Dodaj do ulubionych

Do równości jak do jeża

14.02.09, 07:18
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • neki1 Do równości jak do jeża 14.02.09, 07:26
      Tak ginie wolność (najpierw zawierania umów) i rodzi się DYKTATURA
      (na mocy prawa antydyskryminacyjnego)
    • darekvtb Do równości jak do jeża 14.02.09, 07:48
      Wiwat Sodoma!
      Wiwat Gomora!
    • dead.evil Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:11
      to jest wrecz nie do wiary, juz prywatny przedsiebiorca, wlasciciel zakladu
      poligraficznego bedzie mial ustawowy OBOWIAZEK drukowania plakatow, ktorych idei
      nie popiera.

      To jest dopiero faszyzm, czego nie moga zauwazyc wielcy bojownicy o wolnosc,
      rownosc i tolerancje. (btw, ich wolnosc zaczyna sie od pasa w dol)
    • 88i88 Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:11
      Widocznie maja za dużo zleceń .
      • baraqs Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 12:13
        Ma prawo, jego zakład, więc ma w du... takie zlecenia, popieram, a jak przyjdą
        faszyści i zechcą wydrukować swastyki, to za ich wydrukowanie poszedłby siedzieć.

        Wysłać wszystkich homo na marsa :D
    • ambegen Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:20
      "So this is how liberty dies... With thunderous applause."

      Jeżeli zakład poligraficzny nie ma prawa odmówić druku plakatu to coś tu jest
      nie tak. Raz jest to instytucja prywatna i jej właściciel decyduje co robi. Nie
      chce drukować plakatów KPH to nie drukuje, chce drukuje. nie można ludziom
      nakazywać co mają myśleć i robić. To jest dopiero socjalizm.
      • 80c51 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:37
        Dopóki na plakacie nie ma treści niedozwolonych prawem, ch.j go powinno
        obchodzić, co tam jest. To nie jego rola wydawać opinie. I tyle. Jego rolą jest
        drukować. Jeśli chce sobie wybierać, co i dla kogo, może otworzyć klub i
        drukować dla jego członków.
        Inaczej - posługując się takim argumentem można by np. nie drukować PiSiorów.
        Albo POwców. "Bo mnie się nie podoba, co piszą". Wszyscy głosujący o zaniku
        wolności - jesteście pewni, że np. niewpuszczeni do sklepu, bo się właścicielowi
        wasza twarz nie podoba, będziecie nadal uważać, że wszystko jest w porządku?
        • misiu-1 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:42
          Zmień nick, bo wprowadza w błąd. Twoja jednostka centralna ma znacznie mniejszą
          moc obliczeniową niż ten poczciwy mikrokontroler, którego nazwę sobie
          przywłaszczyłeś.
        • dead.evil Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:29
          hola, hola, czyli przedsiebiorca nie moze odmowic? ma obowiazek wydrukowac
          plakat, ktorego nie chce drukowac? ale co to, jego firma to jakas agenda rzadowa
          i przyjmuje zlecenia od administracji, zeby nie moc odmowic? hehe
          a co do ostatniej kwestii - tak, nadal uwazalbym, ze wszystko jest w porzadku.
          mam prawo nie wpuszczac do mojej restauracji homosiow, nazistow i kogo tam
          jeszcze nie lubie - o, socjalistow, ale ich szczegolny rodzaj wymienilem juz
          piszac o nazistach.
          • michalw111 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:35
            Pytanie do mojego przedmówcy: A czy w takim razie mam prawo nie wpuścić do
            restauracji księdza albo zakonnicę? Bo ich mundurki (i mordy) strasznie mi się
            nie podobają. Nie przepadam za pedałami, ale katole są dla mnie sto razy
            obrzydliwsi.
            • pantanal Kto to jest katol? 14.02.09, 09:38
              Bo jeżeli katolik, to - wciąż jeszcze byłaby to znaczna większość Polaków.
              Zbankrutowałbyś, bratku!
              • michalw111 Re: Kto to jest katol? 15.02.09, 11:38
                Kiedyś, za czasów komuny, twierdzono, że większość pełnoletnich należy do
                Partii, że cały naród jest za socjalizmem. Obecnie twierdzi się, że większość
                Polaków to katolicy. Ale zwolennicy tego poglądu rękami i nogami bronią się
                przed jakimkolwiek sprawdzeniem tego faktu, np. w drodze referendum.
                Jestem pewien, że przeważająca większość tych, których KK uważa za swych
                wyznawców, w rzeczywistości nie chce mieć z nim nic wspólnego. Ja sam jestem
                ochrzczony i w statystykach liczę się jako katolik. Jestem więc dziwnie
                spokojny, że gdybym wywiesił przy wejściu napis: "Katolom wstęp wzbroniony".
                wcale bym nie zbankrutował. Wręcz przeciwnie. Miałbym wielu gości spośród tych,
                którzy mają dość panoszenia się KK i Belzebuba z Torunia.
                • nick3 Każdy wie, kto to jest katol:) 15.02.09, 14:54

                  Katol to jest ktoś, kto liczy na to, że uda mu się wprowadzić
                  zwyczaj piętnujący używanie słowa "katol":)


                  Między innymi.
            • fly8171 Tak. Masz do tego prawo!!!! 14.02.09, 09:51
            • 10svb Tak powinienneś mieć do tego prawo 14.02.09, 13:59
              To odróżnia prawdziwą prawicę od różnych odmian lewactwa - nie ma tej
              hipokryzji...
              • nick3 I dokładnie to jest głupotą prawicy. 14.02.09, 22:22


                Wolność jest wtedy, kiedy sprzedawca ma obowiązek obsłużyć
                czarnoskórego klienta, a nie wtedy, kiedy prawo pozwala mu wywalić
                go za drzwi, a obsłużyć tylko białego.


                Prawacy mają prostackie rozumienie wolności.

                • perico Re: I dokładnie to jest głupotą prawicy. 15.02.09, 12:12

                  > Wolność jest wtedy, kiedy sprzedawca ma obowiązek <ciach>

                  A białe jest czarne.
                  • nick3 Re: I dokładnie to jest głupotą prawicy. 15.02.09, 13:28

                    Musisz się przyzwyczaić:)
            • patriota51 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:20
              michalw111 napisał:

              > Pytanie do mojego przedmówcy: A czy w takim razie mam prawo nie
              wpuścić do
              > restauracji księdza albo zakonnicę? Bo ich mundurki (i mordy)
              strasznie mi się
              > nie podobają. Nie przepadam za pedałami, ale katole są dla mnie
              sto razy
              > obrzydliwsi.


              a dla mnie judaisci
          • bat_oczir Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 11:26
            > hola, hola, czyli przedsiebiorca nie moze odmowic? ma obowiazek
            wydrukowac
            > plakat, ktorego nie chce drukowac?

            nie jestem pewien, ale chyba istnieje w Polsce jakiś przepis,
            zabraniający wprowadzania dodatkowych ograniczeń (poza wynikającymi
            z przepisów prawa cywlinego i karnego) do dystrybucji przedmiotów i
            usług dopuszczonych do użytku powszechnego.

            Na ten przepis powoływali się np kibice którym kluby odmawiały
            sprzedaży biletów pod pretekstem, że np nie są zameldowane w
            mieście, w którym odbywa się mecz, etc.

            Na ten przepis powoływali się także ludzie niewpuszczani do klubów
            na zasadzie tzw selekcji.

            Innymi słowy - jeśli otwierasz kawiarnię, to nie za brdzo możesz
            umieścić na niej napis "blondynom wstęp wzbroniony", bo
            blondynowatośc nie podpada pod kk.

            Pytanie czy to można podciągnąć także pod drukarnię....?
          • maciekz70 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 13:36
            Gdybym prowadził restauracje takie bezmózgi jak ty na pewno by do niej nie weszły.
          • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:36
            Nie nie może odmówić, tego właśnie wymaga z racją prawo unijne. To
            tak jakbyś przyjechał do warsztatu samochodowego i mechanik nie
            chciałby Cię obsługiwać, bo jesteś homoseksualistą. Gó... mu do
            tego, bo to narusza Twoje prawa osobiste. "Kauft nicht bei Juden" -
            polegało dokładnie właśnie na tym. Wolność jednostki kończy się tam,
            gdzie się zaczyna wolność drugiego człowieka.
        • fly8171 Właściciel sklepu może ci odmówić sprzedaży!!! 14.02.09, 09:50
          Jest to jego firma i ma do tego prawo. Ty mozesz kupic w innym!!! To jest
          wolność gospodarcza!!! I radzę się do tego przyzwyczaić!. Jak mówia w "Sami
          swoi" Byl czas przywyknąć!!!!
          • misiu-1 Re: Właściciel sklepu może ci odmówić sprzedaży!! 14.02.09, 10:18
            fly8171 napisał:

            > Jest to jego firma i ma do tego prawo. Ty mozesz kupic w innym!!! To jest
            > wolność gospodarcza!!! I radzę się do tego przyzwyczaić!. Jak mówia w "Sami
            > swoi" Byl czas przywyknąć!!!!

            Wydaje się, że europejsy chcą, abyśmy przywyknęli do nowych, faszystowskich
            porządków, jakie właśnie wprowadzają. Jedyną wolnością, jaką eurofaszyści
            popierają, jest wolność rozporkowa.
            • nick3 To wam się tylko tak wydaje, robaczki!:) 14.02.09, 22:32


              Wolność jest nie tylko wasza.


              Czasem, żeby wyegzekwować swoją wolność muszę użyć państwa, by
              ograniczało to, co prawak nazywa swoją wolnością (prawem własności,
              czy czym tam jeszcze), a jest tylko zwykłą przemocą, do której prawa
              nikt nie ma.


              A wolność "rozporkowa" (jak z wielką samoakceptacją raczysz się
              wyrażać) - jest bardzo ważną swobodą człowieka.



              Nie musisz korzystać (really?:), ale nie daje ci to żadnego prawa do
              jej kwestionowania.



              (A tak swoją drogą: myślisz, że trzepanie kasy to jedyna dziedzina
              wolności?...


              Tak zdają się twierdzić faszyści własności prywatnej, zwący się nie
              wiedzieć czemu "liberałami" (prawicowymi)
              • perico Re: To wam się tylko tak wydaje, robaczki!:) 15.02.09, 12:16
                > Czasem, żeby wyegzekwować swoją wolność muszę użyć państwa, by
                > ograniczało to, co prawak nazywa swoją wolnością (prawem
                własności,
                > czy czym tam jeszcze), a jest tylko zwykłą przemocą, do której
                prawa
                > nikt nie ma.

                To jak chcesz ją wyegzekwować, skoro nikt nie ma do niej prawa?
                • nick3 Re: To wam się tylko tak wydaje, robaczki!:) 15.02.09, 13:35


                  Spróbuję jaśniej:


                  Nikt nie ma prawa do przemocy, jaką byłoby wywalenie mnie ze sklepu,
                  bo mam zły kolor skóry, etc.


                  I dlatego, aby wyegzekwować swoją wolność muszę (i mam prawo)
                  posłużyć się państwem, które właścicielowi sklepu uniemożliwi takie
                  praktyki.


                  I to właśnie jest wolnym społeczeństwem.


                  A nie społeczeństwo, w którym facet wywali mnie ze swojego sklepu,
                  bo ma takie widzimisię.



                  > To jak chcesz ją wyegzekwować, skoro nikt nie ma do niej prawa?



                  W wolnym społeczeństwie do przemocy ma prawo tylko państwo. I tylko
                  w takim zakresie, w jakim służy ona zapobieżeniu większej przemocy.
          • feurig59 Re: Właściciel sklepu może ci odmówić sprzedaży!! 15.02.09, 16:47
            Nigdy się do tego nie przyzwyczaję i będę to tępił na legalnej
            drodze do ostatniej instancji! To fałszywe pojęcie wolności, w
            której ktoś nie chce obsłużyć klienta ze względu na jego
            przekonania, kolor skóry, płeć, czy orientację seksualną. "Nie kupuj
            u Zydów" - jest dokładnie tym samym. Nie mogę pojąć, że takie hasła
            nadal ma w tym kraju mają zwolenników, na dodatek mianujących
            się "obrońcami wolności". Toż to kpina. Nie żyjemy w Arabii
            Saudyjskiej i póki tego nie pojmiecie Polska i takie firmy ja ta we
            Wrocku będzie napiętnowana społecznie, goniona po sądach i skazywana
            aż będzie trzeszczało. :-)
          • malysz2 Re: Właściciel sklepu może ci odmówić sprzedaży!! 18.02.09, 16:15
            Tak. Właściciel miał prawo do odmowy.
            Jednakże styl w jakim to powiedział nie był dobry. Powinien był
            powiedzieć: "Nie miej do mnie żalu, ale nie mogę tego zrobić ze
            względu na (brak pracowników /dużo zamówień /problemów
            technicznych*).
            Prywatne osądy i opinie nie są dobrze widziane w biznesie. To jakby
            dyrektor PRODUCENTa WÓDKI twierdził, że chlanie alkoholu w miejscach
            publicznych jest społecznie karygodne i dlatego on nie będzie
            sprzedawał tego produktu. W interesach nie ma miejsca na sentymenty.

            *- niepotrzebne skrelić
        • baraqs Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 17:51
          A myślisz, że tak już nie ma?
          przed dyskotekami stoją faceci, którzy jednych wpuszczają, a innych nie, i to
          cie nie boli?
          Jeżeli lokal, firma jest prywatna, to nie można narzucać mu co ma robić, a czego
          nie, wolność wyboru, tak jak i wolność słowa, oraz wolność przekonań.
          Zakład prywatny, prywatny człowiek, który jest jego właścicielem nie toleruje
          homusów, i ma do tego prawo, a że ma pewną władzę, więc każe im się pocałować, i
          nie wydrukuje ich plaktów, propagujących homoseksualizm.
          • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:53
            gdyby do dyskotek jawnie nie wpuszczali ze względu na płeć, kolor
            skóry, przekonania, czy orientację seksualną trzeba by je już w
            krótce zamknąć. nie jest sprawą żadnego drukarzyny ocenianie
            kogokolwiek jeżeli zlecenie mieści się w ramach prawa. on jest od
            drukowania, nie od recenzowania czyjegoś życia czy przekonań, jeżeli
            są legalne."Kauft nicht bei Juden" już było. Tacy goście na drodze
            prawnej będą już wkrótce eliminowani z rynku i dobrze.
            • patriota51 Re: Do równości jak do jeża 16.02.09, 01:06
              feurig59 napisał:

              > gdyby do dyskotek jawnie nie wpuszczali ze względu na płeć, kolor
              > skóry, przekonania, czy orientację seksualną trzeba by je już w
              > krótce zamknąć. nie jest sprawą żadnego drukarzyny ocenianie
              > kogokolwiek jeżeli zlecenie mieści się w ramach prawa. on jest od
              > drukowania, nie od recenzowania czyjegoś życia czy przekonań,
              jeżeli
              > są legalne."Kauft nicht bei Juden" już było. Tacy goście na drodze
              > prawnej będą już wkrótce eliminowani z rynku i dobrze.

              a to bardzo ciekawe, zapewne jestes przeciwko udostepnianiu sal
              koscielnych, lub uniwersyteckich, takim ludziom jak prof.Nowak,czy
              Wolniewicz, rowniez protestujesz przeciwko pewnym wydawnictwom,czy
              ksiegarniom.Popierales zwolnienie dr. Ratajczaka itd. Czyli jestes
              hipokryta, w dodatku koszernym, nie widzisz tez problemu w tym,ze GW
              dyskryminuje na stanowiskach decyzyjnych i redaktorskich Polakow.Nie
              lubisz tez, jak ktos podwaza owe legendarne 6 milionow i nie
              wydrukowalbys w swoim zakladzie, gdybys go mial,niczego krytycznego
              w stosunku do Zydow .Rozumiem tez, ze chcialbys zeby kazdy
              homoseksualista mial narzucony obowiazek zapoznawania sie z
              heteroseksualna propaganda, w innym wypadku bylby uznawany za osobe
              moralnie niepelnosprawna.
              • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 16.02.09, 01:51
                Tak, masz rację - jestem przeciwko udostępnianiu sal koćcielnych,
                uniwersyteckich,czyt.: publicznych etc. ludziom którzy je
                wykorzystują do szerzenia nienawiści/niechęci gremialnej w stosunku
                do innych tylko ze względu na ich
                pochodzenie, kolor skóry, seksualność - czyli niezmiennych cech,
                dotyczących ich samych i nie odbiegających od prawa.
                Kropka. Uogólnienia tego typu, które przedstawiasz, czyli dominantę
                ideologiczną ("legendarne 6 mi") nie mają prawa bytu, bo są
                kłamstwem historycznym wykorzystywanym ideologicznie(zawsze nie do
                końca wiem o co Wam antysemitom/rasistom w końcu chodzi: przecież
                powinniście się cieszyć z tego, że tylu Zydów wytracono - a Wy -
                zaprzeczacie Zagładzie/Shoah. To jakiś elementarny brak logiki:
                Chcecie być lepsi niż jesteście? Czy Wam ta radość jednak w gardłach
                grzęźnie?). Na tym polega liberalna demokracja. Lubisz coś innego,
                to sobie zmień, okrój swoją własną wolność i się baw kartką
                wyborczą. Próbowaliście. Przegraliście. I będziecie dalej
                przegrywać, bo siłą demokracji nie są ekstremiści, tylko konsensus i
                środek.
                • patriota51 Re: Do równości jak do jeża 17.02.09, 16:29
                  feurig59 napisał:

                  > Tak, masz rację - jestem przeciwko udostępnianiu sal koćcielnych,
                  > uniwersyteckich,czyt.: publicznych etc. ludziom którzy je
                  > wykorzystują do szerzenia nienawiści/niechęci gremialnej w
                  stosunku
                  > do innych tylko ze względu na ich
                  > pochodzenie, kolor skóry, seksualność - czyli niezmiennych cech,
                  > dotyczących ich samych i nie odbiegających od prawa.
                  > Kropka. Uogólnienia tego typu, które przedstawiasz, czyli
                  dominantę
                  > ideologiczną ("legendarne 6 mi") nie mają prawa bytu, bo są
                  > kłamstwem historycznym wykorzystywanym ideologicznie(zawsze nie do
                  > końca wiem o co Wam antysemitom/rasistom w końcu chodzi: przecież
                  > powinniście się cieszyć z tego, że tylu Zydów wytracono - a Wy -
                  > zaprzeczacie Zagładzie/Shoah. To jakiś elementarny brak logiki:
                  > Chcecie być lepsi niż jesteście? Czy Wam ta radość jednak w
                  gardłach
                  > grzęźnie?). Na tym polega liberalna demokracja. Lubisz coś innego,
                  > to sobie zmień, okrój swoją własną wolność i się baw kartką
                  > wyborczą. Próbowaliście. Przegraliście. I będziecie dalej
                  > przegrywać, bo siłą demokracji nie są ekstremiści, tylko konsensus
                  i
                  > środek.


                  Profesor Nowak informuje i generalnie mowi i pisze prawde, z ktora
                  Zydzi boja sie polemizowac, bo brak im merytorycznych argumentow.
                  Nie wiem, podobnie jak ty ;jaki to wywoluje efekt w ludzkich
                  glowach, daleko jednak do podzegiwania do jakiejkolwiek
                  nienawisci.Ma sie rozumiec, ze psychopate Grossa oceniasz bardzo
                  wysoko i u niego nie widzisz niczego, co zarzucasz Nowakowi, tako to
                  koszerna masz dusze i moralnosc. Uwazam,ze w moim kraju Polsce
                  powinnismy otwarcie dyskutowac na temat naszej historii i nie tylko,
                  zydowska cenzura powinna zostac zlikwidowana , a kolejna proba
                  zbudowania Judeo-Poloni zniszczona.Jeszcze niejedno ode mnie
                  uslyszysz i mam w nosie czy podoba sie to,czy nie podoba Zydom
                  • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 17.02.09, 21:22
                    Rasistowskie uogólnienia, to wszystko co masz do
                    zaoferowania? "koszerna dusza", "koszerna moralność"? A co to
                    takiego, w jakim to piecu wyrosło i na jakich teoriach, którego z
                    filozofów, czy fundatorów religii, bo ja jako sympatyk nauk
                    Chrystusowych i Buddyjskich znam tylko "człowieczą duszę" i nie
                    interesuje mnię kto skąd pochodzi, tylko to kim jest, co robi, i co
                    mówi - nie dlatego, że jest pochodzenia takiego czy innego i DLATEGO
                    jest lepszy, czy gorszy. Takie postrzeganie to właśnie rasizm,
                    najbardziej prymitywne z postrzegań świata ludzkiego, dzielenie go i
                    szerzenie nienawiści.
        • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:32
          zgadzam się z tobą absolutnie 80c51
      • olias Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:09
        no, nić z tego nie pojmuję. jak można zmusić chociażby właściciela
        zieleniaka że musi ona sprzedać bilet czy czekoladę. chce -
        sprzedaje, nie chce - won z dwora, bo to ona jest włascicielką!
        rozper... jeden ustrój, ale - widzę - do emerytury to jeszcze
        daleko. Jeszcze tylko UE ....
      • feurig59 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:31
        zakład drukarski to nie wydawca, czy recenzent, żeby krytykować
        jakieś treści, chyba, że są one niezgodne z prawem. założę się, że
        ta drukarnia nie miała jak większość żadnego problemu z drukowaniem
        twardej pornografii, świerszczyków etc.
        • chloe_m Re: Do równości jak do jeża 20.02.09, 22:38
          A o co się założysz? Nieważne, i tak byś przegrał...
          Czemu sądzisz, że drukarnia ma obowiązek wydrukować WSZYSTKO, co jest zgodne z
          prawem?
          Każda drukarnia ma prawo drukować to, co chce. Odmówił, bo ma do tego prawo i
          nie świadczy to wcale o dyskryminacji, ale o różnicy poglądów. Co to za państwo,
          w którym nie można odmówić czegoś homoseksualiście, żeby przypadkiem nie narazić
          się na publiczne zmieszanie z błotem, oskarżenie o nietolerancję i łamanie
          prawa? Co to za wolność, w której nie można wyrazić własnych poglądów, bo można
          zostać zlinczowanym przez podobno "tolerancyjnych" ludzi? Czy wreszcie, pójście
          do prasy z, powiedzmy szczerze, dziecinną skargą na drukarnię, która odmówiła,
          świadczy o tej ogromnej tolerancji dla odmiennych poglądów, którą deklarują i o
          którą tak zawzięcie walczą homoseksualiści? Czy oni chcą równouprawnienia, czy
          tego, żeby traktowano ich po królewsku, bo jak nie, to pójdą z tym do mediów?!
          Bo jak na razie, to głównie na tym polega ich działalność - robienie szumu wokół
          najmniejszych przejawów szeroko pojmowanej przez nich dyskryminacji i
          ostentacyjne okazywanie swojej orientacji...

          Moim zdaniem, cała ta sytuacja świadczy jedynie o tym, że homoseksualiści nie
          rozumieją pojęć "tolerancja" i "wolność".

          Wrocławianka
    • rorio2 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:23
      rychoku napisał:

      > Brawo dla odważnego poligrafa,który przeciwstawił się homonazistom! Należy
      > przywrócić penalizację sodomii aby uwolnić sferę publiczną od terroru
      > homopropagandy.
      No, bez przesady. Ale to jego prawo decydować co się chce drukować, a co nie. I
      to nie jest dyskryminacja. To jest wolność, której należy się szacunek i ochrona.
    • goldblumm Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:30
      Najpierw homosexualiści doprowadzą do penalizacji "homofobicznych" przedsiębiorców. Potem zbankrutowani przedsiebiorcy założą tajny zwiazek i będą odstrzeliwać homosexualistów. Tego chcecie?
    • senta.fa A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za antysemi 14.02.09, 08:36
      A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za antysemicki i na tej podstawie by odmówił druku? Gazeta i UE też by miały problem, czy może okrzyknęłyby gościa bohaterem? Równość...
      • 80c51 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 08:39
        Pomyśl. Może tym razem Cię nie zaboli.
        Podpowiedź - czy nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym jest zakazane
        prawnie, czy nie?
        • senta.fa No wiem 14.02.09, 08:43
          No wiem, i bardzo dobrze. Ale załóżmy (może Ciebie też nie zaboli), że plakat nie będzie "nawoływał do nienawiści", tylko będzie np. krytykował Izrael za to, co robi w Palestynie. Albo wyłudzanie odszkodowań przez niektóre organizacje żydowskie. O tym mówię.
        • lawyer_pl Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 10:08
          80c51 napisał:

          > Pomyśl. Może tym razem Cię nie zaboli.

          Sam pomysl nachalne promowanie postaw i sklonnosci, ktore wiekszosc
          spoleczenstwa uwaza za niewlasciwe jest rodzajem przemocy psychicznej.
          • kph Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 13:08
            1. to nie promocja, ale ochrona przed dyskryminacją.
            2. to nie postawy ani skłonności.
            3. przemoc psychiczna to jest to co robi większość społeczeństwa na mniejszości.
            4. większość społeczeństwa zapewne chciałaby nadal palić stosy czy oglądać
            publiczne egzekucje.
            5. każdy jest częścią mniejszości, bo nie da się pod każdym kryterium należeć do
            większości. Bo nie chcesz mieć dzieci, bo urodziłeś się gdzie nie trzeba, bo
            żona nie jest katoliczką, bo masz krzywy nos lub niedowagę.
            Granice działania zakreśla społeczeństwu coś takiego jak prawo, umowa społeczna.
            Przynajmniej podobno w Polsce tak jest.
            I nawet jeśli większość społeczeństwa uważa coś za niewłaściwe - np. nienawidzi
            Rosjan czy gejów - ma prawo nie iść z nimi na piwo, ale już nie ma prawa odmówić
            ich obsługi w sklepie. Bo ja nie chciałbym wracać do tabliczek w rodzaju Nur fur
            Deutsche.
            • misiu-1 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 16:42
              kph napisał:

              > 1. to nie promocja, ale ochrona przed dyskryminacją.

              Nie. To nie żadna ochrona, tylko faszystowskie ograniczenie wolności drukarza.
              Równie dobrze można byłoby prawnie zmuszać prostytutki do świadczenia usług
              osobnikom odrażającym fizycznie. Tak, jak masz prawo do całkowicie dowolnego
              dobierania sobie gości we własnym swoim domu, tak też powinno być z PRYWATNYMI
              firmami. Jeśli prywatny człowiek nie chce wpuścić do
              domu/zatrudnić/sprzedać/wykonać usługi kobiecie/murzynowi/Żydowi/pederaście - to
              wyłącznie jego prywatna sprawa i żaden faszysta nie ma tu nic do gadania.

              > 2. to nie postawy ani skłonności.

              Tylko co? Kiełbasa?

              > 3. przemoc psychiczna to jest to co robi większość społeczeństwa
              > na mniejszości.

              Nic podobnego. Tu mamy do czynienia z przemocą mniejszości wobec większości.

              > 4. większość społeczeństwa zapewne chciałaby nadal palić stosy czy
              > oglądać publiczne egzekucje.

              Być może. Dlatego ludzie wymyślili taką zasadę, jak korzystanie ze swojej
              wolności bez naruszania cudzej. W omawianym przypadku właściciel drukarni
              skorzystał z wolności do odmowy przyjęcia zlecenia, czym bynajmniej nie naruszył
              praw ani wolności klienta. Klient mógł sobie iść wolno i szukać innego wykonawcy.

              > 5. każdy jest częścią mniejszości, bo nie da się pod każdym
              > kryterium należeć do większości. Bo nie chcesz mieć dzieci, bo
              > urodziłeś się gdzie nie trzeba, bo żona nie jest katoliczką, bo
              > masz krzywy nos lub niedowagę.

              Owszem. Dlatego w/w zasada jest tak ważna, żeby nikt nikogo wolności nie pozbawił.

              > Granice działania zakreśla społeczeństwu coś takiego jak prawo,
              > umowa społeczna.

              Obecne prawo nie ma nic wspólnego z żadną "umową społeczną", na którą powołują
              się faszyści.

              > Przynajmniej podobno w Polsce tak jest.
              > I nawet jeśli większość społeczeństwa uważa coś za niewłaściwe -
              > np. nienawidzi Rosjan czy gejów - ma prawo nie iść z nimi na piwo,
              > ale już nie ma prawa odmówić ich obsługi w sklepie.

              Tak samo ma prawo nie iść z nimi na piwo, jak i nie obsłużyć ich we WŁASNYM
              sklepie.

              > Bo ja nie chciałbym wracać do tabliczek w rodzaju Nur fur Deutsche.

              To, że Ty byś coś chciał albo czegoś nie chciał, nikogo do niczego nie zobowiązuje.
              • kph Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 17:49
                Prawda jest taka że firma prywatna zawsze znajdzie sposób by kogoś kogo nie chce
                obsłużyć - nie obsłużyć. No i OK, byle nie robiła to w stylu 'ale tak naprawdę
                to chodzi o to że ja nie wierzę w te wasze smerfy i zrobię wam na złość'.
                Natomiast uważam że nie jest to prywatna sprawa firmy (co to w ogóle niby ma
                znaczyć prywatna sprawa firmy?? właściciela? pracownika?) że nie chce wykonać
                usługi dlatego, że ktoś jest kobietą murzynem czy gejem.
                Biznes może opierać się na różnych zasadach. Np na takich że trzeba płacić
                podatki, że nie wolno dawać łapówek no i np. na tak kuriozalnej jak że nie można
                dyskryminować swoich klientów. To kwestia znowu umowy społecznej.

                Bycie czarną, homoseksualną, żydowską kobietą bez nóg to nie postawa, nie
                skłonność ani nie kiełbasa. Zwykłe kilka cech.

                Jakim cudem ta mniejszość przemocą idzie na większość? W KE jest
                nadreprezentacja gejów i lesbijek, kobiet murzynów i Żydów? Bo myślałem że na
                światłym zachodzie istnieje światła demokracja i rządzi większość.. Więc może
                większość ta to jak nazywasz 'faszyści'?

                Nie chodzi o to, że istnieje drukarnia/sklep/apteka w którym nawet murzyna
                obsłużą. Murzyn rozumiem powinien być zadowolony że tu mu nie dali ale zaraz
                obok był sklep murzyn-friendly.
                Nie jest prawem wiejskiego golibrody odmówić ogolenia murzyna bo czarnego nie
                dotknie. I to jak rozumiem bardzo niektórych boli. Że nagle zostali przemocą
                prawa przymuszeni do zaprzestania dyskryminacji. No sorry, ludzie się
                przyzwyczaili że nie można zabijać, przyzwyczaili że nie można znęcać się nad
                zwierzętami, że kobiety też mogą głosować. I to przemocą prawa do tego się
                przyzwyczajali.

                Jeżeli piszę osobiście o tym czego bym chciał lub nie chciał nie zakładam że
                zaraz PE czy ZBIR ubierze me słowa w ustawy. Piszę to by wyrazić swoje własne
                zdanie. jeno po to.
                • misiu-1 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 19:19
                  kph napisał:

                  > Prawda jest taka że firma prywatna zawsze znajdzie sposób by kogoś > kogo nie
                  chce obsłużyć - nie obsłużyć. No i OK, byle nie robiła to
                  > w stylu 'ale tak naprawdę to chodzi o to że ja nie wierzę w te
                  > wasze smerfy i zrobię wam na złość'.

                  Uważasz, że lepiej uczyć ludzi krętactwa i obłudy? Lepiej, żeby drukarz wykręcił
                  się, np. ustalając zaporową cenę, niżby miał prawo do zgodnej ze swoimi zasadami
                  odmowy wykonania usługi?

                  > Natomiast uważam że nie jest to prywatna sprawa firmy (co to w
                  > ogóle niby ma znaczyć prywatna sprawa firmy?? właściciela?
                  > pracownika?) że nie chce wykonać usługi dlatego, że ktoś jest
                  > kobietą murzynem czy gejem.

                  A ja uważam, że to właśnie jest prywatna sprawa firmy. Nie pracownika, bo on ma
                  wykonywać pracę zleconą przez właściciela, tylko właściciela. To państwo nie
                  może dyskryminować nikogo, czy jest kobietą, murzynem czy gejem. Prywatny
                  człowiek w swoim prywatnym mieszkaniu/lokalu/zakładzie ma prawo świadczyć usługi
                  komu chce, a komu nie chce - nie świadczyć.

                  > Biznes może opierać się na różnych zasadach. Np na takich że
                  > trzeba płacić podatki, że nie wolno dawać łapówek no i np. na tak
                  > kuriozalnej jak że nie można dyskryminować swoich klientów. To
                  > kwestia znowu umowy społecznej.

                  Nie ma żadnej takiej "umowy społecznej".

                  > Bycie czarną, homoseksualną, żydowską kobietą bez nóg to nie
                  > postawa, nie skłonność ani nie kiełbasa. Zwykłe kilka cech.

                  Pedofilia zatem to też nie postawa ani skłonność, tylko cecha?

                  > Jakim cudem ta mniejszość przemocą idzie na większość? W KE jest
                  > nadreprezentacja gejów i lesbijek, kobiet murzynów i Żydów?

                  W KE jest nadreprezentacja marksistów kulturowych, którzy znaleźli sobie
                  proletariat zastępczy w postaci homoseksualistów, kobiet, dzieci, Murzynów,
                  Żydów a nawet żab i ptaszków.

                  > Bo myślałem że na światłym zachodzie istnieje światła demokracja i
                  > rządzi większość.. Więc może większość ta to jak nazywasz
                  > 'faszyści'?

                  W KE nie ma "światłego zachodu", tylko lewackie barbarzyństwo. KE to organ
                  niedemokratyczny, na który nie mają wpływu żadni wyborcy, zorganizowany na
                  kształt Biura Politycznego KC KPZR. To faszystowska dyktatura.

                  > Nie chodzi o to, że istnieje drukarnia/sklep/apteka w którym nawet
                  > murzyna obsłużą. Murzyn rozumiem powinien być zadowolony że tu mu
                  > nie dali ale zaraz obok był sklep murzyn-friendly.

                  Nie interesuje mnie, czy Murzyn, którego nie wpuściłem do domu na kawę, będzie z
                  tego zadowolony, czy nie. Potrafisz znaleźć w katalogu praw człowieka prawo do
                  zadowolenia?

                  > Nie jest prawem wiejskiego golibrody odmówić ogolenia murzyna bo
                  > czarnego nie dotknie.

                  Ależ oczywiście, że jest to jego prawem. Nikt nie ma prawa nakazać mu dotykać
                  Murzyna, jeśli on sobie tego nie życzy.

                  > I to jak rozumiem bardzo niektórych boli. Że nagle zostali przemocą
                  > prawa przymuszeni do zaprzestania dyskryminacji.

                  Nie ma dyskryminacji tam, gdzie wchodzi w grę osobisty wybór konkretnego
                  człowieka. Odwrotnie - ten przymus, o którym piszesz, to faszystowska niewola.
                  Jeśli nie będziemy przeciwko temu protestować, to za chwilę lewactwo uzna za
                  dyskryminację, jeśli żonę będziesz sobie wybierał np. tylko spośród białych
                  kobiet. No passaran!

                  > No sorry, ludzie się przyzwyczaili że nie można zabijać,
                  > przyzwyczaili że nie można znęcać się nad zwierzętami, że kobiety
                  > też mogą głosować. I to przemocą prawa do tego się przyzwyczajali.

                  A jakże. Przemocą prawa dało się też przyzwyczaić ludzi, żeby nie opowiadali
                  dowcipów o władzy. Ci, którzy opowiadali, musieli budować biełomorkanał. I do
                  takiego totalitaryzmu powoli dąży eurokomuna.
                  • kph Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 22:51
                    misiu-1 napisał:

                    > Uważasz, że lepiej uczyć ludzi krętactwa i obłudy? Lepiej, żeby drukarz
                    wykręcił się, np. ustalając zaporową cenę

                    nie, uważam tylko że nawet najlepszym prawem nie powstrzyma się ludzi przed
                    uciekaniem w krętactwo i obłudę żeby i tak odmówić obsługi.

                    > To państwo nie może dyskryminować nikogo, czy jest kobietą, murzynem czy gejem.

                    Dlaczego? Czemu godzisz się z tym że Twoje państwo nie ma do tego prawa?

                    > Prywatny człowiek w swoim prywatnym mieszkaniu/lokalu/zakładzie ma prawo
                    świadczyć usług i komu chce, a komu nie chce - nie świadczyć.

                    Człowiek jako osoba prywatna - jak najbardziej. Osoba fizyczna, firma - nie ma
                    już takiego luksusu.

                    > > Bycie czarną, homoseksualną, żydowską kobietą bez nóg to nie
                    > > postawa, nie skłonność ani nie kiełbasa. Zwykłe kilka cech.
                    >
                    > Pedofilia zatem to też nie postawa ani skłonność, tylko cecha?

                    W wielu kwestiach mógłbym z Tobą polemizować, ale w tej nie. Jaki jest związek
                    koloru skóry z pedofilią? Czy murzyństwo jest chorobą? Czy kobiecość jest chorobą?
                    Pedofilia to choroba. Swoją drogą prawo coś o niej też mówi.

                    > Nie interesuje mnie, czy Murzyn, którego nie wpuściłem do domu na kawę, będzie
                    z tego zadowolony, czy nie. Potrafisz znaleźć w katalogu praw człowieka prawo do
                    zadowolenia?

                    W katalogu znajdę m.in. prawo do szczęścia i prawo do dobrego życia. Na pewno
                    chcesz się na niego powoływać?
                    Do domu możesz go nie wpuszczać. Mówimy o prowadzeniu działalności gospodarczej
                    a nie organizowaniu kolacyjki dla znajomych białych.

                    > Ależ oczywiście, że jest to jego prawem. Nikt nie ma prawa nakazać mu dotykać
                    Murzyna, jeśli on sobie tego nie życzy.

                    OK, tu jest ciężka kwestia, to pewne. Czy ma prawo do swojego obrzydzenia ów
                    biedny golibroda. W końcu nie jego wina że tak został wychowany. Ulepszanie
                    ludzi na siłę nie do końca jest super drogą, ale nie bardzo widzę lepszą. W
                    sumie mogłoby to się dla golibrody skończyć zawałem i śmiercią. Lub śmiercią
                    Murzyna.
                    Z drugiej strony mamy Murzyna, który nie zostanie ogolony bo jest Murzynem.
                    Przykro mu będzie na pewno, ale cóż, przecież nie ma prawa do wesołości w
                    prawach człowieka. Golibroda nie ogoli, taksówkarz oleje, sprzedawczyni odeśle
                    do kolejki dla czarnych. Trochę przesrane, ale może lepiej ludzi uczyć
                    wychowywać omamiać i cywilizować ustawicznie i od maleńkości prać mózg etyką
                    filozofią i katalogiem praw człowieka, wmiast nakazywać prawem i karać srogo.

                    > Nie ma dyskryminacji tam, gdzie wchodzi w grę osobisty wybór konkretnego
                    > człowieka. Odwrotnie - ten przymus, o którym piszesz, to faszystowska niewola.
                    > Jeśli nie będziemy przeciwko temu protestować, to za chwilę lewactwo uzna za
                    > dyskryminację, jeśli żonę będziesz sobie wybierał np. tylko spośród białych
                    > kobiet. No passaran!

                    OK, to ma sens. Ciągle mi szkoda tego golibrody.
                    nadal nie widzę dobrego rozwiązania

                    • misiu-1 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 23:32
                      kph napisał:

                      > uważam tylko że nawet najlepszym prawem nie powstrzyma się ludzi
                      > przed uciekaniem w krętactwo i obłudę żeby i tak odmówić obsługi.

                      O to właśnie chodzi, że faszystowskie prawo nie będzie nikogo powstrzymywać,
                      tylko na odwrót - będzie zmuszać ludzi do uciekania się do krętactwa i obłudy.
                      Lewackie idee po prostu nie przystają do rzeczywistości, a ich realizacja
                      przynosi zawsze skutki odwrotne do zamierzonych.

                      > Dlaczego? Czemu godzisz się z tym że Twoje państwo nie ma do tego
                      > prawa?

                      Dlatego, że właśnie na tym polega zasada niedyskryminacji. Państwo tym się różni
                      od prywatnego człowieka, że nie jest prywatne, w związku z czym nie może mieć
                      prywatnych upodobań, prywatnych uczuć, prywatnych interesów czy prywatnych
                      poglądów. Może się kierować tylko prawem. Prywatny człowiek może się kierować
                      czym chce.

                      > Człowiek jako osoba prywatna - jak najbardziej. Osoba fizyczna,
                      > firma - nie ma już takiego luksusu.

                      Tylko w faszystowskim państwie. Jeśli firma jest własnością prywatną, właściciel
                      powinien mieć prawo do odmowy obsłużenia dowolnego klienta.

                      > W wielu kwestiach mógłbym z Tobą polemizować, ale w tej nie. Jaki
                      > jest związek koloru skóry z pedofilią?

                      A jaki jest związek homoseksualizmu z kolorem skóry?

                      > Pedofilia to choroba.

                      Tak, jak homoseksualizm. Tak, tak, wiem, że demokratycznie (pod naciskiem
                      hominternu) uchwalono, że nie będzie się tego uważać za chorobę. Równie dobrze
                      można by przegłosować, że księżyc jest kulą żółtego sera.

                      > W katalogu znajdę m.in. prawo do szczęścia i prawo do dobrego
                      > życia.

                      Nic podobnego. Jest prawo do dążenia do szczęścia. Nikt nie ma obowiązku tego
                      szczęścia na Twoje żądanie Ci dostarczyć.

                      > Na pewno chcesz się na niego powoływać?
                      > Do domu możesz go nie wpuszczać. Mówimy o prowadzeniu działalności
                      > gospodarczej a nie organizowaniu kolacyjki dla znajomych białych.

                      Prywatna firma jest tak samo prywatna, jak prywatne mieszkanie. Czy prowadzisz
                      tam działalność gospodarczą, czy kolacyjki dla znajomych, czy też działalność
                      gospodarczą polegającą na kolacyjkach dla znajomych - wszystko jedno. Wyobraź
                      sobie, że ktoś ma ugruntowaną wśród znajomych opinię doskonałego kucharza, więc
                      umawiają się, że będą do niego wpadać na obiady, oczywiście odpłatnie. Państwo,
                      co oczywiste, uzna to za działalność gospodarczą i narzuci podatek. Czy w tym
                      momencie każdy menel z ulicy może się poczuć upoważniony do wejścia i domagania
                      się obsługi? W żadnym wypadku. To nadal jest mieszkanie prywatne i kogo sobie
                      właściciel nie życzy, tego nie wpuści i nie obsłuży.

                      > OK, tu jest ciężka kwestia, to pewne. Czy ma prawo do swojego
                      > obrzydzenia ów biedny golibroda. W końcu nie jego wina że tak
                      > został wychowany. Ulepszanie ludzi na siłę nie do końca jest super
                      > drogą, ale nie bardzo widzę lepszą. W sumie mogłoby to się dla
                      > golibrody skończyć zawałem i śmiercią. Lub śmiercią Murzyna.
                      > Z drugiej strony mamy Murzyna, który nie zostanie ogolony bo jest
                      > Murzynem. Przykro mu będzie na pewno, ale cóż, przecież nie ma
                      > prawa do wesołości w prawach człowieka. Golibroda nie ogoli,
                      > taksówkarz oleje, sprzedawczyni odeśle do kolejki dla czarnych.
                      > Trochę przesrane, ale może lepiej ludzi uczyć wychowywać omamiać i
                      > cywilizować ustawicznie i od maleńkości prać mózg etyką
                      > filozofią i katalogiem praw człowieka, wmiast nakazywać prawem i
                      > karać srogo.

                      Jedynym właściwym rozwiązaniem jest porzucenie ulubionej przez lewactwo
                      inżynierii społecznej i wychowywania "nowego człowieka". Sowieckiego czy
                      europejskiego - bez znaczenia. Ludzie są tacy, jacy są i inni nie będą. Państwo
                      ma stać na straży wolności i prostych, zrozumiałych praw.

                      > OK, to ma sens. Ciągle mi szkoda tego golibrody.
                      > nadal nie widzę dobrego rozwiązania

                      Dobre rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Na wolnym rynku znajdzie się bez
                      trudu golibroda, któremu pieniądze Murzyna śmierdzieć nie będą.
                      • nick3 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 15.02.09, 00:19


                        Błądzisz.

                        Ale w sposób dość powszechny w PL:)

                        (zwłaszcza wśród facetów:)
                      • kph Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 15.02.09, 03:16
                        nie ma czegoś takiego jak prywatny człowiek, jest po prostu człowiek.
                        Prywatna firma nie jest właśnie tak samo prywatna jak prywatne mieszkanie.
                        Zakładając (legalną) firmę godzisz się na dodatkowe warunki m.in. na ów podatki
                        i resztę pakietu. Te warunki siłą rzeczy b.często ograniczają Twoją wolność i
                        Twoje możliwości. Nie podoba się? - nie zakładasz firmy, bądź robisz na lewo.
                        Księżyc nie jest kulą żółtego chleba a homoseksualizm nie jest chorobą.
                        Orientacja seksualna czy kolor skóry jest dany na starcie i jeśli nie zupełnie
                        niemożliwy to zdaje się dość trudny do zmienienia. Chyba że uważasz że mógłbyś
                        się przestawić na organizowanie życia z facetem lub zostać murzynem. Wiem już że
                        nie przekonuje Cię głosowana kompromitacja WHO, w takim razie na czym opierasz
                        swoje medyczne sądy?
                        • misiu-1 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 15.02.09, 10:19
                          kph napisał:

                          > nie ma czegoś takiego jak prywatny człowiek, jest po prostu
                          > człowiek.

                          Ależ oczywiście, że jest. Na przykład policjant na służbie, urzędnik państwowy,
                          zarządca państwowego albo publicznego przedsiębiorstwa itp. to NIE JEST prywatny
                          człowiek i jego postępowanie można oceniać w kontekście dyskryminacji. To tylko
                          lewacy usiłują czynić z prywatnego życia ludzi sprawę polityczną. Jeśli
                          oglądałeś kiedyś "Skrzypka na dachu", to przypomnij sobie, jak Perchik
                          oświadczał się Hodel i będziesz wiedział, o czym piszę.

                          > Prywatna firma nie jest właśnie tak samo prywatna jak prywatne
                          > mieszkanie.

                          Ależ oczywiście, że jest. Prawo własności jest niezależne od wolności
                          gospodarczej. Traktowanie sprawy tak, jak Ty to traktujesz, jest jaskrawym
                          pogwałceniem tej wolności. Warto zauważyć, że o ile istnieje coś takiego, jak
                          "wolność prowadzenia działalności gospodarczej", o tyle nie ma "wolności
                          korzystania z cudzej działalności gospodarczej".

                          > Zakładając (legalną) firmę godzisz się na dodatkowe warunki m.in.
                          > na ów podatki i resztę pakietu.

                          Nie. Nie godzisz się na żadne podatki, tylko są Ci narzucane. I nie ma żadnego
                          innego "pakietu". Podatki płacisz też np. za sprzedaż samochodu, a nikt nie ma
                          prawa dyktować Ci, komu masz go sprzedać. Podatki nie są żadnym dobrodziejstwem,
                          żebyś w nagrodę za nie musiał zgodzić się na ograniczanie swojej wolności
                          gospodarczej. Odwrotnie - to państwo, w zamian za podatki, ma tej wolności
                          pilnować. Niestety, faszystowskie państwo robi inaczej.

                          > Te warunki siłą rzeczy b.często ograniczają Twoją wolność i
                          > Twoje możliwości.

                          W żadnym wypadku. To nie warunki, tylko faszyści ograniczają wolność.

                          > Nie podoba się? - nie zakładasz firmy, bądź robisz na lewo.

                          I to zdanie jest jaskrawym dowodem na tłumienie wolności gospodarczej przez
                          faszystów. W warunkach wolności nie musiałbyś ani zaniechać założenia firmy, ani
                          robić na lewo.

                          > Księżyc nie jest kulą żółtego chleba a homoseksualizm nie jest
                          > chorobą.

                          Księżyc nie jest kulą sera, a homoseksualizm jest chorobą.

                          > Orientacja seksualna czy kolor skóry jest dany na starcie i jeśli
                          > nie zupełnie niemożliwy to zdaje się dość trudny do zmienienia.

                          Nieprawda. Orientacja seksualna nie jest dana na starcie. Wojujący
                          homoseksualiści usiłują wielokrotnym powtarzaniem tego kłamstwa nadać mu pozór
                          prawdy, ale to tylko pozór.

                          > Chyba że uważasz że mógłbyś się przestawić na organizowanie życia
                          > z facetem lub zostać murzynem.

                          Nie ma analogii między orientacją seksualną, a kolorem skóry. Homoseksualizm to
                          taka sama anomalia jak pedofilia czy zoofilia.

                          > Wiem już że nie przekonuje Cię głosowana kompromitacja WHO, w
                          > takim razie na czym opierasz swoje medyczne sądy?

                          Na prostej, dostępnej każdemu normalnie myślącemu człowiekowi kwestii: w naturze
                          występują dokładnie dwie płci i rozmnażanie następuje drogą płciową. Temu też
                          służy popęd seksualny. Każdy popęd ukierunkowany w inną stronę - psa, krowy,
                          osobnika niedojrzałego czy tej samej płci, jest anomalią.
                          • nick3 O własności 15.02.09, 14:49

                            Co za uroczy prawacki "kołchoźnik":)


                            Pozostaje do wyboru: albo wzruszyć ramionami na kapitalistyczną
                            propagandę, albo ściśle zacząć dyskusję od założeń zasadniczych.



                            Błąd prawackich czcicieli kapitalizmu polega na tym, że wmawiają oni
                            sobie i innym, że własność jest prawem naturalnym.


                            Tymczasem, przynajmniej ta własność prywatna, która faktycznie w
                            społeczeństwach jest ustanawiana, jest tylko społecznym prawem
                            konwencjonalnym, istniejącym na mocy usankcjonowania przez państwo.

                            Oczywiście nie znaczy to, że wolno ją dowolnie naruszać.


                            Być może jednak jest jeszcze jakiś inny rodzaj "własności", który
                            rzeczywiście można uznać za "naturalne prawo" jednostki.



                            Wygladałoby to prawo jakoś tak:


                            Jednostka ma prawo własności do tych dóbr, które wypracowałaby sama,
                            gdyby miała w tym względzie równe możliwości, co wszystkie inne
                            jednostki.



                            I rzeczywiście do respektowania tak pojętego prawa własności
                            naturalnej służy państwo sprawiedliwości społecznej.


                            Niestety jest to prawo czysto wirtualne.


                            Na podstawie jego sformułowania jest bowiem praktycznie niemożliwe
                            ustalić, co namacalnie jest tą "naturalnie prawowitą" własnością
                            jednostki.


                            Dlatego szacunek dla owego naturalnego prawa własności (zwany nota
                            bene sprawiedliwościa społeczną) musi polegać z konieczności tylko
                            na dążeniu do stworzenia wszystkim jednostkom równych możliwości
                            wypracowywania dóbr na własny użytek.


                            Państwo, które to robi, nazywa się państwem socjalnym.



                            (Reszta twojego prawackiego gadania, jeśli mam rację w tym, co
                            powiedziałem, jest po prostu konsekwencją błędnych założeń etycznych
                            i wraz z nimi zostaje unieważniona.)

            • patriota51 Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 15.02.09, 16:25
              kph napisał:

              > 1. to nie promocja, ale ochrona przed dyskryminacją.
              > 2. to nie postawy ani skłonności.
              > 3. przemoc psychiczna to jest to co robi większość społeczeństwa
              na mniejszości
              > .
              > 4. większość społeczeństwa zapewne chciałaby nadal palić stosy czy
              oglądać
              > publiczne egzekucje.
              > 5. każdy jest częścią mniejszości, bo nie da się pod każdym
              kryterium należeć d
              > o
              > większości. Bo nie chcesz mieć dzieci, bo urodziłeś się gdzie nie
              trzeba, bo
              > żona nie jest katoliczką, bo masz krzywy nos lub niedowagę.
              > Granice działania zakreśla społeczeństwu coś takiego jak prawo,
              umowa społeczna
              > .
              > Przynajmniej podobno w Polsce tak jest.
              > I nawet jeśli większość społeczeństwa uważa coś za niewłaściwe -
              np. nienawidzi
              > Rosjan czy gejów - ma prawo nie iść z nimi na piwo, ale już nie ma
              prawa odmówi
              > ć
              > ich obsługi w sklepie. Bo ja nie chciałbym wracać do tabliczek w
              rodzaju Nur fu
              > r
              > Deutsche.


              dlaczego zatem sa kluby, wylacznie dla homoseksualistow?
        • tuitam_online Re: A co jakby jakiś poligraf uznał plakat za ant 14.02.09, 11:08
          A jesteś pewien, że GW wydrukowałaby reklamę w stylu:
          "1% na geotermię!Zostań wolontariuszem kampani przeciwko przyjęciu
          euro!Działamy w Toruniu!"
    • pjpb Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:36
      hmmm zróbmy ekperyment myślowy... niech sprawa nie dotyczy tęczowych tylko
      brunetnych: załóżmy, że plakaty chce wydrukować legalna, acz z prawem mająca
      regularne problemy organizacja/partia neofaszystowska. jakoś mam poważne
      podejrzenia, że komentowany artykuł:
      1. chwaliłby przedsiębiorców bojkotujących faszystów (jeśli właściciel odmówiłby),
      2. biłby na alarm, że prawo zmusza osoby niechętne do udziału w propagacji
      treści faszystowskich (jeśli właściciel rozkładając ręce oznajmiłby, że chciał
      odmówić, ale mu pokazał klient ustawę).
      Jeśli więc wkrótce autorzy gazety nie chcą sobie przypomnieć, że tolerancje nie
      oznacza tylko zmusza ludzi o odmiennych poglądach do tolerowania poglądów sobie
      obcych, ale również od nich może wymagać przyzwolenia na zachowania dla nich
      odrażające, niech lepiej zastanowić się nad wszsytkimi konsekwencjami
      promowanych bubli prawnych.
      • otis_tarda Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:40
        pjpb:

        > Jeśli więc wkrótce autorzy gazety nie chcą sobie przypomnieć, że tolerancje nie
        > oznacza tylko zmusza ludzi o odmiennych poglądach do tolerowania poglądów sobie
        > obcych, ale również od nich może wymagać przyzwolenia na zachowania dla nich
        > odrażające, niech lepiej zastanowić się nad wszsytkimi konsekwencjami
        > promowanych bubli prawnych.

        Słowo "tolerancja" już dawno przestało mieć znaczenie "wolteriańskie". Teraz
        "tolerancja" polega na tym, że są poglądy słuszne, które należy wspierać, i
        niesłuszne, które na tolerancję nie zasługują.
        • nick3 Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji. 14.02.09, 22:39

          Poglądy nietolerancyjne nigdy nie były i nie mogły być tolerowalne
          dla zwolenników tolerancji.

          Wystarczy chwila logiki, by zauważyć, że taka tolerancja byłaby
          samowywrotna.




          Francuscy oświeceniowi teoretycy demokracji byli ostrzejsi wobec
          np. chrześcijan niż dzisiejsza europejska demokracja liberalna.

          (Należy jednak zwrócić uwagę, że było to w dużym stopniu związane z
          faktem, że i chrześcijanie byli w tamtych czasach znacznie bardziej
          doktrynerscy.)
          • fluxxx "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 12:47
            Masz jeszcze jakieś inne fajne hasła?;) Albo zamiast haseł proponuję eksperyment
            myślowy, trochę trudniejsze zadanie, ale powinieneś sobie poradzić.

            Odnieś się do następującej kwestii:

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5102890.html
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=78078646&v=2&s=0

            I co? Mieli prawo odmówić czy nie mieli?
            • nick3 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 13:55



              Czy to jest coś, co trudno ci zaakceptować, że ja serio uważam, iż
              NIE WOLNO tolerować nietolerancji?




              Co do przykładu z linków. Zawsze znajdą się przypadki graniczne i
              trudne.


              Jednak odpowiem, że swoboda piętnowania moralnego (czego domaga się
              religia) nie jest czymś tak oczywistym jak swoboda stylu życia
              (czego domagają się geje) niepolegającego na prześladowaniu
              kogokolwiek.


              Stopień tolerowalności różnych postaw/ideologii nie jest w
              demokracji równy (prawaków to bulwersuje, bo są formalistami).

              Uważam, że porządek stopnia tolerowalności jest następujący:

              naziści (najmniejszy), fundamentaliści religijni (średni), geje
              (największy)



              Wynika to z zasady, że "jedyną granicą wolności twojej pięsci..."


              W demokracji liberalnej najmniej tolerowani powinni być ci, którzy
              najwięcej wchrzaniają się w cudze życie.

              A najwięcej - ci, którzy nic przeciwko innym nie mają.
              • fluxxx Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 14:28
                nick3 napisał:

                <klasyczne lewackie pierdu-pierdu>

                Czyli jesteś za cenzurą tyle, że to ty chcesz mieć prawo do decydowania o tym co
                ma być cenzurowane. Widzisz, nijak to się ma do wolności. Zresztą, nie mówimy tu
                o Wolności przez wielkie W tylko o jednym, małym, teoretycznie najmniej
                kontrowersyjnym jej elemencie - wolności słowa.

                Widzisz, mnie tam wisi co by było na tym plakacie - reklama Radia Maryja czy
                informacja na temat działalności KNRH. Chodzi o to by każdy mógł drukować co mu
                się podoba i odmawiać druku tego na co nie ma ochoty zużywać tuszu. Obowiązek
                druku tego czy tamtego, obowiązek robienia tego czy tamtego nijak ma się do
                wolności.

                Może myśleć też należy w pewien określony sposób?

                PS. często powołujesz się na Voltaira - zrozumiałeś chociaż o co chodzi w jego,
                bodaj najbardziej znanej, maksymie (inna sprawa czy on to naprawdę powiedział)?
                Bo jak ulał tu pasuje:

                "Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć."

                To jest PRAWDZIWA TOLERANCJA.
                • nick3 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 15:31
                  Tak tak, jestem za cenzurą, gułagami i bronię wam wstępu do raju
                  kapitalistycznej wolności.



                  Drogi wolterianinie, nie musisz od razu oddawać za mnie życia:)

                  Wystarczy, że oddasz (i to w zgodzie z wyznaczonym przez siebie
                  cennikiem) maszynę drukarską, żebym mógł powiedzieć to, z czym się
                  nie zgadzasz.


                  Kiedy otrzymywałeś zgodę na prowadzenie działalności gospodarczej,
                  otrzymałeś zgodę na działalność polegającą na sprzedawaniu usługi
                  każdemu, kto jest gotów zapłacić cenę wyznaczoną przez ciebie z
                  góry, z racji biznesowych, a nie osobistych.

                  Kiedy już wchodzisz w pewną grę, nie możesz robić ze swoją
                  własnością wszystkiego, co ci się podoba, lecz tylko to, co jest
                  zgodne z regułami tej gry.

                  Wolność pozostałych graczy tego wymaga.


                  Prawicowi czciciele rynku nie rozumieją, że wolność nie dotyczy
                  tylko prawa do wymiany towarowej.

                  Są inne równie ważne (a nawet ważniejsze) aspekty wolności i kto ich
                  nie uwzględnia nie ma prawa nazywać się liberałem.


                  Inaczej liberałem byłby Pinochet.







                  • fluxxx Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 17:28
                    > Drogi wolterianinie, nie musisz od razu oddawać za mnie życia:)
                    >
                    > Wystarczy, że oddasz (i to w zgodzie z wyznaczonym przez siebie
                    > cennikiem) maszynę drukarską, żebym mógł powiedzieć to, z czym się
                    > nie zgadzasz.

                    Wiesz, tu raczej chodzi o to, że nie zabraniam ci głosić tych twoich genderowych
                    głupot, mało tego, nie podobałoby mi się bardzo gdyby ktoś ci tego zabraniał. Co
                    nie znaczy, że się z tymi poglądami zgadzam a tym bardziej nie oznacza to tego,
                    że chcę ci pomóc te głupoty rozgłaszać.

                    Tak samo jak wisi mi to o czym gada się na forum nacjonalista.pl czy podobnych -
                    niech sobie to forum istnieje jeśli jego członkowie tego chcą. Uważam, że mają
                    pełne prawo do tego by pie...ć od rzeczy w narodową mańkę. CO NIE ZMIENIA
                    FAKTU, że gdybym był właścicielem serwera a oni poprosili by mnie o odpłatną
                    możliwość założenia takiego forum to powiedziałbym im że co najwyżej mogą mnie
                    cmoknąć w dupę.

                    Tolerancja to NIE jest obowiązek rozprowadzania czy propagowania (bądź obowiązek
                    pomocy w propagowaniu) każdej jednej treści. To nawet nie obowiązek
                    rozprowadzania czy propagowania jakichkolwiek treści. Tolerancja to to co
                    idealnie wyraża przytoczona przeze mnie dwa posty wyżej sentencja.

                    > Są inne równie ważne (a nawet ważniejsze) aspekty wolności i kto ich
                    > nie uwzględnia nie ma prawa nazywać się liberałem.

                    No dokładnie, na przykład wolność sumienia, słowa czy działania, której jesteś
                    wrogiem co już nie raz pokazałeś.

                    I kapitalizm nie ma tu nic, ale to NIC do rzeczy.

                    A z tymi etatystycznymi hasłami na temat zgody, reguł gry itd. to mi proszę nie
                    wyjeżdżaj... Nie jestem etatystycznym legalistą (zdecydowanie wyżej stawiam
                    umowy międzyludzkie) więc takie slogany nie robią na mnie żadnego wrażenia.
                    • nick3 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 19:34

                      "U nas w USA każdy ma prawo założyć własną gazetę i głosić poglądy,
                      jakie mu się podoba. Pod warunkiem, że ma 50.000 $ na start."


                      :)


                      Jak się wydaje, taki układ mocno faworyzuje rozpowszechnianie
                      poglądów leżących w interesie ludzi bogatych. I mocno utrudnia
                      propagowanie poglądów leżących w interesie ludzi biednych.


                      A demokracja jest możliwa tylko tam, gdzie argumenty wszystkich
                      obywateli są dobrze słyszalne.




                      Wolność słowa bez realnego dostępu do prasy drukarskiej, jest tyle
                      warta, co papier, na którym jest napisana wzniosła konstytucja.


                      Wolność słowa polega nie tylko na tym, że nie "zabraniasz"
                      (oficjalnie), ale także na tym, że nie uniemożliwiasz (realnie).


                      Wolność to sprawa realna, nie papierowa.
                  • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 18:06
                    nick3 napisał:

                    > [...]
                    > Kiedy otrzymywałeś zgodę na prowadzenie działalności gospodarczej,
                    > otrzymałeś zgodę na działalność polegającą na sprzedawaniu usługi
                    > każdemu, kto jest gotów zapłacić cenę wyznaczoną przez ciebie z
                    > góry, z racji biznesowych, a nie osobistych.

                    Nawet jeśli by to było tak sformułowane, dalej zgoda pozostaje tylko zgodą.
                    Czerwony pan (państwo) łaskawie zezwala swemu niewolnikowi (obywatelowi)
                    świadczyć jakieś tam usługi. I przedsiębiorca z tej łaski korzysta. Nie ma nic o
                    tym, by ów nieszczęśnik musiał skakać wokół każdego kto zjawi się u niego w
                    zakładzie.

                    • nick3 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 20:00

                      "Czerwony" (państwo demokratyczne) nie jest żadnym "panem"
                      obywatela, tylko jego narzędziem koniecznym do obrony własnej
                      wolności (np. przed zapatrzonymi jedynie we własną św. Kieszeń
                      Podatnika panami bardzo przedsiębiorczymi).


                      Drukarz natomiast ma obowiązek nie "skakać" wokół kogokolwiek, tylko
                      sprzedawać swoje usługi według cennika, który ogłosił, każdemu, kto
                      przychodzi z legalną publikacją i jest gotów zapłacić żądaną cenę.


                      Wytłumaczyłem w poście do fluxxxa, że odmienna praktyka natychmiast
                      zaowocowałaby praktyczną likwidacją wolności słowa w odniesieniu do
                      treści niemiłych społeczeństwu.

                      W jednym kraju nie sposób byłoby znaleźć drukarza, który
                      wydrukowałby markiza de Sade'a, w innym Rushdiego, a w kolejnym
                      znów - "Strach" Grossa.

                      A w jeszcze innym - Kopernika.


                      Niemiłe ludowi (ale legalne) treści muszą mieć taką samą możliwość
                      publicznego zaistnienia, co inne, jeśli wolność słowa nie ma być
                      tylko obłudnym papierowym zapisem.


                      • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 20:25
                        nick3 napisał:

                        >
                        > "Czerwony" (państwo demokratyczne) nie jest żadnym "panem"
                        > obywatela, tylko jego narzędziem koniecznym do obrony własnej
                        > wolności (np. przed zapatrzonymi jedynie we własną św. Kieszeń
                        > Podatnika panami bardzo przedsiębiorczymi).

                        O tak. Dlatego każdy wolny człowiek *musi* się np. ubezpieczać...

                        > Drukarz natomiast ma obowiązek nie "skakać" wokół kogokolwiek, tylko
                        > sprzedawać swoje usługi według cennika, który ogłosił, każdemu, kto
                        > przychodzi z legalną publikacją i jest gotów zapłacić żądaną cenę.

                        Niczego nie musi.

                        > Wytłumaczyłem w poście do fluxxxa, że odmienna praktyka natychmiast
                        > zaowocowałaby praktyczną likwidacją wolności słowa w odniesieniu do
                        > treści niemiłych społeczeństwu.

                        Kup sprzęt i drukuj co chcesz.


                        > W jednym kraju nie sposób byłoby znaleźć drukarza, który
                        > wydrukowałby markiza de Sade'a, w innym Rushdiego, a w kolejnym
                        > znów - "Strach" Grossa.
                        >
                        > A w jeszcze innym - Kopernika.

                        Ta praktyka, póki co, jest stosowana (omawiany przykład). I jakoś nie brakuje
                        publikacji różnej maści. Łącznie z tym plakatem, który idę o zakład - zostanie
                        wydrukowany gdzie indziej.


                        > Niemiłe ludowi (ale legalne) treści muszą mieć taką samą możliwość
                        > publicznego zaistnienia, co inne, jeśli wolność słowa nie ma być
                        > tylko obłudnym papierowym zapisem.

                        Musisz to Ty ewentualnie zdjąć mleko z gazu jeśli chcesz żeby Ci nie wykipiało.
                        Facet ze swoją maszyną drukarską może robić co chce. Ostatecznie - Ty ze swoim
                        mlekiem na gazie, także.



                        • nick3 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 21:28


                          Musi, musi:)


                          I co więcej - na tym polega wolność!


                          Nie żaden "orwell", tylko prosta logika:


                          Prawa (rights) jednego są obowiązkami drugiego.


                          Swobody obywatelskie polegają więc, widziane od drugiej strony, na
                          tym właśnie, że ktoś coś musi.




                          > Kup sprzęt i drukuj co chcesz.



                          Te, wuj złota rada:)

                          I może jeszcze sieć księgarń (bo np. hurtownikom nie podoba się mój
                          kolor skory)?


                          Wolność to nie jest papierowy zapis.


                          Wolność słowa polega na tym, że w danym kraju ludzie o różnych
                          poglądach naprawdę nie mają trudności z upowszechnianiem wszelkich
                          legalnie dozwolonych treści.

                          A nie na tym, że istnieje wzniosły zapis na papierze.


                          Dlatego, żeby były swobody obywatelskie, niezbędny jest Czerwony;)

                          Nawet w USA coraz jaśniejsze się staje dla ludzi, że tak jest.
                          • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 21:56
                            nick3 napisał:

                            >
                            >
                            > Musi, musi:)
                            > I co więcej - na tym polega wolność!
                            > Nie żaden "orwell", tylko prosta logika:
                            > Prawa (rights) jednego są obowiązkami drugiego.
                            > Swobody obywatelskie polegają więc, widziane od drugiej strony, na
                            > tym właśnie, że ktoś coś musi.


                            A tak a propos. Jaki masz metraż i ile osób u Ciebie zamieszkuje? Czy aby nie
                            można by było dokwaterować Ci ze dwie osoby? Rzecz jasna, tylko takie które swój
                            życiowy start miały z dużo niższego pułapu niż Ty? Wszak problem mieszkaniowy
                            jest dużo poważniejszym (społecznie) niż jakiś tam plakat.
                            >
                            > > Kup sprzęt i drukuj co chcesz.
                            >
                            > Te, wuj złota rada:)

                            Tamten człowiek być może ciułał na to, brał kredyty itd...

                            > I może jeszcze sieć księgarń (bo np. hurtownikom nie podoba się mój
                            > kolor skory)?

                            Znajdź takich którym się podoba.

                            > Wolność to nie jest papierowy zapis.
                            > Wolność słowa polega na tym, że w danym kraju ludzie o różnych
                            > poglądach naprawdę nie mają trudności z upowszechnianiem wszelkich
                            > legalnie dozwolonych treści.

                            Jaki widzisz problem? Kup sprzęt i drukuj.


                            > A nie na tym, że istnieje wzniosły zapis na papierze.
                            > Dlatego, żeby były swobody obywatelskie, niezbędny jest Czerwony;)
                            > Nawet w USA coraz jaśniejsze się staje dla ludzi, że tak jest.

                            To już wiemy skąd kryzys. I te "wolnorynkowe mechanizmy"...
                      • fluxxx Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 16.02.09, 01:49
                        Ech, nickuś, nickuś.

                        Nie myl wolności z równością, a równości ze sprawiedliwością. To mogą być stany
                        co najwyżej współwystępujące ze sobą, ale nie związane bezpośrednio. To raz.

                        Tkwisz sobie w tym małym, skostniałym światku pełnym granic, postaw "jak nie
                        jesteś z nami to jesteś przeciw nam", od 100 lat nieaktualnego rozróżnienia na
                        lewicę i prawicę czy wreszcie podziałów na homo i hetero, (wyzyskiwanych) kobiet
                        i (wyzyskujących) mężczyzn, klasy robotniczej (o której życiu pojęcia nie masz)
                        i klasy kapitalistycznej. Ta dialektyczna wizja świata (by nie powiedzieć
                        manichejska) jest naprawdę średnio przystająca do rzeczywistości. Twoje
                        obserwacje są chybione, metody leczenia tych rzekomych "chorób" to kompletna
                        pomyłka. Świat to nie (wyzyskiwane) masy - jest zdecydowanie bardziej
                        pluralistyczny niż przypuszczasz. Kompletną bzdurą jest stwierdzenie, że jeśliby
                        pozwolić drukarzowi na druk tego co chcę to świat stałby się monolitem.
                        Monolitem to on się staje przez takie właśnie zapędy, których jesteś adwokatem.

                        Weź może odejdź od kompa na chwilę, przejdź się po mieście, zobacz ile jest
                        wydawane metodą niemalże DIY, często pół- lub nielegalnie. Ludzie mają całe
                        spektrum zainteresowań: kogoś kręcą gender studies - ok, kogoś innego filozofia
                        nazizmu - ok, kogoś jeszcze innego "ciasne szparki 12" i też ok. I zapewniam
                        cię, że nawet najbardziej pojebany tekst znajdzie wydawcę jeśli mu się na to
                        pozwoli. I tak się rodzi prawdziwy pluralizm treści, a nie przez państwową
                        politykę nakazowo-rozdzielczą.

                        Jedna drukarnia we Wrocławiu odmówiła druku - straszne! Naprawdę sądzisz, że w
                        ponad sześćset tysięcznym mieście nie znajdzie się inna, która te plakaty
                        wydrukuje? Jeśli tak to współczuję, twój świat musi być ku...ko smutny.

                        Kończąc, z Voltaire'a to zrozumiałeś akurat tyle co ludzie, którzy słysząc
                        jedynie o koncepcji uber- i untermenscha zarzucają Nietzschemu nazizm.

                        EOT.
              • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 17:55
                nick3 napisał:

                > [...]
                > W demokracji liberalnej najmniej tolerowani powinni być ci, którzy
                > najwięcej wchrzaniają się w cudze życie.

                Czerwoni będą teraz bohatersko rozwiązywać kolejne problemy... A jak zatem
                nazwiesz tych co zmuszają drukarza by ten wykonał coś, na co nie pozwalają mu
                jego przekonania?
                • feurig59 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 18:45
                  A jeżeli jego przekonania są jawnie rasistowskie to też nie powinny
                  być napiętnowane prawnie, społecznie? To tylko drukarz nie
                  wyrocznia, a treści zawarte w plakacie nie są niezgodne z prawem. Co
                  to ma wspólnego z "czerwonymi" - nie wiem. To zwykła ludzka
                  przyzwoitość: słabszych się nie dyskryminuje. Czasy darwinizmu
                  społecznego i "Zydów nie obsługujemy" już minęły.
                  Dziwi mnię natomiast, że w państwie, w którym kiedyś Polakom nie
                  było wolno wsiadać do przedziałów "Nur für Deutsche", albo na tak
                  opisanych ławkach w parku ludzie wypisują takie bzdury, jak na tym
                  forum.
                  • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 19:08
                    feurig59 napisał:

                    > A jeżeli jego przekonania są jawnie rasistowskie to też nie powinny
                    > być napiętnowane prawnie, społecznie?

                    Gdyby przedsiębiorca naruszył czyjąś nietykalność wtedy należałoby go
                    wychłostać. Gdyby dopuścił się morderstwa - powiesić. Poglądy u siebie to on
                    może mieć jakie chce.

                    > To tylko drukarz nie
                    > wyrocznia, a treści zawarte w plakacie nie są niezgodne z prawem.

                    A jakie to ma znaczenie?

                    > Co to ma wspólnego z "czerwonymi" - nie wiem.

                    Czerwoni nie respektują prywatnej własności. A dodatkowo rozwiązują później
                    problemy których w normalnych warunkach by nie było.


                    > To zwykła ludzka przyzwoitość: słabszych się nie dyskryminuje.

                    A światopogląd tego drukarza? Być może treści na plakacie były dla niego tak
                    niedopuszczalne, jak dla innych mogłyby być hasła PiS, PO, SLD... Jego interes -
                    jego sprawa.



                    > Czasy darwinizmu
                    > społecznego i "Zydów nie obsługujemy" już minęły.
                    > Dziwi mnię natomiast, że w państwie, w którym kiedyś Polakom nie
                    > było wolno wsiadać do przedziałów "Nur für Deutsche", albo na tak
                    > opisanych ławkach w parku ludzie wypisują takie bzdury, jak na tym
                    > forum.

                    Ławki nie stanowią prywatnej własności. To jest ta różnica której Ty nie
                    dostrzegasz. Mogą być kluby dla homo, mogą być dla hetero i nie widzę powodu by
                    jedne i drugie nie mogłyby akceptować klientów odpowiedniej tylko orientacji.

                    • feurig59 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 20:17
                      Poglądy to on może mieć jakie chce - ja mu do łba zaglądać nie
                      zamierzam bo to jego łeb i on w nim jest jak piszesz "u siebie".
                      Głoszenie ich publicznie - to już inna sprawa, nieprawdaż?
                      Na tym polega ten przeklęty "pc", że wygłaszając pewne kwestie nie
                      będziesz narażony na chłostę,ani wieszanie(jak postulujesz względem
                      przestępstw głównych), zamykanie w więzieniach, ale narażony na
                      procesy cywilne i społeczny ostracyzm - owszem. Rynek jest wolny
                      (naprawdę jest? Czy może dyktują go ci, którzy mają pieniądze?), ale
                      można na niego wywierać nacisk jako konsument zorganizowany, "Brent
                      Spar", "Nike"...wiesz...
                      Prywatna własność jest może świętością w archaicznych
                      społecznościach, może w USA ;-) - w Europie podlega kontroli
                      społecznej, a społeczeństwo ujmuje się za słabszym, chroni jego
                      prawa przed siłą większości i siłą samego kapitału.

                      Są kluby takie i owakie. Zamknięte i członkowskie. Drukarnia to nie
                      klub homo ani hetero, choć "techno" leci całą noc i cały dzień...:-)
                      • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 20:34
                        feurig59 napisał:

                        > Poglądy to on może mieć jakie chce - ja mu do łba zaglądać nie
                        > zamierzam bo to jego łeb i on w nim jest jak piszesz "u siebie".
                        > Głoszenie ich publicznie - to już inna sprawa, nieprawdaż?

                        Nieprawdaż. Otóż ten facet nie wyszedł na rynek i nie wołał co myśli o
                        homoseksualistach. Stwierdził tylko że nie będzie czegoś tam robił, bo ma swoje
                        zdanie w tej kwestii (jak można przypuszczać, własny światopogląd nie pozwalał
                        mu propagować treści na plakacie).

                        > Na tym polega ten przeklęty "pc", że wygłaszając pewne kwestie nie
                        > będziesz narażony na chłostę,ani wieszanie(jak postulujesz względem
                        > przestępstw głównych), zamykanie w więzieniach, ale narażony na
                        > procesy cywilne i społeczny ostracyzm - owszem.

                        No i? Wytocz mu proces.

                        > Rynek jest wolny
                        > (naprawdę jest? Czy może dyktują go ci, którzy mają pieniądze?),

                        Rynek nie jest wolny.

                        ale
                        > można na niego wywierać nacisk jako konsument zorganizowany, "Brent
                        > Spar", "Nike"...wiesz...

                        I bardzo pięknie.

                        > Prywatna własność jest może świętością w archaicznych
                        > społecznościach, może w USA ;-) - w Europie podlega kontroli
                        > społecznej, a społeczeństwo ujmuje się za słabszym, chroni jego
                        > prawa przed siłą większości i siłą samego kapitału.

                        Społeczeństwo euroazjatyckie za słabszym na całego zaczęło ujmować się już od
                        listopada 1917 roku.


                        > Są kluby takie i owakie. Zamknięte i członkowskie. Drukarnia to nie
                        > klub homo ani hetero, choć "techno" leci całą noc i cały dzień...:-)

                        Drukarnia to prywatny interes jakiegoś człowieka i tylko od niego zależy kogo ma
                        drukować a kogo nie.

                        • feurig59 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 21:02
                          Od tyłu ;-)
                          każdy może robić co chce, ale będzie narażony na konsekwencje prawne
                          i społeczne: this is it!(bo w przeciwnym wypadku "wolność"
                          należałaby tylko do tych którzy mają większą pałę)
                          Porównanie praw EU do rewolucyjnego (kontr)prawodawstwa 1917 roku i
                          tego typu insynuacje zdradzają jedynie Twoje mocne przywiązanie do
                          ideologii - niewiele poza tym, bo porównanie historyczne tego typu
                          świadczy raczej o nieznajomości historii, co o dziwo stoi w
                          dysproporcji do wyszukanego języka, którym się posługujesz. (Wybacz
                          mi ten osobisty wypad) :-)
                          • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 15.02.09, 21:42
                            feurig59 napisał:

                            > Od tyłu ;-)
                            > każdy może robić co chce, ale będzie narażony na konsekwencje prawne
                            > i społeczne: this is it!

                            A czy każdy może nie robić tego co nie chce? Czy wolny człowieku próbowałeś się
                            może nie ubezpieczać społecznie? Albo nie owijać pasem we własnym samochodzie?
                            Przykład z drukarzem to tylko kolejny etap "bolszewizacji" gdzie to co masz
                            robić dyktuje Ci minister/urzędnik.

                            (bo w przeciwnym wypadku "wolność"
                            > należałaby tylko do tych którzy mają większą pałę)

                            W tym przypadku (tego drukarza) przytaczany przykład prawa dżungli ma raczej
                            zastosowanie przeciwne niż usiłujesz tutaj wyłożyć. To większość (leninowskie
                            masy) starają się zmusić jednostkę by robiła coś czego ta nie chce.

                            > Porównanie praw EU do rewolucyjnego (kontr)prawodawstwa 1917 roku i
                            > tego typu insynuacje zdradzają jedynie Twoje mocne przywiązanie do
                            > ideologii - niewiele poza tym, bo porównanie historyczne tego typu
                            > świadczy raczej o nieznajomości historii, co o dziwo stoi w
                            > dysproporcji do wyszukanego języka, którym się posługujesz.

                            Tak? Obecnie jedynie media zastępują wojsko. Nie trzeba teraz od razu ścinać
                            głów czy masowo rozstrzeliwać. Jeśli idzie o liczbę regulacji - to unijne prawo
                            wydaje się nie mieć sobie równych.
                            A represje? Spróbuj wolny człowieku się nie ubezpieczyć społecznie, albo nie
                            zapiąć pasów. Nie trzeba masowych mordów.

                            (Wybacz
                            > mi ten osobisty wypad) :-)

                            Ja wiele zniosę ;)
                            • feurig59 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 16.02.09, 12:21
                              Jeżeli chodzi o unijne "nadregulacje" - zgadzam się, ale akurat w
                              ochronie praw mniejszości/człowieka - nie uważam, żeby było ich za
                              wiele. Zekoma "bolszewizacja" UE to przecież śmiech, w który wierzą
                              już chyba tylko ci, którzy nie myślą samodzielnie - taki
                              propagandowy trick - z dużym wykrzyknikiem "Achtung Banditen!" Smiać
                              mi się chce...
                              • allegro.con.brio Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 16.02.09, 17:23
                                feurig59 napisał:

                                > Jeżeli chodzi o unijne "nadregulacje" - zgadzam się, ale akurat w
                                > ochronie praw mniejszości/człowieka - nie uważam, żeby było ich za
                                > wiele.


                                Albo prawa człowieka albo prawa mniejszości.

                                > Zekoma "bolszewizacja" UE to przecież śmiech, w który wierzą
                                > już chyba tylko ci, którzy nie myślą samodzielnie - taki
                                > propagandowy trick - z dużym wykrzyknikiem "Achtung Banditen!" Smiać
                                > mi się chce...


                                UE przoduje w tworzeniu aktów i regulacji. Poczytaj:

                                eur-lex.europa.eu/JOIndex.do?ihmlang=pl

                                Jedno z tysięcy:
                                Sprostowanie do dyrektywy 2003/25/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 14
                                kwietnia 2003 r. w sprawie szczególnych wymogów wytrzymałości na uszkodzenia
                                dotyczących statków pasażerskich typu ro-ro ( Dz.U. L 123 z 17.5.2003) (Polskie
                                wydanie specjalne, rozdział 07, tom 07, s. 286)

                                eur-lex.europa.eu/JOHtml.do?uri=OJ:L:2009:041:SOM:PL:HTML
                                i

                                eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:041:0034:0034:PL:PDF

                                Próbowałeś się nie ubezpieczać społecznie?


                                • okrent9 Re: "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji." 16.02.09, 18:26
                                  allegro.con.brio napisał:

                                  "Próbowałeś się nie ubezpieczać społecznie?"

                                  Tak.
      • maciekz70 Re: Do równości jak do jeża 14.02.09, 13:41
        Żeby robić takie porównania trzeba być albo debilem albo sku...synem.
    • misiu-1 Do równości jak do jeża 14.02.09, 08:36
      Jeśli unijne prawo "antydyskryminacyjne" dotyczy podmiotów prywatnych, to samo
      jest przykładem totalitarnej dyskryminacji. Za chwilę lewacka swołocz zacznie
      zakazywać dyskryminacji przy wyborze żony/męża/partnera i ktoś podobny do
      "Antyfaszysty Roku 2003" - Simona Moleke - będzie mógł oskarżyć przed sądem
      kobietę, która mu nie dała.
      • kicior99 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 02:31
        > Za chwilę lewacka swołocz

        > Ty jeszcze chcesz aby Cię traktować poważnie? Wolne żartym, nie odwdzięczę Ci
        się w Twoim stylu. Jestem po prostu szczęśliwy, że nie mieszkam w Polsce...
        • patriota51 Re: Do równości jak do jeża 15.02.09, 16:34
          kicior99 napisał:

          > > Za chwilę lewacka swołocz
          >
          > > Ty jeszcze chcesz aby Cię traktować poważnie? Wolne żartym, nie
          odwdzięcz
          > ę Ci
          > się w Twoim stylu. Jestem po prostu szczęśliwy, że nie mieszkam w
          Polsce...
          >
          > a ktory to kraj zapewnia taka duza doze szczescia ?zakompleksionym
          l slepym ludziom?
    • fluxxx Zeby wlasciciel nie mogl decydowac co chce robic! 14.02.09, 08:50
      KOSZMAR!!!
      • nick3 Własność nie jest obiektem kultu religijnego:) 14.02.09, 22:43

        fluxxx napisał:

        > KOSZMAR!!!



        Może łyk walerianki?;)



      • malysz2 Re: Zeby wlasciciel nie mogl decydowac... 18.02.09, 15:13
        Tak to nie jest prosta sprawa, ale jak to się mówi wśród prawników:
        diabeł tkwi w szczegółach.
        Chodzi o to iż, obecnie trzeba bardzo dyplomatycznie przekazywać
        niewygodne treści. Nigdy nie wolno powiedzieć otwarcie, że ktoś
        jest "taki" lub "owaki", czyli w tym przypadku, że nie może się
        przyjąć zamówienia, bo jest ono "nieodpowidnie do druku" (niezgodne
        z światopoglądem pana poligrafa).
        Dypolmacja i język prawniczy bywa trudny do zrozumienia, ale trzeba
        wiedzieć, że: wszystko co powiesz może być użyte przeciwko tobie w
        Sądzie.
        Podsumowując, jeśli pan poligraf powiedział tylko, że nie zrobi
        tego, bo nie ma czasu to to nie jest dyskryminacja (według prawa). A
        jeżeli powiedział coś więcej, to wtedy może być to dyskryminacja.
    • xxxlukas Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:00
      Znowu Wybiórcza robi aferę, jakby nie chcieli wydrukować jakiegoś religijnego
      plakatu, zostaliby pochwaleni za tolerancję. Potwierdza się stara zasada, "nie
      ma tolerancji, dla wrogów tolerancji".
    • stoprasizmowi kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK :) 14.02.09, 09:03
      zeby sie o tym przekonac wystarczy mu zwrocic uwage, np. ze zle
      zaparkowal samochod, albo ze potracil cie wozkiem w sklepie - od
      razu przekonasz sie ze : dlatego mi zwrociles uwage bo nienawidzisz
      gejow! albo: ty rasisto!
      najbardziej nietolerancyjne grupy to pederasci, lesbijki, murzyni.
      pracowalem kiedys w hotelu 5 gwiazdkowym i co sie okazalo...ze
      managerem był gej i zatrudnial tylko gejow...i powiem wam ze niezbyt
      milo jest byc hetero posrod 6 czy 8 gejow, wtedy dopiero poznacie
      sens slowa dyskryminacja.
      pederasci sa w Pl powszechnie tolerowani i tyle im wystarczy. Nie
      mzemy doposcic do tego co stalo sie w kaliforni czy szkocji - ze w
      szpitalach nie mozna uzywac slowa mama i tata zeby nie urazic gejow
      ktorzy adoptuja dzieci.
      • ergo12 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 14.02.09, 12:44
        A To dlatego że wy się w Anglii pojawiliście, odnotowano przypadki
        dyskryminacji przez Polakow wspólpasażerow w komunikacji
        publicznejw Anglii tylko z powodu innego koloru skóry, to samo
        dzieje się w szkołach publicznych gdzie polskie dzieci ostentacyjnie
        wyrazają swoją niechęć, poprzez
        wyzwiska ,,brudas,, ,,czarnuch,, ,,pedał,,.Jesteście dzikusami
        Polacy, niestety!
        • kicior99 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 15.02.09, 02:36

          > wyzwiska ,,brudas,, ,,czarnuch,, ,,pedał,,.Jesteście dzikusami
          > Polacy, niestety!

          Już nie jest tak źle. dzikie polactwo nie mogąc się pogodzić z normami
          cywilizowanego świata (bo najzwyczajniej są wywalani z pracy za dyskrominację a
          naciąganie inland revenue już się skończyło) wraca do najjaśniejszej albo
          wypisuje takie brednie jak ta powyżej. Trochę się zmieniło ostatnimi czasy - i
          chweła.
        • patriota51 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 16.02.09, 01:14
          ergo12 napisał:

          > A To dlatego że wy się w Anglii pojawiliście, odnotowano
          przypadki
          > dyskryminacji przez Polakow wspólpasażerow w komunikacji
          > publicznejw Anglii tylko z powodu innego koloru skóry, to samo
          > dzieje się w szkołach publicznych gdzie polskie dzieci
          ostentacyjnie
          > wyrazają swoją niechęć, poprzez
          > wyzwiska ,,brudas,, ,,czarnuch,, ,,pedał,,.Jesteście dzikusami
          > Polacy, niestety!


          a wy gdzie dzialacie?, w USA nie jest inaczej,czy to tez "dzikusi",
          czy lubienie homoseksualizmu i murzynow, oznacza cywilizacje?
        • patriota51 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 16.02.09, 01:52
          ergo12 napisał:

          > A To dlatego że wy się w Anglii pojawiliście, odnotowano
          przypadki
          > dyskryminacji przez Polakow wspólpasażerow w komunikacji
          > publicznejw Anglii tylko z powodu innego koloru skóry, to samo
          > dzieje się w szkołach publicznych gdzie polskie dzieci
          ostentacyjnie
          > wyrazają swoją niechęć, poprzez
          > wyzwiska ,,brudas,, ,,czarnuch,, ,,pedał,,.Jesteście dzikusami
          > Polacy, niestety!


          tzn.Anglicy nigdy nie mieli kolonii i wszystkich traktuja rowno,
          zwlaszcza tego nieszczesnego Brazylijczyka, ktoremu strzelono 7 razy
          w glowe.Czy jestes Zydem?
          • okrent9 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 16.02.09, 02:38
            patriota51 napisała:

            "Czy jestes Zydem?"

            A ty antysemitką?
      • ula77777 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 14.02.09, 13:01
        stoprasizmowi napisał:

        > zeby sie o tym przekonac wystarczy mu zwrocic uwage, np. ze zle
        > zaparkowal samochod, albo ze potracil cie wozkiem w sklepie - od
        > razu przekonasz sie ze : dlatego mi zwrociles uwage bo nienawidzisz
        > gejow! albo: ty rasisto!
        > najbardziej nietolerancyjne grupy to pederasci, lesbijki, murzyni.
        > pracowalem kiedys w hotelu 5 gwiazdkowym i co sie okazalo...ze
        > managerem był gej i zatrudnial tylko gejow...i powiem wam ze niezbyt
        > milo jest byc hetero posrod 6 czy 8 gejow, wtedy dopiero poznacie
        > sens slowa dyskryminacja.
        > pederasci sa w Pl powszechnie tolerowani i tyle im wystarczy. Nie
        > mzemy doposcic do tego co stalo sie w kaliforni czy szkocji - ze w
        > szpitalach nie mozna uzywac slowa mama i tata zeby nie urazic gejow
        > ktorzy adoptuja dzieci.

        Na czym konkretnie polegała ta dyskryminacja przez gejów?
        • patriota51 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 16.02.09, 01:17
          ula77777 napisała:

          > stoprasizmowi napisał:
          >
          > > zeby sie o tym przekonac wystarczy mu zwrocic uwage, np. ze zle
          > > zaparkowal samochod, albo ze potracil cie wozkiem w sklepie - od
          > > razu przekonasz sie ze : dlatego mi zwrociles uwage bo
          nienawidzisz
          > > gejow! albo: ty rasisto!
          > > najbardziej nietolerancyjne grupy to pederasci, lesbijki,
          murzyni.
          > > pracowalem kiedys w hotelu 5 gwiazdkowym i co sie okazalo...ze
          > > managerem był gej i zatrudnial tylko gejow...i powiem wam ze
          niezbyt
          > > milo jest byc hetero posrod 6 czy 8 gejow, wtedy dopiero
          poznacie
          > > sens slowa dyskryminacja.
          > > pederasci sa w Pl powszechnie tolerowani i tyle im wystarczy.
          Nie
          > > mzemy doposcic do tego co stalo sie w kaliforni czy szkocji - ze
          w
          > > szpitalach nie mozna uzywac slowa mama i tata zeby nie urazic
          gejow
          > > ktorzy adoptuja dzieci.
          >
          > Na czym konkretnie polegała ta dyskryminacja przez gejów?


          na tym, ze swoj swego ciagnie,dyskryminujac innych, w czym tzw.geje
          sa doskonali
      • okrent9 Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 14.02.09, 20:45
        stoprasizmowi napisał:

        "pracowalem kiedys w hotelu 5 gwiazdkowym i co sie okazalo...ze
        > managerem był gej i zatrudnial tylko gejow...i powiem wam ze
        niezbyt
        > milo jest byc hetero posrod 6 czy 8 gejow, wtedy dopiero poznacie
        > sens slowa dyskryminacja."

        No cóż, jeśli prezentowałeś sobą postawę, która przebija z tego
        postu, to chyba nie ma czemu się dziwić :|

        "> pederasci sa w Pl powszechnie tolerowani i tyle im wystarczy."

        Jeśli miałeś na myśli homoseksualistów i lesbijki, to
        ta "tolerancja" o której piszesz wcale im nie wystarcza. Gdzie
        widzisz tych szczęśliwych homoseksualistów i lesbijki z
        transparentami: "dziękujemy wam za tolerancję"?

        "Nie
        > mzemy doposcic do tego co stalo sie w kaliforni czy szkocji - ze w
        > szpitalach nie mozna uzywac slowa mama i tata zeby nie urazic
        gejow
        > ktorzy adoptuja dzieci."

        Po raz enty powtarzasz tę bzdurę. Zrozum, że nie staje się przez to
        ani odrobinę bliższa prawdy.

      • szampans Re: kazdy gej i murzyn jest dyskryminowany w UK : 14.02.09, 23:39
        do "stoprasizmowi":
        Nareszcie doskonaly przyklad na to, ze rasizm trzeba plenic
        wszelkimi sposobami. Nietolerancja z powodu niezawinionej innosci
        jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA W CYWILIZOWANYM SPOLECZENSTWIE.

        Pracowales wsrod gejow i wiele z tego wycierpiales.
        Wyobraz sobie, ze wiekszosc gejow MUSI akceptowac tego rodzaju
        sytuacje, gdyz sa mniejszoscia i sa zmuszeni do wysluchiwania
        idiotycznych uwag na temat tzw. "pederastow". Niejednokrotnie ich
        innosc jest powodem atakow nie tylko werbalnych, lecz takze
        fizycznych. W Krakowie jest ksiadz, ktory w dniu Parady Rownosci
        podjudzal wszechpolakow i mowil otwarcie o tym, ze marza mu sie
        czasy, kiedy gejow palono na stosach. Niektorzy twierdza, ze
        posiadaja wieksze prawa, gdyz sa wiekszoscia. To samo twierdzili
        sowieccy bolszewicy. Dzis nikt nie watpi, ze to nie oni mieli racje.

        Wystarczy, abys przeczytal uwaznie komentarze na tym forum, abys
        mogl zobaczyc odrazajace, homofobiczne postawy wielu Polakow.
        Byles jednym z nielicznych heterykow dyskryminowanych przez gejow.
        Nie bylo to mile, prawda ? No coz, jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie.
        Niech wiec Twoje doswiadczenie sluzy za przyklad.
      • jakpalikot Widoczenie go polskie ćwoki od "cfelów" wyzywały 16.02.09, 15:44
        stoprasizmowi napisał:

        > zeby sie o tym przekonac wystarczy mu zwrocic uwage, np. ze zle
        > zaparkowal samochod, albo ze potracil cie wozkiem w sklepie - od
        > razu przekonasz sie ze : dlatego mi zwrociles uwage bo
        nienawidzisz
        > gejow! albo: ty rasisto!
        > najbardziej nietolerancyjne grupy to pederasci, lesbijki, murzyni.
        > pracowalem kiedys w hotelu 5 gwiazdkowym i co sie okazalo...ze
        > managerem był gej i zatrudnial tylko gejow...i powiem wam ze
        niezbyt
        > milo jest byc hetero posrod 6 czy 8 gejow, wtedy dopiero poznacie
        > sens slowa dyskryminacja.
        > pederasci sa w Pl powszechnie tolerowani i tyle im wystarczy. Nie
        > mzemy doposcic do tego co stalo sie w kaliforni czy szkocji - ze w
        > szpitalach nie mozna uzywac slowa mama i tata zeby nie urazic
        gejow
        > ktorzy adoptuja dzieci.

        Gdyby ciebie ktoś od "cfeluf" wyzywał, też zatrudniałbyś tylko gejów.
    • copyland Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:03
      a ja w Krakowie drukowałem takie plakaty kilka lat temu, choć też nie do końca
      się zgadzam z tezami na nich głoszonymi.
      A na Śląsku jest masa zakładów, które chętnie się podejmą druku, nie ma co
      bawić się w inkwizycję i piętnować jakiś jeden prywatny zakład.
    • trueapasz To juz nie można miec swojego zdania ? 14.02.09, 09:06
      To juz nie można miec swojego zdania ? ale niestety Poprawni Politycznie zaraz
      się do tego człowieka dobiorą mogł im odmowic np: ze wzgledu na dużą ilość
      żółtego koloru ktory z kolei jest niebezpieczny dla żuczka gnojowniczka ;) no i
      wtedy poprawni politycznie nie dopierdzielą się do Ekoterorystów i gabzdeta by
      się nie awanturowała ;)
    • ziarenko1.1 brawa dla tego pana poligrafa 14.02.09, 09:07
      dośc dyktatu dupniaków , tolerancja nie polega na bezkrytycznym
      tolerowaniu wszystkiego taka tolerancja to anarchia .tolerancja to
      dopuszczalne odchyłki od wzorca w jedną lub w drugą strone ,ale o z
      góry okresloną wartośc .to obrzydliwośc patrzec na obslinionych
      gołodupców liżących się na paradach .niech się rowerują w
      domu .zieloni protestuja a jak dostają kasiorkę to przestają .czy w
      przypadku pedałów jest to samo?dośc tego terroryzmu .
      • okrent9 Re: brawa dla tego pana poligrafa 14.02.09, 20:48
        ziarenko1.1 napisał:

        "to obrzydliwośc patrzec na obslinionych
        > gołodupców liżących się na paradach "

        A tobie się chciało jechać gdzieś za granicę oglądać gołodupców na
        paradzie (ciekawe do jakiego kraju), pomimo, że to dla ciebie
        obrzydliwość? Masochista?
    • olias Do równości jak do jeża 14.02.09, 09:12
      aż któregoś dnia będzie osobny minister od kontroli pierdnięć. czy
      prawomyślne i zgodne ze standardami Unii.
    • wlodzimierz.ilicz Wkrótce kontakty z pederastami będą przymusowe 14.02.09, 09:30
      W ramach zakazu dyskryminacji, każdego roku będzie trzeba wykazać
      się co najmniej jednym homopartnerem.
      Inaczej grzywna.
      • ergo12 do przyglupa Ilicz Włodzimierz 14.02.09, 11:58
        Sluchaj ukryta ciotko,skąd u ciebie tyle samozaparcia i determinacji
        w sledzeniu wątkow gejowskich,zdumiewsz mnie,tak bardzo smakowało
        tobie uwiedzenie przez wuja w przeszłości?
        • propagandhi Re: do przyglupa Ilicz Włodzimierz 14.02.09, 12:01
          :) wasze wypowiedzi są już karykaturalne, prawdziwa stalinowska metoda. jak nie wiesz jak sie przeciwstawić to opluj.
        • trueapasz ergo 14.02.09, 19:30
          Ergo ... Pedał i taki nietolerancyjny hymmm hipokryzja wyłazi z butów ;)
    • bydlo_prof_wb Homo Sovieticusi i bolszewicy w działaniu... 14.02.09, 09:42
      Jednym z podobieństw UE do ZSSR jest promowanie gorszych stron natury ludzkiej.
      Nie ma takiej ułomności człowieka której nie starano by się podnieść do
      najwyższej rangi i godności wręcz, nadać jej prawomocny status "normalności".
      Jeśli pedagogika starożytna albo chrześcijańska starały się podnieść poprzeczkę
      wymagań, o tyle dominujący w UE permisywizm odwołuje się bardziej do folgowania
      instynktom niż do trzymania ich w ryzach. Jest to podobne do wczesnej fazy
      bolszewizmu i jego pogardy dla konwenansów. Unijne prawodawstwo prowadzi do
      rozkładu stosunków rodzinnych i nie jest to kwestią przypadku. Pora abyśmy się
      temu w obywatelskim proteście stanowczo sprzeciwili, albo jeśli nie my to
      zapłacą za naszą bierność nasze dzieci. Gazecie oczywiście zawsze było bliżej do
      bolszewii niż do chrześcijańskich zasad moralnych, zatem trudno się dziwić temu
      co wspiera całym swym koszernym "autorytetem"...
      __________

      Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dziś. Pod hasłami "tolerancji"
      w życiu publicznym, w środkach masowego przekazu, szerzy się nieraz wielka, może
      coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się
      tendencję do spychania ich na margines życia społecznego. Ośmiesza się i
      wyszydza wszystko co stanowi dla nich największą świętość. Te formy postępującej
      dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia. [...] Czas próby
      polskich sumień trwa.
      [JPII, Skoczów 1995 r.]

      „Jesteśmy naprawdę wrogami [...] musi się tu rozegrać walka prowadząca do
      wyniszczenia, uczynienia bezsilnym któregoś z przeciwników. Bo narodowi katolicy
      nie spoczną, póki nie zorganizują Polski po swojemu".
      [J. Sosnowski, „GW” 1993]
      • nick3 Bigoteria 14.02.09, 23:25
        bydlo_prof_wb napisał:

        > Jednym z podobieństw UE do ZSSR jest promowanie gorszych stron
        natury ludzkiej.


        Jest tylko jedna naprawdę zła strona "natury człowieka" (która na
        szczęście nie należy do żadnej "natury", lecz jest uleczalną
        patologią).


        Chodzi o pasję do narzucania siłą swojej woli bliźnim.


        Rozmaite święte "poprzeczki" są po prostu jednym z jej
        uspołecznionych narzędzi.


        Niczym więcej.




        • bydlo_prof_wb Miejmy nadzieję że z czasem... 15.02.09, 11:08
          "dojdziesz" do rozumu, nihilizm Ci wyparuje z głowy i zmienisz zdanie...
          __________

          Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dziś. Pod hasłami "tolerancji"
          w życiu publicznym, w środkach masowego przekazu, szerzy się nieraz wielka, może
          coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się
          tendencję do spychania ich na margines życia społecznego. Ośmiesza się i
          wyszydza wszystko co stanowi dla nich największą świętość. Te formy postępującej
          dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia. [...] Czas próby
          polskich sumień trwa.
          [JPII, Skoczów 1995 r.]
          • nick3 Żałosny moher. 15.02.09, 20:10
            Naiwniaku.

            Nie jestem żadnym "nihilistą".

            To ty w moich oczach jesteś nihilistą.

            Mówię to serio, a nie dla przekrzykiwania się.


            Nic chyba nie niesie w sobie tyle pogardy dla realnego czlowieka, co
            religijne przesłanie jego "godności".


            Chwila logiki wystarczy, by to zrozumieć.




    • 19790222x Ja nie sprzedaje gejom i bi 14.02.09, 09:48
      W moim internetowym sklepie przy rejestracji dodałem opcję aby wybrać orientację
      seksualna, jak to gej lub lesba to nie realizuje zamówień tłumacząc to brakiem
      towaru. Zresztą juz na etapie zamówienia i kliknięcia "kończ zamówienie" skrypt
      widząc preferencje kupującego wysyła automatycznie info o braku zamówionych towarów
      • wlodzimierz.ilicz Masz potężnego świra. Dlaczego nie obsługujesz 14.02.09, 10:20
        chorych na homoseksualizm?
        Debilu, oni mają prawo kupować gdzie chcą i co chcą.
        To nie ma nic wspólnego z ich schorzeniem.
        • 19790222x Re: Masz potężnego świra. Dlaczego nie obsługujes 14.02.09, 10:37
          Maja prawo pić swoje kakao, ale nie z mojego kubka.
          Ja w sumie to ich kiedyś nawet i tolerowałem, ale gdy przypadkiem wpadłem na ich
          paradę równości, a byłem z dzieckiem to po prostu byłem w szoku. Jeden chciał
          mnie poklepać po tyłku i myrdał zalotnie swoim jęzorem w moją i córki stronę.
          Przez moment nawet się zastanawiałem czy nie zgłosić tego na policję, jako
          pedofilię. Byłem z 3 letnią córeczką.
    • michalw4 Kara za szczerość 14.02.09, 10:02
      Jego błąd, że nie jest hipokrytą i nie naściemniał np. o dużej ilości zamówień
      uniemożliwiającej wykonanie zamówienia. Powiedział chłop uczciwie, że nie zgadza
      się z treścią plakatu i teraz będzie miał problemy. Niestety poprawność
      polityczna nie jest dla szczerych, choć nietolerancyjnych.
      • raf-ber Re: Kara za szczerość 14.02.09, 11:14
        michalw4 napisał:

        > Jego błąd, że nie jest hipokrytą i nie naściemniał np. o dużej ilości zamówień
        > uniemożliwiającej wykonanie zamówienia. Powiedział chłop uczciwie, że nie zgadz
        > a
        > się z treścią plakatu i teraz będzie miał problemy. Niestety poprawność
        > polityczna nie jest dla szczerych, choć nietolerancyjnych.

        Ja stosuje metodę "blokada cenowa", nie ma znaczenia czy gej czy moher - jak
        jest upierdliwcem i palantem to dostaje "special bonus" i się nie decyduje.
    • lawyer_pl Koniec demokracji... 14.02.09, 10:03
      Podobnie jak piszacy wczesniej wyrazam swoje oburzenie, aby w podobno
      DEMEKRATYCZNYM kraju zmuszano PRYWATNEGO przedsiebiorce, aby bral udzial w
      przedsiewzieciu, ktorego nie popiera. To chore! To wszytko wskazuje, ze utroj
      jaki panuje w Polsce i UE jest jakas dziwna mieszanka faszyzmu i socjalizmu
      popudrowana dla niepoznaki jakim wyrobem demokratycznopodonym!
      • nick3 Koniec demokracji? 14.02.09, 23:00


        Zamiast pisać wołami święte słowo "PRYWATNEGO", weż i chwilkę pomyśl:

        Facet dostał zgodę na prowadzenie pewnego typu działalności.

        I ma prawo prowadzić taką działalność na jaką ma pozwolenie.

        Np. może prowadzić sklep, ale tylko taki, w którym się sprzedaje
        wszystkim, a nie np. tylko białym.

        Zgody na prowadzenie "sklepów rasistowskich" państwo nie wydaje.



        Prawacy bardzo naiwnie myślą o własności, tak jakby to był jakiś
        absolut, a nie pewne ustanowione prawo.


        Nie ma tu żadnego "końca demokracji", o którym histerycznie piszesz.

        Przeciwnie - to właśnie jest demokratyczne.
    • rychoku Terror homonazistów 14.02.09, 10:04
      Dziękuję za ocenzurowanie mojego wpisu inicjującego dyskusję, bo doskonale
      potwierdza to, że mam rację.
      • nick3 Bardzo dobry terror. 14.02.09, 22:50

        Ten "terror" się nazywa - prawo.
        • rychoku Re: Bardzo dobry terror. 14.02.09, 23:04
          Tym twoim "prawem" zasłaniali się naziści w Norymberdze.
          • nick3 Re: Bardzo dobry terror. 14.02.09, 23:13

            Pewnie też uważali, że padają ofiarą "terroru":)
    • puuchatek Tak na logikę 14.02.09, 10:15
      80c51 napisał:

      > Dopóki na plakacie nie ma treści niedozwolonych prawem, ch.j go powinno
      > obchodzić, co tam jest. (...)

      Aha, czyli jeśli ktoś zamówi u Ciebie plakat w 10 tys. egzemplarzy na którym będzie zdjęcie Twojej żony i podpis "Prywatnie uważam, że to najbrzydsza kobieta na świecie" - to oczywiście masz psi obowiązek to wydrukować? No, przecież prawa to nie łamie.

      > Inaczej - posługując się takim argumentem można by np. nie drukować PiSiorów.
      > Albo POwców.

      Alez oczywiście, że by można. "Bardzo mi przykro, ale nie wydrukują plakatów wyborczych Państwa partii, bo jestem jej przeciwnikiem i uważam, że prezentowany przez nią program polityczny jest szkodliwy dla Polski. I drukując ten plakat brałbym pieniądze za propagowani treści, które uważam za szkodliwe."


      > (...) np. niewpuszczeni do sklepu, bo się właścicielow
      > i
      > wasza twarz nie podoba, będziecie nadal uważać, że wszystko jest w porządku?


      To jest ZUPEŁNIE INNA SYTUACJA. Czym innym jest sklep/ restauracja / kawiarnia, miejsce gdzie człowiek przychodzi coś kupić, zjeść czy wypić. Oczywiście, że takiego człowieka trzeba obsłużyć - i właściciela nie musi obchodzić, jakie są jego poglądy polityczne lub z kim sypia. A czym innym jest przyjmowanie zlecenia bezpośrednio związanego z poglądami danej osoby / grupy i ich propagowaniem.
      • misiu-1 Re: Tak na logikę 14.02.09, 10:30
        > To jest ZUPEŁNIE INNA SYTUACJA. Czym innym jest sklep/ restauracja / kawiarnia,
        > miejsce gdzie człowiek przychodzi coś kupić, zjeść czy wypić. Oczywiście, że t
        > akiego człowieka trzeba obsłużyć - i właściciela nie musi obchodzić, jakie są j
        > ego poglądy polityczne lub z kim sypia. A czym innym jest przyjmowanie zlecenia
        > bezpośrednio związanego z poglądami danej osoby / grupy i ich propagowaniem.


        Masz rację. Logicznie jest to trochę odmienna sytuacja, tym niemniej właściciel
        powinien mieć prawo do odmowy zarówno drukowania plakatu, jak i wpuszczenia
        pederasty do WŁASNEGO lokalu (kawiarni, restauracji, sklepu). Co innego, jeśli
        lokal jest dzierżawiony od gminy - wówczas gmina może sobie zastrzec, żeby
        wszyscy byli wpuszczani.
        • tubisek Re: Tak na logikę 14.02.09, 12:24
          zwróćcie uwagę na jedno, co wam ewidentnie umyka: nie odmówiono druku ze względu
          na to, że zamawiający jest gejem tylko ze względu na treść plakatu. Gdyby
          zamawiający oczekiwał plakatu propagującego zieloną herbatę na pewno by został
          on wydrukowany, choćby nawet zamawiający oświadczył(nie wiem po co), że jest
          gejem. Każdy ma prawo dysponować swoją własnością jak mu się podoba i jeśli nie
          chce, żeby przy jej użyciu propagowano pewne treści to jego sprawa. NA tym
          polega prawo własności i wolność gospodarcza.
          • michal0510 Re: Tak na logikę 14.02.09, 14:04
            Dokładnie, gdyby przedsiębiorca powiedział "won, nie obsługuję pederastów", to
            rzeczywiście można by podnieść argument o jakiejś tam dyskryminacji, tu
            natomiast po prostu odmówił propagowania określonych idei, równie dobrze jak
            mógłby odmówić reklamowania określonych produktów.
          • misiu-1 Re: Tak na logikę 14.02.09, 16:51
            tubisek napisał:

            > zwróćcie uwagę na jedno, co wam ewidentnie umyka: nie odmówiono
            > druku ze względu na to, że zamawiający jest gejem tylko ze względu
            > na treść plakatu. Gdyby zamawiający oczekiwał plakatu
            > propagującego zieloną herbatę na pewno by został on wydrukowany,
            > choćby nawet zamawiający oświadczył(nie wiem po co), że jest
            > gejem. Każdy ma prawo dysponować swoją własnością jak mu się
            > podoba i jeśli nie chce, żeby przy jej użyciu propagowano pewne
            > treści to jego sprawa. NA tym polega prawo własności i wolność
            > gospodarcza.

            Nie tyle umyka, co nie ma wpływu na konkluzję. Właściciel prywatnej drukarni
            powinien mieć prawo odmówić wykonania zlecenia z dowolnego powodu, jaki sobie
            wymyśli. Czy będzie to osoba zlecającego, treść plakatu, jego wielkość albo
            nawet gładkość papieru - nie ma znaczenia. Kto mu takiego prawa odmawia -
            narusza jego wolność.
      • yeellow Re: Tak na logikę 14.02.09, 11:52
        > Aha, czyli jeśli ktoś zamówi u Ciebie plakat w 10 tys. egzemplarzy
        na którym bę
        > dzie zdjęcie Twojej żony i podpis "Prywatnie uważam, że to
        najbrzydsza kobieta
        > na świecie" - to oczywiście masz psi obowiązek to wydrukować? No,
        przecież praw
        > a to nie łamie.

        owszem, lamie. I co z Twoja logika?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka