Dodaj do ulubionych

Po co Miedwiediew pręży muskuły

18.03.09, 02:00
"Chiny są gotowe kupować tylko najnowocześniejszą broń, a takiej Moskwa -
zachowując rozsądną rezerwę wobec Pekinu - sprzedawać nie chce."

Co tam "nie chce"? Ona jej NIE ma! Czyli, tranwestując klasyka: "nie kcem i
nie muszem, bo ni mom".

"Z Indii wypierają Rosjan dostawcy broni z USA i Izraela"

To USA jeszcze coś tam sprzedają?

"Nawet towarzysz Hugo Chavez, gdy cena baryłki ropy potoczyła się w dół, nie
może sobie pozwolić na wielkie zakupy".

Towarzysz Chavez, nauczony przez Casto-bros cierpliwości, czeka, aż USA
wszystko znacjonalizują. Wtedy pogada jak równy z równym. No chyba, że on w
międzyczasie większość swych firm sprywatyzuje. Wtedy znów nastąpi między Kubą
a USA niezgranie w fazie. Tyle, że na odwyrtkę.

"Wczoraj Miedwiediew posłał więc sygnał do fabryk broni, że państwo w kryzysie
nie zostawi ich na pastwę losu."

Ale SKAD to upadłe rosyjskie państwo weźmie? Chyba tylko od USA... Izraela
nie wspommnę, bo ten Hameryce miejmy nadzieję, pożyczy. Dalej jak wyżej.


Obserwuj wątek
    • alakyr A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 18.03.09, 08:04
      Gdybym miał naokoło takich sąsiadów jak Polska, Litwa, Estonia,
      Gruzja rzadzonych przez ludzi zaślepionych misją i nienawiścią kazał
      bym 3/4 budzetu przeznaczać na armię.
      • zi-k Re: A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 18.03.09, 08:17
        Jeszcze się dyskusja nie rozpoczęła na dobre już przyplątał się jakiś ruski.
        • alakyr Re: A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 18.03.09, 09:52
          To przedstaw nam swój punkt widzenia, podyskutujemy najlepiej na
          argumenty a nie epitety ale jak wolisz potwojemu tez potrafię.
          • abhaod Re: A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 18.03.09, 12:23
            argumenty? a co wg. ciebie jest argumentem? setki zamordowanych biznesmenów i
            dziennikarzy w Rosji, setki tysięcy w Czeczenii, napaść na Gruzję,
            destabilizowanie Ukrainy, grożenie bronią atomową Polsce ?
            www.youtube.com/watch?v=RpuEW7GUHtM
          • santa666 Re: A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 11.08.09, 18:11

            alakyr napisał:

            > To przedstaw nam swój punkt widzenia, podyskutujemy najlepiej na
            > argumenty a nie epitety ale jak wolisz potwojemu tez potrafię.

            dylemat taki ze dzieci Dzingis-khana jak ty nie poslugoja sie
            argumentami tylko propaganda i gwaltem....
      • norymberga3 założenie, że w rządzonym przez Ciebie państwie 18.03.09, 10:37
        panuje zamordyzm i społeczeństwo nie ma nic do gadania w sprawie
        budżetu likwiduje wszelkie próby dyskusji. Z dyktatorem (nawet
        takim "kieszonkowym" i "fantazyjnym" jak Ty raczej się nie rozmawia.
        Już to przerabialiśmy.
        Oryginalne stwierdzenie o zaślepieniu misją i nienawiścią zasługuje
        na cytat w jakimś kabarecie.
        • alakyr Re: założenie, że w rządzonym przez Ciebie państw 18.03.09, 11:34
          A to ciekawe, wyglądasz na czytelnika Gazety Polskiej. Nie chce Ci
          się wierzyć że ludzie wcale nie pod bagnetami wybierają ciągletych
          samych zamordystów?
          No widzisz, jak bronisz demokracji to daj im tą możliwość, widocznie
          Twój świat im sie nie podoba.
          • santa666 Re: założenie, że w rządzonym przez Ciebie państw 11.08.09, 18:13

            alakyr napisał:

            > A to ciekawe, wyglądasz na czytelnika Gazety Polskiej. Nie chce Ci
            > się wierzyć że ludzie wcale nie pod bagnetami wybierają ciągletych
            > samych zamordystów?
            > No widzisz, jak bronisz demokracji to daj im tą możliwość,
            widocznie
            > Twój świat im sie nie podoba.


            TY SK...........e wykozystojesz prawa demokratyczne i wolnosc prasy
            zeby te prawa podkopac....

            dlatego dyskusij nie ma sensu.......

      • gollum.z.kremla Re: Gdybym miał sąsiadów jak Litwa, Estonia 18.03.09, 11:47

        To i tak szczęście, że maleńka, słabiutka Rosja nie graniczy z
        Andorrą i San Marino; tam dopiero rzesze zaślepionych pałają i
        czyhają!



        Coraz śmieszniejsze się to forum robi ;-DD
        • abhaod Re: Gdybym miał sąsiadów jak Litwa, Estonia 18.03.09, 15:50
          gollum.z.kremla napisał: Coraz śmieszniejsze się to forum robi ;-DD

          oszołomstwo zawsze tu było, popatrz na effcię, bredzi tu już parę lat, ale
          czasami ma przebłyski świadomości :)
      • santa666 Re: A co Ty byś zrobił na ich miejscu? 11.08.09, 18:08

        alakyr napisał:

        > Gdybym miał naokoło takich sąsiadów jak Polska, Litwa, Estonia,
        > Gruzja rzadzonych przez ludzi zaślepionych misją i nienawiścią
        kazał
        > bym 3/4 budzetu przeznaczać na armię.

        nic innego sie po sowieckiej swoloczy nie spodziewalem..........
        UWAGA BOLSZEWICKA IDEOLOGIA............


    • borrka Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 11:25
      Pytanie retoryczne.
      A po co Putin przygotowal "tezy kwietniowe", majace uzdrowic swiatowa gospodarke ?
      Po co mowi sie o rublu, jako swiatowej walucie ?

      Nam to sie wydaje groteskowo smieszne.
      Ale dla Wani z Tambowa, ktoremu obiecano dluzsza "pieredyszke", a teraz widzi, ze Bieda-Rosja sypie sie w ukrainskim tempie, stanowi to swiatlo w tunelu !

      Wania jest strasznie lasy na fawory w rodzaju G7+1, miedzynarodowe i przelomowe inicjatywy Rosji, a cichcem lubi sobie powtarzac "a jednak sie nas boja!".

      Nie smiejcie sie z Wani.
      Zyje, w nedzy i pozbawiono go nadziei.
      Nawet na Cypr nie zdazyl poleciec, a teraz to dla niego jak bajka o Koniku Garbusku.
      Ale co poslucha o nowych car puszkach, to jego.
      • eva15 Borrka, dobrze będzie. Ruskie od Ukrainy pożyczą. 18.03.09, 14:18
      • nikola_piterski2 Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 09:17
        borrka napisał:

        > a teraz widzi, ze Bieda-Rosja sypie sie w ukrainskim tempie,
        stanowi to swiatlo w tunelu !

        Na razie Rosja usochnie, "borrka" zdochnie!

        news.rambler.ru/Russia/head/2216868/
        • borrka Mam sie dobrze, Nikolka. 19.03.09, 10:05
          Boje sie o bezzebne babuszki z Miedwiedkowa.
          • borrka PS. Nikolka, obcieto kase na Soczi 2014. 19.03.09, 10:07
            Nie lepiej od razu odwolac ?
            • nikola_piterski2 Re: PS. Nikolka, obcieto kase na Soczi 2014. 19.03.09, 11:16
              Ha!
              "borrke" denenerwuje los Olimpiady?
              www.utro.ru/news/2009/03/18/804125.shtml
              Pilnuj swego nosu.
              Czy wystarczy dwom pomaranczowym "mocarstwom" kasy nawet na pilke-
              2012?
              A tym czasem Rosja juz widzielila kase i na Swiatowa Uniwersiade-
              2013...
              www.heit.ru/
              ...i na azjatski sammit na wyspie "Russkij" we Wladywostoku
              www.vpkf.ru/ru/fond/news/branch/0/1085/
              www.heit.ru/
              • eva15 Nikola, chcesz borrkę wykończyć? 19.03.09, 12:45
                Przecież on zawału serca dostanie, a Denisa dziś na forum nie ma. Kto go tak
                szybko zreanimuje?
              • bmc3i Re: PS. Nikolka, obcieto kase na Soczi 2014. 20.03.09, 01:24
                nikola_piterski2 napisał:

                > Ha!
                > "borrke" denenerwuje los Olimpiady?
                > www.utro.ru/news/2009/03/18/804125.shtml
                > Pilnuj swego nosu.
                > Czy wystarczy dwom pomaranczowym "mocarstwom" kasy nawet na pilke-
                > 2012?
                > A tym czasem Rosja juz widzielila kase i na Swiatowa Uniwersiade-
                > 2013...
                > www.heit.ru/
                > ...i na azjatski sammit na wyspie "Russkij" we Wladywostoku
                > www.vpkf.ru/ru/fond/news/branch/0/1085/
                > www.heit.ru/

                Jak na razie, to obnciela czesc kasy na Soczi.
          • eva15 O staruszki zadba Timoszenko 19.03.09, 12:43
            borrka napisał:

            > Boje sie o bezzebne babuszki z Miedwiedkowa.

            Nie martw się, Timoszenko jedzie do Moskwy z kasą, nawet i dla staruszek wystarczy.
      • komarowo Jak dla mnie zdecydowanie post tygodnia. 22.03.09, 01:01
        Pytanie retoryczne.
        > A po co Putin przygotowal "tezy kwietniowe", majace uzdrowic swiatowa gospodark
        > e ?
        > Po co mowi sie o rublu, jako swiatowej walucie ?
        >
        > Nam to sie wydaje groteskowo smieszne.
        > Ale dla Wani z Tambowa, ktoremu obiecano dluzsza "pieredyszke", a teraz widzi,
        > ze Bieda-Rosja sypie sie w ukrainskim tempie, stanowi to swiatlo w tunelu !
        >
        > Wania jest strasznie lasy na fawory w rodzaju G7+1, miedzynarodowe i przelomowe
        > inicjatywy Rosji, a cichcem lubi sobie powtarzac "a jednak sie nas boja!".
        >
        > Nie smiejcie sie z Wani.
        > Zyje, w nedzy i pozbawiono go nadziei.
        > Nawet na Cypr nie zdazyl poleciec, a teraz to dla niego jak bajka o Koniku Garb
        > usku.
        > Ale co poslucha o nowych car puszkach, to jego.

        Spasiba bolszoje, uważajemyj gospadin. Iz komsomolskim priwjetom, na pohybel
        sowietom :-)
      • santa666 Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 11.08.09, 21:13
        Nie smiejcie sie z Wani.
        Zyje, w nedzy i pozbawiono go nadziei.
        Nawet na Cypr nie zdazyl poleciec, a teraz to dla niego jak bajka o Koniku Garbusku.
        Ale co poslucha o nowych car puszkach, to jego.


        to sa po prostu biedni ludzie ktorzy sa gnebieni przez tatarsko-bolszewicka dzic.

        morderstwo dzicz zamordzie i klamstwa

        since 1350 & 1917
    • 0kostek A mnie podobają się muskuły red. Radziwinowicza. 18.03.09, 11:27
      Panie Wacku , Pan jak już dowali ruskim kacapom to dusza rośnie.
      Za każdym razem kiedy Pan to robi Putin z tym drugim - trzęsą
      portkami. Podziwiam Pana i zazdroszczę muskułów. Naprawdę.
      • bmc3i Re: A mnie podobają się muskuły red. Radziwinowi 18.03.09, 23:29
        0kostek napisał:

        > Panie Wacku , Pan jak już dowali ruskim kacapom to dusza rośnie.
        > Za każdym razem kiedy Pan to robi Putin z tym drugim - trzęsą
        > portkami. Podziwiam Pana i zazdroszczę muskułów. Naprawdę.


        Kogo to?
      • santa666 Re: A mnie podobają się muskuły red. Radziwinowi 11.08.09, 21:15
        0kostek napisał:

        > Panie Wacku , Pan jak już dowali ruskim kacapom to dusza rośnie.
        > Za każdym razem kiedy Pan to robi Putin z tym drugim - trzęsą
        > portkami. Podziwiam Pana i zazdroszczę muskułów. Naprawdę.

        wacek w tej kwestii przynajmiej mowi jak jest....
    • city-zen Okrągły Stół w Gdańsku- fantazja polityczna 18.03.09, 11:48
      Okrągły Stół w Gdańsku- fantazja polityczna

      Jest szansa na to żeby Niemcy i Rosjanie nie musieli dogadywać sie ponad
      naszymi głowami. Historycznym wyzwaniem dla Kaczyński Bros. staje się
      zorganizowanie nowego okrągłego stołu w Gdańsku (opcjonalnie) z udziałem
      Polski, Niemiec i Rosji i zawarcie nowego porozumienia bezpieczeństwa dla
      Europy.
      www.german-foreign-policy.com/de/fulltext/57492?PHPSESSID=ma85fv6dbcjqg8uadmcig5k5t7



    • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 13:20
      eva15 napisała:

      > Co tam "nie chce"? Ona jej NIE ma! Czyli, tranwestując
      klasyka: "nie kcem i
      > nie muszem, bo ni mom".

      Broń sprzedawana przez Rosję jest na razie stosunkowo nowoczesna; a
      już dla Chińczyków, których siły zbrojne pozostają w większości na
      poziomie lat 50./60. ubiegłego wieku, to w ogóle kosmos
      technologiczny i S-F czystej wody. Problem jedynie w tym, że
      Chińczycy kradą na potęgę technologie i sami wypuszczają je na rynek
      pod własną marką, za połowę ceny. Dotyczy to praktycznie
      wszystkiego, co tylko Rosjanie (i nie tylko oni) kiedykolwiek Chinom
      sprzedali, z najnowszymi myśliwcami Su-27 włącznie...

      > "Z Indii wypierają Rosjan dostawcy broni z USA i Izraela"
      > To USA jeszcze coś tam sprzedają?

      I to coraz więcej, bo Indie są coraz bardziej bogatsze, coraz
      bardziej wymagające technologicznie i coraz bardziej niezadowolone
      ze współpracy militarnej z Rosją (czarę goryczy przelewa właśnie
      kompromitacja z lotniskowcem...).

      > "Wczoraj Miedwiediew posłał więc sygnał do fabryk broni, że
      państwo w kryzysie
      > nie zostawi ich na pastwę losu."
      > Ale SKAD to upadłe rosyjskie państwo weźmie?

      No więc prawdopodobnie chyba znikąd, a ten szumnie ogłoszony program
      podzieli los programów poprzednich, równie szumnie co 3-4 lata
      ogłaszanych i błyskawicznie potem odkładanych ad acta. Nie jest to
      zresztą czysto rosyjska specyfika, a raczej wspólna cecha
      ministerstw obrony wszystkich b. demoludów (np. w Polsce czy w
      Czechach również widać podobne tendencje ;-)

      Pozdrawiam
      • eva15 Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 14:17
        Nie jest to nawet wcale specyfika demoludów - wystarczy popatrzeć jak działają
        obietnice wyborcze, jak banki ze swymi produktami, czy w ogóle jak funcjonuje
        marketing i PR. Wszyscy przeginają na potęgę.

        Rosja ma jednak, niezależnie od stoopnia werbalnyego przesadzania, ten
        autentyczny problem, że MUSI się zbroić i uzbrojenie unowocześniać. To ją różni
        od Polski czy Czech.
        • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 15:34
          eva15 napisała:

          > Nie jest to nawet wcale specyfika demoludów - wystarczy popatrzeć
          jak działają
          > obietnice wyborcze, jak banki ze swymi produktami, czy w ogóle
          jak funcjonuje
          > marketing i PR. Wszyscy przeginają na potęgę.

          Masz rację; ale chodziło mi konkretnie o plany zbrojeniowe
          wszelakich MONów i ich odpowiedników. W "starym" NATO, czy np. w
          europejskich państwach neutralnych takie tromtadrackie programy, z
          góry nierealne i cichaczem zapominane wkrótce po ogłoszeniu, są
          zjawiskiem znacznie rzadziej spotykanym. Po prostu wszystko tam od
          wielu dekad było znacznie bardziej jawne niż na szeroko pojętym
          Wschodzie; a już szczególnie w USA wszelkie takie plany i programy
          są roztrząsane całkiem publicznie - w parlamencie, w mediach itp. -
          niekiedy nawet bardzo szczegółowo. W tej sytuacji wojskowi mają z
          natury rzeczy mniej do ukrycia i trudniej im wciskać kit narodowi
          (co nie znaczy oczywiście, że nie próbują ;-)

          > Rosja ma jednak, niezależnie od stoopnia werbalnyego
          przesadzania, ten
          > autentyczny problem, że MUSI się zbroić i uzbrojenie
          unowocześniać. To ją różni
          > od Polski czy Czech.

          Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żeby Rosja miała jakieś
          szczególniejsze powody do zbrojeń niż np. Polska czy Czechy; no
          chyba, że manię prześladowczą uznać za racjonalną przesłankę ;-)

          Pozdrawiam
          • eva15 Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 22:09
            Tobie się może nie wydawać. Ale już taka M. Albright rozumuje inaczej i głośno
            utyskuje, że amerykańskie bogactwa Syberii są tylko przypadkiem pod kontrolą
            Moskwy. Innymi słowy te bogactwa wg niej powinny należeć do całego świata (czyli
            do USA). Komunizm to Rosja już raz miała, teraz woli się przed nim bronić.

            Polska zbroić się nie musi. Przynajmniej tak długo, jak długo nie ma nic do
            bronienia i stracenia.
            • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 22:54
              eva15 napisała:

              > Tobie się może nie wydawać. Ale już taka M. Albright rozumuje
              inaczej i głośno
              > utyskuje, że amerykańskie bogactwa Syberii są tylko przypadkiem
              pod kontrolą
              > Moskwy.

              Hmmm, a można jakiegoś linka do takiej wypowiedzi? Bo jakoś mi to do
              Pięknej Madzi nie pasuje :-O

              > Polska zbroić się nie musi. Przynajmniej tak długo, jak długo nie
              ma nic do
              > bronienia i stracenia.

              No, jak na kraj którego nie ma po co podbijać, jakoś przez ostatnie
              stulecia cieszyliśmy się niespotykanym powodzeniem wśród chętnych :-/

              Pzdr
              • czlowiek_ksiazka rozgorączkowanie 18.03.09, 23:46
                "No, jak na kraj którego nie ma po co podbijać, jakoś przez ostatnie
                stulecia cieszyliśmy się niespotykanym powodzeniem wśród chętnych"

                -
                • bmc3i Re: rozgorączkowanie 19.03.09, 00:01
                  czlowiek_ksiazka napisała:

                  > "No, jak na kraj którego nie ma po co podbijać, jakoś przez ostatnie
                  > stulecia cieszyliśmy się niespotykanym powodzeniem wśród chętnych"
                  >
                  > -
                • kapitan.kirk Re: rozgorączkowanie 19.03.09, 08:34
                  Hmmm, a kiedyż to było "dobrowolnie"? Tj. kiedy - choć jeden jedyny
                  raz - oddanie suwerenności owym "Ruskim i Germańcom" nie było
                  poprzedzone krwawą wojną, albo i kilkoma? Nie pamiętam z historii
                  takiego przypadku; oświeć mnie proszę.

                  Tym co piszesz, potwierdzasz niejako moje zdziwienie. Polska
                  faktycznie nie powinna być krajem szczególnie atrakcyjnym dla
                  najeźdźców - ale im najwyraźniej albo nikt o tym nie powiedział,
                  albo padło na nich jakieś zaćmienie, bo jakoś co i rusz na Polskę
                  napadali i brali ją pod okupację.

                  Btw. co złego widzisz w retrosentymentalizmie? Wszystkie bodaj
                  państwa świata - z Rosją włącznie, a nawet na jednym z pierwszych
                  miejsc - chętnie odwołują się do swojej "wielkiej" historii; czemu
                  akurat w przypadku Polsaki jest to dla Ciebie takie rażące...?

                  Pzdr
                  • czlowiek_ksiazka oświecania ciąg dalszy 19.03.09, 11:43
                    Tym się głównie param na forum GazWybu - bezpłatnymi
                    korepetycjami. :)

                    Jesteś, kapitanie, niezwykle inteligentnym, a często również
                    dziarskim ekspertem i z pewnością nie muszę ci tłumaczyć, co to
                    znaczy myślenie historyczne. Analizowanie zamierzchłej przeszłości i
                    wyciąganie, najlepiej konstruktywnych, wniosków odnoszących się do
                    terraźniejszości.

                    Do końca XVIII w. Rzeczpospolita Obojga Narodów była znaczącym
                    państwem położonym w Europie Wschodniej. Prow. różne wojny, w tym
                    napastnicze, często je wygrywała. Ponosiła również porażki.

                    Aż pewnego razu magnaci - ci najbogatsi, najbardziej wpływowi ludzie
                    w Polsce, uosabiający majestat Rzplitej na czele z królem(!)
                    zdecydowali się oddać swoje państwo w ręce mniej lub bardziej
                    potężnych mocarstw ościennych. Historia Polski jako niezależnego
                    bytu geopolitycznie skończyła się. Nie licząc wysiłków Kościuszki -
                    praktycznie bez jednego wystrzału. W podobny sposób - zachowując
                    wszelkie proporcje - oddała się Rosji carów Gruzja: w sumie potulnie
                    i dobrowolnie.
                    Staliśmy się, nasi przodkowie - niestety - kartą przetargową,
                    terenem do zajmowania, co stanowi bolesną konstatację faktów.

                    Od tego czasy aż do 2009 r. jako kraj broniliśmy się chyba tylko dwa
                    razy - po I wojnie światowej w bitwach z bolszewikami oraz we
                    wrześniu '39 r., kiedy zostaliśmy najechani przez nazistów. Bo już
                    Sowietom - tak zdecydowano - czoła nie stawiliśmy.
                    O bohaterskiej wspólnej walce razem z komunistami w 1945 r. nie
                    piszę, bo to teraz niepoprawne politycznie. Wtedy ponoć też
                    przegraliśmy.
                    Powstań styczniowych i innych narodowych nie biorę pod uwagę.
                    Chłopi, czyli ogół ludności, jak wieść niesie, mieli do zrywów
                    niepodległościowych stosunek raczej ambiwalentny.

                    Jako niepodległe państwo na mapach Europy pojawiliśmy się po I
                    wojnie światowej głównie dzięki kunsztowi dyplomatycznemu naszych
                    polityków. Zwróć uwagę, kapitanie, wysiłek zbrojny Piłsudskiego
                    odegrał w całej sprawie rolę minimalną. To nie my zwyciężyliśmy
                    zbrojnie najeźdżców, to raczej oni poddali się (przegrali) innym.


                    Rozsądny stosunek do swojej historii cechuje dojrzałe społeczeństwa.
                    Wielkim imperiom (kulturowym, gospodarczym czy też politycznym,
                    itp.) jest łatwiej - jak sama nazwa wskazuje mają się CZYM chwalić.
                    My również, nie przeczę i jestem z tego dumny, ale zachowujmy
                    proporcje, żeby nie wpaść w śmieszność! Niemcy i "ruskie"
                    najeżdżały - o najeżdżaniu piszę powyżej - nas nie dlatego, że
                    jesteśmy pępkiem świata i każdy musi o tym wiedzieć.

                    Histeryczna megalomania i bezapelcyjnie bezkrytyczne przypisywanie
                    sobie wyimagowanych zasług stanowi raczej powód do zawstydzenia się
                    elyt medialno-propagandowych trzymających w Polsce rząd dusz, a nie
                    do bezrefleksyjnej egzaltacji. Zróbmy tak, żebyśmy w przyszłości
                    rzeczywiście mieli jeszcze więcej czy pochwalić się w porównaniu z
                    USA, Francją, Chinami czy Rosją! Pracujmy i rozsądanie bogaćmy się w
                    UE, rozwijajmy, itp.

                    Kwalifikacje (wątpliwe) moralne i przegrane powstania to nie jest
                    powód do dumy. Oraz przekonanie, że ZAWSZE i TYLKO my mamy rację: w
                    1938 r., kiedy praktycznie ręka w rękę z Hitlerem, tak wyszło,
                    kroiliśmy Czechosłowację albo w 2003 r., kiedy zdecydowaliśmy się w
                    dziarskim przypływie miłości do blizniego demokratyzować i
                    stabilizować Irak. Być może zachowywaliśmy się w sposób prawy i
                    honorowy, ale do tego potrzebne są RÓŻNE punkty widzenia, czyli
                    dyskusja, RZETELNA, a nie pozorowana.
                    • abhaod Re: oświecania ciąg dalszy 19.03.09, 12:58
                      czlowiek_ksiazka napisała:O bohaterskiej wspólnej walce razem z komunistami w
                      1945 r. nie
                      piszę, bo to teraz niepoprawne politycznie. Wtedy ponoć też
                      przegraliśmy.

                      nauczycielu narodów oświeć mnie, od kiedy to krytykowanie okupacji Polski,
                      przez stalinowsko-sowieckie hordy, jest niepoprawne politycznie ?
                      www.robertamsterdam.com/polska/stalin_putin.jpg
                    • bmc3i Re: oświecania ciąg dalszy 19.03.09, 13:11
                      czlowiek_ksiazka napisała:

                      > 1938 r., kiedy praktycznie ręka w rękę z Hitlerem, tak wyszło,
                      > kroiliśmy Czechosłowację


                      A na czym polegalo krojenie Czechoslowacji wraz z Hitlerem, skoro A Polska
                      jedynie odebrała to, co owa Czechoslowacja zbrojnie i bezprawnie zajela w roku
                      1920 - wykorzystujac zaangazowanie zbrojne Polski w wojne z Rosja bolszewicką?
                      Na dodatek wylacznie tereny do dzis zamieskzale w 90% przez ludnosc polską?
                      • trouble_maker Re: A na czym polegalo 19.03.09, 13:49

                        O, facet - sam się podkładasz. Zaraz człowieczek-broszurka
                        przygwoździ Cię kopią tajnego paktu Ribbentrop-Beck tudzież
                        zdjęciami z tryumfalnej defilady polsko-hitlerowskiej w
                        Cieszynie... ;-)
                      • czlowiek_ksiazka Kali bolszewik 19.03.09, 23:05
                        Tja, jak Kali ukraść, to...

                        Problem polega na tym, że do 1918 r. Polski w ogóle nie było przez
                        123 lata. NIE ISTNIAŁO takie państwo, rozumiesz? W tym kontekście
                        rozważania o "prawnym" bądź "bezprawnym" zajmowaniu czegoś, co nie
                        mogło być nasze, bo NAS NIE BYŁO, nie mają sensu. My mieliśmy swoje
                        powody, Czesi - swoje.

                        To samo co ty o "bezprawnym przez nas zajęciu i prawnym odebraniu"
                        mówili bolszewicy zajmując nasze Kresy. To wszystko było kiedyś
                        Imperium Rosyjskim, do którego - mimo ideologicznych waśni -
                        najbliżej miała bolszewia.

                        W Zaolziu na miejscu działała jakaś komisja, przedstawicieli państw
                        zachodnich cos tam n2dzorowali. Jej ustalenia oraz powojenny status-
                        quo (zagarnięte przez Czechów Zaolzie) uznaliśmy nawiązując z
                        Czechosłowakami stosunki dyplomatyczne!
                        Litwa nie uznała zagarnięcia przez nas Wilna - stosunków
                        dyplomatycznych przez prawie cały okres międzywojnia ze Żmudzinami
                        nie było. Dopiero przed wybuchem II wojny w 1938 r. zmusilismy
                        Litwinów do nawiązania oficjalnych relacji.

                        Po II wojnie Zaolzie trafiło do nas czy do Czechów? Jak myślisz? Z
                        jakiego powodu - gruziński-sowiecki komunista rządzący w tym czasie
                        ZSRR tak nas lubił czy nie lubił? Czechów mniej, bardziej?
                        • bmc3i Re: Kali bolszewik 19.03.09, 23:32
                          czlowiek_ksiazka napisała:

                          > Tja, jak Kali ukraść, to...
                          >
                          > Problem polega na tym, że do 1918 r. Polski w ogóle nie było przez
                          > 123 lata. NIE ISTNIAŁO takie państwo, rozumiesz?


                          Rozumiem, ale mowa o roklu 1920, a nie 1918. W 1920, Czechoslowacja dokonala
                          zbrojnej agresji na zajeta wojna z bolszeiwkami Polske.

                          W tym kontekście
                          > rozważania o "prawnym" bądź "bezprawnym" zajmowaniu czegoś, co nie
                          > mogło być nasze, bo NAS NIE BYŁO, nie mają sensu.



                          Nie wiedzialem, ze w 1920 roku Polski nie bylo. Musze sie podszkolic najwidoczniej.


                          My mieliśmy swoje
                          > powody, Czesi - swoje.
                          >
                          > To samo co ty o "bezprawnym przez nas zajęciu i prawnym odebraniu"
                          > mówili bolszewicy zajmując nasze Kresy. To wszystko było kiedyś
                          > Imperium Rosyjskim, do którego - mimo ideologicznych waśni -
                          > najbliżej miała bolszewia.


                          Nie, to wszystko przez kilkaset lat bylo czescia krolestwa Polskiego i Litwy. Do
                          imperium rosyjskiego nalezalo jedynie przez 123 lata zaborow.

                          >
                          > W Zaolziu na miejscu działała jakaś komisja, przedstawicieli państw
                          > zachodnich cos tam n2dzorowali. Jej ustalenia oraz powojenny status-
                          > quo (zagarnięte przez Czechów Zaolzie) uznaliśmy nawiązując z
                          > Czechosłowakami stosunki dyplomatyczne!


                          G... za przeproszeniem prawda. Stosunki nawiazlismy, ale Polska nigdy nie uznala
                          zaboru Zaolzia.


                          > Litwa nie uznała zagarnięcia przez nas Wilna - stosunków
                          > dyplomatycznych przez prawie cały okres międzywojnia ze Żmudzinami
                          > nie było. Dopiero przed wybuchem II wojny w 1938 r. zmusilismy
                          > Litwinów do nawiązania oficjalnych relacji.


                          Analogia nietrafiona, bo j/w

                          >
                          > Po II wojnie Zaolzie trafiło do nas czy do Czechów? Jak myślisz? Z
                          > jakiego powodu - gruziński-sowiecki komunista rządzący w tym czasie
                          > ZSRR tak nas lubił czy nie lubił? Czechów mniej, bardziej?

                          Owszem, mysle ze wiem dlacvzego. Z powodu ziazku odebrania przez Polske Zaolzia,
                          ze sprawa niejakiego austriackiego-nazisty Adolfa Hitlera...
              • eva15 Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:07
                Właściwie czemu ja mam udowadniać, że mówię prawdę, a nie ty, że kłamię, skoro
                mi nie wierzysz?

                Ale OK - poniżej wypowiedź Putina w trakcie jego rozmowy z rodakami w 2007 r.
                Tematem są komunistyczne, syberyjskie zapędy Albright (których się ona zresztą
                po ostrej ripoście Putina zaczęła wyrzekać). Putin o jej planach syberyjskiego
                US-komunizmu:

                "Anlass für die Ausführungen war die Frage eines Mechanikers aus der sibirischen
                Stadt Nowosibirsk zu einer mehrere Jahre zurückliegenden Äußerung der früheren
                US-Außenministerin Madeleine Albright über den Reichtum an Rohstoffen in
                Sibirien, der zu groß sei, um einem einzigen Land zu gehören. Putin sagte, er
                wisse, dass einige Politiker mit solchen Gedanken spielten, aber das sei reines
                Wunschdenken.
                "Gott sei Dank ist Russland nicht der Irak", sagte Putin. Das Land sei stark
                genug, seine Interessen zu wahren, "nebenbei bemerkt, auch in anderen Regionen
                der Welt."

                www.oe24.at/zeitung/welt/weltpolitik/Russland_rechtfertigt_Atomwaffen_mit_US-Krieg_im_Irak_145076.ece

                Mówiąc krótko Putin powiedział, że o tych planach co poniektórych polityków
                słyszał, ale to jest myślenie życzeniowe, Rosja Irakiem nie jest, więc niech oni
                sobie lepiej te pomysły z łebka wybiją. Rosja jest wystarczająco silna, by
                bronić swych interesów, NIE TYLKO w Rosji.

                Pojąłeś teraz różnicę między PL a Rosją, czy tracę czas po próżnicy?

                ----

                Polska nigdy nie była bogatym, wielce smakowitym kąskiem, lecz niestety jedynie
                niewygodnym, upierdliwym zawalidrogą, którego należało zneutralizować. To
                kolejna zasadnicza różnica w stosunku do Rosji.
                • bmc3i Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:21
                  eva15 napisała:

                  > Właściwie czemu ja mam udowadniać, że mówię prawdę, a nie ty, że kłamię, skoro
                  > mi nie wierzysz?
                  >
                  > Ale OK - poniżej wypowiedź Putina w trakcie jego rozmowy z rodakami w 2007 r.
                  > Tematem są komunistyczne, syberyjskie zapędy Albright (których się ona zresztą
                  > po ostrej ripoście Putina zaczęła wyrzekać). Putin o jej planach syberyjskiego
                  > US-komunizmu:
                  >
                  > "Anlass für die Ausführungen war die Frage eines Mechanikers aus der sibirische
                  > n
                  > Stadt Nowosibirsk zu einer mehrere Jahre zurückliegenden Äußerung der früheren
                  > US-Außenministerin Madeleine Albright über den Reichtum an Rohstoffen in
                  > Sibirien, der zu groß sei, um einem einzigen Land zu gehören. Putin sagte, er
                  > wisse, dass einige Politiker mit solchen Gedanken spielten, aber das sei reines
                  > Wunschdenken.
                  > "Gott sei Dank ist Russland nicht der Irak", sagte Putin. Das Land sei stark
                  > genug, seine Interessen zu wahren, "nebenbei bemerkt, auch in anderen Regionen
                  > der Welt."
                  >
                  > www.oe24.at/zeitung/welt/weltpolitik/Russland_rechtfertigt_Atomwaffen_mit_US-Krieg_im_Irak_145076.ece
                  >
                  > Mówiąc krótko Putin powiedział, że o tych planach co poniektórych polityków
                  > słyszał, ale to jest myślenie życzeniowe, Rosja Irakiem nie jest, więc niech on
                  > i
                  > sobie lepiej te pomysły z łebka wybiją. Rosja jest wystarczająco silna, by
                  > bronić swych interesów, NIE TYLKO w Rosji.
                  >
                  > Pojąłeś teraz różnicę między PL a Rosją, czy tracę czas po próżnicy?
                  >


                  To nie jest twierdzenie Albright, lecz Putina.
                  Slowo Albright, przeciwko slowu Putina... I teraz ona ma udowadniac ze nie jest
                  wielbladem?



                  > ----
                  >
                  > Polska nigdy nie była bogatym, wielce smakowitym kąskiem, lecz niestety jedynie
                  > niewygodnym, upierdliwym zawalidrogą, którego należało zneutralizować. To
                  > kolejna zasadnicza różnica w stosunku do Rosji.



                  A czym Rosja byla bogata w XVIII w?
                  • gollum.z.kremla Re: To nie jest twierdzenie Albright, lecz Putina 19.03.09, 00:27

                    A czego się po effci spodziewałeś ?

                    Nowy tu jesteś czy co ?


                    LOL
                  • eva15 Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:35
                    No pewnie, Putin z nudów i głupoty fałszuje słowa znanej polityk, nie obawiając
                    się żadnych konsekwencji za rzekomo jawne oszczerstwa.

                    Tobie to może nie wystarczy, ale i Niemcy roztropną panią minister w jednym z
                    poniższych tekstów (szukać mi się nie chce w którym, bo czemu mam wciąż za was,
                    niedowiarki, dwalać robotę?) cytowali:

                    www.sueddeutsche.de/thema/Madeleine_Albright
                    Oczywiście, sama Albrig wystraszona rezonansem teraz się zaczęła wypiera, ale o
                    tym już pisałam...


                    • eva15 Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:39
                      Korekta, zanim niezwykle inteligentny ziggi napisze na ten temat 150 równie
                      inteligentnych postów korygujących literówki:

                      Oczywiście, sama Albright wystraszona rezonansem teraz się zaczęła wypierać..
                    • bmc3i Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:39
                      eva15 napisała:

                      > No pewnie, Putin z nudów i głupoty fałszuje słowa znanej polityk, nie obawiając
                      > się żadnych konsekwencji za rzekomo jawne oszczerstwa.
                      >
                      > Tobie to może nie wystarczy, ale i Niemcy roztropną panią minister w jednym z
                      > poniższych tekstów (szukać mi się nie chce w którym, bo czemu mam wciąż za was,
                      > niedowiarki, dwalać robotę?) cytowali:
                      >
                      > www.sueddeutsche.de/thema/Madeleine_Albright
                      > Oczywiście, sama Albrig wystraszona rezonansem teraz się zaczęła wypiera, ale o
                      > tym już pisałam...
                      >
                      >


                      Oczywiscie, byly minister spraw zagranicznych wielkiego panstwa popelnia takie
                      miedzynarodowe faux pas, i wie o tym tylkoi Putin i niemiecka gazeta....
                      Owszem, Putin to oszust, ktory oszukuje wlasne spoleczenstwo fatamorganą opartą
                      na weglowodorach i zmarnował 7 lat tłustych. Nie ma szczegolnego powodu, aby mu
                      wierzyc.
                      • eva15 Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:50
                        Chyba nie myślisz poczciwcze, że teraz odwalę za ciebie kolejną robotę i znajdę
                        ci to samo w gazetach francuskich, hiszpańsskich czy angielskich. A ty mi wtedy
                        będziesz mógł b. inteligentnie powiedzieć, że to się nie liczy, bo nie podałam
                        źródeł nowozelandzich, grenlandzkich, czy choćby chińskich. Więc z czym do
                        gości. Takich jak ty, bystrzaku.
                        • bmc3i Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:53
                          eva15 napisała:

                          > Chyba nie myślisz poczciwcze, że teraz odwalę za ciebie kolejną robotę i znajdę
                          > ci to samo w gazetach francuskich, hiszpańsskich czy angielskich. A ty mi wtedy
                          > będziesz mógł b. inteligentnie powiedzieć, że to się nie liczy, bo nie podałam
                          > źródeł nowozelandzich, grenlandzkich, czy choćby chińskich. Więc z czym do
                          > gości. Takich jak ty, bystrzaku.

                          Zakladajac ze nawet znajdziesz - kogo cytują? Marlein Albright, czy Putina?

                          Powtarzam, jaki jest powod aby wierzyc putinowi, a nie wierzyc Albright? Rzuc
                          kilkoma podstawami wiekszej warygodosci Carewicza, niz bylej sektretarz Stanu.
                          Ja rosumiem ze dla Rosjan co powie wladca Moskwy jest swiete, ale My nie
                          jestesmy Rosjanami, prawda?
                  • eva15 Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:44
                    bmc3i napisał:
                    > A czym Rosja byla bogata w XVIII w?

                    Sugerujesz poczciwcze, że nie miała przeogromnych połaci żyznych ziem i bogatej
                    w złoża Syberii? Do książek wobec tego, nie do kompa!

                    • bmc3i Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 00:50
                      eva15 napisała:

                      > bmc3i napisał:
                      > > A czym Rosja byla bogata w XVIII w?
                      >
                      > Sugerujesz poczciwcze, że nie miała przeogromnych połaci żyznych ziem


                      Polska miala w tamtym czasie wiecej ziemi uprawnej niz bylo jej potrzeba


                      i bogatej
                      > w złoża Syberii?


                      Tak, w XVIII wieku złoża Syberii były intensywnie eksploatowane i znajdowaly
                      szerokie zastostowanie....



                      Do książek wobec tego, nie do kompa!
                      >
                • kapitan.kirk Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 08:41
                  eva15 napisała:

                  > Właściwie czemu ja mam udowadniać, że mówię prawdę, a nie ty, że
                  kłamię, skoro
                  > mi nie wierzysz?

                  Temu, że takie sa prawidła dyskusji. Jeżeli wystepujesz z tezą, że
                  Kazek bije żonę, to na Tobie spoczywa obowiązek wykazania, że Kazek
                  bije żonę, a nie on ma obowiązek udowodnić, że nie bije.

                  Napisałaś, że p. Olbrajt mówiła, iż należy odebrać Rosji jej
                  surowce naturalne. Teraz dowodem na to ma być, że podobno Putin
                  powiedział, że podobno Madzia coś takiego powiedziała, że podobno
                  wszyscy tylko czychają na Rosję, żeby jej odebrać Syberię. Pardon,
                  ale to żaden dowód. Zdania "wszyscy prześladują Kazka i knują
                  przeciwko niemu" i "Kazek uważa, że wszyscy go prześladują i knują
                  przeciwko niemu" nie są w żadnym razie równoważne logicznie.

                  Pozdrawiam
                  • eva15 Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 10:42
                    Jeśli podobnie jak bmc3i uważasz, że Putin jest tak mocarny, iż może bezkarnie
                    rzucać nieprawdziwymi, b. poważnymi oszczerstwami, a prasa zachodnia (tu
                    cytowana niemiecka) też kłamie, bo jest na jego pasku, to faktycznie sorry, na
                    to argumentów w poważnej dyskusji nie ma. Gdy zaczyna się intepretacja spiskowa,
                    ja się wyłączam.
                    • kapitan.kirk Re: Czemu mam udowadniać, że nie kłamię? 19.03.09, 11:06
                      Nic podobnego nie napisałem. Napisałem tylko, że pomiędzy
                      stwierdzeniami "Olbrajt powiedziała..." a "Putin powiedział, że
                      Olbrajt powiedziała..." jest zasadnicza różnica. Tym bardziej, że
                      zadałem sobie teraz nieco trudu poszukiwawczego i widzę, że w
                      rzeczywistości Putin nawet tego nie powiedział:
                      www.robertamsterdam.com/2007/11/albright_and_the_consciously_c.htm


                      Pzdr
                      • eva15 A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 11:24
                        Ha, ha,. ha. Amsterdam - adwokat Chodorkowskiego i głęboki nienawistnik Putina
                        autorytem co do jego (Putina) wypowiedzi. No teraz zszedłeś na poziom
                        gekonokształtych.

                        Putina w tym temacie sama na własne uszy słyszałam w cytowanym programie dla
                        ludności w 2007r. Cały program na pewno jest dostępny na ros. necie. Pytający ,
                        jakiś człowiek z Syberii, przypomniał słowa Albright o Syberii i jej bogactwach.
                        Putin odpowiedział na to, że WIE, wie, że są tacy politycy, ale, i tu powiedział
                        to, co podałam wyżej, więc powtarzać się nie będę. Tym bardziej, że Amsterdam
                        wie lepiej. Ha, ha, ha.

                        Amsterdam nawet wiedział, że Chodorkowski niczego nie ukradł. Też mu się,
                        podobnie jak i Albright Syberia (via Jukos i inne firmy) należała. To DOKŁADNIE
                        TA SAMA mentalność i TA SAMA grupa ludzi.
                        Ciekawego faceta wybrałeś na podparcie swych tez. Dzięki za rozweselenie przy
                        pracy, warto się przełączać na to forum.
                        • kapitan.kirk Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 11:32
                          Nie mam pojęcia kim jest Amsterdam, ale zdaje się, że sama
                          potwierdzasz to co pisze: że o rzekomych słowach Olbrajt nie
                          powiedział Putin, tylko jakiś cieć z Syberii (najwyraźniej
                          codzinnie jadający obiady z Olbrajtową, skoro ma skądś takie
                          tajemnicze informacje), a Putin powiedział właśnie, że nic mu o tym
                          nie wiadomo. A jego słowa o owych rzekomych politykach dążących do
                          oderwania Syberii etc. wydają się w tym kontekście jeszcze bardziej
                          objawem manii prześladowczej.

                          Pzdr
                          • eva15 Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 12:26
                            Pytania stawiane głowom państwa są na ogół WSZEDZIE na świecie filtrowane,
                            zwłaszcza gdy całość jest filmowana. Przebieg imprezy obserwowali dziennikarze
                            z całego świata. Ten facet po coś to pytanie postawił i do czegoś to było
                            Putinowi potrzebne, skoro je dopuścił. Może do tego, by kogoś ostrzec, wyśmiać i
                            pośrednio wytłumaczyć, że pewne pomysły może sobie (podobnie jak i Chodorkowski)
                            wybić z łebka.
                            Sorry, chyba tylko Polska uprawia siermiężną dyplomację walenia prosto z mostu
                            pięścią między oczy. Gdzie indziej odbywa się to subtelniej i często właśnie
                            przez pośredników, podobnie jak ostatnie qui pro quo w sprawie listu obamy do
                            Niedźwiedzkiego.

                            P.S. Nie masz pojęcia KIM jest facet, na którego autorytet (ha, ha, ha) się
                            powołujsz? Tja, jesteś wymarzonym dzieckiem systemu - wierzysz i nie pytasz, kto
                            to ci złotouści.
                            • bmc3i Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 13:14
                              eva15 napisała:

                              > Pytania stawiane głowom państwa są na ogół WSZEDZIE na świecie filtrowane,
                              > zwłaszcza gdy całość jest filmowana. Przebieg imprezy obserwowali dziennikarze
                              > z całego świata. Ten facet po coś to pytanie postawił i do czegoś to było
                              > Putinowi potrzebne, skoro je dopuścił. Może do tego, by kogoś ostrzec, wyśmiać
                              > i
                              > pośrednio wytłumaczyć, że pewne pomysły może sobie (podobnie jak i Chodorkowski
                              > )
                              > wybić z łebka.
                              > Sorry, chyba tylko Polska uprawia siermiężną dyplomację walenia prosto z mostu
                              > pięścią między oczy. Gdzie indziej odbywa się to subtelniej i często właśnie
                              > przez pośredników, podobnie jak ostatnie qui pro quo w sprawie listu obamy do
                              > Niedźwiedzkiego.
                              >
                              > P.S. Nie masz pojęcia KIM jest facet, na którego autorytet (ha, ha, ha) się
                              > powołujsz? Tja, jesteś wymarzonym dzieckiem systemu - wierzysz i nie pytasz, kt
                              > o
                              > to ci złotouści.


                              Jak ci napisal kirk - ktos powiedzial, ze ktos cos powiedzial, i teraz ktos ma
                              udowadniac ze nie jest wielbladem i nie nosi garbu.
                              • eva15 Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 13:24
                                No właśnie, Amsterdam powiedział, że Putin czegoś nie powiedział. Choć Putin
                                powiedział. Buha, ha.
                                • bmc3i Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 13:29
                                  eva15 napisała:

                                  > No właśnie, Amsterdam powiedział, że Putin czegoś nie powiedział. Choć Putin
                                  > powiedział. Buha, ha.

                                  Nie pozostaje CI nic innego jak bezposrednio w 3 pary oczu skonfrontować Putina
                                  z Albright.
                                  • eva15 Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 14:21
                                    Mnie skonfrontować? To ja nie wierzę prasie rosyjskiej i zachodniej czy
                                    kaptan.kirk? Czytać nie umiesz?
                                    • bmc3i Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 19.03.09, 14:28
                                      eva15 napisała:

                                      > Mnie skonfrontować? To ja nie wierzę prasie rosyjskiej i zachodniej czy
                                      > kaptan.kirk? Czytać nie umiesz?


                                      Poza rosja na szczescie, kazdy moze wierzyc w to co chce.
                                • darekvtb Re: A to ci autorytety w sprawie Syberii 11.08.09, 21:51
                                  Z wikipedii (rosyjskiej)
                                  В России Мадлен Олбрайт часто приписывают утверждение, что единоличное обладание
                                  России Сибирью якобы «несправедливо» и Сибирь следует поставить под
                                  международный контроль [1]. При этом ссылки обыкновенно даются на аналитическую
                                  передачу «Постскриптум» [2]. В реальности, 14 июля 2005 г. ведущий телепрограммы
                                  «Постскриптум» Алексей Пушков заявил в интервью на радио «Эхо Москвы: »Как
                                  приписывают Мадлен Олбрайт слова, что «Сибирь — слишком большая территория,
                                  чтобы принадлежать одному государству». Даже если она точно так не сказала, то
                                  подумала-то наверное, или кто-то там подумал из неглупых людей в Америке" [3],
                                  [4]. Никаких ссылок на источник он при этом не дал. По данным Юлии Латыниной,
                                  «источником» Пушкова являлось утверждение некоей Nataly1001 на форуме
                                  forum.germany.ru. В блоге «Странная политическая ситуация» от 7.06.05: «Так как
                                  моя работа связана с интернетом, я часто прочитываю новостную ленту и заметила
                                  странную политическую тенденцию в последнее время. Довольно часто российские СМИ
                                  стали муссировать тему национальной безопасности… Озвучено заявление бывшего
                                  Госсека США г. Олбрайт: „Ни о какой мировой справедливости не может быть речи,
                                  пока такой территорией как Сибирь, владеет одна страна. Вот если бы это была
                                  другая страна, тогда — другое дело!..“ Собственно говоря, хотя это заявление
                                  прозвучало как мнение ЧАСТНОГО ЛИЦА и БЫВШЕГО американскl
          • diorissimo Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 22:13
            W ostatnim zdaniu Kapitan Kirk chce się wydać głupszym niż jest w
            rzeczywistości …

            Po co Miedwiediew pręży muskuły ?
            Zeby Polakom ulżyło i na nie napluły.
            • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 22:55
              diorissimo napisał:

              > W ostatnim zdaniu Kapitan Kirk chce się wydać głupszym niż jest w
              > rzeczywistości …

              To jest niestety całkowicie niemożliwe.
              Pzdr
            • bmc3i Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 18.03.09, 23:24
              diorissimo napisał:

              > W ostatnim zdaniu Kapitan Kirk chce się wydać głupszym niż jest w
              > rzeczywistości …
              >
              > Po co Miedwiediew pręży muskuły ?
              > Zeby Polakom ulżyło i na nie napluły.


              Kapitan Kirk prezentuje na tych forach wiedze niedostepona nawet dla sumy
              dwudziestu takich jak Ty.
              • gejowy.kaczucha Re: nawet dla sumy dwudziestu takich 18.03.09, 23:31

                Dwudziestu czy czterdziestu - nie ma różnicy; dodawanie wartości
                ujemnych zaprowadzi nas donikąd ;-)
    • diorissimo Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 08:28
      Kapitan.Kirk napiasał w ostatnim zdaniu :

      “Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żeby Rosja miała jakieś
      szczególniejsze powody do zbrojeń niż np. Polska czy Czechy; no
      chyba, że manię prześladowczą uznać za racjonalną przesłankę ;-)”
      > W ostatnim zdaniu Kapitan Kirk chce się wydać głupszym niż jest w
      > rzeczywistości … :

      > To w powyzszym stwierdzeniu Kapitan Kirk chce się wydać głupszym
      niż jest w
      > rzeczywistości … :

      albowiem :


      « Zasoby mineralne Rosji oceniane są na 380 bilionów
      (lub anglosaskich trylionów dolarów). To jest
      największe "niezagospodarowane" bogactwo na Ziemi, na które apetyt
      mają przede wszystkim ci co doprowadzili do praktycznego bankructwa
      systemy finansowe swoich krajów. Oni nie mają innego wyjścia jak
      nowa grabież. W Iraku ropa i gaz to jakieś 40-50 bilionów $. To
      chyba za mało. Mam takie wrażenie, że na Kremlu nie wszyscy
      rozumieją skalę zagrożeń...

      (to cytat z wypowiedzi Herr7) z innego forum, ktory akurat tutaj
      pasuje ...

      a Kapitan.Kirk pomimo calej swojej wiedzy militarno propagandowej
      czasami "udaje glupiego "...




      • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 08:50
        Czy doprawdy sądzisz, że ktoś wszczynałby wojnę z Rosją, żeby
        obrabować jej bank centralny??? Z czego; z rosyjskich obligacji
        państwowych...? :-D

        Btw. owa "gigantyczna" kwota rezerw którą wymieniłeś to raptem 2,7%
        PKB Stanów Zjednoczonych i nieco więcej niż połowa corocznych
        wydatków zbrojeniowych USA... Ot, po prostu mamy kolejny objaw
        wielkoruskiej manii prześladowczej - niemniej jednak fakt, że
        babcia obawia się, by gangsterzy nie ukradli jej dla okupu
        uchochanego ratlerka obiektywnie świadczy bardziej o umysłowości
        babci niż o prawdziwych zamiarach gangsterów.

        Pzdr
        • nikola_piterski2 Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 09:12
          - Nie powiedziałbym, ze NATO jest bardziej spójne niż dziesięć lat
          temu, ale jest silniejsze i dobrze ukierunkowane. Działa również
          dobrze. Im będzie większe, tym zapewne stanie się mniej spójne. Ale
          musimy być szczerzy w jednym - brak silnego zagrożenia wojskowego ze
          strony Rosji nam w tym nie pomoże. Bo im gorsi są Rosjanie, tym
          bardziej spójne jest NATO.

          *prof. Charles Gati jest politologiem na Johns Hopkins University w
          Waszyngtonie. Na początku lat 90. wspierał w Departamencie Stanu
          ideę rozszerzenia NATO. Specjalizuje się w stosunkach USA z Europą i
          Rosją

          Źródło: Gazeta Wyborcza

          --------------------------------

          A nie ma tego zagrozenia ze strony Rosji, to trzeba go wymyslac.
          Rola Lachy - wymyslac strachy!
          Bo do jakiej pracy jeszcze one sie nadaja?
        • diorissimo Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 09:19
          Specjalistą od papierów, obligacji i procentów są Stany i kapitalizm
          finansowy rodem ze Stanów który właśnie zbankrutował (patrz Wall
          Street) i pociągnał za sobą wszystkie inne kraje które otworzyły się
          na wolny przepływ kapitałów …

          Aktualnie Stany są na etapie nacjonalizowania swoich banków… i już
          żadne cyfry oraz statystyki rodem z USA nie mogą być wiarygodne ..

          Zasoby naturalne, surowce oraz ekonomia materialna to zupełnie inny
          poziom …

          Kapitalizm finansowy w ostatniej fazie narzucał swoje prawa ekonomii
          materialnej … efekt … KRACH …
          • kapitan.kirk Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 09:23
            Wyśmienicie; tylko co to ma do tematu dyskusji?
            Pzdr
        • darekvtb Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 09:49
          Mialby Pan racje, jesli przyjmowac $ za wartosc realna.
          Zloza weglowodorow to wartosc REALNA istniejaca, a ekwiwalent w
          zielonych papierkach, to wartosc umowna. Mozemy sie umowic, ze dzis
          weglowodory sa warte 500 tln, a jutro, ze 500 mld. Ale przez ta
          dewaluacje w 1000 raz, a wartosc energetyczna zloz weglowodorow nie
          zmalala! Moze bardziej obiektywnie byloby przytaczac % zloz
          rosyjskich od swiatowych? Kryzys swiatowy dowiodl, jak dalece umowne
          sa wszelkie szacunki wartosci "aktywow" w $. Kapitalizaja Gazpromu
          moze sie wachac W RAZY w te i wewte, ale babcia i tak kazdy miesiac
          zuzywa 3 m2 gazu! I olewa wartosc akcji na gieldzie, bardziej ja
          interesuje, na jak dlugo wystarczy zloz rosyjskich weglowodorow do
          ogrzewania UE.
          • borrka Sugerujesz powrot do handlu wymiennego ? 19.03.09, 10:00
            Ale to juz bylo, nawet jesli nazywalo sie barter.

            Rosja byc moze dysponuje surowcami energetycznymi, ale fakt ten ma powazniejsze znaczenie jedynie w swiecie gospodarki rynkowej.
            W przeciwnym razie nalezy dodac, ze Rosja nie posiada 90% towarow niezbednych do wegetacji, bo nie potrafiich wytworzyc i to wydaje sie pewnikiem.
            Tak wiec, podobnie jak o ropie, czy gazie, mozna mowic o "realnej" tj. nie zielonopapierkowej wartosci importowanej z Bialorusi kapusty.
            I kolo zamyka sie.
            • darekvtb Re: Sugerujesz powrot do handlu wymiennego ? 19.03.09, 10:25
              Owszem. Ja chcialem tylko zwrocic uwage, ze nie nalezy slepo
              porownywac "realne" aktywa z "wirtualnymi" stosujac ich aktualna
              wartosc gieldowa. Wartsc akcji niektorych finansowych organizacji w
              ciagu ostatniego pol roku zmalala 50-krotnie. Cena ropy 3-4 krotnie.
              W sume budzetu USA wliczno takze dochody tych 50-krotnie
              napompowanych bankow. Budzet USA to takze (w czesci) tony
              zadrukowanych zielonych papierkow, pozyczonych u Federalnego Banku
              Rezerw. Dlatego nie warto slepo szermowac cyframi budzetu i wycenami
              wartosci zloz w\g gieldowych cen. Wszysto to zbyt umowne..
              • eva15 bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 10:50
                Nie tylko w sumę budżetu wpakowano wartości wirtualne, kompletnie nie
                istniejące. One wszystkie siedzą PRZEDE WSZYSTKIM w wielkości US-PKB stwarzajcąc
                jeden wielki zakłamany obraz rzekomej US-potęgi. Ile z tych rzekomych 14 bln dol
                PKB tak na prawdę nie istnieje? Ekonomiści szacują różnie - od 20 % do 30 a
                nawet i 35%. O tyle należałoby dane o US-PKB skorygować w dół.
                Tyle, że USA spadłyby wówczas na dół listy krajów rozwiniętych. Po co więc
                korygować, skoro papier wszysto wytrzyma?
                • bmc3i Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 13:38
                  eva15 napisała:

                  > Nie tylko w sumę budżetu wpakowano wartości wirtualne, kompletnie nie
                  > istniejące. One wszystkie siedzą PRZEDE WSZYSTKIM w wielkości US-PKB stwarzajcą
                  > c
                  > jeden wielki zakłamany obraz rzekomej US-potęgi. Ile z tych rzekomych 14 bln do
                  > l
                  > PKB tak na prawdę nie istnieje? Ekonomiści szacują różnie - od 20 % do 30 a
                  > nawet i 35%. O tyle należałoby dane o US-PKB skorygować w dół.
                  > Tyle, że USA spadłyby wówczas na dół listy krajów rozwiniętych. Po co więc
                  > korygować, skoro papier wszysto wytrzyma?


                  Naprawde, to odejmij te 30% od 14 bln, i pokaz ktory kraj na swiecie chocby
                  zblizylby sie do tej wartosci PKB....
                  • eva15 Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 14:20
                    Już ci raz mówiłam, za PKB to ty się nie bierz, bo nie ogarniasz problemu.
                    Niedawno rozśmieszyłeś mnie tłumacząć, że handlu nieruchomościami nie wlicza się
                    do PKB, teraz też mnie rozśmieszasz.

                    Otóż kilka krajów zach.-europejskich daleko przekracza PKB USA po odjęciu tych
                    fałszywych 30% od 14 bln - bo USA mają wóczas 9,8 bln. A Niemcy liczący CZTERY
                    razy MNIEJ ludności (82 mln, a nie ciut ponad 300), by mieć ten sam co USA PKB w
                    stos. do liczby mieszkańców potrzebowałyby mieć zaledwie 2,7 bln. a mają dużo
                    więcej bo 3,8(!)bln. dol.

                    Podobnie Japonia - mając 120 mln mieszkańców w porównaniu z ponad 300 mln w USA
                    potrzebowałaby raptem 3,9 bln by osiągnąć ten sam poziom, a ma 4,8 bln. dol.
                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)

                    I tak dale i tak dalej. USA zleciałyby na łeb na szyję, gdyby skorygowały
                    wirtualne dane.

                    Daj ty sobie lepiej siana.
                    • bmc3i Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 14:33
                      eva15 napisała:

                      > Już ci raz mówiłam, za PKB to ty się nie bierz, bo nie ogarniasz problemu.
                      > Niedawno rozśmieszyłeś mnie tłumacząć, że handlu nieruchomościami nie wlicza si
                      > ę
                      > do PKB, teraz też mnie rozśmieszasz.
                      >



                      Niczego takiego nie mowilem, klamczuszko.


                      > Otóż kilka krajów zach.-europejskich daleko przekracza PKB USA po odjęciu tych
                      > fałszywych 30% od 14 bln - bo USA mają wóczas 9,8 bln. A Niemcy liczący CZTERY
                      > razy MNIEJ ludności (82 mln, a nie ciut ponad 300), by mieć ten sam co USA PKB
                      > w
                      > stos. do liczby mieszkańców potrzebowałyby mieć zaledwie 2,7 bln. a mają dużo
                      > więcej bo 3,8(!)bln. dol.
                      >


                      Znowu manipulujesz - cala UNia eUROPEJSKA MA NIEWIELE WIEKSZE PKB niz USA, przy
                      o polowie wiekszej ludnosci w UE.


                      > Podobnie Japonia - mając 120 mln mieszkańców w porównaniu z ponad 300 mln w USA
                      > potrzebowałaby raptem 3,9 bln by osiągnąć ten sam poziom, a ma 4,8 bln. dol.
                      > en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)
                      >
                      > I tak dale i tak dalej. USA zleciałyby na łeb na szyję, gdyby skorygowały
                      > wirtualne dane.
                      >
                      > Daj ty sobie lepiej siana.
                      >


                      Na[pisz gdzie w tej statystyce, jest Rosja.
                      • eva15 Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 14:58
                        Nie kłam, plotłeś zabawne dyrdymały o tym, że handlu nieruchomościami w USA nie
                        wlicza się do PKB:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=92572248&a=92618183

                        Jeżeli amerykańskie (po odjęciu 30%) 9,8 bln nie jest w ciebie 2razy MNIEJSZE
                        niż unijne 18,93 bln dol. (dane CIA - prawa kolumna tabeli) no to nie wiem jak z
                        tobą rozmawiać.
                        Wg CIA nawet bez zredukowania PKB USA jest on ZNACZNIE mniejszy od unijnego (o 4
                        bln dol.)

                        Na tym na prawdę kończę, to jest zupełnie bezproduktywne bicie piany, ty nawet
                        tabel czytać nie umiesz.
                        • bmc3i Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 15:03
                          eva15 napisała:

                          > Nie kłam, plotłeś zabawne dyrdymały o tym, że handlu nieruchomościami w USA nie
                          > wlicza się do PKB:
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=92572248&a=92618183
                          >


                          Okazuje sie ze nawet czytac ze zrozumieniem nie potrafisz. Nic wiec dziwnego,
                          stad te wszystkie bzdury wypisywane przez Ciebie na forum

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=92572248&a=92617407

                          > Jeżeli amerykańskie (po odjęciu 30%) 9,8 bln nie jest w ciebie 2razy MNIEJSZE
                          > niż unijne 18,93 bln dol. (dane CIA - prawa kolumna tabeli) no to nie wiem jak
                          > z
                          > tobą rozmawiać.
                          > Wg CIA nawet bez zredukowania PKB USA jest on ZNACZNIE mniejszy od unijnego (o
                          > 4
                          > bln dol.)

                          To przelicz to na liczbe ludnosci wytwarzajaca te PKB, i odejmij od tego
                          "fikcyjna" czesc europejskiego produktu....



                          >
                          > Na tym na prawdę kończę, to jest zupełnie bezproduktywne bicie piany, ty nawet
                          > tabel czytać nie umiesz.



                          Jesli ktos jest analfabeta funkcjonalnym, to nikt sie z nim nie porozumie.
                          • eva15 Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 18:43
                            To przelicz to na liczbe ludnosci wytwarzajaca te PKB, i odejmij od tego
                            "fikcyjna" czesc europejskiego produktu....

                            Ha, ha, ha. To aż rozczulajce, nic nie pojął. Przecież właśnie TO zrobiłam.
                            • abhaod Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 18:48

                              nie kręć czekistko, podaj PKB na głowę, USA, Unii i Kacapii
                              lh5.ggpht.com/smilehosting/RfkJsw-0oSI/AAAAAAAAAD0/3vHuXSJnDBc/putin_kim.jpg
                              • bmc3i Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 23:57
                                abhaod napisał:

                                >
                                > nie kręć czekistko, podaj PKB na głowę, USA, Unii i Kacapii
                                > lh5.ggpht.com/smilehosting/RfkJsw-0oSI/AAAAAAAAAD0/3vHuXSJnDBc/putin_kim.jpg

                                Tej rosji, to oczywiscie po odjeciu wirtualnej czesci PKB, stosujac jej wlasny
                                sposob licznia zastosowany dla gospodarki amerykanskiej, nadmuchanej przez
                                kilkakrotnie zawyzone ceny weglowodorów.
                            • bmc3i Re: bajka o amerykańskim wysokim PKB 19.03.09, 18:50
                              eva15 napisała:

                              > To przelicz to na liczbe ludnosci wytwarzajaca te PKB, i odejmij od tego
                              > "fikcyjna" czesc europejskiego produktu....
                              >
                              > Ha, ha, ha. To aż rozczulajce, nic nie pojął. Przecież właśnie TO zrobiłam.


                              Nie rozumiesz nawet tego co sama napisalas.
          • bmc3i Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 19.03.09, 19:03
            darekvtb napisał:

            > Mialby Pan racje, jesli przyjmowac $ za wartosc realna.
            > Zloza weglowodorow to wartosc REALNA istniejaca, a ekwiwalent w
            > zielonych papierkach, to wartosc umowna.


            Kazdy towar wart jest tylko tyle, ile ktos chce za niego zaplacic. Gaz nie
            bedzie wart ani centa, czy kopiejki, jelsi nikt nie bedzie chcial go kupic.
            Bańka zaś gazowa, czy naftowa, juz rowniez pekłą, i wlasnie sciaga w duł
            fikcyjne rosyjskie PKB, zgodnie ze sposobem rozumowania ewki z bledem
            ortograficznym.
    • diorissimo Konkluzja : 19.03.09, 11:03
      Krach kapitalizmu finansowego :

      Specjalistą od papierów, obligacji i procentów są Stany i kapitalizm
      finansowy rodem ze Stanów który właśnie zbankrutował (patrz Wall
      Street) i pociągnał za sobą wszystkie inne kraje które otworzyły się
      na wolny przepływ kapitałów …

      Aktualnie Stany są na etapie upaństwawiania swoich banków… i już
      żadne cyfry oraz statystyki rodem z USA nie mogą być wiarygodne ..

      Zasoby naturalne, surowce oraz ekonomia materialna to zupełnie inny
      poziom …

      Kapitalizm finansowy w ostatniej fazie narzucał swoje prawa ekonomii
      materialnej … efekt … KRACH …


      Ekonomia wirtualna (finansowa) i materialna :

      Kapitan Kirk mógłby mieć racje, gdyby można było przyjmować $ za
      wartosc realna.
      Zloza weglowodorow to wartosc REALNA istniejaca, a ekwiwalent w
      zielonych papierkach, to wartosc umowna. Mozemy sie umowic, ze dzis
      weglowodory sa warte 500 tln, a jutro, ze 500 mld. Ale przez ta
      dewaluacje w 1000 raz, a wartosc energetyczna zloz weglowodorow nie
      zmalala! Moze bardziej obiektywnie byloby przytaczac % zloz
      rosyjskich od swiatowych? Kryzys swiatowy dowiodl, jak dalece umowne
      sa wszelkie szacunki wartosci "aktywow" w $. Kapitalizaja Gazpromu
      moze sie wachac W RAZY w te i wewte, ale babcia i tak kazdy miesiac
      zuzywa 3 m2 gazu! I olewa wartosc akcji na gieldzie, bardziej ja
      interesuje, na jak dlugo wystarczy zloz rosyjskich weglowodorow do
      ogrzewania UE.
      • kapitan.kirk Re: Konkluzja : 19.03.09, 11:10
        Powtarzam - co to wszystko ma do rzeczy? Czy naprawdę sądzisz, że
        zbankrutowane USA widzą swój ostatni ratunek w tym, by podstępnie
        napaść na kwitnącą Syberię i przyłączyć ją do Arizony, wdając
        się "przy okazji" w ogólnoświatową wojnę termojądrową? Takie
        myślenie właśnie nazwałem przejawem manii prześladowczej.

        Pzdr
        • eva15 USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 12:32
          USA nie napadną zbrojnie na Rosję/SDyberią. Z Rosją wojny nigdy w życiu by nie
          wygrały, skoro nie mogą wygrać choć i z Afgansitanem , MIMO, że 26 krajów je
          wspiera. Zresztą USA nigdy żadnej poważnej wojny z nimik nie wygrały, ba nawet
          nie próbowały rozpętywać. Wyspecjalizowały się w napadaniu na najsłabszych. Z
          Rosją mogłyby tylko zagrać na atom i wodór. Ale jak Albright zagospodarowałaby
          po czymś takim Syberię?

          USA próbowały za Jelcyna zagarnąć Syberię pokojowo via Chodorkowski. Nie wyszło,
          co nie znaczy, że w przyszłości nie będą dalej próbować jesli tylko znów nadarzy
          się okazja.
          • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:23
            eva15 napisała:

            > USA nie napadną zbrojnie na Rosję/SDyberią. Z Rosją wojny nigdy w życiu by nie
            > wygrały, skoro nie mogą wygrać choć i z Afgansitanem , MIMO, że 26 krajów je
            > wspiera. Zresztą USA nigdy żadnej poważnej wojny z nimik nie wygrały, ba nawet
            > nie próbowały rozpętywać. Wyspecjalizowały się w napadaniu na najsłabszych. Z
            > Rosją mogłyby tylko zagrać na atom i wodór. Ale jak Albright zagospodarowałaby
            > po czymś takim Syberię?
            >


            Jesteś zwyczają kłamczuszką i wspierasz kłastwa.



            > USA próbowały za Jelcyna zagarnąć Syberię pokojowo via Chodorkowski. Nie wyszło
            > ,
            > co nie znaczy, że w przyszłości nie będą dalej próbować jesli tylko znów nadarz
            > y
            > się okazja.
            • eva15 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:28
              Tak? A jaką wojnę z poważnym przeciwnikiem USA kiedykolwiek wygrały ? Tylko nie
              wypisuj głupot o wygraniu przez USA II WS i może jeszcze o wyzwoleniu przez GIs
              Auschwitzu. Moja dcierpliwość jest ograniczona i i tak jesteś blisko wyczerpania
              mojego limitu czasowego na piszących głupoty, stosujących przepychanki i
              bijących pianę.
              • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:34
                eva15 napisała:

                > Tak? A jaką wojnę z poważnym przeciwnikiem USA kiedykolwiek wygrały ? Tylko nie
                > wypisuj głupot o wygraniu przez USA II WS i może jeszcze o wyzwoleniu przez GIs
                > Auschwitzu. Moja dcierpliwość jest ograniczona i i tak jesteś blisko wyczerpani
                > a
                > mojego limitu czasowego na piszących głupoty, stosujących przepychanki i
                > bijących pianę.

                A ja uparty jestem i wciaz do tych Twoich tez o rzekomysch slowach Albright.

                Ale a'propos, slyszalas cos o Lend Lease, o tysiuacach radzieckich samolotow
                latajacych na amerykanskim paliwie lotniczym, po puszkach amewrykanskiej
                tuszonki dziwiganej przez kazdego radzieckiego az do konca wojny? O tysiacach
                amerykanskich ciezarowek dowozacych radzieckich zolnierzy i amunicje na front, o
                enkawudowcach a pozniej ubekach az do poznych lat piecdziesiatych wazacych dupy
                Jeapami WILLISami?
                • abhaod Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:38
                  jeszcze w 60 latach jedliśmy amerykański, pomocowy, ryż, czekistka jak zwykle w
                  dezinformacji i kłamstwie mistrzynią...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=90346572&a=90361740
                  • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:45
                    abhaod napisał:

                    > jeszcze w 60 latach jedliśmy amerykański, pomocowy, ryż, czekistka jak zwykle w
                    > dezinformacji i kłamstwie mistrzynią...
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=90346572&a=90361740

                    Ale to z URNR-y, to juz nie Lend Lease.
                    Celowo jednak nie wspolnialem o amerykanskich czolgach i samolotach
                    dostarczanych do sowietow droga arktyczna i poludniową, bo jednak latwo obalic
                    ten argument, sluszna konstatacja, ze amerykanskie czolgi i samoloty nie
                    odegraly decydujacej roli na froncie wschodnim. Czego nie mozna powiedziec o
                    amerykanskim paliwie i amerykanskim zarciu, bez ktorych sowieci nie byliby w
                    stanie prowadzic wojny.
                    • abhaod Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 13:52
                      no cóż, czekistka już "zanurkowała", albo dostaniemy po "bystrzaku" ....i do
                      następnej dyskusji
                      en.wikipedia.org/wiki/Web_brigades
                • eva15 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 14:22
                  A ty słyszałeś o rosyjskim statku ze złotem? Nie, to się doszkol.
                  Na tym kończę, limit mi się wyczerpał.
                  • abhaod Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 14:28
                    nie mogli tym złotem strzelać do Niemców ? wojna by krócej potrwała :)
                  • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 14:30
                    eva15 napisała:

                    > A ty słyszałeś o rosyjskim statku ze złotem? Nie, to się doszkol.
                    > Na tym kończę, limit mi się wyczerpał.

                    To mogli latac na zlocie zamiast na paliwie, i wpieprzac sztabki zlota zamiast
                    tuszonki.


                    A slyszalas o wydaniu sowietom calej rezerwy zlota Hiszpanii przez hiszpankich
                    republikanow w zamian za pomoc w wojnie domowej z Franko
                    • asmall4 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 18:07
                      Dokładnie .
                      Mam książkę Waltera Krywickiego ...
                      cyt."gdyby wszystkie skrzynie ze złotem , które wyładowaliśmy w Odessie , były
                      ułożone jedna obok drugiej tu na Placu Czerwonym , pokryły by go od początku do
                      końca"
                      • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 18:38
                        asmall4 napisał:

                        > Dokładnie .
                        > Mam książkę Waltera Krywickiego ...
                        > cyt."gdyby wszystkie skrzynie ze złotem , które wyładowaliśmy w Odessie , były
                        > ułożone jedna obok drugiej tu na Placu Czerwonym , pokryły by go od początku do
                        > końca"

                        Na to ewka z bledem ortograficznym nie odpowie, bo na szkoleniu o tym nie mowili.
                        • asmall4 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 19.03.09, 19:28
                          lol
          • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 20.03.09, 00:07
            eva15 napisała:

            >
            > USA próbowały za Jelcyna zagarnąć Syberię pokojowo via Chodorkowski. Nie wyszło


            Podobnie jak wczesniej za pomoca Trockiego....
            • eva15 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 20.03.09, 01:08
              Jeśli Trocki był nasłany przez Hamerykę, to ja jestem przez Chiny, bystrzaku.
              • bmc3i Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 20.03.09, 01:23
                eva15 napisała:

                > Jeśli Trocki był nasłany przez Hamerykę, to ja jestem przez Chiny, bystrzaku.

                Jak kazdy nieprzyjaciel rosyjkiego kazdego bialego czy czerwonego cara. Kazdy z
                nich, to interwenient, kulak, zlodziej, faszysta i lomonow.
              • darekvtb Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 20.03.09, 08:37
                "Jeśli Trocki był nasłany przez Hamerykę, to ja .."
                Nie radze tak jednoznacznie :-)
                Sa w biografii Trockiego pewne "dziwne" fragmenty zwiazane z USA,
                ale to tylko poszlaki, zmuszajace do zastanowiena..
                • eva15 Re: USA nigdy by wojny z Rosją nie wygrały 20.03.09, 17:18
                  Tak, to prawda.
    • bolekso Po co Miedwiediew pręży muskuły 28.03.09, 17:35
      A co może więcej ? Przy budżecie na obronę wynoszącym 2% wydatków
      może się tylko nadymać.
      • bolekso Re: Po co Miedwiediew pręży muskuły 28.03.09, 17:50
        bolekso napisał:

        > A co może więcej ? Przy budżecie na obronę wynoszącym 2% wydatków
        > może się tylko nadymać.
        Uzupełnienie !
        Oczywiście mowa jest o 2 % wydatków obronnych NATO
    • santa666 rusek a oswiecenie.........buahahahahahah a 11.08.09, 21:23
      Tym się głównie param na forum GazWybu - bezpłatnymi
      korepetycjami. :)

      Jesteś, kapitanie, niezwykle inteligentnym, a często również
      dziarskim ekspertem i z pewnością nie muszę ci tłumaczyć, co to
      znaczy myślenie historyczne. Analizowanie zamierzchłej przeszłości i
      wyciąganie, najlepiej konstruktywnych, wniosków odnoszących się do
      terraźniejszości.

      Do końca XVIII w. Rzeczpospolita Obojga Narodów była znaczącym
      państwem położonym w Europie Wschodniej. Prow. różne wojny, w tym
      napastnicze, często je wygrywała. Ponosiła również porażki.

      Aż pewnego razu magnaci - ci najbogatsi, najbardziej wpływowi ludzie
      w Polsce, uosabiający majestat Rzplitej na czele z królem(!)
      zdecydowali się oddać swoje państwo w ręce mniej lub bardziej
      potężnych mocarstw ościennych. Historia Polski jako niezależnego
      bytu geopolitycznie skończyła się. Nie licząc wysiłków Kościuszki -
      praktycznie bez jednego wystrzału. W podobny sposób - zachowując
      wszelkie proporcje - oddała się Rosji carów Gruzja: w sumie potulnie
      i dobrowolnie.
      Staliśmy się, nasi przodkowie - niestety - kartą przetargową,
      terenem do zajmowania, co stanowi bolesną konstatację faktów.

      Od tego czasy aż do 2009 r. jako kraj broniliśmy się chyba tylko dwa
      razy - po I wojnie światowej w bitwach z bolszewikami oraz we
      wrześniu '39 r., kiedy zostaliśmy najechani przez nazistów. Bo już
      Sowietom - tak zdecydowano - czoła nie stawiliśmy.
      O bohaterskiej wspólnej walce razem z komunistami w 1945 r. nie
      piszę, bo to teraz niepoprawne politycznie. Wtedy ponoć też
      przegraliśmy.
      Powstań styczniowych i innych narodowych nie biorę pod uwagę.
      Chłopi, czyli ogół ludności, jak wieść niesie, mieli do zrywów
      niepodległościowych stosunek raczej ambiwalentny.

      Jako niepodległe państwo na mapach Europy pojawiliśmy się po I
      wojnie światowej głównie dzięki kunsztowi dyplomatycznemu naszych
      polityków. Zwróć uwagę, kapitanie, wysiłek zbrojny Piłsudskiego
      odegrał w całej sprawie rolę minimalną. To nie my zwyciężyliśmy
      zbrojnie najeźdżców, to raczej oni poddali się (przegrali) innym.


      Rozsądny stosunek do swojej historii cechuje dojrzałe społeczeństwa.
      Wielkim imperiom (kulturowym, gospodarczym czy też politycznym,
      itp.) jest łatwiej - jak sama nazwa wskazuje mają się CZYM chwalić.
      My również, nie przeczę i jestem z tego dumny, ale zachowujmy
      proporcje, żeby nie wpaść w śmieszność! Niemcy i "ruskie"
      najeżdżały - o najeżdżaniu piszę powyżej - nas nie dlatego, że
      jesteśmy pępkiem świata i każdy musi o tym wiedzieć.

      Histeryczna megalomania i bezapelcyjnie bezkrytyczne przypisywanie
      sobie wyimagowanych zasług stanowi raczej powód do zawstydzenia się
      elyt medialno-propagandowych trzymających w Polsce rząd dusz, a nie
      do bezrefleksyjnej egzaltacji. Zróbmy tak, żebyśmy w przyszłości
      rzeczywiście mieli jeszcze więcej czy pochwalić się w porównaniu z
      USA, Francją, Chinami czy Rosją! Pracujmy i rozsądanie bogaćmy się w
      UE, rozwijajmy, itp.

      Kwalifikacje (wątpliwe) moralne i przegrane powstania to nie jest
      powód do dumy. Oraz przekonanie, że ZAWSZE i TYLKO my mamy rację: w
      1938 r., kiedy praktycznie ręka w rękę z Hitlerem, tak wyszło,
      kroiliśmy Czechosłowację albo w 2003 r., kiedy zdecydowaliśmy się w
      dziarskim przypływie miłości do blizniego demokratyzować i
      stabilizować Irak. Być może zachowywaliśmy się w sposób prawy i
      honorowy, ale do tego potrzebne są RÓŻNE punkty widzenia, czyli
      dyskusja, RZETELNA, a nie pozorowana.


      BREDNIE BOLSZEWISTYCZNE ZE SIE PLAKAC CHCE.
      ILE CI ZA TO PLACA WANJA ????????

      O OSWIECENU P.........sz JAK SLEPY O ZACHODZIE SLONCA..........
      WSDYD KILA I MOGILA........w twoim mozgu :)

      jezeli jestes naprawde polakiem to widac po twoim przykladzie
      ze 50 lat prania muzgownic w polskim SSR nie poszlo na marne.

      PRZYKRO MI CIEBIE BO GLUPI JEDNAK NIE JESTES........
      szkoda o twoj intelekt.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka