Dodaj do ulubionych

Jestem wróżbitą i mam na to papier

26.02.09, 10:50

"Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan":
- Przyjmijmy, że jakiś pracodawca poszukiwałby wróżbity. Jak sprawdzi jego
kwalifikacje? Poprosi, żeby przewidział, co wydarzy się za tydzień, i zobaczy,
czy się sprawdzi?"

**********************************

Przecież to samo pytanie można zadać w stosunku do analityków giełdowych,
agencji ratingowych, reklamowych, doradców finansowych i innych pasożytów.

Obserwuj wątek
    • drakaina Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 10:55
      "- Przyjmijmy, że jakiś pracodawca poszukiwałby wróżbity. Jak sprawdzi jego
      kwalifikacje? Poprosi, żeby przewidział, co wydarzy się za tydzień, i zobaczy,
      czy się sprawdzi?"

      Czyli jak będzie miał ministerialny papier, to należy mu wierzyć w cokolwiek
      powie i jeszcze zapłacić? Niezłe. Może czas zmienić zawód.

      --
      hellenika.wordpress.com
      antiquitates.blox.pl
      ferengis.blox.pl
      • sedaluk Re: Astrolog i alchemista... 26.02.09, 11:36
        To byli kiedys bardzo powazni naukowcy.
        Jezeli 95% Polakow jako hatolicy wieza w cuda, hokus-pokus,ojca Pio
        to te "zawody" sa calkiem sierjozne.Zreszta niekiedy taki "powazny"
        szaman bardziej pomoze jak psycholog.
        Chiny sie tez szybko rozwijaja-a tam jest to oczywista oczywistosc.
        • maruda.r Astrolog, alchemik i... ksiądz 26.02.09, 12:19

          sedaluk napisał:

          > Jezeli 95% Polakow jako hatolicy wieza w cuda, hokus-pokus,ojca Pio
          > to te "zawody" sa calkiem sierjozne.Zreszta niekiedy taki "powazny"
          > szaman bardziej pomoze jak psycholog.

          ******************************

          Poza tym, skoro przyjęto za zawód działalność duszpasterską, która też niczego
          pewnego nie gwarantuje, to trzeba być konsekwentnym.

          Wróżbita jest nie zawodem, ani starszym, ani młodszym od szamana, zwanego dziś
          księdzem. Mają te same korzenie.



        • mikewodzowski Re: Astrolog i alchemista... 26.02.09, 13:07
          Na temat ojca Pio bym się ostrożniej wypowiadał, gdyż te jego hokus-pokus jest
          udokumentowane i niestety raczej prawdziwe.
          Niezbadana jest moc człowieka i nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem.
          • pamejudd Buehyhyhyhyhy... 27.02.09, 11:15
            Podobno niektórzy wierzą, że Pio się cudownie zakoserwował po śmierci i ta woskowa maska to w rzeczywistości twarz.

            "Moc ludzka" nie jest "niezbadana", ale raczej "wciąż badana" (trochę innymi metodami niż dokumentowane były osiągnięcia padre Pio).
    • naels Re: Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 11:24
      "Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców
      Prywatnych "Lewiatan": - Przyjmijmy, że jakiś pracodawca
      poszukiwałby wróżbity. Jak sprawdzi jego kwalifikacje? Poprosi, żeby
      przewidział, co wydarzy się za tydzień, i zobaczy, czy się sprawdzi?

      No przeciez to jak najbardziej logiczna metoda, czesto zreszta
      stosowana w procesach rekrutacyjnych. Delikwentowi daje do
      rozwiazania hipotetyczny problem z typu tych, z jakimi bedzie sie
      stykal w potencjalnym miejscu pracy, i prosi o zaproponowanie
      teoretycznego rozwiazania. Dokladnie tak dziala tez (przynajmniej w
      zalozeniu) idea zatrudniania pracownika na okres próbny.

      Mnie tez pomysl ministerstwa zdziwil i zniesmaczyl. Zawsze wydawalo
      mi sie, ze liste zawodow robi sie w oparciu o swiadomosc, ze
      istnieja osrodki, ktore ksztalca specjalistow w okreslonej
      dziedzinie wedlug pewnych standardow, zatwierdzonych przez okreslone
      instytucje. Dzieki temu z grubsza wiadomo, co pracownik
      zakwalifikowany jako nauczyciel, hydraulik czy fryzjer powinien
      umiec i zatrudniajac takiego pracownika, mozna zaufac jego
      kwalifikacjom potwierdzonym przez ministerstwo - tzn. mozna wierzyc,
      ze fryzjer "z papierem" nie wyrwie nam polowy wlosow i nie spali
      drugiej. Jakie zatem standardy, wedlug ministerstwa, obowiazuja
      wrozbitow i astrologow?
    • magadi Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest ? 26.02.09, 11:39
      A przedzież sprawdzalość prognoz ma dużo niższą niż wróżbita czy
      astrolog. Podobnież przewidywania przyszłych kursów, indeksów
      giełdowych czy trendów ekonomicznych nie mają żadnego oparcia
      naukowego, a na pewno nie większe niż astrologia. A jednak banki i
      inne instytucje bankrutujące płacą tym "profesjonalistom" sporą kasę.

      I jakoś nikt z wykształciuchów nie protestje. I jeszcze takich
      analów zapraszają do telewizora, żeby mącili prostym ludziom w
      głowach ...
      • furry Re: Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest 26.02.09, 12:59
        magadi napisał:

        > A przedzież sprawdzalość prognoz ma dużo niższą niż wróżbita czy
        > astrolog. Podobnież przewidywania przyszłych kursów, indeksów

        proszę o jakieś statystyki na poparcie tezy. Najlepiej z wykresami.
        • magadi Re: Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest 26.02.09, 13:44
          proszę, tu jest potwierdzenie na wykresie - efekt polegania na
          analitykach przez bankrutujący bank:

          www.bloomberg.com/apps/cbuilder?ticker1=C%3AUS

          • owadoidalny Re: Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest 26.02.09, 15:06
            A porównawcze statystyki w przypadku wróżek?
            • magadi Re: Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest 26.02.09, 18:05
              a to już tajemnica zawodowa
            • maruda.r Re: Analityk finansowy jest zawodem czy nie jest 26.02.09, 18:36
              owadoidalny napisał:

              > A porównawcze statystyki w przypadku wróżek?

              *******************************

              Prawdopodobnie są duże lepsze, bo ludzie zawsze sobie jakoś dopasują
              rzeczywistość do wróżby. W przypadku analityków to nie działa.

    • easy.teraz Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 11:40
      Naukowcy nie popisali się. Wyglada na to, że nie rozumieją nic z
      zawodu polityka. Otóż zadaniem polityków jest utrzmywanie
      społeczeństwa w stanie permanentnego poczucia bezpieczeństwa, oraz w
      przekonaniu, że dany polityk jest dla swojej społeczności chodzącym
      zbawieniem. Politycy wywiązują się ztego zadania świetnie, ale
      uwaga... im też jest potrzebne poczucie bezpieczeństwa. I właśnie
      funkcję tę spełniają wróżbici.

      Czy normalny człowiek mógłby, niejeden raz sam widziałem, z taką
      pewnoscią siebie, opowiadać tak bzdurne dyrdymały bez wsparcia
      zaprzyjaźnionego wróżbity jak robią to niektórzy politycy?
    • quant34 A ja jestem kosmitą a papieru nie mam 26.02.09, 12:00
      Z jednej strony brzmi to trochę groteskowo, ale z drugiej naukowcy trochę
      przesadzają. Po pierwsze co im szkodzi wpisanie wróżbitów na listę zawodów? Po
      drugie czy wierzymy w "zjawiska paranormalne" czy nie, są one tak zwanym faktem
      społecznym, tzn. miliony ludzi w to wierzy i wydaje na to pieniądze. Skoro taka
      działalność obiektywnie ma miejsce to lepiej mieć nad nią choćby symboliczną
      kontrolę niż pozostawić w szarej strefie. Jest jakaś szansa, ze wróżbita wpisany
      na listę będzie od swojego wynagrodzenia płacił podatki, poza tym łatwiej będzie
      zidentyfikować zawodowych oszustów, to znaczy takich, którzy nie wierzą w żadne
      jasnowidzenie, ale biorą za nie kasę i przy okazji obrabiają naiwniakom
      mieszkania z kosztowności. Z punktu widzenia nauki wróżbiarstwo to w skrajnej
      wersji stek bzdur, w bardziej umiarkowanej - niedowiedzione naukowo hipotezy,
      ale z punktu widzenia państwa, to jest działalność funkcjonująca w obrocie, więc
      jej rejestrowanie jest zupełnie sensowne. Nawet jeżeli przedmiot tej
      działalności uznamy za bezsensowny.
      • jhbsk Re: A ja jestem kosmitą a papieru nie mam 26.02.09, 12:59
        Dla tych co wierzą w paranormalne działania.
        www.randi.org/site/index.php/1m-challenge.html
        Jak udowodnicie, że je macie milion czeka. Tylko, że do tej pory jeszcze nikomu
        to się nie udało.
        A co do radiestetów (też są to "fachowcy") polecam artykuł
        archiwum.wiz.pl/2001/01011700.asp
      • london22 Re: A ja jestem kosmitą a papieru nie mam 26.02.09, 20:37
        Bardzo mądrze piszesz. Najzwyczajniej chodzi tu tylko i wyłącznie o
        klasyfikację WYKONYWANYCH zawodów, a nie ocenę ich
        skuteczności,racjonalności i zgodności z obecnym stanem wiedzy
        naukowej.Prosta i trywialna sprawa.Ten protest "ludzi rozumu" z
        hasłem "obrony rozumu" jest żenujący i dyskredytuje osoby
        podpisujące się pod tym protestem. To jest zwykłe karmienie własnego
        ego, własnego poczucia wyjątkowośi i wartości, ale tym "ludziom
        rozumu" brak umiejętności rozpoznania wewnętrznych intencji, które
        ich do tego skłaniają.Czyli paradoksalnie sami stawiają sie po
        stronie tego, przeciwko czemu protestują...czyli głupoty.
        • megaloxantha Re: jestem kosmitą & kompromitacja 27.02.09, 18:51
          Ja sie podpisalem pod tym liscikiem. Nie znosze polityki, Turski mi jest obojetny. Po prostu nie lubie, gdy mi pluja do zupy, a ja mam udawac, ze to pada deszcz. Wiem, gdyby to zrobila mafia, to bym zupe wylizal z talerza ze strachu. Ale chodzi tu o prawde, a nie o polityke i biologie behawioralna stosowana w naukach spolecznych. Prywatnie to se mozna robic w lozku wszystko. Gdy jednak panstwo czerpie zysk z pijanstwa (akcyza na alkohol pod pozorem kontroli jakosci), czy prostytucji (nadzor nad zdrowiem obywateli korzystajacych z uslug dam do towarzystwa), to mnie krew zalewa. Wiem - jestem nikim. Ale nawet jesli za krecenie tylkiem przed kamera ktos kasuje wiecej niz za jakas tam nauke (no bo i po co to komu?), nie nazwalbym krecenia tylkiem przyszloscia swiata. Tak samo jak nikt nie czytuje gazet sprzed 100 lat (co bylo - minelo, zreszta "artystki" wiedza najlepiej jak dlugi jest zywot motyla). Mozna wiecznie udawac, ze TO, czy TAMTO nie ma znaczenia. Ale ma. Chodz zawsze mozna sprawy zrecznie zaklamac. Jak juz ktos zauwazyl - jesli przedstawiciel zawodu twierdzi, ze cos dziala, a jednak to nie dziala, wowczas mamy do czynienia z oszustwem (byc moze nieswiadomym). Idac tropem uwagi, ze TO TYLKO KLASYFIKACJA ZAWODU, sugeruje udac sie do najblizszego szamana po porade. Politycy niedlugo wmowia Wasci, ze czarne jest biale, bo chodzilo tylko o negatyw, a Waszesc gapa i nie zauwazyl. Mowiac jasno, ze uwazam cos za durnote, nie stawiam sie w roli glupca. Nawet jesli zadaje sie z polglowkami i probuje traktowac ich na rowni, byc moze i ze wspolczuciem, a nie patrzec na nich z wyzszoscia i nie mowic nic, bo "szkoda slow na takich" - nie jestem glupcem. Z ludzmi trzeba rozmawiac i protestowac, jesli cos nam nie odpowiada. Nie mylilbym jednak protestu z glupota, brakiem zrozumienia slabosci intelektualnej interlokutora, czy bezczelnym puszeniem sie. Z powodu protestu nie posunalbym sie rowniez do podkladania bomby pod "zapowietrzonym" ministerstwem. Prosze nie robic ze mnie (czy mi podobnych) ani pyszalka ("sami glupcy wokol, wiec nic nie powiem"), ani terrorysty ("wyrznac w pien idiotow i bedzie lepiej"), ani megalomana ("jestem najlepszy, reszta to dno, juz ja im powiem do sluchu"). Po prostu (niezaleznie od poprawnosci politycznej, strachu przed bandziorstwem, czy zwyklego lenistwa) nie bede zawsze milczal "jak ta trusia". W koncu ktos mi buszuje po mieszkaniu, a przed sadem probuje zgrywac, ze pomylil mieszkania. Jak nisko mam upasc, jak wiele jeszcze znosic, zeby nie uznano mnie - uo matko - za zadzierajacego nosa? Moze jeszcze lepiej sie ustawie, zeby wygodniej sie innym kopalo? Jest taki zarcik: >Piotrusiu nie bij Tomka bo sie spocisz<. Dlaczego z powodu choroby Piotrusia Tomek ma zawsze dostawac w d... i milczec, bo wyjdzie na ciape bez wspolczucia dla chorego psychicznie braciszka? Moze juz naprawde starczy tych magazynierow z dysleksja, dysgrafia, dyskalkulia i wszelkimi innymi dysfunkcjami? Moze dosc rapujacych jakalow? Szacunek dla choroby nie moze oznaczac tolerancji wobec slepych kierowcow. A moze w ramach rownouprawnienia, swietego spokoju itp. Wasc proponuje wydawac prawo jazdy osobom niewidomym? Zreszta "dziwie sie", ze jeszcze o to nie wystapil rzecznik do spraw rownouprawnienia. Najwyrazniej jednak Zwiazek Niewidomych widzi... sprawy rozsadniej. Byc moze wlasnie dzieki tym "becwalom", co sie pod listami przeciwko "szamanskim praktykom" podpisuja, Twoje niewidome dziecko (czego nie zycze) bedzie moglo jednak widziec. A gdy przejrzy na oczy...
    • qbel2 Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 12:43
      a księża są na liście zawodów? I jeszcze państwo im ZUS opłaca. A to też
      czarownicy
      • lungompa Re: Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 13:13
        Mylisz przyjacielu religje z kuglarstwem.
        Polacy i tak sa latwowierni (z tad takie sukcest w Polsce roznych
        piramidek finansowych i innych przekretow).
        Twierdzenie w 21 wieku, ze "wrozka prawde Ci powie" dowodzi tylko
        naiwnosci i niedouczenia spoleczenstwa. Gdyby jasnowidze i wrozki i
        inne Babyjagi naprawde mogly przewidziec przyszlosc to instytucje
        takie jak totalizator sportowy i gielda nie mialy by racji bytu i
        poszly by z torbami.

        Zainteresowanym radiestezja polecam :
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2675/q,Radiestezja.czyli.rozdzkarstwo.i.wahadlarstwo

        A na tych co sie ze mna nie zgadzaja - ostrzegam - rzuce urok
        czwartego stopnia... i tak was pokreci :)))
    • prastryj Re: Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 12:57
      To starsznie stara sprawa. Juz 15 lat czary i magia sa w Polsce
      oficjalnym zawodem. Powstała na ten temat nawet książka autorką jej
      jest religiolog- Hanna Karp, "Cuda na sprzedaż.Oblicza polskiej
      transformacji. Opisała ten temat dogłębnie. Książka zresztą doskonale
      się czyta. Powinna ja przeczytac przede wszystkim minister
      Fedak....Rozporządzenie o zawodach maga i wrózbity jako pierwszy
      podpisał Leszek Miller-ówczesny minister Pracy i Polityki Socjalnej w
      1995 r. I jego o to zapytajcie. To on ten cały magiczny chłam na
      polski rynek pracy wprowadził.
    • mikewodzowski Eh naukowcy. 26.02.09, 13:14
      Słyszałem dziś rozmowę w TokFm z panem naukowcem. Niestety nie potrafił
      powiedzieć dlaczego przeszkadza mu wróżbita a duchowny już nie? Nie bardzo
      rozumiem skąd to wzburzenie?
      Jeżeli ktoś jest wróżbitą i ma na tym polu sukcesy to dlaczego nie ma być to
      nazywane zawodem.
      • lungompa Re: Eh naukowcy. 26.02.09, 15:24
        Pozwole wiec sobie zapytac - czy wie Pan Panie Mikewodzowski jaka
        jest roznica miedzy duchownym a wrozbita?
        Jaka miedzy religia a guslami ?
        Czym sie rozni astrolog od astronoma ?
        Alchemik od chemika ?
        Fizyk od Metafizyka ?
        Analityk od Wrozki ?

        No wlasnie...
        • dryfulec Re: Eh naukowcy. 26.02.09, 16:07
          E, tam - bezsensowne pytania. Na kazde z nich jest inna odpowiedz. Na
          przyklad alchemik jest w historycznym ujeciu prototypem chemika, a w
          ujeciu metodologicznym - chemikiem eksperymentalnym nieorganicznym :)
          Astrolog nijak nie ma sie do astronoma, a fizyk do metafizyka (jest
          taka profesja?) - jedyne co ich laczy to zrodloslow. Religia zas od
          gusel nie rozni sie niczym, z wyjatkiem liczby wyznawcow. Jak dowodzi
          historia, wczorajsza sekta zajmujaca sie hokuspokusami jutro stac sie
          religia, pod warunkiem, ze odpowiednia liczba osob ulegnie magii tych
          gusel. Rzuciles sobie kilka zestawow par bez zastanowienia i wyszlo
          slabiutko, lungompo.
          • mikewodzowski Dzięki za odpowiedź :) 26.02.09, 18:01
            Napisałbym podobnie.
            Dzisiaj wszytko ma ładną nazwę.
            Można by sprzątaczkę nazwać technikiem obróbki powierzchni płaskiej a dalej
            będzie to sprzątaczka.
      • pamejudd A jeśli ktoś jest kieszonkowcem... 27.02.09, 10:45
        ...i też odnosi sukcesy, to w moim przekonaniu też powinien mieć prawo do oficalnego uznania swojej profesji.
    • freitag23 Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 15:43
      Pani red.R.Grochal. Jakiej formacji mundurowej jest viceminister z
      którym Pani rozmawiała ? Jeżeli myśli Pani,że jest generałem policji
      to się Pani grubo myli gdyż, w policji RP nie ma stopni
      generalskich.Nie ma również
      kaprali,plutonowych,poruczników,kapitanów,majorów, półkowników.Pan
      RAPACKI jest najwyżej nadinspektorem,gdyż to jest najwyższy stopień
      w policji.
    • roman_j Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 16:08
      Skoro to był list w obronie rozumu, to należy listę zawodów do wykreślenia
      wydłużyć np. o teologa czy księdza. :-))
    • kanabi Ksiądz też wróżbita 26.02.09, 16:31
      Jego wierzenia i zdolności również nie opierają się na naukowych
      przesłankach. Logiczna zatem jest delegalizacja tego zawodu.
    • the_rapist Milion dolcow dla wrozbity!! 26.02.09, 17:00
      Jest taki gosciu, nazywa sie James Randi. Utworzyl fundacje, ktora
      zajmuje sie walka z zabobonami i propagowaniem prawdziwej nauki.
      Kazdemu, kto twierdzi, ze posiada jakies nadprzyrodzone zdolnosci
      (inaczej mowiac niewytlumaczalne przy pomocy wspolczesnej wiedzy
      naukowej) i w rzetelnym eksperymencie potrafi ich posiadanie
      udowodnic, ow James Randi wyplaci jeden milion dolarow
      amerykanskich.

      Zglaszali sie rozni tacy do niego, ZADEN nie potrafil udowodnic
      posiadania nadprzyrodzonych zdolnosci. Byli oszusci, chorzy
      psychicznie, zdarzali sie tez ludzie naprawde przekonani o swoich
      paranormalnych cechach.

      Proponuje naszym polskim wrozbitom kopsniecie sie do pana Randi,
      milion dolcow ciagle czeka. No jesli nie zdadza testu, zawsze moga
      wrocic na ciepla posadke do Polski. Tak dobrze nie placa, ale
      ciemnota trzyma sie mocno, wiec stala posada raczej gwarantowana.
    • polskaliberalna.net Dostarczamy do firm wiercących studnie 26.02.09, 17:38
      bez radiestetów (różdżkarzy) kopie tylko ta część która dysponuje
      mapami wyprowadzonymi z upadajacych firm państwowych z naniesionymi
      już studniami i punktami gdzie po wierceniu okazało się że nic nie
      ma. Reszta korzysta z usług panów z różdżkami, którzy też się czasem
      mylą. Dla klienta cena jest standardowo taka: jak nie ma różdżkarza,
      to płaci za wszystkie wywiercone suche, nietrafione studnie. Jak
      jest rożdżkarz, to tylko połowę ceny suchej strudni.

      Liberalizm chyba zakłada że każdy morze wierzyć w co mu się podoba,
      a my dajemy mu możliwość wyboru. Nie jestem za żadnymi zakazami.
      Czemu astrolog nie może być bezrobotny? O zawodach winien decydować
      rynek. A róźdżkarze chyba nie są bezrobotni, chyba że jacyś
      felerni...

      Liberalnie pozdrawiam,
      Adam
      www.polskaliberalna.net
    • sirseb "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem" :) 26.02.09, 18:21
      polska to jednak dziwny kraj :)
      pzdr
    • alejestem jest nadzieja.. 26.02.09, 20:24
      A co o tym mówi Bóg?

      "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez
      ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i
      czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał
      się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to
      czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed
      twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu.
      "(Księga Powtórzonego Prawa 18,10-13)

      "Gdy zaś wam powiedzą: Radźcie się wywoływaczy duchów i wróżbitów,
      którzy szepcą i mruczą [zaklęcia]. Czyż lud nie powinien radzić się
      swoich bogów? Czy nie powinien pytać umarłych o los żywych?"
      (Księga Izajasza 8:19)

      Wróżbiarstwo jest grzechem i otwiera człowieka na potężną złą moc,
      ale Jezus zwyciężył! On umarł za Ciebie!

      "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu
      swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz
      zbawienie.Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a
      wyznawanie jej ustami - do zbawienia." (List do Rzymian 10:9-10)
    • xanaxy Jestem wróżbitą i mam na to papier 26.02.09, 20:41
      A my ....jestesmy psychologami i od ponad 30 lat ....nie mamy
      zawodu, bo mamy dyplomy, ale nie ma nas jako zawodu! Prawda ze
      ciekawostrka? Urzednicy do zsypuuuuu.
    • ponurak odpowiedź MPiPS na list protestacyjny naukowców 26.02.09, 20:53
      "..Oczywiście są zawody, których nie można wpisać na listę,
      nielegalne, takie jak mafioso czy stręczyciel. Ale nie ma powodu, by
      spychać wróżki do podziemia.."

      "..jeśli ktoś ma zarejestrowaną działalność gospodarczą jako
      wróżbita czy astrolog i odprowadza z tego tytułu składki do ZUS, ma
      prawo do zasiłków i świadczeń..."

      więcej tutaj:
      finanse.wp.pl/kat,104762,title,MPiPS-w-odpowiedzi-naukowcom-wrozka-to-tez-zawod,wid,10890320,wiadomosc.html?
      ticaid=17935#czytajdalej

      Chyba nadszedł czas na masową rejestrację szkół dla czarodziejów i
      wróżek.
      • pamejudd Czy ich k*wa połamało totalnie?? 27.02.09, 10:48
        Ta tępa kretynka z ministerstwa stwierdza "jest zawód naukowca, jest i wróżki". Niech jej pok*wiony mózg wróżka leczy, bo na interwencję naukowej medycyny jest chyba zbyt późno...
    • superobserwator Jeśli ktoś jest wróżbitą i płaci podatki, to OK, 26.02.09, 22:07
      nie widzę żadnego problemu. Poseł na przykład zajmuje się wciskaniem kitu
      społeczeństwu i bierze za to kasę, i to dużą kasę bez względu na to, co gada.
      Zawód księdza to dopiero jest zawód nie mający nic wspólnego z nauką, a jakoś
      polscy naukowcy nie protestują - proszę bardzo jaka hipokryzja.
      • london22 Re: Jeśli ktoś jest wróżbitą i płaci podatki, to 26.02.09, 22:42
        Najśmieszniejsze, a zarazem najciekawsze jest jednak to, że czołówka
        osób z listy to fizycy. Studiowałem wiele lat matematykę na UW na
        Banacha, dane mi było też kształcić na Hożej na Wydziale Fizyki. I o
        ile kadra Instytutu Matematyki, Mechaniki i Informatyki w większości
        miała pokorę wobec tego co robią i należny dystans wobec -nazwijmy
        to górnolotnie- gmachu nauki,to na Hożej jakby Pana Boga za nogi
        trzymali, jeden mądrzejszy od drugiego, no po prostu każdy alfą i
        omegą -czarodzieje współczesności zgłębiający dno bezdenne, bez
        żadnego braku w sobie i niewiedzy. Na gruncie takiej hipokryzji
        rodza się później takie apele.
    • bdandb L.a. turski - inkwizytor nauki polskiej 28.02.09, 15:46
      Panie Profesorze Turski, Niech Pan nie będzie po raz kolejny hipokrytą, ale zastanowi się kim naprawdę jest uczony i gdzie mamy swoje korzenie! Dla przykładu podaje Panu listę kilku naukowców-astrologów, których dzieła zmieniły OBLICZE NAUKI: Ptolemeusz, Johannes Kepler, Galileusz, Giordano Bruno, Mikołaj Kopernik, Gerolamo Cardano, Tyho Brahe, Izaak Newton, Michael Nostradamus, Benjamin Franklin... Proszę nie hamować rozwoju rozumu swoją działalnością, oraz nie być kolejnym INKWIZYTOREM w nauce, bo świętym czy błogosławionym na pewno nie ma szans Pan już zostać. Zwracanie na siebie uwagi mediów nie jest najlepszą drogą do bycia dobrym uczonym, jak również źle świadczy o tak wiekowym naukowcu jak Pan! Znacznie lepiej działa wykazywanie się pracowitością i talentem, a nie wyłącznie PARCIE NA SZKŁO i gra w znaczone karty, którą Pan od dawna uprawia. Pana OBRONA ma wyraźne korzenie finansowe - nie chce Pan dawac pieniędzy wróżkom i astrologom, ale chętnie sam Pan weźmie je za nich. A może broni Pan dostępu Narodowi Polskiemu do tak starej wiedzy jaką jest astrologia czy wróżbiarstwo? Wszak to są właśnie podstawy cywilizacji XXI wieku, które mają korzenie w starożytnych cywlizacjach Majów, Indii, Babilonu i innych. Niech się Pan lepiej zastanowi czym jest fizyka materii skondensowanej, którą sie Pan całe lata zajmuje - czy to aby nie jest bardziej wyrafinowany typ wróżbiarstwa? Czy ma Pan pewność, że Pana ZAWÓD nie jest bardziej ideologicznym stawianiem horoskopów? Zamiast uprawiać polityczną demagogię lepiej byłoby zreformować naukę w Polsce - jej skostniałe nepotyczne struktury rodem z ustroju radzieckiego blokują rozwój młodych ludzi. Przykłady zna Pan sam, nie będę podpowiadać.
    • p0mian List Otwarty w obronie... czego? 04.03.09, 11:54
      Mój komentarz do całej sprawy jest zbyt długi, by przytoczyć go tu w całości.
      Uważam, że szanowni akademicy trochę się zagalopowali... dlaczego? Przeczytaj
      tutaj: w-szawa.alterblog.pl/?p=327

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka