Dodaj do ulubionych

Kryzys na rynku historii

02.03.09, 10:45
Sierakowski powinieneś zadedykować swój wstęp jak i całą książkę
naszej politokracji z Tuskiem i Kaczyńskimi na czele. Nasi władcy
uważaja się za elitę a w rzeczywistości są błaznami politycznymi
opierającymi swe ideologie na kilku prostackich hasłach. Pokazanie
naszej inteligencyi, że Marks to wielki ekonomista powinno zmusić
ich do wyprania sobie mózgów i zajecia się usługowo koszeniem trawy.
Odporność na wiedzę i zadufanie we własne jedynie słuszne poglądy
naszych inteligentów jest tak wielkie, że na funkcje polityczne
trzeba nam wybierać tych w gumofilcach. Sierakowski przepraszam, są
wyjątki ale one potwierdzaja jedynie regułę. ryszard
Obserwuj wątek
    • easy.teraz Kryzys na rynku historii 02.03.09, 11:35
      Uważam, że tak ogóle spojrzenie na gospodarkę wolnorynkową, oparte
      niemal wyłączenie na literaturze filozoficzno politycznej, bez
      szerokiego uwzględnienia złożoności współczesnych badań i wniosków
      ekonomicznych może być niebezpieczne - może prowadzić do naiwnych
      ale tragicznych w skutkach "rozwiązań". Doświadczyliśmy to przez
      wiele lat ustroju powojennego. Oto dwa przykłady rozumowania
      przytaczanego przez pana:

      Kopernikański przewrót Keynesa... To dobre określenie, choć być może
      niezamierzenie. Ekonomia odniesiona do astronomii rzeczywiście
      przypomina stadium kopernikańskie. Kopernik zmienił wyobrażenie o
      mechanice układu słonecznego. Przełom jednak nastąpił wraz z
      odkryciami Keplera, kiedy sformułowano prawa dające weryfikować się
      empirycznie. Czy pan wie, że ekonomiści w zasadzie do dziś nie
      dysponują nieograniczonym dostępem do danych empirycznych, które
      umożliwiłyby rzeczywistą weryfikację ich modeli ekonomicznyc - mimo,
      że takie dane istnieją. Keynesa przywołuje pan jednak w taki sposób,
      że odnosimy wrażenie iż jest to zawsze aktualne kryzysowe panaceum.


      Pisze pan, że "Veblen nie owijał w bawełnę: przedsiębiorca osiąga
      swoje cele nie we współpracy z systemem produkcji, ale... spiskując
      przeciwko niemu!" Pomijając to, iż jest to w dużej mierze
      nieprawdziwy pogląd - przedsiębiorca musi umieć współpracować z
      innymi przedsiębiorcami (nie z konkurencją) bo inaczej zniknąłby z
      rynku, warto mieć na uwadze to, że pogląd ten odnosi się bardzo
      dobrze do świata polityki, gdzie konkurencyjność tak często
      wyniszcza autentyczną energię społeczną (patrz Polska).

      I co, im mamy dać większą władzę??? Ludziom, którzy tak często po
      prostu na niczym się nie znają, choć umieją łudzić społeczeństwo
      nigdy nie realizowanymi obietnicami.
      • mcov Sierakowski,czlowiek o zerowej wiedzy ekonomicznej 02.03.09, 16:35
        Polska krajem w ktrorym szaleje neoliberalzizm, hahaha.

        Konsumpcja opodatkowana 22% VAT, 1/3 rent wyludzona, tylko polowa Polakow zdolnych do pracy pracuje, najmlodsi emeryci w Eurpoie, powszechne lapowkarstwo, zsumowane podatki, skladki wyzsze niz w Danii!

        Tak, Polska to neoliberalny kraj opanowany przez Chicago boys!
    • alakyr Analiza już jest 02.03.09, 17:11
      Ale co dalej? Dlaczego lewica nie potrafi wyartykułować programu
      rozwoju mając tą wiedzę? Czyżby to przekraczało możliwości
      intelektualne? Jesteście jedyną formacją nie uwikłaną w misję
      zbawiania świata ani w tworzenie neokolonialnego ustroju a'la
      Balcerowicz/Friedman. Na co do cholery czekacie? No chyba że
      jesteście za durni na takie rozwazania.
    • areabis Ćwierćinteligent sierakowski powinien porozmawiać 02.03.09, 21:04
      ze swoim nauczycielem , panem napie...dalskim . Ten młody geniusz polityki i
      intelektu przekazałby prawdy życiowe i dziejowe - drogowskazy na dalszą drogę
      życia . A tak , to ble ble ble .....
    • wtes2 Mam pytanie do keynsistów. 02.03.09, 21:24
      Mam dom, 2 samochody, 3 telewizory (ostatni z 2008 r), 2 komputery (ostatni z
      2008r), gadżety (komórki,PDA, DVD, tv cyfrówkę itp.), a nawet 2 pralki na
      chodzie. Ot typowy majątek kogoś kto przez kilkanaście lat (dwie osoby pracują)
      się dorabiał. Nic wielkiego. Do tego oszczędności + limity na kartach i w
      rachunku w wys. 1,5 rocznych zadeklarowanych dochodów (tak, tak, warto sobie
      zrobić dobrą historię w bankach). Dodam do tego, że dzieci już poza domem.
      Obecnie nie kupuję. No bo po co ? Tworzę wokół siebie kryzys. Np. panasonic nic
      mi w tym roku nie sprzeda. Jak Keynes zmusiłby mnie do konsumpcji ?
      • wtes2 A tak naprawdę to uwielbiam Keynesa 02.03.09, 22:05
        Kiedy już "sierakopodobni" napompują w gospodarkę pieniądze, a oprocentowanie
        kredytów hipotecznych znów zrówna się z inflacją ja wyciągnę pieniądze z murów
        mojego domu (obciąże hipotekę mojego domu dla nieuświadomionych), kupię
        mieszkanie i wynajmę je jakiemuś młodemu człowiekowi, być może nawet po
        studiach, który bez historii zawodowej i kredytowej będzie ostatni w kolejce do
        taniejącego pieniądza. Będzie on odkładał co miesiąc na "swój wkład własny"
        który pożerać będzie inflacja i podatek od oprocentowania. I będziemy go tak
        doić, ja, bank i rząd.

        Życie jest piękne! Kiedyś by zdobyć niewolnika trzeba było namachać się mieczem.
        Dziś wystarczy obserwować co robi socjalistyczny rząd i wypełnić parę formularzy
        bankowych .
      • maruda.r Re: Mam pytanie do keynsistów. 02.03.09, 22:35
        wtes2 napisał:

        > Obecnie nie kupuję. No bo po co ? Tworzę wokół siebie kryzys. Np. panasonic nic
        > mi w tym roku nie sprzeda. Jak Keynes zmusiłby mnie do konsumpcji ?

        *****************************

        Piszesz o typowym majątku, który spłaciłeś. Zdecydowana większość "posiadaczy"
        podobnego majątku będzie go spłacać jeszcze przez 20 lat. Po drugiej stronie
        jest astronomiczna kwota derywatów.



        • wtes2 Re: Mam pytanie do keynsistów. 02.03.09, 22:46
          Otóż to. Ktoś taki jak ja jest powiedzmy 10 w kolejce po pieniądze w tej
          piramidzie. Jeżeli dopiero rozpoczynasz pracę no to jesteś ostatnia. A teoria
          Keynesa to typowa piramida finansowa. Ponzi czy Madoff musieli do swej piramidy
          zwabić pierwszych klientów. Państwo pierwsze pieniądze zdobywa siłą. I to jedyna
          różnica.
          I dlatego Sierakowski ze swoją teorią jest tak niebezpieczny. Ten gość pochwala
          mechanizm który wielu spłucze do cna, a przynajmniej zmusi ich do olbrzymich
          wyrzeczeń.
          • maruda.r Re: Mam pytanie do keynsistów. 03.03.09, 10:06
            wtes2 napisał:

            > Otóż to.

            *****************************

            Jeżeli potwierdzasz to spostrzeżenie, to potwierdzasz również tezę
            Sierakowskiego o spiskowaniu przedsiębiorców wobec środków produkcji.

            Ergo, osobiście reprezentujesz normalny popyt uzależniony od funkcji Twoich
            obecnych możliwości. Dla neoliberalnego przedsiębiorcy jesteś niedzisiejszy, bo
            nie można na Tobie wymóc zwiększenia popytu - poprzez kredytowanie. Nie biorąc
            kredytu nie oczekujesz od przedsiębiorcy zwiększenia produkcji ponad miarę, a
            tym samym uniemożliwiasz wzięcie kredytu jemu samemu - i całemu łańcuszkowi
            ginącemu gdzieś na horyzoncie morza derywatów.

            Sierakowski nie zaprezentował żadnego syntetycznego rozwiązania. Wskazuje przede
            wszystkim na konieczność powtórnego przeanalizowania niektórych krytycznych dla
            gospodarki mechanizmów. Co jest celem, a co efektem?

            • wtes2 Problem w tym że nie istnieje neoliberalny 03.03.09, 12:37
              przedsiębiorca. Przedsiębiorca to ktoś kto gdy np. widzi że ludzie chcą lizaków
              to je produkuje, a gdy jest ich za dużo to wymyśla np. landrynki w kształcie
              pingwinów (może i głupie, ale to tylko przykład) I tyle. Nie stoi na drodze
              produkcji, wie że schemat - produkcja-sprzedaż-zysk to najbezpieczniejsza droga
              do bogactwa. Czasami owszem spiskuje, gdy chce tzw. ochrony rynku, ale nikt nie
              powiedział że przedsiębiorcy to geniusze i anioły. Prawdziwy problem stanowią
              socjaliści: komunizujący jak Sierakowski ze swoim Keynesem, (bo metody
              leninowskie się skompromitowały),neoliberałowie, tworzący pieniądz z niczego (to
              inna forma jego likwidacji co postulował Lenin) i tzw. konfesyjni którzy pod
              przykrywką religii starają się wprowadzić socjalizm (takie jest np.Radio Maryja).
              Rzeczywiście reprezentuję więdnący popyt, ale można mnie pobudzić do życia. I
              tak się stanie - niech tylko pojawi się przedsiębiorca ze swoim nowym produktem,
              innowacją, ulepszeniem. Na pewno będę chciał mieć to coś. Ważne abym na to
              zarobił, a nie kupił na kredyt wykreowany na bazie
              kontraktów terminowych na dostawy piasku na Saharę.
              • qaz10 Re: Problem w tym że nie istnieje neoliberalny 03.03.09, 16:43
                przeczytalem wasz dialog-cieszy widok ludzi ktorzy na siebie nie
                krzycza.powiedzcie jakie miejsce w gospodarce kapitalistycznej moze
                miec czlowiek ktory nie chce niczego miec? tzn chce ale tylko to co
                mu potrzebne.mowiles o tym ze masz tak duzo rzeczy, jakies 2
                telewizory itd. itp. Ale jak ktos chce nie miec tych wszystkich
                rzeczy tylko skromnie zarabiac i robic zakupy w warzywniaku na rogu
                (o ile jeszcze bedzie), chodzic do kina za piataka i tlumaczyc
                teksty? nie brac kredytow, nie pracowac w duzej firmie z perspektywa
                awansu i wykladania kasy na konkurowanie ze swoimi
                wspolprawcownikami o to kto byl w bardziej egzotycznym miejscu.czy
                tacy ludzie sa zbedni w systemie kapitalistycznym? nie mowie juz o
                ludziach ktorzy nie maja niczego i nigdy nie beda mogli brac udzialu
                w kapitalistycznej zabawie kreowania czegos z niczego. ci ludzie sa
                doslownie odpadami w swiecie gdzie tylko ten kto MOZE i CHCE
                konsumowac ma prawa.takich ludzi sa miliardy. co z ludzmi ktorzy nie
                moga albo nie chca konsumowac? czy los takich ludzi nie czyni
                kapitalizmu zbrodniczym? nie chce obalac kapitalizmu, rozumiem ludzi
                ktorzy chca miec duzo rzeczy, chce tylko zeby wszystkim fanom
                konsumpcji stal sie widoczny ten bezsens w niej inherentny
                • wtes2 Skąd taki pomysł aby jakichkolwiek ludzi określać 03.03.09, 17:52
                  zbędnymi ? W kapitalizmie nie ma ludzi zbędnych. Są tylko tacy którzy z różnych
                  względów nie mogą zaspokoić swoich ambicji. I być może to ich frustruje. Ale to
                  nie jest powód do jakiś rządowych regulacji. Jeżeli ja wydaję tylko 1000 zł.
                  miesięcznie to być może właściciel salonu mercedesa patrzy na mnie z wrogością.
                  Ale co z tego ? Mając do dyspozycji 1000 zł być może kupię rower na raty czyli
                  gość ze sklepu rowerowego mnie pokocha. Popatrz na to też z tej strony. Zarabiam
                  1000 zł i mam 5 kilometrów do pracy. Chcę zaoszczędzić i zamiast wydawać na
                  bilet PKM chodzę do pracy piechotą. W kapitaliźmie nikomu nic do tego. Natomiast
                  socjalizm chce mnie koniecznie uszczęśliwić. Zabiera mi z tego 1000 i dotuje
                  PKM. Zwróć uwagę, właścicielowi salonu mercedesa mogę pokazać figę, ale nie mogę
                  się uwolnić od przymusu płacenia na PKM nawet gdy nie chcę z tego korzystać. Tam
                  mam wolny wybór, tu jestem zniewolony.
                  Martwisz się ludźmi którzy "nigdy nie beda mogli brac udzialu
                  > w kapitalistycznej zabawie". Zostaw to. Ja np. prawdopodobnie nie umrę we
                  własnym samolocie jak miliarder Steve Fosset. No i co z tego ?
                  Właśnie socjalistyczne brednie typu każdy musi mieć jak najwięcej np. dom
                  stworzyły kredyty subprime, forsa trafiła do prezesów banków, trochę do
                  budowlańców, kilku biedaków pomieszkało w lepszych warunkach, a dziś przeciętny
                  Smith oddaje pod przymusem swoją krwawicę aby ratować rządowe instytucje.
                  Socjalizm = niewola
    • rwakulszowa Kryzys na rynku historii 02.03.09, 22:55
      Przeraża mnie głupota ludzi, którzy nie mając zielonego pojecia o
      ekonomii zabierają głos na blogach i krytykują autora artykułu
      reprezentując poziom ucznia pierwszej klasy zawodówki !. Mało tego
      uważają sie za intelektualistów, bo powołują się na to że Polska nie
      jest krajem neoliberalnym, gdyż żyją w niej renciści, no, a
      neoliberałowie rozstrzeliwali rencistów, czy co do cholery
      debilu ....? Gdy pomysle ze taki kretyn może miec dzieci jeszcze
      głupsze od niego, ogarnia mnie zwierzecy
      strach ......................
      • wtes2 No, nie broń tak tego Sierakowskiego. Gość cygani 02.03.09, 23:46
        twierdząc, że liberałowie są zwolennikami "oszukańczej" kreacji pieniądza. Ten
        przekręt (akcja kredytowa zabezpieczona wszelkiej maści derywatami) był możliwy
        tylko dlatego, że za radą Keyenes'a zrezygnowano ze standardu złota. Kiedy nie
        można powiedzieć sprawdzam licytacja w pokerze nie miałaby końca, a bez oparcia
        banknotów na "fizycznym" towarze kredyty można mnożyć w nieskończoność.
        Dalej, Sierakowski przechodzi do porządku na swoim spostrzeżeniem, że zasady
        Keynes'a nie pomogły w okresie stagflacji w latach siedemdziesiątych. Lekarstwo
        nie działa ale jest dobre.
        No i sofistyka Veblena. Tak jakby odpowiednie zagęszczenie na m.kwadr.
        inżynierów i maszyn zawsze dawało produkcję. Impuls do produkcji zawsze daje
        przedsiębiorca (być może któryś z inżynierów).
        Nawet produkcja kredytów wymaga jakiejś przedsiębiorczej głowy. Nawet jeżeli to
        kredyty "trujące". Co za różnica produkować kredyty, czy trutkę na szczury.
        • maruda.r Re: No, nie broń tak tego Sierakowskiego. Gość cy 03.03.09, 10:52
          wtes2 napisał:

          > twierdząc, że liberałowie są zwolennikami "oszukańczej" kreacji pieniądza. Ten
          > przekręt (akcja kredytowa zabezpieczona wszelkiej maści derywatami) był możliwy
          > tylko dlatego, że za radą Keyenes'a zrezygnowano ze standardu złota.

          *******************************

          Parytet złota nie okazał się jednak panaceum na zawirowania w gospodarce i nie
          zapobiegł kryzysowi lat 30.

    • ryszard.ignacy Kryzys na rynku historii 03.03.09, 12:51
      Wszystkim krytykujacym Sierakowskiego polecam zapoznanie się z
      wypowiedziami Henry Forda. Gdyby były wątpliwości to przypominam, iż
      to wielki amerykański przemysłowiec, organizator i działacz
      społeczny. Dlaczego jego prace są jakoś pomijane i przemilczane ?
      Proszę nie zapominać, że za produkcją stoi świat finansowy, który
      nic nie robiąc zgarnia największe zyski. Ci co mieli świadczyć
      usługi na rzecz gospodarki przejęli nad nami nieograniczoną kontrolę.
      Bez przywrócenia społecznej roli gospodarce i jej nadrzedności nad
      pieniądzem nigdy nie unikniemy cyklicznych kryzysów. Kryzys pozwala
      przejmować kontrolę nad gospodarką innych państw, a więc czy
      powstaje samoistnie, czy jest sterowany ? Właśnie na to odpowiada
      Keynes, czytajcie wiec jak umiecie to robić. ryszard

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka