Dodaj do ulubionych

"Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem...

25.03.09, 20:33
Niestety, mnie też raz w życiu zdarzyło się włożyć do drukarki pojemnik z tuszem bez zdjęcia folii zabezpieczającej...
Ale sama sobie z tym poradziłam!
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 25.03.09, 21:04

      - Word nie działa
      - A jakie są efekty nie działania?
      - No, nie działa. Walę w klawiaturę i nic na ekranie nie widać.
      - Hmm, a światełka na obudowie się świecą?
      - Nie!
      - A czy kabel jest na pewno podłączony do gniazdka?
      - Na pewno!... no, nie całkiem, to znaczy wcale.

      Autentyczny autentyk.

      • koloratura1 Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 25.03.09, 23:14
        Z kabelkiem (od klawiatury) też przez czas jakiś miewałam kłopoty.
        Otóż dosłownie co parę dni miałam kabelek uszkodzony. Nakupiłam cały zapas klawiatur i - wymieniałam. Wreszcie - przyłapałam winowajcę: mój kiciuś notorycznie kabelek przegryzał; tylko ten od klawiatury, żadnego innego nie ruszał. Na szczęście prąd jaki tam jest jakoś mu nie szkodził. Gdzieś po roku mu przeszło i jest święty spokój, a mnie zostały dwie nowiutkie klawiatury w zapasie...
        • pinokkio Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 26.03.09, 14:02
          koloratura1 napisała:

          > [...] dosłownie co parę dni miałam kabelek uszkodzony. Nakupiłam cały zapas kla
          > wiatur i - wymieniałam. Wreszcie - przyłapałam winowajcę: mój kiciuś notoryczn
          > ie kabelek przegryzał; tylko ten od klawiatury, żadnego innego nie ruszał [...]

          Kiciuś z pewnością na myszkę polował, tylko źle zapamiętał, który kabel do myszy, a który do klawiatury...
          • kochajacy-bydgoszcz-esteta Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 27.03.09, 08:56
            Nie chcę być złośliwy ani niemiły, ale jednak sporo prawdy jest w porównaniu zwykłych userów do małp używających mikroskopów elektronowych jako młotków do orzechów. Inna sprawa, że komputery służą głównie do rozwiązywania problemów, których bez nich byśmy nie mieli.
            • aginotaku Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 10:17
              No to wielkie małpy musiał być, taki mikroskop, nawet najmniejszy,
              to niezłe bydlę
              :)
              • tetlian Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 13:21
                Nie rozumiem ludzi. Niektórzy mają wielkie problemy ze zrobieniem oczywistej
                czynności. Czasem gdy jakaś koleżanka pyta się mnie jak coś zrobić, i muszę jej
                tłumaczyć po kolei gdzie ma klikać, to mam wrażenie że zwariuję. Przecież ma ona
                system po polsku, w którym wszystko jest intuicyjne i ładnie opisane. Dlaczego
                zatem ma problemy? Na przykład pyta się mnie tak:

                - Wyskoczyło mi okienko "Czy chcesz zapisać zmiany? TAK NIE". Co mam kliknąć?
                - A chcesz zapisać swoje zmiany?
                - No... tak.
                - No to kliknij "TAK".

                I takich sytuacji jest więcej. Można zwariować :) Co ciekawsze, to nigdy jeszcze
                żaden kolega nie miał takich problemów. Zawsze są to koleżanki. Dziwne...
                • anurma Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 13:49
                  tetlian napisał:

                  > I takich sytuacji jest więcej. Można zwariować :) Co ciekawsze, to
                  nigdy jeszcz
                  > e
                  > żaden kolega nie miał takich problemów. Zawsze są to koleżanki.
                  Dziwne...
                  >

                  Kobiety są z natury ostrożniejsze i jak nie są czegoś na 100% pewne,
                  to boją się, że zepsują i wolą się na wszelki wypadek zapytać kogoś,
                  kogo uważają za mądrzejszego. Facet w podobnej sytuacji naciska co
                  popadnie i potem jest "Ups...!"
                  • tetlian Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 14:31
                    Ja tam nie naciskam co popadnie :) Jeśli jakiś komunikat na monitorze jest
                    jednoznaczny, to nie rozumiem jak może być problem z jego zrozumieniem.

                    --
                    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
                  • 80c51 Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 16:29
                    Dobra uwaga! :). A jakie są hece, jak się Windziarz na Unixa przesiądzie. I
                    potem jest:
                    - dlaczego on mi pokazował wszystkie pliki?!
                    - a co chciałeś zrobić?

                    - no napisałem rm -rf *
                    - a dlaczego
                  • 80c51 Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 16:32
                    Dobra uwaga! :). A jakie są hece, jak się Windziarz na Unixa przesiądzie. I
                    potem jest:
                    - dlaczego on mi pokazował wszystkie pliki?!
                    - a co chciałeś zrobić?
                    - no, skasować... napisałem rm -r, ale coś się pluł, więc dodałem 'f'
                    - dałeś "force", no to co się dziwisz?
                    - ale jak to tak - bez pytania?!
                    • tetlian Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 16:57
                      Jeśli ktoś już by to polecenie wpisał świadomie, to dziwne by było żeby się
                      dziwił :) Bo przecież nie wymyśliłby z palca takiego ciągu znaków, więc musiałby
                      wiedzieć po co to zrobił.
                      • 80c51 Re: Ja nie rozumiem ludzi 29.03.09, 17:00
                        Ale wpisał i się dziwił... Że się nie zapytało...
            • em_obywatel Zasada nr1. Ograniczac uprawnienia uzyszkodnikow 29.03.09, 11:54
              Zasada nr1. Ograniczac uprawnienia uzyszkodnikow do minimum. Jesli sa
              jakiekolwiek podejrzenia ze uzyszkodnik moze nieswiadomie cos zmienic i nie
              bedzie umial tego confac nalezy natychmiast ograniczyc uprawnienia uzyszkodnika.

              Swoja droga, zastanawiam sie po co w urzedach sa komputery PC? moglyby byc
              cienkie klienty, takie jak np. ten:
              www.gbar.dtu.dk/index.php/Image:Sunray170c.jpg
              Duze systemy Unixowe sa idelane dla duzych korporacji i administracji
              panstwowej, sa niesamowicie skalowalne, kiedy brakuje mocy obliczeniowej po
              prostu dokupuje sie serwer, bardzo latwo jest robic back-upy calosci, mozna
              robic back up wszystkiego dowolna ilosc razy na dzien. Nie wiem czemu tak
              niewiele firm w Polsce sotsuje takie rozwiazania. Moze to dlatego, ze po prostu
              o tym nie wiedza?
            • kontonaspam Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 12:55
              I w XXI wieku takie bzdury ludzie ciągle wypisują.

              kochajacy-bydgoszcz-esteta napisał:

              > Inna sprawa, że komputery służą głównie do rozwiązywania
              > problemów, których bez nich byśmy nie mieli.
        • gadynek Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 12:53
          A nie prosciej bylo wyje...ć z domu kota? Myślę, że prościej i taniej :)
    • r.maszkowski problem z administratorem 26.03.09, 08:38
      Nie moge się dopatrzeć niczego śmiesznego w tym, że coś powiedziało
      (ekran drukarki?), że za 30 minut skończy się tusz. Albo w tym, że ktoś
      nie wie co się robi z urządzeniem o zaiste dziwnej nazwie pendrive. Ale nie
      dziwię się administratorom, którzy śmieją się z byle czego, bo ich praca
      jest naprawdę trudna i stresująca. Tylko powinni spróbować sobie
      przypomnieć jak kiedyś sami zapisywali każde słowo na temat poznawanego
      właśnie komputera i nie wiedzieli w którą stronę wkładać plik kart
      dziurkowanych. Najgorzej jeżeli użytkownik albo administrator myśli, że
      już wie i rozumie wszystko.
      • super_maupa Re: problem z administratorem 26.03.09, 10:28
        Zgadzam się z Tobą, też nie widzę w tym nic śmiesznego aczkolwiek mogłoby mi się
        to wydawać zabawne w danej chwili. Zajmuję się obsługą klientów w branży IT i
        często jest tak, że to co mnie ze zgłoszenia klienta rozbawiło w danej chwili,
        następnego dnia już nie śmieszy. Są też perełki, które z kolegami wspominamy po
        latach, ale to wcale nie świadczy źle o użytkownikach. Moja mama też ostatnio
        nie usunęła folii z pudełka z tuszem, ale poradziła sobie sama. Jestem pewna, że
        gdyby ta osoba, która zrobiła to samo w urzędzie nie miała kogo wezwać na pomoc,
        też w końcu by sobie poradziła. Takie rzeczy się zdarzają, nie wszyscy muszą się
        znać na wszystkim. Dla tych informatyków ich praca jest najważniejsza, ale dla
        urzędnika komputer jest tylko narzędziem, które ma działać. Oni nie mają się
        doktoryzować z jego budowy. Zanim "panowie tonerowi" zaczną się publicznie
        wywyższać nad urzędnikami-laikami niech pomyślą, że nawet w swojej dziedzinie
        nie wiedzą wszystkiego i zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał z nich niezły
        ubaw. A jaki ubaw mógłby mieć urzędnik, gdyby taki informatyk co to wie, że
        cdrom to cdrom, musiałby się poruszać w dziedzinie, którą ten urzędnik się
        zajmuje :)
        • kristofoser Re: problem z administratorem 26.03.09, 10:39
          Mi się zdarzyło,na szkoleniu dla bezrobotnych,że pani która starała się o pracę
          w biurze pyta się mnie gdzie ona ma włożyć dyskietkę.Za chwilę pyta się mnie
          gdzie ona to teraz znajdzie na PC.Ja się nie dziwię że w biurach zdarzają się
          takie historie...Zapisałem się kiedyś na kurs komputerowy(żeby dostać
          papierek).Na kursie byli ludzie którzy potrafili obsługiwać internet ale o
          działaniu samego PC nie mieli zielonego pojęcia.
        • w_jak_warszawiak Re: problem z administratorem 26.03.09, 14:02
          A jaki ubaw mógłby mieć urzędnik, gdyby taki informatyk co to wie, że
          > cdrom to cdrom, musiałby się poruszać w dziedzinie, którą ten urzędnik się
          > zajmuje :)

          Ale INFORMATYK ( a nie pan tonerowy) nie wpisuje znajomości prawa, ekonomii czy
          innych w swoje CV. A niestety każdy pracownik biurowy wypisuje w CV super
          znajomość komputera, a później nie umie wysłać e-maila z załącznikiem :P
          • morane Re: problem z administratorem 26.03.09, 23:02
            > Ale INFORMATYK ( a nie pan tonerowy) nie wpisuje znajomości prawa, ekonomii czy
            > innych w swoje CV. A niestety każdy pracownik biurowy wypisuje w CV super
            > znajomość komputera, a później nie umie wysłać e-maila z załącznikiem :P

            Dokładnie tak. Ale ludzie często wpisują w CV rzeczy, o których maja blade
            pojęcie i określają swoją wiedzę na ten temat jako dobrą. Często też spotykam
            się ze stwierdzeniem, że oni nie są informatykami, więc nie muszą się na tym
            znać. Tymczasem w dzisiejszym świecie umiejętność obsługi komputera i
            podstawowych programów można by porównać do umiejętności czytania i pisania.
            Mało jest już zawodów, gdzie komputer nie jest wykorzystywany, a będzie coraz
            mniej.

            Druga sprawa jest taka, że firm na ogół nie stać na zatrudnianie specjalnych
            ludzi do wymiany tonera czy wkładanie wtyczek do gniazdek. To nie PRL, gdzie np.
            zatrudniało się specjalna osobę do kupowania pracownikom biletów miesięcznych (
            autentyk - w pewnej znanej mi instytucji była pani która tylko tym się
            zajmowała. A jak była zapracowana :-) A urzędnik kiedyś, jak mu się wkład
            kończył w długopisie, to wymieniał sam, nie wzywał serwisu. Grzałkę do gniazdka
            tez potrafił wetknąć, żeby sobie herbaty zrobić.

            Kiedy zaczynałem karierę na początku lat 90-tych niektórzy uważali, że wpisanie
            danych do arkusza kalkulacyjnego i wydrukowanie to praca dla informatyka. Nie
            sądzicie, że to raczej praca osobistej asystentki ?

            Rolą informatyka jest w dzisiejszych czasach zapewnienie pracy całego systemu,
            zabezpieczenie systemu przed włamaniem i danych przed kradzieżą. Ja, jako
            informatyk, pracując w różnych instytucjach posiadłem wiedzę na tematy, którymi
            się te instytucje zajmowały. Poznałem m.in. podstawy księgowości, żeby rozumieć
            co do mnie mówi księgowa, zasady odpraw celnych żeby zrozumieć problemy agentów
            celnych, zasady działania ubezpieczeń żeby rozumieć brokerów i agentów
            ubezpieczeniowych i wiele innych rzeczy które funkcjonowały w firmach dla
            których pracowałem. Skoro ja mogłem się tych rzeczy nauczyć, a większość była mi
            potrzebna sporadycznie i tylko do momentu zmiany pracy, to chyba urzędnik może
            się nauczyć wetknąć wtyczkę do kontaktu i wymienić toner w swojej drukarce ?
            Zwłaszcza, ze mu się to przyda w dalszej pracy.

            Parę lat temu robiliśmy w dużej, znanej firmie międzynarodowej projekt
            restrukturyzacji działu IT. Efektem jednej ze zmian było utrudnienie i
            wydłużenie czasu reakcji tzw. Pierwszej Linii Wsparcia i likwidacja "pana
            tonerowego" w ogóle. Do tej pory dzwoniło się, przychodził serwisant i wymieniał
            te tonery, podłączał myszki, włączał drukarki i wtykał wtyczki do gniazdek.
            Serwisanci biegali jak małe samolociki, było ich za mało, a ludzie siedzieli z
            założonymi rękami i "nie mogli pracować bo czekali na informatyka". Po zmianie
            trzeba było zarejestrować zgłoszenie serwisowe, przyjście informatyka do
            użytkownika stało się możliwe dopiero kiedy informatyk stwierdził, że jest
            konieczne ( koniec z telefonami "komputer mi nie działa, proszę natychmiast do
            mnie przyjść" ) i użytkownicy zaczęli być rozliczani z ilości zgłoszeń
            serwisowych. Efekt ? Komputery nagle zaczęły się mniej psuć ;-) A finansowo -
            spore oszczędności, bo użytkownicy przestali marnować czas serwisantów na
            głupoty więc mogli się oni zająć czymś bardziej sensownym co zaowocowało
            dalszymi usprawnieniami systemu.
            • tetlian Co ludzie wypisują w CV 29.03.09, 13:15
              Kiedyś czytałem w CV jak jedna dziewczyna napisała:

              "Znajomość komputera - umiejętność programowania w Wordzie"

              :D

              Aż zacząłem się zastanawiać czy są ludzie, którzy posiadają umiejętność
              programowania w Paintcie :) W końcu na upartego to kod skopiować i wkleić można
              w dowolne miejsce :)
              • porshe Re: Co ludzie wypisują w CV 29.03.09, 13:36
                głupi ty!- miałeś jedną z nielicznych dziewczyn, która wiedziała po co są makra!
                Trza było brać, jeśli reszta się nadawała :)
                • tetlian Re: Co ludzie wypisują w CV 29.03.09, 14:33
                  Hehe, ciekawa uwaga ;) Ale to nie ja byłem pracodawcą. Jedynie widziałem CV.
              • paszczakur Re: Co ludzie wypisują w CV 29.03.09, 14:11
                napisać program w notatniku też można, tylko później to skompilować wystarczy :)
                • tetlian Re: Co ludzie wypisują w CV 29.03.09, 14:32
                  paszczakur napisał:

                  > napisać program w notatniku też można, tylko później to skompilować wystarczy :
                  > )

                  No można można, ale coś wątpię by jej o to chodziło ;)
            • 80c51 Re: problem z administratorem 29.03.09, 16:25
              Hmmm... Takie wydłużenie też ma dwa końce. Specjalnie, kiedy pracuje się w
              firmie tworzącej oprogramowanie i przy założeniu dużego nacisku na
              bezpieczeństwo - czytaj - blokujemy Ci wszystkie możliwości. Miałem tak -
              sprzętowy debugger podłączany przez USB. I nie wolno mi instalowac na USB nowych
              urządzeń... Jak sądzisz - będę pamiętał w które gniazdko był wetknięty który
              kabelek, czy będę zawracał głowę IT? Oczywiście, będę zawracał głowę IT - to ma
              działać; niech poinstalują drivery na każdym porcie, skoro ja tego sam zrobić
              nie mogę. Albo - mam zrobić szkolenie klientowi - z języka skryptowego użytego w
              naszym narzędziu. I, ponieważ "nie można" podłączyć mojego kompa do VPN-a
              klienta, mam to robić na kompie w innym pomieszczeniu, bez dostępu do
              umieszczonych na sieci moich- niezbędnych do szkolenia- plików (których n.b. nie
              wolno mi wynieść poza ową sieć). Powiedziałem, że to miło mieć gońca, co będzie
              latał z pendrivem... ;) Jakoś metoda się znalazła :).
              Takie oddalenie powoduje, że kiedy czegoś nie możesz zrobić sam (z powodów
              politycznych, nie technicznych) trwa to dłużej i bardzo irytuje.
        • em_obywatel Administrator!=informatyk 29.03.09, 11:57
          Administrator!=Informatyk . Informatyk ma towrzyc, administrator administrowac.
          To jak projektant samolotu i mechanik. Mechanik nie musi umiec projekotwac
          samolotow a projektant ich naprawiac.
      • werka1212 problem z administratorem 29.03.09, 11:39
        Pan prosi o naprawę napędu tarczy o średnicy 100 mm". Dopiero po
        wnikliwej analizie informatyków okazało się, że chodzi o CD-ROM

        takich informatykow mogli przyjac tylko w urzedzie. Nikt w Lublinie
        by ich nie chcial i w kazdej lubelskiej firmie IT sie z nich smieja.
        Nic dziwnego, ze nie wiedza co nosnik CD tylko trzeba im mowiac cd-
        rom ale juz o tych informatykach to w calym urzedzie dowcipy chodza
        najsmiesniejszy to ten o poprzestawianych szufladkach gdzie enter ze
        spacja im sie pomylil.
        W Pokoju 109 jest juz cala lista z ich tekstami jak sie do nich
        dzwoni wpadnijscie to sami zobaczycie z czego sie smiejemy.
    • kemor53 "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 26.03.09, 12:01
      oj ludzie. Widać, że ta informatyzacja życia pozbawiła Was poczucia humoru
    • doti778 "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski urzę... 27.03.09, 13:08
      "A czy do Mozilli to też muszę włączyć internet???"
    • novial "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 29.03.09, 09:37
      "Komputer mówi, że mam nacisnąć dowolny klawisz. Który to?"
    • osa102 lubelscy urzednicy....niekompetencja totalna!!!!! 29.03.09, 09:46
      w jednym pismie cos jest biale i czarne jednoczesnie, szkoda nawet
      opisywac,żenada, arogancja i lenistwo, odpowiedzi po 4 miesiącach w
      sprawie wyciecia z drogi 4 drzewek strej sliwki i jednego agrestu, a
      odpowiedz brzmi : odsylamy do innego wydziału, coż w urzędzie jest
      jeszcze kilkanascie wydziałów, stara jestem , odpowiedzi moge nie
      dozyc
    • nurek76 Wymiana monitora 29.03.09, 10:48
      Przy wymianie monitora na inny - pada pytanie "A to co miałam na
      pulpicie, to mi zostanie?"
      • tasiolot Re: Wymiana monitora 29.03.09, 11:02
        na jakims szkoleniu komputerowym:
        - prosze ruszyc myszka w lewa strone - OK wszyscy ruszaja
        - prosze w prawo - wszyscy dają w prawo
        - a teraz do gory -> a kobieta podnosi ją do gory, nad stolik...
        • valana Re: Wymiana monitora 29.03.09, 14:48
          tasiolot napisała:

          > na jakims szkoleniu komputerowym:
          > - prosze ruszyc myszka w lewa strone - OK wszyscy ruszaja
          > - prosze w prawo - wszyscy dają w prawo
          > - a teraz do gory -> a kobieta podnosi ją do gory, nad stolik...

          No ale co w tym dziwnego? Wykonała polecenie wedle swej najlepszej intuicji
          językowej. Skąd miała wiedzieć, że "do góry" oznacza co innego?
        • 80c51 Re: Wymiana monitora 29.03.09, 16:37
          Coż, to raczej kiepski prowadzący, co nie potrafi się jasno wyrażać.
    • rojberek "Naciśnij dowolny przycisk" 29.03.09, 10:58
      Daaaawno, dawno temu, gdy programy działały jeszcze w trybie tekstowym, a myszek komputerowych jeszcze nikt nie używał zaistniał problem u pewnej pani obsługującej program.
      Zadzwoniła z problemem do programistów, bo stwierdziła, że w serwisie na niczym się nie znają, a rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
      Pani: Mam problem z programem, jak dochodzę do pewnego ekranu i naciskam przycisk to komputer się restartuje.
      Programista: OK, proszę opisać co Pani robi po kolei.
      I tutaj opis kolejnych przejść przez ekrany aż do momentu...
      Pani: I tutaj program pisze, "Proszę nacisnąć dowolny przycisk". I jak naciskam to komputer się restartuje.
      Oczywiście w tym momencie z ust programisty padła standardowa odpowiedź: "U mnie wszystko działa - i komputer się nie restartuje".
      I dalej...
      Programista: A jaki Pani nacisnęła przycisk?
      Pani: No, przecież w komputerze jest tylko jeden przycisk!
      Programista: !?!@?!?@#!@#)(*!? Hmmmm... A gdzie on się u Pani znajduje?
      Pani: Na komputerze.
      Programista: Czy to ten samym , którym Pani włącza i wyłącza komputer?
      Pani: Oczywiście, przecież tylko taki przycisk mam w komputerze!
      Programista: Ale powinna Pani nacisnąć którykolwiek przycisk na klawiaturze - klawisz.
      Pani: No, widzi Pan! Powinno pisać klawisz, bo tak to jest to pojęcie zbyt ogólne.
      W ten sposób w całym systemie zmieniano napis z:
      "Naciśnij dowolny przycisk" na "Naciśnij dowolny klawisz". Czasami co bardziej złośliwy programista dopisywał: "Naciśnij dowolny klawisz - na klawiaturze!" ;-P
    • lemmikki66 "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski urzę... 29.03.09, 11:26
      głupi ten artykuł, wiadomo przecież, że nie wszyscy urodzili się do obsługi
      komputerów i maszyn biurowych, jak się trafi na taką Panią Jadzię, która całe
      życie na maszynie do pisania pracowała, to się nie dziwię, że ma potem problem
      z przystosowaniem, a tu taki informatyk wyjdzie i się z niej pośmieje...żal
      • metron1 Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 29.03.09, 13:17
        lemmikki66 napisała:

        > głupi ten artykuł, wiadomo przecież, że nie wszyscy urodzili się
        do obsługi
        > komputerów i maszyn biurowych, jak się trafi na taką Panią Jadzię,
        która całe
        > życie na maszynie do pisania pracowała, to się nie dziwię, że ma
        potem problem
        > z przystosowaniem, a tu taki informatyk wyjdzie i się z niej
        pośmieje...żal


        To nagle w Polsce dopiero teraz zaczęto uzywać komputerów do pracy w
        urzędach ?????
        Jeżeli ktoś nie potrafi uzywać narzędzia swojej pracy to tak samo
        nie zna się na wykonywanej pracy
        • ferrment Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 02.12.09, 17:13
          > To nagle w Polsce dopiero teraz zaczęto uzywać komputerów do pracy w
          > urzędach ?????
          > Jeżeli ktoś nie potrafi uzywać narzędzia swojej pracy to tak samo
          > nie zna się na wykonywanej pracy

          No i to właśnie się nie sprawdza. Bardzo często ludzie zafascynowani komputerem na swoim biurku i sprawni w jego obsludzie nie bardzo się przykładają do pracy. Siedzą za to na forach i plotkują.
    • metron1 To nie jest śmieszne 29.03.09, 11:26
      Ten tekst potwierdza tezę że 70% naszych rodaków to funkcjonalni
      analfabeci, większość nie potrafi zrozumieć treści najprostszej
      instrukcji obsługi, zachowuje się bezmyślnie
      Jak wytłumaczyć spory tłum ludzi na przystanku który zakryto czarną
      folią z napisem przystanek skasowany
      Opisani urzędnicy nie widzą chyba po raz pierwszy komputera na oczy,
      przeszli szkolenia, w szkołach mieli informatykę, ich dzieci mają
      komputery w domu
      Jeżeli znają się na wykonywanej pracy tak samo jak na urządzeniach
      za pomocą których tę pracę wykonują to nie mam już pytań, teraz wiem
      dlaczego załatwienie najprostszej sprawy trwa godzinami
      • paszczakur Re: To nie jest śmieszne 29.03.09, 14:15
        metron1 napisał:

        > przeszli szkolenia, w szkołach mieli informatykę, ich dzieci mają
        > komputery w domu

        Powiedz mi, od kiedy informatyka jest w szkołach i jaka jest średnia wieku
        urzędnika...
        • metron1 Re: To nie jest śmieszne 29.03.09, 17:27
          A myślisz że urzędy nie organizowały szkoleń gdy powszechnie
          wprowadzano komputeryzacje, młodsi urzędnicy mie mieli informatyki w
          szkołach
          Oczywiście lepiej jest się tłumaczyć że z dnia na dzień wprowadzono
          do urzędu diabła (komputer) każąc na nim pracować biednemu
          urzędnikowi
          A to że pani wpycha kartę magnetyczną do stacji dyskietek lub używa
          tacki od napędu jako podstawki pod kubek (autentyk) to także wina
          braku szkoleń
          I to że tłum baranów nie potrafi otworzyć przyciskiem drzwi w
          autobusie mimo wielkich naklejek na szybie to także wina braku
          szkoleń
    • steniasz Kiedys mialem przypadek... 29.03.09, 11:31
      ze kobieta po podlaczeniu klawiatury bezprzewodowej zglosila awarie
      ze owa klawiatura jest popsuta i pisze tylko litery MMMMMM.
      Faktycznie okazalo sie ze obojetnie w jakim otworzonym edytorze
      tekstu lecialy same mmmmmm, klawiatura byla poprawnie ulozona na
      biurku dobrze podlaczona do usb. Klawisze w owej klawiaturze
      dzialajace poprawnie. No ale coz idac po nitce do klebka okazalo sie
      ze komputer do ktorego podlaczona zosatala felerna klawiatura stal w
      szafce pelnej papierow i wyobrazcie sobie ze w te papiery byla
      wcisnienita stara klawiatura podlaczona na ps2.I tak sie skalada ze
      naroznik jakiejs grubej ksiegi wciskal wlasnie klawisz MMMM!
      • steniasz Inny przypadek... 29.03.09, 11:39
        Problem:
        - drukarka nie drukuje zadanej tresci tylko oprocz tego drukuje jakies
        tabelki i blizej nie znane tresci

        Okazalo sie ze do drukarki ktos wsadzil zadrukowany wczesniej papier
        (makulature) i dlatego na zadrukowanym wczesniej papierze drukowal sie
        zadany tekst.
    • cameel.m "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 29.03.09, 11:42
      E tam w biurach takie wezwania to norma, zdażyło mi się, że zostałem
      wezwany do niedziałającego komputera, po przybyciu na miejsce awarii
      i oględzinach poinstruowałem panią sekretarkę, że każde urzadzenie
      elektryczne działa lepiej gdy jest włączone.
    • zbyfauch Drukarka drukuje papugę!!! 29.03.09, 12:19
      Proszę pana, dostaliśmy dzisiaj nową drukarkę a o na po podłączeniu, zamiast
      tekstu drukuje papugę!
    • lehoo Przychodzi Administrator (A) do Lekarza (L) 29.03.09, 12:20
      (A) - bardzo mnie wątroba boli
      (L) - dziwne, u mnie działa znakomicie
      • valana Re: Przychodzi Administrator (A) do Lekarza (L) 29.03.09, 14:50
        lehoo napisała:

        > (A) - bardzo mnie wątroba boli
        > (L) - dziwne, u mnie działa znakomicie

        Touche!
    • shnupke "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski urzę... 29.03.09, 12:27
      a mnie te zgłoszenia wcale nie śmieszą.
      Może z wyjątkiem włożenia karty magnetycznej do stacji dyskietek. Bardziej
      jednak śmieszy mnie fakt występowania takiego podzespołu niż to, co zrobił
      urzędnik.
      Kpiny ze zgłoszenia typu "nie pasuje biała klawiatura, przyślijcie czarną" to
      ograniczenie umysłowe wyśmiewającego i świadectwo bałaganu w urzędzie co jest
      winą IT a nie urzędnika. Problem tkwi prawdopodobnie w typie złącza. No to
      odwróćmy sytuację - urzędnik zamawia nową klawiaturę. W dobrze zorganizowanej
      infrastrukturze robotnik działu IT w stopniu serwisanta ma system, w którym
      opisano konfigurację komputera zgłaszającego problem a przede wszystkim
      interfejsy I/O. Robotnik sprawdza jaki typ złącza powinna posiadać klawiatura,
      dobiera odpowiednią, następnie przyjeżdża i instaluje - nie dlatego, że to
      jest trudne, ale dlatego, że być może problem nie tkwi w klawiaturze
      zgłoszonej jako uszkodzona ale w sterowniku klawiatury na płycie głównej.
      Jeśli nie ma takich rozwiązań, robotnik drukuje opis panelu interfejsów i
      zaznacza gdzie tę klawiaturę należy wpiąć. Proste? Proste.
      Wymaga to jednak, by dyrektor IT był wykształconym managerem, obytym z
      problematyką IT. Po takiej publikacji jak ta, szef IT urzędu, który wypowiada
      się w tym artykule straciłby w mojej firmie pracę. Wylałbym takiego idiotę na
      pysk. Urzędnik nie musi wiedzieć gdzie ma wpiąć pendrive'a, (w komputerze ze
      stacją dysków 3,5" prawdopodobnie w ogóle nie ma USB!) ma za to wiedzieć jak
      rozwiązać mój problem z przepisami. Zakichanym zaś obowiązkiem szefa IT jest
      taka organizacja infrastruktury, w której problemy jej użytkowników są
      błyskawicznie rozwiązywane a nie opisywane w mediach!!!
      • pikdama Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 29.03.09, 14:53
        Sciskam dlon za profesjonalizm i klase.

      • 80c51 Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 29.03.09, 17:07
        Do pewnego poziomu - tak. Jeśli jednak zaczynają padać pytania "co mam zrobić,
        bo mnie tu doże litery zamiast małych wyskakują i małe zamiast dużych", to
        _jednak_ nie dział IT winien. Użytkownik powinien umieć posługiwać się swoim
        narzędziem pracy.
      • saikokila Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 29.03.09, 17:32
        "(w komputerze ze stacją dysków 3,5" prawdopodobnie w ogóle nie ma USB!)"

        Wiele lat minęło od wprowadzenia USB do zaprzestania montowania FDD, więc to
        prawdopodobieństwo jest bardzo malutkie.
      • ferrment Re: "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski ur 02.12.09, 17:23
        Informatycy muszą u Ciebie zarabiać krocie! albo w ogóle ich nie ma.
    • zbyfauch Ktoś tu 29.03.09, 12:42
      słusznie zauważył, że niektórym komentatorom brakuje poczucia humoru.
      Tekst nie jest bynajmniej prześmiewczy czy szyderczy.
      Ponuractwo i nabzdyczenie to poważna choroba.
    • vignola "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 29.03.09, 12:42
      Service desk też czasem zalicza "wpadki";) Zgłaszam telefonicznie brak możliwości zalogowania do Lotus Notes i w odpowiedzi słyszę pouczenie, że zgłoszenie należy wysłać mailem... (na marginesie- korzystam z poczty elektronicznej właśnie w aplikacji lotus notes:)
      • gadynek Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 13:11
        Heheh to podobnie jak w Poznaniu z internetem w kablówce. Przyjezdza Pan,
        podpisuje umowe, podłacza modem, a potem stwierdza ze internet bedzie działać
        dopiero jak wyślę mailem nr MAC ID mojej karty sieciowej do Działu Technicznego
        kablówki. Pytanie jak mam wysłać maila z nr MAC mojej karty skoro nie mam
        internetu, pozostaje po dziś dzień bez odpowiedzi ze strony providera. Żenua :)
        • porshe Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 13:50
          a ja tutaj walnę reklamę. Nie jestem w jakikolwiek sposób związany z firmą
          Dialog S.A ale ich helpdesk stoi na naprawdę wysokim poziomie. Nie wspominając
          oczywiście, że rozmówca również musi stać na poziomie, a moja znajomość
          komputera nie ogranicza się do pasjansa.
          Wielokrotnie, według mnie, chciałem rzeczy niemożliwych, a w helpdesku nie było
          z tym najmniejszego problemu. Testowanie pingów pomiędzy mną a centralą,
          testowanie wydolności kabla (chwilowe zwiększenie przepustowości łącza do max
          dostępnego, aby sprawdzić jakość kabla), do tego zgłoszenia bardzo nielicznych
          muszę powiedzieć usterek (na 2,5 roku 'internetu' nie było aż godzinę łącznie -
          raz kabel przecięli 'drogowcy' i trzeba było wymienić, co od razu zrobiono -
          normalnie trwałoby to może i dwa tygodnie; raz coś mi router zaczął dziwne
          komendy podsyłać i internetu nie było - okazało się, że to problem 'wyżej' i już
          naprawiają). Dodam, że wykształcenia informatycznego nie mam, po prostu wyznaję
          pogląd, że nie sztuką jest obsługiwać komputer. Sztuką jest sprawić, aby on
          obsługiwał ciebie. I rzeczywiście - większych problemów z komputerem, z systemem
          i z wirusami oraz programami nie mam.

          Znajomi często mnie proszą o pomoc przy swoich komputerach. Na taką ewentualność
          mam przygotowane kilka płyt z różnymi systemami (a o dziwo ostatnio coraz więcej
          napraw dotyczy aktualizacji linuksa!) i jedyne czego wymagam to legalny klucz do
          systemów z rodziny Windows (piratów z zasady nikomu nie stawiam, choć wszystkie
          systemy instaluję z jednej płytki, którą raz na pół roku aktualizuję).
          Po takim 'serwisie' kolega/koleżanka dostaje dużo szybciej działający komputer z
          zainstalowanym wszelkim wymaganym oprogramowaniem (aby nie robili sobie od razu
          'syfu' w rejestrze windows) i mogą od razu korzystać z dobrodziejstw internetu
          (do wyboru FF albo Opera, IE pozostawiam w systemie, ale trudno go odnaleźć,
          zresztą coraz mniej jest to wymagane na szczęście), do tego zestaw kodeków
          (odpowiednio do mocy sprzętu dodaję obsługę x264, odtwarzacz Windows Media +
          FFdshow z poprawnie dogranymi napisami, wszelkie kodeki firm trzecich (real,
          apple-quicktime, etc). Także moi znajomi bardzo chwalą sobie 'serwisowanie'
          komputera u mnie. Wszystko im działa i są zadowoleni. Nieraz nie wiedzą, że
          wystarczy pobrać odpowiednie sterowniki ze strony producenta, aby poprawić
          zasięg i szybkość wi-fi albo 'włączyć' obsługę pilota...
          • tomek854 Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 16:03
            porshe napisał:

            > a ja tutaj walnę reklamę. Nie jestem w jakikolwiek sposób związany z firmą
            > Dialog S.A ale ich helpdesk stoi na naprawdę wysokim poziomie.

            Z firmą Dialog pewnie nie, ale z agencją dbającą o PR Dialogu jak najbardziej ;-)
            • 80c51 Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 16:59
              > Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
              > W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy
              > Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
              > A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie

              Po jakiemu to? ;)
    • anurma "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 29.03.09, 14:02
      Człowiek ma prawo nie wiedzieć wszystkiego... ale niektóre pomyłki
      są naprawdę zabawne. Znajomy informatyk opowiadał mi kiedyś, że
      zadzwoniła do niego jedna pani ze zgłoszeniem, że jej się "podstawka
      na kawę" urwała. :-D
    • babaqba "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy problem.. 29.03.09, 14:19
      Po pierwsze: w takiej dziurze, w magistracie 800 komputerów?! Jeśli
      szukacie winnego upadku państwa, to nie szukajcie dalej - winna jest
      biurokracja.

      Po drugie: po co urzędnikom komputery? I tak z nich nie potrafią
      korzystać. To tylko taka maszyna do pisania z pasjansem. Komputery w
      polskich urzędach są tak wykorzystywane, jak mikroskopy elektronowe w
      poście wyżej. Klepie się na nich teksty w Wordzie i drukuje. Systemy
      są na takim poziomie, że lepiej dla wszystkich by było zlikwidować tę
      całą komputeryzację i kupić atrament i zarękawki, bo to jest
      dostosowane do obecnego poziomu cywilizacyjnego Katolickiej. To nie są
      złośliwości. To fakty. Dowodem niech będzie to, w ilu miejscach
      komputeryzacja wydłużyła czas załatwiania spraw i spotęgowała bałagan.
    • tomek854 Re: "Pani brakuje dziurek" czyli urzędniczy probl 29.03.09, 16:06
      Helpdeski też są zabawne.

      Help desk providera internetu:
      Ja: - Mój komputer w ogóle nie widzi Waszej sieci.
      Oni: - A jaki pan ma system operacyjny?
      - Pod sieć mam podłączony router, do routera jest w porządku, dalej nic nie ma
      - Ale jaki jest system operacyjny u Pana na komputerze?
      - Proszę pana, to nie ma żadnego znaczenia jeżeli znajduję się za routerem. Co
      Wy powinniście widzieć to jest mój router a dalej jak będę chciał to sobie mogę
      podłączyć sokowirówkę.
      - Ale ja muszę wiedzieć jaki Pan ma system operacyjny w komputerze więc proszę
      mnie nie pouczać tylko odpowiadać na pytania!
      - Debian Linux.
      - ... ... ... eeee ... hmmmm... Ale ja nie mam tutaj takiego okienka do wyboru.
      Mogę zaznaczyć że Pan ma Makintosza?
    • kormiii "Ekran ucieka mi poza pulpit" czyli polski urzę... 29.03.09, 17:29
      Ci informatycy z urzędu to tacy hakerzy że komputery nie chcą chodzić od
      początku gdy zrobią system. 100 tyś programów zainstalowanych domyślnie ze
      wszystkimi dodatkami! Doprosić się ich to żeby coś zrobili to jakaś maskakra!
      Może zamiast samemu się śmiać to sami wzięli się do roboty?

      wykopgier.pl/gry-online/333/10-gnomes/
    • nobull .... urzędniczy problem.. 30.03.09, 02:24
      Bo jak ma sie w pracy komputer to trzeba troche poigrac z myszka.

      Lepiej od urzedniczek uzywajacych komputery bawia sie sekretarki,
      one zamiast komputera uzywaja zawsze swojej szparki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka