Dodaj do ulubionych

Prąd zabija fabryki

05.02.09, 15:58
Ministrowi Jasińskiemu bardzo serdecznie dziękujemy. Niech żyje wolny rynek z
socjalistycznym zacięciem. W imię ochrony ludzi biedniejszych, słabszych
zbudował konglomerat etatystyczny oswobodzony z kontrolnej siły wolnego rynku.
Nie wiem, czy jest wiele przykładów równie dziwnego działania w przeszłości.
Koncepcje prywatyzacji energetyki jeszcze do premiera Belki zakładały giełdę
prądu jako podstawę regulacji wymiany na rynku, gdzie strona podażowa ma
zdecydowanie silniejsze karty.
Na pewno było kilka równie szkodliwych działań w historii, jak prywatyzacja
Telekomunikacji w tej postaci. Ale nie wiem, czy Jasińskie nie pobił SLD i PSL
w etatyzmie.
Obserwuj wątek
    • 2ib Prąd zabija fabryki 05.02.09, 16:52
      Proponuje jeszcze zastrajkowac przeciwko niskim temperaturom Baltyku w lecie
      oraz niewielkiej ilosci czetrolistnych koniczynek na lakach.
    • jakpalikot Czemu prąd drożeje? 05.02.09, 17:23
      Po to żeby zakichany autogaz czy pier... ropa była tania! Bo to
      przecież "niepraaaawda, że to masowa motoryzacja prywatna przyczynia
      się w głównej mierze do efektu cieplarnianego!". Są i tacy którzy
      twierdzą, że pierdy owadów gorsze, a samochody osobowe obecnie nic a
      nic z siebie nie wydzielają, bo przecież nie czuć!
    • pklimas Prąd zabija fabryki 05.02.09, 17:44
      Jeszcze rok temu ci sami pracownicy huty wysmiewali sie z
      Kaczynskiego i PiS, ze chciał wstrzymywac prywatyzacje energetyki
      czy bankow. Marzyli o liberalnej PO w miejsce socjalistycznego PiS.
      Tymczasem okazało sie, ze socjalistyczny PiS obniżał podatki i
      skladki zusowskie a liberalne PO podnosi podatki i akcyze.
      • jakpalikot Bo PiS to partia socjalistyczno-katolicka 05.02.09, 17:48
        pklimas napisał:

        > Jeszcze rok temu ci sami pracownicy huty wysmiewali sie z
        > Kaczynskiego i PiS, ze chciał wstrzymywac prywatyzacje energetyki
        > czy bankow. Marzyli o liberalnej PO w miejsce socjalistycznego
        PiS.
        > Tymczasem okazało sie, ze socjalistyczny PiS obniżał podatki i
        > skladki zusowskie a liberalne PO podnosi podatki i akcyze.

        I do tego w kółko kłapiąca ryjem jak zdarta płyta o dekomunizacji,
        lustracji i korupcji. Jakby tego było mało: Giertych, Lepper,
        Gosiewski, Dorn i Kurski. Wystarczy wyjaśnienia?
      • szefunio1 Re: Prąd zabija fabryki 05.02.09, 19:08
        > Jeszcze rok temu ci sami pracownicy huty wysmiewali sie z
        > Kaczynskiego i PiS, ze chciał wstrzymywac prywatyzacje energetyki
        Pis zrobił coś znacznie gorszego niż prywatyzacja energetyki -
        przeprowadził jest tzw. "konsolidację", która sprowadziła się do
        połączenia małych firm energetycznych w wielkie monopole, te
        stworzone przez PiS monopole robią teraz to co robi każdy monopolita
        (monopol = drożyzna + olewanie klienta).

        > czy bankow.
        Przypominam zatem, że gdy bank państwowy ma stratę to obywatele
        MUSZĄ tą stratę pokryć ze swoich podatków.
        Gdy stratę ma bank prywatny to, obywatele NIE MUSZĄ jej pokrywać
        (najwyżej bank zbankrutuje).
        • jerzykrajewski7 To bzdury teraz banki prywatne są dotowane 05.02.09, 19:18
          To już nie jest prawda:

          Przypominam zatem, że gdy bank państwowy ma stratę to obywatele
          MUSZĄ tą stratę pokryć ze swoich podatków.
          Gdy stratę ma bank prywatny to, obywatele NIE MUSZĄ jej pokrywać
          (najwyżej bank zbankrutuje).

          Teraz w USA i wielu innych krajach państwo dokłada do prywtanych
          banków z kieszeni podatników, a bankierzy nadal bawią się w
          najlepsze w najdroższych hotelach.

          PiS hamując prywatyzcję banków i energetyki miał rację.

          Natomiast Jarosław Kaczyński to największe zgrożenie demokracji w
          Polsce i UE.

          Więcej o tym na www.libertas.net.pl

          • szefunio1 Re: To bzdury teraz banki prywatne są dotowane 05.02.09, 22:11
            > PiS hamując prywatyzcję (...) energetyki miał rację.

            Może jakieś wyjaśnienie dlaczego Twoim zdaniem PiS miał rację
            tworząc wielkie dyktujące ceny monopole i w ten sposób nie
            pozwalając na powstanie konkurencji w tej branży.
    • jerzykrajewski7 premier i prezydent winni wysokich cen energii 05.02.09, 19:14
      Gdy 24 września 2008 r. napisałem, że czeka nas globalny krach, nikt
      nie chciał w to wierzyć. Przedstawiciele rządu, ekonomiści i
      eksperci twierdzili, że nie ma żadnego kryzysu. Dziś większość z
      nich dostrzega problemy, ale łudzi się, że nie będzie tak źle, jak
      to maluję. A idziemy prostą drogą do recesji i kolejnego bankructwa
      naszego państwa.
      Polscy politycy zawodzą nas nieustannie. 12 grudnia 2008 r. premier
      i prezydent zgodzili się na przyjęcie pakietu klimatycznego na
      szczycie Unii Europejskiej. Nie użyli weta, które jeszcze mamy na
      mocy traktatu nicejskiego. Zgodzili się w ten sposób na znaczne
      podwyżki cen energii w naszym kraju w ciągu kilku najbliższych lat.

      Dobiją w ten sposób wiele polskich firm, które nie będą w stanie
      zarabiać przy wysokich cenach energii. Wzrośnie przez to bezrobocie
      i deficyt w budżecie państwa, bo trzeba będzie więcej wydawać na
      zasiłki dla bezrobotnych i spadną wpływy ze składek od pracowników
      do ZUS, który trzeba będzie wesprzeć większymi dotacjami.

      Rządowa ustawa, zaakceptowana przez parlament i prezydenta, nałożyła
      na 3 miliony firm obowiązek zatrudnienia strażak, co będzie je
      kosztowało sporo mitręgi i 3-5 mld zł na szkolenia.

      Prowadzenie biznesu staje się w Polsce coraz bardziej skomplikowane,
      co w dużej mierze jest skutkiem unijnych dyrektyw. Zniechęca to
      obywateli do zajmowania się działalnością gospodarczą.

      Wielkie sieci supermarketów i dyskontów niszczą miejsca pracy w
      małych i średnich firmach handlowych i produkcyjnych, szkodzą
      biznesowym klientom banków spółdzielczych, dobijają małe miasta.

      Zagraniczne banki inwestycyjne, korzystając z pośrednictwa
      zagranicznych banków w Polsce, ograły polskie firmy na opcjach
      walutowych na kilkanaście miliardów złotych.

      Towarzystwa funduszy emerytalnych zdarły z przyszłych biednych
      emerytów kilkanaście miliardów złotych opłat, a nie zarobiły dla
      nich realnie ani grosza w ciągu 10 lat. Zaś klienci, którzy
      korzystają z ich usług od 3-4 lat, mają duże nominalne straty,
      czyli mają znacznie mniej pieniędzy niż ZUS wpłacił za nich do
      PTE.

      Zagraniczne banki w Polsce ograbiają klientów, którzy wzięli kredyty
      hipoteczne w walutach, stosując duże widełki przy kursach wymiany.

      Przejęty przez Włochów Bank Pekao SA w ubiegłym roku cały zysk za
      2007 r. i 2006 r. w formie dywidendy przekazał akcjonariuszom, z
      czego kilkaset milionów złotych powędrowało do włoskiej centrali. A
      dziś prezes Pekao SA Jan Krzysztof Bielecki domaga się pomocy dla
      banku od polskich podatników.

      Popełnione w przeszłości i teraz błędy źle skończą się dla naszego
      kraju. Wiele wskazuję na to, że idziemy prostą drogą do recesji i
      kolejnego bankructwa naszego państwa.

      Ma rację Zyta Gilowska, że nasz rząd zachowuje się beztrosko, jak
      naiwny Czerwony Kapturek.

      Nasi politycy, tak jak ich koledzy na całym świecie, myślą tylko w
      perspektywie najbliższych wyborów. Myślą tylko o ich wygraniu.

      A co dalej? Niech tym martwią się inni.

      Może ich jednak czekać niemiła niespodzianka. Obecny kryzys
      gospodarczy rozprzestrzenia się tak szybko, że za rok wszyscy
      zobaczą, że w Polsce nie mamy do czynienia ze spowolnienie, że to
      prawdziwy krach.

      W dniu wyborów prezydenckich jesienią 2010 r. 3 miliony
      bezrobotnych i ich rodziny zastanowią się, czy Donald Tusk lub Lech
      Kaczyński zasługują na ich głos.

      To dobrze, że premier Tusk dostrzegł wreszcie, że idą ciężkie czasy.

      Może nasi przywódcy przestaną się bawić jak małe dzieci w
      piaskownicy, zabierać sobie zabawki (głównie samoloty) i zajmą się
      tym, co jest naprawdę ważne - naszą gospodarką.

      Wydaje się jednak, że tak naprawdę nie wiedzą, jak poradzić sobie z
      kryzysem, co bardzo boleśnie odczują polscy obywatele, firmy, banki
      spółdzielcze i gminy.

      Naszym krajem rządzą bowiem wielkie korporacje finansowe, handlowe i
      produkcyjne, a nie politycy, którzy siedzą w ich kieszeniach.

      Interesy wielkich korporacji reprezentują Związek Banków Polskich i
      Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, która ostatnio
      broni wysokich opłat pobieranych przez PTE.

      O interesy polskich obywateli, firm, banków spółdzielczych i gmin
      upominają się nieliczni.

      Jerzy Krajewski



      Więcej na ten temat
      www.gepardybiznesu.pl/content/view/1331/107/
      • kosiorex Re: premier i prezydent winni wysokich cen energi 05.02.09, 19:41
        true. i to smutne.
      • jukka2003 O tak .. 06.02.09, 13:01
        wiedź nas proroku poprzez sztormy i burze :) W tobie nadzieja!
        Pare cytatow:

        "Czasami czuję się jak wróżka. :)))" hehehe. Dobre.

        "Amerykanom będzie ciężej niż w latach 30. ubiegłego wieku przeżyć
        kryzys, bo zdecydowanie więcej ich mieszka w miastach. W latach 30.,
        gdy wiecej ludzi mieszkało na wsiach, można było pozyskać żywność z
        przydomowego ogródka, czy kurnika. Teraz takiej możliwości nie ma i
        głód będzie większy." To jest jeszcze lepsze :)

        "Sojusznika w tej sprawie znajdziemy w prawdziwej europejskiej
        lewicy, która wspiera pracowników i związki zawodowe. " kolejny
        cukierek.
      • pan-samochodzik Waści religia z polityką się popindoliły. Ot co. 06.02.09, 18:42
        Zgadzam się jedynie z tym, że Kaczyński winien był zawetować oddanie
        suwrenności Brukseli - już za 8 lat (w zamian za nic nie znacząca
        Joaninę).
        Zgadzam się też że obaj Kaczyński i Tusk powinni byli zawetować
        pakiet klimatyczny. Kraj węglem stojący i produkujący 95% energii z
        węgla podpisuje pakiet klimatyczny. Toż za samo to powinno się
        wysłać ich do szpitala na długie leczenie, a przed szpitalem
        wybatożyć.
        Ale reszta... Wszak wiadomo że udziałowcy nie inwestują w banki dla
        idei tylko dla DYWIDEND! I Waść proponujesz dywidenty te wstrzymać?
        W imię czego? Socjalizmu? Dziekuję już przerabialiśmy. To może od
        razu upaństwowić im te banki bez zwracania kapitału który w nie
        zainwestowali.

        Ale najbardzij śmiesze jest najeżdżanie fachowców od siedmiu boleści
        na rząd. Że niby dopiero zobaczył że następuje spowolnienie w Polsce.
        Kim pan jesteś? Amatorem? Ile pan nasz lat, ... naście?
        ŻADEN liczący się polityk, w ŻADNYM normalnym kraju NIE MA PRAWA
        wspomnieć że jego kraj przeżywa problemy albo kryzys, dopóki
        statystyki JASNO tego nie pokażą i wszyscy wokół sami nie zobaczą.
        W żadnym kraju, żadne rząd nie przyznał że kraj jest w kryzysie
        PRZED kryzysem. Wręcz przeciwnie - piali jak gospodarka ma się
        dobrze. A to że zrobili to jeszcze przed polskim rządem, wynika
        jedynie z faktu, że już prawie cały świat OD ROKU jest w kryzysie i
        to takim o jakim Polakom się nie śni. W Polsce jest jak na razie
        przedszkole a wiele liczących się zagranicznych fachowców i mediów
        zaczyna już stawiać Polskę za wzór, za wyspę którą sztorm omija.
        Szkoda że takich wiadomości o Polsce nie prezentuje nikt w tym
        wiecznie narzekającym kraju.

        Każdy kraj można w ciągu nocy doprowadzić do kryzysu (nawet jeśli
        jego gospodarka jest w świetnym stanie), zwykłym nieodpowiedzialnym
        stwierdzeniem dokonanym przez prezydenta, premiera, ministra skarbu
        gospodarki lub finansów, stwierdzeniem że kraj ma problemy i że
        grozi mu kryzys.
        Natychmiastowy i bezapelacyjny odpływ inwestycji i kapitału. A efekt
        domina rzuca gospodarkę na kolana.
        Dlatego panie drogi - duby smolone pan bredzisz. Co rząd wie,
        planuje i jakie działania rozpatruje za kulisami - to jedno. A co
        rząd publicznie mówi - to drugie. O tym podstawowym fakcie
        powinieneś pan wiedzieć, i powinieneś pan wychwalać rząd za bardzo
        profesjonalne i mądre stanowisko.
        Natomiast ja sam zastanawiam się, czy przypadkiem osłabienia
        złotówki nie zawdzięczamy japaniu prezydenta i partii jego o "mieczu
        wiszącym nad Polską, nieuchronności kryzysu w Polsce, i braku
        działań polskiego rządu".
        O ile można zrozumieć dywersyjne działanie partii opozycyjnej, to
        już prezydentowi należy się za to samo trybunał konstytucyjny. No bo
        chyba nie możemy zakładać że prezydent jest amatorem i nie jest
        świadom konsekwencji swoich słów?

        PS. Piszę z Kanady, piszę to co widzę z zewnątrz i nie jestem
        zwolennikiem żadnej polskiej partii. Jestem jedynie przeciwnikiem
        głupoty politycznej w każdym jej wydaniu.
    • alakyr Nie tylko Huta!! 05.02.09, 20:08
      Niech żyje wolny rynek, niech żyje prywatyzacja /bezmyślna/, niech
      żyje Balcerowicz. Bo my już nie możemy.
    • quant34 Czas na atom 06.02.09, 01:41
      Każdy monopolista będzie drenował kieszenie swoich klientów, ale nie byłby taki
      szybki do potępiania PiSu za zablokowanie prywatyzacji sektora energetycznego.
      To są dwie różne sprawy: konsolidacja, która była pomysłem debilnym (typowe dla
      PiSu) oraz blokowanie prywatyzacji, co akurat było pomysłem rozsądnym (rozsądek
      jest dla tej partii raczej nietypowy). Nie zapominajmy, że energetyka to sekto
      strategiczny, od którego zależy bezpieczeństwo Państwa, a prywatyzacja stwarza
      niebezpieczeństwo przejęcia kontroli nad tym sektorem przez obcy kapitał. Co się
      dzieje gdy energetyka zależy od zagranicy, to już widzieliśmy na przykładzie
      rosyjskiego gazu. Chcecie aby jakiś kolejny zagraniczny koncern miał możliwość
      zakręcania nam kurka, tym razem z prądem? Ale konsolidacja to już inna bajka, bo
      można urynkowić ceny prądu bez konieczności prywatyzacji. Niezależnie jednak od
      powyższego, bez inwestycji w nowe źródła energii problem nie zniknie.
      Urynkowienie, prywatyzacja i co tam jeszcze to wszystko przysłowiowe rzeźbienie
      w gó...nie nasza energetyka tkwi w epoce kamienia łupanego. I to całkiem
      dosłownie bo jest oparta prawie w całości na łupanym kamieniu węgielnym :) Na
      milion wiatraków nas nie stać (zresztą nie ma u nas tyle wiatru), na elektrownie
      wodne dużej mocy nie mamy odpowiednich spiętrzeń wodnych, co więc pozostaje? Bo
      przecież nie budowa nowych elektrowni węglowych bo to tak, jakby zacząć
      inwestować w maszyny parowe w dobie silników spalinowych. Zostaje tylko
      energetyka atomowa, ale z uwagi na makabrycznie długi cykl inwestycyjny, trzeba
      się za to brać już dzisiaj. Oczywiście zastępy zielonych, pomarańczowych i
      różowych w paski, wylegną na ulice z transparentami, ale gdy wrogowie elektrowni
      atomowej zaczną płacić za prąd 2 czy 3 razy tyle co obecnie, to ich opór także
      zacznie słabnąć.
      • pan-samochodzik Jak ciężko wykorzenić socjalistyczne myślenie. 06.02.09, 18:58
        Ot dałeś Waszmość przykład.
        USA i Kanada nie mają ANI JEDNEJ elektrowni państwowej. Nawet
        atomowe są prywatne. I nikomu nawet do głowy nie przyjdzie że sektor
        energetyczny narażony jest na "obce moce i zapędy". Nikomu też do
        głowy nie przyjdzie pytać kto zainwestował pieniądze w te
        elektrownie. Zainwestował, liczy na zysk, i ma do tego prawo.
        Podstawą wszelkiej prywatyzajci jest KONKURENCJA.
        Oczywiście trzeba być niespełnym rozumu by uwolnić ceny i
        sprywatyzować... jedyną w kraju elektrownię. Albo jedyną wielką
        firmę telekomunikacyjną. Ale jeśli jest ich kilkaset - nie ma
        najmniejszego niebezpieczeństwa.

        Więc stworzyć warunki dla konkurencyjności i wtedy można uwolnić
        ceny i sprywatyzować firmy. I jedna ważna rzecz - rynek taki MUSI
        się otworzyć na konkurencję z zagranicy. W przeciwnym wypadku firmy
        mogą konkurować miedzy sobą, ale po cenach znacznie wyższych niż
        światowe.

        A jeśli ktoś ma paranoję podporządkowania sobie sfery energetycznej
        przez "złego sąsiada", to można wprowadzić ograniczenia ile procent
        udziałów może mieć zagraniczny kapitał w każdej elektrowni, albo ile
        maksymalnie udziałów może mieć dowolny jeden udziałowiec. Sprawa
        prosta, ale w Polsce widać zbyt skomplikowana.

        PS. Polska ma również zbyt mało firm naftowych na swoim rynku,
        dlatego w sferze paliw płynnych nie istnieje w Polsce prawdziwa
        konkurencja. Znowu próby trzymania łapy przez państwo nad tym
        sektorem, utrudnienia w uzyskaniu pozwoleń, koncesje, itd. odbijają
        się czkawką konsumentowi.
        • quant34 Re: Jak ciężko wykorzenić socjalistyczne myślenie 06.02.09, 22:37
          pan-samochodzik napisała:

          > USA i Kanada nie mają ANI JEDNEJ elektrowni państwowej. Nawet
          > atomowe są prywatne. I nikomu nawet do głowy nie przyjdzie że sektor
          > energetyczny narażony jest na "obce moce i zapędy".

          Rzeczywiście trafne porównanie. Polska a USA i Kanada. Gratuluję patriotyzmu,
          ale takie porównanie są niestety absurdem. To co działa w krajach będących
          mocarstwami i dysponującymi ogromnym krajowym kapitałem, jest niewykonalne w
          Polsce. W przypadku prywatyzacji polskich elektrowni, kupią je zachodnie
          koncerny. A jeżeli już koniecznie chcesz nasz kraj porównywać do USA czy Kanady,
          to wskaż mi proszę przykład elektrowni (niekoniecznie atomowej), która w tych
          krajach należałaby do zagranicznego podmiotu.

          > I jedna ważna rzecz - rynek taki MUSI
          > się otworzyć na konkurencję z zagranicy.

          To prawda, ale od tej zasady są wyjątki. Wyjątkami są dziedziny mające
          strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Dlatego właśnie NIGDZIE na
          świecie nie dopuszcza się "zagranicznej konkurencji" do posiadania np.
          elektrowni atomowej czy fabryki zbrojeniowej. I nie jest to żadna polska
          paranoja, ale powszechna na świecie praktyka. Takie myślenie jak Twoje jest
          doskonałym sposobem na utratę kontroli nad własnym państwem. Może w jakiejś
          bananowej republice postkolonialnej do czegoś takiego doszło, ale kraje będące
          choćby przeciętnym małym graczem na świecie, zawsze żywią ową "paranoję" i
          wychodzą na tym lepiej niż na oddaniu się w ręce opiekuńczych zagranicznych
          koncernów, które Twoich rodaków zostawią w majtkach i na bosaka. Zresztą nie
          mamy o czym dyskutować, paranoja czy nie, to są założenia polityki
          bezpieczeństwa państwa i Twoja fascynacja otwarciem na zagranicę raczej tej
          polityki nie zmieni.

          ps. Balcerowicz tez był fascynatem zagranicy, efekt dzisiaj mamy takie, że w
          Polsce mamy jeden polski bank, a w pozostałych branżach duże polskie firmy można
          policzyć na palcach, reszta to Twoja ukochana zagranica, która zyski wypompowuje
          do swoich krajów. A my podskakujemy z radości jak jaśnie pan Niemiec, Francuz
          czy Włoch stworzy nam parę miejsc pracy bo już nie pamiętamy, że można pracować
          dla swoich rodaków. Zrobili z nas rynek taniej siły roboczej, który nie liczy
          się gospodarczo w Europie i już się liczył nie będzie. Takie są konsekwencje
          wpatrzenia w zagranicę jak w święty obraz.

          • pan-samochodzik Jednak ciężko wykorzenić socjalistyczne myślenie 07.02.09, 00:02
            Nie jestem żadnym fascynatem zagranicy. Wręcz przeciwnie. Ale presja
            firm zagranicznych jest potrzebna rodzimemu rynkowi jak woda rybie.
            W przeciwnym wypadku, nie narażony na zagraniczną konkurencję zapada
            się od środka. Nie wprowadza najnowszych technologii - bo nie musi
            konkurować. Dochodzi krok po kroku do eskalacji cen - jak to ma
            miejsce własnie w polskiej energetyce. A po latach nie jest w stanie
            konkurować już z nikim i... cała rodzima gałąź bankrutuje gdy rynek
            w końcu otwiera się na zagranicę. A zawsze w końcu się otwiera.

            Jestem propagatorem ochrony własnej gospodarki. Ale ochrona powinna
            być robiona z głową. Na przykład powinno wprowadzać się okresy
            przejściowe jeśli rodzima gałąź jest zacofana w stosunku do świata.
            NIC nie stoi na przeszkodzie by robić jak np. Kanada, która
            otwierając się na rynek amerykańskich samochodów (po przystąpieniu
            do NAFTY), rozłożyła likwidację cła na samochody amerykańskie na
            siedem lat! Co roku po około 1.5%. A cło wynosiło jedynie 12%!
            W Polsce zaś przepisy zmienia się z dnia na dzień, a na przykład cła
            znosi w ciągu nocy. I to znacznie wyższe cła - co rujnuje setki firm
            nie dając im czasu na dostosowanie się.
            Takie działania nie tylko pokazują zupełną indolencję ekonomiczną
            ustawodawców - ale i głupotę rządzących i głupotę narodu. Narodu -
            bo pozwala na takie rzeczy swoim wybrańcom.

            Jak napisałem - są sposoby by zabezpieczyć się przed większościowym
            udziałem inwestorów zagranicznych. Ale mówiąc o dopuszczeniu
            zagranicznej konkurencji miałem na myśli dopuszczenie ICH USŁUG.
            Czyli pozwolenie firmom na sprzedaż ich wyprodukowanego poza Polską
            prądu. To właśnie zmusiło by nasze elektrownie do racjonalizacji,
            oszczędności, nowych technologii, i ciągłego obinżania kosztów.
            Konsument tylko na tym może zyskać.

            A co do reszty pańskiej wypowiedzi, to nie znajduję innego
            określenia jak... kłamstwo. Pan po prostu kłamie. W dobrych
            intencjach, ale kłamie. Pisze pan to co pan sobie wyobraża, a nie to
            co ma naprawdę miejsce. Ja wiem że socjalistycznemu myśleniu po
            prostu w głowie się nie mieści że są państwa które nie są
            włascicielami jak to pan określił "strategicznych gałęzi
            gospodarki", ale niech pan przyjmie raz na zawsze do świadomości -
            że jest to nieprawda. Proszę w przyszłości zapoznać się z tematem o
            którym pan się tak autorytatywnie wypowiada, bo wyrządz pan wielką
            szkodę czytelnikom prez powtarzanie nieprawdziwych informacji!

            Jest zwykłum kłamstwem twierdzenie, że kanadyjskie elektrownie
            atomowe muszą być własnością rządu. Po pierwsze - rząd nawet nic do
            nich nie ma. Jeśli już - to mogą być własności prowincji w których
            są. Ale i to nie musi być prawdą. Rząd prowincjonalny może
            sfinansować ich budowę, ale wcale nie musi. Wile elektrowni
            atomowych jest prywatna. Wiele z nich jest własnością inwestorów z
            USA! W 2002 roku prowincja Nowy Bruswick szukała prywatnych
            inwestorów, a nawet chętnych do zakupu (przejęcia) dwu największych
            elektrowni z których jedna: Point Lepreau jest atomowa i
            potrzebowała $1.6 biliona na renowację i nowy reaktor. Dosłowny
            cytat:
            "The New Brunswick provincial government is looking for private
            sector capital to invest in or assume outright ownership of New
            Brunswick Power’s two largest electric generating stations, the
            Point Lepreau nuclear power station and the Coleson Cove oil-fired
            generating station".

            A w Stanach sytuacja jest jeszcze bardziej "liberalna". Nie wiem czy
            jest tam wiele elektrowni atomowych będących własnością państwa.
            Elektrownia atomowa Enrico Fermi której kominy widzę po drugiej
            stronie granicy z okna mojego domu, jest własnością prywatnej firmy
            Detroit Edison.

            A firmy zbrojeniowe? Państwowe? Kosmiczna bzdura. Przepraszam -
            kłamstwo. Sam mam firmę prywatną i dostarczam wyroby dla wojska.
            Jak głośno trzeba krzyczeć, że w Stanach i Kanadzie NIE MA FIRM
            PAŃSTWOWYCH, aby dotarło to w końcu do świadomości?
            Nawet PAN, Polak, moze dostarczać amerykańskiej armii swoje wyroby.
            Warunek - musi pan wybudować filię swojej firmy w USA. Nikt nie
            będzie pana dyskryminował. Pan sam moze mieszkać w Polsce i nigdy
            nawet swojej filii nie odwiedzić. Zyski może pan transferować do
            Polski. Po prostu jedyny warunek jaki pan dostanie, to taki, że
            wyroby sprzedawane armii muszą być wytworzone przez filię pańskiej
            polskiej firmy, na terenie USA.

            Państwowe firmy zbrojeniowe w Stanach. Tu mnie pan naprawdę rozbawił.
            Jeszcze raz - oprócz NASA, nie ma w USA firm państwowych.

            I tu chcę napisać coś o czym piszę często: Polska powinna wprowadzić
            podobne przepisy do przepisów amerykańskich. A mianowicie: pieniądze
            podatnika nie mogą być wydane na wyroby wyprodukowane poza
            terytorium kraju. To samo z usługami. Jest to ogromny stymulant dla
            gospodarki, i jedyny sposób by rodzime firmy były w stanie pokonac
            barier ytechnologiczne i z czasem stać się graczami na rynku
            światowym. Niestety Polska nawet głupie pistolety dla policji (z
            których nikt nigdy sprzelał nie będzie) kupuje w Austrii a rodzimy
            Łucznik bankrutuje z braku zamówień. Wozy opancerzone z Norwegii
            zamiast z Huty Stalowa Wola czy Siemianowice, i miliardy na kilka
            myśliwców zamiast wpompować je w fabrykę helikopterów w Świdniku i
            wyspecjalizować się w tym kierunku...
            Ale jak pisałem - nie muszą to być polskie wyroby - muszą być W
            CAŁOŚCI wyprodukowane w Polsce. I mogą być gorsze, droższe. ten
            pieniądz i tak wróci do państwowej kasy w 80%. Ten wydany za granicą
            nie wróci wcale.
            • quant34 Re: Jednak ciężko wykorzenić socjalistyczne myśle 07.02.09, 10:51
              pan-samochodzik napisała:

              > A co do reszty pańskiej wypowiedzi, to nie znajduję innego
              > określenia jak... kłamstwo. Pan po prostu kłamie.

              Mocne słowa i przełknąłbym je gdyby były uzasadnione, ale nie są. Nie lubię
              uciekać się do takiego argumentu, ale niestety w tym wypadku Pańskie zarzuty
              oparte są na niedokładnej lekturze mojej wypowiedzi. Przypomnę ją zatem.
              Poprosiłem o przykład amerykańskiej bądź kanadyjskiej elektrowni (niekoniecznie
              atomowej), która byłaby własnością ZAGRANICZNEGO PODMIOTU. W żadnym miejscu nie
              twierdziłem, że w tych krajach wszystkie elektrownie są własnością państwa czy
              rządu. Najwyraźniej jednak Pan przypisuje mi takie twierdzenia i ma Pan o tyle
              rację, że gdybym tak faktycznie twierdził, byłaby to oczywista bzdura. Większość
              amerykańskiej energetyki znajduje się w rękach prywatnych inwestorów (jak jest w
              Kanadzie, dokładnie nie wiem), nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że jest inaczej.
              Chodziło mi natomiast o to, że to są firmy AMERYKAŃSKIE, a nie na przykład
              rosyjskie czy chińskie, na co władze USA nigdy by nie pozwoliły z przyczyn,
              które Pan nazywa paranoją, a ja nazywam polityką bezpieczeństwa. Nie wykluczam,
              że niektóre elektrownie w Kanadzie należą do firm amerykańskich, a jeżeli tak
              jest t byłby to pewnego rodzaju wyjątek od reguły, jednak proszę nie zapominać,
              że współpraca pomiędzy tymi dwoma krajami jest tak ścisła, że w pewnych
              aspektach można tu mówić wręcz o konfederacji państw. USA i Kanadę łączą
              wszelkie możliwe pakty i sojusze, dlatego taki wyjątek, o ile ma miejsce, nie
              godziłby w bezpieczeństwo Kanady. Nie do pomyślenia jest natomiast dopuszczenie
              przez władze Kanady aby elektrownię jądrową w tym kraju posiadała spółka o
              kapitale np. azjatyckim. Te same argumenty odnoszę do przemysłu zbrojeniowego.
              Także w tym przypadku nigdzie nie twierdziłem, że w tych krajach jest on
              własnością rządową. Doskonale mi wiadomo, że amerykańskie koncerny zbrojeniowe
              są prywatnymi spółkami, jednak są to koncerny AMERYKAŃSKIE. Dlaczego muszą być
              amerykańskie? Już choćby dlatego aby tworzone przez nie technologie mogły
              znajdować się pod skuteczną ochroną kontrywiadowczą służb specjalnych USA. I
              zapewniam Pana, że są pod taką ochroną, gdyby natomiast pozwolić produkować broń
              w USA np. firmie z kapitałem rosyjskim to Amerykanie mogliby równie dobrze
              publikować dane techniczne swojej broni w internecie. Obawiam się, że się nie
              zrozumieliśmy. To jednak typowe dla naszej polskiej mentalności, że nazywa mnie
              Pan kłamcą zanim się Pan upewni co treści mojej wypowiedzi.
              W pozostałym zakresie zgadzam się z Pana wypowiedzią. Jeżeli chodziło Panu o
              dopuszczenie obcego kapitału do sektora usług w energetyce i ustawowe
              ograniczenia przejmowania kontroli nad infrastrukturą energetyczną, to na takich
              warunkach faktycznie dopuszczenie obcego kapitału nie godzi w bezpieczeństwo
              kraju.
              • pan-samochodzik Re: Jednak ciężko wykorzenić socjalistyczne myśle 07.02.09, 21:31
                Nie lubię kłócić się jak baba na targu, dlatego cieszę się że
                zmienia pan swój pogląd odnośnie własności "strategicznych gałęzi".
                Niestety w swoim pierwszym wątku reprezentował pan znacząco inny
                pogląd niż w ostatniej odpowiedzi. Pozwoli pan że przytoczę:
                "Dlatego właśnie NIGDZIE na świecie nie dopuszcza się "zagranicznej
                konkurencji" do posiadania np.elektrowni atomowej czy fabryki
                zbrojeniowej."

                I do tego właśnie stwierdzenia odniosłem się i twierdziłem i
                twierdzę, że istnieje wiele państw które do tego dopuszczają. Stany
                Zjednoczone dopuszczają w całej rozciągłości, a jedyny warunek jaki
                stawiają, to to by firma RÓWNIEŻ działała na terenie USA i
                produkowała na terenie USA. Wymóg by firma ta była amerykańska, lub
                by udziałowcem większościowym byli amerykanie nie istnieje. W
                Kanadzie nawet nie ma wymogu miesca produkcji.
                Mały przykład - operatorem i zarządcą sześciu największych portów
                amerykańskich jest firma ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich - Dubai
                Ports. Firma ta byłaby zdolna sparaliżować USA. Jest to jak
                najbardziej strategiczna usługa w rękach... arabów.

                Nawiasem mówiąc - jaka jest różnica między dopuszczeniem kapitału
                amerykańskiego czy angielskiego do elektrowni kanadyskiej, od
                pozwolenia kapitałowi niemieckiemu, angielskiemu, francuskiemu
                posiadania udziałów w elektrowniach polskich?
                Polska jest obecnie DUŻO bardziej zintegrowana z państwami UE niż
                Kanada jest z USA. Firmy kanadysjkie podlegają prawie takim samym
                restrykcjom jeśli chodzi o dostawy dla armii USA, jak firmy polskie
                czy angielskie.

                Osobiście nie wyobrażam sobie by Polskę było stać na sfinansowanie
                modernizacji elektrowni i budowy elektrowni atomowych z pieniędzy
                podatnika. Zresztą po co? Wystarczą mądre zabezpieczenia odnośnie
                udziału zagranicznych inwestorów w tych inwestycjach. Jeśli to
                tak "strategicznie ważne" - nie pozwolić na udziały większościowe.
                Ale to oznacza wiekszościowy udział państwa. A to z kolei oznacza
                drogo, drogo, drogo! Patrzmy jak działają kopalnie, stocznie,
                szpitale. Jest to studnia bez dna w którą podatnik wiecznie ładuje
                coraz większe pieniądze.
                Konkurencja wydaje się być znów najlepszym rozwiązaniem. Dopuścić do
                rynku dużą liczbę nie powiązanych z sobą firm, i mieć prawo odmowy
                przejęć i łączeń się tych firm ze sobą. To jest moja recepta.

                Poniższy link do danych o elektrowniach atomowych w USA:
                www.eia.doe.gov/cneaf/nuclear/page/at_a_glance/reactors/fitzpatrick.html
                Większość właścicieli to firmy giełdowe. Nie wiem czy rząd
                ograniczył ilość udziałów zagranicznego kapitału w tych firmach.
                Jeśli nie, to każdy kto dysponuje miliardami dolarów może stać się
                właścicielem tych elektrowni.

                Zainteresował mnie jeden właściciel: ENTERGY (firma giełdowa)
                Posiada ona następujące elektrownie nuklearne:
                Fitzpatric Nuclear Power Plant
                Palisades Nuclear Power Plant
                Pilgrim Nuclear Power Plant
                Waterford Nuclear Power Plant
                River Band Nuclear Power Plant
                Arkansas Nuclear Power Plant
                Indian Point

                A oto kto jest głównym właścicielem ENTERGY:
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS, NA - obywatelstwo/siedziba firmy: USA
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS, LTD – obywatelstwo/siedziba firmy: Anglia
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS JAPAN LIMITED - siedziba firmy: Japonia
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS CANADA LIMITED – siedziba firmy: Kanada
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS AUSTRALIA LIMITED – siedziba: Australia
                BARCLAYS GLOBAL INVESTORS (DEUTSCHLAND) AG – siedziba firmy: Niemcy

                3 Lutego został złożony raport w SEC (report: Constellation Energy
                SC 13G/A) z którego wynika że ten międzynarodowy holding Barclays
                Global właśnie przejął Constellation Energy – właściciela kilku
                innych elektrowni atomowych w USA.

                Zamiast ponownie odkrywać Amerykę, ja po prostu zaadoptował bym
                amerykańskie przepisy. Nikt tak jak rząd amerykański nie chroni
                własnych interesów, zarówno gosodarczych jak bezpieczeństwa
                narodowego, równocześnie trzymając się tak daleko jak tylko możliwe
                od wchodzenia w biznes samemu.
                • pan-samochodzik Jeszcze mała ciekawostka 09.02.09, 16:06
                  Wielkim dostawcą prądu dla Stanu Nowy Jork jest Kanada, zwłaszcza
                  hydroelekrownie w Quebeku (separatystycznej prowincji zresztą).
                  Odcięcie tego źródła zgasi światła w prawie całym stanie, łącznie z
                  miastem Nowy Jork. O reperkusjach dla gospodarki chyba nie trzeba
                  mówić. Unaocznił to słynny "block out" sprzed kilku lat.

                  Twierdzenie że Kanda i USA to... jedno, jest wielkim
                  nieporozumieniem. Obecna granica między dwoma tymi krajami
                  przypomina bardziej granicę między Polską a ZSRR. Równocześnie
                  zaostrza się coraz bardziej konflikt wewnątrz porumienia NAFTA
                  (strefa wolnego handlu) spowodowany łamaniem postanowień NAFTA przez
                  Stany i odpowiedzią na to ze strony Kanady.
                  Ważne jest co innego - przewidywalność dostawcy. A fakt że
                  elekrownie dostarczające prąd są prywatne, jest najlepszym gwarantem
                  ciągłości dostaw. Żadna elektrownia prywatna nie wstrzyma dostaw a
                  tym samym nie zrezygnuje z zysków dla politycznych kaprysów swojego
                  rządu. Równocześnie rząd nie jest w stanie na prywatnej elektrowni
                  czegoś takiego wymusić.
    • slarwar Huta prądem porażona 06.02.09, 17:27
      Wielogodzinny blackout w krajowym systemie el-en. może by
      uświadomił co niektórym dlaczego energia elektryczna winna drożeć.
      Niektóre elektrownie to przysłowiowe muzea techniki, sieć el-en
      przypomina coraz bardziej porwaną pajęczynę. Tzw. management w
      niektórych koncernach to różni popaprańcy z nadania pisu, po czy
      sld. KSE przeżył w minionych latach kilka lokalnych blackoutów -
      ogólnopolski przed nami . . .

      dyspozytor
    • pan-samochodzik Waści religia z polityką się popindoliły. Ot co. 06.02.09, 18:38
      Zgadzam się jeydnie z tym, że Kaczyński winien był zawetować oddanie
      suwrenności Brukseli - już za 8 lat (w zamian za nic nie znacząca
      Joaninę).
      Zgadzam się też że obaj Kaczyński i Tuski powinni byli zawetować
      pakiet klimatyczny. Kraj węglem stojący i produkujący 95% energii z
      węgla podpisuje pakiet klimatyczny. Toż za samo to powinno się
      wysłać ich do szpitala na długie leczenie, a przed szpitalem
      wybatożyć.
      Ale reszta... Wszak wiadomo że udziałowcy nie inwestują w banki dla
      idei tylko dla DYWIDEND! I Waść proponujesz dywidenty te wstrzymać?
      W imię czego? Socjalizmu? Dziekuję już przerabialiśmy. To może od
      razu upaństwowić im te banki bez zwracania kapitału który w nie
      zainwestowali.

      Ale najbardzij śmiesze jest najeżdżanie fachowców od siedmiu boleści
      na rząd. Że niby dopiero zobaczył że następuje spowolnienie w Polsce.
      Kim pan jesteś? Amatorem? Ile pan nasz lat, ... naście?
      ŻADEN liczący się polityk, w ŻADNYM normalnym kraju NIE MA PRAWA
      wspomnieć że jego kraj przeżywa problemy albo kryzys, dopóki
      statystyki JASNO tego nie pokażą i wszyscy wokół sami nie zobaczą.
      W żadnym kraju, żadne rząd nie przyznał że kraj jest w kryzysie
      PRZED kryzysem. Wręcz przeciwnie - piali jak gospodarka ma się
      dobrze. A to że zrobili to jeszcze przed polskim rządem, wynika
      jedynie z faktu, że już prawie cały świat OD ROKU jest w kryzysie i
      to takim o jakim Polakom się nie śni. W Polsce jest jak na razie
      przedszkole a wiele liczących się zagranicznych fachowców i mediów
      zaczyna już stawiać Polskę za wzór, za wyspę którą sztorm omija.
      Szkoda że takich wiadomości o Polsce nie prezentuje nikt w tym
      wiecznie narzekającym kraju.

      Każdy kraj można w ciągu nocy doprowadzić do kryzysu (nawet jeśli
      jego gospodarka jest w świetnym stanie), zwykłym nieodpowiedzialnym
      stwierdzeniem dokonanym przez prezydenta, premiera, ministra skarbu
      gospodarki lub finansów, stwierdzeniem że kraj ma problemy i że
      grozi mu kryzys.
      Natychmiastowy i bezapelacyjny odpływ inwestycji i kapitału. A efekt
      domina rzuca gospodarkę na kolana.
      Dlatego panie drogi - duby smolone pan bredzisz. Co rząd wie,
      planuje i jakie działania rozpatruje za kulisami - to jedno. A co
      rząd publicznie mówi - to drugie. O tym podstawowym fakcie
      powinieneś pan wiedzieć, i powinieneś pan wychwalać rząd za bardzo
      profesjonalne i mądre stanowisko.
      Natomiast ja sam zastanawiam się, czy przypadkiem osłabienia
      złotówki nie zawdzięczamy japaniu prezydenta i partii jego o "mieczu
      wiszącym nad Polską, nieuchronności kryzysu w Polsce, i braku
      działań polskiego rządu".
      O ile można zrozumieć dywersyjne działanie partii opozycyjnej, to
      już prezydentowi należy się za to samo trybunał konstytucyjny. No bo
      chyba nie możemy zakładać że prezydent jest amatorem i nie jest
      świadom konsekwencji swoich słów?

      PS. Piszę z Kanady, piszę to co widzę z zewnątrz i nie jestem
      zwolennikiem żadnej polskiej partii. Jestem jedynie przeciwnikiem
      głupoty politycznej w każdym jej wydaniu.
      • pan-samochodzik Ten wątek poszedł w złe miejsce 06.02.09, 18:41
        Ot co. To miała być odpowiedź jerzemukrajewskiemu7.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka