Dodaj do ulubionych

Długie długi Gierka

02.04.09, 07:16
Guma do żucia "Donald"(sorry!) była efektywna w dmuchaniu balona.
Obserwuj wątek
    • czyzyk331 Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 08:48
      Po 1989 r. pożyczyliśmy więcej niż Gierek, ale na konieczne reformy.
      Niech ktoś mi po ludzku wytłumaczy jakie to reformy tyle kosztowały.
      Czyżby przekładanie papierków z jednej kupki na drugą, generowało
      takie koszty?
      A tak a propo? Ile zarobiono na sprzedaży majątku powstałego w
      okresie rządów Gierka? Co z tą kasą?
      • dejot7 Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 09:51
        No to już ci daję pierwszy przykład z brzegu: reforma emerytalna
        kosztowała nas do tej pory 120 mld. zł dodatkowego długu. Tyle
        pieniędzy od 1999 do tej pory musiało pożyczyć państwo, żeby zasilać
        ofe. Bo składka emerytalna, która wcześniej w całości szła na
        finansowanie bieżących emerytur, obecnie w części idzie do ofe, a
        powstałą lukę państwo uzupełnia zwiększając dług publiczny.
        • billy.the.kid Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 10:02
          z tych 120mld jakaś kobitka dostała emeryturkę w wsyokości 23
          zł75gr.dobre.
          • jimmyjazz Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 11:56
            billy.the.kid napisał:

            > z tych 120mld jakaś kobitka dostała emeryturkę w wsyokości 23
            > zł75gr.dobre.

            te 120 mld poszło na świadczenia do kieszeni emerytów i rencistów
            jako uzupełnienie brakujących składek.

            a to że kobita dostała 23 zł to o niczym nie świadczy. wazne jak
            długo odkładała na owe 23zł, ile okdładała, jak długo będzie
            pobierać owe 23zł itp idt.
            • ereta Re: Długie długi i# Płaćcie uczciwie za pracę! 02.04.09, 22:20
              jimmyjazz napisał:

              > billy.the.kid napisał:


              > a to że kobita dostała 23 zł to o niczym nie świadczy. wazne jak
              > długo odkładała na owe 23zł, ile okdładała, jak długo będzie
              > pobierać owe 23zł itp idt.
              >
              ###################### Płaćcie uczciwie ludziom za wykonywaną pracę
              tak jak na Zachodzie, bez przekrętów pracodawców to będą wpływać
              wyskie skladki i w większej ilości!!!!
              • rudy_po_dziadku_z_wermachtu Re: Długie długi i# Płaćcie uczciwie za pracę! 01.05.09, 03:13
                > Płaćcie uczciwie ludziom za wykonywaną pracę
                > tak jak na Zachodzie, bez przekrętów pracodawców to będą wpływać
                > wyskie skladki i w większej ilości!!!!

                akurat zaplaca chorzy kleptokraci.
                Jak mozna mowic ludziom ze zyli na kredyt, ze guma Donald, Coca-Cola i Pespi,
                autobusy Berliet sa warte 70 miliardow. Robia z ludzi idiotow pieprzeni zlodzieje
                • herrrkagan Re: Długie długi i# Płaćcie uczciwie za pracę! 01.05.09, 08:44
                  A na razie:
                  gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6558113,_GP__Polska_jest_w_
                  europejskiej_czolowce_bankructw.html
                • mr_kagan Re: Długie długi i# Płaćcie uczciwie za pracę! 07.05.09, 12:52
                  POPiS i jego przodkowie (UW etc.) robia z Polakow idiotow od roku
                  1989...
                • mr_kagan Płaćcie uczciwie za pracę? 07.05.09, 21:42
                  Przeciez reformy Balcerowicza polegaly na obnizce plac realnych,
                  glownie poprzez wprowadzenie do Polski wysokiego bezrobocia...
              • mr_kagan Re: Długie długi i# Płaćcie uczciwie za pracę! 07.05.09, 12:51
                Balcerowicz "budowal" przeciez wszytko na wysokim bezrobociu i
                niskich placach...
            • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:50
              Te 120 mld poszło glownie na pensje prezesow i dyrektorow i na
              prowizje dla akwizytorow...
            • zuzur Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 08:03
              jimmyjazz napisał:

              > a to że kobita dostała 23 zł to o niczym nie świadczy. wazne jak
              > długo odkładała na owe 23zł, ile okdładała, jak długo będzie
              > pobierać owe 23zł itp idt.

              Świadczy, świadczy. Świadczy o tym, że system jest złodziejski.
              Gdyby nie był złodziejski to ta emerytka mogłaby zrezygnować, nie
              płacić składek i wykorzystać te pieniądze wcześniej, kiedy jeszcze
              coś znaczyły.
              • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 08:58
                Nalezaloby porownac, ile zyskala by ona inwestujac w 100% bezpieczne
                lokaty typu obligacje skarbu panstwa z tym, co otrzymuje i
                otrzyma od zlodziejskiego prywtanego OFE....
                • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 13:34
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=95631094&a=95631094
                  • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 13:39
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=95631094&a=95650659
              • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 13:33
                I tez racja - zuzur napisał: Gdyby (ten system z OFE) nie był
                złodziejski to ta emerytka mogłaby zrezygnować, nie płacić składek i
                wykorzystać te pieniądze wcześniej, kiedy jeszcze coś znaczyły.
              • c355 Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 18:10
                zuzur napisał:

                > jimmyjazz napisał:
                >
                > > a to że kobita dostała 23 zł to o niczym nie świadczy. wazne jak
                > > długo odkładała na owe 23zł, ile okdładała, jak długo będzie
                > > pobierać owe 23zł itp idt.
                >
                > Świadczy, świadczy. Świadczy o tym, że system jest złodziejski.
                > Gdyby nie był złodziejski to ta emerytka mogłaby zrezygnować, nie
                > płacić składek i wykorzystać te pieniądze wcześniej, kiedy jeszcze
                > coś znaczyły.

                Emerytka, tak jak inne osoby urodzone przed 1969, nie miały obowiązku
                zapisywania się od OFE. Gdyby zgromadziły w ciągu 10 lat identyczny kapitał w
                ZUS to na starych warunkach należna emerytura wynosiłaby 0,00 PLN. Z wysokości
                emerytur OFE wynika ze ubezpieczone kobiet płaciły bardzo małe składki i
                przechodzą na emeryturę grubo prze 65 rokiem życia. Z oszczędności 5 tys. PLN
                nie da się wyżyć przez 20 lat - wszystko jedno czy będą one zgromadzone w OFE
                czy na prywatnym koncie.
                • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 21:09
                  5 tys. zl, dobrze zainwestowane, moga dac po 10 latach ponad 50 tys.
                  zlotych, i to po uwzglednieniu inflacji. Przeciez tymi funduszami
                  mieli zarzadzac fachowcy! A na razie, to one przynosza glownie
                  straty...
                  • c355 Re: Długie długi wolnej Polski 22.05.09, 21:49
                    mr_kagan napisała:

                    > 5 tys. zl, dobrze zainwestowane, moga dac po 10 latach ponad 50 tys.
                    > zlotych, i to po uwzglednieniu inflacji. Przeciez tymi funduszami
                    > mieli zarzadzac fachowcy! A na razie, to one przynosza glownie

                    Pojedyncze osoby mogą tyle zarobić, kosztem strat innych. 20 milionów
                    ubezpieczonych Polaków realnie może liczyć na długoterminową stopę zwrotu równą
                    wzrostowi PKB - czyli kilka % rocznie. Jeżeli rentowność składek wpłaconych do
                    ZUS/OFE przekroczy ten wskaźnik, wcześniej czy później na emerytury będzie
                    musiało pójść 100 % PKB.
                    • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 23.05.09, 22:35
                      Przeciez mozna bylo nwestowac np. w Chiny Ludowe, gdzie dynamika PKB
                      przekraczala do niedawna 10%!
              • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 26.05.09, 12:41
                W ogole to obecna RP jest rzadzona przez nieudacznikow oraz oszustow
                i zlodziei... :( Smutna to prawda!
          • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:49
            Nastepni dostana pewnie jeszcze mniej...
        • zmichalg1 Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 12:43
          Kolejny przykład: wymienialność złotówki.
          Do roku 1989 złotówka była niewymienialna tzn. oficjalnie
          wymienialna ale tylko w jedną stronę, co wynikało z braku rezerw
          walutowych.
          Cześć pożyczki poszła właśnie na stworzenie odpowiednich rezerw.
          • czyzyk331 Re: zmichalg1-Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 13:12
            Taki argument to wyczyn godny ekonomisty z klasy Balcerowicza.
            A jakie to rezerwy stworzono, bowiem to co jest w NBP ledwo
            wystarczy na zaspokojenie 1/1000 naszych lokat bankowych.
            Na co pożyczał Balcerowicz i inni tego się nikt nie dowie. Komisja
            Sejmowa która mogłaby odsłonić kulisy "afer finansowych" została
            zablokowana.
            • jimmyjazz Re: zmichalg1-Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 15:14
              czyzyk331 napisał:

              > A jakie to rezerwy stworzono, bowiem to co jest w NBP ledwo
              > wystarczy na zaspokojenie 1/1000 naszych lokat bankowych.

              No jeżeli w nbp jest ponad 50 mld euro to znaczy że mamy jakies 50
              bln euro w lokatach. Kuna - kto by pomyślał. A tacy hamerykanie to
              robią program pomocowy na 1,5 bln usd a my w jednym województwie
              mamy więcej.

              > Na co pożyczał Balcerowicz i inni tego się nikt nie dowie. Komisja
              > Sejmowa która mogłaby odsłonić kulisy "afer finansowych" została
              > zablokowana.

              Wystarczy zerknąć do ustaw budżetowych i się dowiesz.
              • mr_kagan Re: zmichalg1-Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:54
                Nie podniecajcie sie wirtualnymi rezerwami...
            • mr_kagan Re: zmichalg1-Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:54
              Otoz to - czyzyk331 napisał:
              Taki argument to wyczyn godny ekonomisty z klasy Balcerowicza.
              A jakie to rezerwy stworzono, bowiem to co jest w NBP ledwo
              wystarczy na zaspokojenie 1/1000 naszych lokat bankowych.
              Na co pożyczał Balcerowicz i inni tego się nikt nie dowie. Komisja
              Sejmowa która mogłaby odsłonić kulisy "afer finansowych" została
              zablokowana.
          • polld74 Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 13:20
            Jak znam życie większość forumowiczów nie pamięta lat 60-tych i nabiera się łatwo na kłamstwa o wymienialności złotówki, a raczej braku tej wymienialności w okresie PRL. Kłamstwo trafia celnie, bowiem ludzie w moim wieku pamiętający dobrze lata 80-te przypomną sobie rzeczywiście, że wymiana po kursie państwowym działała tylko z dewiz na złotówki, że był to kurs odległy od czarnorynkowego.
            Ale nie przez cały PRL tak było. W roku 1970 USA ogłosiły niewypłacalność i złamały przyjęty na całym świecie, także w PRL parytet złota. Od tamtej pory USA gwarantowały ten parytet jedynie niektórym państwom (zachodnia Europa i producenci ropy). Oznaczało to po prostu, że papierowy dolar w ręku obywatela kraju zaprzyjaźnionego z USA jest wart więcej niż ten sam dolar w ręku obywatela np. PRL. W okresie gdy działał parytet złota PRL-owska złotówka była wymienialna na wszystkie waluty. Za Gomułki obowiązywały przepisy zabraniające obracania dolarami na terenie Polski (przed 1956 karano za to nawet więzieniem), ale jadąc w latach 60-tych na zachód, można było wymienić złotówki na ichnią walutę. Gdy USA złamały parytet złota, kraje RWPG zaczęły też drukować pusty pieniądz, a wprowadzenie kursu państwowego, który był obowiązkowy wyłącznie dla obcokrajowców dokonujących transakcji na terenie PRL broniły się przed finansowaniem amerykańskiego deficytu i niskich stóp procentowych, tak jak się dzieje od 1989 roku. Oczywiście wtedy skończyła się także możliwość wymiany złotówek poza obszarem RWPG, ale jednocześnie zalegalizowano obrót dolarem wewnątrz PRL chociażby poprzez PEWEX-y, Baltonę itp... Przecież większość posiadaczy dolarów z lat 70-tych i później korzystała z rachunków walutowych w polskich państwowych bankach, zupełnie dobrowolnie, bo państwowy kurs nie był obowiązkowy dla Polaków. Ściganie cinkciarzy nie wynikało z przedmiotu ich działalności tak jak dzisiaj ściga się np. handel narkotykami, tylko ze względów podatkowych - co nie zmienia faktu, że była to polityka w tym zakresie głupia, bo należało stworzyć obywatelom możliwość cywilizowanej wymiany dewiz po kursie rynkowym. W każdym razie cinkciarze najlepsze lody kręcili na obcokrajowcach, którzy przyjeżdżając do Polski oszukiwali na granicy deklarując tylko część posiadanej kwoty do wymiany po państwowym kursie, a resztę próbowali wymieniać u cinkciarzy i nierzadko wymieniali na pliki pociętych gazet, a wyrolowani bali się iść na Milicję, bo sami zmoczyli by dupę za oszustwo na granicy. Więc z tą wymienialnością było nie do końca tak jak dzisiaj propaganda nam wmawia.

            Jeszcze jedno wcześniej był post w którym ktoś napisał, że w roku 1990 PRL miała nadwyżkę handlową z zagranicą 3 mld USD. Czysta brednia i bajka, nie wiem jakim cudem było to liczone, tym bardziej, że istniał jeszcze ZSRR. Ostatnim rokiem w historii Polski kiedy mieliśmy dodatni bilans handlowy był rok 1969 jeszcze za rządów Gomułki.

            Skutki odejścia od parytetu złota przerabiamy dzisiaj, cały świat pracuje na spłatę długów u bankierów złodziei, długów które nigdy nie zostaną spłacone, bowiem do ich spłaty trzeba u tych samych bankierów zaciągnąć kolejne jeszcze większe długi.
            • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 16:20
              1) Ciekawe informacje. W czasach PRLu wolno bylo takze otwarcie
              handlowac tzw. bonami banku PEKAO, ktore w PEWEXie byly tak samo
              dobre jak dolary USA.
              2) Saldo obrotów handlu zagranicznego w latach 1938-
              2007 (w milionach USD, ceny bieżące)
              Kraj 1938 1950 1955 1960 1965 1970 1975
              Polska -23 . -32 +200 -112 +100 -2,700
              Kraj 1980 1985 1989 1990 1992 1995 2000
              Polska -2,015 -1,957 +847 +1,662 +1,294 -6,155 -17,289
              Kraj 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007
              Polska -15,100 -14,103 -14,427 -14,375 -12,161 -10,800 -19,700
              ALE
              Bilans płatniczy POLSKI: Saldo obrotów bieżących w latach
              1960-2008 (w mln USD, ceny bieżące)
              1960 1965 1970 1975 1980 1985 1989 1990
              . . +131 -3,090 -3,608 -996 -291 +3,067
              1995 2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006
              -2,299 -9,981 -7,166 -6,700 -4,018 -7,650 -10,600 -4,550
              2007 2008
              -6,300 -29,510
            • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 18:06
              polld74 napisał:


              > Jeszcze jedno wcześniej był post w którym ktoś napisał, że w roku 1990 PRL miał
              > a nadwyżkę handlową z zagranicą 3 mld USD. Czysta brednia i bajka, nie wiem jak
              > im cudem było to liczone, tym bardziej, że istniał jeszcze ZSRR.

              Bez dowodów przeciwko można tylko przyjąć te dane do wiadomości (a czyjaś opinia
              że to są brednie nie jest dowodem).

              Mały Rocznik Statystyczny GUS 1993 - str. 272-275

              W 1990 :

              Waluty wymienialne

              Eksport = 10,863 mld USD
              Import = 8,649 mld USD
              Saldo = +2,214 mld USD

              Ruble transferowe :

              Eksport = 13,493 mld rubli
              Import = 6,885 mld rubli
              Saldo = +6,608 mld rubli = 113% całego długu w rublach z 1989, powstałego w PRL
              (w 1994 ramach opcji zerowej, dług ten został w całości skompensowany z nadwyżką
              z 1990)

              Dowody pośrednie :

              - zero problemów z finansowaniem nielimitowanego i ogólnodostępnego importu po 1989
              - stabilny kurs USD na wolnym rynku kantorowym
              - powstanie w 1990 rezerw walutowych NBP w wysokości ok. 3 mld USD


              Inne ciekawe dane z MRS 1990 str. 232

              Dług zagraniczny/PKB :

              1985 - 53,1%
              1988 - 62,5%
              1989 - 64,8%

              Trzeba pamiętać że to był dług w całości w walutach obcych, a obecnie zalicza
              się do tego także dług w PLN wobec nierezydentów.



              • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 19:10
                1. Dane za dluzszy czas podalem w moim poscie. A one wskazuja na
                chroniczne deficty
                w obrotach Polski z zagranica po roku 1990.
                2. Te 'zero problemów z finansowaniem nielimitowanego i
                ogólnodostępnego importu po 1989' oznacza upadek polskiego
                przemyslu,
                a wiec olbrzymie, dzis znow > 10% bezrobocie
                (2 mln. bezrobotnych w PL i drugie tyle zmuszone przez bezrobocie do
                emigracji) oraz olbrzymi dlug zagraniczny, ponad 500 mld PLN,
                rosnacy co roku o > 50 mld PLN, czyli inaczej dlug nie do
                splacenia
                ...
                3. 'Stabilny kurs USD na wolnym rynku kantorowym'? Jaki stabilny?
                Zmienia sie od ok. 2 zl do ponad 3 zl, a wiec o ponad 50% w ciagu
                paru miesiecy
                ...
                4. Powstanie w 1990 rezerw walutowych NBP w wysokości ok. 3 mld USD.
                I co z tego? Po co nam te rezerwy, skoro jestesmy czlonkami IMF
                (MFW)
                , ktorego zadaniem jest trzymanie rezerw walutowych dla
                jego czlonkow. A poza tym to te rezerwy sa martwym pieniadzem
                , i sa niczym przy naszym olbrzymim dlugu zagranicznym...
                • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 21:38
                  herrrkagan napisała:

                  > 1. Dane za dluzszy czas podalem w moim poscie. A one wskazuja na
                  > chroniczne deficty
                  w obrotach Polski z zagranica po roku 1990.

                  To skąd rezerwy dewizowe i udział długu w PKB poniżej poziomu z końcowego PRL ?


                  > 2. Te 'zero problemów z finansowaniem nielimitowanego i
                  > ogólnodostępnego importu po 1989' oznacza upadek [b]polskiego
                  > przemyslu,

                  Import artykułów konsumpcyjnych oraz nowoczesnych technologii cyfrowych i
                  telekomunikacyjnych nijak nie stanowił zagrożenia na polskim rynku detalicznym
                  dla dominującego przemysłu ciężkiego, elektromaszynowego, chemicznego i
                  surowcowego, a w zamian wyeksportowano przecież towar o jeszcze większej
                  wartości czyli to była wymiana, tylko na o wiele lepszych warunkach terms of
                  trade niż w PRL. Ten przemysł padł bo był stracił uprzywilejowane państwowe
                  finansowanie (kosztem sektora usług i przemysłu lekkiego) oraz rynki zbytu w
                  ZSRR czy NRD. Cały sektor węglowy wraz zapleczem przynosił znacznie mniejsze
                  wpływy dewizowe od samego prywatnego handlu przygranicznego.

                  W czasach Gierka import w stosunku do eksportu był jeszcze większy.


                  > emigracji) oraz olbrzymi dlug zagraniczny, ponad 500 mld PLN,
                  > rosnacy co roku o > 50 mld PLN, czyli inaczej dlug nie do
                  > splacenia
                  ...

                  Gdyby rósł co roku o 50 mld to powinien wynosić już 1 bln PLN + dług przejęty z PRL.

                  lny?
                  > Zmienia sie od ok. 2 zl do ponad 3 zl, a wiec o ponad 50% w ciagu
                  > paru miesiecy
                  ...

                  Bo w ciągu ostatnich kilku miesięcy w odróżnieniu od I połowy lat 90-tych był
                  bardzo wysoki deficyt płatniczy, spowodowany globalnym trendem ucieczki kapitałów.

                  > 4. Powstanie w 1990 rezerw walutowych NBP w wysokości ok. 3 mld USD.
                  > I co z tego? [b]Po co nam te rezerwy,

                  Dzięki nim można było zagwarantować w latach 90-tych wymienialność złotego po
                  państwowym kursie i zlikwidować hiperinflację oraz korzystać z okazji wykupu
                  polskiego długi zagranicznego (np. wykupiono po okazyjnej ceni 3 mld USD długu
                  wobec Brazylii)


                  > jego czlonkow. A poza tym to te rezerwy sa martwym pieniadzem
                  >
                  , i sa niczym przy naszym olbrzymim dlugu zagranicznym...

                  60 mld USD zabezpiecza prawie całe zadłużenie zagraniczne państwa. W PRL takiego
                  zabezpieczenia nie było w ogóle dlatego państwa nie było stać nawet na odsetki,
                  dług państwowy miała bardzo niski rating a przez to był bardzo wysoko
                  oprocentowany.
                  • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 23.04.09, 21:54
                    1) Rezerwy dewizowe pochodza po prostu z pozyczek,
                    ktore pozaciagala III i IV RP, a nie z naszych oszczednosci, bo my
                    oszczednosci po prostu nie mamy, jak to biedacy...
                    2) Udzial dlugu zagranicznego w PKB mamy dzis o wiele wyzszy niz
                    za Gierka.

                    3) Po roku 1990 padl w Polsce przemysl elektroniczny i komputerowy
                    . To, co mamy dzis, to tylko montownie (np. Della w Lodzi). Nie
                    mamy juz, jak w latach 1945-1990, polskich osrodkow badawczo-
                    rozwojowych w elektronice, motoryzacji, kolejnictwie czy tez ogolnie
                    w przemysle maszynowym. Obok mnie, na Zoliborzu jest Przemyslowy
                    Instytut Chemii i podobny Instytut Mechaniki Precyzyjnej - oba
                    praktycznie juz nie dzialaja i utrzymuja sie tylko z wynajmowania
                    przestrzeni biurowej. :(
                    4) Nasz dlug zagraniczny na poczatku rosl wolniej -o ponad 50
                    mld wzrosl on dopiero w zeszlym roku. Nie napisalem przeciez, ze
                    rosl on zwsze w tym samym tempie w latach 1990-2008.
                    5) Polska ma notorycznie, od roku 1990, wysoki deficyt obrotow z
                    zagranica, i deficyt ten wciaz rosnie...

                    6) Wymienialnosc waluty gwarantuja nie jakies tam rezerwy,
                    ktore sa dzis przeciez w wirtualnych walorach, a tylko
                    biezaca produkcja
                    . Dlugow gierkowskich nie musielismy zas
                    splacac. Zachod by nam je darowal, byle tylko uzyskac dostep
                    do naszego rynku...
                    7) Polska jest zadluzona nie na 60 mld USD, a na blisko 300 mld
                    USD
                    . A w interesie naszych wierzycieli jest, abysmy mieli
                    dobry rating i dalej brali od nich pozyczki
                    . Widze, ze nic nie
                    rozumiesz z dziedziny finansow... PRL musiala pozyczac na wysoki
                    procent tylko i wylacznie z powodow politycznych!
                    • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 24.04.09, 18:32
                      I co, c35, zabraklo ci argumentow?
                    • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 24.04.09, 18:50
                      herrrkagan napisała:

                      > 1) Rezerwy dewizowe pochodza po prostu z pozyczek,
                      > ktore pozaciagala III i IV RP, a nie z naszych oszczednosci, bo my
                      > oszczednosci po prostu nie mamy, jak to biedacy...
                      > 2) Udzial dlugu zagranicznego w PKB mamy dzis o wiele wyzszy niz
                      > za Gierka.


                      Dług zagraniczny 1970 = ok. 5% PKB
                      Dług zagraniczny 1980 = ok. 50% PKB
                      Dług zagraniczny 1989 = 62,5 % PKB
                      Dług zagraniczny 2008 = 56,6% PKB = 242/(1266,6/2,9618)

                      Skoro 60 mld USD rezerw powstałych po 1989 pochodzi z kredytów zagranicznych to
                      jak to możliwe że jednocześnie udział długu w PKB po 1989 spadł w odróżnieniu od
                      lat 1970-89 gdy cały czas rósł ?

                      > 3) Po roku 1990 padl w Polsce przemysl elektroniczny i > komputerowy

                      Te przemysł miał minimalny udział w PKB i został zastąpiony przez analogiczna
                      produkcję krajową o znacznie większym wolumenie przy zaawansowaniu
                      technologiczny zgodnym ze standardami światowymi, a więc proces ten nie miał
                      ujemnego wpływu ani na PKB ani na konsumpcję tych wyrobów przez ludność.


                      >
                      . To, co mamy dzis, to tylko montownie (np. Della w Lodzi). Nie
                      > mamy juz, jak w latach 1945-1990, polskich osrodkow badawczo-
                      > rozwojowych w elektronice, motoryzacji,

                      Co nie zmienia faktu ze produkcja w tym sektorze była śladowa w stosunku do
                      obecnej, przestarzała i bardzo droga (za granica nikt nie chciał tego kupować).

                      Wsad dewizowy do 1 kolorowego TV wynosił 100 USD, do tego dochodziły koszty
                      obsługi kredytu na budowę fabryki i zakupu licencji - w efekcie całkowity koszt
                      dla gospodarki był większy od ceny lepszego TV zachodniego pomimo kosztów pracy
                      20 USD miesięcznie. Gdyby było inaczej zalalibyśmy Zachód tanimi RTV i
                      komputerami tak jak Chińczycy, a nie tanim węglem i wódką.


                      > 4) Nasz dlug zagraniczny na poczatku rosl wolniej -o ponad 50
                      > mld wzrosl on dopiero w zeszlym roku. Nie napisalem przeciez, ze
                      > rosl on zwsze w tym samym tempie w latach 1990-2008.

                      Rocznie oznacza że co roku. Równie dobrze można powiedzieć że dług zagraniczny
                      spada kwartalnie 24 mld USD (w IV kw. 2008 ->
                      nbp.pl/statystyka/DWN/zadl99_08kw.xls )


                      > 6) Wymienialnosc waluty gwarantuja nie jakies tam rezerwy,
                      > ktore sa dzis przeciez w wirtualnych walorach, a tylko
                      > biezaca produkcja
                      . Dlugow gierkowskich nie musielismy zas
                      > splacac. Zachod by nam je darowal, byle tylko uzyskac dostep
                      > do naszego rynku...

                      Przy zarobkach 20 USD miesięcznie, braku wymienialności złotego oraz
                      hiperinflacji nasz rynek dla Zachodu był bezwartościowy.

                      > 7) Polska jest zadluzona nie na 60 mld USD, a na blisko 300 mld
                      > USD
                      .

                      242 mld USD na koniec 2008. W to wchodzą zagraniczne kredyty banków-matek dla
                      ich własnych banków w Polsce, oraz papiery skarbowe nominowane w PLN nabyte
                      przez zagranicę - bez żadnych gwarancji ze strony państwa i obywateli na zwrot
                      tak zainwestowanego kapitału.

                      >PRL musiala pozyczac na wysoki
                      > procent tylko i wylacznie z powodow politycznych!

                      Dlaczego Gomułka nie musiał, a osiągnął większy wzrost PKB niż Gierek ?
                      • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 24.04.09, 21:12
                        1) Co ma jedno do drugiego? 60 mld USD rezerw to niewielka czesc naszego zadluzenia zagranicznego (ok. 1/5).
                        2) Jaka "krajowa produkcja"? Made in China badz skladana z czesci pochodzacych z importu, jak w tej montowni Della w Lodzi...
                        3) Nie 'nie chcial', a nie mogl, bo Polska byla objeta blokada gospodarcza. Znacznie gorszy chlam chinski sprzedaje sie dzis bez trudu na calym swiecie z USA na pierwszym miejscu...
                        4) Trend jest taki, ze nasz dlug rosnie, i to rosnie coraz szybciej...
                        5) Sila nabywcza naszych zarobkow byla wtedy nie 20, a prawie tysiac dolarow na miesiac. Mylisz sile nabywcza zlotowki z jej czarnorynkowym kursem...
                        6) 242 mld USD to bardzo zanizony szacunek naszego dlugu. Dzis sie szacuje go na ponad 300 mld USD.
                        7) Gomulka zrobil blad nie pozyczajac. W latach 1960 caly swiat rozwijal sie bowiem szybciej niz w latach 1970, a gdyby Gomulka pozyczal rozsadnie, to bysmy wtedy dogonili srednia owczesnego EWG.
                        • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 24.04.09, 23:27
                          herrrkagan napisała:

                          > 2) Jaka "krajowa produkcja"? Made in China badz skladana z czesci pochodzacych
                          > z importu, jak w tej montowni Della w Lodzi...

                          Wartość dodana tej produkcji, stworzona w Polsce jest z kilkanaście razy większa
                          od tej z PRL a co najważniejsze całkowicie spełniająca standardy zachodnie, a
                          wiec wymienialna na USD po nieosiągalnym w PRL parytecie - dzięki temu stać nas
                          teraz na obsługę długu, powiększanie rezerw dewizowych czy import czego tylko
                          zachcemy - od F-16, ropę przy cenie 150 USD za baryłkę, nowoczesny sprzęt
                          informatyczny i telekomunikacyjny, najnowsze leki i sprzęt medyczny ratujące
                          życie, ogólnodostępne wczasy w egzotycznych krajach, wina i owoce z całego
                          świata. Wartość tego importu się w ostatnich latach wynosiła 150-190 mld USD
                          rocznie.

                          Co do "krajowości" produkcji gierkowskiej to kryzys pod koniec lat 70-tych
                          wynikał m.in. z braku miliardów dolarów na import wsadu dewizowego niezbędnego
                          do produkcji, z mięsem i chlebem włącznie (hodowla żywca w PGR-była oparta na
                          importowanych paszach podobnie importowano miliony to pszenicy z USA do
                          produkcji pieczywa).


                          > 3) Nie 'nie chcial', a nie mogl, bo Polska byla objeta blokada gospodarc

                          Ja czytałem że głęboka niechęć do zadłużania była jedną z cech Gomułki.


                          > 4) Trend jest taki, ze nasz dlug rosnie, i to rosnie coraz szybciej...

                          W takim razie co to jest co spada począwszy od III kw. 2008 i jest nazywane
                          przez NBP "zadłużeniem zagranicznym Polski" ?

                          > 5) Sila nabywcza naszych zarobkow byla wtedy nie 20, a prawie tysiac dolarow na
                          > miesiac. Mylisz sile nabywcza zlotowki z jej czarnorynkowym kursem...

                          W takim razie Syrena 105 kosztowała 22 tys USD, TV cz-b 1500 USD, cukier na
                          kartki 2,5 USD, tapczan 1000 USD a 1 kg komercyjnej wieprzowiny 16 USD za 1 kg.



                          > 6) 242 mld USD to bardzo zanizony szacunek naszego dlugu. Dzis sie szacu
                          > je go na ponad 300 mld USD.

                          To jest saldo wszystkich zobowiązań polskich rezydentów wobec zagranicy,
                          zsumowane przez NBP a nie szacunek.

                          > 7) Gomulka zrobil blad nie pozyczajac. W latach 1960 caly swiat rozwijal sie bo
                          > wiem szybciej niz w latach 1970, a gdyby Gomulka pozyczal rozsadnie, to bysmy w
                          > tedy dogonili srednia owczesnego EWG.

                          Ale w latach 70-tych. musielibyśmy już - tak jak w latach 80-tych - przeznaczać
                          cały eksport na raty kapitało-odsetkowe.

                          Przyrost PKB Polski:
                          1961-1970 +51,4%
                          1971-1980 +41,8%
                          1980-1989 +3,0%
                          1990-1999 +25,6%
                          2000-2009 +45,3%


                          • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 25.04.09, 16:54
                            1) Jaka "wartosc dodana"? Mylisz ja chyba z "wartoscia
                            dodatkowa
                            "...
                            2) A na import nas dzis stac, bo sie zadluzamy, aby moc cokolwiek
                            importowac. I pamietaj, ze zyski firm dzialajacych w Polsce, nie
                            zostaja dzis w Polsce, a emigruja na konta zagranicznych wlascicieli
                            tych fabryk... Jak w II RP, ktora tak marnie skonczyla!
                            3) Polska sluzba zdrowia znajduje sie dzis w stanie upadku, po 20
                            latach "reform" i "transformacji". Chyba, ze mowisz o ekskluzywnych,
                            prywatnych klinikach i szpitalach, na ktore stac jest dzis gora 1%
                            ludnosci Polski.
                            4) Jak pisalem: w latach 1960. doskonale sie sprzedawala na swiecie
                            tandeta japonska, a dzis dokonale sie sprzedaje tandeta chinska.
                            Wiec upadek naszego eksportu w poznym PRLu mial podloze wylacznie
                            polityczne
                            - blokada ekonomiczna, popierana zreszta przez
                            Kosciol i Walese oraz cala gore NSZZ Solidarnosc, wbrew interesom
                            Polski i Polakow...
                            5) Zadluzenie zagraniczne Polski rosnie, poniewaz mamy ujemny bilans
                            obrotow z zagranica (deficit of current account). Na dodatek
                            ostatnio wzielismy kolejna, 50 miliardowa pozyczke z IMF (MFW),
                            rzekomo na stabilizacje naszej waluty, a tak naprawde na ratowanie
                            tonacej polskiej gospodarki. Ale ja widze, ze ty wierzysz prezesowi
                            Skrzypkowi, temu wybitemu znawcy finansow...
                            6) Przelicza sie caly koszyk dobr, a nie poszczegolne dobra
                            wchodzace w ten koszyk
                            . W PRLu samochody osobowe byly drogie,
                            ale tanie byly bilety autobusowe, tramwajowe i kolejowe. Drogie byly
                            importowane alkohole, ale tani byl chleb i mieso (to ostatnie bylo
                            zas za tanie, stad byl go relatywny deficyt)...
                            7) W makroekonomii mamy tylko szacunki: PKB, zadluzenia,
                            bezrobocia itp. Ekonomia to nie apteka, tu sie nie da niczego
                            dokladnie zmierzyc...
                            8) Pisalem, ze pozyczac sie powinno podczas fazy rozkwitu
                            (lata 1960.), a nie podczas fazy recesji (lata 1970. i
                            1980.).
                            9) A znasz definicje PKB? Poza tym do roku 1990 nie
                            liczylismy w Polsce PKB a NMP
                            (Net Material Product) czyli
                            inaczej dochod narodowy. Poducz sie troche zanim zaczniesz sie
                            zajmowac ekonomia...
                            • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 25.04.09, 21:33
                              herrrkagan napisała:


                              > 2) A na import nas dzis stac, bo sie zadluzamy, aby moc cokolwiek
                              > importowac.

                              Import
                              nbp.pl/statystyka/Bilans_platniczy/bop_m_2000_2009.xls
                              2008 202 mld USD
                              2007 162 mld USD

                              Zadłużenie zagraniczne
                              nbp.pl/statystyka/DWN/zadl96_08.xls
                              2008 242 mld USD
                              2007 233 mld USD

                              Przyrost zadłużenia 2008/2007 = 9 mld USD = +3,8% czyli mniej więcej tyle co
                              odsetki, a więc import był sfinansowany przede wszystkim eksportem (177 mld w
                              2008) a także wpływami z turystyki, transferami emigracji i z UE oraz
                              inwestycjami zagranicznymi.



                              > I pamietaj, ze zyski firm dzialajacych w Polsce, nie
                              > zostaja dzis w Polsce, a emigruja na konta zagranicznych wlascicieli

                              A pomimo to pozostają dolary na import i obsługę zadłużenia, bo poniesione
                              koszty (w tym zainwestowany kapitał) pozostają w kraju. Z tych kosztów możemy
                              sfinansować import.


                              > tych fabryk... Jak w II RP, ktora tak marnie skonczyla!
                              > 3) Polska sluzba zdrowia znajduje sie dzis w stanie upadku, po 20
                              > latach "reform" i "transformacji". Chyba, ze mowisz o ekskluzywnych,
                              > prywatnych klinikach i szpitalach, na ktore stac jest dzis gora 1%
                              > ludnosci Polski.

                              A jednak średnia długość życia wreszcie znacząco wzrosła po 20 latach stagnacji :

                              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_Przecietne_dalsze_trwanie_zycia_w_latach_1950-200.xls
                              Mężczyźni :

                              1970 - 66,62
                              1980 - 66,01
                              1989 - 66,76
                              2000 - 69,74
                              2007 - 70,96

                              Kobiety :

                              1970 - 73,33
                              1980 - 74,44
                              1989 - 75,45
                              2000 - 78,00
                              2007 - 79,74


                              > 4) Jak pisalem: w latach 1960. doskonale sie sprzedawala na swiecie
                              > tandeta japonska, a dzis dokonale sie sprzedaje tandeta chinska.
                              > Wiec upadek naszego eksportu w poznym PRLu mial podloze wylacznie
                              > polityczne
                              - blokada ekonomiczna, popierana zreszta przez
                              > Kosciol i Walese oraz cala gore NSZZ Solidarnosc, wbrew interesom
                              > Polski i Polakow...

                              Spadek PKB zapoczątkowany w 1979 i przyśpieszający od początku 1980, nie miał
                              nic wspólnego z Solidarnością tylko utratą płynności dewizowej z powodu zbyt
                              dużego do możliwości gospodarki zadłużenia i katastrofą w produkcji żywności.

                              > 5) Zadluzenie zagraniczne Polski rosnie, poniewaz mamy ujemny bilans
                              > obrotow z zagranica (deficit of current account). Na dodatek
                              > ostatnio wzielismy kolejna, 50 miliardowa pozyczke z IMF (MFW),

                              To jest nie uruchomiona linia pożyczkowa o wartości 20 mld USD. Dopóki jest nie
                              uruchomiona to długu nie ma.


                              > 6) Przelicza sie caly koszyk dobr, a nie poszczegolne dobra
                              > wchodzace w ten koszyk
                              . W PRLu samochody osobowe byly drogie,
                              > ale tanie byly bilety autobusowe, tramwajowe i kolejowe. Drogie byly
                              > importowane alkohole, ale tani byl chleb i mieso (to ostatnie bylo
                              > zas za tanie, stad byl go relatywny deficyt)...

                              Tylko dotowane w dużej części chleb i mleko były tanie (ale na terenach
                              wiejskich gdzie mieszkało 50% ludności sprzedaż chleba była limitowana i stało
                              się w długich kolejkach) reszta była bardzo droga :
                              Mleko 2% - 0,70 USD
                              Chleb 0,8 kg - 0,90 USD
                              Wieprzowina kolejkowa - 9,5 USD
                              Wieprzowina komercyjna (targowiska i sklepy komercyjne)- 17 USD
                              Kurzak - 12,3 USD za 1 kg
                              Jaja - 0,8 USD za 1 szt.
                              Cukier na kartki - 2,4 USD
                              Cebula - 2,2 USD
                              Masło - 4 USD za kostkę
                              Cytryny - 6,8 USD
                              Kawa Extra Select - 13 USD za 100g
                              Wódka - 18,6 USD
                              Benzyna 78 okt. - 2 USD
                              Bilet PKP pośp. 200 km II kl. - 24 USD

                              Żywność pomimo że trudno dostępna (cukier, cytryny, kawa, mięso, chlebna wsi)
                              była bardzo droga a artykuły przemysłowe miały wręcz ceny kosmiczne. Jeżeli
                              płaca wynosiła 1000 USD to w 1977 przeciętna emerytura 430 USD - porównaj sobie
                              ówczesną siłę nabywczą takiej emerytury.

                              Nikt nie nazywa obecnie dobrobytem możliwości żywienia się mlekiem, chlebem,
                              kartoflami i jajkami.



                              > 7) W makroekonomii mamy tylko szacunki: PKB, zadluzenia,
                              > bezrobocia itp. Ekonomia to nie apteka, tu sie nie da niczego
                              > dokladnie zmierzyc...

                              NBP i międzynarodowe instytucje finansowe to zmierzyły. Banki zagraniczne znają
                              dokładne saldo swoich należności od rezydentów w Polsce, a MF i banki polskie
                              znają dokładne saldo swoich zobowiązań.

                              Klub Londyński i Paryski znają swoje należności co do centa.

                              > 9) A znasz definicje PKB? Poza tym do roku 1990 nie
                              > liczylismy w Polsce PKB a NMP
                              (Net Material Product) czyli
                              > inaczej dochod narodowy. Poducz sie troche zanim zaczniesz sie
                              > zajmowac ekonomia...


                              Wszystko da się wyliczyć na podstawie zgromadzonych danych statystycznych i np.
                              Uniwersytet w Groningen to zrobił :
                              www.conference-board.org/economics/database.cfm

                              • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 26.04.09, 15:59
                                1) Jak import moze byc w Polsce finansowany eksportem, skoro my od
                                lat wiecej importujemy niz eksportujemy i mamy notorycznie ujemny
                                bilans rachunku biezacego
                                . Wiec nie pisz bzdur, bo my co roku
                                zwiekszamy nasz dlug wobec zagranicy, a wiec zyjemy na kredyt
                                !
                                A poza tym wplywy z eksportu nie zostaja dzis w Polsce
                                , gdyz Walesa i Balcerowicz oddali nasz przemysl zachodnim
                                kapitalistom, ktorzy wyzwoza z Polski swe zyski.
                                2) Ciekawe, jak to mozna cokolwiek finansowac z kosztow?
                                Chyba ze amerykanska metoda a la Enron i Artur Andersen...
                                3) Srednia dlugosc zycia wzrasta wszedzie na swiecie, szczegolnie
                                zas na Kubie. A najbardziej wzrosla ona w Polsce za czasow PRLu. To
                                wynik postepow medycyny, a nie zadna zasluga politykow!
                                4) Twierdzisz, ze epidemia strajkow rozpetanych przez Solidarnosc L.
                                Walesy nie rozlozyla polskiej gospodarki w roku 1980? Ciekawy punkt
                                widzenia masz...
                                5) Dlug juz jest de facto. Banki nic nikomu za darmo nie
                                daja
                                . Jesli rezerwuja dla Polski te miliardy USD, to im za to
                                zaplacimy, niezaleznie czy te pieniadze od ich pozyczymy, czy tez
                                nie...
                                6) Ta lista nie ma sensu, bowiem nie podaje, jaki jest
                                udzial kadego z tych dobr (towarow i uslug) w standardowym koszyku
                                dobr... Znow dajesz dowod, ze nie masz pojecia o ekonomii!
                                7) Twa wiara w dane podawane przez NBP. IMF (MFW) czy Bank Swiatowy
                                jest wrecz rozczulajaca w swej naiwnosci...
                                8) A da sie dokladnie policzyc dobra i uslugi, ktore sa
                                wytworzone i skonsumowane, ale nie przechodza przez oficjalny rynek?
                                Czyzbys twierdzil, ze np. praca gospodyn domowych jest nic nie
                                warta? I ze nic nie jest warta zywnosc produkowana w gospodarstwach
                                rolniczych, a skonsumowana przez te gospodarstwa? Daj sobie spokoj.
                                Nie masz po prostu zielonego pojecia o gospodarce...
                                • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 26.04.09, 22:29
                                  herrrkagan napisała:

                                  > 1) Jak import moze byc w Polsce finansowany eksportem, skoro my od
                                  > lat wiecej importujemy niz eksportujemy

                                  90% eksportu tj. 177 mld USD w 2008 zostało sfinansowane dzięki eksportowi.
                                  Pozostałe wpływy dewizowe to turystka ok. 7 mld USD, transfery emigracji
                                  zarobkowej - kolejne 7 mld USD, inwestycje zagraniczne 15-20 mld USD rocznie,
                                  odsetki od ulokowanych rezerw dewizowych - ok. 3% od 60 mld USD = 1,8 mld USD.

                                  Gdybyśmy eksportowali za np. 20 mld USD to import musiałby być o 157 mld USD
                                  mniejszy albo dług zagraniczny musiałby przyrastać o 157 mld USD + odsetki rocznie.

                                  > 2) Ciekawe, [b]jak to mozna cokolwiek finansowac z kosztow?

                                  Koszty dla inwestorów zagranicznych są przychodem dla Polski - płace, podatki,
                                  energia, usługi i część podzespołów produkowanych lokalnie. Z tych przychodów
                                  jest finansowana konsumpcja. Dlatego także wyzyskiwani Chińczycy żyją teraz
                                  lepiej niż w czasach gdy tyrali wyłącznie na własny rachunek (dochodzi darmowy
                                  import know-how za który wcześniej trzeba było bulić miliardy USD).

                                  > Chyba ze amerykanska metoda a la Enron i Artur Andersen...
                                  > 3) Srednia dlugosc zycia wzrasta wszedzie na swiecie, szczegolnie
                                  > zas na Kubie. A najbardziej wzrosla ona w Polsce za czasow PRLu.

                                  Za wyjątkiem lat 1970-1989, kiedy się w PRL w ogóle nie zmieniła.

                                  > To
                                  > wynik postepow medycyny, a nie zadna zasluga politykow!

                                  Wynika z tego że w latach 1970-89 w odróżnieniu od lat 1990-2008 nie było
                                  postępów w medycynie.

                                  > 4) Twierdzisz, ze epidemia strajkow rozpetanych przez Solidarnosc L.
                                  > Walesy nie rozlozyla polskiej gospodarki w roku 1980?

                                  Twierdzę że strajki wybuchły w wyniku rozłożenia gospodarki przez Gierka. Nawet
                                  Gierek to potwierdza, że najpierw był kryzys a później strajki :
                                  www.youtube.com/watch?v=fwxwwytv2wc
                                  Wg www.conference-board.org/economics/database.cfm dynamika PKB wyglądała
                                  następująco :

                                  1971 +7,13%
                                  1972 +7,28%
                                  1973 +7,52%
                                  1974 +5,87%
                                  1975 +4,71%
                                  1976 +2,49%
                                  1977 +1,86%
                                  1978 +3,63%
                                  1979 -1,85%
                                  1980 -2,52%

                                  Czyli w latach 1977-79 PKB wzrósł zaledwie o 3,60%. Wg Dużego Rocznika
                                  Statystycznego GUS 1986 (str. 86) średnioroczny wzrost DNB w latach 1971-75
                                  wynosił +9,8%, a w latach 1976-80 +1,2%. Trzeba jednak pamiętać że dużą część
                                  dochodu wytworzonego musiano przeznaczyć na kumulację obsługi kredytów
                                  zaciągniętych w latach 1971-75 oraz na gwałtowny wzrost wydatków zbrojeniowych
                                  (Jaroszewicz - "Przerwana dekada"), a więc konsumpcja spadła o wiele bardziej
                                  niż oficjalne wskaźniki spadku PKB czy DNB. W 1976 wprowadzono kartki na cukier
                                  oraz ceny komercyjne - 2 razy większe o urzędowych stosowanych do liczenia siły
                                  nabywczej - na cukier i mięso. Jednocześnie wydłużały się kolejki także na
                                  wszystkie inne towary. W lipcu 1980 w sam widziałem kolejki po mięso ustawiające
                                  się już o 20:00. Z powodu braków rynkowych, zwiększającej się inflacji i braku
                                  możliwości zachowania siły nabywczej oszczędności duża część oficjalnych
                                  dochodów przepadała lub była wydawana na nieprzydatne artykuły.


                                  Ciekawy punkt
                                  > widzenia masz...
                                  > 5) Dlug juz jest de facto. Banki nic nikomu za darmo nie
                                  > daja
                                  . Jesli rezerwuja dla Polski te miliardy USD, to im za to
                                  > zaplacimy, niezaleznie czy te pieniadze od ich pozyczymy, czy tez
                                  > nie...

                                  I to jest koszt 60 mln USD (a nie 50 mld USD) za gotowość kredytową, który
                                  zwraca się już przy 1% umocnieniu PLN dla każdej płatności 6 mld USD.

                                  > 6) Ta lista nie ma sensu, bowiem nie podaje, jaki jest
                                  > udzial kadego z tych dobr (towarow i uslug) w standardowym koszyku
                                  > dobr... Znow dajesz dowod, ze nie masz pojecia o ekonomii!

                                  Jeżeli chleb, mleko i kartofle dominują w koszyku konsumpcyjnym to potwierdza
                                  tylko panującą biedę. Generalnie siła nabywcza w II połowie lat 70-tych i przez
                                  całe lata 80-te była zbliżona do obecnej tylko w zakresie minimum socjalnego i
                                  to pod warunkiem wystania jej w wielogodzinnych kolejkach - powyżej już
                                  gwałtownie spadała. Potwierdza to m.in. średnia długość życia której wzrost
                                  zatrzymał się akurat w latach 1970-89.

                                  > 8) A da sie dokladnie policzyc dobra i uslugi, ktore sa
                                  > wytworzone i skonsumowane, ale nie przechodza przez oficjalny rynek?
                                  > Czyzbys twierdzil, ze np. praca gospodyn domowych jest nic nie
                                  > warta?

                                  Szara strefa jest obecnie większa niż w PRL. Tak czy siak wyposażenie mieszkań,
                                  wolumen zakupów artykułów w PRL luksusowych jak. np kosmetyki, RTV i AGD, odzież
                                  czy środki czystości nie odbiegających standardem od zachodnich, liczba i
                                  standard samochodów na ulicy i parkingach, liczba turystów na Mazurach, w
                                  górach, nad morzem i za granicą, średnia długość życia oraz liczba studentów
                                  świadczą o gwałtownej poprawie poziomu życia po 1989.


                                  • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 27.04.09, 08:49
                                    1) Znow powtarzasz swe stare klamstwa. Polska ma ujemny
                                    bilans hadlu zagranicznego (foreign trade) i obrotow z
                                    zagranica (current account deficit), wiec musi sie zapozyczac, aby
                                    oplacic swoj import... Std tez rosnie nasz dlug, bowiem choc zyjemy
                                    biednie, to zyjemy ponad stan!
                                    2) Chiny maja olbrzymia ndwyzke eksportu nad importem. Nie mozna
                                    wiec porownywac kwitnacej gosoodarki Chin do upadajacej gospodarki
                                    Polski. I pamietaj, ze Polaka pracujacego dla Fiata nie stac na
                                    samochody przez tegoz Polaka produkowane w fabryce Fiata, poniewaz
                                    otrzymuje on wrecz glodowa place...
                                    3) To byly lata, kiedy dzieki Solidarnosci bylismy objeci blokada
                                    ekonomiczna ze strony Zachodu...
                                    4) Ale te strajki dobily polska gospodarke. Wtedy zamiast
                                    strajkowac, trzeba bylo sie wziac do roboty, a przede wszystkim
                                    zreorganizowac zacofane polskie rolnictwo, oparte na nieoplacalnych,
                                    karlowatych gospodarstwach rodzinnych... To, ze Gomulka nie
                                    dokonczyl kolektywizacji rolnictwa, bylo jego najwiekszym bledem. W
                                    NRD i CSRS$ czy na Wegrzech, z ich kolchozami, bylo zarcia w brod, a
                                    w Polsce brakowalo wciaz miesa... A dynamika NMP i PKB byla w latach
                                    1973-1980 malejaca na calym swiecie:
                                    Wzrost PKB w latach 1900-2005
                                    Kraj
                                    1950-1954 1955-1959 1960-1973 1960-1992
                                    1965-1980 1965-1988 1970-1980
                                    Australia 6.4 4.5 4.5 1.9 4.2 3.8 3.1
                                    Chinyb) . . 5.4 3.1 6.4 . 8.0
                                    Francja . . . . 4.3 . 3.3
                                    Japonia 6.6 7.7 9.7 5.2 6.3 7.4 4.8
                                    Kanada . . 4.1 . 5.0 . 4.3
                                    S.Korea . 4.7 . . 9.5 . 10.0
                                    Niemcy 8.8 7.1 5.0 . . . 2.0
                                    NRD X X 4.5 . 4.9 4.3 .
                                    RFN X X 4.8 2.5 3.3 2.7 2.8
                                    NZ . . 1.8 1.1 2.5 4.2 1.1
                                    Polska . . 6.0 3.5 5.5 3.2 5.5
                                    UK 4.2 2.2 3.1 1.8 1.0 0.8 1.9
                                    USA 3.6 3.3 4.0 1.9 2.7 2.8 2.0
                                    5) Zbyt silna zlotowka niszczy naszych eksporterow, stad ta 'troska'
                                    Zachodu o nasze finanse...
                                    6) A dzis jak jest? Na co stac polskich bezrobotnych?
                                    7) Nie mowilem o szarej czy czarnej strefie, a o legalnej
                                    pracy w gospodarstwach domowych! A te samochody w PL maja na ogol
                                    ponad 10 lat (w RFN by nie przeszly TUV), zas studentow przybywa,
                                    ale ich jakosc gwaltownie maleje...
                                    • polld74 Dlaczego musimy się zapożyczać 27.04.09, 11:30
                                      Zauważcie, że dług rośnie lawinowo, mimo wzrostu gospodarczego, mimo cięć wydatków budżetowych i rosnąćych (głównie dla średniaków i biednych) podatków. Czy na rząd gdzieś pożyczał pieniądze na duże inwestycje. Nie pożyczał i inwestycji nie ma. Przyczyna rosnącego długu jest gdzie indziej. Gdy gospodarka ma np. 5% wzrostu PKB, oznacza to, że wyprodukowaliśmy o 5% więcej towarów i usług. Teoretycznie więc, utrzymanie siły nabywczej waluty, na niezmienionym poziomie wymagałoby dodrukowania podobnej ilości pieniądza papierowego. Tymczasem nasza konstytucja, a wcześniej układ zwany "Konsensusem Waszyngtońskim" oddaje monopol na tworzenie nowego pieniądza wyłącznie w ręce banków komercyjnych. Nowe pieniądze tworzy się wyłącznie jako długi, w chwili gdy ktoś (rząd, firma, osoba fizyczna) podpisuje kwit i dostaje z banku kredyt. Miało by to sens, gdyby chodziło o pieniądze ekstra ponad wpływy budżetowe i ponad wzrost PKB. Ale i w takiej chwili nie rozumiem, dlaczego nie mógłby pożyczać rządowi NBP, na taki sam procent jako pożyczają zagraniczne komercyjne banki. Tym czasem za nasze rezerwy walutowe kupujemy obligacje rządu USA (który też nie może dodrukować własnych pieniędzy), tylko, że nasze są oprocentowane na 7-8%, a amerykańskie na 1.5%. Rząd pożycza od banków swoje własne pieniądze, do tego dochodzą jeszcze przekręty w rodzaju OFE, gdzie w pierwszym roku działania, zanim cokolwiek OFE zdołały zarobić, ZUS był już im winien miliardy z tytułu opóźnień. Przypomina to układ na zasadzie takiej, pożycz mi 10 zł, ale teraz daj 5, a drugie dasz mi za miesiąc, do tego czasu będziesz mi je winien, ja ci też będę winien 5 zł ale ja muszę je oddać dopiero w przyszłych emeryturach za 10 lat, a ty jesteś mi winien już, a skoro mogłeś mi je dać nie po miesiącu, tylko po roku to zapłać mi odsetki. Tym sposobem mamy 50 mld zł. długu wobec OFE. Prywatyzacja banków była prowadzona z wyjątkową determinacją, a tam gdzie się nie dało jej zrobić, stosowano rozwiązania prawne, by eliminować z rynku jakiekolwiek instytucje finansowe z poza systemu bankowego, który musi być zamknięty. Właśnie dlatego zmuszano i zmusza się ludzi, żeby zakładali niepotrzebne im do niczego rachunki osobiste, firmowe. Dlatego zlikwidowano zasadę, że cała administracja państwowa i samorządowa była obsługiwana przez NBP, teraz obsługują ich banki komercyjne. Stąd walka ze SKOK-ami. Jeśli ktoś mówi tu o rynku to nie wie o czym mówi. Niech ktoś spróbuje założyć bank, niech rejestruje spółkę i założy nowy bank? Akurat. Pokażcie mi jeden przykład żeby powstał nowy bank, którego właścicielem nie byłby inny bank. Oddanie tworzenia pieniądza komercyjnym bankom, miało gwarantować, że tworząc je pod udzielane kredyty na wekslach banku centralnego banki będą robiły to racjonalniej niż rządy i niezależne banki centralne. Ten "rozsądek" najlepiej ukazuje obecna rzeczywistość, w USA, ale także u nas, gdzie banki usiłują doprowadzić ludzi płacących raty kredytu hipotecznego do niewypłacalności, teoretycznie nie mając w tym interesu. Dzisiaj banku nie interesuje, żebyś spłacił kredyt hipoteczny. Kredyt i tak musi spłacać, nawet jak zabiorą ci dom i zlicytują za 30% wartości.

                                      Efekt jest taki, że wszyscy ludzie pracujący, wytwarzające realne dobra, usługi itd... oraz rządy są zadłużeni u bankierów złodziei. System działa dopóki jest jeszcze z czego okradać ludzi i dopóki system jest zamknięty, a jest zamknięty bo kredyt w jednym banku staje się depozytem w innym.
                                      • herrrkagan Re: Dlaczego musimy się zapożyczać 27.04.09, 11:42
                                        Bardzo dobrze ujales, polld74, istote obecnego systemu finansowego.
                                        Fachowcy szacuja, ze ilosc ('masa') wirtualnych pieniedzy
                                        wygenerowana w tym systemie jest dzis 50 do 100 razy wieksza niz
                                        liczona tymi pieniedzmi realna produkcja dobr i uslug. Nie
                                        doszlo zas jeszcze do hypermegainflacji, tylko dla tego, ze te
                                        wirtualne pieniadze sa w obiegu glownie w systemie finansowym
                                        (gieldy, czyli megakasyna itp.). Niemniej ta dualnosc wspolczesnej
                                        gospodarki, a glownie ta olbrzymia roznica miedzy finansami a realna
                                        gospodarka, musi wczesniej czy pozniej doprowadzic do upadku
                                        obecnego modelu gospodarki (to jest wolnorynkowego,
                                        zglobalizowanego. imperialistycznego kapitalizmu). Niestety, na
                                        poczatku straca na tym wszyscy, mimo ze zawinili wylacznie zachodni
                                        bankierzy...
                                        Pozdr. :)
                                        Kagan
                                    • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 29.04.09, 11:18
                                      herrrkagan napisała:

                                      > 1) Znow powtarzasz swe stare klamstwa. Polska ma ujemny
                                      >
                                      bilans hadlu zagranicznego (foreign trade) i obrotow z
                                      > zagranica (current account deficit),

                                      Co nie zmienia faktu ze 90% importu było w 2008 możliwe dzięki
                                      gigantycznemu eksportowi ponad 170 mld USD.

                                      > wiec musi sie zapozyczac, aby

                                      Skoro w II półroczu 2008 zadłużenie zagraniczne spadło to ujemny bilans handlowy
                                      nie mógł być sfinansowany długiem bo taki spadek jest możliwy tylko w sytuacji
                                      gdy kwota spłat kapitału jest większa od kwoty nowych długów + bieżące płatności
                                      odsetkowe. Innym rozwiązaniem może być tylko zaliczenie do długu zagranicznego
                                      długu o dużej wartości nominowanego w PLN, którego wycena w USD gwałtownie
                                      spadła wraz z gwałtownym osłabieniem PLN w II połowie roku - co jednocześnie
                                      oznacza że wierzyciele ponieśli gigantyczne straty kursowe na korzyść Polski.

                                      > oplacic swoj import... Std tez rosnie nasz dlug,

                                      W II półroczu rezerwy dewizowe NBP spadły z 82 mld USD do 62 mld USD czyli
                                      uruchomienie rezerw stanowiło dodatkowe źródło dewiz (oprócz inwestycji
                                      zagranicznych, wpływów z turystyki i z emigracji zarobkowej) do sfinansowania
                                      deficytu handlowego i spłat zadłużenia.


                                      > 4) Ale te strajki dobily polska gospodarke.

                                      Strajki były skutkiem strateńczej polityki gospodarczej Gierka i jedynym
                                      sposobem na przerwania tej polityki (w I połowie 1980 nie było strajków a
                                      sytuacja ludności się cały czas dynamicznie się pogarszała) i pociągnięcia do
                                      odpowiedzialności skompromitowanej ekipy.

                                      W 1992 wybuchło 6300 strajków a w 1993 - 7400,
                                      www.ozzip.pl/publicystyka/walki-pracownicze/86-anatomia-polskich-protestow-pracowniczych
                                      jednocześnie wskaźniki PKB się poprawiały (wzrost +2,51% i 3,53%) czyli
                                      dominujący wpływ na gospodarkę ma polityka gospodarcza a nie strajki.

                                      W sierpniu 1980 strajkowało 700 zakładów :
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Sierpie%C5%84_1980
                                      • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 29.04.09, 15:42
                                        1) Tusk ostatnio pouczal Browna o tym, ze nie mozna zyc na kredyt,
                                        ale jesli chodzi o zadluzenie zagranicznie, to Polska jest
                                        przeciez w podobnym bagnie jak W. Brytania
                                        , jak nie w gorszym...
                                        A mamy nizszy dlug publiczny tylko dla tego, ze nie wydawalismy,
                                        jak Brytyjczycy, pieniedzy na drogi, koleje czy uczelnie wyzsze
                                        ... Wiec co z tego, ze panstwo jest u nas mniej zadluzone niz w
                                        UK (GB), skoro nasza infrastruktura, 'dzieki' Balcerowiczowi,
                                        jest w tragicznym stanie
                                        i ponad pol wieku za brytyjska...
                                        2) Nie ma sie co cieszyc z tego, ze zyjemy takze z wydawania
                                        oszczednosci
                                        , mimo iz kryzys do nas jeszcze podobno nie dotarl...
                                        3) Strajki rozpoczete na rozkaz CIA przez NSZZ Solidarnosc
                                        rozlozyly polska gospodarke
                                        . Zamiast pracowac, Polacy
                                        strajkowali, i jednoczesnie domagali sie wyzszych plac, krotszych
                                        godzin pracy oraz lepszego zaopatrzenia sklepow
                                        . To musialo
                                        rozlozyc Polske. Dziwne, ze nikt dotychczas nie stanal za te strajki
                                        przed sądem...
                                        • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 29.04.09, 23:17
                                          herrrkagan napisała:

                                          > 1) Tusk ostatnio pouczal Browna o tym, ze nie mozna zyc na kredyt,
                                          > ale jesli chodzi o zadluzenie zagranicznie, to Polska jest
                                          > przeciez w podobnym bagnie jak W. Brytania
                                          , jak nie w gorszym...

                                          UK ma dług zagraniczny prawie taki jak USA :
                                          www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/fields/2079.html
                                          co daje równowartość 350% PKB UK :
                                          www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/fields/2195.html
                                          Polski dług zagraniczny to jedyne 40-60% PKB w zależności od kursu jednej z
                                          najbardziej niestabilnych w ostatnich miesiącach walut świata - PLN.

                                          > A [b]mamy nizszy dlug publiczny tylko dla tego, ze nie wydawalismy,
                                          > jak Brytyjczycy, pieniedzy na drogi, koleje czy uczelnie wyzsze

                                          Ale wydajemy masę kasy na emerytów, rencistów czy górników czego nie ma w UK.


                                          > 2) Nie ma sie co cieszyc z tego, ze zyjemy takze z wydawania
                                          > oszczednosci
                                          , mimo iz kryzys do nas jeszcze podobno nie dotarl...

                                          To nie jest wydawanie oszczędności tylko finansowanie wymienialności złotego
                                          podczas deficytu płatniczego - skupione prze NBP złotówki znikają z rynku
                                          (wcześniej były dodrukowane na skup nadwyżek dewiz).

                                          > 3) Strajki rozpoczete na rozkaz CIA przez NSZZ Solidarnosc
                                          > rozlozyly polska gospodarke
                                          . Zamiast pracowac, Polacy
                                          > strajkowali, i jednoczesnie domagali sie wyzszych plac,

                                          Wszystkie strajki na tym polegają. Żaden cywilizowany kraj nie robi z tego
                                          powodu stanu wojennego czy reglamentacji dóbr, nawet w przypadku systematycznej
                                          blokady kraju (Francja, Włochy).

                                          krotszych
                                          > godzin pracy oraz lepszego zaopatrzenia sklepow
                                          . To musialo
                                          > rozlozyc Polske.

                                          Lepsze zaopatrzenie sklepów musiało rozłożyć Polskę ? To Zachód czy nawet Czechy
                                          były permanentnie rozłożone.


                                          • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 30.04.09, 11:17
                                            1) Tyle ze Polska ma znacznie slabsza gospodarke i walute niz UK i
                                            USA. Dlugi USA i UK sa juz w ogole nie do splacenia, ale UK a
                                            szczegolnie USA maja bron jadrowa, wiec im nikt nie wysle komornika.
                                            A Polska jest dzis relatywnie slabsza militarnie w stosunku do roku
                                            1939...
                                            2) UK tez wydaje ogromna kase na emerytow, rencistow a szczegolnie
                                            na bezrobotnych bylych gornikow... W UK 'dzieki' Thatcher sa cale
                                            miasta ex gornicze, w ktorych od lat nikt nie pracuje, poza
                                            urzednikami i sprzedawcami...
                                            3) To jest zycie z oszczednosci. A co bedzie, jak sie one skoncza?
                                            4) Ciekawe czemu Polacy dali sie tak latwo oszukac Walesie i jego
                                            Solidarnosci? Zapewne dla tego, ze za Walesa byl Kosciol i USA...
                                            5) Lepsze zaopatrzenie sklepow w warunkach ciaglych strajkow mozliwe
                                            jest tylko poprzez zaciaganie kolejnych kredytow na import towarow.
                                            To chyba proste...
                                            • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 30.04.09, 19:39
                                              herrrkagan napisała:

                                              > 1) Tyle ze Polska ma znacznie slabsza gospodarke i walute niz UK i
                                              > USA.

                                              Niezależnie jak mocna jest gospodarka UK, zadłużenie zagraniczne jest 3,5 - razy
                                              mocniejsze od PKB.

                                              > 2) UK tez wydaje ogromna kase na emerytow, rencistow

                                              W UK nikt nie ma prawa dostać od państwa emerytury poniżej 60 roku życia - z
                                              górnikami, nauczycielami czy kolejarzami włącznie. Średnia wieku przechodzenia
                                              na emeryturę wynosi tam 61-65 lat podczas gdy w POlsce 56. Maksymalna stawka
                                              państwowej przymusowej emerytury to 90 GBP tygodniowo pod warunkiem zaliczenia
                                              stażu składkowego 49 lat (mniejszy staż - mniejsza emerytura) - kto nie dorobił
                                              się jakiejś nieruchomości na wynajem lub nie odłożył w prywatnych funduszach
                                              emerytalnych - musi żyć na diecie złożonej z jajek i kartofli.

                                              news.bbc.co.uk/2/hi/business/2570039.stm
                                              news.bbc.co.uk/2/hi/business/4505471.stm
                                              > a szczegolnie
                                              > na bezrobotnych bylych gornikow...

                                              Zasiłki są o wiele tańsze niż wynagrodzenie + koszty utrzymania sztucznego
                                              stanowiska pracy w górnictwie.


                                              > 3) To jest zycie z oszczednosci. A co bedzie, jak sie one skoncza?

                                              Tak było I połowie roku 2008. W 2009 rezerwy zaczęły przyrastać a deficyt
                                              handlowy jest minimalny - np. w lutym 142 mln USD.


                                              > 5) Lepsze zaopatrzenie sklepow w warunkach ciaglych strajkow mozliwe
                                              > jest tylko poprzez zaciaganie kolejnych kredytow na import towarow.

                                              Przecież PGR-y, przemysł lekki i handel detaliczny nie strajkowały.




                                              • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 30.04.09, 20:33
                                                1) Nie mozna porownywac dlugow bez uwzglednienia ich relacji do PKB.
                                                2) Bez przesady. Angielscy emeryci niezle sobie radza, bo oprocz
                                                emerytury maja darmowe leczenie, dodatki mieszkaniowe, na lekarstwa,
                                                na prad i gaz, znizki na bilety itp. itd. A prywatne fundusze to ci
                                                wyplaca, ale w kopniakach...
                                                3) Zasilki sa tylko pozornie tansze niz utrzymywanie stanowisk
                                                pracy. Nikt nie liczy bowiem spolecznych koosztow bezrobocia, a one
                                                sa ogromne, i niedlugo rozloza gospodarke UK...
                                                4) Idzie recesja, wiec nie pisz bzdur o tym, ze sie cokolwiek w
                                                Polsce poprawia!
                                                5) Ale strajkowali rolnicy indywidualni, nie dostarczajac zywnosci
                                                do miast... Przemysl lekki tez zas strajkowal, a sklepy i tak de
                                                facto
                                                nie pracowaly...
                                                • c355 Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 30.04.09, 21:52
                                                  herrrkagan napisała:

                                                  > 1) Nie mozna porownywac dlugow bez uwzglednienia ich relacji do PKB.

                                                  No przecież podałem : dług zagraniczny UK = 350% PKB UK - w Polsce 40 - 60%.

                                                  Dług publiczny w najbliższym czasie ma wzrosnąć do 80% PKB
                                                  Pojawiają się już pogłoski o bliskim bankructwie UK :
                                                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6549024,_Asia_Times___Pierwszym_bankrutem_w_grupie_G_8_bedzie___.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4777659

                                                  > 2) Bez przesady. Angielscy emeryci niezle sobie radza, bo oprocz
                                                  > emerytury maja darmowe leczenie, dodatki mieszkaniowe, na lekarstwa,
                                                  > na prad i gaz, znizki na bilety itp. itd.

                                                  Generalnie emerytury w UK w stosunku do średniej płacy są najniższe w Europie a
                                                  w związku z tym budżet i płace są najmniej obciążone wypłatami świadczeń.

                                                  A prywatne fundusze to ci
                                                  > wyplaca, ale w kopniakach...
                                                  > 3) Zasilki sa tylko pozornie tansze niz utrzymywanie stanowisk
                                                  > pracy. Nikt nie liczy bowiem spolecznych koosztow bezrobocia, a

                                                  Brytyjczycy woleli inwestować w infrastrukturę i nowoczesne technologie gdzie
                                                  powstawały inne miejsca pracy. Per saldo to się bardziej opłacało nie tylko
                                                  finansowo ale społecznie bo UK miało jedne z najniższych wskaźników bezrobocia w
                                                  Europie.


                                                  > sa ogromne, i niedlugo rozloza gospodarke UK...

                                                  > 5) Ale strajkowali rolnicy indywidualni, nie dostarczajac zywnosci
                                                  > do miast...

                                                  Nie w 1980. Jeżeli były później jakieś przypadki to zakumulowana żywność i tak w
                                                  końcu trafiała na rynek.

                                                  > Przemysl lekki tez zas strajkowal,

                                                  Zakłady mięsne, piekarnie, fabryki odzieżowe, nie strajkowały. Strajkował
                                                  przemysł ciężki i surowcowy stanowiący zaplecze produkcji zbrojeniowej lub
                                                  produkcji eksportowej do ZSRR na wymianę na uzbrojenie. W latach 1992-93 gdy
                                                  strajków było więcej niż w 1980 nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem, a
                                                  PKB wzrastał szybciej niż w latach 1976-80.

                                                  a sklepy i tak de
                                                  > facto
                                                  nie pracowaly...

                                                  De facto w PRL miliony ludzi realnie nie pracowało - tzw. ukryte bezrobocie.
                                                  • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL 30.04.09, 22:48
                                                    1) Tyle, ze UK ma w/g CIA PKB $2.787 trillion a dlug zagraniczny
                                                    $10.45 trillion a Polska ma PKB $567.4 billion a dlug zagraniczny
                                                    $227.5 billion.
                                                    Czyli UK ma dzis dlug w wysokosci 375% PKB a Polska w wysokosci 40%
                                                    PKB. Oba dlugi sa tak samo nie do splacenia - roznica jak miedzy
                                                    dwoma trupami - jednen zostal trafiony 1 kula, a drugi kilkoma...
                                                    Ale obaj sa tak samo niezywi... :(
                                                    2) Polska juz jest de facto bankrutem, wiec nie ma sie z
                                                    czego cieszyc...
                                                    3) Tyle, ze w UK jest chyba najwiecej bezrobotnych w UE, tyle, ze
                                                    poukrywanych za roznymi rentami i pseudoszkoleniami. Wiekszosc
                                                    brytyjjskich szkol srednich i uniwersytetow to tez sa glownie
                                                    przechowalnie bezrobotnych...
                                                    4) Rzekome niskie bezrobocie w UK to fikcja statystyczna. Po prostu
                                                    w UK usunieto za rzadow Thatcher'owej i Blair'a wiekszosc
                                                    bezrobotnych z rynku pracy, a wiec i ze statystyk bezrobocia...
                                                    5) W roku 1980 zywnosc trafiala na polski rynek w sladowych
                                                    ilosciach... A ukryte bezrobocie to mamy dopiero dzis, bowiem dzis
                                                    administracja panstwowa zatrudnia w Polsce wiecej ludzi niz w PRLu,
                                                    pomimo, ze panstwo nie zajmuje sie juz zarzadzaniem gospodarka...
                                                  • herrrkagan Re: Jak to było z wymienialnościa złotówki w PRL? 01.05.09, 08:45
                                                    A dzis:
                                                    gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6558113,_GP__Polska_jest_w_europejskiej_czolowce_bankructw.html
                                                  • hrkagan Re: Jak to było z c e n z u r a w PRL? 05.05.09, 01:07
                                                    Tak jak dzis na tym forum?
                                                  • mr_kagan Re: Jak to było z c e n z u r a w PRL? 30.05.09, 17:05
                                                    Cenzura bynajmniej nie znikla w Polsce razem z GUKPPiW...
                              • herrrkagan Mit PKB USA 26.04.09, 16:04
                                1. Około 80% PKB USA to usługi, zaś wiele z nich jest de facto
                                bezwartościowe poza granicami USA (np. usługi świadczone na
                                terenie USA przez amerykańskich prawników, księgowych, maklerów
                                giełdowych, doradców podatkowych itp.). Stąd PKB USA wydaje się być
                                mocno zawyżony. Oprócz tego w ostatniej dekadzie wieku XX
                                wprowadzono w USA nową metodologię liczenia PKB, która jest
                                niekompatybilna z metodami używanymi w reszcie krajów świata
                                .
                                Polega ona na sztucznym zawyżaniu wartości niektórych towarów,
                                głównie wyrobów tzw. high tech („zaawansowanej technologii”, np.
                                komputery i ich oprogramowanie), których ceny są mnożone przez
                                arbitralnie ustalane przeliczniki (mnożniki) mające kompensować
                                spadek ich cen, związany z postępem technologicznym, a także poprzez
                                dodawanie do PKB hipotetycznych czynszów, „zarabianych” przez osoby
                                mieszkające w swoich własnych mieszkaniach (tzw. imputed rents). Nie
                                chodzi tu głównie o prawidłowość owej metodologii, ale raczej o to,
                                tylko USA używa owe arbitralne mnożniki i uwzględnia
                                fikcyjne dochody z nieistniejących realnie czynszów
                                , przez co
                                PKB USA jest sztucznie i arbitralnie zawyżony względem reszty
                                państw, które nie używają owych mnożników i nie dodają do PKB
                                fikcyjnych dochodów z wynajmu mieszkań. Oficjalną nazwą owych
                                mnożników jest „Hedonic Methods for Quality Adjustment”,
                                czyli „Hedoniczna Metoda Wyrównywania Zmian Jakościowych” – p. np.
                                artykuł Kenneth J. Stewarta i Stephen B. Reeda “Consumer Price
                                Index research series using current methods”
                                w Monthly Labor
                                Review
                                z czerwca 1999.
                                2. Według ONZ: PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług,
                                które są wprowadzone na rynek
                                . Wśród owych dóbr i usług znajdują
                                się nie tylko poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju,
                                ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi
                                rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej produkcji
                                rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie zawiera
                                produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez
                                kobiety, albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i
                                w praktyce nawet nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie
                                jest w ogóle zawarta w PKB. Ogólne dane odnośnie całego PKB i
                                średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej
                                informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych
                                dla różnych grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek
                                rozwoju gospodarczego.
                                PKB nie mówi też niczego o warunkach
                                pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu
                                udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic
                                o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna
                                i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze
                                względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do
                                ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze
                                konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia
                                alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na
                                sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to
                                jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną
                                ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per
                                capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie
                                mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych
                                („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie
                                wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”)
                                krajach.

                                Źródło: United Nations Overall Socio-economic Perspective
                                of the World Economy to the Year
                                2000 (New York: UN, 1990 p. 21)

                        • polld74 Gomułka bał się tego co się stało 27.04.09, 11:08
                          Faktycznie gdyby obowiązywał parytet złota, nie byłoby pułapki zadłużenia. Poza tym gdy parytet obowiązywał, pożyczanie pieniędzy było trudniejsze, choć z drugiej strony pożyczkodawca, był zainteresowany tym, żeby twój biznes się udał i żebyś spłacił pożyczkę.
                          • herrrkagan Re: Gomułka bał się tego co się stało 27.04.09, 11:48
                            Tyle, ze wtedy wzrost gospodarczy bylby hamowany przez niedostatek
                            zlota...
                            A glownym bledem Gomulki bylo to, ze nie skolektywizowal
                            polskiego rolnictwa
                            , stad tez, w odroznieniu od
                            skolektywizowanej 'rolniczo' NRD, CSRS czy Wegier, mielismy w Polsce
                            chroniczny deficyt miesa, ktory w koncu doprowadzil do upadku tegoz
                            Gomulki a pozniej i Gierka, a w rezulatcie do upadku PRLu a takze
                            Radzieckiego Bloku, ktorego Polska, ze swym tragicznie zacofanym i
                            niewydolnym rolnictwem, byla najslabszym ogniwem, i co sprytnie
                            wykorzystal Zachod, destabilizujac PRL via Walesa i kierowana przez
                            niego Solidarnosc...
                            • polld74 Ale ja nie domagam się powrotu do parytetu złota 18.05.09, 21:26
                              Owszem parytet złota stosowany do każdego pieniądza utrudnia dostęp do kredytu i może hamować wzrost gospodarczy, ale... Dlaczego w takim razem gospodarki prawie całego świata rozwijały się w powojennych latach w niespotykanym wcześniej tempie, co więcej wzrost ten przekładał się na wzrost stopy życiowej, wzrost innowacyjności produkcji, a zadłużenie mimo to utrzymywano w rozsądnej wielkości. Poza tym wtedy dług, to był dług, należność, którą należało spłacić, a nie ponoszony koszt, który jest z roku na rok coraz większy i nigdy nie będzie spłacony.

                              Otóż w tamtych czasach poziom inflacji na poziomie 10-15% nie był uznawany za kataklizm. Niechętnie o tym mówią neoliberałowie, którzy nieustannie powtarzają kłamstwo, że inflacja uderza przede wszystkim w ludzi biednych. Uzasadniając to kłamstwo podają przykłady hiperinflacji znanej w II RP, w weimarskich Niemczech i także w PRL. W normalnych warunkach pieniądz nie służy do robienia pieniądza tylko do wymiany towarowej, a dochody osiąga się sprzedając wytwarzane dobra i usługi. Hiperinflacja powoduje, że pieniądz przestaje spełniać właśnie tę podstawową funkcję, narzędzia do wymiany towarów, gdy rolę waluty pełni bimber, jajka, złoto itp...
                              Propaganda przedstawia hiperinflację jako jedyną alternatywę dla obecnej równie chorej sytuacji gdy towar parzy, pieniądz wirtualny zyskuje na wartości nawet jeśli jest bezczynny, papierowy minimalnie traci, a wytworzone towary tracą wartość w olbrzymim tempie. Przy 10% inflacji wraca równowaga, towar w magazynie staje się pod warunkiem racjonalnych zakupów lepszą lokatą niż konto w banku, gospodarki kapitalistyczne w okresie parytetu złota rozwijały się doskonale, ponieważ nie były tak jak dzisiaj uzależnione od kredytu. Wtedy firma brała kredyt na nową inwestycję, a nie na bieżącą działalność. Dzisiaj każda większa firma bardziej niż bankructwa obawia się utraty płynności finansowej, chociaż jest konkurencyjna i rentowna jest uzależniona od kredytu obrotowego i w zależności od koniunktury obciążana haraczem bankowym, który jest bardziej dotkliwy niż podatki, czy państwowe regulacje. Tym bardziej, że żaden rząd nie wyda regulacji, żeby celowo zrujnować dochodową firmę czy prywatną, czy państwową i zniszczyć miejsca pracy, bank jeśli ma okazję zarżnie swojego klienta nie oglądając się skutki.

                              Czym tak naprawdę jest inflacja. Przyjmijmy, że mamy ilość pieniądza w obiegu równą wartości wytworzonych dóbr i usług. Jeśli rząd dodrukuje 10% pieniądza ponad inflację, to przecież nie zwiększy się o 10% PKB, tylko waluta straci 10% wartości i na tym koniec. Ci którzy mają pieniądza więcej zapłaca więcej, ci którzy mają mniej zapłacą mniej, ci którzy mają duże majątki, ale ulokowane w realnej gospodarce też nie odczują negatywnych skutków takiego posunięcia, stracą bankierzy, lichwiarze, fundusze powiernicze, inwestycyjne i reszta złodziei w białych kołnierzykach. I tu jest pies pogrzebany, ludzie biedni żyjący z pensji i emerytur mogą na inflacji nie tracić nic, jeśli prawo przewiduje automatyczne indeksowanie poziomu wynagrodzeń i świadczeń o poziom inflacji bez konieczności zmian umów. Kogoś szokuje takie rozwiązanie? Ciekaw jestem czy równie szokuje ich podobne rozwiązanie np. w przypadku czynszów komunalnych, gdzie prawo dopuszcza coroczny wzrost o poziom inflacji, bez aneksowania umów. Jeśli ktoś mi nie wierzy jutro podam dokładnie przepis, który to dopuszcza.

                              Parytet złota to nie jest idealne rozwiązanie, ale to co mamy obecnie to połączenie ekonomicznego absurdu i bandytyzmu w jednym. Cała ludzkość ma pracować na garstkę gangsterów, którzy trzymają w kieszeni tzw. "demokratyczne rządy". Nieliczne rządy, które się z tego wyłamują są odsądzane od najgorszych, a reprezentowane przez nich państwa doświadczają agresji od sankcji ekonomicznych, poprzez sterowane z zewnątrz zamachy stanu, lub modne ostatnio kolorowe rewolucje, aż do militarnych agresji włącznie.
                              Jakakolwiek walka z obecnym kryzysem bez zburzenia monopolu banków komercyjnych na tworzenie pieniądza nie ma sensu, bo nawet jeśli mając nóż na gardle finansjera odda część dochodów realnej gospodarce, to gdy tylko sytuacja się uspokoi wszystko wróci w stanu obecnego, tak samo jak obecnie nacjonalizowane banki, zostaną raz dwa sprywatyzowane gdy tylko nastroje społeczne trochę się uspokoją.

                              A tak naprawdę nie trzeba nacjonalizować banków poprzez skupowanie ich akcji, wystarczy radykalnie podnieść poziom obowiązkowych rezerw i umożliwić bankom centralnym na drukowanie pieniądza odpowiadające wzrostowi PKB. W przypadku Polski gdy mamy konstytucyjne ogranicznie zadłużenia do 3/5 PKB rząd w ogóle nie powinien wypuszczać obligacji tylko drukować pieniądze w ilości odpowiadającej wzrostowi PKB i przyrostowi rezerw dolarowych, bądź eurowych. Z tego punktu widzenia spór np. o wejście do euro jest zastępczy i bezprzedmiotowy. Od momentu sprywatyzowania prawie całego sektora bankowego czyli od końca lat 90-tych Polska nie ma własnej waluty, ani własnej polityki monetarnej. Co więcej konstytucja z 1997 roku odebrała możliwość kredytowania rządu przez NBP, odbierając ostatni instrument polityki monetarnej demokratycznie wyłaniamym rządom. Warto wiedzieć, że prawo do własnej waluty i polityki monetarnej jest ważniejsze niż prawo do posiadania własnej armii, większość wojen i rewolucji wybuchała właśnie z tego powodu, łącznie z amerykańską wojną o niepodległość. Warto poczytać o tym jak tworzono w USA bank centralny, jaka gangsterka odchodziła w kongresie i jakim sposobem przegłosowano ustawę o utrzeniu FED, także o tym co się działo gdy w latach 20-tych niektórzy kongresmeni próbowali wnieść ipmeachment wobec FED. Standardy politycznej debaty wokół FED miały więcej wspólnego z odbywającymi się równolegle czystkami stalinowskimi wokół FED, niż z bajkami o amerykańskiej demokracji jakimi karmi nas propaganda.
                              • mr_kagan Ale ja nie domagam się powrotu do parytetu złota 19.05.09, 10:14
                                Witam!
                                1. Zgadzam sie z toba, ze umiarkowana inflacja (ok. 10% w
                                skali roku) nie tylko, ze nie jest niczym zlym, to na dodatek
                                napedza gospodarke
                                , gdyz zacheca do wydawania pieniedzy na
                                realne dobra i uslugi, a nie do spekulacji nimi.
                                2. Ale parytet zlota jest dzis nierealny, ze wzgledu na to,
                                ze zlota nie przybywa dzis w tym samym tempie co realnych dobr i
                                uslug, co grozilo by w przypadku przyjecia tego parytetu deflacja
                                , a wiec zastojem gospodarczym (za ta sama iloc zlota mozna by
                                kupowac coraz wiecej innych dobr oraz uslug, a wiec ludzie
                                wstrzymywali by sie z zakupami i tezauryzowali zloto zamiast je
                                wydawac).
                                3. I co do bankow: powinny byc one tylko panstwowe (duze,
                                sczegolnie centralne, czyli te emitujace pieniadz) i ew. jeszcze
                                male spoldzielcze, a w zadnym wypadku prywatne. I w
                                odroznieniu od fabryk czy gospodarstw rolnych, banki mozna smialo
                                nacjonalizowac dekretem
                                , bez zadnej kompensaty dla ich obecnych
                                wlascicieli, ktorzy saz na ogol zwyklymi spekulantami i oszustami...
                                Pozdr. :)
                          • herrrkagan Re: Gomułka bał się tego co się stało 27.04.09, 11:51
                            Na banki jedyna rada to model islamski, ktory zabrania
                            lichwy, czyli pobierania % od pozyczki, a w zamian zas pozwala
                            bankowi na czesciowe przejecie firmy, ktorej dal ten bank pozyczke.
                            W ten sposob bank jest zywotnio zainteresowany tym, aby
                            pozyczkobiorcy sie udalo...
          • hrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 05.05.09, 10:19
            Jak pamietam, to w PRLu mozna bylo zawsze wymiecic zlotowki na
            dolary. Tylko za Stalina grozilo za to wiezienie - za Gomulki i
            Gierka pod bankiem PEKAO zawsze staly tzw. koniki (cienć mani), na
            dodatek byli to agenci SB, wiec mozna bylo te wymiane przeprowadzac
            bez obawy o interwencje MO...
          • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:53
            Dzis mamy rezerwy, ale tez znacznie wieksze dlugi, na ktore rezerwy
            nie pomoga...
        • czyzyk331 Re: dejot7-Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 13:07
          Wynika z tego, ze wszyscy pracujący nie płacą składek na ZUS, skoro
          budżet państwa musiał zasilić OFE na kwotę 120 mld zł.????
          A co ofe zrobiło z tą kwotą?
          Od dawna było wiadomo, że milony bezrobotnych nie płacą ZUS-u, bo
          nie mają pracy. Emigranci zarobkowi zasilają kasy funduszy
          emerytalnych Anglii, Irladii itd. Dlatego nasz ZUS musi pożyczać.
          • dejot7 Re: dejot7-Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 13:43
            > Wynika z tego, ze wszyscy pracujący nie płacą składek na ZUS,
            > skoro budżet państwa musiał zasilić OFE na kwotę 120 mld zł.????

            Akurat to nie wynika. A nawet jest wprost przeciwnie: im więcej
            ludzi płaci składki, tym więcej państwo musi pozyczyć, żeby
            uzupełnić w bieżącym systemie składki przejete przez ofe.

            > A co ofe zrobiło z tą kwotą?

            Po odjęciu kosztów ofe inwestuje te kasę - teraz ich aktywa wynosza
            ok. 130 mld. zł. A jak dozyjemy emerytury, to będą nam tę kasę
            wypłacały.
            • herrrkagan Re: dejot7-Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 13:52
              Jak dozyjemy emerytury, to moze juz ani ZUSu, ani OFE, ani UE, i ani
              Polski nie byc...
        • 0kostek Ludzie nie róbcie przykrości red. Nowakowskiej. 02.04.09, 13:57
          Pani Agatka włożyła tyle wysiłku żeby uświadomić nam jak Gierek
          skrzywdził Polaków i jakie szczęście spotkało nas ze strony
          wybitnego ekonomisty pana Leszka Balcerowicza , a wy niweczycie ten
          wysiłek swoimi nieodpowiedzialnymi komentarzami. Nie róbcie tego,
          błagam was.
          • funia81 Re: Ludzie nie róbcie przykrości red. Nowakowskie 02.04.09, 15:13
            Nie no, Gierek byl gosc i USZCZESLIWIL tlumy Polakow. Do trzeciego pokolenia w
            dol. A jakie niwdzieczne mu sie te pokolenia trafily... Az wstyd.
            • mr_kagan Re: Ludzie nie róbcie przykrości red. Nowakowskie 09.05.09, 14:44
              Polacy sa wdzieczni Gierkowi. Co innego ci, ktorzy Polakow udaja...
              • mr_kagan 577 10.05.09, 20:34
                577
                • mr_kagan Re: 577 14.05.09, 20:21
                  Znow...
        • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:49
          OFE to jawny rozboj...
      • polld74 Na jakie reformy? 02.04.09, 13:01
        Podobno dzięki reformom miało być lepiej lub taniej. Nazywajmy rzeczy po imieniu złodziejstwo, a nie reformy!
        • janek344 Re: Na jakie reformy? 05.04.09, 10:36
          polld74 ty chyba nic nie rozumiesz. Jeżeli masz 25 lub mniej to nie można miec
          do Ciebie o to żalu, bo faktycznie komunizm zbudował inny świat całkowicie
          różniący się od normalnego.Jeżeli masz więcej lat to
          znaczy, źe masz złą wolę i przeszkadza Ci po prostu Polska.Szkoda czasu na
          polemikę.
      • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 13:15
        Dlug zagraniczny Polski wynosil w roku 1980 21.9 mld USD, a dzis,
        (rok 2009) wynosi on PONAD DZIESIEC RAZY TYLE, czyli ok. 228
        mld USD. Dzisiaj zadluzamy sie co rok na okolo 29.5 mld USD, czyli
        na wiecj niz wynosil caly nasz dlug zagraniczny w roku 1980.
        Dane CIA dla Polski:
        Current account balance -$29.51 billion
        Debt - external: $227.5 billion
        www.cia.gov/library/publications/the-world-
        factbook/geos/pl.html#Econ
        • mpruchni Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 15:40
          Jak wszyscy tego typu krzykacze dumnie obnosimy się z niewiedzą. O inflacji
          słyszał(a)? Current account balance to nie dług jaki państwo zaciąga. Jeśli dług
          zagraniczny wtedy i dziś porównamy do np eksportu zmieni się perspektywa.
          • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 17:45
            Inflacje powoduja kapitalisci, podwyzszajac ceny wyrobow i uslug
            przez nich sprzedawanych. I podobno byla ona ostatnio niska w USA. I
            kto niby zaciaga ten dlug? UFOtki? CIA wyraznie pisze, ze to jest
            deficyt i dlug POLSKI. I co z tego, ze Polska eksportuje, skoro
            zyski z tego eksportu nie zostaja w Polsce, a emigruja na Zachod,
            tam gdzie mieszkaja dzis wlasciciele Polski...
            • tymon99 Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 22:32
              herrrkagan napisała:

              > Inflacje powoduja kapitalisci, podwyzszajac ceny wyrobow i uslug

              dobre.. tego jeszcze nie słyszałem!
              aż mi łezki ze śmiechu pociekły..
              • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 03.04.09, 19:30
                A to czemu jak sie wprowadza euro, to sie zwraca szczegolna uwage na
                to, aby przy okazji nie podskoczyl poziom cen? Jaki widzisz inny
                powod istnienia inflacji w warunkach restryktywnej polityki
                monetarnej (niezalezny bank centralny, uwzajacy za swe glowne
                zadanie walke z inflacja)?
                • tymon99 Re: Długie długi wolnej Polski 05.04.09, 10:35
                  pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja#Przyczyny_inflacji
                  • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 05.04.09, 16:28
                    Wierzysz we wszystko, co wypisuje Wikipedia?
                    • tymon99 Re: Długie długi wolnej Polski 05.04.09, 18:36
                      nie, ale dla zindoktrynowanej przez komunizm ignorantki to dobre miejsce startu.
                      • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 05.04.09, 18:48
                        Do kogo pijesz?
                        • tymon99 Re: Długie długi wolnej Polski 06.04.09, 23:31
                          a skąd wątpliwość?
                          oczywiście że do ciebie!
                          • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.04.09, 10:18
                            ??? tymon99 napisał: a skąd wątpliwość? oczywiście że do ciebie!
        • jimmyjazz Dziękujmu Gierkowi 02.04.09, 15:46
          Gdyby nie on to kto wie - może by komuna jeszcze żyła. Ale na
          szczęście trafił się matoł który pożyczył mld usd na pomarańcze.

          A wkład w upadek prl gierkowi należy sie chóralne "dziękujemy".
          Pomoglismy.
          • herrrkagan Re: Dziękujmu Gierkowi 02.04.09, 17:47
            Gdyby komuna nie upadla, to nie bylo by w Polsce milionow
            bezrobotnych, a i tez miliony Polakow nie musialy by emigrowac z
            Polski z powodu braku pracy w swej ojczyznie...
            • tymon99 Re: Dziękujmu Gierkowi 05.04.09, 10:37
              ..a racje żywnościowe na kartki byłyby już takie, jak w obozach koncentracyjnych..
              • absurdello Tiaa, głód nadchodził, ludzie się słaniali, co i 21.03.10, 11:40
                rusz zwłoki zagłodzonych leżały na chodnikach, ludzie pili wyłącznie
                ocet zagryzając go raz na tydzień musztardą, szkoły nie działały, bo
                rodzice z głodu zjadali swoje dzieci (namoczone w occie i
                posmarowane musztardą oczywiście) i nie było kogo do szkół posyłać,
                rosła czarna dziura, której fragmenty na pamiątkę wyprzedawaliśmy po
                1989 roku ...

                Ile takich bredzeń będziemy jeszcze o tamtych czasach wysłuchiwać, o
                głodowych kartkach (choć dziś ludzie kupują na plasterki ten szajs,
                który obecnie nazywa się wędlinami, a który po zniesieniu
                jakichkolwiek norm, nie musi zawierać nawet "atomu" mięsa) ???
                To jest ten postęp ??? Kolorowe opakowania, które zastąpiły szary
                papier pakowy, obecnie w znacznej części zawierają powietrze, by
                wyglądało, że jest w nich więcej właściwego wyrobu niż jest.
                Tabliczka "czekolady" (piszę w "", bo znów to coś smakuje jak wyroby
                czekoladopodobne, choć nadal ma napisy czekolada) waży obecnie 95 g,
                kiedyś 100 (co daje, że z tej samej ilości masy robi się 21
                tabliczek a nie 20, za to sprzedaje się ją drożej niż tamte
                tabliczki). I tak ze wszystkim jest. Co z tego, że pozornie arynek
                jest pełny dóbr jak jakościowo to są tylko "dobra" nie warte ceny
                jakie za nie się woła, naszpikowane chemią, które w efekcie może
                prowadzić do chorób, gdy jest odpowiednio długo przyswajana ???

            • wojtekijola Re: Budujemy nową Koreę Płn. 05.04.09, 13:53
              Tak gdyby komuna nie upadła doganialibyśmy już w tej chwili Koreę (Północną), a
              tak....eech
              • herrrkagan Re: Budujemy nową Irlandie 05.04.09, 16:02
                Gdyby komuna w Polsce nie upadl$a, to bylibysmy drugimi Chinami, a
                tak to jestesmy potencjalna druga Irlandia, ta dzisiejsza, z
                upadajaca gospodarka i ogromnymi dlugami...
                Dlug zagraniczny Irlandii to dzis $448,032 per capita.
                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt
                Za te pieniadze to w Polsce bylyby dzis tysiace km autostrad i
                szybkiej kolei...
                • tymon99 Re: Budujemy nową Irlandie 05.04.09, 18:38
                  herrrkagan napisała:

                  > Gdyby komuna w Polsce nie upadl$a, to bylibysmy drugimi Chinami

                  czyli co? polacy zapiętraliby w fabrykach tandetnego chłamu za 10$ miesięcznie,
                  tak jak za gierka?
                  • herrrkagan Re: Budujemy nową Irlandie 05.04.09, 18:51
                    Masz wiadomosci z Chin chyba z lat 1950. Byles kiedys w Chinach?
                    Wiesz ile Chinczycy kupuja dzis nowych samochodow? Za te 10 dolarow
                    na miesiac moze?
                    www.edmunds.com/insideline/do/News/articleId=143732
                    China Car Sales Continue To Outpace U.S. Sales
                    • tymon99 Re: Budujemy nową Irlandie 05.04.09, 20:29
                      a ile:

                      1) samochodów przypada w chinach na 1000 mieszkańców?
                      2) średnich pensji kosztuje w chinach najtańszy rower?
                      • herrrkagan Re: Budujemy nową Irlandie 06.04.09, 13:38
                        1) Juz dawno sie nie ocenia na Zachiodzie poziomu rozwoju gospodarki
                        przez ilosc samochodow osobowych.
                        2) Sadzac po ilosci rowerow, to kazdego Chinczyka stac na takowy.
                        3) Chiny maja dzis PKB per capita ok. 6 tys. USD i ponad 40 tys.
                        autostrad. Nie buduja ich przeciez dla fantomow...
                        4) Polska ma co prawda PKB per capita ok. 17 tys. USD, ale mniej niz
                        1 tys. km autostrad).
                        • tymon99 Re: Budujemy nową Irlandie 06.04.09, 23:32
                          no to jedź, dziewczyno, do chin i nie nudź już..
                          • herrrkagan Re: Budujemy nową Irlandie 07.04.09, 10:18
                            Nie jestem dziewczyna ani Chinczykiem, wiec sie na stale do Chin nie
                            wybieram. Ale uwazam, ze powinnismy sie dzis uczyc nie od Zachodu,
                            ktory nie wie co robic i swoja nieudolna polityka doprowadzil do
                            obecnej recesji, ale powinnismy sie uczyc od Chin i nasladowac ich
                            model reformowania gospodarki i panstwa...
                            • tymon99 Re: Budujemy nową Irlandie 07.04.09, 11:23
                              herrrkagan napisała:

                              > Nie jestem dziewczyna

                              ???

                              > powinnismy sie uczyc od Chin i nasladowac ich model

                              dziękuję, postoję.
                              • herrrkagan Re: Budujemy nową Irlandie 07.04.09, 11:41
                                OK, nasladuj model irlandzki, z ich olbrzymim zadluzeniem i
                                olbrzymim spadkiem PKB. Ja wole model chinski, oparty na produkcji a
                                nie na dlugach...
          • ereta Re: Dziękujmu Gierkowi i obecnym złodziejom 02.04.09, 22:31
            jimmyjazz napisał:

            > Gdyby nie on to kto wie - może by komuna jeszcze żyła. Ale na
            > szczęście trafił się matoł który pożyczył mld usd na pomarańcze.
            >
            > A wkład w upadek prl gierkowi należy sie chóralne "dziękujemy".
            > Pomoglismy.
            >
            ########### A na co idą dzisiejsze długi? Na zaspokojenie
            luksusowych potrzeb obecnych złodziejskich NUWORYSZY, którzy okradli
            Społeczeństwo?
            • herrrkagan Re: Dziękujmu Gierkowi i obecnym złodziejom 03.04.09, 19:31
              Dzisiejsze dlugi ida na wojny (Irak, Afganistan) i na zasilanie
              prywatnych kont politykow z POPiSu...
              • 1410_tenrok i ty ukonczyłes SGPiS 30 lat temu oraz 04.04.09, 22:19
                pracowałes 20 lat za granicą? No, nie żartuj!
                • herrrkagan Re: i ty ukonczyłes SGPiS 30 lat temu oraz 05.04.09, 16:53
                  I co w tym dziwnego? 10 lat w Polsce, 20 na Zachodzie...
                  • 1410_tenrok A jednak jest to dziwne 07.04.09, 19:15
                    • herrrkagan Re: A jednak jest to dziwne 30.04.09, 18:25
                      Co jest niby dziwne?
      • funia81 Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 15:19
        czyzyk331 napisał:

        > Po 1989 r. pożyczyliśmy więcej niż Gierek, ale na konieczne reformy.
        > Niech ktoś mi po ludzku wytłumaczy jakie to reformy tyle kosztowały.
        > Czyżby przekładanie papierków z jednej kupki na drugą, generowało
        > takie koszty?
        > A tak a propo? Ile zarobiono na sprzedaży majątku powstałego w
        > okresie rządów Gierka? Co z tą kasą?
        • herrrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 02.04.09, 17:48
          Pieniadze uzyskane z prywatyzacji zostaly rozkradzione przez
          solidaruchow z POPiSu...
      • ereta Re:Długi dług wolnej Polski#Przestępcza wyprzedaż! 02.04.09, 22:11
        czyzyk331 napisał:

        >
        > A tak a propo? Ile zarobiono na sprzedaży majątku powstałego w
        > okresie rządów Gierka? Co z tą kasą?
        ############### Po 1989 wysprzedano nowoczesne zakłady
        przynoszące duże zyski do budżetu, za bezcen i wdodatku zwalniano je
        od podatu. Przykład: FSM, Huta Warszawa, Zamech, Dolmel itp. Jak to
        robiono wielce korzystnie dla Polski widać na przykładzie Zakładów
        Celulozowo Papierniczych w Kwidzynie. Wybudowano je za 700 mln
        dolarów, sprowadzając najnowocześniejsze urządzenia na śiecie z
        Kanady za 500 mln dolarów. Jako jedne z pierwszych w ramach
        prywatyzacji sprzedano je Amerykanom aż za 120 mln dolarów!!!!!!
        Prezes amerykańskiej firmy chwalił się, że nigdzie na Świecie nie
        kupiłby tak tanio tak nowoczesnego zakładu papierniczego. Oto skąd
        wzięły się małe wartości spadku po PRLu!!!!
        • herrrkagan Re:Długi dług wolnej Polski#Przestępcza wyprzedaż 03.04.09, 19:33
          No coz, prywatyzacja w Polsce, jak praktycznie wszedzie, polegala na
          tym, ze bedacy u wladzy rozkradli majatek panstwowy...
      • hrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 06.05.09, 09:33
        No wlasnie - czyzyk331 napisał: le zarobiono na sprzedaży majątku
        powstałego w okresie rządów Gierka? Co z tą kasą?
        • c355 Re: Długie długi wolnej Polski 06.05.09, 20:44
          hrkagan napisała:

          > No wlasnie - czyzyk331 napisał: le zarobiono na sprzedaży majątku
          > powstałego w okresie rządów Gierka? Co z tą kasą?

          Całkowite wpływy budżetu z prywatyzacji w latach 1991-2002 to 73,3 mld PLN :
          prywatyzacja.msp.gov.pl/portal/pr/22/20/Program_prywatyzacji_majatku_Skarbu_Panstwa_do_roku_2006.html
          W tym wpływy ze sprzedaży banków czy PZU, które nie powstały w czasach Gierka
          tylko przed II wojną (Pekao, Handlowy, PZU) lub po Gierku (powstanie banków
          komercyjnych w 1988). TP SA gwałtowną modernizację i rozbudowę infrastruktury, w
          tym połowę swoich klientów zaliczyła dopiero po 1990 gdy znalazła się dolary na
          inwestycje.

          W wielu przypadkach tak naprawdę inwestorzy kupili udział w rynku (głównie
          sektor usług - banki, ubezpieczenia, TPSA, handel), którego wartość gwałtownie
          wzrosła po 1990 wraz ze wzrostem średniej płacy z 20 USD do 1000 USD obecnie
          (czyli bez tego wzrostu udział nie miałby dla nich wartości tak jak nie ma
          wartości udział w rynku np. Kuby).

          Pomoc publiczna po 1990 dla firm państwowych przed prywatyzacja lub dotąd nie
          sprywatyzowanych wyniosła natomiast ponad 100 mld PLN - w tym. samo górnictwo 50
          mld PLN a sektor bankowy ok. 20-30 mld PLN (tylko BGŻ ok. 20 mld PLN).

          Do kosztów po Gierku należy doliczyć obsługę długu zagranicznego po 1990 - ok.
          40 mld PLN czy premie gwarancyjne na wypłaty książeczek mieszkaniowych - ok. 30
          mld PLN.
          • hrkagan Re: Długie długi wolnej Polski 06.05.09, 22:43
            1) Nie umiano i niechciano tego dobrze sprzedac. To bylo warte kilka
            razy tyle, wiec politycy POPiSu winni sprzedazy tego majatku za tak
            zanizona cene, powinni stanac przed Trybunalem Stanu.
            2) Premie gwarancyjne to smiech na sali, i nie zadne koszta 'po
            Gierku', bo Gierek by wybudowal mieszkania. A tak ja za wklad, za
            ktory mialem dostac M5na Ursynowie, dostalem ok. 50 tys. PLN, czyli
            starczylo mi na korytarz w mieszkaniu, ktore sobie kupilem kilka lat
            temu w Warszawie. Zmow mnie solidaruchy oszukaly...
      • mr_kagan Re: Długie długi wolnej Polski 07.05.09, 12:48
        To nie reformy kosztowaly, a Balcerowicz i ska rozkradli nasz
        wspolny majatek...
    • herrkagan Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 10:17
      Dlug zagraniczny Polski wynosil w roku 1980 21.9 mld USD.
      Dzis (rok 2009) wynosi on PONAD DZIESIEC RAZY TYLE, czyli ok. 228
      mld USD.
      Dzis zadluzamy sie co rok na okolo 29.5 mld USD, czyli na wiecj niz
      caly nasz dlug w roku 1980.
      Dane CIA dla Polski:
      Current account balance -$29.51 billion
      Debt - external: $227.5 billion
      www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html#Econ
      • thegreatmongo Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 14:06
        1.A jakie bylo PKB Polski w 1980 w relacji do dlugu, a jakie jest teraz?

        2.Teraz eksportujemy sensnowne produkty, a nie tylko wegiel wiec mozemy miec
        wiekszy dlug, bo dewiz nam nie zabraknie.

        3. Dolar w 1980 to nie to samo co dolar 30 lat pozniej
        • cendal Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 15:04
          thegreatmongo napisał:

          > 1.A jakie bylo PKB Polski w 1980 w relacji do dlugu, a jakie jest
          teraz?
          >
          > 2.Teraz eksportujemy sensnowne produkty, a nie tylko wegiel wiec
          mozemy miec
          > wiekszy dlug, bo dewiz nam nie zabraknie.
          >
          > 3. Dolar w 1980 to nie to samo co dolar 30 lat pozniej

          > 1. Złotówka też nie ta sama
          > 2. Pokaż te sensowne produkty - bo wtedy byliśmy potęgą w
          produkcji obrabiarek do metalu ( głowni odbiorcy to USA , Niemcy ,
          Angli ,Francja , Chiny , Japonia ) , eksportowaliśmy kompleksowo
          fabryki kwasu , cementownie i to w większości do państw powyżej oraz
          krajów arabskich , nie wspomnę o robotach eksportowych takich jak
          budowa dróg i autostrad - zobacz po jakich drogach jeżdżą czołgi USA
          armi w Iraku . To nasza robota - firma DROMEX.
          > 3. Co do PKB to zajrzyj do Rocznika Statystycznego GUS>
          • funia81 Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 15:14
            > 1. Złotówka też nie ta sama

            No to zes chlapnal... Dlug podany byl w dolarach. Po co mieszasz do tego zlotowke?
            • herrrkagan Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 18:00
              A ma to do siebie, ze i dolar i zlotowka maja dzis inna sile
              nabywcza niz w przeszlosci...
          • raf-ber Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 16:46
            cendal napisał:

            > thegreatmongo napisał:
            >
            > > 1.A jakie bylo PKB Polski w 1980 w relacji do dlugu, a jakie jest
            > teraz?
            > >
            > > 2.Teraz eksportujemy sensnowne produkty, a nie tylko wegiel wiec
            > mozemy miec
            > > wiekszy dlug, bo dewiz nam nie zabraknie.
            > >
            > > 3. Dolar w 1980 to nie to samo co dolar 30 lat pozniej
            >
            > > 1. Złotówka też nie ta sama
            > > 2. Pokaż te sensowne produkty - bo wtedy byliśmy potęgą w
            > produkcji obrabiarek do metalu ( głowni odbiorcy to USA , Niemcy ,
            > Angli ,Francja , Chiny , Japonia ) , eksportowaliśmy kompleksowo
            > fabryki kwasu , cementownie i to w większości do państw powyżej oraz
            > krajów arabskich , nie wspomnę o robotach eksportowych takich jak
            > budowa dróg i autostrad - zobacz po jakich drogach jeżdżą czołgi USA
            > armi w Iraku . To nasza robota - firma DROMEX.
            > > 3. Co do PKB to zajrzyj do Rocznika Statystycznego GUS>

            Co ma "sensownosc produktow" do realiów ekonomicznych? Można sprzedawać i
            pierogi ruskie byle by z zyskiem. Co z tego że eksportowaliśmy różne cuda jak
            poniżej kosztów wytworzenia?
            Obecnie eksportuje się z Polski samochody osobowe i części do nich. Eksportuje
            się autobusy, bo Polska jest największym w Europie producentem autobusów.
            Tradycyjnie już, eksportujemy meble. Pojawia się nowy dział eksportu - eksport
            usług, zachodnie koncerny umiejscawiają w Polsce swoje centra serwisowe. Żeby to
            wszystko porównywać do Abakanów, Cepelii i "Przemysławki" to trzeba mieć mózg
            wyprany przez propagandę sukcesu.
            Sprzedawaliśmy świetne cukrownie na Kubę, a oni płacili nam w "zielonych"... ale
            pomarańczach i Stara 6x6 do Wietnamu... nie wiem czym nam zapłacono, może to
            była bratnia pomoc?
            • herrrkagan Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 18:03
              Co z tego, ze z Polski eksportuje sie dzis np. samochody, zreszta
              nowoczesne, ale produkowane nie przez polski przemysl, a przez
              Fiata, Opla czy innego VW, zas zyski z tego eksportu ida w 100% za
              granice, bo to przeciez nie nasze fabryki a niemieckie czy wloskie,
              a Polakow pracujacych w fabrykach Fiata zlokalizowanych na terenie
              Polski nie stac na kupno nowego Fiata tamze przez nich montowanego...
              • crichton1 Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 05.04.09, 13:47
                Zysk właścicieli to w przypadku samochodów tylko mała część całego przychodu z
                ich sprzedaży. Większa część idzie na pokrycie kosztów, czyli na utrzymanie
                fabryki (te pieniądze zostają w Polsce), podatki (te pieniądze zostają w
                Polsce), pensje dla pracowników (te pieniądze zostają w Polsce), a także na
                zakup materiałów, surowców, podzespołów, itd., z których część dostarczają inne
                polskie firmy (te pieniądze również zostają w Polsce). Właśnie dlatego każdy
                kraj, jak np. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, zabiega o jak największą liczbę
                takich inwestycji. Bo oni w przeciwieństwie do ciebie zdają sobie sprawę, że ich
                kraje na takich inwestycjach zyskują, nawet jeśli właściciele fabryki to
                obcokrajowcy.
                • herrrkagan Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 05.04.09, 16:08
                  Przeciez te fabryki istnieja tylko po to, aby przynosic zyski ich
                  zagranicznym wlascicielom, i to jest ich raison d'etre, a nie
                  produkcja czegokolwiek. Placa oni glodowe place: polskiego robotnika
                  w fabryce FIATA nie stac przeciez na samochody przez niego
                  produkowane. Zagraniczne firmy sa w Polsce albo zwolnione od
                  podatku, albo oszukuja na podatku, bowiem stac ich na wynajecie
                  najlepszych prawnikow i ksiegowych. Czesci, energie itp. kupuja zas
                  od innych firm, ktore tez sa wlasnoscia obcego kapitalu. Wiec to
                  jest kompletna bzdura, ze Polska zyskuje na tym, ze zagraniczne
                  firmy otwierajau nas fabryki, bowiem te firmy rabuja Polske i
                  Polakow. Co innego, gdyby te fabryki byly nasze, i zyski szly by do
                  naszych kieszeni... Jestes wiec na 99.9% tylko wynajeta szczekaczka
                  zachodniego kapitalu i tyle...
            • ereta Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 22:52
              raf-ber napisał:

              >
              > Obecnie eksportuje się z Polski samochody osobowe i części do
              nich. Eksportuje
              > się autobusy, bo Polska jest największym w Europie producentem
              autobusów.
              > Tradycyjnie już, eksportujemy meble. Pojawia się nowy dział
              eksportu - eksport
              > usług, zachodnie koncerny umiejscawiają w Polsce swoje centra
              serwisowe. Żeby t
              > o
              > wszystko porównywać do Abakanów, Cepelii i "Przemysławki" to
              trzeba mieć mózg
              > wyprany przez propagandę sukcesu.
              > Sprzedawaliśmy świetne cukrownie na Kubę, a oni płacili nam
              w "zielonych"... al
              > e
              > pomarańczach i Stara 6x6 do Wietnamu... nie wiem czym nam
              zapłacono, może to
              > była bratnia pomoc?
              ################# Tylko te samochody nie są wyprodukowane przez
              polskie fabryki, a zyski z nich idą na konta ich zachodnich
              właścicieli. W zamian do Polski sprowadza się Zachodni złom
              motoryzacyjny zagrażający bezpieczeństwu na dogach. Za PRL też
              byliśmy wielkim producentem autobusów, ale one woziły polskich
              obywateli, gdy obecnie komunikacja masowa jest w stanie agonalnym,
              ludzi wozi się starymi wrakami, którymi nie da się wyjechać na
              Zachód. Pojąlłeś bezmózgowcu nie ulegający propagandzie sukcesu???
              • herrrkagan Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 03.04.09, 19:35
                Otoz to. Masz racje, ereta. Samochody "made in Poland" nie są
                wyprodukowane przez polskie fabryki, a zyski z nich idą na konta ich
                zachodnich właścicieli. W zamian do Polski sprowadza się zachodni
                złom motoryzacyjny zagrażający bezpieczeństwu na dogach. Za PRL też
                byliśmy wielkim producentem autobusów, ale one woziły polskich
                obywateli, gdy obecnie komunikacja masowa jest w stanie agonalnym,
                ludzi wozi się starymi wrakami, którymi nie da się wyjechać na
                Zachód...
        • herrrkagan Re: Prawda o dlugach zagranicznych Polski 02.04.09, 17:58
          1. Dlug zagraniczny Polski jako % PKB: to w roku 1980 ok. 20%, dzis
          dobrze ponad 50%.
          Jako % eksportu: w roku 1980 145%, dzis podobnie (ok. 144%).
          Per capita: w roku 1980 $154, dzis ok. 4-5 tys USD.
          2. Dzis Polska nic praktycznie nie eksportuje, jako iz eksportuja
          tylko fabryki dzialajace w Polsce, ale nalezace do zagranicznego
          kapitalu. Co nam z tego, ze VW, Fiat czy inny Opel eksportuje
          samochody z Polski, skoro zyski z tej produkcji i eksportu emigruja
          za granice (Niemcy, Wlochy) a Polakow pracujacych np. we Fiaciew
          Bielsku czy Tychach nie stac na nowego Fiata tamze produkowanego.
          3. OK. ale inflacja w tych latach byla niska.
    • kinlej Długie długi Gierka 02.04.09, 10:28
      "Z 70 mld dol., które PRL pożyczyła za granicą, "by Polska była dostatnia", do
      spłacenia zostało już tylko niecałe 500 mln dol (...) Uwaga! To, że spłacamy
      długi Gierka, nie znaczy, że mamy ten garb z głowy. Będą go spłacać nasze wnuki"

      Czegoś tu nie rozumiem. 69,5 mld zostało spłacone w ok. 30 lat a 0,5 mln będą
      spłacać jeszcze nasze wnuki?
      • jimmyjazz proste 02.04.09, 11:58
        Pownieważ tylko formalnie spałaciliśmy długi po prl. One zostały w
        rzeczywistości zrolowane tzn spłacone z pieniędzy z nowych
        obligacji. Zadłużenie się nie zmieniło a jedynie jest np tańsze w
        obłudze bo niżej oprocentowane itp.
        • dar61 Re: prostackie 02.04.09, 12:39
          Ciekawe, dlaczego redakcja przemilcza jedną z ciekawszych wiadomości
          o podstawach decyzji o pożyczkach gierkowskich.

          Polski doradca prezydentów USA, Brzeziński, wspominał, że decyzję o
          pożyczkach Polsce w latach 70. XX wieku przypieczętowała opinia
          ekspertów o tym, że Polskę nie będzie stać na spłatę takich zadłużeń
          i doprowadzi to do bankructwa komunizmu w Polsce - i nie tylko.


          --

          Nienawiść {jimmiegojazza} do polskich emerytów doprowadzić go może
          do prób uzycia broni.
          • herrrkagan Re: prostackie 02.04.09, 13:13
            Przeciez o to chodzilo wtedy USA, aby destabilizujac Polske,
            najwiekszego wowczas sojusznika ZSRR, zdestabilizowac przy okazji
            ZSRR...
            • jimmyjazz Re: prostackie 02.04.09, 13:38
              herrrkagan napisała:

              > Przeciez o to chodzilo wtedy USA, aby destabilizujac Polske,
              > najwiekszego wowczas sojusznika ZSRR, zdestabilizowac przy okazji
              > ZSRR...

              Z tym największym sojusznikiem to troszkę przesadziłeś. Byli
              wierniejsi od nas w całym bloku. A destabilizuje się zawsze
              najsłabsze ogniwo a nie najmocniejsze.
              • herrrkagan Re: prostackie 02.04.09, 13:50
                Bylismy druga gospodarka w bloku sowieckim i mielismy druga armie w
                tymze bloku. A ze z tytulu niedokonczonej kolektywizacji rolnictwa,
                silnego sektora prywatnego w handlu i uslugach oraz drobnej
                wytworczosci i swobod, jakimi sie cieszyl rzymski kosciol w PRLu,
                uznano na za najslabsze ogniwo bloku sowieckiego, to juz jakby inna
                sprawa...
                Pozdr. :)
                • polld74 Byliśmy drugą armią ale nie drugą gospodarką 03.04.09, 11:58
                  Ludowe Wojsko Polskie było w PRL drugą siłą po ZSRR, szef polskiego sztabu generalnego był zastępcą dowódcy układu warszawskiego. Więcej wielkość polskiej armii była większa niż połączone armie wszystkich państw układu warszawskiego razem wzięte (poza ZSRR). Warto dodać, że do roku 1974 od polskiej armii większe i silniejsze były tylko armie ZSRR, Anglii i Francji, później jeszcze RFN. W tamtych latach nasz sprzęt nie ustępował technicznie zachodniemu ani trochę, czego dobitnie dowiodła wojna w Wietnamie, także ta w powietrzu gdzie wietnamskiego nieba obok Wietnamczyków bronili ochotnicy z ZSRR i Polski i bronili skutecznie.
                  Licząc PKB jako potencjał państwa byliśmy na 3 miejscu po ZSRR i NRD. A licząc dochód na głowę i poziom życia byliśmy za NRD, Czechosłowacją, a w latach 80-tych też za Węgrami. Jak się okazało nasze indywidualne rolnictwo było słabsze od 100% skolektywizowanego rolnictwa Czechosłowacji i NRD. We wszystkich porównaniach jakoś pomija się jeszcze jeden kraj - Jugosławię, która poziomem życia bliższa była RFN niż krajom bloku wschodniego. Najbardziej boli, że po 1989 najmocniej zgnojono i zniszczono jedyny socjalistyczny kraj, któremu się udało i który mógłby tak jak dzisiaj Wenezuela dawać przykład groźny dla finansowej elity.
                  • polld74 Jeszcze o porównaniach 03.04.09, 12:03
                    W PRL koronnym argumentem przeciwko socjalizmowi było zestawienie poziomu życia w RFN, które wojnę przegrały i w PRL. Jest to argument analogiczny do pytanie kiedy było więcej telewizorów za Gierka czy za Piłsudskiego. Faktem jest, że poziom życia w Niemczech w chwili przegrania wojny był bez porównania wyższy niż poziom w II RP w dniu jej wybuchu. W ogóle czy ktoś potrafi wskazać czasy, kiedy w Polska była bogatsza od Niemiec?
                    • herrrkagan Re: Jeszcze o porównaniach 03.04.09, 19:46
                      Podobnie bylo z NRD - Niemcy uciekali z NRD nie dla tego, ze w NRD
                      bylo zle (dobrze ponad 90% ludnosci Ziemi marzylo wtedy o
                      zamieszkaniu w NRD), ale dla tego ze NRD mialo pecha byc sasiadem
                      kraju, ktory wowczas, obok Szwajcarii i Austrii, mial najwyzszy
                      poziom zycia w Europie i jeden z najwyzszych na swiecie...
                      • polld74 No i nie był to obcy kraj 03.04.09, 23:23
                        Natomiast życie w NRD w porównaniu do PRL ciężko porównać. Materialnie było lepiej praktycznie pod każdym względem, owszem śmieliśmy się z trabantów, ale czy one były naprawdę gorsze od naszych "maluchów", tylko, że w NRD 2 z 3 rodzin miały samochód, a u nas co 4. Na mieszkanie i to dużo lepsze niż nasze w NRD czekało się 5 lat. Sklepy w NRD były bez porównania lepiej zaopatrzone od naszych, a marka wschodnioniemiecka o niebo lepszą walutą. Na tym z resztą kiwaliśmy NRD-owców bo jeżdżąc do nich na kolonie wymieniało się po państwowym kursie i za wymienioną kwotę można było tam kupić naprawdę dużo więcej. Nawiasem mówiąć PRL był daleki od egalitaryzmu, to jest najśmieszniejsze, że w PRL w roku o ile pamiętam 1980 było zarejestrowane więcej mercedesów niż w całym bloku wschodnim razem wziętym. W połowie lat 80-tych rozwarstwienie w PRL było wyższe niż np. w Szwecji uznawanej za kraj kapitalistyczny. Wpływało na to kilka rzeczy, przede wszystkim zielone światło dla biznesu i masowe wyjazdy na zachód na saksy. W NRD nigdy nie było takiej swobody w wyjazdach na zachód jak była w Polsce. Ilość takich wyjazdów radykalnie spadła w latach 80-tych i to niezależnie od stanu wojennego, po prostu większość państw zachodnich wprowadziła nam wizy. W roku 1988 wizy były już wszędzie, jako ostatnia wprowadziła je Austria. Oczywiście były to wizy przyznawane w sposób o wiele bardziej cywlizowany niż obecnie wizy do USA. Na ogół wystarczało zaproszenie, albo posiadanie pewnej sumy dolarów, nie żeby płacić za złożenie wniosku wizowego, tylko pokazać, że ma się za co żyć. Jedynym bezwizowym miejscem które mieliśmy zawsze dostępne i które należało do zachodu był Berlin Zachodni co do bólu rozwścieczało NRD-owców którzy nie mogli przejść przez granicę, natomiast myśmy jeździli bez oporów. Największy handel był właśnie w Berlinie Zachodnim, nie była to część RFN, ale miasto pod okupacją 4 mocarstw.
                        Niemniej NRD-owcy żyli o wiele lepiej niż my, ale w dużej mierze z własnej inicjatywy, niemieckiego zamiłowania do porządku zaprowadzili u siebie reżim polityczny tak daleki, że nawet wyśmiewany przez nasze oficjalne media.
                        NRD-owców najbardziej bolał kontrast z jednym z najbogatszych krajów świata i to, że mieli praktycznie zablokowane wyjazdy na zachód. Co ciekawe przez pierwsze 10 lat po wojnie gdy u nas szalał stalinizm w Berlinie ludzie raczej uciekali do strefy radzieckiej, bo tam była praca i szanse na jako takie warunki życia i nie zmieniły tego nawet wydarzenia z 1953 roku z których dzisiaj robi się komunistyczną zbrodnię, ale wówczas nikt Niemców nie żałował i słusznie, bo jeszcze dobrze nie wystygły piece w krematoriach a im się wolności i demokracji zachciało. Powinni dziękować losowi, że sowieci nie zamknęli ich w gettach jak oni Żydów.
                        • herrrkagan Re: No i nie był to obcy kraj 04.04.09, 17:55
                          Bardzo ciekawe i jakze trafne uwagi na temat NRD. Gratulacje,
                          polld74 !
                        • jimmyjazz NRD to ziemia obiecana 06.04.09, 13:33
                          Powstaje pytanie dlaczego takie ilości ludzi z tamtąd uciekało,
                          dlaczego wybuchło powstanie w 1953 i to raptem po 4 latach owego
                          dobrobytu.

                          Czyżby znowu niewdzięczny lud nie poznał się na tym jak mu dobrze?
                          • herrrkagan Re: NRD to ziemia obiecana 06.04.09, 13:54
                            1. Jak pisalem - obok byla jeszcze bogatsza RFN, a kazdy uciekinier
                            z NRD dostawal automatycznie obywatelstwo RFN.
                            2. W roku 1953 byl tylko bunt nazistow, a nie zadne powstanie. Wtedy
                            zreszta w RFN tez bylo zle.
                            • jimmyjazz No to się zdecyduj bo sie gubisz 06.04.09, 16:19
                              herrrkagan napisała:

                              > 1. Jak pisalem - obok byla jeszcze bogatsza RFN, a kazdy
                              > uciekinier z NRD dostawal automatycznie obywatelstwo RFN.
                              > 2. W roku 1953 byl tylko bunt nazistow, a nie zadne powstanie.
                              > Wtedy zreszta w RFN tez bylo zle.

                              No to się zdecyduj bo sie gubisz - czy "w RFN też było źle" czy
                              też "obok byla jeszcze bogatsza RFN" bo jak dla mnie to jest
                              sprzeczne. Bo do owego rfn uciekali jak jeszcze nie było bogata - ot
                              po prostu było normalnie a nie komunistyczny obóz. Pewnie mur w
                              Berlinie też walneli aby się bronić przed napływem emigrantów z
                              zachodu. A pomyślałeś dlaczego rfn było/jest bogade? Dlaczego dwa
                              kraje rfn i nrd startujące z tego samego pułapu osiagnęły tak
                              diametralnie różne wyniki? Dlaczego po połczeniu to rfn pakowało bln
                              marek w nrd a nie na odwrót? Ja wiem że ze zwolennikami prl nie da
                              się dyskutować argumentami (bo jakby ktoś patrzył na argumenty to by
                              nie był zwolennikiem prl) ale przynajmniej się zastanów.

                              A do "buntu nazistów" (to Gomułka?):
                              "Na powstanie kryzysu wpłynęła też polityka zbrojeniowa NRD (...)
                              utworzenie sił zbrojnych kosztem 1,5 mld. DM. (...) armia liczyła w
                              1953 już 113 000 żołnierzy i znacząco obciążała budżet NRD."
                              "Kolejną przyczyną były uchwały II Konferencji SED z lipca 1952
                              (...) Zalecały zaostrzyć walkę klasową, zwalczanie kościoła,
                              kolektywizację rolnictwa i rozbudowę przemysłu ciężkiego kosztem
                              przemysłu środków konsumpcji."
                              "żywność była racjonowana i niesamowicie droga. Kryzys nastąpił, gdy
                              zostały podniesione ceny mięsa i wędlin, a ludzi wolnych zawodów
                              pozbawiono kartek"

                              Czyli komunistyczna codzienność i dobrobyt tylko ciemne masy nie
                              wiedziały jak im dobrze i dziennie nawet 5 tys. osób uciekało na
                              Zachód. Normalnie niewidzięcznicy.
                              • herrrkagan Re: No to się zdecyduj bo sie gubisz ? 06.04.09, 16:40
                                1) Nie pisalem, ze w RFN bylo zle - czytaj dokladniej i ze
                                zrozumieniem.
                                2) Poniewaz NRD sobie doskonale radzila, to USA wpompowaly po II WS
                                olbrzymia kase w RFN, ktora, co trzeba przyznac, Niemcy z RFN dobrze
                                wydali.
                                3) Ucieczki z NRD zaczely sie na dobre dopiero po tym, jak "cud
                                gospodarczy" w RFN dojrzal, czyli po roku 1956.
                                4) Mur w Berlinie musieli postawic, albowiem Niemcy z Zachodu
                                wykupywali tansze NRDowskie towary codziennego uzytku, oraz Niemcy
                                ze w Wschodu uciekali do RFN, zachecani automatycznym obywatelstwem
                                RFN i nieco tam wowczas wyzszym standardem zycia. Pamietaj, ze wtedy
                                w RFN nie bylo bezrobocia, a wrecz przeciwnie, brakiowalo tam rak do
                                pracy, wiec nic dziwnego, ze rzad RFN wolal "uciekinierow" z NRD niz
                                np. Turkow, ktorych i tak wtedy Niemcy, na swoja zgube,
                                nasprowadzali milionami...
                                5) A kartki i beda to byly wtedy (rok 1953) i w RFN.
                                6) Akurat NRD znam dobrze, bylem tam kilkanascie razy za czasow
                                rzadow komunistow i po roku 1990. Dzis w b. NRD wiekszosc
                                mieszkancow zaluje uapdku NRD, ale "to se ne vrati". Coraz wieksze
                                poparcie maja w b. NRD neonazisci z NPD i neokomunisci z Die Linke,
                                czyli, ze upadek NRD byl kleska nie tylko dla Polski, ale tez i dla
                                Niemcow...
                                • jimmyjazz Z logiką na opak 07.04.09, 11:16
                                  herrrkagan napisała:

                                  > 1) Nie pisalem, ze w RFN bylo zle - czytaj dokladniej i ze
                                  > zrozumieniem.

                                  No faktycznie nie pisałeś. Napisałeś tylko " Wtedy zreszta w RFN tez
                                  bylo zle". To oznacza że nie było źle. Jasne.

                                  > 2) Poniewaz NRD sobie doskonale radzila, to USA wpompowaly po II
                                  > WS olbrzymia kase w RFN, ktora, co trzeba przyznac, Niemcy z RFN
                                  > dobrze wydali.

                                  USA proponowały plan Marshalla dla całej Europy. Różnica polega na
                                  tym komuniści łupili podbitą Europę Wschodnią a usa przygotowały
                                  gigantyczny plan pomocowy. RFN wcale nie dostało najwiecej bo
                                  nominalnie Wlk Brytania czy Francja otrzymały wyższą pomoc, a per
                                  capita to jeszcze więcej krajów.

                                  > 3) Ucieczki z NRD zaczely sie na dobre dopiero po tym, jak "cud
                                  > gospodarczy" w RFN dojrzal, czyli po roku 1956.

                                  Migracja do RFN zaczęła się wraz z podziałem na dwa państwa czyli w
                                  49 a wcześniej ludzie i tak woleli żyć w strefak okupowanych przez
                                  zachodnich aliantów niż przez armię czerwoną.

                                  > 4) Mur w Berlinie musieli postawic, albowiem Niemcy z Zachodu
                                  > wykupywali tansze NRDowskie towary codziennego uzytku,

                                  Buhahaaa. No jasne - zbudowali mur bo mi wykupowali towar ze
                                  sklepów. buhahaha na taki argument to jeszcze żaden komuch nie wpadł.

                                  > oraz Niemcy
                                  > ze w Wschodu uciekali do RFN,

                                  Nuie oraz ale DLATEGO. Bo nie chcieli żyć w kraju gdzie sa
                                  zniewoleni i prześladowani przez bezpiekę. To normalny odruch. A
                                  obywatelstwo nie ma nic do rzeczy.

                                  > 5) A kartki i beda to byly wtedy (rok 1953) i w RFN.

                                  No ale w kapitalistycznym rfn ich ubywało a w nrd nie bardzo.

                                  > 6) Akurat NRD znam dobrze, bylem tam kilkanascie razy za czasow
                                  > rzadow komunistow i po roku 1990. Dzis w b. NRD wiekszosc
                                  > mieszkancow zaluje uapdku NRD, ale "to se ne vrati". Coraz wieksze
                                  > poparcie maja w b. NRD neonazisci z NPD i neokomunisci z Die
                                  > Linke, czyli, ze upadek NRD byl kleska nie tylko dla Polski, ale
                                  > tez i dla Niemcow...

                                  No i dla tego całe miasta są opuszczane i emigrują na zachód. Bo
                                  tamtejsze widoki im bardziej przypominają nrd. To może niech jadą do
                                  mlekiem i miodem płynącej korei płn?
                                  I nie wiem co ma sentyment do komuny z poparciem dla neonazistów. To
                                  jest to samo?
                                  • herrrkagan Re: Z logiką na opak 07.04.09, 11:39
                                    1. Rozroznij lata, o ktorych pisalem.
                                    2. ZSRR tez pomagal odbudowac np. Polske, ale mial oczywiscie mniej
                                    srodkow niz USA, wowczas najbogatszy kraj swiata.
                                    3. Do roku 1956 wcale nie bylo lepiej w RFN, a poza tym to wtedy w
                                    RFN u wladzy byli praktycznie nazisci, chronieni przez USA, wiec nie
                                    kazdy Niemeic chcial znow zyc pod wladza hitlerowcow z gabinetu
                                    Adenauera.
                                    4. Widac, ze masz pojecia o tym, ze w NRD nie bylo w latach 1960. i
                                    pozniej braku towarow konsumpcyjnych, i ze dobra pierwszej potrzeby
                                    byly znacznie tansze w NRD niz w RFN.
                                    5. W latach 1960., i pozniej nie bylo w NRD zadnych kartek.
                                    6. Po wchlonieciu NRD przez RFN pozmykano wiekszosc fabryk w b. NRD,
                                    aby nie stanowily komkurencji dla fabryk na Zachodzie, i stad
                                    powstalo na terenie b. NRD olbrzymie, ponad 20% bezrobocie, ktore
                                    spowodowalo emigracje z b. NRD oraz poparcie na obszarze b. NRD dla
                                    skrajnej lewicy i skrajnej prawicy. Podobna polaryzacja nastrojow
                                    miala miejsce w Republice Weimarskej, i wiemy, czym sie to
                                    skonczylo... Gdy jest zle, ludzie szukaja po prostu radykalnych
                                    rozwiazan!
                                    • jimmyjazz Re: Z logiką na opak 07.04.09, 12:22
                                      herrrkagan napisała:

                                      > 2. ZSRR tez pomagal odbudowac np. Polske, ale mial oczywiscie
                                      > mniej srodkow niz USA, wowczas najbogatszy kraj swiata.

                                      Taaa. PKiN przecież postawili.
                                      Ciekawe czemu kraj kapitalistyczny był bogaty a taki kraj z
                                      genialnym systemem komunistycznym i nie był. Pewnie im amerykanie
                                      stonkę zesłali.

                                      A takie dobre zsrr:
                                      1) zrezygnował z 430 milionów marek, które miał otrzymać od NRD za
                                      przekazanie jej w 1952 roku 66 przedsiębiorstw akcyjnych i
                                      postanowił przekazać NRD nieodpłatnie pozostałe 33 zakłady - zakłady
                                      te wcześniej sami zajeli. Zostawiając to czego z nieznanych przyczyn
                                      nie udało się ukraść i wywieźć do zsrr;
                                      2) w swej dobroci zgodził się na obniżkę wydatków NRD na utrzymanie
                                      wojsk radzieckich na jej terytorium do poziomu 5% rocznego budżetu.

                                      Ufff cóż za pomoc. Komuniści to faktyczne bracia.

                                      > 3. Do roku 1956 wcale nie bylo lepiej w RFN, a poza tym to wtedy w
                                      > RFN u wladzy byli praktycznie nazisci, chronieni przez USA, wiec
                                      > nie kazdy Niemeic chcial znow zyc pod wladza hitlerowcow z
                                      > gabinetu Adenauera.

                                      Niemcom to chyba naziści nie bardzo przeszkadzali bo obie strony ich
                                      wykorzystywały. Już prędzej komuniści zwłaszcza ci
                                      naziści/komuniści którzy utworzyli Stasi.

                                      > 4. Widac, ze masz pojecia o tym, ze w NRD nie bylo w latach 1960.
                                      > i pozniej braku towarow konsumpcyjnych, i ze dobra pierwszej
                                      > potrzeby byly znacznie tansze w NRD niz w RFN.

                                      Normalnie dobrobyt pełną gębą. A te matoły ryzykowały życiem aby
                                      przejśc przez płot w Berlinie i żyć po drugiej stronie. A płot
                                      oczywiście po to aby nie wykupywali im towarów z nrd. I ponad 200
                                      osób oddało życie aby kupić tańsze mydło.
                                      Jeszcze mi wytłumacz jedno - skoro mur powstał aby nie ci z rfn nie
                                      kupowali towarów to dlaczego karabiny były wykierowane w złą stronę?

                                      > 5. W latach 1960., i pozniej nie bylo w NRD zadnych kartek.

                                      Brawo. Faktycznie osiągnięcie. W normalnych krajach nie ma. Tylko w
                                      demokracjach ludowych.

                                      > 6. Po wchlonieciu NRD przez RFN pozmykano wiekszosc fabryk w b.
                                      NRD, aby nie stanowily komkurencji dla fabryk na Zachodzie,

                                      Pozamykano aby nie produkowały czegoś czego nikt normalny nie chce
                                      kupić jak ma wybór. Jak spora część zakładów w krajach
                                      komunistycznych.
                                      I nie większośc skoro bezrobocie było 20%. Jakby pozamykano
                                      większośc to by wyniosło 90%.
                                      • herrrkagan Re: Z logiką na opak? 07.04.09, 17:20
                                        1) Porownaj wojenne straty ZSRR ze stratami USA.
                                        2) NRD bylo wtedy wizytowka Wschodu, a RFN i Berlin Zachodni
                                        wizytowka Zachodu.
                                        3) W NRD Nazisci nie mieli szans, ale byli i sa tolerowani w RFN.
                                        4) Jesli w NRD bylo dobrze, a w RFN bardzo dobrze, to sie zawsze
                                        znalezli cwaniacy, co jednym skokiem przez mur otrzymywali de facto
                                        podwyzke stopy zyciowej o conajmniej 20%...
                                        5) Kartki byly tez np. w UK podczas i zaraz po wojnie...
                                        6) Zachod zniszcyl przemysl w NRD i w Polsce, jako konkurencje dla
                                        swego przemyslu. Wiekszosc ludzi w NRD stracila wtedy prace, ale sie
                                        nie liczy w statystykach bezrobocia, pooniewaz otrzymali oni
                                        emerytury i renty i nie licza sie dluzej jako sila robocza...
                  • herrrkagan Re: Byliśmy drugą armią i drugą gospodarką 03.04.09, 19:43
                    Polska gospodarka byla jednak na ogol nieco wieksza od gospodarki
                    NRD. Co prawda NRD miala po roku 1980 nieco wiekszy PKB niz Polska
                    (np. w roku 1980 NRD miala 121 mld USD, a PL 108 mld, to w roku 1970
                    roznica ta byla marginalna: NRD 83 mld, PL 78 mld, a w latach 1960-
                    1970 mielismy nawet nieco wiekszy PKB niz NRD).
                    I zgoda, krwawy rozbior Jugoslawii na skutek nacisku ze strony USA i
                    RFN to byla zbrodnia porownywalna ze zbrodniami nazistowskimi i
                    stalinowskimi.
                    • 1410_tenrok ty bierzezc grzybki halucynogenne? 04.04.09, 19:35
                      • herrrkagan Re: ty bierzezc grzybki halucynogenne? 04.04.09, 19:52
                        Zalosny jestes, PiSuarze... ;(
                        • 1410_tenrok niestety nie jestem pisuarem, ale pamietam te czas 04.04.09, 20:10
                          y i znam dobrze DDR.
                          DDR był w porównaniu z Polską bardzo luksusowym krajem totalnego
                          dobrobytu. W Polsce można było jedynie pomarzyć o tak doskonale
                          zaopatrzonych sklepach. Po otworzeniu granicy z DDR za dobrotliwego
                          gierka jeżdziłem tam po rzeczy, których w Polsce po prostu nie było,
                          jak np. rzeczy niemowlece itp.
                          Polska czasu Gierka to była bida. PR-owa potęga gospodarcza, ponoc
                          na 10 miejscu na swiecie, ale w porównaniu per capity, i to jedynie
                          w ramach RWPG - bardzo słabo rozwinięty kraj. Popatrz sobie na
                          roczniki GUS z tamtych lat (są fryzowane, ale jednak nie dało sie
                          prawdy zakopac)
                          • herrrkagan Re: niestety nie jestem pisuarem, ale pamietam te 04.04.09, 20:28
                            PRL byl biednym, zacofanym krajem stojacym nad przepascia, ale od
                            tego czasu, dzieki Lechowi Walesie i NSZZ Solidarnosc, zrobilismy
                            wielki krok naprzod!
                            • 1410_tenrok poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 04.04.09, 20:52
                              Polska po II WS była krajem stojącym nad przepaścią, ale z pomocą
                              Związku Radzieckiego zrobiliśmy wielki krok naprzód.

                              Wymyśl coś lepszego.
                              • a.ba sekretarz Balcerowicz zrobił 3 kroki na przód 05.04.09, 11:00
                                Jedną z reform było DWUKROTNE zwiększenie biurokracji.
                                Utrzymanie dodatkowego milona biurokratów słono kosztuje.
                                Sprzedaż firm dochodowych (np. produkcja wódki, banki) a zostawienie
                                sobie deficytowych (np, górnictwo) to też super reforma = czysty
                                zysk.
                              • herrrkagan Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 05.04.09, 17:00
                                Po II WS, za czasow PRLu, nadrobilismy sporo z zacofania II RP.
                                • tymon99 Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 05.04.09, 18:43
                                  z ziem obecnej polski spora część przez lata prl cofnęła się cywilizacyjnie -
                                  śląsk, pomorze, wielkopolska, mazury, małopolska, podkarpacie..
                                  choć, przyznaję, kielecczyzna (do której zaliczam zagłębie dąbrowskie i
                                  częstochowę) rzeczywiście poczyniła pewne postępy. jako jedyna.
                                  • herrrkagan Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 05.04.09, 18:52
                                    No coz, zawdzieczamy ten regres Walesie i jego NSZZ Solidarnosc oraz
                                    ekonomicznej blokadzie ze strony Zachodu...
                                    • tymon99 Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 06.04.09, 23:36
                                      wałęsa w 1945 palił, rabował i gwałcił?
                                      nszz solidarność rozbierał gotyckie kościoły śląska na budowę makiety starego
                                      miasta w stolicy??
                                      blokada ekonomiczna ze strony zachodu sprawiła, że wrocław po 1945 r. nie
                                      wydał już żadnego laureata nagrody nobla???
                                      • herrrkagan Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 07.04.09, 10:15
                                        Walesa zaczal (przy pomocy NSZZ Solidarnosc i swych sponsorow z CIA)
                                        sabotowac polska gospodarke dopiero w roku 1980.
                                      • herrrkagan Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 07.04.09, 10:15
                                        Widze, ze ci nie w smak odbudowa Warszawy...
                                        • tymon99 Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 07.04.09, 12:13
                                          nie w smak mi szaber.
                                          • herrrkagan Re: poprawna wersja tego dowocipu z brodą brzmi: 07.04.09, 17:24
                                            A popierasz to, ze Niemcy nas okradli w latach 1939-45?
        • herrrkagan Re: proste 02.04.09, 13:12
          Kazdy dlug splacamy dzis tylko formalnie i nominalnie, gdyz obecnie
          nie ma w obiegu innego pieniadza, niz wirtualny.
      • czyzyk331 Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 13:16
        Typowa propaganda aby pokazać całemu społeczeństwu, ze cierpimy za
        długi Gierka.
        Na co poszły pieniądze za sprzedaży majątku powstałego za dlugi
        Gierka.
        • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 03.04.09, 19:47
          czyzyk331 napisał: Na co poszły pieniądze za sprzedaży majątku
          powstałego za dlugi Gierka?
          Na wojny w Iraku i Afganistanie, zakup latajacego zlomu typu F16 w
          USA i na zasilenie kont politykow z PO, PiS, AWS, SLD, UW, PSL etc.
    • rm429 Długie długi Gierka 02.04.09, 11:53
      Chyba Kaczyński sie o tym dowiedzial i znowu chce zadłużać Polskę
      jako pomysł na łagodzenie kryzysu.
    • alakyr Chichot historii 02.04.09, 12:12
      Ile mamy teraz?? Coś koło 800 mld zł, powiedzmy ok. 250 mld dolarów.
      Fajnie nie?
      Kto ma takie czucie polityczne że taką informacje puścił do mediów?
      PO? Rzeczywiście jest się czym chwalić.
      • jimmyjazz Re: Chichot historii 02.04.09, 12:18
        alakyr napisał:

        > Ile mamy teraz?? Coś koło 800 mld zł, powiedzmy ok. 250 mld
        > dolarów. Fajnie nie?
        > Kto ma takie czucie polityczne że taką informacje puścił do
        > mediów? PO? Rzeczywiście jest się czym chwalić.

        To raczej w kontekście pomysłow co poniektórych polityków
        proponującyhc nam roziwiązanie rodem z USA czyli wpakowac kolejne
        mld w "gospodarkę" by ją "rozruszać".
      • herrrkagan Re: Chichot historii 02.04.09, 13:17
        Wedlug CIA mamy dzis ponad 227.5 mld dolarow USA dlugu
        zagranicznego. Ponad 10 razy tyle, co mielismy za Gierka...
        • funia81 Re: Chichot historii 02.04.09, 15:16
          Powtorz to jeszcze z dziesiec razy. Moze wtedy zrozumiesz, ze nie masz pojecia,
          o czym piszesz.
          • herrrkagan Re: Chichot historii 02.04.09, 18:04
            Nie mam pojecia? Wiec moze CIA klamie, podajac obecne zadluzenie RP?
    • aekielski Długie długi Gierka 02.04.09, 12:23
      Co wy wiecie,w nogach śpicie.Na początku lat 70-tych był kryzys światowy,cena ropy szła w górę.Szejkowie arabscy zgromadzili w bankach zachodnich fortunę.Bankierzy nie wiedzieli co zrobić z tą masą petrodolarów.Na ratunek pospieszył tow.Edward Gierek.Wziął na dwadzieściakilka procent,początkując tym samym upadek komunizmu w Polsce.Gierek pokazał jak uszczęśliwić naród w myśl zasady zastaw się,a postaw się.Z pieniędzmi nie ma żartów,to przestroga dla obecnych rządów.
    • donal-dina Długie długi Gierka 02.04.09, 12:41
      Kiedy Gierek zrobił 70 mld długu? Słyszałem o 40, ale tyle wybudował
      dróg, mieszkań fabryk itp a zarządzające obecnie towarzystwo
      rozkradło i nie potrafi tego dokonać nawet za 200lat
      • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 13:18
        Gierek pozyczyl wszystkiego jakies 20 mld USD. A dzis nasz dlug to
        dobrze ponad 200 mld USD. I czemu Zachod nam nie umorzyl tych
        procentow? Podobno nas tak bardzo kocha...
    • polld74 Gierek zrobił 28 mld długu 02.04.09, 12:56
      Do 45 narosło z odsetkami do 1989 więc te 70 mld USD to wymysł GW. Dzisiaj jest ponad 250 mld USD długu, majątek wybudowany za Gierka rozkradziony, dług rośnie, bieda rośnie, jak rozsypie się infrastruktura budowana za komuny, mieszkania z wielkiej płyty wrócimy do przedwojennych standardów 10 osób w izbie przy lampie naftowej. Neoliberalne brednie GW są dzisiaj śmieszne. Od tego gówna które nastało po 1989 roku chyba tylko nazim był gorszy.
      • adamo64 wredne zydy znow klamia. Gierek tyle nie pozyczyl 05.04.09, 09:03
        • mr_kagan Gierek tyle nie pozyczyl! no txt 15.05.09, 19:40
    • bigark Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł 02.04.09, 12:57
      Dlaczego kłamliwy:
      -Gierek pożyczył 40, a nie 70mld dolarów - doszły odsetki
      -Nie napisano, na co te pieniądze poszły, nie wymieniono ani jednej
      inwestycji! A były to:
      =budowa Stoczni
      " Huty Katowice - tysiące miejsc pracy
      " wielu kopalń - wydobycie 200mln ton węgla rocznie
      " osiedli dla górników, ściąganych z całej Polski,
      czyli praca dla bezrobotnych chłopów, czyli koncepcja
      zamiany Polski małorolnej na przemysłową
      " górniczych techników i szkół zawodowych
      " dróg i autostrad (min. "gierkówki")
      =Odbudowa Zamku Warszawskiego, zburzonego podczas II W.Ś.
      I pewnie wiele innych, o czym kłamcy z GW powinni pamiętać

      Kolejne rządy zaciągnęły długi ok 400mld dolarów, za które
      *doprowadziły do ruiny Stocznie
      *sprzedały Hutę Katowice
      *sprzedały polskie PDTy, CDTy, aby je zamienić na obce Carrefoury, Auchany
      itp, żeby wykończyć małych sklepikarzy osiedlowych
      *zlikwidowały szkoły dla przyszłych górników, dzięki czemu młodzież z osiedli
      górniczych przerzuciła się na rozboje
      *itp. A gdzie jest reszta tego długu? W partiach, u posłów, senatorów i ich
      rodzinach oraz koleżkach?

      Na czyje zlecenie napisano ten kłamliwy, stronniczy artykuł?

      bigark
      • herrrkagan Re: Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł 02.04.09, 13:19
        Chyba nie masz watpliwosci co do tego, kto finansuje Michnika?
      • czyzyk331 Re: Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł 02.04.09, 13:20
        Aby młody liberał wspierający swoim głosem drużynę Mag Donalda
        wiedział co ma mówić.
        Czyż nie jest paradoksem, że wyborcy Zagłębia i Śląska wspierają
        swoimi głosami Jerzego Buzka, który był jednym z pomysłodawców
        likwidacji polskiego górnictwa. Obecnie ponownie chcą go wybrać do
        PE. Szkoda słów!!!
        • czyzyk331 Bankierzy doją Polskę 02.04.09, 13:25
          Prowadzona obecnie wirtulana ksiegowiość doprowadzi nas do
          katastrofy. Obecnie USA są na skraju bankructwa!!! Dlatego muszą
          wydoić co się da z Polski, Ukrainy, Węgier czy Czech.
          Przez lata Chiny eksportowały znacznie więcej niż importowały,
          gromadząc ogromną nadwyżkę handlową i blisko 2 biliony dolarów
          amerykańskich w zagranicznych rezerwach walutowych. Ponad połowa tej
          kwoty została przeznaczona na wykup amerykańskich długów rządowych.
          wiadomosci.onet.pl/1945630,441,item.html
        • polld74 Wybierają też Adama Gierka 02.04.09, 17:00
          A na pogrzeb jego ojca przyszło 40 tys. ludzi, więcej tylko na papieżu było, na wiecu Gomułki, a na najwięcej w historii witało drużynę Górskiego jak z RFN z MŚ wracała.
          A że w Polsce naiwnych głosujących na liberałów nie brak to nic dziwnego, jak stracą robotę to zmienią poglądy.
          • mr_kagan Re: Wybierają też Adama Gierka 11.05.09, 12:23
            I slusznie:
            polld74 napisał: A na pogrzeb jego ojca (E. Gierka) przyszło 40
            tys. ludzi, więcej tylko na papieżu było, na wiecu Gomułki, a na
            najwięcej w historii witało drużynę Górskiego jak z RFN z MŚ wracała.
            A że w Polsce naiwnych głosujących na liberałów nie brak to nic
            dziwnego, jak stracą robotę to zmienią poglądy.
      • princealbert haha 02.04.09, 13:39
        super, wpakowano pieniadze w megalomanskie projekty industrialne,
        ktore nie byly w stanie zarobic nawet same na siebie!

        I za takie inwestycje mamy bec wdzieczni?

        Co z tego, ze zatrudniano ludzi i wydobywano wegiel, skoro cala
        inwestycja byla na kredyt, produkcja nierentowna i do kazdej tony
        wegla trzeba bylo doplacac, nie wliczajac w to nawet splat odsetek
        od zaciagnietych kredytow.
        • herrrkagan Re: haha 02.04.09, 13:46
          Wybudowano mieszkania, dzieki ktorym zwykli, uczciwi Polacy maja
          dzis gdzie mieszkac, drogi (Gierkowka), koleje (CMK) i fabryki (Huta
          Katowice), ktore wykupil dzis pan Mittal - najbogatszy Anglik i
          Hindus w jednej osobie...
          I nie bylo wtedy bezrobocia, a dzis co 10 Polak zdolny i chetny do
          pracy jej znalezc nie moze. A gdyby wrocili imigranci z obecnego
          okresu, to bysmy mieli w Polsce dzis ponad 20% bezrobocie...
          • jimmyjazz Gierek niczego nie osiągnął 02.04.09, 15:42
            Poakzywanie jako przykład rzeczy które w normalnych krajach na
            zachodzie europy wybudowano już dawno. Wystarczy porównać sobie pkb
            na głowę wg parytetu siły nabywczej - w latach 80 (szczyt osiągnięc
            złodzeija gierka) mieliśmy 2-3 krotnie niższy niż normalne kraje.

            A zadłużyć się i nie spłacić długów to każdy przygłup potrafi. Ale
            tylko sierpty po prl opowiadają jakie to dobrodziejstwo.
            • herrrkagan Re: Gierek niczego nie osiągnął? 02.04.09, 18:07
              PKB Polski (w cenach wyriownaych do sily nabywczej lokalnej waluty,
              czyli do PPP - Purchasing Power Parity, czyli tak, jak podaje m. in.
              CIA) wynisil w Polsce w % PKB USA:
              rok 1908 ok. 35%, rok 1990 ok. 20%,
            • herrrkagan Re: Gierek niczego nie osiągnął 02.04.09, 18:10
              PKB per capita Polski (w cenach wyrownanych do sily nabywczej
              lokalnej waluty, czyli do PPP - Purchasing Power Parity, czyli tak,
              jak podaje m. in. CIA) wynosil w Polsce w % PKB USA:
              rok 1908 ok. 35%, rok 1990 ok. 20%, rok 2000 ok. 30%, dzis osiagnal
              znow +/- poziom z roku 1980.
              • olim Re: Gierek niczego nie osiągnął 05.04.09, 13:20
                herrrkagan, nie trudź się już więcej przepisywaniem, Kopiuj/Wklej daje nieporównanie lepsze efekty
                • herrrkagan Re: Gierek niczego nie osiągnął 05.04.09, 16:09
                  Odroznij przepisywanie od podawania danych statystycznych...
            • ereta Re:Gierek niczego nie osiągnął## To patrz na II RP 02.04.09, 23:14
              jimmyjazz napisał:

              > Poakzywanie jako przykład rzeczy które w normalnych krajach na
              > zachodzie europy wybudowano już dawno. Wystarczy porównać sobie
              pkb
              > na głowę wg parytetu siły nabywczej - w latach 80 (szczyt
              osiągnięc
              > złodzeija gierka) mieliśmy 2-3 krotnie niższy niż normalne kraje.
              >
              > A zadłużyć się i nie spłacić długów to każdy przygłup potrafi. Ale
              > tylko sierpty po prl opowiadają jakie to dobrodziejstwo.
              > ############### To porównaj Sobie Najjaśniejszą II RP do
              ówczesnego Zachodu oraz weż pod uwagę zniszczenia wojenne i jaką
              Polskę "komuna" odbudowała (chyba jednak nie taką zacofaną jak II
              RP?) i dopiero wtedy pluj na PRL.
              • herrrkagan Re:Gierek niczego nie osiągnął? 03.04.09, 19:53
                Produkt krajowy brutto per capita w Polsce jako % poziomu USA dla
                lat 1970-2006: dane wyrównane według parytetu siły nabywczej (PPP –
                Purchasing Power Parity):
                1980 1985 1988 1990 1995 1999 2000 2001 2002 2003 2005 2006
                34.7 27.6 24.5 18.8 22.8 26.0 29.2 30.0 29.9 30.1 30.4 32.5
              • dymek022 Re:Gierek niczego nie osiągnął## To patrz na II R 07.04.09, 22:04
                Weź proszę pod uwagę, że II RP istniała przez lat 20 komuna natomiast przez
                ponad 40. Do tego przecież II RP odparła w latach 20-stych armię czerwoną co
                było nie lada wysiłkiem. Z resztą, armia czerwona i tak na nas najechała podczas
                II WŚ i okupowała nasz kraj dość długo, nieprawdaż??
                • herrrkagan Re:Gierek niczego nie osiągnął## To patrz na II R 08.04.09, 11:20
                  II RP zakonczyla marnie, a jej gospodarka nigdy nie przekroczyla
                  poziomu z roku 1913 (ostatniego roku przed I WS). Armie Czerwona
                  sciagnal w roku 1920 na Polske J. Pilsudski swa nieudana wyprawa na
                  Kijow, a odparla ja wtedy spod Warszawy zmasowana pomoc ze strony
                  Zachodu, w tym nawet lotnictwa USA. A podczas II WS Armia Czerwona
                  nas wyzwolila. Nie rozumiem, czemu piszesz takie oszczerstwa, ofiaro
                  POPiSowkiej propagandy...
                  • dymek022 [...] 09.04.09, 03:57
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • herrrkagan A za co cie "dymek" wycieli? no txt 10.04.09, 10:06
                      • herrrkagan Re: A za co cie "dymek" wycieli? 12.04.09, 18:55
                        No wlasnie - za co?
                  • polld74 II RP miała trudny start, ale możliwości duże 14.04.09, 11:37
                    Można powiedzieć, że II RP miała trudniejszy start niż PRL, ale możliwości miała bez porównania większe. Po pierwsze II RP miała całkowicie wolną rękę w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Nie miała tych ograniczeń, które na PRL nałożył zimnowojenny podział świata i związana z nim polityczna zależność. Zależność PRL od ZSRR przynajmniej do roku 1970 a więc do momentu kiedy RFN uznały obecną granicę Polski była mimo ciężarów i problemów, egzystencjalną koniecznością, współczesną racją stanu i jedyną gwarancją integralności terytorialnej państwa. Obca i jednostronna zależność zawsze jest sytuacją niekorzystną, czy była to zależność polityczno-militarna od ZSRR, czy jak obecnie jest to zależność gospodarcza od zachodnich banków i inwestorów, polityczno-militarna od Waszyngtonu. Obok ograniczeń ograniczona suwerenność PRL niosła pewne korzyści. Dzisiaj pisze się o tym jak ZSRR eksploatował polski przemysł zwłaszcza przed rokiem 1956 i jest to prawda, ale mało kto pisze, że lwia część tego przemysłu powstała wyłącznie dzięki pomocy ze strony sowietów. Dzisiaj pisze się o tym, że polityka zagraniczna PRL wielokrotnie stawiała solidarność wobec paktu, ponad polską rację stanu. To prawda. Nie mogę jednak zapytać jak krytycy PRL oceniają obecną politykę zagraniczną III / IV RP, szczególnie jej orientację między polskim interesem, racją stanu, a lojalnością wobec NATO, a USA w szczególności.

                    Z upływem czasu zależność PRL od ZSRR słabła, PRL była coraz bardziej aktywna na forum ONZ, zaczynała grać swoje interesy w krajach arabskich, w Afryce, gdzie przynależność do Układu Warszawskiego nie tylko nie była ciężarem, ale wręcz atutem i zabezpieczeniem przed siłowym rozwiązaniem ze strony konkurencji biznesowej. Polska "zaprzyjaźniona" z Waszyngtonem straciła większość rynków zbytu w krajach arabskich, w Afryce i Azji. Gdy polskie firmy na własną rękę próbowały sprzedawać np. broń (przypadek Łucznika i aresztowanie Rajmunda Szwondera przez amerykanów), USA rozwiązywały sprawę z pozycji siły, wiedząc, że usłużny rząd w Warszawie nie tylko nie zrobi awantury, ale jeszcze pomoże chronić wizerunek USA zdradzając własnych obywateli. Inny przykład to zapomniany już offset i kontrakty w okupowanym Iraku. Kawały z okresu PRL o tym jak to sowieci przysyłają nam pół miliona par butów do podzelowania nabrały w III RP realnych kształtów w relacjach z USA.

                    II RP tak jak III-cia, i IV-ta mając wolną rękę szukały sobie protektora, czy to we Francji, czy to w hitlerowskich Niemczech. W efekcie jedyną poważnie traktowaną propozycją jaką otrzymały były niemieckie żdania ustępstw w sprawie Gdańska, bo ciężko uwierzyć, by mając całkiem sprawny wywiad na serio wierzyli w gwarancje brytyjsko - francuskie.

                    W sprawach wewnętrznych kolejne rządy II RP traktowały państwo, jako zbrojne zabezpieczenie interesów ziemiaństwa i burżuazji, gospodarczo niszcząc nie tylko chłopów i robotników, ale także średnią i małą przedsiębiorczość polską. Efektem takiej polityki było bizantyjskie życie wąskiej elity i zdobycie przez Żydów dominującej pozycji w średniej i małej przedsiębiorczości. Przdsiębiorstwa należące do Żydów wygrywały konkurencję z polskimi nie dlatego, że "rządzili światem" jak twierdziła endecja, ale dlatego, że od lat byli przystosowani do działania w warunkach dyskryminacji i opresywnego państwa, a przez co bardziej solidarni. Prostym przykładem może być kwestia np. knajp wiejskich, prowadzonych prawie wyłącznie przez Żydów. Stało się tak nie z racji jakiegoś przywileju, tylko z racji wygórowanej opłaty za koncesję, na której samodzielnie nie był w stanie uiścić ani Polak, ani Żyd. Ale Żyd mógł liczyć na wsparcie swojej gminy, banku, itd... działających niezależnie od polskich władz. To samo dotyczyło relacji biznesu polskiego i niemieckiego na zachodzie Polski. Wyszło na to, że dyskryminacja Polaków w zaborze pruskim stwarzała mniejsze trudności niż dyskryminacja przez własną elitę. Dopiero pod sam koniec II RP w obliczu nadchodzącej katastrofy myślenie ówczesnych elit zaczęło powolutku ewoluować. Było już jednak za późno i za mało.

                    Relacje władza - obywatel były w II RP i w PRL podobne. Przy czym odwrotne były kierunki ewolucji. O ile II RP z upływem lat stawała się coraz bardziej brutalną dyktaturą, to PRL ewoluował dokładnie w przeciwnym kierunku. Przy czym ewolucja II RP była bardziej skrajna i gwałtowna. W II RP były jedne wolne wybory do Sejmu, w PRL ani jednych. W II RP dwukrotnie odbyły się wybory samorządowe której można uznać, za demokratyczne według ówczesnych standardów, w PRL takie wybory odbyły się raz i to sam koniec. Co je łączy? Ano ta sama ordynacja wyborcza napisana jeszcze przez ministra Pierackiego w ramach ustawy scaleniowej. Tej samej ordynacji używano nieprzerwanie od 1970 roku w kolejnych wyborach samorządowych organizowanych w PRL. Różnił się tylko załącznik z organizacjami uprawnionymi. W II RP działały prawie cały czas legalne partie opozycyjne, formalnie legalne, w praktyce szykanowane i terroryzowane przez służby policyjne państwa. W PRL istnienie legalnej opozycji w formie partii skończyło się w zasadzie w 1948 roku. Z kolei w II RP nie było okresu bez więźniów politycznych, a im dalej tym było ich więcej. W PRL takie okresy były. Inna sprawa że w okresie stalinowskim więźniów było więcej niż przez całą sanację i wyroki były drakońskie łącznie z wyrokami śmierci po pokazowych procesach, czego za sanacji po kompromitacji władzy na procesie Brzeskim unikano. Natomiast pozaprawne zastraszanie, czy skrytobójcze mordy to zdecydowanie specjalność II RP. Przez całą II-gą RP władze nie robiły trudności w opuszczeniu kraju, w PRL takie możliwości pojawiły się dopiero za Gierka. Najczęstszy powód emigracji ekonomiczny dotyczył zarówno II RP jak i PRL, w liczbach bezwzględnych znacznie więcej emigrantów opóściło drugą RP niż PRL, ale takie porównanie nie ma żadnego sensu właśnie z racji trudności, lub wręcz niemożliwości wyjazdu w najgorszym okresie PRL. Jest to spór nieaktualny, bo jak sądzę do końca swojego istnienia III/IV RP stanie się w tej kwestii niekwestionowanym liderem.
                    Sadzanie na ławie oskarżonych m.in. generała Jaruzelskiego uważam za hańbę i szczyt zakłamania, szczególnie gdy wykonawcami są ludzie gloryfikujący II RP. Wybuchy społeczne w PRL nawet te najbardziej krwawo tłumione jak Poznań 1956 i wybrzeże 1970 były w II RP standardem! Liczone na palcach rąk ofiary stanu wojennego, przy wyczynach granatowych bandytów na kresach wschodnich to kpina z historii. Dzisiaj w książkach od historii nie przeczytamy już o tym co w latach 20-tych jeszcze przed zamachem majowym działo się w Krakowie. Gdzie wysłane do tłumienia zamieszek wojsko w dużej części przeszło na stronę protestujących robotników i razem z nimi rozbroiło nadesłane posiłki w postaci kawalerii i czołgów. Demonstracje przeciwko rządom koalicji PSL z prawicą przekształciły się w zbrojną rewoltę, a część ministrów domagała się by do jego stłumienia użyć artylerii i lotnictwa. Ostatecznie mediacji podjęli się posłowie PPS i po spełnieniu części postulatów protestujących na jakiś czas uspokoiło się. Dzisiejszy prawicowy Kraków w II RP kilkakrotnie płynął krwią zabitych demonstrantów, ale takie wydarzenia działy się każdego roku w wielu miastach Polski. Za sanacji do protestujących robotników i bezrobotnych dołączyli chłopi, po roku 1929 zgodnie z filozofią Piłsudskiego władza pokazywała, że "umie bić po pysku" i biła nie mniej brutalnie niż sotnie kozackie w czasach carskich. W dwóch województwach na kresach wschodnich stanisławowskim i chyba tarnopolskim od roku 1933 do wybuchu wojny sytuacja przypominała bardziej tę z Generalnej Guberni. Ekspedycje karne, zbiorowa odpowiedzialność, brutalność Policji i KOP przypomniały miejscowym ukraińcom czasy Jeremiego Wiśniowieckiego. Piłsudski był przeciwnikiem reformy rolnej widząc rozwiązanie w osadnictwie. Nie wiem czy mówił poważnie, ale takie zapowiedzi pachniały już działaniami Himmlera na Zamojszczyźnie 10 lat później.
                    • herrrkagan Re: II RP miała trudny start, ale możliwości duże 14.04.09, 14:41
                      Otoz to. I pamietajmy, ze II RP rozleciala sie z hukiem, zas PRL
                      ewoluowalo od roku 1956 w srone III RP - powoli i z przerwami, ale
                      jednak.
                      Poza tym ZSRR nie wyslal nas do Afganistanu, tylko do pobliskiej
                      Czechoslowacji...
          • dymek022 Re: haha 06.04.09, 01:30
            herrrkagan napisała:

            > Wybudowano mieszkania, dzieki ktorym zwykli, uczciwi Polacy maja
            > dzis gdzie mieszkac


            Zadałem sobie trud i przeczytałem wszystkie Twoje dotychczasowe komentarze.
            Siejesz taką herezję, że nie można tego czytać. Specjalnie się zarejestrowałem i
            proszę, przeczytaj razy kilka zanim cokolwiek odpowiesz, zrozum to co
            Kilkanaście osób przedemną starało Ci się wytłumaczyć.
            Co do mieszkań. Dziękuję Bogu że mieszkam w domu jednorodzinnym. Z racji
            wykonywanego zawodu (pośrednik w obrocie nieruchomości - dla Ciebie
            kapitalistyczny złodziej:P) widziałem wiele tych wspaniałych
            budowli i naprawdę nie wiem czym się tak zachwycasz. Architekturą, metrażem,
            termoizolacyjnością czy może jakością materiałów i ich wpływam na zdrowie.

            > drogi (Gierkowka)


            Przede wszystkim jest to droga krajowa a nie autostrada jak ktoś wcześniej napisał.
            Podajcie inne przykłady, a nie każdy z Was sie czepił tego fragmentu "osemki" i
            w kółko powtarzacie jedno.
            Gierkówka została wybudowana, dlatego że Gierek był ze Śląska, podobnie jak
            ojciec, sam był górnikiem, "wybudował" więc "ziomkom" drogę.


            > koleje (CMK) i fabryki (Huta
            > Katowice), ktore wykupil dzis pan Mittal - najbogatszy Anglik i
            > Hindus w jednej osobie...

            Do kogo macie pretensje, skoro polski zarząd Państwowy nie potrafił sobie
            poradzić z zakładem (czyt. miał wszystko w "głębokim poważaniu") to lepiej żeby
            ta huta upadła czy zmieniła właściciela??
            Podpowiem że działająca huta to nadal miejsca pracy, pieniądze z racji
            odprowadzanych podatków, rynek zbytu dla firm - często polskich - kooperujących.


            > I nie bylo wtedy bezrobocia, a dzis co 10 Polak zdolny i chetny do
            > pracy jej znalezc nie moze. A gdyby wrocili imigranci z obecnego
            > okresu, to bysmy mieli w Polsce dzis ponad 20% bezrobocie...

            Nie było na papierze, "pracowali" wszyscy, bo takie było założenie systemu.
            Odpowiedzcie mi proszę, skąd się wzięło powiedzenie: "cz się stoi, czy się leży
            200 zł się należy". Czy nie jest to świetne odzwierciedlenie wydajności,
            zaangażowania ludzi w pracę. Skoro jakąś pracę w kadrach miało 5 osób zamiast
            3-ch to tym dodatkowym dwóm trzeba było z czegoś zapłacić. Nikt nie zwracał
            uwagi na to ze po 5-ciu godzinach panie robią na drutach, bo im się poprostu
            nudzi. Taka sam sytuacja była w większości "zakładów pracy". A milicja
            zbierająca ludzi z ulicy i zawożąca siłą do pracy to co, też wymysł??
            To się nazywa ukryte bezrobocie. Jeśli nie wiesz co znaczy i co powoduje,
            odsyłam do książek.

            Porównujecie poziom życia w NRD i PRL. Proszę o porównanie RFN'u i PRL'u albo
            chociaż RFN'u i NRD. Czy PRL'u z Francją lub W. Brytanią. NIe zrozumiałem tej
            wypowiedzi z telewizorami i Piłsudskim. Widocznie tak już macie. Nie dość, że
            mowicie o rzeczach których nie rozumiecie to na dodatek nie zrozumiałym językiem.

            Na co poszły pieniądze z prywatyzacji?? Ano na utrzymanie rzeszy zdrowych
            "rencistów" i 40 letnich emerytów mundurowych.



            Aha, Jeśli chodzi o wysokość zadłużenia za Gierka i obecnie. Zastanów się nad
            zjawiskiem nazywanym inflacją i procentem składanym.
            Co do zysku obcokrajowca, jako właściciela fabryki.
            1. Do niego trafia mały procent zarobku firmy.
            2. Właścicielem takich firm są czesto inwestorzy, gdyż są to spółki notowane na
            giełdzie.
            3. Skoro tyle lat spędziłeś/łaś za granicą to powinnaś zauważyć, że nie ma juz
            czegoś takiego, jak kapitał narodowy, jest natomiast kapitał między narodowy.
            Jako dygresja - o ile dobrze pamiętam - to inwestorem Alior Banku jest firma
            mająca siedzibę we Włoszech, której prezesem jest....Polak.

            Oczywiście nie odniosłem się do wszystkich Twoich (waszych) wypowiedzi.
            Dlaczego?? Tyle "durnoty" nie jestem w stanie spamiętać.
            • herrrkagan Re: haha? 06.04.09, 13:23
              Zrozum, ze domki jednorodzinne sa nieekologiczne, gdyz zajmuja duzy
              teren i wymagaja nieekologicznego transportu samochodami osobowymi.
              A jako posrednik w handlu nieruchomisciami (Real estate agent),
              jestes zwyklym oszustem. Niestety, jako wlasciciel owego "real
              estate" musialem korzystac z watpliwej jaksoci "uslug" takich
              oszustow jak ty, gdyz tak mainpulujcie rynkiem nieruchomosci (przy
              popmocy skorumpowanej wladzy) , ze praktycznie nie jest mozliwe, aby
              sprzedac czy kupic nieruchomosc bez waszej "pomocy"...
              A nie zachwycam sie architektura epoki Gierka (ktora na ogol jest
              pskudna), ale tym, ze uczciwi Polacy maja gdzie mieszkac dzieki
              Gierkowi, Gomulce i Bierutowi.
              Gierkowka nie jest autostrada, ale na odcinku od Piotrkowa
              Trybunalskiego do Czestochowy ma ona parametry autostrady (brakuje
              tylko dwupoziomowych skrzyzowan). A wybudowano ja, bowiem to jest
              najbardziej obciazona trasa w Polsce (Warszawa ma ponad 2 mln luda,
              podobnie jak GOP). Za Sanacji ta trasa byla np. pierwsza w Polsce z
              nawierzchnia calkowicie asfaltowa, wiec nie pisz klamstw...
              CMK Mittal zas nie wykupil, ale wykupil Nowa Hute i Hute Katowice.
              Bezrobocie to zas glowne priobem spoleczny, a nie ekonomiczny. Nie
              zycze tobie byc bezrobotnym, a znam ten temat, bo przez 10 lat
              prowadzilem badania nad bezrobociem w Polsce.
              Kapital, zgoda, nie ma dzis swej ojczyzny, tylko czemu tylu
              kapitalistow nosi takie nazwiska, ktore sie tak swojsko (dla nas)
              koncza na "off", "vitch" czy "sky"? I czemu w Norwegii panstwo ma
              Statsoil, a w Szwecji panstwo ma Vattenfall?
              • dymek022 Re: haha? 06.04.09, 14:19
                > Zrozum, ze domki jednorodzinne sa nieekologiczne, gdyz zajmuja duzy
                > teren

                Zapomniałeś dodać że dodatkowo na działce jest zieleń, można z dzieckiem wyjść,
                czy też pozwolić mu się samemu bawić.


                > i wymagaja nieekologicznego transportu samochodami osobowymi.

                Nie masz racji, ja nie widzę przeszkód, aby osiedla takie były połączone
                komunikacją MPK. U mnie w Radomiu tak właśnie jest.

                > jestes zwyklym oszustem

                To stwierdzenie mnie obraża. Widocznie nie wiesz ile pracy kosztuje "dogranie"
                umowy, więc nie używaj takich słów. Bo czy każdy musi pracować w przemyśle ciężkim??

                >gdyz tak mainpulujcie rynkiem nieruchomosci (przy
                > popmocy skorumpowanej wladzy) , ze praktycznie nie jest mozliwe, aby
                > sprzedac czy kupic nieruchomosc bez waszej "pomocy"...

                Dobre, przedstaw mnie proszę tej skorumpowanej władzy, chętnie poznam Tych Panów
                i ubiję jakiś interes.
                A tak na poważne, my nie mamy wpływu na ceny sprzedaży/zakupu nieruchomości i
                nie pisz takich głupot, bo jeszcze ktoś uwierzy w te bajeczki. Nie jest też
                moją/nasze winą, że ktoś się buja z domem pół roku, to warunkuje rynek i
                potencjalni nabywcy.

                > musialem korzystac z watpliwej jaksoci "uslug"
                Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.

                > Za Sanacji ta trasa byla np. pierwsza w Polsce z
                > nawierzchnia calkowicie asfaltowa, wiec nie pisz klamstw...

                Nie jest całkowicie asfaltowa. Za Piotrkowem jest odcinek betonowy i nie wiem
                gdzie ja skłamałem. Przecież nie jest autostradą jak sam przyznałeś wiec wtf??

                > czemu tylu
                > kapitalistow nosi takie nazwiska, ktore sie tak swojsko (dla nas)
                > koncza na "off", "vitch" czy "sky"?

                "Sky" to akurat z Polskiego zalatuje:p Dlaczego?? Ano dlatego, że u nas w
                czasach komuny działalność gospodarcza nie była możliwa, na zachodzie natomiast
                kapitalizm się rozwijał, ludzie się bogacili, jednostki osiągnęły szczyty, więc
                wykupują słabszych, mniejszych, bo po co im tyle kasy. Odnieś sie proszę do
                naszych Polskich kapitalistów: Czarneckiego, Kulczyka i innych im podobnych.

                > I czemu w Norwegii panstwo ma
                > Statsoil, a w Szwecji panstwo ma Vattenfall?

                a Polska ma Lotos i Orlen więc w czym problem?
                • herrrkagan Re: haha? 06.04.09, 14:51
                  Q zyciu mialem na wlasnosc badz wynajmowalem niejeden taki domek na
                  dzialce. A co pamietam, to:
                  1) Ogrzewanie/chlodzenie i oswietlenie takiego domku kosztuje
                  majatek.
                  2) Ogrodek i basen wymagaja ciaglej pielegnacji, podobnie jak i dom;
                  owszem, mozesz do tego wynajac tzw. fachowcow, ale oni kosztuja i
                  partacza.
                  3) Taki domek wymaga conajmniej 2 samochodow w rodzinie, co tez
                  kosztuje a najgorsze, ze najblizszy pub czy sklep jest kilka km,
                  czyli ze po byle co trzeba jechac samochodem (ew. rowerem, ale nie w
                  zimie czy podczas deszczu), i nie ma mowy, aby wyjsc z domu na
                  piechotke aby wpasc do pobliskiego pubu na piwko.
                  4) Inymi slowami: ciesze sie, ze zamienilem domek na mieszkanie w
                  bloku, na Warszawskim Zoliborzu, gdzie mam trammwaj, autobus,
                  supermarket i pub 5 minut piechotka od domu.
                  Poza tym:
                  - Nie ma ekonomicznego sensu publiczny transport na osiedlach domkow
                  jednorodzinnych (za mala gestosc zaludnienia).
                  - Kazdy agent posredniczacy w handlu nieruchomosciami jest z
                  definicji oszustem. To jest zbedne zajecie, bowiem przepisy prawa
                  powinny byc takie, aby kazdy mogl bez trudu sam przeprowadzic
                  transakcje kupna-sprzedazy nieruchomosci. Do tego potrzebny jest
                  tylko notariusz, a nie zaden agent.
                  - Dobrze znasz tych panow - inaczej bys nie wytrzymal w
                  tym "biznesie" dluzej niz pare tygodni...
                  - Agenci manipuluja rynkiem, ukrywaja prawdziwe ceny transakcji i
                  swoje prowizje, i co do tego chyba nikt nie ma watpiliwosci.
                  - Jak pisalem: w zyciu maiem do czynienia z kilkudziesiecioma
                  agentami takimi jak ty, i to w roznych krajach, oraz sporo czytalem
                  na ten temat, szczegolnie gdy pracowalem w banku...
                  - Pisalem o tej drodze, jaka byla ona za czasow Sanacji. Odcinek
                  Piotrkow-Czestochowa, o ktorym piszesz, powstal w calosci za czasow
                  Gierka, a dawniej jezdzilo sie przez Radomsko. Pisal o tym m. in.
                  Iwaszkiewicz... I ten odcinek bylby uznany za autostrade np. w USA
                  czy w Australii.
                  - Nasi kapitalisci nie licza sie na swiecie. To sa płotki, no gora
                  sledzie, a nie zadne rekiny finansjery, i jako typowi nowobogaccy
                  nie maja stylu ani klasy, a ich kasa pochodzi w wiekszosci z
                  KRADZIEZY I OSZUSTW. W normalnym panstwie taki Czarnecki, Kulczyk i
                  im podobni siedzieli by od dawna za kratkami, razem z przkupionymi
                  przez nich politykami (glownie z POPiSu)...
                  - Lotos i Orlen to sa mini firmy jak na ta branze... Gdzie sa np.
                  wielkie polskie banki?
                  • dymek022 Re: haha? 06.04.09, 19:27
                    Napisałem merytorycznego posta, ale mi sesja wygasła, napiszę go jutro.
                    • herrrkagan Re: haha? 06.04.09, 19:49
                      Mozna to wyslac raz jeszcze, po ponownym zalogowaniu sie!
                      dymek022 napisał: Napisałem merytorycznego posta, ale mi sesja
                      wygasła, napiszę go jutro.
                  • dymek022 Re: haha? 07.04.09, 21:59
                    > 1) Ogrzewanie/chlodzenie i oswietlenie takiego domku kosztuje
                    > majatek.

                    Nie jest to majątek, nie przesadzaj, przecież nie ościetlasz całego domu
                    wewnątrz i na zewnątrz że by muchom było cieplej. Palą się te żarówki które
                    muszą podobnie jak w mieszkaniu. Oświetlenie chodnika daje efekt estetyczny
                    ktorego nie uzyskasz w mieszkaniu bo jak, chodnika nie masz:P
                    Co do ogrzewania, również nie masz racji, bo jeśli dom jest odpowiednio
                    skonstruowany to nie ma (dużeg0) problemu chociażby z mostkami cieplnymi ale o
                    tym nie dyskutujmy bo nie jest to tematem forum.


                    > 2) Ogrodek i basen wymagaja ciaglej pielegnacji, podobnie jak i dom;
                    > owszem, mozesz do tego wynajac tzw. fachowcow, ale oni kosztuja i
                    > partacza.

                    Jeśli jesteś leń to wynajmuj, płacisz za wykonaną usługę a nie za godziny (jak
                    za PRL'u), nie podoba Ci się, poprawiają. Proste.


                    > - Nie ma ekonomicznego sensu publiczny transport na osiedlach domkow
                    > jednorodzinnych (za mala gestosc zaludnienia).

                    Jest, zapomniałeś o młodzieży dojeżdżającej do szkół, a młodzi ludzie aut nie
                    posiadają i nie nie zawsze rodzice mogą odwieźć a jeszcze rzadziej odebrać ze
                    szkoły.

                    > - Kazdy agent posredniczacy w handlu nieruchomosciami jest z
                    > definicji oszustem.

                    Chętnie się z taką definicja zapoznam. Ciekaw jestem w jakim podręczniku ją
                    znalasłeś, hmmm.....może 10 przykazań dobrego komucha?

                    > To jest zbedne zajecie,

                    Skoro jest popyt na rnku na tego typu usługi to widocznie zbędnym nie jest.


                    > bowiem przepisy prawa
                    > powinny byc takie, aby kazdy mogl bez trudu sam przeprowadzic
                    > transakcje kupna-sprzedazy nieruchomosci. Do tego potrzebny jest
                    > tylko notariusz, a nie zaden agent.

                    Wskaż mi proszę przepisy nakazujące sprzedaż zakup nieruchomości przy pomocy
                    pośrednika, również chętnie się z nimi zapoznam populistyczny heretyku.
                    Jeśli ktoś nie ma czasu, ochoty, możliwości się zajmować nieruchomością to idzie
                    do nas, co w tym nagannego?? Czy jeśli potrzebujesz buta to szyjesz go sam czy
                    idziesz do sklepu?? Chleb też sam pieczesz?? Auto zapewne sam naprawiasz.

                    > - Dobrze znasz tych panow - inaczej bys nie wytrzymal w
                    > tym "biznesie" dluzej niz pare tygodni...

                    Nadal nie wiem o kim mówisz. Nie znam osobiście ŻADNEGO polityka ani na szczeblu
                    lokalnym ani krajowym ani tym bardziej unijnym.
                    Lekko nie jest, ale żadna praca z ludźmi nie jest "lekka" (zawsze mogę się jako
                    cieć zatrudnić). Chyba się za mną zgodzisz.


                    > - Agenci manipuluja rynkiem,

                    Agent nie ma możliwości bezpośredniego wpływu na rynek. Czy Ty będąc fryzjerem
                    jesteś w stanie zachwiać rynkiem usług fryzjerskich?? No nie. Dlaczego?? Jeśli
                    będzie za tanio to nie wiele zarobisz, bo bedziesz potrzebował większej liczby
                    klientów, do obsłużenia, a pracy szybciej nie wykonasz czyli musisz pracować
                    więcej. Jeśli będzie za drogo to nikt nie przyjdzie i nic nie zarobisz.


                    > ukrywaja prawdziwe ceny transakcji i
                    > swoje prowizje, i co do tego chyba nikt nie ma watpiliwosci.

                    Pośrednik nie jest stroną w transakcji, więc to nie on stawia warunki a
                    kupujący/sprzedający. Chcesz wiedzieć za ile poszło mieszkanie?? Idz do którejś
                    ze stron, pośrednika obowiązuje tajemnica handlowa. Od razu wyjaśnię Ci to na
                    przykładzie, bo znów przeinaczysz. Otóż zakładając że pracujesz w banku (w co
                    zaczynam wątpić) i siedzisz przy okienku, to czy po pobraniu przez klienta
                    pieniędzy oznajmiasz ten fakt całej placówce?? Nie. Zachowujesz to dla siebie,
                    natomiast klient jeśli zachce podzieli się kasą z innymi.
                    Wyjaśnij mi jak mamy ukryć prowizję skoro jej wysokość jest warunkowana
                    odpowiednią umową?? Oczywiście nie będę krzyczał na ulicy ile zarobiłem w
                    miesiącu, bo czy Ty jesli bierzesz pensię podajesz to do PUBLICZNEJ wiadomości??

                    > - Jak pisalem: w zyciu maiem do czynienia z kilkudziesiecioma
                    > agentami takimi jak ty, i to w roznych krajach, oraz sporo czytalem
                    > na ten temat, szczegolnie gdy pracowalem w banku...

                    Szczerze w to wątpię. Kim byłeś w tym banku skoro mialeś potrzebe takich
                    kontaktów (napisz polską nazwę, anglojęzyczna wcale nie brzmi lepiej a nie każdy
                    rozumie, miej to na uwaze)?? jeśli miałbyś tyle kontaktów z pośrednikami to max
                    po 10-tym byś panom podziękował. Wniosek?? Kłamiesz.

                    > I ten odcinek bylby uznany za autostrade np. w USA
                    > czy w Australii.

                    Ale żyjemy w Polsce i w świetle naszych przepisów autostradą nie jest.


                    > - Nasi kapitalisci nie licza sie na swiecie. To sa płotki, no gora
                    > sledzie, a nie zadne rekiny finansjery,

                    Dlaczego? W ciągu 20-stu lat nie da się dojść do pieniędzy, jakie na zachodzie
                    osiągały pokolenia przez niekiedy setki lat.


                    > i jako typowi nowobogaccy
                    > nie maja stylu ani klasy

                    1. Ciekaw jestem jak Ty byś sie zachowywał na ich miejscu. Tak Kulczyk jak i
                    Czarnecki mają tytuł dr. a to w moim przekonaniu o czymś świadczy.
                    2. Prawdziwa Polska elita kulturalna została poprostu przez komunistów
                    wytępiona, z kilku powodów.
                    - Tacy ludzie niszczyli by ich tak jak to robiła magnateria za czasów zaborów.
                    - Podsycaliby do buntów, człowiek glupi, niewyksztalcony, przepojony
                    komunistyczną propagandą, nie mający własnego zadania łatwo się podporządkuje.
                    - Inteligencja nie byla im potrzebna, ponieważ w założeniu społeczeństwo musiało
                    być robotnicze.
                    Przecież majątki przedwojennych przedsiębiorców, tkalnie, szwalnie i inne tego
                    typu zostały znacjonalizowane. CI ludzie zostali doprowadzeni do ruiny
                    materialnej i psychicznej. Część wyjechała, inni nie mogli się do śmierci
                    pogodzić z tą niesprawiedliwością.

                    > W normalnym panstwie taki Czarnecki, Kulczyk i
                    > im podobni siedzieli by od dawna za kratkami

                    Mniemam że w twojej ocenie normalnymi państwami były kraje tzw demokracji
                    ludowej. Owszem, wtedy stałoby się z nimi to co z napisałem kilka linijek wyżej.

                    > - Lotos i Orlen to sa mini firmy jak na ta branze... Gdzie sa np.
                    > wielkie polskie banki?

                    A może wyjaśnisz mi w jaki sposób firmy te w czasach ekspansji innych koncernów
                    miały wejść na rynki zagraniczne.
                    Tematu banków nie znam więc się nie wypowiadam. Proszę o pomoc obeznanych w
                    "temacie bankowym";].
                    • herrrkagan Re: haha? 08.04.09, 11:35
                      1. Pewnie, jak niektorzy moi dawni sasiedzi, kradniesz gaz i prad...
                      2. Tylko glupek albo ktos bez kwalifikacji albo bezrobotny robi sam
                      wszystko dookola domu. Ja wole zarobic w pracy i wynajac ludzi do
                      fizycznej pracy dookola domu.
                      3. Otoz to - czemu ja mam doplacac do transportu dzieci z domkow
                      jednorodzinnych do szkoly, gdy obok mnie dzieci maja tak blisko z
                      domu do szkoly, ze ida do niej gora 5 minut na piechote? Skandalem
                      jest ten socjalizm dla sredniej klasy z podmiejskich domkow...
                      4. Agent to zbedny posrednik, a wiec oszust, bowiem bez agentow ceny
                      transakcyjne bylyby nizsze. A popyt, i to spory, jest tez i na
                      narkotyki i bron palna...
                      5. Oczywscie, ze nie ma nakazu korzystania z agentow, ale wy
                      przekupujecie urzednikow, aby utrudniali zycie tym, co chca sprzedac
                      dom lub mieszkanie bez posrednictwa.
                      6. Posrednictwo w handlu nie wymaga zadnych kwalifikacji, w
                      odroznieniu np. od naprawy samochodu czy wypieku pieczywa.
                      7. Lokalni politycy i urzednicy siedza w kieszeni twej i tobie
                      podobnych oszustow.
                      8. Agenci w swej masie tworza oligopol i w ten sposob manipuluja
                      rynkiem.
                      9. Za tajemnica handlowa kryja sie zlodzieje, ludzie unikajacy
                      placenia podatkow itp. oszusci.
                      10. Moja praca w banku miala tylko tyle wspolnego z owymi agentami
                      od nieruchomosci, ze musialem sie przenosic kilka razy z miasta do
                      miasta, a wiec sprzedawac/kupowac oraz wynajmowac nieruchomosci.
                      Wiec nie zarzucaj mi klamstwa, skoro nie znasz calej prawdy.
                      11. Tytul dr to mozna w Polce dosc latwo kupic za glupie 10 tys. zl,
                      nawet na SGH.
                      12. Uczciwa praca nie dojdzie sie w Polsce w jednym pokoleniu nawet
                      do glupiego miliona zlotych. A olbrzymia wiekszosc przedwojennych
                      fortun pochodzila z nieludzkiego wyzysku chlopow i robotnikow...
                      • dymek022 Re: haha? 09.04.09, 03:50
                        > 1. Pewnie, jak niektorzy moi dawni sasiedzi, kradniesz gaz i prad...

                        Wiesz, jest taka stara prawda, to słodziej ZAWSZE najgłośniej krzyczy: "łapać
                        złodzieja!!!!"
                        Jak do tej pory niczego nie ukradłem i nie mam zamiaru. Na szczęście stać mnie
                        na utrzymanie domu. Pozatym nie mów mi że w blokac też kradną i nie wciskaj kitu
                        ze gaz kradna, bo jesli tak to byś "doniósł" na sasiada jak to było "modne" w
                        czasach pożal się Boże komuny.

                        > 2. Tylko glupek albo ktos bez kwalifikacji albo bezrobotny robi sam
                        > wszystko dookola domu. Ja wole zarobic w pracy i wynajac ludzi do
                        > fizycznej pracy dookola domu.

                        Twoja wypowiedź jest poniżej krytyki, porozmawiamy za kilkanaście lat jak
                        bedziesz po 2-gim zawale. Taki z Ciebie socjalista, a uważasz się za lepszego od
                        robotnika, bo co znaczy wszystko?? Skosić trawnik, czy może przyciąć jabłoń??
                        Idę o zakład że Ciebie tez nie szanują.

                        > 3. Otoz to - czemu ja mam doplacac do transportu dzieci z domkow
                        > jednorodzinnych do szkoly, gdy obok mnie dzieci maja tak blisko z
                        > domu do szkoly, ze ida do niej gora 5 minut na piechote? Skandalem
                        > jest ten socjalizm dla sredniej klasy z podmiejskich domkow...

                        Ja nie mówiłem o podstatówkach tylko szkolach srednich gdzie zadko zdaza się,
                        aby dziecko chodzilo do szkoly nieopodal miejsca zamieszkania. A szkołę
                        podstawową tez mam blisko bo tylko 300m.


                        > 4. Agent to zbedny posrednik, a wiec oszust,
                        Pracodawca zatrudniający niepełnosprawnego to również oszust, bo mu baństwo do
                        tego niepełnosprawnego dopłaca, lepiej wysłąć chorego człowieka na jakaś rente i
                        niech gnije wg Ciebie w 4-ch ścianach. Zgadza się?? Taki jest właśnie tok
                        rozumowania Twojego i Tobie podobnych.
                        Napisałem Ci przecież z jakich powodów ludzie przychodzą. Z resztą korzystając z
                        Twojej argumentacji, klient zarabia i woli wynająć ludzi do sprzedarzy domu bo
                        jemu sie poprostu nie chce. Można??

                        > bowiem bez agentow ceny
                        > transakcyjne bylyby nizsze.

                        W jaki niby sposób?? Nie pisz proszę dopóki nie zrozumiesz moich wcześniejszych
                        postów. Proszę.


                        > A popyt, i to spory, jest tez i na
                        > narkotyki i bron palna...

                        Przeszedłeś samego siebie, co niby to ma wspólnego z nieruchomościami, wolnym
                        rynkiem i kapitalizmem/socjalizmem??


                        > 5. Oczywscie, ze nie ma nakazu korzystania z agentow, ale wy
                        > przekupujecie urzednikow, aby utrudniali zycie tym, co chca sprzedac
                        > dom lub mieszkanie bez posrednictwa.

                        W jaki niby sposób urzednik ma Ci przeszkodzić w zakupie?? Co cenę podniesie bo
                        uzna że za tanio. Czy może powie:
                        - Nie
                        - Dlaczego?
                        - Bo nie!! Następny proszę!
                        Zrozum jedno, urzędnik nie ma instrumentów do tego!!


                        > 6. Posrednictwo w handlu nie wymaga zadnych kwalifikacji, w
                        > odroznieniu np. od naprawy samochodu czy wypieku pieczywa.

                        Tak. Bo niby nie trzeba znać przepisów regulujących rynek nieruchomośći, wiedzy
                        z zakresu budownictwa ogólnego też nie trzeba posiadać, tak? Zdolności
                        komunikacyjnych, organizacyjnych i wielu innych również. W ogóle to pozatrudniać
                        ludzi po podstawówkach. Do tego dążysz?? Skoro nie trzeba i jest tak kolorowo to
                        zapraszam, zobaczymy ile wytrzymasz.

                        > 7. Lokalni politycy i urzednicy siedza w kieszeni twej i tobie
                        > podobnych oszustow.
                        Największymi oszustami i złodziejami wg Twojego toku rozumowania są właśnie tzw
                        bankierzy i finansiści. Pieniądze to każdy głupi potrafi liczyc:P też mi sztuka,
                        a Wy studia konczycie, po co WAm ten świstak papieru, z neta sobnie ściagnijcie,
                        tez na scianie bedzie ładnie wyglądał:P

                        > 8. Agenci w swej masie tworza oligopol i w ten sposob manipuluja
                        > rynkiem.

                        W jaki sposób?? Tylko konkretnie proszę, ponieważ Twoje twierdzenie można
                        zobrazować tak: producenci produkują coraz szybsze auta i w ten sposób jest
                        więcej wypadków.
                        Banki natomiast mają coś w rodzaju "zmowy cenowej"

                        > 9. Za tajemnica handlowa kryja sie zlodzieje, ludzie unikajacy
                        > placenia podatkow itp. oszusci.

                        Zapoznaj się proszę z definicją tejemnicy handlowej i jej konsekwencjami
                        prawnymi potem odpowiadaj na posta.


                        > 10. Moja praca w banku miala tylko tyle wspolnego z owymi agentami
                        > od nieruchomosci, ze musialem sie przenosic kilka razy z miasta do
                        > miasta, a wiec sprzedawac/kupowac oraz wynajmowac nieruchomosci.
                        > Wiec nie zarzucaj mi klamstwa, skoro nie znasz calej prawdy.

                        A pracowałeś jako kto, jeśli można wiedzieć.


                        > 11. Tytul dr to mozna w Polce dosc latwo kupic za glupie 10 tys. zl,
                        > nawet na SGH.

                        Skoro tak to czemu nie ma "zawalenia" rynku doktorami tak jak absolwentami
                        kierunków humanistycznych i ekonomicznych??
                        Kupić to sobie można co najwyżej wydanie indeksu.

                        > 12. Uczciwa praca nie dojdzie sie w Polsce w jednym pokoleniu nawet
                        > do glupiego miliona zlotych.

                        Nie dojdzie się cieżką pracą fizyczną. W tym sensie się zgadzam.
                        Wiesz, mój dziadek powiada:
                        - czemuś głupi?? Boś biedny. A czemuś biedny?? Boś głupi.

                        A olbrzymia wiekszosc przedwojennych
                        > fortun pochodzila z nieludzkiego wyzysku chlopow i robotnikow...

                        A w Stanach to odrazu murzynów szanowali.............a śistak siedzi i zawija w
                        te sreberka;]
                        • herrrkagan Re: haha? 09.04.09, 08:42
                          1) Na 100% kradniesz. Gotcha! (gotcha! [Exclamation] explanation : I
                          got you!; I caught you! translation : mam cię!; złapałem cię)!
                          www.e-ang.pl/slang.php?id=232&l=6&slang=gotcha!
                          2) Nie uwazam sie lepszego, a tylko uwazam, ze ja lepiej zrobie jak
                          bede pracowac w mej specjalnosci, zas prace w ogrodku zostawie
                          ogrodnikowi. Serce i pluca mam zas zdrowe, wiec sporo chodze i sporo
                          jezdze na rowerze...
                          3) Jak ktos chce meszkac w domku z ogrodkiem, to niech placi za
                          swoje i swych dzieci dojazdy, a nie wyciaga zebracza dlon do reszty
                          podatnikow...
                          4) Dopoki mamy olbrzymie (ponad 10%) bezrobocie wsrod
                          pelnosprawnych, to dopoty doplacanie do zatrudniania
                          niepelnosprawnych jest zwyklym a skandalicznym marnotrastwem
                          pieniedzy podatnikow.
                          5) Co innego wynajac uczciwego ogrodnika, a co innego oszusta
                          agenta, posrednika w handlu nieruchomosciami...
                          6) Agenci z definicji podwyzszaja koszta transakcji, a istnienie
                          popytu niekoniecznie oznacza, ze musi byc on zaspokojony.
                          7) Urzednik zawsze moze zarzadac dodatkowych papierow, przyczepic
                          sie do spoosobu ich wypelnienia albo udawac, ze jest zajety i nie
                          przyjac interesanta, ktory nie jest agentem, dajacym mu lapowki...
                          8) Zle bym sie czul wykonujac taka prace, ktora z def. wymaga
                          oszustw.
                          9) Oczywiscie, ze bankierzy i finansisci (wlasciciele instytucji
                          fiansowych) to na ogol oszusci. Ale banki sa potrzebne.... No, chyba
                          ze ty trzymasz kase w sienniku. To moge prosic o adres?
                          10) Za woalem tajemnicy handlowej ukrywa sie kazde oszustwo, i o tym
                          wie kazdy, kto sie zetknal chocby tylko troche z tzw. biznesem.
                          11) Zadna uczciwa praca nie dojdzie sie w Polsce w jednym pokoleniu
                          nawet do glupiego jednego miliona zlotych. Madrosc czy glupota nie
                          maja tu nic do rzeczy... Pierwszy milion mozna tylko ukrasc albo
                          odziedziczyc...
                          12) W bankach i ubezpieczenaich pracowalem jako analityk.
                          13) Nie kazdego stac na taki wydatek (kupno dyplomu dr na SGH). Poza
                          tym moga go kupic tylko posiadacze mgr z ekonomii.
                          14) Zysk kapitalisty pochodzi z kradziezy, i zadne zaklecia tego nie
                          zmienia...
            • polld74 Czy się stoi czy się leży... w III RP 14.04.09, 08:31
              Ta zasada nie umarła, stała się tylko bardziel elitarna. Całe zastępy w zarządach, a szczególnie radach nadzorczych państwowych instytucji i prywatnych korporacji, banków, OFE żyją dokładnie wg zasady "czy się stoi czy się leży duża bańka się należy". Najlepiej widać to na przykładach chociażby poczty, TPSA, ale także w hipermarketach, praktycznie w każdej instytucji czy firmie. Poziom obsługi klienta beznadziejny, jakość oferowanych towarów i usług marna i gorsza z roku na rok. Jeśli wywala się ponad 2 tys. osób obsługujących klienta, żeby zrobić oszczędności za które zatrudni się 60 managerów to nic dziwnego. W administracji publicznej to samo. Czy wiecie, że dzisiejsza administracja rozumiana jako całość zatrudnia 3 razy więcej ludzi niż w roku 1988. Mało tego dzisiejsza administracja dysponuje wyposażeniem technicznym jakiego 20-30 lat temu jeszcze nie było (nie tylko w PRL, ale w ogóle), to zakres zadań dzisiejszej administracji jest o wiele mniejszy, niż w PRL.

              Odrzucenie tej zasady widać w praktyce np. w Biedronce, gdzie jeden beznadziejnie opłacany pracownik robi za kasjera, magazyniera, sprzątaczkę, zaopatrzeniowca, a zgraja darmozjadów z białymi kołnierzykami kombinuje jak mu jeszcze zabrać część pieniędzy i dowalić więcej roboty.

              Dzisiejsza neoliberalna propaganda wmawia nam, że harówa po 12 godzin na dobę 7 dni w tygodniu jest normą, natomiast praca na 1 etacie 8 godzin dziennie za pensję starczającą na utrzymanie siebie i rodziny to przeżytek PRL. Skoro tak to wybieram PRL.
              • herrrkagan Re: Czy się stoi czy się leży... w III RP 14.04.09, 09:14
                Najlepszy przyklad to Adam Glapinski, zreszta moj ex kolega ze
                studiow na SGPiSie (tyle, ze ja pozniej przeszedlem z ES na EP,
                gdzie studiowalem z kolei z Kolodka). Adas nie ma pojecia o
                biznesie, gdyz cale zycie pracowal tylko i wylacznie na SGPiSie/SGH,
                oraz na synekurkach prezesowskich w roznych Polkomtelach i Polskich
                Miedziach, choc nie ma on pojecia ani o zarzadzaniu firma
                (szczegolnie wielka), ani o telekomunikacji, ani o gornictwie czy
                hutnictwie. Adas Glapinski to typowy apartczyk III RP, taki
                wspolczesny Nikodem Dyzma z tytulem profesorskim i stazem
                styropianowym... Stad jest w Polsce jak jest i nie bedzie lepiej,
                jesli sie nie pozbedziemy tych pasozytniczych Glapinskich...
                lech.keller@gmail.com
      • dr.zymala Re: Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł 02.04.09, 18:24
        > -Gierek pożyczył 40, a nie 70mld dolarów - doszły odsetki
        > -Nie napisano, na co te pieniądze poszły, nie wymieniono ani jednej
        > inwestycji!...

        Przecież redaktor wymienił, zgodnie ze swoją wiedzą, na co poszły te pieniądze;-)

        "To wtedy pojawiły się soki Dodoni w puszkach, coca-cola, pepsi, gumy do żucia
        Donald z obrazkowymi historyjkami czy czerwone papierosy Marlboro. A przed
        świętami cytrusy (zadowolenia nie mąciło nawet to, że kubańskie pomarańcze były
        strasznie kwaśne i nadawały się raczej na sok). Były jeszcze fotele kon-tiki,
        magnetofony szpulowe i mały fiat. No i szosa katowicka."

        Szkoda tylko, że owa "wiedza" redaktorka jest taka "wybiórcza" :-)
        • 1410_tenrok wiesz, mamy problem z wiedzą, lecz Twoją 04.04.09, 19:33
          tak sieskłada, że byłem wtedy w wieku studenckim i jakos w pamieci
          zapadły mi jedynie te rzeczy. Byłby bardzo wdzięczny, gdybyś
          odświeżył moją pamięć, ponieważ może żyłem w innym kraju?

          Marlboro kosztoweało 28 złp.
          ZK 140 kosztowało 6500 (były też lepsze takie stojące w pionie za
          15.000)
          cytrusy były tylko przed swietami, podobnie jak banany i szynka
          fotele kon-tiki, tak były produkowane gdzieś pod Zamościem na
          eksport do IKEI i były to odrzuty lub nadprodukcja. cena 750 złp.
          mały fiat kostoował 63000 złp, ale był na talony i można było sobie
          jego kupno wybic ze łba, chyba że szło sie do Peweksu to sie miało
          go od ręki (za swojego zapłaciłem USD 1190= 6 tygodni zapinkalania
          na budowie w RFN od rana do nocy). No można też było kupic na
          giełdzie używke za 115000 złp.
          Smieszne czasy, czyżyk był wtedy kimś.................
          Piwo i wóda (ulubiony trunek wszystkich) od godziny 13.00
          • herrrkagan Re: wiesz, mamy problem z wiedzą, lecz Twoją 04.04.09, 19:52
            Masz problemy z uzywaniem rozumu, bowiem to, co ty pamietasz z
            czasow PRLu nie ma sie nijak do tego, co bylo wtedy naprawde. A np.
            nie bylo wtedy bezrobocia, ludzie nie bali sie wiec utraty pracy,
            nie musieli sie, jak dzis, podlizywac szefom, czyli ze zwykly
            czlowiek byl wtedy kims, a dzis jest nikim...
            • 1410_tenrok Faciu, a wiesz dlaczego nie było bezrobocia? 04.04.09, 20:17
              Ponieważ nieboszczka peerelia wszystkim kazała pracować. I wszyscy
              byli gdzies do tej pracy zapisani, a że nic niej nie robili, bo
              roboty dla nich nie było, to inna sprawa. Słyszałes o maszynach
              dosypujących kamien do węgla, aby planów nie przekraczac.......

              Nikt nie musiał sie podlizywać szefom? Ales ty jestes smieszny! A o
              talonanach na dobra luksusowe słyszałes? Ty nie wiesz, o czym my
              rozmawiamy. Zapewne młody jestes i nasłuchałes sie od tatusia
              politruka, że wtedy było ekstra. Otóż, nie było!!!!

              A jak wiesz jak komuchy mówiły o o zwykłych ludziach? Powiem ci mój
              mały. Nazywały ich per "robole" lub per "obszczymury".............

              A ja koleżko zbyt dobrze pamietam ten kraj idiotyzmów. Na szczescie
              poszedł w p...u.
              • herrrkagan Re: Faciu, a wiesz dlaczego nie było bezrobocia? 04.04.09, 20:36
                Nie bylo w PRLu bezrobocia, pniewaz gospodarka PRLu byla nastawiona
                na to, aby kazdy, kto chcial pracowac, mogl znalezc prace, a nie jak
                dzis, byc wyrzuconym na smietnik pod pretekstem recesji...
                Bez talonow i awansow mozna bylo w PRLu zyc, wiec podlizywali sie
                wtedy tylko karierowicze, a nie, jak dzis, praktycznie wszyscy ze
                strachu przed utrata pracy w warunkach poand 10% bezrobocia...
                I nie wypisuj tu glupot, bowiem ja PRL dobrze pamietam. Studiowalem
                ekonomie na SGPiSie w latach 1968-1973, a poniewaz pozniej
                ukonczylem tez podobne studia na Zachodzie, i tam tez ponad 20 lat
                pracowalem, a teraz pracuje w Polsce, to ci powiem, ze PRL byl tak
                samo idiotyczny jak dzisiejsza Polska, jak nie mniej...
                • 1410_tenrok to jestes komuchem, ale z charakteru pisania 04.04.09, 20:58
                  trujesz kolezko. Doswiadczony facet takich bzdur by nie pisał. Net
                  ma to do siebie, że człowiek jest w nim anonimowy. Kto może
                  sprawdzic cie? wiec wiekszosc opowiada bajki.

                  Zaden człowiek, który porównaą Zachód z PRL by czegoś takiego nie
                  napisał. Tak sie składa, że mam za sobą taką wąaśnie drogę życiową.
                  PRL był totalną paranoją, więcej, był wynalazkiem kretynów. Miłem
                  wątpliwoą przyjemność życia w tym ustroju zbyt długo i uważam ten
                  czas za stracony.
                  • ereta Re: to jestes komuchem, ale z charakteru pisania 05.04.09, 10:31
                    1410_tenrok napisał:

                    > trujesz kolezko. Doswiadczony facet takich bzdur by nie pisał. Net
                    > ma to do siebie, że człowiek jest w nim anonimowy. Kto może
                    > sprawdzic cie? wiec wiekszosc opowiada bajki.
                    >
                    > Zaden człowiek, który porównaą Zachód z PRL by czegoś takiego nie
                    > napisał. Tak sie składa, że mam za sobą taką wąaśnie drogę
                    życiową.
                    > PRL był totalną paranoją, więcej, był wynalazkiem kretynów. Miłem
                    > wątpliwoą przyjemność życia w tym ustroju zbyt długo i uważam ten
                    > czas za stracony.
                    ########################## ale Ty możesz wypisywać idiotyzmy nie
                    mające pokrycia w faktach??????????
                  • herrrkagan Re: to jestes komuchem? 05.04.09, 16:59
                    Ja uwazam zas za kompetnie stracone dla Polski lata 1989-2009.
                    Zadluzamy sie dzis zagranica o $29.51 mld USD na rok, a nasz
                    zagraniczny dlug przekroczyl juz dawno 227.5 mld USD.
                    www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html#Econ
              • ereta Re:..dlaczego nie było bezrobocia?# Ty nie kumaty? 05.04.09, 10:28
                1410_tenrok napisał:

                > Ponieważ nieboszczka peerelia wszystkim kazała pracować. I wszyscy
                > byli gdzies do tej pracy zapisani, a że nic niej nie robili, bo
                > roboty dla nich nie było, to inna sprawa. Słyszałes o maszynach
                > dosypujących kamien do węgla, aby planów nie przekraczac.......
                >
                > Nikt nie musiał sie podlizywać szefom? Ales ty jestes smieszny! A
                o
                > talonanach na dobra luksusowe słyszałes? Ty nie wiesz, o czym my
                > rozmawiamy. Zapewne młody jestes i nasłuchałes sie od tatusia
                > politruka, że wtedy było ekstra. Otóż, nie było!!!!
                >
                > ################## Głosisz pomieszanie z poplątaniem, jeśli był
                dosypywany kamień to po to by "węgla" wykazać więcej, a nie
                odwrotnie. Talony nie służyły do podlizywania się szefo, lecz do
                podlizywania się robotnikom, żeby chcieli dodatkowo pracować w wolne
                dni, a reraz nie płacą nawet za godziny nadliczbowe, ba nawet ich
                nie wykazują w dokumentacji. Ty faktycznie nic nie wiesz, czy też
                ćmisz ludzi nie wiedzących o tamtych czasach? A może Ty nie kumaty
                jak to określa mlodzież?
                • 1410_tenrok człowieku, nigdy nie żyłes za prl, wiec co możesz 07.04.09, 10:27
                  o tym powiedziec? Piszszezc po prostu bzdury!
                  Nigdy talonów nie dostali pracowici, ale ci, co mieli układy........
                  Tak sie ich opłacało.
                  Perelia to był kraj złodziejstwa, oszukanstwa i układów w każdej
                  sferze.
                  • herrrkagan Re: człowieku, nigdy nie żyłes za prl, wiec co mo 07.04.09, 10:31
                    W PRL zylem od roku 1949 do 1981.
                    • 1410_tenrok każdy tak może mowic 07.04.09, 10:33
                      a jaka jest prawda?
                      • mr_kagan Re: każdy tak może mowic 16.05.09, 19:13
                        No wlasnie? Jaka jest p r a w d a ?
          • ereta Re: wiesz, mamy problem z wiedzą, lecz Twoją 05.04.09, 10:16
            1410_tenrok napisał:

            > tak sieskłada, że byłem wtedy w wieku studenckim i jakos w pamieci
            > zapadły mi jedynie te rzeczy. Byłby bardzo wdzięczny, gdybyś
            > odświeżył moją pamięć, ponieważ może żyłem w innym kraju?
            >
            >###################### A ile Cię kosztowały te studia i utrzymanie
            na nich, porządne studia a nie jakieś prywatne Colegge? Czy teraz
            też byłbyś w stanie studiować na takich warunkach?
    • wasylzly No ale cos z tych dlugow mamy 02.04.09, 13:14
      do dzsiaj osiedla mieszkaniowe, kopalnie, huty nawet Zamek Krolewski. Zostal jeszcze jeden dlug komunistow - Ziemie Zachodnie, ktore Stalin podarowal komunistom takim jak Gierek. Trza je bedzie splacic ? oddac ?
      Bedzie tez taki szum medialny ?
      Dlug Gierka zostal juz dawno splacony - miejscami pracy, dobrobytem w latach 70, cala nowoczesna infrastruktura tamtych lat - a z ktorej dzsiaj korzystamy. A dodatowo zostal chyba splacony prywatyzycja majatku PRL za ktory zyjemy od 20 lat.

      pozdro
      wasylzly
      • herrrkagan Re: No ale cos z tych dlugow mamy 02.04.09, 13:21
        Otoz to. A co mamy z tych okolo 250 mld USD, ktore pozyczyl
        Balcerowicz i jego nastepcy? Ponad 10% bezrobocie? Nurkow w kazdym
        smietniku? Wielka fale emigrcji w poszukiwaniu chleba?
        • princealbert Re: No ale cos z tych dlugow mamy 02.04.09, 13:41
          zapewniam cie, ze gdyby w cudownych latach 70tych mozna bylo
          swobodnie wyjezdzac za granice, wyjechaloby o wiele wiecej niz te 2
          miliony.
          • herrrkagan Re: No ale cos z tych dlugow mamy 02.04.09, 13:43
            Wtedy by wyjechal gora milion, i szybko wrocil.
            • 1410_tenrok Aleś ty jestes smieszny 04.04.09, 20:23
              Sam Gierek sprzedał za 2,0 mld DEM
              - 150.000 Mazurów
              - 1.5 mln Slązaków (całość)
              - 5.000 Słowinców (całość)
              - 3.000 Staroborzedowców............ (całość)
              to jedynie ci, którzy przyznawali sie do tzw. niemieckich korzeni,
              chooć to śmieszne w przypadku Słowinców (słowianska ludność Pomorza)
              lub Staroborzędowców (rosyjscy emigranci z XVIII w.).
              a ile setek tysiecy po prostu uciekło?


              Ty to wiesz wszystko, co?

              To sie nazywało akcją łączenia rodzin
              • herrrkagan Re: Aleś ty jestes smieszny? 04.04.09, 20:42
                Nikogo Gierek nie sprzedal. Ci ludzie wyjechali z wlasnej woli,
                bowiem choc wtedy w Polsce bylo lepiej niz dzis, to na Zachodzie (a
                szczegolnie w RFN) bylo wtedy o wiele lepiej niz jest tam dzis...
                RFN wtedy narzekal na brak rak do pracy, mial praktycznie zerowe
                bezrobocie, stad zachecal Slazakow i Mazurow do emigracji z Polski
                do Niemiec. A w Niemczech nazywali ich "Volkswagendeutsche" i
                traktowali ich co prawda nieco lepiej niz Turkow, ale znacznie
                gorzej niz prawdziwych, "germanskich" Niemcow.
                Dzis olbrzymia wiekszosc tych emigrantow jest w Niemczech na
                bezrobociu albo na wczesniejszcyh emeryturach, albo wrocila cichcem
                do Polski, jak np. Jozef Schmidt... Wiesz cos o tym?
                • 1410_tenrok Widzę, że nie masz tyle pojęcia, co ..... 04.04.09, 21:05
                  no właśnie, kto?????

                  Umowa pomiędzy rządem RFN (Helmut Schmidt) a rządem PRL (Edward
                  Gierek, szef kompartii oraz P. Jaroszewicz, premier) taką klauzulę
                  przewidywała i za to Polska dostała te srebrniki. Wszedzie można o
                  tym przeczytac.
                  Jedni wracają, inni nie wracają........ Zależy jak komu sie
                  powiodło. Wystarczy pojechac na wsie górnośląskie. aby sie
                  przekonać, że opowiadasz kit. Tam ludzi z generacji około lat 50-60
                  praktycznie już nie ma. Pamiętam te tłumy na Dąbrowieckiej.........
                  to, że ich tak traktowano, to wynik fali postniemców
                  (tzw. "Schaeferhunddeutsche" z lat '80)


                  Nie opowiadaj głupot, że za Gierka było lepiej niż teraz. Osmieszasz
                  sie!
                  • konrad.ludwik02 "Nie opowiadaj głupot, że za Gierka było lepiej" 05.04.09, 09:22
                    "Nie opowiadaj głupot, że za Gierka było lepiej"?
                    Było jednak "równiej", tzn. z pieniędzy pożyczkowych korzystało po
                    równi całe społeczeństwo. Oczywiście, Tow. Gierek orłem ekonomicznym
                    nie był, wśród inwestycji wiele nieudanych lub niepotrzebnych,
                    marnotrawstwo straszne, malowanie trawy, zakłamanie, itd.
                    Ale co powiedzieć o obecnej sytuacji gospodarczej, bulwersującej -
                    "asolidarystycznej" - nierówności społecznej, zawłaszczania kraju
                    przez wszelkiej maści arywistów partyjnych, bezrobociu, zasadzie TKM
                    i rwania kasy - a po nas, choćby potop?
                    Przecież jak na razie - podobnie jak za komunistów, żaden rząd i
                    żadna formacja polityczna nie ujęła się za ludźmi najzacniejszych
                    zawodów: przedszkolankami, nauczycielami, pielęgniarkami, lekarzami,
                    ludźmi nauki, a nawet ... policjantami i strażakami! Natomiast
                    nieustannie i zawsze były pieniądze dla nich samych i ich
                    pieszczochów: partyjniaków, władz, biznesmenów, spółkowników,
                    sądowników, żurnalistów, nowe pasożytnicze struktury, itd.itd!
                    • 1410_tenrok Wiem, wiem, komuna wasza miłość! 07.04.09, 10:24
                      Pewnie, pewnie, Fajne czasy, kiedy frezer zarabiał 3 razy wiecej od
                      dyrektora fabryki!
                      Ludzie najzacniejszych zawodów kiedyś będą mieli lepiej, ale to
                      będzie trwało tak długo, jak długo mentalność homo sovieticusa sie
                      nie zmieni.
                      • herrrkagan Re: Wiem, wiem, komuna wasza miłość! 07.04.09, 10:30
                        I slusznie. Dyrektorem moze byc byle kumpel ministra po marketingu i
                        zarzdzzniu, czyli nic nie umiejacy, a frezowania sie trzeba ucyc 3
                        lata w dobrej zawodowce.
                        • 1410_tenrok frezer jest lepszy? 07.04.09, 10:32
                          herrkagan, tobie to ten mozg dokonca przezarł szare komorki
                          • herrrkagan Re: frezer jest lepszy? 07.04.09, 10:36
                            Widze, ze zostaly ci tylko chamskie ataki ad personam, a wiec koniec
                            dyskusji...
                            • 1410_tenrok chamskie ataki? 07.04.09, 12:09
                              człoieku, ty opowiadasz bajki o komunie, w której ja urodziełem sie,
                              dorastałem, studiowałem i pracowałem. Wybielanie komuny to skandal!
                              Prl okradł miliony ludzi i niczego im w zamian nie dał!!!!
                              • herrrkagan Re: chamskie ataki? 07.04.09, 17:27
                                Ja 'komuny' nie wybielam, sam z niej ucieklem w roku 1981, ale
                                uwazam, ze to, co sie dzis dzieje w Polsce, jest o wiele gorsze niz
                                owa 'komuna'...
                                • 1410_tenrok to se uważaj 07.04.09, 17:36
                                  błazenku - to ad personam!
                                  • herrrkagan Re: to se uważaj 07.04.09, 17:43
                                    Zalosne...
                                    • 1410_tenrok oczywiscie, że żałosne 07.04.09, 18:44
                                      jest trucie, że obecne warunki są gorsze lub porównywaln, co za
                                      komuny
                                      • herrrkagan Re: oczywiscie, że żałosne? 07.04.09, 18:54
                                        Oczywiscie, ze zalosne, bowiem dzis maja lepiej niz w PRLu tylko
                                        zlodzieje i oszusci...
                                        • 1410_tenrok za prl mało kto nie kradł 07.04.09, 19:10
                                          taki system był - cement, rozmowy telefoniczne, papier toaletowy,
                                          benzyna, olej napedowy - to sie nazywało "organizowanie" i dotyczyło
                                          to WSZYSTKICH!
                                          • 1410-tynrok Re: za prl mało kto nie kradł 07.04.09, 20:33
                                            srutu tutu
                              • polld74 Z czego PRL okradł ludzi? 18.05.09, 21:42
                                Może z kupy gruzów jakie pozostały po wojnie? Zapewne zanim przyszli komuniści, Polska kwitła niczym Singapur.
                                • mr_kagan Re: Z czego PRL okradł ludzi? 19.05.09, 10:16
                                  Otoz to. Kapitalistyczna RP nie tylko, ze zrobila z Polakow
                                  nedzarzy, to jeszcze doprowadzila do zniszczenia Polski w roku 1939
                                  podczas niepotrzebnej, z gory przegranej, wojny obronnej oraz do
                                  zbrodniczego zniszczenia Warszawy i smierci setek tys. Warszawiakow
                                  w roku 1944...
                  • herrrkagan Re: Widzę, że nie masz tyle pojęcia, co ..... 05.04.09, 16:57
                    Polska dostala wtedy rekompensate za koszta edukacji tych wybitnie
                    ekonomicznych emigrantow (VW-Deutsche). I zgoda, w porownaniu do
                    Zachodu to w PRL bylo gorzej, ale dzis ten dystans miedzy Polska a
                    Zachodem jest taki sam jak za Gierka, i to tylko dzieki olbrzymiej
                    pomocy, ktora dzis dostajemy od UE. A te 227.5 mld USD dzisiejszego
                    dlugu, zwiekszajacego sie o $29.51 mld co roku, to tez ma swa
                    wage...
                    • 1410_tenrok rekompensata? 07.04.09, 14:59
                      ale, ale, wolne żarty! Schmidt tych ludzi wykupił, a Gierek ich
                      sprzedał!
                      Dzis ten dystans jest dużo, dużo mniejszy! I dobrze o tym wiesz,
                      panie ekonomisto.
                      Każdy kraj sie zadłuża. To jest normalna polityka gospodarcza od
                      Keynesa, o czym winienes wiedziec. Można sie z nią zgadazac, bądz
                      nie. Jednak różnica pomiędzy tą polityką, a polityką zadłużania sie
                      z czasów Gierka, jest zasadnicza i polega na zupełnej nierelaności
                      przeliczeń oraz zasad handlu w okresie prl. 65% handlu zagranicznego
                      realizowany były z ZSRR, który nie płacił w walutach wymienialnych,
                      a w tzw. rublach transferowych i w części w surowcach - rudy, gaz,
                      ropa. Jednak, przy konieczności importu technologicznego ze strefy
                      dolarowej - kiedyś musiało sie to zawalić. I sie zawaliło. ZSRR i
                      jego polityka hegemonii światowej były dla Polski tym, czym do
                      niedawno był niejaki Madoff dla wielu inwestorów............
                      Jako specjalista od ekonomii ( w co wątpie) winienes również widziec
                      fakt zasadniczej nierównowagi pomiędzy przemysłem tzw. ciężkim lub
                      inwestycyjnym a przemysłem arykułów konsumpcyjnych. Obecnie ceny,
                      jakkolwiek nadal wysokie, to jednak za sprawą importu, wyraźnie
                      spadły i generalnie artykuły konsumpcyjne są łatwo dostępne dla
                      polskiego konsumenta, w porównaniu do okresu prl, nawet tej tzw.
                      prosperity gierkowskiej.
                      I nie plec tylko bzdur, że w owym czasie Polacy nie potrzebowali
                      dóbr konsumpcyjnych, ponieważ mieli stare koce oraz spiewniki i
                      mogli zamiast oglądac telewizję spiewac albo recytowac.
                      • herrrkagan Re: rekompensata? 07.04.09, 16:48
                        Faktem jest, ze za Gierka lepiej niz dzis sie zylo UCZCIWYM
                        Polakom...
                        • 1410_tenrok teraz, to chętnie 07.04.09, 18:45
                          dałbym ci w ryja, ponieważ uwasz mnie, jak widze za złodzieja, skoro
                          mi sie powodzi bez porównania lepiej. Uważaj, co piszesz!
                          • herrrkagan Re: teraz, to chętnie? 07.04.09, 18:53
                            W obecnej RP tylko zlodziejom i oszustom sie powodzi lepiej niz w
                            PRLu...
                            • 1410_tenrok wiec jednak jestes 07.04.09, 19:11
                              łajza
                              • herrrkagan Re: wiec jednak jestes? 07.04.09, 19:12
                                Koniec dyskusji, gdyz przeksztalca sie ona w zwykla pyskowke...
                                • 1410_tenrok przecież to od dawna jest "strzyżone-golone" 07.04.09, 20:21
                                  takie bla, bla, bla.
                                  • 1410-tynrok Re: przecież to od dawna jest "strzyżone-golone" 07.04.09, 20:32
                                    pierdu pierdu
                    • polld74 Porównanie PRL z zachodem to demagogia! 14.04.09, 09:41
                      A kiedy w Polsce było lepiej niż na zachodzie. Czy ktoś pamięta masową imigrację do Polski z powodów ekonomicznych? Niemcy w maju 1945 roku w chwili kapitulacji miały i tak lepszą sytuację i większy potencjał niż Polska w chwili wybuchu wojny. Więc porównywanie poziomu życia PRL i RFN to demagogia w rodzaju pytań "kiedy było więcej telewizorów, za Gierka czy za Piłsudskiego", albo że "w PRL nie było odtwarzaczy mp3, a teraz są".
                      Lepiej zestawiać Polskę z podobnymi krajami, które zdążyły zakosztować neoliberalizmu w stopniu jakiego Polska nie zaznała nawet po roku 1989. Weźmy Argentynę, która w roku 1942 była najbogatszym krajem świata, weźmy Brazylię, która w tym samym czasie była w pierwszej piątce najbogatszych krajów świata. Jasne najłatwiej wykazać wyższość neoliberalnego kapitalizmu zestawiając np. Koreę Północną z Singapurem, albo Wielką Brytanią. Równie dobrze można zestawić titowską Jugosławię z dzisiejszą Kolumbią, czy Bangladeszem. Nawet różnica między NRD i RFN nie jest tu argumentem. Po pierwsze system gospodarczy RFN bliższy był leninowskiemu NEP-owi, niż systemowi budowanemu w Polsce po roku 1989, po drugie RFN było traktowane przez USA i Wielką Brytanię jako wizytówka, państwo frontowe w walce ideologii, więc było traktowane preferencyjnie, nie tylko nie płaciło reparacji, ale dostawało wsparcie (z drugiej strony reparacje dla USA z jakiej racji). RFN wypłaciło jedynie odszkodowania dla Izraela, w rozmiarach o wiele mniejszych, niż dzisiaj żądają od Polski żydowscy oszuści z NY. RFN nawet z nazistami w rządzie Adenauera było traktowane przez zachód jako partner i cenny sprzymierzenieć, NRD do końca lat 60-tych traktowano zgodnie z traktatem poczdamskim, jako kraj okupowany. Niemcy przed obiema wojnami także dzieliły się na bogaty zachód i biedny wschód. Prusy wschodnie, pomorze gdańskie i szczecińskie, także tereny b. NRD były już w XIX wieku biedne i zacofane w porównaniu do zachodniej części Niemiec, a mimo to wyprzedzały resztę Polski o całą epokę. W końcu kwestia zniszczeń wojennnych wynikających chociażby z desperacji Niemców broniących m.in. wału pomorskiego, Poznania, czy Szczecina, tymczasem na zachodzie po fiasku operacji w Ardenach opór niemiecki był praktycznie żaden.

                      Podsumowując ani PRL, ani dzisiejsza Polska nie są z mojej bajki. Ale trzeba się stanowczo sprzeciwić krytyce PRL, która nasila się im od PRL-u dalej. Czy nie widzicie tej prawidłowości? Krytyka PRL na początku lat 90-tych była dużo łatwiejsza niż dzisiaj, dopóki ludzie wierzyli w III RP propaganda nie widziała potrzeby opluwania PRL przy użyciu arsenału kłamstw, manipulacji i fałszerstw. Zauważcie, że krytyka PRL narasta z upływem lat i jest odpowiedzią na społeczny odbiór dorobku III i IV RP. Im większy syf w obecnej Polsce tym większa nagonka na PRL, to nie obsesja, to świadoma polityka propagandy neoliberalnych mediów. Co ciekawe PRL mimo opluwania, mimo procesów pokazowych IPN i kłamstw na lekcjach historii broni się całkiem nieźle. Propaganda komunistyczna nie była tak zakłamana, jak obecna GW. Owszem zaraz po wojnie II RP poddana została druzgocącej krytyce, ale to osiągnięcia PRL na polu społecznym i gospodarczym dowiodły wyższości nowego ustroju nad II-gą RP, której tak naprawdę niewielu żałowało, szczególnie z tych, którzy mieli wątpliwe szczęście zakosztować jej uroków. To dzisiaj pojawiają się wielbiciele II RP, starsze panie, które powtarzają np. że "powstanie warszawskie było najpiękniejszym okresem ich życia", kombatanci, których tak jak w II RP z każdym rokiem przybywa.

                      Propaganda używa też argumentu, że każdy człowiek dobrze wspomina czasy swojej młodości niezależnie od jakości życia w tamtym okresie. To też należy włążyć między bajki. Nie przypadkiem najgorzej oceniają PRL osoby, które miały w czasie kryzysu 1979-1982 ok. 20 lat. Potrafię to zrozumieć. Ale pamiętam też, że w okresie PRL nawet ci którzy krytykowali tamten system, jako przykłady pozytywne pokazywali inne państwa, ale nie II-gą RP chociaż wtedy byli młodzi. Po roku 1989 rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy przyjechali do Polski z emigracji z Anglii, mając głowę nabitą solidarnościową propagandą wypytywałem ich o przedwojenną Polskę, chcąc uzyskać prostą odpowiedź, czy w przedwojennej Polsce żyło się lepiej, niż w upadającym PRL i ani razu nie dostałem odpowiedzi jednoznacznie twierdzącej. Najczęściej mówili, że trudno powiedzieć, że żyje się po prostu zupełnie inaczej, byli to ludzie starszej daty, którym z racji doświadczeń życiowych ciężko przychodziło chwalenie PRL-u z drugiej strony, mieli dobrą pamięć i nie byli zdolni do kłamstw takich jakie wypisuje pani Nowakowska w GW.
                      • herrrkagan Re: Porównanie PRL z zachodem to demagogia! 14.04.09, 09:44
                        A tu masz 100% racje: im większy syf w obecnej Polsce tym większa
                        jest nagonka na PRL. I to nie jest obsesja, ale świadoma polityka
                        propagandy neoliberalnych mediów...
                      • mr_kagan Re: Porównanie PRL z zachodem to demagogia! 14.05.09, 19:09
                        Dla mnie tez ani PRL, ani dzisiejsza Polska nie są z mojej bajki. I
                        zgadzam sie z toba w 100% - im gorzej w obecnej RP (III? IV?
                        V?), tym bardziej rezymowa propaganda opluwa PRL, ktory
                        wyglada coraz lepiej w porownaniu z obecna Polska...
              • ereta Re: Aleś ty jestes smieszny###### myślisz o sobie? 05.04.09, 10:37
                1410_tenrok napisał:

                > Sam Gierek sprzedał za 2,0 mld DEM
                > - 150.000 Mazurów
                > - 1.5 mln Slązaków (całość)
                > - 5.000 Słowinców (całość)
                > - 3.000 Staroborzedowców............ (całość)
                > to jedynie ci, którzy przyznawali sie do tzw. niemieckich korzeni,
                > chooć to śmieszne w przypadku Słowinców (słowianska ludność
                Pomorza)
                > lub Staroborzędowców (rosyjscy emigranci z XVIII w.).
                > a ile setek tysiecy po prostu uciekło?
                >
                >
                > Ty to wiesz wszystko, co?
                >
                > To sie nazywało akcją łączenia rodzin
                ################### Gierek sprzedał, czy to Ci uwążających się za
                Niemców sami się sprzedali bo nikt ich do wyjazdu nie zmuszał, wręcz
                przeciwnie utrudniano to.
                • 1410_tenrok a co utrudniano? 07.04.09, 10:18
                  ja tam pracowałem i wiem, w jaki sposób komuny budowała solidne
                  fundamenty pod betonową mniejszość niemiecką na Górnym Sląsku.
                  PRL był paranoją i szczytem debilizmu, na którym Polska straciła.

                  Przed wojną (roczniki statystyczne z lat '37-'38) Polska stała wyżej
                  gospodarczo od takich krajów jak Portugalia, Grecja, Finlandia,
                  Norwegia etc. Polska była gospodarczo na poziomie Hiszpanii. I co
                  było w 1989 roku? We wszystkich wskaznikach "per capita" - tylko to
                  sie liczy, bylismy na jednym z ostanich miejsc w Europie.........
                  I to są fakty!
                  Herrkagan ani nie skonczył SGPiS, ani nie pracował 20 lat na
                  zachodzie. Herrkagan jest młodym człowiekiem, który jest zaczadzony
                  ideą nieboszczki peerelii, która na szczęście zdechła.
                  • herrrkagan Re: a co utrudniano? 07.04.09, 10:22
                    Daj sobie spokoj z tymi rocznikami i szkalowaniem PRLu. Hiszpania
                    miala przed wojna metro w Madrycie i Barcelonie... Wiec jak mogla
                    byc wtedy biedniejsza niz Polska?
                    Mozesz sprawdzic kim jestem, np. na
                    en.scientificcommons.org/lech_keller
                    • 1410_tenrok co prawda w oczy kole???? 07.04.09, 12:11
                      ano kole, kole!!!!

                      skoro jako lech keller miałby sie pan zajmowac Lech, to też pisałby
                      pan idiotyzmy o Lemie?
                      • herrrkagan Re: co prawda w oczy kole???? 07.04.09, 17:26
                        A ty jak sie nazywasz w realu?
                        • 1410_tenrok a jakie to ma znaczenie? 07.04.09, 17:38
                          ja jestem rzetelnym historykiem i tyle.
                          • herrrkagan Re: a jakie to ma znaczenie? 07.04.09, 17:43
                            Raczej histErykiem...
                            • 1410_tenrok jak sobie chcesz 07.04.09, 18:46
                              • herrrkagan Re: jak sobie chcesz? no txt 07.04.09, 18:52
          • darkraj Re: No ale cos z tych dlugow mamy 05.04.09, 14:43
            princealbert napisała:

            > zapewniam cie, ze gdyby w cudownych latach 70tych mozna bylo
            > swobodnie wyjezdzac za granice, wyjechaloby o wiele wiecej niz te 2
            > miliony.
            ===================================== Nie dwa, lecz trzy miliony zostało
            ZMUSZONYCH do emigracji; to takie przypomnienie gwoli przyzwoitości.
            W Twoim "zapewnieniu" zapomniałeś wspomnieć, że wyjechaliby TYLKO z powodów
            przelicznika obcej waluty na złotówki.

            W tamtych czasach, kto wyjeżdżał, to jak najszybciej wracał, bo miał kasę i mógł
            się urządzać, jak chciał.
            Dzisiaj jakoś zarobkowi emigranci wracać nie chcą.
            Czy to nie dziwne?
            --------------------------------------------------
            • herrrkagan Re: No ale cos z tych dlugow mamy 05.04.09, 15:56
              W latach 1970 mozna bylo dosc latwo dostac paszport. Tyle, ze wtedy
              z prawdziwych Polakow malo kto zostawal na dluzej na Zachodzie,
              bowiem wtedy bylo do czego wracac do Polski...
    • wasylzly Długie długi Gierka 02.04.09, 13:25
      otoz to kochany, swieta prawda - Gierek tych miliardow nie schowal do kieszeni swojej ani PZPR - dal Polsce otwarcie na Zaschod i Polska byla 10 potega swiata w produkcji wegla i stali. Ale coz, dzsiaj tzw.antykomunisty co maja po 20 lat, tego nie chca wiedziec - maja swoje okolenie nierobow, kredyciarzy, spekulantow i manipulatorow prasowych na obcym zoldzie. Tak jak ten tu.
      • polld74 PZPR zabrała burżujom, oddała narodowi 14.04.09, 00:14
        Nie przypominam sobie, żeby sekretarze przepisywali na siebie akty własności pałaców, które zabierali obszarnikom. Tylko te pieprzone bydlaki ze steropianu przyszły do władzy, żeby uwłaszczyć swoich mocodawców z Waszyngtonu i sami siebie. Jaruzelski powinien zrobić zasrańcom drugi plac niebiańskiego spokoju, nie cackać się z bandą zdrajców.
        Dokładnie to Gierek zadłużył Polskę na 28 mld USD, z odsetkami do 1990 narosło 45 mld USD, 25 nam umorzyli. W latach 1990-1991 Balcerowicz zrobił nam coś w rodzaju ERM z dolarem, czyli sztywny kurs złotego do dolara i 80% ze złotówkowej lokaty w banku. Przywozisz 1 mld USD i po roku wywozisz prawie dwa. Tym kanałem wyroąbali nas na więcej niż zadłużył Gierek, a konkretnie wyrąbali tych, którzy mieli dolary w skarpecie z prywatnego biznesu, handlu w Berlinie itd... ludzi którzy powinni być awangardą prawdziwej polskiej przedsiębiorczości, oni a nie złodzieje pokroju Kulczyka i Krauzego. Ale spokojnie, te gnidy są tak mocne, tak bezczelne, bo czują się wieczne i bezkarne, tak samo jak sanacyjni zasrańcy w 1938. Mam nadzieję, że tym razem naród nie zapłaci takiej ceny.
        • herrrkagan Re: PZPR zabrała burżujom, oddała narodowi 14.04.09, 09:08
          Mam nadzieje zobaczyc jeszcze Balcerowicza i Walese za kratkami...
        • c355 Re: PZPR zabrała burżujom, oddała narodowi 14.04.09, 19:02
          polld74 napisał:

          > Nie przypominam sobie, żeby sekretarze przepisywali na siebie akty własności pa
          > łaców, które zabierali obszarnikom.

          Wystarczy że je niszczyli, doprowadzili do katastrofy polskie rolnictwo i
          wyrzucili w błoto miliardy dolarów i złotówek, aby załatwić sobie talon na
          Malucha, przydział mieszkania poza kolejką czy jakiś zachodni tani gadżet w
          zamian za podpisanie kontraktu bez przetargu na niepotrzebną i przestarzałą
          licencję.


          > Dokładnie to Gierek zadłużył Polskę na 28 mld USD, z odsetkami do > 1990 narosło
          > 45 mld USD, 25 nam umorzyli.

          Po umorzeniu w 1994 pozostało 42 mld USD, bo większość tego umorzenia dotyczyła
          należnych odsetek do 2001 r. a nie kapitału. A samo umorzenie zawdzięczamy
          oczywiście Balcerowiczowi a nie Gierkowi czy Jaruzelskiemu.

          > W latach 1990-1991 Balcerowicz zrobił nam coś w ro
          > dzaju ERM z dolarem, czyli sztywny kurs złotego do dolara i 80% ze złotówkowej
          > lokaty w banku. Przywozisz 1 mld USD i po roku wywozisz prawie dwa. Tym kanałem
          > wyroąbali nas na więcej niż zadłużył Gierek, a konkretnie wyrąbali tych, którz
          > y mieli dolary w skarpecie z prywatnego biznesu, handlu w Berlinie itd... ludzi

          Kto im kazał spekulować na porażkę planu Balcerowicza i trzymać dolary ? Na
          jakiej podstawie uważali ze przeciętny Polak ma pracować zawsze jak niewolnik za
          20 USD miesięcznie ?

          > którzy powinni być awangardą prawdziwej polskiej
          > przedsiębiorczości,

          No tak - jak byle szmaciarz mógł kupować miesięczną pracę Polaka za 20 USD to
          było dobrze. W ten sposób było rąbanych miliony Polaków przez dziesiątki lat. Po
          1989 to się skończyło.


          • herrrkagan Re: PZPR zabrała burżujom, oddała narodowi 14.04.09, 20:52
            Przypominam, ze Gierek odbudowal Zamek Krolewski w Warszawie, a
            Bierut odbudowal warszawska Starowke.
            A obecne rzady doprowadzily do ruiny nie tylko polskie rolnictwo,
            ale tez i polskie gornictwo, polski przemysl, polska kolej itp. itd.
            Balcerowicz zas nie tylko, ze dobil polska gospodarke, ale tez
            zadluzyl nas na setki miliardow dolarow, a jego nastepcy zadluzaja
            nas na wiecej w ciagu roku, niz Gierek nas zadluzyl w ciagu 10 lat.
            Dzisiaj Polakowi pozostaje zas tylko wybor miedzy brakiem pracy w
            Polsce, a sprzedaza swej sily roboczej na Zachodzie, za nedzne
            grosze...
          • polld74 Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 07:00
            Rzeczywiście redukcja zadłużenia to nie zasługa Gierka, a Jaruzelskiego trochę tak, ale niech będzie to sukces Balcerowicza i Wałęsy. Zgadzasz się też co do tego, że to co zrobił Balcerowicz na początku lat 90-tych to ERM z dolarem, rozwiązanie znane m.in. z Argentyny, które polega na związaniu kursowym dwóch walut, przy czym walucie słabszej sztucznie podtrzymuje się kurs, poprzez wysokie stopy procentowe. Takie rozwiązanie poza możliwością drenażu finansów państwa ze słabszą walutą, niesie także szereg innych skutków nie mniej fatalnych w skutkach.
            Po pierwsze polskie przedsiębiorstwa prywatne, państwowe, mądrze i niemądrze zarządzane stają do konkurencji przy granicach otwartych w jedną stronę (USA nie zniosły do dzisiaj większości sankcji wprowadzonych w stanie wojennym), nieprawdopodobnie drogim kredycie, groźbie pułapki kredytowej. Jeśli jeszcze do tego firmom z USA daje się 10 lat wakacji podatkowych, a polskim wprowadza popiwek to wynik "konkurencji" jest przesądzony. Potem winę zwala się na PRL, a doprowadzone na skraj zapaści przedsiębiorstwa opyla za symboliczną złotówkę zagranicznej konkurencji, która albo je zamyka, albo zmienia ich profil z produkcyjnego na magazyn, hurtownię, w najlepszym wypadku montownię. Można zrobić jeszcze inaczej zwłaszcza gdy chodzi o przedsiębiorstwo ogólnokrajowe np. FSM Bielsko Biała. Po sprzedaży za symboliczną złotówkę Fiat przejmuje cały majątek firmy, a w utajnionym przed opinią publiczną załączniku dostaje na ileś lat gwarancje protekcjonizmu celnego na konkurencyjne produkty. Przez następne 10 lat firma produkuje to samo gó... co wcześniej FSM i ma piękne zyski odprowadzane w całości za granicę, gdy wreszcie zmienia się ekipa rządowa i pojawia się koreański konkurent w Warszawie wyciągają umowę i próbują jeszcze pyskować, ale trochę ze strachu dają sobie spokój. Czy to ideologia, czy zdrada stanu?

            Indywidualne rolnictwo było podobno czynnikiem, który pozwolił nam przetrwać PRL. Jakoś nie bardzo to pasuje jeśli porównamy zaopatrzenie w żywność sklepów w PRL i zaopatrzenie spożywczaków w Czechosłowacji, czy NRD, gdzie rolnictwo zostało niemal w 100% skolektywizowane. Kołchozy też mogą być produktywne jak się okazuje.
            PGR jako komunistyczny przeżytek Balcerowicz postawił w stan upadłości jednym podpisem niezależnie od ich kondycji finansowej. Majątkiem upadających PGR-ów nie zajął się jednak syndyk, a wójtowie gmin, którzy z braku pieniędzy i pomysłu pozostawili go tak jak stał, część rozkradziono, rzadko kiedy znalazły nabywców wśród rolników indywidualnych, chociaż w PRL niemało było zamożnych rolników, którzy jeśli nie sami to we dwóch, trzech byliby w stanie kupić całe PGR-ym, gdyby jeszcze do tego mieli jakiś sensowny kredyt.
            Niestety dla rolników indywidualnych przygotowano inną niespodziankę. Ci najbardziej zacofani, którzy na 1 hektarze trzymali po parce świnek, krówek, koni, a do banku chodzili tylko raz do roku odebrać pieniądze za dostarczane do skupu produkty mocno nie ucierpieli. Natomiast tacy, którzy swoje gospodarstwa unowocześniali, inwestowali i siłą rzeczy musieli korzystać z kredytów bankowych dostali od Balcerowicza taki prezent, przy którym dzisiejsze opcje to mały pikuś. Nie ma takiej firmy, która nie upadnie jeśli koszty obsługi kredytowej w ciągu półrocza wzrosną o 500%. Samoobrona powstała właśnie jako ruch oporu wobec bankowej grabieży na polskim rolnictwie. Trzeba przynać, że hitlerowskie i stalinowskie kontyngenty były drobną uciążliwością w porównaniu do terapii szokowej Balcerowicza. Część z tych rolników dożyła pod własnym dachem nastania rządów SLD - PSL i oddłużenia, ale swojej pozycji nie odbudowali już nigdy. Tym bardziej, że za chwilę stanęli do konkurencji z hojnie dotowanym rolnictwem EWG, a potem UE.
            Nie przypadkiem w pierwszej kolejności wykończono najlepsze zakłady, które bez problemu konkurowały z zachodnimi, była to swoista kontrybucja jaką zwycięzcy nakładają na pokonanych po zakończeniu wojny. A Polska w roku 1989 przegrała razem z całym blokiem zimną wojnę i została potraktowana jak kraj podbity.

            No i relacje społeczne i zarobki. No z tymi 20 USD to poszedłeś ostro jak mówi Giertych. Owszem licząc dolara po czarnorynkowym kursie taka była średnia pensja. Ale był to wynik przelicznika cen. Miałem trochę doczynienia z handlem w Berlinie Zachodnim i proponuję policz sobie w ten sposób. Powiedzmy, że zarabiałem te 20 USD, jeśli kupiłem za nie nawet zwykłą gorzałę, której raczej nie brakowało po 50-60 centów za flaszkę i opliłem ją w Berlinie, a np. wyborowa była bardzo cenioną marką, to wracałem do domu z 250-300 USD po opłaceniu podróży (pociąg kosztował 1/10 tego co teraz). No więc 400 USD to mniej więcej dzisiejsza płaca w zachodnich inwestycjach takich jak Tesco, Biedronka czy innych gułagach. Tylko, że w roku 1988 za tę kwotę żyłeś wspaniale, a dzisiaj nie przeżyjesz w ogóle chyba, że nie masz dzieci, ale masz mieszkanie, oszczędności i dobrze zarabiającą żonę.

            Talon na Poloneza, cegły na daczę na Mazurach (o standardzie mizernym na dzisiejsze czasy), takie talonowe przywileje drażniły w PRL społeczeństwo. Poza tym obowiązywała ustawa 1:9, która kształtowała dopuszczalne widełki między najwyższym i najniższym wynargodzeniem etatu w ramach jednego przedsiębiorstwa. Faktycznie te zachodnie gadżety zachwycały, do dzisiaj nie mogę zrozumieć debilizmu Polaków zbierający opakowania po napojach i fajkach. Czegoś takiego nie widziałem ani w NRD, ani w Czechosłowacji to cielęce zapatrzenie w zachód to jakiś genetyczny defekt.
            W każdym razie talonowe przywileje sekretarzy są po prostu śmieszne w zestawieniu z bandytyzmem dzisiejszych czasów, gdzie 10% prowadzi życie kloszarda, 50% żyje poniżej oficjalnego minimum socjalnego, po ulicach chodzą głodne dzieci, a kilka tysięcy pasożytów żyje po bizantyjsku z odsetek od majątku ukradzionego państwu i kombinują nieustannie jakby tu okraść tych pozostałych, którzy jeszcze mają ciut więcej niż minimum socjalne. Ustawowa pensja minimalna ledwie starcza na opłacenie dojazdów do pracy, nic więc dziwnego, że 2 z czterech milionów klientów opieki społecznej to ludzie pracujący, na pełnym etacie, którzy żyją w ciągłym strachu przed chorobą i konieczności wykupienia leków które w Polsce są najdroższe w Europie, przed tym, że jakiś "spadkobierca" przejmie ich kamienicę i podniesie 3-krotnie czynsz, po prostu godne życie. I tym piszesz o tym, że byle szmaciarz mógł sobie zatrudnić Polaka za 20 USD. Zapewniam cię, że z tymi 20 USD w roku 1988 czułeś się bez porównania lepiej niż obecnie nawet jeśli zarabiasz trochę lepiej niż ustawowe minimum. W każdym razie w roku 1988 pracowałeś na te 20 USD przez 8 godzin i to na ogół niezbyt ciężkiej pracy, nie bałeś się iść na zwolnienie, nie bałeś się choroby bo leczenie było darmo, a że aparatura państwowych szpitali nie pracowała dla prywatnych fundacji nie trzeba było czekać miesiącami na badania, albo martwić się limitami NFZ. Z tych 20 USD starczyło na życie, na czynsz, na dotowane wczasy, lub chociaż wakacje dla dzieci i jeszcze na wódeczkę zostało. Jeśli chciałeś więcej możliwości dorabiania było w bród, pracując po 12 godzin miałeś już 37-40 USD bo nadgodziny w PRL płacono 50% i 100% drożej a pracę w weekendy jeszcze drożej.
            Dzisiaj harujesz po kilkanaście godzin, a nagrodą za nadgodziny jest to, że cię z roboty nie wypieprzą. Natomiast np. w handlu pojęcie dni wolnych nie istnieje. W dodatku będzie pomiatać tobą byle gnida, która w odróżnieniu od komunistycznego dyrektora, może cię jednym ruchem zredukować do roli kloszarda, szczególnie jeśli mieszkasz w Polsce B i na twoje miejsce jest 10 chętnych. W PRL groźba utraty byle jakiej pracy w ogóle nie była groźbą, chyba że ze strony pracownika. Marnej ale starczającej na przeżycie pracy było dość.

            Państwo socjalne jak zdrowie, dopóki nie stracisz nie docenisz.
            • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 10:45
              Otoz to.
              1) Balcerowicz zniszczyl polski przemysl tzw. popiwkiem i
              przedwczesnym otwarciem granic dla taniego importu (nie tylko z
              Zachodu, ale takze i z Chin), rolnictwo otwarciem rynkow dla
              taniego, unijnego importu przemyslowo produkowanej i dotowanej
              zywnosci oraz wysokimi procentami od kredytw, i podobnie tez
              zniszczyl polskie gornictwo, np. otwierajac Polske dla zachodnich
              koncernow naftowych typu BP czy Shell. I nie poszedl za to dotad za
              kratki... :(
              2) Skolektywizowane rolnictwo w Czechoslowacji, na Wegrzech czy w
              NRD potrafilo zapelnic polki w sklepach dobra i tania zywnoscia,
              stad liwidacja PGRow i rolniczych spoldzielni produkcyjnych w Polsce
              byla wrecz zbrodnia, za ktora ow Balcerowicz powinien isc za kratki!
              3) I zgoda, za PRLu zarabialismy jakies 20 owczesnych dolarow USA na
              miesiac, tyle, ze mialy one wtedy w POLSCE wieksza sile nabywcza niz
              ma dzisiaj w Polsce 1000 obecnych dolarow USA. Prezentowalem juz na
              tym forum dane, z ktorych wynika, ze dopiero po roku 2004 Polska
              przekroczyla poziom PKB per capita z roku 1980 (liczac wedlug
              realnego kursu USD wzgledem PLN, czyli uwzgledniajac tzw. PPP -
              Purchasing Power Parity, czyli tak jak porownuje PKB per capita CIA
              na swych stronach internetowych).
              4) I najwazniejsze: w PRLu pracownik byl panem, nie bal sie utraty
              pracy, a dzis w podobno wolnej RP to polski pracownik jest nikim.
              5) Czekam wiec na rozpoczecie sledztwa przeciwko Walesie, za
              obalenie PRLu przy pomocy pieniedzy pochodzacych z CIA i przeciwko
              Balcerowiczowi za zniszczenie polskiej gospodarki, za pieniadze
              pochodzace takze z zagranicy.
              lech.keller@gmail.com

              • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 19:34
                herrrkagan napisała:
                > Prezentowalem juz na
                > tym forum dane, z ktorych wynika, ze dopiero po roku 2004 Polska
                > przekroczyla poziom PKB per capita z roku 1980 (liczac wedlug
                > realnego kursu USD wzgledem PLN, czyli uwzgledniajac tzw. PPP -
                > Purchasing Power Parity, czyli tak jak porownuje PKB per capita CIA
                > na swych stronach internetowych).

                www.conference-board.org/economics/downloads/ted09I.xls
                PKB per capita (EKS) 1980 - 1989 - 2004

                Polska 9805 - 9709 - 14052
                Rumunia 10587 - 10088 - 9812
                Litwa - 13758 - 13577


                • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 20:11
                  Dziwne cyferki wymysliles.
                  PKB per capita, dane CIA - www.cia.gov/
                  Polska 1980 $3,900 USA 1980 S11,360 stosunek USA/PL: 2.9:1
                  Polska 1989 $4,585 USA 1989 $21,180 stosunek USA/PL: 4.6:1
                  Polska 1995 $3,749 USA 1995 $25,880 stosunek USA/PL: 7.4:1
                  Polska 2005 $8,023 USA 2005 $41,882 stosunek USA/PL: 5.2:1
                  Polska 2008 $14,937 USA 2008 $46,677 stosunek USA/PL: 3.1:1
                  Inaczej: dopiero teraz, po okolo 30 latach, zblizylismy sie do
                  USA tak, jak bylismy za Gierka
                  ...
                  • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 00:07
                    herrrkagan napisała:

                    > Dziwne cyferki wymysliles.
                    > PKB per capita, dane CIA - www.cia.gov/
                    > Polska 1980 $3,900 USA 1980 S11,360 stosunek USA/PL: 2.9:1
                    > Polska 1989 $4,585 USA 1989 $21,180 stosunek USA/PL: 4.6:1
                    > Polska 1995 $3,749 USA 1995 $25,880 stosunek USA/PL: 7.4:1
                    > Polska 2005 $8,023 USA 2005 $41,882 stosunek USA/PL: 5.2:1
                    > Polska 2008 $14,937 USA 2008 $46,677 stosunek USA/PL: 3.1:1
                    > Inaczej: dopiero teraz, po okolo 30 latach, zblizylismy sie do
                    > USA tak, jak bylismy za Gierka
                    ...

                    Lata 90-te miały punkt odniesienia z 1989 a nie 1980. A wg
                    www.conference-board.org/economics/downloads/ted09I.xls
                    te współczynniki wyglądają inaczej :

                    1970 - 2,96
                    1971 - 2,84
                    1980 - 2,82
                    1989 - 3,54
                    1990 - 3,96
                    1998 - 3,49
                    2000 - 3,39
                    2008 - 2,69

                    Generalnie mizeria lat 80-tych to był skutek życia na kredyt z lat 70-tych.
                    Porównując lata 1971-1989 i 1990-2008, doganianie USA wyglądało tak :

                    1971-1989 - 2,84/3,54 => -19,8 %
                    1989-2008 - 3,54/2,69 => +31,6 %

                    Inne porównanie Rumunia/Polska :

                    1971 8246/8040 => 1,02
                    1980 10587/9805 => 1,08
                    1989 10088/9709 => 1,04
                    1990 8988/8735 => 1,03
                    2008 12740/17411 => 0,73

                    1971-1989 - 1,02/1,04 => -2,0 %
                    1989-2008 - 1,04/0,73 => +42,5 %

                    Dopiero zmiany po 1989 spowodowały zasadnicze odwrócenie trendu spadkowego PKB
                    per capita wg parytetu siły nabywczej względem USA i Rumunia.

                    Ponieważ w PRL udział konsumpcji w PKB był bardzo niski (to była głównie
                    produkcja strategiczna), wskaźniki konsumpcji po 1989 wyglądają jeszcze lepiej.



                    • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 09:32
                      Dane CIA pokazuja wyraznie, ze poziom PKB per capita z roku
                      1980 osiagnelismy dopiero okolo cwierc wieku pozniej. Drogo nas
                      koztowaly te awantury solidaruchow, blokada gospodarcza ze strony
                      Zachodu i "reformy" Balcerowicza...
                      A na kredyt to zyjemy dzis: wlasnie pozyczylismy kolejne 20 mld od
                      IMF (MFW), za co nie powstanie ani kilometr drogi czy kolei, ani
                      jedna szkola czy chocby jeden oddzial szpitala - te pieniadze zstana
                      znow przejedzone i rozkradzione, jak te 300 mld USD, ktore
                      pozyczylismy za granica w okresie od roku 1990 do dzis...
                      Dzis zas praktycznie nie inwestujemy w polski przemysl, bo go
                      zreszta juz nie mamy. Zyjemy tylko z coraz to nowych kredytow i z
                      pomocy unijnej... :( Przejadamny nasza przyszlosc i zadluzamy sie
                      ponad stan u zachodnich lichwiarzy... :(
            • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 19:25
              polld74 napisał:
              > to co zrobił Balcerowicz na początku lat 90-tych to ERM z dolarem, >
              rozwiązanie znane m.in. z Argentyny, które polega na związaniu
              > kursowym dwóch walut

              Takie było zawsze w PRL, a rekordzistą był Gierek który utrzymał sztywny kurs
              państwowy przez 10 lat. Balcerowicz wprowadził jedynie wewnętrzną wymienialność
              - pod koniec 1990 parytet siły nabywczej płacy wg tego kursu był podobny jak za
              Gierka czyli ok. 100 USD - oraz doprowadził likwidacji czarnego rynku dewizowego
              z przewartościowanym dolarem.


              > , przy czym walucie słabszej sztucznie podtrzymuje się kurs, poprzez wysokie st
              > opy procentowe. Takie rozwiązanie poza możliwością drenażu finansów państwa ze
              > słabszą walutą,

              Państwo w 1989 było bankrutem i nie miało żadnych rezerw dewizowych do
              wydrenowania, wiec o jakim drenażu finansowym tu mowa ? Przecież złotówek nie
              wywozili.

              > wynik "konkurencji" jest przesądzony.

              Jakiej konkurencji ? Wszystko było zmonopolizowane, powiązane układami i nigdy
              nie było przetargów nawet na zakupy zagraniczne. Padł głównie przemysł
              strategiczny który był rozbudowywany na potrzeby 1-0,5 - milionowej armii o
              budżecie 10-15 PKB (rozbudowa do ataku na Zachodnia Europę) oraz ZSRR - ten
              upadek odnotowano we wszystkich krajach RWPG a nawet Finlandii która produkowała
              dużo dla ZSRR. Polski spadek PKB był akurat po 1989 najniższy.

              W ciągu roku 1990 eksport dewizowy wzrósł o 50%, a nadwyżka eksportu nad
              importem wyniosła nigdy nie notowane (ani przed ani po 1990) ok. 3 mld USD.

              > Potem winę zwala się na PRL, a doprowadz
              > one na skraj zapaści przedsiębiorstwa opyla za symboliczną >złotówkę zagraniczne
              > j konkurencji,

              Przedsiębiorstwa były już na skraju zapaści pod koniec lat 80-tych - dlatego
              komuniści oddali władzę. W 1990 praktycznie nie było żadnej prywatyzacji poza
              handlem i drobnym usługami.


              > Po sprzedaży za symboliczną złotówkę Fiat przejmuje cały majątek > firmy,

              Bez miliardowych inwestycji Fiata i dopływu know-how, ten majątek był nic nie
              wart. Państwo tych miliardów USD na inwestycje i licencje nie miało.



              > L. Jakoś nie bardzo to pasuje jeśli porównamy zaopatrzenie w żywność sklepów w
              > PRL i zaopatrzenie spożywczaków w Czechosłowacji, czy NRD, gdzie rolnictwo zost
              > ało niemal w 100% skolektywizowane. Kołchozy też mogą być produktywne jak się o
              > kazuje.

              NRD akurat dostawało setki miliardów pomocy z RFN. Z pewnością nie było tam
              takiego pijaństwa, złodziejstwa i debilanego planowanjakw Polsce, ale czy w
              Czechach pozostały jakieś PGR skoro były takie produktywne nie potrzebowały
              dotacji ?
              > Ni
              > e ma takiej firmy, która nie upadnie jeśli koszty obsługi kredytowej w ciągu pó
              > łrocza wzrosną o 500%.

              Ceny żywności rosły podobnie. Każdy głupi osiągnie zysk podczas hiperinflacji
              przy kosztach kredytu bliskich 0% - nie potrzeba nawet nic produkować.

              > No i relacje społeczne i zarobki. No z tymi 20 USD to poszedłeś ostro jak mówi
              > Giertych. Owszem licząc dolara po czarnorynkowym kursie taka była średnia pensj
              > a. Ale był to wynik przelicznika cen.

              Tak były siła nabywcza płacy nie wydanej na reglamentowane (a w czerwcu i lipcu
              1989 nie było już mięsa nawet na realizację kartek) lub niedostępne towary i
              usługi z państwowego rozdzielnika.

              Miałem trochę doczynienia z handlem w Ber
              > linie Zachodnim i proponuję policz sobie w ten sposób. Powiedzmy, że zarabiałem
              > te 20 USD, jeśli kupiłem za nie nawet zwykłą gorzałę, której raczej nie brakow
              > ało po 50-60 centów za flaszkę i opliłem ją w Berlinie, a np. wyborowa była bar
              > dzo cenioną marką, to wracałem do domu z 250-300 USD po opłaceniu podróży (poci
              > ąg kosztował 1/10 tego co teraz). No więc 400 USD to mniej więcej dzisiejsza pł
              > aca w zachodnich inwestycjach

              I dlatego miliony Polaków (w tym 6-8 mln emerytów i rencistów) stało w
              wielogodzinnych w kolejkach po przydziałowe ochłapy zamiast robić sobie
              kulturalnie zakupy w Pewexach i bazarach za swoje 300-400 USD zarobione w
              Berlinie Zachodnim ?

              > takich jak Tesco, Biedronka czy innych gułagach.
              > Tylko, że w roku 1988 za tę kwotę żyłeś wspaniale,

              Tych zarabiających wówczas 300-400 USD porównuj sobie do obecnych japiszonów a
              nie przeciętnych robotników, nauczycieli czy emerytów.


              > Faktycznie te zachodnie gadżety zachwycały, do dzisiaj nie mogę zrozumieć
              debilizmu Po
              > laków zbierający opakowania po napojach i fajkach. Czegoś takiego nie widziałem
              > ani w NRD, ani w Czechosłowacji

              Tam opakowania produktów konsumpcyjnych nie odbiegały tak estetyką od zachodnich
              jak w Polsce. W tych krajach większy udział PKB był przeznaczany na przemysł
              lekki, przetwórstwo i usługi (np. gastronomia, telefony, autostrady). Nie mieli
              też kartek na mięso, kolejek po papier toaletowy, kawę, pastę do zębów i
              hiperinflacji.


              > iu z bandytyzmem dzisiejszych czasów, gdzie 10% prowadzi życie
              > kloszarda,

              To są głównie ludzie którzy mając do wyboru uczciwą pracę wybierają pijaństwo,
              bumelanctwo i złodziejstwo. W PRL akurat jedno z drugim nie kolidowało.

              > 50% ż
              > yje poniżej oficjalnego minimum socjalnego, po ulicach chodzą
              > głodne dzieci,


              To w PRL Zachód przysyłał pomoc dla polskich dzieci (które jej przecież nie
              potrzebowały bo mogły dowoli najeść się chleba, ziemniaków i słoniny) a nie teraz.

              > byle szmaciarz mógł sobie zatrudnić Polaka za 20 USD. Zapewniam cię, że z tymi
              > 20 USD w roku 1988 czułeś się bez porównania lepiej niż obecnie
              > nawet

              Niestety o wiele lepiej mi się żyje teraz 1000 USD niż w 1989 za 20 -30 USD
              (zero szans na telefon, komputer, mieszkanie czy nawet jego wynajem - W-wie
              wówczas ok. 100 USD, kupno samochodu RTV i AGD, komputera, nowoczesnych leków i
              usług stomatologicznych, wczasy za granicą czy zorganizowane w cywilizowany
              sposób komercyjne usługi lekarskie w abonamencie za 20 PLN miesięcznie).

              W 1989 ludzie mieli dość tego codziennego upodlenia i stale pogarszających się
              warunków życia bez żadnej nadziei na poprawę pamiętam ze popyt na papier
              toaletowy obiecywano w pełni zaspokoić w połowie lat 90-tych). Dlatego głosowali
              4 czerwca za radykalnymi zmianami.

              • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 15.04.09, 19:53
                Gierek nie spekulowal walutami, a Balcerowicz niestety tak. Gierek
                wybudowal Gierkowke, CMK, Hute Katowice i mieszkania dla milionow
                Polakow, Balcerowicz zas doprowadzil polski przemysl, rolnictwo i
                infrastrukture do ruiny...
                Polska roku 2009 jest, glownie dzieki Balcerowiczowi, bankrutem
                z ponad 300 mld UDS dlugu, zwiekszajacym co roku o kolejne 30
                mld (wiecej niz caly dlug Gierka).
                Wiec nie opisz bzdur o tym polskim eskporcie, bowiem Polska od lat
                zyje na kredyt, konsumujac wiecej niz jest w stanie wyprodukowac...
                Zas polskich pracownikow FIATA nie stac na samochody przez nich
                produkowane, a zyski z fabryk przez nas wybudowanych za Gierka, ida
                w calosci za granice. Polacy sa, dzieki Balcerowiczowi,
                Walesie i NSZZ Solidarnosc, ludzmi drugiej kategorii we wlasnej
                Ojczyznie
                ...
                I nie pisz bzdur o rzekomej pomicy RFN dla NRD. W interesie Zachodu
                bylo "im gorzej w NRD, tym lepiej dla Zachodu"...
                I gdyby dzis sprzedawali gdzies w Polsce np. benzyne po zlotowce za
                litr, to by tez byly tam obrzymie kolejki...
                NSZZ Solidarnosc zwyczajnie oszukala Polakow w roku 1989,
                bowiem gdyby powiedziala, ze jej rzady beda oznaczac conajmniej 10%
                bezrobocie, to pies z kulawa noga by na Walese i jego bande wtedy
                nie zaglosowal...
              • polld74 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 01:03
                >Takie było zawsze w PRL, a rekordzistą był Gierek który utrzymał
                >sztywny kurs państwowy przez 10 lat. Balcerowicz wprowadził jedynie
                >wewnętrzną wymienialność - pod koniec 1990 parytet siły nabywczej ?
                >płacy wg tego kursu był podobny jak za Gierka czyli ok. 100 USD
                >oraz doprowadził likwidacji czarnego rynku dewizowego.

                Manipulujesz terminologią. Nie ma pojęcia kursu gdy nie ma
                wymienialności. Tzw. państwowy kurs dotyczył zamiany walut obcych na
                złotówki. Waluta jest własnością państwa, które ją emituje.
                Przynajmniej tak było do roku 1970 kiedy na świecie działał parytet
                złota. W roku 1970 USA de facto ogłosiły niewypłacalność, czyli
                przyznały, że ich zapasy złota nie pokrywają ilości papierowego
                pieniądza puszczonego w obieg, a z dolarów zniknął stosowny napis.
                USA zagwarantowały ten parytet tylko niektórym krajom. O jakiej więc
                wymienialności można mówić. Państwowy kurs dolara obowiązywał
                obcokrajowców nabywających złotówki, jednocześnie polscy obywatele
                mogli bez przeszkód używać kont walutowych w poskich bankach. To
                wszystko działo się na początku Gierka. To zupełnie nieadekwatne
                porównanie.

                > Jakiej konkurencji ? Wszystko było zmonopolizowane, powiązane
                układami i nigdy nie było przetargów nawet na zakupy zagraniczne.
                Padł głównie przemysł strategiczny który był rozbudowywany na
                potrzeby 1-0,5 - milionowej armii o budżecie 10-15 PKB (rozbudowa do
                ataku na Zachodnia Europę) oraz ZSRR - ten upadek odnotowano we
                wszystkich krajach RWPG a nawet Finlandii która produkował a
                dużo dla ZSRR. Polski spadek PKB był akurat po 1989 najniższy.

                No tu zupełnie się mijasz z prawdą. Po pierwsze mylisz pojęcie
                zmonopolizowany i państwowy, a to nie to samo. Po drugie odnośnie
                konkurencji, nie chodziło mi o przetargi na wykonywanie inwestycji.
                To tylko dzisiaj tak jest, że zdychają krajowe zakłady, a inwestycje
                za pieniądze podatników po przetargu wykonują prywatni inwestorzy.
                Niemniej nie ma to nic wspólnego z systemem. W latach 70-tych i 80-
                tych taka praktyka była powszechna na świecie. Mam na myśli
                wygrywanie konkurencji z zachodnimi firmami w przetargach
                organizowanych na zachodzie. RFN stosowało do lat 90-tych zasadę 100
                = 120. Czyli zagraniczną ofertę można było wybrać dopiero wtedy, gdy
                najtańsza oferta krajowa przekraczała 120% jej wartości.
                Padł strategiczny przemysł produkujący na potrzeby ZSRR? Przemysł
                ciężki? Bajki piszesz że szok. Pewnie PGR-y, Pewex, FSM, browary,
                Pollena, Tonsil, Fonica, Polkolor, może to były molochy produkujące
                dla ZSRR? Na potrzeby ZSRR produkowały wówczas stocznie, huty. A te
                to dopiero teraz się wykańcza. Jako pierwsze poszły pod nóż zakłady
                najnowocześniejsze, najbardziej konkurencyjne i perspektywiczne.
                Zostały zamienione w montownie, hurtownie, lub sterty gruzów. Fakt,
                że Polska nie miała rezerw walutowych, nie oznacza, że była
                bankrutem. Zatem można mówić o niewypłacalności, lub utracie
                płynności finansowej. A poziom PKB z roku 1989 osiągneliśmy dopiero
                w 1997. Drenaż nie dotyczył rezerw walutowych państwa, tylko tych
                zgromadzonych przez obywateli, a było tego całkiem dużo.

                > To są głównie ludzie którzy mając do wyboru uczciwą pracę
                wybierają pijaństwo, bumelanctwo i złodziejstwo. W PRL akurat jedno
                z drugim nie kolidowało.

                Taki wybór to mieli ludzie w PRL. Jeśli uważasz, że bezrobocie jest
                dlatego, że ludziom nie chce się pracować, że są to lenie, nieroby i
                ogólenie ciężar dla pracującego w pocie czoła biznesu. Jeśli
                jeździsz np. z Warszawy do Krakowa, zatrzymaj się chociażby w
                Szydłowcu (bezrobocie 36%) i wskaż bumelantom jaka to uczciwa praca
                na nich czeka. Jak sądzę, za wzór pracowitości i uczciwości uznasz
                prezesów AIG, Goldmann Sachs itp... Nie ma kompromisu między naszymi
                poglądami. Chociaż sam nigdy nie byłem bezrobotny to takie teksty, a
                szczególnie gdy wypowiada je były polityk, który z gołodupca w kilka
                lat "dorobił" się fortuny (nie mam na myśli ciebie), działają na
                mnie podobnie jak słowa francuskiej królowej, która poradziła
                głodnym kobietom Paryża, że jeśli nie mają chleba powinny jeść
                ciastka. I zaczynam kochać Robespierre'a.

                > W 1989 ludzie mieli dość tego codziennego upodlenia i stale
                pogarszających się warunków życia bez żadnej nadziei na poprawę
                pamiętam ze popyt na papier toaletowy obiecywano w pełni zaspokoić w
                połowie lat 90-tych). Dlatego głosowali 4 czerwca za radykalnymi
                zmianami.

                Co do pierwszej części mogę się zgodzić. Ale nie opowiadaj bajek o
                tym, że głosowali za radykalnymi zmianami. Dobrze pamiętam program
                Solidarności w tych wyborach. Starannie unikano tematów
                obyczajowych, w kwestiach ekonomicznych obiecywano prawdziwe cuda,
                taki populizm, że Lepper to mały pikuś. Z resztą co tu dużo mówić,
                weź sobie zobacz 21 postulatów ze stoczni gdańskiej. I co pusty
                śmiech, chyba dwa postulaty zrealizowano. Msza w radiu i wolne
                soboty (nie dla wszystkich, ale za to dla nie których wolny cały
                rok). Jak przeczytasz te postulaty, to przekonasz się że
                wprowadzenie kartek było postulatem Solidarności, jedyne jakie
                wprowadził Gierek dotyczyły cukru i nie dlatego, że za mocno
                słodziliśmy herbatę, tylko po to żeby ograniczyć bimbrownictwo.
                Pamiętam jak Solidarność w 1989 obiecywała "godne
                emerytury", "podwyżki w służbie zdrowia, godna płaca", "zlikwidujemy
                kolejki po mieszkania", "uwolnimy inicjatywę społeczną", "milicjant
                nie może zarabiać 4 razy więcej niż nauczyciel", no ten ostatni
                punkt udało się zrealizować, po prostu pensje policjantów spadły na
                tyle, że są bliższe pensjom nauczycielskim, godne emerytury i płace
                w służbie zdrowia to w ogóle surrealizm. Zapomnieli dodać, że w
                trosce o zyski przemysłu farmaceutycznego emeryt będzie bulił za
                leki najdrożej w Europie, że w trosce o dochody kamienicznika będzie
                musiał 80% emerytury wydawać na czynsz. To powinni obiecywać i to by
                były radykalne zmiany. Tak jest zlikwidujemy kolejki po mieszkania
                dzięki czemu większość z was naiwni wyborcy straci nawet tę odległą
                nadzieję na własny dach nad głową, zamiast żyć w socjalizmie,
                będziecie żyć w trzecim świecie, nie będzie już równych i
                równiejszych, sekretarzy z przywilejami talonowymi zastąpi nowa
                oligarchia, która z waszej nędzie opłacanej pracy będzie doganiała
                zachód. Pod tym względem z resztą już dogoniliśmy, bo polscy
                managerowie mają pensje nierzadko wyższe niż ci z Europy zachodniej,
                a do tego mają kolejne rządy, które stoją na straży ich interesów i
                nie ma roku, żeby nie zrobiły jakiejś miłej niespodzianki. A to
                składkę rentową opuszczą, a to podatek dochodowy obniżą, dołożą z
                pieniędzy publicznych do prywatnej szkoły, przedszkola, pozwolą
                zatrudniać nianię na czarno, zapewnią stałe źródło dochodów z
                obligacji państwowych, za które rząd kupuje swoje własne pieniądze
                na lichwiarski procent. Znajdę gdzieś tamten program Solidarności,
                pośmiejemy się na forum.
                No i jeszcze jedno, te wybory z roku 1989 nie dawały i nie dają
                prawa solidaruchom mówić my naród. To jest skrajna bezczelność po
                prostu. Przypomnę frekwencja 69%, na PZPR padło ok. 25% głosów,
                około 10% na ZSL i na SD. Można powiedzieć, że wyborczy werdykt był
                odwrotny do kontraktu z okrągłego stołu, 65% dostała Solidarność, a
                partie związane z PRL łącznie dostały ok. 35%. Do wyborów nie
                dopuszczono innych formacji opozycyjnych, czego domagała się
                Solidarność. Chodzi przede wszystkim o KPN, który był najsilniejszą
                partią na polskiej prawicy do roku 1993
                Na liczby bezwzględne przekłada to się mniej więcej tak prawie 2.5
                mln głosów na PZPR (po 45 latach autorytarnych rządów!) ok. miliona
                na sprzymierzone ZSL i SD i ponad 5.5 miliona Solidarności. Gdyby te
                wybory odbyły się wg obecnej ordynacji Solidarność ledwie miałaby
                większość na weto, a gdyby jeszcze dopuścili do tych wyborów KPN, to
                nie miałaby nawet zwykłej większości. Jeśli Solidaruchy uznają, że
                to im dało prawo mów
                • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 09:25
                  Masz 100% racje, polld74, ale pametaj, ze umysly Polakow od 20 lat
                  truje propaganda robiona przez doswiadczonych ekspertow z CIA, tych
                  samych, co to przed tem prowadzili Radio Wolna Europa i
                  kierowali paryska Kultura (Xiaze Giedroyc byl tam przeciez
                  tylko marionetka)...
                • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 18:48
                  polld74 napisał:

                  > >Takie było zawsze w PRL, a rekordzistą był Gierek który utrzymał
                  > >sztywny kurs państwowy przez 10 lat. Balcerowicz wprowadził jedynie
                  > >wewnętrzną wymienialność - pod koniec 1990 parytet siły nabywczej ?
                  > >płacy wg tego kursu był podobny jak za Gierka czyli ok. 100 USD
                  > >oraz doprowadził likwidacji czarnego rynku dewizowego.
                  >
                  > Manipulujesz terminologią. Nie ma pojęcia kursu gdy nie ma
                  > wymienialności. Tzw. państwowy kurs dotyczył zamiany walut obcych na
                  > złotówki.

                  Oraz zamiany złotówek na waluty obce w przypadku importerów - tak jak po 1989.

                  > Państwowy kurs dolara obowiązywał
                  > obcokrajowców nabywających złotówki, jednocześnie polscy obywatele
                  > mogli bez przeszkód używać kont walutowych w poskich bankach. To
                  > wszystko działo się na początku Gierka.

                  Tak było również po 1989.



                  > Niemniej nie ma to nic wspólnego z systemem. W latach 70-tych i 80-
                  > tych taka praktyka była powszechna na świecie. Mam na myśli
                  > wygrywanie konkurencji z zachodnimi firmami w przetargach
                  > organizowanych na zachodzie.

                  Ci nie zmienia faktu że na rynku polskim nie było konkurencji ani wśród
                  krajowych ani wśród zagranicznych dostawców towarów i usług.

                  > Padł strategiczny przemysł produkujący na potrzeby ZSRR? Przemysł
                  > ciężki? Bajki piszesz że szok. Pewnie PGR-y, Pewex, FSM, browary,
                  > Pollena, Tonsil, Fonica, Polkolor, może to były molochy produkujące
                  > dla ZSRR?

                  Te które wymieniłeś miały znikomy udział w PKB i zostały zastąpione przez
                  krajową produkcję nowocześniejszą, lepszej jakości i/lub niższych kosztach lub
                  efektywną produkcję innych towarów na eksport.

                  > Na potrzeby ZSRR produkowały wówczas stocznie, huty

                  I to było 70% PKB.


                  > że Polska nie miała rezerw walutowych, nie oznacza, że była
                  > bankrutem. Zatem można mówić o niewypłacalności, lub utracie
                  > płynności finansowej.

                  Można bo nie był w stanie od 1980 obsługiwać nawet należnych odsetek od długów
                  zagranicznych (nie mówiąc o ratach kapitałowych) co jest cechą bankrutów.

                  > A poziom PKB z roku 1989 osiągneliśmy dopiero
                  > w 1997. Drenaż nie dotyczył rezerw walutowych państwa, tylko tych
                  > zgromadzonych przez obywateli, a było tego całkiem dużo.

                  To obywatelom ktoś zabrał dolary ?

                  > Jeśli uważasz, że bezrobocie jestJeśli
                  > jeździsz np. z Warszawy do Krakowa, zatrzymaj się chociażby w
                  > Szydłowcu (bezrobocie 36%) i wskaż bumelantom jaka to uczciwa praca
                  > na nich czeka.

                  Rok temu, przy 10% bezrobociu firmy powszechnie narzekały na brak rąk do pracy.
                  Były nawet plany masowego importu Chińczyków do pracy za 2000 PLN miesięcznie.
                  Te 9-10% bezrobotnych to jest poziom nie braku pracy w ogóle, tylko pracy
                  zgodnej z oczekiwaniami. W PRL tacy ludzie nosili miano "niebieskich ptaków" lub
                  pasożytów społecznych i nie mieli żadnego prawa do statusu bezrobotnego.

                  Realne bezrobocie zaczyna się wg polskich kryteriów gdzieś powyżej 9%.


                  > Co do pierwszej części mogę się zgodzić. Ale nie opowiadaj bajek o
                  > tym, że głosowali za radykalnymi zmianami. Dobrze pamiętam program
                  > Solidarności w tych wyborach. Starannie unikano tematów
                  > obyczajowych, w kwestiach ekonomicznych obiecywano prawdziwe cuda,

                  W tym wolny rynek, pełne półki, stabilne ceny i mocnego złotego. Jedyną
                  rozpatrywaną wówczas alternatywą wobec Planu Balcerowicza były równie radykalne
                  plany :

                  pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Beksiaka
                  pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Sachsa-Liptona
                  Pozostałe możliwe koncepcje zostały w Polsce przetestowane w latach 1982-89 i
                  nikt już ich w 1989 nie proponował wznawiać.


                  > nie może zarabiać 4 razy więcej niż nauczyciel", no ten ostatni
                  > punkt udało się zrealizować, po prostu pensje policjantów spadły na
                  > tyle, że są bliższe pensjom nauczycielskim,

                  Akurat w 1990 nauczyciele mieli płace na poziomie średniej krajowej - jak nigdy
                  przedtem i potem.

                  > No i jeszcze jedno, te wybory z roku 1989 nie dawały i nie dają
                  > prawa solidaruchom mówić my naród.

                  Rok później odbyły się całkowicie wolne wybory prezydenckie, a w kolejnym roku -
                  parlamentarne.

                  > Do wyborów nie
                  > dopuszczono innych formacji opozycyjnych, czego domagała się
                  > Solidarność.

                  Do Senatu nie było żadnych ograniczeń.
                  • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 17.04.09, 21:28
                    Uwazasz, ze w dzisiejszej Polsce nie ma bezrobocia?
                    • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 18.04.09, 12:01
                      herrrkagan napisała:

                      > Uwazasz, ze w dzisiejszej Polsce nie ma bezrobocia?

                      Zależy wg jakich kryteriów - w USA ktoś kto czeka w mieszkaniu aż praca
                      przyjdzie do niego nie otrzyma statusu bezrobotnego. Na Białorusi trzeba
                      odpracować za darmo 3-miesiące w PGR zanim taki status można dostać. Bezrobocie
                      wg kryteriów UE jest w Polsce znacznie niższe niż wg GUS i wynosi 6-7% - jedno z
                      niższych w UE.
                      W PRL gospodynie domowe czy rodziny rolników na wsi także nie mogły być
                      bezrobotne - co najwyżej takie osoby miały status poszukujących pracy, bo gdzieś
                      w Polsce zawsze jakieś etaty były wolne (skoro nie chciały mieszkać w
                      łatwopalnych hotelach robotniczych to ich prywatna decyzja).

                      Rok temu praktycznie tego bezrobocia nie było, dzisiaj już jest - ale tak się
                      dzieje na całym świecie z powodu kryzysu globalnego. Żadna polityka wewnętrzna
                      nie spowoduje wzrostu popytu na polskie towary w krajach UE, a w szczególności w
                      Niemczech. Wystarczyły niemieckie dopłaty do zakupu nowych samochodów, aby
                      produkcja w Polsce i w Czechach ruszyła z kopyta.

                      Podobnie było po 1989 - na globalny kryzys ekonomiczny nałożył się krach
                      gospodarki ZSRR (leciała w przepaść co najmniej do 1995), która była głównym
                      odbiorcą naszego przemysłu. Ta produkcja była bardzo specyficzna i nie dało się
                      jej sprzedać gdzie indziej - np. przestarzałe śmigłowce Mi-2, samoloty An-2,
                      kutry rybackie, obrabiarki, kwas siarkowy itp. Obcięcie krajowych wydatków na
                      armię z 8-10% PKB na 2-2,5% PKB spowodowało gwałtowny spadek produkcji
                      zbrojeniówki, a produkcji czołgów czy okrętów desantowych nie można przestawić
                      na produkcję telewizorów, pralek czy magnetowidów na które był zbyt. To była
                      ślepa uliczka rozwoju z której trzeba było się wycofać - ponieważ Polska zrobiła
                      to najszybciej, osiągnęła największy wzrost PKB (wśród krajów byłej RWPG) w
                      kolejnych latach przeganiając w dobrobycie obywateli Rumunię, Białoruś czy Ukrainę.

                      Za nasz eksport do ZSRR i tak głównie dostawaliśmy uzbrojenie, więc z tej
                      produkcji nawet w czasach PRL żadnego pożytku konsumpcyjnego nie było. Obecny
                      import z Rosji stanowi zaledwie 10-12% wartości całego eksportu (przy znacznie
                      wyższych cenach ropy i gazu), a w latach 80-tych to było 50-60% (równowartość
                      całego eksportu w rublach transferowych + kredyt 6 mld rubli transferowych).
                      • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 18.04.09, 20:35
                        Oczywiscie, ze mozna manipulowac definicja bezrobotnego. Np. w
                        przedwojennej RP za bezrobotnych to oficjalnie liczono tylko tych
                        czlonkow zwiazkow zawodowych, ktorzy poszukiwali pracy - reszta
                        besrobotnych nie byla ujeta w oficjalnych statystykach bezrobocia...
                        W Australii za bezrobotnych nie liczy sie np. czlonkow rodzin
                        farmerow czy wlascicieli firm, chocby ta firma byl tylko tzw. milk
                        bar, czyli sklepik z mydlem i powidlem na rogu, z ktorego nie sposob
                        utrzymac rodzine... W Australii nie otrzymuja tez zasilkow dla
                        bezrobotnych malzonkowie osoby pracujacej. Itp. itd. A w PRLu to
                        praca czekala na kazdego chetnego do jej podjecia...
                        I nie klam - od roku 1990 w Polsce mamy do czynienia z
                        chronicznym, strukturalnym bezrobociem. Tyle, ze wiekszosc polskich
                        bezrobotnych, nie majac od lat najmniejszej szansy na znalezienie
                        pracy, i tracac po roku zasilek, po prostu znika ze statystyk
                        bezrobocia, niemniej pozostajac de facto bezrobotnymi.
                        Prowadzilem takie badania na temat prawdziwej stopy bezrobocia w
                        Polsce (przy wspolpracy Instytu Gospodarstwa Spolecznego SGH) i w
                        Australii na The University of Melbourne i Monash University, i
                        zawsze mi wychodzilo, ze realna stopa bezrobocia, to jest
                        uwzgledniajaca ukryte bezrobocie, np. tzw. discouraged workers
                        (osoby, ktore 'zniknely' z rynku pracy poniewaz latami nie mogly
                        znalezc pracy) itp. jest conajmniej dwa razy taka, niz ta
                        oficjalna, podawana przez rzad. Do podobnych wnioskow doszedl tez
                        australijski GUS (Australian Bureau of Statistics):
                        Stopa bezrobocia 1991 1993 1995 1997 1999 2001
                        2002 2003 2004 Średnia dla lat 1991-2001 Średnia
                        dla lat 1991-2004
                        Oficjalnaa) 7.0 10.0 8.6 8.0 7.6 6.8 6.4
                        6.2 5.7 8.0 7.3
                        Realna według ABSb) 19.0 22.5 20.0 19.0 17.0 16.0
                        13.0 12.0 18.0 18.9 17.4
                        Realna według Wilkinsab) 15.6 17.9 14.5 14.4 12.5
                        13.4 12.6 12.4 . 14.2 .
                        a) W zasadzie tylko osoby uprawnione do zasiłku i aktualnie
                        zarejestrowane jako bezrobotne
                        b) W zasadzie wszystkie osoby bez pracy i jej poszukujące – tzw.
                        extended labour force underutilisation rate (rozszerzona stopa
                        niepełnego wykorzystania siły roboczej) która uwzględnia:
                        - bezrobotnych,
                        - osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze (poniżej 35 godzin na
                        tydzień), ale chcące pracować w pełnym wymiarze,
                        - osoby aktywnie szukające pracy, ale nie mogące jej podjąć
                        natychmiast (to jest w ciagu 4 tygodni) oraz
                        - tzw. discouraged jobseekers czyli osoby chcące pracować i
                        gotowe do podjęcia pracy natychmiast (to jest w ciagu 4 tygodni),
                        ale zniechęcone do szukania pracy ze wzgledu na trudne warunki na
                        rynku pracy (głównie brak ofert zatrudnienia)
                        Źródła:
                        - Australian Bureau of Statistics dla oficjalnej stopy bezrobocia i
                        stopy niepełnego wykorzystania siły roboczej wedlug ABS
                        - Wilkins, R. The Extent and Consequences of Underemployment in
                        Australia
                        Melbourne Institute Working Paper No. 16/04
                        (sierpień 2004) dla stopy niepełnego wykorzystania siły roboczej
                        wedlug Wilkinsa
                        A ponadto rzady w UE, USA, Australii etc. celowo utrzymuja
                        bezrobocie na realnym poziomie ok 10% aby kontrolowac
                        inflacje poprzez kontrole plac (im wyzsze bezrobocie, tym mniej
                        żądań podwyzek plac) i by dac robotnikom i ogolnie pracownikom
                        najemnym znac, gdzie jest ich miejsce...
                      • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 18.04.09, 20:42
                        Dzis otrzymujemy niepotrzebne nam, i na dodatek nie dzialajace
                        uzbrojenie z USA. Latajacy zlom tpu Hercules i F-16 to najlepsze
                        tego przyklady... Tyle, ze za F-16 zaplacilismy jak najbardziej
                        realnymi dolarami...
                        • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 19.04.09, 12:38
                          herrrkagan napisała:

                          > Dzis otrzymujemy niepotrzebne nam, i na dodatek nie dzialajace
                          > uzbrojenie z USA. Latajacy zlom tpu Hercules

                          Te są za darmo.

                          i F-16 to najlepsze
                          > tego przyklady... Tyle, ze za F-16 zaplacilismy jak najbardziej
                          > realnymi dolarami...

                          Ale w ramach budżetu MON 2% a nie 8% PKB, a te 4,5 mld USD to 4% rocznego
                          eksportu a w zasadzie mniej bo płatność jest rozłożona na 10 lat. W odróżnieniu
                          od zakupów w ZSRR F-16 został wybrany w drodze przetargu za najlepsze możliwości
                          w stosunku do ceny, a dodatkowo jest wielomiliardowy offset, a którym w
                          przypadku ZSRR nie było mowy.
                          • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 19.04.09, 18:47
                            1) Herculesy sa za darmo... Wolne zarty! Pamietasz moze, ze Radio
                            Erewan oglosilo onegdaj, iz Polacy otrzymuja od ZSRR w prezencie
                            Kijow, ale Lwow to juz sami musza sobie nalapac...
                            2) Ile nas naptawde kosztowaly i beda koztowac te F16 to po pierwsze
                            tajemnica wojskowa, a po drugie to nikt tego nie wie...
                            3) A przetarg na F16 mial przeciez z gory ustalonego zwyciezce,
                            czyli F16...
                            4) I daj sobie spokoj z tym "offsetem", bo mnie brzuch rozbolal od
                            smiechu...
                            • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 19.04.09, 19:57
                              herrrkagan napisała:

                              > 1) Herculesy sa za darmo... Wolne zarty! Pamietasz moze, ze Radio
                              > Erewan oglosilo onegdaj, iz Polacy otrzymuja od ZSRR w prezencie
                              > Kijow, ale Lwow to juz sami musza sobie nalapac...

                              Same maszyny są mocno używane i pochodzą z rezerw USA. Koszt ich generalnego
                              remontu i modernizacji wyniósł 100 mln USD (łącznie z zapasem części zamiennych
                              i szkoleniami personelu) i został pokryty z funduszy USA (FMF - których od dawna
                              dostajemy po ok. 30 - 50 mln USD rocznie) :

                              www.mon.gov.pl/pl/strona/268/PG_154_229
                              > 2) Ile nas naptawde kosztowaly i beda koztowac te F16 to po pierwsze
                              > tajemnica wojskowa, a po drugie to nikt tego nie wie...


                              Koszt godziny lotu :

                              F-16 = 5000 USD
                              www.trainingsystems.org/publications/simulation/roi_effici.cfm
                              MiG-29 = 60-70 tys. zł
                              www.scribd.com/doc/13574235/pz252007

                              > 3) A przetarg na F16 mial przeciez z gory ustalonego zwyciezce,
                              > czyli F16...

                              Znane są ceny z przetargu : Gripen 3,15 mld EUR = 4,09 mld USD, Mirage 3,8 mld
                              EUR = 4,9 mld USD, F-16 3,5 mld USD. Przy czym F-16 ma znacznie większe
                              możliwości operacyjne od Gripena (np. zasięg, udźwig i asortyment uzbrojenia).

                              > 4) I daj sobie spokoj z tym "offsetem", bo mnie brzuch rozbolal od
                              > smiechu...

                              Zawsze możesz sobie porównać z offsetem związanym z zakupami w ZSRR :

                              www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/9F0765CA-CB1A-417E-A35F-7292C5E08EAD/47697/Umowyoffsetowewedlugstanunadzien31grudnia2007r1.pdf
                              • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 19.04.09, 20:38
                                1) A po co nam te Herculesy? W jakich brudnych amerykanskich wojnach
                                mamy brac udzial? Za czyje podejrzane interesy mamy ginac?
                                2) Skad te liczby? Czy biora one pod uwage rzeczywisty koszt lotu,
                                czyli lacznie z amortyzacja F16, czy tez tylko koszta zmienne
                                (glownie paliwo)?
                                3) Cena to nie wszystko. Najtansza oferta jest bowiem na ogol
                                najgorsza jakosciowo. F16 to samolot z lat 1970., wyprodukowany w
                                znacznej ilosci, stad koszta jego zaprojektowania i wdrozenia do
                                produkcji sie juz zwrocily...
                                4) W czasach, kiedy Niemcy nie uznawaly naszych granic, jedynym
                                naszym realnym sojusznikiem byl ZSRR.
                                5) I co z bezrobociem? Zgadzamy sie w "tym temacie"?
                                • herrrkagan 505 19.04.09, 20:46
                                  Czekam na odpowiedz...
                                • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 19.04.09, 23:46
                                  herrrkagan napisała:

                                  > 1) A po co nam te Herculesy? W jakich brudnych amerykanskich wojnach
                                  > mamy brac udzial? Za czyje podejrzane interesy mamy ginac?

                                  Mamy brygadę powietrzno-desantową do obsługi której nawet te 5 Herculesów i 11
                                  Casa-295 to może być za mało. Istnienie takiej brygady z zabezpieczeniem
                                  transportu lotniczego powoduje konieczność ochrony wszystkich strategicznych
                                  obiektów w zasięgu tych samolotów, a więc i związanie w ten sposób sporej ilości
                                  wojska u naszych potencjalnych przeciwników.

                                  Do 1993 mieliśmy 2 An-12 ( pl.wikipedia.org/wiki/An-12 ), za które
                                  zapłaciliśmy chyba sporo kasy - oczywiście tradycyjnie bez offsetu - które miały
                                  2 krótszy zasięg (czyli żłopały kupę paliwa) przy jednocześnie mniejszej o 6 t
                                  masie maksymalnego ładunku.

                                  1 Hercules przetransportuje tyle ładunku co 3 mniejsze Casy które posiadamy,
                                  wiec zrobi to taniej a poza tym nie musimy czapkować się i bulić za wynajęcie
                                  transportu dla naszych kontyngentów. Również taniej i bezpieczniej ewakuuje
                                  polską ludność z obszarów objętych wojną (tak jak z Libanu) aniżeli rządowe
                                  zapalające się Tu-154, które poza tym nie posiadają środków obrony pasywnej i
                                  możliwości lądowania na lotniskach polowych.

                                  > 2) Skad te liczby? Czy biora one pod uwage rzeczywisty koszt lotu,
                                  > czyli lacznie z amortyzacja F16, czy tez tylko koszta zmienne
                                  > (glownie paliwo)?

                                  To są koszty eksploatacji (paliwo, przeglądy, remonty), a koszt amortyzacji
                                  maszyn które przegrały przetarg byłby wyższy skoro były znacznie droższe. Jakby
                                  nie liczyć wszystkie koszty mieszczą się w 2% PKB wydatków MON - łącznie z 22%
                                  VAT, akcyzą na paliwo, PIT, rentami i emeryturami wojskowych , kosztami
                                  profesjonalizacji oraz kontyngentów wojskowych w Afganistanie, Czadzie i
                                  Libanie. To pokazuje skalę obciążenia gospodarki PRL wydatkami
                                  strategiczno-zbrojeniowymi w ramach przygotowań do frontalnego ataku na Zachód.

                                  > 3) Cena to nie wszystko. Najtansza oferta jest bowiem na ogol
                                  > najgorsza jakosciowo. F16 to samolot z lat 1970., wyprodukowany w
                                  > znacznej ilosci, stad koszta jego zaprojektowania i wdrozenia do
                                  > produkcji sie juz zwrocily...

                                  Wersje które zakupiliśmy nie mają nic wspólnego - poza kształtem płatowca - z
                                  wersjami z lat 70-tych. Posiadają nowoczesne silniki, radary, elektronikę,
                                  łączność, systemy walki, uzbrojenie - w cenie kontraktu :

                                  - AIM-120C-5 (AMRAAM)-
                                  - AIM-9X Super Sidewinder
                                  - AGM-65G2 Maverick
                                  - bomby kierowane serii JDAM aprowadzane za pomocą systemu GPS
                                  - bomby Paveway II i III naprowadzane laserowo
                                  - zasobniki szybujące dużego zasięgu AGM-154C JSOW
                                  - bomby Mk82 (227 kg),
                                  - bomby Mk84 (907 kg),
                                  - pakiety instalacyjne do bomb Mk82 i Mk84 - do przekształcenia w bomby
                                  kierowane przez GPS
                                  - pakiety instalacyjne do bomb Mk82 i Mk84 - do przekształcenia w bomby
                                  kierowane laserowo
                                  - zasobnik celowniczy AN/AAQ-33 SNIPER/PANTERA służący do wykrywania celów
                                  naziemnych i naprowadzania na nie uzbrojenia,
                                  - zasobniki rozpoznawcze DB-110 firmy Goodrich,
                                  - hełmy zintegrowane z systemem celowania nahełmowego JHMCS -
                                  www.vsi-hmcs.com/pages_hmcs/02_jhm.html ,

                                  Nawet oferta młodszego konstrukcyjnie Gripena miała uboższy pakiet za wyższą cenę.

                                  > 4) W czasach, kiedy Niemcy nie uznawaly naszych granic, jedynym
                                  > naszym realnym sojusznikiem byl ZSRR.

                                  Ale to nie w latach 70-tych i 80-tych. Poza tym nikt nie kazał naszym
                                  "sojusznikom" przesuwać granic na Zachód i przy okazji zredukować nam 20%
                                  powierzchni terytorium (nawet swojemu wrogowi Japonii ZSRR tyle nie zabrał).

                                  > 5) I co z bezrobociem? Zgadzamy sie w "tym temacie"?

                                  Zapewniam że gdyby w PRL wprowadzono obecne kryteria rejestracji bezrobotnych,
                                  zapisałoby się miliony gospodyń domowych, rodzin rolników, osób które nie chcą
                                  opuścić rodzinnych wsi i miasteczek, "niebieskich ptaków" i prostytutek.
                                  • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 20.04.09, 10:37
                                    1) A po co nam ci komandosi? Kogo mamy zamiar atakowac? I na dodatek
                                    tysiace kilometrow od naszych granic?
                                    2) Podawaj uczciwe koszta, czyli z amortyzacja. Nie baw sie w
                                    amerykanska, kreatywna ksiegowosc a la Enron, Artur Andersen i
                                    Madoff...
                                    3) Kupilismy po prostu takie warszawy, co z tego, ze z nieco
                                    zmodernizowanym silnikiem, automatyczna skrzynia biegow i GPSem... A
                                    moglismy miec najnowsze Volco albo Citroena... I po co nam te
                                    AGRESYWNE uzbrojenie? Kogo bedziemy atakowac tymi F16? Niemcow czy
                                    moze Rosjan? A moze zrobimy nalot na Pekin albo Teheran?
                                    4) W latach 1980. znow w RFNie negowano nienaruszlanosc polskich
                                    granic. Panie Steinbach, Merkel i wiekszosc CDU/CSU do dzis sie nie
                                    pogodzila z utrata Slaska i Pomorza... I pamietaj, kto te wojne
                                    rozpoczal i kto ja wygral...
                                    5) Nie masz pojecia o tym, jak sie liczy bezrobocie. Mylisz dane z
                                    urzedow pracy z danymi pochodacymi z sondazy GUSu, ktore oparte sa
                                    na metodologii i definicjach ILO. W PRLu byl zas olbrzymi deficyt
                                    rak do pracy. Oczywiscie, rynek pracy jest podzielony na segmenty, i
                                    w niektorych jego segmentch byla w PRLu nadwyzka popytu nad podaza.
                                    Stad za PRLu budowano fabryki w Polsce B, ktore nie mialy innego
                                    sensu ekonomicznego, jak tylko zapewnienie miejsc pracy. Ale jak
                                    ktos chcial pracowac, to mial w PRLu prace. Ludzie dojezdzali do
                                    pracy w Warszawie np. z odleglej Malkini...
                                    • polld74 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 20.04.09, 11:52
                                      Co do bezrobocia to chcesz mi powiedzieć, że dzisiejsze wskaźniki oficjalne są zawyżone. Niby z racji, że niektórzy pracują na czarno. Być może pracują, ale bez ubezpieczenia społecznego, bez podatków, poniżej płacy minimalnej to nie jest praca wg standardów XX wieku, tylko neoniewolnictwo. Tym sposobem można stwierdzić, że najwięcej miejsc pracy stworzył w Europie Heinrich Himmler i klimat do inwestowania też stworzył niezły skoro korporacje dawały potężne łapówy obok oficjalnych wpłat na konto SS, za możliwość umieszenia zakładu w specjalnej strefie ekonomicznej, zwanej inaczej obozem Auchwitz. Tamta wizja jest z resztą dość bliska współczesnym neoliberałom, szczególnie wśród amerykańskich republikanów, którzy na współpracy z nazistami zrobili fortuny jak chociażby rodzina Bushów, a konkretnie dziadek Preston.

                                      Natomiast co efektywności miejsc pracy i wydajności pracy. To właśnie tu jest ciekawostka, że oficjalna propaganda podaje, że w porównaniu z PRL wydajność pracy wzrosła o mniej więcej 30%, zapominają jednak o tym, że wskaźnik wydajności pracy w PRL liczono względem całego społeczeństwa, a nie jak obecnie względem oficjalnie zatrudnionych. Poza tym wzrost wydajności pracy oparty na wyzysku, a nie na innowacyjności jak w Skandynawii przynosi więcej strat niż korzyści i dłuższej perspektywie jest szkodliwy dla konkurencyjności gospodarki. Dzisiejszy kapitalizm jego neoliberalny model sprawia, że najłatwiejszym sposobem poprawy konkurencyjności staje się redukcja kosztów płacowych, a inwestycje w reklamę i markę, które w życie społeczne nie wnoszą żadnych pozytywnych treści, a jedynie ogłupiają ludzi jest bardziej opłacalne, niż np. inwestycje w jakość w badania naukowe, kształcenie kadry. I to na krótką metę działa. Ale przychodzi moment gdy te zasady stosuje się na całym świecie i wtedy ich skutki zniszczą system, który je stworzył.

                                      Neoliberalny kapitalizm oparty na społecznym darwinizmie nie zadziała w środowisku ludzi. Darwinizm działa dobrze w środowisku zwierząt, a i tam nie ma on formy bezwzględnego indywidualizmu, bo wiele gatunków żyje w stadach. Najważniejsze jest to, że zwierzęta w odróżnieniu od ludzi utrzymują równowagę z otaczeniem. Zwierzęta nie znają religii, nie zabijają ani nie gromadzą więcej pożywienia niż potrzebują, a przede wszystkim nie znają lichwy. Ostatnio czytałem, że pewien gatunek małpy, a konkretnie jego samce jedzą fermentujące owoce, którymi się upijają i w pijanym widzie biorą kije, kamienie i szaleją w dżungli zabijając inne zwierzęta, lub siebie na wzajem dla sportu, bez wyraźnego celu. To jeszcze jeden dowód na teorię ewolucji, małpa wolniej ale też ewoluuje. Tylko GW nie ewoluuje, od począku reprezentuje te same interesy.
                                      • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 20.04.09, 12:37
                                        Znow masz 100% racje, polld74.
                                        I czy czytales moj post o realnej stopie bezrobocia, ktora dla
                                        Australii, a takze i dla Polski, jest mniej wiecej dwa razy
                                        taka, jak oficjalna stopa bezrobocia, liczona wedlug metody ILO?
                                        Przypominam, ze wedlug ILO (a wiec i GUSu), nie jest
                                        bezrobotnym osoba, ktora:
                                        - przepracowala w tygodniu 1 (slownie jedna) godzine pracy albo
                                        - jest czlonkiem rodziny, ktora prowadzi firme (w tym sklepik na
                                        rogu, nie przynoszacy realnych dochodow albo karlowate gospodarstwo
                                        rolne)...
                                        • herrrkagan 510 20.04.09, 12:41
                                          W gore, do przodu i chwalmy Boga Jahweh, czyli HALLELUJAH!
                                    • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 20.04.09, 18:23
                                      herrrkagan napisała:

                                      > 1) A po co nam ci komandosi? Kogo mamy zamiar atakowac? I na dodatek
                                      > tysiace kilometrow od naszych granic?

                                      Wroga który będzie planował nas zaatakować. W przypadków takich planów wróg
                                      będzie musiał zostawić spore siły na tyłach (wielokrotność naszych wojsk
                                      powietrzno-desantowych) - wtym tazkę już dobytych obszarów Polski - aby
                                      zabezpieczyć się przed ewentualnym desantem, co oznacza że mniej będzie mógł
                                      wysłać na front.

                                      > 2) Podawaj uczciwe koszta, czyli z amortyzacja. Nie baw sie w
                                      > amerykanska, kreatywna ksiegowosc a la Enron, Artur Andersen i
                                      > Madoff...

                                      Podałem co znalazłem. Jeżeli twierdzisz że konkurencja miała niższe ceny do
                                      efektywności to podaj źródła na podstawie których tak twierdzisz. Podam jeszcze
                                      ze oferowane nam w 2002 Mirage i Gripeny nie wygrały później żadnego innego
                                      przetargu na świecie. Grecja dokupiła kolejnych 32 szt, F-16 w polskiej wersji
                                      Block52+ rezygnując z zakupów Eurofighera, a Zjednoczone Emiraty Arabskie
                                      jeszcze bardziej wypasioną i 50% droższą wersję Block60. Podobne wersje kupił
                                      też Izrael.

                                      > 3) Kupilismy po prostu takie warszawy, co z tego, ze z nieco
                                      > zmodernizowanym silnikiem, automatyczna skrzynia biegow i GPSem...

                                      albo Syrenki :

                                      www.youtube.com/watch?v=1yLS27kPj-0
                                      Bardziej obiektywne porównanie to kolejne wersje np. VW Golfa :

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Volkswagen_Golf_I
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Volkswagen_Golf_VI
                                      Oczywiście twoim zdaniem Golf VI to stary Golf I ze modernizowanym silnikiem,
                                      skrzynia biegów i GPS.





                                      > moglismy miec najnowsze Volco albo Citroena... I po co nam te
                                      > AGRESYWNE uzbrojenie? Kogo bedziemy atakowac tymi F16? Niemcow czy
                                      > moze Rosjan? A moze zrobimy nalot na Pekin albo Teheran?

                                      Jako element odstraszania. Potencjalny przeciwnik musi mieć świadomość że obrona
                                      Polski nie musi polegać jedynie na przyjmowaniu ciosów. Poza tym część tego
                                      uzbrojenia świetnie nadaje się do niszczenia kolumn pancernych wroga (
                                      www.youtube.com/watch?v=KapgbVRPjaI ). Mamy przecież 48 Su-22 które
                                      niedługo trafią na złom i muszą być zastąpione.

                                      > 4) W latach 1980. znow w RFNie negowano nienaruszlanosc polskich
                                      > granic. Panie Steinbach, Merkel i wiekszosc CDU/CSU do dzis sie nie
                                      > pogodzila z utrata Slaska i Pomorza... I pamietaj, kto te wojne
                                      > rozpoczal i kto ja wygral...

                                      No i okazuje się że ZSRR nie jest potrzebny.

                                      > Stad za PRLu budowano fabryki w Polsce B, ktore nie mialy innego
                                      > sensu ekonomicznego, jak tylko zapewnienie miejsc pracy. Ale jak
                                      > ktos chcial pracowac, to mial w PRLu prace. Ludzie dojezdzali do
                                      > pracy w Warszawie np. z odleglej Malkini...

                                      Ale jeżeli ktoś wolał zostać we wsi to nie mógł dostać statusu bezrobotnego oraz
                                      zasiłku tylko dlatego że we wsi lub w bezpośrednim pobliżu nie było przemysłu.
                                      • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 20.04.09, 19:49
                                        1) Zaatakuja nas najprawdopodbniej znow Niemcy. A z nimi nie wygramy
                                        klasycznej wojny i oni w godzine zniszcza cale nasze lotnictwo, a
                                        szczegolnie F16, zanim sie one poderwa do lotu. Poza Niemcami tylko
                                        Ukraina zglasza dzis roszczenia do maszego terytorium, ale Ukraina
                                        sie wkrotce rozpadnie i zapadnie gospodarczo, wiec nie bedzie dla
                                        nas problemem (Ukraincy to zreszta jeszcze gorsi balaganiarze i
                                        nieudacznicy niz my).
                                        2) To, ze USA udalo sie wcisnac naiwnym i skporupowanym rzadom
                                        (glownie III swiata) te F16 nie znaczy, ze to jest odpowiedni
                                        samolot dla Polski. Polska potrzebuje dzis mysliwcow i samolotow
                                        szturmowo-bombowych szybkich ale malego zasiegu, za to zdolnych
                                        latac w kazdych warunkach i najlepiej pionowego startu, aby nie byc
                                        uzaleznionymi od lotnisk, ktore Niemcy nam zniszcza w godzine albo i
                                        krocej.
                                        3) Moga byc i syrenki...
                                        4) F16 to samolot uniwersalny, a wiec marny mysliwiec i jeszcze
                                        gorszy samolot szturmowy i fatalny wrecz jako bombowiec. Dobry do
                                        walki z Saddamem, ale nie z Merkelowa czy inna Sztajnbachowa...
                                        5) Dzis tez na wsi nie ma oficjalnie bezrobocia w rodzinach
                                        wlascicieli nawet karlowatych gospodarstw rolnych - poczytaj cos o
                                        metodyce liczenia bezrobotnych wedlug ILO (MOP), a wiec i GUSu...
                                        • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 21.04.09, 00:48
                                          herrrkagan napisała:

                                          > 1) Zaatakuja nas najprawdopodbniej znow Niemcy. A z nimi nie wygramy
                                          > klasycznej wojny i oni w godzine zniszcza cale nasze lotnictwo, a
                                          > szczegolnie F16, zanim sie one poderwa do lotu.

                                          Obecnie poza 52 szt. EF-2000, które nie są do końca skonfigurowane cała reszta
                                          Luftwaffe to 40-letnie F-4F i 25-30 letnie Tornado. Poza EF-2000 wszystkie
                                          maszyny są znacznie starsze nie tylko od F-16 ale także od naszych 32 szt.
                                          MiG-29 cz nawet Su-22 (48 szt.).

                                          Poza tym nie ma możliwości ataku Niemiec dopóki znajdują się tam bazy wojskowe
                                          USA a Niemcy należą do UE.

                                          Poza konfliktem pełnoskalowym zawsze są możliwe różne prowokacje i zaczepki (tak
                                          jak pomiędzy Grecją i Turcją, czy Rosją i krajami nadbałtyckimi) przed którymi
                                          48 szt. F-16 w zupełności nas zabezpiecza (Rosja posiada tylko 100 szt.
                                          sprawnych i nienajnowszych myśliwców w swojej europejskiej części).


                                          > 2) To, ze USA udalo sie wcisnac naiwnym i skporupowanym rzadom
                                          > (glownie III swiata) te F16 nie znaczy, ze to jest odpowiedni
                                          > samolot dla Polski.

                                          Nikt nie nam nie zaoferował nic lepszego w tej cenie, a Izrael, Grecja i ZEA to
                                          nie są państwami III świata. Zakupy sprzętu USA kosztują polskiego obywatela
                                          znacznie mniej PKB niż sprzętu ZSRR przy zupełnie nieporównywalny zaawansowaniu
                                          technologicznym i jakości.

                                          > Polska potrzebuje dzis mysliwcow i samolotow
                                          > szturmowo-bombowych szybkich ale malego zasiegu,

                                          Fachowcy twierdzą co innego, a duży zasięg oznacza także długi czas patrolowania
                                          bez konieczności lądowania.

                                          za to zdolnych
                                          > latac w kazdych warunkach i najlepiej pionowego startu, aby nie byc
                                          > uzaleznionymi od lotnisk, ktore Niemcy nam zniszcza w godzine albo i
                                          > krocej.

                                          Duży zasięg to także możliwość operowania z lotnisk sojuszników które
                                          praktycznie wszystkie mają zaplecze do obsługi F-16. Wśród maszyn pionowego
                                          startu i lądowania są do wyboru 40-letnie Hariery albo nie produkowane jeszcze i
                                          ze 3-4 razy droższe F-35, co eliminuje te maszyny z twoich analiz ze względu na
                                          koszty amortyzacji.


                                          > 4) F16 to samolot uniwersalny, a wiec marny mysliwiec i jeszcze
                                          > gorszy samolot szturmowy i fatalny wrecz jako bombowiec.

                                          Posiadany asortyment precyzyjnego uzbrojenia i zasobników celowniczych powoduje
                                          że do tego celu NATO nic lepszego nie posiada. F-16 robi to równie precyzyjnie
                                          co najnowsze F-22 Raptor czy EF-200 a jednocześnie najtaniej. F-16 mogą
                                          godzinami czekać w powietrzu na wskazanie celu i np. precyzyjnie likwidować cele
                                          z dużej wysokości poza zasięgiem lekkiej broni przeciwlotniczej np. wyrzutnie
                                          rakiet w trakcie prowadzenia ostrzału : www.youtube.com/watch?v=8Qc8lSEa1BE.

                                          Przykład precyzji w Afganistanie 30-letnich egzemplarzy lotnictwa holenderskiego:

                                          www.youtube.com/watch?v=yyD_FfCerDA

                                          Nie było chyba przypadku przegranej F-16 w walce powietrznej z produktami ZSRR
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Zastosowanie_bojowe_samolot%C3%B3w_F-16_na_%C5%9Bwiecie
                                          - wszystko odbywa się poza zasięgiem wzroku - system walki naszej wersji F-16
                                          pozwala równocześnie naprowadzać rakiety na 4 cele powietrzne (a np. Gripen
                                          tylko 2), a przy bardzo dużym zasięgu radaru pokładowego 100-120 km sam posiada
                                          mniejsze czołowe echo radarowe od MIG-29 czy Su-27 :

                                          www.wp.mil.pl/galeria/1229/zdjecie_1229_14075.jpg
                                          > 5) Dzis tez na wsi nie ma oficjalnie bezrobocia w rodzinach
                                          > wlascicieli nawet karlowatych gospodarstw rolnych - poczytaj cos o
                                          > metodyce liczenia bezrobotnych wedlug ILO (MOP), a wiec i GUSu...

                                          Było w czasach oficjalnego poziomu 20%. W Polsce uzyskanie statusu bezrobotnego
                                          umożliwia także nieograniczoną, bezpłatna opiekę lekarską i taki mechanizm sam
                                          w sobie napędza wskaźniki - wiele osób robi to nie z braku dochodów (praca na
                                          szaro, zawodowy handel samochodami, handel na allegro, życie z kapitału, życie
                                          wolnego obszczymurka/lumpa) ale w celu zaoszczędzenia kosztów wysokiej składki.
                                          • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 21.04.09, 22:33
                                            1) Z Niemcami nie mamy szans. Nie wazne, co Niemcy maja dzis, ale co
                                            beda miec wtedy, gdy nas zaatakuja. USA, NATO i UE odchodza powoli w
                                            przeszlosc, a w Nowym, Wspanialym Swiecie, ktory powstanie po upadku
                                            USA, NATO i UE, nie bedzie miejsca dla slabeuszy...
                                            2) Rosja bedzie jeszcze przez dobre dziesiatki lat zajeta odbudowa
                                            swej gospodarki i wojska po zniszczeniach dokonanych przez
                                            Gorbaczowa i Jelcyna, i wystarczy jej na razie odzyskanie czesci d.
                                            ZSRR, glownie Ukrainy i Gruzji oraz utrzymanie Syberii, wiec ze
                                            wschodu zagrazaja nam najwyzej ukrainscy nacjonalisci...
                                            3) Tylko Grecja z wymienionych przez ciebie panstw nie jest w III
                                            swiecie. Izrael i ZEA to sztuczne twory, ktore padna razem z USA.
                                            4) Po co nam te patrole? Od czego jest zwiad przy pomocy samolotow
                                            bezzalogowych?
                                            5) My dzis nie mamy, podobnie jak w roku 1939, prawdziwych
                                            sojusznikow na Zachodzie, a tylko narobilismy sobie znow wrogow na
                                            Wschodzie.
                                            6) Elektronika (awionika) F16 jest bardzo zawodna. I F16 nigdy nie
                                            wygraly pojedynku z rownorzednym przeciwnikiem...
                                            7) Zarty sobie robisz z ta "nieograniczoną, bezpłatną opieką
                                            lekarską" fundowana w Polsce przez ZUS... I jak pisalem - znow
                                            mylisz zarejestrowanych jako bezrobotnych z bezrobotnymi wedlug
                                            definicji ILO (MOP) i GUS!
                                            • c355 Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 23.04.09, 00:07
                                              herrrkagan napisała:

                                              > 1) Z Niemcami nie mamy szans. Nie wazne, co Niemcy maja dzis, ale co
                                              > beda miec wtedy, gdy nas zaatakuja. USA, NATO i UE odchodza powoli w
                                              > przeszlosc, a w Nowym, Wspanialym Swiecie, ktory powstanie po upadku
                                              > USA, NATO i UE, nie bedzie miejsca dla slabeuszy...
                                              > 2) Rosja bedzie jeszcze przez dobre dziesiatki lat zajeta odbudowa
                                              > swej gospodarki i wojska po zniszczeniach dokonanych przez
                                              > Gorbaczowa i Jelcyna, i wystarczy jej na razie odzyskanie czesci d.
                                              > ZSRR, glownie Ukrainy i Gruzji oraz utrzymanie Syberii, wiec ze
                                              > wschodu zagrazaja nam najwyzej ukrainscy nacjonalisci...
                                              > 3) Tylko Grecja z wymienionych przez ciebie panstw nie jest w III
                                              > swiecie. Izrael i ZEA to sztuczne twory, ktore padna razem z USA.
                                              > 4) Po co nam te patrole? Od czego jest zwiad przy pomocy samolotow
                                              > bezzalogowych?

                                              A po co policja patroluje ulice ? Przecież można zainstalować kamery.
                                              F-16 mogą przez wiele godzin krążyć nad Polska w sytuacji jakiegoś zagrożenia
                                              (np. szybko zbliżające się do granicy samoloty bojowe wrogich państw,
                                              ubezpieczenie międzynarodowych szczytów, eskortowanie samolotów pasażerskich
                                              podejrzanych o porwanie itp)

                                              > 5) My dzis nie mamy, podobnie jak w roku 1939, prawdziwych
                                              > sojusznikow na Zachodzie, a tylko narobilismy sobie znow wrogow na
                                              > Wschodzie.
                                              > 6) Elektronika (awionika) F16 jest bardzo zawodna.

                                              Nie jest bardziej zawodna od od elektroniki najnowszych odpowiedników, przy czym
                                              polski model ma równolegle działające przyrządy analogowe które umożliwiają
                                              kontynuowanie lotu i lądowanie nawet gdy zgasną wszystkie ekrany LCD. Czeskie
                                              Gripeny miały przypadki że wszystkie przyrządy zgasły i pilot musiał lądować
                                              całkowicie na wyczucie. Był też przypadek że :
                                              www.konflikty.pl/a,978,Inne,Jas_39_Gripen_szwedzkich_sil_powietrznych_sam_katapultowal_pilota.html
                                              www.polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=369:f-16-fakty-i-mity&catid=63:militaria
                                              "Dla najnowszych wersji od Block 30 do Block 50 (statystyki nie obejmują jeszcze
                                              Block 52) wynosi on 2,4 wypadku na 100 tysięcy godzin lotu, a dla wszystkich
                                              wersji F-16 4,14. Współczynniki awaryjności innych samolotów wynoszą: 10 dla
                                              MiG-29, 4,9 dla F/A-18, 4,07 dla F-117, 2,47 dla F-15"

                                              I F16 nigdy nie
                                              > wygraly pojedynku z rownorzednym przeciwnikiem...

                                              A jednak. Np. zajęcie pozycji do zestrzelenia Mirage, którego oferta w polskim
                                              przetargu była o 40% droższa od F-16 :
                                              www.youtube.com/watch?v=plp_p6M0XXI
                                              Nawet USA posiadają tylko 170 maszyn (F-22 Raptor) bardziej nowoczesnych od
                                              polskich F-16.

                                              I pokaz możliwości manewrowych na niskich wysokościach (na tym polu przebija
                                              nawet dedykowanego do myśliwskiej walki manewrowej MiGa-29) polskiego
                                              egzemplarza F-16 :
                                              www.youtube.com/watch?v=HNIcuLGC5eE
                                              A wszystko w ramach budżetu MON 2% PKB bez uszczerbku zaopatrzenia kraju w
                                              papier toaletowy, mięso czy sznurek do snopowiązałek.




                                              • herrrkagan Re: Widzę, że do faktów i kwot się zgadzamy. 23.04.09, 10:38
                                                1) Jaki sens ma spalanie drogiego paliwa lotniczego, a przy okazji
                                                zanieczyszczania srodowiska przez owe F-16? Pamietaj, ze w czasie
                                                pokoju samoloty wojskowe moga latac tylko w przestrzeni dla nich
                                                zarezerwowanej, co bardzo ogranicza ich uzytecznosc. Na stale
                                                patrole powietrzne stac wiec dzis tylko supermocarstwa... Jesli mamy
                                                sie bronic, to potrzebujemy dzis mysliwcow, ktore wystartuja pionowo
                                                np. z jakiejs polanki dobrze ukrytej w lesie, przechwyca i zestrzela
                                                wroga i szybko wroca na ziemie... F-16 nie sa takimi samolotami...
                                                Kupilismy je nie do obrony Polski, a do obrony USA i Izraela,
                                                poprzez uczestnictwo w brudnych wojnach prowadzonych przez USA i
                                                NATO w obronie interesow tegoz Izraela... A najgorsze jest to, ze
                                                bedziemy bronic syjonistycznych interesow na nasz wlasny koszt!
                                                2) Po awarii awioniki taki F-16 jest mniej wart niz Mig-21...
                                                3) Czemu USA nie sprzedaly nam F-22, chocby w wersji
                                                nieco "zubozonej", a potraktowaly nas znow jak jakies operetkowe
                                                emiraty arabskie czy inna bananowa republike ze srodkowej Ameryki? A
                                                do czasu wyprodukowania F-22 mogli nam wypozyczyc za darmo swe
                                                uzywane F-18.
                                                4) A co z zaopatrzeniem Polski w miejsca pracy dla tych 2 milionow
                                                bezrobotnych, ktorych mamy w Polsce i drugich 2 milionow, ktore
                                                musialo w poszukiwaniu pracy wyemigrowac z Polski? Czemu Polska nie
                                                moze dostawac od USA takiej pomocy jak Izrael, nie per capita
                                                , ale in toto? Czyby dla tego, ze mysmy są goim, a
                                                Izraelczycy nie?
    • ktosi-owna ale przekłamanie 02.04.09, 13:47
      Nie ma to jak Gazeta Wybiórcza:] aż mi się buźka śmieje, "USA wierzyło w parasol ZSRR"-no umre ze śmiechu, USA dobrze wiedziało co robi, koniunktura była świetna, uzależnienie Polski na rękę, a co do Zachodu i długów, to może wartałoby wspomnieć jakie, że Gierek kupując patenty na nowe technologie, które chciał u nas wprowadzić, był OSZUKIWANY? kochany, cudowny ZACHÓ sprzedawał śmieci, buble, z których sam rezygnował, a my choć nie chcoieliśmy to i tak byliśmy za murzynami, to tak po krótce, ech bosze, bosze, to ma byc rzetelna prasa????
      • olim Re: ale przekłamanie 05.04.09, 15:54
        A czy ten 'wredny' Zachód zmuszał komunistów polskich do zaciągania kredytów na tak niekorzystnych warunkach? Czy może było tak, że trzeba było zaspokoić rosnące aspiracje konsumpcyjne społeczeństwa, dostrzegającego pogłębiającą się przepaść między poziomem życia zachodnich społeczeństw a krajami tzw. demokracji ludowej, z ich centralnie planowaną gospodarką.
        W przypadku Polski Gierek za te kredyty kupił pokój społeczny, co odsunęło w czasie wybuch protestów ludności o kilka lat, lecz im nie zapobiegło, gdyż żadne inwestycje w warunkach niekonkurencyjnej gospodarki nie mogły przynieść długofalowych efektów.
        • herrrkagan Re: ale przekłamanie 05.04.09, 17:08
          A jakie efekty przynosi nam dzis ta "konkurencyjna" gospodarka?
          Ponad 10% bezrobocie, okolo 250 mld USD dlugu zagranicznego...
    • lubat Długie długi Gierka 02.04.09, 13:51
      Artykuł dla idiotów, którzy nic nie pamiętają, nic nie wiedzą i nic nie
      potrafią kojarzyc.
      Po pierwsze władze PRL nie pożyczyły 70 mld dolarów tylko ok 40, a później to
      rosło w wyniku lichwiarskiej postawy wierzycieli.
      Po drugie, za te pieniądze jednak zbudowano bardzo dużo obiektów, które w
      latach 70-tych nie tak znowu odbiegały od standardów europejskich. III i IV RP
      przy znacznie większym zadłużeniu nie może się pochwalic nawet małą cząstką
      dróg, mostów, nie mówiąc o wielkich zakładach przemysłowych.

      Gdyby okoliczności zewnętrzne i brak zahamowań moralnych i patriotycznych
      pozwalały pozbyc się na rzecz obcych takiej części majątku narodowego, jak to
      się stało po roku 89, to PRL dobrze by funkcjonowała do dzisiaj.

      Patriotyzm bowiem to nie jest deklamowanie podniosłych wierszyków, ale dbanie
      o finanse państwa, zapewnienie pracy i bogactwa WSZYSTKIM obywatelom, a nie
      tylko garstce solidaruchów, którzy sprzedali ojczyznę. Dzisiaj mamy taką
      sytuację, że wszystkie dziedziny gospodarki i ekonomiki, które dają największe
      dochody, które decydują o bycie państwa, są własnością kapitału obcego.
      (banki, ubezpieczenia, dystrybucja energii, cementownie, huty, prasa)
      • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 13:54
        No coz: dzis mamy ponad 250 mld USD dlugu za granica, ponad 10%
        bezrobocie, zadluzamy sie w rok wiecej niz Gierek w ciagu 10 lat i
        mamy ponad 2 miliony Polakow, ktorzy musieli emigrowac, gdyz w
        Polsce nie ma i nie bedzie dla nich pracy...
      • bocian80w Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 14:04
        'Po drugie, za te pieniądze jednak zbudowano bardzo dużo obiektów,
        które w
        latach 70-tych nie tak znowu odbiegały od standardów europejskich.'

        No ... pewnie
        np. kupno przez Gierka licencji na produkcję autobusu 'berliet'
        uchroniło tą firmę od bankructwa bo tak to był już przestarzały
        model, że nikt tego już nie kupował tylko komuchowaty głupek Gierek
        na to się skusił w imię 'unowocześniania' naszego kraju
        • cendal Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 14:56
          bocian80w.
          Twoje ignoranctwo sięgnęło szczytu. Akurat Gierek kupował licencje
          jak najbardziej trafione. Przypadek "berlieta" to jest właśnie
          sztuka handlowa. Kupić dobry produkt od firmy o słabej kondycji
          ponieważ płaci się cenę dużo niższą niż w firmie o doskonałej
          kondycji. Ale Ty jesteś już wedukowany w Polsce solidarnościowej
          więc nie masz pojęcia o prawach ekonomii i handlu jakie rządzą w
          świecie.
          • swoboda_t Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 11:47
            cendal napisał:

            > bocian80w.
            > Twoje ignoranctwo sięgnęło szczytu. Akurat Gierek kupował licencje
            > jak najbardziej trafione. Przypadek "berlieta" to jest właśnie
            > sztuka handlowa.

            Akurat przykład Berlieta pokazuje dobrze absurdy tamtego okresu.
            Licencję kupiono od upadającego Berlieta w ramach pomocy
            politycznej - firmą rządzili francuscy komuniści, i PRL wspomógł tym
            samym ich działalność. Berliety nie spełniały wymagań polskich
            przewoźników, i były dość słabej jakości. Tymczasem polscy
            konstruktorzy mieli już opracowany i z powodzeniem przetestowany
            nowoczesny autobus - prototyp Odra 039, znacznie lepiej dopasowany
            do potrzeb PRL. Projekt został skasowany, podobnie jak wiele innych
            projektów motoryzacyjnych (i nie tylko) w tamtym czasie.

            To było wtedy typowe - nie liczył się rachunek ekonomiczny, nie
            liczyła się innowacyjność, nie liczyły się realia gospodarcze.
            Liczyła się polityka i ideologia. PRL był potęgą w produkcji statków
            i lokomotyw, ale zwykły człowiek miał problem, żeby kupić srajtaśmę.
            Wszyscy mieli poracę, ale nic za nią nie szło kupić, bo towary były
            drogie (zwykła pralka kosztowała kilka pensji) i trudne do dostania
            (znajomy w pewną Wigilię jechał z Katowic do Oświęcimia po
            załatwioną po znajomości skrzynkę piwa - pociągiem rzecz jasna, bo
            30-letniego górnika nie było stać na samochód).

            Ludzie uciekali z PRL nierzadko ryzykując życie. Dlaczego, skoro
            było tak dobrze?? Może dlatego, że wcale nie było?? Że "10-a potęga"
            i "pełne zatrudnienie" w rzeczywistosci oznaczały biedę, szarzyznę i
            brak perspektyw??

            Nawet w PRL kilka rzeczy się udało, ale by chwalić tamten czas
            trzeba mieć wyjątkowo ograniczone (np. przez sensyment za młodością)
            postrzeganie realiów. A stawiać PRL ponad III RP (ze wszystkimi jej
            wadami) może tylko wariat.
            • myslacyszaryczlowiek1 To ja jestem taki wariat. 05.04.09, 15:04
              > Nawet w PRL kilka rzeczy się udało, ale by chwalić tamten czas
              > trzeba mieć wyjątkowo ograniczone (np. przez sensyment za młodością)
              > postrzeganie realiów. A stawiać PRL ponad III RP (ze wszystkimi jej
              > wadami) może tylko wariat.

              Tu nie chodzi aby stawiać PRL ponad III RP ale o porównanie ówczesnych realiów
              ( układ warszawski, zbrojenia, brak dostępu do światowego handlu, do
              nowoczesnych technologii.) z warunkami jakie miał Balcerowicz i jego następcy.
              I co pobudowano , co powstało za Gierka , a co powstało za III RP.
              Jakie warunki mieli nasi dziadowie w czasie międzywojnia a jakie balcerowicze.
              Wtedy też powstała stabilna waluta, ale oprócz tej waluty zrobiono o wiele wiele
              więcej. Przecież te balcerowicze nie umieją nawet pobudować od 20 lat znaczącej
              ilości autostrad w płaskim kraju.
              • babaqba Re: To ja jestem taki wariat. 06.04.09, 04:04
                myslacyszaryczlowiek1 napisał: Przecież te balcerowicze nie umieją
                nawet pobudować od 20 lat znaczącej ilości autostrad w płaskim kraju.

                Proszę cię, nie firmuj nazwiskiem Balcerowicza, (osoby która
                przestrzega Polaków przed szaleństwem i głupotami, które czynią)
                rzeczy, zjawisk i czynów autorstwa watykańskiej kliki
                posolidarnościowej. Powoli cofamy się do średniowiecza, nie
                wykorzystujemy okazji danej nam przez historię, żyjemy mitami i bajkami
                ("papież zniszczył komunizm") popełniając głupoty jedna za drugą. Ale z
                tym wszystkim nic nie ma wspólnego Balcerowicz.
                • herrrkagan Re: To ja jestem taki wariat. 06.04.09, 13:09
                  Jedyne w miare pozytywne osiagniecie Balcerowicza to ukonczenie
                  SGPiS. Tragedia jest, ze zajal sie on pozniej psuciem polskiej
                  gospodarki...
            • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 16:16
              Widac, ze nie masz pojecia o produkcji samochodow. Zaprojektowac
              samochod potrafi kazdy absolwent wydzialu "samochodowego"
              politechniki, ale zaprojektowac fabryke (tasme produkcyjna), na
              ktorej ten samochod bedzie produkowany, to wymaga calego wielkiego
              sztabu doswiadczonych projektantow i zakupu drogich licencji
              opartych na patentach, zakupu badz wyprodukowania specjalistycznych
              maszyn, narzedzi, miernikow itp. itd...
              I kto uciekal wtedy z PRLu ryzykujac zyciem? Nieliczni osobnicy z
              brakujacymi klepkami w glowie, tacy jak ty... PRL nie byl idealem,
              ale dzisiejsza RP, ze swym ogromnym bezrobociem i zadluzeniem, jest
              jeszcze dalej od tego idealu...
        • rasklaat Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 16:08
          bocian80w napisał:

          > No ... pewnie
          > np. kupno przez Gierka licencji na produkcję autobusu 'berliet'
          > uchroniło tą firmę od bankructwa bo tak to był już przestarzały
          > model, że nikt tego już nie kupował tylko komuchowaty głupek Gierek
          > na to się skusił w imię 'unowocześniania' naszego kraju

          Te berliety jeszcze kilka lat temu jeździły po polskich miastach.
          To co przestarzałe na zachodzie było ostatnim krzykiem techniki w ówczesnym PRL. Teraz na przykład taki Jaguar X-Type w UK jest przestarzały ale w Polsce nikt nawet nie śni o tym żeby go produkować.

          Gierek mógł być komuchem i niedokształconym prostaczkiem ale i tak był o niebo lepszy niż władcy Polski po 1989tym bo nie okradł i nie rozprzedał obcym swojego kraju tylko starał się go rozwijac i modernizować. Na tyle na ile to było wówczas możliwe.
        • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 18:15
          Akurat Berliet byl bardzo nowczesna konstrukcja jak na tamte czasy.
          Dotad produkowalismy w Polsce autobusy na ramie (poza nieudanym
          eksperymentem w Sanoku), zas Berliet mial nadwozie samonosne,a wiec
          byl lzezjszy (wiec mniej palil drogiego wowczas oleju napedowego) i
          byl znacznie wygodniejszy, tyle ze zbyt delikatny jak na owczesne
          polskie drogi. Kilka lat temu widzialem te same Berliety w Kanberze,
          stolicy Australii, tyle ze klimatyzacja i jako Reanult z silnikiem
          firmy Mack.
          • polld74 Beriety były super 03.04.09, 12:09
            Pamiętam jako małolat dostałem w dupę od ojca, bo nie chciałem wsiadać do ogórka (nota bene ogóry były super), tylko domagałem się czekania na następny autobus żeby przyjechał berliet. A berliety na tamte czasy były super, cichutkie, miękko zawieszone nie trzęsło w nich, szybkie. Inna sprawa, że berliety zawodziły jeżdżąc permanentnie zatłoczone do granic możliwości po dziurawych ulicach, a ulice zabójcze dla zawieszeń autobusów to temat stary w Warszawie tak jak autobusy, m.in. przed wojną z tego powodu stawiano bardziej na tramwaje.
            • herrrkagan Re: Berliety były super 04.04.09, 17:59
              Berliety byly dobrmi autobusami, ale na zachodnie warunki. U nas
              sprawdzaly sie wtedy tylko Jelcze, czyli wlasciwie czeskie Karosy,
              budowane na mocnej ramie od duzej ciezarowki... Podobne do "ogorkow"
              autobusy widzialem zas w RPA w latach 1980., ale byly one tam
              przeznaczone dla czarnych...
              • 1410_tenrok Pewnie nie wiesz, że 04.04.09, 20:27
                firma Berliet była bankrutem i był to tzw- schrott, ale towarzyszom
                z FPK oraz z partii socjalistów należałoby było pomóc. No i
                pomożono..... Później były ciągłe problemy z tym wymysłem
                francuskiej techniki, ale kogo to interesowało.........
                Dużo zabawniejsze było kupienie licencji kolejnego bankruta Massey
                Fergussona, tym razem z anglosaskim systemem calowym...... to, że
                rodziło to poważne problemy u korzystających z tych traktorów - KOGO
                TO INTERESOWAŁO!
                • herrrkagan Re: Pewnie nie wiesz, że 04.04.09, 20:48
                  Jakim bankrutem mial byc Berliet,, skoro zakupil go i to za dobra
                  kase Renault, a autobusy Berliet, tyle ze z silnikami firmy Mack,
                  jezdzily do niedawna jako Renaulty, np. w stolicy Australii
                  (Kanberze).
                  Traktory Massey-Ferguson byly wtedy jedne z najlepszych na swiecie,
                  a jedyny problem dla polskich uzytkownikow to byl zakup kompletu
                  kluczy calowych.
                  Jedynym powaznym bledem w zakupie licencji za czasow Gierka to byl
                  FIAT 126P czyli maluch, bo moglismy miec wtedy za mniejsze pieniadze
                  znacznie lepsze samochody, np. Mini Morrisa czy Citroena 2CV - oba
                  znacznie wieksze, szybsze i z przednim napedem, wiec mozliwe byly
                  ich wersje towarowe czy rolnicze, co w przypadku malucha z silnikiem
                  z tylu nie wchodzilo w rachube...
                  • 1410_tenrok Berliet był firmą prywatną........z Lyonu 05.04.09, 09:19
                    a Renault to koncern panstwowy w owym czasie...... Panstwo
                    francuskie po prostu uratowało miejsca pracy. Wczesniej zrobili to
                    towarzysze polscy...............
                    To znaczy, że dla Ciebie nie jest idiotyzmem kupowanie licencji na
                    traktor o układzie calowym, w panstwie stosującym układ SI? Czy Ty
                    rozumiesz, co Ty piszesz? No, Ty to jestes niezły zawodnik.
                    Oparcie sie o koncern FIAT to jedyna sensowna rzecz. Wynikało to też
                    z tradycji, już przedwojennej. Włosi mieli również produkowac
                    samochody w Polsce zaraz po wojnie, ale wówczas zabronili tego
                    Sowieci. Fiat 126 to była pierwsza nowoczesna konstrukcja
                    samochodowa w Polsce. Fiat 125p to była mieszanka starego silnika
                    (FIAT 1500) i w miare nowej karoserii, to już nawet Sowieci kupując
                    licencje FIATA 124 zażyczyli sobie konstrukcji silnika dostosowanej
                    do własnych warunków i tak powstał Ziguli.
                    2CV i Mini Morris to były konstrukcje przestarzałe!
                    • herrrkagan Re: Berliet był firmą prywatną........z Lyonu 05.04.09, 16:52
                      Wazne, ze byl to dobry autobus, eksportowany z sukcesem nawet na
                      antypody. I jak pisalem, obsluga Masseya-Fergusona jest taka sama
                      jak np. Ursusa, tyle, ze uzywa sie do niego kluczy calowych a nie
                      metrycznych. W takiej Australii do niedawna kazdy warsztat
                      samochodowy mial klucze calowe ('imperialne') i metryczne, wiele ma
                      je do dzis, choc coraz mniej tam jest brytyjskich aut ze wzgl. na
                      japonska konkurencje. Nie masz pojecia o przemysle i technice, i
                      tyle...
                      FIAT zas robi jedne z najgorszych samochodow na swiecie. FIATy to
                      szajs nie tylko przy Toyotach, ale nawet i przy VW.
                      I co z tego, ze 2CV i Mini byly (chronologicznie) starszymi
                      konstrukcjami, skoro byly one o lata swietlne nowoczesniejsze niz
                      FIAT 126, samochod oparty na FIACIE 500 z lat 1950., tyle z nowa,
                      brzydsza (kanciasta) sylwetka...
                      • 1410_tenrok piszesz bajki koego, po prostu piszecz bajki. 07.04.09, 10:22
                        Aby budowac MF- należało nie tylko wyprodukowac pare kluczy
                        calowych! Całe oprzyrządowanie fabryczne musiało być calowe a nie
                        metryczne. Po prostu ośmieszacsz sie!!!!!
                        Z tego postu wynika, że jestes jakims smiesznym emigrantem z
                        Australii, z którym nie warto prowadzic sesnownej duskusji.

                        Fiat500 był całkowicie nową konstrukcją! Ale co ty tam wiesz!!!!
                        • herrrkagan Re: piszesz bajki koego, po prostu piszecz bajki. 07.04.09, 10:27
                          Mowa byla o serwisie. Kazda nowa fabryka wymaga i tak unikalnych
                          maszyn i przyrzadow... I o ktorym FIACIE 500 piszesz?
                          Widze, ze zostaja ci juz tylko ataki ad personam...
                          • 1410_tenrok po prostu piszesz bajki 07.04.09, 10:33
                            skoro uważsz, że wystarczy pare kluczy calowych!
                            • herrrkagan Re: po prostu piszesz bajki 07.04.09, 10:38
                              Do wiekszosci napraw M-F wystarczy kilka kluczy calowych. A w
                              serwisie i tak musza miec specjalne przyrzady, nadajace sie tylko do
                              konkretnego modelu ciagnika, niezaleznie czy wymiary sa w mm czy w
                              calach...
                              • 1410_tenrok człowieku, zajhmuj sie Lemem 07.04.09, 12:13
                                na temat idiotyzmu i powodów tego idiotyzmu napisano kupe artykułów
                                i pare książek. Wiec poszukaj sobie tego i opowiadaj tu bzdur!!!!
                                • herrrkagan Re: człowieku, zajhmuj sie Lemem 07.04.09, 17:25
                                  Daj spokoj niezyjacemu juz Lemowi...
                                  • 1410_tenrok a Ciebie to nie dotyczy? 07.04.09, 18:46
                                    • herrrkagan Re: a Ciebie to nie dotyczy? 07.04.09, 18:52
                                      Ja nie jestem przecietniakiem... Ja naleze do elit.
                                      • 1410_tenrok do łelit 07.04.09, 18:54
                                        chyba
                                        • herrrkagan Re: do łelit? 07.04.09, 18:59
                                          O sobie piszesz?
                                          • 1410_tenrok nie, mój dielektryku 07.04.09, 19:06
                                            o TOBIE
                                            • 1410-tynrok Re: nie, mój dielektryku 07.04.09, 20:35
                                              kazdy sobie rzepke skrobie
                                              • mr_kagan Re: nie, mój dielektryku 17.05.09, 16:37
                                                ???
                                            • mr_kagan Re: nie, mój dielektryku 17.05.09, 16:37
                                              O mnie, czyli o kim?
              • dzielanski Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny herr.. 05.04.09, 10:25
                Skoro w latach osiemdziesiątych pracowałeś w RPA, to przy ówczesnym kursie walut
                miałeś w Polsce raj na ziemi. Na szczęście te czasy kiedy puste puszki(!) po
                niemieckim piwie stanowiły w Polsce symbol statusu, a polscy gastarbaiterzy
                żarli w Niemczech karmę dla psów, żeby zaoszczędzić walutę, bezpowrotnie minęły.
                • swoboda_t Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 11:53
                  Hihi, i sprawa się wyjaśniła. Przywiózł z kontraktu garść dolarów i
                  żył a nędznym PRL-u jak król. Taki pacjent mógł mieć dom, samochód
                  (może nawet jakiś zachodni z silnikiem diesla - nie potrzebował
                  talonów na benzynę), towary z Peweksu i najlepsze dziwki w
                  najdroższych lokalach. Nie dziwota, że ma sentyment do tamych
                  wspaniałych czasów. Ja byłem dzieckiem, a moi rodzice zwykłymi
                  prlowskimi szarakami i pamiętam to "trochę" inaczej.
                  • herrrkagan Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 16:11
                    Znow pudlo. Jak pisalem - w latach 1890. to ja zylem i mieszkalem na
                    Zachodzie, wiec mialem zachodnie zarobki, ale tez i zachodnie
                    wydatki... I tak to jest, jak sie operuje stereotypami...
                    • 1410_tenrok a co to są zachodnie wydatki, herrkagan?? 07.04.09, 10:29
                      bo nie rozumiem, podobnie jak większosc em8igrantów lub byłych
                      emigrantów, którzy wrócili do Polski z łatwo zaoszczedzonymi
                      pieniędzmi!!!!
                      • herrrkagan Re: a co to są zachodnie wydatki, herrkagan?? 07.04.09, 10:32
                        Uwierz mi, ze z uczciwej pracy to trudno cokolwiek na Zachodzie
                        zaoszczedzic, jesli chce sie tam zyc jak czlowiek... Widac, ze nigdy
                        na Zachodzie nie mieszkales...
                        • 1410_tenrok opowiadasz banialuki 07.04.09, 12:25
                          ja na zachodzie skonczyłem studia wyższe oraz pracowałem. Już jako
                          student mogłem z moimi niewielkimi pieniedzmi, zarabianymi uczciwie,
                          wyrababiac takie rzeczy, o których w prl nawet bym nie marzył. Stac
                          mnie było na zwiedzenie całej Europy, czesci Azji i Afryki.
                          Moje niewielkie pieniądze z powodzeniem pozwolały mi na miłe życie,
                          chodzenie do knajp i kupowianie książek. A po studiach zarabiałem
                          tak dużo, że stać mnie było na jeszcze dużo wiecej. Odłożyłem
                          pieniądze, które przywiozłem do Polski. I to powie każdy człowiek,
                          który liznął Zachodu.
                          Oczywiście, jak sie coxuje i uprawia gambling, to kasy nie ma i sie
                          póżniej narzeka.
                          • herrrkagan Re: opowiadasz banialuki 07.04.09, 17:13
                            Nie pisz bzdur. Ja na Zachodzie pracowalem, na dobrej posadzie, i z
                            trudem utrzymywalem zone i dwojke dzieci na w miare przyzwoitym
                            poziomie... Nie uczeszalem przy tym do kasyn, nie bylem i nie jestem
                            alkoholikiem czy narkomanem, a przed wyplata czesto sie zadluzalem
                            na karcie kredytowej, jak wiekszosc mych kolegow z pracy...
                            • 1410_tenrok piszesz ciekawostki 07.04.09, 18:48
                              o swojej rozrzutnosci
                              • herrrkagan Re: piszesz ciekawostki 07.04.09, 18:50
                                Stac mnie na rozrzutnosc...
                                • 1410_tenrok tu masz jakies problemy z intelektem, 07.04.09, 18:56
                                  skoro stac cie na rozrzutnosc (było), to jakie problemy z życie?
                                  Takie drobne kłamstewka...... Typowe dla tzw. sieroty po komunie.
                                  • herrrkagan Re: tu masz jakies problemy z intelektem, 07.04.09, 18:58
                                    Dzis mnie stac, bo pracuje na kilka etatow...
                                    • 1410_tenrok o jej, jakie straszne 07.04.09, 19:07
                                      tu Impel, tam siódemka, tu transformers...........

                                      ładnie, ładnie
                                      • 1410-tynrok Re: o jej, jakie straszne 07.04.09, 20:34
                                        nie strosz nie strosz, bo sie zesrosz
                                        • mr_kagan Re: o jej, jakie straszne 18.05.09, 18:29
                                          Ales mundry!
                                          1410-tynrok napisało: nie strosz nie strosz, bo sie zesrosz
                                      • mr_kagan Re: o jej, jakie straszne 18.05.09, 18:29
                                        1410_tenrok napisał: tu Impel, tam siódemka, tu
                                        transformers...........
                                        ładnie, ładnie
                                        ????????????????????????????????????????????????
                • darkraj Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 15:02
                  dzielanski napisał:

                  > Skoro w latach osiemdziesiątych pracowałeś w RPA, to przy ówczesnym kursie walu
                  > t
                  > miałeś w Polsce raj na ziemi. Na szczęście te czasy kiedy puste puszki(!) po
                  > niemieckim piwie stanowiły w Polsce symbol statusu, a polscy gastarbaiterzy
                  > żarli w Niemczech karmę dla psów, żeby zaoszczędzić walutę, bezpowrotnie minęły
                  ==================================== A czy to była wina E.Gierka, że
                  żydowsko-masońska finansjera tak "ustawiła" relacje ekonomiczno-finansowe świata???
                  W latach diewięćdziesiątych (czyli: poetosowej, kapitalistycznej "prosperity" i
                  dobrobytu) widziałem na własne oczy Polaków zajadających się takimi produktami.
                  Czy to też wina Gierka i PRLu???
                  -----------------------------------------------
                  • herrrkagan Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 15:50
                    W latach 1980tych pracowalem i mieszkalem za granica: m. in. w RPA i
                    w Australii. Wiec co z tego, ze zarabialem tam wtedy w tydzien tyle
                    co w Polsce zarobilbym w rok, skoro wydawalem tam tez tyle w
                    tydzien, ile w Polsce wydal bym w rok...
                    • darkraj Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 17:07
                      herrrkagan napisała:

                      > W latach 1980tych pracowalem i mieszkalem za granica: m. in. w RPA i
                      > w Australii. Wiec co z tego, ze zarabialem tam wtedy w tydzien tyle
                      > co w Polsce zarobilbym w rok, skoro wydawalem tam tez tyle w
                      > tydzien, ile w Polsce wydal bym w rok...
                      ======================================= Thank You!
                      No more questions about.
                      ------------------------------------------------
                    • 1410_tenrok to wydałem na cox oraz na gambling, co? 07.04.09, 10:31
                      no to nie dziwie sie, że nie lubisz Zachodu i kochasz prl.
                      • herrrkagan Re: to wydałem na cox oraz na gambling, co? 07.04.09, 10:32
                        Zaczynasz bredzic...
                        • 1410_tenrok otóą nie zaczynam, ponieważ ty 07.04.09, 10:39
                          robisz to od samego początku.
                          Wybacz, ale ja miezskałem na Zachodzie kilkanaście lat i wiem jaka
                          tam jest relacja cen do zarobków, wiec nie porównuj tego z biednym
                          zapyziałym prl, w którym normalny człowiek na PF125 musiał w roku
                          1977 pracować albo 36 miesiecy bez przerwy (nie wydając nic, a
                          jedynie oszczedzędzając wzsystko), o ile mógł dostac to auto w
                          salonie (a to było nierealne, ponieważ ich w salonach nie było) lub
                          mógł pracwac 72 miesiące bez przerwy, aby kupic to auto (nowe na
                          tzw. giełdzie) za tzw. cene rynkową! Itak dalej i tak dalej.
                          Po prostu bredzisz facet. Ale bredz sobie.
                          • herrrkagan Re: otóą nie zaczynam, ponieważ ty? 07.04.09, 11:53
                            W PRLu nie musiales miec, jak np, w USA czy Australii samochodu. Zas
                            ceny biletow kolejowych, autobusowych czy tramwajowych byly w PRLu
                            niskie, i niskie byly tez w PRLu czynsze, oplaty za energie, zywnosc
                            itp. Nie porownuje sie standardu zycia na podstawie jednego dobra
                            (samochodu), ale na podstawie tzw. koszyka dobr. No coz, ty sie
                            znasz na ekonomii jak Balcerowicz, czyli nie masz o niej zielonego
                            pojecia, a wymadrazsz sie na tematy ekonomiczne, zupelnie jak ten
                            ignoratnt i szkodnik Balcerowicz...
                            • 1410_tenrok to kolejne bzdury! 07.04.09, 12:18
                              żarcie w prl, w stosunku do przecietne pałcy, nie dosc, że było
                              drogie, to jeszcze go nie było! Mam tu pisac o kartkach na cukier i
                              cenach komercyjnych na mieso? Mam tu pisac o tym, w jaki sposób w
                              prl żyli - wegetowali rencisci tzw. starego portfela?
                              Prl był oszustwem i paranoją!!!!
                              W niemczech nadal bilety koeljowe są bardzo tanie w stosunku do
                              zarobków....... a ludzie kupują samochody. W Czechach również i w
                              szeregu innych panstw. Nie rozmawiamy o USa czy o Australii, które
                              prowadiły dziwne działania, ale rozmawiamy o Europie i porównujemy
                              sie do wszystkich krajów europejskich. Europa to nasz dom, a nie USa
                              albo Australia - kraje potężne obszarowo.

                              Ja mogę być wymądrzaczem i szkodnikiem, ale fakty mówią co innego,
                              misiaczku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! specjalista od Lema? biedny ten
                              Stanisław Lem, że tacy ludzie sie nim zajmują (sam sie prosiłes)
                              • herrrkagan Re: to kolejne bzdury! 07.04.09, 17:23
                                1. Jakos w Polsce wtedy nikt nie glodowal... A dzis gloduja,
                                w "wolnej" Polsce...
                                2. Bilety kolejowe w Niemczech sa zas bardzo drogie, szczegolnie, ze
                                rozklad jazdy jest tak ulozony, aby zmusic do korzystania z bardzo
                                drogich ICE na dystansach ponad 100 km. Nie da sie np. przejechac
                                pociagiem osobowym z Frankfurtu nad Menem do Berlina...
                                3. Daj spokoj niezyjacemu juz Lemowi!
                                • 1410_tenrok w prl bardzo wielu ludzi głodowało 07.04.09, 17:41
                                  a skoro nie wiesz, co to jest "stary portfel" to sie tym zainteresuj.

                                  Ja jeżdze regularnie niemieckimi kolejami i wiem, jakie są ceny
                                  biltetów i wiem, jak jest obłożenie pociągów, wiec nie gadaj.

                                  Ale ja sie nie czepiam Lema, jedynie Twojej wybiórczej pamieci o
                                  tworze "prl". Lem był wielkim pisarzem, który np. potrafił sie
                                  pokajac za wiernopoddancze teksty z początku lat '50.....
                                  • herrrkagan Re: w prl bardzo wielu ludzi głodowało 07.04.09, 17:46
                                    W PRLu nikt nie nurkowal po smietnikach.
                                    I zgoda, dla biznesmenow, to DB ma ciekawa i konkurencyjna oferte,
                                    glownie w pociagach ICE, a szczegolnie dobra jest tam pierwsza
                                    klasa, ale nie kazdy Niemiec moze odliczyc sobie koszt biletow
                                    kolejowych od podatku...
                                    • c355 Re: w prl bardzo wielu ludzi głodowało 07.04.09, 18:13
                                      herrrkagan napisała:

                                      > W PRLu nikt nie nurkowal po smietnikach.

                                      No bo poza ogryzkami, starymi szmatami, wygotowanymi gnatami, przetłuszczonymi
                                      gazetami i suchym chlebem nic nie było do wyrzucenia. Jedyne co było do wybrania
                                      to suchy chleb i właśnie był on wybierany. Z zachodnich śmietników (np. spod
                                      ambasad) dzieci wybierały paczki po fajkach i puszki po piwie i trzymały to w
                                      domu jako synonim luksusu.


                                      • herrrkagan Re: w prl bardzo wielu ludzi głodowało 07.04.09, 18:47
                                        Wbrew pozorom, wowczas w smietnikach bylo duzo makulatury i zlomu,
                                        ale ze kazdy, kto je chcial, to mial w PRLu prace, to nie bylo w
                                        niej plagi zebrakow czy nurkow smietnikowych... Dopiero Balcerowicz
                                        i Walesa nas obdarzyli takimi laskami jak brak pracy...
                                        • 1410_tenrok i bardzo dobrze, 07.04.09, 18:50
                                          ponieważ, kto nie chce pracowac, pracowac nie powienien! PRL zmuszał
                                          ludzi do pracy...... i taka była ta jakość owej pracy.
                                          • herrrkagan Re: i bardzo dobrze, 07.04.09, 18:50
                                            Praca to obowiazek czlowieka. Poczytaj Biblie!
                                            • 1410_tenrok ale nie wszyscy ludzie o tym wiedzą 07.04.09, 18:57
                                              i nie wszyscy ludzie czytają biblię...........
                                              • herrrkagan Re: ale nie wszyscy ludzie o tym wiedzą 07.04.09, 18:58
                                                Biblie, z DUZEJ litery...
                                                • 1410_tenrok a co to jest biblia z dużej litery? 07.04.09, 19:07
                                                  czy to sie je?
                                                  • 1410-tynrok Re: a co to jest biblia z dużej litery? 07.04.09, 20:34
                                                    to sie pije oraz bije
                                                  • mr_kagan Re: a co to jest biblia z dużej litery? 21.05.09, 09:11
                                                    Glupis i tyle!
                                                  • mr_kagan Re: a co to jest biblia z dużej litery? 21.05.09, 09:10
                                                    Talmud!
                            • c355 Re: otóą nie zaczynam, ponieważ ty? 07.04.09, 12:25
                              herrrkagan napisała:

                              > W PRLu nie musiales miec, jak np, w USA czy Australii samochodu. Zas
                              > ceny biletow kolejowych, autobusowych czy tramwajowych byly w PRLu
                              > niskie, i niskie byly tez w PRLu czynsze, oplaty za energie,
                              > zywnosc

                              W 1977 przy średniej emeryturze 1936 ceny były takie:

                              Czynsz 1m2 3
                              CO 1m2 2,4
                              Energia 1kWh 0,9
                              Gaz 1m3 0,9

                              Chleb 0,8 kg 4
                              Mąka pszenna 1 kg   6,7
                              Cytryny 1kg   30

                              Mięso wieprzowe, łopatka 1kg   42
                              Mięso wieprzowe - targowisko 1kg 74,31
                              Mięso wieprzowe 1kg - sklepy komercyjne 80
                              Kurczęta 1kg   54
                              Kiełbasa zwyczajna   44

                              Jaja 1szt.   3,4
                              Cukier 1kg (kartki) 10,5
                              Cukier 1kg - sklepy komercyjne 26
                              Masło 1kg   70
                              Ziemniaki 1g   3,69
                              Cebula 1kg   9,73
                              Banany 1kg 45
                              Czekolada 100g 25
                              Herbata Madras 50g   10
                              Kawa Extra select   60
                              Wódka czysta 0,5 l   82
                              Koszula męska z elanobawełny   322
                              Tapczan tapicerski   4 100,00

                              Co oznacza że przeciętny emeryt po opłaceniu kosztów utrzymania mieszania 52 m2
                              (zużycie energii 270 kWh i gazu 40m3) - 560 zł, mógł kupić :

                              Chleb 0,8 kg 344
                              Mąka pszenna 1 kg   205,4
                              Cytryny 1kg   45,9

                              Mięso wieprzowe, łopatka 1kg  (nieformalna reglamentacja w sklepach) 32,8
                              Mięso wieprzowe 1kg - sklepy komercyjne 17,2
                              Mięso wieprzowe - targowisko 1kg 18,5


                              Kurczęta 1kg   25,5
                              Kiełbasa zwyczajna   31,3

                              Jaja 1szt.   404,7
                              Cukier 1kg (kartki 2kg miesięcznie) 131
                              Cukier 1kg - sklepy komercyjne 52,9
                              Masło 1kg   19,7
                              Ziemniaki 1g   372,9
                              Cebula 1kg   141,4
                              Banany 1 kg 30,6
                              Czekolada 100g 55
                              Herbata Madras 50g   137,6
                              Kawa Extra select   22,9
                              Wódka czysta 0,5 l 16,8
                              Koszula męska z elanobawełny   4,3
                              Tapczan tapicerski   0,3

                              Okazało się że nawet ten poziom dobrobytu był nie do utrzymania.

                              • herrrkagan Re: otóą nie zaczynam, ponieważ ty? 07.04.09, 17:10
                                I co z tego? Jak porownasz cene czynszu za 1 metr kwadratowy z cena
                                kilograma wolowiny? Poza tym kazde mieszkanie jest (przynajmniej
                                nieco) inne, a wolowina ma rozne gatunki. Sens ma wiec tylko
                                porownanie CALEGO koszyka dobr, a to porownanie wykazuje, ze bylismy
                                dokladnie w tym samym miejscu w roku 1980 co w 2008...
                  • 1410_tenrok jakimi produktami, że sie zapytam? 07.04.09, 10:29
                    panie kanadyjczyk
                • herrrkagan Re: Teraz rozumiem, skąd Twoja milość do komuny h 05.04.09, 16:29
                  Juz pisalem, ze wtedy mieszkalem i pracowalem w RPA, wiec mialem
                  tamtejsze dochody oraz tamtejsze wydatki...
      • thegreatmongo Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 14:08
        wytlumacz mi co to jest "lichwiarska postawa wierzycieli" znaczy, ze chcieli
        odsetki nam naliczac? No dranie straszne... nie chcieli Polsce Chrystusowi
        Narodow zawsze Dziewicy pomoc???

        Pewnie spisek masonski.

        Fakt jest taki, ze 40 mld w 70 latach to byla suma duzo wieksza niz 40 mld
        teraz!!! A nie powstalo za nia nic co moglo produkowac na eksport!!!!
        • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 18:16
          Wyeksportowac mozna wszystko - od czego jest przeciez marketing?
        • darkraj Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 15:19
          thegreatmongo napisał:

          > wytlumacz mi co to jest "lichwiarska postawa wierzycieli" znaczy, ze chcieli
          > odsetki nam naliczac? No dranie straszne... nie chcieli Polsce Chrystusowi
          > Narodow zawsze Dziewicy pomoc???
          >
          > Pewnie spisek masonski.
          >
          > Fakt jest taki, ze 40 mld w 70 latach to byla suma duzo wieksza niz 40 mld
          > teraz!!! A nie powstalo za nia nic co moglo produkowac na eksport!!!!
          ============================================ Ot, zagrodowy ekspert wołami
          oderwany od pługa; z 20 miliardów wyczarował nagle 40 miliardów.
          Zgłoś się do POPiSowej mafii na rzecznika prasowego.
          Może dadzą Ci z miesiąc popracować?

          Tam "na gwałt" potrzebują kretynów, ktorzy narażając własną reputację, gotowi są
          na każde idiotyczne deklaracje.
          Chociaż i sami nie są gorsi, ale to ONI są u żłoba, i niewiele może im zaszkodzić.
          ---------------------------------------------------
          • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 15:45
            Odsetki moga byc uczciwe (pokrywajace inflacje i jakis godziwy zysk,
            np. 2-3 % od kapitalu, oraz lichwiarskie, czyli takie, jakie Zachod
            wymusil na Polsce...
      • myslacyszaryczlowiek1 Gierek pożyczył 27mld 05.04.09, 14:51
        a do 40 urosło za Jaruzelskiego jak oddawał władzę.
        Należy wspomnieć jeszcze że za Gierka gospodarka światowa przeżyła szok
        naftowy. Co też miało wpływ na załamanie gospodarki Polski.
    • 0kostek Ludzie nie róbcie przykrości red. Nowakowskiej. 02.04.09, 13:53
      Pani Agatka włożyła tyle wysiłku żeby uświadomić nam jak Gierek
      skrzywdził Polaków i jakie szczęście spotkało nas ze strony
      wybitnego ekonomisty pana Leszka Balcerowicza , a wy niweczycie ten
      wysiłek swoimi nieodpowiedzialnymi komentarzami. Nie rócie tego,
      błagam was.
      • herrrkagan Re: Ludzie nie róbcie przykrości red. Nowakowski 02.04.09, 13:54
        ;)
    • hens Długie długi Gierka 02.04.09, 14:40
      Jak to dobrze pamiętam słowa z piosenki:
      "Trzydzieści cztery miliardy, po 1000 dolców na głowę"
      To coś teraz się komuś popieprzyło.
    • menuet1 Długi Gierka 02.04.09, 14:42
      Stało się tak , bo okazalo sie ,ze nie umiemy wykorzystac
      technologii , rozwijac wyrob , promowac go itd. Kadra w fabrykach
      zdecydowanie odstawala od swoich licencjodawcow - przykladem niech
      bedzie tylko Massey Fergusson , ciagnik z gwintami calowymi.
      To nie Gierek ! To My sami ....proponuje walnac sie w piers !!!

      Pani Agata pisze ,ze nowe kredyty poszly na reformy gospodarcze.
      Czesc prawdy tylko ,bo cala reforme Balcerowacza sfinansowalo 24mln
      ludzi ,zyjacych ponizej progu biologicznego. Tacy wspolczesni
      niewolnicy ,ktorzy z utesknieniem czekaja na swego Spartakusa.
      Wszyscy wtedy na Gierka spojrza pewnie inaczej.Odrzuca 'zalozona'
      propagande i dojrza wiele dobrego i wiele zmarnowanego.
      • funia81 Re: Długi Gierka 02.04.09, 15:19
        > cala reforme Balcerowacza sfinansowalo 24mln
        > ludzi ,zyjacych ponizej progu biologicznego.

        Alez wy macie narobione w glowach... Ponizej progu biologicznego sie nie zyje,
        tylko umiera. Jak by takich ludzi bylo 24 mln (Lepper byl mistrzem w podawaniu
        liczb z kapelusza, ale widze ze ma godnych nasladowcow), to by nas juz nie bylo.
        • herrrkagan Re: Długi Gierka 02.04.09, 18:20
          Mozna troche pozyc, nawet majac dochody ponizej progu biologicznego,
          jesli np. sie ma zapasy tluszczu i pije deszczowke...
          Powiedz mi tez jakim cudem zyja Etiopczycy z ich 700 dolarow PKB per
          capita na rok (mniej niz 2 dolary na dzien)?
          www.hottnez.com/pl/the-10-poorest-countries-of-the-world/
        • menuet1 Re: Długi Gierka 02.04.09, 18:32
          Funia zastosowala idiotyczna metode zastapienia dyskusji
          merytorycznej szukaniem usterek.... czy jesli zmienie
          slowo 'ponizej' na 'na granicy' to wtedy sens zdania dotrze do
          Ciebie???
          • herrrkagan Re: Długi Gierka 02.04.09, 18:57
            Na granicy to mozna zyc dlugo, bo taka jest definicja granicy...
          • darkraj Re: Długi Gierka 05.04.09, 17:15
            menuet1 napisał:

            > Funia zastosowala idiotyczna metode zastapienia dyskusji
            > merytorycznej szukaniem usterek.... czy jesli zmienie
            > slowo 'ponizej' na 'na granicy' to wtedy sens zdania dotrze do
            > Ciebie???
            ====================================== Jezu, ale debil!!!
            Naprawdę nie widzisz różnicy w znaczeniu słów, czy tylko udajesz idiotę?
            • mr_kagan Re: Długi Gierka 21.05.09, 09:11
              Normalna metoda unikow...
    • rwakulszowa Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 14:58
      Nie mam słow na idiotyzmy pani Agaty Nowakowskiej. Nie tylko nie ma
      ona nawet licencjatu z ekonomii, ale w dodatku jest kompletna
      załganą idiotka. Zaden poważny ekonomista nawet Balcerowicz ani
      cytowany Kuczyński ani tendencyjny historyk nie byłby w stanie tak
      bezczelnie kłamac. Nigdy w historii Polski nie podjęto tak wielkiego
      wysiłku inwestycyjnego i infrastrukturalnego jak za czasów Gierka i
      wszysrkie te inwestycuje przynisłu Polsce konkretną korzyśc.
      Natromast bezczelna NowakowskaA PODSUMOWUJE : FOTELE KON TIKI i
      trasa katowicka.W samej Warszawie wybudowano: Zamek, Wisłostradę
      Most Roweckiego Trasę łazienkowska liczne fabryki i kilkaset tysiecy
      mieszkan np na Ursynowie !!!!!. Gdzie byśmy stali w korku gdyby nie
      było tych ulic ?????. Przecież nikt od tego czasu niue zbudował nic
      w Warszawwie w dziedzinie komunikacji poz trasa Siekierkowską !Na
      sląsku wybudowano setki kilometrów dróg czteropasmowych i
      dwupasmowych, Hutę Katowice, Fabryke Fiata w Bielsku i
      Tychach,wspaniała infrastrukture wypoczynkowa w Wiśle i Ustroniu
      rozbudowano Szczyrk itd. Rozbudowawano do maksimum stocznie w
      Gdańsku, Gdyni i Szczecinia rozbudowano przemysł w Poznaniu,
      stworzono podwaliny pod przemysł motoryzacyjny i meblowy, który do
      niedawna ciągnał cały polski eksport !!
      Wymieniać to wszystko można bez końca, ale okazuje sie że to
      wszystko to był sok DODONI . Napluć pani Nowakowskiej na to wszystko
      jest wyjątkowo łatwo, ale drugiej takiej szmatławej gazety jak GW
      nie ma w całej Europie i równie zakłamanej dziennikarki !
      • l005 Re: Korzyść z długów Gierka 02.04.09, 15:16
        Największym osiągnięciem gospodarki Gierka było zawalenie się komunizmu bo po
        tych wszystkich inwestycjach nawet na kiełbasę nie zostało. Tak że warto było.
        • herrrkagan Re: Korzyść z długów Gierka 02.04.09, 18:25
          Komunizm sie zawalil, bo Zachod przy pomocy Kosciola i Solidarnoci
          obiecal Polakom gruszki na wierzbie, a naiwni Polacy w to uwierzyli
          i zniszczyli system, ktory dawal im prace i nie pozwalal sie obawiac
          o przyszlosc...
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Korzyść z długów Gierka 05.04.09, 15:16

          > Największym osiągnięciem gospodarki Gierka było zawalenie się komunizmu bo po
          > tych wszystkich inwestycjach nawet na kiełbasę nie zostało. Tak że warto było.
          Jasne tylko że do tej pory ścierwoliberały i styropianowe złodzieje się żywią
          na inwestycjach Gierkach. Orlen, Elektrownia Bełchatów, KGHM.
          Ostatnio próbują ukraść nam drogę -Gierkówkę, dobudowując parę wiaduktów i
          przekształcając ją w płatną autostradę. I to inwestycja w 2/3 finansowana za
          darmo przez Unię.
      • herrrkagan Re: Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 18:23
        A CMK to co? Bez CMK jechalibysmy dzis najszybszym pociagiem do
        Krakowa jakies 6 godzin, do Katowic podobnie... Nie moglo by byc
        pociagow IC ani EC na trasach z Warszawy na poludnie... A Dworzec
        Centralny, zdewastowany dopiero za nieudolnych rzadow Balcerowica? A
        Wislostrada? A siec drog szybkiego ruchu w woj. Katowickim? Itp. Itd.
      • bigark Re: Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 19:33
        Dziękuję za obszerne uzupełnienie moich "wspomnień" w akapicie
        "Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł" - jeszcze żyje wiele osób, którym
        skleroza nie zatarła tych faktów.
        Podrzędne dziennikarzynki, zatrudnione w GW do zarabiania na kłamliwych
        "wierszówkach", prawdopodobnie zgłoszą molestowanie seksualne przez szefa, kiedy
        zostaną zwolnione, jako nieprzydatne!

        PYTANIE: KIEDY JAKIŚ ŚCIERWOJAD GW SPROSTUJE TEN KŁAMLIWY ARTYKUŁ?
        ILE DOSTAŁA BIDULA ZA TO PODŁOŻENIE SIĘ?
        bigark
        • herrrkagan Re: Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 19:39
          Niestety - w Australii, gdzie mieszkalem w latach 1984-2004 red.
          Michnika spotkalem dwa razy: na The University of Melbourne (bylem
          wtedy studentem na wydziale ekonomii) i na Monash Univeristy (bylem
          wtedy doktorantem na wydziale politologii), i za kazdym razem klamal
          on jak z nut... :(
          • gregman77 Re: Kłamstwa o długach Gierka 05.04.09, 09:32
            no wlasnie...najwieksi krzykacze to tacy jak ty- za pomoca swoich partyjnych
            ukladow wyjechaliscie jak sie wam goraco zrobilo, teraz wracacie i chcecie
            powrotu prlu... oczywiscie- wy macie dobre wspomnienia- w koncu nie stalisci w
            wielonocnych kolejkach po telewizory i nie jedliscie miesa tylko wtedy kiedy
            rodzina ze wsi cichecm swiniaka zarzynala...wy mieliscie towszytsko za darmo na
            kiwniecie palcem, politruki...
            • daga_1 Re: Kłamstwa o długach Gierka 05.04.09, 10:57
              Głupoty piszesz. Wtedy ludzie więcej mięsa jedli jak teraz. I więcej wędlin,
              oczywiście nie takiego barachła jak teraz.
            • herrrkagan Re: Kłamstwa o długach Gierka 05.04.09, 16:39
              A to do kogo? Do tow. Balcerowicza?
              gregman77 napisał: no wlasnie...najwieksi krzykacze to tacy jak ty-
              za pomoca swoich partyjnych ukladow wyjechaliscie jak sie wam goraco
              zrobilo, teraz wracacie i chcecie powrotu prlu... oczywiscie- wy
              macie dobre wspomnienia- w koncu nie stalisci w wielonocnych
              kolejkach po telewizory i nie jedliscie miesa tylko wtedy kiedy
              rodzina ze wsi cichecm swiniaka zarzynala...wy mieliscie towszytsko
              za darmo na kiwniecie palcem, politruki...
            • mr_kagan Re: Kłamstwa o długach Gierka 31.05.09, 15:54
              Kolejki sie pojawily w PRLu (poza okresem zaraz po wojnie) dopiero
              jak Zachod sztucznie doprowadzil Polske do de facto
              bankructwa pod koniec lat 1970.
      • bigark Re: Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 19:51
        Już odpowiedziałem i co się z tym stało?
        Cenzor GW uznał tą wypowiedź za niewygodną?
        Powtórzę zakończenie: Kiedy ścierwo, które zmusiło tą dziennikarzynkę
        molestowaniem, SPROSTUJE TE WSZYSTKIE KŁAMSTWA, do których została zmuszona?
        Przecież, to chyba nie wariatka?
        bigark

        PS Dziękuję @rwakulszowa za uzupełnienie moich "wspomnień" w poście:
        "Długie długi Gierka - kłamliwy artykuł"
        • herrrkagan Re: Kłamstwa o długach Gierka 02.04.09, 19:57
          Michnik ma dluugie lapy...
    • rwakulszowa Długie długi Gierka 02.04.09, 15:07
      Od początku do końca bezczelne kłąmstwa Nowakowskiej która nie ma
      żadnego wykształcenia ekonomicznego ale to wystarcza żeby móc pisac
      bzdury w GW !
      • dr.zymala Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 18:44
        > Od początku do końca bezczelne kłąmstwa Nowakowskiej która nie ma
        > żadnego wykształcenia ekonomicznego ale to wystarcza żeby móc pisac
        > bzdury w GW !

        ale ma inne zalety i wartości tak potrzebne w GW
        • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 02.04.09, 19:02
          dr.zymala napisał: ... ale ma inne zalety i wartości tak potrzebne
          w GW.
          Na przyklad antypolonizm...
    • l005 Putin powinien to spłacać 02.04.09, 15:10
      Te pożyczki poszły głównie do Sojuza na ich zbrojenia w latach 70-tych i
      80-tych. Polsce pozwolono wykożystać tylko małą część dla zamalowania oczu.
      Wizyta Putina na jesieni powinna być dobrą okazją do zarządania zwrotu z
      procentami tego co już spłaciliśmy jak również wzięcia przez Rosję na siebie
      pozostałej sumy. Rosja jest przecież spadkobierczynią CCCP.
      • menuet1 Re: Putin powinien to spłacać 02.04.09, 18:42
        A idioci tacy jak 1005 np. potrafia tylko o 'kielbasie' albo o CCCP
        bo o niczym innym nie wiedza , nie slyszeli i w takim 'zadupiu'
        niestety im jest dobrze....

        Zanim sie zabierze glos warto cos przeczytac lub obejrzec.
        • herrrkagan Re: Putin powinien to spłacać> 02.04.09, 19:01
          Za Gierka bylo w Polsce, w porownaniu z Europa Zachodnia, raczej
          zle, gdyz gospodarka byla wowczas nieracjonalna, ale dzis jest w
          Polsce wrecz tragicznie, a gospodarka znajduje sie w stanie o wiele
          gorszym niz za Gierka, i jest nie tylko ze nieracjonalna, ale wrecz
          idiotyczna - doplacamy bogatym, zagranicznym kapitalistom, aby
          zakladali u nas fabryki, a jednoczenie zamykamy, na zyczenie
          Brukseli, a wlasciwie Berlina, nasze wlasne, polskie zaklady pracy...
        • l005 Re: Putin powinien to spłacać 02.04.09, 19:31
          menuet1 napisał:
          ...> Zanim sie zabierze glos warto cos przeczytac lub obejrzec
          ------------------------
          A ja uważam że najlepszą wiedzę masz wtedy gdy widzisz na własne oczy,
          przeżywasz, jesteś świadkiem. Tego żadna literatura nie zastąpi. Ludzie piszą
          różne rzeczy więc uważaj czy na pewno czytasz prawdę nim wyrazisz swoje poglądy
          ufrmowane na podstawie lekturek.
    • antekguma1 Długie długi Gierka 02.04.09, 15:28
      Kilka przykladow geniuszu Balcerowicza (prawdziwe
      nazwisko Bucholtz):
      - Spowodował osiemnastomiesięczne (!) zamrożenie
      kursu dolara, przy równoczesnym, siegającym 90%
      rocznie (!!), bankowym oprocentowaniu kapitału
      złotówkowego, co pozwoliło niebieskim ptakom
      całego globu przywieźć nad Wisłę wagony dolarów, a
      kilkanaście miesięcy później wywieźć znad Wisły
      dwa i pół raza tyle (prawie 250%!!!). Za ten
      wymarzony "numer" cwaniacy Wschodu i Zachodu winni
      solidarnie wznieść panu Balcerowiczowi pomnik o
      wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota,
      którego ciężar byłby lichym ułamkiem ich "doli".
      Historia ekonomii zna niewiele finansowych
      "przekrętów", które miały skalę porównywalną.
      - Wychładzał gospodarkę podczas gdy należało ją
      podgrzewać.
      - Sprzedal polskie zloto (ponad 150 ton) kiedy
      bylo w absolutnym dołku cenowym. Polska straciła
      na tym ok. 2,5 mld dolarow
      - Przeszedł w rozliczeniach zagranicznych z
      rozliczen dolarowych na euro w momencie
      wprowadzenia euro, a wiec nieustabilizowanym
      kursie. Po tym euro spadlo z $1,15 do $0,89. A
      wiec sila nabywcza polskiej rezerwy walutowej
      spadła o prawie 30%, czyli ok. 15 mld$. -
      Sprzedał wszystkie banki zagranicznym inwestorom
      dzięki czemu nasze pieniądze wyjeżdżają dziś na
      zachód a my harujemy na najwyżej oprocentowane
      kredyty w europie
      - Ostatnie jego posuniecia sa wręcz fatalne. Przy
      prawie zerowej inflacji utrzymywanie stop na tak
      wysokim poziomie jest czystym absurdem. W USA w
      podobnej sytuacji stopy spadly ponizej 2%.
      - Panu Balcerowiczowi pomylily sie role jaką
      powinien spełniać pieniądz w gospodarce. Pieniadz
      ma spełniać służebna rolę wzgledem gospodarki i
      rozwoju kraju a nie odwrotnie jak to sie zdaje
      panu Leszkowi B !
      Dzięki panu Balcerowiczowi tysiące młodych
      zdolnych Polaków musiało wybrać inną ojczyzną i
      pracuje dziś w Irlandii, Anglii, USA
      I oto ten gwiazdor trzęsie dzisiaj Polską
      gospodarką, co czyni ją permanentnym dłużnikiem,
      bez końca spłacającym długi boleśniejsze każdego
      roku. Za co kochają go wszyscy finansowi
      spekulanci tej Ziemi
      • rydzyk_fizyk Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 15:35
        " Za ten wymarzony "numer" cwaniacy Wschodu i Zachodu winni
        solidarnie wznieść panu Balcerowiczowi pomnik o
        wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota,
        którego ciężar byłby lichym ułamkiem ich "doli"."

        Fantazja cię ponosi - na pomnik tej wielkości zabrakłoby całości złota wydobytego na świecie ~4,5 biliona dolarów.
        • herrrkagan Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 15:37
          A na szczycie tego pomnika powinien zawisnac, na zlotej szubienicy,
          pewien polski ekonomista, ktorego nazwisko zaczyna sie na "Balcer",
          a konczy na "owicz"...
          • darkraj Re: Długie długi Gierka 05.04.09, 16:16
            herrrkagan napisała:

            > A na szczycie tego pomnika powinien zawisnac, na zlotej szubienicy,
            > pewien polski ekonomista, ktorego nazwisko zaczyna sie na "Balcer",
            > a konczy na "owicz"...
            ========================================= To są tylko marzenia normalnie
            myślących Polaków, tak ciężko doświadczonych przez własną głupotę.
            Także tych, którzy kiedyś wspierali "głosowaniami" poetosową mafię.

            Zresztą ten Żydek niczego się nie boi, bo go chroni "antysemityzm" i wierna
            służba swoim mocodawcom.
            W Izraelu takich się nie wiesza (Tora nie przewiduje takiej kary), lecz skazuje
            na ścięcie, banicję lub ukamieniowanie.
            W polskich wrunkach więc, Bucholtz (zwany Balcerowiczem) może pozwalać sobie na
            wszystko.
            ----------------------------------------------------
            • mr_kagan Re: Długie długi Gierka 27.05.09, 21:28
              darkraj napisał: To są tylko marzenia normalnie myślących Polaków,
              tak ciężko doświadczonych przez własną głupotę. Także tych, którzy
              kiedyś wspierali "głosowaniami" poetosową mafię. Zresztą ten Żydek
              (Balcrowicz) niczego się nie boi, bo go chroni "antysemityzm" i
              wierna służba swoim mocodawcom. W Izraelu takich się nie wiesza
              (Tora nie przewiduje takiej kary), lecz skazuje na ścięcie, banicję
              lub ukamieniowanie. W polskich wrunkach więc, Bucholtz (zwany
              Balcerowiczem) może pozwalać sobie na wszystko.
              NIESTETY! :(
    • dupus_salatus ...do puiblikacji w prasei zdjęć... 02.04.09, 19:47
      "Polska - na każdym kroku potykam się o bubel"

      gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6454239,Polska___na_kazdym_kroku_potykam_sie_o_bubel.html
    • polld74 W poranku TOK FM Żakowski pięknie się odniósł 03.04.09, 11:45
      "Tekst istotnie odbiegał od czegoś, co można by nazwać rzeczywistością". Czyli mówiąc wprost zakłamane ścierwojady z GW łżą, kłamią, judzą i ogłupiają. Nikt tego nie sprostuje tak samo jak nie sprostowali artykułu Gadomskiego, który zestawiając siłę nabywczą płac z 2005 i 1988 dał festiwal kłamstw, manipulacji i fałszerstwe. Cały neoliberalny kapitalizm jest zbudowany na kłamstwie takich szmaciarzy jak Nowakowska.
    • kot.kot1 herrrkagan, 03.04.09, 15:07
      jak obliczyłes ten udział eksportu do długu w dewizach dla roku
      1980? To bardzo ważne, bo 60 eksportu bylo wtedy do Krajów
      Socjalistycznych i w wiekszosci to byly towary, ktoreby nie
      sprzedały sie za dewizy. Nasz owczesny eksport dewizowy (do tzw. II
      obszaru platniczego głównie) to okolo 8 mld dolarów. Podziel dług
      Gierkowski przez to i zobaczysz dlaczego wtedy nie moglismy
      obslugiwać tamtego długu a mozemy bez trudu obecne.
      • czyzyk331 Ktoś tu jednak manipuluje.. 03.04.09, 17:23
        <Wystarczy porównać kilka liczb. W roku 1980 Polska była zadłużona
        na 24 mld dol. W latach 80. dług wzrósł do 33 mld dol., bo m.in. w
        wyniku blokady gospodarczej byliśmy w stanie spłacać tylko część
        odsetek. Za wszystko, co kupowaliśmy za zachodnią granicą, trzeba
        było płacić z góry. Praktycznie więc to Polska kredytowała wówczas
        gospodarki bogatych państw Zachodu. Po transformacji 1989 r.
        zadłużenie zagraniczne zarówno wobec Klubu Paryskiego (państwa
        wierzyciele), jak i Klubu Londyńskiego (banki komercyjne) zostało
        zredukowane o połowę. Razem z zadłużeniem wobec międzynarodowych
        instytucji finansowych, takich jak np. Międzynarodowy Fundusz
        Walutowy, mieliśmy więc do spłacenia ok. 20 mld dol. To małe piwo
        wobec dzisiejszego zadłużenia naszego kraju. Według najnowszych
        danych wynosi ono 168 mld dol. Kto więc żyje na kredyt kosztem
        następnych pokoleń?>
        Z Klubem Paryskim jesteśmy kwita. Dobrze byłoby doprowadzić do
        podobnej sytuacji w relacjach ze zdrowym rozsądkiem.
        www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009040305
        • herrrkagan Re: Ktoś tu jednak manipuluje.. 03.04.09, 20:02
          Otoz to. Zachod z premedyatcja doprowadzil w latach 1980-1990 polska
          gospodarke do ruiny, i teraz powinien za to wyplacic nam spore
          odszkodowanie, jakies 200 mld dzisiejszych USD...
      • herrrkagan Re: herrrkagan, 03.04.09, 20:00
        Przyjalem przeliczniki uzywane wowczas przez CIA, czyli kurs
        posredni miedzy zanizonym oficjalnym, a zawyzonym czarnorynkowym -
        patrz strony CIA oraz strony Instytutu Wschodniego z Wiednia, ktory
        publikowal realne statystyki tzw. Ostbloku..
        Za dewizy sprzedac mozna bylo wtedy wszystko - dobry przyklad to
        japonska tandeta z lat 1950. i 1960. a pozniej podobna tandeta z
        Chin. Nie moglismy woaczas obsluzyc dlugu ze wzgedu na de facto
        blokade gospodarcza Polski. Bowiem sprzedac mielismy co, i
        wiedzielismy to sprzedac, ale co z tego, jak Zachod, czyli
        najwiekszy rynek, z premedytacja sabotowal wtedy nasz handel
        zagraniczny...
    • sendivigius 1410 03.04.09, 17:23
      A bitwa pod Grunwaldem ? - niestety do dzis sa problemy na tamtych
      terenach z Krzyzakami. A kto sprowadzil Krzyzakow do Polski? No i
      wypada wspomniej o ostatnim zlodowaceniu, przyczyna dzisiejszych
      niepowodzen rzadu Tuska tak naprawde sa mamuty. Potem tez nie
      lepiej, wojny, krucjaty, obrona Czestochowy, zabory, powstania , I
      wojna, rewolucja, wielki kryzys, sanacja, II wojna, stalinizm,
      Gomolka i najgorszy ten Gierek (oprocz PiSu rzecz jasna).

      Gierek pozyczyl 18 mld dolarow, 2 mld odziedziczyl po Gomolce.
      Reszte zrobili ludzie honoru: Jaruzelski + Kiszczak, wydajac je na
      wojne ze spoleczenstwem, ostatni cios zadal Balcerowicz.
      • czyzyk331 Re: 1410 w wersji Gierka 03.04.09, 17:25
        ,,Za tamte 24 mld dolarów długu – napisał Zbigniew Karcz w
        książce ,,Zadłużenie zagraniczne Polski. Gra o miliardy. Kiedy do
        euro?'' – zbudowano kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy zakładów,
        które dziś sprzedano za 30 – 40 mld USD''. Innymi słowy – gdyby nie
        inwestycje, jakie wówczas poczyniono, nie byłoby czego prywatyzować
        po 1990 r. Program inwestycyjny ekipy Gierka, choć nie pozbawiony
        błędów, zapewnił też miejsca pracy milionom młodych ludzi z
        powojennego wyżu demograficznego, którzy wówczas wchodzili w dorosłe
        życie.>
        Z Klubem Paryskim jesteśmy kwita. Dobrze byłoby doprowadzić do
        podobnej sytuacji w relacjach ze zdrowym rozsądkiem.
        www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009040305
        • menuet1 Re: 1410 w wersji Gierka 03.04.09, 18:47
          Wyksztalcila sie PISowska metoda ignorowania merytorycznych
          wypowiedzi.Albo ...a oni nie powinni glosu zabierac ...' bo z gory
          nie maja racji, nie maja prawa moralnego , nie pasuja do obecnej
          teorii itd.
          Widac to chocby na tym forum i w odniesieniu do tego tematu.
          Smutne ... Ale Gierek , za to ,że uswiadomil nam ,ze nie jest
          zle 'branie od nich' dobrego,że Polacy 'po ciemnicy gomolkowskiej '
          mogli wyjrzec na Swiat, bedzie mial kiedys pomnik.
      • herrrkagan Re: 1410 03.04.09, 20:04
        Jaruzelski z Kiszczakiem probowali w latach 1981-1989 odbudowac
        Polske po zniszczeniach spowodowanych przez NSZZ Solidarnosc, ale
        niewiele mogli zrobic z powodu de facto blokady gospodarczej przez
        Zachod...
        • 1410_tenrok ty to jestes smieszny 05.04.09, 09:25
          a co zniszczyła Solidarnosc? W ciągu jednego roku? Bajki opowiadasz!
          Chłopcy radarowcy z czasów Gierka przeinwestowali na tzw. maksa!
          Mysleli, że im sie uda, że zarzucą świat tanimi produktami wysokiej
          jakości. Ani one tanie były, ani wysokiej jakości. Za dolce kupowano
          wsad dewizowy i do ZSRR eksportowano większość produkcji, za co
          dostawano ruble transferowe .... i się zawalił interes.
          Po okresie radosnej twórczości lat '70 pozostało 5000 ruin
          przemysłowych. Nadal jeszcze, po 30 latach, niektóre z nich straszą.
          • myslacyszaryczlowiek1 I na tych ruinach do tej pory się pasą ścierwolibe 05.04.09, 16:23
            rały pobierajać pensję wiekszą niż reszta załogi - Orlen, KGHM, Elektownia
            Bełchatów i wiele wiele innych.
          • herrrkagan Re: ty to jestes smieszny 05.04.09, 16:43
            Solidarnosc w ciagu roku ciaglymi strajkami i sabotazem urzadzen
            produkcyjnych doprowadzila polska gospodarke do ruiny, oczywiscie
            przy czynnej pomocy Zachodu, ktory wspieral materialnie awanturnikow
            z owej Solidarnosci (np. Walese) i jednoczesnie utrudnial eksport z
            Polski, a wiec uniemozliwial Polsce splate jej dlugow...
            Gdyby nie Gierek, to nie byloby czego w Polsce prywatyzowac ani tez
            po czym jezdzic, ani tez nie byloby gdzie mieszkac...
            • 1410_tenrok jakies konkretne dowody twoich twierdzen 07.04.09, 14:46
              przykłady sabotażu?
              • herrrkagan Re: jakies konkretne dowody twoich twierdzen 07.04.09, 16:49
                Przyklady sabotazu? Niekonczace sie STRAJKI przy malejacej produkcji
                i żądaniach podwyzek plac, ktore mogly tylko napedzac inflacje...
                • 1410_tenrok strajki to nie sabotaże 07.04.09, 17:42
                  ja pytałem o sabotaże!
                  • herrrkagan Re: strajki to nie sabotaże 07.04.09, 17:46
                    Strajk to tez rodzaj sabotazu... Tyle ze EKONOMICZNEGO!
                    • 1410_tenrok czyli trujesz, jak zwykle 07.04.09, 18:50
                      taki jestes..................
                      • herrrkagan Re: czyli trujesz, jak zwykle? 07.04.09, 18:51
                        To ma byc argument?
                        • 1410_tenrok to nie ma być, to jest 07.04.09, 18:58
                          argument, albowiem stanowi on o fakcie!
                          • herrrkagan Re: to nie ma być, to jest 07.04.09, 18:59
                            Fakty czy "faki"?
                            • 1410_tenrok co wolisz, mały 07.04.09, 19:08
                              wybór należy do ciebie
                              • 1410-tynrok Re: co wolisz, mały 07.04.09, 20:33
                                ele mele duperele
                                • 1410_tenrok no ładnie 07.04.09, 21:27
                                  czyli sie wymeczyłes, ale to cienkie
                                  • herrrkagan Re: no ładnie 08.04.09, 11:40
                                    To ty cienki Bolek jestes...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka