eva15
18.03.09, 02:00
"Chiny są gotowe kupować tylko najnowocześniejszą broń, a takiej Moskwa -
zachowując rozsądną rezerwę wobec Pekinu - sprzedawać nie chce."
Co tam "nie chce"? Ona jej NIE ma! Czyli, tranwestując klasyka: "nie kcem i
nie muszem, bo ni mom".
"Z Indii wypierają Rosjan dostawcy broni z USA i Izraela"
To USA jeszcze coś tam sprzedają?
"Nawet towarzysz Hugo Chavez, gdy cena baryłki ropy potoczyła się w dół, nie
może sobie pozwolić na wielkie zakupy".
Towarzysz Chavez, nauczony przez Casto-bros cierpliwości, czeka, aż USA
wszystko znacjonalizują. Wtedy pogada jak równy z równym. No chyba, że on w
międzyczasie większość swych firm sprywatyzuje. Wtedy znów nastąpi między Kubą
a USA niezgranie w fazie. Tyle, że na odwyrtkę.
"Wczoraj Miedwiediew posłał więc sygnał do fabryk broni, że państwo w kryzysie
nie zostawi ich na pastwę losu."
Ale SKAD to upadłe rosyjskie państwo weźmie? Chyba tylko od USA... Izraela
nie wspommnę, bo ten Hameryce miejmy nadzieję, pożyczy. Dalej jak wyżej.