moniak53
12.02.09, 21:34
Mam tez nieprzyjemne doswiadczenia z Lufthansa. Rok temu lecialem ze
Sztokholmu, gdzie mieszkam, do Boliwii. Juz na pierwszym odcinku
Sztokholm-Frankfurt bylo opoznienie, z miedzyladowaniem w
Norymbergii. Mial byc 2-godz lot, wyszlo ponad 2 godz opoznienia.
Opoznienia sie zdarzaja, ale co nie funkcjonowalo to serwis. Zaloga
samolotu nie potrafila w niczym pomoc, tylko kulawym angielskim
przepraszala za opoznienie. Patetyczne zachowanie, jakby nie bylo,
personelu duzych i renomowanych (!!) linii lotniczych.
Podobnie po wyladowaniu we Frankfurcie - ok. 100 pasazerow z tego
samego lotu potracilo polaczenia do Kapsztadu, Sydney, Sao Paolo (w
tym ja). Znow zero serwisu. Bylo po 23.00 i na lotnisku pusto -
wszyscy pracownicy poszli do domu.
Ostatecznie znalazlo sie czynne stanowisko na drugim terminalu. Duzo
mozna by opowiadac, ale szkoda czasu. W sumie poziom uslug ponizej
krytyki.
Jeszcze zebym sie upewnil co do mojej nienajlepszej opinii o
Lufthansie, w piec tygodni pozniej, w drodze powrotnej postarali sie
rowniez o 4-godz opoznienie. Balagan na lotnisku (znow Frankfurt),
masa pasazerow z odwolanych lotow i olbrzymie kolejki.
Niemcy funkcjonuja dobrze kiedy maszyneria dziala. Jesli cos nawali
sa bezradni, a przede wszystkim staja sie nieprzyjemnie szorstcy i
brak im uprzejmosci w nieprzewidzianych sytuacjach.
Sprawa z Rokita szokujaca, ale nie zaskakuje mnie to jak slysze ze
to Niemcy do Polaka, i niemiecka Lufthansa. Choc uwazam, ze moglo
sie to zdarzyc komukolwiek. Niemcy po prostu potrafia byc
nieprzyjemni, czego sami nie dostrzegaja.
Sam Rokita, sadze czlowiek swiatly, obyly w swiecie i samolotami
lata czesto, takze twierdzenie ze nie chcial zapiac pasa, jest zbyt
naiwne. Bardziej podejrzewam brak uprzejmej obslugi na odpowiednim
poziomie, jako ze sam tego doswiadczylem, choc jako obywatel
szwedzki i w innych okolicznosciach.