michelle77
14.02.09, 08:20
Rozumiem, że pielegniarki w tym czasie przysypialy w dyzurce i zadna dupy nie
ruszyla by robic obchod co jakis czas..I co to za pomysl by zostawiac drzwi na
oddzial otwarte?
Dlatego wlasnie milo wspominam porod w Stanach, gdzie nawet znajoma mi
pielegniarka, aby moc wziac mojego synka poza nasz pokoj musiala wymienic sie
ze mna specjalnym identyfikatorem. A przez caly czas synus mial zamontowany na
nozce alarm i kazda proba podejscia do windy lub schodow wiazala sie z
wlaczeniem strasznie glosnego alarmu.
Mozecie sie smiac z Amerykanow, ze to idioci, ale pewne pomysly maja swietne.
Chocby i ten..
A kobiet zdesperowanych by miec dziecko jest coraz wiecej i takie sytuacje
zdarzac sie beda z pewnoscia czesto..
Mamie dziecka szczerze wspolczuje. Oby malenstwo odnalazlo sie cale i zdrowe.
A Szpital nalezy oczywiscie skarzyc.