dala.tata 16.02.09, 01:20 ja mysle ze teraz to juz czytelnicy GW powinni decydowac o habiliacjach. a najlepiej zrobic nowy program tv: HABILITACJE. i widzowie beda glosowac czy przyznac hbilitacje czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
charioteer1 Re: Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczeln 16.02.09, 01:33 Pomysl przedni, eksperci Wildsteina kontra eksperci GW i koniecznie audiotele. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczeln 16.02.09, 01:38 i moze jeszcze jakas laska w kostiumie kapielowym zachecajaca do dzwonienia. plus konkursy, np. ilu agentow cytuje dr X? (mozna podac z dokloadoscia do 5). ilu agetow napietnowancyh cytuje dr X? itd itd. mysel ze wreszcie podatnik bedzie mial 'value for money' a nauka bedzie calkiem transparentna. a wszystko dzieki dr. Migalskiemu, ktory zdecydowal sie przeprowadzac swoj przewod w mediach. dziekujemy ci S.CJohnson....znaczy pardon, dziekujemy ci doktorze Migalski. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczeln 16.02.09, 03:31 dala.tata napisał: > a wszystko dzieki dr. Migalskiemu, ktory zdecydowal sie przeprowadzac swoj > przewod w mediach. ******************************* Sprawę komplikuje mniejsza ilość stacji skłonnych przeprowadzić przewód. Może powinien poprzeć narodowców? Będzie musiał się jednak spieszyć i często cytować Giertychów, bo potem zostanie tylko uczelnia w Toruniu. Odpowiedz Link Zgłoś
boravw12 Re: Wildstein, pierwsza szuja RP 22.02.09, 00:34 A z ciebie niezła zapluta kreatura z SB.Na odstrzał!! Odpowiedz Link Zgłoś
chwdpcccp Sedno w tym, że mniej medialni durnowato się czują 16.02.09, 05:32 (-) "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego" ukaz cara Piotra I z 9 grudnia 1708 Odpowiedz Link Zgłoś
lubat Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 16.02.09, 09:42 "Jest pan nieoczytany, polecam panu SWOJĄ najnowszą książkę". Takie zdanie powiedziane swemu przełożonemu, mówi o człowieku więcej, niż całe rozprawy. Jak brakuje wiedzy merytorycznej, to trzeba na chama, a do tego robić z siebie męczennika. A swoją drogą, to ciekawy pomysł - walczyć z agentami poprzez stanie się kapusiem wobec własnych kolegów, wydziału. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Migalski to marny bufon! 16.02.09, 10:15 lubat napisał: > "Jest pan nieoczytany, polecam panu SWOJĄ najnowszą książkę". > > Takie zdanie powiedziane swemu przełożonemu, mówi o człowieku więcej, niż całe > rozprawy. Jak brakuje wiedzy merytorycznej, to trzeba na chama, a do tego > robić z siebie męczennika. > > A swoją drogą, to ciekawy pomysł - walczyć z agentami poprzez stanie się > kapusiem wobec własnych kolegów, wydziału. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm2009 Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 16.02.09, 14:36 Moim zdaniem z artykułu wynika kilka kwestii. Pierwsza, upublicznienie problemu (za sprawą Migalskiego przeciez) jest antyreklamą dla Instytutu, uczelnie mają problemy z pozyskaniem kandydatów a tu taki pasztet, na dodatek - jak przyznaje jedna ze studentek, a pewnie to nie jest głos odosobniony - wstyd tu studiować. Druga, zgadzm się z Migalskim jeśli chodzi o generalnie krytyczne postrzeganie środowiska. W największym skrócie: kolesiostwo, kolesiostwo i jeszcze raz kolesiostwo. Ale, i to po trzecie: należy oddzielić opinie, poglądy, oceny od obektywnej procedury. Migalski pokazał, że krytykując (środowisko w części zasadnie), nie wznosi się na poziom wyższy, ani pod względem przyjętej strategii, ani prezentowanego dorobku. W strategii ucieka się do kolesiostwa (jedynie gdzie indziej szuka kolesi), w warstwie merytorycznej za wiele nie ma do zaproponowania. Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 16.02.09, 15:23 Panie Migalski, jeszcze Pan nie zrozumial, ze zrobil Pan z siebie tylko donosiciela. Niewiem jak to sie stalo, ze tak bardzo bratnie dusze skumaly sie razem. Pan donosiciel, oraz Wildstein, w czesci Esbek, w czesci IPN-owiec, wynosiciel,ale najbardziej maciciel. Pan Panie Migalski coraz bardziej upodamnia sie do niego. Wie Pan co normalnie robi sie z ludzmi, ktorzym odbilo, naokraglo, i wszedzie widza czerwone, zaczyna im sie szukac miejsce w Tworkach. Z reguly sa Niebezpieczni dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Migalski naukowiec & Migalski publicysta 16.02.09, 17:19 ***************************************************** Nie podoba się też, gdy Migalski mówi o SLD albo Demokratach.pl "postkomuniści": - To określenie wartościujące, zupełnie nienaukowe. Przecież wśród demokratów są ludzie z dawnej opozycji, z "Solidarności". Migalski: - Takie są moje poglądy. Mam do nich prawo. I proszę oddzielać moją działalność publicystyczną od naukowej - mówi nam. ***************************************************************** Myśle, że ta wypowiedź jednoznacznie opisuje Migalskiego jako naukowca. Oczywiście kazdy człowiek ma prawo do swych prywatnych poglądów politycznych i pisywania róznych "publicystycznych" artykułów. Tyle że te sprawy muszą być rozłączne - Niesiołowski entomolog czy Maciej Giertych dendrolog - to zupełnie "inne postacie" niż Niesiołowski czy Giertych polityk. Można wtedy szanować naukowaca ale nie popierać polityka, albo na opak. Jednak jak polityk nie może być jednocześnie politologiem. Jedno zakłada całkowity subiektywizm - drugie dążenie do obiektywizmu w ocenie sceny politycznej. Nie wiem jak może Migalski pogodzić fakt, że jako politolog musi przyznać, że nie ma najmniejszych przesłanek by demokratów.pl nazywać "postkomunistami" (bo ani nie jest spadkobiercą PZPR, ZSL czy SD; ani w niej szczególnie wiele byłych działaczy tych partii; ani w wypowiedziach polityków czy programie tej partii pochwał PRLu, ani w programie typowych cech "komuny" - pochwały centralnego zarządzania, państwowej własności środków produkcji czy pochwały omnipotecyjnego państwa) ba są wręcz przesłanki by nazywać ją "niekomunistyczną" (bo raczej pochwala prywatne środki produkcji, chce ograniczac państwo w życiu ludzi itd.) a jedynym powodem by jako polityk ją tak nazywać jest "bo takie sa moje poglądy". Więc albo facet ma schizofrenię by jednocześnie nazywać tą samą partią postkomunistami i niepostkomunistami - albo jest kiepskim naukowcem i nie wie by klasyfikować partie potrzeba mieć jakieś przesłanki. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Migalski naukowiec & Migalski publicysta 16.02.09, 18:14 To trochę tak jak być prostytutką i pisać naukowe prace o prostytutkach - oczywiście to drugie może być ułatwione przez to pierwsze, ale raczej nie jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: Co za rozdarcie... 18.02.09, 16:19 Jako naukowiec byc zmuszonym (prawdą obiektywną) do krytyki PiSu, a jako publicysta bezkrytycznie te partie wychwalac. Straszliwe rozdarcie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dratev Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 16.02.09, 20:04 Tak się składa, że studiuje na Usiu na drugim roku i żadna Ania nie zamierza z powodu sporu Migalski vs. Iwanek zmienić uczelni. Ani dlatego ze nasz wydział jest czerwony. To jest jakaś parodia! Ja wiem, ze niektórzy czuja niezdrowe podniecenie na myśl o czasach PRL, ale nas młodych nie rajcuje to wcale. Nic, a nic. Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Ania zostań! 16.02.09, 22:52 "A Ania z II roku już postanowiła, że odejdzie z uczelni. Od października będzie studiować w Krakowie." hehe szkoda, przepadnie jej niezłe konwersatorium z profesorem, dla którego jeden z guru to Michał Bobrzyński, lol. Szkoła krakowska jest też na Śląsku. Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Hasają hasełka 16.02.09, 22:03 "Znajomi pytają, jak tam na tej politologii, gdzie uczą agenci, i czy wykładają marksizm i leninizm. Ciekawe, gdzie ja znajdę pracę po takiej uczelni?" O! Spoko ja właśnie połykam III tom Głównych nurtów marksizmu - czytam sobie własnie o betonie, o Picasso, o kampanii przeciwko psychoanalizie wszczętej przez "Nouvelle critique", nieudanych próbach przenoszenia sowieckich nacisków na nauki biologiczne na grunt polski, ataku Adorna na ontologię Heideggera etc. hehehehe. Oczywiście wiadomym jest, że przez to nie kumam audycji Witolda Legowicza i Tadeusza Mosza i nigdzie nie dostanę pracy. Zgubiłem katechizm i ledykimacje. Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Przywary 16.02.09, 22:09 Chociaż nie, rzucam nurty marksimu w kąt, bo Judith Shklar "Zwyczajne przywary" (polski termin copyright by Boy-Żeleński) są na dzisiejszy wieczór lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
dratev Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 19.02.09, 17:18 a ja miałam dziś wykłady z prof Iwankiem. Moje spostrzeżenia: 1. miły gość 2. jeśli mnie obleje na egzaminie pewnie będę na niego bluzgać, co i tak nie zmieni mojej opinii o nim- miły gość! I tak sobie myślałam, że skoro jestem katoliczką i pewnie Migalski i cała reszta WNC squad co niedziele dyma do kościoła, to powinno mi przychodzić z łatwością wybaczanie... Mi wyszło, a im niekoniecznie. Ciężkie musiały być moralne wybory przed rokiem 89. Dobrze, że teraz nie muszę już ich podejmować... Współczuje tym co musieli... Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 co to za argument "miły gość"? 22.02.09, 02:40 a kogo SB miało rekrutować na agenta? antypatycznego samotnika? chamskiego buraka? Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Marek Migalski przyjaciel Wildsteina 20.02.09, 14:51 Jak dlugo jeszcze bedzie sie mowic o tych dwoch nieudacznikach. Jeden za tepy do habilitacji, jednak w duecie z Wildsteinem tworza pare pilnych donosicieli. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Marek Migalski przyjaciel Wildsteina 20.02.09, 20:02 Migalski i tak daleko zaszedł - Wildstein głupiej magisterki nie potrafił obronić. Bo, oczywiście, ci ohydni komuniści mu nie pozwolili, a za PRL tylko agenci i komuna kończyli studia i robili stopnie naukowe. A Kaczyńscy obronili doktoraty. Biorąc pod uwagę ich znajomość języków obcych - zawsze mnie fascynowało - jak? Przed obroną trzeba zdać egzamin z języka obcego. Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: Marek Migalski przyjaciel Wildsteina 21.02.09, 11:21 Niestety, przypadki zdania egzaminu z języka obcego (w naukach ścisłych - właściwie obowiązkowo angielskiego) są spotykane częściej i dotyczą nie tylko braci K. Ot, jest w instytucie pracownik na stanowisku technicznym, przez 30 lat zgromadził spory dorobek publikacyjny (zwykle jako współautor, który wykonywał badania zlecane przez innych). Az tu zmieniają się reguły parametryzacji i instytutowi bardzo się nie opłaca zatrudniać magistrów. No to szef zmusza delikwenta do napisania pracy (czasami sam ja pisze). Delikwent czasami się opiera (bo nie chce zostać adiunktem na stanowisku "dydaktycznym"), ale co on tam może. Nawet jego tłumaczenia o braku znajomości jakiegokolwiek języka obcego nie pomagają: "to się załatwi". No i załatwia się - w końcu egzamin zdaje się przed znajomymi z tej samej uczelni. Z drugiej zaś strony - skoro pracownik utrzymał się na uczelni przez tyle lat, to zwykle nie jest zły (niestety, nie jest to przypadek braci K.). Często lepszy od wielu nowodoktorów z epoki inflacji tego stopnia naukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr A może profesorowie mają rację? 21.02.09, 20:49 I Pan doktor jest za cienki na habilitację? Po przeczytaniu dyskusji w prasie Migalski vs profesorowie raczej daję wiarę tym drugim. Gdyby media rozdawały tytuły naukowe Migalski byłby profesorem zwyczjnym i kandydatem Polski do nagrody Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś
michnischerbeobachter Re: A może profesorowie mają rację? 29.07.09, 11:31 "Ania z II roku żałuje, że poszła na politologię na UŚ: - Chciałam studiować we Wrocławiu, ale rodzice mnie namówili na Katowice, bo bliżej do domu. No i teraz taki wstyd. Znajomi pytają, jak tam na tej politologii, gdzie uczą agenci, i czy wykładają marksizm i leninizm. Ciekawe, gdzie ja znajdę pracę po takiej uczelni?" :)))Jaki tam znowu wstyd, raczej powód do dumy, rzecz jasna w kategoriach etycznych wyznaczanych przez GW. Droga Aniu, mimo ze jesteś postacią fikcyjną wypichconą na potrzeby tej doraźnej agitki- nie obawiaj sie. Pracę znajdziesz, z takimi referencjami przyjmą cię z otwartymi rękami w redakcji w GW, Trybunie ludu lub innym pisemku resortowym SB typu "Nie", "Przegląd" etc "Opinia "czerwonego" ciągnie się za UŚ od 1968 r., kiedy z filii UJ stał się samodzielną uczelnią. Mówiono, że miał być kuźnią partyjnych kadr dla Edwarda Gierka, wtedy I sekretarza KW PZPR. I wskazywano na partyjnego aparatczyka Wsiewołoda Wołczewa, który był jednym z twórców tutejszej politologii. Argumenty, że w stanie wojennym nie było drugiej takiej uczelni w Polsce, gdzie by internowano rektora i aż stu pracowników oraz studentów, niczego nie zmieniały." Buahahaha to ci dopiero wytrawne argumenty. Każdy kto ma pojęcie na temat istoty działania agentury większe niż przeciętny konsument GWna, wie że internowanie było wrecz elementarzem proceduralnym mającym uwiarygodnić agenta w oczach otoczenia. Dotyczyło to zwłaszcza tzw. opozycjonistów zwerbowanych na konfidentów SB. Byłoby istnym idiotyzmem nie internować takiego "działacza". Natychmiast byłby spalony w środowisku. A Wyborowa jak zwykle zwarta i gotowa w swojej walce na szańcu walki w obronie wszelkiej maści SBckich kapusiów. Nie od dziś wiadomo że to moralne autorytety a ich demaskatorzy - "zaplute karły reakcji", faszysci, antysemici i rezydenci demonicznego ciemnogrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
oskar146 Marek Migalski i polowanie na czerwoną uczelnię 28.07.09, 21:47 jednak okazało się że MIgalski ma was wszystkich w głębokim poważaniu. został eurodeputowanym i jest ustawiony do końca życia. Ma kasę i znajomości i zrobi habilitację za granicą albo gdziekolwiek. migalski doktor rozmieniony na drobne Odpowiedz Link Zgłoś