Dodaj do ulubionych

Co nam dało NATO

12.03.09, 19:04
"Czy nasi żołnierze są bezpieczniejsi? W misjach bojowych w
Afganistanie i Iraku (który wszak nie był misją NATO, udział w nim
wynikał z poczucia solidarności z USA) zginęło w ostatnich 10 latach
więcej żołnierzy niźli w czasie istnienia Układu Warszawskiego."


A gdzie wtedy mieli ginac????...tysiac razy wiecej ginelo ich na
polskich poligonach,bo sie ktorys nachlal i zasnal zima w namiocie.
O czym ten artykul jest???...wstales rano i trzeba cos napisac???




Obserwuj wątek
    • patriota51 Co nam dało NATO 12.03.09, 19:23
      zabitych polskich zolnierzy i dodatkowe koszta zwiazane z wojna na
      rzecz Miedzynarodowki Zydowskiej
      • snellville Re: Co nam dało NATO 12.03.09, 19:31
        patriota51 napisała:

        > zabitych polskich zolnierzy i dodatkowe koszta zwiazane z wojna na
        > rzecz Miedzynarodowki Zydowskiej


        Ciekaw jestem czy halke lub kajzerke czasami zjesz,chyba
        nie,przeciesz to zydowski wymysl.
        Na sile cie obrzezali czy co,ze masz z nimi jakis problem???
        • patriota51 Re: Co nam dało NATO 12.03.09, 20:04
          snellville napisał:

          > patriota51 napisała:
          >
          > > zabitych polskich zolnierzy i dodatkowe koszta zwiazane z wojna
          na
          > > rzecz Miedzynarodowki Zydowskiej
          >
          >
          > Ciekaw jestem czy halke lub kajzerke czasami zjesz,chyba
          > nie,przeciesz to zydowski wymysl.
          > Na sile cie obrzezali czy co,ze masz z nimi jakis problem???



          merytorycznie prosze, co sie nie zgadza tow.koszerny?
          • snellville Re: Co nam dało NATO 12.03.09, 20:15
            patriota51 napisała:

            > snellville napisał:
            >
            > > patriota51 napisała:
            > >
            > > > zabitych polskich zolnierzy i dodatkowe koszta zwiazane z
            wojna
            > na
            > > > rzecz Miedzynarodowki Zydowskiej
            > >
            > >
            > > Ciekaw jestem czy halke lub kajzerke czasami zjesz,chyba
            > > nie,przeciesz to zydowski wymysl.
            > > Na sile cie obrzezali czy co,ze masz z nimi jakis problem???
            >
            >
            >
            > merytorycznie prosze, co sie nie zgadza tow.koszerny?


            Bardziej juz nie potrafie moherze,ale nie dziwie sie tobie,rydzyk
            zrobil na tobie dobra robote.
            Dal ci szczepionke z gwarancja na cale zecie.
            No to co?...wpiedzielasz czasami halke czy nie???
            • patriota51 Re: Co nam dało NATO 12.03.09, 21:37


              > patriota51 napisała:
              >
              > > snellville napisał:
              > >
              > > > patriota51 napisała:
              > > >
              > > ?


              jestes zydowskim idiota,pisze to z zyczliwoscia
    • jacek1948 Co nam dało NATO 12.03.09, 19:24
      Trzeba duzo zlej woli i bezczelnosci aby pisac takie brednie.NATO paktem
      obronnym? Nie wiedzialem zeIrak i Afganistan zaatakowaly NATO. Panie
      redaktorku, robisz pan robote jak sie masz. I to ze USA pytaja sie
      Kaczynskiego czy moga rozpoczac wojne to opowiadaj paan malolatom.
      • ii.ii nie dziw sie, bo GW to agentura globmafii 12.03.09, 20:19
    • lubat Co nam dało NATO 12.03.09, 19:37
      To dobre pytanie - co nam dało NATO?
      Ja nie widzę żadnych plusów przynależności, a politycy i duża część opinii
      publicznej (zapewne nieświadomie) mnie w tym utwierdza. Czym bowiem jest
      poniżające żebranie Amerykanów, aby utworzyli u nas bazy wojskowe? Przecież to
      jawne wotum nieufności wobec NATO, skoro potrzebujemy ekstra "gwarancji" ze
      strony Wielkiego Brata.

      Zresztą my tam też nie czujemy się chyba najlepiej, najwyraźniej mimo naszej
      prymusowskiej postawy nie doceniają nas tam - a może właśnie z powodu naszej
      nadgorliwości.

      Dzisiaj telewizja Rossija dała na ten temat krótki ale zgryźliwy i celny
      komentarz. Wyszło im, że udział w NATO kosztuje nas dotychczas średnio 1
      miliard dolarów rocznie tylko na samo uzbrojenie, a pomimo staramy się być
      bardziej amerykańscy, niż Amerykanie, to na rocznicę wstąpienia przysłali do
      nas emerytkę Madzię Albright, a główne persony pojechały do Pragi i Budapesztu.


      "Bezpieczeństwo państwa polskiego jest obecnie mniejszym obciążeniem dla
      podatników. Na obronność wydajemy około 8 proc. budżetu państwa. W czasach
      Układu Warszawskiego wydatki na obronność wynosiły około 20-30 proc. budżetu"


      Nie wiem skąd autor wziął te dane, ale jeśli w PRL wydawano na obronność 20-30
      proc. budżetu, to budżet ówczesny musiał wynosić gdzieś 150-180 proc. Bo jeśli
      porówna się wydatki w jakiejkolwiek dziedzinie (szkolnictwo, ochrona zdrowia,
      budownictwo mieszkaniowe, a nawet budowa wielkich zakładów przemysłowych), to
      były nieporównywalnie większe w PRL niż w III czy nawet IV RP.
      • czlowiek_ksiazka Re: Co nam dało NATO 12.03.09, 23:46
        Nowomowa i dysonans poznawczy. Poprawność polityczna i
        RZECZYWISTOŚĆ. Dobro i zło. Neototalitarna propaganda gazwyborcza i
        krew niewinnych ludzi oraz trociny w "umysłach" elytarnych
        ekspertów.

        "Będąc w Sojuszu Północnoatlantyckim jesteśmy na swoim miejscu. W
        sojuszu krajów Zachodu, którego istotą jest obrona wartości
        demokratycznych"
        -
        • kapitan.kirk Re: Co nam dało NATO 13.03.09, 00:16
          Niesamowite: czytając Cię, mam wrażenie deja vu, jak przy lekturze
          niezapomnianej kolumny "Polityka-Zbliżenia-Konfrontacje" w śp.
          czasopismie "Żołnierz Polski" :-D

          czlowiek_ksiazka napisała:

          > reformy
          > socjalne czy nawet socjalistyczne, co innego wynaturzenia
          > komunistyczne, były pożądane przez ogół społeczeństwa, a powrót do
          > przedwojennej zamordystycznej i antymodernistycznej sanacji nie
          był
          > możliwy

          Czy naprawde sądzisz, że ktoś w Polsce, w 20 lat po upadku PRL, da
          się nabrać na taki kompromitujący bełkot??? Przecież takie wypływy
          nawet w "Trybunie Ludu" z okresu Gomułki wyglądałoby cokolwiek
          nienaturalnie :-O

          Pzdr
          • gollum.z.kremla Re: wrażenie deja vu 13.03.09, 09:53

            www.dziennik.pl/wydarzenia/article339967/Zobacz_jak_straszono_nas_NATO.html


            ;-)
    • 1stanczyk "ale w wyniku rozstrzygnięć II wojny światowej, po 12.03.09, 19:55
      "ale w wyniku rozstrzygnięć II wojny światowej, po której my - najwierniejszy
      sojusznik Zachodu - zostaliśmy tam, gdzie rządziły dyrektywy Kremla."

      Jak ladnie bezosobowo napisane.

      To tak zeby uniknac pewnej jaskrawej sprzecznosci pomiedzy gloryfikowanymi
      "zachodnimi wartosciami" a wynikajaca z nich powojenna zdrada dzieki ktorej
      "nas - najwierniejszego sojusznika Zachodu" za darmo i bez targow ci sami,
      nasi najlepsi sojusznicy co obecnie w Nato, sprzedali Stalinowi.

      Pewnie nie ma lepszego rozwiazania ale pisac, ze w ktore jestesmy zaangazowani
      jest dobre jest po prostu pie...niem glupot.
      Jakie mamy obecnie gwarancje ze nie powtorzy sie nasza przedwojenna i
      powojenna historia z dokladnie tymi samymi sojusznikami ?

      No jakie ?
      Te na papierze !
      Smiechu warte

      Co nam dało NATO
    • 1stanczyk Jakbym czytal przedwojenna prase po podpisaniu 12.03.09, 20:08
      na kilka miesiecy przed poczatkiem wojny naszych porozumien sojuszniczych z
      Francja.
      Ten sam glupkowaty entuzjazm w propagandowej roli bezmyslnych pseudoelit na
      uslugach medialnych tego czy innego pajaca politycznego..

      Co nam dało NATO
    • ii.ii Zyski i straty z naszego wejscia do NATO 12.03.09, 20:17
      Zyskow - na razie zadnych nie widac, bo od 1945 r. nikt na nas nie
      napadl, wiec nie ma dowodow, ze NATO nam sluzy.

      Straty: Jestesamy na wielka skale okradani przez globalne mafie,
      zmuszani przez nie do zakupywania za setki miliardow $ ich zlomu i
      zmuszani do mordowania niewinnych cywilow innych krajow (ktore nie
      sa naszymi wrogami) dla geszeftow obcych militarnych mafii.
      Stalismny sie ich miesem armatnim, niewolnikami i kolonia.


      • snellville Re: Zyski i straty z naszego wejscia do NATO 12.03.09, 20:25
        ii.ii napisał:

        > Zyskow - na razie zadnych nie widac, bo od 1945 r. nikt na nas nie
        > napadl, wiec nie ma dowodow, ze NATO nam sluzy.
        >
        > Straty: Jestesamy na wielka skale okradani przez globalne mafie,
        > zmuszani przez nie do zakupywania za setki miliardow $ ich zlomu i
        > zmuszani do mordowania niewinnych cywilow innych krajow (ktore
        nie
        > sa naszymi wrogami) dla geszeftow obcych militarnych mafii.
        > Stalismny sie ich miesem armatnim, niewolnikami i kolonia.
        >
        >

        Moherek wszyscy cie okradaja co????...modl sie wiecej moze przestana.
        A co na to rydzyk???...jak myslisz tez nasza armie potepia???
        • patriota51 Re: Zyski i straty z naszego wejscia do NATO 12.03.09, 21:39
          snellville napisał:

          > ii.ii napisał:
          >
          > > Zyskow - na razie zadnych nie widac, bo od 1945 r. nikt na nas
          nie
          > > napadl, wiec nie ma dowodow, ze NATO nam sluzy.
          > >
          > > Straty: Jestesamy na wielka skale okradani przez globalne mafie,
          > > zmuszani przez nie do zakupywania za setki miliardow $ ich zlomu
          i
          > > zmuszani do mordowania niewinnych cywilow innych krajow (ktore
          > nie
          > > sa naszymi wrogami) dla geszeftow obcych militarnych mafii.
          > > Stalismny sie ich miesem armatnim, niewolnikami i kolonia.
          > >
          > >
          >
          > Moherek wszyscy cie okradaja co????...modl sie wiecej moze
          przestana.
          > A co na to rydzyk???...jak myslisz tez nasza armie potepia???

































          hej koszerny,masz dzisiaj dyzur?
    • snellville Co nam dało NATO 12.03.09, 20:20
      Ludzie musicie zrozumiec,nasza armia zaczyna od poczatku,kogos
      trzeba trzymac za koszule zeby cos skaplo.
      No chyba ze armia Polsce nie jest potrzebna???... wnioskujac z tego
      co piszecie chyba nie.
      A moze chcecie z ruskimi sie jeszcze raz zkumac i wrocimy do
      kalachow i dziurawych butow.
    • jan3211 Czy to pisał palant , czy wasal płatny ? 12.03.09, 21:15
      Ten tekst to gniot propagandowy z późnego okresu panowania Gomułki.
      Oczywiscie, i jak na razie, NATO nas tylko poniżyło , a dalej
      jesteśmy traktowani jak najemnicy , którzy nie mają nawet stosunków
      równoprawnych z państwami NATO, które tym paktem rządzą.
      • ii.ii tekst pisal wasal płatny 12.03.09, 21:39
        tylko tacy posza podobne teksty, a my stalismy sie kolonia.
    • kapitan.kirk Małe poprawki 12.03.09, 22:31
      "Czy nasza armia w NATO jest silniejsza? Wbrew pełnym pompy opisom,
      jak bardzo nasze siły zbrojne się zmieniły, zapewne nie. W
      porównaniu z Ludowym Wojskiem Polskim, które dysponowało prawie pół
      milionem żołnierzy, przeszło 1500 czołgami, 300 samolotami, w tym
      ówczesnymi nowinkami Su-22 i MiG-29 - zapewne również nie."

      Opisów "pełnych pompy" jest obecnie może 1% w porównaniu z PRL. A
      nasza armia jest silniejsza - nie tylko dlatego, że bez większego
      trudu byłaby w stanie błyskawicznie rozbić LWP sprzed 20 lat (a
      byłaby, bo dzisiejsza wojna to nie ustawka, w której wystarczy
      policzyć kiboli z obu stron żeby z góry wyznaczyć zwycięzcę), ale
      przede wszystkim dlatego, że jest NASZA właśnie. Tj. kierowana jest
      przez demokratycznie wybrane władze, które w przypadku gdyby
      przestały odpowiadać społeczeństwu, można zmienić, zmieniając tym
      samym sposób kierowania armią. Łatwo to ustalić dzięki prostemu
      ćwiczeniu myślowemu - o ile w PRL było normą, że co kilkanaście lat
      wojsko wychodziło na ulice, żeby postrzelać sobie do ludzi i
      utrzymać bandę gangsterów przy władzy, to teraz jest to
      niewyobrażalne na granicy absurdu.

      "Czy nasi żołnierze są bezpieczniejsi? W misjach bojowych w
      Afganistanie i Iraku (który wszak nie był misją NATO, udział w nim
      wynikał z poczucia solidarności z USA) zginęło w ostatnich 10 latach
      więcej żołnierzy niźli w czasie istnienia Układu Warszawskiego."

      To też nieprawda. W okresie PRL średnio w wypadkach poligonowych w
      czasie pokoju ginęło 20-50 osób rocznie (wg dostepnych dziś
      dokumentów) - liczba dziś również niewyobrażalna, w epoce gdy
      trepostwo i zupactwo staniało, a nader zdrożało za to życie ludzkie.

      Pzdr
      • unleashed Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowników 12.03.09, 22:58
        zwana armią RP nie nadaje się wciąż do niczego innego, poza beznadziejną obroną
        naszych granic.
        Wroński zaś, to nieżle opłacany parch (jeden z wielu) kłamiący w żywe oczy.
        • kapitan.kirk Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 12.03.09, 23:05
          unleashed napisał:

          > zwana armią RP nie nadaje się wciąż do niczego innego, poza
          beznadziejną obroną
          > naszych granic.

          Do obrony owszem - a do czego byś chciał, żeby służyła? Tylko
          dlaczego do "beznadziejnej"...? :-)
          Pzdr
          • pimpus18 Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 12.03.09, 23:14
            kapitan.kirk napisał:

            > Do obrony owszem - a do czego byś chciał, żeby służyła? Tylko
            > dlaczego do "beznadziejnej"...? :-)
            > Pzdr
            >

            A gdzie ten wróg, bo naprawdę nie wiem?

            W takich warunkach, o obronę Pomrocznej możemy być wszyscy bardzo spokojni.

            • kapitan.kirk Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 12.03.09, 23:26
              pimpus18 napisał:

              > A gdzie ten wróg, bo naprawdę nie wiem?

              No i miejmy nadzieję, że tak już zostanie - do tego m.in. właśnie
              służy silna armia, żeby nie było wrogów.

              > W takich warunkach, o obronę Pomrocznej możemy być wszyscy bardzo
              spokojni.

              Nie sądzę, żeby akurat WP miało kiedyś bronić jakiejś "pomrocznej" -
              służy ono zasadniczo do obrony Polski, a w ograniczonym stopniu
              także i sojuszników.

              Pzdr
              • pimpus18 Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 12.03.09, 23:48
                kapitan.kirk napisał:

                > No i miejmy nadzieję, że tak już zostanie - do tego m.in. właśnie
                > służy silna armia, żeby nie było wrogów.

                Po co ktoś miałby napadać na Pomroczną, gdy granice dla złodziejstwa już nie istnieją. Czasy się zmieniają, nie zauważyłeś?

                Jankesom spadł (podobno) samolot na Pentagon - chyba nalepiej chroniony budynek na świecie - i jak to wytłumaczysz?

                > Nie sądzę, żeby akurat WP miało kiedyś bronić jakiejś "pomrocznej" -
                > służy ono zasadniczo do obrony Polski, a w ograniczonym stopniu
                > także i sojuszników.


                Czysty patetyczny bełkot. Przywodzi mi na myśl Paths of Glory Kubricka
                • kapitan.kirk Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 13.03.09, 00:05
                  pimpus18 napisał:

                  > Po co ktoś miałby napadać na Pomroczną, gdy granice dla
                  złodziejstwa już nie is
                  > tnieją. Czasy się zmieniają, nie zauważyłeś?

                  Nie mam pojęcia po co. Dopóki jednak inne państwa świata - w tym
                  wszyscy nasi sąsiedzi - jakoś nie likwidują swoich armii, a nawet
                  nadal je doposażają i modernizują, nie widzę żadnego przekonującego
                  powodu, dla którego akurat my mielibyśmy postepować inaczej.

                  > Jankesom spadł (podobno) samolot na Pentagon - chyba nalepiej
                  chroniony budynek
                  > na świecie - i jak to wytłumaczysz?

                  Trudno w takich przypadkach o całkowitą pewność, ale założyłbym, że
                  prawdopodobnie wynikało to z praw grawitacji.

                  > Czysty patetyczny bełkot. Przywodzi mi na myśl Paths of Glory
                  Kubricka

                  Pozwól, że przymiotnik "czysty" uznam za komplement.
                  Pzdr
                  • pimpus18 Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 13.03.09, 00:34
                    kapitan.kirk napisał:

                    > Nie mam pojęcia po co. Dopóki jednak inne państwa świata - w tym
                    > wszyscy nasi sąsiedzi - jakoś nie likwidują swoich armii, a nawet
                    > nadal je doposażają i modernizują, nie widzę żadnego przekonującego
                    > powodu, dla którego akurat my mielibyśmy postepować inaczej.

                    A niech se będzie, jak już musi być. Tylko jankesi i NATO mają decdujący wpływ w nakręcaniu zbrojeń we współczesnym świecie - a przecież mogłoby być inaczej.

                    > Trudno w takich przypadkach o całkowitą pewność, ale założyłbym, że
                    > prawdopodobnie wynikało to z praw grawitacji.

                    No nie, w tym przypadku nie o grawitację tu chodziło, a o akt terrorystyczny. I nikt temu nie przeszkodził - no więc jak?

                    Kubrick w swoim filmie po mistrzowsku pokazał roźdźwięk między narodowym, militarystycznym patosem a brutalną, cyniczną rzeczywistością.
                    Dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej?

                    > Pzdr
                    >



                    • kapitan.kirk Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 13.03.09, 00:40
                      pimpus18 napisał:

                      > A niech se będzie, jak już musi być. Tylko jankesi i NATO mają
                      decdujący wpływ
                      > w nakręcaniu zbrojeń we współczesnym świecie - a przecież
                      mogłoby być inaczej

                      Raczej nie mogło by - jak świat światem, zawsze ktoś nakręcał
                      zbrojenia i był "tym większym". A z dwoja złego już wolę, że są to
                      Jankesi i NATO niż gdyby miały to być jakieś zupełne bandziory w
                      stylu sowieckim czy faszytowskim; bo w gruncie rzeczy tylko taka
                      jest alternatywa.

                      > No nie, w tym przypadku nie o grawitację tu chodziło, a o akt
                      terrorystyczny. I
                      > nikt temu nie przeszkodził - no więc jak?

                      "Jak" co? Nie ma ludzi ani państw niezwyciężonych, a już tym
                      bardziej takich, które nie przegrywają żadnych starć czy bitew.

                      Pozdrawiam i dobranoc
                      • pimpus18 Re: Co wcale nie zmienia faktu, że banda harcowni 13.03.09, 01:15
                        kapitan.kirk napisał:

                        >
                        > Raczej nie mogło by - jak świat światem, zawsze ktoś nakręcał
                        > zbrojenia i był "tym większym". A z dwoja złego już wolę, że są to
                        > Jankesi i NATO niż gdyby miały to być jakieś zupełne bandziory w
                        > stylu sowieckim czy faszytowskim; bo w gruncie rzeczy tylko taka
                        > jest alternatywa.
                        >

                        Sęk w tym, że sowietów i faszystów już nie ma, a w NATO ciągle panuje ideologia z zimnej wojny.

                        > "Jak" co? Nie ma ludzi ani państw niezwyciężonych, a już tym
                        > bardziej takich, które nie przegrywają żadnych starć czy bitew.

                        Zadziwiająco mało przekonywujące są Twoje odpowiedzie na 9/11.

                        en.sevenload.com/videos/DrTnjZt-Giulietto-Chiesa-ZERO-Investigation-into-9-11
                        video.google.de/videoplay?docid=2296490368603788739



      • pimpus18 poprawek cd. 12.03.09, 23:10
        kapitan.kirk napisał:

        > nasza armia jest silniejsza - nie tylko dlatego, że bez większego
        > trudu byłaby w stanie błyskawicznie rozbić LWP sprzed 20 lat

        no nie wiem - niby jak i gdzie?

        > Łatwo to ustalić dzięki prostemu
        > ćwiczeniu myślowemu - o ile w PRL było normą, że co kilkanaście lat
        > wojsko wychodziło na ulice, żeby postrzelać sobie do ludzi i
        > utrzymać bandę gangsterów przy władzy, to teraz jest to
        > niewyobrażalne na granicy absurdu.
        >

        Dzisiaj mają mniej powodów, żeby wychodzić na ulicę, czy grają tu rolę zupełnie inne czynniki.
        W PRL-u głównie chodziło w tych protestach jednak o forsę, a tej dla wszystkich pilnie potrzebujących w demokratycznej Pomrocznej ciągle brakuje.

        Do Afganistanu też wtedy nikogo nie zapędzano.

        Armia wtedy była liczniejsza, służba zasadnicza dłuższa, to i wypadków statystycznie mogło być więcej. A jeżeli dane pochodzą z IPN-u, to ja im k... nie wierzę.


        Poza tym życie w naszych progresywno-demokratycznych czasach może być nawet pod patronatem NATO bardzo wesołe:

        www.nie.com.pl/art20506.htm


        • kapitan.kirk Re: poprawek cd. 12.03.09, 23:23
          pimpus18 napisał:

          > no nie wiem - niby jak i gdzie?

          W dowolny sposób i w każdych warunkach - po prostu czasy się
          zmieniły.

          > Dzisiaj mają mniej powodów, żeby wychodzić na ulicę, czy grają tu
          rolę zupełnie
          > inne czynniki.

          No popatrz - ciekawe, czemuż to mają mniej powodów...? :-D

          > W PRL-u głównie chodziło w tych protestach jednak o forsę, a tej
          dla wszystkich
          > pilnie potrzebujących w demokratycznej Pomrocznej ciągle brakuje.

          No to ciekawe czemu teraz wojsko nie strzela do tych, co to im
          ponoć "tylko o forsę" chodzi?

          > Do Afganistanu też wtedy nikogo nie zapędzano.

          Jasne że nie - na wypadek wojny nie był dla LWP przewidziany atak na
          jakiś tam głupi Afganistan, tylko prosto na kilkadziesiąt dywizji
          NATO, z bonusem w postaci deszczu rakiet z głowicami termojądrowymi
          na całe terytorium.

          > Armia wtedy była liczniejsza, służba zasadnicza dłuższa, to i
          wypadków statysty
          > cznie mogło być więcej.

          No, tylko ciekawe czemu "armia wtedy była liczniejsza, służba
          zasadnicza dłuższa"...? Może jednak lepiej, że jest "niezasadnicza"
          i krótsza, a ludzi mniej ginie?

          > A jeżeli dane pochodzą z IPN-u, to ja im k... nie wierzę.

          Dane są całkiem jawne i pochodzą z ustaleń b. Wojskowego Instytutu
          Historycznego.

          Pzdr
          • pimpus18 Re: poprawek cd. 12.03.09, 23:39
            kapitan.kirk napisał:

            > W dowolny sposób i w każdych warunkach - po prostu czasy się
            > zmieniły.

            To może podasz sposób, jakby to przetestować.

            > No popatrz - ciekawe, czemuż to mają mniej powodów...? :-D

            Czy dzisiaj cały kraj zastrajkuja, jak jakąś suwnicową wyleją na zbity pysk i pozostawią bez środków do życia?

            > No to ciekawe czemu teraz wojsko nie strzela do tych, co to im
            > ponoć "tylko o forsę" chodzi?
            >

            Masz jakiś pomysł, dlaczego?

            > Jasne że nie - na wypadek wojny nie był dla LWP przewidziany atak na
            > jakiś tam głupi Afganistan, tylko prosto na kilkadziesiąt dywizji
            > NATO, z bonusem w postaci deszczu rakiet z głowicami termojądrowymi
            > na całe terytorium.
            >

            Idąc tropem Twojej logiki, LWP spełniło swoje zadanie.


            > No, tylko ciekawe czemu "armia wtedy była liczniejsza, służba
            > zasadnicza dłuższa"...? Może jednak lepiej, że jest "niezasadnicza"
            > i krótsza, a ludzi mniej ginie?
            >
            Aut na drogach było mniej, ludzi ginęło też mniej pod kołami... nawet problemów z parkowaniem nie było. Chciałbyś, żeby to wróciło?

            >
            > Dane są całkiem jawne i pochodzą z ustaleń b. Wojskowego Instytutu
            > Historycznego.

            To taka wielka różnica?

            > Pzdr
            >







            • kapitan.kirk Re: poprawek cd. 12.03.09, 23:52
              pimpus18 napisał:

              > To może podasz sposób, jakby to przetestować.

              Na szczęście dla wszystkich zainteresowanych, nie da się :-) Jeżeli
              natomiast chodzi o porówanie obecniego potencjału militarnego Polski
              z innymi państwami świata, to od czasów PRL zasadniczo stosunek się
              nie zmienił; a jeżeli nawet, to raczej nieco in plus niż odwrotnie
              (choćby dlatego, że zamiast z trzema silnymi militarnie państwami,
              graniczymy obecnie z półtorej silnego militarnie państwa i z
              pięcioma militarnymi pekińczykami).

              > Czy dzisiaj cały kraj zastrajkuja, jak jakąś suwnicową wyleją na
              zbity pysk i p
              > ozostawią bez środków do życia?

              Oczywiście, że nie - no i ponawiam pytanie: ciekawe czemu...? :-)

              > Masz jakiś pomysł, dlaczego?

              Owszem - bo po prostu nie wolno.

              > Idąc tropem Twojej logiki, LWP spełniło swoje zadanie.

              Owszem - kto mówi że nie?

              > Aut na drogach było mniej, ludzi ginęło też mniej pod kołami...
              nawet problemów
              > z parkowaniem nie było. Chciałbyś, żeby to wróciło?

              Nie. Natomiast aut było mniej, a wojska - kurcze - jakby więcej,
              nawet kilkakrotnie; i to takiego, do którego brali na siłę. Nie
              lepiej teraz, jak aut jest więcej i na siłę do wojska nie biorą? I
              jak w czasie cwiczeń zginie szeregowy, trąbia o tym gazety na cały
              kraj?

              > To taka wielka różnica?

              Zasadnicza bardziej od służby ;-)
              Pzdr
              • pimpus18 Re: poprawek cd. 13.03.09, 00:21
                kapitan.kirk napisał:

                > Na szczęście dla wszystkich zainteresowanych, nie da się :-) Jeżeli
                > natomiast chodzi o porówanie obecniego potencjału militarnego Polski
                > z innymi państwami świata, to od czasów PRL zasadniczo stosunek się
                > nie zmienił; a jeżeli nawet, to raczej nieco in plus niż odwrotnie
                > (choćby dlatego, że zamiast z trzema silnymi militarnie państwami,
                > graniczymy obecnie z półtorej silnego militarnie państwa i z
                > pięcioma militarnymi pekińczykami).

                Jeśli się nie da, to Twoja teza jest bezwartościowa.
                Wiele się wokoło zmieniło i nie jest to zasługą żadnej armii.
                Więcej zdrowego rozsądku i mniej tyrad na cześć wojskowych.

                > Oczywiście, że nie - no i ponawiam pytanie: ciekawe czemu...? :-)

                No to może prostrzy przypadek: Czy w ogóle obecnie ktoś z tego powodu zastrajkuje?

                A gdyby zaczęli jednak tak rozrabiać, jak wtedy, to i dzisiaj do takich by strzelano.

                > Nie. Natomiast aut było mniej, a wojska - kurcze - jakby więcej,
                > nawet kilkakrotnie; i to takiego, do którego brali na siłę. Nie
                > lepiej teraz, jak aut jest więcej i na siłę do wojska nie biorą? I
                > jak w czasie cwiczeń zginie szeregowy, trąbia o tym gazety na cały
                > kraj?
                >

                No, zimna wojna wtedy była, może dlatego. Różnice ideologiczne też.
                Czasy się zmieniają. W USA było kiedyś niewolnictwo - tak długo jak pańszczyzna w Rosji.

                Przemiany społeczne nie następują nawet w demokracji z dobrego serca.

                W wolnej Pomrocznej od samego początku istnieje nachalna propaganda o czasach PRL-u, stąd ta moja niewiara.

                > Pzdr
                >

                • kapitan.kirk Re: poprawek cd. 13.03.09, 00:36
                  pimpus18 napisał:

                  > Jeśli się nie da, to Twoja teza jest bezwartościowa.

                  Cóż, obawiam się że nie da się inaczej dyskutować o postawionym w
                  artykule zagadnieniu "czy obecna armia jest silniejsza czy słabsza
                  niż w czasach PRL" niż właśnie rozpatrując takie niesprawdzalne tezy.

                  > Wiele się wokoło zmieniło i nie jest to zasługą żadnej armii.

                  Jest załuga demokracji, że nie musi - a nawet nie może - być to
                  zasługą żadnej armii.

                  > Więcej zdrowego rozsądku i mniej tyrad na cześć wojskowych.

                  Nigdy w życiu nie wypowiadałem tyrad na cześć wojskowych i nie ma
                  raczej wielkich szans, żeby kiedykolwiek to nastąpiło :-D

                  > No to może prostrzy przypadek: Czy w ogóle obecnie ktoś z tego
                  powodu zastrajku
                  > je?

                  Nie - bo po prostu nie musi. Z przyczyn politycznych nikt dziś nie
                  musi strajkowac, a z przyczyn ekonomicznych strajki odbywają się bez
                  przeszkód ze strony państwa.

                  > A gdyby zaczęli jednak tak rozrabiać, jak wtedy, to i dzisiaj do
                  takich by strz
                  > elano.

                  Po pierwsze, nikt by dzisiaj tak nie "rozrabiał", bo w państwie
                  demokratycznym nie ma takiej potrzeby. Po drugie, nikt by do nikogo
                  nie strzelał (a w każdym razie nie na skalę czołgów i dywizji
                  wojska), bo a państwie demokratuycznym nie ma takiej możliwości.

                  > No, zimna wojna wtedy była, może dlatego. Różnice ideologiczne też.

                  Tak - tylko czy to Układ Warszawski miał ogromne siły zbrojne bo
                  trwała Zimna Wojna, czy też raczej to Zimna Wojna trwała, bo Układ
                  Warszawski miał ogromne siły zbrojne...? Zauważ, że wystarczyło
                  tylko, aby UW szlag trafił (a NATO przecież pozostało), żeby znikła
                  Zimna Wojna, a siły zbrojne wszystkich zainteresowanych ogromnie
                  zmalały.

                  > Czasy się zmieniają. W USA było kiedyś niewolnictwo - tak długo
                  jak pańszczyzna
                  > w Rosji.

                  A nawet ciut dłużej...

                  > Przemiany społeczne nie następują nawet w demokracji z dobrego
                  serca.

                  Ależ w tym wszak całe clou, że w demokracji przemiany społeczne nie
                  muszą wynikać z czyjegoś dobrego serca, ale po prostu z woli
                  większości.

                  > W wolnej Pomrocznej od samego początku istnieje nachalna
                  propaganda o czasach P
                  > RL-u, stąd ta moja niewiara.

                  Cóż, akurat w porównaniu z propagandą z czasów PRL, jest to mdły i
                  na wpół niewidoczny cień propogadny ;-)

                  Pozdrawiam i dobranoc
                  • pimpus18 Re: poprawek cd. 13.03.09, 01:04
                    Przepraszam, ale coś dziś taki nagrzany jestem.

                    kapitan.kirk napisał:

                    > Cóż, obawiam się że nie da się inaczej dyskutować o postawionym w
                    > artykule zagadnieniu "czy obecna armia jest silniejsza czy słabsza
                    > niż w czasach PRL" niż właśnie rozpatrując takie niesprawdzalne tezy.

                    To Ty zacząłeś ten temat. Nie można wydawać po prostu takich w swej istocie prostackich sądów na ten temat.

                    > Jest załuga demokracji, że nie musi - a nawet nie może - być to
                    > zasługą żadnej armii.

                    E tam demokracji. Rozglądając się wokoło można mieć co do tego poważne wątpliwości.

                    > Nigdy w życiu nie wypowiadałem tyrad na cześć wojskowych i nie ma
                    > raczej wielkich szans, żeby kiedykolwiek to nastąpiło :-D
                    >

                    Ale Cię kręcą te rzeczy, nie?

                    > Nie - bo po prostu nie musi. Z przyczyn politycznych nikt dziś nie
                    > musi strajkowac, a z przyczyn ekonomicznych strajki odbywają się bez
                    > przeszkód ze strony państwa.

                    Państwo może i przeszkód nie robi, ale rzuca się w oczy, że są inne czynniki w demokracji skutecznie odstręczające od strajków - i o to właśnie chodzi, mimo że przyczyn nie brakuje, a za PRL-u już dawno by strajkowali.

                    > Tak - tylko czy to Układ Warszawski miał ogromne siły zbrojne bo
                    > trwała Zimna Wojna, czy też raczej to Zimna Wojna trwała, bo Układ
                    > Warszawski miał ogromne siły zbrojne...? Zauważ, że wystarczyło
                    > tylko, aby UW szlag trafił (a NATO przecież pozostało), żeby znikła
                    > Zimna Wojna, a siły zbrojne wszystkich zainteresowanych ogromnie
                    > zmalały.

                    No tak po co to NATO? Ciągle jeszcze nie znaleźli sobie powodu do dalszego istnienia.
                    Jest to organizacja zimnowojenna, powstała wtedy w określonym jednoznacznie celu. Dziś, ponieważ ten ich powód istnienia zniknął zupełnie, można by iść już dalej i przestać myśleć starymi zimnowojennymi kategoriami.

                    > Cóż, akurat w porównaniu z propagandą z czasów PRL, jest to mdły i
                    > na wpół niewidoczny cień propogadny ;-)

                    Nie jestem Twojego zdanie. Za fajnie by było. GW np. codziennie udowadnia, jak bardzo się mylisz w tym względzie.










        • czlowiek_ksiazka Re: poprawek cd. 12.03.09, 23:36
          Poglądy kapitana.kirka to dość przerażająca w swojej niewiedzy i
          tak,tak!, obskurantyzmie mieszanka jakichś pseudo-endeckich
          zabobonów i wybuchowych teorii "demokratycznych" z pogranicza Gazety
          Polskiej i GazWybu.

          Nie mam zupełnie na myśli parametrów technicznych i opisów
          funkcjonalnych (raz zdechłej i starzejącej się, innym razem potężnej
          i stłaśliwej broni "sowieckiej"), którymi częstuje dziarskich
          czytelników GazWybu jegomość kapitan. Nie mają one chyba w
          większości przyp. większego znaczenia merytorycznego, stanowią
          nieistotną zabawę w szczegóły, a np. infantylne zaklinania
          o "pobiciu" "totalitarnych" wojsk PRL przez współczesne jaszczomby
          jest po prostu niepoważne. Zlejmy najpierw uzbrojonych w koziki
          pasterzy kóz w Kabulu, a potem dopiero drugą, no, może trzecią pod
          względem potęgi armię Ukł. Warszawskiego.

          Teraz będzie trudniej:
          ahistoryzm i nihilizm poznawczy wprzężony w chomąta poprawności
          politycznej podretuszowanej sosem ze współczesnej tromt-dracji
          antykomunistycznej. Stare to i nudne jak świat z ostatnich 20 lat.
          Minister Orzechowski przełamany na mędrca Michnika - ot, cały bagaż
          i podmyty pakiet okolicznościowy kapitana.kirka. Tiwizyjne rytuały -
          mdlące flaki z olejem. Podział świata na obozy - słuszny biały i ten
          mniej, czarny. Ten "słuszny" strzelał do antyglobalistów we
          Włoszech, skłotersów w Danii, ale ma "rację".

          Wojsko strzelające do swoich i obcych to w XX w. obrazek POWSZECHNY
          nie tylko w komunistycznym "baraku", ale również na zachodnich
          salonach. Takie, niestety, były czasy. W wielu regionach swiata nie
          różnią się one DZISIAJ od tego, co było kiedyś (vide: "stabilny"
          Irak czy "demokratyczne" abu-ghraib). Amerykanie lali swoich
          murzynów i białych, obcych Wietnamczyków, Francuzi - Afrykańczyków i
          młodzież, a - wg kapitana.kirka - wojsko PRL-owskie pewnie pożal się
          solidarność. Kiedy u Sowietów o terrorystach czytano w żurnalach,
          Zachód tonął w terrorystycznej krwi.
          Proponuję zarzucić niedobrym komuchom, że w M4 nie było komórek
          Nokia.
          Na resztę nie mam czasu ani ochoty.
          • cor-tex najzabawniejsze jest to: 12.03.09, 23:47
            "Będąc w Sojuszu Północnoatlantyckim jesteśmy na swoim miejscu. W
            sojuszu krajów Zachodu, którego istotą jest obrona wartości
            demokratycznych."

            Zachod i obrona wartosci demokratycznych toz to czysty okstymoron!
            TO zachod napadl na bezbronne panstwa Irak i Afganistan i
            terroryzuje tamtejsza ludnosc, demokratycznie naturalnie, a my mu
            pomagamy w tych zbrodniach. do tego wlasnie sluzy dzis nasze wojsko.
          • kapitan.kirk Re: poprawek cd. 13.03.09, 00:01
            Wszystko co o mnie napisałaś to sama szczera prawda. Natomiast mała
            poprawka:

            czlowiek_ksiazka napisała:

            > Kiedy u Sowietów o terrorystach czytano w żurnalach,
            > Zachód tonął w terrorystycznej krwi.

            Dla ścisłości, u Sowietów o terrorystach nie tylko czytało się "w
            żurnalach" (btw. na polski słowo "żurnał" przekłada się
            jako "czasopismo" - polskie słowo "żurnal" ma węższe znaczenie i
            oznacza tylko czasopismo poświęcone modzie odzieżowej). U Sowietów
            bowiem terroryści, winni śmierci i zniewolenia dziesiątek milionów
            własnych obywateli, przez kilkadziesiąt lat po prostu sprawowali
            autokratyczną władzę. Żaden najstraszliwszy terrorysta atakujący
            Zachód nigdy nie zbliżył się ani nawet do promila liczby ofiar,
            jakie mieli/mają na sumieniu rządzący ZSRR i jego satelitami.

            > Proponuję zarzucić niedobrym komuchom, że w M4 nie było komórek
            > Nokia.

            Po co? Można im zarzucić znacznie prościej, że w M4 na ogół nie było
            w ogóle żadnych telefonów.

            Pzdr
            • czlowiek_ksiazka piątka z WOS i etyki po '89 r. 13.03.09, 00:26
              Amen, dzielny kapitanie!

              Oraz szóstka z leksyki i gramatyki jęz. polskiego!
              Podałbym ci numer telefonu nienomenklaturowego i niepartyjnego
              mieszkania moich rodziców z dajmy na to 1986 r. czy
              wcześniej/póżniej/nie pamiętam, żebyś mógł wydzwonić i odebrać
              gratulacje, ale nie będe cię targał po próżnicy o północy. Jesteś
              zajęty Obroną Wartości Zachodu (w Faludży?), a więc czymś znacznie
              bardziej ważnym.

              Poglądy jak najbardziej słuszne, a co najważniejsze - nie-
              histeryczne i racjonalne, a-maksymalne i mające duuużo :) wspólnego
              z rzeczywistością emipryczną, a więc namacalną. Niestety, czytanie
              książek profesora(?) Roszkowskiego, ZBIRów z Gazwybu i artykułów w
              Naszym Dzienniku nie wystarcza, jeśli ktoś ma ambicje objęcia
              rozumem znaczenia oksymoronów produkowanych masowo w egzotycznej
              Europie Środkowo-Wschodniej po '89 r.

              Nawet jako mały dzieciak - pamiętam ten okres czasami mniej lub
              bardziej komunistycznego zniewolenia albo "zniewolenia", jak kto
              woli - i nie mogę wyjść z podziwu: nasza, ogólno-społeczna,
              pragmatyczna :) i rzetalna :) ocena historii dziejów najnowszych i
              nie tylko to tylko wybryk rozbrykanego umysłu nieodpowiedzialnego i
              bezkarnego nastolatka czy coś więcej...? Hołdujemy prymitywizmowi
              czy ...? Może to rzeczywiście jakaś plaga, epidemia społeczna
              podlegająca wyleczeniu?

              Mógłbym dodać, że kreślę te słowa - jako podróżujący pielgrzym-
              Eskimos - w dziarskiej przestrzeni wolnego internetu z baru na
              półkuli zachodniej, w towarzystwie sympatycznej Afroamerykanki.
              Tłumaczę jej, że w dalekiej i mitycznej krainie, która zwie się
              Europą Środkową i Wschodnią, mieszkają elytarni eksperci. Wierzą oni
              mianowicie w to, że Amerykanie nie zabijali dziennie więcej ludzi
              (dzieci, kobiet) w Wietnamie, etc.etc. czy apartheidowali murzynów
              niż Gierek w całym ciągu 10 lat swoich "totalitarnych" rządów.

              Kobieta śmieje się i klepie mnie po plecach: you're joking, book! :)
              • kapitan.kirk Re: piątka z WOS i etyki po '89 r. 13.03.09, 00:44
                Jako znany idiota, nie mam pojęcia o czym piszesz (a może już po
                prostu za późno i za dużo promili zużyłem), więc tylko serdecznie
                Cię pozdrawiam i przyłączam zwłaszcza do "Amen", zwiastującego
                niechybny koniec tej dziwacznej rozmowy.

                Pozdrawiam i dobranoc
            • dr_ag_o tak a'propos tego co pisali w żurnałach 13.03.09, 00:26
              też się kiedyś zetknąłem z poglądem, że za pryla ludzie święcie
              wierzyli w to co mówią w tv czy piszą w trybunie ludu, ale to był
              jakiś dziwny przypadek, odosobniony zresztą; szkoda dyskusji z
              takimi typami
    • herr7 spełniło się nasze marzenie... 13.03.09, 11:55
      Rocznica przystąpienia do NATO sprawiła, że redaktorowi Wrońskiemu przypadła dzisiaj rola politruka.
      Jak powszechnie wszystkim wiadomo, NATO to same pozytywy. Generalnie ciało to pomaga wszystkim i wszędzie, np. karmi głodnych murzynków w Afryce, w Afganistanie rozdaje kobietom burki w modnych kolorach oraz podpaski higieniczne, a mężczyznom prezerwatywy żeby nie złapali syfa w przygodnym związku. W Iraku oczyszcza wodę i buduje szkoły, a w Arabii Saudyjskiej szerzy oświatę seksualną wśród kobiet.

      Zresztą to nie NATO bombardowało Jugosławię, również to nie NATO bombarduje wioski w Afganistanie i Pakistanie. Ci co o tym piszą to kłamcy na żołdzie sił nieczystych, czyli wrogów demokracji.
      No i oczywiście wiadomo, że dzięki NATO Kreml nie daje nam już żadnych dyrektyw, jak to było kiedyś, kiedy nie byliśmy suwerenni. Teraz jesteśmy całkowicie suwerenni, a nawet bardziej niż całkowicie. W odróżnieniu od złowieszczego Kremla, oaza moralności i wszelkiej uczciwości, czyli Waszyngton śle do nas jedynie uprzejme prośby i zapytania. A jak można komuś odmówić, gdy tak nas uprzejmie prosi i "zapytuje"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka