Dodaj do ulubionych

"Zbrodniarz"...

18.02.09, 23:35



miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,6293804,Uprawial_marihuane_z_powodu_kryzysu.html


Człowiekowi grozi kara 15 lat więzienia, ponieważ jego działanie
jest klasyfikowane przez prawo stworzone przez nasze
wielce "moralnie rygorystyczne" społeczeństwo jako - zbrodnia...


Stanowisko zespołu pisma medycznego "Lancet" podtrzymywane od roku
1995:


www.norml.org/index.cfm?Group_ID=3476

> The smoking of cannabis, even long term, is not harmful to health.



Nie istnieją również żadne społeczne powody, które nakazywałyby tę
drakońską ofiarę, którą składa polskie prawo z życia tego człowieka:


www.wiadomosci24.pl/artykul/najnowszy_raport_na_temat_marihuany_78219.html?ses_go=6251dda8c8e7ef72d41d9e5da0299c71




Kłamliwa propaganda antynarkotykowa i bezkrytyczne jej powtarzanie
to moralne zło.
Obserwuj wątek
    • darthmaciek no i wreszcie zrozumiałem, o co Ci chodzi 18.02.09, 23:53
      ten cały bunt przeciw religii i innym wartościom to po prostu
      dlatego, że nie wolno Ci legalnie palić skrętów???

      Oj, nicku - gdzieś w głębi mej Sithowskiej podłosci odczuwam jednak
      pewne rozczarowanie - jakież to banalne... nie żadne tam "Ni Dieu ni
      Maitre" tylko po prostu "Chcę sztacha..."...)))))))))))
      • nick3 daj spokój, darth 19.02.09, 00:09

        Darth, coraz bardziej mnie zasmucasz.


        Jako US-man powinieneś mieć chyba elementarne pojęcie, co to są
        swobody obywatelskie!

        Czy ty nie widzisz, że ludzie w sprawie marihuany narzucili sobie
        prawo, które jest prześladowcze?

        Społeczeństwo nie ma prawa terroryzować jednostki za każde
        zachowanie, które wydaje mu się "nieodpowiednie".

        Do cholery! Ten facet jest (oprócz kradzieży prądu) niewinny! A
        pójdzie siedzieć jako zbrodniarz!

        Twoi prorocy biblijni podobno wielkim głosem bronili niewinnie
        skazywanych (w każdym razie jest to jedna z niewielu rzeczy, które
        można by u nich jednoznacznie uznać za moralnie chwalebne, gdyby
        faktycznie miały miejsce).




        A co do religii, to ja nie tyle się przeciwko niej buntuję, co
        próbuję podważyć jej panowanie w społeczeństwie, bo uważam, że kult
        Właściciela Ludzi jest główną fabryką osobowości prawicowej i
        antydemokratycznej (to bynajmniej nie znaczy, że uważam każdego
        chrześcijanina za potencjalnego faszystę:)

        • darthmaciek daj spokój nicku 19.02.09, 01:06
          po pierwsze - nie jestem i nigdy nie byłem obywatelem USA i nawet
          tam nie mieszkam (chociaż przeżyłem tam cztery bardzo piekne lata)

          po drugie - "dura lex sed lex" - jeśli nie podoba Ci sie jakieś
          prawo, możesz zawsze głosować na partię, która proponuje jego
          zmianę; jeśli zaś taka partia nie istnieje, możesz ją sam założyć;
          jeśli jednak nie ma ona szansy na zdobycie władzy, oznacza to, że
          większość społeczeństwa ma w danej kwestii w danym momencie inne
          zdanie albo przynajmniej nie jest chętne, aby od tej sprawy
          uzależniać swój wybór polityczny - jest to przykre (sam odczuwam tą
          przykrość w kwestii kary śmierci i po części także w kwestii
          aborcji) i można oczywiście walczyć o to, aby ludzie zmienili
          zdanie, ale póki co trzeba to jakoś zaakceptować - na tym polega
          demokracja.

          po trzecie - dziś już wiadomo, że badacze marihuany w latach 60-tych
          mylili się co do jej małej szkodliwości, gdyż nie mogli znać wyników
          badań nad wielką ilością długoletnich użytkowników - co gorsza,
          obecnie uprawiane odmiany marihuany są już inne niż 40 lat temu -
          konkretnie mocniejsze i szkodliwsze. Do tego dochodzi jeszcze fakt,
          że po przyzwyczajeniu się do maryhy, człowiek ma praktycznie zawsze
          ochotę na coś mocniejszego i wcale nierzadko temu pragnieniu ulega,
          z konsekwencjami powszechnie znanymi. Więc lepiej utrudniać
          zrobienie nawet tego pierwszego kroku. Takie jest przynajmniej moje
          zdanie.

          Summa summarum - facet jest winny jak kot w akwarium - i mam
          nadzieję, że pójdzie do pierdla na długie lata. Jeden parszywy
          handlarz narkotykami, który nie będzie zaopatrywał szkoły, do której
          kiedyś pójdą moje dzieci.

          Dlaczego nazywasz Boga "właścicielem ludzi"? On obdarzył nas
          rozumem, świadomością i wolnym wyborem (w Biblii w przenośni nazwano
          to skosztowaniem owocu z drzewa poznania złego i dobrego) i istotnie
          jesteśmy wszyscy Jego dziećmi - ale tak jak my naszych dzieci nie
          posiadamy (prawdziwsze byłoby nawet czasem stwierdzenie odwrotne),
          tak i Bóg nie jest naszym właścicielem - obdarzył nas swą nauką i
          pomaga nam w drodze przez świat, ale o naszym losie decydujemy
          głównie my - i jeśli przyjdzie nam ochota zejść z dobrej drogi, to
          chociaż łamiemy mu tym serce, siłą nas z tej drogi nie zawróci
          (będziemy natomiast mieli prawie zawsze wiele kół ratunkowych i
          ostrzeżeń - albowiem nasz Ojciec w Niebiosach zawsze daje drugą,
          trzecią i wiele innych szans).

          Pomyśl nad tym i pozbądź się nienawiści do Boga - nie ma ona sensu -
          bo im bardziej Go nienawidzisz, tym mocniej On Cię kocha. I rzuć
          także palenie maryhy. Nie dlatego, że Bóg tak chce - po prostu twój
          mózg zasługuje na lepsze traktowanie.

          Pozdrowienia z Mrocznej Strony Mocy
          • nick3 Prawica jedzie na fałszach. 19.02.09, 15:19
            Zamiast być za wszelką cenę "grzecznym chłopcem" raczej próbuj
            myśleć bardziej samodzielnie.

            W przeciwnym razie robisz krzywdę sobie i innym (ale z pewnością
            masz czystsze sumienie:)



            "dura lex sed lex"?


            Mylisz się, Maćku. Większość społeczna nie ma prawa używać państwa
            do zadawania cierpienia mniejszościom (czy jednostkom), które się
            tej większości nie podobają.


            Demokracja to wola większości przy POSZANOWANIU PRAW MNIEJSZOŚCI (w
            tym nawet pojedynczych jednostek).


            Gdyby było inaczej, to "Dziś zjadamy pana Wojtka, kto jest za?"



            Kodeks karny ma obowiązek dotyczyć przestępstw o racjonalnie
            argumentowanej szkodliwości (a nie tego, co się "nam wszystkim nie
            podoba").

            Nie wolno też zadawać jednostce cierpień nieproporcjonalnych do jej
            czynu - dla jakiegoś mgliście pojętego "dobra społecznego"
            (zwłaszcza jeśli nikt go nie wykazał).




            Twoje dewocyjne deklamacje żywcem przeniesione z Sunday school są
            efektem nieprawdziwej indoktrynacji w równym stopniu, co twoje
            przekonania o szkodliwości marihuany.


            I podobnie jak one nie są wcale niewinne. Oto do czego prowadzą
            bzdurne uprzedzenia o marihuanie: "jeden parszywy handlarz
            narkotykami" (a tu wyszło serduszko "grzecznego chłopca"!:)

            I podobnie jest z "kochającym Panem Jezusem" (to obłudny maskujący
            lukier, pod którym zaraz tuż tuż, jak tylko poskrobać, skrywa się
            paskudna przemoc psychiczna religii).



            Zacznę więc od marihuany.


            Powtarzasz mity, którymi żałośnie napełnia głowy społeczeństwa
            rządowa propaganda w USA.

            Są to FAŁSZE.

            (I jak powiedziałem w pierwszym poscie są to kłamstwa dodatkowo złe
            moralnie przez fakt, że prowadzą do państwowego prześladowania
            ludzi).



            1. Badania naukowe, na które się powołuję, nie pochodzą z lat 60-
            tych (szkoda, że tego nie zauważyłeś:), lecz są współczesne.

            (To "dziś już wiadomo" (o rzekomej błędności badań z lat 60-tych) to
            też zresztą była w znacznie większym stopniu propaganda kompletnie
            nieuczciwych pismaków niż fakty.)

            Więc albo nie czytasz, co się do ciebie pisze, albo jesteś świadomie
            nieuczciwy.


            2.
            > obecnie uprawiane odmiany marihuany są już inne niż 40 lat temu -
            > konkretnie mocniejsze i szkodliwsze.


            A od masturbacji się ślepnie?:)))


            Po prostu nieprawda. Takimi bajkami się ogłupia dzieci w US
            szkolnictwie (i w małpującej je bezmyślnie prawicowej Polsce).



            3.

            Do tego dochodzi jeszcze fakt,
            > że po przyzwyczajeniu się do maryhy, człowiek ma praktycznie
            zawsze
            > ochotę na coś mocniejszego i wcale nierzadko temu pragnieniu ulega


            Kolejna wyssana z palca nieprawda.

            Aż zalinkuję wyniki solidnych badań psychologicznych na dużej grupie
            regularnych użytkowników marihuany:



            www.scienceblog.com/cms/study-say-marijuana-no-gateway-drug-12116.html




            Zrozum, wkurza mnie ta głęboko niemoralna nieodpowiedzialność za
            słowo takiej "zatroskanej o moralność" gadaniny prawicowej o
            substancjach psychoaktywnych jak twoja.



            Indoktrynacja "Miłością Jezusa" jest równie fałszywa etycznie, co
            twoje przekonania o marihuanie - faktograficznie.


            I tylko tyle, że błędy w rozumowaniu etycznym etyczne trudniej jest
            udowodnić niż błędy co do faktów.




            Bo tylko w kwestii tych ostatnich można sprawę rozstrzygnąć linkami.




            • darthmaciek widzę, że moje argumety były celne 19.02.09, 21:28
              bo na mój raczej spokojny i pełen sympatii do Ciebie post
              odpowiedziałeś wściekle i z agresją - to dobrze. Bo to znaczy, że
              trochę jednak do Ciebie trafiłem i jak Ci pierwsze wkurw...e minie,
              coś z tej naszej rozmowy zostanie i jeszcze Ci się kiedyś
              przypomni.

              A w oczekiwaniu na Twój lepszy nastrój, poddaję Ci tylko jedną rzecz
              pod rozwagę - skoro walka z marihuaną to tylko prawicowa choroba
              umysłowa, jak to się dzieje, że praktycznie nigdzie na świecie
              narkotyk ten nie jest substancją legalnie dostępną? Jak to się
              dzieje, że nawet w Holandii, jednym z nielicznych miejsc, które były
              wyjątkiem, zaczyna się zamykać "coffee shopy"? Jeśli to wszystko
              jest wynikiem spisku prawicowych popaprańców - do których z dumą
              zaliczam także i siebie - no to w mordę jeża, powiem jak pan
              Zagłoba "Nie znałem własnego męstwa!"...)))))))

              A miejsce handlarzy narkotyków jest w pierdlu. I tyle. I nie widzę w
              tym nic sprzecznego z nauką chrześcijaństwa - handlarze narkotyków,
              podobnie jak pedofile, atakują głównie nieletnich (a nawet małe
              dzieci) i podobnie jak pedofile niszczą im życie. A Chrystus
              ostrzegł jasno : "To, co robicie tym najmniejszym i tym najbardziej
              bezbronnym spośród was, mnie robicie". Niech więc wsadzą tego
              dobrego człowieka do pudła i niech wykorzysta on ten czas, aby
              przemysleć swoje życie i zwłaszcza co powie Panu, gdy stanie kiedyś
              przed jego obliczem i zostanie mu zadane pytanie: "Czemu krzywdziłeś
              dzieci moje i niszczyłeś im życie, które nie ty im dałeś i do
              którego żadnego prawa nie miałeś?"

              I tym optymistycznym akcentem kończę.

              Bóg z Tobą.

              • maaac Re: widzę, że moje argumety były celne 19.02.09, 21:41
                > A miejsce handlarzy narkotyków jest w pierdlu. I tyle.
                Czy sprzedaz alkoholu i tytońu będących dokładnie tak samo
                substancjami o własnościach narkotycznych nie powinno się również
                zakazać?
                Albo sprzedawać i inne narkotyki tak samo jak alkohol i tytoń tylko
                ludziom od 18 roku życia (hehe niestety tylko teoria).
                A może sa narkotyki lepsze i gorsze nie z powodów medycznych, a
                kulturowych?

                PS. Tak dla jasności papierosów czy zwykłych czy z marychą nigdy
                nawet jednego nie zapaliłem. Alkohol owszem - ale głównie dla smaku,
                a nie pocentów, w stanie czystym i wysokoprocentowym dla mnie
                osobiście to głupota.
                • darthmaciek dzięki za uprzejmy post, a oto i mój wist 19.02.09, 22:02
                  jestem za surowym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu i
                  papierosów dla nieletnich i głęboko żałuję, że przepis mówiący o tym
                  nie jest w Polsce respektowany (mam jednak nadzieję, że z czasem
                  sytuacja ta się zmieni).

                  Jako nawrócony były palacz (ostatniego szluga wypaliłem 31 grudnia
                  1990 roku, na pięć minut przed północą - po czym wyrzuciłem na pół
                  jeszcze pełną paczkę długich Cameli z filtrem do zsypu w bloku)
                  jestem również za jak najdalej idącą polityką zniechęcania ludzi do
                  palenia - wszelako papierosy są w mojej opinii mniej szkodliwe niż
                  marycha, gdyż zabijają ciało raczej niż umysł, a poza tym nie
                  zachęcają do konsumpcji jeszcze mocniejszych narkotyków.

                  Czy alkohol jest szkodliwszy niż marycha? To zależy od poziomu
                  konsmupcji i rodzaju alkoholu - wino jest darem Boga, piwo jest
                  lekiem na całe zło ("Czterdzieści kufli dziennie uśmierzy każdy ból"
                  jak śpiewali pijacy w "Opowieści Barda"), a co do białego martini z
                  lodem, rumu Malibu z sokiem pomarańczowym, Baileys'a i Adwokata, to
                  jestem pewien że Trójca Przenajświętrza i sama Matka Boska sobie od
                  czasu do czasu strzelają kieliszek (chociaż Bóg Ojciec być może woli
                  koniak Courvoisier). Natomiast wódka jest dziełem Szatana. Bez dwóch
                  zdań.

                  Pozdrowienia
                  • nick3 Szuler;) 19.02.09, 22:27
                    > wszelako papierosy są w mojej opinii mniej szkodliwe niż
                    > marycha, gdyż zabijają ciało raczej niż umysł


                    Zabijają - herezją;)


                    Gdybyś to napisał jawnie, doceniłbym cię.


                    Ale to chyba sprawa dla inkwizytora, a nie prokuratora:)




                    > a poza tym nie
                    > zachęcają do konsumpcji jeszcze mocniejszych narkotyków.


                    Tu już niestety jawnie ignorujesz fakty, które zalinkowałem (badania
                    prowadzone przez 22 lata na dużej probce palaczy marihuany przez
                    psychologów z Pittsburgh University)


                    Cóż, nie jesteś pierwszym inkwizytorem w dziejach, który niezbyt się
                    przejmuje świadectwami nauki...



                    I to by było na tyle.
                    • nick3 korekta 20.02.09, 00:11
                      > Zabijają - herezją;)


                      Oczywiście tym, co "zabija umysł" "herezją" miała być marihuana, a
                      nie papierosy.

                      Kopsnąłem się z formą czasownika.


                      Ironizowałem z twojego ideologicznego sformułowania o "zabijaniu
                      umysłu" przez marihuanę.

                      Jest ono ideologiczne, bo zakłada jako niedyskutowalną oczywistość
                      pewien system wartości (który marihuana czyni wątpliwym;)


                      Jeśliby bowiem brać twoje zdanie o "zabijaniu umysłu" jakoś
                      empiryczniej (że np. niszczy pamięć, upośledza zainteresowania czy
                      wprost osłabia neurony), to znów są to twierdzenia nieprawdziwe (mam
                      na podorędziu sporo linków z nowymi i solidnymi badaniami w tym
                      względzie).


                      "Zabijanie umysłu" rozumiesz więc moralistycznie (nie podoba ci się
                      podejście do życia, rodzaj przeżywania świata, który bywa owocem
                      używania marihuany).


                      Ale to jest właśnie przemycanie własnych upodobań w dziedzinie
                      wyboru życia jako obowiązującego wzoru.


                      Konserwatywna odmowa uznania różnorodności ludzkich indywiduów i
                      indywidualnego charakteru wartości życiowych.


                      Odmowa, która de facto godzi w demokratyczną kulturę pluralizmu i
                      tolerancji.


                      Prawacka "Prawda Jedyna".
                  • maaac Re: dzięki za uprzejmy post, a oto i mój wist 19.02.09, 23:27
                    :) no to chyba już jedno ustaliliśmy. Narkotyki do spożywania nie są
                    złe skoro dwa z nich jakoś akceptujesz. Problem to jak te konkretne
                    narkotyki wpływają na człowieka. Czy zachęcają go do zażywania
                    mocniejszych, jak mocno rujnują zdrowie.
                    Czyli za lub przeciw marysze powinno się zdecydować posiadając
                    naprawdę wiarygodne i nie obciążone pro czy anty ideologią badania
                    naukowe. Nick3 mówi o jednych badaniach, Ty o drugich. Które bliższe
                    prawdy?
                    • darthmaciek wiesz, wydaje mi się, że decyzja już zapadła 19.02.09, 23:34
                      praktycznie każdy rząd na świecie zakazuje produkcji i spozywania
                      marychy - część z tych rządów jest lewicowa, niektóre prawie
                      lewackie... więc chyba te opinie naukowe o braku szkodliwości
                      marychy można uznać za opinię mniejszości...
                    • nick3 Czy darth powołał się gdzieś na jakieś badania? 19.02.09, 23:59

                      >Nick3 mówi o jednych badaniach, Ty o drugich.


                      Ta symetria mnie zaciekawia;)
                      • darthmaciek nick - ja widziałem ludzi po gandży 20.02.09, 00:31
                        tak jak widziałem ludzi po pół litrze wódki lub po sześciopaku piwa -
                        nie jestem aż tak grzecznym chłopczykiem jak myślisz. I nic mnie nie
                        obchodzą badania naukowe, bo z własnej obserwacji widziałem co ta
                        rzecz robi z ludźmi, nawet w niewielkiej ilości (sam gwoli ścisłości
                        nigdy tego szajsu nie zapaliłem, ANI RAZU, chociaż mi proponowano -
                        i jestem z tego BARDZO DUMNY). To mi wystarczy. A co więcej, to co
                        widziałem, było w latach 80-tych - a dzisiaj marycha jaką się
                        spotyka na rynku jest mocniejsza... znacznie mocniejsza. To po
                        pierwsze.

                        Po drugie - prawie na całym świecie marycha jest zakazana, nikt nie
                        ma zamiaru jej legalizować a w niektórych miejscach liberalna
                        polityka jest zastępowana surowszą. Więc jedno z dwojga - albo świat
                        oszalał, albo są ku temu dobre powody.

                        Po trzecie - na każdy temat można wygrzebać na internecie jakiś link
                        na którym się można oprzeć - jeśli jednak jest on ewidentnie
                        sprzeczny z rzeczywistością (Lancet pisze jedno, LEWICOWY rząd
                        brytyjski robi coś dokładnie przeciwnego), po co mam z nim
                        polemizować?

                        Po czwarte - jak już chcesz linki, to proszę. Oto link na artykuł w
                        The INDEPENDENT, w którym opisuje się coraz mocniejsze odmiany
                        marychy wprowadzane na rynek. Wersję papierową tego artykułu mam
                        z "Le Courrier International" z 2007 roku, z dossier w którym ten
                        francuski tygodnik (skądinąd solidnie lewicujący) pisał, że coraz
                        więcej dawnych zwolenników legalizacji marihuany dołącza obecnie do
                        przeciwników, gdyż gandża z początku XXI wieku, to już nie jest
                        dawna "trawka" hippisów, tylko po prostu niebezpieczny narkotyk.

                        www.independent.co.uk/life-style/health-and-
                        wellbeing/health-news/so-how-dangerous-is-skunk-441729.html

                        I na tym kończę i idę spać. Chcesz się narkotyzować, Twoje życie,
                        Twoja decyzja i Twój problem.

                        Bóg z Tobą.

                        • nick3 W odpowiedzi - fakty. 20.02.09, 01:18



                          > Po drugie - prawie na całym świecie marycha jest zakazana, nikt
                          nie
                          > ma zamiaru jej legalizować a w niektórych miejscach liberalna
                          > polityka jest zastępowana surowszą.


                          Solidna kolekcja europejskich regulacji prawnych dotyczących
                          marihuany:


                          www.norml.org/index.cfm?Group_ID=5445

                          Plus komentarz:

                          >>Western Europe has historically rejected America's "do drugs; do
                          time" ideology in favor of more liberal policies defining drug use
                          as a health issue rather than a criminal one. Today, this trend is
                          most widely manifested in European laws decriminalizing the
                          possession and use of marijuana. The following documents provide a
                          comprehensive overview of marijuana and other drug laws throughout
                          Europe.<<



                          > Po trzecie - na każdy temat można wygrzebać na internecie jakiś
                          link
                          > na którym się można oprzeć


                          Twój link nie działa...


                          A to, że w Internecie nie znajdziesz jednomyślności opinii, jeszcze
                          nie jest żadnym dowodem na to, że jesteśmy bezradni w ocenie źródeł
                          i w związku z tym mamy "wierzyć w to, co każą".



                          W KWESTII "MOCNIEJSZEJ MARIHUANY"

                          Najpierw link z argumantacją popartą bibliografią

                          www.drugpolicy.org/marijuana/factsmyths/#potent

                          Myth: Marijuana Is More Potent Today Than In The Past. Adults who
                          used marijuana in the 1960s and 1970s fail to realize that when
                          today's youth use marijuana they are using a much more dangerous
                          drug.

                          Fact: When today's youth use marijuana, they are using the same drug
                          used by youth in the 1960s and 1970s. A small number of low-THC
                          samples seized by the Drug Enforcement Administration are used to
                          calculate a dramatic increase in potency. However, these samples
                          were not representative of the marijuana generally available to
                          users during this era. Potency data from the early 1980s to the
                          present are more reliable, and they show no increase in the average
                          THC content of marijuana. Even if marijuana potency were to
                          increase, it would not necessarily make the drug more dangerous.
                          Marijuana that varies quite substantially in potency produces
                          similar psychoactive effects.

                          King LA, Carpentier C, Griffiths P. “Cannabis potency in Europe.”
                          Addiction. 2005 Jul; 100(7):884-6

                          Henneberger, Melinda. "Pot Surges Back, But It’s, Like, a Whole New
                          World." New York Times 6 February 1994: E18.
                          Brown, Lee. “Interview with Lee Brown,” Dallas Morning News 21 May
                          1995.
                          Drug Enforcement Administration. U.S. Drug Threat Assessment, 1993.
                          Washington, DC: U.S. Department of Justice, 1993.
                          Kleiman, Mark A.R. Marijuana: Costs of Abuse, Costs of Control.
                          Westport: Greenwood Press, 1989. 29.
                          Bennett, William. Director of National Drug Control Policy, remarks
                          at Conference of Mayors. 23 April 1990.




                          A tu link z ciekawą racjonalną argumentacją (dla ludzi skłonnych
                          samodzielnie myśleć):

                          www.faqs.org/faqs/drugs/hemp-marijuana/
                          2) But ... isn't today's marijuana much more potent than it
                          was in the Sixties?
                          (Or, more often ... Marijuana is 10 times more powerful than
                          it was in the Sixties!)

                          GOOD! Actually, this is not true, but if it were, it
                          would mean that marijuana is safer to smoke today than it
                          was in the Sixties. (More potent cannabis means less
                          smoking means less lung damage.) People who use this
                          statistic just plain do not know what they are talking
                          about. Sometimes they will even claim that marijuana is now
                          twenty to thirty times stronger, which is physically
                          impossible because it would have to be *over* 100%
                          Delta-9-THC. The truth is, marijuana has not really changed
                          potency all that much, if at all, in the last several
                          hundred years. Growing potent cannabis is an ancient art
                          which has not improved in centuries, despite all our modern
                          technology. Before marijuana was even made illegal, drug
                          stores sold tinctures of cannabis which were over 40% THC.

                          Even so, the point is moot because marijuana smokers engage
                          in something called `auto-titration.' This basically means
                          smoking until they are satisfied and then stopping, so it
                          does not really matter if the marijuana is more potent
                          because they will smoke less of it. Marijuana is not like
                          pre-moistened towelettes or snow-cones. There is nothing
                          forcing marijuana smokers to smoke an entire joint.

                          Experienced marijuana users are accustomed to smoking
                          marijuana from many different suppliers, and they know that
                          if they smoke a whole joint of very potent bud they will get
                          `TOO STONED'. Since being `too stoned' is a rather
                          unpleasant experience, smokers quickly learn to take their
                          time and `test the waters' when they do not know how strong
                          their marijuana is.


              • nick3 Selekcja... 19.02.09, 22:17
                darthmaciek napisał:

                > bo na mój raczej spokojny i pełen sympatii do Ciebie post
                > odpowiedziałeś wściekle i z agresją - to dobrze.


                Cytat powyżej to dobra ilustracja chrześcijaństwa...


                :)



                > skoro walka z marihuaną to tylko prawicowa choroba
                > umysłowa, jak to się dzieje, że praktycznie nigdzie na świecie
                > narkotyk ten nie jest substancją legalnie dostępną?


                Rozumiem, że to pytanie retoryczne?:)

                Według Owcy za tym, co robią wszyscy, musi być jakaś głębsza racja.

                A tego, kto kwestionuje ewidentną Tradycję, Naturę&Normalność, można
                przyjemnie napiętnować, stawiając się tym samym w pozycji
                Szacownego&Chrześcijańskiego obywatela (zbawionego oczywiście:) i
                Owcy akceptowanej przez wszystkich.


                Walka z substancjami psychoaktywnymi (wyraźnie histeryczna i
                nieprzyjmująca do wiadomości najmocniejszych naukowych dowodów
                znikomej szkodliwości najmocniejszych z nich:

                lysakowski.files.wordpress.com/2007/03/toxicity.jpg )



                jest w rzeczywistości walką światopoglądową i dotyczy wartości, a
                nie zdrowia.


                Ale dyskusji o wartościach (nawet dyskusji prowadzonej stylem życia,
                a nie tylko słowami) nie wolno rozstrzygać w demokratycznym kraju
                metodami policyjnymi.



                Jak to się
                > dzieje, że nawet w Holandii, jednym z nielicznych miejsc, które
                były
                > wyjątkiem, zaczyna się zamykać "coffee shopy"?


                Na to pytanie akurat mogłaby ci odpowiedzieć uważna lektura tekstu,
                z którego się o tym dowiedziałeś.

                Przyczyną było de facto nieliberalne prawo w sąsiednich krajach.

                Holendrom coraz mniej podobało się, że wokół coffeeshopów kręcą się
                tłumy obcokrajowców, którzy, w przeciwieństwie do holenderskich
                klientów coffeeshopów, wykazywali znacznie mniejszą kulturę
                spożywania dostępnych tam specyfików (jest to klasyczny rezultat
                kryminalizacji jakiejś praktyki).


                Gdybyś przeczytał teksty, które zalinkowałem (czego nie zrobiłeś,
                aby głupotami nie mamić swojej zbawionej duszy), to zwróciłbyś może
                uwagę na taki passus:


                >Zastanawiające bowiem jest, że w Holandii, gdzie marihuanę można
                >kupić bez przeszkód w tzw. coffie shop'ach liczba osób
                >uzależnionych procentowo jest najmniejsza w Europie.


                Albo na taki:


                >Większość problemów związanych z marihuaną wynika z karania i
                >skazywania na więzienie za jej posiadanie i używanie.


                (To wniosek raportu Beckley Foundation, a nie pani autorki)



                > A miejsce handlarzy narkotyków jest w pierdlu. I tyle. I nie widzę
                w
                > tym nic sprzecznego z nauką chrześcijaństwa - handlarze
                narkotyków,
                > podobnie jak pedofile, atakują głównie nieletnich (a nawet małe
                > dzieci)...


                I żydzi.


                Czy naprawdę myślisz, że w 1933-cim, gdybyś żył w Niemczech byłbyś
                przeciwko Hitlerowi?


                Jeśli tak, to obawiam się, że się łudzisz.


                Razem ze znakomitą większością dobrych chrześcijan byłbyś
                przeciwko "degeneratom" i "parszywym", "których miejsce jest w
                pierdlu".


                I "nie widziałbyś w tym nic sprzecznego z nauką chrześcijaństwa".


                Bo też może i nic sprzecznego by w tym nie było.


                W końcu pierwsze selekcje zarządził kochający Jezus:

                "Dwie bedą spały w jednym łożku. Jedna będzie wzięta, druga
                zostawiona."
                • darthmaciek nicku - za dużo palisz marychy 19.02.09, 22:56
                  Twoje dwa ostatnie posty są ewidentnie pisane na haju bo prawie
                  niczego z nich zrozumieć nie mogę i w związku z tym wyjątkowo
                  odpowiadać na nie nie będę; koronnym zaś już przykładem jest to, że
                  zakaz produkowania i konsumpcji marychy w Europie AD 2009
                  porównujesz do prześladowań Żydów przez nazistów (!!!); ja rozumiem,
                  że lekkie dragi to dla Ciebie ewidentnie jedna z tych rzeczy, które
                  nadają sens egzystencji - ale przez pamięć o tym, czego zaznali
                  ludzie NAPRAWDĘ prześladowani w czasach NAPRAWDĘ potwornych i z rąk
                  PRAWDZIWYCH oprawców, mogłbyś jednak trochę powstrzymać swoje pióro.

                  Chętnie wrócę do dyskusji, jak trochę otrzeźwiejesz.
                  • nick3 Cóż, mylisz się:) 19.02.09, 23:57
                    Dobrze rozumiesz moje posty, robaczku;)

                    Tylko że nie chcesz rozmawiać uczciwie (np. ustosunkowując się do
                    linków naukowych), bo wiesz, że poległbyś w rzeczowej rozmowie, więc
                    wybrałeś mnie dyskredytować.



                    Nie porównywałem prześladowań (choć 15 lat w celi z gitami icw...ami
                    to nie w kij dmuchał!) lecz typy mentalności, które doprowadziły do
                    obu sytuacji.


                    I tu już wcale nie ma takiej otchłannej rozbieżności, jakbyś chciał.


                    Przeciwnie, jest duże podobieństwo.


                    Do nazizmu doprowadziło głosowanie przez ludzi czystych, schludnych,
                    pracowitych, spragnionych narzucenia społeczeństwu ideologii
                    obowiązku, dyscypliny, patriotyzmu.

                    Ludzi żywiących w postaci "normalności" i "rygoru moralnego" -
                    ogromną ukrytą pogardę do ludzi odbiegających od ich stylu życia.



                    Podtrzymuję to, co powiedziałem: jesteś do nich podobny.


                    Kiedy piszesz o człowieku, który chciał sobie zarobić i zasadził 100
                    doniczek marychy, "parszywy handlarz narkotykami", to nagle staje
                    jasno przed oczyma, w jaki sposób grzeczni i układni protestanci
                    niemieccy pewnego dnia wybrali pogardę dla sąsiadów przedstawionych
                    jako "chciwi, lubieżni i obcy duchowi patriotyzmu".


                    Bezdusznością to wybrali.


                    Tak jak ty bezdusznością wybrałeś bombardowanie cywilów w Iraku.


                    I "nie widzisz tu nic sprzecznego z chrześcijańską moralnością".
                    • darthmaciek to i jeszcze Irak w to ładujesz?? 20.02.09, 00:11
                      NIGDY nie popierałem inwazji na Irak!! Zawsze uważałem tę wojnę za
                      błąd i za całkowicie niepotrzebną awanturę, zaś samego prezydenta
                      Busha Juniora nie raz i nie dwa nazywałem na tym forum "Małpa z
                      Teksasu" - właśnie za atak na Irak.

                      Człowiek, który produkuje narkotyki, jest przestępcą i handlarzem
                      śmiercią!! Kto chce sobie poradzić, może jechać na saksy. Nie mam
                      żadnej litości wobec handlarzy śmiercią krążących wokół szkół,
                      albowiem jestem także ojcem - i doskonale wiem, czym grożą
                      narkotyki. Jeśli uważasz, że moja odraza i niechęć (żeby nie
                      powiedzieć więcej) wobec dealerów czyni ze mnie nazistę - no to OK,
                      uważaj mnie za nazistę, mało o to dbam. Dla mnie ważne jest, żeby
                      moje dziecko mogło bezpiecznie dorosnąć i wyjść na ludzi, a nie
                      zostać odurzonym gandżą ćpunem.

                      Mówisz, że nie podejmuję polemiki z twoimi argumentami "naukowymi"?
                      Masz rację, nie podejmuję, bo NIE MUSZĘ!! Ta dyskusja już się odbyła
                      i sorry Winnetou, ale pogląd jakiego Ty bronisz poległ!! Żaden kraj
                      na świecie nie zamierza zalegalizować marychy (z wyjątkiem
                      szczególnej sytuacji osób konających, na które przestają działać
                      środki przeciwbólowe), przeciwnie, obserwuje się trend zaostrzenia
                      walki z tym narkotykiem! I to także ze strony rządów LEWICOWYCH!!
                      Więc wybacz, ale chyba jasno to dowodzi, że większość zarówno
                      społeczeństw jak i środowisk naukowych uważa, że narkotyk ten jest
                      szkodliwy i z jego używaniem należy walczyć.

                      Masz oczywiście święte prawo do innych poglądów.
                      • nick3 Iran - pamiętam;) 20.02.09, 00:51
                        Cholera, zawsze wydawało mi się, że, co tylko pojawiłeś się na
                        forum, to podżegałeś do wojny i krwawej rozprawy z "muslimami". I
                        byłeś po prostu wzorowym egzemplarzem ideologii neokonów. A tu
                        nagle "nie lubiłeś Busha"?

                        Hmm (wierzę ci na słowo, ale chyba rozdmuchujesz jakąś drobną
                        rozbieżność własnych poglądów z oficjalną US-propagandą).


                        > Człowiek, który produkuje narkotyki, jest przestępcą i handlarzem
                        > śmiercią!!


                        I to jest właśnie demagogia nienawiści.


                        Mówimy o marihuanie. Bo człowiek hodował ziele w doniczkach, a nie
                        np. wytwarzał heroinę.


                        Jaką "śmiercią" był on handlarzem, nieuczciwy rozmówco mój!??


                        Czytałeś ile jest na całym świecie potwierdzonych zgonów od
                        marihuany. Bodaj 2. Słownie: dwa.


                        A ile od alkoholu?

                        Widzę, że muszę ci sam wkleić, bo pokwapić się do linków (bardzo
                        istotnych!) jesteś nie łaskaw.


                        >Do tej pory odnotowano jedynie 2 przypadki śmierci związane z
                        >używaniem marihuany, podczas gdy alkohol i tytoń odpowiadają za 150
                        >tys. zgonów rocznie w samej tylko Wielkiej Brytanii.


                        "Handlarzem śmiercią" byłby więc raczej Palikot (i wszystkie sklepy
                        monopolowe) niż ten "parszywy" gość, co to go grzeczni i czyści
                        chrześcijanie chcą skazać na 15 lat.


                        A przecież nikt tak się nie odnosi do handlu alkoholem.



                        > jestem także ojcem

                        Też jestem.

                        > i doskonale wiem, czym grożą
                        > narkotyki.


                        Narkotyki twarde. I do tego - w kontekście nędzy, POGARDY SPOŁECZNEJ
                        i przestępczości.

                        (Papież Leon XIII uwielbiał kokainę, "wino Marini", i żył długo
                        nawet nie wiedząc, że jest uzależniony. Podobnie wielu arystokratów
                        XIX wieku - w dobrych warunkach społecznych nałóg przez wiele wiele
                        lat prawie nie czynił im widocznej krzywdy.)


                        > Jeśli uważasz, że moja odraza i niechęć (żeby nie
                        > powiedzieć więcej) wobec dealerów czyni ze mnie nazistę


                        Nazizm wyrósł na ludziach o sztywnej skłonności do szufladkowania
                        bliźnich, niechętnej do ich poznania, skorygowania stereotypów, za
                        to bardzo stanowczej w wartościowaniu.


                        > Człowiek, który produkuje narkotyki, jest przestępcą


                        > Nie mam
                        > żadnej litości wobec handlarzy śmiercią krążących wokół szkół


                        > Mówisz, że nie podejmuję polemiki z twoimi
                        > argumentami "naukowymi"?
                        > Masz rację, nie podejmuję, bo NIE MUSZĘ!!


                        To jest naprawdę podobne do mentalności wyborców, którzy w '33-cim
                        wybrali "Ordnung muss sein!"


                        Jeśli ciebie nie przekonuje stanowisko zespołu
                        redakcyjnego "Lanceta".

                        Jeśli badania prowadzone przez 22 lata przez wydział psychologii
                        Uniwersytetu w Pittsburghu na dużej grupie palaczy marihuany
                        określasz jako "naukowe".

                        To jak mam z tobą dyskutować?

                        Czy to jest racjonalny rozmówca?


                        > jasno to dowodzi, że większość zarówno
                        > społeczeństw jak i środowisk naukowych uważa, że narkotyk ten jest
                        > szkodliwy

                        Jeśli nie widzisz, że w kwestii tego, jaka jest opinia "środowisk
                        naukowych", sytuacja prawna na świecie niczego nie dowodzi, no to
                        rozmawiam ze ślepym.


                        A o politycznym mechanizmie konserwującym chore prawo mówi sam tekst
                        zespołu "Lanceta" - którego nie przeczytałeś, "bo nie musisz".



                        > jestem także ojcem


                        Też jestem.


                        > i doskonale wiem, czym grożą
                        > narkotyki.


                        Nie skomentuję;)


                        Właśnie dlatego, że jestem ojcem, chcę by kiedy moje dziecko
                        dorośnie, wokół szkoły nie krążyli dilerzy (którzy krążą pomimo
                        drakońskich praw - to stwierdzono - linkować?)

                        Lecz by ta część młodzieży, która jest skłonna do używek
                        psychoaktywnych raczej nabywała marihuanę czy ekstazę, potwierdzonej
                        jakości, w sklepie, niż nieznane świństwo od przestepców.


                        Chcę też, by kiedy moje dziecko, już jako nastolatek ewentualnie
                        spróbowałoby marihuany, nie łączyło się to z napiętnowaniem
                        ("odurzony gańdzią ćpun"), nie zbliżało ze środowiskiem przestępczym
                        (dilerów) i nie groziło poprawczakiem czy więzieniem dla kogokolwiek
                        z rodziny.



                        To jest naprawdę ważne dla mnie jako ojca.

    • nick3 Protestujmy przeciwko cnotliwej bzdurze. 19.02.09, 21:18

      Społeczeństwo, które nie godzi się na prawny terror wobec zachowań
      obiektywnie niekrzywdzących, stwarza wyraźnie nową jakość: kraj
      swobód obywatelskich.


      Upominając się za bezmyślnie skazywanymi drakońskim prawem
      przybliżamy ludzkie, przyjazne społeczeństwo, w którym zupełnie
      inaczej się żyje niż w świątobliwej linczowni.


      Chyba wszyscy z was, który byli w Europie Zachodniej, wiedzą o czym
      mowa.
      • rooboy troche z innej beczki, nick3... 19.02.09, 22:05
        nick3 napisał:

        >
        > Społeczeństwo, które nie godzi się na prawny terror wobec zachowań
        > obiektywnie niekrzywdzących, stwarza wyraźnie nową jakość: kraj
        > swobód obywatelskich.
        >
        >
        > Upominając się za bezmyślnie skazywanymi drakońskim prawem
        > przybliżamy ludzkie, przyjazne społeczeństwo, w którym zupełnie
        > inaczej się żyje niż w świątobliwej linczowni.
        >
        >
        > Chyba wszyscy z was, który byli w Europie Zachodniej, wiedzą o
        czym
        > mowa.


        jakos nie widzialem twoich komentarzy nt zwiekszenia amerykanskiego
        kontyngentu w afganistanie o 17tys zolnierzy przez obame... twoj
        uwielbiany mesjasz i stworca world new order okazuje sie byc bardzo
        podobny do swoich zacnych poprzednikow...

        anglosasi maja takie bardzo adekwatne powiedzenie:

        same shit, different day...
        • nick3 Wolę dotychczasowy temat wątku:) 19.02.09, 22:45

          Jeżeli kogoś nazywałbym mesjaszem, to raczej byłaby nim mobilizacja
          społeczeństwa, która wyniosła Obamę na prezydenta.

          "Yes, we can" - taka świadomość, raz zapalona, nie mija.


          Nie tracę też wcale nadziei co do Obamy. Po prostu gość jest w
          cholernie trudnej sytuacji, a nie jest rewolucjonistą w tradycyjnym
          sensie tego słowa.


          Potrafię być cierpliwy.
          • rooboy twoja cierpliwosc bedzie wystawiana na wiele prob 19.02.09, 23:17
            • darthmaciek nie mogę się powstrzymać przed małą złośliwością 19.02.09, 23:35
              a wiesz nicku? Te pogłoski o rychłej legalizacji marihuany przez
              Obamę? To ABSOLUTNA PRAWDA!! Jutro mają to ogłosić w telewizji na
              wszystkich kanałach!! Więc nie przegap!!

              )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              )))) (obłąkańczy śmiech Sithów)
              • rooboy zalegalizuje na calym swiecie, czy tylko w us??? 19.02.09, 23:38
                darthmaciek napisał:

                > a wiesz nicku? Te pogłoski o rychłej legalizacji marihuany przez
                > Obamę? To ABSOLUTNA PRAWDA!! Jutro mają to ogłosić w telewizji na
                > wszystkich kanałach!! Więc nie przegap!!
                >
                > )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                ))
                > )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                ))
                > )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                ))
                > )))) (obłąkańczy śmiech Sithów)
                • darthmaciek we Wszechświecie! W koncu to Mesjasz!! 19.02.09, 23:42
                  )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                  O Mamusiu! Zaraz pęknę! Nie uśmiałem się tak od czasu jak na spółkę
                  z Wielkim Moffem Tarkinem rozj....y w drobny pył planetę Alderaan...


                  pffff.......))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))!
                  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • nick3 Widzę, że świetnie się uzupełniacie;-) 20.02.09, 17:36

    • nick3 Prof.Vetulani przeciw absurdom walki z narkotykami 21.02.09, 15:59



      wyborcza.pl/1,75515,6297828,Wodka_grozniejsza_niz_egzotyczne_ziolka.html


      Co chyba najważniejsze, Vetulani twierdzi, że od czasu pojawienia
      się sklepów z "dopalaczami" w Polsce, wyraźnie spadły obroty dilerów
      rzeczywiście niebezpiecznymi narkotykami!


      Gdyby ten fakt się potwierdził, zwolenników rygorystycznego prawa
      antynarkotykowego należałoby odtąd widzieć jako
      współodpowiedzialnych za trwanie przestępczości upowszechniającej
      wśród młodzieży naprawdę śmiertelne lub poważnie uzależniające
      substancje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka