w ulan-bator zlikwidowali a ta w pradze jest zbyt wazna dla polskiej racji stanu?
      • 10dek02 Re: zblaznil sie ten migalski i to zdrowo 04.02.09, 07:39
        "wszystkich tych nieszczesnych ale ambitnych mlodych ludzi ktorzy
        mysleli ze tylko swoja przebojowoscia przebija sie do panteonu
        polskiej nauki"
        Nie obrażając nikogo roznie to bywało i bywa vide niektóre uczelnie
        Pozdr
    • macko4 Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 15:42
      1) Przypisy powinny uwzględniać ISTNIEJĄCY STAN WIEDZY.
      Stąd komentarz na temat jakości tych przypisów. Inaczej, niż Pan
      Migalski publikowałem za granicą. Tam recenzenci potrafią domagać się
      uzupełnienia przypisów o nowe prace
      2) Bycie redaktorem książki i zorganizowanie konferencji NIE JEST
      DOROBKIEM NAUKOWYM. To często robią ludzie zaraz po studiach. Całkiem
      kompetentnie
      3) Doktorat i habilitacja to tytuły nadawane za prace NOWE,
      AUTORSKIE, TWÓRCZE. Do komisji należy ocena takiej pracy. I rady
      wydziału. Oni wszyscy firmują to swoim nazwiskiem. Nie muszą nadawać
      tytułu komuś, kto nie spełnia ustalonych przez nich standardów. Bo
      ryzykują podważenie wiarygodności ośrodka.
      • c79 Re: Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 22:12
        Jednego mi w liście prof. Zyblikiewicza brakuje: jednoznacznego wyjaśnienia,
        dlaczego komisja wydziałowa oceniła dorobek dr. Migalskiego jako kwalifikujący
        się do habilitacji, a Rada tej oceny nie wzięła pod uwagę. To sprawa kluczowa.
        • ford.ka Re: Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 22:44
          Jak nie wzięła? Wysłuchała ich porad i każdy członek ocenił, co z
          nich wynika. Taka jest funkcja ciał decyzyjnych, gdyby ktoś tego nie
          wiedział. Ciała doradcze decyzji ex definitione nie podejmuja.
          Profesor Ci to musi wyjaśniać? Nie trzeba było w przedszkolu słuchać?
          • c79 Re: Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 23:02
            Odpowiadając, nie musisz mnie obrażać i pouczać.

            Wypowiadam się jako zwykły czytelnik, ale to przecież do (także) zwykłych
            czytelników piszą na tutejszych łamach Zyblikiewicz i Migalski.

            Podtrzymuję zatem, co napisałem wcześniej. Byłoby lepiej, gdyby prof.
            Zyblikiewicz przybliżył nam także skąd wzięły się tak duże rozbieżności w ocenie
            komisji i Rady. Kto powołuje taką komisję? Czy jest ona wydziałowa? Ile osób i
            wg jakich kryteriów ocenia?
            • ford.ka Re: Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 23:52
              Odpowiednie informacje są na stronie UJotu. Proponuję sobie
              poszukać, jeśli Cię to interesuje.
              Skąd wiesz, że były rozbieżności? Komisja stwierdziła, że decyzję
              musi podjąć Rada Wydziału i ta decyzję podjęła. "Pozytywna" ocena
              znaczy tyle, że nie było to tak żałośnie źle, by komisja odważyła
              się odrzucić kandydaturę od razu (wrocławska się odważyła, mimo że
              recenzentem wydawniczym habilitacji był ich kolega) i "zepchnęli"
              ten przykry obowiązek na Radę. Pewnie znają MM, więc wiedzą, na co
              człowiek się naraża, kiedy próbuje go obiektywnie oceniać, Rada
              jednak ma trochę wyższą rangę, a i tak MM sobie nie oszczędzał.
              Zgodnie z obowiązującą tu spiskową teorią mogę też domyślać się, że
              komisja składała się ze stronników MM, więc przez to sito przeszedł,
              ale dalej mu tych kumpli zabrakło, nawet Dudek i Legutko nie
              wystarczyli. Niech mi teraz "spiskowcy" udowodnią, że było inaczej ;)
              • c79 Re: Migalski bredzi:-)i 04.02.09, 10:24
                Moja wypowiedź odnosiła się przede wszystkim do listu prof. Zyblikiewicza.
                Faktem jest, że *w prasie* pojawiły się informacje o rozbieżnościach,
                sygnalizowane np. użyciem wyrażenia "mimo pozytywnej oceny komisji" itd. Być
                może to wszystko nie jest prawda i żadnych rozbieżności nie było, a cała sprawa
                jest prosta jak drut. Ale zwykły czytelnik, niezaangażowany w żaden sposób w ów
                konflikt, ma trochę mętlik w głowie. Stąd moja drobna uwaga, że profesor
                Zyblikiewicz mógł skorzystać z okazji pisania listu i rozwiać wątpliwości na dobre.
                • ford.ka Re: Migalski bredzi:-)i 04.02.09, 23:06
                  wyborcza.pl/1,75515,6235385,Zyblikiewicz_odpowiada_dr__Migalskiemu.html
                  Mówisz, masz. Skorzystał i rozwiał. Głupio mi to pisac, ale anonim
                  nie musi być skromny. Większość z tych argumentów znajdziesz w moim
                  poście sprzed dwóch dni powyżej. Kurczę, jednak jestem jasnowidzem!!!
                  • prawdziwamm2009 Re: Migalski bredzi:-)i 04.02.09, 23:08
                    brawo:)
          • dala.tata Re: Migalski bredzi:-)i 03.02.09, 23:49
            a ja mysle ze to nie jest wyjasnione. szczegolnie jednoglosnosc opinii, a
            pozniej negatywizm dziekana na radzie. o czym wiemy ze stanowicska rektora. ja
            akurat nie mam problemow z decyzja, natomiast mysle ze dziekana mozna by zapytac
            czemu rekomendowal, a potem krytykowal.



            ford.ka napisał:

            > Jak nie wzięła? Wysłuchała ich porad i każdy członek ocenił, co z
            > nich wynika. Taka jest funkcja ciał decyzyjnych, gdyby ktoś tego nie
            > wiedział. Ciała doradcze decyzji ex definitione nie podejmuja.
            > Profesor Ci to musi wyjaśniać? Nie trzeba było w przedszkolu słuchać?
        • adept44_ltd Re: Migalski bredzi:-)i 04.02.09, 21:37
          hm - w ciągu miesiąca? przeczytać 11 książek i 30 artykułów i jeszcze to
          zrecenzować, jakim cudem? oni się nabrali na cv gościa...
    • sendivigius Lepiej niz kabaret 03.02.09, 16:56
      Juz dawno sie tak nie usmialem, czytajac artykuly dotyczacze "sprawy
      Migalskiego". Tyle lat wydawalo mi sie ze jestem naukowcem i mniej
      wiecej zorientowalem sie co to jest nauka ale na starosc widac
      trzeba poddac to rewizji; dobre tyle ze przebudzenie przychodzi w
      wesolym tonie.

      Wszyscy dyskutanci koncetruja sie na, w tym Migalski i ten prof na
      Z, na ILOSCI produkcji naukowej niedoszlego habilitanta. NIKT, w tym
      tez ten na Z, nie raczy stwierdzic ze Migalaski postawil bardzo
      madra teze i ja udowodnil i bedzie to mialo konsekwencje da czegos
      tam i czegos tam innego; albo ze Migalski pisze androny ktore nie
      wytrzymuja krytyki nawet srednio rozgarnietego i oczytanego
      licealisty. Merytoryczna zawartosc prac Migalskiego jest jak widac
      zupelnie nie istotna. Bo dzis merytorycznosc to ILOSC. Jest tak
      dlatego ze JAKOSC nie istnieje, JAKOSC stala sie PUNKTEM WIDZENIA,
      bo jakosc jest wynikiem posiadania systemu wartosci. Z upadkiem
      takiego systemu upada tez mozliwosc oceny mertytorycznej i powoduje
      koncetracje na ocenie formalnej czyli na ilosci stron zadrukowanego
      papieru.

      Przechodzac sie wzdluz regalow bibilotecznych, ktorych u mnie sa
      doslowinie kilometry, czesto pytam siebie, po co to komu. O tym co
      chcial powiedziec w swoich pismach Platon jest tego 8 (osiem)
      regalow od ziemi do sufitu. Ale przeciez jak napisal to chyba juz
      powinno byc jasne. W takiej ogolnie pojetej fizyce publikuje sie
      rocznie kilkanascie milionow (co zajmuje kilkadziesiat metrow
      regalow) artykulow. Ile jest wartosciowych?

      Odczepcie sie od Migalskiego. Dajcie mu ta jego habilitacje i
      wszystkim swiety spokoj. Ziemia rowno przykryje i jego i jego
      habilitowanego krytyka, jak na dzien dzisiejszy jeden jest warty
      drugiego i o poziom naukowego szumu nie warto sie spierac.
      • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 17:16
        Witam szanownego Sendivigiusa, bądźmy humanistami, dajmy wszystkim
        po habilitacji, wszystkim jednakowo, wszystkim święty spokój, ziemia
        wszystkich nas przykryje, i mądrych, i mądrych inaczej. A tu jeden
        malkontent, taki Profesor Zyblikiewicz, i drugi malkonent Ford.ka, i
        taka Prawdziwamm2009, mącą, mącą. Ziemia wszytkich przykryje.
        Pozdrawiam.
        • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 17:35
          Owszem, owszem. Co niby sie zawali jak ten Migalski dostatnie
          habilitacje? Czy bez habilitacji zwolni sie jego miejce? Czy po
          habilitacji jego wyklady sie poprawia czy pogorsza? Czy na radzie
          wydzialu brakuje krzesel i bedzie wydatek ktorego budzet
          uniwersytetu nie udzwignie? Czy stanie sie dziejowa
          niesprawiedliwosc bo dostanie za darmo cos na co inni ciezko
          pracowali?

          Juz w to wierze!

          A ze napisal tylko 376 stron? To i tak wiecej niz Einstein, ktorego
          praca wprowadzajaca rownanie E=mc2 (Ist die Trägheit eines Körpers
          von seinem Energieinhalt abhängig?) miala tylko 3 strony. U takiego
          profa na Z. to by nie przeszlo nawet na licencjat!
          • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 18:11
            Pięknie ujęte: DOSTANIE. Sedno rzeczy. W poprzednim systemie można
            było coś DOSTAC. W nowej Polsce miało być inaczej. Szacunek dla
            prawa, przyjętych procedur, równość szans. Znasz bracie zasady,
            pracujesz, rzetelnie prowadzisz badania, pokazujesz wyniki, oceniają
            specjaliści (prof. Zyblikiewicz jest politologiem i ma prawo dokonać
            takiej oceny). Jednym słowem, Pan Migalski i jego poplecznicy żądają
            powrotu do "wartości" z poprzedniego systemu, tylko barwy dla
            niepoznaki inne. Brawo Przewielki Uczony Piewco Sprawiedliwości
            Sendivigiusie.
            • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 19:06
              Alez prof Zyblikiewicz w zadnen sposob nie ocenia pracy Migalskiego
              merytorycznie. Zarzuty sa typu - "za malo przypisow", "za malo
              stron". Przejaja. Jakby Zyblikiewicz napisal wprost ze Migalski
              pisze glupoty, podal cytaty i argumenty - to wtedy z sie wylaczam.
              Ale takich argumentow nie ma, sa za to jakies w stylu sierzanta
              Kapusty, a to czcionka nie taka a to siamto.

              Albo jestesmy na serio albo wszyscy sobie robimy jaja. A jak robimy
              jaja to o co sie klocic. Istota prawa ktore przywolujesz polega na
              rownosci podmiotow, nie moze wiec byc tak ze jeden sobie robi jajca
              a od drugiego wymaga sie pracy na serio. A to jest dokladnie to co
              postuluje Zyblikiewicz. Sam tego nie widzi mimo ze ma wyzsze
              wyksztalcenie i to wlasnie jest kabaret o ktorym pisze.
              • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 19:48
                Zyblikiewicz miałby sobie robić jajca? Doprawdy dziwna perspektywa,
                z której raczysz spoglądać. Być może wyznaczona odmienną dziedziną
                nauki, którą przyszło Ci uprawiać. Nie wierzę, byś nie dostrzegał
                tej asymetrii, ale tylko na jednym z poziomów Twojego wywodu, na
                drugim relatywizujesz istotę sporu (Migalski i poplecznicy kontra
                Komuszy Świat Nauki Polskiej albo Naukowcy kontra Uzurpatorzy do
                Przywdziewania Szat Nauki w Służbie Ideologii), sprowadzając ją do
                poziomu kabaretu. Śmiejmy się, śmiejmy. Tu jaj nie ma, wszyscy są
                zaangażowani w pełni, przekonani o posiadanej racji. Stajesz z boku
                i powiadasz: tyle lat funkcjonuję w nauce, doczekałem takiego
                kabaretu, o co te spory, a dajmy człowiekowi to, czego chce, to
                wszystko to małość, wznieśmy się na wyżyny. Zyblikiewicz wysoko
                ustawia poprzeczkę w nauce, w liście bodajże wskazuje na kilka
                zaledwie podstawowych uchybień (dyskfalifikujących jednakże
                kandydata juz na wejściu). Nie opowiadaj zatem, że nie ma oceny, że
                to działania sierżanta Kapusty. Wszak płaszczyzn oceny jest
                kilka/kilkanaście (w Twojej dziedzinie nie???). Ale czego się tu
                czepiam, to małość i subiektywizm, wznieśmy się, dajmy tę
                habilitację, nikomu nie ubędzie. Tylko Pan Prof nadzw. M. Migalski
                będzie angażował autorytet nauki i uniwersytetu do legityzmizowania
                swoich poglądów w mediach. Ale zazdrośnica ze mnie. A niech
                angażuje. :-)
                • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 20:21
                  prawdziwamm2009 napisała:

                  > swoich poglądów w mediach. Ale zazdrośnica ze mnie. A niech
                  > angażuje. :-)

                  Dokladnie tak. Ja po prostu nie wierze w szlachetne motywy krytykow
                  Migalskiego. Ja widze golym okiem ze te wyzyny moralnosci sa na
                  codzien naginane. I to w obrzydliwy sposob. Te wydzialy nauk
                  politycznych to jest takie szambo ze spor czy smierdzi zgnila
                  kapusta czy stara skarpeta jest wlasnie dla mnie przykladem
                  kabaretu. Oburza, i rozsmiesza (bo moge sobie na to pozwolic) mnie
                  hipokryzja. Migalski podpadl politycznie to pokazemy mu ruski
                  miesiac, a jakby byl po linii i na bazie to bylby wybitnym
                  naukowcem. To naprawde widac golym okiem.

                  Niedawno GW pisala o pewnym profesorze medycyny z POznania co dal (i
                  przez pomylke wyslal) zupelnie skrajne opinie pracy habilitacyjnej
                  kogos z Wroclawia. Zupelnie skrajne! I co? I nic! Tylko patrzec jak
                  przy innej okazji wylezie i bedzie kadzil o "wysokich standardach".

                  Nauka w Polsce stoi przewalem, przepalem i przegieciem. Wszedzie i
                  na kazdym szczeblu, te pojedyncze wyjatki tez przy blizszym
                  przyjrzeniu sie maja sporo za uszami. Wiec moze lepiej jak nie
                  bedzie robic wokol siebie tyle szumu. Ktos (czyli podatnik) moze sie
                  wreszcze wcielic w Herkulesa i zrobic w analogiczny sposob porzadek
                  w tej stajni Augiasza.
                  • wrojoz PiS to zespol karlo-debilny. 03.02.09, 20:55
                  • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 22:40
                    :-) a ja obrońców Najwybitniejszego Politologa w Polsce (NPwP).
                    Tyle, że w nauce wiara nie ma nic do rzeczy:-) Sendivigiusie
                    obrażasz politologów, obrażasz tych, którzy chcą trzymać standardy i
                    sprzeciwiają się NAUKAWEJ hucpie (to dopiero hipokryzja kreować Pana
                    Najwybitniejszego Migalskiego na obrońcę dyscypliny i standardów).
                    Wcześniej mówiłeś o rozdawnictwie habilitacji dla świętego spokoju.
                    Nie przychodzi Ci do głowy, że w nauce nie o święty spokój chodzi,
                    że liczy się odwaga, że być może ludzie, którzy naprawde są
                    naukowcami nie życzą sobie, by wycierano sobie buzie ich dyscypliną
                    naukową. Nie życzą sobie, by podpis politolog pojawiał się przy
                    dyżurnych główkach w okienku. A jak chce się być politologiem,
                    należy pokazać warsztat naukowy. Jesteś hipokrytą Sendivigiusie (z
                    całym szacunkiem).
                    • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 03.02.09, 22:56
                      prawdziwamm2009 napisała:

                      > Nie przychodzi Ci do głowy, że w nauce nie o święty spokój chodzi,
                      > że liczy się odwaga,

                      W polskiej nauce liczy się odwaga???? Chyba upadłaś na głowę! Zasada jest
                      prosta- nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na dupie i potakuj... to może w wieku
                      emerytalnym dostaniesz belwedera i będziesz mógł odważnie mówić co myślisz. Ps.
                      Z racji wieku i miażdżycy pewnie w TV TRWAM ;-))

                    • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 16:40
                      prawdziwamm2009 napisała:

                      Jesteś hipokrytą Sendivigiusie (z
                      > całym szacunkiem).

                      Nie, wlasnie nie jestem. Dlatego ze wiem jak sie do naprawy rzeczy
                      zabierac. Na przyklad jak samochod nie zapala to patrzymy na,
                      zaplon, rozrusznik etc a nie na rdze na zderzaku, choc przeciez ta
                      rdza to tez jest jakis defekt. Robiac cokolwiek z glowa nalezy
                      ustalic hierarchie problemow. Naprawiac wpierw te ktore sa istotnie
                      a nie grzmiec pod niebiosa ze to z powodu plamki rdzy na zderzaku
                      samochod nie zapala i majac wysokie standardy mechanikow
                      samochodowych najpierw wyslemy samochod do lakiernika a potem dalej
                      zastanowimy sie czemu nie zapala. Tak wlasnie widze ten "problem
                      Migalskiego". I wlasnie dlatego uwazam ze jest to kabaret od
                      poczatku do konca. Jedno w tym dobre ze zupelnie za darmo.
                      • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 17:12
                        Pozostańmy zatem przy własnych zdaniach:)
                        Jeśli wiesz jak się zabierać do naprawy nauki, opatentuj pomysł
                        (pamiętam niedawne dyskusje dotyczące naprawy systemu nauki w
                        Polsce, mądre głowy się odzywały, i co, i nic). Moim zdaniem taka
                        praca od podstaw (choćby w wydaniu Zyblikiewicza) to jeden z
                        pomysłów. Dość często jako członek Rady Wydziału uczestniczę w
                        procedurze doktorskiej i habilitacyjnej. Wychodzą w niej na wierzch
                        różne ludzkie ułomności, ale też i przeciwnie. Cenię Zyblikiewicza
                        za trzymanie standardów i ustawianie wysoko poprzeczki (w tym
                        zalewie szkół i szkółek tzw. wyższych potrzebujemy wyższego
                        poziomu). A tymczasem Rady Wydziałów są zalewane wnioskami ludzi o
                        przeprowadzenie przewodów, którzy najzwyczajniej w świecie uznali,
                        że kilka publikacji wystarczy i już. Przykład: wypowiedź Pana
                        Migalskiego, który stwierdza, iż książka plus kilka artykułów na
                        rodzimym gruncie wystarczy do habilitacji (a On ma w nadmiarze).
                        Przez grzeczność nie wspomnę o jakości (Jakość- a co to znaczy,
                        współcześnie towar deficytowy). Pusty śmiech ogarnia. Pozdrawiam.
                        • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 17:25
                          Wspomniałeś wcześniej o tych wielkich, kórych dzieła/dzieło
                          przetrwało do dnia dzisiejszego i porównałeś z tym zalewem słowa
                          pisanego obecnie. Zważ jednak na fakt, że wybitne jednostki (w tym w
                          nauce) nie rodzą się na pęczki. W zdecydowanej większości jesteśmy
                          po prostu rzemieślnikami. I nie ma w tym nic złego, pod warunkiem,
                          że rzetelnie wykonujemy swój zawód. Pozdrawiam.
                        • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 18:22
                          prawdziwamm2009 napisała:

                          > Pozostańmy zatem przy własnych zdaniach:)

                          Cenię Zyblikiewicza
                          > za trzymanie standardów i ustawianie wysoko poprzeczki

                          A ja jakos nie moge sobie przypominiec gdzie i kiedy trzymal on
                          jakiekolwiek stardardy. To dokladnie jest to co nazywa sie
                          hipokryzja. Standardy dla wrogow, patrzenie przez palce na swoich.

                          Ale moze lepiej zawrzyjmy pakt - cisza nad ta trumna zwana polska
                          nauka.

                          Bo jak chcecie stardardow naprawde swiatowych to zacznijcie od...
                          zniesienia habilitacji!

                          A jak na to nie jestescie gotowi, to powtarzam: cisza nad trumna.
                          Siedzcie i kiscie sie w swoim bagienku - tylko litosci - nie
                          gadajcie ze macie jakiekolwiek stardardy i zasady, bo to
                          juz "powtorka z rozrywki".
                          • mil1231 przecież to jest córcia jakiegoś sqrwyprofesorka 04.02.09, 18:28
                            co za komuny "karierę" zrobił :) oni się będą bronili do ostatniej kropli krwi,
                            ale już niedługo :)
                            • prawdziwamm2009 Re: przecież to jest córcia jakiegoś sqrwyprofeso 04.02.09, 19:10
                              Tyle energii inwestujesz, a wynik? Współczuję. Może do jakiegoś
                              forumowego psychologa.
                          • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 18:35
                            sendivigius napisał:

                            > prawdziwamm2009 napisała:
                            >
                            > > Pozostańmy zatem przy własnych zdaniach:)
                            >
                            > Cenię Zyblikiewicza
                            > > za trzymanie standardów i ustawianie wysoko poprzeczki
                            >
                            > A ja jakos nie moge sobie przypominiec gdzie i kiedy trzymal on
                            > jakiekolwiek stardardy. To dokladnie jest to co nazywa sie
                            > hipokryzja. Standardy dla wrogow, patrzenie przez palce na swoich.
                            >
                            > Ale moze lepiej zawrzyjmy pakt - cisza nad ta trumna zwana polska
                            > nauka.
                            >
                            > Bo jak chcecie stardardow naprawde swiatowych to zacznijcie od...
                            > zniesienia habilitacji!

                            No dobra - odpuszcze sobie, nie wymagam za duzo. Prosze podaj mi
                            standardy (czyli CO KONKTRETNIE ZROBIL) pana Zyblikiewicza w sprawie:

                            1. wieloetatowosci
                            2. chowu wsobnego (= zatrudniania wlasnych absolwentow)
                            3. turystyki konferencyjnej
                            4. (nie)rozliczania grantow

                            na poczatek.
                            • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 18:49
                              sendivigius napisał:

                              standardy (czyli CO KONKTRETNIE ZROBIL) pana Zyblikiewicza w sprawie:
                              >
                              > 1. wieloetatowosci
                              > 2. chowu wsobnego (= zatrudniania wlasnych absolwentow)
                              > 3. turystyki konferencyjnej
                              > 4. (nie)rozliczania grantow

                              Dokładnie! To są niektóre REALNE problemy polskiej nauki

                              Dodam od siebie parę kolejnych:

                              5. przyjmowanie każdego imbecyla na studia płatne byle płacił
                              6. dożywocie zamiast czasowych kontraktów na stanowisku prof.
                              uczelnianego
                              7. zero jakichkolwiek sankcji za nieróbstwo po habilitacji
                              8. nepotyzm
                              • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:13
                                i znow: jedynie nepotyzm jest rzeczywistym problemem. reszte znam ze swego
                                brytyjskiego podworka. bzdury gadasz bumcykcyk i przelewasz wlasne frustracje na
                                problemy nauki poslkeij. ona ma wiele wad i wiele w niej problemow, ale akurat
                                przyjmowanie slabych studentow nim nie jest. to jest problem na calym swiecie,
                                kazdego uniwersytetu ktory nie jest w megalidze.
                                • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 22:11
                                  Dalatato, ja nie mam żadnych frustracji, mówię jak jest i tyle.
                                  Jesteś wielkim zwolennikiem status quo na uczelniach, a ja nie
                                  bardzo, i tyle się różnimy. Wielokrotnie i bezskutecznie starałem
                                  się zwrócić Ci uwagę, że optyka profesorska którą reprezentujesz
                                  niekoniecznie dotyka istoty problemu. Bujasz w chmurach na wysokości
                                  swojej aktualnej pozycji zawodowej i nie dostrzegasz wielu
                                  szczegółów, które dla Ciebie nie są istotne, ale dla stanu naukowego
                                  światka jako całości już tak. Interesujące, że sendvicius, który jak
                                  sądzę również jest profesorem reprezentuje daleko bardziej
                                  realistyczną, a zarazem bliższą mi optykę widzenia.

                                  Ps. Przyjmowanie słabych studentów problemem nie jest, to fakt.
                                  Natomiast przeciąganie ich na siłę przez (pseudo)studia już tak.
                                  Gdybym mógł wywalić 90% pierwszego roku w Wyższej Szkole
                                  Szydełkowania po pierwszym semetrze, to bym się nie czepiał. I nie
                                  łap mnie za słówka bo doskonale wiesz o co chodzi.
                                  • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 22:32
                                    moze i tak jest. akceptuje ze moja optyka moze byc problemem itd itd. jednak
                                    odrzucam to ze optyka sendi... jest jakos lepsza, tylko dlatego ze sie zgadza z
                                    toba.

                                    otoz, powtarzam, problemem polskiej nauki nie jest habilitacja, ni ejest nawet
                                    przeciaganie za uszy i za cala reszte studetnow (wy jeszcze nie nauczyliscie sie
                                    robic tego tak, zeby wszyscy mysleli ze utrzymujecie standardy - macie jescze
                                    naprawde wiele do zrobienia w tej kwestii). wprowadz system USA do Polski i on
                                    padnie w ciagu pol roku. a dlaczego? a dlatego ze ppolska nauka nie ma systemow
                                    zabiezpieczajacych przed korupcja akademicka, ktora ja definiuje jako
                                    'zalatwianie wszystkiego co sie da zalatwic'. nierzetelnosc jest problemem, a
                                    nie habilitacja, wieloetatotowosc (ktora jest problemem ale innym). i ta
                                    nierzetelnsoc to nie uwalanie orlow, ale znow akceptowanie poldebili jako doktorow.

                                    sprawa Migalskiego przy ktorej o tym mowimy jest dobrym przykladem. i zeby nie
                                    bylo: ja akurat nie sadze ze go ktos na sile uwalil. problem polega raczej na
                                    tym, ze nit nie wierzy juz w procedure, w system, w uczciwosc. to jest problem.
                                    a nie studenci, rozliczanie granotw, czy wreszcie habilitacja.

                                    i czy moja optyka jest zla? moze. jednak, ja mysle ze ja nie ulegam taniej
                                    pokusie, by powiedziec: w USA nie ma habilitacji, to jest juz fajnie. USA, tak
                                    nawiasem mwoiac, ma wiele swoich problemow na uniwersytetach. a przepychannie
                                    studentow? my w UK od nich sie tego nauczylismy.
                                    • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:17
                                      Do tego punktu widzenia już mi bliżej.

                                      Nierzetelność jest obecnie naszą cechą narodową, obecną wszędzie
                                      niestety. Trafiam na totalnie nierzetelnych prawników, fatalnych
                                      lekarzy (w prywatnej służbie zdrowia!), niepoważnych biznesmenów
                                      itd. Co do nauki polskiej, to z mojej perspektywy powiem, że gdzieś
                                      tak od połowy lat 90.tych żyjemy w oparach absurdu, gdzie wzajemnie
                                      udajemy i pozorujemy procedury, granty, habilitacje... No i
                                      pozorujemy pracę naukową przede wszystkim. Powodów tego jest wiele,
                                      moim skromnym zdaniem, główny z nich to wysyp prywatnego szkolnictwa
                                      i różnorakie konsekwencje z tym związane. Ale to już temat na inny
                                      wątek. Z mojej strony EOT Pozdrawiam
                                      • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:22
                                        ale to nie powód, by się nie cieszyć, jeśli ktoś nierzetelny przepał... sorki 11
                                        książek, międzynarodowy dorobek - tylko jak wycisną to słowacka lipa na 300
                                        stron i bez aparatu naukowego, o czym jest ta dyskusja...
                                        • spokojny.zenek Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:24
                                          Dyskusja jest o tym, że skoro go cały czas pokazują w TV i cały czas mówią, że
                                          wybitny politolog, to habilitację już dawno powinien mieć, a jeśli nie ma, to
                                          skandal i spisek takich różnych, co rządzą na uczelniach... ;)
                                          • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:28
                                            tylko co z tego, że go pokazują mediach? mówi tam albo dwa słowa, albo bzdury...
                                            a gawiedź się raduje...
                                            • spokojny.zenek Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:51
                                              adept44_ltd napisał:

                                              > tylko co z tego, że go pokazują mediach? mówi tam albo dwa słowa, albo bzdury..
                                              > .
                                              > a gawiedź się raduje...

                                              Zauważyć racz, że 50% w ogóle nie słucha, co się mówi, a dalsze 25% słucha, ale
                                              i tak nie rozumie niczego.
                                              Identyczny mechanizm działał przy konferencjach Zbigniewa Z. - mógł gadać
                                              cokolwiek, i tak dla swoich fanatyków był najlepszy.
                                              Mam nadzieję, że ironię czytasz.


                                              • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:54
                                                już nie chciałem tego dodawać... dzięki za uzupełnienie :-)
                                            • spokojny.zenek Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:52
                                              Wyspecjalizował sie w dorabianiu racjonalizacji do wszelkich poczynań czołówki
                                              PiS-u.
                                      • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:25

                                        jakby pogadac to moze bysmy wypracowali stanowisko :-)

                                        problem pochodny jest taki, ze nawet gdy cois zrobiono uczciwie, niezwykle latwo
                                        to przeciagnac przez bloto.
                                        • charioteer1 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:33
                                          dala.tata napisał:

                                          > problem pochodny jest taki, ze nawet gdy cois zrobiono uczciwie, niezwykle latwo
                                          > to przeciagnac przez bloto.

                                          Z tym sie bardzo zgadzam.
                            • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 19:15
                              A co masz do wieloetatowości? Ludzie rodzą się różni (chyba że
                              uważasz, iż wszyscy mają mieć tak samo, bo wszystkich ziemia
                              przykryje), jeden nie poradzi sobie z obowiązkami na jednym etacie,
                              inny (któremu bozia nie poskąpiła energii) da sobie radę i na
                              trzech. Jednym słowem, źle postawiony problem. Właściwie: jakie ma
                              efekty, czy wywiązuje się z obowiązków. Przemyśl to z łaski swojej
                              szanowny Sendivigiusie:)
                              • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 20:32
                                prawdziwamm2009 napisała:

                                > A co masz do wieloetatowości? ... Przemyśl to z łaski swojej
                                > szanowny Sendivigiusie:)

                                Przemyslalem juz dawno i co wiecej madrzejsi ode mnie tez
                                przemysleli. Jezeli ktos sie wywiazuje z obowiazkow na 8 godzin
                                dziennie przez 3 godziny w miesiacu to znaczy tyle ze obowiazki sa
                                zle okreslone i najprawdopodobniej tez nie egzekwowane. Pokaz mi
                                jednego gornika co pracuje na trzech etatach w trzech kopalniach,
                                albo akwizytora Coca-coli co ma drugi etat w Pepsi-coli.

                                Widzisz, wysokie standardy polegaja tez na tym aby nie udawac
                                glupiego jak przychodzi do rzeczowej dyskusji. Bo ostatecznym
                                efektem moze byc ze za takiego cie w koncu wezma.
                                • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:01
                                  Nagle sami łapiemy się na lep tych wysokich standardów, wcześniej
                                  wyśmiewanych u innych. Tyle, że robimy to wybiórczo, tam gdzie nam
                                  wygodnie, odmawiając takiego prawa innym, relatywizując,
                                  sprowadzając do egalitaryzmu, no ładnie, ładnie.
                                • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:48
                                  ale kolega wie, na czym polega praca naukowa, czy słyszał tylko??? bo porównanie
                                  do górnika jest tu śmieszne...
                                  • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 22:24
                                    adept44_ltd napisał:

                                    > ale kolega wie, na czym polega praca naukowa, czy słyszał tylko???
                                    bo porównanie do górnika jest tu śmieszne...

                                    Odpowiem za "kolegę", bo ćwiczyłem w życiu wieloetatowość. Już przy
                                    dwóch etatach i niewielkich nadgodzinach robienie czegokolwiek poza
                                    dydaktyką staje się niewykonalne. No chyba, że życie prywatne
                                    ogranicza się do hodowania kaktusów i snu cztery godziny na dobę.
                                    • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:12
                                      odpowiem za siebie - daję radę na dwóch etatach (i małą drobnostką jeszcze),
                                      piszę kolejną książkę i życie osobiste, owszem - dziękuję... i...
                                      natomiast mnie chodzi o sformułowanie problemu - problemem jest w istocie
                                      śmieszna pensja profesorska, a pochodną tego jest praca na dwóch etatach...jasne
                                      mógłbym pisać więcej na jednym etacie, ale wtedy moi studenci nie wiedzieliby co
                                      się dzieje nowego w mojej działce, bo nie miałbym na książki...
                            • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:07
                              jedynym problemem wymagajacym dzialania jest wieloetatowosc. turystyka
                              konferencyjna kwitnie na calym swiecie. jak i zatrudnianie abnsolwentow (tylko
                              prosze mi nie mowic ze USA to jest jedyny najlpeszy super-hiper model, ktory
                              wszysyc powinni nasladowac). co do rozliczania grantow, wiem jak to sie odbywa w
                              UK i to mi starczy.
                              • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 23:52
                                dala.tata napisał:


                                > prosze mi nie mowic ze USA to jest jedyny najlpeszy super-hiper
                                model, ktory wszysyc powinni nasladowac).

                                Nikt ci tego dala.tato nie mowi, ale trudno jest z toba rozmawiac bo
                                koniecznie nie chesz zobaczyc spraw ilosciowo. Trzy zdania

                                1. W POlsce sa skorumpowani policjanci, sa tez w USA.
                                2. W Polsce sa ladne dziewczyny, sa i w USA
                                3. W Polace sa ustawione konkursy, sa i w USA

                                Tyle ze:

                                1. W Polsce co 3 policjant z drogowki bierze w lape a w USA co 333.
                                2. Co druga Polka jest ladna ale co 22 Amerykanka.
                                3. 90% konkursow w Polsce jest ustawionych i 3% w USA.

                                Mimo formalnego podobienstwa i mozliwosci postawienia tych samyh
                                zarzutow sa to jednak inne kraje i inne systemy.

                                Nie jest wiec problemem ze przepchnie sie jednego ziecia pana
                                rektora. Ale jak wszyscy przyjeci musza byc spokrewnieni to juz jest
                                inny swiatek. Dlatego wlasnie sprawa Migalskiego pokazuje swietnie
                                jak sie rzeczy maja.

                                Jest to stary numer wszystkich systemow totalitarynych. Tworzy sie
                                prawo ktorego nikt nie jest w stanie przestrzgac i wszyscy je lamia
                                ale stosuje sie to prawo wybiorczo. Tylko ci podpadnieci ida przed
                                sad a tam juz nie ma zadnego tlumaczenia ze inni tez kradna.
                                Przeciez sad zaraz ci powie ze nagminnosc przestepstwa jego nie
                                usprawiedliwia, a wogole to teraz "podnosimy standardy". Dla mnie
                                prof Zyblikiewicz w tym wszystkim brzmi jak wlasnie taki sedzia
                                starego systemu. Jezeli przechodzily gorsze habilitacje niz
                                Migalskiego to powinna przejsc i jego a swoja energie rady wydzialu
                                powinny wyladowac na czyms bardziej produktywnym, na przyklad kazdy
                                moze wziac lopate i poodsniezac wokol budunku. Zdrowe to i adekwatne
                                do kwalifikacji.
                                • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 05.02.09, 00:15
                                  ja juz sie na temat nierzetelnosci i korupcji wypowiedzialem. nie mam nic do
                                  dodania. a co do ilosciowosci, to akurat w tym wypadku nie znam liczb. znam
                                  wielu polskich uczonych. niektorzy sa uczciwi do bolu, niektorzy sa uczciwi
                                  pragmatycznie, skorumpowanych do szpiku kosci nie znam.

                                  powiem jkeszcze o konkursach. nie widzialem jeszcze uczciwego konkursu. nie
                                  widzialem tez jeszcze pracy ktora dostal polkretyn ktory byl synem wnukiem nie
                                  wiem kim (nei mowie ze takich nie ma, sa, nie mam waptpliwosci - ja tylko nie
                                  widzialem).

                                  dlaczego tak jest? a dlatego ze nie wierzymy systemowi. referencje sa warte tyle
                                  co papier na ktorym sa wydrukowane - nikt w nie nie wierzy (pewnie dlatego
                                  pprofesorowie daja je opiniowanym do pisania - kolo sie zamyka). nie wierzymy
                                  nawet cv pracownikow, kotrzy klamia ze cos opublikowali (znam takie przypadki),
                                  nie wierzymy naszym szefom, nie wierzymy studentom. nie mamy cienia wiary w
                                  cokowliek.nie wierza nam instytucje ktore sprawozdania z publikacja kaza
                                  opatrywac kserokopiami publikacji. w UK byloby to nieslychane.

                                  to co robimy? a no wierzymy w rekomendacje ludziom ktorym ufamy i tak
                                  zatrudniamy. sensowne? jasne ze sensowne.

                                  powtorze jednak: dowolny system zaszczepiony obecnie w Polsce padnie jak kawka.
                                  i tylko uslyszymy wielkie bleeeeeee.i to jest problem. jest on duzo glebszy i
                                  powazniejszy niz problem hablitacji i rozliczenia grantow.

                                  masz prosty i latwy sposob, zeby zachecic prof. Xa, dra Y i mgra Z zeby byli
                                  uczciwi? gratuluje. zapewniam cie jednak ze habilitacja zniesiona czy nie nie
                                  zalatwi tego.

                                  prosze, przestan zatem podawac te recepty amerykanskie. sa nierelewantne.



                                  _______________________
                                  Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
                                  • dala.tata ps 05.02.09, 00:18
                                    a to ze przechodza zle habilitacje nie jest powodem zeby przechodzily dalej
                                    • ford.ka Wbrew sobie... 05.02.09, 00:54
                                      Tak jak się zawsze kłócę, tak teraz muszę się zgodzić. To jest
                                      popieprzony kraj, w którym nikt nikomu nie ufa poza najbliższą
                                      rodziną. Wszyscy kłamią, bo i tak nie ma sensu mówić prawdy, skoro
                                      nikt w nią nie uwierzy. Kraj, w którym wszyscy się dziwią, jak ktoś
                                      oddaje pieniądze, które dostał przez pomyłkę. Przecież mogło nie
                                      wyjść na jaw... To jest kraj, w którym nawet czystki stalinowskie
                                      się nie udały, bo towarzysze z Moskwy zostawili ich przeprowadzenie
                                      towarzyszom z Warszawy.
                                      Jeśli Migalski potrafi nam załatwić, żeby terytorium Polski przejęli
                                      po połowie Czesi i Słowacy (ponoć ma tam znajomości) a ludność w
                                      całości wytopić w Bałtyku, to można (niestety, pośmiertnie) nadać mu
                                      nawet hradczańską profesurę.
                                      Taka nocna myśl (nie z Younga).
                                      • adept44_ltd Re: Wbrew sobie... 05.02.09, 01:06
                                        jej smutek prawie na miarę Younga, ale... nie ma zgody na te generalizowania,
                                        ani nie jesteśmy wszyscy i zupełnie orły, sokoły i tym podobnie wzniosła trzoda
                                        latająca, ani nie jesteśmy kompletnie do d...y.
                                        • ford.ka Re: Wbrew sobie... 05.02.09, 01:42
                                          W tym śmiesznym kraju potrzebna jest jedna autostrada z Berlina do
                                          Moskwy, żeby można było przejechać, nie wchodząc w kontakt z
                                          miejscową ludnością, bo to zawsze kończy się chęcią mordu. Nie
                                          wybudowano jej przez dwadzieścia lat i na pewno nie powstanie przez
                                          następne dwadzieścia. Jeszcze jakieś pytania czy już można
                                          podstawiać pociągi? Jak potopimy się sami jak lemingi, będzie taniej
                                          i prościej.
                                  • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 05.02.09, 03:43
                                    dala.tata napisał:


                                    > powtorze jednak: dowolny system zaszczepiony obecnie w Polsce
                                    padnie jak kawka. i tylko uslyszymy wielkie bleeeeeee.

                                    Masz racje. W Polsce nawet komunizm upadl. I tym optymistyczno-
                                    pesymistycznym akcentem proponuje zakonczyc.
                          • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 19:08
                            Przemiły Sendivigiusie, w końcu jesteśmy w domu:) Twój wielki
                            wspaniały plan to pozbycie się habilitacji:) Ileż problemów
                            uniknąłby wtedy dr Migalski, jak to mógłby wskazywać na swoje
                            dokonania na miarę światową. A tu balon pękł, król jest nagi/prawie
                            nagi. Nie chcę być cicho i nie uważam nauki polskiej za trumnę.
                            Jestem w jej środku, a Ty kochany Sendivigiusie nie pouczaj zza
                            okna. Co do Zyblikiewicza, nie płaci mi za obronę, sam się doskonale
                            broni. Ale Ty pewnie jesteś z nim bliżej i dobrze wiesz jak to
                            patrzy przez palce na swoich i jakim jest okrutnikiem dla obcych.
                            • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 20:12
                              prawdziwamm2009 napisała:

                              > Przemiły Sendivigiusie, w końcu jesteśmy w domu:) Twój wielki
                              > wspaniały plan to pozbycie się habilitacji:) Ileż problemów
                              > uniknąłby wtedy dr Migalski, jak to mógłby wskazywać na swoje
                              > dokonania na miarę światową. A tu balon pękł, król jest
                              nagi/prawie
                              > nagi.

                              Jestesmy w inych domach. To nie jest dyskusja nad celowoscia
                              habilitacji. Wtracilem tak aby pokazac gdzie leza istotne problemy.

                              Krol jest jaki jest, bo to nie jest zaden krol tylko fornal. Moze
                              sobie byc i nagi. I dlatego niech ma te swoja habilitacje czyli
                              stanie sie starszym fornalem. Inni fornale udaja krolow i tu lezy
                              kosc nieporozumienia. Chca miec krolewskie maniery i krolewskie
                              standardy ale niestety wokol chlewikiem jedzie co kazdy czuje kto w
                              nim nie siedzi (w psychologii na to mowia - habituacja bodzca). Pan
                              Migalski wykazal ze nie jest analfabeta i przykro mi ale w Polsce to
                              na tytul profesorski wystarcza wiec nie widze powodu aby sekowac
                              jednego Migalskiego.

                              I na koniec generalna uwaga. Ta i podobne dyskusje przekonuja mnie
                              do jednego - nie ma co liczyc na reforme polskiej nauki silami
                              wewnetrznymi. Sila status quo jest przeogromna.
                              • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 20:30
                                Trudno z Tobą dyskutować, ponieważ obracasz się w płaszczyźnie
                                etyczno-moralnej. RElatywizujesz na dodatek. Nie dostrzegasz
                                niuansów, ani tego, że porównujesz nieporównywalne. Po pierwsze,
                                każdy ma prawo uważać się za króla, albo nadkróla, to jego sprawa,
                                ewentualnie środowiska które z takim bucem musi przebywać. Po
                                drugie, z racji tego, że ktoś/gdzieś/kiedyś otrzymał stopień na
                                który nie zasługiwał nie wynika, by stało się to powszechną regułą.
                                Po trzecie, wykreowałeś idealny byt (nieistotne czy to ma być nauka
                                zachodnia) i w zestawieniu z tym bytem wszystkich pakujesz do
                                chlewika. Lepsze samopoczucie? Miło tak spojrzeć zza okna,
                                nieprawdaż? Miło siępoczuć jedynym sprawiedliwym.
                                • sendivigius Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:02
                                  > RElatywizujesz na dodatek. ... Po pierwsze,
                                  > każdy ma prawo uważać się za króla, albo nadkróla, to jego sprawa,

                                  No coz, jak kazdy moze sie uwazac za krola to ok. Tyle ze pewna
                                  stalosc i konsekwencja i te wypominane standardy wymagaja aby
                                  wlasnie bylo jedno kryterium, bo inaczej to wszelka komunikacja
                                  miedzy ludzmi stanie sie niemozliwa. Kto tu relatywizuje?

                                  Po drugie, z racji tego, że ktoś/gdzieś/kiedyś otrzymał stopień na
                                  > który nie zasługiwał nie wynika, by stało się to powszechną
                                  regułą.

                                  Tu sprawa jest bardziej zlozona. Ja rozumien ze jak sie chce
                                  podniesc standardy to kiedys trzeba zaczac. Dlaczego wlasnie nie
                                  teraz na przykladzie Migulskiego. Ja rozumiem, ale niestety w to nie
                                  wierze.
                                  • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:07
                                    Kto tu mówi o podnoszeniu standardów? Chodzi o trzymanie się
                                    przyjętych, obowiązujacych zasad (a czy tyczy to Pana Migalskiego,
                                    czy Iksińskiego to bez znaczenia). W kwestii pierwszej, mówisz o
                                    wprowadzeniu standardów, ale swoich własnych (każdemu habilitacja,
                                    bo wszystkich ziemia przykryje). Już o tym dyskutowaliśmy na innych
                                    forach i w innym czasie.
                          • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:03
                            a co maja standardy do habilitacji? tylko prosze mi nie mowic ze 'nigdzie na
                            siwecie nie ma' bo to bujda na kolkach.
                        • mil1231 wspominij właśnie o jakości debilko!! 04.02.09, 18:27
                          bo ja znam publikacje Migalskiego a twoich przydupasów nie zna nikt bo są nikim!
                          są zerami! gownem komuszym którym gardzi cały naukowy świat! zobacz sobie gdzie
                          w rankingach są polskie uniwersytety! śmierdzi komuszym gownem na odległość od
                          waszych standardów! ty jesteś nieuleczalnie chora na nepotyzm, kolesiostwo! ten
                          rak trawi nasze uczelnie i prędzej czy później (raczej prędzej) zostanie usunięty!
                          • prawdziwamm2009 Re: wspominij właśnie o jakości debilko!! 04.02.09, 19:16
                            Ojej, wytrzyj sobie buzię dziecino, bo się cały zaplułeś.
                          • adept44_ltd Re: wspominij właśnie o jakości debilko!! 04.02.09, 21:45
                            hm, no właśnie poziom debaty zwolennika...
                          • ford.ka Re: wspominij właśnie o jakości debilko!! 04.02.09, 23:15
                            Znasz publikacje Migalskiego??? No to jesteś chyba pierwszy oprocz
                            komisji, ktora dostala je do reki. Zdradz nam, gdzie mozna znalezc
                            te bezcenne tomy z Ostrawy, Czeskich Budziejowic, Nitry, Kolina i
                            innych alma mater wschodnioueropejskiej Ivy League, gdzie Wielki
                            Mistrz publikował swoje zagraniczne artykuly. Też byśmy sobie
                            poczytali. Na razie bezcenne internetowe pismo z Kolina zniknelo z
                            internetu...
                        • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 18:40
                          prawdziwamm2009 napisała:

                          > A tymczasem Rady Wydziałów są zalewane wnioskami ludzi o
                          > przeprowadzenie przewodów, którzy najzwyczajniej w świecie uznali,
                          > że kilka publikacji wystarczy i już. Przykład: wypowiedź Pana
                          > Migalskiego, który stwierdza, iż książka plus kilka artykułów na
                          > rodzimym gruncie wystarczy do habilitacji

                          Tak jest. Książka plus kilka artykułów zgodnie z ustawą wystarczy do
                          habilitacji. I Twoje zapluwanie się nic tu nie zmieni.

                          Wszyscy wiedzą jakie habilitacje dziś przechodzą przez rady wydziału
                          (ja też zasiadam w tym gronie), więc nie pitol mi tu głodnych
                          kawałków.

                          Powtórzę się. Gdyby te wyśrubowane standardy, impact factory, peer
                          reviev i inne duperele zastosować rygorystycznie, liczba habilitacji
                          w Polsce spadłaby o 97%. Przynajmniej w naukach humanistycznych (o
                          fizyce, chemii itp. się nie wypowiadam)

                          • prawdziwamm2009 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 19:18
                            Pewnie przechodzą przez "radę wydziału", w której Ty uczestniczysz i
                            dajesz habilitacje kolesiom (swoim kolesiom). I oburzasz się, że
                            wszyscy tak nie robią.
                            • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 20:29
                              Wszyscy tak robią. Król jest nagi. A Ty jesteś niestety hipokrytką.
                              • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:47
                                jakieś dowody na to "wszyscy", czy tak sobie chlapnąłeś?
                                • bumcykcyk2 Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 22:15
                                  Chcesz mnie podpuścić na szczegóły i złożyć obywatelski donos? Daruj
                                  sobie.
                          • dala.tata Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:10
                            jakie zapluwanie? co do slabych habilitacji, to ja widzialem tez koszmarne
                            doktoraty. to co? zlikwidujemy?

                            to ze puszcza sie badziewie jest argumentem zeby nie puszczac badziewia, a nie
                            zeby zlikwidowac stopnie naukowe. i koniecznie puscic Migalskiego.
                          • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:46
                            to może w radzie wydziału kolego wystarczą, ale to nie świadczy o nie dobrze...
                  • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:34
                    no tak z jednej strony jest niewiara, a z drugiej facet, który twierdzi, że ma
                    11 książek, dorobek międzynarodowy itd... he, he...
          • adept44_ltd Re: Lepiej niz kabaret 04.02.09, 21:29
            he he, Einstein Migalski...
            to jak to jest - bo z jednej strony krytykujemy poziom, a z drugiej wkurza nas,
            że komuś, kto ma mały dorobek nie dało się hab...???
    • abba15 oto UBekistan czyli wytwór Michnika i Kiszczaka 03.02.09, 18:41
      UBekistan czyli wytwór Michnika i Kiszczaka
      przeprowadza na IVRP kolejny wściekły atak
      i na nic szlachetność państwa polskiego bo
      UBekistan to zdemoralizowane i załgane zło
      • grisza.14 a abba15, nadal nie bierze leków, oto skutki... 04.02.09, 09:34
        kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,48637,6126042,Zapraszamy_na_flaki.html
      • adept44_ltd Re: oto UBekistan czyli wytwór Michnika i Kiszcza 04.02.09, 21:30
        tabletki... zażyć rano...!
    • zaspokojny Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 19:19
      Gdyby po poziomie - głębi i stylu - polemiki pracowników nauki oceniać stan
      niektórych środowisk naukowych to kompletna klapa, wszelkie stany alarmowe
      zostały dawno przekroczone. Odbudowanie roli i znaczenia uniwersytetu w
      Polsce wydaje się ponad siły zarówno starego pokolenia, jak też, często
      niewydarzonych, aspirantów. Czeka nas skansen intelektualny i panowanie
      kolejnych generacji niedouków legitymujących się blankietowym wykształceniem.
      Oczywiście będą wyjątki, którym nawet system/niska szkoła wyższa nie jest w
      stanie przeszkodzić w rozwoju talentu i istotnej twórczości. Dorobek w
      niektórych dyscyplinach nauk społecznych (politologia, ekonomia i in.) budził
      i dalej będzie budził podejrzenia - wszędzie tam gdzie ideologia wkracza do
      nauki łatwo ją pomylić z publicystyką, a to już zupełnie inna para kaloszy -
      ta nie musi spełniać (choć mogłaby) standardów metody i kryteriów prawdy
      naukowej. Tu każdy sprzedawca kitu, który ma "parcie na szkło" i często
      wybujałe ego, ma szansę. I tylko ludzie z kompleksem niższości, pozbawieni
      samokrytycyzmu, chętnie dopisaliby
      sobie przed nazwiskiem "habil" - bo to ciągle, w światku prowincjonalnych
      umysłowości, nobilituje... (choć w ostatnich latach pojawia się nowe zjawisko
      - tytuł profesora w Polsce hańbi - "a co mi tu jakiś profesorek będzie
      kminił!"). Antyintelektualizm od zarania szedł i idzie przez świat, szuka
      dobrej gleby, plony daje obfite, szkoda, że zgniłe.
      I tylko kolejnych generacji studentów żal!
      A swoją drogą ten Migalski już zapracował sobie na silną markę, nomen omen,
      najlepszego politologa centralnej Europy, speca od pograniczy, szykanowanego
      przez satrapię kolegów-mistrzów uniwersyteckich. Jakie uniwersytety - takie
      satrapie...
      • ford.ka Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 19:46
        > A swoją drogą ten Migalski już zapracował sobie na silną markę,
        nomen omen, najlepszego politologa centralnej Europy, speca od
        pograniczy, szykanowanego przez satrapię kolegów-mistrzów
        uniwersyteckich.
        Chyba wśród czytelników Wprost... Nigdzie indziej, niestety, nie.
        • zaspokojny Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 21:31
          fordzie.ka - milordzie - mówię o " very special brand"...
          Jest to pierwszy znany mi wypadek w Polsce, czyli całym świecie, by osobnik,
          który nie może zrobić habilitacji płakał publicznie i z tego płaczu stał się
          znanym z obrazka, co w dobie popkultury obrazkowej nie jest bez znaczenia dla
          dalszej murowanej kariery utytułowanego politologa.
          • ford.ka Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 22:45
            O ja głupia, najwyraźniej dociera do mnie tylko moja własna ironia ;)
        • poetria Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 12:11
          Migalski mi nie imponuje jako naukowiec :), ale z drugiej strony wydaje mi się,
          iż sporo racji ma Kolega Struś t, który napisał:
          "Nawet nieuczciwy autor zasluguje na uczciwa recenzje. "Obroncy prawdy" skupiaja
          sie glownie na przedrukach w ksiazkach. Podobnie Zyblikiewicz analizuje material
          zawarty w 9 pozycjach ksiazkowych, bez ksiazki habilitacyjnej. Wg Zyblikiewicza
          "oryginalny dorobek" zawarty w tych 9 ksiazkach to 386 stron. Migalski przyznal
          publicznie, ze 1/4 ksiazki habilitacyjnej to przedruki wczesniejszych
          materialow. Zgadza sie to z obliczeniami "obroncow prawdy". Cala ksiazka liczy
          400 stron, wiec 300 stron to material wczesniej niepublikowany. Do tego nalezy
          dodac ok. 100 stron innych publikacji, ktore prawdopodobnie nie zostaly
          powielone. Razem mamy: 386 + 300 + 100. " i dalej "Sprawa Migalskiego pokazuje
          do bolu wszystkie bolaczki polskiej humanistyki i nauk spolecznych, a posrednio
          calej nauki: lokalnosc, zasciankowosc, makulaturowy dorobek naukowy w lokalnych
          tomach pokonferencyjnych, arbitralnosc i brak jakichkolwiek kryteriow oceny. Do
          tego jeszcze calkowity brak wiedzy o tym, co w nauce wypada, a co nie. Co tu sie
          dziwic Migalskiemu, skoro jego krytycy sami nie rozrozniaja miedzy autorstwem a
          redakcja, przedrukiem a autoplagiatem. Jak mu zarzucac slabosc dorobku, skoro
          jego recenzenci tez lepiej nie publikuja - przeciez licza sie publikacje na
          "starym zachodzie", a nie w czasopismach recenzowanych. Wstyd, bieda z nedza i
          smrod... Do tego jeszcze brak jakiejkolwiek etyki, calkowite pomieszanie prawdy
          z klamstwami i pomowieniami i prokurator, a w tle najstarszy uniwersytet..."
      • coraczek Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 20:16
        > Tu każdy sprzedawca kitu, który ma "parcie na szkło" i często
        > wybujałe ego, ma szansę. I tylko ludzie z kompleksem niższości, pozbawieni
        > samokrytycyzmu, chętnie dopisaliby
        > sobie przed nazwiskiem "habil" - bo to ciągle, w światku prowincjonalnych
        > umysłowości, nobilituje...

        Czyżby tylko z kompleksem niższości? A jeśli ktoś chce się rzeczywiście rozwijać
        naukowo, kocha pracę na uczelni? Też chcialby mięc przed nazwiskiem hab. Choćby
        dlatego, iż bez tych trzech literek można obecnie na wielu uczelniach pożegnać
        się z pracą.
        • zaspokojny Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 21:53
          Szanowna(y) coraczku - ani mi w głowie dokuczyć marnym słowem utalentowanym,
          rokującym i rozwijającym się doktorom aspirującym do wyższego tytułu. Myślę
          raczej o beztalenciach u których dominują motywacje niskiego rodzaju i często
          nielogiczne np. "a co tam, X taki głupol i jest habil to ja nie mogę..." możesz
          bracie możesz... i jednak będę się spierał, że kochanie pracy na uczelni to ciut
          mało by być samodzielnym naukowcem - bo przecież nie tytuły są tu najważniejsze.
          • bumcykcyk2 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 22:41
            zaspokojny napisał:

            > Myślę raczej o beztalenciach u których dominują motywacje niskiego > rodzaju
            i często nielogiczne np. "a co tam, X taki głupol i jest
            > habil to ja nie mogę..."

            Co w tym rozumowaniu jest nielogicznego???
            • zaspokojny Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 23:32
              Skoro wokół tyle utytułowanych zer to może nie warto do nich dołączać tylko
              dlatego, że jest się jeszcze większym zerem ? Ale właściwie dlaczego nie, skoro
              fundujemy sobie świat imitacji - podróby i odwróconych hierarchii wartości, w
              którym najlepiej żyje się nadętym cwaniakom.
              • martin.slenderlink Godliness is emptiness... 04.02.09, 11:24
                "Skoro wokół tyle utytułowanych zer to może nie warto do nich dołączać tylko dlatego, że jest się jeszcze większym zerem ?" według mnie, to też jest nielogiczne ;) w równym stopniu, co "dekiel jest hab.,więc mogę i ja"
                • zaspokojny Re: Godliness is emptiness... 04.02.09, 12:01
                  Otóż to, no i pamiętamy oczywiście o przydatności logiki rozmytej;)
              • adept44_ltd Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 21:39
                no ale cwaniakiem jest gość, który mówi, że ma na koncie 11 książek (nie
                różnicując) i międzynarodowy dorobek... (w Czechach)
    • alakyr Drugi Marcinkiewicz 03.02.09, 20:04
      Panie doktorze, masz Pan trochę przyzwoitości? Więcej niz
      Marcinkiewicz? To siedź Pan cicho, tytuł doktora nauk do czegoś
      zobowiązuje.
      • zalogowana Re: Drugi Marcinkiewicz 03.02.09, 20:16
        A gdzie reszta opinii? Tylko jeden był przeciw, czemu reszta teraz milczy,
        minęły już ponad dwa tygodnie od decyzji Rady Wydziału, na co czekają, czemu
        teraz siedzą w norze jak myszy ?
        • wrojoz PiS to stara organizacja mafijna 03.02.09, 20:55
        • alakyr Re: Drugi Marcinkiewicz 03.02.09, 21:10
          No cóż, myślę że na temat Twojego humoru czy jak piszesz
          inteligencji czytajacy wyrobią sobie swoje zdanie.
    • vonl Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 03.02.09, 23:03
      Zabawna ta dyskusja.
      Ktoś regularnie widuje faceta w telewizji więc to musi być WIELKI
      NAUKOWIEC. Wiadomo. A jak durne profesory tej wielkości nie
      dostrzegają to z jakichś pozamerytorycznych względów. Może
      telewizora nie mają?
      • grisza14 Nie maja czasu ogladac TV, bo ganiaja za kasa 04.02.09, 06:46
        i onanizuja sie wlasnym narcyzmem.To krotka charakterystyka polskiej
        profesury przelomu PRL/III RP.
        • adept44_ltd Re: Nie maja czasu ogladac TV, bo ganiaja za kasa 04.02.09, 21:41
          jakieś dowody? czy tak ci się odbija na forum? bo ja sobie wypraszam!
      • spokojny.zenek brawo vonl 04.02.09, 23:18
        vonl napisał:

        > Zabawna ta dyskusja.
        > Ktoś regularnie widuje faceta w telewizji więc to musi być WIELKI
        > NAUKOWIEC. Wiadomo. A jak durne profesory tej wielkości nie
        > dostrzegają to z jakichś pozamerytorycznych względów. Może
        > telewizora nie mają?

        Trafnie to ująłeś.
        Tak jak o sądownictwie kształtują swoją "wiedzę" głównie amerykańskimi filmami,
        tak "wybitnym politologiem" jest ten, kto pojawia się w TV i gada cokolwiek.
        Na tej zasadzie należałoby Zbigniewa Z. uznać za wybitnego prawnika, no bo też
        ciągle gadał o prawie...

    • prawieemeryt Niech PiS_galski 04.02.09, 07:51
      weźmie się do roboty a nie za polemiki to może wreszcie coś spłodzi.
      • grisza.14 Migalski, idz do Rydzyka i przestańujadać piesku.. 04.02.09, 09:33
        U Rydzyka zrobisz kariere, masz ku temu "zdolności" ; Jesteś ćwok,
        cham no i co najważniejsze popierasz Kaczynskich,Rydzyka,sekte RM...
    • czarnykogutek Panie mizgalski...przepraszam,migdalski 04.02.09, 10:37
      WIELOKROTNIE WYPOWIADAŁ SIĘ PAN W TELEWIZORZE I PANA OCENY BYŁY
      ZAWSZE INNE NIŻ OBIEKTYWNEGO OBSERWATORA.W HABILITACJI I
      REHABILITACJI POMOŻE PANU PREZYDENT I BRAT JEGO ZA WYNOSZENIE PIS-U
      POD NIEBIOSA.NIBY OBIEKTYWNY A PISALSKI.
    • gregory501 Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 11:34
      Na tym forum śa sami POpaprańcy!!!! Dlaczego PiS ma tak mało forumowiczów czyżby
      nie mieli komputerow!!! A propo Migalskiego dla mnie jest świetnym publicystą
      szczerym i obiektywnym!!!A tym POpaprańcom wykształciuchom to się chyba nie
      podoba i dlatego pisza takie głupoty!!!Pozdrawiam dr. Migalskiego i zapraszam na
      stronkę gregory33.bloog.pl
      • prawdziwamm2009 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 12:19
        azraelk.wordpress.com/2009/02/03/marek-migalski-meczennik-za-iv-rp/
      • chris30 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 12:46
        No proszę, nawet PiSoman potrafi napisać coś rozsądnego! Migalski jest niezłym
        publicystą (choć "obiektywnym" tylko dla swoich kumpli) i tego powinien się
        trzymać, a nie zawracać głowę kolejnym Radom Wydziału. Niech sobie pisze na
        blogach wielbicieli, a nie w czasopismach naukowych...
      • prawdziwamm2009 Re: Zyblikiewicz odpowiada Migalskiemu 04.02.09, 14:45
        wyborcza.pl/1,75515,6235385,Zyblikiewicz_odpowiada_dr__Migalskiemu.html
      • prawdziwamm2009 Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 14:47
        wyborcza.pl/1,75515,6235385,Zyblikiewicz_odpowiada_dr__Migalskiemu.html
      • dala.tata Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 15:23
        ja tez tak mysle! jest swietnym PUBLICYSTA. brawo gregory!!!! ale za
        publicystyke nie daje sie jeszcze habilitacji. moze niedlugo, moze jak PiS znow
        dojdzie do wladzy bedzie habilitacja za publicystyke. ael poki co jeszce jej nie
        ma. i wlasnie, wlasnie dlatego, dr Migalski nie jest jeszcze i na razie nie
        bedzie, drem habilitowanym

        gregory501 napisał:

        > Na tym forum śa sami POpaprańcy!!!! Dlaczego PiS ma tak mało forumowiczów czyżb
        > y
        > nie mieli komputerow!!! A propo Migalskiego dla mnie jest świetnym publicystą
        > szczerym i obiektywnym!!!A tym POpaprańcom wykształciuchom to się chyba nie
        > podoba i dlatego pisza takie głupoty!!!Pozdrawiam dr. Migalskiego i zapraszam n
        > a
        > stronkę gregory33.bloog.pl
      • adept44_ltd Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 21:43
        czytać nie potrafią... ale mają mocne zdanie...
    • haratny2 Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 04.02.09, 16:34
      Przeciez po komentarzach propisowskich wyglaszanych przez dr.niehabilitowanego Migalskiego,Kaczynski przyjmie Go do partyji bez habilitacji.A moze nawet bedzie blizej niego niz p.Szczypinska.Nawiasem mowiac trzeba bylo zajac sie praca naukowa a nie politykowaniem i dzisiaj nie byloby problemu.
    • kosa811 dr. Migalski, do roboty-mniej szumu, więcej pokory 04.02.09, 17:54
      a propos biblografii - widocznie to zbyt skomplikowane dla pana,
      zatem pojaśniam, że profesor dał dyskretnie do zrozumienia, że
      pańska praca habilitacyjna jest zbyt 'nadwiślańska', no może Central-
      East European
      • gm114 O to to - pokory!, Ukaz Cara Piotra I 06.02.09, 20:26
        Ukaz Cara Piotra I z 9 grudnia 1708:

        " Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty,
        tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego".
    • brlink Migalski kpi? 04.02.09, 20:41
      5 stron bibliografii do rozprawy HABILITACYJNEJ?? To jakaś kpina jest? Ta
      praca wyraźnie nie może być wyczerpująco udokumentowana. Proszę pana -
      UDOKUMENTOWANA. Gdyby to była praca magisterska, to można byłoby zrozumieć
      "smutek" autora. Ale tak, nie ma w ogóle o czym mówić.
    • polsz Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 05.02.09, 10:50
      Śmieszne jest to, że MIgalski potwierdza wszystkie zarzuty Zyblikiewicza i
      jednocześnie twierdzi, że to on ma racje. Facet nie ma wstydu
      • adept44_ltd Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 05.02.09, 15:58
        otóż i to...
    • gajane4 Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 05.02.09, 12:06
      Szanowny Panie Doktorze! Dziwię się, że podchodząc do habilitacji
      nie wie Pan jeszcze, że w większości polskich humanistycznych
      jednostek naukowych habilitacji się nie ROBI ale PISZE (jeśli nie
      we fragmentach PRZEPISUJE w tłumaczeniu) a do kolokwium dopuszczani
      są tylko ci, o których wiadomo, że po uzyskaniu stopnia nie zrobią
      nic, by bagiennko danej Rady poruszyć. Inna sprawa, że
      niedopuszczenie do kolokwium jest mniej nieprzyzwoite, niż
      utrącenie delikwenta w tajnym głosowaniu po kolokwium. A prof.
      Zyblikiewicz, szczycąc się swoim uniwersytetem jako całością, albo
      jest tak zakłamany, albo ślepy, że nie widzi brudów w wielu
      zespołach tej "najwspanialszej" uczelni.
      • adept44_ltd Re: Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 05.02.09, 15:59
        a skąd to wiesz??? ja np. sobie wypraszam takie insynuacje, są one nieuczciwe...
    • sylwiaer13 Migalski odpowiada Zyblikiewiczowi 05.02.09, 21:54
      brawo prawdziwamm! ;-)
    • gm114 Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 06.02.09, 16:26
      Przyznaję rację panu dr Migalskiemu. Oczywiście dorobek pana doktora już od
      dawna wystarcza do habilitacji ale nie w tym rzecz. Na tym wydziale UJ-tu
      dzieją się pewne hm..hm.. operacje finansowe i dopuszczanie do nich nowych
      ludzi jest hm..hm..kłopotliwe. Rzecz w tym, że gdyby to wypłynęło na zewnątrz,
      to być może, że hm.. hm.. ktoś i to nie jeden miałby zapewniony urlop na
      Montelupich... Niby ustawa zezwala na takie operacje, no ale są one związane z
      hm..hm.. wątpliwym pod względem legalności podziałem dużych środków
      finansowych... Rzecz - zgodnie z SLD-owską ustawą z 2005r. - nie jest objęta
      nadzorem urzędu skarbowego, gdyż uczelnie mogą prowadzić działalność bez
      opodatkowania, no ale teoretycznie powinno istnieć księgowanie tych przychodów
      i przeznaczenie na "cele" uczelniane a nie do hm..hm.. podziału.. /to jest
      zresztą bardzo niejasne jak idzie o przepisy/. Dlatego "stara paczka"
      roztropnie dobiera nowych profesorów. Roztropnie i powściągliwie, bo choć kasa
      spora, to podzielona na większą liczbę nieco się kurczy.. No cóż, nie będę
      więcej na ten temat pisał, ten kto wie o co chodzi, ten wie a kto nie wie to
      się kiedyś tam może dowie. Zaś panu doktorowi życzę szybkiej habilitacji, np.
      na KUL-u nie byłoby najmniejszych problemów...
      • prawdziwamm2009 Re: Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 06.02.09, 19:38
        hm, hm... wicie, rozumicie, hm, hm. Jak wiesz o czymś, to zgłoś do
        prokuratury, a nie insynuuj i nie rób ludziom wody z mózgu.
        • gm114 Re: Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 06.02.09, 20:14
          Zgłosiłem 3 lata temu przy okazji innej sprawy ocierającej się o tę, ale to jest
          "betonowa strefa chroniona", a poza tym "pracuje" tam ktoś taki, kto a immunitet
          i jest nie do ruszenia. Prokuratura okręgowa trzęsie tyłkiem /chociaż wie o co
          chodzi/, panie z Samorządowego Kolegium Odwoławczego takoż, nie mówiąc o sądach.
          Nawet p.Ziobro trochę początkowo im podskakiwał a potem podpisał z nimi pakt na
          oficjalnym spotkaniu z Nimi w Krakowie /o sprawie wie od 3 lat ale zrezygnował z
          robienia z tym porządku - prawdopodobnie po upadku lustracji na uczelniach/.
          Następca na tronie ministra Ziobry jest właśnie z tej paczki. O czym tu mówić.
          Kiedyś, gdy zawita normalność w tym kraju, rzecz się wyda i będzie kolosalna
          afera. Póki co, SLD zadbał w 2005r. w ustawie o szkolnictwie wyższym /poczytaj
          sobie - jest w internecie/ o to, aby takie rzeczy były lege artis, chociaż
          dawniej nazywano to kradzieżą. Interesy panie dzieju...
          • prawdziwamm2009 Re: Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 06.02.09, 21:11
            Jako prawnik, na Twoim miejscu bym się nie poddała, ale poruszyła
            niebo i ziemię. Gdybym wiedziała, że racja po mojej stronie.
            • ludwikowiec A Pan też z UŚ? 22.06.09, 00:33
              Znajomo się zrobiło:D
          • adept44_ltd Re: Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 07.02.09, 12:06
            a kosmici, kosmici też???
            ale fragment o poczytaniu sobie ustawy w internecie, przedni!
      • adept44_ltd Re: Wiedząc co tam się dzieje przyznaję rację 07.02.09, 11:49
        no fakt, tam gdzie się nie dba o poziom hab., mogłoby nie być problemu...nie
        wiem, skąd przekonanie, że od dawna dorobek M. jest do hab. (wg mnie jest
        dokładnie odwrotnie i jak miałem taki dorobek nie myślałem o hab...),
        co do reszty - pomówienia są ścigane przez prawo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka